•  

    0119? 28.09.2022

    Dzień 28 września, roku pańskiego 2022.
    Po opuszczeniu schroniska w piątek ze względu na niechęć do wzięcia szczepionki, czuję się ogólnie jak kretyn.

    W poniedziałek byłem wypłacić swoje środki, które zgromadziłem na funduszu na wyjście.

    I ponadto dowiedziałem się, iż nie wszyscy się zaszczepili na covid ...

    Poczułem się jak ubezwłasnowolniony idiota...
    Dlaczego? Bo rozmawiając w czwartek z kierownikiem tej placówki, została mi jasno postawiona sprawa. Albo się szczepię albo wypad. A w poniedziałek przekazano mi info, że przecież nie wszyscy się zaszczepili.

    W myślach przeklinałem go wiele razy.

    ***

    Piłem przez 5 dni.
    Długo w piątek walczyłem z tą myślą, z głodem ale się poddałem. Piłem do dnia wczorajszego.

    Do dnia dzisiejszego spędzam noce na dworcu PKP. Nie jest mi dobrze z powodu zapicia, czuję się psychicznie jak gówno pomimo nieznacznej poprawy samopoczucia.

    ***

    Wczoraj, tj. we wtorek byłem na rozmowie kwalifikacyjnej, po której dostałem skierowanie na badania, jestem już po i w sobotę idę podpisać umowę. W poniedziałek rozpoczynam pracę w handlu. Jako kasjer - sprzedawca.

    ***

    W przyszłym tygodniu również spodziewam się drugiej wypłaty zasiłku z ZUS, dzięki któremu będę w stanie wynająć pokój, płacąc kaucję, a w kieszeni mam jeszcze środki na przeżycie 2 miesięcy, tj. jakieś 800 PLN.

    ***

    Do czasu wynajęcia pokoju, od jutra będę spał w sieni (spiżarni) u sąsiada sąsiadki.

    Dziś jestem trzeźwy, jestem zadowolony.

    Przepraszam jeśli zawiodłem tych, którzy wierzyli i trzymali kciuki za moją trzeźwość...

    *************

    Pod tymi linkami możesz dowiedzieć się o co chodzi:

    https://www.wykop.pl/wpis/65055439

    https://www.wykop.pl/wpis/65878097

    https://www.wykop.pl/wpis/65025321

    ***

    #niedajdupy #alkoholizm #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1664369453324.jpg

  •  

    0114? 23.09.2022

    Ponownie wylądowałem na ulicy ale nie dlatego, że zapiłem czy złamałem regulamin.

    Wypisałem się dziś ze schroniska, bo otrzymałem ultimatum że albo się zaszczepię albo będę musiał opuścić ośrodek, ponieważ mogę być zagrożeniem dla innych jego mieszkańców, których sytuacja zdrowotna jest różna.

    Pomimo szczerej chęci do współpracy i spełniania wymogów na mnie nałożonych nie zaszczepię się dobrowolnie, gdyż bardziej obawiam się szczepionki niż samego covida.

    ***

    Próbowałem schronisko zmienić, ponieważ dostałem zielone światło z innej instytucji ale ta wymagała potwierdzenia z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zielonej Górze, że to będzie finansować mój pobyt.

    Zgodnie z zaleceniem kontaktowałem się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w mieście, w którym miałem swój ostatni meldunek na stałe, lecz tam powiedziano mi, że mam decyzję do końca grudnia na konkretne schronisko i tłumaczenie swojej sytuacji niewiele tu zmieniło.

    Zgodnie z powyższym, żadna instytucja mnie nie przyjmie ponieważ MOPS z mojej poprzedniej miejscowości poniekąd blokuje mi dostęp do korzystania z noclegu.

    No cóż, byłem przygotowany na taką ewentualność.

    ***

    Plan mam prosty. Chcę jak najprędzej znaleźć zatrudnienie i dopiero wtedy będę szukał pokoju, kwatery pracowniczej, czy innego płatnego lokum na wynajem.

    W poniedziałek dostanę prawdopodobnie środki przeze mnie zgromadzone na indywidualnym funduszu na wyjście, które są w całości moje ale wynajem czegokolwiek bez pracy jest dla mnie bezsensowne, gdyż uważam to za stratę pieniędzy.

    Mam kontakt na chwilę obecną z jednym z "moteli" i ewentualną drogę, którą wybiorę jako swój tymczasowy azyl.

    Do czasu gdy nie znajdę pracy, będę przybywał w nocy w ogrzewalni jak miało to miejsce jeszcze na początku tego roku.

    Do czasu otworzenia ogrzewalni, niestety będę musiał znaleźć rozwiązanie na przetrwanie co raz chłodniejszych nocy.

    Nie mam zamiaru pić i jest to obecnie ostatnia chyba rzecz, na której mi zależy (o ile mogę to tak nazwać).

    Miłego wieczorku.
    *************

    Pod tymi linkami możesz dowiedzieć się o co chodzi:

    https://www.wykop.pl/wpis/65055439

    https://www.wykop.pl/wpis/65878097

    https://www.wykop.pl/wpis/65025321

    ***

    #niedajdupy #bezdomnosc #koronawirus
    pokaż całość

    źródło: ei_1663948286322.jpg

  •  

    Mój dzień standardowo wygląda następująco:
    6:30 (w weekend ok. 8:00) - pobudka
    7:00 - podróż na inną dzielnice do znajomych, śniadanko
    9:00 - kąpiel/pranie/zmiana ciuchów i zostawienie Mandżuru
    Do 13 - ławka z kolegami
    13-14 - podróż na obiadek i napełnienie brzuszka
    15-17 - pobyt w kasynie
    Ok. 18 - odbiór mandżuru
    19 - podróż na kolejną dzielnice do innych znajomych
    20 - kolacja (zwykle z polskiego sklepu coś, wcześniej na poprzedniej miejscówce dawali tyle żarcia ludzie, że nie szło przejesc a jeszcze tam palnik miałem ale zostawiłem im go. Był robiony między innymi barszcz, pomidorowa, mielone, schabowe, tłuczone ziemniaczki, mizeria, jajeczniczka, pierogi, ziemniaki że śledziem w śmietanie itd.)
    Ok. 21 - miejscówka, leżenie, spanie

    Pieniądze wpadają zwykle po drodze, w międzyczasie, na różne sposoby. Na piwko (nie piję od jakiegoś czasu więc ostatnio raczej nestea lub gaseosa) i bukmacherkę zwykle się znajdzie
    #przegryw #bezdomnosc
    pokaż całość

    +: DJ2020, CobaltKinetics +6 innych
  •  

    0107? 16.09.2022

    Dzisiaj pozwoliłem sobie wstać o 6:30 ze względu na to, że wyjazd z koordynatorką na jeden z obiektów mamy dopiero o 12, a samo sprzątanie potrwa około godziny.

    Do tej pory wstawałem o 5 (raz o 4 - musiałem pranie zrobić), bo w tym tygodniu doszły mi 2 dni po 3 godziny sprzątania w banku, za jakąś tam Ukrainkę i wracałem dopiero około 17.

    Dla tych co nie wiedzą, to otrzymałem propozycję pracy jako "pracownik gospodarczy", miotła i łopata są moimi głównymi atrybutami sprzątającymi, a zamiatanie nie jest wcale takie szybkie, potrafi zająć czas.

    Przedwczoraj (tj. 14.09) udało mi się skontaktować z kancelarią komorniczą, z której to komornik chciał mi zamienić dług na areszt.

    Zamiast wysyłać pismo (co już chciałem robić) udało mi się połączyć z kancelarią pod nowym numerem telefonu, który otrzymałem z kancelarii z innego miasta, w której pracuje komornik, który przejął sprawy komornika, którego miałem do tej pory xD

    Taka pokrętna sytuacja.

    Co najważniejsze, zadeklarowałem wpłatę 200 PLN w przyszłym miesiącu, a samego zadłużenia mam dziś około 565 PLN. Jako że jest to dług wobec Skarbu Państwa, to chcę go spłacić w pierwszej kolejności.

    Na moim koncie bankowym ostatnio pojawiło się zajęcia przez drugiego komornika, a przedwczoraj zawitało kolejne. Łącznie na chwilę obecną zajęcie mam na kwotę 30.000 PLN, a to nie wszystko, bo u jednego z komorników mam w kolejce jeszcze 1 sprawę i nie jestem pewien czy na tym koniec. Ogólnie długów komorniczych mam około 50.000 PLN.

    Pieniądze, które zarobię w pracy na umowie zlecenie przydadzą się do obniżenia zaległości, które niestety wciąż rosną. Będę pisał pismo by umożyć mi chociaż 200 zł miesięcznie, pieniądze te chciałbym mieć choćby na doładowanie telefonu i drobne zakupy, reszta niech idzie na długi.

    Zapytacie może skąd mam pieniądze.
    Ano mam. Dostałem pierwszą część zasiłku chorobowego po ustaniu zatrudnienia za pobyt na terapii, aktualnie czekam na drugą część świadczenia, która ma być wypłacona 5.10.

    W sumie nawet nie spodziewałem się pozytywnej decyzji z ZUS, a jednak się udało. Spłaciłem również 2 znajomych i 1 fakturę w PLAY, za którą byłem winny hajs od około 5 miesięcy...

    Powoli lecz skutecznie mam nadzieję pozbywać się obciążenia zadłużeniowego, którego niestety dorobiłem się przez swoją głupotę, swoje uzależnienia, swoją chęć pokazania pozornej zajebistości.

    Cóż, trzeba pracować dalej.

    Dzięki, miłego dzionka.

    *************

    Pod tymi linkami możesz dowiedzieć się o co chodzi:

    https://www.wykop.pl/wpis/65055439

    https://www.wykop.pl/wpis/65878097

    https://www.wykop.pl/wpis/65025321

    ***

    #niedajdupy #alkoholizm #hazard #narkotyki #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1663308168640.jpg

    •  

      @fiddle: Od osób co mają upadłość, o ile faktycznie przy kwocie ponad 200k to się opłaca, tak przy kwocie 50k to zrobi mu tylko więcej problemu, bo szczerze taki dług na dupościsku idzie spłacić w 2 lata @oo__oo

      " Ten mój ziomek od kilku baniek za kilka lat będzie czysty jak łza" nie będzie, bo już jest spalony w wszystkich bankach, więc nawet głupiej suszarki na raty nie dostanie

      "Poza tym nie pisz bzdur o zajmowaniu całości czy 50% wynagrodzenia, bo op na pewno nie zarabia więcej niż kwota wolna od potrąceń, czyli 2257,5 pln miesięcznie, a innego majątku raczej nie ma." Wolałem uprzedzić na zaś, bo raz się trafi lepszy miesiąc i hajs zniknie
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Zastanawia mnie pewna rzecz której nie mogę rozgryźć. Jak to jest że w USA jest tyle grubasów którzy nie mogą nic robić i najczęściej nie pracują? Są pokazywani w jakiś tam programach jak sobie żyją głównie się obżerając, jeżdżą śmiesznymi wózkami i tak toczy się ich życie, mają przyzwoite domy, kupe tego żarcia i tak sobie egzystują na przyjemnym poziomie. Z drugiej strony jest masa bezdomnych, którzy czasem nawet pracują, a nie stać ich na lokum. Czy Ci otyli mają jakiś majątek zgromadzony po przodkach czy co? Bo socjalu to za bardzo nie ma w US, skąd takie różnice społeczne w Ameryce?

    #usa #bezdomnosc #otylosc #pytaniedoeksperta #pytanie
    pokaż całość

  •  

    0102?

    Siemanko.
    W poniedziałek ukończyłem terapię o czym już wspominałem.

    Od jutra zaczynam samodzielną pracę jako porządkowy 2-3 godziny dziennie w porywach do 4.
    Fajnie się ułożyło bo pieniędzy z wynagrodzenia nie zobaczę ale pójdą na spłatę długów.

    Ponadto po ustaniu zatrudnienia otrzymałem pierwszy zasiłek z ZUS dzięki któremu mogłem oddać długi prywatne, znajomym od których kiedyś pożyczyłem hajs i nie oddawałem dość długo... Jakieś 500 PLN łącznie ale to zawsze dług, niezależnie od kwoty.

    W przyszłym miesiącu spodziewam się drugiej wypłaty zasiłku i jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie to spłacę dług powstały w wyniku niezapłacenia kosztów sądowych itp.

    Aktualnie będzie to około 600-700 PLN i chcę to spłacić niezwłocznie, gdyż komornik już mnie informował że będzie mi to chciał zamienić na areszt, a tego nie chcę. Nieśmiało lecz skutecznie zaczynam zmieniać swoje życie i skutecznie lecz powoli zabieram się za regulowanie swoich zobowiązań komorniczych.

    Przede mną długa droga niestety ale coś zaczyna się układać. Szczęście mi sprzyja i nie chcę go przewartościować na to, dzięki czemu stałem się bezdomnym.

    Jestem zmęczony tamtym życiem, choć jeszcze 3-4 miesiące temu paliłem trawe i piłem alkohol regularnie.

    Godzę się z chorobą i zauważam poprawę swojego samopoczucia.

    Znowu będę rzucał fajki...
    No cóż, tym razem mam nadzieję że mi się uda, nie stać mnie by palić, nie chcę palić, nic mi to nie daje.

    Dzięki, miłego dzionka.
    Spokojnej niedzieli.

    *************

    Pod tymi linkami możesz dowiedzieć się o co chodzi:

    https://www.wykop.pl/wpis/65055439

    https://www.wykop.pl/wpis/65878097

    https://www.wykop.pl/wpis/65025321

    ***

    #niedajdupy #alkoholizm #hazard #narkotyki #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1662878736949.jpg

  •  

    ja już się nawet nie oszukuję, że w moim życiu się coś zmieni, do pracy na pewno się nie wybiorę, na razie mieszkam z rodzicami, ale przyjdzie taki moment gdy będą na mnie wkurwieni i stawią mi ultimatum, że albo praca albo wypad z domu, więc w przeciągu następnych 10 lat na 100% wyląduję na ulicy, podejrzewam, że kilku dobrych kolegów z tagu jak np @Lepper3001 podzieli mój los, kto wie, może nawet będziemy mieszkali razem na jednej ulicy
    #neet #przegryw #bezdomnosc #spierdolenie
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    2 udokumentowany dzien bycia bezdomnym. Bylem na 6 w pracy, w sumie bylo spoko troche sie powyglupialiamy, troche pojezdzilem widlakiem, i troche sie poopierdalalem. Co najwazniejsze to podladowalem telefon ale niestety bateria juz jest na granicy wytrzymalosci i podczas lekkiego uzytkowania zuzywa sie w jakies 5 godzin... O 14 skonczylem robote, standardowo poszedlem do biedronki i kupilem 6 bulek plus serek kanapkowy z piatnicy oraz butelke wody bo zapomnialem wziac z pracy mojej. Szlajalem sje po miescie, troche pojezdzilem autobusami, troche poplakalem no i troche tez porozmyslalem nad zyciem. Czas sie meeega dluzy jak nie ma sie domu xD Jakos 2 godziny temu mialem 20% baterii i balem sie ze jak wyladuje mi sie telefon to nie bede mial budzika i zaspie do roboty. Szukalem gniazdka albo usb doslownie wszedzie, w centrum miasta, w 3 galeriach, chodzilem po kiblach, szukalem nowoczesnych przystankow autobusowych z usb ale nic nie znalazlem. Troche mi bylo smutno bo nie wiedzialem co w tej sytuacji zrobic wiec wsiadlem w losowego busa i pojechalem w nieznane. W busie byla zajebista laska, caly czas sie na mnie patrzyla, w normalnej sytuacji bym zagadal ale teraz glupio mi bylo na nia patrzec (moze sie domyslala ze jestem bezdomny?). Wogole jak tak chodze z plecakiem pelnym ciuchow po miescie i sie szlajam mam wrazenie, ze wszyscy do okola wiedza, ze powoli zamieniam sie w zula :( No nic wracajac do tematu. Wysiadlem na jakims losowym przystanku po drugiej stronie miasta i zobaczylem ogromny cmentarz z braku laku stwierdzilem, ze moge wejsc i zobaczyc bo i tak nie mam co robic. Sa tutaj poniemieckie groby z 1800roku wow, duzo czasu minelo od wtedy. Ale to nie jest najlepsze na koncu cmentarza znalazlem mojego swietego graala, gniazdko elektryczne, a nawet dwa !!! Wlasnie laduje 2 powerbanki, a o 20 zaczne telefon bo 21 zamykaja cmentarz i musze zdazyc wszystko naladowac. Jestem niezmiernie szczesliwy, nigdy nie bylem swiadom, ze kiedykolwiek bede w takiej sytuacji i bede sie cieszyl z takich rzeczy. (。◕‿‿◕。) O 21 zawijam z cmentarza i ide na dzialki do mojej altanki w ktorej spie, wlasciwie to nie mojej, a czyjejs ale to niewazne xD Humor mi dopisuje ale niestety boje sie ze niedlugo bede musial krasc ze sklepow... zostalo mi 60zl do 9 wrzesnia. Lipa totalna, musze jakos rozdysponowac te srodki ale nie wiem czy dam rade. Najwyzej bede jadl z smietnika. No nic dzisiaj byl owocny dzien juz wiem gdzie bede chodzil zdobywac energie elektryczna i gdzie bede spedzal wiekoszsc mojego czasu przez najblizsze 3 tygodnie, na cmentarzu ¯(ツ)/¯ #bezdomnosc pokaż całość

    źródło: comment_1629135021Oygsr5i6ar4RZ2NloYtfCc.jpg

  •  

    #opowiadanie #berlin #krakow #bezdomnosc

    Berlin przed siódmą rano jest strasznie ospały. Razi mnie jego ospałość w stosunku do porannych miast w Polsce. Tam ludzie tłumnie zmierzają już do miejsc swojej pracy. Bo pracę zaczynają o siódmej. Stare kobiety, które nie mogą już od dawna spać i wysłuchały już porannej mszy, ustawiają się w kolejkach do piekarni albo po warzywa. Z samego rana można dostać najświeższe warzywa i owoce. Dla tych co zaśpią zostają te trzystukrotnie przebrane i wyobracane. A czasem to nic dla nich nie zostanie, bo sprzedawcy z bazaru zwijają się zaraz po południu. I jajka - jajka koniecznie trzeba kupić na bazarze, choćby to i były jajka kupione przez kogoś w najtańszym z supermarketów i sprzedawane później jako swoje, ale jednak już wtedy są jajkami z bazaru, a te są lepsze. Ale w Berlinie tego nie ma. W normalny dzień nie ma bazarów, na które spieszyłyby się stare kobiety. Nie ma też starych kobiet, takich jak w Polsce - w beretach albo płaszczach, grubych, przygarbionych, idacych o lasce na bazar albo do kościoła. Stare kobiety w Berlinie są szczupłe i wysportowane, jeżdżą na rowerze albo biegają, piją kawę w restauracji albo kawiarni i rozkoszują się wolnością trwoniąc kolejne euro z emerytury. Czasem znajdują sobie jakiegoś młodego, ciemnoskórego chłopaka, który pomaga im ją trwonić. To są jedne, oficjalne stare kobiety, które widać. Te, których nie widać, siedzą w setkach domów starców. Siedzą na swoich wózkach inwalidzkich albo brzegach łóżek swoich jednoosobowych pokoików. Gapią się zza firanki przez okna na świat, na dzieci bawiące się na podwórkach, a zamiast mszy w radiu słuchają krzyków swoich zdemenciałych sąsiadek zza ściany. I czekają aż ktoś wyprowadzi je na spacer. Albo odwiedzi. Ale jeśli nie jest akurat weekend to pewnie nikt. A na pewno nie zabierze do restauracji ani kawiarni, bo przecież dziś nie jest Dzień Matki. Do kościoła też nie pójdą, bo który kościół w ogóle otwarty jest w dzień powszedni?
    Do pracy też nikt się nie spieszy o tej porze. Śmieciarze już wyjechali na ulicę, a bałkańscy budowlańcy siadają w nielicznych otwartych już piekarniach i piją poranną kawę zagryzając rogalikiem. Kawę zawsze w tekturowym kubku na wynos, bo przecież są już właściwie w pracy. Inni jeszcze są w domach. Śpią. Albo ciągną dzieci do przedszkola. Dzieci zaczynają dzień pracy wcześniej niż dorośli.
    Jadę na rowerze i po drodze mijam kilku innych rowerzystów. Maksymalnie kilku. Gdybym jechał po dziewiątej, mijałbym ich dziesiątki, a mnie mijaliby następni. Przepychaliby się na każdych światłach żeby stanąć jak najbliżej, ruszyć jak najszybciej i być pierwszymi. Do pracy, do przedszkola z dzieckiem, do urzędu na umówioną dawno wizytę. I tak by nie byli pierwsi, bo pewnie by przegapili moment zapalenia się zielonego. Albo ktoś inny z rozpędu minąłby całą kolejkę chodnikiem albo ulicą i wjechał przed nich.
    Następny bezdomny snuje się po ulicy. Nie, on się nie snuje, on człapie. Bezdomni zwykłe człapią. Mają dziurawe buty z odpadającymi podeszwami, które mlaskają przy każdym kroku. Chyba, że są tak dziurawe, że ciągną je po ziemi - wtedy nie mlaskają. Ten akurat nie ma butów. Ma opuchnięte czarne od brudu i brązowe od słońca stopy. Ale też człapie. Widzę jeszcze dwóch innych. Jeden siedzi przy banku, czeka aż go otworzą. Nie będzie wybierał pieniędzy, będzie patrzył jak inni to robią. Nawet nie będzie żebrał o ich pieniądze, będzie tylko siedział i liczył na to, że ktoś go zauważy i coś mu da - monetę, bułkę albo książkę. Żebrzą tylko Rumuni. Albo Bośniacy. Podwożą ich beemkami za róg najbliższej kamienicy, wysiadają, przychodzą, rozkładają krzesełko, siadają i żebrzą. Potem o dwunastej dzwonią po beemkę i jadą na przerwę obiadową. Nawet nie składają krzesełka, bo przecież zaraz wrócą. O dwunastej każdy musi mieć przerwę, to Berlin. Inny bezdomny śpi na ławce. Wygląda tak samo jak dwóch poprzednich. Siwy, zarośnięty. Typowy profesor matematyki. Gdyby go tylko inaczej ubrać i zaprowadzić na uniwersytet, nikt nie zwróciłby na niego uwagi. Właściwie to wystarczyłoby, żeby zmienił buty. Albo ubrał. Może nawet naprawdę mógłby być profesorem matematyki? Codziennie liczy monety, które rzucą mu mijający go ludzie. Liczy butelki wyciągnięte ze śmietników i zawiezione pożyczonym wózkiem sklepowym do automatu. Dobrze wie czy dziś może sobie pozwolić na bułkę, piwo czy na kebaba. Właściwie na piwo można sobie zawsze pozwolić, jest tanie. A i butelka potem jest do oddania.
    Lubię jeździć rano, ale jeżdżąc rano widzi się rzeczy, których nie widzą ludzie w dzień. W Krakowie wiele nocy spędziłem snując się po mieście, przesiadując pod Wawelem, pod Akademią Rolniczą, na dworcu. Bezdomni zawsze spali wtedy na wózkach do sprzedawania obwarzanków. Na tych samych, na których potem w dzień kładzie się obwarzanki i pieniądze. Ale są wygodne, można się o nie oprzeć i zasnąć. W Berlinie nie ma wózków na obwarzanki. Nie ma nawet obwarzanków. Więc rano widzę bezdomnych na ławkach przed restauracjami. Na tych samych, na których potem siadają zmęczeni skwarem turyści i jedzą lody. No i przy stolikach włoskich knajpek, których nie chce się nikomu składać na noc. Czasem śpią, a czasem załatwiają już poranną toaletę. Myją się pod uliczną pompą albo na placu zabaw nieopodal. Załatwiają się gdzieś przy wejściu na stację metra, potem wycierają ubraniami, które ktoś wyrzucił w kartonie. Te ubrania potem ktoś weźmie i będzie używał, bo są używane, za darmo. Ale teraz są ręcznikiem. Albo papierem toaletowym.
    Mijam jeszcze kilka brzydkich kobiet uprawiających jogging. Nie rozumiem czemu niemieckie kobiety są takie brzydkie. Idąc ulicą z niemal stuprocentową pewnością można powiedzieć, która mijana kobieta nie jest Niemką. O ile w ogóle rozpozna się, że jest kobietą, bo i z tym czasem jest problem.
    Dojechałem. Biuro jest w centrum, a przed wejściem są podcienia. Więc śpi tu też bezdomny. Jeszcze tylko wspinaczka na piąte piętro, bo winda nie działa. Nie działa już od roku i nie będzie działać jeszcze przez co najmniej pół, ale to nieważne, bo naprawa jest już zaplanowana. To Berlin, nic nie musi działać, ważne, żeby w planie było, że kiedyś będzie.
    pokaż całość

  •  

    Czemu ten wpis został usunięty? w czym on przeszkodził? cenzura widzę nakładana z każdej strony, albo czyżby to temat tabu?!
    #przegryw
    #depresja #samotnosc #spierdolenie #bezdomnosc

    źródło: bezdomny.png

  •  

    List od zbanowanego @antemuraleprzegrywitatis
    ==================================================
    @PowerGrab jak czytasz to, to dawaj do Barcelony, razem raźniej, tu ciepło jest, plaża jest, mniej się czepiają różne służby, Pozdrawiam z El Poble Sec, kawka z lodem dla jego, co będziesz w tej szarej Polsce pod śmietnikiem leżał. #przegryw #bezdomnosc

     

    Pozdrawiam @smutnylizak
    ==================================================
    Nadawca zweryfikowany
    Wysłano dzięki #wolamyzbanowanych

    pokaż spoiler Tag #wolamyzbanowanych służy do wołania zbanowanych, by nie było im smutno. Natomiast osoba "zza platynowej kurtyny" może napisać list i np. pozdrowić przyjaciół :) Skorzystaj z formularzu pod linkiem https://forms.gle/eVRXNmN67JJoYv8N6 (metoda półautomatyczna) lub pisz na gimnazjumqqq@wp.pl (metoda ręczna). Inicjatywa: @gimnazjumqqq (dawniej) i obecnie: @Enviador i @SynGilgamesza wyznaczeni osobiście przez @gimnazjumqqq we wpisie https://www.wykop.pl/wpis/58381575/ogloszenie-w-sprawie-nieprawidlowosci-na-tagu-wola/
    pokaż całość

    źródło: ei_1659018014552.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Do jakiego państwa(najlepiej konkretnego miasta) powinien się skierować się niepełnosprawny(ale samodzielny) 24 letni chłopak który właśnie został bezdomny? Mój cały majątek to obecnie kilka ubrań, kosmetyczka i jakieś 6k w gotówce. Chcę emigrować bo zawsze o tym marzylem a teraz jest ku temu okazja, jak zostanę w Polsce to tylko "przepale" oszczędności i tu zostanę. Mogę spać kilka dni-tygodni na dworcach/ulicy tylko żeby było w miarę bezpiecznie, chciałbym jak najszybciej podjąć pracę dlatego zależy mi żeby nie patrzyli na mnie jak na bezużytecznego(mam problemy z nogami) ale poruszam się bez wózka i kul. Może znacie jakieś fundacje za granicą które mogłyby mi pomóc.
    #emigracja #uk #niemcy #bezdomnosc #kiciochpyta

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62dbe1aef242eefd0a1cb0ad
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Mirki, wlasnie marka wyrzucila mnie z romu :( Wzialem se jakies cieple ciuchy i poszedlem spac na dzialki xD Mam jakies 230zl ze soba i 5zl na koncie, paczke fajek i nie ograniczony dostep dow wody bo jest tu jakas studnia. Jutro na 6 musze isc do pracy... Myslalem zeby cos wynajac ale wyplate mam dopiero za miesiac. Byl ktos w podobnej sytuacji do robic ? #bezdomnosc #kiciochpyta

    źródło: comment_1628454521HxnhTb8RJunBo7c1xnSd7c.jpg

  •  

    #anglia #heheszki #bezdomnosc
    Trzymajcie się tam w tej Anglii. Jeszcze tylko 3 lata. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Wiecie co mnie wkurwia w Katowicach? Człowiek idzie sobie parkiem, ma ochotę, żeby usiąść, ale nieee
    Bo bezdomny leży tam już trzeci dzień.

    #katowice #bezdomnosc

  •  

    Przed około godzinę poczytałem sobie tag #samobojstwo porównując problemy i historie innych do mojego aktualnego życia. Teraz stwierdziłem, że chyba rzeczywiście za nie długo zadzwonię po karetkę bo wyrażam chęć do kolejnego już, 6 leczenia na oddziale zamkniętym. Nawet już staram się nie myśleć o niczym. Przegrałem życie, zdrowie, relacje z bliskimi. Mam od kilku lat dość choć nie pozwala mi skończyć ze sobą strach przed życiem po śmierci jak i jakaś zjebana nadzieja. Po prostu nie moge uwierzyć że to wszystko trafiło właśnie na mnie. Że to ja tak bardzo, ostatecznie i stanowczo przegrałem życie. Jestem do nie odratowania jeśli chodzi o szczęśliwe życie, choć myślę że nadal mam szanse na godne życie bez codziennych załamań i myśli samobójczych. Chciałbym żeby nikt mnie nie znał, żeby nikt przeze mnie nie cierpiał a wszystko co złego wyrządziłem innym spłynęło na mnie. Nie wiem jeszcze jak załatwię sprawę z kluczami bo aktualnie przebywam na melinie bez jedzenia i picia. Znajomy udostępnił mi to mieszkanie, ale tak, jest tu gorzej niż w filmach i na pewno na dłuższą metę skończy się magikiem u mnie. Nawet i tak już nie mam żadnych leków bo nie mam jak ich kupić, a bez nich wiem, że tym bardziej nie dam sobie rady. Takie kombo właśnie we mnie siedzi. Tak wygląda życie 20 letniego zwykłego chłopaka z zaburzeniami psychicznymi i uzależnieniami #przegryw #spierdolenie #bezdomnosc #szpitalpsychiatryczny #narkotyki #alkoholizm pokaż całość

  •  

    0027-28/?

    Wczorajszy dzień upłynął mi spokojnie, znów od rana działałem w kuchni. Nie wydarzyło się nic szczególnego, może oprócz tego że jeden z nowych zawinął się bez słowa i wyprowadził xD

    ***

    Dziś standardowo i tradycyjnie urzedowałem w kuchni i sprzątałem z podwórka gałęzie, które w nocy spadły z drzewa.
    Około 14 dostałem telefon z ośrodka gdzie miałem mieć terapię od czwartku, że niestety ale moje rozpoczęcie leczenia musi zostać przełożone. O terminie bede informowany telefonicznie.

    Ponadto ze wczoraj przesunięto mi wizytę u terapeuty na dzień 8 lipca :/

    Aktualnie leżę w pokoju i myślę czy nie iść pojeździć na rowerze, bo pogoda jest bardzo dobra (czyt. Chłodno i wietrznie z lekkimi prześwitami słońca).

    #niedajdupy #bezdomnosc #alkoholizm #narkotyki #hazard #uzaleznienie
    pokaż całość

    źródło: ei_1656424092782.jpg

  •  

    0012/?

    Wstałem o 7:30, zjadłem śniadanie i wypiłem kawę. Do godziny 10 odpoczywałem i krzątałem się po schronisku bez celu, jestem jakiś rozbity.

    ***

    Około 10:30 wyszedłem pojeździć na rowerze, czułem się wtedy dobrze, odpocząłem psychicznie ale fizycznie się zmęczyłem.

    Wróciłem około 13.

    ***

    Nie lubię niedziel, bo zwyczajnie nic się nie dzieje, a moje zainteresowanie wydarzeniami kulturalnymi niestety jest wybrakowane i w wielu kwestiach rozwoju osobistego jestem wycofany, brak mi motywacji...

    ***

    Aktualnie siedzę na dupie i myślę co będzie ze mną dalej.

    #niedajdupy #alkoholizm #hazard #narkotyki #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1655049084099.jpg

  •  

    0011/?

    Wstałem o 6:25 tak jak wczoraj, chwilę przed budzikiem.

    Zjadłem śniadanie, ogarnąłem trochę w pokoju i od 9 do blisko 14 pracowałem na terenie schroniska.
    Nasiona, które ostatnio kupiłem, wyłożyłem na mokre chusteczki celem ich wstępnego wykiełkowania.

    ***

    Około 15 wyszedłem się przejść i wróciłem po godzinie żeby napić się kawy.
    O 17 wyruszyłem w dalszą wędrówkę.

    ***

    Wróciłem o 19, czyli przed chwilą.
    Dzisiejszy dzień zaliczam do średnio udanych, ze względu na roztargnienie i niemożność skupienia się na drobnych sprawach, które dzisiaj wykonywałem.
    Bez szału.

    #niedajdupy #alkoholizm #hazard #narkotyki #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1654967325706.jpg

    +: MentalCat, Makak87 +21 innych
  •  

    0010/?

    Wstałem o 6:25, chwilę przed budzikiem.
    Dzisiejszej nocy pojawiły się u mnie sny alkoholowe, co przełożyło się na porannego suchego kaca.

    Po porannej toalecie przygotowałem sobie twaróg z jogurtem i koperkiem, będzie na kolację i jutrzejsze śniadanie.

    ***

    O 8:30 standardowo spotkanie z pracownikiem biura i mieszkańców, którzy zostali w schronisku.
    Dziś znowu udałem się do kotłowni w celu zaprowadzenia weń ładu i porządku.

    Następnie wykonałem kilka prac ogrodowych.

    ***

    Do godziny 16 nie działo się nic szczególnego, dopiero wtedy wyszedłem się przejść na krótki spacer.
    Po powrocie chwilę odpoczalem i o 17:30 poszedłem pojeździć na rowerze do godziny 19:30.

    W dniu wczorajszym spotkałem przypadkiem @George_Liquor z którym poheheszkowaliśmy trochę. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Aktualnie odpoczywam, ponieważ dawno nie uprawiałem żadnej aktywności fizycznej. Trochę się zmęczyłem.

    Później może coś zjem, chociaż jeszcze nie wiem bo czuję się pełny.

    #niedajdupy #alkoholizm #hazard #narkotyki #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1654884259292.jpg

  •  

    009/?

    Siedziałem na telefonie do 3 w nocy, wstałem dziś o 8:30 przymulony jak dno wiejskiego szamba.

    Po porannym spotkaniu i omówieniu planów na cały dzień, zabrałem się z drugim nowym mieszkańcem za lekką modernizację kuchni.
    Przesuwanie szafek, urządzeń itp. + sprzątanie.

    ***

    Żeby zająć sobie dzisiaj trochę głowę, pojechałem do Castoramy po gwoździe, bo te które są na stanie okazały się trochę za długie do mojego przedsięwzięcia.
    W kotłowni zrobiłem od nowa tablicę na narzędzia, które przydadzą się do napraw bieżących i innych czynności.

    W międzyczasie ugotowałem makaron i zagrzałem zupę, bo nikt inny się do tego nie kwapił...

    ***

    O 14:30 pojechałem obejrzeć rower, który upatrzyłem sobie na OLX. Może nie jest to rewelacja ale koło is rower.
    W pogodne dni na pewno będę korzystał i mam zamiar jeździć wszędzie tam gdzie tylko przyjdzie mi do głowy trasa.

    ***

    Ze spacero-jazdy wróciłem do schroniska o 16:30 , bo o 17 mieliśmy zajęcia terapeutyczne z doktorantami z uniwersytetu na temat filozofii miłości i nienawiści.

    O 18 poszedłem na rower, wróciłem przed chwilą tj. 19:30. Za chwilę sprzątanie rejonu i odpoczynek, pewnie znowu zarwę nockę.

    #niedajdupy #alkoholizm #hazard #narkotyki #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1654796886041.jpg

  •  

    008/?

    Wstałem dziś o 6:45 z uczuciem spokoju i suchego kaca again.
    Jako że nie miałem apetytu z rana to wypiłem kawę coby się trochę obudzić.

    Około 8:30 zabrałem się za grabienie wczorajszej skoszonej trawy, by następnie obierać ziemniaki na dzisiejszy obiad.

    ***

    Posprzątałem dwie altanki, w których przesiadujemy.
    Dziś w końcu mogłem wyjść na legalu poza ogrodzenie schroniska, zajebiste uczucie.

    ***

    Po południu poszedłem z drugim nowym do Castoramy po niezbędne narzędzia do bieżących napraw itp, bo poprzedni niestety zaginął.

    ***

    Około godziny 17:30 wyszedłem na spacer, poszedłem do Castoramy po przedłużacz, kilka nasion warzyw(pietruszka, koper, buraki) do wysiewu w naszym ogródku i nawóz w płynie.
    Będę miał czym zająć głowę do czasu terapii, a tą rozpoczynam dopiero 30.06.

    Wróciłem dosłownie przed chwilą, tj. 19:50.
    Skończyłem sprzątać swój rejon i będę odpoczywał już dzisiaj, do około godziny 23.

    #niedajdupy #alkoholizm #hazard #narkotyki #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1654712848027.jpg

  •  

    003/?

    Życzliwych ludzi nie brakuje, więc swoje wpisy ograniczę głównie do własnej osoby, bez opisywania tego co dzieje się w schronisku. (Jak podpowiedział mi jeden z Mirków)...

    ***

    Jak wczoraj pisałem, wstałem już o 5 z pierwszym suchym kacem od dawna.

    Od rana miałem co robić więc mój umysł zajęty był czynnościami, których nie wykonywałem do tej pory.

    Rola w społeczności, którą objąłem póki co odpowiada mi i czuję się w pewnym sensie ważnym elementem. Pomagam na kuchni.

    W dniu dzisiejszym idę na godzinę 14 do terapeuty, by ustalić warunki i termin rozpoczęcia terapii na oddziale dziennym.

    ***

    Z posiadanych przeze mnie rozrywek na chwilę obecną to sudoku, krzyżówki, radio w kuchni.

    ***

    Z nudów wieczorem naprawiłem deskę klozetową, wziąłem prysznic, ogoliłem się i poszedłem leżeć.

    Pozdrawiam.

    #bezdomnosc #niedajdupy
    pokaż całość

  •  

    002/?

    Dzień dobry, wczoraj w schronisku pojawiłem się jednak o godzinie 8 z uczuciem zakłopotania.

    O 8:30 przyszła jedna z "pracownic". Chwilę później alkomat i siuśki.

    Pierwszym zadaniem jakie dostałem było obieranie ziemniaków z drugim mieszkańcem, dla grupy około 20 osobowej.
    Bo tylu nas tu mieszka ogółem.

    Na obiad o godzinie 14 był gulasz, smaczny.
    Jedzenie przygotowujemy sami wg ustalonego harmonogramu, tj. dyżuru dwóch osób które robią obiad z dziennym wyprzedzeniem lub tego samego dnia od rana.

    ***

    Do godziny 16 czekałem aż wszyscy wrócą, by można było przypisać mnie do pokoju.
    Po rozpakowaniu gratów, aż do późnego wieczora był czas wolny, ze względu na przesunięte na piątek spotkanie grupowe.

    Ja dopiero wstałem, czuję się niewyspany bo poszedłem jakoś 22:30. W gębie sucho. Pierwsza noc za mną.
    Co dzisiaj? Nie wiem.

    #bezdomnosc #alkoholizm #hazard #narkotyki #niedajdupy
    pokaż całość

    źródło: ei_1654140400495.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jaki kraj i konkretne miasto na bezdomność?
    Nakresle moje zycie, nie chcę się zbytnio zalic więc będzie w miarę krótko. Życie mnie nie rozpieszczalo szybka śmierć matki, ojciec który mial na mnie wywalone, reszta rodziny(oprócz babci) tez się mną nie interesowała. W dodatku obciążenie genetyczne chorobą która rozwala mi stawy i kręgosłup. Mimo to jakoś zawsze próbowałem sobie dawać radę, skończyłem szkołę średnią oraz maturę łącząc to z gownopraca i dokladajac się babci do rachunkow. Niestety babcia zmarła, a ja musiałem się wynieść z jej lokum. Znalazłem pracę u janusza przy przyslowiowej lopacie w której zarabialem nieco lepiej niz we wcześniejszych gownopracach. Choroba stawów i ciężka praca fizyczna to nie jest dobre połączenie, ale brało się ketonal pod język, zaciskalo zeby a po pracy jeszcze znieczulalo alkoholem żeby jakoś to przetrzymać. Dzięki temu że znalazłem tanie lokum, a właściwie pokój który często z kimś dzielilem udało mi się oszczędzić na ten moment okolo 13k. Jako że zdaję sobie sprawę że nie mogę całe życie lecieć na farmakologii i alkoholu, postanowilem od czerwca rzucić tę pracę przy lopacie u janusza i emigrować bo oszczędności w polsce szybko mi się stopia w czasie kiedy nie będę pracował. Jako że słyszałem że bezdomni na zachodzie mają nieco lepiej niż w Polsce postanowilem obrac sobie drogę w kierunku Niemiec, UK, Francji rozważam jeszcze Skandynawie i Szwajcarię. Niby pewnie na największą pomoc bezdomni mogą liczyć w dużych miatach typu Berlin, Amsterdam czy Londyn ale myślę że tam też jest dużo patologii do której nie należę i wolałbym unikać dlatego zastanawiam się nad mniejszym miastem. Nie chcę tam pić, cpac ani kraść moje oszczędności wymienie na tamtejsza walutę za którą będę kupowal jedzenie i środki higieniczne. Nie chcę też być wiecznie bezdomny i od początku aktywnie szukać pracy, ale zdaje sobie sprawę ze dla chorego czlowieka, bez większych kwalifikacji znalezienie pracy ktora nie polega na ciężkiej pracy fizycznej będzie trudne dlatego bezdomność która pozwoli mi zaoszczędzić pieniadze na dłuższe życie na ulicy bo nie będę musiał wydawać na lokum.

    #bezdomnosc #emigracja #codziennysynbozy #zalesie #pytanie #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62847ceafbb0b362685e53e0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    +: Ormian525, T.......n +4 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nigdy nie rozumiem takich ludzi, ketonal i alkohol i można zapierdalać rujnując siebie. Janusz sobie nowy samochód kupi dom zbuduje a ty będziesz mieszkał na ulicy. Już pomijam ekonomiczny aspekt, tego że leki i alko wcale tanie nie są. To co powinieneś w przeszłości zrobić to znalesc lekko pracę już nie ważne czy wposlce A czy B i wynająć pokój.

    •  

      PonadgabarytowaMucha: Dołącz do Michała Jabłońskiego aka #zielonyrybnik
      On jeździ po Europie i robi live'y cały czas i donejtorzy mu wpłacają pieniądze, teraz jest we Francji w eko wiosce, był w Holandii, Amsterdamie, teraz chyba zmierza do Hiszpanii. Razem raźniej mi się wydaje, jakby nademna ciążyła wizja bezdomności to bym do niego dołączył, on jest otwarty
      Facebook/watch/szaman337

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Trzech gości z absolutnego finiszu. Wziętych z miejsca gdzie życie już się kończy. Ostatni poziom menelstwa. Krzywy, padaczka, wiewiór. Nie nadają się do jakiejkolwiek resocjalizacji. Nie będą nigdy produktywni. Nic nie wnoszą swoją osobą. Marnują powietrze i prowiant swoją wegetacją. Bez speluny lądują od razu na ulicy. Mieli jednak te szczęście, że spotkali na ziemi Boga. Stworzył ich. Ubrał i nakarmił. Arek w ich mniemaniu jest nadczłowiekiem. Osobą od której zależy wszystko. Jednego dnia jesteś ubrany, czysty, najedzony. Mieszkasz w dobrych warunkach. Masz wszystko to co normalny człowiek. Ktoś za ciebie opłaca rachunki. Dodatkowo codzienne dostawy sklepowego alkoholu. Drugiego dnia możesz zdychać na ulicy/pustostanie we własnych odchodach i wymiocinach. Często czytam komentarze gdzie widzowie piszą. Jak można dać się tak poniżyć. Uciekajcie od tego grubasa. Tymczasem w ich mniemaniu oni trafili do raju na ziemi. Ucieczka to powrót do piekła. Które zresztą sami sobie zgotowali i w pełni zasłużyli.
    #kononowicz #spelunatv #alkoholizm #bezdomnosc
    pokaż całość

    źródło: ei_1651698788385.jpg

    +: r.......................e, ReaperPLL +46 innych
  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    6/19

    Cześć moi mili, dzisiaj krótki wpis, ze względu na to że dopiero wstałem ale za to porządnie się wyspałem.
    Wypiłem kawę, zaraz idę do sklepu jakieś danie w słoiku na obiad i na jutro muszę kupić bułki i coś do nich, żeby mieć do pracy w poniedziałek.

    W dniu wczorajszym ustaliłem pierwsze wizyty na badania wstępne, niezbędne do podjęcia pracy.

    29.04 idę na pierwsze z nich, a ostatniego dnia czyli 5.05 mam okulistę i kilka godzin później wizytę u lekarza medycy pracy, który na podstawie wyników stwierdzi czy nadaję się do pracy na stanowisku lakiernika.

    Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, to 5 lub 6 mają podpiszę umowę o pracę na 3 miesiące, a później na dłużej jeśli się sprawdzę.
    A nie powiem, praca jest interesująca i bardzo dokładna, a ja lubię szczegóły.

    Dzisiaj też idę na popołudnie i będzie na 9 osób na dziale lakierni. Ponoć w soboty jest luz więc myślę, że dzisiaj będę miał możliwość na spokojnie poćwiczyć technikę nakładania proszku, bo do wczoraj produkcja szła pełną parą, a przestoje są raczej unikane więc malowałem tylko prostsze elementy.

    Pozdrowienia serdecznie.
    pokaż całość

  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    5/19

    Wczorajszy dzień był podobny do przedwczorajszego, z tą różnicą że było gorzej jeśli chodzi o moje samopoczucie i bezpieczeństwo...

    Wstałem o 8, zjadłem śniadanie, wypiłem kawę i udałem się do miasta celem załatwienia kolejnych spraw bieżących i takich, które zwyczajnie przyszły mi do głowy.

    Główną sprawą jaką załatwiłem, było ponowne założenie Profilu Zaufanego.
    Po aktywacji konta i uzupełnieniu wszystkich danych, udałem się do ZUS celem potwierdzenia swojej aplikacji oraz danych osobowych żeby móc korzystać w pełni z tego udogodnienia.

    I faktycznie, dostęp do różnych platform za pomocą tego profilu jest niepodważalnie przydatny, bo nie trzeba osobiście pokazywać się w przeróżnych placówkach.

    Ą

    Około godziny 11 pojechałem na obiad, gdzie pani ekspedientko-kucharka zniechęciła mnie do dalszego korzystania z usług tej firmy.

    A dlaczego?
    Zamawiając sobie najtańsze danie, tj. wątróbkę z ziemniakami, surówką i zupą oraz zapłaceniu 12 PLN, usłyszałem z ust tej kobiety, która podchodziła do mikrofalówki celem podgrzania wątróbki: "o boże, najtańsze"...

    Tak jakby to była moja bulwa wina, że w ofercie mają to konkretnie danie, za tę konkretną cenę i że to akurat chcę, bo mnie na inne wkrótce stać nie będzie...

    Lokali tej "sieci" jest w mieście 3, z czego 2 są do dupy ze względu na zachowanie obsługi w nich pracującej.
    Tylko w jednym z tych lokali są osoby życzliwe i mam nadzieję że się to nie zmieni, bo jedzenie jest dobre.

    Po obiedzie wróciłem na chwilę na pokój żeby chwilę odpocząć i zająć się tym co zacząłem, czyli układaniem ubrań do szafek, wypiciem kawy, chwilą odpoczynku, przeglądaniu papierów które ze sobą przywiozłem...

    Około 12:35 wyszedłem na autobus, coby dojechać na drugą zmianę do pracy.

    Po drodze wstąpiłem do żabki, w której kupiłem hallsy i wodę.

    W pracy byłem o 13:44, bo autobus spóźnił się o 10 minut.

    Do tej pory mój humor był względnie dobry, gdyż cieszyłem się z faktu zmiany pracy na lepszą (jestem alkoholikiem który podjął się pierwszej lepszej pracy i trafiło na rozlewnię wódki i dystrybucję mocnych alkoholi - info dla tych którzy nie znają mojej pokrętnej historii).

    Ale coś mnie tknęło, bo w marcu złożyłem oświadczenie PIT 37, i ciągle spoglądałem na stan konta czy należny mi zwrot w końcu wpłynął w godzinach księgowania sesji przychodzących.

    Trwało to od ponad 2 tygodni, codziennie o godzinie 11, 15, 17...

    A że od wczoraj tj. 21.04.2022 znów mam dostęp do swoich danych i profili urzędowych poprzez Profil Zaufany, sprawdziłem sobie kilka różnych platform, na których mogłem uzyskać informacje odnoście swojej osoby...

    I się humor bulwa zepsuł.

    Tak się nacieszyłem ze swojego zwrotu podatku, że miesiąc kwiecień i maj 2022, będą najgorszymi chyba w moim życiu.
    Zwrot został zajęty przez komornika.

    W rozlewni pracowałem na umowę o pracę tymczasową przez raptem 3 dni, bo specyfika tego zawodu bardzo mi nie odpowiadała i jest dla mnie niebezpieczna.

    W aktualnym miejscu zatrudnienia pracuję na umowę zlecenie, zawartą na 4 dni, licząc od środy 20.04, do soboty 23.04.

    Aktualnie w mojej głowie siedzi teraz wizja kolejnych zajętych pieniędzy, dzięki którym mógłbym dociągnąć do okolic 10 czerwca, gdzie wtedy powinienem otrzymać wynagrodzenie za pracę w firmie, z której mam już skierowanie na badania lekarskie do medycyny pracy.

    Na szczęście mam odłożone pieniądze na opłacenie pokoju, ale za chwilę muszę przedłużyć bilet miesięczny na komunikację miejską, w dodatku kupiłem sobie poduszkę, koc, kapcie, bieliznę i a'la kołdrę, bo liczyłem na to że dostanę swój zwrot podatku.

    Od jutra zacznę chodzić do Caritasu po jakieś wsparcie żywnościowe, ponieważ nie widzę swojej przyszłości w dobrych kolorach w nadchodzących tygodniach.

    Ech...
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ei_1650606673521.png

  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    4/19

    Wczorajszy dzień upłynął mi pod znakiem spraw załatwiania ale niestety nie załatwiłem wielu z nich ze względu na ograniczony czas, bo w pracy miałem się pojawić o godzinie 12 ze względu na szkolenie BHP.
    A że byłem tam już o 11:20 to już inna sprawa, bo pojechałem wcześniejszym autobusem, by uniknąć przechadzki podczas ewentualnej ulewy.

    Szkolenie przebiegało w miłej atmosferze z panią inspektor.

    Chwilę po 14 udałem się na stanowisko pracy, a w międzyczasie w obrębie lakierni oprowadziła mnie brygadzistka/majstrowa.
    Po przejęciu mnie przez głównego lakiernika zostałem oprowadzony dość szczegółowo na stanowisku, gdzie omawialiśmy proces lakierowania, różne rzeczy które trzeba wykonywać i ogólnie na omówiliśmy na czym ta praca polega.

    Jako że z natury jestem ciekawski to miałem wiele pytań odnośnie procesu, maszyn, proszków stosowanych do lakierowania, zasady działania niektórych urządzeń itp.

    A że lubię uczyć się poprzez praktykę to jakoś o 16 zapytałem czy mogę po prostu nakładać proszek lakierniczy na moduły wykonane z aluminium.
    Mogłem.

    Praca ta polega głównie i przede wszystkim na lakierowaniu elementów, które wychodzą z komory lakierniczej. Konkretnie chodzi o nakładanie proszku w miejscach gdzie strumień lakieru z maszyny nie dochodzi.
    Czyli różnego rodzaju zagłębienia, rowki itp.

    Przyszedł czas na przezbrojenie, czyli zmianę lakieru z jasnego na ciemny.
    Udział w tej czynności brałem z pozycji widzą, bo to mój pierwszy dzień na tym stanowisku, a nigdy wcześniej lakiernikiem nie byłem.

    Czas niestety dłużył mi się choćby dlatego że głównie stałem przez większość pracy i przyglądałem się co wykonują inni pracownicy.

    Po przezbrojeniu maszyny, zaczęły wjeżdżać elementy z bardziej trudno dostępnymi zakamarkami więc z początku się przyglądałem.

    Ale jak to ja, zapytałem czy mogę po prostu spróbować. I znowu mogłem.

    Z początku wychodziło mi to trochę źle, bo nie poznałem techniki nakładania proszku ale z czasem zacząłem wykonywać ruchy jakie stosowali moi współpracownicy.

    Jakoś godzinę przed końcem, główny lakiernik stwierdził że nie pamięta żeby ktoś nowy w pierwszym dniu swojej pracy lakierował elementy z trudno dostępnymi miejscami, a pracuje on tam około 6 lat. Niby mało niby nie.

    Ale sama ta informacja jakoś podniosła mnie na duchu, tym bardziej że nigdy nie robiłem takich czynności i jest to moja pierwsza styczność z owym zawodem.

    Dziś wczesna pobudka, w końcu zaczynam ogarniać trochę pokój, dokumenty które przywiozłem ze sobą i sprawy bieżące, które potrzebne mi będą do dalszego funkcjonowania.

    Dzień dobry, miłego dnia!
    pokaż całość

    źródło: ei_1650515578862.jpg

  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    3/19

    Kolejny trzeźwy dzień za mną. Dzisiaj biegam po urzędach od 7 więc zbytnio nie miałem kiedy napisać cokolwiek.

    Aktualnie jadę na pocztę, wysłać list zwrotny do agencji pracy, przez którą jestem zatrudniony w rozlewni.

    Psuje się pogoda, dzisiaj ma ostro padać deszcz.

    Jest umówiony na rozpoczęcie pracy na stanowisku lakiernika, zaczynam od 12 do 22.
    Pierwsze 3 dni będą na umowę zlecenie, by sprawdzić mnie, a ja firmę czy podoba mi się praca itp.

    Następnie w piątek będzie podjęta decyzja czy dostanę tę pracę i wtedy dostanę umowę na 3 miesiące.

    Idę działać.
    I jeszcze muszę uderzyć do dwóch przychodni celem zapisania się do korzystania z usług medycznych.

    W dwóch do których próbowałem się zapisać, nie przyjmowali ze względu na brak wolnych miejsc.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ei_1650438442063.png

    +: D.........r, Darashia +34 innych
  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    2/19

    Druga noc w nowym miejscu już za mną.
    Wyspałem się.

    Za wkrótce po wypiciu kawy ruszam na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną, którą mam o 9, a następnie kolejną o godzinie 11.

    Znów stresik bo znowu od początku trzeba się przedstawić i przekonać przyszłego pracodawcę do zatrudnienia swojej osoby.

    W rozlewni zaczynam dziś o 14 więc nic nie stoi na przeszkodzie bym mógł załatwić kilka spraw.
    Mam nadzieję że uda mi się dzisiaj i będę miał możliwość wybrania bardziej korzystniejszej oferty pracy, a stanowiska na które się ubiegam nie są raczej dla wszystkich.
    Ja się szybko uczę to sobie poradzę raczej.

    Obie firmy są znacznie bardziej oddalone od centrum ale jeżdżą tam normalnie autobusy miejskie. Jedynie co, to musiałbym wychodzić już o 5 żeby na spokojnie dotrzeć na dworzec, bo stamtąd dopiero jest połączenie do zakładów.

    Miłego dnia.
    pokaż całość

    źródło: ei_1650346950122.jpg

  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    1/19

    Pierwsza noc na nowym pokoju za mną.
    Spędziłem ją bez żadnych problemów, wyspałem się .

    Jak to zwykle bywa w moim przypadku, każdy nocleg trwający dłużej niż dwa dni w nowym miejscu, wzbudza we mnie pewien niepokój.
    Nie inaczej było też tym razem.

    Muszę się przyzwyczaić, przynajmniej do 20 października bo do wtedy mam wynajęty "kwadrat".

    Jestem po obiedzie, powoli rozpakowuje swoje rzeczy, a poniedziałek wielkanocny jest tak samo martwym dniem jak niedziela w tygodniu powszednim.

    Dziś zostaje "w domu", jutro zacznę działać. W końcu zacznie się życie.
    pokaż całość

    źródło: ei_1650285155405.jpg

  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    18.
    Kto trzeźwy daje plusa, a kto pijany niech śpi dalej.

    Wczorajszy dzień upłynął mi spokojnie.

    Po opuszczeniu lokum udostępnionego mi przez jednego z Mirków na dwie noce, udałem się od razu na obiad do baru, w którym stołuję się odkąd pojawiłem się w Zielonej Górze.

    Pogoda już od samego rana była dla mnie odpowiednia, było około 10 stopni a wiatr wzmagał lekki chłód, słońce ogrzewało moje brzydkie lico.

    Około godziny 11 udałem się autobusem w stronę lasu, gdzie wyruszyłem utartymi już ścieżkami na długi spacer wśród drzew, zwierząt i małej ilości ludzi. Bez ryku aut, nadmiernej ilości spalin i hałasu.

    Dlaczego jestem w takiej, a nie innej sytuacji?
    Ponieważ wyjechałem z dnia na dzień z rodzinnego domu, gdzie nie czułem komfortu psychicznego, nie miałem swojej prywatności, nie czułem się rozumiany.

    Sprawialem problemy od małego i żaden z dorosłych nie widział lub nie chciał widzieć problemów w moim zachowaniu, wiele razy byłem wyręczany przez matkę w zadaniach domowych, często przepisywała moje zeszyty bo wg niej moje pismo było brzydkie, robiła ze mnie nieudacznika.

    Wychowałem się bez biologicznego ojca, którego zastąpił mi ojczym.
    Mój stary zmarł gdy miałem 2 lata, więc nie ma opcji żebym go pamiętał.

    W czasach przedszkola moje życie przebiegało bez większych przeszkód, czułem się wtedy szczęśliwy, miałem kolegów i koleżanki, już wtedy interesowały mnie młotki, piły, wkrętaki i inne narzędzia, które można używać w stolarstwie czy ślusarstwie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że świat jest zły, a ludzie mogą być okrutni...

    Problemy zaczęły się w podstawówce, nie pamiętam już dokładnie która to była klasa ale gdybym spojrzał na daty zdjęć wykonanych w tamtym okresie, to mógłbym stwierdzić na którym etapie życia zaczęło mi się walić w głowie...

    Mój ojczym pracował kiedyś w miarę renomowanej fabryce butów, był szewcem.
    W tamtych czasach modne i popularyzowane były tak zwane półkolonie. Od tego się zaczęło.

    Podczas pobytu na jednej z takich koloni byłem w ośrodku oddalonym jakieś 16km od miejsca zamieszkania. Był las, bystry potok, natura i tworzenie różnych rzeczy z gipsu.

    Wtedy pojawiła się ona, ciotka mojej matki i jej mąż...

    Młodemu dzieciakowi powiedzieli, że ten ojciec to nie mój tato, że mój nie żyje...
    Po powrocie do domu zaczęło mi odpierdalać.

    W klasach szkoły podstawowej rówieśnicy śmiali się ze mnie, bo miałem czerwone getry, bo moich rodziców nie było po prostu stać na kupno mi rzeczy potrzebnych do codziennego bycia w szkole, to było pierwsze piętno odciśnięte na moje młodej psychice.

    Ojczyma zostawiła kobieta, przez co musiał płacić alimenty, a moja matka była wtedy po dwóch nieudanych związkach.
    Ja byłem drugim, pierwszym i ostatnim ślubnym dzieckiem.

    Gdy w wieku 16 lat po raz pierwszy napiłem się alkoholu, było w miarę spoko ale z każdym kolejnym spotkaniem, które było wzbogacone alkoholem czułem się co raz to gorzej. Dużo płakałem, nie chciałem być taki jak mój zmarły już dawno temu ojciec. Alkohol wzbudzał we mnie poczucie winy i często wtedy płakałem, bo nie chciałem stać się alkoholikiem jak mój nieżyjący tata.

    Potrafiłem okazywać uczucia, nawet byłem zakochany w Magdzie ale ona była z wyższych sfer. Byłem biedny wśród bogatych.

    Moje problemy zaczęły się tak naprawdę w gimnazjum, gdzie trafiłem już jako zagubiony nastolatek.
    Miałem wyrzuty sumienia, obwiniałem siebie samego za rzeczy, na które i tak nie miałem wpływu.

    Zawsze czułem się gorszy.

    A później piłem więcej i więcej. Poznałem trawę i papierosy. Czułem się ważny, bo pod wpływem alkoholu nawiązywałem kontakty, "przyjaźnie", znajomości. Czułem się kimś.

    To przeminęło już dawno temu.

    W "rodzinnym" domu byłem traktowany jako bezpieczne źródło dochodu, bo co miesiąc płaciłem czynsz i dokładałem się do zobowiązań swoich rodziców.

    W domu zawsze była bieda. Umysłowa i finansowa.

    Od małego sprawialem problemy ale nikt nie chciał albo nie potrafił zauważyć problemów jakie wynosiłem z zewnątrz siebie.
    Byłbym wdzięczny teraz gdyby ktoś kiedyś wysłał mnie na terapię czy do innej instytucji zajmującej się problemami dorastającej młodzieży, niestety...

    Lubiłem elektronikę, lubiłem dłubać w drewnie i interesowałem się praktycznymi rzeczami związanymi ze ślusarstwem.
    Dlaczego mi przeszło?

    Bo moja matka lubiła porządek, moje rzeczy nie były jej potrzebne, a każdy przejaw zainteresowaniem uważała za coś, co przeszkadza jej w codziennym życiu.

    Bo w szufladzie brudno, bo jej to nie potrzebne, bo jestem pod jej dachem, bo powinienem iść do pracy, bo to ona rządzi w tym domu....

    Odczuwam wrażenie, że jestem nieudacznikiem.
    Czuję się jakby ukształtowano mnie pod bycia życiową spierdoliną...

    Nie piłem i nie paliłem od prawie trzech tygodni.
    Czuję wewnętrzne napięcie i niepokój.

    Musiałem to wyrzucić. Przepraszam za chaotyczny styl pisowni, inaczej na chwilę obecną nie potrafię.

    Prawie rok temu chciałem zrobić sobie samobójstwo, chciałem. Teraz już nie chcę.

    A dlaczego nie jadę za granicę? Bo chcę się zaaklimatyzować na miejscu, uzbierać trochę pieniądz i wtedy być może wyjechać. Z gołą dupą nie ma się co pchać...

    **

    Poniżej przedstawiam chyba najlepsze zdjęcie jakie kiedykolwiek wykonałem, to pan jeż.

    W komentarzu coś, o czym chciałbym już zapomnieć.

    pokaż spoiler Jeśli ktoś zechce wspomóc mnie jakąkolwiek kwotą, poniżej podaję numer konta PEKAO: 76 1240 1688 1111 0011 1112 6739 Lub numer telefonu dla wpłat za pomocą BLIK: 888586725


    pokaż spoiler Środki te przeznaczę na opłacenie pokoju w przyszłym miesiącu oraz kupno przedmiotów, które przydadzą się na starcie w "starej nowej" rzeczywistości. W miarę możliwości pieniądze będę sukcesywnie oddawał, bo bycie zadłużonym nie sprawia mi jakiejkolwiek satysfakcji, a usunięcie konta czy zerwanie kontaktu nie wchodzi w grę, chce być fair.
    pokaż całość

    źródło: ei_1650168353308.jpg

  •  

    #niedajdupy <---- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    17.

    Wstałem z suchym kacem.
    Moje opuchnięte nogi już znacznie odpoczęły i czuję powoli jak zaczynają znów wracać do swojego normalnego wyglądu, co przynosi mi ulgę, ponieważ nie czuję już mocnego bólu i pieczenia w okolicy łydek i stawu skokowego.

    Jeszcze wczoraj bardzo bolało mnie gardło ale dzisiaj czuję poprawę, gardło boli zdecydowanie mniej, kaszel ustaje i co raz mniej mam wydzieliny, którą odkaszluję...

    * Wczorajszy dzień w pracy minął w miarę szybko, zacząłem samemu obsługiwać maszynę ale co z tego, skoro praca w tym miejscu nie jest moim przeznaczeniem...

    Jak już wspominałem, dzięki uprzejmości jednego z użytkowników, miałem możliwość spędzenia dwóch nocy w normalnym łóżku.
    Przed chwilą się zawinąłem, bo przyjeżdża do niego rodzina, więc nie chcę sprawiać problemu ani wzbudzać zbędnych emocji i pytań.

    Na szczęście już jutro około 17 będę wchodził na wynajmowanym pokój, co niezmiernie mnie raduje. W końcu będę mógł wypakować rzeczy z plecaka i jakoś urządzić swoje przyszłe lokum, bo zamierzam tam spędzić przynajmniej najbliższe półrocze.

    Trochę do duszy, że trafiłem akurat na weekend świąteczny, bo wszystko będzie zamknięte, więc już za chwilę będę szedł kupić jakieś gotowe jedzenie do podgrzania, bo z kilogramem ziemniaków nie mam zamiaru się kręcić po mieście do jutra, do godziny około 16.

    W nocy zaczęła trapić mnie jedna rzecz, a mianowicie możliwość skorzystania z pomocy osób, które wyrażają chęć wsparcia mnie finansowo i materialnie.
    Spowodowane jest to tym, że w przyszłym miesiącu wypłata może być kiepska, zważywszy na fakt rozpoczęcia zatrudnienia w połowie miesiąca oraz to, że po świętach chciałbym kupić jakąś poduszkę i pościel do pokoju, bo tych rzeczy w nim brakuje.

    Pieniądze przeznaczyłbym na pewno na jedzenie, bieliznę, czy nawet używaną odzież w lumpeksie, bo rzeczy które do tej pory przymierzałem z Caritasu, nie nadawały się dla mnie.

    Męczy mnie wszystko co nagle zwaliło mi się na łeb, wczoraj pijąc kawę myślałem o kupieniu piwa, bo i tak by się nikt nie dowiedział czy piłem czy udaję trzeźwego i szczerego.
    Czuję w głębi, że od przyszłego miesiąca zacznie mi się układać lepiej, jeśli tylko teraz znajdę stałą pracę i będę się jej trzymał, choćby ze względu na to jakie czasy przyszły, a na moje miejsce mogą wziąć byle kogo za mniejsze pieniądze.

    W przyszłym tygodniu postaram się opisać sytuację, która rozwijała się w moim życiu przez długi czas, i przez którą podjąłem taką a nie inną decyzję. Dużo jest w tym wszystkim również mojej winy, ale pewne kwestie wychowawcze zostały zaniedbane przez moich bliskich, co zaowocowało takim a nie innym usposobieniem charakteru i temperamentu.

    Życzę wam wesołych świąt, odezwę się gdy będę już na pokoju.

    *
    Gdyby kogoś ominęło co pisałem, to jestem alkoholikiem, który podjął się pracy w rozlewni wódki, bo jako pierwsi odezwali się z propozycją pracy.
    Na szczęście we wtorek jestem umówiony na dwie rozmowy kwalifikacyjne.

    WESOŁYCH ŚWIĄT
    pokaż całość

    źródło: ei_1650093432026.jpg

    •  

      @emesc przeciez to bylo pewne, ja to sie nie zdziwie jak to jeden i ten sam typo tak w chuja robi wykopków xD

      +: aspk
    •  

      nawet nie wiedzialem, ze na wagmostawie takie bajery zamontowali. Dawno tam nie byłem... Nie podoba mi się jednak u Ciebie delikatna zmiana narracji w postaci chęci przyjmowania datków. Z tego co pisałeś - jest stabilnie. Będziesz w o wiele lepszym miejscu z dachem nad głową, z pracą. Niedługo prawdopodobnie zmienisz ją na lepszą. Na spokojnie sobie przeżyj pierwszy i kolejny miesiąc. Ja finansowo nie wesprę właśnie z obawy przed kolejnym naciągaczem - to nie twoja wina tylko użytkowników tego zacnego portalu. Jednak jeśli potrzebujesz konkretnych rzeczy, a które mam na zbyciu - są twoje. Odzywaj się na pw, podjadę gdzie trzeba w razie potrzeby. pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Wczorajszy 16 dzień bezdomności upłynął mi pod znakiem głodu alkoholowego.

    Kilka osób zarzuca mi to, że robię wpisy dla atencji, plusujący są naiwni, a ja chcę ich wydymać na kasę i usunąć konto oraz że po otrzymaniu wypłaty polecę i się schleję.

    Otóż wypłatę już miałem z poprzedniej pracy, a głody występują i będą występowały do końca życia tak samo jak do końca jest się alkoholikiem.

    Otrzymałem kilka informacji zwrotnych, że moja bezdomność to pic na wodę i powinienem spać po dworcach i ławkach w parku. Smutno się czyta takie rzeczy ale staram się robić wszystko by mieć dach nad głową, nawet taki z Caritasu.
    Owszem, mógłbym spać pod gołym niebem ale po co, skoro jest możliwość wypoczynku w miarę ciepłym pomieszczeniu?
    Tym bardziej, że każdy ma możliwość skorzystania z tej formy pomocy, nawet Ci co śpią na ulicy. Ale może nie chcą, a może są pijani? Tego nie wiem, wiem tyle że są możliwości by nie upaść jeszcze niżej.

    W pracy czas zleciał mi bardzo wolno, jest głośno i monotonnie, a ja nie nadaję się na obecne stanowisko.

    Pisałem że pracuję w rozlewni wody, to fakt, ale nie dodałem kreski nad o.
    Chwyciłem za pierwszą pracę, z której się ktoś zgłosił.
    Rozlewam wódę, wódkę, gorzałę...
    Nie chce pieniędzy od obcych mi osób dlatego staram się dostać do pracy, w której nie będzie wyzwalaczy oraz gdzie będę mógł się rozwijać.
    Na wtorek jestem umówiony na dwie rozmowy kwalifikacyjne.

    Pogubiłem się w życiu, potraciłem przyjaźnie, nie wiem czy jestem w stanie kochać ale wiem co sprawia mi przyjemność.
    Chciałbym żeby to wszystko się zaczęło stabilizować, chcę wprowadzić w swoje życie jakiś porządek, bo wszystkie moje dotychczasowe działania były wykonywane na gorąco, bez refleksji.

    Pewnie część z was stwierdzi że jestem trolem, beznadziejnym przypadkiem, czy życiowym nieudacznikiem. I tak, co do ostatniego mogę przyznać Wam rację ale ja sobie zdaję z tego sprawę i chcę przestać żyć przeszłością, która wcale nie była dla mnie przychylna w rozwoju emocjonalnym, uczuciowym czy życiowym. Ale to jest temat na inny wpis.
    Tak samo kiedy indziej napiszę, dlaczego nie chcę teraz jechać za granicę.

    Dzięki życzliwości i pomocy pewnego użytkownika, dzisiejszą noc spędziłem w łóżku, na leżąco, w ciepłym pomieszczeniu. Okazję tę będę mógł powtórzyć, również jutro. Dziękuję mu za to bardzo, ponieważ mogłem się w końcu normalnie wyspać i czuję że moje nogi również trochę odpoczęły. Nie będę wymieniał osób, od których otrzymałem pomoc, bo mogą sobie tego nie życzyć ale gwarantuję, że z każdą z nich mam kontakt i są tu osoby na prawdę w porządku.

    Swoje wpisy traktuję jako dziennik uczuć, chociaż w ogóle ich tu prawie nie ma. Jest to dla mnie swojego rodzaju pamiętnik, którym chcę się dzielić. Może komuś pomogę tym co robię.
    Nie liczę na oklaski, a osobom które mnie hejtują, obrażają itp nie życzę ani trochę znalezienia się w takiej czy podobnej sytuacji.

    Pozdrawiam ciepło, idę do pracy.
    pokaż całość

    źródło: ei_1649994677175.jpg

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    15 dzień bezdomności.
    Wczoraj byłem w pracy. Jak zwykle na nowym stanowisku w nowym środowisku, od razu pojawiają się pytania z mojej strony.
    Jest dużo przycisków, dużo czynności podczas procesu produkcyjnego.

    Postawili mnie na maszynę do rozlewania wody i będę się szkolił na młodszego aparatowego.
    Atmosfera w pracy jest na pierwszy rzut oka spoko, ale ciągle trzeba pilnować żeby produkcja, i proces przebiegały prawidłowo, zgodnie z kartą zlecenia.

    Co człowiek stworzył, człowiek jest w stanie ogarnąć. Myślę że sobie poradzę.

    Po pracy pojechałem na obiad, a następnie wylądowałem w poczekalni MZK, marzę o położeniu się do łóżka, drzemce lub pójściu spać.
    Moje nogi przez ostatnie dwa tygodnie tak dostały w dupę, że powątpiewam w stan mojego zdrowia fizycznego, czy czasem chory nie jestem... Tak mi te nogi spuchły.

    Zadzwoniłem do właścicielki, i zapytałem o możliwość wprowadzenia się w niedzielę zamiast poniedziałku i zgodziła się bym mógł już o 16 wejść na pokój.

    Idę do pracy, trzymajcie się ciepło.
    pokaż całość

    źródło: ei_1649906599375.jpg

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Dziś 14 dzień tułaczki po Zielonej Górze, dwa tygodnie bez stałego dachu nad głową, dwa tygodnie spania w pozycji siedzącej, dwa tygodnie szwendania się w pogodę i niepogodę.
    W dodatku nie jednokrotnie dopadała mnie drzemka choćby po obiedzie i zamiast się chwilę zregenerować muszę się codziennie męczyć od 6 rano do 21 minimum, bo wcześniej nie ma sensu zasypiać w ogrzewalni.

    Wczorajszy dzień uznaję za udany, pomimo tego że nie byłem w pracy. A dlaczego? Bo dopiero dzisiaj do niej idę, na 8. Już wczoraj byłbym po szkoleniu BHP ale nie było inspektora, więc start został przełożony na dziś.

    Poza tym w czwartek listem poleconym priorytetowym została do mnie wysłana umowa o pracę i kwestionariusz osobowy, z Gorzowa Wielkopolskiego i do dzisiaj nie dotarł list xD kurwa, z Gorzowa Wielkopolskiego... Ja rozumiem gdyby to było z Chełmu, Przemyśla czy innego odległego miasta na wschodzie Polski, ale nie z tego samego województwa. ʕ•ᴥ•ʔ

    Wczorajszy dzień spędziłem głównie na powolnym spacerowaniu po okolicznych lasach i trochę po mieście. Chyba przesadziłem ostatnio z chodzeniem bo mi kostki opuchnęły w obu nogach, z dwóch stron :/
    Opuchlizna jakby powoli schodziła ale nigdy w życiu mi się coś takiego nie przytrafiło. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Byłem na mitingu ale trochę nieobecny, z nudów i braku zajęcia dopadają mnie głody. Na szczęście byłem wczoraj o 17 u właścicielki domu, w którym będę wynajmował pokój i omówiliśmy szczegóły, termin oraz warunki wynajmu.
    Jest jeden "palnik" indukcyjny, jakieś garnki, patelnia, czajnik. Prysznic, lodówka i toaleta.
    Pokój na poddaszu z oknem, więc w lecie będzie ciepło (i git).

    W przyszłym tygodniu będę sobie musiał poszukać jakąś kołdrę(koc też by się nadał) i poduszkę, może z Caritasu albo z innego źródła.
    Nie mogę się doczekać ostatniego wyjścia na zewnątrz z tej ogrzewalni, choćby ze względu na "opiekuna" który jest wstrętny z charakteru, typ jest zwyczajnie wredny...

    W poniedziałek się wprowadzam i spisujemy umowę na najbliższe 6 miesięcy. Później zobaczę czy dalej będę wynajmował czy może znajdę coś innego. Niestety nie ma wifi stałego ale to nie problem, filmy będę w centrum handlowym ściągał ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Mam stresa przed pracą, jak zwykle z resztą. Idę coś porobić do 7:30-7:40 i będę zmierzał na szkolenie BHP.

    MIŁEGO DNIA!

    P.S.
    Antybiotyk oddałem do apteki.
    pokaż całość

    źródło: ei_1649821151388.jpg

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Dwunasty dzień bezdomności i przebywania w ogrzewalni w celu spędzenia nocy, przede mną.

    Miniony weekend zaliczam do kiepskich ze względu na pogodę, która była do dupy i fakt że się przeziębiłem. Na moje szczęście zabrałem ze sobą antybiotyk, który ostał się po ostatniej chorobie i Nurofen, który używam tylko i wyłącznie podczas gorączki i bólach mięśni (w sobotę wieczorem zaczęło mnie brać).

    Kupiłem dodatkowo pastylki do ssania, które robią robotę i są takim must have w okresie jesienno zimowym.

    Wczorajszy, niedzielny dzień spędziłem głównie na przechadzkach po mieście, zrobiłem ponad 30000 kroków ;)

    Nadszedł w końcu tydzień, w którym nareszcie wynajmę pokój, a jutro w końcu idę do pracy. Bardzo się cieszę.

    Ponadto spędziłem wczoraj trochę czasu z mirkiem @George_Liquor , lecz zanim się znaleźliśmy na giełdzie rolno towarowej, minęło ponad pół godziny.

    Dużo zdrowia wszystkim, i pogody ducha!

    Pamiętajcie, w czapce cieplej. ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

    źródło: ei_1649649856405.jpg

    +: Magni, D.........r +170 innych
    •  

      @oo__oo: no to teraz jesteś doedukowany :D wydawać się może, że nic to nie robi, ale wierz mi, każdy tak myślał łącznie z lekarzami przepisującymi antybiotyki na byle co i teraz mamy problem z superbakteriami ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      +: oo__oo
    •  
      t.........i

      +1

      No tak szczerze mówiąc to często stosowałem taką metodę i nigdy mi nic nie było.

      @oo__oo:

      A mój dziadek przez 50 lat jarał szlugi i nic mu nie było :)

      Przypadek anegdotyczny nie potwierdza reguły.

      ---
      A poza tym nie wiesz czy tak na prawdę nic ci nie było. Być może np chorowałeś częściej niż powinieneś przez to że miałeś zniszczoną florę bakteryjną? A może miałeś spadki nastroju albo samopoczucia? Mogły się dziać rózne, z pozoru niepowiązane rzeczy, na które nie zwróciłeś uwagi. pokaż całość

      +: oo__oo
    • więcej komentarzy (26)

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Dzień 9 bez stałego miejsca zamieszkania.

    Wczoraj nie działo się nic szczególnego i dlatego nie dodałem nowego wpisu.

    Dziś wstałem o 6, wypiłem herbatę i wyszedłem się ładować do poczekalni.
    Pogoda przez pół dnia nie dopisywała i zniechęcała do jakiejkolwiek aktywności, padał deszcz naprzemiennie z gradem, wiało mocno, świeciło słońce, znowu ciemno, bez deszczu i deszcz...

    Pomimo kichy atmosferycznej załatwiłem kilka spraw, a mianowicie:
    - wypłaciłem wypłatę z poprzedniego miesiąca
    - zamknąłem konto bankowe
    - zjadłem taki obiad co dawno takiego nie jadłem(kotlet schabowy z serem i pieczarkami oraz rosół, a do tego marchewka z jabłkiem i czerwoną kapustą)
    - odwiedziłem komornika nr 1 coby chociaż w małym stopniu dowiedzieć się szczegółów odnośnie zajęcia, które ciąży na moich barkach
    - oddałem 30 PLN jednemu mirkowi ale się nie odzywa czy te doszły
    - kupiłem powerbank(jedyny wydatek oprócz obiadu) żeby mieć jak ładować telefon w ogrzewalni, bo nie wolno się podłączyć do sieci...
    - wstępnie umówiłem się z właścicielką domu na wtorek, by móc dogadać szczegóły wynajmu pokoju.

    Aktualnie jem kolację i myślę, gdzie wpłacić lub "schować" pieniądze, by nie nosić przy sobie takiej ilości gotówki.

    Dzień nieszczególnie obfity we wrażenia i zrealizowane rzeczy ale na trzeźwo. W sobotę chcę iść na pierwszy od 4 lat miting AA i trochę się dygam jak za pierwszym razem ale wiem, że to nie jest straszne i mi pomoże psychicznie. Jednak trochę się cykam.

    Miłego wieczorku!
    pokaż całość

    źródło: ei_1649435112777.jpg

  •  

    Brazylijski ksiądz João Paulo Araujo Gomes z diecezji Caruaru zabiera z ulic porzucone psy, karmi je, kąpie, a następnie przedstawia psa na każdą mszę do adopcji. Dziesiątki bezpańskich psów mają już dom dzięki księdzu. #zwierzaczki #ksiadztv #bezdomnosc #ciekawostki

    źródło: abgxXLB_460swp.jpg

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Dzień 8.

    Wczorajszy dzień upłynął mi pod znakiem spokoju. O 8 pojechałem do medycyny pracy, gdzie po 9 wyszedłem z zaświadczeniem o zdolności do podjęcia pracy.

    W poniedziałek podpiszę umowę, a we wtorek około 8 prawdopodobnie rozpocznę pracę (godzina uzależniona jest od szkolenia BHP).

    Ponadto przyjąłem pomoc od trzech Mirków, którym bardzo dziękuję. Od jednego otrzymałem odzież w postaci dwóch par spodni i dwóch pasków. Różnica jest jak między niebem a ziemią, nie muszę już wciskać koszulki i bluzy w galoty żeby mi z dupy nie spadały. Spodnie przymierzę na weekend.
    Od dwóch innych przyjąłem pomoc finansową w kwotach: 20 i 30 zł. Jeden nie chce zwrotu więc pieniądze które miałbym mu oddać wpłacę na fundację, a z drugim jestem umówiony że oddam mu za pomocą BLIK.
    Bardzo dziękuję im za okazaną pomoc.

    Poznałem też na żywo jeszcze jednego Mirasa z Zielonej Góry, z którym w uczuciu serdeczności rozmawiałem kilkadziesiąt minut, by następnie udać się do poczekalni MZK.

    Po przyjściu do ogrzewalni zjadłem kolację, rozwiązywałem krzyżówki i poszedłem spać około 22.

    Dzisiejszej nocy byłem w ogrzewalni sam z opiekunem, trochę martwiliśmy się o takiego Zbyszka, bo odkąd się tu pojawiam ten był już w środku zaraz po otwarciu, czyli około 17:30.
    pokaż całość

    źródło: ei_1649304591724.jpg

  •  

    A Pamiętacie tego wykopka @SniffTheShark co udawał bezdomnego, a głupie wykopki przelały mu kilka kafli i wtedy się przestał odzywać? XDDD #bezdomnyrekin #wykop #pelikany #bekazpodludzi #bezdomnosc

    źródło: ei_1649251195156.jpg

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Dzień dobry.
    Przede mną siódmy bezdomności dzień, to już tydzień będzie jak się tułam po ulicach Zielonej Góry.

    Niektórym może wydawać się, że bezdomny to tylko ten co gównem śmierdzi, pije co popadnie i śpi na ławkach w parku.

    Otóż ja jestem bezdomnym, który chce wyjść z tego paskudztwa, trafiłem w taki stan po raz pierwszy i mam nadzieję że ostatni raz.
    Mam kilka złotych ze sobą i nocuję w ogrzewalni.

    Wczoraj byłem na rozmowie i pracę o chyba zaczarowałem kierownika produkcji, bo zamiast czekać tydzień lub dwa na odpowiedź, ten stwierdził że chce mnie od razu.

    Dzisiaj idę do lekarza medycy pracy i jeśli załatwię wszystkie papierowe kwestie to we WTOREK idę do pracy.

    Wczoraj po 20 przyszedł taki jeden do ogrzewalni co widać że w ciągu był chyba z dwa tygodnie lekko.
    Posiedział chłop z 20 minut, wstał, impuls poszedł i jak go nie wyprostowało tak się przewrócił sztywny jak kłoda - padaczka alkoholowa. Zabrali go do szpitala.

    pokaż spoiler Do wszystkich osób, które piszą mi o terapii i pomocy osób z zewnątrz: Nie jestem nagle pobudzony obecną sytuacją oraz nie czuję się silny. Jestem słaby tak samo jak ktoś, kto nie pije 5 lat. Znam temat, gdyż byłem już na dwóch terapiach. Stosuje również zasadę 24h. Wkrótce się przełamię i znów zacznę chodzić na mitingi AA. Do tej pory przez ostatnie 4 lata miałem tak naprawdę w dupie wszystko to, czego nauczyłem się będąc w ośrodku leczenia uzależnień.Od jakiegoś czasu na nowo stosuję się do programu HALT, znam zalecenia terapeutów, znam swoje wyzwalacze, które mogą spowodować chęć napicia się czy zajarania trawy. Przerabiałem to i byłem szczęśliwy mając kilkumiesięczną abstynencję. Wiem jak wtedy było względnie dobrze i znów chcę dążyć do takiego stanu psychicznego oraz to kontynuować.


    Dzisiaj się nie napiję i nie zapalę.
    pokaż całość

    źródło: ei_1649218330310.jpg

    •  

      @oo__oo: zastanawiam się nad genezą Twojej sytuacji. Piszesz i składasz zdania lepiej niż większość osób na wykopie + moderacja. Wydajesz się wykształconym człowiekiem, przez takie wpisy czuje strach że ludzie tacy jak ja którzy nie biorą żadnych zasiłków i starają się ustawić życie na własną rękę często wpadają w takie właśnie sytuację. Życzę Ci powodzenia i przede wszystkim zdrowia.

    •  

      @xVeTx w ciemię bity chyba nie byłem za dziecka, chociaż nie wspominam dzieciństwa, podstawówki, gimnazjum i szkoły zawodowej za dobrze. Niestety ale byłem samotnym, smutnym i zagubionym dzieckiem. Rozrabiałem dużo i teraz ponoszę tego konsekwencje. Nikt z rodziny nie poczynił kroków by iść ze mną gdziekolwiek i tak zostało. Muszę sam się przemóc na nowo i zacząć z czasem chodzić do specjalistów.

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Dzień dobry.
    Zaczynam szósty dzień bezdomności.

    Ale te niedzielę to są martwe dni, masakra.
    Ludzi jak na lekarstwo, wszystko zamknięte, mało co się dzieje...

    Ma szczęście dzisiaj idę na kolejną rozmowę o pracę.
    W dwóch poprzednich miejscach chcieli mnie przyjąć ma okres próbny bez jakiejkolwiek umowy, nawet zlecenia.
    Janusz, Janusza pogania...

    Mam wstępnie zaklepany pokój w okolicy centrum miasta, czyli bardzo dobrej lokalizacji.
    Cena 600 + kaucja 300.
    Byłem wczoraj u fryzjera, udało się znaleźć sympatycznego, starszego mężczyznę który obciął mi włosy za 15 zł, tak to ceny za samo cięcie bez nakładki na 1mm kosztują 30 PLN, masakra.

    Na 9 mam rozmowę, piję herbatę i wkrótce idę na poczekalnię MZK się ogrzać trochę.

    Pada mocny deszcz, więc raczej będę ten dzień spędzał w autobusach, galerii lub poczekalni.

    Jeśli się uda z pracą, a niepełna wypłata z poprzedniej pracy okaże się wystarczającą na wynajem pokoju i wyżywienie do przyszłego miesiąca, to od połowy kwietnia być może będę już na pokoju, gdzie będę się mógł wyspać inaczej niż na siedząco.

    Nie piłem, nie paliłem.
    Bez odbioru.
    pokaż całość

    źródło: ei_1649131371332.jpg

    •  

      @zieloniutkazielonka: a skąd ta pewność że by mu zapłacili? Przepracowałby tydzień/miesiąc i nagle by powiedzieli, że ma robić wypad bo wezwą policje. Nie ma żadnej podkładki, nie ma niczego żeby udowodnić swoją racje. Do tego jest bezdomny i po nałogach, policja w 5 minut by uznała go winnego wtargnięcia a nie januszy biznesu.

    •  

      @Karling: Ja mówiłem ze nie bronię tych ludzi. Bo uważam ze to co mu zaproponowali to skurwysyństwo. Ale obrażanie się i unoszenie honorem, w jego wypadku przyznasz ze jest chyba nie na miejscu? No chyba ze bezdomność mu odpowiada i nie chce tego zmienić, bo ja to tak widzę.

    • więcej komentarzy (81)

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Nawiązując do kwestii zatrudnienia i przechadzki do pracy z przystanku autobusowego.

    W poprzednim poście nie opisałem do końca szczegółów, a mianowicie:
    1-1,5km to trasa pieszo z przystanku docelowego, w miejscowości w której znajduje miejsce gdzie miałem pracować.
    Miejscowość ta znajduje się w innej strefie komunikacyjnej co wiąże się z dodatkowymi kosztami za przejazd.
    Owszem, kupiłem sobie bilet na 30 dni bez limitu przejazdów ale obowiązuje on tylko w strefie A, która kończy się zaledwie przystanek od tego docelowego.

    Tak, zdaję sobie sprawę że będzie hurr durr: "ty pijaku jebany, leniu pierdolony, w chuja grasz" ale za każdym razem gdy wjezdzalbym do kolejnej strefy musiałbym kupować kolejny bilet jednorazowy (przystanek za strefę A i przystanek do strefy A). "ALE CZEMU chuju nie kupiles bez limitu frajerze???!!!!!", ponieważ wiązałoby się to z dodatkowymi kosztami równymi ponad połowę biletu w strefie A(czyli ok 50zl). Za bilet bez limitu w strefie A zapłaciłem 90 PLN.

    Gdybym chciał przemieszczać się jednak na nogach pomiedzy przystankami w strefie A i B musiałbym przebyć ponad 2,5km co daje około 30 minut, nie zapominając o tym że szedlbym drogą praktycznie bez płaskiego pobocza, w nocy, o godzinie 5? A by tego dokonać potrzebowałbym wstać o godzinie 4, by być na busa o 4:30, bo ten potrzebuje aż 30 minut żeby dojechać do ostatniego przystanku w strefie A...

    W drodze powrotnej czyli o 16, bo pracowalbym 4 dni po 10h, musiałbym znowu iść na przystanek co daje znowu około 10-15 minut.

    Może ktoś by chciał mnie zabierać tam i spowrotem ale za to też się płaci.
    Podjąłem decyzję o nie podejmowaniu wydatków, ponieważ do przyszlego tygodnia zostało jeszcze sporo czasu, a dopiero wtedy dostanę wypłatę z poprzedniej pracy...

    ---------------- KONIEC WATKU O PRACY

    A może pójdziesz na terapię szczurze co? Chuja jesteś bezdomny i chcesz biednych Mirków i Mirabelki na hajs zrobić a później konto usunąć!!!!

    Byłem na dwóch terapiach uzależnień, pierwszą skończyłem bo mi zależało naprawdę, druga robiłem po to żeby siedzieć sobie na L4, robić wszystkich w chuja i ciągnąć hajs za darmo.

    Wy naprawdę myślicie że alkoholicy i inni uzależnieni to są frajerzy w waszym mniemaniu?
    Część może i tak ale założę się, że większość tak jak ja to manipulatorzy, socjopaci, chamy i krętacze.

    Zrobimy wszystko żeby się napić, kombinujemy tak że nawet nie wyobrażacie sobie jak można wyruchać bez mydła ludzi dookoła.

    Znowu chcecie mnie wysłać do ośrodka byście płacili mi za moje pierdzenie w stołek i śmianie się z waszych składek, z których bralbym comiesiac zasiłek? Niby to tylko dwa miesiące ale wiecie co? Można to ciągnąć o wiele więcej : )
    No chyba że to nie wy krzykacze płacicie tylko waszy starzy, to wtedy tak, jestem dla was nikim i chętnie byście mnie wysłali nawet do samego diabła.

    Wiem że wciąż będziecie mi ubliżać i śmiać się ze mnie ale to wasza słabość.
    Ja podjąłem decyzję o nie proszeniu o pieniądze, o nie robieniu w chuja systemu i brania kasy za free, o nie robieniu ludzi w chuja, a w szczególności zaakceptowanie tego że jestem chory i danie sobie drugiej tak naprawdę szansy na życie, bo już miałem myśli i próby samobójcze.

    Zależy mi na tym żeby się tylko wyspać, dopóki nie będzie mnie stać na wynajem pokoju.

    --------- KONIEC WĄTKU O TERAPII
    Do wyjazdu za granicę jeszcze wrócę.

    ----------

    Z rzeczy przyjemnych to oddałem dzisiaj 450ml krwi, oddałem najlepszą kokosową czekoladę bezdomnemu, którego spotkałem w parku i jedynie czego potrzebował to zjeść. Może i cukier to nie żarcie ale zawsze to kilkadziesiąt kalorii więcej.
    Wkrótce idę naładować telefon, kupiłem sobie jedzenie i niedługo będę zmierzał do ogrzewalni.

    Nie piłem i nie paliłem.

    Pozdrawiam.
    pokaż całość

    źródło: ei_1648910268536.jpg

  •  

    #niedajdupy <--- tag do obserwowania

    #polska #bezdomnosc #przegryw #alkoholizm

    Trzeci dzień bezdomności.
    Obudziłem się o 4:30, zasnąłem i wstałem przed 6. Kiepsko dzisiaj spałem; bułka, herbata, serek wiejski.

    Z ogrzewalni wyszedłem przed 7 i dzida na poczekalnię MZK ładować fona.

    Z oszczędności jakie miałem kupiłem dwa dni temu bilet na autobus miejski, na cały miesiąc bez limitu przejazdów, więc jestem mobilny a kasa na bilety nie idzie. W sumie co robić w dużym mieście gdy szuka się zatrudnienia i w międzyczasie nie wiadomo co zrobić ze swoim wolnym czasem...

    Nie żebram i mam jeszcze hajs, przeraża mnie że mogę to robić, nie mam zamiaru doprowadzić nigdy do takiego stanu.
    pokaż całość

    źródło: ei_1648876568182.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #bezdomnosc

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów