•  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i Mirabelki, potrzebuję opinii kogoś "z zewnątrz". Jestem 7 miesięcy w (wydawałoby się) szczęśliwym związku. Mam 23 lata, studiuję dziennie, a całe wakacje zawsze pracuję, żeby mieć na samochód, swoje wydatki i po prostu oszczędzanie. Moja dziewczyna ma 25 lat, nie studiuje, pracuje od czasu ukończenia liceum. Ona mieszkała z jednym współlokatorem, przez koronawirusa i zdalne studia praktycznie z nią zamieszkałem, czyli byłem przy niej w każdej możliwiej chwili, w domu rodzinnym byłem tylko wtedy, kiedy musiałem coś na studia zrobić, albo ona była w pracy. W każdej innej sytuacji byliśmy zawsze razem, co nawiasem mówiąc trochę też odbiło się na moich relacjach z kumplami.

    Różowa stwierdziła, że ma dosyć wiecznie najebanego współlokatora i chce zmienić mieszkanie. Akurat pojawiły się niedaleko nowe mieszkania. Chciała sama tam się wprowadzić, ale byłoby jej ciężej budżetowo niż wcześniej. A że ja nie jestem darmozjadem i zawsze chciałem się jej dokładać do wszystkiego to pomyśleliśmy, że zamieszkamy razem.

    I tak, po pół roku związku, zamieszkaliśmy razem. W tym czasie semestr mi się zakończył i zacząłem pracować w jednej nowej firmie. Typowa praca biurowa od 8 do 16. Bałem się z nią zamieszkać, bo dużych pieniędzy jeszcze nie robię, na studencki budżet to i tak dobrze. Bałem się, że mnie to przerośnie, że myśl o tym, że muszę zarobić na czynsz mieszkania, będzie ważniejsza niż fakt, że muszę i chcę ukończyć studia, że mnie to wszystko przerośnie, że moje relacje z rodziną ulegną pogorszeniu.

    Po miesięcy stwierdzam, że relacje z rodziną są inne... Raz gorsze, raz lepsze, ogólnie odczuwam od nich spokój, nikt niczego ode mnie nie chce. Ale wspaniałe mieszkanie okazało się nie być wcale takim wspaniałym. Cały czas wszystko i wszystkich słychać, każdy trzask drzwiami sąsiadów. Mieszkania są na piętrze, a na parterze są lokale: sklepy, gastro, itd., czyli cały czas ktoś jeździ i się kręci. Czuję się przez to mało odseparowany od świata, nie mam żadnego poczucia prywatności. W pracy czuję się bardziej odizolowany, niż we własnym mieszkaniu... Do tego widać tanie, badziewne materiały, niedokończone szczegóły i inne małe rzeczy, które już naprawdę mnie irytują.

    Powiedziałem o tym wszystkim różowej, o moich obawach odnośnie pracy (że jak studia stacjonarne wrócą, to nie zarobię w same weekendy tyle kasy, ile trzeba, a na głowie najważniejsza dla mnie będzie inżynierka), o tym że w jej starszym mieszkaniu czułem się bardziej swobodnie, że to jest takie sobie i że to była chyba zbyt nagła decyzja. Widzi, że nie jestem taki szczęśliwy jak kiedyś i po pewnym czasie po prostu wybuchła na mnie, że przeze mnie ona przestała się cieszyć tym mieszkaniem, że ma wrażenie że jej lód topnieje pod nogami, że nic nie jest pewne, że ma dosyć moich obaw odnośnie pracy i studiów. Mam wrażenie, że usiłuje ze mnie zrobić takiego poważnego, dojrzałego i dorosłego osobnika, który będzie żył tylko i wyłącznie tyraniem w pracy i opłacaniem rachunków. Mam wrażenie, że utrudnia mi samorozwój. Wszystkie projekty z poprzedniego semestru na studiach robiłem byle jak, na szybko, na skróty, byle by to zaliczyć i móc spędzać z nią czas, ale mam wrażenie, że ona w ogóle nie rozumie mojej perspektywy.

    Próbuję z nią rozmawiać, ale dalej jest jakaś nieswoja, obrażona. Powiedzcie mi proszę, czy to ja jestem jakimś rozpieszczonym bachorem, czy to ona przesadza? Kocham ją, ale od czasu przeprowadzki naprawdę boję się o swój związek.

