•  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki od dłuższego czasu mam poważny problem w związku, mianowicie nie istnieje w nim praktycznie seks.
    Jestem z różową przeszło dwa lata, planujemy ślub, ona jest starsza obydwoje jesteśmy w okolicach trzydziestki, mamy za sobą już poważniejsze związki i większe bądź mniejsze rozczarowania.

    Od jakiegoś czasu kochamy się praktycznie tylko podczas starań o dziecko, które to starania nie przynoszą skutku, co jest dodatkowo stresujące. Pandemia wcale nas do siebie nie zbliżyła, ostatnimi czasy przerwy po kilkanaście, dwadzieścia czy raz nawet trzydziesci trzy dni to niestety standard.

    Od razu zaznaczam że bolec na boku odpada, ona dużo pracuje i nie ma zwyczajnie na to czasu, kolegów w pracy też nie ma.

    Próbowałem już wszystkiego, krzyku, płaczu, próśb, tłumaczenia, błagania. Ustalamy że coś się zmieni między nami jednak nigdy tak naprawdę nic się nie zmienia. Czuję się z tego powodu sfrustrowany, czuję jak dni czernieją mi przed oczami bo skupiam się na tym że moje potrzeby seksualne nie są zaspokojone. Od razu zaznaczam że nie jestem jakiś zboczony, chciałbym robić rzeczy takie jak robią inni ludzie, natomiast ani na loda ani anal nie mam co liczyć. Chciałbym żebyśmy się kochali przynajmniej te trzy cztery razy w tygodniu. W momencie gdy ona ma okres kompletnie nie interesuje się moimi potrzebami, nawet ręką mnie nie dotknie.

    Czasami w kłótni wykrzykuje mi że jej spadło libido i to oczywiście moja wina. Zajmuje się domem bo pracuje zdalnie, gotuję, dbam o nią a w zamian nie mam zaspokojonych potrzeb seksualnych.

    Doszło do tego że zacząłem rozumieć dlaczego ludzie się zdradzają, bo po prostu nie otrzymują tego w domu.

    Nie czuję się ostatnio jak mężczyzna, w moich poprzednich związkach to musiałem się odganiać od partnerek ponieważ one miały ochotę bardzo bardzo często. Najgorsze jest to, że jestem przystojny, wysoki, szczupły. Mógłbym mieć wiele kobiet w przedziale 20-40 napotykanych na ulicy. Chciałbym się jednak kochać z osobą którą kocham a nie myśleć o innych kobietach. Czuję się tak bardzo upokorzony tym że masturbuje się przed komputerem.

    Mamy perspektywy na dobre życie, mamy dobre zarobki,dwa mieszkania w kredycie, działkę rekreacyjną ale nie mamy tego ognia w łóżku i mam wrażenie że on już nigdy nie przyjdzie.

    Rzygać mi się chcę jak pomyślę o tym że miałbym odejść i zaczynać wszystko od nowa z kimś innym. Czuję się tak bardzo przygnębiony ta sytuacja, że czasami płacze jak jestem sam w domu. Doszło do tego że zacząłem zerkać na sąsiadki jak na obiekt seksualny, wszystko przez to że moja partnerka mnie nie zaspokaja...

    #seks #zwiazki ♯przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f3312420010a81b084b4793
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    [====================....................] 51% (120zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

  •  

    #pracbaza #bekazpodludzi
    W tym kraju już nigdy nie będzie dobrze. Kto może, niech stąd spierdala.
    Mój tata prowadzi warsztat w którym zatrudnia tych samych majstrów od 15 lat, a do pomocy bierze praktykantów z zawodówek. Oni przychodzą do pracy, robią swoje, zostawiają porządek. Jak jest potrzeba, nieważne czy piątek Świątek czy niedziela to tata do nich dzwoni i normalnie może rozkazać im żeby przyszli i oni przychodzą, bo rozumieją ze to dla dobra warsztatu. I nikomu to nie przeszkadza, każdy się słucha.

    Ja z kolei mam budę z lodami (miejscowość nadmorska), o której już kiedyś pisałem, ale to co się tam odpierdala to ręce opadają. Studenci, millenialsi co wyżej srają niż dupy mają. Ich trzeba z trzydniowym wyprzedzeniem - uwaga - POPROSIĆ czy mogą wyjątkowo przyjść do pracy. A i tak łaskawie - uwaga - ZGODZĄ SIĘ od wielkiego dzwonu. A to nie może bo gdzieś jedzie, a to nie może bo coś tam, a to nie może bo lekarza ma. Już widzę jak te nieroby mają napięty grafik. Ogarnijcie się, bo w tym tempie wszystko niedługo pierdolnie, a wtedy jedyna praca dla was to będzie łopatowanie w zimę za którą może dostaniecie jakiekolwiek pieniądze.
    pokaż całość

  •  

    Pamiętacie czasy z początku pandemii jak to wykopki elita internetu była zachwycona tym o to gosciem?
    #wykop #koronawirus

    źródło: 1596789919485.jpg

  •  

    kuźwa, jednak będzie pełny lockdown na jesieni
    #gielda #sasin

    źródło: Screenshot_2020-08-07 Sasin Nie będzie powrotu do powszechnego lockdownu - Bankier pl.png

  •  

    Często libertarianie mówią, że pracownicy i pracodawcy są równymi partnerami w negocjacjach i tylko interwencja rządowa wspierająca pracowników może sprawić, że negocjacje doprowadzą do nieuczciwych rezultatów. W końcu każdy z nich potrzebuje czegoś od siebie nawzajem: pracownik potrzebuje pieniędzy, a pracodawca siły roboczej. Każdy z nich może zakończyć umowę jeśli nie podobają mu się jej warunki: pracodawca może zwolnić pracownika, a pracownik opuścić swojego pracodawcę. Każdy z nich ma wybór: szef może znaleźć innego pracownika, a pracownik inną firmę. A mimo to, każdy z nas uważa, iż pracodawcy postawieni są w lepszej sytuacji.

    Podczas rozmowy o pracę, potencjalny pracownik często się denerwuje; pracodawca zaś rzadko odczuwa negatywne emocje. Przedsiębiorca może wypytywać pracownika o różne rzeczy: historię zatrudnienia, edukację i różne fakty z życia prywatnego. Potencjalny pracownik z kolei jest zbyt zestresowany by poprosić o choćby tak prozaiczną rzecz jak filiżankę kawy. Gdy pracownik jest zatrudniony, szef może kazać mu popracować 0,5 godz. dłużej albo wyląduje na bruku, a podwładny często nawet nie zaprotestuje. Z drugiej strony, gdyby pracownik zapytał czy mógłby opuścić prace 0,5 godz. wcześniej albo inaczej zwolni się z pracy, zostałby wyśmiany. Szef może, i bardzo często ma to miejsce, wydrzeć się na pracownika jaki to on jest głupi i niezdarny gdy popełnił on drobny błąd. Z kolei pracownik boi się wytknąć szefowi uprzejmie jego błąd, nawet gdy jest on wiele razy bardziej poważny.

    Naiwny wolnorynkowiec, który uważa, że praca i kapitał są na równej pozycji negocjacyjnej po przeczytaniu tych wszystkich rzeczy musi mieć niezły dysonans poznawczy.

    Skupmy uwagę na ostatniej kwestii: szefa besztającego pracownika vs pracownika besztającego szefa. Załóżmy, że przedsiębiorca ma 100 pracowników. Każdy z nich ma jeden etat. Jeśli pracodawca uzna, że jeden z nich mu się nie podoba, może go wyrzucić i mieć 99% mocy przerobowej w czasie, gdy szuka osoby zastępującej. Gdy już ją znajdzie, może funkcjonować tak samo dobrze jak i wcześniej.

    Ale jeśli działania pracownika skłonią pracodawcę do zwolnienia, to będzie on całkowicie bezproduktywny przez cały okres poszukiwania pracy, cały ten czas nie zarabiając nic. Jego nowa praca może wymagać zupełnie innej rutyny, w tym innych godzin pracy, nauki innych umiejętności albo przeprowadzenia się do innego miasta. A ponieważ pracownicy często dostają awans za staż pracy, prawdopodobnie nie będzie miał on podobnych zarobków i tylu możliwości co w starej firmie. Jest też szansa, że w ogóle nie znajdzie nowej pracy albo w znacznie gorszym sektorze, jak fast food.

    Libertarianie mówią o symetrii między zwalnianiem pracownika przez pracodawcę a pracownikiem rezygnującym ze swojego pracownika, ale empiria pokazuje, że jest to postawienie sprawy na głowie. Zwolnienie pracownika dla przedsiębiorcy jest co najwyżej drobną niedogodnością, a dla pracownika utrata pracy to katastrofa. Skala stresu Holmesa-Rahe'a jest miernikiem stresu dla różnych przykrych wydarzeń w życiu. Zwolnienie z pracy ma na niej 46 jednostek: czyli jest gorsze niż śmierć bliskiego przyjaciela i niemal tak złe, jak wylądowanie w więzieniu. To, że "utrata pracownika" w ogóle nie znalazła się na liście mówi wiele.

    Właściwym poziomem negocjacji dla pracodawcy musi być nie jeden pracownik, ale oni wszyscy razem wzięci. Gdy przedsiębiorca zwalania wszystkich pracowników naraz miałby 0% produktywności - tyle samo co zwolniony pracownik. Podobnie, gdyby wszyscy pracownicy podeszli do szefa i powiedzieli: "od dziś zaczynamy pracę 0,5 godz. później albo wszyscy odchodzimy" dostaliby tyle samo uwagi co pracodawca mówiący: "albo będziesz pracował 0,5 godz dłużej albo jesteś zwolniony".

    Ale zebranie pracowników razem nastręcza problemów koordynacji. Jeden z nich musi być tym pierwszym, który zaprotestuje. Ale jeśli ten pierwszy protestujący nie znajdzie poparcia wśród reszty, zostanie on zwolniony jako wzniecacz związku zawodowego. Bycie tym, który zaprotestuje jako pierwszy ma wielką wadę: pracownik poważnie ryzykuje utratą pracy, ale żadnych korzyści - każdy pracownik skorzysta tak samo niezależnie od tego, który odważył się zaprotestować jako pierwszy. Dlatego zdolność pracowników do organizacji w związki zawodowe bez możliwości zwolnienia przez pracodawcę jest niezbędna by mieli oni jakąkolwiek pozycję negocjacyjną i dla utworzenia zdrowego rynku pracy.
    #libertarianizm #konfederacja #neuropa #4konserwy #liberalizm #ekonomia #gospodarka #antykapitalizm #socdem
    pokaż całość

    źródło: img.besty.pl

  •  

    Jak czytam o starych bykach, którzy biorą się za szesnastoletnie dziewczyny, to mi się rzygać chce. Rozumiem, że młodsze są fajne i to dla Was atrakcja, ale to są jeszcze dzieci. Ledwo co stały się "legalne". Jesteście o kilka lat starsi, doświadczeni, chcecie dominować, albo wychowywać sobie takie dziecko. Czy to jest dla Was normalne? Musicie mieszać dziewczynce w głowie, żeby uprawiała z Wami seks? Wasze rówieśniczki Was nie chcą? Włos się na głowie jeży. Nie, nie jestem starą babą, mam 20 lat i dla mnie to obrzydliwe.
    Jak miałam 16 lat, to umawiałam się z rówieśnikiem, dwa lata potem z nim byłam. Nawet taki rówieśnik był w stanie namówić mnie na seks po miesiącu związku, bo porównywał mnie do byłej, a ja nie potrafiłam odmawiać. Potem miałam zaburzone postrzeganie seksu, uprawiałam go z nim tylko dlatego, żeby nie było mu przykro. Buntował mnie przeciwko mamie i podświadomie wpływał na moje poglądy. Byłam tylko zagubioną nastolatką, więc robiłam wszystko, by go zatrzymać. Normalna dziewczyna w tym wieku by nawet na Was nie spojrzała, tylko skupiła się na odrabianiu lekcji i wychodzeniu potajemnie, by napić się pierwszego Somersby w parku, żeby uczcić z klasą Dzień Wagarowicza :P
    Dziewczyny, które bierzecie, są najczęściej zaburzone, brakuje im ojca, więc szukają podświadomie starszego partnera. Wy to wykorzystujecie, żeby bez problemu pozbikać małolatkę i zrobić jej pranie mózgu. Jesteście dnem moralnym.
    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    Co to kurwa ma za znaczenie, czy ktos pali jakas teczowa szmate, czy lamie drewniany krzyzk dla debili? Czy Wy kurwa macie jaki rozum?! Socjalisci dziej w dzien rzna Was w dupe i zabieraja 3/4 panszczyzny, a Wy glupki polskie sie spuszczacie nad tecza i kryzem. A zeby Was ruchali az Wam kukiel peknie! Antypolakami jestescie.

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika swiniarz

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)