xxx

  •  

    Z jednej strony wszyscy na tym portalu pamiętają o słowach Piłsudskiego, że nie wolno doprowadzić do sytuacji kiedy Polska będzie w wirtualnym sojuszu (Anglia) przeciwko Niemcom oraz Rosji. Z drugiej strony przerażająca jest dla mnie skala nie dostrzegania i brak umiejętności zauważania analogii do obecnej sytuacji. Znów wiele osób pcha nas w wirtualny sojusz z USA jednocześnie chcąc zerwać nasz sojusz z Niemcami (oraz resztą UE) - replikując w ten sposób nasze położenie z dwudziestolecia międzywojennego...
    Lech Kaczyński (w 2006) powiedział:

    Państwa UE powinny zrzec się części swojej suwerenności budując np wspólną armię - nadal jednak pozostając federacją (to narodowe parlamenty mają mieć decydujący głos):
    https://wiadomosci.wp.pl/lech-kaczynski-ue-potrzebuje-wlasnej-armii-6037670794683009a
    Angela Merkel (w 2018) powiedziała:

    Państwa UE powinny zrzec się części swojej suwerenności budując np wspólną armię - nadal jednak pozostając federacją (to narodowe parlamenty mają mieć decydujący głos):
    https://www.wykop.pl/link/4660391/panstwa-narodowe-powinny-byc-gotowe-do-oddania-swojej-suwerennosci/

    Realizacja tej polityki raz na zawsze zmieniłaby nasze "złe położenie" w "korzystne" położenie. Zapewniając nam bezpieczeństwo i pewność wolnego handlu - jednocześnie ostatecznie wyrywając zęby próbom zbudowania ponownych granic wewnątrz UE (co byłoby katastrofą dla Polski). Niestety krótkowzroczność wyborców jest zatrważająca... Widząc powyższe komentarze nie dziwię się, że 70 lat temu nasi przodkowie zaprowadzili nasz kraj w miejsce w którym był skazany na porażkę. To nie politycy zawinili - tylko kretynizm wyborców... Cytując klasyka... Naród wspaniały tylko ludzie kurwy.

    #polityka
    pokaż całość

  •  

    Wołam drugą osobę obserwującą tag #fuzja do tego znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/4631665/amerykanie-z-mit-znajduja-sie-juz-o-krok-od-opanowania-fuzji-jadrowej/
    #tokamak - to już tylko dla siebie, aby było łatwiej przeglądać wykop w przyszłości.

  •  

    Koleżanka wyszła za mąż potomka zesłańców z Donbasu. Chłopak ma piękne polskie nazwisko zaczynające się na Szy i kończące się ski. Całe życie przed przyjazdem do Polski też takim nazwiskiem się podpisywał (jeżeli w danym piśmie by używany alfabet łaciński) - tak kazała mu tradycja rodzinna. Niestety od przyjazdu do Polski jest zmuszany przez nasze urzędy do podpisywania się "Schy...sky". Imię też mu przekręcają - a ma imię też typowo Polskie - po jednym z króli. Koleżanka jak po ślubie chciała zmienić nazwisko na męża to też musiała zmienić nazwisko na zrusyfikowane / zukrainizowane i z końcaówką "sky" zamiast z końcówką "ska".

    Jak dla mnie to jest absurd. Rząd powinien starać się pilnować tego aby wszyscy przyjeżdżający czuli się Polakami i jak najszybciej następowała asymilacja kulturowa. Tutaj z kolei jest przykład tego jak z Polaka (potomka zesłańców - niestety bez dowodów na to - bo one zaginęły więc nie ma szansy na uznanie obywatelstwa - tylko na nadanie w przyszłości) - robi się Ukraińca.

    Tyle narzekamy, że Litwini zmuszają Polaków do noszenia zlitwinizowanych nazwisk. Sami jednak też zmuszamy Polaków do noszenia nazwisk zrusyfikowanych...

    #imigranci #polityka #dobrazmiana
    pokaż całość

    •  

      @hehenuanek: Przeczytaj uważnie co napisał OP, potem co napisałeś ty, a potem co napisałem ja. Z wpisu wynika że facet miał polskie nazwisko, bo był potomnym jakiś zesłańców. Przybył do Polski i co zrobili, zrusyfikowali mu dane osobiste.
      A ty coś mamroczesz o zmianie danych jak uzyska obywatelstwo, tylko po co?? Przecież już ma polskie nazwisko, tylko jakiś urzędowy Dzban stwierdził że mu je zruszczy. A wystarczyło by, gdyby delikwent mógł już się podpisywać swoim oryginalnym Polskim nazwiskiem, bez zruszczenia. A tak to facet będzie mieć więcej papierologi do zrobienia. No po kurwę. Urzędy powinny być przyjazne, nawet przyszłemu obywatelowi. A nie utrudniać ludziom życie. pokaż całość

      +: pitersi
    •  

      Przybył do Polski i co zrobili, zrusyfikowali mu dane osobiste.

      @RandomowyMetal: To w rosyjskim stosuje się alfabet łaciński? Wow. Nie zrusyfikowali, tylko przepisali z ukraińskiego paszportu, gdzie stosuje się transkrypcję zbliżoną do transkrypcji amerykańskiej.

      I nie ma ona nic wspólnego z rosyjskim.

      A ty coś mamroczesz o zmianie danych jak uzyska obywatelstwo, tylko po co?? Przecież już ma polskie nazwisko, tylko jakiś urzędowy Dzban stwierdził że mu je zruszczy

      @RandomowyMetal: Geniuszu, ale dokumenty wydawane obywatelowi Ukrainy w Polsce muszą być zgodne z tym, co ma Ukrainiec w paszporcie (tak upraszczając i w skrócie). Gwarantuje, że ma tam nazwisko w formie takiej, jakiej używają polskie urzędy wobec niego. Polska nie może zmienić danych obywatela Ukrainy tak sama z siebie i tyle.

      A tak to facet będzie mieć więcej papierologi do zrobienia.

      @RandomowyMetal: Zmiana nazwiska nie wymaga jakoś wiele papierologi. To jest jeden wniosek, dadzą radę.

      zędy powinny być przyjazne, nawet przyszłemu obywatelowi. A nie utrudniać ludziom życie.

      @RandomowyMetal: Po pierwsze to nie jest zależne od woli urzędnika w jakimś Pcimiu Dolnym, tylko od prawa. Ustawy są uchwalane przez Sejm, pretensje na Wiejską. Jak sobie wyobrażasz wpisanie do aktu stanu cywilnego nazwiska w innej pisowni, niż facet ma we wszystkich dokumentach? PDTC (w wielkim skrócie częściowy odpowiednik dowodu osobistego dla cudzoziemców) musi mieć dane zgodne z ukraińskimi dokumentami Ukraińca, a tych nie da się zmienić poprzez polskie urzędy.

      Zresztą, w czym tu jest problem? Laska czuje potrzebę używania w kontaktach prywatnych nazwiska takieog, jakie ma w dowodzie osobistym?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Jeżeli #dobrazmiana chce promować samochody elektryczne to może niech pomyśli o zmianie prawa odnośnie możliwości ładowania samochodów w garażach w blokach. Zastanawiałem się nad kupnem elektryka - ale gdy zapytałem się we wspólnocie o możliwość zainstalowania ładowarki na moim miejscu postojowym to poinformowali mnie, że uważają, że to wbrew przepisom PPOŻ. Bez stacji ładowania przy miejscu postojowym posiadanie elektryka mija się niestety moim zdaniem...

    Wołam #tesla bo to największa społeczność skupiona wokół samochodów elektrycznych tutaj.

    Ogólnie garaże to jakaś porażka prawna w naszym kraju... W bloku w którym mieszkam są 3 poziomy garaży i 7 poziomów z mieszkaniami. Jak chcemy podjąć jakąś ustawę - musi być oczywiście ponad 51% osób za. Tylko, że każdy poziom garaży jest liczony jako "jeden lokal" z 10% udziałem w budynku. Zawsze ktoś na 10 miejsc postojowych na każdym z poziomów zapomni zagłosować lub jest przeciwny uchwale - co blokuje oddanie głosu z garażu. Efektywnie więc 51% musi być pokryte z 70% nieruchomości - czyli 72% (51%/70% = 72%) właścicieli mieszkań musi zagłosować za daną uchwałą co powoduje, że np w mojej wspólnocie nie można podjąć żadnej uchwały...
    pokaż całość

    •  
      Line-Storm

      +1

      @pitersi: to co za zarządce masz wspólnoty? Wyjaśnij w uchwale wyraźnie na koszt mieszkańca instalacja będzie prowadzona i za zgodami PPOŻ to ludzie nie będą się bali tego wprowadzać.
      Niech administrator chodzi po ludziach i zbiera podpisy. U mnie 10% na głosowaniu tylko oddało karty. Resztę zarządca zbierał od ludzi czy to pismami do skrzynek czy mailowo czy nawet osobiście. 1,5 miesiąca po zebraniu były uchwały przegłosowane.

      No ale ustawa jak najbardziej by się przydała.
      pokaż całość

      +: VWgolf3
    •  

      @Line-Storm tak bym zrobił gdyby nie to że nawet oczywistych uchwał nie udaje się przegłosować bo jest jedna osoba skrócona z wspólnotą blokująca głosy z garaży. Przez to że właściciele z danego poziomu garaży muszą być jednomyślni w sprawie uchwały aby ich głos był ważny - nigdy 30% głosów z garaży nie jest oddawanych. Zdobycie 51% głosów z nieruchomości z mieszkań które mają 70% udziałów w nieruchomości (czyli 72% mieszkań musi zagłosować na tak) też jest u mnie praktycznie nie możliwe bo wiele mieszkań jest wynajmowanych i jest problem z kontaktem z ich właścicielami... Mam nadzieję że kiedyś zmienią prawo odnośnie sposobu oddawania głosów we wspólnotach z hal garażowych... pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Mam nadzieję, że wielu z Was wie o tym, że ceny prądu z #oze w wielu miejscach na ziemi są kilkukrotnie niższe niż ceny prądu wytwarzanego z paliw kopalnych. Dla tych, którzy nie śledzą tematu:

    Szacuje się, że nowa elektrownia w Ostrołęce będzie miała LCOE (średni koszt wytworzenia prądu) na poziomie 300 zł za 1 MWh -> około 8,8 centa za 1kWh.

    Jak z kolei układały się ceny PV na świecie:
    Początek 2016: 2,95 centa za 1kWh - ZEA
    Połowa 2016: 2,72 centa za 1kWh - Chile
    Koniec 2016: 2,42 centa za 1kWh - ZEA
    2017: 1,79 centa za 1 kWh - ZEA -> https://www.bloomberg.com/news/articles/2017-10-03/saudi-arabia-gets-cheapest-ever-bids-for-solar-power-in-auction
    2017: 1,77 centa za 1 kWh - Meksyk -> https://electrek.co/2017/11/16/cheapest-electricity-on-the-planet-mexican-solar-power/

    Wiele osób to kwitowało tak - ważniejsza od taniej energii jest niezależność. Wolimy spalać rosyjski węgiel zamiast ciągnąć prąd od Arabów. Bo powinniście pamiętać, że nie jest problemem dziś przesył na duże odległości. Poczytajcie choćby o technologii HVDC. Całkowite koszty przesyłu to około 0,5 - 1 cent za 1 mln metrów. Z PL do ZEA jest około 5000 km (czyli koszt 2,5 - 5 centów za 1 kWh).

    Co się z kolei dzieje za miedzą w słonecznych Niemczech:
    PV:
    Początek 2017: 6 centów za 1kWh
    Koniec 2017: 5,3 centa za 1kWh
    https://www.pv-magazine.com/2018/02/20/germanys-auction-for-large-scale-solar-bids-below-e0-04-kwh-for-the-first-time/

    Z wiatru z kolei pod koniec 2017:
    5,6 centa za 1kWh

    Przy tych cenach absurdalnym pomysłem jest spalanie węgla w okresie innym niż zima oraz noc w lecie (pomijając wieczory i poranki bo wtedy mocno wieje na wybrzeżu).

    Trzeba też dodać do układanki taniejące baterie, które pozwalają składować 1kWh po cenie 3-5 centów za 1kWh. Cena baterii wciąż spada i wkrótce także w PL:
    cena prądu z PV + baterie < cena prądu z węgla

    Teraz prawdziwe jest tylko:
    cena prądu z PV < cena prądu z węgla

    Nie mogę się doczekać aukcji w naszym kraju.

    Wcześniejsze wpisy:
    https://www.wykop.pl/wpis/28193233/oze-z-pv-za-6-groszy-https-medium-com-envion-envio/
    https://www.wykop.pl/wpis/21325111/taniejace-pv-co-miesiac-sprawdzam-nastepujaca-rzec/
    https://www.wykop.pl/wpis/20480373/maly-update-ze-swiata-pv-zrodlo-bloomberg-w-chile-/
    #energetyka #gospodarka
    pokaż całość

    •  

      @raFFcio: Spójrz też szerzej. Ze względu na samochody elektryczne musimy zwiększyć ilość prądu w sieci dwu krotnie. Najlepiej to zrobić bez rozbudowy sieci przesyłowej - bo nikt się nie zgodzi na to aby postawić mu linię przesyłową koło domu.

      Teraz 8 centów to koszty wytworzenia prądu, 8 centów to koszty przesyłu i utrzymania stabilności sieci.
      Psikus jest taki, że linie przesyłowe średniorocznie są używane w 10% - 40%.

      Wizja energetyki jaka przemawia do mnie:
      Generacja prądu + składowanie jej w baterii blisko producenta => powinno wynosić też w naszej części Europy poniżej 8 centów.
      Przesył + składowanie energii blisko konsumenta => jeżeli mamy po obydwu stronach baterie to możemy efektywniej wykorzystywać sieci przesyłowe. Przy obecnych kosztach stałych przesyłać tymi samymi liniami dwa razy tyle prądu. Oszczędności przeznaczamy na baterie i spadek ceny dla konsumenta.

      W ten sposób mielibyśmy sieć, która jest odporniejsza na przeciążenia oraz tańsza w operowaniu (być może już przy obecnych cenach baterii i PV). Wymaga to jednak odważnych decyzji, ale takie wizje są już analizowane w Kalifornii i Australii.
      pokaż całość

    •  

      @pitersi: System energetyczny jest trochę bardziej skomplikowany żeby powiedzieć że energia z OZE jest najtańsza. Wg europejskiego sposobu określania ceny prądu jest on w zamierzeniu równy cenie marginalnej jego najdroższego producenta. Czyli jeżeli w systemie w danym momencie mamy prąd z węgla i z OZE to za wszystko płacimy jak za węgiel. Stąd ważna jest stabilność dostaw, bo przy OZE te różne 'peaki' są moderowane elektrowniami gazowymi, czyli prąd kosztuje tyle ile cena marginalna za gaz. pokaż całość

      +: c............k
    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Do tej pory krytykowałem PiS za to co robili z krajem - sam byłem na kilku manifestacjach sprzeciwiających się wprowadzanym zmianom np w TK. Może się mylę, ale mam wrażenie, że zmiana premiera to nie było tylko "pudrowanie nosku". Cała masa rzeczywiście pożytecznych zmian ostatnio:
    - bardzo dobra reforma prawa pracy. W końcu także etatowcy będą mogli bez naginania prawa i zgodnie z wszystkimi przepisami pracować np przez pół roku nad jakimś projektem po 10-12 godzin dziennie plus weekendy a później pojechać na 2 miesiące gdzieś daleko na długie i super wakacje. Dotychczasowe prawo zmuszało obie strony do nieefektywnej alokacji zasobów. Wiem, że ta reforma jest mocno szkalowana na "wypoku" ale moim zdaniem jest wbrew pozorom bardzo dobra zmiana.
    - w końcu porozumienie z rezydetami
    - od kilku znajomych słyszałem o bardzo dobrych i merytorycznych osobowych zmianach w ministerstwach

    Czekam na to jaki będzie nowy skład KRS. Pomimo "dobrych" intencji (np likwidacja uznaniowości przez KRS powołań sędziów osób które zdały już wszystkie egzaminy, oraz chęci "udemokratycznienia" TK) do tej pory działania PiS moim zdaniem przynosiły same szkody w tym zakresie. Mam nadzieję, że tutaj też nastąpi nowe otwarcie i zmiana sposobu działania PiS.

    #dobrazmiana #pis #polityka
    pokaż całość

  •  

    Czy ktoś z Was zarejestrował #ebike jako motorower (AM) / motor (A1/A2) - jako #sam ? Ile wyniosło Was ubezpieczenie OC i gdzie udało się Wam go ubezpieczyć? Jak wyglądał proces homologacji?

    +: Cronox
  •  

    Czy ktoś z Was pamięta filmik sprzed paru lat z następującą scenką:
    - oddział SAA biegnie przez drogę aby schować się w ruinach jakiegoś budynku.
    - cały oddział już się schował - widzimy jak jakiś ostatni maruda biegnie - chyba pod ostrzałem FSA
    - udało się wszyscy są bezpieczni w ruinach
    - kurwa nie. #tow albo kurwa jakiś Milan w nich przypierdolił i zabił cały oddział...

    #syria
    pokaż całość

  •  

    7 centów za kWh prądu z Megacharger.

    Moim zdaniem jest to bardzo ważna informacja, która jakoś kompletnie została pominięta tutaj.
    https://www.bloomberg.com/news/articles/2017-11-24/tesla-s-newest-promises-break-the-laws-of-batteries

    Generalnie większość osób uważa, że będzie coś co pogrąży teslę. Bo przecież wytworzenie prądu z węgla kosztuje 7 centów, przesył kolejne 5 centów, jakieś inne marże i lądujemy w cenie około 15 - 20 centów. Czyli Tesla wg analityków będzie traciła na tym pieniądze.

    Tymczasem widziałem jeden wywiad (niestety nie mogę go znaleźć) gdzie Musk twierdzi, że sprzedaż prądu będzie za 10 lat jednym z głównych źródeł przychodu dla firmy. Czyli jak zwykle mamy rozjazd pomiędzy analitykami i tym co wizją Muska.

    Teraz kilka liczb:
    Ceny PV:
    Początek 2016: 2,95 centa za 1kWh - ZEA
    Połowa 2016: 2,72 centa za 1kWh - Chile
    Koniec 2016: 2,42 centa za 1kWh - ZEA
    2017: 1,77 centa za 1 kWh - Meksyk

    https://electrek.co/2017/11/16/cheapest-electricity-on-the-planet-mexican-solar-power/
    https://www.wykop.pl/wpis/28193233/oze-z-pv-za-6-groszy-https-medium-com-envion-envio/
    https://www.wykop.pl/wpis/21325111/taniejace-pv-co-miesiac-sprawdzam-nastepujaca-rzec/
    https://www.wykop.pl/wpis/20480373/maly-update-ze-swiata-pv-zrodlo-bloomberg-w-chile-/

    Ważną częścią Tesli jest produkcja baterii. Szacunki mówią, że teraz koszt wyprodukowania 1kWh baterii wynosi około 150$ (albo mniej). Baterie przy odpowiednim wykorzystaniu (bez szaleństw na DoD) mogą wytrzymać grubo ponad 5k cykli. Czyli 3 centy za 1kWh.
    https://electrek.co/2017/02/18/tesla-battery-cost-gigafactory-model-3/
    (Najlepsze baterie wytrzymują do 100k cykli: http://www.scib.jp/en/product/cell.htm https://www.wykop.pl/link/4061445/comment/51016893/#comment-51016893)

    Kosztów przesyłu by nie było - stacje Megacharger mogłyby być budowane na pustkowiach USA i wokół nich byłyby budowane farmy PV.

    Teoretycznie mamy więc koszty poniżej 5 centów i przychody na poziomie 7 centów. Dodatkowo koszty mogą nadal teoretycznie spadać... Widziałem wypowiedzi Muska gdzie obiecywał koszt 1kWh baterii poniżej 100$ do końca tego dziesięciolecia...

    #tesla
    pokaż całość

    +: LooZ, piomar123 +4 innych
    •  
      J..I

      0

      @oficer-prowadzacy @anon-anon: pamiętajcie, że każda megacharger będzie wyposażona w stosunkowo duże baterie.
      Tesla może dzięki temu kupę kasy zarobić na rynku stabilizacji częstotliwości sieci przesyłowych czy chwilowych dostaw energii.

    •  
      o...............y

      +2

      @JRtl:
      Owszem, niemniej jednak to musiałby być solidny Powerwall o pojemności rzędu kilkunastu MWh albo i więcej, co z kolei zwiększa koszt stacji Megachargerów o kolejne miliony.
      Choć przynajmniej w takiej konfiguracji miałoby to szansę jakoś się zwrócić dzięki cenom z tańszej taryfy (aczkolwiek wciąż bardzo wolno).

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    #dobrazmiana #pis mam małe wrażenie, że sporo osób decyzyjnych od Was przegląda ten ściek tutaj. Chciałem podrzucić Wam małą propozycję na wybory samorządowe w Warszawie. Do tej pory wygrywaliście proponując "rewolucje" a nie "ciepłą wodę w kranie". Generalnie macie plus ode mnie za plan wyrzucenia lotniska z "centrum" i mam nadzieję spożytkowania terenu po nim w bardziej produktywny sposób (mieszkania, biura, parki, czy inna tkanka miejska).
    Coś co mnie boli zawsze to marnotrawstwo cennych dóbr. W mieście najcenniejsza jest przestrzeń. Idąc dalej tą drogą...
    Chciałem Wam zaproponować abyście przemyśleli pomysł zabudowania jakiejś drogi np JPII - Chałubińskiego lub rondo ONZ - Nowy Świat drapaczami chmur. Moglibyście postawić wymóg dla dewelopera aby na poziomie "+1" stworzył bezkolizyjną trasę samochodową w relacji rondo ONZ - Niepodległości. Jednocześnie tak samo bezkolizyjnie na poziomie "+1" można by puścić tramwaje - coś na wzór "metro mover" z Miami. Jeżeli przygotowalibyście poprawnie przetarg - deweloper dodatkowo za darmo mógłby udostępnić kilka kondygnacji na państwowe przedszkola / żłobek / szkołę. Dodatkowo umowę można by przygotować tak, aby wybudowane tak biurowce przeszły na własność miasta za np 50 lat.

    Takie rozwiązanie zapewniłoby Wam poparcie (jeżeli dobrze to sprzedacie):
    - kierowców - bezkolizyjna trasa wyniesiona na "estakadę" zamkniętą w biurowcu potencjalnie zmniejszyłaby korki pomiędzy trasą L. Kaczyńskiego i rondem ONZ.
    - osoby z dziećmi - dodatkowe instytucje opieki nad dziećmi
    - rowerzystów - jeżeli wytłumaczycie, że przecież rowerem ludzie dojeżdżają max 7-10 km czyli dla nich ważne jest to aby podnieść gęstość zaludnienia w mieście tak aby więcej osób mogło dojeżdżać rowerami do pracy.
    - osoby chcące walczyć ze smogiem. Początkowo mogą być przeciwne ale fakty są takie, że zabudowanie ulic mogłoby być dobrym sposobem na smog. Wg raportu NIK za smog w Warszawie odpowiada niska emisja z przedmieść (w samym mieście wszyscy są podłączeni do sieci ciepłowniczej). Nawiewanie powietrza przez "korytarze powietrzne" zwiększa więc smog. Drugim elementem są samochody - z tym, że 80% "emitowanych" przez nie zanieczyszczeń to emisja wtórna powodowana podrywaniem cząsteczek z ulic przez pędzące powietrze. Obudowanie ulicy w "tunel" wewnątrz biurowca zmniejszyłoby ilość w ogólno dostępnym powietrzu liczbę podrywanych cząsteczek przez samochody do powietrza.
    - osoby korzystające z komunikacji. Wyniesienie tramwajów na poziom "+1" w jednej relacji i zostawienie ich nie zmienionych na innej relacji - zwiększyłoby prędkość poruszania się tramwai - tak jak metro mover w Miami.
    - osoby przeciwne "prywaciarzom" - bo biurowce przeszłyby na własność miasta po x latach, deweloper wybudowałby masę infrastruktury "za darmo" i jeszcze coś zapłacił za możliwość zrobienia tego
    - osoby z niepełnosprawnościami i pieszych - wyniesienie JPII i Czałubińskiego na poziom +1 umożliwiłoby zrobienie deptaku pod spodem i zrobienie wielu przejść pomiędzy powstającymi biurowcami - zwiększając dostępność tej okolicy dla ruchu pieszego. Tramwaje +1 mogłyby być dostępne za pomocą odpowiednio skonstruowanych ramp z ruchomymi schodami itp - utrzymywanymi obowiązkowo przez tymczasowego właściciela biurowców.

    Oczywiście lepsze by było zabudowanie przestrzeni np wokół PKiN (w celu dogęszczenia miasta) - ale to, razem z zabudową Okęcia może być innym punktem.
    pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    Hipoteza sektorowych szoków podażowo popytowych prowadzących do kryzysów.

    Dominują dwie interpretacje kryzysów. Keynesistowska – gdzie to brak odpowiedniego popytu powoduje spadek PKB. Tak naprawdę to jednak spadek krańcowej skłonności do konsumpcji, lub spadek konsumpcji autonomicznej w tej hipotezie powoduje spadek PKB. Czemu jednak miałby taki spadek nastąpić? Dodatkowo – czemu środki produkcji miałyby być nie w pełni wykorzystane? Są to ważne pytania, które w tej hipotezie pozostają bez odpowiedzi. Oczywiście neo-keynesiści starają się na nie znaleźć odpowiedzi. Niestety moim zdaniem nie dość skutecznie – głównie poprzez rozbudowanie modelu a nie bezpośrednią odpowiedź na powyższe pytania.

    Inną ciekawą hipotezą jest trójkąt produkcyjny w szkole austriackiej. Przy tym założeniu to błędne ceny (na rynku pieniądza) powodują błędną alokację zasobów w wyniku zaburzonej oceny opłacalności inwestycji przez zaburzenia cen na rynku pieniądza (stóp procentowych). W tej koncepcji „ostatecznym złem” jest państwo i jego „emanacja” w postaci banku centralnego, który prowadzi nieodpowiedzialną politykę i zaburza rynkowe wyceny – w tym przypadku opłacalności inwestycji w czasie. Zbyt niskie stopy procentowe starające się pobudzić popyt powodują wzrost IRR dla długotrwałych projektów. Prowadzi to do realizacji zbyt dużej liczby długotrwałych projektów (np. budowy wysokich budynków – sprawdzaną przez słynny indeks erekcji). Możliwości produkcyjne są jednak ograniczone i rozrost liczby inwestycji długich powoduje wypychanie inwestycji i konsumpcji krótkoterminowej (zaburzenie trójkąta produkcyjnego). Błędna alokacja ostatecznie się jednak ujawnia – co powoduje przewartościowanie aktywów i spadek ich wartości, co oznacza kryzys. Ta hipoteza także pozostawia pytania bez odpowiedzi. Czemu taka sytuacja prowadzi do spadku PKB? Przecież jeżeli likwidujemy nieefektywną alokację i zwiększamy efektywność naszych możliwości produkcyjnych – powinniśmy prawidłowo oceniając ceny (po korekcie cen) widzieć wzrost PKB. Dodatkowo ten opis jest bardzo szczegółowy i może dotyczyć raptem kilku z wielu kryzysów w naszej ostatniej historii – jego moc wyjaśniająca wydaje się więc niestety niska.

    Chciałbym zaproponować więc alternatywne wytłumaczenie kryzysów gospodarczych będące po części uogólnieniem i zarazem połączeniem powyższych hipotez.

    Każdy kryzys gospodarczy można opisać jako błędną alokację (potrzebę zmiany alokacji ograniczonych zasobów) w wyniku zmiany popytu, podaży, technologii produkcji, lub struktury stóp procentowych (wynagrodzenia za odkładanie konsumpcji w czasie).

    Co się stanie w sytuacji gdy np. szok technologiczny zrealizuje się "nagle"? Kapitał zainwestowany w "starą branżę" będzie nic nie wart a kapitał zainwestowany w nową branżę będzie dawał ponad przeciętne zyski. Co zobaczymy w skali makro? Nagły wzrost bezrobocia oraz upadek wielu przedsiębiorstw - w skrajnym przypadku może spaść PKB i mamy prawdziwą recesję. Jednocześnie pracownicy nowych branż będą zarabiali ponad przeciętne wynagrodzenia a właściciele tych przedsiębiorstw będą inkasować rekordowe zyski.

    Co się stanie gdy "nagle" w danej gospodarce (światowej najlepiej) wystąpi nagły szok technologiczny, podażowy lub popytowy? Na przykładzie szoku technologicznego lat '20 XX wieku. Ford T osiągnął "masową" produkcję w okolicy 1923. Kilka lat aby zapełnić rynek - i mamy przełom lat '20 i '30. Samochody nie stworzyły "nowej" branży - one obniżyły koszty transportu jednocześnie eliminując pracę woźnic, kołodziejów itp. Co się stało z kapitałem osób wytwarzających wozy lub mających zajazdy i stajnie dla koni kowale lub fabryczki produkujące części dla starego rynku transportowego? Mocno stracił na wartości. Tak samo ich pracownicy - stracili źródło utrzymania i duża ich część zasiliła rzesze bezrobotnych. Jednocześnie Ford miał rekordowe zyski oraz jego pracownicy mieli płace wyższe niż średnia krajowa.

    Problemem po '29 była błędna identyfikacja problemu i złe rozwiązanie - wojny celne, które tylko pogorszyły sytuację dalej dezorganizując popyt i podaż. Obrazuje to, że ta teoria wnosi nowe odpowiedzi. Pokazuje czego nie robić. Wielki kryzys stał się wielkim w wyniku prób jego zmniejszenia przez polityków. Ładnie Smith pisze o wojnach celnych - że doprowadzą one do biedy ludzi z danego kraju (do kryzysu) w danej dziedzinie życia. Tak samo wyglądała sytuacja w II RP. Po wybudowaniu Gdyni i po ustaniu wojny celnej z Niemcami mieliśmy mniejszy eksport na osobę niż w trakcie wojny celnej i bez Gdyni... Inwestycje centralne rzadko są poprawne i nie są celne oraz decydent centralny nie ma bodźców do obniżania cen.

    Chyba najładniejszym przykładem będzie tutaj kryzys naftowy 1973r. W jego wyniku ograniczona została podaż ropy, co skutkowało ograniczeniem jej dostępności i podniesieniem jej cen. To z kolei wymusiło drastyczną realokację zasobów w wyniku zmian w popycie i podaży. Drożejąca benzyna wymusiła zmiany w sposobie transportu i w wyniku np. ograniczyła sprzedaż samochodów. Jednocześnie ograniczone zasoby produkcyjne społeczeństw zostały przeznaczone na kupno alternatywnych środków transportu – lub na kupno samochodów spalających mniej dobra cennego i rzadkiego – benzyny. Czy wystąpiły więc w przypadku tego kryzysu wolne i niewykorzystane moce produkcyjne – tak jak opisuje to Keynes? Tak – takie moce produkcyjne wystąpiły (w fabrykach produkujących samochody spalające dużo benzyny). Czy rozsądnym byłoby więc zgodnie z radą Keynesa pobudzić gospodarkę – mobilizując te unieruchomione rezerwy produkcyjne? Mam nadzieję, że zgodzicie się, że jest to pomysł absurdalny. Wyjaśnienie kryzysów przez szkołę austriacką także wydaje się być niesatysfakcjonujące w tym przypadku.

    Jak A Smith pisał ludzie mają zadziwiającą skłonność do szukania minimalizacji kosztów oraz do maksymalizacji swojej przyjemności wynikającej z ich potrzeb. Te dwie cechy naszego gatunku prowadzą do tego, że o ile jesteśmy postawieni w stabilnym otoczeniu prawnym oraz kalkulacja ekonomiczna (ceny) nie jest zakłócona – nasze indywidualne samolubne działania prowadzą nieumyślnie do dobrobytu ogółu. W tej kwestii nie można się nie zgodzić ze szkołą austriacką, że państwo jest wrogiem bo potrafi zakłócać poprawną kalkulację ekonomiczną (ceny) – sabotując w ten sposób poprawną alokację dóbr i wzrost dobrobytu. Mam nadzieję, że z tym stwierdzeniem zgodzi się każdy kto miał styczność z mikroekonomią i tym jak np. ceny minimalne i maksymalne wpływają na ogólny dobrobyt.

    Bańka dot.com. W wyniku błędnych decyzji inwestycyjnych zbyt wysoko wyceniono przedsiębiorstwa IT, nawet takie, które nie miały szansy na zyski. Doprowadziło to do nieefektywnych decyzji inwestycyjnych – błędnej alokacji możliwości produkcyjnych. Doprowadziło to do „bumu” w branży IT – dużej konkurencji w niej i wzrostu płac. Po wstrzymaniu finansowania „dot-comów” przez inwestorów wiele osób pracujących w tych firmach nagle straciło prace. To z kolei doprowadziło do ograniczenie konsumpcji osób zwalnianych – zgłaszanego do innych branż, co spowodowało efekt rozlania się kryzysu na inne dziedziny. Kryzys skończył się wraz z realokacją zasobów (pracowników) do nowych zadań. Czy stymulacja Keynesowska mogłaby przyśpieszyć wychodzenie z takiego kryzysu, np. poprzez zwiększenie wydatków rządowych? Zwolnione osoby znalazłyby wtedy pracę w sektorze rządowym. Pytanie czy wypracowana wartość poprzez zatrudnienie tych osób w sektorze rządowym byłaby równie duża jak w sektorze prywatnym. Dodatkowo – jaką motywację mieliby ci ludzie w znalezieniu pracy w sektorze prywatnym?

    Znów odwołam się tutaj do Smitha, który pisał, że jeżeli ktoś wiedziałby jak osiągnąć wysoką stopę zwrotu (wiedziałby jak efektywnie alokować rzadkie zasoby takie jak praca ludzka) – nie szukałby kariery w rządzie ale odnosiłby sukcesy jako przedsiębiorca.

    Innym przykładem kryzysu jest kryzys rynku hipotecznego w 2007. Jego wystąpienie można wytłumaczyć częściowo zaburzeniami w stopach procentowych (czyli klasyczną hipotezą „trójkąta produkcyjnego” ASE). Rozwijając to jednak o powyższą analizę – błędna alokacja przyciągnęła dodatkowych pracowników do branży budowlano - wykończeniowej oraz podniosła w niej pensje ponad optymalny poziom. Nagłe załamanie rynku hipotecznego i cen nieruchomości spowodowało nieopłacalność budowy nowych domów i konieczność obniżenia płac i zatrudnienia w branży budowlanej. Osoby zwolnione z tej branży zgłaszały mniejszy popyt na inne branże. Ostatecznie jednak zwolnione osoby znalazły zatrudnienie w zupełnie innych branżach – nowa alokacja i nowe zawody nie mogły być przewidziane przez centralne planowanie.

    Innym ładnym przykładem jest Polska w latach ‘90 i na początku tego wieku. Przez ten okres byliśmy w ustawicznym nie pełnym zatrudnieniu i wielu zamykanych fabrykach. Jednocześnie paradoksalnie pomimo wysokiego bezrobocia i pozornego nie pełnego wykorzystywania środków produkcji – osiągaliśmy średnio ogromny wzrost gospodarczy oraz wysoki wzrost płac przez wiele lat. Niepełne wykorzystanie środków produkcji oraz ustawiczny wzrost płac jest w zasadzie zaprzeczeniem modelu Keynesa. Jednocześnie idealnie pasuje do proponowanego tutaj modelu. Kolejne branże przeżywające gwałtowny skok technologiczny powodowały jednoczesną likwidację miejsc pracy w branżach przestarzałych jak i wzrost pensji pracowników pracujących w branżach / przedsiębiorstwach przeżywających gwałtowny skok technologiczny.

    Jakakolwiek hipoteza bez sposobu jej weryfikacji (falsyfikacji) jest bezwartościowa. Ta hipoteza w odróżnieniu od innych jest łatwo falsyfikowalna. Proponuję następujące testy:
    - w przypadku każdego kryzysu wzrost bezrobocia nie powinien być symetryczny w przekroju wszystkich branż (chyba, że kryzys jest spowodowany np. wprowadzeniem komunizmu, który w równym stopniu dotknie wzrostem niegospodarności we wszystkich branżach),
    - po wykryciu branż dotkniętych kryzysem – (potwierdzeniu pierwszej hipotezy) powinien wystąpić w spadek płac w branżach „spadkowych”
    - może się zdarzyć, że podczas wykonywania pierwszej analizy wykryjemy branże zwiększające zatrudnienie w okresie kryzysu (lub tuż przed lub po). Hipoteza: pensje w tych branżach powinny rosnąć (lub spadać wolniej) niż w innych branżach
    - fajnym potwierdzeniem tej hipotezy byłoby gdyby branża „schyłkowa” i „wzrastająca” były ze sobą powiązane – tak jak samochody i przewozy wozami konnymi.

    Potwierdzenie lub zaprzeczenie tej hipotezie byłoby zadaniem tytanicznym. Nie byłoby jednak nie możliwe. Jest wśród nas kilka osób zajmujących się profesjonalnie nauczaniem ekonomii. Chciałbym Was poprosić o to abyście pochylili się nad powyższą teorią i spróbowali zachęcić swoich studentów do jej obalenia/ potwierdzenia. Zdaję sobie, że wymagałoby to ogromnej pracy – ponieważ wymaga poznania rozkładu PKB nie tylko na klasyczne agregaty jak „transport” czy „usługi” ale także na strukturę tych agregatów (np. transport konny vs transport samochodowy).

    Dodatkowo chciałbym zwrócić Waszą uwagę (o ile ktoś doczytał ten tekst do tego momentu) na nadchodzące dwie zmiany w globalnej gospodarce.

    Pierwszą jest pełzająca rewolucja w wytwarzaniu energii. W roku 2017 byliśmy świadkami kilku rekordowych przetargów odnoście OZE. Obecnie cena za 1kWh z PV / wiatru w wielu krajach jest KILKUKROTNIE niższa niż cena z węgla / atomu. Kilkukrotnie pisałem też tutaj, że najprawdopodobniej w 2018 cena za OZE + składowanie energii w bateriach będzie niższa niż cena wytworzenia energii z węgla. JEŻELI to się spełni – czeka nas bardzo gwałtowne dostosowanie się gospodarki…

    Kolejną pełzającą rewolucją mogą byś samochody autonomiczne + elektryczne. Samochód autonomiczny z napędem elektrycznym będzie mógł przejechać kilka milionów kilometrów bez większych napraw. Odchodzą koszty napraw powypadkowych oraz tych związanych z utrzymaniem silnika, skrzyni biegów itp. Takich samochodów będzie też potrzeba mniej – ponieważ będą bardziej efektywnie wykorzystywane (spadek produkcji). Zsumujcie mechaników, kierowców, pracowników fabryk samochodów. To jest pokaźna grupa osób, która naraz zostanie wypchnięta z rynku. Jednocześnie zatrudnienie i zarobki w innych grupach wzrosną. Czy jesteśmy na to gotowi jako kraj – zwłaszcza, że z tego co pamiętam najwięcej ciężarówek w UE jest zarejestrowanych w Polsce i to nasze firmy i nasi pracownicy obsługują największą część handlu w UE.

    #ekonomia
    pokaż całość

    •  

      Sektor samochodów gwałtownie się rozwijał i wykluczał z rynku powozy.

      @pitersi: niby jasne jeżeli bierzemy pod uwagę sektory substytucyjne. Jednak "niby", bo nie wiemy co będzie większe - wzrost zatrudnienia w nowym sektorze, czy spadek w starym. Wzrost bezrobocia nastąpi jedynie, gdy w jednym przypadku ...przy bańce dotcomów nie nastąpił ...i wydaje mi sie ze we wspolczesnym świecie ciężko znaleźć takie przypadki (przynajmniej nie kojarzę na szybko).

      @shadowboxer:

      Pitersi ma na myśli rzecz jasna model AS-AD (...) Każdy czynnik wpływu, który powoduje przesunięcie AS, powoduje równocześnie wystąpienie szoku podażowego, tutaj zmiana wydajności siły roboczej...
      Tutaj to znów teoria swoje, a rzeczywistość swoje. Eh Boxerze, a tego tom się nie spodziewał - czyżby rósł na kolejny "ekonomista zabiurkowy" odrywający się od rzeczywistości? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      (jak 'szok technologiczny' na przykładzie branży internetowej wpłynął na bezrobocie, przed pęknięciem balona zaznaczyłem na rysunku)

      pokaż spoiler gdzie popełniam błąd odrzucając założenia wzrostu bezrobocia przy rewolucjach technologicznych? przychodzi mi na myśl tylko jeden przypadek, ale poczekam na inne pomysły
      pokaż całość

      +: pitersi
    •  

      Innym ładnym przykładem jest Polska w latach ‘90 i na początku tego wieku. Przez ten okres byliśmy w ustawicznym nie pełnym zatrudnieniu i wielu zamykanych fabrykach. Jednocześnie paradoksalnie pomimo wysokiego bezrobocia i pozornego nie pełnego wykorzystywania środków produkcji – osiągaliśmy średnio ogromny wzrost gospodarczy oraz wysoki wzrost płac przez wiele lat.

      @pitersi: też ciekawy temat. ten "ogromny wzrost PKB" wynikał w dużym stopniu z ułomności wskaźnika PKB. Wzrost PKB nie mówi nic o rozwoju, bo może być napędzany na wiele sposobów (kapitałem inwestycyjnym, spekulacyjnym ...szukającym mniejszych podatków - vide: Irlandia, itd.)

      wysoki wzrost płac przez wiele lat
      też bardzo podstępny wskaźnik. Trzeba go korygować o inflację i kurs waluty. Jak duże rozstrzały mogą być w przypadku samej inflacji widac na wykresie.

      Eh, ciekawy temat akurat jak nie mam czasu. Wrócę do tego za 1,5 - 2 tyg. Musze przeczytać od nowa cały wątek i pogłówkować. Postaram się też przypomnieć sobie nieco teorii do tego czasu, zeby mnie boxer nie orał:). Wrócimy do dyskusji i pobawimy się tym tematem, bo czas w końcu ustalić co wiemy, a co zgadujemy.

      pokaż spoiler propsy za zarzucenie tematu. Napracowane i namyślone mózgownicą:)
      pokaż całość

      źródło: bankier.pl

      +: pitersi
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Czy ktoś z Was zrobił instalację gdzie zużyte powietrze z domu jest zasysane przez agregat na gaz ziemny po czym spaliny przechodzą przez rekuperator i część ciepła z nich jest odzyskiwana?

    Z matematycznego punktu widzenia:
    7 kW energii z gazu ziemnego na wejściu zamienia się na:
    1kWh prądu
    6kWh ciepła

    Z spalin odzyskujemy 4,5 kWh - 75% w rekuperatorze. Mniejsza sprawność niż kocioł kondensacyjny, ale mamy "gratis" 1kWh prądu - taniej niż z sieci, który można użyć do zasilenia pompy ciepła, samochodu, domu czy jako backup dla zasilania domu (zwłaszcza ten backup jest cenny).

    Pytanie:
    - czy to rozumowanie ma sens
    - czy spaliny nie rozwalą rekuperatora?

    #budujzwykopem #rekuperacja
    pokaż całość

  •  

    Ile kosztuje życie w #sydney #australia w dwie osoby na przeciętnym poziomie? Jak wygląda kwestia opieki medycznej? Da radę tak jak w PL dopisać żonę do prywatnego ubezpieczenia w firmie? Da się w Sydney dojeżdżać rowerem do pracy? Sydney ocenicie raczej tak jak miasta Europejskie czy z USA gdzie nie da się żyć bez samochodu? Jak wygląda kwestia znalezienia pracy w księgokości / controlingu z doświadczeniem tylko w PL jak jest się już na miejscu i ma wizę umożliwiającą pracę? #emigracja pokaż całość

    +: onionhero, t.....1 +7 innych
    •  

      @pitersi: Sydney jest dobre na gap year, a nie koniecznie na przeprowadzkę na stałe - taką przynajmniej mam refleksję po swojej emigracji. Inne duże miasta Australii na pewno są tańsze i nie mniej ciekawe.

      Jeśli zarabiasz w dolarach, to ceny w sklepach nie będą aż przerażać (mam na myśli to, że nie będziesz musiał przeliczać w głowie ile to wyjdzie na złotówki). Tak przykładowo: chleb za $2 (tylko to będzie gąbka, polskiego chleba raczej nie da się tutaj znaleźć), jajka za $4, mleko $2.50. Najtańszy jest Aldi, potem Woolworths i Coles. Nie kupuj w małych sklepikach "osiedlowych", bo tam ceny są kilkukrotnie wyższe.
      Jedzenie na mieście - średnio $15-$25 dolarów/osoba, zależy od miejsca. Jadłam i kebsa od turka za $10 i hipsterskie śniadanie z pancakesami z zielonej mąki z himalajów za $25. Knajpy są na każdej głównej ulicy danej dzielnicy, także znajdzie się coś i tańszego i droższego. Na co dzień lepiej gotować samemu, bo to trochę tańsze.

      Bez samochodu dasz radę jak najbardziej. Pociągi jeżdżą praktycznie w każdą część miasta i bardzo rzadko się spóźniają (jeśli już, to kwestia dosłownie dwóch minut). Z autobusami jest gorzej, bo w godzinach szczytu czy w weekendy nie da się uniknąć korków.
      Tutaj jest coś takiego jak Opal card - ładujesz ją na daną kwotę i przy każdym wsiadaniu i wysiadaniu odbijasz kartę, która "zjada" cenę przejazdu. Zwykle jeden przejazd do koło $3,50 (w zależności jak daleko jedziesz i ile razy się przesiadasz), ale jest taka "promocja", że dziennie nie wydasz więcej niż $15 (o ile się nie mylę, ale koło 15 dolarów).
      Swojego czasu sporo jeździłam i nigdy nie dobiłam do tych $15. Najdroższe są promy, ale to musiałbyś mieszkać np. na Manly i pracować w CDB żeby codziennie drałować promem (nie polecam, często tu pada i mocno buja ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Dodatkowo po 8 przejazdach masz też bilety za połowę ceny (więc jadąc do i z pracy koło piątku płacisz już połowę - w sam raz na weekendowe wycieczki). Ja jeżdżę codziennie dom/praca - praca/dom + weekendy jakieś wycieczki i wychodzi $50 na tydzień.

      Jeśli chodzi o szukanie pracy - jeśli ma się już wizę, to na pewno plus, chociaż wiele miejsc zaznacza, że sama wiza nie wystarczy i wymagają permanent residency. Doświadczenie lokalne jest cenione przede wszystkim. Pracowałam w Polsce w biurze, szukałam czegoś podobnego w Sydney i szybko musiałam zniżyć swoje wymagania, bo nie ważne ile lat mam doświadczenia, bez lokalnych znajomości i programów, z których tutaj korzystają moje CV nie znaczyło prawie nic. Dlatego przygotuj żonę, że na początku lepiej brać co się trafi (niestety..), ale to wyrobi jej właśnie to lokalne doświadczenie. Tutaj jest od groma agencji pracy, które oferują jakieś oferty typu database filling na miesiąc. Jeden miesiąc tu, drugi miesiąc tam - i CV się ładnie wypełni. I takie casual jobs są też lepiej płatne niż permanent contracts. Minimalna stawka to około $20-$25 jeśli chodzi o biura (tutaj minimalna kwota waha się w zależności od branży i stanowiska). Przy casual nie ma jednak urlopów czy płatnych dni za święta.
      No i do pensji dopłacane jest superannuation - czyli coś w rodzaju składki emerytalnej. Dlatego przy szukaniu ofert pracy zwracajcie uwagę, czy jest podana cała kwota czy kwota + super. Jeśli zdecydowalibyście się na powrót do kraju, to możecie się ubiegać o wypłacenie superannuation.

      Hm, z takich dodatkowych rzeczy uprzyjemniających życie: kino to około $15-$22 za osobę, bilet na koncert do Opery na muzykę klasyczną $50/os w środkowym rzędzie, bilet do Taronga Zoo $42/os (koniecznie trzeba kupować online, bo przy kasach jest droższy). Sporo muzeów jest darmowych.

      Najlepsze dzielnice to (wg mnie) Redfern, Alexandria, Newtown, Marrickville, bliżej centrum Glebe, Darlinghurst, Surry Hills, ewnetualnie Balmain i Rozelle. Mieszkania są drogie, więcej jest małych domków niż bloków (w Redfern są na pewno bloki, reszta dzielnic raczej z domkami). Ceny niestety trochę z kosmosu, bo ludzi jest więcej niż mieszkań (a jak się idzie w środku dnia w centrum to faktycznie można odczuć to 5 milionów mieszkańców). Możecie szukać na flatmates.com.au - ale to raczej do współdzielenia mieszkania.

      Nie pomogę niestety w kwestii przedszkoli :( Ale gdybyś miał inne pytania, wal śmiało :) I jak się już przeprowadzisz, to też napisz jeśli mielibyście ochotę - zawsze miło jest spotkać się z kimś z Polski na tym końcu świata ʕ•ᴥ•ʔ
      pokaż całość

    •  

      @lis2222: @lemkoo: @xRudi: @pauleene:

      Wielkie dzięki jeszcze raz wszystkim za odpowiedzi! Podliczając wszystko doszedłem do wniosku, że wolę Warszawę od Sydney - zwłaszcza bez PR. Żałuję, że wcześniej nie zdecydowałem się na zmianę pracy - wtedy prawdopodobnie bym wyjechał.

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Zmniejszenie liczby ludzi inteligentnych i wyniszczenie gospodarki - nowa danina dla ZUS.

    Faktem jest to, że rozbieżności płacowe w wielu krajach rosną. Głównie za sprawą wysokich pensji programistów. Prawdą jak dla mnie też jest to, że jedna dobrze zrobiona aplikacja/przełom technologiczny jest w stanie zastąpić praktycznie nieograniczoną liczbę osób dotychczas pracujących w danej branży. To właśnie prowadzi do "eksplozji" w pensjach osób o ponad przeciętnej inteligencji (głównie programiści ale też wszyscy zajmujący się automatyzacją itp). Osoby z mniejszą inteligencją nie są w stanie konkurować z zerowym kosztem krańcowym automatyzacji.

    Jeżeli powyższe jest prawdą to można podzielić ludzi na 3 grupy:
    - osoby pracujące w "automatyzacji" - ich pensje będą rosły w "nieskończoność"
    - osoby pracujące w usługach "lokalnych". Ich pensje będą zależne od liczby wysoko opłacanych osób z pierwszej grupy w ich okolicy.
    - osoby pracujące w "produkcji" -> w dziedzinach których wytwórczość można łatwo przewozić i których pensja będzie dążyła do "średniej" na całym świecie.

    Co robią dobrze zarządzane państwa? Starają się ściągnąć jak najwięcej wysoko opłacanych specjalistów do swojego kraju (np Australia). Tak aby także dzięki temu pensje reszty społeczeństwa rosły.

    Co robi nasz komunistyczny nierząd? Podwyższa obciążenia płacowe dla osób najwięcej zarabiających. Super. Podczas IIWŚ Niemcy zabili celowo najbardziej inteligentne osoby z naszego Narodu. Teraz z kolei celowo wypychamy najbardziej inteligentne osoby z kraju. Super logika.

    Kiedyś podniesienie klina podatkowego nie miałoby takiego znaczenia. Najlepiej zarabiającymi osobami to była kadra zarządzająca, która siłą rzeczy musiała być tam gdzie pracownicy szeregowi. Dziś osoby dobrze zarabiające - to osoby zarabiające na swojej inteligencji. Jeżeli taka osoba wyjedzie z kraju - miejsce pracy wyjeżdża z tą osobą i kolejna osoba nie "wskakuje" na tą wysoko płatną pozycję.

    #ekonomia #gospodarka

    #programowanie - przepraszam za zawołanie Was wszystkich - ale to Was głównie dotyczy ta antypolska decyzja niszcząca ten kraj i zmuszająca do emigracji tych, którzy są bardziej inteligentni od przeciętnej. Zgodnie z zasadą, że prawdziwy Polak jest biedny.
    pokaż całość

  •  

    Spór o sądy - od strony ekonomii instytucjonalnej.

    Jak państwa i narody stają się bogate? Ciekawe spojrzenie z ekonomii instytucjonalnej - która moim zdaniem najlepiej tłumaczy to czemu niektóre narody żyją dostatnio a inne popadają w biedę. Chciałbym zainteresować Was następującymi badaniami:
    Prace trójki: Kaufmann, Kraay i Mastruzzi
    Np: http://info.worldbank.org/governance/wgi/pdf/wgi.pdf
    Pokazują one dobitnie, że takie rzeczy jak "rządy prawa" (przestrzeganie prawa przez władzę centralną) oraz "siła obywatela wobec państwa" (obywatel w razie konfliktu z państwem ma niezależne instytucje do których może się zwrócić i może wygrać konflikt z państwem) powodują dodatni wzrost gospodarczy. Pod tymi dwiema zmiennymi w dużej mierze kryją się niezależne od władzy centralnej sądy.
    Kolejna praca to:
    D Acemoglu, S Johnson i J A Robinso
    The Colonial Origins of Comparative Development: An Empirical Investigation
    https://economics.mit.edu/files/4123
    Chyba najsłynniejsza praca odnośnie ekonomii instytucjonalnej. Jakie są z niej wnioski? Kolonie do których przyjeżdżało się z żoną, umierało się w niej a dzieci tam zostawały - otrzymały od kolonistów silne instytucje prowadzące do rozwoju gospodarczego. Były to instytucje silnej pozycji jednostki wobec państwa. W krajach gdzie była wysoka śmiertelność kolonistów i gdzie się oni nie osiedlali - budowane instytucje były nastawione na eksploatację i grabież. Nie na inwestycje i rozwój. Przykład anegdotyczny z dziś:
    Każdy chce jak najlepiej dla swoich dzieci. Stary Helmut w tym celu inwestuje w swoją firmę aby młody Hans przejął jak najlepiej działający interes. Wie, że jego własność nie jest zagrożona. Stary Władymir z kolei nie inwestuje w swój interes w Rosji. On kupuje mieszkanie w Londynie albo jakiś klub piłkarski gdzieś "na zachodzie", bo wie że młody Sasza nie koniecznie odziedziczy jego interes. Bo prawo jest "płynne". Jak takie zachowanie przedsiębiorców wpływa na dobrobyt kraju - nie trzeba opisywać...

    Te dwa podejścia do prawa ładnie zostały podsumowane przez Instytut Jagielloński:
    http://jagiellonski24.pl/2016/01/18/jaroslaw-kaczynski-ostatni-rewolucjonista-iii-rp/
    Kaczyński w tym sporze staje po stronie państwa stojącego nad prawem. Państwa w którym jeżeli "wszyscy wiedzą", że jest przekręt (np Amber Gold) to państwo wkracza nawet jeżeli nie ma do tego mandatu wynikającego z prawa. Państwa, którego instytucje "współdziałają". Tutaj Kaczyński nie jest sam. Sienkiewicz mówił:

    Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje, dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością
    Z tego co słyszałem Sienkiewicz też był zwolennikiem wizji państwa "omnipotentnego". Takiego gdzie służby, prokuratura i sądy "współdziałają". Taki tylko szczegół, że Sienkiewicz był chyba w mniejszości ze swoimi poglądami a w PiS ta wizja jest powszechniejsza.

    Jest to więc szerszy spór. Spór - czy państwo ma stać nad prawem (i sądami) czy też prawo ma stać nad państwem (wyrażonym przez jego władze centralne). Wiele osób podnosi tutaj argument - opamiętajcie się - a co jak sędziów będzie mianowała druga strona? Mam wrażenie, że Kaczyńskiemu i innym zwolennikom państwa "omnipotentnego" to nie przeszkadza. Oni chcą po prostu szczerze "silnego państwa" - nawet jeżeli oznacza to, że prawo (i sądy) będzie poniżej władzy centralnej.

    Niestety nie wiedzieć czemu przedsiębiorcy nie podzielają tego entuzjazmu. Wystarczy spojrzeć na inwestycje. Zniknął z nich ważny element - prywatne inwestycje krajowe (nadal BIZ/ FDI mają się dobrze). Dzieje się to przy jednoczesnej nadwyżce eksportu. Może to oznaczać:
    - nasi przedsiębiorcy spłacają kredyty zagraniczne
    - nasi przedsiębiorcy wstrzymują się z inwestycjami bo np ustawa o obrocie ziemią blokuje ich inwestycje
    - wolą kupić dla dzieci mieszkanie w Londynie (vide analogia Helmut/ Władymir)

    Siłą Niemiec są tysiące małych firm - w których każdy grosz zysku jest inwestowany w dalszy rozwój. Wydawało mi się do tej pory, że my podążymy tą drogą. Wydaje mi się jednak, że zaczynamy skręcać w stronę instytucji, które są w innym kraju... Niestety w państwie w którym władza centralna stoi ponad prawem - własność prywatna nie jest gwarantowana. Niezależnie od tego czy dany przedsiębiorca jest winny czy niewinny.

    Moim zdaniem to nie jest tylko spór o TK czy SN. To jest spór o instytucje i co jest ważniejsze. Siła obywatela wobec państwa czy siła państwa wobec obywatela i sprawność jego instytucji (sędziowie w tej wizji są tylko zwykłymi odwoływalnymi urzędnikami zależnymi od woli politycznej).

    #polityka #ekonomia #4konserwy #neuropa #trybunalkonstytucyjny
    pokaż całość

    +: z.....................i, lowca_randroidow +20 innych
    •  

      @Cheater: Kluczem jest tutaj liczba osób decydujących, pluralizm wśród nich oraz zasób osób z których wybierają.

      Dobry system to taki w którym:
      - nie jest to system w którym jedna osoba decyduje
      - osoby decydujące reprezentują jak najszersze spektrum poglądów i środowisk
      - fajnym "bonusem" jest nie odwoływanie sędziów już urzędujących - nowe zasady powinny obowiązywać nowych

      Zauważ, że system Niemiecki spełnia wszystkie powyższe postulaty. Nowa propozycja u nas - żadnego. Śmiem twierdzić, że jeżeli Niemcy nie byłyby federacją ale państwem scentralizowanym (unitarnym) i jeżeli miałoby im się równie powodzić - też wymyśliliby jakiś system spełniający powyższe postulaty.

      Zauważ też, że obecne protesty nie są przeciw reformie "per se" ale ze względu na to, że nie spełnia powyższych postulatów.
      pokaż całość

    •  

      @pitersi:

      - nie jest to system w którym jedna osoba decyduje
      w innych panstwach (np.Austrii, Danii...) jest właśnie tak i też świetnie sobie radzą

      - fajnym "bonusem" jest nie odwoływanie sędziów już urzędujących
      W PL jest to akcja jednorazowa ...i bardzo potrzebna, bo są tam "śmieci, które koniecznie trzeba wymieść". Opozycja wyolbrzymia to na siłę w ramach propagandy ...ku uciesze leśnych dziadków (i babć) broniących swoich stołków.

      jeżeli Niemcy nie byłyby federacją (...) też wymyśliliby jakiś system spełniający powyższe postulaty.
      Niczym nie potwierdzone przypuszczenia. Przypadek Austrii (państwa najbliższego Niemcom) wskazuje na coś przeciwnego
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

    •  

      @Cheater:

      Twierdziłem (i nadal podtrzymuję), że w XXI wieku moc produkcyjna nie jest problemem i zwieksza się ja bardzo szybko (zajmuje sie tym od wielu lat zawodowo:)
      Ale jednak - jak bierzesz udział w rozruchu jednej fabryki to nie usprawniasz innej. Populacja aktywna zawodowo oraz inteligentna - jest zasobem mocno ograniczonym.

      Odnośnie podażowości:
      Przykładem tego jest to co robi Gowin ze szkolnictwem (co nomen omen podsunąłem im - gdy nie było tego jeszcze w ich programie - na kilka miesięcy przed wyborami wysłałem brata na jakąś ich konwencję aby podsunął im taki pomysł - wtedy mój brat został tam zrugany, że oni się edukacją nie zajmują i pomysł aby uzależniać dotacje dla uniwersytetów nie przejdzie).
      Odnośnie samochodów autonomicznych to pewnie sam zdajesz sobie sprawę z tego jakie to będzie miało skutki. Likwidacja przemysłu paliwowego, ubezpieczeń samochodowych, napraw, być może części hoteli (wsiadasz do swojego kampera wieczorem i rano budzisz się wyspany w Berlinie), zmiana działania handlu (zamiast wyprawy do hipermarktu - Twój samochód przywozi Tobie automatycznie zapakowane zakupy). Wszystko to ograniczy popyt na obecne usługi, zwolni zasoby - które zostaną przekierowane na nowe dziś nieznane dziedziny.
      Czy dajmy na to GMO. Także ogromne pole do popisu gdzie masz mały koszt stały i ogromne przychody krańcowe. Już teraz się mówi o tym ile to nasza branża drobiarska straci na potencjalnym zakazie stosowania pasz GMO.
      Kolejny przykład - za 20- 40 lat - zaawansowana selekcja zarodków, lub być może manipulacja genomem potomków. Dziś wydawane jest od 5% do 20% PKB na opiekę zdrowotną. Będzie to rosło. Wyobraź sobie jaką przewagę ekonomiczną zyska naród, który jako pierwszy będzie miał samych super zdrowych i super inteligentnych obywateli. Naród w którym nie będzie ludzi z ułomnościami genetycznymi, chorobami psychicznymi - w którym nie 55% jak u nas lub około 70% jak w krajach skandynawskich - ale 90% populacji pracuje i to pracuje o wiele efektywniej niż my dziś.
      Lub energetyka... W naszych elektrowniach na węgiel kamienny aby elektrownia i kopalnia miały zysk to prąd musi kosztować około 270 PLN za 1MWH. W tych na węgiel brunatny o wiele mniej. Jakie bloki są właśnie stawiane - na węgiel kamienny czy brunatny? Dodatkowo jakie są ceny na świecie:
      Abu Dhabi - 24,2 $ za 1 MWh: http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-09-19/cheapest-solar-on-record-said-to-be-offered-for-abu-dhabi
      Chile - 29,2$ za 1 MWh: http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-08-19/solar-sells-in-chile-for-cheapest-ever-at-half-the-price-of-coal
      "Słoneczna" Dania - 54$ za 1MWh: https://cleantechnica.com/2016/12/13/danish-solar-auction-garners-5-4%C2%A2kwh-average-price-bid/
      Można to uzupełnić kogeneracją (zrobioną w "smart grid" tak jak Ice Bear w USA) - w tańszy sposób niż budowanie wielkich elektrowni.

      Rozwój to "likwidacja" popytu na obecne dobra (paliwa, usługi medyczne, transport) a nie tworzenie popytu. Popyt się zawsze znajdzie :P

      Nie mówię, że mam rację co do tych wizji. Jeżeli jednak są prawdziwe - to państwa w których rządy będą aktywnie wspierały ich rozwój moim zdaniem szybko mogą "uciec" innym państwom. Mam szczerą nadzieję, że ktoś w naszym rządzie to analizuje.
      pokaż całość

    •  

      @pitersi: spox. dobry wątek sie robi. odpisze raczej jutro, jak przeczytam skupiony (bo już drinkuję:)
      PS
      pracowalem kiedys przy 2 projektach z kogeneracji i tez mam ciekawe spostrzeżenia

      +: pitersi
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Aż się dziwię że tutaj nikt nie napisał o tym że PiS chyba stara się wyciąć dla siebie nowy kawałek tortu wyborczego - rowerzystów. Obiecane zostało 5k km bezkolizyjnych DDR.
    #dobrazmiana #rower

    +: C........L, kwejk +3 innych
  •  

    Kto ma pierwszeństwo w poniższej sytuacji? Pojazd 1 czy pojazd 2?

    Dla objaśnienia (bo wiem, że moje zdolności graficzne są ograniczone).

    Jezdnia 2x2. BUS stoi (wnosi to o tyle informacji, że pojazd 1 defacto zaczyna manewr w miejscu włączania się pojazdu 2). Pojazd 1 był zatrzymany i wykonuje manewr włączania się do ruchu. Pojazd 2 jechał lewym pasem i wykonuje manewr zmiany pasa lewego na prawy.

    Czy w tej sytuacji pierwszeństwo ma:
    - pojazd 1 (zasada prawej ręki)
    - pojazd 2 (włączający się do ruchu ma ustąpić)

    #prawojazdy
    pokaż całość

    źródło: droga.png

    +: Cronox
  •  

    @IzaLoveair: W sumie przed zakupem szukałem o Was informacji wszędzie i widziałem, że tutaj się udzialacie - więc pomyślałem, że ktoś kolejny może tutaj też szukać o Was informacji.
    Zamawiając - dostałem informację, że oczyszczacz dojdzie za ponad miesiąc. Po miesiącu go nie było - więc do Was zadzwoniłem. Od razu dostałem informację, że po prostu Sharp się nie wyrabia z produkcją (nie dziwię się) i że dostanę rekompensatę za czekanie :) Mam nadzieję, że termin o którym wspomnieliście - uda się Wam dotrzymać i będziecie słowni w sprawie rekompensaty :)
    LoveAir #loveair
    pokaż całość

    +: Cronox
    •  

      witam :) Jeśli kupił Pan Sharpa to faktycznie jest opóźnienie z dostawami ze strony producenta, w styczniu był na nie olbrzymi popyt i zostaliśmy zaskoczeni. Rekompensata na pewno będzie uwzględniona, proszę tylko o kontakt na maila przed lub po otrzymaniu towaru. Zresztą jak pewnie Panu wiadomo problem z brakiem Sharpów i oczekiwaniem na dostawę jest we wszystkich innych sklepach, nie tylko u nas :) Mamy też dużo dostępnych od ręki oczyszczaczy powietrza na www.aero7.pl, w tym np. produkty firmy IDEAL. Przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za zaufanie ( ͡º ͜ʖ͡º) pokaż całość

  •  

    Małe pytanie odnośnie ciemnej materii.

    Wiemy, że jest coś powodującego grawitację we wszechświecie czego nie widzimy.
    Wiemy, że nie są to gwiazdy. Je widzimy.
    Wiemy, że nie są to chmury gazów, pyłów i czarne dziury. Je "widzimy" pośrednio - poprzez zakłócenia jakie powodują.

    Czy nie mogą to być ciała niebieskie zbyt małe aby stać się choćby czerwonmi karłami? Choćby tutaj jest informacja, że czerwone karły to 50% gwiazd, gwiazdy naszego rozmiaru to 10% gwiazd itd. Czyli im mniejsze - tym liczniejsze. Może jest więc dużo (bardzo dużo) obiektów, które są zbyt małe aby stać się nawet czerwonym karłem. Jednocześnie - z tego co rozumiem mamy problem z wykryciem choćby "planety 9" (i kiedyś Neptuna) i jedyną jej poszlaką jest oddziaływanie grawitacyjne - czyli to co jest poszlaką dla "ciemnej materii"? Czy są jakieś powody dla których ciemną materią nie moga być ogromne kule gazowe, zbyt małe aby stać się czerwonymi karłami ale na tyle duże aby nie zasłaniać dużo światła tak jak pyły?

    #kosmos #pytaniedoeksperta
    pokaż całość

    •  

      @pitersi: "wiemy" to tak trochę na wyrost tutaj =]

      +: pitersi
    •  

      @pitersi: Nie zapominaj o MONDach i innych modyfikacjach grawitacji (choćby Verlinde czy McCulloch) - to można w sumie podciągnąć pod " modele matematyczne są nieprawidłowe" z listy @EliG.

      kosmos jest pełen "martwych układów planetarnych z martwymi masywnymi gwiazdami. Także poza strefami galaktyk.

      To nie rozwiązuje problemu krzywych rotacji - te obieky musiałyby być tam gdzie postuluje się czarne halo

      może źle oceniamy masę i wielkość odległych gwiazd

      Możliwe ale wtedy wszystko się sypie

      źle oceniamy oddziaływanie grawitacyjne masy czarnych dziur z centrum galaktyki

      Chyba czarna dziura w centrum też nie nagina odpowiednio tych krzywych

      wymyśl sobie piaty powód

      Wymyślono znacznie więcej, problem że nie ma jak zweryfikować albo się to nie udaje, nawet w Polsce są próby

      Ale by to zbadać moim zdaniem nigdzie latać nie trzeba.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    #energetyka #oze
    Baterie w cenie poniżej 100$ za kWh?
    https://www.youtube.com/watch?v=xlGG1O-pbKk

    Czy mógłby ktoś to skomentować? Możliwe to?

    +: s.....r, Cronox
  •  

    2016 jest pierwszym rokiem kiedy stężenie CO2 nie spadło poniżej 400 ppm:
    https://www.co2.earth/monthly-co2
    #klimat

  •  

    Dobry kierunek, tylko nie ten zwrot. Moim zdaniem PiS dobrze wynajduje "problemy" w Polsce, ale ich recepty tylko pogarszają sytuację w kraju.

    Kierunki (problemy):
    1. Demografia i moda na posiadanie dzieci. Mam wrażenie, że jest w kraju "moda" na wygodne życie. Lepszy fajny samochód, niż dziecko (które tyle samo kosztuje) i dodatkowo ogranicza nas. Przydałoby się to zmienić.
    2. Zadłużanie się Państwa co obciąży i tak nieliczne przyszłe pokolenia.
    3. Jakość prawa. Od dawna wszyscy skarżyli się na niestabilność prawa, co zwiększało niepewność -> co zmniejsza liczbę inwestycji.
    4. Szkolnictwo i np zanik szkolnictwa zawodowego.
    5. Inwestycje. Moim zdaniem wyłączne modele podażowe w długim terminie (a w ramach Państwa (celowo wielką literą)), ponieważ tutaj powinniśmy rozpatrywać długi termin - na pokolenia w przód. Model Solowa i inne pokazują, że to oszczędności / inwestycje są kluczowe.
    6. Energetyka
    7. Sądy. Przewlekłość postępowań jest dramatem. Jest takie powiedzenie: "Lepszy jest niesprawiedliwy wyrok teraz niż sprawiedliwość wymierzona za 10 lat".
    8. Komornicy i upadłość. Co z tego, że masz wyrok jak go nie wyegzekwujesz.
    9. Pogarda dla przedsiębiorców
    10. Nowe technologie.

    Zwroty (recepty):
    1. 500+ jest przykładem jak można obrzydzać posiadanie dzieci - jednocześnie tracąc na ten cel około 20 mld pln rocznie. Znam 3 pary mające po 3 dzieci. Dwie pary zarabiają około 150 tys pln rocznie i jedna para 200 - 300 tys rocznie (on i ona programista15k). Rok czy dwa lata temu jak się rozmawiało z nimi o dzieciach - mówili o patriotyzmie. Jak oni ratują ten kraj przed katastrofą. Biła od nich duma i szczęście. Jak się z nimi rozmawiało to człowiek aż sam chciał mieć tą 3 dzieciaków - jako ukoronowanie sukcesu. Teraz z nimi o nich porozmawiać? Tak jakby rozmawiało się z żebrakiem. Tak jakby czuli, że "coś ukradli". Duma i poczucie spełnionego obowiązku patriotycznego uleciały. Został wstyd. A wystarczyłoby aby 500+ nie było "dawane" ale aby było formą ulgi (mogłoby też zwalniać z danin na ZUS itp tak aby osoba zarabiająca 2k też z tego skorzystała). Tak aby nie było wrażenia, że je pobierający to "cyganie" i "darmozjady", ale po protu osoby odbierające coś im się należącego. Niby mała różnica ale byłaby ogromna z punktu widzenia społeczeństwa.
    2. 500+ jest cholernie drogie. Darmowe leki dla seniora (zagraniczne bo nie polskie), obniżenie wieku emerytalnego itp - to wszystko kosztuje. Jak policzył Kukiz - dzieci z 500+ to będą najdroższe dzieci w historii... Ale na dotowanie in vitro oczywiście zabraknie - chociaż jest to sposób 10 - 20 RAZY tańszy na jedno dziecko. Wszystko na rachunek tych nielicznych przyszłych pokoleń. Nic dziwnego, że płacimy kilkukrotnie wyższe odsetki od długu niż Czesi. Ale kto "bogatemu" na koszt dzieci zadłużać się zabroni?
    3. Brak vacatio legis w wielu ustawach... "Głosowanie" ustawy budżetowej... Rozpiernicz TK... Ustawa o obrocie ziemią... Tutaj to już słów brakuje...
    4. Wiele osób uważa, że poziom się obniża. Po części jest to prawda. Przyczyna pierwsza - coraz mniej przedmiotów ścisłych - przyrodniczych. Jaka rada? Więcej religii / historii i jeszcze mniej przedmiotów ścisłych... Druga przyczyna - jest mniej dzieci. Im mniejsze roczniki - tym mniej (ilościowo a nie procentowo) jest dzieci zdolnych. Nie jest to jednak do końca prawda. Badanie PISA wykazało, że wprowadzenie gimnazjów zmniejszyło liczbę osób skrajnie nie radzących sobie z matematyką nie zmieniając liczby osób dobrze sobie z nią radzących. Ale kto by potrzebował więcej wykształconych obywateli?
    5. Najpierw rząd próbuje pobudzać gospodarkę przez konsumpcję (500+) po czym PKB nie wzrasta tak szybko i inwestycje spadają. Rząd się orientuje, że w długim okresie to droga do nikąd i że bez inwestycji nie będzie wzrostu. Tu mały plus dla nich. Jaka jest na to recepta? Inwestycje rządowe... Tja... Rząd na pewno będzie lepszy w tworzeniu nowych przedsiębiorstw tak aby były rentowne - szukając tych małych oszczędności które o tym decydują...
    6. PV staje się tańsze od węgla. Na razie u arabów, jednak w Danii też już kosztuje praktycznie tle samo co prąd z węgla kamiennego. Cena nadal spada. My jednak twardo stawiamy nowe bloki na węgiel... Europa zachodnia za 10 lat będzie zarabiała na patentach, Chiny na produkcji paneli, arabowie na produkcji prądu. Polska? Nie ma nas w tej rewolucji...
    7. Już się boję jakie zmiany w sądach czekają nas teraz...
    8. Całe szczęście, że (chyba) wycofali się z pomysłu aby komornik to był urzędnik, ale i tak boję się wpływu ich zmian na tą dziedzinę i wpływu tego na gospodarkę... Obecnie ta dziedzina to patologia. Egzekucje nie są skuteczne. Jednocześnie ciągną się latami. Jedna z osób z mojej rodziny już 4 razy zbankrutowała w USA. Za każdym razem "zlicytowali" go do ostatniej skarpety i dzięki temu 4 razy zaczynał życie od nowa - bardzo szybko. Miesiąc i nie masz długów. Jak to u nas wygląda? Masz długi: zostajesz bezdomnym w Berlinie. i możesz już nigdy nie być przydatny i produktywny dla społeczeństwa jak swoją siłą i determinacją się nie wybijesz. ( @kurakao obgadujo i szanuje mocno)
    9. Pogarda dla przedsiębiorców aż wylewa się z propagandy tego rządu... Jak jest w USA? Znajomy co zbankrutował 4 razy w USA w końcu się odbił i jego 5 firma się udała. Że jest "Januszem biznesu" - prawdziwym Polakiem - stara się zatrudniać jak najtańszych pracowników (ale jednocześnie jak najlepszych). Większość jego pracowników to są więc byłe osoby bezdomne - które wyciągnął z alkoholizmu i bezdomności. Traktują go tam jak wcielenie Jezusa. Jak u nas taki przedsiębiorca byłby oceniany? Wyzyskiwacz i kułak... Przy takim nastawieniu do przedsiębiorców mniej osób chce zakładać swoją DG - mniejsza konkurencja o pracownika, "Janusze" nie muszą się uciekać do wyciągania z bezdomności w celu znalezienia tanich i dobrych pracowników.
    10. Tu ich pochwalę bo mam nadzieję, że ściągną gigafactory2 do PL ( ͡° ͜ʖ ͡°) i mam wrażenie, że Gowin jednak chce przewietrzyć trochę politechniki i uniwersytety.

    #dobrazmiana #pis #polityka #gospodarka
    pokaż całość

    +: G...........n, dertom +7 innych
    •  

      @pitersi: Co do Ad. 6.
      NIGDY. W. ŻYCIU. OZE. NA. MASOWĄ. SKALĘ.
      No chyba że chcesz mieć problemy z niestabilnością KSE, takie jak mają już Niemcy, to proszę bardzo.

    •  

      @pitersi: Co do pkt 8, PO znowelizowało prawo upadłościowe i teraz działa bardzo dobrze. W 2014 r. zbankrutowało 30 konsumentów, w 2015 r. 2112 r. w 2016 r. chyba ponad 4000.

      Wiec tutaj lepiej niech nic nie dotykają bo wszystko bardzo dobrze samo sie rozwija. Ograniczenie czasowe czyli upadłość raz na 10 lat jest akurat, a przepisy w USA zostały zaostrzone no były aż za liberalne.
      Nasze aktualnie są prawie najbardziej liberalne w Europie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Taniejące PV.

    Co miesiąc sprawdzam następującą rzecz. Wpisuję w google frazę:

    pv bid lowest
    i zawężam wyniki wyszukiwania do ostatniego miesiąca. W ten sposób znalazłem info, że w Dubaju będą produkować prąd z PV za 24,2$ za MWh:
    https://www.bloomberg.com/news/articles/2016-09-19/cheapest-solar-on-record-said-to-be-offered-for-abu-dhabi
    Teraz okazuje się, że w "słonecznej Danii" ceny też tak spadają (do 54$ za MWh):
    https://cleantechnica.com/2016/12/13/danish-solar-auction-garners-5-4%C2%A2kwh-average-price-bid/

    Przypominam jak było u nas jak mocno zaświeciło słońce w zeszłym roku to cena hurtowa wyniosła ponad 150$ za MWh:
    http://wysokienapiecie.pl/oze/1591-kolejny-rekord-zapotrzebowania-elektrownie-maja-problemy

    #fotowoltaika #gospodarka

    pokaż spoiler równie fascynujące jest śledzenie battery breakthrough przy tym samym filtrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Pełen sukces PiS, Polska 2026.

    PiS odniosło przez ostatnie 10 lat (11 lat swoich rządów) pełen sukces. Dzięki 500+ dzietność rośnie (2,5 na kobietę w wieku rozrodczym). Banki są już w pełni spolonizowane. Wielki plan inwestycyjny Morawieckiego działa i rocznie jest inwestowane za jego pomocą 25% PKB. Kopalnie węgla kamiennego działają pełną parą napędzając elektrownie na węgiel. Wyłudzenia VAT w zasadzie się skończyły. Sądy wydają wyroki średnio już w miesiąc od wniesienia sprawy.

    Wszędzie sukcesy.

    Nie wiedzieć czemu jednak te sukcesy nie są odzwierciedlane w statystykach gospodarczych.
    Po pierwsze budżet ma ogromny problem - rośnie liczba emerytów i jednocześnie rosną wydatki na programy takie jak 500+ (które uginają się pod ciężarem swojego sukcesu).
    Pomimo ogromnych inwestycji (udział 25% inwestycji w PKB był ostatnio osiągnięty za Gierka), inwestycje te nie ciągną w górę PKB. PKB nie wiedzieć czemu nawet spada... Urzędnicy nie są w stanie wybrać takich inwestycji, które by przynosiły zyski. Nie są w stanie znajdować tych małych oszczędności, które powodują, że uzyskuje się ten wymarzony 1-2% realnej stopy zwrotu z kapitału zamiast straty 5% kapitału... Niestety prywatne inwestycje spadły praktycznie do zera. Właśnie dlatego Morawiecki twierdził, że trzeba zmobilizować kapitał za pomocą państwowych inwestycji...
    Dlaczego jednak prywatne inwestycje spadły praktycznie do zera? Przedsiębiorcy skarżą się na dwie rzeczy. Podatek VAT i sądy (głupcy nie wiedzą, że one dopiero teraz właściwie funkcjonują). Te dwie rzeczy skupiają się w jednej rzeczy: więcej księgowych siedzi w więzieniach niż osób skazanych za posiadanie narkotyków (a ich liczba też wzrosła). Przepisy podatkowe zmieniają się z miesiąca na miesiąc i za najmniejszą pomyłkę ląduje się na 20 lat do więzienia (gdzie prowadzona jest resocjalizacja księgowych przez ciężką fizyczną pracę). Z tego powodu księgowi sami zawsze wybierają najbardziej niekorzystną interpretację podatkową dla swojej firmy.
    Inwestycje mają też jeszcze jeden problem. Są to głównie wielkie inwestycje w przemysł potrzebujący dużych ilości prądu. Niestety na zachodzie prąd jest tańszy. Przełom nastąpił w 2016 w Arabii Saudyjskiej - gdzie zaczęto wytwarzać prąd z PV dwa razy taniej niż w tamtym czasie u nas z węgla. Rewolucja, która rozpoczęła się wtedy na zachodzie Europy doprowadziła w kilka lat do powstania ogromnych sieci przesyłowych, elastycznego zarządzania popytem jak i nowatorskich rozwiązań w przechowywanie elektryczności. Niestety te różnice w cenie prądu dodatkowo obciążają wyniki wielkich inwestycji Morawieckiego.
    Spełniają się dodatkowo pewne przewidywania odnośnie spłacalności kredytów. W 2016 zauważono, że o ile większość Polaków idealnie spłaca kredyty, tak osoby w wieku 45-55 lat mają z tym problemy ze względu na ryzyko utraty pracy i wykluczenie technologiczne. Niestety w 2026 w ten wiek zaczyna wchodzić ostatni wyż demograficzny. Problemy te nasiliły się w związku z nowym programem. Wyłączamy świeżo wybudowane elektrownie na węgiel kamienny (spisując te inwestycje na straty), uruchamiamy nowe na węgiel brunatny i rozpoczynamy budowę PV, sieci przesyłowych i kupujemy na zachodzie technologie przechowywania energii oraz zarządzania popytem. Niestety wymaga to przekwalifikowania się wielu osób. Część z nich sobie nie radzi.
    Ilość osób nie spłacających kredyty wzrasta w niektórych bankach do 15%. Niestety powoduje to ich destabilizację. Ponieważ banki są już zrepolonizowane - nie ma już "matek", które by w takiej sytuacji pożyczyły pieniądze. Banki nie miały zysków od ostatnich 10 lat - ze względu na rosnące podatki bankowe. Ewentualne sporadyczne zyski były zawsze wypłacane w postaci dywidendy do budżetu państwa. Teraz jednak budżet nie może bankom pomóc - sam ma problemy ze względu na rosnącą liczbę emerytów (i dotacji do ZUS) oraz sukcesu 500+. Kilka dużych banków upada. Ludzie tracą oszczędności swojego życia bo BFG nie ma odpowiednich środków.
    Kraj stacza się na skraj przepaści. Recepta - przeczekać. Przecież 500+ działa - za 10 lat pokolenie 500+ odbuduje Polskę jeszcze silniejszą. Dodatkowo i tak przecież nic nie da się zrobić. Emeryci stanowią tak liczną grupę społeczną, że żaden polityk nie odważy się ich zmniejszyć pomimo, że stanowią już przytłaczającą część budżetu.

    Polska 2040. Sukces 500+.
    500+ działa lepiej niż się ktokolwiek spodziewał. Dzietność teraz wynosi 3 dzieci na kobietę. Niestety nikt nie przewidział, że Polska podzieli się na dwie grupy o różnej dzietności. Osoby pracujące mają zazwyczaj 1 dziecko (lub mniej), podczas gdy osoby żyjące z zasiłków mają średnio 7 dzieci. Niestety przekazują wzorce nie pracowania swoim dzieciom. Wejście na rynek pracy pierwszych roczników 500+ był fatalny. Większość z nich nigdy nawet nie szukała pracy.
    #gospodarka #dobrazmiana
    pokaż całość

    •  

      @MysGG: Jak ktoś chce to nie będę oczywiście rościł sobie praw do powyższego tekstu. Jak się podoba to wklejaj / przerabiaj gdzie i jak chcesz.

      Tylko aby to była dobra pasta to pewnie by się przydało przerobić np 7 dzieciaków, że to Cyganie, wstawić coś o gruzie czy coś w tym stylu ( ͡° ͜ʖ ͡°) bo chyba jednak w tej formie nie chwyci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @pitersi: W międzyczasie od wygłoszenia tego tekstu w TVP (jedynemu legalnemu holdingowi telewizyjno-internetowemu w kraju) w Trójmieście i w Szczecinie nastąpiła "Druga Masakra na Wybrzeżu" spowodowana kilkuletnim załamaniem gospodarczym, hiperinflacją oraz załamaniem się kursu złotówki (1 USD : 65 PLN, kurs czarnorynkowy z racji ustanowienia urzędowego sztywnego kursu wymiany). W kraju od 3 lat trwa "stan wyjątkowy" po próbie przeprowadzenia zamachów terrorystycznych na obiekty przemysłowe (część międzynarodowych obserwatorów podejrzewa że to były operacje "false flag" mające uzasadnić jego wprowadzenie). Polska obok Rosji, Ukrainy, Bułgarii, Grecji i Portugalii jest uznawana za chińską republikę bananową gdzie decydujące słowo należy do ambasadora ChRL tymczasowo urzędującego w Belwederze na czas wybudowania nowej ambasady na wschód od Warszawy wzorowanej na ambasadzie USA w Iraku (wojskowy garnizon, system schronów, zasiek, stanowisk ogniowych i kamer). OT stała się odpowiednikiem radzieckich Wojsk Wewnętrznych pod kontrolą Ministerstwa Obrony i Administracji (dawniejsze MSWiA i MON połączone w 2018 roku). Rząd oskarża Unię Europejską o finansowanie, szkolenie i zbrojenie bojówek aktywnych na północnym zachodzie kraju... pokaż całość

      +: pitersi
    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Adam Smith o klientelizmie i wpływie handlu i rozwijającej się wytwórczości na rozpad więzi feudalnych.

    Rozdział 3 . 4
    Najpierw Smith wprowadza w temat pisząc jak możnowładcy zagarniali całą nadwyżkę wytwarzaną przez dany obszar. Nie mogąc jej wydać inaczej - "zużywa więc wszystko w prostacki sposób na utrzymanie gości". Nadwyżka danej ziemi mogła utrzymać sto - lub kilka tysięcy osób poza rolnictwem i tak liczne były dwory, lub uczty dla gości. "Dworacy" jak nazywa ich Smith stawali się klientami "Pana" i będąc zależnymi od niego - byli gotowi walczyć i ginąć dla niego. W ten oto sposób możnowładca wchodził w posiadanie władzy nad prawem i sądami na danym terenie. Dzięki licznym klientom miał monopol na przemoc. Smith jednak stawia hipotezę czemu feudalizm się skończył:

    Lecz tego , czego nie mógłby wywołać największy nawet przymus instytucji feudalnych, tego dokonało milczące i niewyczuwalne oddziaływanie handlu zagranicznego i przemysłu. Handel zagraniczny i przemysł dostarczały stopniowo wielkim właścicielom ziemskim przedmiotów, na które mogli wymienić nadwyżki produkcyjne ze swoich gruntów i które mogli konsumować sami, nie dzieląc się ani z dzierżawcami, ani z dworakami. Wszystko dla nas, nic dla innych - taka jak się zdaje, była we wszystkich czasach nikczemna dewiza panów rodzaju ludzkiego. Gdy więc tylko nauczyli się sami konsumować całą wartość swych dochodów, nie mieli ochoty dzielić się nimi z kimkolwiek. Toteż za parę sprzączek brylantowych, powiedzmy, albo za coś równie błahego i bezużytecznego, płacili cenę rocznego utrzymania tysiąca ludzi, wraz z całym znaczeniem i władzą, jaką to im dać mogło.
    Sprzączki jednak miały być ich własne i żadna istota ludzka nie miała mieć w nich najmniejszego udziału; gdyby zaś wydali swe dochody w dawny sposób, to musieliby się nimi podzielić przynajmniej z tysiącem ludzi. Dla tych, do kogo należał wybór, była to różnica ze wszech miar decydująca; w ten sposób, by zaspokoić dziecinną, niską i najbardziej niedorzeczną próżność, przefrymarczyli stopniowo całą swą potęgę i władzę.


    Te zmiany jak dalej pisze Smith pozwoliły na rozwój prywatnej własności - podkopując władzę możnowładców. Gdy lokalny tyran stracił swoją władzę (klientów) nie mógł już decydować o zamążpójściu córek mieszczanina, po śmierci podanych zabierać ich majątek, lub dowolnie nakładać podatki na nich. W tych zmienionych okolicznościach indywidualna pomysłowość i oszczędność doprowadziła do rozkwitu gospodarczego.

    Mała myśl na dziś:
    - dziś znów sami kręcimy na siebie bat. Znów ludzie uzależniają się od darów od "możnowładców" (socjal). Ludzie raz uzależnieni od swojego pana - poprą go w każdej sprawie. Nawet gdy będzie ustalał on "swoje prawo". Nawet jeżeli to prawo będzie polegało na konfiskacie majątku tych którzy swoją ciężką pracą i oszczędnością zgromadzili kapitał, lub na nakładaniu nowych danin. Raz uzależnieni klienci zrobią wszystko aby bronić swojego pana i władcę.

    #adamsmith #ekonomia #polityka
    pokaż całość

  •  

    Adam Smith o wpływie stabilnego prawa broniącego praw osób nie będących obecnie u władzy. Polecam osobom, które uważają, że:
    - obecne zamieszanie z tk
    - dojenie spółek giełdowych z pominięciem i szkodą dla udziałowców mniejszościowych
    - nocne głosowania
    - nagłe wprowadzanie nowych podatków
    nie ma wpływu na inwestycje i spowolnienie wzrostu PKB jaki obserwujemy:

    Przepuszczam, że nigdzie w Europie poza Anglią nie zdarza się aby dzierżawca stawiał budynki na gruncie, którego nie zajmuje na podstawie umowy, ufając, że honor nie nie pozwoli właścicielowi ziemi wyciągnąć korzyści z tak poważnego ulepszenia gospodarstwa [poprzez bezprawne usuwanie go z ziemi bez odpowiedniego odszkodowania]. Te prawa i zwyczaje [i wiara w ich pewność, stałość i nienaruszalność pomimo zmieniających się władców], tak korzystne dla drobnych rolników, przyczyniły się może bardziej do obecnej wielkości Anglii niż wszystkie przepisy handlowe razem wzięte, którymi się tak chełpiono.

    #ekonomia #trybunalkonstytucyjny
    pokaż całość

    •  

      @pitersi: To jest oczywiste dla każdego z minimum wyobraźni (czyli nie dla tych kurwiów sejmowych). Jeśli ktoś ma zainwestować w biznes, który zwróci mu się po 5-7 latach - a tak to przeciętnie wygląda - nie będzie tego robił w kraju, który może w ciągu roku zmienić jego inwestycję w stratę pieniędzy. O ile więc wysokie podatki, choć są nieprzyjemne, są jednak same w sobie przewidywalne, o tyle sraczka legislacyjna wzmaga to, o czym jojczył Kaczyński - że przedsiębiorcy kiszą pieniądze, zamiast reinwestować zyski. Ale to jest niezbędne jako zabezpieczenie przed widzimisię polityków i urzędników i jest wliczane w ryzyko prowadzenia biznesu w takim dzikim kraju jak Polska.

      Dlatego prawo gospodarcze powinno mieć stosowne vacatio legis na poziomie kilku lat, aby ograniczyć czynnik niepewności reżimowej do minimum, ponieważ z punktu widzenia przedsiębiorcy ryzyko to jest forma podatku (z którego jednak budżet państwa nie czerpie żadnych bezpośrednich korzyści finansowych), tylko że obarczonego szacunkowym prawdopodobieństwem zaistnienia i szacunkową wysokością.

      Natomiast sam spór o TK czy nocne głosowania są sprawą mało istotną dla przedsiębiorcy, chyba że żyje z pieniędzy publicznych i zmiana polityczna może mu odciąć źródło dochodów (patrz: Gazeta Wyborcza).
      pokaż całość

      +: pitersi
    •  

      @bh933901: jest i nie jest. Ustawa o obrocie ziemią na przykład jest przykładem ustawy która jest wg wielu nie konstytucyjna i która spowodowała wycofanie się ze stratą kilku inwestorów z Polski. Gdyby TK funkcjonował poprawnie to takie ustawy nie miały by wpływu na wycenę inwestycji. Dopiero paraliż TK oraz takie uchwały powodują materializację start o których piszesz.

      Z pozostałymi rzeczami się zgadzam i zwłaszcza podoba mi się sformułowanie "niepewność reżimowa" i to że jest ona formą podatku :-) pięknie ujęta myśl którą starałem się uchwycić :-)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Mała myśl na dziś: Jeżeli "konsumpcja autonomiczna" w modelu Keynesa jest rzeczywiście autonomiczna i niezależna od innych rzeczy (zwłaszcza oszczedności) to czemu ludzie w Afryce umierają z głodu gdy bierzemy pod uwagę krótki okres, i istnieje nie pełne zatrudnienie środków produkcji? Czyżby konsumpcja autonomiczna nie była autonomiczna ale była funkcją oszczędności?

    (c) bojówka modelu Solowa!

    Model Keynesa jest tak popularny tylko dlatego, że daje uzasadnienie teoretyczne do zwiększania wydatków rządowych.
    #ekonomia #libertarianizm
    pokaż całość

    •  

      @chamik: Tak, ale jak spojrzysz się na opinie naszych "medialnych ekspertów" i części polityków to tam nadal widać wiarę w mnożnik Keynesowski w jego pierwotnej wersji. Do tych ludzi "piję". To, że wśród ekonomistów w słuszność "ogólnej teorii zatrudnienia procentu i pieniądze" w wersji pierwotnej prawie nikt nie wierzy to się zgadzam.

      Do tej trójcy powinieneś dodać jeszcze Oskara Langego, który nadal na wielu uczelniach tak jakby był żywy...
      pokaż całość

    •  

      @pitersi: Druga przyczyna popularności jest taka, iż ponieważ Keynes = zwiększania wydatków publicznych, to łatwo polemizować z tym.

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Mały update ze świata PV (źródło: Bloomberg).
    W Chile prąd z PV kosztuje 2,95 centa za 1kWh. W tym samym czasie energia z węgla kosztuje tam 4,7 centa, a z wiatru 3,81 (u nas nieosiągalne, bo taka cena wymaga wysokich wiatraków, które u nas są zabronione).
    W Abu Dhabi prąd z PV kosztuje 2,42 centa za 1kWh. W maju było to 2,99 centa i wszyscy myśleli, że to była cena dumpingowa. Tymczasem 2,99 centa za energię z PV to jest zbyt dużo i można taniej...

    Tymczasem na tge jak w lesie. Ceny od około 3,5 centa (w nocy) do 5 centów w dzień. Przypomnę tylko, że w lato jak mocno świeciło słońce co spowodowało, że:
    - ludzie masowo włączyli klimatyzatory (wzrost popytu)
    - trzeba było zmniejszyć moc elektrowni cieplnych (węglowych) tak aby nie ugotować ryb w rzekach (spadek podaży)

    Cena podskoczyła do ponad 600 zł za 1MWh (15 centów za 1kWh). Trzeba było też odciąć prąd do przedsiębiorstw takich jak PESA, co spowodowało przestoje i opóźnienia w dostawach - co pociągnęło za sobą kary... No tak, ale zamysł jest słuszny... Z wyższymi cenami prądu niż sąsiedzi i brakami w dostawach prądu dla przedsiębiorstw na pewno Polska odbuduje swój przemysł... Na pewno też jak cena prądu z PV i wiatraków będzie spadała to wzrośnie cena węgla. Przecież to logiczne. Węgiel ma przyszłość! Tak na serio to coś czuję, że w tym tempie to cena węgla zaryje dno naprawdę ostro w przeciągu najbliższych 2-5 lat.
    #gospodarka #neuropa #energetyka #fotowoltaika
    pokaż całość

    •  

      @pitersi: No to ciekawe czy rzeczywiście z przesyłem i stabilnością systemów energetycznych nie ma już problemów. Zwłaszcza, że stoimy przed intensywnym rozwojem samochodów elektrycznych. Trzeba będzie zapewnić dużą rezerwę mocy dla dużych odbiorów. Zobacz sobie jaki bank energii postawiono pod Puckiem. A to dopiero "pierwsza jaskółka". Co do Sahary to też słaby pomysł. Panele nie są za sprawne w tej temperaturze. Chyba raczej elektrownie paraboliczne byłyby lepsze. No i pod względem bezpieczeństwa energetycznego kraju (i ekonomii) to taki pomysł jest skrajnie głupi. Ceny energii wzrosłyby o kilkaset procent gdyśmy nie produkowali jej sami. pokaż całość

    •  

      @qerda:

      przesył
      https://www.bloomberg.com/news/articles/2014-10-13/norway-authorizes-construction-of-longest-undersea-power-cable
      Są już długie linie. To jest tylko kwestia w różnicy ceny prądu, która musi pokryć koszty budowy tej linii.

      stabilność
      Do tej pory zapewnialiśmy stabilność poprzez zarządzanie podażą. Można jednak też zarządzać popytem:
      https://www.youtube.com/watch?v=tPy-rsJt6kE&t=2124s
      U nas analogią byłoby zarządzenie bojlerami lub ogrzewaniem elektrycznym w podobny sposób.

      Panele nie są za sprawne w tej temperaturze.
      Też mi się tak wydawało - dlatego dziwi mnie to, że u nas trzeba płacić za prąd z PV 500 pln a tam wystarcza 24,2$. Trudno jednak dyskutować z tym jak ktoś z branży oferuje ceny. Raczej to oni lepiej wiedzą jak skalkulować ceny a nie my.

      Bezpieczeństwo energetyczne - prawda. Dlatego oparcie się wyłącznie na tym źródle byłoby niebezpieczne obecnie.

      Jeżeli patrząc jednak od strony czystej kalkulacji i pomijając ryzyka geopolicztyczne to to wydaje się mieć sens.

      No ale też nie do końca jest to "pierwsza jaskółka", ale trzecia. Bo w połowie roku było 29,9 u arabów, później w sierpniu 29,1$ w Chile i w końcu we wrześniu 24,2$ znów u arabów. Za każdym razem inna firma.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Czy grawitacyjne składowanie energii w oceanach ma sens? Chodzi mi o coś takiego:
    https://www.youtube.com/watch?v=EzdQAnDJjfg

    Twierdzą, że to będzie 10-20 razy tańsze od baterii. Czy to jest możliwe? Jesteśmy w stanie stworzyć liny, które utrzymają taki ciężar i byłoby to rzeczywiście tak tanie?
    #energetyka #oze pokaż całość

  •  

    #czarnyprotest

    Wyobraźcie sobie taką sytuację:
    Macie żonę którą kochacie. Macie już jedno dziecko ale chcecie mieć drugie. Jest, udalo się. Żona jest drugi raz w ciąży. Idziecie na badanie - niestety - zarodek zagnieździł się w jajowodzie. Dowiedzieliście się tego podczas badania - lekarz odnotował, że Twoja żona jest w ciąży. Macie teraz następujące możliwości:
    - czekacie aż zarodek rozerwie jajowód waszej żony. Jego rozerwanie spowoduje krwotok wewnętrzny. Macie wtedy godzinę dwie aby znalazła się na stole operacyjnym. Jeżeli nie uda się - umrze.
    - jedziecie za granicę wykonać aborcję. Niestety nie możecie później wrócić do kraju, ponieważ aborcja prewencyjna jest zakazana a policja i prokuratura dobrze wie, że żona spodziewała się dziecka. Banicja.
    - w kraju aborcji Wam nikt nie wykona, bo i tak szybko by się wydała...

    Ok, ale jesteście pro live i wierzycie w sens proponowanej ustawy. Czekacie więc aż zarodek rozerwie jajowód, rozpocznie się krwotok wewnętrzny i będzie można ratoważ życie kobiety. Tick- tack - bomba w brzuchu tyka. Aż w pewnym momencie wybucha. Niestety - dojazd do szpitala zajął godzinę, przygotowanie sali operacyjnej kolejne dwie. Wasza żona osierociła Wasze pierwsze dziecko.

    No cóż. Ważne, że jesteście pro-live.

    Do przemyślenia dla #4konserwy

    Jedyną alternatywą będzie wykonywanie pierwszych badań prenatalnych za granicą - tak aby w kraju nie został po nich ślad.

    #neuropa #polityka
    pokaż całość

    •  

      Może od razu zjedź do 0,0000000001% czy tam ile wynosi śmiertelność okołoporodowa położnic i stwierdź, że wszystkie dzieci można wyskrobać, bo każde stanowi zagrożenie dla życia matki.
      Nikt się w aptekarza bawił nie będzie, tylko pewne klasy przypadków uzna się za poważne zagrożenie życia a inne nie. Zaś lekarz będzie dążył do przeżycia obojga pacjentów - matki i dziecka; tak długo, jak się da.


      @krzychol66:
      Jeżeli o to chodzi to moim zdaniem powinny być zasady dokładnie takie same jak np przy przeszczepie szpiku. W każdym momencie dawca ma prawo tam się wycofać - nawet na minutę przed zabiegiem jak już leży na łóżku. Lekarz z kolei osobno prowadzi pacjentów i jakiekolwiek przeciwwskazania dla dawcy powodują zakończenie procedury.

      Konsekwencje z grubsza te same - bez dawcy (inkubatora) druga osoba umiera. Ale to dawca (inkubator) decyduje o tym czy chce poświęcać swoje życie / zdrowie / wygodę. Może być przyznana pewna forma ochrony dla płodu starszego niż dwa miesiące ale już obecne rozwiązanie jest absurdalne a jego zaostrzanie jest haniebne.
      pokaż całość

    •  

      Ale problemem jest to, że teraz to nie matka zdecyduje czy chce się poświęcić ale zdecyduje za nią Kaczyński i to on powie czy ma się ona poświęcić czy nie i w jakim przypadku.

      @pitersi:
      1. Kaczyńskiego w to nie mieszaj, projekt jest obywatelski.
      2. Napisałem wyraźnie

      panuje powszechna zgoda co do tego, że rak jest chorobą zagrażającą życiu i leczenie jego kosztem nawet życia dziecka jest dopuszczalne.
      Więc skoro rak jest zagrażający życiu, to jego leczenie kosztem nawet życia dziecka jest przez projekt ustawy dopuszczalne. O czym jakiś Kaczyński ma jeszcze decydować?

      moim zdaniem powinny być zasady dokładnie takie same jak np przy przeszczepie szpiku.

      @pitersi: A moim - nie.
      Dawcą szpiku jest osoba całkowicie wobec biorcy postronna. A dziecko wobec swojej matki taką osobą nie jest.
      Dawca szpiku nie ponosi żadnej odpowiedzialności za chorobę biorcy. A matka nie była wiatropylna tylko ponosi odpowiedzialność za czynności prowadzące do poczęcia dziecka.
      Ponadto, biorca szpiku może poszukać innego dawcy, a dziecko innej matki nie znajdzie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Małe przemyślenia o OZE, czyli co jest najtańszym źródłem prądu.

    Po pierwsze – nie pracuję w branży związanej z wytwarzaniem prądu, więc nie mam żadnych informacji nie dostępnych dla zwykłego zjadacza chleba.

    Szukając najtańszego źródła prądu najłatwiej trafić na wikipedię. Niestety dane tam zawarte są już nieaktualne. Dla Niemiec (najbliższy sąsiad, podobne warunki klimatyczne) w 2013 były one następujące (€/MWh):
    https://en.wikipedia.org/wiki/Cost_of_electricity_by_source#Germany
    Źródło Min Max
    Węgiel brunatny 38 53
    Węgiel kamienny 63 80
    Wiatr lądowy 45 107
    PV 78 142

    Wg badania OpenEI (dane za 2015 (USD / MWh):
    https://en.wikipedia.org/wiki/Cost_of_electricity_by_source#NREL_OpenEI_.282015.29
    Źródło Min Max
    Węgiel odsiarczony 60 150
    Wiatr lądowy 40 80
    PV 60 250
    Nuklearna 90 130

    Dlaczego jeżeli wiatr jest najtańszy to nie jest on podstawowym źródłem?
    Otóż staje się. USA:
    http://www.wykop.pl/wpis/19715919/produkcja-energii-elektrycznej-z-wiatru-w-gigawato/
    Chiny:
    https://about.bnef.com/landing-pages/china-approves-34gw-new-wind-projects/
    https://about.bnef.com/landing-pages/china-set-for-a-gw-scale-offshore-wind-market-in-2016/
    Czyli mają plany na zainstalowanie dodatkowej mocy w wietrze na 30-40 GWh.

    Dla porównania w Polsce mamy 39 GWh zainstalowanej mocy we wszystkich źródłach:
    http://www.rynek-energii-elektrycznej.cire.pl/st,33,207,tr,75,0,0,0,0,0,podstawowe-dane.html

    Problemy z OZE dla inwestorów
    Jeżeli energia odnawialna – zwłaszcza z wiatru jest tak tania – dlaczego nie jest jeszcze lepiej i inwestorzy nie budują jeszcze więcej wiatraków?
    http://www.forbes.com/sites/michaellynch/2016/02/19/negative-electricity-prices-are-not-a-sign-of-renewable-success/#7a9e312656d1
    Ze względu na niepewność:
    Jeżeli ja i inni produkujemy mało prądu z wiatru to ceny są wysokie i jednocześnie mamy wysokie marże na naszej inwestycji zabezpieczające ryzyko. Jeżeli jednak zaczynamy produkować dużo prądu z wiatru – spychamy cenę prądu do zera albo i poniżej zera i bankrutujemy.

    Przemysł
    Dla przemysłu niskie ceny prądu są zbawieniem. Umożliwiają one budowę przemysłu ciężkiego potrzebującego dużych ilości taniego prądu. Dziś tania produkcja hutnicza z Niemiec wypiera nasz przemysł.
    http://energetyka.wnp.pl/w-polsce-ceny-hurtowe-pradu-wyzsze-niz-u-sasiadow,256662_1_0_0.html
    http://energetyka.wnp.pl/energia-dla-przemyslu-w-polsce-drozsza-niz-w-niemczech-i-francji,271354_1_0_0.html
    Koszt dla przemysłu u nas: 51 E w tym koszty produkcji z węgla kamiennego to 36E, w Niemczech to 36 E w tym koszty produkcji z węgla brunatnego + wiatraki to 23E.
    Dla przemysłu opłaca się aby energia była tania bo równa się to rozwojowi. Z punktu widzenia inwestora nie opłaca się więc budować wielu wiatraków produkujących tani prąd – ale z punktu widzenia całego państwa już się to opłaca. Dlatego właśnie Niemcy dają stałe ceny dla wiatraków – bo policzyli i zauważyli, że opłaca się dać stałe ceny dla energii z wiatraków (i węgla brunatnego), bo dzięki temu będą mieć tani prąd dla przemysłu. Tańszy niż w przypadku produkcji energii z węgla kamiennego.

    Energia słoneczna
    Jeżeli wiatraki i elektrownie na węgiel brunatny są takie świetne i tanie to po co nam drogi prąd z fotowoltaiki? Problemem jest tutaj szczyt zapotrzebowania w ciągu dnia w lato. Obecnie zasadzie we wszystkich krajach na południe od Bałtyku szczyt zapotrzebowania przypada na słoneczne dni w lato kiedy ludzie masowo włączają klimatyzatory. Do tej pory problem rozwiązywany był poprzez budowanie elektrowni typu „peeker plants” - tanie w budowie, ekstremalnie drogie w eksploatacji (podobno coś koło 1:10). Generalnie turbina na gaz. Czy jest jednak coś co da dużo prądu w lato jak mocno świeci słońce. Jest – i jest to instalacja fotowoltaiczna. W Kalifornii policzyli i postanowili cały dzienny szczyt zapotrzebowania letni obsługiwać za pomocą właśnie PV:
    http://www.nrel.gov/docs/fy01osti/31179.pdf
    http://www.greentechmedia.com/articles/read/dueling-charts-of-the-day-peaker-plants-vs.-green-power
    Jak to wygląda w Niemczech:
    https://www.energy-charts.de/power.htm

    Dlaczego nie węgiel?
    Z tego co czytałem to koszt w elektrowniach węglowych to mniej więcej 50% budowa elektrownii i 50% cena węgla. Jeżeli więc używamy elektrowni tylko przez miesiąc przez 8 godzin w ciągu szczytu to 50% ceny budowy takiej instalacji rozkłada się na okres 36 mniejszy, czyli cena prądu z takiej elektrowni jest astronomiczna i jest wyższa nawet niż PV w Europie.

    Dlaczego energia nuklearna jest tak droga
    Generalnie prąd z elektrowni atomowej powinien być najtańszy. Czemu więc nie jest? Są dwa problemy:
    Zabezpieczenia – tak elektrownie atomowe są najbezpieczniejszymi elektrowniami na świecie. Niestety bezpieczeństwo ma swój koszt...
    Koszty likwidacji:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Nuclear_decommissioning
    https://www.youtube.com/watch?v=d39iV2tKErc

    Brak wody
    Niestety elektrownie atomowe i elektrownie węglowe są to elektrownie cieplne. Potrzebują więc wody do chłodzenia, albo poprzez jej odparowanie albo poprzez pobranie zimnej wody z rzeki i zrzut ciepłej. W przypadku odparowania – zmniejszają ilość dostępnej wody dla rolnictwa i ludzi. W przypadku zrzutu wody ciepłej do rzeki… Cóż mogą ugotować ryby.
    http://www.echodnia.eu/radomskie/wiadomosci/kozienice/art/9263316,gmina-kozienice-setki-martwych-ryb-w-kanale-spustowym-elektrowni-w-swierzach-gornych,id,t.html

    Sytuacja w Niemczech
    W kontekście powyższego dla mnie oczywistym jest, że dla Niemców OZE nie jest to ekologia ale jest to sposób na stworzenie środowiska w którym przemysł ma tani dotowany prąd co tworzy miejsca pracy. Korzysta na tym cała gospodarka – ponieważ prąd ten jest wbrew pozorom tańszy niż ten wytworzony bez dotacji. Jeżeli Niemcom tak by chodziło o GO to zmniejszaliby też rozmiary swoich kopalni węgla brunatnego. Tymczasem węgiel brunatny jest nadal podstawą miksu energetycznego w Niemczech. Nie wiem czemu nagle tak wiele osób zaczęło wierzyć, że Niemcy to taki szlachetny naród i tylko o walkę z ociepleniem im chodzi...
    http://wpolityce.pl/polityka/182912-prof-jedrysek-niemcy-spalaja-blisko-polowe-wegla-jaki-spala-sie-w-calej-ue-ale-dzieki-propagandzie-to-nas-uwaza-sie-za-ekologicznego-brudasa-nasz-wywiad

    Sytuacja w Polsce
    U nas oczywiście stawiamy na najdroższy możliwe paliwo przy okazji zakazując budowania wiatraków… Będziemy mieć więc droższy prąd od sąsiadów i mniej pracy bo przemysł wyniesie się tam gdzie będzie tańszy prąd. Pięknie...

    Przemysł stoczniowy w Polsce
    Przeysł stoczniowy u nas postawił na budowę wiatraków:
    http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,18040917,Stocznia_Gdansk_oddala_grunty__nie_ma_dlugow__stawia.html
    To właśnie na nim polegało odrodzenie się tego przemysłu w Polsce i wzrost zatrudnienia w nim. Czy ten przemysł przetrwa zderzenie z zakazem budowy wiatraków… Nie wiem.
    Dodatkowo przespaliśmy inicjalizację tego przemysłu. Turbiny już budują Niemcy – bo za późno weszliśmy do działania i nie przewidzieliśmy tego, ze ta branża to przyszłość. Mamy więc wybór, albo marginalizować się dalej i stracić przyczółek w przemyśle budowy wiatraków jaki już mamy albo walczyć aby rozszerzyć ten przyczółek. Obecnie od pół roku realizujemy strategię utracenia już zdobytego przyczółka i wycofania się na z gór upatrzone pozycje w węglu kamiennym...

    Przyszłość węgla kamiennego
    Ciekawie rysuje się przyszłość węgla kamiennego. Rząd karmi nas iluzją, że jak ceny węgla się odbiją to kopalnie wstaną… No tak, ale wtedy elektrownie będą musiały płacić więcej za węgiel. Elektrownie będą mogły więc podnieść ceny, ale… Przecież ceny prądu są u nas już obecnie wyższe niż w Niemczech… Wniosek dla mnie jest prosty – sektor węgla kamiennego jest sektorem schyłkowym i należy się go najszybciej pozbyć.

    Przyszłość innych technologii
    U nas wytwarzanie prądu z węgla kosztuje około 20-30 gr za kWh. W tym samym czasie na świecie odbywa się rewolucja i cena wytworzenia prądu ze słońca stopniowo spada poniżej 10 gr za kWh…
    2015 (16 gr):
    http://inhabitat.com/austin-texas-is-now-home-to-the-worlds-cheapest-solar-power/
    2016 (10 gr):
    https://cleantechnica.com/2016/05/02/lowest-solar-price-dubai-800-mw-solar-project/

    Warto też zwrócić uwagę, że ze względu na GO szacunki szybkości wiatru i nasłonecznienia są niedoszacowane. Np u nas:
    moc zainstalowana w 2014 – 3,8 GWh
    moc wyprodukowana prze wiatraki w 2013: 6 GWh
    http://www.rynek-energii-elektrycznej.cire.pl/st,33,207,tr,75,0,0,0,0,0,podstawowe-dane.html

    #ekonomia #energetyka
    @Xianist
    http://www.wykop.pl/link/3367497/bedziemy-druga-wenezuela/39618305/#comment-39618305

    Jak będzie 30 plusujących to wołam plusujących i robię znaleziosko z wpisu.
    pokaż całość

  •  

    https://www.ncdc.noaa.gov/sotc/global/201608
    Panie @Sierkovitz pora na kolejny raport. Jesteś 23 więc masz swoje obowiązki do wykonania! Niestety nadal mamy kolejne rekordy. Może te głębiny oceanu już się ociepliły i La Nina nie nadejdzie?
    #klimat

    +: smyl, Cronox
  •  

    Zaskakujące dla mnie jest jak często się pomija demografię w możliwych przyczynach wzorstu gospodarczego. Ma ona jednak moim zdaniem znaczenie dominujące w horyzoncie 50-100 lat.

    Możliwe sposoby oddziaływania:
    - zgodnie z modelem Solowa i jego rozwinięć. PKB=funkcja(instytucje, kapitał, populacja aktywna zawodowo, ziemia)
    Im więcej ludzi pracuje w danym kraju - tym więcej (ceteris paribus inne czynniki) wypracują dóbr. Proste wytłumaczenie dlaczego Japonia już nie notuje takiego wzrostu i dlaczego wzrost PKB w wielu krajach "zachodnich" jest teraz o wiele wolniejszy niż 50 lat temu.
    - gęstość zaludnienia i specjalizacja. Specjalizacja jest możliwa tylko jeżeli jest odpowiednio dużo ludzi. Jeżeli następuje gwałtowny spadek populacji (np wojna stuletnia w niektórych rejonach Francji) - to proces specjalizacji potrafi się cofnąć i ludzie zaczynają używać mniej zaawansowanych technologicznie rozwiązań (jeżeli ktoś jest ciekaw mogę podać dokładny przykład z książki "A Concise History of World Population"). Takich przykładów jest wiele! Słynny przykład "ołówka" w ASE też byłby niemożliwy gdyby nie odpowiednia liczba ludzi. Przy małej populacji po prostu nie opłaca się specjalizować. o specjalizacji pisał też Smith gdy pisał, że w odludnych częściach Szkocji każdy jest dla siebie piekarzem, browarnikiem i kowalem (tu też mogę podać konkretny cytat jeżeli będzie potrzeba). To ta niska specjalizacja wg niego była przyczyną biedy tamtych rejonów. Widać to też w zarobkach w miastach i na wsi (nie tylko w PL ale też w USA czy Chinach). Generalnie zarobki są większe tam gdzie specjalizacja jest większa (zazwyczaj miasta). Do specjalizacji jednak niezbędna jest pewna masa krytyczna populacji. Dodatkowo - pewne technologie zaczynają być opłacalne dopiero jak przekroczony zostanie pewien próg populacji. Być może nigdy nie osiągniemy masy krytycznej populacji takiej, aby technologie typu hyper loop były opłacalne.
    - starzejące się społeczeństwo może być też odpowiedzią, czemu stopy procentowe są teraz tak niskie w tak wielu rozwiniętych krajach. Stopy procentowe są próbą transferu środków z dzią na przyszłość. Są preferencją czasową społeczeństwa. Zgodnie z LCH:
    * Bardzo młode osoby konsumują teraz
    * Osoby w średnim wieku oszczędzają na starość i spłacają długi z młodości
    * Osoby stare konsumują teraz
    Jeżeli mamy przewagę osób w średnim wieku tuż przed emeryturą to mamy przewagę osób chcących oszczędzać teraz na starość. Jeżeli jest zbyt dużo takich osób to preferencja ta staje się dominująca w społeczeństwie. Dodatkowo jeżeli populacja nie rośnie (a nawet spada) to z modelu Solowa wyjdzie nam też, że popyt na kapitał nie będzie powodował presji na wysokie stopy procentowe.
    Można więc tylko używając demografii, LCH oraz modelu Solowa wyjaśnić czemu w społeczeństwach o takiej a nie innej strukturze demograficznej są takie a nie inne stopy procentowe. Zależność ta jest zadziwiająco (jak na ekonomię) silna i stabilna. O wiele silniejsza i stabilniejsza niż mnożniki Keynsowskie.

    #ekonomia #demografia
    Modele o których wspominam:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Life-cycle_hypothesis
    https://en.wikipedia.org/wiki/Solow%E2%80%93Swan_model

    Książki na które się powołuję:
    http://www.wiley.com/WileyCDA/WileyTitle/productCd-EHEP002786.html
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Badania_nad_natur%C4%85_i_przyczynami_bogactwa_narod%C3%B3w
    pokaż całość

    +: teluch, s....a +15 innych
  •  

    Jestem ciekaw Waszych opinii na temat następującej tezy, którą chciałbym postawić. Mianowicie - dlaczego zwiększa się dysproporcja w dochodach i coraz więcej jest informacji o osobach "zarabiających mniej od swoich rodziców" pomimo wzrostu PKB.

    Pierwszy raz w historii mamy sytuację gdzie praca dużej części ludzi ma "nieskończoną" wartość krańcową. Jeden dobrze napisany program może wyeliminować nieskończoną liczbę pracowników i przynajmniej w teorii może pracować bez obsługowo i być powielony praktycznie za darmo w nieskończonej liczbie kopii.

    Dochód w sprawnie działającym kapitalizmie przynajmniej moim zdaniem jest dzielony następująco:
    - każdy otrzymuje wartość krańcową swojej pracy podzieloną przez sumę wartości krańcowej pracy wszystkich obywateli.
    Przy skończonej wartości krańcowej pracy innych ludzi - informatycy mający prawie nieskończoną wartość będą otrzymywać "dążący do nieskończoności" dochód. Tak samo super gwiazdy sportu czy muzyki -> które na raz są podziwiane przez "nieskończoną " liczbę fanów.

    Moim zdaniem rozwarstwienie będzie się pogłębiać - przy jednocześnie rosnącym PKB. Duża część osób będzie zarabiała mniej niż ich rodzice.

    Jeżeli moje rozumowanie jest prawidłowe -> kapitalizm doprowadzi nas do ogromnego wzrostu PKB i technicznego przy jednoczesnym wzroście rozwarstwienia. Troszkę wyolbrzymiając: jaka jest krańcowa wartość z pracy listonosza, jeżeli mail "bezkosztowo" można przesłać z komputera na komputer w milisekundy? Jak z tym "konkurować"? Jaką pensję musi mieć listonosz aby konkurować z mailem?

    Odpowiadając na krytykę, która się pewnie pojawi. Obecna sytuacja jest inna od wynalazków XIX wieku. Jakkolwiek genialna by nie była wynaleziona maszyna - jej wynalezienie nie miało "nieskończonej wartości krańcowej" -> bo aby wynalazek był wdrożony w życie maszynę trzeba było zbudować i ktoś musiał nią operować. Program może w teorii działać "sam" oraz być "powielany za darmo".

    #ekonomia
    pokaż całość

    •  

      @pitersi:

      banków lepiej nie zmuszać do inwestycji.
      Przy wyższej inflacji niż stopy procentowe inwestorzy odwrócą się od banków i zaczną inwestować na rynkach finansowych i bezpośrednio w firmy (akcje, inwestycje bezpośrednie, obligacje korporacyjne itp.)

      Dziś wiele banków zarabia w ten sposób że trzyma małe oszczędności wielu ludzi na ROR na 0% i udziela na nich kredytów z marża netto 1% góra 2%. Jeżeli stopy spadną to ten biznes się rypnie. Jeżeli stopy wzrosną to na ROR nadal będzie 0% ale marża netto na kredytach wzrośnie.
      marża odsetkowa zawsze jest dodatnia, więc nie wiem gdzie jest problem. Gdy "czasy są ciężkie" (np.ostatni kryzys) posiadacze wielkiego kapitału są chetni nawet na inwestycje z ujemną stopą zwrotu gwarantującą utrzymanie wielkości kapitału z minimalną stratą (np. Niemcy, Szwajcaria ...a nawrt PL - sprzedawalismy obligacje denominowane w CHF z ujemną, realną stopą zwrotu)
      pokaż całość

    •  

      @Cheater: dokładnie. A ujemna stopa zwrotu powoduje to że rozwarstwienie się zmniejsza bo ci którzy mają już kapitał mają go z roku na rok coraz mniej.

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    "Małe" zagadnienie dla osób spod tagu ekonomia. Może truizm, ale jestem ciekaw Waszych opinii.

    Jakie są wg Was wymogi, aby gospodarka znajdowała się w "optimum" (rozumianym, jako największa produkcja)?

    Ja zdefiniowałbym następujące czynniki:
    - dobrze zdefiniowane prawa własności (w tym prawa dotyczące efektów zewnętrznych, jak czyste powietrze oraz ochrona przed przemocą)
    - wolny rynek - prawo do zawierania dowolnych umów handlowych
    - dobrze wykształcony rynek (wszystko można sprzedać i kupić i koszty takich transakcji są niskie)

    Czy jest jakaś inna klasa niedoskonałości, które muszą być korygowane przez rząd tak, aby gospodarka znalazła się w optimum? Tak - korygowanie spontanicznego porządku przez rząd niesie za sobą ryzyko popełnienia błędu. Czasem jednak błąd w alokacji rynkowej jest bardziej bolesny od alokacji "centalnej".

    1) Bez dobrze ustalonych praw własności mamy:
    - rozboje, przemoc, zbyt duże efekty zewnętrzne (np zanieczyszczenia)
    Jedyne rynkowe rozwiązanie, jakie znam to:
    Wizja Davida Friedmana o "agencjach ochrony" ustalających między sobą zasady poprzez używanie siły, negocjacje i łączenie się. Mam jednak wrażenie, że on sam widzi skalę strat wywołaną przez konflikty w takim rozwiązaniu, lub ryzyka monopolu na przemoc, który nie jest kontrolowany w żaden sposób.
    Obecne ("centralne") ustalanie praw własności jest jednak pozbawione powyższych wad i dodatkowo w miarę szybko jest w stanie określać nowe prawa własności do zasobów, które zaczynają być "rzadkie" - jak teraz nowy podatek od wykorzystania wody.

    2) Aby rozwiązaniem było globalne optimum - muszę brać udział w globalnym rynku. Tutaj przyznaję, że rola rządów centralnych to w dużej mierze "nie przeszkadzać". Warunek ten raczej istnieje, jako ograniczenie dla instytucji (rynkowych lub centralnych) wynikających z punktu 1.

    3) Najciekawsze - dobrze wykształcony rynek. Moim zdaniem najsłabsze ogniwo - dziś nadal nie istniejące - dlatego tyle jest interwencji rządów w rynek.
    Przykładowe problemy:
    - problem monopolu wewnątrz kraju
    - problem monopolu typu Airbus vs Boeing
    - problem zanieczyszczeń
    - problem rynku nieefektywnej alokacji (na przykładzie rynku energii)
    - dostęp do technologii (tu mam problem)

    - problem monopolu wewnątrz kraju
    Jeżeli rynek byłby dobrze rozwinięty i monopolista chciałby podnieść cenę swojego dobra ponad MTC otrzymując rentę monopolisty to inni przedsiębiorcy mogliby: kupić kontrakty od dziś do nieskończoności na dane dobro, którego P>MTC, wybudować fabrykę i mieć zagwarantowaną sprzedaż po cenie, co najmniej P>MTC. Oczywiście rynki instrumentów pochodnych na wszystkie dobra nie istnieją - dlatego mamy prawo anty monopolowe sterowane "centralnie".
    - problem monopolu typu Airbus vs Boeing
    Jeżeli rynek byłby dobrze rozwinięty i jeden z krajów chciałby wytworzyć u siebie monopolistę, który mógłby podnieść cenę swojego dobra ponad MTC to przedsiębiorcy z innego kraju mogliby wykonać manewr jak powyżej. Oczywiście rynki instrumentów pochodnych na wszystkie dobra nie istnieją - dlatego mamy bardzo skomplikowane umowy handlu międzynarodowego takie jak TTIP.
    - problem zanieczyszczeń
    Mikro II i Mikro III więc nie ma sensu o tym dyskutować...
    - problem rynku nieefektywnej alokacji (na przykładzie rynku energii)
    2 problemy:
    Generalnie prąd produkujemy po 200 PLN za 1 MWH przez cały rok (węgiel brunatny) - ale mamy ograniczone zasoby - więc łatwo nie dobudujemy kolejnej kopalni.
    Możemy też łatwo dobudować elektrownie na węgiel kamienny uzupełniające szczyt zapotrzebowania w cenie 300 PLN za 1 MWH pod warunkiem, że produkuje cały rok.
    Więcej prądu potrzebujemy w lato jak mocno świeci słońce i ludzie włączą na raz swoje klimatyzatory. Cena za 1 MWH w te kilka dni mocno przekracza dostępną energię i powoduje przeciążenia sieci i konieczność włączeń, co powoduje przestoje produkcji (PESA w zeszłym roku), co powoduje ogromne straty - większe od kosztów dopłacania, aby ktoś był gotów wytworzyć energię jak mocno zaświeci słońce. Oczywiście inna kwestią jest czy powinien to być węgiel czy fotowoltaika - chodzi mi o nieefektywność gospodarki, jeżeli nie ma dobrego i przemyślanego rynku mocy.
    - dostęp do technologii (tu mam problem)
    Ewidentnie dzisiejszy system ma wiele wad. Z jednej strony mamy problemy takie jak trzymanie praw patentowych ponad czas potrzebny do spłacenia nakładów potrzebnych do wytworzenia technologii lub "jazdę na gapę" przez firmy w niektórych państwach - które za darmo korzystają z dorobku intelektualnego innych... Wydaje mi się, że dobrze działający rynek technologii mógłby wyeliminować te problemy - ale może to jest zupełnie inna - 4 klasa problemów? Może stawiam źle pytanie - może to kwestia źle zdefiniowanych praw własności albo otwartości do ich wymiany?

    Czy znacie jakiś 4 zagadnienie, bez którego gospodarka nie może dobrze funkcjonować?
    #ekonomia
    pokaż całość

    +: Cronox
    •  

      @pitersi: To nie jest czynnik ekonomiczny w swej istocie, tylko nadmierna regulacja sektora zdrowotnego - w tej chwili próg wejścia jest niesamowicie wysoki, ponieważ badania naukowe w tej dziedzinie podlegają niesamowitym obostrzeniom.

      Problem jazdy na gapę istnieje już teraz, np. chorzy w Polsce poniekąd przerzucają nieproporcjonalną (do ilości wyleczonych) cześć kosztów na amerykańskich pacjentów, którzy za te same leki płacą dużo więcej. Przy czym tak naprawdę to nie jest problem, tylko oczywisty skutek działania rynkowych sił i nie jest w swojej istocie problemem. pokaż całość

    •  

      @wrzesien: odnośnie przeregulowania rynku to się poniekąd zgodzę. Co do jazdy na gapę przez nas na USA też. To pokazuje jednak moim zdaniem to że aby były przełomy w medycynie potrzebne są patenty takie jak w USA. Obostrzenia odnośnie wprowadzania leków i prób klinicznych przyznaję jednak że są wszędzie zbyt restrykcyjne.

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini, w której żył całe życie. Zrozumiałem bezsens części mojej dotychczasowej pracy. Jak ja mogłem do tej pory żyć nie używając "sed"?
    #programowanie

  •  

    @Sierkovitz: Jest czerwiec, proszę o wykopalisko ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    https://www.ncdc.noaa.gov/sotc/global/201606
    Niestety seria nadal trwa ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    +: Cronox
  •  

    Wiem, że tag mało używany i sprawa nie jest jakaś super istotna, ale zawsze... OSM Piątnica dołączyła do grupy skretyniałych przedsiębiorstw popierających dezinformację w sprawie GMO. Na swoim serku wiejskim informują, że "nie zawiera GMO". Sformułowanie "nie zawiera XXX" umieszczone na żywności sugeruje, że XXX jest złe. Mnie to skłoniło do nie kupowania ich produktów. Jeżeli kogoś z Was też to wkurza wyślijcie im maila na adres:
    piatnica@piatnica.com.pl
    informując, że nie będziecie już kupować ich produktów. Ja kupowałem, ale dopóki będą umieszczać takie kretyńskie napisy na produktach - nie będę już kupował.

    #gmo
    pokaż całość

    •  

      @pitersi: Kurwa, gluten ten nie jest trujący i wszyscy się tym jarają jak jedzą coś bez niego, jak będzie za 2 lata moda na nie jedzenie dajmy na to czekolady, to nawet na jajkach ktoś naklei "nie zawiera miazgi kakaowej"... Takie życie Bożenko, nic pan nie zrobisz.

      +: pitersi
    •  

      @cactooos: Zgadzam się, że ich wiejski to nadserek i życie nie będzie już takie same jak bym z niego zrezygnował ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Ale z drugiej strony, do sklepy przyjdzie Grażyna z Januszem i zobaczą, "nie zawiera GMO". Pomyślą "pewnie to jakiś potwór - na pewno powoduje raka - skoro ostrzegają - muszą mieć w tym powód". Jak kolejnym razem usłyszą o GMO - np złotym ryżu to będą już mu przeciwni. Bo przecież ich serek jest "bez GMO" i jest dobry - więc GMO to ZŁO.

      @chwed: Tak, ale z glutenem to przynajmniej ma jakieś skutki pozytywne. Sam mam koleżankę, która rzeczywiście jest w tych 2% nie trawiących glutenu (wykonała testy genetyczne), więc jej te oznaczenia pomagają. Z GMO jest jeden wielki skutek uboczny - zatrzymamy postęp techniczny, wzrost jakości produktów i spadek cen - jeżeli ludzie będą przeciwni GMO. Dlatego moim zdaniem to już jest większa sprawa.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Normalnie dziedziczymy w sposób następujący:
    Rodzice:
    AB AB
    Dzieci:
    AA AB BA BB

    Wynaleziona metoda pozwala na następujące dziedziczenie:
    Rodzice:
    AA BB
    Dzieci:
    BB BB BB BB

    Takie dziedziczenie jest możliwe dzięki mechanizmowi CRISPR wszczepionemu w geny B, które nadpisują geny A podczas powstawania nowego pokolenia. Co ważniejsze - według prelegentki każdy w miarę ogarnięty student bioinżynierii będzie w stanie stworzyć osobnika z takimi genami - w łatwy sposób zmieniając cały gatunek w ciągu kilku pokoleń.

    http://www.wykop.pl/link/3257691/wiemy-jak-zmienic-komary-tak-aby-nie-przenosily-malarii/

    #ligamozgow #gruparatowaniapoziomu #gmo #nauka #crispr #mikroreklama #ted
    pokaż całość

  •  

    Ceny prądu dla przemysłu (rynek hurtowy) mnie rozwalają...
    U nas dziś o 14: 945 PLN
    W DE dziś koło południa 28 Euro

    https://www.energy-charts.de/price.htm
    http://www.towarowa-gielda-energii.cire.pl/st,8,38,me,0,0,0,0,0,rynek-dnia-nastepnego.html?Day=22&Month=06&Year=2016&button=poka%BF&typ=dzien

    Jak huty mają żyć?
    http://hutnictwo.wnp.pl/polskie-hutnictwo-dusza-ceny-energii,274063_1_0_0.html
    Ale węgiel i gospodarka opartra o przemyśle jest i się nie wyklucza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #gospodarka
    pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    Morawiecki chce nas "zachęcić" do oszczędzania:
    http://gospodarka.dziennik.pl/praca/artykuly/514617,emerytalny-trzeci-filar-morawiecki-plan-morawieckiego-oszczedzanie-praca-ike-zus-ikze.html
    Czemu jakoś teraz nikt nie pieje z przerażenia, że "mnożnik Keynsowski" nam spadnie? Tak trochę do Ciebie piję @Cheater Jak zwiększamy oszczędności to modele podażowe są dobre (np Solowa) a jak była zwiększana konsumpcja to modele popytowe?

    Swoją drogą nie wierzę aby państwowe inwestycje były lepsze niż prywatne. Raczej skończy się na dofinansowywaniu upadających kopalń, lub innych zakładów zgodnie z tym aby maksymalizować poparcie dla partii a nie zwrot z inwestycji.
    #ekonomia
    pokaż całość

    +: Cronox
    •  

      @Cheater: ale w ten sposób dochodzimy do absurdu. Modele popytowe ssą w przewidywaniu skutków makro. Z punktu widzenia ekonometrii to jest chłam. Stosujemy je jednak bo bardzo mało czasu potrzeba aby je rozwijać i napisać paper. Ok. Masz wyniki ale one są kompletnie nie wiarygodne.
      Z drugiej strony masz model Solowa. Ok. Od razu nie daje on wyników co najwyżej zachęca do akumulacji kapitału i obniżenia dzietności (Chiny przez ostatnie 30 lat? ). Można by jednak rozwinąć go do wersji wielo sektorowej. Z przepływami kapitału i ludzi między sektorami. Nikt jednak tego nie robi bo wymagało by to wielu lat pracy i nie wiadomo czy da efekty. W ten suppression jednak ekonomia się nie posuwa do przodu. Wciąż tylko rozwijamy te same modele które dają prognozy nie lepsze niż zwykła średnia krocząca. pokaż całość

    •  

      @Cheater: w takim modelu można by nawet przedstawić trójkąt produkcyjny z ase. Coś co ładnie mogło by przewidywać kryzysy ale nikt chyba nie próbował tego przełożyć na model matematyczny bo to przecież ase a ase nie da się. Zobacz ile nowych możliwości.

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Dziś Falcon 9 może wynieść 22 tony na LEO, 10 ton jeżeli wraca. Sam waży 549 ton z czego paliwo to 475 ton. O ile cięższy ładunek mógłby zabrać gdyby startował gdzieś z jakiejś wysokiej góry koło równika w Ekwadorze? Wiadomo, że niestabilność polityczna, koszty budowy infrastruktury itp sprawiają, że to jest ekonomicznie nieopłacalne (a ideą Spacex są tanie loty) - ale chodzi mi o samą fizykę.

    #spacex
    pokaż całość

    +: u........3, Lacik +2 innych
    •  

      @Hieronim_Berelek:
      Twoja strona pomijała kwestię oporu aerodynamicznego i skupiała się na grawitacji i prędkości kontowej ziemi (chyba dobre pojęcie?).

      Napisze jeszcze, że nie chodzi mi o "hehe głupki dlaczego na to nie wpadki" - bo oczywistym jest, że jest całe multum powodów dla których się tego nie robi w górach - nawet jeżeli z fizycznego punktu widzenia to by było korzystne. Raz koszty infrastruktury drogowej. Dwa koszty zbudowania nowej stacji. Trzy góry są w środku lądu więc rakieta w razie problemu spadnie na ląd. A startujemy zawsze na wschód. Czyli z Ekwadoru byśmy lecieli przez caluśką Amazonię i mieli ogromne problemy w razie katastrofy... pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (5)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika pitersi

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)