jestem głupi ale o tym wiem wiec nie jestem do końca głupi a ty co sądzisz

  •  

    zostałem czempionem apex
    nie mam jak zrobic screena z wygranej ale mam juz z nastepnego meczu
    ja to na srodku

    czuje sie teraz mistrzem apex

    #apexlegends

    źródło: Beztytułu.png

  •  

    moi sąsiedzi mają kurde dałna xD obudzili się z odśnieżaniem chodnika o prawie pierwszej w nocy xD

    pokaż spoiler to już nawet nie jest wkurwiające tylko śmieszne i żałosne

  •  

    Zgadnijcie kto bedzie Dzisiaj o 5 Rano jak wstanie pisal do Uwaga d z I E W C z y n y!!

  •  

    Jak to Jest ze niektorym wlosy uczesane do przodu tak Fajnie stoja do gory, a np u mnie opadaja na czolo

  •  

    Szkoda na prawdę strzepić ryja.
    Odbieranie głosu. Zabranianie chorążym i pułkownikom jihadu wejść na discorda, ale dajecie swoim chorążym prawo głosu. W dodatku mutujecie generałów i asasynów jihadu. Zamiast dialogu to forsowanie swoich idei.
    Tak według was wygląda dialog i rozmowa? Szopka i fotomontaż.

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnieczarnolisto pokaż całość

  •  

    "MOJĄ ULUBIONĄ BRONIĄ JEST DEVOTION" - Nie powiedział nikt nigdy na PS4 XD

    #apexlegends #apexlegendsps4

  •  

    Epilog #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad

    ----------------------------------------

    Mały Ibrahim pomagał mamie w okrywaniu ciała swojego ojca całunem. Choć miał zaledwie 9 lat, zdążył już poznać wojnę od najgorszej strony, gdy obserwował jak płonie jego rodzinny dom, a cała Latakia jest równana z ziemią. Zaraz po pochowaniu zmarłych czekała ich wielotygodniowa tułaczka w poszukiwaniu nowego domu, z dala od wojny.

    * * *

    Ziemia Święta jeszcze długo pogrążona była w chaosie wojennym, do czasu podpisania układu o zawieszeniu broni przez wszystkie strony konfliktu. O wskazanie zwycięzców pokusili się niektórzy historycy, lecz i oni nie potrafili dojść do porozumienia w tej sprawie, poza jedną kwestią - każdy czuł się odrobinę zwycięzcą i odrobinę przegranym.

    ----------------------------------------

    Nie mam ani siły, ani ochoty na konflikty, tłumaczenia na temat sensu czy sprawiedliwości gry i prosze nie wciągajcie mnie w dyskusję. Ostatnie dwa tygodnie są dla mnie bardzo ciężkie, a gra przynosiła mi przez ten czas ukojenie.

    Dziękuję jeszcze raz wszystkim, który wzięli udział w zabawie i poważnie traktowali całą rozgrywkę, jesteście powodem, dla którego ta gra się odbywała i dla którego spędzałam wieczory z kostkami i excelem.

    Spokojnej nocy.
    pokaż całość

  •  

    Cholera, modliszka swój ostatni posiłek zjadła trzy dni temu i do tej pory niczego nie chce. Jak zobaczy świerszcza to niby go bije, ale nie zabija i po chwili od niego ucieka, wspina się po ścianach. Czy to oznacza nadchodzącą wylinkę? A może to jakiś problem i ja coś źle robię? Warto też pewnie dodać, że jej odwłok wciąż jest spory i nie strawiła całego pierwszego świerszcza #pytanie #modliszki

  •  

    S1 - Wielka ucieczka #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Hrabia de la Gregua siedział związany w namiocie. Jak na niewiernego traktowali go całkiem przyzwoicie. Jego rany zostały opatrzone, otrzymał nawet skromny posiłek. Hrabia wiedział jednak, że na świecie nie ma nic za darmo, a czas spłacania długów nadejdzie wyjątkowo szybko. Dość szybko zorientował się, że więzy na jego nadgarstkach zostały związane słabiej niż zwykle. Zaczął się delikatnie szamotać, próbując nie zwracać uwagi dwóch strażników, stojących przed wejściem do jego namiotu.

    Hrabia po chwili masował swoje obolałe nadgarstki i rozpoczął odwiązywanie skrępowanych nóg, gdy spostrzegł cienie obu strażników opuszczających swoją wartę. Z boku namiotu pojawił się bardzo znajomy cień mężczyzny.

    - Frothi?! - szepnął teatralnie hrabia - co ty tu robisz?
    - De la Gregua? - zapytał ściszonym głosem - chyba mamy szansę, żołnierze gdzieś poszli.
    - Bądź ostrożny! - jęknął hrabia.

    Za namiotem rozległo się głuche uderzenie, a potem odgłos upadającego ciała. Następnie do namiotu wszedł potężnie zbudowany mężczyzna, który ku całkowitemu przerażeniu hrabiego rzucił mu pod nogi tryskającą krwią i chaotycznie mrugającą i obracającą oczami głowię Frothiego. De la Gregua wydarł się przeraźliwie, co przerwał Asasyn, przykładając palec do ust przerażonego jeńca.

    - No hejka, co tam się z Tobą dzieje? - zapytał szyderczo Nasir przyzwoitą łaciną - Skąd to zwątpienie? Dlaczego chcesz teraz się poddać, tylko dlatego, że raz czy drugi Ci nie wyszło?

    Wskazał na zakrwawioną głowę Frothiego

    - To nie jest żaden powód. - ciągnął - Musisz iść i walczyć. Osiągniesz cel. Prędzej czy później go osiągniesz, ale musisz iść do przodu, przeć, walczyć o swoje.

    Asasyn rzucił hrabiemu pod nogi jego miecz.

    - Nie ważne, że wszystko dookoła jest przeciwko Tobie. - Nasir czerpał nieukrywaną radość z każdego wypowiedzianego słowa - Najważniejsze jest to, że masz tutaj wole zwycięstwa. To się liczy. Każdy może osiągnąć cel, nie ważne czy taki czy taki, ale trzeba iść i walczyć. To teraz masz trzy sekundy żeby się otrąsnąć, powiedzieć sobie "dobra basta", pięścią w stół, idę to przodu i osiągam swój cel.

    De la Gregua powoli wstał. Jego nogi trzęsły się niemiłosiernie. Wyciągnął miecz przed siebie, by błyskawicznie go odwrócić i wbić go sobie głęboko w serce. Nasir nie zdążył zareagować i po chwili trzymał już umierającego chrześcijanina w rękach. Popatrzył na martwe spojrzenie jeńca, zrobił zafrasowaną minę i dotknął dwoma palcami swojej brody.

    - O cholera, tego to się nie spodziewałem - powiedział do siebie Nasir, po czym wyszedł z namiotu i spojrzał w niebo - Znowu coś pomieszałaś... tzn. pomieszałeś.

    Spojrzał następnie na strażników przy namiocie, którzy wpatrywali się na niego z uwagą.

    - W środku jest trup, sprzątnijcie to i powiedzcie dowódcy, że wydarzył się mały wypadek
    - Ale... ale Panie, poniesiemy za to konsekwencje!
    - Nie, jeżeli powołacie się na mnie.
    - Nikt nam nie uwierzy, że tu byłeś!

    Nasir uśmiechnął się złowieszczo

    - To już Wasz problem...

    ----------------------------------------

    Bohaterowie @Diamond-kun i @Gregua zostali zabici przez odpowiednio bohaterów @kvvach i @Gregua .

    ----------------------------------------

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    Karta postaci i armii
    Link do mapy sektorowej

    ----------------------------------------

    Grafika Sniggle-Wiggle @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    #apexlegends
    Jakie bronie lubicie? Czy latanie z shotgunem ma w ogóle sens?

  •  

    #lacunafabularnie Nowy temat do zadawania pytań.

    Ten wpis poświęcony jest pytaniom, dotyczącym aktualnej rozgrywki w przygodzie w czasach Krucjat. Na pewno o czymś zapomniałam albo niedostatecznie jasno opisałam, więc nie krępujcie się pytać.

    Przed zadaniem pytania sprawdź poprzedni temat, być może odpowiedź na pytanie już padła pokaż całość

  •  

    W2 - Burza z północy #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Sułtan Toghrul nie miał w zwyczaju przejmować się takimi wydarzeniami. W skali całego państwa były to wydarzenia mało znaczące. Całą swoją energię skupiał na dobieraniu właściwych doradców, którzy z należytą pieczołowitością pilnowali wszystkich małych i wielkich spraw w państwie.

    - Czyli mówisz mi drogi Erkanie, że oddziały al-Szarifa spróbują ataku od strony europejskiej? A co z ich flotą?
    - W Bosforze czeka 180 karak, gotowych na rozbicie ich śmiesznych łupin... gdy tylko nadejdzie taki rozkaz - dodał szybko doradca sułtana.
    - al-Zafari jest głupkiem i niczego więcej się po nim nie spodziewałem

    Sułtan spojrzał z uwagą na mapę.

    - 4. armia wyruszy dzisiaj. Najpierw zrówna z ziemią zdradziecką Latakię. Dalsze rozkazy przekazane zostały już generałom. Czy listy zostały już odczytane?
    - Tak, mój Panie, w każdym większym mieście Ziemi Świętej. Wieści rozniosą się wystarczająco szybko. Jeżeli natomiast nie dotrą na czas, to z pewnością dziesięc tysięcy tureckich synów z pieśnią na ustach przekażą wszystkim dobrą nowinę.

    Doradca zawahał się przez chwilę, po czym zapytał nieco ciszej.

    - Mój Panie, czy aktualne zamieszanie w Ziemi Świętej nie przeszkodzi Twoim planom?

    Sułtan pogładził swoją doskonale wypielęgnowaną brodę. Przeglądał raport z ostatniego oblężenia pod Tyrem. Po chwili zaśmiał się doniośle, po czym momentalnie spoważniał.

    - Te psy same się w końcu zagryzą...

    * * *

    Do Narodu Tureckiego i tureckich dowódców Jihadu.

    Jesteście Turkami, więc macie obowiązki tureckie. Przyłączcie się już dziś do zwycięskiej kampanii sułtana Toghrula, który jako jedyny władca w historii zjednoczy trzy święte miasta pod jednym berłem. Złóżcie przysięgę wierności sułtanowi i udajcie się ze swoimi wojskami pod Latakię, by stamtąd przyłączyć się do chwalebnego marszu po Jerozolimę i Mekkę.

    Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam!

    ----------------------------------------

    Tureccy bohaterowie mają czas na porzucenie swoich armii do 11.02 do godziny 23:59

    ----------------------------------------

    Grafika javiercalde @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #niebieskiepaski niby tak chcą dziewczyny-nerda, z którą można zachowywać się jak z kumplem, ale jak już znajdzie się taka nerdziara to nagle to kumplarstwo im przeszkadza i chcą normalnej #p0lka. #zalesie, bo nie mam szans u chłopaka, bo widzę że w jego guście są takie normalne dziewuszki szare myszki. No i nie przepada za dziewicami, bo "nie chce mu się przechodzić przez ten etap nauczania". (╯︵╰,) A to żaden chad, jest właśnie super fantastą, z którym bym chciała grać, jeździć na larpy i czytac w ciszy książki. Co już robimy, ale chciałabym też być jego różowym.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    Krucjata 3R - RAPORT część druga #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    Link do części pierwszej

    ----------------------------------------

    Słońce zbliżało się powoli do linii horyzontu, łączącej niebo z morzem. Postać ubrana w powłóczyste szaty stała przed bramami Tyru. Oficer Lorenza Fuxa wraz z kilkunastoosobowym oddziałem wyjechali mu naprzeciw, lecz gdy tylko podjechali bliżej i zorientowali się, że postać jest kukłą poobwieszaną bukłakami, z których śmierdziało dziwną substancją, natychmiast zawrócili. Nie wszyscy zdążyli - płonąca strzała zdążyła trafić kukłę, a eksplozja zabrała ze sobą kilku konnych.

    - Dość tych podchodów - zirytował się generał-komandor - Przygotować fustibalusy! Łucznicy, na pozycje!

    Armia zaczęła szybko podchodzić pod mury miasta, ustawiając się w odległości kilkudziesięciu metrów. Przedmurze nagle rozjaśniało blaskiem tysięcy pochodni i płonących pocisków, które niczym wodospad zalały mury miasta. Obrońcy również odpowiedzieli ogniem, co dla obserwatora z zewnątrz mogło wyglądać jak zażarta dyskusja magów ognia, wymieniających raz po razie argumenty. W całym tym zamieszaniu na środek wyszedł biskup Tymazjusz i zaczął recytować:

    Ewangelia świętego Łukasza, rozdział trzeci, wersy szesnasty i siedemnasty:
    idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym

    Nagle mury miasta zaczęły stawać w płomieniach w kolejnych punktach, a po chwili pożar zaczął rozlewać się na dachy budynków w mieście. Zapanował ogromny chaos, co od razu wykorzystali atakujący.

    - Skąd tyle płomieni? - zapytał Brat Albert
    - To smoła i olej - skrzywił się Brat Wilhelm - to wszystko czekało na nas, przeklęci Saraceni, tfu!

    Brama miasta szczęknęła i zaczęła się uchylać. Znad niej brat August Sedláček uniósł rękę z pochodnią i wykonał umówiony znak.

    Dwójka pojmanych wcześniej przez Zakon Asasynów ze wściekłością obserwowała dywersantów, atakujących miasto od tyłu na tratwach. Większośc planów zawiodła, pozostało liczyć na ten ostatni...

    * * *

    Kawaleria krzyżowców wjechała do miasta, zaraz za nimi weszła piechota. Nagle w mieście rozległ się ryk setek gardeł, a w chrześcijan poleciał grad kamieni. Z uliczek zaczęły wybiegać oddziały uzbrojone we włócznie. Dowódcy kawalerii wydali przytomny rozkaz o wycofaniu się przed mury miasta. Gdy przejechali przez bramę, z przerażeniem stwierdzili, że piechoty jest jeszcze więcej - ogromny oddział zbliżał się do nich z bocznej bramy. Grad strzał spadł na zaskoczonych rycerzy, którzy wycofali się do pozostałych oddziałów. Walka podzieliła się na tą przed murem i na tą w mieście.

    Komandor Gerhard von Fulda wraz z pozostałymi chorążymi w sztabie obserwowali wszystko z ogromnym zaskoczeniem.

    - Co to za dzikusy? Nie wyglądają jak regularne wojsko, choć biją się jak regularne wojsko.
    - Armie zakonne są niezwyciężone! - krzyknął brat Wilhelm - nie straszny nam żaden wróg.
    - Nawet w takiej ilości?
    Wszyscy zamilkli, obserwując zażartą walkę piechoty.

    * * *

    Walki w mieście ani trochę nie słabły. Obrońcy miasta choć rozbici na murach, stawiali dzielny opór napastnikom w ciasnych ulicach. Mieli świadomość, że jakakolwiek próba negocjacji z wrogiem mogła spotkać się z gniewem Asasyna, którego wizerunek w ostatnim czasie stał się dość popularny dzięki rozprowadzaniu plakatów z jego podobizną po południowo-zachodniej części Ziemi Świętej.

    Nasir trzymał właśnie jeden z takich plakatów w ręce. "Zapraszam chętnych po nagrodę" - wycedził do siebie po cichu, po czym wzruszył ramionami i wyrzucił list gończy. Cały zgiełk w mieście obserwował z bezpiecznej pozycji, zastanawiał go jedynie brak znaków od pozostałej dwójki. Splunął ze wściekłością i wyskoczył na najbliższy dach.

    Po kilku skokach usłyszał znajomy krzyk. Skierował się w stronę jednej z uliczek. Oparty o ścianę jednego z domów Arianos trzymał się za krwawiący brzuch, z którego wystawały dwie strzały. Obok niego z kilkoma rycerzami Krzyżowców walczył cały we krwi Hasik. Ciężko było określić do kogo należała krew na szatach Hasika. Nasir nie tracił czasu na rozważania i zeskoczył z dachu, by po kilku szybkich ruchach katarów posłać niewiernych do piekła. Hasik padł na kolana. Był bardzo blady, a z jego boku sączyła się krew. Nasir spojrzał na dwójkę asasynów i zaklął szpetnie. Przerzucił Hasika przez ramię i zaczął wspinać się po ścianie domu. Obrócił się, by spojrzeć po raz ostatni na Arianosa. Zobaczył jego zaszklone, pełne strachu oczy. Z sąsiedniej uliczki dobiegał straszliwy szczęk pancerzy piechoty niewiernych. Nasir zaklął jeszcze raz, wrzucił ledwo żywego Hasika na dach, następnie wrócił się do arianosa i wraz z nim wdrapał się na dach. Zarzucił obu asasynów przez ramiona i bardzo ociężale skierował się do kryjówki. W umówionym miejscu czekał jeden ze szpiegów, który wziął na swojego konia rannego Arianosa, po czym cała czwórka udała się do pałacu. Hasik obserwował oddalającą się płonącą dzielnicę, a gdy galop ustał, wyszeptał do Nasira.

    - Jednego... trafiłem. Dziękuję Ci... Nasirze... że wybrałes mnie... - po czym opadł bezwładnie, wykończony ostatnimi godzinami i odniesionymi ranami. Nasir popatrzył na omdlałego asasyna i tylko pokręcił głową z niesmakiem.

    * * *

    - Odwrót! Wycofać się do miasta!
    - Odwrót! Wycofać się do obozu!

    Dowódcy obu armii zdecydowali się nie zawierzać losowi dalszego przebiegu walki. Ich żołnierze byli zmęczeni, morale złamane, a Arabska BPP od razu skorzystała z możliwości zajęcia pozycji w mieście widząc wycofującą się armię Krzyżowców.

    * * *

    - Biskup leży tutaj!

    Ulrich Czarny przedarł się przez tłum, by zobaczyć leżącego w kałuży krwi biskupa Tymazjusza. Ujął go w ramiona i popatrzył mu w oczy. Biskup rozchylił wargi i zacżął mówić ostrożnie.

    - Mój trud już skończony, niedługo odpocznę. Na naszą cześć napiszą pieśni, a...
    - Gdzie zostałeś ranny biskupie? - zapytał Ulrich. Biskup niechętnie wskazał na tylną część ciała.

    Ulrich bezceremonialnie zrzucił biskupa z rąk na ziemię, obracając go na brzuch. Biskup jęknął, a Ulrich ściągnął mu spodnie. Brzechwa strzały sterczała mu z lewej części lewego pośladka, podczas gdy grot wystawał z prawej części prawego. Ulrich zaczął się histerycznie śmiać ku konsternacji całej gawiedzi. Wyciągnął mizerykordię, którą rozłupał strzałę na pół i wyciągnął obie jej części, nie zważając na cieknącą krew.

    - Za trzy dni widzę Cię na mszy w mojej intencji. Nie żebym był medykiem czy coś. Tak mi się przynajmniej wydaje.

    Do rozbawionej dwójki podszedł zakrwawiony generał-komandor. Spojrzał na powoli dogorywające miasto i zamyślił się. Oblężenie na pewno będzie kontynuowane.

    ----------------------------------------

    I Oblężenie Tyru

    Atakujący: 4. Zakon Rycerzy Chrystusowych (1060) i sojusznicy (354) ** vs. **Arabska BPP (1900) i obrońcy Tyru (400)

    Straty atakujących:

    Arturb1922 Ciężka piechota z mieczami 33
    Aspirrack Ciężka kawaleria 2
    DonSimon Łucznicy 60
    FearFactory Łucznicy 67
    Hiszpan
    Jan Łucznicy 56
    jaksa0 Ciężka kawaleria 7
    lubiacy_beton Kusznicy 37
    orlando74 Ciężka piechota z mieczami 24
    sandal Ciężka kawaleria 4

    kacpiboss Ciężka kawaleria 5
    Anagama Ciężka kawaleria 7
    Uaimmiau Ciężka kawaleria 6
    Gregua Ciężka kawaleria 7
    Knyazev Lekka piechota z włóczniami 114

    Łącznie: 429

    Straty obrońców:

    Cepion Lekka piechota z włóczniami 64
    CZARNYCZAREK Procarze 101
    Damixi Łucznicy 48
    DrKilljoy Lekka piechota z włóczniami 50
    eliot123 Lekka piechota z włóczniami 58
    kaloryferconiegrzeje Łucznicy 56
    kar4mb0l Inżynierowie 9
    Kozlov666 Procarze 99
    Kroomka Inżynierowie 7
    Stah-Schek Lekka piechota z włóczniami 48
    zjadacz
    Cebuli Lekka piechota z włóczniami 66

    Arabska BPP - 606
    obrońcy Tyru - 320

    Łącznie: 926

    Tyr nie został zdobyty przez Krzyżowców, oblężenie trwa

    ----------------------------------------

    KONIEC TURY KRUCJATY

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    KARTA POSTACI I ARMII

    ----------------------------------------

    Grafika @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      Postrzelenie biskupa przypisuje sobie, a przestrzelenie mu tyłka to moje największe życiowe osiągnięcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Hasik al-Kasaad

      Gdy odzyskał świadomość, jeszcze zanim otworzył oczy poczuł straszny ból z prawej strony ciała. Gdy adrenalina opuściła jego ciało, zaczął z wolna przypominać sobie co się stało. Gdy wdarli się do miasta, zaczął posyłać z dachów strzały prosto w zajętych walką wrogów. Próbował znaleźć wrogich dowódców, żeby się nimi zająć, ale wtedy usłyszał
      krzyk, nigdy nie pomyliłby tego głosu. Z dachu zobaczył Arianosa w ciasnej uliczce otoczonego przez kilkunastu rycerzy. Assasyn trzymał się za brzuch, z którego sterczały lotki strzał. Instynktownie posłał strzałę w rycerza znajdującego się najbliżej Arianosa, ta jednak z głuchym dźwiękiem odbiła się od jego pancerza. - Teraz mam szansę wyrównać nasze rachunki - powiedział szeptem, po czym skoczył z dachu prosto na kark jednego z przeciwników, nie zauważył nawet kiedy sztylety w jego dłoni splamiła krew wroga. Napastnicy wycofali się, zaskoczeni nagłą śmiercią trzech z nich, kiedy zauważyli jednak, że Hasik stoi sam, krzyknęli coś w ich dziwnym języku i ruszyli prosto na niego i rannego Arianosa. Assasyn warknął głucho po czym ruszył na rycerzy. Z początku unikał każdego ich ciosu, tnąc i chlastając po miejscach których nie chroniła blacha. Było ich jednak więcej, a on już wcześniej był zmęczony. Poczuł mrowienie z prawej strony ciała, walczył jednak dalej. Nie dla siebie, a dla wyrównania długu, który był winien Arianosowi. Kiedy znów się zbliżyli wiedział, że to będzie jego ostatni skok między ich ostrza. Wtedy kątem oka ujrzał powiew luźnych szat, a chwile później rycerze padli martwi, przybył Nasir. Chciał powiedzieć, że trzeba jak najszybciej zająć się Arianosem, ale wtedy ugięły się pod nim nogi, i padł na kolana. Poczuł się nagle bardzo zmęczony.
      Na wpół leżąc, oparty o ścianę Hasik odchylił skrawek materiału, by zobaczyć paskudną, jątrzącą się ranę. To by było na tyle z mojej użyteczności - pomyślał.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    Krucjata 3R - RAPORT #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    - Odeszli na południe. Tak po prostu - zameldował strażnik dowódcy zmiany straży z Byblos - Zniknęli w wąwozie, ale odeszli. Nie zgasili nawet ognisk.
    - To już nie nasze zmartwienie Mohammedzie. To jest wielka polityka, a my dzisiaj pijemy i śpiewamy za tych, którzy polegli przepędzając niewiernych spod bram Byblos!

    ----------------------------------------

    Brat Theobald White grał w wraz z bratem Bialym Murzynem w szachy, podczas gdy brat Jerzy Kukułka zajęty był nalewaniem sobie kolejnej porcji dziwnie pachnącego trunku. Wziął kolejny łyk paskudztwa, kląc przy tym niemiłosiernie.
    - Ja cię nie mogę, ale niedobre.
    - To po co pijesz? - zapytał Theobald - nie ma obowiązku spijania się każdego wieczoru, chyba że nie znam zasad Waszego zakonu.
    - Muszę bracie, muszę - skrzywił się Jerzy - Wszyscy pijemy, aby nie myśleć o tej paskudnej krainie, o tych paskudnych ludziach. Moi bracia zakonni też piją, by zapomnieć.

    Zza namiotu usłyszeli przewracające się ciało

    - Sami widzicie b...racia - czknął Jerzy - nawet strażnicy musza się rozluźnić na tym wypi...

    Urwał gdy zobaczył przerażone miny braci. Theobald wypuścił skoczka z rąk, po czym położył dłoń na mieczu. Kątem oka dostrzegł upadającego bezwładnie Białego Murzyna z ostrzem wbitym w oczodół, a on sam puścił miecz i złapał się obiema rękami za gardło, z którego trysnęła fontanna krwi. Upadł na ziemię i jeszcze przez chwilę trząsł się w konwulsjach, by znieruchomieć w kałuży własnej krwi.

    Arianos Doner powoli zbliżył się do bladego jak śmierć brata Jerzego. Ujął go delikatnie za brodę, po czym zbliżył swoje miękkie i pełne usta do jego ucha i wyszeptał łamaną łaciną.

    Wiedzieć dlaczego przeżył? Będzie Cię to trapić do końca żywiec

    Po czym wykonał błyskawiczny ruch ostrza na wysokości jego czoła. Jerzy poczuł spływającą krew, ale adrenalina blokowała wszelkie uczucie bólu. Gdy po chwili otrząsnął się z szoku zaczął krzyczeć na alarm. Ale Arianosa dawno już tam nie było.

    Gdy po pewnym czasie przejrzał swoje zranione czoło w odbiciu, ujrzał na nim wycięty znak Asasynów. Generał-Komandor zarządził wymarsz pod Tyr jeszcze tej samej nocy.

    ----------------------------------------

    Bohaterowie @Passer93 i @mrcs oraz pięciu innych żołnierzy zostali zamordowani. Oddziały przez nich prowadzone zostały tymczasowo rozdzielone pomiędzy innych dowódców. Morale tych oddziałów jest obniżone do następnej walki.

    ----------------------------------------

    Renald de Montfort i Alfred-Jordan oczekiwali w karczmie spotkania z umówionym kupcem. Podejmowane środki ostrożności zaczynały ich powoli męczyć, ale dzisiejsze spotkanie miało być ostatnią próbą, mającą rzucić cień na poprzednie nieudane wywołania społecznych rozruchów.

    Umówiony kontakt się spóźniał, co wywoływało niepotrzebne napięcie u wojskowych. Alfred-Jordan starał się uspokajać towarzysza, ale ten miał ciągle złe przeczucia.

    - Musimy wracać, ta misja od samego początku wydawała mi się niedorzeczna.
    - Dajmy mu jeszcze godzinę.

    Wypowiadając te słowa dostrzegł starszego człowieka z turbanem na głowie, niepewnie rozglądającego się po gościach karczmy. Gdy ich wzrok spotkał się ze sobą, starszy podszedł i przysiadł się do Krzyżowców.

    - Mości Panowie, wybaczcie spóźnienie, ale sami rozumiecie - ściszał głos kupiec - za samo spotkanie mogą pozbawić mnie głowy.

    Czoło starca błyskawicznie oblało się potem. Renald zmarszczył brwi, po czym spojrzał pytająco na kupca.

    - Aaa, informacje, oczywiście. W jednej z chat jest tajny tunel, prowadzący poza mury miasta. Zaprowadzę Was tam.

    Cała trójka wstała i udała się w kierunku wskazanym przez starca, który odpalił pochodnię dla rozświetlenia mroku. Alfred-Jordan trącił jego pas, na co kupiec rozsupłał szaty, by pokazać, że nie ma ze sobą broni. Zaprowadził ich następnie do stojącej na rogu ulicy chaty. W środku nie było żywego ducha, było ciemno, a sama chata sprawiała wrażenie dawno niezamieszkałej. Kupiec otworzył drzwi w podłodze i wskazał gościom drogę. Renald wykonał krok do przodu, ale Alfred-Jordan zatrzymał go ręką, pokazując by kupiec szedł pierwszy. Kupiec posłusznie skinął głową i zszedł pod chatę. Alfred-Jordan wchodząc jako ostatni rozejrzał się, szukając zasadzki, ale niczego nie znalazł.

    Gdy ostrożnie zamknął klapę za sobą zorientował się, że znajdują się w ciasnej piwnicy, rozświetlanej jedynie blaskiem pochodni. Kupiec podszedł do szafki, szukając czegoś. Jego oddech nagle gwałtownie przyśpieszył. Renald wyciągnął miecz i doskoczył do kupca, przykładając mu koniec miecza do pleców.

    - O co tu chodzi?! - krzyknął. Alfred-Jordan skierował się ku wyjściu. Starzec upuścił pochodnię na ziemię.

    ALLAHU AKBAR!

    Upadająca pochodnia zapaliła kawałek nasączonej dziwną substancją szmaty, a kilka sekund później nastąpił wybuch z amfory, stojącej w rogu piwnicy.

    Stojący na dachu jednego z budynków al-Khidr ibn Al-Ka'im obserwował zbiegowisko, zainteresowane hałasem i płonącą chatą. Uśmiechnął się, po czym zniknął gdzieś w mroku nocy.

    ----------------------------------------

    Bohaterowie @Askaukalis i @kolorowy_jelonek zostali zamordowani. Oddziały przez nich prowadzone wróciły do Bejrutu i zostały tymczasowo rozdzielone pomiędzy innych dowódców. Morale tych oddziałów jest obniżone do następnej walki.

    ----------------------------------------

    - Otwierać bramy! W imieniu Zakonu Najświętszej Maryi Niepokalanej nakazuję wam poddanie się, a życie Wasze zostanie oszczędzone!

    Hrabia Juliano Furian widząc napinane łuki zdecydował się odjechac od murów. Tętent koni dobiegający z dwóch stron oraz z otwieranej powoli bramy uświadomił mu, że znalazł się w pułapce. Na jego skromny oddział nacierało kilkuset konnych, a strzelająca z murów mangonela już w pierwszej salwie trafiła sześciu jego zbrojnych. Jeden z kamieni o włos minął jego głowę.

    Bitwa nie była ani długa, ani chwalebna. Juliano resztkami sił próbował walczyć z szarżującym na niego przeciwnikiem, ale Sahib Abdul-Rahman Bahar w manewrze okrążającym wypuścił strzałę z łuku, trafiając go prosto w twarz. Hrabia Furian upadł na kolana, by przewrócić się na bok i zakończyć historię Zakonu Najświętszej Maryi Niepokalanej.

    ----------------------------------------

    I Bitwa pod Nazaretem

    Atakujący: Zakon NMN (85) vs. Armia Jihadu i obrońcy Nazaretu (500+)

    Straty atakujących:

    Mnichuy: 85 - śmierć dowódcy

    Straty obrońców:

    Armia Jihadu - 0
    obrońcy Nazaretu - 0

    Bohater @Mnichuy zginął w walce

    ----------------------------------------

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    KARTA POSTACI I ARMII

    ----------------------------------------

    Grafika @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    W1 - "Szkwał" #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    - A na ten przykład, drogi Vicenzo, cezarzy.
    - Co z nimi?
    - Weźmy takiego Wespazjana. Wyobraź sobie, że masz do wyboru nadszarpnąć nieco swoją reputację za cenę zapchania minusów w księgach. Możesz ten problem przekazać swojej radzie. Ale Cezar władający najpotęzniejszym znanym nam Imperium, trwalszym i wspanialszym nawet od hellenistycznego, zajmował się błahymi sprawami.
    - Jakimi?
    - A no opodatkował toalety publiczne. Jego własny syn wstydził się niepoważnej polityki swojego ojca. Ale on nic sobie z tego nie robił. Twierdził, że należy wykorzystać każdą nadarzającą się okazję, aby wzmocnić pozycję państwa. I stąd się wzięło powiedzenie pecunia non olet
    0 Pieniądze nie śmierdzą?
    - A no nie śmierdzą.
    - A co to ma właściwie wspólnego z nami Daniele?
    - A bo widzisz, drogi Vicenzo, miałem dzisiaj rozmowę z dwoma interesującymi osobnikami. Co ciekawe, obaj nie wiedzieli o swoim istnieniu, a tym bardziej o sprawach, o jakich przyszli rozmawiać. A mieli ze sobą tyle wspólnego...
    - Czyli co?
    - Ech, te pytania zaczynają być odrobinę denerwujące, nie musimy robić co chwilę pauz.

    Daniele wstał i podszedł do sekretarzyka. Wyciągnął z niego dwa dokumenty, z pozoru nie różniące się między sobą.

    - W lewej ręce trzymam kontrakt z Watykanem na transport wojsk krzyżowych w Ziemi Świętej. W drugiej taki sam kontrakt z sułtanatem al-Zafari.
    - Który z nich podpisałeś?
    - Oba.

    Vicenzo zrobił wielkie oczy.

    - Jak to oba?
    - A no oba. Jeżeli odesłałbym któregokolwiek z posłów z kwitkiem, zaraz poszedłby do Iaconellich. A wtedy nasza flota chcąc nie chcąc musiałaby walczyć na morzu z flotą Iaconellich. A nawet jeżeli byśmy nie chcieli z nimi walczyć, to przecież te zwierzęta same zagryzłyby się na śmierć.
    - Pokaż mi szczegóły kontraktów! - Vicenzo wyrwał jeden z nich z rąk Daniele - Kontrakt terminowy, po dwie floty zdolne przewieźć... mhm... kwota OŻESZSŁODKIJEZUSIENAZAREJSKI. Jak?!
    - Ciężkie czasy nastały Vicenzo, a transport morski kosztuje. Skoro obie strony zażyczyły sobie iście królewskich warunków kontraktu, to i cena musiałabyć odpowiednio... ekhm... królewska. Poza tym nie płyniemy na pusto, Papież ma kolejnych straceńców do wysłania.
    - Kiedy mam przygotować flotę na wypłynięcie do Ziemi Świętej?
    - Jaką flotę? Mówisz o tej, która wypłynęła tydzień temu?

    ----------------------------------------

    1. Obie strony konfliktu otrzymują do dyspozycji po dwie neutralne floty o pojemności 1000 żołnierzy każda służące do transportu wojsk pomiędzy miastami portowymi. Floty nie mogą robić desantów, ani nie mogą wpływać do portów w których transportowana armia jest wroga miastu. Czas trwania podróży statkami to zawsze jedna cała tura. Do wskazania lokalizacji początkowej statków wylosowałam generałów @Stah-Schek i @Pas-ze-mna-owce - proszę o PW.

    2. Nowi gracze dołączają do przygody. Temat może zostać wykorzystany do rekrutacji do istniejących armii. Generałowie są zobowiązani wysłac na PW listę nowych chorążych w armii oraz miasto, w którym nowi chorąży zaczynają, do 10.02 do godziny 18:00. Brak przyłączenia do armii skutkować będzie wylosowaniem i ujawnieniem pozycji początkowej nowoprzybyłego samotnego oddziału.

    @papier96 @Reakwon @Cauchemar7 @Ex2light @Jack47 @meinigel @wonrz @Topinambur97 @Refusek @Ovyt @Usmiech_Niebios @Arszonto @SpacePotato @Pytongino @reinmar5 @Awerege @roxankeee @Bumblak @endrjuk

    ----------------------------------------
    Grafika EdwardVanHelgen @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    #bieganie #biegajzwykopem #chwalesie
    właśnie udało się przebiec dystans 10 km
    biegłem godzine i 7 minut
    jezu jak się cieszę teraz XDD

  •  

    Siemanko, witam w mojej kuchni #pdk
    Jak tam szanowne mirko? Kolejny stracony miesiąc z życia poza kontrolą? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Nowa dziewczyna, praca, auto, mieszkanie? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czy może w drugą stronę? ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Korzystając z okazji, małe #chwalesie, w nadchodzącym tygodniu wypierdalam z tej Polski jeszcze dziś, już bilet kupiony, czas na #emigracja do #uk
    Życzcie powodzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    No i oczywiście #glupiewykopowezabawy
    pokaż całość

  •  

    I cyk fryteczki wjeżdżają do piekarnika, polędwiczki wieprzowe na patelnię i za godzinkę ucztujemy (。◕‿‿◕。)
    #gotujzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1549717044073.jpg

  •  

    zanurzenie się w pachnącej, świeżej pościeli to najlepsze uczucie na ziemi

  •  

    @pocotosienoginoco i @SaskaMurwa
    Ale to była dobra scena!
    Obie Wasze postaci bardzo mi się podobały, dzięki :)

  •  

    Gerhard von Fulda, komandor Zakonu Rycerzy Chrystusowych

    Staję na największym głazie w okolicy, by być jak najlepiej widocznym. Wokół zebrały się wszystkie oddziały Zakonu i sprzymierzone, a także wielu okolicznych rolników, rybaków, kupców i co znaczniejszych mieszkańców tych ziem. Schodzili się przez cały dzień, bo doszła ich głośna wieść, że komandor będzie przemawiał.

    - Przyjaciele! Przybyliśmy na wasze ziemie, aby odwiedzić grób naszego zbawiciela, a waszego proroka, Jezusa Chrystusa. Wysłaliśmy do Tyru posłańca, aby pokornie błagał dla nas o gościnę i nocleg, a ci ludzie… ucięli mu głowę! Słuchajcie uważnie i zrozumcie, co mówię: oni zabili człowieka, którego znali i z którym handlowali tylko po to, by pławić się w jego krwi i radować cierpieniem – mówię, a moje słowa tłumaczy na arabki biskup Tymazjusz, by wszyscy zgromadzeni rozumieli.

    - Ta wiadomość napełniła moje serce smutkiem, bo w ten sposób mieszkańcy miasta powiedzieli, że są naszymi wrogami, choć w niczym im nie zawiniliśmy. Z ciężkim sercem mówię te słowa, ale musimy z nimi walczyć, bo gotowi są napaść na nas w nocy niczym złodzieje. Nie chcemy podnosić na nikogo ręki, ale zastanówcie się – jak inaczej zachować się wobec ludzi, którzy przysyłają wam ściętą głowę waszego wspólnego przyjaciela? Dlatego Tyr, niestety, musi spłonąć… [pauza]

    - Ale oto pojawiła się jeszcze nadzieja! Dzisiejszego ranka nasz obóz odwiedziły te oto dwa anioły, zwiastuny dobrej nowiny, które mają moc powstrzymać rozlew krwi i ocalić niewinne istnienia.

    Zbrojni wprowadzają na głaz asasynów ( @pocotosienoginoco i @SaskaMurwa). Ci mogą chodzić, ale dalej mają związane ręce oraz zakneblowane usta.

    - Ci szlachetni rycerze ocalą wiele istnień, jeśli tylko dowiodą, że stoją po stronie pokoju; jeśli powiedzą, kto chce nas zgładzić i z której strony nadciąga. Ten, który przekaże taką zbożną wiedzę, zostanie uwolniony na oczach wszystkich i pójdzie do Tyru, aby otworzyć bramy przed ubogimi pielgrzymami. Drugi nie zostanie na razie wypuszczony, ale – na Rany Chrystusa – nie stanie mu się żadna krzywda.

    - Słucham więc. Czy udowodnicie, że pragniecie pokoju i zbawicie miasto? Czy może okażecie się wrogami własnego ludu? Na was spoczywa odpowiedzialność za setki dusz. Nie polecam przy tym kłamać. Owszem – w ten sposób jeden z was może nas przechytrzyć i ujść wolno, ale tym samym dowiedzie, że nie był aniołem-zbawicielem i nie zbawi miasta.

    Jeśli któryś da znak, że ma coś do powiedzenia, zbrojny wyjmuje mu knebel z ust. Oczekuję jednak prostych zdań oznajmujących w stylu „armia X przebywa w Y” albo „asasyn Z zmierza obecnie w kierunku W”. Jeśli mówicie cokolwiek innego, zaczynacie krzyczeć albo agitować, zbrojny natychmiast was knebluje, najdalej po trzech słowach, więc nie piszcie długich postów

    #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad @lacuna
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnie

    Ten wpis poświęcony jest pytaniom, dotyczącym aktualnej rozgrywki w przygodzie w czasach Krucjat. Na pewno o czymś zapomniałam albo niedostatecznie jasno opisałam, więc nie krępujcie się pytać.

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika pocotosienoginoco

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)