:)

  •  

    Mirki, czy to jest ta cała ZABAWA?

    Weźcie mi wytłumaczcie, bo nie ogarniam tego. Jestem po pierwszym roku studiów w Warszawie i wczoraj poszedłem za znajomymi "nad Wisłę". Nazwijmy ich Marta, Kamil i Kasia.
    Marta mówi: - Chodź Anon nad Wisłę, kupimy piwo i pójdziemy posłuchać muzyki.
    Pomyślałem, że spoko. Jestem z Wrocławia, więc znam klimat Wyspy Słodowej, ale te całe Bulwary w Warszawie, to jakieś chore gówno.

    Było tak, poszliśmy, kupiliśmy po piwku i usiedliśmy na schodkach. Wokół pełno odpicowanych Julek i Oskarków. Z jednej strony jakieś dresy zaczęły puszczać ruskie techno z głośnika, z drugiej ktoś zaczął jarać zielsko. Japie****, nienawidzę zapachu tego gówno. Dopiliśmy piwo i poszliśmy szukać tej całej ZABAWY.

    Pierwszy klub od mostu nazywał się "Szerokie Bary". Podchodzimy, ale było tam chyba z milion ludzi, na parkiecie same łyse karki z koszulkami 60 i napisem śmierć konfidentem. Dziewczyny to jakiś koszmar, same Karyny z makijażem pośmiertnym.
    Myślę sobie: "Co do kurwy?" i mówię do znajomych, żeby iść dalej, bo tu jest jakieś dziwne towarzystwo. Nie minęło chwila a z głośników zaczęło lecieć discopolo. Kasia oczywiście chciała zostać, bo kurwa "każdy zna discopolo, będzie fajnie Anon". Powiem Wam tak - Nie było fajnie. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Może każdy zna, ale nie każdy słucha.
    Jak staliśmy, to zaraz do Marty podszedł jakiś Andrzej z tekstem "mała, choć na parkiet". Na szczęście reszta przyszła po rozum do głowy i poszliśmy dalej szukać ZABAWY.

    Następny klub. Leci jakaś muza jakby zapętlili RMF MAXX, dj chyba z pięć razy puszczał Dawida Podsiadło, oczywiście wszystkie Julki sikały po gaciach, jakby takie "Małomiasteczkowy" puszczano na okrągło im jeszcze nie zbrzydło. Dobra, ale jest spoko. Ludzie normalniejsi i muzyka do tańczenia i do posłuchania. Siadamy na leżakach, niestety ten mój był jakiś zaszczany, ale zauważyłem to i go odłożyłem. Innego miejsca nie było, więc poszedłem po piwo. Oczywiście Marta i Kasia mówią, żeby "wziął im jakieś drinki". Myślicie, że ja się znam na drinkach? Otóż nie znam się w ogóle, ale pomyślałem, że znajdę jakieś menu i zamówię im coś ładnie brzmiącego. Podchodzę do baru, a sytuacja jak na zdjęciu. Ludzi jak w ulu, połowa już najebana, a 3/4 spocone jak prosiaki. Stanąłem, ale co chwilę wpychał się jakiś "hehe Oskarek" z koleżankami, bo oni kurwa królowie warszawki nie będą czekać w kolejce. Z tego wszystkiego zanim doszedłem do baru to stałem chyba z 30 minut. Ale ZABAWA czeka.

    Barman pyta co chce, to mówię, że "poproszę menu na drinki". A on mi mówi, że nie mają takiego wydrukowanego i wisi tam jedno (pokazuje palcem na jakiś słup 10 metrów za moimi plecami, gdzie w koło było chyba ze 100 osób, więc jakbym odszedł to bym czekał kolejne pół godziny. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ok, zajebiście. Ale mówi, że "jak powiem jaki chce smak, to on mi zrobi". Ale ja nie wiem, jaki ja chce smak. Dziewczyny poprosiły tylko o jakieś drinki. Mówię mu, że "to dla koleżanek, może coś owocowego". Dobra, typ o wyglądzie wydziaranego Enrike z tunelami, powiedział, że spoko, zaczął machać tymi kubełkami i po 10 minutach i lataniu po całem barze w poszukiwaniu składników, w końcu zrobił takie kolorowe drinki. Do tego jeszcze dwa piwa z nalewaka. Wyciągam portfel, żeby zapłacić, A TEN MI MÓWI "120 zł".

    Mirko, no ja pierdole, wiem, że inflacja i w ogóle, ale to jest po prostu kradzież w białych rękawiczkach. To było jakieś zwykłe piwo typu Kozel, a te drinki były tak małe, jakby je zrobili "na spróbowanie". Dobra, chuj, zapłaciłem, ledwo się z tym zabrałem, ale już siadam ze znajomymi, w końcu ZABAWA CZEKA, już do mnie macha. Patrzę, a nie ma Marty. Znajomi mówią, że poszła do toalety. Siedzimy, gadamy, pijemy, a Marty nie ma. Nie ma jej najpierw 15 minut, potem 30, a potem już 40 minut. To mówię do znajomych, że pójdę sprawdzić, czy się nie zatrzasnęła w kiblu. Idę na tyły tego klubu, a tam tylko dwa kible i kolejką jak do wyprzedaży karpi na święta w Lildu. Ja pier***. Dobra, Marta stała na początku, to się wróciłem. Gadamy, gadamy, mija kolejne 30 minut, a Marty nadal nie ma. Mówię, że znowu idę jej poszukać. Przy kiblach jej nie ma. Przy barze jej nie ma. Nad Wisłą jej nie ma. Gdzie teleportowała się Marta? Otóż Martę zaczepił jakiś Belmondo i Marta poszła tańczyć z nim na parkiet nic nam nie mówiąc. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Idę do niej i mówię, że "Marta choć, bo czekamy na Ciebie", a ona mówi, "żebyśmy przyszli potańczyć". Oczywiście jakiś Belmondo ważniejszy od znajomych. Dobra, jebać, zaraz nadejdzie ta mityczna ZABAWA. Poszedłem mówię, że Marta już na parkiecie, Kaśka wystrzeliła jak strzała. Kamil powiedział, że skoczy jeszcze po piwo, a że ja nie miałem ochoty znowu stać przy tym barze jak debil, to poszedłem na parkiet do dziewczyn.

    Nadchodzi ZABAWA.

    Oczywiście, kiedy dotarłem to znowu leciał Dawid Podsiadło, jakżeby inaczej. ( ͡º ͜ʖ͡º) DJ chyba ma z nim dzieci, że tak go uwielbia. Dobra, tańczymy, tańczymy, jest ok. Jest ta mityczna ZABAWA, Kamil przyniósł piwo, nie mija 20 minut, zmienia się DJ i zaczyna puszczać jakaś elektronikę, której ja kurwa nie słucham, chyba nikt normalny tego nie słucha. Mówię do Marty "chodźmy może dalej" a Marta "nieee, fajnie jest", no i Belmondo się kręci obok. Dobra zostawiłem ją i Kaśkę, a z Kamilem poszliśmy posiedzieć. Oczywiście w tym czasie ktoś nam zajebał leżaki. Na jednym z nich była moja bluza, więc szybko go namierzyłem. Podchodzę, żeby odebrać mój leżak, na którym siedziała jakaś Juleczka, a ona mówi "to mój leżak, nie wiem skąd to bluza". Ja pi*****. Mówię jej, że zabrała go z naszego miejsca, dlatego są na nim moje rzeczy, to zaraz wstał jakiś białorycerzyk Seba i do mnie z mordą "Jak kobieta mówi, że to jej, to jest jej. Zaraz mogę Ci to inaczej wytłumaczyć". Zajebista rozmowa. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Odwróciłem się i poszedłem.

    Nie przedłużając, poszliśmy potem do następnego klubu nad Wisłą, gdzie cały czas waliło smażoną wołowiną, bo na tyłach robili burgery. Oczywiście cena za burgera to było 39 zł, za ku**a, kawałek bułki z Lidla i mięso z zamrażarki, ja pe****. Ale byłem głodny, to zamówiłem. Smakował jak każdy burger. Posiedzieliśmy tam trochę, ale odechciało mi się tej ZABAWY. Dziewczyny coś tam jeszcze poskakały i zamówiliśmy Ubera. Na koniec Kasia zapytała czy bym nie pojechali razem z nią, pewnie dlatego, że teraz jest dużo gwałtów w Uberach. Ale szkoda mi było już kasy, bo wydałem na to zasrane wyjście większość oszczędności, spojrzałem tylko kto jest jej kierowcą Ubera i wróciłem nocnym.

    Rano wstałem i ciągle się zastanawiam, czy to była ta cała ZABAWA?

    #warszawa #zabawa #oskarek #normictwo
    pokaż całość

    źródło: zabawa.jpg

  •  

    Spotkałem idealną różową. Te same pasje i zainteresowania. Od dwóch tygodni spędzamy razem całe dnie, a rozmowę przerywamy o 3-4 ze zmęczenia a nie dlatego ze nie mamy o czym mówić.

    pokaż spoiler Dowiedziałem się ze jestem wspaniałym przyjacielem i że chciałaby mieć takiego chłopaka jak ja ale nie mnie


    #przegryw #zalesie #logikarozowychpaskow pokaż całość

  •  

    Napewno komuś z was przewinęło się to zdjęcie w internecie bądź nawet i tu na wykopie, które przedstawia kalendarz majów ułożony z monet, podjarany tym że sobie zrobię takie w domu postanowiłem zakupić, znalazłem aukcje gdzie było kolejno 0.50 1.00 2.00 5.00 i 10.00 peso meksykańskich za 28 ziko plus koszty przesyłki i wiecie co chuja prawda xD nic nie współgra, zdjęcie to zwyczajny fotoszop, tym samym potwierdziłem że nie wszystko zo zobaczysz w necie jest prawdą xD zostałem z gówno wartymi 18, 50 peso na pamiątkę a mogłem sobie kupić normalna monetę przedstawiająca kamień słońca za 30 zł xD

    Zawsze miałem łeb do interesów.jpg
    W komentarzach jak to wygląda xD
    #heheszki #ciekawostki #meksyk #qualitycontent
    pokaż całość

    źródło: jesli_polaczymy_1_2_5_i_10_pesos_dostaniemy_aztecki_kalendarz.jpg

  •  

    1780 + 1 = 1781

    Tytuł: Mistrzowie opowieści. Skandynawskie lato
    Autor: praca zbiorowa
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★★
    ISBN: 9788380327719
    Wydawnictwo: Wielka Litera

    Ta książka zostanie że mną na długo. Jest zbiorem opowiadań a każde z nich zostawiło we mnie swój ślad. Tematyka była różna ale wszystkie skłaniały do rozmyślań.
    Autorka wyboru czyli Justyna Czechowska zrobiła kawał dobrej roboty.
    Polecam z całego serca.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #literaturapieknabookmeter
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

  •  

    Lista agregatorów ofert pracy:

    - angel.co
    - crossweb.pl/job/oferty-pracy
    - https://docs.google.com/spreadsheets/d/1JfNAbUX_lN9K3MCNHO15GJtJ5qpk7H9Cl3xTBwv2FR8/htmlview#
    - jobsearch.dev
    - jobsqd.com
    - linkedin
    - nomady.work
    - solid.jobs
    - TopTal
    - totaljobs.com
    - upwork
    - weworkremotely
    - ycombinator news na początku miesiąca
    - znajomi
    - PL:
    - bulldogjob.pl
    - goldenline.com
    - jobsforgeek.co
    - justjoin.it
    - nofluffjobs.com
    - pracuj.pl
    - Rocketjobs.pl
    - BE:
    - vdab.be/vindeenjob/vacatures
    - workinflanders.be/
    - CH:
    - jobs.ch
    - swissdevjobs.ch
    - CZ:
    - www.expats.cz/jobs
    - DE:
    - germantechjobs.de
    - xing.de
    - FR
    - thelocal.fr/jobs
    - IR/UK:
    - irishjobs.ie
    - uk.indeed.com

    Ktoś coś dorzuci?

    #praca #pracait #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Spełniłem swoje marzenia a najlepsze dopiero przede mną bo jeszcze tego nie ułożyłem! byczki co sobie dokupić? chodzi mi po głowie kuźnia

    #lego

    źródło: 20220625_204943.jpg

  •  

    Kolejny weekend i kolejny biwak w osobówce (ʘ‿ʘ)
    #neverendingtravel -> tag do obserwowania/blokowania

    O moich i #niebieskipasek podróżach oraz biwakach w samochodzie przeczytasz tu:

    Blog | IG | TikTok | YouTube | Facebook

    pokaż spoiler #podroze #podrozujzwykopem #biwakowanie #biwak #samochody #motoryzacja #kemping #vanlife #camping #chwalesie #suv #ford #mojezdjecie #jezioro #przyroda
    pokaż całość

    źródło: IMG_0748.jpg

  •  

    Popołudnie 2 sierpnia 1985 roku na lotnisku Dallas-Fort Worth w Teksasie było upalne i duszne. Słoneczny poranek wkrótce zaczął zmieniać się w pochmurne południe, zaś na wieczór zapowiadano silne opady deszczu i burze. Pogoda ta nie była jednak niczym szczególnym bądź też wyróżniającym się zarówno dla pilotów znających lotnisko jak i dla kontrolerów ruchu lotniczego w wieży lotniska, a zwłaszcza w okresie letnim. Wkrótce należało spodziewać się trudności przy startach i lądowaniach oraz możliwej konieczności odjeść na drugi krąg czy kierowania się maszyn na lotniska zapasowe ze względu na warunki pogodowe.

    Jednym z samolotów zbliżających się do lotniska w Dallas były trzysilnikowy, szerokokadłubowy odrzutowiec Lockheed L-1011-385-1 Tristar o numerze rejestracyjnym N726DA. Należący do linii lotniczych Delta Air Lines samolot wykonywał lot numer 191 z Fort Lauderdale na Florydzie do Dallas. W kokpicie maszyny znajdowało się trzech doświadczonych lotników. Załogą dowodził 57-letni kapitan Edward Connors, mający wylatane ponad 29000 godzin na 9 różnych typach samolotów, w tym 3000 na L-1011. W prawym fotelu siedział 42-letni pierwszy oficer Rudolph „Rudy” Price, mający wylatane 6500 godzin, z czego 1200 na samolotach typu L-1011. Skłąd załogi kokpitowej uzupełniał 43-letni technik pokładowy Nicholas „Nick” Nassick, mający 6500 godzin doświadczenia w lataniu, z czego 4500 uzbierał jako technik podkładowy na L-1011. Poza trójką pilotów na pokładzie znalazło się 8 członków personelu pokładowego i 152 pasażerów – łącznie 163 osoby, co wypełniło samolot mniej więcej do połowy. Samolot wystartował z lotniska w Fort Lauderdale o godzinie 15:10, kierując się na zachód w stronę Dallas. Już w momencie dotarcia w okolice Nowego Orleanu stało się jasne, iż pogoda na trasie nie będzie idealna. Obserwując radar pogodowy w kokpicie piloci mogli obserwować wiele frontów burzowych rozciągających się ponad Luizjaną i wschodnim Teksasem. Dla pilotów nie było to jednak nic nadzwyczajnego – zbliżając się do Dallas i kontaktując się z kontrolą podejścia do lotniska DFW poprosili m.in. o zezwolenie na korektę kursu mająca na celu ominięcie komórki burzowej znajdującej się pomiędzy nimi a lotniskiem. Zgody tej udzielono – co prawda oznaczało to, że lądowanie opóźniłoby się o ok. 5 minut, ale kapitan Connors uznał to za akceptowalną niedogodność w porównaniu z przelotem przez niebezpieczną pogodę.

    Około godziny 18:00 załoga otrzymała zgodę na zejście na wysokość 5000 stóp jak i zezwolenie na podejście do pasa 17L z użyciem systemu ILS. Warunki pogodowe na ścieżce podejścia do pasa nie były idealne – inni piloci podchodzący do lądowania na pasie 17L jak i służba meteorologiczna lotniska zgłaszały deszcz i nisko wiszące chmury, ale poza tymi raportami nic nie wskazywało, aby podejście należało by przerwać. Wkrótce, załodze udało się przechwycić sygnał lokalizatora, wejść na ścieżkę schodzenia i skonfigurować samolot do lądowania. Wkrótce załoga dowiedziała się, że lecący przed nimi w kolejce do lądowania mały odrzutowiec Learjet bezpiecznie wylądował.

    Wchodząc w chmury na wysokości około 1500 stóp, załogę powitał niezwykle rzęsisty deszcz, który zaczął bić z głośnym hukiem i rykiem o kadłub maszyny. Po bokach piloci dostrzegli pioruny bijące z praktycznie czarnych chmur w kierunku ziemi. Podczas, gdy pierwszy oficer Price pilotował samolot ręcznie kapitan Connors skupił się na obserwacji instrumentów. Nagle zauważył, że prędkość samolotu gwałtownie wzrosła – zamiast docelowych 150 węzłów samolot leciał z prędkością 173 węzłów. Widząc to, Connors zwrócił się do Price’a, mówiąc:

    „Uważaj na prędkość!”

    Price zareagował, chwytając za przepustnice i redukując ciąg trzech silników Rolls Royce RB211 do biegu jałowego. Jednakże zaraz po tym, jak gdyby z niczego w samolot nagle zaczął tracić wysokość. Price zareagował, ciągnąc za wolant, ale tak korekta zdawała się nie mieć żadnego skutku. Z silnikami na biegu jałowym i z wysokim kątem natarcia prędkość samolotu w błyskawicznym tempie spadła poniżej 150 węzłów. Price i Connors skontrowali, popychając przepustnice do mocy startowej. Silniki wróciły do życia z głośnym rykiem, wzbijającym się ponad bicie deszczu o kadłub. Jednakże wkrótce Price zauważył, że samolot wzbił się ponad ścieżkę schodzenia, przez co ponownie zredukował ciąg. Samolotem nagle zaczęły wstrząsać niezwykle silne turbulencje, a piloci przez cały czas starali się walczyć z niewidzialną siłą starającą się zepchnąć ich maszynę w stronę ziemi. W samolot nagle uderzył również podmuch boczny, spychając go ze ścieżki schodzenia i powodując przechył na prawie skrzydło. Price skontrował przechył pełnymi lotkami i sterem kierunku w lewo a w tym samym momencie nos samolotu ponownie uniósł się w niebo. Przez moment w kokpicie rozległ się dźwięk alarmu ostrzegającego przed przeciągnięciem – Price zareagował, ponownie dając maksymalny ciąg i spychając wolantem nos w dół. Wszystkie te wysiłki zdawały się jednak nie mieć żadnego znaczenia – samolot nawet z silnikami na pełnej mocy w ogóle nie przyspieszał. Samolot wciąż opadał niezwykle szybko – według przyrządów z prędkością 3000 stóp na minutę. W kokpicie włączył się alarm ostrzegający przed zderzeniem z ziemią a w kabinie pasażerskiej ze schowków nad siedzeniami wypadły bagaże. Nagle, około 3 kilometrów przed progiem pasa podwozie samolotu dotknęło ziemi na polu tuż przy autostradzie stanowej numer 114. Samolot przez moment odbił się od ziemi, opadł z powrotem po czym wzniósł się ponownie. Jednak na ratunek nie było już szans. Pędząc z prędkością ponad 200 węzłów samolot przeleciał metry nad samochodami jadącymi autostradą – lewy silnik opadł na tyle nisko, że uderzył w jeden z nich. Po drugiej stronie autostrady uszkodzony i płonący silnik wbił się w miękką ziemię, odrywając się od maszyny wraz z fragmentem skrzydła. Z rozerwanych zbiorników paliwa buchnęły płomienie, a pozbawiony kontroli samolot skręcił ostro w lewo, nim uderzył z ogromną siłą w zbiornik z wodą znajdujący się po lewej stronie pasa 17L. Samolotem wstrząsnęła potężna eksplozja, którą bezradnie obserwowali kontrolerzy lotów w wieży lotniska.

    Nawet nim lot 191 uderzył w zbiornik, w drodze byli już zaalarmowani przez kontrolerów strażacy, którzy dotarli na miejsce w ciągu zaledwie 45 sekund. Ich oczom ukazał się przerażający widok – większość samolotu przestała istnieć, całkowicie zniszczona w zderzeniu ze zbiornikiem, które rozrzuciło szczątki maszyny na pasie o długości prawie 500 metrów. Jednakże ku ich równemu zdumieniu, o ile część dziobowa i środkowa maszyny zostały całkowicie zniszczone, o tyle część ogonowa L-1011 zachowała się praktycznie w całości, leżąc na trawie przy płycie postojowej na lewym boku. Strażacy i ratownicy medyczni natychmiast przystąpili do akcji, rozpoczynając akcję gaśniczą i ruszając w stronę ogona maszyny, gdzie wkrótce natknęli się na pierwszych ocalałych. Ich działania wkrótce stały się jednak trudniejsze, gdy nad miejsce katastrofy nadciągnęła potężna burza – na tyle silna, że ocalała część ogonowa została postawiona z powrotem do pionu przez wiatr. Wkrótce jednak pogoda ustabilizowała się, a ratownicy mogli powrócić do niesienia pomocy nielicznym ocalałym. Do szpitali w Dallas przybyłe na lotnisko karetki zabrały łącznie 29 osób. Przeważająca większość z nich siedziała w rzędach od 33 w tył, gdzie zniszczenia okazały się najmniej poważne. Udało się również uratować osiem osób siedzących w rzędach od 21 do 33 – przeżyły, bo w momencie uderzenia o zbiornik zostały wyrzucone z samolotu poza zasięg eksplozji. Od rzędu 21 w przód nie przeżyła ani jedna osoba. Łącznie w katastrofie lotu 191 początkowo zginęło 135 osób – z nich 134 znajdowały się na pokładzie samolotu (w tym cała trójka pilotów w kokpicie L-1011). Ofiarą śmiertelną numer 135 okazał się być 28-letni William Mayberry, którego samochód został zmiażdżony przez silnik samolotu. W ciągu następnych 30 dni po tragedii w szpitalu zmarła kolejna dwójka ocalałych, przez co oficjalna liczba zabitych w katastrofie wynosi 137 ofiar śmiertelnych.

    W ciągu kilku godzin po zakończeniu akcji ratunkowej na miejsce tragedii przybyli śledczy z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Na miejscu rozpoczęto badanie wraku, przesłuchiwanie świadków jak i zabezpieczenie dowodów - w tym obu czarnych skrzynek L-1011, które wysłano do siedziby głównej NTSB w Waszyngtonie w celu odczytu danych i analizy. Uwaga śledczych skupiła się prawie od razu na warunkach pogodowych, w jakich do lądowania podchodził lot 191. Analizując zapis radaru pogodowego lotniska, raporty pilotów jak i Narodowej Służby Meteorologicznej oraz posiłkując się danymi zebranymi z analizy rejestratora parametrów lotu, śledczy szybko doszli do wniosku, że załoga lotu 191 padła ofiarą zjawiska znanego, choć niedokładnie jak na owy czas zbadanego – microburstu.

    Zasadę tego, jak działa microburst można zaobserwować w bardzo prostu sposób – odkręcając kran i obserwując spadek wody do zlewu, zastępując go mentalnie masami powietrza. Microburst powstaje, gdy parujące z powierzchni ziemi rozgrzane powietrze wznosi się do góry i ochładza się na tyle szybko, że prąd wznoszący zostaje znacząco osłabiony. Ta masa chłodnego powietrza następnie opada z powrotem na ziemię, powodując powstanie microburstu. Wlatujący w taki fenomen samolot jest zagrożony na wielu płaszczyznach. Początkowo napotyka on na silny wiatr czołowy polepszający osiągi i zwiększający jego prędkość oraz siłę nośną. Następnie zaś natrafia na bardzo silny prąd zstępujący, który spycha go w stronę ziemi. Najgorsze jednak microburst zachowuje na sam koniec – wiatr tylni, który znacząco pogarsza osiągi maszyny i powoduje nagły spadek prędkości i siły nośnej wtedy, gdy oba te parametry są najbardziej potrzebne. Analiza osiągów maszyny zapisanych na rejestratorze parametrów lotu pasowała idealnie właśnie do profilu microburstu. Początkowo samolot napotkał silny wiatr czołowy, który zwiększył jego prędkość ponad ustalone 150 węzłów. Niedługo po tym wiatr zanikł, zastąpiony przez prąd zstępujący który zaczął spychać samolot w stronę ziemi z prędkością ponad 3000 stóp na minutę. Niedługo po tym w maszynę uderzył wiatr z tyłu, który odebrał maszynie siłę nośną i prędkość konieczną do wzniesienia się.

    O ile schemat tego, jak doszło do tragedii zaczął się powoli krystalizować, to dla śledczych NTSB był to dopiero początek ciężkiej pracy. Podstawowym zagadnieniem, jakie chcieli zbadać było to, czy załoga wiedziała o tym, że wlatuje w aż tak silną burzę, czy istniejące mechanizmy obrony przed pogodą mogły zapobiec tragedii a jeśli tak, to dlaczego zawiodły. Odpowiedzi na te pytania wkrótce zaczęły wyłaniać się z góry dowodów rzeczowych, transkrypcji, dokumentów czy zeznań świadków. Według danych pogodowych z dnia wypadku burza, w jaką wleciał lot 191 uformowała się niezwykle szybko. Pierwsze wzmianki o komórce na progu pasa 17L zaczęły pojawiać się około godziny 17:52, gdy kontrola lotów otrzymała zgłoszenie o obecności chmur deszczowych. Komórka rosła w sile bardzo szybko, a w momencie, gdy lot 191 dotarł na miejsce burza została zaledwie minutę wcześniej zakwalifikowana jako burza kategorii cztery na sześciostopniowej skali. Jednakże zarówno kontrolerzy lotów jak i inni piloci nie wiedzieli o tym – kontrolerzy nie posiadali dedykowanych radarów do obserwacji pogody, a w momencie intensyfikacji burzy nie przelatywał przez nią żaden inny samolot, przez co nie było raportów wskazujących na to, że komórka na progu pasa 17L jest czymś więcej niż tylko lekkim deszczem. Sami piloci wiedzieli, że wlatują w niesprzyjająca pogodę – pierwszy oficer Price stwierdził, co nagrał rejestrator rozmów w kokpicie, że widział pioruny wyłaniające się z chmur przed samolotem. Zgodnie z procedurą, w takim wypadku podejście powinno zostać przerwane. Jednakże przeprowadzone lata później badania wykazały, że wiele załóg robiło to bardzo niechętnie, a zwłaszcza wtedy, gdy piloci znajdowali się w końcowej fazie podejścia. Udane lądowanie mniejszego Learjeta przed L-1011 mogło również utwierdzić załogę w przekonaniu, że nie mają do czynienia ze zbyt silną burzą.

    Kolejnym aspektem, na którym skupili się śledczy były działania pilotów lotu 191 w momencie, gdy znaleźli się już w microburście. Analiza rejestratora parametrów lotu połączona z symulacjami wykonanymi przez firmę Lockheed wykazała, że margines pomiędzy udanym przelotem przez ten właśnie mircoburst a katastrofą był bardzo niewielki. W momencie, gdy samolot dotknął kołami ziemi, załodze udało się zredukować odpadanie samolotu do poziomu około 600 stóp na minutę a do całkowitego odwrócenia sytuacji zabrakło zaledwie kilku sekund. Analizując to, jak pierwszy oficer Price i kapitan Connors zareagowali na zmienne warunki i porównując to zarówno z obowiązującymi procedurami jak i wnioskami płynącymi z symulacji Lockheeda śledczy natknęli się na kilka punktów, gdzie można było dostrzec możliwość wyjścia z sytuacji obronną ręką. Za punkt bez powrotu uznano moment, gdy Price popchnął wolant do przodu, reagując instynktownie na aktywację alarmu ostrzegającego przed przeciągnięciem. Gdyby Price dalej trzymał nos w górze, z maksymalnym ciągiem silników samolot mógłby utrzymać się w powietrzu. Price również zareagował nieodpowiednio wcześniej, zmniejszając ciąg silników przy napotkaniu wiatru czołowego. To działanie nie świadczyło jednak o jego niekompetencji – Price trzymał się w tym wypadku ściśle procedur dotyczących podejścia w złej pogodzie, gdzie nacisk kładziono na utrzymywanie się na ścieżce schodzenia za wszelką cenę zamiast na ucieczkę z obszaru, gdzie znajdowała się zła pogoda – a zwłaszcza z uskoków wiatru takich, jakie obecne są w microburstach.

    Kolejnym aspektem badanym przez śledczych było to, czy istniała możliwość dokładnego poinformowania załogi o warunkach atmosferycznych tuż przed próbą lądowania. Wiedziano już, że raporty innych pilotów podchodzących do lądowania na pasie 17L nie odzwierciedlały stanu faktycznego w momencie, gdy do lądowania podchodził lot 191. Kolejną barierą powinny tu być raporty meteorologiczne sporządzane przez obecnego na lotnisku meteorologa Narodowej Służby Meteorologicznej. Nieszczęśliwie w momencie wypadku był on na przewie obiadowej i nie mógł obserwować radaru pogodowego. Jednak gdyby nawet był na służbie śledczy wątpili, czy miałoby to znaczenie. Burza na progu pasa 17L rozwinęła się na tyle szybko, że gdy osiągnęła poziom 4, konieczny do zaalarmowania kontroli lotów, do katastrofy pozostały zaledwie 2 minuty. Radar pogodowy pobierał zaś informacje z centrum w Stephenville, przez co docierały one do Dallas z wyraźnym opóźnieniem. Samo nadanie ostrzeżenia również nie byłoby natychmiastowe – normalnie meteorolog musiałby przed nim zebrać wszystkie dostępne raporty, ocenić zagrożenie, porównać je z dostępnymi danymi po czym dopiero wtedy poinformować kontrolę lotów. W wypadku nagłego pojawienia się burzy mógł co prawda pominąć te kroki i natychmiast skontaktować się z wieżą, ale śledczym ciężko było stwierdzić, czy kontrolerom udałoby się poinformować załogę lotu 191 na czas. Ostatnia bariera ochronna – zautomatyzowany system LLWAS pobierający dane z anemometrów rozmieszczonych na terenie lotniska i emitujący ostrzeżenia o uskokach wiatru na niskich wysokościach również nie mógł pomóc, gdyż był skalibrowany w oparciu o granice lotniska i nie był w stanie monitorować prędkości wiatru na ścieżkach podejścia do lądowania.

    Raport NTSB dotyczący katastrofy lotu 191 opublikowano w maju 1986 roku. Śledczy byli zgodni, że do katastrofy nie doszło na skutek działań jednego człowieka czy grupki ludzi. Za głównego winnego uznano system, gdzie procedury były niedopracowane, informacje o niebezpiecznych warunkach pogodowych nie były w stanie wystarczająco szybko dotrzeć do zagrożonych osób a systemy ochronne nie były w stanie wziąć pod uwagę wszystkich koniecznych czynników. Dla NTSB nie było to jednak nic nowego – do podobnych wniosków doprowadziło ich śledztwo w sprawie katastrofy lotu Pan Am 759 z roku 1982. Wtedy to Boeing 727 lecący z Nowego Orleanu do Las Vegas wleciał w microburst zaraz po starcie i rozbił się na terenie osiedla mieszkaniowego, zabijając 153 osoby. Wiele rekomendacji w sprawie bezpieczeństwa w wypadku lotów 759 i 191 pokrywało się ze sobą, zwłaszcza pod kątem usprawnienia przepływu informacji o niebezpiecznych warunkach pogodowych i rozwoju technologii mogącej wykrywać microbursty.

    Katastrofa lotu 191 stała się impulsem koniecznym do wprowadzenia zmian, które odczuwane są do dziś. Federalna Administracja Lotnictwa, we współpracy z NASA i Narodowym Centrum Badań Atmosferycznych rozpoczęła szeroko zakrojony program mający na celu znaczące zmniejszenie zagrożenia spowodowanego przez microbursty. Cześć z owych badań prowadzono już przed 2 sierpnia 1985 roku, jednak katastrofa lotu 191 przyczyniła się do znacznie szybszego przeprowadzenia nie tylko tych badań, ale i również rozwoju dostępnej technologii i procedur. Wśród najważniejszych następstw owych badań należy wymienić instalację znacznie bardziej zaawansowanych pogodowych radarów dopplerowskich w zarówno w samolotach jak i na lotniskach i w okolicach lotnisk w ramach programu NEXRAD, wprowadzenie na pokłady samolotów alarmów ostrzegających przed uskokami wiatru jak i rewizji procedur dotyczących zachowania przy napotkaniu uskoków wiatru. Obecny trening kładzie znacznie większy nacisk na działanie proaktywne aniżeli reaktywne, instruując pilotów, aby natychmiast przerywali podejście przy uruchomieniu się alarmu w kokpicie bądź otrzymaniu informacji z wieży kontroli lotów. Te działania doprowadziły do znacznego spadku ilości incydentów i wypadków, gdzie główną rolę odgrywały ekstremalne warunki pogodowe. Z tego powodu katastrofa lotu Delta Air Lines 191 jest uważana za jeden z kamieni milowych w zakresie bezpieczeństwa lotniczego.

    #lotnictwo #samoloty #historia #historiajednejfotografii #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #usa
    pokaż całość

    źródło: tumblr_nshbkzsdUZ1qes27do1_1280.jpg

  •  

    Chłop nie żył, a i tak zapierdalał do roboty

    #heheszki

    źródło: D0E7E2C6-6CA3-460E-A629-E54649F1C13D.jpeg

  •  

    Przy takiej "muzyce" bawią dynamiczne kinder oskarki i kinder julki w tych czasach, w wieku 16 lat będą miały już zapewne za sobą kilku, albo kilkunastu partnerów seksualnych i setki imprez / popijaw. Tymczasem ja po 20-stce nie znam ani jednego "pseudo utworu" z tej listy.
    #przegryw
    #depresja #samotnosc #spierdolenie #blackpill pokaż całość

    źródło: dziendzisiejszy.png

  •  

    haha, ciekawe kto ci tę historię opowiedział Krzysiu ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Panie Szymonie, proszę się bliżej przyjrzeć temu osobnikowi z Warszawy.
    #kanalsportowy #reprezentacja #pilkanozna #711

    źródło: streamable.com

  •  

    Czerwiec
    Rozwiązywanie problemów

    Stoicyzm na dziś - 25 czerwca
    Mędrcy nie mają „problemów”

    „To dlatego mówimy, że mędrcom nic nie przydarza się wbrew ich oczekiwaniom”.
    – Seneka, O pokoju ducha, 13.3B

    Poeta Hezjod stwierdził, że „największym skarbem jest oszczędna mowa”. Robert Greene za jedno z praw władzy uznał „zawsze mówić mniej niż to konieczne”.

    Mówimy, ponieważ uważamy to za pomocne. Jednak w praktyce często utrudnia to sprawy. Gdy współmałżonek się żali, chcemy mu powiedzieć, co powinien zrobić. Jednak w rzeczywistości druga strona chce tylko tego, by ją wysłuchać W innych sytuacjach świat próbuje przekazać nam wiadomości lub informacje zwrotne, natomiast my próbujemy się tłumaczyć, tylko pogarszając problem.

    Dlatego dziś odpowiedz sobie, czy chcesz być częścią problemu, czy rozwiązania. Czy wsłuchasz się w mądrość świata, czy zagłuszysz ją hałasem?

    #dailystoic
    #motywacja #rozwojosobisty #stoicyzm

    Na podstawie "Daily Stoic" Ryan Holiday Kup książkę
    Tłumaczenie cytatu "Stoicyzm na każdy dzień roku"
    pokaż całość

  •  

    #ciekawostka

    Jak będziecie we #wroclaw i traficie na Plac Wolności, obok Narodowego Forum Muzyki, nie narzekajcie, że mamy typową januszerkę z różnymi materiałami na płycie placu, ot, zygzaki z dupy „dla ozdoby”.

    Te linie tak naprawdę pokazują przebieg zewnętrznych murów miejskich sprzed 500 lat - jednym słowem w tym miejscu kończyło się miasto

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pokażę wam w komentarzu mapę Wrocławia sprzed 500 lat, gdzie dokładnie widać przebieg tego muru.

    #historia
    pokaż całość

    źródło: 72C026C3-5A12-4768-8F40-44DDCB643BBD.jpeg

  •  

    Dobra, stan na 8 rano, mam jednego nadprogramowego buta, a nie mam kluczyków od superba.
    Pora poszukać kopciuszka i się wymienić.

    Łeb już nie boli. Morskie powietrze pomogło.

    #pracbaza #praca #delegacja #rozowepaski

    źródło: ei_1656138989383.jpg

  •  

    Wątek Zarzecznego

    Zakłady u buka

    Sędziowałem także mecz 5 kwietnia 2003 między Piotrkovią Piotrków Trybunalski i RKS Radomsko. Z moich informacji wynika, że panu F. zależało na zwycięstwie gospodarzy. Później dowiedziałem się, że dużo osób w Polsce między innymi też F., redaktor Zarzeczny zagrało w zakładach bukmacherskich zestaw pięciu meczów, w tym również obstawili ten mecz stawiając na zwycięstwo gospodarzy. Domyślam się, że Fryzjer gwarantował grającym wygrane gospodarzy poprzez to, że sędziuję ten mecz ja, a obserwatorem jest pan Piotr Woźny z Poznania. Oni ostatecznie trafili wszystkie pozostałe mecze, oprócz tego. Od znajomych słyszałem, że Fryzjer miał bardzo duże pretensje o ten mecz do mnie, że wywaliłem kupony wielu osób w Polsce. Przed tym meczem dzwonił do mnie Fryzjer. Powiedział, że bardzo mu zależy na tym by wygrali gospodarze. Powiedział też, że przed meczem podejdzie do mnie nieczłowiek i, że będzie ze mną rozmawiał ws. meczu. Była faktycznie taka sytuacja, że na stadionie podszedł do mnie młody P. Chciał mi wręczyć przed meczem 5 tys., ale ja mu odpowiedziałem, że załatwimy to po meczu. Ja nigdy nie chciałem brać pieniędzy przed meczem. Ponieważ wynik był niekorzystny pieniędzy nie dostałem. P. zależało na zwycięstwie Piotrcovii. Później w środowisku sędziowskim doszły do mnie opinie, że Fryzjer jest bardzo niezadowolony z wyniku tego meczu ponieważ stracił w wielu oczach. Rozmawiałem także po meczu z Fryzjerem i on miał do mnie pretensje. Mówił, że właśnie obstawili pięć meczów w zakładach i przegrali. Był to zakład kombinacyjny. Mówił, że o niego to nie chodzi, że stracił pieniądze, ale chodzi mu o P. i redaktora Przeglądu Sportowego Zarzecznego, których zapewniał, że wyniki są pewne. Oni obstawiali te mecze i stracili pieniądze. Z wypowiedzi Fryzjera wynikało, że więcej osób obstawiało w kombinacji te pięć meczów. Ale on wymienił w rozmowie tylko te dwa nazwiska.

    http://pilkarskamafia.blogspot.com/2011/02/akt-oskarzenia-ws-tzw-gangu-fryzjera.html

    #kanalsportowy
    pokaż całość

  •  

    Mireczki #pytanie o #laptopy #laptop poleasingowy . Szukam czegoś w okolicach 1500-2000zl. Macie coś godnego polecenia?

  •  

    #rock #metal (?) #polskamuzyka
    #cultowe (906/1000)

    Houk - Transmission into your Heart z płyty Transmission into your Heart (1994)

    No jakoś tak wyszło że polska muzyka zdecydowanie jest mi bliższa niż nie-polska (zachowując proporcje ile i jakiej jakości rzeczy powychodziło) i co ciekawe ma to odniesienie głównie do form muzyki nie-ekstremalnej. Tzn. np. black/death/sludge - wszystko mi jedno skąd. Alternatywne rocki, jakieś punki, jakieś formy pośrednie pomiędzy metalem i hard-rockiem, jakaś klasyka z lat 80 - zawsze lepiej mi wchodzi z Polski (mimo że może być po angielsku).

    Sumując powyższe - jak usłyszałem/zobaczyłem ten numer (a wiedziałem że Houk to Malejonek i to nasi), a szczególnie od jebnięcia przesterem po tym charakterystycznym nabiciu przez perkusję, to się poczułem jakbym znalazł jakieś zaginione ogniwo ewolucji :) Ogromne wrażenie na mnie ta piosnka zrobiła i jakoś wewnętrznie czułem ze nawet jeśli nie jest jakiś popularny "przebój", to musi mieć rzeszę fanów :)

    PS. gitarę prowadzącą ogarniał tu Marek Zefir Wójcicki, wirtuoz wykraczający bardzo poza to solo które tu pokazał, grający m.in. z Exodusem (nie tym z Kalifornii xD) czy i Niemenem :)

    ----------------
    #cultowe - tag do śledzenia lub czarnolistowania przez tych którzy followują moją osobę z innych powodów niż muzyka.
    Przez tysiąc dni postuję rzeczy których słuchałem przez ostatnie 20 lat (jeden numer dziennie, od 01/01/2020 do 26/09/2022). Szerokopojęty rock, metal, punk i pochodne. Niektóre były hiciorami, innych wolałem sobie nigdy nie przypomnieć. Kolejność wstępnej listy zrandomizowałem i nie jest mi znana. Odkrywam dzień po dniu.
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zakochałem się.

    Mam żonę już dobrych kilkanaście lat i dzieciaki, z czego najstarsze chodzi do 1 klasy SP. Ma tam kilka koleżanek w tym jedną z której rodzicami zakolegowaliśmy się od pierwszego zebrania, po prostu siedliśmy obok siebie. I tak ze sobą piszemy w sprawach głównie szkolnych, głównie ja z jej mamą, trochę żona z nią, jej ojciec mniej (nie są małżeństwem), jeździmy do siebie i tak dalej, no i ogólnie trochę czasu w sprawach okołoszkolnych ze sobą spędzamy... wspominałem że jest mega w moim typie, zarówno fizycznie jak i z charakteru? Myślami często do niej wracałem. No ale losowych wiadomości nie wysyłałem żeby nie być creepy itd ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Z żoną jestem na dobrej stopie, chociaż ostatnio się kłócimy w kontekście spędzania wolnego czasu np. wakacji... ja bym chciał gdzieś więcej pojeździć i coś dalej zobaczyć a ona że nie, że lepiej blisko i krótko i wystarczy i taniej... a tu chwilę sobie pogadałem z tą mamą, bo dziś z okazji końca roku szkolnego spędziliśmy razem trochę czasu... czuję że chyba się zakochałem. Motyle w brzuchu, jak dzieciak. Patrzę się jak pojebany na jej fejsika i inne takie. Aż żona do mnie jak wróciłem do domu, dlaczego jestem taki radosny że to chyba ten koniec roku szkolnego tak na mnie działa.
    Ona też ma trójkę dzieciaków i wiedzie im się całkiem ok, ale dziś sama też powiedziała wprost że tak dobrze jak dziś się jej dawno nie gadało z kimś...

    Przejdzie mi? Uda mi się utrzymać to na poziomie platonicznym?

    #milosc #niewiemjaktootagowac

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62b5d13024d4ee4ccf4899c7
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #f1 Borowczyk, spermiarzu największy xdd

    źródło: streamable.com

  •  

    Dzwoniący: Cześć Krzychu, Smoku, Mati, Michał. Mariusz z Brajton się kłania <8 sekund milczenia>
    Stano: no cześć, dajesz
    Dzwoniący: Chciałem tylko powiedzieć, że wszyscy co hejtują pana Michniewicza powinni za przeproszeniem zamknąć mordy bo robi super robotę
    Stano: spoko, ale hejtpark z Michniewiczem był 3 dni temu, mogłeś wtedy zadzwonić
    Dzwoniący: aaa to sorki, nie wiedziałem. No nic, nie zajmuję linii.
    Stano: masz jakieś pytanie?
    Dzwoniący: eee nieee no nie mam. Tylko jeszcze powiem, że super robotę robicie. Mogę kogoś szybko pozdrowić?
    Stano: jak musisz...
    Dzwoniący: pozdrawiam zajebiste mordeczki z magazynu granulatu dla myszoskoczków i koszatniczek pod Brajton - Sebe, Krzycha i Łysego
    Stano: pozdrawiamy, cześć

    A ja znowu zmarnuję dwie godziny życia na to gówno ehhh
    #kanalsportowy #kanalbekowy
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20220624-171715.png

  •  

    Jeszcze za dobrze po wczoraj nie doszliśmy do siebie, dziś miała być plaża i opierdzielanie się ale jak widać Janusz ma dla nas inne zadanie i będzie trzeba znów pobalować.

    #praca #pracbaza #januszex

    źródło: ei_1656045153603.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pracuje w IT, zarabiam niecale 13k netto miesiecznie na UOP, przynajmniej na początku roku :P (chyba ze doliczyc premie to wtedy juz bedzie grubo ponad #programista15k ). Od 2 lat praktycznie non-stop pracuje na home-office... I do sedna - dziennie pracuje może z godzinkę, dwie. Nie mam zadnych zaleglosci, nikt na mnie nie krzyczy, dowoze temat. A wiekszosc dnia sobie popierdzielam rozne projekty w ogrodku i garazu (slack na lapku skrecony na wzmacniaczu abym slyszal jak ktos cos potrzebuje :P), albo gram na xboxie... Troche zle sie z tym czuje bo powinienem sie uczyc, rozwijac, no ale dopiero jak odchodze od kompa to czuje ze zyje... Masakra jakas.
    Czy to juz to slynne wypalenie? Macie pomysł jak walczyc z prokrastynacją? Jak sie zmobilizować do jakiegoś rozwoju?

    #homeoffice #pracbaza

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62b448a7b92dd1966829a132
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Walaszek to jest jednak wizjoner
    #wojna #kapitanbomba #heheszki

    źródło: streamable.com

  •  

    Motyw burzy w spa
    #ciekawostki
    #burza
    #spa

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: streamable.com

  •  

    #gimbynieznajo #telefony

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: thno.jpg

  •  

    Specjalnie dla was z okazji Dnia Ojca
    #heheszki #humorobrazkowy

    GIF

    źródło: bestdayever.gif (4.34MB)

  •  

    Kurwa co Wy na tym Podlasiu macie w sklepach xD

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ei_1655956943456.jpg

  •  

    Pracownik chce podwyżkę? Zorganizuj mu warsztaty z oszczędzania budżetu domowego (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #heheszki #facebook #inflacja

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ei_1655920511869.jpg

  •  

    Tak powinien wyglądać ten hejtpark. Uwaga Wdowczyk był brany na selekcjonera kadry... Za kadencji Bońka !!!! Czy Wdowczyka bym przeżył? myślę że tak. On swoje odsiedział przyznał się do winy oraz pokazał jaja, bo gdy wyszły jego powiązania jeszcze poprowadził Polonię w meczu z Lechią, gdzie z trybun jeby spadały niemiłosierne, ale wykonał pracę do końca (Nie jak Czesław co spierdzielił z U-21 do Legii i prawie ją zrzucił z ligi xDDDD) A przynajmniej przejechał się na "Kolegach" i by srał na takich Borków co go dotykali za ramię w studiu polsatu i innych mejwenów i robiłby swoje. A po za tym nie był 60sioną i wziął na swoje barki swoje grzechy nie jak Czesio co pierwszy łazi do prokuratury i dziś do mediów i rozpowiada kto z kim w Legii siedzi w Autobusie xD pewne przyzwyczajenia zostają.
    #kanalsportowy #mecz #reprezentacja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Gdzieś chwilę po przyznaniu się Czesia: No i co z tego że kłamał? Z resztą nie kłamał, tylko mówił że nie pamięta, takie rzeczy się zdarzają, ja też czasem jak idę po bułki do sklepu to o czymś zapominam a potem sobie przypominam. Czy wiedzieliśmy? I tak i nie. Czesław wielokrotnie wspominał o swoich kontaktach z Ryszardem Forbichem, nawet na forum publicznym. Naszą misją było chronić reprezentację przed mundialem, aby mogli się skupić na przygotowaniach. Ostatecznie się nie udało, a to jest wina wyłącznie wasza i pseudodziennikarzyn którzy nie pozwalali ucichnąć tematowi. Gdyby nie wy mundial na pewno skończyłby się inaczej niż 0-3 z Meksykiem, 1-1 z Arabią i 0-5 z Argentyną. To właśnie dzięki wam Robert Lewandowski po ostatnim meczu powiedział że nie ma zamiaru z takimi ludźmi współpracować i zakończył karierę reprezentacyjną. Zdawało się że mamy najlepszego możliwego selekcjonera który będzie odnosić sukcesy przez lata. Przecież Czesław nawet jeśli był umoczony, to dzisiaj mamy inne czasy, sprawa uległa już dawno przedawnieniu, a pamiętajmy że wtedy, na świeżo nie dostał żadnych zarzutów. Z resztą, o czym my wogóle mówimy? Czy Czesław łamał kręgosłupy i niszczył komuś życie jak Słowik? Otóż kurwa nie. Czy zmuszał kogoś do prostytucji? Nie. Był po prostu trenerem jak każdy, bo w tamtych czasach nie dało się przejść obok tego obojętnie. Osobiście uważam że to najczarniejszy dzień polskiego sportu. Takie jest moje Stanowisko.

    #kanalsportowy #reprezentacja #mecz #czesiugate
    pokaż całość

    źródło: obraz_2022-06-23_112718480.png

  •  

    Polska piłka się kurwa nie zmieniła nic a nic od 1996
    #kanalsportowy

    źródło: comment_k4WyOdquLcqg99FE0y9E53LwuVtlVU93.jpg

  •  

    Jak myślicie, o kim mówił Pan dziennikarz Tomasz Ćwiąkała? XD
    #kanalsportowy #pilkanozna

    źródło: streamable.com

  •  

    podrzucam kodzik, może się komuś przyda
    Blac Geyser

    #gog

    źródło: kodkod.png

  •  

    Kwintesencja Polski, a zarazem mojego pięknego miasta Gliwic. Odnowiona elewacja 3/4 budynku w centrum miasta, ponieważ jedna klatka się nie zgodziła. Tak się prezentuje finalnie budynek ( ͡° ͜ʖ ͡°) #bekazpodludzi #heheszki #nieruchomosci #gliwice #patologiazmiasta

    źródło: IMG_1614.JPG

  •  

    #kiciochpyta #rozowepaski #zwiazki #seks #ciekawostki

    Mirabelki, a jaki wy macie stosunek do połykania?

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: streamable.com

  •  

    A tylko chciałem napisać krótką swoją historię, bo wiele smutków na tym świecie - po prostu pozytywne przesłanie. 8 lat po ślubie i nadal jestem zakochany jak i mam przyjaciela. Dlaczego jest super i było? A tak krótka historia, aby nie była długa.

    Napisała do mnie na badoo, byłem świeżo po rozstaniu z poprzednią dziewczyną z X letniego związku. Chciał mnie potrollować. Ładna szczupła dziewczyna - Rosjanka, pianistka (prosze bez hejtu, bo z Rosja to ona ma tyle wspólnego co ja z Afryką (przeprowadziła się tu gdy miała 5 lat)

    Z jej trollingu wyszło to, ze za 2 godziny byłem u niej. Zostałem na noc, a po nocy stwierdziła, aby został na tydzień, po tygodniu, żebym się przeprowadził. Byłem wtedy chyba najbiedniejszy w życiu rozpoczynałem nowy interes, własną firmę, dokładała mi pieniądze i sponsorowała początek działalnościm - bo była wówczas o wiele bardziej majętna ode mnie - wierzyła w to co robię. Po 7 miesiącach od poznania wzięliśmy ślub - nie nie było żadnej wpadki. Po kolejnym półtorej roku urodziła mi dziecko.

    Biznes się rozkręcił tak, ze nie musi pracować (wiec była to trafna inwestycja) zajmuje się małą i robi to znakomicie - córka umie 3 języki, lubi sport, zdrowo je, ma codziennie wyjścia, atrakcje.

    Zestarzała się, trochę przytyła, ale nadal mi się podoba - lubię z nią spędzać czas, robić niespodzianki, zabierać na randki. Lubię w jej to, że ogarnia lepiej życie ode mnie. Oboje jesteśmy ostro pierdolnieci i jak jakieś z nas się wkurwi to latają talerze - ale to zawsze wygląda jak kłotnia dwóch przedszkolaków i tupania nóżkami xD i to o jakieś błahe sprawy, nigdy nic istotnego.

    Ja jestem strasznie wybrakowany i walnięty na łeb, oboje mamy jakieś traumy ale udaje nam się je akceptować. Bardzo ratuje nas satyra, poczucie humoru, mój szowinizm i jej feminizm - lubimy się drodzyć nawzajem i powkurwiać w ramach sportu. W ciężkich chwilach zawsze jednak wychodzi z nas co najlepsze. Zajebista z niej żona i matka wraz ze swoimi wadami i zaletami

    Tacy właśnie byli również moi dziadkowie, do śmierci dziadka, które mnie zabolała, zawsze za rączkę z babcią, każdy miał swoje oddzielne pasje, hobby realizował je do końca ale parą byli zawsze zgodną i na pewno darzyli się przyjaźnią.

    Sorry za ten wysryw :) ale może komuś iskierkę.

    #zwiazki #przemyslenia #rozowepaski #niebieskiepaski #seks #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    BMW 7 2022 Będzie takim przejebanym hitem sprzedaży, że właściwie Mercedes i Audi mogą już zamykać linie produkcyjne eski i a8
    #motoryzacja

    źródło: youtube.com

  •  

    Już dzisiaj: „Witam panowie, przechodzimy na Ty wiec cześć Krzysiek cześć Czesiek, Piotrek z Manchesteru z tej strony (chwila na oklaski) heh chyba już 456 raz dzwonię i w końcu się udało, raz bardzo chciałem się dodzwonić po meczu Polska - Morze Czarne w piłkę wodna ale no nie udało się, ale ja nie o tym. Ja nie rozumiem tych hejterow co dzwonią i mówią o 27h rozmów, wyroków nie było wiec nie ma tematu. Panie trenerze szacunek i wielkie dzięki za awans na mundial, Krzysiek dzięki za to co robicie. Mam pytanie do Krzyska, (tu Stano mówi ze to nie program o nim), ale ja tylko tak szybko. Zaprosicie może kiedyś do hejtparku mojego kuzyna? Nie? Szkoda. Jeszcze bym pozdrowił mojego znajomego z Olsztyna, mogę? To pozdrawiam Pawła, dzięki cześć.” #kanalbekowy #kanalsportowy pokaż całość

  •  

    Ktoś kiedyś szukał tego filmiku. Wrzucam w mega jakości
    Z filmu "Dreams of getting rich"
    #feels #film #depresja #samotnosc

    źródło: streamable.com

  •  

    Za półtorej roku Fryzjer wychodzi ze Sztumu, oby dożył wolności i oby Jadczakowi udało się go nakłonić do szczerej rozmowy przed kamerami na żywo xD

    W sumie chłop zaraz kopnie w kalendarz, mógłby zabrać tajemnice do grobu ale po co xD trzymam kciuki za mocną imbę

    Przecież jakby Jadczak któregoś wieczora ogłosił, że w dniu dzisiejszym w godzinach wieczornych przeprowadzi transmisję live z rozmowy z Forbrichem i "ma prawdziwą bombę która wstrząśnie polską piłką i opinią publiczną", to Stanowski na tę wieść by jeszcze tego samego dnia leżał pod tlenem w szpitalu w stanie krytycznym, a CM by szybko bilety lotnicze bukował do Ameryki Południowej xD

    #pilkanozna #kanalsportowy #kanalbekowy #reprezentacja
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    Wołam wszystkich, którzy plusowali ten wpis.

    Rozprawę odroczono na październik z powodu nieobecności dwóch kluczowych świadków (policjantów). Jeden miał zaplanowany urlop, drugi nie stawił się bez usprawiedliwienia za co został ukarany grzywną w wysokości 150 zł.

    Odpowiadając niektórym:
    Do zdarzenia doszło w dniu 20.05.2021 r. około godziny 15:12 w dobrej widoczności na drodze o dobrej nawierzchni. Policjanci rozpoczynając pomiar mieli 102 km/h, ten trwał 3.5s (odcinek 100m) i zakończyli z prędkością 104 km/h, co średnio wyszło 103,2km/h według wideorejestratora. W czasie pomiaru mój pojazd powiększył się o około 10% (licząc piksele z nagrania) co znaczy, iż policyjne BMW zbliżyło się do mnie, co w konsekwencji prowadzi do tego, że droga 100m nie została przeze mnie pokonana, tylko przez radiowóz. Nie sposób ocenić ile jechałem.

    Druga sprawa, przez tą wieś prowadzi droga wojewódzka z dojazdami gminnymi, gdzie na drodze wojewódzkiej nie jest zachowana prawidłowa wysokość znaków określających obszar zabudowany, nie jest zachowana prawidłowa odległość pomiędzy znakami oraz mamy niezgodne znaki pionowe z poziomymi (linia przerywana długa, która sugeruje max dopuszczalną prędkość powyżej 70km/h). Na drogach gminnych, które filanie krzyżują się z droga wojewódzką nie ma w ogóle znaków obszaru zabudowanego (nie że za nisko, czy krzywo. NIE MA.), stąd poruszając się w obrębie tej wsi sugerowałem się maksymalną prędkością 90km/h.

    W ciągu tej drogi wojewódzkiej jest pare wsi, miasteczek. Niektóre nie mają celowo wyznaczonego obszaru zabudowanego, a niektóre wadliwie. Po zatrzymaniu mnie parokrotnie korespondowałem z zarządcami dróg w sprawwie wadliwego oznakowania. Wszyscy zobowiązali się do jego poprawienia i zmiany organizacji ruchu przyznając mi rację.

    Największa karą było zabranie mi prawajazdy dzień przed ślubem (na Mirko można znaleźć wpis, że 21.05.20221 r. brałem ślub) i nie mogłem poprowadzić własnego auta do ślubu. Finalnie mimo być może uznania mojej racji przez Sąd w przyszłości nie chodzi już o grzywnę, a o samą satysfakcję, iż policjancie zrobili źle. Co dalej? Nie wiem.
    pokaż całość

  •  

    Miejsce akcji: supermarket. Bohaterowie: mama, tata i ich sześciolatek (na oko).
    Dzieciak patrzy łakomym wzrokiem w lodówkę:
    - Mamo, mogę loda?
    - Nie.
    - Mamoooooooo!
    - Powiedziałam coś! Nie! - matka pozostaje nieugięta.

    Oczy sześciolatka kierują się na ojca. Ojciec na to zbolałym głosem:
    - Jak mama mówi, że loda nie będzie, to uwierz mi, wie co mówi.

  •  

    Stop #terapia ! Stop oszukiwania ludzi! Powiedzmy n0rmictwu stop! Psychoterapia to #cope

    1. "Czy psychologia to jeszcze nauka? O naukowej wartości ekspertyz psychologicznych, Doktor Tomasz Witkowski"
    https://www.youtube.com/watch?v=RGq7F5729g8&t=17s

    W 1982 roku osiem osób odwiedziło 12 szpitali psychiatrycznych mówiąc o sobie zasadniczo całą prawdę z wyjątkiem jednego kłamstwa - że słyszą głosy. Na tej podstawie u wszystkich stwierdzono choroby psychiczne: u siedmiu osób zdiagnozowano schizofrenię, u jednej pewną formę psychozy. Wszyscy, bez wyjątku byli hospitalizowani. W każdym z tych przypadków współpacjenci odkryli, że mają do czynienia z symulantami. Niestety, żaden lekarz nie doszedł do podobnego wniosku. Ten eksperyment pokazał, że wciąż nie mamy dobrych narzędzi, by odróżnić osobę chorą od zdrowej. Spowodował on kryzys w psychiatrii, którego efektem było powstanie DSM - system służący do diagnozy chorób psychicznych. Jednakże metodologia powstania tego podręcznika jest niepewna - o tym, czy dana jednostka diagnostyczna powinna się tam znaleźć zatwierdza się przez głosowanie.

    Zarzuty te dotyczą psychiatrii, lecz psychologia nie dysponuje niczym lepszym. Psychologowie lubią stosować np. stuletnie testy projekcyjne, nie wnikając w ich skuteczność porównywalną z wróżeniem z fusów. Często w oparciu o ekspertyzy bazujące na zawodnych metodach sędziowie ferują wyroki w polskich sądach.

    Oczywiście jakieś lewicowe-julkowe psycho-loszki zjechały tego Witkowskiego i n0rmictwo za argument podaje, że Witkowski to dzban bo go Julki wyobrażały

    2. Strzeżcie się psychologów i psychoterapeutów! Dr Tomasz Witkowski
    https://www.youtube.com/watch?v=zZhnQ46pTlk

    Po zobaczeniu tego materiału raczej długo będziesz się zastanawiał, przed ewentualną wizytą u psychologa czy psychoterapeuty. Dr Witkowski bezlitośnie piętnuje mity obowiązujące w obecnej psychologii, czyniące z wielu jej nurtów (stosowanych również w leczeniu pacjentów) paranaukę. Aby zaś otworzyć gabinet psychoterapeutyczny, jak zauważa Witkowski, nie trzeba żadnego wykształcenia. Dr Witkowski podaje przykłady ofiar nieudolnie lub źle prowadzonej psychoterapii... Czyli, krótko mówiąc, materiał jedynie dla ludzi odważnych i o mocnych nerwach...

    Straciłam kilka lat na drążenie ciężkich tematów, dzieciństwo, zamiast pokonać lęk, pogodzić się i zapomnieć, rozdrapałam żale, wspomnienia... chciałam pomóc partnerowi w nałogach, w pewnym momencie żyłam już tylko pracą i grzebaniem w problemach innych, życie nagle stało się pełne problemów, zamiast żyć analizowałam. A wystarczyło po prostu dwie, trzy godziny rozmowy zauważenie własnych reakcji, ich zmiana aby wszystko zaczęło się lepiej układać, bez bolesnej analizy na najdrobniejsze cząsteczki.

    Dlatego rzucilam terapie bo mialam dokladnie tak jak ty. Jeszcze sie zalamalam bo od nowa wszystko ruszylam a zakonczylam i jest lepiej

    3. r/therapyabuse

    Czytajcie ludzie, czytajcie! To że terapia to #cope to nie jest wymysł inceli! Ludzie ze świata nauki już dawno ją krytykują, a wy obrzydliwe n0rmiki dalej każecie przegrywom chodzić na terapie!

    pokaż spoiler #redpill #blackpill #tinder #badoo #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #seks #rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami #bluepilll #logikarozowychpaskow #julka #rozowepaski
    pokaż całość

Osiągnięcia (3)