•  

    Drogi pamiętniczku! (Uwaga będzie bardzo długo, to wpis taktyczny, egoistyczny, o mnie, dla mnie, na pamiątkę :)).

    Ćwierćwiecze już tuż tuż. Zawsze myślałam, już jako dziecko, że w tym wieku będę jakaś taka...mądrzejsza, poważniejsza, będę miała męża i nie będę zaczynała zdania od „No więc”.
    No więc, nie. :) Tak się nie wydarzyło, a moje marzenia to między innymi:
    - przejechać tor Poznań mazdą mx5 miatą
    - zrobić sobie fajną sylwetkę
    - nauczyć się podciągać na drążku
    - zostać geniuszem protetyki słuchu
    - zwiedzić ciekawe, niestandardowe zakątki świata
    - Choć raz dostać więcej plusów niż @WuDwaKa → zobaczysz draniu, dojadę Cię! :D

    … mam jeszcze sporo innych bardziej rąbniętych marzeń, ale o nich może nie napiszę...bo się wstydzę i chociaż będę sprawiać ważenie poważnego człowieka. No dobra, kogo ja tu będę oszukiwać? Mamusię oszukam, tatusia oszukam, ale Mirko nie oszukam :D.

    To ciekawe jak człowiek się zmienia.
    Mamuś mówi, że jako maluszek (tak, byłam kiedyś jeszcze mniejsza, też nie mogę w to uwierzyć :D) byłam strasznie rozdarta, płakałam, a jedyne co mnie uspokajało to huśtawka, więc ciotki z ameryki przysłały mamie huśtawkę, którą zamontowała do framugi drzwi w kuchni, sadzała mnie tam, rozhuśtała, a ja spokojnie siedziałam, mogłam nie jeść, zlać się, zwymiotować kaszkę, ale i tak był spokój, a mama mogła spokojnie zająć się pracami domowymi.

    W podstawówce...Nie. Do przedszkola nie poszłam, tzn..poszłam, mama zaprowadziła mnie tam:
    - Zobacz ile dzieci! Chciałabyś się z nimi pobawić?
    - NIE.
    No i tak skończyła się moja przygoda z przedszkolem.
    W podstawówce byłam strasznym introwertykiem, bardzo nie lubiłam swojej klasy. Miałam tylko jedną koleżankę, która była takim samym przegrywem co ja więc jakoś we dwie przebolałyśmy tę podstawówkę. W klasie miałam taką Ankę... nienawidziłam blond wywłoki. Córka mojej wychowawczyni...ta też nie przypadła mi do gustu. W podstawówce po raz pierwszy zetknęłam się z niesprawiedliwością, faworyzowaniem i gnojeniem za wszystko i za nic. Tam też złapałam traumę, którą mam do dziś – topiłam się na basenie w 2 klasie i do tej pory pływać nie potrafię i nie zamierzam się nauczyć – jestem zbyt młoda by umierać.
    No i tak przez 6 lat żyłam jako taki outsider.

    W końcu nadszedł wyczekiwany dzień – koniec z bandą pomyleńców – idę do gimnazjum. Nowe środowisko, nowi nauczyciele, nowa klasa, nowy wychowawca. Wreszcie! Istnieje przekonanie, że okres gimnazjum to pranie mózgu. Potwierdzam. W klasie miałam 35 osób z czego 10 dziewczyn, no 11, łącznie ze mną, choć nie do końca, bo to był czas kiedy byłam...skejtem. Tak. Nosiłam bluzy z kapturem, jeździłam na desce, biłam się z chłopakami, chodziłam na wagary, byłam takim chłopcem tyle, że z dziwnymi fałdami tłuszczu w okolicach klatki piersiowej. Uczyłam się dobrze, lubiłam matematykę, angielski, francuski, polski, ale moje zachowanie wykraczało poza wszelkie normy przyzwoitości. Na moje szczęście miałam wybitnego wychowawcę. Do tej pory mam z nim kontakt i dobrze mnie pamięta, uwielbiałam go, uczył mnie WOSu i historii. Chyba kumał, że aktualnie przechodzę okres buntu widział, że głupia nie jestem, ale leniwa, dlatego, żebym startowała w jakichś konkurach musiał mi wymyślać jakieś zakłady, wyzwania. Raz zapytałam go bezczelnie ile ma lat. Odpowiedział, że powie mi gdy wezmę udział w międzyszkolnym konkursie wiedzy o Chopinie. Uparłam się na tyle, że jestem pewna, że wiedziałam o Chopinie więcej niż on sam o sobie. Zdobyłam pierwsze miejsce w szkole, dostałam się do ogólnopolskiego konkursu, z którego również przyniosłam 1 miejsce i z moją bezczelnością rzuciłam dyplomy wychowawcy na biurko i znów zapytałam bezczelnie o wiek. W odpowiedzi dostałam „No w tym roku, mógłbym już startować na prezydenta”. :) Z matmy też robiłam ponad przeciętną, bo miałam wybitną nauczycielkę i dawała mi zadania z liceum, które szybko ogarniałam, ale jednak same piątki i szóstki miałam z angielskiego, w tym rywalizowałam z kolegą z mojej ławki Dawidem – z nim przyjaźnię się do dziś – jak to czytasz... POZDRO :).Przygodę z gimnazjum zakończyłam z całkiem fajnym świadectwem, obniżoną oceną z zachowania i przejściem w skejta na...metala. Tak byłam metalem. Wychowawca skwitował mojej mamie moje 3 lata w gimnazjum słowami „proszę pogratulować córce znajomości regulaminu szkolnego, inaczej miała by ponad 50% nieobecności w szkole” po czym wręczył jej oceny. Mina mamy – bezcenna.

    W liceum trochę się uspokoiłam, nowe otoczenie, wszyscy tacy jacyś modni, oczytani, fifarafa. No to przecież nie będę gorsza prawda? Chociaż zawsze mówiłam co myślałam. Mój metalowy outfit przez pierwszy rok, może dwa był okrutny, naprawdę, wyglądałam jak te wszystkie postaci z kultowego dokumentu „Headbanging Journey”. Zaczęłam pomału się wyrabiać, nie malowałam się za bardzo więc moim pierwszym podejściem do „kobiecych spraw” było wydepilowanie sobie brwi. Koleżanka z ławki mnie zaciągnęła do kosmetyczki. To było straszne. Wiecie, ja zawsze miałam takiego farta, że moje przyjaciółki były zawsze 10 razy ładniejsze ode mnie, kobiece, potrafiły się umalować, zrobić sobie paznokcie czy dopasować ładny strój. Ja ograniczałam się do używania mydła i ubierania...całkiem czystych ubrań. Zmieniło się to kiedy z dziewczynami zaczęłyśmy wychodzić na jakieś imprezy i nagle wszystkie dziewczyny były oblepiane facetami, a ja stałam jak ten kołek i zastanawiałam się co tu się kurde wyprawia. Tzn.. na początku miałam w sobie bunt i stwierdziłam, że żadnym cycem świecić nie będę i mam gdzieś facetów, ale jak moja kumpela z ławki odbiła mi miłość mojego życia, no to się wkurzyłam. Zaczęłam nosić bardziej dopasowane ubrania, potrafiłam zrobić sobie jako taką prostą czarną kreskę na oku, ale uroku dodawały mi moje długie włosy, bo miałam gdzieś po tyłek, także to mnie trochę ratowało.
    Liceum zakończyłam imprezą w pubie gdzie poszliśmy cała klasą i na koniec podeszła do mnie dziewczyna z klasy Sabrina. Sabrina była neutralna dla mnie, była ok, ale nie była w mojej paczce, jakoś dużo nie rozmawiałyśmy w ciągu tych lat. Podeszła do mnie i powiedziała coś czego do dzisiaj nie zapomnę „Wiesz, tak jak sobie podsumuję całą klasę, to Ty byłaś najbardziej szczerą osobą, nigdy nie udawałaś i jak coś nie grało to mówiłaś to głośno, życzę Ci powodzenia”.
    Oczy wyskoczyły mi z orbit i po raz pierwszy poczułam, że istnieją bezinteresowni ludzie, którzy od tak mogą sprawić Ci przyjemność.
    Ah byłabym zapomniała, uwielbiałam moja nauczycielkę od angielskiego, czasem się z nią droczyłam, bo z polskiego to ona za dobra nie była i ciągle ją poprawiałam, że nie mówi się „wziąść” tylko „wziąć”. Na koniec roku dostałam od niej ozdobną srebrną karteczkę (do tej pory ją mam), na której odręcznie napisała: „The correct form of the polish verb „wziąć” is simply „take”. Take every opportunity you encounter in your life. Use it wisely! Good Luck”. Fantastyczna kobieta, nigdy jej nie zapomnę :).

    Przez x lat po liceum działo się wiele różnych rzeczy, ale już nie będę przesadzać, bo jeżeli ktoś zaszedł aż tu czytając, to naprawdę... dziękuję!

    No i trafiamy tu. Tu i teraz. Dwudziestego piątego dnia miesiąca MalaHelka kończy dwadzieścia pięć lat, a dzisiaj jest niedziela, siedzę wygodnie z laptopem na łóżku i mam takie przemyślenia. Durne to takie dziewczę do tej pory, ale powiem Wam, że niczego nie żałuję, czasem miałam inne wyobrażenia przyszłości, a często okazywało się zupełnie inaczej, ale wiecie co? Bardzo dobrze się bawię! A jeszcze jak sobie pomyślę co się jeszcze wydarzy przez kolejne 25 lat... to łohooohoo.. nie mogę się doczekać :). Tyle razy się wywrócę, albo poznam jakichś nowych ludzi, którzy zmienią mi światopogląd! Coś niesamowitego :).

    Życzę Wam spokojnej niedzieli, odpoczywajcie i nie martwcie się niczym, bo wszystko kiedyś minie i życie to sinusoida i raz lepiej, a raz gorzej, ale za to jak można się pośmiać z siebie patrząc wstecz, to głowa mała! :)

    #przemyslenia #truestory #coolstory
    pokaż całość

    •  

      @MalaHelenka: Mogę się tylko podpisać pod poprzednikami, że bardzo fajnie piszesz i przyjemnie się Cię czyta. Niby takie błahe historie, a ile mówią o drugim człowieku. Szkoda, że tu, na wypoku, jeżeli coś nie zostanie błyskawicznie wyplusowane, wszystko tak szybko ginie i wiele takich wartościowych wpisów nie dociera do szerszego grona odbiorców.

      Uczyłam się dobrze, lubiłam matematykę, angielski, francuski, polski, ale moje zachowanie wykraczało poza wszelkie normy przyzwoitości.

      Osobiście żałuję, że nigdy w szkole taki nie byłem. W sensie - świetne oceny i naganne zachowanie. Zawsze uważałem, że to byłoby super :D Mieć generalnie przerąbane u nauczycieli, ale gdy wezmą mnie do odpowiedzi, być doskonale przygotowanym i z satysfakcją patrzeć, jak muszą wstawiać mi same piąteczki :D Niestety, nie za bardzo lubiłem się uczyć, więc miałem po prostu tylko przerąbane :< (no, może nie tak całkiem, nawet grzeczny byłem)

      Dwadzieścia pięć lat, fajny wiek. Też za dzieciaka myślałem, że mając tyle będę poważny, będę miał plan na życie i wiedział, o co w tym wszystkim chodzi. Teraz jestem bardziej zagubiony niż kiedykolwiek wcześniej. Nie mogę powiedzieć, że niczego nie żałuję. Żałuję większości rzeczy, które zrobiłem, a może nawet bardziej tych, których nie zrobiłem, ale cóż, życie :) Dzięki za ten wpis i samych radości życzę :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (59)

  •  

    82 punkty i Jimenez w grze. Piękna kolejka, nie zapomnę jej nigdy #fpl

    Awans do 8k OR

    pokaż spoiler oby jutro City nie szalało

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1547417854910.android.chrome.png

    •  

      @CydrNorweski: Prawdopodobnie go zatrzymam, bo przekonują mnie właśnie te argumenty. Gdyby nie DDG, dzisiaj powinien spokojnie mieć dwa gole. Bez Sona może Kane będzie też grał bliżej bramki, zamiast tak często się cofać. No i te fixy na najbliższe 5 meczów są masakrycznie dobre, choć pewnie nie dam mu C (może raz).

      Alternatywnie, za Kejna planowałem wziąć Rashforda + pomocnika za około 9-10m (Eriksen/Sane), ale chyba jednak na razie będę grał Kane+Shaw/AWB.

      Dodatkowo, straciłem cierpliwość do Alonso. Z Newcastle znów był tragiczny, a Chelsea wchodzi w średni kalendarz i nie wierzę w CSy. Biorę znowu Robertsona.
      pokaż całość

    •  

      @CydrNorweski: Alonso mam od samego początku i po świetnym starcie sezonu teraz to już jest równia pochyła. Owszem, miał te 5 słupków/poprzeczek i gdyby to wpadło, to pewnie inaczej byśmy na niego patrzyli, no ale problem w tym, że nie wpadło. ¯\_(ツ)_/¯ Już nawet pomijając FPL, on po prostu na boisku wygląda fatalnie. Za to Robertson to jest teraz taki dzik, że ojezusmaria. Asysty, CSy, bonusy, no wszystko łapie. Sprzedałem go dwie kolejki temu, żeby wcisnąć Salaha, ale biorę go znowu.

      Aguero odpada. Kane'a chciałem się pozbyć dlatego, że po prostu zastanawiam się, czy duet Rasford+pomocnik za 10m nie da więcej punktów niż Kane+tani obrońca. Bo jeżeli Rash będzie punktował na poziomie zbliżonym do Harry'ego, to te 5m różnicy można super wykorzystać gdzieś indziej.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Wyszło mi tak samo 2 razy jeden test robiłam z 2 miesiące temu drugi dzisiaj, czyli chyba się zgadza.
    A Wy co macie? :)

    #16personalities #kiciochpyta

    źródło: osobowość.png

  •  

    No nic, hasło zmienione na takie którego nie da się za cholerę zapamiętać, ciężko to przepisać, nie mieści to się teraz w rubryczce, dobrze że się tak da. Mam nadzieje że nie leży to gdzieś plaintextem i może będzie dobrze. Pamiętam jeszcze jak hasła leciały po resecie właśnie gołe w przypomnieniu mailowym, chyba tak dzisiaj już nie jest po resecie hasła? A gdyby przypadkiem było... no to wystarczy wtedy przecież posiadać przejętego maila, na który jest założone konto... możliwości zapewne jest wiele... to doprawdy smutne co tutaj się dzieje.

    #kiedystobylo
    #czujesiestary

    pokaż spoiler od 9 lat 6 mies. na Wykopie


    I raczej się nie zdaje, że kiedyś było tu wiele wartościowych treści. Nie tonęło się w morzu szumu informacyjnego, bait-ów, gonitwy za plusami, foreveralone, przegryw i pokazmorde itp. Pamiętam że znaleziska bez źródeł (i to takich solidnych) były bardzo krytykowane przez społeczność. Teraz ciężko mi znaleźć coś wartościowego... no niby są czarnolisty, tagi (szkoda że z takimi okrojonymi funkcjonalnościami), ale tego wszystkiego jest za dużo - nie ma tyle czasu aby wykop dostosowywać pod siebie. Więcej trzeba poświęcić dziś na usuwanie, ustawienie, czarnolistowanie, zgłaszanie... eh

    #wykop
    pokaż całość

    •  

      @goromadska: Teraz jest tu po prostu taki zalew gówna, że znalezienie czegoś wartościowego graniczy z cudem, bo najpierw trzeba się przekopać przez całe to bagno. Kiedyś nie było tego aż tyle, więc ten wartościowy content był jakby bardziej widoczny, łatwiej dostępny. Sam mam na czarnej liście chyba z kilkaset tagów, a interesujące mnie treści znajduję tak naprawdę tylko przeglądając Mój Wykop i obserwowane tagi/użytkowników. Tego wszystkiego jest teraz po prostu za dużo. Przeglądanie Mikro, poza Gorącymi, nie ma sensu, bo to jest taki flood, że nawet nie zdążysz tego przeczytać, a już masz kolejne kilkaset nowych wpisów. Eh, kiedyś to było. pokaż całość

  •  

    Zostało mi 7h snu.. a ja znów pije i gram na konsoli. Dlaczego człowiek jest tak głupi, że tak często potrafi popełniać te same błędy? (-‸ლ)

  •  

    Gdy wsadzam płytę do lapka on w ogóle jej nie widzi... Wie ktoś co zrobić? #fallout #fallout4 #problem #kiciochpyta

    źródło: embed.jpg

  •  

    Szanowni Mircy,
    Czy istnieją jakiekolwiek dobre dokanałowe słuchawki bluetooth tak do 400-500zł?
    Im dłużej czytam i szukam informacji na ten temat tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że takowy model nie istnieje.
    Zależy mi (przede wszystkim) na bardzo dobrej jakości dźwięku. Myślałem o RHA MA750, ale podobno bass tam mocno kuleje. Również Jays a six, dźwięk jest podobno ok, ale są okropnie niewygodne.
    Byłbym ultra wdzięczny gdyby ktoś był mi w stanie doradzić, czy w ogóle jest sens kupowania słuchawek BT

    #sluchawki #bluetooth #audio
    pokaż całość

    •  

      @panodtelewizora: Cześć. Zdecydowałeś się może ostatecznie na jakieś słuchawki? Bo przeczytałem Twój wpis i jestem w podobnej sytuacji. Nie mogę znaleźć niczego, kompletnie. Nie wiem, czy warto w ogóle kupować BT z tym kabelkiem na szyję, bo większość ma niezbyt dobre recenzje i opinie, czy lepiej dołożyć już do całkowicie bezprzewodowych, czy wziąć po prostu jakieś tańsze przewodowe za 150zł i wyjebane. No dramat. Też myślałem o Jays a-six, bardzo mi się podobają, ale są strasznie niewygodne i kabel przenosi dźwięki. pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Aaa, tak się bałam pierwszego dnia pracy w nowym miejscu a tu taki zajebisty zespół, super atmosfera i najlepsza kierownik na świecie. W końcu po 4 letniej batalii z Januszexami. I to w dodatku w branży która jest moją pasją i tzw. "konikiem".
    #czujedobrzeczlowiek

  •  

    Długo śledzę ten tag, sporo czasu poświęciłem na różnorakie kampanie i stwierdzam, że ta gra jest upośledzona (mówię tu o swoich doświadczeniach i obcych ludzi). Już nawet nie chce mi się wchodzić w szczegóły, bo każdy doświadczony gracz wie, co jest złe w rozgrywce (jest zresztą o tym wiele postów). Zawsze grałem pod osiągnięcia, toczyłem rozgrywki najróżniejszymi nacjami i moja cierpliwość się dziś wyczerpała. Jeżeli czyta to ktoś, kto dopiero ma zamiar zacząć swoją przygodę z tym tytułem, radzę: nie warto. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #eu4
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika seann

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (9)