•  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć wszystkim.
    Czy ktoś z was doznał czegoś takiego jak obniżenie sprawności intelektualnej? Tylko nie traktujcie mnie jak przysłowiowego debila.
    Jestem młodym mężczyzną przed 25 rokiem życia, przez cały okres mojej edukacji osiągałem świetne wyniki w nauce a ta nie sprawiała mi trudności. Zaryzykuję stwierdzenie że byłem uzdolnionym "cudownym dzieckiem": budowa i konstruowanie modeli szybowców a później samolotów i rakiet, majsterkowanie, olimpiady przedmiotowe od historii, przez geografię aż po fizykę. Normalnie człowiek renesansu. I nagle coś się zje*ało.

    Od około 3 lat obserwuję u siebie stale pogłębiający się deficyt zdolności intelektualnych. Nie mogę uczyć się rzeczy które są mi potrzebne na studiach lub pracy ( pracuję w #it jeżeli to ważne), a rzeczy które choćby przez chwilę przyciągną moją uwagę nie są w stanie jej zatrzymać. Ta po prostu się ulatnia.
    Jestem aktywny fizyczny: biegam w weekendy, ćwiczę z masą ciałą, od czasu do czasu pójdę na basen. Nie mam problemu z zagadaniem w sprzyjających okolicznościach do dziewczyny: nie jestem w tym temacie osobnikiem spod tagu #przegryw ani żadnym tam #pua. Po prostu kiedyś zauważyłem że mam problem z poznawaniem dziewczyn i zacząłem z tym walczyć. Seksu jakoś za często nie ma, za rzadko również. W normie jak na singla. Czytam książki, najbardziej lubię zaczytać sie w jakiejś dobrej biografii lub political fiction.

    Kiedyś nauka przychodziła mi z łatwością, teraz nie przychodzi w ogóle. Nie wiem jak mam z tym sobie poradzić: powoli pogłębia się moja frustracja spowodowana owym stanem rzeczy. Przez ową frustrację nakręcam autodestrukcyjną spiralę palenia trawy (#narkotyki nie są spoko), bezsenności i coraz częściej zaglądam do kieliszka. W sumie dzieje sie tak od początku studiów gdy do owych "artefaktów" uzyskałem nieskrępowany dostęp. Pozwala mi to w jakiś sposób zapomnieć. Żyję z dnia na dzień, zatraciłem umiejętność planowania którą kiedyś miałem silnie rozwiniętą. Czasami wpadam w ciąg imprez po których nie wiem co oczekuję bo nic oprócz spłukanego portfela, kaca czy też pobudki na pętli tramwajowej nie mam. A że tak to ujmę posiadam predyspozycje do alkoholizmu bo ojciec też miał z tym kiedyś problem (na szczęśce się ogarnął): jaki ojciej taki syn.

    Nie potrafię czerpać już radości z rzeczy które mnie kiedyś cieszyły i nie potafię odkrywać nowym rzeczy ponieważ uważam je za niepotrzebne. Zero motywacji, zero spontanicznej radości: czuję się jak otępiała chłodna maszyna która ma zaprogramowaną frazę "Nie pierdol" przez co staram się nie użalać (co w tym wpisie może zalatywać hipokryzją) i robić coś co muszę ale nie mam zdolności aby to robić (Czemu? Patrz pytanie na początku). Ale mimo wszystko staram się być uśmiechnięty.
    Czasami myślę też żeby ze sobą z tego powodu skończyć, bo moje życie tak naprawdę nie ma dla mnie żadnej wartości. "Live fast and die fast too" jak to Manson śpiewał.
    Momentami mam jakieś przebłyski "chęci zawalczenia o lepsze jutro" ale pewnie się domyślacie jak się to kończy.
    Czy to jest ta słynna #depresja ?

    #psychologia #inteligencja #nauka #problemypierwszegoswiata #zalesie #zdrowie #alkoholizm #gownowpis wnowpis

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Plusują Ci którzy zawsze biorą ulotki od ludzi którzy je rozdają. Zobaczmy ile jest Mirków o dobrym sercu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @MURRDERICA: rozumiem, że jak jesteś taki dobry, to zawsze korzystasz z usług/produktów, które te ulotki reklamują? Bo wiesz, że pracodawca nie zarabia na roznoszeniu ulotek, tylko na sprzedaży, które te ulotki generują? A jak nie zarabia, to nie będzie utrzymywał ulotkarzy...
      Może lepiej od razu dać dychę do ręki takiemu ulotkarzowi, zamiast łudzić się, że się komuś pomaga biorąc trzy świstki papieru, które wyrzucisz do najbliższego kubła? Z drugiej strony w ten sposób dajesz pracę zakładom oczyszczania miasta. Z trzeciej strony wspierasz pożary wysypisk, więc w sumie chyba już bym wolał tę dychę do ręki dać... pokaż całość

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    Dżizas. Niech mi ktos to wyjaśni bo może to ja jestem głupi, a cały świat jednak mądry. Jestem u rodzinki. Tak jak w całej Polsce, wujki ciocie to janusze grażyny haliny i inne ciocie ireny XD NO ALE DOBRA. Siedze na rodzinnej uroczystości, urodziny, stoły połączone, wyżera, golonki, kotlety, kawki, serniczki... I GORĄCO JAK SAM SKURWENSYN !!! Gorąco więc otworzyłem okno w pokoju, po chwili wszedł wujek i zamknął i jeszcze afere rozkręcił że nie wolno otwierać bo bedzie przeciąg!!!! A ja myślę sobie „NO TO KURWA CO Z TEGO?!!!” Żar z nieba jak sam chuj, okna panoramiczne skierowane na południowy zachód... super kurwa, gnijmy bez tlenu. I teraz niech mi ktoś powie o co chodzi tym starym dziadom z tymi przeciągami? Bo ja w swoim mieszkaniu gdy ctrza albo przewietrzyć mieszkanie, to otwieram okna i robię ten słynny przeciąg i jakoś jeszcze nie zdechłem XD stare dziady twierdzą że od przeciągu są reumatyzmy i bóle uszu i rak wąsa... no nie no naprawdę lepiej kisić się w 40 stopniowej klatce bez tlenu żrąc serniczek niż kulturalnie delektować się powiewem wiatru. Lepiej zemdleć ale ważne że cię nie „owieje” XD do chuja, moja rodzina to taki rak xd ... ale nie oszukujcie, u was napewno też, bo już u wielu tak widziałem :o #boldupy #zalesie #polak #gownowpis pokaż całość

    źródło: i1.memy.pl

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika urus

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.