•  

    Quincy Promes, PSV Eindhoven 0:[1] Ajax
    #mecz #golgif #eredivisie #ajax

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    Nicolás Tagliafico, Ajax [3]:0 Lille
    #mecz #golgif #ligamistrzow #ajax

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    Klaas-Jan Huntelaar
    Ajax vs. APOEL - nieuznana bramka Klaasa-Jana Huntelaara
    #mecz #meczgif #ligamistrzow #ajax

    źródło: streamable.com

  •  

    Ziyech przedłużył umowę z Ajaxem.
    Bayern największym frajerem tego okna.
    #bayernmonachium #ajax #transfery

  •  

    PROPOZYCJA 06.08.2019
    Spotkanie: PAOK - Ajax
    Bukmacher: Etoto
    Typ: obie strzelą
    Kurs: 1.95

    Analiza meczu do 15 minut na grupie Facebooka:
    https://www.facebook.com/groups/555577691603210/

    Powodzenia!
    #bukmacherka #typybukmacherskie #sport #rozrywka #ligamistrzow #ajax pokaż całość

    źródło: PAOKAjaxUCL.jpg

  •  

    Cztery miesiące temu na Reddicie, jeden z użytkowników dodał taki oto wpis:

    Chodziłem do tego samego samego liceum co Matthijs de Ligt, i przez rok byliśmy nawet w tej samej klasie. Zawsze mówił, że Barzagli jest jego ulubionym zawodnikiem, i że bardzo lubi Juventus, więc ani trochę nie byłbym zdziwiony gdyby wylądował tam w lecie.

    Tak, wiem, że ludzie nazwą mnie kłamcą, więc wrzucam zdjęcia Matthijsa ze szkolnej księgi naszego rocznika.

    Zdjęcie rel.

    No ale wiadomo, do Juve poszedł za kasą, bo Raiola xD

    W spoilerze link do wątku na reddicie

    pokaż spoiler [reddit](https://www.reddit.com/r/soccer/comments/av43tf/oc_stories_about_footballers_that_live_in_your/ehcgobw/)


    #juventus #transfery #ajax i troszkę spamik, ale #fcbarcelona może się nie obrazicie, a co niektórzy zrozumieją, że istnieją jeszcze inne kluby poza tymi z Katalonii i Madrytu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #seriea
    pokaż całość

    źródło: i.gyazo.com

  •  

    #ecchi #nsfw #anime #azurlane #ajax #rajstopyanime #stopkianime

    źródło: __ajax_azur_lane_drawn_by_akatsuki_akane__11708646f410441b14caaef3bbd70649.jpg 18+

  •  

    Osrodek treningowy w Austrii. Kurwa co za miejsce... (。◕‿‿◕。)

    #mecz #pilkanozna #ajax

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1563282082499.jpg

  •  

    Ajax wykupił całą pierwszą stronę w Mundo Deportivo, żeby życzyć Frenkiemu szczęścia w Barcelonie. To jest klub ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ajax #fcbarcelona #pilkanozna

    źródło: download_20190705_085849.jpg

  •  

    De Ligt w Juventusie. Kontrakt na 5 lat. 8 milionów za sezon (netto) + 4 miliony bonusów. Transfer wyniesie 65-75 milionów euro, a dogadanie się z Ajaxem to kwestia kilku godzin.

    Di Marzio/Agresti/Romano

    Całkiem możliwe, że jutro wleci oficjalka. Piękny ruch.

    #juventus #plotkitransferowe #transfery #ajax pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

    +: Vatos_Locos, mannoroth +10 innych
  •  

    Koniec #ligamistrzow więc czas na podsumowanie:
    Finał najnudniejszy od lat. Ostatni tak nudny to chyba 2003 i Milan Juventus choć tam emocji dodały karne. Wątpliwy karny niewątpliwie wpłynął na wynik i obraz tego #mecz .
    #lfc został mistrzem Europy po raz szósty wyprzedzając w klasyfikacji najlepszych drużyn #bayernmonachium i usadawiając się na 3 miejscu. Jednocześnie piłkarze Kloppa sprawili że wystarczy zsumować triumfy już tylko dwóch drużyn aby osiągnąć wynik #realmadryt
    W fazie pucharowej tej edycji ligi mistrzów trzykrotnie w dwumeczach padał remis rozstrzygany liczbą bramek zdobytych na wyjeździe. Za każdym razem awans wywalczył zespół angielski. Dwukrotnie (1/4 i 1/2) był to #tottenham .
    Drugi rok z rzędu mieliśmy wielki come back i drugi rok z rzędu we frajerski sposób z rozgrywkami pożegnała się #fcbarcelona . Także drugi raz z rzędu odpadła rywalizując z Alissonem.
    Czarnym koniem rozgrywek został #ajax eliminujący dwóch faworytów do ostatecznego triumfu. W półfinale byli o kilka sekund od awansu do wielkiego finału.

    Ten sezon dobiegł końca. Czy był to "najbardziej emocjonujący sezon od lat" jak podawała reklama przed finałem? Z pewnością nie, choć emocji nie brakowało w półfinałach to w pozostałych spotkaniach ciężko było szukać czegoś co czyniłoby zakończone wczoraj rozgrywki ciekawszymi od poprzednich.
    #pilkanozna
    pokaż całość

  •  

    Można już pobierać aktualizacje aktualizacji (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #randomanimeshit #anime #azurlane #grafspee #ajax

    źródło: TakBliskoPachaBonersNaChojJejTeUbranie.jpg

    +: ludendorf, k............i +15 innych
  •  
    M......e via Android

    +455

    Nowy dzień .. ale wciąż jakoś przykro ( ͡° ʖ̯ ͡°) #mecz #ajax #tottenham

    źródło: 1557375492940.jpg

    +: Kalaudiusz, t......0 +453 innych
  •  

    Strasznie mi ich szkoda :( Ale obrona z de Ligtem na czele momentami jak Zagłębie Sosnowiec.
    #ajax #ligamistrzow #mecz #pilkanozna

    źródło: ajax.jpg

  •  

    Nie ma czasu na wyjaśnienia, szybko zaplusuj ciemiężyciela Ajaxu.
    #mecz #tottenham #ajax

    źródło: 1557350572994.jpg

    +: C.....z, Kielek96 +178 innych
  •  

    Ajax dzisiaj przebiegł 117,9km.
    Barcelona wczoraj 105,4km
    Porównywanie obu porażek jest nie na miejscu.
    Piłkarze Ajaxu dali z siebie wszystko. Natomiast zawodnicy Barcy "na stojąco" chcieli utrzymać awans. Poza tym zlekceważyli osłabionego rywala.

    #mecz #ligamistrzow #ajax #ajaxamsterdam #tottenham #fcbarcelona #barca pokaż całość

  •  

    dobra wstaje z tej podłogi bo wilka dostanę
    #mecz #ajax #tottenham

    źródło: 1557350255134.jpeg

  •  

    Dziękuje Ajax za wspaniały występ w tym sezonie Ligi Mistrzów, mimo dzisiejszej przegranej dla mnie jesteście wspaniałym zespołem, wasza gra zasługuje na duży respekt.
    #mecz #pilkanozna #ajax

    źródło: d-art.ppstatic.pl

  •  

    To jest zdecydowanie najlepsza edycja Ligi Mistrzów w historii! I nawet z tym nie dyskutujcie.
    #mecz #ligamistrzow #ajax #tottenham #fcbarcelona #liverpool

    •  

      @Titufe: wcale nie szkoda, gra się do końca. Bardzo im kibicowałem i tylko oni mogli realnie zagrozić liverpoolowi w finale. A jak została ostatnia minuta doliczonego czasu gry to już zaczęli się cieszyć i zdekoncentrowali się to mają za swoje. Zachowali się jak ostatnie pi * dy i w dupie od dziś mam ten ich śmieszny klubik. Finał będzie mizerny, bo wiadomo, że liverpool wygra teraz (w lidze robią z totkami co chcą zazwyczaj)....................... -.- pokaż całość

      +: bigger
    •  

      @majkkali: jak już futbol udowodnił niejednokrotnie(daleko szukać nie trzeba;)) - nie ma czegoś takiego ze na pewno wygra, a to ze wygrywają z nimi w lidze nie ma najmniejszego znaczenia ;) finał to finał a futbol lubi takie pojebane historie jaka byłaby wygrana Totkow

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Liga Mistrzów w tym sezonie jest POPIERDOLONA dziękuje dobranoc. #mecz #ligamistrzow #pilkanozna #ajax #tottenham

  •  

    Ajax w półfinale LM, a Arkadiusz Mylyk w Napoli. xD
    #ajax #amsterdam #ligamistrzow #pilkanozna #sport #milik #napoli #seriea #reprezentacja #mecz

    źródło: juventusnews24.com

  •  

    Plus jak ci szkoda #ajax
    Naprawdę szacunek mimo wszystko
    Oni grali od eliminacji
    #mecz

  •  

    Prawie 3 lata temu Ajax wrzucił na swój kanał film z 2 najbardziej obiecującymi talentami z ich akademii - Matthijs de Ligt i Abdelhak Nouri.

    Ten pierwszy strzelił dzisiaj bramkę w półfinale Ligi Mistrzów i jako kapitan najprawdopodobniej wprowadzi Ajax do finału tych rozgrywek. Drugi, no cóż, nie miał takiego szczęścia. Nadal leży w szpitalu w stanie wegetatywnym po tym jak zemdlał podczas meczu towarzyskiego i doznał urazu mózgu spowodowanym niedotleniem po ataku serca.

    Oby Amsterdam świętował dzisiaj tak głośno żeby nawet Nouri się wybudził i odzyskał przytomność. Nie zapominajmy o tym chłopaku bo dzisiaj pewnie błyszczałby jak reszta dzieciaków z Ajaxu.
    #pilkanozna #mecz #ligamistrzow #ajax
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    jak sobie myślę jak dobry będzie finał z tak grającym #lfc i #ajax (ʘ‿ʘ)
    #mecz

    GIF

    źródło: scstylecaster.files.wordpress.com (233KB)

  •  

    #pilkanozna #gruparatowaniapoziomu
    Paweł Wilkowicz o Cruyffie. "Johan i apostołowie"
    13.07.2015 10:31 sport.pl
    Tekst jest długi, polecam przeczytać go.

    W czwartek w wieku 68 lat zmarł Johan Cruyff. Jedna z najwybitniejszych postaci piłki nożnej przegrała walkę z rakiem. "Wszystko wiedzieć lepiej, na wszystkim zarabiać, za nic nie odpowiadać. I jeszcze być kochanym. Bogów futbolu było wielu, ale gdzie znaleźć drugiego, który ma teraz taki raj jak Johan Cruyff?" - pisze o holenderskiej legendzie Paweł Wilkowicz w zbiorczym wydawnictwie "Kopalnia - Sztuka Futbolu".

    Piłka nożna straciła jedną ze swoich najwybitniejszych postaci. W wieku 68 lat zmarł Johan Cruyff. Legendarny Holender przegrał walkę z rakiem, o czym poinformowano na oficjalnej stronie internetowej. Zobaczmy co o legendarnym piłkarzu mówią wielcy futbolu, których natchnął swoją postawą na boisku i poza nim.
    Fot. MANU FERNANDEZ AP


    autor tekstu: Paweł Wilkowicz Możecie go nazywać ojcem piłkarskiej nowoczesności, a on się i tak wysyłania e-maili nie nauczy. Musiałby się najpierw dowiedzieć, gdzie się włącza komputer. Nie wie, od tego są inni. Słyszał, że jest jakiś Factbook, jakiś Twister, ale kompletnie nie rozumie, po co się ludzie w takie rzeczy bawią. On nie ma nawet komórki. Widzi, że się żona wciągnęła w esemesowanie, ale sam nie chce. - Jak ktoś mnie potrzebuje, to i tak mnie znajdzie. Między pracą a odpoczynkiem musi być równowaga, a z komórką to niemożliwe. Poza tym co takiego zdarzyło się wczoraj, czego byś nie mógł załatwić jutro? - pyta. Nigdy nie pozwalał, żeby nadmiar wiedzy i ładu zaburzał mu jasność myślenia. Zdarzało mu się nawet wypisać skład Barcelony z dwunastoma zawodnikami i się nie zorientować. Dla niego "przypadek jest logiczny". "Zanim zrobię błąd, to błędu nie robię". "Zanim podejmę decyzję, jestem przeciw wszystkiemu. Gdy już podejmę, to jestem za". Ja rzucam myśl, wy ją łapcie.

