•  

    Czytając #wysokieobcasy dowiesz się, że:
    Pieprzone maminsynki bez wymagań wciąż zarabiają więcej od lepiej przygotowanych do życia kobiet mimo, że kobiety generalnie mężczyzn nie potrzebują bo w dzisiejszych czasach zarabiają od nich więcej! A tak w ogóle to mamy równouprawnienie i kobiety nie patrzą na zarobki swoich mężów i jest okej jak facet zarabia mniej (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Widać że tą gazetkę piszą baby dla bab bo narracja zmienia się w zależności od tego czy chcą pozować na ofiarę czy SILNOM KOBIETE

    #feminizm #p0lka #bekazlewactwa #bluepill #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

    źródło: Screenshot 2021-07-28 at 10.43.24.png

  •  

    O tym jak prawie połknąłem bluepill i czym to się skończyło
    Czyli lekko grafomański opis własnych doświadczeń

    Dawno nie bolcowałem -myśl pojawiła się równie niespodziewanie co wiadomość o dziewczynie użytkownika z czarną pigułką w nicku. Choć on akurat wykazywał symptomy. Wiedziony hedonistycznymi pragnieniami odpaliłem tindera. Kilka matchy, o dziwo odpisywały. Moją uwagę od razu zwróciła drobna blondynka w okularach. Rozmowa się kleiła, mnóstwo flirtu, ostatecznie umówiliśmy się na spotkanie. Skoro mój wygląd jej odpowiada, reszta jakoś pójdzie. Plan był prosty. Malownicze miejsce niedaleko mojej kwatery, potem zabrać ją na tą kwaterę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Klasyka. A potem powrót do wygodnego, samotnego życia.

    Niedziela I - spotkanie
    Dobiegam na przystanek. Na żywo jest jeszcze ładniejsza. Przytulam ją na powitanie. Próbuję ją prowadzić jednak prosi żebym tego nie robił, mówiąc że ma częściową awersję do dotyku, ale z czasem się przyzwyczai. Zabawne, miałem coś podobnego kiedy byłem młodszy. Chyba jednak to nie będzie takie łatwe. Ruszamy nad jeziorko, siadamy na ławce. Wyjmuję maliny wzięte z domu. Głupi kaprys, skoro je lubi, czasem nawet ja mogę zrobić coś miłego.

    Patrzenie jak cieszy się jak dziecko jest całkiem przyjemne. Kiedy kończy nawiązuję do tematu wcześniejszej rozmowy, kiedy mówiła że kiedy ją zobaczę pewnie uznam że jest brzydka i nie będę chciał. Rzucam tekst godny samca alfa, na który nastoletni ja nigdy by sobie nie pozwolił, w końcu z łamiącym się głosem i brakiem kontaktu wzrokowego jest śmieszny.
    -Jeśli zastanawiasz się co myślę po zobaczeniu Cię na żywo... Pragnę Cię - ostatnie słowa wypowiadam niższym głosem, z intensywnym spojrzeniem. Widzę jak jej źrenice się rozszerzają, aby po chwili wrócić do normy. Przybijam sobie mentalną piątkę.
    -Teraz już wiem. Tylko... Chcę Cię lepiej poznać, wydajesz się niesamowity. Mam dość tej aplikacji - to mówiąc wyjmuje telefon i usuwa konto na tinderze jak i samą aplikację. Tym razem to moje oczy rozszerzają się w zaskoczeniu. Sam wyjmuję telefon i pokazuję brak apki. I tak korzystałem z wersji na pc. I co dziwne nie mam ochoty z niej korzystać po tym spotkaniu.

    Rozmowa jest głęboka, coś czego nie doświadczyłem od miesięcy jeśli nie lat, po raz pierwszy od bardzo dawna mam okazję użyć bogatszego języka i widzę że to rozumie, zamiast gapić się na mnie jak ciele. Już samo to sprawia intelektualną przyjemność. To coś więcej niż bezmyślna kopulacja, którą notabene mogę kupić.

    Poruszamy mnóstwo kwestii, po prostu dwójka ludzi którzy mieli pokręcone życie, obrywali wiele razy po drodze, a jednocześnie ciągle są w stanie ustać na nogach. I chyba aż za dobrze się rozumieją, mimo różnic. Ja uwielbiam prozę Zoli, jak i podziwiam kwiecisty język Prousta, jej oczy są zwrócone w kierunku dzieł Tołstoja i Sołżenicyna. Nie byłbym w stanie czytać twórczości tego drugiego. Już sama wiedza co komuniści zrobili wywołuje u mnie wściekłość. Czytanie o ich zbrodniach wywołałoby dygotanie z szału i chęć mordu. Więc by zachować swój hedonistyczny styl życia zwykle wolę o tym nie myśleć. Polecam jej "Siedem pigułek Lucyfera", znakomitą satyrę na komunizm w Polsce. Sam nie wiem jakim cudem pamiętam o tej książce, czytając to byłem o połowę młodszy...

    Słowa płyną jak górski potok, czyste, a jednocześnie pełne połyskujących refleksów, jakby od samego tego połączenia biło światło. Zabawne. Jestem chyba zauroczony, a na pewno zauroczony w samym stanie którego doświadczam. Mówiąc o bardziej bolesnych wspomnieniach prosi żebym ją przytulił. Robię to, nie korzystając z okazji żeby eskalować dotyk i zaciągnąć ją do łóżka. Nie chcę. Nie w ten sposób, nie teraz. Ma po prostu poczuć się bezpieczna. Chyba się starzeję.

    Aż nadszedł czas rozstania. Czekamy na kolejny autobus pogrążeni w głębokiej rozmowie. Gdy czas przyjazdu autobusu się zbliża mówi o spotkaniu u niej żeby swobodniej... Rozmawiać. Głupia, naprawdę myślisz, że perspektywa przespania się z Tobą to jedyne co sprawi że zostanę i zachowam zainteresowanie. Głupia. Tymczasem uśmiecham się i przytulam ją na pożegnanie. To było dziwne doświadczenie, będę miał sporo do przemyślenia

    pokaż spoiler Czemu takie tagowanie okaże się jeśli kogokolwiek to zainteresuje

    #blackpill #redpill #mgtow #bluepill #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #tinder #badoo A z czasem zarówno #przegryw jak i #wygryw
    pokaż całość

  •  

    Patrzcie przegrywy jaka radość życia was ominęła. #whitepill #mgtow #wygryw i tagi dla biedy: #bluepill #blackpill #zwiazki #zwiazek

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    To będzie długa historia na długi niedzielny wieczór.

    To było w czasach, kiedy imię #julka nie było jeszcze tak popularne, Wypok stawiał dopiero pierwsze kroki, a złote czasy tagu #przegryw były pieśnią przyszłości. Miałem całkiem szczęśliwe dzieciństwo w nieco dysfunkcyjnej rodzinie z klasy średniej-niższej z matką, która była jednocześnie nadopiekuńcza i chłodna - jakkolwiek to brzmi - oraz z ojcem, który choć był postawnym chłopem i wyglądał kiedyś całkiem nieźle, to w domu był zdecydowanie drugi w hierarchii. Brzmi źle? Czytajcie dalej.

    W podstawówce i na początku gimnazjum miałem przez kilka lat przyjaciółkę o imieniu Patrycja - coś w rodzaju dziewczyny, która jak po latach się dowiedziałem w rozmowie przez Naszą-Klasę, mnie kochała - podobnie jak ja ją. Chociaż była to miłość platoniczna dwóch małolatów. Mieszkaliśmy na wsi w północnej Polsce w poniemieckich domach stojących obok siebie. Mieliśmy pokoje okno w okno. Byliśmy nierozłączni. Trzymaliśmy się za ręce, wysiadywaliśmy razem na drzewach, szabrując czereśnie, jeździliśmy na rowerach oraz na komarku (jak udało się wyżebrać trochę paliwa od ojca, a komarek to taki motorower) i słuchaliśmy hitów puszczanych na cały regulator z zestawu hifi stereo z okna przez mojego wujka - memicznego chada grającego na gitarze, klawiszach i perkusji, mającego kwadratową szczękę, szerokie barki, ponad 2 metry wzrostu i niski głos (tak, zdradzał ciocę na lewo i prawo z połową żeńskiej populacji gminy, jak się ostatnio okazało w rodzinnej aferze CHADgate) i audiofila ("Children" Roberta Milesa to utwór, który dziś przypomina mi tamte czasy). To kilka lat można to nazwać złotym okresem mojego życia. To była pierwsza kobieta, o której fantazjowałem. Zastanawiacie się pewnie - co robię na tagu?

    Idylla się skończyła wraz z przeprowadzką do wojewódzkiego miasta w zachodniej Polsce. Nasze drogi się rozeszły. Straciliśmy kontakt. Jednak w liceum wciąż prowadziłem całkiem fajne życie normika - miałem fajnych kolegów, razem piliśmy, rozwijaliśmy nasze pasje, odwalaliśmy różne zwariowane akcje. Miałem też koleżanki. To były jeszcze czasy, kiedy słowo #p0lka oznaczało porządną i skromną kobietę. Pod koniec liceum w jednej się kompletnie zakochałem. Miała na imię Magda. Wszystko rozwijało się dobrym kierunku. Pewnego dnia się pokłóciliśmy. Dzisiaj już nie pamiętam o co (pewnie oblałem jakiś shit-test), ale pamiętam dobrze swoją wściekłość - gdy wracałem do domu rzuciłem podręcznikiem od historii, z którego zakuwałem na maturę, tak że ślizgał się po jezdni przez kilka metrów zanim zatrzymał się na krawężniku. Dzisiaj leży w piwnicy gdzieś w domu rodzinnym, a poszarpane strony przypominają o tym wydarzeniu. Strzeliłem focha, wyłączyłem telefon i do następnego wieczora nie łączyłem się z Internetem. Cały dzień grałem sobie w Arcanum oraz nap***** black metal. Gdy postanowiłem w końcu włączyć telefon zacząłem się zastanawiać nad tym dlaczego tyle osób próbowało się do mnie dodzwonić, w czasie gdy był on wyłączony. Prawie jednocześnie zalogowałem się na gg i wszystko było już jasne. Z pierwszej wiadomości, którą odczytałem wynikało, że Magda zginęła na pasach w pobliżu domu, rozjechana razem ze swoim psem. Nie żyje. Wypadek z winy kierowcy, jakich co roku w Polsce wiele. Ot tak. Przez pierwsze 2-3 sekundy wiadomość wysłana przez gg wydawała mi się abstrakcyjna - wydawało mi się, ze to jakiś żart. Przecież to niemożliwe - takie rzeczy się nie zdarzają. Jednak nietrudno było połączyć fakty i po chwili dotarlo do mnie, że to prawda. Zanim ukończyłem 18 lat, skończył się mój okres srebrny.

    I właśnie wtedy się zaczęło. Popadłem w #depresja. Przez pewien czas nic mnie nie cieszyło. Straciłem motywację do czegokolwiek. Nigdy wcześniej, ani nigdy później nie czułem takiego smutku i beznadziei. Fantazjowałem o swojej śmierci. Chciałem umrzeć. Znajomi mnie przez pewien czas wspierali, ale ile czasu można wspierać kogoś kto może zaoferować tylko pesymizm, #spierdolenie i smutek? Zresztą szkoła się skończyła i paczka zaczęła się powoli rozłazić. Wtedy to słowo jeszcze nie istniało, a w każdym razie nie było tak popularne, ale stałem się #przegryw. Powoli przestałem mieć jakiekolwiek życie. Tylko komputer, alkohol i książki. Po pewnym czasie czarne myśli zaczęły się powoli rozwiewać i smutek ustąpił miejsca obojętności. Myślałem, ze wracam do normalności. Może nie czułem się dobrze, ale nie było też źle. Jednak w pewnym momencie coś się zaczęło psuć. Zacząłem miec problemy ze snem - raz to nie mogłem zasnąć, potem zacząłem się szybko męczyć, a senność stała się nadmierna. Coraz częściej bolała mnie głowa i czułem wyczerpanie fizyczne, mimo że nie robiłem nic męczącego. Przez pewien czas miałem problem z oddechem - dusiłem się. Czasem w oczach pojawiły się błyski, gwiazdki i śnieg. Pojawił się także lęk i strach. Dzisiaj już wiem, ze to były klasyczne objawy nerwicy, które same w sobie nie oznaczają w większości nic groźnego Niestety wtedy nie wiedziałem, że to tylko/aż nerwica. Nie powiedział mi też tego żaden z tuzina lekarzy, do których chodziłem w panice z każdym nowym objawem podejrzewając jaskrę, POCHP (u niepalącego nastolatka), raka mózgu albo coś równie strasznego. Jedynie wysyłali mnie na różne badania (prześwietlenia, rezonans, morofologie itd.), z których wynikało, ze jestem zdrowy, mózg czysty, płuca czyste, krew idealna, nie ma się o co martwić i mogę śmiało wracać do domu. Ja jednak byłem przekonany, że jestem ciężko chory na jakąś chorobę, której nie da się na razie wykryć, ale wkrótce mnie przykuje do łóżka albo zabije (co w sumie okazało się prawdą - bo od tego czasu większość czasu spędziłem w łóżku przed komputerem, nawet dziś jeszcze nie wstałem).

    Starałem się jakoś funkcjonować. Dostałem się nawet na wymarzony kierunek studiów. Znalazłem sobie nawet nowych znajomych i miałem jakieś tam życie towarzyskie - trudno tego nie mieć na studiach dziennych, gdy się nie pracuje. Momentami było naprawdę przyjemnie i fajnie. Nie byłem już na dnie, ale na pewno bardzo blisko dna - gotowy na to, aby w każdej chwili na nie z powrotem opaść. Wiedziałem jednak, że coś jest ze mną nie tak. Objawy bowiem wciąż występowały, chociaż ich nasilenie się zmniejszyło tak, ze dało się żyć.

    I wtedy stało się coś dziwnego. Coś co chyba dzisiaj byłoby już niemożliwe i w co do dzisiaj trudno mi uwierzyć. Pojawiła się ona tj. #szaramyszkadlaanonka - Monika. Poznałem ją przez Internet - braliśmy udział po jednej stronie w pewnym internetowym flejmie. Nic tak nie łaczy jak wspólne hejtowanie przeciwników politycznych (być może doceniła mój niewątpliwy talent w tej dziedzinie?). Była 5 lata młodsza i chodziła jeszcze do liceum. Była całkiem ładna - obiektywnie takie 7 albo 8/10 - chociaż dla mnie 10. Zagadałem na pw w swoim najlepszym stylu i tak zaczęliśmy sobie rozmawiać całymi wieczorami i nocami. To były najlepsze rozmowy, jakie przeprowadziłem przez Internet. Zakochałem się. Ona chciała się ze mną spotkać - naciskała na to. Było to dla mnie niekomfortowe, ponieważ musiałbym wyjść ze swojej piwnicy, a to było ryzykowne bo czar mógłby prysnąć. Zastanawiałem się w panice - co robić? W końcu będąc pod presją zgodziłem się. I tak nie miałem wyboru. Pamiętam, jak ją po raz pierwszy zobaczyłem. Wyglądała wspaniale. Randka była taka sobie według mnie, bo nie byłem w najlepszej formie. Myślałem, że it's over. Ale nie. To nie był koniec. To był dopiero początek bo #rozowypasek przyczepił się do mnie jeszcze bardziej. Naciskała na kolejne spotkania, sprawiała wrażenie kompletnie zabujanej i ewidetnie chciała zostać moją dziewczyną. Chciałem jej powiedzieć coś w stylu:

    - "kobieto opanuj się, czy ty masz w ogóle rozum i godność człowieka? Co Ty sobie myślisz? Chcesz być z takim przegrywem jak ja? Przecież nasz związek nie będzie miał żadnej przyszłości. Ja tu jestem ciężko chory na jakąś tajemniczą i ciężką chorobę - ledwo mam siłę na studiowanie (a i tak opuszczałem połowę zajęć) i wylegiwanie się całymi dniami w łóżku z kompem na kolanach, wychodząc raz na jakiś czas do ludzi na jakieś domówki, imprezy, a Ty chcesz abym był Twoim facetem? To nie jest dobry pomysł. Znajdź sobie kogoś kto będzie Ciebie wart, z kim założysz normalną rodzinę itd."

    Jednak oczywiście nic takiego nie powiedziałem, bo nie chciałem jej dosłownie mówić jak bardzo ze mną jest źle. Zamiast tego byłem po prostu zdystansowany do jej oczekiwań i niechętny do wchodzenia w bliższą relację - czułem, ze nie dam jej szczęścia, bo coś jest ze mną nie tak, chociaż nie wiedziałem dokładnie co. Wtedy byłem bardzo mocno na #bluepill. Kochałem ją bardzo mocno i miłość nakazywała mi, aby nie angażować się w relację, skoro wiedziałem, że prawie na pewno ją skrzywdzę przez swoje spierdo***. Zwłaszcza, że miała wtedy mocno zdeterminowanego betaorbitera, który krążył w okół niej i był bardzo cierpliwy, a ja uważałem, że powinna skorzystać z tej właśnie możliwości, bo gość wydawał się w porządku, chociaż z wyglądu był taki sobie (po latach zrobił bardzo fajną karierę w pewnej znanej firmie). Wtedy nie rozumiałem #logikarozowychpaskow, ale dzisiaj dzięki #redpill już wiem że mój opór tylko zwiększał moją wartość w jej oczach, bo ona sobie myslała, że skoro ją odtrącam to pewnie mam duży wybór i uważam, ze jest mniej wartościowa od domniemanych, w rzeczywistości nieistniejących, konkurentek (i co ciekawe także później była zazdrosna o każdą z moich koleżanek - co stanowiło źródło nieporozumień i kłótni).

    #p0lka to jednak bardzo uparta istota. Im bardziej mówiłem "nie", tym bardziej ona była zdeterminowana na "tak". W końcu mój opór został złamany. To nie był szczęśliwy związek, mimo kilku pięknych chwil. Jednych z najpiękniejszych w moim życiu. Spacerowaliśmy trzymając się za ręce, całowaliśmy, leżeliśmy razem na stogu siana obserwując gwiazdy, siedzieliśmy na plaży w deszczu wtuleni w siebie i opatuleni mokrym kocem. Uwielbiałem jej rodzinę - jej mamę, tatę, siostrę, psy, a nawet kota - mimo, że były to totalnie rozpuszczone zwierzaki, którym przydałby się behawiorysta zwierzęcy. Niestety moje spier***** szybko dało o sobie znać. Przez tajemniczą chorobę tj. przez nerwicę, miałem głowę czarnych myśli i pesymistycznych scenariuszy, że to niebędzie trwało wiecznie, ze przecież ona mnie prędzej czy później zostawi, że ja jak ona mnie nie zostawi to ja ją kiedyś zostawię bo się odkocham (tak, tego też się bałem), że umrze w wypadku, że zachoruje na coś groźnego (to miało podstawy - bo miała pewne objawy chorobowe), że mi się coś stanie (tego akurat byłem pewien - w końcu byłem w swoim mniemaniu poważnie chory), bałem się wpadki i dziecka, bałem się że ewentualne dziecko urodzi się niepełnosprawne, że po studiach będę bezrobotny i nie zarobię na rodzinę itd. Rozkminiłem wszystkie możliwe czarne scenariusze tworzące wielkie drzewo czarnych scenariuszy z kolejnymi rozgałęzieniami. Objawy, które na początku relacji (jak było jeszcze dobrze i miło) się wycofały i zminimalizowały, po pewnym czasie znowu dawały o sobie znać. Nasza znajomość popadła przez to w kryzys (w sensie kryzys się zaczął od samego początku i stopniowo narastał), bo miałem coraz mniej sił fizycznych na to, aby ją kontyuować. Im większy był kryzys, tym większe moje czarnowidztwo i jeszcze mniej sił fizycznych. W końcu nie miałem sił nawet na to, aby odpisywać na jej wiadomości przez Internet. Każda kłótnia, sprawiała, że byłem coraz bardziej wyczerpany fizycznie i psychicznie. Kłóciliśmy się, a ja szedłem spać. #rozowypasek popadł w depresję. Jej ojciec mnie znienawidził - bałem się u niej pojawiać, aby go nie spotkać bo ja na jego miejscu skopałbym sobie dupsko (zakładałem, ze będzie rozumował tak jak ja). W końcu celowo obraziłem ją, aby dać jej pretekst do zerwania. Trwało to 3 lata. Pewnie nie zdziwi was, że nie minąl miesiąc, a okazało się, ze już miała kogoś na moje miejsce? To był już drugi betaorbiter krążący w okół niej. Ale nie mam do niej pretensji, o to że już miała przygotowaną gałąź. Rozsądna decyzja. Obiektywnie to był dobry chop o ciekawych zainteresowaniach i chętnie bym się z nim zakumplował w innych okolicznościach. Sporo czasu minęło zanim doszła do siebie.

    I wtedy tj. dekadę temu porzuciłem resztki #normictwo i popadłem ostatecznie i nieodwołalnie w #przegryw. Wróciłem do rodziców, całe dnie spędzałem przed komputerem, neetowałem jak wielu z was. Potraciłem resztki znajomych. Przepiłem w samotności oszczędności. Tzn. przez pewien czas dostawałem jakieś tam zaproszenia od dawnych znajomych, ale albo nie miałem sił, aby z nich skorzystać albo za bardzo wstydziłem sie swojej sytuacji, aby pojawić się w towarzystwie. Już ich nie otrzymuję i nie mam życia, więc problem rozwiązany. Zresztą ludzie pozakładali rodziny, porobili sobie dzieci i już nie mają tyle czasu co kiedyś, aby się spotykać - chyba że z innymi znajomymi, którzy też mają dzieci, z którymi ich dzieci mogą się kumplować.
    Po kilku latach neetowania (nie tak do końca bo dużo czytałem, a jak nie miałem sił to chociaż słuchałem audiobooków), obroniłem w końcu pracę magisterską, zrobiłem doktorat, zdobyłem pracę, założyłem własną firmę, wyprowadziłem się od rodziców. Czy to postęp? Niby tak. Ale mam wrażenie, że jedyna różnica jest taka, ze teraz nie pasożytuje na rodzicach, mieszkam w fajnym miejscu, ma spoko pracę, jakiś tam skromny majątek, trzy średnie krajowe co miesiąc i stać mnie praktycznie na wszystko, ale nic z tego co kupię nie sprawia mi radości. Kiedyś neetowałem, dziś jestem pracoholikiem. Jedną patologię, zamieniłem w drugą. Dzisiaj przeleżałem cały dzień, ale chyba pójdę do biura na wieczór.

    Nawiasem mówiąc według mnie teoria, że heteroseksualny mężczyzna może rozwijać sobie własne pasje gdzieś na marginesie społeczeństwa tj. #mgtow, nie zakładając rodziny to jakaś bzdura. Nasze DNA nam na to nie pozwala. Pasje dają radość wtedy, gdy jesteśmy młodzi albo mamy u boku partnerkę i dorastające dzieci. Bez tego gnijemy, popadamy w apatię i problemy psychiczne, narkomanię, alkoholizm ew. ruszamy na wojnę, aby podpalić Świat i zdobyć siłą to czego chcemy. Mężczyźni mogą iść własną drogą co najwyżej na wojnę.

    Cofając się trochę w czasie, w tamtym okresie zalogowałem się na naszą-klasę i złapałem kontakt z Patrycją - miłością z dzieciństwa - pogadaliśmy sobie. Okazało się, ze ma już męża i córkę. Powiedziała mi wtedy, że byłem jej pierwszą miłością. Było mi miło. To było dla mnie ważne. Umówiliśmy się na spotkanie, aby przypomnieć sobie stare czasy. Miałem dojechać w jej okolicę i przy okazji odwiedzić babcię i resztę dalszej rodziny. Nie ustaliliśmy jednak szczegółów, bo przestała się odzywać po pierwszej rozmowie. Bardzo się zdenerwowałem, bo zniknęła sobie ot tak bez słowa i już nigdy się nie odezwała. Myślałem sobie, że mogła chociaż napisać, ze zmieniła zdanie - zrozumiałbym, że mąż mógł być przeciw. Dopiero po kilku miesiącach dowiedziałem się pośrednio poprzez moich dalszych krewnych i moją mamę, że zmarła, ale pominę na co. Prawdopodobnie tego samego dnia, w którym rozmawialiśmy. Dlatego przestała się odzywać. Chciałbym napisać, że poczułem smutek, ale w rzeczywistości wtedy nie przejąłem się tym, bo byłem zajęty sobą.

    Jakiś czas poźniej pojechałem do miejscowości, w której mieszkałem, gdy się znaliśmy aby odwiedzić babcię, ciocie, wujków, kuzynki i kuzynów. Pojechałem tak ot, aby pokazać że wciąż żyję mimo "tymczasowych trudności". Babcia też ma już swoje lata i pewnego dnia uznałem, że nie ma co tego odwlekać. Zjawiłem się rano. Wzbudziłem spore zaskoczenie na spokojnej wsi swoim nagłym przyjazdem, bo nie zapowiedziałem go. Do południa cała dalsza rodzina się zjechała z okolicy, aby zobaczyć na własne oczy jak wygląda #przegryw i wykopek (no dobra - to były jeszcze czasy, kiedy hejtowałem wykopków i nawet nie miałem tu konta). Cały dzień spędziłem z babcią i ciociami, zjadłem dwa śniadania i trzy obiady i jedną kolację. Nocą w końcu zostałem sam w swoim starym pokoju. Spojrzałem za okno w sąsiednim domu - tam był jej pokój, zerknąłem na ulicę w dole, gdzie spędziliśmy dziesiątki godzin na zabawie. Włączyłem sobie na słuchawkach Barbie Girl "Aqua" i zacząłem wyszukiwać na Youtube inne kawałki, których słuchaliśmy w dzieciństwie. To było proste, bo aplikacja sama sugerowała piosenki z tamtego okresu. Wyszedłem na spacer po okolicy. Miejsca, w których się bawiliśmy wydawały mi się puste (była noc - więc w sumie nic dziwnego, ze były puste). Poczułem dojmujący smutek. W końcu popłakałem się jak dziecko. Jednak nie z jej powodu. W rzeczywistości ubolewałem nad własnym losem, a nie jej. Bo co by nie mówić, to my jesteśmy dla siebie najważniejsi. Zawsze tak jest.

    Rano się ogarnąłem i wyskoczyłem do sklepu po browary, bo miało przyjechać paru kuzynów (też chcieli zobaczyć jak wygląda Wykopek z tagu #przegryw). Po drodze spotkałem jej córkę. Domyśliłem się, ze to ona bo wyglądała z twarzy niemal identycznie jak jej matka, w czasach gdy się poznaliśmy. Pewnie też przyjechała odwiedzić rodzinę. Jestem pewien, że wyrośnie z niej typowa #julka, a z tego co słyszałem o jej owdowiałym meżu to nie zdziwiłbym się gdyby siedział z nami na tagu.

    W międzyczasie domyśliłem się, też że choruję na nerwicę (lepiej późno niż wcale) i udaje mi się funkcjonować w delikatnej równowadze, minimalizując objawy prowadząc odpowiedni tryb życia. Czasem jednak bywa ciężko, bo nie zawsze utrzymanie równowagi jest możliwe. Kilka miesięcy temu miałem kryzys, spowodowany nadmiarem pracy i jednym błędem, który popełnilem podczas jej wykonywania. Chociaż udało się go naprawić, machina spierdo**a w mojej głowie już ruszyła i było za późno, aby ją zatrzymać - lęki atakowały mnie ze wszystkich stron. Gdy zniknął jeden, pojawiały się dwa kolejne. Odłączałem wszystkie urządzenia w domu z gniazdka, bo bałem się spięcia, które wywoła pożar. Przed wyjściem do biura cztery razy wracałem do domu, aby upewnić się, ze wszystko odłączyłem i nie pozostawiłem niczego na włączonej płycie grzewczej. A potem jeszcze trzy razy, aby sprawdzić czy na pewno zamknąłem drzwi. Cztery dni z rzędu bolała mnie głowa. Musiałem zamawiać zarcie, aby nie umrzeć z głodu, bo nie miałem siły na gotowanie. Nie zastanawiałem się nad tym czy tylko raczej w jaki sposób ze sobą skończyć. Pomyślałem sobie, że to jest już game over.

    Poszedłem do lekarza rodzinnego - popłakałem się przed kobietą i dostałem zwolnienie na tydzień (dziękować ZUS za zasiłek).

    W ciszy krzyczałem o pomoc, ale znikąd żadnej pomocy. Ale mogłem sobie chociaż spokojnie poneetować.

    Marzyłem o tym, aby ktoś mnie przytulił, ale najwyraźniej wyczerpałem limit cudów w swoim życiu.

    Chciałbym napisać, że spędziłem ten czas w jakiś konstruktywny sposób, ale w sumie całymi dniami leżałem i słuchałem muzyki, uprzykrzając sąsiadom życie. Niech też trochę pocierpią.

    Chciałem nawet pójść do psychiatry, aby dostać jakieś tabletki dla takich zjebów jak ja. Dzwoniłem w różne miejsca i mówiłem że to poważna i pilna sprawa, ale najszybsze terminy to 1 miesiąc, a ja tak długoterminowych planów na życie wtedy nie miałem, bo resztki życia waliły mi się tu i teraz, więc zrezygnowałem z usług NFZ. Niestety rynek prywatny również oferował terminy, które wydawały mi się zbyt odległe.

    Chciałbym napisać, że zrobiłem przez ten tydzień coś konstruktywnego np. uderzyłem pięscią w stół, wziąłem zimny prysznic i poszedłem pobiegać, ale niestety zmarnowałem ten tydzień leżąc w łóżku i myśląc sobie "a więc tak wygląda koniec". Koniec jednak nie nadszedł. Zwolnienie się skończyło, wstałem rano i z uśmiechem pojawiłem się w biurze.

    Mam wrażenie, że po tym ostatnim kryzysie jestem silniejszy. Trochę jakbym umarł i narodził się na nowo. Bo właściwie dlaczego miałbym się czegokolwiek obawiać, skoro i tak chciałbym umrzeć? Czego właściwie miałbym się obawiać, skoro mam niewiele do stracenia, a najgorszy scenariusz jest tym, który czasem wydaje mi się najlepszym?

    Ostatnio znowu gram w Arcanum - kupiłem w promocji za 5 zł, a córka Patrycji pojawiła mi się w sugestiach znajomych na facebooku.

    I tak się żyje na tej wsi. Jeśli można z tej historii wyciągnąć jakiś wniosek to przegrałem dlatego, że żaden z lekarzy nie zdiagnozował mi w wieku tych 19-20 lat nerwicy lękowej, mimo książkowych objawów, a sam też na to nie wpadłem, bo nie miałem świadomości, że moje lęki to w ogóle objaw i to związany z objawami fizycznymi. Poza tym mój lekarz rodzinny zawsze powtarzał, aby nie diagnozować się przez google tylko pozostawić to "specjalistom" - i tak na tym właśnie wyszedłem. Świadomość tego problemu dekadę wcześniej dużo by mi dała. Myślę, ze zrobiłaby różnicę, bo wiedziałbym z czym walczę i jak z tym walczyć w okresie, gdy miałem jeszcze życie prywatne i przyjaciół, którzy by mnie w tej batalii wsparli. Gdyby do tego doszła profesjonalna opieka psychoterapeutyczna i psychiatryczna, jakieś systemowe wsparcie, to dzisiaj pewnie doglądałbym dzieci w posesji gdzieś pod miastem. A tak? It's over.

    Zabawne. Nigdy się tak nikomu nie zwierzyłem.

    #przegryw #blackpill #redpill #julka #p0lka #anonimowemirkowyznania #szaramyszkadlaanonka #przegryw #przegrywpo30tce #samotnosc #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #zwiazki #milosc #depresja #samobojstwo #spierdolenie #rodzina #chadowezycie #chadgate
    pokaż całość

  •  

    Moja największa życiowa porażka:

    Każdy pewnie przechodził okres podstawowo-gimnazjalny te czasy, które były bardzo okrutne, ale także szczęśliwe dla części osób, w moim przypadku przechodziłem małe piekiełko w tych czasach, nie byłem lubiany przez większość rówieśników, znacie pewnie osobę z takich czasów, która zawsze gździła się po ostatnich ławkach, mało się odzywała, z ryja nie wyglądała wyjściowo, niska i bardzo mocno ulana, tak to byłem ja, od początków byłem skrytą, flegmatyczną, zamkniętą w swoim świecie, mało mówną niską kluchą, która była uważana przez większość klasy za "freaka", i tak byłem traktowany, zero szacunku i zero godności, gdy koledzy i koleżanki z przymusu do mnie się odzywali czuć w powietrzu było pogardę.
    Kiedyś miałem nieprzyjemną czelność zakochać się raz (mam nadzieję, że ostatni) w dziewczynie, która najbardziej ze wszystkich mną gardziła i poniżała, bawiła się tym, zmniejszała moją samoocenę, a wartość mojej osoby wgniatała w błoto;
    Nie w tym było najgorsze, bo gdy czegoś panicznie potrzebowała wiedząc o moim skrytym uczuciu, ponieważ kiedyś w akcie desperacji powiedziałem jej o tym między wierszami przez co się domyśliła o tym, potem rozpowiedziała to całej klasie i każdy się ze mnie naśmiewał i szydził z tego, a ona się tym bawiła, ale starała się dawać iluzję nadzieji, że jak coś dla niej zrobię to może będzie coś więcej (aktualnie wydaję się to bardzo absurdalnie śmieszne, jak bym widział kogoś innego naiwniaka niż mnie) i wykorzystywała moje uczucie, aby się wyręczać, jak idiota kompletny dawałem jej np. spisać prace domowe które nie potrafiła rozwiązać, pomagać w sprawdzianach jak czegoś nie umiała, ba! pożyczałem jej nawet pieniądze, które nie oddawała, bo przecież to "klucz" do jej serca i ona nie musi, a jak chcę ją zdobyć to mam się poświęcać, kiedyś zabrakło jej na bilet na wycieczce, aby się przemieszczać po mieście, wiecie kto dał jej pieniądze na to? pytanie retoryczne: JA.
    Jak pewnie się domyślacie nie było szczęśliwego zakończenia, gdy kończył się rok szkolny w końcu pękłem i całe moje uczucie jej wyznałem i wyżaliłem się z całego mojego bólu, zwieńczyła to śmiechem i obrażaniem mnie "Nigdy bym z takim mieciem nie chciała być, prędzej była bym w związku z psem niż z tobą." kompletnie mi to serce złamało, ale paradoksalnie ten wstrząs wyrobił we mnie hart ducha, siłę woli i zdolność do nie dawania się dyać, to było trochę takie rzucenie na głęboką wodę, aby nauczyć kogoś pływać, od tego momentu nic nie było takie same, wszystko we mnie zamarzło nawet jak o tym opowiadam komukolwiek to nie czuję smutku, ani żadnego negatywnego samopoczucia, tak jakby ktoś inny to przeżył i była by to inna historia niż moja, może po latach się rany zagoiły i nie czuję tego tak samo jak kiedyś, gdy wychodziłem z tego gimnazjum ze złamanym sercem obiecałem sobie, że po takim ciosie stanę na nogi i wyrobie się, co przez lata mi się po części udało poukładać sobie życie do kupy.

    PS: Po co dzielę się tą historią? Po to, aby wszystkim przekazać, abyście się nie dawali wykorzystywać, żebyście nie uzależniali swojej wartości, samooceny, a w szczególności życia na drugiej osobie, bo możecie się sporo zawieść, nawet jeśli nie jesteście "bardzo wartościowym materiałem genetycznym" nie dajcie sobie wmówić, że jesteście nikim, nie dawajcie się nikomu, szanujcie swój czas, swoje pieniądze, swoją wartość i siebie samego, to wy jesteście najważniejszymi osobami w swoim życiu;
    Wszem wobec nie bądźcie takimi przegranymi simpami jak ja kiedyś, bo taki facet jest na samym dole i nikt nie traktuję go nawet z podstawowym szacunkiem.
    Gdy patrzę na starą wersję siebie, na samo to mnie mdli i czuję żałość takiej postawy, a gorzej się z tym czuję, że takie zachowanie przejawiałem kiedyś ja, aktualnie czuję jakby to była inna osoba, niż ja aktualny..

    Cieplutkie pozdrówki dla wszystkich, którzy przebrnęli przez te moje wypociny chlip, chlip, trzymajcie się mocno.

    #przegryw #blackpill #redpill #bluepill #whitepill #wykopek #zwiazki #seks #p0lka #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #spierdolenie #wspomnienia #przemyslenia #oswiadczenie #simp

    pokaż spoiler @Jarkendarion
    pokaż całość

    źródło: j.jpg

  •  

    Z joemonstera

    Była najwyższa kobieta świata, Sandy Allen (1955-2008), nigdy nie wyszła za mąż. Uważała się za zbyt staromodną, aby umawiać się z mężczyznami niższymi od niej. Sandy mierzyła 2,31 m wzrostu.

    Kobietą mogą podobać się niżsi ale zawsze wolą wyższych. Nawet jak mają 2.30 m.

    #blackpill #bluepill #logikarozowychpaskow

    źródło: img.joemonster.org

  •  
    szary2

    +25

    00:08 https://youtu.be/KGKW6oPSfF8?t=9
    Na ile zgadzacie się z twierdzeniem, że w dzisiejszych czasach nastoletnia córka kręcąca dupskiem i cycami przed kamerą w internecie jest elementem przeciętnej polskiej rodziny?

    #pytanie #przemyslenia #rozkminy #tiktok #blackpill #przegryw #bluepill #redpill #antynatalizm #ankieta #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow pokaż całość

    źródło: Screenshot_136.png

  •  
    szary2

    +13

    Wiecie, że dla wielu kobiet obrączki działają jak afrodyzjak? Wielu kolesi próbuje wzbudzić zainteresowanie kobiet udając, że są rzekomo żonatymi. Zyskują w ten sposób większy odzew, wzbudzają emocje i prezentują się jako osoby, z którymi ktoś chciał brać ślub, a nie jakieś tam zdesperowane intzele. Gdy @Perkotka wrzuca ten wpis i wchodzi w gorące generując kilkadziesiąt komentarzy chłop z tego wpisu ma w tym czasie zapchaną skrzynkę dziesiątkami wiadomościami od kobiet typu "ty masz żonę?!" "co tu robisz?!", a on na to "blablabla" i ciągnie dalej rozmowę z kobietami zainteresowanymi by dowiedzieć kim on jest. A tymczasem na tagu #tinder wykopki płaczą, bo po rozesłaniu do dziewczyn 2137 wiadomości przez dwa miesiące żadna się do nich nie odezwała

    Kuriozalna sprawa, ale zjawisko młodych kolesi próbujących wyrwać starsze milfy na fejkową obrączkę na palcu autentycznie istnieje. Ma to sens, gdy wyjdzie się z założenia, że starsza babka mająca rodzinę inaczej spojrzy na młodziana, który wygląda na poważnego ustabilizowanego będącego w podobnej sytuacji do niej, niż na zwykłego młodego napaleńca, który przyniesie jej same kłopoty i nie wiadomo czego po nim się spodziewać

    Dla Mirków i Mirabelek to może być oburzające, ale brutalne realia są takie, że dla wielu kobiet obrączka na palcu chłopa jest symbolem jego statusu i wartości. Oczywiście mówimy o wizerunku w oczach kobiet, a nie o losach prawdziwych żonatych chłopów pokroju Marcinkiewicza.

    #blackpill #tinder #przegryw #podrywajzwykopem #randkujzwykopem #slub #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #rozkminy #przemyslenia #zdrada #p0lak #p0lka #redpill #bluepill
    pokaż całość

    źródło: hand.jpg

  •  

    Ludzie często nie dowierzają mi, bo jak niby można mieć überkhnagę 37 cm długości. Otóż spieszę z wyjaśnieniem. Około ⅓ prącia tkwi wewnątrz ciała i jest utrzymywana przez specjalnie więzadła. Ja urodziłem się z aberracją genetyczną, która sprawia, że te ścięgna są o wiele dłuższe i mogę wysuwać resztę fujary na zewnątrz. Uwielbiam ten moment, gdy kobieta patrzy z politowaniem na moją średnią knagę 25 cm, a ja wtedy łapię ją za czubek i wysuwam dodatkowe 12 cm
    #blackpill #redpill #bluepill #dickpill #greypill #penis #seks #sperma #ladnapani #ladnypan #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #chad #wygryw #chadowezycie #normictwo #zdrowie #genetyka #mutacja #przegryw #xmen #nadludzie
    pokaż całość

    źródło: 9425ae216897407eb233c0160243cb0d.jpg 18+

  •  
    szary2

    +25

    Dziewczyny z reguły będą zachwycone kutangą chada z trzycyfrowym licznikiem, bo do tego są przyzwyczajone, a będą miały odruch wymiotny na myśl o używanym dildo nawet jeśli będzie czyste i zdezynfekowane. Droga prostytutka będzie się dowartościowywać czując się lepsza od tych łatwych szmat, które dają za darmo, bo ludzie zawsze muszę adaptować się do warunków, w jakich się znajdują i z reguły starają się budować pozytywną samoocenę. Każdy uważa, że jest inteligentny powyżej normy, że jego racje są słuszne, a ludzie którzy żyją inaczej niż on są pojebani. To co oni sami lubią jest fajne, a to czego nie lubią jest niefajne. Słaby uczeń drugiego z wyższymi ocenami będzie wyśmiewał od kujonów, a ten drugi pierwszego od nieuków. Nawet złodziej będzie sobie tłumaczył, że nie robi nic złego, bo przecież wszyscy kradną, a politycy najwięcej.

    Większość normików wiadomo jak żyje. Idą przez życie wchodząc w kolejne związki, które rozpadają się po paru miesiącach, więc wiadomo, że ilość tych partnerów narasta z czasem. Naturalna kolej rzeczy. Jednocześnie ta naturalna wymiana partnerów jest czymś czego normiki najbardziej się boją dlatego tak łatwo gotują się z zazdrości i widzą w innych zagrożenie.

    Dlatego potem powstają takie fikoły, że normik jednocześnie twierdzi, że jest mu obojętne, że jego wybranka miała jednonocną przygodę w hotelu z żonatym facetem po pięciu minutach znajomości, bo to było zanim zaczęli być razem, więc się nie liczy i w ogóle to tylko seks, a dostaje białej gorączki, gdy ta sama dziewczyna będąc z nim w związku tańczy z kimś innym na parkiecie trzymając się za ręce, bo to sytuacja na pograniczu zdrady i w ogóle przyprawianie rogów

    Słowem kluczem jest normalizacja. Pomyślcie o tym jak po przekroczeniu pewnego wieku zmienia się stosunek wobec tego że partnerzy posiadają dzieci z poprzednich małżeństw. 20 latek będzie się za głowę łapać jak można związać się z dzieciatą kobietą, a 50 latek będzie cieszył się, że wyrwał młodą mamuśkę i będzie kombinować co zrobić żeby jej dzieci go zaakceptowały

    Stąd też biorą się te paradoksy, że normik pisze, że ceni sobie doświadczenie u dziewczyny, że nie chciałby niedoświadczonej, że wytrenowana wie co robić, a robi się chory z zazdrości, gdy poruszysz temat trójkątów, czworokątów, swingowania, czy czegokolwiek z innymi ludźmi. Jak spytasz się go co w takim razie sądzi o tym by jego dziewczyna mogła być jeszcze bardziej doświadczona i dalej rozwijać swoje umiejętności ucząc się od innych po to by być lepsza dla niego w łóżku wtedy dostajesz odpowiedź typu "coo?! zaproponowałbym to dziewczynie tylko po to, żeby zobaczyć jak zareaguje, czy jest mi wierna i by odmówiła, czy by się zgodziła i wtedy zerwałbym z nią i wyleciałaby za drzwi, bo to zwykła chęć zdrady!" Rozumiecie?

    Kiedyś nie mogłem pojąć paradoksu jak ludzie mogą pozytywnie oceniać sytuacje, że kobieta wyszalała się z innymi i teraz wiążąc się z nimi znudziły jej się eksperymenty, ale teraz już załapałem skąd to się bierze.

    #blackpill #seks #zwiazki #przegryw #rozowepaski #niebieskiepaski #bluepill #redpill #zdrada #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #przemyslenia #rozkminy
    pokaż całość

    źródło: wykop.jpg

  •  

    Problemy ludzkości mają swoją przyczynę w odejściu od brutalnie skutecznych praw natury. Samiec, gdy przejmuje nową samicę, morduje jej potomstwo, które dała poprzedniemu. Tymczasem wielu mężczyzn to cuckoldy, które akceptują nieswoje dzieci i jeszcze tracą na nie czas i pieniądze
    #blackpill #redpill #bluepill #dickpill #dogpill #greypill #wykopekbordo #cuck #cuckold #incel #przegryw #mokebe #chad #wygryw #chadowezycie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #natura #zwierzeta #penis #sperma pokaż całość

    źródło: comment_1626603285nYvdYipwBP8LHAvNTw5Off,w400.jpg

  •  

    Jak zaczęła się wasza przygoda z #blackpill? u mnie zaczęło się to jakieś 8 miesięcy temu w wieku 18 lat - kiedy to podczas jesiennych nocy, znudzony lekcjami zdalnymi i brakiem perspektyw aby wyjść z domu grałem w minecraft na singlu i sluchalem muzyki w tle, po czasie przerzuciłem się na podcasty aż pewnego razu wyświetlił mi się kanał o tematyce #mgtow oraz #redpill. Po obczajeniu kanału miałem jedno wielkie X D na twarzy zażenowany i niemogący z beki bo kanał miał jakieś 20 około 30 minutowych filmików w formie pokazu slajdów z dogranym głosem (co by nie mówić było zrobione profesjonalnie), mimo pogardy dla prezentowanej treści postanowiłem obejrzeć kawałek, głos mówił powoli ale po przyśpieszeniu dwukrotnym słuchało się git. Budując mój wspaniały świat w grze, wsłuchiwałem się w podcast coraz bardziej, na początku dalej cisnąć bekę i myśląc sobie "co za bzdury gościu gada XD przecież kobiety się tak nie zachowują, jaki gadzi mózg, jaki rynek matrymonialny co za bzdury", podczas głębszego wpadania w trans podcastu coraz bardziej przestawalem analizowac i podważać co słyszę, brałem to za fakty i prawdy fundamentalne, co prawda dalej podchodziłem do tego w raczej prześmiewczy sposób ale wiedziałem że to nie są wcale bzdury i mówi sensownie. Wtedy można powiedzieć miałem pierwsze przebudzenie z #bluepill, wtedy też nie do końca wiedziałem czym jest blackpill, gdyż nie zostało to poruszane w filmach a ja sam nie byłem tego ciekawy, czarną pigułkę i jej wyznawców postrzegałem wówczas jako ostateczny przegryw i brak szansy na ratunek (??idk co miałem na myśli wtedy bo nawet nie wiedziałem co to ale tak myslalem to tym xd). Dopiero niedawno - może dwa albo trzy miesiące temu zainteresowałem się tematem i połknąłem czarną pigułę bez popity, wtedy to zacząłem przeglądać ten wspaniały tag oraz inny jemu pokrewne. Wydaje mi się jednak że nie wpadłbym tak łatwo w czarną gdybym najpierw (a to i tak z oporem) przeszedł przez czerwoną pigułę bo mój niewinny światopogląd na prawdy głoszone na tagu spowodowałby zwyczajne wyparcie. Jak to wyglądało u was? Kiedy dowiedzieliście się o blackpillu to jaka była wasza pierwsza reakcja?
    #blackpill
    pokaż całość

    •  

      @maxiek: Byłem świadom niektórych danych o rynku wcześniej ale najwięcej mi uświadomiła moja dziewczyna i szczere rozmowy z nią, nie sądzę by wszystko pasowało w teoriach red i black na 100% natomiast wierzę, że obie są potrzebne by zrozumieć w pełni tą układankę

    •  

      @maxiek: u mnie blackpill nie spowodował wyparcia bo lubię gorzkie prawdy

      Kropki połączyły się w momencie, kiedy zrozumiałem, że to gadanie kobiet o charakterze u mężczyzny to ściema, która ma im zapewnić korzyści a mężczyznom dać nadzieję.

      Blackpill to wgrana nam w DNA strategia ewolucyjna, którą ludzie - zwierzęta muszą się kierować aby gatunek przetrwał i się rozwijał.
      Ludzie nie są równi i geny determinują całe nasze życie. Nie wywołuje to u mnie emocji bo jestem naukowcem - nie obrażę się na grawitację, za to że zabije człowieka spadającego z dużej wysokości.

      Tyle, że blackpill nigdy nie będzie popularną narracją, bo odbiera ludziom chęć do życia, bo przecież "wszyscy jesteśmy zwycięzcami", tak jak mówią w amerykańskich szkołach i na paraolimpiadach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

      +: maxiek
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Tak jak w serialu Nowy Wspaniały Świat...
    Dzisiejszy świat troche go przypomina - świat stworzony dla Alfa i ewentualnie dla Beta i niższych im służący.
    Alfy/Bety (kobiety, mężczyźni), niżsi to spermiarze, cucki, incele (Gammy i Epsilony) aby służyli Betom i Alfom. Są też kobiety Gammy i Epsilony, ale według mnie nie mają aż tak źle jak zwykli mężczyźni Gammy i Epsilony.

    Jak pod tym wpisem w komentarzach:
    https://www.wykop.pl/wpis/59174917
    Przeciętny mężczyzna nie może słuchać rad normików bo wyjdzie na creepa w oczach kobiet - Chad może, incel/creep już nie.

    Co taki mężczyzna może zrobić?
    Usprawnić się fizycznie psychicznie, tryhardować, ale to widać aż w oczy kole, wyścig szczurów, zrobić poprzeczka niżej do Gamm i Epsilonów kobiecych, ale nawet tu jak patrze na Tindery to it's over dla chłopa lub byc kolejnym SIMPem na Onlyfans gdy dziewucha z e-kurwingu bedzie peklowac sie z Chadem za pieniadze SIMPów (Gamm i Epsilonów męskich) - jak jeden gosciu wydał 10 000$ dla zobaczenia sie ekurwanką, a za pieniądze poleciała ze SWOIM chlopakiem na wakacje. Znowu służenie Alfom i Betom jak w filmie.
    Czasy i świat dla Alf.
    Jebać kapitalizm i wolny rynek pompujący gadzi mózg.
    It's over dla gammy/epsilona.

    Też zastanawiam sie czy jak kobiety teraz są dla ciebie czasami miłe (zalezy od sytuacji) to wyczuły SIMPa i chca cię wykorzystać do swoich celów?
    Bo po paru sytuacjach w życiu w ciągu 4-8 latach coś mnie nakierowuje na takie myślenie...

    #blackpill #przegryw #redpill #bluepill #feels
    pokaż całość

    źródło: 1626584276550.jpg

  •  

    Chezjusz na ostrym bluepillu a tik-tokowe oskarki i julki chodza i to jedza xD
    Szanuj kobiete bo ona ma cipe i jej sie nalezy szacunek xD

    https://www.tiktok.com/@chezjuszek/video/6985878232637705477?is_copy_url=1&is_from_webapp=v1

    #chezjusz #tiktok #blackpill #bluepill #redpill #tinder #zwiazki #przegryw pokaż całość

    źródło: streamable.com

    •  

      @hehexdlollmao: to. nie odpaliłem żadnego filmiku z nim, ale jestem pewny że jest giga nudny i oglądany tylko dlatego bo hehe patrz stary youtuber.

    •  

      nie odpaliłem żadnego filmiku z nim

      @niewiemcorobic: Warto odpalić dla obejrzenia intra, przez które nikt rozsądny by nie przesiedział, kurwa minuta losowego syfu z jego zdjęciami jak siedzi w ogrodzie i przejścia z 2010 roku

      ale jestem pewny że jest giga nudny i oglądany tylko dlatego bo hehe patrz stary youtuber.

      @niewiemcorobic: wszystko się zgadza XD

      A najbardziej mnie rozbrajają osoby piszące, że brakowało kogoś takiego spokojnego, kto na chillku gra w gierke na polskim yt, bo to wcale nie jest tak, że takich nudziarzy jest tysiące, ale nikt o nich nie wie i nikt ich nie ogląda.

      Normiki tak naprawdę nie lubią chezjusza, oni lubią to, że "lubienie" chezjusza jest popularne i "fajne". Gdyby nie hype to ten sam normik po zobaczeniu tego typa by pomyślał, że to gówno content.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  
    szary2

    +51

    Ten temat to jest złoto. Spójrzcie jak radykalnie surowy stosunek mają różowe wobec przeszłości seksualnej kawałka wygotowanego i wypucowanego antyseptycznymi odkażaczami silikonu.

    Przypomina mi się dawna rozmowa z koleżankami, w której padł temat innej znajomej, której partner okazał się lubić chłopców. Zaczęły one wtedy szczerze mówić i śmiać się w ten sposób "o fuu, czyli możliwe, że ona jest teraz z facetem, który kiedyś robił innemu loda, a ona teraz się z nim całuje!" i mówiły tak zniesmaczone zupełnie poważnie.

    A niech tylko Mirek wypowie się na temat swoich preferencji, że wolałby być dla swojej wybranki pierwszym partnerem, bo czułby się bardziej komfortowo całować i robić jej minetę bez świadomości, że w tych samych miejscach inni faceci spuszczali się bez gumy i zachodziła nieodwracalna wymiana genitalnych drobnoustrojów. Nawet biorąc pod uwagę sam wirus HPV trzeba mieć na uwadze, że całkowite pozbycie się z organizmu niektórych jego typów jest niemożliwe.

    Te same różowe, które słysząc o preferencjach naszego Mirka zagryzłyby go i zakrzyczały wyzywając od nienormalnych same śmiertelnie brzydzą się idealnie zdezynfekowanego czystego dildosa.

    nie chciałabym wkładać do buzi czy innej części ciała np dildo czy wibro które jakaś laska miała np w dupie,niezależnie od tego jak bardzo byłoby to "wysterylizowane" XD

    Nie każda różowa będzie się z tym czuć dobrze. A już najgorszą sytuacją byłoby dowiedzenie się po fakcie co wcześniej działo się z tym sprzętem...

    To nie jest kwestia higieny a psychiki, bo wszystko da się bez problemu wysterylizować. Wibrator to bardzo intymny przedmiot i z mojego punktu widzenia używanie go po kimś jest obrzydliwe i sprawia, że poczułabym się jak zwykła karyna do wybolcowania a nie osoba, którą traktujesz poważnie i która jest dla ciebie ważna.

    nie chciałabym, aby w sytuacji bardzo emocjonalnej, intymnej wykorzystywać używane wibratory. Może to jest ta różnica między nami? Traktowanie seksu jako coś związanego z uczuciami vs nie?

    #logikarozowychpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #seks #wtf #p0lka #przegryw #blackpill #redpill #bluepill #wspomnienia #przemyslenia #rozkminy
    pokaż całość

    źródło: IMG_2588.jpg

  •  

    Jak jesteś samcem 7,8,9,10/10 i dobrze ruchasz Julkę to nagle wszystkie "wymagania" które do tej pory miała względem faceta są nieistotne. Twoje wszystkie inne wady, chamstwo czy cwaniactwo są nie ważne bo ona ma w głowie już tylko piękne peklowanie przez pół nocy z przystojniakiem. I to nie ważne czy ona ma 20 czy 40 lat bo one wszystkie zasługują na dobrze bolcującego przystojniaka. Ten cały #bluepill można sobie w dupę wsadzić.

    #blackpill #przegryw #tinder #seks
    pokaż całość

    •  

      @noniegadaj: Otóż to Ty się mylisz, są różne przypadki, taka 40-stka co jest ogarnięta i ma wszystko bo się już dorobiła to czego potrzebuje ? Oczywiście odpowiedniego bolca z którym nie wstyd się pokazać.
      Widocznie jesteś za brzydki żeby tego doświadczyć i musisz być pod pantoflem na zawsze i prosić ją żeby Cię nie zostawiła. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ciasny kochanie, rozowypasek here, do tego na pewno 8/10, a pare razy nawet usłyszałam ze dyszka, wiec uspokoj sie tam ;) oczywiście, ze sa takie babeczki, ale co ja wlasnie napisalam? Skoro one szukaja bolca, to niech szukaja, co Cie to tak boli? Chcesz byc z taka kobita? Problem z Wami jest niestety dość powszechny. Mam wielu kolegów, bo za kumpele wlasnie bardzo chętnie mnie mają, którzy nie raz, szczególnie pod wpływem %, powiedziało mi ze jestem zbyt ogarnięta i inteligentna dla facetow. Wy sie po prostu nas boicie, ze bedziemy od Was bystrzejsze, madrzejsze, ze NIE DAJ BOŻE, bedziemy od Was zarabiac więcej. Tacy jesteście oburzeni jak te głupie laski szukaja dużego fiuta i mialiarda na koncie, a sami robicie to samo w stosunku do tych, które maja trochę więcej amibcji i oleju w głowie. Zmień target, sa na tym swiecie porzadne dziewczyny, a dupa ktora szuka tylko bolca nie jest warta Twojej uwagi. A jak widac na wykopie robią one furorę, bo żale wylewacie tu codziennie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Nie ma czegoś takiego jak "late bloomers". Jeśli nie miałeś powodzenia u kobiet w wieku 16-22 lat to znaczy, że jesteś nieatrakcyjny. Kiedy nagle około 30 gdy osiągnąłeś jakiś sukces (własna firma/studia/dobra praca/dom/ fajne mieszkanie) zaczynają się kręcić obok Ciebie jakieś panny też około 30 to tylko znaczy, że jesteś dla nich atrakcyjny ekonomicznie. Żadna z nich nie jest zainteresowana tobą jako mężczyzną, a wszystko o co im chodzi to twoja możliwość do zapewnienia im wygodnego życia.
    W skrócie można powiedzieć, że late bloomer = beta bankomat.
    #blackpill #przegryw #takaprawda #redpill #bluepill #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

    •  

      @CloudSpanner: wiesz, na tagu są ludzie, którymi kobiety się wręcz dosłownie brzydzą i poza zapytaniem o pomoc w miejscu pracy, nie mają z nimi żadnych kontaktów xD.

      Also, jak się facet nie umie w rozmowie pilnować, wyczuć, że np. laska drąży odpowiednie tematy (niektóre wprost na pierwszych spotkaniach pytają, gdzie pracujesz), to jego problem.

    •  

      wiesz, na tagu są ludzie, którymi kobiety się wręcz dosłownie brzydzą i poza zapytaniem o pomoc w miejscu pracy, nie mają z nimi żadnych kontaktów xD.

      To nie wpis o przegrywach największego sortu.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Do mężczyzn z dużymi penisami z automatu odczuwa się po prostu większy szacunek. To instynktowne. Facet z małym peniskiem poniżej 18 cm nigdy nie byłby dla nikogo autorytetem.
    #przegryw #rozmiarpenisa #penis #beniz #benis #blackpill #redpill #whitepill #dogpill #dickpill #bluepill #pua #podrywajzwykopem #tinder #badoo #zwiazki #seks #p0lka #plodnajulka #takaprawda #przemyslenia #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #autorytet #szacunek #genetyka pokaż całość

    źródło: portalzdrowiaseksualnego.pl

    Czy darzysz większym szacunkiem faceta z dużym khutasem?

    • 293 głosy (49.24%)
      Tak, to prawdziwy mężczyzna
    • 302 głosy (50.76%)
      Nie
  •  

    Biała kobieta nie ma szans z czarną księżniczką sawanny. Jakby dołożyła do swojej sylwetki z 20kg smalcu, byłaby ideałem.
    #blackpill #przegryw #redpill #bluepill #dickpill #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #nadludzie #faktnieopinia #ladnapani #duzedupyiplaskiebrzuchy #nsfw #czarnapani #cyckowezawody #cyckiboners pokaż całość

    źródło: Screen_Shot_2017-11-03_at_7.14.09_PM.png 18+

  •  

    Tak ostatnio sobie rozkminiałem te wasze #blackpill #redpill i #bluepill

    Dzisiaj odwiedziłem rodzinkę, no i mam tutaj kuzyna, który obracał sobie dziewczyny jak chciał, kiedy chciał, które chciał i ile chciał. I wiecie co? Aktualnie ma 3 letniego synka, który będzie robił dokładnie to samo. Skąd to wiem? Wychowanie. Chłopak w tym wieku idąc na plażę już z nim "obaczaja dupeczki". Mega będzie miał nacisk na sport, w tym sporty walki. Gadke też podłapuje i o ile ja nie mam problemu zabajerować randomowej laski, to On przejmuje takie wzorce, że zrobi co chce. Już w tym momencie wiem, że młodego dostanę na przeszkolenie jak podrośnie, by jakieś gierki napisać i zainteresować go programowaniem, bo przecież facet musi miec też kasę i dobrą pracę. No i na pewno nie będzie pantoflem do usługiwania. Ma jasno wpojone, że dziewczyny sa dla niego, a nie On dla nich.

