Za mgłą.

  •  

    Sporo osób prosiło mnie, żebym napsiała coś o technologii aparatów słuchowych, no to jestem.

    UWAGA!!!: wpis będzie bardzo długi. Jedni przeczytają z ciekawości, inni dojdą do połowy i stwierdzą, że przynudzam, jeszcze inni przesrcollują, bo ilość tekstu jest przerażająca, ale jednak ten wpis dedykuję przede wszystkim osobom z ubytkami słuchu. Może znajdziecie tutaj coś co Was zainteresuje.
    Wołam @KanJowalski i @zexan bo mnie już molestowali o to :D. Może wpis dostanie chociaż ze 2 plusy :D.

    1) Lokalizator wąskopasmowy w cyfrową małżowiną – dzięki tej funkcji można rozumieć mowę z różnych kierunków, również z tego samego co hałas (dzięki tej cyfrowej małżowinie nie trzeba odwracać głowy w kierunku rozmówcy – mamy lepszą lokalizację źródła dźwięku.) Im więcej aparacie mikrofonów tym aparat jest lepszy. Możemy ustawiać mikrofony pod daną sytuację akustyczną. Na przykład, jeśli rozmawiamy z kimś w cichym otoczeniu wtedy najlepiej ustawić mikrofon wszechkierunkowy czyli taki który zbiera dźwięki z całego otoczenia. Jeżeli rozmawiamy z kimś idąc na przykład chodnikiem, rozmówca stoi po stronie lewej, a po prawej jadą głośne samochody, ustawiamy mikrofon kierunkowo tzn wyciszamy prawą stronę i nakierowujemy na rozmówcę.

    2) Technologia klas dźwięków – im lepszy aparat tym ma ich więcej. Co to są klasy dźwięków? To są programy dedykowane do danych sytuacji akustycznych. W najbardziej podstawowych mamy program do TV, program do telefonu, program komfort – który brzmi bardziej łagodnie, fajnie sprawdza się w hałasie, w nowszych aparatach mamy tych sytuacji akustycznych więcej na przykład program „rozmowa towarzyska” - wycisza dźwięki ciche (szumy które mogą nam przeszkadzać podczas rozmowy) i w miarę możliwości wycisza dźwięki głośne, ukierunkowując się na rozmówcę.

    3) Sensogram podstawowy i rozszerzony – najprościej mówiąc aparaty słuchowe działają w obrębie 4 głównych częstotliwości ( 250Hz, 1kHz, 2kHZ i 4kHZ) – częstotliwości rozumienia mowy. A w rozszerzonym sensogramie taki aparat pracuje na tych częstotliwościach i pomiędzy – najłatwiej mówiąc taki aparat najlepiej będzie odzwierciedlał ludzkie słyszenie/naturalne ucho. Chodzi o to, żeby wzmacniać dźwięk tam gdzie jest to koniecznie. Jeżeli ktoś na przykład ma normę słuchową na tonach niskich, a duży ubytek na tonach wysokich – to tam właśnie wzmocnimy ten dźwięk.

    4) Funkcja uwydatniania mowy w czasie rzeczywistym – w mniej zaawansowanych aparatach słuchowych, jeżeli znajdujemy się w danej sytuacji akustycznej, musimy nacisnąć guzik zmiany programu żeby rozumiało nam się lepiej. W tych nowszych, aparat słuchowy sam wychwytuje mowę ludzką i automatycznie ją uwydatnia.

    5) Aklimatyzacja ręczna i automatyczna – kiedy ktoś zakłada aparaty słuchowe po raz pierwszy, takiemu pacjentowi ustawia się właśnie aklimatyzację – czyli najpierw przyzwyczaja się do nieco wyciszonego aparatu i w zależności jak ustawimy, np. co 2 tygodnie aparat sam będzie zwiększał głośność – w ten sposób przyzwyczaimy się do korzystania z aparatu.

    6) Potencjometr zamieniony na regulator preferencji - W podstawowych aparatach mamy potencjometr którym możemy zrobić głośniej lub ciszej. Natomiast regulator preferencji działa na takiej zasadzie, że jak zrobimy „głośniej” to uwydatni się rozumienie mowy, a kiedy zrobimy „ciszej” wyciszymy hałas w tle.

    7) Program ZEN i ZEN+ - to są programy dedykowane dla osób z szumami usznymi. O tym już kiedyś wspominałam, ale w skrócie polega to na tym, że aparaty mogą wytworzyć szereg tonów który tworzy muzykę relaksacyjną, który zagłusza szumy. Jeżeli ktoś ma różne szumy z każdej strony, aparaty dają inne tony na każdym uchu, ale razem tworzą spójną całość. W ZEN+ jesteśmy w stanie spersonalizować to lepiej i ustawić szum przeciwstawny do faktycznego szumu w uszach pacjenta.

    8) Kompresja dźwięku i zmienna kompresja – często stykamy się z dźwiękami, które nie są przyjemne dla ucha, są zbyt głośne – kompresja ma na celu redukcję tego hałasu do poziomu komfortu słyszenia. W zaawansowanych aparatach działa to automatycznie tzn jesteśmy na koncercie, aparat słuchowy analizuje sytuacje akustyczną i podejmuje decyzję czy użyć wolniejszej czy szybszej kompresji, następnie obrobiony dźwięk podaje do ucha – pikuś, kwestia milisekund :)

    9) Funkcja rozszerzenia słyszalności – Podstawowo odbieramy dźwięki od 250Hz do 8kHz. Założmy, że nasz pacjent nie słyszy dźwięków na poziomie 8kHZ, w ogóle. Jak sprawić by mógł zacząć słyszeć te dźwięki? Tutaj też aparat bawi się obróbką dźwięku i przestawia dźwięki z 8kHZ na 6kHZ. Najprościej mówiąc sikorka brzmi jak wrona. :)

    10) Bardziej zaawansowane aparaty mogą się też łączyć z urządzeniami typu pilot – do zmiany głośności/programów/preferencji, a także z systemami wspomagającymi słyszenie. Na przykład. Jestem studentem, który nie rozumie wykładów na sali. W tym celu daję wykładowcy nadajnik który może sobie zawiesić na szyi, albo taki nadajnik który leży na biurku wykładowcy – ten zbiera jego głos, a odbiornik w aparatach słuchowych zbiera dźwięk wykładowcy i wysyła do aparatów słuchowych. W ten sposób możemy siedzieć na końcu sali i słyszeć co wykładowca do nas mówi :).

    11) Najnowsze rozwiązania technologiczne pozwalają na połączenie aparatów słuchowych z telefonem komórkowym (np. android powyżej 6.0, Iphone). Na telefon ściągamy aplikację do aparatu słuchowego, na której możemy, ustawiać swoje własne klasy dźwięków/programy, sprawdzać stan baterii aparatów, ustawiać kierunkowość mikrofonów, odbierać rozmowy telefoniczne (rozmówcę słychać w aparatach) – jednym słowem to co ogółem robi protetyk w salonie, dajemy w ręce naszych pacjentów – oczywiście aplikacja jest wybitnie prosta i intuicyjna, prowadzi nas cały czas plus też ma wgrane motywy automatyczne z których możemy wybierać na przykład mamy program „muzyka” ale w tym programie stwierdzacie że jest PRAWIE ok bo jednak coś za cicho więc suwakiem w telefonie przesuwacie tak w prawo lub w lewo, aż będzie dla was komfortowo.

    12) Coraz więcej osób pyta kiedy wreszcie pojawią się aparaty słuchowe na akumulator, bo ciągła wymiana baterii jest męcząca. Śpieszę z odpowiedzią – już są :). Akumulatorki wyglądają jak zwykłe baterie do aparatu słuchowego, do nich mamy bazę – żeby je naładować nie musimy otwierać komory baterii, tylko aparat wkładamy cały do gniazda ładowania i cyk gotowe. Rozwiązanie to kierowane jednak jest najczęściej do osób młodych, które przyzwyczajone są do ciągłego ładowania swojej elektroniki czy to telefon, czy to e papieros czy to adaptery itd. W aparatach słuchowych się nie śpi więc noc to idealna pora na ładowanie. Ile działa taki naładowany aparat? Od 12 do 24h w zależności od producenta. Czy można do takiego aparatu wkładać zwykłe baterie? Tak oczywiście.
    ____________________________________________________________________________________

    No i na koniec rzecz najważniejsza. Pewnie sobie myślicie – jezu... przecież tam jest tyle opcji, że nikt by tego nie ogarnął i po co w ogóle tyle ustawiana! Ło matko! KATORGA!

    Otóż nie. Aparaty ustawia protetyk w punkcie. Wy jedynie musicie potrafić umieć dać głośniej i ciszej, zmienić program jednym guzikiem i wymienić baterie. TYLE. A w nowszych aparatach nawet tego nie musicie specjalnie robić, bo aparaty działają jak sztuczna inteligencja i same ustawiają się do danej sytuacji akustycznej. Nawet zapamiętują Wasze preferencje. Na przykład daliście ciszej w tramwaju 3 razy z rzędu – więc aparat później automatycznie zciszał się w tym tramwaju. Same ustawiają mikrofony, kompresje itd. itd. Także bułka..z masłem :).

    Nie wiem czy to co napisałam jest zrozumiałe, jeżeli coś ominęłam, a mogło się tak zdarzyć pytajcie, drążcie, wykłócajcie się, molestujcie, sprzeciwiajcie się – niech zaiskrzy! :)

    Dobrego wieczoru! ;)

    #chodzasluchy ----> zapraszam do obserwowania lub czarnolistowania - żeby żyło nam się łatwiej :)
    #protetykasluchu #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Pytanie które zadaje sobie co roku wielu.

    Czy gdzieś w tym kraju kupie buty zimowe które wytrzymają przez co najmniej 2 zimy, do 300zł?

    Chodzi o sklep fizyczny, aby można było przymieżyć na miejscu.

    #pytanie #kiciochpyta #buty #streetwear #butyzimowe

  •  

    Jak słyszę że ktoś ma tindera to dla mnie dziwne. Szczególnie jak ma mniej niż 20 lat, czyli chyba nie jest desperatem. Dla mnie konto na #tinder czy #badoo jest upokarzające. Takie ogłaszanie się jak rzecz, potem odbywanie sztucznych rozmów online, flirtów. Też tak macie?

  •  

    Wkurza mnie to niesamowicie, kiedy mężczyźni uważają że zmienią się z moczymordy bez ambicji dopiero przy kobiecie.
    Kobiety nie są ośrodkami rehabilitacji dla uszkodzonych mężczyzn.
    Nie poswiecajmy energii emocjonalnej czy fizycznej na zmianę człowieka, sam wybrał tę drogę i sam musi z niej zejść, a nie dla kogoś i z kogoś pomocą.
    On nie ma nic do stracenia, a my wszystko
    #niepopularnaopinia #zwiazki #smutnazaba
    pokaż całość

  •  

    Jak zawsze o 21:00 poprowadzę audycję Trzy po Trzy w radiu Centrum w #rzeszow.

    Wczoraj były marsze, a dzisiaj będzie sporo polskiej muzyki - takiej najbardziej polskiej, bo nie dość, że z Polski to jeszcze po polsku. W sumie to tyle, co więcej będę pisał - a, właśnie - będzie sporo klasyków, naprawdę klasyków z polskiej kolebki metalowej.

    Więc w ramach zajawki niemetalowy Percival - bo przecież nie będziemy katować tylko Heavy Metalu z lat 80 tych., będzie ten utwór na antenie.

    Jak nas słuchać?
    - między 21:00, a 23:00,
    - w Rzeszowie i okolicach na 89.0FM,
    - w playerze naszego radia - wystarczy jedno kliknięcie! - http://radiocentrum.pl/player/radio.html
    - w aplikacji TuneIn - http://tunein.com/radio/Radio-Centrum-Rzesz%C3%B3w-890-s2936/

    Spam lista: @Babooco, @mysteriousnotme, @FriPuc, @Bartek2016, @niedzwiedzica, @luc_paw, @fifithebest, @xetrov, @jumperkaa, @Romantyczny_Roman, @jabolpunk, @weglowy, @Twinkle, @pawel112a, @I_CO_TERAS, @mandrake13 @zielonymariuszek, @Rzeszowiak2 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #trzypotrzy <- tag do czarnolistowania/obserwowania
    #muzyka #folk
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Ile to już lat, jak tostowaliśmy pod tagiem #windowsphone #bojowkawindowsphone i każdy czekał na nowe wpisy Stiviego Ballmera o WP 8.1 lub W10.
    Pamiętam, jak odbijaliśmy ataki ludzi spod tagu androida, te śmieszne i nieśmieszne zaczepki. Windows ostatecznie umarł.

    A ja przeszedłem na Androida tylko po to, aby po 4 latach stwierdzić, że to wciąż gówno i ostatecznie go rzuciłem :E

    @krisip @Czipsu @xqwzyts @Grzesio87 @martuch i dużo, dużo więcej
    pokaż całość

  •  

    #motoryzacja
    Kia sportage 2017r, 15k przebiegu. Problem polega na tym, że podczas ruszania auto nie zachowuje się płynnie, "skacze". Ktoś wie co to może być?

  •  

    Jakie wersje safari bierzecie pod uwagę przy działaniu stron? Od której wersji poiwinna sie dobrze wyświetlać? #webdev

  •  

    Moja matka buntuje mnie przeciwko mojemu facetowi.
    Z moim M. podjęliśmy decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Zbliża się ten moment już wielkimi krokami i jesteśmy tym bardzo podekscytowani, ale mojej matce po prostu odpierala. Zaczęła wpieprzac mi się w moje finanse i tylko rozlicza mnie, na co powinnam je przeznaczać. Żeby nie bylo-nie robię tak, jak ona mi narzuca. Ale ma ogromny problem z tym, że z moim M. chcemy kupić łóżko. Wspólnie kupić czyli 50% ceny ja i 50% on pokrywa. Ciągle pieprzy mi nad głową, żebym nie inwestowała w takie wydatki, że co będzie jak się rozstaniemy itd.
    Kompletnie ta baba nie rozumie moich argumentów i wydaje mi się, że jest zazdrosna i czuje, że nie wykrzesa ode mnie już więcej kasy. Boże, jak mnie moja matka wkuwia.
    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    #budownictwo #budowadomu #remontujzwykopem
    Mam pytanie, czy położenie płytek w ten sposób to jest partactwo czy jeszcze mieści się to w granicach normy?

  •  

    Mam na imię Robert i jestem zawodowym strażakiem z ponad 29 letnim stażem. Kiedy piszę ten tekst mija mi właśnie 2 lata i 8 miesięcy na Wykopie….trafiłem do Was przez przypadek. Wcześniej szukałem pomocy na GG i wysyłałem tam dziesiątki tysięcy próśb o przekazanie nam swojego 1% od podatku…dlaczego? Ponieważ naszą rodzinę dotknął dramat, nasza dorosła już córka Paulina zachorowała na ciężką postać Stwardnienia Rozsianego i obecnie jest osobą niepełnosprawną. Założyliśmy jej subkonto we wrocławskiej fundacji DobroPowraca i zaczęliśmy zbierać 1%. Każdego roku, w okresie styczeń-kwiecień poświęcałem około 150-200 godzin tylko po to aby prosić ludzi o pomoc ( potrafiłem dziennie wysłać kilka tysięcy próśb na GG). Robiliśmy wszystko co w naszej mocy a więc już wspomniane GG, tysiące ulotek, e-maili, smsów, artykuły w prasie lokalnej, zbiórki publiczne, założyliśmy zrzutkę…. Właśnie na GG poznałem kogoś kto podpowiedział mi, że istnieje coś takiego jak Wykop….. wcześniej pomógł mi założyć stronę dla córki, gdzie opisałem jej historię… weszliście na nią kilkadziesiąt tysięcy razy !!!! Stronka już nie działa…..
    Spróbowałem…okazało się, że bardzo nieporadnie ( nie tagowałem, spamowałem) ale właśnie ta moja nieporadność zwróciła czyjąś uwagę, konkretnie @kulko która zwróciła się do Was z apelem, że jest jakiś ojciec, który szuka pomocy ale kompletnie sobie z tym nie radzi na Wykopie, no i się zadziało….
    Ja prosiłem o 1% a Wy zasypaliście mnie wpłatami na moje konto i na konto Fundacji…. Uzbieraliśmy więcej niż przez poprzednie 2 lata łącznie. W domu zapanowała radość i nadzieja, że będziemy mogli podjąć próby pomocy córce.

    Oczywiście, że nie było tylko różowo :) Było wielu takich, którzy mnie atakowali, krytykowali i oskarżali o wszystko co tylko możliwe. Jednak zdecydowana większość radziła abym się tym nie zrażał i robił swoje. Ale często miałem mętlik w głowie…no cóż – coś za coś...
    Paulina jest w takim samym stanie od 5 lat…ma najwyższy stopień niepełnosprawności i kompletną niezdolność do jakiejkolwiek pracy, ale jest cholernie zawzięta i pomimo choroby ukończyła licencjat
    i magisterkę na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu… Opłaciła to ogromnym wysiłkiem bo porusza się o kulach, ma uszkodzony wzrok, trudno jej cokolwiek odczytać z tablicy czy laptopa, ma problem z pisaniem, zapamiętywaniem itp. Itd. Ale dała radę :)
    Od ponad 4 lat jest w programie w ramach NFZ (czyli bezpłatnie) i bierze lek Tysabri w Szpitalu MSW w Poznaniu, gdzie zawozimy ją regularnie co miesiąc.
    No a teraz muszę się wyspowiadać po co, na co itd. poszły…idą i pójdą pieniądze, które uzbieraliśmy, również od Was….

    Nie wiem od czego zacząć tyle tego było i nadal jest…
    Wydaliśmy na próby leczenia i rehabilitacji Pauliny około 180 k. Spora część tych pieniędzy pochodziła od Was ale również od ludzi spoza Wykopu, ludzi poznanych na GG, od rodziny, współpracowników, sąsiadów, ze zbiórek publicznych organizowanych przez naszych znajomych, naszych prywatnych oszczędności w tym cała ponad 4-letnia renta socjalna córki… na GG poznałem kilka księgowych, które potrafiły w jednym roku rozliczyć ponad 100 faktur z przeznaczeniem dla Pauliny.. świat nie jest taki zły, jest sporo fajnych ludzi :)

    Nie należymy do „ciemnej masy” która będzie próbowała leczyć córkę wodą z kozim mlekiem…. Ale trudno jest dzisiaj zorientować się w całej gamie różnych propozycji, w tym również z zakresu medycyny alternatywnej…zanim znowu ktoś w komentarzu zacznie nas krytykować za różne terapie
    z tego gatunku, to chcę napisać, że wiele z tych metod jest już opisywana w całkiem profesjonalnej literaturze naukowej. Oczywiste jest, że na ludzkim nieszczęściu próbuje wiele osób po prostu żerować i nabić swój portfel…. Ale należy zacząć od stwierdzenia, że:

    RODZICE ZROBIĄ DLA SWOJEGO DZIECKA WSZYSTKO CO TYLKO JEST MOŻLIWE… a więc czasem też coś co może wydawać się nie logiczne i bez sensu… czasem popełnią błędy.
    To nie jest tak, że pomysły wpadają znienacka, chwytamy za portfel, bo jest pełny i gruby i jedziemy…. Każdą nową metodę zawsze analizujemy (moja żona jest doświadczoną pielęgniarką), staramy się poczytać o niej, czegoś dowiedzieć i rozważyć minusy i plusy….ale nie jest to prosta sprawa, tym bardziej, że niektóre z tych metod polecili nam lekarze i to z tytułami naukowymi.
    Nie chcę operować tutaj nazwiskami i obarczać konkretne osoby odpowiedzialnością, ale to właśnie lekarz neurolog, z bardzo dobrymi opiniami na internecie, który sam podobno przeszedł choroby odkleszczowe przekonał nas do wdrożenia metody ILADS i korzystania z biorezonansu czyli tzw. BIKOMU. A wcześniej naczytaliśmy się wypowiedzi rozgoryczonych ludzi którzy twierdzili, że lekarze postawili im złą diagnozę i pomylili SM z chorobami odkleszczowymi. Już napisałem kiedyś na Wykopie, że tak naprawdę to się ucieszyliśmy, że nasza córka może nie mieć Stwardnienia Rozsianego tylko jakąś chorobę odkleszczową, uchwyciliśmy się tej nadziei, chcieliśmy żeby to była prawda….. No i się zaczęło…niektórzy z Was pamiętają zapewne moje opisy tej sytuacji i ile to wzbudzało kontrowersji. Prawie 2 lata podawania silnych antybiotyków, do tego wizyty u tego neurologa, jakieś zioła, suplementy, dieta itp. No i oczywiście BIKOM, pewnie koło 80-90 wizyt, każda 80 złotych i za każdym razem 150 km do przejechania…. To pochłonęło majątek…ale nawet kiedy dzisiaj rozmawiamy o tym z żoną, to zawsze dochodzimy do wniosku, że musieliśmy tego też spróbować bo inaczej prześladowałaby nas myśl, że coś pominęliśmy.
    Ale chcę Was zapewnić, że przez cały ten czas dbamy przede wszystkim o rehabilitację Pauliny. Na ten cel poszło bardzo dużo pieniędzy. Paulina przez te 5 lat cały czas korzysta z masażystów
    i rehabilitantów, w dużej części prywatnie bo dobrze wiecie jak to jest z NFZ.. bardzo długie terminy na kolejne zabiegi. Do tej pory była na 5 turnusach rehabilitacyjnych (w październiku wróciła z 4-tygodniowego turnusu w Borne Sulinowo – podobno jeden z najlepszych ośrodków dla chorych na Stwardnienie Rozsiane) taki turnus na NFZ kosztuje 2900…a prywatnie 5800…córka jest tak z niego zadowolona że już zapisała się na kolejne w styczniu i we wrześniu 2019 i styczniu 2020 r. bo są ogromne kolejki, w lipcu 2019 pojedzie dodatkowo na turnus do innej miejscowości. Do tej pory tylko na turnusy wydaliśmy około 10k a na te planowane musimy zabezpieczyć kolejne kilkanaście tysięcy. Kupiliśmy córce specjalny rower trójkołowy bo tylko na takim może się poruszać. Na samo paliwo wydaliśmy przez te kilka lat pewnie z 10k. Ponadto, nieustannie kupowane są leki przeciwbólowe, antydepresyjne, preparaty dermatologiczne – w skutek przyjmowania Tysabri córka ma ciągle problemy ze skórą, witaminy.. jeździmy często do okulisty, psychologów i psychiatrów – Paulina popada w głębokie depresje i niestety ma dość często myśli….nie chcę nawet o tym pisać. Szykujemy się do zamontowania ułatwień dla Pauliny czyli różnych poręczy w domu i przy wejściu do niego.
    Największy jednorazowy wydatek miał miejsce w tym roku…już od kilku lat czytaliśmy o tej metodzie czyli udrażnianiu żył szyjnych. Jest taki odłam środowiska lekarskiego na świecie, który twierdzi, że właśnie zaburzony odpływ krwi z mózgu, za pomocą żył szyjnych, powoduje odkładanie się w mózgu żelaza i stany zapalne które powodują SM. Temat wracał do nas co jakiś czas, ale w tym roku ktoś opublikował na Wykopie obszerny materiał o działalności Pana Cezarego Głucha i jego CCSVI Clinic w Warszawie, która wykonuje cewnikowanie żył szyjnych i wewnątrzczaszkowych we Wrocławiu.
    No i podjęliśmy decyzję, a tak naprawdę i piszę to szczerze, to córka nas błagała o to, żeby mogła przejść ten zabieg.. nie chciała już dłużej czekać…poświęciła na ten cel odkładaną przez ponad 4 lata rentę socjalną ( była odkładana jako zabezpieczenie na przyszłość, gdyby nam się coś stało i ona została sama), która to pokryła połowę ceny zabiegu… koszt zabiegu to 60k. To było w maju, zabieg nic nie pomógł ale dowiedzieliśmy się ciekawych faktów, a mianowicie córka ma jakieś anomalie, zapewne wrodzone, polegające na przeroście zatok żylnych w tylnej części czaszki…lekarz wykonujący badanie twierdził, że widzi coś takiego po raz pierwszy. Ta anomalia wg niego powoduje zaburzenia w przepływie krwi co uwidoczniły rezonanse z kontrastem. A więc potwierdziła się hipoteza o bardzo słabym odpływie krwi z mózgu tylko, że przyczyna była inna niż oczekiwali lekarze. Żyły szyjne są w porządku ale i tak nie ma w nich prawidłowego przepływu krwi z mózgu, bo ta anomalia powoduje, że krew płynie innymi naczyniami wzdłuż odcinka szyjnego kręgosłupa. Lekarz stwierdził, że całkiem prawdopodobne że jest to przyczyna stanów zapalnych ale on ma za mało danych statystycznych, żeby to stwierdzić na pewno, kolejna operacja wiązałaby się z otwarciem czaszki i zablokowaniem tych anomalii jakimiś sprężynami neurochirurgicznymi. Reasumując operacja byłaby ryzykowna, kosztowna i bez gwarancji, że wpłynie na poprawę zdrowia….Przy okazji też przekazał nam, że w trakcie badań zauważył ogromne zniszczenia w móżdżku…też takich nigdy wcześniej u nikogo nie widział.
    Od samego początku pilnie śledzimy informacje o postępach w medycynie….wydzwaniamy po klinikach, szpitalach, do Polskiego Stowarzyszenia SM itd. Wiemy, że zarówno w Polsce jak i na świecie prowadzone są zarówno badania jak i próby leczenie SM za pomocą komórek macierzystych. I to na różne sposoby….
    Jesteśmy w stałym kontakcie z panią, która w sierpniu zdecydowała się na podanie komórek macierzystych w Belgradzie.. koszt to 18k ale Euro.. plus przejazd i 4 wizyty w najbliższym roku, więc kupa forsy. Dodatkowo w opcjach jest zamrożenie porcji komórek w celu ich ewentualnego namnożenia 1000 Euro, podanie komórek w trakcie każdej kolejnej wizyty kontrolnej czyli 4 x 4000 Euro… Więc jeśliby skorzystać z full opcji tej kliniki to należy mieć odłożone około 35k Euro plus koszty logistyki!!!!!! Założycielem jest szwajcarski lekarz. Dzwonię do tej pani i wypytuję o jakiekolwiek zmiany…podobno się pojawiają, ale ja muszę mieć twarde dowody.
    Próbowaliśmy załapać się na refundowany zabieg w Katowicach, tam pobiera się pewną ilość komórek własnych, następnie stosuje się u chorego chemioterapię i powrotnie wstrzykuje się wcześniej pobrane komórki. Zabieg poważny i ryzykowny bo nigdy nie wiadomo czy komórki „zaskoczą”, ale i tak nas odrzucili bo u córki uaktywnił się wirus JC.
    Obecnie jesteśmy na etapie kwalifikacji do programu badawczego w Olsztynie, gdzie podają komórki
    z krwi pępowinowej…wysłaliśmy im wszystkie dokumenty oraz badania morfologiczne. Czekamy…jeśli by się dostała, to byłby to zabieg bezpłatny, ale znając naszego pecha pewnie się nie zakwalifikuje
    Tak więc staramy się wszelkimi sposobami załapać na jakiś program, niekoniecznie wydając potężne pieniądze…..
    Niedawno córka była na konsultacji u dość znanego lekarza neurologa w Poznaniu, który na koniec wizyty powiedział:
    „ Pani Paulino w Pani przypadku to jedynie komórki macierzyste i to w dobrym ośrodku np. w Izraelu”
    Aż się boję dowiadywać ile to może tam kosztować….

    Mógłbym pisać i pisać…przecież to aż 5 lat…
    Nie jest mi łatwo wyciągać ręce po pieniądze
    Nie miałem już zamiaru w tym roku Was o nie prosić (poza tym 1% od podatku )
    Ale jeden z Was (prosił o anonimowość) zrobił mi fajny prezent i podarował piłkę koszykarską
    z autografem Marcina Gortata i podpowiedział żebym zrobił licytację …no i znowu fajna akcja, która spotkała się z Waszą życzliwością i poparciem. Wielu z Was przyklasnęło takiemu sposobowi zbierania pieniędzy i namawiało do kolejnych takich akcji….
    Poznałem osobę (malarkę amatorkę) która specjalnie na kolejne licytacje namalowała około 20 obrazów olejnych.. wszystkie znalazły nabywców, częściowo też na Wykopie….
    Wtedy odezwały się do mnie dziewczyny z administracji Wykopu i podarowały kolejne prezenty, m.in. indywidualny kolor loginu na 1 rok, który wygrał @kulass znacznie zasilając naszą skarbonkę ( ͡€ ͜ʖ ͡€)
    Mirek od piłki koszykarskiej podarował mi kolejny prezent, tym razem obraz Gracjana Roztockiego  i znowu fajny odzew.
    I kiedy już myślałem, że to koniec niespodzianek do akcji wszedł mega gość @Trollsky który specjalnie dla nas wykonał cudo, nóż z rękojeścią z kła mamuta  Kwota za nóż to zapewne obecny rekord Wykopu w tego typu akcjach…. Zrobił się tak pozytywny ruch na Wykopie który przyciągnął kolejnych fajnych ludzi. Podarowali oni z własnej nieprzymuszonej woli wspaniałe prezenty, które zostały wysoko zlicytowane….wielu z Was zasiliło zrzutkę.pl
    KILKU Z WAS ciągle mnie wspiera i pomaga mi ogarnąć moje wpisy i znaleziska, pomaga mi
    w organizowaniu kolejnych akcji…Nie wymieniam ich nicków, bo nie wiem czy by sobie tego życzyli.
    Uzbierała się masa pieniędzy… które chcemy jak najlepiej wykorzystać…. Główny cel to rehabilitacja, chcemy aby Paulina jeździła na maksymalnie dużą liczbę turnusów…
    Ale nie będę teraz ukrywał i kombinował, że nie myślimy uporczywie o komórkach macierzystych,
    z tym że chcemy mieć przynajmniej jakąś pewność, że ma to sens…
    Nie ma w tej chwili już innych metod…..jeśli to nie pomoże, to oznacza koniec nadziei dla naszej rodziny.. więc nie krytykujcie mnie za to, że chcemy się chwycić tej ostatniej szansy.
    Wielu z Was uporczywie pyta ile uzbieraliśmy pieniędzy na Wykopie…. Nie mam pojęcia, ponieważ trudno mi jest oddzielić Wasze pieniądze od pieniędzy spoza Wykopu, przynajmniej jeśli chodzi o 1% czy licytacje obrazów na Allegro. Jedno jest pewne.. było ich sporo…. Wszystkie pieniądze uzbierane w tym roku są odłożone na kolejne turnusy i na terapie komórkami macierzystymi, jeśli oczywiście skorzystamy z niej. Drobne bieżące wydatki od roku pokrywamy tylko i wyłącznie z naszych prywatnych pieniędzy, gdyż nie chcemy uszczuplać zebranej kwoty.
    Z całą pewnością mogę powiedzieć, że w wyniku ostatniej akcji spowodowanej nożem @Trollsky
    i kilkoma innymi licytacjami oraz wpłatami na zrzutkę uzbieraliśmy około 35k ( ͡€ ͜ʖ ͡€) Żeby nie budzić jakichkolwiek podejrzeń sam zaproponowałem zwycięzcy licytacji noża ( 17k ) aby wpłacił pieniądze na subkonto córki w Fundacji DobroPowraca….
    Mam potężną ilość faktur.. około 190, wszystkie zeskanowałem abyście mogli się upewnić na co idą pieniądze…w tym roku praktycznie już faktur nie zbieramy…bo nie występujemy o zwrot kosztów
    z naszego subkonta w fundacji (odkładamy tam na grube sprawy). Zeskanowałem również dokumenty potwierdzające zarówno chorobę jak i niepełnosprawność córki. Dzięki pomocy jednego z Was mamy wreszcie profesjonalną stronę Pauliny, na której umieściliśmy wszystkie dokumenty, i te medyczne i te finansowe oto link do niej http://pomagamypaulinie.pl Będziemy na bieżąco ją aktualizować….
    Przez te 2 lata i 8 miesięcy spotkałem na Wykopie całe mnóstwo życzliwych ludzi, którzy nas bardzo wsparli a niektórzy czynią to nadal…. Mógłbym wypisać całą długą listę ich nicków…ale chyba nie o to chodzi.. oni wiedzą i my wiemy i to wystarczy :)
    DZIĘKUJEMY WAM BARDZO ZA WASZĄ POMOC…. CAŁA NASZA RODZINA….
    WYKOP TO JEST TO CO NAS DOBREGO SPOTKAŁO W TYM CAŁYM NASZYM NIESZCZĘŚCIU….
    #robertt1969 #pomagamypaulinie #ciekawostki #wykop #pomagajzwykopem #wykopefekt
    pokaż całość

    •  

      Ale nie będę teraz ukrywał i kombinował, że nie myślimy uporczywie o komórkach macierzystych,
      z tym że chcemy mieć przynajmniej jakąś pewność, że ma to sens…


      @robertt1969: dobrze, że nie daliście się mocniej wciągnąć w te różne dziwne pomysły rodem z krainy lewoskrętnej witaminy C bo pamiętam, że były (co jest zrozumiałe) takie ciągoty. W ogóle cała ta sprawa to jeden z przykładów że społeczność wykopu potrafi zrobić coś pozytywnego, oby tak dalej no i powodzenia oraz dużo zdrowia dla was obojga. pokaż całość

    • więcej komentarzy (83)

  •  

    Pytanie o Kurs Gita, Bo jest taki Pan który zrobił 8h materiału i dziś włączył sprzedaż oficjalną, i myslalem zeby sobie kupic aleee
    nie wiem czy 249zł to nie za duzo na budżet studenta.Jak myslicie warto? Ktos z was kupił, albo ma jakies wrazenia po odcinkach próbnych?
    #programowanie

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Super, zaznaczam że nie jesto to żaden troll itp. Dzieczyna chciała zrobić mi dziś prezent/niespodziankę i zaproponowała anal... Ja odmówiłem bo serio brzydzi mnie to (nigdy o tym nie rozmawialiśmy). Obraziła się na mnie i powiedziała,że nie wiem ile ją to kosztowało(w sensie przełamania się itp). Zamówiłem z godzinę temu przez telefon bukiet kwiatów za 120 zł i za godzinę po niego jadę , mam nadzieje że jej przejdzie... Trzymajcie za mnie kciuki #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Zalozmy ze Tusk zaklada liberalna partie (wolnosciowa swiatopogladowo ale umiarkowanie, bez ekstremizmu. Do tego gospodarka polegajaca na zrownowazonym budzecie, ograniczeniu socjalu i podatkow), bierze tam sensownych ludzi z PO i .N plus specjalistow z biznesu. Ma twoj glos?
    #polityka #neuropa #4konserwy #wybory

    Zaglosowal(a)bys?

    • 100 głosów (67.11%)
      Oczywiscie, JE Tusk na premiera
    • 12 głosów (8.05%)
      Nie, nie ma miejsca na nowa partie
    • 2 głosy (1.34%)
      Nie, wole PiS
    • 35 głosów (23.49%)
      Nie, wole inna partie obecnie istniejaca
  •  

    "Iran w ogniu"
    JCPOA, czyli nie wszystko złoto co się świeci

    16 stycznia 2016 roku w życie weszło tzw. porozumienie nuklearne z Iranem (JCPOA). W zamian za zatrzymanie prac nad energią atomową, większość sankcji – nałożonych wcześniej na Iran – miała zostać zniesiona, w tym te najważniejsze dotyczące eksportu surowców energetycznych. Dla rządu w Teheranie ten dzień oznaczał nowe otwarcie. Już wkrótce Irańczycy mieli z podniesionym czołem ponownie pojawić się na światowych rynkach. Jednocześnie w Teheranie miały pojawiać się wielkie europejskie przedsiębiorstwa z walizkami wypchanymi pieniędzmi oraz planami nowoczesnych inwestycji. Ożywienie gospodarcze miało być tak duże, że każdy obywatel Iranu miał na własnej skórze odczuć benefity płynące ze skutków zawarcia JCPOA. Wkrótce jednak okazało się, że „zachodnie” sankcje nie były jedynym problem irańskiej gospodarki. Im więcej czasu upływało od zawarcia JCPOA, tym problemy te stawały się bardziej widoczne i powodowały coraz większe napięcia społeczne, których momentem kulminacyjnym stały się protesty z grudnia 2017 roku. Trzeba zatem zadać sobie pytanie: dlaczego JCPOA wcale nie uczyniła z Iranu krainy mlekiem i miodem płynącej a wręcz przeciwnie – doprowadziła do ostrych protestów społecznych i wewnętrznego wrzenia wewnątrz irańskich elit?

    Tekst dostępny jest także bezpośrednio na wordpressie - polecam czytać właśnie tam, bo w tekście są dodane odnośniki do źródeł, które w przyszłości zostaną nawet jeszcze uzupełnione.
    ———————————————–

    Long story short: W dzisiejszym odcinku skupiam się głównie na irańskim przemyśle naftowym. Tym czym miał on być w założeniu rządzących i tym czym on faktycznie jest. Początkowo w pierwszym odcinku miałem skupić się także na sektorze prywatnym, lecz ze względu na ogrom materiału, lub moje gadulstwo, taki tekst byłby bardzo długi, zbyt długi na jeden artykuł. Dlatego też o sektorze prywatnym Iranu porozmawiamy dopiero za kilka dni.

    Irański program atomowy

    14 sierpnia 2002 roku Alireza Jafarzadeh, rzecznik emigracyjnej Narodowej Rady Irańskiego Ruchu Oporu, ujawnił istnienie dwóch tajnych ośrodków badawczych w Iranie: zakładu wzbogacania uranu w Natanz oraz zakładu produkującego „ciężką wodę” w mieście Arak. Jakkolwiek instalacje w Natanz i Arak najprawdopodobniej były już znane największym agencjom wywiadowczym, to jednak wystąpienie Jafarzadeha spowodowało, że po raz pierwszy problem irańskiego programu nuklearnego trafił do szerokiej dyskusji publicznej. Tym samym Jafarzadeh otworzył puszkę pandory i światowej histerii zatytułowanej „irański program atomowy”.

    Mimo wielu inicjatyw społeczności międzynarodowej, które miały położyć kres zagrożeniu atomowemu ze strony Teheranu, Irańczycy nadal kontynuowali prace. Sytuacja była o tyle zła, że skala, jak i kierunek, tych prac pozostawały okryte tajemnicą. Co prawda irańskie ośrodki zostały kilkukrotnie zbadane przez ekspertów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA), lecz wyniki tych inspekcji pozostały niesatysfakcjonujące. W swoich raportach Agencja podkreślała, że nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy irański program nuklearny ma charakter stricte pokojowy czy też, czy może zostać wykorzystany militarnie.

    Sytuacja jeszcze się pogorszyła, gdy 3 sierpnia 2005 roku prezydentem Iranu został Mahmud Ahmadineżad a nakłady na program atomowy uległy wydatnemu zwiększeniu. Już w niecały rok później, 11 kwietnia 2006 roku Ahmadineżad ogłosił osiągnięcie poziomu wzbogacenia uranu na poziomie 3,5% i tym samym wejście przez Iran do grona „państw atomowych”.

    Prezydent Hassan Rouhani i szef irańskiej agencji atomowej Ali Akbar Salehi na terenie elektrowni atomowej w Buszehr, styczeń 2015 roku, źródło: Tasnim News Agency

    Świat przeciwko Iranowi

    Odpowiedź „Świata” była natychmiastowa i zdecydowana. 23 grudnia 2006 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ przegłosowała rezolucję nr 1737, na mocy której zobowiązała Iran do zakończenia prac nad wzbogacaniem uranu oraz nałożyła na Teheran sankcje obejmujące zakaz dostawy sprzętu i technologii potrzebnych do dalszych prac nad programem atomowym, a także zajęła aktywa należące do firm i osób powiązanych z pracami nad atomem.

    Teheran szybko odczuł skutki tej rezolucji, jednak nadal odmawiał współpracy. Sankcje, które były wymierzone niemal wyłącznie w irański program nuklearny, znacznie utrudniły dalszy postęp prac w ośrodkach badawczych, jednak w żaden poważny sposób nie zagrażały irańskiej gospodarce. Widząc, że rezolucja nr 1737 nie przyniosła pożądanych rezultatów, „Zachód” postanowił wytoczyć najcięższe działa.

    W 2012 roku UE i USA, działając niezależnie od ONZ-u, obłożyły sankcjami irańską ropę i gaz ziemny. Dla Irańczyków był to ogromny cios, gdyż w 2011 roku aż ok. 18% eksportowanej przez nich ropy trafiało do krajów UE. Dla Europy był to także bardzo radykalny krok, gdyż w ciągu zaledwie kilku miesięcy musiała ona znaleźć eksporterów, którzy zastąpiliby Irańczyków i zapewniliby nieprzerwane dostawy ropy na stary kontynent.

    Ostatecznie jednak ryzyko opłaciło się. Teheran nie był w stanie poradzić sobie z sankcjami z 2012 roku i zaczął szukać kompromisu. Już na początku 2013 roku w Omanie zaczęły odbywać się tajne spotkania między irańskimi a amerykańskimi emisariuszami. Jednak przełom nastąpił dopiero, gdy w sierpniu 2013 roku nowym prezydentem Iranu został Hasan Rouhani, który już podczas kampanii wyborczej zapowiedział, że walka o zniesienie sankcji będzie dla jego administracji priorytetem.

    Kilka miesięcy po zaprzysiężeniu Rouhaniego, 24 listopada 2013 roku, przedstawiciele Iranu, Rosji, Chin, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec (5+1) podpisali tzw. „genewskie porozumienie tymczasowe”, które stało się swoistą „mapą drogową”, która doprowadziła do zawarcia JCPOA. Na mocy porozumienia z Genewy Iran miał zacząć stopniowo ograniczać swój program atomowy i podjąć dalsze negocjacje, które miały zakończyć się zawarciem ostatecznego porozumienia. W zamian za te ustępstwa i dalsze negocjacje „Zachód” – w geście dobrej woli – zawiesił niewielką część anty-irańskich sankcji.

    Obrady tzw. formuły 5+1 w Genewie, podczas których wynegocjowano tymczasowe porozumienie, 23 listopada 2013 roku, źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    Irański deal

    Pomimo stosunkowej ugodowości administracji Rouhaniego, przynajmniej w porównaniu z „ekipą” Ahmadineżada, negocjacje z Iranem były długie i bardzo ciężkie. Mimo, że porozumienie z Genewy (24.11.2013) zakładało zawarcie ostatecznej umowy w ciągu 6 miesięcy, to ostatecznie rozmowy przeciągnęły się aż do II połowy 2015 roku.

    W końcu, 14 lipca 2015 roku, w Wiedniu, zawarto ostateczne porozumienie nuklearne z Iranem. W zamian za zakończenie przez Iran prac nad bronią atomową, społeczność międzynarodowa miała znieść nałożone wcześniej sankcje. Umowa, która przeszła do historii jako JCPOA (akronim „Joint Comprehensive Plan of Action”), została uznana za ogromny sukces przez wszystkie strony porozumienia. Teheran mógł w cuglach powrócić na światowe salony a ONZ mogło pochwalić się kolejnym sukcesem w walce z proliferacją. Jednak czy aby na pewno JCPOA przyniosła zwycięstwo wszystkim stronom czy może jednak dała jednej ze stron porozumienia nieuzasadnioną przewagę? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

    Porozumienie z 2015 roku wcale nie położyło kresu irańskiemu programowi atomowemu, lecz tylko zawiesiło go. Po upływie 15 lat od zawarcia umowy, czyli w 2030 roku, Iran może przystąpić do dalszych prac nad energią atomową. Mało tego, zgodnie z JCPOA, badania te nie będą podlegały żadnym dodatkowym ograniczeniom. W praktyce oznacza to, że po 2030 roku Iran może pokusić się nawet o zbudowanie własnej broni atomowej i w żaden sposób nie naruszy to postanowień JCPOA. Pojawia się zatem pytanie: dlaczego „Zachód”, Rosja i Chiny zgodziły się na zawarcie tak niekorzystnego dla siebie paktu?

    Przedstawiciele tzw. formuły „5+1” podczas negocjacji poprzedzających podpisanie JCPOA, kwiecień 2015 r., Szwajcaria, źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    Czy „Zachód” jest szalony?

    Irańczycy, niezależnie czy to za prezydentury Ahmadineżada, czy Rouhaniego, byli zdeterminowani, aby kontynuować badania nad energią atomową. Nawet wtedy, gdy irańscy dyplomaci, w latach 2013-2015, raz po raz zasiadali do stołów negocjacyjnych, w ich ojczyźnie nadal trwały prace nad atomem. Zgodnie z szacunkami Belfer Center (Uniwersytet Harvarda), czy Council for a Livable World, w momencie podpisywania JCPOA, irańscy naukowcy byli zaledwie ok. 3 miesięcy od tzw. „breakout time”, czyli wyprodukowania takiej ilości wzbogaconego uranu, która wystarczyłaby na stworzenie broni atomowej. Dlatego też Irańczyków należało jak najszybciej zatrzymać – nawet jeśli ceną byłyby znaczne ustępstwa.

    Zachodni dyplomaci prawdopodobnie liczyli na to, że w ciągu kolejnych 15 lat Iran przejdzie radykalną zmianę społeczną, która doprowadzi do tego, że to sami Irańczycy porzucą prace nad energią atomową. Dzięki napływowi zagranicznego kapitału, inwestycjom i nowym technologiom społeczeństwo Iranu miało zlaicyzować się i skupić się wokół reformatorów, takich jak obecny prezydent Rouhani, którzy poprowadziliby kraj w kierunku obozu demokratycznego.

    Czy ten idealistyczny plan miał jakiekolwiek szanse na realizację? Wydaje się, że tak. Nawet gdyby do 2030 roku Iran nie był państwem demokratycznym, a to jest niemal pewne, to jednak całe społeczeństwo bardzo mocno odczułoby pozytywny wpływ JCPOA na irańską gospodarkę. Irańskie władze widząc profity płynące ze współpracy z Zachodem, mogłyby dobrowolnie porzucić marzenia o stworzeniu potęgi nuklearnej, lub ewentualnie ograniczyć się do budowy elektrowni atomowych. Ponadto nie wykluczano, że przed wygaśnięciem ograniczeń wynikających z JCPOA, uda się zawrzeć kolejną umowę, które jeszcze bardziej oddali widmo stworzenia przez Irańczyków broni atomowej.

    Jednocześnie na obronę sygnatariuszy paktu wskazać należy, że JCPOA była w istocie jedyną opcją, która mogła zatrzymać Irańczyków przed skonstruowaniem bomby atomowej i jednocześnie nie doprowadzić do dalszej destabilizacji regionu. Interwencja, czy precyzyjne naloty na ośrodki badawcze, były zbyt ryzykowne i nie dawały gwarancji pełnego powodzenia. Dalsze utrzymywanie drakońskich sankcji także nie wchodziło w grę, gdyż mogłoby to doprowadzić do destabilizacji sytuacji w samym Iranie, co mocno odbiłoby się na stabilności zarówno Zatoki Perskiej, jak i całego Bliskiego Wschodu.

    Prezydent Barack Obama w Gabinecie Owalnym, źródło: Obama White House/flickr.com

    Irańskie tankowce wypływają

    JCPOA była dla Iranu ogromną szansą. Dzięki temu porozumieniu irańska gospodarka znowu mogła odetchnąć pełną piersią. Nałożone wcześniej sankcje zaczęły być stopniowo znoszone. Irańskie aktywa, które pozostawały od wielu lat „zamrożone przez Zachód”, teraz zaczęły stopniowo wracać pod kontrolę Teheranu. Zagraniczne firmy, w szczególności te z Europy, zaczęły coraz częściej myśleć o Iranie jako o miejscu swoich potencjalnych inwestycji. Ponadto, w końcu Teheran mógł wznowić eksport swoich najcenniejszych dóbr – surowców energetycznych.

    Zawarcie JCPOA bardzo wydatnie i wręcz natychmiastowo wpłynęło na stan irańskiej gospodarki. W 2015 roku, czyli jeszcze zanim porozumienie nuklearne weszło w życie (nastąpiło to dopiero 16 stycznia 2016 roku), irańskie PKB skurczyło się o ok. 1,5%. Tymczasem już w 2016 roku, czyli wtedy kiedy sankcje zaczęły być znoszone, Iranowi nie tylko udało się pokonać recesję, lecz także osiągnąć ogromny wzrost gospodarczy na poziomie ok. 12,5%. Zaznaczyć jednak trzeba, że tak duży wzrost PKB spowodowany był przede wszystkim gigantycznym wzrostem dochodów z handlu surowcami energetycznymi – wzrost gospodarczy w sektorach innych niż sektor naftowy wyniósł w 2016 roku zaledwie ok. 3,3%.

    Tempo wzrostu irańskiego PKB w latach 2005-2017, źródło: archiwum autora

    Zniesienie sankcji było powodem do radości zwłaszcza w ministerstwie ds. ropy naftowej (MOP). W 2013 roku, czyli po wejściu w życie wspomnianych już amerykańsko-europejskich sankcji, irański eksport ropy naftowej spadł do rekordowo niskiej wartości – 1 mln baryłek/dzień. Po zawarciu JCPOA eksport tego surowca wystrzelił w górę i już w 2016 roku wyniósł już ok. 2,1 mln baryłek/dzień.

    Nawet słaba światowa koniunktura nie była w stanie zatrzymać wzrostu tego sektora irańskiej gospodarki. W 2016 roku ceny ropy naftowej spadły do zaledwie 40 dolarów za baryłkę. Tymczasem dzięki wzmożonej produkcji zyski Iranu z eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego za okres od kwietnia 2016 r. do marca 2017 r. osiągnęły 55,75 mld dolarów – co oznaczało wzrost aż o 66% w porównaniu z poprzednim okresem kwiecień 2015 r. – marzec 2016 r.

    Jednocześnie, gdy idzie o eksport ropy naftowej, Irańczycy skupili się na odbudowie dawnych relacji z UE. Przed wejściem w życie sankcji z 2012 roku państwa członkowskie UE były jednym z głównych klientów Teheranu – to właśnie do nich trafiało ok. 590 tys. baryłek ropy dziennie. Po wejściu w życie JCPOA irańska ropa dumnie powróciła na europejskie rynki. Powrót ten był o tyle łatwy, że UE cały czas dąży do większego uniezależnienia się od rosyjskich dostawców i osiągnięcia większej dywersyfikacji. W efekcie już w 2017 roku Iran eksportował do UE średnio ok. 700 tys. baryłek dziennie. Jeśli idzie o procent udziału w rynku to jest to wartość zbliżona do okresu sprzed sankcji z 2012 roku – w 2011 roku ok. 5,43% ropy importowanej na terytorium UE pochodziło z Iranu a w 2017 roku było to 5,1%.

    Tankowiec na morzu, źródło: Max Pixel

    Dochody z ropy jako katalizator przemian

    W założeniach irańskich ekonomistów wzrost zysków czerpanych z eksportu surowców energetycznych miał bezpośrednio przełożyć się na ogólnogospodarczy boom. Administracja Rouhaniego postanowiła działać zgodnie z założeniami wyłożonymi w piątym planie gospodarczym na lata 2010-2015, uchwalonym jeszcze za czasów Ahmadineżada. Zgodnie z tym planem ok. 30% dochodów uzyskiwanych ze sprzedaży ropy naftowej miało być przelewane na rzecz, powołanego w 2011 roku, Narodowego Funduszu Rozwoju (NDFI). W założeniu Fundusz miał zająć się efektywnym wykorzystaniem zysków czerpanych ze sprzedaży ropy poprzez: wspieranie prywatnych przedsiębiorstw (do nich miało trafiać ok. 50% funduszy otrzymywanych przez NDFI), zachęcanie zagranicznych podmiotów do inwestycji w Iranie (20% środków) i inwestowanie w zagraniczne rynki kapitałowe (30% środków). Stworzenie NDFI wydawało się bardzo dobrym pomysłem i spotkało się z dość ciepłym przyjęciem ze strony „zachodnich” ekonomistów, lecz, póki co, Funduszowi nie udało się osiągnąć celów, które przed nim postawiono.

    Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim NDFI jest mocno upolitycznione. Każda decyzja dotycząca przyznania pomocy ze środków Funduszu musi być uprzednio zaakceptowana przez najwyższego przywódcę Iranu Ali Chameneiego. Ponadto część środków z NDFI jest marnotrawiona, gdyż pomoc trafia nie do prywatnych przedsiębiorstw, lecz do podmiotów, które nazwalibyśmy „przedsiębiorstwami quasi-państwowymi”. Chodzi o przedsiębiorstwa, które co prawda zostały sprywatyzowane, lecz tylko po to aby trafić w ręce osób powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej czy szyicką ulamą (duchownymi). Przedsiębiorstwa te najczęściej nie są rentowne i służą bardziej rozkradaniu majątku państwowego – właśnie poprzez otrzymywanie pomocy finansowej z NDFI – niż rozwojowi krajowej gospodarki.

    Ponadto kolejnym czynnikiem, który powoduje, że NDFI nie jest w stanie osiągnąć swoich celów jest fakt, że dochody płynące z handlu ropą naftową znajdują się poniżej oczekiwań. Jak wspomniano w poprzednich akapitach, po zawarciu JCPOA dochody Teheranu płynące z eksportu ropy naftowej wzrosły aż o 66% i osiągnęły pod koniec 2016 roku wartość 55,75 mld dolarów. Osiągnięcie tak dużych dochodów możliwe było dzięki zwiększeniu poziomu wydobycia ropy naftowej do ok. 3,7 mln baryłek/dzień. Wynik ten, mimo iż imponujący, oznaczał niewypełnienie jednego z kluczowych założeń rządowego planu rozwoju na lata 2017-2021.

    Zgodnie z rządowymi założeniami, aby irańska gospodarka działała prężnie i rozwijała się w zadowalającym tempie, produkcja ropy naftowej musi przekraczać poziom 4 mln baryłek/dzień. Mimo, że jest to mniej niż zakładano w poprzednim planie na lata 2010-2015 (tam była mowa aż o 5,2 mld baryłek/dzień), to i tak planowany pułap znajduje się poza obecnymi możliwościami technicznymi Iranu – w 2017 roku średnie wydobycie oscylowało w okolicach 3,8 mln baryłek/dzień, czyli o 200 000 baryłek za mało.

    Zakłady petrochemiczne w mieście Arak, autor: Miladfarhani/commons.wikimedia.org

    Irańska infrastruktura naftowa

    Dalsze zwiększanie poziomu wydobycia jest niemożliwe. Nie jest to wcale spowodowane małymi zasobami, lecz bardzo słabą infrastrukturą, która nie dość że stara, to jeszcze przez wiele lat była przez Teheran zaniedbywana. W 2017 roku, Bijan Namdar Zangeneh, minister ds. ropy naftowej, stwierdził, że 3/4 irańskich rafinerii ropy naftowej i gazu ziemnego należy uznać za „przestarzałe”. Najstarsza grupa tych instalacji ma blisko 80 lat i była wznoszona jeszcze przez Angielsko-Irańską Kompanię Naftową przed II wojną światową. W efekcie irańska infrastruktura naftowa jest nie tylko zawodna, lecz generuje także większe, niż nowoczesne instalacje, koszty produkcji. Obiekty te wymagają natychmiastowej modernizacji, której koszty szacuje się na ok. 10 miliardów dolarów. Problemem nie są tu jednak pieniądze, lecz technologia.

    Aby przeprowadzić modernizację swoich instalacji naftowych Iran musi najpierw ściągnąć do kraju zagraniczne firmy, które dysponują odpowiednimi technologiami. Jest to bardzo trudne zadanie, gdyż większość tych przedsiębiorstw ma swoje siedziby na terenie UE i USA. Mimo zawarcia „atomowego dealu” firmy te nadal podchodziły do jakichkolwiek kontaktów handlowych z Irańczykami z dużą rezerwą – nawet przed ogłoszeniem wycofania się USA z JCPOA. Postawa zagranicznych inwestorów po części wynika z niekorzystnego klimatu biznesowego jaki panuje w Iranie, ale nie tylko.

    Pracownicy Angielsko-Irańskiej Kompanii Naftowej, źródło: upload.wikimedia.org

    Niby bez sankcji, ale nie do końca

    Na mocy postanowień JCPOA wszystkie sankcje nałożone na Iran przez ONZ oraz UE miały zostać całkowicie zniesione. Jednak gdy idzie o amerykańskie sankcje sytuacja nie była tak prosta. USA, jako sygnatariusz JCPOA, zobowiązały się nie stosować już ani sankcji ONZ-owskich, ani tych amerykańsko-unijnych z 2012 roku. Jednocześnie jednak gdy idzie o sankcje, które Waszyngton jednostronnie nałożył na Teheran, Amerykanie zgodzili się wyłącznie na „zawieszenie” tylko części z nich. W przypadku amerykańskich sankcji, które miały być karą za program atomowy, prezydent USA miał co roku decydować o ich zawieszeniu w formie odpowiednich aktów wykonawczych (tzw. executive waiver). Natomiast jeśli idzie o unilateralne amerykańskie sankcje, będące karą za łamanie praw człowieka i wspieranie terroryzmu, to sankcje te – nie będąc przedmiotem JCPOA – nadal pozostały w mocy.

    Ta druga grupa sankcji niemal całkowicie zabraniała amerykańskim firmom nie tylko inwestowania na terenie Iranu, lecz także zawierania umów handlowych z ichnimi przedsiębiorstwami. Oczywiście było od tego kilka wyjątków, z których – chyba najbardziej znany – dotyczył możliwości sprzedaży Irańczykom samolotów cywilnych, co pozwoliło Boeingowi na zdobycie kontraktu wartego 16 mld dolarów.

    Utrzymanie części sankcji przez Waszyngton miało być pokazem siły, który utwierdziłby państwa Bliskiego Wschodu w przekonaniu, że ostatnie słowo – gdy idzie o geopolityczną rozgrywkę w regionie – nadal należy do USA. Jednocześnie jednak ten sukces propagandowy przełożył się na utratę przez amerykański biznes potencjalnych wielomilionowych zysków. Gdy w 2017 roku unijny eksport do Iranu wyceniano na ok. 13 mld dolarów, to amerykański wart był już tylko 0,13 mld dolarów – czego główną przyczyną było właśnie utrzymanie unilateralnych sankcji.

    Postawa Waszyngtonu wpłynęła nie tylko na rodzimych inwestorów, lecz także na biznesmenów z Europy. Pierwsza grupa amerykańskich sankcji (ta odnosząca się do programu atomowego) umożliwiała odpowiednim instytucjom karać nie tylko krajowych przedsiębiorców, lecz także podmioty zagraniczne. Co prawda, jak już wcześniej zaznaczono, sankcje te zawieszono, lecz tylko na rok i to w formie aktu wykonawczego prezydenta (tzw. executive waiver), który miał być cyklicznie odnawiany. Dlatego też zagraniczni przedsiębiorcy zaczęli podchodzić do inwestowania w Iranie z dużym dystansem. Co prawda kraj ten kusił ich wielomilionowymi zyskami, lecz jednocześnie nikt nie mógł dać im pewności, że pewnego dnia prezydent USA nie dojdzie do wniosku, że dalsze zawieszanie sankcji wobec Teheranu jest sprzeczne z żywotnymi interesami Waszyngtonu. Jak pokazują wydarzenia z 8 maja 2018 roku obawy te były w pełni uzasadnione.

    Prezydent Barack Obama, źródło: Obama White House/flickr.com

    Jak złapać inwestora? – radzi prezydent Rouhani

    Ostatecznie Iranowi udało się sprowadzić do kraju kilku potężnych inwestorów, którzy w 2016 roku zainwestowali w Republice ok. 3,4 mld dolarów. Wynik ten stanowi dla Teheranu katastrofę. Zgodnie z szóstym planem gospodarczym na lata 2017-2021 Iran musi, rok w rok, przyciągać inwestycje zagraniczne warte łącznie 20 mld dolarów. Dopiero taka skala bezpośrednich inwestycji zagranicznych jest w stanie zadowolić irańskich ekonomistów i pozwolić gospodarce na rozwój.

    Szczególnie desperacko potrzebne są inwestycje w sektorze naftowym. Jak już wcześniej zaznaczono, Teheran ma nadzieję, że to właśnie zagraniczni przedsiębiorcy – którzy dysponują odpowiednią technologią – zgodzą się na przeprowadzenie modernizacji irańskich instalacji i infrastruktury. Jednak póki co Iran nie znalazł takich inwestorów. Co prawda po 2016 roku zagraniczne przedsiębiorstwa otrzymały kilka dużych kontraktów w sektorze naftowym, jednak są to głównie kontrakty na budowę nowych instalacji – np. francuski Total S.A. dostał 5 miliardowy kontrakt na budowę pola „Południowe Pars”. Tymczasem istniejące już instalacje znajdują się często w opłakanym stanie i potrzebują jak najszybszych prac modernizacyjnych.

    Ryzyko amerykańskich sankcji to nie jedyny czynnik, który odstrasza zagranicznych inwestorów. Bardzo problematyczne są także: nieprzyjazny klimat biznesowy, wszędobylska korupcja oraz słaba legislacja. Bliżej tym czynnikom przyjrzymy się w kolejnym odcinku „Iranu w ogniu”. W tym momencie ograniczę się do wskazania jednego, konkretnego czynnika, który szczególnie mocno odczuła branża naftowa.

    Mianowicie chodzi o opozycję elit politycznych, które bardzo podejrzliwie, a czasami nawet wrogo, pochodzą do zachodnich inwestycji w tym sektorze irańskiej gospodarki. To nastawienie dobrze obrazuje sytuacja związana z tzw. kontraktami naftowymi (eng. Iran Petroleum Contract, IPC). Już w listopadzie 2015 roku rząd prezydenta Rouhaniego zapowiedział przygotowanie dla zachodnich inwestorów IPC, które miały przewidywać dużo lepsze warunki współpracy niż ówcześnie obowiązujące „kontrakty buy-back”. Jednak ze względu na opór radykałów pierwszy kontrakt typu IPC został zawarty dopiero w lipcu 2017 roku i był to kontrakt Total S.A. na budowę pola „Południowe Pars”. Umowy te – z perspektywy inwestorów – faktycznie przewidują dużo korzystniejsze warunki współpracy niż stare „kontrakty buy-back”. Mimo to, wpływ IPC na stan irańskiego sektora naftowego okazał się dużo mniejszy niż przewidywano. Stało się tak przede wszystkim z tego względu, że IPC weszło w życie zbyt późno. Już od drugiej połowy 2017 roku wielu ekspertów zwracało uwagę, że administracja prezydenta Trumpa może wycofać się z JCPOA. Z tego względu wielu inwestorów, mimo że zainteresowanych IPC, wstrzymało się z ostateczną decyzją do maja 2018 roku, gdy prezydent Trump miał zdecydować o ewentualnym dalszym zawieszeniu sankcji wobec Iranu.

    Negocjacje w sprawie JCPOA, źródło: U.S. Department of State/flickr.com

    Podsumowanie

    Jak zatem widzimy JCPOA stanowiła dla Iranu szansę. Jednak jej wykorzystanie nie było tak łatwe, jak mogłoby się to zdawać na pierwszy rzut oka. Amerykanie w żadnym razie nie chcieli, aby „irański deal” pozwolił Iranowi na szybką modernizację i dlatego zachowali pod swoją kontrolą potężne instrumenty, które szybko pozwoliłyby skontrować działania Teheranu – gdyby te zostały uznane za zagrażające interesom Waszyngtonu. Ponadto okrakiem na drodze do rozwoju Iranu stanęli sami Irańczycy, a dokładnie polityczne elity, które starały się jak najdłużej odwlekać reformy gospodarcze i skupiać się na znacznie mniej istotnych (przynajmniej z punktu widzenia przetrwania Islamskiej Republiki Iranu) kwestiach jak np. podsycanie nastrojów antyamerykańskich, i anty-izraelskich. Sama administracja prezydenta Rouhaniego także nie jest bez winy, gdyż wielokrotnie wykazywała się opieszałością przy przeprowadzaniu reform czy też względną ugodowością podczas konfrontacji z konserwatystami.

    Wszystko to razem spowodowało, że handel surowcami energetycznymi i ich pochodnymi nie stał się – wbrew planom rządzących – katalizatorem zmian w krajowej gospodarce. Zarówno produkcja, jak i eksport, tych surowców były na zbyt niskim poziomie a skala inwestycji zagranicznych zbyt mała. Sektor naftowy, czyli sektor który miał pociągnąć całą gospodarkę za sobą, nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Mało tego, szybkie osiągnięcie maksymalnej mocy przerobowej irańskich instalacji już w 2016 roku doprowadziło do momentalnego uwydatnienia problemów tego sektora.

    Problemy sektora naftowego są jednak tylko wierzchołkiem góry lodowej i nie obrazują skali „zepsucia” irańskiej gospodarki, która musi mierzyć się nie tylko z sankcjami, lecz także z korupcją, wysoką inflacją, bezrobociem, niestabilnością systemu bankowego, prywatyzacją, czy grabieniem majątku narodowego przez bonjady – fundacjami, które stały się prywatnymi folwarkami grupy trzymającej władz. Piętrzące się problemy doprowadziły do wrzenia wewnętrznego, którego punktem kulminacyjnym stały się protesty z grudnia 2017 roku. Aby jednak nie zanudzić czytelnika pozwolę sobie uciąć w tym miejscu i odnieść się do zaznaczonych problemów w następnym odcinku „Iranu w ogniu”.

    PS Mam nadzieję, że nie zmęczyłem was tak dużą partią materiału i danych. Chcąc jednak przedstawić obecną sytuację Iranu z szerszej perspektywy przytłaczanie czytelnika masą informacji wydaje się nieuniknione. Dajcie znać, czy nie jest zbyt długo/zbyt nudo – postaram się uwzględnić te uwagi przy publikacji kolejnej części.

    Zdjęcie góry lodowej, autorzy: Uwe Kils, Wiska Bodo/upload.wikimedia.org

    #iran #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: zdjecie.png

  •  

    Jakie są najbardziej rakowe tagi, co bym sobie zczarnolistował od razu ? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Czy ktoś w tym kraju w ogóle jeździ przepisowo? Po pierwszych 400km śmiem twierdzić ze tylko ludzie mojego pokroju - co dopiero odebrali prawko xD #prawojazdy #samochody

    •  

      @xar73782: no ja jeżdżę również przed fotoradarami oraz drogówką tak jak zwykle, czyli licznikowe 68 na 50 (realnie to 63-64 kmh z gpsa), 88 na 70 i 110 na 90. Ani razu jeszcze nie zostałem za to zatrzymany i nie przyszło mi zdjęcie, a jeżdżę tak już sporo ponad dekadę. Ogólnie rzadko kiedy drogówka mnie zatrzymuje, najniższą granicą było 84 na 50 (zapomniałem się bo jechałem akurat pierwszy raz innym samochodem niż zwykle i bez tempomatu), poza zabudowanym dostałem tylko raz kiedyś za jakieś 180 kmh na 90 no ale akurat jechali w kolumnie którą wyprzedzałem szybciej bo nie chciało mi się dzielić jej wyprzedzania na dwa bo wiedziałem, że dalej jest dobre kilka km z zakazem. pokaż całość

    •  

      @Slonx: gorzej, gdy potem jest odwrotnie i Ty trafiasz na cały cykl czerwonego, a on dojeżdża w momencie, gdy się akurat zmienia na zielone, bywa i tak niestety. Z doświadczenia widzę, że na trasie ~150km jestem w stanie oszczędzić jakieś 15-20 minut w normalnym ruchu jadąc dużo szybszym samochodem, głównie dzięki łatwiejszemu wyprzedzaniu ciężarówek i innych zawalidróg, średnia prędkość podróżna jest dzięki temu dużo wyższa pomimo, że maksymalna nie jest znacząco wyższa.

      Próba znacznie szybszego jechania niż średnia (czyli zamiast tych 110 kmh jakieś 140kmh) daje już stosunkowo niewiele (może kolejne 15-20 minut), bo trzeba dużo hamować i wbijać się na lewy pas, jest sporo groźniej i tak nie jeżdżę bo się nie opłaca imo. Płynniejsze i szybsze wyprzedzanie (bo nie potrzebuję 500m wolnego aby wyprzedzić ciężarówkę) daje jednak sporo, a nie jest jakaś zbytnio ryzykowna, przynajmniej nie odczuwam tego ryzyka.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (93)

  •  

    Pamięta ktoś jeszcze te panie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Niedługo stuknie 18 lat odkąd wypuściły kawałeczek Ja Soshla S Uma... Boziu kiedy to zleciało? ¯\_(ツ)_/¯

    #muzyka #nostalgia

    źródło: o.aolcdn.com

  •  

    Też tak macie, że jak próbujecie utrzymywać kontakt wzrokowy z rozmówcą to nie wiecie na które oko patrzeć? xD
    Jak się patrzy za długo w jedno to takie creepy jakby się gadało do jednego oka a jak się skacze z lewego na prawe to kurde jeszcze dziwniej.
    #pytanie #pracanadsoba (ಠ‸ಠ)

  •  

    #kultura #muzyka #dawnamuzyka #polskamuzyka #trojka #historia
    Dancing, salon, ulica Co za niesamowita audycja, która prowadzi Jan Młynarski, który ma niesamowitą wiedzę o muzyce i kulturze w tym powoli zsuwającym się mroki ciemności dwudziestoleciu międzywojennym. Gdy ta audycja leci to w radiu ożywa jakiś niesamowity klimat, gdzie człowiek cofa się w czasie na przedwojenne ulice i dansingi. Vabank, Kariera Nikodema Dyzmy, Hallo Szpicbródka, Bodo, to właśnie te klimaty, które znamy z ekranu.
    Jak dla mnie to jedna z najlepszych audycji w radiowej trójce. Na przykład we wrześniu była audycja o wytwórni efemerydzie czyli Wytworni Mewa, gdzie w epoce stalinizmu przez pewien czas grano big bandy i mocno inspirowane zachodem klimaty przedwojnia. Gorąco polecam, ta audycja to podróż w inny świat! #polecamdrgorasul
    Oto audycja z dziś
    https://www.polskieradio.pl/9/6917/Artykul/2210754,Dancing-salon-ulica-4-listopada-godz-1309
    A, tu o Wytwórni Mewa
    https://www.polskieradio.pl/9/6917/Artykul/2187398,Wytwornia-Mewa-czyli-mekka-powojennej-muzyki
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Odkrywam ostatnio różne subreddity i kurczę, jacy ludzie są dla siebie mili (ʘ‿ʘ) wszyscy sobie pomagają, doradzają... Jakaś piętnastolatka napisała, że ma za kilka dni urodziny, idzie do restauracji na mały obiad, później na koncert, a później będzie robić babeczki i wszyscy w komentarzach życzą jej udanych urodzin i wszystkiego najlepszego.

    Wyobrażacie sobie coś takiego tutaj? Tutaj przecież nawet laska 10/10 dostałaby cięgi, w zasadzie każdy post jest w jakiś sposób negatywnie skomentowany ehhhh (╯︵╰,) jak żyć, kiedy na wypoku łamana jest miłość bliźniego

    #oswiadczenie #wykop #reddit #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Szukam inspiracji! Rozpoczynam swoją przygodę z miksowaniem #muzykaeletroniczna i szukam ciekawych brzmień. Dobrze czuję się w klimatach mrocznego #techno , minimal techno i nakręcają mnie wszystkie połączenia z melodyjnym damskim wokalem. Znacie coś wartego posłuchania? Soundcloud, spotify, yt... wszystko się nada ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    +: Rave77
  •  

    Tak przeglądam i przeglądam ten tag, a że akurat czyściłem telefon to postanowiłem dodać coś od siebie. Moje auto w działkowej scenerii.

    #pokazauto #renault

  •  

    Taka tam ankieta, ilu z nas jest w związku a ilu singlów/singielek. Jeżeli ktos ma ochotę, to moze podzielić sie czemu jest singlem.
    #pytanie #rozowepaski #rozowypasek #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #feels pokaż całość

    Pytanie wyzej

    • 95 głosów (54.29%)
      Singiel/ka
    • 80 głosów (45.71%)
      W związku
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałabym poznać opinię #niebieskiepaski o dziewczynie, która ma 26 lat i jest dziewicą (・へ・) od razu mówię, że nie czuję się brzydka, uchodzę nawet za atrakcyjną. Skończyłam dobre studia, mam spoko pracę, grono znajomych, nie piwniczę. Po prostu nigdy jeszcze nie trafiłam na kogoś, z kim chciałabym "to" zrobić. Nawet nigdy nie byłam w związku. Po części przez to, że nie miałam wielu okazji kogoś poznać - mój zawód jest że tak powiem 'kobiecy' i od szkoły się obracam głównie w towarzystwie kobiet. Miałam kilku adoratorów, ale nie czułam chemii i tego czegoś. Były za to 3 przypadki facetów, że szalałam na ich punkcie, wyobrażałam sobie z nimi seks itd., ale oni mnie nie chcieli lub byli zajęci (╯︵╰,) Taki pech.

    Wciąż szukam kogoś, ale od pewnego czasu mam blokadę, że jak trafię na chłopaka bardziej doświadczonego to mnie wyśmieje i uzna, że jest ze mną coś nie tak skoro nawet nigdy nie byłam w związku. Poza tym od dziewczyny w tym wieku pewnie wymaga się jakiegoś obycia w tych sprawach, a ja jestem zupełnie zielona.

    Proszę o opinie facetów, którzy byli już w związkach jak zareagowaliby na to, że nawet ładna dziewczyna która na pierwszy rzut oka wcale nie wygląda na dziewicę i którą są zainteresowani nigdy nikogo nie miała? I czy nie postrzegaliby tego jako wady? #przegryw #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    -Czy da sie stworzyć sitemap xml jakiejkolwiek strony?
    -Jak sprawdzić błędy które można znaleźć w sitemapsach strony ??
    #webdev #seo

    +: Freakz
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja juz nie wiem co robić Mirki...
    Dokładnie 7 miesięcy temu zostawił mnie facet. Powód? Zakochał się w kimś innym. No cóż, trudno, tak się zdarza. Oboje popełniliśmy trochę błędów i zaniedbań w tym związku a wynikały one z naszej niedojrzałości i tego, że byliśmy swoimi pierwszymi partnerami. Związek trwał 4 lata. Było mi ciężko bo był dla mnie i przyjacielem i kochankiem i bratnią duszą, ale od 2 miesięcy spotykam się z kolegą z uczelni - super facet, któremu na mnie zależy. Po zerwaniu kontaktu i ciszy od kilku miesięcy były chce do mnie wrócić. Bardzo się stara, pokazuje, że się zmienił, że kocha, że chce układać sobie życie. Z tą nową osobą nie dogaduje się tak dobrze jak z byłym partnerem i prawdopodobnie nigdy z nikim nie będę aż w takim stopniu bo tutaj dopasowanie wynosiło 100%, to był "ten", nic nie dawało tyle radości ile spędzanie czasu na wspólnej pasji. On też zapewnia, że z nikim nie było i nie bedzie mu tak dobrze jak ze mną, to ze mną tylko będzie tak szczęśliwy. W ciągu tych 7 miesięcy miał dwie partnerki, z jedną jest do teraz ale dla mnie ją zostawi, ciągle wracało do niego uczucie do mnie i wie, że to jest "to". Kocham go, ale wiem, że bardzo mnie zranił i wydaje mi się, że jestem też lekko zauroczona w tym nowym, z nim mam szansę na poważny, stabilny związek pełen szacunku, mamy dopiero po 23 lata, ale to taki typowy kandydat na dobrego męża i ojca. Lubię z nim spędzać czas, rozmawiać, fizycznie też mi się podoba. Ale jeśli całe życie będę żałowała, kochała i tęskniła za byłym? Co robić? Iść za głosem serca czy rozumu?
    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    Co robić?

    • 10 głosów (15.63%)
      Serce
    • 54 głosy (84.38%)
      Rozum
  •  

    #zeby #dentysta #stomatologia

    Elo, możecie polecić coś na nadwrażliwego zęba? Miałem robioną czwórkę ponad miesiąc temu, ale ten ząb w ciul reaguje na zimne i ciepłe, na nagryzanie tez trochę. Używam pasty elmex zielonej i fioletowego płynu. Są jakieś jeszcze sposoby na pozbycie się tej nadwrażliwości? Czy tak już zostanie do końca życia?

  •  

    Przeglądanie tagu #przegryw podnosi jeszcze bardziej moją samoocene

  •  

    Dis is a fjuczer and innowejszyn XD #apple #heheszki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: aple.png

  •  

    Mam takiego znajomego na studiach którego nie znam długo, bo go tam poznałam no i się wydawał ogólnie spoko i w rozmowie i w ogóle. Można powiedzieć że się nawet zakolegowaliśmy, coraz więcej ze sobą pisaliśmy. No i ostatnio zaczął się do mnie przymilać, ale bez podtekstów więc pozostałam na to obojętna i tak sobie piszemy o głupotach i nagle zaczął temat narkotyków, że on to gardzi takimi co je biorą (sam pije alkohol, nie nałogowo, ale no jednak) i zaczyna wyzywać, że jeszcze trochę i trawa będzie legalna i tak nie może być że ludzie będą chodzić naćpani i narkotesty powinny być tak samo powszechne jak alkomaty.
    Tylko że on nie wiedział że ja pale codziennie już nie pierwszy rok i mam mocno liberalne podejście do tego typu rzeczy bo co to kogo obchodzi co kto bierze jak nie szkodzi społecznie w żaden sposób i wiecie co mu odpisałam?

    pokaż spoiler Nic, bo idiota już jest poblokowany wszędzie i raczej nie mam zamiaru utrzymywać z kimś takim kontaktu
    #narkotykizawszespoko #stulejacontent
    pokaż całość

    •  

      @halo-policja: ja tam mam paru znajomych którzy mają dość mocno odmienne opinie od moich w pewnych kwestiach ale potrafimy o tym rozmawiać bo na szczęście nikt nie jest fanatykiem czegokolwiek. Dopóki człowiek jest w miarę ogarnięty to nie jest to problem, więc jeśli nie jest, to cóż, szkoda się męczyć.

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    #mieszkanie
    #mieszkaniedlamlodych
    #kredyt

    Tak z czystej ciekawości, zarabiając 3k netto będąc samemu na jaki mniej więcej kredyt można liczyć, zakładając posiadanie 20k wkładu własnego. Powiedzmy na 25 lat. Ile wówczas wynosiłaby mniej wiecej rata takiego kredytu. Wybaczcie jak pytanie laickie, ale nie mam pojęcia o takich rzeczach, a niekoniecznie chcę wierzyć we wszystko co przeczytam na stronach banków/kalkulatorach.

    PS: Są jakieś programy jeszcze, które jakoś wspierają w czymś takim? MDM chyba się skończyło?
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przez 15 lat swojego życia po średnio kilka godzin dziennie rozwijałem swoje umiejętności w zakresie programowania webowego (front i back end). Pokonał mnie ktoś całkowicie nieinteresujący się komputerami, kto w 2017 r. zainteresował się w ogóle informatyką i robi to głównie dla pieniędzy, a na naukę przeznaczył około pół roku, uczył się głównie oglądając jakieś płatne kursy wideo, nie spędził całego dzieciństwa przed komputerem tak jak ja. Pokonał, tzn. robi to samo co ja w krótszym czasie, alternatywnie więcej niż ja w tym samym czasie. Czy to oznacza jestem jakiś umysłowo upośledzony? Co zrobiłem źle?

    #naukaprogramowania #praca #psychologia #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem 24letnim prawiczkiem który nigdy nie miał dziewczyny i naszły mnie pewne przemyślenia...

    Jestem w ciemnej kurwa dupie. Nie żartuję.

    Dlaczego? Ano dlatego, że wszystkie wartościowe kobiety są już zajęte od czasów szkolnych. Są w długoletnich związkach, planują ślub i potomstwo, ewentualnie rozwijają się zawodowo. Niezależnie od priorytetów, są to wartościowi i ułożeni ludzie.

    A mi co zostało?

    Co najwyżej przedymane na lewo i prawo karynowe tinderówki, które ukrywają swój prawdziwy przebieg lub pomniejszą go pięciokrotnie i szukają jelenia. A dlaczego ja mam być z jakimś szlaufem, którego miało pół miasta? Nie szukam dziewicy, ale WYMAGAM od przyszłej partnerki aby nie pieprzyła się po kątach z byle kim lub pierwszym lepszym sebkiem w przeszłości. Seks w poprzednich związkach akceptuję. Bez związku - ni chuja.

    Ewentualnie samotne madki szukające tatusia w trybie natychmiastowym bo poprzedni spierdolił do Meksyku. No świetny kurwa interes. Będę łożył pieniądze na bękarta aby za kilka lat usłyszeć: "spierdalaj, nie jesteś moim ojcem". Zajebałbym gnoja chyba. Już nie wspominam o tym, że samotna mamusia nigdy nie czułaby do mnie respektu i silnego popędu. Bo respekt i silny popęd to czuła do poprzedniego, a ja byłbym piątym kołem u wozu.

    Niby jest szansa trafienia na normalną dziewczynę. Normalną czyli taką, która związek oparty na obustronnym szacunku stawia wyżej niż pierdolenie się po klubach. Tylko teraz pytanie. Ile jest takich dziewczyn? 3%? Ilu jest chętnych na nie? Wszyscy są chętni na takie dziewczyny. Z takimi dziewczynami można planować wspólną przyszłość. I teraz najlepsze. Skoro są świadome jakim są towarem deficytowym... Jakie mają wymagania? Wypierdolone w kosmos. Jakie ja mam szanse? 0.0001%?

    O samotności nie wspominam bo nie chcę być samotny.

    I zaraz ktoś tu wyleci z błyskotliwym komentarzem, że przeszłość nie ma znaczenia, liczy się teraźniejszość. Tak? W takim razie, czy jeśli byłbym seryjnym pedofilem i mordercą... Zatrudnilibyście mnie jako opiekuna do swojego dziecka?

    #przemyslenia #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #redpill #p0lka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Moi sąsiedzi to debile. Jedna baba idąc do mieszkania po klatce zazwyczaj kopci papierosa, sąsiad z góry u siebie w łazience. Tym sposobem kilka razy dziennie mam smród papierosów w mieszkaniu. Właśnie któreś z nich mnie wybudziło tym dymem.
    Nic nie pomaga, kartki na klatce, rozmowa z administracją. W bezpośredniej rozmowie z nimi oczywiście też się nie przyznają. Jak ja nie znoszę mieszkania w bloku z tą bandą podludzi.
    Przeprowadzka do własnego domu jednorodzinnego gdzieś za pół roku, to będzie najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
    #zalesie #podludzie
    pokaż całość

    •  

      @taalarek: ze śmierdzącymi palaczami (bo rzadko są też tacy co palą naprawdę mało śmierdzące rzeczy) nie wygrasz, ja przez to już zmieniałem mieszkania, aż w końcu kupiłem takie, gdzie nie ma tego ryzyka wysokiego przez brak okien pod moimi i parę innych detali.

      Mam nadzieję, że się pozbędziesz chociaż dymu papierosowego jako triggera bólu, u mnie przez wiele lat tak było (byle palacz na ulicy oznaczał przejście na drugą stronę ulicy bo jak nie, to parę godzin bólu) a jakiś czas temu samo przeszło, pomimo, że niczego specjalnego z tym nie robiłem. pokaż całość

    • więcej komentarzy (104)

  •  

    Nie wiem, czy istnieje wśród cech / zachowań ludzi rzecz, której nie szanuję bardziej, niż syndromu ofiary i wyuczonej bezradności.

    Się nie da. Niczego się nie da.

    Wszystkich wina, tylko nie moja.

    To, że w wieku 30 lat nie ogarniam życia to wina moich rodziców, że mnie tak wychowali.

    Odmawiasz mi, bo jestem czarny? / żydem? / gejem? / kobietą? / prawiczkiem? / mam za duże uszy? / cokolwiek?

    Basia dała mi kosza, a już nie daj Boże związała się z kimś bardziej ogarniętym ode mnie, więc wszystkie kobiety to k*rwy.

    No taak, ale czego można się spodziewać po katolach.

    Jako matka biednego niepełnosprawnego dziecka mam biedne niepełnosprawne dziecko, więc rób co ci każę i daj mi czego chcę, gdyż moje biedne niepełnosprawne dziecko jest biednym niepełnosprawnym dzieckiem, czy nie widzisz jakie ono jest biedne i niepełnosprawne, no, Bartuś, powiedz pani jaki jesteś biedny i niepełnosprawny.

    Jestem samotną matką, należy mi się X Y Z Ż Ź, co jeszcze należy się samotnym matkom?

    Nie ma pracy. Więc nie szukam, przecież to głupie szukać czegoś, co nie istnieje.

    Moje bycie przegrywem to dlatego, że jestem gejem! Co prawda nikt nigdy mi z tego powodu nie dokuczał, ale przecież wiadomo, że wszyscy prześladują gejów, dlatego jestem przegrywem.

    Łatwo Ci mówić, bo masz maturę, jakbyś nie skończyła szkoły, tak jak ja, to ciekawe jak byś teraz żyła.

    Proszę o ukaranie Waszego pracownika zwolnieniem z pracy!

    Uprzejmie donoszę, że właściciel firmy XYZ nabył ostatnio nowy samochód, mimo, że wcześniej wywalił na zbity pysk mojego Janka. Mój Janek jest ciężko chory, od lat zmaga się z chorobą alkoholową i z nerwowością, i nie ma teraz za co żyć, a ten prywaciarz złodziej jeden nie wstydzi się jeździć nowym samochodem.

    W Polsce nie ma żadnych możliwości rozwoju. Skończyłam oceanografię, a jedyna oferta pracy w moim Pcimiu Dolnym to kasa w Biedronce.

    Łatwo Ci mówić, dostałeś lepszą ocenę z tego sprawdzianu, a niby też się nie uczyłeś.

    Nie zdałam, bo facet od przyry się na mnie uwziął.

    Taaak, jemu to łatwiej, to Ty nie słyszałeś, że podobno jego stryjeczny brat ma sąsiada, który ma znajomego, którego dziadek cioci męża wujka siostry syna też pracował w wojsku? Z takimi plecami to wiadomo było od razu, że mu dadzą ten awans.

    Gdybym ja miała takiego bogatego męża też bym o siebie zadbała.

    Nauczyciel wstawił mojemu dziecku jedynkę. Wnoszę o przeprowadzenie kontroli kuratorium, wydziału edukacji i Ministerstwa Edukacji. Proszę o zapewnienie anonimowości.

    Uh. #gorzkiezale #zalesie #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @Der_Deutscher_Kaiser: równość wszystkich to szkodliwy mit - jedni mają lepiej, inni gorzej pod kątem cech i możliwości na które nie mają wpływu (geny, bogata rodzina, itd.) i ludzie twierdzący, że jest inaczej, zwyczajnie kłamią.

      Inną sprawą jest umiejętność zrobienia czegoś ze swoim życiem i to na swoim poziomie, to nie musi być wyścig na sam szczyt, jakkolwiek by go nie określać.

    •  

      @Der_Deutscher_Kaiser: tutaj możemy zdryfować w niekończące się dywagacje spod znaku #przegryw na temat tego, czemu akurat oni na pewno nie mogą nikogo znaleźć i to nigdy nie kończy się niczym sensownym, tu zresztą też trochę widać ten negatywny mindset bo ciężko mi uwierzyć (zakładając na chwilę, że tu brak trolli i to wszystko jest prawdą) aby każdy jeden z nich naprawdę był tak pokarany przez los że kompletnie nic nie mogą z tym zrobić.

      Ogólnie tu nie chodzi o wyjdź i pobiegaj tylko zwykłą pracę nad sobą, nie wiem czemu bardzo mało ludzi to naprawdę robi, niezależnie, czy są w związku, czy też nie. Ewentualnie nawet wchodzą w związki, a potem już uznają, że szczyt zdobyty i sru przed telewizor na resztę życia.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    #150perfum #perfumy 34/150

    Prada Amber pour Homme (2006)

    Prada to marka, która ma zaszczyt jako pierwsza gościć po raz drugi w cyklu #150perfum. Pierwszymi perfumami były świetne Infusion d'Homme a dziś przedstawię moje ulubione. które zdążyłem już polecić kilku mirkom i wiem, że im bardzo się spodobały.

    Znane na początku jako Prada Man - Prada Amber pour Homme to pierwszy z zapachów Prady, jakiego poznałem i momentalnie się w nim zakochałem, mimo, że swoją pierwszą flaszkę kupiłem niedawno, dzieląc się na dodatek mililitrami z trzema innymi użytkownikami wykopu (pozdrawiam serdecznie). Pudrowe, świeże, mydlane, po prostu typowo pradowe perfumy. Osobiście uważam Amber za dzieło sztuki. Są tak inne od tego wszystkiego co w ostatnich latach jest promowane w mainstreami a jednocześnie tak samo nowoczesne. Zamiast w ulepową słodycz, Prada
    idzie w stronę kwiatowo-owocową. Jest klasycznie, piżmowo, a świeżość jaka bije od tego zapachu jest nie do opisania. Jest mydlana, ale nie aż tak jak Infusion d'Homme czy L'Homme co dzieje się za sprawą ambry, która nadaje perfumom głębi i ciepła przez co nie jest tak chłodna jak te dwa wymienione. Obok Rive Gauche jest to jeden z niewielu nowoczesnych zapachów, którego można by podłączyć pod kategorię barbershop. Kompozycja klasy światowej, niszowa jakość w designerskiej cenie co nieczęsto zdarza się w świecie mainstreamowych perfum. Do tego świetne parametry. Bardzo dobra trwałość i projekcja, która jest idealnie dobrana do tego typu zapachu. Przez praktycznie cały żywot tych perfum na skórze ich aura jest wyczuwalna. Nie jest to typ killera, bo nie zostawiają ogona ale używając Amber Pour Homme nie musisz szukać nosem zapachu na skórze, żeby przypomnieć sobie jakich perfum użyłeś. Każdemu kto nie zna polecam gorąco, a tym co używają na co dzień wypada pogratulować zajebistego gustu.

    typ: powdery / balsamic
    zapach: 9,0/10
    projekcja: 7,0/10
    trwałość: 8,0/10
    cena: 157 zł za 100 ml testera / 220-260 zł za 100 ml produktu
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Prada/Amber_pour_Homme_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Prada/Prada-Amber-Pour-Homme-Prada-Man--1044.html
    pokaż całość

    •  

      momentalnie się w nim zakochałem, mimo, że swoją pierwszą flaszkę kupiłem niedawno, dzieląc się na dodatek mililitrami z trzema innymi użytkownikami wykopu (pozdrawiam serdecznie)

      @dr_love: spóźniłem się wtedy i kupiłem cała flaszkę i się cieszę, żę tak wyszło, bo są świetne. Nie rozpychają się, ale mają swój charakter idealny do biura. Niby mydełko, ale nie jest nudne.

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    Kurwa dziwnie jest być bolcem na boku, czuje się nie w porządku jakoś, ale seks jest dobry i w sumie zapomniam :< #zwiazki #przemyslenia

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika xetrov

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)