•  

    Macie może na sprzedaż gazety do nauki angielskiego? Albo po prostu gazety po angielsku? Kupię kilka egzemplarzy do położenia w toalecie, aby przy okazji sobie czytać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na razie położyłem twój weekend z 1995 i elektronika dla wszystkich ale jednak chyba wolę uczyć się angielskiego ( ͡° ͜ʖ ͡°) #naukaangielskiego #angielski #jezykangielski

    +: Juran
  •  

    #podrozujzwykopem #bialorus #podroze #minsk

    Orientuje się ktoś jak to jest z tymi wizami? Wyjeżdżam samochodem do Mińska na kilka dni, najwyraźniej potrzebuję zaproszenia od osoby prywatnej (której nie znam) albo biura podróży (które sobie życzą po 50 euro od osoby), jest opcja dostania wizy za samo potwierdzenie rezerwacji noclegu w jakimś legitnym hotelu? pokaż całość

    +: Juran
  •  

    Dziś opiszę trochę ciekawostek związanych z podróżą pociągami w Rosji, Japonii i Chinach. Dość długi wpis, ale mam nadzieję, że kogoś zaciekawi.

    Nie jestem jakimś wielkim fanem kolei, ale ogólnie lubię pociągi i wole nimi podróżować, niż samolotami. Dla mnie samolot jest dobry, jak szybko chcę się przemieścić z jednego miejsca w inne. Pociąg natomiast wybieram, żeby poczuć klimat podróży przez dany kraj. Mogę poobserwować krajobrazy, pooglądać dworce, a wreszcie poobserwować ludzi. Większa jest też szansa, żeby się z kimś zapoznać.

    Jak ruszałem 4 lata temu w podróż wymyśliłem sobie, że o ile będzie się dało to będę unikał samolotów. Koniec końców dotarłem z północy Europy na południe Chin tylko drogą lądowo-morską, z czego na lądzie w znakomitej większości poruszałem się pociągami, którymi myślę zrobiłem w 3,5 miesiąca jakieś 20 tysięcy kilometrów. Oto więc garść ciekawostek.

    Rosja:
    - Pomiędzy Sankt Petersburgiem, a Moskwą, oprócz innych pociągów kursuje nocny sypialny pociąg o nazwie Czerwona Strzała i numerze 001 (do Moskwy) i 002 (z Moskwy). Jest to dość ekskluzywny i elegancki pociąg w kolorze czerwonym, z czerwonymi dywanami w środku. Odjeżdża codziennie punktualnie o 23:55 w obu kierunkach i dokładnie po 8 godzinach, bez żadnych przystanków dojeżdża do stacji docelowej. Kursuje praktycznie nieprzewianie od 1931 roku, z przerwą podczas okupacji Leningradu podczas II WŚ. W środku jest bardzo czysto, rano serwowane jest śniadanie, w tym herbata lub kawa w charakterystycznych szklankach z metalowym koszyczkiem z logiem rosyjskich kolei.
    - Duże miasta jak Moskwa i Petersburg mają kilka dworców. Ich nazwy, podobnie jak w Polsce, pochodzą od kierunku w jakim pociągi odchodzą. I tak np w Moskwie pociągi do Petersburga odchodzą z dworca Leningradzkiego, a te w kierunku Syberii z dworca Jarosławskiego (od położonego na północny wschód miasta Jarosław). Dworce końcowe są ślepo zakończone - tzn inaczej niż w Polsce, gdzie pociągi mogą jechać w obu kierunkach.
    - Wbrew temu co niektórzy myślą, termin Kolej Transsyberyjska nie oznacza oznacza pojedynczego pociągu. Jest to cały system linii kolejowych i pociągów obsługiwanych na tej liniach. Główne trasy prowadzą z Moskwy do Władywostoku oraz do Pekinu (przez Mongolię oraz druga przez Mandżurię). Niemniej są pociągi które jadą całą trasę.
    - Są 2 bezpośrednie pociągi Moskwa-Władywostok - jeden tańszy odjeżdża codziennie i jedzie 7 dni, drugi, droższy, lepszej klasy (nazwany Rosja) jedzie 6 dni i odjeżdża 3 razy w tygodniu. Cała trasa ma długość 9289 km
    - Najbardziej popularna trasa wśród turystów to ponoć trasa do Pekinu przez Mongolię.
    - Zasadniczo w pociągach sypialnych są 3 klasy (1,2,3), chociaż czasem nie ma albo pierwszej albo trzeciej klasy. W klasie pierwszej w przedziałach są 2 łóżka, w klasie drugiej (kupe) 2 łóżka piętrowe (w sumie 4 miejsca). Klasa trzecia znano jako plackarta to otwarty wagon bez zamykanych przedziałów z 54 miejscami w piętrowych łóżkach.

    - Każdy wagon ma swojego opiekuna/opiekunkę, znanego jako prowadnik/prowadnica. Jest to osoba co na stacjach otwiera drzwi i swoi przed pociągiem sprawdzając bilety i dokumenty wsiadającym ludziom. W samym pociągu rozdaje i odbiera pościel, dba o to, żeby ludzie wysiedli na właściwej stacji oraz prowadzi sprzedaż drobnych przekąsek i upominków w swojej kabinie.
    - Spożywanie alkoholu w wagonach oprócz wagonu restauracyjnego jest zabronione. Czasem się oczywiście zdarza, zwłaszcza wśród pijaczków. Jednak często, żeby nie narobić sobie problemów alkohol kupują oni pokątnie od prowadnika, który zapewne dolicza sobie jakąś marżę, a potem przymyka oko na to, że piją. Między bajki można włożyć historie o tym, że podróż koleją transsyberyjską to jedna wielka impreza, wszyscy piją i częstują innych. Może tak było ileś tam lat temu. Teraz oprócz kilku pijaczków, którzy pod stołem sobie polewali w ukryciu wódeczkę nikt nie pił. To po części zapewne wynik działań rządu rosyjskiego, który od lat walczy z alkoholizmem, który jest dużym problemem społecznym. Ogólnie dużo młodych ludzi w Rosji nie pije.
    - Postoje zwykle trwają kilka minut, więc wychodząc się przewietrzyć lepiej nie odchodzić za daleko. W ciągu dnia czasem na peronie można spotkać ludzi sprzedających różne drobiazgi. Ze dwa razy dziennie jest dłuższy postój - nawet do 30-40 minut. Można wtedy spokojnie przejść się na dworzec i zakupić coś w sklepie spożywczym.
    - Na końcu każdego wagonu jest samowar, czyli maszyna z wrzątkiem. Można z niego skorzystać by zaparzyć kawę czy herbatę lub zalać zupę czy inne danie instant.
    - Znakomita większość ludzi to zwykli Rosjanie. Mało kto jedzie na jakimś dłuższym odcinku - większość podróżuje góra jeden dzień. Na trasie Irkuck-Władywostok spotkałem tylko 3 obcokrajowców oprócz mnie.
    - Na biletach i rozkładach stosuje się czas moskiewski. Jest to dość mylące. Zwłaszcza jak np chce się kupić bilet na pociąg który odjeżdża gdzieś ze środka Syberii po północy to należy pamiętać, że wg czasu moskiewskiego będzie to inny dzień niż w miejscu gdzie będziemy wsiadać.
    - W ogóle fakt, że ten sam pociąg jedzie 6-7 dni może dawać małego mindfucka. Typu wysiadając z pociągu na dwudniowy postój w Krasnojarsku pociąg do którego będziemy za 2 dni wsiadać już odjechał z Moskwy i jest w drodze.

    Japonia:
    - Pociągi, zwłaszcza te szybkie, są bardzo drogie. Na szczęście jeśli podróżujemy do Japonii turystycznie możemy kupić tzw. rail passa, czyli bilet na nielimitowaną liczbę podróży większością linii pociągów (chociaż nie wszystkimi - chociażby najlepsze i najszybsze linie Shinkansenów nie są uwzględnione). Bilet taki można kupić na 1,2 lub 3 tygodnie. Normalnie voucher na taki bilet należy zakupić poza granicami Japonii i dopiero na miejscu wymienić na właściwy bilet. Chociaż słyszałem ostatnio, że można go już kupić na miejscu. Dzięki rail passowi można też korzystać z linii miejskich i podmiejskich - i tak w Tokio można naprawdę dużo miejsc zobaczyć poruszając się liniami na których honorowany jest rail pass.
    - Szybkie pociągi (Shinkanseny) poruszają się po zupełnie innych torach i mają zupełnie inne dworce i perony. Chociaż zwykle dworce połączone są z tymi z innych linii. Wszystko jest świetnie oznaczone i nawet dla osoby która nie zna Japońskiego nie ma zwykle problemu, żeby odnaleźć drogę.
    - Shinkanseny, wbrew temu co myślałem, nie zawsze poruszają się zawsze z prędkością 300km/h i więcej. Zwykle jest to prędkość w przedziale 200-300 km/h.
    Pomimo dużych prędkości w środku jest cicho i nie ma drgań, przez co wysokich prędkości w ogóle się nie czuje. Dopóki się nie wyjrzy przez okno można nie zdawać sobie sprawy jak szybko się jedzie.
    - Częstotliwość kursowania jest dosyć wysoka - na popularnych trasach Shinkanseny odjeżdżają dosłownie do kilka, kilkanaście minut.
    - Posiadając rail pass możemy albo siadać w wagonach bez rezerwacji (zwykle jest większy ruch, jest 5 siedzeń w rzędzie i często ludzie wchodzą i wychodzą) lub bez dodatkowej opłaty zrobić rezerwację na miejsce w wagonie z rezerwacją (mniejszy ruch, 4 siedzenia w rzędzie).
    - O ile nie ma jakichś świąt i nie ma problemu z miejscami to można pół kraju przejechać dosłownie bez żadnego planowania z jakimiś paroma minutami potrzebnymi na przesiadkę po drodze (np trasa Fukuoka - Tokio z przesiadką w Osace).
    - W pociągach wymagana jest cisza - nie wolno rozmawiać przez telefon czy ogólnie głośno rozmawiać między sobą. Należy wyciszyć telefon, a jeśli rozmowa jest konieczna należy wyjść do przedsionka wagonu.
    - Można za to jeść, co dużo ludzi wykorzystuje jako oszczędność czasu jedząc lunch czy kolację w pociągu. Bardzo popularne są pudełka bento - zwykle zestaw ryż + mięso + warzywa, sprzedawane na dworcach.
    - Z racji górzystego terenu na trasie zwykle jest bardzo dużo tuneli. Czasami pociąg co kilkadziesiąt sekund wjeżdża lub opuszcza tunel. Do tego jest też sporo zakrętów. Szybsze pociągi wyposażone są w wychylne pudła (tych co u nas w Pendolinach nie ma) przez co czasami dość znacznie pochylają się w zakrętach.
    - Konduktor przechodząc z wagonu do wagonu przed wyjściem odwraca się w stronę podróżnych i wykonuje ukłon.

    Chiny:
    - Kasy biletowe nie znajdują się zwykle tam gdzie można byłoby się ich spodziewać. Zwykle przy wejściu na dworzec są kontrole bagażu, a kasy zlokalizowane są zwykle z boku i wchodząc do nich nie przechodzi się przez żadną kontrolę.
    - W ogóle działanie dworców w Chinach bardziej przypomina działanie lotnisk, zwłaszcza na dużych dworcach w większych miastach. Jest kontrola bagaży i odpowiednie bramki na perony. Często pomieszczenie odjazdów znajduje się na piętrze - tam też się oczekuje na pociąg, po czym na 10-15 przed odjazdem uruchamiane są elektroniczne bramki po przejściu których zjeżdża się schodami na peron, gdzie stoi już pociąg.
    - Nad kasami biletowymi znajduje się zwykle ogromna tablica z czerwonymi chińskimi napisami. Pokazuje ona dostępność biletów na konkretne pociągi w dniu aktualnym i na następne 2-3 dni. Bilety pogrupowane są w zależności od klasy.
    - Zwykle są 2 klasy siedzące i 2-3 klasy leżące (na dłuższych odcinkach).
    - W wielu miejscach obsługa nie mówi po angielsku, ale czasem jest jedna kasa oznaczona jako taka, gdzie mówią po angielsku. Do tego zwykle Google translate w zupełności wystarcza (trzeba mieć offline lub VPNa), żeby zakupić bilet.
    - Na dworcach standardem są dozowniki z zimną i gorącą wodą.
    - W dużych miastach jest zwykle kilka dużych dworców. Inaczej niż w Polsce (czy np Rosji) zwykle w nazwie dodawany jest kierunek oznaczający w której części miasta się on znajduje i w którą stronę odjeżdżają pociągi (czyli np północ, zachód itp).
    - W wagonach trzeciej klasy z miejscami do leżenia zwykle łózka są trzypiętrowe. Miejsca na dole zwykle są droższe. Na samej górze, mimo, że ciężko się czasem wdrapać, jest czasem trochę więcej miejsca na nogi (np poznani Holendrzy coś pod 2 metry mówili, że tam im najwygodniej).
    - Zachowanie ludzi w pociągach bardzo odbiega od standardów jakie znamy w Europie (nie mówiąc już o Japonii). Ludzie zwykle są bardzo głośni. Głośno rozmawiają między sobą lub przez telefon, grają w gry lub oglądają filmy na telefonie bez słuchawek. I to wszystko od samego rana, np od 6, bo Chińczycy mają zwyczaj wstawania wcześnie.
    - Wagony są regularnie sprzątane, tj. podloga jest zamiatana i myta (myślę co 2-3 godziny). Ludzie niespecjalnie przejmują się więc czystością. Normą jest np jedzenie słonecznica w pociągu. Łupki jak i inne śmieci zwykle rzucane są na taką tacę, która potem jest opróżniana do kosza, niemniej i tak sporo łupin ląduje na ziemi.
    - W pociągach szybkiej kolei jest absolutny zakaz palenia papierosów. Absolutnego zakazu nie ma jednak w normalnych pociągach długodystansowych. Przez co normą jest, że ludzie palą albo w ubikacjach albo ogólnie o obrębie przejścia pomiędzy wagonami. W wagonach trzeciej klasy powoduje to, że dym czuć właściwie w całym wagonie.
    - Ubikacje w pociągach zwykłych są w formie kucanej. Nie pamiętam jak to jest w szybkiej kolei.
    - Bilet jest sprawdzany raz przed wejściem do pociągu (zwykle jest potrzebny do otwarcia automatycznej bramki). Następnie w samym pociągu konduktor przychodzi i zabiera bilet, a następie oddaje go przed stacją docelową. Dzięki temu przypomina też o zbliżającej się stacji docelowej. Po wyjściu bilet jest sprawdzany przed opuszczeniem dworca. Przez co utrudnione jest podróżowanie na gapę.

    Jak macie jakieś pytania to chętnie odpowiem

    Na zdjęciu wspomniana Czerwona Strzała

    #ciekawostki #podroze #podrozujzwykopem #pociagi #kolej #komunikacyjneciekawostki #rosja #japonia #chiny #jemprzeciez <- moj tag, głównie o Azji
    pokaż całość

  •  

    Wyjaśni mi ktoś czemu katole uważają tekst o rodzicach każących iść ateistycznym potomkom ze święconką do kościoła za legitny argument przeciwko ateizmowi? Przecież to jest równoznaczne z przyznaniem że w tym chorym kraju wiara jest wciskana na siłę innym bez żadnego uzasadnienia xD

    #bekazkatoli #wielkanoc #gimboateizm #ateizm #wiara @CzuapDeBejs pokaż całość

  •  

    Czy łatwo jest dostać pracę w Hongkongu ze znajomością języków europejskich? Jeśli tak to jakie są najbardziej pożądane?
    #hongkong #chiny #azja #emigracja

    •  

      @efilista: Pewnie by się dało jeśli posiadałbyś jakieś dodatkowe kwalifikacje, ale przede wszystkim będziesz potrzebował wizy pracowniczej wystawionej przez pracodawcę, musisz poszukać firm, które są gotowe ją wystawić i zdobyć ją jeszcze przed przylotem, sama znajomość angielskiego jest o tyle nieprzydatna, że tam wszyscy się nim posługują stosunkowo biegle, nawet kasjerki w supermarketach. Z innymi językami zależy od profilu firmy, ale bez dodatkowych umiejętności może być ciężko. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    tylko u mnie sie nie obchodzi wielkanocy? dzien jak codzien, rodzice wlasnie wstali, jadą za dwie godziny do aquaparku w sopocie a ja sobie siedze i mirkuje, zadna rodzina do nas nie przyjezdza, do kosciola tez sie nikt nie wybiera xD #wielkanoc #swieta

    •  

      @murzyn_w_solarium: Jakbym miała w coś wierzyć, żeby mi się fajnie żyło to na pewno nie byłby to katolicki Bóg, już Latający Potwór Spaghetti jest bardziej "fajny".
      Ale fajność nie ma tu nic do rzeczy, Boga najprawdopodobniej nie ma, nie będę się zmuszać do wiary, żeby się dobrze poczuć z myślą, że coś jest po śmierci. Nie lubię sama siebie oszukiwać.

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    Nic głupszego dzisiaj chyba nie przeczytam. Nie dałeś jajek do pokropienia? Nie poszedłeś do kosciółka? Twoje życie nie ma sensu... Jest takie płytkie... Żyjesz tylko do śmierci... Jajeczka, zajączek, baranek - tak bardzo głebokie.

    #bekazkatoli #przemyslenia #swieta #shitwykopsays #rakcontent

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1555847634829.jpg

    •  

      @MinnieMouse0: Ale ogarniasz, że to nie ludzie rzucili się udowadniać, że spędzanie świąt z rodziną nie ma sensu tylko (część) wierzących, że jak wyjdziesz do aquaparku zamiast zamulać nad zajączkiem to już nie liczy i masz puste życie? Nikt Ci nie broni robić zjazdów rodzinnych, ale ich brak nie świadczy o braku więzi, można z własnej woli co miesiąc się spotykać z bliskimi bez powodu, a nie z przymusu raz do roku.

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Cześć. Gdzie polecacie wybrać się na wakacje w czerwcu? Myślę, że to w miarę optymalny termin, ponieważ lipiec i sierpień to miesiące typowo wakacyjne. Chciałbym wszystko zorganizować na własną rękę, nie poprzez biura podróży, dlatego.. Czy mógłby ktoś polecić gdzie najlepiej szukać tanich lotów, noclegów? Dziękuję z góry.

    #podrozujzwykopem #tanieloty #podroze #wakacje pokaż całość

    •  

      @KSHMR: Europa czy dalej? Gdzieś już byłeś, coś Ci się podobało, nie podobało? Jaki masz budżet? Chcesz siedzieć w jednym miejscu czy coś wynająć i zwiedzić większy kawałek kraju? Generalnie rzadko masz na miejscu plażę + znane miejsca do zwiedzania, trzeba trochę pojeździć. Chorwacja jest piękna, dużo do zwiedzania i cudowna natura, ale może być teraz ciężko z noclegami, chyba że masz elastyczny budżet. Na przyszłość ogarniaj takie rzeczy z pół roku przed najlepiej jak Ci zależy na niskich cenach. Z innych miejsc może Hiszpania, Portugalia, Włochy, Korsyka? pokaż całość

      +: KSHMR
    •  

      @KSHMR: To nie taki mały budżet, powinieneś się zmieścić. Wejdź na skyscanner, zaznacz wylot "Polska: cały kraj" do "Grecja/Malta/Portugalia: cały kraj". Wylot i powrót: cały miesiąc czerwiec. Pokaże Ci najtańsze opcje tam i z powrotem. Powinieneś się zmieścić w 600-700 zł w obie strony, o ile weźmiesz tylko podręczny do samolotu. Potem wejdź na booking i sprawdź noclegi w tym terminie, późno się ogarnąłeś, ale zawsze są jakieś na wpół tanie niedobitki dostępne, tylko na przykład dalej od centrum. Jak chcesz mieć pokój dla siebie to za 150 zł/noc znajdziesz jakiś średni hotel jak Ci nie zależy na luksusach. To masz już 3000 zł wydane, reszta na żarcie, pamiątki, komunikację itp.
      I nie upieraj się na wylocie ze swojego miasta, czasem z Warszawy latają po 200 zł drożej niż z Wrocławia, jak oszczędzasz to już lepiej sobie busem dojechać za 20 zł do tego Wrocławia i stamtąd lecieć ;)
      pokaż całość

      +: KSHMR
    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #angielski #naukaangielskiego

    Szukam książki lub innych materiałów (np. Youtube, artykuły) o angielskim. Do nauki angielskiego, ale nie typowe zadania, gramatyka i dialogi. Coś o samym języku, jak działa, skąd się coś wzięło, jak się uczyć, jak zmienia się mózg. Z drugiej strony nie chciałbym samej książki o gramatyce (rozkłady zdań, tabelki itd), ani o historii (co mnie obchodzi, że w jakimś roku coś się stało). Chodzi mi bardziej o praktyczne rzeczy.

    Najlepszy przykład czego szukam to 7-17 strony w książce: "Samouczek języka angielskiego w zdaniach do tłumaczenia".
    https://ebookpoint.pl/ksiazki/samouczek-jezyka-angielskiego-w-zdaniach-do-tlumaczenia-karolina-jekielek,e_03gi.htm
    (jak się kliknie w "Zajrzyj do książki" to w darmowym fragmencie są akurat te strony)

    Te 10 stron nauczyło mnie o angielskim czegoś czego nie nauczyłem się przez wcześniejsze 13 lat nauki.

    Przykłady:

    1. GRAMATYKA

    Kolejność słów w zdaniu angielskim nigdy nie jest przypadkowa, każda część mowy ma swoje miejsce i nie możemy sobie tego dowolnie zmieniać.
    PODMIOT + ORZECZENIE + DOPEŁNIENIE


    W szkole nie mówi się takich rzeczy, "bo wszyscy to wiedzą". Uczyłem się czasu Past Perfect i trzeciego okresu warunkowego, a nie wiedziałem, że orzeczenie zawsze musi być po podmiocie. Po prostu mam problem z podstawami. Dopiero po 12 latach dowiedziałem się, że powinienem to wiedzieć.

    Po przeczytaniu tej reguły moja pewność w czytaniu i tworzeniu zdań bardzo wzrosła.

    wiele rzeczy, które w języku polskim mają swoje stałe miejsce, w języku angielskim znajdują się w zupełnie innym. Np. kartka (jaka) pocztowa, wiek (jaki) szkolny. W j. polskim przymiotnik występuje na drugim miejscu, po rzeczowniku. W j. angielskim jest na odwrót.

