•  

    Cash, jak tam w Australii?

    Plan był prosty. Przyjechać do Sydney, zostać tutaj na tydzień, przyzwyczaić się do tego jak tu wszystko działa po czym ruszyć na północ w poszukiwaniu pracy, ponieważ jest tam ciepło, fajnie i jest sezon turystyczny, więc idealnie dla mnie na dodatek pracujac tam 88 dni mozna przedluzyc wize na drugi rok - chciałem jakąś lajtową pracę za barem czy na kelnerce sobie znaleźć, uciec od dużych miast, serwować drinki albo żarcie na plaży i wylegiwać się w wolne dni pod palmą z książką.

    Niestety na miejscu okazało się, że bilety do Cairns nie kosztują już $100 tylko $400, ale to jest jeszcze do przełknięcia. Za dwa dni miałem wyjeżdżać z Sydney, wczoraj poruszyłem temat moich planów na forum publicznym rozmawiając z grupą backpackersów przy kartonie goone'a (tanie wino). Każdy, ale to dosłownie każdy odradził mi ten pomysł. Sporo osób właśnie niedawno wróciło z Cairns, a w hostelu była podobno niedawno grupka ludzi, którzy polecieli na północ i po dwóch tygodniach wrócili do Sydney z pustymi rękoma i dwoma tysiącami dolarów w plecy.

    Pomyślałem, że może trochę dramatyzują, albo byli to kompletnie niewykwalifikowani ludzie, bez języka, cokolwiek.

    Dzisiaj w nocy trafiłem na post na FB (pic rel), w którym to nawet na polskich grupach wszyscy odradzają wyjazd na północ w tym momencie z racji przepakowanych hosteli i praktycznie zerowej szansy na znalezienie pełnoetatowej pracy.

    Za długo dzisiaj w nocy nie spałem. Wczoraj dopiero co kręciłem vloga o tym, że wyjeżdżam na północ, bo nie chce pracować w dużym mieście w 'poważnej pracy', a dzisiaj zastanawiam się nad robieniem CV pod korpo.

    Niektórzy z Was mogą powiedzieć - jedź, spróbuj - co Ci szkodzi.

    A no to, że na moim koncie jest jeszcze "tylko" 7 tysięcy AUD (rekomendowane jest wzięcie 5), więc jeśli wyłożę się teraz z Cairns (co brzmi praktycznie jak pewniak) to moje fundusze zaczną się kurczyć to bardzo niebezpiecznego poziomu.

    Miałem pojutrze wyjeżdżać z hostelu, a zaraz schodzę do recepcji przedłużyć pobyt na kolejne kilka dni. Plany zmieniają się jak w kalejdoskopie, trochę zgłupiałem i nie wiem już co mam robić. Próbować podążać za wstępnie nakreślonymi marzeniami, planami i lecieć na ślepo na północ, czy wykorzystać fakt, że jestem bogatszy o doświadczenie innych osób i... zacząć rozsyłać CV do Sydney?

    Muszę to poważnie przemyśleć - a co Wy byście zrobili na moim miejscu?

    #australia #emigracja #podrozecasha
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika thony

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.