•  

    #dlaczegoateizm?

    Bóg umiera wtedy, kiedy jego wyznawcy odkrywają, że ich moralność jest lepsza od moralności boga w którego wierzyli.*

    Jak to jest z religią najpopularniejszą w naszym regionie geograficznym?

    Czemu np. Bóg kazał Abrahamowi zabić swojego syna, Izaaka?

    Jest to fragment Starego Testamentu który jako nieliczny jest traktowany jako rzecz dosłowna przez współczesnych katolików. Inne tego typu fragmenty przeszły ewolucję: stopniowo wycofywano się z traktowania okrucieństw wykonywanych w imię Boga jako czegoś dosłownego - taka idea krwawego, mściwego Boga oczywiście nie pasowała do standardów rozwijającej się moralności.

    Co musiał czuć Izaak? Chciał uciec, płakał? A może ojciec ogłupił go na tyle, że ten jednak poddał się woli swojego ojca i ze strachem w oczach milczał i patrzył jak jego własny ojciec przygotowuje nóż?

    Tylko człowiek o zdegradowanym poczuciu moralności może uznać, że zachowanie Abrahama było słuszne. Niestety wielokrotnie słyszałem jak duchowni podkreślali, że oddanie się Bogu przez Abrahama było czymś niezwykle dobrym. Traktowano to jako zapowiedź ofiary Jezusa, bo tam też mamy podobny motyw.

    Czemu i ten biblijny tekst nie przejdzie do moralnego wysypiska pod tytułem "przenośnia" / "wyobrażenia Boga ówczesnych ludzi"?

    Czy chrześcijaństwo jest źródłem moralności? "Nie zabijaj, no chyba że Bóg ci rozkaże". Nie, dziękuję.

    To jedna z niezliczonych przyczyn dla których warto zostawić chrześcijaństwo za swoimi plecami - warto spojrzeć dalej: deizm, panteizm, ateizm... Dróg jest wiele. Jedno jest ważne: jeśli kiedyś usłyszycie w swojej głowie tekst Boga mówiącego "zabij go!" to popatrzcie w niebo, wyciągnijcie rękę wskazując na chmury i pokażcie środkowy palec.

    #ateizm #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #biblia

    pokaż spoiler * Nie pamiętam kto to powiedział, ale idea ta spodobała mi się.


    Poniżej obraz: Bóg wystawia na próbę swoich wyznawców - jeden z nich poświęca swojego syna aby udowodnić Bogu swoje oddanie. Wersja współczesna.
    pokaż całość

    źródło: acdemocracy.org

    •  

      Także dopóki mi tylko KAŻE, to ja mu ufam.

      @Czesiek_God_Usopp:

      Gdyby mi się objawił sam Bóg tak, abym nie miał wątpliwości że to on, to i tak powiedziałbym zdecydowane NIE.
      To że kazał, a nie chciał aby do tego doszło nie miałoby znaczenia.
      Izaak widział jak jego ojciec przygotował drewno i nóż, aby go zabić i spalić.

      Zmuszenie, aby ktoś rozpoczął takie przygotowania jest wyjątkowo amoralne. Idea, że Bóg jest właścicielem życia też jest dla mnie amoralna. Życie każdego człowieka należy do niego, nawet przy założeniu, że Bóg istnieje.

      @ProjektZ:

      Każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

      Zauważ, że w tym cytacie nie ma mowy o pozbawianiu kogoś życia. Namowa do opuszczenia dzieci może być problematyczna, ale nie wiadomo co to dokładnie oznacza: jeśli opuszczenie dzieci będzie wiązało się ich głodowaniem, cierpieniem, to również jest to złe.

      to co z aborcją?

      Analogiczny problem, nawet ja jako osoba akceptująca obecne prawo nie mogą uznać aborcji za coś moralnie dobrego. Decyzja o aborcji jest wybieraniem mniejszego zła, np gdy trzeba ratować matkę.
      pokaż całość

    •  

      @Racjonalnie: jasne, to też bardziej analogiczny problem - tracenie kogoś/czegoś na rzecz zdobycia jeszcze więcej, czyli krok w tył w celu pójścia dwóch na przód. Zgadzam się. Co do aborcji to sytuacje, gdy rzeczywiście trzeba ratować matkę są promilem, no i wtedy decyzja należy do ludzi, których to dotyczy, ja nie mógłbym komuś w takiej sytuacji podsunąć rozwiązania, bo i przecież nie mogę wziąć tego ciężaru na swoje sumienie, ale innych przypadków nie potrafię uznać za coś właściwego. pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Zaraz powstanie bóg ingerujący!

    pokaż spoiler Będzie zdecentralizowany niczym #blockachain (wszechobecny).


    pokaż spoiler Będzie zbierał wszystkie informacje by je analizować (wszechwiedzący).


    pokaż spoiler Będzie miał dostęp do każdego robota i maszyny (potężny)


    pokaż spoiler Ale jak na to #biblia wskazuje


    pokaż spoiler To może być koniec świata...


    pokaż spoiler Przynajmniej w takim sensie jakim go znamy ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    https://www.youtube.com/watch?v=GWOdAAFoSFE

    pokaż spoiler #czarnyhumor #humorinformatykow #filozofia #religia #transhumanizm #przemyslenia #sztucznainteligencja #siecikomputerowe #blackmirror #iot
    pokaż całość

  •  

    Prawosławna Biblia, jej interpretacja, Apostolska Tradycja oraz języki nabożeństw.

    Czy każda Biblia jest taka sama? Czy łączą Żydów i wyznawców Chrystusa te same Święte Księgi? Czy interpretowanie Pisma Świętego jest tak proste, że wystarczy czytać, aby zrozumieć? Otóż nie!

    „Tak naprawdę, nie powinniśmy potrzebować Pisma, a powinniśmy prowadzić życie na tyle czyste, żeby zamiast ksiąg służyła nam bloagotat’ (łaska) Ducha, i żeby, jak te zapisane kałamarzem, tak i nasze serca były zapisane Duchem. Ale ponieważ odrzuciliśmy taką blagodat’, to użyjemy chociażby drugiego sposobu. A, że pierwszy był lepszy, to Bóg pokazał i słowem, i dziełem. Naprawdę, z Noem, Abrahamem i jego potomkami, jak i z Hiobem i Mojżeszem, Bóg rozmawiał nie przez pisma, a bezpośrednio, dlatego, że znajdował ich czystymi. Kiedy cały żydowski naród upadł w najgłębszą otchłań niegodziwości, wtedy dopiero pojawiły się pisma, tablice i nauki zawarte w nich. I tak było nie tylko ze świętymi w Starym Testamencie, ale jak wiadomo, i w Nowym. Tak i apostołom Bóg nie dał czegoś zapisanego, a obiecał zamiast pism dać blagodat’ Ducha. „On- powiedział im- nauczy was wszystkiego.” (J 14:26). I żebyś wiedział, że taki sposób (komunikacji Boga ze świętymi) był dużo lepszy, posłuchaj, co On mówi przez proroka: „Daję wam prawo nowe, dając prawa Moje w myśli ich, i na sercach ich napiszę je, i będą wszyscy nauczeni przez Boga.” (Jer 31:31-34; J 6:45). I Paweł pokazując tą wyższość, mówił, że on dostał prawo (napisane) nie na tablicach kamiennych, a na tablicach serc cielesnych (2 Kor. 3:3). Ale ponieważ z czasem jedni odeszli od prawdziwej nauki, a drudzy od czystości życia i moralności, to pojawiła się znów potrzeba w naukach pisanych. Pomyślcie, jak będzie nierozsądnie, jeśli my, którzy powinniśmy żyć w takiej czystości, żeby nie mieć potrzeby w Piśmie, a zamiast ksiąg udostępniać serca Duchowi, jeśli my, utraciwszy taką cześć i zapragnąć potrzeby w Piśmie, nie użyjemy, jak należy, i tego drugiego leczenia. Jeżeli godne jest naganny już to, że mamy potrzebę w Piśmie i nie przyciągamy ku sobie blagotati Ducha, to jaka, pomyśl, będzie nasza wina, jeśli nie zechcemy skorzystać i z tego sposobu, a będziemy ignorować Pismo, jak nadmierne i niepotrzebne, i takim sposobem ściągając na siebie jeszcze większą karę.”
    Św. Jan Złotousty

    Prawosławna Biblia jest oparta na tekstach greckich. Nie ma w tym żadnego helleno-centryzmu, a kryje się czysty pragmatyzm. Stary Testament został w pełni przetłumaczony na grekę ok. trzech stuleci przed Chrystusem przez samych Żydów. Tłumaczenie to nazywa się powszechnie Septuagintą (LXX- z łac. siedemdziesiąt). Żydzi zostali poproszeni o dokonanie tego dzieła przez ówczesnego władcę Egiptu, Ptolemeusza Filadelfa. Z każdego plemienia Izraela wysłano po sześciu tłumaczy, co dało ich łączną liczbę 72. Wykazywali się oni czystym życiem, znajomością Pisma Świętego oraz greki. Zostali podzieleni na grupy i po porównaniu rezultatów ich pracy, wszystkie były identyczne, co potwierdzało udział Ducha Świętego przy tłumaczeniu. W ciągu 72 dni pracy, na wyspie Faros, Septuaginta została ukończona i była dumą Żydów aż do czasów Chrystusa. W imperium rzymskim tłumaczeniem siedemdziesięciu posługiwano się częściej niż tekstami oryginalnymi, gdyż greka była powszechnie znana, a Żydzi rozsiani po cesarstwie często nie władali już językami przodków.

    Co zmieniło się po Chrystusie?

    Zatwardziałość żydowskiego karku jest tak wielka, iż już od I do IX w. włącznie zaczęli zmieniać Święte Pisma tak, aby nie pasowały do Chrystusa. Tymczasem Cerkiew od samego początku oparła się właśnie na Septuagincie, gdzie znajdują się setki proroctw o Jezusie Mesjaszu i Jego Boskości. Także Nowy Testament odwołując się do Starego używa tłumaczenia siedemdziesięciu.

    Przypomina mi to historię z J 12, 10-11, kiedy to po wskrzeszeniu Łazarza arcykapłani postanowili go zabić, gdyż był zbyt silnym dowodem na Boskość Jezusa...

    Jednym z najstarszych żydowskich kłamstw jest to, że panna, a nie Dziewica, miała urodzić Syna. Mówi o tym wyraźnie Tradycja i tłumaczenie siedemdzieięciu, które powstało przecież stulecia przed Chrystusem. Św. Symeon z Łk 2, 26 był jednym z tłumaczy owej Septuaginty. Pomyślał on, że wystąpił błąd w tekście, który trzeba poprawić, gdyż Dziewica nie może urodzić. Ponieważ był człowiekiem świętym, Święty Duch obiecał mu, że nie umrze dopóki nie zobaczy tego cudu. Żył ok. 300 lat, przez co współcześni mu naśmiewali się, że nie może umrzeć przez swoje grzechy.

    Zmienione teksty nazywa się masoreckimi (MT). Podam jeszcze jedynie kilka z setek zmian wprowadzonych do Słowa Bożego.

    1)
    „I wrogość postawię pomiędzy tobą i Niewiastą, i pomiędzy nasieniem twoim i nasieniem Jej, On na twoją czyhać będzie głowę, i ty czyhać będziesz na Jego piętę.”
    Rdz 3, 15 LXX

    „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.”
    Rdz 3,15 MT

    Zmiana jest znacząca. Dlaczego? Wskazanie na nasienie kobiety w tekście LXX, a nie jak przyjęto mężczyzny lub jak podaje tekst MT potomstwo, wskazuje na sposób poczęcia Mesjasza, natomiast konkretne ukazanie „On”, zamiast „ono”, mówi o przybyciu konkretnego Chrystusa, który pokona węża.

    2)
    "Nie odejdzie książę od Judy i wódz od lędźwi jego, dopóki nie przyjdzie odłożone dla Niego, i On oczekiwaniem narodów."
    Rdz 49,10 LXX
    Jest to proroctwo o Mesjaszu jako oczekiwaniu narodów. Plemię Judy posiadało władcę do ok. 12 roku życia Jezusa, kiedy to panował ostatni wódz z pokolenia Judy- Herod Archelaos. Po jego obaleniu, Żydzi przeszli pod bezpośrednią kontrolę rzymian i zostali włączeni do prowincji syryjskiej. Nawet niewola babilońska nie odebrała wodzącej roli i tożsamości temu plemieniu (Ezdr 1, 5-8). Zburzenie Jerozolimy w 70 r. Po Chrystusie zmieniło wszystko. Proroctwa o Mesjaszu po tym wydarzeniu nie mogły się już spełnić, gdyż obecność Mesjasza w II Świątyni była przepowiedziana (Ang 2,7- 9; Ml 3,1), więc po zburzeniu jej, kolejny „mesjasz” będzie już antychrystem. Poza tym, do zburzenia Jerozolimy, każdy Żyd mógł udowodnić swoją genealogię, dzięki czemu nikt nie miał wątpliwości, że Jezus jest z plemienia Dawida, a Mesjasz powinien być właśnie jego potomkiem. Po zburzeniu żaden „mesjasz” nie będzie już wstanie sięgnąć do archiwów i udowodnić swojego pochodzenia.

    "Nie oddali się berło od Judy ani buława od nóg jego, aż przyjdzie władca jego, i jemu będą posłuszne narody."
    Rdz 49,10 MT
    Czyżbyśmy mieli tu do czynienia z żydowskimi marzeniami o antychryście obejmującym władzę nad światem? Żydzi mówią, ze „mesjasz” ma wprowadzić pokój na ziemi. Św. Ap. Paweł im odpowiada:
    „O czasach i okresach, bracia, nie potrzeba wam pisać. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański jak złodziej w nocy przyjdzie. Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» - wtedy niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby dzień jak złodziej was zaskoczył.
    Tes 5, 1-4
    „Pokój i bezpieczeństwo” przyniesie antychryst, wraz z rządami światowymi i pieczęcią.

    3)
    "Nie pokładajcie nadziej w książętach i synach człowieczych, jako nie ma w nich zbawienia."
    Ps 145,3 (numeracja LXX)
    "Nie pokładajcie nadziei w książętach i synu człowieczym (lub czasem człowieku), jako nie ma w nim zbawienia."
    Ps 146,3 (numeracja masorecka)
    Czyżby przeciw Synowi Człowieczemu?

    4)
    Zmieniono wiek patriarchów oraz długość wydarzeń historycznych na potrzeby talmudu. Np. po wprowadzeniu zmian rabbini zaczęli uosabiać Melchisedeka z Semem. Św. Ap. Paweł porównuje Melchisedeka z Chrystusem, jako niemającego ojca i matki oraz jako króla i kapłana (Hebr 7,1-11). Jeśli Melchisedek jest Semem, to porównania Św. Ap. Pawła nie mają sensu. Także po wprowadzeniu zmian, wydarzenia Biblijne mijają się z wydarzeniami historycznymi jak niewola babilońska, czy podboje Aleksandra Macedońskiego. Wg dat Septuaginty, takiego konfliktu nie ma.

    Żydzi z całych sił starają się podważyć autentyczność tłumaczenia siedemdziesięciu, przez wzgląd na Chrystusa, jednak została ono obronione przez Orygynesa, który porównał, słowo w słowo, tekst grecki z oryginałem. Dokonał tego w czterech równoległych kolumnach. Obok greckiego słowa było to samo słowo w transkrypcji hebrajskiej, a obok hebrajskiego- w transkrypcji greckiej.

    Jeśli dalej ktoś ma wątpliwości co do Septuaginty, przypomnę fakt odnalezienia Kumaranskich rękopisów w 1947r. Naukowcy oszacowali ich pochodzenie na ok. III w. przed Chrystusem. Były zapisane po herbrajsku oraz aramejsku i zawierały w sobie większość ksiąg Starego Testamentu. Po analizie tekstów naukowcy jednoznacznie stwierdzili, iż treść tłumaczenia siedemdziesięciu, a nie tekst masorecki, pokrywa się z odkrytymi rękopisami. Inne starożytne teksty odnalezione w tych językach pochodziły przeważnie z czasów po Chrystusie i były już objęte rabbińskim skażeniem. Czyż nie jest symboliczną data odnalezienia tych rękopisów? W tym samym roku ONZ uznało państwo Izrael, a Bóg niejako przypomniał Żydom, która wersja Pisma Świętego jest natchniona przez Niego, a która przez diabła.

    Dla mnie największym dowodem autentyczności Septuaginty jest fakt, że Cerkiew od początku bazowała właśnie na niej, a także ewidentna Boża Opatrzność, która zainicjowała dane tłumaczenie wiedząc o późniejszych żydowskich ingerencjach w Pismo Święte. Także bardziej powszechne użycie greki było zapewne sprawą Opatrzonści, którą rozpowszechniła wieki wcześniej poprzez podboje Aleksandra Macedońskiego. Poza tym, aparat pojęciowy greki jest nieporównywalnie większy od hebrajskiego czy łaciny, pisze o tym św. Bazyli Wielki, dlatego Nowy Testament i Sobory Powszechne oparły się na tym języku. Niestety dziś najczęściej tłumaczy się Biblię z języków oryginalnych, czyli używając tekstów skażonych ingerencją.

    „Cerkiew Boża nie znała innego Słowa Bożego, prócz 70-ciu tłumaczy, i kiedy mówiła, że Pismo jest Bogo-natchnione, rozumiała Pismo właśnie w tym tłumaczeniu.”- Św. Theofan Zatwornik

    Popularną na zachodzie Wulgatę tłumaczono również z żydowskich tekstów, za co jeszcze za życia był krytykowany jej autora- Św. Hieronima. Także same tłumaczenia owego Świętego, w tym Nowego Testamentu, zostawiają wiele do życzenia. W J 20,17 Chrystus mówi „nie dotykaj mnie”. Wulgata mówi „nie zatrzymuj mnie”. Maria Magdalena upadła do nóg Chrystusa i dotknęła go jak wiemy z Mt 28,9, jej nierozłożona ręka jest do dziś przechowywana w athoskim monasterze Simonopetra i posiada ona nieustannie temperaturę żywego ciała 36,6. Jak wyjaśnia Tradycja, jest tak dlatego, ponieważ dotknęła Zmartwychwstałego. Niby mała zmiana tekstu, a tłumaczenie w takich przypadkach staje się swobodną interpretacją. Z Wulgaty tłumaczył popularny w Polsce ks. Wujek.

    Kanon Septuaginty obejmuje 51 ksiąg, a słowiański i gruziński przyjął z Wulgaty III Księgę Ezdry (wg numeracji Wulgaty IV).

    Współczesny kanon Nowego Testamentu jest chyba taki sam na całym świecie, choć znów pozostaje kwestia dobrego tłumaczenia. Został on napisany głównie w j. greckim koine z wyjątkiem Ewangelii wg Św. Mateusza, którą pierwotnie napisano po aramejsku.

    Kwestia chyba najbardziej istotna i sporna- jak czytać i interpretować Biblię.

    Prawosławie opiera się tylko i wyłącznie na wyjaśnieniach Świętych i Tradycji wg zasady consensus patrum, czyli zgody Ojców. Ostateczną definicję tego pojęcia sformułował Św. Wikienty Lirinski mówiąć:

    „Powinno się brać pod uwagę jedynie tych Ojców, którzy żyjąc, ucząc i przebywając w wierze i w katolickiej łączności święcie, mądrze, nieustannie doznali zaszczytu albo z wiarą spocząć o Chrystusie, albo błogosławienie umrzeć za Chrystusa.

    A wierzyć im powinno się wg takiej zasady: że tylko albo wszyscy oni, albo większość ich jednomyślnie przyjmowali, zachowywali, przekazywali otwarcie, często niezachwianie, jakby wg jakiejś wstępnej zgody między sobą nauczycieli, to uważać bez wahania, wiernym i bezspornym; a o czym myślał kto, święty albo on wykształcony, wyznawca albo i męczennik, nie zgodnie ze wszystkimi albo nawet wbrew wszystkim, to uważać to za osobiste zdanie, ukryte, prywatne, sekretne od autorytetu ogólnego, otwartego i ogólnonarodowego wierzenia; żeby, zostawić starożytną prawdę wszechświatowego dogmatu, wg niegodnego zwyczaju heretyków i schizmatyków, z ogromnym niebezpieczeństwem wobec wiecznego zbawienia, nie naśladować nam nowemu zbłądzeniu jednego człowieka.”

    Choćby wszyscy współcześni biskupi i naukowcy świata zechcieliby coś zmienić lub zinterpretować inaczej niż Święci, Cerkiew tego nie zaakceptuje.

    Kiedy i co mówili Święci? Mówili wtedy i to, co mówił/pokazywał im Duch Święty.

    Św. Serafim Sarowski, do którego przychodziły tłumy pytając o rady, powiedział, że będąc w Duchu nie popełniał błędów, mówiąc od siebie bywały. Św. Wasonufiusz wyjaśnia, że jeden Święty może się pomylić, jeśli uwierzył swoim nauczycielom i nie przemodlił jakiejś kwestii. Możliwe także, że jego pisma zostały skażone przez heretyków, jak w przypadku Św. Grzegorza Bogosłowa, do którego dzieł została dopisana nauka o apokastazie, czyli zbawieniu na końcu czasu całego wszechświata, łącznie z szatanem. Wielu Świętych, mających niezależnie to samo zdanie, uznaję się za oświeconych przez Boga. Św. Grzegorz Bogosłow mówi- „bogosłowem (teologiem) jest ten, kto się modli, a kto się modli jest bogosłowiem.”, ma on tu na myśli, że Prawosławie jest oparte na mistycznym doświadczeniu świętych, a nie scholastycznych, pseudonaukowych teoriach. „Herezja to grzech umysłu”- Św. Ignati Brjanczaninow. Poprzez modlitwę, czyli obcowanie z Bogiem, odkrywa się prawdę, a nie poprzez logiczne wywody. Logika jest stworzona i dana dla materialnego świata, „Nie są bo myśli moje jak myśli wasze, ani jak nie są drogi wasze drogami Moimi, mówi Pan. Ale jak odległe niebo od ziemi, tak odległe drogi Moje od dróg waszych, i rozmyślenia wasze od myśli Mojej.” (Iz 55, 8-9). Bóg nie podlega żadnym prawom, żadnej logice, gdyż On je stworzył i one są Mu podległe. Duchowość natomiast rządzi się innymi prawami niż ziemska logika, dlatego jedynie prawosławny mistycyzm może ukazać prawdę o niej, z kolei, aby być pewnym, że objawienie nie pochodzi np. od demonów, Cerkiew słucha jedynie ludzi świętych, którzy potrafili w Duchu rozpoznać nawet najprzebieglejszą pułapkę diabła. U heretyków często może dostrzec, że ich „święci” mają objawienia różniące się od siebie i co najważniejsze, różne od Tradycji.

    Niesamowicie ekscytujące jest czytanie objaśnień Pisma Świętego przez starożytnych Ojców Cerkwi. Szczególnie podoba mi się lektura Św. Jana Złotoustego, inaczej Chryzostoma, którego cytat umieściłem na początku. Emanuje z owego cytatu właśnie doświadczenie obcowania z Bogiem, a nie teoria czy domysły. Śww. Ojcowie piszą bardzo wiele o nie tak oczywistych dla nas rzeczach. Wyjaśniają w Duchu to co nie zostało napisane, lub co jest trudne do zrozumienia. Św. Złotoustemu wyjaśniał swoje listy sam Św. Ap. Paweł. Na potwierdzenie tego, iż Św. Apostoł dyktował mu wyjaśnienia- lewe ucho Św. Jana nie uległo rozkładowi. Jego głowa znajduje się w athoskim monastyrze Watoped.

    Kiedyś jedynie Tradycja żydowska, a teraz jedynie prawosławna umie czytać Pisma Święte. Magowie, którzy przybyli pokłonić się Chrystusowi, znali zapewne proroctwa o Mesjaszu, ale nie umieli ich wszystkich interpretować, dlatego dopiero w Jerozolimie dowiedzieli się, gdzie wg Pisma narodził się Jezus (Mt 2, 1-6). Etiopczykowi zostało wyjaśnione proroctwo Proroka Izajasza dopiero przez Św. Ap. Filipa (Dz 8, 29-40). Ani sam Etiopczyk, ani Żydzi, ani nikt inny nie umiał wyjaśnić dobrze danego proroctwa, prócz oświeconego Duchem Apostoła.

    Św. Złotousty mówi ponadto, że gwiazda prowadząca mędrców to nie była gwiazda, lecz anioł. Wędrował razem z magami w różnych kierunkach, zatrzymywał się, gasł (jak w Jerozolimie), świecił w dzień, ukazał im konkretne Dzieciątko. Żadna gwiazda, kometa itp., nie mają takich zdolności. Bóg dał im taki znak, jaki byli w stanie zrozumieć poganie (1 Kor 14,22) i tylko im był on dany, bo wypytywano ich przecież od kiedy widzą ów gwiazdę. Gwiazdę jako zjawisko naturalne ujrzeliby wszyscy. Dopiero po oddaniu pokłonu Chrystusowi, anioł zaczął bezpośrednio komunikować się z nimi. Magowie nie znali dobrze Świętych Pism, gdyż nie wiedzieli np. o narodzeniu Mesjasza w Betlejem. Zapewne zachowały się w Persji żydowskie przepowiednie o Chrystusie, jednak jedynie w kontekście Tradycji Pisma Święte mają sens. Święci mówią, iż Boże wezwanie skłoniło magów (i to nie wszystkich, a tylko tych z czystymi sercami, którzy porzucili adorację gwiazd na rzecz Boga-Stwórcy, czyli Chrystusa) do wyruszenia w podróż oraz w ogóle wiary w jej sens. Wyjaśniają Święci także, że Święta Rodzina przebywała w Betlejem 40 dni. Biblia mówi przecież, że magowie pokłonili się Jezusowi w domu, a nie w jaskini, gdzie była stajnia. Czterdziestego dnia udano się do świątyni, gdzie doszło do spotkania ze Św. Symeonem. Dopiero po tym wydarzeniu, o którym mówiła cała stolica, Herod poczuł się upokorzony, gdyż magowie nie dali mu znać, gdzie jest Dzieciątko, i zarządził rzeź niewiniątek.

    Starożytni Święci znali doskonale Tradycję żydowską oraz tę o czasach Chrystusa i początkach Cerkwi. Otrzymywali oni także oświecenie bezpośrednio od Boga. Św. Bazyli Wielki widział na własne oczy, stworzenie świata, dzięki czemu wytłumaczył, jak należy czytać Pisma o stworzeniu. Prawosławni nigdy sami nie interpretują Pisma Świętego. Wszystko zostało już wyjaśnione, a odpowiedź za błędy na Sądzie Ostatecznym jest zbyt wielka, aby ryzykować ufnością we własny, słaby, ograniczony i omylny umysł. Wystarczy, że przeoczymy jakiś mały detal i możemy wpaść w herezję. Kiedy sam Autor, Święty Duch wyjaśnia świętemu, co miał na myśli, takiego ryzyka nie ma.

    Spójrzmy na protestantów i ich dzieci- świadków jehowy, adwentystów dnia siódmego czy mormonów. Naiwność trzymania się kurczowo jedynie Biblii, w oderwaniu od kontekstu i Tradycji, doprowadza do tragedii, gdyż jest ich ponad 300 różnych rozłamów i każdy interpretuje Biblię inaczej, jak chce. Nie biorą biedacy pod uwagę nawet nauk uczniów Apostołów (np. Dionisy Areopagit, Ignacy Bogonosec, Ptolemeusz itd.) czy Świętych pierwszych wieków chrześcijaństwa. Ale czy fakt, że czegoś nie ma w Ewangelii znaczy, że coś się nie wydarzyło? Apostołowie rozpłynęli się w powietrzu, bo nie opisuje Biblia ich losów? Skąd wiemy, że Św. Ap. Tomasz ewangelizował w Indiach, Św. Ap. Andrzej w obrębie Morza Czarnego, i że ukrzyżowano go w Patrach? Ich historie są zapisane bardzo szczegółowo, ale nie było potrzeby umieszczać ich w kanonie Biblii, gdyż nie mają aż takiego znaczenia dla zbawienia. Chrześcijanie pierwszych wieków szanowali Tradycję na równi z tekstami pisanymi, które i tak pojawiły się dość późno. Tradycja wyjaśnia bardzo wiele tego, czego nie ma w Biblii. „Tradycja” pisana wielką literą wyraźnie różni się od „tradycji”. Świecka tradycja to często zasiedziałe, ogólne przyjęte obyczaje, nieraz niemające praktycznego uzasadnienia, mogące być pochodzenia pogańskiego lub być oparte o wymyślone przez ludzi legendy. Apostolska Tradycja jest jak działanie matematyczne, które da dobry wynik tylko, jeśli wszystkie elementy pasują, czyli są prawdą. Nie można do niej nic dodać, ani nic ująć. Jak sprawdzić, czy coś jest legendą, czy Tradycją? Wystarczy odnieść się do katolickiej, czyli powszechnej, starożytnej wiary. Jak to zrobić? Czytając starożytnych świętych.

    "Przeto, bracia, stójcie i trzymajcie się tradycji, którą zostaliście nauczeni bądź słowem, bądź naszym listem."
    2 Tes 2,15

    "Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście oddalali się od wszelkiego brata, który wbrew porządkowi chodzi, a nie według tradycji, którą przejęli od nas."
    2 Tes 3, 6

    „Pochwalam was, bracia, za to, że wszystko moje pamiętacie i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję.”
    1 Kor 11,2

    „O, Tymoteuszu, tradycji strzeż unikając nieczystej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń kłamliwej wiedzy, której pewni oddali się, którzy odpadli od wiary. Łaska z tobą!”
    Tym 6,20-21

    Oto, co mówi Św. Wielki Bazyly odnośnie niepisanej Tradycji:

    Fragmenty Traktatu o Duchu Świętym, skierowanego do bł. Amfilochia

    „Jedyne prawdy wiary i nauki zachowywane w Cerkwi zostały nam przekazane w formie nauki spisanej, inne w tradycji apostolskiej jako tajemnica. Obydwa rodzaje mają tę samą moc w sprawach wiary i nie sprzeciwia się im nikt, nawet ten, kto ma choćby niewielkie doświadczenie w sprawach cerkiewnych. Gdybyśmy odrzucili niepisane zwyczaje jako pozbawione wszelkiego znaczenia, wyrządzilibyśmy skrycie szkodę Ewangelii w jej głównych punktach, a raczej naukę katechetyczną zamienilibyśmy w puste słowa.

    Powołam się tu na sprawę podstawową i ogólnie znaną: Czy mamy pisemny nakaz, aby ci, którzy pokładają nadzieję w imieniu Jezusa Chrystusa, żegnali się znakiem krzyża? Jakie pismo naucza nas zwracać się w czasie modlitwy na wschód? Który ze świętych przekazał nam na piśmie słowa epiklezy podczas konsekracji eucharystycznego chleba i kielicha błogosławieństwa ? Przecież nie przestajemy na tym, o czym wspomniał apostoł albo ewangelia, lecz oddajemy przedtem i potem jeszcze inne słowa, które mają wielkie znaczenie dla tajemnicy, a czerpiemy je z Tradycji niepisanej. Z jakich pism pochodzi tekst błogosławieństwa wody chrzcielnej i oleju namaszczenia, a także kandydata do chrztu? Z jakiego zapisu pochodzą wszystkie przepisy chrzcielne oraz wyrzeczenie się szatana i jego aniołów? Czyż nie jest to nauka niedostępna szerokim rzeszom i tajna, którą nasi Ojcowie przechowali otaczając ją milczeniem, strzegąc przed wszelką ciekawością i wścibstwem? Oni doskonale wiedzieli, że czcigodność misteriów (sakramentów) należy zachować w tajemnicy. Czy to, czego niewtajemniczeni nie mogą się nawet domyślić, można było głosić publicznie i zapisywać?

    [...]

    Cały sens niepisanej Tradycji polega na tym, aby szerokie kręgi wiernych nie lekceważyły prawd wiary wskutek przyzwyczajenia. Czym innym są prawdy wiary, a czym innym kerygma. Prawdy wiary są okryte tajemnicą, a kerygma jest głoszona. Rodzajem tajemnicy jest też stosowana przez Pismo niejasność, która sprawia, że dla dobra czytelników zasady wiary są trudne do rozumienia. Dlatego podczas modlitwy wszyscy patrzymy na wschód, ale tylko niektórzy z nas wiedzą, że w ten sposób poszukujemy naszej dawnej ojczyzny, raju, który Bóg zasadził w Edenie na wschodzie. I pierwszego dnia tygodnia modlimy się stojąc, ale nie wszyscy wiemy, dlaczego: postępujemy tak nie tylko dla tego, że „powstawszy wraz z Chrystusem mamy szukać tego, co w górze”, i stojąc podczas modlitwy wspominamy łaskę daną nam w dniu zmartwychwstania, lecz również dlatego, że pierwszy dzień tygodnia wydaje się niejako obrazem oczekiwanej jedności. Tego dnia, który jest początkiem dni, Mojżesz nie nazywa „pierwszym”, lecz „jedynym”; powiedział: „I tak upłyną wieczór i poranek, jeden dzień”. Otóż ten dzień powtarza się cyklicznie, ten sam jest jednym i ósmym, rzeczywiście jeden i naprawdę ósmy, o którym Psalmista wspomina w tytułach niektórych Psalmów, i który symbolizuje stan, jaki nastąpi po czasie teraźniejszym, dzień bez końca, bez wieczoru, bez jutra, nieustająca i wieczna młoda wieczność. Cerkiew więc ma obowiązek uczyć swoich adeptów modlić się stojąc, abyśmy wciąż pamiętali o życiu bez końca i nie lekceważyli środków wiodących do tego przejścia.

    Każda też Pięćdziesiątnica jest przypomnieniem oczekiwanego zmartwychwstania w wieczności. Albowiem ów jeden i ósmy dzień powtórzony siedem razy tworzy siedem tygodni świętej Pięćdziesiątnicy. Zaczyna się i kończy tym samym dniem powtarzając się pięćdziesiąt razy. Tym sposobem naśladuje wieczność, bo zaczyna się i kończy w tym samym punkcie, jak w ruchu cyklicznym. Przepisy Cerkwi nauczyły nas podczas Pięćdziesiątnicy przybierać pozycję stojącą przy modlitwie, przenosząc w ten sposób dzięki wyraźnemu przypomnieniu nasz umysł z teraźniejszości do przyszłości. Poza tym, ilekroć zginamy kolana i podnosimy się, okazujemy czynnie, że wskutek grzechu upadamy na ziemię, a dzięki miłosierdziu Stwórcy zostajemy powołani do nieba.

    Nie starczyłoby mi dnia, gdybym chciał omówić wszystkie niepisane tajemnice Cerkwi. Resztę więc pominę. Samo zaś wyznanie wiary, wiarę w Ojca, Syna i Ducha Świętego, z jakiej to pisemnej tradycji czerpiemy? Jeśli zgodnie z zasadami naszej wiary otrzymanie chrztu każe nam wierzyć tak, jak zostaliśmy ochrzczeni, i dostosowujemy naszą wiarę do naszego chrztu, to niechaj nam dostosować naszą doktrynę do wiary. Jeśli zaś odrzucają naszą formułę doksologiczną jako tradycję niepisaną, niechaj nam pokażą pisemne dowody na temat wyznania wiary i innych spraw, które tu poruszyliśmy. A poza wszystkim, skoro tak wiele jest spraw wywodzących się z Tradycji niepisanej, które mają tak wielkie znaczenie dla tajemnicy wiary, to czyż nie pozwolą nam używać jednego słowa przekazanego nam przez Ojców, które odnaleźliśmy zachowane w prostej Tradycji niewypaczonych Cerkwi, słowo, które ma wielkie i poważne znaczenie dla zrozumienia tajemnicy?

    [...]

    Odpowiadając na stwierdzenie, że formuły doksologicznej: „z Duchem Świętym” nie ma ani w Tradycji, ani w Piśmie, powiemy: Gdybyśmy nie przyjmowali żadnej innej Tradycji niepisanej, to wśród wielu innych również tę formułę powinniśmy przyjąć. Moim zdaniem trzymanie się niepisanej Tradycji jest zgodne z nauką apostoła, który mówi: „Pochwalam was za to, że we wszystkim pomni na mnie jesteście i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję”, oraz: „Trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem listu”; jedna z tych tradycji jest tą, o której właśnie mówimy, a którą głosiciele nauki ustanowieni na początku przekazali swoim następcom i która zakorzeniła się w Cerkwi przez długotrwałą praktykę i trwała w ciągłym użyciu.

    Jeśli zatem brakuje nam dowodów pisanych, a przedstawiamy wam jak w sądzie wielu świadków, to czyż nie uzyskamy od was przychylnego wyroku? Takie jest moje zdanie „Wszelki dowód opierać się będzie na zeznaniach dwóch albo trzech świadków”. A jeśli dowiedziemy wam, że długi czas świadczy na naszą korzyść, czyż nie uznacie, że mamy rację twierdząc, że wasz zarzut przeciwko nam należy odrzucić? Starożytne bowiem nauki zasługują na szacunek, a ich powagę potwierdza ich dawność, niczym siwizna.”

    Cechą wspólną heretyków jest interpretacja Pisma Świętego w oderwaniu od Tradycji. Protestantyzm, który niemal całkowicie odrzuca Tradycję jest dzieckiem innej herezji- papizmu. Papizm, również opierając się na Biblii, próbuje usprawiedliwić swoje błędne nauki, w tym autorytarne, cerkiewne dążenia. Jednak twierdzenia o tym, jakoby Św. Ap. Piotr był głową Cerkwi, nie znajdziemy u ANI JEDNEGO starożytnego Świętego. Nawet Bł. Augustyn mówi, że skałą, na której Chrystus zbuduje Cerkiew jest wiara w Jego Boskość, wyznana przez Apostoła, a nie sam Piotr. Trzykrotne nawołanie „paś owce moje” jest przywróceniem godności apostolskiej, po trzykrotnym wyrzeczeniu się Chrystusa. Czy zapłakałby Św. Piotr słysząc, że zostanie namiestnikiem Boga na ziemi? Herezje rodzą się lokalnie, o czym mówiliśmy w poprzednim wpisie---> https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz , a wraz z nimi przekręcona interpretacja Biblii. Monofizytyzm- Egipt, nestorianiz- Konstantynopol, Filioque- Hiszpania, papizm- Rzym itd. Wiara powszechna, rozproszona przez Apostołów w różne zakątki świata, zawsze była związana z Tradycją i w jej kontekście interpretowała Pismo Święte.

    Język nabożeństw.

    Gruzińska, słowiańskie, greckie i arabskie Cerkwie zachowują starożytne języki bogoslużeni, tj. nabożeństw. Chyba jedynie rumuńska i amerykańska używają języków współczesnych + lokalne parafie w diasporze we Francji, Niemczech oraz parafie na obszarach misyjnych. Skąd taki tradycjonalizm, jeśli dla przeciętnego, niepraktykującego, Greka czy Rosjanina język używany w Cerkwi jest niezrozumiały?

    Po pierwsze- blagodatność (pełnia łaski, Boskiej energii) języka. Języki te są święte, gdyż są w swojej formie używane jedynie dla modlitwy. Uwspółcześnienie języka nabożeństw sprawi, że stanie się pospolity. Po rosyjsku, grecku mówi się w telewizji, przeklina, żartuje się. Język cerkiewno-słowiański, starogrecki, ich forma, gramatyka, słowa używane są tylko dla komunikacji z Bogiem. Nadaje im to wyjątkowości, dzięki czemu wyraźnie czuć spoczywającą na nim blagodat’ (łaskę). Słyszałem, że hebrajskie słowo „święty” dosłownie oznacza „wyjątkowy, inny niż wszyscy”. Wystarczy przeczytać jeden psalm po polsku, rosyjsku i cs., aby dostrzec tą mistyczną różnicę.

    Po drugie- niedoskonałość tłumaczeń. Na początku miałem problemy z rozumieniem tekstów cerkiewno-słowiańskich. Szczególnie dziwna gramatyka utrudniała wyłapanie sensu zdań, jednak dzięki wyraźnej różnicy w blagodati, język ten przyswajałem płynnie i z zainteresowaniem. Blagodat’ nie potrzebuje intelektualnego zrozumienia, ona działa niezależnie od rozumu, a zależnie od serca człowieka. Jako serce Prawosławie i Biblia nie rozumie emocji, lecz mistyczny organ w którym powstają pragnienia, spoczywa i jest organem duszy dla postrzegania duchowości. Jest to temat na oddzielny wpis, który z Bożą pomocą postaram się poruszyć. Wracając do głównego tematu. Śww. Kiryl i Methody nie popełnili błędów Św. Heronima i tłumaczyli wszystko dosłownie, dlatego też Biblia, nabożeństwa, teksty Śww. Ojców w języku cerkiewno-słowiańskim posiadają bardzo często grecką gramatykę. Ich tłumaczenie jest dokładną kalką oryginału, słowo w słowo. Wyjątkiem są momenty, gdy takie tłumaczenie miałoby inne, np. przeciwstawne, znaczenie w języku Słowian niż Greków. Dzięki temu nie zniekształcono żadnego proroctwa, ani sensu czyjejś wypowiedzi poprzez interpretację lub nową „technikę” tłumaczenia. Ponieważ Prawosławie opiera się głównie na językach starożytnych, nie powstaje zjawisko setek różnych tłumaczeń i debat, które jest lepsze. Każde tłumaczenie na współczesne języki musi mieć błogosławieństwo lokalnej Cerkwi, dzięki czemu są one zazwyczaj robione bardzo rzadko, ale dokładnie. Polska Cerkiew niedawna wydała pierwsze prawosławne tłumaczenie czterech Ewangelii na język polski.

    Kiedy porównuję Biblię polską z grecką lub cs., mam wrażenie, że polska jest bardziej swobodną interpretacją niż wiernym tłumaczeniem, przez co wiele ważnych momentów bywa utraconych. Nawet polskie tłumaczenie Septuaginty, wydane przez Vocatio, jest bardzo słabe, choć reklamowane jako arcydzieło. Autor np. źle przetłumaczył psalm 44, pisząc "namaści cię Bóg, twój Bóg" zamiast "namaści Cię Boże, Bóg Twój". Proroctwo o Chrystusie przepada przez brak wiedzy i pokory tłumacza. Cale dzieło jest pełne przypisów wyjaśniających, dlaczego autor zmienił tekst. Aż boję się pomyśleć, ile miejsc zmienił bez własnej wiedzy...

    Chyba najgłośniej krzyczą o zmianie języków w Cerkwi na współczesne ci, co są od niej najdalej. Ludzie świeccy, praktykujący, nie mają problemów ze zrozumieniem cerkiewnych tekstów, gdyż na bieżąco modlą się, czytają Biblię, słuchają nabożeństw w danym języku i dzięki temu rozumieją, jaką stratą byłoby jego uwspółcześnienie. Przyjąłem prawosławie nie rozumiejąc w Cerkwi praktycznie nic. Z czasem, nie czytając żadnych podręczników, jedynie pytając o znaczenie pojedynczych słów, instynktownie zacząłem wyłapywać sens zdań. Po kilku latach, rozumiem praktycznie wszystko co jest czytane w cerkwi, plus zainteresowałem się greką cerkiewną. Jeśli wiernemu zależy, Bóg daje i zdolności, i nauczycieli, i podręczniki, i czas. Wystarczy chcieć- „proście i przyjmijcie” (Mt 7,7).

    „Świadczę bo każdemu, słuchającego słów proroctwa księgi tej: jeśliby ktoś dołoży do nich, nałoży Bóg na niego plag zapisanych w księdze tej. A jeśli ktoś odejmie od słów księgi proroctwa tego, to odejmie Bóg udział jego w drzewie życia i w Mieście Świętym i w tym, co zostało opisane w księdze tej.”
    Obj. 22, 18-19

    Dziękuję za wasz czas i zapraszam do dalszego śledzenia moich wpisów.

    Prawosławna Cerkiew i jej samoświadomość, czyli eklezjologia.
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    #prawoslawie #cerkiew #chrzescijanstwo #bog #jezus #biblia #wiara #religia #filozofia #katolicyzm #teologia #polska #rosja #grecja #bizancjum #kresy #bialorus #ukraina #balkany #izrael #swiat #historia #4konserwy #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #judaizm #zydzi #afera #swiadkowiejehowy #mikromodlitwa #mirkomodlitwa
    pokaż całość

    •  

      @plemo:

      Ciekawe spostrzeżenie. Jednak jak to widzisz, Bóg wysłał Abrahamowi list pocztą? Jak wiemy Pierwsze księgi Pisma napisał Mojżesz, który żył setki lat po Abrahamie. Biblii nie wolno czytać wyrywkowo, jak robią to heretycy, a następnie manipulują nią w sposób karygodny. Jak pamiętamy z ks. Rdz Bóg powiedział o tym Abrahamowi bezpośrednio. Tutaj, że niby przeczytał to w jakimś tajemniczym piśmie. Czyżby Biblia przeczyła sama sobie? Przenigdy! Apostoł nadaje Pismu cechy ludzkie oraz Boskie. Bo czy pismo może przewidywać lub blagoweścić? Św. Paweł miał na myśli, że W Piśmie czytamy proroctwo, gdzie Bóg obiecuje Abrahamowi, iż Mesjasz będzie jego potomkiem. Któż, jak nie Duch Święty, jest autorem Pisma? Śww. Ojcowie, do których teraz zajrzałem, nie zwracają szczególnej uwagi na ten moment. Gdyby Abraham posługiwał się Pismem na pewno zwróciliby na to uwagę. Oni jednak tłumacząc ten fragment skupiają się na wyjaśnieniach Apostoła Paweła Galatom, że wiara jest starsza i wyższa od prawa, a jedynie w dwóch słowach dodają to co napisałem powyżej.

      @luvencedus:

      http://sklep.cerkiew.pl/product_info.php?products_id=3694&osCsid=3bf479a820dde1320bdfa88f01ea73e7

      Książkę dostałem dosłownie kilka dni temu. Niestety nie mam teraz dostępu do większości swojej literatury, jak kanony Cerkwi, aby głęboko zbadać i w pełni wyczerpać temat, jednak spójrzmy na kilka rzeczy.

      Nie byłoby prawdziwym twierdzenie, jakby wszyscy prócz Moskwy zgadzali się na wymieniane przez ciebie kompetencje Konstantynopola. Dlaczego Atiochia i Jerozolima mają nierozwiązany konflikt terytorialny, skoro wystarczy zapytać o zdanie Nowy Rzym? Faktycznie, żadna inna Cerkiew nie ma z tym problemu, bo nikomu innemu na terytorium pierwszy spośród równych nie wchodzi. Cerkiew Polska w 1948 r. uzyskała autokefalię od Rosyjskiej po rezygnacji z aktu ogłoszenia jej w 1924r. Cerkiew Gruzińska otrzymała swoją w starożytności od Cerkwi Antiocheńskiej. Po przyłączeniu Gruzji do Rosji (na prośbę samych Gruzinów) w 1811 r. zjednoczenia dokonały także ich Cerkwie. Po rewolucji Gruzini ogłosili przywrócenie autokefalii, a w latach czterdziestych uzyskali błogosławieństwo Moskwy. Cerkwi Cypru autokefalię nadał Sobór Efeski. Gdzie tu wiodąca rola Konstantynopola?

      Cerkiew Amerykańska jest uznawana przez Cerkwie: Rosyjską, Polską, Bułgarską, Czech i Słowacji oraz Gruzińską, a Cerkiew Rumuńska i Antiocheńska nie zajęły oficjalnego stanowiska. Żadna z Cerkwi nie podważa przy tym ważności sakramentów Amerykańskiej Cerkwi. Znów, wszyscy są zgodni co do aspiracji Nowego Rzymu?

      Istnieją dwa kanony, które dają Konstantynopolowi prawo do rozstrzygania apelacji- 9 oraz 17 z Chalcedońskiego Soboru. Jednak jak wyjaśniają najbardziej poważani w historii prawosławia egzegeci kanonów- Nikodem Hagioryta (!), Jan Zonaras, św. N. Milasz, dotyczy to jedynie Pontu, Tracji oraz Azji Mniejszej. Sugeruje to także 28 kanon tegoż Soboru. Dzięki nim sprawa jest dla mnie zamknięta.

      Drzewo po owocach poznajemy? Oto owoce aktywności Konstantynopola w XX w.. Wprowadzenie nowego kalendarza mające na celu przybliżyć podpisanie unii z papistami, a w konsekwencji rozłam w Greckiej Cerkwi. Ingerencje generujące konflikty na terytorium Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (Estonia, Mołdawia, Ukraina, Gruzja, Polska). Wyrzeczenie się prawosławnej eklezjologii na rzecz dialogu ekumenicznego. Dziś patriarcha Bartłomiej ma lepsze relacje z heretykami i poganami, niż z innymi wspólnotami prawosławnymi. Wszystko to są nowinki XX w..

      Odwróćmy kota ogonem i podaj proszę merytoryczne argumenty na potwierdzenie swoich tez. Póki co podałeś jedynie ogólnikowe hasła zakładające a priori, że masz rację, zero konkretów ;-).

      Serdecznie pozdrawiam.
      pokaż całość

    •  

      @orthodox: Nie uda mi sie tego wyjasnic na sposob ludzki. Moge tylko powiedziec zebys szukal jak najglebiej sie da. Pozdrawiam

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    KORZYŚCI EWOLUCYJNE CZY UPADEK MORALNY?

    Ten wykład to przykład degeneracji umysłu autorki, w wyniku czego zamiast szerzyć rzetelną naukę daje przyzwolenie na usprawiedliwianie zła! To jest próbka tzw. psychologii ewolucyjnej. "Psycholodzy ewolucyjni" usiłują na kanwie darwinizmu uzasadnić istnienie wierności, jak i niewierności małżeńskiej. Autorka wykładu skoncentrowała się na rozpustnikach i twierdzi, że z punktu widzenia darwinizmu takie niemoralne zachowania nie są czymś złym, bo patrząc oczami Darwinai lepszy/ bardziej skuteczny jest ten, kto pozostawi po sobie więcej potomstwa i sposób jego płodzenia jest bez znaczenia. Z punktu widzenia ewolucji porwania, branie w jasyr, gwałty cudzołó0stwa, to pozytywne/ korzystne zjawiska.

    Nie dajcie się nabrać na tą bajeczkę, autorka tego pseudonaukowego paszkwila spała na lekcjach z socjobiologii. Jak wspomniałem na początku psychologia ewolucyjna zajmuje się korzyściami z wierności, jak i z niewierności. Z pierwszej postawy mamy takie korzyści, że małżonkowie sobie ufają, dlatego są spokojniejsi/ mniej zestresowani, co się przekłada na pokojowa atmosferę w rodzinie, która sprzyja zdrowemu rozwojowi dzieci. Małżonkowie zamiast się uganiać za innymi partnerami seksualnymi inwestują swoją energię w budowanie więzi małżeńskich i wychowanie własnych dzieci. Ich potomstwo jest lepiej doglądane, wykształcone, co daje mu lepszy start w życiu i szansę na zdobycie atrakcyjnego partnera.

    Z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej zarówno skłonności do wierności, jak i zdrady ludzie dziedziczą po przodkach, a geny kodujące te zachowania w puli genetycznej utrzymują się dlatego, że kiedyś przyniosły korzyści i ich nosiciele wydali więcej potomstwa. Innymi słowy przodkowie wiernych pozostawiali po sobie na tyle dużo potomstwa, że współcześnie żyją ich potomkowie, którzy maja awersję do niemoralności. O tym autorka wykładu nie wspomniała, co znaczy że źle rozumie socjobiologię, albo stronniczo prezentuje jej założenia. Jeżeli chodzi o rozpustników i cudzołożników, to oni również najczęściej pozostają w stałych związkach, jednak robią skoki na boki, co skutkuje płodzeniem nieślubnych dzieci. Dzieci te często pozostają bez należytej opieki, lądują w domach dziecka, poprawczakach i asimilują się z patologicznymi środowiskami. Popadają w nałogi, chronicznie odczuwają brak miłości i odrzucenie, co wywołuje bunt, agresję i popadanie w konflikt z prawem.

    Pozbawieni kręgosłupa moralnego postępują nieodpowiedzialnie i płodzą dzieci skazując je na ten sam los, co one. Wszystko to przyczynia się do destabilizacji społeczeństwa, rozpadu więzi międzyludzkich, czyli z punktu widzenia socjologii do zła. Innymi słowy ten rzekomy sukces ewolucyjny przyczynia się do degradacji ludzkiego gatunku. I tak naprawdę jest wynikiem upadku moralnego, który żeruje na wrodzonej skłonności do złego postępowania i rozprzestrzenia się jak zaraza od wielu pokoleń! Nie są za to odpowiedzialne jakieś darwinowskie procesy, tylko epigenetyczne za pośrednictwem których skłonność do zła przechodzi z ojca na syna (z przodków na potomków). Następnie gdy ludzie obciążeni tym dziedzictwem odbiorą złe wychowanie kojarzą się z podobnymi sobie osobami i wzmacniają złe skłonności. Więc jest to wynik złego ŚRODOWISKA i skłonności kodowanych epigenetycznie, a nie zmian neodarwinowskich. Upadek moralny to zjawisko patologiczne, niepożądane a nie sukces ewolucyjny. Lekarstwo leży w EDUKACJI, a nie w opowiadaniu szkodliwych bajeczek przez neodarwinistów.

    https://pl.khanacademy.org/science/biology/her/evolution-and-natural-selection/v/evolution-clarification

    ----

    Zobacz też:

    "Nowe doniesienie z dziedziny badań nad mechanizmami epigenetycznymi.

    Skutki urazu psychicznego w wyniku działania stresu przeszły na potomstwo myszy, a informacja ta została przekazana do następnych pokoleń za pośrednictwem informacji epigenetycznej zawartej w plemnikach."

    https://bioslawek.wordpress.com/2014/01/17/problemy-z-psychologia-ewolucyjna/

    Problemy z psychologią ewolucyjną. Ciekawa krytyka zasadności psychologii ewolucyjnej, która została opublikowana na łamach ‚Świata Nauki’. Poniżej adres do całego artykułu, a na załączonym zdjęciu konkluzja zawarta w tym artykule;

    http://pokazywarka.pl/popep/

    "Dimitri Biełajew w XX wieku przeprowadził 40 letni eksperyment na syberyjskiej farmie srebrnych lisów. Starał się hodować lisy ze względu tylko i wyłącznie na przyjazność wobec ludzi, czyli krzyżował ze sobą osobniki z mniejszym dystansem ucieczki wobec ludzi, mniej reaktywne. Po pewnym czasie otrzymał listy przyjazne wobec ludzi, które swoim wyglądem i zachowaniem zaczęły przypominać psy (wyglądały podobnie do współczesnych Border Collie): chętnie zbliżały się do ludzi, tuliły się do nich, lizały ludzkie twarze i współzawodniczyły ze sobą o ludzką uwagę. Taka drastyczna zmiana w zachowaniu pociągnęła ze sobą równie wielką zmianę w neurochemii mózgu. Domyślna odpowiedź na bodźce w postaci ich unikania zwana jest neofobią i jest w świecie przyrody bardzo przydatną cechą, powstrzymuje na przykład lisy od prób zaprzyjaźnienia się z pierwszym napotkanym niedźwiedziem. Neofobia kształtuje się w okresie rozwoju – dorosłe osobniki ją mają, noworodki i młode osobniki – nie. Młody osobnik najczęściej zbliża się do nowych rzeczy, a nie ich unika (co nie znaczy, że nie można go nie przestraszyć). Okno, w którym pojawia się neofobia jest u psów znacznie szersze, niż u wilków, w tym okresie pies przyzwyczaja się do życia w ludzkim środowisku i ten proces nazywa się socjalizacją. Obejmuje on wszystko: od listonosza do weterynarza, od kobiety noszącej duże kapelusze do nastolatka na deskorolce, od szczotek do śmieciarek, od niemowlaków do starszych ludzi, itd."

    https://www.youtube.com/watch?v=HZW-0hvFy1c

    Ostatni wywiad z Ted Bundy

    Skrócony ostatni wywiad z seryjnym mordercą i gwałcicielem Tedem Bundy. Ted opowiada w jaki sposób jego uzależnienie od pornografii wpłynęło na czyny, których się dopuszczał. Szokujące świadectwo tego jak obrazy pełne przemocy seksualnej wpływają na rozwój psychologiczny jednostki.

    https://bioslawek.wordpress.com/2012/10/05/czy-czlowiek-powstal-w-wyniku-neotenii/

    Ponadto:

    https://youtu.be/O7hb-kPsX1c

    Objawy i skutki oglądania pornografii - jak chronić i pomóc dziecku

    Wystarczy sporadyczny kontakt z pornografią w dzieciństwie, żeby w dorosłości masturbacja, oglądanie pornografii czy korzystanie z usług agencji towarzyskich stało się trudnym do usunięcia nawykiem, niszczącym relacje między ludźmi i obraz własnej osoby.

    Jak ustrzec dzieci przed oglądaniem pornografii, jak wspomóc ich rozwój w sferze seksualnej i obronić przed agresywnymi treściami. Jak poradzić sobie z już powstałymi uzależnieniami.
    W studio psycholog i specjalista od diagnozy i terapii dziecka po przemocy seksualnej Łukasz Dracz.

    https://youtu.be/97vIDUOe_2Y

    Destrukcyjne uzależnienia

    “Pandemia Pornografii” film Family Watch International

    Polecam krótki , poruszający film na temat zjawiska uzależnienia od seksu i pornografii z polskim tłumaczeniem.

    Poniżej wybrane wypowiedzi:

    - „Jestem doradcą rodzinnym ,około 90% osób które spotykam, które mają problemy małżeńskie ma także problemy z pornografią”

    - “Tak więc problemem jest fakt ,iż mężczyźni którzy oglądają zdjęcia kobiet mają fantazję na temat tych kobiet które nie mają potrzeb i są tylko po to aby zaspakajać ich potrzeby. Więc kiedy prawdziwa kobieta w ich życiu ma potrzeby wpadają w złość i mają urazy”

    - “Okazuje się że coraz młodsi mężczyźni mają problem z dysfunkcją erekcji, ponieważ w kontakcie z prawdziwymi kobietami nie są w stanie osiągnąć tego co uznają za podniecając w pornografii”

    - “Problem z którym zmagają się faceci 20 letni pojawił się , ponieważ od 10 lat oglądają pornografie masturbując się . To wydrukowało w ich mózgu informację że to właśnie to daję ich seksualną podnietę (Psychology Today)”

    - “Trzeba to zrozumieć,że to jest czyjaś córka ,czyjaś matka,czyjaś siostra. A ty nie chciałbyś aby na twoją córkę ,matkę lub siostrę patrzono w taki sposób (O filmach porno)”

    -“Miałem do czynienia z przypadkami w których uzależnienie mężczyzny od pornografii doszło do tego stopnia, ze brutalnie zgwałcił swoją córkę (terapeuta uzależnień)”

    -“Aresztują wielu żonatych mężczyzn ,dziadków, wielu uczniów szkoły średniej ponieważ – po jakimś czasie – nie rozróżniają dorosłej i dziecięcej pornografii”

    Źródło: http://www.meskadroga.pl/pandemia-pornografii-film-family-watch-international/

    Zobacz też:

    Zaburzenia erekcji a pornografia

    http://www.meskadroga.pl/zaburzenia-erekcji-a-pornografia/

    Namiary na naukowe artykuły o szkodliwości pornografii;

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2017/04/wedc582ug-naukowcc3b3w-nadmiar-prolaktyny-niszczy-twoje-libido-oraz-mic582oc59bc487-w-zwic485zku-dowody-naukowe-na-destrukcyjny-charakter-wpc582ywu-pornografii.pdf

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2017/04/czy-jestec59b-uzalec5bcniony-od-pornografii_-test-jest-na-podstawie-materiac582c3b3w-gariego-wilsona-neurologa.pdf

    #nauka #ewolucja #socjobiologia #moralnosc #biblia
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Filozofia Trójcy Świętej

    Różnice między Allahem a Bogiem

    Celem niniejszego wpisu jest rozróżnienie semantyczne terminu który w cywilizacji łacińskiej zrobił zawrotną karierę i niewątpliwie jest jednym z najczęściej używanych słów obok "i". Allah zaś który odpowiada Bogu Koranicznemu jest najważniejszą postacią i Duchem cywilizacji muzułmańskiej, znacznie innej od łacińskiej, ale także bardzo silnej. W tym tekście zastanowię się nad różnicami językowymi, filozoficznymi i prawnymi które wynikają z różnic które dzielą Boga i Allaha.

    Zacznę od różnic i przejdę potem do ich konsekwencji które wydadzą się znaczące. Zgodnie z zasadą od słabego do mocnego zaczniemy od prawnego kryterium i przejdziemy do filozoficznego kończąc na, w mojej opinii bardzo przenikliwej, koncepcji Trójcy Świętej. Koran dzieli się na sury tj. rozdziały które są spisane poetyckim językiem arabskim. Jest napisany tak pięknie, że twórcy poezji muzułmańskiej nie próbują nawet wznieść się wyżej. Jest to znacząca różnica między Biblią a Koranem ponieważ Biblia jest tekstem w gruncie rzeczy prozaicznym (oprócz Psalmów i wielu wierszy) chociaż Pięcioksiąg Mojżesza był za pewnie długo przekazywany ustnie. Rdzenie - spółgłoski w słowach- rzeczowników i czasowników z pierwszych rozdziałów księgi Rodzaju są powiązane z eposami sumeryjskimi.

    Allah jest prawodawcą i od chrześcijańskiego Boga różni się tym, że prawo religijne łączy stricte z państwowym. Jest to niewątpliwa naleciałość z koncepcji Izraelskich gdzie etyka była pośrednia od prawa religijnego. Dla Jezusa jednak Bóg przede wszystkich tworzy etykę tj. ogólne prawa zachowania się i na tej etyce można tworzyć uniwersalne prawo. Tę różnicę pokazuje podejście Mahometa i Jezusa do Dekalogu. Dla Mahometa zdanie - Nie zabijaj - jest ogólną zasadą która istnieje tylko w środowisku muzułmanów a jej celem jest wieczny pokój, który można osiągnąć przez walkę. Dla Jezusa - Nie zabijaj - jest konkretną zasadą uniwersalistyczną która odnosi się do wszystkich ludzi z wyjątkiem wojny sprawiedliwej tj. obrony swojego życia w sytuacji kryzysowej. Widać tutaj wpływ relatywizmu żydowskiego na koncepcje Mahometańskie, w Talmudzie bowiem jest napisane, że Prawo Dekalogu odnosi się tylko do plemienia Judy a nie do gojów. Takim, relatywistycznym postrzeganiem prawa będą gardzili czczeni przez chrześcijan prorocy - Izajasz i Micheasz i wielu innych którzy karcili Żydów i ich pseudo-wierzenie w Boga.

    Tyle prawo. Jeszcze większą różnicą semantyczną jest różnica filozoficzna, oto bowiem Bóg chrześcijański jest Bogiem o trzech esencjach, Allah bowiem nie wcielał się w Mahometa. Za pewne znane jest wszystkim zdanie:

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To tekst bardzo stary i napisany pierwotnie po starogrecku. Słowo jest tutaj Logosem (λόγος) i znaczy Myśl, Umysł. Trójca Święta opiera się właśnie na filozoficznej analizie historii i życia Jezusa. Przejdźmy do rozjaśnienia tej koncepcji dla wielu ludzi może ona bowiem wydawać się nierozsądna.

    Przyroda posiada prawa, zasady i jest celowa. Duch jej przeto i zasada (Stworzyciel) jest Bogiem Chrześcijańskim. Jest Duchem Świata, ale nie Światem bowiem chrześcijaństwo nie wierzy w panteizm i w to, że Przyroda jest Bogiem. Jest to, że tak się wyrażę, platonizm wysokiego poziomu, bardzo ciekawa koncepcja dotycząca struktury świata. Jezus jak pisałem został zapowiedziany przez wkurzonych na Żydów doradców króla - przede wszystkim przez Izajasza i Micheasza. Obaj pisali 750 lat przed Jezusem i być może byli przyjaciółmi, ale na to nie ma dowodu. Pewne jest jednak i nie potrzeba wiary, że Izajasz napisał w ósmym rozdziale swojej księgi, że narodzi się Mesjasz z rodu Dawida, z młodej kobiety nie będącej matką, będzie on rządził duszami i będzie to w czasie kiedy Prowincja Judea, proszę wybaczyć za wyrażenie, będzie miała przerąbane. Micheasz o tym samym Mesjaszu pisze w rozdziale piątym swojej księgi, że narodzi się z plemienia Betlejem i będzie miał władzę od krańców do krańców świata.

    "A Słowo stało się Ciałem"

    To co zostało objawione prorokom stało się 750 lat później, zgodnie z naszym kalendarzem gregoriańskim. Urodził się Jezus, w Betlejem, nauczał, mówił, że królestwo jego nie jest z tego świata (bowiem dla Żydów Mesjasz ma władze polityczną a nie etyczną) i w końcu, z wielu różnych powodów o których nie będę teraz pisał, stał się najbardziej rozpoznawalną i czczoną jednostką na Ziemi. Licząc z muzułmanami czci go ponad 55 % ludności Ziemi a liczba ta rośnie. Ostatnio do krajów chrześcijańskich dołączyła Korea i być może zaraz Chiny (110 mln chrześcijan i 7 % wzrost roczny). Słowo w związku słów "A Słowo stało się ciałem" można rozumieć na dwa sposoby. Pierwsze oznacza, że Jezus wypełnił Słowo czyli proroctwa wkurzonych Żydów - Proroków. Drugie oznacza, że Jezus jest emanacją Boga, jego myśli, Prawa. I tak jak Bóg jest Prawem Przyrody, tak Jezus jest Prawem Ludzi - uniwersalnym dla wszystkich a nie relatywistycznym. Ale jeszcze jest jeden składnik Trójcy Świętej - Duch Święty. Czym to jest?

    Jest to coś w rodzaju pneumy stoickiej. Jest to narzędzie którym Bóg działa w świecie. Jak działa grawitacja i dlaczego światło leci z taką a taką prędkością? Duch Święty jest więc Przyczyną właściwych Zasad. Czy jest Bogiem? Tak. Dlaczego go rozróżniamy? Dlatego, że Bóg emanując w Jezusa użył Ducha Świętego - tj. Jako Zasada użył Przyczyny do stania się Prawem. Filozoficznie spójne, piękne i rozróżnialne.

    Allah jest w takim rozumieniu Bogiem i Prawa (Jezusem) i Świata (Bogiem Chrześcijańskim) ergo Prawo Shariatu - czyli współżycia społecznego - nie jest dane przez emanację Boga, ale przez samego Boga.
    Dlatego też istnieje duża różnica w spaleniu Koranu i Biblii. Spalenie Biblii to spalenie Dekalogu i historii spełnienia proroctw wkurzonych Żydów - spodobało mi się to określenie - a spalenie Koranu to spalenie samego Prawa Bożego podobnego do grawitacji i zasady zachowania energii.

    Dla muzułmanów więc Prawo religijne jest podobne prawu fizycznemu. Dla chrześcijan zaś prawo religijne jest pochodzenia etycznego - Jezusa - a nie fizycznemu.

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy:
    ***
    O trzech magach z Persji - https://www.wykop.pl/wpis/29144037/trzej-magowie-sledztwo-historyczne-wyobrazmy-sobie/

    O wychowaniu fizycznym - https://www.wykop.pl/wpis/28714753/o-potrzebie-wychowania-fizycznego-czy-silownia-jes/
    ***

    #gruparatowaniapoziomu #fizyka #teologia #ciekawostki #historia #biblia #katolicyzm #mirkomodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie? #publicystyka #socdem #4konserwy #mikromodlitwa (Czy mogę tagować we wpisie?) #ciekawostkihistoryczne #neoreakcja (Czy mogę tagować we wpisie?) #filozofia #socjologia #islam
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: Płynne to były przygotowania do upadku Rzymu i zakręcanie sobie przezeń stryczka na własną szyję.

      Gdy granice zostały przerwane, a Cesarstwo - podzielone i niszczone wewnętrznie, orzeł runął wraz ze swoim gniazdem i tylko parę piórek po nim pozostałych jedni wzięli, a drudzy delikatnie strzepnęli...

    •  

      @Brzytwa_Ockhama

      Nie była ona potrzebna ponieważ procesy industrializujące nowoczesną Francję doprowadziłyby do podobnej sytuacji co w Wielkiej Brytanii. Ale po co robić to spokojnie skoro można zabić miliony ludzi i zagrabić zbierany przez setki lat majątek kościelny

      Przypominam jedynie że WB miała też swoją rewolucję, niemniej brutalną i zagrabienie majątku kościelnego

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    Jeszcze trochę o IdźPodPrądowcach, którzy tak naprawdę płyną z prądem tego świata.

    Zobacz też:

    Herezje pseudoteologiczne.

    Herezje pastora Chojeckiego na temat chrześcijańskiego stosunku do władzy świeckiej!

    https://www.wykop.pl/wpis/29246909/herezje-pastora-chojeckiego-na-temat-chrzescijansk/

    Pseudochrześcijańskiej partii założonej przez IdźPodPrądowców marzy się korytko!

    https://www.wykop.pl/wpis/29217243/pseudochrzescijanskiej-partii-zalozonej-przez-idzp/

    Pastor Paweł Chojecki oraz członkowie jego "kościoła nowego przymierza" nie wyzbyli się pogańskich zwyczajów .

    https://www.wykop.pl/wpis/28910685/pastor-pawel-chojecki-oraz-czlonkowie-jego-kosciol/

    Herezje pseudonaukowe.

    Kolejna błędnokołowa czy raczej obłędonaukowa tyrada pastora Chojeckiego.

    https://bioslawek.wordpress.com/2017/11/07/5770/

    Teoria Inteligentnego Projektu w przyrodzie, to nie to samo, co IdzPodPradowa propaganda!

    https://bioslawek.wordpress.com/2017/11/07/teoria-inteligentnego-projektu-w-przyrodzie-to-nie-to-samo-co-idzpodpradowa-propaganda/

    Pastor Chojecki chce usmażyć Koreańskich cywili w ogniu nuklearnym?

    https://www.youtube.com/watch?v=g9fcxlCj1o0

    Zobacz ponadto:

    Ewolucja pojęcia "PATRIOTYZM"

    https://www.wykop.pl/wpis/25149069/ewolucja-pojecia-patriotyzm-przyslow-14-15-niemadr/

    Czy prawdziwi chrześcijanie mogą uczestniczyć w wojnach tego świata? - Dylemat brata Kaina.

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2017/06/czy-prawdziwi-nac59bladowcy-jezusa-chrystusa-mogc485-brac487-udziac582-w-wojnach-tego-c59bwiata.pdf

    PRAWDZIWI CHRZEŚCIJANIE NIE BĘDĄ BRALI UDZIAŁU W SZATAŃSKICH WOJNACH

    https://www.youtube.com/watch?v=8GeHklqCNco

    Chrześcijańska neutralność- O Świadkach Jehowy na kanale 'Discovery'.

    https://www.youtube.com/watch?v=Ni_HuWn_tew

    Niezłomni w obliczu przesladowań (wywiad TV Zielona Góra)

    https://www.youtube.com/watch?v=ErJEkkWgW7A

    CZY ŚWIADKOWIE JEHOWY SĄ SEKTĄ?

    https://www.wykop.pl/wpis/25206791/czy-swiadkowie-jehowy-sa-sekta-chrzescijanski-zbor/

    #nauka #teologia #biblia #polityka #herezje #idzpodprad #sekty
    pokaż całość

  •  

    Trzej magowie

    Śledztwo historyczne

    Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w Jerozolimie w VIII wieku przed naszą erą. Nasi starzy znajomi - Żydzi mają problemy, od północy grozi im zagłada z powodów państwa asyryjskiego. Na dworze królów, którzy nie będą nas dużo interesować, kręcą się dwaj rodzaje doradców którzy w przyszłości będą nazwani - fałszywymi prorokami i prorokami. W gruncie rzeczy, nie umniejszając mocy nazewnictwa Kościoła Katolickiego, fałszywi prorocy to po prostu łasi na pieniądze doradcy którzy powiedzą wszystko królowi jak on zapragnie. W przeciwieństwie do nich działają prawdziwy prorocy, doradcy którzy nie tylko zapowiadają upadek moralny Izraela, ale także jego upadek polityczny. Musimy pamiętać, że zawsze kiedy Żydzi odwracali się od swojego Boga dostawali srogie baty od różnych przeciwników.

    No, ale Panie Ockham - ktoś napisze z bruzdą na czole - jak się ma to do Trzech Królów lub Magów? Zasadne pytanie na które trzeba szybko odpowiedzieć. Magowie ze Wschodu - ponieważ tak powinniśmy ich określać pochodzą najpewniej z terenów Perskich lub Mezopotamskich i są uczeni w piśmie tj. są elitą intelektualną która czyta, pisze, myśli i rządzi. W ustępie Mateusza są oni przedstawieni jako wiedzący. Ale w gruncie rzeczy co oznacza, że są wiedzący? Co wiedzą?

    Magowie i Jezus urodzili się 700 lat po problemach Żydów z Asyryjczykami. Jednakże w VIII wieku stało się coś co uderza w każdy trochę rozsądniejszy umysł - prorocy, prawdziwi nie podrabiani, napisali, że w Betlejem (Micheasz) i z rodu Dawidowego (Izajasz) narodzi się mężczyzna mającym władzę nad całą Ziemią która też będzie rządziła Izraelem. Nie potrzeba tu wiary bowiem wiara nie ma nic do czytania.

    Dlatego też jeśli chcemy zrozumieć jak to możliwe, że chrześcijaństwo tak szybko się rozwijało musimy ogarnąć jego stosunek do państwowości. Dla Żydów bowiem Mesjasz miał sprawować władzę polityczną, nie intelektualno-etyczną więc Jezus był dla nich kimś niezrozumianym - Moje królestwo nie jest z tego świata. Ci z żydów którzy zrozumieli jego koncepcje (jak Paweł) byli najsilniejszymi jego orędownikami. Państwo umysłowe stało się później potężniejsze niż Państwo administracyjne i Jezus zrobił nam wspaniałą rewolucję - to nie państwo kreuje koncepcje intelektualno-etyczne jak to było w każdym państwie starożytnym (oprócz szlachetnych Ateńczyków) ale koncepcje intelektualno-etyczne tworzą nam państwo.

    Przejdźmy więc bezpośrednio do opisu podróży Medrców (magus po łacinie to kapłan, mag perski lub kapłan-astrolog). Chcieli przybyć oni do Betlejem ponieważ wyczytali u Micheasza (proroka 700 lat przed Chrystusem), że "Betlejem będzie miejscem narodzin władcy całego Izraela" Ciekawostką niech będzie, że Izrael to też lud i Państwo. Jednak najbardziej przekonujący a zarazem rozbijający głowę jest Izajasz. Pisze, 750 lat przed Chrystusem, te słowa - Pan da wam znak, Panna (w oryginale almah - młoda kobieta nie będąca matką) urodzi syna i nazwie go Emmanuel (imię symboliczne bo znaczy Bóg z Nami), będzie spożywać miód i śmietanę (jadło pasterzy). Cała przepowiednia jest skierowana do rodu Dawidowego - tego samego z którego pochodził Jezus, był to ród królewski. Mniejsza już o inne proroctwa typu - "Zanim Chłopiec będzie potrafił odrzucać zło a wybierać dobry (czyli będąc młodym) zostanie opuszczona kraina" - mimo iż odnoszą się do późniejszej blisko 800 lat później ucieczki Józefa z Marią do Egiptu. Ważne zaś są ustępy dotyczące problemów Izraela które, być może, wykorzystali Magowie przy analizie swojej sytuacji. Czy już spełnia się proroctwo?

    Izajasz opisuje swoją mowę do króla - "Pan sprowadzi na ciebie i na twój lud i na dom twojego czasy, jakich nie było od chwili odpadnięcia Efraima od Judy" Krótko pisząc - będą to okropne czasy dla żydów i nie będzie istniało państwo żydowskie, dalej pisze on o innych bolączkach ludu żydowskiego. W istocie Judea była jedną z najbiedniejszych prowincji w Starożytnym Rzymie. Ale co jeszcze ważniejsze - Galilea była najbiedniejszym regionem w Judei. Być może więc Mateusz ma rację pisząc w innym swoim tekście, że Bóg nie objawia się rozkapryszonym kapłanom i fałszywym, przekupnym doradcom, ale prostym ludziom.

    Mędrcy ze Wschodu są więc symbolem Wiedzy o tekście, tutaj - starożytnym tekście hebrajskim. Musieli znać Izajasza, Micheasza, być może znali też księgę Rodzaju, choć nie jest to pewne z racji jej starości. Co jest pewne, jasno zrozumieli, że proroctwa wypełnią się w czasach które teraz znaczymy symbolicznie jako początek naszej ery (początek chrześcijan)

    Początkowe chrześcijaństwo nie skupiało się tylko na boskości Jezusa. Skupiało się na tym, żeby było przekonywujące i żeby nie trzeba było do niego wielkiej ilości dowodów. To z tego powodu, Nowy Testament tak często odwołuje się do Starego Testamentu. W końcu Jezus - jak sam mówi o sobie - wypełnia te proroctwa i daje się zabić Izraelowi jednakże jego nauki rozprzestrzeniają się w zadziwiającym tempie. Już Swetoniusz piszący o Neronie (lata 70te I wieku) jako zasługę dopisał mu mordowanie chrześcijan. W 30 lat więc od śmierci Jezusa chrześcijanie byli grupą w Rzymie. Jerozolima jest oddalona od Rzymu o 2300 kilometrów.

    Nie sądzę aby każdego to przekonało do intertekstualnego czytania Biblii. Biblii bowiem nie można czytać od A do Z i w gruncie rzeczy nie ma to większego sensu. Czytając więc ewangelię Mateusza trzeba wracać do tekstów 700 lat wcześniej, przerzucać kartki i zastanawiać się jak to możliwe, że prorocy żydowscy pisali o narodzinach Mesjasza którego panowanie będzie wielkie (Izajasz, rozdział 9) i będzie rządził aż po krańce ziemi (Micheasz, rozdział 5)

    Dzisiaj Jezusa czci ponad 50 % ludzi świata. Jego wyznawcy znajdują się w Argentynie, Kanadzie, Norwegi, Republice Południowej Afryki, czci go cały świat muzułmański, 100 milionów Chińczyków i większość Korei Południowej. Jego władza nad duszami jest niesamowita i zaskakuje to, że przepowiedzieli go mądrzy ludzie żyjący w małym kraju w środku świata w czasach kiedy największym problemem żydów była Asyria i kult Molocha.

    Wszystkiego dobrego w Dzień Trzech Mędrców!

    Obserwuj #ockham

    Inne moje wpisy
    ***
    O greckim wychowaniu fizycznym - https://www.wykop.pl/wpis/28714753/o-potrzebie-wychowania-fizycznego-czy-silownia-jes/

    O sytuacji Żydów w ZSRR - https://www.wykop.pl/wpis/27387329/zydzi-i-koncepcja-zsrr-o-zydowskiej-manii-stalina-/

    O Herbercie Marcuse - https://www.wykop.pl/wpis/22699971/o-aktywnej-mniejszosci-i-leniwej-wiekszosci-na-wyk/
    ***

    Zdjęcie: przedstawienie Izajasza ręką Michała Anioła
    #religia #swieta #chrzescijanstwo #islam #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #gruparatowaniapoziomu #religia #katolicyzm #publicystyka #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #biblia
    pokaż całość

    •  

      @Brzytwa_Ockhama: fajne wypracowanie. Ale brakło mi jednego. Magowie poszli do Heroda który chciał Jezusa uśmiercić. Wszystko wskazuje na to, że gwiazda którą widzieli nie pochodziła od Boga, tylko od przeciwnika. A dzisiaj się tę gwiazdę czci co dla mnie jest bałwochwalstwem. No ale co kto lubi ;).

      Jeszcze jeden ciekawy aspekt jest tej historii. W Izraelu były dwie miejscowości o nazwie Betlejem. W proroctwie jest mowa dokładnie o które chodzi. Betlejem Efrata i to kilkaset lat przed narodzinami Jezusa. Genialne! pokaż całość

    •  

      @dabidi:

      Jeszcze jeden ciekawy aspekt jest tej historii. W Izraelu były dwie miejscowości o nazwie Betlejem. W proroctwie jest mowa dokładnie o które chodzi. Betlejem Efrata i to kilkaset lat przed narodzinami Jezusa. Genialne!

      To jest proszę państwa - prawdziwe złoto które należy oddać Bogu.

    • więcej komentarzy (63)

  •  

    Mircy co się odjebało.
    Właśnie był u mnie ksiądz po kolędzie.
    Ksiądz pyta czy mam zeszyt od Religi? Lekkie zdziwko, ale po chwili zaczaiłem i mówię " chyba od religii"?
    On na to " no mówię do religii"
    Przyniosłem mu ten zeszyt.
    Otwiera na pierwszej stronie, gdzie katechetka kazała umieścić ulubiony cytat z biblii.

    " I rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Przypaszcie każdy swój miecz do boku! Przejdźcie tam i z powrotem od bramy do bramy w obozie i zabijajcie każdego, czy to brat, czy przyjaciel, czy krewny." Wj 32, 27

    ksiądz się zrobił fioletowy, rzucił zeszytem, zaczął się miotać i wykrzykiwać
    "Co to ma być!" , " Co ty sobie wyobrażasz?" " Do kościoła możesz już więcej nie przychodzić!"
    "Państwa syn został opętany!" i wyszedł.

    Rodzice wściekli, ojciec rozważa czy nie wezwać egzorcysty.
    Masakra, co robić?

    #koleda #religia #ksiadzpokoledzie #bekazlewactwa #opetanie #egzorcymy #biblia
    pokaż całość

  •  

    Jaki jest najdziwniejszy "religijny" świr, jakiego spotkaliście? Ja kiedyś znalazłem jakiegoś blogera, który twierdził, że:
    - Jezus nie był Bogiem, a "dzieci diabła" pod postacią Sanhedrynu nakazały "szataniście Pawłowi z Tarsu" napisać "Nowy Testament, w którym Jezus daje "Nowe Przymierze"", a sami napisali Talmud i tym samym stworzyli chrześcijaństwo i judaizm;
    - Teoria Niebocentryzmu jest PRAWDĄ zgodną z Biblią;
    - Zabicie grzesznika nie jest grzechem;
    - protestowanie przeciwko CETA jest grzechem, bo "CETA jest karą od Boga";
    - szatan stworzył wszystkie cywilizacje, kultury i religie;
    - modlitwa "Ojcze Nasz" jest "satanistyczna";
    - nauka to "stek bzdur";
    - Juliusz Cezar, Alexander Wielki i inni światowi przywódcy polityczni i religijni są "dziećmi diabła" (DOSŁOWNIE);
    - "Antychryst" ma być "prawdziwym Mesjaszem". (-‸ლ)
    #rakcontent #rakinstant #religia #szatan #chrzescijanstwo #judaizm #biblia #foliarz #pseudonauka #pseudoreligia #bekazfoliarzy #bekazfanatykow #bekazheretykow
    pokaż całość

  •  

    Księga Koheleta - cytaty, które zatrzymują. Wybór mój.

    1. "Lepiej jest słuchać karcenia mędrca, niż słuchać pochwały ze strony głupców"

    2. "Skutkiem wielkiego lenistwa chyli się strop, gdy ręce są opuszczone, deszcz pada w domu"

    3. "Rano siej swoje ziarno i do wieczora nie pozwól spocząć swej ręce, bo nie wiesz, czy wzejdzie jedno, czy drugie, czy też są jednakowo dobre"

    4. "Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej. I chodź drogami serca swego i za tym, co oczy twe pociąga; lecz wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg. Usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija"*

    ---
    * Tym właśnie cytatem rozpoczyna się słynny film Pluton (1986) w reżyserii Olivera Stone'a.

    #cytaty #biblia #filozofia #psychologia #przemyslenia i trochę #film
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    #steemhqcontent - Cykliczne zestawienie najciekawszych polskich artykułów z blockchaina Steem:

    1) Angular od zera - kurs oparty o SPOŁECZNOŚĆ /Ustawiamy projekt/ - #programowanie #naukaprogramowania #angular
    Czas do końca głosowania: 5 dni
    Zarobek postu: $17.68

    2) Red Eclipse - Wolne granie - #gry #linux
    Czas do końca głosowania: 6 dni
    Zarobek postu: $10.89

    3) Historia pojazdów wielokrotnego użytku. Część II - #spacex #kosmos
    Czas do końca głosowania: 5 dni
    Zarobek postu: $11.39

    4) Mini-poradnik poprawnego pisania - #blog #pisanie
    Czas do końca głosowania: 5 dni
    Zarobek postu: $5.54

    5) Coś dla dużych chłopców - Airsoft - #airsoft
    Czas do końca głosowania: 4 dni
    Zarobek postu: $15.02

    6) Amerykanie powrócą na Księżyc. Prezydent podpisał dyrektywę kosmiczną. - #kosmos
    Czas do końca głosowania: 5 dni
    Zarobek postu: $9.98

    7) Percepcja świata - Zachód vs Wschód - #psychologia
    Czas do końca głosowania: 6dni
    Zarobek postu: $7.57

    8) Co jedliśmy żyjąc jak rozbitkowie na Wyspie Przetrwania? W Reality Show Polsatu na Fiji! - #podroze #telewizja
    Czas do końca głosowania: 5dni
    Zarobek postu: $9.42

    9) Tanie loty w liczbach - garść wykresów i danych - #tanieloty #podroze
    Czas do końca głosowania: 6 dni
    Zarobek postu: $4.23

    10) Rodzaje (sztucznych) sieci neuronowych - #informatyka
    Czas do końca głosowania: 3 dni
    Zarobek postu: $10.56

    11) Co sprawia, że dom jest pasywny? - #budownictwo
    Czas do końca głosowania: 3 dni
    Zarobek postu: $10.15

    12) Pogadanka Biblijna by @unknow - odcinek #1 - #biblia #ciekawostki
    Czas do końca głosowania: 5 dni
    Zarobek postu: $6.85

    13) 5 Najlepszych Wideorejestratorów dla kierowcy - #samochody
    Czas do końca głosowania: 2 dni
    Zarobek postu: $3.46

    ----------------------------------------------------------------------------------------------------

    Info: Steem jest w pełni otwarto-źródłową, transparetną [1], [2], zdecentralizowaną, odporną na cenzurę siecią do publikacji treści bazującą na własnym blockchainie o nazwie Steem. Korzystanie z tej sieci p2p jest całkowicie darmowe. Sieć Steem działając na DPoS, jest w stanie większość nowych tokenów dystrybuować do normalnych użytkowników sieci (wedle głosowania samych użytkowników), zamiast do minerów, którzy w systemach PoW liczą hashe. Sieć Steem nie rozdaje pieniędzy, lecz kryptowalutowe tokeny oparte o własny blockchain, tj. niepodrabialne punkty, które użytkownicy mogą zarobić za własną aktywność, sprzedać na giełdach za bitcoiny bądź zużyć na promowanie własnych treści wewnątrz ekosystemu.

    Użytkownicy mogą przeglądać treści umieszczone w blockchainie Steem za pomocą kilkudziesięciu różnych interfejsów (block explorerów):

    • [D.Tube] • [dSound] • [DMania] • [SteepShot] • [Utopian] • [chainBB] • [Busy] • [Steemiz] • [Steemit] • [eSteem] • [Strimi] •

    • [Chcesz być wołany?] - zapisz się do mikrolisty
    • [Chcesz założyć darmowe konto?] - licz się z tym, że weryfikacja może trwać kilka dni
    • [Chcesz coś opublikować bez zakładania własnego konta?] - skontaktuj się ze mną, twój wpis zostanie opublikowany na koncie polscy-blogerzy, cały zysk otrzymasz Ty.

    #steem #steemit #strimi #kryptowaluty
    pokaż całość

  •  

    Nowy odcinek programu "Unknow o Biblii" jest już na kanale.

    https://www.wykop.pl/link/4056531/pogadanka-biblijna-odcinek-1/

    pokaż spoiler Wpis służący do wołania ludzi z mirkolisty


    Chcesz być wołany na kolejne odcinki? To się zapisz:
    https://mirkolisty.pvu.pl/list/bj8pUsQCqr5jx35V

    #biblia #chrzescijanstwo #katolicyzm #religia #ciekawostki #katolicyzm
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Polska to niby taki katolicki kraj, a mimo to większość Polaków wróży w Andrzejki, mimo, że Biblia zakazuje chrześcijanom wróżbiarstwa. Ale czego sie spodziewać - 90% typowych Januszy i Grażyn nigdy nie przeczytało ani jednej księgi Biblii bo to przerasta ich możliwości intelektualne.
    #gownowpis #religia #rakcontent #angdrzejki #wrozbyandrzejkowe #biblia #katolicyzm #janusze #grazyny pokaż całość

  •  
    alejandra15 via Android

    +6

    Podając się za mądrych, właściwie zgłupieli. Zastąpili przy tym chwałę nieśmiertelnego Boga podobizną śmiertelnego człowieka, wyobrażeniami ptaków, ssaków oraz płazów. Dlatego Bóg wydał ich na pastwę żądz ich własnych serc. Dalecy od czystości bezczeszczą zatem swoje ciała między sobą - ci właśnie, którzy Bożą prawdę zamienili w fałsz i z nabożną czcią służą stworzeniu zamiast Stwórcy, godnemu chwały na wieki. Amen.

    #chrzescijanstwo #wiara #przemyslenia #biblia
    pokaż całość

  •  

    "A Wy tutaj zgromadzeni, idźcie i inwestujcie w chleb, masło i żurawinę [...]"
    ewangelia św. Łukasza 19-48

    #testoviron #izrael #polaki #polakicebulaki #biblia #swlukasz #maslo #chleb #zurawina

  •  

    "Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."
    (Wyjścia 20, 2)

    #biblia #cytaty #chrzescijanstwo #religia #wiara

  •  

    Słowo na niedzielę

    pokaż spoiler Zdjęcie oczywiście fotomontażem, żeby nie było (・へ・)


    Nieomylny papież:

    Drodzy Bracia i Siostry!

    „Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej. Ja jestem Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,34).

    W pierwszych latach mojego pontyfikatu wielokrotnie wyrażałem szczególny niepokój z powodu smutnej sytuacji wielu imigrantów i uchodźców uciekających od wojny, prześladowań, klęsk żywiołowych i ubóstwa. Jest to niewątpliwie „znak czasów”, który starałem się odczytać, prosząc o światło Ducha Świętego począwszy od mojej wizyty na Lampedusie 8 lipca 2013 roku. Ustanawiając nową Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Ludzkiego chciałem aby szczególna sekcja, umieszczona tymczasowo pod moim bezpośrednim kierownictwem wyrażała troskę Kościoła wobec imigrantów, osób przesiedlonych, uchodźców i ofiar handlu ludźmi.

    Każdy cudzoziemiec, który puka do naszych drzwi jest okazją do spotkania z Jezusem Chrystusem, utożsamiającym się z cudzoziemcem przyjętym lub odrzuconym każdej epoki (por. Mt 25,35.43). Pan powierza macierzyńskiej miłości Kościoła każdą osobę ludzką zmuszoną do opuszczenia swojej ojczyzny w poszukiwaniu lepszej przyszłości[1]. Troska taka musi być wyrażona w sposób konkretny na każdym etapie doświadczenia migracyjnego: od wyruszenia w drogę, od początku do końca. To wielka odpowiedzialność, którą Kościół pragnie dzielić ze wszystkimi wierzącymi oraz ludźmi dobrej woli, którzy są powołani do odpowiedzi na wiele wyzwań stawianych przez współczesną migrację z wielkodusznością, skwapliwie, mądrze i dalekowzrocznie, każdy według swoich możliwości.

    W tym kontekście pragnę potwierdzić, że „nasza wspólna odpowiedź mogłaby być osnuta na czterech czasownikach: przyjmować, chronić, promować i integrować”[2].

    Biorąc pod uwagę obecny scenariusz, przyjęcie oznacza przede wszystkim zapewnienie imigrantom i uchodźcom szerszych możliwości bezpiecznego i legalnego wjazdu do krajów przeznaczenia. W związku z tym pożądany jest konkretny wysiłek, by zwiększyć i uprościć przyznawanie wiz humanitarnych oraz w celu łączenia rodzin. Jednocześnie chciałbym, aby znacznie więcej krajów przyjęło programy sponsorowania prywatnego i wspólnotowego, otwierając korytarze humanitarne dla najbardziej narażonych uchodźców. Stosowne byłoby między innymi zapewnienie specjalnych wiz tymczasowych dla osób uciekających przed konfliktami do krajów sąsiednich. Odpowiednim rozwiązaniem nie są kolektywne i arbitralne wydalenia imigrantów i uchodźców, szczególnie gdy są one dokonywane do krajów, które nie mogą im zagwarantować poszanowania godności i praw podstawowych[3]. Raz jeszcze podkreślam znaczenie zapewnienia imigrantom i uchodźcom odpowiedniego i godnego zakwaterowania. „Programy przyjmowania rozproszonego, już realizowane w różnych miejscowościach, zdają się natomiast ułatwiać spotkanie osobowe, umożliwiać lepszą jakość usług i dawać większe gwarancje sukcesu”[4]. Zasada centralnego miejsca osoby ludzkiej, mocno potwierdzona przez mojego umiłowanego poprzednika Benedykta XVI[5], zobowiązuje nas do przedkładania zawsze bezpieczeństwa osobistego ponad bezpieczeństwo narodowe. W związku z tym konieczne jest odpowiednie formowanie personelu odpowiedzialnego za kontrole graniczne. Sytuacja imigrantów, ubiegających się o azyl i uchodźców, wymaga, aby zapewniono im bezpieczeństwo osobiste i dostęp do usług podstawowych. W imię fundamentalnej godności każdej osoby należy podjąć wysiłki, by opowiadać się za środkami alternatywnymi wobec pozbawienia wolności osób, które bez pozwolenia wkraczają na terytorium państwa[6].

    Drugi czasownik, chronić, wyraża się w całej serii działań w obronie praw i godności imigrantów i uchodźców, niezależnie od ich statusu migracyjnego[7]. Taka ochrona zaczyna się w ojczyźnie i polega na przedstawieniu pewnych i poświadczonych informacji przed wyjazdem oraz ich ochronie przed praktykami nielegalnej rekrutacji[8]. Powinna być ona kontynuowana, w miarę możliwości, w kraju imigracji, zapewniając imigrantom odpowiednią pomoc konsularną, prawo do zachowywania zawsze przy sobie swoich dokumentów tożsamości, równego dostępu do wymiaru sprawiedliwości, możliwość otwierania rachunków bankowych i gwarancję minimalnego realnego utrzymania. Zdolności i umiejętności imigrantów, osób ubiegających się o azyl i uchodźców, jeśli zostaną właściwie rozpoznane i docenione, stanowią prawdziwe bogactwo dla przyjmujących ich wspólnot[9]. Z tego względu chciałbym, aby szanując ich godność przyznawano im swobodę ruchów w kraju przyjmującym, możliwość pracy oraz dostęp do środków telekomunikacyjnych. Dla tych, którzy decydują się na powrót do ojczyzny, podkreślam stosowność rozwijania programów reintegracji zawodowej i społecznej. Międzynarodowa Konwencja Praw Dziecka stanowi uniwersalną podstawę prawną dla ochrony imigrujących niepełnoletnich. Należy unikać wobec nich jakiejkolwiek formy pozbawienia wolności z powodu ich statusu migracyjnego. Trzeba natomiast zapewnić im regularny dostęp do nauczania podstawowego i średniego. Podobnie, konieczne jest zapewnienie legalnego pobytu, aż do osiągnięcia pełnoletniości i możliwości kontynuowania nauki. Dla małoletnich pozbawionych opieki lub oddzielonych od rodziny ważne jest zapewnienie programów opieki tymczasowej lub opieki zastępczej[10]. Respektując powszechne prawo do obywatelstwa, powinno być ono uznane i odpowiednio poświadczone wszystkim chłopcom i dziewczętom w chwili urodzenia. Stanowi bezpaństwowości, w jakim znajdują się niekiedy imigranci i uchodźcy można łatwo zapobiec poprzez „ustawodawstwo narodowe zgodne z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego”[11]. Status migracyjny nie powinien ograniczać dostępu do narodowych systemów opieki zdrowotnej i systemów emerytalnych, a także do przekazywania ich składek w przypadku repatriacji.

    Promować to przede wszystkim starać się, aby wszyscy migranci i uchodźcy, jak i społeczności, które ich przyjmują, byli w stanie realizować się jako osoby we wszystkich wymiarach stanowiących człowieczeństwo według planu Stwórcy[12]. Pośród tych wymiarów należy uznać należne znaczenie wymiaru religijnego, zapewniając wszystkim cudzoziemcom obecnym na danym terytorium swobodę wyznawania i praktykowania religii. Wielu uchodźców i migrantów posiada umiejętności, które należy odpowiednio poświadczyć i docenić.

    Ponieważ „ludzka praca ze swej natury powinna narody jednoczyć”[13], zachęcam do starań, by krzewiono integrację społeczną i zawodową migrantów i uchodźców, zapewniając wszystkim – w tym osobom ubiegającym się o azyl – możliwość pracy, kursów językowych i aktywności obywatelskiej a także odpowiedniej informacji w ich językach ojczystych. W przypadku migrantów niepełnoletnich, ich zaangażowanie w aktywność pracowniczą musi być regulowane, tak aby zapobiec wyzyskowi i zagrożeniom dla ich prawidłowego rozwoju. W 2006 roku, Benedykt XVI podkreślił, że w kontekście migracyjnym w rodzinie „zawiera się bogactwo kultury życia i przyczynia się ona do integracji wartości”[14]. Zawsze należy wspierać jej integrację, ułatwiając łączenie rodzin – w tym dziadków, rodzeństwa i wnuków – nigdy nie uzależniając tego od wymagań ekonomicznych. W odniesieniu do migrantów, uchodźców i azylantów w sytuacjach niepełnosprawności należy zapewnić większą uwagę i wsparcie. Uznając wprawdzie godne pochwały dotychczasowe wysiłki wielu krajów w zakresie współpracy międzynarodowej i pomocy humanitarnej, pragnę, by w rozdzielaniu takiej pomocy brano pod uwagę potrzeby (na przykład opieki medycznej i społecznej oraz edukacji) krajów rozwijających się, przyjmujących ogromne strumienie uchodźców i migrantów oraz aby do adresatów tej pomocy włączano podobnie społeczności lokalne znajdujące się w sytuacji niedostatku materialnego i słabości[15].

    Ostatni czasownik, integrować, należy do poziomu szansy ubogacania międzykulturowego zrodzonego przez obecność imigrantów i uchodźców. Integracja nie jest „asymilacją, która prowadzi do zniszczenia albo wymazania z pamięci własnej tożsamości kulturowej. Kontakt z drugim człowiekiem pozwala raczej odkryć jego «sekret», otworzyć się na niego, aby przyjąć to, co jest w nim wartościowe, a w ten sposób przyczynić się do lepszego poznania każdego. Jest to proces długotrwały, którego celem jest takie kształtowanie społeczeństw i kultur, aby coraz bardziej stawały się odzwierciedleniem wielorakich darów, jakimi Bóg obdarza ludzi”[16]. Proces ten można przyspieszyć poprzez przyznanie obywatelstwa niezależnie od wymogów ekonomicznych i językowych oraz nadzwyczajnej procedury regulowania w przypadku imigrantów, którzy mogą poszczycić się długim pobytem w kraju. I znowu kładę nacisk na konieczność krzewienia w możliwie najlepszy sposób kultury spotkania, mnożąc możliwości wymiany międzykulturowej, dokumentując i upowszechniając dobre praktyki integracji i rozwijając programy mające na celu przygotowanie społeczności lokalnych do procesów integracyjnych. Chcę podkreślić szczególny przypadek cudzoziemców zmuszonych do opuszczenia kraju imigracji z powodu kryzysów humanitarnych. Osobom tym trzeba zapewnić odpowiednie wsparcie dla repatriacji i programy reintegracji pracowniczej w ojczyźnie.

    Zgodnie ze swoją tradycją duszpasterską, Kościół jest gotów aktywnie zaangażować się w realizację wszystkich proponowanych powyżej inicjatyw, ale aby uzyskać pożądane rezultaty niezbędny jest wkład wspólnoty politycznej oraz społeczeństwa obywatelskiego, każde zgodnie z właściwą im odpowiedzialnością.

    Podczas szczytu Organizacji Narodów Zjednoczonych, który odbył się w Nowym Jorku 19 września 2016 r., przywódcy światowi jasno wyrazili gotowość podejmowania wysiłków na rzecz migrantów i uchodźców, aby ocalić ich życie i chronić ich prawa, dzieląc tę odpowiedzialność na poziomie globalnym. W tym celu państwa członkowskie zobowiązały się do sporządzenia i zatwierdzenia do końca 2018 dwóch umów globalnych (Global Compacts), jednej poświęconej uchodźcom oraz jednej dotyczącej migrantów.

    Drodzy bracia i siostry, w świetle uruchomienia tych procesów najbliższe miesiące stanowią doskonałą okazją do zaprezentowania i wspierania konkretnych działań, w których chciałem omówić cztery czasowniki. Zachęcam was zatem do skorzystania z każdej okazji, aby podzielić się tym orędziem ze wszystkimi uczestnikami życia politycznego i społecznego, którzy są zaangażowani – albo zainteresowani uczestnictwem – w procesie prowadzącym do zatwierdzenia dwóch umów globalnych.

    Dzisiaj, 15 sierpnia, obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Matka Boża doświadczyła na sobie trudów wygnania (por. Mt 2,13-15), z miłością towarzyszyła drodze Syna aż po Kalwarię, a teraz uczestniczy na wieki w Jego chwale. Jej macierzyńskiemu wstawiennictwu zawierzamy nadzieje wszystkich migrantów i uchodźców świata oraz pragnienia przyjmujących ich wspólnot, abyśmy wszyscy zgodnie z najważniejszym przykazaniem Bożym nauczyli się kochać bliźniego, obcego, jak siebie samego.

    Watykan, 15 sierpnia 2017
    Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny


    FRANCISZEK

    #niedziela #religia #wiara #chrzescijanstwo #katolicyzm #islam #uchodzcy #rozaniec #cytaty #cytatdniabiblia #biblia
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  
    alejandra15

    +9

    Czy nie uważacie, że w dzisiejszych, zdemoralizowanych czasach, życie po prostu w zgodzie z Biblią i porzucenie religijnych autorytetów pokroju polityka papieża Franciszka - to najbardziej słuszna postawa?

    Jakie wyznania chrześcijańskie są najbardziej ortodoksyjne w odniesieniu do Pisma Świętego? Wiem, że dla protestantów Biblia jest najważniejsza, ale w protestantyzmie jest tyle kościołów! A ja dopiero poszukuję mojego.

    Zapraszam mądre głowy do wypowiedzi(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #chrzescijanstwo #biblia #katolicyzm #4konserwy #przemyslenia #pytaniedoeksperta
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 22014676_10208549106119818_936828760_n.jpg

    •  

      @krzychol66: Tak tak, ksiądz "na pewno" obiektywnie może napisać o swojej FIRMIE. Łykaj dalej smoleński pelikanie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) pokaż całość

    •  

      @alejandra15: czy wpisałaś to w swój owoc ? ;]

    • więcej komentarzy (68)

  •  

    "Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym."

    Łk 21, 34-36

    #cytaty #biblia #katolicyzm
    pokaż całość

  •  

    "Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść."

    1 Tm 6, 6-7

    #cytaty #biblia #katolicyzm

  •  

    Potrzebuję drobnej pomocy.

    Od pewnego czasu nagrywam filmy na temat Biblii i aktualnie przygotowuję się do nagrania odcinka Q&A z pytaniami zebranymi z netu.

    Postanowiłem zebrać trochę pytań tutaj, na mikroblogu.

    Jeśli jest w Biblii coś, co bardzo Cię interesuje/szokuje/dziwi/denerwuje/zastanawia, to zadaj proszę pytanie, a ja postaram się na nie odpowiedzieć w najbliższym odcinku.
    Postaram się odpowiedzieć na wszystkie sensowne (takie na które da się znaleźć odpowiedź) pytania - można pytać także o #ciekawostki ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Mam prośbę, aby pytania miały max 2-3 zdania per pytanie - muszę je odczytać podczas filmu i nie chciałbym odczytywać całej kartki A4 z jednym pytaniem ;)

    pokaż spoiler zajmuje się tematem BIBLII od strony naukowej - nie tematem kościoła katolickiego, jego historii i nie tematem wiary, jej sensu itp. Na tych tematach się nie znam.


    pokaż spoiler ejj... ale wiecie, że ja nie jestem wszechwiedzący i czasami odpowiedź może brzmieć "nie mam zielonego pojęcia" (po uprzednim wertowaniu Biblii przez N dni)?


    #biblia #chrzescijanstwo #ateizm #wiara #nauka #pismoswiete #kosciol #pytanie #katolicyzm #religia
    pokaż całość

    •  

      @imlmpe:
      Skąd na świecie wzięli się ludzie o innym kolorze skóry skoro Adam i Ewa byli biali?

      Skąd na świecie wzięli się ludzie skoro według biblii Adam i Ewa mieli samych synów?

    •  

      @imlmpe: nie wiem czy jeszcze można pytać, ale sam mam dwie zagwozdki:
      1. Jak Biblia odnosi się do ludzi, którzy nie zostali ochrzczeni, nigdy nie mieli okazji poznać chrześcijaństwa, ale w swoim życiu nie popełnili poważnych grzechów lub praktykowali inną religię swoich przodków, czy mają szansę trafić do raju?
      2. Jak Biblia odnosi się do teorii ewolucji?

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Rosja zakazuje tłumaczenia Biblii w przekładzie Nowego Świata

    https://www.rferl.org/a/russia-jehovahs-witnesses-bible-translation-banned/28684384.html

    Sądy w Rosji posuwają się do granic absurdu. Po tym, jak tego roku Sąd Najwyższy w Rosji utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji i uznał Świadków Jehowy za ekstremistów, zakazał działalności i skofiskował dobra materialne, inny sąd zakazał tłumaczenia i drukowania Biblii w przekładzie Nowego Świata oraz książki "Czego naprawdę uczy Biblia?", wciągając te pozycje na listę publikacji ekstremistycznych.

    Jak można przeczytać w artykule, teraz samo posiadanie i czytanie tych publikacji może zostać uznane za przestępstwo. Wszystko jest ukartowane i kryje się za tym żelazna logika. Jak wcześniej tak i w tym przypadku sąd nagromadził sobie fałszywych świadków. Tym razem powołał panel ekspertów, którzy uznali, że przekład Nowego Świata nie jest wiernym tłumaczeniem Biblii, więc za Biblię tego przekładu uznać nie można.

    Innego zdania jest przedstawiciel i dyrektor The Moscow-based Sova Center; Aleksandr Verkhovsky. Stwierdził on, że przekład NŚ jest przekładem jak każdy inny. Jedynie czym się różni od innych przekładów Pisma Świętego, to styl. Chodzi o to, że jego zdaniem Biblia w przekładzie NŚ jest napisana nowoczesnym, zrozumiałym językiem, niektóre wyrazy zostały napisane z małej litery, jak "bogiem", w Ewangelii Jana 1:1, co ma odzwierciedlać niewiarę Świadków Jehowy w Trójcę Świętą. innym zarzutem ma być fakt, że Świadkowie Jehowy zgodnie z oryginałem zamieścili w przekładzie NŚ imię Boże w formie JeHoWa(H). Podkreślił, że takie nieistotne różnice między między różnymi przekładami Biblii, to norma. Ponado stwierdził, że orzeczenie "ekspertów" jest nonsensowne i pseudonaukowe.

    Od czasu orzeczenia Sądu Najwyższego w Rosji Świadkowie Jehowy nie mogą się już oficjalnie, publicznie zgromadzać. Autor artykułu nie ukrywa, że to duchowieństwo Cerkwii Prawosławnej pociąga za sznurki. Wiedzą oni, że Świadkowie Jehowy, posłuszni Bogu, będą prowadzić swoją działalnośc w podziemiu. Książka "Czego naprawdę uczy Biblia?" jest podstawowym podręcznikiem pomocnym do studiowania Biblii z zainteresowanymi naszą religią, natomiast przekład Nowego Świata najczęściej używanym przede wszystkim dlatego, że jest w nim imię Boże. Zakaz posiadania i dystrybucji tych pozycji jest wynikiem konsekwentnej i ukartowanej strategii obliczonej na zamknięcie ust Świadkom Jehowy. Zamiast komentarza zacytuję odpowiedni fragment z Biblii:

    Dzieje 5:34-39

    " Ale powstał w Sanhedrynie pewien człowiek, faryzeusz imieniem Gamaliel, nauczyciel Prawa, poważany przez cały lud, i kazał tych ludzi na chwilkę wyprowadzić na zewnątrz. A do nich rzekł: „Mężowie izraelscy, zważcie sami, co zamierzacie zrobić z tymi ludźmi. Na przykład przed tymi dniami powstał Teudas, mówiąc, że jest kimś, a do jego stronnictwa przyłączyła się pewna liczba mężczyzn, około czterystu. Ale go zgładzono, wszyscy zaś, którzy byli mu posłuszni, rozproszyli się i stali się niczym.

    Po nim w dniach spisu powstał Judas Galilejczyk i pociągnął za sobą lud. Ale i ten człowiek zginął, a wszyscy, którzy byli mu posłuszni, zostali rozproszeni. Toteż w tej sytuacji mówię wam: Nie mieszajcie się w sprawy tych ludzi, lecz ich zostawcie (bo jeśli ten zamysł lub to dzieło pochodzi od ludzi, zostanie obalone, ale jeśli pochodzi od Boga, nie zdołacie ich obalić);

    w przeciwnym razie mogłoby się okazać, że w rzeczywistości walczycie z Bogiem”."

    =====
    "Czego naprawdę uczy Biblia?": https://www.jw.org/pl/publikacje/ksi%C4%85%C5%BCki/czego-uczy-biblia/

    Biblia w Przekładzie Nowego Świata:https://www.jw.org/pl/publikacje/biblia/

    #swiadkowiejehowy #biblia #rosja #ekstrymizm #bog #biblia #cerkiew #idzpodprad
    pokaż całość

  •  

    "Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie."

    Łk 16, 10

    #cytaty #biblia #katolicyzm

  •  

    "Nikt bowiem, kto Tobie ufa, nie doznaje wstydu;
    dostają wstydu ci, którzy łamią wiarę dla marności"
    Ps 25,3

    #cytaty #biblia #katolicyzm #gruparatowaniapoziomu

  •  

    "Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany."
    1 Kor 13, 12

    #cytaty #biblia #katolicyzm #gruparatowaniapoziomu

  •  

    "Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują."
    Mt 5, 43-44
    #cytaty #katolicyzm #gruparatowaniapoziomu #biblia

    +: Johnyyxd, S......m +11 innych
  •  

    Archeologia potwierdza biblijne spalenie Jerozolimy.

    https://www.wykop.pl/link/3854705/archeologia-potwierdza-biblijne-spalenie-jerozolimy/

    W Księdze Jeremiasza, w rozdziale poświęconym zdobyciu Jerozolimy przez Babilończyków czytamy, że Chaldejczycy spalili nadto dom królewski oraz domy ludu [JR 39,8]. Teraz archeolodzy z Izraelskiej Służby Starożytności znaleźli dowody wskazujące, że przed 2600 lat miasto rzeczywiście zostało spalone.

    #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #archeologia #religia #chrzescijanstwo #biblia #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 3.jpg

  •  

    Archeologia potwierdza biblijne spalenie Jerozolimy.

    https://www.wykop.pl/link/3854705/archeologia-potwierdza-biblijne-spalenie-jerozolimy/

    W Księdze Jeremiasza, w rozdziale poświęconym zdobyciu Jerozolimy przez Babilończyków czytamy, że Chaldejczycy spalili nadto dom królewski oraz domy ludu [JR 39,8]. Teraz archeolodzy z Izraelskiej Służby Starożytności znaleźli dowody wskazujące, że przed 2600 lat miasto rzeczywiście zostało spalone.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #religia #chrzescijanstwo #archeologia #biblia #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 7.jpg

  •  

    O tym co się dzieje, kiedy zaczynasz traktować Biblię na serio

    Jako naukowiec odczuwam wrogość wobec wszystkich religijnych fundamentalizmów, gdyż deprawują one naukę. Religijny fundamentalizm uczy nas nie zmieniać zdania i nie pragnąć nawet dostępnej wiedzy, niezależnie od tego, jak mogłaby być ekscytująca; podważa naukę i osłabia intelekt. Najsmutniejszy przykład, jaki dla uzasadnienia tego twierdzenia mogę przytoczyć, to historia amerykańskiego geologa Kurta Wise'a, który dziś jest szefem Center for Origins Research w Bryan College (Dayton, Tennessee). (Nieprzypadkowo patronem tej szkoły jest William Jennings Bryan, oskarżyciel nauczyciela Johna Scopesa podczas słynnego "małpiego procesu" w Dayton w 1925). Wise bez kłopotu mógł zrealizować swoje młodzieńcze ambicje zdobycia profesury z geologii na jakimś prawdziwym uniwersytecie, którego mottem byłoby "Myśl krytycznie", a nie oksymoron widniejacy na jednej z internetowych witryn Bryan College: "Myśl krytycznie i biblijnie". Wszystko na to wskazywało — ukończył prawdziwe studia na University of Chicago, później zrobił doktorat z geologii i paleontologii na Harvardzie, jego opiekunem naukowym był zaś sam Stephen Jay Gould. Reasumując, Kurt Wise był młodym, bardzo obiecującym naukowcem ze świetnymi kwalifikacjami i wydawałoby się, że kariera naukowa stoi przed nim otworem.

    I wtedy właśnie wszystko runęło. Katastrofa nie przyszła z zewnątrz, narodziła się w środku człowieka, w umyśle, umyśle fatalnie wręcz osłabionym i omamionym wskutek fundamentalistycznego religijnego wychowania, za sprawą którego Wise czuł się zmuszony wierzyć, że Ziemia — przedmiot jego geologicznych studiów w Chicago i na Harvardzie — ma co najwyżej dziesięć tysięcy lat. Był oczywiście zbyt inteligentny, by nie dostrzec nierozwiązywalnego konfliktu między własną religią a własną wiedzą. Pewnego dnia, gdy ból ten stał się już nie do zniesienia, Wise postanowił rozwiązać problem za pomocą pary nożyczek. Wziął do ręki Biblię i — dosłownie — wyciął każdy fragment, który musiałby zniknąć, gdyby prawdziwa była naukowa wizja świata. Gdy skończył z tym niewypowiedzianie uczciwym, a przy tym jakże pracochłonnym zajęciem, z Biblii pozostało tak niewiele, że musiał przyznać, iż:

    choć starałem się, jak mogłem, i pozostawiałem nawet nietknięte marginesy, niemożliwym okazało się poprawienie Biblii bez podzielenia jej na dwie części. Musiałem zatem podjąć decyzję — ewolucja albo Pismo. Albo Biblia mówi prawdę i teoria ewolucji jest fałszywa, albo ewolucja jest prawdą, a wtedy muszę wyrzucić Biblię [...] Tej nocy postanowiłem przyjąć Słowo Boże i odrzucić wszystko, co mu przeczy. Z wielkim żalem pożegnałem się więc z wszystkimi marzeniami i nadziejami, jakie pokładałem w nauce.

    To bardzo smutne — opowieść o aparacie Golgiego wzbudza we mnie zawsze podziw i euforię, dzieje Kurta Wise'a budzą tylko żałość; żałość i pogardę. To, co uczynił własnej karierze (i własnemu szczęściu), uczynił samochcąc; było to niepotrzebne i tak łatwe do uniknięcia. Wystarczyło wyrzucić Biblię — albo interpretować ją symbolicznie czy też alegorycznie, jak czynią teologowie. Tymczasem Wise dokonał rzeczy zaiste fundamentalistycznej — odrzucił naukę, dowody i rozum, a wraz z nimi odrzucił własne marzenia i nadzieje. Być może zresztą mamy w tym przypadku do czynienia z czymś wśród fundamentalistów niespotykanym — Kurt Wise jest w tym wszystkim uczciwy, niszcząco, boleśnie i przerażająco uczciwy. Dajcie mu Nagrodę Templetona — to chyba pierwszy, który na nią rzetelnie zasłużył! Wise bowiem odważył się publicznie powiedzieć to, co do tej pory chętniej było skrywane, do czego fundamentaliści niechętnie się przyznawali, kiedy któryś z nich stykał się z naukowymi dowodami przeczącymi prawdom wiary. Przełóżmy słowa Wise'a na taką oto perorę:

    Jakkolwiek nie ma naukowych dowodów na rzecz młodej Ziemi, jestem kreacjonistą wierzącym w młodą Ziemię, bo tak rozumiem Pismo. W szkole jeszcze, wspólnie z moimi nauczycielami, wiedziałem, że gdyby wszystkie dowody świata przemawiały przeciw kreacjonizmowi, przyznałbym to jako pierwszy, ale pozostałbym kreacjonistą, bo tak mówi Słowo Boże. Tu stoję i inaczej nie mogę.

    To niemal jakby cytować Lutra przybijającego swoje tezy na drzwiach katedry w Wittenberdze. Mnie jednak biedny Kurt Wise bardziej przypomina Winstona Smitha z 1984, podejmującego heroiczną walkę, by uwierzyć, że dwa plus dwa równa się pięć, ponieważ tak powiedział Wielki Brat. Tylko że Winstona poddawano torturom, a dwójmyślenie Wise'a narodziło się nie pod presją fizycznych tortur, tylko imperatywu —jak widać dla wielu ludzi równie niepokonanego — wiary; może więc religia to coś na kształt psychicznej tortury. Moja wrogość do religii wynika z tego, co uczyniła Kurtowi Wise'owi. Jeśli coś takiego mogło przydarzyć się wykształconemu na Harvardzie geologowi, to pomyślcie tylko ojej gorzej wykształconych i słabiej uzbrojonych ofiarach.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #biblia
    pokaż całość

    •  

      @Wujek_Mietek:
      Już od dawna zauważano w biblijnej relacji prawdę, że Bóg dla stworzenia człowieka posłużył się ziemskim tworzywem. Prawda ta bliska jest później zaistniałym tezom ewolucjonistów.
      W połowie XIX wieku wydawało się jednak wielu, że ogłoszona przez Karola Darwina i Alfreda R. Wallace’a teoria ewolucji gruntownie zburzyła dotychczasowe wyobrażenia na temat początków ludzkości. Toteż wzbudziła wiele wątpliwości i znaków zapytania. Należy jednak zauważyć diametralną różnicę reakcji wyznawców katolicyzmu oraz środowisk protestanckich na tezy ewolucjonizmu, na próby ich wprowadzania do programów nauczania. W wielu protestanckich wspólnotach - zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych - dochodziło na tym tle do gwałtownych demonstracji. Natomiast Urząd Nauczycielski Kościoła katolickiego ani razu nie wystąpił wprost przeciwko tej teorii, a wielu katolików już w XIX wieku dopuszczało możliwość prawdziwości tej hipotezy. Publikacja Darwina „O powstawaniu gatunków” (1849) nie została nigdy wpisana do Indeksu Ksiąg Zakazanych. W listopadzie 1941 r. papież Pius XII wyraźnie mówił o tym, że nie widać powodów, ażeby wiara, iż człowiek został stworzony przez Boga, wykluczała opowiedzenie się za teorią ewolucyjnego pochodzenia człowieka. A w roku 1950 w encyklice „Humani generis” ewolucjonizm określił jako poważną hipotezę. W roku 1996 Jan Paweł II poszedł dalej, stwierdzając w przesłaniu do Papieskiej Akademii Nauk, że „nowe zdobycze nauki każą nam uznać, iż teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą”.
      Należy zauważyć, że Jan Paweł II mówił o teorii ewolucjonizmu w wersji z końca XX wieku, a nie o pierwotnej teorii Darwina. Ta bowiem stała się obiektem dość gruntownej krytyki w środowisku przyrodników. Chrześcijanie kwestionują interpretację, jaką wbrew Darwinowi nadawali tej teorii materialiści-ateiści. Teoria ewolucji bowiem niemal od początku była wykorzystywana przez propagandę ateistyczną jako argument przeciwko wierze. Jeden z najbardziej żarliwych propagatorów darwinizmu - Ernest Haeckel wciąż powtarzał, że skoro człowiek pojawił się w wyniku procesów ewolucyjnych, to wobec tego nie został stworzony przez Boga, a zatem przesądem jest uważać człowieka za kogoś istotnie różnego od zwierząt.

      Nie ma sprzeczności
      W gruncie rzeczy nie ma sprzeczności między teorią ewolucji a biblijnym opowiadaniem o stworzeniu człowieka. Tzw. kreacjonizm, czyli twierdzenie, że człowiek został bezpośrednio stworzony przez Boga, nie może być przeciwstawiany prawdom głoszonym przez naukę, ponieważ jest twierdzeniem z innego porządku poznawczego - a mianowicie z porządku prawd głoszonych przez wiarę. Przeciwstawianie więc prawdy wiary o stworzeniu świata i człowieka przez Boga prawdzie głoszonej przez naukę o ewolucyjnym, stopniowym zaistnieniu obecnych ich kształtów jest nieporozumieniem. Jedna prawda nie wyklucza drugiej.
      Moim zdaniem, teoria ewolucji winna być prezentowana w procesie nauczania, jednak bez tendencji do przeciwstawiania jej tez chrześcijańskiej antropologii. Nie zgadzam się z tymi, którzy teorię ewolucji uważają za niepodważalny pewnik nauki; którzy mówią, iż „każdy wykształcony człowiek wie, że teoria ewolucja musi być prawdziwa”. Wystarczy otworzyć jakiekolwiek poważne opracowanie tego tematu, aby zauważyć, że akceptacja hipotezy ewolucji daleka jest od powszechnej.
      Dobrze, że część naukowców, twierdząc, iż struktura cielesna człowieka ukształtowała się w zwyczajnych procesach ewolucyjnego rozwoju gatunków, przypomina o tym „skąd nasz ród”. Dobrze również, że teologia, głosząc prawdę o tym, że procesami formowania się człowieka kierowała w sposób szczególny ręka Wszechmocnego, przypomina nam, że nasza wyjątkowość pośród stworzeń, nasza niezwykła wartość ma swoje korzenie w Bogu, a nie w mocach tkwiących w materii. W ten sposób nauczanie Pisma Świętego i nowe teorie nauk przyrodniczych uzupełniają się wzajemnie. Chrześcijaństwo od blisko 2000 lat ukazuje ludziom wspaniałą wizję przyszłości, obiecując życie wieczne. Możliwości prezentowania takiej wizji pozbawiona jest nauka, która kompetentnie może mówić tylko o tym, co postrzega doraźnie, wnioskować o przyczynach, a nawet przewidywać przyszłe wydarzenia. Ale w obliczu zjawiska, jakim jest człowiek, pozostaje bezsilna.
      pokaż całość

    •  

      @Wujek_Mietek: Jan Paweł II: Teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Zwraca uwagę fakt, że teoria ta zyskiwała stopniowo coraz większe uznanie naukowców w związku z kolejnymi odkryciami dokonywanymi w różnych dziedzinach nauki. Zbieżność wyników niezależnych badań - bynajmniej niezamierzona i nieprowokowana - sama w sobie stanowi znaczący argument na poparcie tej teorii.
      Z przemówienia do członków Papieskiej Akademii Nauk

      Kard. Christoph Schönborn: To prawda, że genomy człowieka i szympansa niewiele się od siebie różnią, ale nie było jeszcze takiego szympansa, który interesowałby się swoimi genami.
      Ewolucjonizm nie wszystko może wytłumaczyć, posługując się instrumentarium nauk przyrodniczych. Życie to coś więcej niż tylko warunki materialne. Jeśli wszystko byłoby tylko ewolucją w ścisłym sensie teorii darwinowskiej, trudno byłoby wytłumaczyć wolność i odpowiedzialność człowieka. Człowiek powinien być zarządcą i stróżem dzieła stworzenia.
      Z wywiadu dla włoskiego dziennika „Il Folio” (KAI)
      pokaż całość

  •  

    Hartung przytacza jednak opis badania izraelskiego psychologa George'a Tamarina, które nieco mnie przeraziło. W eksperymencie Tamarina udział wzięło ponad tysiąc izraelskich uczniów w wieku od ośmiu do czternastu lat. Psycholog przedstawił wszystkim zaczerpnięty z księgi Jozuego opis bitwy o Jerycho:

    Jozue zawołał do ludu: Wznieście okrzyk wojenny, albowiem Pan daje miasto w moc waszą! Miasto będzie obłożone klątwą dla Pana, ono samo i wszystko, co w nim jest. [...] Całe zaś srebro i złoto, sprzęty z brązu i z żelaza są poświęcone dla Pana i pójdą do skarbca Pańskiego. [... ] I na mocy klątwy przeznaczyli na zabicie ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły [... ] Następnie miasto i wszystko, co w nim było, spalili, tylko srebro i złoto, jak i sprzęty z brązu i żelaza oddali do skarbca domu Pańskiego (Joz 6,16-25),

    po czym zadał dzieciom proste pytanie: "Czy uważasz, że Jozue i Izraelici postąpili słusznie, czy nie?" i dał do wyboru trzy odpowiedzi: A (najzupełniej słusznie), B (częściowo słusznie), C (zupełnie niesłusznie). Rozkład odpowiedzi był dość szeroki — 66% dzieci w pełni zaaprobowało postępowanie Jozuego, 26% uznało je za naganne, stosunkowo niewiele zaś, bo tylko 8%, wybrało odpowiedź pośrednią. Oto trzy dość typowe wypowiedzi dzieciaków z grupy A, które poproszono o uzasadnienie dokonanego wyboru:

    Moim zdaniem Jozue i synowie Izraela postąpili słusznie, a to dlatego, że Bóg obiecał im te ziemie i zgodził się, by je podbili. Gdyby nie działali w ten sposób i nikogo nie zabili, mogłoby to się skończyć asymilacją synów Izraela wśród gojów. Uważam, że Jozue miał absolutną rację. Przecież Pan kazał mu wymordować tych ludzi, by plemiona Izraela nie osiedliły się pośród nich i nie przejęły ich nagannych obyczajów.

    Jozue zrobił dobrze, bo ludy zamieszkujące te ziemie wyznawały inne religie, a kiedy Jozue ich wymordował, religie te zniknęły z powierzchni Ziemi.

    Jak widzimy, uzasadnienia ludobójstwa dokonanego przez Jozuego miary czysto religijny charakter. Co ciekawe, podobny sposób rozumowania wystąpił też w grupie C, czyli wśród dzieci, które nie zaakceptowały postępowania Jozuego. Jedna dziewczynka na przykład potępiła Jozuego za zdobycie Jerycha, uznając, że błędem było samo wejście do miasta:

    [...] przecież Arabowie są nieczyści, a każdy, kto wchodzi na nieczystą ziemię, sam staje się nieczysty i będzie dzielił jej klątwę.

    Dwoje innych dzieci skrytykowało Jozuego za to, że nakazał zniszczyć wszystkie zdobyte dobra, zamiast rozdzielić łup między Izraelitów: .

    Wydaje mi się, że Jozue zrobił źle, bo powinien oszczędzić zwierzęta i rozdzielić je między swoich ludzi. Jozue nie zrobił dobrze. Nie należało niszczyć zdobyczy, gdyż to wszystko mogło należeć do Izraelitów.

    A cóż ma do powiedzenia w tej sprawie mędrzec Majmonides, jakże często cytowany z powodu swej wielkiej wiedzy? Nie pozostawia nam on żadnych wątpliwości: "Było to boskie pozytywne przykazanie, by zniszczyć siedem plemion. Powiedziano bowiem: «lecz do szczętu wytracisz je (BG)». Gdyby tak nie uczyniono i ktoś oszczędziłby czyjeś życie, mogąc je odebrać, złamane zostałoby negatywne przykazanie, które wprost nakazywało «niczego nie zostawisz przy życiu»".

    W odróżnieniu od Majmonidesa dzieci badane przez Tamarina były młode i niewinne. Ich barbarzyńskie poglądy były zapewne po prostu bezrefleksyjnie przejęte od rodziców lub środowiska, w którym wzrastały. Jak się domyślam, palestyńskie dzieci wychowywane w tym samym rozdartym przez wojnę kraju odpowiadałyby dokładnie tak samo, tyle że z przeciwnym znakiem. To dość ponury wniosek, ale w sumie oczywisty—religia ma olbrzymią moc (a zwłaszcza religia wykładana młodym umysłom) wprowadzania podziałów między ludźmi i umacniania historycznych sporów i dziedzicznych wendet. Trudno też powstrzymać się w tym momencie od przypomnienia, że spośród trzech (reprezentatywnych!) cytowanych wypowiedzi z grupy popierających masakrę dwoje dzieci argumentowało, przywołując niebezpieczeństwo asymilacji, trzecie zaś uznało za najważniejszą możliwość wyrugowania innych religii za pomocą wymordowania jej wyznawców.

    W drugiej części eksperymentu Tamarin wprowadził grupę kontrolną. 168 izraelskim uczniom przedstawił ten sam tekst z księgi Jozuego, tyle że jego zastąpił "generałem Li", a Izrael podmienił na "cesarstwo chińskie przed trzema tysiącami lat". Tak przeformułowane badanie przyniosło dokładnie przeciwne rezultaty — postępowanie generała Li zaaprobowało tylko 7% badanych dzieci, a 75% uznało je za naganne. Czyli wystarczyło usunąć czynnik lojalności wobec judaizmu, by zdecydowana większość dzieciaków zaczęła posługiwać się ocenami moralnymi, które aprobuje większość współczesnych ludzi.

    To, co zrobił Jozue, było po prostu barbarzyńskim ludobójstwem. Tylko z religijnego punktu widzenia można uznać, że jest inaczej. Ta odmienna perspektywa pojawia się już we wczesnych etapach życia i to właśnie za sprawą religii dzieci potrafią bądź potępiać masakry, bądź pochwalać je.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia, #judaizm, #nauka
    pokaż całość

  •  

    Znalazłam stronę w sieci, w której losuje się cytaty z Biblii, a że od jakiegoś czasu głowię się nad pewnym zmartwieniem, przekułam to w pytanie i wylosowałam fragment...

    Trzeci List Jana 1:14

    pokaż spoiler _"ponieważ mam nadzieję niebawem cię zobaczyć; więc pomówimy ustami koło ust."._


    Ymm...

    #biblia #cytaty #cytatdniabiblia #niewiemjaktootagowac #mikromodlitwa
    pokaż całość

    +: Freakz, s.....r +7 innych
  •  

    Śmieszy mnie myślenie, że facet powinien kształtować swój charakter tak, żeby być atrakcyjnym dla kobiet.
    To chyba przez takie myślenie ten świat jest taki nudny, wyuzdany i lalusiowaty.

    To mówi Pan: Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce.
    Jeremiasz 17, 5

    #przemyslenia #psychologia #zwiazki #biblia #gorzkiezale pokaż całość

  •  

    Gorzej jednak z innymi naukami Nowego Testamentu, których nikt, kto chce kierować się w życiu dobrem, nie może popierać. Mam tu na myśli szczególnie samo sedno doktryny chrześcijańskiej, czyli konieczność "pokuty" za "grzech pierworodny". Ta podstawa nowotestamentowej teologii w kategoriach moralnych jest w zasadzie czymś równie ohydnym, jak historia Abrahama szykującego się do zgrilowania Izaaka. Podobieństwo to nie jest zresztą przypadkowe, co ukazał choćby Geza Vermes w The Changing Faces of Jesus [Zmieniające się twarze Jezusa]. Grzech pierworodny wywodzi się przecież wprost ze starotestamentowego mitu Adama i Ewy. Mogłoby się wydawać, że ich grzech — zjedzenie owocu z zakazanego drzewa — zasługuje co najwyżej na reprymendę. Lecz symboliczna moc owocu (dającego wiedzę o dobru i złu, co w praktyce w przypadku biblijnej pary obróciło się w świadomość własnej nagości) okazała się tak wielka, że ów drobny grzeszek stał się matką i ojcem wszelkich grzechów. Za ten właśnie czyn Adam i Ewa i ich potomkowie wygnani zostali z raju, odebrano im prawo do życia wiecznego i skazano na pracę w pocie i znoju (on) i bóle porodowe (ona). Do staro testamentowej mściwości Nowy dodaje kolejną niesprawiedliwość i to z sadomasochistyczną zjadliwością prześcigającą niemal swego poprzednika.

    Paweł, co przekonująco wykazał judaista Geza Vermes, był przesiąknięty starą żydowską teologią, która uznaje między innymi, że bez krwi nie ma odpuszczenia grzechów. Przyznał to zresztą wprost w Liście do Hebrajczyków (Hbr 9,22). W świetle współczesnej etyki trudno byłoby znaleźć jakikolwiek argument na rzecz tego typu karnej teorii sprawiedliwości, nie mówiąc już o koncepcji kozła ofiarnego (czyli poświęceniu niewinnego, który zapłacić ma za cudze przewiny). A poza tym — trudno nie zadać tego pytania — na kimże to Bóg chciał zrobić wrażenie? Chyba na sobie — przecież był w jednej osobie sędzią, sądem i ofiarą. Na domiar wszystkiego zaś Adam, który przecież był tymże "pierworodnym grzesznikiem", jakoś w tym wszystkim ginie. Fakt to dość niewygodny, który ostatecznie możemy wybaczyć Pawłowi, ale już sam wszechwiedzący Bóg (i Jezus oczywiście, jeśli ktoś wierzy, że jest Bogiem) musiał o tym pamiętać. Jak zatem w kontekście tego wszystkiego wygląda owa obietnica, którą składać ma nam ta jakże pokrętna i paskudna doktryna?
    (...)
    Oczywiście — tak, pamiętam! — opowieść o Adamie i Ewie to tylko alegoria. Alegoria, powiadasz? Czyli Jezus, by samemu się przekonać, skazał się na męki i śmierć na krzyżu, co uczynić zeń miało zastępczą ofiarę kary za symboliczny grzech popełniony przez nigdy nieistniejącego osobnika! Jak mówiłem, nie dość, że niesmaczne, to zupełnie absurdalne.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #nowytestament, #biblia
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj Dawkins opowiada o pierwszym przykazaniu i opowieściach z Biblii go dotyczących:

    Niewyobrażalna wściekłość starotestamentowego Boga, ilekroć ktoś z jego wybranego narodu próbował flirtować z jakimś obcym bogiem, kojarzy się za to wyłącznie z prymitywną zazdrością nie dość, że najgorszego typu, to jeszcze o wyraźnie seksualnym podłożu; w tym wypadku również współczesny etyk miałby spory kłopot ze wskazaniem wzorca do naśladowania. Pokusa seksualnej niewierności jest zupełnie zrozumiała nawet dla tych, którzy nigdy jej nie ulegli — to jeden z głównych motywów niemal całej literatury, od Szekspira po bulwarowe farsy. Ale nieodparta najwyraźniej skłonność do czczenia cudzych bogów dla nas, ludzi współczesnych, jest czymś, z czym dość trudno się identyfikować. Być może to przejaw mej naiwności, ale sądzę, że przestrzeganie przykazania "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" nie powinno być zbyt trudne. To drobiazg, można rzec, choćby w porównaniu z "Nie pożądaj żony bliźniego swego" (ani jego osła, ani wołu...). Tymczasem przez cały Stary Testament z monotonią nużącą niczym w kiepskim serialu ilekroć tylko Pan Izraela odwróci na chwilę spojrzenie od swych dzieci, wszyscy natychmiast rzucają się, a to do ołtarzy Baala, a to jakiegoś innego idola, a to wreszcie — i to w fatalnych zupełnie okolicznościach — złotego cielca.

    Bardziej jeszcze niż Abraham wzorcem moralnym dla wyznawców wszystkich trzech monoteistycznych religii może być Mojżesz, o ile bowiem ten pierwszy był najstarszym z patriarchów, to jeśli kogokolwiek uznać by można za oryginalnego twórcę doktryny judaistycznej (i jej pochodnych), to właśnie Mojżesza. Historia ze złotym cielcem przydarzyła się, gdy Mojżesz na Górze Synaj właśnie łączył się Panem Bogiem i odbierał od niego boską ręką zapisane kamienne tablice. W tym czasie ludzie na dole (którzy nie mogli nawet zbliżyć się do góry z lęku przed spopieleniem) nie marnowali czasu:

    A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej (Wj 32,1).

    Aaron namówił wszystkich, aby oddali całe złoto, jakie nosili na sobie, stopił je, sporządził złotego cielca i dla tego świeżo wynalezionego bóstwa natychmiast wybudował też wielki ołtarz, aby ludzie mogli złożyć mu ofiarę. No cóż, nie był to najrozsądniejszy pomysł, tak drwić sobie z Boga za plecami. Może i był On właśnie na górze, ale przecież Pan jest wszechwiedzący i nic się przed nim nie ukryje. Toteż i nie marnował On czasu i natychmiast wysłał Mojżesza na dół jako egzekutora swojej woli. Zszedł zatem Mojżesz z gór, trzymając w rękach kamienne tablice z Dziesięcioma Przykazaniami, ale gdy ujrzał złotego cielca, tak go to rozgniewało, że potłukł boskie nakazy (na szczęście Bóg dał mu później kopię zapasową). Potłukł też cielca na kawałki, spalił go i zmielił na proszek, który zmieszał z wodą, tę zaś kazał Izraelitom wypić. Później wezwał do siebie wszystkich mężczyzn z kapłańskiego rodu lewitów i nakazał im ująć w dłonie miecze i zabić tak wielu ludzi, jak się da. Trzy tysiące ludzi straciło w ten sposób życie, ale myliłby się ten, kto by uznał, że to dość, by ułagodzić boską zazdrość i dąsy. Nie — Pan jeszcze nie skończył! Z ostatnich wersetów tego zaiste przerażającego rozdziału dowiadujemy się, że dodatkowo jeszcze "ukarał lud za to, że uczynił sobie złotego cielca, wykonanego pod kierunkiem Aarona" (Wj 32,33).

    Księga Liczb na odmianę opowiada, co działo się po tym, jak Bóg podburzył Mojżesza do ataku na Madianitów. Izraelici poradzili sobie bez większych problemów i szybko wyrżnęli wszystkich mężczyzn i spalili madianickie miasta, oszczędzili jednak kobiety i dzieci. Samowolne miłosierdzie żołnierzy rozsierdziło wyraźnie Mojżesza, nakazał więc, by wymordować też chłopców i kobiety (niebędące dziewicami), "Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu" (Lb 31,18) — polecił. Nie, chyba jednak Mojżesz nie jest właściwym wzorcem moralnym dla naszych czasów. Jeśli jakiś współczesny pisarz religijny masakrze Madianitów też przypisuje symboliczne czy alegoryczne znaczenie, to jest to bardzo opaczna alegoria. Przecież, co przyznaje sama Biblia, nieszczęśni Madianici stali się we własnym kraju ofiarą ludobójstwa. Imię tego ludu przetrwało tylko w Piśmie i w jednym z nadal wykonywanych i popularnych od czasów wiktoriańskich religijnych hymnów (choć minęło już pięćdziesiąt lat, nadal pamiętam i słowa — zwłaszcza to wyrzynanie w imię krzyża — i ponurą melodię w tonacji molowej):

    Christian, dost thou see them On the holy ground? How the troops of Midian Prowl and prowl around? Christian, up and smite them, Counting gain but loss; Smite them by the merit Of the holy cross.

    Cóż za pech dla nieszczęsnego wymordowanego narodu — pozostać w pamięci niemal wyłącznie jako symbol uniwersalnego zła w dziewiętnastowiecznym hymnie religijnym.

    Wyjątkowo skutecznym kusicielem musiał być rywalizujący z Jahwem Baal. W Księdze Liczb na przykład (znów w Rozdziale 25.), znajdujemy informację o tym, że wielu synów Izraela dało się skusić Moabitkom i zaczęli oddawać cześć Baalowi. Bóg zareagował z charakterystyczną dla siebie furią — "I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz wszystkich [winnych] przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost słońca, a wtedy odwróci się zapalczywość gniewu Pana od Izraela" (Lb 25,4). Trudno zaakceptować tak drakońską karę za grzech flirtowania z obcym bogiem, zwłaszcza że — przynajmniej zgodnie z dzisiejszymi standardami moralnymi i poczuciem sprawiedliwości —jest to przewinienie wręcz śmieszne w porównaniu choćby z wydaniem własnej córki bandzie rozwydrzonych gwałcicieli. A to tylko kolejny z licznych przykładów odejścia współczesnej (aż kusi, by powiedzieć "cywilizowanej") moralności od nakazów Pisma. Z drugiej jednak strony bardzo łatwo wszystkie te przykłady wyjaśnić w kategoriach teorii memów, bowiem takich właśnie kwalifikacji potrzebuje każde bóstwo, by przetrwać w puli memowej.

    Tragifarsa maniakalnej zazdrości Jahwe o innych bogów przewija się przez dosłownie cały Stary Testament. To ona jest źródłem pierwszego z Dziesięciu Przykazań (tych z tablic, które Mojżesz połamał — Wj 20, Pwt 5), a silniej jeszcze przebija się przez (skądinąd nieco się różniące) "zapasowe" przykazania, którymi Bóg zastąpił później te ze zniszczonych oryginalnych tablic (Wj 34). Właśnie pisząc drugie tablice, Bóg jasno określił, co jest naprawdę dla niego ważne. Przyobiecał wówczas Mojżeszowi, że wygna z ich własnej ziemi każdego "Amorytę, Kananejczyka, Chetytę, Peryzzytę, Chiwwitę i Jebusytę" (Wj 34,11) (cóż, mieli pecha), ale w zamian sformułował dość jednoznaczne żądania:

    Natomiast zburzcie ich ołtarze, skruszcie czczone przez nich stele i wyrąbcie aszery. Nie będziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Pan ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym. Nie będziesz zawierał przymierzy z mieszkańcami tego kraju, aby, gdy będą uprawiać nierząd z bogami obcymi i składać ofiary bogom swoim, nie zaprosili cię do spożywania z ich ofiary. A także nie możesz brać ich córek za żony dla swych synów, aby one, uprawiając nierząd z obcymi bogami, nie przywiodły twoich synów do nierządu z bogami obcymi. Nie uczynisz sobie bogów ulanych z metalu (Wj 34,13-17).

    No, dobrze — przecież doskonale wiem, że czasy się zmieniły i żaden współczesny religijny przywódca nie myśli jak Mojżesz (no, może poza talibami i ich odpowiednikami wśród chrześcijańskich fundamentalistów). Nie tylko to wiem — właśnie to chcę przekazać. Chcę przekonać wszystkich dotąd nieprzekonanych, że nasza współczesna moralność, skądkolwiek by pochodziła, na pewno nie wywodzi się z Biblii. Apologeci religii twardo jednak utrzymują, że to właśnie wiara stanowi dla nich swego rodzaju wewnętrzny kompas, który pozwala odróżnić dobro od zła, ateiści zas takim kompasem nie dysponują, gdyż ten dar nie został im dany. Tymczasem nawet ich ulubiona sztuczka (teza, jakoby wybrane fragmenty Pisma należało traktować symbolicznie, nie zaś dosłownie) jest w tym wypadku nieskuteczna — na podstawie jakich kryteriów bowiem człowiek miałby decydować, co jest alegorią, a co nią nie jest?

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia
    pokaż całość

    •  

      @Daxxx: Ad1 Ponieważ chrześcijaństwo nie czerpie moralności z Biblii. Zresztą dopiero w latach 60-tych zniesiono obowiązek składania chrześcijańskich obietnic stronie niechrześcijańskiej.

      Ad2. Czyli tych, co się odwrócili od Kościoła należy tak karać?

    •  

      @Wujek_Mietek:
      Ad1 Czerpie z Chrystusa. To on wypełnił prawo tak abyśmy my Chrześcijanie nie musieli. Z resztą obecnie nie ma możliwości życia według prawa Żydowskiego.

      Ad2. Nie w Chrzesijanstwie istnieje miłosierdzie i modlitwa za niewiernych. W tym właśnie miłość Chrześcijańska jest doskonalsza od Żydowskiej.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    I znów Biblia wg Dawkinsa:
    Wujek Lota, Abraham, był "ojcem-założycielem" wszystkich trzech "wielkich" monoteistycznych religii. Ten niekwestionowany status patriarchy czyni zeń osobę ustępującą jedynie samemu Bogu, przynajmniej jeśli rozważamy potencjalne autorytety warte naśladowania. Czy jednak współczesny moralista rzeczywiście odnalazłby w Abrahamie taki wzorzec? W dość wczesnym okresie swego długiego życia przyszły patriarcha udał się wraz z żoną Sarą do Egiptu, by uciec przed klęską głodu. Na miejscu już zorientował się, że uroda Sary może ściągnąć na niego, jej męża, poważne niebezpieczeństwo, postanowił więc przedstawić ją jako swoją siostrę. W tej sytuacji Sara szybko trafiła do haremu faraona, Abraham zaś został faworytem władcy i opływał w luksusy. Bogu jednak to się nie spodobało i zesłał na faraona i jego domowników plagi (ciekawe, nawiasem mówiąc, czemu na faraona, a nie na Abrahama). Całkiem zrozumiałe, że faraon najpierw zażądał wówczas wyjaśnienia, dlaczegóż to Abraham nie przyznał się, że Sara jest jego żoną, a później postanowił oboje wyrzucić z Egiptu (Rdz 12,18-19). Naszej parce ta maskarada najwyraźniej przypadła do gustu, próbowali bowiem powtórzyć tę samą sztuczkę z jeszcze jednym władcą, tym razem z Abimelekiem, królem Geraru. Jego również Abraham usiłował nakłonić do poślubienia Sary, znów udając, że jest ona jego siostrą (Rdz 20,2-5). Gdy Abimelek poznał prawdę, był równie oburzony, jak wcześniej faraon, i oburzenie to wyraził w niemal identycznych słowach. Trudno zresztą nie współczuć obu panom (choć liczne podobieństwa nieco podważają wiarogodność tekstu). Takie niezbyt chwalebne epizody z dziejów Abrahama to oczywiście zupełne błahostki w porównaniu z najsłynniejszą historią z jego udziałem, czyli z poświęceniem Izaaka (Koran, święta księga islamu, zawiera analogiczną opowieść o poświęceniu syna przez Abrahama, tyle że tam mowa jest nie o Izaaku, a o drugim synu — Ismaelu). Otóż Bóg kazał Abrahamowi uczynić całopalną ofiarę z długo oczekiwanego syna. Abraham zbudował więc ołtarz, zebrał drewno na odpowiedni stos i już był trzymał w ręce nóż, by odebrać synowi życie, gdy nagle, dosłownie w ostatniej chwili, objawił się anioł i oświadczył, że Pan Bóg tak naprawdę sobie żartował i wcale nie chce śmierci Izaaka, a chodziło tylko o "kuszenie" Abrahama i wypróbowanie siły jego wiary. Z dzisiejszej perspektywy nie sposób, czytając tę ohydną historię, nie myśleć o traumie, jaką musiało przeżyć dziecko. Z punktu widzenia współczesnej moralności mamy tu casus jednoczesnego znęcania się nad dzieckiem i terroryzowania i chyba pierwszy w dziejach przykład zastosowania tzw. obrony norymberskiej "Ja tylko wykonywałem polecenia". I coś takiego jest jednym z najważniejszych mitów założycielskich trzech wielkich religii!

    W tym momencie już słyszę protest jakiegoś teologa — przecież opowieści o Abrahamie szykującym się do poświęcenia własnego syna nie możemy traktować dosłownie! Odpowiadam dwojako. Po pierwsze nawet dziś jeszcze jest wielu ludzi, którzy całe Pismo traktują właśnie dosłownie, i tak się dzieje, że ci ludzie mają nad nami wielką władzę, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i w świecie islamu. Po drugie zaś, jeśli opowieści tej nie mamy odczytywać dosłownie, to jak! Jako alegorię? Alegorię czego? Bo chyba niczego naprawdę cennego. Pouczenie moralne? Jakiż to morał można wyciągnąć z tej przerażającej historii? Proszę też nie zapominać, czemu służą całe powyższe rozważania. Otóż chcę tu wykazać, że źródłem naszej moralności wcale nie jest Pismo. Nawet jeśli tak się nam wydaje, to w rzeczywistości zawsze wybieramy ze świętych ksiąg co lepsze kawałki i odrzucamy co paskudniejsze. Musimy zatem mieć jakieś niezależne kryterium, które pozwala nam decydować, jakie fragmenty wybrać — kryterium to, skądkolwiek by pochodziło, nie może, jak wykazałem, wywodzić się z samego Pisma, tak więc musi być dostępne dla wszystkich, wierzących czy nie.

    Religijni apologeci próbują nawet w tej żałosnej historii Abrahama i Izaaka znaleźć dowód boskiej dobroci — czyż bowiem nie jest znakiem jego łaskawości, że jednak w ostatniej chwili oszczędził życie dziecka? Na wypadek (choć wydaje mi się to mało prawdopodobne), gdyby któryś z moich czytelników dał się przekonać taką wyjątkowo nieprzyzwoitą obroną, pozwolę sobie przypomnieć inną biblijną opowieść o ludzkiej ofierze, która tym razem już nie zakończyła się tak szczęśliwie. W Księdze Sędziów w rozdziale 11 targu z Bogiem dobił Jefte, który przyrzekł Panu, że jeśli ten da mu pokonać Ammonitów, on ofiaruje tego "kto [pierwszy] wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki" (Sdz 11,31). "Rozgromiwszy", jak mówi Pismo (to zresztą często używane w tej księdze określenie ), Ammonitów, Jefte "przyszedł do Mispa i zbliżył się do domu swego", gdzie, czemu trudno zresztą się dziwić, "córka jego wyszła na jego spotkanie z bębenkami i tańcami", i tak własna jedynaczka stała się pierwszą żywą istotą, którą władca ujrzał po powrocie. Z rozpaczy podarł na sobie szaty, ale niewiele więcej mógł zrobić, gdyż Bóg najwyraźniej oczekiwał na spełnienie obiecanej ofiary — w tej sytuacji córeczka (całkiem miły gest z jej strony) zaakceptowała całopalenie, poprosiła tylko o odroczenie o dwa miesiące, chciała bowiem udać się w góry, by opłakać swoje dziewictwo. Po upływie tego czasu posłusznie wróciła, a tatuś równie posłusznie ją upiekł. Tym razem Bóg postanowił nie interweniować.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia
    pokaż całość

  •  

    Kiedy doszło do zniszczenia Sodomy i Gomory, odpowiednikiem Noego stał się siostrzeniec Abrahama Lot. Bóg zdecydował się oszczędzić Lota i całą jego rodzinę, uznawszy go za człowieka wielkiej prawości. Wysłał więc Jahwe do Sodomy dwa anioły (pod postacią "mężów"), którym polecił ostrzec Lota przed deszczem siarki, jaki wkrótce spadnie na miasto. Lot ugościł anioły pod własnym dachem, ale wkrótce, dowiedziawszy się o tym, wokół jego domu zgromadzili się pozostali mieszkańcy miasta, żądając, by wydał im swoich gości: "wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić!" (Rdz 19,5) . Odwaga, z jaką Lot starał się chronić swoich gości, wskazuje, że Bóg chyba wiedział, co robi, wskazując na niego jako na jedynego sprawiedliwego w całej Sodomie. Ale jego cnota okazuje się nieco skażona, gdy przyjrzymy się jej w kontekście argumentów użytych przy obronie gości: "[...] rzekł im: Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku! Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!" (Rdz 19,7-8).

    Jakakolwiek miałaby być wymowa tej dziwnej opowieści, jedno jest jasne — rola kobiet w tej głęboko religijnej kulturze. W każdym razie Lotowa próba przehandlowania dziewictwa córek była zupełnie zbędna, jako że aniołowie sami poradzili sobie ze zbiegowiskiem, po prostu "porażając ślepotą" jego uczestników. Następnie uprzedzili swego gospodarza, by czym prędzej zebrał rodzinę i zwierzęta i opuścił miasto, bowiem za chwilę zostanie ono zniszczone. I tak wszyscy jego domownicy i przychówek ocalili życie, za wyjątkiem żony, którą Pan uznał za stosowne zamienić w słup soli, gdyż popełniła przestępstwo (drobne wykroczenie, ktoś mógłby pomyśleć) i mimo zakazu spojrzała się za siebie na płonące miasto.

    Obie córki Lota pojawiają się jeszcze raz w biblijnej opowieści. Otóż po tym, jak matka została zamieniona w słup soli, dziewczęta zamieszkały z ojcem w jaskini w górach. Spragnione męskiego towarzystwa, postanowiły pewnego dnia upić tatusia i odbyć z nim stosunek płciowy. Lot spił się tak, że nie zauważył, kiedy starsza córka wślizgnęła się do jego łoża, ani kiedy z niego wyszła, był jednak dość trzeźwy, by ją zapłodnić. Następnej nocy panienki ustaliły, że przyszła kolej na młodszą, i historia się powtórzyła, tyle że w innej obsadzie (Rdz 19,31-36). Jeśli ta patologiczna rodzina była najlepszym, czym mogła pochwalić się Sodoma, to los, jaki spotkał to miasto z boskiego wyroku wydaje się nieco bardziej zrozumiały.

    #bogurojonynadzis, #dawkins, #bogurojony, #teologia, #religia, #ateizm, #wiara, #filozofia, #etyka, #starytestament, #biblia
    pokaż całość

  •  

    Proces powstawania miodu. Szacun.
    "Miód jest najbardziej cennym produktem powstającym z soków roślinnych i nektaru kwiatowego przy pomocy pszczół. Ale żeby mógł powstać miód, pszczoły muszą wykonać olbrzymią pracę. Dla uzyskania 100 gramów miodu pszczoły muszą zebrać nektar z miliona kwiatów. Tak więc na jeden kilogram miodu, pszczoły dostarczają do ula 150 tysięcy "ładunków" nektaru zebranego z 4 do 7 milionów kwiatów. Jeśli odległość od pożytku jest większa, np. 1,5 km, pszczoły muszą pokonać odległość 450 tysięcy kilometrów, to znaczy 11 razy okrążyć ziemię. I to dla uzyskania tylko jednego kilograma miodu.

    Przyniesiony do ula nektar pszczoła zbieraczka, która w czasie lotu nektar ten wzbogaciła w enzymy, przekazuje pszczole ulowej. Pszczoła ulowa przejmuje kropelkę słodkiej cieczy, wchłania ją do swego wola, dodaje enzymy, wypuszcza z powrotem na języczek i ponownie wchłania do wola. Ta procedura powtarza się - w zależności od zawartości cukrów - od 120 do 240 razy. Po jakimś czasie kropelka wstępnie przerobionego nektaru przekazywana jest następnej pszczole, u której proces przetwarzania trwa nadal. Dopiero gdy kropelka cieczy nabierze odpowiedniej konsystencji i zostanie wzbogacona w dostateczną ilość enzymów, przede wszystkim inwertazy, zostaje złożona do komórki. Ale to jeszcze nie jest miód.

    Gdy wziątek jest duży, pszczoły zbieraczki podwieszają kropelki przyniesionej cieczy do górnych ścian komórek. Kropelki takie pod własnym ciężarem wydłużają się i szybko tracą nadmiar wody. Trzeba bowiem wiedzieć, że w cieczach przynoszonych przez pszczoły do ula może być od 40 do 80% wody. W miodzie natomiast jej zawartość nie może przekraczać 18 - 20%.
    Celem przyspieszenia odparowania wody, pszczoły poruszając skrzydełkami (26 400 ruchów na minutę) wymuszają obieg powietrza.

    I tak powoli, wzbogacona enzymami, aminokwasami, związkami mineralnymi, kwasami organicznymi, a przede wszystkim inhibinami (substancjami bakteriobójczymi) kropelka słodkiej cieczy pochodzenia roślinnego staje się miodem, który złożony zostaje do komórek, zaśklepianych następnie woskowymi wieczkami. Pod zasklepem w dalszym ciągu przebiegają procesy chemiczne - gdyż miód jest substancją żywą - dające w efekcie produkt najwyższej jakości, niemożliwy do uzyskania żadnym innym sposobem."

    Fragment książki "Miód w kuchni", autor Leszek Rum.

    Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń,
    lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy.


    Także ludzie nastało lato! Ja już się nauczyłem - nie packą na muchy, tylko ruszyć zasłony i sama wyleci. 8D
    #ciekawostki #pszczola #miod #miodowelata #biblia #wiara #chrzescijanstwo #bogjestpraktyczny - zapraszam do obserwowania :)
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów