Chcę tylko trochę propanu jak wszyscy.

  •  

    @szklarskaporeba:
    Co to za usuwanie zdjęć? Właśnie chciałem skomentować to ze skrzyżowania, a tu "nie ma takiego wpisu".
    Nie to nie. Ale się nie pytaj, jak nie chcesz odpowiedzi.

  •  

    Też to zauważacie, że teraz Wykop to jedno wielkie ŻEBRANIE ?
    Boziu jak tym już rzygam. Pomoc dla tatusia, mamusi, córeczki...

    Moja mama umarła niedawno na raka. Jak tysiące innych ludzi. Na onkologii widziałem pełen szpital, w którym była dość duża rotacja pacjentów. Większość - z wyrokiem śmierci. Pewnie połowa z nich już dziś nie żyje. Nic nie dało się dla nich zrobić, dla większości. Opieka paliatywna. Znieczulanie przy umieraniu. Jest sporo takich szpitali w Polsce. I są też inne, gdzie przykładowo odchodzą ludzie z chorobami układu krążenia. Mniej boleśnie, ale tak samo skutecznie, często szybciej.

    Ludzie chorują i umierają.

    Ale ten jeden atencyjny Kowalski czy Kowalska jest LEPSZA od reszty zwykłych ludzi. Ma się teraz pół internetu wziąć i zebrać PIENIĄDZE, bo przecież ten czy ta inna lepsza nie może umrzeć, trzeba uratować. Reszta niech ginie. Z resztą, raki z przerzutami są nieuleczalne. Przeżywalność 5 lat dotyczy małego odsetka, coś koło 3%. I co oznacza ta przeżywalność? Przeżycie 2 lat oznacza 2 lata agonii. Nie polecam nawet wrogom. Żadne pieniądze tego nie zmienią. Bogaci idą tak samo do piachu jak biedni. A czasem, jak się ma szczęście w nieszczęściu - tak samo biedny zostanie cudem wyleczony. I takiego gościa też spotkałem. Wyleczonego z nieuleczalnego raka. Bez tych rzekomo koniecznych wg Wykopu milionów.

    Wg mnie Wykop powinien zmienić regulamin i zakazać żebrania. DOŚĆ ŻEBRAKOM! To smutne, że Twoi bliscy umierają, ale zachowaj godność. Żebractwo im wcale nie pomoże, a jest jakieś żenujące i obrzydliwe.
    pokaż całość

  •  

    #420
    Kiedyś...
    Będę miał coś naprawdę zajebistego na to gastro, co?....

    Też tak macie? Że kiedyś to będzie pizza, kebs jakiś... Kiedyś... Gdybym piwa nie wytrąbił to bym jeszcze na kebsa pojechał, a tak dupa zbita. Mogę sobie... chleba ukroić ;) I to jest chyba plan, lufa i zapieksy...

  •  

    #steam
    U was też leży i kwiczy? Mogę się zalogować, ale nie mogę niczego ściągnąć.

  •  

    #rozkminy #solitaire
    Jak można oszukiwać w turniejach Microsoft Solitaire Collection? Znaczy się wiem jak, tylko NA JAKIEGO WUJA ludzie to stale robią?! Rozumiem zrobić to raz dla sprawdzenia, czy się uda. Ale regularnie? Bez użycia botów to zajmuje sporo czasu. Trzeba zrobić turniej 2 razy, raz na lipnym koncie, raz na właściwym. Że komuś się chce. I spieprzona tabela wyników dla całej reszty normalnych graczy grających uczciwie. Pewnie są nawet pajace, co oszukują na Endomondo. pokaż całość

  •  

    Tak mnie naszła głupia myśl - a gdyby tak miały wyglądać starcia przyszłości, tzn, zamiast mordować ludność cywilną, niszczyć miasta i domy - zabijać przywódców? Gdyby tak przywódcy polowali wzajemnie na siebie i na tym miała polegać wojna przyszłości... To nie byłoby takie głupie może? ;)
    #iran #irak #usa

  •  

    Hm, jak dziś odróżnia się proszki do białego od proszków do kolorów? I saszetki? Jedne są do białego, drugie są do kolorów, ale od jakiegoś czasu ta informacja jest złośliwie ukrywana na wszelkich proszkach i saszetkach do prania. Co ciekawe, na odplamiaczach ta informacja jest.

    Kolejna sprawa, zwykle do prania wlewałem do tej wąskiej przegródki w pralce "Lenor z dzieckiem" dla lepszego zapachu prania. Dostałem od ciotki jakieś granulki zapachowe, że niby zamiast tego Lenora. No ale to nie jest płyn. No nic, wsypałem je do tej samej przegródki co zwykle Lenor, dziś chcę robić kolejne pranie, patrzę, a tam zielony płyn gdzie były te granulki. To już nic tam nie wlewam tylko robię kolejne pranie. Ale te granulki to działają, czy może trzeba je sypać dla odmiany tam gdzie proszek?

    Boziu jak teraz utrudnili te pranie. Kiedyś było prostsze. Proszki opisane do czego, normalny płyn do płukania, wszystko działało i było zawsze dobrze wyprane. A teraz cholera nie wiem po co to było zmieniać :/

    #pranie
    pokaż całość

  •  

    #solitaire
    Czy to możliwe, żeby turniej Microsoft Solitaire, jakieś 5 pasjansów (łatwych) rozwalić w minutę?
    Ostatnio robiłem ten turniej, nie zastanawiałem się prawie w ogóle, przekładałem karty praktycznie bez żadnej zamuły, jedna za drugą. Czas 11 minut. W pierwszej 50-tce. Tak z ciekawości zobaczyłem sobie ile czasu ma gość na 1 miejscu. Minutę. Na 5 pasjansów. Czyli co, 20 sekund na grę. W czasie 20 sekund jestem w stanie ogarnąć wzrokiem karty w takim FreeCell-u.

    Podejrzewam, że pierwsze miejsca w tej grze są zabetonowane przez oszustów grających botami.
    pokaż całość

  •  

    Sobie dziś jadę, nagle jakiś łomot pod podłogą. I taki dźwięk, jakby puszki po piwie mi przeleciały pod autem. To było po wyjechaniu z lasu zaraz. Szosa jest, to chciałem piąteczkę zapiąć, a tu coś nie bardzo. Coś jakby się wajcha urwała. Na boki lata luźno bez żadnego oporu i nic nie robi. Odgłosy jakby jakiś złom metalowy luźno latał. Ale obczaiłem, że trójkę i czwórkę mam. Niby dałoby się kulać, bo szerszeń nawet z czwórki ruszy, a co dopiero z trójki. Ale bez wsteka? Nosz kurde.

    Wrócił dopiero co z serwisu, 1500 poszło na remont silnika (UPG) i hamulców. Miała być pierwsza jazda testowa (tzn pierwsza taka bardziej dynamiczna). Tia.

    Dobrze, że coś tam od biegów się uwaliło, nie hamulec czy układ kierowniczy. I znów dylemat. Ile jeszcze w tego trupa ładować, i czy do 15k kupię coś co nie będzie jeszcze gorszą padaką. Wymagania mam z kosmosu, bo ma umożliwiać wożenie dużego psa, mieć te 150 kucy, LPG i wyglądać jakoś.

    #samochody
    pokaż całość

    •  

      @Neoplan:
      No więc chyba się wstrzymam. Widziałem w komisie śliczne samochodziki za 20k, 10 lat, przebieg poniżej 100, ale coś im nie dowierzam. Boję się, że drugą taką padakę jak swój wezmę.

      Widać mam wygórowane wymagania. Chciałbym, żeby auto chociaż z pół roku pojeździło między serwisami. Serio za 20k takiego nie dostanę? Tak zgaduję, że dostanę, ale pod warunkiem jakiegoś najgorszego silnika i opcji. A pierdzielę, niżej 120 kucy to się będę tylko irytował. W teorii używane auta za 20k wyglądają dobrze. Jest moc, nie ma rdzy (serio, blachy wyglądają super), wizualnie nie da się przyczepić do niczego, jeździ jak trzeba, brzmienie silnika wzorowe, no ale to tyle co sam sprawdzę. Kupię, a za miesiąc będzie jak z tym. A to hamulce, a to zawias, a to elektryka, a to UPG, a to skrzynia, a to sprzęgło i tak bez końca. Już mniejsza nawet o studnię bez dna jeśli chodzi o koszty, ale to, że nie mam czym psa wozić doprowadza mnie do szału. No po ostatniej wymianie UPG nawet tygodnia nie pojeździłem jak się skrzynia rozsypała. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #wykop
    Hej, kurde, co tu się porobiło. U was też odświeżenie strony Wykopu trwa jakąś minutę?

  •  

    #reddit
    Ostatnio było jechane na Polskę. Bo miasta wolne od LGBT. Postanowiłem tego tak nie zostawiać i napisałem, w reakcji, że podobno u nas jest faszyzm, że faszyzm to jest wtedy, kiedy się chce siłą zmuszać obywateli kraju do akceptacji jakiejkolwiek ideologii. Ideologie próbowali nam wcisnąć Niemcy i Rosjanie nie tak dawno temu, dlatego jesteśmy na to wyczuleni i więcej sobie nie pozwolimy. Spodziewałem się pierdyliarda minusów, bana, hejtu, grożenia śmiercią... Ale dziwne. Nic się nie stało. pokaż całość

  •  

    Tak z ciekawości, są tu jakieś #rozowe #rozowepaski ?
    Porozmawiajmy brutalnie szczerze. Zacznę: grube, otyłe kobiety są dla mnie nieatrakcyjne. Zupełnie. Nie to, że ich nie lubię. Mogą być świetnymi kumpelami, ba, przyjaciółkami, ale atrakcyjne fizycznie nie będą, przynajmniej dopóki nie schudną.
    Tak mam jako facet. Oprócz tego dla mnie kobieta musi mieć też jakąś w miarę proporcjonalną, delikatną kobiecą twarz, no są takie twarze, które są dla mnie nieatrakcyjne. I na tym chyba koniec moich "roszczeń" odnośnie wyglądu. Mam masę innych ulubionych cech, ale od nich zawsze znajdą się wyjątki.

    Co drogie różowe myślicie o niższych facetach, tzn, mówię wprost: 176? Mam czasem wrażenie, że to jest taki odpowiednik dla kobiet tych grubych kobiet dla mnie. Mogą być fajne, ale fizycznie nieatrakcyjne. Z kolei inna może być głupia, wredna, gorsza pod milionem względów, ale szczupła i od razu jest atrakcyjna. Tak macie? Jak mniej niż 180, to nie ma zmiłuj, atrakcyjny być nie może? Nawet jak byk, ale niski, to lipa?

    Gdyby tak było, to byłoby okropnie. Schudnąć można, napakować się można, ale urosnąć... no nie bardzo.
    pokaż całość

  •  

    #fizyka #chemia #ekonomia
    O co chodzi z koksem? Z tego co czytam, powstaje przez wygrzewanie węgla kamiennego, więc jego wytworzenie wymaga dołożenia energii do surowca.
    Patrzę sobie na ceny węgla i koksu i różnica nie jest jakaś szczególnie wielka. Koks powinien być lepszym i droższym paliwem, tymczasem patrząc po cenach - jest lepszym w prawie tej samej cenie? Jak to możliwe? Czy może nie jest aż tak bardzo lepszy od zwykłego węgla? pokaż całość

  •  

    #muzyka
    No, proszę sobie wyobrazić, że Jim Morrison i Ray Manzarek żyją sobie dziś, jako młode chłopaki i zakładają kapelę The Doors. Jim - poeta, Ray - awangardowy klawiszowiec gustujący w klasyce i jazzie, Robbie - łojący LSD równo z Jimem awangardowy gitarzysta i również zafascynowany klasyką i jazzem John, pałker. Myślę, że mielibyśmy niszową kapelę, o której słyszałaby garstka hardkorowych pasjonatów muzyki alternatywnej.

    Tymczasem w swoich czasach zrobili zawrotną komercyjną karierę. Oni nie byli nawet jakąś szczególną awangardą, oni w swoich czasach byli mainstreamem. Puszczali ich w radiu za dnia normalnie ;)

    Taka to wg mnie specyfika dzisiejszych czasów. Nie to, że nie ma genialnej muzyki, po prostu muzyka już nie jest popularna. A to co jest popularne to albo w ogóle nie muzyka, tylko właśnie produkty przemysłu, względnie i nawet muzyka, ale umówmy się, z bez porównania mniejszym polotem.

    Kto wie ile niesamowitych kapel gra dziś niesamowitą i genialną muzykę, tylko nigdy o nich nie słyszałem. Bo zna ich tylko wąska grupka pasjonatów. Znaczy się wystarczająco, żeby zapełnić jakieś wielkie hale koncertowe, ale niewystarczająco, żeby przeciętny Kowalski czy Smith ich znał.
    pokaż całość

  •  

    #420
    Daleko do nocnej, dużo dziś nie zdziałałem, ale... już...

    źródło: youtube.com

  •  

    #elektryka
    Kiedyś w meblach kuchennych instalowało się "halogenki", czyli takie żaróweczki z reflektorkami świecące w dół. Miały zwykle gwint GU10 lub MR14. Średnica na oko jakieś 5cm. Później przyszły LED-y, i pojawiły się 2 standardy.

    230V i 12V, oba AC.

    BOZIU JAKIE TO GÓWNO! Trwałość wszystkich jakie widziałem to około miesiąca. Potem zaczynają migać, przygasać, padają. Ale to jeszcze nic. Ostatnio wymieniłem instalację na 230V i GU10 na 12V DC i MR16. Myślałem, że będzie oszczędniejsza, jeśli tylko 1 zasilacz będzie wspólny dla kilku "żarówek".

    Primo: gówno prawda. Światła mniej przy tej samej mocy.

    Myślałem, że będzie wyższa trwałość "żarówek" - w końcu nie trzeba obniżać napięcia tak mocno, w ogóle pewnie nie trzeba skomplikowanego zasilacza.

    A tu już zaczyna się "festiwal spierdolenia". Okazuje się, że każda z tych żarówek zawiera małą przetworniczkę impulsową. Tak żeby mogła chodzić z 8V, 12V 14V, AC, DC, jeszcze brakuje, żeby na gaz...

    Dlaczego to takie złe? Całkowicie zakłóca radio. Tak, że nie odbiera. U sąsiadów nie odbiera radio.

    Testowałem kilka modeli różnych producentów. Na wszystkich to samo. Różne zasilacze, w tym akumulatorki dla czystego DC.

    Jakiś pomysł na rozwiązanie problemu?
    pokaż całość

    +: nomud
  •  

    Kto tego teraz słucha ujarany?
    #420

    źródło: youtube.com

  •  

    #zawszegratem
    Nissan Primera 12, warto?

    Szukam kombi, ale jak najmniej "dziadkowy", troszkę z charakterem najlepiej. Ale oczywiście grata za grosze. Ma służyć do wożenia psa głównie. Jak pisałem wcześniej, mój bieżący grat występujący w tej roli raz, że padł raczej ostatecznie (siwy dym z wydechu, brązowa zupa w zbiorniku do płynu chłodniczego), do tego szarpie (może być elektryka, rozrząd, UPG, i cała reszta zdupionego silnika). Sprzedam furkę do remontu silnika? Sam bym robił, ale - SEDAN. Potrzebuję bardziej kombi. Druga rzecz, to też nie chcę, żeby nie wiem ile stał na warsztacie, potrzebuję wozić psa ASAP. Na razie jeździ, tylko mało ekonomicznie.

    Oprócz tego lubię zapierdzielać. Ale bez przesady, można brzydko powiedzieć, że causalowo. Od czasu depnąć dla przyjemności i poczuć, że to jakoś jedzie. Mój stary szerszeń pomimo archaicznego silnika 2.0 to zapewniał, jak był sprawny. Dyszka do stówki mi stykała, w ramach budżetowego grata jest akceptowalna. No ale ostatnio jak się zaczął sypać od strony silnika to się z 10 zrobiło 15 i to jak ma dobry dzień. Nie mówiąc już o 17 litrach gazu wypitego na 100 jak ma zły dzień.

    Widzę sobie Primery co mają rzekomo zużycie 10l LPG na 100. Serio? I to przy 115..120 kucach?! To biorę. Ale prrr szalona! Jak się tym jeździ? Ma ktoś doświadczenia z tym modelem? Lubi się sypać? Części do dostania czy słabo? Brać za 5k czy lepiej polować na coś innego? Widziałem ostatnio BMW E39 kombi za niecałe 5, ale nie mogę uwierzyć, że stan nadający się do jazdy. Właściciel mówi, ze tylko lać gaz i jechać, ale za tą cenę? Toż to 1 koło do bawary potrafi więcej kosztować ;)
    pokaż całość

  •  

    #oswiadczeniezdupy :
    Okłamałem jakieś 31 mirków odnośnie opowiadania Marka Twaina rzekomo o spisku z inteligencją psów. To oczywiście mógł napisać Twain, ale im dłużej tego googlałem, tym bardziej tam tego nie było ;)

    Ale oprócz Twaina mógł to równie dobrze napisać Philip K. Dick, Stanisław Lem, Sławomir Mrożek, Grzegorz Babula i wielu innych. I serio, to by doskonale pasowało do ich stylu.

    W sumie nawet Stephen King. Czytam sobie jakiś dość świeży tomik jego opowiadań i bawi się tam różnymi stylami. Są też opowiadania lżejsze... chociaż, no dobra, lżejsze jak na Kinga, ale nawet te lżejsze takie trochę zbyt mroczne jak na tę historię o psach.

    Jeśli ktoś z was nie zna Babuli, a interesuje się trochę SF (są tacy?) - to polecam tego autora, klasyk. Rewelacyjny humor.
    pokaż całość

  •  

    Fura mi padła. Mam depresję ;/ Dopóki mechanior nie wyda wyroku to już w ogóle. Znaczy się chłodziwo gdzieś wycieka, ale nie ma kałuży pod autem. W zbiorniczku resztki "gazowane".

    Typowy objaw trafionej uszczelki pod głowicą. Czyli koniec tego gracika... Smutek. Niby mogę dostać silnik za 2k, przekładka z 1,5k, tylko już mnie mechanior straszy, że w "nowym" uszczelka pod głowicą może być tym bardziej zdupiona.

    Otomoto? My-friend-y? ;) Ech... Smutno mi Boże.
    #depresja #samochody #mechanikasamochodowa
    pokaż całość

    •  
      N.....n

      0

      @the_revenant: jeżeli uszczelka kosztuje tyle co silnik, to zawsze lepiej uszczelkę, chyba że możesz sprawdzić ten silnik przed demontażem z auta - odpalić, zobaczyć jak pracuje itd.

    •  

      A tak ogólnie to się okazało, że jak dolałem drugi raz tego chłodziwa, to teraz trzyma. Za pierwszym razem pewnie powietrze było w instalacji, więc dolałem za mało. Teraz jeździ, płyn nie ucieka.

      Ale dlaczego do cholery za pierwszym razem uciekł?

      No i inna nieprzyjemna sprawa - mocy brak. Muli, jakby z połowę swoich kucy miał. I to nierówno. Rzadko jak depnę to idzie, ale częściej nie idzie. Czasem szarpie. Jakby chwilami chciał iść, ale nie za bardzo mógł.

      W sumie to tego grata używam tylko do wożenia psa, więc tam wuj z mocą. Mam nową furę do zapierdzielania... ale gdzieś tak z tyłu głowy szkoda gracika. Swojego czasu się ścigałem z lepszymi furami po wioskach...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    #fizykadlaopornych
    Elo. Wybaczcie pytanie ELI5, ale mam rozkminę teraz po paleniu: Jak to jest z antymaterią i antycząsteczkami, czy jest coś takiego jak anty-foton? Czy gwiazdy zbudowane z antymaterii nie powinny świecić anty-fotonami? I co takie anty-fotony by robiły w zderzeniu ze zwykłymi fotonami, czy przykładowo, z atomami? Czy zachodziłaby gdzieś anihilacja?

  •  

    #samochody #mechanikasamochodowa
    Mistrzowie, ostatnio zrobiłem coś, co mi zepsuło humor. Wg instrukcji moja fura ma 10 do setki. Benzyna, wolnossąca, 16V, 2L. 130 kucy. Podłączyłem sobie interfejs OBD/BT, zamontowałem fona na szybie, i robię test przyśpieszenia.

    Pamiętam jak ten test robiłem pół roku temu - wynik 12,5. Teraz 15,0. Co jest?

    Silnik do remontu? Nie mam żadnych kodów błędu z tego OBD. Czy może to być też sprzęgło?
    Czuję zamułę między 60 a 100. Zmieniam biegi około 5-5,5k obrotów, wg instrukcji mam maksymalny moment.
    A może sprzęgło? Parę razy jak wyjeżdżałem będąc zakopany w piachu trochę się przysmażyło, tak mi się zdaje, że sprzęgło chyba ma wpływ na przyśpieszenie?

    Jeśli chodzi o silnik, co tam tak mniej więcej może być do robienia i na jakie koszty się szykować? Fura to stary grat, może olać, tylko 50% gorszy czas do setki to normalne przy przebiegu koło 300k i nastu latach?
    pokaż całość

  •  

    Pamiętacie ostatni artykuł o DuckDuckGo? Mają wtyczkę do Chrome (działa w chromo-podobnych, w tym najnowszym Edge), która automatycznie zmienia wyszukiwarkę domyślną i coś tam jeszcze. Zainstalowałem (wymagało to niestety nadania ekstra uprawnień wtyczce, kilka klików więcej), ale ogólnie kaczka jest moją domyślną wyszukiwarką. Jeśli chodzi o programowanie - sprawdza się chyba nawet lepiej od Google teraz. Jeśli chodzi o inne rzeczy, się zobaczy.

    Dobrze sprawdzać alternatywy. W ten sposób konkurencja działa najlepiej. Przykładowo kaczka szuka lepiej niż kiedyś. Ale gdyby nikt jej nie używał, bo by się ludzie uparli na Google, to nie byłoby konkurencji.
    pokaż całość

    +: m.....a
  •  

    Dziś jak jechałem na nocny spacer z psem widzę na wiosce przede mną 2 małe światełka. Oczywiście oczy zwierzęcia. Zabudowa, krótkie światła, ale jeszcze zwalniam. To były oczy kota. Tylko dziwnie nieruchome.

    To był martwy kot leżący na ulicy przed domem. Widziałem, jak obok kręcił się drugi, bardzo podobny kot. Chyba rodzeństwo. Przy okazji poznałem makabryczną ciekawostkę - oczy martwego zwierzęcia nadal "świecą" podobnie jak u żywego. I natychmiast drugą makabryczną ciekawostkę - jedno oko mu wypadło.

    Kot był rozjechany przed swoim domem. Jakiś gnój robił sobie rajd w zabudowanym. Przed czyimś domem. Być może nawet zabił kotka umyślnie. Co za gnoje. Jak wracałem z psem, ktoś tego kotka już zabrał. Została po nim tylko mokra plama na jezdni.

    Przy okazji, na tej drodze jest cała masa takich mokrych plam. Jak to jest, że ja zapierdzielam grubo, też jestem pirat, ale nigdy w zabudowie, i praktycznie zawsze zdążam wyhamować przed wszystkimi kunalisami. Ja potrącam tylko to, co mi wyskakuje na szosie pośrodku niczego prosto pod koła. Mało zwierząt tak robi. Większość patrzy w stronę z której dochodzi hałas (czyli nadjeżdża auto) - wtedy zawsze widzę te małe światełka oczu.

    #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @the_revenant: 1 listopada, jak jechalem samochodem, to mijałem małego rozwalonego kotka na środku ulicy. Wtedy było bardzo zimno i ten kot mocno parował wtedy (╯︵╰,)

    •  

      @Lepki: @the_revenant: To jeszcze nic, jestem pracownikiem ochrony w pewnym banku, takim pracownikiem, któremu płacą 4,5 złotych za godzinę pracy, więc chyba każdy się może domyśleć, że jaka płaca taka praca. Ale ja nie o tym, stoję sobie przy drzwiach biura obsługi klienta i nagle przypomniało mi się, że kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy (jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo nic nie jedzie, na lewo też, no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
      #pasta
      pokaż całość

  •  

    Przezornie kupiłem coś na gastrofazę. Ale jeszcze muszę to znaleźć...

  •  

    #niepale , ale...
    Nie wiem ile wytrzymam. Minął ponad miesiąc. Chce mi się WYĆ, tak mi się chce jarać. Moje żyły wyją z głodu jak rury w starym domu. Miesiąc wytrzymałem, wytrzymam i ten dzień, ale jak tak ma być dalej, to nie dam rady, w końcu pęknę.

    •  
      n.......o

      0

      @the_revenant: Ale to jest złudne, nic by się nie ułożyło, po prostu Twoje nastawienie do problemów by się zmieniło, tak na prawdę ogarniesz wszystko najlepiej na trzeźwo, nie ma się co oszukiwać ;) Jestem już po zerwaniu i z alkoholem i paleniem od kilku lat ale pamiętam jak próbowałem sobie usprawiedliwiać powroty do nałogu, w moim przypadku to tylko powiększało burdel w życiu. Nie wiem jakim jesteś człowiekiem ale mi dużo dał trening na zewnątrz, bieganie + kalistenika na boisku, i ogólne wychodzenie z domu bo cztery ściany tylko powiększały problem, im dłużej się zastanawiałem tym bardziej się denerwowałem a im więcej nerwów tym bardziej się chce znowu sięgnąć po używki, wiadomo. Już dłuższy czas sportu niestety nie uprawiam ale.. na dniach powrót, także trzymam kciuki i za Ciebie, pokonasz to gówno jak będziesz naprawdę zdeterminowany pokaż całość

    •  
      o.............m via Android

      0

      @the_revenant i co wytrzymales

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Miałem #meltdown w sklepie. Jak zwykle, dochodzi do mnie, typ przede mną wyciąga gotówkę, pani od kasy sobie wychodzi, za mną kilkanaście osób w kolejce, bo w tym sklepie zawsze musi być kolejka. Była za komuny, jest i teraz, i będzie jak mnie już nie będzie.

    Czekam, i szlag mnie trafia. Za każdym razem! Gotówka, "nie ma pan nic drobniej"? I czekanie, czekanie, czekanie.

    W pewnym momencie babka podchodzi do drugiej kasy, "zapraszam" i oczywiście ludzie wpierdalają się przede mnie, chociaż byłem pierwszy. Jednym słowem, ląduję na końcu kolejki.

    A mój czas przy kasie to jakieś 2,5 sekundy. Pokazuję bułki, pip-skasowane, do widzenia.

    Więc zacząłem bezgłośnie rzucać kurwami pod nosem, w końcu chwyciłem worek kupionej mąki. Tylko chwyciłem. Ale pękł, mąka wybuchła. Chwyciłem worek bułek, pękł, bułki wyskoczyły wesoło. Rzuciłem tym wszystkim i wyszedłem. Jak szedłem w deszczu do samochodu ochłonąłem i wróciłem sprzątać masakrę.

    Teraz oficjalnie zostałem wariatem w moim miasteczku.

    Boże.
    Jak.
    Ja.
    Nienawidzę.
    Ludzi.
    Płacących.
    Gotówką.
    W sklepie.

    A jeszcze jedno - te 2 kolejki. Nigdy nie wiesz, która pójdzie szybciej. Czasem tam gdzie czeka 5 ludzi pójdzie szybciej, bo są tacy piekielni ludzie, co mogą godzinę blokować kasę.
    pokaż całość

  •  

    Witajcie mirki. I'll animal to you, czyli zwierzę wam się!

    Miałem pewien lęk, fobię wręcz. Od wielu wielu lat. Moja pięta achillesowa. Związana z robotą, rzecz jasna.
    Tia, programista za niecałe trzysta ;) No dobra, za więcej, ale nie 10k.

    Tak przede wszystkim to jestem backendowcem, ale... Kiedyś pamiętam jak szukałem roboty, to mnie odrzucili, bo zbyt szerokie kwalifikacje "człowiek orkiestra" - powiedziane z przekąsem i raczej negatywnie.

    Się robiło fullstack, a dziś się robi różne różniaste, apki desktopowe, serwerowe, Windows, Linux, w zasadzie masa różnych języków, jak mam wybierać co lubię to C#, ale czasem trzeba coś w Pythonie zaczarować, czasem coś tam w C / C++ zajumać i dostosować. Czasem rzecz jasna ES / TS. Że nie wspomnę o wszelkiej maści SQL-ach, bashu, PowerShellu i innych wynalazkach.

    Jednej rzeczy szczerze nienawidziłem. Front-endu.

    Ale to długa historia. Jako szczeniak zaczynałem jak inni młodzi gniewni. WŁASNA STRONKA!!! Jeżu malusieńki jakie ja tam miałem bajery. Przykładowo skórki, DHTML od góry do dołu, efekty jak w grach i demach ;) Zrobione oczywiście jak kupa, wystarczyło kichnąć żeby się wszystko wysypało, ale jak na dzieciaka to co się czepiać ;)

    Potem już dużo później zacząłem odgrzewać tego kotleta, bo w mojej robocie niezwiązanej z IT coraz mniej mi się podobało. Więc cóż, zaczęło się robić fuchy. Więc full-stack.

    I wtedy znienawidziłem front-end. Za wyrównywanie czegokolwiek w pionie. Za JS działający inaczej w każdej przeglądarce. Za rozpieprzanie się wszystkiego bez ładu i składu na stronach. Za wszystko zachowujące się kompletnie nielogicznie.

    Za JavaScript, który wymuszał tworzenie "makaronu" w stylu niekończącego się łańcuszka callbacków - kompletnie nieczytelnego. I za pieprzone "this", które co chwila znaczyło coś innego, a kontekst zmieniał się jak dziki.

    Po latach wracam, bo miałem opcję - albo kupować od Telerika czy DevExpress gotowe kontrolki, albo się szarpnąć i napisać własne.

    Jako, że wiem, że aby używać czyiś wynalazków i tak jest "learning curve" i masa czasu na wdrożenie, a jest ryzyko, że czegoś tam będzie brakować i będzie problem... Pisanie własnych kontrolek nie jest takim poronionym pomysłem...

    Ale kiedyś próbowałem. Prostą rzecz robiłem, własną wersję elementu SELECT, z możliwością dowolnego skórowania i wyszukiwania z klawiatury.

    Rzeźbienie w gównie! Tak wtedy wyglądał JS / HTML / CSS. Znienawidziłem to na wiele lat. To naprawdę było jedno wielkie rzeźbienie w gównie.

    Jak dzisiaj patrzę co się z tym porobiło, jak zmienił się ten światek - oczom nie wierzę jakie to zajebiste jest! Jakie ludzkie! Jakie normalne i logiczne!

    Ktoś w końcu obczaił, że zablokowanie nagłówka przy przewijaniu tabeli to nie jest jakaś fanaberia tylko normalna rzecz! Tak, sam CSS wystarczy do tabeli, którą można przewijać przy nieruchomym nagłówku! Już tam nie mówiąc, że jak coś tam w tych CSS-ach ustawiam, to teraz wszędzie wygląda tak samo pi razy oko, i działa mniej więcej tak jak powinno.

    W JS koniec makaronu. No na-kurwa-reszczie! Async-await - jedyny sensowny sposób na programowanie UI.
    Klasy. Stałe. No powiew normalności. Nowa pętla for. No kurde!

    Jasne, JS zawsze będzie miał swoje dziwactwa, ale teraz da się go używać. Teraz ogólnie da się robić frontend i to bez żadnych jQuery ani innych frameworków. QuerySelector i querySelectorAll - więcej nie trzeba. A jak trzeba, to może robię coś nie tak.

    No i jeszcze jedno - kiedyś jak się zrobiło coś w "gołym HTML" to wyglądało gorzej niż kupa. Dziś w sumie też tak jest, ale wystarczy w nagłówku zaimportować Bootstrap i już wygląda normalnie.

    Tia, web front-end się zmienił nie do Poznania ;) Ktokolwiek go nienawidził jak ja - polecam, żeby do niego wrócić. To już nie jest rzeźbienie w gównie. Tu warto poczytać, bo da się wreszcie robić rzeczy prosto, bez ciągłej walki z przeglądarką, co wszystko próbuje zrobić na złość dev-owi. Całe szczęście że IE zdechło. "I chuj mu na grób." (że zacytuję klasyka Maleńczuka)
    pokaż całość

  •  

    Muzyka dla niegrzecznych dzieci!

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki, szybkie pytanko, wie ktoś jak w Windowsie zrzucić DVD z systemem do ISO? Byłem prawie pewny, że to gdzieś w systemie jest, a nie ma. Szukam programu od pół godziny, wszystko płatne, a mnie po prostu siepie - nie wydam ponad stówy za program, którego użyję dokładnie raz.

  •  

    Grzyby, grzyby, grzyby...
    Na krainę grzybów to ja się w tym sezonie nie załapałem. Taki wysyp, ale tyle rzeczy na głowie, miałem iść "jutro".
    I w końcu znowu miałem jakieś 40 grzybów, 10 zgniło, reszta się przysuszyła, więc zrobiłem herbatkę...

    I powiem tak - te grzyby susząc się nie pachną za dobrze. No dobra, te co zgniły to nasmrodziły okrutnie. No ale miałem mieszane uczucia co do walorów smakowych herbatki.

    Oczywiście mowa o znanej i kochanej łysiczce lancetowatej, nie inaczej! Myślałem, że dowiem się jak zrobić z papieru.

    Więc tak, 30 sztuk. Biorę łyka. KURDE, TO JEST DOBRE! Miałem wziąć tylko łyka i iść biegać, ale wypiłem cały kubek, wszystkie grzyby zjadłem. Dodatkowo było dorzucone trochę wrotyczu, tak, na wszelki wypadek, żeby brzuch nie bolał, wszak jadłem sporo smalcu dziś.

    Zjadłem grzyby, wypiłem wszystko, latareczka i sru do lasu biegać. 5km, bo po tych wszystkich chorobach i innych "próbach niszczących" więcej nie biegam na razie. No i tak sobie myślę, co to będzie jak mnie faza w tych ciemnościach złapie, zwłaszcza jak jest zimno.

    Ale nic. Z fazy to tylko gastro-fazę dostałem, tak że w krótkich gaciach i kurtce z futerkiem na Orlena, hotdoga z amerykańskim, piwa nakupić, bo nie może być, żeby tak zostać o tej porze bez piwa.

    Dobra, droga mi się dłużyła. Może dlatego, że miałem głupiego stracha pod tytułem "a co jak mnie policja zatrzyma?".

    Ja mam na to dobrą odpowiedź teraz "jak przyjdzie milicja będzie prohibicja".

    Dlatego jechałem +15 szybciej niż dozwolona, bo wolniej byłoby ZBYT PODEJRZANIE! ;)

    Przy okazji mireczki, sprawdziłem milionowy raz, opłaca się dobrze dohamować w zakręcie, żeby dokładnie na środku łuku dać pełną rurę. Najlepszy czas. Serio. Nie mogłem patrzeć na te video co wysyłali Dokurviatorowi, jak to bokiem jeżdzą, ja lubię śmigać bokiem, ale na Światowida, kurde szanujmy czas, nie ma sensu się zatrzymywać i rozpędzać od zera po zarzuceniu dupy, która z resztą na jakimś teście skosiłaby kilka pachołków i zdyskwalifikowała zawodnika.

    A już zygzak po wyjściu z ostrego to lipka po całości. Łagodne dohamowanie i rura na wyjściu, czasik jest spoko.

    A teraz czas na ekologiczne, z własnej uprawy... (Bo już nie jadę dziś, nie, no spoko, czas spać...)

    AHA, za pamięci, drogie dzieci, na amenita muscaria jest czas na początku września! Teraz to trochę po zawodach.
    pokaż całość

  •  

    #muzyka #metal

    To były czasy, to była MUZYKA! Teraz to już nie ma czasów.

    źródło: youtube.com

  •  

    #niepale
    Dziś cały dzień. Nikotyna to moja heroina. Miałem kryzys, trzęsło, rzucało, kazało wyjść, jechać natychmiast na stację i kupić paczkę. Ale nie. Jeszcze trochę trzęsie. Jadę na stację. Kupię sobie piwko za zaoszczędzoną na fajkach kasę :)

    Paliłem niestety przez większą część mojego życia. Uzależniłem się od pierwszego szluga. A potem rzucałem kilka razy. Ostatnio nie paliłem prawie dwa lata. Ale życie spuściło mi łomot, a dokąd ma stary ćpun uciec, jeśli nie do swojego ulubionego narkotyku? pokaż całość

  •  

    Wasz polski Timothy Leary składa raport z podróży...
    LOL. Testuję wrotycz. Przeczytałem tyle sprzecznych opisów, że pierdzielę, testuję po swojemu, częściowo tylko wg przepisu.

    Więc nie mogłem nawet obczaić, czy zaparzać liście czy kwiaty. Ale tam - paliliście kiedyś liście konopii? Równie dobrze możecie palić miętę albo herbatę.

    2 łychy kwiatów na malutką filiżankę, bo lubię GORZKIE. Miało być podobno gorzkie.

    I jest - jak skurwysyn :) Takie jak lubię. Wywar pachnie jak kwiaty - bardzo przyjemnie. Rzeczywiście - lekko kamforowo.

    Zaczynałem w kiepskim stanie. Silny ból brzucha, ogólne wyczepranie i napięte mięśnie. Słaby start, nie?

    Myślę sobie, za bardzo gorzej być nie może, jedziemy z tematem.

    Na początek: KTO DO CHOLERY TO SŁODZI?! Chyba ludzie, którzy słodzą kawę albo herbatę! Goryczka jest istotnym plusem wrotyczu. Jak lubisz zajebiście gorzką kawę, herbatę, piwo - wrotycz jest dla Ciebie!

    Co do efektu psychodelicznego. Jestem w stanie chyba w miarę składnie pisać, nie? Ale już nie czuję się składnie. Niestety spaskudziłem eksperyment pijąc piwo, ale dla kurażu jedno... ;) No wybaczcie.

    Dobra, jest faza. Podobnie rozmyta, jak w mojej reakcji na większość psychodelików. Lekka. Bez szału, ale do auta bym nie wsiadł nawet bez tego piwa. Po prostu "jest inaczej".

    Dobra, skończyłem malutką filiżankę z zajebiście gorzkim ekstraktem z kwiatów wrotycza. Póki co - nie mam najmniejszych objawów zatrucia, "herbatka" była smaczna i nie zbrukałbym jej cukrem ani nawet miodem, faza podobna jak po innym ziółku, ale póki co łagodna, ledwie wyczuwalna.

    Co do bólu brzucha, z którym zaczynałem "sesję" - jakby się zmniejszył. Napar miał działać przeciwskurczowo, nie wiem czy to nie autosugestia, ale jakby napięcie w brzuchu zmalało.

    Dobra, pełen efekt psychodeliczny będzie po godzinie. Spodziewam się, że nie dotrwam do tego czasu, padnięty jestem więc pewnie pójdę spać.

    Więc póki co - ładnie pachnie, smaczne, brak objawów zatrucia po 2 łyżeczkach kwiatów na filiżankę (jakieś 100ml) wody. Wydaje mi się, że ogólnie czuję się lepiej niż przed spożyciem tego, więc póki co - polecam.

    #ziolazawszespoko #psychodeliki
    pokaż całość

  •  

    Byłem dziś na grzybach. Znalazłem trochę łysiczek. Znaczy się malutką próbkę, może kilkanaście. Dopiero się deszcze zaczynają, grzybów coraz więcej, jest sens poszukać skurczybyków.

    Mam pytanie do "doświadczonych grzybiarzy" - jak robicie herbatkę? Ja sobie normalnie zaleję, jak gorący kubek, szkoda, że nie mam miodu, jak zalecają, ale cóż, sezon grzybowy czas zacząć ;)

    Tak więc jak najlepiej grzyby?... ;)
    #krainagrzybow
    pokaż całość

    •  

      @bazinga-row:
      No, znalazłem dziś więcej. W ogóle trafiłem na pole, gdzie ich było bardzo dużo, ale takie małe, zostawiłem, niech podrosną, za parę dni będzie można całe torby ich zbierać.

    •  

      Hej, część grzybków mi się zniszczyła (zmieliła w saszetce) - przez co nie wiem ile ich mam. Pi razy oko, mniej niż 60, ale więcej niż 30. Jak sobie walnę herbatkę na wieczór z nimi - nie będę świrować?

      I jeszcze jedno. Piszą o "sensacjach żołądkowych". Kiedyś pijałem herbatę z kupionych, suszonych grzybów, w ściśle określonej dawce. Faza była... no grzybowa po całości, miałem dokładnie to co opisują jako ich efekt: dwa działania. Jedno jednoznacznie pozytywne, czyli wyluzowanie i zaciekawienie wszystkim. Poszerzenie percepcji. Zacząłem zauważać jak działa moja własna percepcja, przykładowo percepcja czasu czy temperatury. I jedyne negatywne, czyli poczucie splątania, pogubienia, podatność na "wkręcanie sobie urojonych problemów" - przykładowo, że zgubiłem gdzieś 50 złotych, chociaż rano okazało się, że cały czas miałem je w kieszeni. Co do problemów żołądkowych - nigdy nie czułem się źle po grzybach. Nie miałem nudności ani innych nieprzyjemnych stanów.

      Tylko teraz to się trochę boję, bo od 2 tygodni jestem chory. Nie wiem co mi jest, ale stale boli mnie brzuch. Boję się, czy po zapodaniu grzybków nie będzie mnie bolał bardziej. To pewnie grypa jelitowa.

      Wiesz coś o tych żołądkowych sprawach?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Są tu jacyś mikole? Znacie jakieś dobre symulatory pociągu? A najlepiej jeszcze, żeby polskie koleje były. Ja znam MaSzynę, aż za dobrze, przejechałem wszystkie przejezdne trasy po 100 razy i chyba mam dosyć. No i martwi mnie, że symulator tak wolno się rozwija, a chyba się wcale nie rozwija, bo ekipa rozwijająca usunęła dział "dodatki" na stronie, ogólnie, adminom zaczęła też odbijać sodówa i bardzo źle traktowali wszystkich, którzy chcieli pomagać w rozwoju symulatora.

    Jest jeszcze Train Driver 2. Kiedyś był bardzo niedopracowany, a w zasadzie kompletnie niegrywalny w trybie single-player. A ja jestem zainteresowany tylko singlem. Widziałem najnowszą wersję TD2 ale jeszcze nie miałem czasu obczaić dokładniej. Graficznie wygląda super. Chłopaki zrobili kawał dobrej roboty, aczkolwiek jeśli chodzi o możliwe misje do przejechania w SP to już w porównaniu z MaSzyną słabiutko. Co z tego, że lokomotywa odwzorowana technicznie super, co z tego, że grafika śliczna, jak za bardzo nie ma gdzie jeździć no i brakuje tego całego ruchu jak w MaSzynie, że gadają przez radio, że losowe problemy na szlaku, działająca lepiej lub gorzej automatyczna sygnalizacja.

    Kiedyś jeszcze próbowałem MSTS i Trainz, ale te gry w wersji podstawowej jakieś ubogie się wydawały. Amerykańskie pociągi, zwłaszcza prowadzone po jakiś pustyniach jakoś mnie nie angażowały. Do tego odwzorowanie fizyki znacznie mniej atrakcyjne niż to chociażby z MaSzyny. Maszyna grafikę ma jak sprzed 20 lat, ale odwzorowanie fizyki takie, że normalnie czuć wagony na haku. Czuć masę, przyśpieszenia, bezwładność, pracę hamulców. W zachodnich symulatorach jakoś tak mniej. No niby też symulowane, ale jakoś mniej przekonująco. Grafika za to dużo lepsza.

    Powstało, powstaje coś nowego? Czy ktoś orientuje się, w jaką stronę idzie TD2, czy ma aspiracje do zostania symulatorem pracy maszynisty, czy bardziej symulatorem ruchu kolejowego z dyżurnymi ruchu i maszynistami współpracującymi online?

    #kolej #mikol #symulatory
    pokaż całość

    •  

      @the_revenant: TS 2019, sam symulator jest nastawiony arcadowo ale addony którzy ludzie robią mają różny poziom realizmu, od postawek do zaawansowanych loków i mechanizmó obsługi. Drogo ale są pewne ruskie fora gdzie można ściągnąć wszystkie addony z torrentów.

    •  
      S.........o via Android

      0

      @xan-kreigor
      -Możesz odpalić dispatcher i tam bardzo wygodnie sobie wszystkie rozjazdy ustawiasz
      -nie mam pojęcia o czym mowa
      -ctrl+u klikając na wagon i jeśli masz wgrane dobre dźwięki wagonów to dobrze słychać sprzęgi
      -Gorska linia? Chodzi o Podkarpacie? Ogólnie hamulcem silnika to składu nigdy raczej nie odhamujesz. Możesz zwolnić jedynie. To hamowanie się stosuje raczej przy jeździe luzem.
      -co do reszty to ciężko mi się wypowiedzieć, bo nie jestem aż tak zaawansowany czy nie prowadziłem tam nigdy parowozu
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Oj... co ja tam będę.

    Mam... całą szufladę. Wolałbym tam nie zaglądać. Miałem nie zaglądać. Ale życie mnie dojechało. Dostałem na konto największą wypłatę w życiu. Ale...

    Tia, problemy pierwszego świata. Jak przykładowo paskudne choroby...
    No i oczywiście narkotyki. Wcale nie spoko. W zasadzie "narkotik kał".

    Nie będę ściemniać, że opiatowy temat jest dla mnie całkiem nowy. Ale... większego doświadczenia z opiatami też nie mam.

    Ludzie biorą z nudów. Z ciekawości. A ja... Banalnie. Z bólu. Z niemożliwości pójścia na pieprzony trening. Jestem tak bardzo wściekły, tak bardzo zły... Że palę, piję i ćpam. Bo zaczynam umierać jak akurat byłem tak szczęśliwy nabijając kilometry w dresach w deszczu. Cholera, próbowałem przez całe pieprzone życie. Zdrowa dieta, sport, dbałość o higienę intelektualną.

    Dziś czytam, że żona Jordana Petersona ma raka, a facet trafia na odwyk. Ja już nie wiem co ja mam z tą szufladą począć. Jutro tak się składa, nie będę chyba prowadził auta do wieczora, więc...

    Wolałbym być zdrowy. Ludzie wyrzucają całkiem dobre życia do kibla. Ale moje nie jest dobre. Moje się sypie. Całe szczęście, że zasnę, zanim zajrzę do tej szuflady. Całe szczęście. Jeszcze odstawiania opiatów mi brakuje :P
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Idioci ustępujący pierwszeństwa na drodze międzymiastowej rowerzystom szykującym się do wjechania na przejście dla pieszych to okropne szkodniki.

    Czy oni nie rozumieją, że ich durne zachowanie raz - może ogłupiać już i tak głupich rowerzystów, żeby im się wydawało, że w takich miejscach mają pierwszeństwo, dwa - zagraża ich życiu, bo jak ktoś za nimi nie zdąży wyhamować, to waląc im w kufer może zabić też rowerzystę. Rowerzystę, który gdyby nie ten piramidalnie głupi manewr ustąpienia mu pierwszeństwa - zatrzymałby się i zszedł z roweru. pokaż całość

  •  

    Zauważyłem, że w innych językach brak odpowiednika słowa "kał".
    Albo język polski ma najwięcej określeń na fekalia, albo słowniki są bardzo ubogie w tłumaczenia.

    No bo tak - część określeń da się przetłumaczyć z zachowaniem subtelnych różnic: przykładowo "stolec" to po angielsku "stool". Bliskoznaczna jest "kupa", po angielsku "poop" albo "poo". Ale odpowiednika słowa "kał" albo w angielskim nie ma, albo nie umiem go znaleźć ;)

    W sumie najbliżej jest "stool" (przykładowo "stool sample" - próbka "kału") - ale nie różni się wtedy od słowa stolec.
    A te słowa nie są synonimami. Bo można w języku polskim zapytać, czy "stolec był". Z kałem to nie działa. Stolec oznacza zarówno kał, jak i sam fakt wypróżnienia. A kał to tylko kał.
    pokaż całość

  •  

    Mirki, od wczoraj w świecie bólu. Najgorsze zatrucie pokarmowe czy tam grypa jelitowa... ever. Wyłem z bólu. Nie jestem z siebie dumny, ale taki ból... Ledwo pamiętam. Powiem tak, ostry ból zęba to przy tym była zabawa. Łącznie z kanałowym na żywca. Po tym wszystkim w tyłku krwawa miazga, hemoroid wielkości dużej śliwki. Ból, no cóż, kojarzy się z gaszeniem petów na kropku ;) Oczywiście nie jestem jeszcze zdrowy. Przspałem dzień, jedne wielkie zwidy, trochę pogotowia, kroplówek, budzenia się na parę minut i tal do wieczora.

    No i nagle jest ten wieczór, poszedłem sobie zrobić nasiadówę z kory dębu. Pomaga w takich sytuacjach. Ale....
    Tak mnie suszyło...

    Pójdę za to do piekła (a piekło oznacza jak to coś w brzuchu się odnowi) - ale nie mogłem się powstrzymać przed piwkiem.

    Pierwszy łyk był jak ambrozja. Teraz mogę umrzeć szczęśliwy. Niech ktoś mnie dobije. Boziu, flaki potrafią zniechęcić człowieka do życia.
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś dawno temu używałem "lepszych myszy" czyli... oczywiście Logitech.

    Ale ostatnio mam wrażenie, że ta firma zeszła na psy mocno, oferując produkty jakości gorszej niż konkurencja.
    No właśnie: kiedyś A4Tech to była tania "mało markowa" alternatywa dla Logitecha, a teraz wg mnie wyprzedza go konkretnie.

    Dobra, Logitech, laptopowa na kabelku - jakość wykonania 12/10! Bo wykończenie z rżniętego aluminium. Na bogato. Najlepsza mysza kiedykolwiek.

    No ale myszy na kabelku to chyba relikt minionej epoki, nie? Myszy z ogonkami...

    Kolejna wspaniała mysz to mysz Lenovo kupiona w Biedrze ;) Służyła mi dzielnie przez jakieś 3 może 4 lata, ciesząc oko niebanalną stylówą, działając precyzyjnie i pewnie, że serio nie było się do czego przyczepić w ogóle.

    Że przyciski w tych myszach wytrzymają ileś tam klików, to się zużyła. Przyszedł czas na A4Tech-a. Po tylu latach. Od czasów nie wiem, myszek z kulkami chyba ;)

    Wybrałem raz, ze względu na wygląd, dwa - A4Tech nigdy mnie niczym nie zraził, te myszy może nie były jakieś wypasione, ale zawsze działały bezproblemowo. W odróżnieniu od Logitecha, gdzie jego pierwsze optyczne myszy potrafiły mieć niesamowicie wnerwiające problemy z precyzją i w ogóle działaniem na różnych podłożach.

    No dobra, prawda jest taka, że na szklanym blacie ŻADNA mysz nie działa. Między bajki te całe reklamy można włożyć. No chyba, że "działa na szkle" mają na myśli, że na normalny blat jest położone szkło, i mysz może ten blat zobaczyć. Jak blat jest z przejrzystego lub matowego szkła - mysz nie działa. Jeszcze nie widziałem takiej, która by działała. A testowałem wiele, które miały to w reklamie.

    No ale była taka jedna, że niby lasery, szmery, bajery. Miała działać na szkle. A tu ani na szkle, ani na niczym innym. Tzn na szkle troszkę tam działała, kursor skakał żabkami. Ale na innym podłożu też ruch kursora jakiś nierówny. Wyrzuciłem to paskudztwo i zraziłem się do producenta do dziś.

    No więc dziś A4Tech, G7. Głównym kryterium wyboru był, nie ukrywam, wygląd. I troszkę cena ;) Wiadomo, że najładniejsze są myszy gamingowe, ale pioruńsko drogie, a ja i tak nie e-sportuję, więc szkoda hajsu tylko na bajer.

    I co? No ładna jest. No żeby Logitech takie ładne robił, normalnie nie rozumiem, czemu nie robią ;)
    Precyzja? Wow. Tak zajebista, że w Doomie same headshoty walę ;) Na trzeźwo, po paru bronksach nie trafiam w dynię, ale to nie wina myszy ;)

    Jedna wnerwiająca wada. Mysza usypia. Trzeba kliknąć albo pokręcić kółeczkiem, żeby obudzić. Domyślam się, że chodzi o oszczędzanie baterii. Czy to faktycznie tak oszczędzi? Czas pokaże. Mysz Lenovo zjadała bateryjkę AA w jakieś 3 miesiące. Zobaczymy ile zajmie to tej.

    A tak w ogóle, to są tu jacyś entuzjaści myszek? Co się zmieniło w świecie myszy przez ostatnich kilka lat? Macie jakieś szczególnie polecane modele, ale takie niekoniecznie do grania, mało gram, najwięcej programuję...

    #pcmasterrace
    pokaż całość

    +: bgb1
    •  

      @Amasugiru:
      Ale od razu pisałem, nie szukam myszy gamingowej, bo faktycznie gram tylko casualowo.
      Ale jednak nawet w robocie jest kolosalna różnica pomiędzy słabą myszą a trochę lepszą.
      Szczególnie na ekranie 4K jak mam trafić w mikroskopijne detale, to taka precyzja mi potrzebna. Z jednej strony szybko z jednego końca ekranu na drugi, z drugiej, stoi mi na tym kilku pikslowym kwadraciku a nie obok.

      I teraz w temacie tanich myszy "do roboty" to miałem kilka Logitechów, które działały słabo. Kursor skakał żabkami. Żeby to jedna tak miała, ale ze 3.

      Inne, tańsze myszy nie miały takich problemów. I też mnie to szokowało. Nie mogłem uwierzyć, że kolejna mysz od Logitecha nie chce działać chociażby poprawnie.

      No ale z tą firmą to nie jedyny problem. Miałem kamerkę internetową, taką za 3 stówy, czyli bez szału, ale nie najgorszy szajs niby. Pochodziła rok i nagle ni z gruszki ni z pietruszki zrobiła samozniszczenie. Przestała działać i już. Bez żadnego uderzenia, dotykania kabli, czegokolwiek. Sobie poprzedniego dnia działała, kolejnego już "brak urządzenia".

      Teraz głośniki tej firmy. Do jakości dźwięku się nie przyczepię, bo jak za tę cenę to jest lepiej niż dobrze. Ale niestety ma "opcję oszczędzania energii", czyli głośniki się usypiają i nie da się tego wyłączyć. Czyli początek odtwarzania dźwięku w PC jest zawsze ucięty. Zawsze. Do tego regulacja poziomu głośności w Windows stała się bezużyteczna. Głośność musi być zawsze "na maksa" bo inaczej durne głośniki się nie obudzą. A do tego potencjometr głośności to już żenujące, trzeszczące gówno, gdzie nie da się ustawić dźwięku cicho, bo tak jak w złych telefonach, regulacja daje tylko zrobić głośno i troszkę bardziej głośno, innych opcji nie ma. No dobra, jak jest skręcona do prawie zera to coś tam piszczy i trzeszczy. Serio, to ma być MARKA? To jest IMHO bubel. Działać działa, ale takiej jakości wykonania spodziewałbym się prędzej po chińskim no-name.

      I nie, aż tak się nie nudzę, żeby wszystko co mi troszkę szwankuje zaraz pakować i wysyłać pocztą do sklepu, serwisu itd. Nie opłaca mi się.

      I chyba na tym to polega, żeby nie trzeba było reklamować, wymieniać, naprawiać itd. Dobry sprzęt dobrego producenta działa w 100%, nie sprawia problemów, nie ma masy wnerwiających niedoróbek. I psuje się dopiero po zrzuceniu na podłogę czy zalaniu kawą ;)
      pokaż całość

    •  

      @Amasugiru: A jakby tak kupić G502 do pracy biurowej? Fakt, design w ogóle nie pasuje, ale możliwości macro są spore.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Noc, łopata, światła samochodu...
    Poproszę o najsmutniejsze kawałki jakie znacie...

    Ja teraz...

    źródło: youtube.com

  •  

    OK, jestem uwalony w 3 dupy. Zwykły alkohol. Niby staram się pisać poprawnie. Ale prawda jest taka, że jestem w proszku. Kompletnie zero ogaru ;) Nakurwiłem się jak świnia. Miałem swoje powody, jak wszyscy. I teraz Twoje zadanie. Zapodaj mi temat do przemyślenia. Tylko proszę nie z cyklu "picie jest niezdrowe" - to już sam wiem. Nawet teraz.

    Mile widziane przemyślenia na temat OBCYCH ;) Boga i sensu życia. Dobra, w ostateczności mogą być cycki ;) pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika the_revenant

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)