•  

    Wrzucę jeszcze raz bo mirek myślał,że wykopki będą mu bić brawo za bycie dziwakiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #tinder #podrywajzwykopem #przegryw #spierdolenie #tfwnogf

    •  

      @rbck: Dokładnie to miałem napisać.

      @ImYourPastClaire: Zgadzam się z Tobą, bo w realnym życiu, olanie laski to najlepsza broń, ale na tinderze... nawet ją nie zaboli, że jakiś gość, któremu nawet nie poświęciła minimum uwagi, wyjebał ją z par. Działałoby, gdyby to był alfa 10/10, który przestałby odpisywać po zrobieniu z niej worka na spermę, albo gdyby starała się kilka dni, a on by ją nagle wyjebał z par.

      Wracając jeszcze raz do Ciebie @rbck:, zjebałeś z tym tekstem o Ukrainkach, bo sam nie wiem czy traktować to jako taki żart (który z wcześniejszą wiadomością średnio wypada i generalnie sprzeczny komunikat), czy może płaczliwy tekst, który mówi, że p*lki to kurwy i śliczne Ukrainki proszą się by wylizać mojego boltza.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (97)

  •  

    Co sądzicie o takim zachowaniu? #przegryw #tfwnogf #depresja

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Polki.jpg

    •  

      @BalonowyBalon: Ale życie rzeczywiste od prawdziwego to odróżniaj xD ja też sobie na wipoku pozwalam na zachowania (i jest mi często wstyd), które w normalnym życiu nie mają u mnie miejsca bytu. A czy tutaj był żart? Raczej nie, po prostu laska ma dziesiątki bolców w których może przebierać, więc nie pierdoli się z delikatnym przekazaniem informacji, bo dla niej to jedna, wielka zabawa. Prawdopodobnie to było pierwsze co jej przyszło na myśl i to napisała. Zachowanie typowe dla osób, które nigdy JESZCZE nie zderzyły się z rzeczywistością. No ale to się zmienia, kiedy pierwszy alfa potraktuje ją jak worek na spermę i sama znajdzie się po tej drugiej stronie. pokaż całość

    •  

      @BalonowyBalon:

      ileż to razy widzę screeny z tindera jak laska mówi normalnie "nie dziękuję" a gość zaczyna swoją litanię w stylu "ty szmato ja byłbym dobry dla ciebie a ty wolisz Chada jak możesz" i wykop bije brawo na stojąco

      Dlatego napisałem;

      Aczkolwiek z doświadczenia, 90% gości nie złapie komunikatu, więc dopiero wtedy trzeba jechać z nimi jak z gównem, żeby dali sobie spokój.

      Wiem stary po sobie. Jak laska mi mówi "nie", to ok, do mnie to trafia i z miejsca urywam kontakt. Dlatego wolałbym to usłyszeć, niż z miejsca "spierdalaj". Nie płakałbym z tego powodu, za stary na to jestem, ale niesmak by pozostał.

      PS to nie tinder tylko fb/messenger.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Mam 28 lat i obawiam się, że mogę przegrać życie. Chozi o mojego faceta. Jesteśmy razem już ponad 10 lat. Do tej pory byliśmy związkiem idealnym - opartym na przyjaźni, zaufaniu i chorym poczuciu humoru. Mieszkamy razem od paru lat, to również układało się dobrze. Kochamy się bardzo, przeżyliśmy razem wiele, znamy się na wskroś. To mój pierwszy facet i jedyny, nie wyobrażam sobie bycia z kimś innym. Problemem jest to, że zaczyna do mnie docierać, że ja przy nim nie będę miała takiego życia, o jakim marzę. On nie ma konkretnego wykształcenia, ale załapał się do pewnej branży, która mu pasuje, ale która ma jednak pewien niski sufit, którego być może nie przekroczy. Ostatecznie pewnie nie będzie zarabiał więcej niż 4 k na rękę (ale miasto dość tanie, powiedzmy). Miał zajebistą propozycję przebranżowienia, która dałaby dobry, stabilny hajs (10-15 k), spełnił mnóstwo rygorystycznych wymagań, po czym odpadł ze względów zdrowotnych. Również inna, osobna ułmość zdrowotna nie pozwala mi spełnić jednego z moich największych marzeń (porównajmy tę sytuację do kobiety, która marzy o dziecku, ale ma bezpłodnego męża, a adopcja czy in vitro nie istnieją - nie chcę tu zdradzać za dużo szczegółów).

    Ja w tej chwili zarabiam więcej od niego i chyba powoli zaczyna mnie to uwierać. Jestem osobą o dość tradycyjnych poglądach - chciałabym móc pracować na niepełny etat (nie siedzieć w domu non stop, bo lubię swoją pracę), ale w zamian za to urodzić dziecko albo dwoje i skupić się na byciu kurą domową. Po prostu takie mam antyfeministyczne marzenia i już :) A tu kurwa perspektyw na to brak.

    Do tego dochodzi fakt, że nasi najblizsi przyjaciele poszli w naprawdę intratne zawody - i serio się z tego cieszę, nigdy nie było we mnie zawiści. Ale zaczyna pojawiać się lęk, że za parę lat nasze style życia i możliwości mogą się tak rozjechać, że z tej grupy w naturalny sposób odpadniemy i na zawsze utkwimy już na levelu szaraków-cebulaków.

    Strasznie się tego boję. Nie jestem pasożytem, nie myślcie sobie. Tak jak mówię, pracuję, zajmuję się domem, dbam o siebie i o niego. On również jest dla mnie ogromnym wsparciem, jest czuły, zaradny i też mu ciężko, że pewnych rzeczy nie zmieni. Ani przez chwilę nie myślę o zakończeniu związku, itd. Po prostu chciałam napisać tego posta, żeby samej sobie trochę uświadomić, jak się czuję. Samej siebie nie oszukam - kocham go bardzo, ale zaczynam się bać, że to do szczęścia nie wystarczy.

    Przyjmę pokornie wszelką krytykę i nawet by mi ulżyło, jakbym się dowiedziała, że jestem niewdzięczną różową z oczekiwaniami z kosmosu, a nie że moje obawy są zasadne.

    #gorzkiezale #zalesie #niebieskiepaski #rozowepaski #zycie
    pokaż całość

    •  

      Nie mam żadnych porównań, nie byłam nigdy w innym związku i po prostu doświadczenia i perspektywy innych ludzi są często otrzeźwiające.

      @ZamiastAnonima: Cały ten post powinno się cytować stulejarzom, marzącym o cichej myszce dziewicy, której żaden mężczyzna nawet nie tknął.

      A co do Ciebie autorko, to chyba oczekujesz, że ktoś Cię poklepie po ramieniu i powie, że to Twoje fanaberie i że będzie dobrze. Otóż nie, nie będzie. Po części dlatego, że masz zbyt wysokie wymagania w stosunku do swojego partnera, a po części dlatego, że jak najbardziej masz do nich prawo. Nie masz porównania, więc nie wiesz na ile to coś rozsądnego, a na ile są one oderwane od rzeczywistości.

      Dla mnie to klasyczny problem, coś jak seks w związku dla faceta. Przykładowo, facet nigdy nie był w związku, ma dziewczynę od 10 lat, kocha ją, jest wspaniale, ALE... ona ma ochotę co najwyżej raz na 3 miesiące, w dodatku na odpierdol się, a on z 2-3 razy w tygodniu. I co teraz? Powiem Ci; prędzej czy później to rozpierdoli związek i podobnie będzie w Twoim przypadku. Choćby skały srały, to jeśli różnicie się w priorytetach, to ten związek nie ma sensu.

      Nie patrz na znajomych, bo oni też wszystkiego o sobie nie mówią. Nie ignoruj też swojej intuicji, bo ja już widzę, że cały ten wpis to próba usprawiedliwienia tego, co się wydarzy. Gdyby to był "ten jedyny", to by go w ogóle nie było. No a ta, nie masz porównania, prawdopodobnie masz ostatni moment na podjęcie decyzji, stąd zastanawiasz się, co robić dalej. Wybierając coś wbrew sobie, "z rozsądku", będziesz właśnie żyła życiem 90% ludzi, czyli wspomnianych "szaraków".
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (101)

  •  

    Kiedyś też wierzyłem w to co się piszę na mirko że teraz są czasy dla kobiet,że mają atencje i facetów na zawołanie a niebiescy to mają przejebane.W sumie tak jest ale gdy człowiek zbliża się do 30 (boże zbliżam się...) to to się zmienia.
    Tak naprawdę są teraz zajebiste czasy na bycie #niebieskipasek tylko trzeba być normikiem,7/10 z ryja,mieć wyższe wykształcenie i przyzwoitą pracę a naprawdę można mieć sporo świetnych lasek,tak to widzę po kolegach.
    Ofc ja jestem zakolarzem robiącym fikołki 4/10 ale cóż nie mogę narzekać na czasy,bo są ok.
    Geny kiepsko wylosowałem( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #tfwnogf
    #przemyslenia
    #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @TchorzliwyLew: A tak poważnie, to zawsze będę powtarzał; nie jest tak kolorowo. Jeśli chcesz sobie poruchać to ok, ale tak jak @Daleki_Jones: napisał - odkrywasz, że te 3-5 lat temu laski były tak niedostępne, bo po prostu nie miałeś ku temu środków. Nie wiem, mając 25 lat ciężko żebyś miał już dobrze ułożone życie i stabilizację. To przychodzi z czasem. W wieku 30 lat nadal jesteś taki sam, ale masz stabilizacje i widzisz, że te laski, które wtedy wydawały ci się tak niedostępne, teraz są tak banalnie łatwe, tak niewiele wystarczy żebyś same weszły ci do łóżka, że autentycznie zbiera ci się na wymioty i obrzydzenie (chodzi mi o laski w tamtym wieku, a nie o takie, którym przybyło te 3-5 lat i teraz szukają stabilizacji). Laski koło 20 lat, te słynne studentki pierwszego roku, są po prostu zbyt głupie życiowo, by się z nimi użerać i by poza seksem do czegokolwiek się nadawały. No i zostają kobiety +30, gdzie w Polsce jak na lekarstwo szukać takich chociaż zadbanych, a co dopiero zadbanych, ogarniętych itd. pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Patostreamer Gural jest idealnym przykładem, że posiadając brzydką mordę nie pomoże ci nawet wysportowana sylwetka, kasa i popularność i dla kobiet zawsze będziesz żywym gównem.

    #przegryw #tfwnogf

  •  

    Kurwa, ci komentatorzy są jacyś upośledzeni, bo któryś raz słyszę o "obronie mistrza olimpijskiego".
    #skoki

  •  

    Ja tylko chciałbym wspomnieć, że tyle się mówi o "niedostępności" niektórych zimowych dyscyplin w Polsce i ok, coś w tym jest, ale co np. z hokejem? Nie ma w Polsce lodowisk? Jest ich w chuj, w okolicy Katowic są co najmniej 3, w innych miastach pewnie podobnie. Czechy, Słowacja, Białoruś, Łotwa, nie mówiąc już o Niemcach, Rosji i całej Skandynawii... wszystkie te kraje mają bardzo dobry poziom hokeja, przy warunkach podobnych do Polski (choćby Czechy). A Polska? Wielkie nic, hokej to jakaś parodia, od czasów Czerkawskiego wielkie nic, wspominanie wygranej z ZSRR i jaranie się golem Kanadyjczyka polskiego pochodzenia. No kurwa mać. Prawie 38 milionów ludzi, masa lodowisk w dużych miastach, w sąsiedztwie państwa, gdzie hokej jest na bardzo wysokim poziomie, a tylko w Polsce jest to gówno. Jakim cudem, pytam się?

    Poza Ukrainą i Litwą, wszyscy nasi sąsiedzi grają w elicie, z czego taka Ukraina chociaż w piłce klubowej daje jakąś radość kibicom.

    #pjongczang2018 #hokej #gozkiezale #olimpijskiwpierdol
    pokaż całość

    •  

      @sil3nt: u nas powodem jest mała dostępność lodowisk i małe zainteresowanie tym sportem. niby skąd mamy brać zawodnikow? co z tego że 38mln Polaków, jak mało kto miał okazję w ogóle zagrać? A tak wygląda to w "potęgach" hokejowych, za hokej.net:

      Największą ilością graczy „per capita” może pochwalić się oczywiście Kanada, gdzie ilość zarejestrowanych graczy wynosi 17 na 1000 mieszkańców. Drugie miejsce należy do Finlandii (12 zawodników na 1000 mieszkańców) a ​​trzecie w Czechach (10 zawodników na 1000 mieszkańców). pokaż całość

    •  

      @sil3nt: Bo zbyt dużo hajsu idzie na gównopiłkę z samorządowego budżetu. Gdyby miasta inwestowały w normalny sport tylko młodzieżowy, a nie utrzymywała starych koni seniorów kopiących piłkę to byłoby inaczej. Ile razy ratowano piłkarskich trupów za miliony z miejskiej kasy i gówno z tego wyszło. Za te pieniądze śmiało można by było wybudować kryte lodowiska w mieście i pomniejszych miastach w okolicy.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witajcie Mirki
    Kilka miesięcy temu poznałem pewną dziewczynę. Na naszym pierwszym spotkaniu powiedziała od razu, że ma faceta żebym wiedział jak sprawa wygląda. Nie podbijałem do niej, po prostu zwykła rozmowa, ale spoko szanuję to. Gadało nam się naprawdę fajnie, była bardzo sympatyczna, śmiała się z moich żartów. Po kilku dniach wyczaiłem ja na fejsie i dodałem do znajomych. Zaproszenie przyjęła. Napisałem do niej kilka słów w style "hej hej co tam?" takie zwyczajne pierdoły. Na początku rozmowa szła bardzo topornie. Wymienialiśmy może kilka zdań raz na parę dni. Po pewnym czasie nasze rozmowy stawały się coraz dłuższe i na coraz poważniejsze tematy. Rozmawialiśmy o wszystkim, czasami po kilka godzin, kilka-kilkanaście godzin dziennie, trochę się nawet zauroczyłem. W międzyczasie widywaliśmy się też od czasu do czasu ale bardziej oficjalnie w pracy. Generalnie dla mnie te nasze rozmowy były w pewnym sensie rozrywką nie traktowałem jej jakoś poważnie bo wiedziałem, ze ma chłopaka ale fajnie było sobie popisać i dowiedzieć się jaki druga osoba ma punkt widzenia, po prostu rozumieliśmy się w wielu sprawach. Szybko naszym głównym tematem rozmów stał się sex - ona cały czas inicjowała ten temat, pisała do mnie zboczone teksty, opowiadała mi zboczone żarty. Bardzo często ona pierwsza mnie zagadywała na FB. Potrafiła nawijać o sexie godzinami, opisywać mi jak się bzyka ze swoim facetem, jak mu robi loda itp. Mówiłem jej, że mnie to nie interesuje, możemy wymieniać się doświadczeniami ale nie mam ochoty słuchać o jej chłopaku. Do tego wysyła mi mnóstwo swoich zdjęć, takich zwykłych selfie jak i takich pół nagich zmysłowych w prześwitującej bieliźnie czy erotycznych - prosi bym napisał czy fajnie wygląda. Gdy spytałem się co na to jej chłopak powiedziała, że nic o tym nie wie bo bardzo się kochają i pewnie gdyby się dowiedział to by ja zostawił, w każdym razie to tylko zwykłe fotki nic więcej. Kurwa serio???!!! W pewnym momencie pomyślałem, że może ma ochotę znaleźć sobie bolca na boku bo ze swoim jest już dość długo i może się już znudziła, ale każda moją propozycje na spotkanie nawet taka, która powiedziałem pół żartem zbywała (chociażby zwykły spacer) bo powiedziała, że się nie spotyka. Z tego co widzę na FB ma tam sporo swoich fot z dużym dekoltem, odsłoniętym brzuchem, selfie itp. Co tym sądzicie Mirki?? To jakieś zaburzenie psychiczne czy po prostu logika rózowych pasków? Jak dla mnie laska po prostu moze szukac atencji w necie albo chce sie dowartościować komplementami od facetów.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki mam stulejkę, na początku miałem całkowitą. Poszedłem do lekarza, dostałem maść, po jakimś czasie mogłem zdejmować napletek coraz bardziej, później podczas korzystania z maści miałem problem taki że nagle zaczynałem sikać w gacie i nie dało się tego zatrzymać, więc przestałem z tej maści korzystać. Teraz już mogę całkowicie zdejmować napletek, tyle nie jak mam wzwód, to mam problem.
    Jak mam wzwód to mam problem ze zdjęciem napletka, dodam. Że to było już kiedy przestałem, więc być może przydałaby się maść. Nie pamiętam jaka to była, wiem tylko że była biała. Ponieważ przestałem z niej korzystać wtedy, było to już ponad rok temu.
    Także również mam wrażliwy żołądź, gdy go lekko dotykam to boli.
    Nie chcę mieć obrzezania, pytam, bo zaraz jestem dorosły, a ze stulejką nigdy nie zarucham.
    Wiem żebym poszedł do urologa poprosić o inną maść, ale wolę się was zapytać.
    Lvl 17 i mam pytanie, polecacie mi jakąś maść na napletek?
    #stuleja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @iEarth: Kosmetyka nie jest rozwiązaniem, bo stulejka może wrócić. Jedynym skutecznym sposobem jest obrzezanie całkowite. OP idzie nawet do rodzinnego, prosi o skierowanie do chirurga, u chirurga ustala termin i po 1-2 miesiącach ma problem z głowy na całe życie. Poza tym, to nie jest jakiś wybitnie skomplikowany zabieg, skoro już tysiące lat temu, ludzie wykonywali go mieszkając w lepiankach z gówna.

      Generalnie dziwię się ludziom, którzy są do tego negatywnie nastawieni, albo się boją. Nie ma czego, a plusów jest sporo.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, co tu się odjaniepawliło. #mirekszukazony to największe gówno w jakim brałam udział. Poznałam gościa, który nie dość, że jest totalnie nieobyty z kobietami, to jeszcze nie potrafi normalnie zakończyć znajomości. Nie twierdzę, że każdy wolny Mirek tutaj ma tak sprany mózg. Ale ta znajomość to jakaś tragedia, nawet mi go trochę żal, bo z takim podejściem to on sobie dziewczyny nie znajdzie. Brak mi słów xD

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem.

    Jestem ze swoją dziewczyną już 5 lat, powoli myślę o tym, że chciałbym się jej oświadczyć, ale właśnie jest jedno ale, a tym ale jest nasze pożycie seksualne.

    Odkąd tylko pamiętam, to zawsze było one takie zwykłe, standardowe. Wiecie, trochę gry wstępnej, seks i koniec.
    Problem sprawia moja partnerka, ona po prostu nie chce i nigdy nie chciała żadnego urozmaicenie w seksie.

    To nie tak, że kochamy się raz na jakiś czas. Seks uprawiamy w miarę regularnie, ale zawsze tak samo. Ta rutyna i ta nuda jest dla mnie coraz bardziej przytłaczająca.

    Wiele razy próbowałem o tym rozmawiać, spróbować ją zaintersować czymś czy coś, ale niestety nic to nie dało. Zawsze kiedy dawałem jakiś pomysł na spróbowanie czegoś nowego to dostawałem odmowę.

    Z początku myślałem, że po prostu się tego wstydzi, ale to nie to.
    Zawsze kiedy pytałem ją, czy ona chce coś zmienić, jakoś to urozmaicić, ulepszyć to i tak była odmowa.

    Rozmowy nie przyniosły żadnego skutku, ona po prostu nie ma żadnych chęci na nic innego poza zwykłym seksem. Nawet jej mówiłem, że zaakceptuje wszystko nie ważne jakby porąbane to było(bdsmy i inne) żeby tylko spróbować coś w niej ruszyć, bo może po prostu z jakiegoś powodu nie chciała mi tego powiedzieć, ale i tak wszystko to jak krew w piach. Teraz jestem przekonany, że ona najzwyczajniej w świecie nie ma żadnych fetyszy czy ogólnie chęcie na coś innego, poza tym zwykłym, nudnym seksem w 2, czasami 3 pozycjach..

    Irytuje mnie to wszystko, bo nie będę oszukiwał, taki standardowy seks przestał mi wystarczać. Chciałbym czegoś nowego, czegoś ciekawszego, lepszego i martwie się, że z nią nie będzie mi to dane.

    Od tego wszystkiego na razie zacząłem walić gruchę do pornosów jak za czasów nastoletnich. To nie tak, że przestała mnie podniecać czy coś w tym stylu, nadal jest dla mnie numerem 1, ale co ja mogę, kiedy nie czuję radości podczas seksu jak i satysfakcji po. Zwalenie konia do pornola daje mi więcej doznań, niż seks z moją ukochaną.

    Martwi mnie to, że może mi to w końcu przestać wystarczać i pójdę na dziwki czy inne panny z roksy, ale wiem też, że taka zdrada by mi nie dała żyć, pewnie w ciągu kilku dni bym się przyznał do wszystkiego i na 99% by mnie zostawiła. Straciłbym wszystko dla chwili przyjemności.

    Kocham ją nad życie, ale wiem że tej skały nie ruszę :/

    Był ktoś z was w podobnej sytuacji? Macie jakieś rady co jeszcze mógłbym zrobić?
    #zwiazki #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, co robić. Daleki czas temu poznałem świetną dziewczynę, kontakt nie wynikał tylko z mojej strony, ale z jej równiez. Aktualnie jesteśmy w relacji mocno przyjacielskiej, która mi nie przeszkadzała w żadnym wypadku (były seksy i tym podobne). Tyle ze od pewnego czasu chyba za mocno mi zaczęło na niej zależeć, a wiem na 100% ze ona nic wiecej niż przyjaźń nie chce. Serce mi się kraja jak sobie myślę ze ona może się z kimś innym kochać, już nie mówiąc jak sama mi to mówi ze za nią mnóstwo facetów się ogląda, fakt jest bardzo atrakcyjna. Zastanawiam się co robić w tej sytuacji, zerwać kontakt czy trwać w tej relacji aż mi przejdą uczucia do niej.
    #tfwnogf #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    +: kw401
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ostatni post z cyklu: ugabuga smutno mi bo dziewczyna ktora poznalem mnie zlewa i chyba dala mi kosza, ostatnio pisalem tu: https://www.wykop.pl/wpis/30020549/anonimowemirkowyznania-mam-podobnie-jak-ten-mirek-/

    tldr sytuacji: poznaje dziewczyne w sylwestra, tanczymy i jest fajnie, potem przenosimy sie na fb, proponuje spotkanie, ale hurr durr jestem zajeta nie mam czasu pracuje po 12h dziennie i rzadko mam wolne a jak mam wolne to mam jakies obowiazki, sratatata, ale i tak rozmawiamy na fb i mnie nie zlewa, dlatego ostatecznie udaje nam sie spotkac po 2 tyg. potem znowu na fb gadamy 2 tyg. i bylo kolejne spotkanie pod koniec stycznia. No i do tej pory tez slabo z czasem bo hurr durr nie mam czasu rano nie moge bo do pracy a wieczorem nie bo zmeczona bede w pracy.

    Mirki i Mirabelki doradzily mi zebym sobie darowal bo jakby jej zalezalo na mnie to by znalazla czas i chyba maja racje. Tylko ja mam jedno pytanie. Przeciez my sie znamy slabo to jak ma jej na mnie zalezec? Ja jestem troche zdesperowanym Mirkiem (ale nie na tyle zeby ja blagac o spotkanie czy przy niej zachowywac sie jak desperat i skakac wokol niej jak piesek), ale ona jest dziewczyna ktora pewnie czesto jest proszona o numery telefonu i inne takie. Poza tym to ze ze mna pisze na fb chyba swiadczy o tym ze jednak nie jest calkowicie niezainteresowana? Moze po prostu musze "powalczyc" o te dziewczyne? Nie ogarniam w ogole relacji damsko-meskich, w koncu pojawila sie jakakolwiek dziewczyna ktora dala mi odrobine atencji, ktora sama mowila ze fajnie ze mna spedzila czas i takie buty sie dzieja :(

    Sam juz nie wiem co robic.
    Probowac szczescia na tinderach i innych pierdolach z nadzieja ze w koncu sie uda? Tak ogolnie to mialem bardzo malo sytuacji w calym swoim zyciu zeby umawiac sie na randki czy zagadywac o nr tel. czy cos takiego bo jestem stulejarzem.

    Jakby miala mnie w dupie to chyba nie gadalaby na fb, nie stawialaby sie na 2 spotkanie i w ogole na sylwestrze nie bawilaby sie ze mna? Moze jednak ona oczekuje ze bede sie staral? Na latwo nie wyglada

    #tfwnogf #podrywajzwykopem #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    +: kw401
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Tylko ja mam jedno pytanie. Przeciez my sie znamy slabo to jak ma jej na mnie zalezec?

      Ehhhhh, a jak to wygląda ze strony gości? Zobaczą laskę raz na imprezie, wysępią fb, piszą non stop, chcą się umówić. A przecież też tej laski w ogóle nie znają, to jak im ma zależeć? To działa dokładnie tak samo u kobiet. Jak jest zainteresowana i jej zależy, to sama zasrywa gościa wiadomościami, chce się spotkać itd. A jak nie, to pisze zdawkowo, nie dąży do spotkań.

      Poza tym to ze ze mna pisze na fb chyba swiadczy o tym ze jednak nie jest calkowicie niezainteresowana?

      Screeny od tej całej Alicji z Rybnika, która spadła z rowerka, byłyby najlepszym przykładem, że laski piszą do stulejarzy na odpierdol się, bo atencja się zgadza, ale nic więcej. Nawet na tinderze piszą sobie z gośćmi z nudów. Dlatego mogła Cię nie zlać.

      Moze po prostu musze "powalczyc" o te dziewczyne?

      Szczerze? Jak dziewczyna jest tobą zainteresowana, to czujesz się, jakbyś grał w relacje damsko - męskie na retard level. Tak jak wszelkie próby z innymi laskami to jakieś podrywy na kiju i same porażki, tak tutaj WSZYSTKO się z nią udaje i masz wrażenie, że nie musisz robić nic, to dzieje się samo. Czujesz, że to po prostu idzie po maśle, bo laska tak naprawdę ciągnie za sznurki i prowadzi cię za rączkę. Praktycznie czegokolwiek byś nie zrobił, czujesz i widzisz, że tego nie spierdolisz. Nie ma żadnego "walczenia". To kobiety wybierają kogo chcą do siebie dopuścić i pajacowaniem tego nie zmienisz. Choćby Grodzka do Ciebie pajacowała i o Ciebie walczyła, to nie dasz jej szansy, prawda? Generalnie nie masz wrażenia, że to Ty musisz wszystko robić, tylko jest pełna współpraca. Wierz mi, od razu to poznasz, bo różnica jest nieprawdopodobna. Jak między tabliczką mnożenia, a kurewsko skomplikowanymi
      różyczkami.

      No i przede wszystkim

      Ja jestem troche zdesperowanym Mirkiem

      Nie chcę się bawić w normikowe rady, ale stety czy nie, to jeszcze bardziej odpycha. Po prostu nie możesz być zdesperowany, bo nikt nie chce z taką osobą być. Ja bym nie zniósł świadomości, że jestem z kimś nie za to kim jestem, ale dlatego, że laska była zdesperowana, bo nikt inny jej nie chciał. No a teraz postaw się w sytuacji laski, która zazwyczaj ma wysokie mniemanie o sobie i jeszcze bardziej szuka akceptacji.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałem sie oświadczyć w walentynki, ale moja dziewczyna chyba mnie zdradza.

    Mireczki, jestem w rozsypce. i naprawdę nie wiem, co mam zrobić. Ale może od początku. Jesttem ze swoim różowym od prawie 4 lat (lvl 27 i 25 ona). Nie mieszkamy razem, ale często śpie w jej mieszkaniu. I tak było wczoraj.

    Wstałem dziś (w środę) z nią o 6:30 rano. Złożyliśmy sobie życzenia, daliśmy po buziaku i ona poszła się myć. Od 3 miesięcy nosiłęm sie z zamiarem oświadczenia. CHicałem to zrobić dzisiaj podczas uroczystej kolacji w bardzo przyjemnym lokalu (nasz ulubiony, do którego chodzimy 2-3 w roku). Gdy ona się myła, ja zajrzałem w jej laptopa. Już mówię po co: ona pracuje jakby pół-stacjonarnie. Czasem w domu, czasem w firmie, a czasem w pododziałach firmy. Zawsze wieczorem ma w rozpisce napisany plan na kolejny dzień. Chicałem sprawdzić, w którym miejscu będzie , gdy skończy pracę. Chciałem podjechać autem i zrobić jej niespodziankę, aby nie musiała wracać busem.

    Gdy ona się myła, odpaliłem jej lapka wpisując jako hasło date naszej pierwszje rozmowy. Od razu po zalogowaniu wyskoczyła przeglądarka z fejsem. Mamy lub mieliśmy do siebie zaufanie, wiec nie mialme powodu, aby sprawdzać jej wiadomości. Nic z tych rzeczy. Odpaliłem drugą kartę, żeby sprawdzić jej rozpiskę i wtedy slyszę dzwiek wiadomosci na fb. Zobaczyłem, że dziś ma koniec pracy o 15. Zamykając stronę, z automatu powróciła ta, którą sama zostawiła otwartą - czyli fejs. No i spojrzałem na dół strony i widzę, że pisze do niej jakiś typ z tekstem:

    - No i jak pomarańczko, jak po wczorajszym? ;-)

    No i po prostu mnie wmurowało. Widziałem tez ostatnie 3 wiadomości, które do siebie wymienili, bo nie chciałem skrolować rozmowy, aby ten fagas nie wiedział, że przeczytałem. No i nie wynikło nic z tych wiadomosci, ale ta „pomarańczko” jest chyba wystarczająca.

    Wyłączyłem lapka, odłożyłem na miejsce. Różowa wyszła, a ja udawałem, że nic sie nie stało. Trudno było. Ale ona wyszła do pracy, zabrała lapka a ja zostałem, mając jeszcze trochę czasu przed swoimi obowiązkami. I analizuje ostatni tydzien: w poniedziałek widzieliśmy się do godz. 1:30. Siedziałem u niej a potem wróćilem do domu spać. Ona rano miała pracę, i spotkaliśmy się o 17 (podobno po 16 dopiero wróciła z pracy) i zostałęm u niej do rana. Kiedy mieli się spotkać, kiedy mieli to robić? Wynika, że mnie okłamała i po pracy pojechała do niego.

    Nie mogę sprawdzić ponownie tego w rozpisce, bo tam jest tylko info o dniu następnym. Poszlismy dzis z różowym na kolację, oczywiście pierścionek zostaiwlem w domu. I nie wiem jak to rezegrać teraz? Po kolacji pojechaliśmy do niej, seksów nie było za co mnie przez cały wieczór przepraszała. Trochę poniosły mnie nerwy i godzine po kolacji wróciłem do domu.

    #zwiazki #zdrady #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @MyshaM: To, miałem podobnie. Nie dotrwałem do momentu by mieć pewność czy był seks czy nie, ale były długie rozmowy, słodzenie sobie, zwierzanie, ciągłe kawki, obiadki, wygłupy w pracy. Nie warto było kurwa. OPowi poradziłbym dokładnie to samo co Ty. Albo w tym momencie (nie potem, dokładnie w tej minucie) laska pokazuje rozmowy, albo w niech wypierdala i gówno cie obchodzą jej płacze, zapewnienia, przepraszanie i po kilku dniach proszenie, byś sprawdził jej telefon (po usunięciu niewygodnych rozmów) i zobaczył, że niczego tam nie było. Szkoda nerwów. pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    Asensio kot. Nie wiem czemu komentator tak chwalił Ronaldo, skoro to właśnie Asensio zrobił największą różnicę i wygrał Realowi mecz
    #mecz

  •  

    Ja pierdolę, może mecz powinien być rozgrywany na leżąco, skoro co 5 sekund ktoś z Realu leżakuje?
    #mecz

    +: ejrafi
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ale miałem combo ostatnio #januszebiznesu i #logikarozowychpaskow. Ojciec mojego rozowego umyślał sobie, że garaż wymuruje bo ostatnio cieplej trochę to trzeba korzystać. Ale, że z kielnią nogdy do czynienia nie miał to coś mu nie szło ale szkoda kasy dać fachowcowi. I w piątek przy obiedzie u rodzicow mojej rozowy z matką wyskoczyli- moze byś okcu pomógł anon,Ty w budowlamce robiłeś. Mowie spoko, czemu nie głupio odmówić. No to pomogłem- pomoc wyglądała tak, że wolny weekend tj sobota niedziela sam to gówno stawiałem a ojciec od czasu do czasu wychodził z domu ciepłego przykładać poziomice czy równe ściany. Do nocy w niedziele siedziałem bo "anon dasz rade skonczyć dzis bo w poniedziałek do pracy musisz a ojciec sam rady nie da".
    Dobra uj z tym, zrobiłem co mialem zrobić, pozegnalem sie z tesciami i jade do domu. Teściowa podziekowala za pomoc (to chyba tesciu mnie pomagał i to wkuwiając) a ja na koniec wypaliłem:
    -spoko, dobre ciasto mama upiecze i będziemy kwita
    Tesiowa zasmiala sie hehehe i pojechałem.
    Dojechałem do domu a tu telefon od różowej i inba jak mogłem takie coś powiedzieć do mamy jej, że interesowny taki jestem, matka jej urażona. Probowałem załagodzic że hehe to zart był nic piec nie musi ale ona dalej ciągnie, że jakby wiedziały że taki jestem to by mnie nie prosiły. Ja juz sie wkur
    i z ryjem, że jak tak to mogły sobie jakiegoś fachowca zatrudnić za kase a nie ja 2 dni po 12h z niedzielą rypałem za dziękuje i jeszcze pretensji słucham. Rzuciła słuchawką i się nie odzywa do tej pory, ja też. Najlepsze, wczoraj patrze a tu przelew z jej konta przyszedł do mnie 100 zł. Słownie STO ZŁOTYCH. Za 24h rypania na dworze przy 0st. Najlepsze, że jej okciec już nie pierwszy taki numer tylko wszystko co przy domu to prosi o pomoc zawsze jakichś szwagrów, kuzynów itp. i nawet flaszki potem nie postawi taki dziad. Trudno ja pierwszy odzywał się nie będe poza tym jak mam wejść w rodzinę Januszex gdzie będą mnie doić i pomiatać a różowy ich bronić to wolę być sam. Szanujcie się Miraski.
    #zalesie #janusz

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ja nic nie chcę mówić, ale Twoja różowa jest jakaś pojebana. W analogicznej sytuacji, gdyby facet bronił swojej grażynowatej mamusi (w sensie gdyby różowa zapierdalała dwa dni z jego matką a potem śmiała coś powiedzieć), to byłby zwyzywany od maminsynków (słusznie) i 99% osób poradziłoby lasce od takiego gościa spierdalać (słusznie), bo stawia mamusię ponad partnerkę. Cała ta akcja to moim zdaniem Januszostwo i dziwię się, że Twoja dziewczyna nie zareagowała. I w ogóle co to kurwa jest, poświęcasz dwa dni, a one wielce urażone, bo upieczenie głupiego ciasta to jest taki problem? No kurwa mać, aż mnie skręca. Jakby mi partnerka wyskoczyła z taką akcją, to już by nie była moją partnerką.

      Co do Ciebie, to polecam też się nauczyć asertywności. Nie wypada to tak jak jawnie kogoś ruchać w dupę i nie wypada się tak dawać. Gdyby mi tak teściu, czy ktokolwiek inny zrobił, to po kilku godzinach bym tym pierdolnął i w dupie bym miał jakieś żale.
      pokaż całość

    •  

      @grucha_88: Przeczytaj jeszcze raz to co OP napisał, bo chyba nie rozumiesz. Skoro Grażyna i różowa zapowietrzyły się o głupie ciasto, to chyba nie myślisz, że mógłbyś liczyć na pomoc od nich, kiedy ty byś tego potrzebował? No i jakbyś poprosił kogoś o pomoc, to chyba byś sobie przed TV, od czasu do czasu sprawdzając jak robota idzie, ale byś zapierdalał tak samo równo, prawda?

      Bo co jak co, rozumiem, że hajs od rodziny brać/dawać to nie każdy chce, bo liczy się na spłacenie tego "długu", kiedy my będziemy potrzebowali pomocy. Ale nie wyobrażam sobie poza tym nie podziękować w postaci flaszki i/lub czegoś słodkiego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (118)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej.

    Tak się składa, że moje wyznanie wpisze się w mizoginiczną gównoburzę, dziejącą się teraz na wykopie - ale terminu mojej historii nie wybierałem. Wybrała moja jeszczcze żona, choć ja też jestem nie bez winy.
    TL;DR:

    pokaż spoiler żona zostawia mnie po dwudziestu latach małżeństwa.


    Pobraliśmy się po wpadce, po bardzo krótkiej znajomości, mieliśmy po dwadzieścia lat. I tu było nietypowo, bo pokochaliśmy się bardzo i przez kilka, może nawet kilkanaście lat kochaliśmy się bardzo i byliśmy szczęśliwi. Biedni bardzo, zwłaszcza na początku, ale szczęśliwi. w międzyczasie urodziło się drugie dziecko. W dalszym ciągu było super.

    Kilka lat temu trochę zaczęło się psuć. Coraz mniej rzeczy robiliśmy razem, seks coraz rzadziej - ja zawsze chciałem, ale żonka zachowywała się jak by to było za karę, więc i coraz mniej mi to sprawiało przyjemności. Pierwsze awantury, głownie o wychowywanie dzieci. Żonka jest zwolennikiem czegoś w rodzaju bezstresowego wychowania, natomiast ja uważam że czasem trzeba karać. Trwało to tak kilka lat, raz lepiej, raz gorzej, ale pomalutku się rozpierdalało. Chyba entropia będzie dobrym słowem.

    Pojechałem na zagraniczny, dwuletni, bardzo dobrze opłacany kontrakt. Do bardzo egzotycznego kraju, nie do końca bezpiecznego (czasem kule świszczą nad głową). Mieszkam w bardzo prymitywnych warunkach, jest ciężko. No ale jak napisałem, pieniądze są konkretne i po raz pierwszy w życiu mogę powiedzieć, że kasy mamy pod dostatkiem.

    Przyjechałem na krótki urlop. Co usłyszałem? Nie kocham ciebie, nie jestem z tobą szczęśliwa. Rozstajemy się.

    Nie była to dla mnie tak do końca niespodzianką, bo po pierwsze wyżej napisałem, że powoli odchodziliśmy od siebie. Po drugie, poprzedni urlop w kraju to porażka - żona zachowywała się dziwnie - uprzejmie, ale jak królowa lodu. Nie wiem, czy wystarczająco jasno piszę, ale nie mogę znaleźć lepszego określenia. Więc czułem że coś jest na rzeczy i że coś się wydarzy.Ale szczerze, takiego finału się nie spodziewałem i jestem rozjebany na kawałki.

    Czekam teraz z utęsknieniem na koniec urlopu, bo kurwa w jebanej dżungli będzie mi lepiej niż we własnym domu.

    Fajnie się zbiegło, że doszła do ostatecznego wniosku że mnie nie kocha i chce na nowo sobie życie układać, dopiero jak mamy się czym dzielić.

    Piszę to dlatego, bo z nikim nie mogę się tym podzielić.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Myślałem, że rozłąka i pieniądze nam raczej pomogą
      Dzieci są duże, obrotne i samodzielne
      często mnie miesiącami w domu nie było
      Chciałem się zestarzeć z nią


      Czyli często zostawiałeś swoją żonę samą/z dziećmi na kilka miesięcy, a kiedy dzieci się usamodzielniły, to zostawiłeś ją samą jak palec na dwa lata, bo przecież dwie dorosłe osoby w sile wieku, z odchowanymi dziećmi, nie mogłyby się utrzymać razem. Nie no, Twoja definicja "starzenia się z kimś" brzmi logicznie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam podobnie jak ten Mirek :(
    https://www.wykop.pl/wpis/30019205/anonimowemirkowyznania-nigdy-nie-bylem-zakohany-a-/
    W grudniu na sylwestrze poznałem jedną dziewczynę na pewnej imprezie, mega nam się tańczyło, mega się bawiliśmy, potem rozmawialiśmy na fejsie, spotkaliśmy się 2 razy, ja się chyba zakochałem, ona chyba mną byla zainteresowana i nagle jakoś nie chce się umówić na kolejne spotkanie bo twierdzi że nie ma czasu. Nie wiem czy to bujda czy nie :(
    Ona pracuje 12 godzin dziennie od 9 do 21 albo 10 do 22 i mowi ze rano nie ma czasu bo idzie do pracy a po pracy jest zmeczona... Ma w tygodniu czasami 1 dzien wolnego a czasami nie, pracuje bardzo duzo i w sumie poniekad ja rozumiem ale z drugiej strony nie wiem czy to ma sens. Ja tez jestem zapracowany i nie wiem czy jest sens tego ciagnac. Chcialbym sie z nia chociaz raz czy dwa razy w tygodniu spotkac, czy to do kina wyjsc, czy na spacer, kawe. Nie mowiac o tym ze chcialbym zobaczyc czy udaloby nam sie byc razem ale nie mam cisnienia zeby juz i szybko, chcialbym z nia po prostu sprobowac bo czuje ze moze cos z tego fajnego byc, ale nie potrafie tego ogarnac skoro ona nie ma czasu.

    W ogole poznalem ja na sylwestrze, gadalismy potem na fb, nasze 1 spotkanie bylo po 2 tygodniach bo nie miala czasu, potem kolejne spotkanie bylo pod koniec stycznia bo tez nie miala czasu i tak no nie wiem, nawet jakby cos z tego wyszlo to mielibysmy sie raz czy dwa razy w miesiacu widziec? :( Ja pierdole dlaczego jak juz poznam dziewczyne ktora jest mega fajna i z ktora mogloby mi wyjsc to zawsze musza stac jakies przeszkody? :(

    Dzisiaj sa tez walentynki, zaproponowalem jej spotkanie, ja pracuje od 8 do 16-18, ona dzis konczy prace o 22 a jutro ma na 10, zaproponowalem nam krotkie spotkanie, ale mowi ze zmeczona jest i musi sie wyspac..... i sam nie wiem czy to jest prawda czy sciema.

    I mimo ze ja znam krotko i mimo ze malo razy sie spotkalismy to i tak czuje jakies zauroczenie, a to ze nie chce ze mna sie spotkac poteguje moj smutek i jest mi przykro, bo nie wiem czy zostalem odrzucony i odtracony, czy faktycznie nie ma czasu...

    #tfwnogf #gorzkiezale #smutekduzymiliterami

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    +: Kashaa, kw401
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeżeli lasce zależy, to nie usłyszysz, że boli ją głowa, albo że nie ma czasu. Sam nie raz tak miałem, że niektóre dziewczyny były wyjebane po 12h zmianie a następnego dnia znowu na 12h, że miały stresujący audyt z centrali, że miały następnego dnia egzamin, że musiały o 5:30 wstawać do pracy. Zdziwiłbyś się ile potrafią wyciągnąć czasu z niczego i do jakich poświęceń są zdolne, jeżeli im zależy. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: No na logikę, jak Ci na czymś zajebiście mocno zależy, to odwlekasz to w nieskończoność? Może jeszcze jakiś różowy pasek się wypowie, ale czy to ja, czy dziewczyny z którymi się spotykałem... jeżeli nam zależało, to nie ważne jakim kosztem, ale dążyło się do spotkania. Na moje oko, jesteś w najlepszym wypadku opcją zapasową. Jeżeli sam inicjowałeś kontakt, to nawet tego bym nie obstawiał. pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    TLDR - Mirek z wykopu @Veritas_liberabit_vos PLANUJE MASOWE MORDERSTWO ALBO PODOBNĄ INBĘ. Poniżej jest dużo cytatów z jego wpisów ale wystarczy że rzucić okiem na to co napisałem i z dwa cytaty żeby wyrobić sobie pogląd.

    Apeluję żeby podejść do tego poważnie.
    Jeżeli jest tu ktoś ogarnięty w takich sprawach i zna adresy mailowe to niech to podeśle na #policja niech oni wezmą IP z #wykop i coś z tym zrobią bo inaczej niedługo będzie o nim głośno w wiadomościach.

    Parę lat temu była głośna sprawa z USA pewien pan który sam się zaliczał do #przegryw i w pewnym momencie pękł dokonał masowego mordu zabijając na uniwersytecie 6 osób i raniąc 14. Wcześniej wrzucał na youtube mocno przegrywowe filmiki z IDENTYCZNYM przesłaniem jak tutejszy tag #przegryw
    Nasz mirek z resztą wspomina we wpisach o tym Eliocie

    Krótko z wiki: Elliot Rodger od najmłodszych lat wykazywał problemy antyspołeczne. Leczył się psychiatrycznie i był prześladowany w szkole. Prowadził blog i miał konto na YouTube, na obu tych portalach narzekał na samotność i odrzucenie.
    Dlaczego o tym piszę? A no dlatego że jak każdy widzę inbę która kręci się na wykopie i są to właśnie ludzie tego pokroju. Niedawno ktoś wrzucił ankietę "Czy zabiłbyś normika jeżeli nie byłoby konsekwencji".

    Szczególnie zainteresował mnie użytkownik @Veritas_liberabit_vos sam pisze że nie wygląda najgorzej, wydaje się inteligentnym narcyzem, dużo zarabia #programista15k jest strasznie roszczeniowy i sfrustrowany. Nienawidzi kobiet a jednocześnie ma na ich punkcie obsesje. Do tego jest przewrażliwiony na punkcie wyglądu swojego, innych mężczyzn i kobiet.
    Nawołuje on jawnie do zemsty na tzw. normikach oraz kobietach które najwyraźniej wg niego nie mogą być ani normikiem ani przegrywem, zapowiada tę zemstę i od jakiegoś czasu robi odliczanie (spróbuje poderwać 100 dziewczyn i jeżeli żadna mu nie da to "wprowadzi plan B")
    Jeżeli nie chodzi o masowe morderstwa to pewnie o skrzywdzenie jakiejś niewinnej kobiety bo przecież jak sam pisze jest fajnym gościem, seks mu się należy, nie rozumie czemu "te szmaty" nie chcą mu dać, to jest jego prawo i te idiotki mają obowiązek mu to dać. Student po pierwszym roku psychologii oceniłby że jest to w stu procentach profil gwałciciela.
    Polecam każdemu przeglądnąć historię jego wpisów. Powinien być moim zdaniem obserwowany przez odpowiednie służby. Poniżej kilka cytatów z różnych wpisów z wielu miesięcy.

    W tym wpisie nie chodzi o to żeby dawać dobre rady jak poderwać dziewczynę, z histori mirko wynika że takich rad dostał tysiąc i o to właśnie ma żal do świata że jak twierdzi wcielił je w życie ale nie działają, ale ja się nie mogłem powstrzymać.

    PONIŻEJ PRZYKŁADOWE CYTATY @Veritas_liberabit_vos z wielu miesięcy, każdy cytat poniżej poza kilkoma wyjątkami pochodzi z innego wpisu na mikro

    Już postanowiłem, że jeśli nie zarucham nie za pieniądze, to wdrażam plan B, a normicy z wykopu zamiast odwieść mnie od tego utwierdzają mnie swoim postępowaniem w tym postanowieniu. Pamiętajcie: akcja wywołuje reakcję, a mszczenie krzywd jest godne i sprawiedliwe.

    To z jednej strony dołujące, że nawet jakaś laska 4/10 mnie odrzuca, a z drugiej wkurwiające, bo jestem pewien, że nie znajdzie sobie nikogo lepszego ode mnie. To wręcz skandaliczna bezczelność z jej strony, że uważa się za stojącą wyżej ode mnie w hierarchii atrakcyjności (mimo, że pracuje w gównopracy, jest potwornie pretensjonalną osobą i wcale nie wygląda dobrze) - to coś, co doprowadza mnie do szału i przybliża mnie do wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, którzy mnie skrzywdzili.

    A ja nigdy nie dostałem tego, co mi się należało. Tyle pracy, tyle zapierdalania na nic. Jestem na granicy poddania się, w tym tygodniu dużo wpierdalałem i nie byłem ani razu na siłowni, bo byłem zbyt wykończony psychicznie na trening. Nienawidzę kobiet i nienawidzę wszystkich tych, którzy mnie kiedykolwiek skrzywdzili. Poniosą kiedyś reperkusje za moje cierpienie.

    Tu mirek opisuje historię którą przytoczyłem powyżej. https://www.wykop.pl/wpis/29760159/tfwnogf-przegryw-logikarozowychpaskow-stulejaconte/

    Elliot Rodger, znany z dokonania masowego morderstwa w Isla Vista w 2014 roku, nigdy nie doczekał się akceptacji ze strony rówieśników i miłości kobiet. W wieku 22 lat nadal był prawiczkiem i spotykał się wyłącznie z odrzuceniem, co zresztą było głównym motywem jego zbrodni. Tymczasem po śmierci doczekał się własnych fanek, i to całkiem atrakcyjnych, jak ElliotSupremeLady, która w Polsce byłaby w top 10% najładniejszych młodych dziewczyn.

    Cieszę się, że trafiam na takie wątki - utwierdzają mnie one w przekonaniu, że jeśli nie mam prawa rezygnować z walki o sprawiedliwość, jeśli nie zarucham nie za pieniądze. Odrażająca postawa kobiet wobec stulejarzy każe mi stanąć w obronie tych, którzy nie mają siły się bronić, którzy z rozpaczy spowodowanej samotnością popełnili i popełnią samobójstwo. Ja, w przeciwieństwie do nich, mam determinację, czas, pieniądze i nic do stracenia (gdybym zaruchał nie za pieniądze, wtedy nie spełniałbym ostatniego warunku). I AM THE VOICE OF THE VOICELESS!

    Postanowiłem, że stan moich podrywów w ramach limitu 100 podrywów, zanim będę zmuszony wykonać inne kroki, będę publikował pod tagiem #100podrywow. W tej chwili, po ostatnim speed datingu, zostało wam jeszcze 98 szans, abym zaruchał nie za pieniądze. Tak, wam, to nie jest tylko mój problem, ale także wasz, ja nie prosiłem się na ten świat i odmawiam zapierdalania po to, by płacić podatki na ruchające normictwo (choćby w ramach 500+, publicznych przedszkoli i szkół itd).

    Nie wybaczę nigdy tej krzywdy, a jedyną możliwością jej naprawienia jest, aby któraś z najbliższych 98 prób podrywu poskutkowała zaruchaniem nie za pieniądze, ewentualnie związkiem. I nie obchodzi mnie, ile osób indywidualnie mnie nie skrzywdziło - jako KOLEKTYW (rozumiany zarówno jako populacja kobiet, jak i populacja wszystkich ludzi, a także cały wszechświat) wyrządziliście mi ogromną krzywdę odrzucając mnie przez całe życie.

    Zauważcie normiki, jak idę wam na rekę: najpierw zamieniłem limit 2 lat na limit 100 podrywów (żeby nie było "hurr durr on za rzadko zagadywał do dziewczyn i za mało podrywał"), a teraz dodaję warunek znakomitej formy fizycznej (żeby nie było "hurr durr on był za gruby, miał aż 18%bf, trzeba było najpierw zrobić kaloryfer na brzuchu a potem zabierać się za kobiety"). Jeśli zrobię w końcu doskonałą formę i będę podrywał, będę mógł powiedzieć, że zrobiłem absolutnie wszystko (po zrealizowaniu normickich pomysłów: spotykania się ze znajomymi, podrywania w różnych dziwnych miejscach, portali randkowych, kursu tańca, speed datingu itd). Macie więc jeszcze 98 szans, abym zaruchał nie za pieniądze, z czego maksymalnie 48 w obecnej lub tylko trochę lepszej formie fizycznej i co najmniej 50 w doskonałej formie fizycznej.

    Macie jeszcze 99 szans, abym zaruchał nie za pieniądze.

    Przede mną też kolejne próby podrywu dziewczyn i dobrze by było, jakbym w końcu zaruchał nie za pieniądze. W każdym razie macie jeszcze 98 szans.

    Nie wybaczę nigdy krzywdy, jaką mi wyrządziłyście. Jedynym dobrym wyjściem z tej sytuacji jest dołączenie przeze mnie do grona ruchających nie za pieniądze. Macie na to jeszcze ponad 90 szans.

    Kolejna wizyta na siłowni przypomniała mi o niesprawiedliwości. Widziałem tam kilka wytatuowanych dziewczyn, co przypomniało mi o tym, jak wiele młodych kobiet robi sobie #tatuaze, czyli jak wiele mamy w Polsce rozwiązłych dziewczyn - bo jak powszechnie wiadomo, istnieje korelacja pomiędzy rozwiązłością a posiadaniem tatuaży.

    Cały czas cierpię z powodu samotności, braku dziewczyny i braku regularnego seksu. Jednocześnie moja niechęć do kobiet, a w szczególności Polek, rośnie, gdy czytam o tym, co wyprawiają.

    Brak seksu i związku przez całe życie jest zbyt frustrujący. Niestety walenie konia jest do dupy, a korzystanie z usług div też nie rozwiązuje problemu. Po prostu muszę dołączyć do grona ruchających nie za pieniądze.

    Ostatnio rozmyślałem nad sytuacją na #roksa w moim mieście i doszedłem do wniosku, że absolutną katastrofą był moment zakończenia kariery przez moją ulubioną divę.

    Dlaczego mirki mnie oszukały? Dlaczego użytkownicy wykopu pisali, że kurs tańca to doskonałe miejsce do wychodzenia z przegrywu? Byłem w piątek na kolejnych zajęciach i jestem już na 100% przekonany, że nie mam szans wyruchać żadnej kursantki z kursu.

    To skandal, że odmówiono mi przez 28 lat seksu nie za pieniądze, podczas gdy ludzie uprawiali seks we wszystkich możliwych miejscach. Wykopowe karyny chwalą się seksem w szkolnej toalecie i innych miejscach, piszą o tym, jak to puszczały się w czasach szkolnych. Niestety dotyczy to większości kobiet w Polsce.

    Coraz bardziej nienawidzę kobiet, jestem zmęczony samotnością i brakiem seksu nie za pieniądze. Dlaczego odmówiono mi podstawowego ludzkiego doświadczenia? Nigdy tego nie wybaczę!

    Kiedy dostanę w końcu to, co mi się należy? Chcę uprawiać seks z kobietą nie za pieniądze, chcę związku i bliskości! Chciałbym też po prostu spędzić całą noc z kobietą, obudzić się i poczuć, jak jest we mnie wtulona. Uprawiałem seks z divami z #roksa, ale tego nigdy nie doświadczyłem, bo zawsze szedłem do nich na godzinę.

    Seks i bycie kochanym po prostu mi się należy. Nie mogę znieść tego, że wielu mężczyzn zalicza hurtowo dziewczyny, że niektórzy przed 30 rokiem życia są w stanie wyruchać kilkadziesiąt albo ponad sto dziewczyn, chociaż wcale nie reprezentują wysokiego poziomu, a ja jestem skazany na samotność i brak seksu (nie licząc #roksa). Gdyby jeszcze roksa była ratunkiem, ale w moim mieście obecnie występuje niedobór div na poziomie, a ja nie mam siły wyprowadzić się do Warszawy.

    Nie zasłużyłem na to, by całe życie nie doświadczyć związku i seks uprawiać tylko z divami z roksy. To niesprawiedliwe, że zostałem wykluczony. :/

    Regularny seks i bycie kochanym należą mi się jak psu buda! Jeszcze tylko 2 lata z hakiem do trzydziestki, a potem plan B, jeśli nie będę do tego czasu ruchał nie za pieniądze.

    Będę starał się za wszelką cenę wyjść z przegrywu i w końcu ruchać nie za pieniądze i znaleźć dziewczynę. Daję sobie na to czas do 30 urodzin (to ponad 2 lata). Potem przyjdzie czas na plan B.

    Nie prosiłem się na ten świat, nie chciałem tego "daru" życia, który tak naprawdę jest przekleństwem. Dlaczego wyrządzono mi tak wielką krzywdę sprowadzając mnie tutaj? Chciałbym się nigdy nie urodzić, ale teraz już na to późno - nie mogę tak po prostu odejść. Zostały jeszcze 2 lata na zrealizowanie celu, potem będę zmuszony do wyciągnięcia konsekwencji wobec świata, do którego zostałem ściągnięty wbrew mojej woli tylko po to, bym przez wiele lat cierpiał.
    (2 lata później zmienił na 100 prób)

    Wielu stulejarzy nie ma możliwości, by wyciągnąć konsekwencje za to, jak zostali potraktowani. Ja takie możliwości mam i mam też determinację, aby winni i winne ponieśli reperkusje. Zostały jeszcze 2 lata z hakiem, do 30 urodzin - będę zmuszony wdrożyć plan B, jeśli do tego momentu nie doświadczę tego, czego oczekuję. Wtedy nie będę miał nic do stracenia - teraz została jeszcze nadzieja, że moje potrzeby będą zaspokojone, ale jeśli nie nastąpi to przed 30 urodzinami, będzie można śmiało założyć, że nie nastąpi to nigdy.

    Oczywiście jeśli stanę się normikiem przed 30 urodzinami, nie zmienię swojej opinii na temat stulejarstwa, nie jestem hipokrytą - ale w takim przypadku będę stosował werbalną propagandę, będę głosem stulejarzy wśród ruchających, głosem tych, którym odmawia się prawa głosu i wypowiedzi.

    Nie jestem gorszy od takich osób i stanowczo domagam się, bym w końcu doświadczył bliskości, związku i udanego seksu nie za pieniądze! Mam płacić wysokie podatki po to, by te pieniądze były przekazywane w ramach 500 plus ruchającym sebkom i karynom, którzy zrobili sobie gówniaki, a zarazem nie doświadczać podstawowego ludzkiego doświadczenia?

    Nie rozumiem kobiet, naprawdę jako kolektywowi by wam nie zaszkodziło, jakby znalazła się jedna, której się spodobam i która mi się będzie podobać, i uprawiała ze mną seks albo weszła w związek. Związek albo uprawianie seksu z programistą 10k, który regularnie ćwiczy, ma swoje zainteresowania, ma ciekawe rzeczy do powiedzenia na różne tematy to nie jest nic strasznego. Absurdem jest to, że nie rucham nie za pieniądze. Absurdem jest to, że robię to, co normictwo kazało mi robić, aby w końcu zaruchać nie za pieniądze, i nic mi to nie dało. Poszedłem na siłkę i dźwigam ciężary od ponad 2 lat, bo redpillowcy krzyczeli "LIFT!" - nic mi to nie dało. Podrywałem dziewczyny w różnych dziwnych miejscach - nic mi to nie dało. Integrowałem się z ludźmi - nic mi to nie dało. Poszedłem na durny kurs tańca - nic mi to nie dało. Poszedłem na speed dating - nic mi to nie dało. Założyłem konto na tinderze - nic mi to nie dało. Dojebię jeszcze do 10% poziomu tkanki tłuszczowej dzięki diecie i treningom - jeśli to nic nie da, wścieknę się.

    Panu @Veritas_liberabit_vos nie chcę dawać rad ale nie mogę się powstrzymać, mogę tylko powiedzieć że przykro mi że życie okazało się takie ciężkie. Na pewno tak bardzo nienawidząc kobiet i ludzi nie ma szans na zainteresowanie jakiejkolwiek bo nawet jak udajesz przed nimi jak najlepszy aktor to każda wyczuje to w Tobie, nawet pies potrafi wyczuć człowieka. Nie to że je to obchodzi i źle o Tobie myślą ale każdy facet czy kobieta to wyczuje i podświadomie przychamuje. Wiem że myślisz że o Twojej desperacji wiedzą tylko ludzie na wykopie ale to nieprawda.
    Obrałeś sobie beznadziejny cel, nienawidzisz kobiet a za wszelką cenę chcesz je zdobyć - przecież to nie ma sensu... Gdyby nawet Ci się udało to czułbyś się jeszcze gorzej bo sam piszesz jakie to beznadziejne są te panny a tyle się starasz żeby im zaimponować. Każdy Ci to powie że musisz iść na terapię nie po to żeby zdobyć panią tylko po to żeby się po prostu leczyć i zmienić życiowe cele. Dodatkowo powiem że 90% facetów w twoim wieku nie miało więcej niż 2-5 a nie 100 jak to opisujesz i to w normalnych związkach a nie poznanych na ulicy i następnego dnia zaliczonych. 1% który miał 100 dziewczyn wcale nie wygrało życia bo mieli 100 dziewczyn, różnica pomiędzy jedną a setką jest niewielka. Tak na marginesie 100% tego jednego promila który ma mega powodzenie ma jedną wspólną cechę - uwielbiają kobiety. Czasem są wobec nich chamscy - to prawda ale ogólnie to są nimi naprawde zainteresowani a nie myślą 24/7 jak się dobrać do majtek, mają sporo koleżanek (nie mylić z friendzone). Wiem że myślisz że o Twojej desperacji wiedzą tylko ludzie na wykopie ale to nieprawda.

    #gownowpis #oswiadczenie #prawo #warszawa #gruparatowaniapoziomu #stulejacontent #rozwojosobistyznormikami #kiciochpyta #100podrywow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    źródło: i0.kym-cdn.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wysłałem wczoraj CV do dużego korpo w środku mordoru

    Dzisiaj będąc w pracy dzwoni telefon, laska z HRu tej firmy. Mówię że aktualnie nie mogę rozmawiać bo jestem w pracy, ale w godzinach popołudniowych spoko. Zrozumiała i się rozłączyła
    Godzinę później dzwoni telefon do mojego szefa (siedzimy w jednym pokoju). To (chyba) ta sama laska, zadzwoniła się zapytać o moje referencje. Idiotka chyba nie zauważyła że tam nadal pracuję.

    Teraz mam przewalone w obecnej pracy (JAK TO CHCIAŁEŚ ODEJŚĆ I NIC NIE POWIEDZIAŁEŚ, ZAPOMNIJ O URLOPIE LOL) a w tej co wysłałem raczej też...
    #pracbaza #przegryw #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witajcie. Muszę to z siebie wyrzucić gdziekolwiek. Będę musiał zerwać z moim różowym. Oboje to wiemy. Kochamy się, ale nie możemy być razem. Dzieli nas zbyt wiele, a lepiej, żebyśmy zerwali teraz jako przyjaciele, niż później jako wrogowie. Jesteśmy ze sobą 1,5 roku, ale poznaliśmy się tak naprawdę w słabych momentach naszego życia, razem dużo przeszliśmy, dużo radosnych i mniej radosnych chwil.
    I co teraz mirki jak z tym żyć

    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @Chmielciu: Choćby różnica w temperamencie, skrajnie różne plany życiowe, uświadomienie sobie, że; poglądy na świat, styl bycia partnera już do nas nie pasują, bo my się zmieniliśmy (na przykład mając 22 lata fajnie mieć przy sobie lekkoducha, ale mając 24 możesz myśleć o życiu poważniej i dostrzegasz, że kiedyś szliście w tym samym kierunku, a teraz już nie). Życie to nie serial/film, że miłość (chociaż taka prawdziwa może tak, bo zazwyczaj chodzi o normalne związki, gdzie jest nam po prostu dobrze z drugą osobą) przezwycięży wszystko. Czasem po prostu trzeba się rozstać. pokaż całość

      +: v-tec
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Moja koleżanka studiuje infę. Była na dziekance po 6 semestrze, ale nie została dopuszczona do 7 ani nie dostała semestru bez wpisu. Dziekanki wykorzystane, olaboga co robić. Poszła do dziekana na rozmowę, ten jej polecił, żeby złożyła rezygnację, semestr nie studiowała i na semestr letni się znów wpisała. I tak zrobiła. Pozanosiła dawno wszystkie papiery, semestr przesiedziała i teraz znów zaniosła podanie o wznowienie. Pozostało czekać na decyzję, co wg dziekana było tylko formalnością. Tydzień temu nadal nie ma odpowiedzi, dzwoni na uczelnię - pani się nie przejmuje, dziekan nie ma czasu, ale to tylko formalność będzie pani zadowolona ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Kurde bele, jutro zapisy, a tu dalej w systemie status sprawy nie rozpatrzony.
    Więc znów tam zawitała, Pani w dziekanacie poszukała w kompjuterze i mówi - odmowa.
    Iksde co xD
    Powodu nie podała, przyjdzie do pani list to się pani dowie.
    No i troche chuj wie o co chodzi, skąd ta odmowa, skoro sam dziekan jej mówił, żeby tak zrobiła. Wszyscy mówili, że ją przyjmą a tu nope. A koleżanka już prawie sobie odjebała pracę inżynierską, a tu została wyruchana przez studbaze.

    #studbaza #pwr #studia
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurłaaaa!
    #rozowypasek pytał mnie o moje stare związki. Odpowiadałem zdawkowo bo nawet nie mam z tymi kobietami nic wspólnego. Potem zaczęła się cisza. Czułem że coś się zbliża tylko nie wiedziałem co. Wtedy wystrzeliła #logikarozowychpaskow . Dialog wyglądał tak:
    - A nie spytasz mnie o moje związki?
    -Nie
    -Czemu?
    -Nie jest to dla mnie istotne z kim byłaś (myślałem że zaplusuje u niej)
    -Aha czyli ty mi o swoich opowiadałeś a teraz nawet nie chcesz mnie wysłuchać?
    -Ale to ty pytałaś.
    -Bo chciałam się czegoś o tobie dowiedzieć.

    pokaż spoiler I foch

    Nie ma ktoś jakiejś Ukrainki na sprzedaż?
    #truestory #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    Autentyczny tekst kolegi, który urodą bardzo przypomina właśnie aktora ze zdjęcia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rozwojosobistyznormikami #truestory #coolstory #takbylo #przegryw #wygryw

    źródło: i.imgur.com