Endo: https://www.endomondo.com/profile/3118542 Strava: https://www.strava.com/athletes/3261344 Zamiast zaglądać mi na profil zrób 10 przysiadów i lepiej wykorzystaj ten czas.

  •  

    Czy ten teren Poligonu Testowego Bumaru Łabędy w #gliwice to nadal jest teren zamknięty/wojskowy? Bo na niektórych mapach podpisany jest jako "opuszczony" itd. a dla zobaczenia kawałka lasu robienie sobie problemów mi się nie widzi.

  •  

    Ktoś ma kartę płatniczą naklejkę w #mbank? Interesowałem się tematem kiedyś i wiem, że coś z nią mi nie pasowało, bo się nie zdecydowałem (i na pewno nie było to 10zł za wydanie). Cwaniaki zamknęli forum i nie idzie znaleźć tam nic. Od razu zaznaczam, że dodanie karty do ich apki to nie to, bo Android Pay wymaga blokady ekranu, a u mnie taka opcja odpada - telefon służy jako nawigacja na rowerze i nie ma opcji, żebym musiał wpisywać PIN czy rysować znaczki. pokaż całość

    źródło: mbank.pl

  •  

    Ktoś widział adapter na platformę do SPD-SL? Nie na Ali i inne zagranice, bo nie przyjdzie na czas. A potrzebuję pożyczyć koleżance na tydzień swoją starą szosę bez przekręcania pedałów.

    #szosa

  •  

    Szukam screenu ze #stopdrogowka czy tam inny #uwagapirat z #podlasie, który był w gorących bodaj w środę. Na dole były napisy co też panowie policjanci mówią w ichniejszym dialekcie.

  •  

    Ktoś wie, która wersja aplikacji wykopu jest jeszcze bez reklam? Albo co w zamian? Bo widzę w Google Play, że jest jakiś Wykop mobilny, ale beta i nie wiem na ile ta apka trzyma poziom.

    #wykop

  •  

    Mireczki, apka do rozliczania kosztów grupowych wyjazdów na Andka? Tak, żeby była lista ludzi, możliwość wpisania kto zapłacił i ilu osób dotyczy dany zakup.

    #podroze #finanse #android

  •  

    836 - 312 - 305 - 268 - 225 - 207 - 78 - 64 - 31 - 63 - 28 = -745

    Dystanse z wyprawy + jakieś śmieci, bo równik się kończy. Niestety po wyprawie, a przed Alpami mam praktycznie zero czasu. Jeszcze dziś jadę po nowy aparat, bo stary w zasadzie umarł, więc będzie dwieście i pewnie do soboty jak dojedziemy nad Gardę spokój. A wpisy z wyprawy po prostu wrzucę pod swój tag na spokojnie.

    Heh, miał się kończyć, a go skończyłem.

    #rowerowyrownik #100km #200km (nr 13, 14, 15) #300km (nr 8 i 9)
    pokaż całość

  •  

    Wyprawy czwartej i ostatniej koniec. 4617km w 17 dni, czyli 272km dziennie. Zacnie. Wszystkie 2479 gmin zaliczone. Dziękuję za uwagę... Było miło. Szczególne podziękowania dla @isiowa, bo ratowała mi tyłek nieraz i pomagała jak mogła, dla @Mortal84 bo poświęcił 11 dni, żeby ze mną jechać i @Cymerek , bo poświęcił ich 5, w tym także ten dzisiejszy.

    #metaxynarowerze
    pokaż całość

    źródło: 2018.06.16.JPG

  •  

    Ostatni dzień wyprawy, więc dziś koło 16 będziemy z @Cymerek na Rynku w Krk. Kto tam chce się dołączyć to tutaj trasa - https://www.strava.com/routes/13800646

    #rowerowykrakow

    @wspodnicynamtb czy ktokolwiek zawołajcie proszę spamlistę

  •  

    Już nic nie muszę... Wszystkie 2479 gmin zdobyte. Myślałem, że zajmie to ze 20 lat. Udało się w trochę ponad 5. Dzięki wszystkim, którzy brali w tym udział. Ostatnią gminą była gmina Chrzanów, ale nie małopolska, a lubelska.

    http://zaliczgmine.pl/users/view/1200

    #metaxynarowerze

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    46638 - 252 = 46386

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień XII (11.06.2018)

    Od metra piachu, od litra deszczu, od cholery bólu

    @DragDay7 chyba nie sięga pamięcią kiedy ostatni raz wstawał o 6 rano. Chciałem się sam wynieść po cichu, ale uparł się, że zrobi mi śniadanie. Bardzo miło z jego strony - jak już mnie pożegnał i zrobił fotkę na do widzenia poszedł mądrze spać dalej - zazdroszczę.

    Ja z Legionowa prosto na Nieporęt. W zasadzie już wtedy zaczyna mniej lub więcej padać. Tak naprawdę pierwszy raz podczas całej wyprawy. @Mortal84 miał fuksa gigantycznego, bo przez 11 dni udało mu się przejechać o suchym tyłku.

    W Wyszkowie czeka na mnie @SnikerS89. W Biedronce uzupełniam zapasy i kupuję śniadanie, ale akurat zrobili promocję na pieluchy i jakieś dantejskie sceny się działy plus ta promocja nie chciała wbić się na kasie ergo zmarnowałem z pół godziny...

    Raz mży, raz pada, a czasem po prostu leje, więc chowamy się i przeczekujemy. Po drodze pada mi bateria w liczniku, naprawiamy to bateriami od @SnikerS89, ale jakieś ruskie i nie haraszo. Bez samokontroli prędkości dziwnie i wolniej się jeździ. W międzyczasie odwiedziliśmy miniskansen w miejscowości Długosiodło. Przeprawiamy się przez budowę na 8-ce i kawałek dalej rozdzielamy. Kolega od #kapliczkiboners w jedną, ja w drugą.

    W mniejszym lub większym deszczu przez Brok jadę do Muzeum w Treblince. Ciekawe miejsce tylko prowadzą do niego betonowe, bardzo zniszczone płyty. Na jednej z nich coś pykło w kolanie i robi się niefajnie. Tak w ogóle to miało mnie tam nie być, bo pomyliłem Treblinkę z Sobiborem i myślałem, że już mam to zwiedzone. Na szczęście @SnikerS89 wyprowadził mnie z błędu. Do tego muzeum prowadzą dwie równoległe drogi i to dosłownie, bo zwykle oddziela je 50-100m. Jedna nówka z bajecznym asfaltem, druga ze starych, rozpadających się płyt betonowych. Obie mają kilkanaście kilometrów. Zgadnijcie na której jest cały czas zakaz dla rowerów? 3 razy próbowałem tym syfem i 3 razy wracałem na zakaz. W deszczu i z bolacym kolanem wolałem wykazać się obywatelskim nieposłuszeństwem i przyjąć ew. mandat niż katować siebie i rower.

    Niedaleko Sokołowa Podlaskiego jest wiocha Budy Kupientyńskie. Niechże przeklęte będą na wieki. Las, piach, mnóstwo piachu i oberwanie chmury, które miało dosłownie kilka km szerokości, więc trzeba mieć niesamowite szczęście, żeby te niesprzyjające okoliczności zgrały się w czasie. Dojechałem do jakiegoś sklepu, wyglądając jak potwór z bagien, czekam aż przestanie lać i akurat pisze do mnie @Rymbaba u którego nocowałem ostatnie dwie wyprawy i na tej też miałem, ale nie pykło.

    Patrzę na strave i widzę że w mojej okolicy wybrałeś hardcorowa trasę dla roweru szosowego z bud kupientynskich do kupientynskich :-D sam piach i doły.

    Gdyby tak napisał pół godziny wcześniej... Poza tym robi dobre piwerko, więc gdyby nie jego urlop...

    Mój dzisiejszy host czyli Pan @fenter miał wystartować po mnie po pracy, ale nie pykło i dobrze dla niego, bo zlałoby mu tyłek. Mnie złapalo zaraz za Liwem to w podskokach wróciłem do miasta pod dach sklepu.

    Spotkaliśmy się kilka km od domu. Umyli rowery, zjedli kolację, a kolega zapowiedział, że jutro bierze urlop i jedzie ze mną. Pięknie! Pobudka 6 rano zaprasza.

    Strava

    #100km #200km (nr 13) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: DSC_0094.JPG

  •  

    47528 - 248 = 47280

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień XI (10.06.2018)

    "It's time to say goodbye"

    W związku z nieubłaganie zbliżającym się końcem udziału @Mortal84 w wyprawie postanowiliśmy spiąć tyłki i wyjechać o 7:00, co skończyło się i tak 7:30. Na start dziurawy most i kilometr piasku.

    Pod Płońskiem niespodziewanie (choć zapowiedzianie) pojawia się @Borsaj. Dla niego niespodziewanie od startu z nami pojawia się piach. Mazowieckie kurka...

    Dość spokojnie docieramy do Wyszogrodu, gdzie szukamy sklepu, bo wszak niedziela niehandlowa. Dziękuję bardzo za ten wspaniały wynalazek. Przy 33 stopniach zapowiadanych, a kilku więcej asfaltu i w pełnym słońcu, to wspaniała sprawa nie móc znaleźć miejsca, gdzie by można się zaopatrzyć. Udało się po kilkunastominutowym krążeniu po mieście znaleźć monopolowy prowadzony przez starszego gościa. W tym monopolu poza fajkami, piwem, wódą i paroma napojami nie było niczego. Ok, były jeszcze żule.

    Południową stroną Wisły dojeżdżamy do Nowego Dworu Mazowieckiego, a tam obowiązkowo McD, który tym bardziej jest zbawieniem w niehandlową niedzielę. Szybkie i pewne żarcie, a słodkiego człowiek ma dość - szczególnie w taki upał. Nadal we 3 lecimy na Nasielsk, gdzie @Mortal84 ma się odłączyć i jechać na Warszawę Centralną, coby pociągiem wrócić do Katowic. Czas mamy dobry, więc udaje się go przekonać do jazdy aż do Pułtuska.

    Po chwili znajdujemy tam @SnikerS89, lody, picie i w drogę w akompaniamencie śpiewów Alleluja jakiegoś marszu o życie. @Mortal84 odłącza się od nas i ciśnie prosto na pobrać. Dzięki Pan Mortal. To było wspaniałych 11 dni zapomnę je dopiero jak będę miał Alzheimera.

    Z kolegą robimy jakieś 30km. Do Serocka jadę sam. Odzywa się wtedy @theDOG, żeby się ze mną ustawić, ale decydujemy, że bardziej przyda się @Mortal84, żeby pomóc mu szybko trafić na dworzec. Przeciskanie się przez nieznane miasto to słaba sprawa. Tam trafiam na ścieżkę wzdłuż Narwi, która spokojnie mogłaby aspirować do miana singla. Stromo, piasek w lesie, góra dół. Ciekawe.

    W Zegrzu czeka na mnie @mmichal i razem robimy ostatnie km do Legionowa, gdzie nocuję u starego wyprawowego znajomego czyli @DragDay7. To ten gość, który na pierwszej wyprawie gonił mnie z kumplem samochodem, żeby zjeść ze mną obiad, a na drugiej wyprawie nocowałem u niego i niedużo brakło rozwaliłbym mu podczas zabawy Oculusa.

    Strava

    #100km #200km (nr 12) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    48947 - 286 = 48661

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień X (09.06.2018)

    Saharyjskie temperatury, saharyjskie piaski, saharyjskie zadupie zwane mazowieckim

    Rano @guziec z żoną przygotowują nam śniadanko na wypasie. Gofry z miodem i truskawkami plus jajeczniczkę. Czyli mamy węgle na kręcenie i trochę białka. @guziec zgodnie z planem towarzyszy nam do Szumowa przy okazji zahaczając o coś za co lubimy Mazowieckie. Piasek, dużo piasku, piasek niespodziewany, grząski, kopny, do... niczego. Rzut beretem do stolicy, a taka padaka. Obowiązkowo zaliczamy też czołg i skansen w Nowogrodzie.

    Do Czyżewa wiatr przeszkadza dość mocno, gorąc, upał. W Biedronce popas i krajówką jedziemy aż do Różana. Cały czas trzymamy prędkość w okolicy 35km/h. Tam zdjęcie z czołgiem i rozmowa z lokalnymi rowerzystami, którzy wybieraj się do przejechać podkrakowskim WTR. Taka nasza droga rowerowa po wałach Wisły, która ma ponad 200km. O dziwo pod Różanem jest nawet jakiś podjazd. Może nie nazwałbym tego Col d'Różan, ale jednak pagóreczek wśród płaskiego jak stół Mazowsza.

    W Makowie Mazowieckim odwiedzamy kolejnego przyjaciela wyprawy czyli stację Orlen. Po dwa hot dogi i ruszamy dalej do Nowego Miasta. Tam w Dino spotykamy kilkunastu Ukraińców, którzy na pewno nie byli elitą intelektualną tego narodu. Bardziej stereotypowych Ukraińców-budowlańców nie widziałem chyba nigdy. No i wracali chyba w 12 Renault Scenic... W Nowym Mieście jest znak na Joniec, gdzie mamy nocleg. I my zamiast posłuchać Google i pojechać naokoło daliśmy się skusić temu znakowi właśnie. Pokarani zostaliśmy około 3km jazdy po piasku.

    Na nocleg prowadzi kilometr piaskowej drogi. Tam też nie ma zasięgu, jak dla mnie już brakło ciepłej wody. Ciekawie. Ale wypraliśmy szmaty, wzięli prysznic. Kolacja na partyzanta, bo nawet stołu nie było, a jedynie jedno krzesło. Ale było w miarę czysto, więc tak naprawdę reszta to pikuś.

    Strava

    #100km #200km (nr 11) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    49995 - 263 = 49732

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień IX (08.06.2018)

    Dzień perfekcyjny w każdym calu

    Poranek wita nas niewyschniętymi ubraniami po wczorajszym praniu. Kotłownio-toaleta w "hostelu" pracowniczym okazuje się zbyt zimna na suszenie szmat. Jemy śniadanko i śmigamy - niby próbujemy szybko zebrać tyłki, ale nie udaje się za nic. I po raz pierwszy startujemy ciutkę po 8 rano zahaczając jeszcze o atrakcje Ciechanowa, czyli zamek, pomnik i rynek.

    W Ostrołęce w McD przerwa i czeka tam na nas @RayCall_PL. Co jedna wycieczka szkolna wyjdzie to zaraz pojawia się kolejna. Nie wiem gdzie te dzieciaki jeżdżą, że przystanek jest w Ostrołęce - do samej Ostrołęki na pewno nie, bo w tym mieście raczej nic ciekawego nie ma.

    Niemal cały dzień ze świetnym asfaltem, płaski teren, nogi wypoczywają, kolana nie bolą, dość ciepło, ale mimo wszystko nie morderczy upał. Cały czas śmigamy ponad 30km/h, głównie lasami. Bajka.

    Po przerwie w Myszyńcu lecimy na Rozogi i tam niespodziewanie spotykamy towarzysza z dwóch ostatnich dni, czyli @Twierdziel. Chłopak zrobił 140km, potem 230 z czego 160 z nami i jeszcze dziś po pracy dojechał samochodem z rowerem, żeby z nami zrobić przynajmniej te 20km. To się nazywa zaangażowanie.

    Kawałek dalej dołącza do nas kolega @guziec, z którym zarówno ja jak i @Mortal84 jechaliśmy kawałek na wyprawie rok wcześniej. Śmigamy we 4 i nagle ktoś do nas macha. Okazał się to być brat @RayCall_PL z dziewczyną (chyba?). Przywieźli nam na trasę lody i Oshee (product placement przypadkowy). Rewelacyjny gest. Nawet nie żebyśmy potrzebowali bardzo, ale "za darmo to i sól słodka". A tak na serio to po prostu bardzo miło z ich strony. Inicjator tej sytuacji zaraz urywa się od nas i jedzie do domu. Chłopak zrobił z nami ponad setkę i to nawet w spodenkach bez pieluchy... Jutro będzie bolało, ale szacunek za zawzięcie.

    Już w trójkę razem z @guziec wjeżdżamy do Kolna, gdzie w paczkomacie leży paczuszka wysłana przez @isiowa. Paczuszka z moim prawem jazdy (zapomniałem wziąć dokument do meldowania się w hostelach) oraz ciasteczkami owsianymi zrobionymi przez nią. No złote dziewczę.

    Nocleg u @guziec przywitał nas zapowiadanym jeszcze przed wyprawą schabowym z ziemniaczkami i mizerią. W tamtym roku to był obiad, na który czekałem, że zjem sobie w ramach nagrody w domu. Pan kolega zapamiętał i zapraszając do siebie na nocleg kusił rzeczonym żarełkiem. Rewelacyjna atmosfera, jakże miło po kilku dniach w hostelach przeprać rzeczy w pralce, a nie ręcznie. Jakże miło skorzystać z prysznica, którego grzyb nie chce zjeść człowiekowi połowy stopy. Bajka. Dzień perfekcyjny.

    Strava

    #100km #200km (nr 10) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    52301 - 283 = 52018

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień VIII (07.06.2018)

    Dookoła Polski - dzień VIII, czyli odnalazłem jednorożca, ujechaliśmy kolegę...

    Tym razem mobilizacja w narodzie była, bo właściciel hostelu wyjeżdżał i mógł nam wydać rowery tylko o 6:30, a poza tym jesteśmy umówieni na 7:30 pod Biedronką z @breja i @Twierdziel. Ten drugi podjął odważną decyzję, że jedzie z nami całą trasę, czyli 280km. @breja podrzucił go do nas samochodem i miał odebrać wieczorem z Ciechanowa.

    Pierwszy ciekawy pkt na trasie to wioska czy też miasteczko Jednorożec. Podobno z dziewicami jest jak z jednorożcami. Wszyscy o nich słyszeli, a jakoś nikt nie widział. Niniejszym zaczynam wierzyć w jedno i drugie.

    Temperatura znośna, wiatr początkowo pomocny, więc leci się na luzie. Niestety dla naszego dzielnego towarzysza ponad setka dzień wcześniej i dziś z nami to trochę za dużo i zaczyna odstawać. Zostaliśmy zmuszeni zostawić go Cyganom na pożarcie w Mławie. A tak na serio to kolega sam zrezygnował, bo wiedział, że ciut słabnie. Tak czy inaczej respekt ludzi dwóch pedałów, że się mu chciało na starej szosie zrobić 140km i 220km. Panu @breja przy okazji podziękowania za fotki.

    Jedziemy dalej, nic się nie dzieje, nudy panie, nudy. W Raciążu idziemy do Biedronki, a po wyjściu czeka na nas anonimowy Wykopek na Tribanie 100, czyli jak się potem okazało @Borsaj. Po kilkukrotnym odbieraniu wyrazów szacunku od okolicznej podsklepowej elity śmigamy żwawo w kierunku Ciechanowa na nocleg w pokojach pracowniczych. Standard mierny minus szczególnie patrząc na czystość, ale na głowę nie kapało i spać się dało.

    Strava

    #100km #200km (nr 9) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    54859 - 255 = 54604

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień VII (06.06.2018)

    Najwierniejszy kibic @galonim

    Startując z Elbląga zahaczamy tylko kilka atrakcji: myjnię samochodową, bo dzień wcześniej na plaży rower wywrócił mi się napędem w piach, więc wyglądał jak potwór z bagien. Potem tylko czołg, jakiś szalenie paskudny kościół i cmentarz żołnierzy radzieckich. Dzień zimny, więc w Ultralightach, ale już te kilka stopni więcej niż wczoraj wieczorem powoduje, że nie zamarzamy.

    W Kwitajnach stary pałac z ładnym mostkiem. Robimy też zdjęcie kościołowi, ale jakiś taki mało urokliwy widok. Mówię jednak @Mortal84, że będziemy mieć na trasie taki bardzo klimatyczny nad jeziorem, bo w tamtym roku jechałem koło niego. Jedziemy 200m i okazuje się, że to właśnie ten kościół. Co perspektywa i inne otoczenie robi z widokiem.

    Niedługo później dołącza do nas @galonim. Człowiek tytuł tego dnia. Jest to koleżka, który jako jedyny brał udział w każdej mojej wyprawie. Nawet Krakusy nie mogą się pochwalić takim osiągnięciem. Na pierwszej jechaliśmy kawałek, zjedliśmy pizzę razem, na drugiej jechaliśmy już dłuższy kawałek rowerem i nocowałem u niego. Na trzeciej dołączył, gdy @Mortal84 rozwalił w zeszłym roku rower, a lało wtedy paskudnie. I pojawił się też w tym roku - to się nazywa zaangażowanie. Współnie dojeżdżamy do Olsztynka, a kolega wraca sam do Lidzbarka Warmińskiego. Przygotowuje się do Pierścienia Tysiąca Jezior i wygląda na to, że formę zrobił.

    W Nidzicy jedziemy do McD na obiadokolację. Bardzo lekka i niekaloryczna, bo @galonim zrobił nas w jajo i rzeczonego McD tam nie ma. Skończyło się na żulerskim jedzeniem pod Lidlem. Jadąc w kierunku na Jedwabno spotykamy gościa na starej szosie i okazuje się, że to Wykopek @Twierdziel, który ciśnie z nami aż do naszego noclegu w Chorzelach, a potem jeszcze musi kilkadziesiąt km wrócić do domu. W domu był o 23... I zadeklarował, że startuje z nami następnego dnia. Jak obiecał tak zrobił, ale o tym w kolejnej relacji.

    Strava

    #100km #200km (nr 8) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: DSC_0082.JPG

  •  

    P63800 - 247 = 63553

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień VI (05.06.2018)

    Jak można bez morza, kiedy morze być może?

    Po śniadaniu zrobionym przez mamę @nunu85 wyjeżdżamy od nich korzystając z uroku "asfaltu typu Kongo", który nie pozwala nam zapomnieć, że w Polsce jest znacznie lepiej z drogami, ale są miejsca zapomniane przez Boga, ludzi i drogowców. Jednak dość szybko dojeżdżamy do drogi krajowej nr 55, która pozwala nam dość szybko dotrzeć do Kwidzyna. Tam oglądamy zamek i "nowy" most na Wiśle (choć to chyba Korzeniewo nie Kwidzyn).

    Bocznymi drogami wzdłuż Wisły jedziemy wschodnią stroną, żeby zrobić zdjęcie panoramie Gniewu. Wg mnie jednemu z najlepiej sytuowanych miast, żeby takowe zdjęcie zrobić. Ładna zabytkowa zabudowa i odsłonięte tereny. Choć widok od strony zachodniej (Nicponia) jest lepszy. Ogólnie ładny zamek tam mają.

    Kawałek po ażurowych płytach, potem bocznymi drogami do Białej Góry gdzie oglądamy całkiem fajną śluzę i po okropnym asfalcie przez Sztumskie Pole dojeżdżamy do Sztumu. Tego Sztumu. Udało się w nim nie zgnić, choć czujne oko @JOUKI wyhaczyło nas pod Polo Marketem, gdzie robiliśmy przerwę na drugie śniadanie.

    Naprzeciwko wyjechał do nas @Quardius. W Malborku oglądamy zamek (bo jakże by inaczej) i na wylocie z miasta spotykamy @Quardius. Razem kierujemy się na piękne mosty w Tczewie, a potem na most w Kiezmarku, gdzie spotykamy mojego znajomego Adama Kolarskiego. Z niego to jest kawał górala i ogólnie rowerowego cwaniaka. Jak on jest koło Krk to odbieram go ja, a jak ja w okolicach Gdańska to on. Choć ostatnio się wycwanił i większość czasu pomieszkuje na Teneryfie. Robią ludzie kariery...

    Mieliśmy jechać do @Polinik, a @Polinik przyjechał do nas z kartonem Góralków. Bardzo miły gest. Mieliśmy tego zapas do jedzenia.

    Cały dzień z zimnym #wmordewind, czym bliżej morza tym zimniej i mocniej wieje. Razem docieramy na Westerplatte, robimy fotki nad morzem z rowerami i szybko na prom w Mikoszewie, gdzie kasują nas po 5zł za rower - złodziejstwo... Na południu Polski zwykle jest za darmo lub za symboliczną złotówkę. Na pierwszej wyprawie płynąłem nim z @morteusz i z tego promu właśnie widzieliśmy burzę, która potem zlała nam strasznie tyłek.

    Przejeżdżamy przez Rybną i mam nieodparte wrażenie, że na pierwszej wyprawie @faramka polecała mi tamtejsze mosty zwodzone, a jeden nawet trafiłem jak był otwarty. Nic sobie nie dam uciąć, bo przywiązany jestem do wszystkich swoich członków, ale to chyba były te właśnie. Nowy Dwór Gdański wita nas McD i dojmującym chłodem. Drogę do Elbląga pokonujemy w deszczowych kurtkach, bo jest tak zimno. Dojeżdżając tam temperatura spadła poniżej 10 stopni co jak na 20 jest dość zaskakującym wynikiem. Biedronka po rzeczy na kolację i śniadanie i lądujemy w Camping 61. Ogólnie polecamy to miejsce. Domki bardzo czyste, fajny standard i znośne ceny.

    I tak minął nam kolejny fajny dzień.

    Strava
    #100km #200km (nr 7) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    Jutro start o 7 z wiochy zabitej dechami zwanej Joniec. Jakby ktoś z #szosowawarszawa chciał się przejechać to zapraszamy. Ja kończę w Legionowie, @Mortal84 wraca do domu, więc Warszawa Centralna. @masash i @rdza zapraszamy i zawołajcie proszę spamlistę.

    #metaxynarowerze

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    68502 - 220 = 68282

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień V (04.06.2018)

    Troszkę pagórków, mnóstwo wmordewindu i garść dramatycznych dróg

    Po pogaduchach z nami do północy @Zara-tu-s_t_ra wiedziała, że pobudka z nami o 6 rano to nie będzie nic łatwego. Ale dała radę, ogarnęła nam pełne śniadanko. My w zamian pomogliśmy jej załadować kilka worków z ziemią na samochód i wszyscy byli szczęśliwi. Za oknem niby paskudna mgła, ale ledwo po kilku km nie ma po niej śladu i tam też pojawia się nasz wczorajszy towarzysz na szosie czyli @spasiva - tym razem poszedł biegać. Świat jest mały czy coś.

    Kto nie zaznał gruzu ni razu ten nigdy nie zazna słodyczy w niebie, czyli trafiamy na odcinek szutrowy - spoko. Potem trafiamy na odcinek leśny - też spoko. Ale gdy ten leśny odcinek zamienia się w nieprzejezdny piach robi się w sumie śmiesznie. Śmiesznie, bo miałem z kim to przejechać kurwując razem, a dla @Mortal84 to w sumie nowość, bo nikt szosą z własnej nieprzymuszonej woli po czymś takim nie jeździ.

    Brodnicki Park Krajobrazowy całkiem sympatyczny. Trochę jazdy góra-dół. Miła odmiana po płaszakach w okolicach Łodzi czy Warszawy.

    Na spanie zaproszenie dostaliśmy od @nunu85 - pana sołtysa. Przy okazji rolnika, obszarnika, na pewno kułaka i złodzieja! Bo jak wiadomo kto ma traktor z GPS to musi być element wywrotowy z zapędami do szkodnictwa! Tak mówił towarzysz Stalin i to musi być prawda! A tak serio to miło zostaliśmy przyjęci przez niego i jego rodzinkę. Nakarmieni, wykąpani poszliśmy na szaberek na czereśnie. Gdy już pan rolnik wrócił z oprysków to zabraliśmy się za legendę północy, czyli piwo Specjal. Po jednym, pogadane o pierdołach, śmieszki i do spania. Przy okazji @nunu85 nauczył nas nowego terminu na ultradziadowskie drogi - "asfalt typu Kongo". Coś o tym wie, bo ma taki dookoła swojej wsi.
    Strava

    #100km #200km (nr 6) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    71164 - 254 = 70910

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień IV (03.06.2018)

    Burze wszędzie tylko nie u nas

    Miłym zaskoczeniem jest dla nas, że @radoslaw-szalkowski zebrał się o nieboskiej godzinie, przyjechał pociągiem, żeby pojawić się pod naszym noclegiem w Kutnie. Dla nas niestety informacja, że odwozi @Cymerek do Warszawy, a nie jedzie ze mną i @Mortal84. Ale będzie miał za swoje jak się okazało!

    Jedziemy całkiem na luzie i po 50km dostajemy filmik od @Cymerek, że stoją przemoczeni na stacji, a dookoła burza, grad i świata nie widać. A mógł Radek jechać z nami to by cały dzień zleciał mu o suchej dupie.

    Widzimy jadącego z przeciwka kolarza i mówię, że:

    Po Decathlonie ich poznacie!

    Prawda li to, bo to niespodzianka w postaci @puchacz22. Bardzo sympatyczny koleżka, z którym razem jedziemy kilkadziesiąt km z pożegnalnym lodzikiem... Na tymże postoju dzwonię do @Zara-tu-s_t_ra. Dzwoniłem do faceta, odebrała kobieta, bo @Zara-tu-s_t_ra okazała się być utajonym różowym. Parę pomyłek w rozmowie przez to i śmiechom nie było końca #czystyubaw.

    Za Gostynińsko-Włocławskim Parkiem Krajobrazowym spotykamy @spasiva, z którym zwiedzamy Płock i okolice. Łącznie ze Wzgórzem Tumskim, Decathlonem i sławnym, na niemalże cały powiat płocki, McD. Dojeżdżamy razem do naszej wybawicielki, która ogarnęła nam wyrko, pyszną kolację i piwerko, a i pogadać udało się całkiem długo. Polecam tego Wykopowicza!

    @Cymerek i @radoslaw-szalkowski szczęśliwie dotarli do domów. Zuchy!

    Strava

    #100km #200km (nr 5) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    74384 - 237 = 74147

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień III (02.06.2018)

    Drugie kolano jebło i spuchło

    Jazda tego dnia obfitowała w drogi o standardzie poniżej krytyki już chwilę po starcie. Za to była pełna tych rysowanych od linijki.

    Kawałek za pałacem w Piorunowie dogania nas @sim_co, który zrobił z nami kilkanaście km poprzedniego dnia. Razem jedziemy kawałek z przerwą na Orlenie i w Ozorkowie rozdzielamy się.

    Zamek mega klimatyczny. W stylu rozdziobią nas kruki i wrony.

    Była sobota, ale jedziemy do Piątku, gdzie niby geograficzny środek Polski z pomnikiem tak słabym jak tylko ktoś o talencie pani Cecilii Gimenez mógł stworzyć. Gdzieś też tam zaczynam czuć prawe kolano, które fatygowałem mocniej, oszczędzając profilaktycznie lewe, z którym miałem problem z ITBS.

    Jedziemy blisko Kutna, ale dokładamy km po gminy, które są treścią tej wyprawy. Kolano boli coraz mocniej, spuchło, rzepaka opadła przynajmniej cm. Dziwne. Pierwszy raz w życiu coś takiego mnie dopada. Kolano boleć zaczyna też @Cymerek, a i Pan @Mortal84 na pytanie czy coś go boli odpowiada na szczęście, że jego boli obtarta dupa. Umiał się dopasować.

    W końcu docieramy do Kutna do Moto Pub. Nocleg w standardzie wczesny Gierek na szynach. Z głośników w barze na dole leci niezły szajs. Teksty typu:

    Rapapara, rapapara miała ryja jak kopara

    Czy inne o pedałach wpadają w ucho. Sklep, piwo, zakupy, burger, spać.
    Strava

    #100km #200km (nr 4) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    76231 - 238 = 75993

    Wyprawa "dookoła" Polski: dzień II (01.06.2018)

    Ogórki kiszone for the win!

    Dobrze jest się obudzić u znajomych, zjeść z nimi śniadanie i razem wyruszyć w trasę. To o @rdza i @theDOG. Pod blokiem czekają już nasi młodzi i waleczni czyli @Cymerek i @mosci_K. Chłopaki mieli jak ja i @Mortal84 ponad 400km w nogach z dnia poprzedniego, co dla większości jest usprawiedliwieniem, żeby kolejnego dnia rower odpuścić. Na szczęście nie dla nich.

    Po 25km pierwszy popas pod pomnikiem łosia i obok restauracji, gdzie ktoś wszystkie A przerobił na kutasy. Chwilę później opuszczają nas Warszawiacy. W Bolimowie czekają @radoslaw-szalkowski oraz Wrocławiak @Dewastators. Tam też obiad sponsorowany przez ogórki kiszone, kabanosy, bułki i winogrono. Jak widać jeść można wszystko. Pić też bo 300ml wody z ogórków było świetne w taki upał.

    Rzeczony upał jest masakryczny. Temperatura w czasie jazdy dobija do 38 stopni nie spadając przez większość dnia poniżej 35. Polewamy głowy wodą. Postójów na picie i lody było bodaj 6.

    @Dewastators połamał szprychę, ale dało się jechać bez niej. Mile było, że jeden z kierowców zatrzymał się i chciał go odwieźć do miasta.

    Nocleg zaplanowany w Konstantynowie Łódzkim, a po drodze w Aleksandrowie spotykamy @sargento, @Zelazko_MPM i @sim_co. Odwożą nas pod hostel pracowniczy pełen Ukraińców. Tam się rozdzielamy, a chłopaki mają w planie jeszcze sporo km do domów. Czapki, bandany i kaski z głów.

    Żeby nie zamulać idziemy na pizze i piwo na miasto. Wracamy zadowoleni, najedzeni i pogryzieni przez komary.

    Wniosek z tego dnia? Poziom rowerowy na Wykopie jest coraz lepszy i bardziej zwariowany. A ponad pół litra wody z ogórków komponuje się nieźle z upałem i rowerem.

    Strava

    #100km #200km (nr 3) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: DSC_0054.JPG

  •  

    A może by tak nad morze...

    A teraz jeszcze jedziemy na Elbląg.

    #metaxynarowerze

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    80510 - 442 = 80068

    Wyprawa "dookoła" Polski: dzień I (31.05.2018)

    Czyli 20+ Krakowiaków i 10+ Warszawiaków

    Wspaniała była to jazda nie zapomnę jej nigdy. Tłusta czterysetka na początek wyprawy z #krakow do #warszawa.

    Nie będę się rozwodził jak sprawa wyglądała, bo wielu już relację napisało, więc mieliście okazję poczytać u innych kto gdzie i kiedy.

    Cieszy mnie niezmiernie, że udało się zmobilizować ponad 20 osób z Krakowa i "okolic" oraz około 10 z Warszawy do wspólnej jazdy. Cieszy, że zdecydowana większość trasę tę ukończyła w całości. Większość nawet w dobrym zdrowiu i stylu.

    Ja sam przez ponad 200km walczyłem z mdłościami na konkretnym poziomie, więc wspomnienia z drugiej połowy orbitują głównie wokół starań żeby komuś nie zrobić nowego wzoru na plecach w kształcie mocno nieregularnym. Na Centralnym w Warszawie o mało nie dołączyłem do żuli rzygających to rabatek. Obyło się bez większego faux pas, choć wymagało to kolosalnej ilości silnej woli. Poza tym jechało się rewelacyjnie. Mnóstwo rozmów, śmiechów i wszystkim należą się podziękowania, że chciało im się mi towarzyszyć. Szczególnie chłopakom, którzy dojechali z Tarnowa, Rzeszowa, Kielc i ogólnie daleko od Krk czy Wawy. Oraz @rdza i @theDOG za gościnę dla mnie i @Mortal84.

    Za rok "tradycyjny" wypad do Warszawy będzie miał 500km, cobyście mogli poprawić swoje życiówki. A większość obecnych poprawiła też swoje w tym wypadzie.

    Dla kronikarskiego obowiązku próba wpisania wszystkich obecnych Wykopków. Dzięki Wam i gratulacje wyników. Do zobaczenia za rok na 500km lub wcześniej jeżeli życie pozwoli.
    @Cymerek @wspodnicynamtb @mihal34 @pe__pe @banan77 @kiwacz @libejro @Wilier @zukikiziu @Baczy @mosci_K @Mortal84, @makyo, @MordimerMadderdin @radoslaw-szalkowski @masash, @mikkeler, @oskar1100, @theDOG i @tytyrytek @negrobella @sosna119 @rdza @edicsson.

    Jeżeli kogoś pominąłem to nie bijcie. Lub tylko trochę.

    Strava

    #100km #200km #300km #400km (nr 2) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

Osiągnięcia (15)