•  
    H..............t

    +10

    84/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Jeśli chcesz być wołany to po prostu daj plus.

    Już 172 osób obserwuje mój tag #365teraz, dzięki

    Dziś nie będzie cytatu. 3 godziny rozmowy z siostrą, najbardziej szczerej w całym życiu. Tony gówna przerzucone, ja się dowiedziałem rzeczy nt. dzieciństwa których nie wiedziałem, a ona o których wiedziałem tylko ja.
    Dom Wariatów 2. Reżyser: Marek Koterski
    Obsada:
    OJCIEC: ? - szukamy aktora, ale wyzwanie jest bardzo trudne.

    Dzięki Siostra.

    Do zoba jutro.

    Nie taguje, nie pisze nic więcej, bo mogę. Elo
    pokaż całość

    +: M....a, partycjaD +8 innych
    •  

      @Hydrogencarbonat: o to to to, ile ja się od siostry jednej i drugiej dowiedziałam jak już zaczęłam pytać to głowa mała :-) tym bardziej że obie starsze sporo. Ale dzięki takim rozmowom jesteśmy sobie bliższe

      +: H..............t
  •  
    H..............t

    +13

    74/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Poranny rytuał niezrealizowany przez to, że oglądałem wczoraj mecz. Już wczoraj wiedziałem, że się nie podniosę.
    W pracy przesadziłem z dźwiganiem, środy są zazwyczaj najcięższe. Niestety ból w krzyżu jest bardzo odczuwalny.
    Zrobiłem Jogę, ale przy medytacji nie dałem rady. Ból jest tak silny, że myślałem tylko o nim. Dziś medytacja się nie powiodła.
    Wiem, że to nie żarty, a dzisiaj brawura wygrała z rozsądkiem. Trzeba się było uczyć, a nie pierdołami zajmować.
    Teraz krzyż cierpi, serce krwawi. A tak na poważnie to była dla mnie to ważna lekcja.
    Teraz niosę jarzmo na sobie, ale chce to zmienić. Zrozumiałem, że wstydząc się tego nic nie ugram. Tak samo było z pochodzeniem czy nieprawdą kreowaną na własny temat. Wytworzyłem sobie w głowie świat w którym chciałem żyć.
    Zamiast działać to wiecznie uciekałem w świat rozrywki i fantazji. A tylko prawdą i ciężką pracą pokonam swoje lęki.

    Jest to bardzo złożony temat, ale rozumiejąc swoją przeszłość, akceptując ją, jestem w stanie w teraźniejszości przestać się siebie wstydzić. Myślę, że też podświadomy strach przed porażką podcinał mi skrzydła. Każdy ma złożony charakter i osobowość. Dziękuję Ci Ziomeczku za długą rozmowę nt. rodzajów osobowości. Włożyłeś w to kawał serca. Czytając miliardy książek psychologicznych - zrozumiałem, że trzeba się z tym pogodzić.
    W dużej mierze nie miałem na to wpływu, dzieciństwa się nie wybiera. Jednak całe życie próbowałem maskować prawdę o sobie, pochodzeniu czy problemach w domu. I maskowałem ją tymi samymi schematami.

    Zmiana stylu życia sprawia, że bardzo lubię poranki. Kiedyś świt przynosił wstyd. Jak nad ranem z resztą niedobitków stałem gdzieś na rogu podejrzanych ulic. Słońce odsłaniało moje lęki, zdejmowało ze mnie mój płaszcz beztroski.
    Zasłoniwszy ręką twarz oznajmiałem kompanom ,że pora spierdalać na chatę. Jeżeli byłem na tyle świadomy, że wypadałoby spierdalać.

    Swoją drogą dobry pomysł na refren. Świt przynosił wstyd, do tego coś o skrzydłach i fejm się zgadza.

    Teraz poranek przynosi mi świeżość i z całą pewnością mogę powiedzieć, że staje się tym , którym bym gardził w okresie o którym wspomniałem wcześniej.
    Pamiętam jak mijali mnie: rowerzyści, biegacze, ludzie spacerujący, ja w tym czasie walczyłem ze wstydem i poczuciem odrazy, bo przecież to ja wiodłem życie hedonisty, pozornie lepsze, prawdziwe. A rano jest od tego żeby wracać z imprezy, a nie bezczelnie emanować swoimi chorymi zapędami. Zdrowe żywienie? Pierdol się. Obstaw pojarę.
    Przecież nie mogłem się mylić. Tylko wtedy nie rozumiałem ,że podświadomie się niszczę. Oczywiście są chwilę których nie żałuję, a niektóre melanże wspominam wspaniale.

    Dziś też rozmawiałem z ziomeczkiem przez telefon i fajnie po latach wrócić do starych znajomości. Na lata wyłączyłem się z wielu znajomości, bo było mi głupio i wstyd, tak jak wspominałem wcześniej. Byłem w takim momencie, że w zasadzie nie miałem z kim rozmawiać na tematy mi bliskie. I nawet osoby z bliskiego otoczenia mogą być inspiracją czy wsparciem. Jedyny minus jest taki ,że gadam jak najęty, bo mam tyle do powiedzenia ,że sam nie wiem co mam mówić. Mam nadzieje, że rozumiesz Bolesław. Dzięki. Będę się starał mówić zwięźlej. Albo szybciej xD

    Zimny prysznic, szklanka wody, medytacja, lekki posiłek. Wykonawszy te czynności przez pierwsze kilka chwil mam skrzydła.
    I idąc na tramwaj czy jadąc rowerem czuje , że żyję. Nie podejrzewałbym siebie o taką zmianę.

    Dlatego jutro tak zacznę dzień, a Wam życzę udanego wieczoru.

    Teraz ksiązka i lulu.

    Do zobaczenia jutro!

    #feels #depresja #rozwojosobisty #takbylo #truestory #medytacja #zdrowie
    pokaż całość

    +: yeron, M....a +11 innych
  •  
    H..............t

    +7

    71/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    2,5 roku temu ważyłem 93 kilogramy. Być może więcej, ale ostatni raz wszedłem na wagę właśnie ważąc 93 kg. Przez kolejne 4 miesiące unikałem wagi, ze wstydu, z wyparcia.
    Najśmieszniejsze jest to ,że kiedyś miałem kompleksy z powodu niedowagi. W liceum ważyłem 60 kg.
    Kilka lat później ulałem się jak świnia, a przebiegnięcie stu metrów było nierealne. Paliłem też paczkę szlugów dziennie.
    Pierwszym krokiem było odstawienie słodkich napojów. Przestałem też jeść fastfoody. zacząłem trochę zwracać uwagę na to co w siebie wrzucam. Bo jeszcze wtedy nie było to świadome odżywianie.
    Schudłem do 86 kg i postanowiłem pójść na siłownie. Piękna pani trener zrobiła mi test wydolnościowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Miałem przejechać 6 km na rowerku stacjonarnym średnim tempem. Nie dałem rady. Czułem się zażenowany, nie było endorfin. Już wcześniej ograniczyłem alkohol, ale zdarzały się weekendowe najebki, dwudniowe kace. Cyklicznie do tego wracałem, a nawet piątkowe piwkowanie zawsze rujnowało mi dietę. Bo skoro już się napiłem to zjem pizze, nie? Co to za różnica, w weekend mi się należy.
    Pochodziłem trochę na siłownie, ale czułem, że to nie jest dla mnie. Nie czułem odpowiedniej motywacji.
    Waga stała w miejscu, ja popełniałem te same błędy. Spirala samooszukiwania się.
    Jakoś wiosną zakupiłem rower, na początku codzienne lekkie trasy. Po dwóch tygodniach pierwszy raz pojechałem do pracy.
    W dwie strony łącznie 20 km. Stało się to codziennością. Schudłem do 82 kg, ale wciąż popełniałem błędy w żywieniu.
    Spirala samooszukiwania się. Skoro jestem na wakacjach we Włoszech to znaczy, że mam jeść pizze na śniadanie i odpalać pierwsze piwo o 9.00 rano. W końcu wakacje, należy mi się, nie?
    Waga wahała się jak nastroje Fisza na płytach Tworzywa.
    Zacząłem się interesować różnymi dietami, zacząłem coś ćwiczyć w domu. Jak przystało na prawdziwego sportowego świra piłem białko o smaku chemii. Nie czułem tego, ale myślałem ,że tak trzeba.
    Jednak za każdym razem kiedy wsypywałem białko do szejkera czułem ,że coś jest nie tak. Wtedy jeszcze nie medytowałem, wtedy nie słuchałem siebie.
    Zacząłem liczyć kalorie, a każde ustępstwo, powodowało wielkie doły, ogromne kaniony. Wystarczyło 200 kalorii więcej, a ja już do końca dnia jadłem jakieś gówna. Potem piąteczek, piątunio, browary, makaron. Browary, szlugi. Browary, hamburgery. Przeciez w tygodniu byłem taki grzeczny.

    Finalnie jak bańka wstańka, doczłapałem się do 80 kg, ale nie czułem z tego żadnej radości. Nie miałem kompletnie siły. Po ciężkim treningu potrafiłem zdychać 2 dni. Nie wiedziałem wtedy o moich dolegliwościach. To znaczy wiedziałem, ale wypierałem, bo bałem się iść do lekarza. Spirala samooszukiwania się. Samo przejdzie. No i piąteczek, piwko. Wiadomo, elektrolity.

    Za dużo na siebie brałem, a każde małe niepowodzenie powodowało wyrzuty sumienia. Żal, smutek. Złość.
    Przecież muszę wyglądać jak Connor Mc Gregor, jutro.

    W kwietniu przeszedłem drogę z Porto do Santiago de Compostela, droga życia. Chciałem coś odnaleźć, zrozumieć.
    Drogę przeszedłem, poznałem wspaniałych ludzi. Boga nie znalazłem. Jednak zasiałem ziarno.
    Wróciłem do roweru, jeździłem regularnie, piwko piłem coraz rzadziej, ale jak już było jakieś wyjście to oczywiście na grubo.
    Moja kobieta patrzyła na mnie z politowaniem, sam nie wiem dlaczego tak siebie traktowałem.
    Pod koniec maja miałem wypadek na rowerze. Obdarłem sobie spory kawałek nogi. Przemyłem wodą utlenioną, opatrunek. Gites na klawoche.
    Po dwóch dniach bardzo mnie bolało, ale przecież to tylko rana. Do wesela się zagoi. Nie zagoiło się.
    W środę poszedłem do szpitala, bo przychodnie były zamknięte. Dzięki Bogu, jeżeli istnieje. Miałem w każdym razie szczęście.
    Okazało się ,że miałem zakażenie krwi. Jeszcze ze 2 dni, to na rowerze mógłbym jeździć na PlayStation.
    Wszystko dobrze się skończyło, to była dla mnie nauczka.
    Medytowałem coraz częściej, ale nie tak regularnie jak teraz. Jednak już wtedy zauważałem pozytywne efekty.
    Zacząłem rewolucję diety. Zacząłem siebie słuchać, mijały miesiące. Doszedłem do wniosku, że alkohol najbardziej mi przeszkadza. Przestałem pić całkowicie, nie pije już kilka miesięcy.
    Nie mówię, że nie wrócę nigdy do lampki wina do dobrego obiadu, albo 2 piw po ciężkim marszu gdzieś w górach. Ale nie do melanżu.
    Rzuciłem palenie.

    Teraz codzienne gotowanie jest moim rytuałem. Czuje mega satysfakcję jak przyrządzę zdrowy, pożywny posiłek.
    Tym niemniej zmieńmy kolejność. Na początek poproszę 100 gramów... Lód osobno do szklanka?
    Jednak nie, dziękuje.

    Jeżeli chodzi o dietę to jestem bardzo zadowolony. Świadome, świeże , lekkie, zdrowe jedzenie.
    Teraz ważę 70 kg i już nie chcę chudnąć. Teraz czas na mięśnie. Jakbym miał się określić to jestem lekko ulanym suchoklatesem.

    Jutro jadę znowu do pracy rowerem, spróbuję. Lekarz mówił, że nie powinienem się przemęczać. Będę siebie obserwował.
    Do tego na początek ćwiczenia w domu, jak na razie robie tylko jogę. Zacznę od hantli i pompek, później dołożę inne.

    Teraz wiem, że w tym wszystkim najwazniejsza jest metoda małych kroków. Samoobserwacja. Słuchanie serca, a nie poradników ludzi Fit. Teraz sam wiem co jest dla mnie dobre, a moim celem jest dobrze wyglądać do 30.

    Przeszedłem długą drogę, bardzo długą drogę. Trzymajcie kciuki , będę zdawał relacje z postępów.
    Mam świadomość, że muszę zacząć więcej jeść, bo nie będę miał siły na ćwiczenia. Jednak nie mam zamiaru liczyć kalorii, bo jak dla mnie to zabiera jakąś radość z życia. Wszystko staje się mechaniczne.
    Mam swoje rytuały, a jeżeli będę czuł ,że to potrzebne, po prostu zacznę to robić. Ale nie na tym etapie.

    Dziękuje za uwagę.

    Uczyłem się języka, teraz idę na rower. Na obiad zrobiłem fantastyczny szpinak z awokado i pomidorami, kasza bulgur i jajka sadzone.
    Po powrocie z roweru medytacja i partyjka pokera. Kiedyś napiszę o pokerze trochę więcej.

    Do zobaczenia jutro!

    #dieta #zdrowie #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #rozwojosobisty #alkoholizm #mikrokoksy
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +11

    68/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    W związku z wczorajsza zapowiedzią, spałem do 5.30. I była to dobra decyzja, a medytowalem o 19.00.

    W pracy jak w pracy.
    Rozmawiałem z ziomkiem, który ma problemy natury alkoholowej. Polecałem mu odwyk, niby jest zdecydowany. Jednak przykro patrzeć jak człowiek się tak męczy, a ja wiem, że nie mogę mu pomoc. Zrobiłem co było w mojej mocy, teraz jego krok. Trzymam kciuki, ale ciężko z nim wytrzymać, ma w sobie dużo złej energii.

    Miałem też rozmowę z Hiszpanem , którego czasami widuje w pracy.
    Jest buddystą, powiedział, że mam dobrą aurę. Zauważył, że od dłuższego czasu jestem bardzo spokojny. Miłe slowa.
    Rozmawialiśmy długo o medytacji, buddyzmie.
    Zaprosił mnie na wspólną medytacje w centrum buddyjskim, a w niedzielę jesteśmy umówieni na grę w kosza. To najbardziej pozytywna postać jaką było mi dane poznać na obczyźnie.

    Przygotowałem posiłek na jutro:
    Komosa ryżowa z cukinią, marchewką, mięsem wołowym, cukinią i pomidorami.
    Oliwa i przyprawy.
    Pyszka.

    Medytowalem o 19.00. Taka medytacja po całym dniu jest bardzo oczyszczająca. Jednak trudniej się medytuję, bo głowa jest zapakowana.
    Dało mi to wyciszenie.
    Czytałem w tramwaju, jeszcze przed snem planuje kilka stron.
    Ogródek ziołowy podlany, roślinki rosna, daje mi to satysfakcję.

    Ot taki zwykły , normalny dzień. Jak przystało na emeryta( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #buddyzm #medytacja
    pokaż całość

    +: M....a, LoQtiN +9 innych
  •  
    H..............t

    +11

    67/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Poranny rytuał zrealizowany. Pobudka 4.50, zimny prysznic, medytacja. Czytałem również 40 minut, w tramwaju.

    W pracy ciężki dzień, dodatkowo problemy z trawieniem. Trzymcie mnie bo nie wytrzymie.
    Zatrwardzonko, dodatkowo ból głowy.
    Na szczęście o godzinie 16 przeszedł ból głowy, oproznilem również pokład( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W dniach kiedy pracuje, nie będzie ciekawych raportów. Po pracy załatwiałem sprawy, rachunki. Every day normal guy.

    Po powrocie ugotowałem posiłek , będzie też na jutro. Fasola czerwona, koperek, cebula, czosnek, pomidory. 5 składników, bo oliwę od dzisiaj wliczam do przypraw. Bo mogę. A używam jej do każdego posiłku, oczywiście odrobinę, tym razem lniana, ale mam również inne warianty.
    Pyszka.

    Kolejny raz przekonałem się jak bardzo istotne są prozaiczne rzeczy. W ogóle nie używam telewizora, ale dzisiaj że względu na Ligę Mistrzów postanowiłem zrobić wyjątek. Okazało się, że nie ma sygnału, bo rozstawili rusztowanie pod budynkiem w którym mieszkam.
    2 godziny męczyłem się z mocowaniem satelity na jedena z części rusztowania. Podpatrzyłem od sąsiadów( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Nie mogłem złapać sygnału, już chciałem się pogodzić z porazka i odpuścić mecz, ale finalnie udało mi się złapać sygnał. I znowu taka sama sytuacja jak przy montowaniu żyrandola. Wyrzut dopaminy, tańczyłem na balkonie z radosci. Wiem, że to może brzmieć idiotycznie, ale dla mnie to idealny przykład systemu nagrody. Będę oglądał mecz.

    Jutro raczej nie wstaje o 4.50 , bo mecz jest do późna. Medytacje zrobię po powrocie.
    W piątek będę miał stałe łącze, myślę, że to wpłynie na jakość wpisów. Nie lubię pisać na telefonie.

    A co jeśli uliczni poeci, zdolni wybitnie, np. Wilku WDZ, podprogowo przekazywali nam informacje nt. Mindfullness? Już w latach 90? Przecież uczyli nas, że całe życie trzeba być na oriencie. Orient czyli życie w uwaznosci xD

    Taki żarcik.

    Mam dobry humor.

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #rap #mecz
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +7

    66/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Pierwszy posiłek po głodówce był fantastyczny. Fantastyczny. Pomijając sferę mentalna , warto zrobić głodówkę dla tego uczucia. Niesamowite odczuwanie smaku, zapachu, struktury pożywienia.
    Zrobiłem sobie sałatkę z kaszą kuskus, avokado, szparagami, marchewka, pomidorem , sałata i oliwa z przyprawami. To było z pewnością jedno z lepszych śniadań w moim życiu.

    Idąc za ciosem kulinarnych szaleństw - na obiad zrobiłem jajka w koszulkach z koperkiem, szparagi i chipsy z buraka w marynacie z rozmarynu.
    Pyszka.

    Dzisiaj miałem wolne, więc regeneracja i aktywne spędzanie czasu. Dużo roweru, joga. Czytałem , robiłem zakupy, długie rozmowy z moją kobieta.
    Jednak dzisiaj nie medytowalem, ale jutro pobudka o 4.50 i stały rytuał.

    Ważne jest też spanie min. 7 godzin i to teraz będzie priorytet na ten tydzień.

    Mam takie podskórne uczucie, że czegoś mi brakuje. Jednak mam świadomość , że w zasadzie zawsze będę to czuł. Nie ma fajerwerków, ale jest stabilnie. Mam czasami grzeszne myśli, ale umiem je opanowac. Zaakceptować i nie dać się okiełznać.

    Potrzebuje cały czas wyzwań, a w tym momencie jestem w przejściu do nowego portalu mojego życia.
    Studia, nowe wyzwania. W między czasie chce zrobić jakąś krótka podróż, polecieć gdzieś spontanicznie .
    Lubię nieznane.
    I małymi krokami zmierzam do tego co chce robić, bo satysfakcja w moim przypadku jest bardzo ważna.
    Takie komunały, ale tak jest, Real talk.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja. #gotujzwykopem #rozwojosobisty ojosobisty
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +8

    63/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Nietajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-

    W związku z tym, że dzisiaj mam wolny dzień, postanowiłem, że dzisiaj głównym celem jest odpoczynek. Rano zimny prysznic, lekki posiłek.
    Wybrałem się na rower, ale zamiast lekko, bo nie mogę się przeciążać. Przesadziłem z ilością kilometrów, z tempem. Mam nauczkę, bo po powrocie czułem się fatalnie.
    Jednak drzemka postawiła mnie na nogi.
    Obserwując myśli zauważam, że w zasadzie codziennie komentator podpowiada mi, że mam odpuścić. I dzisiaj po drzemce odkładałem to co miałem zrobić. Ale wziąłem się w garść.
    Medytacja, 15 min Jogi, od razu za ciosem - 30 min nauki języka, sprzątałem piwnice, bo robię sobie taki pokój do odosobnienia.Medytacja naprawde ma świetny wplyw na moje samopoczucie. Czytałem "Przekroj" swoją drogą polecam. Najbardziej wartościowa Polska gazeta. Oczywiscie moim zdaniem.Świetny wywiad z Jimem Carreyem nt. depresji i przebudzenia.
    Później godzinny podcast, a teraz piszę to przy zachodzie słońca. Warto się zmusić, bo teraz czuję się świetnie. Jak na dzień w którym miałem odpoczywać , zrobiłem sporo. Jestem zadowolony. Teraz obserwuje zachód słońca, jestem spokojny. Wieczorem 2 odcinki serialu po angielsku z angielskimi napisami. W ramach nauki i rozrywki w jednym.

    Czuje, że na dzisiaj wystarczy. Mam wiele pomysłów, nic tylko realizować.

    Nastrój takie solidne 6+.

    Chyba nie będę dzielił wpisów na dwie części. Jakoś mi taką forma nie leży. A jak u Was?

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #feels #rozwojosobisty #medytacja
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +6

    61/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Nietajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-

    Poranny rytuał zaliczony, medytacja w porządku, zimny prysznic rowniez. Spóźniłem się znowu na tramwaj, bo spałem za długo o 20 min.
    Dzisiaj 4 dzień pracy w tym tygodniu, jestem po ludzku zmęczony.
    Potrzebuje regeneracji.

    FIZYCZNIE:
    Trawienie ok, ból krzyża

    PSYCHICZNIE:
    Do godziny 15 szło dobrze, ale dziś miałem bardzo dużo do zrobienia w pracy. Przyszło zmęczenie, odrobina zwątpienia. Mam lekka potyczkę ze samym sobą. To bardzo ważny etap dla mnie, idę na studia , zmieniłem totalnie życie. Wszystko do góry nogami, jest wspaniale, ale taka 4 + , nie więcej ni mniej. Mam trochę destrukcyjnych myśli, ale obserwuje je. Nie oceniam. Nie wrócę do starych nawyków.

    Postanowiłem przetrzymać ziomka od książki. Miałem iść dzisiaj, ale uznałem, że on wczoraj się nie wywiązał z umowy. Nie ma tak łatwo, a jeżeli w ogóle pamięta całe zajście, na pewno da mu to do myślenia. A może już go nie ma , bo przestraszył się mnie. Wszedłem mu mocno w jego strefę komfortu. Być może tego nie wytrzymal. Zobaczymy jutro.

    Będę jeszcze na pewno czytać książkę, nudny dzień w zasadzie. W pracy świetna atmosfera, szkoda mi będzie odchodzić, ale muszę iść dalej.

    Jutro będzie kozak.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #rozwojosobisty
    pokaż całość

    +: yeron, M....a +4 innych
  •  
    H..............t

    +7

    56/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Nietajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-

    W weekendy postanowiłem odpuścić rytuał, uznalem, że weekend jest od odpoczywania.
    Bardzo udany dzień, piękne chwile z moją kobieta.
    Szczere rozmowy ,śmiech. Wiosenne porządki, spokój. Ale jeden dzień przerwy sprawił, że mam mega ochotę jutro na zimny prysznic i poranna medytacje. Dzisiaj chcę medytować w nocy, bo nigdy tego nie robiłem, chce porównać to do medytacji porannej.
    Przykręciłem dziś żyrandol, miałem pierwszy raz do czynienia z elektryką. Wszystko udało mi dobrze zrobić, byłem mega skupiony podczas pracy. Cieszyłem się jak dziecko, a to tylko żyrandol. Małe rzeczy.
    Jutro jedziemy do Francji na wycieczkę. Dzisiaj też przygotowania do dnia jutrzejszego, bardzo spokojny, ale aktywny dzień.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja
    #zwiazki
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +6

    54/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-

    Wczoraj oglądałem ligę mistrzów do późna. Przez to nie podniosłem się o 4.50, medytacja poranna nie odbyła się.
    Zaliczyłem tylko zimny prysznic, a zjeść nie zdążyłem.
    Analogicznie, już o godzinie 6.00 miałem obniżony nastrój.
    Jednak w miarę szybko sobie z tym poradziłem, bo miałem świadomość, że tak naprawdę nic się nie stało.
    Kiedyś takie ominięcie medytacji czy siłowni, powodowało bardzo wielka demotywację. Skutkowało to, że np. ćwiczyłem 2 tydnie j wystarczyło, że raz odpuściłem i wracałem do złych nawyków.
    Dzisiaj po powrocie od razu zrobiłem jogę, uczyłem się języka. Ugotowalem obiad.
    Nie mam wyrzutów, a jutro poranny rytuał wykonam należycie.

    Ograniczenie internetu ma na mnie bardzo dobry wpływ. Od dlugiego czasu w ogóle nie czytam wiadomości, nie oglądam, nie słucham. I zauważam, że ma to na mnie świetny wpływ.
    Generalnie mam tak dużo pozytywnych odczuć, że nie wiem z czym je łączyć.
    Być może to leki albo to, że nie piję alko o 5 miesięcy.
    Być może dieta, ale z ręką na sercu nigdy nie czułem się lepiej. Mysli klarowne, umysł czysty.
    Pisze to z parku, piękna pogoda. Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek miał tak długo utrzymujący się dobry nastrój.
    Wielka empatia. Doceniam małe rzeczy, które wcześniej w ogóle mnie nie obchodziły.
    Rozmawiałem z mama, zgodziła się. Chce iść do psychologa. Mega mnie to ucieszyło.
    Jedyny negatywny aspekt to to, że mam kosmate myśli, tyle pięknych dziewoj na ulicach.
    Ale twardo wierny, bo kobieta w domu.
    Idę czytać, dziś też wcześniej spać.

    A jak u Was?

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #czujedobrzeczlowiek
    #zwiazki
    pokaż całość

    +: yeron, M....a +4 innych
    •  

      @Hydrogencarbonat aż chce się działać dalej jak czyta się takie pozytywne wpisy ( ͡º ͜ʖ͡º) sama od jakiegoś czasu zaczęłam chodzić na siłownię i pilnować tego co jem, głównie żeby schudnąć a też zauważam na ile innych aspektów to ma wpływ. Trzymaj się, colego, miej dzisiaj dobry wieczór ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    •  
      H..............t

      0

      @adormidera: dziękuję bardzo. Cieszy mnie, że to co pisze kogoś motywuje. Daje mi to power! Nie zdawałem sobie jak bardzo to wpływa na nastawienie. Czyjas uwaga i zrozumienie. I to, że istnieje szansa, że komuś to pomaga. Dzięki raz jeszcze, fantastycznego weekendu!

    • więcej komentarzy (5)

  •  
    H..............t

    +8

    50/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Wczorajszy wpis nr 50 skasowalem przez przypadek. Nie umiem go przywrocic. Nie wiem czy jest taka mozliwosc. 3g dalej nie dziala.
    Pisze mi sie bardzo zle , bo nie dziala slownik i nie podpowiada mi wyrazow. Moze to wirus.

    Przekopalem dzis ogrodeczek, ktory mam obok balkonu, posialem ziola. Przyjemna praca z ziemia, nie przypuszczalem , ze moze byc tak relaksujaca.
    Jesli o chodzi o medytacje to zauwazam, ze empatia znacznie sie powiekszyla. Jestem spokojny. Mam zamiar zwiekszyc czas medytowania do 15 min.

    Czuje sie swietnie fizycznie, nie czulem sie tak dobrze od kilku lat. Psychicznie rowniez znakomicie.
    Brak gonitwy mysli, spokoj wewnetrzny, zadowolenie z siebie.
    Nie przypuszczalem, ze kiedykolwiek to powiem, ale jest naprawde dobrze. Bardzo dobrze.
    Zastanawiam sie czy to zasluga kuracji Zeolitem.

    Jesli chodzi o odzywianie to doszedlem do pewnych wnioskow.
    Najlepiej wplywaja na mnie proste posilki.
    Przykladowo:
    Kasza gryczana z czosnkiem, oliwa lniana, pomidorami, przyprawiona odrobina soli, chilli i pieprzu,

    Kasza jaglana z oliwa z oliwek, duszona cebula, kalafior i marchewka, smoothie ze spirulina odrobina soku pomaranczowego, migdaly, grejfrut

    To jest przepyszne, szybkie, latwe i zdrowe.
    Kazdy posilek ktory przyjmuje jest lekkostrawny.
    Odkad zaczalem siebie obserwowac to po prostu wiem czego potrzebuje.
    Dzisiaj zjadlem trzy zabki czosnku. Czulem taka potrzebe. Jutro szpinak i avokado.

    Odbylem rowniez bardzo budujaca rozmowe z przyjacielem z dziecinstwa. Odnowlismy kontakt.
    Okazalo sie, ze tez odczuwa podobny stan do mojego.
    W ramach wspolnego rozwoju postanowlismy stworzyc grupe motywacyjna.
    Ja, moj przyjaciel i jego przyjaciel - bedziemy sobie nawzajem codziennie zdawac raport nt. naszego samopoczucia.
    Kazdy z nas wyznaczy sobie 3 cele i kazdego dnia bedziemy sie z tego rozliczac.
    Bardzo zmotywowal mnie ten pomysl.
    Ciekawe jest tez, ze ja mieszkam w Niemczech, a moj przyjaciel na Slowacji. Jego przyjaciel w Singapurze. Mysle, ze bedzie to ciekawe doswiadczenie.

    Obiecuje, ze od momentu zalozenia stalego lacza bede sie bardziej przykladal do wpisow. Bo w tym momencie to droga przez meke.

    Fantastyczny dzien! :)

    Do zobaczenia jutro!

    #medytacja #rozwojosobisty #depresja #jedzenie #odzywianie
    pokaż całość

    +: f.......i, volantis08 +6 innych
  •  
    H..............t

    +6

    35/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Odebrałem wyniki.

    Poza grzybem ( ͡° ͜ʖ ͡°) mam jeszcze półpasiec.
    W sierpniu tamtego roku miałem bardzo złe wyniki wątrobowe. Jak wiecie nie pije od dłuższego czasu, jem zdrowo. Dzisiaj mam pierwszy dowód, że warto. Wątroba jak nówka. Bardzo dobre wyniki. Nie brałem żadnych suplementów. Magicznych specyfików na naprawę wątroby.
    Poza tym mam świetne wyniki krwi, brakuje mi tylko witaminy D.
    Jednak to normalne, kupiłem, będę uzupełniał.
    Lekarz powiedział, że jelita przez grzyba nie pracują odpowiednio. Dodatkowo przez lata z grzybem organizm był osłabiony. Muszę być wytrwały,a pokonam to gówno.
    Dieta bardzo restrykcyjna, ale nie mam problemów z tym. Wizja zdrowia napawa mnie optymizmem.

    Muszę wybrać antybiotyki do końca. Ale droga na pewno jest sluszna. Zdrowe jedzenie jest fantastyczne. Wystarczy siebie słuchać.
    Zacząłem slyszyszec.

    Znowu internet tylko w telefonie, dlatego taki krótki wpis. Muszę zmienić operatora. Bo tak się nie da pracować( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Na luźno, nastrój dobry. Teraz książka i Morfeusza objęcia.

    Do zobaczenia jutro!

    #zdrowie #grzyby
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +7

    34/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Jutro odbieram wyniki badań, trochę się cykam( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dzisiaj czuje się słabo, nie wiem czy to ten słynny herx. Biorę grzecznie leki, nie przemęczam się.
    Jutro jadę do pracy tramwajem, bo mam ochotę odpocząć od auta. Na rower jeszcze za zimno ,ale lekarz powiedział ,że nie powinienem uprawiać na razie sportu.

    Kuchnia wygląda dobrze, jestem zadowolony. Oczywiście mój wewnętrzny komentator mówi ,że można było lepiej.
    Nie słucham go.

    Trzymajcie kciuki za jutrzejszy dzień.

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +6

    33/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Mam w głowie narratora, który mnie zniewala. Jest to mój umysł. Dzisiaj podczas malowania zauważyłem pewną zależność.
    Gdy tracę uważność to mój umysł odciąga mnie od rzeczy którą robię.
    Maluje ścianę , a mój umysł:
    - Już wystarczająco się napracowałeś, jutro dokończysz
    Kiedyś zamiast dystansować się od tego, zazwyczaj poddawałem się dyktatowi umysłu. I dzisiaj jak za pstryknięciem magicznej różdżki, zrozumiałem.
    Praktykowałem mindfulness od dłuższego czasu, ale często gubiłem uważność. Jednak nie powiązywałem tego ze słomianym zapałem.
    Długa droga przede mną, ale muszę to wyplewić. Myślę, że to w dużej mierze od tego zależy osiągnięcie sukcesu.
    Mirki z #psychologia #buddyzm #medytacja #depresja Jak sobie z tym radzicie? Też macie takiego narratora?
    Dexter też takiego miał, na szczęście ten robi tylko krzywdę mnie. #pdk

    Pomalowałem kuchnię ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie dałem się temu skurczybykowi. Jeszcze pozbędę się grzybów i będzie cudownie.

    Jestem osłabiony po antybiotykach. Czekam na wizytę u lekarza. Jestem bardzo ciekawy wyników.

    Problemy z koncentracją, pamięcią. Wiem, że grzyby mnie zatruły. Zabrały mi kilka lat życia. Teraz już nie oddam ani jednego dnia tym sukom.

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

    •  
      H..............t

      +1

      @raj: Możesz rozwinąć?

      +: Freakz
    •  

      @Hydrogencarbonat: W różnych szkołach stosowane są trochę różniące się formy pokłonów, ale generalnie chodzi mniej więcej o to, co na obrazku, który wkleiłem poniżej. Z tym że np. w naszej szkole nie podnosi się po uklęknięciu na macie rąk do góry, tak jak tu robi dziewczyna na czwartym rysunku, tylko obraca się je dłońmi do góry trzymając jej jednak cały czas na macie. Nie widać też na tym rysunku dokładnie jednego elementu (chociaż jak się dobrze przyjrzeć to jest to narysowane :)) - że po uklęknięciu na macie zakłada się lewą stopę na prawą.

      Takich pokłonów tradycyjnie robi się 108. Przed wykonaniem całej serii najpierw robi się ukłon na stojąco ze złożonymi rękami, a po ostatnim pokłonie nie wstaje się od razu, tylko robi się jeszcze "półpokłon" - czyli tak jakby z piątego rysunku wracasz z powrotem do czwartego (głowa i ręce na macie), i dopiero wstajesz, i na koniec robisz znowu ukłon na stojąco. Tu masz filmik pokazujący serię trzech pokłonów, z tym że jest to znowu wersja koreańska, czyli z podnoszeniem rąk do góry, i ten półpokłon na końcu jest trochę inny: https://www.youtube.com/watch?v=3sTpXDY_xss . A tu masz drugi filmik (też koreański), który skupia się bardziej na formie pojedynczego pokłonu, dobrze jest pokazane tutaj ułożenie nóg: https://www.youtube.com/watch?v=0iwLErGGmvM

      Seria 108 pokłonów powinna zająć, wykonywana średnim tempem, około 20 minut. Na odosobnieniach medytacyjnych robi się je szybciej - nawet w 13 minut - ale jest to dosyć męczące. Można na początek, jeżeli ktoś nigdy tego nie robił, założyć sobie mniejszą liczbę pokłonów do zrobienia - np. 30, 50 i stopniowo dojść do 108 (niektórzy robią i więcej, nawet po 300). Ale ważne jest, żeby zrobić taką liczbę, jaką się sobie początkowo założyło, nie rezygnować w trakcie :).
      pokaż całość

      źródło: poklon.jpg

      +: H..............t, Freakz
    • więcej komentarzy (10)

  •  
    H..............t

    +6

    32/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Pomalowałem dzisiaj sufit w kuchni, antybiotyki mnie wyraźnie osłabiają. Jutro polecę ze ścianami.
    Dzisiaj trochę pozytyw, bo miałem spotkanie, można powiedzieć biznesowe. Być może się uda coś sfinalizować.
    70 % na tak. Szczegóły nie są istotne, ale długo za tym chodziłem, ale prawdopodobnie wychodziłem.

    Ze względy na grzyby moja dieta jest bardzo restrykcyjna. Na śniadanie 3 jajka, obiad to duszony kurczak z cebulą i cukinią, kolacja mleko sojowe z musli. I bardzo dużo orzechów. Wiem, że to mało, ale nie mam apetytu.
    Wróciłem do mięsa po 4 miesiącach. Będąc szczerym nie czułem się lepiej. Nie jadłem mięsa , bo myślałem ,że z tego względu mam problemy gastryczne. A teraz w związku z grzybami , praktycznie wszystko jest niewskazane.

    Jednak teraz wiem, że jedzenie mięsa codziennie to bezsens. Myślę, że 2 razy to optymalna ilość. I dzięki temu mogę kupować mięso lepszej jakości. Na pewno wyjdę na tym lepiej.
    Jakiś czas temu pisałem, że mdli mnie na widok mięsa. To prawda. Jednak myślę ,że bez suplementacji niejedzenie mięsa nie jest najlepszym pomysłem. Muszę się bardziej doszkolić w tej dziedzinie, a muszę jeść dużo białka. Lekarz mi powiedział ,że te skurczybyki żywią się białkiem które spożywam. Jak się wyleczę to rozważę powrót do #wegetarianizm
    Psychicznie czułem się lepiej, ale teraz ważny jest rozsądek.

    Ciężko mi się pogodzić z tym jacy byli moi rodzice. Akceptacją powiadają. Zaakceptowałem to.
    Wybaczyłem ojcu. Jednak pewne dysfunkcje w rodzinie przekładają się na teraźniejszość.
    Cieszę się ,że mam tego świadomość. Kiedyś totalnie tego nie widziałem. Podlewałem to alko, ale to była pozorna ulga.
    To była taka autodestrukcja ,ale w porę się ocknąłem. Jednak co jakiś czas wraca. Muszę podjąć jakąś inna drogę, bo wiem ,że wyparcie do niczego nie prowadzi. Muszę to zbadać.

    Chodzi za mną pomysł żeby zacząć studia psychologiczne, e-lerning. Zagłębiam temat. Psychologia wydawała mi się zawsze ciekawa. Bardzo lubię czytać, a być może w przyszłości wyniknie z tego coś dobrego. Serce mówi tak.
    A ostatnio słucham serca.

    https://www.youtube.com/watch?v=KDQrMoksJ4Q

    Solidna dawka #motywacja , koleś jest prawdziwy i do mnie przemawia. Calkowite przeciwieństwo wszystkich kołczy.

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +11

    29/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Dziś miałem pobieraną krew, wyniki badań w czwartek.

    To gówno które mnie zżera żywi się cukrem i białkiem. Czyli całe białko które miało iść w mięśnie, szło sobie
    w siną dal.
    Osobliwy człowiek z mojego Doktora. Jednak ufam mu. Czuję, że będzie dobrze.
    Tłumaczył mi dzisiaj różne zależności tej przypadłości. Wszystko jak wyjęte z mojego życia.

    Już jakiś czas temu totalnie zmieniłem dietę, zacząłem świadomie się żywić. W dzisiejszych czasach żywimy się strasznym gównem. Nie da się tego inaczej nazwać. Na każdym rogu pokusy, naprawdę ciężko zdrowo się prowadzić.
    Mi się udało, ale wiem ,że to długa droga. Zmieniłem totalnie nawyki żywieniowe, a na widok przetworzonego żarcia zbiera mnie na wymioty. Jestem w tej kwestii ortodoksem. Latami spożywałem syf, a teraz zbieram tego plon.

    Jeżeli chodzi o alkohol - nie mam żadnego problemu z niepiciem. Nie wyobrażam sobie żeby wrócić do piwkowania.
    Chociaż mam od jakiegoś czasu zapalić sobie Jointa. Nie ukrywam, nie wiem czy będę realizował zachciankę.
    Myślę, że świadome palenie marihuany może mieć pozytywne skutki. Jednak jako poszerzanie świadomości, a nie jaranie żeby się zapruć jak świnia.
    To bardzo istotne. Bo jeżeli jarasz codziennie to wiedź, że przepadłeś.
    Też mam przemyślenia na temat ceremonii z Ayahuascą, to musi być ciekawe doświadczenie.
    Myślę, że to może być oczyszczające. Znalazłem bardzo fajne miejsce w Portugalii, gdzie można przeżyć rytuał na plaży.
    Zobaczymy.
    Próbował tutaj ktoś? #narkotykizawszespoko

    Pan Doktor zabronił mi uprawiać sport, ponieważ mój organizm od lat walczy z tym gównem. To mnie dosłownie zżera od środka. Dlatego byłem taki wykończony, a po treningach zdychałem jak po pracy w kamieniołomach.
    Teraz wszystko złożyło mi się w całość.
    Nie zmienia to faktu, że dalej muszę pracować nad sobą. Pewnie trochę się uleje bez ruchu, ale jak mi się uda to gówno spacyfikować to wrócę ostro do treningów. Teraz zostanie mi tylko lekka Joga.

    Dziś medytowałem i byłem na saunie. Jestem bardzo zrelaksowany. Jutro przygotowuje kuchnie do malowania, być może już zacznę malować. Jednak mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia, a nie chcę rozbabrać kuchni, bo mi się to przeciągnie.
    Chcę ją pomalować w jeden dzień.

    Nie chcę już więcej gdybać. Działać. Działać. Uśmiechać się, życie to przygoda. Jedyna.
    Może być piękna. A może być horrorem. Wybór należy do nas. Wiem ,że to banały, ale muszę mówić je na głos.

    Ps. Mam internet :D Mogę pisać normalnie. Yeah.

    #muzyka na dziś:

    https://www.youtube.com/watch?v=4fHw4GeW3EU

    Do zobaczenia jutro!

    #zdrowie #medycyna #rozwojosobisty #depresja
    pokaż całość

    •  

      Pewnie trochę się uleje bez ruchu

      @Hydrogencarbonat: Nie ulejesz się, dieta na candide jest tak restrykcyjna, że jeśli będziesz jej w 100% przestrzegał to jeszcze na tym schudniesz. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Najgorszy w tym wszystkim jest herx jak grzyby zaczynają obumierać i wypuszczają wiecej toksyn. Wspieraj wątrobę i nerki.
      No i masz tyle tabsów do łykania... Nie wiem jakie Ci przepisał, ale pewnie jakiś antybiotyk, więc pamiętaj, że jak wybijesz grzyby to musisz zasiedlić jelita dobrymi bakteriami, bo bez tego grzybnia się odbuduje. Probiotyki z kiszonek są spoko, ale warto łyknąć też kapsułkę. pokaż całość

    •  

      @Hydrogencarbonat: wołaj jak przyjdą wyniki, jestem ciekawy. Podejrzenie grzybicy ogólnoustrojowej masz?

    • więcej komentarzy (2)

  •  
    H..............t

    +7

    28/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Mam pięć dni wolnego. Od jutra.
    Jutro idę na badania krwi.

    Nie czuję żadnych ubocznych skutków leków które przyjmuje.
    W sobote maluje kuchnie, bo wypada odświeżyć.
    A skoro mam kilka dni to nie będę próżnował.
    Dodatkowo mam kawałek ziemi która mogę spożytkować. Muszę ją przekopać, posieje jakieś zioła i warzywa. Zobaczymy co z tego będzie.
    Nie mogę jeść żadnych owoców, cukrów, a posiłki tylko na ciepło, gotowane i duszone. Nie jest to proste tak się odżywiać.

    Na dniach wrzucę zdjęcie swojej sylwetki( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Chce się bardziej zmotywować, bo wyglądam fatalnie.
    Ulany suchoklates. Tak można to określić.
    Mirki mnie zjedzą, ale będę za rok mógł ocenić postępy. Jeżeli takowe będą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Psychicznie dobrze, fizycznie nie czuję tego przewlekłego zmęczenia. Czyli też dobrze.
    Efekt placebo, albo leki rzeczywiście działają.

    To był bardzo dobry pomysł żeby prowadzić taka formę pamiętnika.
    Jest to już moim nawykiem, nawet to lubię.

    Powoli do przodu. Pokładam wielkie nadzieje w lekach które przyjmuje.
    Jutro kolejny krok, badanie krwi.
    Wezmę ze sobą aparat, zrobię jakieś streetphotos, bo to jedno z moich hobby.

    Moje wyzwanie obserwują 64 osoby, dzięki.

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja albo grzyby które mnie żrą i wpływają na psychikę
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +7

    26/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Dzisiaj byłem u internisty.Pomyslalem, że pójdę do Polaka. Byłem u kilku lekarzy Niemców, ale miałem wrażenie, że nie podchodzą do mnie poważnie. Rutynowe badania i papa.
    Dzisiejsza wizyta była najbardziej osobliwą wizyta w moim życiu.
    30 Polaków w poczekalni, poczułem się jak w ojczyźnie. Czy za granicą czy w kraju, ta sama śpiewka. Narzekanie i smutek. Takie miałem wrażenie.
    Dodatkowo do poczekalni wszedł kompletnie nawalony gość. Bełkotał coś pod nosem, jak się później okazało to był Niemiec. Ciężko to opisać, ale Bareja by tego lepiej nie wymyślił.
    Sam wywiad z lekarzem byl dziwny. Dziesiątki pytań których się nie spodziewałem.
    A na koniec powiedział "no to kurwa cię żrą"
    #takbylo #truestory
    Grzyby.
    Skierowanie do laryngologa, w piątek pobieranie krwi i dalsze badania, już nie pamiętam na co.
    Dostałem leki przeciw grzybom, lekarz uważa, że to odpowiada za moje problemy gastryczne i psychicznie. Była to dziwna wizyta, ale jakoś mnie przekonał.
    Dostałem 2 antybiotyki, kiedyś pewnie bym kręcił nosem.
    Jednak to trwa tak dlugo, że wszystko mi jedno.
    Jestem dobrej myśli.
    Jeżeli się okaże,że to jest podstawą moich wahań nastrojów...
    To bedzie pięknie!

    Jutro kolejna wizyta u dentysty.
    Bardzo męczący dzień, ale pozytywny.
    Dał mi nadzieję, a to najlepsze lekarstwo.

    Do zobaczenia jutro!

    #zdrowie #medycyna #depresja
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +6

    24/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Dzis caly dzien poza domem, obiad ze znajomymi w japonskiej restauracji. Swietne jedzenie.
    Staram sie doceniac takie prozaiczne rzeczy.
    Troche stracilem motywacje, ostatnie dni byly trudne, ale wyciagam wnioski.
    Dzisiaj zauwazylem, ze po prostu wrocilem do starych nawykow mysleniowych. Nie moge sam siebie oszukiwac, a czasami robie to bezwiednie.
    Szczerosc wobec siebie samego.

    Mam taka wade , ze jak za cos sie zabieram to od razu chce to robic idealnie.
    Przez to szybko sie zniechecam, musze nad tym popracowac.

    Jutro dentysta, ostatnia wizyta. Udalo mi sie przelamac ten lek. Pisalem o tym w poprzednich wpisach.
    Wtorek internista, jestem dobrej mysli.

    Spokoj ducha, lekkosc - to jest moj cel.

    Teraz medytacja, ksiazka, troche niemieckiego.

    Nadal pisze z telefonu, w niedalekiej przyszlosci wpisy beda wygladaly lepiej.

    Do zobaczenia jutro.
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +8

    21/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Mam kilka kobiet w pracy, postanowiłem kupić każdej małe czekoladki.
    Niektóre pracują 30 lat w jednym miejscu, nigdy nic nie otrzymały od Niemców.
    Oni nie przykładają wagi do takich rzeczy.
    Nie wiem czy to kwestia landu w którym mieszkam, ale mysle , że taka jest ogólna tendencja na zachodzie. Jednak nie oceniam tego, robię swoje.
    Jedna babeczka miała łzy w oczach ze wzruszenia, a w zasadzie wszystkie totalnie zatkało.

    Czuje jakąś nieokreślona pustkę w sobie.

    Cały dzień poza domem , dopiero wróciłem.
    Byłem na piwie ze znajomym z pracy, ale ja piłem kawę :)

    Dziś nic odkrywczego nie napiszę, muszę iść spać. Jutro zaczynam pracę o 5.

    Naszym wspaniałym Mirabelkom życzę pogody ducha, zdrowia i szczerej miłości.

    Do zobaczenia jutro!

    #dzienkobiet
    pokaż całość

    •  

      @Hydrogencarbonat: Strasznie lubię dawać ludziom upominki, nawet takie małe czekoladki :) Też mam często problem z takim poczuciem pustki czy bezsensu. Daję sobie to przeżyć, zwykle przechodzi :) Dzisiaj pięknie słońce świeci i to jest coś co mnie dzisiaj raduje :) Od jakiegoś czasu uczę się włoskiego a wczoraj przyszła książka i dzisiaj będę się uczyć z niej. Moim marzeniem są wakacje na włoskiej prowincji i cieszę się że robię tym kierunku coś po trochę. pokaż całość

      +: Bernan
  •  
    H..............t

    +8

    20/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Zły nastrój minął. Dziś miałem dużo obowiązków, jestem wykończony.

    Samoobserwacja dużo mi daje, spróbuję wyciągnąć jakieś wnioski z tego napadu złego nastroju. Totalny kataklizm minął, a ja mam to uwiecznione we wpisie. To jeden z plusów tego dziennika, będę co jakiś czas do tego wracał.
    Zapisałem się do internisty na wtorek, w poniedziałek dentysta.A w ten piątek idę oddać krew, chce to robić regularnie. Tak niewiele,a może komuś uratować życie. Może jakiś Mirek tez o tym myślał, ale nie mógł się zebrać? Myślę, że warto pomóc.
    Muszę pokonać te objawy o których pisałem.
    Ciągle dyskomfort w podbrzuszu nie ustępuje od dawna. Miałem USG, które nic nie wykazało.
    Muszę szukać dalej.
    Spróbuję oczyszczania wątroby doktora Mortiza, próbował ktoś?
    Mam też w planach głodówkę. Jednakże wszystko rozsądnie, mam na to czas.
    Całymi latami się trulem, nie słuchałem ciała.
    Teraz chce o siebie dbać, zdrowie jest najważniejsze.Jem bardzo zdrowo.
    Lubię gotowac, podobno bardzo dobrze.
    Jutro mam napięty grafik, od 6 do 22 poza domem.

    Dziś znowu nie medytowalem...jutro też ciężko będzie znaleźć czas.
    Często tak mam, że jedna mała porażka mnie demotywuje. Ale zbiore siły, dam radę.
    Dziękuję wam za uwagę, obiecuje poprawę.
    Jakość wpisów w przyszłości też będzie lepsza.
    Ciągle pisze z telefonu, małe przygody z internetem. Zmieniam dostawce, ogólnie szkoda gadać.

    Nie przypuszczałem ,że tyle osób będzie się interesowało moimi poczynaniami, dziękuję!
    Daje mi to takiego niewidzialnego powera.
    A pisanie na Mirko to mój nowy nawyk.
    Nie jest pięknie, ale dużo lepiej.
    Będę silniejszy, ale nie mogę tracić uwaznosci.
    To bardzo ważne.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #zdrowie #medycyna
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +10

    19/365 #365

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Bylem dzisiaj u dentysty. Zrobił mi ładne wypełnienie przedniego zęba. Jestem zadowolony.
    Co do samopoczucia, bez zmian - nienajlepiej.
    Straciłem uwaznosc, od dwóch dni nie medytowalem. Jutro zaczynam od nowa, naprawdę dużo mi to dawało. Zauważyłem, ze te wahania nastroju występują cyklicznie. Dobrze, że prowadzę ten dziennik, będę to obserwował. Być może jest to jakiś objaw, którego nie mogę bagatelizować.
    Muszę przestać się bać, kalkulować, myśleć o przyszłości. To mnie trochę paraliżuje.
    Medytacja dawała spokój, ale oczywiście zacząłem wątpić. Problem w tym, że miałkość wszystkiego co mnie otacza, dobija mnie.
    Nie wiem jak sobie z tym poradzić, dużo przeżyłem i czuje się jak starzec. Pisałem już o tym, ale dziś ta refleksja wróciła.
    Zastanawiam się nad jakimś celem,.który dołożę do #365teraz, bo samo dbanie o siebie powinno być codziennością. Jakiś cel, który zamierzam osiągnąć w ten rok.
    #emigracja też nie jest łatwa, mam przeczucie, że coś mnie omija, u nas w ojczyźnie. Ciągła niepewność we mnie drzemie, gonitwa myśli.
    Niepotrzebnie analizuję, ale ten strach przed występem publicznym- podcina mi skrzydła.
    Mialem plany, marzenia - nie realizuje ich że strachu, trochę z braku siły.
    Błędne koło pracy i obowiązków, sprawia, ze nie umiem wyjść z tej macierzy. Jestem słaby psychicznie, a ludzie mnie tak nie odbierają.
    Pewny siebie, wygadany, często pewnie przemądrzały. Maski, proszę państwa, noszę maski.
    Jak każdy, ale ten ból egzystencji i poczucie bezsensu, podupadający świat, brak moralności.
    Nie umiem być nieuczciwy. Wrazliwy lamus, reasumując.

    Jestem kilka lat w związku, pora się oświadczyć, ale ja tego kompletnie nie czuję. Serce mi mówi, nie rób tego. Zbudowaliśmy dużo, nie chce ranić a nie mogę narzekać. Ciągle wątpliwości.

    Nie uczyłem się, nie medytowalem, zero sportu.
    Jadłem zdrowo, czytałem książkę.

    Ehh dziś na pewno #depresja

    Wstyd mi za to, że nie potrafię żyć jak normalny człowiek.
    Muszę coś zmienić, dobranoc

    Moje wyzwanie obserwuje 59 osób, dzięki

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +9

    16/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Z jednej strony czuje pozytywne zmiany, trwam w postanowieniu. Z drugiej strony mam ochotę na seks i blanta z jakąś przygodnie poznana laska.
    Picie do rana, powrót w nocy, ucieczka przed świtem, bo świt przynosi wstyd. Byłem w tym dobry. Mistrz imprez i zgubionych telefonów.
    Dziś spacer w lesie, koncert za darmo. Tylko frekwencja niska.
    Byłem totalnie ślepy na piękno tego świata, ale dzisiaj mnie ciągnie do złego.
    Pasażer się odezwał, witam na pokładzie.
    Mam partnerkę, ale ciagnie mnie do innych.
    Jestem wierny, nie zdradziłem, ale kosmate myśli są. Mam wrażenie, że coś mnie omija.
    Wiem, że to moje uzaleznie od bodźców, adrenalina. Jednak teraz to wiem, umiem to nazwać. Jakiś czas temu, pewnie z błędnym wzrokiem , opowiadał bym Ci jakąś historię. Krwawa Mary, papieros za papierosem. Pewnie szukałabym wejścia na dach w Twoim bloku. Masz, zaciągnij się. Spójrz w niebo, rozumiesz kosmos?
    Zaintrygował bym Cię, ale jutro nie odbiorę.
    Bo za 2 godziny zgubię telefon, w kolejce, kupując ostatnie , czwarte w ciągu tej godziny piwo.

    A teraz patrzę w sufit. Kim jestem? Czy mam tu jakaś misje do wykonania? Jeśli nie, to po co to wszystko?

    Moje wyzwanie obserwuje 55 osób , dzięki.

    Do zobaczenia jutro!

    #feels #depresja #niewiemjakotagowac
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +7

    15/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Wczoraj byłem na zajęciach jogi Kundalini.
    Określił bym je jako najbardziej mistyczne, ze wszystkich na jakich byłem do tej pory.
    Jednak towarzyszyło mi niemiłe uczucie. Poczucie bezsensu tego co robię, a same zajęcia jogi jako tani teatr.
    Już na wstępie otrzymałem broszurę z cenami mat do jogi, różnymi kursami itp.
    Wiem, że każdy musi z czegoś żyć, ale wydało mi się to jakieś sztuczne.
    Dodatkowo miałem problemy żołądkowe, zamiast skupić się na medytacji, skupiałem się na problemach gastrycznych. Analogicznie do tych wydarzeń - zamiast relaksu, otrzymałem rozdrażnienie.

    Przez ostatnie dwa dni straciłem trochę motywację.
    Przyznaję i obiecuje poprawę.
    Weekendy zawsze dają mi energię, muszę sobie z tym radzić.
    Cóż, życie. Tylko , że pogon za materialnymi przyjemnościami jest dla mnie miałka i bezsensowna. Bardzo chciałbym wierzyć w Boga.
    Zazdroszczę wierzącym , na razie odczuwam wielki związek z naturą i ludźmi. Tutaj medytacja jest moim sprzymierzeńcem, dziękuję Ci moja piękna.
    Jestem na początku drogi, ale czasami zazdroszczę ludziom , których cieszy takie przyziemne życie. Piwko, telewizor, polityka, all inclusive.
    Codziennie kładąc się spać obiecuję sobie , że jutro zrobię wszystko żeby być odrobinę lepszym.
    Jak do tej pory to mi się udaje.
    Mam też wątpliwości co do mojego związku.
    Ale to nie jest temat na dzisiaj.
    Wiem, że nic nie wiem.

    Moje wyzwanie obserwują 53 osoby, dzięki.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #rozwojosobisty #medytacja #buddyzm
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +7

    13/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Niestety dalej nie mam internetu.
    Dzis bedzie krotko, ale tresciwie.
    Dzisiaj zadnej aktywnosci, bo mam zakwasy po jodze. Wiem, ze to brzmi smiesznie, ale tak jest.Do tego przemarzlem, dzisiaj tutaj -9. Jako kierowca tez musze byc na zewnatrz.
    Slonce mi to rekompensowalo ,ale po powrocie musialem sie ogrzac. Postanowilem medytowac lezac pod koldra. Nastawilem budzik na 20 min zeby nie zasnac. Bylem totalnie swiadomy, ze medytuje, ale glowa byla wolna od mysli. 20 minut minelo mi jak kilka sekund. Niesamowite uczucie. Na pewno wplyw na to mialo to ,ze bylem zmeczony. Jednak bylo przyjemnie.
    Wlasnie wrocilem z sauny, ucze sie relaksowac, wychodzi mi to w miare dobrze.
    Wczesniej nie umialem sie wyluzowac, teraz wiem - to bardzo wazne.

    Jutro napisze wiecej, ksiazka mnie pochlonela.
    Dzis tez bez nauki jezyka, niech sie utrwali to czego sie nauczylem do tej pory.

    Cisza, spokoj. Lubie to.

    Do zobaczenia jutro!

    Moje wyzwanie obsererwuje 51 osob, dzieki!

    #medytacja #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +11

    12/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszgo wpisu.

    Dzisiaj bedzie krotki wpis, poniewaz wysiadl mi internet. Nie lubie pisac z telefonu.
    Do tego bez polskich, pieknych znakow.

    Nie wiem czy to przez #medytacja, ale mam duzo wiecej empatii. Na pewno abstynencja tez mi pomaga. Chce pomagac ludziom, jestem tez bardzo spokojny. Czuje sie lekko. Sorry za ten chaos we wpisie, mam nadzieje, ze jutro bedzie dzialal net na kompie.

    Dieta pozytywnie wplywa na samopoczucie.
    Pod tym wzgledem jestem z siebie dumny.
    Nie ma efektu jojo, nie czuje glodu.Jem bardzo zdrowo.Kilka dni temu cos mnie lamalo ,ale wygralem.
    Codziennie przyjmuje witamine c w duzych ilosciach. Byc moze to dla tego.
    Odstawilem wszyskie leki, smieszne sumplementy i o ironio- jestem zdrowy.
    Pierwszy raz od lat nie lezalem w lozku przez chorobe. Tak trzymac.

    Nie pijcie alko, na Boga!
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Trzezwosc jest fantastyczna.

    Moje wyzwanie obserwuje juz 49 osob, dzieki!

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #alkoholizm
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +10

    11/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Miałem taką refleksję dzisiaj, że ja z przeszłości to zupełnie inny człowiek.
    Nie mogę pojąć jak mogłem nie widzieć jaką sobie krzywdę wyrządzam. Lata autodestrukcji które bardzo negatywnie wpłynęły na moją głowę. Do dziś niosę tę brzemię, ale teraz już wiem ,że tylko ciężka praca nad sobą może mi pomóc.
    Akceptacja i przede wszystkim prawda. Wstydziłem się pochodzenia, czasami rodziców, zazdrościłem bogatszym dzieciom. A najgorsze jest to ,że też zachowywałem się jak stado.
    Miałem w podstawówce dziewczynę z biednego domu, ojciec alkoholik tuż nad przepaścią.
    Nie była zbyt rozgarnięta, to fakt. Jednakże teraz wiem ,że nie miała żadnych wzorców.
    Teraz widzę w głowie ten horror jaki miała, gdy wracała do domu. Prawdopodobnie mieszkali wszyscy w jednym pokoju, miała masę rodzeństwa. Ojciec pijak i despota, a w szkole szykany. Sam dołożyłem swoje trzy grosze, dzieci bywają okrutne.
    Nie wiem gdzie mieszka, ale spróbuje się jakoś dowiedzieć. Chcę napisać jej list ,że ją przepraszam za wszystko. Podziękować za naukę jaką mi przekazała. Z tego co się orientuje to teraz też jest bardzo biedna. Zrobię jej paczkę, kupię kilka rzeczy. Na pewno ma dzieci, kupię też coś dla nich.
    Wiem, że to nie cofnie czasu ,ale tak jak ja wybaczyłem swoim oprawcom, chciałbym żeby ona wybaczyła mi. I przede wszystkim zrozumiała, że nie robiłem tego umyślnie.
    Tak jak wszyscy. Jeżeli w swoim życiu , traktowaliście kogoś źle, szykanowaliście, wytykaliście palcami , nie macie pojęcia jak to może wpłynąć na dalsze życie.
    Przeproście, dziś, teraz.

    Do zobaczenia jutro!

    Wpis obserwuje 47 osób, dzięki.

    #feels #depresja #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +7

    10/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Słońca ciąg dalszy. Pięknie.
    Owocny weekend, dużo budujących rozmów z lubą nt. naszego związku, przyszłości, świata, kosmosu.
    Byłem dziś na zajęciach jogi HATHA, ale ten rodzaj jak na razie, odpowiada mi najmniej.
    Nie wiem czy to kwestia prowadzącej, ale jakoś czuje podskórnie, że to nie dla mnie.
    Jutro #joga VINYASA lub SATHA. Jeszcze nie zdecydowałem.
    Czuje się zrelaksowany, dawno nie czułem takiego spokoju.
    To chyba dobrze? Jest to dla mnie coś nowego.
    Czuję niesamowite korzyści nie picia alko, naprawdę wyraźnie zachodzące zmiany we mnie.
    Porządek, ład i harmonia. Lubię to.
    Spróbujcie Kombuchę, smakuje świetnie, a również podobno odwapnia szyszynkę #pdk
    Byliśmy razem u kumpla i podarował nam świece indiańskie Hopi do czyszczenia uszu. Nie miałem pojęcia o tej metodzie, ale wydaje się sensowne. Będę czyścił w przyszłym tygodniu, zdam relacje. Teraz zgłębiam temat.
    Panuje nad emocjami, net mnie nie pochłania. Lubię to.

    Jakiś Mirek wrzucił dziś post o #rozwojosobisty, gdzieś mi zaginął. Jak to czytasz to dzięki. Dosadnie napisane, ale ta opcja z zerowymi dnami daje do myślenia. Ja z przeszłości jako kumpel tego z przyszłości ! Będę stosował.
    Pozdro Bratku.

    Teraz seria niemieckiego z Memrise, książka , medytacja i lulu.

    #muzyka na dziś:

    https://www.youtube.com/watch?v=Km5nbbtQVDo

    Do zobaczenia jutro!

    Ps. Bardzo szybko minęło te 10 dni.

    Tag obserwują 44 osoby.
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +8

    8/365 #365teraz DZISIAJ O ZEBACH,HISTORIA PRAWDZIWA

    Niewtajemniczonych odsyłam do pierwszego wpisu.

    Już 42 osoby obserwują moje wyzwanie! Dzięki.

    Mam krzywe zęby, jest to chyba mój największy kompleks. Jak byłem dzieckiem to rodzice nie zadbali o to żebym nosił aparat.
    Poza tym w latach 90 ceny były horrendalnie wysokie, oczywiście dla mojej rodziny. Kto dorastał w latach 90 wie, że to było trochę bardziej szaro. Polecam pojechać gdzieś na Bałkany, wybrać się na blokowisko i można to odczuć na własnej skórze.
    Tylko punków nie ma #pdk
    Wstydziłem się uśmiechać-nauczyłem się tak mówić, że nie pokazuję zębów. Przez to cicho mówię, a to przekłada się na strach przed publicznym występowaniem. Jak masz krzywe zęby zapewne wiesz o czym mówię. To w zasadzie już obsesja.
    W parze z moją krzywizną zębów szedł ochoczo strach przed dentystami. Trochę ze wstydu, trochę z głupoty-nie chodziłem latami do dentysty. Oczywiście myłem zęby, codziennie. Chyba, że się nachlałem i urwałem film. Tutaj nie jestem w stanie powiedzieć czy myłem, bo nie pamiętam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jedynka mi się lekko ukruszyła , miałem mocne przebarwienia ,dwa dolne zęby też lekko ukruszone. Dramat.
    Przemogłem się i z wielkim strachem dzisiaj zameldowałem się w gabinecie.
    Wstyd x2 ,bo mieszkam w Niemczech, przeze mnie teraz obraz naszego narodu jest tragiczny. Moja wina, moja bardzo wielka wina. Wybaczcie Mirki.
    Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, wiadomo.
    Dentysta okazał się wyrozumiały, zrobił mi gruntowne czyszczenie, zniknęły przebarwienia(całkowicie!) .
    Byłem przekonany, że te ubytki które mam zrujnują mój budżet. Myślałem ,że to kosztuje kilkaset euro za jeden ząb(w najlepszym wypadku)
    Mam trzy małe dziury, tutaj wypełnienie jest darmowe, pokrywa je ubezpieczenie zdrowotne. Dodam jeszcze ,że nie mam żadnej plomby.
    A ubytki moi drodzy, uwaga !

    pokaż spoiler 7 Euro za jeden ząb!


    Byłem w szoku. Zrekompensowało mi to ten nienajlepszy tydzień!
    Mam bardzo dobry nastrój, jeszcze nie wszystko stracone !
    W czerwcu lecę do ojczyzny założyć aparat !! Myślałem, że tylko licówki mogą uratować moje zęby.
    Pijcie ze mno kompot !

    Trochę późno, idę medytować.
    Jutro rano bieganie, po południu joga, wieczorem z lubą idziemy do kina. Zdam relacje.
    Jutro napiszę więcej nt. medytacji.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #feels #gownowpis ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +12

    6/365 #365teraz

    CZYLI O TYM JAK STAŁEM SIĘ PIJAKIEM

    Tag obserwuje już 38 osob, dzięki.

    Dla niewtajemniczonych:

    pokaż spoiler Ciężko zacząć taki wpis, każde słowo wydaje mi się nieodpowiednie.
    Cześć, mam 27 lat i muszę coś zmienić w swoim życiu. Czuje się jak starzec.
    Wszystko dookoła wydaje mi się miałkie, płytkie, bezsensowne.
    Nie mogę pojąć głupoty,braku empatii czy pędu za rzeczami materialnymi.
    To nie chodzi o to, że mam #depresja, zawsze byłem inny. Jednakże nigdy nie czułem się wyjątkowy. Wręcz odwrotnie.
    Jestem wrażliwy, a przecież mężczyźnie nie przystoi. Wcześnie zacząłem imprezować, alkohol ,inne używki ,silne emocje. Za dużo bodźców. Wieczna ucieczka.
    Wyprało mnie to z odczuwania. Bardzo złe stosunki z ojcem też nie pomogły.
    Teraz niewiele rzeczy potrafi mnie uszczęśliwić, ale postaram się to naprawić. Chcę znowu panować nad emocjami i koncentracją. Muszę opanować słomiany zapał.
    Przestać się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu. Żyje się tylko raz.
    Doszedłem do etapu w życiu w którym muszę coś zmienić. Generalnie zawsze miałem takie przemyślenia, ale odkładałem je na później. Tak mijały dni, miesiące, lata a ja nadal jestem w podobnym miejscu.
    Mam nieuzasadniony lęk przed opinią innych, który mnie paraliżuje. Boję się publicznych wystąpień, mam słomiany zapał i wahania nastrojów.
    Chcę zacząć żyć. Pełną piersią. Postanowiłem zrobić wyzwanie #365teraz -każdego dnia będę wrzucał relacje z mojego życia na #mirko , jako forma terapii i samoobserwacji.


    Niektórzy ludzie piją jakiś czas, na początku mają kontrolę nad alkoholem, ale z biegiem lat ją tracą.
    I tutaj mądre głowy mówią ,że to #alkoholizm.
    Ze mną jest taki problem ,że ja nigdy nie miałem kontroli nad piciem. Od samego początku.
    Zaczęło się niewinnie, jakieś piwka w wieku młodzieńczym. Spodobało mi się ,bo od zaraz moje problemy znikały.
    Uwielbiałem tę pustkę w głowie, schodził ze mnie cały stres. Na dobre zacząłem chlać ostro na studiach, ale wydawało mi się, że to normalne.
    Przecież wszyscy piją! Jestem młody, muszę się wyszaleć !
    Nigdy nie wpadałem w cugi, raczej weekendowe chlanie-do odcięcia. W tygodniu potrafiłem zachować jako tako kontrolę, bo praca-w weekend totalny brak hamulców. Pewnie wielu zna to z autopsji.
    Klasyczne powtarzanie jak mantrę ,że od jutra nie piję. To był ostatni raz! Nigdy więcej. Błędne koło , kolejny weekend, znowu kac.
    Słyszę to od ludzi bardzo często. Jednakże nic z tym nie robią, #heheszki , bo przecież weekend, można. Każdy pije, nie?
    Niebezpiecznych sytuacji po alkoholu nie zliczę, jednakże u nas w kraju przecież to normalne!
    Tak sobie wmawiałem, mijały dni, a ja coraz częściej urywałem film. Szybko byłem pijany, bo piłem mechanicznie, bez uważności. Z resztą wszystko robiłem bez uważności, od kiedy praktykuję medytację jest o niebo lepiej.
    Wlewałem w siebie dużo więcej niż inni i analogicznie dochodziłem do siebie dużo dłużej niż inni. Czasami trwało to 3-4 dni, lęki poalkoholowe potrafiły mnie tyle trzymać.
    Alkohol dawał mi namiastkę normalności ,a po paru drinkach nie miało znaczenia ,że np. rozmawiam z idiotą.
    Po pięciu piwach stawałem się taki sam. Mogłem normalnie funkcjonować w otoczeniu ludzi których nie lubiłem.
    Ludzi z którymi nie chciałem przebywać. Wtedy sobie nie zdawałem sprawy ,że nie muszę żyć tak jak inni.
    Moje życie do niedawna to był jakiś amok, a ja sam nie mogę uwierzyć jak bardzo się niszczyłem.
    Na przestrzeni 5 lat , zrobiłem sobie dwa razy półroczną przerwę. Skoro wytrzymam to nie mam problemu, prawda?
    Nie jestem alkoholikiem ! Wytrzymałem pół roku ! No to co ? Najba, do odcięcia. Teraz mi się należy!
    Zero refleksji...
    Nie wiedziałem w tym problemu, wszędzie alkohol, zwłaszcza w Polsce. Kiedy zaczęło do mnie docierać ,że jest problem, nie wiedziałem jak sobie poradzę z niepiciem w towarzystwie.
    Wewnętrznie sie bałem, że nie dam rady , że będę napiętnowany. Ktoś namówił, wypiłem, bo przecież tylko piwko.
    I kończyło się jak zawsze. Teraz nie pije i mam gdzieś to co mówią inni, jak ktoś tego nie szanuje to nie jest mój problem.
    Teraz to rozumiem. Kosztowało mnie to wiele pracy, przepracowania przeszłości , wybaczenia ojcu.
    Przede wszystkim akceptacji, że zmarnowałem wiele szans, ale mogę to naprawić.
    Nie piję 3 miesiące , idę powoli do przodu. Jest dużo lepiej. Kiedyś po pracy odpalałem sobie piwko, bo przecież zasłużyłem!
    Odkładałem wszystko na później. Mam jeszcze problem z załataniem tej dziury, łapie się na tym, że normalnie w tej sytuacji to bym sobie właśnie otwierał piwko( hehe piwko to nie alkohol)
    Teraz staram się wypełniać to rozwojem osobistym, medytacją , samoobserwacją, czytaniem ,nauką , sportem.
    NORMALNYMI relacjami z ludźmi, uważnością.

    Alkohol zabija uczucia, potęguje wszystkie niedoskonałości, stajemy się krótkowzroczni.
    Oczywiście nie każdy będzie alkoholikiem, w zasadzie sam nie wiem czy nim jestem. Nie byłem na żadnej terapii.
    Sam przestałem pić. Życie nabiera barw, a bez alkoholu jest po prostu lepiej. Życie na trzeźwo jest piękne, ale wymaga dużo więcej pracy nad sobą.W naszym kraju problem alkoholu jest bagatelizowany.
    Ruscy wiedzieli co robią, teraz wóda płynie w polskich żyłach. Kiedyś pito lekkie winko i bardzo słabe piwo.
    Ewentualnie miód pitny. Naród pijany to naród głupi.
    I to pieprzenie, że to nasza tradycja. Poczytajcie trochę o historii alkoholu w naszym kraju.
    Kiedy mówię ,że jestem z Polski najczęściej pada odpowiedź "VODKA HEHE"
    Nie warto sobie strzępić ryja, ale sami sobie zapracowaliśmy na taką opinię za granicą.
    Sam pewnie dołożyłem do tego swoje trzy grosze, jak gdzieś brodziłem najebany w poszukiwaniu szczęścia.

    Dlatego chciałem za to bardzo przeprosić.

    Idę teraz medytować, później będę czytał książkę o której wczoraj pisałem.

    Do zobaczenia jutro!

    Najlepiej ten problem ujął PEZET.

    https://www.youtube.com/watch?v=EwJ-PrWbfK4
    pokaż całość

    •  
      d.....m via Android

      0

      @Hydrogencarbonat powodzenia, z moim piciem też od początku było coś nie tak, już się z tym pogodziłem że po prostu taki się urodziłem i chuj, alkohol nie jest dla mnie, jedni rodzą się niscy, inni niepełnosprawni a ja mam od urodzenia zaburzoną zdolność kontrolowania picia. Ostatnio też próbowałem medytacji ale nie bardzo mi wychodzi, masz jakieś ciekawe poradniki dla początkujących?

    •  
      H..............t

      0

      @decorum: https://www.youtube.com/watch?v=rvF2VP5Y_FI
      W internecie masz naprawdę dużo materiałów.
      Po prostu usiądź na 10 minut, skup się na oddechu, wdech, wydech.
      Myśli które do Ciebie przyjdą zaakceptuj,nie walcz z nimi.
      Postaraj się nie myśleć, tyle.

    • więcej komentarzy (1)

  •  
    H..............t

    +10

    5/365 wyzwania #365teraz

    Dla niewtajemniczonych:

    pokaż spoiler Cześć, mam 27 lat i muszę coś zmienić w swoim życiu. Czuje się jak starzec.
    Wszystko dookoła wydaje mi się miałkie, płytkie, bezsensowne.
    Nie mogę pojąć głupoty,braku empatii czy pędu za rzeczami materialnymi.
    To nie chodzi o to, że mam #depresja


    pokaż spoiler Doszedłem do etapu w życiu w którym muszę coś zmienić. Generalnie zawsze miałem takie przemyślenia, ale odkładałem je na później. Tak mijały dni, miesiące, lata a ja nadal jestem w podobnym miejscu.
    Mam nieuzasadniony lęk przed opinią innych, który mnie paraliżuje. Boję się publicznych wystąpień mam słomiany zapał i wahania nastrojów.


    pokaż spoiler W związku z tym podjąłem wyzwanie #365teraz ,jako forma swojej terapii i samoobserwacji. Każdego dnia będę relacjonował swoje postępy.


    Nie potrafię być z siebie zadowolony.
    Trzymam dietę, nie piję 3 miesiące , rzuciłem palenie , zacząłem uprawiać sport. Schudłem prawie 20 kg.
    Perfekcjonizm powoduje, że wszystko chce szybko, zniechęcam się bardzo łatwo.

    Dzisiaj miałem niemrawy dzień, zmusiłem się do biegania, przebiegłem 3 kilometry , tak jak w sobotę.
    Medytacja 10 minut.
    Oczywiście w pracy od 7.00 do 15.00
    Mam jakiś obniżony nastrój, być to echo wczorajszego dnia. Nie mogłem zasnąć w nocy , bo spałem po południu

    Zaraz idę pouczyć się z Memrise, polecam swoją drogą.
    Zacząłem czytać książkę pana Tiziano Terzani pt. "Nic nie zdarza się przypadkiem"

    Dorzucam do swojego wyzwania:

    1. Zero porno
    2. Przestaje korzystać z polskojęzycznego Internetu, tak łatwiej mi się będzie uczyć ( oczywiście #mirko będę używał)
    3.Zero YouTube, bo często mnie wsysa czarna dziura, idealne pole do popisu jeśli chodzi o #prokrastynacja
    4. PRRZESTAJE SPAĆ PO POŁUDNIU. To będzie najtrudniejsze. Jednak wiem, że tracę przez to dużo czasu ,a taka drzemka zamiast dawać moc-odbiera.

    Wiem ,że przede mną bardzo długa droga. Te wpisy tutaj mnie motywują, ciągle czuję niewidzialną odpowiedzialność.
    Dzięki za uwagę.

    Ciężko lekko żyć , ale pracuje nad sobą.

    I zmieniam terminologię jeśli chodzi o "dietę". Od teraz wolę mówić ,że się świadomie odżywiam.
    Samo mówienie ,że trzymam dietę powoduje jakieś niepotrzebne napięcie ,że muszę ją trzymać.
    Nie muszę, świadomie zdrowo się odżywiam, ponieważ chcę być zdrowy.

    Do zobaczenia jutro !
    pokaż całość

    +: m.....d, kos_ +8 innych
  •  
    H..............t

    +12

    4/365

    Dla niewtajemniczonych:

    pokaż spoiler Cześć, mam 27 lat i muszę coś zmienić w swoim życiu. Czuje się jak starzec.
    Wszystko dookoła wydaje mi się miałkie, płytkie, bezsensowne.
    Nie mogę pojąć głupoty,braku empatii czy pędu za rzeczami materialnymi.
    To nie chodzi o to, że mam #


    pokaż spoiler Doszedłem do etapu w życiu w którym muszę coś zmienić. Generalnie zawsze miałem takie przemyślenia, ale odkładałem je na później. Tak mijały dni, miesiące, lata a ja nadal jestem w podobnym miejscu.
    Mam nieuzasadniony lęk przed opinią innych, który mnie paraliżuje. Boję się publicznych wystąpień mam słomiany zapał i wahania nastrojów.


    W związku z tym podjąłem wyzwanie #365teraz ,jako forma swojej terapii i samoobserwacji. Każdego dnia będę relacjonował swoje postępy.

    Moje wyzwanie #365teraz obserwują już 32 osoby, dzięki za wsparcie. Mirki piszo ,że się otożsamiajo #pdk, podnosi mnie to na duchu.

    Jednakże dzisiejszy dzień...

    7:05

    Dzwoni telefon.

    -Hallo Mateus, Wo bist du ?
    Ups...
    Zaspałem, nie wiem jak to się stało , miałem nastawione dwa alarmy. Jestem przekonany ,że nie zadzwoniły. Wątpię w to, że wczorajsza sauna mnie tak wykończyła i nie usłyszałem.
    Spóźniłem się 25 minut , a jestem kierowcą , jeżdżę z towarem i to oznaczało, że wszystkie sklepy dostaną towar o 25 minut później. A wszyscy wiedzą, że Niemcy mają obsesję na punkcie punktualności. Na szczęście mam świetną atmosferę w pracy. Wszyscy reagowali uśmiechem i leciutkimi docinkami.
    Jadąc do pracy zauważyłem, że w ogóle się tym nie zdenerwowałem. W głowie miałem głos "Nic się nie stało, luzik, nie spinaj się" Nie spiąłem się.
    Do godziny 13.00 wszystko przebiegało pomyślnie ,w zasadzie nadrobiłem spóźnienie, ostatni sklep dostał towar na czas.
    Poza tym ,że nie działała klimatyzacja i przemarzłem do szpiku kości. Nie zdenerwowało mnie to , przyjąłem to na spokojnie.
    Na dziś był ustalony termin w warsztacie, wspomnę mechanikowi, nie ma problemu, naprawią.
    Zadzwoniłem do firmy , szefowa powiedziała, że to karma za moje spóźnienie ( ͡° ͜ʖ ͡°) niemieckie #heheszki
    Zmarzłem jeszcze bardziej, przyjechała laweta , pojechałem do warsztatu i odebrałem samochód zastępczy.
    Wszystko trwało bardzo długo, kto mieszka w Niemczech wie jak długo tutaj trwa załatwianie jakiejkolwiek usługi.
    Na 17.00 mam zajęcia jogi, jak się spodziewacie nie zdążyłem.
    Wracając do domu w tylnym lusterku zobaczyłem radiowóz. Nawet nie walczyłem z tą myślą. Oczywiste było to ,że mnie zatrzymają. Mam polskie blachy, zawsze zatrzymują. Jednak płacę tu podatek i mam prawo jeździć. Pan władza był nieuprzejmy, ale ja miałem uśmiech na ustach. Nie miał do czego się przyczepić, chociaż próbował. Zmarzłem jeszcze bardziej.
    Wróciłem do domu wykończony, przyrządziłem sobie szybko obiad. Postanowiłem na chwilkę się zdrzemnąć, bo przemarzłem jak pies, o czym już mówiłem. Nastawiłem budzik na 30 min. Nie zadzwonił. Obudziłem się dopiero teraz. Nie mam pomysłu co się stało z telefonem.
    Przyjąłem pociski zawistnego losu, parafrazując klasyk.
    Piję herbatę, jutro też jest dzień i będzie lepszy. Pójdę na jogę, wypożyczone auto ma podgrzewane fotele, jutro nie zmarznę.

    W oczekiwaniu na lawetę zadzwoniłem do mamy. Powiedziała mi ,że ojciec czyta jakąś książkę i powiedział ,że żałuje tego jak mnie traktował w dzieciństwie. Nie zdawał sobie sprawy, że robi mi krzywdę. A wczoraj to napisałem tutaj, we wpisie. Akceptacja jest ważna, bardzo ważna.

    Wam życzę miłego wieczoru, a ja będę medytował.

    Do zobaczenia jutro!

    być może trochę #depresja oraz #feels
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +16

    3/365

    Dla niewtajemniczonych:

    pokaż spoiler Cześć, mam 27 lat i muszę coś zmienić w swoim życiu. Czuje się jak starzec.
    Wszystko dookoła wydaje mi się miałkie, płytkie, bezsensowne.
    Nie mogę pojąć głupoty,braku empatii czy pędu za rzeczami materialnymi.
    To nie chodzi o to, że mam #depresja, zawsze byłem inny. Jednakże nigdy nie czułem się wyjątkowy. Wręcz odwrotnie.
    Jestem wrażliwy, a przecież mężczyźnie nie przystoi. Wcześnie zacząłem imprezować, alkohol ,inne używki ,silne emocje. Za dużo bodźców. Wieczna ucieczka.
    Wyprało mnie to z odczuwania. Bardzo złe stosunki z ojcem też nie pomogły.
    Teraz niewiele rzeczy potrafi mnie uszczęśliwić, ale postaram się to naprawić. Chcę znowu panować nad emocjami i koncentracją. Muszę opanować słomiany zapał.
    Przestać się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu. Żyje się tylko raz.


    pokaż spoiler Doszedłem do etapu w życiu w którym muszę coś zmienić. Generalnie zawsze miałem takie przemyślenia, ale odkładałem je na później. Tak mijały dni, miesiące, lata a ja nadal jestem w podobnym miejscu.
    Mam nieuzasadniony lęk przed opinią innych, który mnie paraliżuje. Boję się publicznych wystąpień, mam krzywe zęby, słomiany zapał i wahania nastrojów.


    pokaż spoiler W związku z tym podjąłem wyzwanie #365teraz ,jako forma swojej terapii i samoobserwacji. Każdego dnia będę relacjonował swoje postępy.


    Medytacja mi bardzo pomaga, bardzo trudno pokonać w sobie wieloletnie złe nawyki.
    Przez to ,że pisze na #mirko robię taki codzienny rachunek sumienia. Wiem, że to kościelna terminologia, ale nie mam pomysłu jak to inaczej określić.

    Dzisiaj zabrałem swoją kobietę na spacer. Pogoda fantastyczna, dawno nie było tak słonecznego dnia.
    Uświadomiłem sobie dzisiaj, że w zasadzie większość moich problemów w dorosłym życiu ma podłoże w dzieciństwie.
    Wiem nic odkrywczego, ale akceptacja tego pomaga mi się uspokajać.
    Mogę śmiało stwierdzić, że wszystkie moje kompleksy, wady i lęki, to nieprzepracowane sytuacje z dzieciństwa.
    W styczniu odwiedziłem dom rodzinny, powiedziałem ojcu prosto w twarz ,że wszystko wybaczam.
    Jest mi z tym lepiej. Jeżeli ktoś ma nienajlepsze stosunki z rodzicami polecam zrobić podobnie.
    Nie zmienię tego, czasu nie cofnę. Zaakceptowałem. Wiem, że świadomie nie chciał mi robić krzywdy.
    Od kiedy zacząłem patrzeć na życie ,nie poprzez skutek obserwowanej sytuacji, a przyczynę-jest mi o wiele łatwiej.
    Dużo więcej rozumiem, mniej się denerwuje.

    Umysł czasami płata figle, ale wczorajsza JOGA uzmysłowiła mi ,że można panować nad emocjami.

    Dziękuje za pozytywny odzew, otrzymałem od kilku Mirasków prywatne wiadomości. Mirki piszą ,że mają podobne przemyślenia, problemy, obserwacje. Niektórzy napisali ,że wręcz identycznie myślą, czują.
    To budujące ,że nie jestem sam. I tutaj nie chodzi o to ,że jestem piwniczakiem. Po prostu chce zawalczyć o swoje marzenia.
    I nie ukrywam ,że to wyzwanie jak na razie mi pomaga. Właśnie wychodzę na saunę, skończę czytaj dzisiaj książkę.
    Po powrocie nauka języka, wspólna kolacja z mą lubą. Pozytywnie.

    Pozdrawiam serdecznie

    Do zobaczenia jutro!

    #muzyka na dziś :

    https://www.youtube.com/watch?v=0srJ9m6WeUs

    #depresja #rozwojosobisty #medytacja #joga pokaż całość

  •  
    H..............t

    +30

    2/365

    Witam serdecznie Mirków i Mirkówny.

    Dla osób które nie widziały wczorajszego wpisu:

    Mam 27 lat , chcę zmienić swoje życie , zmotywować się do działania, ponieważ trochę #prokrastynacja , #depresja #niewiemjakotagowac ,wahania nastrójów.

    Chcę zacząć żyć. Pełną piersią. Postanowiłem zrobić wyzwanie #365teraz -każdego dnia będę wrzucał relacje z mojego życia na #mirko , jako forma terapii i samoobserwacji.

    Zachęcam wszystkich do przyłączenia się. Jeśli ktoś ma podobne odczucia do mnie, proszę napisz!

    Dziękuje bardzo za miłe słowa! Dużo komentarzy ze wsparciem, kilkanaście osób obserwujących moje wyzwanie #365teraz
    Nie spodziewałem się tak pozytywnego odzewu , dziękuję. Z całego serca.

    SPRAWOZDANIE :

    Dzisiejszy dzień przebiegł pomyślnie. Wstałem chwilę po godzinie ósmej. Mimo fatalnej pogody(dżdżyło niemiłosiernie)przebiegłem trzy kilometry. Wiem, że nie jest to fantastyczny wynik ,ale zważywszy na moją formę-jestem zadowolony.
    Po bieganiu, seria brzuszków na świeżym powietrzu(nie zważając na przeciwności losu czyt. dżdżyło niemiłosiernie)
    podciąganie i do domu.
    Zjadłem pożywne śniadanie: musli ze Skyrem(polecam można chyba kupić w Lidlu, ale nie jestem na sto procent pewien, ponieważ #emigracja here. Jest to Islandzki jogurt ,który zawiera dużo białka i mało tłuszczu.Bardzo polecam.
    Po śniadaniu zrobiłem zakupy, głównie owoce i warzywa, Skyr , jogurt grecki , migdały i różne rodzaje orzechów. I trochę z sentymentu kupiłem w Lidlu > PIEROGI U JĘDRUSIA
    W tym tygodniu to pierwsza przetworzona rzecz którą zjadłem, ugotowane ,duża ilość cebuli i pieprzu, oczywiście polane Skyrem. Polecam. Właśnie skończyłem spożywać kolację, 3 jajka sadzone, kilka ziemniaków, szpinak z chili i awokado.
    Tak jak postanowiłem poświeciłem dziś swój czas na naukę języka niemieckiego. Jestem zadowolony, kilka nowych słówek ,które będę utrwalał jutro, trochę gramatyki i rozumienie ze słuchu.
    VIVA KAMIL STOCH, obejrzałem skoki, nasz RODAK , POLAK wygrał. Cieszy bardzo, zwłaszcza, że ostatni konkurs nie udał się najlepiej.
    Dzisiaj pierwszy raz byłem na zajęciach Jogi YIN. Mam bardzo pozytywne odczucia, wyciszyłem się , zrelaksowałem.
    Człowiek sobie nie zdaje sprawy jak bardzo ciężko jest się wyluzować, a ja jestem nieustannie spięty. Widzę ogromny potencjał, ale na YIN YOGĘ będę uczęszczał tylko raz w tygodniu.
    W poniedziałki i wtorki zapisałem się na POWER VINYASA YOGA, a w czwartki KUNDALINI YOGA.
    Będę zdawał relację na bieżąco.
    Czuje się dobrze, mam pozytywny nastrój.
    Jestem z siebie zadowolony , ale kilka razy pojawiła się w głowie myśl-NIE IDŹ NA JOGĘ! PO CO! BEZ SENSU.
    Muszę nauczyć się kontrolować swój umysł. Finalnie udało mi się zakończyć dzień z uśmiechem na ustach.

    Chciałbym dzisiaj poruszyć temat małomiasteczkowości, ponieważ pochodzę ze wsi. Moi rodzice przeprowadzili się dwa miliony lat temu ze stolicy na wieś.
    Wieś jest fantastyczna, ale na wakacje. Tydzień wyciszenia ,a nie na całe życie. Oczywiście wcześnie się wyprowadziłem z domu, ale do dziś w sobie niosę skutki decyzji moich rodziców.
    Niestety smutna prawda o wsi jest taka, że jest bardzo zacofana. Nie jest to nowość , ale mentalność autochtonów jest naprawdę średniowieczna. Oczywiście nie można generalizować, tak mieszkają na wsi wspaniali ludzie ,ale niestety jest to mniejszość. Każda osoba ,która jest inna ma na sobie dużą presję ,ponieważ wszyscy się znają, a młody człowiek zawsze chce przynależeć do jakiejś grupy. A na wsi za wielu grup nie ma, nie ma możliwości rozwoju, poziom nauczania w szkołach jest wyraźnie słabszy niż w miastach( w moim przypadku był to zlepek nauczycieli ,którzy zostali w większości zwolnieni dyscyplinarnie ze szkół w miastach i nigdzie indziej nie mogli znaleźć zatrudnienia).
    Generalnie większość ludzi ucieka ze wsi bardzo szybko, ale edukację do gimnazjum ,miałem przyjemność kończyć właśnie na wsi.
    Wynik tego jest taki, że przed pójściem do liceum nie zdawałem sobie sprawy z konsekwencji bycia wieśniakiem.
    Pochodzenie ze wsi, jest równoznacznie z byciem naznaczonym, często wytykanym palcami, tylko ze względu na pochodzenie. Dziś to dla mnie śmieszne ,ale kiedyś huczało w głowie. A dzieci potrafią być okrutne, oj potrafią.
    Dzisiaj trochę czasy się zmieniły, wieś zmienia oblicze, ale dorastanie w latach 90, nie było łatwe. Zwłaszcza jak jest się wrażliwą osobą, nie zrozumiecie co to znaczy POLSKA B, jeżeli nie mieszkaliście w takim miejscu.
    I teraz na spokojnie, wiem że nie mogę winić rodziców, są wspaniałe aspekty, kocham przyrodę i miło wspominam niektóre momenty, ale brak możliwości naprawdę podcina skrzydła, w bardzo młodym wieku. Dzisiaj podchodzę do tego z chłodną głową, ale wiem że moje problemy również mają tutaj swoje korzenie.
    Reasumując: WIEŚ TYLKO DLA WIEŚNIAKÓW , MIASTO DLA WIEŚNIAKÓW I MIASTOWYCH #pdk

    Wiem, że przede mną długa droga, potrzebuje zaakceptować siebie, muszę walczyć każdego dnia.

    Co do samego wyzwania-gdyby nie wczorajszy wpis, dzisiaj na pewno nie poszedłbym biegać.
    Czuję teraz jakąś niewidzialną odpowiedzialność, że obiecałem coś ludziom i muszę się z tego wywiązać.
    Czuję się odrobinę lżejszy, mam więcej motywacji. Dzisiaj dzień zaliczam do udanych.
    Jutro zamierzam zamieścić listę rzeczy które chce zrealizować w przyszłym tygodniu.
    I muszę zastanowić się trochę nad konwencją moich wpisów , bo nie chcę was zanudzać codziennym pisaniem o obiadkach i jodze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dobrej nocy!

    Ps. Wczoraj zorganizowałem #rozdajo , jedyną osobą która do mnie napisała w tej sprawie jest @Adonix
    W związku z tym wyślę do Ciebie obiecane suweniry. Pozdro Bracie !

    Jeszcze raz dziękuje wszystkich zainteresowanym.

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

    +: panparowkazbiedronki, Perkele93 +28 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #365teraz

Archiwum tagów