.

  •  

    Miraski jest mały problem. Mojej 12-letniej siostrze włamał się na konto na fejsie miejscowy patusek lat 14 i porozsyłał jej znajomym jako ona baaardzo wulgarne wiadomości. Plus zmienił jej profilowe i pobazgrał jakieś przekleństwa na wallu. Dzieciak (siostra) cały w szoku, boi się że typ porobił screeny jej dzieciowych sektetów w wiadomościach i ją jeszcze bardziej ośmieszy. Jakby to na mnie trafiło zgłosiłabym to na policję albo do dyrekcji, ale siostra płacze że to nic nie zmieni i że on zatruje jej życie. Macie jakieś pomysły jak rozwiązać sprawę? A może olać i tyle? Btw podobno włamał się na to konto przez odzyskiwanie hasła w telefonie- użył jej numeru #kiciochpyta pokaż całość

    •  

      @ShinpuTokubetsu: z patologią nie idziesz na wojnę, tylko dajesz do zrozumienia, że taką wojnę przegra z kretesem gdyby w ogóle o tym pomyślał. Jak masz za plecami wujka Andrzeja, który był dwa razy na siłowni w życiu i to on pójdzie przegadać to rozumu to faktycznie, lepiej się tego wcale nie tykać.

    •  

      @ShinpuTokubetsu: mówimy tu o 14-letnim chłopaku, który włamał się na konto koleżanki. To równie dobrze może być zwykły dzieciak nazwany patologią tylko dlatego, że taki jest w oczach OPki. Bo wypisał kilka wulgaryzmów i ma pusto w głowie. Nikt tu raczej nie zakłada wojny z osiedlowym gangiem, gdyby było to coś takiego to jest inna sytuacja.

      A odnośnie przedostatniego akapitu: to chyba ci już odpowiedziałam. Z patologią się nie toczy wojny, tylko im się daje do zrozumienia, żeby w ogóle nie zaczynać. Do pewnego momentu. Każdy z odrobiną mózgu będzie trzymał się z daleka od ekip, które są zdolne do okropnych przestępstw i to jest zupełnie inna liga i temat i nie o tym mowa. To guwniak w podstawówce i jakieś śmieszne zatargi, nie wojny patusów. pokaż całość

      +: lwonly
    • więcej komentarzy (177)

  •  

    Kilka słów o "psach w bloku", bo chyba nie wszyscy wiedzą, o czym mówią.

    małe back story (można ominąć):

    pokaż spoiler Kiedyś myślałam tak jak wielu z was - pies w mieszkaniu się męczy, musi być ogród, itd. Kilka lat temu zaczęłam się interesować psami, behawioryzmem, zasadami szkolenia, itd. Rozmawiałam z hodowcami wielu ras, ale też ze zwykłymi właścicielami psów. Całe życie mieszkałam pod miastem w domu z ogrodem, ale rodzice nie chcieli zgodzić się na psa, więc kiedy wyniosłam się na swoje (i niestety - do bloku), zaczęłam znowu marzyć o psiaku. Wiedziałam jednak, że nie chcę mieć jakiegoś yorka, maltańczyka czy innego karła. I im więcej rozmawiałam z hodowcami, tym częściej powtarzała się podobna odpowiedź, coś w stylu: "oczywiście, że sprzedajemy psy do bloku, bo w takiej sytuacji często są bardziej zadbane i szczęśliwsze niż te ogrodowe".


    Kilka podstawowych faktów:

    - kiedy mieszkasz w bloku, MUSISZ wyjść z psem na spacer, nie ma opcji, że zostawiasz go w ogrodzie i tam ma sobie być
    - pies się sam w ogrodzie nie wybiega, on potrzebuje nowych miejsc, doświadczeń, wyzwań intelektualnych i ruchu
    - jak powiedziałam, mieszkałam pod miastem; wszyscy sąsiedzi naokoło mieli psy i tylko dwie rodziny czasami zabierały swoje zwierzaki na spacer - nie zliczę, ile psów przeżyło lata na kawałku trawnika czy kostki brukowej, całymi dniami leżąc i się nudząc
    - pies jest istotą stadną, towarzyską - zdecydowana większość z nich potrzebuje kontaktu z człowiekiem, inaczej dziczeje, a w bloku pies jest z Tobą cały czas
    - EDUKACJA!!! Ludzie czytają dziesiątki opinii zanim kupią pralkę, lodówkę czy telefon. Ale mało kto czyta o psychice psa, o potrzebach danej rasy, itd. Biorą sobie np. bordera collie, bo w rankingu im wyskoczy, że to "inteligentna rasa", a potem są wielce zdziwieni, że taki pies potrzebuje zajęcia NON STOP i jest stworzony do pracy z człowiekiem. To jest absolutna podstawa, żeby jak najwięcej wiedzieć zanim się przygarnie psa.
    - to, że pies jest mały, nie oznacza, że jest bezproblemowy - zgodzę się, że yorki to jest miejska plaga i więskszoć właścicieli nie ma pojęcia o tej rasie - i to właśnie te małe "padalce" najczęściej dokuczają sąsiadom (i ponownie - EDUKACJA)
    - uważam, że ras, które rzeczywiście się nie nadają do bloku, jest raptem kilka - są to psy typu owczarek podhalański czy bernardyn, które źle znoszą ogrzewane małe przestrzenie, są z charakteru raczej indywidualistami i najlepiej się czują na śniegu (na pewno ktoś ma takie psy w bloku i może i z sukcesem, ale ja bym się po prostu nie zdecydowała)

    Zostaje oczywiście trzecia opcja - masz dom z ogrodem, pies mieszka z Tobą w domu, a ogród ułatwia codzienne życie, kiedy można w piżamach otworzyć drzwi i wypuścić zwierzaka na siku. To jest ogromna wygoda, to prawda, i na pewno jest mnóstwo takich przypadków. Ale niestety, większość z nas mieszka w blokach i naprawdę trudno sobie wyobrazić, żeby wszyscy rezygnowali z psa z tego powodu.

    Na razie kończę, bo inaczej nikt tego nie przeczyta. Dla atencji dodaję zdjęcie mojego "biednego" psa z blokowiska ;)

    pokaż spoiler #pies #psy #zwierzaczki #zwierzeta #pokazpsa #oswiadczenie #barfbarki
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  
    puchpuchacz

    +59

    Rzucanie fajek z desmoxanem dzień trzeci, moje spostrzeżenia.

    1. Papierosy to straszne gówno i żałuję że się w to wjebałam. Palę nałogowo chyba od 4 lat, na ten moment doszłam do paczki dziennie i to już jest za dużo. Budzisz się, robisz kawę, idziesz zajarać. Wychodzisz z domu, odruchowo sięgasz po fajki. Idziesz na autobus - palisz. Masz przerwę - palisz. Po jedzeniu, w stresie, z nudy, podczas rozmowy. Przy piciu to już nie wspomnę. Wieczorem orientujesz się, że trzeba kupić kolejną paczkę.

    2. Chyba najgorsze w moim paleniu jest to ignorowanie sygnałów z organizmu - kaszel, szybka męczliwość, kłujące serduszko, szara cera - mimo, że dbam o siebie to fajki psują cały efekt. I jeszcze ta kurwica kiedy ci się skończą a nie możesz z jakichś powodów skoczyć do sklepu, mam ochotę wtedy coś rozjebać. Latem leciałam w największą ulewę na stację bo musiałam zapalić, bo nie paliłam dwie godziny xD

    3. Ciekawe na desmoxanie są bardzo realistyczne pojebane sny i koszmary.

    4. Zaczęłam się zastanawiać skąd się wzięła ta moja miłość do fajek, i to zaskakujące, ale chyba z popkultury. Zauważcie jak papieros jest romantyzowany, czy to w filmach (zwłaszcza tych starszych, kultowych), muzyce czy poezji.

    5. Aplikacja mi policzyła że przez te 4 lata wydałam 6 tysięcy złotych, aż mnie zabolało

    Powiem wam że dziwnie tak bez wieczornego papieroska w kiblu na pralce, ale dziś był chyba jeden z bardziej stresogennych dni w moim życiu, a nie zapaliłam, więc jestem dobrej myśli i zaczynam czuć że się z tego uwalniam.

    #rzucampalenie #wykopsmokersclub #papierosy
    pokaż całość

    •  

      @puchpuchacz: jak ja sobie pomyślę o swoich wypalonych 40 tysiącach to dopiero smutek. W grudniu będzie rok bez śmierdzieli. Spostrzeżenia: wszystkie zapachy są mega odczuwalne i to już po tygodniu, palacze wchodzący do pomieszczenia czy pojazdu są dla mnie aktualnie nie do zniesienia. Fajki mi śmierdzą bardzo, czuję się lepiej, ale nadal mam ochotę zapalić czasami. Oczywiście nie chodzi to za mną i nie myślę o tym, ale jak np. oglądam film, w którym palą to trochę mi brakuje. Zdarzyło mi się w międzyczasie zapalić dwa papierosy po pijaku na imprezach i to z pełną premedytacją właśnie po to, żeby wiedzieć, że ten jeden głupi papieros nie włączy myślenia: „a tam to jeden więcej nie szkodzi i kolejny, kolejny, kolejny...” zapaliłam, stwierdziłam, że śmierdzę cały następny dzień i już kolejnego nie było. To się da zrobić tylko musi coś kliknąć w głowie. Jakbym miała się do tego zmuszać to za nic by mi nie wyszło. Trzeba serio chcieć nie palić i jak po tygodniu/dwóch miną tęskne sny o papierosku to już jest z górki. Jak się zmuszamy to przy pierwszej lepszej okazji wrócimy do nałogu, właśnie pod pretekstem tego jednego. Mam nadzieję, że wytrwam dalej i Tobie tego też życzę laska :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (37)

  •  

    Cześć sportowe świry. Mam pytanie chyba do #mikrokoksy ewentualnie #rozowepaski znacie jakiś sposób, albo czy jest jakieś ćwiczenie, żeby zrobić wcięcie w tali? Nie chodzi o mnie tylko o moją dziewczynę, która praktycznie nie ma żadnego wcięcia w talii (pic related). Mnie to w sumie nie przeszkadza, ale chyba dziewczyny powinny coś takiego mieć.
    Proszę nie hejtować.

    #pokazrozowegopaska #kiciochpyta #pytaniedoeksperta #pytanie #pytaniedorozowychpaskow #silownia #pokazforme #logikaniebieskichpaskow #nsfw
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika spiritoo

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.