#anonimowemirkowyznania
Aby dodać anonimowy wpis wypełnij formularz na stronie http://mirkowyznania.eu.

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy dziewczyna z która sie spotykam mnie wykorzystuje? Moi znajomi twierdzą, ze tak jest. Oboje jesteśmy tuż przed 30 urodzinami, ja zarabiam 7 tysięcy, ona właściwie to nie wiem, ale na pewno nie za dużo bo jest sekretarką, więc ile taka pensja może wynosić na rękę? Góra 2 tysiące. Dziewczyna jest fajna, ma swoje hobby, ma cos ciekawego do powiedzenia, własne zdanie ma, jest towarzyska, w łóżku układa nam się bardzo dobrze. Spotykamy się 4 miesiące, więc to dopiero początek znajomości. Ogólnie to jest wszystko dobrze oprócz tego, że jest taka róźnica między naszymi zarobkami. Ogólnie to mi nie przeszkadza, ale uwagę na to zwrócili moi znajomi.
    Od samego początku było tak, że ona wykazywała inicjatywę jeżeli chodzi o spotkania jak i płacenie za nie, ale jak ja ją gdzies zapraszałem to ja płaciłem za nas, czasami ona coś mi się dorzucała jak już się bardzo uparła, jak była jej kolej zapraszania to ona chciała płacić, ale ja zawsze płaciłem za siebie, no czasami całość jak też się już bardzo uparła, ze to ona zapłaci. Mi to nie przeszkadzało, że jak ona mnie zapraszała to ja płaciłem ze siebie bo po pierwsze mogłem to zrobić i chciałem, te kwoty nie nadszarpnęły mojego budżetu. Chodzi o to, że jak ja ją gdzieś zapraszałem to np. była to pizzeria albo jakaś inna restauracja, kino no tego typu rzeczy, jak ona mnie zaprasza to np. do cukierni na ciasto i kawę albo jakaieś lody czy coś w tym stylu, chodzi o to, że kiedy ja ją zapraszam to rachunek jest wyższy i zapraszam ją, w tak jakby lepsze miejsca, jak ona to zawsze rachunek jest niższy.
    Poza tym zdarzyło się tak, ze np coś dla mnie upiekła, jesteś ciastka lub ciasto, ostatnio jak zaproponowała wyjście na plaże bo było ciepło to zrobiła kanapki, ciasto i kompot swojej roboty. Kiedyś była też sytuacja, że jak mieliśmy iść do teatru (to było jakoś na początku, nie pamiętam kto tu kogo zapraszał) to kilka dni przed tym teatrek zapytała się mnie czy mógłbym za nią zapłacić bo u niej ciężko z pieniędzmi a następnym razem ona bedzie stawiać, tylko że jak ona mnie zaprosiła natępnym razem to poszliśmy właśnie do cukierni, czyli mimo wszystko ja więcej zapłaciłem.
    Ogólnie mi to nie przeszkadzało, miałem świadomość tego, ze ona zarabia mniej ode mnie, więc w sumie nie będzie mnie zapraszać na wyjście do drogiej knajpy, wykazywała się też inicjatywą z płaceniem za siebie czy za nas i dodatkowo np. robiła coś sama np. jak z tym ciastem, więc ona też miała wkład w ten nasz związek. Poprzednie moje partnerki czy dziewczyny z którymi się spotykałem, no to różnie z nimi było, były takie co to uważały, że mężczyzna ma płacić i były takie które płaciły za siebie ale niechętnie, no ona wychodzi najlepiej z nich wszystkich.
    Ale moi znajomi uważają, że ona jednak trochę mnie wykorzystuje, bo korzysta na tym bardziej, to ja ją zapraszam w lepsze miejsca i płacę więcej a poza tym zwrócili uwagę na to, że ona nie nigdy nie poruszyła tego tematu a przecież widzi gdzie ja ją zapraszam a gdzie ona mnie zabiera. Z jednej strony nie miałem z tym problemu i wszystko było ok to póki oni mi tego nie powiedzieli i ziarno niepewności zostało zasiane. Więc pytam się was, kogoś kto spojrzy na to z dystansem. Jak oceniacie sytuacje, ona zachowuje się w stosunku do mnie ok?

    #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czuję się urażona... jakaś stulejka z wykopków zrobiła mi zdjęcie jak szłam przez rynek w Krakowie i wstawiła na tag #dupeczkizprzypadku , wpis wylądował w gorących.
    Nie czułabym się urażona, gdyby nie to, że moi znajomi zorientowali się że to ja ( bo mają tam konta ) i cisną ze mnie teraz bekę, wymyślili obraźliwe dla mnie przezwisko o nazwie " pierdzioch "
    Co mam zrobić? Czasami chciałabym być mężczyzną a nie kobietą... #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam, dzisiaj coś ciekawego na tym tagu, czyli historia piwniczaka level 20.

    Znacie może tych śmiesznych ludzi, którzy robiąc postać dają wszystkie punkty w jedną statystykę, naprzykład, charyzme, po czym grają nią normalnie w gre, robiąc śmieszki heheszki? To właśnie ja. Programista 30k, z komptencjami które posiada max 10 osób na całą Polskę. Robota? Ona gania za mną, nie ja za nią, wszystko na freelancingu pod klientów detalicznych, pracuje jak chce, kiedy chce, gdzie chce. Jakby ktoś mi miał stać nad głową i kurwić że robie coś zle, albo miałbym pracować od 9 do 17, to bym się chyba wkurwił XD.

    Dość ważną rzeczą w moim przypadku jest introwertyzm. Otóż, posiadam jeden zajebisty dar w życiu - umiejętność rozumienia ludzi. Jednocześnie, jest to najbardziej wkurwiająca rzecz jaką kiedykolwiek mogłem dostać. Niestety, przez tą umiejętność wszystko tylko się jebie, bo okazuje się że większość społeczeństwa, to niestety zwyczajni debile. Moge powiedzieć ci jaki masz problem w życiu. Moge ci powiedzieć recepte na ten problem, ale prawdopodobnie na 95% nie zrobisz z nim absolutnie nic, i za 3 miesiące/rok/3 lata dalej będziesz w tym samym miejscu, takie przypadki zdarzają mi się notorycznie, zwłaszcza gdy kobiety mówią mi że "mają jakiś problem".

    Kobiety? Fakt, można poznawać, tylko po co? Żeby ci taka po 6-24 miesiącach (Standardowy klasyczny czas rozkładu związku w roku 2018, badania statystyczne przeprowadzone na grupce znajomych) zaczeła ci się ruchać za plecami, albo żebyś doszedł do momentu gdzie zwyczajnie zastanawiasz się co ty robisz z tą kobietą, bo chyba się pomyliliście? Byłem w dwóch związkach, próbowałem wpaść w trzeci, bezskutecznie. Moje dwie poprzednie nieudane próby, skończyły się imbami, po których nie mam nawet zamiaru wychodzić z piwnicy.

    Największe życiowe osiągnięcia? Konto w lolu +820 skinów, dojebany laptop, super komórka, stabilna poduszka finansowa i przyszłość. Niestety, jestem perfekcjonistą, i tacy ludzie jak ja nigdy nie będą szczęśliwi, bo zawsze czegoś będzie im brakowało. Jednocześnie, wszystkie rzeczy za którymi gonią normalni ludzie, zwyczajnie mnie nudzą, albo nie mają żadnego sensu lub zastosowania. Wszyscy dookoła mówią mi żebym robił studia, ja się pukam w łeb po co? Dla papierka po którym będe mógł iść nie wiem, pracować za 3k miesięcznie? Ludzie oczekują że po studiach, będą zarabiali 100% więcej niz reszta, robiąc dokładnie to samo co reszta XD. Nikt nie rozumie, że żeby zarabiać więcej niż mediana w tym kraju, trzeba mieć umiejętności potrzebne przez ludzi, których jednocześnie nie ma nikt inny XD. śmiesznie hehe.

    Dobra, żeby nie było zbyt kolorowo, macie, śmiejcie się z moich ułomności. Nie umiem wiązać sznurówek (da się, i co najlepsze nigdy w życiu mi to w niczym nie przeszkadzało). Mam u siebie zdiagnozowany lekki autyzm (nie jest trudno wejść na pierwszy lepszą strone, przeczytać objawy, oraz potwierdzić że w sumie to dokładnie tak się zachowuję). Jestem kruchej budowy ciała, mam trudności z nabieraniem masy (metr 70, ale karzeł hehe), 65kg wagi, wyglądam generalnie jak typowy #programista15k pijący wódke. Jestem absolutnie niemanualny, i generalnie poza komputerem z dostępem do internetu moja wartość dodatnia wynosi jakieś minus siedem. Zastanawiałem się czy nie sprawdzałbym się jako psycholog, bo lubie słuchać i zastanawiać się jakim cudem ludzie mogą mieć takie problemy w życiu.

    Nie potrafie brać życia na poważnie. Za każdym razem gdy próbowałem być poważnym, odpowiedzialnym za wszystko człowiekiem (a próbowałem) dostawałem od życia solidnie po dupie. Nie możesz być poważnym i odpowiedzialnym człowiekiem, w społeczeństwie które ma wszystko w dupie, nie rozumie procentów, nie rozumie skali, a problemy robi tam gdzie ich nie ma. Jest mi straszliwie szkoda, że gdzieś tam w procesie dojrzewania zatraciłem umiejętność przejmowania się tym wszystkim, bo uważam że to jest jedna z najbardziej upośledzających mnie rzeczy - > wszystko obracam w satyrę i żart.

    Jednocześnie, chciałbym zaprzeczyć - nie mam depresji. Nie mam ochoty skakać z 10 piętra, zaćpać się, nie mam problemu wstawać z łóżka o 8, mi poprostu brakuje gdzieś tego jebanego sensu życia, który pchałby mnie do przodu, i żebym czuł się dobrze. Jakbym dostał tabelke "oceń swoje życie w skali 1/10" dałbym 7, bo mimo wszystko jest całkiem dobre, tylko... brakuje mi czasami jakiegoś takiego jasnego, prostego przekazu "rób to i to a będzie dobrze ziomek".

    Chciałbym się czasami urodzić jako dres, chodzić po osiedlu, chlać wóde do rana, i mieć na wszystko centralnie wypierdolone. A przedewszystkim tyle nie myśleć. Z fartem mirki, ide się rozkoszować małopolskim słońcem :)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Co te chłopy to ja nie wiem... Wczoraj byłam na randce, ja 28 lat, on 29. Ogólnie spotkanie przebiegało dobrze, w pewnym momencie jakoś zeszlismy na temat sportów, on z tych ćwiczących i mocno trzymających dietę (duży problem był z jego zamówieniem bo a to za dużo czegoś tam a to za tłuste). Zaczął mówić, że sporo ćwiczy, że musi trzymać michę, że na siłownie chodzi 5 razy w tygodniu itp. Wszystko było dobrze aż zapytał się mnie jak ja często chodzę na siłownie, jak usłyszał, ze nie chodzę to był taki zdziwiony jak by usłyszał, że edukacje skończyłam na gimnazjum. Ogólnie mówiąc jego problemem było to że nie chodzę na siłownie. Ale Anonka dlaczego nie chodzisz? Ponieważ nie czuje potrzeby. Ale co Anonka nie chcesz mieć lepszej sylwetki? Nie, mam ładną sylwetkę, która bardzo mi się podoba. Pewnie Anonka Ci się nie chce, hehehe. Nie, po prostu nie będę zmieniać czegoś co mi się podoba i nie będę chodzić na siłownie jak nie czuje potrzeby. Wiesz Anonka, ale teraz prawie wszyscy dbają o siebie i ćwiczą. Czy według Ciebie jestem zaniedbana? No Anonka nie denerwuj się tak. Nosz kutwa mać. Ja mam 165 cm, waże 50 kg i na prawdę mam ładne proporcje ciała, zawsze byłam szczupła i nie czuje potrzeby coś zmieniać. I to nie pierwszy raz kiedy jestem w takiej sytuacji. Dużo moich znajomych też chodzi na siłownie, kolegów czy koleżanki z pracy i za każdym razem jest to samo, ale Anonka dlaczego nie chodzisz na siłownie, nabrałabyś masy mięśniowej. Albo wielkie zdziwienie, ze ja jem co chce a dalej jestem szczupła, nie no Anonka nie oszukuj, musisz być na jakiejś diecie, no nie przetłumaczysz, że masz taki metabolizm. Jka w pracy jem coś słodkiego, wiesz Anonka ile to ma kalorii? Ja to mam tak cieżko, muszę tzrymać się cały czas diety a to takie trudne, wyliczanie kalorii - no doprawdy, bardzo trudne. Ludzie robią z siebie już takich męczenników, że głowa mała. Musiałam się wyżalić.

    #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, będę tatą.

    Staraliśmy się z różową o dziecko, krótko, bo raptem 4 miesiące. Powinienem się cieszyć a na wieść o tym się załamałem, pomimo, że tego chciałem. Powodem jest to, że dostałem wypowiedzenie i mam pracę tylko do końca maja (gdy je zmajstrowalem to jeszcze o tym nie wiedziałem, wypowiedzenie nie z mojej winy, tylko reorganizacja firmy i razem ze mną poleciało 40 innych osób). Do tego sam z ojcem nie mam najlepszych relacji, a nawet mógłbym powiedzieć, że mam chujowe. To wszystko mnie przerosło i kompletnie nie spodziewałem się takiej swojej reakcji. Niby zycie jest nieprzewidywalne, niby wszyscy mi mowia ze dam radę, z obecnej pracy staraja sie mi pomoc i mnie wkrecic na rozmowy do innych firm, ale ja kompletne w siebie nie wierze. Ja pierdole.

    Co robic. Jak zyc.

    Wlasciwie to nawet nie wiem po co to pisze na portalu ze śmiesznymi obrazkami. Moze dlatego ze nie chce juz truc dupy swojej rodzinie ani obciazac tym swojej rozowej.

    #chwalesie #zalesie #dzieci #rozowepaski #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i mirabelki możecie mi powiedzieć czy to jest normalne ? Jestem z swoją żoną 10 lat, 3 lata po ślubie - mieszkamy razem od ślubu - rok po ślubie moje libido spadło do 0!!. No po prostu nie mam ochoty na seks nawet o tym nie myślę - ale to nie tak, że nie chcę i nie mam takiej potrzeby, tylko nie chcę robić tego z moją żoną. Będę pisał wprost, jak zamieszkaliśmy razem - strasznie mi siebie obrzydziła. Korzystanie z toalety z otwartymi drzwiami, niesprzątanie resztek kału z kibla, robienie "dwójki" jak ja się kompie w wannie, leżymy w łóżku ja coś tam próbuje zacząć a tu taki siarczysty bąk, że aż rzygać się chce, albo siedzimy w łóżku i teksty typu "ale miałam srakę, tak waliło że masakra, chyba coś mi w dupie zgniło" - Nie chcę mówić, że mnie to obrzydza ale budzi we mnie to jakieś negatywne uczycie. Dodam, że przed ślubem jak nie mieszkaliśmy razem, tylko spotykaliśmy się co 2 dzień i nie było takich sytuacji - to "nie schodziłem" z niej całą noc. Nie wiem, może to ja jestem zjebany - może wszędzie jest tak po ślubie - a ja jestem ciota i się nie umiem dostosować ??

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja wiem ze jak juz ja bylem w liceum (rocznik 92 here) to ludzie sie pruli jak kroliki, ze gdy ja gralem w mu online i lineage calymi dniami to inni spotykali sie w mc donalds pogadac, na ogniska klasowe, na imprezy gdzie dochodzilo do pierwszych pocalunkow a potem seksow. Ale jak widze na wlasne oczy pewne rzeczy to ciezko do wiadomosci mi to przzechodzi. Seks, zwiazki i wszystko otacza nas z kazdej strony.

    Na #karachan pojawily sie wycieki hakerskie z profili jakichs studentek. Sa tam cale backupy ich profili. Dla bezpieczenstwa nie bede pisal wiecej informacji bo szkoda mi tych dziewczyn ale tu chodzi tylko o pewna reflesje.

