•  

    Cześć,

    z racji, że prowadzę bloga tak po godzinach, postanowiłem zachęcić w tym wpisie ewentualnych zainteresowanych tematami z technologii głównie webowych (PHP, Javascript) do kliknięcia lajka na fb, dodania do followersów na twitterze lub tez po prostu o dodanie do rss. Zawsze to przyjemniej się pisze jeśli wiadomo, że są jacyś odbiorcy, ktoś to przeczyta w ogóle, a może nawet będzie to dla niego użyteczne. Poniżej można znaleźć odpowiednie linki:

    https://sarvendev.com/
    https://twitter.com/Sar3ven
    https://www.facebook.com/pg/SarvenDev/posts/

    Jeszcze tak dokładniej odnośnie tematyki to obecnie piszę głównie o projekcie, który tworzę w ramach konkursu Daj się poznać 2017. Natomiast od czerwca, czyli po zakończeniu konkursu, pojawią się dłuższe wpisy o różnej tematyce. Myślę, że powinno być to coś ciekawego. Zachęcam do obserwowania oraz wyrażenia swojej opinii. Można krytykować ;)

    #webdev #php #javascript #reklama #blog
    pokaż całość

    •  

      @sarveniusz: Zajrzałem do wpisu docker-symfony, bo mnie ciekawiło jak to zorganizowałeś, po czym dowiedziałem się, że na środowisko dockerowe użyłeś gotowca, a głównego problemu związanego z uprawnieniami do plików po prostu nie rozwiązałeś w ogóle.

      Po co pisać nie dodając żadnej wartości do tego, co można znaleźć w każdym artykule na ten temat?

    •  

      @zakopiak: Te posty tylko pośrednio dotyczą tematu. Opisuję w nich projekt, który tworzę w ramach konkursu http://dajsiepoznac.pl/, dlatego nie ma w nich raczej rozwinięcia niektórych kwestii. To po prostu raporty pokazujące w skrócie co zostało zrobione.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Potrzebuje pomocy

    TLTR

    pokaż spoiler Kolega #lvl70 założył bloga kulinarnego i może macie pomysły co poprawić w tym blogu link na dole


    Wersja długa

    Mam znajomego około #lvl70 siedzi na emeryturze i mu się nudzi. Wpadł ostatnio na pomysł, że będzie tworzył bloga kulinarnego. Trochę mu pomagam. Tj. założyłem bloga, pokazuje mu jak wrzucać posty.
    On sam pisze przepisy, robi zdjęcia i zaczyna postować.

    Chciałbym mu doradzić co zrobić lepiej jak działać. Może ktoś jest ekspertem w tej dziedzinie i da parę rad co możemy zrobić? #pytanie do eksperta.

    Co na razie wiem:
    - zdjęcia mogły by być lepsze ( zdjęcia sam na razie robi nie wiem za bardzo jak pomóc w tej kwestii ),
    - przepisy bardziej nie spotykane ( wszystko w swoim czasie ),
    - więcej przepisów ( będzie dopiero zaczyna ),

    Link do bloga z prośbą o rady:
    https://emerytwkuchni.blogspot.com

    #spamtagami
    #blog #blogger #gotowanie #gotowanietomojapasja #foodporn #pytaniedoeksperta #marketing #marketinginternetowy #pozycjonowanie
    pokaż całość

    •  

      @R3dmi no to czlowieku zrob to, a twoje zycie nabierze koloru. Najgorsze w tym wszystkim jest czekanie, ale moim zdaniem warto sprobowac - a nuz sie uda (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      Ale przecież jeszcze kilka miesięcy temu opowiadałeś o swoim przyjacielu i teraz nagle mówisz, że jesteś samotny, jak to? Tak to, ponieważ zerwałem z nim kontakt, a to dlatego, iż uświadomiłem sobie, że wszyscy mają mnie w dupie i te wszystkie znajomości, to była zwykła iluzja, która może wtedy mi wystarczała, ale teraz już niestety nie. Zauważyłem, że ludzie zadawali się ze mną dlatego, iż sam się wpychałem do nich, a gdy przestawałem to robić, to nagle wszyscy o mnie zapominali.

      @hacerking: True. Polać temu panu.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Dziś okrągła rocznica, seteczka (bynajmniej nie alkololu) postów stuknęła na blogu ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    #blog #spetz #akademiaspetza

  •  

    Tak w związku z dzisiejszymi wydarzeniami - u nas juz jest i wcale milionów nie kosztował :) Reklamodawcy < Użytkownicy (ʘ‿ʘ)
    https://nietylkogry.pl/
    #blog #ssl #webdev #https #internet #bezpieczenstwo

  •  

    Kumpel jest aktualnie w drodze #rower do Mongolii. Dziś być może dotrze do Batumi[Gruzja]. Jechał trasą południową przez Turcję). Dalej Armenia, Iran i kolejno wszelakie "-stany". Wystartował 9 marca z Krakowa. Powrót planuje na grudzień. 3 lata temu robił samotnie trochę podobną trasę, ale przez Ukrainę. Tym razem jedzie z dziewczyną (Niderlandką), która zgłosiła się do niego przez neta. Polecam jego blog z bieżącymi wpisami: http://wpamir.blogspot.com/ (z góry przepraszam za jego dysleksję). Kręci materiały filmowe, ale na YT pojawi się to dopiero po powrocie.

    Teraz pytanie od niego o wizę do Iranu. Czy ktoś z Was wyrabiał takową w Batumi, Tbilisi lub Erywaniu?
    Podobno(!) na granicy armeńsko-irańskiej można dostać wizę on-arrival (taką jak na lotnisku w Teheranie) - ktoś coś słyszał?
    Na stronie https://evisatraveller.mfa.ir/request/en/ - złożył już podanie, ale odpowiedzi póki co nie dostał.

    #iran #gruzja #armenia #podroze #blog #azja
    pokaż całość

  •  

    #wykop #moderacjacontent #niepopularnaopinia #spidersweb #afera #blog
    Redaktor krótko podsumowal co się ostatnio dzieje z wykopem, i jak tu się nie zgodzić
    Jest jeszcze słowo o moderacji:

    . Kulawa moderacja doprowadziła do stworzenia niebezpiecznego siedliska patologii. pokaż całość

    źródło: uuuu.JPG

  •  

    Wracając z pracy w głowie słyszę szum złożony z dziesiątek pełnych pretensji głosów, ostatnio codziennie. Moje ręce coraz rzadziej przestają się trząść a na twarzy nieustannie goszczą czerwone plamy, których szczerze nienawidzę. Ratowałam się melisą, ale to już nie pomaga. Ogłupia mnie, ale nie uspokaja. Tak się z wami pracuje, szanowni klienci. Szanowni klienci, którzy zawsze wiecie, że to nie nasza wina, ale przecież gdzieś musicie sobie pokrzyczeć. Którzy nie zdajecie sobie sprawy ze swojej liczebności i bagatelizujecie swój wpływ na nasze życie.
    Czasami powiesiłabym się na klamce od biura, żebyście sobie poczekali. Żebyście nie dostali tej pieprzonej faktury. Żebyście mogli ponarzekać, że wam się spieszy. Przykro mi, ale nie jesteście tego warci.
    Po takim dniu chciałoby się wrócić do domu i odpocząć. Tylko najpierw trzeba go mieć. Niestety - ja mam tylko łóżko, które mogę zajmować o ile się dostosuję. Słabo, co?
    Można się przeprowadzić. Na przykład z przyjaciółką. Albo z przyjaciółką i jej chłopakiem. Albo i nie, bo przecież mogłabym jej go odbić. Stop. Mówiłam przyjaciółką? Już więcej jej tak nie nazwę.
    Czasami chciałoby się wypiąć na nich swoją, zimną już, dupę. Zimną, w sensie martwą. Choćby na złość. Na złość wszystkim.

    Więc właściwie dlaczego nie?
    Odpowiedź nie przychodzi naturalnie, choć chyba powinna.

    Pierwszą myślą jest nadzieja. Nadzieja, że warto się przemęczyć. Że kiedyś zapomnę o maratonie porażek, w którym właśnie biegnę. Albo, że nie zapomnę, ale okaże się, że naprawdę było warto. Już raz tak myślałam. Może i dwa. Chyba nie muszę mówić, że skutki takich myśli zazwyczaj są opłakane?

    Druga jest już bardziej przekonywująca - chciałabym pozostawić po sobie lepszy obraz. Nie portret rozhisteryzowanej dziewczynki. Nie chcę zwracać na siebie uwagi, jednocześnie nie chcąc zniknąć niezauważoną. Jest mi głupio za błędy, które popełniłam. To by ich nie przekreśliło. Raczej uwydatniło. No way!

    Zrobiło się zbyt depresyjnie - jest jeszcze trzeci powód - gdybym miała się zabić, zrobiłabym najpierw te wszystkie rzeczy, na które brakowało mi odwagi. Czasami miewam świadome sny. Codziennie zasypiając liczę na to, że znów mi się taki przytrafi, ale przecież to już nie te czasy, kiedy w takich snach próbowałam latać. Każdy dzień jest takim samym "świadomym snem" a jedynym co mnie powstrzymuje przed jego wykorzystaniem w taki sam sposób jest strach przed konsekwencjami. Właściwie świadomość konsekwencji. Ale skoro miałabym być martwa.. Wcześniej odwiedziłabym kilka osób a później poszła gdzieś na koniec świata.

    Chyba zbliżam się do końca. Czwórka. "Gdyby miało nie być jutra..." wolałabym już wyjechać na jakąś misje, najchętniej do Afryki. Szkoda marnować rąk, którymi można komuś pomóc. Po prostu.

    Piątka będzie ostatnia. To i tak nadejdzie. Mimo tego podłego poczucia bezradności, bezsensu i bezniewiadomoczegojeszcze czasami kocham moje życie. Wystarczy, że zaświeci słońce a ja cieszę się, że mogę wyjść z domu bez kurtki. Cieszę się, że potrafię dostrzegać piękno w tym całym bałaganie.

    Tylko kiedy już wiem, że muszę żyć dalej pojawia się kolejny problem - jak nie zrobić z życia wyroku śmierci z odwleczonym terminem? Pomyślę o tym.

    #cossiezepsulo #atencyjnyrozowypasek #blog #yearsinc #latawce #samobojstwo #depresja #przegryw #smutnazaba #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Champagne to wyjątkowy napój. Nie jest łatwy w odbiorze, zazwyczaj ma sporą kwasowość i jest piekielnie drogi. Czy warto po niego sięgać? Zdecydowanie. Ostatnio miałem przyjemność degustować szampany z maison Louis Roederer i zrobiły na mnie wielkie wrażenie. A jak smakują? O tym w poniższym wpisie.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    http://www.niewinnepodroze.pl/champagne-roederer-degustacja-szampanow-na-vince-budapest-wine-show-2017/

    #wino #blog #degustacja #pijzwykopem #francja #szampan #champagne #budapeszt
    pokaż całość

  •  

    Z blogu Galopującego Majora:

    Warszawa solidarna z Londynem

    Tydzień temu na sali rozpraw wrocławskiego sądu 23letni Paweł R. Przyznał się do podłożenia bomby domowej roboty w jednym z wrocławskich autobusów. Sześciolitrowy garnek ciśnieniowy, pełen materiałów wybuchowych, śrubek i nakrętek umieścił koło wózka z 3letnim chłopcem. Tuż obok 9miesięcznej dziewczynki. Policjantom groził do słuchawki, że zrobi we Wrocławiu drugą Brukselę. Gdyby nie popełnił błędu, wybuchł zmiótłby nie tylko tych w autobusie, ale i stojących na zewnątrz. To był wspaniały chłopak, to jest rodzina religijna, oni do kościoła chodzą – mówiła sąsiadka rodziny R.

    Polska premier nie mówiła nic. Polska premier milczała.

    Kilkadziesiąt godzin temu obywatel Grecji próbował wsiąść do autobusu linii nr 109 na warszawskiej Woli. Nie udało mu się. Grupa 7 Polaków wypchnęła go z autobusu, a potem biła go i kopała po całym ciele, krzycząc o jego pochodzeniu. Karetka pogotowia musiała odwieźć go do szpitala. Jeden z Polaków miał bluzę Warsaw football without hooligans is nothing.

    Polska premier milczała. Polska premier nie zająknęła się ani słowem.

    Co noc do włoskiej Lampedusy docierają promy z uchodźcami. Wielu z nich jest już martwych. Jak opisuje Jarosław Mikołajewski: podczas podróży ciężarne kobiety się duszą, co wywołuje skurcze i z macicy wypychane są martwe płody. Dyndają potem na pępowinie. Zanim te kobiety trafią na łodzie przemytników regularnie są bite, gwałcone, znów bite. Na rejs muszą zapracować, także swoim ciałem.

    Polska premier nigdy o tym nie mówiła. Rzadko w ogóle coś mówi.

    Dwa dni temu terrorysta zaatakował przechodniów w okolicach brytyjskiego parlamentu. Kilku zostało zabitych, kilkudziesięciu jest rannych. Trwa śledztwo.

    Polska premier wreszcie się odezwała. Orzekła, że winni są imigranci.

    W Wielkiej Brytanii przebywa około miliona polskich emigrantów. Właśnie się ważą ich losy podczas Brexitu. Polska premier – tak niechętna mieszaniu się obcych państw w cudze sprawy – wie, kiedy się odezwać. W końcu konsekwentnie robiła to tak wiele razy, prawda?

    #neuropa #blog #gamuel #polityka #bekazpisu
    pokaż całość

    •  

      @Honorrata: W parę osób trochę się bawimy w pisanie na tym wordpressie. Teoretycznie możesz zrobić migrację, ale jednak i tak by się to wiązało ze zmianą adresu.

    •  

      @Maljevic: dlatego właśnie wolę zostać tam gdzie jestem :) Nie chcę tego przerywać, i mieć jednego bloga aktualnego, a drugiego "martwego"... Tym bardziej, że zawsze może się coś zmienić na Bloggerze, np. ostatnio dodali nowe szablony, całkiem schludne, podobne trochę do wordpressowych. Trzeba by wypróbować :)

      pokaż spoiler Zajrzałam na waszego bloga, ciekawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Dobry wieczór, Mirki! Chociaż na Wykopie mam już konto od 9 lat i 9 miesięcy, to jeśli chodzi o mirko, jestem zdecydowanie bardziej obserwatorem (regularnym i aktywnym jeśli chodzi o plusowanie) niż twórcą treści (zaledwie 35 dodanych wpisów przez ten czas). Dziś postanowiłem jednak napisać coś dłuższego, gdyż chciałbym poprosić Was o pomoc.

    Dosyć długo zastanawiałem się kiedy i czy w ogóle utworzyć taki wpis, ale gdy przeczytałem ostatni wpis @batgirl, to pomyślałem, że może nawet niektórzy skorzystają ze strony, którą chciałbym Wam polecić.

    Otóż mój Tata od 25 lat choruje na stwardnienie rozsiane. Niedawno moja Mama zaczęła pisać blog, na którym opisuje to, w jaki sposób radzą sobie z tą chorobą. W niektórych wpisach sięga pamięcią do początków rozwoju tej choroby, w innych opisuje zajęcia, które są dla moich rodziców rozrywką obecnie - głównie jest wtedy mowa o #postcrossing i #ksiazki oraz #audiobooki.

    O co chciałbym Was prosić? Nie o pieniądze (choć gdyby ktoś chciał wpłacić 1% podatku na rehabilitację, to mogę udostępnić dane OPP), ale o zaglądnięcie na tego bloga, może skomentowanie tam czegoś(wiem, że mirki i mirabelki to dobrzy i pomocni ludzie, więc zakładam, że obędzie się bez WYKOP KU&!%A). Odkąd moja Mama wpadła na pomysł stworzenia tego bloga bardzo aktywnie na nim pisze, jednak ubolewa, że prawie nikt tego nie czyta. A czyż może być lepszy sposób niż Wykop na trochę odwiedzin i garść tchnących nadzieją komentarzy? :) Pomóżcie, proszę, zrobić moim rodzicom taką małą niespodziankę.

    Poniżej zaś wklejam jeden z wpisów, autorstwa mojej Mamy, traktujący o tym, jaką "troską" ćwierć wieku temu lekarze otaczali pacjentów ze zdiaznogowanym SM:

    Wiosną 1993 roku Paweł czuł się dziwnie słaby. Szczególnie nogi miał osłabione i często potykał się. Wybrał się do lekarza, ale nie był to lekarz ogólny z przychodni tylko ortopeda. Paweł leczył się u niego na zapalenie stawów kilka lat wcześniej. W ogóle lekarz miał opinię takiego, który zna się na różnych chorobach dlatego ciągnęły do niego tłumy ludzi z rozmaitymi dolegliwościami. Przyjmował bez wcześniejszych zapisów, raz w tygodniu aż do ostatniego pacjenta. Paweł nie pamięta nic szczególnego z tej wizyty: rozmowa, standardowe badanie. Na koniec lekarz wręczył mu kartkę z nazwiskiem neurologa i trzema znaczkami: sm?
    Nic nam nie mówiły te literki. Wtedy nie było internetu, więc nie mogliśmy sprawdzić co oznaczają.
    Neurolog potwierdził rozpoznanie swojego kolegi i przepisał Pawłowi zastrzyki z witaminą B oraz polecił zażywać magnez. Wtedy Paweł zapytał go: „Czy po tym już będę zdrowy?”
    Lekarz nic nie odpowiedział.
    Tak pamiętamy tamte wydarzenia po 24 latach. Teraz sobie myślę, że może lekarz był porażony naiwnością i niewiedzą pacjenta? A może nie chciał go straszyć? W każdym razie nie zaproponował kolejnej wizyty ani nie udzielił więcej żadnych informacji.

    (z wpisu Czy po tym będę już zdrowy?)

    #sm #stwardnienierozsiane #choroby #blog #pomocy #choroba
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj chciałem się z Wami podzielić najlepszym blogiem na jaki trafiłem w życiu. Pięć razy w tygodniu pojawia się na nim szczegółowy opis jakiejś pracy naukowej z różnych dziedzin informatyki. Definitywnie nie dla programistycznych cipeuszy i innych wannabe. https://blog.acolyer.org #programista15k #programowanie #blog pokaż całość

  •  

    Ostatnie podrygi łgarza

    Wielu jest blogerów w Rzeczypospolitej, różnych. Modowych, kulinarnych, muzycznych, literackich, elektronicznych, gadżeciarskich, nowinkowych, siłowniowych, crossfitowych, religijnych, politycznych itd itd itd.

    Wśród prawie każdej gałęzi, którą licznie i chętnie na swoich blogach omawiają polscy internauci można znaleźć tych ciekawszych i tych mniej, można znaleźć też prawdziwe zgniłe jabłka.

    Przykładem na to ostatnie jest niewątpliwie niejaki "Matka Kurka" - znany prokuraturze jako Piotr W. - człowiek, który próbował z pomawiania, atakowania i oczerniania innych zrobić sobie sposób na życie (i zarabianie na reklamach).

    Mentalność tego pana jest prosta - uwiesić się nogawki kogoś większego, podgryzać i wszczynać jak największy hałas wokół siebie i trzymanej nogawki. - myślę, że wielu posiadaczy czworonogów wie o jakim zachowaniu mowa.

    Zaczęło się od ataków na "Ojca" Rydzyka (stąd i "przydomek" naszego nieszczęsnego blogera". Gdy to nie poskutkowało, Piotr W. "przesiadł się" na nogawkę Jerzego Owsiaka i postanowił "demaskować oszustwa" tegoż.

    Mimo faktów.

    Jak to w przypadku pomówień bywa - skończyło sie w sądzie:

    Raz.

    9 tysięcy złotych grzywny zażądał w sądzie dla blogera spod Chojnowa mecenas Jerzego Owsiaka i Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Po doliczeniu kosztów procesu (ok. 12,6 tys. zł) to może być cios dla oskarżonego. Piotr W. prosił o uniewinnienie. Sędzia Michał Misiak zamknął dziś przewód sądowy, wysłuchał mów końcowych i odroczył do poniedziałku ogłoszenie wyroku.

    Drugi raz.

    W Sądzie Okręgowym w Legnicy nastąpił finał procesu karnego, jaki Jerzy Owsiak i Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wytoczyły blogerowi Piotrowi W. Po złożonych przez obie strony apelacjach od wyroku Sądu Rejonowego w Złotoryi, sąd całkowicie odrzucił argumenty oskarżonego.Uznał za to że Matka Kurka dopuścił się znieważenia i ukarał go 5 tysiącami złotych grzywny.

    Trzeci raz.

    Warszawie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ogłosiła wynik tegorocznego Finału. Padł rekord: 72 696 501 złotych i 53 grosze. Kurka musiał czuć to w kościach, bo woli nie wychodzić z domu.

    24 marca 2017 nastąpi czwarty już wyrok w sprawie nogawkowego blogera. To już prawie pewne, że znów za swoje pomówienia i kłamstwa pod adresem WOŚP i Owsiaka zostanie ukarany. Pytanie tylko, czy kary te nie są zbyt niskie, skoro nie zniechęcają łaknącego rozgłosu natręta do łgarstw - nie tylko w internecie, ale i w Sądzie.

    Szkoda tylko dzieci tego Pana i żony (choć to dyskusyjne gdyż sama zaangażowała się w obrażanie ludzie w internecie), którą bloger wmanewrował w proces sądowy, i która - jak twierdzi bloger - utrzymuje go.

    WYKOP: http://www.wykop.pl/link/3642747/24-marca-matka-kurka-i-jego-zona-uslysza-wyrok/

    #prawo #neuropa #tysiacurojenniezaleznychmediow #blog #wosp #wosplive #bekazpodludzi #bekazprawakow #mikroreklama #matkakurkacontent
    pokaż całość

    źródło: 24legnica.pl

  •  

    W pierwszej kolejności chcę podziękować za ciepłe przyjęcie które zdobył poprzedni wpis.
    Tym razem wpis bardziej dla osób studiujących budownictwo i ciekawych w jaki sposób oblicza się obciążenia od wiatru i śniegu.
    We wpisie został zawarty przykład obliczeniowy wraz z komentarzem.
    http://poprostubudownictwo.pl/index.php/2017/02/20/obciazenia/
    Miłej lektury ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Miło będzie jak kopniecie znalezisko ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
    http://www.wykop.pl/link/3618089/obciazenie-sniegiem-i-wiatrem-przyklad-obliczeniowy/
    #poprostubudownictwo #budownictwo #budowa #blog
    pokaż całość

  •  

    Dokładnie rok temu, 12 lutego 2016 r., prowadzony przeze mnie blog - Chmielnik Jakubowy - oficjalnie wystartował jako strona internetowa (wcześniej przez 3 miesiące publikowałem jedynie na Facebooku). Jaki to był dla mnie rok? Na pewno ciekawy :). Chciałbym, aby ten wpis był takim podsumowaniem tego wszystkiego co działo się przez ostatni rok na łamach mojego bloga. Z pewnością całkiem sporo się tu przez ten czas zmieniło - na początku recenzje były znacznie mniej rozbudowane, a dołączane do nich zdjęcia bardzo słabej jakości.

    http://www.chmielnik-jakubowy.pl/pierwsze-urodziny-chmielnika-jakubowego-podsumowanie/

    #blog #blogopiwie #chmielnikjakubowy #piwo #craftbeer #zycieblogera
    pokaż całość

  •  

    Już od podstawówki zmieniałam swoje życie.
    Planowałam, że wszystko będzie inaczej. Tygodniami się głodziłam, wstawałam zimą o 5 rano i wychodziłam pobiegać. W jeden dzień sprzątałam całe mieszkanie, wyrzucałam połowę ubrań i niepotrzebnych przedmiotów. Przez tydzień uczyłam się codziennie i przepisywałam wszystkie zeszyty.
    Szukałam czegoś na kształt miłości i dokładnie coś takiego udawało mi się znaleźć.
    Budowałam przyjaźnie z tymi, którzy akurat byli dostępni. Byle by to wszystko pasowało do mojego "idealnego planu".
    Zazwyczaj mój entuzjazm spadał, stracone kilogramy wracały i zanim się obejrzałam siedziałam w bałaganie i oglądałam mało ambitne filmy na dzień przed ważnym sprawdzianem.
    Miałam wielkie ambicje i epizodyczną motywację.
    Za chwilę skończę 21 lat a gdy ktoś pyta co osiągnęłam... Jest mi głupio.
    Pewnie mogłabym coś odpowiedzieć. Ale chcę być pewna. Chcę być z siebie dumna.
    Właściwie nie mam pewności, że teraz będzie inaczej. Wiem tylko, co jest teraz - widzę, że coś się zmieniło. Na lepsze.
    Wróciłam do weganizmu. I nie jest to pusta deklaracja - obiecałam sobie że za każde świadome odstępstwo od tego postanowienia będę wpłacać 50 złotych na pewną organizację. Nagle okazuje się że moje słabości są warte nieco mniej.
    Wiem, jak ludzie z poza środowiska reagują na wegan, dlatego nie będę dalej o tym pisać. Jeśli ktoś chce się czegoś dowiedzieć, internet aż roi się od informacji.
    Kłótni mam dość - choćby w pracy.
    Wprowadzam w życie dobre nawyki. Jeden po drugim.
    Do tej pory udało mi się nauczyć nie zajadać nudy czy stresu, zupełnie zrezygnować z soków i innych słodkich napojów, zastąpić cukier ksylitolem, wyrobić nawyk mycia naczyń na bieżąco, od jakichś dwóch tygodni wychodzę też codziennie z psem na minimum 40 minutowy spacer, bez względu na pogodę i chęci. Nauczyłam się pić dużo wody, odzywczajam się od codziennego mycia włosów (strasznie je to zniszczyło)
    Zaczęłam się uczyć w miarę regularnie i co w tym wszystkim najważniejsze naprawdę nie marnuję czasu.
    Powoli wprowadzam kolejne zmiany - wstaję wcześniej w wolne dni, spotykam się z ludźmi, z którymi naprawdę lubię spędzać czas - choć na ten moment nie ma ich zbyt wielu. Jestem w trakcie wyrabiania karty Multisport, powoli rozglądam się też za stadniną, w której mogłabym się nauczyć jeździć konno, o czym zawsze marzyłam.
    Może to wszystko nie brzmi tak spektakularnie jak "zmieniłam swoje życie! Jestem innym człowiekiem!" ale chyba właśnie w tym rzecz. Zamiast czekać na cud lepiej powoli pracować nad sobą.
    Myślę że to dobry sposób dla osób które utknęły godzieś w czarnej dziurze prokrastynacji. Wprowadzam pozornie małe zmiany ale co za tym idzie zyskuję coś co było mi potrzebne, żeby osiągnąć coś więcej - kontrolę nad swoim życiem.
    Zyskałam poczucie, że jeśli postawię sobie jakiś realny cel, to go zrelizuje.
    Pomimo braku czasu, marnej pogody i bez względu na pozorne przeszkody.
    Bez wymówek. :)
    Pod koniec zrobię jeszcze reklamę aplikacji, która niezaprzeczalnie przyczyniła się do tej zmiany - 7 Weeks.
    Apka do kształtowania nawyków.
    Codzienne rozliczanie się z własnych postanowień było dla mnie drabiną do miejsca w którym się znalazłam i myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić ten sposób każdemu, kto ma podobny problem ;)

    #yearsinc #blog #latawce #motywacja #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #atencyjnyrozowypasek #cossiezepsulo #reklama #android #wchodzimydowygrywu #cossiezepsulo
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #blog

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,1:0,0:0,0:0,1:0