•  

    22539,25 - 21,08 = 22518,17

    Moi mili! Zostałam oficjlanie Półmaratończykiem! ʕ•ᴥ•ʔ

    pokaż spoiler Wiem, że według mojego zegarka zabrakło trochę, ale z racji, że na zawodach NIGDY nie wychodzi dokładny dystans, to pozwałam sobie mieć to w głębokim poważaniu.


    Nie wyszło to jednak do końca tak, jak to widziałam, ale po kolei. Głowa i nogi dały radę bez problemu. Dobrze też rozpracowałam sobie, kiedy brać żele. Biegło mi się naprawdę dobrze, pilnowałam, żeby nie było za szybko. Wiadomo, że obstawiałam koniec stawki, ale odczuwałam radość z biegu i to się dla mnie liczyło. Biegacze, których mijałam dodawali sił swoim dopingiem. Coś cudownego. Aż w końcu pani astma wysiłkowa stwierdziła, że jest zbyt dobrze (╯︵╰,) Około 16km tętno wskoczyło mi na 180, oddech zrobił się ciężki. Do mety jeszcze kawałek drogi, szybka analiza i dałam wygrać rozsądkowi: czyli od tamtego momentu obrałam technikę marszobiegu z pulsometrem. Czekałam aż serducho mi się uspokoi i wtedy zaczynałam znowu biec. Jak tętno robiło się znowu wysokie - maszerowałam. I nie uważam tego za żadną hańbę. Wolałam sobie trochę odpuścić, niż paść gdzieś po drodze.

    Tak sobie pokonywałam kolejne metry, a przy 19km dołączył do mnie Tatuś i metę przekroczyliśmy razem (ʘ‿ʘ) I jak to właśnie mój Tata powiedział: ból przeminie, chwała pozostanie (a nogi i plecy bolą, oj bolą). Jestem drugą osobą w rodzinie, która dystans półmaratonu pokonała, chociaż to ja się tak zarzekałam, że biegać nie będę. I wiecie co? Jestem z siebie cholernie dumna! Nikt mi tej dumy nie odbierze, bo mogę śmiało powiedzieć, że dzisiaj pokonałam siebie! ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    pokaż spoiler Rok temu jak mi Tata powiedział, że może kiedyś pobiegniemy razem półmaraton, to się zaśmiałam, że ja co najwyżej mogę jechać obok niego na rowerze. Także tego.


    Średnie tempo wyszło mi 6:50/km, więc mimo wszytko uważam, że tragedii nie ma (moim celem było tempo poniżej 7:00/km). Oficjalny czas to 2:24:02. Myślę, że nie bez echa pozostała też moja choroba z początku tygodnia - komin spełnił swoją rolę jako chusteczka wielokrotnego użytku ( ͡° ͜ʖ ͡°) Generalnie mam jeszcze nad czym pracować, ale zapału do tej pracy mi nie zabraknie!

    Teraz czeka mnie kilka dni odpoczynku, a w weekend Run or Death oraz Botaniczna Piątka. Miłego dnia wszystkim!

    pokaż spoiler #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #kinjabiega
    pokaż całość

    •  

      @Fenrirr: Średnio pamiętam, ale wg klik przewijały się takie: ks-krzysiek / OpenYourEyes / h8me

    •  

      @Fenrirr: U mnie to będzie dobrych 10-11 lat temu. Niewiele było wtedy Uni. Przyjemnie wspomina się te daaawne czasy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Po jakimś czasie postanowiłem się uwolnić i spieniężyłem konto ( ͡$ ͜ʖ ͡$)

      Później jeszcze wracałem na nowsze, jednak już bez takiego zaangażowania, jak na U4.

    • więcej komentarzy (102)

  •  

    #wroclaw #nieruchomosci #posrednicy #kupnomieszkania #mieszkania #kredyt #hipoteka

    Dzien dobry to znowu ja - spamer ze zdolnosciami do rozwlekania kazdego tematu do granic mozliwosci (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Postaram sie dzisiaj troche skladniej, bo bedzie o drugiej czesci procesu zakupu nieruchomosci, czyli kredyt notariusz i czemu to wszystko kosztuje.

    Na pewne watpliwosci, zarzuty i pytania (nie nie dostalem pindoli na pm i nie nie chce dostac), odpowiem na samym dole wpisu. Plus dam info co kupilem tak naprawde i czemu jestem doskonalym przykladem na prawdziwosc powiedzenia glupi ma zawsze szczescie.

    Uwaga: nie jestem ekspertem finansowym, nie mam zbyt duzej wiedzy w temacie, moze byc tak ze do wpisu wkradly sie jakies bledy, staram sie - ale nie zawsze wychodzi. Jest to opis doswiaczenia zakupu mieszkani z rynku wtornego wroclaw polowa roku 2017. Ni cholery nie mam odniesienia do jakikolwiek innych hipotek, poza ta ktora opisuje.

    No dobra. Wybralismy mieszkanie.
    Tu jeszcze jedna sprawa, warto zabrac mame, babcie, ojca, brata osobe trzecia nie zwiazana z tematem, zeby spokojnym okiem obejrzala lokum calosciowo. Zwrocila uwage na rozklad, moze cos sie rzuci w oczy.
    Warto potargowac sie ze sprzedajacym, ja w dwoch wypadkach mialem tak (bo mialem na oku 2 mieszkania, znalezione jednego dnia), ze sprzedajacy bez wielkiego targowania sie, spuscil z ceny 5-7tys zloty. Niby nie duzo, ale na wspomniane w poprzednim wpisie hiszpanskie kafelki, ktore potem administracja rozpruje, bedzie.

    W moim wypadku sprzedajacy chcieli zebysmy podpisali umowe przedwstepna u notariusza. Gwaltu rety kurwa notariusz, jak ja przechodzac kolo sadu chowam glowe glebiej w ramiona. Czyli juz robi sie powaznie.
    Umowa przedwstepna to taki gwarant (lub nie), ze sprzedajacy nie zrobia cie w balona i nie sprzedadza nikomu innemu mieszkania, w miedzyczasie jak bedziesz zalatwiac formalnosci. Jednoczesnie dla nich to tez swoista gwarancja, ze ty nie wystawisz ich do wiatru, bo ci sie odwidzialo. Teoretycznie spsiana umowa na kolanie druk a4 i podpisy, jest tak samo wiazaca jak ta zrobiona notarialnie. Czy w praktyce jest tak samo, zazwyczaj pewnie oznacza to sadowne dochodzenie swoich praw itd.

    Moi sprzedajay chcieli umowe przedwstepna notarialna i tutaj z tego co wyszlo w miedzyczasie polecam te opcje. Hurr durr trzeba zaplacic, tak ale ma sie urzedowy pieknie podbity papier, a w dodatku notariusz moze wychwycic cos z czego wy sobie nie zdajecie sprawy, ale do rzeczy.

    Notariusz: google notariusz wroclaw, dzwonimy. Zazwyczaj odbiera pracownik kancelarii, ktory ma spora wiedze i od niego dowiecie sie co trzeba przyniesc zabrac ustalicie terminy i detale. Z kancelaria kontaktujecie sie najlepiej mailowo (bez sensu jezdzic po miescie z duperelami) i wysylacie skany papierow ktore beda potrzebne, plus dane osobowe swoje i sprzedajacego. Potrzebne papiery to zazwyczaj info z biura meldunkowego, informacje o braku zadluzenia w spoldzielni, i troche innych rzeczy, nie pamietam wszystkiego, ale jak pisalem wyjasnia czego konkretnie potrzeba.
    Ja dzwonilem i mowilem wpost, potrzebuje umowe przedwstepna, plus umowe kupna bede robil u was, mieszkanie wtorne za 260k. I tutaj dostawalem konkretne kwoty ile calosc bedzie kosztowac. Calosc, bo poza stalymi kwotami czynnosci notarialnych, notariusze maja cos takiego jak taksa notarialna, czyli ile sobie wezmie notariusz za swoje czynnosci. Okreslona jest taksa maksymalna, ale juz nie minimalna, wiec od notariusza zalezy ile was skasuje. Mi po kilku telefonach udalo sie znalezc najtanszego notariusza. Slyszalem ze w mniejszych miastach, jak trzebnica, czy olawa tez ceny bywaja niskie.
    Teraz kwotowo: umowa przewstepna wyniosla mnie 500zl do podzialu na 2, bo uzgodnilem ze sprzedawca ze placimy po polowie.
    Umowa kupna sprzedazy, to bylo 5200zl pcc (podatek przy zakupie z rynku wtornego 2% wartosci nieruchomosci), plus 800zl za czynnosci notarialne. Do tego doszedl wniosek do ksiag wieczystych (o tym ponizej), dodatkowe koszta wysylki papierow calosc zamkniela sie w <7000zl (w tym rzeczone 5200 dla panstwa).

    Czemu pisze ze przedwstepna notarialna to dobra opcja. Bo u mnie w ksiegach wieczystych wyszedl babol (byc moze posrednik nieruchomosci by to wychwycil, ja go nie mialem) i trzeba to bylo naprawic, zanim wniosek poszedl do banku.
    Babol - sprzedajacy uzyskal mieszkanie w ramach tzw. dozywocia. Mial ciocie ktora za opieke, po smierci zrzekala sie mieszkania na sprzedajacego, za tzw opieke. Ciocia zmarla, zalatwili all z notariuszem, ale nie powiadomili ksiag wieczystych ze nastapilo nabycie mieszkania. W ksiegach trzeba bylo wiec wykreslic ciocie i jako jedynego wlasciciela zostawic mojego sprzedawce. To wzial na bary notariusz ktory zrobil to na miejscu (przytomny sprzedawca, mial akt zgonu ciotki w papierach dotyczacych nieruchomosci). To byla kwota rzedu 80zl do zaplaty.

    W umowie przedwstepnej okresla sie tez ewentualna zaliczke lub zadatek ktory kupujacy wplaca sprzedajacemu na poczek transakcji, ot takie zabezpieczenie. Tu uwaga trzeba sie doagadac ze sprzedajacym ile i co to ma byc.
    W skrocie: zaliczka - wplacasz i czesc, jesli nie dojdzie do umowy, zaliczka jest zwracana kupujacemu, jesli dojdzie wliczana jest do ceny mieszkania.
    Zadatek - wplacasz i czesc :) Jak ze swojej winy nie kupisz, kasa przepada. Ale jesli nie dojdzie do sprzedazy z winy sprzedajacego, mozesz domagac sie dwukrotnej wartosci zadatku w ramach zadosc uczynienia.
    Polecam zadatek jako taki troche mocniejszy dupochron.
    W moim wypadku okreslilismy zadatek na 1% wartosci nieruchomosci platny przelewm na konto w ciagu 3 dni od daty podpisania umowy. Taki zapis umieszcza notariusz i jest to wiazace!!!

    Ok mamy juz umowe przedwstepna, teraz pora na gorsza rzecz czyli kredyt. Jak pisalem, nie mialem zadnego doswiadczenia w tym temacie, zadnych kredytow, pozyczek i bawienia sie w takie akcje. Tak wiem jestem debilem, ale dla mnie jak mnie nie bylo na cos stac, to po prostu tego nie kupowalem. Raty, zobowiazania wielomiesieczne, to nie na moja glowe. Niestety przyszla kryska na matyska i hipoteczny musze wziac.
    Ja jestem z tych osob, ktore nie trawia wszelkiej masci posrednictwa, nie lubie, nie korzystam, nie ufam. Jak zrobie cos sam, wiem ze dopilnuje, dopatrze, doczytam, upewnie sie 50 razy i bede wiedzial na czym stoje. Jesli cos zostanie spierdolone, to bede mial pretensje sam do siebie. Stad na poczatku nie chcialem korzystac z pomocy posrednikow finansowych. Z drugiej strony, zdawalem sobie sprawe ze bedzie to kupa formalnosci latania po bankach, dokladania co raz to nowszych papierow drukow itd... w perspektywie przeprowadzki umeblowywania remontu, moje dni urlopowe w kolchozie zaczely sie gwaltownie kurczyc. Zrozumialem, ze nie ogarne wszystkiego pracujac na full etata, plus jakies tam rodzinne obowiazki i czas na jakis chillout i piwo, zeby calkiem jobla nie dostac i nie pasc na zawal po przekroczeniu progu wlasnego M.
    Stad z polecenia znajomych skontaktowalem sie z doradca finansowym. Ale z racji ze ja wlasnej mordzie w lustrze nie ufam, postanowilem ze sam rowniez bede z bankami rozmawial.

    O zdolnosc kredytowa raczej sie nie martwilem, moglem dorzucic spory wklad wlasny, plus ponad 10lat stazu w pracy, stawialy mnie na dosc dobrej pozycji jesli chodzi o kredyt na taka kwote. Nie jest moim celem chwalic sie, ale jak pisalem wczesniej, stary jestem i nie kupowalem nic do tej pory odkladajac wlasnie na wklad wlasny, zeby ten kredyt przelknac z jak najmniejsza dawka dziegciu w miodzie lanym na moje serce przez banki, naganiaczy i wszelkie hasla "kto nie kupi mieszkania ten zmarnuje zycie".
    Posrednik finansowy, swoje ja swoje :D
    Przede wszystkim kalkulatory na stronach bankow, pozwalaja +/- ogarnac temat, daja jako taki oglad na sytuacje. Ale nigdy nie pokaza wam ile tak naprawde to wszystko kosztuje. Tylko i wylacznie wizyta w banku, lub wyliczenia doradcow, ktorzy maja narzedzia udostepniane przez banki.
    Ja dzwonilem do banku, mowilem o co chodzi umawialem sie na konkretny termin. Z marszu bardzo mala szansa na dostanie sie do doradcy hipotecznego, nie kazdy oddzial takowych posiada, no i czesto trzeba czekac w ogonku.
    W bankach bylem czterech, jak pisalem sam niezaleznie od planowanego spotkania z posrednikiem.
    PKO bp (ten nasz patriotyczny w ktorym mialem konta i kredytowke), PKO sa (ten co mial byka a teraz chyba 1), ing, bank pocztowy.
    Wybor taki a nie inny, po pierwsze artykuly na necie i rankingi. Zabawy kalkulatorami na stronach bankow, opinie znajomych - warto pytac, zawsze w pierwszej drugiej linii znajoych jest ktos kto wlasnie bierze kredyt.

    I tak zgodnie ze strategia zawarta w poprzednim wpisie, udawaj debila a moze ktos na piekne oczy i ladny usmiech (bo morde mam jednak brzydka :D) sie zlituje tylumaczy wyluszczy i powie co i jak. Chodzilem po tych bankach, na wejsciu oswiadczalem ze mam nikle pojecie, ze nie chce korzystac z uslug posrednikow, ze chcialbym bezposrednio z bankiem. I tu niespodzianka 3 na 4 razy trafilem na bardzo pomocnych i kompetetnych ludzi. Zostalo mi wyjasnione jak krowie na rowie, poszczegolne etapy i kroki ktore bedziemy podejmowac zeby ten kredyt otrzymac:
    1. Zlozene wniosu kredytowego.
    2. Oczekiwanie na decyzje banku, w czasie ktorego nastapi wycena nieruchomosci przez podmiot wyznaczony przez bank (jest to niezbedny element i warto o tym uswiadomic sprzedajacego).
    3. Decyzja banku i ewentualne podpisanie umowy
    4. Notarialna umow kupna sprzedazy z ustanowieniem hipoteki na bank
    5. Odbior kluczy i formalnosci pozakupowe o ktorych warto pamietac.
    6. Pierwsza rata i dlaczego tak duzo i jak to zmniejszyc :D

    Podsumowujac w skrocie moje wizyty w bankach, najkorzystniejsza oferta to w kolejnosci ING, PKO sa, PKO bp, pocztowy (ktory jak sie okazalo to w sumie to samo oferuje co bp).
    Jak okreslilem najkorzystniejsza, kazdy doradca na podstawie tego co mu powiedzie, tzn za ile chcecie kupic, ile macie wkladu wlasnego, jakie raty, na jaki okres czasu itd wydrukuje wam szereg zestawien. Na samym dole tych zestawien jest taka rubryczka, calkowity koszt kredytu i tutaj lezy info ile wam za ta przyjemnosc przyjdzie zaplacic, ponad to co zaplacicie za mieszkanie :)
    Ale zeby nie bylo tak pieknie, banki stosuja szereg roznych dodatkowych kosztow prowizji, ubezpieczenia i siebie i mieszkania, ubezpieczenie na poczte ustanowienia hipoteki od cholery skladowych.
    TUTAJ UWAGA: nie chce sie za mocno rozpisywac, gdyby ktos chcial taka analize z typowego kalkulatora kredytowego pic rel, to prosze o info w komentarzach zrobie to. Jest to dosc banalny temat, ale dlugo zejdzie a wpis i tak osiaga rekord dlugosci, nie chce dodatkowo zasmieciac.

    Tutaj tez wato sobie zadac pytanie, duze raty na poczatku, mniejsze koszta calosciowe. Czy moze poki czlowiek jest mlody i piekny, to nie warto wciagac tynku ze scian, a kosztem wydluzenia kredytu/zwiekszenia kosztow, miec kase na wojaze, zabawe, kox czy co kto lubi, poki jest sie mlodym?

    Moja wizyta u posrednika finansowego ograniczala sie do bardzo podobnych pytan jak w przypadku banku. Jedno tylko ale, trafil mi sie gosc ktory dosc konkretnie wytlumaczyl czym jest kredyt hipoteczny, jakie sa jego skladowe, czy warto czy nie warto pchac sie w dlugi okres, w szybka splate, w raty rosnace malejace pokazal co i jak.
    Troche mi to rozjasnilo w glowie, bo jak bardoz pomocni byli ludzie w bankach, oni operowali na liczbach, gosc operowal na pojeciach ekonomicznych, o ktorych ja mialem bardzo mglista wiedze.
    Posrednik pokazal mi swoje wlasne kalkulacje dla 7 bankow z czego 3 pokryly sie z tymi odwiedzanymi przezemnie. Suma summarum wybralem z roznych wzgledow bank ING, ktory wtedy byl moim zdaniem dla mnie najkorzystniejszy w maju/czerwcu 2017 roku.

    Ale ale nie wyprzedzajac, wszystkie dokumenty ktore byly wymagane do zlozenia wnioskow kredytowych, dostarczalem posrednikowi. Od niego dostalem formatki do wypelnienia w zakladzie pracy (zarobki), od niego dostawalem aktualizacje ofert bankow. I on sporzadzil wnioski kredytowe ktore rozeslalismy do 3 wybranych przezemnie bankow.
    Teraz uwaga, wyslanie wnosku do niczego nas nie zobowiazuje. Jedyne co, ze nie warto przeginac bo sie sprzedajacy wkurwi :D A czemu sie wkurwi, bo wiekszosc bankow wymaga oceny mieszkani przez rzeczoznawce, ktorego sami wyznaczaja. A to sprowadza sie do wizyty rzeczoznawcy w mieszkaniu, obcykania fotek, poogladania trwa to od 15 - 30 min. Was przy tym nie musi byc, no ale sprzedajacy jak tam mieszka to tak srednio, jesli dzien w dzien ktos wbija i napierdala ci w sypialni foty akcesoriow schowanych pod lozkiem (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Wycena w wiekszosci wypadkow jest darmowa (czytaj ukryta w kosztach kredytu), w przypadku jednego z bankow, niestety nie pamietam ktorego, nalezalo wykonac przelew na 200zl, ktory nastepnie bylby zwracany, lub wliczany w poczet kredytu.

    I tu nastepuje najbardziej nerwowa czesc wpisu. Tzn wyslane wnioski kredytowe i czekasz, zastanawiasz sie czy wszystko ok, czy bank sie nie dopatrzy czegos jeszcze, czy bank nie bedzie mial watpliwosci co do twoich dziwnych akcji sprzed lat (jesli takie miales), typu niesplacona w terminie rata, jakas zapomniana kredytowka itd.
    W moim wypadku na decyzje z mojego banku czekalem tydzien, z drugiego pko 10 dni, z ing ponad 20 :D
    Jest to taki okres bezczynnosci bo niewiele robisz, o mozsz powybierac w katalogach meble z rozowym, cieszyc sie z jednej z ostatnich pelnych wyplat do przepieprzenia na pierdoly itd.

    No ale sru! Decyzja jest panie purple zawiadamiamy pana unizenie, ze jest pan godzien wziac kredyt w naszym banku. Jedna odpowiedz dostalem listownie, pozostale otrzymal moj posrednik. I teraz clue programu, czyli sprawdzenie czy all sie zgadza, no i trzeba ta umowe kredytowa podpisac. Decyzja z banku jest wazna 30 dni. Macie 30 dni na wybor banku i ewentalne zmian, sprawdzenie co i jak czy wszsytko sie zgadza z wyliczeniami. Nastepnie trzeba umowic sie na podpisanie umowy kredytowej.

    Jak juz pisalem, mi zalezalo jak sam skurwysyn na czasie.
    Mieszkanie znalazlem 24 kwietnia, umowe przedwstepna podpisalem 5 maja, wnioski o kredyt posrednik wyslal 9-10 maja, decyzje z ing dostalem na poczatku czerwca. 10 czerwca podpisywalem umowe kredytowa, 11 podpisywalem akt notarialny, klucze dostalem 15 czerwca :)

    Przy podpisywaniu umowy kredytowej, bank wyluszczy w osobnym dokumencie papiery niezbedne do uruchomienia kredytu. Podpisanie umowy to jedno, ale sprawienie ze srodki poleca na konto sprzedajacego to jest troche co innego.
    Do uruchomienia kredytu potrzeba:
    1. aktu notarialnego kupna sprzedazy,
    2. potrzeba potwierdzenia ubezpieczenia (oferuja to banki ale o tym ponizej) mieszkania i/lub siebie,
    3. potrzeba potwierdzenia przelewu wkladu wlasnego na konto sprzedajacego (to jest wlasnie ten czas kiedy wklad wlasny znika z waszego konta),
    4. zlozenie wniosku o hipoteke (to robi notariusz przy podpisywaniu umowy k-s),
    5. oraz mozliwie innych dodatkowych papierow.

    W moim wypadku dodatkowym papierem bylo uaktualnienie wpisu w ksiedze wieczystej. O co chodzilo? W ksiegach wieczystych powierzchnia lokalu po przecinku wynosila ,35 m^2 w danych urzedu miasta (wydzial katastru) wynodila ,37^m2. Tak dobrze czytanie 0,02m^2 roznicy stanowilo na tyle znaczaca wartosc, ze musialem zaplacic 70zl w sadzie przy skladanu wniosku. Tu uwaga dla wroclawian, w sadzie biuro podawcze wnioskow czynne jest do godziny 14 wtorek-piatek, w poniedzialek do 16.30. Podanie musicie wypelnic sami z podpisami itd natomiast zlozyc wniosek moze ktos z rodziny, kto ma troche wolnego czasu. Najwazniejsze jest zrobione ksero wniosku z przybita pieczatka i nalepka ze wplynelo.

    U notariusza umowa to byla formalnosc, trwajaca z 20 minut, notariusz rowniez wystepuje do sadu z wpisem o ustanowienie hipoteki wiec punkt 1 i 4 macie odfajkowany.

    Punkt 2 ubezpieczenie. Jesli jestescie singlami, lub bierzecie kredyt tylko na siebie bank moze (lub bedzie) wymagal waszego ubezpieczenia na zycie. Zazwyczaj oferuje swoje ubezpieczenie, czasem mozna z niego zrezygnowac kompletnie, za podwyzszenie o czesc punktu % marzy, czasem sa to inne obostrzenia. To moge wyjasnic w momencie jak bede tlumaczyl (o ile bedzie takie zapotrzebowanie) jak czytac pic rel czyli rzeczy z kalkulatora kredytowe.
    Dodatkowo bank zawsze wymaga ubezpieczenia mieszkania, niestety to co oferuja w slangu nazywa sie ubezpieczeniem "na mury", czyli jak sie mieszkanie zawali, jak dzieje sie cos ciezszego, ale nie jest to ubezpieczenie od zalania, od kradziezy itd. Zazwyczaj stawki sa dosc duze i moze to wychodzic nieoplacalnie. W moim wypadku i na czym rowniez zarobil posrednik finansowy, oferowali ubezpieczenie na mury + ubezpieczenie od nieszczesliwych przypadkow w kwocie o 100zl nizszej niz bank na same mury.. Umowa z ING pozwalala na rezygnacje z ichniego ubezpieczenia, bez zadnych kar i konsekwencji, ale trzeba bylo przedstawic ze mieszkanie bedzie ubezpieczone. W ten sposob ubezpieczylem lepiej mieszkanie, zoszczedziwszy przy okazji 100zl (to tak na otarcie lez w porownaniu z 260k na zakup mieszkania :D).

    Punkt 3. to chyba wyjasniac nie musze.

    W momencie w ktorym zalatwilem wszystkie powyzsze punkty, poszedlem do banku na wyznaczony termin z torba wypchana papierami i dusza na ramieni zeby czegos nie brakowalo lub bylo zle wypelnione. Babka skanowala i wysylala do centrali to wszystko jakies 15 minut, nastepnie po 10minutach przyszla informacja od analityk, ze papiery sa ok i kredyt zostanie uruchomiony. Czytaj sprzedajacy krwiopijca dostanie przelew. I faktycznie po 2 dniach zadzwonil do mnie ze otrzymal kase na konto, a na 3 dzien umowilismy sie na przekazanie kluczy i stanalem w swoim mieszkaniu dumny jak paw.
    A tak naprawde to mieszkanie jest banku i z tym sie trzeba pogodzic na najblizsze kilka/nscie/dziesiat lat (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Zawolalem czesc komentujacych porpzedni wpis.
    Nie uzylem mirkolisty, bo nie chce wam spamowac za bardzo, ja skromny czlowiek jestem. Kto bedzie chcial ten znajdzie kontynuacje.

    pokaż spoiler @Wychwalany: @Bratkello: @MaksymMaksymowicz: @prnppp: @ManWithOutNick: @TomekRazDwaTrzy: @Jean-Claude-Seagal: @Bambro: @00df00df: @skarbie: @ssailorr: @adawidowicz: @Euphor: @iwol: @Niuniejszyn: @nProzac_: @k___b: @LLU83: @onionspirit: @ecco: @dr_Batman: @Shen: @zartysieskonczyly: @jurek-xd: @brak: @tangerine_: @Nihomme: @So_I_Scream: @lordhellboy: @KrowkaAtomowka: @krave:
    pokaż całość

    źródło: ing.JPG

  •  

    Mireczki od dzisiaj nareszcie udało mi się wpaść w rytm biegania. Kolejny raz bez większego problemu udało mi się przebiec 10 km :) Dwa lata temu wykręcałem 46min na 10km w biegu trzech wzgórz we Wrocławiu (a teraz ledwo 54-56min), biegałem 25km po górach, chodziłem też na crossfit :), ale potem poznałem dziewczynę, roztyłem się, złamałem nogę, znów się roztyłem az w końcu przestałem biegać. Także pijcie ze mną kompot bo Meciek wychodzi z przegrywu :D
    Na crossfit wracam od przyszłego wtorku, będę chodził na jakieś bieginersy z cio*ami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #bieganie i trochę też #crossfit
    pokaż całość

    •  

      @Meciek: Powodzenia! ;-) Bieg Trzech Wzgórz (trzy lata temu) był moim pierwszym startem ever, dwa lata temu też startowałem ;-)

  •  

    Co to jest? Coraz więcej tego w #mpk w #wroclaw

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      Zawsze jak nie masz karty mozesz poprosic kogos kto ją ma, zeby kupil bilet i odda kase.

      @No_Sugar: Dokładnie! Już nie raz kupowałem dla kogoś bilet. Nie ma z tym najmniejszego problemu. W drugą stronę nie jest już tak łatwo ;o)

      Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni miałem okazję korzystać z komunikacji miejskiej w Warszawie (nie w każdym pojeździe biletomat) i Krakowie (akurat trafiałem na takie, które obsługiwały jedynie bilon). I tutaj pojawił się mały problem. Na pomoc przyszła aplikacja Sky Cash. Niemniej wolałbym mieć możliwość zakupienia biletu przy użyciu karty. pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  
    Kinja via iOS

    +21

    23101,51 - 6,01 = 23095,50

    Czuję się już lepiej, ale żeby nie ryzykować, zdecydowałam się dzisiaj na bieżnię na siłowni. Nazwałam to sobie takim małym kompromisem, bo na dwór się nie wystawiłam, a pobiegane zostało. Proszę mną za to nie gardzić (╯︵╰,)

    Za to czuję, że jak dobrze rozegram kolejne dni, to niedziela może nie być aż tak tragiczna (ʘ‿ʘ) Cokolwiek by się nie działo, na pewno się nie poddam! Nie, kiedy zostało mi tak niewiele ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    Miłego dnia!

    pokaż spoiler #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #kinjabiega
    pokaż całość

  •  

    23 679,47 - 3,28 - 21,1 - 3,22 = 23 651,87

    No i wtopiłem tak, że hohooo (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Mój najsłabszy półmaraton w życiu - 1:48 z groszami, słabiej niż niejeden trening w wymiarze połówki...
    Słabo i krótko spałem, miałem jakieś pieprzone koszmary i potem nie mogłem zasnąć, od rana mnie pobolewało lewe udo (niby przeszło przed biegiem), stresy z poranną jazdą po numer startowy (wszystko poblokowane), do tego przygoda z kotem znalezionym na ulicy pod domem mnie trochę wybiła z rytmu... Na pewno nie bez znaczenia była temperatura - było 16 stopni, po czym wyszło Słońce i zrobiło się piekło. Przez całą trasę pot lał się strumieniami, w głowie huczało - każdy punkt z wodą wykorzystywałem, by sobie chlusnąć cały kubeczek na czoło, co przynosiło chwilę ulgi. Do tego w wielu miejscach bardzo ciasno i nie mogłem wyprzedzić choć chciałem, a przez sporą część trasy mocny wmordewind, czysta radość xD
    Dawno podczas biegu nie widziałem tylu pokonanych - co chwila jakaś karetka... chyba nie ja jeden zdychałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dość narzekania - bieg był super wykańczający, a ja to uwielbiam! Baloniki 1:40 mnie wyprzedziły na 15. km i przez chwilę im dotrzymywałem kroku, po czym wymiękłem. Zwłaszcza dobijające było (psychicznie) takie ustawienie trasy, że przy 18. km mijaliśmy metę, a potem całą długość Alei Pokoju i z powrotem pod wiatr trzeba było dolecieć... Sam sobie jestem winny - zamiast biec równo za balonikami 1:40 to biegłem między nimi a 1:30 ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Gratulacje dla wszystkich uczestników, a w szczególności dla mirków co dobiegli do mety przede mną ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Impreza świetna i dobrze zorganizowana, miło że blokowanie miasta było ograniczone do minimum.

    Doliczam jeszcze 3 km rozgrzewki czyli spokojny truchcik z miejsca gdzie zaparkowałem na start i drugie 3 km powrotnego truchtu, czy raczej człapania (6:30 min/km xD)...

    Wykresy słabe, pulsometr po pierwszym kilometrze zamilkł.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enron: High five! U mnie też nie tak, jak to sobie wymarzyłem. Starcie ja vs. Kraków 0:1 ...

      Do 13-14 ładnie z balonikiem na 1:40. Bez większych problemów (pomijam niską przepustowość na niektórych fragmentach i trochę szarpane tempo). W pewnej chwili coś pękło. Przej jakiś czas z tym walczyłem, aż doszedłem do momencie poczułem się tak, że jeżeli zrobię jeszcze kilka/kilkadziesiąt metrów to stracę przytomność. Przystanąłem na chwilę, doszedłem do siebie i ruszyłem dalej. Niestety była to już tylko przeplatanka marszu i prób biegu. Metę przekroczyłem po 1:50 z sekundami. A wykres tempa ... no comments ( ͡° ͜ʖ ͡°) Rozgoryczenie już minęło. Kolejne starcie chyba we Wro na nocnej połówce :-) pokaż całość

      źródło: 2017-10-15.png

      +: enron
    •  

      @enron: Końcówka to było łamanie betonu w nogach młotem pneumatycznym ;o) Jeszcze kiedyś się rozliczę z tym miastem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    już jutro półmaraton w Krakowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    trzymajcie kciuki
    #bieganie #krakow

  •  

    23949,53 - 12,67 - 6,50 - 5,19 = 23925,15

    Wtorek - 8 spokojnych km + 4km ciągłego biegu w tempie powyżej półmaratonu. Ostatni mocniejszy akcent przed zawodami.
    Czwartek - luźne rozbieganie / cross.
    Piątek - parę spokojnych km + 3 szybsze przebieżki.

    I to tyle. W niedzielę widzimy się na 4. Cracovia Półmaraton. Powodzenia dla startujących!

    #biegajzwykopem

    #sztafeta #ruszkrakow

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    24093,60 - 6,24 = 24087,36

    Ehh, znowu musiałam pokonać niechcemisie. Muszę też przestać włączać drzemki w budziku, bo mnie to kiedyś zgubi. Do tego chwilami marzłam przez wiatr, który momentami postanawiał pokazać na co go stać. Mimo to jestem naprawdę zadowolona. Biegło się lekko, bez większej spiny.
    Miłego weekendu, a wszystkim, którzy mają jakieś starty - powodzenia! ʕ•ᴥ•ʔ

    pokaż spoiler #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #kinjabiega
    pokaż całość

  •  

    18km zrobiłem w ponad 1,5 godziny. Niby #wroclaw a jednak #zalesie
    #gorzkiezale

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    gdzie jest dobre miejsce do zrzucenia kogoś jako kierowca #blablacar we #wroclaw jadąc A4 zach-wsch

    bielany to trochę lipa bo tam tylko 612 jeździ ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    +: D3Man
  •  

    dziś już ładujemy węglowodany przed biegiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #bieganie #polmaraton #krakow #humorobrazkowy

  •  

    24101,76 - 8,16 = 24093,60

    Ostatnia przebieżka przed półmaratonem. Wczoraj @hard1 mnie zrugał za niepotrzebne żyłowanie, więc dzisiaj bardzo relaksacyjne 8 km.
    W przeciwieństwie do wczoraj, dzisiaj mi się chciało ( ͡° ͜ʖ ͡°) i choć wstałem dość późno, to równo o 5 stawiłem się na starcie. Było ciepło (ponad 10 stopni) i wietrznie. Ruszyłem spokojnym truchcikiem, bardzo się pilnując by nie przyspieszać. Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio biegłem z tak niskim tempem (5:20 min/km) - w sensie, że umyślnie tak niskim a nie z powodu spadku formy czy trudnej trasy... miłe uczucie! Pulsometr się ze mną zgodził - średnie 137bpm (ʘ‿ʘ) a najlepszym dowodem na grzeczny bieg jest to, że prawie się nie spociłem, co u mnie jest praktycznie cudem...
    Na półmaraton zapowiada się kilkanaście stopni w porywach do... 20! Normalnie szok... choć w sumie milsze by było 10.

    Miłego dnia!

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio biegłem z tak niskim tempem (5:20 min/km)

      Mile uczucie, a jednocześnie trochę dziwne :o)
      Wczoraj wieczorem też poleciałem 8 km, tempo trochę wolniejsze 5:20-5:30 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Miłego!

      +: enron
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    24109,76 - 8,00 = 24101,76

    Zwalniamy, zwalniamy, zwalniamy. Przetruchtane na spokojnie, jeszcze jutro wpadnie ~6 km i w niedzielę chwila prawdy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dystans: 8.00 km
    Czas trwania: 42m:40s
    Śr. tempo: 5:20 min/km
    Maks. tempo: 4:14 min/km

    pokaż spoiler #sztafeta #bieganie #biegajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 2017-10-12.png

  •  

    24512,88 - 10,00 = 24502,88

    Dyszka z rana jak śmietana! Pomimo sporego chłodu na zewnątrz i powiewów zimnego wiatru biegło się o dziwo przyjemnie.Ruch na ulicach i chodnikach praktycznie znikomy jak na godzinę 4 rano co było dużym plusem dzisiejszego biegu. Nienawidzę starych bab stojących grupką na chodniku i bablających co to je nie boli,zastawi tak cały chodnik stara krowa i się nie ruszy - weź ją obiegnij ! ehh.... No ale ja nie o tym, miłego dnia !!!

    #sztafeta #ruszmirko #biegajzwykopem #bieganie

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    24392,21 - 8,29 = 24383,92

    Jak mi się nie chciało! Fakt, że znowu przyszło mi biegać po mieście wcale nie pomagał. Naprawdę po przebudzeniu poczułam takiego lenia, że aż zaczęłam się od razu ogarniać na bieg, żeby przez przypadek nie zostać w łóżku na dłużej. Żeby przełamać trochę biegową rutynę zrobiłam coś szalonego, czego nie robiłam w sumie od czerwca - w trakcie biegania słuchałam muzyki. Dobrze, że mam ten półmaraton, bo to też motywuje do walki z lenistwem. No przecież głupio tak przed samym półmaratonem wypaść z formy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Biegło się miło. Pogoda idealna, bez deszczu. Nawet ten wiatr był przyjemny. Tempo nie aż tak tragiczne, bo 6:11min/km. Szczęście do końca dnia gwarantowane.

    pokaż spoiler W ogóle zapisałam się na pierwszą edycję Botanicznej Piątki w Warszawie. Tylko trochę mi dziwnie, bo na razie jestem pierwszą osobą na liście, a bieg jest 29 października (╥﹏╥)

    Miłego dnia! ʕ•ᴥ•ʔ

    pokaż spoiler #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #kinjabiega
    pokaż całość

    •  

      @Kinja: Muszę się przygotować do poprowadzenia spotkania, mój kierownik się pochorował i na mnie spadła ta przyjemność ;o)
      Kiedyś już podejmowałem próbę porannego biegania, jednak nie weszło mi to w krew. Preferuje wieczory. Na szczęście bardzo sporadycznie zdarza się, że coś pokrzyżuje mi plany :-)

      Przyjdzie kolejny sezon, wejdziesz w bieganie po roztrenowaniu, zobaczysz jak będą szły kolejne treningi/biegi i podejmiesz decyzję :-) Niezależnie od, trzymam kciuki.

      Ja sobie chwalę taką pomoc. Mam cel, mam plan i sukcesywnie go realizuję. W pewnym sensie jest to również element motywacji.

      Moja pracbaza to w dużej mierze planowanie, so ... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @Kinja: Dzięki! Poszło całkiem gładko. Niemniej, nie przepadam za sytuacją, kiedy muszę ogarnąć spotkanie, a to nie ja szykowałem analizę ;o)

      U mnie nocny marek > ranny ptaszek. Wieczorem mam przypływ energii i kładę się spać, ponieważ podpowiada to zdrowy rozsądek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Rano minus też jest taki, że trzeba wrócić o w miarę konkretnej godzinie, ponieważ pracbaza. Wieczorem +/- 5-10 min, czy np. dłuższy dystans, bo nogi niosą nie jest zazwyczaj problemem.

      Zimowe roztrenowanie się przydaje. Człowiek ma okazję trochę odpocząć fizycznie i psychicznie. Ale trzeba też uważać, aby nie zgubić motywacji i trzymać również fason, aby powrót nie był silnym uderzeniem w twarz. Dwa lata temu mi się to nie udało, w ubiegłym roku było całkiem nieźle :-)

      Radość z biegania jak najbardziej! I wielu przypadkach przede wszystkim. Jak już zaczynasz rwać minuty, poprawiać szybkość to jakaś namiastka planu już się przydaje.

      Patrząc wstecz, po pierwszym maratonie zabrakło mi kolejnego celu. Spadek motywacji drastyczny, przejście z biegania min. 4/tydzień do 0,25-0,5/tydzień (・へ・), do tego nałożyło się kilka spraw osobistych i zaprzepaściłem prawie rok treningów.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Co mozna kupic komus kto biega maratony?
    #bieganie #prezent #pytanie #kiciochpyta

  •  

    Mirki, Mirabelki muszę się pochwalić. Może to nie jakiś mega sukces, ale dla mnie spory, bo od ponad 10 lat jarałem szlugi (12-17/dzień), a każda próba rzucenia kończyła się dość szybko, bo głód nikotynowy był nie do ogarnięcia jak na moją słabą wolę.
    W tym wpisie informowałem, że zaczynam kurację z Desmoksanem. Przez pierwsze 5 dni paliłem normalnie, szóstego przestałem i tak dziś mija 9 dzień jak nie palę. Niby nic, ale dla mnie wielki sukces. Głodu nikotynowego nie czuje wcale. Tabletek zostało mi jeszcze 17, teraz aplikuje 3 dziennie, ale bardziej profilaktycznie, bo jak zjem jedną o 7, to drugą zjadam o 12-14, zależy kiedy sobie przypomnę. Mam wrażenie, że i bez nich już by mnie nie ciągnęło, ale dla zasady zrobię pełną kurację.

    Pytanie - po odstawieniu Desmoksanu mieliście jakiś nagły wzrost głodu nikotynowego? Bo jedynie tego się obawiam.
    pokaż całość

    źródło: desmoxan.pl

    •  

      @basi46: Been there, done that. Lekko ponad 2,5 roku bez palenia (ostatni 8 marca 2015). Również z Desmo. Nie skończyłem całej paczki, doszedłem +/- do 2/3. Odstawiłem głównie z uwagi na spadek energii, kiepskie samopoczucie i gorszy sen. Głód nikotynowy nie wrócił. W pierwszych tygodniach po odstawieniu papierosów pojawiała się czasami mała chęć zapalenia, ale tutaj pomogła silna wola. No i oczywiście gratulacje! └[⚆ᴥ⚆]┘

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Krótkie czy długie spodenki na teraz?
    #bieganie #lublin

  •  

    24405,21 - 13,00 = 24392,21

    Dzień dobry biegowe świry!

    Dzisiaj miała być tylko dyszka ale tak dobrze i fajnie mi się biegło, że przedłużyłem trochę sobie ten bieg. Pogoda super, temperatura idealna no może poza wiatrem ale grunt, że bez deszczu. Aha i dyszka poniżej 50 minut bez ciśnięcia, taki luźny bieg więc super. Miłego dnia!

    #sztafeta #ruszmirko #biegajzwykopem #bieganie #benzobiega

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy

    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    24451,74 - 10,00 = 24441,74

    Takie tam ostatnie szybsze bieganie przed zbliżającą się połówką :-)

    Dystans: 10.00 km
    Czas trwania: 48m:15s
    Śr. tempo: 4:49 min/km
    Maks. tempo: 4:05 min/km

    pokaż spoiler #sztafeta #bieganie #biegajzwykopem

    źródło: 2017-10-09.png

  •  

    idzie zima i zastanawiam się w czym biegać?
    W tamtym roku miałem legginsy kalenji a na to zwykle dresowe spodnie, podobnie też na górze. Chcialbym jakos sie lepiej do tego przygotować, co polecacie?
    takie spodnie beda dobre?
    co z czapką?

    #bieganie

    źródło: decathlon.pl

    +: perrod
    •  

      @LubieKiedy: Każdy trochę inaczej odczuwa warunki atmosferyczne ... trzeba sprawdzić kilka kombinacji na sobie i wybrać tą, która jest dla nas optymalna.

      Przy temperaturze >3-5 stopni biegam jeszcze w krótkich spodenkach. Poniżej zakładam takie coś klik. Przy niższych temperaturach zarzucam na tyłek jeszcze krótkie spodenki. W ubiegłym roku taki zestaw sprawdzał się do -18 stopni (niższa temperatura się nie trafiła).

      U góry różnie. Czasami na krótko, czasami dwie warstwy. Czasami wpada jakaś kurtka.

      Poniżej ~10 stopni głowa jest już schowana pod zawiniętym buffem.
      pokaż całość

      +: enron
    • więcej komentarzy (6)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ysk_

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.