•  

    Minął kolejny tydzień walki ze stresem, z upokorzeniami, z własnymi słabościami. Walki o utrzymanie się na powierzchni. Wreszcie ten dzień kiedy mogę trochę odsapnąć. Zagram zaraz w gierkę, zjem frankfurterki, na potem jeszcze krakowska sucha oraz marchewki. No i niestety poległem z samym sobą, bo znów wódeczka. Dziękuję Wam za to, że jesteście i za to co udostępniacie. Czasem czuję, jakby ktoś z Was siedział obok mnie. Wasz sygnał wysyłany przez Wykop, niczym wystrzelona raca ratunkowa, daje mi chociaż te chwile wytchnienia i wyciszenia - takie jak dziś. Czuję, że jesteśmy wspólnotą. Ja też jestem tu dla was - nie zamierzam tylko brać. Dzisiaj Wam błogosławię. A na znak tego, że życie jest przewrotne, robię to stopami. Przyjdźcie, a pocieszę Was.

    Zapragnijcie atencji, a dostaniecie ją ode mnie.

    #arcybebech
    #atencyjnytavarishpiesov
    #stopyboners
    pokaż całość

    źródło: IMG_20221203_1601042.jpg 18+

  •  

    #motogp #moto3
    No dobra. Macie co chcieliście. Doszliśmy do pierwszego poważniejszego nazwiska, które widnieje na liście startowej Moto 3. A przynajmniej poważnego na papierze, bo zasadnym pytaniem jest, czy nie odrbrano mu właśnie narzędzia do wygrywania. KTM musi, bo się udusi?

    #96 - Daniel Holgado - Red Bull KTM Tech3 (2 sezon)

    Kiedy zostajesz mistrzem świata juniorów, jasne jest, że topowe teamy będą o ciebie walczyć. Holgado był zawodnikiem Aspara, ale z racji braku miejsca w zespole chłopaka przechwycili ludzie KTMa, którzy pierwotnie umieścili Hiszpana w Tech3. Na skutek akcji pod tytułem "zatrzymać Raula" dostał jednak niespodziewany awans do głównego zespołu. Lepszy motocykl, ale i oczywista presja w pakiecie z nieuchronnymi porównaniami z Acostą sprawiały, że debiut Daniego rodził sporo pytań.

    Sytuacja skomplikowała się już przed startem, kiedy Holgado złamał nogę w lutym podczas treningu. Udało mu się wyleczyć na pierwszą rundę, ale widać było, że zdecydowanie nie jest w pełni sił - 16 miejsce, choć punkt stracił za poszerzanie limitów toru, 13 sekund do zwycięzcy. Dwa tygodnie później, w Indonezji, było już zdecydowanie lepiej, podobnie jak w Argentynie - lokaty 9 i 7 nie powalają na kolana, ale oddać trzeba, że trzymał się w grupach walczących o podium.

    Nastąpiła jednak swego rodzaju zapaść. Z kolejnych sześciu wyścigów zawodnik Akiego Ajo nie ukończył czterech, a w dwóch pozostałych nie pokazał nic ponadto, co już zaprezentował. Problemy z jazdą na jedno kółko skończyły się w Niemczech, kiedy zajął świetne, szóste miejsce (choć z nieco większymi stratami). W Assen było podobnie, niestety Danielowi nie udało się na skutek awarii ukończyć szalonego wyścigu na Silverstone.

    Najlepszy moment dotychczasowej kampanii przyszedł w Austrii - Hiszpan wywalczył pole position. W samym wyscigu nie było już takiej rewelacji, bo było 8 miejsce, ale zwycięstwo w czasówce ewidentnie napędziło młodego zawodnika. W Misano pierwszy raz dojechał w Top 5, a w Aragonii, choć nie wytrzymał tempa prowadzącego Guevary, zdobył swoje pierwsze podium, wdrapując się na najniższy stopień podium. Wciąż jednak nie udało mu się zejść poniżej sekundy od zwycięzcy, tak jak miało to miejsce w Argentynie.

    I nie udało się to do końca roku. Do głosu niestety doszedł pewien mankament, który Dani ma. Jest to bardzo szybki zawodnik, który jednak dość powoli się uczy. I w trakcie wycieczki po Azji dwa razy się wywrócił, a tylko raz, w Malezji, był 7, ale znowu poza prowadzącą grupą. Tytuł debiutanta roku mu uciekł, a w Walencji odmiany losu nie było - 10 miejsce.

    I taka też była jego końcowa pozycja. Czyli mniej więcej tam, gdzie przed sezonem go umieściłem. Pod względem pozycji zdecydowanie się spisał, ale trochę brakowało tam takich fajerwerków w jeździe, jakie pokazywało kilku jego współdebiutantów. Współdebiutantów, których w Junior GP pokonał... Niestety, ponieważ Poncharal panicznie boi się mieć dwóch nowicjuszy, Holgado został niejako zdegradowany do jego zespołu. Miejmy nadzieję, że nie wpłynie to na jego psychikę, bo ten gość, kiedy dogra już wszystkie elementy ze sobą, może być bardzo groźny dla faworytów. Tyle, że w głównym zespole byłoby mu łatwiej.

    Typ: walka o TOP5
    pokaż całość

    źródło: ei_1670082625151.jpg

  •  

    Marquez odwiedził przypadkowego fana i obejrzał z nim mecz. Prawdziwy goat, nie to co formułkowe gwiazdeczki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #f1 #motogp

    źródło: ei_1669945731218.jpg

  •  

    Marek nie marudź, że ręka boli. U nas był taki co jeździł bez jednej ręki i jeszcze pokonał Russela w punktach

    #f1 #motogp

    źródło: ei_1669629930479.jpg

  •  

    #motogp #moto3
    Kiedy w swoim debiucie zostajesz jedynym zawodnikiem w stawce, który nie zdobywa żadnego, ale to żadnego punktu, to musisz mieć naprawdę mocne plecy, żeby zostać na gridzie o tak dużym przemiale jak Moto 3. Czy miniony rok był lepszy i jakie dzisiejszy bohater ma perspektywy na kolejną próbę zawojowania najmniejszej kategorii?

    #20 - Lorenzo Fellon - CIP Green Power (3 sezon)

    Należy zaznaczyć, że był to w wykonaniu Fellona lepszy sezon niż ten poprzedni. Klątwę zeropunktową udało mu się złamać już w Austin, kiedy zgarnął punkt za 15 lokatę. Oj, bez wątpienia spadł mu z serca spory ciężar, bo w następnym wyścigu, w Portimao, zajął 14 miejsce po swoim chyba najlepszym weekendzie w sezonie, kiedy startował z pierwszego rzędu po przesychających kwalifikacjach. W ogóle Fellon w deszczu prezentuje się nieźle, szczególnie jeśli ten deszcz nie jest zbyt mocny.

    Dobrą passę przerwała jednak kontuzja w Jerez, ale Fellon wrócił już na swoją domową rundę w Le Mans, a kolejne punkty zdobył w Mugello, przyjeżdżając zaledwie 12 sekund za najlepszymi, a długo zanosiło się, że ta strata będzie jeszcze mniejsza. Następne rundy były słabsze, ale w Holandii Fellon znowu zapunktował i to było to 13 miejsce, najlepsze w karierze. Co ważne, jechał w grupie walczącej o 6 miejsce. Po przerwie wakacyjnej wyrównał to osiągnięcie na Silverstone. I to był zdecydowanie najlepszy wyścig Fellona, choć długo się na to nie zanosiło, ale skończył go tylko nieco ponad dwie sekundy za Foggią, który wygrał. Naprawdę wyglądało to dobrze, ale...

    Ale do końca sezonu punktów już nie zdobył. Zwłaszcza końcówka sezonu była trudna, kiedy straty na mecie dochodziły do pół minuty. Wpływ na to może mieć fakt, że Francuz raczej uczy się nowych torów powoli, ale w przyszłym roku wymówek już nie będzie. Zmienia ekipę z przeciętnej Hondy na przeciętnego KTMa, co może być dobre bądź nie, bo te motocykle trochę się jednak różnią.

    Przed rokiem wytypowałem pierwsze punkty, ale doły tabeli, co rzeczywiście się wydarzyło. Jakiś progress jednak był. Czy zobaczymy Fellona w czołowej dziesiątce na mecie jakiegoś wyścigu? Być może, ale będzie potrzebował czegoś więcej, żeby utrzymać się w stawce. Nawet znajomości ojca mogą go tym razem nie ocalić i szczerze mówiąc, chyba nikt nie będzie płakał, jeśli do tego dojdzie.

    Typ: początek trzeciej dziesiątki
    pokaż całość

    źródło: ei_1669457879551.jpg

  •  

    #motogp #moto3
    Czy moje wpisy goszczą na łykopie tak rzadko, jak uśmiech na twarzy Akiego Ajo? Tak. Czy mi to przeszkadza? Ani trochę, a dzisiaj prezentuję wam grajka, o którym można powiedzieć, że ktoś zapomniał mu wyjaśnić, na czym polega spóźnione hamowanie. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie

    #7 - Filippo Farioli - Red Bull KTM Tech3 (debiutant)

    Farioli nie należy do zawodników, na których w młodych latach patrzyło się ze szczególną uwagą. Na międzynarodowej scenie pierwsze kroki stawiał w European Talent Cup w 2020 roku. Trudno mówić o rewelacji, kiedy punktujesz w czterech wyścigach, a poza niespodziewanym 5 miejscem w Estoril są to miejsca na granicy piętnastki.

    Farioli jednak dość szybko urósł, więc zdecydowano się dać mu szansę na większych pojemnościach, ale pierwszy sezon w Mistrzostwach Hiszpanii okazał się kompletną klapą. Zaledwie 5 punktów w Jerez i 28 miejsce na koniec sezonu. Zdecydowanie lepiej było w RB Cup - tam, po początkowych problemach, Farioli zaliczył serię dziewięciu wyścigów w punktach, z najlepszym siódmym miejscem w wyścigu w Niemczech. Zaowocowało to piętnastą lokatą i nadziejami na dobry kolejny sezon....

    Ten jednak nie okazał się wybitny, przynajmniej jeśli chodzi o Puchar Red Bulla. Jasne, były dwa podia - odpowiednio drugie miejsce w Mugello i trzecie na Sachsenringu, ale opuszczony weekend w Walencji (dlaczego, to dojdziemy później) i zero wywiezione z Portimao zrobiły swoje i Farioli zajął dziewiąte miejsce w generalce. Często robił dużo wiatru na torze, ale w końcówkach brakowało mu czy to szczęścia, czy zimnej krwi, czy umiejętności. Takich wjazdów jak w stolicy Saksonii, kiedy wpakował się na czwartego w przedostatnim zakręcie nie sposób jednak pominąć, ten gość nie bał się niczego.

    A co z Junior GP? Farioli został zaangażowany przez Jorge Martineza Aspara i wydawało się, że będzie swoistym wingmanem Davida Alonso. I początkowo tak to mogło wyglądać, ale Włoch już w trzecim wyścigu wskoczył po imponującej pogoni w Walencji na pudło - 2 miejsce. A kiedy dorzucił dwa trzecie na kolejnym weekendzie jasne się stało, że trzeba się z nim liczyć. Wyrósł na lidera ekipy i pozostał w czołówce już do końca sezonu, choć nie obyło się bez wpadki, kiedy w Portimao wysłał do żwiru zarówno swojego kolegę, jak i Harrisona Voighta (czyżby kolejny nemezis sfrustrowanych Australijczyków?) Kara była oczywiście spora, zamiast piątego miejsca w wynikach widnieje 24. Sędziowie poprzestali jednak na tym wyścigu i całe szczęście dla Włocha, bo przed swoimi kibicami pojechał tak, jak potrafi najlepiej - bez respektu do tego, że wokół niego rozgrywa się walka o tytuł, bezpardonowo traktując każdego rywala. I wygrał, odnosząc u siebie swoje pierwsze zwycięstwo w poważnej karierze. W Walencji dorzucił jeszcze podwójne podium, w obu wyścigach goniąc po starcie z trzeciej dziesiątki. Rewelacyjny to był sezon w jego wykonaniu i taka też była nagroda - trzecie miejsce w klasyfikacji, start z dziką kartą w GP Walencji na pożegnanie ze starą ekipą i przywitanie z nową - Tech3.

    Doświadczenie oczywiście ma prawie zerowe, bo pojechał tylko jeden wyścig w mistrzostwach świata. Zajął w nim 19 miejsce, ale kiedy spojrzymy na stratę do punktów (sekunda), to wcale nie wygląda to źle. Jeszcze dwa lata temu powiedziałbym, że jest w świetnym miejscu, ale po ostatnich cyrkach związanych z tą ekipą takiej pewności już nie mam. Niemniej, dało się też girzej trafić, a Farioli należy do takich zawodników, którzy "robią content", a tacy często już od debiutu nieźle się pokazują. Moją sympatię już ma, teraz pytanie, czy dołoży wyniki. Możliwości ma.

    Typ: połowa stawki
    pokaż całość

    źródło: ei_1669210212560.jpg

  •  

    Na kanał motogp wleciało behind the scenes z sezonu Aprilii, fajnie się to ogląda: https://www.youtube.com/watch?v=Qht6JP3-9B0
    #motogp

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika schwarzstork

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)