    Tego akurat dowiedziałem się w szkole. Ale było to przypadkiem po 10 latach nauki jak akurat zdarzyło się, że nauczycielka mnie przepytywała i w każdym miejscu z przymiotnik+rzeczownik popełniałem błąd. Teraz jest to dla mnie banalne.

    podwójne przeczenie w języku polskim. W języku angielskim przeczenie pojawia się tylko raz.
    Po angielsku powiem tylko i wyłącznie: ‘robię nic’ lub ‘nie robię czegokolwiek’


    To akurat zauważyłem dosyć wcześnie. Ale wyobrażam sobie męczarnię i błędy gdybym tego nie wiedział. Przeczytanie tej zasady dało mi dużą pewność w zdaniach, które tworzyłem - nie musiałem się już zastanawiać.

    [...] zanik końcówek [...]
    Spowodował on, że szyk zdania został ujednolicony i odpowiada za sens całości wypowiedzi. Końcówki zastąpiono przyimkami (np. on, in, at, with, by).
    W j. angielskim nie ma właściwie przypadków, są one widoczne tylko i wyłącznie dzięki obecności przyimków, których musimy się uczyć na pamięć.


    Kolejna ważna rzecz. Jakoś wcześniej nikt mi nie powiedział i sam nie skojarzyłem po co mieliśmy wkuwać te listy podwójnych słówek. "Bo tak się mówi po angielsku" musiało mi wystarczyć.

    of

    Kolejny przykład (którego akurat w tej książce nie ma), co może oznaczać słówko "of".
    Przez 10 lat czytałem teksty i znałem tylko te znaczenia, które były w słowniku: "z", "do", "przez", "od". Przykładowe zdanie: "photo of a car". Próbując dopasować odpowiednie znaczenie "zdjęcie przez samochód?", "zdjęcie z samochodu?" zdanie nie miało sensu. Tłumaczyłem to sobie tym co mi wszyscy powtarzali, że "angielskiego nie można tłumaczyć dosłownie" i po prostu pomijałem to nieznane, niepasujące słówko "of". Dla mnie to znaczyło po prostu "zdjęcie samochód".

    Dopiero po 10 latach kolega w szkole powiedział mi co znaczy "of" i że takie zdanie tłumaczy się "zdjęcie (czego?) samochodu". Rzeczywiście trudno umieścić takie znaczenie w słowniku - dopiero zrozumiałem. Znów doznałem olśnienia i moje rozumienie takich zdań bardzo wzrosło.

    Obawiam się, że jest więcej takich banalnych rzeczy, których nie wiem, a powinienem.

    Nie wiem jak inni się tego nauczyli. Być może jestem za mało bystry, żeby z przykładowych zdań samemu wywnioskować te zasady i ktoś musi mi je powiedzieć. Na pewno mam braki w podstawach. Ale powrót do książek "elementary" to nauka Past Simple, liczebników i kolorów. Nie tego mi trzeba.

    2. HISTORIA / ETYMOLOGIA

    [...] w XV wieku doszło do przesunięcia samogłosek, tzw. wielka przesuwka samogłoskowa [...]
    [...] wymowa nie odzwierciedla już słowa pisanego, a stało się tak przede wszystkim z tego względu, że już wcześniej wynaleziono druk i określono zapis słów. Społeczeństwo było przyzwyczajone do danego zapisu i nikt nie zdecydował się na zmiany.
    Z tego powodu ważne jest, by sprawdzać, jak się dane słowo wymawia.


    Nigdy wcześniej nie wiedziałem, że dlaczego wymowa jest tak różna od zapisu. Przez długi czas myślałem sobie, że pewnie po prostu wszystkie języki obce mają inaczej wymawiane alfabety i dlatego składanie wyrazów czytanych "polskimi literami" powoduje złą wymowę. Jak zacząłem uczyć się rosyjskiego, to tłumaczyłem sobie "swoją zasadę" tym, że to pewnie dlatego, że polski i rosyjski to języki słowiańskie, więc tak samo czytamy alfabet, a inne grupy językowe inaczej. Jakie było moje zaskoczenie jak okazało się, że w hiszpańskim też czytamy "polskim alfabetem".

    Okazuje się, że sami Anglicy mają problem z czytaniem swojego alfabetu (tzn. składaniem słów z literek). To stąd w filmach tak często są sceny, że ktoś komuś literuje swoje nazwisko. Niedawno przeczytałem, że angielskie dzieci uczą się czytać całkiem inaczej niż polskie. My czytamy literka po literce i składamy słowo w całość. W języku angielskim dzieci uczą się wymowy na raz całych wyrazów. Teraz już wiem dlaczego w polskim i rosyjskim czytanie literka po literce się sprawdzało, a w angielskim miało to tak bardzo złe efekty. Szkoda, że dowiedziałem się tego po 12 latach nauki (przeczuwałem trochę wcześniej i jak był już dostęp do komputerów/internetu i można było odsłuchać i sprawdzić wymowę całego słowa to problem zamiotłem pod dywan).

    Nadal jednak nie wiem jak dokładnie działa "przesuwka samogłoskowa".

    east

    Zawsze myliło mi się W z E. Jak odróżnić, które to wschód, a które zachód? Oczywiście oprócz zapamiętania.

    Większość, których pytałem, to mieli sposób na "dziki zachód". Ja jednak też nie pamiętam "wild west" i mi to nie pomagało. Musiałem sobie przypomnieć, że to pochodzi od westernów.

    I teraz, jaka literka to wschód? Taki miałem tok myślenia: albo W albo E, czyli albo west albo east; dziki zachód to to wild coś; są filmy westerny, więc coś=west, czyli W to zachód, więc to drugie to wschód; czyli E. Bardzo pokrętne, długie i błędogenne.

    Olśnienia doznałem jak zauważyłem, że wschód "east" i Wielkanoc "Easter" są podobne. Zawsze wydawała mi się bardzo dziwna nazwa Wielkanocy po angielsku. Jak przeczytałem, że oba słowa pochodzą od bogini wiosny Ēostre, to mi się rozjaśniło.
    east = wschód = wschód słońca = Ēostre = Wielkanoc = wiosna

    Może też pokrętne, ale nie muszę już myśleć o zachodzie i mówić sobie "że to nie to", tylko od razu mam skojarzenia w dobrą stronę. Dwa razy szybciej.

    Samemu ciężko czytać o etymologii, żeby znaleźć takie dobre i prawidłowe skojarzenia. Pewnie angielskie dzieci w szkołach jak mają temat o wiośnie, to zamiast polskiej Marzanny w książce mają obrazek z Ēostre, wschodem słońca i zającem Wielkanocnym ;)
    pokaż całość

  •  

    #hongkong Wczoraj musiałem wyjechać z Chin z przyczyn wizowo-politycznych. Miałem bilet na pociąg z Kantonu do HK. Oczywiście korki i ślamazarność taksówkarza sprawiły za spoźniłem się na pociąg. Na 3 następne nie było biletów. Był plan jechać do Shenzen i stamtąd metrem. Brak biletów, ogólnie jakby całe Chiny gdzieś jechały. Szybki look na mapę, jest! Macau a stamtąd promem do HK. Ogólnie przygoda życia i dopiero o 3 w nocy dotarłem do celu ale było warto! pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Mirki za 5h będę w Honk Kongu na 24h. Wolę ładne miejscówki z których widać miasto do centr handlowych/muzeów. Co zobaczyć?
    #chiny #hongkong #podrozujzwykopem #podroze

    •  

      @latamnabosaka: Pewnie zależy od Twojej kondycji i jak się spreżysz, akurat tego szlaku nie robiłam, ja wchodziłam na Lion's Rock to tak z pół dnia się zeszło, ale robiłam przystanki, odpoczywałam, robiłam zdjęcia itp. Wg internetu powinieneś się wyrobić w kilka godzin. Oby Ci się dobry wietrzny dzień trafił, bo jak smog osiądzie to absolutnie nic nie widać ze szlaków ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @latamnabosaka: Spoko, miłego zwiedzania :) jak Ci zależy na czasie to jedz metrem z lotniska, dużo drożej niż autobusem, ale autobus z 1,5h jedzie do miasta. I zarezerwuj sobie czas na powrót, to lotnisko jest tak ogromne, że raz mi samolot uciekł zanim całe przeszłam xD

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Jakiś Mireczek przetłumaczy? #angielski #heheszki ?

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1555693344981.png

  •  

    Czy skorzystalibyście z roksy z własnego miasta (uznajmy 20-30k mieszkanców) mając swiadomość, że jest duże prawdopodobieństwo przypadkowego widzenia sie np. w sklepie przy kasie? XD

  •  

    Czy "wheels" jest slangowym określeniem na samochód?
    #angielski

    +: S___T
  •  

    #audyt #big4 #finanse #deloitte

    Ile czekaliście na zaproszenie na Assessment centre? Testy rozwiązane ze 3 tygodnie temu, z wszystkich dobre wyniki i cisza( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    #schody #netflix
    The Staircase to najlepszy dokument jaki kiedykolwiek widziałem wliczając przyrodnicze w których narrację prowadzi Krystyna Czubówna.
    Filozoficzne podejście do życia głównego bohatera względem zaistniałej sytuacji sprawia, że gniew który czujemy przez większość czasu miesza się ze smutkiem i bezsilnością i pozostawia nas na długi czas w konsternacji.

    •  

      @bizonsky: Z 10 miesięcznym opóźnieniem, ale odpiszę, skoro już wpadłam przez Google na ten temat szukając opinii o tym dokumencie :P Wahałam się przez długi czas co sądzić o tej sprawie, ale im więcej informacji wyszukuję tym bardziej okazuje się, jak jednostronny był to dokument. Zero informacji o tym, że Michael nie wnosił żadnego dochodu do domu od ponad 3 lat w momencie śmierci Kathleen, że jego synowie byli po uszy w długach, ale w mailu do byłej żony, w którym prosi ją o wsparcie pieniężne napisał, że nie może poprosić żony o pomoc finansową (a takie niby połączenie dusz mieli ;). Kathleen była rozwódką, z poprzednim mężem rozstała się z powodu jego zdrady, ciężko uwierzyć, że nagle światopogląd zmienił jej się o 180 stopni i zaczęła akceptować gejowskie eskapady nowego męża. 3 osobnych ekspertów na podstawie badania ciała zeznało, że Kathleen umierała ponad dwie godziny. Po usłyszeniu o wynikach tych badań Michael zmienił całkowicie swoje zeznanie z "pogasiłem światła przy basenie i poszedłem do domu" na "paliłem jeszcze fajkę na zewnątrz przez godzinę zanim poszedłem do domu". Nie mówiąc już o tym, że to była połowa grudnia, tamtej nocy było mniej niż 10 stopni na dworze. Meble ogrodowe nie były nawet wystawione tamtego dnia zgodnie z zeznaniem siostry, przy czym oni niby siedzieli w środku grudnia z tym winem?

      Z rzeczy, które poruszono, ale nie wyjaśniono: krwawy odcisk buta Michaela na pośladku żony, kiedy znaleziono jej ciało leżące na plecach. Krew we wnętrzu jego nogawki. Współpracownik Kathleen zeznał, że około godziny 23 wysłał jej maila na domowy komputer, ponieważ jej laptop nie działał tego dnia, w tle słyszał jak Kathleen dopytuje Michaela jakie jest hasło do maila domowego, ewidentnie nie używała go zbyt często. Według mnie znalazła coś na mailu, skonfrontowała znalezisko z mężem, który uzmysłowił sobie, że: a) ona jest jedyną żywicielką rodziny i w razie rozwodu on zostanie z niczym, b) w razie jej śmierci zachowuje luksusowe życie i otrzymuje ogromne odszkodowanie. Kathleen w momencie śmierci była ubezpieczona na prawie 1,5 miliona dolarów.

