#anonimowemirkowyznania
Aby dodać anonimowy wpis wypełnij formularz na stronie http://mirkowyznania.eu.

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy w tych czasach nie można spokojnie żyć samemu? Gdzie nie pójdę ludzie się mnie pytają, czy kogoś poznałam i dają porady gdzie znaleźć faceta. Kiedy mówię, że nie jestem tym zainteresowana to zawsze zostaję wyśmiana, "hehe Anonka zakochasz się i zobaczysz jak ci się odmieni". Jak powiem, że na starość chcę mieszkać z kotami to wszyscy myślą, że to taki żarcik. Czy to takie dziwne, że kobieta po 30-stce która ma same źle doświadczenia z płcią przeciwną woli samotność? ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #logikarozowychpaskow #anonimowemirkowyznania #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak zaakceptować przeszłość partnera - gdy wiem, że chodził wcześniej na prostytutki i umawiał się na seks-randki, spał ogólnie z ponad 30 kobietami, choć ma dopiero 20 kilka lat. Według niego było to walką z samotnością, bo miał pecha do kobiet i nie mógł znaleźć tej jedynej. Zapewnia o miłości i chce bym odkreśliła jego przeszłość grubą kreską, ale ja przez to nie potrafię mu ufać w 100% i często ten obraz jego częstych zauroczeń mam przed oczami.

    #zwiazki #feels #logikarozowychpaskow #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Luksusowy Zboczeniec
      A to liczba partnerow jest wyznacznikiem, że się zarazi? Wystarczy spać z jedną dziewczyną w życiu i mieć szczęście i się dać zarazić.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A poza jego przeszłością, to jaki on jest w stosunku do Ciebie Autorko wpisu. Bait czy nie, teoretycy życia będą się spierać czy ilość partnerów seksualnych sprawia, że ktoś się nadaje do związku czy śmieciarki.
      Niby r-Ewolucja seksualna ale do ewolucji mentalnej jeszcze daleko :) Wracając do tematu. Ważniejsze jest to jaki jest w stosunku do Ciebie, czy jest prawdomówny (to dzisiaj rzadka cecha a zresztą... może zawsze tak było. My ludzie kłamiemy jak najęci. Świadomie i też nie. *Setki małych kłamstewek się nie liczą? co nie, hi hi). Otwórz oczy i obserwuj, może spróbuj nie oceniać jak najszybciej. Albo w ogóle idź pobiegać. pokaż całość

    • więcej komentarzy (64)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 21 lat, całe życie męczyłem się brakiem mutacji aż do dnia wczorajszego. Dwa dni temu w nocy podczas gry w GTA strasznie się zdenerwowałem podczas rozmowy z kolegą i zacząłem krzyczeć, w jakiś sposób uruchomiłem swój "normalny" głos. Kolega od razu zwrócił mi na to uwagę i zacząłem nad tym pracować... Po około 24h udaje mi się już mówić nowym głosem po mutacji, bez błędów, bez myślenia o tym.. robie to z automatu bez skupiania się. Mam nadzieję, że w końcu pozbędę się tej depresji spowodowanej głosem i zacznę czerpać radość z życia.

    Poniżej podsyłam nagranie do starego i nowego głosu....
    Pamiętajcie mirki, jesli któryś z was będzie mieć z tym problem (podobno jest nas wielu) zawsze możecie się do mnie zgłosić, pomogę wam z całych sił... Wiem co przeżywacie.

    Link : https://drive.google.com/open?id=1k59JZCHiw4HWQOLjXjkukfDcmyzLMTI-

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć Mireczki. Mój wpis kieruję zarówno do mężczyzn jak i kobiet.
    Na początek może o mnie: Kobieta, 27 lat. Z moim niebieskim jesteśmy razem już około roku. Jak to w związku bywa, raz lepiej raz gorzej, ot normalna para jakich pełno.
    Z jednym małym ale. Chodzi o seks. A raczej o jego brak.
    Niebieski od początku znajomości raczej nie był ogierem, seks był dość regularnie ale bez szaleństw. Mi to troszkę przeszkadzało, lubię eksperymenty w łóżku a nie po bożemu 5 minutek i koniec. Oczywiście rozmawiałam z nim na ten temat, chciałam wiedzieć z czego to wynika. Twierdził, że ze stresu. Stresu w pracy, stresu, że nie będzie mi się podobać seks (tak wiem, o ironio). Byłam wyrozumiała, nie naciskałam, po prostu akceptowałam rzeczy jakimi są licząc, że z czasem się to zmieni.
    No i sie zmieniło. Teraz seksu nie ma praktycznie wcale ( ͡° ͜ʖ ͡°) Średnio raz na dwa tygodnie czyli dla mnie tyle co nic.
    Przeszłam przez różne fazy w związku z tym. Na początku tak jak pisałam, starałam się go wspierać, doceniać, pokazywać, że jest mi z nim dobrze (bo jest mimo wszystko).
    Potem obwiniałam siebie. Że brzydka, że nie podniecam go, że kto by chciał z takim pasztetem jak ja (normalna dziewczyna jestem zanim ktoś mnie oskarży o bycie 200 kg mamutem). Wtedy było chyba najgorzej bo bardzo spadła moja samoocena, praktycznie do zera. Tak wiem, kiepski powód ale dla mnie był wystarczający.
    Obwinianie siebie trwało chyba najdłużej. Nigdy nie pokazałam tego niebieskiemu, jeżeli płakałam to kiedy on nie widział.Oczywiście dalej próbowałam rozmawiać o tym ale skończyło się na stwierdzeniu, że on nie ma takiego temperamentu jak ja.
    Teraz przyszła chyba (?) ostatnia faza. Obojętność na te tematy. Nawet ich unikam w pewnym sensie bo boje się kolejnego odrzucenia i tekstu "niee, jestem zmęczony kochanie". Wymazałam ten aspekt życia.
    Piszę tego "posta" po części po to, żeby się wyżalić a po części po to, żeby poprosić zarówno te kobiety odmawiające notorycznie niebieskiemu seksu jak i niebiescy w analogicznej sytuacji: Nie róbcie tego w ten sposób jak mój niebieski. Zbywając półsłówkami. Wyrządzacie drugiej osobie dużą krzywdę i nie mam na myśli krzywdy fizycznej bo ten aspekt (przynajmniej w moim przypadku) jest najmniej znaczący. Rozmawiajcie, starajcie się to naprawić tak, żeby każda strona dała coś od siebie.
    To uczucie odrzucenia i nieatrakcyjności, serio, nie wiem czy kiedyś uda mi się go pozbyć.
    PS.
    Na bank ktoś zapyta czemu go nie zostawie. Otóż bo go kocham. Jest wspaniałym człowiekiem, ja staram się być taką samą osobą dla niego.
    #zwiazki #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Może uznacie ten wpis za bóldupienie i zazdrość bo nie mam dziewczyny. Mam i ona też się z tego śmieje. Chodzi o pary chwalące się ciągle sobą na fb czy insta, piszące pod kazdym zdjęciem kocham cie i inne pierdoły. Jaka to jest pozerka, pokazówa i dziecinada to ja nawet nie. Gdyby byli tacy szczęśliwi to by nie musieli na siłę tego udowadniać. Znam takie związki gdzie te ameby sobie wypisują lofciam cie a chłop laske zdradza, bije i na odwrót. Miałem takie sytuacje, ze na impreze laska przychodzi ze swoim chłopakiem za rączkę, no zakochańce jak sam skurwysyn, chłop najebany jedzie do domu a ona sie ze mną lize XD albo laska wstawia foty ze swoim boyem jak sie całują, na impreze przychodzi sama, bawi się ze mną a potem ze mną wychodzi z klubu XD #zwiazki #rozowepaski #rozowypasek #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki boję się mieszkać w akademiku. W tym roku chciałbym iść na #studia ale poprostu się boję, boję się tego jak to będzie wyglądało. Dodam że mam 21 lat więc będę starszy od innych. Zawsze byłem gnojony w szkole i jeśli teraz by się to powtórzyło to już miałbym naprawdę dosyć życia. Niewyobrażam sobie mieszkać w pokoju z kimś, i co mam zrobić kiedy pierwszy raz wejdę do pokuju, i będzie tam mój współlokator??? kompletnie nie wiem jak to będzie wyglądać, i jak się zachowywać. Myślę że wkońcu nie pójdę, i będę gnił kolejne lata w domu z rodzicami.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #mirki Powiedzcie czy to ja jestem nienormalny czy moja dziewczyna *była.
    Własnie rozpadl się moj 3 letni zwiazek..
    Powód?

    pokaż spoiler Nie chciałem kupić jej tamponów w sklepie


    pokaż spoiler Ja rozumiem, ze jak ide na zakupy to moge kupic jej gazete, cos do jedzenia, czy nawet jakis kosmetyk


    pokaż spoiler Ale to coś co wsadza się do psiochy?? Bez przesady,... ten wstyd w sklepie byłby nie do zniesienia
    Dzwoniłem, pisałem - myslalem ze przejdzie jej po kilku dniach. Ona niet - nie ma opcji. Nie chce mnie znac


    pokaż spoiler Myslicie ze to chory pomysl, ze "rzuciła mnie, bo nie chciałem jej kupić tamponów"?
    Może to po prostu przykrywka pod bolca na boku?


    pokaż spoiler #przegryw #logikarozowychpaskow #pdk #zwiazki


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    No i stało się Miraski...
    Upadłem.

    Upadłem, ale tylko po to by powstać i wrócić silniejszym!

    Zacznijmy od przełomu w moim życiu, który wydarzył się w nocy z piątku na sobotę 13 lipca.

    Piątkowy wieczór, posiadówka u moich najbliższych znajomych. Kilka piwek, drinki, gramy w fife, rozmawiamy i śmiejemy się. Nic nie zapowiadało przełomu który za chwilę ma nadejść. Gdy tak sobie swobodnie śmieszkujemy, nagle zaczyna mi lecieć krew z nosa. Na początku tłumaczenia, że to przez ciśnienie i w ogóle przez to że w Polsce łamana jest konstytucja #pdk Na moje szczęście znajomych mam bystrych i zaczęli ciągnąć temat i zadawać podchwytliwe pytania. W końcu gdy już sam zacząłem się plątać w odpowiedziach na pytania tych pożal się boże detekywów (Dziękuje im za to z całego serducha!) Coś we mnie pękło...
    W ułamku sekundy z pewnego siebie śmieszka stałem się przybitym dzieckiem, które ukrywało przed matką rozbity podczas zabawy wazon w salonie ale wie że kłamstwo i tak się nie uda więc zamierza się z płaczem przyznać..

    Jestem ćpunem. (╥﹏╥)

    Zacząłem sypać swoje grzechy jak dziecko przed pierwszą komunią albo Masa swoich "kumpli" gdy zaoferowali mu Koronę.
    Od prawie roku walę koks. Niby nic.. Ale ostatnie 2 miesiące robie to z częstotliwością przestoju w lotach na Radomskim lotnisku. Kokaina bardzo szybko uzależnia i bardzo szybko organizm łapie tolerancje, dlatego w ostatnich dniach wciągniecie 3g dziennie nie było dla mnie niczym nadzwyczajnym.
    Podczas moich szlochów w końcu padły słowa, które moi znajomi odebrali według mnie idealnie! Wybęłkałem z siebie "Błagam pomóżcie mi" i się zaczęło!

    W trybie natychmiastowym zadzwonili do mojej rodzicielki i nim się obejrzałem byłem już w samochodzie w drodze do Łódzkiego Kochanówka (Specjalistyczny Psychiatryczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Łodzi im. J. Babińskiego). Uprzedzając wszystkich śmieszków, nie jestem chory psychicznie a w szpitalu tym zajmują się również leczeniem uzależnień. Na Izbie przyjęć niestety miałem czelność obudzić dyżurnych przez co rozmowa kwalifikacyjna do ośrodka nie była za miła i odnieśliśmy wrażenie, że Pan naczelny dużyrny karze mi grzecznie spierdalać. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Jako iż nie jestem osobą, która się łatwo poddaje postawiłem na swoim dodając że mam myśli samobójcze i wobec tego argumentu Pan naczelny musiał mnie wpisać w poczet listy gości.
    Trafiłem na oddział zamknięty obserwacji a że był piątek to wiedziałem że szybko się z tamtąd nie urwę... Powiem szczerze na oddział otwarty przenieśli mnie dopiero w środę a czas, który spędziłem na zamkniętym mogę nazwać chorą lekcją życia. Zamknięty w czterech ścianach z ludźmi, którzy według moich obserwacji mieli wszystkie możliwe choroby psychiczne, bez żadnej możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym to były najdłuższe i najgorsze dni w moim życiu.
    Dziś mija tydzień odkąd przebywam w szpitalu. Diagnoza oczywiście prosta, uzależnienie od substancji psychoaktywnych.
    W chwili obecnej czekam na miejsce w jakimś ośrodku, do którego wybieram się na minimum półroczne "wczasy" i mam nadzieje, że to wszystko jednak ma sens i uda mi się uratować przede wszystkim siebie!

    Tyle słowem wstępu..
    Postaram się w kolejnych wpisach nakreślić wam jak popadłem w nałóg i że w sumie to od zawsze byłem od czegoś uzależniony... Napisze wam jak lekką ręką przez nałogi rozjebałem prawie 200tyś cebulionów i dlaczego uważam, że warto otworzyć się przed ludźmi którym się ufa i szanuje!

    Zainteresowanych dalszymi wpisami proszę obserwować tag #niecpajratujsiebie

    Trzymajcie kciuki Mirki i Mirabelki! (ʘ‿ʘ)

    P.S Jeśli ktoś z moich przyjaciół lub rodziny to zobaczy to po raz kolejny mówie DZIĘKUJE za wszystko!

    #tldr #uzaleznienie #psychiatria #feels #psychologia #narkotyki #narkotykizawszespoko #pomoc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ech, mireczki - pytanie do doświadczonych związkowiczów. Kiedy bezpiecznie powiedzieć dziewczynie, że ją kocham?

    Spotykamy się już około 6 tygodni. Jest naprawdę zajebiście. Uwielbiam w niej wszystko. Na początku ustaliliśmy, że to będzie raczej casualowa relacja, ale wiem, że ona też liczy na coś więcej. Na początku były zwykłe spotkania, kawa, spacer, clubbing, netflix & chill, basen. Od dwóch tygodni zaczęła u mnie regularnie nocować, weekendy staramy się spędzać razem. Nie możemy się sobą nacieszyć. Kiedy zrzucić na nią tą bombę? Chcę zrobić to pierwszy, zanim zacznie ode mnie tego oczekiwać, bo wymuszone nie będzie miało takiej samej siły. Z resztą wydaje mi się, że ona sama chciałaby mi już coś powiedzieć, ale może mam zwidy, bo jestem pijany endorfinami (ta wiem - "zwal se i ci przejdzie"). Strasznie jestem nabuzowany i rozpiera mnie energia kiedy z nią jestem. Najchętniej bym wyszedł na ulicę i krzyczał wyznając jej miłość. Chętnie przyjąłbym plaskacza na otrzeźwienie.

    Jakieś rady, żeby tego nie spieprzyć/nie wyjść na desperata?

    #zwiazki #rozowe #zycie #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ruchajcie za młodu bo później będziecie żałowali

    Niebieski lvl 25 here, od prawie 2 lat jestem w związku z różową lvl 23

    Niby wszystko jest dobrze, ale jedna kwestia ciągle mnie męczy - ona była wcześniej w dwóch dłuższych związkach (więc ma wieloletnie doświadczenie seksualne), a dla mnie ona jest pierwszą partnerką seksualną (z wcześniejszymi dziewczynami dochodziło co najwyżej do hand jobów). Im dłużej trwa ten związek tym bardziej zastanawiam się jak wyglądałby seks z innymi dziewczynami. Na pewno nie zdradzę różowej, bo zbyt ją szanuję,ale zastanawiam sie czy tkwić w tym związku, bo takie myśli będą mi towarzyszyły pewnie całe życie. Domyślam się, że wiele osob tutaj mogło być w podobnej sytuacji - co z tym zrobiliście? Może psycholog?

    #seks #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć Mirki. Jestem na zakręcie życiowym. Mam 29lat. I od 8 lat pracuję w gownorobocie na tasmie za najniższą krajowa i mieszkam z rodzicami. Wszystkie moje kontkaty z różowymi się kończą jak sprawdzają czym się zajmuję i że klepie biedę. Seksy były więc #przegryw az taki nie jestem. Kupiłem samochód niestety wtopilem sie bo trup i muszę go zezlomowac i pozyczam od brata. Uzbieralem kasy okolo 10tys zl. Na kurs cnc. Trzymajcie mirki kciuki żebym wyrwał sie z tej biedy i znalazł różowego co mnie nie oleje ze względu na stan materialny ale wątpię że takie sa( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ale się pojebała sytuacja w mojej rodzinie.

    Najpierw krótki wstęp:
    Moja siostra wychowuje samotnie córkę lvl 11, od początku wychowywała ją w zasadzie nasza mama na emeryturze, bo siostra cały dzień w pracy, a po pracy musiała odpocząć, więc wyjebane na dziecko. Gdy dziecko poszło do przedszkola to trochę bardziej zaczęła się nią interesować, ale i tak większość dnia spędzała u babci i mojej siostrze to pasowało.
    W pewnym momencie siostrze odjebało i zakazała dziecku spotykać się z dziadkami przez gówniany powód.
    Od tamtego momentu (ze 2-3 lata) dzieciak całe dnie siedzi sam w w domu bez jedzenia albo z najtańszym gównożarciem z marketu, bo przecież siostra nie zniży się do gotowania obiadów. Bardzo opuściła się w nauce (wcześniej babcia pomagała odrabiać lekcje) i w ogóle zatrzymała się w rozwoju.
    Nasza mama mimo wszystko czasem przychodzi tam do niej pod nieobecność siostry, bo wnuczka ją o to prosi, przynosi jej obiady itp.

    Sytuacja ostatnio wyglądała tak:
    Siostra założyła podsłuch (dyktafon), który jej córka znalazła, gdy babcia (moja mama) u niej była. Mama zabrała dyktafon, żeby w domu zgrać i zobaczyć co się nagrało, ale pech chciał, że nie było okazji, żeby go odłożyć, więc siostra zauważyła zaginięcie i zgłosiła na policję.
    Mama oddała dyktafon policji, oni oddali jej i sprawa umorzona.
    Po tej sytuacji mama założyła podsłuch siostrze, zgrała nagrania i niestety postanowiła podłożyć dyktafon jeszcze raz, a w dodatku ojciec pochwalił się tym mojemu bratu, który od razu zawiadomił siostrę. Ta wezwała ekipę do wykrywania podsłuchów, znaleźli go i wezwała policję, więc znowu będą przesłuchania.

    I tu przechodzimy do sedna sprawy:
    Mama założyła podsłuch, żeby udowodnić, że siostra źle traktuje córkę i faktycznie tak jest. Do tej pory słyszała to z opowieści wnuczki, ale teraz są twarde nagrania. M.in. traktuje córkę jak służącą, sama cały dzień siedzi przed telewizorem i każe jej sprzątać na błysk całe mieszkanie i to drąc się na nią i wyklinając "miałaś podnieść ten pier**ony koc", gdy zapytała co jeszcze ma zrobić "i ty mnie jeszcze śmiesz kuwa pytać co masz robić?", albo teksty typu "będę ci kupowała najgorsze szmaty z lumpeksu, żeby dzieci się z ciebie śmiały, na więcej nie zasługujesz" lub np. smaży naleśniki, dzieciak chce jeść a ona "dla twojej wiadomości, to nie jest dla ciebie, tobie tylko chleb i woda" po czym pyta psa czy chce naleśnika i mu daje.

    Czy policja czy ktokolwiek weźmie pod uwagę te nagrania? Do kogo się zgłosić o pomoc w takiej sytuacji? Nie popieram za bardzo podsłuchiwania, ale w tej sytuacji działała w dobrej wierze, żeby udowodnić patologię jaką wyczynia moja siostra, która jest niezrównoważona psychicznie i żeby zrobić na złość babci niszczy życie swojej córce.

    #prawo #patologiazmiasta #rozowepaski #logikarozowychpaskow #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      "miałaś podnieść ten pier**ony koc", gdy zapytała co jeszcze ma zrobić "i ty mnie jeszcze śmiesz kuwa pytać co masz robić?", albo teksty typu "będę ci kupowała najgorsze szmaty z lumpeksu, żeby dzieci się z ciebie śmiały, na więcej nie zasługujesz" lub np. smaży naleśniki, dzieciak chce jeść a ona "dla twojej wiadomości, to nie jest dla ciebie, tobie tylko chleb i woda" po czym pyta psa czy chce naleśnika i mu daje.

      @AnonimoweMirkoWyznania: ale bym jej zajebał kopa na łeb
      pokaż całość

    •  

      @allthethings
      Jeżeli przeklinanie przy dziecku to dla ciebie norma, to szczerze ci współczuję. Dla twojej wiadomości, bezstresowe wychowywanie mylone jest często z po prostu głupim wychowywaniem. Zamiast drzeć ryja "pierdolony gnoju podnieś te swoje gówniane zabawki" należy tłumaczyć do skutku dlaczego należy po sobie sprzątać. Ale do tego trzeba mieć rozum, cierpliwość i odczuwać jakąkolwiek empatię. Wyżywanie się na dziecku za swoje porażki śmierdzi niedojebaniem mózgowym. No i to ograniczanie kontaktu z dziadkami, perfidnie grając na uczuciach dziecka. Tfu, gardzę takimi kmiotami. pokaż całość

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ale bym sobie wrócił do czasów 2010-2015. Szczyt rządów Platformy. Wszystko było prostsze. Wróg był jasny.
    Okres po katastrofie smoleńskiej.
    Wtedy powstało Uwarzam Rze, którego sprzedaż wzrosła szybko do kilkuset tysięcy.
    Portale internetowe kształtujące opinie, rodzące nowe pokolenie, wtedy niezależnych ^.-, dziennikarzy takie jak mPolska, salon24.
    Do tego na FB mamy profile Pitu Pitu, Gowno Prawda, Dzień Gniewu, Żelazna Logika.
    Kluby Gazety Polskiej na każdym rogu. Solidarni 2010. W siłę rosną stowarzyszenia KoLiber, Młodzież Wszechpolska.
    Marsz Niepodległości.
    Jeden Kraj Kękę, Śmierć i Podatki PiHa, Prawo ponad Prawem Bezczela.
    Kongres Nowej Prawicy "Nigdy nas nie powstrzymacie", w sondażach 11 procent.
    Protest przeciwko ACTA. Coś, czego doświadczyłem raz i nie wiem czy dane będzie po raz kolejny- solidarność bez oglądania się na poglądy.
    Marsze Rotmistrza Pileckiego, gdzie było nas na początku 10 osób w Gdańsku, szybko rozwinęły się do dużych pochodów ku chwale Żołnierzy Wyklętych (jak mogliście ich wykorzystać do walki politycznej, wy skurwysyny?)
    Zatrzymanie przez policję z okazji organizacji protestu w sprawie wyborów samorządowych.
    W mediach oralne oranko przez Krzysztofa Bosaka. Korwin, Kolonko, Kowalski Marian.
    Odzież patriotyczna- Surge Polonia, Red is bad.
    Stowarzyszenie Odra-Niemen, pomoc kresowiakom.
    Zbiórki pieniędzy na ekshumacje żołnierzy podziemia niepodległościowego- Fundacja Niezłomni.
    Grzegorz Braun i okupacja Sejmu.

    Aż chciało by się rzec: "Gdzie są moi przyjaciele? Wojownicy z tamtych lat?".
    Już się nie buntują. Bo imigranci i 500+, bo komuniści. W swojej nienawiści do lewactwa zapominają, że PiS to tylko druga strona tej samej monety. Mentalna bolszewia.
    Chciałbym przypomnieć, że socjalizm to jest potwór i powinien mieć twarz potwora.

    "Bądź wierny, idź".

    #4konserwy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Piszę anonimowo, bo inaczej nie napiszę.

    Wyobraźcie sobie że prowadzicie dużą firmę. Na tyle dużą, że stać was na wejście w sport.
    Sytuacja 1 - sentyment. Być może w dzieciństwie właściciel kopał piłkę w młodzikach Konkordii Knurów, więc skoro ma ochotę sponsorować tych młodzików lub seniorów... spoko. Jego decyzja, jego pieniądze.
    Sytuacja 2 - bo chce się na tym zarobić. Może na nabywaniu nieokrzesanych graczy i sprzedawaniu z jakimś poziomem umiejętności. Może reklama. Może sprzedając mecze. Forma dowolna, byle wyjść na tym na plus.

    Pracuję przy finansach dużej firmy będącą spółką Skarbu Państwa. Dużej. Monopolisty.
    Z mojej perspektywy poszczególne dotowane sekcje sportowe i kluby to metoda wyprowadzania pieniędzy.
    Nie "płakałbym" anonimowo gdyby sponsorowano np. 300 szermierzy 300 szermierki, 80 trenerów, 30 fizjoterapeutów, 15 sprzątaczek i 2 medalistów olimpijskich.
    Nie mam nic przeciwko mecenatowi w sporcie.

    Przebolałbym, gdyby sponsorowane drużyny nie przynosiły zysku, zawodników nie dałoby się sprzedać z zyskiem itp.

    Boli mnie to, że w cieniu finansowania sportu jest szereg stanowisk będących kąskami i konfiturami. Nie trzeba być prezesem czy zasiadać w radzie nadzorczej. Wystarczy osoba na stanowisku dyrektorskim by już wprowadzać na bezpieczne etaty zastępy krewnych i znajomych. Sponsoring sportu przez państwowego molocha to sposób na prywatyzowanie pieniędzy które w normalnej sytuacji byłyby wyplacane akcjonariuszom jako dywidenda i zasilały budżet. Gdzieś na końcu zawsze jest pielęgniarka pracująca 36/48h za 3k i kierownik ds utrzymania infrastruktury z etatem 8k i pracą polegającą na ustaleniu grafiku sprzątaczek.

    @grafikulus - pociągnij temat

    pokaż spoiler wiecie ile płacimy za naszą nazwę stadionu? Ale po co? Przecież nie dla reklamy i celów wizerunkowych. Bo to co oferujemy jeśli nie u nas to możecie nabyć u drugiego państwowego molocha. Przekładanie pieniążków z kieszonki w kieszeń - za każdym przełozeniem coraz mniej pieniążków.


    #finanse #sport

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jako reprezentant przegrywow i naczelne #tfwnogf: na podstawie zalaczonego zdjecia a raczej komentarzy pod tym zdjeciem - trace wiare w ludzkosc. Serio. Niech ten pieprzony kraj w koncu upadnie. Zycze polakom jak najgorzej. Zycze polkom jak najgorzej. Nie bede pisal wiecej, bo nie chce aby mirko wyznania dostali bana za wulgaryzmy i obrazliwe teksty. W kazdym razie wiedzcie, ze czuje obrzydzenie do tego narodu. Czuje obrzydzenie do Polek.

    #tfwnogf #patologiazewsi

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    źródło: bankfotek.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zakochanie to zło.
    Spotkalam przed praca bylego, on oczywiscie kamienna twarz, powiedzial czesc i tyle, minelismy sie na chodniku. No i znowu wszystkie uczucia wrocily a juz myslalam ze zapomnialam. 2 lata przed zwiazkiem z nim bylam sama, byly jakies randki ale nic nie wychodzilo. W koncu z nim sie udalo, najpierw bylam sceptyczna, on sie staral i zaczelismy byc razem, zakochalam sie jak jakis gimbus. No i wydawalo mi sie, ze to on jest bardziej zakochany a przynajmniej sie tak zachowywał ale w ogole nie rozumiem facetow bo on powiedzial ze nic nie czuje do mnie i zerwal. Teraz najlepsze: niedlugo minie rok a ja nie moge sie ogarnac. Zyje, pracuje, mam swoje zainteresowania ale i tak wracam do niego myslami i lapie sie na tym, ze po prostu chcialabym zeby wrocil. Uprzedzajac komentarze, to zaden chad. Czas spedzalismy gotujac, ogladajac seriale, jezdzilismy w gory na weekend. Tak mi szkoda i zle z tym wszystkim. Gdyby powod rozstania byl inny to moze probowalabym cos zrobic ale skoro on nic nie czuł to nie ma szans na nic.
    Tak tylko #zalesie
    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurde Mirki, musze sie wam wyzalic, ale wole z anonimowego, bo musialabym przebiec maraton, zeby rozchodzic swoja zenade, to nie chce sie jeszcze podpisywac swoim kontem, bo mnie wystalkujecie i nie dacie zyc :D

    Jakis czas temu bylam na randce z #tinder. Przed randka gadalismy bardzo duzo, swietnie sie rozmawialo, typ sie wydawal bardzo interesujacym czlowiekiem i byl mocno w moim typie. Sidenote: korzystam z tindera raz na jakis czas, zwykle trafialam na calkiem milych ludzi, ale wiekszosc z nich szuka raczej przygody albo po prostu towarzyszki do ogladania meczy (jak byl jeszcze Mundial) czy wyskoczenia na piwo raz na miesiac. Utrzymuje znajomosci z wiekszoscia poznanych facetow, ale to tylko przyjacielskie kontakty, dlatego co jakis czas wracam na swoj profil i wyklikuje nowe matche.

    W kazdym razie, wracajac - poszlismy na randke i bylo naprawde milo. Typ okazal sie jeszcze bardziej ciekawym czlowiekiem na zywo, gadalo sie nam jeszcze lepiej, ogolnie wydawalo sie ze spoko. Na koniec oczywiscie bylo cos w stylu, ze musimy to powtorzyc, bla bla bla - kazdy w sumie tak mowi, nawet jak nie bardzo chce powtarzac. Ale wydawalo sie, ze w tym przypadku jest mocna szansa drugiej randki i to "randki randki", a nie tylko kolezenskiego spotkania za 4 tygodnie.
    Problem byl taki, ze nastepnego dnia z rana typ wyjezdzal na dluzej i to byl wyjazd rodzinny, gdzies w dzicz, gdzie jest malo zasiegu. Pomyslalam, ze nie bede mu zaklocac tego czasu, zreszta pisac tak od razu to tez bedzie wygladalo na jakas desperacje z mojej strony. Poczekalam az wroci i wtedy dopiero napisalam cos zwyklego w stylu "hej, jak tam wyjazd bla bla bla". Popisalismy troche, ale bylo jakos tak bez wyrazu.
    Sidenote 2: zeby nie bylo, bo pewnie ktos o to zapyta - mam na profilu swoje aktualne zdjecia, swojej sylwetki, swojego ryja - po za tym w miedzyczasie wymienilismy sie tez linkami do insta, takze wiedzial czego sie spodziewac - a ja tez nie jestem waleniem 150kg, tylko zwykla #szaramyszkadlaanonka.

    Typ byl troche przeziebiony juz kiedy sie spotkalismy i napisal mi, ze wyjazd tylko to pogorszyl, wiec pomyslalam, ze nie jest zbyt rozmowny, bo jest chory, zmeczony podroza, spoko. Ale takie mniej entuzjastyczne rozmowy nadal trwaly, co zaczelo mnie martwic. Pomyslalam, ze jesli jednak nie chce drugiej randki, no to trudno - bywa i tak, wiec probowalam jakos delikatnie pociagnac rozmowe na te tematy, ale jakos mi nie wychodzilo. Byloby mi troche przykro, ale nie zmusze typa do tego, zeby mnie polubil. A nawet jesli jednak chcial te druga randke, tylko za jakis czas, to tez nie chcialam wyjsc na jakas desperatke, ktora wymaga kontaktu 24h/7 dni w tygodniu, wiec moglam grzecznie czekac.
    No ale sama zrobilam sie chora (hehe ( ͡° ͜ʖ ͡°) te wirusy, skacza po ludziach hehe) i mialam mocniej stresujacy moment w pracy, wiec wczoraj jakos tak rzucilam jakis mega glupi zart w rozmowie (rozmowie, ktora sie zreszta nie kleila i glupia pomyslalam, ze ten zart jakos te rozmowe rozruszy). Ale nie bylo na to zadnej reakcji, wiec probowalam ratowac sytuacje, ale uderzyla #logikarozowychpaskow - tylko sie bardziej pograzalam i wyszedl z tego strasznie zenujacy monolog z mojej strony. Probowalam zwalic wszystko na to, ze wstalam o 5:30, ze jestem chora i to pewnie tabsy na przeziebienie przeze mnie przemawiaja, ze jestem troche zestresowana a propo pracy (gadalismy o tym wczesniej i mial wglad w sytuacje)... Ale no po prostu z kazda wiadomoscia ode mnie bylo coraz gorzej, az sie w koncu zamknelam, bo juz sama nie moglam siebie zniesc. Tylko wszystko wyswietlil i nic nie odpisal.
    Dzisiaj rano na spokojnie wszystko przejrzalam i bylam na siebie tak zla i jednoczesnie taka smutna, ze zaczelam od glupiego zartu, ktory moglam po prostu olac, a poplynelam na pelnej fali zenady. Az mi zostal staly grymas na twarzy przez to ile razy musialam cringe'owac jak czytalam swoje kolejne wiadomosci, po prostu festiwal zenady. Napisalam rano przeprosiny za wczoraj, ktore tez wyswietlil, ale klasycznie - juz nie odpisal. I naprawde sie mu nie dziwie. Kolezanka mnie probowala pocieszyc, ze moze nie mial czasu odpisac itp, ze moze zrozumie, ze to stres w pracy itp - ale widzialam, ze wczoraj wieczorem wymienil niektore fotki i zmienil troche odpis na Tinderze, potem mnie odmaczowal i przestal mnie obserwowac na insta. No takze tego...
    Eh, szkoda mi strasznie, bo nawet jesli nie mialo z tego nic wyniknac, to moglismy zostac znajomymi - albo przynajmniej nie zostawilabym na koniec takiego zlego wrazenia, ze spotka jakas wariatke, a tu tak mocno zjebalam (╥﹏╥) Nie licze na Wasze slowa wsparcia, bo mi sie kurwa nalezy, ale musialam sie po prostu wygadac.

    Eh Mirki, ja sie nie nadaje do zycia w spoleczenstwie. Jeszcze nigdy nie czulam, ze tak mocno popsulam, cos z czego mogly wynikanc mile rzeczy #foreveralone (・へ・)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    źródło: lolcow.farm

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wiesz, takie rzeczy się zdarzają, praktycznie każdemu, obojętnie jakiejś płci. Winą tindera jest, że takie wpadki z mały znaczących robią się na tyle duże, że skreślają szanse na jakiś dalszy rozwój znajomości. Pamiętam za czasów przed Tinderem, a to się pisało do jakiejś laski zdobywając numer od znajomych, albo na jakimś serwisie społecznościowym i tak dalej, czy to laska do mnie napisała, nawet na forach się zdarzało xD. No i ja nigdy nie byłem "smooth" w bajerowaniu dziewczyn, szczególnie tekstowo, ale jakoś nigdy to nie było problemem, praktycznie zawsze się miło gadało. Szczerze mówiąc niewiele takich "pisań" miałem, ale każde kończyło się czymś więcej niż tym, że jedna osoba zaczęła drugą ignorować.

      Natomiast teraz, na Tinderze, każda w miarę atrakcyjna osoba jest jeden klik od znalezienia kogoś ładniejszego, śmieszniejszego, ciekawszego i lepiej bajerującego, więc czasem nawet jak napiszesz coś fajnego/normalnego, to możesz zostać olana czy olany, bo ktoś potencjalnie "lepszy" się znalazł. Jeżeli Cię to pocieszy, to na samym Tinderze przeciętna kobieta ma 4 razy więcej maczy od faceta, więc my mamy nieporównywalnie gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      No tak czy inaczej, Tinder jest raczej toksycznym miejscem jeżeli zależy Ci na czymkolwiek więcej niż jednorazowym spotkaniu zakończonym wiadomo czym. Wyjdź do ludzi czy coś i tam se chłopa znajdź*

      *Wiem, że i tak nie wyjdziesz, mam to samo xD
      pokaż całość

    •  

      @Sad_Statue:

      to na samym Tinderze przeciętna kobieta ma 4 razy więcej maczy od faceta, więc my mamy nieporównywalnie gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      czy to nie pora na parytet, zeby kazda plec dostawala tyle samo matchy?

    • więcej komentarzy (80)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #tfwnogf #przemyslenia #redpill Ehh chyba jednak wszystkie loszki są takie same. Mam od paru miesięcy nową koleżankę w pracy. 30 lvl, fajna babka (7,5/10), z dobrego domu (rodzice mają dobrze prosperujący biznes), z dobrym wykształceniem (zagraniczne stypendium) i pracą (branża 15k). Gdyby nie to że 4,76/10 here to bym brał (sugerowanie xD).
    Trochę z niej gaduła, i jak ostatnio popiła to wygadała się co sprowadziło ją do nowego miasta (duże miasto z Polski B zamieniła na duże miasto z Polski A, bo u siebie miała nikłe perspektywy zawodowe). No i oprócz tego pierdolamento o pracy powiedziała też, że tuż przed przeprowadzką zerwała z pewnym kolesiem, nazwijmy go Adam. Była z Adamem kilka lat. Rozstali się, bo ona już dawno chciała się przeprowadzić, a on mówił jej że to zrobią jak tylko skończy specjalizację (przyszły chirurg). Skończył tę specjalizację i co jej powiedział? Że jednak ma w dupie przeprowadzkę, bo on ma tu na miejscu kumpli i perspektywy, a ona może żyć z jego pensji. Ona się wkurwiła, bo czekała na niego kilka lat zanim skończy speckę a ten jej taki numer wywinął. No i zerwała z nim i się przeprowadziła, ale po ok. pół roku dalej o nim ciągle myśli. Gadała, że go nie cierpi ale go kocha (ta słynna #logikarozowychpaskow?). Gadała, że często miał ją w dupie i wolał chlać z kumplami, że wydzierał się na nią o byle pierdołę itp. Dodała, że mimo tego działał na nią jak żaden inny facet. Wystarczyło że ją dotknął albo spojrzał łakomym wzrokiem, a jej miękły kolana. Zostawiła dla niego innego kolesia. Teraz umawiała się z kilkoma kolesiami, ale nic do nich nie czuje (dwóch z nich widziałem, i obiektywnie (no homo) dobre z nich partie). Potem pokazała mi go na fejsie. Kim okazał się Adam? Wysokim na jakieś 185 cm brunetem ze szczupłą symetryczną twarzą i krótko przystrzyżonym zarostem. Myślę, że jak na nasze polskie warunki można nazwać go chadem.
    Tak sobie myślę, że skoro taka loszka (ładna, niegłupia, ścisły umysł, co podobno znacznie ogranicza występowanie #logikarozowychpaskow) pod wpływem chada zachowuje się jak tępa karyna, to nie ma zmiłuj i każda loszka jest taka sama. Każdej odpierdoli gdy na swojej drodze trafi na chada. Chad oczywiście się nią zabawi, a potem nic nie będzie takie samo. Z loszki zbałamuconej przez chada robi się typowa alpha widow. Ona zawsze będzie miała chada za punkt odniesienia. Chociaż z charakteru go nienawidziła, to seksualnie działał na nią jak nikt inny. Biada temu kto się z nią ożeni. Po tym co przeżyła żaden inny jej nie usatysfakcjonuje i to na co inny facet może u niej liczyć to bycie betabankomatem.
    Czy jest sens być facetem nie będąc chadem?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tak sobie ostatnio przypomniałem jak załatwiłem pewną laskę XD Byłem na imprezce i zauważyłem fajną dziewczynę przy barze podszedłem przedstawiłem się i zapytałem się czy nie chciałaby się napić drinka czy czegokolwiek i porozmawiać o pierdołach obruszyła się i poszła do swoich koleżanek (oceniam siebie w tamtym okresie na 7/8 teraz max 6 bo mi sie przytyło ale wracam do formy). No i po paru głębszych wskoczyłem na parkiet i widze ją jak sobie tanczy w kółku z kolezankami a ze chodzilem do szkoły tanca a muzyka typowo RNB to zacząłem się gibać tanczylem z kazda, jedna po drugiej w srodku wszystkim sie podobało aż nastał czas na kolezanke ktora mnie olała wykonałem reka gest "nie nie koleżanko żegnam" i poszedlem Jej mina i burak przebiło wszystko. Od tamtej pory czasem jak bylem w klubie z ziomkiem naprawde spoko gosc i byl olewany przez typowe ksiezniczki wpierdalalem sie na parkiet szukalem wodziłem za nos i mówilem nara.

    i tak teraz jak czytam wpisy gdzie #rozowepaski olewaja #niebieskiepaski przypominaja mi sie te sytuacje i od razu czlowiekowi lepiej sie robi ;d

    troche #przegryw troche #friendzone

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #psychiatria #psychologia #logikarozowychpaskow

    Jesteśmy z żoną razem 6 lat, mamy dwójkę dzieci (5 lat i roczek). Żona pochodzi z wielodzietnej rodziny, gdzie nigdy się nie przelewało ale nie była to jakaś patologia. Po prostu szóstka rodzeństwa, ojciec raczej nie interesował się ich wychowaniem.

    Ja pracuję 12-dziennie, w tym kilka godzin w domu, żona wcześniej pracowała a obecnie zajmuje się domem i poświęca dzieciom. Ja często też sprzątam, gotuję, nawet upiekę jakiegoś placka. Robię też zakupy, opłacam sam wszystkie rachunki, pilnuję by wszystko było opłacone na czas. Każdy mówi że jestem jednak bardzo wymagającym człowiekiem, bo wiele wymagam także od siebie. Pracuję jednak dla swojej rodziny te 12h, tak by niczego im nie brakowało. Bez dodatkowych godzin finansowo byłoby słabo, a tak możemy sobie pozwolić na wiele i jeszcze oszczędzić.

    Żona nie radzi sobie jednak zbyt dobrze ze sobą, nie czuje się dobrze, twierdzi że nie jest szczęśliwa, że większość życia spędzonego w toksycznym środowisku teraz się na niej odbija. Staram się ją motywować, podbudowywać, czasami w różny sposób. Ogólnie jest tak, że ma takie zwątpienia, takie zachowania raz na jakiś czas przez kilka dni, później jest lepiej i za 2 miesiące od nowa. Ona chce jednak zasięgnąć porady specjalisty, lekarza psychiatry lub psychologa. Ja jednak boję się, że dostanie jakieś leki (bo w większości lekarze z tego co się słyszy, przepisują tabsy na pierwszej wizycie nawet nie wgłębiając się w problemy pacjenta) od psychatry, po których ciężko mi będzie zostawić żonę w domu samą z małymi dziećmi. Psycholog wiadomo może porozmawiać, ale sesje raz w tygodniu przyniosą może efekt za kilka lat, o ile dobrze pójdzie. Nie jest to depresja, a raczej efekt życia i bycia w takim a nie innym środowisku. Mama (moja teściowa), która wie wszystko najlepiej, zawsze radzi et cetera. W ogóle praktycznie każdy z rodzeństwa żony korzystał z takich, albo bardziej zaawansowanych porad psychiatry lub psychologa, ale z tego co wiem jest okej i bez żadnych problemów.

    Mi, jako wykształconemu człowiekowi jest trochę wstyd. Wiem, że przysięgałem żonie bycie w zdrowiu i w chorobie, ale szczerze mówiąc ewentualna choroba psychiczna mnie przeraża.

    Co radzicie? Dążyć do tego, by żona próbowała wizyt u psychiatry/psychoterapetuty? Oni od razu dają tablety, jakieś mocne po ktorych odpływa się niczym Maradona w Rosji? Poradźcie coś, co to może być, jak sobie z tym poradzić?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      Dążyć do tego, by żona próbowała wizyt u psychiatry/psychoterapetuty?
      Tak, jak najszybciej.

      Oni od razu dają tablety, jakieś mocne po ktorych odpływa się niczym Maradona w Rosji?
      Nie, mogą dać takie lajtowe. Możecie też zacząć od Deprim żeby złamać tabu a potem i tak zwykle antydepresanty, które teraz są na prawde spoko.

      @AnonimoweMirkoWyznania:

    •  
      taki_sobie_mirek

      +1

      @Jeleniowa: Akurat legalność nie ma dla mnie znaczenia. Nie odróżniam narkomanów od lekomanów. Jeśli ktoś musi wspomagać się chemią, żeby normalnie funkcjonować, to jest na poziomie głębokiego uzależnienia psychicznego. I to jest powód do wstydu. A skąd bierze swoje leki, to już jego problem. Gdyby wszyscy mogli swoje proszki na weltschmerz kupować w aptece i aptecznej jakości, może i lepiej by funkcjonowali i przestępczość była by mniejsza. Ale nie był by to mniejszy powód do wstydu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Rok znajomości, 3 lata związku, rok narzeczeństwa(oczywiście celibat przez cały ten okres), by przez 5 miesięcy po ślubie doświadczyć tylko misjonarza, a potem dostać kopa w dupę.

    28 lat na karku, ani doświadczeń z kobietami, ani kobiety i najlepszy czas życia spędzony w kagańcu.

    #zwiazki #rozowepaski #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Słuchajcie mirki, potrzebuję porady, chociaż pewnie nie uwierzycie, bo sam bym nie uwierzył w to xD

    Piszę z anonimowych bo pare osób wie gdzie pracuje i połączyliby fakty a nie wiem czy tego chce :D

    Przycisnęło mnie dziś po callu więc biegnę do toalety, wpadam a tam obie kabiny zajęte, więc jak zawsze lecę piętro wyżej gdzie jest puste piętro więc można na spokojnie. Siedzę sobie i robię swoje, oczywiście na telefonie wykop te sprawy, czujka słabo aktywna gasi światło po minucie więc po ciemku.

    W pewnym momencie ktoś wchodzi do toalety i zajmuje kabinę obok... tylko coś mi nie pasuje bo po odgłosach butów wydaje mi się że są to dwie osoby. No myślę że może się przesłyszałem więc whaletever bo na mirko kojna gównoburza w temacie pasków tvp więc muszę być na czasie.

    Po chwili szemrania ubraniami robi się ciszej nieco i nagle z otchłani pojawia się dźwięk. Nie, nie taki którego się spodziewacie w kiblu. To kobiecy głos, na który za chwile coś odpowiedział męski. No wszystko już jasne kto tam jest, koleżanka co siedzi pare biurek obok i szef zespołu co siedzi w budynku obok. No więc ja "o ku!@%a" nadal siedzę już na prawdę bez ruchu żeby ta czujka faktycznie przez przypadek się nie odpaliła :D Wywiązała się jakaś gadka i okazało się że to nie jest takie proste co oni robią... nie będę pisał szczegółów chociaż byście chcieli :D, ale... to było wyraźne #bdsm #femdom :D padały imiona więc 100% potwierdzone że to byli oni :D

    Moi drodzy i tak oto spędziłem najbardziej żenujące 20 minut w moim życiu xDD w których dowiedziałem się też conieco o innych ludziach w firmie xDDDD po czym para wychodzi no i potem ja jakieś 10 minut później żeby przypadkiem się nie wydało że też tam byłem xD

    Ludzie gadali że aa coś oni mają się ku sobie (oboje w małżeństwie - oczywiście nie ze sobą) i podejrzewali romans co już samo w sobie sprawia że są w firmie na cenzurowanym, ale ciekawe czy ktoś chociażby przypuszczał coś takiego xD

    Napiszcie co byście z tym zrobili na moim miejscu, bo moja głowa jest wystarczająco rozj*$!@(@ xDDD

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    O co chodzi? Napiszę w skrócie. Mam brata. Brat ma żonę i dwóch synów, mniej więcej 21 i 19 lat. Wszystko spoko, fajna rodzinka, zero problemów. Chłopaki niedawno zainteresowali się sportem samochodowym, kupili jakiegoś rupiecia i startują razem w jakichś amatorskich zawodach. Byłem w weekend ich pooglądać. Fajna zabawa, są emocje i tak dalej. Ale co innego zwróciło moją uwagę. Na aucie mają naklejki z nazwiskiem i grupą krwi. Jeden ma 0 (zero), drugi AB. Na 100% nie ma pomyłki w oznaczeniach, bo pytałem niby z ciekawości - wiele razy mieli badania krwi.

    I nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to, że mój brat ma taką samą grupę krwi, co ja. Ja mam zero (0).

    Teraz więc wiecie na czym polega mój problem. Nie wiem, co zrobić. Powiedzieć bratu? Zostawić to dla siebie? Albo zwyczajnie się mylę i nie ma żadnego problemu?

    Jestem w kropce. Pomożecie mi coś wymyślić sensownego?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    źródło: ciazowy.pl

    Co mam zrobić?

    • 1059 głosów (78.62%)
      Powiedzieć
    • 109 głosów (8.09%)
      Zachować dla siebie
    • 179 głosów (13.29%)
      Doinformować się, bo jestem idiotą (oby...)
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czolem mircy!

    Pisze, bo musze sobie ulzyc. Wczesniej probowalem rozchodzic te zenade, ale sie nie dalo.
    Od kilkunastu lat pracuje za granica w pewnej bardzo duzej #korposwiat jako inzynier. Ostatnio wpadlem na pomysl zeby moze sprobowac wrocic do Polski, bo po pierwsze tesknie za nia, po drugie chcialbym zbudowac tu dom dla swojej rodziny, po czwarte zagranica jest zjebana a po piate to jest pelna zjebanych ciapakow. Poniewaz w Polsce istnieje oddzial mojej firmy, w ktorym od kilku lat stopniowo zwiekszaja zatrudnienie, wiec postanowilem sie z nimi skontaktowac i podeslalem im swoje CV. W mailu zaczynajacym sie od "Witam" i konczacym na "pozdrawiam" (jak ku#wa w sluzbowym mailu mozna pisac "witam" i "pozdrawiam"!?) mila pani z HR odpowiedziala mi ze szefostwo oddzialu widzialo moje CV, jest pod jego wrazeniem i w ogole, no i ze proponuja mi rozmowe telefoniczna. Podczas umowionej rozmowy przetestowano moja znajomosc angielskiego (za granica nigdy mnie z tego nie testowano bo jest oczywiste, ze inzynier zna angielski) oraz wypytywano sie glownie o to czy potrafie sie poslugiwac pakietem AutoCAD i jaka sprawnosc w tym osiagnalem. Przyznam, ze troche zdebialem, bo za granica od poslugiwania sie AutoCADami, itp. to sa technicy (czyli tacy goscie co nie zrobili nawet matury), natomiast inzyniera nikt nie pyta czy zna dane oprogramowanie, bo wykonuje on zadania nie polegajace na sprawnym poslugiwaniu sie oprogramowaniem (no i przyjmuje sie ze jest on na tyle inteligentny, ze na pewno zna, a jak nie zna to szybko pozna dzieki temu ze jest inzynierem). Na koniec rozmowy probowalem zahaczyc o kwestie finansowe, jednak jedyne czego sie dowiedzialem po zadaniu serii pytan to to, ze absolutnym maksimum placowym w tym oddziale jest ok. 8k CBLN, co wiaze sie jednak z pelna dyspozycyjnoscia i przyjeciem na siebie duzej odpowiedzialnosci. Nie jestem pewny, czy zarabiajac tak niskie sumy moglbym sobie pozwolic w Polsce na to, zeby moja zona nadal mogla nie pracowac i czy utrzymalbym rodzine. Na moje pytania o dodatki, premie, dywidendy, mozliwosc zakupu akcji firmy po preferencyjnych cenach i istniejacy system bonusow (w aktualnej pracy wszystkie skumulowane bonusy wynosza ok. 15% rocznych zarobkow) odpowiedziano mi ze oczywiscie rowniez i w Polskim oddziale istnieje system dodatkow i bonusow takich jak: karnety na silownie, pakiet luxmed, ubezpieczenia w nizszych cenach niz rynkowe oraz darmowe owoce raz w tygodniu... Na sam koniec zapytano sie mnie kiedy przyjezdzam na urlop do Polski, poniewaz chieliby mnie zaprosic na bezposrednia rozmowe. Kurde, zapraszano mnie juz kilka razy na rozmowy, jednak organizowano mi przy tym podroz, oplacano bilety i pobyt w hotelu. Bylem strasznie rozczarowany tym co uslyszalem podczas tej rozmowy.
    Nie wiem juz sam czy to mi sie w dupie poprzewracalo i mam wygorowane oczekiwania, czy tez Polska jest jakimis je#anymi Indiami Europy?
    #anonimowemirkowyznania #korposwiat #pracbaza #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #problem #rozowepaski

    Cześć - mam problem. W niedzielę, po prawie 4 latach moja różowa, usiadła i oznajmiła mi że odchodzi.
    Błąd ewidentnie mój - brak chęci deklaracji, zaręczyn i wspólnego poważnego planowania życia.
    Przez 3 dni próbuję ją namówić na powrót - ale zarzeka się, że już nie chce - argumentując, że jej psychika się wypaliła (od kłótni i sprzeczek o przyszłość).
    Przyznaję, że swoje błędy zrozumiałem późno - jak widać, za późno - ale poważnie je zrozumiałem.
    Są do naprawienia, ale różowa nie chce dać mi szansy.
    Tu kieruje swoje pytanie do różowych... czy jest szansa aby mój różowy zmiękł? Piszę jej miliony wiadomości, że zrozumiałem, że ją kocham, że tylko ona dla mnie się liczy.
    Niestety zawsze odpisuje, że życzy mi jak najlepiej ale ona nie wróci.
    Dzwoniłem dwa razy - odebrała ale w kółko to samo.
    Nikogo na boku nie ma - tego jestem pewien więc stulejacontent można odłożyć na bok.

    Drogie różowe - co facet musiałby dla Was zrobić, żebyście uwierzyły że jesteście tą jedyną i zechciały wrócić?
    Obawiam się, że opcja pierścionka teraz odpada bo uznała by to za łapanie się przez tonącego brzytwy i uznała, że tylko dlatego to robię.
    Ale ja ją poważnie kocham.

    Jeżeli na 1000 trollowiadomości, chociaż 1 może mi pomóc - będę wdzięczny.

    Pozdrawiam, smutny mirek ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój różowy uważa Davida Beckhama, wraz z Bradem Pitem i tym gejem co uciekał z więzienia (skazany na coś tam) - oczywiście do póki nie wyszło, że jest gejem XD żebyście widzieli jej minę jak się dowiedziała XD

    Ale wracając do meritum. Po wysłaniu jej tego zdjęcia wywiązała się następująca wymiana między nami:
    -wiesz kto to?
    -syn bechama :D
    -no, Twoje idealne geny :D
    -ten akurat brzydki :D
    -Ty byś mu urodziła ładniejszego, nie? :D
    -tak myślę :D

    Wnioski i przemyślenia pozostawiam Wam ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow #redpill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, co o tym sądzicie.. jestem z moim partnerem już 4 lata, od początku naszego związku mówiłam, że w przyszłości będę chciała wyjechać za granicę, żeby tam osiedlić się na stałe. Za rok kończę studia na polibudzie i jestem zmotywowana do wyjazdu, ale on twierdzi, że nie będzie w innym kraju robakiem-emigrantem, że ma tutaj rodzinę i przyjaciół i nie zamierza nigdzie wyjeżdżać. Czuję się rozdarta, z jednej strony bardzo go kocham i chce z nim spędzić życie, a z drugiej czuję, jak moje wielkie marzenie umiera.. (╯︵╰,) ktoś miał podobną sytuację?

    #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      SamotnyBydlak: Ja tez sobie kiedys (czasy gimnazjum) ustalilem ze po studiach robie krotkie doswiadczenie i wyjezdzam albo doswiadczenie zdobywam tutaj w kraju, ogolnie wybralem sobie tez zawod w IT (najprawdopodobniej programowanie ale kto wie bo interesuje sie tez psychologia i ogolnie duzo w IT mnie interesuje). Do realizacji planu pozostało mi jescze troche czasu, szczególnie ze zmienilem zdanie na temat "celu" swojego wyjazdu i wydaje mi sie ze preferuje cos blisko (Niemcy/Szwajcaria docelowo) zamiast czegos daleko (UK/Irlandia/USA/Australia) wiec musze uczyc sie j niemieckiego praktycznie od 0 bo w gim/licbazie tyle zeby zdac na 4/5 a rozumienie jezyka wyjebane.

      W kazdym razie to nie o tym mialem pisac. Wraz z tamtym postanowieniem o wyjeździe zrobiłem sobie drugie postanowienie - zadnych bliskich relacji z dziewczynami. Nie chce zadnej skrzywdzic ani wymuszac na zadnej wyjazdu, tak samo uwazam ze rowniez dla mnie to moglby byc balast i problem. W razie gdyby cos mi tam nie wyszlo to biore to na klate i lece dalej to naprawiac. Natomiast we dwoch bedzie ciezej, bo kto wie jak to wyjdzie, jednemu sie uda zaaklimatyzowac, drugi cos zjebie.

      Chociaz nie ukrywam, ze dopuszczam ostatecznie mozliwosc ze cos sobie tutaj ogarne (Warszawa/Wroclaw, ja pochodze ze wsi) i bede tutaj sie rozwijac bo w IT mam w Polsce mozliwosc niezlej kariery o ile dojdzie do tego mitycznego "zakochania sie". Tez dodam, że juz raz było blisko xD Byla taka jedna dziewczyna o ktorej myslalem kilka dni ale jest starsza ode mnie i juz pracuje, a ja jakis robak-student. Ostatecznie zrzucam wine za zaistniala sytuacje na Cb, przez tyle lat bylas w zwiazku i nie potrafilas ustalic wspolnych planow na przyszlosc - slabo

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}
      pokaż całość

    •  

      AnalnyOnkolog: Troche zle zakonczylem poprzedni wpis (nie dalem nicku, ogolnie podsumowaniem go bedzie napisanie ze "mysle podobnie jak ty i wedlug mnie wina jest twoja ze tak to sie skonczylo") i ogolnie dalej sie trzymam tego zdania ze wina jest twoja i nie powinnas plakac ze zly z niego facet, najwidoczniej od poczatku był na nie, moze jak byliscie mlodsi to traktowal twoj partner traktowal to zupelnie nierealnie, moze dawal sobie nadzieje ze jakos uda mu sie przejac czesc twojego marzenia.

      W kazdym razie jesli byly pobódki zeby twierdzic ze nie podziela on twoich marzen to powinnas to skonczyc dawno temu. Teraz poczuj sie jak "nieogar", wez wine na siebie ze tak dlugo pozwolilas temu zwiazkowi trwac, zostaw chlopaka i idz za glosem wewnatrz siebie czyli opuszczaj polsze.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (34)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój brat lvl 29
    Dzieci
    Żona lvl 27
    Staż małżeństwo 6 lat
    Ogólnie #zwiazki (ek) 8 lat

    Wszystko zapowiadało się fajnie, wspólne mieszkanko, kredycik, jedna strona zarabia, druga strona zarabia.
    Aż tu nagle, żona brata do mnie pisze z żalami, ze męża ma dość, ze ją to wszystko denerwuje i nie ma siły. Że nie potrafią rozmawiać o problemie, on to bagatelizuje. Najlepsze było stwierdzenie, ze „ona jest taka, ze trzyma dużo w sobie”.
    Odpowiadam, by porozmawiała jakoś. By przestał bagatelizować.
    Napisała mu E-maila z żalami.
    Rozmawiają kilkanaście razy o całej inbie, nic z tego nie wynika. Aż ostatecznie do siebie nie rozmawiają dwa miesiące.

    Brat się starał jakoś coś wyjaśnić, już rozumie, ze to sprawa poważna. Zaczyna mnie się żalić, ze coś się mocno jebie i przewiduje rozwód. Odczuwa, ze nazbierała sobie, co jej nie pasuje w nim, przez kilka lat.

    #pytanie Jaki jest powód nagłej niechęci do naprawy ze strony dziewuszki. Naprawdę można, o 360 stopni zmienić podejście do małżeństwa, przez nagłe uświadomienie sobie, ze jednak człowiek już nie pasuje XD Po tylu latach.
    ( ͡° ͜ʖ ͡°) głównie pytam #rozowepaski ze stażem małżeńskim, bo #logikarozowychpaskow podobna w takich sytuacjach. A mnie ciekawi, jakie by mogły być inne powody niż #logikaniebieskichpaskow czyli #bolecnaboku

    Proponowała terapie małżeńską, której sama nie chciała szukać i nie szukała.
    #anonimowemirkowyznania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf

    Chyba wiem dlaczego mam stulejke.
    NIGDY w domu nie było rozmowy o seksie, rodzicie nigdy nie całowali się, nie przytulali przy mnie.
    Zawsze jak oglądaliśmy jakiś film i była scena seksu to czy nawet głupiego pocałunku to nagle cisza w pokoju, a wcześniej tam coś gadaliśmy, lub przełączanie kanału na chwilę...

    I jak ja mam teraz znaleźć różową jak wpojone było mi od dziecka, że to coś nienormalnego?
    Nie było rozmowy na temat nawet kondomów, czy nawet związku, teraz tylko głupie kurwa pytania kiedy sobie znajdę różowego, przecież ładny kawaler ze mnie.

    Jak teraz o tym myślę, przecież to jest zbrodnia na dziecku, nigdy bym swojemu takiej krzywdy nie zrobił, tak jakby miało 10 lat to już bym w takiej scenie pocałunku czy przytulania, a nawet seksu tłumaczył, że to robią z miłości i on tez kiedyś będzie to robił, a teraz związek czy seks mnie przeraża, nie wiem jakbym się zachował, w sumie do teraz nie mam jakiegoś parcia na związek, zawsze się bałem tego i tego, a w środku chciałem tak na prawdę mieć kobietę...
    Chujowo teraz tak zwalać na kogoś winę, no ale...

    Teraz coś próbuję na #tinder, ale nie potrafię rozmawiać tak jak inni widzę po screenach, przeraża mnie to , krępuje się pisać głupią wiadomość, gdy inny po iluś tam wiadomościach otwarcie rozmawiają o seksie i fantazjach...
    I przez to jak się spotykam to zawsze wychodzi lipa, bo laska ma mnie za pizdę, nie pewnego siebie stulejarza.
    Najlepsze że nawet w szkole nie miałem żadnego wychowania do życia, czy coś, tylko parę lekcji z tego co pamiętam.
    Nie dość że byłem wychowany głównie przez matkę, czyli brak mi autorytetu silnego ojca, głowy rodziny(jestem w chuuuuj wrażliwy i empatyczny) i jeszcze to...
    Jak żyć.
    Gadam z pewnymi laskami na tinder i pewnie tam w niedalekiej przyszłości dojdzie do spotkania, no ale jak ma wyjść te spotkanie jak ja się tak krępuje gadać o takich rzeczach?
    Jedynie co by "dobrego" mogło z tego wyjść to to, że bym wpadł we friendzone, bo żadna kobieta nie chce takiego gościa, który zachowuje się jak gej mimo że mam wysokie libido.
    Jak znajomi w pracy często gadają o takich sprawach to mnie paraliżuje całego i nic nie mówię.
    Na imprezach jak jestem(rzadko) to zawsze dąże do tego by się pierwszy napierdolić i ewentualnie zezgonić i udaje że wszystko jest w porządku, podczas gdy inny filtrują ze sobą.

    Przecież to jest straszne, w średniowieczu były mały domki i często wszyscy spali w jednym pokoju to rodzice musieli wytłumaczyć dzieciom co robią, a teraz wszystko jest tabu.

    A mam 24 lvl.
    I jest mi smutno w chuj, płakać mi się chce, chciałbym jakąś kobietę mieć, przytulić czy coś. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem z moim różowym już około 4.5 lata. Od jakichś 6 miesięcy jesteśmy zareczeni. Od tygodnia wynajelismy mieszkanie i zamieszkujemy razem. Od tego czasu chyba poznałem jaka właściwie ona jest. Wg mnie nie jest materiałem na żonę. Ciężko jej zrobić śniadanie (mi każe bo przecież nic mi się nie stanie), a jak już zrobię to nawet robi awanturę, że ją poproszę aby pozmywala po śniadaniu. To samo tyczy się z obiadem bądź kolacją. Zauważyłem, że odkąd mieszkamy razem to nawet nie całujemy się, a seksy ogólnie są rzadko i ujowe. Leży jak Kłoda i myśli że to wystarcza. Co prawda jest ładna, wierna i nie ma nasrane w głowie jak inne. Ona 23, a ja 24 lata. Oboje zakończyliśmy edukację i pracujemy sobie. Chętnie bym rzucił to wszystko i wyjechał gdzieś. Zastanawiam się czy warto żyć z taką osobą czy może lepiej już samemu i się nie wkurwiac? Znając życie to nie znajdę sobie już dziewczyny, a żyć całe życie w samotności to mnie trochę przeraża. Myślałem, że jednak to życie będzie prostsze..
    #rozowepaski #zwiazki #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Uwaga, będzie to wpis o przegrywie, który miał dziewczynę. I jak relacje z dziewczyną widać z perspektywy przegrywa.

    Nie będę pisał tutaj historii swojego życia, ale jak najbardziej byłem #przegryw podczas poznawania dziewczyny. Po pierwsze rzuciłem studia (zero znajomych tam, czułem się wyalienowany), bez planu na życie, w depresji, bez kolegów, byłem strasznie przygnębiony. Do tego morda to takie maksymalne 5/10, byłem strasznie chudy i wyglądałem jak wypierdek. Generalnie tragedia. Ratowało mnie poczucie humoru czasem i w sumie to tyle.

    Ale przechodząc do meritum. Nigdy się nie całowałem z dziewczyną, nie trzymałem za rękę, a miałem wtedy 22 lata. Była taka jedna rozowa, która mi się podobała i kierowany całkowitą beznadzieją zdecydowałem się po wielkiej walce wewnętrznej do niej napisać. Ona była trochę młodsza, kojarzyła mnie bardzo powierzchownie. Napisałem jakąś bzdurną wiadomość i odpisała. Pierwsza rozmowa była tak sztywna, że myślałem, że chuj, nic z tego nie będzie. Ciągnąłem to na siłę, wyczuć można było ogromny dystans z jej strony. Finalnie szła spać, a ja powiedziałem, że się odezwę. Inne rozmowy szły jakoś lepiej, powoli pewna naturalność. W końcu był pierwszy spacer i tak to szło dalej.

    Byłem tak przywalony, że nawet nie pocałowałem jej pierwszy choć wielokrotnie tego chciała i dawała znaki. Nasz pierwszy pocałunek wyniknął w końcu z jej inicjatywy, jak się pewnie już na mnie wkurwiła.

    Nie będę wnikał w szczegóły, ale chciałbym zweryfikować pewne mity. Byłem, nadal jestem #przegryw (zerwaliśmy, bo sam chciałem) i chciałbym przedstawić jak prezentuje się posiadanie różowego z tej perspektywy.

    Po pierwsze normiki piszą, że dziewczyna nie rozwiązuje wszystkich problemów. Prawda, ale... daje w chuj dużo. Takiej bliskości, radości, troski nie zaznałem nigdy w życiu. Poczucie, że zawsze możesz z kimś porozmawiać, masz do kogo się zwrócić, nie musisz myśleć jaki jesteś spierdolony i samotny, tylko wiesz, że ktoś Cię akceptuje i jest przy Tobie. Ja pierdole, nie ma lepszego uczucia i każdy człowiek powinien tego doświadczyć. Był to najszczęśliwszy czas, ja, zawsze mocno zestresowany, będąc z nią czułem spokój w różnych sytuacjach... czuć, że się żyje, po prostu.

    Nie muszę wspominać oczywiście o bliskości fizycznej, bo to naturalna kolej rzeczy. Powiem tylko krótko, że niewyżyty przegryw przy dziewczynie ma ciągły wzwód i ochotę.. w sumie to mówię o sobie w tej sytuacji. Wszelkie fapanie nie wpłynęło źle na cokolwiek.

    Co musi zrobić przegryw, żeby mieć dziewczynę? Niestety, trzeba mieć pewne pokłady pewności siebie i/lub poczucia humoru. Jak w ogóle nie wychodzisz z piwnicy, Twoja pewnośc siebie jest zerowa to będzie ciężko, nawet bardzo. Musisz mieć odrobinę inicjatywy, do rozwijania rozmowy i prowadzenia tego wszystkiego.

    Kolejny aspekt, że Twoim targetem może być tylko szara myszka. Taka była moja dziewczyna. Sama pewnie mogłaby pisać na tagu #przegryw; była ładna (jest, żyje), ale miała sporo problemów natury przegrywowej. Swój swego zrozumie. Wyjebcie wszelkie tindery i inne takie. Musicie szukać szarych myszek, które mają mało znajomych i które się wami zainteresują.

    Ryj nie jest taki ważny, ani wzrost. Można być 5/10 i nadal ma się szanse. Ale mierzyć siły na zamiary i wykazać trochę pewności. To moje rady. Nie chcę pisać dlaczego zerwaliśmy, ale nie żałuję tej decyzji. Od tamtej pory jednak jestem permanentnie sam i będzie mi bardzo trudno jeszcze kogoś spotkać. Jednak jeżeli mi się udało (myślałem, że nigdy w życiu nie będę miał dziewczyny, bo to abstrakcja jak lot w kosmos) to wam też może. Wiem, że to brzmi jak żart, ale to prawda.

    #zwiazki #rozowepaski #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    miej 29 lat
    chcesz kupić samochód. Używany w okolicach 40-45k
    upatrz sobie model dosyć nietypowy (ale nie jest to też jakaś super egzotyka, mało jest po prostu tych samochodów na naszych drogach), ale ze świetnymi ocenami od użytkowników w polsce i za granicą. Mały 3 drzwiowy hatch, z dość mocnym jak na wagę silnikiem

    Przypadkowo powiedz o pomyśle starym, z którymi już dawno nie mieszkasz, ale utrzymujesz normalne i częste kontakty
    I sie zaczął festiwal spierdolenia

    A CZEMU TRZYDRZWIOWE? POMYŚL O RODZINIE. A JAK BĘDZIESZ MIAŁ DZIECKO TO CO?
    *warto dodać że jestem singlkem, a dzieci ani nie mam ani nie planuje w najbliższej przyszłości
    A JAK BĘDZIESZ JECHAŁ GDZIEŚ NA WAKACJE TO GDZIE BAGAŻE SCHOWASZ
    *super często jeżdzę na wakacje pracując w korpo XD
    A CZEMU TAKI DUŻY SILNIK? BĘDZIESZ JEŹDZIŁ JAK WARIAT
    *ano mam ciężką noge, ale bez przesady, lepiej mieć zapas pod butem niż go nie mieć
    JA TO WIDZIAŁEM W SALONIE TOJOTY NOWE YARISY SĄ W PODOBNEJ CENIE ALBO SKODA RAPID
    *już lece brać golasa z silnikiem takim że trzeba to pchać zamiast jechać
    WEŹ NIEMIECKI SAMOCHÓD, GOLFA CZY CO ONE SIE NIE PSUJO
    NIE BIERZ SAMOCHODU Z TURBINO ONE PADAJĄ SZYBKO, TYLKO WOLNOSSONCY
    WEŹ WYREMONTUJ SWÓJ I JEŹDZIJ NIM JESZCZE DŁUŻEJ (akurat to nie jest zły pomysł bo mam praktycznie bezawaryjny mega wygodny samochód, tyle że stary i może się coś zacząć porządnie sypać, jak np sprzęgło z kołem 2m warte 7k zł)

    skad się bierze u mega wykształconych ludzi, zarabiających naprawdę grubą kase taka januszowość?

    #motoryzacja #samochody #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 36 lat, od zawsze sam. Ale mam czyste sumienie, wiem ze nic nie moglem zrobic. Z ryjem 2/10 nawet majac kase i bedac zadbanym nie osiagniesz tyle co glupi, brudas obszczymur z ryjem 8+. Zycie do zapomnienia. Kto ma podobnie plusuje, ladni farciarze skroluja dalej #tfwnogf #przegryw #rozowepaski #uroda

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ostatnio postanowiłem spróbować szczęścia w szukaniu miłość na czacie internetowym. Jako, że #tinder i #badoo to #rakcontent motzno chciałem spróbować czegoś nowego. Trafiła się jakaś miła dziewczyna. Studentka architektury. Powiedziała, że uwielbia sztukę i podróże. Pisało się całkiem miło,wydawała się być inteligentna. ale jakoś niechętnie chciała przejść na inny komunikator. W końcu się udało. Zastanawiała mnie to, że sama prowokowała powiedzmy nieco bardziej intymne tematy, ale robiła w dość subtelny sposób, więc byłem spokojny. Zaproponowałem wymianę zdjęć wysłałem swoje, ona odesłała mi jej i jakoś coś mi nie pasowało, wyglądało na zdjęcie rodem z reklam z portali randkowych. Wygooglowałem je no i dużo się pomyliłem, przeniosło mnie do strony z rosyjskimi ogłoszeniami matrymonialnymi. Wysłałem jej, ona nadal upierała się przy swoim i powiedziała,że to na pewno ona xDD Potem oczywiście kontakt się urwał.

    I tak sobie myślę wtf? Kto to był? Jakiś gej podający się za dziewczynę, komuś komu się bardzo nudziło, no ale po chuj robić takie rzeczy? xD W każdym razie jednak czat to też nie był pomysł, wcale nie jest lepszy od wszystkich gównianych tinderów( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #zalesie #gorzkiezale #twnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 28 lat i się pogubiłam. Mnóstwo myśli w głowie.
    Na prawdę nie wierzę już w prawdziwą miłość - taką,która przetrwa dosłownie wszystko. Już po raz kolejny pierdoli się coś co nawet dobrze się nie zaczęło, pomimo że oddałam całe swoje serce.
    Kiedyś (30 lat temu) było prościej. Para się poznawala, było w miarę dobrze - brała ślub - to takie proste. Niech ktoś powie że nie zna takich przypadków.
    Teraz - pokusy z każdej strony, szukanie problemów na siłę.
    *może zagadam do koleżanki z podstawówki która właśnie wstawila nowego selfika
    *ładna pani uśmiechnęła się do mnie w autobusie, eh jest dużo ładniejsza od mojej narzeczonej
    *może wezmę nr kom od laski która zagadala do mnie na siłowni.
    Portale społecznościowe - można scrollowac w nieskończoność i obczajac innych a nawet wysłać delikatna zaczepke i dalej się kręci
    Można śmiało stwierdzić że tamtejsze związki opierały się na docenaniu tego co się ma. Czyli zgodny i trwały związek - niby tak mało a jednak dla mnie to największa wartość.
    Teraz? Nie ta to inna /nie ten to inny. Rozwód? Po co się starać jak tak prościej?
    Przecież zawsze można się odezwać do byłej kochanki z którą nas coś łączyło.
    Zazdroszczę Wam - tej garstce osób - prawdziwej miłości - takiej aż po grób.
    A ja już nie mam sił na kolejny cios w serce.
    ...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żyjemy w świecie, gdzie ludzie są towarem. Lubisz blondynki? Nie wychodząc nawet z domu wybierasz sobie na randkę jedną z tysiąca blondynek z najbliższych kilku kilometrów. Tinder, happn i inne aplikacje wypaczyły sposób zdobywania partnera, dają na tyle duże możliwości, że niektórzy zwyczajnie zatracają umiejętność skupienia się na jednej osobie, skoro zaraz za rogiem może czekać ktoś lepszy. Portale społecznościowe? Słusznie zauważyłaś, że zachęcają do odnowienia kontaktu z Michałem z IIb, który kiedyś wodził za nami oczyma, a teraz wyrósł na niezłe, samotne ciacho. Mam dość swojego Antka, ciągle się tylko kłócimy. A czasy LO były takie słodkie... Ot, ciekawe, co słychać, tyle lat minęło, zaczepię... I jeśli ktoś de facto nie ma trwałego fundamentu w swojej głowie, to gotów jest zachłysnąć się możliwościami poszerzania swoich romantyczno-seksualnych zaszłości.

      Podsumowując: nie jesteś sama ze swoimi przemyśleniami. To strasznie chujowe czasy dla romantyków marzących o prawdziwej, pełnej miłości aż po grób.
      pokaż całość

    •  

      PlujacyMichał: @Yezdemir mnie niebieski zostawił mówiąc, że spotykamy się już długie 2 miesiace a on woli szybsze tempo, kilka dni bedzie mu smutno a potem szuka kolejnej rozowe. Czuje sie z tym bardzo zle

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    TLDR mam ból dupy o nową project manager.

    Pracuję w nietypowym korpo. Nazywają je "rodzinnym". Zabytkowa kamienica w centrum miasta, żaden biurowiec. Mają oni 100% udział w spółce dziecku, w którym oprócz dziewczyn z customer service pracują 4 osoby: ja (programista), główny programista, dyrektor i od niedawna nowa project manager. Ogólnie praca marzeń, nienormowane godziny pracy, luzy, brak deadline, brak wniosków urlopowych i praca zdalna kiedy się chce. No ale w granicach rozsądku.
    No i siedzimy w czwórkę w jednym pokoju. Wcześniej w trójkę dogadywaliśmy się dobrze, humor też był na odpowiednio niskim poziomie. Z kobietą w pokoju jest trochę gorzej.
    Jest samotną matką z 3 letnim brajankiem i non stop o nim gada, dzień w dzień. Nie minął nawet miesiąc a już podchwyciła że są luzy, no i co trzeci dzień brajanek ma gorączkę i ona pracuje zdalnie (czyli wcale), a co drugi dzień musi wcześniej wyjść do lekarza.
    Jest już trzeci miesiąc, a w pracy nie zrobiła nic xD Dyrektor jej nie zwolni bo "góra" kazała kogoś zatrudnić a ona jest wygodna.

    I teraz powód mojego bólu dupy: nie mogłem wytrzymać i zerknąłem na jej zarobki: 17k. Pisząc to mnie piecze, jak pomyślę o swoim marnym 9k. Drugi programista (bez którego tramwaj by się wykoleił w pół dnia) ma 16k dla porównania.
    Czuję się niesprawiedliwie, bo pracuję o wiele więcej, wykonuję polecenia i w przeciwieństwie do niej w 3 miesiące zdążyłem założyć konto na githubie.

    Jak się zatrudniałem to powiedziano mi, że stawki są uczciwe. A szczerze w to wątpię teraz. Co prawda mam obiecaną podwyżkę w budżecie na drugą połowę roku, ale nawet nie wiem ile to będzie.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, pilnie potrzebuję waszej porady, gdyż nie wiem co robić, a już wytrzymać nie mogę. Otóż kilka dni temu dowiedziałem się, że moja siostra prawdopodobnie zdradza swojego męża. Powiedziała mi o tym moja matka, ale wtedy nie miała jeszcze pewności czy to prawda. Zrobiła to bym używając swoich niesamowitych umiejętności hackermana (w rzeczywistości tylko marny serwisant komputerów u janusza) dowiedział się czy rzeczywiście tak jest. Nic nie mogłem zdziałać i ostatecznie namówiłem ją by zawołała siostrę i od niej dowiedziała się prawdy. Siostra była bardzo zaskoczona i z początku kręciła, ale gdy matka pokazała numer jej fagasa i zagroziła, że do niego zadzwoni to od razu się nierządnica przyznała. Zaczęła oczywiście ryczeć, że to przypadkiem i w ogóle nie wiedziała, że tak to się skończy. Ale co mnie najbardziej wkurwiło, matka zaproponowała, że nic nikomu o tym nie powie jeśli siostra zakończy znajomość z tym przydupasem. No kurwa mać, nie mogłem tego pierdolenia znieść i wyszedłem z pokoju. Gdy już siostra pojechała zacząłem tłumaczyć matce, że tak nie można, że trzeba biedakowi powiedzieć iż jego żona jest kurwą. Zostałem zjebany bardziej niż siostra, matka stwierdziła, że jak nikt się nie dowie to "uda się to małżeństwo uratować". Ja pierdolę. Później zaczęła wypluwać inne argumenty. "Jak ojciec się dowie to dostanie zawału i zabije siostrę", że "jej teść to taki dobry człowiek i nie wolno mu takiej krzywdy robić", że "teściowa dostanie kolejnego udaru i tym razem umrze (po pierwszym została całkowicie sparaliżowana)" i na końcu jej nieszczęsny mąż "powiesi się lub zabije rozpustnicę". Ciekawe czy zrobi to przed moim ojcem, czy dopiero po nim ( ͡° ʖ̯ ͡°). Ogólnie to bardzo mi żal jej męża oraz jego i moich rodziców. To dobrzy ludzie, ale już nie mogę żyć z tą świadomością. Może matka z siostrą potrafią udawać, ale ja widząc szwagra mam wielkie poczucie wyznania mu prawdy. To spokojny i opanowany facet, przypuszczam, że już się może czegoś domyślać, gdyż niedawno mi się żalił jak to jego żona się zmieniła i ciągle wychodzi niby to koleżanek. Nie sądzę, by zrobił coś głupiego gdyby poznał prawdę. A powinien ją poznać i samemu móc zdecydować czy chce "ratować to małżeństwo". Gdybym ja był w takiej sytuacji chciałbym znać prawdę. Co byście zrobili na moim miejscu?

    pokaż spoiler tldr: Moja siostra zdradza męża, matka zabroniła mi wspominać o tym komukolwiek, a ja już nie mogę tego znieść.


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To trzeba usiąść na spokojnie xD
      A tak na serio- uważaj co robisz. Z tego co piszesz, to duża szansa, że po wygadaniu się Ty zostaniesz głównym celem dla całej rodziny, a nie siostra, czy kto inny. Ty w ich oczach będziesz winny inby, która się rozkręci.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie no super kurwa na siłe utrzymywać związek który wcześniej czy później rozleci sie jak domek z kart. I to pierdolenie, że dla dobra dzieci. Jak rodzice nie moge na siebie patrzec i ciągle chujowa atmosfera w domu to jest zajebiscie dla dziecka. Zanim coś powiesz to zdobądź dowód bo jeszcze będziesz ten najgorszy. No chyba, że Cię rodzice utrzymują i nie masz opcji się wyprowadzić to się zastanów czyc chcesz sobie spieprzyć ostatnie lata zycia z rodzicami. Ale jak mieszkasz sam to sie nawet nie zastanawiaj. pokaż całość

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Różowy pasek lvl 22 here. Ostatnio dostaję zbyt dużo atencji i nie wiem dlaczego. Jeszcze dwa lata temu byłam szczuplejsza o dwa rozmiary i też lepiej się ubierałam, a w ogóle nie byłam podrywana.
    Obecnie przy wzroście 170 cm ważę 70 kilogramów, ubieram się często na sportowo. Fakt, wpierdalam za dużo i często pod wpływem emocji, ale jestem raczej zadbana, ćwiczę, takie mocne 4/10. Od jakichś kilku miesięcy zagadują mnie mężczyźni: na ulicy, w autobusie, w miejscu pracy (pracuję w obsłudze klienta). Różni, zarówno jakieś creepy, starsi i fajni w moim wieku też. Staram się miło z nimi rozmawiać, ale nic więcej, bo jestem niesamowitą spierdoliną, mam niepoukładane w głowie. Nie mam żadnych hobby, nie oglądam nawet seriali, filmów, tylko wiadomości, jestem nudna i ekstremalnie nieśmiała. Nawet nie umiem żartować w pracy. Straszne. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Nie wiem na jaki temat jest to wyznanie. W żadnym wypadku nie chcę być atencyjna. Chciałam się tylko podzielić moimi przemyśleniami.

    #rozowypasek #rozowepaski #gownowpis #stulejacontent #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Szczęśliwy dzień

    Dzisiaj stuknęła mi trzydziestka. Z tej okazji wcale nie mam poczucia jakbym nagle gwałtownie się zestarzał. W końcu to urodziny, radosny dzień! W dodatku tak okrągła rocznica, można pokusić się o pewne podsumowanie, może jakieś ostrożne plany, rokowania na przyszłość? Tak, na tym etapie mogę już pewne rzeczy z dużą dozą pewności, z jasnością stwierdzić. O! Właśnie skończyła się ściągać muzyka, o ti ti ti, zachciało się piracić zamiast uczciwie kupić. W każdym razie od tego momentu będzie się lepiej pisało ten przydługi elaborat Gdzie to ja skończyłem? Mianowicie w ramach podsumowania mogę stwierdzić że przegrałem życie, przegrałem z kretesem. W dodatku w perspektywie najbliższych kilku lat, w kontekście ostrożnych planów, rokowań, czeka mnie smutny i tragiczny los, właściwie smutny i bolesny koniec. Zaśpiewajmy więc razem zamiast sto lat

    “As the fire burns I'm standing still, I'm paralyzed and cold
    I am practically liquid and although I'm breathing I am dead”

    Otóż to nie tylko trzydzieste urodzin, ale także jedenasta rocznica, jedenaście lat z tetraplegią. Lato gorące, lato pachnące, letnie przesilenie nastoletniej wolności i beztroski, to wtedy, w okolicach moich urodzin, jeszcze jako nastolatek, miałem wypadek w wyniku którego doznałem urazu rdzenia kręgowego, odtąd żyję przykuty do łóżka, całkowicie sparaliżowany. W takiej rozpaczliwej sytuacji, szczególnie dzisiaj, patrząc w przeszłość, spoglądając w przyszłość, w ten szczególny dzień

    “Na mój wiek męski, wiek klęski;
    Polały się łzy me czyste, rzęsiste…”

    Dokucza ból, zarówno fizyczny jak i psychiczny, dokucza samotność. Zegar nieubłaganie tyka, w najbliższym czasie skończy się i ten dzień dziecka, będzie już tylko gorzej. Rodzice nie są wieczni, słabną z roku na rok, widzę to wyraźnie jak nigdy. Potem DPS, ZOL, czy inna umieralnia. Zresztą jak to żałośnie brzmi z ust trzydziestolatka Rodzice nie są wieczni. Ogarnij się, weź kredyt, zmień pracę, kup mieszkanie, takie zdanie chyba padło z ust któregoś złotoustego myśliciela, elity polityczno-intelektualnej trzeciej eRPe? W moim przypadku pensji programisty 14k by nie wystarczyło na opiekę, rehabilitację, lekarstwa i tak dalej, a zgadnijcie ile może zarabiać niewykwalifikowany kaleka? Wyżebranie najniższej krajowej to pewien sukces. Doucz się, studiuj, naucz się programować nierobie! Tylko kiedy? Gimnastykując się pomiędzy wizytą lekarza, pielęgniarek, rehabilitacją, codziennymi zabiegami higienicznymi ledwo daję radę dopełniać swoich obowiązków na etacie. Zaginam czasoprzestrzeń. Przecież klepiesz tak długi tekst nierobie! Mam tygodniowy urlop, jestem zmęczony, wręcz wypompowany, ale brak zajęcia znowu skłania do myślenia o rzeczach tak nieprzyjemnych że odechciewa się egzystować, bo życiem bym tego nie nazwał. Osobna sprawa to samotność, ale tutaj pozbyłem się złudzeń już dawno temu. Na ten temat, cytując klasyka w ogóle szkoda strzępić ryja. Podsumuję go słowami jakiejś anonimowej kobiety która na forum dla kalek napisała “wam potrzeba pielęgniarki, rehabilitantki, służącej w jednym, a co macie w zamian do zaoferowania - to jest nierealne”. Kurtyna. Albo jeszcze nie, jeszcze jeden akapit.

    “Cóż więc jest? Co zostało nam, co wszystko wiemy,
    dla których żadna z dawnych wiar już nie wystarcza?
    Jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza”

    Tak, tak, Głowę zwiesił niemy. Zresztą Chuj nie tarcza, bo opisałem tylko wierzchołek góry lodowej moich problemów. Samobójstwo najstarszego brata które dodatkowo zryło mi psychikę. Lekarstwa coraz słabiej działają, ból i spastyka powodują w gorsze dni agonalny ból, w dobre dni tylko potworny ból. Zmiany anatomiczne których żadna rehabilitacja nie zatrzyma. Gdzie tu jakiś sens życia, gdzie logika która pozwoli trwać dalej? Okrutny los złapał mnie w swoje kleszcze i złamał jak zapałkę. Jestem w ślepym zaułku. Tonę zagubiony w ciemnościach, duszę się, nie wiem co dalej, bo czy w takiej sytuacji da się w ogóle stwierdzić że na horyzoncie coś, cokolwiek majaczy? Nie wiem. Naprawdę nie wiem.

    *Ta wiadomość została wyskrobana samymi ruchami głowy, nie pytajcie jak.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mircy mam problem w związku. Jesteśmy razem od 9 lat. Poczatki w Liceum były burzliwe, szczególnie pierwszy rok - rozstawaliśmy się z 3 razy, za każdym razem na kilka godzin - szczeniactwo takie tam. No ale teraz things are getting serious. Idzie na ślub ale znów jest gorzej. Przez te 9 lat było raz lepiej raz gorzej. W sumie lepiej było jak rzucałem wszystko i robiłem dla niej, jak ona chce i w ogóle, żeby tylko była happy. Jej szczęście dawało radość i mnie. W sumie nadal tak jest. Ale już nie jestem w stanie być taki idealny. Zmieniłem dla niej wiele. Czas imprez (18-23 lata) olałem, przyszło mi łatwo, bo jestem introwertykiem i lubię sobie samotnie posiedzieć czy pójść na rower/rolki/spacer etc. Chociaż mimo introwertyzmu lubię pobyć czasem z ludźmi, pośmiać się itp. ale tego nie miałem, wiedziałem na co idę, więc spoko.

    Ale teraz jest tragicznie. Zaczęła się czepiać o każdą, nawet najmniejszą pierdołę. Zmienia prace, to rozumiem - stres itp. dużo nowych, nieznanych rzeczy no ale żeby AŻ TAK? Przykład - miałem wydrukować jej w pracy jakieś dokumenty (bo w pracy za frico) - wydrukowałem, to nerw, że jednostronnie i przecież mogłem się domyślić, że potrzebuje dwustronnie. Często mówi mi, że to ja mam decydować bo jestem facetem a ja się boję decydować bo KAŻDA moja decyzja jest okraszona komentarzem niezadowolenia ale jak zapytam czego oczekuje to "NIE WIEM", dopiero jak pójdziemy/zrobimy to co ja powiedziałem, to są negatywne komentarze. Mam wtedy wrażenie, że czego bym nie zrobił to będzie źle. Przykład z wczoraj - po pracy zabrałem ją na obiad, żeby nie trzeba było iść do sklepu i gotować. Mówię jej - "Chodź pójdziemy na makaron..." ona nie chce makaronu, ona chce coś małego bo ma ściśnięty żołądek, mówię w takim razie 2 for U z maka ... zero komentarza, opowiadała coś innego. Jesteśmy pod drzwiami maka i słyszę "O matko, ja nie mam ochoty na maka". To pytam "gdzie chcesz iść?". A ona "dobra niech już będzie" z wyraźnym niezadowoleniem. Zamówiliśmy, zjadła i mówi - "Niedobre, nie smakowało mi, mogliśmy iść gdzie indziej". Takich przykładów w schemacie: "Ja nie wiem, zdecyduj w końcu ty jesteś facetem" ---> [DECYZJA] ---> [Komentarz do decyzji] ---> [Niezadowolenie z mojej decyzji i brak alternatywnej propozycji] mogę mnożyć na pęczki.

    Chcę by była zadowolona, ale z tego wszystkiego już nie wyrabiam bo wiecznie jest niezadowolona z moich decyzji. Ostatnio podjąłem decyzję, że kupię sobie rower szosowy, bo uwielbiam wycieczki rowerowe (ona też ale do 5 KM, gdzie ja robię 30+ w zależności od czasu). Rower niedrogi, używany 800zł + trochę pracy, stać nas na to, nie żremy tynku... i słyszę "NA CO CI?". No kurcze po to by czerpać przyjemność. Jej zdaniem moje zakupy to bzdury a jej ciągłe skupowanie gratów do domu to "dbanie o wspólną przestrzeń". Chuj, że w sypialni mam takie zasłony, że budzę się skoro świt bo całe życie spałem w mocno zaciemnionych pokojach.

    Apropo mieszkania. Jak się wprowadzaliśmy to były afery non stop i wiecznie lamentowała, że "jestem z tym wszystkim sama, nic mnie nie wspierasz". A jaki był problem? Musiała zaprojektować i zadecydować o wystroju wnętrz. Ja powiedziałem jej tak - "Kochanie, nie mam absolutnie wyobraźni do takich rzeczy, nie umiem łączyć kolorów i dodatków także masz wolną rękę a ja to wszystko Ci zrobię". No i klops, na pczątku radocha a potem jak przyszło do decyzji to "Ty jesteś facetem - decyduj" - Parę razy zadecydowałem i komentarz "Fatalnie to wygląda, czy Ty myslałeś jak wybierałeś?" No kurwa myślałem ale nie mam wyobraźni do kolorów i dodatków, toteż wyszło słabo momentami. Za to własnymi rękoma jej położyłem panele, listwy, pomalowałem ściany, poskładałem meble i jeszcze płytki w łazience. Co ja poradzę, że nie mam pojęcia jak zaprojektować łazienkę. Wiem jak to zrobić mimo, że nigdy nie byłem pracownikiem fizycznym ale szybko się uczę.

    I mi ręce opadają. Ostatnio gadaliśmy o dzieciach. Nie planujemy mamy 26 lat ale ja czasem myslę, że pewnie po 30-tce mnie najdzie na dzieci albo później. Obecnie sobie tego oboje nie wyobrażamy ale było coś o klapsach wobec dzieci i stwierdziłem, że nie można bić dzieci i dawać klapsów. Ona powiedziała, że dzieciary trzeba lać bo nie słuchają. Powiedziałem jej pół żartem - pół serio, że jak źle dotknie moje dziecko to ja się wynoszę z dzieckiem no i uciąłem temat, bo nie planujemy. Ale poczułem, że coś jest nie tak. Nawet jeśli nie mówiła 100% poważnie to zapaliła mi się lampka. Bo jak ma się zachowywać wobec dziecka tak jak wobec mnie to masakra.

    Poza tym jest jednak cudowna. Mamy podobne poglądy o wierze, polityce, pieniądzach (raczej zarabianiu niż wydawaniu jak widać powyżej). Nigdy nie naruszyła mojego zaufania, nie łaziła sama po imprezkach, w sumie nie miała zbytnio koleżanek, nie ma żadnych podejrzanych kolegów, w pracy same baby od zawsze (taki dział). W łózku nam dobrze, ta maszyna działa na prawdę nieźle. Mimo tych wszystkich kłótni o bzdury i niesnasek to nie ma jakiś kar na seks i takich tam. Chciałbym ją zmienić. Oczywiście przed napisaniem tutaj rozmawiałem z nią, ona totalnie nie rozumie moich problemów i kwituje "wydziwiasz", "przesadzasz", "potrzebuję faceta nie cipy". Ale sama taką cipę ze mnie zrobiła. Kiedyś, na początku naszej znajomości nie miałem problemów z procesem decyzyjnym - był krótki i treściwy, z reguły poprzedzony niezbędną krótką analizą. Dzisiaj siedzę i rozkminiam czy jej się spodoba, czy jej przypasuje, czy będzie szczęśliwa. Na trochę to olałem i chciałem być cholernym alfą i być jej drogowskazem to skończyło się właśnie tak - każda moja decyzja jest zła.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, doradźcie mi proszę co mam robić. Od zawsze w życiu miałem cel, ambicje. Jakiś czas temu popadłem w #depresja i miałem naprawdę ciężko, ale mimo wszystko dążyłem do celu. Parę miesięcy temu poznałem dziewczynę, wszystko było super, byliśmy praktycznie parą. Po pewnym czasie nasz kontakt ograniczył się do spotykania się ze sobą raz w tygodniu, co już mi dawało znaki że coś jest nie tak. Zacząłem wtedy pić żeby się nie przejmować na zapas. Jak się okazało po szczerej rozmowie to wszystko co między nami było nie wiele chyba dla niej znaczy. Powiedziała że chce ograniczyć kontakt, że potrzebuje czasu żeby się w życiu określić. Tak jak kiedyś unikałem alkoholu (okazjonalnie w weekendy) tak teraz po prostu muszę się napić żeby się ogłupić, wytłumić myśli. Wszystkie moje ambicje, plany szlak trafił. Nic już nie ma sensu, nawet idę w tym tygodniu złożyć wypowiedzenie z #pracbaza po prostu nie mam siły żyć dalej w tej karuzeli spierdolenia. Może powinienem iść do terapeuty? Nie mam pojęcia co robić.. Jeżeli ktoś doczytał do tego miejsca i ma jakieś rady to z góry Wam dziękuje Mireczki. (・へ・)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W sobotę koleżanka mojej różowej wychodzi za mąż. Wszystko fajnie tylko jak wczoraj zacząłem się wypytywać o jej przyszłego męża to dowiedziałem się że: najpierw uwalił rok studiów przez picie, potem uwalił obronę przez picie a jak pojechała do niego w ostatnie święta to jej nie otworzył bo się nawalił z kolegami - rzuciła go ale wróciła. Klient nie ma jeszcze stałej pracy. Na wesele dali mu starzy, ona pracuje i wzięła pożyczkę. Gdzie tkwi sekret? Po prostu on jest typowym Chadem. Ona 8/10. Właśnie oglądam ich FB i Insta, ich życie wygląda jak z bajki, mam nadzieję, że nie wp***li jej już w noc poślubną.
    #przegryw #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie wiem jak sie dogadac z różowym. Ostatnio nalegała, żeby pożyczyć jej samochód bo chciała pojechać z przyjaciółkami w góry. Żadna nie ma auta, ona też nie ale prawo jazdy posiada. Daję jej czasem prowadzić pod moim okiem ale wg mnie kierowcą jest kiepskim, nie zwraca uwagi na znaki i mylą jej się kierunkowskazy. Byłem więc przeciwny, proponowałem że zawiozę je nawet i odbiore bo jadą i wracają w weekend ale płacze, że brak zaufania i że chca mieć auto żeby być niezależne itp. W końcu ustąpiłem. Powiedziałem tylko, że ma uważać na siebie, pasażerów i auto.
    Po tygodniu #rozowypasek wróciła oddała auto i już jak podjeżdża widzę, że z przodu zderzak porysowany i maska. Wkurzyłem się i pytam co to jest. Ona, że nie wie i że musiał ktoś to zrobić jak auto na parkingu stało. Zacząłem szukać- z tyłu widać że o jakiś słupek auto się oparło bo plastik wgnieciony, jeszcze przed wyjazdem myłem im ten samochód to widzialbym. Na dodatek opona i felga zdarta z boku od jezdzenia po krawężniku- tego już inne auto zrobić nie mogło. Oczywiście różowa niewinna i już łzy ma w oczach. Dobra stwierdziłem, ważne że całe wróciły, w aucie troche syf ale 3 kobity to odpuściłem w koncu i stwierdziłem ze nie bede robił afery. Minęło może 6 tygodni i przychodzi zdjęcie z fotoradaru. A na zdjęciu kto za kierownicą? Psiapsiółeczka mojego różowego. Wkur... się mocno i telefon zaraz. Laska nie ma nawet prawa jazdy! A moja tłumaczy że zmęczona była jazdą to sie zamieniły i Jola prawka nie ma ale swietnie jezdzi bo jej chłopak pozwala czesto. Mowie, że uj mnie to obchodzi, to niech z chlopakiem jezdzi a nie moim autem i że ostatno raz jej prowadzić dałem bo auto nie dosc że obite z każdej strony to jeszcze cholera wie kto nim jezdził. Zapłaciłem ten cholerny mandat i powiedziałem, że ma mi oddać kasę, nieważne kto ona ze swoich czy od przyjaciółki niedh wezmie. Oczywiście foch i tydzien nawet na smsa nie raczy odpisać. Zastanawiam sie czy nie odpuścić sobie i nie robić afery wiecej bo jiz w sumie wyrzuty sumienia zaczynam mieć i nie chce jej stracic przez taka sytuacje.
    #zalesie #logikarozowychpaskow #gownoburza

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To jest jakas parologia zeby taki #programista20k, z licznymi zainteresowaniami i poczuciem humoru, inteligentny musial pajacowac przed jakas wizazystka zeby laskawie sie z nim umowila XD 100 lat temu to byloby nie do pomyslenia XD #tinder #podrywajzwykopem #patologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej,

    Pytanie do dziewczyn i chłopaków na forum.

    Są takie okoliczności w których wybaczyć można zdradę biorąc pod uwagę fakt, że byłby to jeden raz?

    Czy znacie takie historie?

    #seks #zwiazki #kiciochpyta ♯tinder

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak coś mnie wkurwia od dłuższego czasu i się tego nazbiera to urządzam inbe stulecia nie przebierając w słowach, nie ważne czy wkurwi mnie papież, zarząd firmy która mi płaci, mój stary czy pracownik, od gnoja tak mam że wygrywam spory jak nazbieram merytorycznych argumentów i wywołuje wojny. Kiedyś sobie śmieszkowałem z prezesem że celowo zrzucają mnie na teren wroga żebym zrobił rozpierdol a niedawno mnie uświadomili że właśnie za to mi płacą w chuj sosu.

    Jestem chujem na zlecenie i bez zlecenia też.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kiedy, mam takie pytanie. Moja żona codziennie do pracy chodzi w innej sukience i po jednym założeniu już je pierze. Ja potrafię chodzić nawet 2 dni w jednej koszulce polo albo zimą 3 lub 4. Dodam że te jej sukienki nie są upocone ani brudne. Czy ja jestem brudasem czy moja żona jest nienormalna? #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #problemypierwszegoswiata #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przyłapałem swoją dziewczynę na obiedzie z innym facetem! Nie wiem co robić. Sytuacja wyglada następująco, dziewczyna z którą się spotykam pracuje w pewnej firmie która mieści się w galerii handlowej. Ja z nią spotykam się od jakoś 2 miesiecy wiec nie znamy się jeszcze aż tak dobrze, ona ma 28 lat ja 29. W pracy ma aż godzinę przerwy którą może wykorzystać np. na pójście na obiad albo coś w tym stylu. Ja mam taką prace że moge być w biurez albo siedziec w domu i pracować zdalnie i też nie mam takich stałych godzin więc moge sobie później zaczynać prace albo szybciej konczyć i zostawić sobie coś na wieczór. Czasami jak ona miała przerwę to przychodziłem i szliśmy sobie na obiad albo na coś słodkiego.
    W piątek napisałam czy pójdziemy na obiady ale napisała, że ma już plany, zaciekawiony zacząłem dopytywac i okazało się, że idzie na obiad ale już nie napisała z kim, w ogóle odpowiadała bardzo zdawkowo, no nie powiem, wydawało mi się, że coś jest nie tak. I teraz żeby nie było, że specjalnie pojechałem do tej galerii żeby ją śledzić, nie, pojechałem tam bo i tak miałem coś do załatwienia. Wiem gdzie ona czasami jada obiady albo gdzie razem jedliśmy i przy okazji się tam pokręciłem i co zobaczyłem? Że je obiad z jakimś facetem, a nie był to nikt od niej z pracy. Także moje przeczucie się sprawdziło, że coś było nie tak.
    Zadzwoniłem do niej żeby sprawdzić co powie i wiecei co zrobiła? Nie odebrała tylko wyciszyła dzwonek. Zastanawiałem sie czy podejść ale napisałem smsa czy moze jednak się nie spotkamy, odpisała że nie ma czasu, spytałem się czy nawet na te 20 min żebysmy razem zjedli obiad, napisała że właśnie ja i odezwie się później. Znowu naszła mnie myśl żeby podejść ale to był zły pomysł. Napisałem z kim je, ale nawet nie odczytała tego smsa tylko później przyszła wiadomość że go odczytała ale to już było z jakieś 2 godziny po tym obiedzie.
    W piątek wieczorem napisałem, ze nasz kolega widział ją z jakimś facetem jak jadła obiad i kto to jest (nie przyznałem się że ja to widziałem), powiedziała że to kolega i ona go zaprosiła na obiad bo dawno się nie widzieli, no myślałem, że padnę... Napisałem jej, że jestem trochę zły bo nic mi sama nie powiedziała dopiero jak ja jej napisałem że widział ją ten nasz znajomy to wtedy napisała z kim była na co ona mi napisała " a po co niby miałabym ci o tym mówić?". Nosz kur... Wnerwiłem się. Umawia się na obiadek z jakim swoim kumplem i skoro według niej to nic złego i nic nie ma do ukrycia to dlaczego o tym nie wspomniała? I znowu ta sama odpowiedź "ale po co ja miałabym ci o tym mówić, to zwykły obiady był a nie randka, nie przesadzaj, a ty jak idziesz na jakieś piwo ze swoją dobrą kumpelą to też uważasz, że jesteś zobowiązany do poinformowania mnie o tym?". Dobrze, ze siedziałem bo jak bym stał to bym chyba padł. Po pierwsze ja uważam, ze to byłoby nie w porządku w stosunku do mojej dziewczyny tak łazić z koleżanką swoją na jakieś piwka, kawki czy inne herbatki a nawet gdybym tak zrobił to bym jej o tym napisał. Ogólnie mówiąc pokłóciliśmy się. Pisalliśmy jeszcze przez weekend ale to były raczej takie oschłe wiadomości, ona pojechała do swojego miasta rodzinnego bo siostra jej ojca jest ciężko chora, leży w szpitalu no i chyba już długo nie pożyje. Ona wraca dzisiaj pod wieczór i jak myślicie, wpaśc do niej tak bez zapowiedzi żeby przegadać ten temat dotyczący obiadu i wytłumaczyć jej na spokojnie czemu zrobiła źle? Jak myślicie?

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @Jangcy: no nie wiem. W 2 miesiące nie musisz czuć już pełnego zaufania, przedstawiać wszystkich znajomych i tłumaczyć się że wszystkiego, co robisz. Przecież nawet nie wiesz, czy będziesz z tą osobą na poważnie. Nie mówię, że różowa tutaj jest w 100% fair, bo wróżką nie jestem, skąd mam wiedzieć czy się na boku z kimś spotyka, ale op to trochę creep, żeby ją śledzić i wysnuwać jakieś wnioski. Gdyby dziewczyna miała inną opcję, raczej klamałaby, a tego nie zrobiła - powiedziała, że to kolega, że go zaprosiła na obiad, po co sobie głowę truć jakimiś przypuszczeniami z dupy. pokaż całość

    •  

      @savanna: tym bardziej jak nie ma pelnoego zaufania i nie zna sie wszystkich znajomych partnera to mowisz z kim sie spotykasz, zwlaszcza jezeli to plec przeciwna.

      I sama przyznajesz tym stwerdzeniem o braku pelnego zaufania racje autorowi, bo skoro ona nie ma pelnego zaufania to tym bardziej on moze nie miec i ja sprawdzac po prostu.

      Kontrola i jeszcze raz kontrola.

    • więcej komentarzy (40)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mircy

    #gdynia #gdansk #sopot #trojmiasto
    Od ok miesiące nie palę zioła. Paliłem codziennie, wieczorem. Ja wiem, że tutaj jest #narkotykizawszespoko ale marihuana niewłaściwą osobę potrafi prawdziwie uzależnić. A syndrom odstawieniowy po paru latach jest naprawdę poważny, z drgawkami przez pierwsze dni włącznie. Więc darujcie sobie komentarze, że się nie da.

    Ale mam problem..
    Znalazłem motywację w życiu, zmieniłem w nim parę rzeczy, wszystko idzie w dobrym kierunku, byłem mega szczęśliwy na początku, ale przez ostatnie pare dni następiło jakieś konkretne załamanie. Nie, nie mam ochoty zapalić, jakimś cudem wszystkie pozytywy, których doświadczyłem w ostatnich tygodniach trzymają mnie zdala od tego. Ale zaczynam chyba rozumieć ludzi z depresją. Przez ostatnie dni w głowie szumi mi jakby wodospad myśli, mam ochotę wyjechać, natychmaist, daleko stąd, sam, nie potrafię tego powstrzymać, co chwile jakieś dzikie egzystencjalne, nihilistyczne myśli o śmierci. Libido kompletnie leży i kwiczy. Nie potrafię się odnaleźć. Jeśli się nie skupię bardzo mocno na czymś (nauka / czytanie / aktywnosc fiziczna) to wszystko mnie oblewa jakas zdwojona sila, a ostatnio nawet tym nie moge przykryc tych objawow.

    Myślę, że potrzebuję profesjonalnej pomocy.

    Czy ktoś zmagający się z podobnym problemem z Trójmiasta, może mi polecić jakąś grupę terapeutyczną, gdzie mógłbym się z tego wszystkiego wygadać? Myślę, że to już by mi mocno pomogło. Potrzbuję też namiar na dobrego psychiatrę, który ma doświadczenie z zespołami odstawieniowymi i mnie zrozumie, wysłucha i nie wyśle do czubków. Potrzbuję pomocy

    #psychologia #uzaleznienia #psychiatrapotrzebnyzaraz #psychiatria #psychiatra

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    źródło: d-nm.ppstatic.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: @AnonimoweMirkoWyznania: Mam trochę stażu więc mogę Ci trochę opisać to z własnego doświadczenia. Tak jak napisałeś używki nie są dla każdego. Przeżyłem te problemy, które opisałeś tylko u mnie jeszcze zawsze występował brak apetytu ale to wszystko było połączone z brakiem chęci do wszystkiego co otacza nas w życiu. Przede wszystkim postaraj się nie panikować. Odstawienie mj jest trochę szokiem dla organizmu bo nie oszukujmy się życie na fazie różni się od tego bez. Grunt, że masz jakieś cele i tego się trzymaj. Musisz sobie pewne rzeczy poukładać w głowie. Osobiście uważam, że dobry sen jest podstawą. Potem dochodzą witaminki, dieta, regularne jedzenie. Ja na Twoim miejscu bym poczekał tak do 6 miesięcy ale to Ty musisz podjąć decyzję czy czujesz się na siłach i czy nie lepiej skorzystać z pomocy terapeuty. Potraktuj to jako taką życiową lekcje. MJ pokazała Ci konsekwencje niewłaściwego podejścia do niej. Wszystko jest do ogarnięcie mireczku i jak sam to ogarniesz to będzie to jedna z lepszych rzeczy, którą doświadczyłeś w życiu. pokaż całość

    •  

      TerminowyDewiant: Gandzia potrafi narobić wrażliwym i podatnym na zaburzenia osobom sporo messu w głowie (każdy kto twierdzi inaczej jest ignorantem i moralnym oszustem). ALE ma jedną ogromną przewagę nad alkoholem - nie uzależnia fizycznie. Właściwa psychoterapia, może włączenie antydepresantów i w kilka miesięcy jesteś w stanie stanąć na nogi i normalnie funkcjonować. Jeden warunek - nie przerzucaj się na inne używki. Życzę powodzenia!

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @SzemranyInkub
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wygląda jak milion dolarów. Różowe jej nienawidzą! sprawdź jak

    W tym roku byłem już na 5 weselach: 1x luty, 1x maj 2x czerwiec i w miniony weekend ostatni raz.
    Dzisiaj sobie uświadomiłem gdzie starsze różowe robią błąd.

    Młodej dziewczynie we wszystkim ładnie i wszystko pasuje. Coś się zaczyna psuć na 27-28 lvl, potem się pogłębia i koło 50tki następuje apogeum tragedii.
    Z pewnością każdy z was miał przyjemność podziwiać ciocię w odstrzelonej kreacji, w odstrzelonym makijażu, w odstrzelonej fryzurze, z fantazyjnymi tipsami i obwieszoną biżuterią. I wyglądały jak straszydła.

    A wiecie co łączy wszystkie ładne ciocie, żony kuzynów, kuzynki mężów i babcie? To że grają jednym elementem, a cała reszta jest nieprzytłaczającym tłem.

    Zasady:

    Jeżeli chcesz zagrać perfumem, to zrezygnuj z tłustej tapety, włosów sztywnych od pianki, oczu a'la panda, kolorowych tipsów
    Jeżeli chcesz zagrać sukienką to nie obwieszaj się naszyjnikami, bransoletkami i kolczykami
    Jeżeli robisz ekstra fryzurę, to daruj sobie extra makijaż i oczojebną sukienkę
    Jeżeli robisz sobie długie kolorowe paznokcie, to nie rób długich kolorowych plastikowych paznokci
    Jeżeli malujesz wyraźnie usta, pozostaw włosy naturalne, a makijaż na twarzy lekki
    Jeżeli zmieniasz kolor włosów to daj to zauważyć - nie kamufluj go pudrem na czole, różem na policzkach, kolczykami po 300g
    Jeżeli robisz brwii to wydepilowane kreski lub wygolone do zera i namalowane od nowa... będę żygał.
    Jeżeli na dekolcie wisi ci opal oprawiony w złoto, to niech kolczyki będą delikatne, nie dokładaj 4 pierścionków i pęku bransolet

    pokaż spoiler moja różowa konsekwentnie używa mocnej szmianki i znikomy makijaż, naturalne włosy, lekki naszyjnik i zawsze mam ochotę ją zerżnąć.


    #uroda #logikarozowychpaskow #wesele

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    źródło: img.wiocha.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #anonimowemirkowyznania

0:0,0:2,0:1,0:1,0:8,0:6,0:0,0:2,0:1,0:2,0:2,0:1,0:0,0:2

Archiwum tagów