•  

    WTF #mevo #trojmiasto
    Czytajcie TO.
    Jest tam napisane, że można sparować ze swoim kontem Mevo kartę RFID. Teraz najlepsze:

    Aby połączyć kartę RFID z Kontem Klienta poprzez czytnik przy rowerze, Użytkownik powinien mieć na Koncie trwające wypożyczenie roweru.
    Klient powinien przyłożyć swoją kartę RFID do czytnika znajdującego się nad tylnym błotnikiem wypożyczonego roweru.
    Karta zostanie dołączona do Konta. Kolejne wypożyczenia mogą następować po przyłożeniu dołączonej do Konta karty, do czytnika RFID roweru.


    Podsumowując: jak będę miał wypożyczony rower i np. będę stal na światłach, to ktoś dyskretnie przyłoży kartę RFID do błotnika roweru i karta zostanie automatycznie sparowana z moim kontem. Później cwaniaczek jednym ruchem będzie mógł wypożyczać rowery na moje konto. Przypominam, że kara za kradzież roweru to 12000 zł :|

    @niebezpiecznik-pl dobrze myślę, czy coś pomyliłem?
    pokaż całość

  •  

    Pomożecie mi zidentyfikować horror który oglądałem bardzo dawno temu? Był to #horror typu duchy/nawiedzony dom w którym z tego co pamiętam główni bohaterowie (rodzina? córka i matka?) musieli zawsze być w świetle bo duch/potwór występujący w filmie działa tylko w ciemności. Pamiętam jedną scenę z piecykiem gazowym, słaby płomień z palnika był jednym źródłem światła i bohaterowie byli ścigani przez potwora.

    Ktoś coś? :D
    #film #kino #ogarnijkadr
    pokaż całość

    •  

      @PiersiowkaPelnaZiol wg mnie @Paula_pi trochę nieszczęśliwie się wypowiedziała. Jasne, że można być normalnym facetem, który skreśla babkę, bo wychowuje dziecko - w tym nie musi być nic złego. Wiadomo nie od dziś, że facetom łatwiej uciec od obowiązku w postaci dziecka - no życie. Jako że łatwiej Wam to wychodzi, łatwiejsze jest też ocenianie. Ale to w żaden sposób nie sprawia, że ten czy inny facet jest lepszy/gorszy.
      Nie ma nic złego w posiadaniu dzieci. Nie ma też nic złego w niechęci do wychowywania nieswoich dzieci. Wyzywanie kogokolwiek z jednego z tych powodów jest zwyczajnie głupie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (72)

  •  

    Pamiętacie spór co do etykiety marmelady z biedronki wg której zawierała 108% owoców?
    Po kilku mailach z Departamentem Inspekcji Handlowej UOKiK-u otrzymałem Ich ostateczne stanowisko ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    które zamieszczam poniżej:

    Szanowny Panie,

    na podstawie przekazanego zdjęcia można wywnioskować, że podana w składzie informacja o ilościowej zawartości składników QUID (tj. „jabłka 92 %, syrop glukozowo-fruktozowy, truskawka 6 %, porzeczki czarne 5 %, śliwki 5 % itd.” – czyli 108 %) i pod składem informacja o treści „sporządzono ze 108 gram owoców na 100 g produktu” są tożsame. Taki sposób podawania QUID nie jest zgodny z zasadami wynikającymi z przepisów rozporządzenia (UE)nr 1169/2011, jednakże z uwagi na odniesienie zawarte pod składem, można go uznać za wystarczający do spełniania wymagań w tym zakresie.

    Z poważaniem,

    ------------------------------

    Departament Inspekcji Handlowej

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

    Pl. Powstańców Warszawy 1

    00-950 Warszawa

    Zaskoczeni?

    #gotujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: marmolada.jpg

  •  

    W znalezisku użytkownika "Kolejne badania uderzają w gejowską propagandę i pokazują, że dzieci..."
    Już pomijam że to odgrzany kotlet sprzed kilku lat, a źródła są dość marnej reputacji: gosc.pl/fronda.pl/LifeSiteNews (same katolickie portale).

    1. Autorem badania jest ksiądz katolicki, będący zaraz członkiem Family Research Council (znana organizacja anty-LGBT) i Zakonu Rycerzy Kolumba (organizacja katolicka, która przekazała wiele funduszy na walkę z małżeństwami homoseksualnymi). W artykule o tym nie napisano (nawet o tym, że jest księdzem).

    2. Badanie powstało w specyficznym momencie - na chwilę przed decyzją Sądu Najwyższego USA odnośnie (nie)konstytucyjności zakazu małżeństw homoseksualnych w kilku stanach.

    3. Autor znanego badania anty-LGBT, Mark Regnerus, recenzując przedmiotowe badanie sam przyznał, że faktycznie trudno wyciągnąć z niego jakiekolwiek wnioski, bo przy badanych parametrach wszystko jest kwestią interpretacji. W szczególności inny naukowiec z dokładnie tego samego zestawu danych wywiódł wniosek, że nie ma różnicy między rodzicielstwem homo a hetero.

    Regnerus notes that another analysis of the same NHIS data found “that children in same-sex families are quite similar to children in married couple families,” but he argues that what matters is “how scholars present and interpret the data.”

    5. Metoda badawcza jest obciążona błędami. Porównywano bowiem dowolne pary homoseksualne ze stabilnymi małżeństwami hetero. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że posłużono się danymi z lat 1997-2013, co oznacza, że niemała część przypadków pochodzi jeszcze z czasów, gdy homofobia była powszechna. (Przypominam, że w kilku stanach homoseksualizm był karalny jeszcze na początku XXI wieku.)

    6. Badanie (nawet w oryginalnej, konserwatywnej interpretacji) wykazało, że jeszcze większe problemy mają dzieci wychowywane przez samotnych rodziców (ok. 4 razy częściej niż dzieci z małżeństw hetero; dzieci z małżeństw homo rzekomo 2 razy częściej). W artykule oczywiście o tym nie przeczytacie.

    Źródło powyższych zarzutów.

    @alkan: Szanuję za zbadanie i poświęcony czas, bo to Twój komentarz sprzed 4 lat odnośnie tej sprawy.

    #neuropa #bekazprawakow #bekazkatoli #lgbt #wykop #homoseksualizm #teczowepaski #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dzień dobry panu, panie Tarantino :) Jeszcze ciepły zwiastun Unce Upon Time in Hollywood 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ będzie sztosik
    #film #tarantino #zwiastun #onceuponatime

    źródło: youtube.com

  •  

    Ogladam nowego Robin Hood'a.
    O kurwa jakieto jest dobre.
    XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    #film #filmy #heheszki

  •  

    Mój różowy ma dziś urodziny.

    Dziś się pokłóciliśmy, bo uważa, że nic nie zrobiłem. Był ogień generalnie ale nie wie, że w mieszkaniu czeka na nią 5 takich listów wskazówek, żeby znaleźć prezent.

    Mam nadzieję, że zmieni zdanie i powie, że nie jestem taki beznadziejny :d

    #rozowepaski #zwiazki #heheszki

  •  

    Jak się ogląda serial jeszcze raz to Jon Snow jest tak samo głupim porywczym osiłkiem jak Robb Stark i gdyby nie ten plot armor w postaci pochodzenia to dawno by się pożegnał z serialem.

    W ogóle już dawno serial z promowania spryciarzy i genialnych strategów przerzucił się na promowanie wielkodusznych postaci uwielbianych przez fanów.

    #got #graotron

  •  

    Ostatnio spotkałem się z pojęciem miękkiej zdrady, np gdy dana osoba czegoś nie chciała ale przypadkowo do czegoś doszło. Np pod wpływem alkoholu czy zauroczenia. Myślicie, że można to potraktować jako brak zdrady. Dotyczy kolegi. #zwiazki

  •  

    Zlapano u nas gościa w robocie w kiblu jak sobie walił. Pracownik 5letni, chcą go zwolnić dyscyplinarnie ale kilku typów już się wstawiło.Takie zwolnienie jest legalne? #pracbaza

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mirki i Mirabelki. Piszę zeby się wyżalić troszkę. Tak mi zwyczajnie i po ludzku smutno. Przykro.
    Mam 32 lata. Od roku jestem mężatką. Po 6 latach związku. Zaczynam myśleć o dziecku. Niestety chyba tylko ja :( od zawsze wiedziałam że moj niebieski nie jest fanem dzieci. Sam wychowywany byl przez macoche, do tego patologiczny ojciec przemocowiec. Wiem ze nie mial super dziecinstwa. No i teraz kontakt z rodzina tez slaby... ale zeby nie bylo- ja kilka lat temu jasno mu powiedzialam, ze chce miec dzieci wiec jesli on kategorycznie ich nie chce to jest czas by sie rozejsc. No i został. Rozmawialismy nawet o imionach. Temat jakos sie pojawial.
    Generalnie dzieci znajomych lubi. Kupuje im zabawki, zabawia dronem jak nas odwiedzja itp. No ale wiadomo cudze- to co innego.
    Ze względu na charakter mojej pracy muszę czas ciązy zaplanowac troszke dokladniej. Zaczelam rozmowy, brak entuzjazmu mnie nie zdziwil. Wiedzialam ze tak bedzie. Ale dziś.. dziś mialam wizyte u ginekologa. Pani zaleciła zbadanie rezerwy jajnikowej, by zobaczyc ilr mozna czekac. Przepisala garsc tablet do brania najlepiej przez pol roku przed staraniem. Mam hashimoto, niedoczynnosc, moze nie byc lekko. Wyszlam od lekarza, zadzwoniłam do męza.. opowiadam... a on „no do brzegu do brzegu”, „ale o co chodzi? Po co mi to mówisz?” , „ coś ważnego bo ja tu pracuje". Ma swoją dziłalnosc, siedzi przed komputerem więc to nie tak że mu klient wszedl do sklepu... no a ja siedze teraz w kawiarni, pije kawę i łzy mi naplywaja do oczu.
    Miedzy nami jest ok, nie liczac faktu ze on bardzo duzo pracuje, to jest ok. Znam go, wiem ze dziecko pokocha.. wiem ze ma taki sposob bycia, ze go to naprawdr nieszczegolnie interesuje. Pewnie gdybym nie czula instynktu macierzynskiego to on nie plakalby ze nie mamy dzieci. Wiem to. I wiem ze nie moge wymagac od niego entuzjazmu, to zwykle badania. Tylko jakos tak.. nie wiem, czuje ze to w jakis sposob wyjatkowy czas.. no a ja jestem z tym sama. Tak.. wiedzialy galy co braly. Wiem. Nie mam do niego pretensji. Nie zrobie awantury, nawet pewnie nie wroce do tego tematu a o kolejnych badaniach nie bede mowic. Tylko trn smutek we mnie... taki zwyczajny.
    To dobry facet. Kocham go, on mnie tez. Nawet nie myslalam ze mnie takie feelsy złapią. Za duzo sie pewnie naoglądalam seriali ;) no.. wypilam kawe. Troszke mi lepiej. Chcialam sie tylko wygadac. Pozdrawiam.

    #zwiazki #rozowepaski #dzieci

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania no skoro Cię nie wspiera i nie interesuje go co masz do powiedzenia to chyba jest takim mocno średnim mężem. A skoro jasno powiedziałaś, że chcesz dzieci, a on się zgodził - no to owszem, widziały gały co brały - ale jego gały. Wróć do domu i na spokojnie z nim pogadaj, powiedz dokładnie to co tu napisałaś. On się nie domyśli, że jest Ci z czymś ciężko, a Ty tylko pogorszysz Waszą relację ukrywając swoje dylematy, badania.
      Skoro Wy teraz nie potraficie porozmawiać o sytuacji, to jak sobie wyobrażasz okres ciąży i macierzyństwa ( ಠ_ಠ)?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #rozowepaski dlaczego olewacie lub gnoicie kogoś, gdy się stara, a przestajecie gdy sam zaczyna mieć wyjebane? #zwiazki #logikarozowychpaskow

    •  

      @Turiin chyba dużo zależy od dojrzałości, jakiejś gotowości do relacji/związku i jakiegoś wewnętrznego "zdrowia" - jak zwał tak zwał. Z takimi zachowaniami spotkałam się tylko w przypadku dziewczyn, które jeszcze nie dojrzały, czegoś chciały, ale w sumie nie wiedziały czego - i taki gość, który chciał po prostu związku wydawał im się nudny, ktoś niedostępny wpasowywał się w ten schemat niewiadomoczego. Zresztą u facetów tak samo to funkcjonuje z moich obserwacji pokaż całość

    •  

      @Turiin hmm, to może jakiś syndrom "nie wyszalałam się"? Tak też niestety bywa, że jak ktoś wchodzi w związek i nie da sobie przeżyć tej niedojrzałości, głupiutkiej młodości to potem odbija. Wiadomo, że nie każdemu, ale jednam zdarza się. Popatrz ile jest tutaj słów w stylu - to moja pierwsza/pierwszy i czuje, że coś bezpowrotnie straciłam/straciłem. Przy wieloletnim związku wchodzi też nuda, przyzwyczajenie - niestety nie wszyscy sobie z tym radzą i związki rozpadają się po kilku latach, bo ktoś sobie kogoś znalazł, bo jednak nie pasujemy do siebie itd. Dla mnie to rozbija się jednak o jakąś dojrzałość do relacji i zrozumienie, że to nie tylko motylki i nocne wymykanie się przed rodzicami. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    dobry wieczór

    jak znaleźć pierwszą pracę w IT(Trójmiasto)? technik informatyk i matura zrobione, od października idę na studia zaocznie(informatyka). na pracuj.pl z moimi kwalifikacjami to tylko staż w Bayern, ale to ogłoszenie wisi tam już długi czas. zaoszczędziłem trochę ponad 5k, więc jakiś kurs, albo praca za darmo przez max. dwa miesiące mi nie przeszkadzają.

    tak, wiem wiem, takich jak ja jest pewnie dużo i to specjalistów potrzeba najbardziej, ale póki co nie mam jeszcze mocno obranej ścieżki. póki co chciałbym najlepiej dostać się na pierwszą linię w helpdesku.

    jakieś porady od bardziej doświadczonych kolegów?
    #informatyka #pracbaza #gdansk #studbaza
    pokaż całość

  •  

    Ktoś poleci w #gdansk jakies dobre jedzonko? Okolice #wrzeszcz ( ͡° ʖ̯ ͡°) wymyślne dania odpadają xD coś prostego i smacznego.

  •  

    Niedługo będzie czas zacząć dorosle życie i zacząć szukać pracy, wole się do tego psychicznie przygotować. Jakie pytania zadaja na rozmowach kwalifikacyjnych? Głównie mi chodzi o pracę w jakiejś drogerii,stacji benzynowej lub jako jakaś pomoc informatyczna #pracbaza #kiciochpyta

  •  

    Zaraz przyjedzie do mnie mój chłopak. Wczoraj odwalił na imprezie przy z znajomych kolejna w tym tygodniu gownoburzę o to, ze zagadał do mnie jakiś koleś. Spławiłam go ale on nie słyszał rozmowy i powiedział, ze na pewno z nim flirtowałam.
    Wkurzyłam się i spakowałam jego rzeczy. Trzymajcie kciuki bo jestem zmęczona kolejnymi szansami, które mu daje.
    #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski pokaż całość

    •  

      @imsure nie słuchaj tych dałnów powyżej, dla których baba jest winna całemu złu na świecie i pozbądź się z życia pasożyta, który je zatruwa. Nie warto być jedyną stroną, która się stara. Typ, który ciągle odwala to samo nie zmieni się, setne przepraszam nic nie znaczy. Powodzenia i wytrwałości.

    •  

      @imsure wg mnie przy następnej takiej sytuacji nie zbierze walizek, a tak obróci sytuację, że sama będziesz się czuła winna i koniec końców Ty będziesz przepraszać. 6 lat tak się bujałam - też były terapie, przeprosiny, "zrozumienie" problemu - aż znalazł nową kobietę (co było najpiękniejszym co mógł dla mnie zrobić paradoksalnie, sama byłam za głupia żeby to skończyć). Ulga kiedy te toksyny zaczęły znikać, kiedy zaczęłam w końcu naprawdę żyć i ten szok, jak bardzo byłam nieszczęśliwa i jakim cudem tego nie widziałam - nie do opisania. Mam nadzieję, że Wasza sytuacja będzie cudownym wyjątkiem, ale nie wierzę w to. Nie każdy z tych pasożytów niestety jest też tak miłosierny jak mój, żeby sobie w końcu znajdować kogoś nowego i większość uzależnionych panien całe życie gnije z takim złodziejem szczęścia :/ miko wszystko powodzenia, nie daj sobie zniszczyć życia pokaż całość

    • więcej komentarzy (69)

  •  

    Z ambony strzeleckiej Salwowskiego: 10 powodów, dla których czyny homoseksualne powinny być prawnie zakazane

    Powód nr 1: Nie wszystko co jest czynione w sposób dobrowolny przez dorosłych ludzi w sferze prywatnej powinno być legalne i bezkarne.

    Powód nr 2: Czyny homoseksualne, mimo że mogą być dobrowolne, często oparte są na psychomanipulacji.

    Powód nr 3: To, że dane czyny są popełniane w prywatnej sferze, nie oznacza wcale, że nie będą pozostawiać swego wpływu na tkankę społeczną.

    Powód nr 4: Absolutna bezkarność homoseksualizmu w sferze prywatnej może wysyłać obywatelom wspierający hipokryzję przekaz.

    Powód nr 5: Sam Bóg nakazał w Swym Słowie surowo karać homoseksualizm.

    Powód nr 6: Kościół katolicki w swych aktach dyscyplinarnych i doktrynalnych potwierdzał słuszność utrzymywania nielegalności choćby i tylko prywatnie czynionego homoseksualizmu.

    Powód nr 7: Prawna karalność homoseksualizmu jest zdobyczą chrześcijańskiej i europejskiej cywilizacji.

    Powód nr 8: Karanie czynnych homoseksualistów nie jest wyrazem nienawiści do nich, ale przeciwnie stanowi objaw ich miłowania.

    Powód nr 9: Karanie czynnego homoseksualizmu nie jest przejawem "niesprawiedliwej dyskryminacji" wobec homoseksualistów i lesbijek.

    Powód numer 10: Sama trudność w wykrywaniu prywatnie czynionych występków nie jest jeszcze dowodem przeciwko słuszności ich penalizacji.

    XDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    #4konserwy #neuropa #homoseksualizm #lgbt #bekazkatoli #bekazpodludzi #rakcontent #katolicyzm #fronda #frondacontent
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Patrzcie jakie surowe kary dostawali przedstawiciele watykańskiego okupanta za krzywdzenie słowiańskich dzieci

    W 40,3 proc. przypadków stosowano inne kary, m.in. suspensę, upomnienie kanoniczne, zakaz pracy z małoletnimi, pozbawienie urzędu, ograniczenie posługi czy zakaz wystąpień publicznych. Jak podaje raport, w 11,5 proc. spraw księży pedofilii przenoszono na inną parafię, do domu emeryta czy wysyłano na terapię
    Czaicie? Jakieś upomnienie kanoniczne za tak obrzydliwe czyny? Dom emeryta? A przenoszenie na inną parafię to już w ogóle standard. Wyobrażacie sobie "dom emerytów" dla pedagogów? "Upomnienie lekarskie" dla lekarzy? "Przeniesienie do innego wydziału" policjanta? Nie ma drugiej instytucji, która byłaby w większym stopniu przeżarta moralną zgnilizną niż KK

    #bekazkatoli
    #polska
    #bekazpodludzi
    pokaż całość

    źródło: kierunki.info.pl

    •  

      @Hodofca no wiesz, prokuratura skądś musi się dowiedzieć o sprawie żeby podjąć śledztwo, ktoś musi zeznawać, o molestowanie/gwałty nie jestem pewna czy toczy się z urzędu czy nie. Oprócz tego patrząc na to co kościół mówi, że głosi i wyznaje, a na to co faktycznie robi (ukrywanie i usprawiedliwianie przestępców, piętnowanie ofiar) - taka hipokryzja jest podwójnie oburzająca. Stąd psioczenie.
      Prokuratura, sąd to tylko urząd, który działa wg określonych praw. Kościół to instytucja w dużej mierze nietykalna, zamknięta, manipulująca ludźmi, ot różnica.
      pokaż całość

    •  

      @Hodofca ale mi nie chodzi o to, że kościół to całe zło, a cała reszta cudowna, ja tłumacze z czego (dla zwykłych ludzi, a nie jakichś hien, które we wszystko wrzucają politykę) wynika większe oburzenie przy zaniedbaniach ze strony kościoła. Po prostu takie rzeczy, w takiej instytucji wyglądają gorzej. Kolejna smutna sprawa w naszej rzeczywistości - każdy wie, że sądownictwo działa bez sensu i każdy jest przyzwyczajony. W przypadku kościoła - w sumie dopiero to obecne pokolenie 20-30 zaczyna zadawać pytania, wcześniej kościół był u nas nietykalny. Ludzie widzą nieprawidłowości o zaczynają o tym mówić.
      A media przede wszystkim chcą na siebie zarabiać, więc piszą tak, żeby jak najbardziej w ludzi uderzyć. I dlatego masz "ksiądz pedofil zmienił parafię", a nie "od 10 lat ciągnie się proces księdza oskarżonego o pedofilię" - jak myślisz, co ma więcej wyświetleń?

      Sądy też są ograniczone przez ustawodawcę - nie są ponad prawem. Samo prawo karne w Polsce nie jest oparte na poczuciu sprawiedliwości - nawet maksymalne wyroki przy różnych przestępstwach to w poczuciu ludzi często za małe, niesprawiedliwe (choćby wyroki za obronę własną). Do tego dochodzą wewnętrzne problemy środowiska sędziowskiego - sama tego nie wytłumaczę, ale czytałam kiedyś fajną wypowiedź kogoś ze środka. Sędziowie boją się zdecydowanych i mocnych wyroków, bo jeśli te zostaną zaskarżone do wyższej instancji, a ta skargę uzna to taki niższy sędzia długo nie ma co liczyć na awans w hierarchii. A większość zaskarżonych wyroków w Polsce zostaje - mniej lub bardziej - zmieniona, a same skargi uznane. Ciekawe jak to motywuje tych młodych, którzy mają jeszcze jakieś ideały :/
      Jedno i drugie środowisko powinno się totalnie zreformować - ale rozumiem, dlaczego większa złość skupia się na duchownych.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #biedronka odpisała na moje zgłoszenie w sprawie nagrania monitoringu z udziałem prezydent #gdansk

  •  

    Pamiętajcie, ze liczy się tylko i wyłącznie charakter i szarmanckie zachowanie wobec kobiet. (。◕‿‿◕。)
    #przegryw

  •  

    W odniesieniu do tego wpisu:

    https://www.wykop.pl/wpis/39480463/o-9-30-rozpoczyna-sie-prowadzona-przeze-mnie-rozmo/

    Tytułem wstępu:

    pokaż spoiler Chciałem powiedzieć, że nie spodziewałem się takiego zainteresowania tematem. Myślałem, że dostanę ze dwie-trzy odpowiedzi, a tu proszę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dlatego poczułem się zobligowany do porządnego podsumowania, a jego przygotowanie zajęło mi aż dwa dni (to znaczy nie pisałem tego dwa dni, ale po prostu nie mogłem poświęcić na to tyle czasu w czwartek ani w piątek ile bym potrzebował). Wszystkich, którzy na to podsumowanie czekali, serdecznie przepraszam, że tak długo i jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie.


    Tytułem wyjaśnienia:

    pokaż spoiler Część osób pytała (lub zarzucała) po co w ogóle chcę kogoś zestresować. Celem tego pytania, nie było urażenie czy upodlenie któregokolwiek z kandydatów, bawienie się jego życiem, ani jak niektórzy sugerowali gówno-eksperyment. No cóż, stanowisko wymaga stalowych nerwów - no dobrze – może trochę przesadzam, raczej opanowania w stresowych sytuacjach. A przynajmniej jeśli chodzi o umiejętności miękkie. Resztę zapewniamy w ramach szkoleń. Każdemu z kandydatów, jeszcze w trakcie spotkania wyjaśniłem, że „to” pytanie, miało na celu zbadać jego odporność na stres i zweryfikować, jak zachowa się w niestandardowej sytuacji, a nie go jakkolwiek urazić. Niektórzy kandydaci byli nawet zdziwieni, że o tym mówię – twierdzili, że to było oczywiste, ale wolałem mieć pewność, że nikt nie wyjdzie ze spotkania dotknięty.


    O niektóre rzeczy nie wolno zapytać:

    pokaż spoiler -O poglądy polityczne, o plany na rodzicielstwo, wyznanie
    -Dlaczego przychodzi Pan w takim stanie na rozmowę o pracę - jak ktoś sugerował.
    -Nie wspominam już o wulgaryzmach czy obraźliwych komentarzach, ale o tym, że takich pytań nie zadam. informowałem już w oryginalnym wpisie.


    Skoro wszystko sobie wyjaśniliśmy, zaczynajmy:

    -Ale dlaczego Pan się tak denerwuje?
    -Nie denerwuje się.
    -przecież widzę…
    -no, może to… źle widać
    wstałem, zapaliłem światło, usiadłem, dokładnie przyjrzałem się kandydatowi i powiedziałem:
    -faktycznie

    -Ale dlaczego Pan się tak denerwuje?
    -Ponieważ jestem słaby w rozmowach z ludźmi
    -w takim razie w rozmowach z kim jest pan dobry?
    -z teściową nieźle mi idzie ¯\_(ツ)_/¯ Jeszcze o tym nie wie, ale dostanie angaż. Oczywiście nie tylko dlatego że tak odpowiedział na to jedno pytanie - po prostu był bezkonkurencyjny - ale na pewno mu to pomogło.

    -Ale dlaczego Pan się tak denerwuje?
    -Proszę Pana, ja zawsze się tak pocę, to nie od stresu…
    Tu przyznam, że mnie zatkało, zaproponowałem tylko czy może otworzyć okno albo podkręcić klimatyzację, ale gość stwierdził, że nie trzeba. Podałem chusteczkę, a kandydat przetarł czoło i przeszliśmy do dalszej części rozmowy.

    -Czy jest pan w stanie pracować do 67 roku życia za ~3k zł?
    -Nie!
    -Z pańskiego życiorysu wynika, że choć stać Pana na znacznie więcej, przez ostatnie 12 lat dawał Pan radę za najniższą krajową…
    -staram się to właśnie zmienić...
    -tu, teraz? i mina wyrażająca zdziwienie a potem szyderczy uśmieszek...
    -między innymi powiedział to ze stoickim spokojem, oczywiście pozostałe niezbędne kompetencje też miał – będzie II etap.

    -Dzisiaj chcemy zatrudnić dwie osoby i obie będą zajmowały się tym samym. Jedną osobę mamy już wytypowaną. Chciałbym, żeby drugą osobą był Pan, ale mogę zaoferować o 500zl mniej niż tej pierwszej osobie. tak BTW w ogłoszeniu nie było podanej kwoty zarobków, wcześniej w rozmowie też nie padła żadna kwota.
    -Nie ma sprawy.
    -Rozumiem, że to Panu nie przeszkadza?
    -o ile ta pierwsza będzie zarabiała minimum 5,5k zł netto to nie ( ͡€ ͜ʖ ͡€)
    -będzie zarabiała 7 tysięcy, ale mi także pasuje układ w którym zapłacę Panu o 2 tysiące mniej, to kiedy Pan może zaczynać?
    -od zaraz niestety brak pozostałych kwalifikacji nie pozwolił mi tego Pana zaangażować – nie wynikał on z CV, wyszedł dopiero na rozmowie

    -Jakim rodzajem sera byłby pan i dlaczego? ten kandydat okazał się bardzo słabo przygotowany na rozmowę kwalifikacyjną i już po około naszej 10 minutowej rozmowie wiedziałem, że go nie zatrudnię, dlatego zadałem to pytanie jako ostatnie. Liczyłem, że gdy je zadam – sam kandydat będzie nalegał na zakończenie spotkania – tak się jednak nie stało.
    -Dziurawym
    Jak przedstawiony przez Pana życiorys?
    -Raczej jak Radamer nie powiem, zaskoczyła mnie ta odpowiedź pozytywnie, ale i tak nie mógłbym tego Pana zatrudnić.

    Proszę mi sprzedać ten długopis (osoba na stanowisku, na które rekrutowałem, nie zajmuje się sprzedażą i było to wyraźnie zaznaczone w ogłoszeniu).
    -mógłby mi Pan zapisać numer telefonu do siebie?
    -puszczę Pani „głuchego”, proszę sobie zapisać i sięgam po komórkę
    -ale ja nie mam telefonu !
    -to może Pani kupi jeden ode mnie? i podaję Jej swój telefon ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    dopiero gdy poczytałem komentarze pod wpisem, skumałem, że pierwsza odpowiedź to była parafraza z „Wilka z wallstreet” – nie widziałem tego filmu, a druga z filmu „Poranek Kojota”. Zapraszam Panią na II etap za inwencję, zobaczymy jak sobie poradzi.

    -Jest Pani wcześniej, niż się umawialiśmy, pewnie nie lubi się Pani spóźniać?
    -Nie, to nie to. Jechałam tu aż z Lublina i udało się nie stanąć w korku.
    -Z Lublina? Codziennie będzie Pani dojeżdżała do Warszawy z Lublina? jednocześnie zaczynam coraz bardziej nerwowo przekładać stos CV ułożonych na biurku
    -Nie, nie, to tylko dziś… zaczyna się przyglądać, co ja takiego wyprawiam
    -No niemożliwe, jeszcze raz jak się Pani nazywa? Brzęczyszczykiewicz?
    -Brzę-czy-szczy-kie-wicz.
    -No dlaczego ja nie mam tu Pani CV...?
    -Nie szkodzi, ja mam kopię ze sobą... wyciąga z teczki świeżutki egzemplarz i mi go wręcza (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
    -Dziękuję i przepraszam, to wszystko przez to, że całe następne 2 tygodnie mamy tak napakowane. CV, które Pani tu widzi to tylko na dziś. I najśmieszniejsze jest to, że potrzebuję tylko jedną osobę.
    -To się w sumie dobrze składa, teraz mnie Pan lepiej zapamięta ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    -Czy przygotowała Pani prezentację, o którą prosiliśmy?
    -Ale o żadną nie prosiliście…
    -Jak to nie, wszyscy kandydaci zaproszeni na II etap są proszeni o przygotowanie prezentacji.
    -Ale ja jestem u Państwa pierwszy raz na rozmowie…
    -A więc to Pani jest tą osobą, która jako jedyna nie przyszła na pierwszy etap w poprzednim tygodniu?
    -Raczej nie…
    -Raczej?
    -Zważywszy na to, że ogłoszenie wystawili Państwo w poniedziałek, na pewno nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    -Zawsze podziwiałem ludzi, którzy oprócz pracy zawodowej, udzielają się charytatywnie. Co Pana skłoniło, żeby będąc szefem sztabu WOŚP, aplikować równolegle na bezpłatny staż?
    -Jak to?
    -Uważał Pan, że za staż u nas będzie Pan otrzymywał wynagrodzenie?
    -Szczerze, na to liczyłem…
    -No niestety muszę Pana rozczarować, ehh... nie oferujemy… dałem tu chwilową pauzę, żeby poobserwować kandydata stażu tylko umowę o pracę na zlecenie w ramach kontraktu _tak, wiem
    -To w takim razie ja wybieram opcję a) umowa o pracę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    -Proszę Pani, nasza branża jest postrzegana przez społeczeństwo, jako praca dla mężczyzn. Nie martwi się Pani, jak zareaguje Pani mąż na wieść, że będzie Pani jedyną kobietą w 15 osobowym zespole? tak po prawdzie w naszym zespole to kobiety stanowią przeważającą część populacji.
    -Nie, zupełnie mi to nie przeszkadza, a mąż, cóż, to ja decyduję o swojej karierze, a mąż mnie w tym wspiera.
    -W CV wpisała Pani, że zna dobrze angielski i że szybko się uczy oraz lubi wyzwania...
    -To prawda, taka jestem...
    -A jak szybko mogłaby Pani nauczyć się podstaw ukraińskiego? he, he
    -Szczerze, to nie wiem… Mam jednak nadzieję, że nie będę się uczyła wolniej od współpracowników.
    -Większość zespołu nie będzie uczyło się z Panią tego języka.
    -Jak to? Zatrudniacie Ukraińców?
    -Nie o to chodzi, po prostu znajomość tego języka nie jest wymagana na tym stanowisku.
    <<Kandydatka spaliła takiego buraka, że aż mi jej było trochę szkoda>>
    Tak, btw: tym pytaniem o zatrudnianie Ukraińców przegrała sobie rozmowę, albo raczej tym jak zaakcentowała wyraz „Ukraińców” – i nie, w zespole nie ma obcokrajowców, ale tylko dlatego, że jeśli ktokolwiek taki się zgłosił, nie miał odpowiednich kompetencji.

    -Choć spośród wszystkich kandydatów, którzy aplikowali na to stanowisko, wpada Pani najsłabiej, postanowiłem zaprosić Panią na spotkanie. Ale mogę poświęcić Pani maksymalnie (spoglądam na zegarek)… 10 minut, bo jestem już umówiony z kolejnym kandydatem – wskazując wyraźnie na inne leżące na moim biurku CV.
    -Co prawda 10 minut to za mało, żebym mogła wymienić wszystkie swoje zalety, ograniczę się więc do rzeczowych odpowiedzi na pańskie pytania.
    -O, zaintrygowała mnie Pani. W takim razie proszę przez najbliższe 5 minut wymieniać swoje zalety, zatrudnię Panią jeśli będzie Pani mówiła bez przerwy. Pani dostanie pracę a ja oszczędzam 5 minut.

    Kandydatka się produkuje, już po około minucie jest jej coraz trudniej, powtarza się, a w tym samym czasie ja czytam CV… tego kandydata, z którym jestem umówiony na za 10 minut. W końcu Pani przerywa wyliczanie zalet i mówi:

    -Chyba przeceniłam ilość swoich zalet, więcej już nie wymienię… (była bardziej zmartwiona niż zdenerwowana, więc postanowiłem pociągnąć temat dalej):
    -Zalety, które Pani wymieniła są wystarczające, martwi mnie jednak, że nie wymieniała ich Pani alfabetycznie.
    -Jestem przekonana, że nie zależało Panu abym wymieniała je w ten sposób, ale to ja powinnam dopytać zanim zaczęłam wymieniać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Wiem, że ta odpowiedź to trochę trochę naciągana, pewnie gdyby to była sytuacja w pracy, nie byłaby taka potulna, była trochę zła - o czym powiedziała mi po wyjaśnieniu celu pytania, ale nie dała tego po sobie poznać, a o to przecież chodziło

    Choć uważam się za osobę, która potrafi znaleźć rozwiązanie z niemal każdego problemu/zagadnienia, nie udało mi się wpleść do rozmowy kwalifikacyjnej "Co cię boli czy aż tak cię to boli, że Rychu Peja ma szanse dziś uczciwie zarobić? ", w taki sposób, żeby kandydat nie poczuł się znieważony, zlekceważony. Wszystkich których zawiodła moja postawa szczerze przepraszam, ale jednak szacunek do innych ludzi i siebie, cenię sobie zbyt wysoko.

    BONUS:

    Kandydat wykładał się w każdym pytaniu, udzielał odpowiedzi, które wręcz odradzają mi zatrudnienie go. Ale kulminacja nastąpiła, gdy zapytałem o dyspozycyjność. Postuję trochę ku przestrodze, a trochę żeby pokazać, że nie wszyscy HRowcy to huje, czasami kandydat im nie pomaga. Proszę o nie szkalowanie tego człowieka, nie wykluczam, że ma tu konto, a jeśli tak jest, to z pewnością udziela się pod #przegryw

    -Od kiedy może Pan rozpocząć pracę?
    -Od zaraz
    -Ale w CV ma Pan wpisane, że nadal pracuje. To jak długi okres wypowiedzenia przewiduje pańska umowa.
    -E tam, okres wypowiedzenia to niby miesiąc, ale ja jeszcze mam urlop do wykorzystania, a jak mało będzie to i L4 się weźmie.
    -Zdaje Pan sobie sprawę, że taką odpowiedzią, raczej nie zachęcił mnie Pan do zaoferowania Panu jakiekolwiek pracy?
    -Noo, w sumie głupio wyszło… bo ja wysłałem z 60 CV i tylko wy odpowiedzieliście, a teraz jeszcze się okazuje, że kłamałem w CV
    -Czyli Pan już nie pracuje w firmie XXX?
    -Nie no, pracuję, ale co miałem napisać, że pracuję na czarno?
    -Uważam, że na będąc na pańskim miejscu w ogóle takiej pozycji nie umieszczałbym w CV.
    -To bym wtedy miał pusto w CV i by się Pan pytał czy to moja pierwsza praca w życiu jest.
    -A jest?
    -No nie. Tylko zawsze było „na czarno”.
    -Nie uważa Pan, że lepiej byłoby w takim razie wpisać do CV umiejętności jakie pan posiada, zamiast celowo wprowadzać potencjalnego pracodawcę w błąd jeszcze przez zatrudnieniem Pana?
    -Jak by się nie wydało, to lepiej jest wpisać, że pracowałem.
    -Zdaje Pan sobie sprawę, że ta rozmowa nie idzie Panu najlepiej?
    -Tak.
    -Proszę więc przekonać mnie, żebym Pana zatrudnił, niech Pan wymieni swoje zalety:
    -Czy mam je wymieniać ponieważ mam niską samoocenę? O to Panu chodzi?
    -A ma Pan?
    -Nie uważam tak, ale inni ludzie tak uważają… zwłaszcza rodzice.
    -Wie Pan, że nad samooceną można pracować?
    -Wiem, ale nie wiem jak...

    Bardzo mi się zrobiło żal tego człowieka, widziałem jak cierpi i że chciał dostać jakąkolwiek pracę. Choć nie mogłem mu jej zaoferować, zaproponowałem, że na podany e-mail w CV wyślę mu przydatne linki. Wysłałem linki do materiałów na YT „jak pracować nad poczuciem własnej wartości”, „jak poprawić samoocenę” i jak pisać i czego nie pisać w CV. Zasugerowałem odwiedziny w urzędzie pracy, który oferuje szkolenia w ramach walki z wykluczeniem zawodowym. Zaproponowałem, żeby zaaplikował jeszcze raz za jakiś czas, tym razem po przygotowaniu CV zawierającego prawdziwe informacje. Kandydat miał łzy wdzięczności w oczach. Powiedział, że nikt mu tak jeszcze nie doradził, że zazwyczaj dziękowano mu po kilku minutach rozmowy bez wyjaśnienia. Trzymam za niego kciuki.

    Co ja jednak odstawiłem w piątek, kiedy to miałem prowadzić kolejny etap spotkań? to już podpada pod #pasta i chyba #montypython . Jeśli ktoś dotarł aż tu, i jest ciekawy ( i chce być wołany do) najbardziej żenującej historii z mojego życia zawodowego, niech plusuje komentarz pod tym wpisem.
    pokaż całość

    •  

      @Prezydent_Polski sam to chyba wcześniej mówiłeś - żadna metoda nie jest idealna. Czy ktoś, kto spokojnie opowie o tym jakim chce być serem, albo bez mrugnięcia okiem uzna, że luzik, może zarabiać 500 mniej niż ktoś kto robi to samo na pewno jest takim stoikiem? No nie wiem. Wiadomo, że jak się kogoś spyta czy radzi sobie ze stresem to padnie odpowiedź twierdząca, ale pomielenie tematu z 10 minut już daje większe możliwości dopytania takiej osoby co i jak. Prosisz o przykładową sytuację, a potem robisz z tym co chcesz - modyfikujesz historię tej osoby jak tylko Ci się podoba i naciskasz a co wtedy, a jakby to, a jakby tamto. Widzisz od razu na ile płynnie ktoś się dostosowuje, a takie naciskanie, wymyślanie, uważne słuchanie i dopytywanie o szczegóły też jest stresujące i coś o kandydacie mówi. Pewności nigdy nie masz, niestety.
      Większość ludzi ma też problem z jakimiś scenkami i nagłym postawieniem ich w sytuacji -ok, to teraz zapraszam na środek, zaprezentuję z jakąś ostatnio sytuacją musieliśmy się mierzyć, proszę o reakcję jakby sobie pan/pani poradził. Nietypowe, bo scenki=zło, siedzenie zawsze jest bardziej komfortowe niż stanie z pustymi rękoma na środku obcego miejsca, stresik, bo nie wiadomo czego się spodziewać + realna sytuacja, która miała miejsce, a która spłoszyła poprzednią osobę. Nie wiem na ile to możliwe przy waszych stresach w robocie, ale jakąś scenkę rodzajową zawsze da się zaangażować, a nikt tego nie lubi xd
      Mi tam się takie głupkowate pytanie wydają niepoważne, może skutek będzie taki, że faktycznie zatrudnisz właściwą osobę, ale jakieś to niesmaczne.

      Nie można ocenić jak traktuję pracownika, po tym jakie zadałem pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej.
      Oczywiście, że można - to jakby kandydat twierdził, że nie można ocenić jak traktuje prace po tym jak odpowiedział na rozmowie. A niby po czym innym ocenisz potencjalnego pracodawcę/pracownika jak nie po tym co robi na rozmowie? Oczywiście ocena może być słuszna lub nie. I tak, ktoś mógłby Cię mylnie wziąć za buca i odrzucić ofertę, a Ty mógłbyś kogoś mylnie wziąć za nerwowego i go nie zatrudnić, bo się spytał czy będzie pracować z Ukraińcami. Na tym to w końcu polega.
      I popatrz ile Ty się tłumaczysz randomowi z internetu, jakbyś naprawdę bardzo chciał żeby Cię wszyscy mieli za super szefa czy coś. Przecież ja nie mówię, że jesteś złym kierownikiem, bo dwie historie o Tobie znam. Mówię, że gdybyś zadał mi takie pytania to być może zastanowiłabym się czy chce pracować pod kimś kto odstawia cyrk z np. wprowadzaniem mnie w błąd co do charakteru pracy. Bo to nie jest normalne i powoduje wątpliwości czy taki kierownik zachowuje się normalnie przy wykonywaniu innych swoich obowiązków. Tylko tyle i aż tyle.
      Ale swoją drogą - po tym opisie to tym bardziej nie wiem, czy bym chciała takiego kierownika xd trochę jakbyś próbował kupić lojalność swoich ludzi, na siłę próbował się z nimi przyjaźnić, a oprócz tego był uzależniony od pracy. Dziwny ten swój opis przedstawiłeś, może komuś to pasuje.
      Moja kierowniczka jest super kobietą, zna się chyba na wszystkim, bardzo opanowana, sympatyczna, a w robocie panują bardzo koleżeńskie stosunki. Ale jakby mi chciała netfliksa kupić, czy przyniosłaby kwiaty albo bilet do kina XD jezu jakie to creepy
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (236)

  •  

    Jak dla mnie to właśnie Sansa Stark jest najbardziej wkurwiającą i irytującą postacią Gry o tron. Oglądając pierwszy trzy sezony zastanawiałem się jak można być tak naiwną, tępą i wkurzającą z gęby dziewczyną. Nie muszę ogólnie tłumaczyć zawiłości jej głupoty, bo każdy kto ogląda ten serial, wie o co mi chodzi dokładnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) #graotron #film #seriale

    źródło: pobrane.jpg

    •  

      @Miecz12 daleko mi od takiego masochizmu żeby wywiady z nią oglądać, więc nie wiem, widziałam po prostu mimochodem dużo jej ładnych zdjęć - w sumie niewykluczone, że to kwestia photoshopa. Ale nie mogliby go też użyć w serialu xd ? Tam mam wrażenie, że na siłę wręcz robią z niej takiego ziemniaka

    • więcej komentarzy (16)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika poprostuzyj

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)