•  

    chłopskie świadectwo z pierwszej klasy chyba
    chłop napisałby chętnie że hehe jebać oceny one o niczym nie świadczą i że w post-szkolnym życiu poradził sb bardzo dobrze i odnosi liczne sukcesy
    ale to byłaby kompletna nieprawda xd
    o ile jeszcze maturka poszła całkiem ok i dostał się na bardzo fajny wydział
    to potem zaczęła się już totalna równia pochyła i chłop głęboko żałował że w nastoletnich czasach olewanie wszystkiego i jechanie po linii najmniejszego oporu uważał wręcz za jakiś swój krawędziowy gówniarski obowiązek i nigdy nie nauczył się uczyć ani dyscypliny ani niczego*
    no i że rzeczy które w tamtym momencie uważał za niepotrzebne i nieinteresujące olewał już totalnie po całości i z liceum ogólnokształcącego wyszedł jako kompletnie pozbawiony jakiejkolwiek wiedzy ogólnej tłuk
    śmierdzący matfizowy kuc ha tfu
    i jak trochę dorósł to by z własnej woli chętnie pochodził na jakiś przegląd klasyków literatury i kultury tj pogardzany wcześniej polski czy inny wok ._.

    *tzn to nie takie proste bo #adhd mocno i ta równia pochyła to w sporej mierze zasługa tego że w pewnym momencie psycha siadła kompletnie i wjechała ostra #depresja
    ale no mimo wszystko mniej zjebano-buntownicze podejście i wyrobienie sb jakiegokolwiek etosu pracy czy czegoś w czasach kiedy jeszcze było ok raczej by nie zaszkodziło a i pewnie mogłoby być pomocne nawet pomimo wszelkich zaburzeń hmmmmm

    #szkola #licbaza #gownowpis #przemysleniazdupy #wspomnienia #feels #chodtokowypamientniczek #ehhhhhhhhhhhhh
    pokaż całość

    źródło: obraz.png

  •  

    też tak macie że wszelkiego rodzaju dedlajny ryją wam łeb i totalnie paraliżują i po prostu nie umiecie się za coś zabrać wcześniej niż w ostatniej chwili i ogólnie to najlepiej wam się pracuje tuż po minięciu tej ostatniej chwili kiedy jest już za późno xdd ;////////
    a z drugiej strony to luz i brak sztywnej struktury, ram i terminów jest paradoksalnie jeszcze gorszy i zamiast przynieść długo wyczekiwaną ulgę/relaks/odpoczynek i możliwość skupienia na hobby (czy JAKICHKOLWIEK innych rzeczach które dłuuuuuuuuugo chcieliście zrobić ale nie mogliście i odkładaliście na luźniejszy moment bo miały mniejszy priorytet niż wiszące nad głową dedlajny) sprawia że kompletnie się rozsypujecie i nie umiecie już totalnie za nic zabrać

    #adhd #nerwica #pytanie #kiciochpyta #zalesie #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    pokaż całość

  •  

    TikTok to jest idealne miejsce dla ludzi z ADHD. Nie to co YT. No coś mnie strzela.
    (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    Przepis na cozsndoga na YT:
    Witajcie na moim kanale, jeśli jeszcze mnie nie obserwujecie, to ja nazywam się Mosewa Kulkowa i zajmuje się na co dzień spamowaniem na wykopie, ale hobbystycznie gotuje wysokoprzetworzona jedzenie z mikrofalówki. Kliknięcie dzwoneczek powiadomień i subskrybujcie mój kanał, jeśli interesuje Was taka tematyka.
    [jeszcze ze 2 minuty piehdolenia o tym co ostatnio było na kanale, albo o tym jak pies ewentualnie dzieci bardzo lubią ten przepis albo o mnie, bo bardzo ciekawe przecież]

    Ostatnio pytaliście mnie o recepturę na bułkę czosnkowa z parówkami. Przepis wziął się stad, ze ktoś poyebany wymyślił, ale się przyjęło i teraz ja tez robię, bo dużo osób robi, ale powiem Wam jak ja robię, żebyście tez zrobili.
    [pare dodatkowych minut piehdolenia]

    Do przygotowania przepisu będziecie potrzebowali bagietki czosnkowej, ja kupuje taka z Lidla, bo tam są dobre, ale może być tez z Biedronki albo z Aldi albo z Żabki. Możecie kupić w sklepie, ja w Lidlu kupuje. Wiec kupcie bagietkę czosnkowa. Bułkę z czosnkiem taka. Potem kupcie ser, możecie w kawałku albo starty, bo starty będzie potrzebny. Ale jak w kawałku kupicie, to trzeba zetrzeć na dużych oczkach na tarce. Można kupić na wagę albo w opakowaniu.
    [znowu piehdolenie przez kilka minut o każdym z 5 skladnikow]
    [ujecie na wyspę kuchenna i stół ze skladnikami]
    [powolne nakładanie składników]


    Teraz czosndog się szykuje, a ja w tym czasie przygotuje keczup Krzepki Radek, który wyjmę z lodówki, bo jest sponsorem dzisiejszego odcinka
    [wyciagniecie czosndoga z piekarnika]
    Ale pyszne, moj kot i dziecko którego nie mam tez zje, jeśli chcecie więcej takich przepisów to wysłuchajcie mowy końcowej, która będę wygłaszać przez kolejne 2 minuty

    CAŁOŚĆ filmiku: 18 min 42 sek
    ………………………………………………

    Przepis na czosndoga na TikToku:
    dziś powiem jak zrobić czosndoga - wez bagietkę czosnkowa, przekrój, włóż parówkę, posyp serem i cebulka, może jeszcze dodać costam, wstaw do piekarnika na 10 minut na 220 stopni
    [ladne zdjęcia szybko pokazujące proces]

    CAŁOŚĆ filmiku: 24 sekundy

    #heheszki #truestory #adhd #add #tiktok
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    jak osoby z #adhd / #autyzm ew naprawdę ciężkimi odmianami #fobiaspoleczna / #depresja radzą sb np ze skończeniem studiów znalezieniem pracy i normalnym życiem
    czy może nie radzą i kończą jako #neet
    rozpierdala mi mózg to pytanie

    •  

      @Chodtok: Od przedszkola do szóstej klasy nie odzywałem się kompletnie do nikogo w szkole, tylko kiwałem głową, "tak", "nie". Później się otworzyłem ale i tak byłem chorobliwie nieśmiały. W szkole średniej miałem nauczanie indywidualne ze względu na fobię społeczną. Później próbowałem studiów, dwa razy ale za każdym razem odpadałem ze względu na strach przed ludźmi oraz w głównej mierze samotność i izolację społeczną. Neetuję już 3 lata, od skończenia szkoły, teraz szukam pracy ale to jest tragedia. Także ten, reasumując, jak sobie radzą takie osoby, nie radzą sobie. pokaż całość

    •  

      znalezieniem pracy

      @Chodtok: izi - praca zdalna

      Cała reszta w sumie jest mniej lub bardziej w rozsypce :')

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Witam po pół roku leczenia metylofenidatem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    To już będzie ostatni post odnośnie Całego procesu leczenia
    .
    Post piszę głównie dlatego, żeby zachęcić osoby które podejrzewają u siebie #adhd do jak najszybszej diagnozy i zdecydowanie się na leczenie farmakologiczne lub terapię ( a najlepiej jedno i drugie). Dla każdej osoby która widzi u siebie pewne objawy, polecam przeczytać Ten artykuł i zastanowić się czy nie przeżywacie podobnego stanu. Po pół roku czuję się, jakbym całe życie był poczwarką, a teraz wreszcie stawał się imago. Niesamowite uczucie dla kogoś, kto całe życie miał się za gorszego i nieogarniającego życia ( ͡º ͜ʖ͡º)
    .
    Jeśli chodzi o niepożądane skutki po braniu leku - większość zniknęła lub po prostu się do nich przyzwyczaiłem. Z tych które zostały to:
    1.Na pewno potliwość to coś, co zostaje i jest wytłumaczalna ( lek powoduje większy metabolizm w układzie współczulnym - tym od systemu "uciekaj lub zabij") natomiast można to zmniejszyć - u mnie wynikała w dużej mierze z wysokiego BF oraz niskiej aktywności fizycznej i palenia papierosów.
    2.Libido generalnie wróciło, jest delikatnie mniejsze niż przed farmakoterapią, ale nie na tyle żebym został mnichem lub czarodziejem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    .
    Co zmienił lek i terapia w moim życiu na przestrzeni 6 miesięcy:
    - nauka trzymania rutyny codziennej
    - samoświadomość na temat własnej osoby jak i innych
    - ograniczenie oversharingu, overthinkingu i spacing outu
    - zwiększona pewność siebie i wiara we własne możliwości
    - uzdrowienie relacji z sobą samym
    - większa akceptacja siebie
    - nauka planowania i trzymania się tego planu
    - nauka tworzenia relacji międzyludzkich na zasadzie zdrowych relacji
    - zmniejszone spóźnianie i zapominanie
    Chciałem rozpisać się na każdy z tych punktów, ale uznałem, że nie ma sensu, bo osoby z nieleczonym adhd prawdopodobnie i tak by tego nie przeczytały ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    .
    To dopiero kilka milowych kroków terapii, ale przez ostatnie kilka miesięcy osiągnąłem więcej niż przez ostatnich kilka lat życia. Czuję, że w końcu idę właściwą drogą przez życie ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Na koniec lecą podziękowania dla @Kelemele za pomoc w całym procesie od diagnozy przez pierwsze tygodnie brania po sam koniec. Dobra z Ciebie mordeczka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    .
    Diagnozujcie się mirki i mirabelki, bo jak znacie wroga to nauczycie się z nim skutecznie walczyć. A życie jest krótkie - szkoda tracić czas. Warto poświęcić te kilka stów.
    #adhd #metylofenidat #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    Jesu serio odkąd chłop zamienił paro na wenlę+mph to zrobił się momentami tak lękowy i wycofany że to aż absurdalne (・へ・)
    Potrafi całymi dniami czy tygodniami bać się sprawdzić mejla albo odczytać odp na wiadomość którą sam komuś bez żadnych oporów wysłał dzień wcześniej a nawet nie tyle odczytać odp tylko wgl sprawdzić czy taka się pojawiła :/
    I nawet nie wie czego się boi to nie ma żadnego sensu i jest totalnie nielogiczne ale po prostu czuje jakąś fhui silną blokadę \:
    Wtf no

    #fobiaspoleczna #adhd #spierdolenie #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #wtf #zalesie #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    pokaż całość

  •  

    po której nieudanej próbie zrobienia studiów byście się poddali

    pokaż spoiler zakładając że nie macie jakieś skrajnie dramatycznej sytuacji finansowo-mieszkaniowo-rodzinnej która wam uniemożliwia dalsze próby


    #adhd #depresja #autyzm #spierdolenie #studbaza #studia #pytanie #kiciochpyta #gownowpis pokaż całość

  •  

    jesu jaki to życie jest popierdolone
    niektórzy (np normalni ludzie czyli większość) sobie żyją i nie mają problemów ani z lękami ani z zaburzeniami funkcji wykonawczych
    a ja mam do wyboru:
    -zalać mózg serotoniną i być pewnym siebie i mieć wyjebane - z tym że momentami za bardzo wyjebane i np luźne podejście do tego że nic nie robię tylko leżę i rozpierdalam sobie życie to nie jest dobra rzecz - a leżę i rozpierdalam sobie życie bo od tej serotoniny czuję makabryczną senność i rozleniwienie razy milion (tak działała paroksetyna)
    -celować bardziej w dopaminę i noradrenalinę dzięki czemu mam więcej sił i chęci do działania i ogarniania życia ale za to jestem znowu turbo wycofany/zahamowany/lękowy/autystyczny (tak działa wenlafaksyna+metylofenidat)
    (-ew nic nie brać i ryczeć cały dzień leżąc na podłodze i czuć naprawdę intensywne myśli o magicznych sztuczkach)

    tzn z tym wyborem to też tak średnio bo po kilku latach brania paro już nie działała tak fajnie jak na początku i znowu byłem sporo mniej pewny siebie (ale możliwe że to po prostu wina różnych baaaaaardzo traumatycznych doświadczeń w międzyczasie (tzn to na pewno ich wina i w optymalnych warunkach gdyby wszystko układało się ładnie to byłbym szczęśliwym człowiekiem na 99,9%))
    chociaż no mimo wszystko to po zmianie na wenlę+mph zauważyłem że lęki/zahamowanie bardzo wyraźnie wzrosły
    no i z tym ogarnianiem życia też szału nie ma - jest po prostu mniej źle
    za to pod względem fobii paroksetyna zadziałała kiedyś  f a n t a s t y c z n i e

    dlaczego nie mogę mieć po prostu  r ó w n o w a g i
    że jednocześnie:
    1. nie boję się ludzi i nie czuję totalnego zahamowania w kontaktach z nimi, jestem pewny siebie i wyluzowany, mam wyjebane tak ogólnie i stres nie rozsadza mi łba z byle powodu albo i bez powodu
    2. nie mam wyjebane na obowiązki i rzeczy ważne, ogarniam życie, jestem aktywny, rozwijam się, robię rzeczy

    normiki jakoś funkcjonują w ten sposób dlaczego ja tak nie mogę dlaczego mój układ nerwowy musi być tak zrypany
    ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

    #depresja #adhd #fobiaspoleczna #nerwica #spierdolenie #psychiatria #ssri #snri #paroksetyna #wenlafaksyna #metylofenidat #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh #dailyehhhhhhhhhhhhh #zalesie #chodtokowypamientniczek #jajuzniemamsilykurwa
    pokaż całość

  •  

    Piszę tutaj, bo wiem, że Mirki mnie zrozumejo.

    Jak pogodzić się z byciem debilem? xD

    Ale naprawdę. Nie potrafię poradzić sobie z tym, że często staram się bardziej niż inni (a przynajmniej w moim mniemaniu), a ostatecznie i tak efekty są takie jakby przeciętna osoba zrobiła to na odpierdol. Mam tak często na #studbaza na labkach, czytam wszystko przed zajęciami itd., a ostatecznie i tak ledwo to zaliczam, mimo, że w trakcie robienia tego jestem całkiem zadowolona z efektów.

    Smuci mnie to bardzo, w sumie mam też podobnie w innych dziedzinach życia, np. w pracy.

    No i nie wiem co powinnam z tym zrobić. Przestać się starać? Ale czuję, że gdy przestanę, to zniszczę wszystko na co pracowałam (xd). Poza tym wtedy czułabym się jak robot i moje życie straciłoby sens zupełnie. To już lepiej zrobić magika.

    Nie umiem w życie. Czuję się zmęczona.

    Nie umiem też mieć tak po prostu na to wylane. Czasem takie mini-porażki potrafią mnie wyłączyć z życia na wiele godzin lub nawet dni (a jeśli to nawet stlumię to mam brain foga i czuję się jak zombie). Z drugiej strony, jeśli coś mi się uda, to nie odczuwam zbytnio satysfakcji/szczęścia etc. Po prostu myślę wtedy "ok, udało mi się niczego nie zjebać tym razem" i tyle. Neurotyzm ty kurwo, eh.

    Chciałabym się kiedyś ogarnąć i być normalnym człowiekiem, 22lvl here.

    Wołam @Nemayu, może będzie chciało Ci się coś napisać xD

    pokaż spoiler #psychologia #psychiatria #depresja #adhd #rozwojosobisty
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      Na studiach chodzi o to, żeby zaliczyć.
      Pierdolenie, chyba że uczelnia/kierunek śmieciowy.

      Co do nauki, odpowiedź jest prosta: nie potrafisz się uczyć. Odpowiadam to z tej drugi strony, t.j. studenta który przychodzi na wyjebce i dostaje git ocenę. Te takie robienie notatek, podkreślanie, czytanie wielokrotnie tego samego, kolorowanie to zawsze śmiechu warte było dla mnie. I wygląda, że jest też mało użyteczne dla ciebie.
      W naukach ścisłych (myślę tu głownie o matematyce i pochodnych; pewnie do reszty też da radę zaaplikować to) ważne jest wyrobienie intuicji do pewnych pewnych pojęć; złapać ten fundamentalny pomysł wokół którego dana teoria jest obudowana. Musisz syntezować te informacje i testować się, a nie biernie czytać. Ja na przykład patrzę się na dany temat i zadaję sobię pytania: Dlaczego tak? Co to daje? A dlaczego nie inaczej?. I finalnie temat zostaje przewiercony z każdej strony. Mi to przychodzi naturalnie i samoistnie, nie wiem jak bardzo użyteczna jest ta rada ogólnie.

      Oprócz tego, kilka myśli:
      - w wyrobieniu intuicji nie pomagają bardzo często prowadzący (jeśli nie jesteś w jakiejś top uczelni), bo ich metody nauki były/są tak samo mierne jak twoje teraz
      - zauważyć, że każdy -- nie tylko ty -- ma swój Mount Everest, na który chce se wejść. Dla przykładu: ludzie co idą na jakieś top uczelnie na kierunek techniczny to często ludzie, którym wszystko przychodziło w życiu dość łatwo, szczególnie szkoła, i teraz uczelnia będzie dla nich pierwszym prawdziwym intelektualnym wyzwaniem. I teraz taka topka ludzi jest wrzucona na jeden rok i potem część z tych ludzi zeruje pierwsze kolokwium z "wstępu" do programowania. Wyobraź sobie szok tych ludzi.
      - skonsultuj to ADHD. Ja byłem zawsze w topce uczniów, a nic nie robiłem przez co nie osiągałem rzeczy, które mogłem. Innymi słowy, szkoła to był taki baseline -- czy stoję czy siedzę, zawsze gites. Ale mogłem (i mogę teraz) o wiele więcej osiągnąć jakbym klepał rzeczy dzień w dzień metodycznie. Teraz jest o wiele lepiej.
      Też wiele rzeczy nie pamiętałem z dzieciństwa dotyczących koncentracji, no ale jak miałem je pamiętać jak ja nie musiałem być skupiony, żeby wszystko szło dobrze.
      - i w sumie staraj się nie porównywać. Ja na przykład tego nie robię, czerpię przyjemność z robienia/nauki rzeczy coraz lepiej z dnia na dzień. Pamiętam, że na podcastach Andrzeja jest więcej o tym. Fajne ogółem. Szukać coś w stylu: dopamine, motivation, drive i takie bajery inne.

      @FreakingAwesome:
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    Mirki, cieszcie sie ze mno (。◕‿‿◕。) Po 10 miesiącach szukania roboty w #uk po skończonych studiach inżynierskich które wyprały mnie z jakiejkolwiek życiowej energii, przeciągnęły przez depresję, stany lękowe i diagnozę #adhd w końcu dostałem #praca jako Mechanical Design Engineer względnie na miejscu i za pieniądze których oczekiwałem od pierwszej roboty (£10k powyżej tego co płacą przeważnie w graduate schemes) (ʘ‿ʘ) W końcu będę mógł odetchnąć po tych trudach i zacząć żyć własnym życiem (ʘ‿ʘ) I obyło się bez pieszych pielgrzymek do Częstochowy! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #chwalesie #pracbaza #koniecprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @pejczi: gorzej ? 88k EUR, inżynier niezawodności;)

    •  

      @niezawodny: W Niemczech może i tak, w Polsce to zawód, gdzie liczbę ofert na tę pozycję zliczysz na palcach jednej, może dwóch rąk. Smutna prawda jest niestety taka, że cokolwiek związanego z inżynierią wiąże się w większości z emigracją na zachód, jeśli chce się zarobić przyzwoite pieniądze.
      Chyba, że ktoś ma żyłkę przedsiębiorczości i uda mu się rozkręcić biznes z jakimiś usługami, to wtedy może tak.

      Realnie jak chce się zarabiać przyzwoite pieniądze, to obecnie przodują zawody, które łatwo można świadczyć jako near shore.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (93)

  •  
    chlopak_z_blokow

    +6

    Mówię lekarzowi, że wcześniej brałem 2 x 20 mg metylofenidatu, a ten do mnie: ,,Dobrze wypiszę ci 1 x 20 mg, jak coś to przyjdziesz do mnie za 2 tygodnie'' xD To jest troska o pacjenta czy nakręcanie na swoją prywatną praktykę? Tym bardziej, że wiedział, że potrzebuję na narkolepsje, aby efekt utrzymywał się mniej więcej przez cały dzień, a tu bum 1 tabletka o natychmiastowym uwalnianiu z rana co podziała sobie ze 2-3 godziny i cyk pora na cs'a.

    #psychiatria #adhd #metylofenidat
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    kompletnie nie umiem w dorosłe życie
    jak ludzie to robią że ogarniają rzeczy
    przegapiłem jakiś tutorial czy co
    ocb do cholery
    co jest ze mną kurwa nie tak
    ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhgskrglfgldlfgldfldflvfl

    #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh #depresja #adhd #autyzm pokaż całość

    źródło: xlels73aky451.jpg

  •  

    też tak macie że #adhd i(/lub) #fobiaspoleczna całkowicie totalnie doszczętnie zniszczyły rozpierdoliły zmasakrowały wam życie

    #zalesie #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

  •  

    Wymień jedną rzecz, którą miałeś zrobić dawno temu, ale tak długo odkładałeś, że teraz głupio jest w ogóle zacząć to robić, więc czekasz aż wszyscy zapomną i się przedawni...

    ..."Janko Muzykant" ze szkolnej biblioteki wypożyczony w zerówce od kilkudziesięciu lat leży na moim strychu i czeka na oddanie

    #adhd

    •  

      @amortyzacja: Nie rozdałam płyt ze zdjęciami z balu gimnazjalnego xD Dostałam od fotografa te kilkadziesiąt płyt i miałam je przekazać dalej XDDD kilka osób dostało, np. ja XD

      Co jakiś czas sobie onich przypominam i wtedy wjeżdża te dziwne uczucie wstydu i rozczarowania xd

    •  

      @amortyzacja:
      Podobnie jak @jajochlebki
      Kiedyś miałem świetnego kumpla w średniej szkole, ale poszliśmy na różne uczelnie, i później tylko okazjonalnie pisaliśmy sobie SMSki rozmawiając co tam u nas itp. W ostatniej naszej wymianie smsków żaliłem mu się, że studia na które poszedłem to niewypał, i chyba zrezygnuję, no i chłop prosił żeby mu dać znać jak coś się u mnie zmieni w tej kwestii. Mi było wstyd, że rzuciłem wtedy studia, i nigdy już do niego nie napisałem ( ͡° ʖ̯ ͡°) Pewnie pomyślał, że go olałem, i on też do mnie już więcej nie napisał. Odkładałem odezwanie się do niego z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok. Obecnie od tego czasu minęła już ponad dekada, dziwne by było napisanie teraz xD
      Wybacz Grzesiek, że wtedy nie dałem znać co u mnie, równy z Ciebie chłop był zawsze, ehhh ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Prosiłbym o zostawienie plusa, gdybym przypadkiem po 30 latach nie trafil na jakiś głupi filmik to bym się nie dowiedział, że mam #adhd. Co bardzo ważne, ADHD nie zawsze wygląda tak, że chcesz chodzić po ścianach, jak zwykło mówić społeczeństwo.

    To jak społeczeństwo traktuje ludzi z #adhd jest ultra idiotyczne. Rodzice robią wszystko byleby nikt nie postawił diagnozy, mi całe życie ktoś wmawiał że jestem leniwy albo po prostu ich nie lubie bo nigdy ich nie słucham, a to i masa innych problemów wynikała tylko i wyłącznie z ADHD, którego diagnoze dostałem w zeszłym tygodniu.

    Zostawiam niżej listę małych rzeczy, o których miesiąc temu powiedziałbym, że wynikają z mojego lenistwa, a nie właśnie z ADHD. I nie diagnozujcie się online, wydajcie te kilka stów na wizyte o psychiatry, wypełnijcie test DIVA, bo serio, będzie Wam łatwiej w życiu. Nie musicie nikomu od razu mówić - łatwiej rozplanować sobie wtedy życie i pracę.
    - Syndrom impostera - ciągłe myślenie, że nasza ciężka praca i sukcesy w życiu są wynikiem ciągłego oszukiwania, a nie ciężkiej pracy.
    - Ciągły syf na biurku i podłodze
    - Notoryczne gubienie portfela, kluczy, telefonu, zapominanie o urodzinach, spotkaniach
    - Umiejętność hiperfiksacji na czymś - np. napisania całej magisterki w ciągu jednego dnia, a z drugiej strony paraliż zadaniowy - gdzie przez 2 tygodnie nie potrafie sie w żaden sposób zmusić do rozpoczęcia nawet prostego zadania
    - Fakt że kreatywne, trudne zadania które mnie interesują zaczynam i kończę łatwiej niż proste, paro minutowe zadania które wiszą mi przez x dni i generują mi konsekwencje
    - Dość dosłownie wyłączanie się w trakcie rozmowy, nieintencjonalne
    - Nagła fiksacja na punkcie jakiegoś hobby, żeby równie nagle je znienawidzić po jakimś czasie
    - Bardzo zła albo wyjątkowo dobra (samouwielbienie) samoocena, nigdy nic pomiędzy
    - Wchodzenie do pokoju by w momencie wejścia zapomniec po co się wchodziło (jest na to hack - wystarczy zrobić to samo co przed wejściem i faktycznie się przypomina xD)
    - Wchodzenie ludziom w słowo w trakcie rozmowy, dokańczanie zdań za nich
    - Wybuchy złości z wydaje się głupich rzeczy, jak np. wtedy, gdy coś spadło z szafy którą sie otwiera, albo dlatego że skończył się cukier - ogólnie rzeczy z powodu których normalny których normalny człowiek by się w ogóle nie przejął
    - Często jedzenie jednej i tej samej rzeczy w kółko, non stop, by nagle któregoś dnia przestać
    - Zapominanie o piciu wody, a czasem i o jedzeniu
    - Uczucie jakby w głowie cały czas było odpalone radio, milion myśli przelatujących przez głowę cały dzień
    - Potrzeba dzielenia się wszystkim (swoim życiem) częściej niż inni
    - Branie wszystkiego do siebie
    - Nagłe skoki energii, no dosłownie człowiek idzie i nagle dostaje motorka w dupie - u mnie jest to delirka jak po 5 energetykach wypitych na raz, tyle, że żadnej kofeiny nie piłem przez 3 dni
    - Chęć spania po kawie / energetyku XD
    - Oficjalnie niby ludzie z ADHD mają problem z wielozadaniowością - ja mam zupełnie na odwrót i potrafie skupić się na kilku rzeczach jednocześnie
    - Odnajdywanie się w chaotycznych sytuacjach
    - Szybkie podejmowanie decyzji (niekoniecznie dobrych XD)
    - Opowiadanie o jednej rzeczy kończy się dodawaniem wątków w trakcie rozmowy jak w modzie na sukces XD
    - Częste i szybkie zmienianie priorytetów i opinii

    I dużo, dużo więcej. Jeśli część z tych pasuje do Was, a już szczególnie, jeśli kojarzycie je aż z dzieciństwa, to warto to sprawdzić.

    #psychiatria #psychologia #depresja #adhd

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #628a1982828651de0c4e5386
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: preview.redd.it

    •  

      @callver34: miałam opcję, żeby zacząć brać mph, ale właściwie nie chciałam zmieniać. Skoro działa i nie ma uboków, to po co psuć xd

    •  

      SystematycznyCzubek: To jakbym o sobie czytała. Kropka w kropkę, a od paru miesięcy sama podejrzewam u siebie to zaburzenie (27 lvl here) i rozmawiałam nawet z psycholog, która stwierdziła, że warto podjąć się diagnostyce. U mnie oversharing i nietakt to głównie problemy, ale od paru lat pracy z ludźmi - i wieloma sytuacjami, w których byłam o to upominana - staram się to maskować jak się da i nawet się udaje. Chyba, że jestem w towarzystwie, w którym mogę się wyluzować, wtedy czasem się odpalam. Plus prokrastynacja, niechęć do wykonywania domowych obowiązków, stres związany z ich niewykonywaniem...
      ---

      Zaakceptował: karmelkowa
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    chłop cały dzień w takiej pozycji siedzi i nic nie robi tylko neta scrolluje ehhh 0 zapału do czegokolwiek, a jak już mam jakieś chwile przebłysku to sobie przypominam że rówieśnicy teraz sie dobrze ze sobą bawią, a ja gnije w pokoju i mi sie odechciewa wszystkiego.

    Nie da sie zmusić do robienia rzeczy będąc samotnym. Ale zaraz ktoś przyjdzie i powie, że samotność jest zajebista bo 2 lata temu w góry sam na weekend pojechał żeby odpocząć od dziewczyny i znajomych.

    #przegryw #samotnosc #depresja #adhd #nuda
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    też tak macie że dość często z rana czy tam koło południa no powiedzmy koło 10-14 nachodzi was taki ekstrawertyczny/pozytywny/optymistyczny/kochający mood
    i macie np straaaaaaaaaaaaaaaaaaaszną ochotę się do kogoś pszytulić albo po prostu się odezwać (napisać) do kogoś znajomego
    albo wręcz przychodzą wam do głowy szalone pomysły typu spróbować wyciągnąć kogoś znajomego na soczek/spacer/cokolwiek
    albo pomysły szalone i durne typu spróbować poznać kogoś nowego np zagadać na mirko kogoś kogo zna się tylko z mirko czy coś (nwm co wsm nie znam innych metod niż mirko)
    albo pomysły szalone i wyjątkowo durne/kretyńskie/zjebane typu spróbować odezwać się do kogoś kiedyś-znajomego z kim jednak kontakt się popsuł/urwał
    i przez tę krótką chwilę dopóki ten nastrój trwa świat wydaje wam się prosty a ludzie dobrzy a te pomysły wcale nie aż tak niedorzeczne durne i zjebane (a wręcz mogą jawić się jako wcale nie takie złe albo nawet względnie realistyczne)

    pokaż spoiler ale potem przypominacie sobie że w rzeczywistości nie ma praktycznie żadnych szans żeby ktoś was pszytulił albo w ogóle chciał wejść w jakąkolwiek interakcję bo jesteście totalnymi creepami z #autyzm i #adhd (i totalnie zjebaną mordą i głosem bonusowo) i ludzie was generalnie nienawidzą i traktują jak kupę śmierdzącego gówna tzn omijają szeroooooooookim łukiem i 97,312% "prób" typu ww kończyło się zawsze odrzuceniem porażką smutkiem przygnębieniem i **jeszcze** większym poczuciem bycia niedopasowanym zjebem


    #depresja #fobiaspoleczna #spierdolenie #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh #chodtokowypamientniczek
    pokaż całość

    źródło: comment_15883872578mzShgVAQmAV0UY4hfkVn1.jpg

  •  

    Rano byłam tam zrezygnowana, że chciałam rzucać studia i odpuścić sobie już to wszystko, przepłakałam kilka godzin. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - nie byłam w stanie nauczyć się kilkunastu stron na dwie wejściówki, pokonała mnie prokrastynacja, jak zwykle zresztą ¯\_(ツ)_/¯ Po czym usiadłam do tego tuż przed zajęciami i zdałam je na 4 i 5. Mój mózg dostał potężną dawkę dopaminy i nagle mój humor zmienił się o 180 stopni, cały dzień mogłam góry przenosić.
    ADHD to taka dwubiegunówka w wersji light, przy czym zmiany nastrojów mam co kilka godzin.
    #psychiatria #adhd #studbaza #chwalesie i trochę #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Przyjechałam do domu i od razu mama zaczęła prawić mi kazanie, że powinnam coś zrobić z tym trądzikiem, bo wyglądam okropnie (ten „trądzik” to kilka niedoskonałości, które mi się sporadycznie na brodzie pojawiają) ¯\_(ツ)_/¯
    Szkoda, że tak szybko nie zauważyła symptomów ADHD u mnie, gdy byłam dzieckiem. Chodzenie godzinami w kółko po pokoju ze słuchawkami na uszach i potrzeba bycia w ruchu przez cały czas były przecież takie nieoczywiste, a problemy z nauką rozwiązuje się pasem, to przecież proste.
    Mam o to do niej żal, bo teraz sama muszę się z tym męczyć i wydawać pieniądze na leczenie, bo inaczej nie byłabym w stanie funkcjonować.
    #zalesie #psychiatria #adhd #psychologia
    pokaż całość

  •  
    P....s

    +6

    #blackpill
    #przegryw #borderline #adhd Bądz mną

    -adhd
    -bpd
    -depresja od tak dawna że nie wiem jak to jest czuć się normalnie
    -nigdy nie gadałem z kobietą w moim wieku więcej niż 5 min (naprawde)
    -iq >90
    Over dla chłopa

  •  

    z takich śmiesznych historii to chłop postawił wczoraj czajnik elektryczny na palniku i włączył ogień ;///
    na szczęście pokapował się po 0,2138s i zabrał natychmiast i nic mu się (chyba) nie stało

    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #niecoolstory #truestory #adhd #spierdolenie #chodtokowypamientniczek #ehhhhhhhhhhhhh pokaż całość

  •  

    zdarzyło wam się kiedyś rozryczeć publicznie
    mi tak kiedy robiłem kiedyś eksperyment z odstawieniem dragów i po jakimś czasie psycha siadła na tyle że literalnie picrel tylko że bardziej

    #depresja #adhd #nerwica #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

    źródło: 48320012_2243360055676802_4822801107182944256_n.jpg

  •  

    ogólnie to w ostatnim czasie chłop raczej optymistycznie patrzył na swoje możliwości i w miarę wierzył że bdz ok
    a teraz dopadło go zwątpienie moooooooooooooocne i myśli że nie da rady że nie ma siły że przytłacza go kompletnie to wszystko
    ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

    #depresja #adhd #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #zalesie #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh pokaż całość

    źródło: 7NuxwKw.jpg

  •  

    Nie wyszło mi w życiu
    Nic a nic
    Ani trochę
    Wszystko po całości przesrałem zmarnowałem przejebałem

    #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh #depresja #adhd #agepill

  •  

    Chyba czas odpuścić sobie ciągłą pogoń za nie wiadomo czym. Za dwa tygodnie mam wizytę u psychiatry, poproszę go o zaświadczenie o tym, że zdiagnozowano u mnie ADHD i na uczelni załatwię sobie w związku z tym pewne ułatwienia - między innymi więcej wyrozumiałości w sprawie nieobecności i wydłużony czas podczas pisania egzaminów. Nie będę ciągle udawać, że wszystko mam pod kontrolą. Rezygnuję też już z udzielania korepetycji, a w czerwcu rozwiązuję umowę ze szkołą językową, w której pracuję. Elastyczne godziny pracy i praca zdalna nie są dla mnie, już etat był dla mnie mniej stresujący.

    W przyszłym tygodniu wracam na terapię. Może dostanę też od lekarza nowe leki. Będzie dobrze! (。◕‿‿◕。)
    #psychiatria #adhd #psychologia #studbaza
    pokaż całość

    •  

      mi też się nie chce czytać książek i przygotowywać na zajęcia

      @Alex_mski: Jak nie masz pojęcia, to się nie wypowiadaj. To nie jest żaden brak chęci, ani lenistwo tylko brak podstawowej zdolności, którą ludzie bez tej przypadłości mają "za darmo". Można być zajebiście zmotywowanym, żeby coś zrobić, a i tak nie być się w stanie tego podjąć, bo Twoje myśli przeskakują z kwiatka na kwiatek i non stop gubisz wątki, nie będąc w stanie nad tym zapanować. Normalna osoba może być po prostu leniwa i da się z tym walczyć "normalnymi" metodami, czyli nauczyć się systematyczności. ADHD to fizyczne upośledzenie części mózgu odpowiedzialnej za koncentrację, uwagę i kontrolę emocji, widoczne na rezonansie i żadne tego typu metody nie zadziałają w takim przypadku, to jest tak samo jakby powiedzieć osobie z kliniczną depresją "weź w przestań być smutna" albo komuś kto ma gorączkę "ogarnij się i miej niższą temperaturę ciała". Albo kurwa komuś, kto nie ma ręki, że przesadza z tym brakiem kończyny, bo przecież mi się też czasami nie chce nimi ruszać.

      https://dzienniknaukowy.pl/zdrowie/adhd-prowadzi-do-zmian-w-strukturze-mozgu
      pokaż całość

    •  

      @Aspekt_Wolnosci: Skąd bierzesz elvanse? To znaczy czy też czekasz po kilka miesięcy czy twoja aptheka jest w stanie sprowadzić to szybciej. I jak działa w porównaniu do mph. Mam nadzieję że odpiszesz sam chce zaczynać terapię tym lekiem.

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    ja:
    szanowny panie ministrze zdrowia czy możemy mieć darmową amfetaminę jak w cywilizowanych krajach w kraju❔❓

    szanowny pan minister zdrowia:
    mamy (prawie)darmową (prawie)amfetaminę w kraju❕❗

    (prawie)darmowa (prawie)amfetamina w kraju:

    pokaż spoiler #adhd #psychiatria #medycyna #leki #farmacja #narkotykizawszespoko #depresja #zdrowie #sluzbazdrowia #polska #toniejestkrajdlachorychludzi #nienawidzetegokraju #zalesie #bogactwo #luxus #bloglajfstajlowychodtoka #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    pokaż całość

    źródło: po chuj dorosłym refundacja lol .png

    +: Hissis, p.............u +9 innych
  •  

    za trochę ponad pół roku minie 7 lat odkąd rozpocząłem leczenie
    7 jepanych lat
    wtedy też opowiadałem dla terapeutki o swoim spierdoleniu i że jestem jak duch i nie wchodzę w absolutnie żadne interakcje z ludźmi i wgl

    pokaż spoiler oni ze mną zresztą też nie z jakiegoś _dziwnego_ powodu

    na pytanie dlaczego co złego może się stać odpowiedziałem że boję się odrzucenia/wyśmiania/upokorzenia
    potem cukierki zaczęły działać fobia magicznie zniknęła i już się nie bałem i potrafiłem wyjść z inicjatywą i mieć trochę kontaktów z ludźmi przez jakiś czas

    teraz w sumie jest duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo gorzej
    wtedy problemem był ww lęk i to że ciężko mi było sb wyobrazić że mogę go nie mieć i normalnie funkcjonować i np rozmawiać z kimś normalnie luźno a jakakolwiek relacja koleżeńska jawiła się dla mnie jako abstrakcja totalna i coś nieosiągalnego zupełnie

    pokaż spoiler i wsm to dalej jawi
    tylko teraz taka prawdziwa true szczera trwała

    w międzyczasie niby się przekonałem że potrafię rozmawiać z ludźmi niektórymi
    z jeszcze bardziej niektórymi nawet godzinami całymi
    mieć regularny kontakt z kimś pisać rozmawiać wychodzić spotykać robić rzeczy
    tylko chuj z tego
    skoro prędzej czy później i tak wszystko chuj strzela

    na początku leczenia cieszył mnie każdy progres i osiągnięcia typu:
    -umiem odpowiedzieć na cześć i wymienić kilka zdań
    -umiem sam podbić na korytarzu i powiedzieć cześć z uśmiechem
    -nawiązałem z kimś kontakt w internecie i wymieniliśmy pw
    -rozmawiałem z kimś towarzysko przez telefon
    -mam na fb znajomych typu nie-rodzina i nie-szkoła
    -stałem na korytarzu w kółeczku/grupce rozmawiających ludzi
    -spotkałem się z człowiekiem
    -spotkałem się z grupą ludzi
    -przebywałem wśród ludzi jako część grupy
    -wyjście na piwo
    -wyjście na clubbing
    -wyjście na domówkę
    -mienie koleżanek/kolegów
    -kontakty hehe intymne

    no i fajnie
    ale ostatecznie chuj z tego
    sam fakt że umiem mówić albo wejść z kimś w kontakt już mnie nie jara totalnie
    chociaż kiedyś marzyłem o tym i cieszył mnie niesamowicie każdy udany kontakt z drugim człowiekiem i chwytałem się każdej możliwej okazji żeby w taki wejść
    to teraz już duuuuuuuuuuuuuuuużo mniej

    pokaż spoiler no dobra wsm to kilka ostatnich punktów z tej listy w tym momencie też by mn może zajarało na chwilę w odpowiednich okolicznościach bo daaaaaaaaaaaaaaaaaaaawno nie miałem

    tzn dalej w głębi duszy marzę o tym żeby kogoś mieć
    ale znowu się boję interakcji jakichkolwiek
    tylko już z innych powodów
    teraz wiem że nikt (poza jakąś patolą totalną) nie wyśmieje mnie w twarz ani nic
    lubię/kocham sb i uważam za super człowieka a nie jak kiedyś za totalne gówno i najgorszy odpad zasługujący tylko na pogardę
    ale wiem też że
    kompletnie za chuj nie pasuję do ludzi
    jestem z nimi totalnie niekompatybilny
    niedopasowany
    odmienny
    z innej planety
    żyję w innym świecie
    nawet jeśli uda mi się nawiązać z kimś kontakt i zacumplować to ostatecznie

    pokaż spoiler i tak wszystko chuj strzeli

    nawet jeśli ktoś na początku by się mną tuuuurbo jarał i mówił jaki to jestem super i wgl to ostatecznie

    pokaż spoiler i tak wszystko chuj strzeli

    zawsze ostatecznie wszystko chuj strzeli prędzej czy później niezależnie od wszystkiego
    a ze mnie jest strasznie sentymentalna pizda przywiązująca się moooooooooooocno
    i straaaaaaaaaaaaasznie przeżywam każdą pojedynczą nieudaną relację międzyludzką
    zwłaszcza jeśli nie było żadnej racjonalnej przyczyny i ktoś sb ot tak któregoś dnia stwierdzi że mnie pierdoli kompletnie i zastosuje tzw ghosting (czyli 88% przypadków)
    no i każda porażka jest dla mn zawsze turbodemotywująca do starań dalszych jakichkolwiek (to nie tyczy się tylko kontaktów międzyludzkich)
    no więc jestem już totalnie zdemotywowany i nie widzę nadziei jakiejkolwiek na sukces
    dorobiłem się zaufania do ludzi na poziomie minus nieskończoność
    po chuj się starać skoro kompletnie nie pasuję do ludzi i zawsze wszystko chuj strzeli za każdym jepanym razem
    nie pasuję do normików nie pasuję do autystyków nie pasuję do najrozmaitszych freaków
    nie pasuję absolutnie do nikogo
    dość dość dość dość dość dość dość dość dość dość
    ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh

    #ehhhhhhhhhhhhh #ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh #depresja #autyzm #adhd #fobiaspoleczna #spierdolenie #samotnosc #historiachodtokowegospierdolenia #chodtokowypamientniczek #mamdosc
    pokaż całość

    źródło: comment_1617580171pyxxf8XaxVlqzBLD82NEpi.jpg

    •  

      @Chodtok: no hej hopdog, a jakie działania podejmujesz w celu podtrzymywania znajomości?

    •  

      @Chodtok: jak byłem w szkole to byłem gnębiony. Zawsze czułem że najlepiej się czułem, jeśli mój przyjaciel był 1do1. Tam on też nie miał innych najlepszych przyjaciół niż ja. Bardzo przeszkadzało mi, jak trafili się tacy, którzy mieli innych najlepszych przyjaciół niż ja. Zawsze mnie to bolało, to ja chciałem być tym któremu się poświęca taki największy czas. Może Ty też tak masz?
      Może jesteś uczepiony tego, że z powodu niepewności co do siebie, braku asekuracji (no masz/miałeś zaburzenia lękowe) chciałbyś być dla kogoś najważniejszy. Żebyś ty mógł mu dać to że jest twoim najlepszym przyjacielem, ale i żebyś dla niego był taki. 1do1, żadnych innych najlepszych przyjaciół.
      Ludzie ogólnie idą do przodu. Jako że zostałem przegrywem przez moje zaburzenia to często widziałem że ludzie zostawiają mnie, albo chcą trochę mniej spędzać czasu by spędzać go z innymi, bo ja nie dostarczałem, ja stałem przez fobie w miejscu np. było tak z dziewczynami ogólnie z dojrzałością co nie. Może to też jest problem u Ciebie, czemu związki nie trwają długo. Ludzie nie chcą się może podstawiać jak Ty czy ja, bo nie mają tak, potrzeby wypełnienia potrzeby - żeby ktoś był. Jedna osoba przez długi czas aby wylizać rany i poczuć się szczęśliwym. Tzn. mają potrzebę na kogoś takiego, ale to nie Ty czy ja bo może wydaje nam się że dużo oferujemy ale tak naprawdę nie dociągamy do tego żeby mieć wymienna translacje pod płaszczem relacji.
      Więc dałem Ci dwie rzeczy do pomyślenia to dorzucę jeszcze 3
      Kanały na yt to co np. flirtu typu charisma on command, albo książki tylko how to win friends and influence people.

      Czytam dalej temat i widzę

      No i nikt nie lubi brzydkich nudnych lękliwych spierdoksów

      No kurwa i nie wiesz czemu ludzie cię odstawiają na bok? Bo tworzysz w nich strach że jakby się tak zachowywali/wyglądali to by nie mieli powodzenia w życiu. Miałem takiego kolegę, na imprezę bym go nie zaprosić (chyba tylko z grzeczności czy chęci pomocy) bo źle wyglądać, pachniał ale najważniejsze, miał obrzydliwy sposób śmiania się, zachowania, mówienia. Od gościa płynął vibe że jest się zażenowanym gdy się jest w jego towarzystwie. To są naprawdę drobne rzeczy, jak sposób artykulacji czy mówienia. Ludzie po prostu, nie chcą aby im w życiu obniżyły się szansę a widząc ciebie czy mnie z nimi, oczami wyobraźni widzą że ludzie by ich odrzucili, więc nie relacje nie powstają. Najpierw człowieka trzeba się przecież nie wstydzić. Tu masz dużo do poprawy to nie narzekaj i zapierdalaj

      https://www.wykop.pl/wpis/64529659/#comment-228676469
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Właśnie wróciłam ze spaceru i zjadłam dwa jabłka. Koniec osiągnięć na dziś, chociaż przydałoby się jeszcze wyciągnąć pranie z pralki xD
    Życie bez Medikinetu jest ciężkie, chyba jutro w końcu go wezmę. Zawsze mnie to trochę pobudzi, bo dzisiaj czułam się jak zombie.
    #chwalesie #adhd

    •  

      @give_me_coffee: ma inny sposób uwalniania, zapytaj - uwalnia się łagodnie przez cały dzień a medikinet ir można do tego normalnie dokładać

    •  

      @give_me_coffee: CR kapsułka 10 mg ale uwalnia się stopniowo więc możesz spróbować. No i medi to nie jest rozwiązanie wszystkich problemów, może pomóc się Ci skupić, jednak nawyki których się wyuczyłaś magicznie nie znikną więc trzeba próbować np. robić listy rzeczy do zrobienia i skupiać się na tej jednej czynności i jak ją skończysz to skreślasz z listy i dopiero bierzesz się za drugą.

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Przez moje ADHD nawiązanie jakiejkolwiek głębszej znajomosci damsko-męskiej jest niemożliwe ¯\_(ツ)_/¯
    Nie umiem się zmusić do odpisywania ludziom na Tinderze, zapominam o tym i później druga strona usuwa parę.
    Wolę godzinami chodzić w kółko i fantazjować o obcych mężczyznach. To mi daje dopaminę, poznawanie innych ludzi i budowanie z nimi relacji nie ¯\_(ツ)_/¯
    #adhd #zalesie #psychologia #psychiatria #zwiazki #tinder #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Wołam @FreakingAwesome @FatZgred @mirabelka2137 @dodgers @boloney @mitnick94 @rudyba @chlodna_kalkulacja @Konstatynopolitanczykowianczyk @sun1234 @cherymoya @NKPL bo plusowali poprzedni wpis o leczeniu metylofenidatem
    Siema ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Witam po prawie 2 miesiącach mojego leczenia. Najpierw zacznę od podstaw dla przypomnienia + tl:dr, niżej się bardziej rozpiszę
    -mam zdiagnozowane ADHD
    -biorę od 2 miesięcy mediknet, od miesiąca zwiększyłem dawkę dwukrotnie
    -w dzieciństwie miałem objawy ADHD które rodzice zlekceważyli
    -dzięki pomocy jednego mireczka poszedłem do psychiatry i powoli zaczynam układać sobie życie
    Co się zmieniło:
    -bóle głowy bardzo rzadkie - około raz na tydzień
    -uczucie niepokoju już minęło bez żadnych wspomagaczy
    -brak zjazdu energetycznego, ale do tego wrócę niżej
    -już umiem zasnąć nawet na leku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    -libido powoli wraca do normy

    -zaczynam ogarniać życie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    -dzięki ogarnięciu umysłu przestałem się tak przejmować zdaniem innych przez co mam większa pewność siebie
    -mega zwiększona potliwość ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    -obniżona empatia + kolokwialnie mówiąc "nie pie**lę się w tańcu" i mówię prosto z mostu co myslę - plus i minus jednocześnie
    Podsumowując: czy dużo się zmieniło? TAK, ale są to zmiany bardzo subtelne, ale jest ich bardzo dużo, więc jakby to wszystko dodać, to czuję się innym człowiekiem
    .
    A teraz wersja dla tych którym się chce czytać:

    pokaż spoiler Z rzeczy które mnie wkurzają - koszta. Obecnie biorę 20mg cr 2x dziennie, co jest i tak mała dawką w porównaniu do reszty, nie licząc psychiatry to wychodzi około 200 złotych miesięcznie - w moim budżecie to bardzo dużo. W dalszej perspektywie dawkę prawdopodobnie bedzie trzeba zwiększać, więc raczej tanie to leczenie nie jest ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale efekty moi drodzy - super. Na pewno nie ma już takiego efektu wow jak na początku, gdzie miałem tyle energii i motywacji, że nagle w 2 tygodnie ogarnąłem półroczny syf i nadrobiłem większość zaległości. Efekt jest, ale bardziej subtelny i wystarczający do życia jakim po prostu chcę żyć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przez te 2 miesiące udało mi się wdrożyć kilka nawyków, które działają jak plan który wypełniam jak robot, pozwala mi to na funkcjonowanie na bardzo wysokim jak na mnie poziomie. Leki pozwoliły mi wytworzyć te nawyki, i teraz jak np mam 2 dni "bez leku" to bez większego problemu je wypełniam co sobie bardzo cenię. Na tę chwilę jestem mega zadowolony, ale wierzę, że mogę jeszcze dużo wycisnąć z tego leku, jeśli będę odpowiednio zaparty ( ͡º ͜ʖ͡º) A co do zjazdu energetycznego - idąc za radą jednego mireczka zacząłem chodzić na spacery lub uprawiać jakąś aktywność w momencie zjadu - przez co mogę dalej funkcjonować bez większego zmęczenia


    #adhd #metylofenidat
    pokaż całość

  •  

    Na kolejną wizytę u psychiatry i psychologa wydrukuję sobie wszystkie memy o ADHD, które mnie opisują i z tym pójdę, bo inaczej swoich odczuć przekazać nie umiem xD
    #adhd #heheszki #psychologia #psychiatria

  •  

    Dzisiaj miałam pierwszą wizytę u psychoterapeuty, oczywiście od razu wyrzuciłam z siebie wszystko i trzeba było mi przerywać, bo bym tam siedziała przez kilka godzin xD Czuję, że się przez to wygłupiłam, ale przecież od tego jest terapia i na pewno zamierzam kontynuować ʕ•ᴥ•ʔ
    #psychologia #psychoterapia #adhd

  •  

    Diagnoza potwierdzona ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #psychologia #adhd #glupiewykopowezabawy

    źródło: 2CA3F2C2-EEE6-44BC-A0AA-85431806A205.jpeg

  •  

    Ważne pytanie do ludzi całkowicie normalnych i zdrowych psychicznie.
    O czym myślicie podczas spacerów, treningu na siłowni, sprzątania, gotowania, ogólnie podczas robienia czegokolwiek?
    Bo ja zawsze mam obsesję na punkcie jednej osoby (te osoby mi się zmieniają co kilka dni/tygodni) i zazwyczaj wszystkie moje myśli sprowadzają się do wymyślonych historii z tą osobą w roli głównej. Jako dziecko nie dostawałam wystarczająco uwagi od rodziców, więc teraz próbuję sobie to zrekompensować w taki sposób. Moje scenariusze wyglądają tak, że robię lub mówię coś, co z czego jestem dumna, a ta osoba po prostu na mnie patrzy i jest ze mnie dumna. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale ostatnio moim ulubionym motywem jest odtwarzanie w głowie moich spotkań ze znajomymi (oczywiście trochę to sobie modyfikuję, jak na przykład miejsce, w jakim rozgrywała się cała akcja, ilość osób i dialogi też sobie zmieniam) i dodawanie do tego scenariusza właśnie tej osoby, która by była wśród moich znajomych i wykazywała mną zainteresowanie. Kiedyś potrafiłam chodzić godzinami (serio) po pokoju w kółko, słuchać muzyki i wymyślać swoje historie. Teraz już to ograniczyłam, ale dalej robię to podczas spacerów, treningów, a nawet podczas zajęć. Zaczęłam brać leki na ADHD i niedługo zaczynam terapię, która ma mi właśnie pomóc z takim ciągłym pragnieniem uwagi i podziwu od osób trzecich, więc zastanawiam się, o czym rozmyślają normalni ludzie? Bo ja zwyczajnie nie wiem i nie chcę stracić swoich myśli, ale z drugiej strony one mnie męczą ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #zalesie #psychologia #adhd #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Wypiłam lampkę wina przed snem i od godziny płaczę bez wyraźnego powodu, oglądam sobie jeszcze smutne filmiki na TikToku, żeby się dobić xD
    Rano mam kolokwium i nie otworzyłam jeszcze książki.
    #adhd

    +: B.....d, illa_a +6 innych
  •  

    Dobra, tym razem już się umówiłam na terapię i już jej nie odwołam. Mogę jeść kamienie z trawą, bo terapia to kosztowna inwestycja, ale muszę w końcu się ogarnąć (。◕‿‿◕。)
    #adhd #chwalesie #dda #psychologia

  •  

    Będzie długo, w tl;dr niestety nie jestem w stanie tego streścić. Tak, wiem, że nikogo nie obchodzą żale anonka z wykopu, ale mam potrzebę się publicznie rozpisać.

    W wieku 11 lat nauczyłem się HTML-a z czasopisma o grach o nazwie "Click!". W czwartej klasie podstawówki miałem już własną stronę internetową - oczywiście o grach - gdzie pisałem krótkie recenzje gierek dodawanych do czasopism. Wrzucałem ją do internetu raz w tygodniu, wydając krocie z kieszonkowego na kafejkę internetową, bo nie mieliśmy wtedy internetu w domu.

    W wieku 12 lat uprosiłem mamę, żeby kupiła mi książeczkę KomputerŚwiata o podstawach C++ - pic rel. W ten sposób poznałem podstawy programowania oraz składni nowoczesnego języka, oraz udało mi się przynajmniej zobaczyć, jak to mniej-więcej wygląda w rzeczywistości.

    W wieku 13 lat - już w gimnazjum - rodzice założyli nam internet w domu. Wtedy dowiedziałem się z czasopisma CD-Action o przeglądarkowych grach RPG i w którymś momencie postanowiłem, że fajnie byłoby stworzyć coś takiego samemu. Bawiłem się więc, próbując kodować klony gierek takich jak i-rpg.net czy inne, wówczas popularne gry, tworzone głównie na silniku Vallheru, jak Redoran, Bruinena itp. W ten sposób praktycznie nieświadomie szlifowałem swoje umiejętności programistyczne.

    W wieku 15 lat trafiłem do technikum informatycznego, które zgniotło mnie praktycznie na starcie - w końcówce pierwszego semestru 7 zagrożeń, i tylko z przedmiotów stricte informatycznych oraz angielskiego miałem piątki. Nigdy nie byłem dobry w nauce, gimnazjum skończyłem w zasadzie na ocenach dopuszczających i dostatecznych. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że to #adhd sprawiało i sprawia nadal, że nie umiem skupiać się na rzeczach które mnie nie interesują, z lekcji nie zapamiętywałem kompletnie niczego, a próby nauki czegokolwiek w domu były skrajnie nieefektywne.

    Od rodziny słyszałem oczywiście, że jestem zwykły leń śmierdzący, i "gdybym tylko chciał, to bym zdał".

    W wieku 16 lat mój ojciec, ku uciesze wujka-kamieniarza ze Śląska, wymyślili sobie, że poślą mnie do zawodówki na kamieniarstwo, a po szkole otworzę biznes i będę sprzedawał nagrobkową chińszczyznę. Pierwsze 3 lata były nawet spoko, bo chodziłem sobie do pracy 3 dni w tygodniu, gdzie w 90% czasu szlifowałem sobie płyty i słuchałem podcastów, a 2 dni w tygodniu była szkoła, a o oceny nikt nie dawał je*ania, bo to w końcu zawodówka.

    Niestety, kolejne 3 lata były zwyczajnym koszmarem.
    Oczywiście wzięliśmy wtedy dotację od państwa na moją działalność, 20k zł zostało przepalone na zupełnie zbędny, 200-litrowy włoski kompresor za 13.000 zł, który przez 2 lata stał w garażu i ojciec używał go do malowania natryskowego swojego samochodu. Pozostały hajs poszedł w towar (chińskie nagrobki) i jakieś podstawowe narzędzia do montażu na cmentarzach.
    Oczywiście genialny pomysł wujka o sprzedawaniu chińszczyzny średnio wypalił. Reklamacje leciały na potęgę i trudno było cokolwiek zarobić, ba, często byłem nawet byłem stratny. Jeśli pod koniec miesiąca zostawało mi 600-800 zł dla siebie, to czułem się bogaty. Ojciec sprzedawał wtedy drewno opałowe, więc "podpiął się" pod moją jednoosobową działalność, ale i tak obowiązek opłacania ZUS-u leżał w 100% na mnie. Wtedy preferencyjna składka wynosiła jakieś 400-450 zł, ale przy moich znikomych zarobkach było to bardzo dużo pieniędzy. Ojciec miał całą kasę ze sprzedaży drewna dla siebie.

    Wtedy imałem się różnych rzeczy, żeby dodatkowo zarobić. Jeździłem ze swoim najstarszym bratem (różnica 16 lat) na montaże drzwi (100 zł dniówki), przez jakiś czas pisałem newsy i recenzje dla serwisu Gamedot.pl (200-400 zł miesięcznie).

    Później znalazłem zakład kamieniarski, który zgodził się współpracować i sprzedawać "porządne" nagrobki po cenie hurtowej do późniejszego montażu przez nas, więc liczba reklamacji spadła, ale dalej nie dało się jakoś dobrze zarobić, bo kiepska renoma zrobiła swoje.

    Starałem się mimo wszystko jakoś wypromować w internecie, zrobiłem stronkę którą kolega z zaprzyjaźnionego zakładu określił jako "najładniejszą jaką widział". Przygotowywałem projekty nagrobków, napisów w CorelDraw, nauczyłem się modelowania 3D w Blenderze, żeby móc przedstawiać bardziej atrakcyjne i "realistyczne" wizualizacje, żeby zachęcić ludzi do kupowania u nas.

    Cały wolny czas poświęcałem oczywiście na webdev jako moje hobby. Najstarszemu bratu zrobiłem nawet całkiem profesjonalną stronę do jego drzwiowego biznesu praktycznie za darmo. Ale oczywiście później nie potrafił się powstrzymać od komentarzy, że siedzę na garnuszku rodziców, zamiast pomagać staremu w lesie, i siedzę tylko przy tych kąkuterach, i "mamusia robi, tatuś robi, to patryczek nie musi". Nie obyło się też oczywiście przez te lata bez innych docinek ze strony różnych osób z rodziny, że jestem "pi**a", i inne takie.

    W wieku 23 lat trafiłem na YT materiał od Damiania Wielgosika - w niektórych polskich kręgach webdevowych to jeden z guru - który powiedział, że wcale nie trzeba mieć wyższego wykształcenia, żeby móc pracować w tej branży, o ile ma się samozaparcie, umiejętności i krztynę talentu. Wtedy postanowiłem, że mam w dupie to wszystko i postanowiłem przekuć swoje hobby w coś, co pozwoli mi w końcu znaleźć pracę w tym, co lubię.

    Latem 2016 roku wykupiłem 2-miesięczny dostęp do jednej z większych platform edukacyjnych na temat webdevu, doszlifowałem swoje umiejętności, uzupełniłem braki w wiedzy i w marcu 2017 dostałem pierwszą pracę jako Junior JavaScript Developer. Pensja - 3200 zł na umowę o dzieło. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nigdy nie byłem bardziej szczęśliwy niż wtedy.

    Ojciec oczywiście nie mógł przyjąć do wiadomości, że synek będzie dalej siedział przy kąkuterach i nie będzie mu potrzebne zapierdalanie przy nagrobkach, więc dalej radośnie przyjmował zlecenia od ludzi. Musiałem zrobić kilka wojen w domu, żeby dotarło do wszystkich, że nie chcę mieć już nigdy nic do czynienia z pier***nymi nagrobkami, a i tak kilka razy byłem uznany za najgorszego, zwyrodniałego synalka, któremu "się nie chce robić".

    Ale w końcu mi się udało. Zdjąłem ogłoszenia o nagrobkach ze wszystkich miejsc, o których pamiętałem, wyczyściłem ślady z internetu o tym biznesie jak tylko się dało, a resztę nagrobków, które mieliśmy na stanie, sprzedałem na OLX z zastrzeżeniem, że trzeba sobie po nie przyjechać, odebrać i ewentualnie zorganizować montaż na cmentarzu samemu. Byłem zaskoczony tym, jak szybko znaleźli się ludzie, którzy przystali na te warunki. Wszystko oczywiście na legalu, spisane zostały zwykłe umowy sprzedaży, wystawiłem na wszystko rachunki (wtedy jeszcze JDG mogły wystawiać rachunki zamiast faktur) i tak się skończyła moja przygoda z nagrobkami.

    Dzisiaj, po niespełna 5 latach w branży, pracuję już jako Senior JavaScript Developer, udało mi się przekroczyć mityczną barierę #programista15k. Ojciec nie żyje od lutego. Wyprowadziliśmy się z różową do wynajmowanego mieszkania, ale przyjeżdżanie do mamy kilka razy w tygodniu, żeby pomóc jej lub babci z różnymi rzeczami, było bardzo uciążliwe i w efekcie wróciliśmy tutaj mieszkać, z założeniem że będziemy odkładać hajs i za jakiś czas zbudujemy własny dom gdzieś w okolicy.

    Wczoraj była #wigilia, którą spędziliśmy z moim "środkowym" bratem (14 lat różnicy między nami, on całe życie mocno #alkoholizm i trochę #narkotyki), który nie omieszkał wspomnieć, jak to bardzo się ojciec zawsze na mnie wkurwiał, bo "HURR, DAREK (ojciec) CAŁE ŻYCIE ROBIŁ, ZAPIERDALOŁ, CHOCIOŻ NAWET NIE MUSIOŁ!!! A PATRYŚ SE INO SIEDZIOŁ W SWOIM POKOJU I MIOŁ WYJEANE!!!". Strasznie mnie to wkurwiło, ale już nie miałem siły się kłócić z 43-latkiem, najeanym od Tyskich i wódki marki Bocian.

    Leczę się od niedawna na wspomniane wcześniej ADHD, a od dłuższego czasu na niedoczynność tarczycy, podwyższony cholesterol i zepsute zęby - średnio w miesiącu idzie ok. 2 tys. zł na psychiatrę, stomatologa, endokrynologa i wszystkie leki. Chyba do tego wszystkiego dojdzie jakaś intensywna terapia behawioralna, bo nie mogę sobie poradzić z tym jak wciąż po takim czasie moi krewni mnie traktują.

    Teraz to i tak jest jeszcze pół biedy, bo jestem na lekach osłabiających ADHD, obecnie dawka Medikinetu 40 miligramów, ale wcześniej denerwowałem się o wszystko o wiele bardziej. ADHD wpływa nie tylko na koncentrację uwagi, ale na całą pracę kory przedczołowej mózgu, a ta odpowiada za zachowania i emocje, które ludzie z ADHD odczuwają 100x bardziej i mocniej niż "normalni" ludzie. Zatem każdy przytyk, głupi komentarz czy kłótnia z rodziną powodowała u mnie coraz większe zamknięcie się w sobie, tłumienie emocji i totalne rozwalenie pewności siebie, z których zbieram się już bardzo długo. Jak w końcu parę razy coś pękło i próbowałem się odezwać, że mi się nie podobają te docinki i mają zamknąć ryje, to oczywiście wyskakiwali z tekstami, że przesadzam i chyba jestem jakiś je*nięty.

    Mama chciałaby, żebyśmy sobie dali spokój z budowaniem domu, bo chciałaby zapisać mi w całości dom w którym teraz mieszkamy: ok. 110 metrów kwadratowych z działką ok. 508 metrów. Ale jakoś nie mam ochoty spędzić tutaj reszty życia, musząc wysłuchiwać przekłamanych opinii rodziny na mój temat i innych kpin. W tej chwili nie bardzo wiem co robić ze swoim życiem, poza stopniowym naprawianiem samego siebie.

    #gorzkiezale #rodzina #zalesie #swieta
    pokaż całość

    źródło: 56baae719da4a.jpg

  •  

    No hej a wy co tam dalej jakieś refundowane bieda-leki ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Może jeszcze ministerstwo zdrowia wgl uznaje że istniejecie ❔❓
    Haha bk

    #adhd #psychiatria #zdrowie #medycyna #narkotykizawszespoko #leki #nfz #zalesie #ehhhhhhhhhhhhh #bloglajfstajlowychodtoka pokaż całość

    źródło: IMG_20211223_151524.jpg

  •  

    Mirki, nigdy nie sądziłem że będę się tak cieszył z tego, że coś jest ze mną nie tak XD Po wizycie u specjalistycznego psychiatry w końcu zostałem w pełni zdiagnozowany z ADHD oraz zaburzeniami lękowymi (GAD, social phobia) i przepisali mi metylofenidat (Concerta, legalny w PL i UK odpowiednik Adderallu/Dextroamfetaminy) oraz lamotryginę na poprawę nastroju. Ulga, bo w końcu leki które mi pomagają dostanę legalnie i nie muszę korzystać z czarnych interentów #narkotykizawszespoko i się chować po kątach XD. Następne na liście mam rozważenie kierunku pod medyczną marihuanę i życie będzie wtedy cudne, zero stresu że ktoś mnie weźmie za ćpuna czy innego śmiecia.
    Dziś otwieram szampana.

    #adhd #leki #depresja
    pokaż całość

  •  

    Wołam @mitnick94 @cherymoya @nicnievmim @FreakingAwesome z pierwszego wpisu

    Tydzień na metylofenidacie.

    Siema
    Tydzień wypada dokładnie jutro, ale piję wtedy alkohol z racji urodzin znajomego, więc nie będę go brał w ten dzień, w związku z czym postanowiłem opisać efekty dzisiaj.

    Najważniejsza sprawa - lek mi uświadomił, że nie wymyśliłem sobie ADHD i momentalnie zwalczył u mnie syndrom oszusta po diagnozie. Miałem myśli, że może sobie to wymyśliłem, i po prostu taki jestem, ale lek skutecznie mi pokazał, że zdecydowanie mam problem w wielu płaszczyznach na tle życia.

    Z podstawowych informacji:
    -mam zdiagnozowane ADHD
    -biorę od tygodnia mediknet 10mg cr
    -w dzieciństwie miałem objawy ADHD które rodzice zlekceważyli
    -dzięki pomocy jednego mireczka poszedłem do psychiatry i powoli zaczynam układać sobie życie

    Z takich ogólnych obserwacji, to lek biorę w ten sposób, że rano biorę pierwszą tabletkę koło 7-8 i czuję lekkie działanie, po czym biorę koło 12/13 drugą tabletkę i wtedy po około godzinie mam czystą głowę i pełne skupienie do około 17. Próbowałem w poniedziałek wziąć jeszcze trzecią dawkę koło 15 z racji że pracowałem od 7 do 22, ale spotęgowało to u mnie niepokój, więc raczej nie będę brał 3 dawek dziennie. Do tego nie mogłem zasnąć - udało mi się dopiero po 24. Lek działa na mnie około 6-7 godzin. W dni kiedy nie brałem leku, czułem się taki nieogarnięty, ale nie było to złe uczucie, bo tak mam całe życie, taki powrót do normalności. Jestem pozytywnie zaskoczony efektami, na ten moment postanowiłem, że na lekach będę próbował zrobić sobie różne nawyki, aby w ten sposób w dni które leku nie biorę je kontynuować bez większego problemu. Lek na pewno zostanie ze mną na lwią część życia, ale docelowo chciałbym go brać tylko w ekstremalnych sytuacjach. Po 3 dniach brania miałem łezki w oczach wieczorem, bo tyle życia straciłem na męczenie się, obwinianie i ogólnie zajazd psychiczny, podczas gdy drzwi do normalności kosztowały 2 wizyty u psychiatry ... Ale cóż, tak jak mi jeden Mirek pisał, lepiej się cieszyć, że teraz poszedłem niż bym nie poszedł w ogóle.

    Zacznę od minusów:
    -ból głowy - im dłużej biorę tym mniejszy, w poniedziałek nic już prawie nie czułem
    -uczucie niepokoju - żeby wam to zoobrazować co u mnie to oznacza: Wyobraźcie sobie, że całe życie jesteście na koncercie rockowym, mocne brzmienie i te sprawy - i nagle wszystko milknie, nic nie gra, nikt nic nie mówi, słyszycie coś tylko jeśli sami coś powiecie lub zrobicie. To było moje życie przez ponad 20 lat. To uczucie ciszy, spokoju, skupienia jest czymś, czego nie zaznałem w zasadzie nigdy, i do którego nie mogę się przyzwyczaić, i którego się "boję", bo jednak jestem przyzwyczajony do czegoś innego
    -brak apetytu - z natury zapominałem o śniadaniach i ogólnie jedzeniu w ciągu dnia, zazwyczaj przypominało mi o tym poczucie głodu, którego po zażyciu nie mam, dlatego muszę jeść na siłę
    -szersze źrenice - daję to do minusów, bo u mnie w zawodzie często patrzy się w oczy, a poszerzone źrenice o ile wynikają z leku, mogą mylnie kogoś zwodzić, że biorę nałkotyki
    -gdy lek kończy działanie - zjazd energetyczny, momentalnie chce mi się spać i nie mam na nic siły, coś jakby nagle paliwo w aucie się kończyło przy jeździe 120km/h
    - na leku choćbym nie wiem jak był zmęczony fizycznie czy nawet psychicznie to nie umiem zasnąć - nie mam pojęcia jakim cudem ludzie biorą to na sen, dla mnie efekt odwrotny
    - libido mi umarło :(

    A teraz czas na plusy :)
    - K O N C E N T R A C J A - to jest coś, co myślałem, że mam, ale lek mi pokazał, że nie mam ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po zażyciu nie mam
    problemy z czytaniem, słuchaniem, nauką, pisanie czy oglądaniem, wcześniej wyglądało to tak, że robiłem te rzeczy max 10-15 minut i od razu przerwa, bo już miałem taki natłok myśli, że nic nie rozumiałem z tego co robię, do tego wcześniej zdarzało się, że coś czytałem i linijkę niżej już nie wiedziałem o czym czytałem. Po metylofenidacie potrafię robić te rzeczy w w zasadzie tak długo jak chcę, jedyna rzecz jaka mnie ogranicza, to czas wolny w ciągu dnia i działanie leku
    - skupienie na danej czynności - nie przerywam danej czynności dopóki jej nie skończę, umiem sobie ułożyć w głowie sekwencję co po kolei zrobię i najważniejsze - nie zapominam o niej
    - spokój emocjonalny - czuję się trochę jak robot, ale mi to nie przeszkadza - emocje tak jak czuję 10 razy bardziej od przeciętnego człowieku to teraz czuję kilka razy mniej - jest to dla mnie plus, bo w życiu z racji problemów mam więcej negatywnych emocji niż pozytywnych, więc skutecznie mnie wyciszaja i pozwalają po prostu normalnie funkcjonować. Jeśli ktoś z was brał kiedyś bezno to wie o czym mówię.
    - czas leci mi wolniej ¯_(ツ)_/¯ - nie wiem jak to działa i pewnie w dużej mierze to jest wkręta, ale autentycznie dni trwają mi dłużej, mogę zrobić więcej w ciągu dnia i czuję, że nie marnuję czasu
    - produktywność - tak jak wyżej, mogę zrobić o wiele więcej w ciągu dnia, do tego czynności te robię dokładniej i bez pośpiechu
    - mówię spokojnie i zrozumiale - mam problem z przekazem, często mówię coś niedbale i w taki sposób, że ludzie nie wiedzą o co chodzi, teraz ten problem zniknął w 90 procentach
    - większy spokój w głowie - tłumaczę sobie to w ten sposób, że zamiast mieć 10 wątków otwartych w głowie to mam jeden którego się trzymam, przez co nie wkręcam sobie rzeczy związanych z fobiami czy stresogennych

    Osoby które chcą wiedzieć jak to wygląda po miesiącu zapraszam do plusowania, pod koniec stycznia napiszę jak efekty po dłuższym braniu

    #adhd #metylofenidat #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj miałem ostatnią wizytę diagnostyczną u psychiatry, leki wykupione i od jutra zaczynam farmakoterapie związaną z moim nieleczonym ADHD i zaczynam brać #metylofenidat .Śledziłem zarówno tag #adhd jak i #medikinet i nie znalazłem żadnego wartościowego posta o tym, jakie zmiany czuć po tygodniu/miesiącu brania, więc jak ktoś chciałby wiedzieć co zmienia "słabszy adderall" w życiu to niech zaplusuje, jak nie zapomnę to na pewno zawołam za tydzień/dwa ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Do leku podchodzę neutralnie, dużo ludzi chwali i tyle samo hejtuje za brak efektów/skutki uboczne. Nie będę was kłamał, że nie mam jakiś tam oczekiwania co do leku, ale mimo wszystko postaram się być jak najbardziej obiektywny.

    A jak macie jakieś pytania odnośnie całego procesu diagnozy i życia z ADHD to dawać mi je tu (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    #psychiatria #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @MTGrubas: To znaczy? Depresja depresją. SNRI skutecznie wyleczył praktycznie wszystkie objawy poza anhedonią. ADHD to raczej nie jest, bo pojawiło się razem z depresją - po prostu to jest objaw depresji który wygląda praktycznie bliźniaczo do ADHD, stąd pomysł na pójście w stronę leku na dopaminę.

    •  

      Na samym antydepresancie czułem się super, ale do momentu, gdy zabijałem czas bezproduktywnie. Gdy trzeba było zrobić coś produktywnego, to od razu niechęć i brak motywacji, bo nie daje to żadnej satysfakcji. Plus problemy z pamięcią, sprawnością intelektualną etc - jak w ADHD. Niedobór dopaminy.

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Jestem niebieskim i nie posiadam żadnych umiejętności społecznych. Od dziecka się izolowałem, żyłem w swoim świecie, dzieci mnie nie lubiły. Jak już udało mi się z kimś porozmawiać, to zawsze się przyglądałem, jak zachowują się inni, żeby później to odwzorować. Dzisiaj w sumie jest podobnie.
    Nie wiem, jak się buduje relacje międzyludzkie. Chciałabym mieć bliską jakąkolwiek osobę z poza rodziny, ale mi to nie wychodzi. Nie rozmawiam z ludźmi bo nie mam z kim. Nikt nie próbuje mnie bliżej poznać. Nie widzę też różnicy pomiędzy relacjami damsko-męskimi i damsko-damskimi, męsko-męskimi. Rówieśnicy sprawili, że moje dzieciństwo było koszmarem bo zaprosili mnie do siebie parę razy, aby się pośmiać ze mnie bo nie wiem jak się zachować w śród ludzi. Teraz nie ufam ludziom, od lutego nie byłem na randce, a każdą próbę interakcji z ich strony traktuję jak chęć wykorzystania mnie. Na studiach wszyscy mnie olali, jak próbowałem się przywitać. Cóż, nie są jakoś bardzo zainteresowani rozmawianiem ze mną. Najbardziej martwi mnie to, że już zaczęły tworzyć się wśród ludzi grupki, a ja nie mam nikogo. Wszyscy razem się umawiają i idą na imprezę, a mnie nie ma na żadnej grupie i nie wiem kogo zapytać, aby mnie dodali. Słyszałem tylko, że jakaś jest.
    Moim największym sukcesem jest to, że uprawiałem seks przed 18 lvl bo spotkałem pijaną dziewczynę z DDA.Mam bardzo dużą potrzebę akceptacji społecznej, ale nawet na wykopie prawie wszyscy się śmieją ze mnie.
    Moim największym wyczynem jest przedstawienie się na ćwiczeniach bo pan pytał każdego, a ja się prawie popłakałem przez to jaki jestem żałosny w porównaniu do innych z grupy.Spotkałem się też z feministkami z wykopu, ale śmiały się z tego, że jestem brzydki i spierdolony.

    Boję się iść na terapię, że psychoterapeutka mnie wyśmieje i powie: " zrób impreze, wyjdź do ludzi".Założyłem tindera, aby nauczyć się pisać z ludźmi, ale jestem tam olewany tylko.
    #zalesie #psychologia #fobiaspoleczna #adhd #depresja #niebieskiepaski #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #pdk
    pokaż całość

    •  

      ja nie widzę nadziei to nawet nie wiem jakie zmiany chce

      @przegro_pisarz: oj nieładnie mi tak ściemniać, nieładnie. Jakbyś nie miał nadziei to nie zakładałbyś konta na tinderze, nie szedł na studia i nie gadał z ludźmi na wykopie (to przecież też social-media). To kwestia co wybierasz albo zostajesz największym przegrywiastym przegrywem i taplasz się w beznadziei i cierpieniu - zawsze to jakieś osiągnięcie co nie? Albo podejmujesz wysiłek i uczysz się nowego i zdrowszego sposobu myślenia i zachowania np. w terapii poznawczo-behawioralnej. W tej opcji będzie trudniej, ale przynajmniej dajesz sobie realną szansę na poprawę swojego dotychczasowego życia.
      Opcja A jest kusząca i bardzo niebezpieczna bo bazuje na wygodzie (jest łatwiejsza) i jest ci doskonale znana i żyjesz z nią od zawsze.
      Chciałem ci tylko powiedzieć, że w opcji A fajni ludzie do ciebie nie przyjdą, bo nikt nie lubi narzekacza jęczydupy, który swój los tłumaczy lękiem i trudnym dzieciństwem. Dlatego bój się i pomimo lęku idź na terapię. Trzeba troszkę popracować i nie czekać na cud, bo ten nie nadejdzie.
      pokaż całość

    •  

      @Tryt_on: tindera mam bo chciałem się nauczyć pisać z ludźmi. Na studia poszedłem bo moja mama chciała, abym spróbował. Wykop mam, żeby się wyżalić i zdobyć uwagę, której mi brakuje. Ogólnie z definicji orzegrywem nie jestem bo uprawiałem seks. Ja wiem, że będąc sobą nikogo nie poznam, ale nie liczę na to. Nawet jak kłamię to mnie dziewczyny olewają.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Do moich ADHD, niedoczynności tarczycy, skłonności do tycia, refluksu żołądkowego, objawów łagodnej depresji i zaburzeń lękowych oraz uzębienia rozjebanego od najmłodszych lat, od dziś dołącza także...

    *werble*

    Hiperlipidemia mieszana! ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    Kolejne kilka stówek miesięcznie z głowy na wszystkie badania, lekarzy, specjalne diety i kolejny genetyczny powód, by nie brnąć w rozpłód, tylko w #childfree i #antynatalizm. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Przy tej okazji czytam dużo w Internecie na temat różnych chorób i dość często trafiam na artykuły, które mówią o chorobach, o których istnieniu możemy nawet nie wiedzieć.

    Ciekawe, jak dużo na świecie jest dzieci, którym przekazano jakieś genetyczne ch**stwo, o którym nawet rodzice nie wiedzą (jeszcze).

    #zdrowie #choroby #adhd
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Ohtar1:

      Oczywiście, uważam że każdy powinien być sprawiedliwie oceniony a nie tylko opluwany dlatego bo przegrał.

      Są ludzie, którzy powinni być opluwani za całokształt, za to, kim się okazali być. Do nich zaliczyłbym m.in. Hitlera. Sama przegrana nie jest jeszcze powodem do opluwania kogokolwiek.

      To nieprawda, Suworow obala to całkiem we wspomnianej serii. Jeśli Cię to ciekawi to mogę coś więcej napisać ale to bardzo rozległy temat

      Nie wiem, co napisał Suworow, więc do niego się nie odniosę. Jeśli Ci się chce, to możesz streścić w paru zdaniach.
      Wiem tyle, że to Niemcy rozwinęli rakiety i wysłali pierwszą z nich w kosmos, poza tym opracowali ładunki kumulacyjne, pociski podkalibrowe, noktowizory, pociski manewrujące, kierowane rakiety przeciwlotnicze i przeciwpancerne, torpedy akustyczne, nowe gazy bojowe, samoloty odrzutowe ... A Rosjanie co? ¯\_(ツ)_/¯
      W stosunku do Niemców byli strasznie zapóźnieni technologicznie. Jeszcze dla przykładu: rosyjskie armaty przeciwpancerne kalibru około 90mm miały zbliżoną przebijalność, co niemiecka 75mm, a każdy zniszczony ciężki czołg niemiecki kosztował Rosjan kilka własnych. Tyle, że Rosjanie mieli surowce i siłę roboczą, więc mogli nakryć czapkami Niemców, bo ci nie mieli aż takich rezerw.
      Swoją drogą polecam ten film jeśli jeszcze go nie widziałeś. Zwróć uwagę na dysproporcję strat niemieckich i radzieckich. Tak duża różnica nie wzięła się z powietrza.

      I nie jest nazywany odpowiedzialnym za wybuch wojny światowej, to dużo mówi o tym jak kuleje logika w światowej historii, bo po prostu piszą ją zwycięscy

      To smutne. Warto jeszcze przypomnieć o Japończykach w Chinach. Narobili tam dużo brzydkich rzeczy, o których się nie pamięta.

      W dużej mierze rozproszenie wynikało z tego że Włosi całkowicie zawiedli i Niemcy ich musieli co chwilę ratować

      To wynikało wg. Bullocka z braków w komunikacji między państwami osi. Nikt nie wiedział, co robi reszta, a potem była lipa. Tak samo Japończycy zrobili Niemcom niedźwiedzią przysługę i zarazem niespodziankę w Pearl Harbour.

      Dla samych Niemców ten plan był widocznie lepszy niż to co ich spotkało w wyniku traktatu wersalskiego skoro się bili dla Hitlera.

      Podejrzewam, że dla Niemców wszystko byłoby lepsze.

      Stalin stwarzał pozory ale wymordował 15mln chłopów w czasie samej kolektywizacji, kolejne miliony zapędził na Syberię i nie potrzebował do tego żadnej wojny światowej.

      Prawda. Ale Stalin raczej nie planował zmniejszyć znacząco pogłowia Polaków (jeśli nie liczyć elementów wrogich jego zdaniem). Zrobił z nas niewolników, ale przynajmniej udawaliśmy, że nie jesteśmy nimi. Hitler wybiłby wszystkich nadmiarowych na chybił-trafił, a reszta mogłaby pracować tak, jak niegdyś Murzyni na polach bawełny w USA. Nie byłoby nawet namiastki podmiotowości.

      Ja wolę stać ponad ideologią robienia z kogoś diabła i szukać tego w czym miał rację albo rozumieć że walczył o swój interes tak jak inni

      Słusznie.

      W wojsku niemieckim uważano za hańbę żeby ktoś o takim stanowisku dostał się do niewoli czy skapitulował

      Z drugiej strony jeśli morderca popełni samobójstwo, żeby nie stanąć przed sądem, to czy to jest dla niego honorowe wyjście? No nie, to jest zwykła ucieczka tchórza, któremu śmierć wydaje się lżejszym losem, niż wypicie piwa, którego nawarzył.

      On miał poczucie misji dziejowej (co ciekawe Stalin też) i uważał że jest wybrany przez opatrzność i los który kładl w jego ręce takie zwycięstwa mimo licznych przeciwności na pewno nie zachęcał go do wcześniejszego odejścia z tego świata (tak tylko sugeruje co siedziało w jego głowie)

      Zgodzę się. Nazwałbym to postawą odklejeńca.

      Z tego co się zorientowałem to wyssane z palca

      Zapewne tak jest, ale zawsze cień wątpliwości pozostaje.

      Po części to wypisuję te książki żebyś nie myślał że jestem gołosłowny albo się oczytalem niszowych portali

      Spokojnie, nie myślę tak. Wybacz, jeśli nie zawsze podam Ci namiar na źródło moich informacji, ale nie zawsze pamiętam. Jeśli "gdybię", to zawsze staram się dać znać.

      Nie słyszałem o tym. Ale głównie to dla mnie jest ważne to czy ktoś korzysta z rzetelnych źródeł w tym co pisze a nie kim jest

      Pewne rzeczy podają w wątpliwość zdolności intelektualne człowieka, który się ich dopuszcza, i tak jest też w tym przypadku.
      Irving poszedł do Brzezinki i ukradł (pardon: pobrał próbki) kawałki gruzu z ruin komór gazowych, aby poddać je analizie chemicznej w celu wykrycia związków cyjanowych, jakie Zyklon B zostawia. Zrobił to oczywiście po amatrosku i partyzancku bez uzgadniania z muzeum no i niczego nie wykrył, co dało mu podstawę do twierdzeń, że Żydów w Birkenau nie gazowano. Problem w tym, że te związki cyjanowe w tych ruinach są, trzeba tylko wiedzieć, gdzie ich szukać i jak pobrać próbki, bo ten gruz był przez lata wystawiony na działanie czynników atmosferycznych, a do tego związki cyjanowe odkładają się tylko powierzchownie. Nasi kryminolodzy zrobili w odpowiedzi swoje badania i takie związki wykryli. I teraz problem jest taki, że nie wiem, co on tym chciał osiągnąć poza daniem sobie pretekstu do wysysania z dupy takich twierdzeń, jak powyżej. Holocaust nie miał miejsca, bo Irving nie znalazł śladów gazu. To nic, że jest masa innych dowodów, że są relacje świadków, ofiar i samych oprawców. ¯\_(ツ)_/¯ dlatego wnioskuję, że to cymbał.
      pokaż całość

      +: Olsea
    • więcej komentarzy (40)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów