Endo: https://www.endomondo.com/profile/3118542 Strava: https://www.strava.com/athletes/3261344 Zamiast zaglądać mi na profil zrób 10 przysiadów i lepiej wykorzystaj ten czas.

  •  

    Czy w Ciężkowicach na skałkach da się rower przeprowadzić? Nie mówię o jeździe, ale o przeprowadzeniu, żeby nie zostawiać go przed i potem się wracać.

    #tarnow

  •  

    500km z Krakowa/Warszawy do Zielonej Góry z wykopkami dla tych co nie chce się czytać więcej. A dla reszty jest wszystko co poniżej.

    Jestem niestety niesłowną świnią. Obiecałem sobie i ludziom, że #600km nad morze sprzed tygodnia, to już ostatni "gruby #rower" w tym roku. I niestety okazałem się niegodny zaufania. Jednakowoż wina leży też po stronie @rdza @theDOG oraz @Mortal84, bo... Bo pizzeria w Zielonej Górze utworzyła promocję - 10% taniej za pizzę jeżeli przyjedzie się na rowerze. Za przyjazd z Krakowa czy Warszawy zaoferowali 50% i napój gratis.. Jesteśmy z krwi i kości Polakami, a cebula jak wiadomo owocem naszego ludu. Nie pozostało nam nic innego jak szykować się do drogi.

    Zarówno ja z Krakowa, jak i @Mortal84 z kolegą Piotrkiem, a także @rdza z @theDOG i "niewykopkiem" Tomkiem zaczynamy naszą podróż o 22. Pójść spać przed jadą się niestety nie udało, ale mimo to jedzie się super, ciepełko, trochę pagórków, bo na 42km wyszło ponad 600m do góry. "Ślązaki" jadą ze mną z Olkusza i raptem kilka kilometrów za nim odzywa się kolano, które doznało kuku na zeszłotygodniowym wyjeździe nad morze. Ale tak się kończy harpaganienie mając 400-500km w nogach zamiast jechać sobie spokojnie i swoim tempem. No i z każdym kilometrem sytuacja się pogarsza, do tego poziomu, że zastanawiam się, czy jest jakikolwiek pociąg w nocy z Częstochowy do Krakowa. Kręcę niemal wyłącznie jedną nogą... Na Jasnej Górze robimy foto, jemy, już standardowo, makarony zabrane z domu i wmawiam sobie, że niedługo zaczynają się płaskie tereny, to jakoś dojadę.

    Trasę od tego momentu aż do samej Zielonej Góry można skomentować niemal wyłącznie parafrazą z Rejsu:

    A po płaskim, proszę pana, to jest tak: nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana… Drogi niedobre… Bardzo niedobre drogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.

    Monotonię przerywa kilkukilometrowy odcinek szutrowy, trochę lasem, trochę między polami, gdzie temperatura spada poniżej 3°C. Miejsce spotkania ustalamy na McD w Sieradzu o 7 rano. My byliśmy nieco spóźnieni i mimo problemów z kolanem próbowaliśmy dość cisnąć. Co tylko problem pogłębiło, a Warszawa przyjechała ponad godzinę później, więc w sumie niepotrzebnie. Razem z Warszawą przyjechała delegacja łódzka: @radoslaw-szalkowski @sim_co @Zelazko_MPM plus pani @edicsson. Po śniadaniu w McD chłopaki @sim_co i @Zelazko_MPM muszą wracać do Łodzi, ale szacunek, że chciało im się wystartować o 4 rano.

    Pozostała banda kieruje się na Koniec Świata. Fajne miejsce jako kierunek podróży - kiedyś tam nawet już byłem. I wygląda na to, ze ostatnio dodano tam trochę asfaltu. Szutrowo-piaszczysty odcinek nadal jest, ale już znacznie krótszy. Samo miejsce poza znakiem nie oferuje zbyt wiele. Znak przykręcony znacznie solidniej niż inne ponieważ kradziono go na potęgę. Raptem kilkanaście km dalej łapię mój prywatny cel tego wyjazdu, czyli wioskę Rafałów.

    W Ostrowie Wielkopolskim na Kalisz i pociąg kierują się @radoslaw-szalkowski oraz @edicsson która tym wyjazdem zrobiła swoją życiówkę 240km. Chwilę później Piotr ucieka na pociąg, a my do Sulmierzyc. Prowadzi tam odcinek szutrowo-leśno-brukowy, który jednak nie jest jakiś dramatyczny, gdy jest sucho. Stawka się rozciągnęła, my pojechaliśmy robić zdjęcie wiatrakowi, zaś @rdza i @theDOG ruszyli dalej. Nie widząc o tym czekamy na nich kilkanaście minut, więc potem musieliśmy ich gonić. Na szczęście kilkanaście km dalej spotkali @cherrycoke2l, który przyjechał z Wrocławia. Pechowo tylko po to, żeby postać z nami pod sklepem, bo dzień się powoli kończył, a on musiał wracać.

    Rawicz to kolejne miasteczko na trasie, ale jedyne z czym mi się kojarzy to zakład karny. Robi się ciemno i trochę chłodniej, ale po przerwie na stacji zaczyna wiać trochę w plecy, więc droga do Głogowa idzie nam bardzo sprawnie i na chwilę spotkamy się z @dablju_, z którym już dwa razy udało się podczas poprzednich wypraw pokręcić. Szkoda, że tym razem raptem kilkanaście km wspólnej jazdy i to po ciemku w slipstreamie z jedynie krótką pogaduchą pod McD w Głogowie.

    Do Nowej Soli na szczęście drogą wojewódzką, więc warunki całkiem spoko, a wiadomo, że lubuskie lubi zaskoczyć słabymi asfaltami, brukiem czy też piachem. W Nowej Soli mieliśmy zobaczyć największego na świecie krasnala, ale odbiliśmy na Orlen i uciekło nam. Jak się potem okazało park z krasnalem i tak jest zamknięty w nocy.

    Na pizzę, która była przyczynkiem do całej tej wycieczki oczywiście nie było szans zdążyć, bo pizzeria otwarta była tylko do 22. W związku z tym nie musieliśmy jechać od południa do Zielonej Góry i zmieniamy trasę prosto na nocleg w centrum. I tu niespodzianka, bo Google nie wiedział o remoncie DK3 w Niedoradzu. Mamy do wyboru wracać się kilkanaście kilometrów albo próbować się przebijać przez wysypane pryzmy żwiru i piachu. Na szczęście po kilkukrotnym kolarstwie chodzonym trafiamy na zjazd w boczną drogę. Od tego miejsca jeszcze wspinamy się trochę ponad 100m i jesteśmy w centrum Zielonej Góry. Znajdujemy nocleg, który za ścianą ma jakąś imprezownię, ala wiejska potupanka, więc muzyka daje ostro.

    Pizzy nie udało się zjeść, decydujemy się na kebaba. Tam też pogadanki z autochtonami, których dziwi widok kolarzy, jedziemy po piwko na Orlen i powrót na nocleg. O dziwo zamiast spać, to jeszcze trochę pogaduch przy piwku i o 3 nad ranem idziemy w kimono.

    #500km pykło, można spać z czystym sumieniem. Przez kontuzję prawego kolana i jazdę niemal tylko lewą nogą zrobiłem sobie kuku również w lewe kolano, więc teraz mam trochę rozbratu z rowerem. Trochę pracy z fizjo i zobaczymy na jak długo. Na ten rok długich wyryp już nie planujemy, bo noc trwa ponad 12h, więc ani czegoś zobaczyć, ani to przyjemne. Ale plany na przyszły rok już są. Może mądre, może głupie, nie wiem...

    Dzięki wszystkim za towarzystwo! I ćwiczyć przez zimę, żeby forma na późną wiosnę była!

    #metaxynarowerze #rower #krakow #warszawa #zielonagora
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2018.10.13-full.JPG

  •  

    Czy jest tutaj ktoś z gminy Godziesze Wielkie? Albo okolice? Bo macie tam taką wioskę jak Rafałów i nie mogę na Street View znaleźć czy jest znak. A akurat jedziemy jutro rowerami z Krakowa przez Sieradz do Zielonej Góry, to bym sobie zahaczył o tę miejscowość.

    #kalisz

  •  

    Piątek 22 start małej 500km wycieczki z Krakowa do #zielonagora. Jedziemy z @Mortal84 w kierunku na #sieradz. Tam jesteśmy o 7 rano i w McD zbiórka, gdzie zgarniamy @rdza @theDOG @radoslaw-szalkowski. Około 20 jesteśmy w Zielonej, pizza i nocleg. 8 rano w niedzielę start do #wroclaw 200km i każdy w swoją stronę pociągami. Kto ma ochotę i czas choćby z #lodz zapraszamy do dołączenia. Kto ma uwagi do tras też chętnie posłuchamy.

    Trasa do Zielonej: https://www.strava.com/routes/15785735
    Trasa do Wrocławia: https://www.strava.com/routes/15790077

    @dablju_ daj znać kiedy i gdzie dołączysz.
    @Dewastators może ogarniesz chłopaków od siebie i wyjedziecie w niedzielę?

    #rower
    pokaż całość

    źródło: trasa.png

  •  

    Ktoś wie czy prom w Milsku funkcjonuje? Bo znalazłem info tutaj: http://www.zdw.zgora.pl/PL/promy/68/# że nie, ale już wielokrotnie okazywało się, że takie info to potrafi być aktualizowane jak się komu zamarzy.

    #zielonagora

    +: Cronox
  •  

    Dojechaliśmy rowerami nad morze z Krakowa. 600km z małym okładem, średnia ~29km/h. Wspaniały to był wypad, nie zapomnę go... No zapomnę, ale dopiero jak będę miał Alzheimera. A w razie czego jest pamiątka na Strava, żeby było łatwiej sobie przypomnieć.

    7 rano startujemy z @Cymerek i kolegą Adrianem z Krakowa. Wita nas wschód słońca i mylne poczucie, że 5 stopni to już git i będzie tylko cieplej wszak słońce coraz wyżej. To trafiliśmy na gęste mgły i najniżej 1.5 stopnia. Trochę typowych dla krakowskich okolic podjazdów i po 50km mamy w zasadzie koniec górek na całą trasę. Reszta Polski niemal zupełnie płaska z okazjonalnymi pagórkami.

    Przez małą pomyłkę w liczeniu km z @Mortal84 widzimy się dopiero w okolicy 100km, on ma zaś około 30 więcej. Kolega, który miał z nim jechać niestety zaspał. Jak się potem okazało pojechał sam, ale nie wiemy jak daleko dojechał . Łódzkie wita nas... Nudą i paskudnymi asfaltami? Na szczęście w okolicy Łodzi, kawałek za Andrespolem, gdzie jemy pod sklepem, dołącza do nas @mosci_K. Kolega jechał też z nami w tym roku do Warszawy podczas pierwszego dnia mojej wyprawy dookoła Polski, więc dołącza już na stałe do ekipy pomylonej rowerowo. Z Łodzian brakowało @radoslaw-szalkowski - kolega był bardzo chętny i często nam towarzyszy, ale tym razem praca była ważniejsza.

    Zaczyna się ściemniać i dojeżdżamy do pierwszej atrakcji turystycznej na naszej trasie, czyli kolegiaty w Tumie. Do tej pory nie było na trasie nic czemu warto byłoby zrobić zdjęcie. W Łęczycy wskakujemy na DK91 i była to jedna z lepszych decyzji w naszym rowerowym życiu. Noc o tej porze roku trwa już 12h, a omijanie dziur i jazda po wybojach przez taki czas mogłaby się skończyć emocjonalnym kalectwem lub stanem permanentnego wkurzenia. DK91 jest praktycznie pusta, bo obok biegnie autostrada i przez 99% czasu ma szeroki na jakieś 2m pas awaryjny. Dojeżdżamy nią do Torunia, gdzie spotykamy @Rivgen, a chwilę potem @tym11. Chłopaki przeprowadzają nas przez miasto i pokazują na szybko atrakcje turystyczne, dzięki czemu kolekcja zdjęć z wyjazdu rośnie. @tym11 towarzyszy nam przez godzinę i ucieka do siebie, a szkoda, bo chęci nad morze były.

    Jazda przez noc, to głównie ciśnięcie przerywane przerwami na stacjach benzynowych lub McD. Uciekamy z DK91 na Grudziądz, bo @Rivgen, jako autochton, przestrzega nas przed remontami w okolicy Świecia. Wracamy na nią w Nowe, gdzie też wita nas Orlen z obsługą nocną tylko poprzez okienko. Oznacza to brak ciepłego żarcia i toalet, toteż w gniewie jedziemy do Gniewu. Jesteśmy na miejscu po 6 rano, wszystko ładnie otwarte i pracuje. Tam też @Cymerek upada po raz pierwszy... Usnęło mu się na podłodze. Kolejna przerwa w McD w Tczewie - oferta śniadaniowa to wszystko co rowerzyści nienawidzą najbardziej. Jedynie darmowa kawa ukoiła nieco nasze cebulackie serduszka.

    Niedługo potem dołącza @Qurdius, z którym śmigaliśmy już w tym roku, gdy na wyprawie byłem z @Mortal84 nad morzem, a chwilę później @WuERA. Miło śmigamy w kierunku na Westerplatte, gdzie gubi nam się na chwilę @Cymerek, ale już na półwysep jedziemy razem. Zaczyna się robić bardzo wietrznie. Zdjęcia z i pod pomnikiem to preludium do części właściwej, czyli wizyty na plaży z widokiem, a jakże, na morze. Pamiątkowa fotka grupowa, pamiątkowe fotki solo (obowiązkowy, coroczny pirat w moim wypadku). Pojawia się @Wyrewolwerowanyrewolwer i wracamy do miasta. Wiatr robi się już mocno nieprzyjemny, a padający deszcz nie pomaga w pozytywnych odczuciach. Dojeżdżamy do celu podróży czyli mojego ulubionego burgerka w Trójmieście - Sufr Burger (audycja nie zawiera, niestety, lokowania produktu). Znajduje się od 500m od dworca, więc do zestawu dołożyć piwko, dwa lub osiem i doczekać do pociągów.

    Ja z @Cymerek mam aż 5h czekania, odwiedza nas @louise_attack nasz kolega z #rowerowykrakow, który wyprowadził się z Krakowa do Gdańska. Jedziemy Pendolino za ponad 210zł (zamiast 80zł w Intercity) na twarz... Tragedia, bo polityka PKP jest taka, że wyrobią ludziom miłość do Pendolino poprzez likwidację innych (tańszych) bezpośrednich pociągów. A pociągi z przesiadkami (bez Pendolino) jadą 10-12h... Ale ok, niech będzie, że się nam należy trochę luksusu za taki wypad. Jechałem kilka razy Pendolino i wiedziałem, że o WiFi i zasięgu sygnału komórkowego można zapomnieć. Nie jechałem jednak z rowerami. A ten pociąg na przewóz rowerów się nie nadaje. Jest 4 miejsca na rowery w całym składzie i... Nie chcą się one mieścić, wystają na korytarz, co skończyło się dogadywaniem współpasażerów i pracowników PKP oraz trącaniem i wyginaniem ich przez jednych i drugich. @Cymerek opłacił to rozdartym siodełkiem przez chłopaczka z wózkiem cateringowym, a ja urwaną tylną lampką i paroma mniejszym problemami. Poza tym spać się nie dało przez np. spadające (3 razy) walizki z przestrzeni bagażowej. Jak taka spadnie z 1.5m to hałas jest konkretny.

    W Krakowie jesteśmy o 22, @Cymerek udaje się do konduktora celem poinformowania o siodełku, ale to tylko pisemna reklamacja. Ja jadę jeszcze rowerem do domu, @Cymerek już MPK. Przed 23 jesteśmy w domach po 41h na nogach zmęczeni, trochę obolali, ale zadowoleni.

    #metaxynarowerze #rower #krakow #gdansk
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: krakow-morze.JPG

  •  

    Jedziemy nad morze. Sobota, 7:00 z Krk. Jedzie @Cymerek i @Mortal84. Pogoda ma być wyborna. Zapraszamy na mniejszy lub większy kawałek. Tak na pożegnanie sezonu czy coś. Powrót z Gdańska zapewne pociągiem o 14:00 w niedzielę. Kto tam jest na trasie z #lodz #torun #gdansk i ma ochotę pokręcić to niech szykuje czas i rower.

    Standardowo będę online cały czas i na Endomondo będzie live, żeby wiedzieć gdzie jesteśmy i kiedy można się podpiąć.

    Do piątku mam czas wyrobić się z robotą i wyleczyć Achillesa. Jak nie strzeli na trasie to zamoczymy go w Bałtyku dla zdrowotności.

    Trasa - jeżeli ktoś ma jakieś uwagi co do trasy to chętnie wysłucham.

    #metaxynarowerze #rower
    pokaż całość

    źródło: trasa.jpg

  •  

    Google nie pomógł, więc może Wy pomożecie. Szukam #film, w którym ludzie/zawodnicy walczyli między sobą na większej arenie (coś jak Igrzyska Śmierci) pod dyktando bogaczy (nie pamiętam czy wiedzieli o tym). Chyba delikatnie futurystyczne. Dobrych kilka lat temu w kinie leciał trailer, więc nie była to jakaś niskobudżetowa produkcja. Nie jest to https://www.filmweb.pl/film/Battle+Royale-2000-34393 ale idea podobna. pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    Mireczki z #torun jak wygląda sytuacja z przejezdnością #rower Drogę Wódecką przez poligon? Gdzie nie czytam w internecie to są stare informacje sprzed kilku lat. Jest tam asfalt? Ogólnie widzę sporo relacji i jakoby ten poligon to w zasadzie opuszczone przez wojsko miejsce.

  •  

    Ktoś składał papiery o wizę turystyczną do #rosja? Najlepiej w #krakow choć info przydałoby się niezależnie od miejsca.

    pokaż spoiler Tak wiem, że ktoś składał, więc za śmieszkowe odpowiedzi typu "tak" serdecznie dziękuję.

  •  

    #wykop naprawcie na Boga w końcu dodawanie znalezisk z YT. Raz, że ładujecie mixed content jako miniaturkę i jest blokowane, dwa, że próba dodania kończy się HTTP500 pod https://www.wykop.pl/ajax/add3/validation, które tak "sprytnie" kamuflujecie "trwa aktualizacja serwisu"

  •  

    Czy ten teren Poligonu Testowego Bumaru Łabędy w #gliwice to nadal jest teren zamknięty/wojskowy? Bo na niektórych mapach podpisany jest jako "opuszczony" itd. a dla zobaczenia kawałka lasu robienie sobie problemów mi się nie widzi.

  •  

    Ktoś ma kartę płatniczą naklejkę w #mbank? Interesowałem się tematem kiedyś i wiem, że coś z nią mi nie pasowało, bo się nie zdecydowałem (i na pewno nie było to 10zł za wydanie). Cwaniaki zamknęli forum i nie idzie znaleźć tam nic. Od razu zaznaczam, że dodanie karty do ich apki to nie to, bo Android Pay wymaga blokady ekranu, a u mnie taka opcja odpada - telefon służy jako nawigacja na rowerze i nie ma opcji, żebym musiał wpisywać PIN czy rysować znaczki. pokaż całość

    źródło: mbank.pl

    +: Cronox
  •  

    Ktoś widział adapter na platformę do SPD-SL? Nie na Ali i inne zagranice, bo nie przyjdzie na czas. A potrzebuję pożyczyć koleżance na tydzień swoją starą szosę bez przekręcania pedałów.

    #szosa

    +: Cronox
  •  

    Szukam screenu ze #stopdrogowka czy tam inny #uwagapirat z #podlasie, który był w gorących bodaj w środę. Na dole były napisy co też panowie policjanci mówią w ichniejszym dialekcie.

  •  

    Ktoś wie, która wersja aplikacji wykopu jest jeszcze bez reklam? Albo co w zamian? Bo widzę w Google Play, że jest jakiś Wykop mobilny, ale beta i nie wiem na ile ta apka trzyma poziom.

    #wykop

  •  

    Mireczki, apka do rozliczania kosztów grupowych wyjazdów na Andka? Tak, żeby była lista ludzi, możliwość wpisania kto zapłacił i ilu osób dotyczy dany zakup.

    #podroze #finanse #android

  •  

    836 - 312 - 305 - 268 - 225 - 207 - 78 - 64 - 31 - 63 - 28 = -745

    Dystanse z wyprawy + jakieś śmieci, bo równik się kończy. Niestety po wyprawie, a przed Alpami mam praktycznie zero czasu. Jeszcze dziś jadę po nowy aparat, bo stary w zasadzie umarł, więc będzie dwieście i pewnie do soboty jak dojedziemy nad Gardę spokój. A wpisy z wyprawy po prostu wrzucę pod swój tag na spokojnie.

    Heh, miał się kończyć, a go skończyłem.

    #rowerowyrownik #100km #200km (nr 13, 14, 15) #300km (nr 8 i 9)
    pokaż całość

  •  

    Wyprawy czwartej i ostatniej koniec. 4617km w 17 dni, czyli 272km dziennie. Zacnie. Wszystkie 2479 gmin zaliczone. Dziękuję za uwagę... Było miło. Szczególne podziękowania dla @isiowa, bo ratowała mi tyłek nieraz i pomagała jak mogła, dla @Mortal84 bo poświęcił 11 dni, żeby ze mną jechać i @Cymerek , bo poświęcił ich 5, w tym także ten dzisiejszy.

    #metaxynarowerze
    pokaż całość

    źródło: 2018.06.16.JPG

  •  

    Ostatni dzień wyprawy, więc dziś koło 16 będziemy z @Cymerek na Rynku w Krk. Kto tam chce się dołączyć to tutaj trasa - https://www.strava.com/routes/13800646

    #rowerowykrakow

    @wspodnicynamtb czy ktokolwiek zawołajcie proszę spamlistę

  •  

    Już nic nie muszę... Wszystkie 2479 gmin zdobyte. Myślałem, że zajmie to ze 20 lat. Udało się w trochę ponad 5. Dzięki wszystkim, którzy brali w tym udział. Ostatnią gminą była gmina Chrzanów, ale nie małopolska, a lubelska.

    http://zaliczgmine.pl/users/view/1200

    #metaxynarowerze

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    46638 - 252 = 46386

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień XII (11.06.2018)

    Od metra piachu, od litra deszczu, od cholery bólu

    @DragDay7 chyba nie sięga pamięcią kiedy ostatni raz wstawał o 6 rano. Chciałem się sam wynieść po cichu, ale uparł się, że zrobi mi śniadanie. Bardzo miło z jego strony - jak już mnie pożegnał i zrobił fotkę na do widzenia poszedł mądrze spać dalej - zazdroszczę.

    Ja z Legionowa prosto na Nieporęt. W zasadzie już wtedy zaczyna mniej lub więcej padać. Tak naprawdę pierwszy raz podczas całej wyprawy. @Mortal84 miał fuksa gigantycznego, bo przez 11 dni udało mu się przejechać o suchym tyłku.

    W Wyszkowie czeka na mnie @SnikerS89. W Biedronce uzupełniam zapasy i kupuję śniadanie, ale akurat zrobili promocję na pieluchy i jakieś dantejskie sceny się działy plus ta promocja nie chciała wbić się na kasie ergo zmarnowałem z pół godziny...

    Raz mży, raz pada, a czasem po prostu leje, więc chowamy się i przeczekujemy. Po drodze pada mi bateria w liczniku, naprawiamy to bateriami od @SnikerS89, ale jakieś ruskie i nie haraszo. Bez samokontroli prędkości dziwnie i wolniej się jeździ. W międzyczasie odwiedziliśmy miniskansen w miejscowości Długosiodło. Przeprawiamy się przez budowę na 8-ce i kawałek dalej rozdzielamy. Kolega od #kapliczkiboners w jedną, ja w drugą.

    W mniejszym lub większym deszczu przez Brok jadę do Muzeum w Treblince. Ciekawe miejsce tylko prowadzą do niego betonowe, bardzo zniszczone płyty. Na jednej z nich coś pykło w kolanie i robi się niefajnie. Tak w ogóle to miało mnie tam nie być, bo pomyliłem Treblinkę z Sobiborem i myślałem, że już mam to zwiedzone. Na szczęście @SnikerS89 wyprowadził mnie z błędu. Do tego muzeum prowadzą dwie równoległe drogi i to dosłownie, bo zwykle oddziela je 50-100m. Jedna nówka z bajecznym asfaltem, druga ze starych, rozpadających się płyt betonowych. Obie mają kilkanaście kilometrów. Zgadnijcie na której jest cały czas zakaz dla rowerów? 3 razy próbowałem tym syfem i 3 razy wracałem na zakaz. W deszczu i z bolacym kolanem wolałem wykazać się obywatelskim nieposłuszeństwem i przyjąć ew. mandat niż katować siebie i rower.

    Niedaleko Sokołowa Podlaskiego jest wiocha Budy Kupientyńskie. Niechże przeklęte będą na wieki. Las, piach, mnóstwo piachu i oberwanie chmury, które miało dosłownie kilka km szerokości, więc trzeba mieć niesamowite szczęście, żeby te niesprzyjające okoliczności zgrały się w czasie. Dojechałem do jakiegoś sklepu, wyglądając jak potwór z bagien, czekam aż przestanie lać i akurat pisze do mnie @Rymbaba u którego nocowałem ostatnie dwie wyprawy i na tej też miałem, ale nie pykło.

    Patrzę na strave i widzę że w mojej okolicy wybrałeś hardcorowa trasę dla roweru szosowego z bud kupientynskich do kupientynskich :-D sam piach i doły.

    Gdyby tak napisał pół godziny wcześniej... Poza tym robi dobre piwerko, więc gdyby nie jego urlop...

    Mój dzisiejszy host czyli Pan @fenter miał wystartować po mnie po pracy, ale nie pykło i dobrze dla niego, bo zlałoby mu tyłek. Mnie złapalo zaraz za Liwem to w podskokach wróciłem do miasta pod dach sklepu.

    Spotkaliśmy się kilka km od domu. Umyli rowery, zjedli kolację, a kolega zapowiedział, że jutro bierze urlop i jedzie ze mną. Pięknie! Pobudka 6 rano zaprasza.

    Strava

    #100km #200km (nr 13) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: DSC_0094.JPG

  •  

    47528 - 248 = 47280

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień XI (10.06.2018)

    "It's time to say goodbye"

    W związku z nieubłaganie zbliżającym się końcem udziału @Mortal84 w wyprawie postanowiliśmy spiąć tyłki i wyjechać o 7:00, co skończyło się i tak 7:30. Na start dziurawy most i kilometr piasku.

    Pod Płońskiem niespodziewanie (choć zapowiedzianie) pojawia się @Borsaj. Dla niego niespodziewanie od startu z nami pojawia się piach. Mazowieckie kurka...

    Dość spokojnie docieramy do Wyszogrodu, gdzie szukamy sklepu, bo wszak niedziela niehandlowa. Dziękuję bardzo za ten wspaniały wynalazek. Przy 33 stopniach zapowiadanych, a kilku więcej asfaltu i w pełnym słońcu, to wspaniała sprawa nie móc znaleźć miejsca, gdzie by można się zaopatrzyć. Udało się po kilkunastominutowym krążeniu po mieście znaleźć monopolowy prowadzony przez starszego gościa. W tym monopolu poza fajkami, piwem, wódą i paroma napojami nie było niczego. Ok, były jeszcze żule.

    Południową stroną Wisły dojeżdżamy do Nowego Dworu Mazowieckiego, a tam obowiązkowo McD, który tym bardziej jest zbawieniem w niehandlową niedzielę. Szybkie i pewne żarcie, a słodkiego człowiek ma dość - szczególnie w taki upał. Nadal we 3 lecimy na Nasielsk, gdzie @Mortal84 ma się odłączyć i jechać na Warszawę Centralną, coby pociągiem wrócić do Katowic. Czas mamy dobry, więc udaje się go przekonać do jazdy aż do Pułtuska.

    Po chwili znajdujemy tam @SnikerS89, lody, picie i w drogę w akompaniamencie śpiewów Alleluja jakiegoś marszu o życie. @Mortal84 odłącza się od nas i ciśnie prosto na pobrać. Dzięki Pan Mortal. To było wspaniałych 11 dni zapomnę je dopiero jak będę miał Alzheimera.

    Z kolegą robimy jakieś 30km. Do Serocka jadę sam. Odzywa się wtedy @theDOG, żeby się ze mną ustawić, ale decydujemy, że bardziej przyda się @Mortal84, żeby pomóc mu szybko trafić na dworzec. Przeciskanie się przez nieznane miasto to słaba sprawa. Tam trafiam na ścieżkę wzdłuż Narwi, która spokojnie mogłaby aspirować do miana singla. Stromo, piasek w lesie, góra dół. Ciekawe.

    W Zegrzu czeka na mnie @mmichal i razem robimy ostatnie km do Legionowa, gdzie nocuję u starego wyprawowego znajomego czyli @DragDay7. To ten gość, który na pierwszej wyprawie gonił mnie z kumplem samochodem, żeby zjeść ze mną obiad, a na drugiej wyprawie nocowałem u niego i niedużo brakło rozwaliłbym mu podczas zabawy Oculusa.

    Strava

    #100km #200km (nr 12) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    48947 - 286 = 48661

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień X (09.06.2018)

    Saharyjskie temperatury, saharyjskie piaski, saharyjskie zadupie zwane mazowieckim

    Rano @guziec z żoną przygotowują nam śniadanko na wypasie. Gofry z miodem i truskawkami plus jajeczniczkę. Czyli mamy węgle na kręcenie i trochę białka. @guziec zgodnie z planem towarzyszy nam do Szumowa przy okazji zahaczając o coś za co lubimy Mazowieckie. Piasek, dużo piasku, piasek niespodziewany, grząski, kopny, do... niczego. Rzut beretem do stolicy, a taka padaka. Obowiązkowo zaliczamy też czołg i skansen w Nowogrodzie.

    Do Czyżewa wiatr przeszkadza dość mocno, gorąc, upał. W Biedronce popas i krajówką jedziemy aż do Różana. Cały czas trzymamy prędkość w okolicy 35km/h. Tam zdjęcie z czołgiem i rozmowa z lokalnymi rowerzystami, którzy wybieraj się do przejechać podkrakowskim WTR. Taka nasza droga rowerowa po wałach Wisły, która ma ponad 200km. O dziwo pod Różanem jest nawet jakiś podjazd. Może nie nazwałbym tego Col d'Różan, ale jednak pagóreczek wśród płaskiego jak stół Mazowsza.

    W Makowie Mazowieckim odwiedzamy kolejnego przyjaciela wyprawy czyli stację Orlen. Po dwa hot dogi i ruszamy dalej do Nowego Miasta. Tam w Dino spotykamy kilkunastu Ukraińców, którzy na pewno nie byli elitą intelektualną tego narodu. Bardziej stereotypowych Ukraińców-budowlańców nie widziałem chyba nigdy. No i wracali chyba w 12 Renault Scenic... W Nowym Mieście jest znak na Joniec, gdzie mamy nocleg. I my zamiast posłuchać Google i pojechać naokoło daliśmy się skusić temu znakowi właśnie. Pokarani zostaliśmy około 3km jazdy po piasku.

    Na nocleg prowadzi kilometr piaskowej drogi. Tam też nie ma zasięgu, jak dla mnie już brakło ciepłej wody. Ciekawie. Ale wypraliśmy szmaty, wzięli prysznic. Kolacja na partyzanta, bo nawet stołu nie było, a jedynie jedno krzesło. Ale było w miarę czysto, więc tak naprawdę reszta to pikuś.

    Strava

    #100km #200km (nr 11) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

Osiągnięcia (15)