•  

    Wobec kolejnego odcinka serialu "Zakup śmigłowców" polecam w temacie akcję z Indonezji:

    Zgodnie z tamtejszym prawem sprzęt wojskowy powinien być zawsze kiedy to tylko możliwe pozyskiwany od producentów krajowych, w Indonezji istnieje fabryka PTDI, montująca m.in. śmigłowce rodziny Puma/Super Puma/Caracal oraz Bell 412 i takie też śmigłowce dotychczas kupowano. W 2015 roku dowódca sił powietrznych zadecydował jednak o zakupie 3 śmigłowców Aw-101 do przewozu VIP, argumentując swój wybór m.in. czasem dostawy oraz wysokością kabiny, tj. ok 183cm co miałoby pozwalać na chodzenie po niej w trakcie lotu. Prezydent jak i pozostali politycy uznali, że AW-101 są zdecydowanie zbyt drogie, a użytkowane dotychczas maszyny Airbusa w zupełności im wystarczają i kontrakt anulowano decyzją prezydenta w miesiąc po podpisaniu. Wtedy wojsko stwierdziło, że może w takim razie zakupić chociaż jedną sztukę do misji SAR ale prośbę odrzucono, szczególnie, że PTDI była już w trakcie realizacji zamówienia na sześć H225M SAR. W połowie zeszłego roku poproszono o jeden w wersji transportowej - z takim samym skutkiem.

    I nagle BUM, do kraju zostaje dostarczony AW-101 w malowaniu sił powietrznych, zapada konsternacja, maszyna zostaje zamknięta w hangarze i rozpoczyna się śledztwo - kto właściwie podpisywał papiery i dlaczego pominięto wymaganą prawem drogę, prezydencka komisja nie zaakceptowała zakupu, śmigłowiec nie był montowany w lokalnej fabryce i nie ma offsetu. Indonezja odmawia przyjęcia helikoptera ale sprawa musi być trudna, bo po kilku miesiącach próbują go zwrócić powołując się na niezgodność drzwi ze specyfikacją.

    Plotki głoszą, że miałby to być jeden ze śmigłowców przeznaczonych wcześniej dla Indii, czemu producent oczywiście stanowczo zaprzecza. Indie swoje zamówienie złożyły w 2010 roku, chodziło o 12 śmigłowców do transportu VIP, w 2013 wybuchł skandal korupcyjny zwany "Choppergate", kilkanaście osób, w tym dowódca sił powietrznych zostało oskarżonych o przyjęcie 30-50 mln euro (10% wartości kontraktu), mieli zmienić warunki przetargu zmniejszając maksymalny pułap z 6000 do 4500 (max dla AW-101 to 4575) oraz wprowadzając minimalną wysokość kabiny na 1,8m. Zamówienie unieważniono, szacuje się, że 7 śmigłowców sprzedano innym użytkownikom, 1 zamieniono na demonstrator a 4 wciąż oczekują na klienta. Obecnie Indie walczą o zwrot zaliczek od producenta.

    AW-101 jest typowany na zwycięzce aktualnego przetargu dla Polski. Wieść gminna niesie, że po wykończeniu Caracali zamówienie ma zostać podzielone między pozostałych dwóch producentów, stąd dwa przetargi. Mielec miałby dostarczyć S70i dla sił specjalnych, a Leonardo AW-101 SAR. To ze względu na ich wysoką cenę ilość śmigłowców SAR miała być ograniczona z 8 do 4.

    #polityka #smiglowce
    pokaż całość

    źródło: aw-101.jpeg

  •  

    Rosyjski okręt zwiadu elektronicznego Liman zderzył się u tureckiego wybrzeża ze statkiem przewożącym zwierzęta hodowlane i zatonął
    http://www.tvn24.pl/rosyjski-okret-zwiadowczy-zatonal-po-zderzeniu-ze-statkiem,735345,s.html

    Próby w boju przeprowadzone, skuteczność dowiedziona! Może powinniśmy brać przykład i jak znowu będą z braku kasy na uzbrojenie przemianowywać "Ślązaka" ("ORP Gawron" czy tam "ORP Lech Kaczyński") to zamiast patrolowca powinni zainaugurować nową klasę okrętów "taran / bojowy transporter kóz" (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #heheszki #wojsko
    pokaż całość

    źródło: liman.jpg

  •  

    Jakaś czarna seria Black Hawków, 3 rozbite w tamtym tygodniu, wczoraj kolejny:

    17.04 - Uh-60 rozbija się w stanie Maryland, ginie 1 żołnierz
    18.04 - S-70A rozbija się w Turcji, ginie 12 osób
    18.04 - UH-60L zestrzelony w Jemenie, ginie 12 żołnierzy
    26.04 - MH-60R wpada do wody koło Guam, wszyscy przeżyli

    (ciekawostka bez podtekstu politycznego, Black Hawki to dobre śmigła)

    #smiglowce #wojsko #lotnictwo #militaria
    pokaż całość

    źródło: blackhawk.jpg

    •  

      @umowiony_znak_sygnal: ten z fotki ostro przyjebal

      jest gdzies raport z tego zdarzenia?

    •  

      @BrzydkiBurak: Widziałem tylko doniesienia medialne, nic oficjalnego. Jedna ofiara śmiertelna, dwóch rannych, co i tak jest cudem patrząc na to co zostało ze śmigłowca.

      Wg jednego ze świadków (leciały 3 śmigłowce): "One of them was lagging behind the other two. It started spinning. At first we thought it was doing tricks,", co mogłoby sugerować jakiś problem ze śmigłem ogonowym, ale to by nie tłumaczyło czemu jest aż taki rozdeptany. Wygląda jakby gruchnął na płasko z dużej wysokości, więc może problem z wirnikiem głównym, np awaria przekładni, załoga nie zareagowała natychmiast i wytraciła obroty luźnego wirnika na utrzymanie wysokości (stąd "lagging behind other two"), zamiast od razu przejść do autorotacji. Wirnik ogonowy dalej działał więc zaczął obracać śmigłowcem, a główny, nawet jeśli załoga zmniejszyła skok ogólny, nie zdążył się już ponownie rozpędzić przed ziemią. Takie gdybania wykopowego eksperta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Co ciekawe 2 tygodnie wcześniej w tym samym rejonie rozbił się F-16C, pilot bezpiecznie się katapultował.

      Film nagrany przez jednego ze świadków tuż po zdarzeniu, wygląda jakby wynosili jednego z rannych
      pokaż całość

      źródło: youtube.com

  •  

    Wacław Berczyński dla Gazety Prawnej:

    Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie. Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba. Markowi Pyzie w piśmie „wSieci” powiedziałem, że to jest przekręt, że Polska nie może tak strasznie przepłacać – i się zaczęło. To był kwiecień 2015 r., jeszcze rządziła PO. Potem wybory wygrał PiS, ministrem obrony został Antoni Macierewicz, który powiedział: „Bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców”. I tak, krok po kroku, zaproponowano mi, bym włączył się w pracę w WZL w Łodzi, w których powstają właśnie helikoptery. I powiem pani, że z przyjemnością się zgodziłem.

    #polityka #smiglowce #wojsko
    pokaż całość

  •  

    #polityka #smolensk #katastrofa

    CZĘŚĆ 6: FMS I 15 METRÓW

    W najnowszym filmie Podkomisji Smoleńskiej, we fragmencie traktującym o rozpadaniu się samolotu w locie słyszymy "Ostatnimi zapisami tego lotu są parametry zapisane w FMS z godziny 8:41:04 i 8:41:05, samolot znajdował się wówczas kilkadziesiąt metrów przed miejscem pierwszego kontaktu z ziemią na ostatniej zanotowanej wysokości 6,8m nad poziomem pasa."

    Właściwie ciężko byłoby się do tego przyczepić gdyby nie forma, sugerująca nagłe wyłączenie/zniszczenie komputera, jeszcze przed zderzeniem z ziemią. No i ta "awaria zasilania 15m" na ekranie, ale po kolei.

    Tupolew miał na pokładzie dwa FMSy, nie są to rejestratory katastroficzne, ale komputery nawigacyjne, mają jednak jedną świetną właściwość - podtrzymanie pamięci RAM bateryjką pastylkową 3,6V (trochę jak BIOS na płycie głównej). Po odłączeniu zasilania komputer zastyga (stąd mowa o zamrożeniu pamięci), procesor przestaje pracować, ale wszystkie zmienne pozostają w pamięci. Po ponownym podaniu zasilania, nawet po kilku latach, FMS wznawia swoją pracę od miejsca gdzie skończył. Można też bez uruchamiania po prostu zrzucić zawartość zachowanej pamięci i poddać analizie. O ile oczywiście przetrwa, odmiennie od rejestratorów katastroficznych FMS nie ma pancernej obudowy i oba urządzenia Tupolewa były niekompletne, udało się jednak odzyskać zawartość komputera drugiego pilota. Drugi prawdopodobnie też przetrwał, lecz połamane PCB uniemożliwiło odczyt.

    Ciekawostka dla zainteresowanych: Śmiga to to na Alterze.

    Pierwszą, najważniejszą grupą odzyskanych informacji jest "Status", czyli zawartość aktualnych zmiennych, jest tego trochę, ale nas najbardziej interesują takie parametry:
    czas: 06:41:02 - FMS nie jest zsynchronizowany z oficjalnym czasem rejestratorów, jest spóźniony o około 3s (albo tamten się śpieszy), jest za to zsynchronizowany z czasem TAWS
    wysokość: 47ft = 14,3m
    wysokość sekundę wcześniej: 120ft = 36,6m
    prędkość pionowa (obliczana przez FMS) -2374 ft/min = -12m/s
    prędkość pionowa za ostatnie 4s: +603 ft/min
    położenie: 54:49.483 N, 032:03.161 E
    różnica wysokości i obie prędkości pionowe świadczą, że przez ostatnie 4s samolot wykonał górkę i właśnie spada

    Na tym poprzestał MAK, to jest te magiczne 15m na których komputer utracił zasilanie, "zamrożenie" i "obezwładnienie" przewijało się też nie raz w zespole parlamentarnym, my jednak nie będziemy propagować ruskiej narracji i pogrzebiemy głębiej. Oprócz obszaru Status w pamięci znajdują się też inne, w tym na przykład ostatnia zawartość wyświetlacza, ale też banki nowych danych. Wszystko co przychodzi do FMSa z zewnętrznych instalacji trafia najpierw do buforów, gdzie dane są walidowane i poddawane obróbce zanim trafią do "oficjalnego" Statusu. Jest więc ramka z komputera powietrznego, gdzie widzimy m.in. takie coś:
    wysokość nad poziomem pasa: 20 ft = 6,1m
    prędkość pionowa: -432 ft/min

    Są też ramki z 3 odbiorników GPS Tupolewa:
    1: N 54:49.4698 E 32:03.12166
    2: N 54:49.46788 E 32:03.1227
    3: N 54:49.46994 E 32:03.1221

    Co z drugim, nieodczytanym FMSem? Czy był w ogóle włączony? Owszem, oba komputery były ze sobą połączone i wymieniały się danymi. W odczytanym RAMie znalazł się ślad po tej komunikacji, a w niej m.in.:
    czas: 6:41.0
    pozycja: N 54:49.492, E 032:03.157
    (co ciekawe jest dość duży rozdźwięk prędkości TAS: 145 vs 127 kts)

    Jeszcze ramka wyjściowa tego odczytanego FMSa (digital output):
    czas: 6:41.0
    położenie N 54:49.471, E 032:03.126

    Nanieśmy teraz punkty na mapę Google Earth. GPS1 i GPS3 pokrywają się, więc GPS3 usunąłem. Zaznaczyłem bruzdy jakie pozostawił kikut lewego skrzydła i statecznik pionowy (zgodnie z wersją przedstawianą w raporcie Millera samolot uderzył w ziemię w pozycji odwróconej). Okazuje się, że ostatni odczyt GPS, który zdążył zostać odkodowany, ale nie zdążył już trafić do zmiennych statusu wykonany został niecałe 7m przed bruzdami! Dodać należy oczywiście jeszcze jakieś 30-35m bo anteny są z przodu, ale to dystans jaki Tupolew pokonywał w 0,5s (72m/s). Mniej więcej w podobnym czasie wysokościomierz barometryczny wskazał 6m nad poziomem lotniska, samolot rozbił się w terenie równym, nieznacznie wyższym od poziomu pasa, pamiętajmy też o wymiarach samolotu. To nie był nieskończenie mały punkt w przestrzeni, tylko maszyna o wysokości 11m. W locie odwróconym.

    W tym miejscu zaznaczę pewien problem, tj. pewne "niewygodne" dane, których nie zamierzam ukrywać. Koordynaty uzyskane w wyniku komunikacji z tym drugim FMSem wskazują na miejsce położone o kilkanaście metrów na północ od domniemanej trajektorii upadku, nie podoba mi się również digital output odczytanego FMSa, który wyprzedza jego własny Status o 40m (0,5s lotu) i jest tuż przed nowymi odczytami GPS. Przyczynę takiego zachowania znać może niestety tylko programista producenta, ja mogę tylko gdybać, że chodzi o jakiś wewnętrzny algorytm estymacji położenia, być może predykcyjny, może uwzględnia dane komputera powietrznego i nawigacji bezwładnościowej... Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, spróbujcie wjechać samochodem z gpsem do tunelu, jeszcze przez kilka sekund będzie pokazywał poprawną prędkość i położenie. Rozjazd punktów mógłby być spowodowany np. dzikimi manewrami nie przewidzianymi przez programistę dla tego typu samolotu, albo jakąś korektą, ale to wszystko tylko gdybanie. W związku z powyższym surowe dane wejściowe z GPS (chociaż też przecież filtrowane przez scalaki odbiorników), należałoby traktować jako najbardziej wiarygodne.

    Więc tak, można powiedzieć, że ostatni zapis wykonany został kilkadziesiąt metrów przed zderzeniem z ziemią, tak, na wysokości ok. 6,8m nad poziomem pasa, ale jak dodać, że było to pół sekundy przed zderzeniem i komputer prawdopodobnie pracował do końca, nie zdążył tylko otrzymać i przepracować nowych danych, to gdzieś ulatuje cała sensacja.

    "awaria zasilania 15m" poczytuję jako ukłon ku wcześniejszym teoriom zespołu i wiernym fanom, ewentualnie głupio jakoś się wycofać z forsowanego "obezwładnienia na 15m".

    Nie wiem, czy będzie mi się chciało pisać kolejne części, ale na wypadek takiej sytuacji (albo nowych filmików podkomisji) dodaję tag #umowionysmolensk
    pokaż całość

    źródło: czesc6.jpg

    •  

      @umowiony_znak_sygnal: Jeżeli bezpośrednią przyczyną tragedii był wybuch w kadłubie, który zdarzył się w "okolicach" ostatniego zapisu FMS, a który m. in. oderwał od kadłuba i odrzucił do tyłu fragment ogona ze statecznikami, to wszystko się nadal zgadza. Ogon upadł w pobliżu miejsca zapisu i wyrytej przez siebie bruzdy, druga bruzda nie pochodziła od skrzydła (cytowałem już http://podkomisjasmolensk.mon.gov.pl/plik/file/Prezentacja_SKON.pdf ), a reszta szczątków samolotu poleciała tam, gdzie je pęd oraz siły aerodynamiczne zaniosły - czyli znacznie do przodu. Dowodząc tym samym, że rozpad nastąpił w powietrzu a nie na ziemi. pokaż całość

    •  

      Jeżeli bezpośrednią przyczyną tragedii był wybuch w kadłubie, który zdarzył się w "okolicach" ostatniego zapisu FMS
      @krzychol66: Bezpośrednią przyczyną tragedii było zahaczenie o drzewa. Wybuch w kadłubie, jeśli rozegrał się w miejscu ostatniego zapisu FMS, czyli max 0,5s przed kontaktem z ziemią, nie miał już absolutnie żadnego wpływu. Katastrofa i tak musiała nastąpić nawet gdyby samolot nie był w locie odwróconym.

      Dlaczego wybuch w kadłubie miałby odrzucić do tyłu cały jeden statecznik poziomy usterzenia T, który nie jest mocowany do kadłuba, tylko do statecznika pionowego, a jednocześnie nie odrzucając innych elementów do tyłu ani na boki? Skąd ta wybitna kierunkowość i wybiórczość wybuchu? Dlaczego upierasz się przy takich ekwilibrystycznych wytłumaczeniach, kiedy to najprostsze jest na wyciągnięcie ręki - statecznik leżał zaraz za kępą drzew, którą ścinał (w locie odwróconym był najniższym elementem) i po której oba stateczniki poziome miały wgięcia na krawędziach natarcia.

      Jakim cudem takie małe pole szczątków ma dowodzić rozpadowi w powietrzu? To jest zaledwie 145m po samolocie o długości 48m lecącym z prędkością 260km/h! Gdyby spadł idealnie pionowo, na płasko, to pole miałoby pewnie z 70-80m długości, a przecież gdzieś te wszystkie elementy musiały wytracić prędkość.
      pokaż całość

  •  

    Kolejna część moich obiekcji do twierdzeń Podkomisji Smoleńskiej, wracam do sprawy awarii instalacji hydraulicznej, którą opisałem już tu:
    http://www.wykop.pl/wpis/23311279/moja-analiza-filmu-podkomisji-smolenskiej-spis-tre/

    Zdaniem podkomisji rozpadanie się samolotu w locie zapoczątkowała awaria pierwszej instalacji hydraulicznej, lektor w pokazanym filmie mówi o gwałtownym rozszczelnieniu i mogących się przez to pogłębiać trudnościach w pilotażu. Skąd taki pomysł? Jedynym źródłem informacji o ewentualnej niesprawności instalacji jest polski rejestrator ATM-QAR, który zapisuje nieprawidłowości w pracy tych systemów. Jeśli w którejś z trzech instalacji hydraulicznych ciśnienie spadnie poniżej 100kg/cm2 w odpowiednim kanale pojawi się stan wysoki.

    Problem w tym, że pierwszy kanał jest współdzielony, zapisywane są w nim alarmy zarówno wywołane niskim ciśnieniem w instalacji, jak i te pochodzące z systemu TAWS, czyli słynne "Pull up" i "Terrain ahead". Nie da się ich w żaden sposób odróżnić. Postanowiłem więc wykreślić wszystkie 3 kanały w ostatniej minucie lotu przed zderzeniem z ziemią. Jedyne sygnały o niesprawności pojawiają się we współdzielonym kanale pierwszym, jak łatwo możemy zauważyć, jeśli miałaby to być sygnalizacja gwałtownego spadku ciśnienia, to mielibyśmy też przypadek gwałtownego uszczelnienia się i wzrostu ciśnienia na 20s, po którym nastąpiło ponowne rozszczelnienie.

    Ta sama skrzynka nie zarejestrowała w tym czasie anomalii sterowania (a rejestruje różnice wychylenia faktycznego od zadanego), również technik pokładowy nie zareagował, chociaż ma zegary z ciśnieniem instalacji hydraulicznych przed sobą.

    Na wykres naniosłem alarmy TAWS występujące w nagraniu z kokpitu, szpilkami zaznaczyłem momenty w których dany dźwięk się rozpoczyna, dokładne czasy brałem ze stenogramów.
    "Terrain ahead"- zielone szpilki, ostatni pojawia się na wysokości 100m nad poziomem gruntu.
    "Pull up"- czerwone szpilki, ostatnie dwa są już prawie niesłyszalne przez głośny huk niszczonego samolotu i krzyk, nie wiadomo, czy po nich występują jeszcze jakieś "Pull up"

    Bystre oko z pewnością dostrzeże niebywałą synchronizację "rozszczelnień instalacji" z alarmami TAWS ale ostateczną interpretację wykresu pozostawiam wam. Podkomisja nie dysponuje innymi źródłami, patrzycie na to samo co oni, czy potraficie wyciągnąć takie same wnioski?

    #polityka #smolensk #katastrofa
    pokaż całość

    źródło: hydraulika.jpg

    •  

      @umowiony_znak_sygnal: Ostatni log TAWS#38 wskazywał, że samolot za brzozą leciał nadal po prostej. Żadnych objawów półbeczki nie odnotowano.

    •  

      Ostatni log TAWS#38 wskazywał, że samolot za brzozą leciał nadal po prostej. Żadnych objawów półbeczki nie odnotowano.

      @krzychol66:
      w kwestii objawów półbeczki to logi TAWS mają dwie istotne wartości:
      track rate - zmiana odchylenia
      roll angle - kąt przechylenia
      to, czego nie wykazuje TAWS 38 to zmiany kursu, półbeczki nie może wykazać czy nie wykazać, ponieważ nie dostaje z FMSa kąta przechylenia, dla wszystkich punktów TAWS parametr ten jest równy 0.000000 deg. Nawet gdyby leciał na plecach od samego Okęcia, to w TAWS tego nie zobaczysz.

      Dlaczego TAWS 38 nie wykazuje zmiany kursu - w skrócie - jest mało wiarygodny. Dokładniej:

      1) TAWS informacje o kursie bierze z FMS1 (tego zniszczonego), z zapisu FMS2 wynika, że jeszcze daleko za TAWS38 FMS1 wskazywał lot prawie po prostej (o czym pisałem tu: http://www.wykop.pl/wpis/23373433/polityka-smolensk-katastrofa-czesc-6-fms-i-15-metr/), podczas gdy FMS2 pokazywał skręt w kierunku miejsca kontaktu z ziemią.
      2) Track rate jest obliczany z gps, a więc z opóźnieniem
      3) z położenia tego ostatniego znanego punktu FMS1 (nie mylić z ostatnim punktem obliczonym przez FMS1 - tego nie znamy) względem ścieżki podejścia i pola szczątków wynika, że samolot musiałby nagle cudownie przeskoczyć o kilkadziesiąt metrów w lewo z niewielką zmiany kursu albo wykonać niemożliwe manewry lewo-prawo w czasie 1-2s. Z tego wniosek - wskazania FMS1 nie były prawidłowe. Po pierwsze odbiorniki GPS mają filtry które uśredniają położenie i obliczają najbardziej prawdopodobne, po drugie w FMS po zderzeniu z brzozą i przekroczeniu typowych dla samolotu prędkości kątowych najprawdopodobniej uruchomił się watchdog, który te niemożliwe wartości odebrał jako awarię czujników i je zignorował.
      4) jeśli weźmiesz wszystkie punkty ze ścieżki podejścia (TAWS34-38) i porównasz wskazania wysokościomierza ciśnieniowego z obliczanym MSL to zobaczysz śmietnik. Poza TAWS34, po którym dowódca przestawił ciśnienie, różnice między baro i MSL powinne być stałe, a wynoszą kolejno: (491, 477, 512, 332). Między 322 a 512 jest 180 stóp, czyli 55m różnicy nie wiadomo skąd.
      5) z jakiegoś powodu podkomisja unika tematu TAWS33 (event TAKEOFF) tak jak Miller TAWS38, wg tego punktu w momencie oderwania się kół od pasa, gdy radiowysokościomierz wskazuje 7,5ft, samolot znajdował się na wysokości ponad 60m nad ziemią. Liczby wskazują na błąd algorytmu uwzględniającego undulację geoidy (dodaje tam gdzie powinien odejmować). Pkt 5 nie tłumaczy pkt 4, błąd undulacji powinien być stały na całej ścieżce podejścia.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Obejrzałem film podkomisji i mam kilka wniosków. Po pierwsze widać wpływ odnalezienia nowych, nieznanych materiałów pół roku temu, tj. stenogramów z wieży. Dodajmy nieznanych dla podkomisji, bo komisja Millera je badała, były też ogólnodostępne w internecie przed sensacyjnym ogłoszeniem ich odnalezienia przez Macierewicza i zapowiedzią wielkiej publikacji (która to nie nastąpiła). Ewoluowała też teza wybuchu, skoro nie mamy śladów wybuchu, to znaczy, że był to wybuch nie pozostawiający śladów, bo przecież wybuch BYŁ, tylko z dwóch, trzech zredukowany został do jednego! Jednocześnie całkowicie pominięta została kwestia załogi.

    Wybuchem zajmować się nie będę, bo się na tym nie znam i zrobili to już za mnie inni, ja skupię się na takich drobnych szczególikach które może być ciężko zweryfikować bez znajomości różnych dokumentów.

    SPIS TREŚCI:
    CZĘŚĆ 1: ORGANIZACJA
    CZĘŚĆ 2: TAJEMNICZY IŁ klik
    CZĘŚĆ 3: PODEJŚCIE TUPOLEWA klik
    CZĘŚĆ 4: ODEJŚCIE klik

    CZĘŚĆ 1: ORGANIZACJA
    1) "od samego początku zachowanie rosyjskich nawigatorów odbiegało od przyjętych standardów"
    Zgoda

    2) "Plusnin i Ryżenko tego poranka nie przeszli obowiązkowych badań lekarskich, nie mogli być więc dopuszczeni do realizacji tak ważnych zadań" -
    Plusnin przeszedł badanie lekarskie o godzinie 5:15
    Ryżenko - brak danych

    3) "Dwa samoloty poprzedzające podejście Tupolewa sprowadzane były nie tylko zgodnie z zasadami obowiązującymi wg przepisów prawa lotniczego, ale i starannością."
    Bzdura, przy wszystkich 4 podejściach (Jak, 2x Ił, Tu) wykazywali się takim samym nieogarnięciem i olewaniem procedur. Nie reagowali na niepotwierdzanie odległości wysokością wszystkich pilotów, Iłowi przekazali "widzialność 1000", ił potwierdził "1500", co też nie spotkało się z reakcją, przy podejściu Iła KSL dwukrotnie podał mu dystans 3km, co zauważył zdziwiony pilot:
    KSL: „Trzy, na kursie, ścieżce”
    Ił-76: „Dwa”
    KL: „Dwa?”
    KSL: „Pomyłka, dwa”

    Podejście Jaka:
    KL: „Dawaj, dawaj, mów mu.”
    KSL: „(A co mu mówić ?), kurde, wszystko jest w porządku.”
    KL: „Ale wszystko jedno, mów, kurde.”

    4) "Na lotnisku działał w pełni sprawny system precyzyjnego sprowadzania, wyposażony w aparaturę radiotechniczną lotniska"
    Jakby nie do końca:
    X: „Nie, tu wywala wzmocnienie, kurde”
    X: „Nie ma wzmocnienia, dla regulacji…”
    niesprawna była zasięgowa automatyczna i ręczna regulacja wzmocnienia radaru. To nie jedyny problem, za wysokie drzewa przed progiem pasa momentami zasłaniają i powodują odbicia sygnałów. Obserwowany samolot może pojawiać się i znikać na ekranie, może być w innym miejscu niż w rzeczywistości, mogą pojawiać się "duchy" czyli podwójne echo - np. dwa samoloty jeden za drugim.

    Wieloktrotnie samoloty znikają z radaru:
    KSL: „Gdzie on jest?”
    KSL: „O, osiem kilometrów, kurwa”

    X: „Nie widzisz go, tak?”
    KL: „Tak, zniknął”
    X: „... zgubiłeś...?”
    KL: „Tak”
    KL: „O, to on! Widzę go.”

    5) "najnowocześniejszy system analizy meteorologicznej"
    Jeśli mieli, to nie korzystali. Przez cały poranek Plusnin narzeka na meteo, próbuje się do nich dodzwonić i uzyskać jakiekolwiek informacje:
    KL: „Meteo! Meteo! Meteo!”
    cisza...
    KL: „No i czego milczysz, kurwa?! Kurde, mgła opadła!”

    "Kurwa, meteo nasze mówię, kurde... powiedzieli... mgły się nie spodziewamy"

    kiedy wreszcie się dodzwonił:
    KL: „No i jak długo będzie się utrzymywała mgła?!”
    X: „No nie, no właśnie teraz jest.”

    Plusnin podsumowuje pracę meteorologów:
    KL: „kurde, ja z tym z naszym meteo…”
    KL: „W ogóle, kurwa, ... pożytku z nich, kurwa! Postawić w cholerę kogoś, kto potrafi mierzyć ciśnienie, kurde, temperaturę, kurwa. I tyle. I chuj! ...ich tu trzymać?! Po jakiego chuja to potrzebne, kurde, dużo ludzi?”

    6) "Rosjanie próbowali zniechęcić prezydenta do wizyty w Katyniu, ostrzegano, że lotnisko może być niesprawne..."
    Po co, skoro przygotowali na niego zamach i wciągali w pułapkę?

    7) "przed przylotem Putina i Tuska poczyniono przygotowania... dokonano certyfikacji lotniska, zapewniono obecność na wieży byłego dowódcy bazy..."
    Krasnokutski na wieży jak ląduje Tusk - zapewnianie bezpieczeństwa
    Krasnokutski na wieży jak ląduje Kaczyński - złamanie procedur i dowód na zamach

    8) "Zadziwiające w kontekście tych przygotowań ma być dialog Plusnina z "Logiką"
    -"Proszę powiedzieć, o Polakach nie macie żadnej informacji, tak? (...) Czy wyleciał, czy nie wyleciał?
    -"Tak, na razie mamy potwierdzenie, że tylko Ił leci, innej informacji nie ma""

    Po lekturze stenogramów z wieży nic nie jest dla mnie zadziwiające, ale przyznam, nie wiem co autor miał na myśli.
    Gdybym chciał pokazać chaos organizacyjny pokazałbym wypowiedź kilka minut później:
    "Logika wprowadziła nas w błąd, Linią naziemną dotarła do nas informacja, że za 55 minut mija ASKIL"

    #polityka #smolensk #katastrofa
    pokaż całość

  •  

    Moja analiza filmu podkomisji Smoleńskiej

    SPIS TREŚCI:
    CZĘŚĆ 1: ORGANIZACJA
    CZĘŚĆ 2: TAJEMNICZY IŁ
    CZĘŚĆ 3: PODEJŚCIE TUPOLEWA
    CZĘŚĆ 4: ODEJŚCIE

    CZĘŚĆ 2: TAJEMNICZY IŁ

    1) "Lot iła był "tajemniczy""
    pierwszy raz słyszę, żeby było tam coś tajemniczego. Od początku mówiono, że wiezie samochody dla delegacji. Jest to też w stenogramach.

    2) "Pilot Iła zeznaje inaczej, że został poproszony o ocenę funkcjonowania sprzętu radiotechnicznego i systemów świetlnych"
    Czy to się kłóci jakoś z pierwotnym zadaniem przetransportowania samochodów? Lądując przed samolotem prezydenta mógł od razu ocenić jak się sprawy mają. Dlaczego to jest przedstawiane jako spisek?

    3) "dowiadujemy się, że Iłem lecą funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony"
    Znowu spisek. To jest rosyjski odpowiednik BOR, nie widzę nic nadzwyczajnego w wysłaniu BORu razem z samochodami dla gości na miejsce wizyty głowy obcego państwa.

    4) "wspomnianych samochodów w tym samolocie (ił) nie było, z zachowania pilota i kontrolerów wynika bowiem, że pilot nie miał lądować"
    Na jakiej podstawie twierdzą, że nie było samochodów? Bo nie miał lądować? Skąd w ogóle taki pomysł? Ze stenogramów wynika, że samolot sprowadzano normalnie, z zeznań załogi Jaka wynika, że Ił za pierwszym razem nie trafił w pas i próbował do niego ryzykownie dociągać z końcówką skrzydła kilka metrów nad ziemią (po co, skoro nie miał lądować?), a za drugim razem zupełnie się minął z pasem.

    Reakcja na wieży, gdy Ił dociągał przy pierwszym podejściu:
    KL: „Widzisz?”
    KL: „Odejdź na drugi krąg”
    X: „Odejście”
    KL i ZDBL: „...! ...! Kurwa twoja mać! O, ja pierdolę! O kurwaaaaaaaa!
    KL: „Odejście na drugi krąg. Odejście”
    X: „Jasne”
    X: „...,kurwa, ...”

    po co się stresują, skoro Ił nie miał lądować, tylko sobie przelecieć przewożąc tych rosyjskich BORowców?
    Dlaczego Krasnokutski o 7:20 przez telefon mówi:
    "ten nasz, Frołow, jest teraz na podejściu. I tam będą pojazdy prezydenta" - skoro miało nie być samochodów
    a chwilę później w tej samej rozmowie:
    "o 17:30 wylot głównego, prezydenta, o 17:45, wtedy odlatuje Jak-40, a po nim, o 21 według mnie wylatuje Ił-76" Po co ustalać godzinę startu samolotu, który nie miał lądować?

    5) opowieść o tym, jak Plusnin nakazał Iłowi zejść na 2100m, a pilot nie posłuchał i zszedł tylko do 3000m
    zgodnie z procedurami i starannością... (patrz punkt 4 części 1)
    Aaale nie jestem pewny, Plusnin wydaje polecenie o 7:15 "na pierwszym 3100, zniżanie do 2100", po czym korespondencja ustaje i jak 3 minuty później pyta o wysokość, to Ił odpowiada "2100", więc nie wiem, może wzięli to z zeznań Frołowa? (pilota Iła)

    6) "Począwszy od Dalszej radiolatarni Ryżenko podawał (Iłowi 76) odległości co 1km, informacje były precyzyjne i słowa "na kursie, ścieżce" padały we właściwym momencie"
    Po czym wnioskują? Mają zapisy rejestratora parametrów lotu z Iła czy co? Skąd wiedzą, że KSL nie podaje zaniżonych odległości jak Tu-154? Nie da się tego nawet wywnioskować, bo Frołow nie podaje wysokości w odpowiedzi.
    Dodajmy, że te precyzyjne informacje dwukrotnie źle wyprowadziły Iła i nie dał rady wylądować. Podobnie Jak, mimo lepszej widoczności wyszedł dużo za wysoko nad pasem i gwałtownie wytracił wysokość, żeby się na nim zmieścić. Tak kontrolerzy komentują lądowanie Jaka:
    X: „kurwa, trzeba odejście”
    KL: „A idź, kurwa, pierdolisz tu, kurwa, że wyląduje! Wyląduje tu!”
    X: „Widziałeś, jak on minął próg?”

    7) "KSL nakazał odejście dopiero 200m przed pasem, nie wiemy dokładnie na jakiej wysokości był wówczas Ił"
    Aha, jednak nie wiedzą, czyli mam rację w poprzednim punkcie

    8) "Frołow zeznał, że był na 70m, załoga Jaka twierdzi, że kilka metrów nad ziemią"
    można obstawiać, że Frołow nie chciał się przyznać do ryzykownych zachować, bo trochę przypau?

    9) "wszyscy byli przekonani, że był bliski katastrofy, ale on był świetnym pilotem, był precyzyjnie sprowadzany i dramatyczny przelot był "wpisany w scenariusz dramatu""
    ...

    #polityka #smolensk #katastrofa
    pokaż całość

    •  

      Np. z zeznań Wosztyla jako naocznego świadka. Który twierdził, że Ił znalazł się kilka metrów nad pasem i miał warunki do lądowania. Gdyby chciał, to by przyziemił.

      @krzychol66: Proszę o fragment zeznań Wosztyla w którym twierdzi, że Ił miał warunki do lądowania. W protokole przesłuchania jest:
      "W pierwszej próbie IŁ wyszedł lekko z lewej strony pasa i pomimo nieudanej próby poprawienia błędu w prawą stronę odszedł na następne zajście. Podczas drugiej próby wyszedł jeszcze bardziej z lewej strony pasa zwiększył obroty i odleciał."

      Uprzedzę, że słowo "pomimo" oznacza tutaj "pomimo nieudanej próby zdecydował się na drugą", a nie "odszedł pomimo udanego dociągnięcia"

      kojarzę też jego ustne wypowiedzi, że w pierwszej próbie Ił brawurowo dociągał do pasa, z końcówką skrzydła kilka metrów nad pasem, a za drugim razem zupełnie nie trafił w pas. Nie kojarzę, żeby mówił "gdyby Ił chciał, to by wylądował"
      pokaż całość

    •  

      @umowiony_znak_sygnal: Wosztyl pisał o tym na twitterze w ciągu ostatnich 2 tygodni. Mam trochę mało czasu na szukanie, więc przyjmij moje przeprosiny.

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Moja analiza filmu podkomisji Smoleńskiej

    SPIS TREŚCI:
    CZĘŚĆ 1: ORGANIZACJA
    CZĘŚĆ 2: TAJEMNICZY IŁ
    CZĘŚĆ 3: PODEJŚCIE TUPOLEWA
    CZĘŚĆ 4: ODEJŚCIE

    CZĘŚĆ 3: PODEJŚCIE TUPOLEWA

    1) "Załoga Tu-154 ustaliła jasny plan działania, jak nie będzie pogody to odejdą w automacie na drugi krąg"
    Pogody nie było, bo minima kapitana dla tego typu lotniska to 1200m (gdyby miał ważne uprawnienia), a przed lądowaniem dostał od załogi Jaka informację "Arek, teraz widać 200". Zgodnie z eksperymentem komisji Millera odejście w automacie nie mogło zadziałać tak jak przewidywał jasny plan działania

    2) "Ryżenko oszukiwał załogę podając zaniżone odległości"
    Zgoda. O 6km informuje, gdy Tupolew jest 6649m od progu pasa. O 4km informuje 4600m przed progiem.

    3) "Ryżenko zaniżał odległość tylko dla Tu-154 i to nie był przypadek"
    Nie można ustalić, czy zaniżał dla pozostałych samolotów.

    4) "Ryżenko wprowadzał w błąd, mówiąc "na kursie, na ścieżce""
    Zgoda

    5) "Radiokompas ARK znaleziono z nastawami uniemożliwiającymi odbiór informacji o przelocie nad radiolatarnią"
    Prawidłowe nastawy ARK to 310kHz i 640kHz. Jak wiemy, w trakcie lotu radiokompas działał (lepiej, lub gorzej, Wosztyl zeznawał, że na jego radiokompasie wskazówka dla Bliższej się bujała, przełączył na Dalszą i na niej kontynuował), sygnalizacja przelotu nad DRL i BRL jest słyszana w zapisie dźwiękowym z kokpitu.

    Wiadomo, że załoga traktowała radiokompas tylko pomocniczo, a podczas lądowania opierała się na wskazaniach FMS. Wiadomo też, że wprowadziła do niego błędne współrzędne położenia obu radiolatarni (nie wykonali przeliczenia SK-42 na WGS-84), przez co powstał błąd o około 116m w kierunku południowym. Podejście było wykonane bardzo blisko tej błędnej trajektorii.

    6) "Pilot czekał na komendę kontrolera, ostatecznie nie doczekawszy się wydał komendę odejścia"
    Pilot nie jest bezwolną, zdalnie sterowaną maszyną, tylko sam może podejmować decyzje, jeśli na wysokości decyzji nie widzi pasa, to powinien odejść. Kontroler nie ma świadomości co pilot widzi, jedynie zna w przybliżeniu położenie maszyny.

    7) "Decyzję o odejściu wydał na bezpiecznej odległości 90 do 100m nad ziemią"
    Komenda pada na wysokości 90m, ale NAD ZIEMIĄ, w tym momencie samolot był już tylko 40m nad płaszczyzną pasa.
    To nie jest bezpieczna wysokość, jeśli samolot opada prawie dwa razy szybciej niż powinien (6,2m/s zamiast 3,41m/s), a dodatkowo ziemia "podnosi się do góry".
    Mimo to, przy sprawnym samolocie i prawidłowym działaniu załogi powinno wystarczyć 35m, niestety dźwignie DSS (przepustnice) po przestawieniu w zakres maksymalny zaczęły się cofać, ponieważ odłączone były ich hamulce, a odłączone były dlatego, że wcześniej lecieli w automacie ciągu

    8) "Samolot schodził coraz niżej mimo czynności podjętych przez pilota"
    Brzmi to tak, jakby pilot walczył minutę z wolantem. Pierwszy ruch wolantu na wykresie widzimy o 8:40:52, 3 sekundy później następuje pogłębienie, które odłącza ABSU w kanale podłużnym. Delikatne przechylenie wolantu nie powinno odłączać autopilota, gdyż sam rozłączałby się co chwilę w trakcie lotu i byłby po prostu nieprzydatny.

    9) "nie wiemy dlaczego nie odszedł, prawdopodobna jest seria awarii"
    Nie, przyczyną jest duża prędkość opadania, bezwładność, niezadziałanie przycisku odejścia, podnoszący się grunt i brak mocy silników spowodowany opadnięciem dźwigni sterowania silnikami, których po podniesieniu nikt nie pilnował. Mimo to samolot zaczął się wznosić, ale na jego drodze pojawiły się drzewa.

    10) "polska skrzynka ATM-QAR odnotowała awarię pierwszej instalacji hydraulicznej"
    To jest majstersztyk, ATM-QAR ma 3 kanały alarmów 3 instalacji hydraulicznych: PH1VZBLIZ, PH2 I PH3. Kanał dla pierwszej instalacji jest współdzielony z systemem TAWS (to VZBLIZ). Innymi słowy jeśli pojawi się tam flaga, to onacza to spadek ciśnienia w pierwszej instalacji hydraulicznej poniżej 100kg/cm2 albo alarm zbliżania się do ziemi. Komisja Millera uznała, że to TAWS (który wył w tym czasie jak głupi), podkomisja że to na pewno awaria hydrauliki.
    Ale... ta sama skrzynka nie zarejestrowała w tym czasie anomalii sterowania (a rejestruje różnice wychylenia faktycznego od zadanego), a technik pokładowy nie zareagował, chociaż ma zegary z ciśnieniem instalacji hydraulicznych przed sobą.

    11) "Awaria pierwszej instalacji hydraulicznej mogła pogłębiać się i powodować narastające trudności"
    Dlatego samolot ma jeszcze dwie instalacje hydrauliczne. Powtarzam - ATM-QAR nie zarejestrował "trudności" w wychyleniach sterów.

    12) "Jedno trzeba stwierdzić z absolutną pewnością - decyzja o odejściu została podjęta na wysokości 100m i nie było winy pilotów, że samolot nie od razu zaczął żądany manewr"
    Nie 100, tylko 40m nad płaszczyzną pasa, piloci chcieli odejść w automacie nie wiedząc, że nie może on zadziałać, po spóźnionym, ręcznym zwiększeniu mocy nie zauważyli że przez odłączone hamulce przepustnice opadły.

    #polityka #smolensk #katastrofa
    pokaż całość

    •  

      Komenda pada na wysokości 90m, ale NAD ZIEMIĄ, w tym momencie samolot był już tylko 40m nad płaszczyzną pasa.
      @umowiony_znak_sygnal: Nie jest jasne, czy 90-100m nad ziemią, czy nad pasem. W filmie nie jest to sprecyzowane, a inne analizy (choćby z Konferencji Smoleńskich) mówiły o 100 m nad pasem.

      To nie jest bezpieczna wysokość, jeśli samolot opada prawie dwa razy szybciej niż powinien (6,2m/s zamiast 3,41m/s),
      @umowiony_znak_sygnal: Przypomnieć należy, że samolot na ok. 3 s. wyrównał na 100 metrach, co jest odnotowane w stenogramach. Więc należało oczekiwać, że w najgorszym razie będzie kontynuował lot na stałej wysokości, a w przypadku powodzenia manewru odejścia zacznie się wznosić praktycznie natychmiast. I dopiero w tym kontekście trzeba widzieć

      9) "nie wiemy dlaczego nie odszedł, prawdopodobna jest seria awarii"

      6) "Pilot czekał na komendę kontrolera, ostatecznie nie doczekawszy się wydał komendę odejścia"
      Pilot nie jest bezwolną, zdalnie sterowaną maszyną, tylko sam może podejmować decyzje, jeśli na wysokości decyzji nie widzi pasa, to powinien odejść. Kontroler nie ma świadomości co pilot widzi, jedynie zna w przybliżeniu położenie maszyny.

      @umowiony_znak_sygnal: Warunki lądowania: wysokość decyzji (100m) i odległość decyzji (od pasa) równa mniej - więcej położeniu bliższej radiolatarni i samolot sprawny, w stanie gotowości do lądowania i bezwarunkowe zezwolenie z wieży i widoczny pas => decyzja o lądowaniu.
      Pilot chwilę zwlekał, ponieważ w wyniku błędnego naprowadzania znalazł się na wysokości decyzji za wcześnie (przed radiolatarnią) oraz nie miał komendy z wieży. Widoczności pasa nie miał, ale mogła mu się za chwilę pojawić. Niemniej decyzję o odejściu podjął w ciągu przepisowych 3,5 s.

      piloci chcieli odejść w automacie nie wiedząc, że nie może on zadziałać
      @umowiony_znak_sygnal: Próby przeprowadzone z TU154M - 102 wykazały, że samolot mógł i w trakcie próby odszedł w automacie. Wniosek przeciwny zapisany w protokołach wynikał z tego, że ten sposób odejścia nie był opisany w odpowiedniej instrukcji pilotażu TU-154 (Wosztyl).
      pokaż całość

    •  

      @krzychol66: Pomyślmy, gdyby to było 90m nad pasem, to przez późniejsze sekundy zamiast wytracić 39m musiałby wytracić 90m, tak? Hm, sugerujesz, że prędkość pionowa była ponad dwa! razy wyższa od dwa razy za dużej?! To oznaczałoby też, że tak naprawdę gdzieś do 80m nad pasem Tupolew był na prawidłowej wysokości zanim nagle zaczął gwałtowny upadek. Twierdzisz, że kontroler prawidłowo sprowadzał jeśli chodzi o wysokość względem ścieżki i miejsce decyzji? Pytam bo kilka zdań dalej twierdzisz, że jednak nieprawidłowo. Więc jak w końcu było?

      Tak się składa, że to "wyrównanie" na 100m pokrywa się z obniżaniem terenu, a późniejsze gwałtowne wytracanie wysokości z jego podnoszeniem. Pilot rzeczywiście wyrównał, ale według wskazań radiowysokościomierza. Na swój wysokościomierz ciśnieniowy nie patrzył, bo kilkadziesiąt sekund wcześniej sam przestawił go na ciśnienie standardowe, żeby wyłączyć sygnalizację TAWS.

      Czy pas widoczny nie powinien być czasem przed zezwoleniem? Pilot nie powinien najpierw zameldować widoczności pasa?
      https://pl.wikipedia.org/wiki/System_l%C4%85dowania_na_dwie_radiolatarnie_NDB
      "w warunkach pomyślnych, pilot niebędący przy sterach komunikuje „widzę pas”, zgłaszając to kontrolerowi lotów. Kontroler wyraża wtedy zgodę na lądowanie, a pilot będący przy sterach przenosi wzrok z przyrządów na szybę i kończy lądowanie pod kontrolą wzroku. "
      To na co w końcu czekała załoga?

      Próby przeprowadzone z TU154M - 102 wykazały, że samolot mógł i w trakcie próby odszedł w automacie
      To chyba oglądaliśmy film z innych prób. Na tym który ja oglądałem po dwukrotnym wciśnięciu przycisku uchod przepustnice ledwo podniosły się do góry, a powinny powędrować do samej góry aż do zakresu startowego.
      film z konferencji: https://youtu.be/WvW5WVhJEt4?t=2m47s
      tak to powinno wyglądać, gdy samolot ma włączone tryby ILS (nawet jeśli stoi na ziemi): https://www.youtube.com/watch?v=FIqyurMLLFc

      Z rejestratorów wiemy, że przesunięcie przepustnic wyłączyło automat ciągu, oraz po przesunięciu zostały puszczone i zaczęły samoczynnie opadać.
      pokaż całość

  •  

    Moja analiza filmu podkomisji Smoleńskiej

    SPIS TREŚCI:
    CZĘŚĆ 1: ORGANIZACJA
    CZĘŚĆ 2: TAJEMNICZY IŁ
    CZĘŚĆ 3: PODEJŚCIE TUPOLEWA
    CZĘŚĆ 4: ODEJŚCIE

    CZĘŚĆ 4: ODEJŚCIE
    1) "Samolot zaczął odchodzić na wysokości bliższej latarni, obok której wg świadków przeleciał na wysokości ok 10m i wciąż się wznosił"
    Tak, i ściął na wysokości 10m wierzchołek pierwszego drzewa. Przez kolejne 244m samolot wznosił się, ale robił to wolniej niż wznosił się grunt i w rezultacie znalazł się zaledwie 4m nad ziemią, kosząc przy tym krzaki i drzewka i gubiąc co nieco. Po tych 244m uderza w brzozę Bodina.

    2) "W tym samym miejscu polska skrzynka zarejestrowała nagły wzrost wibracji silników silników lewego i prawego"
    Samolot prawie szura brzuchem po ziemi i przedziera się przez krzaczory, nos zadarty, ogon w dół, na ogonie są silniki przestawione na ciąg startowy, silniki lewy i prawy wsysają wszystko jak leci (pewnie nazbierały więcej grzybów niż ja przez weekend ( ͡° ͜ʖ ͡°) ), środkowy silnik jest wyżej, nad kadłubem, w nim wzrostu wibracji nie ma. Jak to wytłumaczyć?! Rosjanie zapomnieli umieścić tam minibomby powodującej wzrost wibracji?

    3) "Samolot zaczyna się rozpadać przed brzozą Bodina"
    Niech zgadnę, bo przez 244m szurał po krzakach i drzewkach?

    4) "Odpadanie elementów nie mogło być spowodowane kolizjami, bo pierwszą WIĘKSZĄ przeszkodą była brzoza Bodina"
    Tak, to była pierwsza większa (przyznają, że były wcześniej inne), pierwsza, która mogła konkretnie zagrozić samolotowi. Wcześniejsze kolizje nie miały wpływu na bezpieczeństwo lotu, ale mogły odrywać niewielkie elementy, owiewki, itp. Samolot to nie czołg.

    5) "Wysokość wcześniejszych przeszkód nie przekraczała 4m nad ziemią"
    I na takiej wysokości znalazł się Tupolew. Co z drzewem koło BRL ściętym na wysokości 10m, też było niższe niż 4m?

    6) "Powstały "wiszące ptaki" na gałęziach"
    I pokazują zdjęcie kawałka blachy na drzewie, które ma na bank więcej niż 4m :) jeśli samolot uderza w drzewo, to elementy nie muszą się wbić jak rzutka w tarczę, po odpadnięciu mogą się przecież przebić przez gałęzie, wytracić prędkość i zatrzymać się niżej albo na gałęziach sąsiedniego drzewie. Opcji są tysiące, ale oni widzą tylko jedną. Jak w ogóle zrealizować i po co takie stopniowe odpadanie kawałków wielkości kartki A4 na dystansie ćwierć kilometra? Szczególnie jeśli ma się potężną bombę termobaryczną na pokładzie i złych kontrolerów?

    7) "wykazano, że wysokość zrzutu ma stosunkowo niewielki wpływ na odległość poziomą pokonywaną przez blaszane ptaki"
    Ktoś tu odkrywa fizykę z gimnazjum

    8) "Badania wykazały, że w przypadku gdy samolot ze skrzydłem skróconym o 6m znajduje się na MAŁYCH kątach natarcia, piloci nadal zachowali sterowność maszyny"
    Tu-154 w momencie uderzenia w brzozę miał gigantyczny kąt natarcia! Na wskaźniku kąta natarcia UAP-12 czerwone pole zaczyna się od 12 stopni, skala kończy na 15 stopniach, w momencie uderzenia w brzozę Tu-154 miał 15,78 stopnia. Poza skalą wskaźnika.

    9) "Przód samolotu upadł kołami do dołu"
    W takim razie dlaczego najlepiej zachowanymi elementami tej części samolotu jest goleń podwozia, koła, oraz duży fragment dolnego poszycia z reflektorami lądowania i wziernikiem awioniki? Dlaczego z góry kokpitu niewiele zostało?

    #polityka #smolensk #katastrofa
    pokaż całość

    •  

      @krzychol66:

      Niechcąco wysłałem zanim skończyłem, jeszcze raz:

      Symulacja Biniendy
      Chodzi o tą symulację?
      https://youtu.be/C7RzK0imIlE?t=11s
      Binienda już wprowadził kąt natarcia do swoich symulacji, czy dalej 0 stopni. Dowiedział się już jaka jest grubość dźwigarów skrzydła? W końcu mieli dostęp do 102. Brzozy dalej mu się wyginają jak plastelina do 90 stopni, byleby tylko nie dotknąć dolnego poszycia? Jak tam ghard? Obciążył już skrzydło?

      Brzoza położyła się w niewłaściwym kierunku: prostopadle a nie równolegle do kierunku lotu.
      Co dowodzi, że przełamała się już po oderwaniu skrzydła, na stronę po której samolot wyrwał kikutem spory jej kawałek. Komisja Millera twierdziła, że mógł to być skutek wirów brzegowych, ale chyba samo podcięcie by wystarczyło.

      Był charakterystyczny dla wiatrołomów (Cieszewski)
      Na wiatrołomach się nie znam, ale takie stwierdzenie poparłoby pewnie jego teorię o wcześniejszym złamaniu brzozy, niestety obaloną pomiarami wykonanymi na miejscu. Pomiarami, dodajmy, wykonanymi przez organizatorów konferencji smoleńskich.

      Analiza szczątków skrzydła nie wykazała wystarczających zniszczeń przedniej jego części (w szczególności slotów) aby można je było wytłumaczyć uderzeniem w brzozę (Dąbrowski). Za to wykazała potężne zniszczenia części tylnych.
      Brzmi raczej normalnie że początek cięcia będzie punktowy, a im dalej tym szczelina szersza i bardziej rwana/szarpana

      Skrzydło zaczęło się rozpadać ok. 70-100 m przed brzozą
      Już odpowiadałem przecież - twierdzenie o odpadnięciu wręgi przed Brzozą opiera się tylko o założenie, że nie mogłaby zawisnąć na brzozie gdyby odpadła w momencie uderzenia. Nie wiem skąd takie założenie, dlaczego nie mogła wytracić prędkości na pniu czy nawet wbić się i po chwili odpaść. Kilkanaście elementów się przecież wbiło.

      Wg wskazań wysokościomierzy, tupolew przeleciał nad brzozą.
      Wg wykresów z rejestratora zaraz za brzozą radiowysokościomierz wskazywał 6,2m (zapis co 0,5s) Ile było wg podkomisji?

      Po ewentualnym trafieniu w brzozę tupolew nie mógł wznieść się na tyle wysoko, żeby wykonać beczkę nie zawadzając skrzydłem o ziemię
      Kikut skrzydła licząc od osi kadłuba miał 12m, przecięcie nastąpiło 6m nad ziemią i samolot wznosił się z prędkością 6m/s, moc silników rosła, a grunt kawałek za brzozą był już poziomy. Wykonalne.

      bałwanienie do kwadratu powinno mieć jakieś granice.
      Uspokój się

      Żaden z filmów nie pokazuje samolotu lecącego na pełnej mocy silników.
      A tupolew leciał na pełnej mocy silników? Do momentu drugiego Terrain Ahead lecieli powyżej ścieżki podejścia, po tym zaczęli za szybko wytracać wysokość, więc automat ciągu zmniejszył obroty do poziomu małego gazu, zaraz przed pierwszą kolizją przestawili przepustnice na ciąg startowy, w momencie zderzenia z brzozą silnik osiągnął około 0,7 ciągu nominalnego, ciąg nominalny osiągnął tuż przed kolizją z ziemią, ciągu startowego już nie zdążył (i nie osiągnąłby przez cofające się przepustnice)
      Su-27 z filmu jest w całkiem zbliżonej do tupolewa sytuacji, jedynie jest niżej, ma większy kąt natarcia i prawdopodobnie też większą temperaturę i prędkość gazów wylotowych.

      Filmik z silnikiem B747 (siła ciągu porównywalna z 3 silnikami tupolewa) przewracającym i odrzucającym o kilkanaście m autobus widziałeś?

      Widziałem, co to ma do rzeczy? Przecież on stoi. Na ziemi to nawet myśliwce przy ciągu startowym potrafią czasem zerwać skarpetę z pasa jak jest słaba. Pokaż mi film, w którym samolot lecący zostawia jakieś bruzdy. Przecież duże samoloty na małych lotniskach mają silniki poza obrysem pasa i odrywając się od ziemi walą po trawie i oświetleniu nie zostawiając żadnych śladów.

      W locie czas oddziaływania gazów wylotowych jest bardzo krótki, max kilkadziesiąt ms, do tego ich prędkość pomniejszona jest o prędkość samolotu, ale to akurat ma mniejsze znaczenie, ten krotki czas jest najważniejszy. Maksymalna prędkość strumienia gazów tupolewa to bodajże 400m/s przy samej dyszy, ale miał tylko 0,7 mocy nominalnej, pomniejszamy jeszcze o prędkość postępową 72m/s, no i odległość od dysz można byłoby policzyć, bo strumień dość szybko się rozprasza. Starczyłoby na podniesienie kurzu i zdmuchnięcie lekkich rzeczy ale nie zostawianie śladów. Obstawiam, że nawet jakby tupolew przeleciał Bodinowi nad głową to mogłoby go przewrócić, ale krzywdy nie zrobiło.

      Sprawdź sobie. Nawet płotek stojący w poprzek trajektorii lotu pozostał niewzruszony.
      Sprawdziłem, jest burdel na całej działce. Jest nawet płotek przewrócony, ale wygląda tak, że mógł się równie dobrze przewrócić sam. Na wszystkich zdjęciach na których jest płotek na tle brzozy widać tylko miejsce gdzie było skrzydło, a nie widać miejsca gdzie były silniki
      pokaż całość

      źródło: drzewo.jpg

    •  

      @krzychol66: Ten położony płotek, ale nie jestem w stanie określić czy to nad nim przeleciały silniki i czy nie był glebnięty wcześniej

      źródło: 1.jpg

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    moja krótka analiza filmu z wypadku (chyba nikt jeszcze nie robił):

    1:28 - śmigłowiec podnosi operatorów do góry, kolejno 1,2,3,4... śmigłowiec przesuwa się do przodu szarpiąc linę, 5 trafia na barierkę nogami, 6 zostaje pociągnięty do przodu, leci z nadbudówki na szczupaka i uderza w barierkę. Zaczyna się akcja ratunkowa
    1:50 - 4 stoi na nabrzeżu, 5 stoi na barierce, 6 leży na pokładzie
    1:59 - 6 zostaje wypięty z liny, między facetem w garniturze i nr. 5 widać luźne pętle
    2:20 - 3 i 4 stoją na nabrzeżu, 5 na burcie, lina jest około 3m od statku
    2:25 - śmigłowiec zaczyna się cofać
    2:30 - kamera na śmigłowiec
    2:56 - rzut oka na dół - lina oparta o statek, śmigłowiec obniża zawis, 1 siada na nadbudówce, zaczyna się nerwówka
    4:07 - poszkodowany wyciągnięty za linę z wody

    wniosek: 3 i 4 zostali ściągnięci z nabrzeża i uderzyli o burtę, biorąc pod uwagę na jakiej wysokości jest 1, no.4 wpada do wody. To on ginie. (ewentualnie no.3)

    Pierwszy ruch śmigłowca spowodował obrażenia operatora nr 6.
    Minutę później kolejny manewr zabił operatora nr 3 lub 4.
    patrząc na drzewa w tle nie widzę silnych podmuchów wiatru, nie słychać ich też w nagraniu

    #grom #gdansk #wojsko #csiwykop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika umowiony_znak_sygnal

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.