•  

    dzien jak co dzien dzien po dniu

    wciaz sie dzieje zycia smrod

    #przegryw #samotnosc #alkoholizm

    źródło: sen.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Na początek powiem, że nie piszę tego dla współczucia bo go nie oczekuję, nie chce też rad. Chcę po prostu wyrzucić to z siebie.
    Mam 22 lata i jestem nikim.
    Tak w skrócie to nic nie zrobiłem, nic nie widziałem, nic nie osiągnąłem, nigdy nie kochałem i nie byłem kochanym.
    Od kilku lat jedyny co mnie utrzymuje przy życiu to nadzieje, że może coś się zmieni i w końcu odkryję sekret, którym jest sens życia a jak nie to magik... Nie dam rady tak długo.
    Może nie mam tak ciężko jak co po niektórzy bracia z tagu przegryw bo mam prawko i auto (chujowe ale zawsze), mam oszczędności (nie dużo jakieś +- 50k) tylko kurwo co z tego? Co mi z pieniędzy, na co mam je wydać? Na mieszkanie mnie nie stać, dziewczyny nie miałem i nie mam, znajomych też. W wygląd mam wyjebane więc ciuchów też nie będę kupować (zresztą nie znam się, nie mam gustu, noszę to co jest czyste i pasuje). Nie mam też parcia na to mityczne roochańsko jak część przegrywów. Moje libido jest zerowe (nwm czy to dobrze, pewnie nie ale mam tak od prawie zawsze podejrzewam, że chyba jestem aseksualny). Wszystko jest kurwa takie szare i nijakie, każdy dzień jest taki sam a ja dalej nie wiem po co żyje. Nawet nie mogę grać w gierki czy oglądać seriali, nie mogę się na tym skupić wymaga to zbyt wiele wysiłku. I tak sobie żyję z dnia na dzień, z tego wszystkiego, z braku celu w życiu popadłem trochę w alkoholizm i opiaty. I tak nie mam dla kogo ani po co żyć najwyżej skończę na dworcu, trudno...
    Trzymajcie się w bojach bracia, kiedyś będzie lepiej obiecuję jak nie tu to po drugiej stronie.

    #przegryw #narkotykizawszespoko #alkoholizm #opiowraki #blackpill #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ed73e5aa913fb53fa4e852d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    [=========================...............] 62% (145zł/235zł)
    pokaż całość

  •  

    #alkoholizm #narkotykizawszespoko
    Po miesiącu trzeźwości doszedłem do pewnego wniosku. Dopiero teraz zauważam, jak wszystko dookoła mnie dociera w formie stresu(dom, szkoła, otoczenie) jest to dla mnie nowość, wcześniej wolałem wszystko zapić, miałem totalną znieczulice dosłownie wszystko mialem w dupie. Ciężko mi jest z tym i przeczuwam że dostanę nawrotu nerwicy.

  •  

    Projekt suchy maj zakończył się sukcesem.
    Były dwie chujowe chwile, w których normalnie bym się napił(depresyjny nastrój), ale wytrwałem.
    Ciągot jako takich nie miałem.
    Może pociągnę to dalej, zobaczymy jak czerwiec będzie się prezentował.
    #alkoholizm

  •  

    Po nocce zanim pójdę spać i wstanę wieczorem warta jest! I trzymać się ramy to się nie pos*amy alkoholiki !
    #pijzwykopem
    #przegryw #alkoholizm

    źródło: pio.jpg 18+

  •  

    wczoraj musiałem odreagować ciężki tydzień i najebałem się jak automat, po pijaku spadł mi telefon i pękła w nim szybka a ten telefon na dodatek nie był mój tylko był pożyczony od mojej cioci... dziś czuję się jak gówno i bardziej dosadnie widzę jakie moje życie jest zjebane. ehh, nie ma co tyle chlać, ale co mi innego pozostało żeby załagodzić smutki tego życia? inni w moim wieku mają chociaż dziewczyny i znajomych z którymi chodzą na imprezy, ja nie mam nic. chyba coraz bardziej uświadamiam sobie, że zaczynam popadać w #alkoholizm ... ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #przegryw #depresja #alkohol #pijzwykopem
    pokaż całość

    •  

      @Mystoo: U mnie picie jest dobre góra 2 razy w miesiącu bo inaczej to powszechnieje i w ogóle nie pomaga się odprężyć.Od kilku lat mam limit 300 ml czystej bo po takiej ilości czuje się fajnie a rano zamiast kaca jest tylko duże zmęczenie (Taki kompromis między ostrym uchlaniem a brakiem kaca) bo jakbym miał zmarnować następny dzień na leczenie kaca to wole już w ogóle nie pić.

      +: Mystoo
    •  

      @Mystoo: Rada jest taka, że problemów się nie odreagowuje, tylko próbuje się je rozwiązać. Nie wiem jakie masz te problemy, ale jak przestaniesz pić to łatwiej będzie Ci je ogarnąć.

      +: Mystoo
    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Taka mała flaszeczka... A potrafi zapełnić pragnienie rosłego przegrywa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #przegryw #tfwnogf #stulejacontent #depresja #alkoholizm #alkoholzawszespoko

    źródło: alkowiki.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć, miesiąc temu publikowałem tutaj pytanie jak sobie radzić z alkoholikiem i jak go z tego wyciągnąć. Dostałem wtedy kilka pomocnych porad (niestety zgubiłem gdzieś link).

    Chciałem się tylko pochwalić że dzięki mnie, mamie i reszcie rodziny udało się ogarnąć sytuację, tata po ~20 latach jest na odwyku który kończy, świadomie i samodzielnie zapisał się na następną terapię. Z osoby która nie potrafiła rozmawiać o poważnych tematach, psychologa i psychiatrę traktowała jak temat tabu i żart, stał się osobą świadomą swoich problemów i zdeterminowaną by z nimi walczyć, można też z nim normalnie rozmawiać. Fajnie jest mieć względnie normalnego ojca po tylu latach. Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego weekendu ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    pokaż spoiler #alkoholizm


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ed240140054036b426bcb2b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to teraz powiedz dla potomnych co najbardziej na niego wpłynęło i zmotywowało/uświadomiło go że ma problem i powinien się leczyć?

    •  

      OP: @reseted: Według mnie dość istotne były dwie rzeczy: Po pierwsze "uświadomiłem" mamę przez filmy na YT (np. filmy tego pana, wytłumaczyłem jej że nie jest temu winna co się dzieje i że nie powinna "sprzątać" po wybrykach taty. W międzyczasie dzwoniłem i rozmawiałem z ojcem punktując wszystkie jego wyczyny, jednocześnie nie poddając się emocjom (dziękuję tutaj za dyskusje z PiSowcami na grupach fb <3 ), tak żeby powoli do niego docierało w jakim jest stanie. Jak nie mogłem się do niego dodzwonić to wracałem do domu ( jestem studentem) i dalej prowadziłem z nim dyskusje, aż chyba w końcu zaczął się czuć na tyle z tym źle że puściły mu emocje, a potem zdecydował się na leczenie. Teraz go wspieram, rozmawiam z nim co drugi dzień albo częściej przez telefon.Uświadamiałem go też że to ok się leczyć, że psycholodzy to bardziej lekarze niż szamani i że mu pomogą. Jest z pokolenia w którym tematy zdrowia psychicznego to tabu (wieś i wiek 50+). W sumie poszło łatwiej niż myślałem XD. Jedyne czego żałuję to że nie podjąłem tematu wcześniej.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: LeVentLeCri
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #alkoholizm #alkohol #depresja #wyznanie

    Kilka lat ostrego picia. Kilkumiesięczne (2-4) ciągi, gdzie dziennie szło około 0,7 czyściocha + 4-5 piw, jak miałem chwile bez mocniejszych alkoholi to 8-10 piw plus jakieś małpki, albo niedopitki z dnia poprzedniego. Godzina na zegarze nie miała najmniejszego znaczenia, potrafiłem się przebudzić o 3:00, walnąć coś i dalej leżakować.
    Samopoczucie na poziomie zero, wieczny kapeć w ustach, poruszałem się jak żywy trup. Paranoje, nerwice, lęki. Wyobcowanie.

    W wieku 27 lat pierdolnęła mi trzustka, ledwo się z tego wyskrobałem. Dosłownie ledwo. Zasadniczo byłem spisany na straty, ale mnie odratowali.

    CRP 726 mg/l przy normie około 5 mg/l.

    Niewydolność wielonarządowa, centralizacja krążenia, tachykardia, woda w płucach.
    Cewnik, rurka w nosie (próby ustabilizowania sondy żołądkowej), trzy wenflony na raz przepinane tylko w te i z powrotem. Pompowali we mnie kilka litrów płynów dziennie (potas, diuretyki, itp.).

    USG i wyniki badań wskazywały na rozpływną (martwiczą) trzustkę. Na szczęście po tomografii wyszło na to, że to jest 'tylko' ostre zapalenie trzustki z ciężkim przebiegiem. Trzustka się nie rozpływa. Lekarze nie wiedzieli jakim cudem.

    Od wyjścia ze szpitala przestawiła mi się jakaś klapka w głowie i nie potrafię nawet popatrzeć na alkohol ze smakiem. Od zapachu mocniejszego alkoholu mnie skręca, a zapach piwa przypomina jedynie ogromny ból.
    Naprawdę chciałem wtedy umrzeć, przez dwa tygodnie jedyny moment kiedy nie czułem bólu to kiedy odpływałem na 15-30 minut po lekach. "Spać", o ile można nazwać to snem, zacząłem dopiero pod koniec pobytu w szpitalu (trzeci tydzień), może 2-3 godziny rozłożone na całą dobę.

    Ten wpis miał być komentarzem do innego wpisu na tym tagu, ale skoro bardziej się rozpisałem to wrzucę w osobnym wpisie. Zasadniczo nie chcę debatować i odpowiadać na pytania, ale jeżeli ktoś jest czegoś ciekaw to śmiało, może odpowiem przy lepszym nastroju.

    Humoru i tak dzisiaj nie miałem, ale po przypomnieniu sobie tego wszystkiego jest tylko gorzej.

    Uważajcie Mireczki na alkohol. To jedna z najbardziej podstępnych kurew. Jeśli czujecie, że macie z nim problem - już dawno go macie. Jeżeli otoczenie mówi wam, że macie problem - na 100% go macie.

    Ratujcie się póki możecie, to gówno wciąga i nie chce wypuścić do końca. 'Kolega' ze szpitalnej sali zmarł miesiąc po moim wyjściu. Był młodszy ode mnie.
    pokaż całość

    •  

      @ArcyPrzegryw: Kłopoty z pamięcią, koncentracją, różne takie standardowe rzeczy. Ciężko jednak definitywnie stwierdzić, że to tylko i wyłącznie od alkoholu.
      Chociaż strzelam, że tak długie nadużywanie alkoholu jest główną przyczyną kłopotów z pamięcią.
      Leczę się też aktualnie SNRI (wenlafaksyna) oraz doraźnie alprazolamem. Czasami nie potrafię zebrać myśli, coś na zasadzie lekkich zawieszek i problemów z wyrażeniem tego o czym myślę. Nie chcialbym tego jednak zrzucać na alkohol, bo po prostu nie mam tej pewności. Mimo wszystko badania naukowe na ten temat są dosyć jednoznaczne...

      Innych trwałych skutków nie odczuwam, albo o nich po prostu nie wiem.

      Narkotyki nie, tzn. nie licząc śladowych ilości marihuany dosłownie raz na kilka lat. Chociaż lubię. Jestem w pełni za legalizacją, ale nie mam zamiaru płacić na mieście za gówniany towar, na którym zarabia cały łańcuszek mniejszych czy większych krętaczy-dilerków. I trochę cykam też przed ew. konsekwencjami prawnymi w razie przypału. W nic się nie wkręciłem w każdym razie.
      Miałem jedynie romans z benzodiazepinami, ale to na legalu, po prostu stosowałem benzo dłużej niż się powinno, ale potrzebowałem tego doraźnie, aby w ogóle funkcjonować i wyjść z domu. A, no i krótka przygoda z tramadolem. Świetnie mi po nim było, jednak znając swoje skłonności do uzależnień uciąłem temat zanim się porządnie rozkręcił.
      pokaż całość

    •  

      @Veuch: Spodziewałem się, że masz jakieś typowo fizyczne objawy, choć w rzeczywistości nawet problemy z psychiką często mają swoje podłoże fizyczne.
      Fajnie, że udało Ci się wygrzebać z tego bagna - teraz tylko wytrwaj w trzeźwości, a pewnie z czasem organizm się zregeneruje. Napisałeś, że tankowałeś kilka lat, więc powrót do normalności może trochę potrwać. Spytałem o inne używki, bo często jak się człowiek oswobodzi z objęć jednego nałogu to wpada w szpony drugiego i tak sobie rotuje latami. pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Polska, piękny kraj alkoholików. #heheszki #gownowpis #tygodniknie #alkoholizm

    źródło: FB_IMG_1590773676742.jpg

  •  

    Czy 8 piwek dziennie to duzo ?
    Dodam, ze rozlozone na caly dzien, w odstepach takich , ze nie czuc fazy(chyba ze ciagle chodze na xD)

    Pije glownie dla smaku #pytanie #pytaniedoeksperta #pytaniedorozowychpaskow #pytaniedoniebieskichpaskow #kiciochpyta #piwo #alkohol #alkoholizm pokaż całość

  •  

    Mam na imię Jakub i jestem trzeźwym alkoholikiem. Byłem bliski zakończenia swojego życia, ale zamiast tego podjąłem walkę z chorobą, którą opisałem w swojej pierwszej książce. W kwietniu ukazała się ona pod tytułem Halt. Zapiski z domu trzeźwienia.

    Książka nie mówi wyłącznie o piciu. Staram się w niej zdać relację z pierwszego roku trzeźwości, powracając jednak w pamięci do tych sytuacji, które okazały się kluczowymi dla rozwoju choroby. Alkoholizm jawi się tutaj jako jedna z dróg, w którą człowiek ucieka z dala od świata, od swoich kompleksów i problemów, z dala od samego siebie. W końcu wszyscy śnimy koszmarnie, wszyscy żyjemy w strachu, wszyscy jesteśmy od czegoś lub kogoś uzależnieni. Wierzę, być może naiwnie, że książka ta – będąca też poradnikiem trzeźwienia – okaże się pomocna w realizacji nie tylko mojego planu zdrowienia.
    Jeśli z Waszej strony pojawi się zainteresowanie czy to ciekawymi historiami związanymi z moim życiem w tamtych czasach, zabawnymi bądź smutnymi sytuacjami z ośrodka leczenia uzależnień czy też mechanizmem działania samej choroby, chętnie opiszę je tutaj. Do tej pory styczność z mikroblogiem miałem tylko jako czytelnik. Teraz, dołączając do społeczności, chciałbym podzielić się także swoimi doświadczeniami. Chętnie zatem odpowiem na pytania osób zainteresowanych tematem lub zmagających się z uzależnieniem.
    Poniżej pozwalam sobie udostępnić fragment książki.

    Nazywam się J. i jestem alkoholikiem.

    Wracam do przeklętego przez Boga miasta. Stoję w pociągu przy oknie. Na widok reklamy piwa, ukrzyżowanej na ścianie Galerii Krakowskiej, wymiotuję martwym gołębiem. Pierzasty ochłap spada mi pod nogi, brudząc podłogę przedziału dla podróżnych z większym bagażem. Ludzie odsuwają się ode mnie – straszydła pijanego lękiem i śmierdzącego trzeźwością.
    „Miałem nie wracać sam” – powtarzam sobie w myślach, a zdaniem tym ściskam swoje wnętrzności jeszcze mocniej. Szybkie uderzenia serca wymuszają krótki, urywany oddech, a na mapie mojego ciała wyciskają słone rzeki potu, bijące z obu oczu. Lewą ręką otwieram zaciśniętą szczękę, palce prawej wpycham do ust, trę swędzące dziąsła i drapię zęby. Pierwszy raz w życiu nie mam w głowie nic, żadnej myśli. Ta sytuacja bez precedensu, nie przeżyłem jej nigdy wcześniej i nigdy potem, drąży we mnie pustkę obojętności i budzi nienawiść do wszystkiego i wszystkich. Te minuty panicznej samotności wyżymają mi serce, ugniatają wątrobę na kamień i sznurują żołądek. Nie będę więcej jadł, myślał i kochał. „Miałeś nie wracać sam.” Pamiętam, w rulonie dywanu na balkonie mam dwusetkę Soplicy orzech laskowy; w butach piłkarskich w worku na wieszaku po setce czystej lubelskiej; pod łóżkiem w starej torbie po laptopie cztery piwa ratunkowe Okocim. „Miałem nie wracać sam.” Mówili, „nie wracaj sam.”

    #alkoholizm #alkohol #polska #krakow #uzaleznienie #ksiazka #depresja #literatura
    pokaż całość

  •  

    "Pijany Mistrz - władca butelek
    Widział już wszystko, pamięta niewiele
    Pijany mistrz - on nie zna strachu
    Raz nawet wypił odświerzacz w zapachu"
    #alkoholizm
    #przegryw

  •  

    Nastąpiła aktualizacja hobby przemasa. Już nie jakieś tam #hejtminiegra - teraz #jackdaniels ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #przegryw #spierdolenie #alkoholizm #przemcel

    źródło: embed.jpg

  •  

    Dziś obchodziłabym 3. rocznicę ślubu.
    Zamiast tego siedzę przez komputerem w piżamie i przeglądam portal ze śmiesznymi obrazkami.

    TL;DR Walczcie o siebie, szukajcie pomocy, nie bójcie się iść do psychologa czy terapeuty. To wy jesteście najważniejsi. I zerknijcie na pogrubiony akapit.

    Moja mama mi mówiła: "co ludzie sobie pomyślą, jak to będzie wyglądać, że masz 24 lata i jesteś po rozwodzie; pamiętaj, już nie będziesz panną tylko rozwódką".
    A ja uważam, że jedyne, co ludzie powinni sobie o mnie myśleć, to że jestem mądra, silna, że podjęłam słuszną decyzję.
    Można się spierać, czy wzięcie ślubu z alkoholikiem było moim błędem, jednak nie ma wątpliwości co do tego, że rozwód z nim to była konieczność i najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić.
    Czy próbowałam walczyć o związek, o niego? Oczywiście. Prośby, groźby nic nie dawały. Czasem sam mówił, że pójdzie się leczyć, tylko żebym go nie zostawiała, ale na następny dzień stwierdzał, że on nie ma problemu, że on pije, bo lubi i w każdej chwili może przestać. Co czasem czynił, a tym się charakteryzują alkoholicy, że potrafią miesiąc, pół roku nie pić, żeby potem nadrobić ten czas abstynencji w tydzień.
    Zresztą, zmęczony po pracy jest i za swoje pije, nie za moje, więc o co chodzi.
    No może nie za moje pił, ale mieszkanie wynajmowaliśmy wspólnie, a przez kilka miesięcy musiałam je sama opłacać.
    Kilka razy byłam zmuszona wezwać policję. On wtedy zaczynał zgrywać przykładnego męża, że to baba jakiś problem robi, coś sobie wymyśla i liczył, że dostanę mandat za nieuzasadnione wezwanie. Mogłam założyć niebieską kartę, ale że czuję awersję do policjantów, to tego nie zrobiłam.
    Raz byłam świadkiem, jak policja wyprowadzała go w kajdankach, w samych bokserkach-był agresywny najpierw do ratowników medycznych(długa historia), a potem do policjantów (!). Chyba tego widoku nie zapomnę do końca życia- bądź co bądź, to osoba, którą darzyłam głębokim uczuciem. Ale jakbym mogła cofnąć czas, to wciąż zrobiłabym to samo.
    W końcu zgłosiłam go do przymusowego leczenia. Była rozprawa w sądzie, dostał kuratora i przymus leczenia. I wiecie co? Zupełnie nic. Miał to gdzieś. Przecież on jest zdrowy, nie ma się z czego leczyć. Za to ja jakaś psychiczna jestem, to ja mam problem, bo chodzę na terapię współuzależnienia (raczej nie miałam problemu z współuzależnieniem, ale uznałam za stosowne udanie się tam, by poszukać pomocy, wygadać się, usłyszeć jakąś radę czy jak postępować z alkoholikiem, póki nie wezmę rozwodu).
    Uważał, że ja mu problemów narobiłam, że będzie to miał w papierach, że nikt go do pracy nie przyjmie. Ta, jasne. Nie, żeby robił na czarno i w dziedzinie, gdzie 70% to alkoholicy (co w sumie potwierdzał, bo wielu jego kolegów z pracy zostało zgłoszonych przez ich żony/matki do leczenia).

    Od 7 miesięcy nie mam żadnego kontaktu z moim już byłym mężem. Nawet na rozprawę rozwodową się nie stawił, co przy orzeczeniu o jego winie było tylko gwoździem do trumny. Ostatnio tylko dowiedziałam się od wspólnego kolegi, że zaczął kraść, że się ukrywa (może przed zabraniem do zamkniętego ośrodka, a może i przed długami, bo narobił ich trochę), że go pobili.
    Czy szkoda mi tych kilku lat? Czy są to zmarnowane lata życia?
    Cóż. Na pewno czegoś mnie to nauczyło, mam nowe doświadczenie życiowe. I wiem, że jestem w stanie sobie sama poradzić.
    No, może nie do końca sama. Z pomocą mamy i znajomych. Ale wiecie o co chodzi.

    Jeżeli jesteś żoną/dziewczyną alkoholika, pomyśl najpierw o sobie. Jeśli on nie widzi u siebie problemu, nie chce się leczyć, to go nie zmusisz. Wielu alkoholików po wyjściu z zamkniętych zakładów nadal pije (ponoć nawet w zamkniętych jakoś mają dostęp do alkoholu).
    Idź do psychologa. Terapeuty. Nawet jak trzeba, do psychiatry. To są normalni lekarze, normalni ludzie. Nie trzeba się tego wstydzić. Oni wiele w swoim życiu słyszeli i widzieli. A jeśli się boisz, że ludzie Cię wyśmieją, to znaczy, że nie są oni warci Twojego czasu.

    No i jeśli chcesz, możesz do mnie napisać.

    Dostałam kiedyś propozycję, że mogę porozmawiać z żoną alkoholika, żeby obczaić, jak to jest, jak żyć w takim związku. A to błąd. To nic nie wnosi. To żaden przykład, żadna pomoc. Nie chodzi o to, żebyście całe życie zmarnowały przy boku alkoholika, żebyście mu narodziły dzieci a potem te dzieciaki będą patrzyć na zezgonowanego ojca, który rzyga i szcza pod siebie, który się od ścian odbija, który demoluje mieszkanie.
    Chodzi o to, żeby wyrwać się z takiego związku, zauważyć, że jest się manipulowanym, okłamywanym. Żeby podjąć konkretne działania, w trosce o wasze bezpieczeństwo.

    Przepraszam, że tak piszę do "poszkodowanych" kobiet- oczywiście wiem, że i kobiety mogą być alkoholiczkami, mogą stosować przemoc wobec mężczyzn. Ale się w tym temacie nie wypowiadam, bo mnie to nie dotyczy i jest to trudniejsza sprawa, gdyż wciąż wielu mężczyzn jest wyśmiewanych "haha, z babą se nie umiesz poradzić, jak to baba Cię bije, no beka w ch...". Jedyne, co mogę powiedzieć- faceci, wy również zgłaszajcie przemoc i alkoholizm i szukajcie pomocy, psychologa, nie poddawajcie się. Ten was wyśmieje? Wystawcie mu negatywną opinię w internecie i szukajcie kolejnego.

    Pamiętajcie też, że często ofiara sama zaczyna być oprawcą. Tu również psycholog jest potrzebny, może jakieś leki uspokajające od psychiatry się przydadzą...

    #alkoholizm #przemyslenia #rozwod #truestory
    pokaż całość

    •  

      @rroarr: można alkoholika w znacznym stopniu odizolować od siebie i swoich najbliższych, i jednocześnie mu pomóc wrócić na odpowiednie tory.

    •  

      @gramatyczny_nazista: Ach, Ty jesteś z tych, którzy uważają, że rozwód z alkoholikiem to błąd, że głupia jestem, że nie zmarnowałam sobie całego życia. Ok. Rozumiem. Ty na pewno jako dojrzały człowiek zostałbyś przy uzależnionej osobie i nie próbował jej zmienić, pomóc. Wolałbyś dostać depresji, stracić pracę, wreszcie popełnić samobójstwo albo samemu wpaść w nałóg. To by było dojrzałe zachowanie z Twojej strony.
      No i oczywiście jesteś człowiekiem idealnym, który NIGDY nie popełnił żadnego błędu, dlatego masz prawo wyśmiewać wszystkich, którzy są "gorsi" od Ciebie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (159)

  •  

    Pozdro panowie, zdrowie
    #alkoholizm #alkohol #gownowpis #pijzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 100777068_2996870303713923_3268991555645472768_n.jpg

  •  

    Znowu najebany jak świnia, a jeszcze wczoraj przysięgałem na kacu, że w tygodniu nie ma picia #piwo #alkoholizm #przegryw

    źródło: IMG_4666.JPG

  •  

    pierdolę picie i pić już nie chcę
    jeszcze godzinę temu na głodzie zastanawiałem sie czy nie wyjebać okien w żabce żeby tylko zdobyć następne pół litra
    Ale teraz wiem dlaczego pić nie chcę i nie będę, zapiszę sie na terapię, bo jestem alkoholikiem i tyle
    kurwa są ludzie ktorzy mi pomagają często zupełnie nieświadomie i jedną z takich osób jest @Krysztal
    #alkoholizm

  •  

    kurwa wczoraj dokładnie widziałem co u mnie powodowało głód alkoholowy ale jednak od samego rana wiedziałem, po prostu czułem że będzie pite, po prostu wiedziałem i tyle, to jest jakieś chore, z takim czymś się jeszcze nie spotkałem, wszystko zależało ode mnie ale jednocześnie tak jakby nic ode mnie nie zależało, popierdolone to, ech przydałaby mi się ta terapia ale kurde za godzinę rozmowy zapłacę 100 zł, kurwa wiem niby że to pewien rodzaj inwestycji ale po prostu mi szkoda hajsu :( a może w ten sposób że szkoda niby mi kasy próbuję ukryć lęk przed tym że taka terapia pokaże mi

    ja pierdolę, w tym momencie wlasnie jak to pisałem tata wszedł do pokoju i mi zaczął robić wyrzuty że się nachlałem wczoraj i że od rana niby chleję bo zobaczył puszkę pustą po piwie z wczoraj

    kurwa mać, wyplułem z siebie wszystko co we mnie siedziało w jakąś minutę, zjawił się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu i jeszcze dojebał do pieca i powiedziałem mu na koniec żeby nie brał tego co powiedziałem sobie do serca ale wiem że weźmie to sobie do serca i tak, ja pierdolę, przecież on tylko chciał sprawdzić czy żyję :( kurwa potrzebuję tej terapii jednak chyba tym razem bez okłamywania terapeutki że jest dobrze kiedy dobrze nie jest

    czuję się mega egoistycznie, tak jakbym tylko ja miał problemy czy coś co jest bzdurą oczywistą, nie chcę tak żyć ani myśleć ale jak ktoś tak mi bliski mi mówi o tym co ja źle robię i dlaczego jestem zjebany to coś się we mnie gotuje no po prostu nie mogę tego słuchać, prawie mu krzywdę zrobiłem nie tylko psychiczną ale fizyczną, nie poznaję siebie

    #alkoholizm
    pokaż całość

    +: mrMatie, yung_jaspis +6 innych
  •  

    podejmuję decyzję o niepiciu dalszym nie tyle spowodowanym brakiem alkoholu co właściwie tym że po miesiącu nie picia znowu zjebałem

    nie tyle zjebałem co piłem po prostu, niby wiedziałem że tak będzie ale zanim wypiłem gdzieś miałem tę świadomość co u mnie picie spowoduje

    - znowu wstyd, jebany wstyd
    - wszelka normalność jaką sam przed sobą udawałem poszła w pizdu i kilka innych osób też się o tym dowiedziało
    - spodnie mi jebią jakbym się zerzygał na nie, nie mam pojęcia co się stało ale tak śmierdzą po prostu, czuję się jak totalny śmieć
    - chyba jednak potrzebna będzie terapia

    więcej grzechów nie pamiętam

    #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    25 lat niszczenia mi życia przez moich rodziców. Ojciec jest alkoholikiem a do tego okazało się jeszcze jakiś czas temu, że hazardzista i się pozadłużał w jakiś chwilówkach ( ͠° ͟ʖ ͠°)
    Matka się denerwuje, mówi że rujnuje jej życie itp ale pogada tak z jeden, dwa dni a później wszystko wraca do normalności i tak w kółko od zawsze. To jest taki typ, który od 30 lat wali głową w mur i dziwi się, że ją boli. Próbowałam z nią rozmawiać, mówiłam, że jest w tym współuzależniona ale nie. Miała w poniedziałek urodziny, ojciec znów zapił i z wspólnego świętowania wyszła kicha. Ale spokojnie, znów rozmawiają ze sobą normalnie ( ° ͜ʖ °)
    Już chyba uświadomiłam sobie, że pewnych ludzi nie da się zmienić, więc postawiłam sprawę jasno - ja muszę zadziałać i to musi być terapia szokowa. Już na początku roku mówiłam, że się wyprowadzam, ale sytuacja z wirusem pokrzyżowała mi plany, głównie przez to, że przestałam pracować. Mam nadzieję że jednak wrzesień będzie przełomowy, wszystko już dogadane jadę na wymianę studencką za granicę, jak wszytko dobrze pójdzie to na semestr albo nawet i rok. Chcę zacząć od nowa, nowe otoczenie i znajomi oraz wiem, że po tym nie wrócę już do rodzinnego domu. Trzymajcie kciuki za mnie.
    #alkoholizm #dda #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @Linux_Zamiast_Windows: bardzo mi się nigdy nie podobała idea picia piwa na kaca
      nawet jak łeb napierdala to jest kara boska - trzeba ją przyjąć z godnością, zresetować się, wyspać, zjeść obiad i można walić od popołudnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @heniek_8: Ja lubię kiedy rano wstanę i wieczorem już część kaca jest przepalona, to właśnie wieczorem sobie 1-2 piwka, bo tak z rana to by niewiele dało i jeszcze bardziej zgnoiło.
      Ja ma taki problem, że pierwszy dzień kaca jest jakoś znośny jeśli nie było wymiotów. Ale drugi dzień to spier*olenie jakieś. Ciągłe burczenie brzucha, złe krążenie, lęki, depresja.

  •  

    "PO ODWYKU MOŻNA DYMIĆ" - Małgorzata Zwierzyńska 2020... ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    #danielmagical #alkoholizm #alkohol #milf #patostreamy

    źródło: Goha2.jpg

  •  

    Cudowny to jest trip, nie zapomnę go aż do nastepnego. #rower #rowerowykrakow #enduro #enduromtb #mtb #ns #alkoholizm

    źródło: IMG_20200519_175743.jpg

  •  

    #alkoholizm #narkotykizawszespoko
    Dzisiaj mijają dokładnie 2 tygodnie od kiedy jestem czysty(to moja najdłuższa przerwa od ponad półtorej roku). Zauważyłem znaczną poprawę w koncentracji, logicznym myśleniu, mam o wiele więcej energii i po prostu cieszą mną najprostsze rzeczy. Potrafię pokonać nagłą chęć napicia się, nie popadam w dołek emocjonalny. Byłem jebanym trupem, ale odżyłem. Mam dużo motywacji aby być pełnym abstynentem, w czerwcu wybieram się na odwyk 8 tygodniowy. Życzę Wam dużo wytrwałości każdego dnia. pokaż całość

  •  

    to pogrubione to meritum całej sprawy, piszę ten post już dość długo bo sam nie wiem czy powinienem coś tutaj pisać czy raczej zająć się czymś innym więc wychodzi nieskładnie i trochę się powtarzam, jestem trochę rozbity od środka

    tl;dr co robić kiedy chcę się napić ale wiem też że to ostatnie czego bym chciał, zająć się czymkolwiek co może zająć moje myśli i liczyć na to że następnego dnia nie będę czuł potrzeby picia tak jak nie czułem przez ostatni czas czy może jakoś konfrontować się z tymi myślami i próbować dociekać skąd one się właściwie wzięły? jakieś inne pomysły?

    pochwalę się że za mniej więcej jakieś 3 dni będzie miesiąc bez ani kropli alkoholu(nie patrzę na to z zegarkiem w ręku, dzisiaj dopiero to do mnie dotarło, myślałem że ze 2/3 tygodnie około a jednak czas szybciej leci niż się wydaje) tylko nurtuje mnie jedno pytanie, skąd bierze się właściwie głód alkoholowy?

    od jakiegoś czasu dostrzegam swoje myśli i teraz już mniej świadomie a bardziej automatycznie ale na początku starałem się ucinać myśli z których nic dobrego nie wyniknie i skupiać się bardziej na wszelkich pozytywach, teraz to jakoś samo bardziej wychodzi, przestałem w głowie odtwarzać jakieś irracjonalne sytuacje których mógłbym się bać czy przetwarzać jakąś sytuację przez kilka godzin xD

    no i zauważyłem że od kilku dni rzadziej lub częściej ale gdzieś tam pojawiają się jakieś myśli o alkoholu, te kilka dni temu to było raczej takie przypominanie sobie o tym że alkohol w ogóle istnieje, niepokoiło mnie to trochę ale stwierdziłem że wszystko jest ok dopóki się nie nasilają, miałem też kilka snów gdzie piłem ale to już ciężko mi stwierdzić kiedy to było, budziłem się z przerażeniem które prawie od razu przeradzało się w ogromną ulgę że nie chlałem

    dzisiaj natomiast ledwo powstrzymałem się w sklepie od zakupu alkoholu a i tak nie brałem karty tylko drobne żeby kupić tylko to co planowałem bo czułem że się może źle skończyć (zawsze chodziłem z kartą do tej pory bez takich dziwnych obaw) ale co to za problem żeby kupić 0,2 czy setę zamiast tego co się planowało, w końcu życie potrafi zaskoczyć (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    no i w zasadzie od jakiejś godziny tak siedzę przed komputerem i piszę tutaj coś i zaraz potem usuwam bo mam wrażenie że takie myślenie wokół alkoholu tylko rozbudza mi wyobraźnię i uczucie rozlewającego się palącego ciepła po ciele, nie do końca wiem co robić w takiej sytuacji, wiem że najgorsze to byłoby chyba tak siedzieć i myśleć o tym alkoholu co właśnie robię, z drugiej strony jak pomyślę o czymkolwiek innym to też nie bardzo mam ochotę na cokolwiek, dosłownie jak pomyślę o robieniu czegokolwiek kiedykolwiek to jakoś mi się nie chce, siedzieć też mi się nie chce, w ostatnich tygodniach czułem się silny i pełen energii, takiej do życia, tak jak zawsze chciałem, ale dzisiaj to jakoś zeszło ze mnie

    nie miałem dzisiaj raczej jakichś stresowych sytuacji, jutro też nie oczekuję żadnych, nie chodzę wkurwiony na świat, ogólnie nie szukam pretekstów żeby się napić jak to kiedyś było a jednak czuję jakby coś było nie tak ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    naprawdę bym wypił chociaż takie 0,2 czystej i ze dwa piwa ale boję się że znowu stracę kontrolę i nic nie będzie mnie obchodzić, kiedyś pamiętam jak potrafiłem to w miarę kontrolować i czasem tylko stopniowo trochę naginałem planowaną ilość ale rano wstawałem prawie jak nowy ale wszelkie ostatnie kontakty z alkoholem kończyły się naprawdę źle, tak jakby na czas picia ktoś podmienił we mnie osobę w moim ciele xD

    jakoś po 19 chciałem wyjść po 0,5l które wypiłbym w miarę szybko tak żeby się nachlać ale przez noc wytrzeźwieć no ale nawet jakby takie coś mi wyszło to nie czułbym się z tym ani trochę komfortowo

    #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś w pewnego Sylwestra zapytałem sam siebie: "Ciekawe jakby to było zrezygnować całkowicie z alkoholu?". Chciałem sprawdzić jak silna jest moja wola. Nigdy nie miałem problemów z alkoholem. Jak normalny człowiek, napiłem się czasem piwa, wina, whisky czy wódki. Spodobało mi się to cholernie. Tak to już trwa trzeci rok. Czasem tylko napiję się piwa bezalkoholowego.
    Zdecydowanie polecam taki stan rzeczy! :)
    #alkoholizm #alkohol #spoleczenstwo
    pokaż całość

  •  

    Harnaś to oszukańcze piwo - prędzej wpadnę w alkoholizm, niż wygram ten jebany czteropak ヽ( ͠°෴ °)ノ
    #gownowpis #gwnowpis #piwo #alkohol #alkoholizm

    źródło: harnoldd.jpg

  •  

    Mirki, nie piję alkoholu już 4,5 miesiąca ( ͡º ͜ʖ͡º) Czuję się superowo. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #oswiadczenie #alkoholizm

  •  

    Wasz stary tez pije? Nie uważacie, że symbol polskiej rodziny to stary najebany? Ja nie znam nikogo kogo stary nie pije XD to nasza tradycja narodowa stary i browar/wódeczka #alkoholizm #polska #normalnarodzina

  •  

    Kalejdoskop #16
    Ten sam newsletter, ale za każdym razem inny :-)

    Cześć :)
    W sieci głośno o Hot16Challenge2, natomiast przed Tobą jest Hot16Kalejdoskop - szesnasty numer newslettera, który dostarcza Ci ciekawostki, streszczenia, wskazówki i lifehacki z zakresu nauk o człowieku, zdrowia, jakości życia i efektywności osobistej. Wierzę, że znajdziesz dla siebie coś interesującego:

    1. Wyrzucanie przeterminowanej żywności to marnotrawienie ton dobrego jedzenia. Bohater artykułu próbował spożywać pokarm długo po sugerowanym terminie przydatności do spożycia. I… nic złego się nie wydarzyło. Oczywiście w tym przypadku - zawsze trzeba podchodzić do przeterminowanego jedzenia z dużą ostrożnością. Warto jednak zawsze pamiętać, że termin “najlepiej spożyć przed” to tylko sugestia i jakość produktu będzie w pełni zachowana do tej daty, a nie, że produkt będzie po niej zepsuty. Więcej uwagi należy zwrócić na produkty z datą “należy spożyć do”, jednak i w ich przypadku termin często jest podany z dużym zapasem. Amerykańskie statystyki wskazują, że blisko 40% produkowanej żywności ulega zmarnowaniu. Warto więc polegać bardziej na zmysłach węchu, smaku i wzroku, zamiast wyrzucać przeterminowaną żywność. Również warto zwrócić uwagę na to, jak żywność przechowujemy - temperatura w lodówce powinna mieścić się w zakresie około 1-3°C, żywność “pozalodówkową” powinniśmy też odpowiednio zabezpieczać, np. zamykać opakowanie i/lub przechowywać w pojemnikach.
    - The truth about expired food: how best-before dates create a waste mountain (Artykuł, ENG)
    https://www.theguardian.com/food/2019/apr/17/the-truth-about-expired-food-how-best-before-dates-create-a-waste-mountain
    #zywnosc #jedzenie #srodowisko

    2. W Polsce około 800 tys. osób jest uzależnionych od alkoholu. Ten jest wyjątkowo silną używką, która ze względów społeczno-kulturowych oraz finansowych (akcyza, podatki) jest rozpowszechniona i łatwo dostępna. Problemem jest fakt, że alkohol silnie uzależnia, a proces uzależnienia jest stopniowy i często niezauważalny. Kiedy już dana osoba i środowisko zorientują się jak poważny jest stan uzależnionego, wtedy może być za późno. Wiele osób bagatelizuje i wypiera ten problem, czasami nie zdając sobie sprawy, że “jedno piwko dziennie” może prowadzić bezpośrednio do uzależnienia.
    - Zaburzenia psychiczne w uzależnieniu od alkoholu (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=-OYGAC1PzC0
    #alkoholizm #uzaleznienie #zdrowie

    3. Większość osób opiera swoje działanie o motywację. Szuka jej źródeł: wewnętrznych lub zewnętrznych. Motywacja opiera się jednak na błędnym założeniu: przypisuje Twój stan emocjonalny i Twoje nastawienie do działania. Mówiąc inaczej: działasz, kiedy jesteś zmotywowany. To nie jest dobre rozwiązanie i ciągłe motywowanie się nie jest skuteczne w długiej perspektywie. Lepszym sposobem jest praktykowanie dyscypliny, która oddziela sferę „chcenia” od sfery „robienia”. Energia czerpana z motywacji przypomina energię z generatora na korbkę. Dyscyplina przypomina bardziej silnik. Wydajność jest o wiele większa, są mniejsze straty. Działanie w oparciu o dyscyplinę polega na kreowaniu dobrych nawyków. Tych powinniśmy się uczyć stawiając drobne kroki i dzieląc duże zadania na mniejsze – tak, aby dało się je wykonać. Podzielenie dużego zadania pomaga w jego wykonaniu. Pamiętaj też, żeby wyznaczać sobie czas wolny – musisz mieć chwilę na naładowanie baterii. Natomiast jeśli czujesz się przytłoczony i zestresowany – praktykuj medytację. Dodatkowo posprzątaj swoje otoczenie. Sprzyja to lepszemu skupieniu się na zadaniach i skutkuje przejęciem kontroli nad sobą i swoim życiem.
    - Zapomnij o motywacji. Potrzebujesz DYSCYPLINY (Artykuł, PL) https://sebastianchudziak.pl/zapomnij-o-motywacji-potrzebujesz-dyscypliny/
    - Podcast Na Zdrowie #008: Motywacja vs. Dyscyplina

    https://sebastianchudziak.pl/pnz8/ (Podcast, PL)
    #motywacja #dyscyplina #produktywnosc

    4. Finanse to dla Polaków nadal temat tabu, trudny wątek, element wzbudzający emocje. Mimo wskazywanej od lat potrzeby (m.in. przez Michała Szafrańskiego z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl) wprowadzenia edukacji finansowej do szkół, nadal cała ta edukacja opiera się o szczątkowe informacje przekazywane np. na podstawach przedsiębiorczości. Nie pomaga fakt, że znaczna część starszych osób w ogóle wiedzy finansowej nie posiada. Te elementy w połączeniu ze średnią sytuacją materialną w Polsce, dążeniem do życia “jak na zachodzie”, konsumpcjonizmem, próbą zaimponowania znajomym, życiem na zasadach “yolo” (żyje się tylko raz) sprawiają, że wielu młodych wpada w długi przez pożyczki gotówkowe. Te często brane są na cele tak banalne, jak zakup nowego smartfona czy telewizora. Podstawą i żelaznym fundamentem powinna być sytuacja, w której kupuje się tylko rzeczy, na które Nas stać. Do tego zawsze warto mieć odłożone trochę gotówki na koncie, tak, aby dało się z tego przeżyć przez kilka miesięcy. O to jednak nadal trudno.
    - Dłużnicy przed trzydziestką. "W ciągu czterech miesięcy wzięłam 23 kredyty" (Artykuł, PL)
    https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25920796,dluznicy-przed-trzydziestka-w-ciagu-czterech-miesiecy-wzielam.html
    #finanse #pieniadze #oszczedzanie

    5. Biznesmeni, tacy jak Jerzy Zięba i inni pseudospecjaliści “medycyny naturalnej” często polecają różnego rodzaju testy czy urządzenia w celu diagnostyki zdrowia. Jednym z bardziej wątpliwych badań jest biorezonans - dzięki któremu, rzekomo, wykryć można wiele zaburzeń ustroju, np. zakażeń patogenami. Bohaterka artykułu przebadała się tym urządzeniem, które wykazało duże problemy zdrowotne - jednak wyniki dalszych badań laboratoryjnych były zupełnie przeciwne wynikom biorezonansu.
    - Przebadałam się biorezonansem. "Patogeny w tarczycy, grzyb w mózgu". Lekarz nie mógł uwierzyć (Artykuł, PL)
    https://wiadomosci.wp.pl/przebadalam-sie-biorezonansem-patogeny-w-tarczycy-grzyb-w-mozgu-lekarz-nie-mogl-uwierzyc-6427577772217985a
    #biorezonans #medycyna #zdrowie

    6. Związki często zawierane są "na pokaz", a wizja partnera, który nie jest piękną wizytówką, może przekreślić szansę na jego powodzenie. To tyczy się obu płci i jest “problemem pierwszego świata”. Partner (lub partnerka), który nie ma zawodu i/lub wykształcenia uznawanego za bardziej prestiżowe, uchodzi czasami za gorszego. Sedno problemu jest dość skomplikowane, opiera się o problemy z pewnością siebie, samooceną, chęcią zaimponowania wśród znajomych w celu podwyższenia sobie (i tak marnego zwykle) statusu. Całości dopełnia fakt, że za “bardziej prestiżowe” uznawane są zwykle zawody związane z pracą umysłową, a fachowe prace fizyczne za coś gorszego. Może warto czasami zastanowić się, czy przez pryzmat wykształcenia i zawodu dobrze jest oceniać całego człowieka? Nie zawsze na pytanie “kim jesteś” powinno się odpowiadać stanowiskiem czy wykonywanym zawodem, ale z pewnością nie powinno nikogo wstydzić bycie pracownikiem fizycznym.
    - "Wstydzę się męża-robola". Mrzonki o księciu z bajki odbierają szansę na miłość (Artykuł, PL)
    https://mamadu.pl/141127,wstydze-sie-pracy-mojego-meza
    #zwiazki #praca #relacje

    7. Media społecznościowe to pochłaniacze energii, czasu i uwagi - (dostępny w subskrypcji e-mail)
    #facebook #jakosczycia #produktywnosc

    8. Uzależnienie od gier - istnieje czy nie? Jakiś czas temu uzależnienie od gier zostało uznane oficjalnie za jednostkę chorobową. Dzisiaj jednak poddaje się w pewną wątpliwość, czy uzależnienie samo w sobie jest jednostką chorobową, czy reakcją (ucieczką) na inne problemy. Być może to właśnie problemy społeczne, z samooceną czy inne problemy adaptacyjne powodują, że tak wiele osób ucieka do gier? Należy też pamiętać, że niekoniecznie nadużywanie oznaczać będzie uzależnienie. Prawie wszystko może być używane, o ile zachowany jest zdrowy rozsądek.
    - Uzależnienie od gier mitem? Tak sugerują najnowsze badania (Artykuł, PL)
    https://www.anywhere.pl/49301/uzaleznienie-od-gier-mitem-tak-sugeruja-najnowsze-badania/
    - Uzależnienie od gier komputerowych uznane jako choroba (Artykuł, PL)
    https://highlab.pl/uzaleznienie-od-gier-oficjalnie-jako-choroba/
    #uzaleznienie #psychologia #gry

    9. Teoria postu dopaminowego opiera się o założenie, że dopamina jest hormonem dającym uczucie przyjemności, a jej uwalnianie stymulują przyjemne i proste czynności, np. gry, media społecznościowe, niezdrowe jedzenie itp. W związku z tym można przeprowadzić post dopaminowy, który ma “zregenerować” przestymulowane receptory dopaminy. Jednak to założenie może być błędne - nie da się funkcjonować bez dopaminy, a sam tego typu post może nie być skuteczny. Długoterminowo powinno się skupić na pokonaniu problematycznych zachowań, a więc np. nadmiernego korzystania z socialmediów, gier czy pornografii. Trzeba nauczyć się wyznaczać rozsądne limity oraz rozpoznać i poradzić sobie z wyzwalaczami niechcianych zachowań.
    - Post dopaminowy? (Artykuł, PL)
    https://sebastianchudziak.pl/post-dopaminowy/
    #dopamina #motywacja #skupienie

    10. Dużo siedzisz? Dużo czasu spędzasz w pozycji stojącej? Nieważne - dowolny rodzaj pracy (siedzącej czy stojącej) może wpłynąć negatywnie na aparat ruchu, powodując spięcia i dysproporcje sił mięśniowych. To może przerodzić się w bóle kręgosłupa i jego okolic. Wystarczy jednak kilkanaście minut dziennie, aby zniwelować te bóle i przywrócić sobie sprawność.
    - WSZYSTKIE NAJWAŻNIESZE ćwiczenia na BÓLE KRĘGOSŁUPA (zdrowy kregosłup) (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=m0DH3uCsl9Y
    #zdrowie #ruch #sprawnosc

    Wystarczy. Daj znać co Ci się spodobało :)

    Przekręcenie kalejdoskopu zajmie mi chwilę. Kolejny numer newslettera przeczytasz już za 2 tygodnie. Pamiętaj, aby zaprosić swoich znajomych do zapisania się na stronie: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop :)

    Pozdrawiam,
    Sebastian

    ---

    Poprzedni wpis: Kalejdoskop #15
    W skrócie: newsletter/agregator - streszczenia artykułów/filmów/audio, polecenia stron internetowych, podcastów, kanałów YT i innych, aplikacje, ciekawostki, life-hacki.
    Tutaj można obserwować: #kalejdoskop
    Tutaj można się zapisać: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop/
    Czasami mogą się powtórzyć treści z wykopu.
    Dodatkowe tagi: #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #wiedza #nauka #produktywnosc
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wkurwia mnie niemiłosiernie stary wiecznie pijany. Z calego serca mogę wam powiedzieć, że taki ultra menel na chacie to jedna z najgorszych rzeczy jakie kiedykolwiek mogą spotkać człowieka.

    Chla praktycznie codziennie od dobrych 15 lat. Nie pomogły groźby, prośby, kilkukrotna utrata pracy przez wódkę, spowodowanie wypadku pod wpływem, 3 miesiące aresztu, 4-krotne zaszycie, po prostu nic do niego nie dociera.

    Chłop ma wyrok do odsiedzenia (8 miesięcy*), ale sprawa była we wrześniu, a jego dalej nie zabrali. W międzyczasie mama zrobiła eksmisję (sprawa się odbyła i mama wygrała, stary nawet nie poszedł, bo myślał, że jak go nie będzie to się sprawa nie odbędzie XD) oraz dwa tygodnie temu zleciła swojemu adwokatowi pisanie pozwu o rozwód (no ale to od kilku miesięcy nawet do kilku lat może trwać)

    On codziennie chodzi do pracy, a mimo to nie ma nawet 1000 zł na opłaty (aktualnie nie ma jeszcze zrobionej żadnej za kwiecień, a jest już połowa maja) Z racji eksmisji mama dała mu czas do końca miesiąca - albo przestaje pić, albo go wypierdala. (on oczywiście dalej pije, twierdzi że to też jego mieszkanie i on nie zamierza się nigdzie wyporwadzać a jak mama mu uświadamia że nie będzie miał wyjścia to zaczyna grozić na zasadzie "że on się może z nią wyprowadzić raz na zawsze itp"

    Nie mam na chacie jakichś ultra dantejskich scen, stary nie bije matki czy coś w ten deseń, ale jego chamstwo, kompleks wyższości i upartość jest po prostu nie do zniesienia. Jemu się wydaje, że jest panem i władcą świata, wszystko wie najlepiej i on zawsze ma rację. Do tego jest tak bezczelny, że czasami mam mu ochotę wyjebać. (potrafi wrócić wcześniej z roboty, przesiedzieć na dupie cały czas aż wróci mama z pracy i jeszcze się do niej przyczepić że po powrocie do domu mama nie zrobi żadnego obiadu itp)

    Teoretycznie problem można rozwiązać jednym telefonem, bo (chyba) jedna interwencja policji = ojciec do ciupy, ale mama pracuje w budżetówce i boi się, że jak w papierach będzie miała karanego męża to ją wywalą. (rozwód dopiero za jakiś czas)

    Ehh miraski chciałem się wyżalić, dlatego to piszę. Znajomym się wstydzę o tym wspominać, a siostra mieszka już z nami nie mieszka, dlatego nie chce jej opowiadać żeby się nie martwiła i nie musiała wracać pamięcią do tej patolki.

    *Wyrok za nielegalne posiadanie broni (kupił jak był pijany jakąś broń myśliwską samoróbke i chciał sprzedać z zyskiem, ale nie zdążył + przemoc psychiczna)

    #patologia #alkoholizm #gorzkiezale #wiezienie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ebfc789f5c87a77924b4d3b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: traktujcie go jak powietrze to raz, dwa nie dawajcie mu alternatywy - albo przestaje pić albo wypad. zwyczajnie ma wypierdalać, jak ma nakaz to bagiety i zmiana zamków jw. napisał i tyle.
      tego 'człowieka' nie zmienicie a nawet jeśli to tymczasowo żebyście mu dali spokój i za miesiąc znowu rausz i wyjebane w was.. on was nie szanuje to wy tak samo podejdźcie do tematu. wiem że to Twój ojciec i mąż dla matki, ale szanujcie się pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Jeżeli matka nie ma żadnych poświadczeń bezpieczeństwa z ABW to nic w żadnych mitycznych papierach nie będzie. Możecie go spokojnie z chaty wywalić do aresztu skoro ma wyrok.
      Poza tym nie liczy się skazana rodzina tylko fakt, że na rozmowie wprost o tym powie, a nie będzie ukrywać, bo to kłamstwo dyskwalifikuje, a nie czyny rodziny.

      Niech matka trochę przyaktorzy i wypierodlcie pasożyta z pomocą milicjantów.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #alkoholizm #biedronka #cebuladeals jakoś tydzień albo dwa temu pół mirko było zawalone wpisami o promocji na browary w Biedronce. Ludzie się spierali co jest alkoholizmem a co nie. Akurat czytam książkę "Jak tu nie zwariować - na herbatce u psychiatry". Może słowa psychiatry kogoś zmusza do refleksji.

    źródło: 1589546270750.jpg

    •  

      @Stulley_Muntari: Napisałem nawet o tym wpis z oburzeniem o tej sytuacji z promocją na piwo w biedronce. Wpis trafił do gorących szybko. Ludzie wtedy jakby oszaleli lecąc O PÓŁNOCY do sklepu po zapas piwa "bo promocja jest" co jest chore. Piwo to nie produkt pierwszej potrzeby, że trzeba korzystać z okazji kiedy tylko sklep zrobi promocje i oczywiście polała się polemika wykopków, którzy nie rozumieją mojego zburzenia sytuacją i osób, które mnie poparły (ponad 100 osób) a komentarzy ponad 150 pokaż całość

    •  

      @Stulley_Muntari: @Jednorybek: @spunky:

      Spokojnie. Troche Instytut Danych z Dupy w tej książce.
      Tutaj macie sugestie WHO:

      MĘŻCZYŹNI

      Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
      - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
      - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
      W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
      Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.


      KOBIETY

      Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
      - powinnaś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
      - nie przekraczaj granicy 2 porcji standardowych (tzn. 20g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Dwie porcje alkoholu to: 1 półlitrowe piwo, 1 kieliszek wina (12%) o pojemności 200ml lub 60ml wódki.
      W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 140ml czystego alkoholu, co jest równoważne z 7 półlitrowymi butelkami piwami, niecałymi dwoma butelkami wina (o pojemności 0,75 l) lub 420 ml wódki (ok.0,8 półlitrowej butelki wódki).
      Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 4 porcji standardowych (40g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż dwie półlitrowe butelki piwa, 2 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 120 ml wódki.


      I tymi kryteriami posługują się m.in. agencje rozwiązywania problemów, a nie "jeśli masz w domu 4 pak albo kupujesz na zapas to masz problem" (-‸ლ)

      Czekolady też kupuje karton, choć jadam rzadko
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć,
    nie mam konta, ale chciałbym podzielić się historyjką( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Od dłuższego czasu robię biznesiki z Rosjaninem. Gość od lat mieszka w Polsce, niemniej widać, że jest jakby "z innej planety". Kawał chłopa, rubaszny humor, pogodna gębą, oklęty do granic możliwości, ale mega łeb, nadzwyczaj bystry, imponująca wiedza, do pogadania na każdy temat...nie chce mówić jakie ma wykształcenie hehe, ok. 35 lat, waniajet wódą czasem lekko, wiecznie zarośnięty, tłusty włos zaczesany do tyłu, piwny brzuch, kiep w ryju, a ulubiony ubiór to dres i kuźwa jeździ starą, rozklekotaną, dymiącą ładą. Dostał od ojca i ma sentyment. Na pierwszy rzut oka widać, że to nie żaden #chad. Ale koleś ma niby tak dojebaną pewność siebie i tak wyjebane na opinie innych, że patrzysz na niego i widzisz pierdolonego Cara. Po prostu jest to gość, którego podświadomie chciałbyś mieć w gronie swoich kumpli. Na bank nie chciałbym mieć go za wroga, bo chuj wie co ma w głowie i co może odjebać( ͡° ͜ʖ ͡°)Jebany nawet jak się uśmiecha, to trochę cykasz.
    Współpracujemy (i chyba kolegujemy jednocześnie:)kupę czasu i zawsze sobie pogadamy przy okazji. Ostatnio epidemia, to zajęć mniej, więc czasu na pogaduchy więcej. Ruski przywiózł mi graty, poczęstował ćmikiem i mówi że go wkurwia, że my tak się kolegujemy "po europejsku". Się okazało, że po europejsku znaczy na trzeźwo. No i cyk flaszka.
    Meritum (bez oceniania i komentowania, spróbuję streścić słowa, które wryły mi się w pamięć najbardziej):
    1. Koleś zawsze na telefonie z jakimiś laskami. Tu napisze, tu zadzwoni. To trochę wkurwiajace bo gadasz z nim, a tu jakaś Swieta czy Katja mu dzwoni. Milion sms. A on kręci bajere. Czasem teksty tak proste (prostackie też) i bezpośrednie, że ja bym nie pomyślał że tak da radę( ͡° ͜ʖ ͡°) W biurze widzi dziewczynę to obowiązkowo musi zagadać, obca, znajoma, jeden pies. A tu niespodzianka: miał kobietę życia-"Panią Polkę". Temat ciężki i niestandardowy, bo poznali się kiedy ona była kilka lat po chorobie nowotworowej i amputacji piersi. Wszelkie pierdolenie typu: nie wiem/nie jestem pewien czy ją kocham, jest chyba trochę za niska/chuda/gruba, chyba nie tak się ubiera znaczy po prostu, że jej nie kochasz. Jak kochasz, to kobieta nawet bez piersi jest najpiękniejsza i już.
    2. Koleś przyznał się, że sam nie wie co i jak, po prostu ją zobaczył i go strzeliło. "Jebnęło mnie obuchem w głowę". Dorosłego chlopa. Pierwszy raz w zyciu. Gość oszalał, po prostu musiał ją zdobyć. I zdobył. I odpłynął. Ale z historii wynika że to był chyba jakiś #borderline bo tak jak się kochali, tak samo nienawidzili. Szaleńczy #seks i #rozstania i powroty. Karuzela. Wkurwiała go, ale nie mógł żyć bez niej. I z drugiej strony to samo. Byli jak magnesy.
    Gość wiedział, że go to koniec końców niszczy, ale tkwił w tym parę lat, bo było to jak narkotyk. Ale przyszedł kres, jakieś #rozstanie na noże, z gatunku hard. Koleś się w końcu poczuł jak szmata, wkurwił, zachlał, spierdolił daleko na jakąś wiochę na Białorusi i "przestał żyć". #depresja #alkoholizm
    3. Po zerwaniu NIE KONTAKTUJEMY się z byłą. Ty nie żyjesz więc nie możesz dzwonić, pisać czy odpowiadać na wiadomości.
    4. Nie istnieją faceci którzy rozstanie przyjmują miękko. Są słabsi od kobiet w tym temacie.
    5. Jak przychodzi do Ciebie zwątpienie i myśli co u niej słychać? Albo jak sobie radzi, czy tęskni, czy myśli o mnie itp robisz prosty eksperyment. Zakładasz sobie #tinder ze swoim zwykłym zdjęciem profilowym z FB. Zakładasz i czekasz godzinkę. Zapisujesz ile masz par lajków itp. Usuwasz konto. Teraz zakładasz konto z foto profilowym swojej ex. Też godzinka. Widzisz już że przegrales( ͡° ͜ʖ ͡°) Kobieta niezależnie od tego czy to ona rzuciła czy była rzucana zawsze jest skrzywdzona. Zawsze krąg jej koleżanek będzie ją w tym utwierdzać. Ty jesteś ten zły, który od początku sprawiał wrażenie że zmarnuje jej czas. I żadna nie oprze się pokusie potwierdzenia swojej atrakcyjności w liczbie lajków w sieci. Ona w godzinę ma tysiąc par, więc Ty ze swoimi placzliwymi SMS nie dość że się nie przebijesz, ale też i zeszmacisz. I tak, ona tydzień po zerwaniu jest już na randce. Odstrzelona jak modelka.
    6. Jak NIE BĘDZIESZ się kontaktować, to ona do Ciebie napisze( ͡° ͜ʖ ͡°)i nie odpisujesz. Potem się łamiesz i zaczyna się....
    7. Powrót do ex jest zawsze zły. Będziesz psem bez wartości i szacunku. Będziesz się tego wstydzić. Początkowo jest mega super, emocje, seks na zgodę, przeprosiny obiecanki i pierdolnięcie gorsze niż poprzednie.
    8. Jak jesteś twardy i się nie złamałeś jednak, to po roku, może po dwóch szanujesz siebie za to że jednak nie wróciłeś i nie obciales sobie do końca jaj. W środku bardzo boli, ale czujesz że cena którą płaciłeś za nieziemski seks, za szaleńcze wyjazdy, za oblakancze zakochanie była za wysoka. Że w gruncie rzeczy to wszystko było dla Ciebie złe. Że po tym wszystkim zostałeś wrakiem. Że to nie było normalne. Że jesteś teraz pokaleczony i skrzywiony. Jesteś narkomanem na odwyku.
    9. Rany zalizales, spotykasz nową dziewczynę. Masz doświadczenie, więc jesteś ostrożniejszy. Dziewczyna miła, fajna, ładna, stara się. Wiesz że jest szczera. Ale ty masz w głowie ex. Porownujesz, wybrzydzasz, nie doceniasz...jest słabsza od byłej, to nie to...
    Jak jesteś mądry to kapniesz się, że nie tęsknisz zazwyczaj za osobą, tylko za tymi pierdolonymi emocjami. Szanuj nową dziewczynę jak jest spoko i daje Tobie całą siebie. Nie słuchaj podszeptów że masz dopiero 30+ i cały świat leży u Twoich stop bo będziesz wybrzydzal i szukał ideału (albo bliźniaczki ex)to możesz albo zostać sam albo na końcu zgodzić się na jakieś kompromisy wbrew sobie (samotne matki np).
    10. Żeby zrealizować punkt 9 nie możesz zamknąć się w klasztorze. Musisz pogodzić się ze Ci nie wyszło i wyjść do dziewczyn. A nawet jak się nie pogodziles i nadal kochasz (bo może tak być i często tak jest) i płaczesz do zdjęcia ex to też musisz wyjść do dziewczyn. Twoja ex ma Cie w dupie i jest na Rodos z Krzyśkiem z tindera (nawet jak sama tęskni to Ci nie powie i będzie grać rolę nowonarodzonej przeszczesliwej dziewczyny Krzyśka). Ty byś się powiesił z rozpaczy, a ona nawet nie zauważy. Mamusia będzie płakać, chcesz tego? Musisz, nawet jak się nie pogodzisz że stratą przez długie lata. Bo się zajebiesz.

    Ruski całą rozmowę skwitował tym, że czasem jest tak że "facet dup może mieć wiele, ale kobietę tylko jedną", ale że i tak mimo porażki trzeba żyć, nawet jak to nie jest coś wymarzonego. Potem dodał "jebać", wstał, pożegnał się, wsiadł do łady i pojechał.
    #gownowpis #zwiazki #niebieskipasek #rozowypasek #przegryw #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ebe14c7f5c87a77924b4b00
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Pije sobie samotne piweczka :)
    #przegryw #alkoholizm

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: received_533229657342691.jpeg

  •  
    Bananowy_Zul

    +6

    Ja jebe, niby początkowe stadium uzależnienia a po 2 miesiącach trzeźwości już uświadamiam sobie, jakiego ćwierćmózga zrobił ze mnie olkohol pity w różnych ilościach właściwie w każdy dzień poza pracą. Teraz tylko pytanko jak z powrotem zmusić bańkę do tęższej pracy...
    #alkoholizm #przegryw #kiciochpyta #pytaniedoeksperta #pytanie pokaż całość

  •  

    Kolejny Lump zamknięty na noc w szopie zeszczał się pod drzwami... xD

    #bystrzaktv #danielmagical #patologiazewsi #alkoholizm

    źródło: Waldek.png

  •  

    Ponieważ ostatnio pełno dzbanów na tagu a mało informacji dla osób szukających być może pomocy, bo ktoś bliski lub sami mają problem z #alkoholizm lub #dda lub #wspoluzaleznienie pozwolę sobie wkleić kilka zdań.

    Początkowe objawy alkoholizmu, to:
    stwierdzenie, że alkohol odpręża, redukuje napięcie i niepokój, zmniejsza poczucie winy, ośmiela;
    poszukiwanie okazji do wypicia alkoholu w miejscach, gdzie nie powinno się tego robić, np. w pracy;
    możliwość wypicia większej niż uprzednio ilości alkoholu, tzw. „mocna głowa”;
    trudności z odtworzeniem wydarzeń, które miały miejsce podczas picia (palimpsesty);
    picie alkoholu w samotności mimo iż wcześniej piło się tylko dla towarzystwa.
    Organizm, którego wszystkie przemiany biochemiczne zostały podporządkowane alkoholowi, domaga się nowej porcji alkoholu. Jest to przyczyna tzw. „klinowania”, zaczynającego każdy następny dzień picia. Dostarczony organizmowi alkohol powoduje zmniejszenie objawów abstynencyjnych, ustąpienie bólów, przywrócenie energii, umożliwienie koncentracji i myślenia. Przywraca „normalne” funkcjonowanie. Trwa to jednak krótko, ponieważ alkohol jest stopniowo eliminowany z organizmu, a objawy powracają. Wówczas następuje uzupełnianie alkoholu.Organizm przyzwyczaja się do systematycznego przyjmowania alkoholu i w pewnym momencie staje się mu niezbędny do prawidłowego funkcjonowania. Kiedy go brakuje, organizm zaczyna jakby „protestować” i domagać się go poprzez wytworzenie objawów abstynencyjnych. Kolejna porcja alkoholu przywraca dobre samopoczucie, łagodzi cierpienie i przynosi ulgę, co wiąże się z powtórnym zatruciem. Stanowi ono istotę „błędnego koła” w ciągu picia. Człowiek uzależniony od alkoholu pije, ponieważ nie chce dopuścić do rozwinięcia się bardzo dokuczliwych objawów abstynencyjnych. Musi pić, by nie cierpieć i cierpi, bo pije.
    Obecność alkoholu w życiu codziennym staje się czymś bardzo ważnym. Dużo uwagi i zabiegów jest skoncentrowanych wokół okazji do picia i dostępności alkoholu. Rodzina, zainteresowania, cele życiowe schodzą na dalszy plan. https://niepijemy.pl/
    pokaż całość

    +: 0p0p0, Bananowy_Zul +9 innych
    •  

      Tak żeby ktoś nie pomyślał, że skoro nie sięgam po alkophol zaraz po przebudzeniu to wszystko ok jeszcze.

      @JimNH777: z drugiej strony jest tak, że te rozmaite testy "sprawdź czy jesteś alkoholikiem" to wyglądają tak, że jak odpowiesz jeden raz TAK na pytanie czy ci się urwał film to dostajesz werdykt że jesteś
      i jak przeczyta to młody chłopak 18-19 lat co mu się zdarzyło najebać raz czy dwa to powie sobie "co za bzdury, są przewrażliwieni" i na kilka lat przestanie świadomie monitorować swoje zwyczaje , do czasu aż naprawdę będzie już daleko pokaż całość

    •  

      @heniek_8: bo te testy są dla dorosłych, a nie kogoś kto poszedł na imprezę po raz pierwszy i nigdy nie pił to się upił.

      jak odpowiesz jeden raz TAK na pytanie czy ci się urwał film to dostajesz werdykt że jesteś

      tylko ten element tych testów jest niestety prawdziwy. Ludziom nadużywającym alkoholu wydaje się, że pije niemal każdy, że urwane filmy, bycie pijanym, piwko po pracy to coś normalnego. A jest wręcz przeciwnie, jest całe mnóstwo ludzi co nie pije nigdy, tacy co wypiją sporadycznie itd. To brzmi po prostu niewiarygodnie dla ludzi co piją jakby im powiedzieć, że sa tacy co nigdy nie są pijani, nawet jak piją. Więc dziwią się pytaniem z testu bo z racji kultury w której piją nie widzą nawet w jakim gównie siedza. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #alkoholizm

0:0,0:0,0:2,0:1,0:0,1:1,0:1,0:1,0:1,0:2,0:0,0:0,0:2,0:1,0:1

Archiwum tagów