•  

    Opętać poczuciem winy- jak przed religijną manipulacją chronić siebie i bliskich

    Spostrzeżenia na temat mechanizmów i narzędzi jakimi posługuje się Kościół, w procesie produkcji swoich fanatycznych, uzależnionych od niego ofiar. Wierzący niefanatyczni są na ogół antyklerykałami, choć wydaje się, że ich stopień uzależnienia jest na podobnym poziomie jak wszystkich wierzących.

    pokaż spoiler #katolicyzm #ateizm #religia #psychologia #bekazkatoli #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Patrząc na to jakie muje i dzikie węże odprawiają prawako-konserwy z gwoździem w mózgu. Tudzież fanatyczne narzucające się katole z krzyżykiem na rozumie. ( ಠ_ಠ)

    Na to jak się obnoszą z bilbordami z jezuskami czy chociażby takimi mobilnymi ołtarzykami zagarniającymi nie tylko przestrzeń publiczną ale też flagę i miano utożsamiania się z polskością...

    Na to jak ich mentalni i ideowi kumple zagarnęli ten kraj i nadużywają niby to świeckich symboli narodowych czy wspólnych wartości...

    I na to jak używają tego aby uczynić swoją rację "najmojszą" i swój punkt widzenia normą narzucaną innym...tak w prawodawstwie jak i w sądownictwie... (ಠ‸ಠ)

    Zacząłem rozumieć i popierać anarchistów otwarcie głoszących wyzwolenie spod religii, państwizmu i nacjonalizmu. We wszelkich jego przejawach. Jako warunek konieczny do wyzwolenia człowieka. (づ•﹏•)づ

    Choć prawackie szury uważają, że jest to spisek globalistów i tworzenie "nowego porządku", bez kościółka i tradycjonalistycznego gorsetu towarzyszącego ludzkości od zarania. ヽ( ͠°෴ °)ノ

    ...to ja uważam, że jest to po prostu zdroworozsądkowa kontr-reakcja na coraz bardziej plączącą się i coraz mniej dopasowaną do "interaktywnej" współczesności ideologię katokonserwatywną. (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง

    #przemyslenia #anarchizm #bekazkatoli #bekazkonfederacji #bekazprawakow #ateizm #protest #bekazpatriotyzmu
    pokaż całość

    źródło: 64.media.tumblr.com

    •  

      @piespolny: nie są? Przecież także i tymi ludami ktoś władać musiał! I byli jacyś wydzieleni kapłani zgromadzenie ludowe czy chociażby starszyzna i wódz. Którzy na małą skalę pełnili w danej gromadzie funkcje podobne do władców i zarządców większych połaci i ludności.

      Oni też operowali religią aby zachować posłuch, organizować codzienne życie i zachowywać spójność społeczności.

    •  

      @wygolony_libek-97: Nie, nie musiał. Władza nie jest konieczna. W społecznościach tradycyjnych funkcje kapłańskie często sprawowała głowa rodziny lub osoby pozostające na granicy światów (osoby homoseksualne, urodzone bez jakiejś części ciała, trafione piorunem), natomiast treść wierzeń była przekazywana kolektywnie i wpływ osób kapłańskich na tę treść był znikomy, bo to oni byli podporządkowani tradycji, a nie tradycja im. Na tym polega ludowa religijność. pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Hyam Maccoby, Kowal mitu. Święty Paweł i wynalazek chrześcijaństwa.
    Właśnie czytam. Polecam bo ciekawe, chociaż lektura wymaga skupienia.
    Główna teza Maccoby’ego, wsparta przez potężny aparat naukowy metodyki filologicznej, analityczno-egzegetycznej i krytyczno-historycznej oraz przez erudycję, polega na jak dotąd nie stwierdzonym w tym radykalizmie, absolutnym i ekskluzywnym kontraście między Jezusem a Pawłem. Ten pierwszy był pobożnym faryzeuszem (nie w sensie tych pogardliwie-negatywnych atrybutów, aplikowanych faryzeuszom w Nowym Testamencie), któremu nigdy nie przyszłaby do głowy myśl, żeby zakładać jakąś nową religię. Zapewne czuł się on Mesjaszem narodu żydowskiego, który miał odrestaurować żydowską monarchię, przepędzić rzymskich okupantów, ustanowić niezawisłe państwo żydowskie i zaprowadzić erę pokoju, sprawiedliwości i dobrobytu, czyli tak zwane »Królestwo Boże«. I miał tego dokonać nie środkami militarnymi, lecz w wierze w cud Boży, który to miał złamać potęgę Rzymu. Ale jego misja zakończyła się niepowodzeniem, gdy ów oczekiwany cud nie nastał. Jezus nie postrzegał siebie ani jako Syna Bożego, który po tej porażce powróci do Boga Ojca w niebiosach, ani nie traktował swojej śmierci jako ofiary zadośćuczynnej, mającej ocalić ludzkość od wiecznego potępienia.

    I w tym momencie do gry wkracza Paweł. Prawdopodobnie każdy mit, każde wyłonienie kultowej postaci potrzebuje jakiegoś minimum faktyczności, jakiejś rzeczywistej historii bazowej. A więc ów genialnie szczwany i podstępny Paweł nie uciekał się tutaj do żadnych elementów gnostycyzmu, religii misteryjnych ani paru selektywnie dobranych składników Starego Testamentu, żeby z tej absolutnie zwyczajnej postaci Jezusa uczynić jakąś wyniesioną w bombastycznie kosmiczno-metafizyczną sferę i wywyższoną postać Zbawiciela i Odkupiciela, Boga i Bogu równego Syna. Było to, jak pisze Maccoby, "genialnie upichconym i namotanym wytworem z elementów hellenistycznych, powierzchownie zaklajstrowanym żydowskimi przekazami i pismami, mającymi przyoblec to coś w pewnego rodzaju historyczność oraz aurę obowiązywalności".

    A człowiek, który to wszystko uskutecznił, nigdy nie był faryzejskim rabinem, mimo że wmawiał swoim zwolennikom coś zgoła przeciwnego, "lecz awanturnikiem bez jakiegokolwiek wyraźnego tła środowiskowego. Zanim przyznał się do wiary w Jezusa, związał się najpierw z saduceuszami, i to jako podporządkowany arcykapłanowi funkcjonariusz policyjny". Owa edukacja i wiedza na poziomie, który generalnie kojarzono z faryzeuszami, w ogóle nie znajdowała się w jego posiadaniu albo była bardzo niedostateczna. Paweł zamazywał i fałszował własną biografię, aby lepiej radzić sobie z przeforsowaniem swoich misjonarskich działań. Zatem, jak to skrupulatnie wykazuje Maccoby, Paweł "nie był zakorzenionym w żydowskiej tradycji i uczoności faryzeuszem, lecz zwykłym hellenistycznym awanturnikiem, i to stosunkowo późno i płytko obeznanym z judaizmem".

    Całe to chrześcijaństwo, jakie znamy bądź w które wierzą sami chrześcijanie, jest na wskroś Pawłowym dziełem od A do Z. Natomiast religia nazarejska, czyli religia praktykowana przez bezpośrednich uczniów i następców Jezusa w Jerozolimie — Piotra, Jakuba etc. — była i pozostała wyłącznie pewnym wariantem religii żydowskiej, wzbogaconym jedynie o wiarę w zmartwychwstanie Jezusa i to, że Jezus nadal był dla nich przyobiecanym Mesjaszem.

    Za to wszystko inne jest już dziełem Pawła. To on stworzył całkowicie nową religię z tym do dzisiaj tak centralnym dla chrześcijaństwa mitem o pojednawczej śmierci przybyłej z nieba na Ziemię boskiej istoty, o konieczności wiary w tę ofiarną śmierć i w mistyczne uczestnictwo w śmierci bóstwa będącego jedyną drogą do ocalenia rodzaju ludzkiego przed potępieniem. A sam Jezus, jak pisze Maccoby, "nigdy nie miał nawet podobnego wyobrażenia; świadomość o przydzielonej mu przez Pawła roli cierpiącego męki bóstwa wywołałaby u niego szok i zażenowanie". On "uznałby taką ideę za przejaw pogaństwa i bałwochwalstwa, za naruszenie pierwszych Dziesięciu Przykazań".

    Stąd też wydawnictwu Ahriman Verlag należy poczytać za wielką zasługę wydanie dzieła tak radykalnie demitologizującego początki chrześcijaństwa i wrzucenie tegoż dzieła w naszą dzisiejszą spragnioną mitu aktualność, która bardziej hołduje Ratzi-onalizmowi aniżeli racjonalizmowi, i dlatego nie ma co oczekiwać, że w naszych czasach znajdzie się jakieś liczniejsze grono myślących czytelników zainteresowanych taką lekturą. Oryginalne wydanie angielskie omawianego tutaj przekładu niemieckiego ukazało się już w 1986 roku w Nowym Jorku, aczkolwiek jednak edycja ta przeszła bez echa w krajach niemieckojęzycznych. Niemniej wydawnictwo Ahriman Verlag już wcześniej wypuściło na rynek inną książkę Maccoby’ego Jezus i żydowska walka wyzwoleńcza, będącą jak dotąd najbardziej rzeczową rekonstrukcją postaci historycznego Jezusa w oparciu o źródła.

    Oczywiście, nie wszystko, co tam zaprezentował Maccoby, można określić jako całkowitą nowość. Otóż duch tezy o kontraście między Jezusem a Pawłem straszy już od samych początków epoki europejskiego Oświecenia oraz krytyczno-historycznych badań biblijnych XVIII i XIX wieku. Jednak w całej dziedzinie chrześcijańskich badań biblijnych i teologii — nieważne, do którego z konfesyjnych nurtów mogłyby się poczuwać — do dnia dzisiejszego nie znalazł się ani jeden taki egzegeta ani teolog, który odważyłby się na dokonanie aż tak radykalnego cięcia między Jezusem a Pawłem. Na totalne i wyłączne przedzielenie Jezusa do judaizmu i na totalne przydzielenie Pawła do chrześcijaństwa w charakterze jego wyłącznego założyciela — i to dokonując tego wszystkiego na podstawie aż tak szczegółowych i odpornych na krytykę dowodów oraz argumentów.

    Zapewne teraz Lüdemann, ów wykwaterowany wydziału teologii ewangelickiej w Getyndze, jest tym, który poszedł najdalej "dopuszczając możliwość, że Paweł jest organizatorem i autorem formuły chrześcijaństwa i że w takim zakresie, ale tylko w takim zakresie, jest on jego praktycznym założycielem, którym oczywiście on również był, ale — co o wiele ważniejsze — nie jego substancjalnym wynalazcą" [ 2 ]. A tylko Maccoby obnaża go właśnie w tym charakterze.

    Recenzent musi przyznać, że również on sam w swojej książce Jezus i kobiety wprawdzie zredukował do dużo mniej znaczącej skali te wszystkie mitologie o Jezusie dzisiejszych teologów — od Rahnera poprzez Franza Alta, Künga, Drewermanna itd. — ukazując go jako postać historyczną, ale jednak nie dostrzegał w tak przekonująco radykalny sposób tego przeciwieństwa między Jezusem a Pawłem, jakie w omawianej tu książce unaocznia Maccoby. Moim zdaniem ten poważany filolog talmudysta i były profesor judaistyki ma uniwersytecie w Leeds zachował największą ostrość i niezależność widzenia dyskutowanej tutaj problematyki.

    Książka Maccoby’ego jest wzorem krytyczno-historycznej precyzyjnej roboty. Ale oczywiście to i owo musi pozostać u niego w stanie pewnego zawieszenia, musi być ocenione jako hipoteza — co z drugiej strony nie może dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę skąpy, fragmentaryczny stan źródeł. Jednak ten zaprezentowany tu przez Maccoby’ego punkt widzenia okazuje się najbardziej przejrzysty, najlepiej uzasadniony i najlepiej przekonujący pod względem argumentacyjnym a jednocześnie posiada szczególne kwalifikacje do uznania go za narzędzie, które naprawdę pozwala rzucić snop światła w mroczne i niejednoznaczne początki chrześcijaństwa i umożliwia ich zrozumienie. Dlatego każda kolejna analiza dyskutowanej tutaj problematyki — jeśli naprawdę pretenduje do miana analizy relewantnej pod względem naukowym — nie będzie mogła tak po prostu nie ustosunkować się do tej książki Maccoby’ego.
    Recenzja ze strony:
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5902
    #ksiazki #chrzescijanstwo #ciekawostkihistoryczne #mitologia #ateizm #biblia
    pokaż całość

    źródło: kowal_mitu_400.jpg

  •  

    Ile będzie trwała pandemia? 42 miesiące wg św. Jana

    Bestia I [covid-19]:
    (...) dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy
    dano jej władzę nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem (...)

    Potem ujrzałem inną Bestię,
    (...) całą władzę pierwszej Bestii przed nią wykonuje,
    i sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszej Bestii,
    której rana śmiertelna została uleczona.
    (...) czyni wielkie znaki, (...)
    zwodzi mieszkańców ziemi znakami,
    które jej dano uczynić przed Bestią,
    mówiąc mieszkańcom ziemi, by wykonali obraz Bestii,
    która otrzymała cios mieczem, a ożyła.

    _[Posłuszeństwo to przyjęcie szczepionki covidowej]:_
    I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii,
    tak iż nawet przemówił obraz Bestii
    i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici,
    którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii.

    **I sprawia, że wszyscy:**
    **mali i wielcy,**
    **bogaci i biedni,**
    **wolni i niewolnicy**
    **otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło**
    **i że nikt nie może kupić ni sprzedać,**
    **kto nie ma znamienia -**
    **imienia Bestii**
    **lub liczby jej imienia.**


    #covid19 #szury #teoriespiskowe #plandemia #biblia #kosciol #koronawirus #filozofia #teologia #ateizm #wiara #swiat #zycie #historia #ewangelianadzis #apokalipsa #przyszlosc #conasczeka
    pokaż całość

    •  

      @costom: szczepienie otrzymujesz w lewe ramię więc gówno prawda xD

    •  

      @Squatlifter: Ja tam zawsze interpretowałem Bestię czyli Therion raczej jako tak zwanych państw autorytarnych czyli Rosja, Chiny, Trump, Orban Zięba i #szury w sensie że według Objawienia mieli tak jakby z rozkazu Boga zniszczyć USA a potem ich też miał spotkać koniec a to dlatego że te kraje miały zyskać sympatię ludu po tym jak obnażyłyby hipokryzję zachodu ale ta teoria padła właśnie przez coronawirusa. No i także z tego powodu że wschód nie jest lepszym miejscem do życia od zachodu.
      Obecnie mam wątpliwości co do proroctw Jana i jedynie co uznaję to kawałek rozdziału 7 oraz opis Watykanu. O usunięciu śmierci można się wspierać. Badałem ten temat przez dekadę może mniej i doszedłem do wniosku że proroctwa są tak pisane że możemy je dopasować do każdego wydarzenia nawet jeśli to nie ma sensu.
      Są dwie możliwości:
      1) proroctwa są fałszywe od samego początku lub sfałszowane na pewnym etapie spisywania
      2) poznamy je dopiero po wypełnieniu.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Mialem beke z #bekaztwitterowychjulek że sie kłada w intencji Cpuna, mam beka z dorosłych ludzi , którzy sie kładą przez Stworca istota najwyzsza w jakiej tam bramie ostrej

    #bekazkatoli #litwa #wilno #ateizm #4konserwy #neuropa

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Wart przypomnienia jeden z lepszych artykułów - rok 2012 - z dziś już dogorywającego (a w zasadzie upadłego) serwisu Racjonalista.pl

    Przedstawiam Czytelnikom list napisany do swego najlepszego przyjaciela. Mamy już po ponad 60 lat, a dzielą nas głównie różnice światopoglądowe. Ponieważ dorywcze i nacechowane emocjami rozmowy utrudniają rzeczową dyskusję postanowiłem ją rozpocząć listownie.

    pokaż spoiler Ukryty tekst... Jeszcze nie wiem jaka będzie jego reakcja, ale ukażę ją jeśli tylko ją otrzymam wraz ze zgodą na anonimową publikację. Być może ten pomysł okaże się owocny w światopoglądowym dialogu zarówno tym indywidualnym jak i na łamach Racjonalisty?


    A oto treść wspomnianego listu:

    Drogi Przyjacielu!

    Dobrze jest pięknie się różnić, bo z różnic bierze się rozwój i postęp.

    Jednak nie wiem, czy nasze różnice w kwestiach światopoglądowych są piękne, bo poniżej wykazuję, że religia w tym zakresie uruchamia siły wsteczne i destrukcyjne, chociaż oficjalnie głosi, że jest inaczej.

    Kieruję swe rozważania do Ciebie mając ufność, że pewien namysł z dwóch stron pozwoli uniknąć przypadkowych i emocjonalnych sporów światopoglądowych i społecznych przekładanych przecież na naszą codzienną rzeczywistość sklerykalizowanego, de facto wyznaniowego, państwa.

    To przecież sprawy najwyższej wagi dla wszystkich, a unikanie konfrontacji musi oznaczać słabość i brak poczucia odpowiedzialności strony, która jej unika.

    1. Dlaczego nie mogę akceptować Twoich katolickich poglądów na świat, uważając je za złe i szkodliwe dla wszystkich? Dlaczego będąc od wielu lat Twoim przyjacielem, wiedząc, że ich podważanie jest przykre nie mogę tego przemilczeć? Zresztą jak się mają przykrości przeżywane z powodu kwestionowania religii do niezmierzonego ogromu cierpień i strat wszelakich wywoływanych przez nią od zarania dziejów po dzień dzisiejszy i co obecnie nadal jest możliwe dzięki wsparciu dogmatycznych religiantów i konformistycznych polityków?

    2. Dobrzy ludzie dobro czynią, źli ludzie zło przynoszą, ale żeby będąc dobrym człowiekiem zło czynić trzeba być katolikiem, zwłaszcza polskim katolikiem. [ 1 ]

    Dlatego zapewnie kiedyś Jozef Piłsudski w wielkim rozżaleniu powiedział: Religia jest dla ludzi bez rozumu. Zaiste trzeba mieć wyprany mózg (rozum), aby przyjmować za prawdziwe liczne „prawdy" wiary. Jak jest to możliwe? Wyjaśnienia przedstawiam w załączniku nr 1.

    3. Religia w Polsce już od wieków jest pokarmem dla ludzi dumnych z naszego ciemnogrodu przypisującego sobie miano „Chrystusa narodów" i martyrologii każdej kolejnej klęski spowodowanej zwykłą nieudolnością, korupcją i zdradą. Pokarmem dla ludzi cynicznie uśmiechających się z powodu bezkarności trwania mafijnego Kościoła w zniewolonym przez jego funkcjonariuszy kraju, w którym bez najmniejszego umiaru buduje się kolejne, teraz już tylko szkaradne w swej architekturze kościoły i plebanie, niebotyczne krzyże i figury, na szalbierski sposób przekazuje majątki ziemskie itp. itd.

    Ale ten cynizm maskuje lokajską osobowość i naiwną wiarę na przekór historii i aktualnym faktom. W nawiązaniu do ostatniego dzieła P. Sloterdijka („Krytyka cynicznego rozumu") nazywam to katocynizmem.

    4. A jak trzeba rozumieć Twoje stwierdzenie, że jesteś dumny z tego, że wnuczki już wychowałeś w duchu religii, w świetle religii jako ewidentnego zła? (zob. zał. nr 1).

    W pkt 10 tego załącznika zamieściłem wyjaśnienie perfidnego mechanizmu wpajania (wszczepienia, wdrukowania) religii małym dzieciom. To pozwala zrozumieć, dlaczego tak trudno później zmienić swój światopogląd. Obadaj znajdujemy się na przeciwnych biegunach trwałości jego działania: Ty niedawno powiedziałeś, że tak mocno wierzysz, że nic nie jest w stanie tego zmienić, natomiast ja, pragnący w młodości wstąpić do seminarium duchownego, przekonałem się, że religia jest fałszem i złem, więc całkowicie ją odrzuciłem. Sądzę, że na przeszkodzie do dojścia do takiej konkluzji stoi kwestia pokonania autentycznego zainteresowania, zdolności do samodzielnego i krytycznego myślenia i czyste wygodnictwo. Potępiam Twoją postawę, bo jeśli ktoś może coś uczynić a nie chce, to jest gorzej niż gdyby chciał a nie mógł.

    5. Dziś już wiadomo bezdyskusyjnie, że nie można udowodnić, że Bóg istnieje, jak i że nie istnieje, ale nie ma tu symetrii. Wiedza naukowa o świecie jest ogromna i ciągle przyrasta, a religijna od 2 tysięcy lat tkwi w miejscu i jest na poziomie wiedzy blisko-wschodnich pastuchów kóz.

    Nie wstyd Ci z tego powodu?

    6. Kler i klerykałowie, ale także niektórzy słabi i sprzedajni naukowcy, aspirujący np. do nagrody Templetona, głoszą, że między nauką a religią nie ma sprzeczności. Oczywiście sfera subiektywna, sfera ducha, znaczenia i wartości nie przystaje do obszaru kompetencji nauki. Ale pomija się zasadniczy szczegół, że w żadnym miejscu nie może być z nią sprzeczna, bo to takie religijne „prawdy" nauka po prostu jednoznacznie dyskwalifikuje.

    Oczywiście w takim pomieszaniu pojęć i samozakłamaniu można żyć, ale jaki ma to sens?

    7. Więc fundujecie swoim dzieciom i wnukom umysłową schizofrenię.

    Jak można nie mając pojęcia chociażby o najnowszej fizyce, biologii i kosmologii wyjaśniać dzieciom tajniki budowy świata i tajemnice życia, jeśli za kilka lat dowiedzą się o tym w szkole podstawowej, średniej, a najdokładniej na specjalistycznych studiach? No i z literatury, programów satelitarnej TV, czy audiowizualnych centrów nauki takich jak polski „Kopernik", także z prowadzonych już kilku Uniwersytetów Dzieci.

    Akceptujesz rozpoczynanie nauki religii dzieci w przedszkolu, a może już wkrótce w żłobku, w następnym etapie w stanie prenatalnym, byle tylko najwcześniej i nieodwracalnie zaprogramować ich mózgi na infantylne religijne bajeczki i posłuszeństwo ich opowiadaczom i strażnikom? Podejrzewam, że bez względu na konsekwencje czynicie to dlatego, że jako niedouczeni rodzice i dziadkowie dowartościowujecie się: podnosicie w ten sposób swój autorytet i swoją samoocenę. To są działania niegodziwe, patologiczne i godne najwyższego potępienia. I nie ma tu nic do rzeczy fakt, że jest to zjawisko masowe czyli normalne. To taka sama patologiczna normalność jak wiara w ruch Słońca wokół Ziemi, tylko o wiele bardziej szkodliwa!

    8. Czy naprawdę myślisz, że po swej śmieci znajdziesz się w religijnym, czyli bajkowym niebie, piekle albo w głosowaniu ustanowionym przez dogmat czyśćcu?

    Wstyd nawet wspominać o tym, zapewne dlatego od wielu lat od nikogo tego nie słyszę, a wiem z badań , że ogromna rzesza religiantów nie wierzy w piekło, aniołów i inne wymysły kościelnych „uczonych" . Kształtują religię stosownie do swoich aktualnych potrzeb i wiedzy, a więc to już nie jest religia. Wiedz, że z religijnego bajdurzenia np. na temat tzw. życia pozagrobowego wyśmiewają się już dzieciaki w podstawówce tak jak i z katechetów, także tych w sutannach, którzy wyraźnie nie grzeszą inteligencją i wiedzą i odwołują się do bicia czy zastraszania uczniów oraz posługują się prawnym przymusem ustanawianym przez słabą władzę i administrację państwową (myślę o np. wpisywaniu oceń z religii na świadectwach szkolnych).

    Bardzo trudno będzie mi uwierzyć, że akceptujesz taki stan.

    9. Czy potrafisz wskazać chociażby najmniejszy bezsporny dowód na istnienie Boga i życia po śmierci, czy też jakiś przekonujący dla laika argument, że wiara religijna jest sensowna i moralna? Przecież na świecie do dzisiaj uznaje się istnienie ok. 2500 bogów. Wszyscy jesteśmy ateistami, Ty nie wierzysz tylko o jednego boga mniej, różnimy się więc zaledwie o 0.0004, tj. jesteś ateistą tylko o 0.04 % mniejszym ode mnie.

    Mam żal, że nigdy nie podjąłeś rzeczowej dyskusji na ten temat, chociaż kilka razy podjąłeś takie zobowiązanie. W moich oczach stałeś się świadomym swego wyboru „moherem". Muszę to traktować jako trwałą i pogłębiającą niezdolność do jego wypełnienia. Przecież wiele czasu rozmawialiśmy o sprawach trzeciorzędnych.

    10. Religia dawno się już wynaturzyła i zdegenerowała, co skrótowo ujmuje w swej sentencji Seneka Młodszy (4 r. p.n.e.- 65 r. n.e.): Religia jest dla ludu prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców jest po prostu użyteczna. Użyteczna jako narzędzie zapewnienia posłuszeństwa — tańsze i ekonomiczniejsze niżwojna i przymus siłowy czy prawny. To dlatego prawie zawsze powstaje sojusz korony z tiarą. Czynią to także komuniści jak tylko wyjdą z opozycji uzyskując władzę.

    Nietrudno z wielu rzetelnych źródeł dowiedzieć się, że Watykan to po prostu mafijne państwo, a jego funkcjonariusze, wyprani z ludzkiej osobowości, posłusznie służą napełnianiu jego kasy w myśl oficjalnie głoszonych przez kilku papieży haseł typu: „Ileż korzyści przyniosła nam i naszym ludziom bajeczka o Chrystusie ?" (Leon X), czy: „Im głupsza religia tym lepsza" (Aleksander VI).

    11. Watykan przez całą polską historię wyraźnie działał przeciwko jej najżywotniejszym interesom. [ 2 ] Ocieka krwią nie tylko rzezi wojen krzyżowych i wonią spalonych żywcem ludzi na stosach Średniowiecza. Czy wiesz, że w zbrodniach ludobójstwa ok. 1mln Tutsi , m.in. spalonych w kościołach, czynnie uczestniczyli w Ruandzie księża, zakonnice i biskup (nota bene postawiony przed trybunałem międzynarodowym i uwolniony przez JPII, tego samego papieża, który skazanego prawomocnym wyrokiem zbrodniarza wojennego A. Stepinaca — uczynił „świętym")? Istnieje jednak sensowne wyjaśnienie dlaczego KRK tak chętnie wiąże się z działalnością zbrodniczą. [ 3 ] Nie chciałeś czytać w całości tekstu, jaki przygotowałem nt polskiego papieża, którego prymitywny bałwochwalczy kult w Polsce jest rozwijany do granic czystego absurdu. Więc przeczytaj spokojnie i refleksyjnie załącznik nr 2.
    12. Dlaczego nie sięgniesz do licznej literatury i dzieł historyków i religioznawców? Czy znasz dobrze tzw. Pismo święte, które jest pełne sprzeczności, błędów, złych idei i intencji, a w którym Bóg (Jahwe), podkradziony z judaizmu, jest potworny: wredny, mściwy, samolubny i okrutny, zainteresowany głównie własną władzą i chwałą? [ 4 ] Nic więc dziwnego, że czytanie Biblii przez wieki było zabronione, a przerabiana była ona setki razy przez całe setki lat!

    13. Jak ktoś inny już zauważył : „W Polsce panuje pierdolec pospolity. Wstydzę się za swój kraj, za śmierdzące średniowieczem pomysły i posunięcia różnych mądrych inaczej. Już nie mam siły tego znosić. Nerwy mają swoją granicę wytrzymałości. Czy to się kiedyś skończy? Chyba nie za mojego życia, niestety." Mam nieodparte wrażenie, że to nie tylko konformistyczni politycy, ale głównie wykształceni ignoranci, przedłużają niecny byt tego, co już coraz częściej prosty człowiek uznaje za złe i niegodziwe ze strony „czarnych" i ich popleczników. [ 5 ] Pociechę stanowią wyniki kolejnych badań Prof. J. Baniaka nt upadającej religijności młodzieży, a w ostatnim czasie buntu młodych matek, które mają dość nauczania religii w szkole, wtrącania się niekompetentnych i skompromitowanych m.in. pedofilią, księży w sprawy rodziny, itp. [ 6 ]

    14. Pragnę też wyraźnie i zdecydowanie zaznaczyć, że religia np. Twoja i rodziny nie może być uznawana jedynie za waszą sprawę prywatną, ponieważ państwo, łamiąc konstytucję i konkretne przepisy prawa, wyrywa z budżetu potężne środki finansowe dla Kościoła i ulega niemal wszelkim jego zachciankom. Póki się to zasadniczo nie zmieni, to także moja żywotna sprawa i racja. Dzieci też nie są tylko wasze, należą do całego społeczeństwa, mają cechy człowiecze dzięki dziedziczeniu kulturowego dorobku minionych kilku tysięcy pokoleń. Nie wolno Ci także zapominać, że w świetle ogólnoludzkich zasad etycznych i prawa udzielanie pomocy w działalności przestępczej, ukrywanie jej i kłamliwe zeznania obciążają sumienie ludzi, którzy to czynią. Uzyskiwanie tzw. rozgrzeszenia od księży pod tym względem niczego nie zmienia i stanowi tylko element zakłamania.

    15. To zaledwie nieliczne, na gorąco wybrane zarzuty, z których każdy oddzielnie posiada moc podważającą religię, a szczególnie rację istnienia Kościoła.

    Nie spodziewam się, że potrafisz, przekonać mnie, że jestem w błędzie. Jednak chyba możesz w kilku zdaniach podać jakiś malutki dowód na istnienie tego, o czym mówiłeś, że nie masz nawet najmniejszych wątpliwości co do wiary w niego oraz chociaż jeden przekonujący argument, że wiara religijna i uleganie Kościołowi jest wartościowe i mądre. Podałeś mi w rozmowie telefonicznej, że takim argumentem jest ulga w umieraniu. To dalece nie wystarczające. Na rozważanie tego typu argumentów w świetle podstawowej wiedzy psychologicznej wręcz szkoda czasu!

    16. Oczekuję od Ciebie odpowiedzi na każdy z postawionych zarzutów. Wtedy rozpoczniemy dyskusję, być może wspólnie ustalając jej zasady. Brak ustosunkowania do nich, a raczej brak przekonujących dowodów i dostatecznych racji przeciwnych zmuszony będę potraktować jako przyznanie mi słuszności.

    17. Konstruktywne propozycje rozwiązania głównych problemów systemu kultury prezentuję w serwisie internetowym pod adresem www.prawia.org. W systemowej koncepcji kultury, a więc także duchowości, zastosowanie znajduje panteistyczna mądrość starohinduska (Wedy) sprzed ok. 5 tys. lat: Bóg śpi w kamieniach, oddycha w roślinach, porusza się w zwierzętach i myśli człowiekiem. A więc zrodził się w umyśle człowieka, a powinien gościć w jego sercu i sumieniu.
    Załącznik nr 1
    Dlaczego (każda) religia jest złem?[ 7 ]
    Dlaczego współcześnie religia jest błędna i szkodliwa? Uważam, że religia, praktycznie każda, jest powszechnym i wielkim złem, ponieważ:

    1. Religia narzuca człowiekowi archaiczne i prymitywne koncepcje filozoficzne życia i śmierci i nie toleruje innych, a te koncepcje nie podlegają zmianom, doskonaleniu i unowocześnieniu mimo zmieniającego się świata i ludzi, oraz wiedzy o nich.

    2. Religia udziela proste i prymitywne odpowiedzi na trudne i ważne pytania oraz nakazuje wierzyć w ich prawdziwość nawet wtedy, gdy budzą one wątpliwości i są sprzeczne z nauką, a nawet potocznym doświadczeniem i elementarną wiedzą we współczesności. Narzuca obraz świata, jego powstania i historii, wymyślony przed dwoma tysiącami lat, absurdalny i anachroniczny dzisiaj nawet wobec wiedzy dziecka ze szkoły podstawowej.

    3. Religia utrudnia indywidualny rozwój osobowościowy i duchowy człowieka. Ogranicza rozwój z powodów jak w pkt 1 i 2 oraz przez szerzenie strachu i pokory wobec nieobecnego Boga i zdegenerowanych osobowościowo samozwańczych jego przedstawicieli. Religia poniża człowieczeństwo poprzez umiejscowienie dobra, prawdy i piękna poza nim samym i jego realnym i wirtualnym światem. Religia odbiera człowiekowi wiarę w samego siebie i poczucie własnej wartości, także zdolność poradzenia sobie z trudnościami i w swą twórczą moc. Wielkie dzieła nauki i sztuki powstały nie dlatego, że ich autorzy byli katolikami, lecz mimo tego, że byli katolikami.

    4. Religia zniewala człowieka nie tylko psychicznie, ale także ekonomicznie czyniąc go poddanym władzy, która religię do tego celu świadomie i planowo wykorzystuje. Zaszczepione ludziom uczucia religijne stanowią doskonałe narzędzie do utrzymywania ich w posłuszeństwie.

    5. Religia jest odpowiedzialna za nietolerancję religijną i wiele okrutnych wojen religijnych. Obecnie objawia się u wielu wiernych, szczególnie kleru i aktywistów religijnych, ledwie skrywaną agresją i nienawiścią do wszystkich i wszystkiego, co nie jest jej podporządkowane. Kler przy pomocy religii prowadzi bardzo aktywną działalność polityczną, mimo oficjalnie przeciwnych i dobrowolnych zobowiązań, narzuca prawo i brutalnie ingeruje w życie intymne ludzi oraz sferę macierzyństwa. Wymusza określone rozwiązania prawne obowiązujące także obywateli nie należących do wspólnoty kościelnej, a wiernych stawia w trudnych sytuacjach decyzyjnych obarczonych konfliktem sumienia oraz wywoływaniem szkodliwych frustracji i poczucia winy.

    6. Religia narzuca ludziom moralność i sposób życia, a z reguły pośrednio uczy ona złych postaw: obłudy, zawiści, nietolerancji, lekceważenia nauki i rzetelnej wiedzy, faktycznie sprzyja rasizmowi i antysemityzmowi, prowadzi do ksenofobii i agresji, zachęca do znoszenia cierpienia i biedy, podczas gdy jej funkcjonariusze pławią się w dobrobycie. Dzieje się tak ponieważ katolicyzm - zinstytucjonalizowane chrześcijaństwo stało religią zdegenerowaną, co objawia się poprzez rezygnację z rzeczywistych wymogów etycznych i zastąpieniu ich zewnętrznymi oznakami kultu. Polska religijność stała się plebejska i w sensie osobowościowym histeryczna.

    7. Religia w bezprecedensowy sposób fałszuje obraz rzeczywistości - dopasowuje świat do zupełnie absurdalnych religijnych dogmatów obejmujących wszystko, co istnieje, powszechnych i trwających już u nas całe tysiąclecie oraz tworzy je nadal na poziomie umysłowym pasterzy kóz sprzed 2 tysięcy lat.

    8. Religia składa obietnice, których spełnienia nie jest w stanie zagwarantować, a których wiarygodności nie da się sprawdzić. W najważniejszych dla życia sprawach stosuje tzw. sprzedaż kota w worku.

    9. Religia terroryzuje człowieka — straszy nawet najstraszliwszymi karami jeśli wierny nie będzie postępować zgodnie z religijnymi nakazami i zakazami oraz nie wykaże uległości i posłuszeństwa wobec funkcjonariuszy jej instytucji zorganizowanej w niedemokratyczną, silnie scentralizowaną i niereformowalną oraz ulegającej patologicznym skłonnościom hierarchię pasożytującą na całym społeczeństwie i państwie.

    10. Religia generalnie uczy poddaństwa i służebności. Podstępnie, przedwczesne zaszczepianie wirusa umysłu, kształtuje mentalność charakterystyczną dla niewolników. Umysł zostaje odpowiednio zaprogramowany, zniewolony już od wczesnego dzieciństwa bez pełnej świadomości, możliwości wyboru i udzielenia na to własnej zgody. Później ten stan na dziesiątki sposobie jest podtrzymywany.