    Od 4 godzin czytam rozmowy na fb jednej dziewczyny (rocznik 98). Jest ze swoim chlopakiem co najmniej od 2015. I juz w 2015 sa wzmianki o uprawianiu seksu i tabletkach antykoncepcyjnych, wiec wychodzi na to ze pukaja sie minimum od 17 roku zycia. Jest nawet dokladny przebieg rozmowy z wizyty u ginekologa. Rozmawiaja dzien w dzien o normalnych rzeczach i pierdolach, wysylaja sobie nagie zdjecia, plotkuja. I jak widze cos takiego to sobie uswiadamiam ze tak wyglada normalne zycie. Ona - normalna dziewczyna, studentka, w dlugim zwiazku. On - normalny chlopak, gdzies za granica pracuje.

    W rozmowach sa takze jakies grupy z liceum gdzie wysylali sobie smieszne zdjecia, rysowanie karykatur na tablicy, zabawy klasowe i takie tam gdzie wszyscy sa zgrani. Ja w takich momentach gdy klasa sie bawila i ze soba "integrowala" to uciekalem do kibla albo zakladalem sluchawki i gralem na telefonie umierajac w srodku.

    Zazdroszcze im tego czytajac te wiadomosci, bo ja w gimnazjum czy liceum nie mialem zycia. Za to wszyscy wokol mnie mieli. Wszyscy sie tam gdzies z kims spotykali, z kims tam pisali, dochodzilo do pierwszych intymnych relacji, tylko u mnie nic.

    Czytam te wiadomosci i przez moment czuje sie jakbym zyl ich zyciem. Ja w liceum nie mialem zycia bo bylem uzalezniony od mmorpg. Teraz mimo ze mam 26 lat to wciaz jestem wiecznym #tfwnogf i jedyne pretensje jakie mam do kogokolwiek to pretensje do siebie o to ze tak przegralem zycie i juz nie cofne czasu. Na facebooku prawie z nikim nie mam kontaktu. Jedyna osoba z jaka regularnie pisze to kolega z ktorym kiedys studiowalem ale przeprowadzil sie za granice. Pare razy uprawialem seks ale byly to glownie prostytutki. Raz spotykalem sie z dziewczyna z ktora pare razy sie bzykalem ale to byla krotka relacja fwb ktora polegala na tym ze ona rozstala sie z facetem i potrzebowala kogos do spotykania sie, a potem sie z nim zeszla.

    Mam ochote popelnic samobojstwo bo prawda jest taka ze przeszlosc determinuje nasza przyszlosc, ja nie mam przeszlosci, zmarnowalem mlodziencze lata na komputer gierki i fap, w chwili gdy moi rowiesnicy z gimnazjum doznawali pierwszych pocalunkow ja grindowalem w mmorpg, w czasie gdy ja walilem wrecz jako uzalezniona osoba konia do porno to moi rowiesnicy uprawiali namietne seksy. Teraz w mojej pracy moi rowiesnicy zenia sie, maja dzieci, a ja nie jestem nawet na etapie gimnazjum. Nigdy nie mialem glebszej relacji i glebszych kontaktow, ani przyjaciol ani zwiazku.
    To czyni mnie uposledzonym socjalnie.

    Nigdy nie mialem takiej checi zabicia sie jak dzisiaj. Przeczytanie tych wiadomosci mnie zniszczylo. Nie popieram tego ze ktos upublicznil prywatne rzeczy tych osob, ale sciagnalem je i ich nie rozpowszechniam i czytam je tylko "dla wlasnej wiadomosci". To mnie zniszczylo. Wiem ile mnie ominelo i wiem ze tego nie cofne. Nigdy nie zmienie swojej przeszlosci. Nigdy nie bede normalny. Nie stworze normalnej zdrowej relacji. Jestem uposledzonym spolecznie gownem na swoje zyczenie.
    #depresja
    #tfwnogf #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ech mirki.

    tl;dr - zazdrość o przeszłość dziewczyny jest tak silna, że niszczy ten związek i moje zdrowie fizyczne

    Powiedzcie mi - czy przeszkadzają wam byli partnerzy waszych partnerek/partnerów? Jestem chłopakiem, 11 lat młodszym od swojej dziewczyny. Zaczęliśmy być razem kiedy ja miałem 18 lat, a ona 29. Jesteśmy razem prawie 3 lata. Dla mnie ona jest pierwszą dziewczyną, zarówno jeśli chodzi o związek, jak i o seks (ex-przegryw here, myślałem że nie znajdę nikogo nigdy, przed 18 nie trzymałem nawet za rękę xd). Jak dla niej jestem któryś-tam. Co ciekawe, nigdy nie miała żadnego długiego związku - maks 5 miesięcy z przerwami. To jest całkiem spoko dla mnie, bo czuję że to świeże i razem się uczymy.

    Boli mnie jednak ten seks. I to nie tak, że ja gardzę dziewczynami, które z kimś sypiają bez zobowiązań - w życiu. Nic do nich nie mam. Mieszkałem z dobrą koleżanką do której co drugi weekend ktoś wpadał na noc i absolutnie nie jest tak, że jej nie szanowałem. Decydując się na związek wiedziałem zresztą, w co się pakuję - nie mówiła mi przecież, że jest dziewicą. Więc to nie jest z mojej strony nic ideologicznego, ale po prostu kurewsko mnie to boli, wbija się jak cierń, gdzie z głębi. To, że ona miała kogoś wcześniej. Kiedy siedzimy razem, kiedy jest super, uroczo, wszystko idealnie, czasem wpadają mi do głowy myśli - ona kiedyś kogoś dotykała, przed kimś się rozbierała, z kimś uprawiała seks, dotykali się. Strasznie się wtedy zaczynam czuć, staję się smutny, rozdrażniony, zły, zaczyna boleć mnie brzuch, łzy się cisną do oczu. Jakieś wymyślone obrazy tego, jak z kimś się dotyka, całuje, rozbiera. Wielokrotnie mi się to śniło, albo niby-sceny z jej przeszłości, albo jak mnie niby zdradza i upokarza. To są straszne sny, bardzo wyraźne, czasem budzę się z krzykiem, cały spocony, czasem po obudzeniu płaczę, a mój brzuch wykręca się na drugą stronę, nawet wymiotuję ze stresu - nigdy w życiu nie miałem gorszych koszmarów.

    Czasem też taki napad wizji potrafi zepsuć nam seks - tracę erekcję, kiedy pomyślę, że ona kiedyś to robiła z kimś innym, że ja jestem tylko kolejnym, tylko przypadkowym (mimo iż wiem, od niej i ludzi z jej środowiska, że nigdy nikogo poważnie nie kochała, nie tak jak mnie), że pewnie mnie do kogoś porównuje, że uważa mnie za gorszego itd.

    Ona o tym wie i zaczyna ją to męczyć. I ma rację - ja dobrze wiedziałem jaka jest moja i jej historia i deklarowałem, że sobie z tym poradzę. Kiedyś było naprawdę lepiej, rzadko kiedy miałem takie napady i były delikatne. Im dłużej jesteśmy razem, tym gorzej się robi, chyba. Robię się też strasznie podejrzliwy, czasem nie mogę sobie poradzić z chmurą myśli, że ona na pewno teraz mnie zdradza. Mimo iż to są często absurdalne myśli - bo wiem, że ona jest na uczelni, gotuje obiad, jest w pracy, u koleżanki itd. Ona skrajnie rzadko gdzieś wychodzi sama na imprezy - raz na miesiąc może chodzi na jakieś spokojne piwo z koleżankami, na większe imprezy ze dwa razy do roku, przy czym zawsze jest ze mną w kontakcie żebym się nie martwił, odpisuje na sms-y, wysyła zdjęcia, dzwoni, prawie zawsze zresztą mi proponuje wyjście, wprowadza mnie w swoje grono znajomych itd. Poza tym wychodzimy razem.

    Nie wiem co robić, serio. Kocham ją strasznie, chcę z nią być, potwornie mi się podoba, czuję ogromną bliskość emocjonalną i że świetnie do siebie pasujemy. Tylko boję się, że moje problemy, jakieś paranoje, powodowane tym niższe poczucie własnej wartości i, przede wszystkim, potworna zazdrość o przeszłość zniszczą ten związek. Fatalnie się z tym czuję.

    Pomożecie? Nie stać mnie na seksuologa niestety, ale może są jakieś książki w temacie?

    PS: leczę się na zaburzenie osobowości, ale to nie jest bezpośrednio objaw tego - kiedyś nie miewałem takich stanów.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

    •  

      ZakochanyDziadek: Weź pod uwagę, że za parę lat dojdzie do tej jednej jeszcze druga presja, że nigdy nie ruchałeś młodej dupy tylko zaczynałeś od milfa, który z każdym rokiem jest jeszcze większym milfem... Jeszcze trzecia presja, że nie tylko ona miała innych, ale też i jej kochankowie mieli różne młode dupy, a wśród nich twoją młodą żonkę, której nigdy młodej nie było ci zaznać. Tobie nie dali nigdy młodej ani swojej ani cudzej, a oni mieli młode i swoje i twoją. Mogą wspominać dawne łóżkowe akcje, gdy miała lepsze niż teraz cycki, młodszą buzię, zgrabniejsze nogi itp. Mówie ci to nie po to by dołować tylko byś był świadomy, że problem z czasem będzie poważniejszy i w przyszłości gdy będziesz mieć 29 lat, a ona 40 ryzykujesz skończenie jako creep nagabujący nastolatki

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @xPekka
      pokaż całość

    •  

      Polecam książki seksuologia Lwa Strarowicza.

    • więcej komentarzy (34)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej jestem różową i mam ogromny ból 4 liter z powodu facetów z #tinder.

    Mam do was ogromną prośbę - nie kłamcie na temat swojego wzrostu. Coraz częściej spotykam się z sytuacjami gdzie facet przedstawia mi się jako wysoki a przychodzi na spotkanie 10 cm niższy gość i udaje że wszystko jest OK. To jest tak samo chamskie zachowanie jak to, gdy na spotkanie przychodzi 30kg większa dziewczyna.

    Musicie zrozumieć: nie mam nic do niskich facetów, według mnie wzrost nie determinuje jaka jest druga osoba tylko jego czyny i charakter. Nie dyskryminuję niskich facetów, nie uważam, że niski wzrost u faceta to powód do wstydu czy kompleksów, szanuje zarówno niskich jak i wysokich facetów.

    Ale musicie zrozumieć, że my jako kobiety patrząc na facetów jako kolegów i jako partnerów mamy inne spojrzenie - w moim przypadku faceci poniżej 175 w ogóle mnie nie podniecają. Oczywiście to jest wartość przybliżona, przecież każdego nie sprawdzam miarką...
    Oczywiście szanuję takiego faceta i nie patrzę na niego przez pryzmat wzrostu - ale jeśli szukam faceta do związku to musi to być facet, który będzie mnie po prostu pociągał.
    Zrozumcie, że tak jak was nie podniecają 100kg kaszaloty tak dla wielu różowych niski facet jest aseksualny i nie mamy na to wpływu czy taki facet nam się podoba czy nie - to nie jest nasz wybór, to nasza biologia podpowiada nam, że niski facet nie jest atrakcyjny (fizycznie - nie całościowo jako osoba). Wiele razy spotykałam się z niskimi facetami ale po prostu nawet jeśli mieli świetne charaktery(a często mieli) to po prostu przez ich niski wzrost - nie podniecali mnie i ja nie mam na to wpływu tak jak facet nie ma wpływu na to czy podoba mu się 100kg kobieta.

    Dlatego nie obrażajcie się niscy faceci, to nie jest zarówno wasza jak i nasza wina, zrozumcie że to wszystko jest biologia i hormony w naszych organizmach. NIe wejdę z niskim facetem w związek bo przecież nie będę okłamywać całe życie niskiego faceta że mi się podoba skoro tak nie jest, naprawdę chcecie aby kobiety was okłamywały? Chcecie żyć w iluzji czy z osobą która was zaakceptuje? Zrozumcie - my różowe nie mamy wpływu na to co nas pociąga a co nie, to nie jest nic osobistego. Sama mam tylko 170 wzrostu dlatego faceci 165-175 nie są dla mnie w ogóle atrakcyjni - ale to nie jest mój wybór tylko biologia tak mnie ukształtowała że podniecają mnie faceci 175-180 i nic na to nie poradzę...
    Podobnie mają moje koleżanki.

    Ale przecież są na świecie dziewczyny które mają 155-165 wzrostu i one również chcą faceta, takie dziewczyny przecież nie będą celować w facetów 185-190 tylko 175 maks bo zbyt wysoki facet nie jest zbyt fajny, idealna różnica wzrostu to jakieś 10 cm. Tak więc każdy z was ma szansę na szczęśliwy związek, musicie po prostu szukać kobiet niższych od was o minimum 5 cm i przestańcie się obrażać, że kobieta chce wyższego faceta. To nie jest nasz kaprys ani wybór tylko ukształtowanie organizmu. No chyba że chcecie być okłamywani oraz w związku z dziewczyną, która jest z wami na "siłe" i was okłamuje...

    Pozdrawiam wszystkich niskich facetów, nie kłamcie na temat waszego wzrostu a na pewno znajdzie się niska dziewczyna, która zaakceptuje was takich jacy jesteście - tylko bądźcie wyrozumiali dla innych. Każdemu podoba się co innego

    #logikarozowychpaskow #logikarozowychpaskow #podrywajzwykopem

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Co te #rozowepaski mają dzisiaj w głowie to ja nawet nie...

    Powiecie mi czy różowe paski znają slowa pasja? Bo z moich doświadczeń wynika że nie...
    Otóż mam 23 lvl i mieszkam w Warszawie, studiuje i pracuje na pół etatu, staram utrzymywać się sam więc szału nie ma, nie pochodze z super bogatej rodziny. Od zawsze miałem jedną, wielką pasje jaką jest kolarstwo, wygrywałem wiele różnych drobnych zawodów ale szczegółów nie moge zdradzić bo jeszcze ktoś mnie rozpozna ( ͡° ʖ̯ ͡°), jeżdżę na rowerze dosłownie wszędzie i o każdej porze roku. Z tego względu nigdy nie myślałem nawet o robieniu prawka ponieważ narazie nie stać mnie na samochód a poza tym przy dzisiejszych korkach auto w Warszawie jest tak przydatne jak prostytutce majtki...

    Ale do rzeczy - całe moje oszczędności ładuje w pasję przez co mam dwa wypasione modele, które zapewne są obecnie warte po wielu upgrade'ach tyle co 20letnie używane auto. Ale według różowych z tindera jestem nieudacznikiem i nudnym kolesiem bo jeźdzę na rowerze zamiast chodzić na siłownie i jeździć autem xD.
    Dosłownie każda randka przebiega podobnie i różowe nie dowierzają że coś takiego jak "jazda na rowerze" to może być pasja i styl życia - nie, według nich jest to nudne i jestem nudziarzem...

    Dodatkowo w wieku 23 powinienem mieć auto bo to wyznacznik męskości w tych czasach a facet bez auta to p**** nie facet plus "z facetem bez auta bym się nigdy nie związała".

    Powiedzcie mi błagam co się dzieje z tym światem? Czy media wyprały skutecznie wszytkim mózg a zwłaszcza różowym i teraz każdy musi postępować według "schematu" bo inaczej trzeba hehe wyśmiać?

    #logikarozowychpaskow #tinder #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    taka rozkmina dosyc luzna

    Rok 2040
    dzieci przegrywow (tak wiem beka ale po czesci jest szansa dla kazdego) czy normikow maja ~20-30 lat.

    Wyobrazcie sobie ze teraz ten syn/corka pyta matki z kim miala swoj pierwszy raz.
    Patrzac na dzisiejsze czasy zazwyczaj uslyszy ze pierwszy raz byl z kims przypadkowym w kiblu na imprezie ew. #fwb #erasmus #tinder no i wiadomo normalna czesc (odsetek) powie ze z obcenym ale tez bedzie pare rodzicow co powie ze sie wyszlalao z chadami a pozniej chcialo lolka ktory bedzie spokojny.

    No i spyta ojca - i co powie? Ze w czasie kiedy matka walila sie po kiblach on sie uczyl? Albo ze rowniez jebal wszystko co chodzilo?

    Niby beka bo #seks to przyjemnosc ale jest to odpowiedzialnosc no bo z samego calowania czy chodzenia za reke dzieci nie bedize a z tego tak.

    Co wtedy taka osoba moze pomyslec?
    Moglbyc dzieckiem przypadkowego typa ale nie byl bo jego matka chciala wyszalec dupe i sie zabezpieczala bo tamten wolal ja tylko jebac a ojciec jest tylko lolkiem na ktorego w tamtym czasie by nie naplula?

    Ja nie mam takiej odwagi u siebie w domu tak kogos spytac chociaz czasy byly inne i 20latka byla stara panna a zwiazki byly na dluzej i mniej rozwodow bylo.

    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania

    Bardzo króciutki wpis w którym opisze od A do Z czym tak naprawdę jest przegryw i jak z niego ostatecznie wyjść:

    Ale od początku - przez całą młodość do studiów byłem praktycznie na nizinie społecznej - przeciętny wzrost, tanie i używane ciuchy z bazarków bo rodziców na nowe nie było stać, w dodatku byłem mega nieśmiały i zapryszczony w dodatku spasiony. Co skutkowało oczywiście jedynym możliwym rezultatem: bycie pośmiewiskiem bez znajomych i #tfwnogf. Oczywiście jak typowy przegryw zwalałem winę na innych - jak nie na rodziców to na różowe. Raz uważałem, że przyczyna tkwi w biedzie, innym razem że jestem za niski i po prostu brzydki. Tak więc żyłem w bajce, w której uwierzyłem, że trzeba po prostu zajebiście wyglądać, dobrze zarabiać i dziewczyny SAME będą się rzucać pod nogi.
    Tak więc kiedy poszedłem na studia wyprowadziłem się z domu, jako że byłem typowy przegryw siedziałem całymi dniami w domu więc i chcąc nie chcąc miałem dobry wyniki w nauce mimo iż nie poświęcałem temu zbyt dużo czasu bo gierki i Internet, wiadomo.
    Wyprowadziłem się do akademika i znalazłem pracę na pół etatu więc chcąc nie chcąc doszło do słynnego "wyjścia do ludzi" gdzie musiałem nauczyć się komunikacji z innymi ludźmi. Stwierdziłem, że żeby wyjść z przegryw muszę zacząć zarabiać dużą kasę i stać się najlepszą wersją siebie z wyglądu. Tak więc wybrałem kierunek informatyka aby zostać #programista15k zapisałem się na siłownie i schudłem 30kg w rok przy okazji wyrabiając sobie trochę mięśni. Zarabianą kasę wydawałem głównie na ciuchy, fryzjera, kosmetyki i odżywki oraz dietę. Oprócz tego oczywiście jak to przegryw unikałem innych ludzi jak tylko się dało, rozmawiałem tylko jeśli była taka potrzeba. W końcu na 3 roku studiów wyglądałem już naprawdę dobrze, wyrobiona sylwetka, wyleczone syfy, dobre ciuchy i praca na stażu jako programista za 4k. No i co?

    Myślicie że kobiety same pisały do mnie, podrywały, zaczepiały? Zmieniło się tylko tyle, że raz na jakiś czas się jakaś do mnie uśmiechnęła na ulicy i tyle. Ale przecież tak się tutaj mówi tyle o tym, że wystarczy mieć kasę i super wygląd a różowe same przyjdą. No to nic, instaluje tindera, 300 par w miesiąc i zaczynam chodzić na randki. Na początku było tragicznie, to co odpierdzielałem posłużyło za dobry materiał na jakąś hamerykańską komedie o stulejce na randce xD. Ale mimo wszystko spotykałem się z masą różowych i pomimo tego, że na początku były mega nakręcone to po 1-2 spotkaniach wszystkie urywały kontakt.

    Dopiero wtedy uświadomiłem sobie co jest dla różowych istotne i czym tak naprawdę jest przegryw. Otóż moi kochani przegryw to nic innego jak to co macie w głowie i wasze przekonania. Tak, wygląd i status materialny nie ma nic do tego. Liczy się tylko i wyłącznie to co myślicie o sobie. Uwierzcie mi, w pewnym momencie miałem wypasioną furę, odpicowany wygląd, drogie ciuchy i sześciopak na brzuchu a o dziewczynie mogłem tylko pomarzyć - ponieważ miałem g**** w głowie , kase i wygląd ale co z tego skoro wszystkie relacje niszczyły moje kompleksy i bzdurne wyobrażenia. Przegryw to jest tylko i wyłącznie to co sobie myślimy o nas samych i o świecie - nic więcej.
    Dla kobiet wystarczą 3 podstawowe rzeczy:
    a.) Kobiety chcą faceta silniejszego od siebie. Mentalnie silniejszego, który będzie odporny na jej gierki, kompleksy, manipulacje. To właśnie o to głównie się rozchodzi - przegrywy ciągle zastanawiają się czy mają szanse u różowych, czy ich wygląd odpowiada różowym, czy mają wystarczający status społeczny - to wszystko oznaki słabej psychiki a różowe nie cierpią słabych gości. One chcą faceta z silniejszą psychiką, który będzie dla nich solidnym WSPARCIEM a nie chłopczykiem płaczącym na świat, niezaradnym i bezradnym. Niejednokrotnie widziałem, gdy do kobiety podchodził facet - karzeł 170, niezbyt ładny ale zajebiście pewny siebie i silny psychicznie i wyrywał najlepsze foki, podczas gdy ja mając dużo lepszy wygląd i więcej kasy oraz wzrostu zostawałem sam z ręką... Taki facet podchodzi i nie zastanawia się czy ma wystarczająca ilość centymetrów, pieniędzy i innych rzeczy - on po prostu podchodzi do kobiety bo ją chce i tyle. Nie zastanawia się czy ma szanse, on ma to gdzieś i bierze co chce - to jest dla kobiet facet silny psychicznie i taki facet ma branie!
    b).Mniemanie o sobie i pewność siebie - kobiety chcą faceta, który uważa się za wartościowego człowieka, ma przepracowane kompleksy i lubi sam siebie. Bo ludzi, którzy lubią sami siebie lubią także inni. Kobiety chcą faceta, który po prostu umie porozmawiać normalnie z inną osobą - nie trzeba tutaj być mega dynamicznym imprezowiczem, wystarczy mieć jakąś wiedze o świecie i umieć prowadzić proste rozmowy o tyle.
    c.) Uśmiech, pozytywne myślenie, ciekawe życie - To jest dla kobiet najbardziej atrakcyjny czynnik a nie żadne hajsy i wygląd (dla normalnych kobiet a nie szonów). Jeśli jesteś jak typowy facet czyli szkoła lub praca od 8 do 16, potem ewentulnie siłka, piwko z kumplami, jazda samochodem, motorem to jesteś dokładnie taki sam jak 90% społeczeństwa czyli nudny i schematyczny. Możesz tutaj zarabiać nawet 15k i mieć wygląd modela ale jeśli twoje życie wygląda szaro to nic ci to nie pomoże. Dużo bardziej będzie atrakcyjniejszy facet co zarabia 3k miesięcznie ale swoją kase przeznacza na podróże i jeździ stopem po Europie i pasjonuje się np.: nurkowaniem. Wielu z was myśli że wystarczy tylko mieć kase, wygląd a z pasji to motoryzacja i siłka jak 99% innych facetów i jesteście super xD No ku*** nie, kobiety nie chcą nudnego życia. One potrzebują do szczęścia masy emocji a więc gdy kobieta widzi niezbyt ładnego i bogatego faceta ale z ciekawym życiem i zainteresowaniami to będzie dla niej dużo bardziej atrakcyjny niż programista 15k czy ruchacz klubowy chad 10/10 - oczywiście ciągle mówię o tych normalnych a nie o szonach. Naprawdę robić coś nietypowe i posiadanie nietypowej pasji połączonej z tym, że umiesz o tym opowiadać robi z ciebie faceta 8 albo 9/10 nawet jeśli wyglądasz słabo. Oczywiście do tego trzeba mieć pogodne myślenie, nastawione na sukces a nie porażkę.

    Teraz mając 25 lat spełniam wszystkie powyższe warunki i nie mogę się odpędzić od dziewczyn co kiedyś było dla nie niemożliwe. Ale nie zrobiła to za mnie kasa czy wygląd - tylko akceptacja siebie, umiejętność rozmowy, pewność siebie, silna psychika i ciekawe życie.

    Wiecie dlaczego tak przegrywy piszą o tej kasie, wzroście i wyglądzie? Bo zazwyczaj piszą o rzeczach na które nie mają wpływu(lub znacznie częściej wmawiają sobie że nie maja wpływu). Taki przegryw woli napisać że kobieta leci na wzrost i wygląd - bo łatwiej mu jest napisać tak i w to wierzyć, przecież wtedy może dalej siedzieć w domu i pisać komentarze na wypoku. Ale gdyby uwierzył, że jednak z przegrywu można wyjść to wtedy musiałby zacząć coś robić, zmieniać się itp. - ale przegryw z wypoku nigdy tego nie zaakceptuje, zamiast tego znajdzie milion wymówek aby nic nie robić i użalać się nad sobą. Tak was właśnie widzę przegrywy, można wam dawać milion przykadów i dróg co zrobić aby wyjść z przegrywu a wy ciągle powtarzacie te same brednie i ryjecie sobie banie zamiast powiedzieć sobie: "DOŚĆ, OD DZISIAJ ZACZYNAM SIĘ ZMIENIAĆ, ZROBIĘ TO TO I TO" to on będzie dalej pisał komentarze że się nie da. Dlaczego? Bo wtedy daje sobie przyzwolenie na bycie leniem i siedzenie w domu w swojej strefie komfortu czyli po prostu bycie leniem i przeżyć życie na 5% bez wysiłku jak totalna piz**** a nie wojownik. Sami sobie zakładacie kajdany, nawet mi was nie żal.

    #tinder #wychodzimyzprzegrywu #rakcontent #logikaniebieskichpaskow #stulejacontent #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem #przegryw totalny, zbliżam się do 30ki zawsze #tfwnogf Wyprowadziłem się z domu rodzinnego 2 lata temu (wiem za późno)
    Nigdy nie miałem łatwo. Na moje spierdolenie złożyło się wiele czynników. Pierwsze to takie, że noszę ośmieszające nazwisko, przez co byłem od małego gnębiony a w życiu dorosłym jest niewiele lepiej (dorośli czasami są gorsi od dzieci). W domu ojciec znęcał się psychicznie nad wszystkimi z tego powodu tkwiłem w tym gównie tak długo bo nie chciałem aby mama została z tym sama. Mieszkaliśmy w złych warunkach lekko mówiąc nie przelewało się jak to na wsi. Wstydziłem się. Wstydziłem się przyprowadzić kolegów a co dopiero dziewczynę, przez całe życie było u mnie może z 5ciu znajomych. Zawsze musiałem być silny i radzić sobie sam ze wszystkim. Czego nie zrobiłem to zawsze było źle, rodzice nigdy mnie za nic nie chwalili, ale też nie wymagali przez co zostałem pizdą życiową. Nie potrafię się odnaleźć, w tym wieku chyba już nie da się ułożyć sobie życia na nowo, od początku. Wegetuję. Każdy dzień przypomina poprzedni, czuję się jak 70letni dziadek że przespałem życie bezpowrotnie. Wiem, że ja nie jestem bez winy i nie mogę jej zwalać na cały świat jednak już na starcie dostałem bardzo chujowe karty od losu. Byłem na psychoterapii i u psychiatry ale to i tak nie działa. W sumie niczego już od życia nie oczekuję, na nic nie liczę, nie mam planów, nawet hobby mnie nie cieszy. Jestem skazany na wieczną samotność.
    #stulejacontent #oswiadczenie #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Uważajcie na pewną laskę korzystającą z tindera, jest bardzo duże prawdopodobieństwo że ma konto tutaj, jest strasznie wyrachowana, lubi udawać wielką damę i cnotkę przed innymi, wciska kit że z tindera korzysta tylko z nudów i dla funu czy coś w ten deseń, a do relacji z niebieskimi podchodzi bardzo strategicznie skubana.

    Mianowicie zanim jakiemuś bolcowi postanowi dać dupki, to przez FB najpierw sprawdza czy przypadkiem ten potencjalny bolec nie zna się z jej innymi bolcami z którymi się ruchała, bo boi się żeby oni później przypadkiem się ze sobą nie zgadali na jej temat, stara się robić wszystko żeby nikt nie dowiedział się choć odrobiny prawdy o niej.

    Do tego lubi sobie dzielić niebieskich na dwie grupy, na tych tylko do bolcowania i na tych z którymi mogłaby się chyba ewentualnie kiedyś związać na dłużej i w zależności od tego co sobą reprezentuje dany adorator to może udawać przed nim nawet dziewicę orleańską lub pokazywać mu swoje prawdziwe bardziej perwersyjne oblicze, także uważajcie na takie cwaniary.

    #tinder #seks #zwiazki #logikarozowychpaskow #rozowepaski #podrywajzwykopem #badoo

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #emigracja #emigrujzwykopem
    Witam
    Mirki mam taki problem, że chce emigrować z kraju na początek do UK. Mam 38 lat, żonę i 2 dzieci. Żona również jest za emigracją. Ogólnie obydwoje mamy stabilne prace ale już raczej nie rozwojowe, w których przepracowaliśmy około 15 lat nasz miesięczny dochód to około 8k PLN Od jakiś 3 lat uczymy się języka angielskiego ja jestem podobno ( ͡° ͜ʖ ͡°) na etapie B2/C1, żona dobija do B1. Ja pracuję w IT - administracja, żona - bankowość. Ogólnie obydwoje już jesteśmy wypaleni zawodowo. Wiadomo możemy zmienić pracę w Polsce ale już to próbowaliśmy i ciągle jakieś niezbyt satysfakcjonujące oferty. Ale wolałbym świeży start już bez komputerów, itd. Chcemy również rozwinąć nasz angielski bo jednak szkoła językowa to za mało i stąd nasz pomysł na UK. Synowie są w wieku 4 i 9 lat, no i wiadomo na początek ja i później ich ściągam. Chcę zdążyć przed tym całym Brexitem. Mam do kogo tam jechać, pomogą mi. Co o tym myślicie warto próbować, ryzykować? Decyzję już zapadła ale chciałbym poznać wasze zdanie na ten temat. Nie jest to żadna prowokacja i zarzutka!

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja pierdolę, ludzie! Mieszkanie ze starszymi ludźmi to czasami prawdzwie wyzwanie.

    Różne w życiu miałem akcje ze swoim staruszkiem, ale teraz to już jest cyrk.

    Staruszek ma prawie 80 lat. Całe życie COŚ SAM naprawiał. I mu to wychodziło. Robił przy tym niesamowitą imbę, bo zawsze w domu - jak coś robił - leciały kurwy i przy okazji dostawało się ŚP. matce. Technologie się zmieniają i staruszek nie jest w stanie wszystkiego naprawić.

    Kiedyś zepsuł nam się taki piec żeliwny [?]. No taki głęboki PRL. No i staruszek jeden piec zajebał w ten sposób, że jego zdaniem fachowcy (który zawsze wyzywa od najgoreszych patałachów) krzywo mu ten piec postawili i on nie może w nim palić. To powyciągał blaszki spod nóżek i co? Piec do wymiany po 2 latach użytkowania bo źle był w poziomie i wszystko z czasem spróchniało [????].
    No to kupiliśmy drugi piec miałowy. Było zajebiście. Dla nas to była prawdziwa Ameryka!!! Nie trzeba było schodzić do pieca co godzinę i dokładać, tylko raz na 48h zasypać piec miałem, włączyć dmuchawę i cieszyć się życiem. Gówno. Ojcu nie podobała się ta technologia, więc przerobił całą instalację elektyryczną (dobrze, że chałupy nie spalił) w ten sposób, że porobił włączniki (wziął je od lampek biurowych) i TYLKO na jego żądanie miała działać dmuchawa, bo za dużo miału idzie, a najlepiej to się pali jak się drzwiczki uchylone i chuj. Marzliśmy tak w chuj czasu, aż pewnego momentu kolejny piec wysiadł. A zepsuł się dlatego, bo staruszek wrzucał tak mokry miał, że się woda lała w całej piwnicy, bo gdyby - według niego - był trochę suszszy to by piec za dużo spalał.

    No i kupiliśmy taki zajebiście duży piec z podajnikiem. Co za Ameryka!!! 21 wiek. Tydzień bez dosypywania. Było miło, aż do czasu.
    Do tego pieca podłączyliśmy pompę ciepła [??] taki duży zbiornik. Ta pompa działała tak, że jak piec był włączony to ogrzewała wodę z pieca. Natomiast jak piec był wyłączony no to elektrycznie.

    No nie wpadłem na to, że ojcu może to przeszkadzać!!! Bo jak przyszedł okres wiosenny, to wygasiliśmy całkiem piec, a paliliśmy tylko na zimę drewnem. No i według jego widzi mi się woda była za gorąca w kranach. Zamiast kurwa zmiejszyć temperaturę na pompie to co zrobił stary? Pieprzone wyłączniki te z lampek z PRLu ma jeszcze.

    No i tak rozjebał pompę, że fachowiec, który to zakładał, ni jak nie mógł kurna dojść, co się stało, więc kazał wezwać serwis.

    I tu wchodzę ja, cały na biało. Dzwonię do firmy serwisującej te pompy, że się zjebało, że nikt nie wie o co chodzi, że pompa tylko trochę grzeje, a dalej już ni chuja. Firma przyjęła zgłoszenie i kazała czekać 2 tygodnie na serwisanta. Dwa tygodnie dla mojego starego, to jak kurwa czekanie 75 lat. ZA DŁUGO!!! Powiadomił w tym czasie całą rodzinę jakiego on ma zjebanego syna, że prostej sprawy nie potrafi załatwić, jak wezwanie serwisu. Oczywiście poddzwonił po wszystkich Januszach i Mirkach, których kiedyś znał czy któryś nie naprawi tej pompy szybciej. Na nic się zdało tłumaczenie, że serwis posiada specjalne narzędzia, że ma moduły, że ma przekaźniki, a kurwa Mirek i Janusz nie mają.

    I tak od kilku dni mijam, po powrocie z pracy, Januszy w drzwiach, którzy bezradnie rozkładają ręcę, że nie wiedzą o co kaman. I słyszę kurwy mojego ojca, który nota bene zdążył już przygotować dla serwisantów wszystkie możliwe klucze i śrubokręty, które mamy w domu, bo "jak przyjadą patałachy to pewnie nie będą mieli". Dostało się nawet mojej żonie, która według niego, nie powinna wychodzić z 7 miesięcznym dzieckiem na spacer i czekać w domu na serwisantów, którzy mieli mnie poinformować telefonicznie że przyjadą tego i tego dnia.

    Kurwi teraz a to na mnie, a to na moją żonę i wyzywa od wszystkich, że ON MUSI CZEKAĆ NA JAKIŚ CHUJOWY SERWIS. Że z domu wyjść nie może. Na nic zdają się tłumaczenia, że nie musi czekać, bo serwis nim przyjedzie to zadzwoni.

    Kurwa, musiałem to z siebie wydusić.

    Chciałbym żeby to była #pasta

    #gorzkiezale #zycie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dawaj mu zadania, niech się czuje potrzebny. Myślę że może to robić żeby wam jakoś "pomóc" na swój sposób. Skoro lubi majsterkować podsuń mu jakieś projekty z którymi sobie da radę.

      Albo skoro masz dzieci to podsuń mu jakiś projekt huśtawki czy innego mini placu zabaw. Na subreddicie DIY sporo rzeczy robią, przejrzyj, wybierz coś łatwego na co macie narzędzia(ważne!) i marudź że coś takiego by się przydało, może niech wnuk powie dziadkowi że by chciał, a potem pokaż staruszkowi jak ktoś to zrobił. A nóż chwyci haczyk, będzie szczęśliwy że robi coś przydatnego. Na materiały pójdzie mniej niż na nowy piec a Ty przy okazji jak się tata upora z podsuniętym projektem będziesz miał coś fajnego.

      tl;dr zainteresuj staruszka jakimś przydatnym projektem do którego jego umiejętności się przydadzą, on będziesz szczęśliwy że coś robi a Ty i Twoja rodzinka w najlepszym przypadku zyskacie coś fajnego.

      Daj znać jeśli zdecydujesz się na ten pomysł, czy się udało. Bo myślę że to może pomóc, jeśli twój tata będzie czuł się potrzebny. :)
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A kto płacił za te piece? jeżeli to on za nie bulił to miał prawo sobie je usprawniać, jeżeli ty to on nie ma prawa tego tykać bez twojej zgody i to jest mega proste, a jeżeli ty się składasz z nim na to to nie mam rady xD a i może tak by dal niego jakieś zajęcie znaleźć? wkręć mu żeby meble ogrodowe zrobił najlepiej z jakimś podświetleniem led włączanym na te pieprzone włączniki z PRL, coś co dla niego naprawdę nie będzie wyzwaniem i zajmie mu czas a wam jak zrobi to się przyda, on ma swój wiek i swoje nawyki, podejrzewam że zawsze starał się poświęcać dla rodziny tworzyć jakąś wartość dodaną, już tak po prostu musi być a nagła marginalizacja roli w rodzinie i nie wiem stałe oglądanie TV albo bawienie gówniaków to nie jest coś z czym wszyscy się muszą godzić. pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Być może zaraz zostanę zlinczowana, ale przejrzałam mojemu niebieskiemu (lvl 27) jedną rozmowę na Messengerze.

    Od paru tygodni zachowywał się dziwnie - telefon zawsze przy sobie, założył hasło na kompa mimo że nigdy hasła nie miał, a ja mu nigdy w nic nie zaglądałam - poza tą dzisiejszą sytuacją. Parę razy kątem oka przyuważyłam, że zaraz po moim przyjściu zamykał z kimś rozmowę.
    Przeczucia mnie nie myliły - gadał ze swoją ex. I żeby tylko "gadał" - ewidentnie widać było intymność między nimi. W ciągu jednego dnia dwa razy jej napisał że często o niej myśli, wspominali jakieś archiwalne akcje łóżkowe typu "no u Adama to się między nami działo".

    Jestem małym przegrywem i nie umiem w takie sytuacje, do tego wcześniej dałabym sobie za niego uciąć rękę. Wynajmujemy razem mieszkanie więc to wszystko nie jest aż tak zupełnie komfortowe logistycznie.
    Jak uważacie - co zrobić? Próbować pogadać, zerwać bez ceregieli czy może coś bardziej kreatywnego? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: rzuc gnoja, nie daj sobie zamydlic oczu i nie zgodz sie na zadne chujowe tlumaczenia, przeszlam przez to samo, po kilku miesiacach okazalo sie, ze mimo zapewnien, dalej to robi. teraz zaluje tylko zmarnowanego czasu i tego, ze dalam sie tak wkrecic :) nie pozwol, by siadlo to zdarzenie na twojej samoocenie, jedynym niedowartosciowanym dupkiem jest ten koles, ale on zdazy jeszcze zatesknic za miesiac lub dwa ;) pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Po pierwsze. To on powinien pozwolić ci się niezwłocznie spakować za sam fakt grzebania w telefonie / kompie.

      Po drugie. Nic ci do tego o czym rozmawia ze swoimi byłymi. W dobrym tonie jest poszanowanie prywatności korespondencji. Listy zaadresowane do innych osób też otwierasz bez pytania?

      Po trzecie. Jesteś z nieogarniętym gościem, który nawet głupiego hasła na tel. nie potrafi sobie ustawić. pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Coś wam przegrywy powiem. Przeżycie nawet krótkiego związku z dziewczyną jest ważne, ale nie dlatego, że można poruchać, potrzymać się za rączki i poczuć ciepełko w serduszku. Przeżycie związku jest ważne dlatego, że dochodzi się do wniosku, że stawianie sobie za najważniejszy cel w życiu "posiadanie" dziewczyny jest idiotyczne, szkodliwe i że życie samemu jest bardzo wygodne. Nie musicie się przejmować dogadywaniem się, staraniem się, wydawaniem pieniędzy na drugą połówkę, itd. Oczywiście miło jest być kochanym, ważnym dla kogoś i to jest w związku super, ale stawianie tego za Świętego Graala życia spowoduje, że dostaniecie jeszcze większej depresji i nabijecie wyższy level swojego przegrywu. Nie zamierzam wam dawać normickich rad jak wyjść z tego stanu, bo sam nie jestem normikiem. Może tylko to, że nie starajcie się zaimponować kobietom, nie próbujcie podbić swojej wartości w ich oczach jakimiś niezdarnymi zagrywkami. Jak już gdzieś wychodzicie, róbcie to zadbani w dobrych ciuchach. Żadna kobieta do was nie podejdzie, pewnie też nie spojrzy, ale róbcie to żeby podbić waszą wartość w waszych oczach. To jest ważne, bo przegryw siedzi w głowie, codziennie podnoście swoje mniemanie o sobie, ale nie żeby jakiś szlauf zaszczycił was swoim spojrzeniem, tylko po to żeby nabyć tą minimalną pewność siebie, że "chuj z innymi, ja znam swoją wartość". I na koniec jeszcze to - uważacie, że gadanie innych ludzi po związkach, że "dziewczyna to nie wszystko" to hipokryzja. To nieprawda, tacy ludzie po prostu mają lepszy ogląd na sytuację i zdają sobie sprawę, że związek wcale nie jest wybawieniem od zła wszelkiego i różowym miejscem z serduszkami, codziennym wyznawaniem sobie miłości i ruchaniem.
    #przegryw #przemyslenia #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Muszę to napisać z anonimowych, żeby nie mieć przypadkiem problemu. Ostatnio kilka razy powtórzył się wpis o poleceniu dobrego kebaba w #gliwice . Kilka osób poleciało Leyle. Kurwa nie kupujcie tam kebabów, nigdy. Pracowałem tam niecały miesiąc. Co zobaczyłem:
    - nikt tam nie myje rąk, nawet po dotykaniu pieniędzy
    - w ich toalecie nie ma mydła, nie wiem czym myją ręce
    - większość osób nie ma sanepidowskiej
    - warzywa na sałatkę kroją kierowcy, którzy nie myją rąk po dostawach gdzie dotykają pieniędzy, drapią się po jajach itp.
    - pracownicy często pchają brudne łapska do miski z frytkami które potem lecą do zamówień
    - ogólna czystość kuchni pozostawia wiele do rzyczenia, czasem w kącie zapierdalał karaluch
    - żywność przechowywana jest w wadliwych lodówkach, które co jakiś czas przestają mrozić
    - sam kebab robiony jest z kul mocy, cena takiego mięsa to ok. 200zl za 50kg kulę
    - ileż to razy komuś spadła bułka na ziemię a potem dali ją klientowi

    Na prawdę nie jedzcie tam. Długo nie jadłem kebabów po przygodzie tam. Wg. Mnie najlepszy teraz to Prime, widzisz jak to przygotowują, babeczka kasuje a gość operuje w kuchni z daleka od pieniędzy, jest czysto, ładnie nigdy sraczki po nim nie miałem. Kto chce to w to uwierzy. Ja na prawdę nie mam w tym żadnego interesu, ale jak patrzę jak ludzie się zajadają tymi kebabami z Leyli...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chyba po raz pierwszy zaczęła doskwierać mi samotność. Mam 26 lat, nie miałem nigdy dziewczyny. Mam za sobą troszkę spotkań/randek (szumnie ujmując ( ͡° ͜ʖ ͡°)) jednak nie zrodziła się nigdy żadna głębsza relacja. Generalnie jestem (a może byłem, samotność jednak sporo psuje) zadowolony z życia, mam pracę którą lubię (coś na styku księgowości i IT), mam też swoje hobby/pasje, o których mogę opowiadać godzinami z radością na twarzy. Czuję, że w pracy koledzy i koleżanki mnie lubią, w sumie traktują mnie jako 'lokalnego eksperta' w pewnych dziedzinach związaną z naszą pracą (trochę się na nich znam, nauka tych rzeczy jest jedną z moich pasji). Nie prowadzę mocno konsumpcyjnego stylu życia, szczęście przynoszą mi drobne rzeczy, często niewymagające pieniędzy (ciekawy film, ciekawa książka, ciekawa idea, itd.). Skończyłem raczej dobre studia, planowałem karierę naukową, plany się nieco zmieniły, ale chyba dalej pozostało mi trochę z natury naukowca.

    Niestety, w relacjach damsko-męskich idzie mi nadzwyczaj słabo:
    - nigdy się nie całowałem
    - takie rzeczy jak trzymanie się za ręce, czułe przytulanie były bardzo sporadyczne, raz na jednej imprezie kleiła się do mnie dziewczyna 8-9/10 (czułe całusy i przytulanie), ale była pijana, pewnie i tak potem niewiele pamiętała, zignorowałem to
    - spotkania/randki z daną dziewczyną kończyły się po 1, 2 spotkaniu albo 'nie' padało od razu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    - nigdy nie byłem na weselu - mam małą rodzinę, na dodatek niezbyt przepadającą za sobą, a znajomi specjalnie nie garną się do ślubu (albo mnie nie zapraszają ( ͡° ͜ʖ ͡°))
    - w sumie kosza dostałem od jakichś 17 dziewczyn (na przestrzeni 7-8 lat, nie wiem czy to duża liczba)

    Na różne imprezy, zwykle w gronie przyjaciół (praktycznie jest to wyłącznie męskie grono) chodzę chętnie, także na imprezy firmowe, nie mam raczej oporów żeby poprosić dziewczynę do tańca (choć do Travolty mi daleko :)) czy po prostu pogadać/zagadać. Niemniej jednak, zawsze gdy złapię z jakąś dziewczyną lepszy kontakt, to albo nie widzę u niej sygnałów w stylu 'coś wiecej' albo gdy sobie wyobrażę, że widzę (coś mylnie odczytam), to po prostu słyszę nie.

    Co byście poradzili? Czy starać się coś zmienić w sobie czy może skupić się na swoim życiu/pracy/pasji, a temat drugiej połówki odstawić na dalszy plan? A może coś innego? Przez pewien czas (nawet dość długi) po prostu dałem sobie spokój z jakimkolwiek umawianiem się/podrywem, ale w końcu samotność i feelsy dopadły mnie.
    Nie chcę w tym poście bezproduktywnie wylewać swoich żali, po prostu nie wiem jak temu zaradzić. Z wielką chęcią przeczytam każdą opinię/radę/krytykę.
    Pozdrawiam!
    #tfwnogf #samotnosc #przegryw #przemyslenia #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ten uczuć gdy jesteś najbardziej nielubianą osobą w klasie(a przynajmniej ignorowaną, zawsze siedzącą samotnie) mimo bycia koleżeńskim oraz nie bycia ponurakiem. Jeszcze by to uszło, gdybyś miał gdzie się odezwać poza szkołą, gdzieś wyjść, a tutaj nie masz z kim. Dziewczyny również brak. Jedyne pocieszenie, to chyba to, że za dwa lata koniec szkoły średniej, ale do tego czasu chyba nerwicy dostanę.
    lvl 18 here.
    #przegryw #stulejacontent

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tl:dr mój mąż chce kolejne dziecko, ja nie

    Poród naszego pierwszego i jedynego dziecka był koszmarem, pełny komplikacji, mdlałam z bólu, miałam fatalną położną, która uznała, że "nie jestem prawdziwą kobietą", bo nie mogę urodzić i słabo prę. Generalnie dla mnie to była trauma i po kilku latach nie jestem w stanie jeszcze tego zapomnieć.
    Nasza córka ma 4 lata, jest autystyczna i jest dość ciężkim przypadkiem. Mąż świetnie zarabia, więc zadecydowaliśmy, że zostanę w domu i będę się opiekować dzieckiem, jeździć na terapie, rehabilitacje itd. Gdy córka pójdzie do szkoły, ja wrócę do pracy zawodowej.

    Mój mąż jest świetnym ojcem, zazwyczaj dobrym mężem, ale ta jego matka... Nie umie się jej sprzeciwić. Okres niemowlęctwa naszego dziecka też był dla mnie nieprzyjemny - nie miałam pokarmu i teściowa wyzywała mnie, twierdząc, że, heh, nie jestem prawdziwą kobietą skoro nie umiem wykarmić dziecka. Sprawdzała jak piorę dziecięce ubranka, przychodziła na inspekcje sprzątania, czy dziecko się chowa w dobrych warunkach, nawet oskarżyła mnie o autyzm córki - ze niby to moja wina... A to że siedzę w domu, to zwykłe moje nieróbstwo. Mąż zwraca jej uwagę, ale wie że to i tak nie podziała, więc macha na to ręką, a mnie to wszystko boli.

    Ze względu na to wszystko nie chcę przechodzić po raz kolejny traumatycznego porodu i traumatycznego niemowlęctwa z moją traumogenną teściową. Boję się, że naprawdę nie dam sobie rady z drugim dzieckiem, skoro z pierwszym ledwie sobie poradziłam. Mąż, rzecz jasna, wie o tym wszystkim.

    Mąż się bardzo o to denerwuje. Chce mieć syna, w dodatku "normalnego", z którym pogra w piłkę, który nie będzie się bał świata. Tak bardzo go chce, że przestalismy sypiać ze sobą, bo uznał, że jeśli nie chcę po dobroci, to on mnie zmusi do ciąży. Niby w żartach, ale strach pozostaje... Więc permanentny ból głowy mode on.
    Ostatnio jego mamusia zaczęła mówić, że powinien się ze mną rozwieść, a ja się tego bardzo boję. Nie mogę go nakłonić na wspólną wizytę u psychologa. Powiedział, że problem zostanie rozwiązany, jak zgodzę sie na dziecko. A ja tego nie chcę...

    Nie wiem, po co to piszę. Tak chyba żeby się wyżalić. Nie wiem, co mogę zrobić w tej sytuacji. Kocham męża, kocham córkę, chcę dla nich jak najlepiej, ale mam wrażenie, że wszystkim będzie lepiej beze mnie...

    #zwiazki #gorzkiezale #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      Wolisz zeby dziecko spędzało czas z kimś obcym ? No i ile w tej pracy zarobisz ?

      @minusuj: Dziwisz sie ze chce wyrwac sie z domu? Przez wiekszosc czasu ma towarzystwo tylko autystycznego dziecka, jedyne problemy i nasuwajace sie tematy rozmow to dziecko i jego rehablitacja, nic tylko dziecko, dziecko, dziecko. Nic dziwnego ze chce sie od tego wyrwac, ile zarobi to juz raczej sprawa drugorzedna, niech nawet ledwo na plus wychodza. pokaż całość

    •  

      @DryfWiatrowZachodnich jak chce się wyrwać to przecież może się zrzec praw rodzicielskich i tyle, nie ma to jak uciekać od dziecka do gownoroboty, jeśli chce się wyrwać z domu to wystarczyłoby żeby zorganizowała sobie swój prywatny czas , jakiś kurs, hobby czy inne pierdoły, nikt jej w domu na siłę z dzieckiem nie trzyma ale żeby zaraz do pracy iść ?! Może jeszcze brakuje tego żeby ją mąż do opieki nad domem zatrudnil pokaż całość

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Od małego czułem się samotny.

    Mialem kolegów, miałem rodziców. Lekko pod średnia klasa. Na nic nie brakło ale tez nie miałem jakichś rarytasów. Przez dziewczyny bylem odrzucany, nie umiałem zagadać do dziewczyn w bardziej sensowny sposób oprócz tego co było zadane czy jak Ci minął dzionek, nie potrafiłem podrywać. Czułem się brzydki z masa kompleksów. Rozwód rodziców i przeprowadzka do innego kraju tez nie pomogła. Psycholog narzucony przez sad jeszcze bardziej rozjebał mi psychikę niż pomógł, jakaś niedoświadczona lambadziara dostała stołek chyba za klęczenie u dyrektora na dywaniku.

    I tak przez lata zatracałem się w "przegrywie". Najpierw wleciały fajki. I jeszcze próby stawania na kolanach. Poki nie spotkałem na swojej drodze dziewczyny, która sprawiła ze cały ten chlam przestał dla mnie istnieć. Zrobiłem coś bardzo niebezpiecznego przez to ze bylem w takim a nie innym stanie psychicznym, zakochałem się. Trafiłem niestety na osobę, która za nic miała moje uczucia, raczej po prostu interesowała ja zabawa, a może tez miała inne powody bo nie zawsze była zła czy próbowała mną manipulować. Niestety skończyło się to tak ze ujebało mi kawałek serca. I to uczucie, jakby motylki które czujesz na początku wyciągały teraz sztylety i zaczęły Cie od środka rozpruwać, nigdy nie przeżyłem czegoś takiego. To bolało bardziej niż jakikolwiek ból fizyczny. Oczy miałem czerwone od płaczu przez parę dni.

    Po tym już z górki, zioło, alko, psychodela pełna para. Bylem wrakiem, codziennie wstawałem i zakładałem maskę żeby matka tego nie widziała i nie musiała oglądać wystarczyło jej problemow. Babcie zajebali, ojciec alkoholik z tendencjami do otwartej ciężkiej dłoni. Nawroty depresji, nerwica od czasu do czasu, próby samobójcze jak bylem młodszy. I to ze jedyne co ja trzyma przy życiu to ja.

    Czulem się z dnia na dzień co raz brzydszy, bylem w dziwnym miejscu, może to było moje dno mentalne, dno psychiczne. Bylem zagubiony. Nie miałem depresji, raczej gdybym miał już dawno bym nie żył. Nie potrafiłem zrobić sobie krzywdy, wystarczyło mi już to co się działo ze mną codziennie.

    W koncu bylem w takim stanie ze zacząłem się sobą brzydzić. Patrzyłem w lustro i chciałem żeby to coś umarło, ale... ale jednak coś mi wskoczyło. Cos mi dało lekkiego rozpędu, kopa w dupę. Może to była resztka energii krzycząca dość kurwa, może bóg choć w niego nie wierze, przypadek, jakaś chemia w głowie. Nie wiem. Nabrałem rozpędu, zacząłem czytać, słuchać, oglądać mądrych ludzi. Zainteresowałem się psychologia i zacząłem przeprowadzać eksperymenty na mojej wątłej już psychice. Dostałem namiar na kwas był to ostatni narkotyk jaki zażyłem. Roztopił mnie a ja przekułem się znowu w całość.

    Brzmi to śmiesznie ale tak było. Od tamtej pory codziennie wstawałem z niechęcią choć coś pchało mnie do przodu, starałem się codziennie krok po kroku stawać się kimś lepszym. Zacząłem dbać o to co się dzieje w mojej głowie, zacząłem ograniczać gówniane myśli. Bardzo długo dochodziłem do tego co mam teraz, 5 lat żeby stanąć na nogach. Od niedawna również zacząłem dbać o moje ciało, to co jem. Zacząłem ćwiczyć.

    Bylem przegrywem, stuleja. Odrzucany od początku przez "kobiety", miałem nałogi, nie dbałem o swoje ciało i umysł, stagnacja, niechęć, lenistwo... Wymieniałbym w nieskończoność. Cały syf który się nagromadził jeszcze gdzieś tam we mnie siedzi, to nie jest tak ze się tego pozbywasz w miesiąc. To trwa latami, zauważasz mały progres przez rok, potem troszkę większy przez kolejny rok. Nie było łatwo nawet na chwile. Dalej jestem sam, chodziłem na randki, uprawiałem seks ale to nie dla mnie. Kobiety są... Nie wiem czy w dzisiejszych czasach jeszcze są. Może jestem zbyt staroświecki, może ta moja męskość o która tak bardzo walczyłem przez ten czas i która pozwoliła mi wyjść z przegrywu wcale nie jest taka ważna, może mam okropne nieszczęście do tego jakie kobiety spotykam na swojej drodze. Może za bardzo liczę na coś głębokiego i tak po prostu czuje się przez to samotny. Przynajmniej zdrowy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #przegryw #tfwnogf #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #bitcoin #kryptowaluty #depresja #fobiaspoleczna

    Straciłem wszystkie pieniądze. Nie mam pracy, pieniędzy, a do spłacenia dług 80k zł które wziąłem na inwestycję w kryptowaluty.
    Z aktualnymi zobowiązaniami i minimum do przeżycia potrzebuję co najmniej ~3200 zł miesięcznie.
    Nie mam super wykształcenia, tylko maturę, więc pozostaje mi iść na kasę w biedrze z której wypłata i tak nie pozwoli mi na przeżycie XD
    Do tego mam fobię społeczną, biorę leki ale odkąd wyzerowało mi się konto na bitmexie myślę tylko o samobójstwie.
    Więc jeśli przejąłeś się swoimi stratami na krypto pomyśl sobie, że inni mają gorzej XD

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    źródło: uploadfile.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #dzieci

    Mirki,
    jestem z moją różową dużo lat. Wczoraj postanowiliśmy, że dzisiaj rozpoczynamy starania o małego Mireczka :) Wiecie co jest najlepsze? Ciesze się z tego!
    Nie potrafię tego wytłumaczyć ale chyba 30 lat na karku robi swoje :)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dostałam od ciotki mieszkanie i pieniądze - czy powinnam coś dać mojemu bratu i kuzynowi? Sytuacja wygląda następująco, mam 22 lata i mam pewną ekscentryczna ciotkę (siostra mojego dziadka), która nie za bardzo utrzymywała z rodziną kontakt poza mną. Na studia przeprowadziłam się do miasta gdzie ona mieszka, zadzwoniłam do niej bo chciałam ją odwiedzić no i tak to się zaczęło. Ciotka lat 79, trochę już podupadała na zdrowiu, odwiedzałam ją tak 1 lub 2 razy w tygodniu, robiłam jakieś zakupy. Poinformowałam niekóre osoby z rodziny czy mogłby chociaż do niej czasami zajrzeć, no bo ja też nie zawsze mogłam ale nikt nie był zainteresowany. W zeszłym roku jej stan się mocno pogorszył, miała problem z biodrem, chodzeniem i czasami zaniki pamięci. Pod koniec roku ciotka zadecydowała, że jest juz stara, nie domaga, czas najwyższy do domu opieki (nie chciała opiekunki lub pielęgniarki która by przychodziła do niej do mieszkania) i przepisała na mnie swoje mieszkanie u notariusza za zapewnienie jej dobrych warunków do życia i godny pochówek oraz zrobiła ze mnie współwłaściciela swojego konta w banku.
    Niestety ciocia umarła w marcu. Nikt oprócz mnie się nie interesował co z nią się dzieje, a wiekszosc rodziny mieszka w tym samy miescie. Mój brat (32 lata, my tez nie utrzymujemy za bardzo kontaktu, nie jesteśmy pokłóceni ale tak po prostu już jest i nie przeszkadza nam to) nawet nie chciał za bardzo mi pomóc w sprawach związanych z pogrzebem i formalnościami, wszystko musiałam załatwiać sama. Mój kuzyn (22 lata) też się nic nie zainteresował, ani jego mama, czyli też moja bliska ciocia. Wszystko musiałam załatwiać ja, na szczęście byla w moim otoczeniu jedna osoba, ktora trochę pomogła mi to wszytsko ogarnąć.
    Po pogrzebie, na którym było aż 6 osób, pomimo tego, ze powiadomiłam wszystkich a rodzinę mamy sporą, pojawił sie temat mieszkania - temat poruszyła mama mojego kuzyna, że trzeba zająć się mieszkaniem i pomyśleć co z nim zrobić, jak powiedziałam, że mieszkanie jest zapisane na mnie to ona, kuzyn i mój brat omal nie padli z wrażenia. Powiedziałam, że ciocia zapisała mi mieszkanie bo nikt innym poza mną się niż nie interesował ( no chyba że trzeba było pożyczyć pieniądze to jak najbardziej, wiem że był okres że niektórzy pozyczali od niej i po 10 tysiecy złotych i nie oddawali bo była kiedyś o to afera w rodzinie). Mieszkanie jest zapisane na mnie w akcie notarialnym więc z tym nie można nic zrobić, nawet gdyby chcieli. Było zdziwienie z ich strony, no ale coż. O koncie z pieniędzmi nic nie powiedziałam.
    I teraz tak, gdyby ciocia nie zapisałaby na mnie tego mieszkania i nie zrobiłaby ze mnie współwłaściciela konta to te rzeczy byłby dzielone między mnie, mojego brata i kuzyna (pytałam prawnika). Mieszkanie ma 62 metrów, jest w dobrej dzielnicy, co prawda do wyremontowania, więc mieszkanie miałoby 3 współwłaścicieli, więc nawet gdybym chiała miec je dla siebie to mieszkanie to musiałabym ich spłacić, chociaż bym tego nie zrobiła bo nie mam aż takich dużych pieniędzy. Na koncie jest prawie 100 tysięcy.
    Więc czy odpalić mojemu bartu i kuzynowi jakąś drobrą kwotę czy dać sobie spokój i się nie przejmować niczym tak jak oni nie przejmowali się ciotką?

    #niewiemjaktootagowac #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozowepaski
    Mój mąż ma taką paczkę 3 kumpli. Znają się od dzieciństwa, często chodzą razem do pubu.
    Ostatnio wpadli na pomysł wyjazdu do Tajlandii na kilka dni.
    Mąż się mnie pyta czy pozwolę mu tam jechać. Wiadomo z czego Tajlandia słynie. Oni mają zamiar odwiedzić rowniez miejsca ze striptizem i inne "pokazy". Wiem, że mąż mnie tam nie zdradzi więc zupełnie nie o to chodzi.
    Spytał się mnie czy będę się komfortowo czuc gdy on będzie w klubie, a Azjatki będą się rozbierać na jego oczach.

    Sama nie wiem. Z jednej strony nie chce go ograniczać (koledzy będą się śmiali, że pantofel), ale z drugiej chyba będzie mi trochę smutno.

    Jak wy byście postąpiły?

    #zwiazki #podroze

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wrzucam z anonima bo znajomi mnie tu znają.

    Mam ciekawie już na samym starcie.
    Jestem w drugiej liceum i nie wiem co dalej ze sobą zrobić. Normalnie to każdy idzie na studia ale ja zdaje chujowe przedmioty na maturze bo do matematyki jestem zbyt głupia (zdaje angielski napewno i może coś jeszcze ale nie wiem) i na studia mnie nie stać. Poza tym nie wiem co studiować. Rodzice chcą abym odrazu po osiemnastce dała im spokój (tata to wogóle ma wyjebane co ja ze sobą zrobie), zrobiła zawód i najlepiej wypierdalała z domu. Tyle, że po liceum jedyna kariera jaka mnie czeka to jakiś sklepik na mojej wsi, a ja mam fobie społeczna i kontakt z ludźmi może mieć ciekawy finał. Poza tym nie chce takiej pracy bo to byłaby męczarnia. Ostatecznie najlepiej jakbym zdechła. Pewnie skończę jak Janusz Pawlacz lat 50 który w dupie był i gówno widział.
    #przegryw #zalesie #studia #praca

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli praca fizyczna ci za bardzo nie odpowiada, to może biurowa? Do pracy na najprostrzych stanowiskach (czyli ogłoszenia na asystentki lub do pracy biurowej) wystarczy dobrze opanować programy MS Office (szczególnie Word i Excel) i się dobrze zaprezentować na rozmowie. Istnieje spora szansa, że po przepracowaniu pół roku/roku na takim stanowisku uda ci się albo zahaczyć w firmie na dłużej albo znaleźć lepszą ofertę gdzieś indziej.

      Jest sporo darmowych kursów online, a zapewniam cię, że naprawdę mało osób pracujących na codzień z Excelem potrafi z niego korzystać. Przykład z życia - koleżanka z pracy co tydzień skanowała kody setek dokumentów tygodniowo i ręcznie do każdego wpisywała w Excelu daty. Tylko że te daty można było wyciągnąć z tych kodów za pomocą formuły "fragment tekstu"... Inna nie wiedziała o formatowaniu warunkowym ani korespondencji seryjnej, a kolega o możliwości usuwania duplikujących się wartości. A moim zdaniem to są podstawy.

      Ze swojej strony polecam zacząć od kursu Pszyperskiego.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: poszukaj pracy w ikei. NIe pchalabym sie na Twoim miejscu od razu na studia. A nuz poznasz ludzi i wyemigrujesz. Albo jak kolezanka wyzej napisala, nie wymagaja wszedzie studiow do takich banalnych, a zawsze mzoesz celowac np w miesieczne praktyki. Ucz sie koneicznie języka. Kazdy mysli ze studia mu zmienia zycie, a moi znajomymi rzucali by pracowac w spa albo w warsztacie samochodowym. Po gownokierunku dostaniesz nie wiem, ponad 2 tys chyba, wiec nie tracilabym czasu na takie studia, ale na doswiadczenie i rozwijanie zdolnosci interpesonalnych i wlasnie jezyki.
      Co do fobii niestety nie mam rady, to ciężka sprawa, jesli fobia jest naprawde poważna jak najszybciej odloz sobie na lekarza. Wiem, ze latwo pisac, ale skup sie na sobie, nie patrz na innych, i po rpostu cos rób. To pisze jako osoba, ktora stracila wiele lat, bo ktos jej wmowil ze studia techniczne sa najwazniejsze i bez nich nie ma nic. Jesli nie nadajesz sie na studia, to nie łudź sie ze bedziesz pracowac w takim zawodzie po nich , i tym bardziej nie trac na nie czasu. Jak pisalam, szukaj opcji pod siebie i nie patrz na innych.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mireczki, nie wiem co myśleć o sytuacji, która ostatnio miała miejsce, mianowicie z uwagi na to, że potrzebowaliśmy z różowym drugiego auta przez problematyczny dojazd do pracy, kupiłem jej małego automata w niewielkim budżecie, samochodzik do najpiękniejszych nie należy ale ma bardzo mały przebieg i spełnia swoją funkcję, byłem przekonany, że będzie zadowolona bo wiem, że ja bym był jakbym dostał od niej auto, dodam tylko, że wcześniej ona jeździła do pracy samochodem, który też ja kupiłem a ja dojeżdżałem autobusem.

    Chciałem zrobić jej niespodziankę więc nie mówiłem jej nic do ostatniej chwili, przyszykowałem samochód przez tydzień i jak nadszedł dzień "sądu" dałem jej kluczyki zapakowane w pudełko, jej reakcja wprawiła mnie w osłupienie, zapytała tylko "co to?" i później był już tylko foch bo "ten samochód jej się nie podoba" i "czy ja nim nie mogę jeździć".

    Kompletnie nie rozumiem takiego zachowania, jest mi niezmiernie przykro i jestem w szoku jak bardzo nie znałem mojej dziewczyny.

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #problemy #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki życie sobie zrujnowałem
    Miesiąc temu uprawiałem seksy (stosunek przerywany) z koleżanką, a ona dzisiaj do mnie ze jest w ciąży. Jestem pewnie na 100% że zdążyłem wyciągnąć. Mówie do niej że to nie ja a ona że tylko ze mną była. Mam dopiero 18 lat, nie chce się żenić z przymusu. Nie jestem gotowy emocjonalnie aby utrzymać rodzinę... Dodatkowo jak moi rodzicie się o tym dowiedzą to mnie zabiją. Miałem być prawnikiem jak oni... Mirko co robić?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dziewczyna ze mną dzisiaj zerwała (po 7 miesiącach związku, oboje mamy po 31 lat) bo wczoraj w trakcie kłótni (naszej pierwszej, nigdy wcześniej się nie kłóciliśmy) nazwałem ją "głupią szmatą" i paroma innymi podobnym określeniami. Wiecie jak to jest, człowiek się wkurwi i mówi różne rzeczy, których wcale nie myśli. Ale ona stwierdziła, że skoro nie umiem się kłócić "z szacunkiem" to znaczy, że w ogóle jej nie szanuję i ona nie chce być z kimś takim. Kto ma waszym zdaniem rację? Zdarza się wam czasem w złości obrazić partnera/partnerkę? #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    Kto ma rację

    • 340 głosów (9.07%)
      ja
    • 3407 głosów (90.93%)
      moja dziewczyna (była?)
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki trzymajcie kciuki.
    Żona mnie zostawiła z 4 letnim dzieckiem, musi robić karierę.
    Najbliższa rodzina chętna do pomocy kilkaset kilometrów stąd,
    obym sobie sam dobrze poradził z jej wychowywaniem

    #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Z góry piszę, że to nie bait, a poważne pytanie.
    TL;DR ! moja dziewczyna obsesyjnie kasuje wiadomości i smsy, a jednoczesnie twierdzi, że nie ma nic do ukrycia i jestem głupi jeśli mi to przeszkadza

    Mirki, czy w jakiś sposób kontrolujecie to co robi wasza druga połówka? Opisze sytuację. Mamy po 32 lata, znamy się od 6 lat, a jesteśmy razem od 4 lat i mieszkamy razem. Układa się różnie, ale generalnie jesteśmy zgodni. Każde z nas ma jakąś przeszłość, wiadomo, ale to za nami. Problem jest jeden - moja dziewczyna obsesyjnie wręcz dba o swoją prywatność w telefonie. Przez te 4 lata mogłem zajrzeć do jej telefonu może z 5 razy, jednoczesnie jeśli ona zażyczy sobie wglądu w mój messenger czy smsy, to nie robię problemu, bo niczego złego tam nie było i nie ma. Ja nie mogę liczyć na to samo z jej strony. Parę razy pytałem o jej wiadomości, zawsze czymś się wykręca. Jeśli np. widzę ze siedzi i jest skupiona na pisaniu z kimś, zapytam - ale zawsze jest odpowiedź, że z nikim takim nie pisze, nic takiego, nic ważnego. Nawet jeśli okazywało się, że pisze ze swoją siostrą, to komunikowała mi to w taki sposób, jakby pisała jakieś super tajne wiadomości nie wiadomo z kim. Pytam - po co to robi? "A po co się pytasz / a co cię to obchodzi z kim ja piszę" itd. Czy to ze mną jest problem, czy ja jestem niedorosły? Jak ona spyta mnie "z kim piszesz" to mówię od razu, bo nie mam nic do ukrycia. Ona zawsze kasuje smsy od razu po przeczytaniu, względnie zostawi sobie smsa od siostry czy matki, ode mnie tez są, żebym nie truł, że ma wiecznie pustą skrzynkę, jak już mi pokaże co tam ma. Podobnie messenger, każda wiadomość od razu jest kasowana. Jak wymogłem od niej, żeby mi pokazała historię rozmów, to była tam jedynie jedna rozmowa ze mną. Jakieś pół roku temu zrobiłem jej o to awanturę, bo powiedziałem wprost, że jeżeli nie ma nic do ukrycia to na jaki ch.. sie zachowuje tak jakby miała, niech ze mną nie pogrywa. Po tej awanturze stwierdziła, że w takim razie żeby mi pokazać, że nic nie kombinuje, skasuje konto na facebooku. Głupota, ale cóż poradzić. Tego samego wymagała ode mnie, ale ja tego zrobić nie mogłem, bo fejs to poniekąd moje narzędzie pracy i kontaktu ze współpracownikami, o czym ona dobrze wie. Wypominała mi to jeszcze kilka razy, że ona skasowała a ja nie, gdzie tłumaczyłem jej, że mogę skasować fejsa ale będziemy żreć piach i kamienie jak jej pasuje. Oczywiście smsy dalej kasuje jak pojebana zaraz po przeczytaniu. Jakiś tydzień temu założyła nowe konto na fejsie (o czym mi od razu powiedziała), ale szczerze mówiąc olałem to. Dziś wyświetla mi się jakaś dupa w propozycjach znajomych i jest napisane, że Monika (moja panna) jest jej znajomą. Wchodzę więc w profil Moniki i gówno tam widzę - zablokowała mnie totalnie; nie wyświetla mi się tablica, zdjęcia, znajomi, informacje. Nawet nie wiedziałem, że tak można :) Nie wyświetla mi się tam kompletnie nic prócz fotki profilowej. Dzwonię więc do niej i pytam, o jaki chuj jej chodzi, że jestem totalnie zablokowany i nic nie widzę, to stwierdziła, że po co mi oglądać kogo ona ma w znajomych albo co wrzuca na ścianę, nie powinno mnie to interesować. No ale kurwa. Jesteśmy przecież razem od kilku lat! Pomóżcie, bo mnie coś strzeli. Tu nie chodzi o zazdrość, czy o bolca na boku (bo jak będzie chciała mieć to i tak będzie miała), ale wkurza mnie niesamowicie to jej kretyńskie zachowanie! To ja jestem pojebany czy ona?! #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ale esemesy i te inne wasze programy nie zapewniają żadnej prywatności. Macie halucynacje.

    •  

      @nika_blue dla mnie kluczowe jest "jeśli sobie zażyczy to nie robię problemu" - skoro nie robi tzn. że taka prośba miała miejsce, gdyby teoretyzowal to byłoby "nie robiłbym problemu". Oczywiście op może nie umieć się wypowiedzieć, ale to znowu dopowiadanie sobie historii pod to, że to on jest ten zły, a laska cudowna i na pewno skrzywdzona, a on zły ośmiela się mieć pretensje zamiast się domyślić i wspierać.
      Wolę się odnieść do faktów, które przedstawił, a że relacja jednostronna to trudno, przecież każdy myślący człowiek weźmie poprawkę na to, że takie internetowe super rady odnoszą się tylko do jednego punktu widzenia.

      Moim zdaniem z tego nie wynika czy ona sobie tego życzy codziennie, czy np. raz w życiu poprosiła o jego telefon.

      Ale jakie ma znaczenie czy zrobiła to raz, co drugi tydzień czy codziennie? To jest droga bez powrotu, a częstotliwość jest nieistotna.

      Trzeba się też dostosować do komfortu drugiej osoby i nie krzywdzić jej naszym widzimisię.

      No pewka, ale dlaczego to ma działać tylko w jedną stronę? Bo on nie ma nic do ukrycia tzn, że ona może żądać, ale gdy on chce wzajemności to nie, bo biedaczka chce prywatności i to ja skrzywdzi? Trzeba było myśleć wcześniej.
      Może skrajne porównanie no ale przykład - jedna osoba ze związku zdradza, druga jest na tyle naiwna żeby wybaczyć, potem sama też zdradza. Efekt, że pierwsza osoba wielce zraniona, wyzywa, odchodzi - to ostatnie wiadomo, że ma prawo zrobić, ale pretensje może mieć tylko do siebie. Sama swoją pierwszą zdradą i chęcią trwania w związku pokazała, że dla niej takie coś nie oznacza niczego złego dla związku. Trzeba myśleć co się robi, a nie "ja chcę, ale jak ty zażądasz to samo to nie, bo moje serduszko będzie krwawić".

      To, że ja daję coś od siebie to nie znaczy, że mój facet ma zaraz lecieć i zrobić to samo dla mnie, związek to nie licytacja kto da więcej, ani nie rachunek żeby wyjść na końcu na zero.

      Nic takiego nie mówię i nie sugeruje.

      Mówisz, że każdy ma prawo żyć jak chce, ale dziewczyna opa nie ma prawa, tylko ma mu pokazywać wiadomości bo on tak chce ;)

      Ma prawo - może od niego odejść. Bardzo głupio uogólnilas, taka nadinterpretacja byle się czegoś przyczepić. Wiążąc się z kimś trzeba wiedzieć, że konieczne będą kompromisy, z pewnych rzeczy trzeba będzie zrezygnować, innych się nauczyć. W związku ma się równe prawa. Dziewczyna opa chce mieć ich więcej - no i racja, tak w mojej opinii żyć nie może, bo swoboda we własnym życiu kończy się tam, gdzie wchodzi się w cudze. Ona chce być lepsza i bardziej uprzywilejowana w tym związku.

      A taka chorobliwa chęć zachowania prywatności może oznaczać tylko tyle, że coś ukrywa, albo ma coś nie tak z głową (doświadczenia, z którymi sobie nie poradziła, jakaś fobia o wycieku danych, niedojrzałość do związku, nieumiejętność zaufania drugiej osobie itp.).

      I nie musisz za każdym razem podkreślać, że to tylko jego wersja.
      No wiadomo, że jego, wiadomo, że prawda jest po środku i wiadomo, że ona zupełnie inaczej by to przedstawiła. Ale mi się w domysły bawić nie chce i odnoszę się wyłącznie do tego, co op przedstawił.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (41)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy upodobanie w kobietach otyłych podchodzi pod dewiację czy po prostu preferencje seksualne i wizualne?
    Nie chcę, by w jakikolwiek sposób zabrzmiało to obraźliwie dla osób z większą wagą. Przez większość czasu umawiałem się ze "standardowymi" kobietami,
    czyli takie ze zwykłą figurą. Będąc niedawno na imprezie, zagadała do mnie dziewczyna, powiedzmy +-30kg za dużo. Wiadomo jak zareagowała by większość.
    Śmiech albo ucieczka od "wieloryba". Ja natomiast nie byłem jeszcze wstawiony, więc postanowiłem podjąć konwersacją z tą dziewczyną. Wypiliśmy parę drinków, pogadaliśmy, pośmialiśmy się i myślałem, że na ten wieczór to koniec. Nie jestem ani przegryw, ani wygryw alfa chad i inne bzdurne pojęcia jakie się tu wymyśla. Po prostu zwykły człowiek.
    Przechodząc do sedna, zaprosiła mnie do siebie, co też głupi nie jestem i raczej wiedziałem, że nie jedzie się o 2 w nocy do kogoś, żeby pogadać czy napić się herbaty.
    Nie była oczywiście tak bezpośrednia, bo nie była pewna czy jestem koneserem takich sztuk, ale chyba już nawet nie chodziło o wygląd, tylko całokształt, w którym to ona też prowadziła rozmowę, wyszukiwała tematów, była zainteresowana mówcą i po prostu spodobała mi się jako osoba. Będąc już u niej, doszło do tego, do czego musiało dojść.
    Była trochę nieśmiała, bo może nie do końca potrafi zaakceptować swoje ciało, ale mi o dziwo nie przeszkadzało w ogóle, a wręcz nakręcało jeszcze bardziej.
    Jak się to dalej potoczy, to już nasza sprawa, ale pewna kwestia zaczyna mnie nurtować.
    Widząc na mieście dziewczynę w ogólnie przyjętych standardach, myślę sobie ładna i atrakcyjna, ale gdy zobaczę dziewczynę z większym ciałem, to o dziwo bardziej przyciąga moje oko, gdzie raczej wcześniej było odwrotnie i zawsze sobie myślałem "boże poszłabyś pobiegać czy cokolwiek".
    Są tutaj osoby, który gustują w puszystych kobietach? Czy jest to po prostu takie samo upodobanie jak powiedzmy kolor włosów? Jednemu podoba się blondynka, innemu szatynka? Czy jest to w jakiś sposób dewiacja?

    #seks #zdrowakobita

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Po czym poznac przegrywa na miescie? Wystarczy wyjsc w sobote albo niedziele rano na miasto. Wiadomo, bedziemy skacowani po impresce ale w celach badawczych mozemy sobie jeden dzien w weekendzie odpuscic. Kazdy kto o tej porze nie pracuje a np. jezdzi na jakims rowerze, spaceruje, czyta czy robi inna malo dynamiczna rzecz typowa dla przegrywow i osob bez znajomych to wlasnie #przegryw. Kazdy normalny czlowiek, ktory nie pracuje/studiuje w weekend w tym czasie leczy kaca ^^. Sprawdzalam to wiele razy i zawsze sie zgadzalo. Mozna nawet po ryjach poznac bo to przewaznie ludzie tacy 1-5/10. #truestory #przegryw #takaprawda

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Piszę na wykopie po raz pierwszy, bo może mądrość tłumu mi pomoże.