    Johan Cruyff jest niczym kwadratura koła. - Johan Cruyff robi rzeczy, które są wyjątkowe, bo robi je Johan Cruyff - mówi bramkarz z Dream Teamu lat 90., były już dyrektor sportowy Barcelony Andoni Zubizarreta. Cruyff nie skończył żadnej szkoły, ale założył własny uniwersytet. Nie zrobił kursu trenerskiego, ale zdobył Puchar Europy. Nigdy nie był w kościele, ale uważa się za bardziej wierzącego niż większość ludzi. Nie wygrał nigdy mistrzostw świata ani Europy, ale wybrano go na europejskiego piłkarza XX wieku. Nie nauczył się mówić po katalońsku, ale od lat jest symbolem katalońskości z wyboru. W ogóle się nie interesował polityką, do dziś nie jest - jak sam mówi - ani lewicowy, ani prawicowy, ale stał się najpierw idolem zbuntowanej młodzieży Beneluksu, a potem antyfrankistów. Prawie nie znał hiszpańskiego, gdy wszedł do szatni Barcelony, ale od razu zaczął ustalać, kto jak ma grać. Dziś, jak przekonuje, nawet myśli już po hiszpańsku, a nie holendersku. Ale Hiszpanie nadal miewają problem, by zrozumieć, co ma na myśli. Choć już jest o niebo lepiej niż w czasach, gdy wszystkie słowa oprócz rzeczowników "kobieta" i "dziewczyna" miały u niego rodzaj męski. Gdy wymyślał własne powiedzonka i gdy "gęsia skórka" zmieniała się u niego w "gęś skórną" (słynne "gallina de piel" zamiast "piel de gallina").

    - Dostałem w życiu jeden jedyny dyplom: z pływania - mówi. - Ale czuję, że inni się uczyli z książek już napisanych, a ja z książki niespisanej. Zasad ulicy, biznesu, sportu musiałem doświadczyć na sobie. Musiałem przeżyć rzeczy, których inni nie przeżyli. Mam dar wyobrażania sobie, co się może zdarzyć - tłumaczy. W tym fragmencie o niespisanej książce odnalazłaby się pewnie większość gwiazd pokolenia Cruyffa. W listopadzie 2014 roku minęło 50 lat od chwili, gdy Jopie Cruyff, półsierota, który się wychowywał na stadionie Ajaksu Amsterdam, zadebiutował w pierwszej drużynie. W maju 2014 była inna ważna rocznica: 20 lat od symbolicznego końca jego trenerskiej kariery: klęski Barcelony z Milanem w Lidze Mistrzów. Pracował wprawdzie potem jeszcze dwa lata, ale to już była tylko wojna na wyniszczenie z zarządem klubu, czyje będzie na wierzchu. Uzbierały się więc razem 32 lata spędzone w futbolu na boisku i na ławce trenerskiej. I akurat te 32 lata można liczyć za cały wiek.

    To był czas, gdy futbol był dopiero wystrzeliwany na inną orbitę. Rozpadał się świat piłki amatorskiej, świat piłkarzy, którzy zarabiali niewiele więcej albo tyle samo co ich sąsiedzi z robotniczych dzielnic. Powstawało coś nowego, tak szybko, że cały czas było niewiadomą. Powstawało często podczas awantur. Dopiero się rozpędzali i wielcy sponsorzy, i obrotni działacze. A pokolenie Cruyffa i Franza Beckenbauera było ostatnim, które mogło się czuć twórcami i tworzywem. Królikami doświadczalnymi i laborantami. Oni - można doliczyć też siedem lat starszego Pelego, bo w Ameryce Południowej zarabianie na piłce przestało być wstydem dużo wcześniej - byli pierwszym pokoleniem gwiazd futbolu opłacanym tak dobrze, że po skończeniu kariery mogli już nic nie robić. I ostatnim pokoleniem piłkarzy, którzy mogli jeszcze wpływać na kierunek, w którym rakieta futbol poleci, albo z niej wysiąść. Mogli nagle postanowić: pojedźmy do USA i tam spróbujmy zrobić najlepszą ligę świata. Mogli uznać, że już im się nie chce jechać na mundial. I tak uznali przed mundialem w 1978. Cruyff był zmęczony piłką, sławą, kłótniami, niedługo później pierwszy raz zakończył karierę. Beckenbauera już pochłonęło podbijanie USA i był pogniewany z Niemcami po tym, jak go przyłapano na unikaniu podatków. Pele z kolei odrzucił ostatnie prośby o wznowienie kariery i powrót. Podczas mundialu w 1978 odbył tournée po Japonii.

    Z nich trzech Cruyff był jedynym, który się wyżywał nie tylko w działaniu, ale i w analizowaniu. Jedynym, który lubił rozmowy o futbolu w ogóle, a nie tylko o sobie - piłkarzu. Zachował temperament wojownika, a nie ambasadora. Nie dał się uczesać. Przed erą Leo Messiego i Cristiano Ronaldo trzy Złote Piłki potrafili zdobyć tylko on i Michel Platini. Francuz, jak Beckenbauer czy Pele, zostawił po sobie po prostu wspomnienia. A Cruyff wspomnienia i myśl. Jeśli go czasem nazywają w Holandii Rembrandtem futbolu - bo Rembrandt spojrzał inaczej na światło, a Johan na piłkę i przestrzeń; bo rodzina Cruyffów pochodziła z dzielnicy Jordaan, gdzie Rembrandt dożył swoich dni - to on był takim mistrzem, który w swoim warsztacie jednocześnie tworzył arcydzieło i poprawiał innych malujących. Kolegów z drużyny, piłkarzy, których trenował, a właściwie wszystkich wokół, cały czas poprawiał. I skłócał, bo wierzył, że konflikt jest najbardziej twórczy. Gniew jest paliwem, na którym można zajechać dalej.

    Spiskował i tropił spiski. Bywał brutalny dla szefów i podwładnych. Potrafił się rzucić z pięściami na rywala, ale i kolegę z drużyny, dostawał czerwone kartki i po jednej z nich odmówił zejścia z boiska. To, co tworzył, było tak intensywne, że często po jego odejściu wszystko gasło albo zostawał tylko chaos. Po jego odejściu w 1973 Ajax nie zdobył europejskiego pucharu, póki Cruyff kilkanaście lat później nie wrócił do Amsterdamu jako trener. Po jego odejściu w 1989 Ajax miał dziewięciu szkoleniowców w dwa lata. A Barcelona między 1996 rokiem, gdy został zwolniony z funkcji trenera, a 2003, gdy wrócił w ekipie Joana Laporty jako ideolog i doradca, zdobyła w Europie tylko Puchar Zdobywców Pucharów. Jako piłkarz stał się symbolem futbolu totalnego, którego zresztą wcale z kolegami i trenerem nie nazywali futbolem totalnym. Jako trener - głównym ideologiem tiki-taki, której też wcale w Barcelonie tiki-taką nie nazywali. A teraz jako dyżurny recenzent futbolu strzeże świętej pamięci o tamtych czasach.

    Urządził sobie świat, w którym wszystko można zrobić jutro. W którym się wstaje późno, żyje powoli, a do pracy można pójść, ale nie trzeba. "Oto moje biuro" - tymi słowami, siedząc na piłce na boisku, przywitał kiedyś jednego z katalońskich literatów. I właściwie nic się od tego czasu nie zmieniło. Był Cruyff piłkarz, był Cruyff trener, jest Cruyff ideolog, patron czy jak go jeszcze nazwiemy. A biuro to samo.

    Choć zwyczajne biura też ma: w Barcelonie, Amsterdamie, biura charytatywnej Fundacji Johana Cruyffa, Instytutu Johana Cruyffa uczącego zarządzania sportem, biznesowego college'u Cruyffa, biura agencji nieruchomości Maplestar i Nuevos Horizontes 2000, biura i sklepy firm Cruyff Sports i Cruyff Classics produkujących ubrania i sprzęt sportowy. Założył je już w latach 70. z jednym z włoskich menedżerów. Ze swojego domu w dzielnicy Bonanova do flagowego sklepu ma 10 minut spaceru z psem ulicami eleganckiej dzielnicy. Nie chowa się przed ludźmi, choć przyznaje, że ich czasem nie zauważa, gdy jest zamyślony podczas tych przechadzek. Za to do metra nie wejdzie. Boi się. Klaustrofobia.

    Mówią, że był rewolucjonistą, bo odczytał przestrzeń na boisku na nowo. Być może. On z przestrzenią ma ciągły problem. Za mało jej - źle. Za dużo - jeszcze gorzej. Metro to pół biedy. Największy klaustrofobiczny koszmar Cruyffa to badanie tomografem. Mówi, że nigdy do tej rury nie włoży głowy. Choć szpitale go fascynują. Jak przystało na hipochondryka, który w młodości zamęczał fizjoterapeutę Ajaksu Salo Mullera ciągłymi telefonami o kolejnych kontuzjach i strachach. Kiedyś jego przyjaciel przed operacją wpadł w panikę, czy chirurg na pewno będzie pamiętał, które kolano ma operować. Poprosił: Johan, pójdź ze mną i obserwuj. I tak się zaczęło. Poszedł z jednym znajomym, później z drugim, z Ronaldem Koemanem, gdy ten jeszcze jako piłkarz Barcy dawał kolano pod nóż. Zrobiło się z tego specyficzne hobby. - Widziałem już operacje mózgu, kolan, biodra, kostek - wylicza Cruyff. Mówią, że nawet tuż przed swoją operacją wszczepienia by-passów, po zawale w 1991 roku, pytał kardiochirurga, czy na pewno wie, co ma robić.

    Cruyff ma też taki lęk wysokości, że czasem i na drugim piętrze boi się podchodzić do okna. A jadąc wyciągiem w górach, oszukuje się, że jest gdzie indziej, inaczej by zwariował ze strachu. Ale oszukiwać się musi, bo kocha narty. I grę w golfa. Najważniejsze sprawy załatwia przy golfie. Golf go utwierdził w jego nowej obsesji: że przyszłość futbolu to specjalizacja w sztabach szkoleniowych. - W golfie jest osobny trener od drive'a, putta, chipa - wylicza - a w piłce jeden dla ponad 20 piłkarzy. I mówią, że to fenomen. A tak naprawdę to absurd. Ronald Koeman zawsze będzie świetnym trenerem obrońców, ale już napastników lepiej nauczę ja. Trzeba współpracować, tu futbol ma mnóstwo do nadrobienia - przekonuje.

    Tym wszystkim nasącza najmłodsze pokolenie swoich apostołów. Tych, którzy za niego siedzą w biurach i zmieniają futbol tak, jak im podpowie. O wyznawców zawsze obsesyjnie zabiegał. Za to o tytuły - nie. Teraz w Ajaksie Amsterdam też jest formalnie tylko członkiem rady nadzorczej, choć wiadomo, że to on tam niedawno wywrócił wszystko do góry nogami. On wykurzył z klubu zawodowych działaczy, a razem z nimi Louisa van Gaala, którego próbowali tam sprowadzić na dyrektora, by obronić swoją władzę. I trzy razy w tygodniu konsultuje się przez telefon z Barcelony ze swoim sztabem w klubie.

    Nazywają to w Amsterdamie aksamitną rewolucją, trwa od czterech lat, jest dość zawiła i znakomicie oddaje sposób działania Cruyffa. Zaczęło się to wszystko na dobre od jego felietonu w "De Telegraaf" jesienią 2010 roku. Johan już od dłuższego czasu był poirytowany, że władze Ajaksu przestały słuchać jego rad. Sugerował, że chętnie wytyczy klubowi jakiś kierunek zmian, ale musi mieć do tego swoich ludzi. A że właśnie przestali go też słuchać w Barcelonie, bo Joan Laporta, którego Cruyff był najbliższym doradcą (a Laporta pomagał jego firmom i fundacji zawierać intratne kontrakty), stracił władzę, Cruyff jeszcze mocniej pochylił się nad Ajaksem. I napisał, że obecny Ajax już Ajaksem nie jest. Czytaj: nie jest Ajaksem z czasów Cruyffa, czyli laboratorium dobrego futbolu. "Ten Ajax jest gorszy niż zespół, który zastał Rinus Michels w 1965" - napisał. Ajax stał się zwyczajnym klubem, który gra w piłkę ani ładnie, ani brzydko, szkoli piłkarzy niezłych, ale już nie wybitnych, transfery robi raz dobre, raz złe. Jak na klub, którego piłkarzy nazywają Synami Bożymi (Godenzonen), trochę mało. Tym felietonem Cruyff zaczął debatę, potem zgromadził wokół siebie wyznawców wśród byłych piłkarzy, pchnął do działania kibiców, a oni poszli za nim (zdarzało się, że w 14. minucie meczu - czternastka, z którą grał, jest w Ajaksie numerem zastrzeżonym - wszyscy wstawali i dawali wyraz temu, że są z Cruyffem, a nie z władzami klubu). Krótko mówiąc, rozbujał już i tak rozchybotaną łódź do granic możliwości. Działacze, których pozycję Cruyff osłabiał od dawna, poszli na ustępstwa. Powołana już w 2008 roku komisja do spraw przyszłości klubu sporządziła raport, wszyscy święci w klubie zebrali się, by nad raportem debatować. A w dniu tej debaty Cruyff, tak się złożyło, akurat był w Amsterdamie, akurat przejeżdżał obok stadionu Ajaksu i akurat wpadł na zebranie. A wyszedł z niego jako wódz odnowy, specjalny komisarz do spraw przebudowy klubu. Do spraw przywrócenia blasku akademii Ajaksu, przywrócenia stylu drużynie i tak dalej. A to wszystko pod hasłem: zwróćmy futbol piłkarzom, odbierzmy go zawodowym działaczom i biznesmenom.

