Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    Jacek Wilk:

    Ateizm jest dziwną antyludzką odmianą głupoty.
    I jak na złość największym jej siedliskiem jest mocno wierząca #konfederacja oraz jej fani.
    #neuropa #bekazkatoli #bekazprawakow #polityka #filozofia #bekaznarodowcow #oswiadczenie #ateizm pokaż całość

    źródło: ww.jpg

  •  

    Jacuś, kuźwa, nie wstyd ci?

    Jeszcze wczoraj publicznie pochwalałeś krwawe rządy Łukaszenki, a dzisiaj już z Bogiem wyskakujesz?

    No i co ty powiesz na sądzie ostatecznym? Że stanąłeś po stronie przemocy i terroru, bo trzeba było robić "real politics"?

    pokaż spoiler Bonusowo jakieś pierdy na temat ateizmu xD


    #neuropa #konfederacja #ateizm #polityka
    pokaż całość

    źródło: wilk.png

    •  

      Odpowiedź jest prosta, ewolucja, przypadek, czas oraz rozwój.

      @Ordo_Publius: Albo po prostu - "nie wiem". Jak często jest to najwłaściwszą odpowiedzią na wszystko.

    •  

      @waro: Dokładnie, kiedyś się w końcu dowiemy. W tym przypadku człowiek stworzył boga, bo nie może sobie czegoś wyjaśnić. Jak zwykle bogowie to ludzki wymysł dla niezrozumiałych dla nich zjawisk. Kiedyś pioruny i deszcz, a teraz powstanie świata.

      Istnieje wiele teorii dotyczących powstawanie świata. Np. to, że świat najpierw się rozszerza, a następnie kurczy. Inna natomiast twierdzi, że dzieje się to w nieskończoność, w nieskończoność się rozszerza oraz kurczy, stale.

      Big Band to obecnie wystarczający model.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Na głównej jest znalezisko o komunistach.

    "Pierwsza historia jest o Wasilewskiej. Cyt.: "pod pretekstem walki z faszyzmem wznoszą antypaństwowe hasła."
    A dalej:

    "ślepi i głusi na fakty, ale i na zdarzenia".
    oraz

    od spraw polskich odeszłam, nic mnie nie obchodzą

    Wypisz wymaluj jej historia to historia naszych twardogłowych neuropków. change my mind"

    To z jednego znalezisk o komunistach.

    Widzę, że nic się nie zmieniło.
    #lgbt #neuropa @StopBzdurom ( ͡° ͜ʖ ͡°) @Nox_ i reszta #antykapitalizm

    Zmieniło się niewiele od tamtego czasu. Dalej w cenie macie rozstrój społeczeństwa w imię walki o chore ideały jak #tolerancja #rownosc

    Dołączam pożytecznych i.... z #bekazkatoli #ateizm

    ---

    #bekazlewactwa #konfederacja #4konserwy
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    •  

      @pyroxar: Nie wiedziałem że #neuropa i #antykapitalizm to to samo. Dobrze że mnie oświeciłeś.

    •  

      @pyroxar: > Cytowany tekst...Tolerancja, czyli znoszenie, i akceptacja, czyli godzenie się, ze złem nie jest niczym dobrym.
      Chcesz dyskutować, jednocześnie zaczynając od perfidnego kłamstwa. Tolerancja ani akceptacja nie ma nic wspólnego z godzeniem się na zło i nie tak brzmi ich definicja.

      Dlaczego mam znosić, pogodzić się jak ktoś robi coś złego?
      Zależy, co złego robi, bo zło i moralność to stwierdzenia subiektywne. Jeśli nie krzywdzi innych, to godzenie się na to co robi ktoś inny jest potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Aby nikt nie stwierdził, że ty robisz coś, co dla ciebie jest dobre, a dla niego złe, chociaż go nie krzywdzisz i nie próbował ci w tym przeszkodzić.

      Czy nie widzicie, że krzywdzi siebie i innych?
      Jeśli ktoś krzywdzi innych, to nikt nie namawia do tolerowania takich zachowań. Jeśli ktoś krzywdzi siebie, to trudno. Masz obowiązek to tolerować, co najwyżej możesz starać się go przekonać, by tego nie robił. Jeśli nie będzie miał nic przeciwko.

      No chyba nikt nie powie że to nic złego.
      Co konkretnie widzisz w tym złego, bo materiał to prawie pół godziny?

      Tolerancja jest tak złym pomysłem, że generuje absurdy, które trzeba gasić paradoksami
      Nie, jeżeli jest stosowana prawidłowo.

      przy czym rozumiem, że powinienem robić to co właściwe etycznie, aby nie krzywdzić sobie i innych.
      Zatem źle rozumiesz. Wolność, to wolność. Owszem, powinna być ograniczona wolnością drugiego człowieka, bo inaczej nic by nie mogło funkcjonować. Żadną subiektywną etyką, bo czasami czyjaś etyka może być zła, brudna i skrzywiona.

      racjonalnie obaliłem równość i tolerancję.
      Obaliłeś swoje własne kłamliwe urojenia na temat tolerancji, w dodatku temu obaleniu było daleko do racjonalizmu. To było nieracjonalne połączenie kilku oddzielnych spraw i ulepienie z tego kulki zlepionej manipulacją.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Pytanie, które zadają mi cały czas religijni ludzie, brzmi: jeżeli nie ma Boga - co powstrzymuje cię przed zgwałceniem kogokolwiek chcesz? A moja odpowiedź brzmi: gwałcę każdą osobę, którą chcę. A ilość tych osób wynosi zero. I morduję każdą osobę którą chcę, a ilość tych osób wynosi zero. Fakt, że ci ludzie myślą, że gdyby nie ta boska istota która ich obserwuje, oni by zabijali i gwałcili, jest najbardziej samoobrażającym stwierdzeniem, jakie jestem w stanie sobie wyobrazić.

    Penn Jillette - iluzjonista, sceptyk, ateista, showman.

    pokaż spoiler The question I get asked by religious people all the time is, without God, what’s to stop me from raping all I want? And my answer is: I do rape all I want. And the amount I want is zero. And I do murder all I want, and the amount I want is zero. The fact that these people think that if they didn’t have this person watching over them that they would go on killing, raping rampages is the most self-damning thing I can imagine.


    pokaż spoiler #bekazkatoli #dzbanywiary #ateizm #religia #cytatywielkichludzi #neuropa
    pokaż całość

    źródło: static01.nyt.com

    •  

      Ciekawe, czy grafikę tworzyli ci sami, co Einsteina widzą jako żarliwego wyznawcę. Otóż dychotomiczny podział na wyznawców oraz dopuszczających absolut, jest zwyczajnym niezrozumieniem filozoficznych koncepcji nieosobowego "boga", w żadnym wypadku stwórcy świata, bohatera mitologicznych opowiastek albo sędziego nad ludzkością. Także dodany agnostycym, niestety, tego podziału nie tłumaczy.
      Suabe

    •  

      @biliard Polecam sprawdzic opinie o tej ksiazce. Spoiler alert - gowno bez zrodel. Zas gosc ktory zrobil infografike to zawodowy kato-apologeta. Takze smialo mozna sobie tym tylek podetrzec, bo tak - to grafika od tych samych ludzi ktorzy uwazaja Einsteina za bogobojnego katolika.

  •  

    #4konserwy #religia #katolicyzm #bekazateistow #bekazneuropy #neuropa #ateizm
    tak w ogole wy wszyscy wykopowi ateusze jestescie tak smieszni, ze az szkoda gadac, okreslacie sredniowiecze mianem "ciemnogrodu", kiedy to w Europie byl jeden z najwiekszych rozkwitow nauki a sw Tomasz wydal kilkadziesiat tomow Sumy Teologicznej, ktorej nawet nie lizneliscie a ktora w kazdym aspekcie orze wasze wszystkie argumenty na nieistnienie Boga, chcecie " uprawdopodobnic" istnienie Boga metodami naukowymi a zapominacie, ze Bog jest poza czasem i przestrzenia, chcecie dowodow a macie tyle pod reka, ze czasu by nie starczylo wymieniac, macie Calun Turynski, obraz Matki Boskiej z Guadelupe, cud slonca a Fatimie nagrany na kamerze i wiele innych, ale najprosciej okreslic katolikow mianem "ciemnoty" i wiara w "ciasteczko" nawet nie majac pojecia, co sie dzieje w trakcie Mszy Swietej i dlaczego rozni sie ona diametrialnie od wszystkich obrzedow protestanckich.
    Z Bogiem.
    pokaż całość

    •  

      @jimlahey w sumie 2/10 ale ciekawe, że całun turyński podpiąłeś do średniowiecza. Przecież to oryginał podobno jest ( ͡º ͜ʖ͡º) Co prawda badania pokazują że ma chyba 1200 około lat, ale kto by się tam przejmował. Co do Fatimy to proszę o nagranie z tej kamery, bo szukałem i w sumie są zdjęcia ale niewiele pokazują. Co do Guadelupe to średnio znam sytuację, ale są wątpliwości, poza tym słowo przeciw słowu. Co do rozkwitu hehe nauki to poza teologią to tak 2/10 bym powiedział, zwłaszcza porównując do starożytnych uczonych. W internecie nie tak łatwo manipulować i ujść z tym na sucho, pamiętajcie. pokaż całość

    •  

      Z Bogiem

      @jimlahey: którym z 6000 i czemu akurat tym który jest popularny tam gdzie się urodziłeś oraz w twojej rodzinie?

      +: Rzuku
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Uwaga nauka ogłupia!
    Wkrótce mieszkańcy Lublina i okolic będą mogli wziąć udział w następujących wykładach:
    „Współczesne zagrożenia duchowe. Spotkanie z egzorcystą",
    „Podróż po Wielkiej Brytanii śladami Jana Pawła II"
    "Czy — i jak - da się zmierzyć świętość Jana Pawła II?"
    „Czy nauka była przygodą życia Jana Pawła II?"
    „Święci, anioły i kwiatki. Skąd wzięły się i co przedstawiają obrazki święte?"
    „Pasja Mela Gibsona — teologiczne pułapki".
    Czyżby to był program seminarium teologicznego? A może jakiś festiwal kościelny? Nic z tych rzeczy. To tematy VII Lubelskiego Festiwalu NAUKI.

    Wszystkie tematy przygotowano na KULu, jednego ze współorganizatorów lubelskiego festiwalu naukowego. Jak można oczekiwać, że młodzież poważnie będzie traktować naukę, jeśli w ramach jej popularyzacji sprzedaje im się takie banialuki?

    Dodajmy, że to jedynie niektóre święte tematy, jakie oferuje festiwal, za przeproszeniem, naukowy.

    Wykład „Rzut oka na symbole religijne" dr Tatala, która swoje szlify naukowe musiała zdobyć na rozprawie o konsystencji piekła, reklamowany jest następująco:

    Symbol religijny wywołuje w odbiorcach poczucie tego, że mamy do czynienia z czymś niezwykle ważnym. Ważność ta wyraża się w tym, iż odnosi się on do osobowej i pozytywnej relacji człowieka do Boga. Relacja ta jest religijnością, którą tworzą następujące dziedziny: świadomość, uczucia, decyzje, więź ze wspólnotą osób wierzących, praktyki, odniesienie do dobra i zła moralnego, doświadczenie i świadectwo życia wraz z poczuciem tajemnicy. Stąd też w pracy dydaktyczno-wychowawczej, warto zwrócić uwagę na to, iż symbol przyczynia się do poszerzenia świadomości religijnej, wzbogacania sfery emocjonalnej i decyzyjnej, dzięki czemu wpływa na porządkowanie wielu wymiarów ludzkiego życia."

    Co ma wspólnego „poszerzanie świadomości religijnej" z działalnością naukową i akademicką, to wie chyba tylko sam abp Życiński. W każdym razie na wykład brak już miejsc.

    W wykładzie „Darwin vs 7 dni stworzenia. Jakie ewolucje akceptuje Kościół?" młody księżyk i jego pilny student wyjaśnią, co z teorii ewolucji można zaakceptować, a co należy odrzucić. Organizator naukowy tak reklamuje wykład: "tezy stawiane przez przyrodników są nierzadko metodologicznie nieuprawnione. Referat będzie miał na celu naświetlenie problematyki ewolucji w kluczu teologicznym i filozoficznym. Będzie to próba namysłu nad tym, które z paradygmatów przyrodników są do przyjęcia, a które stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem (sic!) i nauką o stworzeniu świata ex nihilo". Nie rozumiem, dlaczego przy tak uświęconym opisie organizator nie podaje przy stopniu naukowym prelegenta jego szarży kapłańskiej.

    W wykładzie „Czy nauka była przygodą życia Jana Pawła II?" papież prezentowany jest jako model naukowca. Uczestnicy będą się również mogli dowiedzieć, jakie kryteria muszą być spełnione, aby nauka była ubogacająca i nie siała sceptycyzmu religijnego.

    Kolejny wykład: „Święci, anioły i kwiatki. Skąd wzięły się i co przedstawiają obrazki święte?" — rozbraja swym infantylizmem. Oto zapowiedź:

    W większości naszych domów możemy znaleźć małe obrazki święte, powkładane pomiędzy karty Biblii, książeczek do nabożeństwa czy śpiewników, pochowane w szufladach, czasem używane jako zakładki w czytanych książkach, nosimy je w torebkach, portwelach, często towarzyszą nam w podróży. Ale co najważniejsze są pamiątkami po ważnych wydarzeniach z życia wspólnoty Kościoła. Celem projektu jest przedstawienie w jaki sposób powstawały 'obrazki święte', co przedstawiają i jaką rolę spełniały w społeczeństwie".
    Błąd ortograficzny w tej zapowiedzi harmonijnie współgra z poziomem umysłowym „sprawców" i „targetu". A musi ich być sporo, bo miejsc brak.

    Kolejny eksponat z galerii osobliwości nauki polskiej: „Czy — i jak — da się zmierzyć świętość Jana Pawła II?". Słynny problem średniowiecznych teologów „Ile diabłów zmieści się na główce od szpilki" — jako żywo przeniesiony w wiek XXI. Aż cztery razy będą ten wykład na festiwalu powtarzać i na trzech z wykładów — sale już wypełnione po brzegi tymi, którzy kiedyś nie odkryją niczego wartościowego, nie napiszą niczego mądrego, nie popchną polskiej nauki do przodu, bo pielęgnować będą polski zaścianek...

    W wykładzie „Pasja Mela Gibsona — teologiczne pułapki" ksiądz Ryszard Podpora będzie wyjaśniał "ukryte przesłanie" hollywoodzkiej produkcji i powiązanie jej z Pismem św., aby pozwolić uczestnikom na "bardziej efektywną recepcję orędzia filmu". Tak doposażony intelektualnie słuchacz będzie sprawniej odczytywał orędzia przyrody i kosmosu sławiące chwałę Bożą.

    W "Podróży po Wielkiej Brytanii śladami Jana Pawła II" Kościół nauczy naszych rodaków, dla których coraz częściej Wielka Brytania staje się drugą ojczyzną, gdzie szukać tam miejsc świętych i śladów stóp Wielkiego Polaka, aby na tej bezbożnej i pełnej herezji wyspie zachować rodzimy zapał religijny.

    Największym hitem-kitem tego festiwalu pseudonauki katolickiej jest niewątpliwie spotkanie z egzorcystą. Oto zapowiedź:

    Współcześnie narasta problem zainteresowania okultyzmem, wróżbiarstwem, magią i satanizmem. Stąd uzasadnione jest, by mówić o złu, jakie niesie ze sobą podejmowanie tego rodzaju praktyk. Zagrożenie w nich tkwiące sprowadzić należy do nieodpowiedzialnego wystawiania się przez człowieka na działanie szatana. Poza tym uwidacznia się coraz wyraźniej kryzys moralno-duchowy zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym. Zanika poczucie grzechu, co należy łączyć ze stylem życia, w którym często nie ma już miejsca dla Boga. Przynosi to jednak nieuchronnie duchową pustkę w ludzkiej egzystencji, a to również sprzyja większej podatności na oddziaływanie złego ducha.

    Głównym przedmiotem spotkania z księdzem egzorcystą w ramach niniejszego projektu będzie ukazanie prawdy o obecności grzechu i szatana w naszych czasach. Zostaną omówione rodzaje oddziaływania szatana, tj. kuszenie, dręczenie i opętanie. Zaproszony ksiądz dokona także biblijno-teologicznej interpretacji działania złego duchu, ukazując przy tym Jezusa Chrystusa jako Zwycięzcę śmierci, piekła i szatana, a chrześcijanina jako człowieka wyzwolonego od panowania złego ducha. Gość projektu wskaże ponadto sposoby, jakie każdy chrześcijanin ma do dyspozycji, by bronić się przed oddziaływaniem szatana. Omówi więc znaczenie sakramentów, modlitwy i uczynków pokutnych. Szerzej przedstawi modlitwę o uwolnienie i problematykę egzorcyzmów."

    Ktoś, kto widzi diabła czy anioła powinien iść do psychiatry. Niejeden halucynogen elegancko indukuje w mózgu tego rodzaju objawienia. W filmie Altered States (Odmienne stany świadomości) pokazano religijne działanie muchomora czerwonego oraz dimetylotryptaminy. Pacjentka wkrótce po podaniu tego ostatniego relacjonuje przejęta: „Czuję jakby moje serce zostało dotknięte przez Chrystusa". Oczywiście nie zawsze dla tego rodzaju wizji potrzebny jest chemiczny dopalacz. Pewien procent tych zjazdów kończy się bad tripem i wtedy święty widzi diabła. W reakcji na religijne bad tripy pojawili się egzorcyści. Należy jednak skończyć z uprzywilejowanym traktowaniem halucynacji religijnych.

    Jeśli trudno jest nam zaakceptować egzorcystów w przestrzeni publicznej, to jak może czuć się naukowiec czy racjonalista, jeśli dowiaduje się, że grupa szarlatanów, która dorwała się do urzędów naukowych w Polsce, oszukuje młodych ludzi oferując im w ramach festiwalu NAUKI wykłady z egzorcyzmowania?

    W świetle takich symptomów, bo tych wykładów inaczej jak symptomami nazwać nie sposób, należy czytać ponownie Antychrysta Nietzschego, który do chrześcijaństwa i Kościoła nie podchodził jak antyklerykał, lecz jako lekarz i psycholog:

    "Wiara obdarza niekiedy błogością, błogość nie czyni jeszcze żadnej idee fixe prawdziwą ideą, wiara nie przenosi gór, z pewnością natomiast wznosi góry tam, gdzie ich nie było: krótka przechadzka po domu wariatów pozwala zdobyć dostateczną co do tego jasność. Lecz nie kapłanowi: instynktownie przeczy on bowiem, że choroba jest chorobą, że dom wariatów jest domem wariatów. Chrześcijaństwo potrzebuje choroby, mniej więcej tak, jak Grecy potrzebowali nadmiaru zdrowia — wywoływanie choroby jest ukrytym zamiarem całego systemu procedur leczniczych Kościoła. A sam Kościół — czy nie jest katolickim domem wariatów jako ostatecznym ideałem? Cała ziemia jako dom wariatów? - Człowiek religijny, taki, jakim chce go mieć Kościół, jest typowym dekadentem; moment, w którym kryzys religijny opanowuje lud, charakteryzują zawsze epidemie nerwowe; „świat wewnętrzny" człowieka religijnego do złudzenia przypomina „świat wewnętrzny" ludzi rozdrażnionych i wyczerpanych; „najwyższe" stany, które chrześcijaństwo ukazuje ludzkości jako wartość nad wartościami, są formami epileptoidalnymi — Kościół ogłaszał świętymi in maiorem dei honorem tylko obłąkanych bądź wielkich oszustów..."

    Choć na niejednej imprezie pt. festiwal nauki przemycano niemało pseudonauki i ludzie Kościoła są na nich zawsze reprezentowani, jednak takiego nagromadzenia zabobonów, idiotyzmów i infantylizmu, jak na VII Lubelskim Festiwalu Nauki — pod szyldem „festiwalu nauki" nie spotkałem jeszcze nigdzie. Nie wiem, czy organizatorzy festiwalów naukowych w Polsce pozostają ze sobą w jakimś kontakcie i współpracy, ale uważam, że powinni zareagować na to, co pod szyldem festiwalu nauki dzieje się na naszej „ścianie wschodniej". Inaczej będzie to oznaczało kompromitację idei festiwalu naukowego w Polsce.

    KUL zdominował lubelski festiwal, ale nie jest jedynym jego organizatorem. Poza nim są jednostki naukowe o lepszej renomie, jak UMCS, Uniwersytet Medyczny, Politechnika Lubelska, Uniwersytet Przyrodniczy, Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, Instytut Medycyny Wsi, Instytut Europy Środkowo-Wschodniej czy Instytut Agrofizyki PAN. Czy współorganizatorzy zgadzają się na firmowanie mierzenia świętości, wypędzania diabła oraz poszerzania świadomości religijnej w ramach popularyzowania nauki w społeczeństwie polskim? Należy ich o to zapytać.

    W razie niewycofania tych głupot z programu, proponuję bojkot lubelskiego festiwalu naukowego. Nauka albo religia.

    Artykuł z Racjonalisty sprzed 10 lat ale myślę, że obecnie jest jeszcze gorzej
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,576
    #naukowcywiary #bekazkatoli #nauka #pseudonauka #katolicyzm #ciekawostki #szkola #ateizm #ewolucja #biologia
    pokaż całość

    źródło: nauka_religii.JPG.jpg

    •  

      @robert5502: Ciekawe, czy wspomnianym egzorcystą będzie ks. Aleksander Posacki z "Naszego Dziennika", Radia Maryja i TV TRWAM albo ks. Michał Olszewski, który egzorcyzmował przy użyciu salcesonu. :) Albo ks. Piotr Glas, który stwierdził m.in., że farby do tatuaży są "demonicznie przetwarzane". :))
      A tak w ogóle, to gdy ktoś próbuje ubierać demonologię i tego typu rzeczy w szaty nauki, to należy mu głośno, wyraźnie i kilka razy przypomnieć, że w nauce nie istnieje pojęcie duszy.

      @galicjanin: Obecnie duchowni z RiGCz-em są spychani na margines i zmuszani do milczenia - vide o. Paweł Gużyński, ks. Wojciech Lemański, ks. Adam Boniecki i inni przedstawiciele tzw. Kościoła łagiewnickiego sprzeciwiający się tzw. Kościołowi toruńskiemu, na których są nakładane sankcje za zbytni "liberalizm". A Rydzyk co najmniej od 2004 panoszy się bez najmniejszych przeszkód.
      pokaż całość

    •  

      Ciekawe, czy wspomnianym egzorcystą

      @Trojden: Napewno indoktrynować będą najlepsi specjaliści

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #gimboateizm > prawdziwy #ateizm
    nawet nie próbujcie z tym przeprowadzać transakcji handlowych

    źródło: obraz.png

  •  

    Coś ze mną albo z moimi rodzicami jest nie tak... Mamy zgrzyty ciągle... Ale od początku.

    Mieszkam z rodzicami. Mam jednego starszego brata który wybudował sobie domek. Ja zostałam w domu rodziców, remontuję sobie tutaj komnaty te które są moje. Zaczęło się od tego, że cały czas po pracy spędzam na remontach... Do szpachlowania ściany, sufit, tu i ówdzie wyprawki, wracam z pracy i mam tylko 2-3 godziny jak nic nie wypadnie. Poza pracą zajmuję się dodatkowo małym handlem, usługami żeby sobie dorobić do średniej krajowej...

    Mieszkam z rodzicami mającymi spory domek, zajmuję kilka pomieszczeń, opłacam 1/3 rachunków, kupuję potrzebne rzeczy jak widzę że trzeba masła, oleju, proszku do prania żeby rodzice kieszeni nie trzepali o to bo nie chcą kasy za jedzenie ani opierunek...

    Pewnego dnia do moich komnat które czekają na remont gdzie leżą ubrania które musiały zostać wyniesione wraz z szafami, leżą tu również elementy wymontowane z innych pokoi które są w robocie, wówczas Mamuśka wlatuje i marudzi - jaki ty tu masz bałagan, wszystko wszędzie, tu to tu tamto... A te ubrania czemu tu? A te karnisze... Inba max. No robię dalej swoje i słucham. Idę dalej Mamuśka za mną.... Czemu tam nie ogarniesz? Burdel jak w menelowni! i w złapała for loopa max. W końcu nie wytrzymuję i mówię jak ci przeszkadza ten widok to nie wchodź tu póki nie skończę i nie ogarnę tego. Jak masz mi marudzić to nie wchodź i z głowy. Foch lvl over 9000. Spokój cały dzień. Na drugi dzień normalnie.

    Robię se dalej, szpachluje jak sierota usmarowana gładzią. Ale idzie, ściana jedna druga zrobiona, jest git. Malowanko...

    Fajrant! Sobota wieczór, bracio robi grilla na chacie, idziemy, siedzę sobie, zegarek na branzolecie na łapce, uwiera, niewygodnie. No to ściągam i kładę za swoim krzesłem tuż pod ścianą. Mamuśka ciśnie że kładę że rozdepnę etc... A ja jestem sobie wolna mirabelka i jak mnie uwiera to se kładę mówię że nie rozdepnę że sobie leży to potem podniosę. Mamuśka nie wytrzymuje - jak można zegarek za kilka stówek na podłodze kłaść.. No mówię jak uwiera a na stole nie ma miejsca to jest na podłodze. Nie rozdepnę i nikomu nie przeszkadza to się nie zajmuj moim zegarkiem jest ok.

    Tu mała dygresja... Parę miesięcy temu musiałam oznajmić (przed powrotem do gniazda rodzinnego) że ja #ateizm mocno więc po co mam chodzić tam i jeść wafelki jak dla mnie to tylko aktorstwo... Mamuśka była po paru głębszych wówczas mówi że ona tak czuła i dla niej wsio ryba ale Ojciec mocno religijny to mam nie deklarować ateizmu jemu. No git...

    Po grillu trochę alko weszło i późny sen, otwieram oczy dzwoni telefon, Mamuśka że do kościoła trza iść. Ja że nie wiem czy wstane. Mamuśka uparta, wbija do pokoju że msza, ja że nie wiem czy wstanę i mam iść jak zombie czy co, śpie dalej...

    Git, poniedziałek wtorek leci, wracam z #pracbaza kręcę listwy przypodłogowe, robię karnisze, gituwa. Idę na mirko przed spaniem, Mamuśka wbija...

    Inb4 znowu że ja się odzywam czasami jak bez szacunku i w ogóle. I wypomina "jak ci się nie podoba bałagan to nie wchodź i nie patrz" i akcje z zegarkiem. Że jak można do rodzica że mój zegarek i się nie przejmuj matula, etc...

    Zrobiłam poważny klimat. Mówię Mamuśce że jak mam robić pokoje to nie moge jednocześnie robić porządku w starych pokojach, jeszcze w międzyczasie wywozić na wózku inwalidzkim babci na spacer (tak moja Babcia miała udar i nie chodzi, wywożę ją na spacery), jak zrobię porządek to nie zrobię pokoi jak nie umyje jej auta to nie zrobie porządku etc... Z czegoś trzeba zrezygnować a jak rzucę robotę to nie będzie hajsu na remonty i problem z głowy...

    Ogółem każda poważna dyskusja z Mamuśką zawsze kończy się fiaskiem bo jak skoszę jej argumenty to wyciąga kolejne a jak się skończą to zaczyna się płacz. Chcę żyć z nimi w zgodzie i wgl...

    Koniec końców postawiłam sprawę jasno. Jak mam robić sobie gniazdko to nie ma opcji żebyś ty mi mówiła dzisiaj zrobisz to jutro kupisz tamto. Mam robotę o której nie wiesz prawie nic - handel, usługi.. To wszystko plus wsparcie rodziny wymaga czasu i się nie rozdwoję a nie jestem typem który dla zrobienia roboty zarwie noc bo będę zombie w robocie i nic z roboty nie będzie tylko wstyd...

    Więc generalnie koniec końców zostałam uznana za potwora który nie szanuje rodziców bo "nie tak byłam wychowana" żeby w niedzielę rano nie iść po wafelka albo nie podnieść zegarka, do tego jestem bałaganiara bo zamiast sprzątać remontuje se pokoje. Jprdl staram się być dobrą mirabelką ale już mi brakuje sił, psycholog jutro, zamęczę tą kobitę.. Proszę dajcie plusa ci którzy nie mają mnie za kompletne zero bo czuję się jak gówno które krzywdzi rodziców którzy mi dają dach nad głową. Może powinnam w dupę se wsadzić swoje myśli i grzecznie przytakiwać a robić swoje? #depresja my friend <3 Mirki i Mirabelki życzę wam dobrej nocnej :)*
    pokaż całość

  •  

    Mam takie marzenie, żeby doczekać czasów gdy uda się niezaprzeczalnie potwierdzić istnienie obcych cywilizacji, albo choćby życia poza ziemią.

    Chciałbym wtedy wziąć do ręki popcorn i oglądać kwik wszystkich religii, kiedy okaże się że ich święte książeczki są gówno warte. Będzie pewnie też masa absurdalnych racjonalizacji jakoby że "zawsze brali do pod uwagę i że to wcale nie jest sprzeczne z ich religią" xD

    #oswiadczenie #religia #nauka #ateizm
    pokaż całość

  •  

    Śmiem Wątpić - może ktoś nie zna tego kanału, więc wrzucam go pod ten tag, bo uważam, że jest to jeden z najlepszych merytorycznie kanałów na polskim YT. Polecam jego filmy, niemal wszystkie są o wierzę. Ostatnie filmy na kanale są dyskusją z apologetą #wojnaidei ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #bekazkatoli #katolicyzm #religia #ateizm
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Potop, grzech pierworodny, stworzenia nam środowiska pełnego bólu i cierpienia, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, no i skazywanie tych nieposłusznych na wieczne męki.
    Jeżeli jesteśmy dziećmi Boga, to opieka społeczna powinna dawno zabrać mu prawa rodzicielskie.

    #ateizm #bekazkatoli #heheszki

  •  

    Ich takie sadystyczne obrazki podniecającą?
    Pytam serio bo dla mnie pojebane jest oglądanie takich zdjęć i modlenie się do nich.
    Ja wolę zdecydowanie pomedytować w spokoju mając w głowie obrazy harmonii oraz pozytywnych rzeczy a nie coś takiego xd
    #ateizm #bekazkatoli

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2020-07-21-21-29-03-423_io.github.feelfreelinux.wykopmobilny.jpg

  •  

    Młody człowiek pracujący w wojsku był nieustannie upokorzony, ponieważ wierzył w Boga. Pewnego dnia kapitan chciał go upokorzyć przed wojskiem.
    Zadzwonił do młodego człowieka i powiedział: " Młody człowieku chodź tu, weź klucz i idź zaparkować Jeepa z przodu. Młody mężczyzna odpowiedział:
    Nie umiem prowadzić! Kapitan powiedział: " Więc poproś Boga o pomoc, pokaż nam, że istnieje!
    Młody mężczyzna zabrał klucz, podszedł do pojazdu i zaczął się modlić. Rozpierdolił jeepa o drugiego tak, że złamała się ośka.
    Kiedy wyszedł z jeepa zobaczył jak kapitan płacze.
    Młody został oskarżony o niszczenie sprzętu wojskowego i musiał pokryć kwotę dwóch milionów złotych. Teraz siedzi w więzieniu za długi.
    Tak się kończy bycie katolem

    #neuropa #4konserwy #ateizm #bekazkatoli #pasta #takaprawda
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam takie dziwne rozmyślania...

    Jestem ateistą. To chyba warunkuje te rozmyślania, a więc - po co żyć skoro po śmierci nic nie ma? Ludzie wierzący mają jakieś niebo, życie wieczne itp, ale do mnie to nie przemawia. Dla mnie żyję, żyję a potem pyk, trup i koniec. Tak sobie myślę, że po co się starać robić cokolwiek, zbierać majątek, zakładać rodzinę, mieć dzieci? Przecież po śmierci jest game over i nawet wspomnienia do Ciebie nie dotrą. Żadnej kasy nie weźmiesz, a czy Twoje dzieci będą szczęśliwe czy nie, to się nawet nie dowiesz... Myślę, że właśnie po to ludzie wymyślili religię, żeby ludzie mieli motywację do życia.
    I nie, to nie jest depresja. Nie mam myśli samobójczych, tylko czasem się zastanawiam - PO CO TO WSZYSTKO?
    Macie też tak?
    #przemyslenia #przemysleniazdupy #feels #zycie #narozdrozu #zycieismierc #religia #ateizm

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f100a92e270c575295b99f5
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    [================........................] 40% (95zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

    •  

      @Candy51 a zgadnij, co ma wspólnego taki ksiądz w wojsku ze zwykłym żołnierzem? Nic. Nie mają strzelań, poligonów, nie mają służb na jednostce ani garnizonie. Nie robią absolutnie nic, co wykonuje żołnierz w ramach bycia w wojsk. Niech robią jako cywile na garnku kurii. Ksiądz w stopniu pułkownika ma zerową odpowiedzialność w porównaniu do pułkownika będącego dowódcą jednostki, a kasa ta sama. No i "dziwne", że przemilczałaś inne profity z bycia kapelanem.

      I nie wiem czy zauważyłaś, ale ja właśnie zakwestionowałem tę kwotę, ale co cię to obchodzi. Ale to ja tu manipuluję.
      pokaż całość

    •  

      @zielu14 te 500 możnaby zamienić na 700 ot tak, wystarczyłoby, żeby było jako ulga w pit a nie kasa. Odpadają koszty obsługi tego świadczenia. Odpada też szara strefa.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Duda właśnie mówi w Jasienicy Rosielnej, że skierował ustawę do sejmu, która mówi, że bez zgody rodziców nie może być w szkole zajęć nie prowadzonych przez państwo. Rozumiem, że to oznacza, że religia prowadzona przez księży nie jest już z automatu zaakceptowana dla każdego dziecka? #bekazpisu #polityka #religia #wolnoscodreligii #ateizm pokaż całość

  •  

    Arcy łotr czarnej zarazy, nagania do głosowania na arcy głąba pisowskiej zarazy vel czerwonej zarazy, wcześniej cytując arcy obrońcę bedofilskiej zarazy. Przy okazji krytykuje ludzi, niechcacy mieć z powyższymi zarazami nic wspólnego.
    Niepojęte proszę państwa. Niepojęte ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #przemyslenia #katolicyzm #bekazkatoli #bekazpisu #ateizm #neuropa #wybory pokaż całość

    źródło: r4knWlSY.jpeg.jpg

  •  

    Nauki śmierć niezauważona.
    Otóż nikt prawie nie zwrócił uwagi na fakt, że tak mimochodem na zamkniętych oczach wszystkiego narodu skonała polska nauka. I że znana jest symboliczna gówniana data jej zgonu (nie jestem zainteresowany podawaniem konkretnej, bom nie lokaj czarnych mocy). I nikt wtedy nie wpakował się do telewizorów, by ogłosić triumfalnie: oto wykitowała! Alleluja! I tyłem do przodu!

    Śmiertelne zejście tak szacownej dziedziny nie dokonało się nagle. Ona poważnie chorowała już od pewnego czasu. (Gnicie owe opisałem w zabawnej powieści, dobrze rekomendowanej przez znanego krytyka, którą odrzuciło już czterech wydawców nie zainteresowanych poszerzaniem podobnej wiedzy, a może tylko pozbawionych stosownej odwagi przeciwstawiania się podszczypanym w tekście pisiakom).

    Najbardziej wyrazisty akt publicznej agonii nauki miał miejsce, jak uważam, w dniu nadawania mnichowi Rydzykowi stopnia doktora filozofii. Nic bardziej szyderczego wobec rzeczywistych pracowników szkół wyższych niż ten, w tym wypadku pusty ośmieszony tytuł przed nazwiskiem będącym alegorią absolutnego przeciwieństwa wiedzy, kultury, autorytetu i przyzwoitości. Nic bardziej komicznego, błazeńskiego i ohydnego niż na stojącym potem w Brukseli na stole karteluszku wyrazy: phil. doc. jako godność ojca ciemności w nieskładnym, niepoprawnym języku twierdzącego przed Europą, iż kraj nasz jest totalitarny.
    Ja nie o tym, że to zjawiska łączliwe, ten doktorat jednoczący Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, przedwojennego antysemity (wiem, że to grzeszki młodości wielkiego potem człowieka, które należy wybaczyć, jeśli nawet miały swój udział w przygotowaniu Zagłady), z ojczulkiem, przyjacielem Kobylańskiego, szmalcownika i współczesnego nam pożeracza Żydów.

    Ja o sromocie, upokorzeniu, poniżeniu, obciachu i niecnej zmazie na honorze. Czyli o trupie nauki naszej wybitnej, polskiej.

    A jakie niby mam kompetencje, by twierdzić, że ten stopień naukowy Rydza to kompromitacja nauki, co zdechła od wstydu? No cóż, są to zaledwie kompetencje narodowe obywatela oraz polonisty z zawodu. (Że nie powiem pisarza, bo mieszkańcy śmietnika zaprzeczą, przecież oni przeczą nawet noblistom, więc co tam zrobić pysk jakiemuś literatowi wiejskiemu).

    Rydzyk ma gębę pełną Polski, jej wolności, niepodległości. Pierwszą zaś niezastępowalną niczym właściwością Polaka jest miłość narodowego języka wyrażająca się najpierw w poprawności jego używania. A tej umiejętności rzeczony doktor filozofii nie posiada. Wystarczy posłuchać, albo zajrzeć w Internecie do Wikicytatów lub innych zapisów jego koślawej, kompromitującej, prymitywnej mowy.

    (Tak w kontekście glupiej baby z tytułami ze scrina przypomniał mi się stary artykuły Anatola Ulmana) Tu jest całość:
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1995

    #nauka #ciekawostki #ateizm #bekazkatoli #polska
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20200705-104647.jpg

  •  

    Jak wyglada omawiania bibli czy tez kazdego innego zrodla religijnego/mitologicznego z ateista mozna zobrazowac na przykladzie opowiesci o trzech swinkach. Kazdy ją chyba zna, sa trzy swinki dwie robia kiczowata chatke ze slomy lub patykow a jedna postanawia poswiecic wiecej czasu na murowana, przychodzi wilki, zdmuchuje domki dwoch pierwszych swinek ale trzecia chatka jest zbyt solidna. Histotia ma taki moral ze nie nalezy w zyciu isc na latwizne, ze trzeba patrzec na nie z szerszej przyszlosciowej perspektywy i wlozyc odrobine pracy i cierpliwosci a zaprocentuje nam to w przyszlosci. Natomiast gdyby ta historia byla zapisana w bibli reakcja ateisty bylaby do przewidzenia:
    #religia #ateizm #katolicyzm #nauka
    pokaż całość

    źródło: three little pigs.jpg

  •  

    Tresowanie katolika.

    Statystyczne dziecko statystycznego Polaka-katolika jest już od niemowlęctwa deformowane umysłowo poprzez tresurę, jakiej nie powstydziliby się nawet wybitni artyści cyrkowi.
    Niebawem po urodzeniu dokonuje się na bezbronnym dziecku przemocy polewając mu główkę zimną wodą i - nie pytając go o zdanie - wcielając je w szeregi wyznawców katolicyzmu. Następnie, kiedy tylko zacznie ono komunikować się otoczeniem, podejmuje się tresurę - każe się składać rączki, kreślić w powietrzu tajemnicze znaki, klękać na kolanka przed obrazkami i powtarzać niezrozumiałe dla dziecka słowa - zaklęcia. Zanim dziecko owo zacznie cokolwiek rozumieć z otaczającej go rzeczywistości, wbija mu się do główki system pojęć i znaków, a także gestów i zachowań, które w rezultacie wywołują u dziecka odruchy warunkowe, jak u słynnego psa Pawłowa. Wprowadza się do świata dziecka fikcyjne postaci, jak "bozia", której musi ono oddawać cześć i która jest uniwersalnym instrumentem do tresury w rękach rodziców. Za pomocą tego instrumentu wymusza się na dziecku wszelkie czynności i postawy strasząc, iż "bozia" pogniewa się lub przeciwnie - nagrodzi za uległość.

    Niezdolne więc jeszcze zupełnie do myślenia abstrakcyjnego dziecko umie już bardzo dobrze składać rączki, żegnać się, klękać i klepać niezrozumiałe paciorki oraz operować takimi pojęciami jak bozia, pacierz, modlitwa i pochodne z tego leksykalnego "skarbczyka". Kiedy więc owo dziecko zaczyna wreszcie coś "kumać" ma już gotowy obraz świata i nie musi dociekać co, jak i po co. W następnej kolejności dowie się niechybnie na lekcji religii w przedszkolu, a potem w szkole o raju, Adamie i Ewie, grzechu pierworodnym, arce Noego oraz wszystkiego pozostałego, co niezbędne jest do objaśnienia rzeczywistości. W rezultacie, wchodząc w wiek dojrzewania, polskie dziecko jest niemal całkowicie pozbawione własnego, krytycznego spojrzenia na świat, a podporządkowane jedynie słusznej jego wizji, zarządzanej przez rodziców i Kościół Katolicki.

    Nic więc dziwnego, że uzyskując pełnoletność nie przyjdzie mu nawet do głowy, że owa "bozia" to tylko hipoteza, a wszystko, co z nią związane to wyobrażenia, gdyż nikt nigdy żadnej "bozi" nie widział, nie słyszał ani w żaden inny sposób nie stwierdził wiarygodnie jej istnienia.

    Dorosły już człowiek, po kilkunastoletniej katolickiej tresurze, nie jest więc w stanie wychylić się poza klapki umysłowe, które mu zafundowano u zarania życia i zreflektować się, że Bóg, życie wieczne itp. to, owszem, bardzo pociągająca, atrakcyjna idea, jednak będąca wynikiem myślenia życzeniowego, marzeń człowieka, które skutecznie tłumią lęk przed śmiercią i nicością.

    Że w rzeczywistości, w której żyjemy, nic nie jest wieczne, nawet gwiazdy i cały Kosmos, że na żadne "niebo" nie ma po prostu miejsca w pustej, zimnej przestrzeni, i że nawet zjawiska niematerialne jak np. magnetyzm czy promieniowanie też są ograniczone w czasie i przestrzeni. Wyśniony i utęskniony "raj" oraz wieczność musiałyby w sensie dosłownym być nie z tego Wszechświata, a przecież o istnieniu jakiegoś innego nic nie wiadomo.

    Dla „poprawnie” ukształtowanego czyli wytresowanego i ułożonego katolika Bóg to jakby realna istota, obecna w jego świadomości i otoczeniu "od zawsze", w dzieciństwie jako "bozia", a następnie jako Bóg-ojciec, stwórca wszystkiego i najwyższy sędzia. Przeświadczenie to jest tak głęboko zakodowane w mózgu przeciętnego katolika, że nawet bezsporne osiągnięcia nauki, negujące niemal w całości sens i wiarygodność przekazów biblijnych, na których opiera się religia katolicka oraz detronizujące po kolei wszystkie cuda-niewidy, służące za dowody działania "sił nadprzyrodzonych", nie są w stanie zbić z tropu takiego osobnika i wywołać u niego proces myślowy weryfikujący wbite mu do głowy aksjomaty i dogmaty.

    A jeśli nawet przez niewielką chwilę błyśnie mu czasem jakaś heretycka myśl, to ów katolicki "software", którym został sformatowany i zaprogramowany, natychmiast kasuje wszelkie wątpliwości i rozterki przywracając "porządek" i przeświadczenie, że normą jest niewątpliwie teologiczny obraz świata, a wszelkie odmienne poglądy herezją i barbarzyństwem, bądź – w najlepszym razie - głupotą.

    Stąd też właśnie bierze się taki niewstrzymany speed oraz zasoby energetyczne, jakie prezentują na różnych forach niektórzy dyskutanci, zaangażowani czynnie po stronie klerykalno-katolickiej. Ja nawet wierzę, że część z nich kieruje się dobrymi intencjami mając poczucie misji do spełnienia. Bieda cała w tym, że także oni dotknięci są przypadłością, która ogranicza im pole widzenia i nie pozwala wyjść poza horyzont własnej, uformowanej trwale i niezmiennie umysłowości człowieka zaprogramowanego na jedną "melodię".

    Obecnie, w teokratycznym niemal państwie polskim, do Kościoła dołączyły też inne instytucje "zarządzające" człowiekiem, jak np. wojsko czy policja, gdzie obrzędy religijne są już w porządku niemal wszystkich uroczystości i gdzie wykonuje się je po prostu na rozkaz.

    Trzeba ogromnej wyobraźni oraz niezwykłego hartu ducha i siły woli aby przeciwstawić się temu zniewoleniu światopoglądowemu i podjąć walkę o faktyczną wolność słowa i sumienia, zapisane w polskiej ustawie zasadniczej.

    Do walki takiej większość populacji nie ma po prostu kwalifikacji intelektualnych i charakterologicznych, jest z góry skazana na powielanie tego schematu z pokolenia na pokolenie.

    Tym bardziej, że w sprawie wychowania dzieci niemały zamęt wprowadza konformistyczna i kunktatorska w wielu kwestiach Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, która już w sprzecznym wewnętrznie art.48 o brzmieniu: "Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania" tworzy karkołomną, paradoksalną konstrukcję logiczną czyniąc ten przepis czysto retorycznym i niewykonalnym.

    Jak bowiem pogodzić wpajanie dziecku własnych przekonań religijnych zapewniając mu jednocześnie wolność wyznania i prawo do przekonań odmiennych? A skąd niby owo dziecko ma brać te odmienne przekonania, skoro od niemowlęctwa wbija mu się do głowy tylko jeden model świata, a za wszelki opór w tej materii grozi kara najwyższa, czyli "szlaban" na komputer i gry?

    Pod tym względem moje pokolenie miało o niebo lepiej, bo za odmowę pójścia w niedzielę do kościoła dostawałem tylko pasem w dupę, ale pieczenie tyłka po kwadransie przechodziło i dalej miałem już święty spokój, aż do następnej niedzieli :)

    Obłudni konstruktorzy polskiej Konstytucji z 1997 r. nie poprzestali bynajmniej na hipokryzji artykułu 48, ale kontynuowali ten sposób myślenia również w art. 53 pisząc:

    1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

    2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

    3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.

    4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

    Przeczytawszy ten kolejny fragment ustawy zasadniczej, która jak chyba żadna inna – w demokratycznym świecie - poświęca tyle miejsca religii, chciałoby się ponownie zapytać:

    - W jaki sposób można zapewnić dziecku, gwarantowaną w art.48 oraz w pkt.1 art.53, "wolność sumienia i religii", skoro jednocześnie rodzice mają prawo lepić dziecko jak glinę na swoją modłę, izolując je od wszelkich konkurencyjnych poglądów i przekonań?

    - Jak w warunkach szkolnych, gdzie presja psychologiczna, biorąca się z "praw stada", tłamsi wszelkie odmienności światopoglądowe, a religia - przedmiot zajmujący się hipotezami i wyobrażeniami - jest traktowana jak obowiązująca norma społeczna, można uniknąć naruszania tejże wolności sumienia, w tym również prawa do wolności od wszelkich religii?

    Mnie, osobiście, te nielogiczne i kunktatorskie konstrukcje konstytucyjne przypominają słynne niegdyś rozporządzenie peerelowskiego ministra przemysłu spożywczego, który w latach 80. w dobie kryzysu zaopatrzeniowego, spowodowanego zachodnimi sankcjami handlowymi wobec Polski, jako "kary" dla polskich władz za wprowadzenie stanu wojennego, zarządził aby "producenci wyrobów czekoladowych ograniczyli udział kakao w wyrobach, podnosząc jednocześnie jakość tychże wyrobów". Która to jakość, jak powszechnie wiadomo, zależy głównie od … ilości kakao w czekoladzie.
    Całość:
    http://www.eioba.pl/a/47nd/tresowaniekatolika
    #ateizm #katolicyzm #szkola #nauka #polska #edukacja #religia #neuropa #pseudonauka #byloaledobre
    pokaż całość

    źródło: pr_mo.JPG.jpg

  •  

    Ateiści, jakie przyjmujecie teorie apropo powstania świata i nas ludzi? #pytanie #ateizm #religia

  •  

    Niektórzy skrajni, walczący ateiści tak żarliwie zwalczają ideę Boga, że stanowi ona ich obsesję, stając się czymś, co niemalże konstytuuje sens ich egzystencji

    Ba! Można by odnieść wrażenie, że paradoksalnie Bóg jest zdecydowanie i stale obecny w ich życiu, poprzez ciągły przymus zaprzeczania Jego istnieniu. Nie są oni tak naprawdę w stanie uwolnić się od tej idei! A przecież skoro odrzucają Jego istnienie, wystarczyłoby obojętnie wzruszyć ramionami na widok, tych, którzy wierzą. Oni jednak odczuwają potrzebę ciągłego negowania „urojonego” (w ich mniemaniu) Boga. Woody Allen stwierdził kiedyś: „Dla ciebie jestem ateistą, ale dla Boga konstruktywną opozycją”. Walczący ateiści mówią, że Bóg to postać fantasy, a zarazem walczą z Nim, jakby istniał naprawdę. Po co złościć się na to, co nie istnieje? Po co się na to obrażać? To znamienne, że są ludzie, którzy poświęcają tyle czasu, uwagi i energii, próbując obalić coś, co, jak wierzą, nawet nie istnieje! Co nimi powoduje? Niektórzy pewnie tłumaczą swoje postępowanie szlachetną troską o biednych ludzi, karmiących się złudzeniami. Uważają, że chcą im pomóc w uświadomieniu sobie, że ich nadzieja jest pozbawiona podstaw. Ale właściwie, po co tracić cenny czas na tego typu jałowe spory, skoro życie jest tak krótkie (a nie mamy żadnego innego do dyspozycji)? Dlatego mam czasem wrażenie, że wojujący ateiści podświadomie zakładają, że Bóg jednak jest, tyle że oni są na Niego obrażeni i chcą Mu zrobić na złość. Oczywiście żaden wojujący ateista się do tego nie przyzna, bo prawdopodobnie sam nie zdaje sobie z tego sprawy.

    Przypomina mi się tu cytat z Jana Tadeusza Stanisławskiego: „Jeżeli, daj Boże, Pana Boga nie ma, to chwała Bogu; natomiast jeśli, nie daj Boże, Pan Bóg jednak jest, to niech nas ręka Boska broni”.

    Widziałem też kiedyś na Facebooku zapis takiego żartobliwego dialogu:

    Na lekcji religii uczeń mówi demonstracyjnie do księdza:

    – Ja nie wierzę w Boga!

    – A czemu nie w bogów? – pyta katecheta.

    – No… bo przecież Bóg jest tylko jeden…

    Jak się okazuje nawet ateiści są mentalnie monoteistami.
    #ateizm #gruparatowaniapoziomu #religia #bekazlewactwa
    pokaż całość

    +: P.......s, G.......e +22 innych
  •  

    Ostatnio odkryłam na YT kanał o. Adama Szustaka. Mimo że jestem przedstawicielem team #ateizm, to jednak sposób, w jaki mówi o ludziach, wartościach itd, totalnie do mnie trafia. On argumentuje miłość, nadzieję i dobro swoją wiarą, ja zaś po prostu człowieczeństwem. Naprawdę czuje się dobrze słuchając go. Ale treści stricte religijne pomijam. Myślę, że to dobry przewodnik duchowy, a duchowość to nie to samo co religijność. Daje do myślenia.

    Polecam nie tylko team #katolicyzm. #ciekawostki #youtube #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Wielu religijnych ludzi jest zwolennikiem inteligentnego projektu. Osobiście jednak za bardziej prawdopodobną uważam koncepcje projektu nieinteligentnego proponowaną przez pastafarian. Według której jego makaronowatość stworzył świat z nudów i pod wpływem alkoholu. Ku ich opinii przemawia wiele dowodów. Pierwszym z nich jest istnienie dziobaka. Tylko spójrzcie na tą komiczną istotę. Ogon i futerko bobra, łapy i dziób kaczki, na tylnych łapach kolce jadowe i poci się k***a mlekiem. Nie wierze, że cokolwiek mogło stworzyć takiego dziobaka na trzeźwo. To jest wręcz niemożliwe.Tak samo narządy szczątkowe u człowieka. Żaden inteligentny bóg nie dał by nam kości ogonowej, której jedyne zastosowanie to łamać się przy upadku z większej wysokości. Za to taki Latający Potwór Spaghetti(LPS) na pewno mógł by podczas projektowania kilkukrotnie zmienić zdanie i zapomnieć usunąć rozpoczętej części projektu (ostatecznie był pijany). Wskazówką na którą również powinniśmy zwrócić uwagę to szczególna powtarzalność narządów między różnymi gatunkami. Taki LPS stworzył wątrobę raz, potem tylko Ctrl-c Ctrl-v w kolejnych gatunkach tylko trochę zmodyfikował np zmienił rozmiar. Jahwe mógł by dać każdemu zwierzęciu inny projekt wątroby a nawet tak różny że to nie była by już wątroba. Każdy i działający na innej zasadzie. Przecież Bóg chrześcijan nie jest leniwy ani za mało kreatywny. Przejdźmy do dowodów bardziej na samo istnienie LPS niż nieinteligentnego projektu. Takim dowodem jest na przykład kształt DNA który jest identyczny jak kluski Fusilli. Nadmienić trzeba, że nie tylko DNA przypomina kluski. Cały Wszechświat w swej wielkoskalowej postaci wykazuje uderzające podobieństwo do spaghetti. Wprawne oko wypatrzy nawet klopsiki! Myślę że pod wpływem tak przytłaczających dowodów uwierzyliście w LPS uznaliście koncepcje nieinteligentnego projektu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jeśli ktoś czuje się powyższymi przesłankami nie w pełni przekonany, LPS jako jedyny daje mu możliwość wypróbowania kultu przez dwa tygodnie podczas których LPS daje gwarancje, że twój poprzedni bóg przyjmie cię z powrotem po opuszczeniu pastafarianizmu . RAMEN!

    #ateizm #religia #bekazkatoli #heheszki #pastafarianizm #latajacypotworspaghetti

    pokaż spoiler https://www.wykop.pl/wpis/27795407/wielu-religijnych-ludzi-jest-zwolennikiem-intelige/
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: wykop.pl

  •  

    Duda cały dzień dziś mówi, że jest za zakazem każdej indotrynakcji ideologicznej w polskiej szkole. Myślicie, że przedstawi projekt ustawy usuwającej religie ze szkół?

    #neuropa #bekazpisu #wybory #duda #ateizm

  •  

    Ponad 4 lata temu colega @luvencedus rozpoczął serię #daszwiare , pisząc o kultach cargo. W międzyczasie projekcik się "nieco" rozrósł i zyskał sobie dodatkowego autora (to jest- mnie) oraz grono nielicznych, ale oddanych czytelników.

    Z myślą o nich (i o wygodzie oraz jakości- Wykop nie pozwala na edycję po chwili od publikacji) postanowiłem założyć bloga na którego przerzuciłem historyczne odcinki i będę dorzucał nowe. Zapraszam do lektury: Blog Dasz Wiare

    PS. Nowe odcinki nadal będą wrzucane na wykop.

    #religia #chrzescijanstwo #gruparatowaniapoziomu #ateizm #bekazkatoli #ciekawostki #historia #zainteresowania
    pokaż całość

    +: OjciecMarek, eoneon +30 innych
  •  

    Natrafiłem na ciekawy kanał na YouTube. Zapodaję ostatni filmik.
    Ładnie pan tłumaczy jak media zakłamywały całe wydarzenie.

    #ateizm #homoseksualizm #bekazkatoli

    źródło: youtube.com

  •  

    Ten Lurker jest jeszcze bardziej hardcorowy niż myślałem.

    Zakładam nowy tag #bekazneuroszurow na którym będę umieszczał skrajne wypowiedzi wypokowych lewicowców

    Św. Augustyn masakruje lewaka

    VIII – 18. A. Chcę wypowiedzieć następującą myśl: człowiek osiąga pełnię harmonii wtedy, kiedy nad wszelkimi innymi elementami jego natury panuje i przewodzi ten pierwiastek, który wynosi go ponad zwierzęta. Obojętne, czy nazwiemy go myślą,1 czy duchem, czy też z większą słusznością zachowamy obie nazwy, ponieważ obie znajdujemy w Piśmie świętym.

    Widzimy, że mamy wiele wspólnych cech nie tylko ze zwierzętami, lecz także z drzewami i z tym wszystkim, co zapuszcza korzenie w ziemię. Drzewa bowiem, które przedstawiają najniższy typ życia, także pobierają pokarm fizyczny, rosną, rozmnażają się, nabierają mocy. Z drugiej strony jest rzeczą oczywistą i uznaną, że zwierzęta są w stanie widzieć, słyszeć oraz odczuwać przedmioty fizyczne węchem, smakiem, dotykiem, wiele z nich daleko intensywniej niż my. Dodaj do tego siły, tężyznę i wytrzymałość członków, szybkość i zwinność ruchów. W tym wszystkim pewne zwierzęta przewyższamy, pewnym dorównujemy, a niektórym nawet ustępujemy. W samej klasyfikacji istot stworzonych należymy jednak z pewnością do wspólnej grupy ze zwierzętami. W takich na przykład objawach jak popęd do przyjemności cielesnych i ucieczka przed fizycznym cierpieniem wypowiada się cała aktywność zwierzęcego życia;2 istnieją poza tym pewne cechy, które, jak się zdaje, nie są udziałem zwierząt, a jednak nie należą w człowieku do zjawisk najwyższego rzędu, jak zdolność do żartów i śmiechu, ludzka wprawdzie, lecz jedna z najniższych w człowieku, przynajmniej w oczach tego, kto ma właściwy sąd o naturze ludzkiej. Następnie upodobanie w pochwałach i sławie, przesadny i nieumiarkowany pęd do władzy. Wprawdzie zwierzęta nie posiadają takich skłonności, nie trzeba jednak przypuszczać, że pożądanie tych rzeczy stanowi o naszej wyższości nad zwierzętami. Te bowiem popędy, nie podporządkowane rozumowi, unieszczęśliwiają nas. Chyba zaś nie było takiego, kto by we własnym nieszczęściu widział powód do wywyższania się nad kogokolwiek. Można więc mówić o uporządkowanym człowieku wtedy, kiedy rozum panuje nad tymi właśnie odruchami duszy. Taki bowiem stan, w którym to, co lepsze, podlega gorszemu, nie zasługuje nie tylko na nazwę doskonałego porządku, ale w ogóle jakiegokolwiek porządku. Nieprawda?

    E. Oczywiście.

    A. Kiedy więc ten rozum czy myśl, czy też duch kieruje nierozumnymi odruchami duszy, wtedy naturalnie panuje w człowieku pierwiastek, któremu należy się zwierzchnictwo z wyroku tego prawa, które uznaliśmy za odwieczne.

    E. Rozumiem i podążam za twoimi wywodami

    https://www.lurker.pl/p/x8jEqafTl

    1. To że człowiek nabył największe zdolności do modyfikowania otoczenia nie stanowi usprawiedliwienia dla despotyzmu wobec innych gatunków. Sam człowiek również nie posiada monopolu na kreatywne wykorzystywanie narzędzi w celu zmiany środowiska. Szympansy stosują patyki w celu wyciągania owadów z ich gniazd, a pewien gatunek tajskich świń używa kawałków kory do kopania w ziemii. Nie duże osiągnięcia, ale dostateczne by stwierdzić że żyją one właśnie w epoce kamienia łupanego.

    2. Św. Augustyn nie wie że rośliny są istotami samożywnymi, ich pokarm pochodzi z fotosyntezy. Traktowanie pobierania wody przez rośliny jako pobierania pokarmu, to tak jakby powiedzieć że człowiek zjada tlen.

    3. Rośliny nie są istotami najniższego szczebla. Jeżeli coś miałoby takim być to tylko prokarionty.

    4.Wychodzi z założenia że tylko człowiek może posiadać cechy ,,ludzkie". Ewolucja może takie wypromować u innych gatunków, jednak jest to kwestia bardzo dalekiej przyszłości. BTW śmiech występuje u małp, tak samo jak chęć bycia u władzy.

    5.Wychodzi z założenia że potrzeby pierwszego szczebla (popędy niepodporządkowane rozumowi) piramidy Maslova są tylko przyczyną unieszczęśliwienia. Tymczasem mamy empiryczne dowody na to że jedzenie wywołuje skok dopaminy.

    6.Św. Augustyn udowadnia tylko największy wkład człowieka w otaczający go świat, bo człowiek najwięcej go modyfikował pod swoje potrzeby. Nie usprawiedliwia zabijania zwierząt.

    Gdybyśmy uznali że człowiek może robić wszystko wobec natury by zaspokoić własne potrzeby, to zaczynamy powoli zbliżać się do tolerancji zoofilii.

    W załączonym filmiku macie małpkę której spodobała się sztuczka iluzjonistyczna.

    #neuropa #bekazprawakow #ateizm #szury
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja.
    "Jak sprawić, by Chrystus był realny dla swych wyznawców? Podczas ceremonii mszy kapłan bierze kawałek chleba i kielich wina, ogłasza, że ów chleb jest ciałem Chrystusa, wino zaś jego krwią, a dzięki ich spożyciu i wypiciu, wierzący osiągają komunię z Chrystusem. /../ Tradycyjnie kapłan wypowiadał te śmiałe oświadczenia po łacinie, w starożytnym języku religii, prawa i tajemnic życia. Przed zdumionymi oczyma zgromadzonych chłopów ksiądz unosił kawałek chleba wysoko w górę, wołając: Hoc est corpus!- „Oto ciało!” – i podobno chleb stawał się ciałem Chrystusa.

    "W umysłach niepiśmiennych chłopów, którzy nie znali łaciny, Hoc est corpus! przybrało przekręconą postać „Hokus-pokus!” i w ten sposób powstało potężne zaklęcie, które może przemienić żabę w księcia, a dynię w karocę./../ Niemal wszystko można zamienić w rytuał, nadając głęboki sens tak prozaicznym gestom, jak zapalenie świeczki, dzwonienie dzwonem czy liczenie paciorków. To samo dotyczy gestów ciała, takich jak pochylenie głowy, leżenie twarzą do ziemi czy złączenia dłoni. Najróżniejsze nakrycia głowy /../ nabrały takiego ciężaru znaczeniowego, że przez całe stulecia wzbudzały zażarte walki. Również jedzeniu można nadać znaczenie duchowe, daleko wykraczające poza wartość odżywczą”.

    W powyższym kontekście lepiej można zrozumieć awersję kapłanów Kościoła katolickiego do powieści o Harrym Potterze (oprócz narzucającego się wytłumaczenia o konkurencji, która też jest niemile widziana na rynku idei). Lepiej nie pokazywać tak oczywistych podobieństw mechanizmów psychologicznych używanych od tysięcy lat przez religie do panowania nad umysłami wiernych, bo jeszcze ktoś może dojść do zbyt daleko idących wniosków. A komu to potrzebne? Na pewno nie religiom, kapłanom jak i hierarchii kościelnej.

    cykl oparty na książce izraelskiego historyka i pisarza Yuvala Noaha Hararii pt. 21 lekcji na XXI wiek.

    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/najskuteczniejsze-narzedzie-ludzkosci-fikcja-iv
    #ksiazki #religia #ciekawostki #ateizm #cytaty #przemyslenia #chrzescijanstwo #zydzi
    pokaż całość

    źródło: 199-3_s.jpg

  •  

    W Twoim życiu dzieje się dobrze?

    Nie zapomnij w niedzielę podziękować z to bogu!
    Stała Ci się krzywda, bądź nie wiedzie się?

    Na ch00j się tam wpi3radał?
    Nie wiedzie się?

    Każdy jest kowalem swojego losu, bóg dał nam wolną wolę.

    Skoro bóg dał nam wolną wolę i nie ingeruje w nasze życie, to jaki jest sens istnienia modlitwy czy odprawiania mszy świętej? Dlaczego mam dziękować bogu za coś na co sam zapracowałem?
    Po co prosić boga np o zdrowie, czy pomyślność w życiu, skoro on w to nie ingeruje?

    Czasami jak obserwuję religijnych ludzi, to mam wrażenie, wiara że to tylko taka wygodna wymówka do zrzucenia odpowiedzialności za swoje życie i niepowodzenia.

    Nie wiedzie mi się, ale to bóg mnie testuje, jeśli wytrzymam, to kiedyś mnie za to wynagrodzi|

    #bekazkatoli #patologiazewsi #ateizm #neuropa
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: buk.png

    +: Demaxian, Saprofit +15 innych
  •  

    Największe osiedle Gorzowa to około 40-tysięczny Górczyn. Nieoficjalnie od lat 80-tych istnieje jednak jeszcze jedno osobne osiedle o nazwie... Manhattan. Skąd nazwa? Za czasów komuny budowano zazwyczaj osiedla z standardową wysokością bloków 4 lub 10 piętrowych. Na Manhattanie było inaczej, przemieszano na jednym osiedlu: 4,6,7,8 i 10-cio piętrowce, co było atrakcyjną nowością w tamtych szaro burych czasach. Osiedle to jest największym w mieście i wciąż rośnie, obecnie składa się w około 50% z nowego budownictwa. Najwięcej inwestycji mieszkaniowych powstaje właśnie tutaj. Ciekawostką jest to, iż na tym osiedlu nie ma ani jednego... kościoła, co także widać na załączonym zdjęciu satelitarnym (jedyny wybudowany w tej części miasta kościół którego parafia zasięga Manhattan wybudowano dopiero w latach 90-tych)

    #gorzow #urbanistyka #gospodarkaprzestrzenna #architektura #ateizm #bekazpisu #bekazkatoli #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: man1.jpg

  •  

    TVP pyta kandydata Trzaskowskiego, dlaczego jego dziecko nie poszło do komunii. W ten sposób TVP łamie Konstytucję RP, a równocześnie sugeruje, że nieposłanie dziecka do komunii to coś wstydliwego, z czego kandydat musi się wytłumaczyć. To też jasny sygnał do wszystkich innych rodziców w Polsce, których dzieci do komunii nie poszły, żeby za bardzo się tym nie chwalili

    #neuropa #ateizm #bekazpisu #bekazprawakow #znalezionenafacebooku #polityka pokaż całość

  •  

    #ateizm #filozofia
    prof Hartman to jest jednak profesjonalista w masakrowaniu

    źródło: youtube.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wkurwia mnie to jak często i z jaką chęcią #rozowepaski zakładają rogi. Solidnie ponad połowa moich najbliższych kumpli musiała kiedyś być w toksycznym związku co najczęściej z nich wypływa kiedy załączy się im tryb pijackiej szczerości.

    1. Zabawny, towarzyski i rozgadany przystojniacha 8,5/10. 700 par na Tinderze mieszkając w centrum miasta 50k. Jego jedyna wada to to, że jest mniej więcej wzrostu 172 a z sylwetki szczypior. Na osiemnastce naszego wspólnego rówieśnika wyznał mi, że zakończył 3letni związek. Pocieszny gość poszedł w stronę zapuszczonego anona, przestał o siebie dbać, jego cera teraz przypomina pizzę, roztył się a poczucie humoru ewidentnie spadło. Obserwuję to jak się zachowuje na przestrzeni lat bardzo uważnie bo po prostu mam taką skłonność do łączenia kropek jak pięknie to kiedyś nazwał Włodek Markowicz.
    2. Mój szefo, z którym kiedyś dorabiałem w wakacje na dachach. Z twarzy taki średniak 5-6 i wzrostu jakoś poniżej 180. Zmotywowany, wykonujący swoją robotę z pasją (w dekarstwie bardzo rzadkie bo to trudna i niebezpieczna praca). Człowiek czynu, ogarnięty (nie to co większość januszy budowlańców) i idealny materiał na jakiegoś faktycznego lidera grupy a przy tym wyrozumiały i cierpliwy jak mało kto. Coś mi mówi, że też muzykował, przez pewien okres życia. Któregoś dnia, kiedy pojechał po materiały to Pan Dominik, z którym miałem przyjemność współpracować powiedział, mi że zna szefa całkiem dobrze. Dodał, że kiedyś właśnie po alkoholu wyznał, że wychowuje dwójkę nieswoich dzieci po tym jak tamta pierwsza go rzuciła dla innego. W życiu bym się nie spodziewał, że można dać tak perfidnego kopa w dupę komuś takiemu jak on. Potem jego poczucie własnej wartości spadło i wziął matkę dwójki dzieci bo uznał, że nie ma szans na nikogo lepszego.
    3. Ww. Pan Dominik to w sumie też dobry przykład. Z wyglądu łysy seba ale nie tak młody jak seba bo wiek jakoś w przedziale 35-40 więc mnóstwo zmarszczek i wzrostu 177-180 maybe. Podczas przerwy w pracy jak zwykle próbował mnie pouczać i opowiadał o tym w jak głęboką depresję wpadł po tym jak zostawiła go żona. Skończył z boksem, wpierdolił się w dragi a później podobno ksiądz wyciągnął go z tego stanu. Tutaj już zaczął tracić wiarygodność w moich oczach bo u mnie #ateizm motzno.
    4. Mój bardzo bliski ziomek, z którym razem tworzymy think-tank i omawiamy takie cięzkie tematy jak to jak dostać się na łódzką filmówkę też ma za sobą toksyczny związek, w któym różowa go wykorzystywała. Od tamtego momentu też depresja i regularne sad nigga hours. Może i ma jakąś nadwagę ale wyróżnia się za to osobowością. W sumie nadrabia w ten sposób jak każdy tłuścioch, których znam.
    5. Wyobraźcie to sobie, że nawet moja wychowawczyni bierze rozwód a ma dziecko z aspergerem. Jak ten młody dorośnie to tag #przegryw będzie miał jednego dostarczyciela contentu więcej właśnie przez brak kontaktu ze strony ojca. W sumie to nawet nie sam asperger ale daddy issues wystarczą żeby zjebać mu życie.

    Świat związków dorosłych ludzi (30+) podobno jest bardziej stabilny ale nawet tam dostrzegam patologię. Jak zdam sobie sprawę z tego ile musi jej być wśród ludzi w moim wieku to nawet nie próbuję rozglądać się za rówieśniczkami bo to kurwa najzwyczajniej w świecie brak rozsądku i ryzyko zawodowe większe niż u saperów. Nie interesuje mnie porzucanie kogokolwiek po tygodniu znajomości a skoro nie mogę tego dostać od różowej w swoim wieku to po chuj się starać. Mam walczyć o możliwość zamoczenia żeby później dowiedzieć się, że byłem opcją 27 z łącznie 30? To już nawet nie betabankomactwo ale po prostu głopota. Na siłe można to podpiąć pod "polak mądry po szkodzie". Cieszy mnie tylko fakt, że musze to wszystko oglądać z perspektywy trzeciej osoby. Wszystkie te wydarzenia omijają mnie szerokim łukiem a i ja sam też dbam o to żeby ten dystans utrzymać jak najdalszy. I kurwa jestem śmieszkiem poza kontrolą, pasożytem zawadiakom. Siedzę za ścianą i kurwa jestem w innym świecie, problemy związkowe są tam, a ja tu jestem i mam też skarpety góralskie zajebiście grube.

    Zanim ktoś mi napisze, że jestem godzien pisania na tagu #przegryw. Sam też dostawałem atencję od loch w gimbie i to całkiem znośnych ale wtedy to ja miałem w główce następną gwiazdkę kapitana w BF3 a nie związki. Potem technikum typu teleinformatyk i teraz jedyne różowe z jakimi utrzymuję w miarę regularny kontakt to rodzina, nauczycielki i taka jedna typiara z discorda, z którą wysyłamy sobie memy. I niczego nie żałuję. Nie mam zamiaru walczyć o poznawanie nowych różowych. Nk mnie do tego przekona skoro ja i tak wiem jakie są realia xD Era romantyków skończyła się we wprost proporcjonalnym tempie do popularyzacji fuck friends i tindera. Teraz to nawet ciężko się przyznać, że wolałbyś poważnego związku no bo jak to tak. Oni mówią - korzystaj z życia żebyś na starość miał co wspominać. Wspominać takie historie jak wyżej? xD Ta po chuju. Ja mówię - raz złamany kręgosłup [moralny] będzie krzywy całe życie.

    Prawdopodobnie będe musiał kogoś sobie znaleźć solidnie po studiach. Najpewniej czeka mnie taki żywot ~27 letniego pravvika. Nie powinienem tego robić ale chuj. Już nie raz i nie dwa musiałem przyznawać się do jakiegoś niewygodnego faktu żeby prędzej czy później wywołać krzywe spojrzenia więc kiedy zawuażę je poraz kolejny nie wywołają one na mnie żadnej reakcji. Teraz wydaje mi się to po prostu rozsądniejszym pomysłem niż skazywać się na bezsens przelotnego związku na jaki mam szansę. Stałe i wieloletnie są dla chadów 8 i wyżej/10 a ja nawet z dentystą mogę liczyć na co najwyżej 7, teraz to max 5 w tej skali.

    Pisze to po to żeby wybić tym zjebom z tagu ten gynocentryczny mindset. Bieganie za cipą nie zaprowadzi was absolutnie nigdzie i tak samo uzależnianie od niej swojego poczucia własnej wartości. Nie próbuję was namawiać do samorozwoju bo do tego trzeba podejść z rozsądkiem a nie z m00dem noszonego przez negatywne emocje doomera.
    Każdy z przegrywów ma w sobie potencjał ale żeby jego świat stał się piękniejszy musi zdać sobie sprawę z tego, że jedyna reakcja, której związki, apki randkowe, mistrze pua i wszystko co związane choć minimalnie z rynkiem matrymonialnym w naszym kraju jest warte to jedno wielkie XD

    i to nie za te kilka wymieniony akcji

    tylko za całokształt.

    pokaż spoiler #zwiazki #tinder #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #seks #psychologia #przegryw


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ecefd5b0054036b426bc591
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Katolik po polsku: ateista MUSI znać całą Biblię i nauki kościoła, bo inaczej nie jest prawilnym ateistą, mimo że sami najczęściej tej Biblii nie przeczytali a nauki znają pobieżnie. Za to sami nie mają za wiele pojęcia o innych religiach, których nie wyznają, bo komu to do czego potrzebne?

    Dla waszej informacji: tak jak wy nie znacie dokładnie doktryn judaizmu, islamu, zaratusztrianizmu, hinduizmu, karaimizmu (wyznanie będące mixem islamu, judaizmu i chrześcijaństwa, Karaimowie mieszkają m.in w Trokach koło Wilna), nawet średnio rozróżniacie nauki różnych odłamów chrześcijaństwa oraz setek innych religii wyznawanych w 2020 roku na świecie, tak my nie musimy znać doktryny katolicyzmu na wylot. Mam nadzieję, że pomogłem, życzę miłego dnia, słodkiej kawusi.

    #bekazkatoli #ateizm #katolicyzm
    pokaż całość

    źródło: 1590491787475.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ateizm

0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów