#anonimowemirkowyznania
Aby dodać anonimowy wpis wypełnij formularz na stronie http://mirkowyznania.eu.

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dobry wieczór pamietniczku,
    Nie chce żyć ze swoim mężem.
    Jest sknera. Sknera tego typu, ze ma pretensje o zakup bułek w piekarni pod blokiem, bo tam kosztują po 40gr za szt., a jak się przejdziesz dwie przecznice to można kupić za 25gr. Natomiast nie przeszkadza mu to w zakupie gadżetów. Dron? Spoko. Xiaomi dozownik do mydła w pianie? Już jest. Smarthome? Jest i teoretycznie działa.
    Pieniędzy nam nie brakuje. Tzn mamy pieniądze, ale je chomikujemy.
    Miał ciężkie dzieciństwo. Tym to tłumaczy. Od zawsze mówi, ze jak coś tam to przestanie być sknera. Jak się odkuje po zakupie mieszkania. Jak dobijemy do xxx oszczędności. Jak będzie zarabiał yyy. Zawsze coś nowego. Ale kiedyś będzie lepiej.
    Wymaga ode mnie wsparcia w cięższych chwilach. Spoko. Partnerstwo. Miłość. Od tego jest, prawda? Od wspierania.
    Ale działa to jednostronnie. On ma zły dzień, ja mam wspierać. On ma zły tydzień, miesiąc. Jestem. Nawet mi dziękował za wsparcie.
    Ja mam zły dzień, to przesadzam, wkurzam go. Ja mam zły dzień to „musimy porozmawiać. Tak się nie da żyć”. Doprawdy?
    KurwaMac. Mam 35 lat. Jestem nieszczęśliwa.
    Powoli ogarnę siebie. A potem kopne go w tyłek z wielka satysfakcja.
    Nie, nie mam bolca na boku. Czy on ma kogoś? Nie wiem i szczerze mnie to jebie.
    Dobranoc.
    #zwiazki #milosc #rozwod wkrótce #gownowpis

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy sa tu jakies przegrywy niezbyt przystojne ktore mimo wszystko dzieki sile charakteru
    poderwali sobie na zone przystojnego #rozowypasek ?
    I jesli tak to czy jestescie bogaci ? #biznes Czy to mozliwe w przypadku biednych ?

    #wygryw #przegryw #zwiazki #pieniadze

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: images7.bibsy.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Generalnie to śmieszą mnie ludzie, a może powinno się im dziękować, którzy promują nauke programowania. To jest przykre jak obecnie wannabe programiści są w stanie się upodlić by złapać doświadczenie. 3 miesiące pracy za darmo? Nie ma sprawy. Dwie osoby zgodziły się na pół roku za free i od stycznia u mnie zaczynają. Dalej wszystkich namawiajcie. Seniorzy - was też to spotka. Nasycenie nadejdzie prędzej czy później, a umiejętności nic wam nie dadzą bo w tym kraju liczy się po prostu produkt a nie jego jakość. Po co brać gościa za 15k skoro znajdzie się ktoś kto zrobi za 5? U mnie powoli zaczynamy to wdrażać. Rozwijamy kolejne zespoły bo przyjęliśmy tyle zleceń i trzeba się wyrobić.

    Kolejna rzecz to rynek testowania. Widzę już oferty 5-6k na b2b dla ludzi z 1-2 letnim doświadczeniem. Najlepsze jest to, że ludzie z IT sami sobie rozjebali rynek przechwalając się zarobkami i prowadząc szkolenia. Brawo, brawissimo. czyste kucowskie 650IQ

    #programowanie #naukaprogramowania #pracait #informatyka #testowanieoprogramowania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    Byliśmy z narzeczoną w klubie - zapytałem, czy jak wypiję, to czy wróci moim autem - zgodziła się.

    Po drodze mieliśmy kolizję - uderzyła przy skręcaniu na osiedlowej uliczce bokiem auta w słupek i przeciągnęła go po całym boku - auto od prawego przedniego koła do tylnego koła + tylna alufelga jest całkowicie zmasakrowane.

    Kto powinien pokryć koszty naprawy (około 4000-5000 zł)?

    Ja, bo to ja pytałem, czy wróci moim autem, czy ona, bo to ona była kierowcą i wina jest tylko i wyłącznie jej (choć od początku mówi, że to nie jej wina, że go nie widziała, że jej nie powiedziałem, że tam jest i że ma się zatrzymać itd)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    Kto powinien pokryć koszty?

    • 880 głosów (28.18%)
      Ja
    • 2243 głosy (71.82%)
      Różowa
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Abstrahując od tego kto ma rację w tej całej sprawie, dziwi mnie jedna rzecz. Wczoraj pewien Mirek dodał znalezisko związane z aferą które było ewidentnie niewygodne dla moderacji(oświadczenie Mirka który dostał bana w związku z całym tym zamieszaniem). Moderacja po kilku minutach zbanowała użytkownika który dodał owo znalezisko(z oświadczeniem) za multikonta. Nie wiem czy faktycznie były to jego multi, ale zastanawia mnie dlaczego skoro jedno z tych rzekomych multikont miało ponad 3 lata to dlaczego akurat po opublikowaniu "niewygodnego" znaleziska ten użytkownik dostał bana? Dlaczego nie wcześniej? Czyżby moderacja miała więcej takich "haków" i jak nie podskakujesz to zostawiamy cię w spokoju, ale jak coś nam się nie spodoba to "pyk, 5 minut i banik"? Dziwne, przypomina to trochę trzymanie niewygodnych teczek przez służby i używanie ich do kompromitacji/likwidacji opozycjonistów czy wrogów kiedy nam pasuje.
    #przegryw #afera #euroweek #4konserwy #lewackalogika

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozowypasek here, gdzie moge spotkac spokojnego, zyciowego, empatycznego faceta? Takiego z kregoslupem moralnym i wyznaczonymi celami, ktory wie ze budowanie zycia we dwoje jest dla niego istotna wartoscia. Wie czego chce, jest swiadomy i zorientowany w kwestii swoich priorytetow, nie szuka przygod, i przede wszystkim szanuje kobiete i jej emocje, nie wplatuje jej w dziwne egoistyczne gierki ( ͡° ʖ̯ ͡°).
    Czy da sie takich jeszcze spotkac? Do 25 roku zycia mialam problemy rodzinne i w zwiazku z tym i emocjonalne, bylam taka przygaszona szara myszka, ktora nie miala odwagi i glowy by podrywac mezczyzn i inicjowac relacje. Choc fakt, gdybym wtedy natknela sie na kogos kto sam by wyszedl z inicjatywa, byl cierpliwy, cieply, zyczliwy - byc moze juz wtedy udalo by mi sie wyjsc ze skorupy. Niestety nie mialam w tej kwestii szczescia.
    Czasem #niebieskiepaski pisza, ze w pewnym wieku juz napotkaja tylko zblazowane, znudzone seksem i milostkami dziewczyny, czesto zepsute, bo w ich zyciu pelno bylo facetow, podrywu i atencji. Ze juz nie doznaja tej odzwajemnionej "swiezej i spontanicznej" milosci. Powiem wam ze z puntku widzenia rozowego mam takie same doswiadczenia w stosunku do niebieskich. Niedawno do mnie to dotralo. Jeden facet z ktorym chcialam byc, okazalo sie ze on juz mial jakies zwiazki, wielkie milosci, wielkie wybuchy uczuc, juz tego doswiadczyl - a to co go interesowalo w zwiazku z moja osoba to wrecz by realizowac scenariusze z pornosow. Tego jeszcze nie przezyl i tego mial niedosyt. Nastepny facet tez "zmeczony" juz zwiazkami, po prostu szukal kogos do wygadania, bylam taka jego osobista psycholog czy tamponem emocjonalnym.
    Teraz blizej mi juz do 30stki, czasem mam wrazenie ze przespalam swoj czas i nie wiem czy mam sie z tym pogodzic czy jeszcze walczyc. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Gdzie mozna spotkac wartosciowych mezczyzn? Nie interesuja mnie pieniadze, majatek, sama mam niewiele. Chcialabym spotkac kogos z kim mozna isc przez zycie, z kim mozna budowac swoja lepsza rzeczywistosc od zera.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy można założyć chłopakowi sprawę o ustalenie jego ojcostwa dysponując jedynie jego imieniem bez nazwiska i kontem na tinderze? Wiem, że do pozwu potrzebne są pełne dane osobowe, ale co zrobić, gdy ich nie mamy? Trzeba opłacić prywatnego detektywa z własnej kieszeni i działać samemu, czy sąd sam występuje do twórców aplikacji o namiary na użytkownika i kieruje dochodzeniem?

    #prawo #tinder #csiwykop #sadownictwo #rodzice #porady #pytanie #pytaniedoeksperta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki co sądzić o takim zachowaniu. Jestem z laską od kilku miesięcy. W sumie pierwszy jej taki #zwiazki mimo tego, że mamy ponad 25 lat.
    Laska niby mnie kocha niby jest wszystko w porządku, ale na przykład ostatnio zobaczyłem jej konwersację z naszym wspólnym znajomym i z jej koleżanką. Była ostatnio impreza podczas, której się posprzeczaliśmy i w efekcie czego w sumie spędziliśmy całą osobno się bawiąc. Ona w tym czasie rozmawiała z naszym wspólnym kumplem i on wspomniał jej o tym jak się kiedyś razem całowali. Z tego jak zrelacjonowała swojej koleżance to podobało jej się wtedy i tyle. Myślała, że on o tym zapomniał. Teraz wracając do tej podejrzanej przeze mnie konwersacji to ona napisała do niego dzień później, że nie spodziewała się, że on jej o tym przypomni. Na co on odparł półżartem, żeby zatrzymać to w tajemnicy. Ona zgodnie stwierdziła, że to będzie ich wspólny sekret.
    Kurde laska jest z jednej strony spoko ale chyba za bardzo staram się nie myśleć o niej w złym kontekście. Niby mi nie daje powodów do zazdrości ale są takie niuanse. Takie malutkie gierki, żeby sprawdzić czy zareaguję. (Najlepszy przykład to ta impreza, kiedy się pokłóciliśmy poszła się "przytulać" do innych). Nosz cholera tak się nie rozwiązuje kłótni. Ona ewidentnie swoim zachowaniem kokietuje innych.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zazdroszczę wszystkim odważnym #teczowepaski Trochę smutne jest udawanie człowieka pozbawionego uczuć, kogoś kim się nie jest naprawdę. Rezygnowanie ze szczęścia, które masz na wyciągnięcie ręki w obawie przed tym co ludzie powiedzą w sumie także. Na zewnątrz ciągłe lato, a w środku sroga zima. Skoro nie mam z kim o tym pogadać, zostawię swój smutek wśród ludzi, których nie znam (・へ・)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: i tak siede na L4, nie mam co robic ;]

    •  

      OstraAzjatka: Cześć
      Ja jąkam się od 8 klasy, a obecnie mam już 34 lata i nie przeszło :)
      Pierwsze lata to był dramat. Tak się bałem, stresowałem itd. że w liceum jak miałem mówić wiersz, to prosiłem abym był na końcu i recytował tylko wtedy, jak cała klasa wyjdzie na przerwę. Serio!
      Bardzo, ale to bardzo to przeżywałem, ale byłem przy tym bardzo gatatliwą osobą więc po kilku latach ćwiczeń itd. powiedziałem do siebie "jeb@ac to".
      I do dziś się trochę jąkam, ale pomagam sobie gestykulacją, albo po prostu przeciągam słowo lub dzie-lę je na pół.
      Innymi ludźmi się nie przejmuj, bo rozsądny zrozumie a głupiemu nie wytłumaczysz.
      Patrz na siebie, rozwijaj się, a przestaniesz się przejmować takimi błahostkami.
      Głooooowa do góóóóóry ;)

      ps. Najciekawsze jest to, jak spotykam inną osobę i widzę jak się męczy, duka, traci oddech. Wtedy ja mówię spokojnym głosem: uspokój się, ja też się jąkam, mów wolnej i dogadamy się ;)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Doradźcie, jutro idę 1 raz w życiu na spotkanie z dziewczyną z Tindera ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Oboje level 23.
    1. Kupić jakiś czekoladki Rafaelo lub coś i jej wręczyć?
    2. Jak ją powitać? Przytulić czy podać rękę? Nie chcę trafić do #friendzone od samego początku.
    3. O czym można rozmawiać? Zapisałem sobie pare tematów do rozmowy ale czekam na propozycję.
    #podrywajzwykopem #tinder #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak jednym durnym zachowanie zniszczyć zaręczyny, zaufanie w związku, praktycznie związek i zajebisty wyjazd - oto #logikarozowychpaskow w pełnej okazałości. Na końcu TL'DR

    Od blisko roku planowałem skrupulatnie nasze #zareczyny
    Wszystko miało być tak obmyślane aby było jedną, wielką niespodzianką. Czymś absolutnie niespodziewanym. Wymyśliłem zaręczyny w maju na wycieczce-niespodziance która miała pokrywać się z naszym wyjazdem na ślub jej kuzyna - żeby się nie domyśliła że celowo gdzieś jedziemy. Nocleg miał być "po drodze".
    Miałem dograny piękny hotel, romantyczną kolację, wszystko to miało być zwieńczone spacerem po wyjątkowym miejscu w którym kwitnie masa storczyków (ulubione rośliny mojej kobiety). Specjalnie w tym celu skontaktowałem się z jednym doktorem pewnej krakowskiej uczelni aby podpowiedział gdzie i w jakim terminie się udać.
    Wszystko było zaplanowane co do szczegółu. Mailowo projektowaliśmy także z jubilerem specjalnie dla niej wykonany pierścionek mający przypominać kwiat.

    Dzisiaj przyszła do mnie cała zapłakana i zaczęła zdanie od "będziesz na mnie bardzo zły". Już słysząc to wiedziałem, że pewnie się nie myli.
    Oczywiście najpierw zaniosła się płaczem, musiałem odczekać kilka minut uspokajając żeby dowiedzieć się co się stało. W końcu wydkuała że "zepsułam całą Twoją niespodziankę z zaręczynami" i ryk.
    Zmroziło mnie, naprawdę aż mnie mrówki przeszły od stóp po czubek głowy że skąd wie i ile wie.

    Jak się okazał moje częste odpisywanie na maile i sporadyczne pośpieszne zamykanie komputera żeby nie podejrzała i nie zepsuła sobie niespodzianki szybko przerodziły się w jej podejrzenie graniczące z pewnością, że przecież ją zdradzam skoro w ostatnim czasie więcej mailuję niż zwykle.
    Zamiast zapytać czy wszystko gra albo chociaż do cholery jasnej ufać ta zainstalowała keyloggera po czym włamała mi się bezczelnie na skrzynkę mailową.
    Tam już nie trzeba było wiele by wiedzieć wszystko, bo na wierzchu była zarówno korespondencja z hotelem (hotel ze spa i dogadywanie usług, pomoc w znalezieniu transportu gdyż docelowo chciałem oświadczyć się na polu storczyków i tam otworzyć szampana).
    Ostatnia wiadomość była z jubilerem a w niej .jpg projektu pierścionka. Wiedziała praktycznie wszystko, cała wielomiesięczna praca, kombinowanie i niespodzianka jak krew w piach.
    Powiedziałem jej że po tym co zrobiła odechciało mi się wszystkiego. I przez jej perfidię, przez jej brak zaufania, przez wszystkie moje starania które teraz są gówno warte.
    Jest mi okropnie przykro, siedzę i nie wiem co dalej. Jest mi źle, czuję się jak debil, żal mi tej włożonej pracy i tego jak bardzo się cieszyłem jaką zrobię jej niespodziankę, jaka będzie szczęśliwa. Moje wyobrażenie o tym dniu umarło nagle i niespodziewanie.
    Ona ostatecznie obraziła się, że powiedziałem o tym "odechceniu się". Twierdzi że bardzo ją te słowa zabolały bo ona chciała przecież dobrze (ale co dobrze chciała to nie wiem).
    Nie pytam was o radę bo sam muszę się z tym uporać i przetrawić. Nie wiem czy chce mi się w ogóle już drugi raz tak kombinować, nie chce mi się dla niej tak poświęcać skoro. Czuję się że zdradzony? Oszukany? Straciłem motywację do oświadczyn nawet zwykłych bez żadnych szalonych planów.
    Kobiety, nie róbcie tego. Ja w chwili obecnej zastanawiam się w ogóle nad sensem tego związku. Czy kiedykolwiek zechce mi się jeszcze zorganizować coś niesamowitego, czy już zawsze będę miał to poczucie że nie warto? Nie wiem. Czas chyba iść się napić.

    TL'DR

    pokaż spoiler Planowałem zaręczyny-niespodziankę, moja różowa uznała że dużo mailuję i pewnie ją zdradzam. Przejrzała moją skrzynkę i dowiedziała się o wszystkim niszcząc niespodziankę i moje zaufanie do niej.


    #zwiazki #feels #oswiadczyny #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    źródło: viadem.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jutro ma przyjść do mnie koleżanka na ,,film". Jednak mam mały problem, mam same majtki slynnej marki #cottonworld. Obecnie nie mam funduszy na zakup innych :/ Jak myślicie, to siara czy nawet nie zwróci uwagi?

    #seks #bieliznaboners #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurnia...
    Hajsy potrzebuje, wypłata się spóźnia (już nie pierwszy raz).
    Kurde najpierw hajsy dostały hurtownie, pracownicy zewnętrzni.
    A ty co?
    Czekaj sobie, bo nie płaco faktur, bo to, bo tamto, bo sramto, bo szambo wybiło...

    "Ojjj anonku jutro zastąpisz X i sobie tam popracujesz, coś uhandlujesz i będzie może na pół pensji"
    "Noo... tak czasami jest, staramy się płacić przed 10"
    Po czym bierze od wspólnika hajs i idzie wpłacić na konto firmowe XD
    A Ty anonku śmieciu jajco z tego zobaczysz.

    he he he...
    Jutro rzucam wypowiedzenie z winy pracodawcy, nie wiem jak to będzie, czy dobrze czy źle. Kurde okres przed świąteczny, potrzebuje hajsy na prezenty dla rodziny, dla siebie, na przegląd do auta, na ubezpieczenie. A co ja kurde mam? Zero, null, nada! Jak jakiś śmieć mam zbierać kasę, które mi się już należy....
    Nie wiem jak dalej będzie, mam to gdzieś. W sumie to moja pierwsza praca, drugą sobie znajdę oby szybko... Spędziłem tutaj o dwa lata za dużo...

    Życzcie mi szczęścia...

    #pracbaza #januszebiznesu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W życiu bym nie wpadł na to, że moja dziewczyna podgląda moje wiadomości na fb. Wpadła przez robienie mi wyrzutów używając dokładnie tych samych słów, które wysłałem wczoraj do innych ludzi. Zanim pozmieniam hasła i zrobię aferę muszę się upewnić. Potrzebny mi jakiś dobry bait. Wolałbym coś bez wymyślania zdrady, bo się potem mogę z tego nie wytłumaczyć ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Piszę z anonimowych, bo jej najlepsza psiapsióła ma tu konto i zna moj nick.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zdradzę tylko ze jestem akurat miesiąc przed lvl 20. Ogólnie żyłem sobie pięknie w Niemcach jakoś do 7 roku życia kiedy rodzice uznali że czas wyjeżdżać z rajchu i na stałe osiasc się w polszy. Ojciec postanowił otworzyć firmę (komis) i tu się zaczęły przekręty itd podatki, urzędy celny etecera (auta były zwozone spoza granic polszy). W 2011 z powodu ostrej depresji zmarł w wiadomy sposób. Po jego śmierci matka próbowała ratować firmę niestety z nerwów i problemów które ciazyly na niej popadla w alko i po 2 latach również zmarła. Przejął nas (mam jeszcze kilka lat młodszego brata) brat matki już nie mówiąc że porzucił własne życie by ratować moje i brata. Ogólnie zaczęły wychodzić wtedy brudy jakie mój ojciec narobił długów w sumie było jakoś ponad 750k (nie tylko w bankach ale i w różnych urzędach) a na spłatę nie mieliśmy prawie nic oprócz kilku aut. Ja byłem jeszcze troszkę za mały lvl żeby mu pomóc jakkolwiek więc razem ze swoją różowy pasek walczyli i umozali przez pięć lat. Dziś w końcu kiedy został tylko jeszcze bank do spłaty (mamy pieniążki) jakieś 250k sprawa się zaczęła rozwiązywać. Nie mówiąc już o troszkę mniejszych problemach jakie przeżyłem od 2011 choć dla innych mogą one być kolosalne. Kiedy w końcu zaczęło się układać zaczęły spadać nowe problemy dziewczyna mnie rzuciła, pieska z dzieciństwa musiałem jechać pożegnać i ogólnie w szkole nie jest zbyt ciekawie. Nie wiem czemu to wyznaje ale pomyślałem że się z wami podzielę w końcu po to to jest. Taka rada odemnie miraski i mirabelki, w życiu możecie miec gorzej lub lepiej ale nigdy nie porównujcie problemów co innych bo każdy własny problem widzi inaczej. Trzymajcie się.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądają osoby, które wymyśliły jakiegoś mema? Jakimi są osobami? To właśnie możecie poznać taką osobę. Każdy z nas zna te memy o Januszu polaku nosaczu, większości z was się pewnie przejadły ale gdy taki zobaczę to powiem wam że czuje się... dziwnie .Ale zacznę od początku. Pomysł na użycie znanego dzięki Testovironowi nosacza sundajskiego powstał w mojej głowie w wakacje 2016. Widziałem, że były już wcześniej jakieś pojedyncze próby zrobienia takich memów ale raczej nie były to próby udane. Wtedy postać nosacza sundajskiego wydawała mi się genialna w swojej prostocie, można jednocześnie wytykać błędy, zachowania i inne stereotypy o Polakach pod postacią mema. Mema na których jest jakaś anonimowa małpka. I wszyscy są zadowoleni. Ludzie cisną po polakach jednocześnie nie obrażając nikogo konkretnego, takich nosaczy sundajskich są tysiące i nie obrażą się a nawet nie będziemy wiedzieć które dokładnie zwierze jest na memie.

    Postanowiłem więc stworzyć swój pierwszy obrazek z tą małpką z zabawnym nosem. Nie miałem zbytnio pomysłu na jakiś dobry tekst więc od biedy poszukałem obrazków z Panem Ławrynowiczem (tą pierwotną wersją Janusza jeśli ktoś nie wie), nie będę podawać dokładnie jakie memy zrobiłem ale powiem, że osiągnęły prawie 1000 plusów na wykopie. A były to takie teksty, że gdybym dzisiaj zarzucił taki mem to ciężko by było zdobyć nawet 5 plusów. Potem to już machina sama pracowała, ludzie kopiowali moje obrazki na jebzdzidy, kwejki i inne serwisy, nawet na wykopie po jakimś czasie znowu wrzucano to memy. Nosacz sundajski bardzo szybko stał się popularny, zaczęto tworzyć parodie na youtube, pojawił się nawet gość który miał głos jak rasowy janusz a moje memy były używane jako sztandarowy przykład mema z nosaczem. Byłem nieco przerażony tym jak rozpromowałem coś, co w sumie było oczywiste, Testoviron pokazał nam nosacza już w 2013 bodajże i właśnie wtedy można było go zacząć używać a nie wykorzystując do tego niewinnych ludzi jak Pan Ławrynowicz.

    Sam już nie wiem co mam o tym myśleć, bo w końcu to dzięki mnie ocalono od nękania wiele nieco otyłych i wąsatych panów. Ale z drugiej strony zapoczątkowałem falę trochę takiego raka, gdzie niektórzy już na siłę próbują doczepić się do zachowań które może są nieco nie na miejscu ale nie stoi za tym żaden interes, przekręt, "zaradność" czy oszustwo ale tak jest chyba z każdym memem, że staje się już wyeksploatowany do granic możliwości. Trudno...
    Chciałem się tylko komuś wyżalić, jakkolwiek może ten wpis wyglądać.
    #polak #testoviron #memy #nosaczsundajski #heheszki #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: dinoanimals.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czytałem książki Piotra C. (Pokolenie Ikea) i oczywiście ciągle spotykam się z opiniami że to mitoman i wymyśla głupie historyjki z palca.
    Patrząc z perspektywy 30-latka z własnym, spłaconym mieszkaniem, dobrym stanowiskiem i niezłymi zarobkami stwierdzam, że nic bardziej mylnego. Autor tych książek musiał pisać to na podstawie własnych doświadczeń. Jako jedyny singiel w mocno sfeminizowanej firmie na imprezach mam raj, laski niekoniecznie muszą być wolne, byłe dobijały bądź były w okolicach 30-stki. Bierzesz jak swoją. Mimo że nie jestem atrakcyjny to w tym miesiącu co tydzień inna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Starsi koledzy mieli rację mówiąc, że jeśli człowiek nie udupi się i nie założy rodziny za młodu, to w okolicach 30-stki odżyje. Bo jego wartość wzrośnie, a lasek zacznie spadać.
    #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    GIF

    źródło: pixel.nymag.com (507KB)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie dziwie się, że w Polsce jest tyle rozwodów i zdrad. Jestem studentką - 5 rok zarządzanie, mój chłopak również, studiujemy na tej samej uczelni, ale inne kierunki. To co się ostatnio dzieje doprowadza mnie do szału. Od początku roku wszystko się zmieniło - wcześniej dało się na luzie porozmawiać, chodziliśmy klasowo na imprezy praktycznie na okrągło, typowe studenckie życie. Wiele dziewczyn za imprezami nie przepadało i po prostu siedziały w domach/akademikach. Wszystko było w porządku, żyć nie umierać, zero stresów. Ostatnio? Kaśka zaręcza się z Mackiem, Magda z Jankiem, ta z tym ta z tamtym, jak jakaś reakcja łańcuchowa po wybuchu reaktora w czarnobylu. Głównym tematem rozmów są teraz śluby i dzieci. Dosłownie w ciągu tych 2 miesięcy zaręczyło się chyba z ~ 20 moich znajomych , liczba ciągle rośnie.Dziewczyny, które wcześniej nie chodziły na imprezy teraz co chwila kogoś wyciągają, impreza w środę, czwartek, piątek, sobotę i niedzielę. A wszystko to, żeby na szybko poznać faceta i myśleć już o ślubie. Koleżanki z roku, wielkie imprezowiczki, teraz rozmawiają o obrączkach, imionach dla dzieci, budowach domów. Nie da się wytrzymać.

    Moja rodzina, znajomi? Codziennie po 5 pytań kiedy się zaręczmy? To przecież ostatni dzwonek, w końcu mam już 23 lata, za rok 24, rozumiecie to? Ostatni dzwonek na dziecko i ślub. Mój facet twierdził, że narazie nie chce ślubu. Nagle stwierdził, że w sumie powinnyśmy już zacząć myśleć o ślubie i dzieciach, że to już ten "czas". Nie chcę go obrażać, ale ledwo zarabia 2000 miesięcznie, co 3 miesiące jeździ z autem do mechanika ratować trupa. Ja sama nie lepsza, pracuję dorywczo w weekendy, żeby mieć czas na naukę i imprezy w tygodniu. Nie czuje wcale tego ostatniego momentu, ale w otoczeniu jest taka presja, że to jest dramat.

    Naprawdę nie rozumiem tego, dlaczego w Polsce panuje takie przekonanie, że dziewczyna 24 lat to już stara panna, koniecznie ślub i dziecko w ciągu najbliższych 2 lat bo potem będzie za PÓŹNO. Znajomi naczytali się jakichś artykułów, że dzieci rodzone po 25 roku życia partnerów narażone są na wiele dodatkowych chorób i powinno się rodzić jak najwcześniej. Trochę nie chce mi się w to wierzyć, masa kobiet rodzic po 30 i ich dzieci przecież żyją. Chciałabym mieć dziecko w okolicach 30-35 roku życia, do tego czasu popracować, zwiedzić trochę świata. Ostatnie 4 lata praktycznie nie wyjeżdżałam gdzieś dalej tylko na studenckie wakacje, bo nie było nas stać.

    Trochę to smutne, że ludzie chcą na siłę pozbawić się młodości i zmuszają do poważnego życia w wieku 24 lat. Jak ktoś nie jest z bogatego domu to kiedy ma spełniać marzenia? Nikt w czasie studiów nie zarabia 10k netto, tylko jakieś grosze. Dopiero po studiach można pożyć, do 30 czegoś doświadczyć.

    To jest chore i najchętniej bym się stąd wyprowadziła, byłam rok za granicą i tam różnica jest kolosalna. Owszem, ludzie również biorą ślub najczęściej zaraz pod studiach lub pod koniec. Ale tam nie ma presji społeczeństwa, nacisków, chamskiego wypytywania kiedy ślub. Zero nacisków, każdy robi to kiedy chce. A w Polsce jak w lesie, każda #rozowypasek musi się zaręczyć na koniecznie studiach, bo inaczej jest #przegryw i #heheszki stara panna. No, ja się nie dziwie, że potem 50% związków to rozwód.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiecie dlaczego laski z Tindera was nie chcą? I dlaczego mają takie wymagania?

    Wyobraźcie sobie, że jesteście programistami 10k. A na aplikacji linkedin w tempie 30-50 firm na dzień piszą do Was:
    - hej, chcesz zarabiać 3k?
    - hej, 5k z mojej strony?
    - hej, co prawda tylko 2k, ale za to jako mamy fajną atmosferę

    Bez aplikacji linkedin jesteście w stanie znaleźć pracę w okolicach 9-11k od ręki. Po co więc w ogóle odpisywać? Nawet tym co oferują pracę za 10k, skoro obecnie macie taką. A tą swoją dobrze znacie i nie musicie się gimnastykować żeby cokolwiek zmieniać.

    Więc żeby ugrać coś z tej całej sytuacji zastanawiacie się: "hmm, ile bym musiał dostać do łapy żeby w ogóle mi się chciało myśleć o zmianie... a, napiszę 15k (odpowiednik 190cm+, a może i 20k). I tak znajdzie się ktoś, kto mi to zaoferuje"

    A teraz przyznajcie się przed samym sobą, że też byście tak zrobili. A może jednak 3k, ale za to jakie ładne wnętrza mają w tej firmie ( ͡° ͜ʖ ͡°)?

    #tinder #przegryw #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 30 lat. Jestem obecnie w szczęśliwym związku ( poprzedni zakończony po 6 latach - podobno przestałem się starać), mieszkamy razem z moimi rodzicami żeby odłożyć na wkład własny do kredytu. Nie posiadam wyższego wykształcenia. Żyje w dużym mieście w Polsce B. Miałem pracę w której zarabiałem duże jak na mój rejon pieniądze (4-5k netto - B2B), niestety kosztem braku wolnego czasu. Po tym jak wszędzie miał być dobrobyt z pracą, zdecydowałem się zwolnić i szukać czegoś nowego ( pracą i szukanie nie wchodziło w grę)
    Od tamtej pory jest tragedia. Okazało się że pracy faktycznie jest dużo, niestety za max 2k zł. Łapałem jakieś gówno pracę tylko po to by pracować i zarabiać i nie przejadać oszczędności. Minęło ponad pół roku od mojej decyzji i jest niestety tylko gorzej. Czuję że zaczyna mnie przytłaczać moje życie. Teraz mam pracę tylko do końca grudnia (zastępstwo w firmie). Z człowieka który tryskał energią, wesołego i wiecznie uśmiechniętego, zmieniłem się w ponuraka który najchętniej siedziałby sam w pokoju. Brak możliwości znalezienia zajęcia w którym mógłbym się rozwijać, rozmowy rekrutacyjne na których jak mówię że na początek chciałbym 2.5k zł na rękę i dostaje parsknięcie w twarz, problemy ze zdrowiem (leczę, raz jest lepiej raz gorzej) i wiele innych rzeczy sprawiają że odechciało mi się wszystkiego. Ludzie marzą o podróżach dookoła świata, o Nissanie gtr, o awansach na wysokie stanowiska, ja marzę o tym żeby znaleźć stałą pracę na prawdziwą umowę ( z faktyczną kwota, a nie minimalna - w ostatnim okresie m.in zostałem też przez to oszukany) z zarobkami rzędu 2500 zł. Podejrzewam że ludzie z Warszawy czy Wrocławia czytając to nie uwierzą, niestety - Polska B. Cała sytuacja odbija się na wszystkich mi bliskich ludziach - szczególnie na mojej dziewczynie, którą robi co może żebym nie załamał się całkiem. Jak ktoś wytrwał do końca - dziękuję, chciałem się tylko wygadać, myślałem że może to chociaż pomoże...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak myślicie czy opętanie jest w ogóle możliwie i istnieje?

    Posłuchajcie tego. Za dzieciaka nie miałem żadnych problemów. W mojej rodzinie Mama była gorliwą katoliczką, więc do końca gimnazjum musiałem być ministrantem, za sprzeciw groziła mi surowa kara. W tamtym okresie pomimo, ze pochodziłem z biednej rodziny wszystko się układało. Miałem jakieś "dziewczyny" w gimnazjum, kolegów, koleżanki, żyłem normalnie. Po gimnazjum w końcu Matka odpuściła, a ja zrezygnowałem z kościoła, bo nigdy nie czułem, że wierzę w Boga. I wtedy zaczęły się w sumie moje problemy. Dostałem się do dobrego liceum w moim mieście, ludzie z liceum jakoś nie chcieli mnie poznawać. W gimnazjum byłem dusza towarzystwa, w liceum z jakiegoś niewyjaśnionego powodu - nikt mnie chciał się ze mną zadawać. Miałem tylko jednego kumpla, który pokazał mi wiele gier komputerowych. Szybko się uzależniłem i potrafiłem spędzać całe popołudnia i noce na grach i w rezultacie spać 2-3 godziny dziennie przed szkołą. Szybko zawaliłem pierwszy rok, nikt w rodzinie nie wiedział dlaczego, w gimnazjum najlepsze oceny, w liceum nie zdał. Przeniosłem się do technikum, tam poznałem w końcu .W końcu rodzice się skapnęli i zmusili mnie do odwyku, byłem non stop kontrolowany i miałem tylko bezwzględne pół godziny dziennie na komputer na jakiegoś fejsa + do nauki, dodatkowo terapia grupowa + psycholog. ale mimo to dalej czułem "głód" i potrzebę grania w gry. Pomimo tego, że nie grałem w ogóle to nauka w ogóle mi nie szła. W technikum poziom dużo niższy niż w liceum, a i tak leciałem na dwójach i trójach. W domu już atmosfera napięta.

    Koledzy z technikum pokazali mi pierwszy raz alkohol i papierosy, były też narkotyki ale ich bałem się tykać. Nie piłem ani nie paliłem zbyt dużo,tyle samo co moi koledzy. Lecz ja po krótkim czasie już się uzależniłem, zacząłem szybko palić 2,3, 5, 10 papierosów dziennie. Alko piłem tak jak inni tylko na imprezach, czyli jakieś raz na miesiąc/dwa tygodnie. Ale to też mi się spodobało i popołudnia spędzałem na piciu. W domu się cieszyli, że nałóg grania mi odpuścił i wyszedłem do ludzi. W rzeczywistości całe kieszonkowe przewalałem na piwka, piłem kilka dziennie tak, żeby nie zezgonować i się nikt nie skapnął. No ale skapnęli się i znowu zostałem wysłany na odwyk. I tak chodziłem na 2 terapie, inny psycholog, grupówka. Skończyłem technikum, ojciec powiedział mi, że Matka przeze mnie nie może spać po nocach, że już dość tego odwalania. Dał mi 5000 złotych i kazał się wyprowadzić, znaleźć pracę. Udało mi się znaleźć pracę w serwisie komputerowym, wynająłem pokój, przestałem chodzić na terapię bo myślałem, że to już koniec.

    No i tak - nie szło mi z dziewczynami przez te nałogi byłem dla dziewczyn totalnie niewidzialny. No i dziwnym trafem przestałem pić, przestałem grać, ale nagle zacząłem walić kuca więcej niż zwykle, najpierw niewinnie, potem raz dziennie, aż doszedłem do momentu 4-5 razy dziennie. Wiadomo, każdemu za młodu zdarzało się zwalić kuca raz czy dwa razy na tydzień. Ja też tak miałem przez okres technikum, ale po technikum czułem coraz większą potrzebę związku, seksu, kobiety, no a ciężko było znaleźć dziewczynę nie będąc zbyt przystojnym. W dodatku inni mieli prawko, samochody, ja zarabiałem niecałe 2000 na rękę i za sam pokój płaciłem 800 zł, jedzenie nie wiem z 500 złotych, zostawało mi niedużo na przeżycie. Udało mi się tylko zrobić prawko, nie miałem samochodu więc nie mogłem żadnej niczym zaimponować, miałem tylko porno.

    Byłem jak w jakimś jebanym letargu, za każdym razem wydało mi się, że przecież każdy gra, każdy pije piwko, każdy sobie obejrzy porno, ale z mojego otoczenia tylko ja się uzależniałem. Moi koledzy potrafili powiedzieć stop, nie pić za dużo, grać raz na jakiś czas. A ja się od wszystkiego potrafiłem uzależnić. Nawet był taki okres, że potrafiłem kupować jakieś słodycze i jeść jak świnia bez przyczyny.

    No i kolejna terapia - tym razem sam poszedłem, znowu zmieniłem psychologa. Z tym porno ciężko było zerwać, potężna potrzeba walenia pomimo terapii, wsparcia. No i jak wygląda moje życie? Od terapii do terapii. Myślicie, że ja tego chce? Ja czuje, że to nie jestem ja. Czuje się jak w jakimś letargu, nie mogę sobie powiedzieć nie. Dopiero jak przekroczę jakąś granicę to zdaję sobie sprawę co ja zrobiłem. Mam 25 lat i nie mam nic. Znajomych, rodziny, przyjaciół kasy. Mam tylko nałogi i terapie. Moim jedynym znajomym jest terapeuta.

    Ostatnio terapeuta sam przyznał, że jestem jakimś naprawdę trudnym przypadkiem, chodzę na terapię, wszystko wydaję się być ok, widać, że z tym walczę, nie poddaję się. Ale mimo wszystko zero silnej woli, tak jakbym był jakąś marionetką. Sam stwierdził, że powinienem iść do jakiegoś egzorcysty bo chyba jestem opętany i czasami zachowuje się normalnie, czasami tracę kontrolę, jestem bardzo agresywny i co najgorsze - czasami nie jestem tego świadomy!

    Nigdy nie bylem zbytnio wierzący, nie wierzyłem w Boga, demony, duchy, opętania. No ale to jest naprawdę dziwne, pragnę uporządkować swoje życie, zacząć żyć, zdobyć lepszą pracę, założyć rodzinę. Chodzę na terapie i nic nie pomaga, kompletnie nic.

    Mieliście do czynienia z opętaniami/egzorcystami? To jest prawda czy tylko bajka do straszenia? Szczerze mówiąc niewielu rzeczy w życiu się boje się, ale jak pomyślę o pójściu do kościoła czy rozmowie z księdzem to jest mi naprawdę słabo, czuję taki olbrzymi niepokój. Jak mam sobie pomóc?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: może kurs "nowe życie z Bogiem", "seminarium odnowy wiary", albo kurs alpha (alfa?) - często prowadzone przez świeckich, ale bardzo skuteczne w takich sytuacjach. Bóg często obawia swoją moc przy takich okazjach, może Cię uwolnić /uzdrowić, ale musisz dać mu szansę (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jedz na modlitwy o uwolnienie, uzdrowienie, np. mimj,mamre, dotyk Boga, mozesz być zniewolony. Mi pomogło duzo większy pokuj wewnętrzny. Jak się modlilem to potrafilem caly sie spocic i mieć nachalne nieczyste obrazy, albo jak jechalem autem cos mi mowilo w głowie zebym zjechal do rowu. Nie cale 7 lat minęło od tego. to samo mialem tylko nalogi, balem się normalnej pracy.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Odnoszę wrażenie, że od pewnego czasu, za pomocą różnych socjotechnik, w tej całej narracji na temat równości płci itp., wmawia się mężczyznom, w co my wierzymy święcie przekonani w ideę egalitarnego społeczeństwa, że wszyscy jesteśmy sobie równi, natomiast kobiety przekonuje się, że są od mężczyzn lepsze. Mógłbym wypunktować wiele przykładów tego zjawiska, ale wolę skupić się na tym, co się dzisiaj mi przytrafiło.
    Podczas pewnego wykładu, pani doktor opowiedziała nam historię opisaną w jakiejś książce na temat walki z depresją i stresem. Autor opisał tam następujące zdarzenie: Umówili się ze sobą chłopak i dziewczyna na randkę. O umówionej godzinie w umówionym miejscu pojawił się tylko ten chłopak. Czekał bardzo długo, aż w końcu zdecydował, że ona się na pewno nie zjawi. Na początku zareagował autoagresją. Wmawiał sobie, że ośmieszył się, że nie zasługuje na taką i takie tam dyrdymały. Jak wrócił do domu, to autoagresja przerodziła się w agresję i napisał jej siarczystego smsika. Po jakimś czasie dziewczyna mu odpisała, że nie mogła przyjść na randkę, bo ktoś jej bliski miał wypadek i od kilku godzin jest w szpitalu. Autor zakończył historię pytaniem: I kto wyszedł na debila?
    Cała aula ryknęła śmiechem, bo to takie zabawne. AHAHAHAH, co za - żeby powiedzieć młodzieżowo - dzban! Hehehe, no bardzo zabawne. Pani doktor powtórzyła to pytanie, kierując je do audytorium, nota bene składającego się w ponad 80% z kobiet, kto wyszedł na debila? Oczywiście uważała, że to pytanie retoryczne, bo przecież wiadomo, że ten facet.
    Postanowiłem trochę zepsuć festiwal spierdolenia i siostrzeństwa jajników. Podniosłem rękę, a kiedy udzielono mi głosu, odpowiedziałem: Nikt.
    Wytłumaczyłem, że chociaż bohater opowiedzianej historii mógł zareagować lżej lub dać sobie odetchnąć i spróbować się skontaktować z nią na zimno, to ta dziewczyna też mogła cokolwiek napisać do niego wcześniej. Wiecie, ja rozumiem, że w sytuacjach w których ktoś bliski być może umiera, nie myśli się o jakimś podlotku, no ale też nie możemy popadać w skrajność. W XXI wieku napisanie wiadomości składającej się z kilkunastu znaków i przekazanie jej drugiej osobie, to żadna sztuka i wyrzeczenie. Wyjaśniłem, że dla mnie ta historia opowiada o braku wzajemnej solidarności i zrozumienia obydwu stron. Żadnej z tych osób nie nazwałbym debilem. Poza tym, kurwa (tego nie powiedziałem, ale pomyślałem), jesteśmy na Uniwersytecie. Miejsce zobowiązuje do niewartościowania, a jeśli już chcemy, to nie w tak prymitywny i bezrefleksyjny sposób.
    Kilka dziewczyn zaczęło wdawać się ze mną w dyskusję i atakować osobę tego faceta oraz bronić tej dziewczyny. Wtedy właśnie odniosłem wrażenie, że - chociaż mówiłem cały czas o jednostkowych przypadkach, to - moje koleżanki odebrały moją tyradę jako osobisty atak na wszystkie przedstawicielki płci pięknej. Ich śmiech, kiedy mówiłem, co myślę, chichot i błazenada, przypominały te filmiki z wesel, kiedy kapela zagra piosenkę pt. "Facet to świnia".
    Ponadto mam wrażenie, że jak się chce bronić honoru mężczyzn jako grupy, to taka obrona jest wyśmiewana i pogardzana. Kiedy natomiast kobiety chcą udowodnić swoje racje, takie coś jest całkowicie popierane, nawet jeśli jest to zupełnie głupie, a argumenty przeczą założeniom równościowym.
    Czy lochy to coorvy?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: bo tak naprawdę poza niewielkimi różnicami to faceci i kobiety są identyczni. Różnimy się tylko pod względem biologicznym, ale to nie są na tyle duże różnice, większość naszych zachowań jest identyczna niezależnie od płci.A to że kobiety czują się lepsze to wina facetow, bo na każdym kroku komplementy, żebranie o atencje, spuszczenie się pod instagramami i dawanie atencji. Jak ma się zachowywać kobieta, skoro nawet przeciętną bajeruje 100 przeciętniaków i 5 przystojniaków? Każdemu by odjebało, trzeba się przyzwyczaić i nie dać zeszmacić kobiecie, wyhodować jaja pokaż całość

    •  

      WybitnaBaba: Najgorzej spotkać się z takim zachowaniem. Podejrzewam, że w takich sytuacjach jedynym czynnikiem wpływającym nanich postawę jest autorytet, który do ciebie czują. Zwykle wygląda to tak, że jeżeli rozpocząłeś rozmowę w jakiś sposób, że poczują dominację względem ciebie pod wzgledem edukacyjnym lub dowolnym innym to wykluczona zostaje dyskusja polegająca na przemyśleniach i wyrażaniu wątpliwości lub argumentacji negatywnej względem tego co mówią na omawianegy temat ponieważ z jakiegoś powodu będą to uznawać jako atak na swoją osobę i autorytet i dominację, którą czują nad tobą i praktycznie dyskusja przemienia się w spiralę różnych ataków od tego kim to one nie są lub jakiego nie mają stopnia naukowego, po, to że ty się nie znasz i tak dalej aż jeszcze po różne fochy i urywanie dyskusji. Jest to wyjątkowo przygnębiające ponieważ generuje atmosferę wykluczenia i tak dalej.
      Najciekawsze jest to jak diametralnie sytuacja się zmienia kiedy same jakoś uznają, że nie jesteś kimś niższym klasowo od nich. Mimo wszystko przygnębiające jako calość.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dziwna sprawa się stała. Głównie chodzi o zachowanie babki psycholog i jej reakcje. No więc tak: chodzimy z niebieskim od dwóch miesięcy na terapie dla par (tu 4 lata związku i niestety mieliśmy wiele turbulencji na tle zaufania, rodziny, wzajemnych relacji, seksu i umiejętności komunikacji. Chcieliśmy więc to sobie po prostu poukładać). M.in chcieliśmy też poukładać nasze zachowania w stosunku do siebie. Tj. Nasze wybuchy złości, złe odzywki, brak umiejętności rozmowy bez podnoszenia tonu głosu i niemożliwość zrozumienia drugiego (można powiedzieć brak empatii).
    Na siódmym spotkaniu przyszło nam opowiedzieć co działo się przez miesiąc przerwy od terapii. Niestety był to burzliwy miesiąc i postanowiliśmy dokładnie jej opowiedzieć o zaistniałych sytuacjach przytaczając nasze słowa do siebie i zachowania. I tu właśnie pojawia się coś dziwnego. Babeczka nagle się spiela i wyleciała: "po co Państwo mi dokładnie przytaczają słowa jakie mówicie do siebie? To już nasze 7 spotkanie, miało być lepiej. Mieliście się hamować. A ja widzę, że tutaj jedno chce zmienić drugie na siłę. Ja się na to nie piszę! Od takiej pracy są inni psychologowie. Jeśli nie potraficie się zaakceptować to może trzeba się rozstać?".
    Wtfff???? Szczerze opadła mi szczęka. Przyszliśmy do niej z wyraźnie określonymi priorytetami. Zależy nam na sobie jak cholera. Oboje mieliśmy trudne rodziny, jednak pomimo kłótni jest nam ze sobą dobrze (nie poszliśmy do niej pod przymusem przecież).
    Natomiast wczorajsze spotkanie mocno pokazało, że mimo terapii nie radzimy sobie tak jak ona to sobie zaplanowała....
    w ogóle zastanawia mnie czy w takiej sytuacji "my" nie równa się "nasze zachowania"? I jeśli ONA nie powie/ doradzi mam jak zmienić nas samych to nie zmieni tym naszych zachowań względem siebie?
    Serio się pogubiłam. Myślałam, że psycholog to osoba, która przyjmie wszystko, wysłucha, "przełknie" sprawę bez nadmiernych emocji i na chłodno pomoże nam rozwiązać problem. A ona najwyraźniej się odcina od tego - mimo, że sprawy które poruszyliśmy to nie były jakieś pato akcje...
    Nie wiem, co myślicie.. ? (╯︵╰,) #zwiazki #psycholog

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, NIE KUPUJCIE SEDESÓW BEZKOŁNIERZOWYCH/BEZRAMKOWYCH. To jest poważna sprawa, a wszyscy milczą i będą milczeć - już tłumaczę, dlaczego.

    Ogólnie ten system zachwyca i na pewno wam wpadnie w oko, jak będziecie kupować nowy sedes. A wtedy wpadniecie jak przysłowiowe siki w deskę. Chodzi o sedesy bez tego zakamarka przy krawędzi - takie jak ten lub ten. Wygląda świetnie, nie? Po co te niehigieniczne zakamarki?

    Zastanówcie się chwilę. Przecież technologicznie zrobienie tych zakamarków jest trudniejsze, niż ich brak. Ktoś je po coś wymyślił. Po co? Po to, żeby zatrzymać płyn w misce sedesowej. I nie chodzi tylko o płyn do spłukiwania sedesu, bo ten problem jest rozwiązany w bezkołnierzowych. CHODZI RÓWNIEŻ O SIKI. Przygotowałem rysunki prezentujące problem. Przy sikaniu na siedząco siki zwyczajnie oblewają od dołu deskę, a nawet spływają po zewnętrznej części, bo lecą z penisa pod ciśnieniem, a nie ma ramki, które by je zatrzymały tam, gdzie ich miejsce.

    Najgorsze jest to, że jak już się ma taki sedes, to nic nie można nikomu powiedzieć. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że mówicie znajomym "nie kupujcie sedesów bezramkowych, bo siki opór lecą w deskę od dołu". No i co dalej? Na sedes poszło 6 stów, przecież nie wyrzucicie go i nie kupicie nowego. Znajomi będą wiedzieli, że macie obszczaną deskę. Już zawsze. Będą o tym myśleć, jak będą was odwiedzać. Będą spoglądać na nią, jak będą w waszej łazience. Nikt sobie na coś takiego nie może pozwolić. Więc każdy robi dobrą minę do złej gry "no spoko ten sedes", a fala sików zalewa coraz więcej polskich domów. Nawet na wykopie piszę z anonima, bo by mnie wszyscy orali w dyskusji tekstami "deskę klozetową se wyczyść lepiej".

    W ogóle to wpiszcie sobie "rimless toilet" w google grafika. Widzicie to? Praktycznie wszystkie rzeczywiście nie mają tego klasycznego kołnierza, ale mają wyraźne, głębokie wcięcie na jego miejsce. Na takim sedesie można sikać ze spokojną głową. To tylko polscy producenci poszli krok dalej i przesunęli punkt zatrzymania lotu sików ku górze z kołnierza na deskę.

    Mam nadzieję, że zgłoszą się jacyś anonimowi posiadacze takiego sedesu i potwierdzą moje słowa... Ja jestem pierwszy: KRÓL JEST NAGI! I chyba się zsikał.

    #remontujzwykopem #remont #lazienka #polskiedomy #afera

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Sąsiad wczoraj zakleił mi oba boczne lusterka "karnymi kutasami" bo... zaparkowałem na jego ulubionym miejscu. Czaicie, zaparkowałem zgodnie z przepisami, tam gdzie akurat było wolne, a on poczuł się urażony i musiał zademonstrować kto tu rządzi. Wiem dokładnie który to sąsiad, bo 1) zawsze jego auto stoi na tym miejscu, 2) kiedy wyszedłem rano odskrobać szyby to on też "przypadkiem" wyszedł i spytał "o a co to ktoś panu nakleił hehe chujowe parkowanie". Na szczęście w tych naklejkach był jakiś słaby klej, bo zeszły bez drapania w jakieś 5 sekund.

    Z jednej strony mam ochotę mu się zrewanżować, bo zaklejanie lusterek to wandalizm, ale z drugiej strony jak wdam się w wojenkę z idiotą to niczego dobrego z tego nie będzie. Poza tym widział, że zbytnio się nie przejąłem, więc może po braku reakcji da sobie siana. Co myślicie?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałem się podzielić moim badtripem po LSD.
    Wszystko było spoko do momentu w którym straciłem pamięć krótkotrwałą, zapętlanie, zapominanie co właśnie robiłem. Dodatkowo straciłem pojęcie czasu. Przestraszyłem się, że tak zostanie, nie mogłem sobie uzmysłowić że to minie bo nie wiedziałem czym jest czas. Tętno wzrosło, a ostatnio byłem u lekarza i wyszło że mam lekko podwyższone i ujebałem sobie że będę miał zawał. Zacząłem się nakręcać coraz bardziej, serce biło coraz szybciej. Bałem się że umrę (dodatkowo śmierć to moja największa fobia). Panika na maksa. Nie mogłem się uspokoić. Chciałem wezwać pogotowie, wszyscy mnie zapewniali że już jedzie. Nie wierzyłem im, odstawiałem takie akcje jak zamykanie się w łazience z telefonem, później znowu telefon (bo zapomniałem że już dzwoniłem), i kolejny. Próbowali mi zabrać komórkę, ale upierałem się żeby dzwonić. Kolejna gruba akcja, telefon na pogotowie, podałem adres i jeb telefon za okno żeby mi nikt go nie zabrał i się nie rozłączył. Szarpanie i przepychanki z resztą towarzystwa (bez rękoczynów). Pogotowie przyjechało, aczkolwiek zdarzyłem się uspokoić. Zabrali mnie na izbę przyjęć, podstawowe badania, kroplówką, przesiedziałem tam kilka godzin. Wyszedłem dopiero jak już prawie zeszło.
    Wnioski? Od momentu badtripa impreza zepsuta, wstyd przed znajomymi. Przemyślenia srogie, paradoksalnie mniejszy lęk przed śmiercią i igłami (też u mnie wywoływały ogromny stres), zdanie sobie sprawy co jest w życiu najważniejsze, raczej długo tego nie zapomnę.
    #lsd #badtrip #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    ŻONA jednego z MIRKÓW zdradza go z kilkoma osobami jednocześcnie.
    #bolecnaboku #zdrada
    Pomóżcie proszę uwolnić się z tego toksycznego związku.

    Jeden z regularnych użytkowników Wykopu o stażu prawie 4 lata jest zdradzany notorycznie od grudnia 2016 roku (2 lat) przez swoją żonę z różnymi facetami(4).
    Znam nawet jego nick na Wykopie, Facebook(do wszystkiego dostęp ma żona) numer telefonu również mam ale nie wiem czy nie skończy się na tym, że ta żmija go zbajeruje bo potrafi dość mocno omotać człowieka. Chce się z nim spotkać i przekazać informacje osobiście jednak nie wiem jakim jest człowiekiem.

    Nie chcę aby połowa wykopu się stresowałą dlatego nakreślę przybliżone miejsce akcji
    Śląsku, jesteś programistą, śmieszy Cię rola Maćka Musiałą w nowym wiedźminie.
    Jeżeli to czytasz to pod żadnym pozorem nie mów o tym swojej żonie i napisz z anonimowych wiadomość gdzie podajesz pierwszą i ostatnią literę swojego imienia oraz miejsce zamieszkania - uznam, że chcesz poznać więcej szczegółów i mentalnie jesteś gotowy na te smutne informacje. Zadzwonie i umówimy się w na spotkanie. Jeżeli wygadasz żonie (a na 99% dowiem się o tym jeżeli to zrobisz) to nigdy nie poznasz prawdy ode mnie prawdy.

    Uważam, że powinienem się z Tobą spotkać jednak szansa, że to przeczytasz jest chyba mała dlatego proszę mikrów aby doradzili mi jak najmądrzej taką delikatną sprawę załatwić. Znajomi proponowali mi poczekać z tą informacją na nowy rok jednak w mojej ocenie to zły pomysł.

    Jeżeli ta wiadomość do niego nie dotrze to będe musiał zadzwonić ale wtedy sytuacja różnie się może potoczyć.

    Historia jest smutna ale niestety prawdziwa, mam nadzieje, że wykopiecie ten post na głowną.

    #programista15k #programowanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @dplus2: Ten komenatrz to na pewno do mnie?

    •  

      @Bellie: Tak, może zrozumiesz, że czasami warto wybaczyć w imię większego dobra (dzieci). Szczerze mówiąc akceptacja wkładania penisa do pochwy to kwestia obyczajów. Wielu facetów robi to na boku, żony o tym wiedzą lub się domyślają. Często też kobiety to robią przy swoich facetach w trójkątach i czworokątach. Czasami kobiety dadzą dupy po pijaku na spontanie i nie ma wielkiej tragedii. Mówi się, że zdrada kobiety jest gorsza niż faceta, ale z drugiej strony ciągle się słyszy od kobiet, że to niesprawiedliwe, że facet zaliczający to maczo a kobieta to kurwa. Więc od samych kobiet można się dowiedzieć, że jednak trochę to zrównują z facetami. pokaż całość

    • więcej komentarzy (80)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Śmieszą mnie te zarzutki jak to rynek IT jest zniszczony albo zniszczeje zaraz, a potem midy i seniory będą robić za minimalną bo będzie nadpodaż programistów XDDD
    Jak jesteś pasjonatem programowania to zawsze będziesz miał pracę. Owszem jest teraz sporo CV na stanowiska juniorskie ale grubo ponad 90% tych ludzi do niczego się nie nadaje, a z tej reszty to i tak połowa nie zostanie nawet midem w przyszłości. Pamiętajcie jedno, ludzie kłamią, oszukują wiec nie słuchajcie to co gadają czy nie wierzcie w to co czytacie w internecie. Znam ludzi co w tym roku brali od podstaw za programowanie i po 6-9 miesiącach solidnej nauki znaleźli pracę bez żadnych kursów czy czego tam. Ale oni naprawdę o lubią, siedzieli i siedzą nad kodem godzinami bo to lubią.

    A do reszty co piszą "że mam 20+ lat i hehe dopiero odkryłem pasję do programowania" (bo przeczytaliście że programista zarabia 10-15k/miesiąc) ale Wasza pasja jest taka, że nic nie kodzicie, tylko pytacie się jaki język wybrać i gdzie najszybciej znaleźć prace to dajcie sobie spokój XDDDD

    A jak naprawdę macie pasje do programowania i chcecie w tym pracować to bierzcie się od teraz za naukę: albo javy albo c# albo pythona albo php albo js. Wybór języka to jest sprawa naprawdę trzeciorzędna. Wybierzcie sobie losowo z tych co podałem, odpalcie kursy na yt czy po polsku czy po angielsku, kupcie do tego książkę i przesiedźcie nad tymi podstawami z 300h a potem już zdecydujecie co dalej, czy chcecie nadal zostać programistą czy nie.
    #programowanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czytałem kiedyś blog johna deusa z holandii i tam był #protip jak najłatwiej zaliczyć loszkę. Sprowadza się to praktycznie do: idziesz do klubu i siedzisz długo, nie podbijasz do lasek 10/10 o godzinie 21 bo jesli nie jestes megachadem to oczywsice spotkasz się z odrzuceniem i pojdziesz plakac do domu, siedzisz do 3 w nocy aż zacznie się przeludniac, wtedy zaczynasz podrywać. O tej porze nie ma już dziewczyn, które przyszły tylko potańczyć, wszyscy Chadowie wyszli już ze swoimi zdobyczami, zostały same laski, które przyszły by wyjść z kimś, a dalej nikt ich ne wyrwał. Jest to sposób prosty i zdecydowan skuteczny, sam testowałem i bez problemu znajdowałem laske, która chciałaby pójść do mnie.

    #podrywajzwykopem #wygryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Miałem trochę więcej pracy stąd przerwa w pisaniu, ale już wracam z 5/5 #suhistorie
    4/5
    3/5
    2/5
    1/5

    Becia, czyli polski Fritzl - (pseudonim nadany przeze mnie)
    Becia a właściwie Be(ł)cia, bo była mało urodziwa. FAS. Taka kobra z twarzy. Nadawała z partnerem lub sama.
    Kiedyś wszedłem na ich transmisję ogólną, mieli mało widzów, legowisko jak w melinie, odnosili się do siebie ordynarnie. Obserwowałem ich tak jak 18 innych widzów, nie wiem jak inni, ale dla mnie to było "Z kamerą wśród zwierząt" live. Nagle panu lodziej się znudził i przystąpił do gwałtu oralnego. Tak bym to określił. I sam nie wiem czym byłem bardziej zszokowany - jego brutalnością, czy tym że Becia po prostu mu nie odgryzła przyrodzenia. Typ autentycznie ją podduszał ptakiem w gardle. #bdsm to nie moje klimaty.

    Innym razem trafiłem na nią samą. Po taniości robiła bardzo wymagające privki. Zważywszy, że z twarzy była grubo poniżej przeciętnej, z biustu lekko poniżej przeciętnej ale poniżej pasa miała dość rzadko spotykane u dziewcząt na su duuuże fałdki wewnętrzne - warto było przelać.

    Zaczęła mnie kojarzyć po specyficznych zleceniach ode mnie. I tylko dlatego zaczęliśmy gadać. Bo rozmową to trudno nazwać. Zaczęła coś w stylu:

    pokaż spoiler co anonimku k#wa, podoba ci się moja p#da, k#wa?


    W normalnych warunkach osobie pokroju Beci nie zaufałbym. Gdyby była zatrudniona do sprzątania szaletów, to po pracy trzeba byłoby sprawdzać, czy nie wynosi domestosu i kulek do kibla. Gdyby była dozorczynią, to sprawdzałbym czy piasek nie zamiata ludziom pod wycieraczki. Przy kopaniu ziemniaków - czy czasem do wora nie wrzuca kamulców. Jednak na poziomie goszczenia na jej transmisji miała w sobie szczerość jak ten Cygan zapytany co robi? Bagno :)

    Dla Beci koncepcja: mama, tata, brat, siostra, azor, dom i psia buda jest mniej więcej taka jak dla Smarzowskiego ubogi ksiądz dochowujący celibatu. Mieszkania komunalne, patologia, wóda, bezrobocie. Ruchanie znała zanim poznała literki, jak się starym zeszło na amory to wyganiali ją z pokoju. Czasem. Więc jakoś super zdumiona nie była, że gdy miała 10 lat "wujek" uporządkował jej wiedzę z biologii i anatomii. I to nie była pojedyńcza lekcja. I co gorsza - podobało jej się to.

    pokaż spoiler wujkowi też się podobało, był to brat taty. Odwiedzał ich często, lub brał ją do siebie. Dawał słodycze, kupował ubrania, buty. Wszystko było fajnie do czasu gdy zaczęła miesiączkować w wieku 13lat. Było jej przykro, bo był miły i pomagał i się tak nie wiadomo jak skończyło.

    Po szkole robiła lody. Kolegom których lubiła za darmo, innym za coś.
    Ma starszą siostrę niepełnosprawną intelektualnie. Czasem ją odwiedza. Siostra ma jakiegoś partnera. Od niedawna Becia podejrzewa że jest córką jej i swego taty. Ewentualnie jej i brata taty. Widocznie ma jakieś przesłanki, chociaż 6 palców nie zauważyłem.

    Becia też ma partnera. Dosyć brutalnego. Mieszka z nim. Gdzieś tam pracują (spodziewam się że na taśmie w sortowni śmieci lub mieszają wiosłem w kadziach z szambem w oczyszczalni ścieków), ale mopsik im pomaga. Zarabiają na kamerkach i nie tylko. Jak znajdzie się chętny gość z banknotem, to nie ma problemu z trójkątem. Klienci też z su. Ruchanie jest dla Beci naturalne, ale nie nazwałaby się prostytutką, bo dla niej ruchanie za pieniądze nie jest czymś złym. Ona pracuje fizycznie za pieniądze, robota to robota, nie ma znaczenia czy bolą ręce, czy narządy płciowe.

    Mają dziecko - 3 letnią córeczkę. Już nie ruchają się przy niej, no bo mops. Nie zrozumiała mojego pytania czy się nie boi, że jej konkubent skrzywdzi dziecko.

    pokaż spoiler typ gdy nadają razem jest lekko sadystyczny, więc o bezpieczeństwo ich dziecka trochę się martwię.


    Trudno nazwać Becię pustakiem. Urodziła się i wychowała w takim środowisku gdzie intelekt rozwijać się nie mógł. Myślę że zna z 600słów. Posiada za to spryt. Jakoś sobie radzi. Posiada też fenomenalne wargi.

    #showup #rozowepaski

    To by było na tyle. Mogę jeszcze coś napisać w przyszłości ewentualnie o "oczekiwanie kontra rzeczywistość" przy spotkaniach z laskami z su, na kilku przykladach.

    Dziękuję moderatorom za wyrozumiałość.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam, mam ogromny problem życiowy. Jestem już zmęczony całą moją sytuacją i rozerwany między rodzinę a spokój psychiczny oraz miłość jakiej mi brakuje. Zacznę od początku, jestem z różowym od ok 18 lat razem, nigdy jakoś nie układało nam się w łóżku ale ja cieszyłem się że mam co mam, kocham nie za brak bzikania ale za całokształt, bywało lepiej czasami gorzej ale ogólnie od zawsze miała awersję do bzikania. Nie lubi się przytulać, całować, mój dotyk jest dla niej jak bym miał kolce na dłoniach ale jakoś nigdy mi to bardzo nie przeszkadzało bo miłość lub głupota była większa.

    Pojawiły nam się dzieci jakiś czas temu i od tej pory zaczęło się wszystko jeszcze bardziej sypać, bzikanie raz w miesiącu, od urodzin pierwszego dziecka śpię sam w sypialni a różowy z dziećmi w pokoiku, trwa to juz sic prawie 7 lat! Próbowałem rozmawiać z nią na ten temat ale bezskutecznie. I obecnie nie mam już dosyć tego, zapytałem się jej czy mnie kocha, niech mi powie na czym stoję bo jeśli mnie nie kocha to po co mam tkwić, ciągle mi powtarza że jak chcę to mogę się wyprowadzić, że sobie poradzi, że ma mnie dosyć itp... ale im bardziej mnie odpycha tym bardziej chce być przy niej i chyba Ona o tym wiem.

    I jestem obecnie zagubiony, bo kocham bardzo moje dzieci ale one dorosną i będą mieć swoje życie a mojego czasu i życia nikt nie zwróci, dodatkowo brakuje mi bardzo dotyku, miłości, przytulania czy nawet buziaka. Żona przelewa całą swoją energię i miłość na dzieci, jak i ja ale mam nadal czas również dla żony. Nie jestem aniołem i też mam czasami za uszami ale jakoś się dogadywaliśmy i tak było od zawsze, obecnie to jest już kumulacja tego wszystkiego. Rozmowy nie przynoszą skutku. Jest tu mirek w podobnej sytuacji? Co robic? Rozwod? Separacja? #milosc #zwiazki #malzenstwo #rodzina #rozwod #gownowpis

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      wina w sumie dzieci bo mama, daj wode

      @AnonimoweMirkoWyznania: ty jestes normalny? to jest chyba zarzutka
      jak myślisz, czemu te dzieci się tak zachowują? przyszło ci do głowy że to może wina wychowania w takiej atmosferze?
      mam nadzieję że te dzieci ci wypomną twoje chore podejście jak za 10 lat nie będą w stanie podjąć decyzji o pójściu do kibla bez aprobaty mamusi

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli twierdzisz, że jest ładna i nie miała innego faceta to moze oznaczać, że taka ładna jednak może nie była/nie jest ... to po 1 a po 2 takie są skutki bycia betabankomatem i tak się właśnie kończy spełnianie wszystkich zachcianek księżniczki i uleganie na każdym kroku ... niestety myślałeś, ze jak przychylisz jej nieba to będzie super - błąd nie będzie tym sposobem pokazałeś jak bardzo jesteś słabym samcem i że można Tobą gardzić a Ty i tak będziesz oddawał wszystko żeby "myszka" była szczęśliwa - teraz już nic moim zdaniem tego nie zmieni bo ona podświadomie Tobą gardzi.

      Kobiety uwielbiają silnych stanowczych samców a Ty byłęś miękkim beciakiem i tego efekty właśnie doświadczasz..

      życzę powodzenia i wyciągnięcia wniosków na przyszłość!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pracuję jako radiolog na oddziale onkologicznym. Na co dzień mam styczność ze śmiertelnymi, nieuleczalnymi chorobami i żyję ze świadomością, że dużej części osób, których zdjęcia opisuję pozostało zaledwie parę miesięcy życia, gdzie są to często ludzie młodsi ode mnie, a sam jestem ledwo po trzydziestce. Szukam spowiednika w #wroclaw , który będzie dobrym partnerem do rozmowy, a nie kolejnym, który mnie jeszcze bardziej zrazi do kościoła. Czy jesteście mi w stanie kogoś polecić?
    #mirkomodlitwa

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dobre 6 lat temu w polskiej #telewizja było takie show, które się zwało dragonsden. Tak mnie jakoś wzięło na wspominki i postanowiłem sobie sprawdzić jak radzą ci, którzy "wygrali życie" przekonując do siebie inwestorów.

    Na tapetę wziąłem przede wszystkim kilka firm, których domeną było działanie w sieci. Nie powiem zaskoczyłem się, niestety (no może poza jednym wyjątkiem) nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przechodząc do konkretów:

    1. Serwis z grami on-line i możliwością wygrania realnych pieniędzy: r1ng.pl - inwestorzy: Krzysztof Golonka, Maciej Kaczmarski, Grzegorz Hajdarowicz, Marian Owerko; kwota inwestycji: 350 tys. zł za 50% udziałów. Właścicielem serwisu jest Webventure S.A. Zgodnie z historią KRS w połowie 2013 roku nastąpiła zmiana właściciela (członków zarządu). Serwis Alexa.com stronę plasuje na 8,815,624 pozycji, co daje szacunkowo jakieś 20 UU (unikalnych użytkowników) dziennie. Wartość inwestycji (w mojej ocenie) na dzień dzisiejszy: śmieciowa.

    2. Serwis imprezowy Grubabiba.pl - inwestorzy: Anna Garwolińska, Maciej Kaczmarski; kwota inwestycji: 270 tys. zł za 75% udziałów. Właścicielem serwisu była firma Qm Consulting (zgodnie z ostatnim wpisem CEiDG dn. 31.07.2016 r. nastąpiło zawieszenie działalności). Obecnie serwis i domena wystawiona na sprzedaż. Wartość serwisu na dzień dzisiejszy: zerowa.

    3. Program księgowy przeznaczony dla gastronomi GASTRO FINANSE: gastro.pl - inwestorzy: Marian Owerko, Maciej Kaczmarski, Marek Rusiecki; kwota inwestycji: 300 tys. zł za 60% udziałów. Właścicielem serwisu jest Softech Sp. z o.o. Serwis Alexa.com stronę plasuje na 1,578,165 pozycji, co daje szacunkowo jakieś 100 UU dziennie. Wartość na dzień dzisiejszy: aplikacja przeznaczona dla wąskiego grona odbiorców, możliwe, że inwestycja mogła się zwrócić,

    4. Ekskluzywny osprzęt elektryczny Nota Bene nota-bene.com.pl - inwestorzy: Anna Hejka; kwota inwestycji: 1 mln. zł za 75% udziałów, z możliwością zejścia do 50%. Właściciel firmy: NOTA BENE (od 2015, wcześniej GALERIA OSPRZĘTU ELEKTRYCZNEGO "NOTA BENE", firma zlikwidowana w 2015 roku, po przejęciu zmieniło się również miejsce zarejestrowania działalności). Serwis Alexa.com strony w ogóle nie uwzględnia w swoim rankingu, co może świadczyć o zerowym zainteresowaniu. Wartość inwestycji na dzień dzisiejszy: śmieciowa.

    5. Warsztat przez internet automanager.pl - inwestorzy: Andrzej Głowacki; kwota inwestycji: 250 tys. zł za 60% udziałów. Właścicielem serwisu była firma Tradeinvest Sp. z o.o. (zlikwidowana z końcem 2013 r.), czyli w rok po znalezieniu inwestora. Wartość inwestycji na dzień dzisiejszy: zerowa

    To oczywiście tylko kilka przykładów, ale jak widać nie wystarczy mieć odpowiednie środki, aby pomnożyć swój kapitał we wlasnym #pracbaza Niejednokrotnie można sporo stracić. Ot, takie #ryzyko inwestora.

    Źródła, z których korzystałem: Wikipedia, Alexa.com, KRS, CEiDG, archive.org, dns.pl (WHOIS).

    #biznes #firma #dzialalnoscgospodarcza

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mirki,

    tak chciałem się tylko pochwalić, bo #czujedobrzeczlowiek Co roku na święta, razem z #rozowypasek, staramy się pomóc jakiejś rodzinie. Zawsze kupowaliśmy im całe torby jedzenia z długim terminem, chemię itp. - żeby chociaż jednorazowo odciążyć budżet takich osób i dać na święta trochę uśmiechu i wiary w innych ludzi.

    W tym roku, oprócz prezentów dla dwóch pojedynczych osób (jedna osoba z dalszej rodziny, jedno dziecko z rodziny zastępczej), zrobiliśmy duży, zbiorczy prezent dla domu dziecka. Zadzwoniliśmy wcześniej podpytać czego najbardziej potrzebują. Bardzo skromny pan, którego w zasadzie trzeba było ciągnąć za język, nieśmiało powiedział, że przydałyby im się ręczniki kąpielowe, jakieś bloki, plastelina, taśmy dwustronne, itp. No to kupiliśmy 10 ręczników, łącznie chyba z 50 różnych bloków, 10 opakowań plasteliny, kilkanaście malowanek i książek dla dzieci (wiecie - rebusy, zagadki, wyklejanki) i wielką górę różnych słodyczy. Po zapakowaniu wyszło całkiem spore pudło, ważące pewnie z 15 kg. Uśmiech opiekunki przyjmującej od nas to wszystko - bezcenny :)

    Dlaczego to piszę? Być może uda mi się kogoś zainspirować do podobnej pomocy. Bardzo lubię pomagać ludziom skromnym, którzy nie mają podejścia "mi się należy". Zanim wybraliśmy dom dziecka, zrobiliśmy spory research w internecie. Trafiliśmy chyba dobrze. Zrobili na nas na tyle dobre wrażenie, że zamierzamy tam zawieźć jeszcze niejedną paczkę.

    Dlaczego piszę anonimowo? Bo nie chcę poklasku ani plusików. Ale fajnie by było, gdyby naszym tropem poszedł ktoś jeszcze i na twarzy jakiegoś dzieciaka pojawił się dzięki takiej osobie uśmiech :)

    #picrel z paczką ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    źródło: i.ibb.co

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie do ludzi w stałych związkach. Jak często uprawiacie seks?
    Jestem z różową ok 7 lat. Oboje +30. U nas jest to raz na 1-2 miesiące. Ja myślę o tym cały czas, ale różowa nie czuje takiej potrzeby. Bolec na boku odpada.
    Przez to chodzę sfrustrowany i wszystko mnie wkurwia. Miałem okazję do skoku w bok, ale to nie w moim stylu. Wyrzuty sumienia by mnie zabiły.

    #zwiazki #seksy #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    Jak często uprawiacie seks?

    • 172 głosy (12.76%)
      Codziennie
    • 172 głosy (12.76%)
      Raz w tygodniu
    • 509 głosów (37.76%)
      Kilka razy w tygodniu
    • 98 głosów (7.27%)
      Raz w miesiącu
    • 186 głosów (13.80%)
      Kilka razy w miesiącu
    • 35 głosów (2.60%)
      Raz na kwartał
    • 27 głosów (2.00%)
      Raz do roku
    • 149 głosów (11.05%)
      Nie uprawiamy seksu
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirko, to jest chore. Historia bedzie długa...

    Jestem mirkiem level 27. W wieku 23 lat poznałem dziewczynę. Układało nam się świetnie. Po pewnym czasie została moja dziewczyna. Zamieszkalismy razem. Wskoczylismy na level nażyczenstwa. Planowanie ślubu, lista gości, fotograf, zaliczki itp. Było super, do czasu, gdy poznała kogoś innego... W moje 26 urodziny oddała mi pierścionek. Szok i dramat.
    9 miesięcy wychodziłem z tego gówna. Ilość wypitego alkoholu była duża. Tak duża, jak ilość moich nadgodzin w pracy. Przynioslo to efekt w postaci awansu. Nawet się nie cieszyłem, wiedziałem że go wypracowalem, wow.
    Wspierali mnie przyjaciele, wspierała mnie #rozowypasek. I pyk, stało się. Zaczęliśmy być razem z najlepsza przyjaciółką. Niezależna, piękna i na maxa inteligentna. Wyszedłem z #friendzone. Sukces!
    To był cudowny czas. Czułem się jak wieku 24 lat. Pięknie spędzalismy czas mając te same podejście do życia. Ale po miesiącu się skończyło. Przejście z jednej relacji do drugiej nam nie wyszedło. Trudno, szkoda, to była jej decyzja. Nie poczula fal (#pdk) które ja poczulem.
    Minął miesiąc od tej akcji.

    Do czego zmierzam drogie Mirki i Mirabelki...
    Możesz mieć pracę, samochód, mieszkanie. Możesz mieć teoretycznie wszystko co #przegryw uważa za sukces. Ale nie.
    Życie samemu to nie życie. Bez związku, drugiej osoby, żyje się ciężko. Gdy miało się bliska osobę bycie samemu jest trudne. I brakuje 'tego czegos'. Tego wsparcia, bliskości i dobroci.
    Minął ponad rok od rozstania z nazyczona, a ja nadal czuje ze coś jest nie tak. Czuję się jakby to było 4 miesiące temu a nie 14.

    Jak dalej żyć? Ile jeszcze czasu ma minąć żeby wrócić do normalności? Albo, czego brakuje? Męczy mnie to strasznie...

    Kilka hasztagow:
    #zwiazki #rozowypasek #niebieskipasek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie ma jakiegoś określonego czasu, po którym na pewno wrócisz do normalności (czyli do zapomnienia o tamtej relacji). Jedni męczą się tygodnie, inni miesiące, a jeszcze inni lata. Nie walcz z tym. Zupełnie nie staraj się odsuwać myśli na zasadzie "nie mogę o niej myślec", albo co gorsze nie przekuwaj tego w niechęć czy nienawiść. To i tak powodować będzie skutek odwrotny, i coraz bardziej uporczywe myślenie. Pozwól sobie na akceptację tego, że tęsknisz, ze bardzo ją kochałeś i że była ważna w Twoim życiu i pewnie będzie, bo byliście przecież razem. Nie ma sensu wymazywac na siłę wspomnień czy uczuć, one sobie musza poleżeć aby ostygły, a uciekanie w alkohol, to bezsensowne zakamuflowanie tego co i tak czuć jeszcze przez jakiś czas będziesz. Pracuj tyle ile trzeba, bez przesady, rób to co lubisz i zgodzę się z @Virino - szukaj. Jeśli chcesz poznać kogoś podobnego do siebie, w kim się zakochasz nie uda się to jesli będziesz siedział w domu i się izolował. Nie musisz codziennie latać na randki, ale od czasu do czasu z kimś kogo uwazasz, że rokuje w jakiś sposób. Daj sobie luz mimo tych uczuc, ktore towarzyszą Ci w stosunku do tamtej dziewczyny. Niech one są tak obok Twojego życia, ale jednocześnie idź dalej, do przodu, rób to co robiłeś, co daje Ci stabilność, zaszalej od czasu do czasu i będzie dobrze. Życie bez kogoś przez chwilę nie jest złe. Pomyśl jak wiele możesz w tym czasie zmienić, poprawić, doświadczyć. Ma to swoje plusy, które może nie nadrobią w 100% tego czego doświadcza się mając u boku kochającą osobę, ale w pewnien sposób otwierają nam oczy na inne ścieżki. Wykorzystaj ten czas. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak chcesz przyjaciela to kup sobie Psa.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Piszę z anonimowych ponieważ mam tu konto, a nie chce, żeby piwniczaki do mnie pisały na pw
    Muszę wam się przyznać, że rzygać mi się chce, jak pomyślę o tych wszystkich chłopaczkach, bo mężczyznami nie można ich nazwać z tagu #przegryw
    Robicie jakieś gówno eksperymenty społeczne, które dobitnie wam pokazują, że jak jesteście brzydcy i nie macie osobowości, a jej nie macie, to kobiety was unikają.
    Nie ma co się dziwić! Wyszlibyście do ludzi, poszli pobiegać, albo na siłownie i zmienilibyście swoje żałosne życie, na normalne.
    PROSZĘ was! Nie zagadujcie do nas zanim nie naprawicie swojej głowy i wyglądu, bo to tylko nas obraża!
    #oswiadczenie #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurde, jak mi smutno jak mi źle.

    tldr: praca mogła zmienić moje zycie, ale jej nie dostałem

    Złożyłem CV na stanowisko w wymarzonym zawodzie, dostałem się na rozmowę i nie przeszedłem do drugiego etapu. Problem polega na tym, że mam wiedzę i umiejętności (po studiach), ale zwykle ludzie tacy jak ja nie pracują w zawodzie, bo w polszy nie ma dla nich pracy albo pracują w pokrewnej dziedzinie za 2k netto.
    Na rozmowę zostały przyjęte jeszcze tylko 4 osoby, bo takich jak ja i inni to ze świecą szukać. Nie chcę zdradzać kim jestem i co robię, ale żeby wam przybliżyć temat to wyobraźcie sobie, że ten wpis dodał inżynier ds. reaktorów atomowych. xD I teraz zastanówcie się ile miejsc pracy może być w Polsce;)

    Ta praca mogła odmienić moje życie, godzinę spędziłem na pierwszym etapie rozmowy, poznałem kogoś starszego o 5 lat po tej samej uczelni, na której ja się uczyłem. Ta praca jest tak opłacalna, że tamta osoba dojeżdża codziennie samochodem 100 kilometrów w jedną stronę! Seeerio!

    Rozwiązałem kilka testów, zdecydowanie całkiem dobrze mi poszło, ale niestety dzisiaj dostałem telefon z odmową :(((
    Z pracy jaką teraz wykonuję mogłem przerzucić się o 999 leveli wyżej, bo ze względu na to, że to zagraniczne korpo to oferowali mi 7k euro.

    Niestety jak już napisałem do drugiego etapu się nie dostałem. Mam w sobie trochę przegrywa i mogłem jednak sknocić rozmowę np. brakiem pewności siebie :(

    Dodatkowo rozważam wysłanie odważnego i trochę dziwnego maila do HRu z zapytaniem co zjebałem. Myślicie żeby wysłać, czy raczej tym sposobem pogrążę się na amen?

    Pocieszcie proszę:(

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Znalazłem dziewczynę mojego kolegi na tym screenie. https://www.wykop.pl/wpis/37238707/nie-dali-mi-nigdy-alez-mnie-wkurw-zlapal-praktyczn/

    On:
    23 lata
    2 partnerki

    Ona:
    20 lat
    15+ partnerów

    Wysłałem mu tego screena. Fajnie, że się nie obraził tylko po męsku załatwił sprawę.
    Dziewczyny, mówcie prawdę swoim partnerom. Jak wy chcecie tworzyć dobry związek okłamując faceta w tak ważnej sprawie? Mnie się odechciewa związków jak widzę takie kwiatki. To jest takie kurwa smutne, że ja pierdolę.

    #seks #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Co byście Mirki zrobili gdyby wasza narzeczona pojechała z wolną koleżanką na babski wypad w góry, podkreślam babski wypad czyli wy macie wstęp wzbroniony mimo że chcieliście jechać. W pubie poznałyby jakichś 2 wolnych typów, a konkretnie jej wolna koleżanka poznała a że tamten miał też kolegę więc dotrzymywał towarzystwa waszej różowej, następnie poszli razem do klubu potańczyć z tymi typami do późnej godziny. Koleżanka waszej różowa dała do siebie kontakt, umówili się następnego dnia na wspólne chodzenie po górach. A i wasza różowa ma 28 lat oraz powtarza że żadnego kontaktu do siebie nie dała mimo że tamten koleś bardzo nalegał.

    #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    Co byście zrobili?

    • 291 głosów (43.50%)
      Pognałbym szm**ę
    • 378 głosów (56.50%)
      Nic się nie stało
    •  

      Nie mierz wszystkich swoją miarą. To że twoim lekiem na nudę jest seks z listonoszem albo kolegami z pracy, nie znaczy że moja dziewczyna kiedykolwiek zrobi to samo.

      @Strzelec_Kurpiowski: no i to jest klucz do rozumowania takich osób jak kolega @zwinny.
      Ponieważ tacy jak on uważają, że sensem życia jest jak największą ilość seksu i jak najlepiej z jak najwieksza ilością kobiet, sądzą ze każda kobieta ma na peczki chetnych do skorzystania z jej ciała i nie jest w stanie pojąć, że są osoby, dla których wierność i uczciwosc coś znaczy. Wyciera sobie gębę tymi pojęciami, a sam ich nawet nie rozumie.

      Natomiast wracając do tematu - każde z nas ma nieco inne poglądy na sprawe. Ja uwazam, że
      a) winna zmianie charakteru wyjazdu jest koleżanka. Zmiana nastąpiła spontanicznie,wiec to nie było tak, że opowi narzeczona zabronila jechać bo coś tak było w planach
      b) póki jest wierna i wyraźnie zaznaczyła granice, to nie szalejmy - rozmowa z tym drugim gościem nie jest żadną przecież zdrada
      c) i ona i tamten gość sa teraz na doczepke. Jak dla mnie to oboje znalezli się w głupiej sytuacji. Zakladajac, że ona się mu podoba - to on ma tym gorzej, że na starcie dostal kosza :p plus mogą mieć już oplacone noclegi itd.

      Pisales coś o kilku dniach. Ja tu rozumiem, że akcja jak na razie obejmuje jeden dzień - kolezanka poznala faceta, rozmawiali i się bawili oraz ustawili się na kolejny dzień. I jeszcze tego pierwszego dnia narzeczona opisala sytuacje.

      W sumie nie wiemy też czy akcja dzieje się na początku wyjazdu, na końcu czy w środku.

      Piszesz tez, ze Ty byś zrezygnował z wyjazdu dla swojej kobity. Gdyby mnie mąż w takiej sytuacji poprosil o powrot, to oczywiście, że bym wróciła. Choć w sumie to i tak sama bym od razu zaproponowala, żeby dolaczyl.
      Ale gdyby taka sytuacja trafila się jemu, to bym go o nic nie pidejrzewala i nie zadała powrotu.

      Tu też gość nie pisze, ze ona została wbrew jego woli.

      Ja po prostu będąc osoba wierna i w związku uczciwa, będąc zwiazana od wielu lat z mężczyzną również wyznającym takie wartości nie doszukuje się wszędzie zdrad, nieuczciwosci itd.
      Zalozylam, że skoro tsmci zdecydowali się pobrać, to również raczej powinni tworzyc fajny, zgrany związek :)

      @zwinny: Ty, ile razy już w totka wygrales, skoro taka wrozka z Ciebie?
      pokaż całość

    •  

      Piszesz tez, ze Ty byś zrezygnował z wyjazdu dla swojej kobity. Gdyby mnie mąż w takiej sytuacji poprosil o powrot, to oczywiście, że bym wróciła. Choć w sumie to i tak sama bym od razu zaproponowala, żeby dolaczyl.
      Ale gdyby taka sytuacja trafila się jemu, to bym go o nic nie pidejrzewala i nie zadała powrotu.


      @agaja: gdybym ja się wybrał na jakiś tzw. "męski wypad" a na miejscu okazałoby się, że organizator zamiast trzymać się planu, woli uskuteczniać jakieś zaloty i mnie traktuje przy tym jako rekwizyt, to pewnie bym zrezygnował nawet gdybym sam nikogo nie miał.

      Robienie ze mnie chłopca do towarzystwa dla koleżanki jego wybranki tylko by mnie w tym utwierdziło.

      No ale ja jestem raczej z tych, którzy nie muszą koniecznie wyjeżdżać czy wychodzić gdzieś samemu, żeby "odetchnąć" od drugiej połówki, tak jak ma to sporo ludzi i jeśli jestem gdzieś bez dziewczyny to tylko dlatego, że zamierzam robić coś co wybitnie jej nie interesuje i jej obecność tam by ją niepotrzebnie nudziła.

      Ona zresztą ma tak samo i jeśli gdzieś idzie sama, to dlatego że nie chce mnie ciągnąć w nudne dla mnie miejsca.

      Taka potrzeba oderwania się od partnera wydaje mi się infantylna i świadczy moim zdaniem o niedojrzałości związku, co potwierdzają tylko nie tak znowu rzadkie sytuacje, gdzie ludzie chcą wyjechać gdzieś bez partnera tylko po to, żeby móc sobie poflirtować czy robić tym podobne rzeczy.

      Opisana sytuacja mi się z tym skojarzyła, bo wiele razy takie coś widziałem, ale nigdy samemu nie doświadczyłem, bo jak pisałem u mnie nigdy czegoś takiego nie było i z wewnątrz takiej sytuacji nigdy nie znałem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (73)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jeżeli ktoś z was jest gruby i nigdy mu się nie udało schudnąć, chciałbym zaprezentować swoją metodę, dzięki której zbiłem ponad 25 kg (dalej redukuję). Może przy okazji zainspiruję kogoś do pracy nad sobą.
    1. Ustaliłem swoje zapotrzebowanie kaloryczne, wchodzimy na byle jaką stronę i obliczamy swój BMR (po polsku to będzie PPM). BMR mnożymy przez współczynnik aktywności fizycznej. To co nam wychodzi to ilość kalorii, która jest potrzebna, aby utrzymywać wagę. Z racji, że jestem (wydaje mi się) endomorfikiem, ucinałem dużo więcej niż 500, ale powinno się ucinać 300-500 kcal. Jeżeli ktoś chce poznać swój BMR może skorzystać z usługi o nazwie analiza składu ciała, koszt kilkadziesiąt złotych, a znamy masę ciała, poziom tkanki tłuszczowej, masę mięśni, kości itp (kwestia na ile temu wierzyć to już co innego).
    2. Liczyłem jedzone kalorie bez pierdolenia, że liczę. Liczenie na elektronicznej wadze kuchennej (kilkadziesiąt złotych max) weszło mi w nawyk. Wiele osób twierdzi, że wiedzą ile jedzą, ale to jest pierdolenie. Bez ważenia nie da się tak na prawdę być świadomym ilości spożywanych kalorii. Całe życie byłem otyły, wydawało mi się, że przecież nie jem dużo - gówno prawda. Jak ktoś z was jest gruby (np. ty ( ͡° ʖ̯ ͡°)) to zróbcie sobie eksperyment i się okaże, że wpierdalacie za dużo i to jest cała filozofia tycia.
    3. Często problemem wielu osób jest to, że nie mają wpływu na to co jedzą. Niestety - życie z rodzicami gdy ktoś się uczy, studiuje to często jedzenie tego, co wszyscy. Ciężko policzyć kalorie takiego np. rosołu, schabowego itd, trzeba to brać na oko. Ja postanowiłem, że wolę sam robić sobie jedzenie, aby wszystko zważyć i wiedzieć ile jem, aby nie chodzić głodnym. Po kilku dniach ważenia wszystkiego co się je człowiek zdaje sobie sprawę, że produkty typu chleb, bułki, ser to największy syf, bo dostarczają milion kalorii a po nich dalej chce się żreć. Przyznaję, że nie jem w ogóle pieczywa, nie słodzę kawy cukrem (wolę słodzik). Na co dzień dieta w stylu parówki, serki, kurczak z ryżem, kurczak z makaronem, spaghetti, można kombinować tylko trzeba liczyć. Zajebiste w jedzeniu gotowych rzeczy jest to, że mają na etykiecie wszystkie wartości odżywcze. Założyłem z góry, że drastyczna zmiana nawyków żywieniowych jest bezsensowna, bo przyjdzie jojo gdy będziemy jeść coś, czego nie lubimy (np. warzywa). Są dni, gdy na obiad zjem sobie paczkę czipsów i do tego czekoladę i to nie ma żadnego znaczenia o ile nie przekroczy się zapotrzebowania kalorycznego (co najwyżej chodzisz głodny resztę dnia). Nawet nie trzeba specjalnie rezygnować z fast foodów. Sieciówki mają tabele wartości odżywczych, wystarczy np. przynieść pizzę do domu, zważyć i wtedy wiecie ile to ma kalorii. Mak, pizzahut, telepizza - proste tabele odżywcze. Nikt nie każe jeść tylko zdrowych posiłków, można jeść wszystko, ale zasada jest taka, że nie przekraczacie kalorii i jesteście na deficycie. Słodycze? A czemu nie. Lody? Jasne. Co pić na redukcji? Cola zero, napoje zero (można kupić w marketach tanio).
    4. Czytanie etykiet. Wiele gotowych produktów idzie kupić mądrzej. Jedne parówki potrafią mieć 300 kcal w 100 g (2 parówki), a inne potrafia mieć 180 kcal w 100 g (też 2 parówki). Takie drobne różnice, ale to robi różnicę. To samo frytki - jedne mają 120 kcal, inne 200. Robiąc sobie frytki w piecu przy pół kilo frytek różnica jest ogromna.
    5. Najważniejszą moim zdaniem rzeczą na redukcji są cheat daye oraz cheat meale. Jak zaczniecie o tym czytać na internecie, to zdecydowana większość autorów hejtuje cheat daye jako największą głupotę na diecie. A ja uważam, że to właśnie przez to ciągle chudnę i nie ciągnie mnie do podjadania. Natura człowieka jest niestety taka, że często ma się jakieś zachcianki, jeden ma zachciankę na słodkie, drugi na słone, a trzeci na to i na to. Stosowałem cheat daye co miesiąc. Jak cheat day to cheat day, cały dzień jesz to na co masz ochotę w ilościach, jakie dasz radę zjeść. Wiele razy przekraczałem 6-7k kcal. Na drugi dzień są wyrzuty sumienia, ale trzeba sobie uświadomić, że to jest dla nas dobre. Bez cheatów trzeba mieć na prawdę mocną psychikę. Po prostu wielu grubasów lubi jeść, nie można sobie odmawiać. Po to trzymacie deficyt przez miesiąc, aby ten jeden dzień w tygodniu nażreć się po prostu jak świnia. Ja do tego np. raz na 2 tygodnie stosuję cheat meal, np. zamiast obiadu i kolacji, zjem sobie 2 kebaby i jest cacy.
    6. Jak kogoś zastanawia jak taka dieta odbija się na zdrowiu to mogę na swoim przykładzie powiedzieć, że utrata ponad 25 kg w ciągu trochę ponad 6 miesięcy (bardzo dużo wolnego czasu i bardzo dużo cardio - rower, długie spacery), że wszystkie wyniki krwi, cholesterolu, hormonów tarczycy mam zajebiste. Nie musiałem wydawać setek złotych na dietetyków, żeby zdrowo schudnąć.
    7. Aplikacja na smartfona fitatu. Możecie sobie to traktować jako reklamę (niczego nie reklamuję), ale jest to super wygodne. Na początku liczyłem wszystko co jem na kartce, potem w excelu, najlepsze jest właśnie wpisywanie wszystkiego do apki. Skanujecie kod kreskowy, wrzucacie na wagę i macie wszystko w aplikacji. Jak czegoś nie ma w bazie apki to można samemu dodać wartości, zeskanować kod kreskowy i dzięki temu korzystacie i wy i inni.
    Jeżeli jesteście grubi i myślicie, że potrzebna wam specjalna dieta od dietetyka, z internetu czy coś, to nawet się nie oszukujcie. Wytrzymacie na niej kilka dni, a potem stwierdzicie aaa pierdolę to. Nie trzeba zmieniać nawyków aby schudnąć, wystarczy liczyć kalorie. Ale sami zaczniecie rezygnować z pieczywa i innych kalorycznych produktów, aby móc więcej zjeść i lepiej się czuć w ciągu dnia.
    #redukcja #dieta #przegryw #wychodzeniezprzegrywu #anonimowemirkowyznania #bekazgrubasow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Każde kolejne pokolenie młodych ludzi jest zjebane, nawet nie handlujcie z tym. Mam tą nieprzyjemność od niedługiego czasu brać udział w zatrudnianiu ludzi (awansowałem na stanowisko kierownicze ( ͡° ͜ʖ ͡°) hehe). No i jak już pogodziłem się z tym, że na produkcję trzeba brać jak leci (nie ma pracowników na rynku, poza tym tak czy siak jest duża rotacja, no i wymagań też większych nie mamy), tak rekrutacja na specjalistów niższego i wyższego szczebla to jest już dramat.... Jakoś nigdy nie docierało do mnie, że pokolenie ludzi w wieku 25-30 lat, jest tak głupie i bezużyteczne... Sam mam ledwo 32, ale chyba jakoś te kilka lat różnicy robi sporo, a sam kilka lat temu też chyba nie byłem takim debilem, w sumie to nawet dopiero teraz widzę korzyści tego, że musiałem się naprawdę sporo napracować, żeby być tutaj gdzie jestem. Przejść różne janoszofirmy, dokształcać się, być rzucanym na głęboką wodę w pracy, czy zwyczajnie cieszyć się z 2000 netto jeszcze kilka lat temu.. a teraz? Kurwa jak w lesie.
    -Ludzie nie potrafią napisać składnie CV - albo najebią 5 stron, albo pół... wszędzie "odbyty" (odbyty kurs, odbyto szkolenie... XD), brak klauzuli o przetwarzaniu danych (sorry, nie możemy brać pod uwagę takiego CV), zdjęcia z imprez, przesyłąnie pliku word, gdzie widać, że wpisana obsługa office w umiejętnościach to jest jakiś dobry żart, nieaktualne dane, zainteresowania na zasadzie "podróże", "makijaż", "czasopisma" (zazdroszczę hobby)
    -Zdarzają się 30 latkowie, którzy nie mają praktycznie w ogóle doświadczenia bo np. studiowali 8 lat, albo 3 razy zmieniali kierunek, albo po studiach robili sobie przerwę i "podróżowali"
    -Ludzie nie mają kultury - dla coraz większej ilości osób jest normalne przechodzić od razu na "Ty" z kimkolwiek podczas rozmowy kwalifikacyjnej (co mnie najbardziej wkurwia), poza tym są spóźnialscy, nie przychodzą na umówione spotkania, odbierają telefony podczas rozmowy kwalifikacyjnej...
    -No a jak już zjebią CV, nie mają doświadczenia i spóźnią się na tę rozmowę kwalifikacyjną (bo i tak ich zaprosiliśmy, w zasadzie z braku innych kandydatów) to prawie nigdy nie nadrabiają wspomnianych braków swoją osobą. W sumie laski są najgorsze, chociaż faceci też strzelają z dupy czasem. Serio, ludize mają czasem tak dziwne wymagania podczas rozmowy, że aż mnei zatyka "chce zarabiać 4 tysiące", "jaki dostane telefon służbowy?", "a mogę przychodzić na 9? bo wstaje o 8". A od siebie nie mają nic do zaoferowania. Nawet już czasem ich trolluję (wybaczcie to wszystkim z HR, oni mają czasem zwyczajnie dosyć) zadając im ciekawe pytania np: a jak się nazywa nasza firma?, albo gdzie się widzi Pan/Pani za dwa lata? (często odpowiadają, że chcą być kierownikiem ( ͡° ͜ʖ ͡°), czasem nawet, że w innej firmie, mieście a nawet państwie -to też jest zła odpowiedź xD)
    -No ale dobra, jak już odsieję z koleżankami z HR ziarno od plew i mamy tego jednego czy dwóch pracowników po miesiącu poszukiwań to okazuje się potem, że im się nie chce pracować, albo nie chcą wykonywać poleceń bo wiedzą lepiej, nie potrafią czytać instrukcji ze zrozumieniem, spóźniają się... idą na dwa tygodnie L4 przed końcem okresu próbnego (to też nie pomoże ( ͡° ͜ʖ ͡°) ), zachowują się jak kierownicy i menadżerowie a w sumie nawet nie wiedzą jak nazywa się produkt, który nadzorują, sadzą się do pracowników (tego też kurwa nie lubię).

    ps. i tak mój ulubiony profil kandydata, to taki z dobrego i bogatego domu (ale bez firmy ojca). to są takie perełki wśród CV. W życiorysie widać, że zaczął studia prawnicze, potem nie jednak pykło i jest skończona jakaś ekonomia/zarządzanie + marketingi albo coaching jako drugi stopień. Doświadczenia raczej brak, albo szczątkowe bo 4 razy w przeciągu ostatnich 2 lat zmieniał firmę, albo w ogóle bo... w sumie nawet nie wiem dlaczego xD no ale przychodzi taki, młody biznesmen kurwa, najlepszy menadżer w mieście. Przyjeżdża odpierdolony/a jak stróż w boże ciało, nowym golfem,którego dostał od rodziców na urodziny i... i nic. Echo, pustka. Koleżanka z HR po ekonomii pyta o podstawowe definicje, które powinien znać ze studiów albo z poprzedniej pracy, cisza... Kiedy już widzimy strugi potu kandydata, po 40 minutach męczącej rozmowy i lawirowaniu w odpowiedziach na podstawie swojego błyszczącego CV, to potem jest pytanie o zarobki, "ą, ę... na początek 4000 zł... ". "Dziękujemy, skontaktujemy się z Panem." kurtyna xD

    Także jak widzicie, dramat....

    Żeby jeszcze nie było, że piszę jakieś głupoty. to pracuję w sporej firmie produkcyjnej z kapitałem zagranicznym, szanse rozwoju naprawdę są. Widełki dla początkującego kandydata nie są też złe ( pomiędzy 2500 netto dla zielonki, a 3500 dla bardziej doświadczonego zmożliwością podwyżki + benefity).

    Nie wiem dlaczego tak jest, chyba od dobrobytu ludziom się w głowach coś pomieszało, albo rodzice zjebali swoje dzieci. Ogólnie chyba ludzie za dobrze mają i potem są tacy, nieudolni, no ale sami wymagają. Ja nie wiem, mi nikt nie wmawiał od małego, że jestem najlepszy, może i byłem średni ale teraz sobie jakoś radzę, ogarniam kuźwa to życie. Może i nie umiem jeździć konno, nie byłem zapisany na tańce, szermierkę, grę w tenisa... ale mam dwie ręce i mózg z którego umiem korzystać. A tacy milenialsi? (w sumie nie wiem jak nazwać to pokolenie) XD lol, jedyny chyba plus, to jest taki, że coraz więcej osób naprawdę potrafi używać języków obcych. #pracbaza #zalesie #humanresources

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ech, 7 lat jak krew w piach #zwiazki. Związek dosyć burzliwy, od 3 lat razem sobie mieszkaliśmy (chata nie moja), ale ogarnąłem remont na ile mogłem, żadnych oszczędności przez ten czas.
    Po problemach, z dwa miesiące jak już ja myślałem, że zaczyna się układać, to z dnia na dzień decyzja, że to jednak nie to x'D Tydzień wcześniej jeszcze och i ach, szopka, a nagle koniec. No nie dociera to do mnie jeszcze po prawie tygodniu...
    Nie mam za bardzo swojego kąta, powrót do domu rodziców najmniej mi się uśmiecha, ale wynajem mieszkania jest bez sensu w moim przypadku.
    Nie wiem jak to poukładać...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Niech odda hajs za remont. Na to się zawsze faktury bierze.

    •  

      OP: @fan_comy Może bez dragów. Jakoś nie mam ochoty się wkręcić przez to. Alko niestety jest. A nocne szwędanie się po alejkach przełożę na weekendowe szwędanie się po górach. Choć w tygodniu, po pracy lepsze to niż siedzenie w chacie i użalanie się.

      @hejk4 @CZADowski burzliwy od samego początku przez jej "jazdy". A ja z początku to słabo z kobietami xD więc jakoś tak poszło. Normalny facet by dał se spokój po miesiącu. Teraz faktycznie, stabilne, nudne, rutynowe życie w domu. Od dwóch miesięcy. Bo wcześniej mieliśmy poważny kryzys. Ale gdy ja myślałem, że wychodzimy na prostą i już miałem wizję słubu, to z zaskoczenia w weekend adios. xDDD

      @xeerxees nawet teraz, po fakcie nie chce się przyznać xD Jakby tego nie było, to czemu takiej decyzji nie podjęła wcześniej? Miała z 20 lepszych okazji.

      @pajratus Gołodupcem może i byłem (teraz to jestem xD), bo po dziadkach domu w spadku nie dostałem jak ona. No ale starałem się jak mogłem. Mimo, że złotą rączką nie byłem, to bez problemu podstawowy remont zrobiłem za swój hajs.

      @somskia Łatwo się mówi po fakcie, obawy miałem, ale czy byłbym mądry nie inwestować niedużych pieniędzy w chatę i żyć sobie na spokojnie bez kredytu? Część wyposażenia zgarnę ze sobą.

      @ufasteu Chcę oddawać w ratach. Ale to suma na dziś śmieszna. Większość niestety straciłem hajsu na wyjazdy, szczególnie w góry i trochę nad morze. Zawsze 70-90% kosztów było po mojej stronie. Na dziś trochę żałuje. Bo to wrzucone w worek wspomnienia, a po ch mi dziś te wspomnienia? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Najgorzej zwierzaki. Jak o psiaku pomyślę to aż mi się ryczeć chce.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Zkropkao_Na}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Możecie mówić, że wszystko zależy od nas samych, ale bardzo istotną rolę w naszym życiu odgrywa to w jakiej rodzinie się urodzimy zarówno pod względem materialnym jak i wartościowym. Jako przykład podam wam mojego koleżkę napisał on bardzo dobrze maturę z wosu, angielskiego, polskiego i historii w sumie w każdym z tych przedmiotów napisał maturę lepiej niż 80-90% (zależnie od przedmiotu) piszących, prawdopodobnie mógł się dostać na wiele kierunków (jego marzeniem było prawo) ale niestety odpuścił studia dzienne bo po prostu nie było go na nie stać,(sprawy w jego rodzinie się mocno skomplikowały) obecnie studiuje zaocznie administracje i prawo, od poniedziałku do piątku pracuje orwazuczy się, a w weekendu wyjeżdża do miasta oddalonego o 250 km. Czasu ma mało, prawie wcale, w pewien sposób można powiedzieć, że nawet trochę wegetuje, poniekąd jego nauka poszła na marne, bo bądź co bądź na studia zaoczne nie trzeba mieć nie wiadomo jakich wyników.
    Teraz opowiem wam o drugiej osobie, również koledze, trochę z niego bananowy dzieciak, (ale spoko koleś) przez całą szkołę przechodził na wyjebce, prawie nigdy się nie uczył, zawsze liczył na ściągi itp. Matura również nie poszła mu za dobrze napisał te przedmioty na 30-40% nie pamiętam dokładnie, o dziwo dostał się na prawo dzienne (być może uczelnia prywatna tego nie wiem, ale po prostu na niektórych wystarczy mieć taki wynik, nie orientowałem się). Obecnie ma się on świetnie, studiuje (w sumie bardziej się bawi i chodzi na imprezki) jego rodzice kupili mu własne mieszkanie w mieście wojewódzkim, gdzie mieszka ze swoją dziewczyną, tak na prawdę nie martwi się jutrem, bo ma super zabawę cały tydzień oraz wszystko zapewnione. Więc jak widzicie nie ma sprawiedliwości możesz się starać jak nie wiem, ale ktoś i tak będzie mial lepiej tylko ze względu na to gdzie się urodził. Jasne można powiedzieć, że przecież ten 1 kolega ciężka pracą dojdzie do czegoś, a ten drugi swoją lekkomyślnością nie zda tych studiów. Poniekąd tak, ale tak naprawdę nie wiemy co przyniesie przyszłość, być może ten 2 jakiś cudem ukończy te studia i będzie miał świetna pracę, a ten 1 do niczego nie dojdzie. Nawet jeśli ten bogatszy nie ukończy studiów to i tak ma zapewnioną super posadę w firmie ojca. I co najlepsze ten bogaty wykorzystuje swoje najlepsze chwile życia, z przyjemnością będzie je wspominać na starość, a ten biedny niestety ich nie ma, bo nie ma na nic czasu.
    Takie życie.
    #studbaza #studia #takaprawda #smutnazaba #przegryw #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mimo że bardzo chciałbym opisać moją przygodę z prywatnego konta to nie mogę bo by was to nakierowało na moje personalia, a o tym jest główny wątek xD W małym skrócie, miałem #tinder były matche, no i umówiłem się z jedną taką #szaramyszkadlaanonka ( ͡° ͜ʖ ͡°) z rozmów wynikało typowo że jej jednym z zainteresowań to Netlix, ale ulubiony serial to Sherlock (dość istotne w dalszej kwestii xD). W końcu spotkaliśmy się, kawiarenka, rozmowa itp I tak gadamy gadamy, a ona, że chciała by coś powiedzieć ale boi się że wyjdzie na #creepy na pierwszym spotkaniu. No to ciągnę ją za język i mówie, że śmiało, nie takie rzeczy słyszałem/widziałem. W końcu się przełamała i zaczyna, że Google ma możliwość wyszukiwania źródeł fotografii i wzieła moje foto (miałem jedno takie dość oryginalne na którym uprawiam moje hobby plus przyroda), wrzuciła tam bo myślała że jak jest takie oryginalne to NA BANK wrzuciłem je też na FB. No ale zonk nie mam go na fb, ale UWAGA wrzucałem je wcześniej kiedyś na vikop.ru xDDDD jak się domyślacie już, laska znalazła moje konto tutaj, a że jestem dość aktywny to miała co czytać xD Ale to nie koniec, ponieważ mam nick który jest pochodną od mojego nazwiska, więc imie już miała z tindera to wpisała imie+przeróbki mojego nicka w Fb/Google i mnie w końcu znalazła xD Czaicie? xD Jak mi to wszystko opowiedziała to miałem taką minę - :--OOOO
    Trzeciego spotkania już nie było, jakby co xD

    #przegryw #zwiazki #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      Sanseb: Kiedyś robiłem to regularnie, ale nigdy nie wykorzystywałem do osiągania niezdrowej przewagi- bardziej z ciekawości i czasem żeby uniknąć przykrych niespodzianek.

      Szukałem też dziewczyn z neta kumplom na podstawie zdjęć i jakichś szczątkowych informacji - oni czasem grali pod drugą osobę pisząc np " aaa właśnie siedzę i słucham (nazwa zespołu który laska ma polubiony na FB)"

      Wiedza się przydała po latach bo spędziłem fajnie czas z dziewczyną poznaną w klubie ale nie dała mi numeru telefonu, mimo że kliknelismy dość dobrze. Nie chciałem odpuszczać tak od razu, więc w kwadrans po powrocie do domu mając imię i kontekst rozmowy w klubie ( branża w jakiej pracuje itp) znalazłem jej tel i napisałem smsa (creepy;) . Wyszlo dobrze, jesteśmy ze sobą:)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Laska wystalkowała Twoje konto na vikop.ru i chciała iść z Tobą na randkę?
      Ja bym zaczął szukać pierścionka zaręczynowego xd

    • więcej komentarzy (59)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 24 lata i o rok starszego faceta. Fizyczne wyglądamy dość podobne: ten sam kolor włosów, oczu, okulary itp. Widać to szczególnie na zdjęciach do dokumentów. Dodatkowo oboje cierpimy na baby face syndrome, czyli wyglądamy jakbyśmy mieli po 16 lat. Nie przeszkadza nam to jakoś szczególnie. Znamy się od szkoły średniej i naprawdę dobrze się rozumiemy. Jesteśmy dla siebie jednocześnie przyjaciółmi i nasza relacja nie jest w żaden sposób napięta. Mamy też specyficzne poczucie humoru, przez co zwykle tylko my wiemy z czego się śmiejemy. I dlatego zawsze jak gdzieś razem się pokazujemy to wszyscy nas mają za „urocze rodzeństwo” xD Nawet na rodzinnych spotkaniach ludzie mówią moim przyszłym teściom, że nie wiedzieli, że mają córkę, damn.

    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, jestem na wypowiedzeniu (do końca roku) i dostałem wczoraj takiego maila od prezesa. Podobno to dlatego, że jedna z osób w zarządzie stwierdziła, że my tu pewnie nic nie robimy i się obijamy. Nikt prócz nas, testerów, nie musi raportować swojej pracy. Teraz pytanie czy mogę to spokojnie olać, nie narażając się na dyscyplinarkę? I czy nie jest to swego rodzaju mobbing, skoro tylko dla nas są takie wymagania? Dział testów tutaj tak naprawdę leży, nie dostajemy żadnych wymagań, 90% rzeczy musimy zrobić sami i to zazwyczaj na dzień przed deadline'm (co z tego, że my musimy czekać na sprzęt i soft do testów i dostajemy go na ostatnią chwilę), a potem nie mamy czasu dobrze czegokolwiek sprawdzić i oczywiście potem jest nasza wina, bo nie przetestowane.
    Co w takiej sytuacji robić? Olać? Próbować gdzieś zgłaszać? Czy może grać w ich grę dla świętego spokoju?
    #testowanieoprogramowania #testerzy #tester #pracbaza #kiciochpyta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wczoraj na prośbę mojego niebieskiego paska pomagałam mu na jego komputerze. Potrzebując sprawdzić jedną daną otworzyłam przeglądarkę internetową, a tam wśród otwartych zakładek mocno mizoginistyczne forum. Nie mam w zwyczaju kontrolować go czy grzebać w jego rzeczach więc zamknęłam niepotrzebne przy wykonywanej czynności karty w tym tą wpomnianą. Teraz przypomniałam sobie o tym i wygooglowałam go po nazwie użytkownika. Dowiedziałam się że mój facet mnie w sumie nie kocha i jest ze mną dla wygody... Pękło mi serce (╥﹏╥)
    #zalesie #zwiazki #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czesc Mireczki spod znaku #przegryw.

    Chcialbym natchnac was troche i dac nadzieji.

    Bylem przegrywem. Jako, ze liceum konczylem wiele lat temu, moj przegryw byl samotny, bo nie bylo wtedy internetu i nie mialem grupki innych nieudacznikow takich jak ja, zeby razem z nimi sie uzalac.

    1. Mam 178cm wzrostu, czyli wg. waszej definicji brakuje mi 2cm do bycia prawdziwym mezczyzna.
    2. Zakola mam na pol glowy. Wielkie niczym czolo Nergala
    3. Skolioze, kifoze i lekka lordoze, wiec powykrzywiany we wszystkie strony.

    Laski w liceum nawet nie chcialy ze mna gadac, a ja dostawalem palpitacji serca na mysl o rozmowie. Wiekszosc wolnego czasu spedzalem przed kompem grajac w gry.

    Fast forward 18 lat. Jestem czlowiekiem sukcesu, mam swietnych przyjaciol (niewielu, ale wartosciowych),2 mieszkania, zone i piekna corke. Najlepsze jest to, ze moge powiedziec, ze jestem naprawde szczesliwym czlowiekiem i niczego mi nie brakuje.

    A teraz pytanie - jak to sie stalo? Szczerze mowiac nie mam pojecia. Nie stalo sie to z dnia na dzien. Najpierw pierdoly, ktore po czasie zaczely sie skladac w jedna calosc. Ale do rzeczy:
    1. Odciecie sie od toksyxznych ludzi (czyli takich jak ja kiedys. Ludzi bez wiary w siebie, iwecznie narzekajacych)
    2. Otoczenie sie normikami i poniekad nasladowanie ich zachowan
    3. Rewizja garderoby i wypierdzielenie wiekszosci szmat. Przerzucenie sie na tzw. "ped@lskie ciuchy" jak to mowily moje inne przegrywy
    4. Aparat na zeby (bezligaturowy, zeby zebow nie wyrywac)
    5. Zdobycie wyksztalcenia w zawodzie i podjecie piwerwszej pracy
    6. Szkolenia pracowe z autoprezentacji, public speaking itp (kazde korpo oferuje w standarcie)
    7. Zaczalem chodzic na silke, zeby plecy troxhe skorygowac. Super sportowcem nie jestem i czesto brakuje mi zapalu, ale i tak jest o niebo lepiej moz kiedys.
    8. Wyprowadzka z domu i usamodzielnienie sie. Duze miasta bardzo pomagaja w odcieciu sie od malpmiasteczkowych, toksycznych srodowisk (typu nawalenie sie piwskiem co wieczor jak szczyt osiagniec)
    9. Polubienie siebie. Serio, na zasadzie autosugestii. Kiedys powtarzalem sobie ze jestem przegrywem i w koncu w to uwierzylem. Teraz odwrotnie - chwale siebie za kazda pierdole. I wiecie co? To dziala. Moja pewnosc siebie emanuje na innych i dziala tez jak magnes na plec piekna. A ja dalej jestem brzydki jak koedys, no moze lepiej ubrany i uczesany.
    10. Last, but not least - KASA, PIENIADZE, HAJS. Zacznijcie myslec jak zaczac je zarabiac, bo ulatwiaja zycie nieprawdoppdobnie. Kiedys mialem dylemat gdzie zaprosic dziewczyne na kolacje i czy starczy na kino. Jezeli nie masz tych problemow, jest duuuzo latwiej. Spojrzcie na liste powyzej. Wiele z tych rzeczy ktore wymienilem kosztuje sporo (np. Aparat na zeby to koszt 10 tysiecy) i bez kasy nie moglbym nawet o tym pomarzyc (a pochodze z biednej rodziny i wiem co to znaczy zyc z dlugami).

    Dlatego spojrzcie na rynek pracy, zobaczcie jakoe zawody sa teraz poszukiwane (nie, nie musi to byc programista15k. Ja zarabiam 18k,a z programowaniem nie mam nic wspolnego) i zacznijcie sie ksztalcic i zdobywac doswiadczenie w danym kierunku.
    Oczywiscie jezyk angielski to must, chyba ze wolisz pracowac u Janusza na polskich stawkach.

    No i najwazniejsze - dont let them bring you down. Srodowisku, znajomym, rodzinie.

    Powodzenia Mireczki, wierze w was!

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #seks #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #masturbacja
    Wiecie czemu wasze laski się wkurzają, jak się brandzlujecie? Nie chodzi o dumę i takie tam bzdury. Tylko o to, że przyzwyczajacie się do nacisku i łatwości dochodzenia ręką. I później gumka fe - bo "nie czujesz", na jeźdźca tylko chwilę - po opadasz, a dojście na brzuch bo trzeba dokończyć ręka. A sorry Mirki, z mych obserwacji i rozmów wynika: kobiety raz -
    potrzebują twardego, żeby dojść i dwa - lubią jak się dochodzi w nich albo jak czują te ostatnie "pulsowanie".
    I nie chodzi o to czy laska jest aktywna, czy nie (chociaż to maga ważne w ogólnej satysfakcji), tylko o to że z ręką ZAWSZE dojdziecie i nie dajecie im finału, a one udają, bo inaczej męska dumą cierpi i już w zupełnie nie staje xD

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #anonimowemirkowyznania

0:0,0:0,0:0,0:3,0:18,0:5,0:9,0:6,0:3,0:6,0:6,0:1,0:6,0:0

Archiwum tagów