    - Futbol nie może być dla biznesmenów. Nie jestem elektrykiem, więc nie zabieram się za naprawianie światła - tłumaczył. Po to Instytut Cruyffa edukuje sportowców w zarządzaniu i biznesie, by to oni przejmowali władzę nad sportem. I Cruyff dopilnował, żeby Ajax był sztandarem tego pomysłu, żeby władzę objęli zapatrzeni w niego byli piłkarze tego klubu. Wim Jonk został dyrektorem akademii. Dennis Bergkamp łącznikiem między akademią a pierwszą drużyną i jej trenerem Frankiem de Boerem. Dyrektorem jest Marc Overmars zwany Marco Netto, bo ogląda każde euro, klub przestał wydawać duże pieniądze na transfery i odłożył potężny zapas gotówki. Dyrektorem do spraw marketingu został Edwin van der Sar. W klubie pracują jeszcze m.in. Richard Witschge, Bryan Roy, John Bosman, Jaap Stam. A projekt odnowy szkolenia, zwany Planem Cruyffa, napisał Ruben Jongkind, czyli były triatlonista, specjalista od zarządzania sportem. W akademii Ajaksu oprócz trenerów prowadzących każdą drużynę są też trenerzy specjaliści uczący gry na danych pozycjach: Stam, Roy, Witschge, Ronald de Boer. A zajęcia ogólnorozwojowe prowadzą np. mistrz Europy w biegu na 800 m Bram Som, Guillaume Elmont, czyli były mistrz świata w judo, były dobry skoczek o tyczce Christian Tamminga. Ajax ma być fabryką dóbr luksusowych, która swoich większych konkurentów pokona precyzją i innowacyjnością. Tak jak było w czasach Cruyffa, gdy banda utalentowanych amsterdamskich cwaniaków pod wodzą Rinusa Michelsa zadawała sobie ciągle to samo pytanie: dlaczego mamy coś robić tak jak wszyscy, może jest inny sposób? Eksperymentowali z taktyką, z przygotowaniem fizycznym, z podkręcaniem piłki, podawaniem jej zewnętrzną częścią stopy. Biograf Cruyffa Nico Scheepmaker nazywa Johana pierwszym na świecie czworonożnym piłkarzem, bo jako jeden z pierwszych, i to tak dobrze, opanował podawanie piłki zewnętrzną częścią obu stóp.

    O obecnej akademii Ajaksu David Winner w książce "Stillness and Speed", biografii Dennisa Bergkampa, napisał, że jej celem według planu Cruyffa jest, najprościej mówiąc, wyprodukowanie jak najwięcej Dennisów Bergkampów. Choć Cruyff często zarzucał Bergkampowi, że nie wykorzystał talentu do końca, bo uciekał od odpowiedzialności. Ciekawe, że to samo o Cruyffie mówił Rinus Michels.

    Kiedy Cruyff napisał swój felieton i ruszyło domino w klubie, Ajax wygrywa ligę co roku, a wcześniej nie wygrał jej przez siedem lat. Największy jednak kryzys miał miejsce poza boiskiem, ale też został zażegnany: kontratak ajaksowych antycruyffistów, którzy przeforsowali na stanowisko dyrektora sportowego Louisa van Gaala. Nie znosi się on nie tylko z Cruyffem, ale i z Bergkampem, więc to było jak podpalenie lontu przez opozycję. Sprawa skończyła się w 2011 przed sądem, który nominację uchylił, uznając ją za prawnie wadliwą. I w ten sposób drogi dwóch trenerów, którzy kiedyś byli sobą zafascynowani, rozeszły się już chyba bezpowrotnie.

    Van Gaal mieszkał kiedyś niedaleko Cruyffa we wschodnim Amsterdamie, dorastał, podpatrując treningi wielkiego Ajaksu Rinusa Michelsa, terminował u Cruyffa trenera, bywał u Cruyffów przy świątecznym stole, nawet gdy mieszkali już w Barcelonie. Czuł się spadkobiercą tego wszystkiego, co stworzyli Michels i Cruyff. Ale chciał popchnąć to jeszcze dalej, dać temu wszystkiemu strukturę, wyrysować, kontrolować. I może nie wyczuł w porę, że jego mistrz ani tego nie potrzebuje, ani nie docenia. Rembrandt-Cruyff swoich uczniów inspirował i poprawiał. Van Gaal im wszystko szkicował i pilnował, żeby malowali tylko po jego liniach. Cruyff otaczał się piłkarzami artystami i potrafił ich doceniać, dopieszczać. Van Gaal artystów pilnował szczególnie, by się nie lenili kosztem wyrobników. Najprościej mówiąc, van Gaal jest spiętym Cruyffem. I nie potrafi zrozumieć, dlaczego cokolwiek stworzył Cruyff, było kochane, a to, co on - tylko podziwiane. Do tego ośmielił się mieć sukcesy, co dla Cruyffa może być najtrudniejsze do przyjęcia. Mają wielu wspólnych uczniów, którzy wcale nie chcą wybierać między jednym a drugim, widzą więcej podobieństw niż różnic: taki jest Pep Guardiola, a zwłaszcza Frank de Boer. Ale sami Cruyff i van Gaal pogodzić się nie są w stanie. Cruyff ostatnie mundialowe sukcesy Holandii van Gaala recenzował przez zaciśnięte zęby.

    Cruyff, kiedy się upewnił, że van Gaal nie wejdzie mu w szkodę w Amsterdamie, odjechał z powrotem do siebie, zostawiając Ajax swoim uczniom. Nie chciał żadnego tytułu poza miejscem w radzie nadzorczej. Tytuły oznaczałyby odpowiedzialność, a on już nie zamierza jej brać na siebie. Tytuły oznaczałyby przeniesienie się do Amsterdamu, a on nie ma zamiaru ruszać się na dłużej z barcelońskiego domu, zostawiać rodziny.

    46 lat małżeństwa z Danny, córką jubilera i handlarza diamentami z Amsterdamu, trójka dzieci, ośmioro wnuków - to jest jego forteca. W niej rodzina zawsze wygrywała z futbolem. Skłócony z Johanem starszy brat Henny mówi nawet, że Danny to "największe nieszczęście holenderskiego sportu, bo gdyby Johan miał normalną piłkarską żonę, to Holandia z palcem w nosie byłaby dwa razy mistrzem świata". Ale Henny wiele mówi, a sam sobie ani kariery na boisku, ani życia poza nim nie mógł ułożyć.

    Henny ma żal do Danny, że zawładnęła młodszym bratem. Ale jeszcze większy miał do jej ojca Cora Costera, który był menedżerem Johana, od kiedy ten skończył 17 lat. - A tobie kto pomaga, dziecko? - zapytał wtedy Coster narzeczonego córki. - Mnie nie pomaga nikt - odpowiedział Johan, który odciążał matkę, dorabiając sprzedawaniem gazet. - To ja ci pomogę - odparł Coster i od tej pory razem doprowadzali do szału działaczy Ajaksu. Menedżerowie byli wtedy jeszcze wyklęci w futbolu. W Ajaksie z Costerem w ogóle nie chcieli rozmawiać. Monachijczyka Roberta Schwana, agenta ubezpieczeniowego i działacza Bayernu, który w tym samym 1964 roku brał pod opiekę 19-letniego Franza Beckenbauera, niemieckie gazety nazywały judaszem. Ale to oni wygrali tę walkę, stali się jednymi z pierwszych powojennych agentów piłkarskich (w międzywojniu FIFA zakazała takiej działalności), uczyli - nie tylko swoich klientów, ale i ich kolegów klubowych i reprezentacyjnych - jak nie dać sobie w kaszę dmuchać w negocjacjach z działaczami i wchodzącymi do piłki sponsorami. Uczyli ich też chciwości. - Pamiętam, jak przed meczem Polski z Holandią w Chorzowie w 1975, przed tym, który wygraliśmy 4:1, Cruyff dotarł na trening jako jeden z ostatnich, z menedżerem. I dziennikarzom, którzy go wtedy prosili o wywiad, Coster przedstawił cennik takich rozmów - wspomina Andrzej Strejlau, wówczas asystent Kazimierza Górskiego. - A przed rewanżem w Amsterdamie żony naszych piłkarzy pojechały zwiedzić szlifiernię diamentów Costera. Kazio nie był specjalnie za tym, ale pojechały - mówi Strejlau.

    Obaj, Coster i Schwan, byli dla swoich klientów jak drudzy ojcowie. Więzi łączącej Cruyffa z teściem nie rozbił nawet Henny Cruyff (jego córka Estelle była żoną Ruuda Gullita, ale z córką Henny też już nie ma kontaktu) i jego obsesja na punkcie Costera. Gdy pojawiły się informacje, że teść Cruyffa mógł być podczas wojny więźniem-strażnikiem w niemieckim obozie na Łotwie, że współwięźniowie mówili na niego "Czarny Cor", Henny poczuł misję. W aktach holenderskiego IPN szukał każdego dowodu na to, że Coster zakładał mundur SS. Przypominając jednocześnie, że Manus Cruyff, ich ojciec, który zmarł na zawał, gdy Johan miał 12 lat, był w ruchu oporu. Odpuścił dopiero po śmierci Costera w 2008. Rok wcześniej zmarła Nel Cruyff, mama Johana i Henny'ego.

    Co do jednego Henny na pewno ma rację, Danny piłkarską żoną nie była. Nie pokazywała się w plotkarskich rubrykach, nie przepadała za sportem, dom trzymała mocną ręką. To może jedyna osoba, której Cruyff nigdy nie powiedział, co i jak trzeba zrobić. - Ja sobie nawet ubrań nie wybieram - opowiadał niedawno w jednym z wywiadów. O żonie mówi dobrze albo wcale. W tym wywiadzie nie dał się nawet namówić na wyznanie, czy miał jakąś swoją ulubioną aktorkę, żeby Danny nie sprawić przykrości. Cruyff-piłkarz na zgrupowania przylatywał czasem prosto z Mediolanu, gdzie załatwiał nową dostawę do barcelońskiego butiku żony (to ona uczyła Hiszpanki w latach 70., jakie kozaki i trencze się nosi w wielkim świecie). Noc przed finałem mundialu 1974 spędził, próbując jej się wytłumaczyć z tekstu "Bilda" o rzekomej imprezie z panienkami w hotelu holenderskiej kadry. Na mundial w 1978 roku nie pojechał m.in. dlatego, że ona była przeciwna, choć on też już akurat miał dość futbolu, histeryczności kibiców, bardzo przeżył próbę napadu na swój dom.

    Od kiedy jest w futbolu, Cruyff niemal każdy klub, każdą drużynę porzucał szybko i bez sentymentów. Potem wracał i znowu skłócony odchodził. A rodzina trwała. I oplatała futbol. Teść-agent to był tylko początek. Potem sam Cruyff jako trener w składzie Barcelony miał oprócz syna Jordiego również przyszłego zięcia Jesusa Mariano Angoya. Znalazł dla niego miejsce w kadrze tego samego lata, gdy po przegranym finale Ligi Mistrzów z Milanem pozbył się Andoniego Zubizarrety, zostawiając go na lodzie, bez klubu. A kilka lat wcześniej upchnął też w Barcelonie poprzedniego narzeczonego Chantal Danniego Mullera. To było w jego pierwszym sezonie po objęciu klubu. Muller, syn Benniego, piłkarza Ajaksu, przyleciał za narzeczoną do Barcelony, pomieszkiwał u Cruyffów. A Johan powiedział trenerowi drugiej drużyny Lluisowi Pujolowi, że ma w pomocy wystawiać jego, a nie jakiegoś Tito Vilanovę. Długo to nie trwało, Muller był na Barcelonę za słaby. Zresztą, tak jak i wnuk Cruyffa Jesjua Angoy. Odebrał wychowanie w La Masii, próbował potem sił w Wigan, FC Lausanne, nawet na Słowacji. Teraz gra w Ameryce w trzecioligowym Dayton Dutch Lions. Dziadek nie był mu już w stanie pomóc w Barcelonie, jego rady przestały tam być słuchane, gdy musiał odejść Joan Laporta.

    Na stadion Camp Nou - gdzie go kiedyś nosili na rękach, nazywali Zbawicielem (El Salvador) - Cruyff ma z domu kilka kilometrów. Do Ciutat Esportiva Joan Gamper - gdzie trenuje Barcelona - kolejnych kilka. Ale FC Barcelona to teraz odległa rzecz w jego życiu. Tak jest od czterech lat, od kiedy ostatecznie się skłócił z frakcją obecnie rządzącą klubem, zdał insygnia honorowego prezesa i odrzuca wszystkie propozycje powrotu. W tym czasie dokonał na odległość rewolucji w Ajaksie i próbował dokonać podobnej w meksykańskim Chivas Guadalajara, gdzie go wynajął jako doradcę miliarder Jorge Vergara (na doradzaniu przy tych rewolucjach zarobił ok. 10 mln euro). Tam apostołem był John van 't Schip wysłany do Chivas jako trener, Cruyff przylatywał tylko od czasu do czasu. Vergara się nim znudził po dziesięciu miesiącach i rozwiązał kontrakt. Ale Johan przynajmniej spróbował. A w Barcelonie już nie próbuje, na jej boiska zagląda tylko od wielkiego dzwonu. Jej obecni szefowie popełnili błąd w świecie Cruyffa niewybaczalny: nie zamilkli, gdy on mówił. Odsunęli od władzy Laportę, u którego Cruyff był doradcą (podpowiedział mu zatrudnienie Franka Rijkaarda, przyklasnął pomysłowi z Guardiolą). Więc skoro nie jest słuchany, to po co ma się angażować. On wie wszystko najlepiej, ale nigdy nikogo nie zmuszał, żeby z tej wiedzy korzystał. On sobie poradzi. Będzie dalej recenzować władze Barcy w swoich felietonach i wywiadach. Będzie nad nimi wisieć jak cień. Ma wprawę.

    Cruyff jest wszędzie i nie ma go nigdzie. To już ponad 18 lat, od kiedy przestał pełnić jakąkolwiek oficjalną funkcję w pierwszych rzędach futbolu (bo trenowanie przez jakiś czas nieuznawanej przez FIFA reprezentacji Katalonii trudno za taką funkcję uznać, choć współpraca z katalońską federacją piłkarską zapewniała fundacji Cruyffa spore dotacje). Żegnał się z trenowaniem i szatnią Barcelony, krzycząc "Judaszu!" do wiceprezesa Joana Gasparta. To Gaspart przyszedł mu powiedzieć o zwolnieniu, prezes Josep Lluis Nunez nie miał odwagi. Cruyff i Nunez, deweloper wzbogacony na interesach z frankistowskimi władzami, zdobyli razem dla Barcelony pierwszy Puchar Europy w 1992 roku, ale ostatnie ich wspólne lata w klubie to były ciągłe wojny. Cruyff powiedział niedawno, że tak się po prostu nie dało żyć. Gaspart odkrzykiwał mu wtedy w szatni: - Nie jesteś już jednym z nas! - i groził wezwaniem policji. A potem były jeszcze proces o odszkodowanie i epilog po latach, gdy Cruyff poprze opozycjonistów, którzy pod wodzą Laporty przejmą władzę w klubie. Dziś Nunez jest w więzieniu, skazany za korumpowanie inspektorów podatkowych. A Cruyff, choć go nie broni, mówi, że jednak szkoda: chodzi o człowieka, który wciąż jest oficjalnym patronem klubowego muzeum.

    Dla Cruyffa wojna z nim okazała się biletem w jedną stronę. - Ząb czasu zrobił swoje - powiedział wtedy i zdecydował, że nigdy więcej takich nerwów sobie nie zafunduje. Nawet zawał z 1991 roku go tak nie zniechęcił. Zamienił wtedy papierosy na lizaki i wrócił do pracy, dalej bić się o swoje, bo czuł, że musi dokończyć dzieło. Za dużo wrogów sobie w karierze narobił, żeby im jeszcze raz nie pokazać, że jego jest na wierzchu. Dzięki temu zdobył Puchar Europy. Ale w 1996 roku poczuł, że już więcej z siebie nie wyciśnie. Po zwolnieniu z Barcy odrzucił wszystkie propozycje, a zgłaszały się największe kluby i reprezentacja Brazylii. Nie dał się też zrobić działaczem jak Michel Platini czy Franz Beckenbauer ani ministrem jak Pele, nawet nie prezesował w żadnym klubie. Wolał sterować z tylnego siedzenia i recenzować. Komentować w telewizji, felietonach, wywiadach. Niby go w pierwszych rzędach futbolu nie było, a wkoło Cruyff.

    Każda futbolowa dyskusja o Holandii, Hiszpanii, Barcelonie, tiki-tace, Guardioli, Mourinho, van Gaalu, o tym, co jest w futbolu piękne, a co brzydkie, musi wcześniej czy później zejść na Cruyffa. W Holandii pierwsze pokolenia cruyffistów i antycruyffistów już osiwiały, a dalej toczą swoje medialne boje. A Cruyffa pełno w pamięci, gestach, symbolach. Zwód Cruyffa, jego lapsusy, które weszły do języka. Cruyff Courty, czyli najprościej mówiąc: orliki, otwierane na całym świecie przez jego fundację. Buty i ubrania firmy Cruyff. Taca Cruyffa, czyli Superpuchar Holandii. Patronowi już się nie zawsze chce przyjechać na jej wręczanie, choć żaden inny z najlepszych piłkarzy w historii nie został tak uhonorowany za życia. Cruyff przetrwał nawet w holenderskim systemie podatkowym, bo dalej jest tam wywalczona przez niego ulga. On na podatkach, oczywiście, też się znał i nawet na bankiecie po przegranym finale mistrzostw świata w 1974 roku męczył królową Julianę, żeby coś z tym zrobiła. Hiszpańskim ministrom i sekretarzom stanu też potem wiercił dziury w brzuchach, ale z gorszym skutkiem. A w Holandii piłkarze do dziś chronią 30 procent swoich dochodów przed wysokimi podatkami, wpłacając je na specjalny fundusz emerytalny, z którego dostaną wypłaty dopiero po zakończeniu karier. Holandia to do dziś jedyny liczący się kraj futbolu, w którym się w taki sposób pomaga piłkarzom w uniknięciu bankructw po karierze. Cruyff mówi, że on na przykład dostaje z funduszu 50 tysięcy euro rocznie, od kiedy skończył 40 lat.

    Jego cień bywa męczący. Na wielu Holendrów i Hiszpanów Cruyff działa jak płachta na byka. Uważają go za chciwca, ajatollaha futbolu, mówią, że ględzi, że robi wokół siebie show, że zawsze ma jakieś ukryte intencje, że jego felietony w "De Telegraaf", a wcześniej też w "La Vanguardii" i "El Periodico", były pisane osobistymi urazami, że Johan nie potrafi się pogodzić z tym, że jego czas minął. Nazywają cruyffizmem-leninizmem jego powtarzane przez lata wezwania do ładnej gry wbrew wszystkiemu, do zachowania skrzydłowych w reprezentacji, nawet gdy dobrych skrzydłowych brak. Holendrzy uważają, że zrobił z nich zakładników przeszłości. I zakładników swojej świętej, jedynej racji, której jest gotów bronić prośbą i groźbą, swoimi rękami albo cudzymi. To dotyczy nawet tego pokolenia, które go zna już tylko jako komentatora telewizyjnego, felietonistę, gościa benefisów czy balów mistrzów sportu. Nawet oni zdążyli się już nauczyć, że o Johanie można rozmawiać tylko tak, jak sobie życzy Johan. - On jest świętszy niż nasz dom królewski - mówi Pim van Hoeve, reżyser serialu o Cruyffie, który w 2014 roku wyemitowała telewizja VPRO. Kilkuodcinkowy serial "Johan: logicznie jest inaczej" był fabularyzowaną biografią Cruyffa. Mimo lekko kpiącego tytułu - pełną hołdów. Ale Cruyff, niemal w tym samym czasie dając błogosławieństwo komiksowi o swoim dzieciństwie, od powstającego serialu VPRO się odciął, powiedział, że niewłaściwie przedstawia jego życie prywatne i może krzywdzić ludzi. Ani on, ani jego żona nie chcieli w żaden sposób współpracować przy filmie. Nie dali się też na to namówić ich przyjaciele. A reżyser mówi, że niektórzy aktorzy odmawiali mu nawet zdjęć próbnych. Taki to jest ciężar, Cruyff. Błogosławiony, ale ciężar.

    #ajax #mecz #ligamistrzow
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Onana i Tagliafico ogłosili, że zostają na kolejny sezon w Ajaxie. Byłem przekonany, że ten drugi już jedną nogą w Atletico. Overmars przyznał, że klub opuści maksymalnie 5 piłkarzy: de Ligt, de Jong, Ziyech, Neres i wygląda na to, że van de Beek, aczkolwiek Ajax nie ma ochoty choćby rozważać jego sprzedaży, natomiast chcieliby się pozbyć Dolberga.
    #ajax #plotkitransferowe #pilkanozna pokaż całość

    źródło: twitter.com

  •  

    Mirki czyja to sprawka? ( ͡° ͜ʖ ͡°) #pilkanozna #ajax #ligamistrzow #mecz

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: deligt.JPG

  •  

    #ajax fajnie grał dzisiaj w obronie, może #united powinno pomyśleć o jakimś obroncu od nich? Ten Blind wygląda solidnie.

  •  

    Ale ich Onana potrollował dzisiaj xD i te angielskie gobliny pultające się za bramką xDDddD
    #mecz #ajax #ligamistrzow #championsleague #gol #tottenham

    źródło: v2_large_b548b25c0b39a5047d84ca09aeb613a93dff0843.jpg

  •  

    No i na co było to zwycięstwo Tottenhamu, żeby kibice mogli dłużej żyć marzeniami i nadzieją? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Manchester City miał zdecydowanie więcej argumentów, żeby powalczyć w tym meczu o awans. Ale to byłby mecz. A tak to mamy jednostronny pojedynek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ligamistrzow #ajax #mecz

  •  

    Nie mogę się doczekać aż dzisiaj znowu zobaczę jak się powinno grać w piłkę - do przodu, bez strachu, z młodzieńczym polotem, nie przestajemy i w dupie mamy czy się nazywacie Bayern, Real Madryt czy Juventus, robimy swoje. Tottenham ma przesrane.
    #pilkanozna #ligamistrzow #ajax

    źródło: youtube.com

  •  

    Fajny tekst o Ajaksie, m.in w kontekście jutrzejszego meczu:

    Najważniejszy tydzień w historii Ajaxu od finału LM z Włochami z Turynu. We wtorek pierwszy mecz Ligi Mistrzów w Londynie, w weekend finał Pucharu Holandii, za tydzień rewanż, a potem w weekend (11-12) i w tygodniu (14-15) dwa ostatnie mecze w Eredivisie które Ajax musi wygrać żeby zdobyć mistrzostwo bo PSV ma gorszy bilans bramek przy tej samej liczbie punktów. Szansa na dublet w kraju i finał LM co dałoby najlepszy sezon zespołu spoza czołówki od czasów wielkiego Mourinho w Porto. Co też trafia do wyobraźni bo raz że tamten sezon Porto po kilkunastu latach dalej pamięta każdy kibic piłki nożnej. A dwa pewnie fani United dobrze pamiętają jak nieuznanie bramki chyba Scholesa wpłynęło na ten dwumecz podczas gdy Ajax zrobił swój wynik w erze VAR. Ba nawet jest trochę więcej tutaj analogii bo Porto rok wcześniej wygrało Puchar UEFA podczas gdy Ajax znalazł się w finale Ligi Europy dwa lata temu co pamięta pół obecnego składu. A to wszystko w 2019 roku czyli czasach gdzie o takie wyniki europejskich kopciuszków jest nieporównywalnie ciężej.

    Reszta tu:
    http://swiatpilki.com/viewtopic.php?p=1317356#p1317356

    #mecz #pilkanozna #ajax #ligmistrzow #tottenham
    pokaż całość

  •  

    Wesołych Świąt Wielkiej Nocy ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    #cracovia #arkagdynia #lechpoznan #gkstychy #sandecja #tarnovia #ajax #lkslodz

    źródło: wielkanoc.jpg

  •  

    CHRUM CHRUM DAWAĆ MJE TEN AJEKS AJAKS AJAX, DOBRA SON SYNKU IDŹ PO TEGO HENRYKA KEJNA, CHRUM DAWAĆ MJE TEN AJAX ZARA JA IM POKAŻE JAK OJCIEC W ARGENTYNIE GRAŁ
    #mecz #tottenham #ajax #pilkanozna

    źródło: foreversportsonline.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów