•  

    Cichoński fajną muzykę puszcza, ale ta jego egzaltacja pomidorami, grzybami itp. to jeden wielki xD
    No i te mash-upy też już mógłby sobie darować ¯\_(ツ)_/¯
    #radio357

  •  

    Winda zaczęła spadać, ale ktoś wcisnął przycisk "stop" i się zatrzymała ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A sama audycja ciekawa, muszę częściej włączać radio o 21.
    #radio357

  •  

    573 343 + 56 + 50 = 573 449

    Dwie aktywności z ostatnich dni:
    Najpierw czwartek i łatanie dziur w kwadratach w Wesołej i Sulejówku, potem po drogach serwisowych wzdłuż A2 i S17. Udało się podbić max square do 12x12, ale cena była wysoka, bo musiałem przebić się przez las pomiędzy Góraszką a Falenicą i niestety po kilku deszczowych dniach leśna ścieżka nie doschła do stanu umożliwiającego w miarę komfortowy przejazd rowerem szosowym. A że byłem w SPD i musiałem parę razy zsiąść z roweru i go pchać, to ten krótki (<2km) odcinek odebrał mi sporą część radości z wyjazdu.

    Asfalty, na które trafiłem były całkiem fajne, więc postanowiłem trasę powtórzyć, ale tym razem pociągnąłem dalej na południe wzdłuż S17 i wróciłem przez Otwock. Tu już pełna satysfakcja, przeszkadzał tylko wmordewind, ale był do przeżycia.

    Na następne dni zapowiada się pogorszenie pogody, ale ma być sucho, więc oby udało się jeszcze 2-3 razy wyskoczyć, bo wtedy będę miał realną szansę na zdobycie pierwszego w życiu "Cycling challenge" na stravie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: SharedScreenshot.jpg

  •  

    1477 + 1 = 1478

    Tytuł: Operacja Rafael
    Autor: Marcin Faliński, Marek Kozubal
    Gatunek: kryminał
    ISBN: 9788381431477
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    A więc tak - jest to książka szpiegowska, a narracja obejmuje naprzemiennie dwa okresy - jeden to II Wojna Światowa, drugi to przełom lat 2011/2012. Jak dla mnie zdecydowanie ciekawszy był wątek historyczny i z tego co widzę po opiniach w internecie - nie jestem w tym zdaniu odosobniony. Co więcej mam wrażenie, że to właśnie część wojenna ciągnie tę książkę, bo opowieść współczesna jest co najwyżej przeciętna. Do powieści Severskiego nawet nie ma co porównywać.

    Nie oznacza to jednak, że wątek IIWŚ jest idealny, bo i tam zdarzają się dłużyzny,

    pokaż spoiler a główny bohater jest odporny na wszystkie przeciwności losu i w pewnym momencie przestałem się już emocjonować jego losami, bo wiedziałem, że i tak nic mu się nie stanie.


    Do tego cała narracja prowadzona jest w sposób liniowy, brakuje tu ciekawych wątków pobocznych, postaci są albo czarne, albo białe, nie ma niejednoznaczności. Rozczarowuje też zakończenie.

    Dużo tego narzekania, a w gruncie rzeczy jest to niezła literatura rozrywkowa. Momentami wciągająca, ale niestety niezbyt ambitna, w sumie całkiem dobra na wakacje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zastanawiam się jeszcze czy czytać kolejne części tej serii, bo pewien potencjał tutaj jest, więc jeśli ktoś już jest po lekturze, to jestem ciekaw jego opinii.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    550 468 + 55 = 550 523

    Wyjazd na Gassy bez ciśnięcia, a przynajmniej bez ciśnięcia do momentu, aż zaczął padać deszcz xD Na szczęście, z tego co widzę, to zdążyłem wrócić do domu przed tym najgorszym, bo jak przed chwilą piorun uderzył koło mnie, to prawie podskoczyłem . Przy okazji całkiem niechcący zaliczyłem jeden nowy kwadrat w Konstancinie. I to tyle na temat tego wyjazdu.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava8923735297472881671.jpg

  •  

    1472 + 1 = 1473

    Tytuł: Berbeka. Życie w cieniu Broad Peaku
    Autor: Dariusz Kortko, Jerzy Porębski
    Gatunek: biografia
    ISBN: 9788326845895
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    W ostatnim czasie zrobił się ogromny popyt na książki o sportowcach i niestety to samo dotyczy himalaistów. Niestety, bo wychodzi coraz więcej pozycji przeciętnych, takich na przykład jak biografia Macieja Berbeki. Książka jest poprawna, ale nic ponadto. Brakuje tam realistycznych opisów zmagań ze szczytami, a to w tego typu literaturze lubię najbardziej. To co najważniejsze, czyli opis akcji na Broad Peaku z 2013 roku jest raczej lakoniczny i nie wnosi nic nowego. Co więcej mam wrażenie, że autorzy pominęli pewne fakty, które mogłyby być niekorzystne dla bohatera tej biografii. Generalnie - książka jakich wiele i pewnie niedługo o niej zapomnę.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    548 070 + 42 + 25 = 548 137

    Po dwutygodniowym zasiedzeniu dwie trasy na odrdzewienie mięśni. Najpierw szybkie 25km po moich ulubionych okolicznych drogach, a dziś 42km z zamiarem wbicia kilku nowych kwadratów i sprawdzenia DDR wzdłuż rzeki Długiej.

