•  

    Wchodze na fejsboka i instagrama, przegladam sobie zdjecie moich "znajomych" (z fake konta ) kazdy ma jakas rozowa 7+/10, kazdy wakacje na jakas ibizach, hiszpanii, ladne samochody usmiechniete mordy.. zabawy dyskotetki.. tak wlasnie zyja.. I teraz sobie porownuje ich zycie do mojego "zycia".. no to sie w glowie nie miesci jaka jest przepasc miedzy nami, to gdzie ja sie znajduje teraz a gdzie oni..

    Gdzie jeszcze kilka lat temu prawie kazdy byl prawie rowny ( mowie o gimbazie ) Jak kurwa mam nie miec depresji przez to ? Jakby jebanego fejsboka nie bylo to przynajmniej niewiedzial bym w jakim spierdolixie tkwie a tak.. Rece opadaja.. Mam jeszcze jakies 150zł chyba pojade sobie na jakas tania kurwe zeby "pozywac" zycia bo to sie tak nie da..

    #przegryw #depresja #spierdolenie #fobiaspoleczna #ajks #twnogf
    pokaż całość

  •  

    Numerki do rejestracji np w laboratoriach to największy wygryw. Nie muszę się pytać takiego tłumu obcych ludzi kto ostatni tylko biorę numerek i cicho w kącie czekam na swoją kolej #gownowpis #przegryw

  •  

    #przegryw mam do was pytanie

    Jak się czujecie z tym że ciężko zapierdalacie zazwyczaj fizycznie bo musiekiscie szybko zacząć się utrzymywać samemu a taki normik sobie leży do góry fiutem, starzy mu dają pieniądze żeby mogł studiować i mieć lekką pracę, dadzą mi pieniądze na prawo jazdy a potem dostaną wkład własny albo wręcz całe mieszkanie i późnej taki normik będzie się chwalił i szczycił że DO WSZYSTKIEGO DOSZEDŁ SAM WŁASNYMI RĘKAMI i że on nie ma lekko bo w korpo gdzie pracuje nie ma owoców do jedzenia za darmo a koleżanka narzeka jak klimatyzacja jest ustawiona bo jej zimno podczas gdy wy pracujecie w pełnym słońcu i pęka wam kręgosłup dodatkowo pracujecie z patologią umysłową która was gnoi? pokaż całość

    +: Anoncio, marcin1926 +5 innych
    •  

      @LajfIsBjutiful: Staram się nie zwracać uwagi na innych ludzi i jestem zainteresowany głównie własnym życiem. Zasadniczo nie spotykam takich ludzi, całkiem możliwe że filtruję ludzi wokół siebie w takich sposób, że takie ameby nie zdążą uzewnętrznić się ze swoimi "przemyśleniami".
      Najlepiej chyba takiej osobie wspomnieć ile dostała i że inni nie mieli tyle szczęścia.

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Jak byłem w szpitalu to lekarze często przyprowwdzali do mnie dziewczyny które zatruły się różnymi rzeczami (np. metanolem), żeby zwymiotowały ma widok mojej twarzy

    #przegryw #tfwnogf

  •  

    „Normiki zabrały ci już wystarczająco dużo życia, nie pozwól im zabrać ani sekundy więcej. Najprawdopodobniej nigdy nie poczujesz, że zostały należycie ukarani, ale najlepszą karą dla nich będzie Twoje szczęście”.

    Jak myślicie?

    pokaż spoiler Parafrazując https://www.wykop.pl/wpis/32711005/porwanie-elizabeth-smart-14-letnia-elizabeth-smart/


    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Jakie znacie chilloutowe miejscówki w górach gdzie ludzie przyjeżdżają luzją się i mają cały świat głęboko w dupie?
    Kiedyś słyszałem o takiej chacie gdzie chatarem jest stary esbek, że ludzie przyjeżdżają na dwa dni a zostają na dwa tygodnie. Nie wiem czy nie chodziło o chatę pod Niemcową.
    Brak prądu na plus. Czy gorczańska chata też taka jest? A może coś w Bieszczadach? Czy w tygodniu spotkam ludzi w chatce AKT w Karkonoszach albo w chatce górzystów w Izerach? Może chatka pod Śnieżnikiem? Walcie śmiało pomysłami.
    #gory #sudety #beskidy #bieszczady #karkonosze
    pokaż całość

  •  

    Mam życiową rozterkę Mircy. Schrzaniłem w tym roku i nigdzie nie byłem na majówce, jeden urlop spędziłem pomagając rodzicom i zostanie mi już tylko jeden i nie wiem jak chciałbym go wykorzystać.
    W zeszłym roku zrobiłem sobie wycieczkę po różnych miejscach w Polsce i zainspirowało mnie to, bo zauważyłem ile jest jeszcze miejść do odwiedzenia. Z drugiej strony jednak marzy mi się zalegnięcie w jednym miejscu gdzie byliby spoko ludzie. Taka chilloutowa miejscówka, ogniska wieczorami, kameralna atmosfera, rozmowy o życiu.
    Opcja pierwsza jest pewna, czyli jak zrobię to wyjdzie mniej więcej tak jak sobie to wyobrażam. Druga jest ryzykowna bo kto mi zagwarantuje, że będzie tam taka idylla, a ja się tak fajnie w towarzystwie odnajdę. No i gdzie taką miejscówkę znaleźć?
    Co o tym myślicie?
    #turystyka #podrozujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Ale ze mnie głupek. Jak chciałem wykupić jedną receptę to okazało się, że straciła ważność. A miałem jeszcze jedną z maścią o podobnym, ale słabszym działaniu i ona była ważna, ale zostawiłem w aptece bo miałem na niej inny lek i powiedziałem, że nie wykupuję.
    W ten weekend nie uskutecznie żadnego życia towarzyskiego bo mój ryj jest dosyć nie wyjściowy. Jak myślicie, powinienem ogarnąć jakieś tam sprawunki czy wyskoczyć za miasto czego nie robiłem już dawno?
    #dziennikvolodii
    pokaż całość

  •  

    Normiki wmawiają nam, przegrywom, że żeby zdobyć dziewczynę musimy chodzić w marynarkach, drogich koszulach, wydawać setki złotych na ubrania. Tylko zastanówmy się- ilu normików widzieliście tak ubranych? Ilu facetów z dziewczynami, których mijacie codziennie ma na sobie marynarkę, albo chociaż koszulę? Nie, oni chodzą w zwykłych koszulkach i bluzach, a pomimo to mają różowe paski. Czasami myślę, że te marynarki mają nas jakby ,, znakować". Zapraszam do dyskusji.
    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

  •  

    Ci bardziej aktywni z tagu #przegryw robią jedną pochrzanioną rzecz. Ciągle wałkują pewne prawdy o życiu. W koło Macieju udowadniają, że wzrost czy wygląd ma znaczenie. Zamiast raz stwierdzić fakty i ewentualnie zastanawiać się jak w tych narzuconych warunkach żyć to oni ciągle to bezsensownie wałkują.
    Po jaką cholerę?

  •  

    Pokrętny jest ten tydzień. Mam masę rzeczy do zrobienia i wszystko mnie goni. W poniedziałek późno wróciłem, we wtorek zasnąlem popołudniu, ale tak się wkurzyłem ma swoje nieogarnięcie że posprzątałem trochę w pokoju i zrobiłem parę rzeczy. Wczoraj też udało mi się parę rzeczy zrobić. Zostało tego jeszcze trochę.
    Tak sobię myślę, że gdyby tak robić jedno zadanie z wciągu dnia to można by było całkiem nieźle ogarnąć życie.
    Wczoraj to życie ze mnie zakpiło, byłem wykupić receptę i okazało się, że straciła ważność. Nie chciałem jej kupować wcześniej bo wiedziałem, że pomoże tylko doraźnie. A teraz potrzebuję doraźnej pomocy, żeby móc podjąć właściwe leczenie. Masakra. Zarejestruje się do lekarki i niech ona coś wymyśli w takim wypadku.
    #dziennikvolodii
    pokaż całość

  •  

    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #betauprising
    Miraski, czas wprowadzić mój pomysł sprzed miesiąca w życie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Zadzwonię do ojca mojej dawnej znajomej ze szkoły (numer z internetu) i powiem mu, że na jego adresie mailowym znajdują się dwa linki- w obydwu widoczne są ogłoszenia jego słodkiej i kochanej córeczki ze zdjeciami na których wkłada sobie różne przedmioty w różne otwory ciała i umawia się na ostre sado-maso z facetami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    To będzie moja symboliczna zemsta na niej i całym normictwie. Zemsta za to, że ona prowadzi rozwiązłe życie, o którym ja mogę jedynie pomarzyć. Moje prywatne betauprising. Trzymajcie kciuki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      @Anoncio: Ja kiedyś raz zemściłem się podobnie na dziewczynie która mnie skrzywdziła. Nie jakiejś przypadkowej osobie, na dziewczynia która skrzywdziła mnie jak nikt inny w moim życiu.
      I jest to rzecz której żałuję w życiu najbradziej. Nienawiść to uczucie ktore niszczy przedewszytskim tego który je czuje. A konsekwencje Twoich czynów mogą tragiczne i nieodracalne.
      Zemsta nie była słodka, była gorzka jak cholera. Tak gorzka, że zgorzkniałem jeszcze bardziej. Żadnej sadyswakcji, tylko smutek, żal i złość.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (81)

  •  

    Podświadomie czuję, że z moim życiem jest coś nie tak. Ciągle jednak nie wiem co powinienem zrobić.
    Mój stan zdrowia jest kiepski, nie czuję się na razie na siłach aby pójść do pracy. Całymi dniami siedzę w piwnicy. O możliwości posiadania różowej już nawet nie myślę, w obecnej chwili jest to dla mnie całkowita abstrakcja. Ten stan trwa już miesiąc.
    #przegryw

  •  

    Ostatnio terapeuta polecił mi żebym zaczął czytać więcej książek(takich "fabularnych",bo czytam tylko techniczne albo o polityce),bo to wyrabia empatie,pozwala poznać inne spojrzenie na świat i daję szeroko pojętą wiedzę o kulturze,tematy do rozmów z kobietami....
    Miałem to robić,ale teraz tak czuję że wiekszość moich znajomych nie czyta takich książek,szczególnie znajomi Chadzi a jakoś mają mase lasek,bez rozwiniętej empatii i wiedzy o kulturze...
    #przegryw
    #tfwnogf
    pokaż całość

  •  

    Przez różowe (a raczej brak różowej) uzaleznilem się od jalapeno burgerow w #mcdonalds . Mieszkam w Hrubieszowie (Polska Z, z okna widzę Ukrainę) gdzie nie ma żadnych perspektyw, a wszystkie różowe pouciekaly do Zamościa/Rzeszowa czy Przemyśla. Te które zostały, szukają beta bankomatu bo się już he he wyszalaly a ja jestem bezrobotny od kilku lat (pracowałem u janusza pół roku za 930 zł miesięcznie ale zrezygnowalem). Po odpaleniu tindera znajduje mi same Ukrainki z przygranicznych wioch, a jak ustawie maksymalną odległość to nawet z takich miast jak Łuck czy okolice Lwowa, niestety żadna z nich nie poleci na mój brak kasy i ryj 0/10. Jakieś kilka miesięcy temu odkryłem w Maku w zamościu Jalapeno Burgera, tak mi zasmakowal (jest przepyszny, taki trochę ostry i ten sosik dobry też) że jem po 4-5, i wszystkie pieniądze jakie dostaje od mamy żeby jeździć do okolicznych miejscowości szukać pracy, przeznaczam na Jalapeno burgery, to póki co moja jedyna miłość i odskocznia od parszywego życia, jakim pokarał mnie los.
    #przegryw #tfwnogf #spierdolenie #stulejacontent
    pokaż całość

    •  

      ja jestem bezrobotny od kilku lat (pracowałem u janusza pół roku za 930 zł miesięcznie ale zrezygnowalem).

      @Pomielony: Sorry ale kisnę, znam co namniej kilka takich przykładów gdy ludzie mówili "nie będę robił dla janusza za grosze" i woleli bezrobocie niż comiesieczny dopływ gotówki. Policz ile przez te kilka lat straciłeś forsy, a którą mógłbyś wydać na jakiś kurs czy coś. Sam byłem w podobnej sytuacji, powoli zdobywałem doświadczenie, a dzisiaj siedzę w porządnej firmie i koszę nie taką złą kasę. pokaż całość

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    Jezu, mam już dość...(╯︵╰,)
    Czuję ciągłą pustkę, ciągłą obojętność, zmysły mieszają mi się tak, że już nie wiem czy to ból fizyczny czy psychiczny... Mam dość tego wszystkiego, mam dość mojego zjebanego życia jako przegryw, wiecznych porażek... (╯︵╰,)
    Najchętniej skończyłbym to wszystko
    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #depresja

  •  

    Prawie spóźniłem się dziś do pracy bo po obudzeniu zamiast wstać leżałem i wyobrażałem sobie ze przytulam różowego paska :/
    #przegryw #gownowpis

  •  

    Dlaczego muszę zyć ze świadomością, że wiekszość moich rówieśników spędza czas wakacji ze znajomymi albo swoimi dziewczynami, a ja ostatni raz wyszedłem z domu na maturę?
    #tfwnogf #przegryw #stulejacontent #spierdolenie

  •  

    Ogólnie to miałem dziś całkiem dobry humorek ale przed chwilą przypomniałem sobie że żadna dziewczyna nie zawiesi nigdy swoich rąk na moich ramionach i już nie mam takiego dobrego humorku.
    #przegryw #tfwnogf #stulejacontent

  •  

    Goliłem wczoraj sobie kark. Musiałem do tego użyć dwóch luster i zobaczyłem swoje łysienie z tyłu głowy.
    Dramat. Myślałem, że łysieję z tyłu na samym gnieździe, ale okazało się że przerzedzenia idą w dół. No dramat.
    O ile wierzę, że jestem w stanie w swoim życiu ogarnąć wszystkie problemy to z łysieniem nie jestem w stanie chyba nic zrobić. Jakbym po maratonie przez błoto krzaki i w deszczu dotarłbym do ściany.
    Chodzę po ulicy i obsesyjnie gapię się kolesion na włosy i myślę "ooo ten ma super włosy" albo "no temu to życie też nie poszczęściło". Albo jak widzę typa z brodą co się goli na głowie i nawet wygląda OK to i tak wiem, że jest to jakieś udawanie.
    Może byłbym w stanie wykosztować się na przeszczep, ale to jest tak cholernie drogie, ale ja i tak kupę forsy przewalę u ortodonty. 30-stka nie tak daleko, a ja nie mam wkładu na mieszkanie. A innych marzeń też pełno.
    Żeby ten mój ryj chociaż jako tako wyglądał na łyso, ale przecież mam kwadratowy ryj.
    Oddawać mi moje włosy! ヽ( ͠°෴ °)ノ
    Niech mnie ktoś przytuli (╯︵╰,)
    #lysienie #gorzkiezale #zalesie
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      O ile wierzę, że jestem w stanie w swoim życiu ogarnąć wszystkie problemy...

      @volodia: i to jest Twój błąd. Nie jesteś w stanie wszystkiego kontrolować w swoim życiu. Pogódź się z tym i idź do przodu, bo jak nie będziesz ponad tym to twoje nieuzasadnione poczucie wstydu sprawi, że zaczniesz "śmierdzieć" dla reszty społeczeństwa, a sam coraz bardziej będziesz się wycofywał, aż staniesz się samcem omega zamkniętym w swojej norze, który nic w życiu nie osiągnie, bo się przejmuje wypadającymi włosami. Patrząc na wykopie jakie ludzie mają czasem problemy to łysienie jest naprawdę niczym. Trochę życzliwości do drugiego człowieka, dużo ciężkiej pracy i przede wszystkim przestań użalać się nad sobą, a spełnisz swoje marzenia i włosy nie będą ci do tego w żaden sposób potrzebne.
      Powodzenia Colego. ᕦ(òóˇ)ᕤ
      pokaż całość

  •  

    Dermatolog mi powiedziała, że mam cerę naczynkową. Zacząłem czytać o tym w necie, że są to płytko położone naczynia krwionośne które łatwo pękają. Ale ja żadnych pajączków nigdy nie miałem, za to bardzo łatwo się czerwienię. Niby nie, ale gdzieś chociażby potańczyć i od razu czerwony na polikach.
    Da się z tym coś zrobić?
    #dermatologia

  •  

    #przegryw #stulejacontent #studia #studenci #studbaza
    Mirki, zapisałem się na studia zaoczne- wydział nauk historycznych Uniwersytetu Wrocławskiego. I teraz mam pytanie. W tygodniu będę pracował, w weekendy będę na zajęciach. Czy waszym zdaniem na studiach zaocznych można zaznać tego słynnego studenckiego życia? Tych studenckich imprez, czy raczej to ciągły brak czasu na cokolwiek, bo w tygodniu praca a w weekendy uczelnia? Co myślicie? pokaż całość

    •  

      @Anoncio: O ile wiem to zjazdy są co dwa tygodnie no i wolne wakacje. Jak dobrze to zorganizujesz to zaznasz studenckiego życia. Pomyśl o jakiś klubach zainteresowań, kole naukowym, tam poznasz innych studenciaków.

    •  

      @volantis08: @MarianKolasa: @kowalzmetina: Co za głupoty opowiadacie, widziałem ludzi którzy na dziennych chlali i nic nie robili i dziwnym trafem wszyscy szybko się pożegnali ze studiami i robią gdzieś na taśmie w fabryce. Te sławetne studenckie imprezy są mocno zmitologizowane. Imprez w tygodniu jest zdecydowanie mniej. Mam znajomową, niezłą imprezowiczkę swoją drogą, która po licencjacie powiedziała sobie, że nigdy więcej dziennych bo to stracony czas i przeniosła się na zaoczne. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #przegryw #historia #tfwnogf #spierdolenie
    Mirki śledzące mój profil wiedzą, jak wielkim miłośnikiem historii jestem. Od dawna badam przeszłość mojej rodziny ,,po mieczu", tzn od strony ojca. Wywodzę się z polskiej szlachty zaściankowej, jednak wyznaję zasadę ,,Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie", więc pochodzę ze stanu szlacheckiego. Zbadałem historię moich przodków aż 8 pokoleń wstecz i wiecie co? Najprawdopodobniej na mnie zakończy się męska linia mojego rodu, bo nie wierzę w to, że znajdę dziewczynę... (╯︵╰,)
    Poniżej mój herb rodowy
    pokaż całość

  •  

    Wydarzył się w moim życiu taki miniweekendowy cud (。◕‿‿◕。)
    W piątek grill ze znajomymi, w sobotę piwo, a w niedzielę wycieczka z przyrodnikami (chociaż tu wyszło słabo, bo zamiast młodych aktywistek było towarzystwo ze średnią wieku 50 lat i to tylko dlatego że było kilka dzieciaków. Przy czym jeden był wyjątkowo irytująco-atencyjny).
    Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle razy spotykałem się z ludźmi. Było naprawdę OK.
    #dziennikvolodii
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio sobie spałem z dziewczyną, wieczorem sobie rozmawialiśmy tak fajnie, przytulalismy sie, zartowalismy, uprawialismy stosunki płciowe i inne zachowania o charakterze seksualnym, rano to samo i jeszcze wspólny prysznic, nie ma to jak dotykanie takiego mokrego śliskiego ciałka młodej dziewczyny, i jeszcze jedno - bardzo fajne uczucie jak się oparłem o ścianę, zamknąłem oczy a ciepła woda spływała po mnie a ona jeszcze myła mi plecy swoimi delikatnymi dłońmi. No nie wiem to chyba chodzi o takie uczucie, że jest ktoś kto cie akceptuje i bardzo lubi, całkowita nowość.

    Po wszystkim jak zostałem na chwilę sam mocno się wkurwiłem. Czemu? Przypomniało mi się jak normiki piszą, że takie rzeczy nie mają znaczenia i w ogóle to nie jest fajne i szybko się nudzi bo oni by chcieli sobie posiedzieć sami i w gierki pograć a nie mogą. To się kurwo jebana zamień jak jesteś taki mądry, miałeś to wszystko od 16 roku życia prawie non stop a teraz się wymadrzasz, mi zostało tylko trochę do 30 roku, i jak ja mam to wszystko nadrobić? Jak nadrobić trwałe zmiany, które zaszły w psychice? A inne przegrywy, które jeszcze tego nie zaznaly? A jeżeli są tacy, którzy im uwierzyli? Dementuję te normickie bzdury po raz kolejny.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #psychologia #gownowpis #wkurw
    pokaż całość

  •  

    No to tak przed weekendem to zapowiada się on ciekawie. Sobota to piwo ze znajomymi (sam już nie pamiętam kiedy ostatnio byłem) i w niedzielę spacer przyrodniczy z ekologami.
    Z takich małych radości do dostałem w robocie buty takie jakie chciałem, nie za duże (zamówiłem rozmiar 43 który okazał się za duży, ale mieli na szczęście 42), przewiewne i na rzepy. Czyli mają wszytsko czego nie miały buty w poprzedniej pracy czym mnie zdrowo denerwowały.
    Poza tym to rozkręcam się na rowerze więc zgubię parę kg i w pracy znalazłem sobie zajęcie w miarę sensowne więc nie wyglądam jakby się obijał.
    Niestety popsuła mi się golarka do włosów której używam do mojego kilkudniowego zarostu. Skoczę po cyne i kalafonię i osłonki termokurczliwe to może naprawię ten kabel w którym coś nie styka.
    Mam nadzieję, że w przyszły weekend będzie dobra pogoda to umowię się przez to grupę na FB o której pisałem ostatnio na jakiś wypad w góry.
    Słabo wyszło bo popołudniami przez ten tydzien spałem trochę popołudniami, ale to po urlopie więc następny powinien być lepszy.
    #dziennikvolodii
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć,
    Mój ojciec regularnie bije moją matkę - czasami co kilka miesięcy, czasami co kilka tygodni. Zawsze tak, by nikt z zewnątrz nie zauważył: podduszanie, popychanie, szarpanie. Ona z kolei prowokuje awantury i jest mega toksyczną i zakompleksioną osobą, z zewnątrz nie jest to rodzina patologiczna - brak alkoholizmu, czy innych uzależnień, sytuacja finansowa też jest całkiem dobra - obaj zarabiają średnią krajową pracując w górnictwie. Awantury są zawsze, maksymalnie jest kilka dni przerwy między nimi.

    Dzieje się to od 20 lat czyli dokładnie tyle ile mam wiosen przez co choruję się na różnego rodzaju zaburzenia czy epizody depresyjne i napady paniki spowodowane sytuacją w domu, leczyłem je jedynie kilka miesięcy, ale nie pomogło mi to. Wielokrotnie myślę o samóbójstwie, w domu, w pracy, w drodze do i z pracy, wszędzie - boje się wracać do domu i staram się to robić kiedy jeden z nich jest w pracy, wtedy jest spokój. Jeżeli jest weekend wtedy staram się cały dzień być poza domem. Nie wiem jak odciąć się od nich, mam z tego powodu kompleksy - uważam, że w większości domów takie sytuacje nie występują i jestem współwinny i obciążony ich przemocą, problemami oraz awanturami. Biorę różne pożyczki albo wydaje znaczne części wypłaty, żeby czasami przespać się kilka dni w noclegowni uciekając od ich awantur, jak skończony idiota.

    Oprócz tego mam młodszą siostrę co jest chyba najgorsze, 2-letnią. Boje się, że ją też dotknie ta sytuacja oraz skończy tak jak ja i chce ją ochronić od tego. Wielokrotnie chciałem zadzwonić na policję, ale boje się tego, w końcu to moi rodzice.

    Co polecacie zrobić w takiej sytuacji? Pomóżcie :(

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Opowiem Wam Mireczki pewną historię, która wydarzyłą się już jakiś czas temu. Trochę ku przestrodze, trochę dla rozrywki, trochę po #wygryw i trochę bo #przegryw . Piszę na anonimowym, bo trochę osób mnie tu zna, nigdy nie ukrywałem specjalnie swoich danych. Jestem Mirkiem z wygraną na życiowej loterii. Nie w taki sposób, że wszystko dostałem od bogatych rodziców (nie są bogaci), ale wszystko w moim życiu jest łatwe, do tego jestem dość przystojny, inteligentny, mając 24 lata, pracując jako #programista15k mam swoje mieszkanko w dużym mieście, swój samochód... Trochę normickie życie, ale chyba ponad stan.

    Mam też swoją mroczną stronę. Jestem manipulatorem uzależnionym od kobiet. Uwielbiama podrywać kobiety, im są trudniejsze tym lepiej. Dokładnie cztery miesiące temu do mojej firmy przyszła nowa dziewczyna. Cudowna, wysoka, szczupła, długie ciemne włosy, brązowe oczy, wszystko na swoim miejscu iii... okropnie nieśmiała i cicha. Szara myszka.

    Gdy się witała z pracownikami, to aż mi zabrakło tchu. Nie, że się zakochałem, czy coś. Bez przesady. To odezwała się moja mroczna strona. Więc zacząłem knuć i układać plan poznania i skradzenia tego serduszka. Początki jak zwykle są trudne, natomiast tu chodzi o wytrwałość. Najpierw, co u nas w firmie się nie zdarza, zaproponowałem, by pójść na obiad mieszanymi działami i kiedy ona odmówiła, to zasugerowałem jej niby przypadkowo, że powinna skorzystać, bo pozna ludzi szybciej. Poszła. Potem kilka razy rzuciłem jej bezpośrednio, czy się z nami nie wyrwie na obiad (juz nie tak oficjalnie działami), potem już tylko bliższą grupą... Powolutku przez kilka tygodni rozwijałem ten kontakt i co raz bardziej ją poznawałem. Po jakimś czasie ona sama już poczuła się częścią naszej grupy i zaczęła z nami chodzić wszędzie, bardziej miała w nas swoich kolegów niż w swoim dziale. W końcu zaczęły się wyjścia na piwo poza pracą, wtedy ja oczywiście opowiadałem jej o sobie, o moich zainteresowaniach i czarowałem jak tylko się dało. Ponieważ praktycznie wszystko mnie interesuje, to po wyłowieniu kilku szczegółów z jej życia używałem ich, by ją do siebie przyciągnąć. Przykład? Ona lubi koty (jakżeby inaczej), a mój brat ma kota, to oczywiście wrzuciłęm sobie na facebooka jakąś fotkę z jego kotem czego ona oczywiście nie omieszkała zauważyć. Małymi detalami budowałem całą relację. No oczywiście wyszło, że ona ma chłopaka od liceum i że planują ze sobą wspólne życie. Jestem okropny, bo jej niebieski tylko mnie motywuje.

    Po kilku spotkaniach przestałem się odzywać, żeby wzbudzić różne emocje. Z doświadczenia zauważyłem, że ważne są myśli w budowaniu relacji. Ofiara musi myśleć o tobie i mieć dużo skojarzeń, pozytywnych i negatywnych. Trzeba czasem kogoś zezłościć, czasem rozbawić itp. Wzbudzanie tęsknoty przez złość jest równie proste i skuteczne jak przez miłe wspomnienia. Mieszanka powoduje, że ofiara traci pewność siebie, w większości przypadków negatywne emocje albo brak kontaktu powodują, że dziewczyny bardziej zastanawiaja się nad własnymi pragnieniami, to są takie mroczne chochliki w myślach, dziwna przyjemność przy wyobrażeniu sobie pójścia o krok za daleko niż się powinno, nie zawsze świadomie. Przy okazji wredne zagrywki budują też takie cechy w ich oczach, że się jest twardym, pewnym siebie + wiadmo, że "łobuz kocha najmocniej". Do tego wymagana jest rozwaga i balans. Niektóre zagrywki są błędne, inne działają lepiej. Trzeba być elastycznym.

    Oczywiście, się odezwała sama, rozdrażniona, że co się ze mną dzieje, dlaczego się nie odzywam i że się jej nudzi. Czaicie, prawda? To jest taki krok przełomowy, bo od razu widać, że relacje zupełnie się zmieniły, znajomi z pracy nie używają takich słów, są zbyt "nieformalne" itp. Dla mnie sprawa jest już jasna. Zależności pobudowane, Grzecznie przepraszam i w ich ramach proponuję jakiś wspólny wypad i że niby jej wszystko wytłumaczę, bo to nie takie proste.

    Najtrudniejszy był pierwszy dotyk. Do tego czasu wszystko, to była czysta zabawa, teraz robi się poważnie. Ona nie wie, dlaczego wypad skończył się w takim miejscu ale wpatruje się i jest bardzo ładny widok wieczorem. Łapię ją za kark. Stanowczo, by się nie wyszarpała ani nie próbowała odwrócić. Nie próbuje. Potem drugą ręką za biodro jasno dając do zrozumienia dlaczego tu jesteśmy. Słyszę standardowe "nie, nie powinniśmy, mam chłopaka". Ale poza słowami nie ma żadnych ucieczek ani szarpań. Do niczego nie dochodzi, zostawię ją z poczuciem winy i pragnieniem. Mi się nie śpieszy, jestem łowcą.

    Przez następny miesiąc wszystko powtarza się kilka razy i za każdym razem zachodzimy dalej, uzależniam ją od swojego dotyku, zdarza się, że miewa opory, ale trwają najwięcej kilka dni. Dwa tygodnie temu zaprosiła mnie do siebie. Po tym odpuściłem. Trochę zmanipulowałem jej poczucie winy, przeprosiłem i zaproponowałem przyjaźn na normalnych zasadach. Nadal dużo rozmawiamy, czasem wracamy w rozmowie do naszych przeżyć. Jest inteligentna więc jestem prawie cały czas z nią szczery. Nie mogę tylko mówić o wszystkich manipulacjach. Jej chłopak myśli, że ma w domu szarą myszkę, wierną, grzeczną, przestraszoną, a ona... Nie wiem. Cieżko ocenić. Poza tym, jestem ostatnią osobą, która mogłaby kogokolwiek ocenić.

    Dziś nowy nabór, przyszły do nas m.in dwie dziewczyny. Jedna jest całkiem ładna.

    PS. Do myślenia daje to, że praktycznie nie ma żadnych barier dla związków. Nigdy nie zdarzyło mi się trafić na jakiś ostateczny opór. Zdarzało się łamać opory długo, godzinami, ale ostatecznie zawsze kończyło się to dla mnie tak samo. Zdaje się, że w pewnym sensie prawie wszyscy stawiamy wyżej nasze ciało nad rozum. Kwestia podejscia.

    pokaż spoiler Wrócę tu jeszcze z innymi historiami.


    #zwiazki #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Jeśli reinkarnacja byłaby prawdziwa, wolelibyście żyć jako sławna bogata osoba, czy może jednak przeciętniak, ale stabilnie?
    Ja zdecydowanie to drugie, sława (oczywiście nie zawsze) prowadzi do depresji, narkotyków i samobójstw (w sumie taki trochę #przegryw w #wygryw
    ). Dlatego wolę żyć jako zwykły Kowalski, ale stabilnie. A w ogóle w jakim kraju chcielibyście się urodzić? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #reinkarnacja #gownowpis #refleksja
    pokaż całość

  •  

    Czy tylko dla mnie @Anoncio to jedyny przegryw który jest jako tako normicki? #przegryw #kiciochpyta

  •  

    Teoria volodii coraz częściej się potwierdza. Dla wiele osób próby wyjścia z przegrywu są niemożliwe do podjęcia ze względu na barierę strachu. Chociaż suma strachu/bólu/dyskomfortu po wyjściu z przegrywu jest niższa niż przy życiu w przegrywie to ze względu na wysokość początkowego dyskomfortu jest to nie przejścia dla wielu przegrywów.
    Dla przykładu jest tu przegryw co ma pracę której nienawidzi i żyje na zadupiu wśród debili. Ma zawód który pozwala mu na zarobki na przyzwoitym poziomie którym dla mnie w jego wieku był daleko poza zasięgiem. Ale nie jest on wstanie nic zrobić, bo paraliżuje go strach przed wyprowadzką do dużego miasta, gdzie mógłby podjąć pracę w zawodzie i poznać normalnych ludzi. Masakra.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: teoria.jpg

  •  

    Wiecie czemu większość #rozowepaski jest księżniczkowata?
    Przez pieprzone beta stuleje, które pajacują do kogoś, tylko dlatego że ma waginę Widując co się odpierdala w przypadku niektórych osobników, to muszę się przejść po pokoju... Brak szacunku do siebie, robienie z siebie osoby gorszej od kobiety jest rzeczą obrzydliwą.
    Widząc jak niektóre #przegryw ustaliły sobie za cel zdobyć dziewczynę, to jestem pewien że przy minimalnym sygnale od dziewczyny, to taki przegryw stałby się typowym orbiterkiem, przykład @Anoncio . #stulejacontent #redpill pokaż całość

  •  

    Coraz więcej pseudoprzegrywow się tu wypowiada. Dla przypomnienia więc.
    Oto oficjalne rangi przynależne poszczególnym #tfwnogf

    Ma 25 lub więcej lat, nigdy w życiu nie miał dziewczyny, ani nie uprawiał sexu, ani się nie całował - Starszy Honorowy Stulejnerał

    Ma 20 lub więcej lat (ale mniej niż 25), nigdy w życiu nie miał dziewczyny, ani nie uprawiał sexu, ani się nie całował - Starszy Stulejnerał

    Ma mniej niż 20 lat (ale więcej niż 16), nigdy w życiu nie miał dziewczyny, ani nie uprawiał sexu, ani się nie całował - Młodszy Stulejnerał

    Ma 25 lub więcej lat, nie miał dziewczyny, ale za to uprawiał sex lub się całował (prostytutka się liczy) - Starszy Sierżant Stulej

    Ma 20 lub więcej lat (ale mniej niż 25), nie miał dziewczyny, ale za to uprawiał sex lub się całował (prostytutka się liczy) - Sierżant Stulej

    Ma mniej niż 20 lat (ale więcej niż 16), nie miał dziewczyny, ale za to uprawiał sex lub się całował (prostytutka się liczy) - Młodszy Sierżant Stulej

    Miał dziewczynę, ale 5 lub więcej lat temu - Starszy Stulejmat

    Jest 3 lata lub więcej (ale mniej niż 5) po zakończonym krótkim związku - Młodszy Stulejmat

    Jest 2 lata lub więcej (ale mniej niż 3) po zakończonym krótkim związku - Młodszy PodStulejmat

    Jest więcej niż pół roku, ale mniej niż 2 lata po zakończonym krótkim związku - Stulej Sztabowy

    Jest 3 lata lub więcej (ale mniej niż 5) po zakończonym długim (co najmniej 2 lata) związku - Starszy Stulejtant

    Jest 2 lata lub więcej (ale mniej niż 3) po zakończonym długim (co najmniej 2 lata) związku - Stulejtant

    Jest więcej niż pół roku, ale mniej niż 2 lata po zakończonym długim (co najmniej 2 lata) związku - Młodszy Stulejtant

    Jest świeżo po zakończonym krótkim związku (mniej niż pół roku) - Stulejowy

    Jest świeżo po zakończonym długim związku (mniej niż pół roku po zakończeniu, związek co najmniej 2 lata) - PodStulejowy

    Ma dziewczynę, ale kompletnie nie potrafi się odnaleźć w związku i nie jest z nią szczęśliwy, lub jest z kimś nieodpowiednim - Przegrywowy

    W tym temacie proszę meldować się po należne wam rangi!!!
    #przegryw #wygryw #stuleja #spierdolenie #heheszki
    pokaż całość

  •  

    #przegryw #stulejacontent #spierdolenie #przemyslenia
    Mirki i Mirabelki, wspomnienia jedynej domówki na jaką poszedłem, którą szerzej opisałem w jednym z komentarzy pod którymś wpisem skłoniły mnie do rozważań. Dla wstępu i lepszego zrozumienia przez was sytuacji zaznaczę, że mieszkam z rodzicami, pochodzę ze wsi, oboje moich rodziców pochodzi z głębokiej prowincji i żadne z nich nie mieszkało w mieście, a ich zarobki są na poziomie ok 2 tys zł (tzn na każde z nich).
    Rok temu zostałem zaproszony na normicką domówkę przez znajomą, której nie widziałem od 4 lat- jakoś wpadliśmy na siebie i stwierdziła, żebym wpadł do niej i jej faceta na imprezę. Było tam około ośmiu osób- znajoma z facetem, dwie pary, mniej więcej w moim wieku (wówczas 20) i jedna dziewczyna bez partnera, która jednak dobrze odnajdywała się w towarzystwie i znała dobrze wszystkich.
    Przy wódce, jedzeniu, rozmowa toczyła się na różne tematy. Co ciekawe, te trzy pary które były na imprezie, wszystkie mieszkały ze sobą, a jako że studiowali, najczęściej mieszkania te były opłacane przez ich rodziców, pomimo że większość z nich i tak pochodziła ze średniej wielkości miast (ale takich ok 30-50 tys mieszkańców, co przy moim mieście powiatowym liczącym ok 8 tys to i tak ogrom).
    Była tam jedna dziewczyna, nie pamiętam już jej imienia. Studentka medycyny. Nazwijmy ją roboczo Ania.
    Rodzice Ani niedawno kupili jej mieszkanie, w którym postanowiła zamieszkać ze swoim chłopakiem. Opowiadała, jak wspólnie je urządzają, jak kupują nowe sprzęty, jak planują remont. Wydała mi się niezwykle dojrzała. Co ciekawe, opowiedziała też o swoich pasjach- o bieganiu (ale nie takim po zajeciach, tylko normalnie w jakimś związku, czy cos), o wyścigach autostopowych, o wolontariacie. Po studiach chciała zostać lekarzem, co było raczej oczywiste.
    Kolejną osobą wartą wspomnienia był pewien chłopak. Taki typowy normik, aczkolwiek mieszkający już ze swoją dziewczyną, pasjonat marszy na orientację. Pokazywał nam zdjęcia z takich marszy z całej Europy, był w Hiszpanii, Francji, Włoszech. Tam też poznał swoją dziewczynę, która była obok niego. W weekendy dorabiał sobie jako web designer.
    Była tam też jedna dziewczyna bez chłopaka, ale jak juz wspomniałem była bardzo wygadana, świetnie się z każdym dogadywała, studentka bodajże ortodoncji, chociaż zapewne coś pomyliłem. Ona uwielbiała podróże- opowiadała ponad pół godziny o swojej podróży po Rosji, od Petersburga po Syberię, o jej wyprawie po Hiszpanii rowerami z przyjaciółmi. Ja raczej się nie odzywałem, ale przyznam, że byłem dla nich pełen podziwu. Mieli swoje niecodzienne pasję w których się realizowali, często od małego, mieli plany na życie.
    Ja po powrocie do domu zacząłem się zastanawiać. Odstawałem od nich wówczas, to było bardzo widoczne. Moją pasją była historia (i jest nadal), aczkolwiek ogranicza się to najczęściej do czytania książek, czasem grzebania w archiwach. Papierkowa robota. Moim marzeniem od dziecka zawsze było nauczyć się grać na gitarze. Od podstawówki prosiłem rodziców, żeby kupili mi choć małą gitarę. Niestety, stwierdzili że to niepotrzebna fanaberia, a gitarę kupią mi dopiero, gdy nauczę się na niej grać. Tylko jak miałem to zrobić, skoro nie miałem gitary? Wszystkie moje zainteresowania, w tym zamiłowanie do historii były tłamszone w domu. No bo jak nastolatek może mieć inne zainteresowania niż szkoła i lekcje? Czytasz książkę? A do szkoły chociaż ona Ci się przyda? Chcesz isć na basen? Chyba żartujesz, po co Ci to? Idź się poucz a nie wymyślasz głupoty. Chciałem się rozwijać, zapisać do bractwa rycerskiego, które działa nieopodal mojej miejscowości- byłem wyśmiewany wówczas, że nie mam 5 lat żeby się bawić w rycerza (pomimo że średnia wieku tam to 25+). Obecnie jestem szarym Anonem, który nigdy nie był na prawdziwych wakacjach, nigdy nie miał kobiety. Nawet nie wyobrażam sobie, pomimo napisanej matury, że miałbym podjąć w życiu inną pracę niż na etacie. O tym, że nie będzie to praca fizyczna nawet ciężko mi pomyśleć, bo od małego rodzice wpajali mi, że tylko do takiej się nadaję. Historia?,, Z tego nie ma pieniędzy, ty lepiej do fabryki się przejdź zapytać, czy nie mieliby dla Ciebie pracy na produkcji. "
    Porównując się do tamtych normików, po prostu zobaczyłem jak od nich odstaję. Życiowym doświadczeniem, sociall skillem, sposobami spędzania wolnego czasu, ale przede wszystkim, oni z góry mają zaprogramowane, że po szkole oczywiście dzienne studia, potem dobrze płatna praca. Ja tymczasem, typowy Mati z prowincjonalnej wsi dopiero od niedawna zacząłem sobie wyobrażać, że mógłbym pracować inaczej niż robotnik, że chciałbym od życia czegoś więcej, niż powolna wegetacja we wsi, gdzie mieszka ok 60 ludzi. W czasie gdy ja od zawsze myślałem, że zaraz po szkole pójdę na produkcję i będę zapierdzielał, oni planowali studia i pracę lekarzy, informatyków, własne biznesy. Niestety, lata indoktrynacji w domu sprawiły, że rzeczy te są dla mnie całkowicie abstrakcyjne. Nawet takie coś, jak mieszkanie z dziewczyną. Dla tamtych normików, była to sprawa zupełnie oczywista, ja nawet nie wyobrażałem sobie, że w tym wieku można być już w poważnym związku, wyobrażałem sobie to raczej jak te gimnazjalne związki, polegające na trzymaniu się za ręce. (co tylko pokazuje mi, jak bardzo jestem spaczony pod tym względem). Zawsze chciałem studiować, zaznać studenckiego życia. Niestety, moich rodziców nie stać, by posłać mnie na studia dzienne, przez co będę musiał męczyć się w tygodniu w pracy, a w weekendy, czyli jedyne wolne dni na wykładach, ale przynajmniej lepsze to niż brak perspektyw tutaj i namiastka życia studenta. A co wy myślicie o takich granicach jakie są między ludźmi?
    Co sprawia, że jedni od dzieciństwa wiedzą, że osiągną coś wielkiego, że będą mieli dobre posady, będą realizować swoje cele, podczas gdy innym wpajane jest od małego, ze mają pracować fizycznie i wieść żywot polaczków biedaczków? Co sprawia, że rodzice jednych pomagają swym dzieciom w realizacji ich celów, a inni podcinają im skrzydła, hamując rozwój ich pasji, ograniczając swe dzieci jedynie do szkoły, która w ich zamyśle i tak nie będzie im potrzebna, bo przecież ,,na magazyn w Holandii każdego biorą". Zapraszam do dyskusji.
    pokaż całość

    •  

      przez co będę musiał męczyć się w tygodniu w pracy, a w weekendy, czyli jedyne wolne dni na wykładach,

      @Anoncio: cieszę się Anoncio, że masz plan na swoje życie. Trzymam kciuki, mocno w Ciebie wierzę i jakbyś potrzebował jakieś pomocy czy coś to zawsze wal śmiało.

      Co sprawia, że jedni od dzieciństwa wiedzą, że osiągną coś wielkiego, że będą mieli dobre posady, będą realizować swoje cele, podczas gdy innym wpajane jest od małego, ze mają pracować fizycznie i wieść żywot polaczków biedaczków?
      Sam sobie odpowiedziałeś.

      Ja na swoich studiach nie miałem wakacji ani razu, bo pracowałem w wakacje od rana do wieczora. Dzisiaj pracując mam więcej czasu po południu.
      A który z tych normików napisał książkę? Zobacz jak blado przy Tobie wypadają ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

      +: Anoncio
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Jak potrzebowałem pomocy na jakimś forum to zawsze robiłem konto różowej. Wtedy każdy starał się pomóc, nie wiem może myśleli że zaruchają gdy pomogą np. w sprawie zasilacza do komputera. Na męskim koncie prawie zawsze 0 odpowiedzi miałem max 1, która i tak nic nie wnosiła do tematu, #przegryw #stulejacontent

  •  

    Czemu tylko ja ze znajomych nie mam dziewczyny.. :(
    Od czasu do czasu się spotykamy wszyscy razem. A ja tylko udaję, że jest ok (a wewnętrznie mnie rozkurwia). Posiedzimy max 2 godziny, gdzie przy końcówce oni zaczynają się miziać, a potem idą sobie do siebie we dwoje (pewnie ruchanie), a mnie odwożą do domu i idę spać.
    #przegryw #zalesie #feels #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #przemyslenia pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zapłaciłem 140zł u jednego z lepszych fryzjerów we Wrocławiu (normalnie płacę 20zł ;) 200zł za 3 profesjonalne fotki. Fotki wrzuciłem na ♯tinder plus (39zł) z krótkim w miarę standardowym opisem. Właśnie mijają 4 tygodnie, 4 boosty w prime time, polajkowałem z 4 tys. dziewczyn (no dobra, dużoo więcej) i nadal nie mam żadnej pary (miałem jedną przez 3 godziny, nawet fajna, ale chyba się rozmyśliła zanim zdążyłem napisać). Zastanawiam się co poszło nie tak

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak czytam takie teksty jak ten artykul KLIK to robi mi sie cieplej na serduszku. Jestem grubo po 30stce, nigdy w zadnym #zwiazki, dobrze zarabiam i sie realizuje a po przeczytaniu tego wszystkiego czuje sie jeszcze lepiej. Goscie pisza o marudzacych #rozowepaski, o wymaganiach, wykorzystywaniu finansowym, alimentach, swoje smutne historie z życia a ja jestem całkiem obok tego. Mnie to nie dotyczy. Mieszkam sobie we własnym mieszkaniu w stolicy, którego mi nikt nie zabierze (kupione za gotówkę), pracuję sobie w godzinach pracy w jakich mi się podoba (praca u klientów), robię to co chcę. Wcześniej czułem trochę #przegryw bo jednak chciałbym kiedyś spróbować #seks i mieć się do kogo przytulić ale jednak przy moim wyglądzie trafiłbym własnie chyba tylko na taką typową #karyna która chciałaby mnie oskubać z gotówki, więc chyba jednak trochę #wygryw. Nawet zauważyłem jak koledzy zaczynają patrzeć na mnie z zazdrością, bo część z nich ma już duże dzieci i całkowicie zjanuszowali podczas gdy ja czuję się jak 20latek :) Polecam ten stan 11/9

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć mirki i mirabelki. Będzie to smutna historia. W swoim życiu przeżyłem bardzo dużo chwil, o których chciałbym zapomnieć, ale nie mogę. Te wspomnienia ciągle wracają, cały czas mam wrażenie, że to wszystko było tak niedawno (minęło od kilku miesięcy do kilku lat, mam prawie 20). Cały czas wyobrażam sobie sytuację, w której muszę udowadniać osobom (znajomi i nauczyciele z LO), że jestem coś wart. Tak wiem to strasznie dziwne, mój mózg robi to samoczynnie, nie jestem w stanie nad tym panować. Ciagle wyobrażam sobie sceny, w których coś tłumacze, żartuje i irytuje te osoby. W liceum miałem bardzo słabe oceny (pragnę zaznaczyć, że chodziłem do tzw 'dobrego liceum'), ciągle chodziłem na poprawy i korepetycje. Kontakt ze znajomymi miałem słaby w sumie, byłem na paru imprezach, ale z racji na moje postanowienie (nie piłem alkoholu do 18tki) byłem postrzegany jako osoba trochę dziwna. Na tych imprezach często nie miałem z kim gadać, nie raz miałem sytacje, kiedy koleżanka nawiązywała do mojego wiejskiego pochodzenia ('ciężko Ci się odnaleźć w mieście?'), to bolało. Oprócz wspomnień z liceum mam jeszcze wspomnienia z dzieciństwa (w skrócie: bieda, kłótnie, choroba osoby z bliskiej rodziny). Co mam w chwili obecnej? Depresję, brak powodów do życia (boję się samobójstwa, dlatego wciąż żyje, ale nie wiem czy kiedyś się nie odważe), brak marzeń, brak chęci do czegokolwiek (czasem coś próbuje) I brak znajomych (o różowej ciężko mi marzyć, chociaż są dziewczyny, które czasem do mnie zagadują, więc może kiedyś się uda). Część osób pomyśli sobie, że jestem leniem, mają do tego prawo, ale ja po prostu boję się spotkania z kolejnymi złymi ludźmi, boję się kolejnej porażki, wszytko czego próbuje się nie udaje. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, już studiowałem na jednej z lepszych uczelni, jeden lepszych kierunków (zgadnijcie kto odpadł po pierwszym semestrze), a nie chce pracować w Januszexie. Czuję się nikomu nie potrzebny nic mnie nie cieszy, nic mnie nie podnieca, nic nie sprawia mi przyjemności. Mam wrażenie, że to już koniec.

    Gdybym mógł cofnąć czas nigdy bym nie poszedł do tego liceum, nie byłbym grzecznym chłopcem, nie słuchałbym rodziców w wielu kwestiach (narobiło mi to ambicji). Nie popelniajcie moich błędów.

    Czego bym chciał? Nie być sam, mieć wsparcie, mieć kogoś komu będę mógł zaufać (miałem kiedyś przyjaciela, ale to długa historia...) I wieść normalne życie. W przyszłości chciałbym mieć różową i dzieci (mam nadzieję, że nie powtórzę błędów wychowawczych moich rodziców).
    #przegryw #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Poszedłem wczoraj pojeździć na rowerze. Naprawdę brakowało mi tego. Nawet nie wiecie jak się cieszę. Sport nikogo nie wyleczy z depresji czy przegrywu, ale lepsze to niż gnicie w domu i pozwala uzyskać porządek w życiu i uczy systematyczności. (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง
    No i schudnę (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #dziennikvolodii

  •  

    Jestem więzniem wsi!
    Historia zaczyna się kilka pokoleń temu, wtedy moja babcia i dziadek którzy wyjechali na zachód Polski do dobrej jak na tamte czasy pracy musieli wrócić do rodzinnej wioski w południowo-wschodniej Polsce żeby zaopiekować się starymi i schorowanymi rodzicami. Kiedy moi dziadkowie musieli porzucić swoją pracę i edukację na rzecz opieki nad swoimi rodzicami(nie wiem dlaczego to oni zdecydowali się na pomoc, może dlatego ze byli najmłodsi, a może dlatego że byli najbardziej miłosierni) , ich bracia i siostry rozwijali swoje kariery i się kształcili. Analogiczna sytuacja była z moim ojcem i matką, rodzicielka skończyła studia i musiała wrócić na wieś( kiedy jej rodzeństwo wyjechało za granicę i w bogatsze rejony Polski), mój ojciec to pojebał i niedługo po spłodzeniu mnie spierdolił za granicę, gdzie żyje po dziś dzień. No i zgadnijcie co będzie ze mną? Mój los był już przesądzony przed moim narodzeniem. Zostanę na wsi ze starą matką i schorowanymi dziadkami. W dodatku kiedy moi wujkowie i ciotki budowali kapitał z którego teraz korzystają ich dzieci(mają mieszkania w miastach/za granicą, własne firmy, dobre profesje) ja dostanę kuhwa dom na odludziu i kawałek pola z którego nie można wyżyć. Wady wsi opisywałem z resztą tutaj:
    https://www.wykop.pl/wpis/30003735/urodzenie-sie-na-wsi-to-gwozdz-do-trumny-w-zyciu-p/
    Ehhh i co powiecie normiki na to? Jak mam z tego wybrnąć być ch#jem jak mój ojciec, położyć lachę na schorowanych i starych ludzi i uciec jak najdalej?
    #przegryw #gorzkiezale #problemypierwszegoswiata #depresja #pytanie #stulejacontent
    pokaż całość

    +: Marzyciel233, Czarodziej_czarek +12 innych
  •  

    Ehhh budowałem dziś ołtarz na boże ciało(mieszkam na wsi w Polsce Z i ksiądz idzie przez całą wieś odwiedzając kilka ołtarzy) na chwałę Jezusowi który napluł mi w twarz w momencie moich narodzin, kiedy moja brzydka morda, niski wzrost i zjebana psychika ujrzały światło dzienne. Czy można być większym Cuckiem?
    #przegryw #stulejacontent #gorzkiezale #katolicyzm pokaż całość

  •  

    Na studiach zapisałem się do klubu turystycznego. Nawet nie wiecie jakie to było zbiorowisko przegrywów, różowych i niebieskich. Tak, różowych. Więc jak czytam, że różowe nie mogą być przegrywami to wiem że pisze to przegryw co nie wychodził z piwnicy i życia nie wiedział.
    No i w tym klubie te życiowe spierdolinki znajdowały akceptacje, nikt ich nie jechał itd. Znajdowali sobie nawet partnerów.
    Wniosek? Trzeba sobie znaleźć odpowiednie towarzystwo.
    Mały protip, we wszelkiej maści chrześcijańskich wspólnotach jest spoko klimat i nikt nad nikim się nie znęca. Nawet udawajcie wiarę w Boga.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Mam napady rzekomopadaczkowe wywoływane nadmiarem stresu. Miejscem, które wywołuje największy lęk jest praca, sama myśl o szukaniu jej wywołuje lęk. W związku z czym nie mogę pracować a leki i terapia nie pomagają. (od 5 roku życia to mam - wcześniej oczywiście szkoła wywoływała podobny lęk dlatego ukończyłem ledwo gimnazjum)
    Terapii mógłbym próbować dalej ale nie mam ani pieniędzy ani czasu. Potrzeba minimum 1 wizyty w tygodniu a na nfz czeka się 3-4 tygodnie na każdą. Na prywatną mnie nie stać z uwagi na brak pracy a nikt mi nie sfinansuje tego. Zresztą to by musiało trwać całymi miesiącami, pewnie nawet latami a nie wiadomo czy coś by pomogło bo już kiedyś chodziłem na terapie prywatnie i po 3 miesiącach terapeutka stwierdziła, że nie wie jak mi pomóc. Oddział dzienny też przerabiałem ale kompletnie się tam nie odnalazłem.
    No i co mi zostało? Albo bezdomność (która w sumie odpada bo taki stres pewnie skończyłby się codziennymi atakami) albo samobójstwo.
    Nie należą mi się żadne pieniądze od państwa, w końcu technicznie jestem zdrowy a moja padaczka jest tylko psychiczna, mózg funkcjonuje normalnie.
    I tak się żyje bez nadziei na jutro, bez szans na normalne życie co gorsze nigdy go nie zaznając bo dopiero 20lvl
    #przegryw #nerwica #psychologia #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    #przegryw #tfwnogf #spierdolenie #stulejacontent
    Film wrzucony dzisiaj przez kolegę @Zielonka696969 dobitnie pokazał, jak osoby brzydkie mają źle w życiu. Na filmie widzimy, no powiedzmy sobie szczerze, niezbyt urodziwego chłopaka. Pomimo, że jest nieatrakcyjny, widać po jego sposobie mówienia, że jest pewny siebie, ma wysokie poczucie wartości. I co? I nic mu to nie daje. Pomimo, że ma ciekawy styl mówienia, dobrą gestykulację, to i tak 90% komentarzy pod filmem jest o tym, jaki jest brzydki i jak leczy swoje kompleksy udając pewnego siebie. Tak samo sytuacja ma się z dziewczynami. Możesz być niesamowicie rozmownym i towarzyskim facetem, ale jeżeli masz brzydką twarz (czyli wg różowych jakoś poniżej 8/10 w skali Stooley'a) i tak nie masz szans na normalne życie u boku kobiety, bo uznają Cię podświadomie za przegrywa, który jedynie próbuje wybić się z przegrywu na siłę. Aż mi się jakoś smutno zrobiło. A wiecie co jest najgorsze? Ja sam podzielam opinię mirasków spod tamtego wpisu, pomimo że identyfikuję się z tym chłopakiem...( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

  •  

    Długo mnie nie było to będzie długo.
    Urlop - słońce, woda, piasek. przynajmniej pomogłem rodzicom z remontem. Przypomniało mi się czemu ja się wyprowadziłem. JAkie to ja miałem plany, gdzie to ja rowerem nie pojeżdżę po okolicy. Oczywiście nie wyszło. Połowy rzeczy które wziąłem w ogóle mi się nie przydało. Ani koszulki rowerowe ani większość cywilnych ubrań. Ale lornetkę z domu wziąłem, przyda się jak będzie jakaś kolejna wycieczka z ornitologami.
    Trochę się martwię, bo na majówkę nic nie robiłem, teraz też nic ciekawego nie zrobiłem, a ja przecież tyle rzeczy chciałbym zobaczyć.
    Chociaż mam pewne dylematy, zobaczyć to co chciałem zwiedzić samotnie czy może zrobić sobie taki jakby obóz z ludźmi. Marzy mi się wolontariat na wykopaliskach archeologicznych, albo przy jakiś terenowych badaniach przyrodniczych, czy też w jakimś parku narodowym (w Tatrach jest taki gdzie mieszka się z ludźmi i w ogóle jest chyba spoko klimat. No albo wyjechać w jakieś odludne schronisko górskie gdzie nie ma prądy i wieczorami są ogniska ze śpiewaniem itd.
    Nowa praca, bardzo się boję czy dam radę. Trafiłem chyba w wymagający projekt, a ja w poprzedniej robocie nie nauczyłem się wiele. Poza tym firma jest wymagająca, bo cywilizowana. Daje to możliwości, ale też są wymagania. Jest się okresowo ocenianym itd.
    Chyba pójdę zrealizować receptę na taką drogą maść o której i tak wiem, że pomoże tylko doraźnie, ale jak uda mi się zaleczyć co trzeba to wtedy dostanę od dermatolożki coś co może mi trwalej pomoże.
    Wbrew przewidywaniom jak mnie nie było to życie towarzyskie wśród moich znajomych nie kwitło (tzn. być może kwitło, ale nie na kanale za pomocą którego się z nimi kontaktuje), czyli przynajmniej nie mam poczucia zmarnowanej okazji na życie towarzyskie.
    Odkryłem ostatnio taką grupę na FB gdzie ludzie na jakieś wyjazdy się umawiają i faktycznie sporo ogłoszeń. Pewnie to przez długi weekend, ale mam nadzieję, że uda się tam poumawiać na jakieś wyjazdy i będzie fajnie.
    #dziennikvolodii
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika volodia

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.