•  

    Znów gorąco w Afganistanie. Syn “Lwa Pandższiru” rozpoczyna wiosenną ofensywę wymierzoną w talibów

    W piątek, 6 maja, siły Narodowego Frontu Oporu (NRF), na czele którego stoi Ahmad Massoud, zaatakowały posterunki talibów w trzech różnych dystryktach w dolinie Pandższiru. Następnego dnia, NRF poinformowało, że z rozkazu Massouda, rozpoczęto wiosenną ofensywę, której celem jest wyparcie talibów nie tylko z Pandższiru, ale z całego północnego Afganistanu. Informacje jakimi dysponujemy sugerują, że wojska NRF odniosły kilka lokalnych sukcesów. Talibowie ściągnęli do Pandższiru liczne posiłki i przeprowadzili falę aresztowań na północy Afganistanu. Nie byli jednak w stanie ani zapobiec kolejnym atakom NRF ani zadać ludziom Massouda jakichś znaczących strat. Niepotwierdzone informacje sugerują, że w ostatnich tygodniach bojownicy NRF-u otrzymali wsparcie wojskowe z zagranicy i to z dość niespodziewanego kierunku.

    Po przydługiej przerwie, Puls Lewantu znowu nadaje. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tekst dostępny jest także na Blogu. Zachęcam, aby czytać tam ze względu na większą przejrzystość.

    Czym jest NRF i kim jest Massoud Junior?

    Gdy 15 sierpnia talibowie wkroczyli do Kabulu, resztki sił pro-rządowych schroniły się w dolinie Pandższiru, położonej na północ od Afgańskiej stolicy. Wśród uciekinierów znalazł się wiceprezydent Amrullah Saleh oraz Ahmad Massoud.

    Jeszcze 16 sierpnia w Pandższirze powołano do życia Narodowy Front Oporu (NRF), który zapowiedział kontynuowanie walki z talibami do czasu wyzwolenia Afganistanu. Na czele NRF-u stanął Ahmad Massoud (ur. 1989), syn legendarnego Ahmada Szacha Massouda (1953-2001). Massoud senior zyskał sławę jeszcze w latach 80., gdy – podczas radzieckiej interwencji w Afganistanie – stanął na czele jednego z oddziałów mudżahedinów i odniósł wiele zwycięstw nad wojskami radzieckimi w rodzimej dolinie Pandższiru, za co nadano mu przydomek “Lew Pandższiru”. W latach 90. Massoud – jako jeden z przywódców tzw. Sojuszu Północnego – odegrał kluczową rolę w walce z talibami. Ostatecznie Lew Pandższiru nie doczekał amerykańskiej interwencji i upadku talibów, ginąć w zamachu bombowym na dwa dni przed atakiem na World Trade Center. Mimo, że od jego śmierci minęło już ponad 20 lat Ahmad Szach Massouda nadal cieszy się ogromnym szacunkiem wśród Afgańczyków (zwłaszcza tych z północy), którzy uważają go za bohatera narodowego.

    Stająć na czele NRF-u, Massoud Junior, miał stać się “twarzą” nowego ruchu oporu, a pamięć o jego ojcu na Zachodzie (zwłaszcza we Francji i USA) miała zagwarantować NRF zagraniczne wsparcie. Wkrótce po powstaniu NRF, Massoud napisał kilka listów listów otwartych proszących Zachód o pomoc wojskową, które opublikował m.in. Washington Post. Wykorzystując swoje kontakty we Francji, Massoud próbował uzyskać także wsparcie od prezydenta Macrona. Ostatecznie jednak wszystkie te zabiegi zakończyły się fiaskiem.

    Na nic zdała się także obecność w Pandższirze Amrullaha Saleha, samozwańczego prezydenta “wolnego Afganistanu”. Saleh był wiceprezydentem w administracji Aszrafa Ghaniego. Gdy prezydent Ghani uciekł z Kabulu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Saleh ogłosił, że przejmuje stanowisko prezydenta Afganistanu.

    Ostatni bastion

    Nic też dziwnego, że gdy talibowie przystąpili 1 września do szturmu na dolinę Pandższiru, ludzie Massouda nie mieli większych szans żeby ich zatrzymać. Po kilkunastu dniach walki, talibowie przejęli kontrolę nad wszystkimi większymi miejscowościami Pandższiru. Mimo zadania dużych strat wojskom Massouda, talibowie nie byli w stanie całkowicie rozbić sił ruchu oporu – niedobitki sił Massouda schroniły się w trudno dostępnym górzystym terenie, podobnie jak robili to żołnierze Massouda Seniora, gdy w latach 80. armia radziecka przeprowadzała kolejne akcje pacyfikacyjne w Pandższirze.

    Talibom nie udało się także zatrzymać ani Massouda Juniora ani Amrullaha Saleha. Gdy talibowie zaczęli zbliżać się do Bazaraku (stolica Pandższiru), helikopter, który wystartował z miejscowego stadionu, ewakuował obu mężczyzn do Tadżykistanu (rodzina Massouda, podobnie jak większość mieszkańców Pandższiru, to etniczni Tadżycy).

    Długa zima

    Po ewakuacji do Tadżykistanu, Massoud nie zrezygnował z pomysłu walki przeciwko talibom. W odezwie wydanej do swoich zwolenników zapowiedział, że pójdzie śladami ojca i wyzwoli północ Afganistanu. Jego bojownicy, którzy pozostali w Pandższirze wykazali się podobnym stopniem determinacji. Przez całą zimę pojawiały się informacje o niedobitkach “armii Massouda”, które ukrywają się w górach Pandższiru i wyczekują wiosny, która – już tradycyjne – jest utożsamiana w Afganistanie z okresem kampanii wojskowych. Prawdziwość plotek o ludziach Massouda, grasujących w dolinie, potwierdzały też raporty o kolejnych oddziałach talibów, wyprawianych w góry Pandższiru.

    Jednocześnie przez całą zimę talibowie prowadzili intensywne rozmowy z emisariuszami samego Massouda i Jamiat-e Islami.

    Jamiat to partia polityczna założona w latach 70. przez Burhanuddina Rabbaniego (prezydent Afganistanu w latach 1992-1996). W przeszłości z Jamiat był związany m.in. ojciec młodego Massouda. Do Jamiat należą głównie, Tadżycy, ale nie tylko. Przed upadkiem Kabulu, Jamiat pozostawała jedną z najważniejszych sił politycznych na północy kraju. Istnieją teorie, że wierchuszka Jamiat zawarła tajne porozumienie z talibami – watażkowie związani z Jamiat mieli zachować bierność wobec oddziałów talibów wkraczających do północnych prowincji, za co talibowie (już po przejęciu władzy w Afganistanie) mieli podzielić się władzą z politykami Jamiatu.

    Mimo, że rozmowy z Jamiat toczyły się przez całą zimę i to na różnych szczeblach, talibowie nie osiągnęli żadnego porozumienia z Jamiatem.

    Fiaskiem zakończyły się także tajne rozmowy z Massoudem. W styczniu, dzięki mediacjom Irańczyków, w Teheranie odbyło się kilka tajnych spotkań między Massoudem a talibami. Jednak żadne z nich nie przyniosło porozumienia.

    Rozmowy z Jamiatem i Massoudem najprawdopodobniej są powiązane. Biorąc pod uwagę, że Massoud Senior był członkiem Jamiat, a w szeregi samego NRF wstąpiło wielu członków Jamiatu, należy uznać, że istnieje nić porozumienia między Massoudem a Rabbanim (liderem Jamiatu). Niewykluczone nawet, że Massoud Junior jest tylko „twarzą” NRF, a samym ruchem oporu faktycznie kieruje Jamiat.

    Długo wyczekiwana wiosna

    Gdy zimą talibowie nie osiągnęli porozumienia ani z Jamiat ani z samym Massoudem, stało się jasne, że na wiosnę na północy Afganistanu znowu wybuchną walki.

    Wiosenna ofensywa rozpoczęła się w nocy z 6 na 7 maja, gdy ludzie Massouda zaatakowali kilkanaście posterunków talibów rozrzuconych po całej dolinie Pandższiru. Następnego dnia NRF oficjalnie ogłosiło rozpoczęcie ofensywy. Za broń chwycili też rebelianci w innych północnych prowincjach, m.in. w Tachar i Baghlan.

    Następnego dnia nad ranem, dowódca talibskich sił bezpieczeństwa w dolinie Pandższiru, Atiqullah Sediqi, przystąpił do kontrofensywy. Talibowie zaczęli przeczesywać miasteczka Pandższiru w poszukiwaniu członków ruchu oporu. Tych, których uznano za związanych z NRF rozstrzelano na miejscu, a ich domy spalono. Innych wzięto do niewoli jako zakładników. W obawie przed represjami, część mieszkańców Pandższiru uciekła w góry, do ludzi Masssouda.

    Metody Sediqiego nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W następnych dniach, rebelianci z NRF atakowali kolejne posterunki talibów. Szybko sytuacja pogorszyła się na tyle, że Kabul zdecydował o skierowaniu do Pandższiru dodatkowych jednostek. Do Bazarak – stolicy prowincji – przysłano nawet kilka śmigłowców, aby zapewnić talibom możliwość szybszego przerzucania posiłków do posterunków atakowanych przez NRF.

    Mimo przewagi liczebnej, talibom nie udało się rozbić żadnego z oddziałów Massouda, które dzięki mobilności i dobrej znajomości terenu, atakują tylko tam gdzie są pewni zwycięstwa i wycofują się zanim talibowie są w stanie ściągnąć wsparcie.

    Pojawiły się także pierwsze raporty mówiące o przechodzeniu talibów na stronę NRF. Chodzi mianowicie o rodowitych mieszkańców Pandższiru, którzy po przejęciu kontroli nad doliną przez talibów, przysięgli im wierność, w zamian otrzymując stanowiska w lokalnej administracji lub służbach porządkowych. Przykładem są tutaj oddziały lokalnej policji, które zaczęły dezerterować do ludzi Massouda.

    Akty dezercji wywołały obawy talibów przed wybuchem zakrojonego na szeroką skalę powstania zbrojonego na północy kraju. Z tego powodu rozpoczęto prewencyjne aresztowania osób, co do których lojalności nie można było być pewnym. W ten sposób m.in. kilku uzbeckich dowódców z prowincji Samangan trafiło do talibskich więzień.

    Lwiątko Pandższiru pokazuje pazury

    Na ten moment, gdy piszę ten tekst (11.05.) w Pandższirze i okolicznych prowincjach, nadal trwają walki. Straty obu stron nie są znane. Z północy Afganistanu docierają do nas tylko strzępy informacji – najczęściej są to przekazy słowne, zdjęć i filmów jest bardzo mało ze względu na ograniczony dostęp do internetu w Pandższirze. Z tych skąpych informacji można jednak wywnioskować, że straty talibów to co najmniej kilkudziesięciu zabitych. Straty NRF-u są znacznie niższe i najprawdopodobniej nie przekraczają kilku zabitych.

    Wiosenna ofensywa NRF nie oznacza wcale, że na północy Afganistanu wybuchnie zaraz powstanie, które wypędzi z tych terenów talibów. Z obecnych walk w dolinie Pandższiru i okolicy możemy wyciągnąć jednak kilka ciekawych wniosków:

    1. W zeszłym roku talibom nie udało się rozbić wojsk Massouda. Wycofawszy się w górzysty teren i poboczne doliny, NRF było w stanie przeorganizować swoje siły, przetrwać zimę i rozpocząć zakrojone na stosunkowo szeroką skalę działania zaczepne. To duży sukces, bo wiele osób uważało, że NRF nie będzie w stanie przetrwać zimy w Pandższirze, a niedobitki ludzi Massouda zostaną szybko wyłapane przez talibów;

    2. Lojalność lokalnych mieszkańców północy Afganistanu wobec talibów jest mocno ograniczona. Talibowie ani nie mogą na nich do końca polegać, ani im zbytnio nie ufają. Przy pierwszej lepszej okazji, oddziały policji, złożone z miejscowych mężczyzn, poddają się i przechodzą na stronę Massouda;

    3. Ludzie z NRF są obecni nie tylko w Pandższirze, ale mogą posiadać rozległe kontakty na całej północy Afganistanu. Świadczy o tym fakt, że w tym czasie posterunki talibów zostały zaatakowane nie tylko w Pandższirze, ale także w położonych dalej na północ prowincjach Tachar i Baghlan.

    4. Brak porozumienia z Massoudem i Jamiat był błędem.

    Zagrożony tron

    Talibowie stoją przed ogromnym dylematem. Po przejęciu władzy w sierpniu 2021 r., nie udało im się osiągnąć żądnych większych sukcesów – ani na arenie międzynarodowej ani krajowej.

    Żaden kraj nie uznał oficjalnie rządu talibów za legalnych władców Afganistanu. Co prawda Pakistan, Chiny czy Rosja utrzymały swoje ambasady w Kabulu, jednak nie ma mowy o oficjalnym uznaniu dla talibskich władz. Podobnie sprawa wygląda w ONZ-ie, gdzie Afganistan nadal reprezentują ludzie nominowani na swoje stanowiska jeszcze przez pro-amerykańskiego prezydenta Ghaniego.

    Talibom nie udało się także odblokować ok. 7 mld dolarów z rezerw finansowych Banku Centralnego Afganistanu, które przechowywane są w USA. W zasadzie te pieniądze już przepadły, bo w lutym 2022 r. prezydent Biden zdecydował o zarekwirowaniu tych pieniędzy – 3,5 mld dolarów ma być przeznaczone na pomoc humanitarną dla Afganistanu, a drugie tyle na odszkodowania dla rodzin ofiar zamachu na WTC. Mimo spekulacji, że Chiny mogą zaproponować duże pożyczki finansowe talibom, nic takiego nie nastąpiło, a Pekin ograniczył się tylko do drobnej pomocy humanitarnej – we wrześniu 2021 r. Chińczycy obiecali Afganistanowi ok. 32 mln dolarów pomocy humanitarnej (dla skali w okresie sierpień 2021 – marzec 2022 r. pomoc humanitarna Ameryki wyniosła 720 mln dolarów).

    Tymczasem Afganistanie potrzebuje zagranicznej pomocy finansowej. Według szacunków Banku Światowego i ONZ-u ok. 37% afgańskich gospodarstw domowych nie jest w stanie zaspokoić swoich potrzeb żywieniowych, a ok. 20 mln osób (połowa populacji) zagrożona jest klęską głodu. Jednocześnie szacuje się, że między grudniem 2020 r. a grudniem 2022 r. afgańskie PKB per capita skurczy się o ok. 37%.

    Problemy gospodarcze kraju to jednak tylko jedno z wyzwań, z którym zmagają się jednak talibowie. Ich organizacja nigdy nie stanowiła jednolitej całości, a poszczególne różnice ujawniły się szybko po przejęciu władzy w Kabulu. W obrębie talibów istnieje kilka wzajemnie zwalczających się frakcji (np. ludzie Baradara, siatka Hakkaanich), które prowadzą walkę o stanowiska i wpływy (co wcale nie tak rzadko kończy się strzelaninami w afgańskich miastach).

    Wewnętrzne podziały to jedno. Równie mocno talibom zagrażają także różne grupy wpływu, które po sierpniu 2021 r. zostały odsunięte od władzy. Mimo obietnic podzielenia się władzą z poszczególnymi mniejszościami etnicznymi Afganistanu, talibowie powołali w skład nowych władz głównie Pasztunów (podobnie jak w latach 90.). Mniejszości, takie jak Tadżycy, Hazarowie, czy Uzbecy, jeśli już otrzymali jakieś stanowiska, to głównie drugorzędne. Talibowie nie osiągnęli także porozumienia z lokalnymi watażkami z północy kraju. Oprócz NRF i Massouda, na północy mamy też bowiem współpracowników Raszida Dostuma i Atty Nura. Co prawda ta dwójka skompromitowała się tracąc miasto Mazar-i Szarif, jednak niewykluczone że nadal posiadają oni pewne wpływy na północy kraju.

    NRF i północni watażkowie to nie jedyne grupy, które walczą zbrojnie z talibami. Równie dużym zagrożeniem są bojownicy Państwa Islamskiego – Prowincja Chorasan (ISKP, filia IS). Jest to ta sama grupa, która w sierpniu 2021 r. przeprowadziła zamach na lotnisko w Kabulu, gdy Amerykanie prowadzili ewakuację swoich współpracowników . W kwietniu 2021 r. ISKP przeprowadziła natomiast serię zamachów na meczety w Afganistanie, zabijając ponad 100 osób. Część talibów – uważając swoich przywódców za zbyt “liberalnych” sympatyzuje z ISKP i ich radykalnymi hasłami. Już w przeszłości zdarzały się przypadki dezercji talibów do ISKP.

    “Pakistański taliban”

    Nieskłonność talibów do kompromisów wywołała w ostatnich tygodniach także duże napięcia w relacjach z Pakistanem, który przez lata po cichu wspierał niektóre frakcje talibów. Powodem ostatnich napięć stała się postawa talibów wobec organizacji Tehrik-i-Taliban Pakistan (TTP, zwana także „pakistańskim talibanem”).

    TTP to pasztuńska organizacja zbrojna, która od lat prowadzi wojnę z pakistańskim rządem centralnym w Islamabadzie. Centrum werbunkowym TTP pozostaje pogranicze afgańsko-pakistańskie zamieszkane głównie przez Pasztunów. Granica między dwoma krajami, zwana Linią Duranda, została narzucana Pasztunom przez Brytyjczyków po drugiej wojnie brytyjsko-afgańskiej (1880, ). Większość Pasztunów, w tym TTP, nie uznaje obecnej granicy, uważając ją za sztuczny twór, wymyślony przez Brytyjczyków. Działalność TTP to poważne wyzwanie dla Pakistanu, bo po pakistańskiej stronie granicy mieszka aż blisko 37 mln Pasztunów (więcej niż w Afganistanie, gdzie mieszka „zaledwie” ok. 15 mln Pasztunów).

    TTP powstało w 2007 r. Zażyłe stosunki „afgańskich talibów” (którzy też najczęściej są Pasztunami) z ich „pakistańskimi braćmi” od lat wywoływały spory na linii talibowie-Pakistan. Jednak dopiero po 15 sierpnia 2021 r. sytuacja zrobiła się naprawdę zła. Przejmując kolejne prowincje Afganistanu, talibowie uwolnili z więzień setki członków TTP. „Pakistańskim talibom” miano pozwolić także na swobodne podróżowanie po kraju i zakładanie obozów szkoleniowych. Szybko przełożyło się to na wzrost aktywności TTP w samym Pakistanie. W okresie od sierpnia 2021 r. do kwietnia 2022 r. TTP przeprowadziło 82 ataki na terenie Pakistanu, zabijając 133 osoby (o dwa razy więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej).

    Pakistański wywiad kilkukrotnie domagał się od talibów wyjaśnień i pomocy w ograniczeniu działalności TTP. Za każdym razem Pakistańczycy byli jednak zbywani. Czara goryczy przelała się w kwietniu, gdy pakistańskie lotnictwo zaczęło bombardować cele TTP na terenie Afganistanu. W nalotach na przygraniczne prowincje Chost i Kunar zginęło ok. 63 osoby.

    Gdy 6 maja w dolinie Pandższiru bojownicy NRF rozpoczęli atak na posterunki talibów, pojawiły się spekulacje na temat zaangażowania Pakistanu w tę operację. Otóż część pakistańskich dziennikarzy twierdzi, że w ostatnim czasie ludzie Massouda otrzymali znaczne wsparcie wojskowe od pakistańskiego wywiadu. Te spekulacje podsycają sami pakistańscy wojskowi, którzy – rozmawiając z mediami – mówią, że nie mogą ani zaprzeczyć ani potwierdzić raportów mówiących o pakistańskiej pomocy dla NRF.

    Na ten moment ciężko powiedzieć czy raporty mówiące o współpracy Pakistańczyków z NRF są prawdziwe czy nie. Nie można wykluczyć, że jest to element wojny informacyjnej i próba nacisku przez Islamabad na Kabul w sprawie aktywności TTP na pograniczu afgańsko-pakistańskim. Teoretycznie rzecz biorąc, nie można wykluczyć że Pakistan może spróbować użyć NRF jako środka nacisku na Kabul w sprawie pomocy talibów dla TTP.

    Trudna sztuka nauki na własnych błędach

    Talibowie twierdza, że zmienili się i nie popełniają już błędów, które stały się przyczyną ich upadku w 2001 r. Mimo zajścia ograniczonych zmian w podejściu do niektórych kwestii, talibowie jednak nadal powielają wiele swoich błędów z lat 90. Zbyt duża pewność siebie i bezkompromisowość sprawiają, że talibowie – zamiast wciągnąć swoich rywali politycznych i mniejszości etniczne do systemu władzy – antagonizują ich i zachęcają do buntowania się. Nie inaczej jest na arenie międzynarodowej.

    Bezkompromisowość w podejściu do współpracy z TTP, stała się kością niezgody na linii Kabul-Islamabad. Błędy popełniane przez talibów mogą w skrajnym przypadku doprowadzić do sytuacji, w której talibowie już kiedyś się znaleźli. Przy odpowiednim wsparciu z zewnątrz, na północy Afganistanu może powstać konkurencyjny ośrodek władzy. W efekcie historia może zatoczyć koło i tak jak po wycofaniu się ZSRR z Afganistanu, kraj ogarnęła wojna domowa, tak teraz – po wycofaniu się USA – sytuacja może się powtórzyć.

    _______
    Post scriptum

    Jeśli ktoś jest zainteresowany wymiarem międzynarodowym konfliktu w Afganistanie to polecam tekst, który napisałem we wrześniu zeszłego roku dla @Klub_Jagiellonski Chiny i Rosja zajmą miejsce USA? Nowa Wielka Gra o Afganistan dopiero się rozpoczyna

    _________________________

    UWAGA, WAŻNE:Jeśli ktoś chce być wołany do przyszłych wpisów to musisz zaplusować wpis pod tym linkiem. Wypisać się z wołania można cofając plusa pod zalinkowanym wpisem. Wołam tylko do dłuższych tekstów.
    _______________

    Jeśli ktoś docenia moją pracę i chciałby postawić mi wirtualną kawę, to może to zrobić pod tym linkiem.

    Pod Puls Lewantu od ponad roku mam podpięty też Patronite i udostępniam Patronem bloga przeglądy bliskowschodniej prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - Kawa: https://buycoffee.to/pulslewantu

    #bliskiwschod (bardziej okolice) #afganistan #geopolityka #taliban #lagunacontent - autorski tag #pakistan
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

    •  

      @JanLaguna: Szacunek za ścianę tekstu. Niestety wolałbym wersję audio. Kocham czytać ale niestety jestem chory na kompletny brak czasu. Audiobook w pracy na słuchawce byłby idealny. Dziękuję za tą wypowiedź.

    •  

      A kiedy cos o donbasie kolego, bo brakuje sprawdzonych info co tam sie dzieje

      @azuay: dzisiaj będzie podsumowanie sytuacji na wszystkich frontach, planowany czas publikacji pod wieczór. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dzięki wszystkim za bardzo miłe komentarze. Nie będę już Was specjalnie wołał, ale bardzo miło było mi czytać takie komenty. (。◕‿‿◕。)

      +: jxlhc
    • więcej komentarzy (70)

  •  

    W sobotę z oficjalną wizytą do Iranu udał się polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. Jest to pierwsza tego typu wizyta od 2014 roku, kiedy w Teheranie gościł Radosław Sikorski.

    Zbigniew Rau został przyjęty przez swojego irańskiego odpowiednika, Hosejna Amira Abdollahijana. Przedmiotem rozmów jest m.in. obecna sytuacja na Ukrainie. Abdollahijan podkreślił, że jego kraj stanowczo sprzeciwia się wszelkiej zbrojnej agresji i popiera rozwiązanie obecnego konfliktu na drodze dyplomatycznej.

    Abdollahijan podziękował Polsce za pomoc w walce z pandemią koronawirusa, a także w ewakuacji irańskich obywateli z ogarniętej wojną Ukrainy. Powiedział też, że Irańczycy podziwiają Polskę za pomoc humanitarną, jakiej nasz kraj udziela obecnie Ukraińcom.

    Ministrowie dyskutowali też na szereg tematów związanych z relacjami polsko - irańskimi. Podkreślono konieczność rozwijania kontaktów handlowych i zachęcania prywatnego sektora obu państw do większej aktywności na tym polu.

    Ze swojej strony Zbigniew Rau zapowiedział, że Polska jest gotowa na rozpoczęcie wzmożonej współpracy z Iranem, zarówno na polu gospodarczym jak i kulturowym czy sportowym. W tym momencie główną kwestią jest doprowadzenie do udanego zakończenia wiedeńskich negocjacji w kwestii porozumienia nuklearnego między Iranem a państwami zachodnimi.

    Polski minister spotkał się również z prezydentem Iranu Ebrahimem Raisim.

    Źródło 1, źródło 2

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #iran #polska #dyplomacja #polityka #ukraina #koronawirus #azja #bliskiwschod
    pokaż całość

    +: rasala, TiDiEj +7 innych
  •  

    Jak to mawia przyszłowie, mój zbrodniarz wojenny jest lepszy od twojego zbrodniarza wojennego
    #ukraina #turcja #bliskiwschod

    źródło: Screenshot_20220424-000702.png

  •  

    Głosowanie nad zawieszeniem Rosji w Radzie Praw Człowieka ONZ. Wstrzymały się m.in. Arabia Saudyjska, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Oman.
    #wojna #rosja #bliskiwschod #ukraina

    źródło: 2.png

  •  

    Znalazłem te zbiorniki Aramco na mapie w linii prostej są 12km od toru i przypadkowo też jest ich 10 sztuk.
    #f1 #terroryzm #bliskiwschod

    źródło: Aramco.jpg

  •  

    Jarosław #wolski mówił mi dzisiaj na temat obecnej sytuacji na froncie #ukraina #rosja #wojna. O tym, czy najemnicy z #bliskiwschod mogą zmienić sytuację na froncie. Ocena #zachodu #nato i sytuacji bezpieczeństwa Polski. Co się sprawdziło u Rosjan? Straty Ukrainy. Link do rozmowy pokaż całość

  •  

    Rosja pozwala na udział "ochotników" z Bliskiego Wschodu w inwazji na Ukrainę.

    Niedawno pojawiła się pogłoska o tym, że Rosja może planować akcję rekrutacyjną wśród Syryjczyków, którzy mają być następnie skierowani do walki na Ukrainę. Dziś Władimir Putin oficjalnie polecił udzielać pomocy osobom z Bliskiego Wschodu, które chcą przyłączyć się do wojny.

    Putin w swoim wystąpieniu powiedział, że skoro po stronie Ukrainy walczą ochotnicy z całego świata - a państwa zachodnie w większości nie kryją się z tym, że w wojnie biorą udział ich obywatele - Rosja ma prawo do skierowania na front podobnych oddziałów. Według rosyjskiego przywódcy, "oficjalne sponsorowanie" zagranicznych ochotników przez świat zachodni jest niezgodne z prawem międzynarodowym.

    Rosja najwyraźniej również nie zamierza przestrzegać w tej kwestii prawa. Minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że w tej chwili Rosja może liczyć na około 16 tysięcy ochotników z Bliskiego Wschodu, prawdopodobnie głównie z Syrii. Ludzie ci mieliby dołączyć do wojsk samozwańczych republik na wschodnie Ukrainy.

    Putin nakazał, aby umożliwić tym ludziom jak najszybsze dostanie się do Rosji i dołączenie do walk. Według niego, są to ludzie którzy "chcą tu przyjechać z własnej woli, nie dla pieniędzy, ale w celu pomocy ludziom żyjącym w Donbasie".

    Źródło 1, źródło 2

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #europa #bliskiwschod #syria #wojnawsyrii #rosja #putin #ukraina #donbaswar #wojnawdonbasie
    pokaż całość

  •  

    cześć
    Zapraszam Was dzisiaj do Barlinka (zachodniopomorskie).
    Wrzuciłem o tym mieście znalezisko

    Kilka ciekawostek:
    - Z pierwotnych 1700 metrów do czasów obecnych przetrwało około 480 metrów. Miasto posiadało również dwie bramy miejskie Myśliborską i Młyńską, ale niestety obecnie nie istnieje żadna z nich. Mury obronne w Barlinku pochodzą z XIV i XV wieku.
    - Najdłuższe odcinki murów znajdują się w okolicy Jeziora Barlineckiego. Obwarowania miały do 7-8 metrów wysokości, a grubość u podstawy dochodziła do 1,5 metra. W linii obwarowań co 30-40 metrów znajdowały się baszty wykuszowe. W sumie było ich 30. Zachowane fragmenty murów znajdziecie w okolicy skrzyżowania Chmielnej i Górnej oraz przy Jeziornej wzdłuż Parku Emanuela Laskera.
    - Barlinecki rynek położony jest przy głównej szosie przebiegającej przez miasto. Na jego środku znajduje się Gęsiarka, czyli ciekawa fontanna z 1912 przedstawiające dziewczynę z gęsią. W 1852 roku miasto nawiedził pożar, który zniszczył zabudowania miejscowego rynku oraz ratusz i wieżę kościelną.
    - Przeglądając mapę Barlinka z pewnością zwrócicie uwagę na tajemniczy obiekt o nazwie Pałacyk Cebulowy, który zlokalizowany jest nieopodal północnej części Jeziora Barlineckiego. Jest to nic innego, jak przedwojenna willa o żółtej barwie.
    - Jezioro Barlineckie położone jest zaraz obok centrum miasta. Dzięki temu Barlinek jest malowniczo położony. Jezioro jest dosyć spore, jego długość to ponad 3 km, a szerokość to ponad 1600 metrów. Na jeziorze mieści się kilka wysp, a nad wodą plaża miejska. Jest to fajne miejsce na odpoczynek i rekreację. Wspomniana plaża powstała w stylu alpejskim w 1927 roku i jest jedyną taką na Pomorzu.

    https://www.wykop.pl/link/6554343/barlinek-zachodniopomorskie-projekt-miasta-stojace-murem/

    #antekpodrozuje #podroze #polska #barlinek #zachodniopomorskie #podrozujzwykopem #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #turystyka #zainteresowania

    #podroze #ciekawostki #zainteresowania #swiat #europa #azja #bliskiwschod #liban #wodospad #antekpodrozuje
    pokaż całość

    źródło: 000d_.jpg

  •  

    Podobno ma być zniesione embargo na ropę z Iranu.
    No i al-Assad został sam na Bliskim Wschodzie z oficjalnym wspieraniem Rosjan. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    #donbaswar #ukraina #wojna #iran #bliskiwschod #ropa #syria

    źródło: iran.png

  •  

    Rosja najeżdża Ukrainę. Jakie jest stanowisko Turcji?

    Turcja, pozostaje jednym z tych krajów NATO, które są najbardziej krytycznie nastawione do rosyjskiej polityki wobec Ukrainy. I nie chodzi tutaj tylko o ostatnie wydarzenia, ale o wszystko to co wydarzyło się od 2014 r. Turcja nigdy nie uznała aneksji Krymu, a po 2014 r. wydatnie wspierała ukraińską armię. Dużą rolę odgrywają tutaj więzi jakie łączą Turcję z Krymem i miejscowymi Tatarami oraz szersza geopolityczna rozgrywka – Ankara postrzega Kijów jako strategicznego partnera, który jest niezbędny Turcji do blokowania rosyjskich ambicji na Morzu Czarnym.

    Tekst jest dostępny także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam ze względu na większą przejrzystość. KLIK

    Turcja jest czasami postrzegana jako sojusznik Rosji, co nie jest jednak do końca prawdą. W ostatnich latach widzimy co prawda wzrastającą współpracę rosyjsko-turecką, jednak „sojusz” ten ma charakter taktyczny. Z jednej strony wynika on z wzrastającego apetytu Turcji na Bliskim Wschodzie i w Azji Centralnej, a z drugiej z braku zrozumienia wśród przywódców innych krajów NATO dla awanturniczej polityki zagranicznej prezydenta Erdogana, który często podejmuje decyzje jawnie sprzeczne z interesami Aten, Paryża czy Waszyngtonu. Będąc na kursie kolizyjnym z niektórymi członkami NATO, prezydent Erdogan próbuje wykorzystywać swoje dobre stosunki z Rosją jako środek nacisku na NATO.

    Wybuch walk na Ukrainie postawił Turcję w bardzo złym położeniu. Jeśli Rosjanom uda się zająć całą Ukrainę i zainstalować w Kijowie marionetkowy reżim, Turcja straci cennego sojusznika, z którym wiązała duże plany gdy szło o działania w obrębie Morza Czarnego. Jednocześnie jednak, Ankara nie może ruszyć Kijowowi na pomoc, gdyż sama Turcja jest szachowana przez Rosję na wielu odcinkach – zaczynając od Syrii, przez Kaukaz, po Libię. Tureckie ambicje są ogromne, a ich realizacja często możliwa była tylko dzięki cichej zgodzie Moskwy – tak było np. w przypadku tureckich napaści na syryjskich Kurdów (to Moskwa, wprowadzając swoje siły rozjemcze, decydowała kiedy zakończyć tureckie operacje). Pomagając Ukrainie, Turcja naraziłaby się Moskwie i mogłaby być prawie pewna odwetowych operacji ze strony Rosji – czy to od razu, czy też w przyszłości. Ponadto Turcja musiałaby się liczyć z odwetowymi działaniami gospodarczymi Moskwy, co mogłoby bardzo niekorzystnie wpłynąć na i tak już niestabilną sytuację gospodarczą Turcji. Szczególnie dużą bolączką Turcji jest jej uzależnienie od rosyjskiej energii.

    W ten sposób postawa Turcji wobec konfliktu na Ukrainie jest dość skomplikowana. Z jednej strony Turcja otwarcie potępiła zarówno uznanie niepodległości separatystycznych republik jak i rosyjską inwazję na Ukrainę. Z drugiej jednak strony Turcja nie podjęła bardziej pro-aktywnych działań wymierzonych w Rosję. Już pierwszego dnia inwazji, ukraiński ambasador w Ankarze poprosił tureckie władze o zamknięcie cieśnin czarnomorskich dla rosyjskich okrętów wojennych. Turcja jednak odmówiła, stwierdzając że zapisy Konwencji z Montreux z 1936 r. nie pozwalają jej tego zrobić. Mimo, że Konwencja posiada kilka kruczków, które Turcja mogłaby wykorzystać aby chociaż utrudnić Rosjanom kursy między Morzem Czarnym a Śródziemnym.

    Turcja sama nie jest zdolna do jakichkolwiek działań na kierunku ukraińskim, bez narażania się Rosji. Nie oznacza to jednak, że Turcja pozostawiła Ukrainę na pastwę losu. Erdogan zaproponował Ukrainie i Rosji mediacje a tureccy dyplomaci intensywnie zabiegają w stolicach krajów członkowskich NATO o dużą pomoc wojskową dla Ukrainy, licząc przy tym, że jeśli pomoc wojskowa Turcji trafi na Ukrainę jako część szerszej pomocy NATO, to nie wywoła to negatywnej reakcji Moskwy wobec Turcji.

    Także jak widzimy sytuacja jest bardzo skomplikowana i Turcja nie ma zbyt wielu opcji. Dobrze tę sytuację opisał sam prezydent Erdogan, który ujął to następująco: „Nie jest możliwe, abyśmy zrezygnowali z żadnego (kraju, tj. Ukrainy czy Rosji – red.). Naszym celem jest zrobienie takiego kroku, aby z wolą Bożą rozwiązać ten problem, nie porzucając żadnego z nich”.

    Jeśli chcecie być na bieżąco z sytuacją na Ukrainie, zachęcam do polubienia strony Puls Zagranicy na Facebooku. To mój projekt i kilku znajomych, na którym będziemy wrzucać treści z szeroko pojętej polityki zagranicznej i historii. Obecnie natomiast skupiamy się na relacjonowaniu Ukrainy. Fanów bliskowschodnich treści uspokajam jednak, Puls Lewantu będzie działał w niezmienionej postaci. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    _________________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”? Możesz zostać Patronem Bloga w serwisie Patronite i uzyskać dostęp do cotygodniowych przeglądów prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #turcja #rosja #ukraina #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent - autorski tag do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

  •  

    Pozostaję w temacie reakcji szeroko pojętego wschodu na obecne wydarzenia na Ukrainie. Przy okazji dołączam się do powszechnego apelu o, po pierwsze, uważne sprawdzanie wszystkich źródeł informacji i ostrożne podchodzenie do każdej wiadomości (tak, dotyczy to również tego, co czytacie tutaj!), a po drugie - o solidarność z Ukraińcami w tych ciężkich chwilach. Oprócz wsparcia dla ukraińskich znajomych zwykłym słowem, warto wziąć udział w jednej z wielu zbiórek na rzecz uchodźców. Ten czas powinien być sprawdzianem również dla nas jako społeczeństwa.

    - Liban: Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat, w którym stanowczo potępiło rosyjską agresję na Ukrainę. W komunikacie zwrócono uwagę, że Liban sam jest krajem który doświadczył nieszczęścia wojny. Władze w Bejrucie wezwały Moskwę do natychmiastowego wstrzymania działań militarnych. Źródło

    - Gruzja: prezydent Salome Zurabiszwili zadeklarowała solidarność z Ukrainą i stwierdziła, że wraz z całą Gruzją jest zszokowana działaniami Rosji. Źródło

    - Egipt: Egipskie Stowarzyszenie Hoteli wydało zarządzenie, aby hotele pozwoliły na przedłużenie pobytu turystom z Ukrainy oraz z innych państw, którzy nie mogą wrócić do swoich domów z powodu trwającej rosyjskiej agresji. Zarządzono, aby osobom tym zapewnić komfortowe warunki i pobyt do momentu, w którym powrót do ojczyzny będzie dla nich bezpieczny. Źródło

    - Turcja: prezydent Erdoğan potępił działania Rosji i nazwał je zagrożeniem dla stabilizacji w całym regionie. Jednocześnie skrytykował Unię Europejską i NATO za brak zdecydowanej reakcji i pozostawienie Ukrainy samej sobie. Wezwał do konkretnych działań i udzielenia pomocy władzom w Kijowie. Źródło

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #ukraina #rosja #putin #wojna #donbaswar #polityka #dyplomacja #azja #bliskiwschod #kaukaz #turcja #liban #egipt #gruzja
    pokaż całość

  •  

    A w Jemenie od lat trwa wojna, głód i prawdziwa katastrofa, a świat nadal ma to w dupie

    #ukraina #takaprawda #jemen #bliskiwschod

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Oczy całego świata są obecnie zwrócone na wschód. Co prawda nie jest to "ten" wschód którym się tutaj zajmuję, ale wydarzenia te odbijają się oczywiście głośnym echem również w Azji i Afryce. Poniżej przegląd reakcji kilku państw regionu na obecną sytuację na wschodzie Ukrainy:

    Iran: Minister spraw zagranicznych Sayyid Chatibzade wezwał stronę ukraińską i rosyjską do umiarkowania i unikania wszelkich działań, które mogą doprowadzić do dalszej eskalacji konfliktu.

    Równocześnie stwierdził, że za obecny kryzys w dużym stopniu odpowiadają Stany Zjednoczone i NATO. Zwrócił uwagę na to, że to Waszyngton i inne państwa Sojuszu prowadzą "prowokacyjną politykę", która przyczyniła się do eskalacji. Źródło

    Kenia: Władze w Nairobi uznały ostatnią decyzję Rosji za rażące naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy i stanowczo potępiły działania Moskwy. Stanowisko to ogłosił Martin Kimani, reprezentujący Kenię na forum ONZ. Źródło

    Pakistan: Premier Imran Chan wezwał do powstrzymywania się od zbrojnego rozwiązania konfliktu i szukania wyjścia na drodze dyplomacji. Jednocześnie dziś pakistańska delegacja z premierem na czele udała się do Moskwy na dwudniową, oficjalną wizytę. Władze Pakistanu podkreślają swoje przyjazne stosunki z Rosją. Źródło

    Armenia: Minister spraw zagranicznych Vahan Hunanian stwierdził, że kwestia uznania przez Rosję dwóch samozwańczych republik na wschodzie Ukrainy nie należy do kwestii, którymi zajmuje się jego ministerstwo. Powiedział jedynie, że Armenia z radością przyjęłaby wiadomość o pokojowym rozwiązaniu konfliktu "miedzy dwoma przyjaznymi dla niej państwami". Źródło

    Syria: Władze w Damaszku ogłosiły, że popierają decyzję Moskwy i zamierzają nawiązać współpracę z dwiema uznanymi przez Rosję republikami. Źródło

    W następnych dniach postaram się trochę wyważyć wiadomości - tak, żebyśmy nie przeoczyli też innych ważnych wydarzeń w regionie.

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #ukraina #donbaswar #rosja #putin #dyplomacja #polityka #azja #bliskiwschod #afryka #iran #kenia #pakistan #armenia #syria
    pokaż całość

  •  

    Ciekawostki o Iranie i Irańczykach , zasłyszane od nich samych. Nie wiem na ile prawdziwe. Nie byłem tam nigdy. Wszyscy są z Teheranu, w innych miastach może być inaczej.

    - Kobiety nie mogą wchodzić na stadiony czy hale sportowe jako kibice. Mimo, że kobiety interesują się sportem i często dopingują np drużynę narodową w piłce nożnej, to mogą to robić tylko w domu. Co ciekawe kobiety mogą uprawiać sport, więc jako zawodniczki mogą występować na wszelkiego rodzaju obiektach.
    - Sporo ludzi w dużych miastach prowadzi praktycznie podwójne życie. To oficjalne na ulicy i w obecności osób religijnych. Oraz drugie w domu między znajomymi - normalnie organizuje się prywatki, pije alkohol, chodzi w seksownych ciuchach, tańczy, uprawia seks.
    - Alkohol jest nielegalny ale jest dostępny trochę łatwiej niż powiedzmy miękkie dragi u nas. Ma się kontakt to dealera (podobno zwykle są to Armeńczycy) który na telefon ci przywozi jakiś domowo pędzone alko. Inną opcją są piwa - te robi się z piw bezalkoholowych, dodając drożdże i fermentując (nie znam szczegółów). Niektórzy też robią wina. Ludzie niechętnie dzielą się kontaktami do dealerów bo jak się ma sprawdzonego nie woli się go trzymać dla siebie.
    - Popularny szczep win - Shiraz pochodzi z irańskiego miasta Shiraz
    - Kobiety na ulicy muszą mieć zakrytą głowę, ale pomimo, że Iran niby jest bardzo konserwatywny to to nakrycie wcale nie musi być takie szczelne. Chodzi się głównie z hidżabie, ale nie takim dokładnie zakrywającym wszelkie włosy jak np w Malezji czy Indonezji. Ale takiej chuście narzuconej bardziej na tył głowy, tak że włosy z przodu mogą być widoczne.
    - W różnych bardziej oficjalnych miejscach jak szkoły i miejsca kultu należy mieć czador - chustę zakrywającą głowę i górną część ciała. Często jest czarna, ale do świątyń często się ubiera kolorowe.
    - Przez obecne sankcje Irańczycy mają przejebane. Handel poleciał na łeb na szyję, a razem z nim waluta. Wszyscy kumaci ludzi próbują się wydostać, zdobyć wizę czy obywatelstwo innych krajów. Częstą opcją też są doktoraty na zagranicznych uczelniach - edukacja w Iranie stoi na dość wysokim poziomie i nie trudno się dostać na doktorat w innych krajach.
    - Popularne kierunku emigracji to USA (tak), Kanada, UK, Niemcy, Australia. Turystycznie do USA praktycznie nie ma szans się dostać, ale właśnie jak się ma pracę czy jedzie na studia to nie ma problemu. USA chętnie przyjmuje Irańczyków.
    - Przez sankcje życie w innych krajach może być utrudnione. Np w takim Singapurze Iranki które znam, które tu żyją i pracując mając normalnie pozwolenie na pracę: mają bardzo duży problem z założeniem konta - właściwie tylko jeden, singapurski, bank im to umożliwia, nie mogą wejść do kasyna bo to jest zarządzane przez amerykańską firmę, nie mogą wybrać się na rejs promem, bo wszystkie firmy są amerykańskie.
    - Gościnność irańska przybiera formy absurdu przynajmniej z naszej perspektywy. Ale często opiera się ona tylko na pewnej kurtuazji. Tzn Irańczycy bardzo często proponują coś, ale robią to tylko z grzeczności, bez faktycznego zamiaru zrealizowania propozycji. Np. oferują usługi za darmo, opłacenie różnych rzeczy i różnego rodzaju pomoc. Potrafią się przy tym upierać. Ale jest to tylko grzecznościowo - wcale oni nie chcą nic dać za darmo. Osoba której jest to oferowane musi nieugięcie odmawiać - tak to jest w zwyczaju. Po 3 razach zwykle wtedy odpuszczają. Nazywa się to taarof (taruf). Ponoć nawet taksówkarz może się upierać, że nie chce zapłaty. Ale tak naprawdę chce i trzeba mu zapłacić.
    - Osoby różnych płci nie mogą absolutnie się dotykać jeśli nie jest to rodzina (w tym relacje małżeńskie). Tak samo obcy ludzie nie mogą oglądać kobiet bez nakrycia głowy. Nie ma tu żadnych wyjątków - nawet na sztukę. I tak w irańskich filmach osoby grające w filmie małżeństwo też nie mogą się dotykać. Co ciekawe w scenach kręconych w domu kobieta też będzie w hidżabie. A to dlatego, że jej mąż, ojciec czy syn w filmie to naprawdę osoba osoba - aktor. Oglądając filmy może to dawać wrażenie, że relacje są rodzinne i małżeńskie są bardzo chłodne. Z tego co słyszałem jest zupełnie inaczej.
    - Irańczycy są bardzo uczuciowi i często robią dramy i bardzo przeżywają różne rzeczy. Ponoć dotyczy to też mężczyzn.
    - Popularne irańskie filmy ostatniej dekady to (podaję tytułu po ang.): A Separation, The Salesman, A Hero, About Elly. Co ciekawe wszystkie są dziełem jednego reżysera - Asghara Farhadiego - i w sumie dość podobne do siebie. Niemniej całkiem dobre moim zdaniem.
    - W prawie szariatu kobieta jest de facto własnością mężczyzny - ojca, brata, a potem męża. Zdarzają się zabójstwa przez członków rodziny kobiet które okryły hańbą rodzinę - np poprzez zdradę, nieślubny związek czy inne przewinienie wg tego prawa. Sprawcy praktycznie zostają one bez konsekwencji. Zdrada (osoby w związku małżeńskim) i tak jest w sumie karana karą śmieci.
    - Irańczycy mają różne pochodzenia - głównie to Persowie, ale są też ludzi pochodzenia azerskeigo, armeńskiego, tureckiego, indyjskiego. Oczywiście ma to wpływ na całą kulturę w tym kuchnię.
    - W Iranie główny oficjalnych język to Farsi - zapisuje się go lekko zmodyfikowanym alfabetem arabskim. Wymowa jest zupełnie inna. Brzmi on trochę śmiesznie, zwłaszcza że sporo Iranek co słyszałem mówi w swoim języku w taki śmieszny sposób - tak jak w Polsce mówi się to niemowlaka.
    - Irańczycy nie przepadają za Arabami, zwłaszcza ci co nie są religijni. Tacy nie przepadają też za samym islamem, który właśnie przez Arabów został przyniesiony. Muszą się uczyć arabskiego w szkole ale raczej z przymusu.

    Losowe zdjęcie - irańska potrawa zrobiona przez moją dziewczynę - Kookoo loobia sabz - czyli kookoo (taki placek) z zieloną fasolą. Podane z czipsami i pitą.

    #ciekawostki #iran #bliskiwschod #jemprzeciez <- mój tag
    pokaż całość

    źródło: ei_1645269724240.jpg

  •  

    Szojgu spotkał się z Assadem w Damaszku. W tle rosyjskie ćwiczenia wojskowe na Morzu Śródziemnym

    We wtorek, 15 lutego, do Syrii przybył szef rosyjskiego ministerstwa obrony, Siergiej Szojgu. Jego wizyta składała się z kilku punktów. Najpierw Szojgu spotkał się z prezydentem Assadem w Damaszku, a następnie udał się do Latakii, gdzie wizytował rosyjską bazę lotniczą Humajmim.

    Wszystko to w czasie, gdy na wschodnim Morzu Śródziemnym odbywają się ćwiczenia rosyjskiej marynarki wojennej oraz lotnictwa, a napięcie na granicy rosyjsko-ukraińskiej nadal jest ogromne.

    Tekst jest dostępny także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam ze względu na większą przejrzystość. KLIK

    Baza lotnicza Humajmim to centralny punkt na mapie rosyjskich instalacji wojskowych w Syrii. Właśnie stąd, we wrześniu 2015 r., wystartowały rosyjskie samoloty, które zaczęły bombardować pozycje Państwa Islamskiego i syryjskich rebeliantów – rozpoczynając tym samym rosyjską interwencję zbrojną w Syrii.

    Z upływem lat baza Humajmim została znacznie rozbudowana. Rosjanie kilkukrotnie rozbudowywali pas startowy oraz wznosili infrastrukturę towarzyszącą. Dzięki temu w bazie obecnie mogą stacjonować np. bombowce Tu-22M, które jeszcze w 2016 r. musiały korzystać z irańskich lotnisk. Obecnie bazy lotniczej broni liczny garnizon, wyposażony m.in. w czołgi T-90 oraz systemy obrony przeciwlotniczej S-400.

    W 2017 r. Rosja i Syria podpisały umowę na dzierżawę bazy Humajmim na okres 49 lat, z możliwością przedłużenia jej na kolejne 25 lat. Ta umowa jest często wykorzystywana propagandowo przez Moskwę, która podkreśla że obecność wojsk rosyjskich w Syrii jest legalna – w przeciwieństwie do obecności w Syrii wojsk krajów NATO.

    Według niepotwierdzonych informacji na terenie bazy lotniczej Humajmim ma mieścić się także placówka wywiadowcza GRU. Jako ciekawostkę dodam, że w 2014 r. w ręce syryjskich rebeliantów dostało się tzw. Centrum S, położone nieopodal Wzgórz Golan. Dokumenty znalezione na miejscu wskazują, że placówka była bazą wywiadowczą, obsługiwaną przez syryjski wywiad i żołnierzy z Wydziału Szóstego GRU. Placówka mogła działać w Syrii nawet od 2006 r.

    Drugim kluczowym rosyjskim obiektem na terenie Syrii jest baza marynarki wojennej, znajdują się na terenie portu w Tartusie. Tutaj też zawarto umowę dzierżawy na okres 49 lat, z możliwością przedłużenia na kolejne 25 lat. Ta placówka ma dość spore „tradycje”, bo była używana przez radziecką, a następnie rosyjską marynarkę wojenną od 1971 r. Port w Tartusie jest głównym hubem logistycznym Rosji w Syrii, przez który przechodzi większość zaopatrzenia trafiającego do rosyjskiego kontyngentu.

    Podobnie jak baza lotnicza Humajmim, rosyjska baza morska w Tartusie jest także stale rozbudowywana. W przyszłości Rosjanie chcą wysłać do Syrii okręty podwodne o napędzie nuklearnym. Problemem jest jednak fakt, że Flota Czarnomorska nie posiada w swoim składzie okrętów o takim napędzie. Okręty Floty Czarnomorskiej, które kursują do Tartusu mogą jednak pochwalić się innymi zaletami np. pociskami manewrującymi Kalibr, które kilkukrotnie były już używane przeciwko syryjskim rebeliantom.

    Obecnie rosyjski kontyngent w Syrii staje się coraz większym problemem dla NATO. Początkowo obecność rosyjska w Syrii wydawała się doraźna i związana głównie z zatrzymaniem szybkich postępów syryjskich rebeliantów, którzy w 2015 r. zagrozili władzy Assada. Rosjanie szybko jednak zadomowili się w Syrii, a ich obecność w tym kraju nabrała stałego charakteru. Stała rozbudowa placówek w Tartusie i Humajmim pozwoliła Rosji na prowadzenie projekcji siły we wschodniej części Morza Śródziemnego i stałe wzmacnianie swoich wpływów na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce Północnej. Obecność wojskowa Rosjan w Syrii doprowadziła także do sytuacji, w której Moskwa jest zagrożeniem dla NATO już nie tylko na wschodniej flance sojuszu, ale także na południowej.

    Wizyta Szojgu stanowiła demonstrację siły wobec NATO i miała pokazać, że rosyjskie ambicje wykraczają daleko poza Morze Czarne, a Bosfor i Dardanele nie ograniczają już w takim stopniu jak dawniej rosyjskiej marynarki wojennej.

    Sama wizyta Szogju to jednak tylko wisienka na torcie. Od 20 stycznia rosyjska marynarka wojenna prowadzi bowiem zakrojone na szeroką skalę manewry, rozciągnięte od Atlantyku po Pacyfik. W ćwiczeniach bierze udział 10.000 żołnierzy, 140 okrętów wojennych i liczne siły powietrzne. Takie ćwiczenia odbywają się także u wybrzeży Syrii i bierze w nich udział 15 okrętów oraz 30 samolotów – w tym bombowce Tu-22M oraz MiGi-31K uzbrojone w hiperdźwiękowe rakiety Kindżał.

    Więcej Syrii i Bliskiego Wschodu znajdziesz na: www.pulslewantu.pl

    Zachęcam także do obserwowania Pulsu Lewantu na Instagramie: https://www.instagram.com/pulslewantu/ ( ͡° ͜ʖ ͡°) Będą nudesy gen. Suheila al Hassana ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    _________________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”? Możesz zostać Patronem Bloga w serwisie Patronite i uzyskać dostęp do cotygodniowych przeglądów prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #syria #rosja #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent - autorski tag do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

    •  

      @JanLaguna: Ciekawe czy (i jak) Syria będzie musiała się jakoś odwdzięczyć Rosji w przypadku wojny z Ukrainą?

    •  

      @virgola: Imho nie. Syria jest i będzie bazą wypadową Rosjan, ale Moskwa nie liczy na to, że Syria w jakimś większym stopniu się zaangażuje w konflikt z Ukrainą po stronie Rosji. Angażowanie Syrii byłoby problematyczne, bo mogłoby doprowadzić do jakichś większych ruchów USA i sojuszników na kierunku syryjskim, a Rosjanom to nie na rękę. Ameryka już prawie zapomniała o wojnie w Syrii, jeszcze kilka lat, kilka mln zielonych wydanych przez Emiraty na lobby w USA, i Assad stawi się na szczycie Ligii Państw Arabskich. ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

  •  

    Tureckie i izraelskie media poinformowały o wspólnej akcji służb tych dwóch państw, w wyniku której udaremniono plan zabicia izraelskiego biznesmena na terenie Turcji. Plan miał być przygotowywany przez siatkę stworzoną przez Iran.

    Celem ataku miał być Jair Geller, izraelski biznesmen związany z przemysłem maszynowym i obronnym.

    Grupa której zadaniem było przeprowadzenie zamachu w większości miała składać się z obywateli Turcji. Jej członkowie przez kilka miesięcy mieli ściśle obserwować Gellera i śledzić każdy jego ruch. Równocześnie od dłuższego czasu tureckie służby miały wiedzieć o tych planach i poinformować o nich Mosad w momencie, kiedy grupa była już gotowa do przeprowadzenia zamachu. Następnie doszło do wspólnej akcji i aresztowania wszystkich podejrzanych.

    Mosad chciał przetransportować Gellera do Izraela, ten jednak nie zgodził się i stwierdził, że Stambuł jest "jego ukochanym miastem". Zamiast tego zapewniono mu zatem bezpieczne schronienie w samej Turcji.

    Przygotowywana akcja miała być zemstą za zamordowanie w listopadzie 2020 roku Mohsena Fachrizadiego, irańskiego naukowca biorącego udział w programie atomowym tego kraju. O przeprowadzenie zamachu oskarżany jest Izrael.

    Źródło 1, źródło 2

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #bliskiwschod #azja #izrael #turcja #iran #sluzbyspecjalne #zamach #terroryzm #szpiegostwo
    pokaż całość

  •  

    Opublikowane w poniedziałek rosyjskie dokumenty sugerują, że Białoruś w najbliższym czasie ma wysłać do Syrii kontyngent wojskowy złożony z 200 żołnierzy. Białoruskie siły mają służyć w Syrii razem z armią rosyjską i wspierać stronę rządową.

    Dokument nadal musi zostać podpisany przez obydwie strony. Zgodnie z jego założeniami, białoruscy żołnierze mają odbywać służbę poza strefami walki i zajmować się głównie dostarczaniem pomocy humanitarnej dla Syryjczyków.

    Nie podano jeszcze szczegółów dotyczących terminu wysłania białoruskich sił. Wiadomo, że miałyby one podlegać rosyjskiemu dowództwu i korzystać z rosyjskiej infrastruktury wojskowej.

    Według oficjalnych informacji, od 2015 roku Rosja przerzuciła do Syrii ponad 60 tysięcy swoich żołnierzy.

    Źródło 1, źródło 2

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #bliskiwschod #azja #syria #wojnawsyrii #rosja #bialorus #wojsko #wojna #polityka #dyplomacja
    pokaż całość

  •  

    USA znosi część sankcji wymierzonych w irański program nuklearny

    Dzisiaj amerykański Departament Stanu poinformował, że znosi część sankcji wymierzonych w Iran. Konkretnie chodzi o sankcje, którymi w 2020 r. prezydent Donald Trump obłożył irański program nuklearny. W tle cały czas toczą się rozmowy w Wiedniu na temat powrotu do JCPOA, czyli umowy z 2015 r. regulującej irański program nuklearny. Czy mamy zatem przełom, a nowe porozumienie USA-Iran jest już za rogiem?

    Tekst jest dostępny także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam ze względu na większą przejrzystość. KLIK

    Najpierw musimy sobie wytłumaczyć co tak dokładnie oznacza dzisiejsza decyzja Amerykanów. Otóż Amerykanie znoszą właśnie sankcje z 2020 r., którymi Waszyngton groził dotychczas każdemu kto współpracował z Irańczykami w zakresie ich programu nuklearnego.

    O ile „współpraca z Irańczykami w zakresie ich programu nuklearnego” brzmi dość groźnie, o tyle faktycznie Amerykanie objęli sankcjami z 2020 r. samych „dobrych chłopców”.

    Mianowicie, zgodnie z JCPOA z 2015 r., Iran zgodził się na przebudowę części swoich ośrodków nuklearnych w taki sposób, aby już nie stanowiły zagrożenia dla świata i nie pozwalały na produkcję broni nuklearnej. I tak Teheran zgodził się np. na przebudowę reaktora w Arak na cywilne zastosowanie, w czym pomagać mieli Chińczycy i Brytyjczycy. Podobnie miał skończyć ośrodek wzbogacania uranu w Fordow, który – dzięki współpracy z Rosjanami – miał stać się wyłącznie cywilnym ośrodkiem badawczym.

    Nałożenie przez Trumpa sankcji z 2020 r. oznaczało, że Chińczycy, Brytyjczycy i Rosjanie musieli wycofać się z Iranu. W ten sposób społeczność międzynarodowa straciła kolejny sposób na monitorowanie prac prowadzonych przez Irańczyków.
    Mało tego, sankcje z 2020 r. doprowadziły do wielu absurdalnych sytuacji, z których najjaskrawsza dotyczyła niemożności eksportu przez Iran nadmiaru wzbogaconego uranu. Otóż, zgodnie z JCPOA, Iran nadal mógł wzbogacać uran do poziomu 3,67% (cywilne zastosowania). Tak wzbogaconego uranu Iran mógł mieć maksymalnie 300 kg. Nadmiar musiał eksportować do innych krajów. Sankcje z 2020 r. doprowadziły do sytuacji, w której nikt nie chciał kupić od Irańczyków nadmiaru wzbogaconego uranu, z obawy przed amerykańskimi sankcjami. W ten sposób Amerykanie de facto uniemożliwili stronie irańskiej wywiązywanie się z części zapisów JCPOA.

    W porządku, wiemy teraz jakie sankcje Amerykanie właśnie znoszą. Musimy jednak pamiętać, że sankcje z 2020 r. dotyczące irańskiego programu nuklearnego to kropla w morzu anty-irańskich sankcji, które nałożyła administracja prezydenta Trumpa, który wycofał się z JCPOA w 2018 r. i w latach swojej prezydentury nałożył wiele dużo dotkliwszych sankcji.

    W swojej mocy nadal pozostają potężne sankcje gospodarcze, które odcinają Iran od międzynarodowych rynków finansowych i blokują możliwość sprzedaży irańskiej ropy – Teheran omija to sprzedając ropę Chińczykom, jednak po zaniżonych cenach, a sam szmugiel to tylko mały procent irańskiego eksportu sprzed 2018 r. To właśnie sankcje gospodarcze są największym problem Iranu.

    Moim zdaniem, Amerykanie i Irańczycy nadal są daleko od porozumienia w sprawie powrotu do JCPOA. Rozmowy w tej sprawie toczą się od wiosny 2021 r. i od tamtej pory nie przyniosły żadnego przełomu. Dzisiejsza decyzja Amerykanów o zniesieniu części sankcji, może pozytywnie wpłynąć na tempo negocjacji, jednak wcale nie musi.

    Przy stole negocjacyjnym w Wiedniu mamy bowiem dwie „drużyny”, które mają zupełnie inne cele. Amerykanie chcą nie tylko powrotu do JCPOA, ale także zawarcia nowej umowy z Iranem, która obejmie nie tylko kwestie związane z irańskim programem nuklearnym, ale także z irańskim programem rakiet balistycznych, czy działalnością pro-irańskich milicji na Bliskim Wschodzie. Tymczasem Teheran chce wyłącznie powrotu do JCPOA i jednocześnie żąda od Amerykanów silnych gwarancji, które zablokowałyby możliwość wypowiedzenia „JCPOA 2.0” przez kolejnego prezydenta USA. Takie gwarancje musiałyby zostać jednak uprzednio zatwierdzone przez Kongres, co – w obecnej sytuacji – jest bardzo mało prawdopodobne.

    Moim zdaniem, rozmowy w Wiedniu nadal pozostają w impasie. Dzisiejsza decyzja Amerykanów to krok w dobrym kierunku, gest który może zostać pozytywnie odebrany w Teheranie. Jednak z pewnością nie jest to spełnienie żądań Irańczyków – o czym wprost mówił dzisiaj szef irańskiego MSZ-u, Hosejn Amir Abdollahijan.

    Wydaje się, że piłka jest teraz po stronie Irańczyków. Amerykanie już od kilku tygodni grożą wycofaniem się z rozmów w Wiedniu – jeśli Iran nadal będzie je spowalniał. Dzisiejsza decyzja Waszyngtonu to demonstracja, że ekipa Bidena jest gotowa na ustępstwa, ale tego samego chce od Teheranu. Piłka jest teraz po stronie Iranu – jeśli Teheran także wykona jakiś gest dobrej woli w kierunku Ameryki, być może rozmowy w Wiedniu przyspieszą.

    Jednak, jak na dzisiaj, wypowiedzi irańskich polityków sugerują że niestety Teheran nadal będzie w sprawie JCPOA nieustępliwy, co ostatecznie grozi załamaniem się rozmów w Wiedniu.

    Więcej Iranu i Bliskiego Wschodu znajdziesz na: www.pulslewantu.pl
    _________________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”? Możesz zostać Patronem Bloga w serwisie Patronite i uzyskać dostęp do cotygodniowych przeglądów prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #iran #usa #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent - autorski tag do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

  •  

    Houthi pchają monarchie Zatoki Perskiej w ramiona Izraela

    W poniedziałek, 17 stycznia, Houthi zaatakowali stolicę Emiratów, Abu Zabi. Do ataku wykorzystano drony oraz rakiety balistyczne. Pociski spadły na dzielnicę przemysłową Musaffah, wywołując tam wybuch trzech cystern, a także na lotnisko, położone w centrum miasta.

    Tekst jest dostępny także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam ze względu na większą przejrzystość. KLIK

    W poprzednich latach, ataki Houthich na Zjednoczone Emiraty Arabskie należały do rzadkości. Większość wystrzeliwanych przez nich rakiet balistycznych skierowanych była przeciwko Arabii Saudyjskiej – zwłaszcza, że w 2019 r. Emiraty oficjalnie wycofały się z pro-saudyjskiej koalicji walczącej w Jemenie. Jednak nieoficjalnie ZEA nadal wysyłają swoje wojska do Jemenu i wspierają część milicji z południa kraju.

    Skąd zatem atak Houthich na Abu Zabi? Wydaje się, że była to demonstracja siły mająca zmusić Emiraty do rewizji swojej polityki wobec Jemenu. W ostatnich miesiącach widzieliśmy bowiem bardzo odważne kroki ze strony ZEA. Wspierane przez Emiraty, tzw. Brygady Gigantów (jedna z milicji z południa) przejęła kontrolę nad prowincją Shabwa i wyszły na skrzydło sił Houthich pod Marib – czyli pod miastem, gdzie od ponad roku trwają zażarte walki między siłami Houthi a Saudyjczykami. Gdyby w tym momencie Brygady Gigantów zaatakowały pozycje Houthich pod Marib prawdopodobnie by się załamały. Houthi postanowili działać nieszablonowo i rozpoczęli „rakietową kampanię” wymierzoną w samo serce Emiratów.

    Ryzykowny plan Houthich zakończył się sukcesem. Po ataku na Abu Zabi, z Emiratów przyszedł rozkaz natychmiastowego zatrzymania dalszej ofensywy Brygad Gigantów.

    Jednocześnie jednak atak na Abu Zabi doprowadził także do innych zmian, które mogą mieć bardzo negatywne konsekwencje nie tylko dla Houthich, ale także szerzej, dla całego sojuszu pro-irańskiego w regionie Bliskiego Wschodu.

    Otóż, niemal momentalnie po ataku na Abu Zabi, pomoc Emiratom zaoferował Izrael. Izraelczycy co prawda nie sprecyzowali jakiego rodzaju będzie to dokładnie pomoc, jednak nieoficjalne informacje, które pojawiają się w izraelskiej prasie, sugerują że może chodzić nawet o sprzedaż Żelaznej Kopuły, czyli izraelskiego systemu obrony przeciwlotniczej.

    Według izraelskich dziennikarzy, zajmujących się krajową zbrojeniówką, Żelazną Kopułą zainteresowane są nie tylko Emiraty, ale także Arabia Saudyjska, która – jak ostatnio pisałem – ma ogromny problem z importem amunicji do amerykańskich systemów Patriot. Cześć polityków z rządu premiera Naftaliego Bennetta zapatruje się bardzo pozytywnie na taką sprzedaż, widząc w tym nie tylko miliardowe zyski dla izraelskiej zbrojeniówki, ale także możliwość bliższej współpracy wojskowej z ZEA – co, biorąc pod uwagę sąsiedztwo ZEA z Iranem, jest bardzo ważne dla izraelskich strategów wojskowych.

    Warto podkreślić, że sprzedaż sprzętu wojskowego czy współpraca wojskowa Izraela z monarchiami Zatoki Perskiej to nie są mrzonki i przyszłość, lecz coś co już powoli następuje, tu i teraz. 31 stycznia, na wodach Zatoki Perskiej rozpoczęły się międzynarodowe ćwiczenia wojskowe „International Maritime Exercise 2022”. Zorganizowane przez USA ćwiczenia są pierwszym przypadkiem w historii, gdy w ramię w ramię współpracują załogi izraelskich, saudyjskich i omańskich okrętów wojennych – i to mimo że żaden z tych arabskich krajów oficjalnie nie nawiązał stosunków dyplomatycznych z Izraelem.

    Wszystko to stawia w bardzo niekorzystnej pozycji Iran, który nie tylko przemyca rakiety balistyczne do Jemenu, ale także pomógł Houthim w rozpoczęciu chałupniczej produkcji takich rakiet. Stratedzy w Teheranie zdali się być przekonani, że ekspansywna polityka Iranu w regionie, połączona ze stopniowym wycofywaniem się USA z Bliskiego Wschodu, doprowadzi arabskie monarchie Zatoki Perskiej do poszukiwania porozumienia politycznego z Iranem i dużych ustępstw ze strony KSA i ZEA wobec Iranu.

    Tymczasem zarówno Arabia Saudyjska, jak i ZEA, wykazują dużo większą nieustępliwość. Co prawda oba te kraje podjęły próby wypracowania kompromisu z Iranem (vide np. rozmowy KSA z Iranem w Bagdadzie), jednak nie szukają porozumienia z Iranem za wszelką cenę.

    Zgodnie z łacińską paremią „chcesz pokoju, przygotuj się do wojny”, KSA i ZEA przystąpiły do intensywnych zbrojeń. Saudyjczycy we współpracy z Chińczykami, rozpoczęli prace nad własnym projektem rakiet balistycznych. Natomiast Zjednoczone Emiraty Arabskie, które gen. James Mattis nazwał kiedyś „Małą Spartą”, tylko w zeszłym roku podpisała z Francją umowę na dostawę 80 myśliwców Dassault Rafale.

    Jednocześnie ekspansywna polityka Iranu doprowadziła Arabów do otworzenia bram Zatoki Perskiej dla dotychczas niepożądanego gościa, a jednocześnie arcywroga Iranu – Izraela.

    Wszystko to sprawia, że Bliski Wschód staje się znowu bardzo niebezpiecznym regionem świata. Wraz z wycofywaniem się USA z regionu, Bliski Wschód przygotowuje się do nowego wielkiego rozdania. Nie można wykluczyć, że nowy post-amerykański układ sił w regionie wykształci się nie w drodze rozmów przy „okrągłym stole”, lecz na polach bitew, na bezdrożach pustyń i skąpanych w słońcu wodach Zatoki Perskiej.

    PS
    Od poniedziałku wracam wreszcie do regularnych publikacji. W końcu mam na to czas, a zajawka na prowadzenie Pulsu Lewantu nigdy nie była większa. Do poniedziałku! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    Więcej Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu znajdziesz na: www.pulslewantu.pl
    _________________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”? Możesz zostać Patronem Bloga w serwisie Patronite i uzyskać dostęp do cotygodniowych przeglądów prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #zea #arabiasaudyjska #izrael #jemen #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent - autorski tag do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

    •  

      @Papudrak: Na początku tekst nazwałem "Iran pcha (...)", ale to by było nadużycie. Mało która pro-irańska grupa w regionie faktycznie w 100% stosuje się do rozkazów, które przychodzą z Teheranu. Przykładowo wśród milicji z Iraku jest dużo niepokornych grup, które teoretycznie współpracują z Iranem, ale w praktyce różnie podchodzą do poleceń jakie płyną z Teheranu, nawet jeśli stoi za nimi autorytet lokalnych łączników z IRGC. W Jemenie jest to jeszcze bardziej widoczne, a podporządkowanie Houthich Iranowi nie jest absolutne.

      Houthi =/= Iran

      Także ostatecznie z dwojga, czy to Iran czy Houthi zostałem przy tytule, że to jednak Houthi. Co nie zmienia faktu, że działania Houthich są zgodne z szerszą polityką Iranu wobec regionu.
      pokaż całość

    •  

      @JanLaguna: nie spodziewałem się że houthi mają zdolności do ataku na takie odległości.

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Za takie coś powinien być prokurator

    #bron #militaria #militaryboners #irak #bliskiwschod

    źródło: ei_1643566983610.jpg

  •  

    Jordańska armia starła się dziś na granicy z Syrią z grupą przemytników narkotyków. Źródła rządowe podały, że w wymianie ognia zabito 27 przemytników. Reszta uciekła z powrotem na terytorium Syrii.

    Problem z przemytem narkotyków przez granicę syryjsko - jordańską jest bardzo poważny dla władz w Ammanie. W ciągu dziesięciu lat wojny domowej w Syrii przemysł narkotykowy w tym kraju zaczął kwitnąć.

    Jordańskie siły zbrojne podały, że w starciu zastosowano nowe zasady działania i użycia siły w przypadku kontaktu z grupami przemytników. Władze Jordanii od jakiegoś czasu zapowiadały zaostrzenie swojej polityki w stosunku do tego problemu.

    Jednocześnie w zeszłym roku doszło to pewnego odprężenia na granicy syryjsko - jordańskiej. Władze w Ammanie w porozumieniu z Damaszkiem zdecydowały się w październiku na otwarcie przejścia granicznego między państwami. Granice oficjalnie pozostawały zamknięte przez całą dekadę wojny domowej w Syrii.

    Pod koniec 2021 roku w Jordanii oficjalnie przebywało ponad 670 tysięcy syryjskich uchodźców.

    Źródło 1, źródło 2, źródło 3

    ---

    Regularnie zbieram i przekazuję wiadomości z krajów Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Jeśli interesuje Cię tag #orientalista, zapraszam również na Facebooka oraz Hive.

    #orientalista #wiadomosci #bliskiwschod #syria #jordania #przemytnicy #narkotyki #wojnawsyrii #wojna #uchodzcy
    pokaż całość

  •  

    Walki w okolicach więzienia w Hasace nie ustają, do akcji poza śmigłowcami szturmowymi AH-64 i dronami włączyły się teraz bojowe wozy piechoty M2 Bradley.
    #syria #isis #bliskiwschod

    źródło: streamable.com

  •  

    4 dzień walk z ISIS, 300 więźniów poddało się #syria #isis #bliskiwschod
    Kilka filmików

    źródło: streamable.com

  •  

    Komórki ISIS zaatakowały więzienie w celu odbicia więźniów ISIS, 110 zostało złapanych. Na filmiku atak VBIED w pobliżu więzienia.
    #syria #bliskiwschod

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: streamable.com

  •  

    Houthi atakują Abu Zabi. Trzy osoby nie żyją

    W poniedziałek, 17 stycznia, Houthi zaatakowali stolicę Emiratów, Abu Zabi. Według Houthich do ataku wykorzystano drony oraz 5 rakiet balistycznych. Pociski spadły na, położoną na południowych przedmieściach Abu Zabi, dzielnicę przemysłową Musaffah, wywołując tam wybuch trzech cystern. Houthi zaatakowali także lotnisko, położone we wschodniej części miasta.

    Tekst jest dostępny także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam ze względu na większą przejrzystość. KLIK

    W wyniku ataku zginęły 3 osoby, dwóch obywateli Indii i jeden Pakistanu. Sześć osób zostało rannych.

    Atak na Abu Zabi nastąpił zaledwie kilka dni po tym jak Houthi zażądali od ZEA wycofania się z Jemenu. Zjednoczone Emiraty Arabskie co prawda w 2019 r. wycofały swoje wojska z międzynarodowej koalicji walczącej w Jemenie pod saudyjskim dowództwem. Nie oznaczało to jednak końca dla zaangażowania wojskowego ZEA w Jemenie.

    ZEA nadal bowiem wspierają separatystyczne bojówki z południa Jemenu, skupione w tzw. Tymczasowej Radzie Południowej (ang. STC). STC prowadzi walkę z bojówkami Houthi, a okresowo także z – wspieranym przez Saudów – rządem prezydenta Hadiego. Ponadto ZEA utrzymało w Jemenie kilkutysięczny kontyngent wojskowy, który okupuje kluczowe bazy wojskowe na południu kraju – w tym strategicznie położoną wyspę Sokotrę.

    W ostatnim czasie wspierane przez ZEA, tzw. Brygady Gigantów (al-Weyat al-Amaliqa) odniosły duży sukces wypierając Houthich z prowincji Shabwa. Utrata Shabwy znacznie skompilowała sytuację sił Houthich nacierających na miasto Marib, niedaleko granicy z KSA. W okolicy Marib walki toczą się od wiosny 2021 r., a saudyjska koalicja która utrzymuje kontrolę nad miastem nie jest w stanie zatrzymać powolnej, lecz konsekwentnej ofensywy ze strony Houthich. Teraz jednak sukces Brygad Gigantów może odwrócić losy wojny na tym froncie. Zdobywając Shabwę, Brygady Gigantów wyszły bowiem na wschodnie skrzydło wysuniętych jednostek Houthich walczących pod Marib. Jeśli Brygady Gigantów zaatakują teraz wschodnią flankę Houthich, to mogą nawet zmusić Houthich do odwrotu spod Marib.

    Część analityków twierdzi, że atak Houthich na Abu Zabi to bezpośrednia odpowiedź na ofensywę, wspieranych przez ZEA, Brygad Gigantów.

    Houthi w poprzednich latach kilkukrotnie atakowali już ZEA, jednak były to ataki sporadyczne, bowiem cały czas to Królestwo Arabii Saudyjskiej było głównym celem jemeńskich bojowników.

    Atak na ZEA doprowadził do natychmiastowego wzrostu cen ropy naftowej, które osiągnęły najwyższy poziom od 2014 r. – za baryłkę Brentu trzeba zapłacić ok. 87$ a za WTI ok. 85$.

    Przypominam, że teraz możecie śledzić Puls Lewantu także na Instagramie https://www.instagram.com/pulslewantu/

    Więcej Jemenu i Bliskiego Wschodu znajdziesz na: www.pulslewantu.pl

    _________________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”? Możesz zostać Patronem Bloga w serwisie Patronite i uzyskać dostęp do cotygodniowych przeglądów prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #zea #arabiasaudyjska #jemen #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent - autorski tag do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

  •  

    17 stycznia 1991 roku rozpoczęła się operacja Pustynna Burza. Jej celem było wyparcie sił irackich z Kuwejtu. Operacja została przeprowadzona siłami 27 państw, wśród których największą rolę odegrały Stany Zjednoczone. Poniżej prezentujemy galerię zdjęć z Pustynnej Burzy: https://wiekdwudziesty.pl/operacja-pustynna-burza-zdjecia/

    Na zdjęciu: Samoloty Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych podczas lotu nad płonącymi szybami naftowymi w Kuwejcie. Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

    Chcesz być wołany/wołana? Zaplusuj wpis z linku:
    https://www.wykop.pl/wpis/49848163/σ-ʖσ-taktyczny-wpis-do-wolania-zainteresowanych
    ____________________________________________________
    www: https://wiekdwudziesty.pl
    FB: https://www.facebook.com/wiekdwudziestypl/

    #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #zainteresowania #wiekdwudziesty #usa #bliskiwschod #fotohistoria #militaria #aircraftboners #samoloty #lotnictwo
    pokaż całość

    źródło: 1024px-USAF_F-16A_F-15C_F-15E_Desert_Storm_edit2.jpg

  •  

    Arabia Saudyjska ma problem. Brakuje amunicji do systemów Patriot.

    Od kilku miesięcy amerykańska prasa spekuluje – powołując się na źródła w Pentagonie i Białym Domu – że Arabii Saudyjskiej mogą wkrótce skończyć się zapasy pocisków przechwytujących do systemów obrony przeciwlotniczej Patriot. Po Wall Street Journal, teraz te doniesienia potwierdził Financial Times. Jeśli ten czarny scenariusz by się ziścił, Królestwo stałoby się bezbronne wobec rakiet balistycznych wystrzeliwanych przez Houthich z terytorium Jemenu – tylko w samym 2021 r. odnotowano zaś ponad 375 ataków Houthich przeciwko KSA (drony i rakiety balistyczne).

    Tekst jest dostępny także na Blogu, zachęcam do czytania właśnie tam ze względu na większą przejrzystość. KLIK

    Według ostatnich doniesień Financial Times, jeszcze jesienią 2021 r. Saudyjczycy kilkukrotnie prosili Amerykanów o jak najszybsze dostarczenie zapasów amunicji do systemów Patriot. Administracja prezydenta Bidena stwierdziła, że może pomóc, ale dopiero za kilka miesięcy – ponieważ najpierw na taką dostawę musi wyrazić zgodę Kongres, w którym nie brakuje ani krytyków KSA ani krytyków księcia koronnego Mohammeda bin Salmana. Opór Kongresu zdaje się jednak tylko wymówką dla Białego Domu, bo od czasu przejęcia władzy przez Joe Bidena widać że nowy prezydent USA stara się trzymać KSA i samego MBS’a na dystans.

    Nie mogąc uzyskać pomocy z Waszyngtonu, Saudyjczycy zwrócili się o pomoc do sąsiednich krajów, które także dysponują systemami Patriot – są to Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar oraz Kuwejt. Mohammed bin Salman miał podjąć ten temat podczas grudniowego szczytu Rady Współpracy Zatoki Perskiej, który odbył się właśnie w saudyjskiej stolicy, Rijadzie. Wydaje się jednak, że i ta prośba nie przyniosła pożądanych rezultatów. Według nieoficjalnych informacji, sąsiedzi KSA mieli poinformować MBS’a że sami dysponują małymi zapasami pocisków przechwytujących do systemów Patriot i w tej sytuacji nie mogą pomóc Królestwu.

    Rijad znalazł się tym samym w bardzo trudnej sytuacji. Według doniesień amerykańskiej prasy amunicja do systemów Patriot skończy się KSA w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Co gorsza Amerykanie wycofali w ostatnich miesiącach cześć własnych systemów Patriot, które dotychczas łatały dziury w saudyjskiej obronie przeciwlotniczej. Tymczasem systemy THAAD (uzupełnienie systemów Patriot), które KSA kupiło od USA w 2017 r. za 15 mld $, zostaną dostarczone do Królestwa dopiero w 2023 r.

    Nic też dziwnego, że w Rijadzie coraz głośniej mówi się o zwróceniu się do pomoc o Moskwy. Dwór królewski już od kilku lat wyraża zainteresowanie rosyjskimi systemami S-400, które kupiła m.in. Turcja. Problem polega jednak na tym, że rosyjskie systemy nie są kompatybilne z amerykańskim sprzętem, na którym opiera się rdzeń saudyjskiej obrony przeciwlotniczej. Dodatkowo kupno systemów S-400 od Rosji prawie na pewno wiązałoby się z nałożeniem na Arabię Saudyjską sankcji – Amerykanie zrobiliby to na podstawie ustawy CAATSA (tak jak w przypadku Turcji).

    Arabia Saudyjska potrzebuje jak najszybciej uzupełnić swoje zapasy. Jeśli zabraknie amunicji do Patriotów, a Houthi nadal będą obierać na cel saudyjskie instalacje naftowe, Rijadowi zabraknie sił do obrony. W ekstremalnej sytuacji mogłoby to nawet zmusić Saudów do wycofania swoich sił z Jemenu. Sytuacja ta może także odbić się na rynkach światowych – uszkodzenie nawet jednej saudyjskich instalacji naftowej momentalnie podbije ceny ropy naftowej na świecie.

    Wszystko to obrazuje w jak trudnym położeniu znajduje się obecnie KSA. Władze Królestwa, tworząc w latach 80. silną obronę przeciwlotniczą, oparły ten projekt prawie wyłącznie na amerykańskim sprzęcie, sprzęcie do którego nie mogą teraz uzyskać amunicji z powodów politycznych. Warto też odnotować, że amerykański sprzęt – mimo że dobry jakościowo – nie jest idealnym rozwiązaniem, bo ma np. problemy ze zwalczaniem dronów używanych przez siły pro-irańskie. Przykładowo w 2019 r. siły pro-irańskie przeprowadziły udany atak dronami na instalacje naftowe w Bukajk – mimo że w tym regionie operował system Patriot.

    Cała sprawa dobrze pokazuje także w jakim punkcie znalazły się relacje amerykańsko-saudyjskie. W czasie kampanii prezydenckiej Biden zapowiadał, że zrobi z KSA pariasa. Obietnicy nie spełnił, jednak zdystansował się na tyle od KSA, że prowadzone w Rijadzie dyskusje na temat kształtu post-amerykańskego Bliskiego Wschodu nabrały tempa. Moim zdaniem w kolejnych latach będziemy świadkami coraz jawniejszej współpracy KSA z Rosją i Chinami oraz intensyfikacji saudyjskich prób uzyskania długotrwałego porozumienia z Iranem.

    Przypominam, że teraz możecie śledzić Puls Lewantu także na Instagramie https://www.instagram.com/pulslewantu/

    Więcej Arabii Saudyjskiej i Bliskiego Wschodu znajdziesz na: www.pulslewantu.pl

    _________________________
    Chcesz pomóc w rozwoju “Pulsu Lewantu”? Możesz zostać Patronem Bloga w serwisie Patronite i uzyskać dostęp do cotygodniowych przeglądów prasy, wczesny dostęp do moich artykułów i wiele więcej.
    - Patronite: https://patronite.pl/PulsLewantu
    - PayPal: paypal.me/PulsLewantu

    #arabiasaudyjska #jemen #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent - autorski tag do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #bliskiwschod

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,1:0

Archiwum tagów