stanislaw-cybruch
#stan #zdrowie #dopalacz #mocarz Policja na Śląsku z trudem mocuje się z "Mocarzem"

Ewa Kopacz: nasza "ustawa o dopalaczach jest wzorem dla całej Europy". "Znikły autorytety, w telewizji się kłócą, rodzice nie mają czasu, wywracają się filary moralne, wszyscy kłócimy się wokół, i ten człowiek młody idzie w nicość" – minister zdrowia Marian Zembala.

Od kilku lat policja polska zmaga się z problemem dopalaczy. Podjął z nimi stanowczą i ostrą walkę – nieskuteczną jak wiemy - były premier Donald Tusk. Nielegalny proceder kwitnie teraz na dobre, mimo zakazów prawnych, kar sądowych dla sprzedawców i dealerów, mimo codziennych informacji w mediach o zgonach młodych ludzi po zażyciu tych śmiercionośnych specyfików.

Policja apeluje: nie bierzcie tej trucizny! Nie kupujcie dopalaczy, bo zabijają! – ślą ostrzeżenia lekarze. Minister zdrowia Marian Zembala woli jednak nie słuchać pytań na temat dopalaczy i oddala je…

Tymczasem w ostatnich dniach do szpitali na Śląsku trafia coraz więcej umierających osób po dopalaczach. Policja ma wyniki badań laboratoryjnych "Mocarza" - dopalacza, którym na Śląsku zatruło się 86 osób. - Zawiera on zakazane substancje uznawane za narkotyki - podkreśla śląska komenda policji.

Od czwartku 9 lipca 2015 roku, do śląskich szpitali trafiło 154 osób, które zatruły się dopalaczami. Były agresywne, trudno dostępne lub nie było z nimi kontaktu. Najwięcej pacjentów trafiło do placówek medycznych w Katowicach i Sosnowcu. Wśród nich była kobieta w ciąży i dwoje nieletnich.

Większość przyznała się, że są po zażyciu dopalacza o nazwie "Mocarz", kilka osób zatruło się podpałką do grilla lub barwnikiem do piasku. Na razie nie ma jeszcze informacji o przypadkach śmiertelnych.

W sobotę 11 lipca oficerowie policji z wydziału do walki z przestępczością narkotykową, komendy w Katowicach, wkroczyli do jednego z mieszkań w mieście, przy ul. Opolskiej. Zatrzymano 59-letnią kobietę i 26-letniego mężczyznę. Znaleziono przy nich 144 gramy "Mocarza".

Wszystko wskazuje na to, że to oni byli głównymi dystrybutorami tego dopalacza w regionie. Badania laboratoryjne wykazały, że zawiera on substancje zakazane, uznawane za narkotyki. Zatrzymanym z dopalaczami grozi 10 lat więzienia.

W sobotę wieczorem do szpitala w Sosnowcu przyjechał Minister Zdrowia prof. Marian Zembala, rozmawiał na oddziale z zatrutymi pacjentami. Wykazują oni – jak stwierdził - cechy trwałego uzależnienia od dopalaczy, które są dostępne i stosunkowo tanie. - Stówa wystarcza na tydzień i on właściwie na tych dopalaczach żyje. Pacjent mówił, że bez dopalaczy - dwa razy dziennie - nie funkcjonuje - opowiadał minister Zembala.

Doktor Mariusz Kicka z Instytutu Medycyny Pracy w Sosnowcu, gdzie trafiły najcięższe przypadki osób zatrutych, wyjaśniał, że "Mocarz" to nowoczesny, syntetyczny kanabinoid o sile działania 800 razy większej niż marihuana. - Z całą pewnością nie można powiedzieć, że są to substancje, które są bezpieczne i które cokolwiek dopalają. To zwykłe syntetyczne, nowoczesne i bardzo silne narkotyki, o dużym potencjale uzależniającym - podkreślił doktor Kicka.

Ponieważ państwo i jego agendy nie radzą sobie z trującym problemem dopalaczy, a lekarze zaczynają drżeć o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, wobec silnej i nie kontrolowanej agresji pacjentów dotkniętych atakiem trucizn dopalaczowych, to kto ma zająć się tym problemem? Przecież państwo konstytucyjnie dźwiga szeroko rozumianą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju i obywateli.

Według portalu niezalezna.pl, Ewa Kopacz, która zapowiada, że w przyszłym tygodniu przedstawi "bardzo konkretny scenariusz" walki z dopalaczami - jako minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska, już w 2011 roku ogłosiła sukces rządu PO-PSL w walce z nimi. Czytaj >> > Ewa Kopacz: "Ustawa o dopalaczach jest wzorem dla całej Europy"

Nowy minister zdrowia Marian Zembala, pytany przez dziennikarzy o problem dopalaczy, w związku z tym, że aktualnie do szpitali trafiają ludzie po zatruciu tą trucizną - zaczął rozprawiać o motywacjach ludzi, którzy po nie sięgają.

"Problem rodzi się w głowie. Dokąd on sięga? Albo jest to tak niewykształcony, młody człowiek, który nie ma w sobie tyle siły, albo… Znikły autorytety, starsi się w telewizji kłócą, rodzice nie mają czasu, wywracają się filary moralne, nagle wszyscy kłócimy się wokół, i ten człowiek młody idzie w nicość" - mówił dziennikarzom minister Marian Zembala, pomijając milczeniem istotę zagadnienia.

Ciężar walki z zatrutymi po dopalaczach, dźwigają obok lekarzy, także ratownicy medyczni. Jeden z pacjentów kopnął ratowniczkę medyczną w twarz i wybił jej ząb. Skuty pacjent po dopalaczach był już w karetce pogotowia. – Zagrożenie utraty życia jest ogromne – przekonywał w rozmowie z reporterami doktor Piotr Burda, krajowy konsultant w dziedzinie toksykologii.

– Dopóki będzie popyt to niestety żadne prawo nie uchroni ludzi przed ich samobójczymi zachowaniami. Nie kupujcie tego ludzie! – apelował na konferencji prasowej wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, nawiązując do serii zatruć dopalaczami.

Dziennikarze, z zainteresowaniem pytali na konferencji prasowej lekarzy m.in. o to, dlaczego walka z dopalaczami jest tak trudna?

– Zawsze będzie tak, że producent w Azji, za tydzień będzie miał kolejnych 10 substancji – mówił dr Piotr Burda odpowiadając na pytanie o skuteczność wpisywania dopalaczy na listę substancji zakazanych.

– Tak było w ciągu ostatnich 5-6 lat. W 2010 roku zidentyfikowanych nowych substancji psychoaktywnych było około pięciu. W ciągu ostatnich dwóch lat jest to prawie 200 nowych substancji, które działają w podobny sposób, albo jeszcze silniej i stwarzają zdecydowanie większe zagrożenie dla zdrowia i życia, niż te pięć sprzed pięciu lat. Typowy jest mefedron – mówił lekarz.

Od piątku przybywa osób w szpitalach w związku z zatruciem dopalaczami. W Katowicach było tego dnia już około 60 osób, były także doniesienia o zatruciach w Poznaniu i Kutnie. Pacjenci po zażyciu dopalaczy są zwykle bardzo agresywni - w Katowicach pobili dwoje ratowników medycznych w karetce.

W Komendzie Głównej Policji w poniedziałek odbyła się narada minister spraw wewnętrznych z szefem policji nadinsp. Krzysztofem Gajewskim oraz komendantami wojewódzkimi policji oraz inspektorami sanitarnymi w sprawie walki z dopalaczami. Od czwartku do szpitali m.in. na terenie woj. śląskiego trafiło ponad 200 osób z podejrzeniami zatruć dopalaczem o nazwie "Mocarz" – podaje portal wp.pl.

Podczas briefingu w poniedziałek szef policji poinformował, że do tej pory zatrzymano już dziewięć osób, które mogły mieć związek z tą sprawą. - Monitorujemy kanały przerzutu tego środka, bo chcemy z całą determinacją dotrzeć do źródła. Na pewno będą dalsze zatrzymania, poszukujemy kilku osób w tej sprawie - powiedział dziennikarzom Krzysztof Gajewski.

Skoro – jak widać – państwo w tak trudnej i groźnej sytuacji w kraju, jaką stwarzają obecnie dopalacze, nie jest w stanie nic zrobić, bo nikt nie ma czasu się zająć się tym zagadnieniem - to może jednak premier Ewa Kopacz z pretendentką do fotela premiera z ramienia PiS, Beatą Szydło, podejmą – dla dobra Polski – zobowiązanie: Przerywamy kampanię, ratujemy Polskę i Polaków!

Resztę o tym co robić, niech dopowiedzą eksperci, którym Polacy sowicie płacą za wszelkie doradztwo rządzącym. Są też do wykorzystania: służby specjalne w liczbie 12, w tym szczególnie ważne – ABW, CBA, CBŚ, NIK, itp.
Źródła: gazeta.pl, niezalezna.pl i tvp.info.

Stanisław Cybruch

Na zdjęciu ilustracyjnym - Śląsk: ponad 60 osób zatruło się dopalaczami. Wśród nich kobieta w ciąży. Foto: eostroleka.pl.google.com.
+4
Pokaż następne