    Mam 50 lat. Mam żonę i dorosłe dzieci - jedno z nich już samodzielne, drugie jeszcze mieszka z nami, ale już pracuje i pomaga w domu. Prowadzę firmę, którą założyłem razem z ojcem (ojciec zmarł kilka lat temu), ale idzie coraz gorzej. Pracuję po 10-13 godzin dziennie, powoli brakuje mi sił. Dużo wysiłku kosztuje mnie też dbanie o dom i ogród. Oboje z żoną mamy też za sobą ciężkie batalie zdrowotne (ja pokonałem nowotwór, ona miała stan przed udarowy, ale jakoś oboje z tego wyszliśmy i nadal harujemy). Coraz poważniej myślę, czy nie spieniężyć tego, co mam, przeprowadzić się na mniejszą działkę z mniejszym domem (na nas dwoje obecny dom będzie za duży). I zastanawiam się, jak mógłbym ulokować pieniądze, żeby pozwoliły mi się skromnie, ale spokojnie utrzymać na starość.

    Dom jest wart około 1.2 miliona złotych, mógłbym też zamienić samochód (około 80 tys.) na tańszy i sprzedać firmę. Do tego kilkadziesiąt tysięcy oszczędności, których obecnie nie ruszam, bo są przeznaczone na ewentualne ratowanie firmy. Mieszkamy w jednym z większych miast Polski wschodniej.

    Ja chciałbym w końcu odpocząć. Nie potrzebuję wiele, mały domek i trawnik, o który mógłbym sobie dbać, może pies, o którym marzę i na którego nie mam czasu.

    Czy taki kapitał może wystarczyć na resztę życia? W co mógłbym zainwestować, żeby w miarę spokojnie dożyć tej starości?

    #pytanie #praca #dom #inwestycje

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Kup kilka tanich mieszkań, odśwież i wynajmij za odpowiednie pieniądze. Moim zdaniem najlepiej inwestować w nieruchomości :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania może postaraj się dokonać zmian w swojej firmie, skoro ona jest i działa to może jest tu jeszcze jakiś potencjał do wykorzystania. Może w ramach swojej branży jesteś w stanie bardziej zintensyfikowac działania w jakiejś gałęzi która nie wymaga takiego nakładu pracy/czasu i pozwala zarabiać. Może z części zlecen zrezygnuj a ten zaoszczędzony czas poświęć nq marketing takich usług które pozwolą zarobić więcej przy niższym nakładzie czasu. Ewidentnie skoro tak dużo pracujesz a nie jesteś zadowolony z efektów finansowych to coś jest nie tak. Ja bym się teraz skoncentrował na tym a nie na sprzedaży domu, zresztą sprzedaż domu to nie takie hop siup. Wiele na wykopie jest głosów odnośnie dochodu pasywnego, ale do tego potrzeba sporo kasy. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozowepaski
    koleżanki wyciągnęły mnie wczoraj do klubu. ostatni raz byłam rok temu żeby potańczyć a wczoraj nie chciałam iść ale w końcu się zgodziłam. w klubie trochę potańczyłam, pogadałam z jakimiś facetami z których jeden po 10 minutach rozmowy już mnie zapraszał do siebie na noc a jak odmówiłam to okazało się że wszystkie kobiety są takie same i nie umieją korzystać z życia. Drugi za to odrazu zaczął mnie łapać za ręce i próbować obejmować. Wróciłam do domu po 2 godzinach z czego dobrze że się bawiłam może przez 15 minut tańca z koleżankami. Teraz przez cały dzień mam przemyślenia na temat tego gdzie taki ktoś jak ja może znaleźć #niebieskipasek. 4 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem i trochę czuję się samotna. To nie jest tak że nie lubię wychodzić z domu. Lubię spacery, raz na jakiś czas wypić piwo, jeździć rowerem, tańczyć na weselach ale chyba jestem naprawdę nudna bo jakoś nie bawi mnie chodzenie po klubach i poznawanie jakiś napaleńców a kiedy kogoś poznam to lubię coś ugotować, obejrzeć razem film, zagrać w monopol albo inne planszówki a przede wszystkim kogoś poznać a nie odrazu lądować w łóżku. Myślałam że mam za wysokie wymagania więc ostatnio umówiłam się z facetem 3/10 ale nawet on powiedział że szuka kogoś rozrywkowego kto wyciągnie go do ludzi a nie dziewczyny, z którą będzie siedział w domu albo spacerował. Czy żeby kogoś poznać mam wejść komuś na chatę bo ja zazwyczaj spędzam tak czas? Może naprawdę jestem za spokojna, za nudna. Nie mam do opowiadania jakiś szalonych historii z podróży ale za to obecnie planuje jak w czasie majówki posadzę ogród i chciałabym po prostu poznać kogoś komu mogłabym opowiedzieć jak mi minął dzień i przytulić się wieczorem. Jak to teraz piszę to sama się zastanawiam kogo ja poderwę na sadzenie ogrodu.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jest ciężko, z dnia na dzień osoba na której Ci zależy najbardziej mówi, że nic do Ciebie nie czuje . Starasz się jak możesz by rozpalić te uczucie oddajesz wszystko żeby jej było dobrze, ale to i tak na marne. Zawiodłem się strasznie nigdy bym się nie spodziewał, wszystkie tylko nie ona. I chociaż liczysz, że wróci wiesz że ciężko będzie Ci zaufać znowu osobie której ufałeś nawet bardziej niż samemu sobie. Miałem wszystko gdy ona była przy mnie i z nią jakoś łatwiej mi było przejść przez to życie. Nie życzę tego nikomu, ale trzeba iść dalej do przodu #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem na maksa spierdolony. Wszedłem na discord, na grupę poświęconą pewnej sieciowej strzelance, żeby poszukać tam ludzi, żeby nie grać z randomami. Napisałem, że szukam chętnych do gry. Bo chwili napisała do mnie osoba z neutralnym płciowo nickiem, żebym zaprosił ją w grze i żebyśmy przeszli na kanał głosowy. I tutaj niespodzianka, ze słuchawek wydobywa się ładny, miły kobiecy głos. Nie wiedziałem jak zareagować, zapowietrzyłem się. Po chwili postanowiłem się wycofać i powiedziałem, że jednak nie mogę grać i wyłączyłem discorda.
    #tfwnogf #przegryw #stulejacontent #spierdolenie #gry

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Niedziela, kilka minut po godzinie 22 a ja siedzę przed kompem, rozmyślam i marzę. Marzę o tym by z rana wstać, wyjechać punktualnie o 6:00 wyjechać w podróż samochodem. Wjechać na autostradę i jechać. Jechać przed siebie w piękny, słoneczny wakacyjny dzień. Po godzinie 8 zajechać na stację benzynową. Zamówić zwykłego hotdoga, butelkę sprajta, usiąść przy stoliku i popatrzeć przez okno na wjeżdżające samochody, ludzi tankujących swoje mechaniczne rumaki, ludzi stojących na dworze i wygrzewających się na słońcu. Później wyjść, popatrzeć w niebo, wsiąść do magicznego pojazdu i jechać. Jechać i słuchać największych hitów i przebojów jakie kiedykolwiek ludzki umysł wytworzył. Po 13 zjechać na obiad do przydrożnej restauracji. Zjeść typowy obiad podróżnika składający się z frytek, jakiejś ryby, ogórka. Potem jechać, jechać gdziekolwiek i nie przejmować się życiem i trudnościami, które sprawiają, że człowiek tylko czeka i marzy o lepszym okresie. O takim magicznym, beztroskim. W końcu przyjechać do celu, poczuć radość z dobrze spędzonego dnia.

    pokaż spoiler Ale nie, jutro zapierdalać czeba (╯︵╰,)


    #przegryw #stulejacontent #podroze #wakacje #lato

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przyjaciółka moja i żony jakiś czas temu (ze dwa lata) oświadczyła przy winie (bez swojego męża), że uprawiają seks średnio raz na 2-3 miesiące. Dodała, że uważają, że jest to spoko i nie potrzebują wcale więcej. Mocno się zdziwiliśmy, bo u nas częstotliwość jest zdecydowanie, zdecydowanie większa. Aktualnie już ze sobą nie mieszkają i przygotowują się do rozwodu. To takie nawiązanie do wpisu mirka, który mieszka z narzeczoną i kochają się raz na dwa miesiące. Wpis wywołał wiele bólów dupy więc się odniosę. Nie twierdzę, by brak seksów był powodem ich rozwodu, ale raczej konsekwencją nieprawidłowych relacji w związku. Para, która się normalnie kocha w znaczeniu emocjonalnym, lgnie też do siebie fizycznie, dzieje się to naturalnie w większości przypadków. Ja mówiąc szczerze, nie byłbym w stanie wytrzymać w domu z atrakcyjną kobietą bez seksu, a przecież moja żona jest atrakcyjna seksualnie, bez tego pewnie nie byłaby moją żoną. Zbliżenia są u nas inicjowane obustronnie, aczkolwiek pewnie w większości przeze mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Seks pomaga nam cementować już prawie 10 letnie małżeństwo #wykopplus30club i moim zdaniem jest zwyczajną konsekwencją dobrego klimatu w związku.

    #oswiadczenie #seks #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #wykopjointclub #narkotykizawszespoko #marihuana #rosliny
    #tntgrow

    111/3/114

    Witam serdecznie (ʘ‿ʘ)

    3 dzień od przełączenia, wszystko w najlepszym porządku, powoli zaczyna się wyciągać. Za ok 3dni roślina zostanie wyciągnięta z namiotu w celu inspekcji, dociągnięcia haczyków i zrobimy jej przy okazji jakieś ładniejsze zdjęcia:)
    Wchodzimy już powoli w okres kwitnienia, Za ok 2 tygodnie będą formować się pierwsze kwiaty, zaś za ok 4-5 tygodni box zostanie wypełniony aż po brzegi pałami, które z tygodnia na tydzień będą przybierać na masie. Nie będzie to pewnie aż tak spektakularne jak w przypadku użycia chemii (przypominam, ze jedziemy tylko na nawozach organicznych. Kupa nietoperza, wyciąg trzciny, ryby czy melasa) ale wciąż mam duże nadzieje, na to, ze widok będzie niesamowity:)

    Ze zmian wjechał nowy mieszający Secret Jardin z oscylacja, lampa wisi pod Rope Ratchet LIGHTHANGER 68kg i wywaliłem przewód wentylacyjny z wełna mineralna, strasznie mnie wkurzał, brzydki, gruby, ledwo co wyciszał.

    Niestety jak to zwykle wiatraki marki ikea mają w zwyczaju - lubią się psuć. Niestety, warunki, które panują w środku namiotu są wręcz ekstremalne dla zwykłych dmuchawców. Duża wilgoć, temperatura i czas pracy 24/7. Kwestia 2 miesięcy jak pożyje. Zaczyna się od problemów z wystartowaniem, na początku wystarczy "machnąć" ręcznie 2 razy śmigłem i jakoś działa, z dnia na dzień pracuje coraz bardziej ociężale aż, którego dnia się po prostu zaciera i przepala. Żadne czyszczenie i smarowanie tutaj niestety nie pomaga.

    Tutaj moja zaawansowana myśl techniczna, na której trzymałem zwykły domowy wiatrak z oscylacja

    https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/86761/20180413_172622.jpg

    A tak po zmianie, w końcu nie musze się wyginać w każda stronę aby moc podlać rośliny z dołu

    https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/86761/20180413_172638.jpg

    Pomidorki, papryczki, rukola i pietruszka

    https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/86761/20180413_172648.jpg
    https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/86761/20180413_172654.jpg

    Kilka zdjęć z boxa

    https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/86761/20180413_172904.jpg
    https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/86761/20180413_172846.jpg
    https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/86761/20180413_172730.jpg

    Dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie :)

    Zainteresowanych zapraszam do subowania tagu #tntgrow
    i plusowania tego wpisu

    https://www.wykop.pl/wpis/22777603/anonimowemirkowyznania-wykopjointclub-narkotykizaw/#comment-82141241

    jeśli chcecie być wołani do następnych.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Siema mircy mam nietypową sytuację z moim różowym. Otóż jesteśmy razem rok ja 23 lvl ona 20. Nigdy nie rozmawialiśmy na temat zarobków, tak po prostu wyszło dopóki moja różową nie "znalazła" dobrej pracy. Najpierw dostała się na bezpłatnym staż w dużym i prestiżowym korpo gdzie nie przyjmują byle kogo. Sęk w tym, że ona nie posiadała umiejętności potrzebnych do tej pracy ale w tej firmie pracuje jej ojciec i brat i obejmują wysokie stanowiska a na jedno miejsce przypada 20-50 kandydatów więc jej miejsce załatwili. Po stażu dostała pracę za 3500 netto na rękę. Problem w tym, że przez tą sytuację zaczęła drążyć kwestię moich zarobków i stwierdziłem, że powiem prawdę - zarabiam 2500 po 2 latach pracy a zaczynałem od najniższej krajowej na magazynie. Jednocześnie studiuje informatykę zaocznie na polibudzie i prawdopodobnie za rok-dwa dostanę się na staż z #programowanie lub normalnie do pracy.(Jestem na 3 roku)

    Jednak po sytuacji mojej różowej odbiło, przedtem wszystko było w porządku a po tym jak powiedziałem jej ile zarabiam powiedziała coś w stylu że musze się bardziej postarać a najlepiej ją przegonić bo ona czuje się źle i stwierdziła że skoro zarabia 3500 mając 20 lat to w moim wieku będzie już zarabiać 7000 xD. Ona nie rozumie tego, że dostała posadkę po "znajomości" a normalnie sytuacja na rynku pracy w Polsce nie wygląda zbyt kolorowo. Próbowałem jej to wytłumaczyć to ona stwierdziła, że to są po prostu wymówki z mojej strony bo jej znajomi w moim wieku zarabiają spokojnie po 3000-4000 lekko na rękę. W związku z tym pojawiają się z jej strony słynne "nie wiem czy nie powinniśmy od siebie odpocząć", "chcę dać ci czas na poprawę twojej sytuacji", "powinieneś coś z tym zrobić". Boli mnie to że różowa przez pryzmat załatwionej posadki zaczęła postrzegać mnie jako nieudacznika...

    No i mimo wszystko mnie to zastanowiło: czy 2500 na rękę mając 23 lata to faktycznie wstyd i nieudacznictwo? Wydaje mi się, że jak na taki wiek to nie jest zła kasa a wiele ludzi o takich pieniądzach marzy, z drugiej strony nic za to nie można kupić ale obecnie nic nie mogę z tym fantem zrobić więc wydaje mi się że to jest w miare normalna kasa jak na polskie warunki i na ten wiek. Za jakiś czas wkręcę się do branży it i myślę że do 25 roku życia będę zarabiał dwa razy więcej ale jestem ciekawy jak wy to widzicie?

    Po darmo

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    Czy 2500 netto mając 23 lata to mało jak na polskie warunki?

    • 167 głosów (6.08%)
      Bardzo mało
    • 450 głosów (16.38%)
      Mało ale nie tak źle
    • 1453 głosy (52.89%)
      Przeciętne zarobki, nie ma co narzekać
    • 598 głosów (21.77%)
      Dobre, większość robi za mniej
    • 79 głosów (2.88%)
      Bardzo dobre
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki, wiem że lubicie czytać jak bardzo inni są przegrywami, to napiszę coś od siebie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jestem 23letnim piwniczakiem z fobią społeczną, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy się nie calowalem i nie uprawialem seksu. Pierwszy raz to zrobiłem z dziwką tydzień temu, na szczęście dobrze trafiłem bo laska 8,5/10 i profesjonalna obsługa (jak ktoś jest z Krakowa to mogę podać namiary ( ͡° ͜ʖ ͡°))
    I powiem wam szczerze że raczej tego nie powtórzę, to 200zł można wydać na ciekawsze rzeczy. Ale nie powiem było fajnie i za darmo chętnie bym to powtórzył ( ͡° ͜ʖ ͡°) #przegryw #divyzwykopem #fobiaspoleczna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiele osób doradza osobom będącymi stałymi bywalcami tagów #przegryw #tfwnogf #stulejacontent etc., żeby wyszli do ludzi, zaczęli chodzić na siłownie, znaleźć zainteresowania itd. Powiem z własnego doświadczenia, że pierwszą podstawową rzeczą jaką powinniście zrobić jest przestanie przeglądania wyżej wymienionych tagów. Na prawdę ryją one mózg i sam byłem tego ofiarą. Jest to nakręcanie się i koło zamachowe, które powoduje że człowiek przeglądając te tagi zaczyna nienawidzić innych, np. dlatego że nie ma tego swojego GF/BF. Zaraz ktoś mi napisze, że jestem kornikiem i nie wiem co to znaczy nie mieć dziewczyny/chłopaka/kogoś innego*. Wiem, ale staram się nie obwiniać innych dookoła, tylko próbuje mimo wszystko kroczyć własną ścieżką i realizować pomniejsze cele. I nie mówię tutaj o rzeczach, które wmawiają inni, żebyście zaczęli zbierać zepeliny, uprawiać kitesurfing czy coś innego. Chcesz zacząć uczyć się programowania? Może zacznij od jakiegoś Excela, który ma wbudowany język. Co prawda nie jest to język jaki rozumiany jest przez społeczność wykopową #programista15k ale od czegoś można zacząć. Męczy Cię ten popęd bo to on pewnie powoduje frustrację? Zwal sobie konia i tyle. Większość ludzi to robi - masturbuje się (✌ ゚ ∀ ゚)☞. Jest to coś złego? Nie. Nawet ładne dziewczyny sobie dogadzają same, bo kto nie zna lepiej ich reakcji i ciała niż one same ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaraz pewnie ktoś mi wyskoczy z tekstem "Aha. Czyli jak jestem głodny, to mam zjeść gila z nosa?". No tak to raczej nie działa. Chcesz to idziesz i kupujesz jedzenie. A jak masz ciśnienie to nie wyjdziesz na ulicę bo wiesz jak to się skończy. Divy? Szczerze mówiąc bym się dziwnie czuł. I nie mówię że jest to coś złego a tym bardziej nie będę najeżdżał na innych bo to ich wybór i portfel, ale tymbardziej zastanawia mnie czemu narzekają na brak dziewczyny, skoro często wspominają o podstawowej potrzebie, którą realizują u d(z)ivy tym samym implikując, że dziewczyna też raczej by była im do tego potrzebna. I nie mówię tutaj o zamknięciu się w sobie i trzepaniu codziennie po kilka razy, bo wbrew temu co się mówi w internecie, można się masturbować, być singlem i jakoś się dogadywać z innymi ludźmi i nie czuć wstydu przy obcowaniu z płcią przeciwną. NoFap? Zastanawia mnie ten mechanizm. Popęd można kontrolować owszem, ale całkowita abstytencja seksualna na miesiąc, dwa, trzy, dziewięć? To jest wogóle możliwe dla ludzi nie będących mnichami, lub pijących herbatkę z bromem, lub po wazektomii? Moze mnie ktoś oświeci, ale prędzej czy później nadmiar męskich łez i tak sam wyleci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W każdym razie. Zamiast pisać żale na wykopie, zwłaszcza pod tagami #przegryw #tfwnogf #stulejacontent itd. naprawdę zacznijcie od odstawienia wykopu, jeżeli używacie go tylko i wyłącznie do przeglądania wpisów/pisania ich pod ww. tagami. Sam miewałem momenty gorsze, w których szedłem ulicą wkurwiony i miałem ochotę roznieść pół miasta, ale jak byłem na uczelni, czy gdzieś indziej gdzie mogłem pogadać z ludźmi to jak ręką odjął uczucie to mijało.To cholernie siada na głowę, czego sam doświadczyłem i niewiele serio trzeba żeby chociaż trochę samopoczucie się polepszyło. Zdaję sobie sprawę z tego, że większość to trolle, ale jeżeli ktoś powiedzmy jest cały czas sam, i czyta wpisy to wszystko z tych wpisów zaczyna przypisywać sobie, mianując się najgorszym i kij wie jeszcze jakim. Ktoś mi poiwie, że wykop to jedyne miejsce, na którym mogą się uzewnętrznić pisząc takie rzeczy. No i rozumiem, ale kurczę. Siłownia to mimo wszystko nie jest zły pomysł do czego sam się przekonałem. Ludzie są w porządku, tzn. normalni. Nie zwracają uwagi na siebie, choć jak pierwszy raz byłem to dziwnie się czułem a teraz? Przychodzi się zrobić swoje, ew. coś doradzić z kimś słowo dwa wymienić (zazwyczaj odpowiadając tak lub nie na zadane pytanie "Ej tu wolne?" ;D) lub pogadać z recepjonistkami (nie mówię tu o podrywie. Na kilka recepjonistek, trafiła się jedna całkiem w porządku, z którą idzie na luzie porozmawiać i która sama czasem rozmowę zainicjuje. Pozostałe? Mocno wymalowane, sztafirujące się i szukającego co lepszego towaru. Takie życie. Wysiłek naprawdę męczy a niekiedy potrafi zmęczyć do tego stopnia że nie myśli się o niczym. Nawet o fakcie nie posiadania drugiej połówki mimo bycia już starym (22 tutaj). Nie musi to być od razu siłownia, a jakiś drążek, czy spacer do lasu. Sam mam drążek i zawsze gdy wychodzę lub wchodzę do pokoju to kilka razy się podciągam. Ot taki nawyk. Fajna rzecz i potrafi uzależnić. Pomijając moje drobne skrzywienia psychiczne, to jak przejrzę jakieś zdjęcia szkolne z gimnazjum, czy nawet liceum to dochodzę do wniosku że byłem straszną stuleją. Z rozpieprzoną czupryną, gęstymi włosami, chudy jak patyk, no i twarz niewyjściowa. Mimo wszystko jakoś się dogadywałem z innymi, były śmiechy, spotkania, pierwszych razów nie było. Mówi się trudno i żyje się dalej. Jak teraz wracam pamięcią do liceum to nie dziwię się sobie, że w sumie cały czas śmieszkowałem z innymi w szkole. Próbowałem myślami uciekać od kijowej sytuacji w domu, ale o tym nie będę się zbytnio rozpisywał. Ponadto pamiętając jak byłem gnojony w gimnazjum uznałem, że w liceum mimo wszystko nie zamknę się na ludzi. Było ciężko na początku, ale po czasie bycia "normalnym" i gadaniem z innymi polubili i zaakceptowali mnie. Spotykamy się baaaardzo rzadko (<1 raz na rok) ale fajnie się czasem spotkać i pogadać.

    Mordy. Odstawcie czasem ten wykop, a zwłaszcza ryjące banie sekcje. Ja przeglądam wykop tylko dla sprawdzenia ciekawszych wiadomości. Wszystkie tagi omijam. Tym bardziej że już nie raz osoba określana tu jako "normik" pisała pod ww. tagami stwierdzając że to potrafi zdołować człowieka. I ma rację. Zanim ktoś napisze "won normiku" to powiem Wam - nie jestem nim. Nie spełniam dość ważnego dla tutejszych użytkowników warunku. Domyślcie się jakiego. A wylewanie jadu i dogryzanie innym na wykopie? Olewam. I na waszym miejscu też bym olał. Dam sobie rękę z łokciem uciąć, że większość wygląda tak, że gdyby schowała się za słupem to nie byłoby jej widać, ale że mają tą dziewczynę czy kogos innego czują się lepsi.

    Trzymajcie się.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy jak koleżanka z pracy kilka razy mówi, że jest głodna, pyta czy coś dzisiaj jadłem, mówi, że zaraz wychodzi, pyta czy ja też i podkreśla, że nadal jest głodna, to możliwe, że starała się mnie jakoś wyciągnąć na wspólne jedzenie? Mam umysł stulejarza i na początku nie załapałem, a teraz mam wątpliwości o co jej mogło chodzić. #pytanie #pracbaza

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki-przegrywy, które nie mogą zaruchać i chcą pójść na divy, chciałbym was przestrzec i przekonać, abyście dali sobie szansę i tego nie robili. Kilka tygodni temu, po wielu zachętach i opiniach na mirko, w wieku 21 lat zdecydowałem się pójść do prostytutki. Rzeczywistość nie jest tak kolorowa, jak by się mogło wydawać. Po wizycie przez długi czas miałem duże wyrzuty sumienia. Wiadomo, pani ładna, ale co z tego, skoro czułem do niej obrzydzenie, że ruchała się już 1000 kolesi. Sam seks nie dał mi jakiejś dużej przyjemności, bo nic mnie z tą kobietą nie łączyło, 0 emocji. Doszedłem w 10 minut i mimo wielu prób, przez resztę czasu nie mogła doprowadzić mnie do wzwodu, bardzo niezręczna sytuacja. Później jakaś gadka szmatka, ale i tak wyszedłem przed czasem. Zdecydowałem się na seks z prostytutką z powodu dużej presji społeczeństwa i żałuję. Nie mam żadnego komfortu psychicznego z powodu tego, że mogę powiedzieć, że nie jestem już prawiczkiem. Przekonałem się na własnej skórze, że jest to tylko strata pieniędzy i moralności. Wiem, że byłem naiwny i głupi, nie musicie mi tego pisać, bo na pewno nigdy już tego nie powtórzę. Mimo wszystko nauczyłem się jednej ważnej rzeczy: nie poddawaj się presji społeczeństwa, myśl samodzielnie i według swoich zasad.

    #przemyslenia #divyzwykopem #roksa #przegryw #tfnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wlasnie poplakalem sie na reklamoe Babilona, tego mleka dla dzieci. Reklama ukazuje dziecko, ktore juz pd najmniejszych lat jest „zarazane” pasja do roznych rzeczy, jak balet czy wspinaczka przez swoich rodzicow. Przypomnialo mi sie ze jestem z prostej chlopskiej rodziny, gdzie nikt nigdy nie dbal o to zebym czyms dynamicznym sie zainteresowal, matka jest prosta chlopka a ojciec tyral na tirach od rana do wieczora. Niedziela to byl obowiazkowy kosciol i siedzenie przed TV. Gdy uczylem sie programowania na starym komputerze, na ktory sam zarobilem, oni mowili zebym sie do roboty wzion bo nic ze mnie nie bedzie. To nic ze dzis jestem #programista15k i wszystko co osiagnalem osiagnalem dzieki sobie. Ale porownujac sie ze swoimi rowiesnikami widze jak bardzo daleko w tyle jestem za nimi jezeli chodzi o rozwoj. Wiem ze juz nigdy ich nie dogonie :(

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: NowyJa
    pokaż całość

    źródło: i2.kym-cdn.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Odrzucil mnie prawiczek! No kurwa nie uwierzycie. Wczoraj bylam jak co tydzien w klubie z moimi znajomymi. Juz przy wejsciu zauwazylam goscia, takiego zwyklego ale dobrze ubranego, ktory wysiadal z nowego Mercedesa. Rowniez wszedl do klubu. Po paru godzinach zabawy, zauwazylam go przy barze, wiec postanowilam podejsc. Stanelam obok i popatrzylam w jego strone usmiechajac sie. Uwazam sie za bardzo atrakcyjna dziewczyne, jestem ekstrawertyczna, wygadana, facetami przebieram, jednak on wydal sie jakis dziwny bo nawet do mnie nie zagadal wiec sama to zrobilam i tak zaczelismy sobie rozmawiac. Przewaznie z klubu wracam bez znajomych, czasem do nowo poznanego faceta a czasem do mnie do mieszkania wiec normalne wydalo mi sie ze powinien mnie zaprosic do siebie ale godziny mijaly a on nic. W koncu nie wytrzymalam i zapytalam czy mu sie nie podobam czy jak na co on, ze cytuje „nie wydaje sie wartosciowa dziewczyna a on nie sypia z byle kim”. Jak on w ogole smial? Sam nie wygladal jak Hiszpan, nigdy nie mial dziewczyny i odmawia komus fakiemu jak ja. Zaczelo mi sie wydawac ze jest jakims gejem, co myslicie?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: NowyJa
    pokaż całość

    •  

      @LIPTOON: Myślę, że mogła to stwierdzić na podstawie rozmowy. Poruszyła pewnie temat seksy i jej powiedział, że nie bzikał i tyle. Ktoś się dorobił, raczej młody. Może jakiś patent, może jakieś dobre korpo, albo bogatsza rodzina. Problemem jest raczej to, że laska ocenia go wyłącznie z punktu seksualności. Nie bierze pod uwagę, że koleś może mieć własne poczucie wartości oparte o to, co osiągnął i szuka raczej bardziej wartościowej jednostki, a nie szlaufa, który poleciał na kasę. W każdym razie ze względu na taki sort ludzi sam na imprezownie nie chodzę.

      Bądź co bądź obstawiam zarzutkę ze względu na populację wykopu xD
      pokaż całość

    •  

      @RLControl: Ta historyjka wydaje mi się coraz bardziej pojebana. A stulej raczej by się nie przyznał że nie bizkał. Nie ważne, może to prawda xD

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie ma to jak wrócić w piątek z pracy i na wejściu słyszeć babcię pod wpływem, którą się opiekujesz przez ostatnie parę lat. Wracasz z miasta do jakiejś dziury w środku lasu. Przewijasz dziadka codziennie przed pracą, po pracy, przygotowujesz dzień w dzień tabletki, jeździsz po lekarzach przez co wszystkie dni urlopy idą na jakieś pojedyncze wyjazdy. Masz przez to gównoprace. Nie możesz, się nigdzie ruszyć bo coś może się stać, jedyne co to pracować. Nie ma możliwości żadnej opiekunki. Zostawiasz swojego #rozowypasek po to, żeby właśnie się opiekować, dziadkami, których mimo wszystko kochasz. Na koniec słyszysz właśnie tę pijaną babcię, która gada do swojej córki, którą widzi raz na rok, że nic nie robisz, że ona jest lepsza, że niczym się nie zajmujesz. Do córki, która nonstop kłamała, kradła pieniądze, cały czas chodziła pijana i inne takie. No ale w dupie z tym wszystkim, bo jednak jak wyjedziesz to zostawisz dziadków "na śmierć" i będziesz siedział tutaj pewnie kolejne 3 lata i popadniesz w jeszcze większą #depresja
    Trzymajcie się ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #rodzina

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania a weź spierda#&#&j za przeproszeniem od takich ludzi znam z autopsji ile bys się nie narobił to córka będzie lepsza chwila chwila mają córkę ? To niech się opiekuje na bok sentymenty

    •  

      OP: @onionhero pomoc społeczna nie jest w stanie nic zapewnić.
      @sierzchula wypięła się wszystkiego, mówiła, że gadała zupełnie co innego. Córka nie przyjdzie bo jest cwana, albo chciałaby od reszty rodziny $$$.
      @Czesterek moi rodzice, mają już przepisane, sami zginą, najbliższy sklep 10km od domu, plus mieszkamy w środku lasu.
      @KarPaKo z racji, że majątek jest przepisany na moich rodziców, nikt inny się nie poczuwa do jakiejkolwiek pomocy, chyba, że odpłatnie wtedy to inna sprawa, albo za oddanie domu, który notabene chcieli oddać, ale ktoś z rodziny postanowił ukraść numery ksiąg od nas z domu jak nikogo nie było i wyczytali, że na domu jest komornik, co prawda był, ale nie zostało po prostu zgłoszone do wypisania więc no wszyscy postanowili zaatakować nas, że sprzedaliśmy dom xD

      Wszystkim dzięki za odpowiedzi, trzymajcie się.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #anonimowemirkowyznania

0:0,0:4,0:0,0:6,0:0,0:2,0:0,0:0,0:0,0:2,0:0,0:0,0:4,0:2

Archiwum tagów