•  

    #braciawniewierze!

    Dziś na gościnnym występie pojawia się u nas jeden z największych umysłów w historii - Bertrand Russel. Polecam też jego esej "Dlaczego nie jestem chrześcijaninem".

    #ateizm #religia, z racji postaci taguję też #nauka

    źródło: 0000.jpg

  •  

    Mmm, już niedługo będzie ból dupy o #halloween. Idę patroszyć dynię ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    #bekazkatoli #ateizm #gownoburza

  •  

    #dlaczegoateizm?

    Popatrzmy na taki grzech pierworodny - rodzi się małe dziecko i już jest obciążone "grzechem", w dodatku takim, na który nie miało absolutnie żadnego wpływu i trzeba wykonać specjalny rytuał aby go zniwelować.

    Już to wystarczy aby odrzucić jedną z najpopularniejszych dostępnych religii.

    #ateizm #religia #chrzescijanstwo #katolicyzm
    pokaż całość

    •  

      @Ortalionowy_Rycerz: A na jakiej zasadzie by ta dyskusja miała się toczyć? Jeśli interesuje Cię stanowisko KK to powinieneś się w nie zagłębić bezpośrednio.

      To zresztą bardzo interesujące ewolucja myśli chrześcijańskiej, która wbrew obiegowym opiniom, bardzo się różni od założeń. Gdy tego nie uwzględniasz to tworzysz fikcję na ten temat.

    •  

      Skoro religii ten moment nie jest potrzebny to znaczy, że nie ma znaczenia czy wiesz kiedy grzeszysz czy nie. A to oznacza, że świadome decydowanie o swoich czynach a.k.a. wolna wola to w chrześcijaństwie czysta iluzja.

      Nie widzę powiązania między znajomością momentu stworzenia człowieka, a wiedzą czy grzeszę, czy też nie.

      Świadome decydowanie o swoich czynach tzn. wolna wola to dar Boga i istnieje ;)

      Czyli interweniował i złamał ciągłość pokoleniową. To musiał być bardzo ciekawy moment w historii Ziemi gdy stare małpy zobaczyły, że ich dzieci zostały przez JHWH wybrane i ulepszone, a one umrą jak... zwierzęta.

      Nie wiem jak to zrobił, ale zgadzam się z Tobą, że na pewno było ciekawy moment,chyba najciekawszy w całej historii i na pewno było to coś niezwykłego :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (172)

  •  

    Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.

    W katolicyzmie obżarstwo potępiane jest jako nieuporządkowane i nieznające umiaru. Życie chrześcijańskie powinno zaś odznaczać się opanowaniem i samokontrolą. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu jest też wystąpieniem przeciwko sprawiedliwości społecznej, bo zawsze są ubodzy, którzy cierpią głód.[#]

    #braciawniewierze #ateizm
    pokaż całość

    •  

      Jako tych, od których należy dużo wymagać

      @OBAFGKM: Nie wymagam niczego nadzwyczajnego, wystarczy przestrzegać zasad które się głosi.

      Wysokiej moralności, sprawiedliwości i życia w zgodzie z nauczaniem

      Dokładnie, tak jak Jezus nauczał.

      A, że w całym tym tłumie są osoby, które się do nauczania Pisma nie stosują ( przecież katolik to ktoś więcej niż zwykły człowiek według Ciebie) to zaraz trzeba im to wytknąć:)

      Oczywiście, bardzo lubię wytykać hipokryzje ludzi. Jeżeli z jednej strony głosisz ze należy przestrzegać zasad Boga, a z drugiej aktywnie je łamiesz, to jesteś hipokrytą. Na dodatek biskup, jako osoba odpowiedzialna za interpretacje słowa Bożego, powinna świecić przykładem.

      nie mówię, że to ten przypadek, ale wiesz, że w tym wieku nawet bez wpierdalania łatwo utyć przez choroby?

      @wrth: Cos duzo chorujących wśród księży.
      pokaż całość

    •  

      @prawa_reka_sorosa: "kiedy sie zdenerwuje to potrafie zjesc pol kilo szynki i to mnie uspakaja"
      Jozef Tiso (1887–1947) – słowacki ksiądz katolicki, polityk i lider Słowackiej Partii Ludowej, współodpowiedzialny za ludobójstwo słowackich Żydów i szereg zbrodni wojennych.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #braciawniewierze!

    Z okazji rocznicy wyboru JP2 na papieża dziś będzie poważnie i długo. Może za długo dla niektórych.

    Jak zapewne domyśliliście się, jestem osobą niewierzącą. Głęboko niewierzącą, odrzucającą z całą stanowczością nie tylko Kościół Katolicki ze swoją pokręconą teologią, aniołkami, objawieniami, roratami, litaniami, różańcami i dogmatami, ale i chrześcijaństwo w ogóle. Nie chcę teraz się rozpisywać, bo nie o to chodzi (i tak wpis jest za długi) ale napiszę tylko tyle, że jeżeli w ogóle mam jakiekolwiek przebłyski wiary, to jedynie jakiś cień wątpliwości odnośnie tego, że coś takiego jak Bóg jednak istnieje – ale nawet jeżeli tak, to nie widzę powodu, aby w jakikolwiek sposób łączyć go z niedzielnymi rytuałami odprawianymi w ogromnych budynkach przez panów w czarnych sukienkach.

    Z tej właśnie perspektywy Jan Paweł II (czy papież, jakikolwiek) jest dla mnie oczywiście nikim. Jest jedynie przywódcą głoszącej absurdalne hasła organizacji religijnej zrzeszającej ponad miliard ludzi grupy, która swoją energię życiową zamiast na zrobienie czegoś pożytecznego poświęca na siedzenie w zimnym kościele, mamrotaniu paciorków, czytaniu (i pisaniu) bezwartościowych rozważań na temat tego, czy gadanie do powietrza i nazywanie go „Świętym Antonim” jest równie wartościowe jak gadanie do powietrza i nazywanie go „Jezusem” i czy odnosi ten sam skutek. Zatem sorry, niezależnie od liczby napisanych encyklik, wygłoszonych homilii, wyświęconych biskupów i nawróconych niewiernych, Jan Paweł II nie ma szans na zdobycie mojego szacunku tą drogą. Wręcz przeciwnie, gdybym miał go tylko tymi kategoriami oceniać, powiem wprost – byłby dla mnie absolutnym zerem.

    Jest jednak coś więcej. Mam bardzo ambiwalentny stosunek do głęboko wierzących. Teoretycznie są oni idiotami, intelektualnymi ofermami, które zamiast szukać drogi do spełnienia życiowego, pojednania i harmonijnego współżycia z otaczającymi ludźmi, poświęcają bez sensu i wbrew logice swój czas i uwagę na zupełnie zbędne rzeczy, jak np. przesiadywanie w kościele w oczekiwaniu na to, aż kapłan podniesie kawałek andruta i kielich rozwodnionego wina.

    Usprawiedliwić to można chyba tylko wychowaniem ich w taki, a nie inny sposób – osoba, wychowywana w katolickiej rodzinie i poddawana 12-letniej, de facto obowiązkowej katechezie, nawet jeżeli posiada wysokie IQ i zdolność samodzielnego myślenia, z dużym prawdopodobieństwem będzie głęboko wierzyła w to wszystko, w co wierzą katolicy. Nawet jeżeli w innych sprawach zachowują podziwu godny rozsądek. I to jest właśnie powód, dla którego Jana Pawła II nie mogę tak jednoznacznie wyśmiać za jego wierzenia i za to, że całe życie poświęcił nie tylko na mamrotaniu „Oddaję się Maryi”, ale też i na tym, że przekonywał do swoich poglądów innych.

    Z drugiej strony – Jan Paweł II był osobą wybitną. Miał wiele talentów, głównie tych z gatunku humanistycznych. Jego książek i poezji nie skomentuję, bo są nasiąknięte tym, co do mnie zupełnie nie przemawia (chociaż z drugiej strony jest autorem wielu dość głębokich sentencji, które przyswoić może nawet i osoba niereligijna) , ale bez dwóch zdań miał talent aktorski, poteżną charyzmę pozwalającą zjednywać sobie ludzi, dar przekonywania, poczucie humoru i wszystko to, co sprawiało, że jako człowiek był lubiany wszędzie, gdzie się pojawił. Urodzony przywódca. Do tego – rzadko spotykany talent językowy, pozwalający władać mniej lub bardziej biegle co najmniej kilkunastoma językami. Jestem przekonany, że gdyby stworzyć taki humanistyczny odpowiednik testów IQ, to rozwiązując go, Karol Wojtyła wyszedłby poza skalę. Właśnie jego nieprzeciętna osobowość, talent i inteligencja sprawiają nie tylko, że nie potrafię spojrzeć na tę postać pogardliwie, ale też i patrzę na niego z podziwem – intelektualnym tytanem, dokonywał bowiem rzeczy, które dla wielu ludzi pozostają co najwyżej w sferze marzeń (a wielu jest takich, którzy nawet nie śmią marzyć o dorównaniu mu w niektórych sprawach). Jeżeli dołożyć do tego jeszcze działalność w okresie komunizmu (zanim jeszcze został papieżem, bo żadna to sztuka postawić się polskiej władzy mając już potężne plecy w Watykanie; a nawet więcej – samemu będąc tymi plecami), otrzymujemy obraz bardzo ciekawej postaci.

    Jan Paweł II ma dla mnie pewne dodatkowe, wyjątkowe znaczenie. Właśnie on jest postacią, dzięki której nie patrzę na wierzących (w każdym razie nie zawsze) jak na intelektualne ameby i idiotów, nie potrafiących dodać dwa i dwa. Jeżeli taki intelekt jak Karol Wojtyła nie dał się uwieść tej ideologii i nie tylko dał się w to wkopać, ale też całe życie poświęcił na przekonywaniu do niej innych – oznacza to, że inni wierzący też mogą objawiać racjonalne podejście w innych dziedzinach życia i wysoki poziom intelektualny.

    Przyczyna, dla której nawet profesorom zdarza się zawiesić w pokoju obrazem Maryi, przejść w niedzielę do kościoła albo zamówić mszę w jakiejś intencji nadal dla mnie jest nie do końca jasna – ale właśnie dzięki Janowi Pawłowi II potrafię zachować jakiś szacunek nie tylko dla takiej osoby, ale i dla faktu, że w takie rzeczy wierzy. Jeżeli wybitny umysł dał się dogłębnie zindoktrynować, to zdarzyć może się każdemu. Absolutnie każdemu.

    Nie do końca jasny jest też dla mnie powód, dla którego absolutna większość Polaków uznaje papieża za idola i nawet nie podejmuje wysiłku znaleźć na jego wizerunku ciemnych plam, zaś osoby niekoniecznie jego osobą zachwycone i próbujące przekonać do swoich racji innych z automatu są na cenzurowanym. Nawet osoby o spłyconej religijności (a nawet spora grupa niewierzących!) niezależnie od swoich poglądów na temat pazernego kleru, wydumanych dogmatów i braku sensu uczestnictwa we wszelakich nabożeństwach – wszyscy ci o Papieżu niczego złego powiedzieć sobie nie dadzą. Można z Polakami dyskutować o filozofii, Bogu, Kościele, o wierze i niewierze, można wymieniać sporne poglądy, przekonywać się do swoich racji – ale od papieża wara! Jak to u Gombrowicza – Jan Paweł II wielkim Polakiem był i nas zachwyca – a jeżeli kogoś nie zachwyca, to widocznie jest mało inteligentny.

    Jak napisałem, mnie ta postać nie razi. Ale też nie widzę wielkich powodów do zachwytu, a już na pewno nie do ekstatycznego bezkrytycznego uwielbienia. Widocznie jestem wybitnie mało inteligentny. Trudno. Dobrze mi z tym.

    No i okolicznościowy mem (związku z tematem proszę samemu się domyślić)

    #religia #ateizm #janpawel2 #papiez może jeszcze troszkę #wykopobrazapapieza
    pokaż całość

    źródło: 00000.jpg

    •  

      bojąc się dyskusji na ten temat i broniąc się przed nią.

      @KacasPiesel: które fragmenty tekstu niby o tym świadczą?

    •  

      @haes82: skrót myślowy, przepraszam
      nie chodziło mi o ciebie, chodziło mi o ten fragment:

      Nawet osoby o spłyconej religijności (a nawet spora grupa niewierzących!) niezależnie od swoich poglądów na temat pazernego kleru, wydumanych dogmatów i braku sensu uczestnictwa we wszelakich nabożeństwach – wszyscy ci o Papieżu niczego złego powiedzieć sobie nie dadzą. Można z Polakami dyskutować o filozofii, Bogu, Kościele, o wierze i niewierze, można wymieniać sporne poglądy, przekonywać się do swoich racji – ale od papieża wara! Jak to u Gombrowicza – Jan Paweł II wielkim Polakiem był i nas zachwyca – a jeżeli kogoś nie zachwyca, to widocznie jest mało inteligentny. pokaż całość

      +: haes82
    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #braciawniewierze!

    Wszystko jest bożym planem! Trzeba uszanować boży plan!

    Dlaczego modlisz się o nawrócenie kogoś? Brak wiary to część bożego planu.
    Dlaczego modlisz się o chorego na raka? Choroba to część bożego planu.
    Dlaczego modlisz się o brak głodu na świecie? Cierpienie to część bożego planu.

    Skoro wszystko jest planem Boga to dlaczego się wtrącacie? Dlaczego wychodzicie naprzeciw temu? Nie akceptujecie tego? Przecież to Jego plan, nic nie możecie zrobić.

    pokaż spoiler Oh, modlitwa nawróciła, uleczyła i nakarmiła? Chwalmy Pana, przecież to dowód na cud! W innym wypadku niezbadane są wyroki boskie i wszystko jest częścią bożego planu. Jakie to wygodne.


    #religia #ateizm #gimboateizm
    pokaż całość

    źródło: paczaizm.pl

    •  

      @Endrjoo: To czemu nikt nie wrzuca ich przykładów, tylko czepia się, że Kościół wierzy w kreacjonizm i w to, że ziemia ma 6000 lat, choć nikt w kościele tak nie twierdzi?

      @Lawrence_z_Arabii: W kościele może nie (chociaż kto ich tam wie), ale taki Maciej Giertych, ojciec Romana - "poważny" profesor biologii powołując się na biblię całą książkę o tym napisał. pokaż całość

    •  

      @Lawrence_z_Arabii:

      To czemu nikt nie wrzuca ich przykładów, tylko czepia się, że Kościół wierzy w kreacjonizm i w to, że ziemia ma 6000 lat, choć nikt w kościele tak nie twierdzi?
      Bo ci trzej pisali w latach 30 XX wieku więc są już raczej zapomniani. Wielu katolików to kreacjonisci np Cejrowski. Co do planu to nie chce mi się wierzyć, że w katolicyzmie nic nie m na ten temat.

      Jakim filmie?
      George Carlin Religia ktoś wcześniej zalinkował
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    #braciawniewierze!

    Zgodnie z konkordatem w szpitalach, gdzie jest powyżej 70 łóżek, MUSI (!) być zatrudniony kapelan, przynajmniej na część etatu. Przy 300 łóżkach musi być pełen etat. Przy pełnym etacie taki kapelan zarabia 4000 zł brutto.

    Ja rozumiem, że w szpitalach niektórym są potrzebni kapelani (a raczej wydaje im się, że są potrzebni). Ale taki kapelan niech czyni posługę albo w ramach tego, co dostaje z parafii/kurii, albo niech pobiera opłaty od tych "potrzebujących" (ciekawe jak bardzo by zmalała wtedy ich ilość...).

    #ateizm #religia #sluzbazdrowia #szpital
    pokaż całość

    źródło: 000.jpg

  •  

    Kilka biblijnych nakazów, którzy nikt już nie przestrzega. Jeden z powodów dla których uważam że Boga wymyślili ludzie.

    - Kobiety mają zakaz przemawiania na spotkaniach
    kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo6 nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. (List do Koryntian 14:34-35)

    - Jeżeli porwiesz i zgwałcisz dziewicę, a następnie zapłacisz jej ojcu, będzie ona Twoją żoną aż do śmierci.
    Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie. (Księga Powtórzonego Prawa 22:28-29)

    - Jeżeli dwóch mężczyzn będzie się bić i żona jednego z nich będzie ich chciała rozdzielić. Jeżeli przypadkiem złapie Cię za fujarkę, będziesz mógł jej odłupać rękę.
    Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości. (Księga Powtórzonego Prawa 25:11-12)

    #ateizm #braciawniewierze
    pokaż całość

    •  

      @Sheppardd: Jakie cuda zostały udowodnione? Kto je udowadniał? Przypominam, że brak naukowego wyjaśnienia teraz nie oznacza, że dokonała tego siła nadprzyrodzona. Kiedyś ludzie deszcz i burze uważali za działania boskie, bo nie mieli wyjaśnienia. A nauka cały czas się rozwija.
      Kiedyś dziadkowie opowiadali mi o "cudzie słońca" czy czymś w ten deseń. Chodziło o to, że wiele ludzi wpatrując się w słońce zobaczyło jakoby ono zaczęło "tańczyć". Co zupełnie się nie zgadza, bo gdyby słońce zaczęło gwałtownie zmieniać pozycję w układzie słonecznym tenże układ mógłby łatwo trafić szlag, chociażby przez temperaturę słońca.
      Natomiast długotrwałe przebywanie na słońcu i wpatrywanie się w nie łatwo wywołuje udar, a udar może powodować halucynacje. Uważam to za wystarczajace wytłumaczenie "cudu" i myślę że każde podobne zjawisko "nadprzyrodzone" da się wytłumaczyć. Niektóre są bardzo skomplikowane, możliwe że nie znamy na nie odpowiedzi dzisiaj ale to nie znaczy od razu że są działaniem boskim.

      Np. ktoś dla Boga stara się pomagać bezdomnym albo przebaczył komuś krzywdę i dzięki temu odmienił czyjeś życie. Gdyby Boga nie było to rację mieliby ci, którzy każą się bawić, korzystac z zycia, wykorzystywac innych byle samemu byc szczesliwym. Nie wiem czy wielu chcialoby zyc w takim swiecie.

      Po pierwsze pomagać innym i przebaczać można równie dobrze z innych pobudek. Jest tyle filozofii, w imię których można robić to samo. Nie wiem dlaczego uważasz, że robi się to dla Boga, a nie dla drugiego człowieka. Można to robić równie dobrze z pobudek altruistycznych które wykształciły się w człowieku. Polecam poczytać wspomnianego wyżej "Boga urojonego", jeśli nie całego to przynajmniej rozdział który mówi o tym skąd wykształciły się u człowieka chęci pomocy innym i ochrony swoich bliskich.

      Po drugie, dlaczego sądzisz że ludzie uważający że Boga nie ma wykorzystują innych? To, że księga z 10 przykazaniami nie stanowi dla nas źródła moralności to nie znaczy że nie mamy moralności. Moralność można czerpać z innych źródeł niż chrześcijaństwo, przed powstaniem tej religii ludzie jakoś nie wybili się nawzajem. Owszem, parę zasad możnaby uznać (nie zabijaj, nie kradnij, nie kłam) ale te zasady były już obecne przed chrześcijaństwem! Ponieważ są to zasady ogólne, na których opiera się funkcjonowanie społeczeństwa.

      Na koniec dodam, że jako osoba wierząca współczuję tym, które nie wierzą. Dla mnie to piękne mieć możliwość rozmowy z Bogiem, który nade mną czuwa i pragnie dla mnie dobra. Dzieki temu mam motywację, żeby się doskonalić, kształcić i być lepszym dla innych (jak wielu, którzy żyli przede mną).

      Widzisz, dla mnie taką motywacją może być coś innego, chociażby sztuka (film, muzyka, malarstwo), różne systemy filozoficzne. Lub po prostu myślenie i wniosek, że tak będzie lepiej dla mnie i dla innych. Inspiracją i motywacją dla rozwijania się i bycia lepszym jest bardzo dużo. Dla Ciebie jest nią religia chrześcijańska i OK, nie mam z tym problemu.
      Tylko nie wiem dlaczego uważasz, że niewierzący nie może starać się być lepszym człowiekiem tylko dlatego że nie wierzy w Twoją religię, jedną z baardzo wielu.
      Ja nie wyznaję religii, ponieważ zmusza ona do akceptowania dogmatów, przestrzegania nakazów i zakazów które nie mają dla mnie logicznego uzasadnienia. Ja się czuję wolny nie czując nad sobą kogoś wszechmocnego który będzie mnie karał za nieprzestrzeganie jego zasad które muszę ślepo zaakceptować i nie mogę się z nimi spierać. Wolny od koncepcji "boskiego planu" i z poczuciem że ja jestem odpowiedzialny za swój los a nie mogę zrzucać to na wyższa istotę która mną kieruje. Oczywiście to nie są jedyne powody, ale to jeden z ważniejszych.

      Pozdrawiam
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    W 1925 Antyżydowska Liga Obrony Ojczyzny i Wiary, w piątą rocznicę swego istnienia, wystawiła uroczysty dyplom mianowania członkiem honorowym gen. Józefa Hallera — w „uznaniu i wdzięczności" — „za pełną poświęcenia uczciwą służbę Ojczyźnie i obronę Jej przed zalewem żydowskim". Dyplom ozdobiony był logiem organizacji — orzeł w koronie na tle swastyki. Swastyka (już bez orła) widniała także na pieczęci Ligi.

    Organizacja ta powstała w Poznaniu w czerwcu 1920, jej szefem był działacz narodowo-katolicki Mieczysław Noskowicz. Poza działalnością propagandową, prowadziła ona także aktywność bojówkarską, wydawali także w języku polskim niemieckich antysemitów i rasistów.
    Używanie symbolu swastyki przez polsko-klerykalną organizację, która przez posłów żydowskich określana była w interpelacji do premiera z 1924 mianem „zbrodniczej" — jest kłopotliwe dla polskich narodowców, tym bardziej, że Liga powstała jeszcze przed oficjalnym przyjęciem swastyki przez hitlerowców. Wymyśla się w związku z tym pseudowyjaśnienia odwołujące się do ówczesnej popularności swastyki w wielu innych kontekstach, w szczególności do jej występowania szczególnie obfitego na Podhalu oraz w symbolice pułków podhalańskich. Dlaczego poznańscy antysemici mieliby jednak przejmować z Podhala (czy z dowolnego innego źródła) swastykę - to już nie zajmuje ich uwagi. Są to naturalnie wyjaśnienia pozbawione sensu.

    Poniżej przedstawiam wstępny zarys ukazujący wspólne źródło swastyki zarówno w ruchu hitlerowskim, jak i wśród polskich antysemitów — aryjskie chrześcijaństwo. W obu tych kontekstach swastyka odwoływała się do pokrewnego znaczenia, które Hitler tak ujął w Mein Kampf: „W swastyce widzimy misję walki o zwycięstwo człowieka aryjskiego oraz, tym samym, triumf idei pracy twórczej, która zawsze była i będzie antysemicka". Swastyka odwołuje się tutaj do antysemickiej ariozofii.

    Pionierem takiej reinterpretacji swastyki był Adolf Josef Lanz (1874-1954). Po wstąpieniu w 1893 do zakonu cystersów przyjął imię o. Jörg. W tym czasie miało miejsce historyczne odkrycie w dziejach ewolucjonizmu: E. Dubois na Jawie odkrył szczątki, jak to określił, małpoluda (pitekantrop, dziś zwany Homo erectus). Dumając w krypcie templariusza nad szczątkami małpoluda, wielebny postanowił oświetlić odkrycia paleontologii Pismem Świętym — w ten sposób powstała teozoologia. W latach 1903-1904 Lanz opublikował w czasopiśmie biblijnym cykl artykułów pt. Biblijny małpolud. Odkrył w Starym Testamencie dowód na mieszanie się ludzi z niższymi gatunkami. Dorobek swej chrześcijańskiej paleontologii wyłożył w publikacji z 1905: Teozoologia, albo wiedza o dewiacji małpiosodomickiej i boskim elektronie, która opowiada o rasowym zepsuciu aryjczyków i szansie na przywrócenie dawnej świetności. Według ariochrześcijaństwa Chrystus był bojownikiem o czystość rasową, i za tę sprawę zginął z rąk żydowskich podludzi. W wymiarze postulatywnym teozoologia oznaczała „wojnę rasową włącznie ze skalpelem kastracji".
    Lanz przykładał swą biblijną lupę do wszelkich nowinek naukowych. Jego uzupełniająca teozoologię teoria „boskiej cząstki" powstała dzięki nowym odkryciom w dziedzinie radiologii i elektromagnetyzmu. Otóż kiedy w 1903 Becquerel otrzymał Nobla za odkrycie promieniotwórczości, w tym samym roku profesor fizyki Prosper-René Blondlot ogłosił odkrycie promieni N. Odkrycie to rozwinął następnie profesor medycyny Augustin Charpentier, który w 1904 opublikował na ten temat kilkanaście artykułów, wykazując, że promienie N emitowane są również przez ludzkie ciało i mają zdolność wzmacniania zmysłu wzroku i innych telereceptorów. Nawet Becquerel dorzucił swoją cegiełkę do wiedzy o nowych promieniach a w kilkanaście miesięcy ukazało się na ten temat ok. 300 publikacji, głównie uczonych francuskich. Lanz wywiódł z tego, że jeśli oczyścimy się rasowo, to odzyskamy paranormalne zdolności aryjskie (takiej jak telepatia czy jasnowidztwo). Teoria promieni N opierała się na dorobku Barona Carla von Reichenbacha, austriackiego chemika, który w połowie XIX w. sformułował teorię „siły odynicznej", unowocześnioną wersję dawnej vis vitalis alchemików. Problem z promieniami N polegał na tym, że widziano je niemal wyłącznie we Francji. Twierdzono więc, że Niemcy nie mogą ich dostrzec, bo piją za dużo piwa, u Anglików natomiast za dużo jest mgły. Przedłużające się zaćmienie francuskiej nauki przerwał w końcu amerykański fizyk, Robert W. Wood, który we wrześniu 1904 na łamach „Nature" udowodnił, że promienie N niestety nie istnieją.
    Calosc jest tu->
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8700/q,Aryjskie.chrzescijanstwo.i.swastyka.gen.Hallera
    #ateizm #religia #chrzescijanstwo #rakcontent #zydzi #ciekawostkihistoryczne #historia
    pokaż całość

  •  

    #braciawniewierze

    Rozumiem, że są ludzie, którzy modlą się o siłę, aby dokonać czegoś. Taki rodzaj medytacji, motywacji samego siebie kiedy ktoś nie potrafi sam się zmotywować. Różni są ludzie. Rozumiem to. Są również ludzie, którzy modlą się o to aby coś otrzymać. Rozumiem czemu to robią, w końcu ktoś ich tak nauczył.

    Zastanawia mnie jednak pewna kwestia.

    Zastanowiło mnie to po tym co zobaczyłem na wykopie, gdyż w sumie wcześniej o tym nie myślałem. Dzieliłem ludzi na dwa "obozy" jak wyżej - tych, którzy traktują jako medytację i tych, który chcą coś dostać. Więc dlaczego są tutaj osoby, które np. w tagu #mikromodlitwa proszą, żeby modlić się w ich intencji o coś i dokładnie piszą o co. Natomiast w innych postach, takich jak mój zapewne od razu odbijają wyśmiewanie tego gusła jako "modlitwa to tak naprawdę medytacja, nie modlimy się o coś, to jest po to żebyśmy lepiej się poczuli".

    Wiem, że stara złota zasada głosi, żeby nie szukać w tym wszystkim logiki ;) Jednak to jest dziwne, że ktoś wytyka innym, że modlitwa jest DLA SIEBIE I LEPSZEGO POCZUCIA, a zaraz PROSI W INTENCJACH O COŚ KONKRETNEGO.

    To niepojęte.

    #religia #ateizm i dla formalności #gimboateizm ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

    •  

      @the_white_crystal: Dziwna sprawa. Mam takiego znajomego, co jest bardzo wierzący i wg niego wystarczy w modlitwie o coś prosić i to dostaniesz. No jakoś jak patrzę na niego, to samochód wymienił na "nowy 8 letni", chaty też nie ma wypasionej, dręczą go zwykłe codzienne problemy a nawet większe niż zwykle (no ale wiadomo - to jest doświadczanie przez Boga). A jak już się kilka osób w Twojej intencji modli, to już na pewno będzie spełnione. Trochę to takie własnie gusła czy coś... pokaż całość

    •  

      @QI-IQ: To jest według mnie bardzo szkodliwe, ponieważ robią z siebie ludzi słabych. Zamiast cieszyć się i mieć satysfakcję z tego co się osiągnęło, nawet z tego 8-letniego auta, tak, nawet z tego. To co robią tacy ludzie? Dziękują Bogu! I jaki jest w tym sens? Lekarz uratował życie? Dzięki Bogu... Zdałeś egzamin za pierwszym razem? Dzięki Bogu... Dostałeś pracę marzeń? Dzięki Bogu...

      Stawianie siebie jako gorszych względem czegoś czego nie ma, to destrukcyjne.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Jak wygląda niebo?

    Wczoraj już wrzucałem, ale dziś doszedłem chyba do najlepszego rozdziału, więc poniżej wklejam. Jak ktoś chce całość to wrzuciłem pod tagiem #pamietnikiplanktona .
    Life after death
    Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce alkoholowe nie
    wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i
    pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka.
    Światełko jak światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak
    oszalały. Szybciej niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło,
    gdy światełko zaczęło się powiększać, a gdy było już rozpoznawalne
    okazało się że to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W
    owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w kolejkach
    do jakiś recepcji, czy coś takiego. Ustawiono mnie w rządku krótszymza przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później, ofiar
    wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet
    ze złotymi lokami, Cherubin, kurwa jego mać. Gdy nadeszła moja kolej
    spytał:
    - Nazwisko ?
    - C. , Ryszard C.
    - Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
    - Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej
    - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać przyjeżdżacie ? A
    potem burdel w papierach...
    Zimny pot mnie oblał. Więc jednak kurwa umarłem. To nie sen.
    Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja pierdole,
    dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka
    mnie było stać, i cicho spytałem:
    - Piekło ?
    - Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło jest na
    Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już jego
    sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843,
    tam was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże !
    Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk
    Cherubina z recepcji:
    - Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać
    Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak
    skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie za wiek
    wydawana. No, żegnam.Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się
    prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od zajebania dusz.
    Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze
    Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza
    Polskiego, po drodze mijałem korytarze Włoskie, Francuskie,
    Niemieckie. Zacząłem żałować że do Francuzów mnie nie przydzielono,
    dużo fajnych laseczek. Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba
    fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też
    podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się że to góral z Żywca,
    zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje
    św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka godzin,
    bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już spora grupka,
    staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który trafił. Ze mnie lali
    najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć. Ładny
    obciach. Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez
    żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła
    ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze można prosić tu w
    ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to
    tu może mieć20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać których tu więcej niz.
    na ziemi. Góralowi ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do
    Piotra po szlugi. Stał tam pod bramą. Mały chudy, taki wypłosz.
    Klepłem go w łopatkę i mówię.
    -Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
    Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął
    się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych
    znajomych i zapaliliśmy po całym. 'Kurwa, piwka bym się napił'
    powiedział Góral, okazało się, że piwko nam dadzą ale dopiero w
    środku. Bo tu nie wolno. Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam
    skrzydła poprawiać. U mnie było w sumie ok, a Górala ledwie się
    trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się
    przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to
    łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami.Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak
    najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo
    przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do
    bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być
    sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat 89,
    zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten Góral) poszedł do Blockhausu
    ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego. Obiecałem mu że się
    odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam mi
    mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na Święta i
    specjalne okazje. Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd
    rozstrzelany przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał
    pościel już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko.
    Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet
    tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary
    tu łazi. Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w
    kieszeniach. Luzik.
    Dość długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw.
    Szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność.
    Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą. Uściskał
    mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa piwka. Wpierw
    rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła i suknie do szafy.
    Skrzydła odpiąłem bo przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko.
    Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać w
    Życie Niebiańskie.
    - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie przejmujesz,
    głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy
    latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście
    jest. Raz do roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i
    trochę to trwa, zanim wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak
    to robisz co chcesz. Chcesz pracować ? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i
    chlać cały dzień? Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów,zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypia jak
    choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w sukience to
    czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy, Podnoszę
    suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i
    wyjebałem z pokoju. Tacy to skurwiele przebierańcy.
    Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo,
    podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami
    możesz przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę.
    Mordownia straszna, leja się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam
    dojebano, tęgo. Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu
    Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz
    to masz przejebane. Do raportu idziesz.
    W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja
    polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak
    cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam
    wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też
    maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię i skrzydła z aureolą zajebią, a
    wtedy raport.
    Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945
    prawdziwym gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego
    pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy
    bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była
    na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego
    przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy
    Adolfina wołają. Potem w 1977, przyszedł Presley, to fani korytarz
    Amerykański zablokowali. Kilkaset milionów po autograf poleciało,
    pojebani.
    Tu jest tak, że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na
    Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37' powieszony za zabójstwo
    żony. Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach
    mi dojebał. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu,żal mi chłopa. Z taka kurwą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi
    być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do
    knajpy chodzić, bo na niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą,
    nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. wszyscy do raport poszli.
    Znanych w Naszym Niebie jest też masa, Królowie mieszkają na
    niższych piętrach, ale nie warto tam łazić. Czasami możesz ich w
    knajpach na 200, i 300 piętrze spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz,
    pije sam przy stoliku i nie odzywa się do nikogo.
    Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet
    te X. W Wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono.
    Sport też jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata SA Mistrzostwa Nieba
    w piłce nożnej. Najlepsi byli Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku
    zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W
    88' piorun zabił na boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga
    niebiańska. Polacy też grają dobrze. Wpierw nas lali jak cholera
    wszyscy, ale odkąd doszedł Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej
    imprezie. Mecz z Anglią oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed
    telewizorami całe niebo. Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie
    strzelił.
    Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest pełna.
    Kible czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się.
    No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie
    zamyka.
    Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja
    najmocniejszą stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie,
    jak niewygodnie sra się ze skrzydłami, Odpiąłem je w cholerę i
    postawiłem obok. Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście,
    schyliłem się żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i aureola mi do
    klopa wpadła. Kurwa mać ! Poszedłem po jakiś przyrząd do wyłowienia,
    znalazłem wieszak od sukien i po chwili już suszyłem aureole aręczniku Mariana.
    Co tu robić ? Idę się rozglądnąć, po sektorze Krakowskim, skoczę do
    knajpy, może jakieś laseczki będą. Czas się przyzwyczajać. Może
    niedługo Joasia ze smutku za mną wykituje i dołączy ? Fajnie by było.
    Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby się nie zgubić i polazłem
    schodami do knajpy. Długo lazłem, co chwila spotykałem zawianych
    aniołów - znak że dobrze idę. Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa
    - no, to jest knajpa !! Wielkości Maracany, stoliki 4-osobowe, bar cały z
    złota. Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę najebanych w trupa
    aniołów śpiewających : 'NIECH ŻYJE NAM REZERWA !!!!', i już byłem
    przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi wąsami.
    Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki.
    Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i
    siadłem przy stoliku oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta
    kłótnia między kilkoma aniołami:
    - Ty dupa jesteś nie Janosik !
    - Ja nie jestem Janosik ?!! Ty chuju zajebany... Jak ja ludzi prałem w
    Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
    Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył.
    Po piwku lać mi się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami
    spał jakiś siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu zajebali. Kopłem go w
    biodro i mówię: 'Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą'. Mruknął
    coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma. Ale nie kojarzyłem
    skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany zapisane, nad moim
    pisuarem widniał napis: 'PONIATOWSKI PEDAŁ, POLSKE SPRZEDAŁ'.
    Niżej było: ' CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927'. he, he... dopisałem III
    LIGA - A.D. 2001. Jak wróciłem do stolika do Janosik już spał na stole a
    jego kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła.
    Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, możnaby
    go przenieść bo drzwi tarasuje. Barman machnął ręka:To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim zostawiła.
    Aureole zostawia w barze i chleje na umór.
    Wziąłem jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode
    chłopaki, skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko
    aureole na bok założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś.
    Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie poszukać, ale
    zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później.
    W drodze do pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa
    lata temu na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w
    knajpie. Mi się spać chciało, tyle emocji....
    Obudziło mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło
    Mariana:
    - wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty wykręcił ?!
    Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od godziny
    cała straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego....
    Przeraziłem się. Kurwa, za co ? Za kopnięcie Bieruta ? A może za
    wyrwanie laski jakiejś szychy niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy
    spieprzać do innego Nieba, czy poddać się. Po chwili było za późno, bo
    kilku blondynów wpadło do pokoju i pod ręce mnie wyprowadzili.
    Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami oglądały i coś
    szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku godzinach jazdy
    (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod drzwi z napisem DYREKCJA
    - GŁOWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do środka.
    Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką ulizaną
    na lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał
    błękitne. Ładnie to kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel,
    uśmiechnął się i poczęstował ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie ipowiedział do mikrofonu:
    - Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
    Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i
    przestępował z nogi na nogę.
    - No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?! Co ?!! - zagrzmiał
    Główny.
    - Ale .. ja...
    - Jakie, kurwa, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego sprowadzili co
    potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał
    wycinacie. Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już
    tydzień staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję
    was !!! - grzmiał dalej Główny.
    Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się opił i
    pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
    - I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po
    ojcowsku - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
    Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest chyba
    fajnie. Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla dołączą, Polska gra w
    ćiwercifanałach, laski są świetne. Ale znów na Ziemi, Lew, Joasia,
    chłopaki ze spirytusem, Smuda z Wisłą, Legia przegrywa z Valencją 6-0,
    Mamusia mi gotuje... Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie
    tracę.
    Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby przeżył
    moje życie, a plan cudów już wykonali na ten rok.
    Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkęszlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak mnie
    zobaczył to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością patrzyły,
    jak mnie wrzucają do tunelu z którego wylatują co chwila kolejne
    dusze.
    Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony, ciężko
    oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko oddychającej:
    - Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałem jazdę... - Oooo, a jaką ja...

    #heheszki #pasta #kibole i trochę #religia i #ateizm ;)
    pokaż całość

  •  

    Stary testament obowiązuje chrześcijan, czy nie?

    Jeżeli nie, to dlaczego trzeba przestrzegać 10 przykazań, lub wierzyć że Bóg stworzył świat i człowieka?

    Jeżeli tak, to dlaczego wierzący nie przestrzegają wszystkich zawartych tam nakazów i tolerują tylko te wybrane (np. 10 przykazań lub stworzenie świata)?

    Zapraszam do cywilizowanej dyskusji.

    #religia #katolicyzm #ateizm
    pokaż całość

    •  

      @prawa_reka_sorosa: bo KK nie opiera się na biblii, a na tradycji, soborach... no i ewentualnie wybranych kwestiach z biblii.
      masz tam np. fragmenty o zakazie czczenia kogokolwiek poza Bogiem (Maria, święci), czy o księżach, którzy powinni mieć rodziny, żeby wiedzieć, jak się opiekować wiernymi i ich uczyć... jakby ktoś przeczytał biblię, to mocno by się zdziwił, ledwo co z ówczesnej wiary przypomina współczesne chrześcijaństwo.

      a teoretycznie rzecz biorąc, to Jezus zniósł prawa ze starego testamentu i ustanowił dwa przykazania, żeby ich przestrzegać. średniowieczni wierni byli debilami i podejrzewam, że to dlatego kościół powrócił do 10 przykazań, bo tam jest wyszczególnione, że nie wolno kraść, zabijać, cudzołożyć, a nie napisane ogólnie "miłuj bliźniego swego" jak w tych jezusowych :D

      pokaż spoiler bo mogli źle zinterpretować i na przykład miłować bliźniego w łóżku XD
      pokaż całość

    •  

      Zapraszam do cywilizowanej dyskusji.

      @prawa_reka_sorosa: cywilizowana dyskusja kończy się w tym miejscu, na Wykopie osiągniesz co najwyżej bajania domorosłych teologów ʕ•ᴥ•ʔ

    • więcej komentarzy (37)

    •  

      @Ex3: Nie wiem, islam to taka bardziej dziecinna, bajkowa no i oczywiście brutalniejsza wersja chrześcijaństwa. Ale nie wiem co to ma do rzeczy swoim wpisem chciałeś zapewne wskazać nieścisłości w biblii jednakże jeśli uznamy że Bóg istnieję to trzeba również uznać że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, bo w końcu on sam wszystko stworzył.

    •  

      @Ortalionowy_Rycerz: No jeśli bóg mółzumanów istnieje to chyba poleciał na tym koniu...

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Maszyna czasu

    Większość ludzi raczej użyłby takiego wynalazku do bardzo prozaicznych celów: stanie się bogatym, dokonaniem jakiś zmiany w swoim życiu, może wymazanie jakiegoś wstydliwego momentu. Druga grupa zaraz po prywatnych sprawach postawi pewnie jakieś szczytniejsze cele jak: zabicie Hitlera czy Stalina, czy równie poważne zmiany mogące całkowicie zmienić bieg historii.
    Sam jednak byłbym bardziej zainteresowany małymi zmianami w przeszłości. Tak, abym mógł obserwować jak te niewielkie zmiany mogły wpłynąć na losy świata. Coś jak miedzyczaowy efekt motyla.
    W pierwszej kolejności zająłbym się religią, bo generalnie spora część kultury opiera się na religii. Zacząłbym od małych zmian w Biblii i Koranie, by potem wprowadzić jakiś bardziej absurdalnego. Chciałbym znaleźć ten moment, w którym ludzie powiedzieli by w końcu, że to jest po prostu głupie. Dlaczego religia? Bo tutaj granica absurdu mogłaby być bardzo daleko.
    Wyobraźcie sobie, że w wyniku takich zmian standardem staje się beatbox i rapowanie pisma podczas mszy, która zamiast w kościele odbywa się w wielkiej kuli. Wszelkiego "rzeźby" musiałby być wykonane z plasteliny lub suszonych warzyw. Nie wolno by było jeść makaronu i żelków w poniedziałki i każdy pierwszy czwartek nieparzystego miesiąca. Każdy wierzący musiałby kąpać się 5 razy dziennie, ale w tej samej wodzie. Post czokoszokowy trwałby miesiąc, np. Styczeń byłby miesiącem postu czokoszokowego.
    #przemysleniazdupy #maszynaczasu #bzdura #ateizm #religia
    pokaż całość

  •  

    Najlepsze podsumowanie niedawnych " duchowych manewrow" oczywiscie przez pana Koraszewskiego.
    (...)Wśród inicjatorów tych narodowych modłów było wiele pań. Była tam Matka Boska Różańcowa i nasza Gietrzwałdzińska, ale i Fatimska była bardzo aktywna. Duszą tego przedsięwzięcia był jednak podobno reżyser, podobno filmowy, pan Maciej Badasiński. Tenże przyjął na swoje barki sprawy organizacyjne i ze wsparciem logistycznym Episkopatu Polski oraz 22 biskupów diecezjalnych, jak również zarządu kolei żelaznych (które ponoć ciągnącym z różańcami do granic dostarczyły biletów za symboliczną złotówkę), otoczył Polskę modlitewnym murem.

    Jak wcześniej ów reżyser mówił w Telewizji Republika, Warszawa była centrum prostytucji, miasto gnębiło rozprzężenie duchowe i wielkie odejście od wiary, czyli widzieliśmy odrzucenie ręki Boga, która nas chroniła, to zaś ściągnęło na nas drugą wojnę światową.

    Iżby uniknąć powtórki tego dramatu, oddać się trzeba było modlitwie różańcowej.

    Bóg jeden wie dlaczego, czytając to doniesienie o przygotowaniach do różańcowego muru obronnego, przypomniałem sobie jedno z ogłoszeń dwóch świetnie polskojęzycznych niedowiarków z wydanej w tej stolicy powszechnego zepsucia książki W oparach absurdu:

    Pies tresowany specjalnie do przyjmowania uroków. Przy słowach „na psa urok” piesek bierze natychmiast urok na siebie i wychodzi na czterech łapach (…).


    Teraz tak tresowanych psów nigdzie nie można kupić, a słysząc o wielkich „narodowych duchowych manewrach” wątpi człowiek, czy na tę chorobę są jakieś inne terapie prócz pukania w niemalowane drewno i trzykrotnego plucia przez lewe ramię z okrzykiem „na psa urok”.

    Okazuje się, że narodowe duchowe manewry były już w Roku Pańskim 2016, kiedy to fundacja Solo Dios Basta, z którą związany jest w/w filmowiec Badasiński Maciej, strzeliła „wielką pokutą”, ściągając na Jasną Górę sto tysięcy luda, czyli jak wówczas głoszono „armię duchową” uzbrojoną w oręż różańca.

    Dla socjologa zjawisko ciekawe, bo widać, że nabór do tej armii idzie sprawnie, a ów zapał dziwnie przypomina zapał Konfederatów Barskich. Autor naszego narodowego hymnu, jako młodzieniec zaciągnął się do konfederatów, a pod koniec życia w pamiętnikach pisał:

    „Puławskiego, marszałka związkowego, zastałem okrytego obrazami i relikwiami; za jego przykładem, a raczej za mocą opinii, wszyscy te świątobliwe pozawieszali na siebie szyszaki, już i ja dobrym puklerzem różańca i szkaplerza jeszcze od mojego biskupa ze Spisza opatrzony byłem. […] my powiedzmy prawdę, zachowawszy zabobonność naddziadów, zachowaliśmy razem tylko i ich piki z wieku dwunastego na osiemnasty.”


    Ponoć rok 2018 ma być rokiem Konfederacji Barskiej, więc te obecne „narodowe duchowe manewry” wydają się być przygotowaniem do wielkiej celebry, a kto wie, czy nie znamionują powtórki jednej z najczarniejszych kart naszej historii.

    O tym pierwszym z naszych wspaniałych narodowych powstań Stanisław Mackiewicz pisał:

    Od konfederacji barskiej, której nie lubię i nie szanuję, od kiedy bliżej ją poznałem, narodem polskim można najłatwiej rządzić, jeśli się wszystko potępia, za żadną rzeczywistość nie bierze odpowiedzialności, zawsze się apeluje do uczuć niezadowolenia, krytyki, bezwzględnego potępienia. Anglicy mają nad nami tą wielką wyższość, że pytają zawsze: pan krytykuje, a co pan zrobiłby na ich miejscu? - U nas takie pytanie nie jest konieczne. Nasze życie publiczne to ciągła premia za całkowite poczucie nieodpowiedzialności.


    Czemu zaglądający darowanej w szkole kobyle historii w zęby, na ten pierwszy narodowy zryw się krzywią? Czy była Konfederacja wojną z rosyjska dominacją, czy raczej wojną domową w obronie wiary i przeciw reformom stanisławowskim, zmierzającym do silnej armii, lepszego prawa i lepszej oświaty? Rosyjska dominacja była faktem, bo od śmierci Sobieskiego Polska była właściwie ziemią niczyją i kto tylko chciał mógł się w niej panoszyć. Stanisław August, kochanek carycy, ale i reformator, Szkołę Rycerską założył, kodeks praw chciał wprowadzić, co już gniew szlachty i Kościoła wzbudziło i skutecznie się temu oparli, ale tym co dla nich było najgorsze, to pomysł podatków na regularną armię, którą król chciał wprowadzić, na co zgody narodu szlacheckiego ani stanu duchownego być nie mogło. Czy kroplą, która czarę chrześcijańskiego miłosierdzia przelała, było dopominanie się innowierców o prawa obywatelskie? Największy gniew katolickiego narodu spowodowało to, że innowierców poparła w tych łajdackich żądaniach zagranica. Wtedy to zaczęto wzywać do budowy Państwa Katolickiego.

    Dziś może to brzmieć dziwnie podobnie do Państwa Islamskiego i faktycznie Konfederacja Barska była ruchem wyłącznie katolickim na rzecz państwa wyłącznie katolickiego. Zaś w historii starannie zamazywano zbrodnie konfederatów, mordy, gwałty i rabunki popełnione na cywilnej ludności innego wyznania niż katolickie. Nie ojczyzna była w tej krwawej jatce ważna, a wiara, nie chrześcijaństwo, a najbardziej wsteczna forma katolicyzmu, nie wolność, a niewola właśnie.

    Calosc jest tu-> http://www.listyznaszegosadu.pl/m/znasz-li-ten-kraj/w-oparach-religijnej-magii
    #ateizm #ciekawostkihistoryczne #katolicyzm #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Z niczego tak nie gniję jak z katolików którzy myślą że wyłącznie dzięki nim istnieją dni wolne od pracy xDD

    ATEISTA? ALE WOLNYM W ŚWIĘTA NIE POGARDZISZ, CO? XDD

    Tak, bo do ustalenia dnia ustawowo wolnego potrzeba historyjki religijnej związanej z tym dniem, inaczej byłoby niezgodnie z konstytucją xD

    #bekazkatoli #ateizm #katolicyzm

    •  

      @CichyGlosZTyluGlowy: przecież to nie jest tzw. "święto nakazane" i katolicy nie są zaganiani w ten dzień do kościołów. Nie chcesz - nie idziesz. Proste.

      +: 4lord
    •  

      @Ator: tak troszkę obok tematu (ale jeszcze chyba z grubsza w temacie) - chociaż oficjalnie 15 sierpnia to jakieś tam święto maryjne (na które mam wyjebane ogólnie), dla mnie to zawsze i niezmiennie "Dzień Wojska Polskiego" niezależnie od tego, jak nazywają to katole. I mam szacunek do tego dnia.

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Dzisiejsza rozmowa z mocno wierzącym znajomym.
    -O ty żydzie,
    -ale wiesz że Jezus i jego matka byli żydami
    -zamknij morde żydzie, nie obrażaj moich uczuć religijnych
    xD
    #ateizm #zalesie #bekazkatoli #bekazpodludzi

    pokaż spoiler xDD

    •  

      ale w ogóle zauważyłem że jakiemukolwiek katolikowi tego nie powiem to go dupa boli.

      @Piottix: Bo to nie jest prawda. Pewnie dlatego. Tylko że większość "katoli" nie ma BLADEGO POJĘCIA o Piśmie Swiętym, czyli ich podstawie wiary. Stąd rozumiem w pewnym stopniu przypieprzanie się #gimboateizm do takiego płytkiego "polsko-katolstwa".

      Ale wracając do tematu. Jest na to proste wyjaśnienie: poczytaj kim był Jan Chrzciciel.

      pokaż spoiler Był nieuznanym przez żydów odszczepieńcem (heretykiem), który skończył ze ściętą głową na talerzu.


      To on, bez zachowania obrządku żydowskiego, chrzcił ludzi i nauczał o tym, że przyjdzie mocniejszy od niego (Chrystus).
      Jezus z Nazaretu przyjął chrzest od Jana, tym samym wykluczając się z grona "pobożnych żydów", bo żaden pobożny żyd nie przyjmowałby sakramentu religijnego od kogoś, kogo "uczeni w piśmie" odrzucali.

      Typowy błąd kogoś, kto nie zna Nowego Testamentu i typowy ból dupy bez argumentu u katolików, którzy też go nie znają ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    • więcej komentarzy (4)

    •  

      @Elaviart: Trywializujesz złożoność każdego z tych procesów tak bardzo, że aż zęby bolą ;) Zakładasz, że tak jest, bo to było najlepsze i dlatego musiało wystąpić. To tak jakbyś rzucał niemal nieskończoną ilość razy kostką i za każdym razem wyrzucał sześć oczek bo dzięki temu wygrywasz nie wiedząc, że grasz i nie wiedząc jaką ilość oczek powinieneś wyrzucić żeby odnieść sukces. A to i tak mocno uproszczony przykład biorąc pod uwagę złożoność wszechświata.

      Jeśli chodzi o rozwój mózgu, to też troszeczkę naginasz prowadzone obserwacje i skutki pod tezę na zasadzie tak się dzieje, bo to było najlepsze. Kto w ogóle decyduje, co było najlepsze? Jeśli przyjmiemy, że jest to optymalizacja procesów ewolucyjnych, to pokazałem Ci już w poprzednim wpisie, że wcale tak nie jest, że nasz gatunek z punktu widzenia spełniania założeń ekspansji i prokreacji wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem, ani nawet jednym z najlepszych. Po co w zasadzie nawet w kompletnej bezcelowości miałyby powstawać takie procesy społeczne i ekspansywne? Wystarczy być bakterią, jeść, wydalać i namnażać się przez podział. Ewolucja dąży do optimum, a tu już optimum zostało spełnione. Skomplikowane procesy i zachowania społeczne są kompletnie bez sensu przy podanych założeniach.

      Idąc dalej, nawet samo powstanie życia w procesie losowego wybuchu punktu o niezbadanej ilości materii jest przypadkiem o tak nikłym prawdopodobieństwa, że w zasadzie niemożliwym do zaistnienia przy pierwszym strzale (na razie dysponujemy poszlakami, że jeden taki wybuch miał miejsce).

      500 lat temu ateizm był czymś niewyobrażalnym bo wiedzieliśmy znacznie mniej i więcej było nieznanych kwestii w których wyjaśnieniu trzeba była bogów.

      Zdajesz sobie sprawę z tego, że im więcej poznajesz, tym bardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że poziom komplikacji poznawanych zjawisk wzrasta, bo każde zamknięte drzwi z zagadnień nauki, które otwierasz zawierają kolejne pokoje z nowymi drzwiami na każdej ścianie, za którymi kryją się kolejne pokoje wiedzy naukowej? Taki poziom złożoności zjawisk i procesów po raz kolejny praktycznie nie ma prawa bytu z punktu widzenia rachunku prawdopodobieństwa i przypadkowych eksplozji niezwykle gęstych punktów w bliżej nieokreślonych warunkach powstawania takich punktów. Kolejny raz rzucasz tymi kostkami niezliczoną ilość razy i znów szóstka za szóstką bez końca wypadają.

      Zbyt dużo jest myślenia życzeniowego w tego rodzaju samorzutnym i jednorazowym powstaniu wszechświata z niczego.
      pokaż całość

    •  

      @HowardLovecraft: Odnosisz takie wrażenie bo tak ci wpoiło społeczeństwo i nasza kultura. Człowiek jest czymś wyjątkowym, ma "nieśmiertelną duszę" w przeciwieństwie do zwierząt i tak dalej. W rzeczywistości poza rozwinięciem jednego ośrodka w mózgu (nawet nie całego mózgu) - kresomózgowia kompletnie nic nie odróżnia nas od zwierząt, a na poziomie komórkowym to już w ogóle nie ma różnic. I tak jak u nich, za naszymi funkcjami stoi biochemia. Nie trywializuję niczego - to po prostu w rzeczywistości są bardzo proste rzeczy.

      Kto w ogóle decyduje, co było najlepsze?
      Dobór naturalny. Jeśli jakaś cecha podwyższała szansę na przeżycie i reprodukcję to siłą rzeczy była dziedziczona i ulegała utrwaleniu - a więc musiała by tą "najlepszą", inaczej by jej nie było.

      Nic nie wykazałeś w poprzednim komentarzu, a jedynie błędnie założyłeś, że miarą sukcesu ewolucyjnego jest sama liczebność, a to znacznie bardziej skomplikowana sprawa. Upraszczając, miarą jest dominacja w swojej niszy - a człowiek rozumny osiągnął w swojej niszy dominację absolutną, nieporównywalną z jakimkolwiek innym gatunkiem ponieważ pozwoliło mu wyjść daleko poza swoją naturalną niszę. Nie wiem co ludzie mają z tym "po co" (dlaczego nie odpowiedziałeś po co wieje wiatr?), ale właśnie dlatego plan wielokomórkowego organizmu ze znacznie rozwiniętym mózgowiem okazał się tym najlepszym.

      nawet samo powstanie życia w procesie losowego wybuchu punktu o niezbadanej ilości materii jest przypadkiem o tak nikłym prawdopodobieństwa że w zasadzie niemożliwym do zaistnienia przy pierwszym strzale (na razie dysponujemy poszlakami, że jeden taki wybuch miał miejsce).
      Tyle, że życie nie powstało w żadnym "procesie losowego wybuchu punktu o niezbadanej ilości materii". Cokolwiek to znaczy, bo z Wielkim Wybuchem to nic wspólnego nie ma, tak samo zresztą jak Wielki Wybuch z eksplozją (zawsze uważałem, że to wyjątkowo niefortunna nazwa). Odnoszę wrażenie, że chyba nie bardzo rozumiesz co to takiego - no bo jak mogłoby dojść do powstania czasoprzestrzeni więcej niż jeden raz?
      Swoją drogą dlaczego ludzie tak często mieszają i równoważą powstanie czasoprzestrzeni z powstaniem życia? Przecież to dwa całkowicie różne procesy. O ile na to pierwsze możemy co najwyżej snuć teorie, tak to drugie jest bliskie nawet eksperymentalnemu wyjaśnieniu. Patrz eksperyment Stanleya Millera - już 60 lat temu przy symulowaniu hipotetycznych warunków środowiska panującego na Ziemi we wczesnym okresie jej istnienia udało się uzyskać kilka prostych związków organicznych, powstałych z nieorganicznych, występujących na Ziemi substratów. No a żywa komórka to przecież nic innego jak zestaw białek, a więc łańcuchów dwudziestu aminokwasów - bardzo prostych związków organicznych. Naprawdę nie mam pomysłu po co tu jacyś bogowie i ich inteligentne projekty.

      Zbyt dużo jest myślenia życzeniowego w tego rodzaju samorzutnym i jednorazowym powstaniu wszechświata z niczego.
      Po 1 - nikt nigdy nie powiedział, że cokolwiek powstało z niczego. Jak pisałem na wstępie, łamałoby to podstawowe zasady termodynamiki. Wszechświat nie powstał z niczego.
      Po 2 - wydaje mi się, że dużo więcej życzeniowego myślenia wymaga szacowanie prawdopodobieństwa na nieznanej próbie i stosowanie tego jako jedyny argument za inteligentnym projektem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (124)

  •  

    #braciawniewierze - ale zapatrzony w siebie i okrutny ten facet.

    Księga Wyjścia 20:4

    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.

    Więc musiał ukarać tych co mu nie odpowiadali.

    Księga Wyjścia 32:27-28

    Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego". Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów.

    #religia #ateizm #gimboateizm
    pokaż całość

  •  

    "Sposób na radzenie sobie z zabobonem nie polega na byciu dla niego uprzejmym, ale na zdecydowanym stawieniu mu czoła, by go zgromić, sparaliżować, na wieki zniesławić i ośmieszyć... Potem jego szaleństwa powinny być wydobyte na światło dzienne i prezentowane w całej swej obrzydliwości, dopóki nie ucieknie on od tego światła z głową zwieszoną ze wstydu... Prawdą jest, że nawet człowiek zabobonny ma pewne niezbywalne prawa. Ma prawo posiadać i rozkoszować się swoimi idiotyzmami tak długo, jak zechce, pod jednym wszakże warunkiem: nie będzie próbował siłą narzucić ich innym... I oczywiście nie ma on też prawa do ochrony przed wolną krytyką ze strony tych, którzy takich idiotyzmów nie uznają... Nie ma on prawa głosić ich i jednocześnie liczyć na brak jakiegokolwiek sprzeciwu..."
    Henry Louis Mencken
    ***
    Z zabobonu należy zdecydowanie robić sobie podśmiechujki, jak trafnie sugeruje powyżej świetny bezkompromisowy H. L. Mencken. Weźmy na przykład taką oto debilną religijną historyjkę z Afryki o stworzeniu pierwszych ludzi. Otóż idzie ona mniej więcej tak (tamtejsi debile w to wszystko wierzą):

    Bóg Mebege: był bardzo samotny.
    Wyrwał sobie włos spod pachy,
    wziął odrobinę mózgu i kamyk z morza.Następnie
    dmuchnął na to wszystko i stworzył jajo.
    Wręczył je zawieszonemu między niebem a ziemią
    pająkowi Dibibia,a gdy jajo się nagrzało,Mebege zstąpił z góry i spryskał je swoją spermą. Wówczas jajo pękło i wyłonili się zeń ludzie -
    troje dzieci Mebege.

    Czyż nie są to 3,14Rdolone kosmiczne banialuki? He, he, ciekawe jak Pan Bóg Mebege wycisnął z Siebie spermę.
    I jeszcze qrwa ten pająk (żeby chociaż jaki gadający wąż czy osioł). Jak tu nie robić sobie z tego wszystkiego jaj?!

    Ma rację Ayn Rand mówiąc, że wiara jest krótkim spięciem prowadzącym do demolki umysłu.
    by temu zapobiec należy posługiwać się wyłącznie prawdą i myśleniem, za które trzeba przyjąć pełną odpowiedzialność. Nie ma wtedy marginesu na szyderstwo, bo prawda świetnie broni się sama. Dokładnie tak, jak ma to miejsce w poniższej religijnej historii stworzenia człowieka pochodzącej z pewnej grubej księgi napisanej parę tysięcy lat temu przez bliskowschodniego Pana Boga Jahwe. Nie ma tu oczywiście miejsca na k3,14ny, bo rzecz jako się rzekło jest w 100% prawdziwa i dzięki temu w najmniejszym nawet stopniu nie wpływa ujemnie na stan umysłu!
    BIBLIA TYSIĄCLECIA
    Stary Testament
    Ks. Rodzaju, rozdz. 2 w. 7
    Wtedy to
    Pan Bóg
    ulepił człowieka
    z prochu ziemi i
    tchnął w jego nozdrza
    tchnienie życia,
    wskutek czego

    stał się człowiek
    istotą żywą.

    Ponadto jest ona tak przekonująca, że bez szemrania wierzą w nią 2 miliardy istot żywych, ulepionych na Jego obraz i podobieństwo z prochu ziemi.
    #ateizm #religia #zabobon #katolicyzm #rakcontent #humor

    Ze strony http://www.blog-operacyjny.pl/?m=0
    pokaż całość

  •  

    #braciawniewierze - a gdyby tak powstały katolickie roboty?

    pokaż spoiler dobrze, że niektóre fragmenty w Biblii to interpretacja, a inne nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #religia #ateizm

    źródło: city-data.com

    •  

      dobrze, że niektóre fragmenty w Biblii to interpretacja, a inne nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @the_white_crystal: Autor tego obrazka nie rozróżnia nawet koncepcji Starego i Nowego Przymierza, a co dopiero podejmować dyskusję o "interpretacjach". Przypadkiem też akurat podano parę cytatów z Księgi Kapłańskiej oraz Księgi Wyjścia, a na końcu wrzucono "cytat" z Nowego Testamentu, który nie istnieje. Matthew 5, 18-19 mówi:

      "For assuredly, I say to you, till heaven and earth pass away, one jot or one tittle will by no means pass from the law till all is fulfilled. Whoever therefore breaks one of the least of these commandments, and teaches men so, shall be called least in the kingdom of heaven; but whoever does and teaches them, he shall be called great in the kingdom of heaven.", a nie brzmi "Excommunicate those who ignore Old Testament" XD

      Jezus wypełnił całe Prawo (Starego Testamentu), a co za tym idzie więcej ono nie obowiązuje. To jest tak jakby rodzic powiedział dziecku, że nie odejdzie od stołu dopóki nie zje obiadu: "Zaprawdę. powiadam ci: dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w tym co ci rozkazałem, aż wszystkiego nie zjesz".

      Przed Jezusem nie było żadnego człowieka, który by wypełnił Prawo, bo złamanie najmniejszego z praw równało się złamaniem całego Zakonu. Stąd np. w Nowym Testamencie Św. Paweł nazwał Prawo przeklętym.

      pokaż spoiler Mam nadzieję, że za te 10 lat AI będzie miało lepiej rozwinięte metody poznawcze, niż przeciętny autor ateistycznych memów XD
      pokaż całość

    •  

      Jezus wypełnił całe Prawo (Starego Testamentu), a co za tym idzie więcej ono nie obowiązuje.

      @TulipanowyPostumentMelodii: pytanie: dlaczego zatem nadal w sprzedawanych egzemplarzach Bilbii 3/4 zajmuje Stary Testament, dlaczego NIEKTÓRE (i tylko niektóre, co sprawia wrażenie wybiórczości) jej zalecenia (jak np. przykazania) wciąż są aktualne i dlaczego w kościołach to wszystko jest w pierwszym czytaniu?

      pokaż spoiler nie pytam złośliwie, tylko poważnie i takiej chcę odpowiedzi. Chcę się dowiedzieć jak najwięcej o waszej wierze.


      Poza tym, nie ma się co gorączkować, kolega @the_white_crystal rzucił mema dotyczącego robota biblijnego, niekoniecznie chrześcijańskiego, a już na pewno nie katolickiego. Coś wycelowanego w ortodoksyjnych żydów czy Świadków Jehowy.
      pokaż całość

  •  

    #ateizm #gimboateizm Nie rozumiem, dlaczego ateistów, którzy publicznie atakują #religia nazywa się gimboateistami. Otóż, poglądy trzeba publicznie głosić, atakować, oświecać. Oczywiście, nikt nie karze się tym zajmować non stop, ale jak masz okazję drogi ateisto, krytykuj głupotę. Dlaczego? Bo jeśli zezwolisz i zignorujesz, będziesz milczał, za kilka lat nie kupisz mięsa w piątki, bo post. Nie kupisz prezerwatywy, bo grzech. Nie sprzedadzą Ci tabletki przeciwbólowej, bo klauzula sumienia (cierpienie jest święte, w niedzielę nie popracujesz, bo to grzech. Zamiast nowej huśtawki na placu zabaw, będą figurki Maryi, a takie np. "Dni Wrocławia" przeistoczą się w "Różaniec nad Odrą". Głupotę trzeba tępić, nikt nie mówi, że masz się zachowywać jak świadek Jehowy, ale tam gdzie możesz, krytykuj. Ateizm musi się szerzyć, bo zostanie stłamszony. pokaż całość

  •  

    Czasem mnie zastanawia argument osób religijnych, że skoro ktoś nie wierzy to nie powinien się odzywać. To znaczy, że nie można mieć swoich poglądów? To znaczy, że nie można otwarcie krytykować czegoś dla danej osoby bez sensu? To znaczy, że trzeba zezwolić komuś na ingerowanie w coś co nam nie odpowiada? Na przykład to, że Polska to państwo katolickie, chociaż konstytucja mówi, że świeckie? I znam osoby które uwierzyły w to, że jesteśmy państwem katolickim, wybranym przez Matkę Bożą i rzekomo mówi o tym Trzecia Tajemnica Fatimska.

    Abstrakcja, dlaczego mam siedzieć cicho i przytakiwać, skoro oznacza to od razu, że jestem głupim, sfrustrowanym, bez wolności ateistą?

    #religia #ateizm dodam #gimboateizm dla formalności.
    pokaż całość

  •  

    #braciawniewierze!

    Na zachodzie po każdym zamachu islamistycznym dorośli i zdawałoby się dojrzali ludzie rysują kredą na chodnikach jakieś bazgroły, jakby to miało na coś wpływ i w czymś miało pomóc. I Polacy śmieją się z nich. Polacy są mądrzejsi. Oh, wait!

    #religia #ateizm #rozaniecbezgranic

    •  

      @kuba560x: Ogólnie Zachód (rozumiany dość szeroko) ma problem sam ze sobą, jest tam wyraźny kryzys wartości. Nie chcę wymądrzać się do co tego na ile związane jest to z chrześcijaństwem - narody zachodnie wyraźnie odchodzą może nie tyle od tej religii (bo podobnie jak spora część Polaków odeszli od niej dawno temu), co od jej celebrowania. Troszkę dziwne i śmieszne dla mnie są np. ZAKAZY noszenia krzyżyków (co próbowano robić we Francji) przy jednoczesnej tolerancji dla noszenia burek (dopiero teraz od tego się odcinają).

      Problemem nie jest moim zdaniem odejście od chrześcijaństwa (Czechy zawsze lubię stawiać jako wzór - u nich religia jest w kompletnym odwrocie, a problemów z islamem jakoś nie mają), co raczej przyzwolenie na różne coraz głupsze wymysły tzw. lewactwa. Owszem, zwarty chrześcijański naród z lewactwem jakoś sobie poradzi, ale nie sądzę aby to była najlepsza (a już na pewno nie jedyna) droga.

      Promowanie wartości rodzinnych, narodowych, apelowanie do rozsądku, pokazywanie do czego prowadzi agresywny islam - TAK.

      Ogłupianie społeczeństwa wiarą w to, że Jezus nad nami czuwa, tylko musimy go odpowiednio poprosić - NIE.
      pokaż całość

    •  

      Z tym że Polacy nie robią tego po zamachach xD

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    Obrażaj i wyzywaj praktycznie każdego kto się z tobą nie zgadza
    Osoby o innych poglądach politycznych, wyznawców innych religii, osoby o odmiennej orientacji seksualnej, feministki, zwolenników pro-choice, wegetarian i praktycznie kurwa każdego, bo nienawidzisz całego świata
    Każdy ma na ciebie wyjebane


    Jakiś anonim wśród tysiąca innych komentarzy napisał "pazura ty huju bóg nie istnieje"
    Atomowy ból dupy oraz MILION artykułów w prawackich mediach i 15 znalezisk na głównej wykopu o tym, że katolicy są obrażani i prześladowani


    Czy wszyscy katolicy to przewrażliwione święte krowy? Przeciętny wykopek pluje na każdego jadem, a jak ktoś obrazi jego religie to wielkie oburzenie "jak tak można śmieciu!!!".

    #neuropa #prawackalogika #shitwykopsays #4konserwy #bekazprawakow #katolicyzm #ateizm
    pokaż całość

    źródło: pazura.png

  •  

    Ej nie uwierzycie co właśnie się odjebało.
    Siedzę sobie spokojnie na bliskim wschodzie na kamieniu. Obok mnie parka rozmawia. Nagle z nieba nadlatuje anioł do tej parki, staje przed kobietą i mówi że niedługo w jej macicy pojawi się dzieciątko, bez zapłodnienia przez tego gościa, któy okazał się jej mężem. Ale tu sie jaja dzieją, mówie wam. Chyba przedłużę pobyt żeby zobaczyć gościa płci męskiej bez chromosomu Y od taty, SZOK. Polecam wycieczki na bliski wschód!!!

    pokaż spoiler Ale pewnie nie wierzycie :/

    #truestory #ateizm #bekazkatoli
    pokaż całość

  •  

    Akcja różaniec do granic to majstersztyk, jedna akcja, a wywołała klasterowy ból u tysięcy ateistów szczególnie na wykopie XDD

    #religia #wiara #ateizm raczej #gimboteizm XD

  •  

    Niczym się nie rożni od "Różańca do granic" czy chociażby każdej innej modlitwy.

    Chrześcijanie z wygłupów sekt się śmieją, a potem sami wyczyniają analogiczne głupoty.

    #ateizm #bekazkatoli #bekazpodludzi #heheszki #religia

    pokaż spoiler #gimboateizm, bo w ich oczach każdy ateizm to gimboateizm
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #braciawniewierze!

    Już wkrótce rusza akcja odmawiania różańca wzdłuż granic Polski. Podczas gdy katolicy będą oddawali się temu kompletnie bezproduktywnemu zajęciu, Kościół Latającego Potwora Spaghetti proponuje dużo bardziej wartościową akcję - oddawania krwi (w intencji Polski) oraz składników krwi (w intencji świata). Jeżeli mieszkasz w Warszawie lub okolicach, możesz przyłączyć się do akcji i zamiast klepać paciorek, zrobić coś NAPRAWDĘ wartościowego.

    Dla mnie akcja mistrzostwo - organizatorzy po pierwsze sprawili, że każdy z nas może komuś realnie pomóc, powiększyć wiecznie deficytowy zasób krwi, mieć poczucie zrobienia czegoś dobrego. Po drugie jednak - wyśmiali dyskretnie całą akcję różańca, proponując w tym samym czasie coś, co realnie pomoże Polsce i Polakom i po czym zostanie (przynajmniej na kilka tygodni) realny ślad w postaci krwi, a nie tylko duma i puszenie się z racji odklepanych paciorków.

    https://klps.pl/nowosci/spotkaniaeventy/item/1504-rozaniec-do-granic-krew-do-stolicy.html

    #ateizm #religia #rozaniec #krwiodawstwo #latajacypotworspaghetti #fsm
    pokaż całość

    źródło: klps.pl

  •  

    @haes82: #braciawniewierze! Dziś uraczę was, nietypowo, mądrością nie autorstwa jakiegoś bezbożnika, ale najprawdziwszego w świecie kardynała, św. Roberta Bellarmina. Jestem pod wrażeniem jak trafnie przeanalizował i porównał on prawdopodobieństwo dwóch faktów.

    Skąd on wiedział, że stopień niedorzeczności tych dwóch twierdzeń jest identyczny? Trafił w sedno, aktualne do dziś!

    #ateizm #religia
    pokaż całość

  •  

    #braciawniewierze! Dziś dla Was przygotowałem tę oto mądrość płynącą z najgłębszych, można wręcz rzec piekielnych, czeluści Internetu.

    #ateizm #religia

  •  

    Uwaga, wymieniam niektóre kryteria różnicujące ateistę i gimboateistę, ponieważ zgłaszano tu zapotrzebowanie na nie. Otóż ateista, który nie zasługuje na przedrostek gimbo-, w swojej krytyce:

    1. Nie tworzy chochołów religii. Nie posługuje się wizerunkiem religii, który jest sprzeczny z jej założeniami teologicznymi (należy dogłębnie znać przedmiot swojej krytyki i być uczciwym intelektualnie).

    2. Nie jest ignorantem w kwestii historii nauki, w szczególności roli kościoła jako instytucji oraz teologii chrześcijańskiej dla jej rozwoju (należy uczciwie osądzać tę kwestię, nie ograniczając się do wyboru wygodnych przykładów).

    3. Jest kompetentny w dziedzinie filozofii nauki (należy przykładowo znać granice stosowalności metody naukowej czy wiedzieć, że opiera się ona o zasadę naturalizmu metodologicznego a nie ontologicznego; dobrze mieć świadomość uwikłania filozoficznego kluczowych koncepcji naukowych ostatniego stulecia).

    4. Jest świadomy założeń, które przyjmuje w swoim rozumowaniu oraz ich sporności.

    Ponadto, tak jak w każdej dziedzinie warto nie być zapatrzonym w siebie burakem oraz dyskutować tylko z najlepiej sformułowanymi argumentami swoich przeciwników, ponieważ jedynie taka dyskusja ma sens.

    Mam nadzieję, że pomogłem.

    #oswiadczeniezdupy #religia #nauka #bekazkatoli #neuropa #ateizm
    pokaż całość

    •  

      @Poczmistrz_z_Tczewa: Śmiechałem wielokrotnie z ludzi wierzących z chemtrailsy, a w sumie gówno wiem o chemtrailsach. To samo z tarotem. Mam bardzo mizerną wiedzę na ten temat – wręcz jestem skrajnym ignorantem w kwestii tarota, a śmiecham z debili, którzy w to wierzą. Podobnie z scjentologami. Ich wierzenia to kretynizm czystej wody, gniję z nich od lat, a wiedzę mam szczątkową.
      Tu pojawia się ważne pytanie:
      ‘So fuckin what?’
      Z religii mam jakąś wiedzę, ale przestałem jej używać nawet w gównoburzach, bo to bez sensu. Do niczego nie jest ona potrzebna, bo co mnie obchodzi nieścisłość jednego testamentu z drugim, co mnie obchodzą wygibasy myślowe nad interpretacją głupot, które nijak się mają do dzisiejszej rzeczywistości?
      Po co mam skakać między dosłowną interpretacją, interpretacją symboliczną, czy tzw. tradycją, kiedy dwie poprzednie zawiodą. Do tego wszystko to wymieszane jak komu tam wygodnie.
      Bzdura i bezsens. Nic to nikomu nie da, poza wejściem w tyłek wierzącym i sprawieniem, że ich bajania mają jakiś sens. Chodzi o to, że nie mają. Te bajania nie zasługują specjalnie na traktowanie inne niż perspektywa historii literatury i jeśli kogoś akurat to nie interesuje, to nie ma obowiązku znania akurat tej konkretnej mitologii ze szczegółami, jeśli chce ją określić jako absurdalną.
      Powód jest banalny: nie ma boge.

      pokaż spoiler a dołkins najlepszy

      W kwestii istnienia boga, zawsze lepszy będzie najdurniejszy gimboateusz niż najlepszy profesor teologii z prostego względu: ten drugi się myli. Dlatego zawsze przedrostek gimbo- należy się wierzącym.
      Oczywiście: gimb krzyczący na czarną mafię i pytający czy boge może zrobić kamień, którego nie podniesie może być irytujący, ale ma przewagę tak czy inaczej.
      Wśród wyznawców kreacjonizmu czy płaskiej Ziemi też znajdziesz ludzi na poziomie, ale to oni są dużymi dziećmi – nieważne jak mądrze będą starać się brzmieć i z jakim powodzeniem.
      pokaż całość

    •  

      @neib1: Ani popieranie słusznego wniosku na podstawie błędnych przesłanek, ani jego podpieranie nimi w dyskusji nie sprawia, że ktoś mentalnie dorośleje. Tak jak oczekiwałbym od wierzących argumentów lepszych niż bez boga nie ma moralności, tak każdego niewierzącego, który atakuje teistów słowami czemu idziesz do lekarza zamiast się modlić lub podobnymi, będę uważał za gimba.

      Jedni i drudzy są debilami, bez względu na to, że jeden z nich przypadkowo ma rację w kwestii nieistnienia boga. Gimbopoglądy przejawiają się właśnie w tym, że się je posiada, ale nie potrafi uzasadnić lub nie jest świadomym wadliwości swojej argumentacji – co nie przeszkadza je posiadającym wykorzystywać ich w dyskusji. Kpina oparta na niewiedzy jest kpiną opartą na niewiedzy, nawet jeśli wynikają z niej prawdziwe wnioski.

      A dołkins krul, przynajmniej jako popularyzator nauki. Co nie zmienia faktu, że strasznie jako ateistę boli mnie dupa, kiedy widzę argumenty ateistów oparte na ignorancji. Lepiej powiedz, kiedy jakaś wódeczka ʕ•ᴥ•ʔ
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    #braciawniewierze!

    Wczoraj spotkałem się z różnymi poglądami na temat tego, czym się różni branie czegoś na wiarę od naukowego podejścia. Z niektórymi jak najbardziej mogę się zgodzić (ciekawy post @nonomnismoriar, który wskazuje, że wierzymy w odkrycia dlatego, że WIERZYMY naukowcom i to też pewna forma wiary - chociaż moim zdaniem zasadniczo inna).

    Więcej emocji u mnie wzbudzają posty porównujące kulistość Ziemi do istnienia Boga (w końcu jednego ani drugiego większość z nas nie widziała na własne oczy). Tak samo z kwarkami, fotonami itp - nie widzimy ich, ale wiemy (WIERZYMY!) że istnieją. Dlaczego zatem mamy nie wierzyć w Boga? Poglądy tego typu są z naukowego punktu widzenia bardzo ciekawe i godne bliższemu przyjrzeniu się, a wnioski z tego bardzo przysłużyłyby się nauce - przy czym nie winien tego robić geograf, fizyk czy astronom, ale raczej psychiatra.

    Prawda jest taka, że nie wszystko widzimy/słyszymy, ale istnieją różne pośrednie metody, dzięki którym możemy nie tylko opisać dane zjawisko w dokładny sposób nie pozostawiający wątpliwości, ale także na podstawie takiej "niewidzialnej" metody przewidzieć co się stanie z pewnymi obiektami pod wpływem niewidzialnych sił - i sprawdza się to w 100%. Mało tego: możemy postulować istnienie pewnych sił, zjawisk czy obiektów zanim ktokolwiek potwierdzi, że one faktycznie istnieją (jak było z pierwiastkiem technetem, czarnymi dziurami czy bozonem Higgsa). Tak działa metoda naukowa - nie wszystko musimy WIDZIEĆ, aby wiedzieć, że istnieje. Ale oprócz widzenia istnieje jeszcze szereg innych metod aby coś znaleźć i opisać - Bóg niestety odporny jest na każdą z nich.

    Dziś rzucam zatem to - kolejny dowód na to, jak niektórzy rozumują.

    #ateizm #racjonalizm #religia #nauka
    pokaż całość

    •  

      @haes82: W pewnym sensie się z Tobą zgadzam, ale źle się do tego zabierasz. Większość ateistów źle się do tego zabiera. Kościół to obrońca Boga. Gdy atakuje się Boga, umacnia się pozycje kościoła. Ateiści uparcie atakują Boga. Od podważania jego istnienia, przez poddawanie w wątpliwość jego teoretycznych działań, aż po wyśmiewanie go. W ten sposób nic nie da się osiągnąć. Chcąc poddać pod wątpliwość jakąkolwiek organizacje religijną najlepiej wytykać jej błędy - i tu się zgadzam z tym, że najlepiej pobudzać jej członków do myślenia - ale tu ponownie atak w stylu "księża gwałcą małe dzieci i są złodziejami" nie da żadnego pozytywnego skutku. Lepiej jest chociażby zadawać pytania w stylu: "Czy Bóg wybrałby sobie ulubieńców i tylko z nimi dzielił się wiedzą, skoro TY wierzysz, że każdy człowiek jest dla niego tak samo ważny?" ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie przekonasz nikogo od razu, a już na pewno nie przekonasz nikogo do porzucenia wiary samej w sobie, bo wbrew temu co twierdzisz, wiara nie przynosi emocji rzekomo. To, że Ty ich nie odczuwasz i nie potrzebujesz, nie znaczy, że one nie są prawdziwe, czy że w ogóle ich nie ma. pokaż całość

      +: haes82
    •  

      @puddin: dziękuję, bardzo cenne, wartościowe i naprawdę dużo wnoszące przemyślenia. Nie zastosuję się na pewno do tego od razu, nie przenikło jeszcze to do mnie wystarczająco, ale na pewno te słowa wcześniej czy później jakoś zaoowocują. Dziękuję jeszcze raz!

      +: puddin
    • więcej komentarzy (52)

  •  

    ŁIJO ŁIJO
    ALE TAGUJ GIMBOATEIZM XDDD
    JAK ŚMIESZ PODCHODZIĆ KRYTYCZNIE DO NASZYCH GUSEŁ XDD
    A TERAZ SIO NA RELIGIJNE PRANIE MÓZGU ZA PIENIĄDZE PODATNIKÓW, ZA MŁODY JESTEŚ NA JAKIEKOLWIEK REFLEKSJE XDDD
    CO, MAMA NIE CHCE ZWOLNIĆ Z RELIGII? O JAKA SZKODA, NIC NIE OSIĄGNĄŁEM W ŻYCIU TO CHOCIAŻ SIĘ POŚMIEJĘ ŻE KTOŚ JEST ZMUSZANY DO BEZSENSOWNYCH RZECZY XDDD

    #bekazkatoli #neuropa #ateizm pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Jeśli Bóg zna przyszłość to nie mamy wolnej woli.
    #ateizm #chrzescijanstwo #bekazkatoli

    •  

      @kubako: Czyli możemy obronić wolną wolę i wszechwiedzę Boga jeżeli jako bóg ma dostęp do każdej chwili czasowej w przyszłość i przeszłość, więc wie jakich wyborów dokonamy a jakich nie. Ale musimy odrzucić wtedy jego wszechmoc i jego personalny udział w tworzeniu świata czy ludzi, bo o jakiej wolnej woli możemy mówić jeżeli odrazu jesteś predestynowany do zostania mordercą czy gwałcicielem i do smażenia się w piekle? chyba że uznamy, że Bóg ma taki gnerator dusz losowych dla każdego człowieka i w pełni się zgadza z wynikiem losowania, ale co w tedy możemy powiedzieć o jego nieskończonej miłości? pokaż całość

    •  

      @Menorzinho: Nie wiem czy będę umiał wytłumaczyć mój punkt widzenia, bo jest tutaj założenie istnienia poza czasem, a jest to dla nas równie wyobrażalne co pięciowymiarowy sześcian. Fakt wiedzy o całości czasu, nie predestynuje niczego. Tak by było, gdyby bóg był uwikłany w nasz czas i wiedział o przyszłości. Wówczas oznaczałoby to, że przyszłość jest znana.
      W świecie poza czasem, pojęcia przyszłości i przeszłości nie miałyby sensu, więc również predestynacja nie ma sensu. To nie jest tak, że bóg wie co się wydarzy. On wie co się wydarzyło (a o czym my jeszcze nie wiemy).

      Czytałem kiedyś takie fajne opowiadanko The Egg - Andy Weira (http://www.galactanet.com/oneoff/theegg_mod.html).
      Jest tam opis pewnej wizji tego co jest po śmierci i jednocześnie czym jest wszechświat i nasze życie. Wizja oparta nieco na religiach wschodu i daje do myślenia. Polecam bo daje pewien pogląd na to, jak mógłby wyglądać taki wymiar istniejący poza czasem płynącym w naszym Wszechświecie.

      I dodam też, że nie bronię tutaj religii chrześcijańskiej czy jakiejkolwiek. Nie przekonuję Was, że skoro nie ma sprzeczności w pewnych założonych cechach boga, to oznacza że on istnieje. Dla mnie cała sprawa z bogiem i jego wszechwiedzą, wszechmocą itp, jest intelektualną roszadą, ćwiczeniem wyobraźni.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Ale bym sobie uwierzył w Jezusa takiego z Maryją.Ale nie potrafię( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #religia
    #katolicyzm
    #ateizm
    niska wartość merytoryczna wpisu więc też #gownowpis

    •  

      a dlaczego miałaby nie istnieć

      @whiteglove: zadajesz złe pytania

      Otwórz swój umysł

      @whiteglove: obawiam się że włączenie inkarnacji do swojego światopoglądu znaczyłoby zamknięcie umysłu, a nie otwarcie.

      Jakie powody masz by sądzić że reinkarnacja istnieje?
      Co sprawiłoby że zmieniłabyś w stosunku do niej zdanie?

      +: Kampala
    •  

      @TchorzliwyLew: poczytaj cos o religii i mitologii, np. Campbella i Eliade, posluchaj wykladow i wywiadow Peterson'a, poczytaj i poslucha Alain'e de Botton'a z jego ateizmem 2.0, zainteresuj sie chrzescijanskim ateizmem to zobaczysz, ze Jezus z Maryja, cala gromada swietych oraz Mars z Jupiterem moga byc prawdziwsi niz piwnica w ktorej siedzisz( ͡° ͜ʖ ͡°).

      +: flamel
    • więcej komentarzy (14)

  •  

    #ateizm #katolicyzm #bekazkatoli
    Da się jakoś odchrzcić bo się dowiedziałem że brakuje mi grzechu pierworodnego żeby zebrać wszystkie?

  •  

    A czy wiedzieliście, że Kościół Katolicki wcale nie podważa teorii ewolucji i wielkiego wybuchu? A nawet wręcz przeciwnie.

    http://natemat.pl/122033,teoria-ewolucji-nie-jest-sprzeczna-z-nauczaniem-kosciola-papiez-franciszek-spotkal-sie-z-naukowcami

    #ateizm #chrzescijanstwo #nauka
    pokaż całość

  •  

    #braciawniewierze! Wczorajszy post - pomimo zamieszczonego spoilera nad obrazkiem - nie został niestety zrozumiany przez właściwie i odebrany został jako wyśmianie tych najbardziej wierzących chrześcijan chcących czcić swojego boga w sposób GODNY.

    A nie o to chodziło. Tych głęboko wierzących 5-10% Polaków mimo wszystko szanuję, a swoje bezbożne posty adresuję raczej do tych niewierzących, wahających się oraz do tych, którzy mają powierzchowną wiarę z domieszką hipokryzji, aby się w końcu obudzili.

    Dlatego też teraz, specjalnie dla niekumatych, skrócona wersja autorstwa @tygrysekk, sama esencja wczorajszego posta - mam nadzieję, że tym razem nie będzie nieporozumień.

    #ateizm #religia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #braciawniewierze! oto kolejna porcja mądrości:

    pokaż spoiler Nie chodzimy do kościoła WCALE. Jest tyle innych możliwości


    #ateizm #religia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 20375769_712917955566419_1765583134453294198_n.jpg

    •  

      @tajemniczygosc: co do antykoncepcji to jeżeli nie wierzysz to Kościół tego ci nie zabrania.

      Co do eutanazji. Samobójcy też chcą się zabić, dlaczego ich się ratuje?

      Jak te rzeczy kładziesz na tej samej półce co mordowanie to jestem jeszcze bardziej zszokowany niż na początku.

      Nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałem

      Pedofili nie mam zamiaru bronić. Bronić chcę tych, którzy z miejsca są brani jako pedofile a nimi nie są. Przypisywanie komuś łatki pedofila, bo: "procent pedofili jest wysoki" wśród księży (nie wiem, nie sprawdzałem) jest nie fair, nie sądzisz? Wkurza mnie to, że dla społeczeństwa ksiądz = pedofil, a sam dobrze wiesz, że tak nie jest.
      pokaż całość

    •  

      @Queltas: > Co do eutanazji. Samobójcy też chcą się zabić, dlaczego ich się ratuje?

      Czy ty trolujesz?bo te porównania kompletnie nie mają sensu i są niesprawiedliwe. Myślę że w głębi duszy o tym wiesz... Broń sobie życia ale szanuj jednostkę.

      Nie mówię że ksiądz to pedofil. Ale w kościele są pedofile. Wieczny celibat i chore dogmaty niszczą człowieka więc może dlatego odsetek pedofilii w miejscu gdzie ich nie powinno być w ogóle jest tak wysoki. Pedofile w społecznościach patologicznych nikogo nie będą tak dziwić jak w kościele bo skoro to instytucja BOŻA i wysyła się tam dzieci to nic dziwnego że jest to pietnowane. Dlaczego nie ma afer pedofilskich w szkołach, wśród lekarzy, czy gdziekolwiek? Może to wszystko, czyli kościół, religia i znany wam katolicki bóg jest stworzony przez człowieka? Całe życie układasz pod zasady szarlatanow którzy chcą mieć wpływ na całą ludzkość z... jakiego kurwa powodu? Wiesz jakie są statystyki pedofilskie w Australii? To chore i o czymś świadczy. Religia rodzi się w mózgu i wpływa źle na człowieka dlatego kiedyś za teorie heliocentryczne palono na stosie. Dobrze ze teraz się czasy zmieniły bo by ucinano rękę za masturbacje pokaż całość

    • więcej komentarzy (134)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wujek poprosił mnie o bycie chrzestnym dla jego syna. Odmówiłem, powiedziałem, że jestem ateistą. On powiedział, że to nie przeszkadza, przecież nie trzeba być wierzącym. To tylko chrzest. Dodałem, że nie mogę gdyż jestem apostatą. Nawet nie wiedział kto to. W sumie był zdziwiony, że tak można...

    Bycie ateistą nie przeszkadza? Przecież ojciec chrzestny ma pomóc wychowywać w wierze, a nie dawać prezenty i być nazywany wujkiem...

    #katolicyzm #religia #ateizm #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    W wieku około 6 lat zacząłem bardzo rozpaczać nad śmiercią Jezusa. Myślałem, jak by to było dobrze, gdyby nie został ukrzyżowany. Spytacie pewnie jaki był tego powód. Było mi żal, że on umarł? Byłem mocno wierzącym chrześcijaninem?
    Nie, otóż pomyślałem, że gdyby nie umarł, to nie musiałbym już nigdy chodzić do kościoła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #ateizm #katolicyzm #truestory pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ateizm

0:0,0:1,0:0,0:1,1:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:1