•  

    Jasny gwint, Astromirki,
    Dopiero teraz dotarło do mnie, że Młodzieżowe Obserwatorium Astronomiczne w Niepołomicach zrobiło mi prezent i zareklamowało mój felieton wraz z zamieszczeniem zdjęcia Saturna i leeeedwie widocznym Enceladusem!

    Zachęcam do odwiedzin i nabicia kliknięć na blogu MOA! Nie tylko w rzeczonym artykule, ale i w innych :) Grzegorz robi niesamowitą robotę z młodzieżą, a jego wpisy zasługują na więcej atencji :)

    Klik do wpisu na blogu: https://uczniowie.moa.edu.pl/saturn-i-enceladus-polecam-artykul-bartka-debskiego/
    Warsztaty Grzegorza: https://moa.edu.pl/warsztaty-obserwacji-obiektow-ukladu-slonecznego/
    Strona MOA Niepołomice: https://moa.edu.pl/
    Zajęcia dla najmłodszych: https://moa.edu.pl/klub-mlodego-odkrywcy/
    Comiesięczne mistrzowskie opracowanie nieba w wykonaniu Adama Michalca: https://moa.edu.pl/cykl-spojrzenie-w-niebo/

    Tyle mogę zrobić, że zareklamuję zaprzyjaźnioną placówkę :)

    #astronomia #astronomiaodkuchni #kosmos #edukacja #krakow
    pokaż całość

    źródło: moa.edu.pl

  •  

    #mikroreklama Astromirki :)
    Napisałem całkiem rozbudowany felieton o odkrywaniu tajemnic Enceladusa. Wspierałem się najnowszymi publikacjami, jak to do tej pory robiłem na #astronomiaodkuchni. Zachęcam do przeczytania lub do "zapisania na później" ;).

    Link bezpośredni: Enceladus: Pieśń Lodu i Ognia

    A jeśli ktoś by chciał docenić pracę, można wykopać znalezisko: https://www.wykop.pl/link/6288949/enceladus-piesn-lodu-i-ognia/

    Zapraszam do ocenienia artykułu w komentarzach. Coś powinienem dodać? Czegoś było za dużo? Chętnie wysłucham uwag, żeby się poprawić w przeszłości.

    Życzę przyjemnej lektury :)

    ------------------------------------

    Co się tyczy mojej aktywności pod tagiem, to ostatni czas był nader wymagający. Prowadziłem studenta za granicą, pomagałem przy pisaniu pracki w Krakowie, rozpocząłem dwa dodatkowe projekty historyczno-astronomiczne i w dodatku Centrum Młodzieży otrzymało tyle zgłoszeń na prowadzone przeze mnie zajęcia z astronomii, że musimy uruchomić drugą grupę :). No i do tego dochodzi jeszcze moje standardowe pisanie jakichś artykulików naukowych tudzież innych pracek. Nawet w tej chwili siedzę w Obserwatorium i ustawiam teleskop pod własne obserwacje, żeby potem sie dało kalibrować dane z obserwatorium orbitalnego TESS. Ciągle coś!

    #astronomia #kosmos #enceladus #krakow

    PS: dopiero po fakcie zauważyłem, że nazwy obrazków w artykule nie są podmieniane przez automat i... cóż, ekhm, teraz juz za późno :P
    pokaż całość

    źródło: chip.pl

  •  

    Coś zderzyło się z Jowiszem. Obserwacja Jose Luisa Pereiry z wczoraj. Podziekowania dla Michała Kusiaka za wpis na FB :)

    Filmik jest zapętleniem obrazu z kamerki.

    #astronomiaodkuchni :>
    #astronomia #kosmos #jowisz

    źródło: youtube.com

  •  

    Ot, środa. Przeglądam sobie literaturę, żeby doprecyzować jedno z zagadnień poruszanych w mojej publikacji. Nagle znajduję artykuł, który traktuje o praktycznie tym samym, co ja robiłem przez ostatnie dwa lata.

    Pierwsza myśl: "kurde" (cenzurowano), "po robocie". Po chwili jednak nerwy odchodzą i zaczynam czytać materiał konkurencji. Oczy rosną, szczęka opada. Czy jestem pod wrażeniem? Cóż, tak. W pewnym sensie. Jestem pod wrażeniem, jakie błędy można popełnić w trakcie pisania pracy naukowej i jakie bzdury przechodzą przez proces recenzji. Znaczy, wiedziałem o podobnych przypadkach już wcześniej, ale nie na taką skalę. Powiedzcie mi, proszę, jak można przeprowadzić modelowanie numeryczne 380 obiektów, mówiąc, że w 50 z nich potrzeba było dodać jeden ekstra parametr, po czym nie napisać, w których obiektach ten parametr został dodany? Jego użycie zmienia jedną z kluczowych charakterystyk układów kontaktowych o nawet 100%. Mało tego. Autorzy wyliczyli tę kluczową charakterystykę dla wszystkich 380 obiektów, podczas gdy było to możliwe tylko dla około 45 z nich. Wiem, bo pracuję na dokładnie tych samych danych (z misji obserwatorium orbitalnego Kepler).

    Co więcej, część obiektów została wymodelowania w swoim lustrzanych odbiciu, bo autorzy nie przyłożyli się do procesu odpowiedniego ustawiania geometrii. Chcecie więcej? Nie ma sprawy. Jest więcej. Żeby wyznaczyć odległości do obiektów, autorzy użyli tzw paralaksy spektroskopowej z misji Gaia. Sprytne, gdyby nie to, że paralaksa spektroskopowa nie działa w przypadku ciasnych układów podwójnych, a w szczególności w przypadku układów kontaktowych. Te gwiazdki kręcą się po prostu za szybko. Ale kogo to interesuje? Jest parametr w katalogu, to się go użyje. A co.

    A teraz wisienka na torcie. Autorzy chcieli wyciągnąć rozmiary gwiazd łącząc ich jasności absolutne z trzecim prawem Keplera. Jak to możliwe, pytacie? Ach, banalne. Autorzy we wzorze na jasność absolutną użyli tej samej dużej literki "M", co we wzorze na masę w trzecim prawie Keplera. Jest "M"? Jest. Po co więc się zastanawiać, czy oznacza ono jasność, czy masę. To jest ekstremalny przykład kolizji oznaczeń.

    Jestem jeszcze ciekaw, czy autorzy znają różnicę pomiędzy "jasnością" ("luminosity"), a "światłem" ("light"), tj. dwoma bardzo ważnymi parametrami w używanym przez nich dość zaawansowanym kodzie Wilsona-Devinneya (chociaż w sumie powinno się mówić o kodzie Wilsona-van Hamme'a, ale to już inna rzecz). Interesuje mnie też, czy wyliczane przez nich jasności składników układów kontaktowych były odpowiednio znormalizowane przed zsumowaniem. Czy do obliczeń wzięli krzywe blasku zredukowane na trend między obrotami teleskopu, czy nie? Dlaczego modelowali obiekty o tak niskiej inklinacji? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Bardzo bym chciał, żeby autorzy tak naprawdę wszystko policzyli dobrze, a jedyne braki posiadali w umiejętności przekazywania informacji. Kto wie, może tak właśnie jest. Na ten moment nie pozostaje mi jednak nic więcej, jak przygotować przydługi materiał punktujący moich szanownych konkurentów i oczekiwać na zapytanie recenzenta, dlaczego w swoim artykule napisałem o "alternatywnej pracy, której wyników nie sposób przyrównać do moich rezultatów".

    No. Ulżyło mi.

    #astronomiaodkuchni
    pokaż całość

    źródło: matejko_dopomoz.png

    •  

      @Al_Ganonim: ja jakiś czas temu natrafiłem na artykuł opublikowany w dobrym czasopiśmie z optyki, w którym zupełnie nic się nie zgadzało. Po pierwsze, sam model, który wymyślili, już na pierwszy rzut oka nie miał sensu. Co więcej, jak podstawiłem do ich wzorów wartości, których użyli, to dostałem zupełnie inne wyniki od nich. Na początku założyłem, że ja po prostu coś źle przepisałem do Matlaba, więc już nawet na kartce policzyłem, żeby sprawdzić, no i jednak to oni mieli bzdurne wartości. A na dodatek jeszcze pomieszali wykresy i tabele. Nie mam pojęcia, jak to mogło przejść przez dwóch recenzentów. Widziałem, że mniej więcej ta sama grupa autorów publikuje sporo artykułów mniej więcej z tej samej dziedziny, ciekawe, co jeszcze można by można znaleźć w pozostałych ich dziełach. pokaż całość

    •  

      Jak mnie edytor zapyta dlaczego, to odpowiem w szczegółach.

      @Al_Ganonim: no to jak już zapyta, to napisz, że będzie osobny artykuł. Zawsze jakaś okazja na podbicie dorobku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      I w sumie fajnie że to zauważyłeś, bo takie rzeczy trzeba chociaż zaznaczyć, ot żeby potem ktoś komu nie będzie się to kleiło, mógł zobaczyć cytujące prace i znaleźć Twoje spostrzeżenia na ten temat.

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Hej Astromirki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dziś w nocy, dokładnie o 00:27, Ziemia znajdzie się z aphelium, czyli w największej odległości od Słońca w czasie pojedynczej orbity!

    W tym roku największa odległość od Słońca wynosi 152,1 mln km. To jest równoważne 8 minutom i 27 sekundom światła. Będąc w aphelium znajdujemy się równo 5 mln km dalej od Słońca, niż 2 stycznia 2021, kiedy to przeszliśmy przez ostatnie peryhelium.

    Ponieważ geometria orbity Ziemi minimalnie zmienia się w czasie, to i peryhelium wraz z aphelium minimalnie się przesuwają. Przykładowo, zeszłoroczne aphelium było około 5 000 km bliżej Słońca. Podobnież aphelium w 2022 roku będzie ciuperkę bliżej Słońca, niż tegoroczne. Różnica wyniesie około 2 000 km, czyli mniej więcej tyle, co odległość między Krakowem a Madrytem lub, jak kto woli, prawie 1/6 średnicy Ziemi. Następne aphelium, które wywiezie nas dalej od Słońca niż będziemy tego lata, nastąpi dopiero w 2032 roku.

    Wesołej przejażdżki po orbicie! Od jutra przyspieszamy.

    #astronomiaodkuchni

    PS: Obrazek pożyczony z Internetów w celach edukacyjnych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #astronomia #kosmos #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: apsis.jpg

  •  

    Niedziela spędzona w Obserwatorium w Krakowie. Na słoneczku znajduje się względnie spora grupa plam. Chyba największa, póki co, w tym cyklu. Plamy wydają się powoli zanikać. Parę dni temu były wyraźnie większe.
    Przygotowałem teleskopy pod jutrzejsze obserwacje z młodzieżą. Poskręcałem teleskop do obserwacji H-alfa (widać obszar aktywny i protuberancje), przenośnego Celestrona z filtrem mylarowym (do obserwacji plam i półcieni) oraz przygotowałem 20-cm Grubba, żeby nasz 147-letni staruszek przysłużył się w poniedziałek.

    Przyznam, że jak się położyłem na chłodnej podłodze pod kopułą, to ciężko mi było z powrotem wstać do teleskopu ;). Ale warto było. Plamki i półcienie na Słońcu ładne. Jutro postaram się podpiąć aparat pod któryś z teleskopów, żeby cyknąć fotki.

    Czystego nieba!

    -------------------------------------------

    hop hop, #astronomiaodkuchni!

    no i #astronomia #teleskop #krakow #pracbaza
    pokaż całość

    źródło: grubb-daleko.jpg

    +: Fake_R, G...............r +46 innych
  •  

    Hej Astromirki,
    Gratka dla obserwatorów nocnego nieba :) Nowa w Kasjopei (V1405 Cas) właśnie zaczęła być widoczna gołym okiem!

    Ulisse Munari w swoim telegramie poinformował, że dziś rano v1405 Cas podskoczyła w filtrze V do magnitudo 5.74. Można ją więc zaobserwować bez żadnych przyrządów w parku ciemnego nieba lub z użyciem lornetki w miarę dobrych warunkach obserwacyjnych.

    Widmo Nowej Cas 2021 przeszło burzliwą ewolucję. Teraz wygląda jak typowe spektrum nowej typu FeII w maksimum blasku. Najbliższe kilka dni odznaczą się bezchmurną pogodą, więc mamy wspaniałą okazję do zaobserwowania Nowej w najjaśniejszym stadium!

    Dla dociekliwych link do telegramu: https://www.astronomerstelegram.org/?read=14614

    Poniżej poglądowa mapka ze wskazaniem na położenie Nowej.

    Czas obudzić zaspany tag #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #astronomia #kosmos #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: ncas21.jpg

    •  

      @Al_Ganonim: Dociąg sobie katalogi gwiazd do Stellarium. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Trochę słabo, bo nie jest w programie jako v1405 Cas, tylko "Nowa Kasjopei".

      pokaż spoiler Btw, są gdzieś bazy danych gwiazd, gdzie można znaleźć tabelkę z wszystkimi przydzielonymi konkretnej gwieździe nazwami i numerami w różnych katalogach? Już kilka razy się w Stellarium spotykałem z sytuacją, że gwieździe brakuje oznaczenia i nie mogę jej znaleźć, chociaż właśnie na nią patrzę- właśnie przez to, że brakuje jej _tego jednego konkretnego oznaczenia_ w programie. Wyświetla się z innym i kaplica.
      pokaż całość

      źródło: Clipboard02.jpg

    •  

      @powsinogaszszlaja: Done ( ͡° ͜ʖ ͡°) Do środy wieczora ma być czysto.

      @teh_m: Stellarium jest dla mnie tylko gadżetem, dlatego nie za bardzo ogarniam do niego dodatków. Chociaż pewnie powinienem był się tym zainteresować. Dzięki za podpowiedź. W każdy razie, nazwy sformatowane jak "v1405 Cas" są robotą katalogu GCVS. Spróbuj sobie zaktualizować ten katalog, jeśli jest taka możliwość.

      Teoretycznie można wpisywać bezpośrednio współrzędne do Stellarium (ja tak zrobiłem), ale nie poprawia ono wtedy pozycji gwiazdy z uwagi na refrakcję. Tu musiałem zrobić to ręcznie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    W tym roku równonoc wiosenna nastąpi 20 marca (sobota) o godz. 9:37 UT, tj. 10:37 rano, czasu polskiego.

    Dokładnie o tej porze Słońce prześlizgnie się przez równik niebieski i zacznie wędrować po północnej półkuli nieba. Dla mnie osobiście jest to dzień zwycięstwa, bowiem deklinacja Słońca wreszcie osiąga magiczną wartość, dzięki której nasza płonąca* kula** gazowa*** oddalona o miliony mil nie lampi mi po oczach jak pracuję przy oknie.

    Jeśli ktoś będzie chciał spróbować szczęścia w polowaniu na wschodzące Słońce 20 lub 21 marca, to około 4:45 zobaczy na południowo-wschodnim horyzoncie bladą, żółtawą kropkę. To Saturn. Kwadrans później wschodzić będzie w tym samym miejscu Jowisz, a około 5:30, tuż przez wschodem Słońca, wyłoni się tamże Merkury. Wenus będzie przytulona do tarczy Słońca, wiec nie będzie można jej wtedy zobaczyć.

    Astrologów ucieszy fakt, że w okolicy tego dnia Słońce faktycznie zacznie znajdować się na tle gwiazdozbioru Ryb (co, jak twierdzą, ma miejsce między 19 lutego a 21 marca, ale kto by się przejmował precesją). Jeśli zaś chodzi o wymienione wcześniej planety, to Saturn z Jowiszem będą tunelować przez Zdziwionego Koziorożca, a Wodnik będzie grał Merkurym w zośkę.

    Wszystkim amatorom niewysypiania się śpieszę donieść, że zmiana czasu nastąpi w następny weekend. W noc 27/28 marca (tj. tradycyjnie sobota/niedziela) pozwolimy naszym zegarkom przestawić się automatycznie z 2:00 na 3:00.

    Astronomiczna wiosna przyniesie ze sobą pierwszą, prawdziwie wiosenną pogodę, chociaż ta będzie ociągać się z nadejściem jeszcze przez tydzień.

    Ze słonecznymi pozdrowieniami!

    #astronomiaodkuchni
    #kosmos #astronomia #ciekawostki

    * płonąca termojądrowo
    ** w pierwszym przybliżeniu
    *** gazu zjonizowanego

    (Ten sam wpis oryginalnie zamieściłem na blogu)
    pokaż całość

    źródło: rownonoc-gwizdnieta-z-wikipedii.png

  •  

    Wszystkiego najlepszego z okazji Peryhelium!

    Orbita Ziemi nie jest kołowa, przez co odległość naszej planety od Słońca zmienia się w ciągu roku. Dzisiaj Ziemia znajduje się najbliżej Słońca. Podobnie orbita Księżyca wokół Ziemi nie jest kołowa i ten jest raz bliżej (perygeum), a raz dalej Ziemi (apogeum). Na obrazku poniżej jest porównanie, jak zmieniają się widoczne rozmiary Słońca w ciągu roku i jak to się ma do zmiany widocznych rozmiarów Księżyca, w miarę jak ten orbituje wokół Ziemi.

    Ktoś chce być zawołany w Apohelium, jak Ziemia będzie najdalej od Słońca? Wiecie jak to działa ( ͡° ͜ʖ ͡°) zawołam plusujących ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    #astronomiaodkuchni #astronomia #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: usmiejchnijsie.jpg

    •  

      @Al_Ganonim: tak sobie pomyślałem teraz, że mogę nie mieć racji, ponieważ z kolei w okolicach naszego lata słońce też powinno mieć lokalnie minimalną odległość od słońca (ale większą od peryhelium) z racji poruszania się po elipsie, dobrze myślę?

    •  

      @zarroc: Miałbyś rację, gdyby Słońce było dokładnie w środku elipsy. Słońce jednak znajduje się w jednym z jej ognisk. Z tego powodu za pół roku będzie aphelium Ziemi.

      Sytuacja jak na obrazku poniżej. Elipsa ma dwa ogniska (focus). W jednym siedzi Słońce. Oczywiście orbita Ziemi nie jest aż tak eliptyczna. Jej odstępstwo od okręgu jest niewielkie.

      źródło: upload.wikimedia.org

      +: zarroc
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Hej Astromirki,
    25 listopada 2020 w naszej galaktyce rozbłysnęła "gwiazda nowa", a razem z nią eksplodował internetowy półświatek astronomów-amatorów. Na moim blogu opisałem w szczegółach, czym jest trwające obecnie wydarzenie nazwane roboczo: "nową wsteczną hybrydową". Tutaj dzielę się z Wami smaczkami z mojego tekstu :)

    Czym jest Nowa Persei 2020?
    Pod koniec 25 listopada zaobserwowano pojawienie się [gif] bardzo jasnego obiektu w miejscu, gdzie na niebie taki się wcześniej nie znajdował. Wkrótce po zawiadomieniu o odkryciu, obiekt został wstępnie zbadany spektroskopowo. Mówiąc profesjonalnie, zbadano kompozycję jego widma. Mówiąc mniej profesjonalnie, rozbito jego światło na "tęczę" i sprawdzono chemiczny odcisk palca, jaki zostawiają w tej tęczy pierwiastki chemiczne, będące jakoś związane z obserwowanym obiektem. Ta wstępna analiza pozwoliła stwierdzić, że obiekt jest tzw. "nową klasyczną".

    Czy zatem są "nowe"?
    Technicznie rzecz biorąc "nowe" to nie są gwiazdy sensu stricte, tylko wydarzenia mające źródło w specyficznych układach podwójnych gwiazd, zwanych układami kataklizmicznymi. Mamy do czynienia z układem dwóch gwiazd orbitujących wzajemnie wokół siebie po bardzo ciasnych orbitach. Gwiazdy te są bardzo blisko siebie. Jedną z nich jest biały karzeł, a drugą jest jakaś chłodna, bogu ducha winna gwiazda, na której biały karzeł obecnie żeruje. Nazwijmy tę drugą gwiazdę "czerwonym karłem". Ze względu na bliskość obydwu gwiazd oraz względnie silne oddziaływanie grawitacyjne, materia z wierzchnich warstw czerwonego karła jest ściągana niczym skórka z obieranego jabłka, a następnie kierowana jest w stronę białego karła. Ponieważ jednak cały układ się kręci, materia nie trafia bezpośrednio w nieumarłą gwiazdę, ale tworzy wokół niej dysk, zwany dyskiem akrecyjnym. To dopiero z tego dysku materia jest przekazywana na wampirzego białego karła. Jeżeli prędkość przekazywania tej materii jest odpowiednia, a materii odłoży się odpowiednio dużo, to na powierzchni białego karła może dojść do katastroficznego wydarzenia: nastąpi wskrzeszenie reakcji termojądrowych, w których wodór zacznie być bardzo gwałtownie zamieniany w hel. Reakcja fuzji jest ekstremalnie wydajna energetycznie, więc zaczyna się wszystko podgrzewać, fuzja się propaguje po powierzchni białego karła, a ta staje się przez to wybitnie jasna. Pojaśnienie jest bardzo gwałtowne i może sięgać od kilku do nawet kilkunastu magnitudo w skali godzin. To bardzo dużo. Jest to inicjacja wydarzenia zwanego "nową", które dla obserwatora na Ziemi wiąże się z pojawieniem się jakiegoś nowego, względnie jasnego punkciku na niebie. Nowa różni się od supernowej fizycznie tym, że w trakcie nowej wszystkie reakcje termojądrowe mają miejsce wyłącznie na powierzchni białego karła, podczas gdy supernowa (a przynajmniej ta typu Ia) oznacza zaistnienie fuzji wewnątrz białego karła, co stanowić będzie o końcu jego istnienia. Tak jest: "nowa" oznacza, że biały karzeł przetrwał i ma się dobrze. Co będzie dalej po rozbłysku, zależy od typu nowej. [...]

    W dalszej części tekstu opisuję:
    - Dwa podstawowe typy gwiazd nowych
    - Co się dzieje po wstępnej fazie rozbłysku
    - Czym są nowe hybrydowe
    - Czym są nowe wsteczne hybrydowe
    - Czy Nowa w Perseuszu 2020 będzie widoczna gołym okiem
    - Jak, z punktu widzenia obserwatora, wygląda przejście pomiędzy typami nowych - w czasie rzeczywistym.

    Pełna wersja bez paywalla ( ͡° ͜ʖ ͡°) na kosmoblog.pl/n-per-2020-nowa-wsteczna-hybrydowa

    Ostatnio piszę na mirko mniej, bowiem oprócz pracy naukowej prowadzę teraz pół-zdalne z astronomii dla młodzieży (btw, można dołączyć w dowolnym czasie) i prowadzę studenta w Czechach do jego pracy licencjackiej (+ już jednego mam tu w PL).

    Btw, o moich wpisach na Kosmoblogu informuję od razu na FB: https://www.facebook.com/astronomiaodkuchni

    Ten wpis jest pod patronatem honorowym firmy Spaceks z Rzeszowa, która pragnie się przywitać i zareklamować. Wczorajszy przylot Elona do Polski to koincydencja i nie zamierzamy komentować tego wydarzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Jednocześnie dziękuję wszystkim mnie wciąż wspierającym na Patronite :) Każde 5 zł jest ważne w tych szalonych czasach.

    Do zobaczenia za niedługo :)

    Wołam moją #astronomiaodkuchni!
    Dodatkowo: #astronomia #kosmos #ciekawostki #nauka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: artyzm-nowa-w-perseuszu.jpeg

    •  

      rozbito jego światło na "tęczę" i sprawdzono chemiczny odcisk palca, jaki zostawiają w tej tęczy pierwiastki chemiczne, będące jakoś związane z obserwowanym obiektem

      @Al_Ganonim: Ech, przypomniało mi się:
      Pieczętował się sercem śmiałym i każdy atom, który wyszedł spod jego ręki, nosił ów znak, że dziwili się potem uczeni, odnajdując w widmach atomowych migotliwe serduszka.

      pokaż spoiler S. Lem "Bajki robotów"/"Cyberiada"
      pokaż całość

  •  

    Hej Astromirki, nowinka sprzed chwili dotycząca odkrycia fosfiny na Wenus.
    Przed chwilą opublikowano szkic artykułu podesłanego do Astronomy & Astrophysics, w którym udowadnia się, że fosfiny na Wenus jednak nie odkryto. To, co zostało nazwane "śladem fosfin" okazuje się być najprawdopodobniej błędnie przygotowanymi danymi obserwacyjnymi. Błąd interpretacji szumu instrumentu jako sygnału od fosfin wydaje się być jeszcze bardziej oczywisty po zaaplikowaniu nowego algorytmu czyszczącego dane obserwacyjne.

    Podziękowania dla P. za zwrócenie mojej uwagi na artykuł :).

    Więcej info w źródle: https://arxiv.org/pdf/2010.09761.pdf

    Niusy z pierwszej ręki? #astronomiaodkuchni

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: unreliable.jpg

  •  

    Hej Ligowe Astromirki!
    #kosmoliga dobiega końca! Zaimponowaliście mi swoją aktywnością :). Mnie z kolei pożarły obowiązki spoza firewalla. Opublikowanie ostatniego zestawu zbytnio się opóźnia, dlatego posłucham sugestii i zakończę Ligę Zadaniową wraz z 6. zestawem. Dziękuję Wam za zabawę! :)

    Klasyfikacja Generalna wygląda następująco:
    1. goodOldSaracen - 89,5 pkt
    1. krawat - 89,5 pkt
    3. Rancor - 71 pkt
    4. namrab - 15 pkt
    5. Mactrix - 14 pkt
    6. trueman - 13 pkt
    7. kiwacek - 12 pkt
    8. kosmitka - 12 pkt
    9. Agatha - 11 pkt
    10. Brylek - 11 pkt
    11. AdamT - 9 pkt
    12. MonikaW - 9 pkt
    13. Olo - 6 pkt
    14. TeamSlack - 5 pkt
    15. Ganicjusz - 3 pkt
    16. DamianK - 2 pkt

    Myślę, że całe Top3 może śmiało być nazwane Zwycięzcami Wakacyjnej Ligi Zadaniowej! To właśnie Top3 brnęło przez wszystkie zestawy dzielnie aż do samego końca. Moje gratulacje :). Obydwoje Ligowicze z 1. miejsca otrzymają ode mnie obiecany upominek w postaci książeczki Konrada Rudnickiego. Trzecie miejsce również będzie przeze mnie wynagrodzone przez dodatkowy, skromny upominek :). To w podziękowaniu za wspólne przechodzenie przez zadania, za Wasze fantastyczne, kreatywne odpowiedzi, a także za wyrozumiałość w stosunku do mnie ;).

    Bardzo mnie cieszy, że niektórzy z Was nadsyłali odpowiedzi na wyłącznie pojedyncze pytania lub pojedyncze zestawy. Rozumiem, że znaczy to, że konkretne zadania Wam się spodobały bardziej i zdecydowaliście się napisać :). Super!

    Mogę stwierdzić, że eksperymentalna, Wakacyjna Astronomiczna Liga Zadaniowa była sukcesem! Z jednej strony mogłem zaoferować nieco zabawy Wam, a z drugiej strony nabrałem doświadczenia w jej prowadzeniu. Bardzo chciałbym przeprowadzić Ligę w oryginalnym założeniu, tj. z regularnym publikowaniem zestawów, odpowiedzi do nich, oraz z, oczywiście, ostatnim zestawem zadań.

    Nie ma co ukrywać, podczas Ligi wydarzyło się naprawdę sporo. Wciąż się dzieje, aczkolwiek nie ma sensu wchodzić w szczegóły publicznie. Z pozytywów mogę zdradzić, że Astronomiczna Liga Zadaniowa najprawdopodobniej wróci w listopadzie w nieco zmienionej formie oraz z nowym sponsorem, który zadeklarował się zagwarantować nagrody w nowym wydaniu zabawy.

    Raz jeszcze podziękowania dla wszystkich biorących udział w zabawie oraz gratulacje dla zwycięzców!
    Zaległe odpowiedzi będę publikował pod tagiem #astronomiaodkuchni - który teraz wołam, żeby był świadom bardzo prawdopodobnej kontynuacji Ligi w przyszłości. Będę prosił Was o komentarze na priv, czy pytania wydawały Wam się za trudne, za nudne, w sam raz, czy może niepotrzebnie "narratyzowane" ;). Poprzednie zestawy możecie znaleźć na stronie: https://kosmoblog.pl/liga/

    Na koniec, gorące podziękowania dla wspierających mnie na Patronite! Wasze wsparcie jest niesamowicie ważne dla mnie w tym czasie. Dziękuję z całego serca! Teraz, kiedy zbliża się jesień, będzie więcej ciekawych obiektów do obserwacji, a zatem będzie też więcej okazji do nagrywania spacerów po niebie :).

    Ligę zamyka Kopernik Jana Matejki.

    #astronomia #kosmos #gruparatowaniapoziomu #nauka
    pokaż całość

    źródło: liga-podsumowanie.png

  •  

    Hej, Ligowe Astromirki! Dziś w nocy pojawił się nowy zestaw w Astronomicznej Lidze Zadaniowej!

    Nie ma co ukrywać, czas mnie trochę zjadł, więc żeby utrzymać zabawię, dokonałem małego przeorganizowania. Zestawy - ten oraz dwa pozostałe - będą miały po trzy zadania, w odróżnieniu od pięciu w poprzednich zestawach. Zmiana jednak przychodzi ze wzrostem jakości, bowiem zadania są logiczne i obliczeniowe, czyli tak jak większość z Was sobie życzyła.

    Słowem wstępu, dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli o zabawie:
    - #kosmoliga jest wydarzeniem otwartym, można dołączyć w dowolnym momencie
    - Można wysłać odpowiedzi na jeden zestaw, jedno pytanie, ale na im więcej się odpowie, tym więcej dostanie się punktów
    - Ultymatywnym Zwycięzcą Prototypowej Ligi Astronomicznej ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) będzie ten, kto na jej koniec będzie miał sumarycznie najwięcej punktów
    - Zwycięzca otrzymuje ode mnie symboliczny upominek
    - Ostatni zestaw zadań pojawi się 8 września
    - Zabawa jest bezpłatna, a zadania można rozwiązywać w młodym, dynamicznym zespole (googlanie wskazane)
    - Zadania wrzucam na stronie: Kosmoblog.pl/liga/ oraz informuję o nich na FB
    - Rozwiązania z poprzednich zestawów udostępnię przy napływie odrobinki czasu.

    Gorące podziękowania dla wspierających mnie na Patronite! Jestem zobowiązany wobec Was i wciąż próbuję nowych rzeczy, które tylko pozwolą mi tworzyć dla Was nowe treści :)

    A oto zestaw 5!

    5.1. Planeta Tres-1b została odkryta metoda tranzytów, czyli przez zauważenie, że blask jej gwiazdy macierzystej cyklicznie spada na około dwie godziny. Spadek blasku jest spowodowany zaćmieniem drobnej części tarczy gwiazdy prze tranzytująca na jej tle planetę. Podobne zjawisko możemy dostrzec z Ziemi, kiedy Wenus lub Merkury przelatują na tle Słońca. Wylicz, jaka musiałaby być średnica teleskopu potrzebnego do zaobserwowania planety Tres-1b tranzytującej na tle jej gwiazdy macierzystej w taki sam sposób, jak widzimy tranzytującego Merkurego. Przyjmij, że teoretyczna zdolność rozdzielcza teleskopu powinna być taka, jaką jest rozmiar kątowy planety Tres-1b widocznej z Ziemi. Możesz posłużyć się kryterium zdolności rozdzielczej Rayleigha. Przyjmij, że obserwacje będa wykonywane w świetle widzialnym o fali długości 0.00000055 metra (550 nm). Przyjmij, że średnica planety Tres-1b wynosi 150 000 km, a jej gwiazda macierzysta znajduje się 520 lat świetlnych stąd. [max 5 pkt]

    5.2. Przyspieszenie grawitacyjne na powierzchni Ziemi wynosi g=9.81 km/s². Zaniedbując istnienie innych obiektów we Wszechświecie, znajdź najbliższy punkt dla obserwatora na powierzchni Ziemi, w którym przyspieszenie grawitacyjne pochodzące wyłącznie od naszej planety będzie wynosiło g = 0. [max 3 pkt]

    5.3. [Zadanie praktyczne] W tym semestrze Pan Achiewicz prowadził kurs o historii Wszechświata, na który zapisali się wszyscy studenci z ostatnich lat studiów astronomicznych. Cała szóstka pilnie słuchała Achiewicza, który opowiadał o wczesnych latach Wszechświata. A czynił to tak żywo, że można by go posądzić, jakoby osobiście był świadkiem Pierwotnej Nukleosyntezy.

    Pewnego dnia Achiewicz opowiadał o "Wiekach Ciemnych", czyli okresie we Wczesnym Wszechświecie, kiedy był on cały wypełniony neutralnym wodororem. Taki gazowy Wszechświat był nieprzezroczysty dla światła, więc wszystko było pogrążone w wiecznej kosmicznej mgle. Był to czas, kiedy pierwsze gwiazdy dopiero się rodziły i podgrzewały otaczającą je wszechobecną wodorową chmurę. Minęło sporo czasu, zanim światło gwiazd spowodowało zjonizowanie się niemal całego wodoru we Wszechświecie. Przez taki zjonizowany wodór (który sprowadza się do rzadkiej mieszaniny protonów i elektronów) światło przechodzić mogło już bez większych przeszkód. Wszechświat zaczął się przejaśniać i zaczęło być widać gwiazdy razem z gęsto rozmieszczonymi na niebie galaktykami. Kiedy Wieki Ciemne ustały, zakończyła się tak zwana "ponowna jonizacja" Wszechświata.

    Achiewicz przerwał w tym miejscu swoje opowiadanie i obudził rozmarzonych studentów zadając im zadanie do wykonania. Cała grupa musiała ustalić, kiedy Wszechświat zaczął być przezroczysty. Studenci mieli to ustalić wykonując obserwacje najodleglejszych znanych obiektów: kwazarów. Achiewicz podpowiedział im, że im głębiej patrzą we Wszechświecie, tym spoglądają bardziej w jego przeszłość. Powinni się zatem spodziewać, że przy obserwacjach widma kwazarów będą widzieli tym więcej ubytków światła, im bardziej wstecz w czasie będą patrzeć (pojawiały się nazwy "linie absorpcyjne" i "las Lyman-alfa"). Co więcej, w pewnej ekstremalnej odległości, ubytków światła będzie tak dużo, że jego ilość spadnie niemalże do zera (tu Achiewicz przytoczył anegdotkę z 1965 roku o wyjściu do pubu nieopodal kampusu CalTechu z niejakimi Jamesem Gunnem i Brucem Petersonem). To ta odległość będzie mogła być uznana za ostatni moment Wieków Ciemnych, czyli nastanie "epoki ponownej jonizacji".
    Studenci wykonali obserwacje i szczęśliwie, jeden z kwazarów wykazał takie niemal całkowite "wyjedzenie" światła. Aby znaleźć czas, w którym to światło zostało wysłane, Achiewicz polecił studentom, by wyznaczyli tzw. parametr "z" (przesunięcie ku czerwieni, redshift), a następnie użyli go w kalkulatorze kosmologicznym.

    Twoim zadaniem jest ustalić, na jakiej odległości "z" widać, że Wszechświat znajduje się "epoce ponownej jonizacji". Ustal to za pomocą obserwacji sześciu obiektów na sześciu różnych odległościach "z", wykonanych przez studentów (link -tutaj-). Użyj kalkulatora kosmologicznego (link -tutaj-) do znalezienia czasu ("Age at redshift z [...]"), kiedy to wydarzenie miało miejsce (wpisz "z" do kalkulatora przy założeniu że pozostałe wartości są w porządku, a Wszechświat jest "płaski"). Podaj parametry, które użyte były przez Ciebie w kalkulatorze. Podaj wiek Wszechświata w czasie epoki ponownej jonizacji. [max 7 pkt]

    Termin nadsyłania odpowiedzi: poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 23:59 CEST

    Powodzenia!

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Wołamy:
    1) Moją #astronomiaodkuchni - korzystajcie śmiało!
    2) #kosmoliga - tag tej zabawy
    3) Pozostałych: #astronomia #kosmos #ciekawostki #nauka #gruparatowaniapoziomu

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Wyniki punktowe za poprzednie zestawy oraz aktualizacja klasyfikacji generalnej będą nie później niż w ten weekend!
    pokaż całość

    źródło: zestaw5.jpg

  •  

    Poważna awaria radioteleskopu w Arecibo. Jedna z lin nośnych została zerwana, przez co część talerza zawaliła się pod własnym ciężarem. Lina uszkodziła też część "oświetlacza" (foto w komentarzu) oraz mostek z dostępem do oświetlacza. Wyrwa ma średnicę około 30 metrów.

    Radioteleskop w Arecibo jest nie tylko odbiornikiem, ale pełni też funkcję radaru. Na przestrzeni lat pozwolił dokonać szeregu odkryć, np:
    - obrazowanie asteroid,
    - odkrycie krótszej niż się spodziewano rotacji Merkurego (3 obiegi wokół Słońca na 2 doby na Merkurym)
    - dzięki obserwacjom układu podwójnego pulsarów Hulse–Taylora udowodniono istnienie fal grawitacyjnych) i
    - Wolszczan odkrył dzięki niemu pierwsze planety pozasłoneczne
    - .. i wiele innych

    Radioteleskop występował też w znanych filmach (np. w GoldenEye z Bondem lub w Kontakcie), gracze mogą kojarzyć go z m.in Battlefield 4, a alternatywni pewnie kojarzą okładkę Joy Division z wieloma pofalowanymi liniami poukładanymi jedna nad drugą - to są obserwacje pierwszego odkrytego pulsara, wykonane później, właśnie w Arecibo.

    Wydarzenie miało miejsce w poniedziałek, o 2:45 czasu miejscowego, chociaż szczegółowe zdjęcia pojawiły się dopiero wczoraj.

    Radioteleskop przerywa swoją pracę na czas nieokreślony.
    Zdjęcia w komentarzach dzięki uprzejmości Philla Perillata.

    ___________________________________________

    Więcej niusów i ciekawostek == #astronomiaodkuchni

    #arecibo #astronomia #kosmos #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: sciencemag.org

  •  

    Hej Astromirki,
    Szybki nius, bo jestem w drodze. Właśnie ogłoszono odkrycie gwiazd, które pobiły na głowę wszelkie rekordy prędkości. Gwiazdy te orbitują wokół supermasywnej czarnej dziury w centrum naszej galaktyki. Gwiazda S62 przy największym zbliżeniu do czarnej dziury (w tzw. "parycentrum"), porusza się na swojej orbicie z prędkością 6.7% prędkości światła, czyli około 20'000 km/s; Dodatkowo, nowoodkryta gwiazda S4711 leci w najszybszym miejscu na swojej orbicie z prędkością 6'700 km/s. Ale to jeszcze nic. Wszystkie medale zbiera kolejna nowoodkryta gwiazda, S4714, która krąży wokół naszej supermasywnej czarnej dziury osiągając fenomenalną prędkość 24'000 km/s (czyli 8% c!) w perycentrum.

    Źródło: http://www.astronomerstelegram.org/?read=13935

    Poniżej animacja z faktycznym, zaobserwowanym ruchem gwiazd wokół supermasywnej czarnej dziury w centrum naszej galaktyki. Te placki na animacji to gwiazdy, które obserwowane były przez ostatnie ~30 lat.

    Stay tuned, pewnie niebawem będą wszędzie pisać o "najszybszych gwiazdach" ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale Mirki i Mirabelki usłyszały o tym pierwsze ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    Więcej niusów zawsze pod #astronomiaodkuchni

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #nauka
    pokaż całość

    GIF

    źródło: cdn.arstechnica.net (1.12MB)

    •  
      e......h

      0

      @Al_Ganonim: chwileczkę, jeżeli jeden z tych obiektów przyjąć za punkt odniesienia, to drugi NIE oddala się z prędkością większą od prędkości światła

    •  

      @e7th04sh: Oddala się, ale trzeba tu bardzo uważać na stosowaną terminologię. W przypadku rozszerzania się czasoprzestrzeni jak najbardziej może dojść do sytuacji, gdzie jeden obiekt względem drugiego będzie oddalał się z prędkością większą od prędkości światła. Jednocześnie, obiekt będący obiektem odniesienia nigdy nie zobaczy informacji płynącej z tego obiektu, który względem niego porusza się z v>c.

      Oczywiście, jeśli mówimy o dwóch ciałach poruszających się po przestrzeni w swoich inercjalnych układach odniesienia, wtedy nie, w żadnym razie jedno z tych ciał nie może przekroczyć v=c względem drugiego ciała.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (58)

  •  

    Hej Astromirki!

    Jest wtorek, 28 lipca, a to znaczy, że pojawia się pierwszy zestaw zadań Wakacyjnej Astronomicznej Ligi Zadaniowej!

    Zgodnie z zapowiedzią, Liga składać się będzie łącznie z ośmiu zestawów, pięć zadań w każdym, a publikacja nowego zestawu będzie w każdy wtorek. Czas na nadesłanie odpowiedzi: jeden tydzień od dnia publikacji.

    Zadania będą publikowane:
    1) na Mirko pod #kosmoliga
    2) na stronie www Ligi Zadaniowej: Kosmoblog.pl/liga
    3) na facebooku

    Odpowiedzi proszę wysyłać na kosmoliga@gmail.com LUB do mnie na Wykopie w wiadomości prywatnej.

    Wraz z odpowiedziami na pytania, bardzo proszę o podpisanie się pseudonimem, żebym mógł opublikować punktację w klasyfikacji generalnej.

    Osoba, która na koniec Ligi będzie miała łącznie najwięcej punktów, otrzyma ode mnie skromny astronomiczny upominek. Będzie nim mała książeczka "O kometach i meteorach", 1955, Konrada Rudnickiego.

    Przechodzimy do zestawu zadań!

    Pierwszy zestaw zadań:

    1. Słońce - "płonąca kula gazowa oddalona o miliony mil". Źródłem energii naszej gwiazdy dziennej jest zamiana wodoru w hel, w trakcie której część materii jest zmieniana w energię. Znając jasność Słońca, wylicz, ile kg materii wyświeca i traci ono w ciągu jednej sekundy. Porównaj wynik z utratą masy przez Słońce w drodze wywiewania swojej materii w wietrze słonecznym (milion ton na sekundę). [max 3 pkt]

    2. Bardzo masywna gwiazda w trakcie ciągłej obserwacji zaczęła przechodzić stadium supernowej. Zakładając, że dysponujemy absolutnie doskonałymi odbiornikami, w jakiej kolejności zaobserwujemy informację o tym wydarzeniu? Odbiorniki do dyspozycji odbierają: 1) fotony (światło) 2) fale grawitacyjne, 3) neutrina. [max 2 pkt]

    3. Paweł i Gaweł założyli się, który z nich pierwszy zaobserwuje wschód Słońca w Krakowie w dniu równonocy jesiennej. Paweł pojechał do Obserwatorium Astronomicznego UJ i czekał na wschód Słońca na tarasie Fortu. Gaweł, który mieszka w Nowej Hucie, wybrał się na kopiec Wandy, na szczycie którego czekał na wschód. Zakładając, że obydwa punkty obserwacyjne są na tej samej wysokości nad poziomem morza oraz posiadają czysty, równy horyzont, ustal, który z nich zobaczy Słońce wyłaniające się znad horyzontu jako pierwszy. O ile wcześniej jeden z nich zaobserwuje Słońce? Wynik podaj w sekundach. [max 3 pkt]

    4. Które z wymienionych gwiazdozbiorów istnieją i są widoczne na polskim niebie? Smok, Pompa, Wilk, Ryba Południowa, Mały Wóz, Delfin, Źrebię, Góra Stołowa, Wąż Wodny, Plejady [max 3 pkt]

    5. [Zadanie praktyczne] Saturn i Jowisz są obecnie bardzo blisko siebie na niebie. Za niedługo odległość między nimi na niebie będzie mniejsza niż odległość między księżycami Jowisza. Podaj najbliższą datę, kiedy te dwie planety będą tak blisko siebie na polskim niebie. Możesz pomylić się o jeden dzień. Jakie inne wydarzenie astronomiczne ma miejsce w tym samym czasie? [max 4 pkt]

    Termin nadsyłania odpowiedzi na powyższe zadania: poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 23:59 CEST

    Wołam moich wiernych obserwatorów spod #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dodatkowo: #astronomia #kosmos i może #ciekawostki, bo odpowiedzi na powyższe pytania to same ciekawostki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Życzę dobrej zabawy!
    pokaż całość

    źródło: zestaw1.png

  •  

    Hej Astromirki,
    Kolejny #spacerponiebie jest już online. Wędrówka po lipcowo-sierpniowym niebie trwa kwadrans. Przypomnę tylko, że format "podcastu" jest taki, by Spacer był słuchany bezpośrednio pod gwiazdami :).

    Link do youtube: [Youtube]

    Link do wpisu na Kosmoblogu, gdzie jest transkrypt: [Kosmoblog.pl]

    Link do eksperymentu na Spotify: [Spotify]

    Kolejne dwa odcinki powinny wyjść za tydzień. Jeden będzie leniwą wędrówką po niebie sierpniowym, jak zwykle z ciekawostkami o tym, na co się patrzymy. Drugi będzie przewodnikiem po Perseidach - jak patrzeć, gdzie patrzeć i co tak naprawdę widzimy.

    Jestem niesamowicie zaskoczony Waszą reakcją na poprzedni wpis. Dziękuję Wam za wsparcie na Patronite! Podziękowania zarówno dla subskrybentów, jak i dla anonimowego darczyńcy. Daliście mi nie tylko pomoc materialnie, ale i potężną dawkę energii do mojego morale.

    Mam nadzieję, że ten i kolejne "Spacery" spełnią Wasze oczekiwania :)

    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #podcast #gruparatowaniapoziomu (?)
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hej Astromirki,
    W szkole, kiedy miało się urodziny, przychodziło się do klasy z workiem cukierków. Szanując tę świecką tradycję, dziś przychodzę do Was z cukierkiem ( ͡° ͜ʖ ͡°). Proponuję Wam wspólną zabawę: Wakacyjną Astronomiczną Ligę Zadaniową.

    Liga Zadaniowa będzie opierała się na cotygodniowym zestawie około czterech pytań oraz jednego zadania. Każdemu z nich przypisana będzie maksymalna liczba punktów, które będzie można uzyskać. Uczestnicy Ligi będą wysyłać do mnie odpowiedzi na specjalnie utworzony adres email lub na PW na mirko. Punkty otrzymane z każdego zestawu będą sumowały się każdemu uczestnikowi w Klasyfikacji Generalnej. Ten, kto uzyska sumarycznie najwięcej punktów na zakończenie Wakacyjnej Ligi Zadaniowej, zostanie zwycięzcą! Oprócz powszechnego poszanowana i nieśmiertelnej chwały na mirko, Zwycięzca otrzyma ode mnie skromny astronomiczny upominek, który wyślę pocztą.

    Organizację Ligi Zadaniowej wyobrażam sobie następująco:
    - Publikacja pierwszego zestawu: 28 lipca
    - Publikacja ostatniego zestawu: 8 września
    - Publikacja zadań w każdy wtorek.
    - Publikacja na mirko będzie pod tagiem #kosmoliga
    - Czas na wysłanie odpowiedzi: jeden tydzień, tj. do 23:59 polskiego czasu w poniedziałek
    - Do zabawy można dołączyć w dowolnym momencie
    - Udział w zabawie jest bezpłatny

    Zadania Ligi będą zamieszczane na moim kosmoblogu, na mirko oraz na przypadkowo utworzonym fanpejdżu na FB. Przypadkowo, bo prowadziłem sobie nieopublikowany fanpage w celu, uhm, eksperymentalno-terapeutycznym, po czym przy zmianie nazwy strony Facebook mi go z automatu opublikował (wraz z tygodniową blokadą na od-opublikowanie). Stwierdziłem, że "niech się dzieje co chce" i zostawiłem go opublikowanym. Póki co, nikt nie wie o jego istnieniu, więc FB go i tak nikomu nie wyświetla ( ͡° ͜ʖ ͡°). Adresem podzielę się wraz z pierwszym zestawem zadań.

    Przy okazji ogłoszenie odnośnie "podcastu": jutro na mirko pojawi się kolejny Spacer Po Niebie (tu link dla niezorientowanych). Gorące podziękowania dla trójki Mirków, którzy do tej pory okazali mi wsparcie na Patronite. W tych szalonych czasach każda złotówka jest niesłychanie cenna i oznacza wielki przyrost morale. Jestem wdzięczny za to, co się działo do tej pory.

    Zrobię wszystko, żeby zabawa była sprawiedliwa i jednocześnie nieco pouczająca ( ͡º ͜ʖ͡º). Jednakże, jeśli macie jakieś propozycje lub uwagi, bardzo proszę, żebyście się nimi podzielili. Nie bez powodu piszę o Lidze z tygodniowym wyprzedzeniem :).

    Czekam na Wasz odzew!

    A tymczasem wołam obserwujących moją #astronomiaodkuchni (już prawie 3k obserwujących tag ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚)
    Oraz, obowiązkowo: #astronomia #kosmos #liganauki i może #gruparatowaniapoziomu się nie obrazi za zawołanie
    pokaż całość

    źródło: waliza.png

  •  

    Kometa C/2020 F3 NEOWISE jest wciąż dobrze widoczna na zdjęciach. Dziś po nocce nastawiłem aparat w azymut Kapelli i zupełnie bez przygotowania strzeliłem w ciemno jedno zdjęcie. Nie jest to astrofoto klasy @namrab, ale widać, że ta kometa faktycznie istnieje i ma się dobrze!

    Komecianego kłaczka ledwo widać, bo w chwili robienia zdjęcia był niespełna pięć stopni nad horyzontem. W ciągu najbliższych dni będzie się wspinać coraz wyżej, ale do końca tego miesiąca jej blask solidnie spadnie.

    #neowise #kometa #astronomia #kosmos

    --------------------------
    Mała aktualizacja dla śledzących wydarzenia związane z gwiazdą anty-nową karłowatą pod #astronomiaodkuchni:
    - W tej chwili poza mną nie zgłosił się żaden obserwator, który by zbierał krzywe blasku tego dziwnego obiektu
    - Obiekt zwiększa amplitudę zmienności blasku i zalicza nagłe osłabienia, po których następuje powolny wzrost
    - Zaczynam współpracę ze specjalistą z Japonii, który być może będzie mógł coś więcej zrobić z naszym dziwolągiem
    --------------------------

    A teraz idę spać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Udanej niedzieli!
    pokaż całość

    źródło: neowise.png

  •  

    Człowiek może i się starzeje, ale za kazdym razem jak prowadzę obserwacje, to cieszę się jak małe dziecko. Praktycznie nic się nie zmieniło. Za niespełna dwa tygodnie mam szczęśliwą, trzynastą rocznicę pierwszych, samodzielnych obserwacji na profesjonalnym teleskopie w profesjonalnym obserwatorium astronomicznym. Pamiętam, jakby to było wczoraj ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kopułę otwierało się kierownicą, przestawiało się ją ręcznie, za pomoca korbki, a teleskop o średnicy jednego metra trzeba było nastawić po mapie nieba, a nie jakimś fęsi-szmęsi automatów i Go-To. Tak miło mi się o tym wspomina, aż dołączę poniżej zdjęcie "ja i mój pierwszy teleskop" :).

    Dziś w planach jest obserwacja układu kontaktowego z Krakowa w tym samym czasie, kiedy obserwuje go teleskop na orbicie Ziemi. A nad ranem, jeśli tylko pozwoli pogoda, robię monitoring "antynowej karłowatej", o której pisałem parę dni temu na mirko i na moim blogu. Niebawem dam znać, co z tego wszystkiego wyszło.

    Trzymajcie kciuki!

    #astronomiaodkuchni <--- do obserwowania

    poza tym: #astronomia #kosmos #pracbaza

    --------------------------------------------------------------

    PS: a co wy robiliście #13lattemu ?
    pokaż całość

    źródło: kosmoblog.pl

  •  

    Piątkowy nius z półświatka #astronomiaodkuchni
    Dzisiejszej nocy doniesiono o odkryciu nowej mgławicy o zmiennym blasku. Drobny obszar nieba ciemny niczym worek węgla, rozświetlił się tak, że przez teleskop wyglądał jak kometa.

    Gennadiy Borisov, amator astronomii, który odkrył drugą międzygwiazdową kometę 2I/Borisov, poinformował poprzez Denisa Denisenko o odkryciu pojaśnienia części mgławicy TGU H642. Obserwacje wykonane w nocy 21/22 czerwca ukazały coś, co Borisov uznał wstępnie za kometę (kiedy masz młotek, wszystko wokół wygląda na gwoździa). Po przeszukaniu archiwalnych zdjęć z dawnych wielkich przeglądów nieba Borisov i Denisenso doszli do wniosku, że zaobserwowanym jasnym kłaczkiem jest sam fragment mgławicy. Jak zdołali ustalić, ten sam obszar był zupełnie ciemny w 2011 roku, ale w 2014 był już nieco jaśniejszy.

    Mgławica sama z siebie nie powinna zmieniać swojego blasku. Jeśli tak się dzieje, to znaczy, że coś tę mgławicę zaczęło oświetlać. Powyższa dwójka poszukiwała jakiegoś obiektu o zmiennej jasności w odległości pół minuty łuku od pojaśnionego obszaru, ale nic nie znaleźli. Informacja o odkryciu zamieszczona została jako Telegram. Czymkolwiek by ten obiekt nie był, wychodzi na to, że obecnie widzimy w mgławicy jego echo świetlne.

    Tej samej nocy, Bringfried Stecklum, niemiecki astronom specjalizujący się w materii międzygwiazdowej, zamieścił odpowiedź, że znalazł możliwe źródło pojaśnienia mgławicy. Całkiem prawdopodobne, że powodem całego zamieszania jest IRAS 21363+6638, obserwowany do tej pory wyłącznie raz, w podczerwieni.

    Stecklum zaproponował, że biorąc pod uwagę zachowanie źródła w znanej przeszłości oraz jego położenie w gęstej mgławicy, mamy do czynienia z obiektem typu FU Oriona, czyli czymś, co jeszcze nie jest gwiazdą, bowiem w jego jądrze nie zachodzi jeszcze fuzja wodoru w hel, ale już gwiazdę z zewnątrz przypomina. Taki obiekt jest otoczony przez spory dysk powoli opadającej na niego materii. Obiekty tego typu znane są z ekstremalnych, szybkich pojaśnień. Tłumaczy się je przez opadnięcie części materii z dysku na gwiazdę, co skutkuje wzrostem temperatury, szczególnie w okolicach jej biegunów magnetycznych. Można sobie wyobrazić to zjawisko jako połączenie upadku gazowych meteorytów oraz skrajnie silnej zorzy polarnej. Pozostawiam tutaj link do animacji obiektów FU Orionis wykonanej przez NASA.

    Można by pomyśleć, że dowiadujemy się o istnieniu materii opadającej na jeszcze-nie-gwiazdę, gdzieś daleko w gwiazdozbiorze Cefeusza tylko dlatego, że astronom-amator zaobserwował przypadkiem jasny kłaczek na niebie. Jednak w rzeczywistości na strzał Steckluma w stronę zmiennej typu FU Orionis złożyły się obserwacje wielu specjalistycznych instrumentów produkowanych i używanych przez astronomów przez ostatnich kilkadziesiąt lat. Do analizy "jasnego kłaczka" użyto między innymi skanów przeglądu nieba ze szklanych klisz Palomaru z lat '50, podczerwonych obserwacji satelitarnych IRAZ z lat '80, zdjęć z wieloletniego przeglądu nieba DSS, obserwacji podczerwonych misji WISE oraz NEOWISE, zdjęć szerokiego przeglądu nieba PanSTARSS a nawet zdjęć wykonanych przez satelitę PLANCK.
    Wszystkie te dane są publicznie dostępne, więc jeśli ktoś z Was przypadkiem zobaczy kiedyś jakiś kłaczek na niebie tam, gdzie go nie powinno być, to... wiecie co macie robić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Poniżej zamieszczam gif ze zdjęciem wykonanym przez Borisova (2020) oraz ze zdjęciem z Palomar (1991) dla porównania.

    Miłego weekendu!

    --------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    --------------------------------------------------------------------------
    Poza tym: #astronomia #ciekawostki #kosmos #gruparatowaniapoziomu #nauka
    pokaż całość

    GIF

    źródło: borisov_has done_it_again.gif (158KB)

  •  

    Dzisiejszonocne obserwacje uważam za sukces. Udało mi się przeprowadzić obserwacje mojego obiektu jednocześnie z obserwatorium orbitalnym TESS, dzięki czemu będę miał materiał do kalibracji danych z teleskopu kosmicznego. To z kolei pozwoli na wykorzystanie pełnego potencjału wielomiesięcznej fotometrii rzeczonego całkiem interesującego układu kontaktowego. Tym bardziej fajnie, że nikt wcześniej nie obserwował jeszcze tego obiektu.

    Klasycznie: czym są układy kontaktowe? To takie obiekty, który składają się z dwóch gwiazd orbitujących się wzajemnie, ale będących tak bardzo blisko siebie, że stykają się wzajemnie i pozostają w stabilnym fizycznym kontakcie przez kilka miliardów lat. Gwiazdy w takim układzie współdzielą zewnętrzną otoczkę wymieniając się masą i energią. Potężne pole magnetyczne steruje przepływami materii, przez co na powierzchni układów kontaktowych można obserwować (pośrednio obserwować) wielkie plamy gwiazdowe. A moim konikiem jest badanie, jak to pole magnetyczne sobie w tych gwiazdach ewoluuje w czasie.

    Piękna to była noc. Nie zapomnę jej nigdy. Autobus do Obserwatorium mi zwiał i ledwie zdążyłem z podpięciem wszystkiego przed zapadnięciem zmroku. Potem przyszło mocne zachmurzenie i polowałem na dziury w chmurach. Potem mapy radarowe wskazywały, że znad Rzeszowa nadciąga jakaś ulewa, więc byłem gotowy wszystko pozamykać. Koniec końców, z pewną dozą ryzyka, ale i przy sporym szczęściu, złapałem maksimum blasku (obydwie gwiazdy w układzie odwrócone bokiem) oraz płaskodenne minimum (czyli całkowite zaćmienie jednej gwiazdy przez drugą). A wszystko w czterech szerokopasmowych filtrach fotometrycznych, za pomocą których będę w lipcu kalibrował dane z obserwatorium TESS. Już teraz mogę powiedzieć, że zbadany przeze mnie obiekt ma dwie gwiazdy, których stosunek mas wynosi w przybliżeniu 0.15, tj. jedna jest jakieś 7x bardziej masywna od drugiej. Co ciekawe, nawet przy tak ekstremalnych stosunku mas, obydwie mają takie same temperatury powierzchni (wspólna otoczka).

    A teraz czas pozamykać teleskop i zjechać rowerem do domu. Miłego dnia!

    #astronomiaodkuchni <<< do obserwacji

    #pracbaza #nocnazmiana #astronomia
    pokaż całość

    źródło: images.fineartamerica.com

  •  

    Ale mega sprawa z frontu astronomii gwiazdowej! Całkiem prawdopodobne, że obserwuje się własnie "antynowa karłowata", która może uchylić rąbka tajemnicy powstawania tego typu obiektów.

    W tej chwili trwa ściemnianie "gwiazdy" J2054 (w rzeczywistości w katalogach stoi ona jako ASASSN-V J205457.73+515731.9). Nasz bohater jest tak zwanym "kandydatem na nietypowo jasny układ kataklizmiczny" ( ͡° ͜ʖ ͡°). Znaczy to, że najpewniej składa się z dwóch gwiazd-karłów: białego i czerwonego. O ile biały karzeł to gwiazda, która już dawno powinna być na emeryturze, tak czerwony karzeł jest gwiazdą w sile wieku, coś jak nasze Słońce, ale o masie nawet trzy razy mniejszej od naszej Dziennej Gwiazdy. Bliskość obydwu gwiazd powoduje, że siły pływowe wraz z siłą Coriolisa powoli acz sukcesywnie obierają czerwonego karła z jego zewnętrznych warstw wodoru i zrzucają je na pobliskiego białego emeryta. Całość odbywa się przez pośrednictwo dysku akrecyjnego, czyli struktury dyskowej otaczającej białego karła. W "normalnych" układach kataklizmicznych typu "nowe karłowate" raz na jakiś czas w dysku zgromadzi się za dużo materii, co wywoła nagły wzrost temperatury i jego rozbłysk. W "antynowych karłowanych" jest na odwrót. Przepływ materii z czerwonego dawcy jest bardzo powolny, dlatego układ jest w permanentnym "stanie ściszonym". Jednakże raz na ruski rok dzieje się coś dziwnego: czerwony karzeł wstaje z kolan, transfer masy ustaje, a dysk wokół białego karła dramatycznie ciemnieje. I własnie to prawdopodobnie dzieję się teraz z gwiazdą J2054.

    Co jest jednak wybitnie ciekawe to to, że J2054 siedzi w "bow-shock nebula" (znajdź który dobry polski odpowiednik, I dare you, I double dare you). Jest to obłok międzygwiazdowy, przez który przechodzi gwiazda. Połączenie oddziaływania magnetycznego, wiatrów gwiazdowych i prędkości gwiazdy względem gazu rzeczonego obłoku powoduje, że na czele jej ścieżki powstają fale uderzeniowe. Znamy na dziś tylko kilka takich obiektów, które są "antynowymi karłowatymi" i tak się składa, że część z nich siedzi idealnie w takich "bow-shock nebula". Przykładem niech będzie BZ Cam, który był w APODzie 20 (!) lat temu. Co ciekawe, te "antynowe karłowate", które mają potwierdzone stowarzyszone "bow-shock nebula" mają wszie taką samą jasność absolutną. Przypadek?

    I teraz wisienka na torcie. J2054 siedzi na brzegu swojego obłoku "bow-shock". Również na brzegu, ale z innej strony, siedzi przeciętnie jasna gwiazda TYC 3587-837-1 (dla nas: TYC35). Dzięki obserwacjom ultraprecyzyjnego obserwatorium GAIA wiemy, że obydwie gwiazdy znajdują się w podobnej odległości od nas oraz poruszają się w podobnym tempie, oddalając się od centrum "bow-shock nebula". Denis Senisenko z Obserwatorium Sternberg w Moskwie wyliczył (i dziś opublikował), że obydwie gwiazdy były ekstremalnie blisko siebie około 6450 lat temu. Możliwe zatem, że to właśnie interakcja TYC35 oraz J2054 spowodowała erupcję na którymś z obiektów i w ten sposób powstał sam obłok, który dziś obserwujemy jako "bow-shock nebula"!

    Czy inne "antynowe karłowate" siedzą w swoich "bow-shock nebula" dlatego, bo w przeszłości miały spotkanie III stopnia z inną gwiazdą? Czy samo istnienie "antynowych" jest wywołane poprzednią interakcją z przelatującym obiektem? Dlaczego nikt tego jeszcze nie zbadał?! (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    Oh wait, dlatego bo dopiero dziś się dowiedzieliśmy o ich istnieniu. (ʘ‿ʘ)

    W sumie takie badanie przeszłości interakcji między gwiazdami jest banalne i nadaje się na czyjąś pracę licencjacką. Nie żebym miał za dużo czasu, bo już teraz nieoficjalnie mentorzę dwóm pracom, ale jakby ktoś chciał wskazówki jak to zrobić, a jest na II roku astro, to moje PW jest otwarte.

    Jako obrazek wstawiam obserwacje archiwalne "bow-shock nebula" z J2054 oraz TYC35. Kompozyt RGB powstał następująco: podczerwień (filtr i) jest na czerwono (R), wodór (H{alfa}) jest na zielono (G), a czerwień (filtr _r) jest na niebiesko (B). Robimy kolorki z tego co mamy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    Źródełka:
    - http://www.astronomerstelegram.org/?read=13824
    - http://www.astronomerstelegram.org/?read=13825
    - http://www.astronomerstelegram.org/?read=13829
    - https://academic.oup.com/mnras/article/305/1/225/985941
    - https://apod.nasa.gov/apod/ap001128.html

    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------

    Poza tym: #astronomia #kosmos #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu (?)
    pokaż całość

    źródło: scan.sai.msu.ru

    •  

      @wislowunsz: No i teraz pytanie: czy "bow-shock nebula" należy tłumaczyć na: "mgławicę dziobowouderzeniową"?

      +: Lolaq
    •  

      @Al_Ganonim: Rozumiem, że mgławica rozwija się w obszarze szoku końcowego. W nazewnictwie można odwołać się do dwóch konwencji - uznać za główne zjawisko mgławice lub szok/falę uderzeniową niezależnie od rozwinięcia. W pierwszym przypadku byłaby to "mgławica łuku uderzeniowego" lub "mgławica szokowa". W drugim przypadku to jedynie "łuk fali uderzeniowej" bez wyróżnienia, czy uwidoczniony mgławicą ( tym bardziej, że bez mgławicy zwykle jest niewidoczny i wszystkie znane przypadki są tak ujawnione).
      Zresztą określenie to już od paru lat widuję w artykułach, więc może się przyjąć przez uzus.

      Można się tu odwołać do przypadku zjawiska meteorologicznego "granica odpływu" (outflow boundary), która w innym ujęciu jest formą mikrofrontu chłodnego. Można by mówić o "chmurach przedszkwałowych " ale uznano tu za główne zjawisko przepływ chłodnego powietrza zaznaczony linią chmur a nie chmury przy nim powstałe.

      Można też pójść w stronę neologizmów aby oderwać się od określeń zwyczajowych, nazywając zjawisko "mgławica astropauzalna", aby zaznaczyć, że powstała w strefie zderzenia wiatru słonecznego z kosmicznym, co obejmowałoby też przypadki nie będące łukami.
      pokaż całość

      +: Fake_R
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Właśnie sobie uświadomiłem, że brązowe gwiazdy nie istnieją. Co ciekawe, gwiazdy w kolorze magenta (czy jak kto woli w kolorze fuksji) jeszcze można sobie wyobrazić za fizycznie możliwe, ale brązowych nijak się zrobić nie da.

    Moje rozumowanie jest następujące:

    Brązowy kolor istnieje wyłącznie pozornie. W rzeczywistości jest to ciemny pomarańcz, który przybiera barwę brązową dopiero, kiedy znajduje się na tle czegoś jasnego (to fakt). Gwiazdy mają to do siebie, że zazwyczaj znajdują się na tle... niczego, więc mają za sobą wyłącznie czarne tło. To uniemożliwia oku wygenerowanie koloru brązowego.

    #astronomiaodkuchni - bo siedzę w robocie na nocce i liczę pociemnienie brzegowe dla moich gwiazdek. Jest to tak fascynujący temat, że myśli wędrują mi do brązowych gwiazd :P

    #przemyslenia #astronomia #kosmos #ciekawostki (?)
    pokaż całość

    źródło: i.redd.it

  •  

    Hej Astromirki,

    Postanowiłem, że podzielę się z Wami transkrypcją "Spaceru po niebie", który wczoraj udostępniłem na Mirko. Teraz macie dostęp do kompletu ( ͡° ͜ʖ ͡°). "Spacer" w wersji mówionej i pisanej. Możecie poczytać o tym, która z jasnych gwiazd na niebie prawdopodobnie pochodzi spoza naszej Galaktyki, która jest układem podwójnym z pulsującym towarzyszem, a także gdzie patrzeć, by dostrzec układ sześciu gwiazd krążących wokół siebie.
    Udanego piątku!

    #astronomiaodkuchni <-- moje materiały okołoastronomiczne
    #spacerponiebie <-- tag wyłącznie o "Spacerze..."

    ### Spacer po niebie ### Maj - Czerwiec 2020 ###

    Jeśli spojrzycie w majowe lub czerwcowe niebo jeszcze przed północą, w kierunku południowym zobaczycie wysoko bardzo jasną, złotawą gwiazdę. To Arktur. Arktur jest jedną z moich ulubionych gwiazd na wiosennym niebie, bo łatwo go znaleźć i służy za dobry punkt odniesienia w orientacji między gwiazdozbiorami. Arktur sam w sobie jest dość ciekawym czerwonym olbrzymem. Znajduje się jakieś 37 lat świetlnych stąd, co znaczy, że jego światło leciało do nas właśnie 37 lat. Pomyślcie sobie, że jeśli ktoś urodził się 37 lat temu, to w tej chwili na Ziemię pada światło wysłane przez Arktura dokładnie w chwili jego narodzin. To dopiero daje do myślenia. Wydawałoby się, że Arktur jest zwykłą gwiazdą, o masie około jednej masy Słońca i wieku około siedmiu miliardów lat. Jednak to co go wyróżnia, to jego niebywale duża prędkość, z jaką się porusza względem nas. Co ciekawe, w otoczeniu Słońca jest cała grupa gwiazd, która porusza się podobnie jak Arktur. Istnieje teoria, że cała ta grupa gwiazd powstała w galaktyce karłowatej, która została wchłonięta przez naszą Drogę Mleczną. Możliwe więc, że patrząc na Arktura obserwujecie w tej chwili gwiazdę, która urodziła się poza naszą Galaktyką, a dziś gości w naszej okolicy. Jego spora prędkość względem Słońca powoduje, że Arktur przemieszcza się po niebie w skali czasowej podobnej do czasu istnienia naszej cywilizacji. Gdybyśmy mieli zdjęcie nieba z czasów starożytnych, zobaczylibyśmy, że znajdował się on wtedy w widocznie innym miejscu na niebie, patrząc oczywiście względem innych gwiazd. Był wtedy nieco, tu w cudzysłowie, "na lewo i w górę", bliżej centrum gwiazdozbioru Wolarza, którego, nomen omen, jest on najjaśniejszą gwiazdą. Wolarza łatwo rozpoznacie na niebie. Przypomina on długi trójkąt z bardzo ostrym kątem o wierzchołku zaczepionym właśnie w Arkturze. Widzicie te względnie jasne, żółtawe gwiazdy na lewo i powyżej Arktura? Jakby wystawić dłoń z rozpostartymi palcami, to odległości między tymi gwiazdami a Arkturem jest podobna do rozpiętości dłoni. Tak w przybliżeniu. Oto gwiazdozbiór Wolarza.

    Jeśli macie dobry widok na południową część nieba, to rzućcie teraz okiem poniżej Arktura. Mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Arkturem a horyzontem będzie dość jasna, biało-niebieska gwiazda. To najjaśniejsza gwiazda w Pannie. Przywitajcie Spikę. Spika jest w rzeczywistości nie jedną gwiazdą, ale dwiema, które orbitują wokół wspólnego środka masy. Są tak blisko siebie, że nie jesteśmy w stanie zobaczyć ich oddzielnie za pomocą oka i teleskopu. To dzięki obserwacjom spektroskopowym jesteśmy w stanie dowiedzieć się, co słychać u Spiki. Wiemy na przykład, że obydwie gwiazdy okrążają się wzajemnie raz na cztery dni, większa z tych dwóch gwiazd pulsuje. Jednakże tych pulsacji nie jesteśmy w stanie zobaczyć gołym okiem. Jeśli widzicie teraz, że Spika migoce, to jest to spowodowane przechodzeniem jej światła przez atmosferę Ziemi. Spika leży około 250 lat świetlnych stąd. Jeśli oglądamy ją teraz w roku 2020, to światło, które teraz pada do naszych oczy zostało wysłane około 1770 roku, czyli w czasach, kiedy było zakładane Obserwatorium Astronomiczne w Krakowie. Można by rzecz, że Obserwatorium w Krakowie obchodzi teraz swój Jubileusz Spiki. Jak już wspomniałem, Spika jest najjaśniejszą gwiazdą w Pannie. Pannę tworzą gwiazdy ponad Spiką, a pod Wolarzem. Czy jesteście gotowi na dalszą podróż? Jeśli tak, to jedziemy dalej.

    Na prawo od Panny, już na południowo-zachodnim niebie, znajduje się wielki trapez z przeciętnie jasnych gwiazd. Najjaśniejsza z gwiazd w tym trapezie jest dość łatwa do znalezienia. Spójrzcie raz jeszcze na linię łączącą Arktura i Spikę. Teraz trzeba będzie popatrzeć niemalże prostopadle na prawo od Spiki. W odległości nieco większej od tej dzielącej Arktura i Spikę leży dość jasna biało-niebieska gwiazda. Siedzi ona w prawym dolnym rogu płaskiego trapezu. Tą gwiazdą jest Regulus, a wielkim trapezem jest Lew. Jeśli macie bujną wyobraźnię, to możecie spróbować dostrzec, że Regulus jest jedną z przednich łap lwa, a tuż nad trapezem, z jego prawej strony, wystaje głowa lwa w postaci haczyka złożonego z trzech lub czterech gwiazd. Regulus, podobnie jak Spika, nie jest pojedynczą gwiazdą. Jest układem podwójno-podwójnym, czy też poczwórnym. Za pomocą amatorskiego teleskopu jesteśmy w stanie zobaczyć dwie gwiazdy tworzące Regulusa - są to w rzeczywistości dwa układy podwójne. Tylko jeden z nich jest widoczny z Ziemi jako dwie osobne gwiazdy. Ale do tego potrzebne są już naprawdę solidne teleskopy.

    Przeniesiemy się teraz wysoko w górę. W okolicy zenitu znajdziecie znajomy asteryzm, Wielki Wóz. Jest to chyba najłatwiejszy do znalezienia kształt w historii obserwacji astronomicznych. Wielki Wóz jest częścią gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy, a jego dyszel jest... długim ogonem niedźwiedzia. Nie wiem kto sobie wyobrażał kształty gwiazdozbiorów po raz pierwszy, ale chyba ta osoba nie widziała na oczy ogona niedźwiedzia. W każdym razie, zerknijcie na dyszel wielkiego wozu. Ci o dobrym wzroku dostrzegą, że nad środkową gwiazdą dyszla, Mizarem, znajduje się druga, o wiele słabsza gwiazda. Tą gwiazdą jest Alcor. Przez ponad sto lat dyskutowano, czy Mizar i Alcor są ze sobą związane grawitacyjnie, to znaczy, czy stanowią jeden wielki układ podwójny. Ostatnie badania sugerują, że jest to całkiem prawdopodobne. Czyni to układ Miraza i Alcora najstarszym obserwowanym układem podwójnym. Co ciekawe, przez teleskop Mizar daje się rozbić na dwie osobne gwiazdy. One też krążą wokół siebie. I jakby tego było mało, każda z nich jest układem podwójnym. Jesteście gotowi na więcej? Alcor to też układ podwójny. Mamy więc układ podwójno-podwójny (Mizara), wokół którego orbituje układ podwójny (Alcor). Spójrzcie na Mizara i Alcora raz jeszcze i wyobraźcie sobie ten wspaniały taniec sześciu gwiazd pełen piruetów i przekładańców ukryty w dwóch niepozornych kropkach na niebie.

    Kierujemy się powoli do punktu wyjścia. Zerknijcie raz jeszcze na Wielki Wóz. Jego ugięty dyszel wskazuje parabolicznie na znaną nam złotą gwiazdę. Tę samą gwiazdę, od której zaczęliśmy spacer po niebie. Lądujemy znów u naszego dobrego znajomego, Arktura. Na koniec spróbujmy objąć niebo wzrokiem raz jeszcze. Znajomy żółty Arktur, poniżej niebieskawa Spika, na prawo Regulus, a ponad wszystkim Wielki Wóz z Mizarem i Alcorem.

    Następnym razem wybierzemy się na wschód od Arktura. A tych najbardziej niecierpliwych zachęcam, by samodzielnie spróbowali odnaleźć gwiazdozbiór Herkulesa, trudny dla początkujących do zlokalizowania z miasta.

    Do usłyszenia następnym razem.

    ############################

    #astronomia #kosmos #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: spacer-maj-czerwiec-2020.png

  •  

    Hej Astromirki,

    Miałem pisać o tym już wcześniej, ale zjadły mnie inne obowiązki. W połowie maja nagrałem "Spacer po niebie". Jest on nagraniem audio celującym w odsłuchiwanie nocą pod rozgwieżdżonym niebem. Przez niespełna 10 minut opowiadam o tym, co widać w danej chwili na niebie. Dorzucam przy okazji nieco ciekawostek i uczę odnajdywać się na sferze niebieskiej.

    Nagranie powstało spontanicznie, bez zaplecza sprzętowego. Tylko ja i mikrofon (+redukcja szumów w Audacity). Co prawda podczas "Spaceru" mówię o niebie majowym, ale śmiało można wykorzystać to nagranie jako przewodnik po niebie teraz w czerwcu. Jedynie należy mieć na uwadze, że gwiazdy będą przesunięte na zachód.

    Planuję wypuścić kolejne "Spacery" w częstością raz na miesiąc. Jeśli będę miał warunki, to "Spacer" czerwcowo-lipcowy powstanie do końca tego tygodnia. Nagrania będą zamieszczane na tym samym kanale na Youtube oraz na moim kosmoblogu. Na Mirko również będę wrzucał powiadomienia, chociaż pewnie z drobnym poślizgiem.

    Jestem świadom błędów technicznych i niedoróbek w nagraniu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wraz z kolejnymi epizodami powinno być już znacznie lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■.

    Zainteresowanych będę wołał jak zwykle na moim tagu: #astronomiaodkuchni
    Nagrania będą dodatkowo otagowane: #spacerponiebie - to dla tych, których nie interesuje moja pozostała działalność okołoastronomiczna

    Jestem ciekaw jaki będzie Wasz odzew ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #audiobook #youtube
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Wiesz, że już jest późno, kiedy nawet gnuplot zaczyna marudzić ze zmęczenia.

    Problem w tym, że ciężko rozszyfrować wygenerowany błąd, gdyż po wpisaniu: "Cairo is unhappy" wyskakują niemalże same artykuły o zamieszkach w Egipcie ( ͡° ʖ̯ ͡°).

    Przypominają mi się stare d̶o̶b̶r̶e czasy, gdy będąc jeszcze na studiach chciałem przyuczyć się do egzaminu z astrofizyki i bezmyślnie wpisałem w google "hot stars". Możecie się domyślić wyników.

    Minęła 3:00 w nocy. Pora kończyć wartę i iść do łóżka. Udanego poniedziałku!

    #astronomiaodkuchni #nocnazmiana #heheszki
    pokaż całość

    źródło: cairoisunhappy.png

    •  

      @Al_Ganonim: Google: "Cairo is unhappy: out of memory" - dostaniesz trzy linki {oni to wiedzą, Kocie}. Wiem, że mając z tym do czynienia, na pewno wiesz, jak ogarniać google, więc piszę to pewnie sobie - a muzom. Ale nieważne.
      Rozczytałem odrobinę to, co tam ludzie popisali i mam teraz dodatkowe potwierdzenie argumentów w dyskusji z bałwanami, którzy wypisują moje ulubione bzdury, typu "Linux to nadsystem, jest prosty i bezproblemowy, i wystarczy znać podstawy".

      Otóż, uwaga!

      The point is, right now you might have a program that fails and prints
      a totally bogus error message:

      cairo is unhappy: out of memory


      BADUM TSS

      Czyli:
      -Ten błąd nie mówi wcale, że brakło pamięci, tylko że albo brakło pamięci, albo nie brakło pamięci - gratuluję twórcom doskonałego error handlingu. To mnie odrzuciło lata temu od GIMPa - coś się wysypało, nie wiesz co i szukaj wiatru w polu.
      - Są całe trzy strony z jako-takim opisem sytuacji. Czyli: Nikt nie debugował, błąd na tyle rzadki, że można między bajki włożyć rozwiązanie, bo jego odtworzenie może się sprowadzać do twojego konfigu i będzie graniczyło z cudem.

      W rezultacie jsteś zostawiony samemu sobie i zaczyna się typowa, linuxowa rzeźba w goofnie:
      - Pobierz źródła.
      - Jak jeszcze nie umiałeś, to naucz się programowania
      - Naucz się debugowania
      - Naucz się dwóch powyższych we właściwym języku programowania.
      - God fuckin' dammit, masz złą wersję kompilatora, która - jako jedyna - miała bug, sprawiający, że przy linkowaniu biblioteki dupa_maryni.dll zwracny był błąd "Marynia has no ass." Dowiedziałeś się o tym po trzech dniach pytania na różnych linuxowych forach. Ba, dowiedziałeś się, co to jest usenet i do czego służy. Program, który próbujesz naprawić, jest jednym z czterech, które korzystają z tej biblioteki i które ujawniły istnienie tego błędu. Gratuluję, twój nick jest już rozpoznawalny w świecie Linuxa.
      - Jak uda ci się poprawić, dopisz się do jakiejś grupy linuxowych programistów, chociaż jesteś tylko kierowcą busa Warszawa- Radzyń, a Linuxa zainstalował ci syn dla beki.
      - Zasugeruj łatkę
      - Po 3 miesiącach odpowiedź: "Projekt nie jest już wspierany, użyj {tutaj coś kompletnie innego i nie to, czego potrzebujesz}"
      - Gie gie.
      pokaż całość

      +: 0864, A......k +10 innych
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Jest taki jeden artykuł naukowy, który cytuję w swoich pracach z prawdziwą przyjemnością. Artykuł został opublikowany przez Petera Eggletona w 1983 roku i, wyjąwszy tytuł wraz abstraktem, zawiera się na jednej stronie A4. Jednak to nie jego długość jest powodem mojego ciepłego stosunku do tego artykułu. Nie jest to też fakt, że jedyną naukowo wartościową treścią jest podanie w nim analitycznego przybliżenia efektywnego promienia powierzchni Roche'a (na którym to przybliżeniu, swoją drogą, po dziś dzień opiera się cała masa publikacji związanych z gwiazdami podwójnymi). Peter Eggleton znalazł to przybliżenie analityczne dzięki pracy na nowym komputerze, Apple II Plus, który kupiła mu żona. W uznaniu jej wkładu, Peter zamieścił w artykule podziękowanie dla swojej małżonki. I to właśnie ten fakt powoduje, że jest mi bardzo miło wracać do jego pracy.

    #astronomiaodkuchni #ciekawostki #nauka
    pokaż całość

    źródło: eggleton.png

    •  

      @Lipathor: Do Paczyńskiego. Jego nazwisko było przekręcane w wielu publikacjach. W paru nawet zostało przytoczone na kilka różnych sposobów. Sam Paczyński pracował przy modelach ewolucji gwiazd w ciasnych układach podwójnych oraz miał swój wkład w badanie układów kontaktowych. Układ podwójny AW UMa bywa niekiedy nazywany "Gwiazdą Paczyńskiego", bowiem on odkrył jej zmienność; przez lata myślano że to jest układ kontaktowy, a teraz wychodzi na to, że jednak jest półrozdzielony z dziwacznym minidyskiem. Całkiem fajna historia. pokaż całość

    •  

      @Al_Ganonim: Przypomniało mi to o F.D.C. Willardzie, współautorze pracy naukowej w dziedzinie fizyki niskich temperatur. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że był kotem, a jako współautor kopie artykułu podpisywał odciskiem łapki (ʘ‿ʘ)

      "Amerykański fizyk i matematyk Jack H. Hetherington, pracujący na Michigan State University, postanowił w 1975 r. opublikować wyniki swoich badań na temat fizyki niskich temperatur w czasopiśmie naukowym Physical Review Letters. Jego kolega, któremu przekazał kopię pracy, zwrócił uwagę, że Hetherington napisał tekst w pierwszej osobie liczby mnogiej. Ponieważ Physical Review Letters dopuszczała taką formę tylko wtedy, gdy praca została napisana przez co najmniej dwóch autorów, naukowiec znalazł sposób, aby uniknąć korekty rozprawy w pierwszej osobie liczby pojedynczej lub poszukiwania współautora[1]. W czasach kiedy komputerowe procesory tekstu nie były jeszcze w użyciu, korekta pracy oznaczała przepisanie jej całej na maszynie, na co Hetherington nie miał ochoty[2][3].

      Hetherington miał kota syjamskiego wabiącego się Chester, którego ojcem był Willard. Obawiając się, aby znajomi nie rozpoznali imienia jego zwierzęcia, uznał że lepszym rozwiązaniem będzie posłużenie się inicjałami. Ponadto naukowiec zdawał sobie sprawę z tego, że Amerykanie posiadają co najmniej dwa imiona, dlatego wykorzystał nazwę gatunkową kota domowego. W ten sposób utworzył nazwisko F.D.C. Willard[1], odpowiednio: F.D. – skrót od Felis domesticus, C. – Chester, imię kota Hetheringtona, Willard – imię ojca Chestera[2], syjamskiego kota mieszkającego w Aspen. " - z Wikipedii
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Wpis nr 34 do osobistego loggera podróży. Drogi pamiętniczku, utknąłem w płaskim wszechświecie. [...]

    Wczoraj w celach terapeutycznych ( ͡° ͜ʖ ͡°) nagrałem czytanie tekstu, który zamieściłem na mirko równo dwa miesiące temu. Nagrań jest na kanale jeszcze kilka, choć tematyka jest bardzo niejednorodna. Zamierzam zrobić wersje audio moich tekstów spod #astronomiaodkuchni, które zamieszczałem tutaj jakieś cztery lata temu i obecnie nie ma z nich użytku. To jest jednak wciąż plan na przyszłość, bowiem dziś mam do zrealizowania jeszcze inne projekty, które z mikrofonem mają niewiele wspólnego. Ciekawi mnie, czy było zainteresowanie takimi czytanymi tekstami. Chyba przekonam się dopiero po wrzuceniu któregoś online. Dam znać pod tagiem #astronomiaodkuchni.

    A tymczasem - utknąłem w płaskim wszechświecie.

    #tworczoscwlasna #audiobook (?) #scifi #kosmos
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hej Astromirki,
    Ponownie gorące info - tym razem z frontu walki o "Wielką Kometę 2020". Jak donoszą najnowsze obserwacje, kometa Atlas C/2019 Y4 z wysokim prawdopodobieństwem właśnie się rozpadła.

    Gorące doniesienia z dziś, tj. 6 kwietnia 2020, godz. 19:12 czasu polskiego. Quanzhi Ye (z Univ. Maryland) oraz Qicheng Zhang (z Caltechu) opublikowali telegram z informacją o "prawdopodobnej dezintegracji" komety C/2019 Y4. Obserwacje z drugiej połowy wczorajszego dnia ukazały wydłużenie pseudo-jądra komety wzdłuż osi jej warkocza. Mówimy o "pseudo-", ponieważ nie wygląda już ono jak pojedynczy, zwarty obiekt, jakim jest jądro komety. Jak donoszą autorzy telegramu, kształt obiektu zgadza się z wstrzymaniem produkcji pyłu, co jest spodziewane przy nagłym rozerwaniu się jądra. Bazując na najnowszych danych, obserwujemy, że orbita komety uległa zmianie, którą można przetłumaczyć na zboczenie z oryginalnej trajektorii z dodatkową prędkością 5-10 m/s. Ten dodatkowy kopniak mógł być zadany właśnie przez rozerwanie się komety (o czym można doczytać w innym "telegramie", ale dopiero po zalogowaniu).

    Na poniższym obrazie znajduje się porównanie obserwacji tej komety przed rozerwaniem (z lewej) i po (z prawej). Zdjęcie zostało wykonane 60-cm teleskopem publicznego programu obserwacyjnego Ningbo Education Xinjiang Telescope (NEXT). Obserwatorium Xingming znajduje się w Chinach i jest operowane przez astronoma-amatora Gao Xing pod egidą Chińskiej Akademii Nauk.

    Niusy, notki, ciekawostki pod moim tagiem: #astronomiaodkuchni

    #astronomia #ciekawostki #kosmos
    pokaż całość

    źródło: near.earth

  •  

    Hej Astromirki,
    Gorące info, prosto z astronomicznych telegramów ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wygląda na to, że międzygwiazdowa kometa 2I/Borisov właśnie się rozsypuje.

    David Jewitt (Univ. of California) właśnie opublikował telegram z informacją o obserwacjach komety Borisov. Widać wyraźną separację pomiędzy uprzednio pojedynczym jądrem komety na dwa niezależne fragmenty. Coś takiego mogło się wydarzyć przez szybką rotację komety, chociaż nasze chłopaki z Obserwatorium w Krakowie przewidzieli, że takie wydarzenie może mieć miejsce z około 1% prawdopodobieństwem (tu link do ich publikacji w Nature Astronomy). Kometa musiała więc być bardzo naruszona w momencie największego zbliżenia się do Słońca, w grudniu 2019 roku, przez co jej wewnętrzna struktura została osłabiona, a to przełożyło się na zwiększenie prawdopodobieństwa jej rozsypania się. Poniżej foto z obserwacji Davida Jewitta.

    #astronomiaodkuchni

    Poza tym: #astronomia #kosmos #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: www2.ess.ucla.edu

  •  

    Hej Astromirki,
    Włosi ogłosili rewelacyjne odkrycie, że obserwowana przez nich asteroida jest w rzeczywistości układem podwójnym asteroid, ale "zapomnieli wspomnieć", że wstępne odkrycie nastąpiło siedem lat wcześniej w Szwajcarii.

    Planetoida (7132) Casulli krąży sobie wewnątrz Pasa Planetoid. Posiada spłaszczoną, eliptyczną orbitę (e=0.21), okres obiegu wokół Słońca równy niemalże 3,5 lat oraz... posiada kompana. (7132) Casulli jest więc układem podwójnym \o/. Główny składnik ma około pięć razy większą średnicę od swojego towarzysza. Obydwa krążą wokół wspólnego środka masy układu z okresem 36,5 godziny. Większy składnik posiada okres rotacji zaledwie 3,5 godziny, co sugeruje, że posiada on sferoidalny kształt.

    Czy można powiedzieć, że (7132) Casulli ma w istocie... księżyc? Wydaje się to niepoprawne, bo przecież rozmiary obydwu składników są tak różne! Czy aby na pewno? Zerknijmy na Księżyc i Ziemię. Stosunek ich średnic jest 0,27, to znaczy że Ziemia jest tylko 3,7 razy większa w średnicy od Księżyca. Spójrzmy teraz na Plutona: ta największa z karłowatych planet kręci fikołki wraz ze swoim o połowę mniejszym księżycem, Charonem. Kiedyś co odważniejsi astronomowie mówili o tandemie Pluton-Charon jako o układzie podwójnym. Dziś mówi się tak standardowo, chociaż kolokwialna stwierdzenie "Charon, księżyc Plutona" jest wciąż żywe. To co, "księżyc", czy "mniejszy składnik układu"?

    Trzeba przyznać, że przykład z Ziemią i Księżycem był trochę nie fair. Porównywać należy przecież masy obiektów, a nie ich średnice. Sęk w tym, że nie znamy mas składników układu (7132) Casulli. Niby można spróbować je oszacować przy użyciu praw Keplera i zakładając ich średnia gęstości, ale ja się tego nie mam zamiaru podejmować. Może ktoś z czytających?

    Koniec końców, odpowiedź na pytanie "czy to księżyc?" nie jest oczywiste dla układów ze stosunkami mas składników tak bliskich jedynce. Łatwiej stwierdzić to dla Księżyców Galileuszowych i króla planet Układu Słonecznego, Jowisza. Jego księżyce są tak małe, że Jowisz niemalże nie czuje ich grawitacji. Gdyby nie to, że czochrają go po magnetosferze i rysują mu zorze polarne na biegunach, nie wiedziałby o ich istnieniu. Wracając jednak do asteroid, utarło się mówić o "układach podwójnych", a "asteroidy z księżycem" są dopuszczalne jako legalny chwyt marketingowy, że ktoś przeczytał twój plakat konferencyjny lub napisał o twoim badaniu w renomowanym czasopiśmie naukowym, jak Daily Mail lub Buzzfeed. Niemniej, całkiem fajna sprawa.

    Co z naszymi bohaterskimi Włochami? Napisali telegram o odkryciu, tak jak to się standardowo robi. Potem dopiero, na swojej stronie internetowej zamieścili kopię telegramu z notką prostująca na końcu, że "zapomnieli w telegramie napisać o tym, że odkrycia dokonała już wcześniej inna grupa ze Szwajcarii". Tłumaczyli, że "obserwacje z 2013 roku nie oddały pewnego modelu układu podwójnego". Niby OK, ale takie rzeczy pisze się obowiązkowo w notce o odkryciu. A jeśli się o tym zapomni napisać, to pisze się erratę, która jest od razu publikowana. Żeby było weselej, równoległe z Włochami obserwacje pod kątem potwierdzenia podwójnej natury obiektu (7132) Casulli prowadzono z Czech. I potwierdzono. Tyle tylko, że czekano z ogłoszeniem potwierdzenia, najpewniej do czasu publikacji artykułu naukowego, a Włosi wysłali po prostu telegram. Można i tak. Mnie też parę razy ubiegli ludzie pracujący nad tym samym pisząc po prostu telegram, znam to uczucie.

    (7132) Casulli jest układem podwójnym. Krąży w przeciętnej odległości 2,3 AU od Słońca i gdyby zakładać, że składa się z wyłącznie jednego obiektu, to jego średnica wynosiłaby blisko dziewięć kilometrów. Amatorzy astronomii z teleskopami o średnicy od 30 cm wzwyż mogą śmiało próbować zaobserwować ten obiekt. Wystarczy wejść na stronę JPL CalTechu i wyszukać współrzędne obiektu wpisując jego nazwę: "Casulli".

    Czystego nieba życzę!

    PS: Jako obrazek do wpisu posłużyła mi grafika przedstawiająca wyobrażenie układu podwójnego asteroid wykonana przez ESA.

    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    Ostatnie pięć wpisów:
    - Zaplamiona gwiazda o ekstremalnej zmienności [news]
    - Drogi pamiętniczku, utknąłem w płaskim wszechświecie [opowiadanie]
    - Zorze polarne na gwiazdach [nius]
    - Wybuch supernowej oraz rozchodzenie się echa świetlnego [nius]
    - Odkrycie pięciu planet i ośmiu kandydatów na planety wokół pobliskich czerwonych karłów [nius]
    -----------------------------------------------------------------------------

    Poza tym: #astronomia #kosmos #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: esa.int

    •  

      @wislowunsz: @WernerR: Dzięki piękne :)

      @wislowunsz: Nie wydaje mi się żebyś cokolwiek pomieszał. To co napisałeś jest w istocie poprawne. Jest też nieoficjalne. Wedle mojej wiedzy, obecnie nie mamy jednej, uzgodnionej definicji "księżyca". Za to ta, którą podałeś, bardzo mi się podoba.

    •  

      @1qazxc1: @Al_Ganonim: Księżyc księżyca to klasyczny przypadek problemu trzech ciał. Są teoretycznie w miarę stabilne układy tego typu, na przykład księżyc na dosyć odległej orbicie i krążący wokoło niego mniejszy na bardzo małej, który przez to dużo silniej odczuwa jego grawitację niż grawitację właściwej planety. To w zasadzie sytuacja planet z księżycami, krążącymi wokół słońca. Taki mały sub-księżyc mógłby krążyć na przykład wokół Febe, księżyca Saturna na odległej orbicie. Najbliższy duży satelita krąży cztery razy bliżej Saturna, więc nie ma tak dużego wpływu. Febe ma średnicę 200 km więc sfera, w której jej przyciąganie przeważa jest spora; wiele planetoid z księżycami jest mniejszych. Z księżyców Jowisza satelitę mogłaby mieć na przykład Pazyfae. pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Hej Astromirki,
    Dzisiejszy nius z #astronomiaodkuchni. Właśnie ogłoszono zaobserwowanie olbrzymiej, zaplamionej gwiazdy "o ekstremalnej zmienności". Poczytajcie o tym jako pierwsi.

    Przechodząc od razu do rzeczy: odkrycia dokonano przy użyciu sieci teleskopów działających w projekcie ASAS-SN (All Sky Automated Survey for SuperNovae). Dane obserwacyjne dla tego obiektu spływały od 2015 roku, ale wtedy jeszcze nie było wiadomo, że jest to obiekt nietypowy. Gwiazda była bowiem już wcześniej skatalogowana jako względnie jasny punkt na niebie (V magnitudo jest 11,7), został przydzielony jej numer katalogowy, wyznaczone współrzędne, kilka (mniej lub bardziej ciekawych) parametrów i... w sumie to tyle. Dopiero po kilku latach obserwacji zauważono, że obiekt zachowuje się dziwnie jak na swoje (mniej lub bardziej ciekawe) parametry. Tak oto nikomu dotychczas nieznany obiekt ASASSN-V J180944.67-445127.5 zaczął robić karierę.

    Gwiazdą zainteresowała się międzynarodowa grupa badaczy z Ohio State University (siedziba ASAS-SN), University of Hawaii, Carnegie Observatiores, Universidad Diego Portales oraz Peking University. Przy użyciu danych z obserwatorium orbitalnego GAIA ustalono, że obiekt znajduje się w odległości około 8,3 kiloparseka. To jest nieco ponad 27 000 lat świetlnych stąd. Znając dystans do obiektu, jego jasność obserwowaną oraz szacunkową ilość pyłu międzygwiazdowego w kierunku patrzenia ustalono, że gwiazda ma jasność absolutną około M(V)=-3,4. Znaczy to tyle, że posada ona jasność 1400 Słońc. W katalogu GAIA ten obiekt posiada temperaturę około 5330 K, co w połączeniu z ustaloną wcześniej jasnością plasuje go w rodzinie jasnych olbrzymów. Jest to niezbyt popularna grupa gwiazd siedząca okrakiem między standardowymi olbrzymami oraz spektakularnymi nadolbrzymami. Szacując na oko z jasności oraz barwy obiektu można wywnioskować, że jego rozmiary są rzędu kilkudziesięciu Słońc. Czy to dużo? Przeciętnie, jak na gwiazdę na etapie ewolucji żółtego jasnego olbrzyma*. Co jest jednak nietypowe, to to, jak zmienia swój blask.

    J1809, jak ją nazwiemy w skrócie, posiada niejednorodny rozkład jasności na swojej powierzchni. Innymi słowy, z jednej strony jest bardziej jasna, niż z drugiej. Wszystkie takie fenomeny są wrzucane do jednego worka z napisem: "plamy gwiazdowe". Plamy te są większymi kuzynami plam słonecznych i zazwyczaj produkowane są przez silne i aktywne pole magnetyczne gwiazdy. Do kompletu należałoby dodać jeszcze plamy chemiczne, dziwolągi konwektywne oraz "pseudoplamy" będące zaiste wędrującym węzłem specjalnego typu pulsacji w gwiazdach. Nie wchodząc w dalsze dygresje, mówiąc o plamach gwiazdowych najczęściej myśli się o plamach pochodzenia magnetycznego. Czy tak też jest w przypadku J1809? Jeśli tak, to musiałyby to być potężne ( ͡° ͜ʖ ͡°) plamy rozciągające się na znaczną część gwiazdy.

    Obserwacje wskazują, że gwiazda zmienia swój blask cyklicznie z okresem 37,8 dnia. Jeśli jej zmienność jest faktycznie spowodowana obecnością plam, to znaczy że długość cyklu może być utożsamiona z okresem rotacji gwiazdy. Mamy więc żółtego, jasnego olbrzyma, który rotuje leniwie wokół własnej osi i jest mocno niejednorodnie pokryty plamami. Mało tego: zaplamienie zmienia się w czasie. Jak widać na krzywej blasku z ASAS-SN, jej zmienność blasku praktycznie eksplodowała w lutym 2019 roku (zmienność w V jest prawie 0,4 magnitudo). Jak twierdzą autorzy odkrycia, takie zachowanie jest bardzo nietypowe dla pojedynczych dużych, żółtych gwiazd z plamami.

    Ale czy to aby na pewno są plamy? W tej chwili wtrącam swoje spekulacje. Co prawda algorytm klasyfikujący zmienność określił, że na ponad 95% jest ona spowodowana plamami, ale przecież to jest tylko algorytm. Taki okres zmian blasku oraz taka amplituda jest dość typowa dla gwiazd pulsujących z rodziny klasycznych cefeid. Gdyby się okazało, że dystans do gwiazdy jest źle oszacowany lub jej temperatura jest inna niż w katalogach, można by pokusić się na usadowienie obiektu w tak zwanym "pasie niestabilności". Jest to nazwa dla obszaru na wykresie przedstawiającym jasność absolutną gwiazd względem ich temperatury (tudzież barwy). Pas niestabilności zamieszkany jest przez gwiazdy pulsujące, a J1809 nawet przy obecnie ustalonych parametrach siedzi tuż pod nim, nieco "na prawo". Wykonałem profesjonalny materiał multimedialny obrazujący to zagadnienie astrofizyczne używając najlepszego dostępnego w tym momencie narzędzia [klik]. Sporo gwiazd pulsujących jest znanych z modulacji amplitudy swoich pulsacji, więc nagłe zmiany aktywności zmian blasku wcale nie byłyby takie dziwne. A jednak, to tylko moje spekulacje.

    * Chociaż, jakby się na to nie patrzeć, gdyby gwiazda była większa, byłaby też jaśniejsza LUB chłodniejsza, więc nie byłaby już żółtym jasnym olbrzymem. Ustalmy zatem, że rozmiary gwiazdy nie są porywające w kosmicznej skali.

    Jakby ktoś był bardziej zainteresowany tematem, komunikat o odkryciu nietypowej gwiazdy jest dostępny tutaj.

    Jako obrazek dołączam krzywe blasku j1809 z ASAS-SN: z lewej jest filtr V, z prawe filtr g, u dołu krzywe blasku, a u góry krzywe sfazowane, tj. wyrażone w fazie orbitalnej (części cyklu).

    Standardowo: #astronomia #kosmos #ciekawostki oraz, wiadomo:
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: astronomy.ohio-state.edu

    +: WuDwaKa, w..s +46 innych
  •  

    Drogi pamiętniczku, utknąłem w płaskim wszechświecie.

    Ze wszystkich wszechświatów w jakie mogłem trafić, znalazłem się akurat w płaskim. Grawlator nie działa, skok Panzena nie wchodzi w rachubę, a tachigraf pokazuje same bzdury. Jedyny plusem jest fakt, że mam do czynienia z zupełnie dziewiczym wszechświatem z nienaruszonymi zapasami pierwotnych neutrin. A jak wiadomo, pierwotne są najlepsze.

    Pierwsze co mnie uderzyło po przybyciu, to stała fotonowa. Fale EM poruszają się tu we wszystkich trzech wymiarach czasowych z taką samą, fenomenalną prędkością. Całe szczęście dla mnie, bo to znaczy łatwiejszą produkcję paliwa. Grawlator co prawda jest bezużyteczny w płaskich wszechświatach, ale akurat ten konkretny wszechświat siedzi w dość aktywnym obszarze. Jeśli czytasz mój pamiętnik i też tu utknąłeś, to: 1) zgubiłem pamiętnik, 2) czeka cię wizyta w wyspowym halo i 3) nie waż się czytać o wizycie na Berlonie. Wszyscy kiedyś byliśmy młodzi. Znaczy, prawie wszyscy. Buchwaki się nie liczą. Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko buchwakom, ale sam wiesz, pętle w drugim podczasie są co najmniej nie fair.

    W każdym razie, znalazłem gradient w wyspowym halo. Echo sąsiednich wszechświatów jest tu dość wyraźne. W efekcie napięcie czasoprzestrzeni jest około pięć razy większe niż w przypadku używania zwykłych zagęszczeń energii. A tej, oj tak, jest tu sporo. Ta szalona stała fotonowa doprowadziła do zgromadzenia kolosalnych ilości energii w dość małych obszarach. Co prawda są one wciąż w 99.9% puste, ale ekstrakcja nie powinna być zbyt trudna. Notka na przyszłość: UF-188 jest potencjalnie strzałem w dziesiątkę. Gdyby tylko łatwiej było się stąd wydostać...

    Siedzę tutaj utknięty od kilku dobrych cykli i nie mam wiele do roboty oprócz obserwacji. Jak wszędzie do tej pory, czas biegnie w jednym kierunku, entropia preferuje wzrost, a konfiguracja węglowa najłatwiej się samoreplikuje. Smutny to wszechświat, w którym znalazłem do tej pory tylko jedno ognisko węglaków. Jakby się na to nie patrzeć, jak niskie muszą być szanse, by w takim dziwnym wszechświecie znaleźć tylko jedno ognisko? A może po prostu inne jeszcze nie powstały, nie wiem. Nie jestem w stanie ustalić odległości od teraz do Startu. Za płasko. Trzeba będzie przestroić widemerko żeby sprawdzić namnażanie się czasoprzestrzeni. Jeśli by się okazało, że minęło dopiero dziesięć milionów cykli od Startu, to może węglaki nie miały jeszcze szansy na powstanie wszędzie dookoła. A skoro już mowa o tym jednym ognisku, to podglądnąłem ich sieć informacji (która, swoją drogą, jest całkiem nieźle rozwinięta, jak na taki młody twór). Przypominają mi się legendy o naszych początkach, o tym jak największym problemem było pozyskiwanie energii do podtrzymania podstawowych funkcji. Nie ma co, sielanka to to nie była. Ale jakoś się udało. Kto wie, może im też się uda. O ile zdążą przed Trachem, bo ta stała fotonowa jest niesamowita.

    Myślę, że będę w stanie zrestartować grawlator. Będzie to kosztowało trochę energii, ale jak już wspominałem, jej zagęszczenie tutaj jest miejscami śmiesznie wysokie. Pewnie przyczynię się przez to do powstania miariady czasospadów. Trudno. Ryzyko zawodowe pantrasera. Ten wszechświat nie ucierpi, zasady nie będą złamane, a węglaki będą miały hehe zagwozdkę, co tak im niebo stochastycznie mruga krótkimi fotonami. Niestety, bez tego nie uda mi się wykonać skoku, a do tego nie możemy dopuścić. Kryzys energoneutrinowy sam się nie rozwiąże.

    Jeśli faktycznie czytasz mój pamiętnik i chcesz się stąd wydostać, oto co według mnie możesz zrobić. Po pierwsze, napięcie czasoprzestrzeni w halo wyspowym. Musisz podpiąć się w pierwszym i trzecim czasowym do centrum i brzegu tak, żeby zmaksymalizować strumień między cząstkami czasoprzestrzeni. Nie powinno być to trudne, jeśli trenowałeś w PanPatranie i miałeś kursy algebry u Derhegena (rocznik '283 pozdrawia). Zbieraj ładunek do zapasowego pojemnika. Jeśli masz dość materiałów, możesz przyspieszyć proces pracując na wielu halo. Tylko nie przeginaj ze strumieniem, bo skierujesz część ładunku na centralny czasospad i stracisz towar, a węglaki zobaczą strugi wylatujące z wysp. Lepiej żeby jeszcze nie wiedzieli. Sprawdzaj na bieżąco tachigrafem, czy pojemnik jest pełny. Kiedy nadejdzie pora, restartujesz grawlator i dajesz mu iskrę, następuje zapłon i w tym momencie robisz skok. A przynajmniej taka jest teoria. W przeciwnym razie powstanie mikroczasospad i tyle z podróżowania. Cóż, do odważnych świat należy.

    Powodzenia,
    B.

    #opowiadanie #kosmos #nudnakwarantanna #tworczoscwlasna
    Pozwolę sobie powiadomić tych, którzy obserwują mój tag: #astronomiaodkuchni, pomimo że fikcja raczej nie była do tej pory jego częstym gościem.
    pokaż całość

    źródło: niezaszybkostrumieniuj.jpg

  •  

    Zorze polarne na gwiazdach :O

    Trzy lata temu pisałem w #astronomiaodkuchni o nowej metodzie odkrywania exoplanet za pomocą obserwacji zórz polarnych na innych gwiazdach. I parę dni temu zostało opublikowane odkrycie planety pozasłonecznej właśnie w ten sposób! Poniżej dwa słowa o tym wydarzeniu :).

    Kilka dni temu międzynarodowa grupa astronomów ogłosiła zaobserwowanie zorzy na gwieździe. Obserwacje wykonano jedynym w swoim rodzaju radiointerferometrem LOFAR. Rzeczony instrument to sieć współgrających ze sobą anten rozsianych po Europie (w tym z trzema specjalistycznymi odbiornikami w Polsce). Jak zaobserwować słabe świecenie zorzy na gwieździe? Radiowo.

    LOFAR jest obecnie jedynym instrumentem, za pomocą którego można obserwować bardzo niskie częstotliwości. W zakresie światła widzianym przez LOFARa gwiazdy są praktycznie niewidoczne. Wydawałoby się, że można je zaobserwować jedynie w trakcie jakichś silnych rozbłysków. Takie świecenie w częstotliwościach radiowych (na przykład 150 MHz) może być jednak spowodowane również przez stałą, ale za to ekstremalną aktywność magnetyczną gwiazdy. Znanym jest, że taki fenomen występuje często w małych, chłodnych gwiazd zwanych czerwonymi karłami. Grupa specjalistów z LOFARa pracowała własnie nad tymi niewielkimi, ale bardzo kapryśnymi gwiazdami. Jeden z obiektów okazał się być bardzo interesujący.

    Gwiazda GJ 1151 (Gliese 1151), leżąca zaledwie 26 lat świetlnych stąd, wysyłała dodatkowe sygnały radiowe porównywalne ze świeceniem spotkanym już wcześniej u... Jowisza. Nasz Gazowy Olbrzym posiada bardzo specyficzne zorze polarne, które powstają wyłącznie przez interakcję z jego czterema Księżycami Galileuszowymi. Mechanizm w uproszczeniu przypomina dynamo, w którym główną rolę gra magnetosfera Jowisza oraz prądy generowane przez wędrujące w niej księżyce, które nie są elektrycznie obojętne. W efekcie powstaje silne napięcie między Jowiszem a księżycem i płynie strumień cząsteczek wzdłuż linii pola magnetycznego Jowisza. Tak jak w przypadku Ziemi, na Jowiszu cząsteczki prowadzone przez magnetosferę są kierowane do jego biegunów magnetycznych. Tak zderzają się z wierzchnimi warstwami atmosfery i świecą tworząc "gorącą plamę" w obserwacjach. A jako że księżyce ruszają się na orbicie, "gorąca plama" przesuwa się po powierzchni Jowisza zostawiając za sobą jasny ślad. Atmosfera Jowisza jest dosłownie orana przez jego księżyce. Świecenie to jest naprawdę dobrze widoczne w częstotliwościach radiowych. To samo ma miejsce na czerwonym karle Gliese 1151.

    Grupa z LOFARa sprytnie rozegrała ogłoszenie o swoim odkryciu. Jednocześnie pojawiły się dwa rzetelne artykuły naukowe. Pierwszy, w Nature Astronomy, o tym, że zostały zaobserwowane sygnały na czerwonym karle i że jest to zorza polarna. Drugi artykuł został opublikowany w Astrophysical Journal Letters i mówi o tym, że obiektem generującym zorzę na czerwonym karle nie może być gwiazda, brązowy karzeł, ani gazowy olbrzym, tylko musi być to planeta o minimalnej masie około 5,6 mas Ziemi. Nowoodkryta exoplaneta znajduje się bardzo blisko swojej gwiazdy macierzystej. Jej czas obiegu wokół GJ 1151 wynosi zaledwie osiem godzin. Z racji niewielkiej odległości od gwiazdy, planeta jest najpewniej zwrócona do GJ 1151 ciągle tą samą stroną, a jej powierzchnia jest smagana nieustannym wiatrem gwiazdowym, bombardowana wysokoenergetycznymi rozbłyskami oraz roztapiana od wewnątrz przez siły pływowe.

    A więc stało się! Pierwsza odkryta exoplaneta dzięki obserwacjom zorzy na innej gwieździe! Co za czasy!

    #ciekawostki #astronomia #gruparatowaniapoziomu
    Poza tym, wiadomo:
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko na #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: scx2.b-cdn.net

  •  

    Sekwencja zdjęć z Hubble'a przedstawiająca wybuch supernowej oraz rozchodzenie się echa świetlnego. Obróbka zdjęć i animacja autorstwa Judy Schmidt. Miejsce wydarzenia: galaktyka Centaurus A (NGC 5128). Supernowa otrzymała numerek katalogowy: SN 2016 ADJ.

    To co widać jest zanikającym rozbłyskiem supernowej (czerwony blask). Niebieskawy pierścień to fala światła, która przechodzi przez kolejne warstwy materii międzygwiazdowej otaczającej supernową. Światło wędrując przez tę materię odbija się od niej częściowo i jest kierowane do obserwatora. Stąd nazwa: "echo świetle". Nie należy mylić tego z rozszerzaniem się pozostałości po supernowej, bo jest to zupełnie inna rzecz. Bazując na opisie filmu autorki, echo świetlne zaczęło być widoczne około miesiąc po pierwszej detekcji supernowej, a cała sekwencja zdjęć przedstawia półtora roku obserwacji.

    Jednym z moich ulubionych przykładów echa świetlnego jest to, które powstało po wybuchu obiektu V838 Monocerotis. Gif tutaj. To tez nie jest ekspansja gazów i pyłów z wybuchu, tylko powiększająca się sfera światła z rozbłysku, która przechodzi przez kolejne warstwy materii międzygwiazdowej. V838 Mon jest o tyle ciekawy, że jego wybuch był spowodowany najpewniej zlaniem się dwóch gwiazd, które wcześniej trwały w stabilnym układzie kontaktowym. A ci, którzy śledzą mój #astronomiaodkuchni wiedzą, że układy kontaktowe to mój konik ( ͡° ͜ʖ ͡°). Jakiś czas temu pojawił się artykuł o przewidywanym zlaniu się innego układu kontaktowego w 2022 roku, ale niedawno został on zweryfikowany negatywnie. Okazało się, że przy jego przygotowaniu użyto danych z "literówką", która przesunęła jeden punkt obserwacyjny w czasie o 12 godzin, a to z kolei wyprodukowało bardzo intrygujące wyniki sugerujące, że układ się powoli scala. Tak się jednak nie dzieje, gwiazdki się kręcą, zaćmiewają, wymieniają materią, energią, polem magnetycznym, Coriolis je skrzywia, grawitacja rozciąga i tak się żyje powoli na tej galaktycznej wsi.

    Jeszcze innym ciekawym przykładem echa świetlnego jest rozchodzenie się fal świetlnych spowodowanych zmianami blasku gwiazdy pulsującej RS Puppis. Tutaj gif z animacją.

    Czystego nieba!
    #astronomia #kosmos #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hej Astromirki, łapcie gorącego niusa, o którym jutro będzie pewnie głośniej w mediach ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Właśnie opublikowano odkrycie pięciu planet i ośmiu kandydatów na planety wokół pobliskich czerwonych karłów.

    Nowoodkryte planety noszą nazwy katalogowe odziedziczone po swoich gwiazdach macierzystych. Wszystkie badane czerwone karły pochodzą z katalogu Gliese, w którym obiekty posiadają przedrostek GJ i numerek. Z kolei planetom dodaje się po nazwie gwiazdy małe litery: b, c, d... i tak dalej. Przechodząc do rzeczy, odkrytymi planetami są:

    GJ 180 d
    Trzecia planeta w znanym już układzie planetarnym gwiazdy GJ 180. Nowa planeta jest Super-Ziemią, a jej masa wynosi co najmniej 7.5 masy Ziemi (aby skonkretyzować niusa celowo pomijam niepewności pomiarowe). Planeta okrąża swoją gwiazdę raz na 106 dni w średniej odległości 0.31 AU (1 AU = 150 mln km). Odległość jest podana jako średnia, bowiem orbita jest ekscentryczna (spłaszczona, mocno eliptyczna, jajowata, jak kto woli - ale wciąż mniej jajowata niż orbita Merkurego). Dla porównania, Merkury krąży wokół Słońca w średniej odległości 0.39 AU. Przy czym należy pamiętać że Słońce ma rozmiary... jednego Słońca (tj. 1,4 mln km średnicy), podczas gdy czerwone karły mają rozmiary pomiędzy 0.1 a 0.6 rozmiarów Słońca. Ta planeta znajduje się w strefie zamieszkiwalności (Habitable Zone - znajdźcie lepszą nazwę), więc, teoretycznie, może tam być woda w stanie ciekłym.

    GJ 229A c
    Druga planeta w krążąca wokół gwiazdy GJ 229A. Czemu "A"? Bo GJ 229 to układ dwóch gwiazd: czerwonego karła, "A" i orbitującego go brązowego karła, "B" (gwiazda, której nie wyszło -> lektura na później). GJ 229A c ma minimalną masę nieco ponad 7 mas Ziemi i też znajduje się w strefie zamieszkiwalności! Rok na tej planecie trwa 122 dni, a odległość od gwiazdy wynosi średnio 0.34 AU.

    Obydwie powyższe planety znajdują się na tyle blisko Słońca, że będzie można zaobserwować je bezpośrednio przez teleskop, jak tylko JWST wreszcie wystartuje (lub jeśli E-ELT go ubiegnie).

    GJ 422 b
    Ta planeta jest pierwszą odkrytą planetą krążącą wokół gwiazdy GJ 422. Masa minimalna planety wynosi 11 mas Ziemi, rok na niej trwa zaledwie 20 dni, a średnia odległość od gwiazdy macierzystej to tylko 0.11 AU. Panie i panowie, Mamy piekielnego neptuniaka.

    GJ 433 d
    Trzecia znana planeta krążąca wokół GJ 433! Jej minimalna masa wynosi tylko pięć mas Ziemi, okres orbitalny wynosi 36 dni, a średnia odległość od jej wersji Słońca to 0,18 AU. Oprócz niej wokół GJ 433 krąży jeszcze planeta "b" o masie co najmniej sześciu mas Ziemi w odległości 0.054 AU (!) oraz planeta "c" o masie ponad 44 mas Ziemi w odległości ponad 3,5 AU od gwiazdy centralnej. Dokładnie tak, planety są nazwane, licząc w kolejności od gwiazdy: b, d, c. Nazwy są przyznawane w kolejności odkrycia, a nie w szeregu odległości od gwiazdy. To czasami jest co najmniej mylące.

    GJ 3082 b
    Ostatnia odkryta planeta ma co najmniej 8 mas Ziemi, jej wędrówka wokół gwiazdy trwa tylko 12 ziemskich dni, a jej średnia odległość od GJ 3082 wynosi ledwie 0.08 AU. Mamy do czynienia z Ognistą Super-Ziemią.

    Przy okazji mała uwaga: wszystkie powyższe czasy są podane w dobach ziemskich, nie dobach na danej planecie. Wszystkie te nowoodkryte planety krążą tak blisko swoich gwiazd, że najprawdopodobniej doszło u nich do tzw. rotacji synchronicznej. Jeśli ktoś już słyszał tę nazwę, to pewnie kojarzy, że zwykle ludzie używają jej aby przekazać, że planeta doba na planecie jest równa jej okresowi orbitalnemu (czyli że planeta jest zwrócona do gwiazdy wciąż tą samą stroną). A to nie jest koniecznie prawda. Mamy do czynienia z planetami na orbitach mocno ekscentrycznych, więc dyssypacja energii przez siły pływowe doprowadzi u nich do rezonansu między okresem rotacji a okresem orbitalnym. Dokładnie tak jak to się ma z Merkurym! Merkury potrzebuje 88 dni na okrążenie Słońca, ale obrócenie się wokół własnej osi (jeden merkuriański dzień) trwa tam dokładnie dwa razy dłużej. Mamy więc rezonans 2:1. Na odkrytych planetach może (raczej: musi!) być podobna sytuacja.

    Obrazek poniżej to radosna twórczość na licencji artystycznej. Jak ktoś chce poczytać oryginalny artykuł naukowy o odkryciu tych planet, odsyłam do Arxiva, gdzie sam ten artykuł znalazłem (a miałem iść spać). Kopia tego wpisu znalazła się też na moim blogu: https://kosmoblog.pl/

    No i wiadomo,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------

    Poza tym wołam: #astronomia #kosmos #ciekawostki i może #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: czerwone i brazowe karly lubia byc razem.jpg

  •  

    Ale się Mirko pozmieniało! Pamiętacie te czasy, jak tag #astronomia było zapchany każdego wieczoru pytaniami o "tę jasną kropkę na południu"? Wenus zaczęła bić po oczach już tydzień temu, a na Mirko cisza. Nic straconego, Wenus będzie coraz wcześniej i coraz lepiej widoczna aż do kwietnia. W maju przypomni sobie, że ma się trzymać bliżej Słońca i w trymiga ucieknie z wieczornego nieba. Od lipca ranne ptaszki będą mogły śledzić ją po drugiej stronie nieba o wschodzie Słońca. Ale to czeka nas dopiero za pół roku.

    Tymczasem, w redakcji #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°) zmiany, zmiany, zmiany. Zmuszony sytuacją ekonomiczną dokonałem przeprowadzki, chociaż wciąż w obrębie Krakowa. Istnieją niezerowe szanse na zatrudnienie za granicą, więc zmieniły się też priorytety. Zbieram ekipę z różnych krajów, żeby zbudować sieć obserwatorów rozrzuconych po świecie i tym samym móc obserwować więcej ciekawych obiektów naraz. Jednym z ważniejszych wątków współpracy jest umożliwienie studentom dojścia do pracy naukowej już w pierwszych etapach studiowania. Wyobrażam sobie, że grupy studentów wyjeżdżałyby do obserwatoriów za granicę (i vice versa), pracowały przy danych oraz szkoliły się w procesie powstawania artykułów naukowych. Chciałbym dać im możliwość bycia współautorem publikacji naukowych, tak jak to jest na wielu zachodnich uczelniach. Taki mam cel. Czy się uda go osiągnąć? Mam nadzieję.

    Sam spędziłem pół grudnia w obserwatorium na Słowacji zbierając dane. Szczęśliwie udaje mi się zawiadywać już w tej chwili małą, ale sprawną grupą operującą teleskopami w Polsce, Czechach, na Słowacji, w Niemczech, Włoszech oraz w Argentynie, w Stanach i na Kanarach. Niebawem czeka mnie wyjazd na Węgry i na Ukrainę, żeby rozmawiać o rozszerzeniu mojej grupy o kolejnych ochotników. Słowem, robota jakoś idzie do przodu.

    Z takich naukowych wątków, to uchylę rąbka tajemnicy (jeszcze nie publikowane wyniki). Po sprostowaniu kilku błędów w podręczniku "do moich gwiazd" udało mi się odtworzyć analitycznie drobne fenomeny obserwacyjne. Do tej pory udowadniałem słuszność moich twierdzeń wyłącznie na bazie obserwacji i obliczeń numerycznych. Teraz mam model analityczny, czyli mogę przedstawić teorię za pomocą wzorów. Model układów kontaktowych nabrał nowych, pulchnych kształtów!

    Oprócz tego, wczoraj wieczorem przy okazji analizy moich obserwacji z 2013 i 2015 roku przypadkowo odkryłem dwie nowe gwiazdy zmienne. Nie wiem, które to już na liście. Straciłem rachubę. Ich zmienność jest podobna do tej gwiazdy zmiennej, której Mirko nadało nazwę JKM 476 parę lat temu. W tej chwili mogę zdradzić tylko tyle, że amplituda ich zmienności jest mała, rzędu 0.1 magnitudo, a krzywe blasku wyglądają tak, jak dla gwiazd pulsujących lub dla układów podwójnych, które orbitują pod bardzo małym nachyleniem względem obserwatora na Ziemi, przez co nie widać zaćmień. W takich układach zmienność bierze się z faktu, że gwiazdy odkształcają się wzajemnie przez oddziaływanie grawitacyjne i przypominają kręcące się jajka. Trzeba będzie zrobić obserwacje tych obiektów w wielu filtrach fotometrycznych, żeby stwierdzić, jaka jest ich faktyczna natura.

    Na koniec wiadomość o moim dawnym blogu. Domena obserwator.eu okazała się być dla mnie za droga (kupiłem wraz z hostingiem u nie tego dostawcy co trzeba), co spowodowało przenosiny na nowy adres. Mam zamiar uporządkować moje artykuły tak, by były w jednym miejscu. Tym miejscem jest Kosmoblog. Strona jest w tej chwili bardziej dla mnie, żebym przywrócił sobie nawyk systematycznego pisania. Niemniej, jeśli macie znajomych w szkołach lub w firmach, które myślą o zamówieniu pogadanki okołoastronomicznej, polecam się ( ͡° ͜ʖ ͡°). W obecnej sytuacji ekonomicznej łapię się każdej fuchy, bowiem każde parę groszy się liczy. Tym bardziej, jeśli mam w spokoju przetrwać w rozpoczęcia kolejnego projektu badawczego, jakoś na jesień.

    Jako ładny obrazek do wpisu zamieszczam moją fotkę obserwatorium na Słowacji, gdzie byłem miesiąc temu.

    Czystego nieba!

    PS: o Betelgezę się nie martwcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: obs_kol_sedlo.jpg

  •  

    Taki Księżyc ustrzeliłem wczoraj między obserwacjami układu podwójnego gwiazd a monitoringiem blazaru. To jest pojedyncza klatka, bez składania oraz kalibracji. Może kiedyś obrobie to zdjęcie, ale watpię :). W komentarzu fragment foty z wykadrowanymi kraterami.

    Kamerą była Apogee Alta F42 zamontowana na teleskopie Cassegraina 6500/500.

    Bezchmurnego nieba!

    -> #astronomiaodkuchni

    + #astronomia #kosmos #astrofoto (?)
    pokaż całość

    źródło: bade.space

  •  

    I cyk, kolejne odkrycie gwiazdy zmiennej do kolekcji.

    Jest 5:15 rano, siedzę w Obserwatorium od 10:00 (przed południem wycieczka była do oprowadzenia), obserwacje skończą się po 7:00. Kawa już nie działa. Orion towarzyszy leniwie sunąc po niebie.

    Obiekt zaplanowany na dziś ładnie się prowadzi, zmienność jest dokładnie taka, jak bym chciał. W tej chwili, razem ze mną obserwacje tego obiektu prowadzi jeszcze obserwatorium orbitalne TESS. Będzie super kalibracja danych i badanie całych czterech miesięcy zmienności :).Uwielbiam przyszłość. Znaczy, dzisiejszość.

    A co do tej nowoodkrytej gwiazdy zmiennej, to znajdowała się nieopodal mojego głównego obiektu w polu widzenia teleskopu i jej blask nagle zaczął spadać. Wygląda to jak układ zaćmieniowy, tj. spadek blasku spowodowany jest przez zaćmienie jednej gwiazdy przez drugą (to wydarzenie nie jest związane z moim głównym obiektem). Nie mam na razie żadnych przesłanek co do parametrów tego nowo odkrytego układu zaćmieniowego, bowiem blask kropki w teleskopie wciąż spada. Nie ma szans na wyznaczenie okresu orbitalnego z tych obserwacji. Trzeba będzie wyciągnąć to z danych z TESS. Tak, TESS też teraz ogląda ten obiekt, przy okazji. Jedyne co wydaje się pewne to to, że obydwa składniki układu są od siebie na tyle oddalone, że ich wzajemne siły pływowe nie powodują u siebie odkształceń; innymi słowy, składniki są w miarę kuliste. Czyli... nie wiem jeszcze nic prócz tego, że blask maleje. Brawo ja.

    Z drugiej strony, spadek blasku wydaje się być podzielony na dwie części o różnym nachyleniu. Można by stąd wnioskować co nieco o pociemnieniu brzegowym gwiazd. Zobaczymy, czy dane mi będzie dojść do minimum blasku przed wschodem Słońca. Jeśli nie, to będzie krucho. Nie wiadomo, kiedy znowu będzie taki spadek blasku. Przecież ta gwiazda we wszystkich katalogach widnieje jako gwiazda o stałym blasku. Czort wie, czy znów kiedykolwiek będę miał szczęście i trafię na kolejne zaćmienie tego obiektu.

    Zmiana blasku nowej zmiennej jest w załączniku poniżej. Krzywa wyrysowana na czas pisania notki. Oś pionowa: magnitudo różnicowe, tj. im mniejsza wartość, tym jaśniej. Oś pozioma: czas w godzinach (bez poprawki heliocentrycznej).

    Odniosę się do pytań z poprzedniego wpisu w najbliższym czasie. To był zwariowany tydzień.

    Udanego dnia, Astromirki :-]

    Mój tag: #astronomiaodkuchni

    Poza tym: #astronomia #ciekawostki #kosmos #pracbaza #oauj
    pokaż całość

    źródło: 191016.png

  •  

    Hej Astromirki, ale fart! Strzał w dziesiątkę! Gwiazda właśnie mi weszła w stan całkowitego zaćmienia :D

    Niedziela wieczur i humor popsu... oh wait ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niby tak, ale nie do końca. Niedziela i zaplanowane obsy! Dziś Słońce zachodziło planowo o 18:03 (co nie jest trywialne; czasami w Krakowie zdarzało się, że zachód Słońca następował przed zachodem Słońca, bo smog). Teleskop przygotowany, kalibracja wykonana, obiekt do monitoringu nastawiony... I nagle chmurwy. Przeczekałem godzinę i zdecydowałem zmienić obiekt na coś jaśniejszego. Mam mój własny katalog 250 obiektów do badań, więc jest w czym przebierać.

    Stwierdziłem, że do wschodu Słońca mam tylko siedem godzin, więc muszę mieć coś bardzo krótkookresowego (na pierwszy strzał idą u mnie układy podwójne, w których gwiazdy okrążają się wzajemnie z okresem krótszym od dziesięciu godzin). Nagle moją uwagę przykuł Rodzynek. Tak, ten sam, który był za jasny na standardowe obserwacje, ten sam, który był niemożliwy do obserwacji na wiosnę i ten sam, którego odkładałem "na później" od czterech lat. Rodzynek wymagał sprawdzenia, czym on właściwie jest.

    Ta ostatnia niedziela. Dziś cię obserwujemy (Rodzynku). Dziś sklasyfikujemy (Rodzynka). Już nadszedł czas.

    Szybkie nastawy kamery tak, by zdjęcie gwiazdy nie było przepalone; szybki skok pod kopułę i przesunięcie teleskopu; szybka kontrola ruchów kopuły i... start! Kropki spływają na wykres. Od tego momentu mogłem już tylko kontrolować pracę instrumentu oraz czekać cierpliwie. Przez pierwsze pół godziny obiekt wydawał się nie zmieniać jasności, ale doświadczenie mówiło, że mogłem mieć po prostu pieskie szczęście i trafić na maksimum jasności i nie widzieć zdobnych zmian blasku. Kolejne pół godziny później jasność zaczęła spadać. A więc jednak byłem w maksimum, ha! Bardzo dobrze. Czyli wszystko działa. Kropka na zdjęciu była więc dwiema gwiazdami, które ustawione były do mnie bokiem (czemu więc jedna kropka? Bo gwiazdy w tym układzie są bardzo blisko siebie, a w tej chwili sprawdzam, czy znajdują się w fizycznym kontakcie). Teraz, kiedy jasność kropki spadała, znaczyło to, że jedna z gwiazd w układzie powoli chowała się za drugą. Nieco później blask zmienił się w charakterystyczny sposób, który sugeruje jedno: układ jest tak ustawiona względem Ziemi, że jedna z gwiazd chowa się w całości za drugą! To pociąga za sobą, że jedna z gwiazd jest zdecydowanie większa od drugiej. Dla mnie to jest wspaniała wiadomość, bowiem Rodzynek wygląda na idealnego przedstawiciela obiektów, które są moim głównym przedmiotem profesjonalnych zainteresowań. Do tego, jest niesamowicie jasny, więc łatwo go będzie obserwować innymi technikami w innych obserwatoriach.

    Aktualnie trwają dalsze obserwacje. Jeśli tylko pogoda pozwoli, za dwie godziny będę mógł stwierdzić, czy gwiazdy się stykają oraz jaka jest ich temperatura. Kolejną godzinę później będę mógł określić, czy na powierzchni gwiazd znajdują się jakiś plamy gwiazdowe. Ostatecznie nad ranem powinienem mieć komplet danych potrzebnych do podjęcia poszukiwania fizycznych parametrów opisujących ten układ. Ale radocha!

    Trzymajcie kciuki za pogodę, by była wspaniała, za instrumenty, by działały bez szwanku i za mnie, żebym nie przysnął rano w Stodwójce, która będzie mnie zwoziła rano do domu. Obrazkiem pod wpisem jest wykres jasności Rodzynka na moment rozpoczęcia pisania tego tekstu. Oś pionowa to jasność (magnitudo, czyli in mniejsza wartość, tym jaśniejszy obiekt), a oś pozioma to czas (w dniach).

    Pozdrowienia :)

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #pracbaza, do tego #krakow, bo to w nim się wszystko dzieje,

    no i wiadomo,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: rodzynek.png

  •  

    Hej Astromirki, szybki nius. Mamy drugą Omuamuę w Układzie Słonecznym.

    Ekipa z naszego Obserwatorium w Krakowie (Piotr Guzik, Michał Drahus, Wacław Waniak) wraz ze swoimi współpracownikami z innych instytutów parę godzin temu opublikowali telegram o przeliczeniu orbity dla rzeczonego obiektu. Chłopaki wykorzystali do badań teleskopy na La Palmie i na Mauna Kea. Wygląda na to, że mamy do czynienia z międzygwiezdną kometą. Jej oznaczenie robocze jest: gb00234. Na pewno będziecie o tym słyszeć w mediach przez następne miesiące, więc więcej info będzie później. W szczególności będzie gorąco w grudniu, kiedy gb00234 będzie w peryhelium (niespełna 2 AU od Słońca).

    Na pewno będzie pytanie, czy ten obiekt nie mógł się wybić z, na przykład, obłoku Oorta i tu przywędrować. Z tego co wiem, raczej nie. Posiada on nadwyżkę prędkości w liczbie 30 km/s, a dla obiektów z obłoku Oorta taka nadwyżka nie powinna być większa od 3 km/s. Poza tym, Oumuamua miała nadwyżkę w liczbie 26 km/s. Jak ktoś chce poczytać więcej o tym, odsyłam do źródeł anglojęzycznych pod terminem: hyperbolic excess velocity.

    Obiekt został zaobserwowany po raz pierwszy przez Gennady Borisova w Obserwatorium Krymskim 30 sierpnia. Foto obiektu załączam poniżej (jest w samym środku zdjęcia). Nowa międzygwaizdowa kometa wystepuje pod równoległą nazwą C/2019 Q4 (Borisov).

    #astronomia #kosmos #ciekawostki
    #astronomiaodkuchni
    pokaż całość

    źródło: Interstellar-comet-Gennady-Borisov.jpg

  •  

    Hej Astromirki,

    Pora na #astronomiaodkuchni z Bostonu.

    Jestem w tej chwili na konferencji TESS, obserwatorium orbitalnego, które jest spadkobiercą i rozszerzeniem misji Kepler. Nie wiem jakim cudem, ale niemalże wszystkie niusy z ostatnich dwóch tygodni dotyczące TESS zostały całkowicie pominięte przez media w Polsce. Wiem, że pojawiło się tu info o nowoodkrytym układzie z trzema planetami, ale czy słyszeliście o odkryciu planety posiadającej trzy słońca?

    W poniedziałek Jennifer Winters przedstawiła wyniki prac nad LTT 1445A - niewielką gwiazdką leżącą niespełna siedem parseków stąd (ciut ponad 22 lata świetlne). LTT 1445A orbituje wokół układu podwójnego LTT 1445BC. Okazuje się, że wokół LTT 1445A krąży planeta o promieniu 1,4 promienia Ziemi. Żeby potwierdzić hipotezę tranzytów potencjalnej planety, Team Winters użył kilku solidnych teleskopów (m.in. samego TESS oraz Mearth) oraz przetworzył dane z użyciem specjalnie przygotowanych algorytmów SPOC (a te, nomen omen, we środę omawiał ich współtwórca, Jon Jenkins, który kończąc wystąpienie pozdrowił wszystkich trekkowskim rozcapirzeniem palców mówiąc byśmy "żyli długo i mieli produktywne obserwacje"). Jakby tego było mało, do badania samych gwiazd w układzie LTT 1445ABC użyty był ośmiometrowej średnicy teleskop GEMINI, teleskop CTIO/SMARTS oraz wysoce precyzyjny spektroskop TRES. Z kolei informacja o masie planety została znaleziona z użyciem spektroskopu HARPS, operowanego przez Europejskie Obserwatorium Południowe w obserwatorium La Silla. Jak widzicie, potrzeba potężnej ilości danych oraz instrumentów, żeby móc powiedzieć coś konkretnego o gwiazdkach i orbitujących je planetach.

    Z tego co teraz wiadomo, planeta orbitująca LTT 1445A jest superziemią o masie 2.2 masy Ziemi, z widełkami +1.7/−2.1 masy Ziemi. Dziwią Was te niepewności? Niemal wszystkie exoplanety mają podobnie niepewności pomiarowe dla masy, tylko że w artykułach popularnonaukowych o tym się nie pisze. Mniejsza z tym. Od teraz będę pisał już tylko średnie wartości, bez widełek. Planeta krąży w odległości około 0,04 jednostki astronomicznej od swojego "słońca", a jej okres orbitalny ("rok" na tej planecie) wynosi 5,4 ziemskiego dnia. Strasznie krótko! Planeta jest niesamowicie blisko swojej gwiazdy, ale też sama gwiazda jest niewielka. Jej rozmiary i masa wynoszą jedną czwartą tego, co ma nasze Słońce, a ilość energii jaką wypromieniowuje, wynosi zaledwie 1% słonecznej.

    Planeta jest jednak zbyt blisko swojej gwiazdy macierzystej, by orbitować zupełnie swobodnie. W układzie gwiazda-planeta doszło do rotacji synchronicznej. Jedna doba na planecie trwa tyle, co rok. Innymi słowy, planeta jest zwrócona w stronę gwiazdy wciąż tą samą stroną. Można się pokusić o zabawę słowną i powiedzieć, że dzień słoneczny, czyli to co mamy urzędowo na zegarkach, trwa tam nieskończenie długo. Są miejsca na planecie, gdzie słońce jest ciągle w zenicie, gdzie nie ma go przez cały czas oraz takie, gdzie panuje permanentny zachód słońca. Wydawałoby się, że jest to wyśmienite miejsce dla romantyków. Zakładając, że wytrzymają brak atmosfery oraz skalistą powierzchnię. Dodatkowo, uproszczone wyliczenie wskazuje, że na planecie panuje temperatura 330 stopni Celsjusza. To może stanowić pewną niedogodność.

    Planeta otrzymała wymyślną nazwę: LTT 1445Ab. Niezbyt fascynująca nazwa dla Tatooine na sterydach. TLL 1445Ab krąży wokół pomarańczowatej gwiazdki, która z kolei krąży wokół układu podwójnego LTT 1445BC złożonego z dwóch gwiazd jej podobnych. Jeden obrót wokół układu podwójnego zajmuje jej około 250 lat. To znaczy, że na planecie LTT 1445Ab jednak można rozróżnić dzień od nocy! Co pół ichniego roku (tj. co ~3 dni na Ziemi) w "nocy" na niebie świecą dwie gwiazdy układu podwójnego LTT 1445BC. Gwiazdy układu LTT 1445BC okrążają się wzajemnie z okresem 36 ziemskich lat. A jeśli Team Winters założył poprawnie, że wszystkie składniki LTT 1445ABC orbitują w jednej płaszczyźnie, to raz na 18 lat planeta LTT 1445Ab doświadcza w "nocy" zaćmienia w LTT 1445BC. W szczególności, że jedna z tych gwiazd jest bardzo żółta, a druga jest wściekle czerwona. To dopiero musi być widok.

    Tymczasem ja muszę się zbierać, bo praca wre. Na obiad zgadaliśmy się na układanie nowego mini-katalogu problematycznych układów podwójnych. Okazuje się, że jest nas tu paru, którzy mamy jakieś gwiazdy-potworki w swoich obserwacjach. Teraz łączymy siły.

    Udanego weekendu!

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu, no i wiadomo,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------

    PS: Jak chcecie poczytać artykuł naukowy, to tu jest źródło: https://arxiv.org/abs/1906.10147
    PSS: Do północy polskiego czasu trwa otwarta część konferencji, którą możecie oglądać pod linkiem: https://app.sli.do/event/xegkdc0n/livestream
    PSSS: A tu możecie zadawać pytania panelistom: https://app.sli.do/event/xegkdc0n/live/questions
    pokaż całość

    źródło: svs.gsfc.nasa.gov

  •  

    Hej Astromirki!

    Dziękuję Wam za wspólne zrealizowanie mirkoprojektu na #istotakosmiczna! Lektorzenie było fajną zabawą, a regularne wysyłanie klipów okazało się całkiem motywujące do dalszej zabawy. Jestem zmotywowany tym bardziej, że jedynym krytycznym komentarzem było, że klipy są za krótkie. Lektorzyć więc będę w przyszłości, a czytane teksty będą autorskie i dłuższe. Dziękuję Wam raz jeszcze! Dodatkowo podziękowania ślę w kierunku pani Eweliny Zambrzyckiej, współautorki "Człowieka...", która najwyraźniej odczytała w moim profilu na mirko, że zbieram pocztówki i wysłała mi jedną od siebie. Bardzo miły gest :). Pocztówka już wisi nad moim biurkiem w Obserwatorium.

    Teraz to, na co większość z Was czeka ( ͡° ͜ʖ ͡°), czyli losowanie książki. Zliczyłem wszystkie plusy do moich wpisów spod #istotakosmiczna - było ich 1066. Liczba Unikalnych Plusujących wyniosła 666 (przypadek?). Terminal maszyny losującej był pusty, nastąpiło zwolnienie blokady i Zaawansowany System Losujący wskazał użytkownika @Rave77! Drogi @Rave77, jeśli chcesz, by wysłano Ci książkę "Człowiek, istota kosmiczna", wyślij mi proszę na PW adres korespondencyjny.

    Pozostałe dwie książki już znalazły swoich nowych właścicieli. Mam potwierdzenie, że jedna już na pewno dotarła. Poza tym, trójka mirkowych wieszczy otrzyma obiecane pocztówki. Czwórka, jeśli @KubaGrom zdecyduje się podać mi na PW jakiś adres, żebym mógł mu tę pocztówkę z MIT wysłać ;).

    W tym miejscu muszę napisać jeszcze obiecane sprostowanie. W poprzednim wpisie poinformowałem, że Skylab była pierwszą stacją kosmiczną, na której pracowali ludzie na orbicie. Nie jest to prawda. Pierwszą stacją, czyli orbitującą Ziemię puszka, do której przylecieli w innej rakiecie ludzie, był Salut 1. Nie była to szczególnie szczęśliwa stacja, gdyż jedyna misja, która dostarczyła ludzi na jej pokład, zakończyła się śmiercią śmiałków, a sama Salut 1 musiała być szybko zdeorbitowana. Niemniej, był to pierwszy krok w stronę budowy stacji orbitalnych. Nie należy o tym zapominać.

    Tymczasem ja wracam do pracy. Musze jeszcze dokończyć kilka tekstów przed wylotem, a następnie przygotować się do samej podróży. Skrobnę coś na mirko już z Bostonu. Wypatrujcie kolejnych wpisów pod #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dobrego czwartku!

    PS: jako obrazek do wpisu dołączam foto, które zrobiłem w czasie sprzątania w forcie w Obserwatorium w 2010 roku. To były fajne, ale i dziwne studenckie czasy ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    #astronomia #kosmos #istotakosmiczna
    pokaż całość

    źródło: Medal of Honor Student Assault.jpg

  •  

    Hej Astromirki!

    Skylab była pierwszą stacją kosmiczną, w której faktycznie przebywali ludzie podczas pracy na orbicie Ziemi. Każdy z astronautów miał w niej swój osobisty pokoik o powalających rozmiarach niewielkiej szafki, w której znajdował się śpiwór, a prywatność była zapewniana przez własną kotarę. Kameralna kawalerka, blisko do pracy, cicha okolica, czynsz 20 milionów dolarów na dobę za osobę plus media.

    Skylab zakończyła swój żywot wchodząc (planowo) w atmosferę Ziemi i rozbijając się (nieplanowo) na powierzchni planety. Jedno z australijskich hrabstw wystosowało nawet mandat dla NASA za zaśmiecanie terenu. O tym i o innych wydarzeniach związanych z deorbitacją Skylab jest moje dzisiejsze lektorzenie. Czytany przeze mnie fragment książki "Człowiek, istota kosmiczna" jest krótki, a i z dniem dzisiejszym kończy się mój mirkoprojekt zamieszczania tu czytanek z tej pozycji. Do lektorzenia powrócę, ale już z dłuższymi tekstami, na początku sierpnia. Wszystko będzie pod #astronomiaodkuchni.

    Ostatnie przypomnienie: każdy oddany plus pod którymkolwiek z moich wpisów pod #istotakosmiczna bierze udział w losowaniu wyżej wymienionej książki! Wynik losowania jutro (czwartek) po 13:01.

    Poprzednie lektorzenia można znaleźć pod tagiem #istotakosmiczna oraz na moim soundcloudzie. Przyszłe lektorzenia będą już na platformach podcastowych.

    Udanej środy!

    #astronomia #kosmos #ciekawostki, no i wiadomo,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: soundcloud.com

  •  

    Hej Astromirki!

    Rosjanie wpadli na genialny pomysł zasilania swoich satelitów szpiegowskich reaktorami jądrowymi. I nie mowa tu o elektrowniach na radioizotopy, jakie znajdują się w łazikach marsjańskich. Te satelity miały reaktory atomowe z prawdziwego zdarzenia, pręty paliwowe, płyn chłodzący, no całe oporządzenie. Tylko grafitu nie było (nie, nie było #pdk).

    Cała impreza z wysyłaniem reaktorów na orbitę trwała 20 lat licząc od końca lat '60. Oczywiście coś musiało pójść nie tak i jeden z satelitów spadł na Ziemię. Rosjanie skazili ponad 120 tysięcy kilometrów kwadratowych w Kanadzie. Ale to jeszcze nic. Satelity miały wyrzucać pręty paliwowe pod koniec działania tak, by uleciały one na wysoką orbitę. I tutaj problem pojawił się dwojaki. Po pierwsze, jeden z satelitów źle wystrzelił pręty paliwowe i rozbryzgał napromieniowany płyn chłodzący po orbicie. W tej chwili na orbicie niespełna 1000 km nad Ziemią krążą tysiące zamrożonych kropli radioaktywnego chłodziwa o czasie połowicznego rozpadu 264 lata. Po drugie, wszystkie prawidłowo wystrzelone pręty paliwowe co prawda są na wyższych orbitach Ziemi, ale powoli opadają...

    Możecie sami poczytać o tych wydarzeniach w Internecie. Projekt nazywał się "RORSAT". Między innymi o nim jest w książce "Człowiek, istota kosmiczna", która będzie losowana pomiędzy wszystkimi plusującymi którykolwiek z moich wpisów spod #istotakosmiczna. Losowanie w ten czwartek.

    Standardowo, dołączam moje krótkie lektorzenie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Fragment w/w książki o tym projekcie. Całe trzy minuty gadania. Dłuższe autorskie klipy audio będę wrzucał po powrocie z konferencji, jakoś na początku sierpnia.

    Poprzednie czytanki były o: (1) Diamentach w kosmosie, (2) Kupowaniu działek na Marsie, (3) HARP i strzelaniu w jonosferę oraz (4) Ziemi i Marsie.

    Dobrego wieczoru :)

    #astronomia #kosmos #ciekawostki, no i wiadomo,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: soundcloud.com

  •  

    Hej Astromirki!

    To wcale nie jest tak, że ja szkaluję Marsa (#). Wiem, że niektórzy nie uwierzą, ale to nie tak (#). To nie jego wina, że jest mały, czerwony i ma cienką atmosferę. W sumie, to ten ostatni przymiot robi całkiem ciekawe efekty, gdyby stanąć na marsjańskiej powierzchni. Pewnie wiedzieliście zdjęcia z Marsa, które zostały przesłane przez któryś z łazików. Niebo jest tam blado-pomarańczowe. Wygląda to prawie tak jak na Ziemi, ale podczas zachodu Słońca. Swoją drogą, zachodom Słońca na Marsie towarzyszy nie pomarańczowe, ale błękitne niebo. Zupełnie na odwrót niż u nas.

    Jako załącznik do dzisiejszego wpisu dodaję bardzo krótkie czytanie porównujące Ziemię i Marsa. Prawilnie przypominam, że każdy oddany plus na którykolwiek z moich wpisów spod #istotakosmiczna w ten czwartek bierze udział w losowaniu książki "Człowiek, istota kosmiczna".

    Poprzednie czytania były o: diamentach w kosmosie, kupowaniu działek na Marsie, oraz o HARP i strzelaniu w jonosferę.

    A teraz dwie informacje dla śledzących #astronomiaodkuchni:
    1) Ponieważ odzew na nagrania był naprawdę pozytywny, podjąłem decyzję o nagrywaniu dłuższych klipów. Część planu obejmuje wykonanie audio do moich poprzednich wpisów spod tego tagu. Dowiedziałem się o istnieniu google podcast i paru innych miejsc, więc może moje gadanie będzie łatwiej dostępne :). Myślę, że dodam co nieco po powrocie z konferencji, tj. na początku sierpnia.
    2) Informacja bardzo od kuchni: pijcie ze mno kompot, gdyż dziś mój wiek stał się sześciobitowy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Nie odpowiadałem na mirko przez ostatnie trzy dni, bo i trochę roboty było, ale też ostatnie dwa dni świętowałem osiągnięcie tak okrągłej rocznicy. Więc no. Fajnie :D.

    Miłego poniedziałku!

    #astronomia #kosmos #ciekawostki #mirkokosmos oraz ku pamięci #kosmicznapropaganda

    Poza tym, wiadomo,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: soundcloud.com

  •  

    Hej Astromirki!

    Był taki projekt rozpoczęty w latach '60, podczas którego zbudowano działo strzelające na wysokość 180 kilometrów. Naukowy powód projektu był taki, by badać jonosferę. Oczywiście równolegle był motyw wojskowy pod w postaci opracowywania pocisków ponaddźwiękowych. Były pomysły, by zrobić z tego wyrzutnię rakiet orbitalnych albo broń dalekiego rażenia, a we wszystko wplątani byli Amerykanie, Kanadyjczycy i Saddam Husajn ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Dziś trzecie czytanie: o projekcie HARP. Znów całe cztery minuty. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Przypominam, że każdy plus oddany pod którąkolwiek z moich czytanek spod #istotakosmiczna bierze udział w losowaniu książki "Człowiek, istota kosmiczna". Losowanie w najbliższy czwartek, po zakończeniu zamieszczania klipów.

    Wcześniej było o diamentach w kosmosie oraz o kupowaniu działek na Masie. Udanego piątku!

    #astronomia #kosmos #ciekawostki i chyba nawet #ciekawostkihistoryczne

    Poza tym, wiadomo,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: soundcloud.com

    •  

      @M_Szopen_TM: A co ma wiek do rzeczy, odnieś się to faktów, że ludzie są tak robieni w balona, jakieś spacexy, jakieś nasa, a własnym zmysłom nie ufają i myślą ,że księżyc to taka fajna skałka magicznie się unosząca w "kosmosie" . Zróbcie trochę poszukiwań to przestaniecie w takie bajeczki wierzyć.

    •  

      @Gnxx: powiedziałem ci co:
      problemy z odróżnieniem teorii spiskowych od rzeczywistości. "Zróbcie trochę poszukiwań" czyli pierdolcie setki lat pracy setek tysięcy naukowców i uwierzcie filmom z żółtymi napisami na youtube, które zostały zrobione przez idiotów bez szkoły w nadziei na zysk na debilach. Brzmi jak plan.

      +: L..............e
    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Hej Astromirki,

    Mam dla Was drugie nagranie! Dziś czytam fragment książki "Człowiek, istota kosmiczna" o kupowaniu działek na innych planetach oraz o kupowaniu nazw dla gwiazd. Całe cztery minuty ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Wczoraj zamieściłem krótkie czytanie o diamentach w kosmosie. Dwa egzemplarze książki już znalazły swoich nowych właścicieli. Trzecia ksiażka będzie przekazana osobie, która zaplusuje chociaż jeden z wpisów, w których czytam jej fragmenty. Wpisy będą się pojawiać pod tagiem #istotakosmiczna aż do najbliższej środy włącznie.

    Z kolei dla śledzących #astronomiaodkuchni mam ciekawostkę, że przypadkiem przyuważyłem, że jeden z badanych przeze mnie układów podwójnych gwiazd może znajdować się najprawdopodobniej w gromadzie kulistej. Ta konkretna gromada dość łatwa do znalezienia na niebie, jest "trochę na lewo" od Wegi, w konstelacji Liry (tudzież Lutni, jak kto woli). Leży około 14000 lat świetlnych od Ziemi, a to znaczy, że jak się na nią patrzy, to widzi się obraz sprzed... 14000 lat. Pierwsze zgrubne wyliczenia pokazały, że mój układ podwójny leży 14400 lat świetlnych stąd, aczkolwiek jest dość spora niepewność pomiarowa. Trzeba by to sprawdzić dokładniej. Posiadanie układu kontaktowego w gromadzie kulistej byłoby o tyle ciekawe, że da się szacować wiek gromady, a stąd wiek gwiazd. Można więc ułożyć modele ewolucyjne do tego konkretnego układu podwójnego, żeby wyjaśnić, jak to się stało, że teraz jego gwiazdy są w fizycznym kontakcie. Można też prowadzić badania w drugą stronę: przyłożyć model ewolucji takiego układu kontaktowego, spróbować oszacować jego wiek i sprawdzić, czy zgadza się on z wiekiem innych gwiazd w tej gromadzie kulistej. Jeśli nie, to być może gromada kulista przechodziła przez kilka etapów aktywności gwiazdotwórczej, co byłoby mega ciekawe. Alternatywnie, model szacowania wieku ukłądu podwójnego jest do bani :P. Ale to da się na szczęście jakoś zweryfikować.

    No dobra, to wracam do pracy, a Wam życzę miłego dnia :)

    #astronomia #kosmos #ciekawostki, no i, oczywiście,
    -----------------------------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -----------------------------------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: soundcloud.com

  •  

    Hej Astromirki!
    Tak jak zapowiadałem wczoraj na #astronomiaodkuchni, mam dla Was niespodziewaję ( ͡° ͜ʖ ͡°). W związku z nią będzie #konkurs, #rozdajo oraz mały mirkoprojekt. Do rzeczy!

    Dziś premierę ma nowa książka o podboju kosmosu. "Człowiek, istota kosmiczna" jest wywiadem Eweliny Zambrzyckiej z byłym szefem Polskiej Agencji Kosmicznej, Grzegorzem Broną. Autorzy rozmawiają o historii astronautyki, o mniej lub bardziej znanych projektach wojskowo-badawczych, a także o samej astrofizyce i przyszłych misjach kosmicznych. Grzegorz Brona odpowiada na bardzo szerokie spektrum pytań: spora część książki poświęcona jest komercjalizacji misji kosmicznych, w tym górnictwu w kosmosie, jest o historii podboju Marsa, locie na Księżyc, o pomysłach na zorganizowanie życia poza Ziemią, pojawia się nawet aspekt science-fiction ze skalą Kardaszewa ;). Bardzo podoba mi się forma przeplatania rozdziałów całą rzeszą krótkich historyjek i anegdot, które napisane lekkim piórem urozmaicają już ciekawą rozmowę.

    I tu przechodzimy do mojego mirkoprojektu. Zachęcony uprzejmym odzewem parę miesięcy temu, stwierdziłem, że spróbuje sił jako czytacz. Zaprzęgłem do pracy mikrofon, który stoi na moim biurku w Obserwatorium i wybrałem kilka fragmentów to przeczytania. Przygotowałem sześć klipów - sześć oddzielnych historyjek, które znaleźć można między rozdziałami książki. Każdego dnia, startując od dziś, będę zamieszczał na Mirko po jednym nagraniu. Wpisy z nagraniami znajdą się pod tagami #istotakosmiczna oraz moim własnym, #astronomiaodkuchni.

    Teraz słuchajcie. Wydawca książki zgodził się na rozdanie tu trzech egzemplarzy! Tym sposobem dochodzimy do #rozdajo. Zasady takie jak zazwyczaj: jedna książka zostanie wysłana do osoby wylosowanej spomiędzy tych, którzy zaplusują ten wpis. Losowanie odbędzie się przez #mirkorandom między plusami danymi do czwartku, godziny 13:01.

    Drugą książkę otrzyma osoba, która wygra konkurs popularności. W poprzednim wpisie wspominałem o wybieraniu nazwy dla polskiej planety pozasłonecznej. Inicjatywa powiązana jest ze stuleciem istnienia Międzynarodowej Unii Astronomicznej (link). Robimy zabawę: wymyślcie jakąś dobrą nazwę i napiszcie ją w komentarzu do tego wpisu. Autor nazwy, która dostanie najwięcej plusów otrzyma książkę! Chociaż znając Mirko oraz umożliwianie Wam nadawania nazwy ciałom niebieskim przez konkurs popularności, spodziewam się, że wygra "Cebulia" albo "Nacoto Pocoto" :P. Niezależnie od konkursu na Mirko, zachęcam Was, żebyście podsyłali swoje propozycje do konkursu IAU (link). Nazwy do oficjalnego konkursu można nadsyłać do końca lipca, a konkurs na Mirko zakończy się jutro o 13:01. Kto do tego czasu wymyśli najbardziej plusowaną nazwę, wygrywa "Człowieka, istotę kosmiczną".

    Co z trzecią książką? Tutaj dam szansę wszystkim, którzy będą okazję natknąć się na którykolwiek z sześciu najbliższych wpisów z moim czytaniem. Jeśli zostawisz plusa pod którymkolwiek z wpisów, wchodzisz do puli losowania. We czwartek, 25 lipca o 13:01 zbiorę wszystkie plusy z moich wpisów spod #istotakosmiczna i wylosuję jednego szczęśliwca, który dostanie ostatni egzemplarz książki. Tak, jeśli zaplusuje się więcej niż jeden wpis, będzie się miało większą szansę na bycie wylosowanym.

    Oczywiście, jeśli przez jakąkolwiek kombinację wydarzeń ktoś miałby otrzymać dwie książki, losowanie przeprowadzę ponownie, by inni mieli szansę cieszyć się z nowej pozycji na półce. Książkę można tez zakupić samodzielnie u wydawcy (link).

    No dobrze. Zasady wyłożone, zaczynamy!

    PS: udało się Wam zobaczyć wczoraj zaćmienie Księżyca?

    PPS: W związku z tym, że całkiem sporo osób pytało o powrót mojego bloga (łącznie na Mirko i w wiadomościach bezpośrednio do mnie), nie pozostaje mi nic innego jak ponowić starania, żeby przywrócić go i kontynuować wpisy :). Potrzebuję tylko nieco czasu, by to wszystko ogarnąć. Jak już pisałem, za nieco ponad tydzień wyjeżdżam i muszę się do wyjazdu dobrze przygotować.

    I chyba wypadałoby zawołać #kosmos #astronomia #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: soundcloud.com

    +: Nedved, s..........e +151 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów