•  

    Ciekawa sprawa z tymi postulatami strajku kobiet. W większości artykułów na wp, onecie czy rp możemy przeczytać jedynie, że zostały ogłoszone o głównym z nich jest dymisja rządu. Jednakże w pełni opublikowanych postulatów tam nie znajdziemy (na dole wpisu podaje źródła). Nie wiem czy spowodowane jest to tym, że został użyty przy ich formułowaniu prymitywny wulgarny język czy też obawą, że męskiej czy też bardziej centrowej części protestujących mogłyby się one nie spodobać. W pełni opublikowane postulaty możemy znaleźć na wyborczej czy też oko.press. No i robi się ciekawie bo okazuje się, że wszyscy ci którzy myśleli iż strajkują w imię przywrócenia dotychczasowego kompromisu są w grubym błędzie. Tutaj możemy znaleźć wspomniane postulaty

    Postulaty Ogólnopolskiego Strajku Kobiet
    1. Wypie##alać z oświadczeniem Przyłębskiej;
    2. Wypie##alać z Przyłębską;
    3. Chcemy prawdziwego TK;
    4. Chcemy prawidłowego SN, w całości;
    5. Chcemy prawdziwego Rzecznika Praw Obywatelskich;
    6. Chcemy nowelizacji budżetu – kasę na ochronę zdrowia, pomoc dla pracowników, przedsiębiorców, kultury i prawdziwe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami;
    7. Chcemy pełni praw kobiet, legalnej aborcji, edukacji seksualnej, antykoncepcji;
    8. Chcemy pełni praw człowieka;
    9. Chcemy świeckiego państwa, w tym zaprzestania finansowania Kościoła z budżetu państwa i wypie##alać z religią ze szkół;
    10. Chcemy dymisji rządu.
    (cenzura dodana przez autora wpisu)
    ŹRÓDŁO:
    https://oko.press/strajk-kobiet-zebral-postulaty

    I teraz tak

    ad 1. Ok to jest to o co tak naprawdę poszło i na tym postulaty strajku mogłyby się zakończyć. JAK NAJBARDZIEJ ZGADZAM SIĘ Z TYM POSTULATEM. Jednak organizatorki protestu idą dalej

    ad 2. Ten postulat również rozumiem w końcu to ona jest osobą, która otworzyła puszkę pandory.

    ad 3. Prawdziwego to znaczy jakiego. Domyślam się, że takiego wybranego przez organizatorki protestu sprzyjającego feministycznym ugrupowaniom.

    ad 4. To samo co powyżej

    ad 5. To samo co powyżej

    ad 6. Z tym punktem również się zgadzam. Brak w nim konkretów, ale ok.

    ad 7. No i tutaj właśnie widzicie, że zostaliście oszukani. Nie chodzi o powrót do kompromisu tylko o aborcję na życzenie i darmową antykoncepcję (potwierdze to cytatem jednej z organizatorek w dalszej części wpisu). Darmową refundowaną przez państwo. Duża część jest przeciwnikami pis bo socjalizm a jednocześnie chcecie strajkować za darmową antykoncepcją. Bo seks to potrzeba człowieka? Ok zgadzam się też uprawiam seks z użyciem antykoncepcji, ale czy ktoś musi mi ją fundować. Jedzenie to też podstawowa potrzeba człowieka, a mimo to czy ktoś oferuje nam żywność za darmo. Nie chcesz jeść to zarób. Chcesz kupić gumki lub tabletki to na nie zarób.

    ad 8. A jakie prawa człowieka są w naszym kraju łamane?

    ad 9. Czyli nie tylko powrót do kompromisu, ale też przy okazji forsowanie lewicowych postulatów. Abstrahując już od tego czy ktoś jest zwolennikiem czy przeciwnikiem religii w szkołach to użycie słowa wy##erdalać to jawna prowokacja.

    ad 10. I co dalej. Wcześniejszych wyborów? Jaki scenariusz proponują.

    Także drodzy panowie jak zwykle daliście się zrobić w balona i pod płaszczykiem słusznego protestu oblegacie miasta i utrudniacie życie innym ludziom, a tak naprawdę walczycie o lewicowe feministyczne postulaty. Ktoś może powiedzieć, że postulaty postulatami, ale ja tam jestem po to żeby walczyć o kompromis. Niestety to tak nie działa. Biorąc udział w strajku przyczyniacie się do walki o postulaty jego organizatorów niezależnie od tego jakie jest wasze prywatne zdanie. Niestety mężczyźni biorący udział w protestach kręcą na siebie takiego bata, że jeszcze ich będą kukle swędziały. Najgorsze jest to, że odbije się to też na całej reszcie.

    Jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości w którą stronę to dalej pójdzie to spieszę z informacją:
    Tutaj znajdziecie postulaty ze strajku kobiet 2018. Przypominam, że feministki nigdy się z nich nie wycofały i z pewnością wplotą je w obecne protesty jeżeli tylko nabiorą rozpędu.
    http://strajkkobiet.eu/postulaty/

    Tutaj daje wspomniany cytat o tym, że do punktu 7.
    - Żądamy pełnych praw kobiet. (...) Nie żądamy wycofania oświadczenia pani Przyłębskiej, ale w pełni legalnej aborcji na żądanie. Środki antykoncepcyjne powinny być refundowane przez państwo - mówiła Klementyna Suchanow. Kolejne postulaty to zaprzestanie finansowania Kościoła z budżetu państwa i wycofanie religii ze szkół
    ŹRÓDŁO:
    https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/strajk-kobiet-przedstawil-postulaty-oraz-plan-protestow/sj909dj,79cfc278

    Artykuły o postulatach kobiet o których pisałem na początku:
    https://www.o2.pl/informacje/strajk-kobiet-w-calej-polsce-ogloszono-postulaty-jest-jeden-glowny-cel-6569244999576352a
    https://www.rp.pl/Spor-o-aborcje/201029377-Strajk-Kobiet-przedstawil-postulaty-To-min-dymisja-rzadu.html
    https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-10-27/dymisja-rzadu-i-w-pelni-legalna-aborcja-postulaty-strajku-kobiet/
    https://wiadomosci.wp.pl/strajk-kobiet-w-calej-polsce-ogloszono-szereg-postulatow-jest-jeden-glowny-cel-6569215479274272a

    #protest #blackpillmarcina #logikarozowychpaskow #bekaztwitterowychjulek #blackpill #p0lka
    pokaż całość

    źródło: s-trojmiasto.pl

    •  

      @marcinpodlas8 nie zawsze jest to piekło rodziców, kiedy mowa o samotnej matce. W przypadku ciąży w wyniku gwałtu również nie dotyczy to piekła mężczyzn. Zgadzam się, że sprawa również dotyczy mężczyzn, może gdyby facet rozpoczął akcję, to tak by ją nazwał ale obecnie głównie nakręcona jest w "Solidarności jajników", stąd takie slogany. Zamiast skupienia się na tym, jakie będzie "poprawne politycznie" hasło, lepiej wspierać dobrą inicjatywę. W obecnej sytuacji osobiście oceniam, że lepsza taką, niż żadna. pokaż całość

    •  

      @marcinpodlas8 widzę że z czytaniem że zrozumieniem nie jest najlepiej, napisałam że akcja się nakręca przez tzw. "Solidarność jajników", a nie że jak ich nie masz to nie możesz. Szukasz na portalu ze śmiesznym obrazkami rozgrzeszenia, że to nie dla Ciebie? Zrób jak chcesz, nikt na siłę Cię na protest nie zaciąga.

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Ile ja się przez te #rozowepaski nacierpiałem...
    Przez te wszystkie lata najbardziej pragnąłem by mnie ktoś lubił, chciał spędzać ze mną czas.
    Wszystkie różowe skreśliły mnie tylko z powodu bycia zagubionym nudziarzem.
    Przez te wszystkie lata marzyłem by dziewczyna okazała mi sympatie.

    Obojętność innych wobec mojej osoby powoduje u mnie zabójcze uczucie nienawiści do siebie sprawiające, że nie daje sobie najmniejszych szans, ale jednocześnie napędza mnie do szkodliwych dla siebie działań.
    Po prostu nienawidzę siebie tak bardzo, że mam ochotę siebie ukarać.

    #przegryw #logikarozowychpaskow #spierdolenie #samotnosc
    pokaż całość

    •  

      @farew3Ell nie myślałeś, żeby jednak skonsultować się z psychologiem? Niestety ale takie autodestrukcyjne myślenie, wpływa również na odbiór Ciebie przez innych, więc niełatwo z takiej pozycji wyjść z karuzeli już nieszczęśliwego człowieka, a usilne działania w zdobyciu różowej, tylko wychodzi na opak. Trzymaj się Mirek i spróbuj dojść sam ze sobą do ładu.

  •  

    Gdyby to faceci rodzili, to kobiety wyszłyby na ulice krzycząc o tym, że nie ma już prawdziwych mężczyzn, bo nie chcą się poświęcać i rodzić i omg kryzys męskości ( ͡° ͜ʖ ͡°) #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #aborcja

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Szef lekko "rzuca się" do mnie, że jestem na UoP i interesuje mnie tylko kwota brutto a on ma duże koszty pracodawcy przez to (ZUS) i namawia mnie do przejścia na b2b, generalnie na takich samych zasadach jak uop w tym urlop płatny. Jak tak na to patrzę to rzeczywiście by mi netto wychodziło lepiej ale miałbym mniejsze składki emerytalne. Jak mu odmówić.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f9548bdc53de577b9aaed0d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć Mirki. Jestem w bardzo toksycznej sytuacji. I szczerze? Mam ogromny problem się z niej wyrwać. Byliśmy z dziewczyną 4 lata. Z mojej strony wszystko było ok. Planowaliśmy sobie jakieś tam wspólne życie razem etc. Ona chciała bardzo dzieci, ja też, ale czekałem na moment oczywiście aż dokończę studia i znajdę pracę. Dodam, że ona nie studiuje tylko zajęła się swoim biznesikiem. Do rzeczy. W pewnym momencie dosłownie z tygodnia na tydzień coś jej odwaliło. Nagle z osoby która zrobiła by dla mnie wszystko, stała się osobą która mnie nienawidzi. Próbowałem się dowiedzieć czemu tak, ale ciągle mnie zbywała. W pewnym momencie pomyślałem, że poznała kogoś innego, ale nic z tego. Po zerwaniu totalnie nie miałem ochoty nawet na rozmowy z innymi laskami. Jakoś wszystko mnie irytowało itp. Nie odzywaliśmy się do siebie ok. 2 miesięcy. W momencie jak zacząłem w miarę wracać do życia, ona nagle magicznie się odezwała. Kilka razy zdarzyło nam się spotkać na seks i o ile wiem, że do niej coś czuje, tak nie oszukuje się i chłodno stwierdzam, że to nie ta sama osoba którą kiedyś poznałem. Po ostatnim spotkaniu jakoś tak zmiękłem i zacząłem ją wspierać (ma problemy zdrowotne i początkowo ją strasznie zbywałem, bo nie chce być przyjacielem i drugą opcją) . I tak jakoś leciało, co jakiś czas się odezwaliśmy, a to się umówiliśmy znów na seks. No i po jakimś czasie zaczęła mi robić na złość, było to ewidentnie widać. Ja jako, że nie mam 18 lat i nie mam zamiaru się bawić w podchody, wygarnąłem jej to. Więc oczywiście zaczęło się znowu. Nienawiść do mnie. I tak o się nie odzywamy do siebie. Jestem przekonany na 100%, że za jakiś czas się znów odezwie, a ja boję się, że przez to wszystko co mnie z nią łączyło znów zmięknę. Nigdy nie miałem problemu z kontaktem z kobietami, a tak w tym momencie ona siedzi mi we łbie. Przykładowo widzę, że jakaś dziewczyna zwraca na mnie uwagę, jest kontakt wzrokowy i powinienem pogadać czy coś. I co ja robię? Wycofuje się, bo mam wrażenie, że to zdrada (jak byłem w związku, to z szacunku nie flirtowałem z laskami etc. Nie wiem jak to tutaj napisać żeby nie wyjść na dzbana i żebyście nie odebrali tego jako przesadę i całkowity brak kontaktu z dziewczynami. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi), a przed oczami mam swoją byłą która już nie powinna mieć dla mnie znaczenia.. Co robić? Myślałem nad tinderem, żeby jakoś przełamać sobie tą barierę psychiczną. Próbowałem ją nawet wszędzie zablokować, ale ona jest taka, że i tak znajdzie jakiś kontakt ze mną.. Dajcie jakieś rady, jak sobie radziliście po zerwaniach?
    P.S Możecie mnie zjechać za zbyt długie teksty w nawiasach, ale nie wiedziałem jak to inaczej napisać.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8c26c4605297c54a62cd7f
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      OP: Wiem, że brzmieć mogę naiwnie, ale w bolca na boku za cholerę nie uwierzę. Za bardzo ogarnąłem temat.

      Ale jaki temat ogarnąłęś? Wyszpiegowałeś swoją ex na wskroś i nie znalazłeś bolca, nawet po jej materacem? Zamiast ogarnąć się, to jeszcze nakręcasz tą toksyke, dorzucasz drewna do tego ogniska sp#erdolenia. Daj se siana i olej to, nie jutro, nie zaraz, tylko teraz. Jak rękę z trądem, jak ja zablokujesz i nie będziesz się interesować, to za 2-6 miesięcy później będzie po wszystkim. Jak zadzwoni z innego telefonu, to się po prostu rozłącz. Nie gnij w tym, co ona odpierdala, nie ważne z jakiego powodu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    raz na 24 lewelu jak mialem pierwszy raz kolezanke plci zenskiej w pracy i poszlismy na jakies wyjscie firmowe i bylem oznaczony na jej profilu to starzy od razu zaczeli lajkowac zdjecie i napierdalac komenty a jak przyjechalem do domu to siedzieli i

    hehe no suny co tam hehe
    kiedy dziewczyne przyprowadzisz
    my juz tam wiemy co sie dzieje hehe
    oo taka blondynka i z pierdziszewa podlaskiego jest hehe nam pasuje jak cos fajna dziewczyna hehe

    byl to pierwszy raz kurwa jak mialem kontakt z plcia przeciwna inny niz przywitanie sie bo wiem ze kurwa tak to sie konczy, oslo jak czasami rozmawialem z nia przez telefon to slyszalem jak sciszali telewizor xD

    #przegryw #rodzina

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8c2a21605297c54a62cd82
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #covid #koronawirus

    Znajomy rodziców. Zarabiał na życie mając warsztat na 4 stanowiska. Zatrudniał nawet 7-8 mechaników. Bardzo często brał chłopaków z technikum i zawodówek i przyuczał ich. Odprowadzał składki za siebie, pracowników.

    Zachorował, przyszedł pozytywny wynik. W szpitalu orzekli, że jego stan jest dobry, przetrzyma to w domu nie blokując łóżek w szpitalu.
    W nocy jego stan się pogorszył, dzwonili po karetkę. Gdy karetka dojechała było już bardzo źle. Zmarł w karetce pod szpitalem.

    Tyle z jego pracy, z jego podatków. Taką pomoc otrzymał od lekarzy, których swoimi podatkami utrzymywał.
    Tak wygląda służba zdrowia po 15 latach rządów popisów.

    #ostrowia #ostrowiamazowiecka #szpital

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f89a277605297c54a62ca1c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej czy mogę po zażyciu Trittico wziąć Hydroksyzynę?
    Czy może potrzebuję zrobić jakiś odstęp pomiędzy? Tritticoo miało działać nasennie, a tylko wzmocniło moje lęki :( #depresja #nerwica #leki #narkotykizawszespoko

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f89df1e605297c54a62ca6f
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    A jakby tak przerobić przychodnie publiczne na szpitale specjalistyczne, zwiększyć ich finansowanie, kusić względnie atrakcyjnymi zarobkami specjalistów/lekarzy/studentów po medycynie z biedniejszych krajów doszkalając ich, a rolę konsultacji i diagnostyki zostawić placówkom prywatnym i monitorować, żeby były zachowywane zasady zdrowej konkurencji?

    #medycyna #szpital #koronawirus #przemyslenia pokaż całość

  •  

    Lekarz już dziś nie odbiera a ja się martwię. Pomoże mi to ktoś zinterpretowac? Mam się czego obawiać?... #zdrowie #medycyna #lekarz #leczsiezwykopem #leczenie

    źródło: Screenshot_20201016-173550.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy na sali jest lekarz? I może mi coś poradzić?

    Mam problem - od prawie 2 tygodni boli mnie głowa. Dokładnie lewa część. Mam wrażenie że najbardziej jakieś 2 cm nad lewym uchem, ale ból generalnie promieniuje i czasem czuję, że boli na szyi pod uchem albo z tyłu głowy. Czasem mocniej czasem mniej. Taki pulsujący ból, czasem pojedyncze mocne zabolenie, ale czuję go praktycznie cały czas. Jak ruszam głową na boki czy jem to też czuję mocniej. Mam też wrażenie, że mam też od powiedzmy 10 dni ciut gorsze czucie w lewej dłoni i stopie, ale to bardzo subtelna różnica.

    Miałem już poradę telefoniczną u lekarza rodzinnego - badałem sobie wcześniej ciśnienie i zauważyłem że mam podwyższone, więc lekarka zapisała leki na obniżenie ciśnienia. Teraz mam już w normie, ale ból nie ustał. Zrobiłem sobie badanie OB (myśląc, że może mam jakieś zapalenie ucha czy czegoś), ale mam poniżej normy, dokładnie 2 mm (norma jest 3-8 chyba), czyli to chyba nie zapalenie, bo przy zapaleniu jest wyraźnie podwyższone. Zrobiłem sobie rezonans głowy, ale opis może być do 2 tyg (a zrobiłem 2 dni temu). Niemniej dostałem płytkę z wynikiem, a że mam znajomą radiolog to wysłałem jej to i powiedziała, że nie widać niczego niepokojącego ani w mózgu, ani w uszach. Byłem tez u neurologa - babka mnie opukała młoteczkiem i musiałem pomachać rękami i nogami i powiedziała, że żadnych problemów neurologicznych nie ma i nie wskazała żadnej konkretnej przyczyny bólu. Zapisała jakieś środki przeciwbólowe i lek na migrenę - dopiero je wykupiłem. N.t. lekkiego pogorszenia czucia to nie wiązała to w żaden sposób z bólem głowy.

    I teraz pytanie - co radzilibyście jeszcze sprawdzić albo do jakiego lekarza się udać? Dziwi mnie to, bo praktycznie nigdy w życiu nie miałem bólu głowy. Oprócz bólu właściwie nie mam innych objawów - może jestem lekko zmęczony i senny (ale to może być tez przez pogodę). Ani nie mam problemów z okiem, ani nie czuję problemów z zatokami (a miałem kiedyś zapalenie zatok), ani problemów z uchem (miałem zapalenie ucha w przeszłości), ani nie mam zawrotów głowy żadnych wyraźnych, ani nie wymiotuję itd.

    A - jeszcze jedno - w tym dniu kiedy się to zaczęło straciłem też węch i smak. Więc od razu pomyślałem o Covidzie. Ale poszedłem na badanie parę dni później i wynik był negatywny. No i do tej pory ani nie mam gorączki ani kaszlu więc, a po paru dniach praktycznie węch wrócił.

    Myślałem może do okulisty pójść, mimo, że mnie oko nie boli - może ciśnienie w oku sprawdzić. Myślałem też o laryngologu na wszelki wypadek. Myślałem o USG tętnic szyjnych. A także o fizioterapeucie. Nie mniej na to wszystko trzeba czekać - mniej lub więcej, bo nie ma terminów, a też nie wiem na ile ma sens. Przez Covid np neurologa miałem opóźnionego o parę dni bo jedna babka trafiła na kwarantannę. Dziś zrobiłem jeszcze raz OB plus morfologię i CRP, ale wyniki dopiero na poniedziałek.

    Jeśli macie jakieś pomysły co w takim przypadku warto sprawdzić, albo do jakiego lekarza się wybrać to dajcie znać. Trochę głupio pytać w necie, ale nie mam żadnych znajomych lekarzy (oprócz tej radiolog). Póki co jestem trochę zawiedziony służbą zdrowia. Oprócz lekarza rodzinnego wszędzie chodzę i badania robię prywatnie, a mam wrażenie, że każdy ma sporo wyjebane i nikt nie jest mi wstanie nawet dać jakiś dobrych rad.

    Załączam śmieszny mem o leczeniu się w internecie - trochę tak się czuję jak czytam różne strony :)

    #medycyna #zdrowie #lekarze #pytanie #kiciochpyta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8999b3605297c54a62ca13
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: i.pinger.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania ob to zamierzchła medycyna nie rób tego, bo interniści w ogóle to nie biorą pod uwagę. Objawy zresztą nie wskazują na infekcje, a tylko to sprawdza to badanie. Jeżeli nie jest to jakieś zwyrodnienie odcinka szyjnego (nawet proste RTG może wykazać jakie są w nim zmiany), to lepiej z krwi zrób lipidogram, próby wątrobowe czy d-dimery. Może to kwestia układu krążenia, a nie guza mózgu itp.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam trzyletnie dziecko i problem z różową. Zawsze kiedy próbuję coś zrobić nie po myśli dziecka, dziecko zaczyna wrzeszczeć a różowa przychodzi i mówi dziecku że nie musi.

    Przykład z dziś, pomagam dziecku się przebierać i zauważyłem że się pobrudziło. Mówię coś w stylu "o zobacz, jesteś brudna, może chcesz się sama wytrzeć? a może ja cię wytrę?". Dziecko zaczęło się drzeć że nie.

    Wchodzi super-mama i ratuje dziecku dzień, na wejściu oczywiście komentarz że zostawiła dziecko szczęśliwe a po pięciu minutach ze mną już płacze, po czym mówi dziecku że może chodzić brudne. Przez resztę dnia chodzi obrażona że nie wywiązuję się z opieki nad dzieckiem, bo ona zamiast mieć czas na pracę/odpoczynek, "musi" co chwilę interweniować.

    Nie krzyczę na dziecko, wydaje mi się że wiem kiedy odpuścić, dziecko dosłownie reaguje krzykiem za pierwszym razem kiedy się o coś poprosi / zaproponuje jedzenie którego nie lubi / zasugeruje zabawę na którą akurat nie ma ochoty. Wie, że mamusia zaraz przybiegnie ją uratować.

    Mircy, poradźcie co zrobić. Nie chcę się przy dziecku kłócić, rozmowy z różową na osobności nic nie dają. Nie jestem też najlepszy w konfrontacjach.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f895e41605297c54a62c991
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania to jest wręcz książkowy przykład dysonansu poznawczego i kształtowania odpowiedzialności dziecka, rodzice nie mogą dojść do porozumienia w wyhowywyaniu, a dziecko ma sprzeczne komunikaty i nie wie co jest dobre a co złe. Dzieci bardzo szybko uczą się, jaka jest najprostsza droga do osiągnięcia celu i gdzie jest słaby punkt obrony zasad. Jeżeli kiepsko się czujesz w konfrontacjach, to przygotuj naukową bibliografię na ten temat i przekaż różowej bez słowa. Jak nie wierzy, to wymuś poście do psychologa dziecięcego, jak usłyszy to od specjalisty, może w końcu dotrze. pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Szybkie pytanie. Kupiłem mieszkanie grubo przed ślubem, rok po ślubie wyremontowaliśmy je za pieniądze żony (ze spadku po jej dziadkach) po czym zamieszkaliśmy we wspólnie wybudowanym domu (a moje mieszkanie poszło na wynajem). Czy po rozwodzie żona może upomnieć się o zwrot pełnej kwoty zainwestowanych pieniędzy lub domagać części mieszkania (bo ze chce dom, to wiadomo, zastanawiam się czy może się rzucać o coś jeszcze..)? Inwestycja żony w mieszkanie generowała wspólny dochód, to coś zmienia?

    Dajcie namiar na dobrego prawnika w Poznaniu.

    #rozwod #prawo #zwiazki #niepolecam

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f88d856605297c54a62c929
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    +: Errad
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Będzie długo. Ma końcu dam tl'dr ale wolałbym żeby każdy zainteresowany przeczytał żeby mieć pełen obraz sytuacji

    Z anonimowych bo trochę osób stąd znam na żywo a to dla mnie jeszcze zbyt świeże i nowe żeby gadać z każdym. W czerwcu 2021 stuknie nam 5 rocznica ślubu, więc teraz jesteśmy 4 lata po ślubie z groszem. Mam super żonę, tak serio i bez ściemy. Jest ładna, zadbana, zabawna, ma bardzo ok pracę raczej szanowaną (ona farmaceutka ja product owner), potrafimy gadać do rana, seks dalej fajny chociaż wiadomo, nie jest to nigdy to co w pierwszych miesiącach, po prostu zdrowa relacja dojrzałych ludzi.
    Ożeniłem się kilka miesięcy przed 30, ona dwa lata młodsza. Biorąc ślub oboje mieliśmy podobne podejście do życia i wspólne cele. Jednym z naszych dość nietypowych jak na młodych ludzi zdaniem było to, że oboje nie chcemy dzieci. Kategorycznie.
    Wiadomo, długo nam wszyscy suszyli głowę, ale i przed i po ślubie byliśmy pewni że nie jest to dla nas.
    Nie że jesteśmy antynatalistami, nic z tych rzeczy. Przed ślubem byliśmy już kilka lat razem i nie wyobrażaliśmy sobie żeby mieć dziecko bo za bardzo cenimy sobie wygodę, sen, wolność typu wyjazd kiedy chcemy gdzie chcemy bez planowania (lubimy wyskoczyć czasem na spotkanie na jakiś last minute kiedy u mnie w pracy trafi się leniwy okres), tak zwyczajnie z egoistycznych pobudek jesteśmy trochę zbyt leniwy na taką odpowiedzialność jaką są dzieci. Nawet pies to dla nas zawsze był za duży obowiązek i jesteśmy team koty. Do tego ja też nie jestem jakimś okazem zdrowia (duża wada wzroku i łuszczyca) i nie chciałem jakoś tak mieć na sumieniu tego, że mógłbym przekazać to dalej.
    Żyjemy sobie tak naprawdę szczęśliwie. Mamy pieniądze, spłacamy własne spore mieszkanie, każde z nas ma kilkuletnie auto, wakacje raz do roku zawsze są, mamy dwa syjamy (koty) no wszystko co by sobie mogło młode małżeństwo zamarzyć.
    Tylko że no właśnie. W okresie kiedy był nasz ślub posypały się też śluby dookoła. Tak ogólnie wszyscy się mniej więcej w podobnym czasie wiązaliśmy na zawsze, było po kilka wesel w roku. Typową też koleją rzeczy wszyscy znajomi zaczęli mieć istny baby boom. Na początku było mi źle bo przestali mieć dla nas czas, paczki nam się rozjechały, oni gadali w zasadzie o jednym, potem zaczęli spotykać się głównie ze sobą (dzieciaci) pomijając nas bardzo często (co też rozumiem, nie zapraszali nas na wspólne zakupy wyprawowe czy pikniki z maluchami). Było przykro ale rozumiem, trochę inne priorytety mieliśmy i tematy do rozmów.
    Zresztą ja to im wtedy bardziej współczułem słysząc o tych nieprzespanych nocach, ząbkowaniach, bieganiu po lekarzach, jakichś wysypkach cudach na kiju. Do tego jak spotykaliśmy to zawsze ograniczenie czasowe, trzeba się było strzelić a to w karmienie a to w drzemkę a jak widziałem te leżące dzieciaki z nieobecnym wzrokiem to czułem się, może to dziwnie zabrzmi, jakby to byli niedorozwinięci ludzie. Odrzucało mnie to.
    Moje utwierdzenie w tym że mam idealną żonę i życie rosło. Nie chciałem dzieci jeszcze bardziej.
    Ale do brzegu.
    Zaczęły mijać lata i jesteśmy tu i teraz, w momencie kiedy zderzyłem się ze ścianą.
    Po pierwsze, nasze życie z żoną jest... nudne. Czuję się jakbym grał w simsy na kodach, gdzie mam szczyt kariery, super żonę, chatę, wszystko co zechcę i rozgrywka robi się po prostu nudna. Nasze życie jest codziennie takie samo. Praca dom hobby. Mamy czas na nasze zainteresowania, jeździmy oczywiście i na wyjazdy i wycieczki jednodniowe, spędzamy aktywnie czas. Ale jak się robi to od kilku lat to już człowiek młodych dostaje.
    Już na siłę szukamy co tu robić w weekend, co tu zobaczyć, szukamy sobie jakichś dodatkowych zajęć nawet jakieś głupoty jak kolacja z zasłoniętymi oczami, ale to wszystko jest "bez ognia" i już na siłę.
    Do tego gwóźdź do trumny, o ile te kilka lat wstecz przerażały mnie te małe dzieci, tak teraz mają już po kilka lat i no kurczę, fajne to są bąble.
    Znam większość od urodzenia, wiadomo że widuję ich tam, dajmy na raz na miesiąc, ale jakoś obserwuję ten ich rozwój i jest to fascynujące dla mnie. Jak się zmieniają, nabierają umiejętności, jak raz przyjeżdżam a młody leży i tylko macha rękami a przyjeżdżam znowu a ten już po stoliku się wspina. A przecież ledwo się widzieliśmy.
    Z początku myślałem że to tylko taka fascynacja obserwatora (podobają mi się duże psy ale sam bym nie chciał mieć takiego) ale ostatnio zdałem sobie sprawę, że ja im zwyczajnie zazdroszczę. Tego że mają dzieci, że patrzą jak rosną, jak ich praca przynosi owoce i wymierne efekty widoczne gołym okiem, tego że ciągle mają coś do roboty bez wymyślania na siłę, że jakoś im ten "poziom trudności rośnie", zmienia się, że ich życie jest dynamiczne samo w sobie a nie że bo oni muszą pruć żeby było dynamiczne.
    Nie wiem do końca jak to opisać, to jest coś czego nie rozumiałem bardzo długo.
    Zazdroszczę im tego że mogą sobie wychować syna, swojego kumpla, jak widzę jak razem grają w gry, jak biegają razem na placu zabaw.
    Pierwsze myśli zaczęły się jakoś na wiosnę aż doszliśmy do aktualnej jesieni że już wiem na sto procent, że pragnę mieć dziecko.
    Niestety, moja żona absolutnie tego nie podziela. Mało tego, jest wściekła na moją zmianę decyzji, za co jej nie winię i wiem że ma pełne prawo do tego. Ona nie chce nic zmieniać, jest jej dobrze jak jest.
    Ja coraz bardziej czuję się nieszczęśliwy. Każde spotkanie ze znajomymi i ich dziećmi, czy też z moim bratem który też ma cudowną trzyletnia córeczkę - po prostu rozdziera mi to serce że czas zapieprza, starszy jestem coraz bardziej, mam zasoby i to naprawdę rewelacyjne zaplecze żeby dać potomkowi świetne życie w dobrobycie.
    Uważam też że jestem dobrym człowiekiem, pełnym empatii i aż mnie rozdziera żeby się tą miłością podzielić, pokazać komuś świat, być mentorem.
    Jestem na rozdrożu. Kocham żonę nad życie, nie wyobrażam sobie być z nikim innym, nie chcę nawet tego. Ale z drugiej strony pragnienie by mieć potomka jest tak mocne, że jestem na nią wściekły że nie chce zmienić zdania. Już czasem uciekam się do jakichś żałosnych sztuczek, potem samemu jest mi wstyd (wybieram jakieś filmy związane z dziećmi, pokazuję na ulicy jakieś urocze scenki - ale jej to nic a nic nie rusza).
    Nie wiem co zrobić. Wiem też, że tutaj nie dostanę od Was żadnej złotej rady.
    Żałuję decyzji jaką podjąłem kilka lat wstecz, teraz uważam że byłem wtedy zbyt niedojrzały na takie długofalowe deklaracje. Nigdy nie brałem pod uwagę tego że może mi się odmienić i to był mój błąd przed który cierpię teraz i ja i moja żona która też odczuwa nadchodzący konflikt.
    To jest też sytuacja gdzie nie ma dobrego rozwiązania, w której nie istnieje kompromis.
    Myślałem też na pomocą, może ktoś z Wrocławia kojarzy dobrego terapeutę do takich spraw bo ja czuję się za głupi żeby znaleźć rozwiązanie.
    Nie przedłużając, wygadałem się. Jest mi ciut lepiej ale dalej bez szans na lepsze. Dzięki za uwagę

    #dzieci #rodzice #malzenstwo #dylematy #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f87438d605297c54a62c5be
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania przeczytałam całość z zaciekawieniem, bo mam podobną sytuację jak u Was tylko wcześniej, oboje z niebieskim raczej też nie widzimy się w roli rodziców i dotychczas nadal w niej trwamy po 4 latach. Czy to jest dobra decyzja, czy ktoś nie zmieni zdania jak Ty? Czy po latach nie uznamy, że zajmowaliśmy czasu na wychowanie potomka? Nikt niestety nie da ani nam, ani Tobie odpowiedzi jaką droga jest najlepsza, pozostaje Ci przemyśleć wszystkie za i przeciw i wybrać drogę, w której będziesz uważał że się bardziej spełnisz. Powodzenia Miras. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jesteśmy w sumie w podobnym wieku, ja też 32, niebieski 35. Jakoś oboje nie byliśmy przekonani do tej roli i ustaliliśmy, że na dzieci się nie decydujemy- tylko że u nas spotkania z dzieciatymi znajomymi raczej nas utwierdzają w tej decyzji, niż od niej odsuwają. Jak chcesz, to pisz na priv.

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Siemandero podrywacze i podrywaczki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Taka sytuacja - do wyboru ex w wieku 28 lat, szczupła, wyrozumiała, trochę nudnawa ale totalnie nie ogarnięta życiowo vs 35 lat, taka 5kg i byłaby szczupła, całkiem zabawna z gadki, ogarnięta i zarabiająca nie najgorszy hajs a wiec zdatna na wspólne spokojnie życie( ͡° ͜ʖ ͡°) ja 29 lat, 185/115kg wiec trochę upasła świnia, 4500 na łapę, mieszkanie na kredo i rata 1500 wiec sam za cholerę nie utrzymam dwójki ludzi nie mówiąc o bachorach. Co wy na to? Jedna i druga pchają się na bolca, jedna i druga warta bolcowania. Wybrał bym pewnie bramkę nr2 ale kurde 35 to jej już jajniki marsza graja a ja dopiero zaczynam się dobrze bawić w życiu... a z drugiej strony, z moim bebzolem nie ma co aż tak wybrzydzać ( ͡° ͜ʖ ͡°) igrzyska czas zacząć, decydujcie mordy ! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #podrywacze #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8612a2605297c54a62c3d0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Koncern farmaceutyczny Novartis podaruje Darii Szpietowskiej - dziewczynce z Białorusi chorej na SMA1, której rodzice przyjechali do Polski, by ratować dziecku życie - lek Zolgensma wart 9 mln złotych. Daria zbiera na terapię genową od wiosny, zbiórka idzie opornie.
    #dzieci #medycyna #sma1 #dobrewiadomosci #dobryklik #pomagajzwykopem pokaż całość

    źródło: lh3.googleusercontent.com

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika zrobie_tu_porzadek_

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)