•  

    W Cracovii podoba mi się to, że Filipiak dwukrotnie wytrzymał ciśnienie, nie wyjebał Probierza, stanął za nim murem, pozwolił mu na wypierdolenie pozorantów, oddzielenia ziarna od plew.

    Najpierw zebrał plony sprzedając za dobre pieniądze Piątka, a teraz może zebrać plony osiągając fajny wynik w lidze.

    Szkoda, że taka postawa w polskich warunkach to rzadkość.
    #mecz #ekstraklasa pokaż całość

  •  

    Na początku tego wpisu chciałbym powiedzieć,że adresuję go do wszystkich. Zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Będących w związkach jak i singli. To historia jakich wiele ale mam nadzieję, że po jej przeczytaniu choć jedna dziewczyna spojrzy na swojego mężczyznę od innej-lepszej strony i choć jeden facet bardziej doceni sam siebie, bo my mężczyźni, kiedy kochamy także potrafimy się pogubić. A więc do rzeczy.

    Zerwałem zaręczyny i odszedłem od jedynej kobiety którą szczerze kochałem.

    Poznaliśmy się 1,5 rok temu. Szybko wpadliśmy sobie w oko i stwierdziliśmy, że do siebie pasujemy. Jeśli o mnie chodzi, z początku nie było fanfar, wielkiej romantycznej miłości ani stad motyli pomiędzy żołądkiem a wątrobą. Nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem relacji a kobietami, miałem za sobą kilka związków ale nigdy nie potrafiłem się w pełni zaangażować i średnio po ok. pół roku odchodziłem by szukać "prawdziwej miłości" i kogoś z kim będę w pełni szczęśliwy.
    Ten sposób myślenia doprowadził mnie do momentu w którym większość moich rówieśników założyła rodziny lub jest w szczęśliwych związkach a ja byłem sam. Postanowiłem więc dać miłości szansę. Chciałem zbudować miłość od podstaw. Na zaufaniu, szacunku i oddaniu. Przestałem wierzyć w romantyczną burzę hormonów a zapragnąłem pracy u podstaw która jak miałem nadzieję przyniesie mi szczęście.

    Dość szybko okazało się jednak, że dziewczyna ma charakterek. Lubiła się obrażać i domagała się ciągłej uwagi. Niestety ja, należę do facetów którzy nie adorują swych partnerek w sposób ciągły. Nad wysyłanie sobie 50 esemesków dziennie przedkładam wieczorny telefon i rozmowę. Myślę, że tego typu zachowanie wzięło się z ogromu atencji jaką otrzymywała od innych facetów którzy startowali do niej wcześniej. A obrażanie się? Olewałem to lub starałem się rozwiązywać problemy i sklejać związek. To, jak się potem okazało był mój błąd.

    Mijały miesiące, jak w każdym związku bywało lepiej lub gorzej ale w końcu mogłem powiedzieć, że kogoś kocham. Po pół rok znajomości pojechaliśmy na wspólne wakacje. Tylko ja i Ona. Niestety- to jak się tam zachowywała, przechodziło ludzkie pojęcie. Strzelanie focha doprowadziła do perfekcji. Potrafiła obrazić się o jakość zdjęć które jej robiłem lub o to, że w trakcie rozmowy o rodzinie i dzieciach nazwałem jej siostrzeńca "dość płaczliwym dzieckiem". szczytem był foch, że nie dostała ode mnie żadnej pamiątki - wspomnienie kilku kolacji które zafundowałem i które łącznie kosztowały ok 700 zł jakoś nie wryło się jej dostatecznie w pamięć. Finalnie, już w trakcie podróży powrotnej myślałem o odejściu od niej, jednak zacząłem wiele rzeczy sobie tłumaczyć. Tłumaczyłem sobie, że sam nie raz zachowałem się głupio i niedojrzale itp itd (Boże, jaki ja byłem głupi). W końcu jednak kochałem i czułem się kochany. To wystarczyło, żebym został.

    Kolejna sytuacja która powinna zakończyć ten związek miała miejsce kilka miesięcy później. Ponieważ mieszkaliśmy ok 200 km spędzaliśmy ze sobą przede wszystkim weekendy. Czułem już, że to jest to i planowałem zaręczyny. Podczas jednego z weekendów w którym ona przyjechała do mnie postanowiłem wyjść z kumplami na piłkę. Bez wchodzenia w szczegóły, skończyło się na fochu, fochu z przytupem, pretensjach, obrazie, histerii i na klatce schodowej, jeżdzeniu jak wariatka po osiedlu i niemalże rzuceniu się pod mój samochód kiedy jednak postanowiłem wbrew wszystkiemu charatnąć w gałę z kumplami. Kolejność dość precyzyjna a motorem napędowym tego cyrku był mój stoicki spokój. Skończyło się na błagani mnie o wybaczenie, obietnicach że już nigdy się tak nie zachowa itp itd. I I znów serce wzięło górę nad rozumiem- postanowiłem dalej kleić ten związek i przymykać oko na jej zachowania. Odłożyłem jednak plany zaręczynowe. Liczyłem, że tego typu zachowanie to pojedynczy wyskok i dziewczyna zrozumiała swój błąd.

    Kochałem i byłem kochany i tylko to się liczyło. Do tego stopnia, że kilka miesięcy później poprosiłem ją o rękę. Było cudownie. Jako, że zaraziłem ją miłością do gór, pojechaliśmy w Tatry i tam się jej oświadczyłem. Było cudownie. MIałem już gotowy plan kilka najbliższych miesięcy. Miała się do mnie przeprowadzić. Rozmawialiśmy o kupnie mieszkania i zmianie jej pracy. I dzień zaręczyn był ostatnim dniem w którym czułem się kochany. Dzień później pod wpływem rozmów z koleżaneczkami i po kolejnym fochu, pomachała mi przed nosem pierścionkiem i zapytała:

    "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

    Mirki kochane, czy znacie uczcie, kiedy coś budowane przez długi czas i z wielkim wysiłkiem wali się na waszych oczach?
    Czułem się jak zbity pies. Czułem się pogardzony i wyśmiany przez najbliższą mi osobę w dniach na które tak długo czekałem i zrobiłem tak wiele, by bł to piękny czas.

    Tydzień powrocie z tej wycieczki pojechałem z nią do jej rodziców. MIeliśmy szukać sali weselnej na jej wymarzone przyjęcie.
    Postanowiłem to wykorzystać, by wreszcie zakończyć ten związek i przy okazji pokazać jej rodzicom kogo wychowali swoim bezkrytycznym podejściem. W skrócie, histeria, błaganie na kolanach, całowanie po rękach, obietnice poprawy.
    A ja jak głupek zmiękłem. Mimo wszystko kochałem i widok jej we łzach kompletnie mnie urobił. No głupek po prostu...

    Jednak nasz związek przypominał raczej reanimowanie trupa. Byłem sfrustrowany i jej widok nie wywoływał już u mnie radości. Powiedziałem, że póki co nie może być mowy o ślubie, że potrzebuję czas by się pozbierać i że cały czas to przeżywam.... wytrzymała 3 tygodnie.
    W ostatnią niedzielę, rozegrała się ostatnia scena tego taniego dramatu klasy B. Zaczęła naciskać na ślub.
    Kiedy zacząłem tłumaczyć, że cały czas boli mnie to co zrobiła po zaręczynach i nie jestem w stanie póki co zająć się organizacją wesela zaczęła się zachowywać w sposób irracjonalny. Spakowała się, odłożyła pierścionek i wyszła.... by po kilku minutach wrócić. Z tym, że pierścionek już na nią nie czekał.Następnego dnia, kiedy zauważyła jego zniknięcie, została krótko i rzeczowo poinformowana o zerwaniu zaręczyn i wyproszona z mojego życia.

    Na tym kończę tę przydługawą historię.
    Żałowałem sposobu rozstania, jednak po krótkim przemyśleniu stwierdzam, że moja była narzeczona nie zasłużyła na nic lepszego.

    Jeśli chodzi o mnie, zastanawiam się, jak to się stało, że na 1,5 roku poświęciłem szacunek dla samego siebie dla miłości i chęci stworzenia rodziny. Wiem, że bycie samemu jest dużo lepsze niż tkwienie w tak unieszczęśliwiającej relacji, a mimo to czuję żal i krzywdę. Nie wiem też co dalej z moim życiem. Nie potrafię cieszyć się z tego rozstania. Z jednej strony uważam się za dość ogarniętego faceta- z drugiej, czuję pustkę i beznadzieję. Poza tym, 30stka na kark powoduje, że czas zacząłem traktować jako swojego wroga.

    Dziękuję każdemu kto przeczytał ten wpis do końca. Mirabelki, darzcie szacunkiem swoich facetów, bo wbrew słowom piosenki, Miłość nie jest jedyną rzeczą której potrzebujemy.

    #zwiazki #milosc #slub #zareczyny #rozowepaski #niebieskiepaski #feels #zerwanie
    pokaż całość

    •  

      @Jurga09 tak to już jest z tą pustką. Po rozstaniu nawet mega racjonalnym mimo wszystko tracisz kogoś bliskiego i czuć stratę pewnych elementów życia (mimo iż relacja mogła zabierać wiele innych). Trzeba pamiętać, że szacunek do siebie to podstawa, bo niestety istnieją panny które mają jakieś dziwne parcie, żeby go ponadużywać i potestować totalnie bez powodu (tak jak napisałeś zobieniu na złość z pierścionkiem).

      Pozdro i trzymaj się!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (172)

  •  

    Mirki z #wroclaw kibicujące #united - czy w naszym pięknym mieście macie może jakiś pub w którym oglądacie wspólnie mecze? Google podpowiada, że kiedyś takim miejscem był Sport Pub pod nasypem, ale z tego co sie dowiedziałem to został zamknięty ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Spotkała mnie taka żenada, że muszę to rozchodzićXD
    Dzisiaj w pracy przy śniadaniu zszedł temat rozmowy na ciąże, w trakcie ziomeczek będący w moim wieku (24 lvl) już po ślubie i z kaszojadem stwierdził, że gdyby nie ZUS to rodziłoby się więcej dzieci, spytałem co ma piernik do wiatraka, na co on, że wtedy ludzie by robiliby więcej dzieci, żeby i tu cytuję "miał kto im na starość podać szklankę wody, bo nie mogliby liczyć na emeryturę"XDDD ja jebie, w tym kraju nic się nie zmieni, ja myślałem, że januszem-tatełem staje się koło 30., ale jednak nie, to się dzieje automatycznie jak robisz gówniaka.
    Dobrze, że tacy ludzie sami się oznaczają naklejając na tylną szybę w aucie "Dziedzgo w zamochodzie, nie jebnij"XD
    Przy obiedzie spróbuję go striggerować pytaniem czy ja jako bezdzietny powinienem płacić 500- XDD
    #zwiazki #gorzkiezale #januszcore #patologiazmiasta #pracbaza #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    Kurwa każdy kto narzeka że nudy w tym meczu to chyba pierwszy raz ogląda fazę pucharową LM.

    "Ej chłopaki jebać że jest jeszcze 2ga połowa i rewanż, atakować w pierwsze pół godziny na pełnej, jak nas skontrują no to bywa hehe"

    No kurwa geniusz.
    #mecz

  •  

    Ostatnio z taką niecierpliwością czekałem na mecz chyba w 2011 przed finałem z Barceloną
    #united #mecz

  •  

    Witajcie! Jestem Krzysiek, mam 23 lata mieszkam w #krakow i od prawie 4 lat choruję na serce (migotanie przedsionków, nadciśnienie, ubytki w przegrodzie międzykomorowej i jeszcze trochę mógłbym wymieniać(╯︵╰,)). Ostatnio wykryto u mnie zwężenie w tętnicy nerkowej, które kwalifikuje się do operacji- już kolejnej. Niestety od prawie roku serducho nie pozwala mi pracować i zmuszony jestem do tego, żeby szukać innego źródła dochodu tak, żebym nie musiał wychodzić z domu i narażać się na wysiłek fizyczny. Bardzo ciężko jest mi prosić o pomoc zwłaszcza jak się jest facetem. Wcześniej pracowałem w gastronomii, co sprawiało mi ogromną radość i praca była moją pasją. Nadal bardzo lubię gotować i piec dla swoich znajomych. Jeśli ktoś z Was potrzebował np tortu, ciasta, pierogów, krokietów, czegokolwiek, czego dusza zapragnie itd. to zapraszam do kontaktu. Jeśli jesteś wegetarianinem, weganinem, jesteś na coś uczulony bądź nie tolerujesz glutenu czy laktozy to nie jest dla mnie żaden problem tylko jeszcze lepsze wyzwanie! :) Idą walentynki więc może chciałbyś spróbować, czegoś dobrego? Dodaje moje tortu, który zrobiłem ostatnio dla koleżanki (wegański tort- ciasto na awokado, krem z mleka kokosowego, dżem morelowy, owoce i nasiona chia do dekoracji). Chciałbym już więcej nie prosić nikogo o pomoc i czuć się gorszym. Miłego wieczoru!
    #gotujzwykopem #pomagajzwykopem #tort #ciasto #wypieki #gastronomia #medycyna #choryskurwiel #weganizm #wegetarianizm
    pokaż całość

  •  

    Mourinho odchodził przy -11pkt do 4 miejsca, ale co ważne z bilansem bramek 29 strzelonych i 29 straconyc, czyli -21 względem Chelsea i -14 względem Arsenalu. Teraz praktycznie wszystkie zespołu startują od tego momentu z równego poziomu. Będzie ciekawy finisz, a już w następnej ligowej kolejce United gra z LFC, a Chelsea z Totkami. #mecz #premierleague #united

    •  

      @tyrytyty: Tym bardziej z taką grupą piłkarzy jaką miał w United. Największym sukcesem Jose wg mnie było to, że wmówił wszystkim, że nie ma wystarczająco dobrego składu na walkę o cokolwiek w tym sezonie. Przez to miał alibi na ustawianie wszystkich poza Lukaku głęboko na swojej połowie nie patrząc na to, że tacy piłkarze jak Martial, Rashford czy Mata się do tego nie nadają. Teraz zespół jest ustawiony wysoko i grają na swoje mocne strony, a wyniki są jakie widać ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    – W ostatnim sezonie mówiłem, że nasze drugie miejsce jest fantastyczne, biorąc pod uwagę umiejętności nasze i umiejętności innych zespołów, które walczyły o TOP 4 – przypomina Mourinho.
    – W tym sezonie jest więcej problemów i mamy dowód na to, co mówiłem na początku, że będzie to bardzo trudny sezon.
    – Musimy postarać się zdobyć tak dużo punktów jak to możliwe i dokonać niemal cudu, aby ukończyć rozgrywki na czwartym miejscu – dodaje Mourinho.

    #pilkanozna
    #united
    pokaż całość

    źródło: Bez tytułu.png

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika red-bearded

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)