•  

    NRW się trochę otwiera ale co z tego jak wszystko z testem ( ͡° ʖ̯ ͡°) W dodatku federalny hamulec działał tak, że w kreis poniżej 100 zakupy miały byc z terminem ale bez testu a teraz na odwrót, więc gorzej. Nie wiem do czego to wszystko zmierza. O normalności jaką znamy z przeszłości już nawet nikt nie mówi (╯︵╰,)

    #niemcy

    •  

      @kat88: Akurat ja uważam, że lepiej mieć test i nie umawiać się na konkretną godzinę. Testy można zrobić na każdym kroku bez czekania. Ja nigdy z tego umawiania się nie skorzystałam, bo nie lubię być sama w sklepie i jak każdy mój ruch jest obserwowany. No i rzadko wchodzę do sklepu po coś konkretnego. Lubię pójść do kilku i sobie pooglądać, ewentualnie do któregoś się wrócić, by coś kupić po zastanowieniu się. A z tymi terminami to bez sensu. Niemcy bardzo ostrożnie to wszystko otwierają, ale niedługo będzie tak jak wszędzie. pokaż całość

      +: erni13
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Największa beka z zamkniętych od listopada siłowni w takich #niemcy logika i uzasadnienie tego nawet szpagatem i saltem nie przejdzie.

    #koronawirus

    •  

      @DunningKruger: U mnie od wczoraj ogródki piwne otworzyli. Można wejść z negatywnym testem lub dowodem szczepienia. Ciekawa jestem jak to będzie rozwiązane. Jak byłam u fryzjera, to na wejściu pokazałam negatywny wynik testu i mnie dopiero wpuścili. A taki ogródek to jak? Wchodzisz, siadasz, przychodzi kelner i najpierw sprawdza czy możesz tu być. Jak nie możesz to już rozniosłeś wirusy w ogródku. Chyba, że będzie ktoś zatrudniony, kto będzie na wejściu sprawdzał. Ciekawa jestem jak to będzie i jak długo to potrwa. pokaż całość

      +: EvineX
    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Ja pierdole też zapomnieliście?

    źródło: Beztytułu.png

  •  

    Protip - jeśli ktoś szuka inspiracji do urządzenia mieszkania, domu, ogrodu itd. oprócz różnych tam fotek internetowych, czasopism itp. warto przejrzeć portale z nieruchomościami np. z Danii. A mają te portale superfachowe, do tego stopnia, że można sobie wirtualne wycieczki po domach robić. Duńczycy, którzy nota bene pod względem starszego budownictwa jednorodzinnego są nam co ciekawe dość bliscy (na pewno bardziej niż Anglosasi, Holendrzy, Francuzi czy południowcy, ale też np. Szwedzi z ich drewnianym budownictwem) mają kurła gust i smak jak skurwesyn. Naprawdę można doznać opadu szczeny oglądając jak sobie wszystko zgrabnie, schludnie z umiarem, ale jednocześnie lekko i ze sznytem potrafią skomponować i zorganizować. Nie mają choroby horror vacui, nie wariują z ostrymi kolorami z dupy, albo modnymi obecnie u nas ciemnymi popielami (będącymi chyba jakąś łopatologiczną odpowiedzią na pastelozę), ale jednocześnie potrafią bawić się akcentowaniem różnych elementów wystroju. Potrafią łączyć antyki i współczesność, stare z nowym (a byli mistrzami świata designu mid century i wszyscy ich podpatrywali, łącznie z naszymi najlepszymi projektantami peerelowskimi). Jednocześnie nie przyjął się u nich za bardzo styl przaśno-pseduotradycyjny, te wszystkie boazerie, tłoczone tralki, tandetne bodzio-mebe z dykty i pcv z frezami i przetłoczeniami itd. (jak choćby znacznie częściej zdarza się u Niemców, także tych zachodnich), lubią obrazy i dobrą sztukę użytkową, nie zabudowują wszystkiego jak leci w chuj kartongipsami, potrafią docenić pierwotne detale starych domów (tradycyjną stolarkę okienną i drzwiową, dachówkę, okucia, balustrady metalowe itd.), potrafią też dyskretnie rozbudowywać stare budownictwo w ten sposób, aby nie zepsuć pierwotnej kompozycji bryły. Ich ogrody kurła? Po przyzwyczajeniu do polskiej tujozy, białych żwirków, drewnianych chujów-mujów i kiczowatych betonowych, kutych ogrodzeń za grube miliony, to jest jak balsam na oczy, a najśmieszniejsze, że tam nie ma żadnych cudów tylko przeważnie żywopłoty liściaste, parę drzewek owocowych, kompozycje rodzimych krzewów, bylin i czasami jakieś wyższe drzewo, czyli w sumie to co i u nas niegdyś było tradycyjne przy co lepszych domach i co poszło się walić jak się biedniejszy Polak zaczął emancypować.

    Duńczycy (w pytę zamożne społeczeństwo przecież), potrafią mieszkać na farmie w krytych strzechą domach szachulcowych czy pruskim murze, które mają po 200 lat i więcej, i których pomieszczenia mają czasami tylko 2m wysokości i wuj, nie widzą problemu. Nikt tego nie wyburzył, nie rozebrał, nie spalił, trochę się dostosuje (z resztą i tak wcześniej było konsekwentnie i umiejętnie dostosowywane przez pokolenia) i można mieszkać, jest sielsko i anielsko. Nie wszystko musi trzymać 100% pionu, a rurki miedziane mogą se iść po ścianie, nikomu od tego dupy nie rozerwie.

    Jedynym co może się niektórym u nich nie spodobać jest dominacja stylu białych ścian w wystroju wnętrz, no ale jednak to jest w ich przypadku nie tyle moda, co rzecz naturalnie z ich tradycji wręcz ludowej wyrastająca, tak że trochę trudno tu mieć o to pretensje, bo to jest chyba automatyczne myślenie. Ale ogólnie miód kurła! Miód i lata świetlne niestety nam do nich brakuje w wielu aspektach tej dziedziny, zwłaszcza w docenianiu prostego dziedzictwa materialnego, a są o tyle ciekawsi od innych, że czasami zaskakująco swojscy z polskiego punktu widzenia.
    #aranzacjawnetrz #urzadzajzwykopem #wystrojwnetrz #mieszkanie #dom
    pokaż całość

  •  

    Jaką część Volkswagen produkuje w największej ilości egzmemplarzy? Otóż część o numerze 199 398 500 A. Co kryje się pod tym numerem? Currywurst.

    To od początku - kiedy w 1938 roku powstała fabryka Volkswagena w Wolfsburgu, pojawiła się potrzeba wyżywienia pracujących tam robotników, a wokół fabryki w zasadzie nic nie było. Stwierdzono więc, że będą robić jedzenie na miejscu, a w 1973 roku rozpoczęli produkcję currywurstów. Tym sposobem do dzisiaj w siedzibie i największej fabryce VW jest oddział zajmujący się produktami spożywczymi. I tak, produktami, bo currywursty to nie jedyne co tam powstaje. 30-osobowy zespół oprócz wurstów w dwóch rozmiarach (13 oraz 25 cm) produkuje również ketchup (część nr 199 398 500 B). Oprócz tego wersja wegetariańska, dostępna od 2010 roku, a nawet currywurst burger oraz currywurst pizza, które powstały z okazji 45. rocznicy rozpoczęcia produkcji słynnej kiełbaski. A to nie wszystko, bo przecież currywursta trzeba mieć na czym i czym zjeść. Na szczęście do dyspozycji mamy również część nr 33D 069 602, w zestaw której wchodzą dwa porcelanowe talerzyke przypominające wyglądem tradycyjnie wykorzystywane do currywursta papierowe tacki, oraz dwa małe widelczyki ze stali nierdzewnej.

    Wracając jednak do gwoździa programu, czyli części nr 199 398 500 A, produkowana jest ona na większą skalę niż mogłoby się to wydawać. Tak jak napisałem we wstępie, jest to część którą VW wyprodukował (i produkuje) w największej ilości egzemplarzy. Wurstów powstaje około 20 000 szt. dziennie, co daje rocznie ponad 7 mln szt., albo ponad 1000 ton. Ta liczba rośnie w ostatnich latach, produkcja w roku 2018 wzrosła o 264% względem roku 2009, a w latach 2013, 2014, 2015 i 2017 VW wyprodukował więcej currywurstów niż samochodów. Co ciekawe, kiełbaski początkowo powstawały z mięsa zwierząt pochodzących z hodowli należących do Volkswagena, które były zarzynane i rozbierane na miejscu, w fabryce. Obecnie jednak Volkswagen kupuje już gotowe mięso z okolicznych hodowli.

    Z czego jest zrobiony wagowski currywurst? Głównym składnikiem jest oczywiście wieprzowina, dostarczana do fabryki 3 razy w tygodniu. Z mięsa wyciana się część tłuszczu, dzięki czemu jego zawartość w gotowej kiełbasce to ok. 20% - dla porównania tradycyjny bratwurst ma tłuszczu aż 35%. Mięso jest następnie mielone i mieszane z SEKRETNĄ MIESZANKĄ PRZYPRAW i umieszczane w osłonkach markowanych logiem "Volkswagen Originalteil" (Oryginalna część Volkswagen). Kiełbaski są na koniec wędzone przez 100 minut w temperaturze 176 °C i pakowane w pięciopaki.

    Jeżeli ktoś nabrał ochoty żeby spróbować oryginalnego currywursta Volkswagena, to dobra wiadomość - nie trzeba się zatrudniać na linii montażowej w Wolfsburgu. Pomimo że aż 40% wszystkich produkowanych currywurstów trafia do sześciu niemieckich fabryk Volkswagena (w których restauracjach można zjeść nie będąc pracownikiem) to resztę można znaleźć w niepowiązanych z VW Niemieckich sklepach, a nawet na stadionach. Część kiełbasek trafia też do salonów VW w całej Europie i są one dodawane klientom do zakupu samochodu.

    #kuchnia #motoryzacja #ciekawostki i może trochę #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: unnamed.jpg

  •  

    Pozdro z urologii w niemieckim szpitalu. Dziś wychodzę i powiem trochę przytyłem(✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #niemcy #szpital #gotujzwykopem #jedzenie
    P.S. normalne ubezpieczenie TK Krankenkasse.

    źródło: PSX_20210507_102012.jpg

  •  

    Haha, mam beke z niemcow. Wujek (starszy taki) dzwonil i rozmawial z matka chwile. Gosciu poszedl do sklepu i bez kodu qr go nie wpuscili. Stwierdzil, ze musi miec to zawsze przy sobie. Zasugerowalem tatuaz na rece :)
    U niego w bloku jest winda - absolutny zakaz wchodzenia bez maseczki + w srodku moze byc tylko jedna osoba (ew. kilka, ale z tego samego mieszkania). I jak ciule czekaja wszyscy na winde, bo "nie wolno" wchodzin innym. Pilnuja tego na maxa, a jak trzeba - podpierdalaja sasiadow.
    Ludzie sie boja, bo donosy sa codziennoscia. Sami siebie dojezdzaja!
    Brawo! I w koncu niemcy czuja sie jak zydzi. Karma wraca, strach na kazdym kroku. niemiec niemcowi niemcem. Miod na moje uszy.
    Ale najwazniejsze - ciapakowi na ulicy nikt uwagi nie zwroci, wszyscy sie ich boja, ale sasiada, ktorego sie zna 40 lat podpierdolic trzeba XD

    #koronawirus #niemcy #cozaciule #karma
    pokaż całość

    źródło: c3.thejournal.ie

    •  

      @SzanownyPan: No ale z tą windą i maseczką uważam, że się tak powinno robić. Jeśli ktoś jest chory, to w windzie zaraża. Dlatego albo czekasz aż winda będzie wolna, albo idziesz schodami. Jak byłam w szpitalu, to ludzie elegancko czekali na swoją kolej do windy, a nie jak zwierzęta wszyscy na raz, bo jak minutę poczeka, to straci cenny czas życia robaka. Ja mieszkam w domu i dookoła same domy ludzie też nawet przez płot starają się trzymać dystans. W Polsce jak zwykle wielcy husarzy się buntują, a potem płaku płaku, że tyle zachorowań i służba zdrowia nie wyrabia. pokaż całość

    •  

      @erni13: No właśnie kolegę poniosło z taruażem. To prawda, że w wielu bundeslandach bez testu dziecko nie wejdzie do przedszkola, ale testy teraz można wszędzie zrobić bez żadnego problemu, bez czekania. Niektóre przedszkola same robią te testy. W szkołach to samo. Nauczyciele zostali przeszkoleni i mogą robić testy. Lepsze to niż co jakiś czas ktoś z klasy/grupy chory i wszyscy na kwarantannę. Jestem na kilku grupach polaków w de na fb i co jakiś czas pojawia się wpis kogoś, że jako jedyny z całej szkoły nie podpisał zgody, by jego dziecko było testowane i wielki placz, że lekcje się odbywają, a jego bąbel w domu sam musi się uczyć. Polska mentalność czasami mnie przeraża. pokaż całość

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pojechałem do pracy w #niemcy w #budowlanka. Z Polakami. Niby jako pomocnik. Wcześniej tylko pracowałem w wakacje na jakichś malutkich budowach w Polsce. Wytrzymałem 2 miesiące..

    Praca głównie polegała na szalowaniu ścian żelbetowych. Nigdy z tym nie miałem do czynienia i myślałem, że ktokolwiek okaże mi jakieś zrozumienie, a byłem ciągle poniżany, że czegoś nie umiem, że za mało wydajny jestem.
    Niemiecki kierownik uwziął się na mnie i ciągle mnie obserwował. Ucinał mi godziny i krzyczał, że nic nie potrafię.. że mam jechać do domu. Nikt z Polaków nie chciał mi pomóc, wytłumaczyć. Zawsze było wyśmiewanie. Mam wrażenie, że jakby nie dostali jedzenia do pyska, to by mnie tam na żywca zjedli.

    Jak już coś załapałem to nie robiłem tego tak szybko jak inni, bo po prostu nie miałem wprawy i wiecznie byłem tępiony. Czułem tam się jak w jakimś obozie. Np. nigdy nie robiłem zbrojeń to też trudno żebym nagle robił w tempie jak starszy pracownik. Każdy dzień to był ciągły stres i odliczanie do końca pracy. Po pracy, na szybko do sklepu, kolacja i do chlewu, bo mieszkaniem bym tego nie nazwał. 8 chłopa w 2 pokojach + 1 w kuchni i sami alkoholicy. Cud, że nie dostałem tam wpierdzielu, a kilka razy było blisko. Większość tam podobno z przeszłością kryminalną.

    Może ten opis brzmi słabo, ale Ci ludzie, którzy tam pracowali nie narzekali zbytnio. Po prostu szli rano do pracy, czasem dostali opiernicz, ale w większości się znali na tym co robią, więc nikt im dupy na okrągło nie truł. A jeśli nawet to nie przejmowali się tym tak jak ja. Nie wiem czy jestem jakiś ciotowaty, ale chyba żadna kasa by mnie tam na dłużej nie zatrzymała. Ma ktoś podobne doświadczenia?

    #praca #pracbaza #budownictwo #psychologia #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #609076085a0849000ad36895
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Wczoraj znajomy, lat 21 zaszczepił się Pfizerem... Dziś chłopa nie ma, gorączka 44C, dreszcze, ból mięśni... ledwo wrócił ze sklepu

    czekają na ambulans właśnie... a wy szczepcie się dalej w wieku 20-29 na wirusa o śmiertelności 0% w tym przedziale, bee bee

    #koronawirus #szczepienia

  •  

    nie chce iść na komunię do siostrzenicy... wypada iść i będą na mnie źli jak nie pójdę, ale po co, gdyby to jeszcze było w jakimś fajnym miejscu na świeżym powietrzu a nie w mieszkaniu gdzie zgromadzą "najbliższych" a w rezultacie będe siedzieć jak ten zjeb bo dzieciak i tak będzie siedział i grał i miał w dupie co sie dzieje

    kurwa zanudze się i dzień psu w dupe, nie chce
    (╥﹏╥)

  •  

    Napiszę wam krótką historię o nitrozyniaku żeby przybliżyć wam jego postać xd gdy miałem 15 lat oglądałem go nagminnie, tak wyszło ze akurat miał być meeting z fanami w mieście oddalonym od mojej wsi 100 km. Pojechałem, czekałem cały dzień i nic, gość nie dał znać nawet dlaczego nie przyszedl wiec wszyscy poszli do domu. Pojechałem zawiedziony do chaty, napisałem do isamu a ten mi odpisał ze nitro zaspał, nie jego wina xD napisalem ale jak to zaspał? Cały dzień? A on ze tak bo był zmęczony xD i tyle ze spotkania XD #famemma pokaż całość

  •  

    Na wiosce z tego co wczoraj liczyłem jest około 30 takich opuszczonych domków. A szkoda bo niszczeją, a wyglądają zajebiscie :( #polska #architektura

    źródło: 1619849890667.jpg

  •  

    Dostałem wczoraj w Kauflandzie mandat za brak tarczki postowej na parkingu. Płacić czy odpuścić sobie? Mój samochód na polskich blachach #niemcy #emigracja

    •  

      @Fredericksen: A jak długo stałeś tam? Tylko wyszedłeś po zakupy i po powrocie zastałeś mandat? Jeszcze nigdy nie wkładałam za szybę tej tarczki, nawet nie widziałam nigdy w żadnym aucie przed sklepem. Niby na każdym parkingu jest znak, że tylko 2 godziny i właśnie z tą tarczką, ale myślałam, że nikt w to nie wnika.

    •  

      @kleiner_trottel: U mnie edeka ma normalnie bramki i trzeba bilet brać. Dwie godziny za darmo, a jak przekroczysz to trzeba najpierw zaplacic zeby wyjechac. Tam w pobliżu też jest dużo firm, biurowców i problem z parkowaniem i musieli tak zrobić, bo inaczej by cały parking był zawalony autami z tych biurowców. A wcześniej pisałam o parkingach z tymi tarczkami jak na zdjeciu.

      źródło: 1195611233-bislang-kunden-supermaerkten-vilbel-parkscheibe-vorgeschrieben-doch-lidl-tegut-wird-parkdauer-kuenft-2YaXm3wF

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Śmieje się z Julki. Ale sam bym się wkurwił gdybym zamiast mięsnego burgera dostał jakiegoś wege.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 178827813_2141573372646130_7871605177131791182_n.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika trollik

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.