•  

    Dzień 2 :)
    Mirki, Mirabelki.
    Przedstawiam Wam cudo jakie zakupiłem dzisiaj na wycieczce po sklepach z #rozowypasek.
    Dikatlon, 59,99 i ta ślicznotka może być również Wasza ;) No a skoro już sobie pulsometr kupiłem, to grzechem byłoby nie wykorzystać :) Dzisiaj porwałem się na 40 minut treningu, taki drobny interwał 3km bieg, 1km marsz i 3km bieg. Doświadczony zaliczeniami z wuefu chciałem pobiec obie trójki na maks możliwości, ale w miarę równym tempem, żeby przekonać się co już potrafię, a co jeszcze przede mną :) No i zacząłem po krótkiej rozgrzewce. Tempo dość mocne, niby nie zabójcze, ale gdy spojrzałem na pulsometr, to wręcz się przestraszyłem. 180 BPM... po 25 sekundach biegu. Pierwszy kilometr zrobiłem w 4'20'' i czułem się nieźle, ale w połowie drugiego już czułem, że przez trzy kilometry tego tempa nie utrzymam. Drugi kilometr jeszcze w normie, 4'30'' natomiast zaraz na początku trzeciego kilometra stwierdziłem, że jeżeli mój trening ma trwać dłużej niż pierwsza trójka muszę się uspokoić. Udało mi się troszkę zbić tętno do 165-170, ale ku mojemu zdziwieniu utrzymując jakiekolwiek tempo biegu niżej nie mogłem zejść. Ostatecznie po kolejnych 5'20'' wreszcie dotarłem do końca pierwszej części treningu. Przyszedł czas na chwilę oddechu :) Spokojnie, bez większych animozji przeszedłem 4-ty kilometr. Zajęło mi to nieco więcej czasu niż myślałem, ale po kolejnych 11'00 zaczynałem kolejny kilometr, a pulsometr wskazywał od dobrych kilku minut przyjemniejsze wręcz od spoczynkowych osiemdziesięciu pięciu około 115 BPM. Pełen zapału i wigoru ruszyłem dalej. Znów biegiem. Po przykrej nauczce z pierwszej części jednostki stwierdziłem, że może warto zacząć troszkę słabiej i w razie dobrego samopoczucia przykręcić śrubę. następne kilometrowe okrążenie pokonałem w 5'20'' w bardzo dobrym samopoczuciu, a pulsometr wskazywał idealne chyba dla mnie do biegania 165 BPM. Wtedy poczułem, że robię dokładnie to co robiłem w pierwszej części treningu, więc postanowiłem troszkę przykręcić. Tętno 175, a ja czułem, że na ostatnim kilometrze po prostu muszę przyspieszyć, chociażby po to, aby sprawdzić zakres pomiaru mojego nowego cacka ;) Pomiar przestał wzrastać przy wskazaniu 193. Podniosłem wzrok znad zegarka niepewien, czy to ja pokonałem, jego zakres, czy jego zakres pokonał moją pompę ssąco-tłoczą i zorientowałem się, że może faktycznie rywalizacja z pulsometrem mogła być ciekawa, ale jeszcze ciekawiej rysuje się kolejne 650 metrów, które muszę pokonać ;__; Zziajany i zmordowany jakoś doczłapałem się utrzymując w miarę tempo z ostatniego kilometra. Pełen dumy spojrzałem na mój wspaniały pulsometr, z funkcją zegarka i stopera o dokładności 0,01 (!!1!!11)) sekundy widzę 39'02'' co oznacza, że ostatni kilometr pokonałem w 4'20, przy założeniu, że wcześniejszy pobiegłem 4'40.
    I tak jak wczoraj pytanie do publiczności :) Mircy spod tagu #bieganie : znacie jakieś sposoby na zbicie tętna w trakcie biegu? bo wydaje mi się, że jakbym chciał łamać 22 minuty na 5km, to utrzymanie tętna 190 przez prawie pół godziny mogłoby być niemożliwym, szczególnie, dla mojego nieprzyzwyczajonego do biegania organizmu :/
    Ze sportowym pozdrowieniem. #mikrokoksy #triathlon #roadtokozienice
    pokaż całość

    źródło: IMG_1751.JPG

  •  

    O uniknięciu bankructwa i zmianie strategii przez firmę LEGO słów kilka:

    Kolejny wpis zdecydowanie nie dla tych co to tl;dr, ALE tym razem dla was też coś mam :P

    pokaż spoiler Problemy skupiły się wokół złego zarządzania oraz produkcji drogich i niepopularnych (łagodnie mówiąc) produktów. A w ostatniej chwili chwyciły dwie serie oraz przyjęto ludzi, którzy wiedzą na czym ta cała zabawa polega i sprzedaż wystrzeliła w kosmos.


    Jest to baaardzo skrótowy opis sytuacji w jakiej znalazła się firma LEGO kilkanaście lat temu. Pominąłem tutaj masę szczegółów, które nie są aż tak ważne dla całej historii. Może kiedyś popełnię kilka mniejszych, bardziej szczegółowych opisów…

    Pod tą ścianą tekstu wrzucam kilka obrazków, bo mikroblog nie pozwala na przeplatanie tekstu zdjęciami ;)

    Zacznijmy może od tego jak bardzo sekcje zarządzania produkcją i sprzedażą nie miały kontaktu z rzeczywistością :)

    Między 1999 a 2003 rokiem firma stanęła przed wizją bankructwa. Postaram się pokrótce (taaa… w momencie gdy to pisałem naprawdę tak miało być!) napisać co sprawiło że prawie sięgnęła dna oraz jak od tego dna się odbiła.
    W tamtych czasach TLG (będę używał tego skrótu zamiennie z LEGO – The LEGO Group) nie miało pojęcia jak bardzo koszty produkcji elementów wchodzących w skład zestawu różnią się od cen sprzedaży gotowego produktu. Najlepszym przykładem są dwa elementy – micro motor (bardzo fajny element nawiasem mówiąc) oraz elementy światłowodów (fiber optics, które właściwie były przezroczystymi przewodami, podłączanymi do większego klocka z czerwonym światełkiem LED). Koszt wyprodukowania tych elementów przewyższał wartość całego zestawu, w którym się znajdowały (na przykład 6979). Innymi słowy – do każdego takiego zestawu LEGO dokładało.

    A skoro jesteśmy już przy zestawach które były porażką, trochę ich było:

    ZNAP:
    Kojarzycie K’nex? http://www.knex.com/ TLG też kojarzyło i postanowiło zrobić swój odpowiednik tych, hmm, klocków. Efektem tych starań było stworzenie potworków zebranych pod wspólnym szyldem ZNAP. Dlaczego potworków?
    Przede wszystkim wyprodukowano ponad 20 elementów https://www.bricklink.com/catalogList.asp?catType=P&catString=152 specjalnie dla tego systemu (a o produkcji zbędnych elementów jeszcze tutaj wspomnę), które nie przypominały w niczym standardowych klocków, za to były bardzo podobne do K’nexów. Łącznie powstało 20 zestawów (13 w 1998 i 7 w 1999 roku) https://www.bricklink.com/catalogList.asp?catType=S&catString=152 przy tworzeniu drugiego rzutu wspomagano się elementami ze zwykłej serii Technic (takimi jak osie i koła). ZNAP okazał się totalną porażką, nie będąc w stanie dorównać produktom K’nex. I tak jak szybko się pojawił, tak szybko znikł z rynku. Na całe szczęście. Aczkolwiek nie była to najgorsza seria LEGO.

    Ten tytuł dzierży niepodzielnie GALIDOR.
    ZNAPy pozwoliłem sobie nazwać potworkami, przez co na to coś mi brakuje słowa ;) W dużym skrócie GALIDOR, wzorowany na postaciach z serialu dla dzieci (którego produkcję fundowało częściowo TLG) miał być konkurencją (a raczej wpisać się w ówczesny boom na takie zabawki) dla zabawek pokroju Action Mana, czyli ruchomych figurek z bajerami. No i ktoś wymyślił że największym bajerem w tej serii mają być odłączane kończyny (głowa też. Serio), które można przekładać między różnymi postaciami, nazywając to glinczowaniem (do tej pory pamiętam to słowo z katalogu, po angielsku było glinching).

    Tak…

    Powstało 20 „zestawów”: https://brickset.com/sets/theme-Galidor ,wliczając w to małe figurki promocyjne. To najgorzej sprzedająca się seria w historii. I mimo tego TLG się niczego nie nauczyło i postanowili podobny numer zrobić po paru latach z zestawami na bazie serialu BEN 10: https://brickset.com/sets/theme-Ben-10-Alien-Force – też sprzedawały się słabo. Ale wracając jeszcze do samego Galidora:

    To że ta seria tak bardzo odbiegała wyglądem od pozostałych było zamierzone. Osoby odpowiedzialne za tę serię były świadome że Galidor (wygląd, sposób składania figurek, to że praktycznie nie wygląda jak klocki) wiąże się z dużym ryzykiem. Jednak zachęceni sukcesem serii Bionicle (o której niżej) brnęli w to dalej. A na końcu czekała katastrofa :)
    W dużym skrócie – figurki były testowane na grupach fokusowych (jak to ładnie brzmi…) i zwłaszcza wśród chłopców cieszyły się zainteresowaniem. Jednak serial który miał napędzać sprzedaż stał się gwoździem do trumny serii Galidor. Jeden z projektantów powiedział w wywiadzie, że gdy (projektanci) zobaczyli pierwszy odcinek to stwierdzili że serial jest okropny i był zniesmaczony wyglądem całości :D

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że głównodowodzący sekcją LEGO w Ameryce był tak pewien sukcesu Galidora, że kazał analitykom zwiększyć potencjalny sukces serii w ich prognozach. Jak spadać z konia, to z wysokiego? :D
    Po tym jak serial zdechł, sprzedawcy mieli problem z pozbyciem się zabawek z serii Galidor, przez co trafiły na masowe przeceny. Po wszystkim osoba odpowiedzialna za dopuszczenie tej serii do produkcji stwierdziła, że zastanawia się dlaczego nie uwalili tego projektu na samym początku :)

    PRIMO
    Miała to być seria dla dzieci, dla których Duplo było za małe (a jest to seria dla dzieci w wieku 1-5 lat). https://brickset.com/sets/theme-Primo Tak więc stworzono elementy większe od klocków Duplo, niepasujące tym samym do pozostałych elementów. Powód zmiany rozmiary był prosty – większe klocki trudniej połknąć :) Po pewnym czasie Primo przekształciło się w LEGO Baby: https://brickset.com/sets/theme-Baby
    Wycofano je ostatecznie w 2005 roku, nie widząc perspektyw w tej niszy na rynku zabawek.

    SCALA
    W dużym skrócie – lalki Barbie w świecie LEGO :)

    Sama nazwa zaistniała w świecie LEGO po raz pierwszy w 1979 (tak, to nie pomyłka) roku, by zniknąć w 1980. Było to kilka zestawów pozwalających na robienie „biżuterii” z klocków. Scala która pojawiła się w 1997 roku była serią adresowaną do dziewczynek, skupiająca się na figurkach o ludzkich proporcjach, które można było ubierać i doposażyć w różne akcesoria. Z normalnymi klockami miało to tyle wspólnego, że korzystało z niektórych elementów z serii System (ale zestawy z lat 1997-1998 miały kwiatki zamiast kropek z logiem LEGO, a dokładniej zamiast kwadratu 2x2 uformowanego z czterech kropek miały kwiatka). Łącznie powstało 66 zestawów, wliczając w to paczki akcesoriów typu ciuchy, akcesoria, zwierzęta itd.
    https://brickset.com/sets/theme-Scala
    Seria mocno korzystała z tekstyliów (na ubrania dla figurek) oraz… gąbki, z której formowano różne kształty, takie jak legowisko dla psa, albo krzaki.

    Próby wprowadzenia tych serii wiążą się z bardzo nieprzemyślaną decyzję o przymusowym wysłaniu na emeryturę doświadczonych projektantów, którzy projektowali zestawy w latach 70, 80 i 90. Ich miejsce zajęli „młodzi zdolni”, a dokładniej 30 ludzi, którzy byli absolwentami najlepszych szkół projektowania z Europy. I niestety, mimo bycia wspaniałymi projektantami, wiedzieli mało na temat projektowania zabawek i jeszcze mniej na temat budowania z klocków LEGO. To właśnie im „zawdzięczamy” Galidora, Scalę, Primo i Znapa :)

    Obecnie TLG trzyma się określonej liczby elementów będących w produkcji (kilka tysięcy, wliczamy w to wariacje kolorystyczne poszczególnych elementów oraz wersje z nadrukami), aby ułatwić logistykę. W tamtych czasach nikt na takie drobnostki nie zwracał uwagi i liczba elementów w użyciu wzrosła gwałtownie z 6000 do 12000(!). Spowodowało to znaczące problemy na linii zaopatrzenia i magazynowania oraz znaczny rozrost infrastruktury (i tym samym kosztów) bez widocznego zysku ze sprzedaży.

    Skoro dobiliśmy do dna, czas się od niego odbić. A w jaki sposób? Bionicle i Star Wars :)

    W tamtych czasach to właśnie te dwie serie sprawiły że TLG nie zbankrutowało. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności seria Bionicle, będąca tworem własnym firmy LEGO, została ciepło przyjęta przez rynek i sukcesywnie zwiększała sprzedaż. Pozwolę sobie tutaj zacytować opis z Wikipedii:
    Pierwszy pomysł Bionicle pojawił się w LEGO pod koniec lat 90-tych, jako próba stworzenia serii opierającej się na bardziej złożonej fabule, bez restrykcyjnych opłat licencyjnych, jak to miało miejsce w przypadku przynoszącej ogromny sukces serii LEGO Star Wars. Bionicle było zbliżone do dwóch poprzednich serii LEGO Technic - Slizer (w Stanach Zjednoczonych znanej jako "Throwbots") i RoboRiders. Obie te serie opierały się na nawiązujących do elementów środowiska figurkach akcji z różnymi funkcjami, plastikowymi kanistrami, kolekcjonerskimi częściami i motywem rywalizacji. Seria Slizer po części bazowała na systemie stawów kulowych, który odegrał później ważną rolę w Bionicle. W RoboRiders pojawił się obecny w Bionicle motyw walki dobra ze złem (który polegał na walce robotów-pojazdów ze złym wirusem) oraz nawiązująca do serii gra internetowa, do której specjalne kody można było znaleźć na opakowaniach zestawów. Zarówno w serii Slizer jak i RoboRiders pojawiły się kombinery, które mogły zostać zbudowane po połączeniu części z poszczególnych zestawów razem; motyw ten był później kontynuowany w Bionicle.
    https://brickset.com/sets/theme-Bionicle

    Nawiasem mówiąc, Bionicle przyczyniło się do upadku Galidora, ponieważ było w zasadzie tym samym – ruchomymi figurkami. Przy czym pojawiło się rok wcześniej, bardziej przypominało klocki (ruch ramion można było wymusić kręcąc pokrętłem połączonym z kołami zębatymi - sympatyczny bajer) oraz zadomowiło się na rynku na tyle, że dzieci wolały właśnie tę serię, a nie jakieś dziwaczne galidory. No i jakby nie patrzeć na każdym pudełku – kanistrze był napis LEGO Technic ;)

    A co do Star Wars – historia jest dłuższa…

    Pomysł na stworzenie serii klocków na licencji Lucasa pojawił się w 1997 roku – na dwa lata przed planowaną premierą Mrocznego Widma. Zaproponował ją Peter Eio, szef amerykańskiego oddziału TLG. Zestawy miały być gotowe na premierę filmu. I o ile po stronie Lucasa wszyscy byli chętni (i długo na możliwość współpracy z TLG czekali) tak po stronie duńskiej… niekoniecznie.
    Powód był prosty – przez wszystkie lata TLG udawało się odnosić sukces rok po roku, z każdą serią. Firma nie potrzebowała do tego licencji, współpracy z innymi firmami itd, ponieważ ich serie z pociągami, zamkami, statkami kosmicznymi ciągle cieszyły się powodzeniem. Dlatego będąc praktycznie samowystarczalnym pod kątem pomysłów , nie chciano wchodzić we współpracę z innymi firmami, nawet jeśli jedną z nich był Lucasfilm. Eio podsumował to podejście w wywiadzie jako myślenie w jeden sposób: „Zrobimy to sami, zrobimy to lepiej”.

    Pomijając to podejście, pozostawał kolejny problem – wprowadzenie modeli i postaci ze świata SW oznaczało również wprowadzenie do świata LEGO krążowników bojowych, droidów – asasynów i masę innego starwarsowego uzbrojenia – co kłóciło się z jedną z głównych zasad firmy: nie pokazywać wojny jako zabawy. Na pewnym etapie zarząd argumentował to podejście tym że już w samej nazwie Star Wars jest wojna.
    Sam Eio, mając informacje o rynku amerykańskim, który gwałtownie zaczął bazować na licencjach, robił wszystko aby TLG w końcu dołączyło do tej gry, w której znane marki gwałtownie napędzają sprzedaż. A co napędzi sprzedaż lepiej niż Gwiezdne Wojny? :) Po przeprowadzeniu ankiet wśród rodziców (którzy pozytywnie wypowiadali się o pojawieniu się zestawów SW) oraz daniu zielonego światła (mimo sprzeciwu kilku osób w zarządzie!) przez zarządzającego wtedy firmą Kjeld Kirka Kristiansena (który sam był wielkim fanem SW) rozpoczęto produkcję zestawów. Które nawiasem mówiąc były paskudne :) Ale marka zrobiła swoje, a premiera serii miała miejsce w tym samym czasie co Mroczne Widmo. Zestawy SW były w tamtym czasie odpowiedzialne za ponad 1/6 całkowitej sprzedaży TLG.

    https://brickset.com/sets/theme-Star-Wars

    Ale nawet to nie wystarczyło by w dalszej perspektywie wyjść na prostą. W 2004 roku stery firmy przejął Jorgen Vig Knudstorp i zaczął od razu zmieniać sposób w jaki była prowadzona firma.
    Przede wszystkim ilość elementów w produkcji została zmniejszona o połowę, z powrotem do 6000. Obecnie jest to większa liczba, ale nadal poniżej tych 12000 z okolic 2003 roku. Firma przeanalizowała koszty produkcji i przeprowadziła reorganizację swoich struktur. Podczas projektowania zestawów zaczęto uwzględniać koszt ich produkcji (rychło w czas :D ). Skoncentrowano się również na głównym celu firmy – produkcji zestawów klocków. Inne oddziały, jak nieprzynoszące zysków LEGO Computer Games zostało zamknięte (na gruzach tego oddziału powstało Traveller’s Tales, które nie dość że robi gry na licencji LEGO, to jeszcze pozwala obu firmom zarabiać na tym :D )

    Po wstępnym wyprowadzeniu firmy na prostą postanowiono dać szansę fanom LEGO, którzy w przeciwieństwie do „młodych zdolnych” wiedzą na czym polega budowanie z klocków. W 2006 roku odbyły się pierwsze warsztaty rekrutacyjne (tak nawiasem mówiąc też składałem kiedyś do nich papiery, niestety się nie dostałem, bo mi wykształcenie i podejście do życia nie pozwala :D ). Same warsztaty odbywają się cyklicznie.

    Osoby zatrudnione po tych warsztatach wniosły powiew świeżości do firmy. Ich pomysły, w połączeniu z wiedzą starszych projektantów (którzy przetrwali czystki) pozwoliły na zaprojektowanie zupełnie nowych zestawów, które znacząco odbiegały od nieudanych serii i pozwoliły firmie rok po roku zwiększać sprzedaż. A serie Star Wars i Bionicle (w przypadku Bionicle z małą przerwą na pojawienie się i zniknięcie serii Hero Factory) mają się dobrze do tej pory :)

    I na razie tyle :)

    Ostatnio przez pewnych użytkowników zostałem uznany za niewiarygodnego, bo nie podałem źródła moich informacji. Tym razem mam też coś dla was, marudy :P

    Wpis powstał na bazie artykułów z Bussines Insidera:
    http://www.businessinsider.com/how-lego-made-a-huge-turnaround-2014-2?IR=T
    http://www.businessinsider.com/legos-worst-failures-2014-2?IR=T ;
    Niewielkiej części książki Brick by Brick napisanej przez Davida Robertsona
    Oraz informacji własnych.

    Wpis powstał w sumie przez przypadek, więc jakby ktoś chciał się dowiedzieć czegoś bardziej konkretnego to jestem otwarty na propozycje, może uda się coś napisać :)

    #lego #ciekawostki #longerowegledzenie #zarzadzanie #fail #historia

    Poniżej zestaw 6979, który posiadał micromotor oraz światłowody:
    pokaż całość

  •  

    #kursyudemy

    Dla przypomnienia:
    1) Po zapisaniu się na jakiś kurs jest on na koncie dożywotnio czyli do czasu usunięcia Udemy.com
    2) Kupony mają ograniczenie czasowe i/lub ilościowe. Dotyczy to również "kursów darmowych bez kuponów" - w dowolnym momencie kursy te mogą stać się płatne. Chcesz mieć jakiś kurs, to zapisuj się jak najszybciej. Smęty typu "a teraz jest płatne" ignoruję. Widocznie byłeś/byłaś za wolny/wolna.
    3) Tak, śpię. Czasem nawet za dużo!

    Nie chcesz pominąć żadnego wpisu? Obserwuj tag #kursyudemy i zapisz się do wołania: LINK

    Zrobiłeś/zrobiłaś jakiś kurs? Oceń go w tagu #oceniamyudemy

    Kursy darmowe z kuponami (-100%):

    Make Your First Multiplayer Game With GameMaker Studio
    Fiverr for newbies: Learn the basics of selling on Fiverr
    Explore how to start Web Development
    German Beginner Course - Speaking, Vocabulary and Dictation
    The Ultimate Ethical Hacking Course 2017-Beginner to Expert!
    How To Get More Done In 3 Hours Than Most Do In 3 Days
    Nik Software : Color Efex Pro 2 from Basics to Pro Workflow
    Try Django 1.9 | Build a Blog and Learn Python's #1 Library
    Get Results - Core Principles of Web Development Tricks Tips
    Play By Ear #1: Pick Out Melodies with 7 Tones in 1 Hour
    Entrepreneurship Success Mindset
    Beginning Game Development using Cocos2d-x v3 C++
    React JS - Build real world JS apps & deploy on cloud

    Kursy darmowe bez kuponów:

    Personality Development for Your Dream Job-Part 1
    PowerPoint Design & Animation Course: Make 4 Trendy Slides
    Code Your First Game: Arcade Classic in JavaScript on Canvas
    Digital Art in Adobe Illustrator CC: Angry Bird, Tom & Jerry
    pokaż całość

  •  

    #mirkowyzwanie #mirkozajecie
    Mam numer 11. Do autobusu mam 8 minut. Muszę jechać 4 przystanki, biegnąc pokonuje trasę w 10 minut, pod górę, tak jak teraz, jakieś 12. Pierwszy raz pieszo do domu z pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ruszam!

    źródło: fromapp.jpg

    +: FHA96
  •  

    5 edycja zabawy "Wykopowa gra w Wyzwania i Zajęcia", Twój wylosowany zestaw zadań to:

    a) Wyzwanie - przez najbliższy tydzień używaj schodów zamiast windy
    b) Zajęcie - pograj w grę z dzieciństwa.

    Dziś mija 7 dzień więc wypad coś napisać.

    Zadania, które wylosowałem są dość proste do wykonania.
    Jako, że każdego dnia i tak używam schodów zamiast windy. Zarówno w drodze do domu jak i do pracy.

    Wybrałem zadanie b!

    Przez myśl przeszło mi by ściągnąć Gothica i pograć albo chociaż AoEII #pdk ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Ale chciałem podejść do tematu troszkę ambitniej.

    Na grę w którą mógł bym zagrać wpadłem już na początku ale nie było kiedy tego zrealizować.
    Dziś jest niedziela więc jak już udało mi się wywlec różowego z łóżka i pod pretekstem spaceru do parku oznajmiłem jej co będziemy robić to wydało mi się, że była bardziej zadowolona niż ja.

    Grę którą wybrałem to - Kapsle!

    Zagrywałem się w dzieciństwie nie raz tworząc rozmaite tory i wymyślając różnorakie przeszkody.

    Poniżej prezentuje nasz tor! @dorotak2511 zadbał o przeszkody i publikę w postaci wiewiórek.

    Grę wygrałem ale walka była zacięta!

    Królewskie 37 - 43 Okocimskie Radler

    Ciekawe było co wybierając mniej zaludnione miejsce w parku gdzie jest "gleba" a nie tłuczeń i tak mijało nas sporo przechodniów i rowerzystów. Za każdym razem ludziska przyglądali się i dyskutowali na temat naszej gry miedzy sobą. Chyba nawet co niektórzy poczuli jak to było w dzieciństwie.

    Jestem przekonany, że w przyszłości zorganizuje dłuższa trasę na większą ilość zawodników ze znajomymi!

    #mirkowyzwanie #mirkozajecie
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: trasa2.jpg

  •  

    Jakby ktoś chciał mi jutro kibicować to można wyniki śledzić pod http://lavaredo.livetrail.net/

    Mój numer startowy to 3659

    Startujemy o 8 rano. Dzięki!

    #bieganie #gory

    źródło: embed.jpg

  •  

    Drzemka po 1,5h spacerze i zabawie z innymi psiakami :-)
    #sheldonthecorgi #corgi #pokazpsa #smiesznypiesek #naptime

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Kurwa mirki ale akcja xD
    Na wstepie powiem, ze jestem potwornie zjarany.
    Wracam sobie do domu, a tu nagle zza rogu na korytarzu toczy sie pilka do kosza, upadla jakiemus ziomkowi (jest 3:30). Smieje sie pytajac czy on o tej godzinie idzie grac. A on do mnie "jak mnie okiwasz to ide" i zaczyna machac nogami i przekladac pilke jak Messi (albo tak mi sie wydaje przez bycie zjaranym). Ja w beke i zaczynamy sie kiwac, nagle on mowi "nie no, ide ide" i sie smieje i wychodzi z pilka. Ja pierdole xDDD

    #heheszki #wykopjointclub #420
    pokaż całość

  •  

    Piatek! Czekamy na kogoś super i lecimy z weekendem!
    Odwiedźcie kogoś fajnego albo zaproście do siebie!

    #dziendobry #quokka #quokkanadzis #zwierzaczki #smiesznypiesek

    źródło: x3.wykop.pl

  •  
    enron via iOS

    +18

    41695,60 - 21,14 = 41674,46

    Rano nie wyszło, bo ordynarnie zaspałem po wczorajszych nocnych pogaduszkach przy winie ;) Jutro rano pewnie nici z biegania, bo ma lać jak z cerbera. Jedyna opcja to było nadrobić jedno i drugie dziś wieczorem - co też uczyniłem :)
    Dzień był upalny, ale o 19:30 już robiło się przyjemnie. Słońce skryło się za ciężkimi chmurami zwiastującymi jutrzejszy deszcz, a lekkie podmuchy wiatru delikatnie ochłodziły kleiste, rozgrzane powietrze grzęznące nad ulicami.
    Z dość pełnym po niedawnym obiedzie brzuchu biegłem ostrożnie, ale z czasem poczułem się pewniej i trochę przyspieszyłem. Oczywiście dłuższy dystans i zmęczenie po całym dniu dały mi w końcu radę, ale i tak biegło się przyjemnie i bez skrajnego wymęczenia.
    Gdy już doleciałem do domu, wessałem ekspresowo ćwiartkę lodowatego arbuza - to było coś tak rozkosznie cudownego, że gdyby było go 4 razy więcej to i tak bym go zeżarł... a potem cierpiał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Mirki, pijcie ze mną kompot.
    Niewiele ponad trzy miesiące temu miałam pracę, którą tolerowałam, ale nie czułam się w niej dobrze. Pewnego dnia postanowiłam przejrzeć aktualne oferty pracy. I jako pierwsza pojawiła się oferta marzeń- posiadałam wszystkie wymagane umiejetnisci, wiedzę. Przez rok mieszkania w Szczecinie i moim brakiem szczęścia w poszukiwaniu pracy nie wierzyłam, że może się udac, ale wysłałam CV. Po dwóch dniach odpowiedź - zapraszają na rozmowę. Sama rozmowa juz była zapowiedzią najlepszego etapu w całym moim życiu zawodowym: żadnych podchwytliwych pytań, korpo tekstów, wychwalania się itd. Po prostu konkrety. Zwykle po rozmowach, jak byłam pewna, ze będzie dobrze to było źle XD
    Tym razem minął tydzień i dostałam maila z zaproszeniem do współpracy. Dosłownie poplakalam się ze szczęścia XD
    Przez trzy miesiące okresu próbnego (gdzie przez miesiąc bałam się odezwac XD) poznalam świetnych ludzi, z tym samym chorym poczuciem humoru, wypełniałam swoje obowiązki i wracałam codziennie szczęśliwa. 'Niedziela wieczur i humor popsuty' stał się dla mnie abstrakcyjnym memem.
    Dzisiaj był dzień sądu, koniec okresu próbnego. Od kilku dni nie mogłam spać ze stresu.
    I wiecie co?

    pokaż spoiler Przedłużenie na czas nieokreślony ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    Z tego miejsca chciałabym pozdrowić wszystkich z którymi pracuję i przeglądają mirko - jutro dam wam nowe newsy z patostreamow (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #pracbaza #szczescie
    pokaż całość

  •  

    Jako że mocne postanowienie #redukcja i #dieta więc screen tylko z tego miesiąca #endomondo #bieganie #biegajzwykopem i muszę powiedzieć że waga mocno w dół... przypominam że miesiąc się jeszcze nie skończył więc pewni 250km lekko zrobię. #mikrokoksy

    źródło: 1.jpg

  •  

    bądź mną.
    wróć do biegania po 8 miesiącach przerwy, bo kontuzja kolana motzno
    biegaj od maja dzień w dzień - po kontuzji nie ma śladu i oby tak dalej
    od dwóch dni miej niechęć do biegania - gorąc, przetrenowanie
    ociągaj się z wyjściem na trening, bo śmieszne obrazki na stronie biaukowa ważniejsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    wyjdź w końcu z piwnicy
    chuj kurwa rekord skoczni xd (pic rel).
    i tak mi zeszło 13 km dziś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #bieganie #biegajzwykopem i trochę też #chudnijzwykopem (zszedłem już do 74,3kg) oraz #tolstyycudniechudnie
    pokaż całość

    •  

      @MirkobIog chyba, że jakiś naprawdę dobry specjalista. Byłem u ortopedy, ale prywatnie właśnie z tym kolanem o którym mowa. Publicznie z drugim z ta sama przypadloscia to nawet mnie nie obejrzał ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale do biegania w ogóle wrociles? Ja mogę robić fikolki taki wysoki jestem, nogi mam krótkie to i szybko po prostu nie mam jak biegać( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      @MirkobIog wow, trójka złamana to nieźle ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ważne, ze możesz biegać! Ja też się cieszę, że nie boki, zwłaszcza jak wyjdę gdy mi się totalnie nie chce

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Kto na słoneczku - palec pod budkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #jezokalendarz

    źródło: wykop.pl

  •  

    z ulańca do suchoklatesa :D

    9 miesiecy stażu, dietę oceniam na 50% - zależy od chęci, ale alkohol, kebaby i makdonaldy były grane nie raz. trening fbw. filtry do zdjęcia dojebane dla lepszego efektu :D

    ~77kg->71kg, dobijam do 70 i przechodzę na "wakacyjne utrzymanie", po wakacjach rok masy xD

    #mikrokoksy #silownia #pokazforme #nsfw pokaż całość

    źródło: przemiana.jpg

  •  

    @Nyana: jak tam jeże ogrodowe? ( ͡° ͜ʖ ͡°) daj znać co z nimi!

    •  

      @Nyana: małe pewnie w nocy wychodzą ( ͡° ͜ʖ ͡°). tak jak czytam fb jerzy dla jeży, to pan jerzy też często się mija z podopiecznymi, bo wyłażą do misek z żarełkiem w nocy ( ͡° ͜ʖ ͡°). dbaj o nie jak możesz najlepiej! jak już samiczka ma młode i ma gdzie się podziać i jej nic nie zagraża, to do zimy się przygotują ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      +: Nyana
  •  

    Świnior na tle grilla ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Cały czas musze go pilnować by siedział w cieniu, a ten cały czas idzie na słońce. A nie chcę by udaru dostał :< ponoć moja ciocia jakieś 30 lat temu tak załatwiła świnię

    #swinkamorska #smiesznypiesek #zwierzaczki #pokazswinke pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      @hyperballad: masz tylko jednego świniora? różowy mówi, że co najmniej dwa muszą być ( ͡° ͜ʖ ͡°), że jednemu świniorowi to smutno i w ogóle. a nie boisz się, że ucieknie na wolność jak tak luzem lata? ( ͡° ͜ʖ ͡°) to jest rozetka?

    •  

      @hyperballad Ale fajnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale jak byście skakali razem ze swinka to można by wtedy popełnić mem o swince co fruwa w kosmosie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Mi się podobają wlochate swiniory, ale póki co bez zwierzaka w domu u nas

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Starsze małżeństwo pojechało na wycieczkę do Chicago.
    Na miejscu mąż orientuje się, że w torbie nie ma mapy, więc zwraca się do żony:
    - Halina, gdzie kurwa schowałaś mapy?
    - Nie brałam żadnych map.
    - Jak to kurwa nie, przecież ci kurwa mówiłem, że kurwa masz spakować mapy. Teraz się kurwa tutaj nie odnajdziemy.
    W tym samym momencie do pary podchodzi jeden z mieszkańców i pyta:
    - Państwo z Polski, tak?
    - Tak, a jak pan się zorientował? - pyta mąż.
    - No, po tej kurwie. - odpowiada przechodzień.
    Mąż odwraca się do żony i mówi:
    - Widzisz Halina? Ciebie to już kurwa nawet w Chicago znają!

    #heheszki #pasjonaciubogiegozartu
    pokaż całość

  •  

    #kursyudemy

    Dla przypomnienia:
    1) Po zapisaniu się na jakiś kurs jest on na koncie dożywotnio czyli do czasu usunięcia Udemy.com
    2) Kupony mają ograniczenie czasowe i/lub ilościowe. Chcesz mieć jakiś kurs, to zapisuj się jak najszybciej. Smęty typu "a teraz jest płatne" ignoruję. Widocznie byłeś/byłaś za wolny/wolna.
    3) Tak, śpię. Czasem nawet za dużo!

    Nie chcesz pominąć żadnego wpisu? Obserwuj tag #kursyudemy i zapisz się do wołania: LINK

    Zrobiłeś/zrobiłaś jakiś kurs? Oceń go w tagu #oceniamyudemy

    Kursy darmowe z kuponami (-100%):

    GIS for Beginners #1: QGIS Orientation
    WP Plugin Development - Build your own plugin!
    Learn Guitar: Zero to Guitar Fingerpicking in 30 days
    The Full JavaScript & ES6 Tutorial - (including ES7 & React)
    Learn To Code Trading Card Game Battle System With Unity 3D
    Simple and Advanced Topics of Animating 2D Characters
    Music Theory for Electronic Producers - The Complete Course!
    Practical Lightroom - Learn Lightroom by Working with Images
    Number System for Programmers
    Companion Workbook to the 5 Second Rule
    Copywriting Blueprint For Beginners + Freebies
    IT Networking Fundamentals For Complete Beginners
    The Complete Wireshark Course: Go from Beginner to Advanced!

    Kursy darmowe bez kuponów:

    ScreenFlow 6 Essential Training For Begginers
    Agile Methodologies
    Hypnosis: Hypnotic Mind Control
    The Complete Crowdfunding Course for Kickstarter & Indiegogo
    Bootstrap 4 Responsive Web Design and Development
    Ultimate Survival Guide - Learn the keys to survive anything
    FREE TASTER: Negotiation - Understanding Personality Types
    Import & Export Logistics with the global Incoterms® Rules
    The Complete Emacs Course
    Learn Comic Book Color Flatting! (Coloring Assistant role)
    pokaż całość

  •  

    Choć meduza parzy, to fajnie jest na plaży,
    Bo wszędzie dużo wody, a jeszcze więcej jodu,
    Tacy co się boją, na brzegu grzecznie stoją,
    A inni lody jedzą, i w koszach tylko siedzą ʕ•ᴥ•ʔ
    #jezokalendarz

    źródło: wykop.pl

  •  

    Kowloon Walled City

    Historia osiedla sięga lat osiemdziesiątych XIX w. Wtedy Kowloon zaczynało jako wioska w pobliżu dzisiejszego lotniska w Hongkongu. Z początku ten fort służył do wypatrywania piratów. W czerwcu 1898 roku Wielka Brytania wydzierżawiła od Chin dużą część Hongkongu na blisko 100 lat. Jeszcze tego samego roku, w październiku władze Wielkiej Brytanii oddały Chińczykom Kowloon. Wtedy miał on się przeobrazić w chińską placówkę wojskową, by pilnować warunków umowy zawartej między państwami. Już dwa miesiące później Brytyjczycy zaczęli domagać się zwrotu osiedla. Niedługo po zawarciu umowy zaatakowali fort. Okazało się, że mieszkańcy wcześniej go opuścili. Następnie zaczęli doń napływać nielegalni imigranci. Po nieudanych próbach wypędzenia ich, Brytyjczycy postanowili zaprzestać działań w tym terenie. W ten sposób został on porzucony na pastwę losu. Nie wprowadzono tam sądownictwa, a policji z Hongkongu zabroniono wchodzić do środka, przez co mała enklawa stała się rajem dla różnego rodzaju przestępców, narkomanów, hazardzistów, czy prostytutek. Życie wewnątrz rządziło się własnymi prawami; zaczęły wytwarzać się tam nieformalne struktury i zasady. Przed budynkami dobudowywano nowe, a uliczki były wąskie, brudne i ciasne. Nie było tradycyjnych ulic. Wraz z upływem czasu, opór wobec wewnętrznych poczynań i struktur osiedla-miasta narastał. W roku 1984, władze podjęły ostateczną decyzję o zburzeniu miasta. Stało się to 10 lat później.

    Mimo iż Kowloon stało się azylem dla przestępców, większość jego mieszkańców starała się prowadzić normalne życie. Było to jednak ciężkie bez wody i prądu elektrycznego, i nadal priorytetem było przetrwanie. Spowodowało to stworzenie ok. 70 studni głębokich na ok. 100 m w mieście i wokół niego. Początkowo – do momentu poważnego pożaru – pompy czerpały energię elektryczną z przewodów zainstalowanych nielegalnie, najczęściej przez żyjących na osiedlu elektryków z Hongkongu. Podczas dalszego rozwoju przestrzegano jedynie dwóch zasad: pierwsza – aby nie dopuścić do pożarów, prąd musiał być przyłączany zgodnie z normami, oraz druga – wysokość nowych budynków nie mogła przekroczyć 14 pięter (ze względu na pobliskie lotnisko). Po jakimś czasie w mieście wykształciły się samoistnie takie placówki jak szkoła, zakłady opieki medycznej i inne publiczne instytucje. Działały tam małe firmy, sklepiki, a nawet powstała elektrownia. Rząd Hongkongu pomagał np. przy dostawach poczty i wody. W mieście rozkwitło życie towarzyskie. Dynamiczny rozwój tego osiedla sprawił, że zostało ono wpisane do księgi rekordów Guinnessa, ze względu na niespotykanie wysoką gęstość zaludnienia, wynoszącą 1 923 077 ludzi na km².

    Już w roku 1984 postanowiono zastopować tak dynamiczny rozwój enklawy. Zgodnie stwierdziły to rządy obu państw, głównie ze względu na szybko narastający chaos w tym miejscu. Miasto-osiedle nie miało pewnych regulacji prawnych; w jego ciemnych, wąskich i zatłoczonych uliczkach bandyci mogli schronić się przed policją z zewnątrz. Wraz z rozrostem społeczności i ilości domów, rosła również anarchia i przestępczość. Kowloon otrzymało z tego względu negatywną wizytówkę, co przyczyniło się do ostatecznej decyzji o wyburzeniu. Owa destrukcja miała miejsce 10 lat po podjęciu decyzji – w roku 1993.

    #ciekawostki #swiat #hongkong #geografia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #techbaza #budownictwo #chwalesie
    Mirki! Pijcie ze mno kompot bo na totalnej wyjebce zdałem technika na 95% (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    źródło: n.jpg

  •  

    Elo biegowe Mirki, Mirabelki

    Za mną kilka startów na 10km i ostrze sobie powoli zęby na półmaraton, ale nie wiem czy podołam.
    Nie biegłem więcej niż 12 km, na 10 km życiowka 48:06, pozostałe biegi 10km poniżej 50 min

    Zapisałem się na wrzesień do Piły, ale to dopiero wrzesień, ale za mc na koniec lipca w mojej okolicy jest też jakaś połówka.

    Pytanie czy w ogóle brać pod uwagę ten bieg za miesiąc, czy jakkolwiek dam radę się przygotować?

    Czy też odpuścić i rzetelnie przygotować się do debiutu na tym dystansie we wrześniu ?

    Boje się, że we wrześniu spale się i nie dam rady, a tak miałbym może to już za sobą w lipcu i wyciągnął wnioski.

    W ogóle polecacie jakiś plan? Czy robić interwały i jedno dłuższe wybieganie w tygodniu ?
    #bieganie #biegajzwykopem
    pokaż całość

    •  

      @sanglier. Biegnij w lipcu! Jak dajesz radę te 10km to na zawodach półmaraton przebiegniesz ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ja przed swoim debiutem na polowce też wcześniej nic więcej niż 10km nie bieglem na treningu. Będzie dobrze! ( ͡° ͜ʖ ͡°). Będziesz miał przetarcie przed piłą i wiedzę jak sobie taki dystnas rozlozyc na mniejsze odcinki

    •  

      @bialy13 miesiąc ma do ewentualnego startu a bieg w okolicy, żal nie skorzystać. A zawsze może wprowadzać dłuższe rozbiegania niezależnie od tego czy się zdecyduje na lipiec czy nie( ͡° ͜ʖ ͡°). Warto po prostu spróbować i mieć przetarcie, tym bardziej jak się nie biegało wczssniej.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    42068,98 - 13,14 = 42055,84

    Dzień jak codzień. Wybiegłem 04:55 rano i w miarę raźno ruszyłem na standardową trasę. Z początku szło kiepsko, ale jakoś się rozkręciłem i nawet pokusiłem się o wydłużenie dystansu do 13 km. Udało się zejść poniżej 5 min/km – jednak cała doba odpoczynku swoje robi. Zresztą i tak biegam dla przyjemności ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Skoro ostatnimi dniami pojawia się tak dużo wpisów o D-Day, to dodam od siebie jedną taką ciekawostkę.

    W maju 1944, jako rozwiązania krzyżówek drukowanych w "The Daily Telegraph" pojawiły się kolejno hasła:

    2 Maja - "Utah"
    22 Maja - "Omaha"
    27 Maja - "Overlord"
    30 Maja - "Mulberry" (pol. "morwa", potoczna nazwa sztucznych nabrzeży, montowanych przy plażach po lądowaniu w Normandii, pic. rel.)

    Twórcy krzyżówek, Melville Jones i Leonard Dawe zostali aresztowani i przesłuchani przez MI5. Brytyjscy agenci stwierdzili jednak, iż wszystkie hasła były tylko zbiegiem okoliczności i agencja zwolniła obu panów z aresztu. Po latach wyszło na jaw, że jeden z asystentów Dawe'a, wówczas 14-letni Ronald French, zasłyszał od stacjonujących nieopodal amerykańskich i kanadyjskich żołnierzy słowa "Utah", "Omaha", "Overlord" i "Mulberry". French stwierdził, że na południu Anglii "wszyscy" wiedzieli o zbliżającej się inwazji, a Amerykanie - wiedząc, że dzieci na pewno nie są niemieckimi szpiegami - rozmawiali z sobą bardzo swobodnie, rzucając w rozmowach różnymi kryptonimami.

    Ale to nie koniec całej historii. Niecałe dwa lata wcześniej, 18 Sierpnia 1942, dzień przed tragicznym Rajdem na Dieppe, hasłem w krzyżówce wydrukowanej w "The Daily Telegraph" było...

    ..."Dieppe" ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Również wówczas Kanadyjczycy, którzy prowadzili śledztwo, uznali, że pojawienie się tego hasła było tylko zbiegiem okoliczności...

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #2wojnaswiatowa #iiwojnaswiatowa #wojna
    pokaż całość

  •  

    Zostało mi tylko do przepracowania około 17 dni w pracy. Potem wybieram urlop i kończy mi się umowa :-)
    Nie chce przedłużyć umowy bo niedługo się wyprowadzam i chce trochę odpocząć oraz na spokojnie znaleźć mieszkanie a dopiero potem będę szukał nowej pracy.
    Szkoda że muszę wybrać urlop na koniec, lepiej jakby wypłacili ekwiwalent ale w tej firmie tak nie robią :-(
    No nic trzeba się jeszcze trochę przemeczyc :-) ale ta świadomość że to już niedługo koniec tego burdelu :-)
    #oswiadczenie #praca #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Wracam do domu, nie spodziewajac sie niczego trafiam do miesnego zeby kupic szynke i ser (bez dziur). Stoje sobie grzecznie czekajac na swoja kolej, jedna z Pan podajacych towary konczy obslugiwac klienta, ktory stal przede mna i pyta kto nastepny. Zaczynam, ze

    - poprosze to sala...
    i nie koncze, bo slysze obok siebie
    - DZIESIENC DEKA POLENDWICY

    Stara baba. Stara baba wjebala sie bez kolejki i kupuje pierdolona poledwice, 0-100 wkurw w trzy sekundy, bo zajebany torbami jestem i mi ciezko, chce kupic rzeczy do kanapek i isc do domu odpoczac. W mojej glowie juz mysle co zrobic w ramach zemsty, jebnac drzwiami wychodzac? kupic wielkie salami z pieprzem, przewrocic stara babe i lac ja po ryju pieprzowym pacyfikatorem?

    Nie. Stara baba sama zacisnela petle na swojej szyi, powiedziala do sprzedawczyni "DEJ MI JESZCZE KOPYTKOW" w momencie kiedy ta kroila jej jeszcze ta pierdolona poledwice. Tak sie niefortunnie dla babsztyla ulozylo, ze Pani ktora mnie obslugiwala wlasnie skonczyla kroic dla mnie ser (podkreslam bez dziur).

    - Bedzie cos jeszcze?
    -A tak, poprosze KOPYTKA.
    - Ile dla Pana bedzie?
    -Wszystkie.

    I w tym momencie jakby starej babie 5zl z niedzielnej tacy spadlo na podloge, czulem jak mnie nienawidzi, czulem jak ja chuj strzela, bo nie nawpierdala sie kopytek z jebanymi skwarkami.

    Bede jadl te kluski z garmazerki nastepne 3 dni, ale beda mi smakowac zajebiscie bo bede wiedzial, ze ten elemental sloniny nie bedzie nimi napychal swojego spasionego ryja.

    pokaż spoiler Pozdrawiam @roball (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #byloaledobre #heheszki #niemoje #kopytka i w sumie taguję już #pasta, skoro zostało przeklejone ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    42252,38 - 12,02 = 42240,36

    Udało się ruszyć Równo o 6 rano. Warunki doskonałe - gorzej z ciuchami, który nie doschły od wczorajszego popołudniowego biegu. Tempo też słabe – ewidentnie niecałe 12 godzin odstępu między biegami nie pozwala na regenerację. Ale i tak przyjemność biegu była – a przecież o to właśnie chodzi

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enron uf, już myślałem, że taki śmierdzący biegasz( ͡° ͜ʖ ͡°). Ja mam dwa komplety spodenki, kilka koszulek, ale trzeba z zawodów coś poprzywozic, bo zaczyna brakować, jedne buty( ͡° ͜ʖ ͡°). Akurat mogę robić pranie co drugi dzień, jak coś Mam komplet na zmianę. Mnie zmoczylo chyba w piątek, ale ja zawsze biegam co najmniej po południu, więc wszystko wysycha.

    •  

      @enron u mnie z zapachem z butów nie ma problemu, ot pachną normalnie jak inne użytkowane obuwie, model pełen siateczek i w ogóle. Ale jak w Starym obuwiu bieglem w ulewie półmaraton to dwukrotnie je prałem ( ͡° ͜ʖ ͡°), by jako tako pachniało
      Ach te problemy biegaczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    W końcu za mną ;) Śruby wyjęte ale faza jeszcze trzyma ;) Narkoza ogólna to najlepsza rzecz pod słońcem ;) #wesolypacjent #szpital #operacja teraz tylko czekać na ponowne #bieganie ;)

    źródło: embed.jpg

  •  

    A po szkole idziemy na orlika.
    #jezokalendarz

    źródło: wykop.pl

  •  

    Po cudownym weekendzie pełnym wspomnień i kolejnej niewyspanej nocy znowu ladujesz w fabryce w poniedziałek! Zwariować idzie!

    #dziendobry w poniedziałek. Nie dajmy sie zwariować!

    #quokkanadzis #quokka #zwierzaczki #smiesznypiesek

    źródło: embed.jpg

  •  

    Łukasz Nowak z meczu Grom Więcbork - Gwiazda Starogród (A-klasa). I ta szalona radość pana w czapeczce.

    #mecz #golgif #bramkaroku2017 #ozeszkurwa

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    Równo 20 lat temu został rozegrany najlepszy mecz w piłkarskiej historii Polski.
    Na 5 minut przed końcem meczu Widzew przegrywał na wyjeździe z Legią 2:0 by 5 minut później wygrać mecz 2:3 i zdobyć mistrza Polski.
    #widzew #legia #historia #pilkanozna #bekazlegii

    źródło: widzewlodz.pl

    •  

      @alphabeta: serio przekręt? masz coś do poczytania o tym? jestem w podobnym wieku do ciebie i akurat ten mecz mi zapadł w pamięci, jak go wtedy za gówniaka oglądałem. ale nigdy nie myślałem, że to wałek mógł być ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @czlapka dzięki za ten fragment ( ͡° ͜ʖ ͡°). A jak to było w 92/93? Słyszałem też, że jak Listkiewicz sędziował to potrafił kreatywnie gwizdać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Piąta edycja "Wykopowa Gra w Wyzwanie i Zajęcia" - została oficjalnie rozpoczęta!
    Zanim napiszesz komentarz z liczbą, proszę o zaplusowanie wpisu.

    Regulamin zabawy: kliknij tutaj...

    Od teraz jeżeli chcesz być wołany musisz wpisać się na listę: https://mirkolisty.pvu.pl/list/x1PcozwvoYgGCvuv

    Krótki opis:

    Pod każdą liczbą kryje się zestaw, składający się z z dwóch zadań z możliwością wyboru jednego z nich. Na realizacje macie 7 dni kalendarzowych. W komentarzu pod tym wpisem, proszę napisać liczbę z zakresu 1-25. Następnie w przeciągu 14 dni kalendarzowych otrzymacie prywatną wiadomość .

    Powodzenia! Na zgłoszenie macie czas do 30.06, godz. 20:00.

    #mirkowyzwanie #mirkozajecie
    pokaż całość

  •  

    Czo ten pomidoren ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #smiesznypiesek #pomidor #heheszki

    źródło: embed.jpg

  •  

    Kareem Abdul-Jabbar jest przereklamowany. Ludzie często wymieniają go w dyskusji na temat najlepszego koszykarza w historii, ale krótka analiza jego kariery wskazuje, że KAJ był co prawda świetnym graczem, ale żaden z niego materiał na GOAT. Najczęstsze argumenty brzmią następująco: rekord zdobytych punktów, 6x mistrz oraz 6x MVP. Oczywiście te osiągnięcia budzą podziw, ale to tylko jedna część historii. Popatrzmy najpierw na osiągnięcia drużyn w których grał Jabbar.

    W latach 1969-1975 występował w Milwaukee Bucks. W barwach tej drużyny został 3-krotnie MVP sezonu (1971, 1972, 1974) a także zdobył mistrzostwo w 1971 roku zostając MVP Finałów. W 1974 Bucks ponownie awansowali do Finałów, ale przegrali 3:4 z Celtics. Znakomite wyniki, tylko że wówczas partnerem Jabbara w Bucks był Oscar Robertson, który był motorem napędowym tej ekipy. Robertson przybył do Bucks w 1970 roku i od razu w pierwszym sezonie zostali mistrzem. Skończył karierę w 1974 roku, więc sezon 1974/1975 Jabbar rozegrał bez Robertsona. Jaki był tego efekt? Milwaukee Bucks nie awansowali do playoffs.

    W 1975 roku Jabbar przeszedł do Lakers, gdzie grał do 1989 roku. W barwach Lakers znów został 3-krotnie MVP sezonu (1976, 1977, 1980) a także pięciokrotnie zdobył mistrzostwo ligi. Problem polega na tym, że bez pomocy Magica Johnsona, Jabbar rozegrał cztery rozczarowujące sezony. W pierwszym sezonie, 1975/1976, Lakers nie awansowali nawet do playoffs. W kolejnym sezonie odpadli z Blazers, zaś w 1978 i 1979 dwukrotnie wyeliminowali ich Supersonics. Odkąd szeregi Lakers zasilił Magic Johnson Lakers przez 10 kolejnych sezonów zdobyli 5x mistrzostwo plus byli w 3 Finałach. To był zespół Magica Johnsona, który nadawał ton grze i był najlepszym graczem (MVP Finałów 1980, 1982, 1987). Jabbar został MVP Finałów tylko w 1985 roku.

    Widać zatem, że 'GOAT' Jabbar... nie potrafił nawet awansować do playoffs w swoim najlepszym prime w latach 1975 i 1976. Wyobrażacie sobie, że Jordan nie awansował do playoffs np. w 1989 i 1990 roku albo LeBron w 2011 i 2012 czy np. Bird w 1983 i 1984 albo Shaq w 1998 i 1999? Ten 'wyczyn' to największa skaza na karierze Jabbara. Dodatkowo warto pamiętać, że Jabbar wcale tak bardzo nie dominował pod względem indywidualnym. Ludzie zawsze mówią 'zdobył 38.387 pkt', ale to normalne skoro grał aż 20 lat. Jego średnia z kariery wynosi 24.6 pkt, więc nawet Karl Malone miał wyższą (25 pkt) i wyprzedziłby go gdyby rozegrał jeszcze jeden rok. Jabbar porządnie zbierał piłki, ale tu też jego wyczyny nie budzą uznania - w mistrzowskich latach 1981-1989 nie potrafił ani razu uzyskać średniej choćby 9 zbiórek na mecz. W pierwszych latach w Bucks zbierał po 14-16 piłek na mecz, ale wówczas ilość posiadań była znacznie większa. Ogólnie Jabbar był dwa razy królem strzelców ligi i jeden raz najlepszym zbierającym. Nigdy nie był uznawany za czołowego defensora ligi.

    A co z rywalizacją z innymi wysokimi? Gdy Jabbar przybył do NBA, to z ligi właśnie odszedł Bill Russell, a Chamberlain był już stary. Mimo to Jabbar i Wilt zmierzyli się w WCF 1971 i ówczesny MVP ligi Jabbar nie potrafił zdominować 35-letniego Wilta. Statystyki Jabbara: 25 pkt / 17 zbiórek / 2 bloki. Statystyki Wilta: 22 pkt / 19 zbiórek / 5 bloków. W 1974 roku Jabbar w g7 Finałów przegrał matchup z 206-centymetrowym Davem Cowensem. Ogólnie w latach 70-tych Jabbar nie miał żadnych rywali bo była to słaba dekada pod względem centrów. Z kolei w latach 80-tych Jabbar przegrywał matchupy z Mosesem Malone. W 1981 roku Rockets pokonali Lakers, a Moses zaliczał średnio 32 pkt przy 26 pkt Jabbara. W 1983 roku Moses grał już w Sixers i do spółki z Ervingiem zesweepował Showtime Lakers, górując nad Jabbarem - Moses zaliczał 26 pkt i 18 zbiórek a KAJ 23 pkt i 7 zbiórek. W 1986 roku Lakers przegrali z Rockets, a Jabbar nie dawał rady ani Sampsonowi ani Olajuwonowi.

    Reasumując: 6x MVP? Brawo, wielki wyczyn. Szkoda tylko że MVP ligi w 1976 nie potrafił nawet awansować do playoffs. Poza tym wielokrotnymi MVP ligi bywali Moses Malone, Steve Nash i Stephen Curry a nikt nie umieszcza ich nawet w top10 najlepszych graczy ever. 6x mistrzostwo? Brawo, wielki wyczyn, z tym, że Jabbar bez drugiego zacnego gracza nie potrafił przez pięć lat awansować do Finałów NBA. W mistrzowskich ekipach miał albo Robertsona, albo Magica i całą ferajnę gwiazd z Lakers, którzy zaczęli wygrywać dzięki Magicowi. Z 6 mistrzostw Jabbar tylko 2x był MVP Finałów, a więc ma mniej takich statuetek niż Jordan, Duncan, Shaq czy LeBron, a tyle samo co Kobe, Olajuwon, Bird i Reed.

    Kareem Abdul-Jabbar to żaden GOAT, ani nawet pretendent do tego miana. Owszem, był to top 10 gracz w historii, ale było wielu lepszych: oprócz Jordana, spokojnie za lepszych graczy można uznać LeBrona, Magica i Birda, a kandydatury Shaqa, Wilta, Russella, Duncana i Olajuwona również wytrzymują porównania. Ogólnie to Jabbar w wielu rankingach może się nie łapać nawet do top3 centrów. Fajnie się ogląda jego skyhook, ale jeśli ktoś wymienia go w dyskusji na temat GOAT to po prostu nie przeanalizował jego kariery.
    #nba #nbastats #sport #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Dzień dobry kochani, trochę mnie tu nie było, ale miałam życie i, o dziwo, podobało mi się to. Wczoraj koleżanka zaprosiła mnie do siebie na działkę nad jeziorkiem, bo robiła grilla i poznałam tam dużo fajnych ludzi. Był też taki jeden ładny pan, który jest też bardzo miłym panem i nawet komplementował mój serniczek, który zrobiłam i przyniosłam.
    A dzisiaj byłam na dwóch rozmowach o pracę i z jednego miejsca już zadzwonili. W poniedziałek zaczynam szkolenie. Bardzo się cieszę.

    pokaż spoiler A jeśli chodzi o tego ładnego pana to umówiłam się z nim na niedzielę i to chyba nawet jest randka (ʘ‿ʘ)


    #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    42 584,46 - 16,52 = 42 567,94

    Dreptania po Wawrze ciąg dalszy :) Pogoda nadal w porządku, choć już nie tak piękna jak wczoraj - chmur zdecydowanie więcej. Biegłem mniej więcej tą samą trasą, parę pułapek ze ślepymi ścieżkami w lesie pamiętałem i ominąłem, w parę innych wpadłem :)
    Tempo nadal relaksacyjne - nie zamierzam się specjalnie spinać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jutro, jeśli nie będzie paskudnej pogody i błota w lesie, polecę głębiej w las - oj, jest tu gdzie biegać...

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszwarszawa #biegajzhania
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enron: też biegłem wczoraj relaksacyjnie z nastawieniem na tempo 5:20-5:30 a wyszło 4:59 ( ͡° ͜ʖ ͡°). mnie jednak spotkała potężna ( ͡º ͜ʖ͡º) ulewa i 2,5km w ścianie deszczu i pod wiatr, ale było przyjemnie

      +: enron
  •  

    Jeża na myśl o długim weekendzie aż wybombiło z radości ʕ•ᴥ•ʔ
    #jezokalendarz

    źródło: wykop.pl

  •  

    [RAK ALERT]
    Na YouTube pojawił się nowy kanał dający instant raka. Mirki, czy ja już stary jestem, że przykro mi się robi, jak pomyślę, że dzieciaki mogą stawiać sobie tych typów za wzór i brać zupełnie serio to co oni odjaniepawlają? Czy to zwyczajny ból dupy? W dostarczaniu żednady przegonili sexmasterkę o kilka eonów xD https://www.youtube.com/channel/UC_xhPexHxVwtKIgqZ3tCvlQ

    #rakcontent #youtube
    pokaż całość

    •  

      @Oskarek89: Wojtek kiedyś zapowiadał się na niezłego zawodnika slopestyle'owego / dirtowego (( ͡º ͜ʖ͡º)), zwał jak zwał, z sukcesami w zawodach rangi światowej. był chyba jednym z pierwszych pro zawodników w Polsce, był w teamie sponsorowanym przez ns bikes. jakieś 10-12 lat temu miałem zajawkę i był znaną postacią w środowisku.

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    tl;dr:

    pokaż spoiler w olsztynie na dworcu zachodnim w kiblu można zapłacić tylko dwoma złotymi, nie możliwości rozmienienia pieniędzy w okolicy a pani za kasą chamsko krzyczy 'nie'


    - Nje!
    Taką odpowiedź usłyszała moja siostra gdy spytała grzecznie panią w kasie biletowej czy może rozmienić pięć złoty. Nikt nie oczekiwał przesadnej uprzejmości czy tłumaczeń ze strony kasjerki, zwykłe 'przepraszam, nie mam' by wystarczyło. A tak to radź sobie podróżniku sam. Otwarta kasa biletowa to jedyne miejsce gdzie można coś zdziałać pieniędzmi na całym dworcu zachodnim i w jego okolicy. Brak jakiegokolwiek innego punktu przyjmującego pieniążki czy chociaż automatu z kawą, który mógłby wydać resztę w dwuzłotówkach.

    Dwuzłotówka. Upragniona moneta, nominał tak pożądany przez wszystkich obecnyach na dworcu zachodnim. Tylko tą magiczną monetę przyjmuje automat w toalecie na dworcu zachodnim. Nie masz dwóch złotych? Szczyj w gacie lub za drzewem. Facet zawsze sobie jakoś poradzi, drzew w okolicy dworca zachodnie kilka jest. Gorzej kobieta, a najgorzej moja ciężarna żona, która z racji stanu musi częściej do toalety.

    3,5mln złotych z kieszeni podatnika kosztował ten przybytek. W tej kwocie zamknęły się również dwa automaty na monety, które pozwalają otworzyć drzwi do toalety. Ale w odróżnieniu od innych automatów na monety spotykanych w olsztynie (np. w parku centralny), te obsługują tylko jeden nominał. W naszych głowach narodził się chytry plan poczekania aż ktoś z podróżnych będzie miał upragniony nominał i nam otworzy, jednak nie byliśmy tacy sprytni jak się nam zdawało. Reszta podróżnych czekających na pociągi również tak kombinowała i każdy odwiedzający toaletę miał taką samą nadzieję, licząc, że to właśnie my mamy magiczną monetę, otwierającą drzwi do olsztyńskiej narnii - kibla.

    Sam bareja pewnie by takiej sytuacji nie wymyślił - Do toalety nie wejdziesz, bo nie masz nominału. Rozmienić czy zamienić nie możesz, bo cytując obsługę, 'nie'. Jesteś niepełnosprawny lub kobietą z dzieckiem - nie skorzystasz z pomieszczeń dla Ciebie, bo zepsute. Wysikać za drzewkem nie możesz, bo mandat i zgorszenie. Ot, cały olsztyn. Jak w lesie, nie jak w... (dalej wiecie sami).

    #zalesie #olsztyn
    pokaż całość

  •  

    Dzisiejszy wpis przeniesie nas w okolice wsi Zrębin, w dzisiejszym województwie świętokrzyskim. To tam w nocy z 24 na 25 grudnia 1976 roku rozegrały się wydarzenia, które miały wstrząsnąć całą Polską i zapisać się na stałe w kanonie polskiej kryminalistyki. “Sprawa połaniecka”, bo tak do dziś określa się tą zbrodnię, na zawsze zmieniła oblicze tego rejonu.

    Źródłem i niejako zaczątkiem zbrodni miały, według późniejszych zeznań, okazać się wydarzenia sprzed kilku miesięcy wcześniej. Wtedy to we wsi odbyło się wesele 25-letniego Stanisława Łukaszka i 18-letniej Krystyny Kality. Wśród zaproszonych gości znalazł się również 48-letni Jan Sojda. Sojda w hierarchii wsi zajmował bardzo wysoką pozycję - jego gospodarstwo było jednym z największych w okolicy, oraz jako jedyny we wsi miał dostęp do telefonu, jak i mógł pochwalić się posiadaniem ciągnika. Sojda, jak sam twierdził, posiadał również wiele koneksji, co miało tłumaczyć jego relatywną zamożność. Innym gościem miała być również siostra Sojdy - Wiesława Adaś, która zaoferowała pomoc w kuchni. Podczas wesela zauważono jednak, iż wynosiła ona dla siebie znacznie więcej wędlin i mięsa, niż było to ustalone z Kalitami - gospodarzami wesela. Gdy wspomniano jej to, Adaś obraziła się i opuściła wesele. Następnego dnia próbowała ona również wymusić na gospodarzach oddanie zastawy stołowej wypożyczonej z koła gospodyń wiejskich. Sojda, wściekły, iż członków jego rodziny oskarżano o kradzież, miał wtedy wykrzyczeć, iż “Kalitowe plemię wypleni”. Nikt nie wiedział wtedy, iż od tej pory zaczął planować zemstę. Według innej wersji, Sojda miał żywić nienawiść do Kalitów już wcześniej - od czasów zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej, gdy został aresztowany i skazany na 8 miesięcy więzienia za gwałt. Człowiekiem odpowiedzialnym za doprowadzenie Sojdy pod sąd był Jan Roj - dziadek Krystyny.

    Oprócz Jana Sojdy, w zbrodni mieli wziąć udział jego szwagier - 34-letni Józef Adaś, jak i dwaj zięciowie - 28-letni Stanisław Kulpiński i 27-letni Jerzy Socha. Okazja nadarzyła się w noc wigilijną 1976 roku. Wtedy to mieszkańcy Zrębina wyruszyli w dwóch autobusach (marki San i Autosan) na pasterkę do kościoła w Połańcu. W trakcie mszy w Sanie odbywała się libacja alkoholowa, w której udział brało ok. 30 osób - w tym Jan Sojda. Wtedy to postanowił on w końcu zemścić się na Kalitach.

    Ofiarami mieli okazać się Stanisław Łukaszek, Krystyna Łukaszek (w momencie dokonania zbrodni w 5 miesiącu ciąży) i 12-letni brat Krystyny - Mieczysław. Z mszy wywabiono ich pod pretekstem, iż ojciec Krystyny miał upić się i wpaść w szał w domu. Jako, iż Sojda nie wpuścił Łukaszków do autobusu, wyruszyli oni w drogę pieszo, idąc poboczem drogi. Niedługo później, za nimi ruszył konwój składający się z obu autobusów i taksówki Fiat 125p, za której kierownicą siedział Jerzy Socha. Wkrótce, pojazdy dogoniły pieszych. Socha, zrównując się z Łukaszkami, celowo potrącił Mieczysława Kalitę. Gdy małżeństwo sprawdzało, co się stało, z Sana wyskoczyli Sojda i Adaś. Kulpiński pozostał w środku, blokując drzwi i krzycząc “kto wyjdzie, tego spotka ten sam los”. Sojda i Adaś wtedy zaatakowali ofiary, zatłukując je na śmierć kluczem do kół i metalowym prętem. Po zamordowaniu dorosłych Mieczysława Kalitę dobito poprzez rozjechanie go samochodem. Zwłoki ofiar załadowano do Sana i przewieziono 1,5 kilometra dalej, gdzie wyrzucono je do rowu, pozorując wypadek. W rowie pozostawiono również Sana - świadkowie zbrodni - w większości pijani - przesiedli się do Autosana.

    W Autosanie Jan Sojda stał się głową niezwykłego rytuału - każdy ze świadków miał przysiąc na krzyż różańca, iż zachowa milczenie. Pakt ten przypieczętowano przez ucałowanie krzyża, nakłucie palca agrafką i złożenie niejako “podpisu” krwią na kartce papieru. Każdy ze świadków otrzymał również pieniądze - według późniejszych ustaleń, na same łapówki Sojda miał łącznie wydać aż 200 tysięcy złotych. Same zwłoki ofiar odkryto, gdy na milicję po mszy zgłosił się kierowca Sana, któremu skradziono autobus.

    Początkowo śledztwo nie brało pod uwagę możliwości, iż doszło do morderstwa. Zamiast tego uznano, iż miano do czynienia z wypadkiem komunikacyjnym. Zmowa milczenia, która spadła na Rzepin, z pewnością utrudniała dojście do prawdy. Innym problemem był fakt, iż śledztwo było prowadzone wyjątkowo nieudolnie. Sekcji zwłok dokonał lekarz bez uprawnień, autobus San zezłomowano bez zabezpieczenia śladów, zaś samo miejsce zbrodni zostało zabezpieczone wyjątkowo niechlujnie. W tych wczesnych dniach jedyną osobą łamiącą zmowę okazał się być Leszek Brzdękiewicz - w swoich zeznaniach jednoznacznie stwierdzał, iż doszło do morderstwa i podał nazwiska Sojdy, Adasia, Sochy i Kulpińskiego. W Wielkanoc 1978 roku zwłoki Brzdękiewicza odnaleziono w przepływającej niedaleko rzece Czarnej. Według oficjalnej wersji doszło do przypadkowego utonięcia.

    Wkrótce jednak pętla zaczęła się zaciskać. Ekshumacja zwłok ofiar i ich ponowna sekcja wykazały, iż ich rany były zbyt poważne, jak na ofiary rzekomego wypadku drogowego. Pomimo starań Sojdy (wśród nich były dalsze łapówki jak i kolejna ceremonia przysięgania na krucyfiks i podpisywania się krwią), wkrótce bojący się wyroków więzienia za składanie fałszywych zeznań mieszkańcy zaczęli mówić. To wystarczyło.

    Proces Jana Sojdy, Józefa Adasia, Jerzego Sochy i Stanisława Kulpińskiego rozpoczął się 7 listopada 1978 roku przed Sądem Wojewódzkim w Tarnobrzegu. Wszyscy oskarżeni nie przyznali się do winy. Proces, głównie ze względu na opór świadków przed zeznawaniem, trwał aż do 10 listopada 1978 roku. Decyzją sądu wszyscy czterej oskarżeni zostali uznani winnymi zarzucanych im czynów i skazani na karę śmierci przez powieszenie. Rada Państwa, na wniosek obrony, skorzystała jednak częściowo z prawa łaski. Jerzemu Sosze karę śmierci zmieniono na 25 lat więzienia, zaś Stanisławowi Kulpińskiemu na 15 lat więzienia. Wyroki śmierci wobec Jana Sojdy i Józefa Adasia zostały utrzymane w mocy. Egzekucji obydwu skazanych dokonano 23 listopada 1982 roku w budynku aresztu śledczego przy ulicy Monetlupich 7 w Krakowie. W osobnych procesach 18 świadków skazano na kary więzienia za zatajanie prawdy bądź składanie fałszywych zeznań.

    Historia “sprawy połanieckiej” wstrząsnęła ówczesną opinią publiczną. Wydarzenia z nocy z 24 na 25 grudnia 1976 wpisały się również do kanonu polskiej kultury. W roku 1987 wydana została powieść Wśród nocnej ciszy autorstwa Romana Bratnego, której fabułę oparto na wydarzeniach z tej nocy. Na podstawie reportażu sądowego Wiesława Łuki Nie oświadczam się reżyser Janusz Petelski nakręcił film Zmowa, który miał swoją premierę 25 września 1990 roku.

    #kronikakryminalnafranka #historia #historiajednejfotografii #polska #prl #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @FrankJUnderwood: czytam o tym już któryś raz, ale zawsze mnie to w jakiś sposób przeraża. więcej takich historii proszę.
      nie wiem jak w innych tekstach opisujących tę historię, musiałbym w swoich dokumentach poszukać, gdzie mam artykuł o tej zbrodni, ale podajesz, że

      proces trwał aż do 10 listopada
      3 dni procesu to jest długo jak na tamte standardy? bo potem czekali 4 lata na wykonanie kary śmierci i to jest dopiero długi czas. może chodzi o to, że inaczej działały sądy i wiadomo było ponad wszelką wątpliwość, że to oni. pokaż całość

    •  

      @FrankJUnderwood: dobra, pomyliłeś rok ( ͡° ͜ʖ ͡°). śledztwo trwało do 10 listopada, ale 1979. ot, taki błąd się wkradł.

    • więcej komentarzy (17)