•  

    Co robią ludzie w wieku 30 lat ? Mają szczęśliwą rodzinę zajmują się dziećmi realizują się zawodowo a co robię ją ? Chodzę najebany po lesie #przegryw

    źródło: IMG20211018153125.jpg

  •  

    #urbanistyka #mieszkaniedeweloperskie #mieszkanie #patodeweloperka #nieruchomosci

    Kupiłem dziurę w ziemi na polu pod Warszawą. To znaczy kupiłem... wiadomo, kredo. Wątek znany wszystkim. Z tej dziury miał powstać szeregowiec. Wiadomo czego się można było spodziewać - powstanie z rąk niewykwalifikowanych ukraińskich roboli gówno, a nie szeregowiec i cała okolica będzie stała w jednym wielkim korku.

    Minęło sobie kilka miesięcy, no i teraz najlepsze: powstało osiedle, które wygląda dokładnie jak na poglądowych renderach. Miałem zastrzeżenia do izolacji podłogi przy odbiorze technicznym, ale zrobili jak się umówiliśmy i absolutnie nie ma z nią żadnych problemów. Poza tym, wszystkie kąty tak proste, że mój ziomek mgr inż. budowlaniec, który pomagał z odbiorem, mówił, że w sumie pierwszy raz coś takiego widzi na tego typu inwestycji. 110 m2 + 130m2 ogródka, garaż, miejsce postojowe. Deal sprzed pandemii, cena bardzo atrakcyjna.

    3 piętra, łącznie z poddaszem, gdzie mam "biuro". Zdalnie pracuje od 10/2018. Żona pracuje z piętra, ale w ogóle się nie słyszymy przy zamkniętych drzwiach. Ogólnie jest bardzo dobra izolacja, a dodatkowo zrobiłem sobie izolację akustyczną na poddaszu i nawet nie słyszę dźwięków budowy z sąsiadującej działki. Czasami jak coś mocniej walnie to tylko budynek zawibruje. Sąsiadów praktycznie nie słychać, tylko czasami jak już im dzieciak mocno się zadrze. Jak się skończy praca zdalna - co się raczej w jej przypadku nie zapowiada, a o sobie nawet nie wspominam - to i tak ma bliżej na mordor i do centrum, niż z mieszkania, które wynajmowaliśmy na Pradze-Północ.

    Na przystanek PKP mamy 900 m, na mordor się jedzie 15 min. Na Pradze do przystanku tramwajowego 800 m i na mordor jechało się godzinę i to minimum. Jak się mocno kombinowało z przesiadkami. Do wybranego przedszkola mamy 1.7 km. Na Pradze byśmy mieli 2.5 km, o ile oczywiście by było miejsce. Jak nie, to do kolejnego wybranego grubo ponad to.

    Co więcej, deweloper na początku działki zostawił miejsce na budynek handlowo-usługowy. Do końca roku ma stać. Niemniej jednak, w ogóle mnie to nie boli. Od co najmniej 3 lat robimy zakupy z dostawą do chałupy. Nienawidzę łazić po sklepie, jest to dla mnie mega wyczerpujące. Mimo wszystko, jak już trzeba pojechać, to biedra, lidl są 5 min stąd samochodem. I tak bym nie poszedł z buta przecież, bo siaty trzeba nosić.

    Dodatkowo, na Pradze mieszkałem na 4 piętrze, ale budownictwo takie, że realnie 6te i to bez windy. Nie doświadczyłem jeszcze tutaj nigdy korka, głównie dlatego, że praca z domu. Jak już muszę gdzieś pojechać, to wybieram godziny wieczorne. W sumie podobnie było na Pradze, z tą różnicą, że korek zawsze gdzieś był. Solec, Jagiellońska, Modlińska - tragedia.

    Z drogowych atrakcji, to jeszcze zaraz będę miał wjazd na S2 praktycznie 2 km od chałupy. Tu się pewnie ruch mocno zwiększy, ale same ronda więc raczej nie będzie problemu jak w weekend się trzeba będzie gdzieś przetransportować.

    Jedyny minus, to już sam nie wiem co na ogródku zrobię. Było już kilka koncepcji i ciężko się zdecydować. W dalszej perspektywie chce tu postawić saunę. Szkoda, że się sezon kończy, bo trzeba będzie zawiesić grillowanie.

    Wisienką na torcie jest to, że mieszkanie na Pradze miało 65m2, a jest droższe niż to co mam obecnie. Po prostu żart i to nieśmieszny. Nienawidzę Pragi.
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurde. Wczoraj pogadałem z #rozowypasek o #pieniadze i uznałem, że chyba coś zjebałem.

    Otóż - pracuję tylko ja. Zarabiam ok. 5k na rękę. Niby sporro ale dzieląc na 2 to jest raptem 2500zł, czyli szału nie ma. Ona pracowała ale już nie pracuje, bo po czwartym januszeksie wpadła w depresję, brała tabsy, chodziła do psychiatry a teraz ma fobię przed pracą i nie widzę za bardzo szans na zmiany. Jakaś terapia może? Pewnie pójdzie kupę siana i chuja to da no ale...

    Hajs mamy wspólny. Jesteśmy po ślubie - mamy wspólny majątek. Nie mamy kredytu ani wynajmu, więc jesteśmy teraz w stanie odkładać 1-1,5k/mies.

    No i tak gadaliśmy co zrobimy z tym "naszym" hajsem. I dostałem kubeł zimnej wody na łeb. Gadaliśmy oczywiście o dzieciach, że w perspektywie 1-1,5 roku fajnie by było coś zmajstrować. Wiadomo, że to koszty. Chcę mieć dzieci, więc no spoko. Ale potem ona mówi - na co tak naprawdę chciałbym wydać hajs. No kurwa jak to na co? Na moje największe hobby - na motoryzację. Chciałbym sobie kupić skuter taki 125ccm i fajną furę typu Fiesta ST Mk 7. Małe autko ale mocne. To by było spełnienie marzeń.

    I co? Wyśmiała mnie. Że dzieciak, że jakieś zabaweczki chcę sobie kupować, że jestem niepoważny. WTF? A ona co by chciała? Meble do przedsionka (3,5k), Nową szafę (2k) i kuchnię (ze 30k) no i w przyszłości łazienkę (15k).

    Fajnie. Znaczy wiem, że lepiej inwestować w dom niż w złom ale no kurde. Jak sobie pomyśle, że mam na to wszystko teraz robić to mi się odechciewa. Chciałbym spełnić jakieś swoje marzenie. Skuter kosztuje 2k - tyle co ta pierdolona szafa. Ale nie wolno. "Bo się zabijesz". No super. Hothatch? Nie - mamy już małe auto a poza tym takie dużo pali.

    Czyli de facto z biegiem czasu nie mogę rozporządzać hajsem, który ja zarabiam dla jakiegoś wspólnego dobra? WTF? Może bym ją chociaż namówil na jakieś pół etatu. Zaroboiła by 1000-1200zł to x 12 = 12-14k - na te gówna do domu jak znalazł. Nie wspominając o normalnym etacie typu jak jej ostatni za 2,5k na rękę - 30k rocznie - kuchnia, łazienka i te inne domowe graty to kwestia góra 2 lat. A jeszcze wyprawka dla dziecka, która pożre pewnie z 10k. Nie wiem skąd na to brać.

    Zawsze myślałem, że jak coś chcę mieć to wystarczy, że sobie na to zarobię i sobie to kurwa kupię. Ale nie. Widocznie tak to nie działa jak się jest w małżeństwie. Aż mnie korci iść gdzieś jeszcze w weekendy do roboty by sobie przytulić hajs, który będzie tylko i wyłącznie mój i jak sobie wymyślę klocki hamulcowe za 300zł to sobie je kupię bez informowania czy pytania. A jak zapragnę wynająć sobie Focusa RS na 24h za 500zł to sobie go wynajmę i będę miał w dupie słuchanie, że to moje dziecięce zachcianki.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61668302820612000adc7fa3
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Leszcz_Bagienny
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania kupuj ten skuter jak najszybciej, serio. Wasze relacje mogą się tylko poprawić, zobaczy w Tobie faceta (w końcu "prawdziwy facet" jeśli czegoś chce, to to ma). Jak się ugniesz, zacznie tracić do Ciebie szacunek. To tylko 2k ale pokażesz jej, że masz szacunek do samego siebie a to podstawa każdego zdrowego związku. Masz jakieś durne wyobrażenie, że musicie każdą decyzję podejmować razem - to tak nie działa, mimo wspólnego budżetu, szczególnie że tylko Ty zarabiasz. pokaż całość

    • więcej komentarzy (197)

  •  

    I po Giga Idze. Tak czy inaczej zagrała dobry turniej, a WTA finals jest już pewne. Liczę na rewanż Hubiego na Karacjewie.

    #tenis

    +: siopkus
  •  

    Mam wrażenie, że ostatnio Iga w ogóle nie krzyczy jazda po wygranych punktach. Trochę smuteczek ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #tenis

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika pablohini

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)