    No i tu się zatrzymam, bo rzeczoną DDR na komootcie ktoś nazwał "fantastyczną" i muszę się z tym stanowczo nie zgodzić. To że asfalt jest równy, a łuki łagodne nie oznacza, że trasa jest fantastyczna. Ja uważam, że ta droga jest fatalna, a projektant musiał mieć sporo odwagi, żeby się pod tym podpisać. Pierwsza niespodzianka: ścieżka nagle się urywa, lekki podjazd, a za nim wąski chodnik i łuk jezdni... Kawałek dalej to samo, ale przynajmniej było przejście dla pieszych, więc był legalny sposób na przedostanie się na drugą stronę. Jak się okazało wisienka na torcie cały czas była przede mną: kolejne zakończenie DDR, tym razem przynajmniej nie tak gwałtowne, a poza tym byłem już przygotowany na dodatkowe atrakcje, chociaż nie na takie. Bo od ciągu dalszego trasy dzieliła mnie wylotówka z Warszawy - co prawda o przekroju 2x1, ale samochody jechały praktycznie nieustannie z obu stron. Przejścia i przejazdu brak - i to nie tylko w śladzie trasy, ale w ogóle w zasięgu wzroku. Na szczęście zlitował się nade mną kierowca ciężarówki i mnie przepuścił, bo możliwe, że stałbym tam do teraz.

    Reszta trasy też była nieszczególna, bo sporo zatrzymywania się i schodzenia z roweru, jakieś DDRy przeskakujące z jednej strony jezdni na drugą i nieustające wymuszenia pierwszeństwa przez kierowców na przejazdach rowerowych. Na szczęście kwadraty zaliczone, więc nie planuję więcej wracać w tę okolicę.

    A że ciało już trochę odrdzewione, to jutro pomyślę już o jakimś poważniejszym dystansie, czyli przynajmniej 50+. Oby tylko pogoda dopisała.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava8665125519094068686.jpg

  •  

    493 058 + 45 = 493 103

    Od przyszłego roku to będzie moja ulubiona trasa na szybkie wypady. W większości dobre asfalty, mały ruch samochodów, czasem jakiś cień od lasu. To czemu dopiero od przyszłego roku? Bo przebudowa drogi między Okuniewem i Zabrańcem postępuje i jeszcze kilka tygodni temu była tam niezła nawierzchnia, a obecnie jest żwirowisko i na szosowej oponce nie jest to nic fajnego. Do tego przejeżdżające samochody unoszą tumany pyłu. Widziałem na komootcie, że można pojechać kawałek dalej i do Okuniewa dostać się lasem, ale nie wiem, czy to będzie lepsza opcja na szosę ¯(ツ)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava3922618595564677660.jpg

  •  

    1330 + 1 = 1331

    Tytuł: Informacja zwrotna
    Autor: Jakub Żulczyk
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 9788381398688
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Nie jestem pewny, czy to najlepsza książka Żulczyka, ale już samo to, że porównuję ją ze "Ślepnąc od świateł" oznacza jedno - jest co najmniej bardzo dobra. A do tego moim zdaniem jest po prostu bardzo istotna.

    Głównym bohaterem jest Marcin Kania - były muzyk, producent, agent, ale przede wszystkim alkoholik. Osią fabularną jest zaginięcie jego syna, natomiast nie ma co się oszukiwać - to nie jest kryminał. To jest opowieść o alkoholizmie, ale także o związkach, rodzicielstwie, DDA. Opowieść do bólu realistyczna, nietknięta cenzurą. Do tego na pewno bardzo osobista, bo przecież autor sam zmaga się z tą chorobą i od kilku lat nie pije.

    Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia - bardzo polecam. Ta książka jest po prostu warta uwagi.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    +: Maudee, a........3 +20 innych
  •  

    472 999 + 57 = 473 056

    Gassy po raz trzeci w tym roku i po raz pierwszy nie napotkałem na swojej drodze bażanta (╯︵╰,) Za to widziałem najbardziej imponującą kobiecą łydkę ever. Poza tym na tych asfaltach między ujściem Jeziorki a Gassami dostaję speeda, nawet jak mi się nie chce, tak jak dziś. Było trochę wmordewindu, smród z pól i jakiś frajer w Konstancinie, który najpierw mnie wyprzedził prawie na gazetę, a potem strąbił, chociaż obok nie było DDR. Tyle z historii na dziś, w sumie i tak się rozpisałem, jak na skalę wydarzeń xD

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava6674037562126815453.jpg

  •  

    IMO dla samych "Singli z Żoliborza" warto opłacić patronite i mieć dostęp do podcastów ( ͡° ͜ʖ ͡°) I tak, wiem, że dziaderstwo i boomerstwo motzno, ale ja lubię od czasu do czasu posłuchać staroci.
    #radio357

  •  

    Ta cała plaża, to jest najgorsze, co kiedykolwiek słyszałem w #radio357. Teraz jakaś foliarka od mis tybetańskich opowiada o detoksie od routerów i urządzeń elektronicznych xD Czuję się, jakbym słuchał audycji Grażyny Dobroń.

  •  

    440 998 + 47 = 441 045

    Krótki wypad do Józefowa, Otwocka i Karczewa po kwadraty. Myślałem, że podbiję max square do 12x12, ale jak zwykle czegoś nie dopatrzyłem i jednak jest 11x11. Też fajnie. Kolejne kroki do powiększania kwadratu to albo ujeby leśne na wschód od Warszawy albo jazda miejska w jej zachodniej części, więc raczej nieprędko się za to wezmę, bo ani na jedno, ani drugie nie mam ochoty ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Co do samej jazdy, to bez forsowania się, bo przez cały tydzień zmagałem się ze złym samopoczuciem i zmęczeniem. Zgodnie z oczekiwaniami w SPD czuję się już lepiej i nie było żadnych incydentów. Udało się też wreszcie zobaczyć na własne oczy legendarny dom z Rodziny Zastępczej, ale nie mam dobrego zdjęcia, bo ewidentnie ktoś tam mieszka, a głupio komuś rękę z telefonem przez płot wsadzać. Cieszę się, że zaspokoiłem własną ciekawość ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava350436221178346968.jpg

  •  

    Jakby ktoś rozważał zakup #realme, to serdecznie odradzam ich "oficjalny sklep" na allegro. Telefon zamówiony w czwartek do tej pory nie został wysłany, mimo że deklarowali maks 2 dni, a obsługa klienta to jakieś totalne dno i gównażeria. Spółka, która za tym stoi to OPMobile sp. z o.o., Marii Bohuszewiczówny 14, Warszawa.

  •  

    417 922 + 19 = 417 941

    Nie miałem ostatnio czasu na kręcenie, a nawet jak był czas, to pogoda nie sprzyjała. Wczoraj dzieci zasnęły wcześniej, więc wreszcie udało mi się wyrwać na godzinę. Było trochę stresu, bo to miała być moja pierwsza jazda w SPD-SL i w pedałach zatrzaskowych w ogóle. Wyszło nieźle, bo zaliczyłem tylko jedną glebę, raz było bardzo blisko, a raz blisko. Pocieszające jest to, że każdy kolejny incydent był mniej groźny :) Ogólnie czułem się dosyć nieswojo, ale pewnie niedługo się przyzwyczaję. Podobne odczucia miałem po przesiadce z roweru trekkingowego na szosę i po kilkudziesięciu kilometrach czułem się już na niej jak u siebie w domu :)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

  •  

    1215 + 1 = 1216

    Tytuł: 27 śmierci Toby’ego Obeda
    Autor: Joanna Gierak-Onoszko
    Gatunek: reportaż
    ISBN: 9788365970343
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    Myślę, że z powodu ostatnich wydarzeń w Kanadzie ta książka będzie w tym sezonie bardzo wysoko na liście bestsellerów. Czy zasłużenie? To na pewno dobra, mocna i ważna pozycja. Czy polecam ją każdemu? Na pewno nie, bo opisane tu historie bywają naprawdę wstrząsające. Do tego reportaże umieszczone w środkowej części są wyraźnie słabsze w przekazie niż te, które znajdziemy na początku i w końcowej części książki. Mi było trochę trudno przez nie przebrnąć, szczególnie po tym, jak moje oczekiwania rozbudziły pierwsze z opisanych historii.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    Patrycjusz Wyżga to jest Pan Dziennikarz. Bardzo lubię Patsumuje, a ostatnio odkryłem Patronautykę i to jest przecież czyste złoto.
    #radio357

  •  

    380 401 + 56 = 380 457

    Wczoraj się nie udało, ale dzisiaj nadrobiliśmy. @AbaddonLincoln był na tyle miły, że dołączył do mnie w podróży do Józefowa, Wiązownej i Halinowa, żeby zobaczyć czy ten DDR opisany na komootcie jako idealny, faktycznie jest taki fajny. No i powiem Wam, że chyba pierwszy raz w życiu widziałem, żeby na odcinku wieeeelu kilometrów droga dla rowerów była w lepszym stanie niż jezdnia dla samochodów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    I tak jak twierdzę, że kilometry pokonane pod wiatr powinny liczyć się podwójnie, tak i dla kilometrów pokonanych gadając, powinien być jakiś mnożnik. A przynajmniej dla mnie, bo mam skrzywioną przegrodę nosową i jak rozmawiam, to przyjmuję mniej powietrza i dostaję zadyszki (¬‿¬) Po rozstaniu z Abaddonem moja prędkość skoczyła o przynajmniej 5km/h, bo wreszcie mogłem sobie pooddychać ustami (i połknąć kilka much) xD

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava2688745184916510354.jpg

  •  

    375 603 + 38 = 375 641

    W dzień się nie udało, bo pogoda nie sprzyjała, więc wyskoczyłem na przejażdżkę wieczorem. Szału nie było - jak to w mieście - dużo czasu traci się na światłach i jakichś pseudo ciągach pieszo-rowerowych, które tak naprawdę są rozwalającymi się chodnikami pamiętającymi jeszcze PRL. Plus jest taki, że kwadraty odhaczone i nie będę musiał już się tam więcej pojawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Przy okazji wypróbowałem lampkę lumintopa i byłbym zachwycony, gdyby nie to, że dość szybko zaczęła alarmować o niskim poziomie baterii. Możliwe, że za dużo i niepotrzebnie jeździłem na najwyższej mocy. Muszę ją jeszcze potestować, żeby zobaczyć, jaki poziom jest optymalny.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava8628446418162235982.jpg

  •  

    349 367 + 49 = 349 416

    Moim dzisiejszym celem był Zabraniec i stacjonujące tamże alpaki. Alpaki zobaczyłem tylko z daleka, bo na prawdziwą wizytę trzeba się umawiać telefonicznie. Nie ma problemu, bo za to zobaczyłem z bliska krówki i konika, także kontakt z naturą jak najbardziej zaliczony.

    Z fajnych rzeczy, to przypadkiem trafiłem na plażę z tężnią i kurtynami wodnymi w Wesołej. Fajnie było się zrosić :) Do tego ładny park w Sulejówku (bodajże Glinianki) i wisienka na torcie czyli niedokończona budowa cygańskiego pałacu / sali weselnej z globusem na szczycie dachu w Ostrowiku xD Zdjęcie dam w komentarzu, może ktoś kojarzy co to miało być i co poszło nie tak?

    A w sumie tej sali weselnej / cygańskiego pałacu bym nie zaznał, bo miałem jechać inaczej, ale droga do Ossowa jest w przebudowie. Trochę szkoda, bo chciałem zobaczyć, jak tam postępy na budowie muzeum bitwy warszawskiej. Będzie trzeba się wybrać, jak już skończą.

    Skoro już wspominam o budowach, to pozdrawiam serdecznie pana pilnującego przebudowy ulicy Okuniewskiej między Zabrańcem a Okuniewem właśnie. Elegancko mnie przepuścił i zapewnił, że spokojnie da się jechać dalej. Polecam tego allegrowicza.

    Nie da się też nie wspomnieć o panujących dzisiaj warunkach atmosferycznych. Jednak te 30+ stopni dało mi w kość i na końcu nie chciało mi się nawet dokręcać do 50km. Jak ktoś ma jakieś złote rady na jeżdżenie w takich warunkach, to chętnie wysłucham. Na razie doszedłem do wniosku, że chyba spróbuję jakiegoś izotoniku, żeby nie pić samej wody.

    Na ten tydzień to tyle, bo jutro jadę po słoiki do rodziców, a tam nie mam roweru (;´༎ຶД༎ຶ`)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava6230540079042865930.jpg

  •  

    335 857 + 38 = 335 895

    Kurde pszypau. @AbaddonLincoln zaoferował towarzystwo w zbieraniu kwadratów, a ja się tak odwdzięczyłem, że na jednym zakręcie coś się nie zrozumieliśmy i się w niego wjebałem xD Na szczęście wygląda na to, że straty w zdrowiu i inwentarzu wystąpiły tylko po mojej stronie. No i te straty też takie nie za duże, bo kilka obtarć i rozerwane spodenki ¯_(ツ)_/¯

    A tak poza tym to trasa IMO całkiem udana i tylko trochę musiałem pchać rower ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wpadło kilka nowych kwadratów i widzieliśmy Muzeum Piłsudskiego w Sulejówku (bardzo ładne, polecam).

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava4337957476792722712.jpg

  •  

    1054 + 1 = 1055

    Tytuł: Czarne słońce
    Autor: Jakub Żulczyk
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 9788380317499
    Ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆

    Mam poczucie, że dałem się nabrać. Dałem się nabrać dość ciekawemu (choć niezbyt oryginalnemu) settingowi, dałem się nabrać momentom, kiedy ta historia stawała się ciekawa, a momentami nawet wartościowa. Bo gdyby nie te fragmenty, to pewnie nigdy bym jej nie skończył. Niestety zdecydowanie więcej było takich momentów, kiedy robiła się obrzydliwa, pełna stereotypów, nudna i męcząca. No i ile razy można opowiadać ten sam żart?

    pokaż spoiler ruchający się naziole he he

    Kończąc jej lekturę czuję ulgę i mam wrażenie, że autor przeszarżował. Miało być szokująco i mocno, a ostatecznie otrzymaliśmy głębię przekazu na poziomie trochę bardziej zaangażowanego politycznie licealisty. Nie polecam, a większości wręcz odradzam.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    322 322 + 56 = 322 378

    Dziś się nie popisałem. Pojechałem na Gassy z planem zaliczenia brakującego kwadratu w Bielawie, ale coś popieprzyłem i go ominąłem xD Zanim się zorientowałem, to było już za późno na zawracanie. Na szczęście to Gassy, więc będą tam jeszcze nie raz i nie dwa.

    Poza tym nic specjalnie ciekawego się nie wydarzyło. Tak samo jak tydzień temu w tej samej okolicy widziałem bażanta i tak samo uciekł mi, zanim zdążyłem zrobić zdjęcie.

    No i już całkiem swobodnie czuję się w dolnym chwycie, chociaż brzuch przeszkadza, ale po to jeżdżę, żeby się go pozbyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

  •  

    296 908 + 47 = 296 955

    Dziś klasyczne kwadratobranie - udało się podbić max square do 10x10 i jestem o jedną wycieczkę od upgrade'u do 12x12. Średnia prędkość fatalna, ale tak to się jeździ po mieście - co chwilę światła, a większość nawierzchni jednak z kostki.

    Zachwyciłem się tym, jak wygląda Górczewska po remoncie. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak komuś ten projekt mógł przeszkadzać i wielka szkoda, że nie udało się go wdrożyć w większym zakresie. Chciałbym więcej takich ulic w Warszawie.

    Z ciekawostek - pierwszy raz w życiu widziałem rondo na skrzyżowaniu dróg rowerowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava2829506273065002598.jpg

  •  

    288 033 + 53 = 288 086

    Pierwszy raz w tym sezonie w Gassach i pierwszy raz ponad 50km od kiedy wróciłem do w miarę regularnego jeżdżenia na rowerze. Wiem, że dla wielu to żaden dystans, ale ja jestem bardzo z siebie zadowolony, bo zrobiłem to bez zarzynania się i po powrocie miałem jeszcze spory zapas energii. Z czasem ostatnio krucho, ale będę starał się stopniowo ten dystans wydłużać - następny cel to 60+.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava2231321805406916738.jpg

  •  

    261 142 + 41 = 261 183

    Półtora tygodnia temu wyczyściłem rower i nasmarowałem napęd. I tak sobie stał i stał i czekał na lepsze czasy, aż zdążył się porządnie zakurzyć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzisiaj miarka już się przebrała i mimo średniej pogody ruszyłem na przejażdżkę. Część trasy bezczelnie podebrałem @AbaddonLincoln, także dzięki za inspirację (▀̿Ĺ̯▀̿ ̿) Przy okazji wpadło kilka kwadratów i mam powód, żeby wrócić na Bródno, bo zostały mi dwie dziury do załatania.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: phpiwvb45

  •  

    985 + 1 = 986

    Tytuł: Tatowanie. Jak zostałem lekko odklejonym ojcem
    Autor: Krystian Hanke
    Gatunek: poradnik
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Widzę, że ta książka zakwalifikowana jest jako poradnik, chociaż poradnikiem jej bym nie nazwał. Nie jestem pewny, jaki konkretnie gatunek byłby tutaj właściwy, ale nie to jest najważniejsze.

    Co do meritum - Krystian Hanke jest autorem adresowanej do rodziców audycji "Projekt tata 3" w radiowej trójce, obecnie chyba pod nazwą "Tatowanie" w radiu 3 5 7. Ta książka to jego osobista refleksja na temat ojcostwa, związanych z nim rozterek i radości. Książka jest bardzo ciepła i czytało mi się ją przyjemnie, choć było kilka fragmentów, które wydały mi się dość kontrowersyjne. Na szczęście nie we wszystkim trzeba się ze sobą zgadzać. Główny problem, jaki mam z tą pozycją to to, że nie było w niej nic, co jakoś specjalnie zapadłoby mi w pamięć. Jest to raczej pozycja rozrywkowa, która nie zmieni wiele w moim życiu.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    217 986 + 40 = 218 026

    Byłem trochę ograniczony czasowo, ale udało się dołożyć kolejne 40km do licznika. Z zakupu szosy niezmiennie jestem zadowolony i z każdym wyjazdem czuję się na niej coraz pewniej. Oby w weekend była ładna pogoda, to może uda się zrobić pierwsze 50km. BTW w tym roku przejechałem już prawie tyle, co w całym poprzednim.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: phpA2nOQn

  •  

    199 784 + 31 = 199 815

    Nie miałem dziś ani pomysłu ani weny, ale żona mnie wygoniła z domu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pojechałem wzdłuż bulwarów do S8, tam uznałem, że wrócę prawym brzegiem i to w sumie tyle z tej historii. No i niezmiennie zachwyca mnie, kiedy jadę czymś, co wygląda jak w miarę przemyślana infrastruktura rowerowa (tu ul. Jagiellońska) i nagle droga dla rowerów urywa się bez żadnego ostrzeżenia i podpowiedzi, gdzie jechać dalej. Ciekawe, ile lat jeszcze minie, zanim doczekamy się spójnej sieci dróg rowerowych w Warszawie.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: php3FBzox

  •  

    193 476 + 44 = 193 520

    Trzeba kuć żelazko póki gorące. Dziś wybrałem się w okolice Puławskiej i Jeziorek by wbić kilka kwadratów, na które czaiłem się już od dłuższego czasu, ale czas ciągle nie pozwalał. Dziś wreszcie się udało i muszę przyznać, że po Jeziorkach kręciło się bardzo przyjemnie. Do tego stopnia, że wydawało mi się, że ominąłem jeden kwadrat, ale machnąłem na to ręką i stwierdziłem, że przynajmniej będę miał powód, żeby tam wrócić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jedyny minus dzisiejszej wycieczki to #wmordewind. W związku z tym podtrzymuję swój postulat, żeby kilometry pokonane pod wiatr liczyć podwójnie. Ale nawet bez tego udało się wbić najdłuższy dystans od kiedy wróciłem do jeżdżenia na rowerze.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #wykoptribanclub

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: phpF4THEb

    •  

      A tutaj ślepy zaułek, o którym czytałem dosłownie kilka dni temu na tagu i też dałem się nabrać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale dobrze, że był, bo przegapiłem zjazd w Karczunkowską. Zastanawiam się tylko jak głupi są ludzie, którzy pchają się z dziećmi na jezdnię (pod prąd!), kiedy do przejazdu rowerowego na drugą stronę jezdni trzeba się cofnąć jakieś 200m.

      źródło: 184753735_825678044729368_142661275401363738_n.jpg

    •  

      A tutaj kwadrat, o którym myślałem, że będzie do powtórzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: kwadrat.png

  •  

    186 373 + 40 = 186 413

    Wreszcie pogoda i czas pozwoliły nacieszyć się nowo nabytym tribanem RC500 i dołączeniem do #wykoptribanclub ( ͡° ͜ʖ ͡°) Miała być lajtowa przejażdżka po okolicy, żeby przyzwyczajać się do całkowicie nowej pozycji na rowerze, a w sumie udało się zrobić najdłuższy dystans w tym roku. Na koniec dawało mi się już we znaki zmęczenie karku, ale już wiem, że polubię się z jazdą na szosie. W stosunku do roweru trekkingowego to są zupełnie inne odczucia. Nawet ze swoją grubą dupą jestem w stanie rozpędzić się do znacznie większych prędkości i wreszcie to ja jestem tym wyprzedzającym innych rowerzystów, a nie wyprzedzanym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wołam @polik95, bo wiem, że też czeka na swojego tribana i był ciekaw moich odczuć.

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: phpGmdluW

  •  

    846 + 1 = 847

    Tytuł: 13 pięter
    Autor: Filip Springer
    Gatunek: reportaż
    ISBN: 9788366147515
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    Książka składa się z dwóch części - pierwsza z nich opowiada o problemach mieszkaniowych warszawiaków w dwudziestoleciu międzywojennym i próbach ich rozwiązania. Autor skupia się na wysiłkach Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i trudnościach, jakie napotykała w trakcie swojej działalności. I choć pozornie nie brzmi to zbyt ciekawie, to mnie te tematy bardzo zainteresowały. Druga część to trzynaście reportaży (pięter) o różnych problemach mieszkaniowych powstałych po transformacji ustrojowej. Mniej już jest tam warszawocentryzmu, ale nadal jest on mocno obecny. I choć są to tematy, które już w większości dobrze znałem (z artykułów, doświadczeń swoich czy znajomych), to również czytałem te reportaże z zaciekawieniem.

    Książkę polecam wszystkim zainteresowanym tematami społecznymi. Młodzi ludzie na pewno odnajdą w niej wiele ze swoich doświadczeń. Do tego książka jest sprawnie napisana, więc czyta się ją z przyjemnością.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    156 145 + 36 = 156 181

    Zawsze jak komoot wyznaczy mi trasę po lesie, to wychodzę z założenia, że teraz już będzie fajnie i nie będzie piasków ani nie będę musiał pchać roweru. No cóż, znowu się pomyliłem xD Jednak mój trekking nie jest przystosowany do tamtejszych warunków, a przy zjazdach po korzeniach cały się telepał. Ale trzeba przyznać, że sam las w Zagórzu bardzo ładny jak na warszawskie warunki. W ogóle Międzylesie, Radość i Wesoła stają się moimi ulubionymi miejscami do kręcenia.

    Niestety, oprócz piasków i korzeni nie przewidziałem jeszcze kilku potencjalnych trudności w tym 10-minutowego stania na przejeździe kolejowym w Falenicy i że powrót pod wiatr byłby dobrym pomysłem, gdyby nie to, że będzie wtedy już ciemno i zimno. Ale przynajmniej miałem motywację, żeby szybciej kręcić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rowerowyrownik #ruszwarszawa

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: php4VvYBT

  •  

    150 746 + 33 = 150 779

    W sumie to nie chciało mi się jechać w te rejony, ale kwadraty same się nie wbiją. Okazało się, że trafiłem na całkiem przyjemne ścieżki w lesie, a nowe DDRy w Starej Miłosnej są naprawdę fajnie zrobione. Będę wracał.

    #rowerowyrownik

    Skrypt | Statystyki pokaż całość

    źródło: phpQQCFjn

  •  

    774 + 1 = 775

    Tytuł: DRIVE. Kompletnie nowe spojrzenie na motywację
    Autor: Daniel Pink
    Gatunek: poradnik
    ISBN: 978-83-60652-93-0
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Dosyć dużo tej literatury poradnikowej u mnie ostatnio, bo to już chyba trzecia taka książka przeczytana przeze mnie w okresie kilku tygodni. Mam trochę mieszane uczucia, bo z jednej strony to dobra i interesująca pozycja, a z drugiej opowiada o rzeczach, o których w dużym stopniu już wiedziałem z własnych doświadczeń. Może tak być dlatego, że przez większość życia pracowałem w środowiskach zorientowanych na wynik i nikt nie stał nade mną z batem. Na pewno ta lektura pomogła mi trochę uporządkować wiedzę na ten temat no i poznać naukowe podstawy. Natomiast nie mam poczucia, że teraz dużo lepiej wiem, jak postępować, żeby wdrażać te zasady w życie. Do tego książka jest dosyć krótka i na końcu wciśnięto trochę zapychaczy.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    126 909 + 33 = 126 942

    I znowu ten wmordewind. No ale jak już człowiek ubrał te śmieszne, obcisłe gacie, to szkoda od razu wracać, więc niecałe 33km wpadły. Niestety wygląda na to, że na następną okazję do kręcenia mogę poczekać do następnego tygodnia :(

    #rowerowyrownik

    Skrypt | Statystyki pokaż całość

  •  

    121 925 + 34 = 121 959

    W weekend weny nie było, ale za to dziś wypadło mi z grafiku spotkanie z szefem, więc postanowiłem wyskoczyć na rower. Za cel obrałem Mokotów, żeby wbić kilka nowych kwadratów. Niestety jeździło się jak to w mieście w ładną pogodę - trzeba mieć oczy dookoła głowy i uważać na wszystkich dookoła, a najbardziej na puszczone na DDRy dzieci i pieski. Stąd tempo raczej lekko-śmieszne, ale tam gdzie było pusto udało się parę razy rozpędzić (jak na moje możliwości).

    #rowerowyrownik

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

  •  

    724 + 1 = 725

    Tytuł: Cyfrowy minimalizm. Jak zachować skupienie w hałaśliwym świecie
    Autor: Cal Newport
    Gatunek: poradnik
    ISBN: 9788366142343
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Już od jakiegoś czasu staram się ograniczać rolę social mediów w moim życiu. Usunąłem konto na FB, skasowałem appkę instagrama z telefonu, ustawiłem limity czasowe w komórce i komputerze. Niestety to nadal nie pozwoliło mi się w pełni uwolnić od ich rozpraszającego wpływu. Liczyłem na to, że dzięki tej książce poznam jakieś nowe sposoby na poradzenie sobie z tym problemem.

    Niestety jestem raczej rozczarowany tym, co przeczytałem. Szczególnie pierwsza część książki to dużo anegdot i historyjek, raczej pozbawionych praktycznego znaczenia. Następnie dowiedziałem się, że jedynym sposobem na ułożenie życia w otoczeniu social mediów i innych cyfrowych rozpraszaczy jest zorganizowanie miesięcznego odwyku, w trakcie którego należy znaleźć sobie inne, bardziej produktywne / korzystne zajęcia. Moim zdaniem to jest wylewanie dziecka z kąpielą i podejrzewam, że niestety takie rozwiązanie będzie dla większości osób zbyt radykalne. Na szczęście po opisie tego procesu autor podaje kilka innych, mniejszych pomysłów, które faktycznie mogą być przydatne. To właśnie ta część książki podciągnęła moją ogólną jej ocenę. Niemniej jednak, szczególnie w porównaniu do "Atomowych nawyków", które niedawno czytałem, "Cyfrowy minimalizm" wypada blado.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    •  

      @cult_of_luna: będę do Ciebie dzwonił, żebyś mi streścił co tam się na twitterku dzieje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ostoja: Ja usunąłem z telefonu Twittera, Wykop, IG, Reddit i Facebook na miesiąc, zostawiłem Messengera i WhatsUppa do kontaktu z ludźmi.

      Po miesiącu, kiedy odpuściłem twarde zasady zdarza mi się wejść na któreś z tych mediów, ale już nie stanowią mojej codziennej diety - zauważyłem, jak dużą wyrwę czasową mi tworzą w ciągu dnia i staram się to ograniczać.

      Najlepsze jednak jest to, że w sumie, przez ten miesiąc wyłączenia się nie poczułem, że coś straciłem - okazuje się, że często dzieje się jakaś rzecz, o której potem po prostu czytałem 50 razy, w formie opinii, komentarzy i komentarzy komentarzy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie wspominając już o "byciu na bieżąco" z tak super istotnymi sprawami, jak tygodniowa dyskusja na Twitterze o jakiejś zrzutce na komputer pewnej lewicowej postaci czy inne super-ważne-tematy.
      pokaż całość

      +: ostoja
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    102 341 + 35 = 102 376

    Dziś jazda bez konkretnego celu. Liczyłem na dłuższy dystans, ale wmordewind skutecznie zweryfikował moje plany. Ostatecznie i tak udało się zrobić te 35km, więc jestem całkiem zadowolony.

    A tak w ogóle to dystans pokonany pod wiatr powinien liczyć się podwójnie.

    #rowerowyrownik

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu pokaż całość

  •  

    95 274 + 34 = 95 308

    Fajnie fajnie, ale te ujeby leśne, w które władowałem się pod koniec, odebrały mi smak życia. Trzeba było schodzić z roweru, a nawet jak jechałem, to tempem pieszego. No ale czego nie robi się dla kwadratów? Poza tym muszę zainwestować w jakiś licznik z nawigacją, bo tracę czas na odblokowywaniu i patrzeniu w telefon, a do tego bateria leci. Musiałem zatrzymać stravę kilometr albo dwa przed domem, bo bałem się, że już nie dociągnie do końca.

    Z pozytywów - fajnie się jeździło po Pradze Północ i tym razem nie przegapiłem specyficznego zegara na kościele w Rembertowie.

    #rowerowyrownik

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    pokaż całość

    źródło: phpHvVKtX

  •  

    652 + 1 = 653

    Tytuł: To nie jest kraj dla starych ludzi
    Autor: Cormac McCarthy
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 9788308053065
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Mam trochę mieszane odczucia co do tej książki. Z jednej strony - historia kryminalna jest ciekawa i trzyma w napięciu. Anton Chigurh to jak dla mnie jeden z najlepszych czarnych charakterów, jakich pamiętam. Charakterystyczny jest również surowy sposób narracji i choć uważam, że bardzo dobrze wpisuje się w nastrój powieści, to brak jakichkolwiek komentarzy przy dialogach sprawia, że można się w nich dość łatwo pogubić i było to irytujące. Z drugiej strony - mam wrażenie, że cała ta historia to była tylko przygrywka do ostatnich 25%, w których autor poprzez Ed Toma przekazuje właściwe przesłanie. A że nie jest ono szczególnie odkrywcze, to jest to trochę rozczarowujące.

    Jako że książka jest stosunkowo krótka, to polecam przeczytanie jej samemu w celu wyrobienia sobie własnego zdania na jej temat. Ja za to odświeżę sobie filmową adaptację, żeby sprawdzić czy nadal podoba mi się tak samo jak 10 lat temu i żeby porównać go z literackim pierwowzorem.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    84 916 + 29 = 84 945

    Ależ byłem z siebie dumny przez pierwsze 10km, że tak idealnie się ubrałem na dzisiejszą pogodę. Słońce świeciło, więc jechało się naprawdę dobrze. Niestety zostałem szybko zweryfikowany przy wjeździe na most POW. Wiatr w ryj całkowicie odebrał mi radość życia i tak mnie przepizgało, że aż zaczęły mnie boleć zatoki. Niestety wiatr nie opuścił mnie już prawie do końca, a że trasa prowadziła też często po zacienionej stronie, to jechało się już średnio przyjemnie.

    Przy okazji dowiedziałem się, że cała infrastruktura wokół mostu jest cały czas w budowie i raczej daleko do końca. Na zdjęciu widać rurę GRP z urzekającym napisem "Morawiecki wdraża wielki reset Klausa Schwaba ZDRAJCA!!!" <3

    Niemniej jednak, pomimo trudności, cieszę się, że udało mi się wyrwać i zrobić te 29km. Oby wiosna przyszła już na dobre, bo na razie jeżdżę nie wtedy, kiedy chcę, tylko kiedy aura pozwala.

    #rowerowyrownik

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    pokaż całość

    źródło: php5VMrJo

  •  

    79 708 + 25 = 79 733

    Oh jak dobrze wreszcie wrócić na rower. Warunki do jazdy były idealne, a ja się nawet jakoś specjalnie nie zmęczyłem. Żadnych specjalnie interesujących highlightów nie zaliczyłem. Za to bardzo obiecująco wyglądały odcinki dróg serwisowych i DDRów wzdłuż Południowej Obwodnicy Warszawy między Patriotów i Wałem Miedzeszyńskim, więc trzeba tam wrócić i sprawdzić, czy całość jest równie fajna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rowerowyrownik

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    pokaż całość

    źródło: phpE1rQ27

  •  

    627 + 1 = 628

    Tytuł: Nabór
    Autor: Vincent V. Severski
    Gatunek: thriller
    ISBN: 9788381433839
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    Będąc w połowie książki nie spodziewałem się, że to napiszę, ale ostatecznie jestem nią trochę rozczarowany. Tak jak w poprzednich dwóch częściach tej trylogii akcja toczy się szybko, od lektury ciężko się oderwać, rozdziały są stosunkowo krótkie i napakowane akcją. Niestety ostatecznie zabrakło mi trochę kontrolowania tempa, które choć jest szybkie, to jednak jednostajne. Z tego właśnie powodu, w moim odczuciu, finał w ogóle nie wybrzmiał, zabrakło kulminacji wydarzeń i emocji.

    Inna rzecz, która mi dość mocno zazgrzytała, to momentami ogromna naiwność części bohaterów. Po rzekomych asach wywiadu spodziewałbym się czasem większej przezorności i rozsądku. Niektóre ich wybory były naprawdę nieroztropne.

    I żeby nie było tylko negatywnie - książka jest ogólnie dobra i dostarcza sporo rozrywki. Z drugiej strony, w mojej ocenie, jest to jedna z dwóch-trzech najgorszych pozycji Severskiego. Może to ja już trochę wyrosłem z tego autora, a może to on po trzech pierwszych, bardzo dobrych książkach popadł w lekką rutynę?

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    547 + 1 = 548

    Tytuł: Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty
    Autor: James Clear
    Gatunek: poradnik
    ISBN: 9788375797381
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    W książce "Atomowe nawyki" autor omawia stosowane przez siebie techniki budowania pozytywnych nawyków i zwalczania tych złych. To, co różni ją od innej popularnej książki na ten sam temat, czyli "Siły nawyku", to to, że autor nie skupia się na teorii i mechanizmach powstawania nawyków. Jest to raczej typowy poradnik, który przybliża kilka prostych technik, które powinny być możliwe do wdrożenia praktycznie przez każdego. Zaskoczyło mnie też to z jaką łatwością pochłonąłem tę książkę. Autor opowiada w sposób tak ciekawy, że czułem się trochę jak przy czytaniu powieści sensacyjnej, gdzie zawsze ma się ochotę na kolejny rozdział. Polecam tę pozycję każdemu, kto chciałby zmienić coś w kwestii swoich nawyków i sam planuję wrócić do jej kluczowych fragmentów za kilka miesięcy, żeby zobaczyć ile z pomysłów autora udało mi się wdrożyć we własnym życiu.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    •  

      na teorii i mechanizmach powstawania nawyków

      @ostoja: ja np. Tylko dzięki takim rzeczom potrafię jakiś nawyk wdrożyć albo próbować go ogarnąć i zrozumieć. Poradniki odrzucam natychmiastowo, tym bardziej jak nie ma np źródeł rewelacji

      +: ostoja
  •  

    524 + 1 = 525

    Tytuł: Wielki Następca. Niebiańskie przeznaczenie błyskotliwego towarzysza Kim Dzong Una
    Autor: Anna Fifield
    Gatunek: reportaż
    ISBN: 9788381297486
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Nie będę rozpisywał się o treści książki, bo tej można domyślić się już po samej okładce i tytule. Jest to sylwetka Kim Dzong Una, obecnego przywódcy Korei Północnej. Książka jest całkiem ciekawa, w sposób interesujący przedstawia wydarzenia ostatniej dekady w KRLD, natomiast mam jedno bardzo poważne "ale". Mianowicie odniosłem wrażenie, że Koreę i ród Kimów autorka przedstawiła trochę jak internetowy mem i ciekawostkę. Staromodna dyktatura, gdzie ludzie biedują, a władza się bawi, do tego trochę dziwactw i okazjonalnych morderstw politycznych. Jeśli dla kogoś miałoby to być główne źródło wiedzy o tym kraju, to niestety będzie miał jego fałszywy obraz, bo Korea Północna to przede wszystkim pranie mózgów obywateli, ich nieustająca inwigilacja, izolacja od świata zewnętrznego i klęska głodu w latach 90-tych, która kosztowała życia tysięcy, a może nawet milionów osób.

    Dodatkowo bardzo zgrzytało mi wplatanie określeń z mowy potocznej, np. o "rozkręcaniu w opór propagandy". Takich kwiatków było co najmniej kilkanaście i nie wiem, czy to kwestia autorki czy tłumacza, ale strasznie mnie to raziło.

    Podsumowując - książka jest nie najgorsza, można się dowiedzieć z niej jak wygląda obecnie sytuacja w Korei Północnej, ale początkującym w temacie dużo bardziej polecałbym np. "Światu nie mamy czego zazdrościć".

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    +: G...............r, Nemo24 +7 innych
  •  

    401 + 1 = 402

    Tytuł: Moc truchleje
    Autor: Janusz Głowacki
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 9788311116634
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    Opowiedziana z perspektywy zwykłego prostaczka zatrudnionego w stoczni historia Sierpnia 80. Zainteresowałem się tą książką latem, gdy we fragmentach czytano ją w radiowej Trójce. Moją uwagę zwrócił jej dość nietypowy styl (narrator jest pierwszoosobowy) i faktycznie jest to jej mocna strona. Z drugiej strony nie podobało mi się to, jak ta opowieść "pędzi", przeskakując o całe dnie czy tygodnie. Rozumiem, że autor miał w tym pewien zamysł, ale moim zdaniem książka staje się przez to trochę chaotyczna, a przecież opowiada prostą historię.

    Sam wydźwięk tej powieści jest dla jej bohaterów raczej negatywny, ale w obecnych czasach, gdy mit Solidarności już w zasadzie upadł, to raczej nie szokuje. Natomiast rozumiem, że w latach 80-tych czy nawet 90-tych to mogło budzić sensację.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    Chyba już usunięte, na szczęście zrobiłem screena ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #thebestofmirko

    źródło: zesrałeś się.png

  •  

    Ciekawe czy Marek Niedźwiecki wie, że po latach 80-tych i 90-tych też powstała jakaś muzyka |૦ઁ෴૦ઁ|
    #radio357

  •  

    361 + 1 = 362

    Tytuł: Pandemia. Raport z frontu
    Autor: Paweł Kapusta
    Gatunek: reportaż
    ISBN: 9788366575172
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Niestety po bardzo mocnych "Agonii" i "Gadzie" nowa książka Pawła Kapusty trochę rozczarowuje. Rozumiem, że powstawała w wyjątkowych okolicznościach, często bez bezpośredniego kontaktu z bohaterami reportaży, natomiast efekt jest taki, że teksty są dosyć suche. W znacznej mierze zlały mi się w jedno, a to dlatego że bardzo duża ich część to relacja ratowniczki medycznej.

    Doceniam autora za próbę uchwycenia kilku perspektyw (pielęgniarka, wspomniana ratowniczka, strażnik więzienny, sprzedawca na stacji benzynowej, a także wywiady z ministrem Szumowskim, profesorem Simonem, ekonomistą i socjologiem), to jest akurat bardzo mocna strona tej książki. Zabrakło mi w zasadzie tylko perspektywy zwykłego Jana Kowalskiego, bo jeśli to ma być kronika początków pandemii, to takie spojrzenie dopełniłoby ten obraz.

    Sporym zaskoczeniem było dla mnie to, jak bardzo rozbita była służba zdrowia już w momencie, kiedy mieliśmy w Polsce po kilkadziesiąt, może kilkaset nowych przypadków koronawirusa dziennie. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co musiało się dziać, gdy nowych wyników pozytywnych było ponad 20 000 na dobę. I to jest chyba najważniejsze wrażenie, jakie mi po tej lekturze pozostanie.

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    +: Little_Juice, N..............._ +8 innych

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ostoja

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.