    #zwiazki #kiciochpyta #zalesie #przegryw #logikarozowychpaskow #rozowepaski #mieszkanie #wynajem

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f2bbbd065ae7239fe3d46a4
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    [====================....................] 51% (120zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Też was drażnią te niunie, które tak narzekają na fryzjerów? Że za dużo ścięte, że fryzjer jej "zmasakrował" wygląd? Otóż nie, fryzura to tylko dodatek, jak masz ładną twarz to nawet łyso będziesz wyglądać dobrze. Dobrze to wiem, że fryzura nie zrobi nagle z ciebie piękności, może trochę poprawić wygląd, ale nie przetransformować w ideał. A podcinają, bo są nauczeni, ze końcówki sie niszczą, widocznie masz słabe końcówki i trzeba się ich pozbyć. Nie oczekujcie cudów od fryzjera, ładne osoby jakie znam maja zwykłe włosy obcięte na prosto i bardzo możliwe, że mama im ścina a nie fryzjerXD Tak to jest, że ta ładna osoba będzie wyglądac dobrze i w domowej fryzurze ściętej kuchennymi nożyczkami (obejrzyjcie sobie wideo jak kobiety same sobie obcinają włosy) i w wymyślnej fryzurze od fryzjera, takie to niesprawiedliwe niestety. #fryzury #fryzjer #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f2baa6b65ae7239fe3d4656
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    [====================....................] 51% (120zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ale pieprzenie xD sorry, ale od razu słychać ziomek, że nigdy nie miałeś włosów dłuższych niż kilka cm. Dobre cięcie jest podstawą by włosy na co dzień dobrze się układały. Nie wspomnę o większych metamorfozach typy koloryzacja, keratynowe prostowanie i inne takie - potrafią bardzo odmienić człowieka. Piękne i zadbane włosy mają duży wpływ na atrakcyjność i oczywiście, że ładnemu we wszystkim ładnie (nawet z włosami ciętymi nożyczkami kuchennymi, które btw mają zły wpływ na stan koncówek), ale w dobrych włosach temu ładnemu będzie na pewno ładniej niż gdy za ich obcięcie weźmie się mama/ciocia/sąsiadka. pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Jak zmniejszyć prawdopodobieństwo na zostanie odrzuconym przez kobietę?

    #pytanie #tinder #badoo #zwiazki #niebieskiepaski

  •  

    Przeczytałem właśnie "Niezwyciężony" Lema i jestem pod wrażeniem. Pierwsza książka która trzymała w napięciu do ostatniego słowa pisanego (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    Mam nadzieję że reszta jego twórczości jest równie imponująca.
    #czytajzwykopem

    •  

      @Cancer84: szanuję, najlepsza książka <3

      Od siebie polecę też "Pokoj na Ziemi" i "Śledztwo", "Solaris" chyba nikomu nie trzeba przedstawiac. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie bierz sie (jeszcze) za "Powrót z gwiazd".

      "Niezwyciężony" jeszcze przede mną, ale wczesniej z Lema mam jeszcze w kolejce "Głos Pana" (za ktory wezmę sie jak przeczytam całą Biblię, za ktora wezme sie jak przeczytam caly Mekhan :o). Z wytesknieniem czekam na reunion z Lemem. ʕ•ᴥ•ʔ pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Tani sklep z zabawkami w centrum/okolice?
    #poznan

  •  

    idę jutro rozjaśnić #wlosy (。◕‿‿◕。) pierwszy raz będę robiła jakąś zmianę koloru

  •  

    Witam czy ktoś mi może opisać nierówności wobec mężczyzny i kobiet ? Bo chętniej spojrzę na ten temat z waszej strony
    #feminizm #blackpill #przegryw #niebieskiepaski

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Odnośnie tego kontrowersyjnego wpisu o spotykaniu się 30 latków z 16 latkami na seks, również się wypowiem.

    Otóż jak możecie wnioskować z tego wpisu macie rację - również spotykam się z małolatami na seks. Dlaczego to robię?
    - nierealne wymagania rówieśniczek - o tym za chwilę
    - małolaty na tinderze bardzo, ale to bardzo często kłamią jeśli chodzi o wiek - wpisują 18-20, a dopiero na spotkaniu przyznają się, że mają 16 lat. To jest nagminne
    - one same tego chcą i do niczego ich nie zmuszam ani nie krzywdzę, wszystko jest zgodne z prawem

    To teraz coś o mnie - mam 25 lat, stałą pracę i zarobki na poziomie 4.500 na rękę, własny samochód, ale nie jest to żadne pseudo sportowe bmw czy audi jakie ma większość moich rówieśników, tylko mała, zwrotna miejska toyota. Posiadam paczkę znajomych, razem spędzamy często czas, mam też jakieś tam pasje, nie są to żadne górnolotne zajęcia, a bardziej przyziemne takie jak siłownia, rolki, granie na gitarze, w zimie narty, snowboard. No i odrazu zaznaczę że nie jestem #przegryw bo mam dość dobrą mordę, ale żeby nie było zbyt ciekawie mam równiutkie 171 cm wzrostu.

    No i o co chodzi? Co z tego, że dostaje sporo zainteresowań od różowych w moim wieku, skoro one mają dość nierealne podejście do życia. Np: różowe w moim wieku zakładają od razu, że na pewno wynajmuję kawalerkę albo mam własne mieszkanie. Zastanówmy się - zarabiam 5k. Gdybym wynajmował to musiałbym tracić miesięcznie 2k na same opłaty i wszystkie rachunki, za jedzenie płace jakiś 1000, wyjścia na miasto, zajawki, imprezy, koszty eksploatacji samochodu - sumarycznie kolejny 1000. Co miesiąc mógłbym odkładać max 500 zł. W takim tempie nigdy nie zarobiłbym na nic swojego, nie jestem żaden #programista15k i w mojej branży ledwo da się wytargować podwyżkę 500zł po 2 latach zapierdalania. Nie mam też bogatych rodziców, właśnie mam biednych rodziców. Co robię?
    - mieszkam z rodzicami, ale - mam praktycznie całe piętro dla siebie (pokój, łazienka, mini kuchnia), jedzenie kupuje swoje, sam piorę, gotuje, sprzątam. Na nikim nie żeruję, nawet płacę rodzicom zawsze te 200-300 zł więcej bo u nich na starość ciężko z kasą. Pomagam też koło domu z cięższymi rzeczami, których rodzice sami by nie wykonali.
    W dodatku oszczędzam miesięcznie jakieś 3k zł, jak dobrze pójdzie za 5-7 lat będzie mnie stać na skromne mieszkanie do remontu, jestem stanowczym przeciwnikiem kredytu.
    Reakcji rówieśniczych różowych chyba nie muszę mówić - każda ma mnie za dziecięcego, zerującego na rodzicach przegrywa. Bo one same albo:
    - dostają mieszkanie od rodziców
    - wynajmują, ale rodzice co miesiąc przesyłają im 2000-3000 zł bo same by się nie utrzymały - no bardzo samodzielne są.
    - same mieszkają z rodzicami, ale facet nie może - hipokrytki, unikać za wszelką cenę.

    Zdarza się też (z raz na rok), że jakaś obca dziewczyna, z którą mam wspólnych znajomych do mnie zagada na fejsie czy instagramie, na początku jakieś pierdoły, a potem że jej się podobam i by się spotkała. Jak już mówiłem mordę mam raczej dobrą i to dlatego, no ale na spotkaniu jest zazwyczaj rozczarowana przez wzrost. Słyszałem też nie raz krytyczne komentarze wobec mojego auta typu: "dlaczego jeździsz autem mamy/siostry". Na tinderze często mam w tydzień ze 100 par, ale po pytaniach o wzrost dużo przestaje odpisywać. Nigdy nie udało mi się doprowadzić do związku/seksu z rówieśniczką będąc subiektywnie spoko facetem, bo żaden ze mnie #przegryw, żaden pusty #chad.

    No więc dlaczego spotykam sie z małolatami? Bo gdyby różowe w moim wieku w tych czasach były ogarnięte to bym je wybrał, ale nie są. Różowe rówieśniczki oczekują śliwek na wierzbie. Mając 25 lat i spotykając się z 25 latka oczekuje będę ustawiony na poziomie 27-28 latka jeżeli chodzi o wszystkie aspekty życia, to jest nierealne. Nie celuję specjalnie w jakieś małolatki 15-16 lat, bardziej szukam dziewczyn w wieku 19-21 lat, bo to dla mnie idealna różnica wieku, ale spotykam się najczęściej z 15-16 latkami. Dlatego że jak już wcześniej mówiłem, one kłamią. Skoro piszą że mają 18-20 lat to nie będę wymagał od nich skanu dowodu, a na spotkanie przychodzi 15 latka. Największą bekę mam z tego, że ludzie tam piszą o jakichś krzywdach, zrytych psychikach. Jedno wielkie XD. One same tego chcą i same chcą to robić ze starszymi. Myślicie że nie pytałem się ich czy może jednak nie powinny zrobić to z rówieśnikiem? Nie raz się takiej spytałem, jak się przyznała że ma 16 lat, mowie jej że dziewictwo powinna stracić z gościem w swoim wieku i jak chce to może się wycofać i ja nie jestem im w stanie dać związku skoro jest taka młoda. Tłumacze jej, że pierwszy raz to jednak powinien być z kimś wyjątkowym. Wiecie co one wtedy odpowiadają? Jedne od razu mówią, że co ja pierniczę, one nie są już dziewicami. Drugie mówią z kolei, że rówieśnicy się jej boją i są zbyt dziecinni i ona jest zdecydowana bo jest ciekawa co i jak i jej się podobam. Kilka razy identyczna historia się przytrafiła Te 16 latki same siedzą na tinderach, ustalają sobie wiek 18-20 i piszą do gości 25-30 podpuszczają seksualnie, szczują tyłkiem a wy mówicie, że ktoś je celowo krzywdzi.

    Wiecie co jest jeszcze fajnego w spotkaniach z takimi małolatkami? Że one są w 100% szczere i jeszcze potrafią prawdziwie docenić faceta, bo nie oceniają przez prymat rzeczy, własnego mieszkania, samochodu, nie przeszkadza im brak 9 cm do 180, one są w stanie się zainteresować po prostu tym, że jest się dojrzalszym i można jej pokazać coś ciekawego, wprowadzić w dorosłe, tajemnicze dla nich (jeszcze) życie. Byłem z jedną małolatką (19 latką) rok w związku i było widać bijące od niej, szczere uczucie, zero kalkulacji, oceniania przez pryzmat materialny, zero pragmatyzmu, czyste pożądanie. Tymczasem jak się spotyka z taką rówieśniczką i widzi te obrzydliwe obliczenia różowych w głowie, kalkulacje ile zarabiam, gdzie mieszkam, czym jeżdżę, czy będę bogaty, czy mam odpowiednie geny, wzrost i to na PIERWSZYM PLANIE a dopiero potem na szarym końcu zainteresowanie moim charakterem, kim jestem, co lubię robić, dopiero potem rozważania czy będę spokojnym, wspierającym partnerem, czy może jednak alkoholikem damskim bokserem - powiem jedno, rzygać mi się chce jak coś takiego widzę. Dziewczyna 25+ lat patrzy już na faceta z kalkulatorem w łapie. Nie widzę w tym nic złego, ale na miłość boską jeżeli ważniejsze jest to co mam i to co mogę materialnego dać od tego kim jestem, jaką mam osobowość i czy mogę zapewnić wsparcie - skoro to się dla was nie liczy to ja to pierdziele i wole małolatki. Patrzycie na rówieśnika głównie przez pryzmat portfela a potem się oburzacie, że ten facet woli małolatki zamiast zapierdalać, zarabiać kasę i niszczyć sobie zdrowie żeby się wam przypodobać. Jak się ogarniecie w swoich wyborach i priorytetach to żaden facet nie będzie nawet się patrzył na te niedojrzałe małolaty, ale jak dalej dla was chłodne kalkulacje i pragmatyzm będą ważniejsze od osobowości to się nie dziwcie i nie narzekajcie.

    #nastolatki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow i "krulowa" @Norepinefryna_

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f25c537c320eaecdaadac5d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    [====================....................] 49% (115zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

  •  

    TOP 3 książek jakie w życiu przeczytaliście to...? Od siebie daje „Rok 1984” Orwella, „Kocia kołyska” Vonneguta i „Fizyka smutku” Gospodinowa i słucham państwa #czytanie #ksiazki Zaraz za podium Bieguni Tokarczuk, Atramentowa trylogia Cornelii Funke, cykl o Diunie Herberta oraz Folwark Zwierzęcy Orwella

    •  

      @DzieckoDzikiegoLasu: Trochę było tych książek, ale pierwsze przyszly mi do głowy następujące: "Brak tchu" Orwella, "Buszujacy w zbożu" Salingera i "Kongres futurologoczny" Lema (dzien bez wychwalania tej książki to dzień stracony). A tak poza tym to za kazdym razem jak mam ochotę na coś ambitnego i odjechanego to wybieram po prostu Lema ( ͡° ͜ʖ ͡°). Cale szczescie zostalo mi jeszcze troche jego książek do poznania. :D Jedyna, ktora mnie zawiodla to "Powrot z gwiazd". Genialną jego książką jest tez "Śledztwo" - bardzo rozkminogenna, filozoficzna, miesza sie w niej wiele gatunków, po prostu wow. Wlasciwie to wywalam z pierwszej trójki buszującego i daje tam "Śledztwo" 8).
      Btw "1984" tez uwielbiam. Z Orwella ciekawa jest tez "Córka proboszcza".
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    https://www.antyradio.pl/amp/full/247176/News/Fani-Gry-o-tron-zadaja-zeby-George-RR-Martin-trafil-do-wiezienia-Powodem-jest-nieskonczona-ksiazka-42900

    Kiedyś mnie nosiło na przeczytanie książek od GoT ale zawsze mnie mierziło to, że nie są skończone. Nie wkurwia was to, że nie wiecie czy w ogóle będzie wam dane przeczytać zakończenie? Równie dobrze to ten Martin może pieprznąć w kalendarz za godzinę a książka być w 50% dopiero.

    Swoją drogą to wypuścił on coś GoTowskiego zamkniętego w całość?

    #got #asoiaf #ksiazki pokaż całość

  •  

    Co te laski z #poznan mają kija w dupie to ja nawet nie.

    Chwilę potem puściła w moim kierunku wiązankę na 7 linijek i usunęła parę xD

    #tinder #heheszki #podrywajzwykopem #rozowepaski #niebieskiepaski

    źródło: F3D7BD61-E579-4FA2-A76E-AEECB9DD60DE.jpeg

  •  

    Cześć mirki,powiedzcie mi proszę dlaczego ,,Droga Królów,, Brandona Sandersona uważana jest za arcydzieło,mimo iż przez większość czasu była nudna jak flaki z olejem?Dialogi momentami były infantylne i naiwne,większości postaci nie polubiłem(poza paroma mostowymi i Syl).Najgorzej wspominam fragmenty z Dalinarem,które ciągnęły się niemiłosiernie(poza momentami w których miał wizje).Świat robił jako takie wrażenie,podobała mi się też relacja Kaladina z Syl,ale cała reszta była po prostu meh(zwłaszcza postacie).Gdzieś był tam potencjał i słyszałem,że kontynuacja jest lepsza,ale ciężko mi przełamać po tym jak przemęczyłem się przez tą cegłę...
    #czytajzwykopem #ksiazki #fantastyka #fantasy #brandonsanderson #sanderson #drogakrolow #archiwumburzowegoswiatla
    pokaż całość

    •  

      @Arstotzkaball: ogólnie Archiwum mi sie nawet podobalo, ale rowniez uważam, ze zachwyty sa baaaaaardzo przesadzone. Ksiazki, a zwłaszcza Droga Królów maja kilka sporych mankamentów, do których zaliczyłabym m.in. sredni styl (ksiazka jest po prostu napisana, ale nie jest to język, ktory robi wrazenie), akcja stoi przez wieksza część książki plus książka jest dosyc infantylna. Jednak ostatnia rzecz można troche wytłumaczyć tym, ze de facto jest to ksiazka adresowana rowniez do młodzieży. Oooooj, ale brakowało mi bardzo mięsa, brudu, brutalności... o ktore przeciez ten swiat Alethich, determinowany walką się prosi. :) Autor poszedl bardziej w klimaty szlachetno-rycerskie.
      Myślę, ze gdybym czytala ja pod koniec gimnazjum lub w liceum, to bylabym zachwycona.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Mam pytanie do różowe paski a może i niebieskie.. Co polecacie obejrzeć na rocznice na netflixie? Chodzi mi o jakąś fajną komedie romantyczną. Może być i zwykła komedia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rozowepaski #niebieskiepaski #netflix

  •  

    Czytam sobie ten #meekhan i ogólnie fajnie, pięknie, ale jedna kwestia mnie trapi. ILE JESZCZE RAZY ZARUMIENI SIĘ TA ISAWA???? A teraz tak całkiem serio - czy wszystkie babki w tym świecie będą takie słodko - ciche - rumieniące się? Mam flashbacki ze Zmierzchu (iks de) przy każdym kolejnym zarumienieniu się (i skromnym opuszczeniu wzroku) tej bohaterki. A że jest pierwszą poznaną, to włączył mi się alarm. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    No i bardzo proszę bez spojlerów. :D

    #fantastyka
    pokaż całość

  •  

    Hej wykopki z #poznan

    Planuję odwiedzić miasto na kilka dni. Co polecacie sprawdzić? Gdzie się udać? Może jakiś fajny klub techno? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    #ksiazki #fantastyka #fantasy #scifi

    Wymieńcie najbardziej ambitne, niebanalne, wartościowe powieści lub opowiadania fantastyczne jakie w życiu czytaliście

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika vinca

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)