proszę nie czekać na nauki, tezy i wnioski.

  •  

    Zrozumcie, lewaki. Gdyby rząd nie kupił limuzyn za kilka milionów to spokojnie można zlikwidować PIT, z którego wpływy wynoszą 65 miliardów złotych. Wiadomo trzeba jeszcze inne wydatki uciąć. Jakie? Obejrzyjcie filmiki z doktorem Memcenem, milion razy o tym mówił. Gdzie są te filmiki? Nie mam czasu teraz szukać, ale wystarczy wpisać na YouTube.

    #neuropa #konfederacja #bekazprawakow pokaż całość

    •  

      @MojWlasciciel

      program Razem zminimalizuje nierówności społeczne w podobnym zakresie jak PZPR - gówno wszyscy będziemy mieli.

      A, jeszcze to. No Dania czy Finlandia (celowo nie mówię Norwegia - bo tam jednak dużą rolę odegrała ropa, ani Szwecja - bo wiadomo że zdaniem prawicy Szwecji nie ma) jakoś funkcjonują, poziom życia mieszkańców jest wysoki, nierówności niskie, redystrybucja (w języku prawicy - rozdawnictwo) dość wysoka, wydatki na sektor publiczny relatywnie dużo wyższe niż w Polsce, i uwaga - pozycja w rankingach wolności gospodarczej, pomimo że są tworzone przez liberałów też wysoka. Wyższa niż wielu gospodarek neoliberalnych. pokaż całość

    •  

      @MojWlasciciel

      państwo w tym stanie nie jest w stanie przeprowadzić żadnej sensownej inwestycji.

      Na pewno nie jest w stanie dopóki jest biedne i dziadowskie.

      Arnault, Bezos, Musk, Buffet - wszystko pięknie, ale co złego w posiadaniu takiej kasy?

      Np. to, że ta kasa służy do tworzenia prywatnych, niekontrolowanych przez nikogo i bardzo trudnych do obalenia, nieformalnych ośrodków władzy. Zresztą zdajesz się to zauważać sam bo piszesz

      biedocie płaci się bonami do walmarta

      W tej biedocie mieszczą się też niektórzy pracownicy Amazona, którym firma płaci tak mało, że państwo dofinansowuje im bony żeby utrzymać ich powyżej progu ubóstwa.

      Innymi słowy, państwo pośrednio dofinansowuje biznes Bezosa. Z kasy publicznej. To redystrybucja od biednych do najbogatszych.

      Dzieje się tak dlatego, że Bezos ma siłę większą niż państwo w tym obszarze.

      I to nawet nie jest tak, że przychodzi do kogoś z walizką dolarów - wystarczy że ma ten hajs, i już może wpłynąć na to, żeby np. prawo było takie jak chce.

      To samo dzieje się np. na rynku social mediów, czy w wielu innych obszarach.

      W skrajnie kapitalistycznym, neoliberalnym społeczeństwie szybko zaczyna de facto rządzić ten jeden czy pół procent ludzi, którzy zakumulowali największy kapitał. I jest to władza pozbawiona jakiejkolwiek kontroli przez kogokolwiek.

      In before: alternatywą nie jest komuna taka jak za PRL-u. Alternatywą jest społeczeństwo w którym istnieje gospodarka rynkowa, ale taka w której państwo zachowuje możliwość reakcji na patologie tego czy innego rynku, albo ingerencji w obszarach gdzie rynek sobie nie radzi. Taka reakcja zwykle wiąże się z redystrybucją w jakimś zakresie. Przykładem może być Skandynawia, ale nie tylko.

      Pamiętasz Turka-dewelopera i burmistrza jednej z warszawskich dzielnic? Oni nawet nie udawali że te kilkaset tysięcy w torbie to dla nich poważna kasa.

      I zdaje się że obie sprawy wyciągnęli jacyś ludzie z ruchów miejskich, Śpiewak czy inne lewaki xD

      Typowi zwolennicy konfederacji wolą bóldupić przy wódce u wuja na imieninach jak to jest chujowo bo państwo ich okrada.

      Nawet CBA z całym swoim potencjałem nie zawsze potrafi udowodnić korupcję czy złą wolę.

      Wiem, że nie zawsze Prokuratura też nie zawsze.

      Między innymi dlatego właśnie jak pisałem, w badaniach nad jakością sektora publicznego mamy poziom średni, nie wysoki.

      Korupcja i nepotyzm istnieją. Powinny nie istnieć. Obiektywnie jednak, nie jest to już taki poziom, jaki mieliśmy 10 czy 20 lat temu - nadal jest średnio, nie dobrze, ale powoli się poprawia.

      Tak czy inaczej - dziadowskie, biedne państwo nie będzie mniej korupcjogenne. Przeciwnie, będzie całkowicie siedziało w kieszeni u najbogatszych.

      Świetni fachowcy, doktoranci najlepszych uczelni w kraju, w dodatku ci znani mi osobiście są bardzo zaangażowani w swoją pracę (akurat nie ma to być wspólnego z tymi śmiesznymi kontrolami)
      Tylko dostają polecenie służbowe i jak mają zareagować? Walczyć ze swoim szefem? Nawet jeśli, to do stacji powiatowej przychodzi rozkaz że stacji wojewódzkiej

      Okej, to trzeba by tak zrobić, żeby ci ludzie mieli dobre warunki pracy, odpowiednie wynagrodzenie, jakieś benefity, stabilne zatrudnienie, narzędzia pracy i, żeby nie mieli szefa debila, oraz żeby instytucja była niezależna i odpolityczniona. Niczego z tych rzeczy nie da się zrobić bez kasy, zwłaszcza tnąc wydatki publiczne.

      No to skąd chcesz na to wziąć kasę? Ile konkretnie ma to kosztować?

      Dokładnych wyliczeń nie mam, nie jestem politykiem Na pewno będzie to liczone w dziesiątkach czy setkach miliardów rocznie, przez wiele dekad.

      Wyczuwam że chodzi Ci o to czy wzrosną podatki.

      Tak, pewnie wzrosną, ale niekoniecznie dla klasy ludowej czy średniej - opodatkowanie wielkiego kapitału przy jednoczesnych globalnych rozwiązaniach przeciwdziałających wyprowadzaniu działalności do rajów podatkowych to mogą być przychody na poziomie pojedynczego kraju liczone w dziesiątkach miliardów w dowolnej wymienialnej walucie :D Różne Bezosy od tego nie zbiednieją, co najwyżej stracą trochę władzy, a skorzystają wszyscy - wyborcy konfederacji też.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (76)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika sloram

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)