•  

    Zrobiłem w życiu kilka pojebanych rzeczy Mirki, ale do dziś żałuję tylko jednego.

    Będąc w #studbaza mieszkałem z pewnym ananasem w mieszkaniu. Student prawa, ręce do dupy przyrośnięte. Stary jest lokalnym watażką w jednej z podwrocławskich miejscowości, więc służba na chacie te sprawy. Nienawykły więc koleżka do roboty, to i nic dziwnego, że nie sprzątał po sobie wcale, samodzielna dbałość o higienę osobistą lvl XIX wiek. Typ gościa, co ma jeden ręcznik na semestr. Taki, który nigdy nie wysycha.

    Ale to wszystko chuj - nie takie rzeczy się ze szwagrem w okopach w ‘45 przetrzymywało.

    Było jednak coś, co doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Współlokator po każdej wizycie w kiblu zostawiał drachę. Prawdziwe gównostrady na ściance klopa, pasy startowe dla kolejnych gównolotów, które wyfruwały mu z dupska po kilka razy dziennie.

    Każdy ranek zaczynałem więc od widoku jebanego Jacksona Pollocka rozmazanego na porcelanowym tronie, a koleżka się do swoich dzieł wcale-a-wcale nie poczuwał.

    Przyszedł w końcu dzień, że miarka się przebrała.
    Wchodzę rano do kibelka, a tam w środku rzeźnia jak po połknięciu granatu. Wybiegam z zamiarem przytknięcia doń twarzy autora tego rozbryzgu,ale nie ma go w pokoju.
    Dzwonię - nie odbiera.

    Zrobiłem więc fotkę
    gowno.jpg
    i piszę typowi smsa

    “No elo, piękna ta dzisiejsza abstrakcja na niebieskim tle. Jestem pod wrażeniem. Czas by świat dowiedział się o Twoim małym art-projekcie. Wrzuciłem te fotkę na ratemypoo.com i jest spore zainteresowanie. Obczaj koniecznie - tu masz passy:
    Login: imienazwisko
    Hasło: sprzatajfekalia “

    The game is on myślę sobie i wracam do swoich zajęć.

    Nie minęło 30min do chaty wpada Anon zziajany jakby z centrum biegiem zapierdalał. A przy jego sadełku musiał być to doprawdy zacny widok.

    Pot leje mu się z czoła jak z wodospadu szklarka, charczy jak ciągnik, ale ostatkiem sił wszczyna mi karczemną awanturę w przedpokoju.
    Że co ja sobie myślę, że jego stary to przecież osobowość ze znanym nazwiskiem, że nie mogłem zwrócić normalnie uwagi tylko taka szopka ze zdjęciami w necie. Co ja mam w ogóle w głowie, to się skończy w sądzie.

    To ja na to poker face, poważka 100% i brnę w to gówno. Że sorry Anon nie wiedziałem ,że Cię to zdenerwuje. Myślałem, że zależy Ci na tym aby te ulotne dzieła zyskiwały widownię. Nie rozumiem tej awantury nic a nic. Przecież robię Ci przysługę kolego. Ludzie już srają po gaciach widząc Twoje wzory w necie. Sporo pozytywnych komentarzy się pojawiło - warto żebyś może odpisywał coś to się jeszcze rozkręci.

    Powieka mi ani drgnęła przy tych jasełkach, więc Anon nieco zgłupiał i spuścił z tonu na tak poważnie postawioną sprawę. Chwilę się jeszcze tylko powydzierał, rzucił paroma wyzwiskami i zamknął się w pokoju. Nie odzywa się do mnie do dziś.

    Z perspektywy czasu żałuję jednej rzeczy, że nie widziałem miny gościa - jak w ciszy swojego pokoju wszedł biedaczek na ratemypoo.com wpisał swoje imię, nazwisko i hasło. Po czym dowiedział się, że takiego konta nie ma, bo go nie założyłem.

    Malujący się na jego ryju #przegryw to musiało być coś.

    #pasta #heheszki #gownowpis #wspollokatorzy
    pokaż całość

  •  

    kurcze Mirki z tym oeliksem to jest jednak piekło.
    Ostatnio sprzedawałem body do Canona 550d. Rozumiecie, lustrzanka cyfrowa, te sprawy.
    Zgłosił się koleżka. Umówiliśmy się kulturalnie w kawiarni. Przyszedł spóźniony 30 min i napierdala mi tu farmazony że korki i musiał zatankować. Że on ze Śląska przyjechał specjalnie i że to on od dawna szuka czegoś takiego na necie.
    Po używany aparat jechał gość 200km i jak już dotarł, to nie wziął nawet tego aparatu do ręki.
    Dziwne, myślę, ale w sumie co mi za różnica
    To co pytam co chcesz wiedzieć kolego
    Cisza jak w szkole na matematyce kiedy szmaciura pyta ile jest 6 razy 8
    No to myślę - czas zainwestowałem w czekanie - to muszę wepchnąć mu to w gardło.
    Bo jeszcze bardziej będę w plecy, a w końcu to sobota, dzień wolny od pracy. Szkoda by było.
    To mu mówię że TO - A - TAMTO
    Że przebieg maly - migawka niewyruchana
    Że sprzęt super - tania alternatywa dla Canona 5D
    I że z ciężkim sercem sprzedaje
    I techniczne pierdolety wymieniam
    Mocne 15 minut monologu
    Pytam typa
    To może Ty masz jakieś pytania.
    Bo taki jakiś milczący jesteś jak na kupującego
    A on mi na to - wiesz to fajnie wygląda ten aparat
    Ja jestem amatorem i dla mnie ważniejsze niż sprzęt
    Jest to od kogo to kupuje
    A Ty jesteś godny zaufania
    Ładnie opowiadasz
    Wiem że się żonglowaniem się interesujesz
    Filmy robisz i telewizję internetową
    I w porządnej firmie pracujesz
    No ja wtedy kurwa
    W glowie alert
    Syreny wyją.
    Przed oczami żółte światła.
    Dzwony biją na alarm.
    Nerwowo poszukuje drogi ucieczki z tej kawiarni, ale nogi jak z waty.
    A on na to:
    - Słuchaj to Ty już nic nie mów
    I zaczyna się nachylać w moja strone
    To ja już pełną panika
    Zaraz mnie tu będzie swój nabrzmiały ozór do gardła próbował wciskać
    Dedektyw, że śląskiego CSI
    Zamarłem
    A wtedy on półgłosem wyszeptał
    Ale 25zł to opuścisz żeby mi się za wachę zwróciło
    No i w ten sposób
    Mam już tylko obiektyw na sprzedaż, Helios, taki ruski wiecie. Więc jakby co to priv ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pasta #olx #fotografia
    pokaż całość

  •  

    Jakiś czas temu wracam sobie do domu z roboty w humorze perfekcyjnym. Piątek, słońce świeci, kup jakby mniej na chodniku. Tajm of maj lajf.
    Porządek rzeczy zaburza wibracja w telefonie. Dzwoni mój (wciąż) wspólokator #krzysztofkurier. “Dar niebios” jak określiła go landlordka, która wcisnęła nam go do mieszkania po wyprowadzce poprzednika. Jak wykazało moje i Katarzyny śledztwo, żaden z niego dar, a za to do niedawna bezdomny. Bez stałego adresu, z patologiczną przeszłością i niedookreślonym uzależnieniem alkoholowym. Dziś najemnik poczteksu, który za życiowy cel stawia sobie “doręczenie codziennie wszystkich przesyłek nawet jeśli musi sikać w trakcie jazdy busem do butelki i wylewać wszystko przez okno w trakcie jazdy”. Jego własne słowa.
    No ale.

    Dzwoni #krzysztofkurier. Myślę wspaniale - popołudnie tak dobrze zaczęte - zaraz będzie spierdolone. I odgrywa mi się w głowie scena słynna z filmu o Adasiu Miałczyńskim od rana wkurwionym na poranne napierdalanie od bladego świtu. Odbieram.
    - Gdzie jesteś? O, to dobrze! Wracaj szybko do domu. Jest akcja - muszę Ci coś pokazać. Za ile będziesz?

    W głowie uruchamiam najczarniejsze scenariusze. Majątek nam płonie. Pękła rura, zalewamy sąsiadów. Zapomniał zamknąć drzwi i obrobili nam chatę.
    Wbiegam na ostatnie piętro kamienicy. Drzwi otwarte, w progu #krzysztofkurier ponaglającym gestem ręki dopinguje mnie jebaniec na ostatniej prostej.

    - Szybko muszę Ci coś pokazać. Nie uwierzysz. Chodź do mojego pokoju.

    Po drodze omiatam mieszkanie - wszystko w porządku się wydaje. Chuj wie co zastanę w środku - może zwłoki.
    Wchodzimy. Zwłok nie ma, jest za to dumnie wypięta pierś #krzysztofakuriera i mysterybox na tapczanie.
    No otwórz-otwórz. Zobacz co sobie kupiłem dzisiaj.
    Otwieram paczkę, spodziewając się co najmniej jaj faberże, jednak oczom mym ukazują się buty typu adidas. Zwykłe - żadne specjalne edycje, najzwyklejsze buty sportowe z trzema paskami.Myślę no ok.

    - Dostałem dzisiaj od szefa zaliczkę - nareszcie mogę wyrzucić stare łapcie. Zobacz jakie wygodne.

    Ściąga buty swe żebracze i zakłada nowe adidasy. Puszy się jak paw nieprzymierzając. Chodzi ogląda, uśmiecha się pod nosem.

    Chuj zaniemówiłem. Za puentę niech robi cytat z wieszczki narodowej Sylwii Grzeszczak “cieszmy się z małych rzeczy bo wzór na szczęście w nich zapisany je-est”.

    #pasta #truestory
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika roberrto

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)