#anonimowemirkowyznania
Aby dodać anonimowy wpis wypełnij formularz na stronie http://mirkowyznania.eu.

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dlaczego ubodzy ludzie decydują się na potomstwo? Przecież to głupota..Sam pochodzę z takiej rodziny, na nic tutaj nie ma pieniędzy - nie ma warunków do rozwoju..Nie ma niczego, ostatnio moja kuzynka zdecydowała się na to samo, zrobili sobie trójkę gówniaków w 25 metrowym jednopokojowym mieszkaniu w najgorszej możliwej obskurnej dzielnicy...Już widzę co z tego będzie, zero prywatności, ciągłe kłótnie i tym podobne...Współczuję tym dzieciakom, że będą musieli przeżywać takie piekło przez ludzką głupotę...

    Jeśli żyjecie od 1 do 1, nie stać was na wiele podstawowych potrzeb, macie małe mieszkanie to nie decydujcie się na potomstwo.
    #oswiadczenie #bieda

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    Zgadzasz się ze mną?

    • 101 głosów (86.32%)
      Tak
    • 16 głosów (13.68%)
      Nie
    •  

      @lefsa_ dosyć możliwe, nie siedzę tez w ich głowach. Mimo wszystko tak jak ich znam to bardzo kochająca się rodzina.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: masz niestety poryty baniak podobnie jak spora cześć tego smutnego portalu.

      Po pierwsze - W posiadaniu dzieci najważniejsze jest wychowanie a nie majątek, zwłaszcza, że posiadając ten upragniony majątek, bardzo często można go stracić. A czym większy majątek tym ryzyko większe, bo zwykle ludzie, którzy dużo zarabiają dużo też ryzykują - prowadzą firmy, inwestują etc. A ja akurat widziałem kilka bankructw takich osób - i nigdy ci ludzie nie wrócili do życia za 2k netto z etatu, tylko mają długi > 5 mln. Zatem dzieci wtedy do utylizacji - tak?

      Wszystkim nołjafom wydaje się że gdyby mieli więcej pieniędzy to zaraz ich życie było by ekstra i w ogóle super. Tylko w ogóle nie biorą pod uwagę tego, że ojca mogliby wtedy widywać na zdjęciu w telefonie, bo w domu by bywał a nie był, ewentualnie w ogóle by nie było rodziny, bowiem wśród bogatych ludzi istnieje przekonanie, że "rodzina przeszkadza w rozwoju" i łatwiej po prostu jest walnąć rozwód i płacić alimenty.

      No i jeszcze sprawa nr. dwa - jak już masz te "piniodze" to nigdy nie masz ich na zawsze i albo pilnujesz żeby ci ich nie zajebali albo je dalej inwestujesz - a wtedy tak w skrócie - patrz akapit pierwszy - czyli ryzyko bankructwa znowu.

      Sam pochodzę z takiej rodziny, na nic tutaj nie ma pieniędzy - nie ma warunków do rozwoju

      Nudzi mi się odpisywanie już na takie pierdolenie ale zrobię to kolejny raz:

      Pisząc tak stawiasz się w roli mentalnego i faktycznego przegrywa, którym zapewne jesteś. Wiedza jest za darmo, nawet na wykopie można się nauczyć najbardziej perspektywicznego obecnie zawodu - programisty. Nauka języków jest darmowa, materiałów jest full, do wszystkiego. Można jeszcze dostawać kasę jak się studiuje kierunki zamawiane + stypendia. Co do miejsca do nauki i życia to napisze tyle - w każdym akademickim mieście jest co najmniej kilka bibliotek - i to z takimi zasobami że ja np. chciałbym mieć choćby 1% tego w domu - tzn. zajebisty internet, światłowody, komputery, darmowe oprogramowanie, które kosztuje dziesiątki tysięcy złotych, cisza, spokój. Książki, najnowsze gazety. Wszystko kurwa.O ile nie jesteś kaleką albo ciężko chorym (a tacy ludzie też potrafią się rozwijać), to możesz tam siedzieć 14 h od 8 rano do 22 i spać choćby w namiocie, a na pewno wystarczy do tego mieszkanie 25 m2. Tak samo np.spotkań dla pasjonatów różnych dziedzin jest full. I to za darmo.

      A ty piszesz, że nie masz warunków do rozwoju. Ośmieszasz się tym.

      Aha - i skoro masz biednych rodziców, to weź się kurwa do roboty i im pomóż łaskawie, to jest twój obowiązek również. Wtedy też im się polepszy, nie?

      Jeśli żyjecie od 1 do 1, nie stać was na wiele podstawowych potrzeb, macie małe mieszkanie to nie decydujcie się na potomstwo.

      Biedaki jedyne co potrafią wymyślić to samounicestwienie swojej rodziny i swojej gałęzi genealogicznej. Teraz rozumiesz, dlaczego bogaci się rozwijają? To jest w głowie, a nie w portfelu.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam różowego i nie bzikam, fajnie co?
    Nigdy raczej w łóżku nie było nam idealnie. Ale to moja pierwsza, ja jej też, myślałem że kiedyś się zmieni to na lepsze.
    Wiem że to może być subiektywne, ale myślę że ja całkiem niezły jestem. Nigdy nie kończę szybko, staram się dbać o partnerkę, próbuje nowych pozycji, patrze jak na nie reaguje, wypytuje co ją kręci i potem staram się to wprowadzać w życie.
    A ona? Trochę kłoda. Sama nic nie inicjuje, nie porusza się seksownie, nie umie kusić, jak nie poproszę to lodzika też nie będzie. Boże, jak ja bym chciał żeby przez te pare lat związku, chociaż raz, sama, bez żadnej zachęty, zaatakowała mnie i zrobiła mi loda.
    Okres? To chuj że chodzę nabuzowany i jaja mnie już bolą. Gdybym był kobietą to bym temu biednemu facetowi chociaż ręką ulżył żeby się chłopina nie męczył.

    Rozmawialiśmy, mówiłem co mnie kręci, co bym wolał żeby się zmieniło. Kiwnęła głową. Nic się nie zmieniło.

    W sumie ostatnio to już całkowita padaka. Wszystko zaczęło się od tego że jej siostra się zaręczyła.
    Przez miesiąc nie było nic seksu, zero, wcale, była nerwowa sytuacja między nami, myślałem że po prostu wkurwiona jest że szybciej tamta dostała pierścionek niż ona i to taka kara dla mnie. Ale potem się okazało że gówniara wpadła i sam nie wiem, może się boi wpadki.

    W sumie teraz to kochamy się może ze 4 razy w miesiącu. W sumie nawet mi się już nie chce więcej bo jest nudo. Tak samo. Aby ja się w tym łóżku staram.

    Mam swoje pasje, hobby, więc w sumie to nie pozwala mi zwariować. Choć mam dni kiedy bym wyruchał wszystko co się rusza.

    Mirko to nie odpowiednie miejsce na słuchanie rad. Także nie musicie nic radzić.
    Chujowo skreślać związek kiedy nie układa się tylko w jednym aspekcie. Za 30 lat i tak mi nie będzie stawał więc wtedy to się liczyć nie będzie.

    Ale z drugiej strony jestem młody, powinienem korzystać i bzikać, a kurwa nie mogę.

    Ehhhhhhhhhhhhh, lepiej być stulejom i nie bzikać.

    Niż mieć różowego i też nie bzykać.

    Nie ma profitu.
    #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak tu wierzyć przedstawicielkom #rozowepaski że ich rady odnośnie #zwiazki #seks i wychodzenie z #tfwnogf są cokolwiek warte, skoro po raz n-ty okazuje się że jedno mówią a robią drugie.
    Jedna mirabelka pisała na początku roku, że prawictwo to nic takiego i bycie pierwszą jest dla niej nobilitacją. https://www.wykop.pl/wpis/21888827/#comment-78747113
    A co napisała wczoraj? Że trafiła na prawika i ją to odstrasza, bo nie wie dlaczego właśnie do niej się zaleca i sugeruje desperację https://www.wykop.pl/wpis/26169383/poczulam-sie-jak-typowa-okrutna-kobieta-widziana-o/
    #logikarozowychpaskow at its finest.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    źródło: i0.kym-cdn.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Z przykrością stwierdzam, że w zyciu najwazniejsze jest to jak się dogadujemy z innymi ludżmi. nawet kurdę kupowanie w sklepie, jestem taka jakaś gburowata i nie wchodze w interakcje ze sprzedawczynią, kupuję i wychodzę. I jak byłam trzeci raz w tym sklepie zauważyłam, że sprzedawczyni mnie nie lubi xD Do innych zagaduje wesoło i gadki szmatki a do mnie jak do wroga:D a ja nawet nie jestem niegrzeczna tylko "nieobecna" bo serio jestem tam po ciuchy i skupiam się by coś kupić i potem jestem już zmęczona więc nie silę się na cokolwiek. Chce chodzic do tego sklepu, bo mają okazje, ale kurdę nie nawidze jak mnie sprzedawczynie poznają i już mają jakąś opinię o mnie.
    Tak samo z innym rzeczami w życiu, praca, związki - najwazniejsze jest jaką masz aurę i czy ludzie lubią z Toba rozmawiac.
    Reszta to szczegóły. #takaprawda #zycie #introwersja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozowepaski też wam się chce troszkę śmiać z #niebieskiepaski, ze się wkurzają iż mamy kompleksy jak oni sami krytykują kobiety w okół? większość kompleksów jakie miałam pochodził od komentarzy FACETÓW, chłopaków ze szkoły np, że nos zły, że tyłek za mały, że pryszcze okropne (był leczone, ale nie znikały)
    jak mężczyźni mają prawo się wkurzać, że np nie wierzymy komplementom? oceniają surowo inne kobiety przy nas!
    albo nastepny temat, krytyka kobiecego stroju, ze tamta co przechodziła to miała za duzy dekolt, a takie brwi śmieszne sobie robicie, a za mało w sukienkach
    kompleksy kobiet to wytwór męskiej krytyki jakie słyszą przez całe zycie no i złośliwych koleżanek
    naprawde trzeba wykonać dużo pracy by siebie akceptowac jako kobieta w Polsce, jesteśmy krytykowane, zaszczute, pozbawione radości zycia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam dość niemałą zagwozdkę odnośnie mojej pracy. Pracuję obecnie dla znanej na świecie marki na zachodzie, mam kontrakt ważny jeszcze przez 3 lata, najwyższą pensję w mojej karierze, ale problem w tym, że po ostatnich zmianach zarząd i manager przestali we mnie wierzyć. Nie dają mi odpowiedzialnych zadań, odstawiają mnie do mniej doświadczonych teamów, odsuwają mnie od głównego projektu. Nie mogą mnie zwolnić ze względu na kontrakt i konsekwencje jakie musieliby ponieść z tego tytułu.

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że do tej korporacji ściągnął mnie mój były szef z poprzedniej firmy... Darzący mnie zaufaniem i wsparciem, po udanych kilku latach w poprzedniej firmie i odniesieniu kilku naprawdę prestiżowych zwycięstw znanych w całej Europie, złożył mi propozycję, żebym przeniósł się z nim do nowej firmy z uwagi na większe możliwości rozwoju, współpracę z jednymi z najlepszych zawodowców w całej Europie i na świecie a także znaczną podwyżkę oraz ciekawe projekty.

    Nagle coś pękło. Relacje zaczęły się pogarszać, zaufanie spadało, nie miałem możliwości utrzymywać swojje dyspozycji z uwagi na to, że odsuwał mnie od dużych projektów coraz częściej, przez co moja pewność siebie i zapał malał. Dlaczego nie odejdę dobrowolnie? Dostaję sporo ofert z mniejszych firm, ale właśnie...

    Żadna nie zaoferuje mi takich pieniędzy, wszystkie korporacje oferują mi 45-50% tego co obecnie zarabiam. Dodatkowo, z uwagi na moją sytuację, przeniosłem swoje zainteresowania na modę i fascynację miastem, w którym mieszkam. To miasto jest piękne, ma tyle niesamowitych możliwości i znanych osobistości. Jest przepełnione artyzmem i wydarzeniami kulturalnymi oraz właśnie, słynie z bycia pionierem modowym na całym świecie, więc idealnie pasuje do moich zainteresowań, więc ciężko mi się z nim rozstać. Dodatkowo, ostatnio było dość głośno o zakontraktowaniu nowego pracownika. Jest jednym z najbardziej obiecujących specjalistów w tej branży na świecie, więc aż głupio mi odchodzić, kiedy mam możliwość przebywać w jego towarzystwie i przynajmniej chłonąć tą zajebistość jaka panuje w tej firmie.

    Jest jeszcze jeden problem. Biorę raz na kilka lat również udział w projektach międzynarodowych reprezentując swój kraj, ale dostałem ultimatum od dyrektora generalnego. Albo zmienię miejsce pracy, albo mogę zapomnieć o nadchodzącym projekcie, do którego przygotowania zaczynają się za kilka miesięcy. Nie wiem co robić przyjaciele... poradźcie. Czy warto rezygnować z poziomu życia, który wskoczył w końcu na wysoki poziom i ryzykować? Przecież równie dobrze może się to powtórzyć w nowej firmie, bo straciłem sporo wiary i pewności siebie.

    #pytanie #problem #praca #korporacja #paryz #kariera #moda

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zaraz pewnie będzie fala hejtu, ale chciałabym się tym podzielić. Kiedyś unikałam związków z "samcami alfa", ponieważ bałam się zdrady i do związku zawsze szukałam "bety".
    Samiec beta to taki misiu, "niedojrzały chłopczyk", to Ty będziesz musiała być mężczyzną w tym związku. Dużo kobiet wybiera takich do stałego związku, ja też kiedyś miałam taki plan. Natomiast samiec alfa to facet, który traktuje kobietę jak księżniczkę (nie chodzi o spełnianie wszystkich jej zachcianek), po prostu możesz się czuć przy nim bezpieczna. Kobieta prawdopodobnie zostawi betę dla alfa, jeśli ten się nią zainteresuję.W każdym razie chciałam Wam powiedzieć, że owszem, samiec budzi podziw, kobiety się przed nim rozbierają, ale to nie znaczy, że każdą przeleci, jeśli jest w stałym związku. Alfa ma w sobie coś takiego, że masz ochotę go od razu $%$&@## xD Tylko nie piszcie mi, że to bait. Jak miałam 20 lat, to zwracałam uwagę na takich "misiów", ale na szczęście dojrzałam, wiec na ojca swoich dzieci wybieram alfę/zetę. Zresztą logiczne jest, że kobieta wybierze najsilniejszego samca, a beta taki nie jest. Mam dość użalania się tych beta przegrywów, którzy nie potrafią się zająć kobietą i kobieta musi być jednocześnie kobietą i mężczyzną w związku... Jeśli Was przerastają najmniejsze problemy, to nie dziwcie się, że alfa czy zeta sprzątnie Wam kobietę. Beta to najgorszy typ samców i niestety większość, jak widać nawet po wpisach tutaj, kończy jako beta bankomaty. #przegryw #tfwnogf #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    14 sierpnia zacząłem kolejny challenge - 90/90. Próbowałem dotąd dwukrotnie i udawało mi się wytrzymać kilka tygodni albo ponad 2 miesiące, jednak nigdy nie dotarłem do 90. dnia. Po co to robię? Mój problem z masturbacją i porno trwa od kilkunastu lat. Początkowo nie zwracałem na niego uwagi, jednak w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że traktuję masturbację po pierwsze jako łatwo dostępny zamiennik "seksu" (brak ochoty na poznawanie i zbliżanie się do kobiet), a dwa jako sposób na rozładowanie stresu i fatalnego nastroju.
    Siedzę w piwnicy, jest smutno i źle, więc zwalę i dostarczę sobie takiej formy rozrywki. Z racji, że zaobserwowałem u siebie taki mechanizm, zgadzam się z teoriami że masturbacja jest formą dostarczenia dopaminy, czy czegokolwiek innego co przybiera formę nagrody. Po co gdzieś wychodzić, po co uprawiać sport, po co wdrażać jakąś aktywność, która przyniesie szczęście, jeśli wystarczy odpalić porno i zwalić. Brzmi to okrutnie słabo. Do tego dochodzi częstotliwość takich zachowań. Gdybym masturbował się raz w tygodniu to pewnie nie zwróciłbym na to uwagi, ale codziennie albo kilka razy dziennie - mam problem. Sytuacją która sprawiła, że zacząłem na to tak patrzeć był dzień, w którym umówiłem się z jedną dziewczyną. Byłem dziwnie zestresowany przed tym spotkaniem (mimo że nie było pierwszym), więc postanowiłem zwalić 2-3 godziny przed. Nie muszę dodawać, że resztki energii które miałem uciekły w niebyt, a ja w tym momencie stwierdziłem że w sumie nie mam specjalnej ochoty na to spotkanie. I wtedy właśnie pomyślałem, że mam cholerny problem.
    Tak jak pisałem próbowałem już challengu, więc wiem czego się spodziewać i jakie pozytywne/negatywne efekty on ze sobą niesie. Dwukrotnie dokładnie 7 dnia (kojarzycie wykres ze wzrostem poziomu testosteronu 7 dnia? U mnie za każdym razem się sprawdził) był najlepszy moment. Ogromny wzrost pewności siebie, chęci do działania i pozytywnego nastawienia. Potem chyba pojawiał się flatline i "supermoce" znikały. Z czasem ciśnienie robiło się ogromne i wpływało dosłownie na fizyczne samopoczucie (miałem taki syndrom "słabych nóg", takie zmęczenie że przejście 2 km powodowało wyczerpanie). Dodatkowo czułem cały czas rozdrażnienie. Na przykład nie mogłem skupić się tak jakbym chciał na rozmowie. Zobaczymy jak będzie tym razem. Z plusów na pewno poprawiła mi się wówczas cera. Mam problemy z losowymi wypryskami, jakimś zaczerwienieniem itp., które mam od lat i żaden dermatolog nic nie potrafił na to poradzić. Po około 2 miesiącach challengu miałem skórę jak niemowlę. Do tego ciągła chęć działania napędzana chyba tym podminowaniem. Kto nie spróbował ten nie będzie widział o czym mówię. To taki stan proaktywności. Nie ma ochoty siedzenia bezczynnie, coś chce się porobić. To ogromna odmiana w przypadku mojej osoby.
    Może będę uzupełniał informacje w tym wpisie z upływem czasu, ale wiem też że nie należy myśleć o challengu tylko go robić, bo inaczej jest jeszcze trudniej.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim, którzy też podejmują wyzwanie.

    #nofapchallenge

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jeśli faktycznie jest tak jak piszesz a chcę w to wierzyć to moja cera oraz samopoczucie poprawi się ale czy wytrzymam. ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    •  

      OP: Najgorsze są pierwsze tygodnie - ze dwa, trzy. Potem u mnie szło już z górki. Zamiast chęci masturbacji było tylko (albo aż) takie właśnie specyficzne napięcie. Z jednej strony faktycznie człowiek jest trochę rozkojarzony, ale równocześnie daje ono chęć do działania. Mam naturę osoby trochę zbyt wiele analizującej, a wtedy po prostu ruszałem i coś robiłem, bez spędzania czasu na kompulsywnym myśleniu i życiu fantazjami.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: kwasnydeszcz

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @TomgTp
      pokaż całość

      +: TomgTp
    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Echh Mirki nie wiem co mam o tym myśleć... moja dziewczyna chodzi na tzw. babskie wieczory do klubów średnio raz a nawet 2 razy w miesiącu. Myślałem, że one bawią się we własnym gronie, tak jak opowiadała moja dziewczyna, że spławia facetów jednego po drugim, że mówi że ma chłopaka. Tydzień temu była w 1 klubie z koleżankami, właśnie przeglądałem fb tego klubu, były tam filmiki nagrane przez imprezowiczów, na jednym z nich rozpoznałem ją, na początku tańczyły normalnie w kółku, skończyła się 1 piosenka, no i widzę że podbija do niej jakiś koleś, myślałem że go spławi koncertowo ale niestety nie było tak jak mówiła, ku**** filmik miał 2 minuty i nawet tych 2 minut nie wytrzymała żeby nie zatańczyć z innym, ok ja rozumiem zatańczyć sporadycznie 1 piosenkę z jakimś kolesiem ale nie wywijać co drugą piosenkę z innym... echh nie wiem jak mam w ogóle to ugryźć, mam mega doła

    #zdrada #kluby #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: film trwal 2minuty, a Ty twierdzisz, że ona całą imprezę tancowala z innymi.
      Kiepsko coś u Ciebie z matematyka...

      Nie mowie, ze była święta,bo nie wiem, ale sadze, ze na takie tematy pogadać z nią, zamiast wysnuwac idiotyczne wnioski i się nakrecac.

    •  

      Powiem tak, każdy kto był w dłuższym związku wie że spędzanie czasu tylko z sobą trwa przez kilka tygodni, później jest już to niezdrowe dla związku. Również byłem w podobnej sytuacji i u mnie jednak wyszło że zwykle wychodzenie do klubu było czymś więcej, potrafiła nawet perfidnie telefonować do mnie w przerwie XD Także nie ma złotego środka, rozmowa o tym z nią nic nie da, będzie się wszystkiego wyrzekać i spowoduje jedynie kłótnie, obserwuj jeszcze trochę i jeśli uznasz że jest coś a rzeczy odpuść sobie ją. Zaufanie w związku musi istnieć, osobne wyjścia ze znajomymi również ale da się wyczuć gdy coś jest nie tak, także zaufaj swojemu instynktowi. Powodzenia pokaż całość

    • więcej komentarzy (76)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Część ludzi to jebane zwierzęta nieprzystosowane do życia w społeczeństwie. Jest 2:30, mam wstac o 7. Czemu nie śpię? Bo jakiś spierdolony śmieć napierdala durnymi piosenkami. Na straż miejską się nie da dodzwonić. Ja pierdole nienawidzę ludzi. Boje się tam isc bo o tej porze samej do jakichś patusów isc to niebezpiecznie. Jakies najgorszego sortu gowno puszczają. Ale nawet nie chodzi o muzykę- jest jebana 2:30 w nocy. Jak można mieć takie kupsko w glowie zeby nie wpaść że te jebane gowno będzie komuś przeszkadzało? Ludzkie śmieci. Tylko zajmują miejsce do życia normalnym ludziom. I uprzedzam, do normalnych ludzi mam szacunek ale do pierdolonych zwierząt nieszanujących cudzego snu nie. Ja pierdole szału zaraz dostanę. 2:30 w nocy a tu jakaś jebana Maryla Rodowicz napierdala. Nie moge. Nie moge zrozumieć jakim kretynem i jaką spierdoliną trzeba być żeby nie pomyśleć ze ktoś moze sobie nie życzyć sluchac tego gowna.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Po 3 latach w związku niebieski spytał mnie o to co było, a ja tak bardzo nie chciałam wracać myślami, a tym bardziej o tym mówić.
    Otworzyliśmy wino, chipsy, położyliśmy się na podłodze. Chciał opowieść chronologiczną, więc jako tako starałam się mówić po kolei - toksyczna atmosfera w domu od małego, m.in uciekanie po nocach bez butów w zimę do babci razem z rodzeństwem, brak książek przez całą edukację ("bo możesz wziąć od starszej siostry"), brak znajomych, próby samobójstwa, gwałt przed maturą, po której rodzice zresztą stwierdzili, że nie będą kogoś takiego trzymać w domu. Problemy z policją, pierwsze kradzieże, mieszkanie z bezdomnymi, pierwsza praca na zmywaku, mieszkanie socjalne - wyjście na prostą po 4 latach od matury.

    Opowiadając mu to, nie płakałam... za to on płakał, i to bardzo. Przytulił mnie, powiedział, że mnie kocha i żałuje, że tak bardzo naciskał na moją przeszłość.
    Tygodnie mijały, nie rozmawialiśmy o tym, coraz częściej słyszałam "Hej, mam dziś sporo na głowie, nie dam rady przyjść na spotkanie". Zaczęłam podejrzewać zdradę i tym podobne rzeczy. Pewnego wieczoru wyznałam mu swoje obawy, rozmowa wyglądała tak:
    Ja: Mógłbyś mi powiedzieć.. gdyby w twoim życiu pojawiła się jakaś kobieta, dasz mi znać, prawda? Nie chcę ci psuć szczęścia, jeżeli ze mną jest ci źle, masz inną opcję, to idź do niej.
    On: Nie ma innej kobiety i nie będzie. Czuję ogromne wyrzuty sumienia, że nie znalazłem cię wcześniej, że nie mogłem pomóc.
    Zaczął płakać, zapewniał o swoim uczuciu do mnie i powtarzał w kółko "Gorzej nie będzie, może być tylko lepiej". Nie mieszkaliśmy razem - odprowadził mnie na przystanek, pomachał i poszedł.

    Nazajutrz dostałam telefon od jego mamy z płaczem, że to moja wina i przeze mnie to wszystko. Ale co? Zerwałam się z pracy, serce biło jak oszalałe, pojechałam prosto do niej. Na miejscu policja, przy okazji przesłuchali również mnie na komisariacie.
    Okazało się, że tamtego wieczoru słyszał krzyki o pomoc. Dwóch dresów kopało leżącego, wdał się w bójkę, dresy uciekły. Dzwoniąc po karetkę spytał ofiarę o co poszło. Odpowiedział "Miałem ochotę na igraszki z obcą dziewczyną, ona nie bardzo chciała, ale taką spódniczkę krótką miała...". Chłopak słysząc to, zaczął go tłuc, przyjechała karetka, stwierdzono zgon.
    Sprawa w sądzie, wyrok: 12 lat.

    Przez rok chodziłam do niego, czekałam aż wyjdzie. Na każdym spotkaniu na do widzenia mówił "Będzie już tylko lepiej".
    Idąc na kolejne odwiedziny usłyszałam "Hmm... ale on nie żyje, powiesił się w zeszłym tygodniu". Nikt mnie nie poinformował.
    Usiadłam na kafelkach, zaczęłam wyć, czułam jak serce pęka na miliony kawałków.
    Minęło ponad 10 lat, nadal pamiętam te piękne 3 lata związku, pokazał mi nowe życie... A mój obecny mąż właśnie pyta, czemu płaczę pisząc coś na laptopie.

    #depresja #wyznanie #gorzkiezale #melancholia #zwiazki #samobojstwo #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mircy sił mi już brak.
    Jestem rożową lvl 28.
    Jak miałam 9 lat zmarła moja mama, i od tego czasu wychowywałam się z ojcem alkoholikiem.
    #bulimia #anoreksja #depresja poniżanie, przemoc psychiczna i fizyczna.
    Wyfrunęłam z domu zaraz po maturze, zero wsparcia finansowego. Praca, studia, ciągłe stany depresyjne, rzucałam studia 3 razy, wyjechałam za granicę.
    Ojciec w międzyczasie zadłużał mieszkanie.
    Eksmisja, wyroki o których nie wiedziałam.
    Teraz mam lekko ponad 40 k długu, i dzisiaj dowiedziałam się o zadłużeniu w lokalu socjalnym. Kolejne 2 k.
    Ja już kurwa nie mam siły. Lecze się z tego spierdolenia, dobrze sobie radzę finansowo, chciałabym wrócić do Polski, a cały czas wychodzą różne kwiatki.
    W czasie kiedy ja fizycznie zapierdalam, on rozwala hajsy ze swoją pato konkubiną w pijackich ekscesach, i jeszcze ja muszę za to odpowiadać finansowo.
    Musiałam to z siebie wyrzygać, bo brak mi sił i wiary, że coś mnie jeszcze w życiu czeka.
    (╯︵╰,)
    #patologia #alkoholizm

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      BiałkowaBarmanka: co z tego, że byłaś zameldowana. jeśli uważasz, że sprawa jest i tak przegrana, to nie zaszkodzi pozbierać jakichś umów, rachunków itd. z tego okresu, kiedy byłaś za granicą, czy po prostu nie mieszkałaś w zadłużonym mieszkaniu. tak jak pisałam. gorzej nie będzie, a nuż się uda albo uniknąć odpowiedzialności za te długi w ogóle, albo przynajmniej zmniejszyć jakoś tą odpowiedzialność. pozbieraj te umowy, rachunki i co się da, a następnie udaj się do jakiegoś radcy prawnego, który udzieli Ci bezpłatnej pomocy (takie punkty przecież są)- wykopki oczywiście wolą napisać "idź do adwokata", "idź do prawnika" "ja nie będę za ciebie myśleć, idź do adwokata"- po chuj się w ogóle odzywacie z takimi wyrzutami. równie dobrze można pisać, że wykop to nie serwis psychologów, psychiatrów i seksuologów dla stulejarzy z darmowymi poradami. do dzieła dziewczyno, dasz radę!

      Zaakceptował: sokytsinolop
      pokaż całość

    •  

      OP: BiałkowaBarmanka
      Taki mam zamiar, w koncu od prawie dekady mieszkam poza domem, sama sie utrzymuje i pracuje, ale brak mi totalnie sił.
      Człowiek sie chciał odciąć, żyć normalnie bez tego całego syfu, i bez wstydu, a tu patola cały czas robi pod górkę...

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: kwasnydeszcz

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozowepaski #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow

    Na mirko to już tradycja by codziennie wylewać wiadro pomyj na różowe. To już przechodzi wszelkie granice. Nigdy chyba w życiu nie czytałam tyle obraźliwych rzeczy na raz jak w gorących przez ostatnie 12h. Nawet teraz bałam się napisać to jako kobieta, bo pewnie zostane zjechana od góry do dołu. Oczywiście między postami jakie różowe to zdradliwe i manipulujące kurwy są nagie laski i cycki. Ja rozumiem, że inne kobiety to ignorują bo to jedynie co mogą zrobić, a nie rozumiem tych które jeszcze przytakują. Ciekawe jak walczyć z takimi rzeczami, by portal który kiedyś miał jakiś poziom (i nadal ma w niektórych tagach) był fajnym, neutralnym miejscem do przedstawienia swoich poglądów wraz z szacunkiem do siebie nawzajem. Moja czarna lista będzie się powiększać z dnia na dzień.

    Niektóre przykłady( co się dzieje w jakiś tam tagach #rozowepaski to nawet nie chce zaglądać):
    https://www.wykop.pl/wpis/26158169/zauwazylem-taki-uniwersalny-schemat-dzialania-zwia/
    https://www.wykop.pl/wpis/26158341/gardze-rozowymi-w-ciazy-sa-ohydne-i-w-dodatku-jesz/
    https://www.wykop.pl/wpis/26160839/tfwnogf-przegryw-feels-stulejacontent-coraz-bardzi/
    https://www.wykop.pl/wpis/26160605/ty-i-ten-drugi-ktorym-masz-sie-nie-przejmowac-%CA%96-g/ tutaj w komentarzach, jak polki dają dupy wszystkim, totalnie z dupy, bo post o czym innym.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żarty, żartami ale jakaś prawda w tym jest. Można żartować sobie z kobiet czasami, ale nazywanie ich dziwkami czy puszczalskimi przy kazdej okazji mi także wydaje się żenujące. I może nikt nie pisze tych obraźliwych rzeczy do konkretnej kobiety :P ale gdybym czytał cały czas jak faceci to kurwy i szmaty to też nie byłbym zadowolony, że ktoś szkaluje tak jakby mnie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mi to się wydaje, że to nie jest jakaś maniakalna nienawiść do kobiet tylko po prostu reakcja obronna na odrzucenie, samotność. I wątpie, aby dotyczył ten problem starszej części wykopu, to raczej problem tych, którzy dopiero wchodzą w "grę" i spotkały ich same niepowodzenia, lub po prostu nie mają nawet odwagi aby wykonać pierwszy krok. Jak słusznie zauważył @zioloczlowiek na kilkadziesiąt tysięcy użytkowników, wystarczy 1000 tych, którzy są najbardziej aktywni i którzy mają jakieś niepowodzenia i brak cywilizowanego poziomu samoświadomości i już tworzy się gówniany obraz męskiej części społeczności pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czytając większość wyznać, nie mogę uwierzyć, jak można być tak ślepym, głupim i marnować sobie życie tkwiąc w nieszczęśliwym związku i nie chcąc się z niego uwolnić. Czytam, jak ktoś chorobliwie tęskni za byłą/byłym i mając wartościowego partnera przy sobie, nadal myśli o ex. Z jednej strony żałosne, z drugiej śmieszne, z trzeciej smutne.

    Sam jestem osobą, która nigdy się nie zakochała. Czuję się outsiderem, nie garnę do ludzi, wolę wszystko obserwować z boku. Emocjonalnie jestem na poziomie dna, bo tak jakbym nie odczuwał żadnych uczuć, zawsze wszystko sprowadzam do logiki. Osobiście uważam to za tragedię, bo ciężko mi w życiu będzie stworzyć związek. Nie inicjuję kontaktów a jak już, do są one płytkie, bo innych nie potrzebuję. Nie dam emocjonalnego wsparcia, bo nie ma we mnie empatii i czyjeś emocjonalne problemy tylko mnie przytłaczają i wkurwiają, bo ich nie rozumiem, a ktoś chcąc mi je wytłumaczyć, zasrywa mnie tym jeszcze bardziej. Nie dzielę się swoimi problemami, bo w głowie mam, że tylko ja sam jestem w stanie rozwiązać swoje problemy i że to ogólnie moja sprawa. Boję się, że ktoś "wtargnie" w moje życie i nie będę miał nad nim 100% kontroli (nie będę robił co chcę, chodził gdzie chce itd.). Jeżeli ktoś się niebezpiecznie zbliży, uciekam, urywam kontakt.

    Ponad rok temu, zdecydowałem się wejść w związek (z rozsądku, dziewczyna ogarnięta, ładna, z zasadami, małym przebiegiem, otwarta, ciepła. Oczywiście wady wyszły później i również przesądziły o końcu), który niestety nie przetrwał próby czasu. Różniło nas absolutnie wszystko, począwszy od tego, że dziewczyna była aż nazbyt emocjonalna, co przy moich możliwościach i jej ogromnemu zapotrzebowaniu na empatię, po prostu na starcie było spalone i nie mogło się udać. Teraz jestem kilka miesięcy po rozstaniu i jestem na tym żałosnym, śmiesznym i zarazem smutnym etapie, o którym wspomniałem na początku. Emocjonalnie pustka, nie czuję do tej dziewczyny nic. Nie chcę do niej wracać, bo to droga bez przyszłości, próbowaliśmy. Kontaktu też nie utrzymujemy, bo nie ma takiej potrzeby, nawet w celach koleżeńskich. Mimo to, ostatnio ciągle pojawia mi się z tyłu głowy i przypomina to uczucie, kiedy w randomowych momentach zastanawiasz się, czy czegoś przypadkiem nie zapomniałeś. Nie wiem o co chodzi. Pewnie gdyby było we mnie więcej uczuć, to byłyby to te słynne #feels, ale to jest coś innego. Jestem w dziwnej sytuacji, bo nie ciągnie mnie do nikogo, do byłej nie chcę wracać (nie chcę do niej nawet napisać, bo to bezsensowne rozdrapywanie ran), a mimo to nie mogę zapomnieć i męczy mnie to chujowe, puste uczucie, którego nawet nie potrafię zdefiniować ( ͡° ʖ̯ ͡°).

    #przegryw #gownowpis #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Witam w klubie, kiedyś należałem do tej grupki nieszczęśników, raz za razem, absolutny stulejman, związek jeden za drugim w każdym jeszcze więcej cierpienia i oglądania się za tym co było, depresja, psychiatra, leczenie, wmawianie mi że jestem narkomanem ze to przez narkotyki ale cały czas brnąłem swoją drogą mimo wątpliwości i cierpienia.
      I tak nagle spotkało mnie oczyszczenie z tego wszystkiego, stan w którym ty tkwisz, wszelkie uczucia wygasły i zastąpiła je chłodna logika, i mam w sumie czasem wątpliwości czy jestem przegrywem czy wygrywem absolutnym bo miałem masę dziewczyn, co jakiś czas jakaś się zakochuje, chce mi się oddać o tak po prostu bez związku prawdopodobnie w nadziei że mnie zmieni...
      Stoję ponad tymi wszelkimi masochistami którzy lubią bawić się w ratowanie jakichś patologicznych związków jednak sam mimo tego że mam tyle szczęścia wokoło o które inni by się pozabijali to dla mnie ono niewiele znaczy i tkwię w tym uczuciu pustki już nawet nie dążąc do kontaktu z różowymi by coś z tego budować bo zwyczajnie to mnie znudziło.
      Teraz bawią mnie tylko faceci którzy zaczynają agresywnie mnie traktować bo boją się że chcę wyrwać ich mirabelkę a ona nawet mnie nie interesuje, widać tylko jak słabo ci samce alfa się oceniają w strachu że jednak taka może dojrzeć lepszego w innym...

      Nie wiem czy to dojrzałość czy największy przegryw wygrywu ale jestem szczęśliwy mimo nieszcześcia, to wszystko jest ostro popierdolone więc chyba mogę powiedzieć że rozumiem twoją sytuację aż nazbyt dobrze..
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Z jednej strony nie garniesz się do ludzi, z drugiej wchodzisz w związek. Z jednej niby empatia na poziomie zero, z drugiej jakieś tam feelsy są. Z jednej była dla Ciebie nie istnieje, a z drugiej..no jednak istnieje ;)
      Zastanów się, czy nie masz jakiejś blokady emocjonalnej i jakichś zaburzeń związanych ze strachem przed bliskością. Tak z boku patrząc to nie brzmisz jak wesoły samotnik, który napawa się swoim towarzystwem, tylko jak człowiek, który chciałby inaczej (vide wchodzenie w związek "z rozsądku), widzi, że coś jest nie tak (nazywanie tego "tragedią" i "emocjonalnym dnem"), a nie za bardzo wie co robić bo uważa, że nie ma w nim nic.
      Za takim wycofaniem mogą być schowane duże pokłady wrażliwości, których sam się boisz. Możesz bać się odkryć w sobie tę empatię, bojąc się, że za bardzo będziesz się martwił. Jeśli jest w tym trochę racji, to uważaj, bo lata tlumionych uczuć, do tego lata braku rozmów o swoich problemach, przeżyciach, mogą sprawić, że Ci po prostu odbije. Serio.
      Z drugiej strony mogłeś wychowywać się w takich warunkach, w których nikt nie nauczył Cię normalnego współżycia z drugą osobą, bliskość może być wtedy czymś nowym, krępującym, niewygodnym. Może jesteś z rodziny dysfunkcyjnej (może być to pozornie fajna rodzina, ale taka, która nie zapewnia dziecku odpowiedniej dawki uwagi, zrozumienia, gdzie dziecko jest w jakiś sposób odrzucane) i po prostu nie wiesz, że można inaczej.

      "Osoba, która w dzieciństwie nie doświadczyła akceptacji i bezwarunkowej miłości żyje w nieustannym lęku przed odrzuceniem, którego doświadczyła w dzieciństwie od osób najbliższych, a jednocześnie pragnie, jak każdy, doświadczać miłości i być może niekiedy pragnie jej tym bardziej, im bardziej doskwierał jej ten brak. Jednocześnie, w związku z doświadczeniem tego braku oraz braku jasnych informacji i wsparcia oraz koniecznością samodzielnego ustanawiania własnych przekonań i wartości, już samo wyobrażenie sobie bliskiego związku z drugą osobą wywołuje kolejny lęk – lęk przed utratą własnego Ja. DDA obawiają się, że związek stłumi ich tożsamość, że „utracą siebie”, że nie będą w stanie obronić swoich granic. Są przerażone tym, że opinie osoby, z którą by się związali, mogłyby na nich wpłynąć i doprowadzić do utraty własnego zdania"
      "Wychowywane w rodzinach alkoholowych (słowo "alkoholowe" wyrzucamy, bo to tylko przykład dysfunkcji) dzieci doznają szeregu urazów psychicznych, z którymi muszą sobie radzić przez całe życie. Już we wczesnym dzieciństwie wytwarzają sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, które pokutują w ich życiu dorosłym. Powszechnymi reakcjami tych dzieci na doświadczenie bycia odrzucanym jest nieustanny lęk przed odrzuceniem, poczucie niskiej wartości, poczucie osamotnienia, zamrożenie uczuć lub nadmierna emocjonalność oraz wypieranie własnych potrzeb. W reakcji na nieprzewidywalność zachowań kształtuje się u tych dzieci potrzeba stałego kontrolowania siebie i otoczenia, potrzeba porządkowania życia, lęk przed zmianą oraz niekiedy myślenie magiczne".
      Jeśli uważasz, że to trochę o Tobie to polecam wrzucenie hasła "dorosłe dzieci alkoholików", przy czym nie trzeba być z rodziny alko żeby ten syndrom mieć.

      Tak sama po sobie - całe życie myślałam, że jestem własnie taką wyalienowaną szczęściarą bez zbyt wielu uczuć, wiecie, taka sarkastyczna, bezproblemowa dziewczyna, która zawsze wysłucha i pomoze, ale o sobie nie ma potrzeby mówić. Nie angażowałam się w związki, byłam raczej zawsze z boku, uważałam, że ja, pusty pokój i książka to scena idealna. W wieku 27 lat weszłam w związek, który bardzo chciałam potraktować dorośle, dojrzale, szczerze, w którym się otworzyłam i po prostu zalała mnie taka rzeka emocji, potrzeb, braków, tęsknoty za bliskością, żalu do siebie, że tyle lat byłam zamknięta na świat i siebie, że aż strach. Problemy związkowe, które przeszłam, w jakiś sposób zmusiły mnie do szukania pomocy u rodziny, przyjaciół i można powiedzieć, że potrzebowałam prawie 30 lat, żeby się dowiedzieć, jak bardzo inni ludzie są potrzebni w życiu i ile daje zwykłe wygadanie się ze swoich problemów, chociaż przez niemal 3 dekady "to moja sprawa" i "dam sobie radę sama" było w top 10 moich najczęstszych wypowiedzi.
      Teraz mam lat 28 i po wieloletnim przekonaniu, że jestem kimś bez uczuć, później, że jestem rozemocjonowaną histeryczką, wiem, że to jest jeden wielki bałagan w głowie, który trzeba uporządkować, poznać siebie, zaleczyć te wszystkie kompleksy, lęki i znaleźć złoty środek, ale nie jest to rzecz to wykonania w pojedynkę i bez pomocy specjalistów.
      pokaż całość

      +: Natien
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wpierdalam sobie w macu wczoraj bo akurat byłem poza chatą. Jestem ulaną kurwą ale fast food wpierdalam raz na kilka tygodni. Wychodzę z mcdonalda z żarciem i siadam sobie na podwórku przy stole i nagle siedząca obok stara baba która nie wyglądała na zdrową psychicznie zaczęła do mnie gadać że już wystarczająco gruby jestem więc dlaczego wpierdalam ten fastfood a jak wpierdoliłem i odchodziłem to nazwała mnie jeszcze wieprzem. xD Pierwszy raz doświadczyłem czegoś takiego.
    jeśli to ma znaczenie to dodam że mieszkam na śląsku. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    #zalesie #anonimowemirkowyznania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania #tinder #przegryw #stulejacontent

    Wiem, że za chwilę zleci się stado krytyków wytykających palcem, że to złe i w ogóle nie przystoi ale opowiem Wam o może nieco "nikczemnym" sposobie, który pozwolił mi raz na zawsze wyjść z przegrywu. Nie chodzi tutaj o to, że spotkałem się z pierwszą lepszą i od razu byliśmy parą z dziećmi. Raczej o dłuższy proces, kilka spotkań, nowe doświadczenia. Ale do rzeczy:

    Nie należę ani do brzydkich, ani do przystojnych mężczyzn. Jestem przeciętny, jednej się spodobam, jednej nie - niczym szczególnym na pierwszy rzut oka się nie wyróżniam. Efekt? Na Tinderze praktycznie 0 matchy. Z wiadomego powodu - kobiety wybierają spośród całej chmary facetów tych "najfajniejszych". Poza wyglądem jednak jestem człowiekiem zadbanym, ułożonym, masz swoje pasje, rozwijam się zawodowo, społecznie i tak dalej. Pewnego dnia postanowiłem więc być na Tinderze w pełni sobą z jednym wyjątkiem - dałem inne zdjęcia, "przystojniaka". Efekt? Dużo matchy, bardzo wiele rozmów. W rozmowie, bajerowaniu etc. czuję się już luźno i swobodnie - jak wspominałem, durniem nie jestem.

    Po lekkim zapoznaniu się, paru dniach konwersacji kobiety często same subtelnie (mniej lub bardziej) proponowały spotkania. Ten okres paru dni jest bardzo ważny bo w rozmowie odkrywasz kim naprawdę jest dany człowiek, po zdjęciu tylko znasz jego aparycję i nic więcej. Wtedy uczciwie po uzgodnieniu spotkania przyznawałem, że zdjęcia nie były moje dzieląc się od razu swoimi prawdziwymi. Efekt? Oczywiście część była zbulwersowana, ale w większości przypadków (w dużym skrócie, by się nie rozpisywać) wszystko poszło po staremu ! Dochodziło do spotkania, było super.

    To logiczne, że nie ma szans na pokazanie siebie, swojej osobowości, tego co w Tobie najbardziej wartościowe i co może się podobać poprzez szybkie "TAK / NIE" na Tinderze oparte wyłącznie o wygląd. Więc ja delikatnie... obróciłem to na swoją korzyść.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ostatnio @Ubotek albo @alh3 (nie pamiętam który) napisał ważną rzecz na temat wychodzenia ze spierdolenia. Trzeba mieć na kim ćwiczyć. Nie chodzi mi tu o wykorzystywanie naiwnej małolaty w celu dobrania się jej do pieroga a normalne kontakty z różowymi (z niebieskimi łatwiej nabyć zwykły kontakt). #rozowepaski pod wpisem jednego z nich często bagatelizowały ten temat, jak to one mają w zwyczaju. Przecież gdy ktoś wie z drugiej ręki że przesiedziałeś ponad 20 lat swojego życia w piwnicy to nie będzie chcieć się z tobą zadawać. Tak samo gdy wyczuje to podczas pierwszego spotkania. Po co niańczyć jakiegoś przegrywa idąc z nim na pierwszą w jego życiu randkę, skoro wokół jest pełno dynamiczniaków którzy takie rozkminy mają za sobą w gimnazjum? No właśnie. W pewnym momencie robi się z tego błędne koło. Żeby wyjść z przegrywu trzeba nauczyć się kontaktów z różowymi, ale jak nauczyć się kontaktów z różowymi skoro one nie chcą zadawać się z przegrywami?
    #przemyslenia #tfwnogf #takaprawda

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ładnemu we wszystkim ładnie. Znam przypadki gdzie dziewczyna ubrana w taki sposób (czyli skromnie, wręcz byle jak) ma o wiele więcej atencji niż dziewczyny wystrojone w ładne outfity z ładnymi makijażami i fryzurami. Najlepszy test na to czy jesteś ładna to ubierz się jak w domu do sprzątania i zobacz czy ktoś jest toba zainteresowany. #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Planowałem wyjazd by zobaczyć skąd jest moja rodzina. Zobaczyć gdzie są groby pradziadków na Kresach. Mam gotową wizę na Białoruś. Mieliśmy pochodzić z Baranowicz. A teraz mogę sobie ją w d... wsadzić. Dziadek zdradził mi tajemnicę.

    pokaż spoiler moi przodkowie to nie Polacy z Baranowicz a byli Żydami z Woroneża

    Zmienili nazwisko w 1945 po przybyciu do Polski
    Straciłem poczucie tożsamości ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #nazwisko #iiwojnaswiatowa #polska #zydzi #rosja #bialorus #kresy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem od kilku lat sama. Koleżanka stwierdziła, że zapozna mnie ze swoim kolegą. Z tego co o nim opowiadała wydawał się bardzo fajny i chciałam go poznać, ale niestety z ciekawości zapytałam ile ma wzrostu, a ma tyle co ja... Nie ma to żadnego sensu, lubię chodzić na szpilkach, lubię jak facet jest ode mnie wyższy. Może ktoś powie, że to próżność, ale chyba to nie jest tak dużo wymagać od faceta, żeby był wyższy ode mnie. Jak mam jej grzecznie odmówić, żeby nie wyjść na pustaka? #zwiazki #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wiele osób Cię zaatakowało i nie mają racji moim zdaniem. Ale może spójrz na to inaczej, on też Ciebie nie zna to jest zupełnie inna sytuacja niż spotkanie z adoratorem. Może zyskasz kolegę? Bez żadnych oczekiwań z żadnych ze stron. A może okaże się tak świetnym kolesiem, że te szpilki będą kompletnie nieistotne. Znam wiele takich sytuacji. No i skoro zaszło to tak daleko, to wyjdziesz z tego bez uszczerbku jeśli jednak po pierwszym spotkaniu powiesz, że to nie to. pokaż całość

    •  

      Gdyby mirek napisał, że nie chce isć na randkę z grubą dziewczyną, która waży więcej od niego to nikt by się nie przyczepił xD

    • więcej komentarzy (171)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #tinder #badoo #zaadoptujfaceta #podrywajzwykopem #gorzkiezale
    Murki, tydzień się zbierałem by napisać anonimowe mirkowyznanie. Zdecydowałem się jednak że to zrobię, mimo że bardzo się wstydzę tego co narobiłem, ale robię to przede wszystkim aby nikt nie powtórzył mojego błędu. Więc tak. Buszowałem po portalach randkowych. Jednym z ciekawszych był zaadoptujfaceta. Normalne dziewczyny - do czasu. W końcu napisała jakaś 'francuzka' - jak deklarowała - jest w Polsce na wakacje. Zaprosiła mnie na Skype. Myślę ok, pogadam sobie i sprawdzę angielski. Po drodze upewniałem się czy nie jest fejkiem, niestety się pomyliłem. Otóż na Skype zaczęła pokazywać balony, pomyślałem że nie fejk - widok ze Skype'a zgadzał się ze zdjęciami. Potem skłoniła mnie w odpowiedni sposób do pokazania #benis. I kurwa żałuję że wtedy nie odłączyli mi internetu. Potem ta osoba się rozłączyła się i dowiedziałem się że zostałem nagrany. Nikomu nie życzę tego co przeżyłem. Jedyne co bym chciał to udusić tą osobę, kimkolwiek jest, foliową torebką. Potem dostałem groźby że komuś wyślę to. Na szczęście źle namierzyła mnie w sieci, na fb nie widać moich znajomych, raczej by się nie udało tej osobie. Zablokowałem tą osobe szybko (z terrorystami/szantażystami się nie negocjuje) i usunąłem konto na zaadoptujfaceta. Przez kolejne dni dochodziło do mnie jakie to traumatyczne, jaką cholerną głupotę popełniłem. Miałem czarne dni, jakieś lęki, poczucie beznadziei, że całe życie spierdoliłem, że tylko ja jestem taki głupi a inni są normalni. Że wszyscy się ode mnie odwrócą. Poważnie i na chłodno myślałem o samobójstwie, intensywnie myślałem jaka ścieżka do śmieci jest najprostsza. Nawet zastanawiałem się czy nie da się odwrócić czasu, cóż za głupota. Teraz minęło 10 dni od tego wydarzenia, na razie nic mnie nie spotkało nieprzyjemnego, żadnych sygnałów że coś wyciekło. Każdy dzień był myśleniem o tym. Próbowałem się zająć czymś innym - mierne skutki. Może jakoś do siebie dojdę. Nie popełnijcie mojego błędu, nawet nie świntuszcie przez internet. Nie ukrywam że miłe będą dla mnie słowa wsparcia bo z nikim o tym nie rozmawiałem, cholernie się tego wstydzę

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Hahaha :D Przecież te konta fejkowych lasek są do wykrycia przez ślepego. 2-3 zdjęcia atrakcyjnej dziewczyny wyglądające bardziej jak pamiątka rodzinna niż zdjęcia na profil. W profilu ma że przyjechała do Polski na wakacje i szuka rozrywki. Napisane słabą polszczyzną, wyraźnie zruszczoną (chociaż jest ze stanów). Chce przejść na angielski. Odpisuje schematycznie i z zaskakującym zainteresowaniem, zbyt konkretnie jak na kobietę. Nie są zainteresowani dłuższą rozmową. Polują wyraźnie na napaleńców. _
      Mi byłoby bardziej wstyd że się dałem porobić przygłupim oszustom z państwa trzeciego świata niż pokazał im penisa.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: prawie jak black mirror ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (34)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #nofapchallenge

    Dobra trochę o atencji od strony #rozowypasek bo chyba mało kto o tym pisze. Generalnie zawsze byłem #przegryw jeśli chodzi o kontakty z laskami. Z reguły mnie ignorowały, no chyba, że coś chciały ode mnie. Od początku lipca robię #nofapchallenge i miałem nadzieję, że coś się w tej kwestii zmieni. Zacząłem od serii tygodniowych. Ostatnio skończyłem 15/15 i teraz robię 2/20. Każda kolejna seria jest dłuższa.

    Dlaczego o tym piszę? Bo laski się na mnie gapią bez powodu. Na ulicy, w sklepie itp. Do tej pory zazwyczaj laski patrzyły się na mnie dopiero gdy zauważyły, że ja się patrzyłem na ich tyłek i chciały mi wzrokiem powiedzieć, że mam przestać. Teraz po prostu odrywam wzrok od telefonu i widzę, że laska się na mnie patrzy. Dosłownie wpatruje się we mnie. Przez ostatni miesiąc miałem takich sytuacji więcej niż przez całe moje życie.

    Dzisiaj miałem taką sytuację w sklepie, że zauważyłem, że laska się na mnie patrzy. Spojrzałem się w jej stronę i odwróciła. Później znowu się na mnie patrzyła i znowu to samo. Kilka minut później mijaliśmy się w sklepie i gdy byłem obok niej to odwróciła się w moją stronę i zlustrowała mnie od góry do dołu wtf...

    Mam lvl 30, trochę nadwagi i jestem rudy. Może nie taki typowy ginger, ale taki bardziej ciemny blond. Myślę, że od początku wakacji mój wygląd trochę się zmienił. Nie schudłem, ale zapuszczam brodę. Jeszcze krótka i niezbyt gęsta. Chodzę bardziej wyprostowany (wcześniej patrzyłem raczej pod nogi). Jeśli chodzi o mój wygląd to zauważyłem, że w lustrze wyglądam pogodniej i sympatyczniej. Wcześniej taki trochę gburowaty smutas. Tak po za tym wszystko bez zmian.

    Wracając do tych dziewczyn. Dziewczyny, które się patrzą w ten sposób są z przedziału wiekowego 22-35. Zazwyczaj 5/10 do 8/10. Też nie wszystkie dziewczyny się tak patrzą. Zazwyczaj zauważam kilka dziennie. Nie zauważyłem ani jednej dziewczyny takiej młodej (poniżej 20 roku życia) ani starczej (powyżej 40), które by się we mnie tak wpatrywały. Do tego dla lasek 9/10 i 10/10 jestem niewidzialny tak jak byłem wcześniej.

    Stąd moja nieśmiałą teoria, że to feromony, które działają przede wszystkim na niewyżyte seksualnie laski, którym zaczyna cykać zegar biologiczny (są w najlepszym wieku rozrodczym).

    Myślę, że #nofap działa też na wszystkie laski. Jak wcześniej byłem dla nich 3/10 to teraz jestem 4/10 albo może nawet 5/10. W pracy mam sporo dziewczyn i wydaje mi się, że są dla mnie milsze. Częściej z nimi rozmawiam i już nie tylko na tematy związane z pracą.

    Mój plan na przyszłość:

    - zapuścić porządną brodę
    - schudnąć i może poćwiczyć trochę
    - kontynuować #nofapchallenge
    - zacząć zagadywać do "przyłapanych" dziewczyn

    Na razie bardzo pozytywnie oceniam #nofapchallenge i polecam każdemu. Jeszcze taka rada ode mnie dla tych, którzy przerywają serie żeby się nie przejmowali tym, bo nigdy nie cofasz się do stanu zero. Zawsze robisz progres i nawet gdy robiłem serie po 5 dni na początku to czułem różnicę.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć Mirki,
    spotkał mnie słynny #bolecnaboku po prawie 10 latach związku.
    Moje odkrycie ma już dobre kilka dni i nie daję poznać po sobie, że coś jest nie tak (mieszkamy razem 6lat).
    I kurwa nie wiem jak sobie z tym poradzić. Staram się ustawić w swojej głowie wszystko na trzeźwo, ale chciałbym pogadać z kimś kto popatrzy na to z boku i nie jest kimś dla mnie bliskim.
    Jest ktoś, z kim mogę powymieniac literki?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      Jak kocha to i kurwie wybaczy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli chcesz być cuckiem trzymaj z nią dalej i zaproponuj wspólne spotkania to i może trójkąta zrobicie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A jak rzucisz to się nie daj argumentom ze to twoja wina że czegoś jej brak było bla bla bla, to standardzik ze strony różowych żeby spłukać z siebie całe poczucie winy wprost na ciebie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z tą wiedzą możesz też wykorzystywać by ją gnębić bo jednak stara się to ukryć przed sobą za co czuje się wewnętrznie winna i zestresowana jeżeli jeszcze posiada sumienia a ty możesz te poczucie winy podsycać i kształtować dowolnie praktycznie czy to aby się zemścić czy zrobić jej uraz to tego typu akcji (o ile chcesz to jeszcze ratować i widzisz sens).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    200uq LSD + 100mg MDMA - Czy branie narkotyków to zło?

    Wprowadziłem swoich znajomych w dragi. Czasami rozmyślam o tym i źle się z tym czuję. Zaczynałem od LSD, potem namówiłem kilka osób by też spróbowały.
    Trzymamy się pewnych zasad tzn. staramy się brać elkę nie częściej niż raz na pół roku (poza tym po co częściej?).
    Przed każdym tripem zawsze dodatkowo się edukuję nawet na już dobrze poznany temat. Przygotowujemy sobie różne koktajle, owoce, słodycze, napoje, miejsce. Ogólnie set&setting nie było jeszcze zaburzone. Dodatkowo zawsze tworzę przynajmniej 7 godzinną playlistę Psytrance, Psybient, Ambient, Goa itd. Nie doświadczyliśmy nigdy bad tripa.

    Ostatnio zdecydowaliśmy się na MDMA. Znowu – zdobycie wiedzy teoretycznej, przygotowanie się od napojów, pożywienia po witaminy i suplementy na drugi dzień. Wszystko staramy się kontrolować.
    Staramy myśleć się trzeźwo, stąpać twardo po ziemi kiedy trzeba, a kiedy nie – latać wysoko w chmurach i kosmosie.
    Wszyscy jesteśmy wykształceni – inżynierowie, magistrzy. Każdy ma stabilną pracę i stosunkowo dobre zarobki.
    Wychodzę z założenia, że narkotyki przyjmowane w „odpowiedzialny” sposób mogą przynieść pewne korzyści, inne spojrzenie na świat, otwarcie się na pewne tematy.
    Ostatnio zrobiliśmy mix Candyflipping (L + M + trochę zielonego) i był to jeden z lepszych tripów. Cała magia psychodelicznej elki połączonej z piękną czystą euforią emki. Taniec w deszczu, przytulanie się do drzew, zanurzenie się w jeziorze (bez pływania), chodzenie na boso po lesie, śpiewanie, radość i euforia, zakręcone rozmowy, śmieszne pętle i zwariowane pomysły. Tak w 1/100 można opisać co się działo przez praktycznie 12 godzin.
    Te substancje sprawiają, że człowiek cieszy się otaczającą go przyrodą, osobami, najzwyklejszymi przedmiotami. Mamy możliwość poznania siebie, swoich wad i zalet, swojego spojrzenia na otaczający świat, odkrycia zakamarków swojego umysłu.
    Niestety jestem świadomy, że psychodeliki nie są dla każdego. Do tematu trzeba podejść naprawdę ostrożnie i zdobyć minimalną ilość wiedzy na temat psychodelików.
    Niektórzy mogą postrzegać nas jako „ćpuny” i coś w tym może być jednak my wolimy mówić o sobie psychonauci czyli osoby które chcą poznać swój umysł.

    #lsd #narkotykizawszespoko #psychodeliki #psytrance

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      Moralnie jest to obrzydliwe

      @mus_tang: to co Ty piszesz jest mornalnie obrzydliwe! ocenianie i pisanie takich farmazonow wyciganietych prosto z poradnika 'Pani Domu' jest smutne. A fuj ty ochydny trolu!

    •  

      @mus_tang: Masz JAKIEKOLWIEK doświadczenie w temacie na który się wypowiadasz (i pytam o doświadczenie teoretyczne, bo rozumiem że nie każdy miał okazje wszystkiego w życiu spróbować)? Bo z tego co napisałeś można wywnioskować że nie.
      Pomijając fakt o jakie dragi chodzi (względnie mało "inwazyjne", niski potencjał uzależniający) oraz wszelkie za i przeciw spożywania substancji odurzających, z tego co autor napisał wynika że zachował odpowiednie "bhp" i nawet jeśli ktoś źle skończy przez kontakt z dragami to nie będzie to jego wina (chyba że autor o czymś wiedział wcześniej, ale o tym nie napisał - jak np. problemy psychiczne któregoś znajomego).
      Jeśli powoli i ostrożnie wprowadzę cię w świat sportów ekstremalnych, tobie się to spodoba i kontynuujesz zabawę. A po kilku latach zrobisz sobie krzywdę, to będzie to moja wina? Przypominam że sport ekstremalny to taki zastrzyk adrenaliny, dopaminy etc. że niektóre dragi się przy tym chowają i jest mocno uzależniający.
      Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie że autor wyświadczył znajomym przysługę ponieważ po pierwsze wprowadził coś nowego, pozytywnego do ich życia (z opisu wynika że dobrze się z tym obchodzą więc sam pozytyw). A po drugie nauczył jak się z tym obchodzić, nauczył ich zdrowych nawyków i odpowiedniego podejścia do tego. I są oni teraz prawdopodobnie mniej podatni na uzależnienia od substancji odurzających od osób, które przypadkowo mogą "wdepnąć" w uzależnienie przez nieznajomość tematu. Ale to przypuszczam jest już zbyt kontrowersyjna teza dla ciebie, wybiegająca poza zdolność twojego pojmowania.

      pokaż spoiler Ps. starałem się zwrócić do ciebie w takim samym tonie w jakim ty się zwróciłeś do autora. Nic osobistego.
      pokaż całość

      +: Silent7
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurwa dlaczego urodziłem się w tym jebanym kraju, jak tak się patrzy na te gify dziewczyn z zagranicy bo przecież nie z polski (nawet nie chcę) to się zastanawiam po chuj się urodziłem w ogóle jak nie mogę zaznać czułości miłości, ja wiem może wyreżyserowane, ale to i tak są takie dziewczyny śliczne co nie będzie mi dane nawet zobaczyć, wiem, że pomyślicie, że zarzutka, ale nic z tych rzeczy po prostu mam już dość co bym nie zrobił to nie mam wpływu jakie dziewczyny są (tu już nie będę przeklinał) to jest niepojęte żeby takimi być. Jestem ze starszego rocznika nie mam czego szukać co bym nie wymyślił zawsze się znajdzie jakiś nie wiem gimbus z pędzlem na głowie itp. Te portale #badoo #tinder #zaadoptujfaceta #sympatia i inne nie mają sensu o ile ktoś ma możliwość bo może dziewczyna nowa na portalu to piszę i nie dziewczyna nie będzie sobie zaprzątać głowy jakimś chybił trafił jak tylu do niej pisze bez niczego, wystarczy parę minut a znajdzie się lepszy już nie mówiąc o tych debilach co chcą tylko jednego i zdjęć po cholerę psuć opinie szkoda strzępić ryja przez to normalnych dziewczyn nie i nie było właściwe od zawsze, ale zdarzały się, ale jak zobaczą co tu sie dzieje no to wiadomo może tydzień wytrzyma jak nie kilka minut. Ale ile jest normalnych dziewczyn albo dawno zajęte i na tym w sumie koniec i to od najmłodszych lat zajmowane nie wiadomo po ile razy, wiadomo dziewicy nie znajdziesz, ale czy to o to mi chodzi, nie mam już sił na razie skończyło się pozytywne nastawienie (i to nie pomaga jak widać) a dobrze by było być szczerym no, ale wtedy panna szybciej ucieknie niż się zjawi jak zobaczy takiego, czym sobie zasłużyłem (wiem brzmię jak eliot) w ogóle na takie życie chyba kurwa za dobry byłem to tak jest. Co by się nie zdarzyło nawet jakimś cudem, że dziewczyna czy coś to najlepszym dla mnie rozwiązaniem jest mój koniec, ale wiadomo, że takiego szczęścia to nikt nie ma żeby za pierwszy czy to w moim przypadku każdym kolejnym razem abym natrafił jak czas płynie a one znikają, poza tym normalna nie będzie chciała mnie i taki to paradoks i tak "próbuje" swoich sił jak z góry wiadomo jak to się skończy prędzej czy później ile można udawać? #przegryw #zwiazki #tfwnogf #samotnosc #rozowepaski #logikarozowychpaskow #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirabelki, Mirki...

    Nie mam komu opowiedzieć o tym co wydarzyło się w ostatnim czasie w moim życiu, kłębi się we mnie masa złych emocji, więc może chociaż tu anonimowo podzielę się tym co mnie boli. Piszę to wszystko ze łzami w oczach.

    Generalnie mnie już nie ma... Zostało tylko ciało, którego też chcę się pozbyć, szkoda zużywać tlen komuś lepszemu. Zastanawiam się tylko jak długo jest sens się z tm bujać. Usunąłem już wszystkie konta społecznościowe, telefon wyłączyłem, obecnie tułam się po mieście z laptopem.

    Wszystko mi się zawaliło, runęło, zostałem sam, z niczym. Nie mam pojęcia co dalej. Myślałem, że wszystko jest na dobrej drodze. Spokój w rodzinie, spokojna sytuacja majątkowa, ciepła posadka i w końcu poznanie kobiety swojego życia. Dziś z tego nie ma dosłownie nic.

    Odkąd rodzice się rozwiedli cała rodzina się rozsypała, podzieliła się na obozy, nie było już wspólnych beztroskich weekendowych spotkań. Jazda w rodzinne strony, do domu który zawsze był azylem stała się przykrym obowiązkiem. Przebywanie tam to głównie wysłuchiwanie szlochania mamy... Sam już też nie dawałem sobie z tym rady.

    Miałem pracę, myślałem, że taką w której będę się rozwijał, lubiłem to co robiłem, aczkolwiek widziałem, że szefostwo chyba nie jest do końca zadowolone z efektów mojej pracy, to starałem się jak mogłem żeby robić co trzeba. Ostatnio jednak poinformowano mnie, że nie będę miał przedłużonej umowy. Przez całe wakacje chodziłem na rozmowy, jednak moje doświadczenie zawodowe i umiejętności nie pozwalają na znalezienie czegokolwiek. Wszędzie odpowiedź odmowna. Także za chwilę będę na bezrobociu. Nie miałem nic swojego poza jakimś drobnym "mieszkaniowym" elementarzem i jakimiś groszami oszczędności, to też zostało spowodowane poniekąd kolejnym... miłością...

    Tak, długo jej szukałem. Aż w końcu nieco może desperacko, po długim czasie i wielu próbach różnych spotkań, poznałem Ją na sympatii. Od początku coś drgnęło. Nasza znajomość nie była łatwa, bo dziewczyna była po wielu złych przejściach, ostatnich dwóch facetów z którymi była to typowe cwaniaczki, którym się nudziła i zostawiali ją jak rzecz. Gdy się poznaliśmy, przyznała że nie chce już tego przeżywać, więc szuka stabilizacji. Dla mnie była jedyną, wyjątkową, cudowną kobietą. Pełna ciepła, dobra, otwartości, nigdy się z niczym nie kryła, troskliwa, rodzinna, szalona w pozytywnym sensie, wesoła, ambitna, pracowita i gdy coś robiła to wkładała w to całe serducho. Zawsze gdy się spotykaliśmy, coś wisiało w powietrzu, czuliśmy się niesamowicie swobodnie w swoim towarzystwie. Były wspólne wakacje, był cudowny seks, było wiele wspólnie cudownie spędzonych chwil, w ciszy, tylko my dwoje, świata poza nami nie było. Jednak od czasu do czasu coś potrafiło zgrzytnąć. Często mówiła, że mnie nie kocha by za chwile przytulić się mocno i sprzedać mi namiętnego całusa. Znów następnym razem uważała że nie może mieć lepszego męża i ojca dla swoich dzieci niż ja, by za chwilę powiedzieć, że nie zmusi się by mnie pokochać. Jednego dnia pytała za co ją kocham, by następnego zakazać mi mówić do siebie czułe słówka. Jak wspomniałem, poznaliśmy się na sympatii. Po krótkim czasie znajomości usunąłem konto i ona sama przyznała, że usunęła. Ostatnio jednak przeglądałem zakładki w przeglądarce, gdzie w jednej miałem jeszcze adres jej profilu... Pech (lub nie) chciał, że zajrzałem i zauważyłem (do tego nie trzeba konta), że jej profil cały czas jest aktywny, ona jest online i coś tam się dzieje (odwiedziny, prezenty itp.). Nie wiedziałem co zrobić, przyznać się, że to widzę, czy próbować dalej ją rozkochać w sobie tak, żeby postanowiła permanentnie usunąć tam konto. Cała nasza znajomość kosztowała mnie bardzo dużo... pomijam koszty materialne, choć przez to też jestem w sytuacji finansowej jakiej jestem...(połowę pensji wydawałem ostatnio na paliwo, a resztę wolnych środków na wszelkie prezenty i formy spędzania wspólnego czasu) ale chwile euforii zamieniające się w chwile smutku, niepewność która ostatnio się pojawiła, wykończyły mnie totalnie. Przy jednej rozmowie przyznała, że na początku znajomości wolałaby mieć takiego cwaniaka jak poprzedni, aby potem zamienił się w takiego dobrego, odpowiedzialnego i czułego faceta jak ja, mimo że wie, że cwaniak zawsze będzie cwaniakiem, a to że teraz jestem dla niej dobry, nie urządza jej wcale. Czułem się pusty w środku... i choć oficjalnie nie zerwaliśmy, to ja powiedziałem pas, uciekłem i nawet nie wiem, czy próbowała mnie szukać. To też boli. Było tyle pięknych chwil, byłem gotów oddać za nią życie, myślałem, że oboje jesteśmy wobec siebie szczerzy i możemy sobie wzajemnie ufać. Teraz nie widzę dla siebie sensu życia bez niej. Dla niej zrobiłem już wiele... była dla mnie motywacją, sensem i inspiracją.

    Także widzicie, zostałem z niczym, choć jeszcze miesiąc temu myślałem, że wygrałem życie - praca, stabilna sytuacja finansowa i miłość życia u boku pozwalały mi chociaż zapomnieć o tym co dzieje się dłuższy czas w rodzinie... w końcu myślałem, że będę miał swoją.

    Zastanawiam się tylko co dalej... Skończyć ze sobą, czy kupić bilet na pociąg jak najdalej od dotychczasowego życia, wyrzucić telefon i szukać jakiegokolwiek miejsca do życia w zamian za chociażby czyszczenie kibli itp. i tak powoli egzystować w beznadziejności. Na tą chwilę nie mam innych pomysłów. Wszystko się dla mnie skończyło.

    Kiedyś jeszcze mogłem w takich gorszych chwilach liczyć na jedynego w życiu prawdziwego przyjaciela, jednak gdy ostatnio zaczęło się walić, on także się odwrócił, jednak nie winię go. Ma już swoją rodzinę, kochającą wspaniałą żonę, spokojne życie i stabilną pracę.

    Wybaczcie... musiałem. Póki co faktycznie chyba pójdę na pkp, kupię jakiś bilet, co dalej... pomyślę.
    #feels #gorzkiezale i chyba jednak #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam #depresja, wlasnie sie okazalo że dziewczyna ktorej ufalem oklamywala mnie cale wakacje i wlasnie odeszla bo "zakochalam sie" ale nic ci nie mowilam zebys sie nie zabil #zalesie #oswiadczenie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Muszę sobie odciąć rękę.
    Moja różowa od wielu lat marzyła, żeby kiedyś pojechać do USA. Niestety aktualnie ani mnie, ani jej na to nie stać. Ponad rok temu, po opowieściach swoich psiapsiółek wpadła na pomysł, że pojedzie do USA na work and travel. Popracuje 2 miesiące, a resztę będzie zwiedzała. Chciałem pojechać z nią choć na ten czas po jej pracy. Nie jestem już niestety studentem jak ona i niestety ani bym nie uzbierał pieniędzy na ten wyjazd, ani klienci nie będą czekali jak zniknę sobie na tak długi okres.
    Wiele osób mi mówiło, żeby nie puszczać samej, bo dzieją się tam rzeczy gorsze, niż na erazmusach (byłem, więc wiem). Jednak zawsze bezgranicznie jej ufałem, powiedziałem swojemu przyjacielowi, który mnie ostrzegał, że dałbym sobie rękę za nią uciąć. Pojechała więc w tym roku, na początku lipca.
    Ktoś wie, gdzie kupię dobry sprzęt do cięcia kości?
    Wczoraj wieczorem dowiedziałem się, że puściła się z jakimś Amerykaninem. Kto mi doniósł? Inny Amerykanin, któremu nie wyszło jej przelecenie... Zrobił im zdjęcia skubany. Jak będę kiedyś w USA, to muszę koniecznie iść z nim na flaszkę. Sam od wczoraj siedzę i walę wódę, nawet dziś nie spałem.

    Ona jeszcze nie wie, że ja wiem. Zastanawiam się jak to wszystko rozegrać.

    #zalesie #gorzkiezale #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #usa #workandtravel

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Naszła niezapomniana chwila i osiągnąłem co chciałem - rok nie oglądałem porno. Z samym fapaniem nie miałem tyle wytrwałości ponieważ największy wynik wyniósł 7 miesięcy (!!!) ale jestem zadowolony. Aktualnie jestem na 9 dniu nofapu. Od kilkunastu dni w głowie krążą myśli o aktorce z porno i pokusa zobaczenia konkretnego filmiku z jej udziałem. Kurwa rok minął a nadal przypominam sobie sceny. Nie ma raczej nic w tym złego bo nie oglądałem żadnego chorego gówna ale kurwa fajnie byłoby na zawsze pozbyć się z głowy tych przebłysków i myśli. Mówię w przeciągu ostatnich kilkunastu dni pojawia się sporo takich myśli, które finalne doprowadziły mnie do przerwania 3 tygodniowego okresu nofap. Wbiłem 9 dzień, zaraz pewnie będę miał znowu polucję które tak mnie wkurwiają ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #nofapchallenge #nopornchallenge

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    @dorotka-wu chwali się strzelaniem do kaczek, z których na 100% zabiła tylko jedną, bo reszta poleciała w krzaki, a szanownej pani się nie chciało szukać. Popatrzcie, do czego prowadzi taka nonszalancja myśliwych, których obowiązkiem jest dopilnowanie, żeby zwierzę się przynajmniej nie męczyło. Jak nie umiesz strzelać, to wal na strzelnicy do papierowych celów, a nie ćwiczysz na żywych stworzeniach, które mogą godzinami cierpieć przez twoje nieudacznictwo.

    Fotografie oraz wpis pochodza ze profilu fb Fundacji na Rzecz Zwierząt "Dzika Ostoja"

    To maleństwo chodziło przez kilka dni z odstrzeloną górną częścią szczęki, oraz uszkodzeniem podniebienia miękkiego. Zgłoszenie dostaliśmy z Kołbacza. Wyobraźcie sobie, że Michał widział, jak ostatkiem sił dziczek nabierał śnieg na język, żeby go podrzucić tak, aby wpadł do gardła i ugasił pragnienie. Kładł się w błocie, żeby obniżyć gorączkę. Po co zdecydowałam się to napisać? Z prostej przyczyny: takich postrzelonych dzików, lisów i saren jest mnóstwo. Często wpadają pod samochody lub błąkają się przy drodze- właśnie te postrzelone, okaleczone. Mam nadzieję, że myśliwi również obserwują profil Fundacji i zobaczą do czego prowadzi ich hobby. Może zaostrzyć co nieco a nie rozszerzać im uprawnienia.
    #polowanie #myslistwo #zwierzaczki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    •  

      dobra, weź już się ujawnij jako troll, bo naprawdę ciężko żyć ze świadomością, że istnieją aż tak tępe jednostki, "dorotko".

    •  

      @madry_i_mieciutki fajnie mnie oceniłeś ale nigdy mnie z żadnej pracy nie wyjebali tulko ja składam wypowiedzenia aby piąć się wyżej w karierze :) no a bezrobotny teść jest na emeryturze :>
      No i jakoś nie pamiętam wielu którzy próbowali mnie poderwać :)

      @skrajnaa z wykopu osobiście zna mnie sporo osób, więc niestety jestem aż tak tepa (╥﹏╥)

    • więcej komentarzy (258)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dzisiaj od nowa po raz milion sto tysięcy pierwszy próbuję poradzić sobie z #prokrastynacja (znowu - tak kurwa - znowu i znowu i znowu i tak do zajebania :) i zrobieniem czegoś wartościowego ze swoim życiem. Napierdalam różne pomysły na #biznes i #wlasnafirma od kilkunastu miesięcy i zawsze mam to samo : "OP upadł i sobie głupi ryj rozwalił". Kurwa, niektóre nawet nie weszły w fazę realizacji bo mi zabrakło powera. Ja pierdole, wszystko mi przechodzi z takim jebanym trudem, że czuję się jakbym wtaczał stutonowy głaz po górę. A kiedyś myślałem, że jestem nawet inteligentny i ogarnięty - kilka spraw mi się w życiu udało, ale teraz to jest jak mgliste wspomnienie.
    Do skutku dochodzi może z 5% wysiłków jakie wkładam w to wszystko i to zwykle dopiero jak za to zapłacę.
    Co za pierdolony koszmar.
    Bez odbioru. Idę jebać się dalej z rzeczywistością, która mnie przerasta.

    #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobisty #prokrastynacja #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie ogarniam pieniędzy.
    Nie umiem gospodarować wydatkami. Nie zarabiam źle (1.5 średniej krajowej). Mam 24 lata i mieszkam w wynajmowanym pokoju z dziewczyną.
    Koszty mieszkania i rachunków są u mnie bardzo małe, samochód mam przeoszczędny, a nadal nie styka mi od pierwszego do pierwszego.
    Nie wypierdalam hajsu na jakieś specjalne głupoty. Nie kupuje drogich ciuchów, sprzętu itp.
    Raz na miesiąc kupię sobie butelkę jakiegoś lepszego alkoholu (300-500zł za butelkę), ale to tyle.
    Nie wiem gdzie są te pieniądze.
    Na ten moment moje zadłużenie to jakieś 10k w banku (karta+limit w koncie) i raty po 500zł jeszcze przez rok (kupiłem ps4, telewizor, laptopa i telefon - korzystam z nich do teraz)

    Są jacyś ludzie do których idziesz i oni siadają i pomagają jakoś to ogarnąć?
    Moi znajomi z pracy w moim wieku kupują mieszkania, samochody, a ja nie jestem w stanie odłożyć ~5k żeby gdzieś pojechać w ciekawe miejsce a nie tylko tanie loty do turcji/fuentawentury i inne chorwacje.

    Wiem, że płaczliwa pizda, ale co mam zrobić jak nie ogarniam tego...
    Jakiś trener finansowy czy inny jasnowidz

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    •  

      Aplikacja w telefonie do oszczędzania i liczysz każdą złotówkę. Mi to pomogło w analizie i planowaniu wydatków

    •  

      WykopowyPiwniczak: Współczuje Ci :D Serio!
      Sam byłem na Twoim miejscu, zarabiałem 4k miesięcznie i debet na poziomie 10k.
      Z czasem zacząłem zarabiać 15k miesięcznie. Czy spłaciłem swoje długi? Taki chuj! Teraz zamiast 10k mam ponad 100k długów
      Moja rada: nie sraj wyżej niż masz dupę.
      Teraz powoli zaczynam wychodzić na prostą, ale łatwo nie jest.
      Nie ma złotej rady czy sposobu, po prostu przestań przepierdalać kasy której nie masz, to kwestia Twojej psychiki.

      Zaakceptował: Asterling

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Drzemka_w_cieniu_drzew
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #stulejacontent #tfwnogf #przegryw #psychologia

    Jak ma wyjść z przegrywu mirek, który był wychowywany w toksycznej rodzinie?
    Wiem, że słabo na kogoś zwalać, ale jest to udowodnione naukowo...
    Miedzy innymi przez ojca, a raczej jego nieobecność w wychowaniu?

    Tak do ok. 10 roku życia wszystko u mnie było w porządku raczej, jakieś dobre z nim mam wspomnienia, byłem normalnym dzieckiem raczej.
    Ale im później tym on stawał się nieobecny.W sumie to nie wiem kiedy z nim tak normalnie na jakiś temat rozmawiałem, tak to tylko przelotnie(a mieszkam z rodzicami, dziwne nie? ).Tak do ok 14 roku życia było jeszcze w miarę ok. mimo że bardziej się izolowałem już siedząc przez kompem.

    Później zaczynałem zauważać takie sytuacje jak np. siedzę przez TV, oglądam coś i wchodzi ojciec i tak wchodzi na luzie jakby nikogo nie było i nagle widzi mi i mocno staje, patrzy chwile i zaraz wychodzi.To nie koniec. Później ja idę do kibla np. na chwilę wracam, a on siedzi w tym pokoju i ogląda coś. On zwykle ogląda dużo TV dziennie, ale wystarczy że ja tam siedzę to nagle przestaję.Siedzi wtedy w kuchni albo czasami to z obiadem szedł na ganek i wpierdalał na siedząc na sofie trzymając talerz w rękach).

    Albo nawet rano w kuchni tak trudno mu było odpowiedzieć głupie "cześć".Wstaję rano idę do kuchni, widzę go mówię "cześć", a on nic.No nic nie powie i idzie gdzieś, nic kurwa.
    Właśnie dlatego przestałem z nim gadać w ogóle, przy nim czuję jakiś taki dziwny lęk, że muszę coś powiedzieć, ale się "boję" i nic nie gadamy.Bo z mamą to mogę w ciszy być a z nim nie.
    Nie potrafię do niego powiedzieć "tato" tylko jak coś to "ojciec". Nie wiem czy jest sens dalej pisać... dużo było sytuacji w życiu że się go bałem np. z ok rok temu oglądałem w nocy serial i o 3 w nocy wpadł do pokoju, że niby głośno jestem i pierwsze co powiedział to "Zabić cie?" i tak ze 3 razy tylko głośno w chuj.W sumie tym to się nawet nie przejąłem zbytnio...
    Wiem, że łatwo zwalać całą winę na rodzinę, no ale ta sytuacja na górze co napisałem to jest trochę dziwna?Nie jest do końca normalna?

    I oto teraz 23 lvl przegryw
    - nie miałem dziewczyny nigdy.W ogóle teraz się czuję tak aseksualnie, w sensie, że podobają mi się, ale w głowie mam tak, że nie potrafiłbym mieć(?) czy uprawiać seks(?) , bo nie czuję się jak mężczyzna, serio to jest smutne w chuj :( Jakby mi jakaś laska zaproponowała związek to bym się zaśmiał, że ja to nie.
    -nie studiuję
    -nie pracuję
    -nie mam prawka
    -nie mam przyjaciela, jakichś tam znajomych raz na jakiś czas mam, ale to jest takie trochę udawane...i oni więdzą jaki jestem...
    -uzależniony ciężko od porno i masturbacji, w ogóle jakieś dziwne fetysze mam, a nigdy się nawet nie całowałem. beka?
    -ciężko mi zawierać nowe znajomości, jak ktoś mnie poznaję to po jakimś czasie zaczynam go odstraszać

    Plus jest taki że jakieś hobby mam(rower, gitara) ale to tyle z moich życiowym "osiągnięć".Do pracy się boję, byłem na rozmowie z pół roku temu to tak mnie zjebali że teraz na myśl o rozmowie rzygać mi się chcę...
    I w sumie też plus że mimo wszystko nie mam jakiejś głębokiej depresji, typu zabić się...
    Nawet nie piszcie radu typu "idz do psychologa".Nie nie pójdę, bo mi nawet kurwa ciężko w internecie się pisze..
    Wpis pisany na szybko, także sorry że nieczytelny

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Czy w domu dochodziło lub dochodzi do przemocy?

      Opisz swoje relacje z matką.

      Opisz swoje postawy w konfliktach, rywalizacjach i sukcesach / porażkach.

      Napisz też więcej o tych fetyszach. Tylko bądź rzeczowy - nie chcemy zrobić z wątku porno-czatu :).

    •  

      OP: @aHmuX:

      1.Tak, ale nie jakoś szczególnie.Wyżej napisałem przykład.
      2.Też jest trochę toksyczna, nadopiekuńcza matka, bym powiedział ,że w tym też pewnie jest jej trochę winy, bo opierdzielała ojca całe życie za jakieś nieistotne rzeczy...
      3.Pizda, za łątwo się poddaję... do matury zacząłem uczyć się tydzień wcześniej, a gdybym uczył się z 2 miesiące to bym pewnie siedział na studiach dziennych bo ten 1 tydzień nauki dużo zmienił...
      Mam zdaną teorię na prawko za 3 razem, a praktykę po jakimś 5 razie się poddałem... bardzo szybko się denerwuję, jak coś idzie po myśli to zajebiście super, wow, a jakaśmała przeszkoda i się gotuję cały...
      4.A po co to wiedzieć? Chodzi o takie przedmiotowe traktowanie, zero uczuć.Coraz mocniejsze oglądam z biegiem lat, takie że normalny człowiek powiedziałby że to ohydne.
      Nawet komentarze pod filmikami często to potwierdzają...

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Asterling

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lubie-sernik, @NdFeB, @aHmuX
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Piszę odnośnie tego wpisu:
    https://www.wykop.pl/wpis/26093053/syn-ma-niecale-dwa-lata-a-juz-trudno-mi-sie-zebrac/

    Nie zamierzam się żalić, ale przestrzec was. Pod tym wpisem pojawiają się komentarze, że dziecko nie jest dla każdego, że w niektórych przypadkach może odebrać całą radość z życia. Niestety to prawda. Zaklinam was - jeśli w głębi serca wiecie, że nie chcecie dziecka, ale wasz partner naciska, z resztą widzicie wokół, że wszyscy mają i sobie radzą, albo, myślicie: "a może tak naprawdę jak się urodzi, to mi się odmieni?". Nie odmieni się, nie róbcie tego. Błagam was.

    To nie jest tak, że nie kocham swojego dziecka. Ale jednocześnie, gdybym mógł zmienić coś w życiu, to chyba właśnie tę decyzję.

    Piszę z anonimowych, bo po pierwsze siedzę na zalogowanym i nie chcę, żeby na taki wpis natknęła mi się żona. Po drugie mam wrażenie, że to co napisałem czyni ze mnie jakiegoś potwora. A przynajmniej tak jest odbierane przez większość społeczeństwa.

    Podsumowując - dziecko sprawiło, że stałem się jeszcze bardziej nieszczęśliwym człowiekiem niż byłem, ale ciągnę to wszystko dalej bo chyba kocham go i moją żonę. Nie popełnijcie mojego błędu.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie kumam skąd ten hejt na #tinder Założyłem tam konto i dziewczyny same zagadują, żyję ponad 25 lat, niby jestem przystojny ale bez przesady, 180 cm mimo to jeszcze się nie zdarzyło żeby jakaś do mnie podeszła i powiedziała "Cześć, może masz ochotę się zapoznać", w klubie to każda ma minę typu "boże żeby tylko do mnie nie podszedł", na jakichś imprezach, weselach u znajomych ciągłe ciągnięcie lasek za język, zatańczysz raz to po 1 piosence gdzieś ucieka, na ulicy nawet grube na mnie nie spojrzą... Na tinderze czasami już po 3. wiadomości proponują spotkanie tłumacząc że po co pisać epopeje skoro można się po prostu spotkać i pogadać na żywo. Spotkałem się z już z 2 dziewczynami i było spoko. Ogólnie bardzo polecam apkę. Czekam na docinki mirków.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    -bądź mną (27lat),
    -7 lat z jedną kobietą,
    -staraj się ustatkować: praca, wspólne mieszkanie,
    -zostań rogaczem
    -stan konta 100zł
    -zostań bezdomnym i do tego z psem na utrzymaniu.

    Niezły dorobek w wieku 27lat.

    Nie zaopiekował by się jakiś mirek/mirabelka z okolić śląska psem? Pies ma 3 lata owczarek (60kg), łagodny innemu psu ani kotu nie zrobi krzywdy. Jeżeli znajdzie się jakaś osoba to niech da znać w komentarzu wyślę mu na PW wszystkie informacje. Nie chcę go oddawać do schroniska.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kiedyś w podstawówce po klasie krążyła książka ,,Złote Myśli" Wpisywano tam rozne rzeczy. To był taki fb w roku 2003. I była tam jedna strona zatytułowana ,,Najfajniejszy chłopak" były wypisane imiona wszystkich chłopaków w klasie i dziewczyny stawialy kreskę przy imieniu chlopaka który najbardziej im się podobał. W klasie bylo 30 osób z czego 10 to byli chłopcy. Jeden koleś miał 10 drugi kolejny już 5, nastepny 3 kolejny 2. Pozostale 6 miało 0 kresek. W tym ja. Czytałem dzis o hipergamii i o podświadomości kobiet i to sobie przypomnialem. Tak tylko mówię. Bo często słyszę że to bzdury przegrywow a to czysta prawda.
    #logikarozowychpaskow #redpill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    czemu dziewczyna będąca w zwiazku wchodzi na #tinder skoro było uzgodnione że ma tego nie robić? ja nie kupuje gadki o ciekawości, to jest apka stworzona w jednym celu i nie obchodzi mnie to że ona ma inne zdanie na ten temat, w sumie to pokazuje że ma moje zdanie w dupie.

    pokaż spoiler ps ona nie wie że ja wiem że ona wchodzi


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Parę godzin temu dowiedziałem się, że moja dziewczyna mnie zdradziła. Dokładnie to przelizała się z jej kurwa "dobrym kolegą". Wiecie jak się dowiedziałem? Spotkałem ich kurwa w parku w mieście w którym mieszkamy. Oczywiście ona jeszcze wczoraj mówiła, że jedzie do babci. Stąd moje pytanie do was:
    Doradzicie mi jak z nią zerwać? Może mogę się jakoś ładnie odegrać? No japierdole jeszcze wczoraj mówiła, że mnie kocha

    #zdrada #rozowepaski #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #bekazlewactwa Wczoraj wieczorem normalnie sobie spędzałem czas, piwerko i LoLek. Wszystko fanie, gram z kumplami z pracy, fajne z nas korposzczury, założyliśmy swój team lolowy w pracy. Różowa wraca do domu po 20, zobiłem obiad, pizze zamówiłem bo miałem ochotę a ona do mnie z pretensjami co to ma być, no a ja jej odpowiadam że to jest pizza z podwójnym serem i peperoni. Zaczęła się drama o to że zachowuje się jak jakiś gimbus xD i żebym wreszcie przestał grać w te gry na komputerze, ja powiedziałem ze po ciężkiej pracy w biurze mogę, a ona zaczęła się srać że się w ogóle nie staram, że mam w dupie to że przychodzi po 12tkach do domu i jest zmęczona, ja pier... jak ją tak wykańczają te 12ki to niech idzie na 8mki, ale nie bo mówi że woli tak bo ma 3 dni wolne w tygodniu, no a ja to co, codziennie jak szczurek zapierniczam do klatki na luziku i pyk w lola sobie gram jak wracam, nakrzyczała pojęczała. Ja się wkurwiłem i wyszedłem zapalić efajka. Zgadnijcie kto o tym wszystkim kupił sobie skina do ashki XD

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: yt3.ggpht.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam ćwierć miliona na koncie, ale nie jestem szczęśliwy. Od kilku lat mam wydatki na poziomie około 1000 złotych miesięcznie, a zarabiam 10k netto. Nie potrafię już grać w gry, czytać książek, oglądać filmów, czy cieszyć się chociaż z samochodu. Wszystko to już mnie nudzi. Czuję się, jakbym był jakimś robotem, który ma tylko wykonać swoją pracę. Mam jakąś taką niechęć się do dziewczyn, choć miałem w życiu tylko dwie, a seksu nigdy nie uprawiałem. Gejem nie jestem, bo koledzy też mnie odrzucają, choć nie w takim stopniu, jeżeli mają podobne tematy do mnie to czasami idzie pogadać przy piwku. Mieszkam z mamą, bo nie chcę mieszkać sam i być całkiem samotny.

    Pieniądze szczęścia nie dają, 99% pracujących za minimalną pensję jest szczęśliwszych ode mnie. Nie wiem, dlaczego taki jestem. Nie potrafię być inny. Choć próbowałem wiele razy się zmienić, nigdy mi to nie wyszło.

    #przegryw #zalesie #oswiadczenie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Parę ładnych lat temu nocowałem u swojej dziewczyny po raz pierwszy bez wiedzy jej rodziców. Była dobra impreza, wypiłem na prawdę od cholery piw, skończyłem chlać około 3 w nocy. Około godziny 6 obudziła mnie dziewczyna i mówi "Wstawaj anon rodzice przyszłi" (mieli wrócić następnego dnia z działki, a wyszło że jej matka dostała okresu i wróciła wcześniej). No to pogoniłem ją po buty i wyjebałem przez okno, to było mieszkanie w bloku na parterze. Wsiadłem do samochodu i chwile posiedziałem myśląc nad tym co sie odjebało. Łeb mi pulsował jak nie wiem, czułem że jestem opuchnięty od chlania, czuje jak ode mnie jedzie jak od żula - no ni chuj nie powiedziałbym że jestem trzeźwy. No ale co będę siedział pół dnia w samochodzie, chuj, jadę. Pech chciał, że dosłownie po 400 metrach stały pały z alkomatem i zatrzymywali co drugiego kierowce, w tym i mnie niestety. Ledwo powstrzymałem świstaka przed wyjściem z norki. No i dmucham w ten alkomat jednocześnie żegnając się z prawkiem a tu... zielone światło o.O Resztę dnia przespałem na kacu. Pomyślałem sobie że to sprawka wyższych sfer, że nie na darmo wziąłem sobie imię św. Krzysztofa na bierzmowaniu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Może jednak imię z bierzmowania daje jakieś blessy?

    pokaż spoiler Później dostałem SMS od matki mojej dupy "Anon czemu nie zostałeś na śniadaniu, nałożyliśmy ci jajecznice a ty zniknąłeś" (・へ・)

    #zalesie #gorzkiezale #fart #kierowcy #alkohol

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: demotywatory.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ciało raz puszczone raz, puszcza się cały czas.
    Mireczki, oto historia-przestroga z jednego życia, ale niestety powielana w wielu innych. Jest sobie pewna kobieta w związku. Kobieta wyjeżdża na zagraniczną podróż, a jak to na długiej, zagranicznej podróży, różne rzeczy przychodzą do głowy. Facet daleko, nie dowie się, a tutaj na miejscu świetny mężczyzna, którego już potem nigdy nie zobaczy, więc co jej zależy. Kobieta puszcza się po raz pierwszy.
    Kobieta wraca do kraju, facet już bliżej, ale nadal w jakiejś odległości, bo nie mieszkają razem. Miłość i kochanie. Jednak poza tym imprezy, wielu innych facetów wokół, a ten jeden nie zawsze obecny. Kobieta puszcza się po raz drugi .
    Na jej nieszczęście sprawa wychodzi. Lament, płacz, zwalanie winy na faceta. Facet wybacza i pozwala wrócić. Jednak nic z tego, bo siły fizyki zostały zostały uruchomione.
    Ciało puszczone raz nie tak łatwo zatrzymać.
    Tragiczny bohater ma tutaj konto, więc wyplusujcie to wysoko. Koleżko, ogarnij ją. (・へ・)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Biedny człowiek się rodzi i biedny zostanie, 2 miesiące temu miałem 66 #btc gdybym je trzymał do dziś to bym już składał wypowiedzenie, a tak bieda. Sprzedałem większość za 2800-3200 i mam tylko 150k $. Ehh mam ochotę palnac se w łeb...

    #truestory #kryptowaluty #bitcoin

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pierdolę wychodzenie z #tfwnogf. Okazało się, że mam wiele innych, ważniejszych problemów do pokonania. Wolę skupić się na rozwoju w pracy, zdrowiu, być może kupnie mieszkania za parę lat. Nie ma przy tym czasu na robienie z siebie idioty przed różowymi. Ale coś za coś - pewnie pójdę na #roksa, aby po prostu mieć to za sobą i ruszyć dalej ze swoim życiem.
    #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: data.whicdn.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Samotność to straszna pizda. Człowiek zostaje sam po 5 latach związku z 'kobieta życia' i wszystko robi sam. Na wycieczkę w góry ? Sam. Do kina? Sam. Na spacer? Sam i tak w koło. Ludzi dookoła jest multum ale oni nie wypełnią samotności która wyniszcza powoli i sukcesywnie.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #seks #zwiazki
    W którymś z wpisów dla anonimowychmirkowyznan ktoś napisał, że jego kobieta dochodziła podczas robienia laski. Na co oburzone różowe paski pisały, że to niemożliwe bo tam nie ma lechtaczki. Drogie dziewczynki. Puknijcie się w swoje małe młodziutkie główki i wróccie do odrabiania lekcji. Orgazm nielechtaczkowy rodzi się w głowie a nie w cipiie wy... Ludzie z paralizem od szyi w dół potrafią osiągnąć orgazm podczas pieszczot płatków ucha... Do nauki nieuki a nie seksy wam w głowie. Różowy.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wpis będzie kontrowersyjny, dlatego uprasza się by użytkownicy poniżej 30 r. ż. zachowali swe w#^@$rywy dla siebie.
    Ponadto wpis jest ważny i traktujący o wartościach i problemach, proszę moderatorów o przepuszczenie. Jeżeli nie na mirkoblogu - to na facebooku.
    tl;dr: wtrącę się w cudze życie

    Mój brat wpadł w kłopoty - na własne życzenie. Jego prawo przeżywać bunt tak jak chce - przeżycie buntu jest istotne dla procesu nabierania dorosłości.

    pokaż spoiler dorosłości - nie dojrzewania. Nabieranie dorosłości zaczyna się od uzmysłowienia sobie własnego wkładu we własne decyzje, kształtuje się przez ponoszenie konsekwencji i kończy na odpowiedzialnym życiu i odpowiedzialnych decyzjach.

    Do pewnego momentu wszystko działo się boleśnie ale zgodnie z planem. Zębatki ułożone w dzieciństwie rozsypały się po to by zostały ułożone na nowo - z konfiguracją pod dorosłość.
    Problem w tył że wpadł w nieciekawe towarzystwo i zdemolował kontakt z rodziną.
    Zrodziło to rozliczne problemy, w tym możliwość oddziaływania.
    Teraz wtręt poetycki: lwiątko nie będzie kocięciem nawet gdyby opiekowała się nim kotka-dachowiec. Wilczę szczenię nie stanie się psem choćby wykarmiła je suczka. Orlę pisklę nie będzie wydziobywać z ziemi ziaren, choćby wychowywane przez stado kwok. Ale może oduczyć się latać. I do tego zmierzam.
    W okresie nasilenia zmian w jego życiu, gdy był "słaby" i wydarzenia działy się energią potencjalną narosłych problemów wpadł (banalizując) w złe towarzystwo; odrzucił wyciągnięte ręce członków rodziny a przyjął - dziewczyny.
    Tzw "silna" dziewczyna i facet w stanie totalnego rozciapciania.
    Brat składa swój mechanizm zębatych kółeczek będąc pod wpływem dziewczyny. To nie zadziała. I nie chodzi o redpill-sredpil, ale o życie, wartości i konsekwencje.
    Dopóki głupoty popełniał sam i życie dosięgało jego samego - ok.
    Teraz zaczyna popełniać głupoty inspirowany przez osobowość silniejszą od niego i postanowiłem interweniować.
    Miałem ograniczoną okazję zapoznać się z dziewczyną i sprawiła bardzo przykre wrażenie. Poświęciłem energię, czas i pieniądze by dowiedzieć się czegoś więcej co jest grane.

    pokaż spoiler tu miałem rozwinąć dla zainteresowanych metody zbierania info w sytuacji członka rodziny który zrywa kontakty z rodziną, ale.

    Grane jest źle i wg gotowego scenariusza - dlatego postanowiłem interweniować. Poszło to w relację toksycznego uzależnienia "silnej" i manipulującej kobiety z facetem w stanie pernamentnej słabości i bezbronności. Ustawia mu życie, wpływa na jego dalsze separowanie się i zrywanie kontaktów już nie tylko z rodziną ale ze znajomymi nawet tymi z I i II fazy buntu. Metodologia klasycznego sekciarstwa choć o sekciarstwo de facto tu nie chodzi, a bynajmniej jeszcze tego nie wiem.

    Między mną a bratem jest różnica prawie pokolenia. Był późnym dzieckiem moich rodziców. Dlaczego ja a nie starsze rodzeństwo? Bo przed miałem z nim najlepszy kontakt. Chociaż między nami jest przepaść. Jestem '79 i moja młodość to wczesne 90. On jest z wczesnych '90 i jego młodość to youtube, facebook, internet. Mój bunt korelował ze zmianami politycznymi i społecznymi i koncentrował się na być. On wychował się na kolorowym konsumpcjoniźmie i zogniskował się wokół mieć...
    ... a jest wykorzystywany przez osobę ustalającą mu być

    Jeżeli doczytałeś do tego momentu, to chyba rozumiesz co jest stawką. Rodzina jest wartością, doświadczenie jest wartością. Gdy nadciąga ciemna chmura, to zabiera się suszącą się na sznurkach bieliznę, gdy chłopięcie (bo jeszcze nie mężczyzna, daleko mu do bycia dorosłym facetem) brnie w związek bez siły w sobie potrzebnej do związku i podejmowania życiowych decyzji - zaciągam ręczny hamulec.

    Zasadzka jest ustawiona na jutro. Wjadę mu buldożerem w życie, ale inaczej nie mogę, nie wybaczyłbym sobie i nie wybaczyłby on mi gdy to zrozumie. Ryzykuję, ale mam kilka ewntualnościowych planów. Jeśli soft (pozornie nieudolne) uderzenie kontrolne zostanie wykorzystane przez dziewoję do wpływu i sterowania wtedy wariant siłowy. Orzeł ma latać na pułapie orłów, a nie tuptać z kurami. Ma stawiać cele godne siebie i dążyć do nich. Nie ma zgody rodziny (oboje rozdziców herbowych) na popalanie trawki u boku nihilistycznej ploretariuszki. Amen. Dla nie ogarniętych ilustrujący całość mojego tekstu obrazek z podtekstem.

    pokaż spoiler jeśli masz dwadzieścia kilka lat, zero doświadczenia życiowego, całe gie w głowie i szykujesz się pisać płomienny komentarz w obronie wolności i młodości, wiedz, że w grę wchodzi odzyskanie także $. W dobrej wierze (o naiwny!) pomogłem mu naście k zł i inni członkowie rodziny też kilka k zł, których beneficjentem i dysponentem okazała się osoba pociągająca nim jak artysta marionetką.


    #rodzina #rodzenstwo #brat #zwiazki #rozowepaski #bunt

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: i po huj tyle przenośni, orłów wilków czy innego gówna, mamy XXI wiek a ty składasz zdania jak jakiś pseudo polonista co się za dużo naczytał i zatracił kontakt z rzeczywistością ukazując tym samym swoje spierdolene i słabośc.
      Wy jesteście spierdoleni, wszyscy. Daliście hajs mimo że się odciął i widzieliście że tak sprawa może się potoczyć.

    •  

      Nikt: Dobrze napisane, ale do większości nie dotarło. Cóż, signum temporis... Rób swoje i nie patrz na szczeniackie komentarze. Młodego za łeb i won z tego bagna, w którym się tapla, a pannicę pognaj precz, jak trzeba, to nahajką. Kiedyś to chociaż taką na wozie z gnojem wywieźli, ale teraz? Wprawdzie gnoju wokół dostatek, ale skąd tu wóz wytrzasnąć? Trzymaj się i powodzenia, tylko pilnuj się, żeby się z tego jaki kryminał nie zrobił.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @ZimnyKruk, @0Szkodnik0
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Takie pytanie #podryw , często jak gadam z #rozowepaski (No, może nie tak często #hehe ) to mam poczucie ze jestem zbyt sztywny w gadce, chodzi o to ze dziewczyna jest odstrojona (np pracuje w miejscu gdzie musi wyglądać jak gwiazda porno żeby przyciągnąć klientów) i widać po zachowaniu, ze nie stroni od bolcowania (łatwiej rozmawia mi sie z "szarymi myszkami", czuje sie przy nich mniej nerwowo #pdk ) Gdy nawinie sie temat i wydaje mi sie ze rozmowa idzie gładko, szybko zauważam ze jestem zbyt "przyziemny" w rozmowie tzn pierdolę o jej pracy, staram się powiedzieć cos ciekawego o otoczeniu, po prostu mowię co mam na myśli. Jednak widzę ze laska chciałaby pogadać o czymś konkretniejszym, boje sie rzucać jakies hehe żarciki o seksie bo kisless virgin here, ale nie mogę sie obejść wrażeniu ze dziewczyna czeka na zmianę tematu i gdy za długo pieprzę od rzeczy to zauważam uśmieszki dziewczyn jakby orientowały sie że nic z tego nie będzie, w tym momencie jestem wrzucany do worka friendzone/niezaruchasz i przestaje czuć sie wartościowym facetem w obecności takich kobiet. Z reguły gadka jest tak przyziemna że głupio/za wcześnie byłoby mi zapytać o telefon czy o spotkanie. Pytanie do was jak sobie z tym radzicie, nie podchodzić do takich dziewczyn które są z poza mojej ligi ? Kłamać ze jestem superruchaczem ? Pomocy @Jokker

    #wychodzimyzprzegrywu
    #przegryw
    #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      OP: Op here

      @Asterling nie chodzi o wymyślanie niestworzonych historii, poprzez "zmianę tematu" miałem na myśli > przejście do gry dotykiem, bajerowanie poprzez wplątywanie aluzji nt. seksu. Chodzi o to ze laski czasem same sprowadzają dyskusje na takie tematy gdy juz znudzą sie gadaniem o pogodzie i nie wiem co mam wtedy powiedzieć. Chyba ze mam "byc sobą"

      - wiesz, w sumie to nigdy nie ruchalem (╯︵╰,)

      No chyba nie. Dlatego pytam co robić w takich sytuacjach, kłamać ze moja ulubiona pozycja to xyz, czy w ogole unikać takich lasek. Może iść na divy i mieć to za sobą? Chodzi o to ze ciagle w tyle głowy wiem ze jestem zerem w tym temacie, tak jakbym udawał przed potencjalnym pracodawcą ze znam sie na danej branży, a tak naprawdę gunwo sie znam, i wiem ze niedługo sie to wyda.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: sokytsinolop
      pokaż całość

      +: kw401
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Gdzie ty takie egzemplarze znajdujesz, że z jakimś typem co go pierwszy raz w życiu na oczy zrobią wchodzą w dyskusję pod jakim kątem armatę lubi mieć ustawioną? :D

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam dwóch bardzo dobrych znajomych ... w zasadzie to są oni parą. Koleżanka jak i kolega są programistami i oboje pracują w tej samej firmie. Powiem wam szczerze że zazdroszcze im podejscia do życia. Nigdy w życiu nie poznałem bardziej pozytywnych ludzi. Raz przy piwku zapytałem się ich jak to jest że za każdym razem jak sie ich widzi są tacy pełni życia. Powiedzieli mi że to przez spaczenie zawodowe. Ze co miesiąc siadają razem wieczorem (i nie ma że nie) i rozmawiają o sobie i o tym jak minął im miesiąc, co było złe, co było dobre i co można byłoby zmienić lub ewentualnie co mozna zrobić żeby niczego nie popsuć, takie niby rodzinne 1 na 1. Są wobec siebie mega szczerzy, o wszystkim sobie mówią, niczego nie skrywają przed sobą. Zawsze obie osoby mówią "o nie wiem, musze sie zapytac swojego", "ok, ale najpierw zapytam sie swojej kobiety czy mamy jutro czas". Wszystko takie z głową. Raz pamiętam na imprezie firmowej aż mi się łezka w oku zakręciła kiedy zmartwiona zdrowiem swojego faceta dziewczyna przyszła sama na impreze bez niego, pisała do niego jak sie czuje, raz do niego dzwoniła. Patrząc na nią widać jakby nie czuła sie swobodnie, tak jakby troche byla tym zestresowana. Nic nie piła ale wciaz probowala sie dobrze bawic. O 22:00 ogarnela sie i pojechala do domu. Cud kobieta. Niby to błahostka ale swiadczy o mocnym przywiązaniu, świadczy o tym ze faktycznie szanujesz ta druga osobe bez wzgledu na to jaka jest.

    Paradoksalnie to powinno byc standardem w zwiazkach. Szkoda że w moich byly zwiazkach jakakolwiek proba rozmowy czy odbudowy relacji konczyla sie od strony dziewczyny pretensjami a jakakolwiek prosba o coś zawsze lub po prostu czesto konczyla sie wymówką ... w koncu z braku sil sobie odpuszczalem i ostatecznie zrywalem kontakt.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #anonimowemirkowyznania

0:0,0:12,0:0,0:3,1:15,0:15,0:2,0:0,0:0,0:12,0:1,0:27,0:3,0:12,0:11