•  

    Mirasy miał ktoś też tak, że po zdaniu na prawko miał cykora jeździć autem?

    Prawko odebralem wczoraj, zdałem można powiedzieć za pierwszym razem. Jutro szykuje się podróż do różowej na chatę rodzinną na urodziny. Jakieś 50 kilosów od nas. Ojciec akurat ogarnia z kuzynem domek letniskowy i na tydzień wyjechal, a nam jako drugie auto został maluch XD
    Auto na chodzie, papiery ma ważne, jeździłem nim już parę razy z ojcem w ramach ćwiczeń, w sumie po to było wzięte od rodziny.

    Byliśmy z różową wczoraj w kaufie pod osiedlem na zakupach, ja tym maluchem jechałem, mało się nie zesrałem z nerwów. Jakiś gościu mnie obtrąbił, nie wiem za co chyba za wolno jechałem (tyle na ile mogłem według przepisów ofc). Różowa też nie wiedziała o co chodzi. Nawet nie chodzi o samo auto, ale kurde jednak co innego jechać mając obok instruktora czy egzaminatora który w razie czego ten hamulec ma, a co innego samemu. A co jak coś spierdole?

    Nie wiem czy nie przekonywać różowej żeby się pociągiem przejechać jak za starych czasów XDDDDD. Tylko kurde nawet jakby normalne auto było to bym się cykał. A przyjdzie moment że będę musiał jechać jak nie jutro to kiedy indziej. Aż się wstyd przyznać bo chłop 26 lat ma, a się zachowuje jak pierwszego dnia w przedszkolu bez mamy xDDDD

    #prawojazdy #samochody #motoryzacja #kiciochpyta
    pokaż całość

    •  

      pokaż spoiler @kupczyk: @vieniasn: @BeachYes: @alteron: @syx2: @wyznacznikmacierzy: @Winatuska: @iuhiueh: @Reevo: @Odczuwam_Dysonans: @miras_m: @elerbas: @marciniem: @JimNH777: @lubielizacosy: @porterhouse: @Special_guest: @Joshuaa: @ziomekz: @PiesLat2230:


      Sory jeśli zawracam gitarę i wołam jak ktoś nie chciał. Piszę późno, ale nie miałem czasu wcześniej. Przede wszystkim wielkie dzięki za wszystkie rady i dobre słowo. Na prawdę pomogło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wersja tl;dr: Żyjemy, było fajnie, strach dość szybko minął. Jechałem sobie z grubsza 70-80km/h, nikt nie trąbił, spokojnie mnie omijali, pełen luz. W pierwszą stronę za dużo gazowałem chyba i zużyłem dziwnie dużo benzyny. Musieliśmy tankować w drodze powrotnej. Szczęściem różowa wiedziała jak to się robi to mnie nauczyła XD.
      Ogólnie samoocena skoczyła w górę i różowa też jakoś na mnie inaczej patrzy mam wrażenie. Podoba mi się czekam na więcej.

      Wersja pełna: ! Przed samym wyjazdem było trochę śmiesznie, bo w sumie to zbieraliśmy się jakbyśmy na wczasy nad morze jechali XD. Trasa szczęściem była prosta i ją znałem bo byłem tam nie raz, ale jednak nigdy nie prowadziłem. Z Katowic jechaliśmy na rodzinną wieś różowej między Lublincem a Tarnowskimi Górami. Na początku byłem spietrany w 3 dupy, bo musiałem wyjechać jakoś z miasta, ale z nawigatorem w postaci różowej poradziliśmy sobie dość łatwo. Ogólnie to po wyjeździe na ulicę Chorzowską koło ZOO trasa była prosta. Do samej różowej były 3-4 skrzyżowania, więc git. Jechałem oczywix zgodnie z przepisami. W połowie drogi maluch nas tak wytrząsł, że zrobiliśmy postój na siku. Najbardziej to się chyba denerwował mimo wszystko chyba nasz pies. Na tylnej kanapie wibracje z silnika czuć pewnie jak nie wiem i średnio później do auta chciała wracać (co dziwne bo duże auto nie stanowi problemu i wręcz nie chce wyjść). Szybka pierwsza lekcja jaką zauważyłem, to że do różowej jechałem jakoś źle. Spaliliśmy w chuj benzyny, chyba z racji że byłem trochę jednak spietrany że będziemy się wlec wciskałem gaz do dechy co bieg XD. Poszło aż pół baku, rezerwa się co prawda nie świeciła, ale w tym tempie byśmy nie wyrobili z powrotem do Kato. Było niemal pewne, że trzeba będzie tankować w drodze powrotnej. No ale nic. Zajechaliśmy, ogarnęliśmy się i jedziemy na te urodziny. Maluch zrobił furorę na urodzinach, aż się prosili czy można się przejechać nim jak trzeba było skoczyć do sklepu. Na chate prowadziła różowa, i choć też z początku się bała malucha, to bez problemu zajechaliśmy i jej się podobało. Na następny dzień trasa była też spokojna. Trochę nerwów czy starczy benzyny, ale zajechaliśmy na stacje bez problemów. Przy okazji nauczyłem się tankować, bo w sumie nie miałem pojęcia jak się to robi, na kursie przecież tego nie uczą XD. Różowa szczęściem kiedyś już to robiła, to pokazała jak się to robi. Wyszło 13 litrów, czyli wcale tak mało tej beny jeszcze nie było bo bak malucha miał bodajże jakoś 20. No ale w tą stronę uznałem, że będę jechał trochę inaczej, od tak z ciekawości. Gazowałem tak dość minimalnie i rozpędzałem się powoli. Spytałem się jeszcze ojca wcześniej przez telefon jakie prędkości są pod jakie biegi i się tego trzymałem. W te pozostałe 40 kilometrów wskazówka ledwo odsłoniła pierwszą kreskę. Po całej trasie różowa mam wrażenie faktycznie trochę inaczej na mnie zaczęła patrzeć. Przymilała się, czuliła jak kotek i wiadomo jak się skończyło. Ciekawa sprawa, bo sam też się poczułem pewniej, jakby doroślej. Podobało mi się, i o ile wcześniej mówiłem, że nie kumam co się ludziom może podobać w prowadzeniu auta, o tyle coś w tym relaksującego jest. Jechało się zapewne cholernie wolno, bo trzymaliśmy się wszystkich ograniczeń i średnio 70-80km/h tam gdzie ich nie było, ale po przekroczeniu tych 80 maluchem trochę rzucało jednak na boki XD. Ale trzymałem się prawej strony i jechałem spokojnie. Nawet nie wszyscy tak na siłę mnie wyprzedzali. Były też 2 przypadki, że ktoś jechał dość brawurowo. Jeden gościu Audicą w skrzyżowanie wjechał w sumie nie patrząc na nikogo, niby miejsce było, ale wjechał tak szybko i tak ścinając wszelkie linie, że no trochę anxiety weszło, że pośród takich ludzi trzeba jeździć. W drugim przypadku jeszcze na chorzowskiej pierwszego dnia gościu w Scirocco wyprzedzał sobie slalomem na dwupasmówce inne auta bez kierunkowskazu jak na torze wyścigowym. Ale nie licząc tych dwóch przypadków było git. Przygoda super i jak ktoś pisał będziemy wspominać z różową z uśmiechem. Niedługo szykuje się jeszcze trasa z ojcem nad morze zamknąć przed zimą domek letniskowy i samemu w Świętokrzyskie na badania do promotora doktoratu. Jest git i można powiedzieć, że nawet trochę nie mogę się doczekać. Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie rady. pokaż całość

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    Ogrodowe mirki, da się jakoś tę tuję jeszcze uratować? Chyba ją nieco przelaliśmy… a jeśli nie ma szans to może coś byście polecili ładnego, dużego i prostego w obsłudze na zabudowany balkon od południowej strony?

    #ogrodnictwo #ogrod #rosliny

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enzojabol: No to jak tak bardzo chcesz znać moje konkretne zdanie w tej kwestii to tuje przesadź na cmentarz. Tam będzie pasować, a nie na balkon. I to jeszcze południowy XD. Tuje to ogólnie największe spierdolenie ostatnich lat w ogrodach IMO.
      Na balkon to se weź coś ładnego i ćwicz, a nie pakuj coś co z założenia jest drzewem tak swoją drogą XD. Co będziesz potem ten żywotnik tak ciąć co roku żeby ponad metr nie urósł? Bez sensu po prostu to jest.

      Lawende se dojeb np. To będzie wyglądać zajebiście, a nauczysz się jak przycinać, przesadzać i dbać. Gatunków w pizdu, wygląda zajebiście, owady ją uwielbiają, pachnie że ja pierdole i doskonale uczy dbania o rośliny na początek. Też przy niej nie ma wiele roboty a zwróci Ci się 2137 razy bardziej niż ta szmatława tuja, która równie dobrze by mogła z plastiku być.
      pokaż całość

    •  

      @Liese: Trzeba wiedzieć czego się chce. Żywokost to chujowa roślina po prostu. Na żywopłot jeszcze powiedzmy ujdzie, ale to musi mieć te swoje 3-4 metry żeby miało jakikolwiek sens. Karłowate to strata miejsca, bo to nie jest roślina ozdobna, no chyba że w ogrodzie rodziny Addamsów.

      A jak ktoś płacze, że mu owad do rośliny podleci to niech się przerzuci na plastiki i nie zabiera za rośliny wcale, bo będzie tylko ciągle marudził i się rozczarowywał.

      pokaż spoiler XDDD Kurwa wgl już widzę ten ból dupy. O nieeee murarka ogrodowa podlatuje do mojej lawendy XDDD Przypomnij się później to może znajdę gdzieś zdjęcie balkonu jednej babki z osiedla, że aż się chyba zerwie pewnego dnia od tych wszystkich roślin i kwiatów. Babka starsza, przy takiej ilości kwiatów co tam ma to już dawno powinna być martwa od użądleń XDD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Byłem przegryw, napisałem że jadę do różowej, dużo osób tutaj mi kibicowało. Zacząłem z nią związek i nagle połowa tagu kopie mnie w dupe jak wykopka bordo. Prawdziwi kumple tu są, ale większość to toksyki, sapiące się że ktoś mimo zrytej psychy chociaż próbuje coś zmienić. Więc dobrych kumpli pozdrawiam.
    #przegryw

  •  

    Trochę nie łapie idei kupna samochodów typu SUV przez ludzi mieszkających w miastach. Znaczy się ok, kumam duże pojemne rodzinne auto. Tak samo jak kombi czy minivan. W pizdu SUVów jeżdżących po mieście widzę. O chuj tu chodzi?
    I najlepsze, że sam prawdopodobnie skończę z SUVem, bo robię w terenie, pierwszy a nie ostatni pies już jest, o gówniakach póki co nie myślę. Ale do miasta będzie jakiś piździk. No ale jak to jest u innych? Sąsiedzi mają jednego gówniaka, żadnego zwierzaka i nawet nad jezioro pod miastem się nie ruszają. Ale SUV jest XD Drudzy sąsiedzi gówniaki 3, no to powiedzmy, że sens większy, ale czemu nie jakiś nie wiem Espace czy V60?

    I nie jest to odosobniony przypadek i tak mnie wieczorem wzięło na rozkminę, o chuj tu chodzi? To jakieś typowe polackie, że jak SUV to drogie i trzeba się pokazać? Czy jakaś głupia moda? A może faktycznie SUV to najlepsze auto dla rodziny 2+2, bo gówniaków w trasie nie wytrzęsie z takim zawieszeniem? W końcu drogi u nas chujowe jednak. Reklamy w TV też wyjebane większymi autami XD Jak nie Duster to Tuscon. Czyli schodzi jak ciepłe bułeczki. Tylko czemu?
    #samochody #motoryzacja
    pokaż całość

    •  

      @jakisprostylogin: XD Ale ja to wiem, że każdym ma to w chuju co myślę. Ja się pytam co oni myślą jak kupują te auta?
      @eugeniusz_geniusz: A widoczność. Pa o tym nie pomyślałem. Faktycznie wyższe to lepiej widać. No i zgaduje że jednak też wydają się bezpieczniejsze. No to ok część ludzi to wyklucza. Choć dalej dziwi mnie jeżdżenie takim molochem w korku w mieście XD

      +: Bogu2
    •  

      @Crow7422: Też mam wywalone, przecież nijak tego nie zmienie, a nie mówię nawet że mi się to nie podoba. Najbardziej to mnie chyba zastanawia ta wręcz wyższość SUVów ostatnio nad kombi i minivanami, które IMO bardziej pasują na auta rodzinne, a jednak chyba od tej strony najbardziej konsumenci na te auta patrzą. Poza bezpieczeństwem, ale to dopiero teraz mi wpadło do głowy. SUVem to se możesz jebnąć, bryła taka że uszkodzenia pewnie ponad połowę mniejsze niż w innych przypadkach. Bo samo bardziej terenowe zawieszenie to pewnie nie jest wykorzystane nawet raz przez niektórych. pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Mirasy jest sprawa, pytam wykopowej loży ekspertów bo sam znam się jeszcze gorzej, a nawet wcale.
    Co myślicie o kupnie jakiejś taniej wkrętarko wiertarki stricte pod skręcanie mebli i ewentualnie wiercenie w drewnie raz na 5 lat?
    Mamy na chacie małego udarowego Boscha 500W kupionego, żeby nie musieć się jebać z PRLowską Celmą po rodzicach. Póki co najcieższe co się trafiło to wiercenie w ścianie na wkręt żeby powiesić patelnie i robienie dziury we framudze, żeby miał gdzie bolec od zasuwy od drzwi z kibla wejść. Cięższych prac nie przewiduje, bo skończyłem biologię, a nie budowlanke i wole nie spierdolić.

    I teraz kminie nad taką typową wkrętarką akumulatorową, ewentualnie widzę, że są takie małe wkrętarki typowo pod meble. Ma to ktoś? Warto? Czy jednak wkrętarko wiertarka, za wszechstronność? Niedługo gabaryty i do wywalenia mamy meblościankę, którą trzeba trochę rozkręcić, a potem zaraz powinny przyjechać zamówione meble. Trochę mi się nie chce jebać z śrubokrętem bo pamiętam ile się bawiłem poprzednio z biurkiem, regałem i komodą XD
    #pytanie #remontujzwykopem #meble
    pokaż całość

    •  

      @rationalistic: Właśnie w razie czego ta mała udarówka jest. Ja i tak się nie nadaje do większych remontów, bo się na tym po prostu ni chuja nie znam. Nie ta rodzina nie to wykształcenie.

      @marcel_pijak: Ciut sporo. Pomyśle, ale myślałem o czymś do max 300 zeta, bo po prostu wiem, że ta wkrętarka będzie w ruchu może raz na kwartał. Do głupiego montowania plafonów i wymieniania gniazdek wzywaliśmy gościa, bo ja po prostu nie mam wiedzy i jaj żeby to zrobić XD Dlatego myślę czy właśnie coś ala jak to co wysłałeś z funkcją wiercenia do 300 stów, czy coś pic related, do samego skręcania mebli, a takie to są nawet poniżej stówy. pokaż całość

      źródło: obraz_2021-09-14_205419.png

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Byłem wczoraj w Rossmanie i była tam para, tak na oko przed 30 stką, którzy stali przy półce z prezerwatywami. Słyszę gatka szmatka, które prezerwatywy bierzemy, coś tam włożyli do koszyka i ona jeszcze mówi do niego "weźmiemy jeszcze dla mnie żel nawilżający" i wspólnie go wybierali...
    Ja pierdole, ale wstyd. Przecież ta kobieta przy obcych ludziach, a trochę się ich kręciło, oznajmiła, że ją własny facet nie podnieca i musi wspomagać się żelem nawilżającym. Ciekaw jestem co musiał czuć ten jej chłop i jak jego ego czy własne poczucie wartości poszło w dół. Ona go normalnie upokorzyła przy innych ludziach ( ͡° ʖ̯ ͡°).

    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #seks
    pokaż całość

  •  

    Zakaz hodowli zwierząt do 2040 roku. Ciekawe co na to polscy rolnicy? Wiecie co jest najgorsze, dziś uważamy to za abstrakcję, 17 lat temu wstępując do UE wmawiano Polakom, że abstrakcją jest to, że Polsce mogą być odbierane środki za brak zgody na "małżeństwa" homoseksualistów.

    pokaż spoiler spoiler #konfederacja #bekazlewactwa #takaprawda #bekazpodludzi #bekazvegan #polityka
    pokaż całość

    źródło: E_P4nrKXIAYSTMb.jpg

  •  

    Wiecie, że w pierwszym odcinku kreskówki Tom i Jerry, która wtedy nosiła roboczy tytuł "Puss Gets the Boot" i była czymś w rodzaju pilota, Tom nie był Tomem, a Jasperem? Co więcej, był do siebie w ogóle nie podobny i poruszał się jak zwyczajny kot - na czterech łapach. Jerry był natomiast Jynxem i trochę bardziej przypominał siebie. Znane nam wszystkim imiona otrzymali za sprawą zorganizowanego przez studio konkursu, którego zwycięzca dostał 50 dolarów.

    Wspomniany pierwszy odcinek został wyemitowany w 1940 roku, a budżet przeznaczony na jego produkcję wynosił 50 tys. dolarów. Każdy odcinek powstawał w takim czasie, jaki akurat był do tego potrzebny, więc następny ujrzał światło dzienne dopiero w roku 1941. W kolejnych latach średni czas powstania odcinka wynosił 6 tygodni, a koszt produkcji dalej wynosił około 50 tys. dolarów. Przez 18 lat za reżyserię Toma i Jerrego odpowiadał duet Hanna-Barbera, a za produkcję Fred Quimby. Pracując dla studia MGM Cartoons stworzyli wspólnie 114 odcinków, z których 13 było nominowanych do Oscara, a 7 wygrało. Właściwie to wspólnie stworzyli nieco mniej odcinków, gdyż Quimby w 1955 odszedł na emeryturę, co razem z polityką studia względem cięcia kosztów i powielania starych odcinków ostatecznie doprowadziło do zakończenia współpracy i skutkowało trzyletnią przerwą w powstawaniu nowych odcinków Toma i Jerrego.
    Bez względu na końcowe potknięcia to był zdecydowanie najlepszy czas dla Toma i Jerrego. Odcinki były przemyślane, historie świeże, a muzyka fantastycznie komponowała się z akcją.

    Odcinek 115 powstał w roku 1961 w Czeskim studiu Rembrandt Films na zlecenie MGM, pod okiem Gena Deitcha i Williama L. Snydera i muszę wam powiedzieć, że to był naprawdę dziwny odcinek. Niepokojący i klimatem zupełnie niepodobny do poprzednich. Gene Deitch odpowiada za 13 odcinków i prawdę mówiąc wszystkie były dość surrealistyczne, co też miało swój urok. Zamiast muzyki można w nich było usłyszeć mało przyjemne dźwięki otoczenia, akcja działa się to w dżungli, to na łodzi i wprowadzono nowych bohaterów - właścicielem Toma był raczej porywczy i mało przyjazny łysy mężczyzna. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że twórcy byli mało zapoznani z poprzednimi odcinkami i mieli zdecydowanie mniejszy budżet, który wynosił 10 tys. dolarów.

    W roku 1963 swój debiut w reżyserii i produkcji Toma i Jerrego miał Chuck Jones, który został zwolniony z Warner Bros, założył swoje własne studio MGM Animation/Visual Arts i przez 4 lata stworzył 34 odcinki kreskówki. Jones wniósł do świata Toma i Jerrego swój charakterystyczny styl, który wcześniej mogliśmy oglądać np. w odcinkach Królika Bugsa. Bohaterowie dostali nowy, bardziej uroczy wygląd, a wiele z ich przygód działo się w wielkim mieście, a nie jak wcześniej na wsi czy na przedmieściach. Odwiedzili też kosmos (ʘ‿ʘ)
    Odcinki Jonesa zaczynają się moją ulubioną czołówką, w której to Tom zajmuje miejsce lwa i gdy wspominam Toma i Jerrego z dzieciństwa, to właśnie je darzę największą sympatią.

    W zeszłym roku miałam przyjemność obejrzeć wszystkie odcinki Toma i Jerrego i gorąco polecam to wszystkim, którzy w dzieciństwie lubili tę kreskówkę. Nadal jest fantastyczna (。◕‿‿◕。)

    #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #kreskowki
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @puddin: Liczę że Tom I Jerry wejdą na HBO Max bo podobno mają tam wszystko powrzucać co Warner ma prawa.
      Nie jestem może giga fanem tej produkcji, moim wiecznym faworytem akurat będą zawsze Flinstonowie, ale odcinek The Cowboy to było mistrzostwo świata po wsze czasyᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ.

      Przypomniała mi jakiś czas temu o nim przeróbka poniżej i aż sobie też robiłem maraton. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      źródło: youtube.com

    • więcej komentarzy (74)

  •  

    Dobra wszedł ban na 14 dni za chujowe granie. Pora sobie zrobić przerwę od gier online bo jestem już na to zbyt chujowy. Cities Skylines nadchodzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #leagueoflegends

    +: SarahC, Hemo
  •  

    Czy ogarnia ktoś może korelacje? Te podstawowe to luz ale trzeba porównać zawartość metali w roślinach do zawartości metali w glebie i tu już mam problem.
    #matematyka #statystyka #studbaza

  •  

    Tak na pewno uwierzę, że Ashe Silver III, z 36% w/r i kda 1.73, robi od tak 26/5 i pente.

    Kurwa smurfy to najgorszy rak tej gry. Żaden troll, żaden AFK, żaden feed mnie tak nie wkurwia jak granie ze smurfem.
    #leagueoflegends

    •  

      @NewBlueSky: Że ja gram chujowo to wiem. Nie wiem jakim cudem się w tym silverze jeszcze trzymam.
      Gier ponad 100. Na Ashe 11 i wygrana ledwo jedna trzecia z nich przy kda poniżej 2. I robiąc 65% win ratio na ADC, gdzie miesiąc temu nie wybijał się z kda ponad 2,5 XDDD Nagle od tak nauczył się kite'ować 4 osoby na raz XD

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Właśnie zrobiłem 2/15 bo zfillowało mnie na topa, a nie umiem tam grać. W silverze.
    Chcę z powrotem do żelaza mam dość tych tryhardujących ardenciarzy (╯︵╰,)
    #leagueoflegends

    •  

      @Budo: Doceniam dobre rady, ale kolega nie zrozumiał chyba. Chciałem tylko przybóldupić. Ja teoretycznie wiem jak grać dobrze. W praktyce mam to gdzieś. Za stary na to jestem to raz, a dwa tryhardowanie przyprawia mnie co najwyżej o łysine niż dobrą zabawę.

      Gram w LoLa od końcówki sezonu 2. Nigdy nie byłem wyżej niż Gold II w S3 albo S4. I niczego w tej grze nie wspominam gorzej niż właśnie tamtejsze parcie w gimbazie na climb. Każda gra to tak na prawdę był koszmar. Po wbiciu tego golda i nie poczuciu absolutnie żadnej różnicy wręcz zmniejszeniu funu z gry przestałem się przejmować i siedzę w srebrze od tego czasu. Nie spadam, nie wybijam się. Po prostu siedze.

      Jestem giga casualem. Nie gram niczym konkretnym, gram wszystkim co popadnie, gdzie mam ochotę i byle jak w sumie. Poza topem bo zbieram tam zawsze giga wpierdol i nie umiem tej linii grać. Nie skupiam się na jakichśtam detalach, po prostu mi się nie chce. Wiem o tych wszystkich pierdoletach z freezowaniem linii, prio i innym waleniem w koreański dekiel w esperanto. Słyszałem, kiedyś tam czytałem i oglądałem poradniki. Nie potrzebne mi to, bo wcale nie bawię się lepiej jak się na tym musze skupiać. Poza tym jezu ja gram na zablokowanej kamerze i orb walkuje samą myszką. A nie będę się nagle tego oduczał, bo se palce połamie. Mam 26 lat i skończyło mi się życie na bawienie się w koreańca XDDD

      I jest git poza jednym problemem. Poziom zdecydowanie się podnosi, a ja nie umiem stąd się ruszyć. A najchętniej chciałbym w dół. Pamiętam jak jeden sezon zacząłem od Żelaza 2. Jezu jak tam było cudnie. Wyszedłem stamtąd Teemo supp/jungle i paroma innymi pickami. Ale niczym się nie musiałem przejmować, wszyscy grali jak ja. Gry były po prostu zabawne. A teraz? Kurwa ja nie wiem wiecznie to srebro i totalny coinflip już chyba 4 sezon. Ni chuja się nie ruszę stąd ani w jedną ani w drugą... A srebra od jakiegoś czasu to giga tryhardy. Potrafią już orbwalkować, bawią się w snowball, ba nawet kite im nie obcy. Pierdolca dostaje jak widzę, że te łebki się pocą jakby to był finał worldsów. A normali to już całkiem grać nie zamierzam, bo tam jest kompletnie pojebany rozstrzał z dywizjami i dostaje 3 razy większy wpierdol niż od smurfa na rankedzie.

      No i tak powoli mi się grać odechciewa. Wypalam się. Ile ja bym dał żeby do irona wrócić.( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

      +: Budo, MysGG
    •  

      @Budo: Tylko na topie zdarza mi się tak feedować przyznam się. Tak to staram się nie padać i rzadko kiedy mam kda poniżej 2.0. Nie wiem co z tym topem. Całe szczęście wyrzuca mnie tam może raz na 100 gier.

      No widzisz ja nie widzę sensu w tryhardowaniu. Najwięcej funu miałem tak właśnie w tym ironie widząc jak inni dostawali pierdolca i robili po 0/10 z samego faktu że grałem Teemo na jungle/supp. Ja nie robiłem jakiś oszałamiających wyników, ale nic za co mógłbym złapać coś więcej poza flame'em. Teraz jest kicha. Ludzie tryhardują, ja wcale tak dobrze nie gram, ani nie mam ochoty się jakoś super starać, bo jestem po prostu słaby w gierki. A co najgorsze moje słabsze gry i tak wiele nie zmieniają. Full 50/50 coinflip tu jest. Próbowałem już w obie strony i nie ruszyłem dalej jak o jeden szczebelek zazwyczaj po to żeby wrócić z powrotem. XD pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ruda_stuleja

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)