    Reszta listu jest tu:
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7690/k,2
    Strona autora listu:
    http://prawia.org/prawiaf.html
    #religia #katolicyzm #bekazkatoli #ateizm #racjonalizm #byloaledobre #chrzescijanstwo #ciekawostki #polska
    pokaż całość

    źródło: paul_et_al_burn_books_300x382.jpg

  •  

    wbrew staraniom rządu Erdogana młodzi Turcy coraz częściej porzucają religię
    chyba działa tam ten sam mechanizm co w Polsce, im bardziej irracjonalna wiara chce narzucać swoje zasady tym bardziej ludzie od niej odchodzą
    znalezisko:
    https://www.wykop.pl/link/6196931/turcja-staje-sie-bardziej-islamska-wrecz-przeciwnie/
    #neuropa #bekazprawakow #bekazkatoli #ateizm
    pokaż całość

  •  

    He's got a point ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #bekazkatoli #ateizm #heheszki

    źródło: One-of-the-best-moments-in-TV.jpg

  •  

    Co było dla Was punktem przełomowym, ze przestaliście wierzyć w tzw. Boga.
    #ateizm #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #wiara

    •  

      O co chodzi z wolną wolą? Kto ma tą wolną wolę?
      Jak ona działa ? Jak porównać wolna wole moją i 5 letniej dziewczynki która za pół roku umrze na raka cierpiąc od 2 lat? Jej wolna wola polega na tym ze może wybrać czy chce się modlić pomiędzy chemioterapiami?

    •  

      @E_li_mi_nator: patrzenie na ludzi z wioski, którzy chodzą do kościoła dla samego chodzenia, po wyjściu są chodzącymi diabłami, ale nie przeszkadza im to w jechaniu na młodych, że ci raczą nie chodzić do kościoła. Zero samorefleksji. Dziś kościół pustoszeje, winni oczywiście wszyscy dookoła tylko nie oni sami i to jak żyją XD

    • więcej komentarzy (190)

  •  

    Daję dziecku smoka.
    Siostra: Jezus Maria!
    Ja: Nie przeklinaj mi przy dziecku xD

    #ateizm #bekazkatoli

  •  

    Ateizm jest zaprzeczeniem racjonalności. Ateizm jest niebezpieczny też dla samego ateisty. Ateizm jest atakiem na moralność Kolejny krok to jeszcze bardziej niebezpieczne bezbożnictwo, albo ideologia sceptycyzmu. Ateizm zagraża też nauce. Ateizm gwarantuje jedynie powikłania pośmiertne ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    I inne wysrywy pana doradcy ministra edukacji
    Prędkość X1,5 i można słuchać.
    #nauka #pseudonauka #ateizm #bekazkatoli #katolicyzm #rakcontent
    pokaż całość

    źródło: consent.youtube.com

  •  

    Mało jest rzeczy bardziej obrzydliwych niż augustyńska koncepcja grzechu pierworodnego. Można ją sprowadzić do stwierdzenia, że człowiek zasługuje na wieczne potępienie z tego tylko powodu, że się urodził.

    #katolicyzm #ateizm

  •  

    Ale czad ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #ateizm #bekazkatoli #dzbanywiary

    źródło: Screenshot_20210709-013450.jpg

  •  

    My też mamy klauze sumienia
    #ateizm #bekazkatoli #humorobrazkowy

    źródło: Screenshot_20210706-023917.jpg

  •  

    Czy wypisałeś się z Kościoła Katolickiego? (akt apostazji)

    • 63 głosy (4.32%)
      Tak, już to zrobiłem
    • 553 głosy (37.93%)
      Nie, jeszcze tego nie zrobiłem, ale planuję.
    • 842 głosy (57.75%)
      Nie, i nie zamierzam tego robić.
    •  

      @UnderThePressure: Nie i nie zamierzam, bo apostazja to nie jest wypisanie się z KK. To, de facto, nałożenie na samego siebie ekskomuniki, ale nie wypisanie się. Z resztą, czy zrobię apostazję, czy nie, to i tak mi to nic nie da. Moje dane i tak będą przetwarzać.

    •  

      Nie chce mi się bo apostazja to rzucenie na samego siebie magicznej klątwy ekskomuniki - nie powoduje ona wypisania z kościoła, tylko zawieszenie w prawach członka. Katolikiem jest się nadal. Za dużo roboty dla marnych rezultatów. Sprytnie sobie to obmyślili - po chrzeście według nich zawsze będziesz należał do kk. A że chrzest w większości przypadków robi się gdy człowiek intelektualnie jest poniżej poziomu psa...

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    Prawdziwy bóg: gdy go przeklniesz wali cię piorunem i cię zmiata z planszy

    Fałszywy żydowski bóg: możesz go obrażać do woli i bo nie istnieje

    #bekazkatoli #neuropa #ateizm

    źródło: boge.jpg

  •  

    Nie uważam wierzących za idiotów, kretynów, głupców lub chorych umysłowo ale twierdze że ich wspólną cechą jest "całkowity brak myślenia krytycznego"

    Wierzący boją się krytyki , samokrytyki i jakiejkolwiek analizy logicznej ich wiary, ten strach wynika z poczucia niepewnosci którą są podświadomie przesiąknieci.

    Za zasłoną wątpliwej pewności czuwa w nich ukryta niepewność i strach który usiłują zwalczać tłomaczac sobie to co jest niewytłumaczalne, chowając się w tłumie kościelnym pomiedzy innymi sobie podobnymi.

    Powtarzając bez przerwy... wierze, wierze, WIERZĘ, wierze, wierze.. zdewaluowali samym sobie pojecie tego słowa..
    WERITAS

    #cytaty #bekazkatoli #przemyalenia #religia #ateizm
    pokaż całość

    źródło: unnamed-1.jpg

    •  

      @Maslacki: Dlaczego nie zacytowałeś resztę? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      jednak ponad 90% z nich praktykuje zarówno shintō (obrządek narodzin i małżeństwa), jak i buddyzm, w ramach zasad którego odbywają się ceremonie pogrzebowe.

      Poniżej jest tabelka z ilością wierzących z tej samej strony:
      Shintō/Buddyzm 69,6%
      Nowe religie 23,7%
      Brak religii 5%
      Protestantyzm 0,73%
      Katolicyzm 0,4%
      Świadkowie Jehowy 0,17%
      Islam 0,15%
      Mormoni 0,1%
      Prawosławie 0,03%
      Bahaizm 0,02%
      pokaż całość

    •  

      @Arwern: No dalej nie potrafisz rozróżnić przynależności do religii od bycia wierzącym.
      To tak jak z byciem ateistą w Polsce, jestem ateistą ale byłem ochrzczony wiec i tak widnieję w kościelnych statystykach jako katolik.
      Tak samo Japończycy biorą udział w obrządkach religijnych ze względu na tradycję i tożsamość kulturową ale nie są wierzący.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Świeżutki raporcik z badań PEW na temat wierzeń religijnych w Indiach jest dobrą okazją na krótkie odświeżenie wpisu sprzed półtora roku.

    Zasadniczo chodzi o to, że wymachiwanie statystykami przynależności religijnej to żart. Jak zapytać “wyznawców” w co tak naprawdę wierzą, to często okazuje się, że wprost olewają “swoją” religię, jest ona dla nich dodatkiem do kotleta/ kebaba/ curry, bo koniec końców "wierzą po swojemu". I tak w Indiach:

    - 54% chrześcijan wierzy w karmę (która jest sprzeczna z mainstreamowym chrześcijańskim nauczaniem) a wśród buddystów odsetek ten to 64%.
    - co trzeci chrześcijanin i co czwarty muzułmanin wierzy w oczyszczającą moc kąpieli w Gangesie
    - 27% muzułmanów i 29% chrześcijan wierzy w reinkarnację
    - 60% buddystów nie wierzy w nirwanę
    - Co trzeci chrześcijanin i czterech na 10 muzułmanów nie wierzy w niebo
    - Połowa chrześcijan nie wierzy w cuda (ciekawe w takim razie jak Jezus zmartwychwstał czy tam uzdrawiał chorych)
    - Połowa chrześcijan i 3 na 10 muzułmanów nie wierzy w Sąd Ostateczny
    - Prawie połowa chrześcijan wierzy w przeznaczenie
    - Co czwarty chrześcijanin i połowa muzułmanów wierzy w “Złe Oko”

    Zachęcam do rzucenia okiem na raport jak i pamiętania o tym co wyżej napisałem gdy ktoś będzie wam wymachiwał ilu to katolików/ muzułmanów/ chrześcijan/ kogotamjeszcze jest na świecie.

    #religia #ateizm #bekazkatoli #statystyka #ciekawostki #zainteresowania

    wszystkie dane i wiele więcej do znalezienia w raporcie.
    pokaż całość

  •  

    Pamiętam, że kiedyś jeszcze jak regularnie chodziłem do spowiedzi (czyli pewnie jakieś 15 lat temu) to księża najbardziej zawsze przyjebywali się do grzechu nie chodzenia w każdą niedzielę do kościoła. Jak się spowiadałem że pyskowałem rodzicom, kłamałem, biłem kolegów, przeszkadzałem na lekcjach, oszukiwałem, nie odrabiałem lekcji to totalna wyjebka. Ale jak tylko wspomniałem, że nie w każdą niedzielę byłem na mszy to uuuuuuuuuuuu... synu to jest grzech ciężki, wyganiasz jezusa ze swojego serca itd. itp. Też tak mieliście? Z perspektywy czasu mnie to nie dziwi ale jak byłem dzieciakiem to zawsze mnie to zastanawiało dlaczego każdy ksiądz się akurat do tego przypierdala.

    #kosciol #religia #ateizm #katolicyzm
    pokaż całość

  •  
    BlackPillowaPrawda

    +91

    Religie o kobietach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Judaizm

    Kobieta jest własnością męża i jest mu całkowicie podległa

    Księga Wyjścia 21:7
    "Jeśliby ktoś sprzedał swą córkę w niewolę jako niewolnicę, nie odejdzie ona, jak odchodzą niewolnicy."

    Chrześcijaństwo

    Kobieta nie ma prawa nauczać i może odzywać się tylko za pozwoleniem męża

    1 List do Koryntian 14:34
    "Kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje"

    Islam

    Jedynym zadaniem żony jest służba mężowi. Karą za brak posłuszeństwa jest wieczność w piekle i baty od męża

    Koran 4-34
    "I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie;, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je!"

    Buddyzm

    Kobieta nigdy nie osiągnie stanu Nirwany ponieważ jest siedliskiem nieczystości i złych myśli. Dodatkowo możemy przeczytać że kobieta jest przeszkodą dla mężczyzny w osiągnięciu stanu ostatecznego szczęścia. Dodatkowo aby kobieta mogła osiągnąć stan Nirwany w przyszłym wcieleniu musi się reinkarnować jako mężczyzna

    Sutra dawnych ślubowań
    "Pierwsza przeszkoda – kobiety nie mogą stać się Wielkim Panem Brahmą, ponieważ tę pozycję osiąga się poprzez czystość, a ciało kobiety zawiera bardzo wiele nieczystości"

    Niesamowitego fikola wykonują zatem wierzące feministki, bowiem religia została wymyślona przez mężczyzn a jednym z jej celów była degradacja kobiety. Nie ważne jaka religia, każda odnosi się z pogardą dla kobiety. Każda feministka powinna być ateistką.

    #rozowypasek #logikarozowychpaskow #blackpill #redpill #przegryw #religia #ateizm #strajkkobiet
    pokaż całość

    źródło: Women in Islam 650px.jpg

  •  
    BlackPillowaPrawda

    +49

    Największą bekę mam z inceli którzy copują za pomocą religii

    Jak możesz nadal wierzyć w te bzdury po połknięciu czarnej pigułki. Tym, co najbardziej przyczyniło się do mojego ateizmu, było moje znieważanie przez ludzi i wymuszona samotność. Zacząłem czytać wiele publikacji naukowych i książek o antropologii, ewolucji, psychologii ewolucyjnej, naturze męskiej i żeńskiej itd.

    Potem studiowałem Biblię - ta została napisana przez bandę prymitywnych semitów kilka tysięcy lat temu bez zrozumienia współczesnej zoologii, fizyki, astronomii, ewolucji, ludzkiej natury. Jak można wierzyć w te bzdury napisane przez ludzi, którzy myśleli, że Ziemia jest płaska, ich klasyfikacja astronomiczna to było Słońce, Księżyc i gwiazdy - nie znali planet i sklasyfikowali nietoperza jako jebanego ptaka, jak można wierzyć w gadające węże, muły i faceta, który mieszkał w pierdolonym wielorybie przez trzy cholerne dni. Jak możesz usprawiedliwić swoje zniewolenie i bycie szykowanym przez ludzi, bycie traktowanym jak kompletny odrzutek społeczny jako "wyzwanie dane przez Boga" XDDDD

    Religia to olbrzymi cope a także bardzo żałosny. Jak możesz usprawiedliwić Boga, że dał Ci gównianą genetykę, manletyzm, gównianą twarz z autyzmem, jak możesz nawet pomyśleć o istnieniu jakiegokolwiek boga po przeczytaniu tony badań i książek na temat ludzkiej natury i ich ewolucyjnych podstaw. Ze względu na nasze naczelne pochodzenie, ogólnie rzecz biorąc natura ludzka jest prosta, płytka i zła. Chodzi tylko o uzyskanie dostępu do jak najlepszych genów

    Ludzie są produktem milionów lat gwałtownej, prostej i brutalnej ewolucji. Samce wyewoluowały tylko do rywalizacji o jaja żeńskie. Bez względu na warunki.

    Jeśli wierzysz, że po śmierci dostaniesz nagrodę za to gówniane życie to trubo kek. Po śmierci nic nie ma i jestem za to cholernie wdzięczny

    #blackpill
    #przegryw
    #religia
    #incel
    #ateizm
    #tfnogf
    #redpill
    #logikaniebieskichpaskow
    #antynatalizm
    #nihilizm
    pokaż całość

    źródło: 7639af4bbe6c15bd9ad5685953f956d3.jpg

    •  

      Jeżeli jakoś nie zna naszej przyszłości, nie jest wszechwiedzący, zatem nie jest bogiem.

      @Eskim0s: Zaplanowane było Stworzenie i Odkupienie. Reszta była znana Bogu, ale był i jest po prostu obserwatorem, choć omnipotentnym.

    •  

      @BlackPillowaPrawda: Oczywiście, że możemy być wdzięczni tylko, że wszechświat może być swoistym rodzajem programu, który się odtwarza, jak twierdzi Roger Penrose a jeśli i wszechświat a nasza świadomość rzeczywiście nie jest magiczna to może też "odtwarza" się. Oczywiście trwało by to gugole lat (jak sądzi) tylko sens nadal pozostaje zerowy wg mojej subiektywnej opinii.

    • więcej komentarzy (41)

  •  

    Ja uważam, że wszyscy powinni chodzić na etykę, a jeżeli jakieś dziecko chce dodatkowo chodzić sobie na religię to proszę bardzo #niepopularnaopinia #bekazkatoli #ateizm

  •  

    Czy ktoś się łudził, że to będzie Inaczej wyglądało?

    #bekazkatoli #bekazpisu #ateizm

    źródło: IMG_20210621_120144.jpg

  •  

    Większość ludzi uważa, że modlitwa jest skuteczna. Owszem, modlitwa skutecznie daje ludziom nadzieję, pocieszenie, wiarę w pomyślność. Jednak żadna modlitwa o zdrowie nikogo nie wyleczyła. Od leczenia są lekarze, a nie modlitwy. #religia #ateizm

  •  

    Przez pewien okres swego życia byłem bardzo zainteresowany religiami które ten świat zaraziły, kwestie duchowe nie były dla mnie ważne, ważne było by poznać idee które ukształtowały nasze społeczeństwo, które kazało zabijać innych tylko dlatego że wyznawali inną idee.

    Czytałem i Biblię i Koran, wątek żydowski od którego obydwie czerpią garściami też liznelem chociaż im dalej w las tym coraz częściej widzisz zasadę kopiuj wklej, męczące, mało odkrywcze.
    Religie nam tożsame swój sukces bazują na presji społecznej innych wiernych i charyzmie manipulatorów którzy niczym pasterz swoje owieczki prowadzą, często podając ten przykład dosłownie nie kryjąc się z tym że ludzie to debile, a kapłani to stan wyższy i im wolno więcej.

    Nasz dzisiejszy świat mocno rozlicza religie i ich zabobony, mocno uwypukla jak są one przestarzałe i nie pasujące do obecnych problemów, protoplaści psychoterapeutów nie chcą jednak odpuścić i coraz goręcej zamieniają się w radykałów i rezygnują z dyskusji bo nie mogą już manipulować faktami i źródłami wiedzy przy tak łatwej jej dostępności.

    Jednak dla wszystkich wojujących ateistów którzy wzięli sobie za cel upokarzanie i punktowanie religii mam jedną radę która pochodzi bezpośrednio od poradnika dla katoli jak nawracać ateistów przy takim piwerku w weekend itp. ( tak, są poradniki towarzyskie które według tego co piszą należy brać ze sobą na każde spotkanie towarzyskie by pozamiatać swoich znajomych którzy nie całują krzyża( ͡° ͜ʖ ͡°) ).

    Największym wrogiem według ich nie są ateiści bo ci chcą jeszcze dyskutować, najgorsi są Ci co mają w dupie religie a na wszelkie próby rozmowy o tym machają ręką i zmieniają temat.

    Jest to istna furia i taki Sławomir Zatwardnicki nie widzi większego wroga dla religi która sam wyznaje i nie kryje się w swoich tekstach że masz zamknąć mordę i wierzyć mu na słowo.

    Dlatego też choć bardzo miło mi się punktuje religie i wyśmiewa jej hipokryzję nie zamierzam tracić więcej czasu na coś co jest już przeżytkiem.
    I samo pisanie tego posta to czas zmarnowany ale chciałbym jakoś sobie podsumować moje przemyślenia.

    I radzę to dla każdego kto nie jest ślepy, nie marnuj więcej czasu, to samo się wykończy i pogrzebie.

    #bekazkatoli #katolicyzm #kosciol #religia #ateizm
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego ci okropni ateiści śmią po prostu nie wierzyć w Boga, nie robiąc uprzednio doktoratu z filozofii religii? No ja tego nie rozumiem, bo jak spotykam kogoś wierzącego, to z kimś takim zawsze można pogadać o Jezusie historycznym i najnowszych zdobyczach Third Questu. A ci ateiści to dalej nawet nie umieją poznać tego, co krytykują.

    #neuropa #ateizm #bekazkatoli #korolukmasakruje #projektkoroluk pokaż całość

    źródło: 1623838875434.png

    •  

      @ChrobryLubiBobry: Przecież jedna z hipotez naukowych mówi o tym, że możemy być symulacją.

      Potencjalna cywilizacja, która by nas symulowała, to dla nas bogowie.

      Na mniejszą skalę tak samo jest, jeśli Ziemia to astrobiologiczny eksperyment kosmitów.

      Są hipotezy, które mówią, że wszechświat istnieje od zawsze. Wówczas to wszechświat byłby Bogiem.

      Bogowie teistyczni nie są niczym więcej, jak próbą uproszczonego nazwania absolutu który z definicji musi wykraczać poza nasze zdolności poznawcze.

      Oczywiście jeśli istnieje coś, co się jakoś w koncepcje Boga wpisuje.

      Twardy ateista, który w obliczu tego wszystkiego twierdzi, że wszystko wyjaśnimy w granicach naszych zdolności trochę się zapędza.

      Chyba, że podważa tylko konkretne, ludzkie wyobrażenia Boga jako osobowego bytu. No ale wtedy, to nie jest szczególnie intelektualne osiągnięcie
      pokaż całość

    •  

      @am_anfang_war_napoleon: jakie ona kryterium podała, że sama się powołuje na nie? Ona decyduje czy ktoś wystarczająco dużo wie i rozumie temat? Bardzo subiektywne dane, wygląda na to że przeprowadzone przez Instytut Danych z Dupy. Już nie wpominając że jej "kryteria" są całkowicie nieostre i nie mające nawet cech kryteriów, a wyraża się jakby podała jakąś wiedzę objawioną

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    To że kanał @koroluk ogląda elita intelektualna było wiadome, ale że jest aż tak bardzo elitarnie, to nawet ja się nie spodziewałem.

    W sprawach wiary i moralności bądźmy jak fani koroluka.

    #neuropa #ateizm #korolukmasakruje #projektkoroluk #polityka

    źródło: image (2).png

    •  

      A jak dlamnie to wynik u koroluka mocno odzwierciedla obecny przekrój społeczeństwa wśród tej młodszej części. Ilu znamy niewierzących albo takich co chodzą do kościoła bo tak ale nie do końca się z tym utożsamiamy. Myślę że tak było już wcześniej ale kiedyś podejście niewierzącego było bardziej stygmatyzowane. Dziś nie zostajesz wytknięty palcem jeśli zadajesz pytanie lub masz wątpliwość chodź nadal są miejsca w naszym kraju gdzie za zadanie niewygodnego pytania można mieć spore problemy z rodziną/społecznością ale to temat o znacznie głębszym podłożu. pokaż całość

    •  

      @am_anfang_war_napoleon: aż mnie to zaciekawiło. W sumie tak patrząc mam wrażenie że ten cały @koroluk jest zbyt lewicowy jak dla mnie. Może jutro obejrzę coś z tego kanału.

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Miałam styczność z ciałami ludzi, którzy zostali uśmierceni w różny sposób - wskutek uduszenia, otrucia, zasztyletowania, okaleczenia - oraz ze zwłokami pogrzebanymi lub porzuconymi w najróżniejszych miejscach i warunkach. Zawsze jednak fascynowało mnie, że ludzkie ciało to po prostu puste naczynie; po śmierci nie pozostaje w nim nic, co sprawiało, że mieliśmy wcześniej do czynienia z osobą. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że po śmierci "ktoś" natychmiast zamienia się w "coś", Wyrzucamy pustą butelkę do kosza z odpadami do przetworzenia, ponieważ chcemy chronić planetę przed zaśmieceniem. Od czasów prehistorycznych po dziś nie brakuje przykładów podobnego traktowania ludzkiego ciała. Reguły współżycia społecznego wymagają od nas uczestnictwa w skomplikowanych rytuałach, w trakcie których pozbywamy się zmarłych, do czego stosujemy się bez względu na poziom zażyłości, jaki nas z nimi łączył.

    W ostatnich latach straciłam wielu dobrych przyjaciół. Stojąc podczas ich pogrzebu w ponurej ciszy, ruszając bezgłośnie ustami, gdy śpiewano pieśni, kiwając głową w rytm udawanej modlitwy, często zastanawiałam się usilnie nad moimi uczuciami względem ciała spoczywającego w trumnie. Rzecz jasna, drogie są mi wspomnienia, przyjaźń, wspólnie spędzony czas, ale czy jego ciało? Po śmierci ciało rozłoży się na molekuły, które kiedyś przyjęliśmy z jedzeniem. Oto człowiek, który przetworzył cząstki innych organizmów w swój organizm; teraz zaś je uwalnia, by mogły z nich korzystać inne organizmy; napędzając cykl życia. Zwłoki pozostawione na powierzchni rozłożą się znacznie szybciej niż pogrzebane, kremacja zaś zamieni je w garść mineralnego popiołu w ciągu kilkunastu minut. Jeśli popiół ostanie następnie rozsypany w lesie, zmarły dozna prawdziwej reinkarnacji. Pierwiastki w nim zawarte zostaną pobrane przez bakterie, grzyby, bezkręgowce i korzenie roślin. Tak oto pojedynczy byt może rozproszyć się w lesie, stając się częścią wielu organizmów. Jak cudownie byłoby odrodzić się jednocześnie pod postacią hiacyntowca, dębu oraz uroczego chrząszcza. I tak się stanie bez względu na to, czy podoba nam się ta wizja czy nie.

    Mnie ona bardzo się podoba.

    Jedyne co napawa mnie smutkiem, to fakt, że nie będę już sobie z tego zdawała sprawy. Przestanę istnieć. Nie pozostanie po mnie żaden fizyczny pomnik, a nie jestem na tyle próżna, by wyobrażać sobie, że ktokolwiek będzie o mnie pamiętał, gdy odejdą także najbliżsi i najdroższy mi ludzie. Nie będzie żadnych wspominków na przykościelnym cmentarzyku czy nawet cmentarzu miejskim. Choć nie jestem miłośniczką poezji, zawsze wzruszała mnie Elegia na wiejskim cmentarzu Thomasa Graya; na mojej mogile nie będzie jednak nagrobka, nikogo więc nie zainspiruje on do napisania czegokolwiek. Moim pomnikiem, jak sądzę, będzie mój dorobek i publikacje. Moje słowa będą więc żyły dłużej niż ja, nie będąc przy tym ukłonem w stronę sentymentalizmu, jakim są groby na cmentarzu. Ślad po mojej egzystencji przetrwa w jakiejś starej, zakurzonej bibliotece.

    #cytaty #smierc #zycie #ateizm #przemyslenia

    pokaż spoiler ”Ślady zbrodni. Niemi świadkowie przestępstw” Patricia Wiltshire
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      szary2

      0

      Tak oto pojedynczy byt może rozproszyć się w lesie, stając się częścią wielu organizmów. Jak cudownie byłoby odrodzić się jednocześnie pod postacią hiacyntowca, dębu oraz uroczego chrząszcza.

      @jestepianke: No nie wiem, czy to dobry tok myślenia. Czasami ludzie tracą za życia wiele kilogramów ciała w różnych zabiegach chirurgicznych. Chociażby ktoś kto był bardzo otyły i przeszedł usunięcie nadmiaru skóry teoretycznie może też w ten sposób częściowo rozproszyć się w lesie wcale nie umierając. To też jest ciekawa sprawa, że patrząc np. na uciętą rękę jesteśmy przekonani, że widzimy trupa, a jednocześnie jej właściciel może cały czas żyć normalnie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Pasterze i owce” – te dwa słowa najlepiej charakteryzują istotę religii sacerdotalistycznych, bowiem na tej właśnie płaszczyźnie rozgrywa się idea bogów/Boga: na wzajemnych relacjach między „duchowymi pasterzami”, a ich „wiernymi (jak i niewiernymi) owieczkami”. Dla niepoznaki zamienioną w relacje między człowiekiem a jego aktualnym Bogiem. Zatem w doktrynach religijnych, muszą znajdować się sprzeczne ze sobą wizerunki Boga, które tworzone są albo z pozycji „pasterzy”, albo z pozycji „owieczek” (by je np. dowartościować, uspokoić, przestraszyć, zmotywować itd. itp.). O tych sprzecznościach będzie ów tekst.

    Religia (w tym przypadku katolicka) twierdzi, że przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi, ale praktyka religijna pokazuje coś zgoła innego. Na jej podstawie można by domniemywać, iż najważniejszy dla Boga jest papież, następnie mocno rozbudowana hierarchia kapłanów; od najwyższych rangą arcypasterzy, aż po zwykłych księży, stanowiących podstawę tej wielkiej piramidy władzy. Zatem ktoś tu musi „mijać się z prawdą”: albo ci, którzy twierdzą, że przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi, albo ci, którzy nie wierząc w ową „równość”, zbudowali w miarę upływu czasu ten (i inne) systemy władzy kościelnej, dzierżonej w imieniu Boga.

    Moim zdaniem ta druga opcja wyraża prawdę, o czym najlepiej świadczy (oprócz owej hierarchii) wyraźny podział na „owce i pasterzy”. Czyli na tych, którzy spędzają życie na błogim przekonaniu, iż wystarczy wierzyć swym „duchowym pasterzom” (nie mając przy tym żadnej pewności czy w ogóle istnieje dusza) i ufać im, że prowadzą swe „owieczki” jedyną prawdziwą i słuszną drogą przez życie. Wiodącą bez żadnych wątpliwości do życia wiecznego w niebie (po śmierci, oczywiście), spełniając określone przez religię warunki.

    Jak i na tych, którzy „poświęcają swoje życie” dla dobra ogółu, czyli „wiernego stadka”, które bez ich wydatnej pomocy zaczęłoby prowadzić się niemoralnie, ale za to zgodnie ze swoją grzeszną (wg religii) naturą. Przez co nie byłoby godne by zasłużyć na zbawienie. Ten rodzaj specyficznych wzajemnych relacji, najlepiej sprecyzował papież Pius X w tym lakonicznym stwierdzeniu:
    Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna iść za swymi pasterzami”. No cóż, powiedziane dosadnie i obrazowo, ale za to tak szczerze, iż lepiej tego wstydliwego problemu nie można było scharakteryzować!
    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/pasterze-i-ich-bezwolne-owce-czyli-paradoksy-a-duchowego-pasterzowania
    #bekazkatoli #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #przemyslenia #ateizm
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20210613-124111.jpg

    •  

      @robert5502: Weź lepiej sobie rytualną kąpiel, wypość się przez cały dzień i złóż rytualną ofiarę żebyś sobie poczuł jak to ongiś robili, bo chłapiesz to co wyczytałeś i jeszcze nie poznałeś czemu się ręce wznosi do nieba wypatrując wzrokiem daleko za sondę vojager. Ty się za pasterzowanie owiec bierzesz, które trzeba strzyc i doić i umieć pastucha stawiać na wypasie i pilnować by jakiegoś szaleju nie skubnęły, a pewnie kociarzem nawet nie jesteś co saszetki tylko daje do michy i i wodę spuszcza po kocie w kiblu ;-) pokaż całość

    •  

      @robert5502: bzdura, nie ma tu sprzeczności

  •  

    Wiara w Boga - Nie rozumiem. Proszę mi wytłumaczyć co daje wam wiara. Pozdrawiam
    #religia #katolicyzm #ateizm

  •  

    Max Horkheimer: „W teorii krytycznej chodzi o wskazanie tych elementów społeczeństw ludzkich, które są złe i prowadzą do cierpienia, a nie o próbę przedstawienia idealnego modelu społeczeństwa. My jako ludzie nie jesteśmy w stanie wskazać, czym tak naprawdę jest dobro i nie ośmielę się określić czy istnieje jakieś dobro absolutne i idealne. Wiemy natomiast z historii, że poszukiwanie przez ludzi takiego dobra absolutnego często doprowadzało do ogromnego cierpienia i barbarzyństwa. Przykładem mogą rzeczy, które chrześcijanie pomimo swojej pięknej nauki społecznej robili w średniowieczu, rzeczy które się zaczynają na świecie dziać, gdy ludzie zaczynają uznawać swój naród za dobro absolutne i przez to inne narody za gorsze, czy też komunizm, który przedstawia siebie jako idealny model społeczeństwa i w którego imię działy się okrutne rzeczy. Powtarzam, że teoria krytyczna jest próbą wskazania tych złych elementów społeczeństwa, jednak jednym z jej założeń jest fakt, że dobra absolutnego nie da się przedstawić.“

    Kolejny cytat elit szkoły frankfurckiej, w której jadą po komunizmie, ale pewnie prawacy dalej będą uznawać ich za przyczynę całego zła na świecie po 1968.

    #filozofia #ateizm #cytatywielkichludzi #polityka #prawackalogika
    pokaż całość

  •  

    Szurający prawak-husarz: Ja swoje wiem! Nie dam się zmanipulować propagandzie wrogów Ojczyzny!
    Tymczasem jego córka: zlizuje bitą śmietanę z kolan katabasa na kościelnej koloni.

    #ateizm #religia #kosciol #bekazprawakow #bekazkatoli #bekazkonfederacji #bekazkuca pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    nie rozumiem po co rodzice kazali mi chodzić na religię
    zaliczać sakramenty
    zakuwać modlitwy i inne bzdury
    po co to było?
    przecież ostatecznie jako dorosły i świadomy członek społeczeństwa jestem w 100% ateistą
    nie dało mi to zupełnie nic poza niepotrzebnym stresem i obowiązkami bez żadnego sensu
    jeszcze raz, po co to było???
    #bekazkatoli #ateizm #polska pokaż całość

    •  

      @staryalkus bo religia to wirus społeczny. Logika jest prosta - uczymy od malenskonsci dzieci ze zbawienie, niebo i w ogóle bez bozi się nie da. Wzmacniamy przekaz i pozytywne skojarzenia przez prezenty, afirmacje dojrzałości (nazywając 15latkow dojrzałymi), a potem poczucie wspólnoty. Wykorzystuje procesy w ludzkiej psychice, które od lat budują społeczności, przez wytresowanie odpowiednich postaw. (za dobre nagroda, za złe kara).

      A potem ten człowiek ma własne dzieci. I co? Nie ochrzci? Nie pośle do komunii? Przecież chce dla swojego dziecka najlepiej, a skoro najlepiej być we wspólnocie i dostąpić zbawienia to trzeba gówniaka ochrzcić i posłać do komunii. Czyli wykorzystują kolejna cechę ludzi - opiekę nad potomstwem i instynkt rodzicielski.

      Nie mam żalu do rodziców. Robili to co uznali za najlepsze. Po prostu teraz maski coraz bardziej opadają, a my wiemy coraz więcej i religia schodzi na dalszy plan.
      pokaż całość

    •  

      @staryalkus: a wzory skróconego mnożenia co ci dały?

    • więcej komentarzy (8)

  •  
    BlackPillowaPrawda

    +11

    **Carl Sagan - "Pokora"**
    „Jeden filozof twierdził, że zna cały sekret.
    Obejrzał dwóch niebiańskich nieznajomych od stóp do głów, i utrzymywał przed ich twarzami, że ich osoby,
    ich światy, ich słońca i ich gwiazdy,
    zostały stworzone wyłącznie na użytek człowieka.
    Na to stwierdzenie nasi dwaj podróżnicy upadli
    przeciwko sobie, ogarnięci przypływem niezrozumiałego śmiechu. ”


    To z "Micromegas" Voltaire'a z 1752 roku

    W XVII wieku wciąż była nadzieja, że:
    nawet jeśli Ziemia nie była centrum Wszechświata,
    to może być to jedyny „świat”.
    Ale teleskop Galileusza ujawnił że
    „Księżyc z pewnością nie ma gładkiej i wypolerowanej powierzchni”
    i że inne światy mogą wyglądać
    „tak jak twarz samej Ziemi”.

    Księżyc i planety bez wątpienia pokazały,
    tyle samo roszczeń do bycia światami jak Ziemia - z górami, kraterami, atmosferami, czapami polarnymi, chmurami, a w przypadku Saturna olśniewających, niespotykanych pierścieni składających się z cząsteczek lodu.

    Po tysiącleciach filozoficznej debaty problem był następujący, ostatecznie zdecydowano się na paradoks „wielości światów”.
    Mogą być bardzo różne od naszej planety.
    Ale żaden z nich może nie być tak przyjazny dla życia. Jak Ziemia.

    Ale Ziemia nie była jedyna.
    To był następny punkt z serii "Wielkich Zwodzeń"
    poniżające doświadczenie, demonstracja naszej pozornej nieistotności, rany zadane przez naukę w poszukiwaniu faktów Galileusza, zabrały dumę ludzkości.

    Cóż, niektórzy mieli nadzieję, nawet jeśli Ziemia nie znajduje się w centrum Wszechświata,
    To Słońce jest.

    "Słońce jest naszym Słońcem."
    "W takim razie Ziemia jest w przybliżeniu w centrum Wszechświata!"

    Być może część naszej dumy można było w ten sposób uratować.

    Ale w dziewiętnastym wieku astronomia obserwacyjna pokazała, że Słońce jest tylko jedną samotną gwiazdą w wielkim, grawitacyjnym zespole słońc zwanych Galaktyką Drogi Mlecznej.
    Daleko od bycia w centrum Galaktyki, nasze Słońce z otoczeniem ciemnych i małych planet leży w nierozróżnialnym sektorze niejasnego spiralnego ramienia.
    Jesteśmy trzydzieści tysięcy lat świetlnych od Centrum.

    "W takim razie nasza Droga Mleczna jest jedyną galaktyką!"

    Galaktyka Drogi Mlecznej jest jedną z miliardów, a może setek miliardów galaktyk różniących się pod względem masy, jasności, oraz konfiguracji gwiazd
    Niektóre współczesne fotografie głębokiego nieba pokazują więcej galaktyk poza Drogą Mleczną
    niż gwiazd w Drodze Mlecznej.

    Każda z nich jest wyspiarskim wszechświatem zawierającym może sto miliardów słońc.

    Taki obraz jest głębokim kazaniem o pokorze.

    Długoletni pogląd, podsumowany przez filozofa Immanuela Kanta, że „bez człowieka całe stworzenie byłoby zwykłą pustynią, rzeczą na próżno i bez końca” objawia się dziś jako pobłażanie sobie.

    Wydaje się, że zasada przeciętności ma zastosowanie do wszystkich naszych okoliczności.

    Nie mogliśmy wcześniej wiedzieć, że dowody będą, tak wielokrotnie i dokładnie, niezgodne z twierdzeniem, że
    ludzie są w centrum Wszechświata.

    Ale większość debat została rozstrzygnięta zdecydowanie na korzyść stanowiska, które,
    jakkolwiek bolesne, może być zawarte w jednym zdaniu:

    "Nie dostaliśmy wiodącej roli w kosmicznym dramacie.

    Być może ktoś inny ma.

    Być może nikt inny nie ma.

    W obu przypadkach mamy dobry powód do pokory ”.

    #blackpill #redpill #filozofia #astronomia #astrofizyka #nihilizm #ateizm #rozwazania #przegryw #smierc #spierdolenie #tfnogf #incel #nauka #naukowyblackpill #wszechswiat #religia #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #socjologia #spoleczenstwo #antynatalizm #pozytywnynihilizm
    pokaż całość

    źródło: lossy-page1-1200px-Hubble_Extreme_Deep_Field_(full_resolution).tif.jpg

  •  
    BlackPillowaPrawda

    +139

    Największa iluzja stworzona kiedykolwiek przez zwierzę. Traktat o przekleństwie świadomości swojego istnienia

    Czym jest społeczeństwo? Czemu ludzie lubią gromadzić rzeczy? Czemu tak mocno zależy nam na dzieciach? Czemu tak desperacko próbujemy zostawić coś po sobie. Czemu tak nam zależy na życiu?

    Odpowiedź na te wszystkie pytania jest bardzo prosta - na razie jesteśmy jedynym gatunkiem zwierzęcia z tak rozbudowaną świadomością. A co się wiąże ze świadomością? Strach przed śmiercią. Wiemy, że umrzemy i większość społeczeństwa nie potrafi tego przełknąć, nie myśli o tym, udaje, że wszystko jest w porządku. Nie może pogodzić się z wizją tego, że w ciągu kilku dekad zniknie bezpowrotnie. Na strachu przed śmiercią zbudowano absolutnie wszystko, co dzisiaj znamy. Na strachu przed końcem stoi cała nasza cywilizacja.

    Według Google'a przeciętna długość życia osobnika z gatunku małpy, która ma na tyle wybujałego ego, aby nazwać się "rozumną" wynosi około 84 lata. I rośnie średnio w tempie dwóch lat na dekadę, i przyspiesza.

    84 lata. Co to jest? W perspektywie Wszechświata to jest ułamek czasu porównywalny do mrugnięcia okiem. Od naszego urodzenia do naszej śmierci będzie potrzebne naszej planecie okrążenie naszej dziennej gwiazdy zaledwie 84 razy. Niektórzy szczęśliwcy przeżyją ponad sto takich okrążeń. Ale w perspektywie kosmosu nie zmienia to nic. Nasze życia nie mają żadnego znaczenia, inne zwierzęta nie zawracają sobie tym głowy dlaczego? Bo nie są tak świadome jak my. Przeciętny szympans ma świadomość na poziomie 6-letniego dziecka. Pies na poziomie 2-3-latka.

    Zwierzę podąża swoim instynktem, nie zadaje pytań, rodzi się, żywi, rozmnaża, umiera będąc trybikiem w maszynie. Człowiek nie może się pogodzić, z tym że podobnie jak pies czy pchła nie znaczy nic. Że jest tylko produktem milionów lat brutalnej ewolucji przypadkowego życia na kupce kurzu krążącej wokół gigantycznej i stale rozszerzającej się bomby termojądrowej. Jednej z wielu setek miliardów bomb, które składają się na galaktykę. Jedną z wielu miliardów galaktyk w gigantycznym oceanie ciągle rozszerzającej się zimnej pustki.

    Zgodnie z ogólnie przyjętym konsensusem w świecie astrofizyki nasz Wszechświat jest otwarty, czyli nie wymagał niczego, by powstać. Powstał spontanicznie, sam z siebie, zrodzony z pustki na skutek kilku krótkich fluktuacji na poziomie kwantowym nieskończenie małego punktu osobliwości pierwotnej. Bóg nie musiał sobie tym zawracać głowy. Bo go nie było. Nie była potrzebna żadna "nadświadomość". Nasz Wszechświat po prostu jest produktem przypadkowej niestabilności kwantów.

    A co to oznacza w dalszej perspektywie? Postępującą entropię. Entropia to słowo, które u zdecydowanej większości przedstawicieli naszego gatunku wywołuje panikę. Strach i natychmiastową zmianę tematu. Entropia stale się zwiększa. A Wszechświat cały czas się ochładza. Wodoru do powstawania nowych gwiazd też nie jest nieskończenie wiele. Według obliczeń Stephena Hawkinga i Garego Williama Gibbonsa, za około ćwierć biliona lat (nie mylić z angielskim "billion" - bowiem u nich billion to miliard) Wszechświat ochłodzi się do temperatury Gibbonsa-Hawkinga i od tego momentu stanie się kompletnie niezdatny do życia. Bowiem nasze mózgi i nasze ciała składają się z atomów, te poruszając się oddają energię do otoczenia i ją pobierają. Za około 250 miliardów lat Wszechświat będzie już tak zimny, że życie nie będzie mogło istnieć, ponieważ życie samo z siebie oznacza ruch a do ruchu potrzebna jest energia. Możemy to porównać mniej więcej do agregatu w lodówce. Agregat pobiera ciepło z komory stale utrzymując zimną temperaturę w środku i wydalając ciepło na zewnątrz przez radiatory.

    Za 250 miliardów lat nie będzie gdzie tego ciepła wydalać, bo będzie tak zimno, że nie będzie skąd brać energii. I pomimo że we Wszechświecie wciąż będą świecić gwiazdy i będzie ich wciąż bardzo dużo, umieranie pierwszych masywnych gwiazd rozpocznie się dopiero około 1600-1850 bilionów lat później a ostatnia gwiazda we Wszechświecie, przedstawiciel klasy M czerwony karzeł umrze po około 3000 do 6000 bilionów lat, czyli 3-6 trylionów lat.
    Co z tego, że Wszechświat wciąż będzie bogaty w gwiazdy skoro jego ekspansja ochłodzi go na, tyle że sama jego temperatura nie pozwoli na utrzymanie życia a wszystkie galaktyki oddalą się od siebie poza granicę "horyzontu cząstek" oznacza to, tyle że np. z powierzchni Ziemi (jeśli przeżyje pożarcie przez słońce w fazie czerwonego olbrzyma jakieś 245 miliardów lat wcześniej) za 250 miliardów nie zobaczymy już żadnej galaktyki innej niż Droga Mleczna a właściwie tworu, który powstanie po zderzeniu z Galaktyką andromedy - 247 miliardów lat wcześniej. Wszystkie inne galaktyki opuszczą granice widzialnego Wszechświata.

    Co potem? Po śmierci ostatniej gwiazdy Wszechświat czeka niezmiernie długa epoka ciemności i czarnych dziur. Ale nawet po jakimś czasie i one umrą na skutek efektu Hawkinga, Wszechświat stanie się niczym innym jak wiecznie rozszerzającą się pustką złożoną z zimnych fotonów i neutrin. Materia na skutek zjawiska tunelowego i efektów kwantowych rozpadnie się w ostateczności na promieniowanie cieplne. Oznacza to, tyle że wszystko, co kiedykolwiek istniało i będzie istnieć w ostateczności zniknie w wiecznie rozszerzającej się pustce jako promieniowanie cieple. Od tego momentu we Wszechświecie nie wydarzy się już nic. Nigdy. I tak zostanie na całą wieczność. Czas przestanie płynąć, bo nie będzie ani żadnego obserwatora, który mógłby go odmierzyć ani żadnego zjawiska fizycznego, które nastąpi. Jedynym zjawiskiem fizycznym, jakie wciąż będzie trwać będzie wieczne rozszerzanie się tej pustki, po kres czasu. Co 12 miliardów lat nicość będzie podwajać swoją objętość.

    Przerażające prawda? Pewnie większości z was zaczęło bić mocniej serce i poczuliście niepokój. Nie dziwne. Nikt nie jest w stanie przełknąć gorzkiej prawdy. Ludzie nienawidzą prawdy. Wolą słodkie kłamstwa. Tak właśnie powstała religia. Słodkie kłamstwo powstałe ze względu na naturalny strach przed nicością, mamimy się wizjami Raju, Nieba, reinkarnacji czy wyższych form egzystencji po naszej śmierci, ponieważ nie potrafimy przełknąć brutalnej prawdy, że sen to nic innego jak śmierć, która po prostu się wstydzi i czeka na swoją kolej. Preludium do tego co nieuniknione. Przez większość naszego życia nie śnimy, zatem gdzie trafiamy gdy śpimy? Nigdzie. To jest ten dziwny stan pustki. Przez jakiś czas nie istniejemy, tylko nasz mózg pamięta, aby nas "wskrzesić" każdego ranka. Przy zasypianiu kompletnie wyłączając ośrodek odpowiedzialny za świadomość i poczucie swojego jestestwa. Fundując nam śmierć w wersji demo. Czas mija nam bardzo szybko, kładziemy się spać, zamykamy oczy jest 22 i budzimy się i nagle mamy 6 rano. Niesamowite prawda? Śmierć to to samo, tylko różnica jest taka, że już się nie obudzimy. Ten stan nieistnienia będzie trwał wiecznie.

    Religia powstała po to, aby dać nam pocieszenie i pozwolić nie myśleć o prawdzie która i tak jest nieunikniona.

    A co ze społeczeństwem? Czemu ludzie uwielbiają gromadzić rzeczy. Czemu lubimy się chwalić osiągnięciami? Czemu pragniemy być zapamiętanymi? Właśnie z tego samego powodu. Przez strach przed śmiercią człowiek zaczął nadawać swoim małym i lokalnym osiągnięciom, które nie znaczą nic z perspektywy planety, a co dopiero kosmosu jakąś wartość. Lubimy się chwalić ukończeniem studiów, prawem jazdy, nowym samochodem, mieszkaniem na kredyt itd. Próbujemy nadać rzeczom, które w ogólnym rozrachunku mają taką samą wartość co ser spod napleta czy gówno na chodniku. Na tym powstała cała nasza hierarchia społeczno-ekonomiczna. Na strachu przed śmiercią i rozpaczliwym nadaniem swojej egzystencji jakiegoś większego sensu. Którego nie ma. ( ͡° ͜ʖ ͡°). Kiedy umrzesz i tak wszystko, co kiedykolwiek osiągnąłeś zostanie z automatu zniweczone w pył. Każda rzecz, którą zostawisz na Ziemi padnie ofiarą postępujących procesów geologicznych na powierzchni planety oraz starzenia się naszej dziennej gwiazdy, która ostatecznie na skutek pęcznienia i przejścia w fazę czerwonego olbrzyma, która potrwa około 2 miliardy pożre całą naszą planetę. Wszyscy, którzy kiedykolwiek cię poznali umrą w ciągu następnego wieku po tobie. Tak więc każdy z nas i nasze osiągnięcia są ostatecznie skazane na przepadnięcie w pustce.

    Możesz zazdrościć ludziom dobrego życia, wysokiego wykształcenia, bogactwa, wyglądu, wakacji w ciepłych krajach itd. Ale w ogólnym rozrachunku wszyscy jesteśmy równi wobec nicości i wszyscy do niej trafimy. Zarówno ty jak i Maciek milioner jadący teraz nowym Mercedesem. I tak wszystko, co osiągniesz zostawisz tutaj na pastwę entropii. A ta nie zważa na nic. Zarówno materia z twojego Daewoo jak z Mercedesa Maćka padnie ofiarą zjawiska tunelowego i rozpadnie się na promieniowanie cieplne, jeśli nie wpadnie po drodze do czarnej dziury przepadając w osobliwości ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Kiedy już przyjdziemy na ten świat musimy zmagać się z ciężarem świadomości. W szczególności ludzie inteligentni. Nie dziwne czemu przez wielu wysoka inteligencja jest uznawana za kalectwo. Im więcej masz w głowie, tym bardziej zdajesz sobie sprawę z bezsensowności tego całego pierdolnika, że wszystkie nasze osiągnięcia to iluzja, złudzenie stworzone przez nas samych, aby choć na chwilę nadać nam i naszej egzystencji jakaś wartość i sens, której i tak nie ma. I wewnątrz nas każdy wie, że tak jest, ale każdy się łudzi, że jest inaczej. Modlimy się, do których bogów nie ma. A szczególnym przypadkiem i dowodem na to, że bogowie nie istnieją niech będzie pandemia koronawirusa. Która dobitnie nam pokazała, że żadna religia nie chce wziąć odpowiedzialności za to, że to ich bóg stworzył to coś.

    Uciekamy się do filozofii próbując nadać głębszy sens naszej egzystencji, bezskutecznie. Wielkie umysły tego świata jak Platon czy Kartezjusz zarywały noce nad myśleniem nad sensem życia. Zasmuciłby ich pewnie fakt że zmarnowali go niepotrzebnie. Bo go nie ma.
    Człowiek ma usilną chęć nadania sobie jakiegoś wyższego jestestwa i stanu. Podczas kiedy cały Wszechświat ma cie kompletnie w dupie.

    Taaa świadomość to wyjątkowa kurwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jeśli miałbym spłentować to jakimś pozytywnym akcentem to może warto powiedzieć żebyście przestali przejmnować się czymkolwiek i parli za społeczeństwem które usilnie próbuje walczyć z kapitanem entropią która i tak po nich przyjdzie. Żyjcie bez stresu, w końcu i tak jesteś tylko nieco bardziej zaawansowanym szympansem który za około 50 okrążeń wokół swojej giwazdy dziennej wróci do stanu pernamentnego niebytu i wszystko co osiągnie i tak przepadnie, więc czym wy się ludzie w ogóle przejmujecie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #blackpill #redpill #filozofia #astronomia #astrofizyka #nihilizm #ateizm #rozwazania #przegryw #smierc #spierdolenie #tfnogf #incel #nauka #naukowyblackpill #wszechswiat #religia #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #socjologia #spoleczenstwo #antynatalizm #pozytywnynihilizm
    pokaż całość

    źródło: HWGGVF6.jpg

    •  

      Welp, cóż, to zwyczajnie nie jest właściwa perspektywa. Instynkt przetrwania, rozmnażania się, cała wynikająca z nich płaszczyzna behawioralno-poznawcza jest o wiele bardziej fundamentalnym, głębszym mechanizmem niż zbudowana na fundamentach abstrahującej samoświadomości perspektywa własnej śmierci. Wyrafinowana struktura socjalno-technologiczna jest co najwyżej zjawiskiem równoległym do wysoko rozwiniętej samoświadomości. Manifestacje mogą być bardzo specyficzne i wydawać się wiązać z wysokopoziomowymi specyfikami, ale są niczym innym jak instancją leżących dużo niżej niż świadome postrzeganie śmierci schematów, np. instynktu wspinania się w drabinie społecznej (którą doskonale postrzegamy np. jako posiadanie drogiego samochodu, wyjazdy do egzotycznych krajów itd).

      @IamHater: dokładnie tak. Zarzucanie strachu przed śmiercią ludziom żyjącym zgodnie z kulturowymi wartościami, jest takim samym mechanizmem obronnym, jak odpowiedź tychże ludzi, na pytanie "dlaczego?", w postaci "żeby coś po mnie pozostało".
      Im bardziej ktoś korzysta i realizuje się w ramach danego ładu, tym mniej go podważa. Obie strony nie wiedzą czemu robią to co robią, niezłą odpowiedzią jest "a skąd miałbym wiedzieć", każda inna jest obarczona (większym) ryzykiem, że naszego ego broni się przed atakiem.
      Jakakolwiek odpowiedź na pytanie czemu coś robimy jest jednak ryzykowna. Kiedyś wielu ludzi powiedziałoby, że bóg ich prowadzi, teraz, że np. są tak uwarunkowani. Skąd jednak to wiemy? Wierzymy po prostu w to co mówimy, opierając się na tym co nam powiedziano i w jaki sposób nauczono kwestionować / szukać dowodów.
      Metoda naukowa, falsyfikowalność hipotez to zajebiste rzeczy, nie próbuję ich zrównywać z teorią płaskiej ziemi, po prostu mechanizm w naszym mózgu jest taki sam, niezależnie, czy wierzymy w jihad, płaską ziemię, czy uważamy się za awangardę technokracji.
      Mi osobiście służy mindfulness. Nie dbam o naturę świadomości. Akceptuję materializm Denetta, nie ma dowodów, że mózg jest kwantowym odbiornikiem czegoś tam, choć może i jest.
      pokaż całość

    •  

      Obie strony nie wiedzą czemu robią to co robią, niezłą odpowiedzią jest "a skąd miałbym wiedzieć",

      @debug: "Wiedzenie czegoś", a już szczególnie w znaczeniu wyabstrahowanej myśli analitycznej, jest dużo, dużo młodszą i mniej rozwiniętą częścią umysłu, niż te wszystkie, które "robią coś". Kwestię "dlaczego coś robimy" można rozpatrywać na wielu różnych poziomach, podobnie jak pracę silnika można widzieć zarówno jako ruch tłoków, jak i jako taniec na poziomie molekularnym. W przypadku umysłu nie wiemy nawet jaki poziom przyjąć, ba, nie wiemy nawet, gdzie i jak zidentyfikować takie poziomy. Jak we mgle, opierając się na introspekcji, na wewnętrznych wrażeniach, próbujemy budować obiektywny model umysłu. Neurosciences potrafią cośtam powiedzieć na temat aktywności mózgu, a jednak są dalekie od przełożenia tejże aktywności na jej produkt, a to przełożenie może być monstrualnych rozmiarów wielopoziomową plątaniną zjawisk, systemów i mechanizmów.

      Nie dbam o naturę świadomości. Akceptuję materializm Denetta, nie ma dowodów, że mózg jest kwantowym odbiornikiem czegoś tam, choć może i jest.

      Ja tam zastanawiam się, czy świadomość/umysł w ogóle jako system jest pojmowalny w ramach konceptów intelektualnych, które mogą powstać w wyniku jego pracy. Tzn. granice percepcji człowieka (nie tylko zmysłowej, również czysto abstrahującej) z pewnością istnieją i mogą leżeć już na poziomie "zrozumienia" jak działa umysł. Tzn. struktura emergencji może być tak niezrozumiale skomplikowana, że pozostanie blackboxem.

      A w ogóle to uważam że wolna wola powinna zostać zniszcz... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Że wolna wola jest iluzją, w sensie owe "impression of self" nie podejmuje w istocie żadnych decyzji, leży w umyśle "wyżej" niż jego mechanizmy decyzyjne i chociaż może w jakiś sposób wpływać na to, co dzieje się poniżej, to raczej na zasadzie dodatkowego czynnika, nie żadnego decydenta w fotelu. Takie koncepty jak myślenie szybkie i wolne Kahnemana to tylko przybliżenia.

      Ogólnie to jest jeden z tych tematów, które możnaby bardzo długo ciągnąć, ale ni cholery nie wiadomo dokąd prowadzą i od pewnego miejsca ciężko znajdować konkrety, których można się chwytać, bo z powodu natury problemu (wyrywamy sobie żołądek i połykamy go, tylko czym wtedy go trawić?) wszystko grzęźnie w bagnie niewystarczających aksjomatów.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (88)

  •  

    Kiedy zamawiasz sobie Mass Effect na xboxa i zadowolony oczekujesz na dostawę, ale dowiadujesz się, że kraj obchodzi jakieś święto pana z chmurek i kurier ma wolne ¯\_(ツ)_/¯
    #bekazkatoli #ateizm #gry

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Dziś ciężki dzień dla ateisty. Konfrontacja z rzeczywistością. Dzień w którym okazuje się że Polska to jednak kraj katolicki i za waszego życia to się nie zmieni. Będzie to widać po tłumach na ulicach.
    #ateizm

    +: Urceusz, typbezoszczednosci95 +32 innych
  •  

    #konfederacja #neuropa #polityka #religia #ateizm #agnostycyzm #kosciol

    Niewierzących mamy w Polsce raptem około 10%, ale jaka to czasem głośna mniejszość. Co drugi dzień na głównej apostazja za apostazją, bo wiecie dzisiaj to nie można już tak po prostu sobie wierzyć lub nie, na bazie własnych przemyśleń i doświadczeń, trzeba pisać codziennie posta na ten temat, chwalić się z poczuciem wyższości i biec, wypełniać procedury w organizacji w którą się nie wierzy. Nie można też zapomnieć nawrzucać jakiemuś katolikowi od średniowiecznych zacofańców w końcu ma być moda, bo dzisiaj na wszystko musi być moda, to czemu nie na wewnętrzne postawy filozoficzne, nie musisz nic rozumieć, masz się zapisać do klanu i orać inne klany, bo jak nie toś zacofaniec. Generalnie ha tfu na takich ludzi i tego typu brak myślenia, przez takich właśnie nieraz głupio się przyznawać, że jestem agnostykiem. pokaż całość

  •  

    Naszym katechetą w średniej był taki fajny, młodzieżowy ksiądz. Zawsze z nami żartował i fajnie się z nim gadało nawet mimo różnicy poglądów. Nigdy nie byłam typem wojującego ateisty, więc z szacunku do kolegów milczałam jak zaczynał pleść głupoty typu „masturbacja jest tak samo zła jak gwałt”. Kiedy wypisałam się wraz z dwoma innymi osobami z religii (przy czym zaznaczyliśmy dyrektorowi, że to absolutnie nie z „winy” katechety) nagle przestał się do nas odzywać, kiedy witaliśmy się z nim na korytarzu xD A kiedy np. przyszliśmy grupą o coś go spytać i akurat ja byłam osobą mówiącą, to nawet się na mnie nie spojrzał i odpowiadał innym osobom. Fajne to katolickie miłosierdzie xD #bekazkatoli #ateizm pokaż całość

    •  

      @srogie_ciasteczko: Jeszcze śmieszniejsza jest twoja hipokryzja po przeczytaniu, że latałeś na terapię i uwaga, tam byli ludzie którzy szli w radykalną religię i fanatyzm, by terapeutyzować swoje zaburzenia. Ty za to jesteś radykalnym jej niszczycielem. Wkładasz w to tyle samo emocji ile tamci zaślepieńcy. Wam obu się terapia nie udała, tylko jesteście po drugiej skrajnej stronie tej samej barykady. Jak dojdziesz do balansu i środka to się wyleczysz zauważając, że obie strony mogą mieć trochę racji, a w rzeczach religijnych mogą być dobre rzeczy (jak i złe, lub przestarzałe jak na nasze czasy). Na razie nie da rady, nie dorosłeś jeszcze. Joł. Ja już kończę, rób co chcesz, nie chce mi się gadać ze ścianą która jeszcze sra na człowieka nawet gdy jeszcze gadał kulturalnie i bez ataków personalnych. Wbiłeś rozmowę na gównopoziom i ja się z niej wycofuję. pokaż całość

    •  

      Zapomniałeś dopowiedzieć, że te myślenie inaczej to "jesteś głupim szkodliwym zjebem i zdechnij wraz z wszystkimi w którzy w to wierzą" :D

      @nowywinternetach i tak sobie żyjesz w tej wymyślonej, oblężonej twierdzy, ja pierdolę. Nie dość, że samo ciche posiadanie innych poglądów to jest dla ciebie obraza, to jeszcze ty wciskasz ludziom, co rzekomo myślą, żebyś się mógł czuć ofiarą, kiedy sam jesteś agresorem. Ty się na poważnie powinieneś zacząć leczyć. Weź się ogarnij człowieku, bo straciłeś kontakt z rzeczywistością. Pewnie sam ukrywasz problemy w radykalnej wierze.

      Wkładasz w to tyle samo emocji ile tamci zaślepieńcy.

      I znowu coś wymyślasz.

      Religia: piorą mózgi dzieciom od młodości, szykanują innych, wprowadzili lekcje ich jedynej słusznej religii do szkół, państwo układa prawa na podstawie jedynej religii, wysyłacie misjonarzy do innych krajów, ateiści muszą na was płacić i mają ograniczone prawa.

      "Wojujący ateista": odpowiada osobom religijnym, kiedy zaczynają temat, albo próbuje się uwolnić od religii, którą my narzucają

      Weź się wybierz cymbale do kraju muzułmańskiego i pamiętaj - morda w kubeł, masz się uczyć islamu, bo jak nie, to wtedy plujesz na islam!

      No debil! xD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (75)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ateizm

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów