Ktoś tam. Pochodzę skądś tam i robię coś tam. A tutaj marnuję czas. ;-)

  •  

    Dla tych, co interesuje ich #iot i będą w #warszawa za kilka dni: https://www.meetup.com/pl-PL/Warsaw-DIY-Home-automation-Internet-of-things/

    Ma być o industrial iot ;-) może też będzie coś o The Things Network (TTN).

  •  

    Kurka, czy macie gdzieś link do komiksu z programistą, który zostaje rozproszony podczas pracy?

    Widziałem go tu kilka razy a nie mogę teraz trafić. Kończy się tym, że ludek szybuje w przestrzeni. Help!
    #programowanie

  •  

    Mircy co obserwujecie #iot #programowanie i #elektronika . Noce zaczynają się robić chłodne, za chwilę zima, będzie smog i tak dalej. Chcecie wykorzystać swoje umiejętności do poprawy jakości życia w swojej okolicy? Złóżcie z ogólnodostępnych i tanich komponentów stację mierzącą zapylenie powietrza -> https://luftdaten.info/en/home-en/

    Powodzenia! ;-)
    #luftdaten
    pokaż całość

    •  

      @dktr: Tja, tyle że stacja airly na znacznie lepszej jakości komponentach kilka lat temu to był koszt rzędu paru tysięcy. Wątpię aby ktokolwiek poza urzędami był w stanie wywalić tyle dla tych paru wskaźników.

    •  

      @splatch: Wysyłałem im kiedyś zapytanie co i za ile:

      Indywidualny zakup sensora jest jak najbardziej możliwy w kwocie 1490 zł netto +23% VAT.
      Do tego należy dołączyć abonament, dzięki któremu możliwy jest dostęp do pomiarów zanieczyszczenia powietrza, wizualizacji na mapie oraz prognozy jakości powietrza. Kwota ta realizowana jest w dwóch wariantach:
      a) 45 zł netto/miesiąc/urządzenie przy płatności za 12 miesięcy z góry;
      b) 40 zł netto/miesiąc/urządzenie przy płatności za 24 miesiące z góry.


      Jak zablokują api pewnie poskładam coś swojego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    @itsatrap: Czy to nie jest tak, że to jest po prostu tłumaczenie wersji angielskiej?

    Piszesz że "wydałem książkę we współpracy z absolwentami Harvard Business School", na czym współpraca z nimi wyglądała? Na gdybym.pl mogę sobie przeczytać o inicjatorze wersji anglojęzycznej oraz polskojęzycznej.
    Piszesz również, że w polskiej wersji jest dodatkowy rozdział, tymczasem kiedy porównuję spis z oryginału i polskiej wersji - lista jest dokładnie taka sama. pokaż całość

  •  

    @NaPradEU: https się popsuł - przeglądarka rzuca ostrzeżenia.

  •  

    Taka drobna wspominka - maktura domyślnie się nie uruchamia po aktualizacji do High Sierra.

    W sumie nie wiem nawet czy działała na sierra bo aktualizowałem się z el capitana.

    #apple #maktura

    +: Cronox
  •  

    W nawiązaniu do tego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/26639995/dla-wszystkich-zainteresowanych-programowanie-java/

    Są do rozlosowania dwie wejściówki na konferencję programistyczną w Zamku Międzylesie (kotlina kłodzka). Wartość każdej to ponad 400 PLN.

    Także fani #rozdajo i Ci którzy chcą być #programista15k - plusujcie zalinkowany wpis. Jeśli nie wiesz czy dasz radę dojechać - odpuść i daj szansę innym. pokaż całość

    +: deZZed, v.......s +2 innych
  •  

    Dla wszystkich zainteresowanych #programowanie #java i tym podobne. Mam do oddania wejściówkę na konferencję http://chamberconf.pl o wartości 461 PLN - w cenie jest wliczony nocleg i wyżywienie w sobotę i niedzielę a także nocleg z piątku na sobotę po pre-party. Nocleg w 4-o osobowym apartamencie na podzamczu razem z innymi.
    Jest to dość mała impreza, ma około 60 uczestników i kilku prelegentów nacelowana na luźną, kuluarową atmosferę i możliwość porozmawiania z prelegentami jak i innymi słuchaczami na wiele tematów.
    W tym roku chamber gości w Zamku Międzylesie - tzn. będzie w Kotlinie Kłodzkiej. Jeśli jesteś developerem z #wroclaw lub okolic, oraz nie masz planów na weekend - zapraszam do losowania.
    Udział tylko dla programistów - tzn. po wylosowaniu będę się kontaktował w celu zweryfikowania tożsamości i profilu, jako że w grę wchodzi rezerwacja w hotelu itp.. Studenci mogą brać udział. Zielonki - jak się kwalifikujesz pod wymogi - również zapraszam.

    Transport w zakresie własnym. :-) Losowanie piątek 8.09.2017 o godzinie 00:01.
    pokaż całość

  •  

    Czy ktoś z #iot i #budujzwykopem bawił się z onewire lub i2c? Mam podłączony kociołek i go monitoruję przez ebus, ale teraz doszły mi nowe elementy w instalacji i chciałbym mierzyć temperaturę i zasilenie na obiegach a nie tylko na kotle. Onewire zdaje się być najprostszy i najtańszy.

    +: Cronox
  •  

    Jestem sobie w szpitalu. XXI wiek, 2o16 rok a w polskich szpitalach najgorsza z możliwych rozrywek-czyli telewizja jest odpłatna. Ok, rozumiem że szpital to nie miejsce w które się trafia żeby miło spędzać czas, tylko żeby się leczyć. Nie pojmuję natomiast jak w publicznym ("państwowym") szpitalu można dorabiać prywatną firmę, która obsługuje te odbiorniki. To zakrawa na jakąś farsę.

    #gorzkiezale

    źródło: image.jpg

  •  

    Drogie mirkówny i mirki. Wróciłem do domu i zdążyłem ochłonąć po tym co się stało.

    Ogólnie często jeżdżę na trasie Warszawa-Wyszków. Z okazji budowy obwodnicy Marek a zarazem brakującego kawałka S8 do objazdu stolicy są prowadzone roboty. Jest to dość niefortunny fragment na którym wciąż są dwa pasy, ale jest zwężenie, ograniczenie do 60 i takie wydłużone U robiące huśtawkę. Raz korek po wypadku trafiła moja żona, dzisiaj trafiliśmy na niego ułamek minuty po tym jak się wydarzył. Ciężarówka na łuku sforsowała zapory. Zawisła częściowo na nich a częściowo na skarpie rowu. Wpis dla tych którzy jeszcze nie wiedzą jak wygląda sytuacja po dzwonie.

    Teraz na spokojnie mogę powiedzieć co spieprzyłem żebyście i Wy wiedzieli co w razie czego pilnować bo sam deko się pogubiłem.

    pokaż spoiler Jak widzicie wypadek zawsze się zatrzymujecie, druga osoba jeśli sytuacja na to pozwala powiadamia od razu służby
    Usuwacie niebezpieczeństwo jeśli jakieś jest [np ogień] które może zagrażać życiu
    Szukacie poszkodowanych a nie sprzątacie drogę bo możecie zacierać ślady ważne dla ustalenia przebiegu wydażenia
    Zabezpieczacie ofiary jeśli są, tak by im się nie pogorszyło
    Czekacie na służby


    Po pierwsze, jeśli widzicie akcję że jakiś samochód leży w rowie, jest uszkodzony i wygląda to na świeżą akcję [albo nawet nie] absolutnie zatrzymajcie się i sprawdźcie co się dzieje. W naszym przypadku z przodu zatrzymała się ciężarówka która po chwili ruszyła. Oprócz mnie zatrzymał się drugi samochód z którego nikt nie wysiadł, zapalił tylko długie. Samochód w rowie miał wyłączone światła, nie było śladów hamowania ani ziemi na drodze [padał deszcz i wszystko zmył]. Były jedynie kawałki plastików i betonu z zapór które mogły świadczyć o tym że coś się stało. Zatrzymałem się na poboczu zawijasa przed wypadkiem [przejazd praktycznie niemożliwy], włączyłem awaryjne i poszedłem sprawdzić co się dzieje. Na drodze powoli zaczął rozlewać się olej i paliwo z uszkodzonej ciężarówki. Pierwsza 40-sto tonowa loszka sobie przejechała nawet nie zatrzymując się żeby sprawdzić co się stało [super solidarność zawodowa bulwo!]. Za nią pojechały kolejne. Auto z przodu kompletnie zmasakrowane, wszystkie szyby w szoferce rozbite, porozrzucane papiery i jakieś inny szmelc a ja szukam kierowcy, którego ani widu ani słychu. Ktoś kto przyszedł za mną zaczął uprzątać plastiki i betony z drogi żeby inni mogli bezpieczniej przejechać!!! Za barierami na hałdzie ziemi koło przedniej szyby, znalazłem kierowcę koło 30-stki, który miał zamknięte oczy. Był kompletnie niewidoczny i bez latarki w telefonie nawet bym go nie zauważył. Poszturchałem i krzyknąłem żeby sprawdzić czy żyje [wiem, głupie]. Odezwał się, powiedziałem ludziom którzy przyszli po mnie żeby go pilnowali a sam pobiegłem z powrotem do auta żeby zadzwonić po pomoc. Okazało się, że służby były już powiadomione. Kiedy wróciłem inni już okryli kierowcę jakimś kocem czy ręcznikiem, który znaleźli w szoferce, gościu był komunikatywny bez widocznych śladów [bardzo] groźnych obrażeń, jakaś krew wokół zębów. Mówił że mu nic nie jest i żeby zamknąć szyberdach bo mu napada do szoferki. Poprosił żeby mu przykryć głowę bo na niego pada. Próbował się ruszać, niestety był tak ułożony za tymi barierami że nie mieliśmy go jak stamtąd wyciągnąć więc tylko go powstrzymywaliśmy. Ktoś podłożył mu coś pod głowę i zrobił prosty namiocik z kamizelki znalezionej w kabinie. Ja luknąłem na drogę. Płyny z auta dalej się rozlewały, w koleinie na drodze stała już duża kałuża oleju, co nie przeszkadzało innym po tym jeździć.
    W szoferce był telefon z paroma nieodebranymi połączeniami. Znalazłem na asfalcie kluczyki, wziąłem je. Kawałek od auta leżały jeszcze jakieś śruby, gruz, plastiki były już dawno rozjechane. Kiedy inni pilnowali kierowcy, ja znalazłem jeszcze jakieś 10 metrów dalej jakiś Viatoll i kawałki elektroniki i uchwyt do nawigacji (których nie ruszałem). Bajzel niesamowity a w nim leży klapek kierowcy. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Patrzę a chłopak w skarpetach, ktoś zaraz okrył mu stopy, drugiego kapcia nigdzie nie widziałęm.
    Po troszkę ponad 5 minutach pojawiła się karetka, wskazaliśmy ratownikom poszkodowanego, którym oni się zajęli. Kolejne 5 minut po tym przyjechała straż, która musiała się przepychać większymi autami przez korek, od razu zatrzymała ruch i zaczęła zasypywać olej i paliwo. Spiętrzenie było już na tyle duże że policja przyjechała ostatnia. Zapytała nas o to czy ktoś cokolwiek widział, nikt nic nie widział, bo ruszaliśmy pierwsi z ostatnich świateł przed ekspresówka a gościu prawdopodobnie był z poprzedniego cyklu. Przekazałem mundurowym kluczyki i telefon. Akurat w momencie przekazywania dzwoniła do kierowcy Żonka (nazwa kontaktu z telefonu). Nie odebrałem, oni też nie odebrali.

    Kilka porad:
    - Jeśli możecie poproście swojego pasażera lub drugą osobę o przygotowanie apteczki. Każde auto je ma a w nim jest koc termiczny (takie pozłotko). Ja o swoim kompletnie zapomniałem!
    - Priorytetem zawsze jest bezpieczeństwo poszkodowanych a nie uprzątnięcie drogi. Kiedy są poszkodowani nie należy tego robić. Należy nawt zatrzymać ruch żeby mundurowi mogli zabezpieczyć ślady.
    - Jeśli znajdziecie jakąś informację wskazującą na to skąd jest możecie spróbować od razu powiadomić rodzinę (?) lub firmę (?). Zapytajcie ratowników do którego szpitala będą zabrani poszkodowani. Służby ich i tak powiadomią, tylko z opóźnieniem.
    - Przyda się latarka w schowku i jakaś kamizelka dla własnego bezpieczeństwa.

    Nie wiem na ile pkt. 3 jest konieczny i czy robić to z rzeczy poszkodowanego. Niech ktoś podpowie. Cała akcja trwała z 50-60 minut. Straż puściła nas w miarę wcześnie, policja nie zbierała zeznań bo nikt z nas nie był świadkiem zdarzenia. Jeśli myślicie że to dużo czasu to pomyślcie że kiedyś być może ktoś poświęci nic nie znaczącą dla niego godzinę żeby móc pomóc przetrwać Wam wypadek.

    Zdjęć nie zrobiłem bo nie było czasu. Rejestratora nie mam. Telefon z resztą zdechł od świecenia. Spróbuję się dowiedzieć jutro rano co z kierowcą i jak coś odpowiem. Jestem absolutnie zdruzgotany postawą kierowcy ciężarówki i osobówki którzy dojechali pierwsi, jeszcze przedemną i najprawdopodobniej nawet nie wyszli z samochodów żeby sprawdzić co się stało tylko przejechali.

    #wypadek #polskiedrogi #kierowcy #ratownikmedyczny
    pokaż całość

    •  

      @splatch: kurde, gratuluję. I to całkiem serio, bo niestety coś, co powinno być standardem, u nas jakoś nie jest i mało który debil po prostu mijający wypadek wie, że może jemu też nikt nie pomoże.
      Z mojej strony jedna rzecz - warto wywalić trójkąt, nawet przy korku, nawet z 50m od miejsca zdarzenia, Janusze widzą, że "to już" i mniejsza szansa, że rozjadą Ci kręgosłup (uczestniczyłem swego czasu w karambolu na 6 aut, tylko ja na to wpadłem, Janusze jeszcze trąbili, bo musieli omijać wrak w poprzek jezdni). Plus kamizelka. Najważniejszy masz być Ty, potem poszkodowani, mienie na końcu. Kolejna sprawa - rękawiczki. Nitrylowe, za grosze. Pakujesz je w torebkę śniadaniową i para do schowka i w kieszeń na drzwi. Grosze. A leki na hiv czy wzw drogie jak diabli. Dalej, jak wiesz, że jesteś w stanie podjąć resuscytację - maska do usta-usta (taka chustka z wentylem). Warto mieć a też kosztuje grosze. Mało kto wie, że resuscytowani lubią rzygnąć.

      Syf i nerwy są zawsze. Druga "moja" sytuacja była niestety ze zgonem. Podejrzewam, że z 5l zawartości krwiobiegu kierowcy ze 3 już były WSZĘDZIE na i we wraku z dodatkami, syf z auta, błoto, syf, syf, syf. Kolega podszedł od strony kierowcy i na szczęście rzygał już tyłem do auta a nie na niego. Już mi się nie śni, ale zryło nas obu wtedy. Specjalnie pytałem strażaka, potem ratownika czy na pewno nie powinniśmy iść w RKO - powiedzieli, że facet nie miał absolutnie szans (m.in. ogromne obrażenia głowy). Koszmar. A i tak nie żałuję, że stanąłem. Też komórka dzwoniła. Nie odebrałem. Gliniarze wzięli zeznania na miejscu, potem dzwonili, ale w sumie po podpis w papierach.
      pokaż całość

    •  

      @splatch jedna rzecz. Nie podkladamy nic pod głowę bo wtedy drogi oddechowe nie są udroznione. No chyba że mówimy tu o czymś o grubości 5mm. Jak poszkodowany ma pod głową złożony wielokrotnie materiał to jego broda automatycznie zbliża się do klatki piersiowej i w razie utraty przytomności może się udusić.

      +: s.......c
    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Już się pojawiła cała masa artykułów straszących natychmiastowym rozpadem Wielkiej Brytanii i implozją wysp. Wyrosła cała masa specjalistów maści wszelakiej opowiadających jakież to straszne konsekwencje czekają anglików. A to, że oddzieli się Szkocja, a to że Irlandia Północna się odłączy, a że Londyn też wypisze się z Wielkiej Brytanii. Tak jest. Spakuje się i przeniesie. :-).

    Skoro jak grzyby po deszczu wyrosły spekulacje to ja dodam swoje dwa grosze.
    - Szkocja miała swoje referendum w zeszłym roku. To brytyjskie o woli pozostania w unii było już zaplanowane i mimo to niepodległość Szkocji nie wyszła. Dlaczego? A no dlatego, że wówczas powiedziano że jeśli Szkocja oddzieli się od Wielkiej Brytanii to będzie musiała na nowo przechodzić całą procedurę, bo negocjacje były prowadzone przez Brytanię, a nie przez Szkocję, która nie była stroną traktatów. Nota bene Szkocja ma swój parlament dopiero od 1999 roku. Dokładnie ten sam argument powinien zostać przytoczony obecnie - jeśli Szkocja w drugim rzucie zdecyduje o opuszczeniu "korony" to od tego momentu będzie jeszcze długa droga do wejścia do UE. Kolejna rzecz to z czego Szkocja się utrzymuje - w dużej mierze z wydobycia ropy, produkcji whiskey oraz hodowli owiec. ;-) Tak długo jak ceny ropy będą niskie tak długo Szkocji nie opłaci się odrywanie od Anglii. W dużej mierze z tych powodów poprzednie referendum nie przeszło. Nadmienię również, że wówczas referendum o oderwaniu się od Anglii było "małą głupotą", natomiast teraz oderwanie się żeby "zostać", a w zasadzie na nowo przystąpić do UE, jest "wyrazem rozsądku".
    - Irlandia Północna i jej unifikacja z właściwą Irlandią jest mało prawdopodobna, aczkolwiek ten nurt w dyskursie również się pojawia. Zacznijmy od tego, że należy zrozumieć dlaczego ten podział powstał. Otóż na północy Anglicy bardzo skutecznie karmili Irlandczyków, którzy z nimi współpracowali, wszelakimi przywilejami. Północ również w dawnych czasach była bardzo uprzemysłowiona, natomiast południe pozostało typowo rolnicze, było zawsze uboższe. Dlatego też, gdy Irlandia walczyła o wolność północ była bardziej skłonna pozostać częścią Wielkiej Brytanii bo im się to najbardziej w świecie opłacało. Przypomnę, że podobną sytuację mamy na Ukrainie, gdzie jej wschód był bardziej pro-rosyjski ze względu na przemysł ciężki i eksport do Rosji. Drugim czynnikiem różniącym północ i południe w przeszłości była religia. Południe jest katolickie, północ była protestancka (anglikańska). W jaki sposób te kraje mają się połączyć, skoro północ będzie nadal uznawała zwierzchnictwo brytyjskiej korony nad ich kościołem? Walka z katolicyzmem w Irlandii prowadzona przez "angoli" pozostawiła po sobie trwałe piętno. Dla Irlandczyków Wielka Brytania jest tym, czym była II Rzeczpospolita dla Ukraińców, natomiast z jakiś powodów północ 100 lat temu widziała to zgoła odmiennie. Jeszcze przed całym tym cyrkiem zapytałem znajomego Irlandczyka, czy połączenie tych krajów jest możliwe - czemu on zaprzeczył. Dodajmy do tego jeszcze aspekt ekonomiczny. Irlandia jest stosunkowo niewielkim krajem, który nie ma bardzo rozwiniętego przemysłu i boryka się z własnymi problemami. Po 2008 roku i krachu finansów publicznych obciążenia podatkowe są kuriozalne (podatki dochodowe przekraczają 40%), sama Irlandia jest wymieniana w grupie PIGS i ma narzuconą pętelkę na szyję od błogosławionej Anieli Merkel. To dosłownie wygląda tak jak by bogatszy miał się przytulić do biedniejszego. To nie przejdzie i postulat unifikacji Irlandii jest wygłaszany przez Irlandzkich nacjonalistów, którzy akurat nie mają jeszcze dominującej roli w parlamencie.
    - Wyjście Londynu - nie wiem na ile tego typu gadaniny są uzasadnione, natomiast Londyn jako światowe centrum finansowe obawiał się zapędów UE do opodatkowania transakcji międzybankowych. To znaczy, że dla nich, tzn. dla banksterów, ten ruch jest jak najbardziej na rękę, ponieważ redukuje to zapędy ze strony UE do ścisłego kontrolowania ich poczynań. Nadmienię, że taki Royal Bank of Scotland, który obraca furą pieniędzy większą niż PKB Wielkiej Brytanii, mający oficjalnie siedzibę w Edynburgu, jest... w 80% własnością rządu. Naturalnie już mamy na wykopie znalezisko z tvn24 o przeniesieniu centrum operacji Goldman Sachs do Warszawy.. bitch please.. do Warszawy? Na giełdę, która jest mniejsza o ile, 10 razy? W samym artykule o tym, że Goldman planuje zwiększyć zatrudnienie. Jest to akurat pokłosie brexitu, bo teraz na "rynkach" będzie większy "niepokój" więc i wahania wyższe. Wymarzone warunki dla robotów spekulujących. Właśnie, dla robotów spekulujących, które siedzą po drugiej stronie ściany takiej giełdy w Londynie czy Warszawie opóźnienia rzędu paru milisekund są nie do przyjęcia, bo tam w tym czasie (podobno) się już sprzedaje to, co się 2ms temu kupiło. Także być może nowy, śniady, burmistrz londku będzie dążył do zwiększenia swojej autonomii, natomiast nie widzę powrotu do "Wolnego Miasta Gdańsk", które ma u nas długie podłoże historyczne, więc tym bardziej ciężko jest mi sobie wyobrazić stolicę Anglii "oderwaną" od reszty państwa.

    Reasumując - po całym zamieszaniu przed brytyjskim referendum i straszeniem ludzi potencjalnymi konsekwencjami, żeby głosowali jak trzeba, przyszła kolej na prostowanie tego, co się stało. Cóż zdarza się. Mamy teraz wysyp artykułów na temat rozbicia Wielkiej Brytanii, ponieważ w ten sposób można wszystkich postraszyć na zasadzie - widzicie co się dzieje, jak ciemny lud głosuje jak nie trzeba. W ten sposób płynie nauczka dla nas, że jeśli np. Polska będzie sobie chciała się odrywać od UE to zaraz któreś województwo będzie się buntować, że im było dobrze z UE, bo dopłaty, inwestycje itd.. to będzie idealna sytuacja dla sąsiadów żeby nas podszczypywać. Dla Wielkiej Brytanii leżącej na wyspach to ryzyko jest znacznie mniejsze.
    Tymczasem rzeczywistość wszystko zweryfikuje. Nic nie dzieje się z dnia na dzień. W moim odczuciu Wielka Brytania pozostanie w takim kształcie, w jakim obecnie jest, ale na pewno renegocjuje sporo umów, które ma podpisane z unią. Dla samych Brytyjczyków to jest również okazja by przeprowadzić niepostrzeżenie drobne reformy wewnętrznie (upraszczanie praw wynikających z członkostwa w UE), które na pewno wyjdą im na plus.
    Zatem, nad brexitem możemy przejść do porządku dziennego i skupić się na tym, co zjedli na śniadanie nasi piłkarze. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #brexit #4konserwy #neuropa #geopolityka #polityka
    pokaż całość

  •  

    Ja tak się zapytam @mBank przy okazji ostatniej #afera, czy to jest normalne że bank o 9 wieczorem przysyła SMSy, że transakcja korespondencyjna się nie udała, kiedy nie było żadnej próby transakcji? Czy my mieliśmy do czynienia z awarią czy z włamem?

    +: Cronox
    •  

      @splatch, skontaktuj się z mLinią aby sprawdzić skąd było zapytanie. Jeśli nie będzie to zaufany odbiorca, proponujemy zastrzeż kartę i wnioskować o nową.

      Pozdrawiamy,

      Zespół mBanku

      Zapraszamy do dyskusji lub kontaktu bezpośredniego. Chętnie odpowiemy na pytania dotyczące naszej oferty.

  •  

    Dobra mircy i mircówny.

    Od dłuższego czasu kolega @dktr ma udostępniony autorski system do zaczytywania i monitorowania wielu parametrów z różnych źródeł, czujników tj. temperatury, napięcia, zamki i tym podobne.

    Ja, jako typowy #programista15k z własnego lenistwa zapiąłem do pracy influxdb oraz grafana (demko http://play.grafana.org/) do monitorowania kilku aplikacji w robocie. Niestety narzędzia, które typowo wykorzystują administratorzy są upierdliwe i ograniczone do alarmowania i monitorowania jak np. nagios lub są opakowaniami na rrdtool vide cacti karmione snmp. A, że na wdrożeniu było swego czasu gorąco i trzeba było sprofilować kilka systemów do optymalnej pracy ze sobą (coś o tym w tagu zywotsplatcha) wybór padł na najprostsze w instalacji i konfiguracji narzędzia. Influxdb nie wymaga żadnej konfiguracji, natomiast grafana wymaga zdefiniowania źródła danych (tu wskazania gdzie stoi influx) i możemy już klikać swój "panel raportujący" lub dashboard. Jak kto woli.

    Sam zaczynałem z Influxem 0.8 oraz Grafaną 1.9 w 2015 roku, natomiast teraz są wersje 0.13 i 3.0, które mają o wiele więcej funkcji. Sam influx rozszerzył wsparcie dla bardziej złożonych zapytań i rozwija własne narzędzia wokół swojej "bazy" a grafana z "prostej" aplikacji js/css/html ma teraz swój własny backend, możliwość rysowania wykresów w PNG a także alarmowania (dodatkowa wtyczka). Generalnie - dzieje się.

    Ponad 3 miesiące temu opisywałem spięcie się z centralnym ogrzewaniem. Od tego czasu eksploatowałem openhab, który domyślnie wszystko zapisuje w bazie "rrd", która jest mega upierdliwa. Na przykład grafy są sztywne na zadzie tydzień/dzień/godzina, niezależnie od tego ile danych w samym rrd jest. Dlatego też zdecydowałem się na wpięcie nowego zaplecza do utrwalania danych w postaci influxa i całość wyświetlić w grafanie. Oto efekt:

    http://new.tinygrab.com/b261b9985e7264e93f5d641f7cede4533c80116373.png

    Zobowiązuję się również publicznie do wystawienia w najbliższym czasie owego dashboardu do odczytu. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Kilka informacji na temat wizualizowanych danych:
    - Temperatura zewnętrzna pochodzi z pogodówki pieca - przechodzi przez adapter ebus/usb do openhaba na rpi i leci do influxa
    - Temperatury pracy instalacji CO oraz CWU - tak samo
    - Parametry związane z użyciem pamięci / cpu itp raportowane są przez telegraf prosto do influxa
    - Parametry tj. dns oraz ping to plugin dns_query oraz ping.

    TO tyle. Dziękuję i dobranoc. :-)

    #programowanie #linux #raspberrypi #iot #inteligentnydom #openhab
    pokaż całość

    źródło: new.tinygrab.com

  •  

    A wy co, dalej rysujecie wykresy z pomiarów za pomocą RRD? Akbi Nawet mi was nie żal. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    http://grab.by/QtZk

    Kropek tak dużo, ponieważ każdy pomiar jest nią oznaczony. To tak w nawiązaniu do ostatniego wpisu pod #iot wrzuconego przez @adamj57 i gotowych platform.

  •  

    Stworzyłem potwora. Ogólnie teściu był standardowym konsumentem propagandy i miałkości seriali oferowanych przez #tvp, #tvn i #polsat i okolic. Jako, że interesuje się Historią to postanowiłem się nad nim zlitować i pożyczyłem mu 3 sezony Wikingów.

    Ma niezły czas 4 dni, 2 sezony #vikings za sobą. Zaraz zobaczy co to znaczy czekać tydzień/pół roku czasu na kolejny odcinek. ( ͡º ͜ʖ͡º) pokaż całość

  •  

    Od ostatniego wpisu, który był typowy dla #zywotsplatcha minęło tak na prawdę 6 miesięcy i pora na aktualizację. Nie pisałem tego jawnie wcześniej, ale zacząłem pisać o #pracbaza bo mi było ciężko jak cholera wytrzymać w robocie. Patologia, która toczyła "niemców" przerastała mój cebulancki system odporności i gdzieś tą żółć musiałem zacząć wylewać.

    Tym oto sposobem w dniu 1 września 2015, jakże symbolicznym dla historii Polski i Niemiec, z odpowiednim wyprzedzeniem zakończyłem współpracę z poprzednim kontrahentem. Wysłałem przy tym mail do ziomków z którymi trzymałem sztamę z opisem sytuacji, który trafił aż do samego prezesa, aby wkroczyć w nowy (stary), wspaniały świat. Świat amerykańskiego oprogramowania i środowiska start up z doliny krzemowej. "Stary wspaniały świat", ponieważ wróciłem do współpracy z pośrednikiem z USA, który mi nagrabił kilka robót w przeszłości. Nazwijmy człowieka Jim. Jest to strasznie skąpy typ, zupełnie jak ten w serialu (Jim wie lepiej), nie mniej tym razem było mi po drodze, aby uwolnić się od raku serwowanego nieprzerwanie przez minione 24 miesiące. Wspaniały świat, ponieważ wszelka innowacja rodzi się w stanach. Wszyscy to wiemy, a rynek IT pod tym względem jest tylko potwierdzeniem reguły. Czy jednak ów świat jest tak różowy jak się nam wydaje? Cóż - czytajcie dalej.

    Wraz z początkiem września dostałem nowe zadania, kilogramy dokumentacji do przejrzenia, a także kilka wytycznych do wypełnienia. Naturalnie dokumentację przejrzałem bez zbytniego wczytywania się w jej treść, zadania zweryfikowałem a wytyczne olałem. W sumie to robota na maks 3 miechy więc nie ma co się spinać, robię to co mogę najlepiej i możliwie najszybciej i od nowego roku szukam nowego zajęcia.
    Nie będę się rozpisywał o detalach roboty, bo okazała się strasznie nudna oraz wymagała pracy popołudniami i nocą (14-22 a często 16-2 w nocy), co praktycznie rozwaliło "normalny" tryb życia, który każdy z nas ma. Wiadomo, pobudka o 6, 7 lub 8, śniadanie, herbata/kawka, kupa i w drogę do roboty. Tu tak nie było. Pierwsze co to ze względu na zarywanie nocy pobudka o 9 była czasami bardzo ciężka, więc zazwyczaj zwlekałem się z wyra po 10 ze ślepiami podkrążonymi niczym lima. Zanim zjadło się śniadanie i ogarnęło była godzina 11 i słońce w zenicie. Parę godzin na odhaczenie standardowych obowiązków i powrót do "roboty" w domu. Niby fajnie, ale to już nie było to. Napieprzanie telco od 21 do 22:00 w piątkowy wieczór, w ramach "town hall meeting", to ostatnia rzecz, której się chce i pożąda (trafił się też piątek kończący się o 2 w nocy - ten wpis to spadek po tym). Dlaczego tak? Ano dlatego, że różnica czasowa pomiędzy Polską a USA to przynajmniej 6 godzin. Dla zachodniego wybrzeża różnica to jest całe 9 godzin. Czyli nasza 6 po południu, kiedy zazwyczaj człowiek jest już w domu, oni zaczynają pracę bo dla nich jest 9 rano. Muszę powiedzieć, że to była najcięższa część całego układu i tutaj wielki szacunek dla ludzi, którzy regularnie pracują w systemie dwu i trzyzmianowym. Niewiele osób z #it [a w tym siedzę], które mają "nocne zmiany", wdrożenia i okienka serwisowe zdaje sobie sprawę z tego jak ciężko jest funkcjonować w tym trybie dzień w dzień.

    Praca zdalna nie jest dla mnie czymś nowym. Te śmieszne obrazki o zasypaniu do pracy i włączeniu kompa - ja to wszystko znam. Tylko nikt nie mówi o jednej rzeczy, która bardzo szybko umyka, a mianowicie relacjach ze współpracownikami. Z jednej strony praca, lub jej pozorowanie przez 8 godzin dziennie, regularne wynagrodzenie i status boga wśród wszystkich na około są okupione kompletnym rozpadem społecznym. Nie bez powodu coworking powstał w stanach i nie przypadkiem rozwój biur coworkingowych USA jest tak duży. Lot pomiędzy wschodnim a zachodnim wybrzeżem to 7-8 godzin plus czas zmarnowany na dojazdy i tak dalej. Efektywnie dla 5 dni pracy praktycznie całe dwa dni jest się w podróży lub w przygotowaniu do niej. Natomiast koleś siedzący dzień w dzień w swojej piwnicy, w przerwie na kawę rozmawiający ze swoim kotem o tym czy Trump dostanie nominację czy nie (dalsze konsultacje zapewni użytkownik Taco_Polaco ;-)), jest tykającą bombą zegarową. Nikt nie wie kiedy ktoś taki pęknie i zrezygnuje z pracy. Zaobserwowałem to właśnie w tej firmie, gdzie dwóch ludzi [w tym mój kierownik], z którymi rozmawiałem jednego dnia, kolejnego byli na krótkiej liście tych, którzy odchodzą. Można się śmiać z całego #korposwiat i patologii, które się tam toczą, polityki, podgryzania i wyścigu szczurów, ale Bóg mi świadkiem, że chyba wolę to wszystko niż garstkę ludzi przerzucających się zdjęciami ze swoimi kotami.
    Spoko, oglądam czasami filmiki albo obrazki z kotami na necie, ale do k**** nędzy, człowiek nie jest po to żeby służyć kotu. Te czasy były 3000 lat temu w starożytnym Egipcie i dawno minęły. Jeśli ktoś Ci to powie, to na pewno ma coś nierówno pod sufitem. Jestem pewien, że jeżeli powie Ci to współpracownik na przerwie na kawę, będziesz miał go za psychola [chyba że sam masz taki punkt widzenia], ale jak wszyscy pracują zdalnie to w sumie co to komu szkodzi, pogadać o kotach.

    Zbliżamy się teraz do sedna, czyli rzeczy, którą uważam za rak toczący USA. Jest nim poprawność polityczna. Miałem okazję dwa razy spotykać się z ludźmi w stanach, w tym raz z całą firmą, tj. 50+ osób. I powiem wam jedno. Gadanie o uprzedzeniu wobec płci [gender bias], równouprawnieniu, różnorodności i innych tego typu rzeczach uważam za stratę czasu. Tak, ja biały uprzywilejowany samiec tak sądzę. Śpieszę z wytłumaczeniem dlaczego. Jeśli zależy mi na tym, aby pozyskiwać talenty, to wówczas robię to bez względu na wszystko. Bez względu na płeć, wyznanie, kolor skóry i wszystko inne. Jest to tak zwana teoria A playerów [youtube Wojciech Seliga, opisuje to dokładniej]. Jeśli natomiast zaczynam za podstawę swojego biznesu robić poszukiwanie ludzi określonych kategorii tj. koloru skóry, wyznania lub orientacji seksualnej celem wyznaczenia mitycznego "diversity" to stawiam się na pozycji przegranego, ponieważ to nie o to w tym chodzi. Wydaje mi się, że zachód trochę się zagalopował i z kilku przykładów, jakoby różnorodny zespół uzyskiwał znacznie lepsze rezultaty, stworzył całą teorię. Otóż "różnorodny" zespół to taki z różnym doświadczeniem oraz tłem a także wykształceniem. Zlepek ludzi o różnym kolorze skóry, ale bez różnych doświadczeń wytworzy tylko niemrawy monolit. Co więcej, jeśli weźmiemy czysto teoretyczne teorie statystyczne to okaże się, że w zbiorze "białych mężczyzn" o wiele łatwiej jest znaleźć "statystycznego" programistę / inżyniera itd. W przypadku poszukiwania talentów czynnik taki jak kolor skóry lub wyznanie nie jest wyznacznikiem a jedynie ułatwieniem w myśl zasady, że mniejsze pole szybciej się oporządzi [zweryfikuje zasobność w talenty].

    Wiem, że to banał u nas, ale za prawdę powiadam wam, przyjdzie taki moment, że diversity stanie się nośnikiem i u nas. Zacznie się od kobiet w IT (jasne, czemu nie), a skończy się przykładowo na zatrudnianiu jednego tatara na 200/2000 pracowników, bo taka jest struktura społeczeństwa. Niezależnie od liczb ten jeden tatar absolutnie nic nie zmienia.

    Tym czasem po 6 miechach pracy zdalnej z USA, wracam na stare śmieci.
    pokaż całość

  •  

    Kwiatki jakich mało. Przeglądam właśnie strategię rozwoju swojej gminy a tam takie cudo:
    http://new.tinygrab.com/b261b9985e71897fd39f78b9b0385f2997b40f0090.png

    Chyba ktoś nie zrozumiał co znaczy społeczeństwo obywatelskie. Jeśli to jest korzystanie z pomocy społecznej, w jakiejkolwiek formie, to rzeczywiście program 500+ gwarantuje nam sukcesy na tym polu.

    Na razie tylko tyle i aż tyle. Póki co szykuję się do wiosennej ofensywy i będę wnioskował o świeże dokumenty. Staram się pozyskać lokalne medium w celu nagłośnienia tematu, niestety wszystko wokół jest zajęte wychwalaniem "dobrej zmiany". Włączają w to zapraszanie wójta na herbatkę żeby porozmawiać o kolejnych sukcesach. Ach, #dobrazmiana w samorządzie znaczy tyle co nic. #walkasplatcha
    pokaż całość

  •  

    Dzisiejsze zajęcia z #logikarozowychpaskow oraz #logikaniebieskichpaskow .

    R[óżowy]: Dlaczego nic nie robisz?
    N[iebieski]: Bo za każdym razem, gdy coś zrobię krytykujesz to.
    R: Bo się nie starasz!
    N: Nie wszystko udaje się za pierwszym razem, jeśli pojawia się jakaś niedoróbka to nie jest to zawsze wyznacznik niedbalstwa a na przykład braku doświadczenia.
    R: Bo się nie starasz, dlatego są niedoróbki.
    N: Krytykujesz wszystko, co zrobię więc wolę nic nie robić i mieć święty spokój. Po co mam się narobić i jeszcze dostać opieprz, że coś jest nieestetycznie zrobione. A tak mam tylko suszenie głowy za nic nierobienie.
    R: Bo Ty w ogóle nie szanujesz mojej pracy.
    N: W jaki sposób nie szanuję Twojej pracy, możesz to jakoś uzasadnić?
    R: Po prostu ja to widzę.
    N: Podaj jakiś przykład.
    R: Jak byłam sama zawsze miała porządek. Od kiedy jestem z tobą ciągle muszę po Tobie sprzątać.


    Po takiej oto próbie rozmowy dochodzę do wniosku, że kobiety i ich paniczne dążenie do perfekcjonizmu to jedna z głównych przyczyn konfliktów w związkach. Wiem, że jest to spore uproszczenie i NIE WSZYSCY są tacy sami, nie mniej najgorsze co może być to kobieta, która ma manię dokładności, skrupulatności i co tam jeszcze można wymyślić. Próba pomocy jej to proszenie się o kłopoty, bo nigdy pomoc nie będzie taka jak trzeba i skończy się "jak masz to robić byle jak to nie rób wcale". W końcu nic tak dobrze nie robi jak porządny opierdol za krzywe położenie łyżki lub włożenie jej do złej przegródki, [..... podaj własny przykład ....] albo coś w ten deseń.

    Nie rozumiem sensu robienia piekła na ziemi za takie coś. Czy ktoś jest w stanie mi to wytłumaczyć, dlaczego niektóre umysły mają tak wielką obsesję na tym punkcie? W przypadku takiego detektywa Monka to miało sens (na potrzeby filmu) oraz uzasadnienie (jego traumatyczna historia), ale czemu trafiają się tacy ludzie (obojga płci), skąd się oni w ogóle biorą. I nie chodzi mi o wyjaśnienie, że jedni są z Wenus a inni z Marsa.
    pokaż całość

  •  

    Mirkówny i Mircy, specjalnie dla was świeża #pasta. Nawet #warszawa się zaśmieje i #poznan doceni. Trochę #studbaza.

    Czego nie wypada w Krakowie (Posted on Październik 25, 2012)

    Dzisiaj poradnik dla osób, które chcą przetrwać w Krakowie czas studiów bez ostracyzmu społecznego. Mieszkam tu już jakiś czas i pojąłem już, że w tym mieście obowiązują pewne reguły, których naruszać nie należy! Właściwa lista rzeczy, których w Krakowie robić nie wypada jest bardzo obszerna, dlatego ograniczę się do 4 fundamentów. Lista odzwierciedla doświadczenia moje i moich starszych kolegów, których pytałem o obyczaje w Krakowie

    Nie wypada mówić, że jest się z Krakowa – to że studiujesz i mieszkasz w Krakowie, nie znaczy jeszcze, że możesz bezkarnie rozpowiadać, że jesteś ze Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa! I jeśli się tu nie urodziłeś, już nigdy nie będziesz mógł. Gdy w towarzystwie krakusów na pytanie „skąd jesteś” odpowiesz, że z Krakowa, spotkasz się z ironicznymi grymasami na ich twarzach. Jeśli wcześniej mieli o tobie złe zdanie i traktowali jak prowincjusza, to teraz będziesz w ich oczach prowincjuszem, który udaje krakusa – czyli spadniesz w rankingu pozycji społecznej pod osoby rozdające „Strażnicę” i sprzedające obwarzanki.
    Nie wypada pytać się o Starówkę – oto przykładowe rozmowy krakusów na ten temat
    – Przepraszam, gdzie jest Starówka

    – W Warszawie

    -Przepraszam, jak dojść na Starówkę?

    – Musi pan iść na dworzec główny i wsiąść do pociągu w stronę Warszawy

    – Przepraszam, idę w stronę Starówki?

    – Nie

    – Przepraszam, wie pan gdzie jest Starówka?

    – Na pewno nie w Krakowie

    Pytać się o Starówkę to obciach taki, jak studiowanie prawa na KSW. Ponadto, najlepszym sposobem na rozbawienie krakusa przez studenta mieszkającego w Krakowie to zadanie pytania „a gdzie jest ta Szewska/Floriańska/Wawel”.

    3. Nie wypada mówić „rozliczymy się później” – w Krakowie rozliczasz się zawsze teraz, jeśli rozliczasz się później, to na pewno masz jakieś złe intencje. Tak samo nie mówi się nigdy „dasz chusteczkę?”, tylko – „pożyczysz chusteczkę?”, „pożyczysz 10 gr?”. Skutek będzie taki sam (może dostaniesz), a krakusowi łatwiej będzie się rozstać ze swoją własnością

    4. Nie wypada kupować w pewnych miejscach –

    a. W budach rozkładanych na święta – nawet osoby z innych miast wiedzą, że to obciach. Kupują tam tylko turyści z zagranicy, którzy myślą, że każdy Polak chodzi z ciupagą i wycieczki szkolne, które zatrzymują się przy budach po drodze do McDonalda

    b. W wózkach z obwarzankami – obwarzanki kupują tylko turyści i babcie, które wykorzystują je w celu, dla którego zostały stworzone, czyli jako pokarm dla gołębiObrazek

    c. Na stoiskach przy dworcu – sprzedaje się tam wielokrotnie wymacane przez przepocone ręce i w dodatku niesmaczne oscypki. Krakusi oscypki kupują tylko w jednym miejscu – na Krupówkach w Zakopanem, gdzie z kolei miejscowi uznają to za obciach. Nie wiadomo, gdzie kupują je ci ostatni.

    d. Od niedawna – w Carrefourze w Sukiennicach. Jest to obciach porównywalny do kupowania na stoiskach z tandetą w tym samym budynku. Te jednak w przeciwieństwie do Carrefoura w opinii krakusów idealnie do Sukiennic pasują.

    Tak jak już wspomniałem są to najważniejsze zasady. Ponadto nie należy także posługiwać się ogólnopolskimi odpowiednikami krakowskich słów, gdyż to krakusi mówią najczystszą polszczyzną. Nie można też mówić, że chodziło się do dobrego liceum, bo dobre licea w Polsce są tylko trzy i wszystkie są w Krakowie. Przestrzegaj tych zasad, a krakusi polubią cię za kilka lat.

    Źródło: https://olszewskiego.wordpress.com/2012/10/25/czego-nie-wypada-w-krakowie/
    pokaż całość

    •  

      Ja mieszkam 5 lat w Warszawie, ale nigdy nie będę mówić, że jestem stąd.

      @Shagga: Heh spróbował byś powiedzieć że jesteś z Wawy to wtedy byś miał prześwietlenie rodziny do 10 pokolenia wstecz ze sprawdzeniem czy pra-pra-pra-pra-pra dziadek bronił stolicy przed Szwedami. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      A tak w ogóle to masz 100% racji. Co innego gdzie mieszkasz/żyjesz a co innego skąd pochodzisz.

    •  

      @Shagga: To prawda, ale rozmawiając z kimś zza granicy łatwiej powiedzieć, że jesteś z Warszawy, bo mniej więcej będzie przecież kojarzył stolicę niż jakieś Małe Końskie.
      Co do rozmów z Polakami to prawda, ja tam się nigdy nie wstydzę skąd jestem, a poza tym jak się tak rozmawia o tych mniejszych miejscowościach to się można dowiedzieć, że ten a ten pochodzi stąd a stąd a to jest niedaleko Katowic, ledwo 200km na północ... pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Oświadczam, że koniec wykopu nastąpił. Piekła właśnie zamarzły.

    Mamy tu już @RMF24, @RadioZET, @polskieradio, @FaktyTVN, @PolsatNewsPL, @Onetpl, @Puls_Biznesu @ForbesPolska a ostatnimi czasy do tego zacnego grona dołączyła @Gazeta_pl.

    Jasnym jest zatem, że #wykop stał się agregatorem łajna z mediów g ł ównego nurtu z ich dość zacną reprezentacją. Czekamy tylko na oficjalne konta niezalezna, gazetepolska oraz republiki żeby rozpocząć ostatnie igrzyska ukrywające upadek imperium.

    Ze źródła informacji niszowych mamy teraz powielacz spamu z mass mediów. Jeśli macie jeszcze jakieś oficjalne konta do ignorowania wrzucajcie w komentarze.
    #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    Heh, albo widzę podwójnie albo spam z @Conowegopl przybiera na sile. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #wykop #conowego

    źródło: Zrzut ekranu 2016-02-26 o 15.34.07.png

  •  

    Jakiś czas temu @Szloch robił tutaj AMA na temat inteligentnych domów/budynków i przy tej okazji podczepiłem się do niego żeby podpytać o ogrzewanie, ponieważ większość instalacji inteligentnego budynku, które są wykonywane integrację centralnego traktuje po łebkach na zasadzie - czujniki temperatury + sterowanie zaworami i ewentualnie podanie zewnętrznego sygnału do kotła (jeśli producent dopuszcza taką możliwość). Takie rozwiązanie oczywiście działa ale daleko jest mu do pełnej integracji.

    W takich przypadkach pojawia się również problem, kto będzie zarządzał np. pompą cyrkulacyjną, zasobnikiem wody, ponieważ są to elementy zewnętrzne względem kotła i mogą być sterowane z instalacji lub przez sam sterownik kotła.

    Jako, że profesjonaliści odpuszczali te elementy to sam czaiłem się od dłuższego czasu na ten temat. W końcu się do tego zabrałem. Koszty integracji wyglądają następująco:
    - Moduł ebus-usb zakupiony tutaj, koszt z przesyłką 89€
    - Raspberry pi 2B z kartą pamięci i donglem wifi (ethernet jeszcze niezarobiony) - w sumie ~150 PLN
    - OpenHab 2 [dalej OH2] jako element obsługujący komunikację z różnymi standardami, reguły oraz dostarczający interfejs użytkownika - koszt 0 PLN.

    Zanim podniosą się lamenty tych, którzy wiecznie siedzą na aliexpress i jadą na cebuladeals. Za 550 PLN nie dostaniecie nawet modułu "internetowego" pozwalającego na użycie jakiejś dziadowskiej aplikacji od producenta kotła na telefonie.

    Efekt moich starań można zobaczyć na obrazku poniżej:
    http://new.tinygrab.com/b261b9985ee8d30da15373d81d0aed082462dfa3f8.png

    Oprócz tego oczywiście potrzebny jest kociołek oraz sterownik, ale to raczej każdy dom ma. W moim przypadku jest to Vaillant + calormatic. Jest to o tyle istotne że zarówno kocioł jak i sterownik komunikują się przy pomocy magistrali szeregowej typu ebus (max 24 V). Ten sam standard jest wykorzystywany w kotłach Wolf. Innym standardem jest OpenTherm (np. kotły Termet) oraz optolink (kotły Viessmann). Nieważne z czego skorzystasz, ważne żeby ktoś odwalił już kawał ciężkiej roboty i rozpracował protokół, jeśli nie jest on udokumentowany przez producenta (a zazwyczaj nie jest). Sam skorzystałem z ebus, bo w razie niepowodzenia ze złożeniem adaptera z rezystorów i innego elektronicznego badziewia (a tak się stało) mogłem kupić u kogoś gotowca. Wyżej wspominany OpenHab obsługuje oba standardy to jest optolink oraz ebus, były również przymiarki do opentherma.

    Instalacja hardware jest bardzo prosta. Najpierw otwieramy kociołek, dobieramy się do płyty głównej. W moim przypadku na płycie był podłączony już sterownik więc miałem wpięte kable które spiąłem ze sobą i wrzuciłem z powrotem. Puste złącze ebus wygląda tak:
    http://img.bricoleurdudimanche.com/IMG/jpg/1415182363.jpg

    Na drugim końcu żyły kablawpinamy do koplera (kolejność bez znaczenia). Po tym wpinamy kabelek USB i gotowe. Sam tak szybko to wszystko spinałem za pierwszym razem, że nie doczytałem instrukcji i przez godzinę zastanawiałem się czemu nie działa komunikacja. Otóż pod jedną z dziurek na koplerze (Threshold) jest potencjometr, którym trzeba dostroić urządzenie zależnie od użytego kabla oraz jego długości. Po ustawieniu tego w końcu zacząłem widzieć jakieś bity latające tu i ówdzie i świecącą diodkę DATA. (ʘ‿ʘ)
    https://www.eservice-online.de/media/image/thumbnail/12001ebuskopplerusb_720x600.jpg

    Po stronie raspa i openhaba było prawie z górki. Projekt jest na etapie pracy nad dwoma wersjami - 1.8/1.9 oraz 2.0 (alfa). Ta ostatnia wersja jest jeszcze niestabilna, ale ze względu na to, że używa środowisko które bardzo dobrze znam (Apache Karaf) nie mogłem się oprzeć żeby z niego nie skorzystać. Część bindingów została już sportowana do 2.0, niestety byłem chyba jedną z pierwszych osób korzystających z integracji z ebusem v 1.8 pod 2.0 więc trafiłem na błędy (całe szczęście łatwe do usunięcia).
    Trochę upierdliwe było również rozpracowanie konfiguracji, ponieważ przykłady nie pokazują w jaki sposób odczytywać na bieżąco danych. Problematyczne jest również wysyłanie danych (z tym dalej walczę). Wczoraj jak ostatni debil siedziałem w kotłowni przez pół nocy kręcąc potencjometrem w te i wewte jak przy Amidze myśląc że od tego zaczną latać datagramy (a tu lipa - większość to komendy a broadcast na szynie ma tylko kilka informacji).

    Teraz lecimy z konfiguracją. OH2 ma podział konfiguracji na, powiedzmy, domeny lub inaczej obszary (nie mylić z obszarami budynku - to definiujemy jako grupy). Jedną z nich jest sitemap - czyli definicja interfejsu użytkownika oraz ogólnie przyjętej prezentacji, drugą istotną konfiguracją wykorzystaną w moim przykładzie jest things w którym definiuje się "rzeczy" oraz zmienne.

    Okrojona konfiguracja rzeczy:
    Group GroundFloor "Parter"
    Group FirstFloor "Poddasze"
    Group Weather "Pogoda"

    // ...
    Group WeatherChart
    Number Weather
    Temperature "Temperatura zewnętrzna [%.1f °C]" <temperature> (Weather, WeatherChart) { ebus="id:controller.tempoutside.tempoutside, cmd:controller.tempoutside, refresh: 60" }
    Number HeatingInside "Temperatura wewnętrzna [%.1f C]" <temperature> (Heating, HeatingChart) { ebus="id:controller.temproom.temproom, cmd:controller.temp_room, refresh: 60" }
    // i tak dalej...`

    Okrojona konfiguracja sitemap:
    Group item=GroundFloor icon="groundfloor"
    Group item=FirstFloor icon="firstfloor"
    Group item=Garage
    Group item=Garden


    // ... itd itp

    `Text label="Ogrzewanie" icon="heating" {
    Text item=HeatingTempFlow
    Text item=HeatingTempReturn
    Frame {
    Text item=HeatingTempMax icon="temperature" valuecolor=[>24="red",>21="green",<=21="blue",<=18="gray"]
    Text item=HeatingTempMin icon="temperature" valuecolor=[>24="red",>11="green",<=21="blue",<=18="gray"]
    Text item=HeatingLastUpdate icon="clock" visibility=[HeatingLastUpdate>30] valuecolor=[HeatingLastUpdate>120="orange", HeatingLastUpdate>300="red"]
    }
    Frame {
    Switch item=HeatingChartPeriod icon="chart" label="Okres prezentacji" mappings=[0="Hour", 1="Day", 2="Week"]
    Chart item=HeatingChart period=h refresh=600 visibility=[HeatingChartPeriod==0, HeatingChartPeriod=="NULL"]
    Chart item=Heating
    Chart period=D refresh=3600 visibility=[HeatingChartPeriod==1]
    Chart item=HeatingChart period=W refresh=3600 visibility=[HeatingChart_Period==2]
    }

    Text item=Heating_Pump_Modulation icon="none"
    Text item=Heating_Curve icon="none"


    }`

    Jak widać definicja GUI jest dość prosta, acz na tyle uniwersalna że pozwala wygenerować widoki dla przeglądarki jak i dla urządzeń mobilnych. Dla niecierpliwych dodam informację, że jest też aplikacja natywna ios/android która wykorzystuje API HTTP openhaba.

    Z dodatkowych możliwości, które możecie uzyskać wraz z OH należy dodać - obsługę zapisywania danych, chociażby w formacie rrd (można odczytać biblioteką rrd4j lub RRDtool), silnik reguł pozwalający na reagowanie na dowolne zdarzenia, które są emitowane przez końcówki. Przykładowe regułki możliwe do uzyskania:
    - wyłącz wentylację mechaniczną kiedy ktoś otworzy okno na dłużej niż minutę (kontaktron + rekuperacja)
    - nie grzej wody w zasobniku jeśli alarm jest uzbrojony (alarm + co)
    - zwiększ krzywą grzewczą/temperaturę zasilenia instalacji CO nad ranem w celu rozgrzania domu przed pobudką (tylko co)
    - zamknij okna dachowe przy uzbrojeniu alarmu (siłowniki fakro + zwave)
    .. i tak dalej. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie wymaga to praktycznie żadnego nowego kabla i pozwala zintegrować istniejące rzeczy kosztem dongli usb. Nie żebym był jakimś fanem systemów bezprzewodowych (fibaro to gui do zwave dlatego ssie ;P), zauważam jedynie możliwość łatwej integracji wielu standardów branżowych przy pomocy oprogramowania, bo podejście oparte na sprzęgach systemowych typu hardware-hardware jest bardziej upierdliwe. Nawet w sieciach komputerowych dąży się do ich definiowania przy pomocy rozwiązań programowych.

    To tyle. Więcej relacji będzie jak uda mi się zintegrować alarm i dopisać jakieś ciekawe regułki. :_)

    #budujzwykopem #inteligentnydom #zainteresowania #budownictwo #raspberrypi #zywotsplatcha #integracjasplatcha #java
    pokaż całość

    +: s............c, Dawwido +32 innych
    •  

      @splatch: Jesli mial bym tyle hajsu ze stac by mnie bylo na inteligentny dom i wszystkie gadzety z tym zwiazane, to raczej zainwestowal bym w panele fotowoltaiczne + pompe ciepla. Do tego wentylacja i rekuperator i mamy bezobslugowe ogrzewanie/klimatyzacje. Na start wychodzi drozej, ale pozniej koszta nizsze niz przy kotle na jakiekolwiek paliwo i komfort przede wszystkim jest duzo wyzszy a chyba na tym najbardziej zalezy uzytkownikom inteligetnych domow pokaż całość

    •  

      @ETplayer: Faktem jest, że pompa jest tańsza w eksploatacji, jakkolwiek nie można zapominać o jej ograniczeniach - tj. maksymalna i już nieopłacalna ekonomicznie temperatura czynnika grzewczego uzyskanego z takiego źródła to 45-50C, co ledwo wystarcza na to żeby mieć gorącą (nie mówię ciepłą) wodę. Optymalne temperatury czynnika grzewczego to 35C, co wystarcza na zasilenie podłogówki / ogrzewania płaszczyznowego.
      Komfort to jest wtedy gdy po powrocie z wyjazdu możesz podnieść temperaturę w całym domu w 45 minut (tyle zajmuje mi dojazd do/z Okęcia poza godzinami szczytu) a nie 4h.

      Jak dla mnie to był mocno średni układ bo nie chciałem podłogówki w całym domu. W pompę ciepła i fotowoltaikę będę się pchał dopiero po tym jak będę znał rachunki i wiedział, że mi się to zwróci szybciej niż w 10 lat. Rozłożenie instalacji pod inteligentny dom (4 żył zamiast 3) podnosi koszty instalacji elektrycznej o 500 PLN na cały budynek więc nie ma co zakładać że od razu jest hajs na tego typu rzeczy. :-)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Pewnie było, ale co mi tam:

    Ulubiona woda wykopków?

    pokaż spoiler Piwniczanka


    #wykop #byloaledobre nie wiem czy też #pasta

  •  

    Spamowe wykopaliska od sponsorów zawsze na wierzchu. Nie dziwie się, że poziom #wykop leci na łeb, na szyję jak nie można wywalić takiego badziewia.

    źródło: Zrzut ekranu 2016-01-15 o 12.59.51.png

    +: Cronox
  •  

    Kurwa. Steam zaktualizował mi #europauniversalis i wszystkie zapisane gry poszły w chuj. Jak ja mam skończyć tą grę? (╯︵╰,)

    +: Cronox
  •  

    W końcu koniec spamu z rmf, tvn24 i innego dziadostwa żerującego na tragedii związanej z #ewatylman.

    To kto następny? #csiwykop #oswiadczeniezdupy

    +: Cronox
  •  

    @eXe1987: hej, jak Ci idą przygotowania i rozmyślania? ;)

    +: Cronox
  •  

    Kto nie ogląda Vikings ten trąba. Porównywalne, jeśli nie lepsze niż Gra o tron ;-) Daje radę. Co ważniejsze, na podstawie legend i historii. Szkoda tylko, że nie ma serialu o Słowianach w czasach pogańskich, Piastach i o tym, jak Chrobry miał tourne Niemcy-Czechy-Ruś sprzedając wpierdol wszystkim po równo! Aj!

    #oswiadczenie #seriale #graotron

    +: b......a, FranzFerdinand +8 innych
  •  

    Gazeta jak zwykle w formie ;-D Jak zwykle piszą szybciej niż weryfikują.

    http://grab.by/M6su

    #gazetawyborcza

    +: Cronox
  •  

    @SOLGAZ Dlaczego Wasz piekarnik ma klasę energetyczną B, kiedy inne piekarniki mające większą moc przyłączeniową (3.6 kW) potrafią być w klasie A/A+/A++ czy nawet A+++? Z czego wynika taka różnica?

    +: Cronox
  •  

    #budujzwykopem Dopadło i mnie. Potrzebuję pomocy #hydraulika. Mój wcześniejszy Pan od rurek, dziurek i przepychania mnie olał już jakiś czas temu, bo mu zwróciłem uwagę, że pomylił podejścia do grzejników (przez co kuł zagipsowane ściany) oraz porysował przy wieszaniu praktycznie wszystkie grzejniki, więc teraz mam do wyregulowania instalację zrobioną na 3 rozdzielaczach (u góry: 6 obwodów podłogówki, 10 obwodów do grzejników, na dole: 6 obwodów do grzejników). Problem w tym, że nigdy tego nie robiłem. Czy ktoś z Was to robił? Mój problem polega na tym, że jak włączę pompkę od mieszacza podłogówki, nawet na 1 bieg, to wtedy spada mi przepływ na grzejnikach, tj. wszystko idzie na podłogówkę i się tam miesza a grzejniki stygną. Ze względu na niską temperaturę w obiegu podłogówka działa praktycznie cały czas i termostat jej nie wyłącza co prowadzi do wychłodzenia pomieszczeń z grzejnikami, zwłaszcza na górze.

    Dla kumatych foto.
    pokaż całość

    źródło: rozdzielacz podloga.jpg

    +: Cronox
  •  

    Drodzy obserwatorzy tagu #patologiazurzedu i trochę #patologiazewsi gdzie pracują niekompetentni urzędnicy. Sam toczę walkę z urzędem gminy we wsi, w której mam nieruchomość. Sprawę opisywałem tutaj: http://www.wykop.pl/link/2712885/walka-z-wiatrakami-w-gminie-jak-wybudowac-siec-i-odzyskac-za-to-pieniadze/
    Pamiętacie akcję z #sluzebnoscwolfika, gdzie sąsiad odwala maniany z drogą? U mnie przekręty, fakt że niewielkie w sensie prawnym, odwala sam urząd! Twierdzi, że są budowane przyłącza, tym czasem daje zgodę na rozbudowę sieci po cichu.

    O genezie problemu można znaleźć więcej informacji w znalezisku. Teraz o tym, co udało mi się ustalić. Zgodnie z obowiązującym prawem obowiązkiem gminy jest zaopatrzenie w wodę oraz odprowadzenie ścieków. W praktyce bywa z tym różnie. U mnie np. jest sieć w 4 wsiach a w 20 nie ma. Oczywiście jest to wymówka, żeby w ogóle nie przyłączać nikogo w tych 4 szczęśliwych miejscach, gdzie jest sieć, bo nie ma pieniędzy, nie ma czasu, możliwości itd. Ażeby się przyłączyć sieć trzeba wybudować samodzielnie i przykazać ją nieodpłatnie na rzecz gminy. Mi oczywiście ostatni punkt się nie spodobał, ponieważ za wybudowanie sieci w zamian mam im płacić za odprowadzenie ścieków.

    Żeby nie było - nic mi do osób, które chcą mieć przyłącze wodne/kanalizacyjne. Rzecz w tym, że "pójście na rękę" przez gminę by wybudować to bez należytych dokumentów (projekt budowlany budowanej sieci) prowadzi do ogromnego bajzlu. W drodze jest rura, której być nie powinno, do sieci są przyłączone budynki, gdzie teoretycznie nie ma takiej możliwości itd. Później gmina sobie to przejmuje za friko i każe sobie płacić za odprowadzenie ścieków. A jak będzie dotacja na rozbudowę sieci, to mają wybudowane końcówki i je tylko "legalizują" poprzez dorobienie dokumentacji.

    Zacząłem drążyć temat, ponieważ wielokrotnie urzędnicy (z-ca wójta, p.o. kierownika zakładu gospodarki komunalnej) twierdzili, że w podobnej sytuacji było kilka osób i wybudowali sieć na własny koszt. Wystąpiłem więc o udostępnienie informacji publicznej zawierającej ilość wybudowanych przyłączy oraz wybudowanej sieci w latach 2010-2015 ze wskazaniem, kto finansował budowę sieci. Po dwóch miesiącach czekania, kopania oraz ponaglania dostałem w odpowiedzi zestawienie wysyłane do GUS, z którego wynika, że sieć rzeczywiście nie była budowana, były tylko nowe przyłącza. Naturalnie poskarżyłem się do sądu administracyjnego, że informacja nie była udostępniona w wymaganym czasie - sprawa w toku. Po tym wystąpiłem z wnioskiem o udostępnienie wniosków przyłączeniowych oraz umów przyłączeniowych z lat 2014-2015 z pominięciem danych osobowych (imię, nazwisko, adres zamieszkania). ( ͡º ͜ʖ͡º) Urzędasy odpowiedzialne za udostępnienie informacji były przebiegłe i zakreskowały nie tylko te dane ale i adresy nieruchomości, czego nie powinni robić - będę składał skargę, ponieważ informacja jest niekompletna i w dużej mierze bezwartościowa. Peszek chciał, że nie wszędzie komuś chciało się to zakreskować, więc po numerach ewidencyjnych działek, na których są drogi udało mi się dojść gdzie były budowane przyłącza. W dwóch przypadkach w umowie przyłączeniowej znajduje się zapis o "przekazaniu wybudowanej sieci na rzecz gminy", nietypowe średnice rur (np. 250mm a nie standardowe dla domków 160 mm). Naturalnie w zestawieniu, które poszło do GUS wybudowana przez inwestorów indywidualnych sieć, która została przekazana gminie nie jest uwzględniona - mamy więc nieprawdę w odpowiedzi na wcześniejszy wniosek o udostępnienie informacji publicznej.

    A teraz najlepsza część opowieści. Szybciutko w google zacząłem szperać o poświadczeniu nieprawdy przez urzędnika. Jest na to artykuł 271 kodeksu karnego:
    § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
    § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

    Tego typu wykroczenia są ścigane z urzędu, więc jeśli zgłoszę je do prokuratury to powinna ona wszcząć dochodzenie, na podstawie którego może dojść do sprawy karnej. A co istotne, urzędnicy z prawomocnym wyrokiem karnym z oskarżenia publicznego nie mogą pracować w administracji. ( ͡° ʖ̯ ͡°) To jak, zgłaszać?

    A co jest jeszcze weselsze. Wcześniejszym kierownikiem ZGK, za którego były już przewały jest obecnie Wójtem oraz członkiem #pis. Starego wójta wywalił z siodła, ponieważ miał zarzuty korupcyjne i wparowało mu na chatę CBA.

    A tu nasz Wójt z przedstawicielami PiS:
    http://grab.by/LOvk
    http://grab.by/LOvm

    Gdzieś na prywatnym profilu ma nawet zdjęcie z #andrzejduda.

    Więcej będę pisał w #walkasplatcha.
    pokaż całość

    +: karmelkowa, p.......o +38 innych
  •  

    Kolejna popisówka #gazetawyborcza :D Media w #polska są pierwsza klasa. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    http://grab.by/LG9O

    pokaż spoiler Dla kierowcy pościg na trasie S8 skończył się na utracie.. uprawnień.


    Tak się czepiam.

  •  

    Lecimy z #zywotsplatcha dalej. Jako, że teraz #imigranci już nie są na topie a #4konserwy i #neuropa teraz prowadzą nieustającą walkę o zwycięstwo w wyborach, to przeskoczymy jeden odcinek z krajem na południu Europy, i lecimy prosto na bliski wschód. Jako, żem łakomy na plusy to się podpinam do #podroze, bo piszę co nieco o obczyźnie.

    Z tytułu współpracy ze swoim kontrahentem musiałem odwiedzić Oman kilka razy. W przeciągu ostatnich 2 lat spędziłem w tym kraju ponad 2 miesiące. Na pewno nie mogę szczekać na ten temat tyle co ludzie żyjący w #dubaj, za to mogę dokładnie opisać jak to wyglądało z punktu widzenia polaka-cebulaka kiedy wpada ze swoich przymrozków prosto do kraju, w którym panuje #islam. Nie na wakacje w Egipcie, Tunezji czy innym kraju, a po prostu do roboty, gdzie się spotyka ludzi.

    Mój pierwszy wyjazd rzeczywiście miał miejsce w czasie gdy u nas były przymrozki. Listopad 2013. Misja - wdrożenie pierwszej wersji systemu, dopięcie integracji z dwoma systemami zewnętrznymi. Czas - 12 dni. Wylot w niedzielę rano do Frankfurtu, super weekend bulwo, tam przesiadka na Messerschmitt Bf 110, i lecimy robić porządek z tym islamskim barachłem. Problem w tym, że już trochę motłochu nabiło się do luku. Nie wiem po co, ale wygląda na to, że po coś wracają (po kozy?!). Na pewno nie po psa, może po rodzinę? Ja na bogato, w biznes klas (za mile wypierdziane w lotach do Niemiec), obok siedzi jakiś angol z torbą BP. Sobie myślę, że nie jestem taki cebulak skoro on zapierdziela z torbą ze stacji benzynowej ( ͡° ͜ʖ ͡°). Lot trochę się dłuży, po drodze przelatujemy nad Turcją, ale jej nie bombardujemy, tym nie mniej ze sporym zaniepokojeniem patrzę, że pilot kieruje się nad Iran, a to przecież nie cel naszej wyprawy! Mówię sobie - może jakąś bombkę się puści czy jak, tak dla hecy? Kij, nie było przyzwolenia, więc olałem temat. Pomijam międzylądowanie w Abudabi, lecimy do Maskat.

    Podchodzimy do lądowania (a gdzie bombardowanie!!) na luzie, widać jak w pustynię ucieka oświetlona nitka asfaltu. Bum, jesteśmy na ziemi, prawie nic nie widać bo ciemno, dostrzegam jedynie trawę wyrastającą spomiędzy płyt lotniska. Wyskakuję z samolotu, jest prawie północ, a tam +20C na plusie, lekki szok termiczny, bo ja na długim rękawie, momentalnie zaczynam się pocić i marnować 6h klimy lufthansy. Noo ładne wakacje się zapowiadają. Lotnisko z zewnątrz nie powala na kolana, taka budka na 2 piętra z łukami przy wejściu. Podjeżdża bus, wyrzuca nas pod budynkiem, przebijamy się przez szklane drzwi a tam już stoi jakiś arab. Może dobijemy jakiegoś targu i pojadę swoim wielbłądem do hotelu? Wali od niego na 2 metry, jakimś kwiatami czy coś. NIE, krwa, mówi wizę kup. Do wiz już kolejka bo się kręciłem jak smród po gaciach zamiast pójść za gościem z torbą BP. Najwyraźniej ten cebulak orientuje się tu lepiej. Po odstaniu swojego kolejna lekcja stoickiej cierpliwości, kontrola paszportowa. Obok widzę oddzielną kolejkę dla "paciatych", dla uogólnienia przyjmijmy że dalej będę nazywał ich hindusami. Owa kolejka jest 5x dłuższa, modlę się żebyśmy się nie wymieszali, bo tylko się czas wydłuży i prędzej zasnę niż dostanę stempel. Z boku za jakimś parawanem widzę, że jest druga kolejka dla hindusów, z tym że tam nie stawiają im stempli a skanują odciski palców (chyba z obydwu dłoni) i patrzą w oczy czymś takim jak u okulisty. Nie sądzę, że to było darmowe sprawdzanie wad wzroku a dogłębna weryfikacja na podstawie informacji biometrycznych. Zupełnie jak w USA, jak przyjeżdżasz to sprawdzają paluchy i zapisują. Żadne przestępstwo obcokrajowcowi nie ujdzie na sucho.
    W końcu dobijam się do boksu, w którym siedzi Pan w turbanie. Standardowe pytanie po co, jak i dlaczego tu jestem. Oczywiście na wczasy, i "spotkać się z klientem", domyślam się że jak bym chciał do roboty to czeka mnie wspólna kolejka z hindi. Jest stempel, jest radość, moja stopa w końcu staje w kraju arabskim. Szukam swojej walizy. Nie ma. Zajebali. No ładnie. Patrzę, że na pasie, na którym są bomby z Frankfurtu nic się nie kręci. Zdenerwowany zaczynam się rozglądać, gdzieś po drugiej stronie stoi gromada waliz i ludzie przebierają i szukają. A co mi tam, poszukam i ja. Może znajdę coś? :) Ha, gdzieś tam za innymi walizami i pudłami (tak pudłami!) jest i moja. Zadziwiające, mają hindusa, który stoi i "tylko" ściąga bagaże, żeby było miejsce na kolejne. Tutaj możecie sobie wyobrazić - człowiek o wzroście 160 cm, drobnej postury, który przewala paki ważące do 20-30 kg (30 to limit w 1st class). Mały, a przynajmniej jego cumple, w tańcu się nie pierolą, moja nowa waliza z błyszczącego plastiku już porysowana. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Jako, że na misję nie zostałem wysłany sam czekam na towarzysza broni, który ma przylecieć za 40-50 minut. Oglądam sobie ludzi, którzy wychodzą. Goście w białych sutannach (dishdash), babki w czarnych, chyba co by się nikt nie pomylił ;D i nie zmacał przypadkiem araba. Część kobiet ma zasłonięte twarze, ale spora część nie. Zdecydowanie odróżniają się hinduski, które są ubrane w kolorowe fatałaszki, takie zawijane jak w filmach o Maharadży, które pamiętam z dzieciństwa. Widać też ludzi w strojach europejskich, również kobiety. Nikt zbytnio się nie krępuje. Większość dziarsko smaruje w sandałach. :-) Trafia się też jakiś arab ubrany po europejsku, który głośno rozmawia przez telefon. Ich język brzmi jak by zawsze byli zbulwersowani, ale ten przypadek to gula lvl 1000. Podchodzi do niego gościu w mundurze coś tam gadają, zaprasza go do kabinki za szkłem weneckim. Więcej go nie widziałem. Jest też kilku gości, którzy prowadzą po dwie "samice", ciężko wywnioskować czy to matka i córka czy też dwie żony, bo zazwyczaj jest między nimi spora różnica wieku i równie dobrze młodsza może być kochanicą jak i panną na wydaniu. Faceci w białych fartuchach odróżniają się nakryciem głowy - zwyczajowo kawałek materiału. Jedni mają czarne opaski, inni czerwone. Jeszcze inni mają biało-czerwoną kratę. Co ciekawe, są bardzo różne kolory skóry - od kawy z mlekiem po ciemny asfalt. Omańczycy noszą turbany lub takie dziwne czapki bez daszków. Turban podobno jest nakryciem oficjalnym - porównywanym przez nich do krawatu, wraz z białym dishdash znaczy tyle co garnitur. Jako, że lot kolegi był spóźniony to miałem kilka chwil, żeby wysłać SMSy. Jedna wiadomość 2 PLN ewentualny szybki numerek z #rozowypasek to wydatek 8 PLN/minuta, tak więc stawki lepsze niż na audiotele. W końcu! Można poczuć się jak klient sex telefonu rozmawiając z własną żoną. ;-)

    Do hotelu dotarliśmy około 2 w nocy. Wrażenia z hotelu są hm.. zaskakujące. W środku nocy przy hotelu 4 gwiazdkowym czeka tragarz, który naturalnie podbiega do taksówki i natychmiast zaczyna wyładowywać toboły. Naturalnie jest on hindusem. W recepcji również hindi, który śpiewnie wymawia R. Tak śpiewnie, że często można go nie zrozumieć. Od razu skan paszportów, szybkie skanowanie karty i na pięterko.
    Niestety pominąłem zaopatrzenie w sklepie bezcłowym, w związku z czym czekał mnie srogi zawód. W minibarze sama woda. David, jako bardziej świadomy kupił pudełko hainekenów, które i tak okazały się tańsze niż Lech na promie ze Sztokholmu do Gdańska. ;-) [tutaj koniec #polityka i #imigranci ;P]
    Zanim rozpakowałem klamoty, spodnie od garnituru, było już wpół do trzeciej. Niezbyt udana podróż, tym bardziej gdy się wie, że pobudka już o 7 rano. Przy śniadaniu zbiórka, omówienie taktyki, spodziewanych problemów. Na miejscu od w tygodni jest już dwóch techników, których widzę pierwszy raz. Byli oni odpowiedzialni za przygotowanie gruntu dla nas - tj. programistów - pospinali kabelki, zainstalowali systemy oraz wszystko to, co konieczne by móc uruchomić nasz magiczny software. Ze względu na to, że firma żydzi na wynajmie aut lądujemy w piątkę w jednym sedanie. Siedzenie obok kierowcy to istny zaszczyt, którym skrupulatnie się dzielimy - za każdym razem ktoś inny. Wszyscy się śmieją, by nie siadać obok Polaka, a przynajmniej żeby pilnować portfel. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    W ciągu kilku dni udaje nam się zainstalować oprogramowanie oraz spiąć z obydwoma systemami. Wychodzą drobne błędy tj. kodowanie znaków w UTF-8 z big endian, jakieś niedoróbki z FTP i trybem pasywnym, ale już po dwóch dniach od wejścia mamy kompletną integrację z pierwszym systemem. Problemy są z drugim. Po odpytaniu systemu czekamy kilka minut, tylko po to, żeby w odpowiedzi dostawać błędy. Okazuje się, że tego typu zachowanie integrowanego systemu to standard, więc weryfikujemy obsługę wyjątków po naszej stronie po czym zgłaszamy wszystko klientowi. Mamy sesję Skype (które jest zablokowane w Omanie) z przedstawicielem drugiej firmy. Opisujemy problemy. W trybie ekspresowym z Włoch ma się pojawić Carlo. Naturalnie w takiej sytuacji - gdy przed klientem jest dwóch dostawców i jeden narzeka na drugiego - pojawiają się lekkie spięcia. David, jako osoba, która wcześniej spotkała naszego przyszłego włoskiego kolegę (cyt. "bene, why you are making my life so fucking hard"), wie że jest to stary cwaniak i na pewno będziemy musieli przedstawić przed klientem dowody. Na spotkanie do drugiej lokalizacji zabiera nas dyrektor od klienta - on i jego Grand Cheerokie z silnikiem o pojemności 5.7l (tyle wygrać!), wieziemy ze sobą screenshoty i logi. Na miejscu poznaję naszego Włocha, siadamy w salce w obecności naszego zarządcy - araba - i zaczynamy rozmowę. Carlo wcina się w pół słowa i stwierdza "zauważyłem w logach coś nietypowego. Jako, że działamy PROAKTYWNIE wgrałem już poprawkę".. trzeba przyznać - rozegrał nas wzorowo. ;-) Szybciutko sprawdzamy co i jak, zamieniamy kilka kurtuazyjnych zdań odnośnie SLA i kończymy spotkanie po czym wracamy do centrali. Koniec końców zarówno Niemcy, dla których pracowałem jak i Włosi sprzedali dodatkowe oprogramowanie w Omanie, mimo że rozwiązania i jednego i drugiego nie powalały na kolana.

    Jako, że była to pierwsza akcja ze spinaniem się z innymi systemami, które to odpytywał nasz system zaprojektowałem oraz napisałem kawałek kodu odpowiedzialny za obsługę interakcji. Całość miała za zadanie odciąć logikę po stronie naszego systemu od mediowania i innych technicznych bolączek. Pech chciał, że kochany Carlo robiąc poprawki kompletnie zmienił interfejs systemu, który wcześniej zwracał 1 zbiór danych dla 1 zapytania. Po jego super poprawkach ilość obsługiwanych zapytań spadła o połowę, za to każde z nich zwracało 2 zbiory danych. Efektem tego było to, że cały centralny koordynator wymagał zmian. W ten oto sposób zaczęły się moje arabskie przeboje - praca od 8 do 14 w centrali a następnie kima od 14:30 do 16:00 i poprawki do godziny 23, a czasami i do północy, z niewielką przerwą na kolację około 19. Zmiana interfejsu wymusiła również aktualizację symulatora (napisanego również przeze mnie), który pomagał reszcie zespołu weryfikować to w zaciszu biura w europie. Jednego dnia napierdzielałem do 2 w nocy, tak że zaspałem na śniadanie i przespałem budzik razem ze wszystkimi nastawionymi alarmami. Koledzy obudzili mnie telefonem z recepcji, że na mnie czekają. ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Pod koniec pobytu całość śmigała już dość dobrze, jednak pojawił się kolejny szkopuł. System od Carlo miał być uruchomiony w dwóch miejscach, zatem pojawił się wymóg obsługi większej ilości instalacji. Naturalnie obowiązek ten spadł na mnie, przez co zarywałem kolejne noce. Jako, że byłem tylko od kwestii technicznych to na potrzeby prezentacji firma przysłała inne osoby, które wcześniej rozmawiały z klientem o sprawach biznesowych. Osoby te zapewniały mnie, że wymóg, który na mnie spadł nie jest objęty w tej fazie wdrożenia i można sobie dać z tym siana. Jako, że planowałem urlop to nie uśmiechało mi się odwlekanie tego tematu i poprawki oczywiście zacząłem robić. Efekt tego był taki, że jeszcze przed opuszczeniem hotelu w czwartek w nocy robiłem zmiany. Skończyłem je na lotnisku. Kompilacja, testy (nieliczne), weryfikacja manualna - wszystko działa. Pełen sukces. Zamykam laptopa, wsiadam koło 2 AM do lufthansy i wracam do domu.

    Mógłbym zakończyć wpis w tym miejscu, gdyby nie to, że w poniedziałek lub wtorek sprawdziłem pocztę. A w niej gorące podziękowania za przepchnięcie dema dla klienta i zaangażowanie zespołu, ze szczególnym imiennym uwzględnieniem tych, którzy byli na miejscu i wykorzystali symulator do podmiany niedziałającego systemu Carlo i pokazanie integracji z wieloma instalacjami, tak że klient myślał, że są live podłączeni wszędzie. Nic o tym, kto to kurwa pisał, poprawiał i zarywał noce. Nic.

    W zamian tylko telefon przed w Wigilię Bożego Narodzenia, żeby się gotować na kolejne dwa tygodnie wycieczki po styczniu.

    Gdzie jest ukryty profit? Mój kontrakt kończył się w grudniu. Jeszcze przed powrotem do kraju wiedziałem że uległ on przedłużeniu, ponieważ została kwestia doinstalowania poprawek z Europy. Pytaniem, które było dla mnie najważniejsze to to, na ile będzie przyszła umowa - naziści z NSDAP zaproponowali 12 miechów, co mi w zasadzie pasowało, nie pasowała mi natomiast zamrożona stawka, którą zaoferowali. Wiedząc, że są w czarnej dupie z terminami grałem na podwyżkę o 60%. Ignaz protestował, twierdząc że jest to wbrew polityce firmy, związkom i tym podobne brednie. Zaproponowałem mu, że skoro tak, to pozwolimy na wygaśnięcie umowy i podpiszemy nową w lutym, na nowych warunkach, ale nie mogę obiecać że nie znajdę czegoś innego. ( ͡º ͜ʖ͡º) Efekt? Podwyżka tylko o "46%" i kontrakt na kolejnych 12 miesięcy.
    pokaż całość

  •  

    Do jasnej K%^&*() jak można z tak porządnego miejsca jak #wykop robić agregator newsów ze wszystkich [ś]cieków sieci tj. onet/wp/rmf/radiozet/tvn/wyborcza/fakt/se itd. Jaki jest sens dodawania znalezisk do portali informacyjnych lub tabloidów, które wciąż powielają podobną informację? Rozumiem jeszcze, że @radiozet dodaje wypociny swoich dziennikarzy, ale czerwonki od X lat na wykopie!?

    Dlatego oświadczam, że na moją #czarnolisto wyląduje każdy kto doda gówno z tych miejsc. Zastanawiam się czy blokować też wykopujących :P 

    Takie #oswiadczeniezdupy z #buldupy na początek tygodnia.
    pokaż całość

  •  

    Praktyki z #logikarozowychpaskow i #logikaniebieskichpaskow.

    N - niebieski, R - różowy.

    - N: Wszystko w porządku?
    - R: Czy ja się do ciebie odzywam?
    - N: Nie, dlatego pytam czy wszystko gra.
    - R: Tak.
    - N: Na pewno wszystko w porządku?
    - R: Tak.
    - N: Aha, to dobra.
    [po chwili zatrzaskiwanie drzwi]
    - N: Możesz używać klamki?
    - R: Nie.
    - N: Przecież mówiłaś że jest ok więc zachowuj się normalnie.
    - R: Nie.

    Wyczuj teraz o co poszło. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Wszystko wskazuje na to, że widziałem pierwszą porcję imigrantów w wawie - około 10-15 osób. Dziś na ul. Głębockiej sobie człapali w kierunku ośrodka, który jest w głębi Targówka. Fotki nie zdążyłem strzelić, ponieważ prowadziłem. Tak czy owak były jakieś dwa gówniaki lvl 3 i więcej.

    Wy się troszczycie o #bieszczady i #beskidy a oni już są w stolicy. ;-)

    #warszawa #mojemiastotakiepiekne #imigranci
    pokaż całość

    +: a........1, Galgann +2 innych
  •  

    Kiedyś krążyła legenda o gościu, który chciał doprowadzać ludzi do rozpaczy i pisał komunikaty błędów dla Microsoftu. Wydaje mi się, że przerzucili go do dokumentowania WCF:

    #heheszki #microsoft #programowanie

    źródło: Zrzut ekranu 2015-09-25 o 19.25.02.png

  •  

    Z okazji imigrantów ilość znalezisk z mediów gównego nurtu bije na głowę całą resztę. Wszędzie interia, wp, radio zety i inne bzdety.

    A teraz #oswiadczenie:

    pokaż spoiler Nie podoba mi się to. : P

    +: Cronox

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika splatch

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)