      No, to tyle, taka moja teoria :P Chciałam wierzyć, że jest niewinny, ale po prostu nie potrafię po dowiedzeniu się o tych wszystkich rzeczach, które dokument pominął. Może ktoś wpadnie do tematu za kolejny rok i doczyta xD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Hejka wszystkim,
    Za pół roku lecę do pracy do Singapuru i chciałbym wiedzieć co powinienem wiedzieć przed wyjazdem w te rejony.
    Na co powinienem się zaszczepić, czy na jakieś badania powinienem pojechać?
    W jaki sposób się przygotować przed ta fala upałów? Czy chodzić sobie na jakieś mega wilgotne sauny etc? Nie chcę być codziennie spocony jak będę tam pracował. Jak bronić się przed poceniem?
    Tak samo jakie koszule, spodnie, buty i bieliznę kupić żeby dobrze wyglądać w banku, a zarazem żeby było to tak cienkie i przewiewne żeby się nie pocić?
    Czy macie jeszcze jakieś inne rady przed wyjazdem w te rejony?
    Z góry bardzo dziękuję :D

    #singapur #azja #singapore #sauna #odziez #szczepienia #hongkong #kiciochpyta #pytanie #pytaniedoeksperta #zdrowie #pocenie
    pokaż całość

    +: Freakz
  •  

    Co mirki sądzicie o systemie łóżka chowanego w szafie? Ale takim gdzie jest normalny materac, nie jak w PRL xD
    Zamontowałem takie w sypialni, i z 12m miejsca które normalnie byłoby zablokowane prawie w całości łóżkiem, mam 10 metrowy pokój w dzień, i sypialnie kiedy chce spać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    A że w zabudowie, to od razu przy każdej stronie jest gniazdko z dwoma portami USB
    Kolor oczywiście taki jak #kuchnia
    #mieszkanie #sypialnia
    pokaż całość

    +: S.........t, RozowyKarton +456 innych
    •  

      @dorotka-wu: Z powodu funkcjonalności tych mebli? No raczej niewiele.

    •  

      @Rabusek: https://thelyonfirm.com/practice-areas/furniture-defects/

      "A Murphy bed, or a Wall bed, is a bed that is hinged on one side to a wall, allowing it to be folded up against the wall to save space. These types of beds had been around for a long time, and have developed a reputation for potential accident and injury. (...) . In a high-profile story involving furniture defects, a 33-year-old Staten Island man was killed when a Murphy bed being installed in his apartment hit and killed him with a force that crushed his skull and severed his spine.

      In another case, a woman died after a Murphy bed she was sleeping in suddenly collapsed and locked shut, resulting in a wrongful death lawsuit against the bed’s manufacturer."

      Dalej w artykule opisane są środki ostrożności z tymi łóżkami, możesz poczytać. Ogólnie ryzyko pewnie nie jest wysokie, ale jak mówię, ja jestem paranoiczką ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (156)

  •  

    Aktorki, które nie są jakoś klasycznie piękne, ale mają tzw. "To coś".
    Dla mnie bezapelacyjnie Amy Adams. Na zdjęciach taka se (akurat na tym wyszła super), ale na ekranie ma coś takiego, że przyciągnie chyba każdego faceta.
    #ciekawostki #film #kobiety

    źródło: 5379.jpg

  •  

    Trójka ze Springfield
    Historia opublikowana na o2 04.04.2019

    6 czerwca 1992 roku 18-letnia Stacy McCall i jej 19-letnia najlepsza przyjaciółka Suzie Streeter ukończyły liceum Kickapoo w Springfield. Z tej okazji wieczorem udały się na imprezę, po której miały nocować u 47-letniej matki Suzie, Sherrill Levitt. Kobieta była samotną matką, która niedawno zrealizowała swoje marzenie i kupiła mały domek w bezpiecznej części Springfield. Z córką miała bardzo dobre, przyjacielskie wręcz relacje. Suzie chciała zostać nawet fryzjerką, tak jak matka.

    Nastolatki nie bawiły się zbyt dobrze na przyjęciu i około 2.00 w nocy wyszły z imprezy i wsiadały do swoich samochodów. Droga do domu Sherrill powinna zająć im ok. 15 minut.

    Następnego dnia dziewczyny miały pojechać do parku wodnego ze swoją koleżanką Janelle Kirby. Gdy nie zjawiły się na umówionym miejscu i nie odbierały telefonu, Kirby postanowiła pojechać ze swoim chłopakiem do domu Suzie. Przed budynkiem zaparkowane były wszystkie trzy samochody, drzwi domu były otwarte, telewizor był włączony, żaluzje zasłonięte, a pies wyraźnie zdenerwowany. Poza nim nikogo nie było w środku, jednak leżały tam trzy damskie torebki z rzeczami osobistymi. W torebce Sherill znajdowało się 900 dolarów i papierosy, bez których nigdy nie ruszała się z domu.

    Parę zaniepokoił szklany klosz od lampy roztrzaskany na ganku. Dziewczyna postanowiła zamieść szkło. Nie było żadnych innych śladów walki czy oznak, że w budynku doszło do jakiejś zbrodni. Gdy już mieli wychodzić zadzwonił telefon, który odebrała Kirby. Mężczyzna po drugiej stronie zaczął robić pod jej adresem wulgarne i seksualne uwagi. Dziewczyna rozłączyła się, jednak po chwili zadzwonił ponownie. Para wkrótce opuściła dom mając nadzieję, że z jakichś powodów dziewczyny postanowiły same dojechać do parku wodnego.

    Matka Stacy nie spodziewała się jej w domu przed wieczorem, jednak gdy zrobiło się już późno, a dziewczyna wciąż nie wróciła, zaniepokojona zaczęła szukać swojej córki. Przyjechała do domu Sherrill i zauważyła, że samochód Suzie zaparkowany jest w innym miejscu niż zazwyczaj. Zadzwoniła na policję, aby zgłosić zaginięcie córki, jej przyjaciółki i matki przyjaciółki. W międzyczasie odsłuchała nagrań pozostawionych na automatycznej sekretarce. Jedną z wiadomości pozostawił niezidentyfikowany mężczyzna, który był wulgarny i czynił niewybredne aluzje.

    Gdy policjanci przyjechali do domu Sherrill ustalili, że miejsce zbrodni zostało już zanieczyszczone przez 10 lub więcej osób, które szukały dziewczyn tego dnia. Nie udało się zabezpieczyć żadnych śladów mogących pomóc w ustaleniu co stało się z Sherrill, Suzie i Stacy.

    Rozpoczęto poszukiwania trzech kobiet, świadków oraz osób, które mogły mieć coś wspólnego ze sprawą. Wydawało się nieprawdopodobne, aby cała trójka postanowiła nagle zniknąć nie zabierając ze sobą żadnych osobistych rzeczy. Z drugiej strony ciężko uwierzyć w porwanie trzech dorosłych kobiet.

    Jednym z pierwszych podejrzanych był syn Sherrill, Bartt Streeter, który był o 9 lat starszy od Suzie. Na początku lat 80. matka wyrzuciła go z domu za nadmierne picie. W 1991 roku mężczyzna znów zamieszkał z matką i siostrą, jednak szybko okazało się, że przez te lata jego problem z alkoholem bardzo się pogłębił i znów zamieszkali osobno. Szybko jednak wykluczono jego udział w sprawie.

    Kolejnym podejrzanym był były chłopak Suzie, Dustin Reckler i jego przyjaciel Michael Clay. Gdy dziewczyna dowiedziała się, że okradali mauzolea i sprzedawali w lombardzie złote zęby, natychmiast z nim zerwała. Michael miał powiedzieć „życzę im trzem, aby umarły”. Nie ma jednak żadnych dowodów przeciwko nim, mimo to do dzisiaj są podejrzani.

    Około 6.30 w dzień zaginięcia pewna kobieta siedziała na swojej werandzie i zauważyła przejeżdżającą zielono-szarą furgonetkę. Samochód zaintrygował ją, ponieważ nikt z okolicy nie jeździł podobnym. Auto prowadzone było przez młodą przestraszoną kobietę, wyglądającą jak Suzie. Nieznany mężczyzna siedzący na tylnym siedzeniu miał powiedzieć do niej „Wycofaj się powoli i nie rób niczego głupiego”. Policjanci postawili nawet identyczną furgonetkę przed komisariatem w nadziei, że odświeży to czyjąś pamięć, jednak na nic się to zdało.

    Z całego kraju zaczęły napływać tysiące wskazówek od osób, które miały widzieć trzy zaginione kobiety. W 1992 roku do programu America's Most Wanted zadzwonił mężczyzna, który twierdził, że wie gdzie przebywają zaginione, jednak rozłączył się, gdy próbowano połączyć go z policją.

    W 1997 roku Robert Craig Cox przebywający w więzieniu w Teksasie za zabójstwo 19-latki przyznał, że wie co stało się z trzema kobietami. Powiedział, że ich ciała zakopane są gdzieś w Springfield, do którego przyjechał zaledwie tydzień przed ich zaginięciem. Cox mógł je znać chociażby z widzenia, ponieważ pracował z ojcem Stacy. Tej nocy mógł ją śledzić i przyjechać za nią do domu Sherrill i Suzie. Jego dziewczyna zapewniła mu alibi na ten czas, jednak później wyznała, że kłamała i nie wie gdzie przebywał w noc zaginięcia. Cox powiedział, że będzie mógł o tym mówić dopiero po śmierci swojej matki. Władze są sceptyczne co do jego wiedzy na temat tej sprawy i traktują jego wyznania raczej jako przechwałki.

    W 2006 roku przyjęto anonimową informację, że ciała trzech kobiet znajdują się pod betonową podłogą wielopoziomowego szpitalnego garażu, pięć minut jazdy od domu Sherill. Badanie georadarem potwierdziło, że około 1,5 metra pod ziemią znajdują się trzy wyróżniające się anomalie podobnej wielkości. Władze postanowiły jednak nie kłóć podłogi ze względu na koszty oraz fakt, że budowa garażu rozpoczęła się dopiero w 1993 roku, rok po zaginięciu trójki.

    Od zaginięcia minęło ponad ćwierć wieku, jednak sprawa wciąż pozostaje otwarta. Trójka kobiet klasyfikowana jest jako zaginione, mimo że Sherrill i Suzie zostały uznane za zmarłe w 1997 roku. Matka Stacy nie wyraziła na to zgody i wciąż wierzy, że jej córka żyje i kiedyś zostanie odnaleziona.

    Źródła: truthprovision.com, mysteryu.com, truecrimearticles.com, youtube.com

    #historieriley
    pokaż całość

  •  

    Aż boję się wgryźć ( ͡º ͜ʖ͡º).

    Premiera Beyond Burger w Krowarzywa, z BBQ śliwkowym <3.
    Makro ma zacne, 20 g białka w kotlecie.

    Lekki płaskoziemiec, bo wymęczony w plecaku znajomego.(╥﹏╥)

    #vegan2019 #weganizm #wegetarianizm #dieta #jedzzwykopem #jedzenie #foodporn pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika pianinka

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)