    Także Panowie, wszystkie pigulki zawierają trochę prawdy, ale poprowadzenie od dzieciaka i wykreowanie podejścia robi robotę. Nawet co widzę znajomi którzy mają duży problem z podrywem to ci, którym bluepill wszedł za mocno i stawiaja dziewczyny ponad sobą.

    Dodaje #przegryw może ktoś się zastanowi jak podchodzi do różowych.
    pokaż całość

  •  

    Nietschetański nadsamiec alfa
    Przypatrz się dobrze temu postawnemu mężczyźnie o szczęce twardej jak skała i jajach wielkich, jak kule armatnie. Jego umysł jest sprawny, a myśli głębokie. Teraz popatrz w lustro - paskudny ryj, słaba sylwetka i upośledzenie umysłowe. To koniec, nawet dla chadów 8/10.

    #blackpill #redpill #dickpill #zwiazki #penis #bluepill #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #seks #nadludzie #przemyslenia #filozofia pokaż całość

    źródło: C4PoXrVWAAAzCUh.jpg 18+

  •  

    No i jak tam Mirki? Nadal wam się marzy życie z lochą w jakimś pokoju urządzonym w stylu flat design z "modnymi" meblami z ikei w mieszkaniu zaciągniętym na krechę na 30 lat, gdzie każda wasza rzecz z przeszłości będzie wyrzucona podczas sprzątania? Mój pokój dzięki forsie za pracę własnie zaczyna wyglądać jak z moich wymarzonych american 80s #redpill #bluepill #whitepill #blackpill #wygryw #przegryw #wygryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #rozowypasek #zwiazki #p0lka #bekazespermierzy pokaż całość

    źródło: Rachid-Lotf-Retro-Synthwave-0-25.jpg

  •  

    Jeśli twierdzicie, że będąc #przegryw, czy #incel, jesteście na samym dnie społeczeństwa, pamiętajcie, że stoicie w hierarchii o wiele wyżej od #cuckold. Polecam wejść na bloga. Brutalny #dickpill na sam start, jakby ktoś się jeszcze łudził, że rozmiar nie ma znaczenia
    #blackpill #redpill #bluepill
    pokaż całość

  •  

    Chętnie zobaczyłbym jakiś eksperyment na #tinder jak łysy ulany zakolak pisze do #p0lka z dzieckiem i nawija, że dzieciaki to cud świata i jej też i że samotna matka to bardzo wymagająca i odpowiedzialna rola i inne spermiarskie teksty żeby się tylko spotkać i dla porównania z tą samą #p0lka pisałby Chad który nie lubi dzieci, ktoś się podejmie ? #przegryw #tinder #logikarozowychpaskow #blackpill #bluepill #redpill #zwiazki #pytanie #betabankomat pokaż całość

  •  

    Dorzucę coś od siebie

    Jesteś bardzo miła osoba nawet z matim kiedyś gadaliśmy że da się z tobą pogadać o problemach martwisz się o innych i jesteś opiekuńczy to są bardzo dobre cechy których w społeczeństwie brakuje.Jurek już Ci to mówiłam musisz siebie docenić

    #przegryw #blackpill #bluepill #heheszki

    źródło: comment_1624783971pC96UhGlqddR0zCXRzCFU8,w400.jpg

  •  

    3 lipca 1994 roku o godzinie 12.00 zostałem wydobyty poprzez cesarskie cięcie na ten świat. Nic nie osiągnąłem, nic nie zobaczyłem, nigdy nie żyłem. Dziś w dzień 27 wydobycin mam jedno życzenie.
    Koledzy z tego szanownego tagu! Pijcie dziś moje zdrowie, zjedzcie kebsa i lasagne z biedry. Spijajcie rosyjskie szampany w parku, degustujcie tanie wina owocowe, jedzcie kranczipsy czakalaka. Koledzy z po PRLowskich wsi, proszę abyście podczas samotnych spierdotripów wokół waszych nieużytków rolnych i walących się budynkach gminnych spółdzielni chłopskich, pomyśleli o mnie i o tym, że wegetujemy razem w tych zapomnianych przez Boga dziurach. Co niektórzy niech spijają soki z pizd najlepszych dam z roksa.pl, mnie nigdy nie było dane nawet za rękę potrzymać.
    Także świętujmy, bo jak mawiał poeta
    LA VITA E BELLA.
    #przegryw #blackpill #redpill #bluepill #anonimowemirkowyznania
    pokaż całość

  •  

    Pytanie do #rozowepaski który źle rozpoczął rozmowę na #tinder ? #przegryw #randkujzwykopem #bluepill #redpill #blackpill #logikarozowychpaskow #pytanie

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Nowy obraz mapy bitowej1.jpg

    +: juliusz-slowacki, szara_rzeczywistosc +20 innych
  •  

    Kiedyś miałem w pracy koleżankę, która rozwodziła się z Chadem bo ja bil i zdradzał ale podczas trwania sprawy rozwodowej opowiadała ze przyjechał i zbalamucil ją kilka razy jeszcze. Wolała tak niż z nowym frajerem który jej się nie podoba. Its over #przegryw #bluepill #redpill #blackpill #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow pokaż całość

    +: j...........a, zjembigos +42 innych
    •  

      @przegro_pisarz: No to jak widzisz z czym masz problem to pracuj nad nim. Znajdź dobrych kolegów, rób to co lubisz, naprawde baba nie jest potrzebna do szczęścia, spoko jak jest ale jak jej nie ma to też jest zajebiście. Wykorzystaj to że możesz skupić się wyłącznie na sobie, a nie przejmować babą. Sam kiedyś długo ubolewałem że "o nieee będę sam do końca życia" a potem odkryłem że właściwie jestem szczęśliwy sam ze sobą, mam znajomych, przyjaciół, robie to co lubie i jest git. pokaż całość

    •  

      @Quatero: nie wiem jak leczyć charakter.Z moich charakterem nie znajdę kolegów.Nie robię tego co lubię bo nic nie lubię.To jest pierdolenie skup się na sobie jak ja nie mam się na czym skupiać bo jestem we wszystkim chujowy

    • więcej komentarzy (51)

  •  
    szary2

    +33

    Powiem wam coś z perspektywy topowego wzrostaka na temat inflacji wzrostu. xD
    Chodząc do szkoły zawsze byłem nr 1 najwyższy w szkole. W autobusie zdarzało się, że sebiksy się za mną oglądały i mówiły do siebie zdziwionym głosem "popatrz jaki duży!". Niektórzy znajomi śmieszkowali "jaka temperatura tam na górze?" Notorycznie słyszałem pytania zdziwionym głosem "ile masz cm wzrostu?" i czasami trochę zaniżałem, żeby nie było, że aż tak dużo. Idąc do tablicy często nauczyciele komentowali i pytali się, czy jeszcze rosnę. Bycie takim dużym było dla mnie nieco uciążliwe, dużo rzeczy projektowanych było na mniejszych ludzi, ogólnie problemy ze znajdowaniem odpowiednich rozmiarówek, bo wykraczałem poza standardowe zakresy. Przez wiele lat zobaczenie kogoś chociażby zbliżonego rozmiaru było niecodziennym wydarzeniem i robiło na mnie efekt wow. To było coś co zdarzało się może raz na dwa lata.

    Dzisiaj byłem w markecie i ustawiam się w kolejce za grupką młodzieży. A tam przy dwóch licealnych dzieciakach stoję normalnie jak równy z równym. Obecnie takich ludzi mijam na codzień od czasu do czasu i od pewnego okresu na tle populacji jestem zwyczajnie dosyć wysoki. Zawsze wychwytuję w otoczeniu osoby podobnego wzrostu, bo nietypowo mi się przy nich przebywa, gdy bez pochylania się stojąc wyprostowanym patrzę na nich z niecodziennej dla mnie poziomej perspektywy. Kiedyś miałem problem ze znalezieniem butów, dzisiaj normalnie wchodzę i kupuję. Kiedyś miałem problem, bo ubrania były albo za krótkie, albo jak dłuższe dobre na mnie to też od razu szersze jak na grubasów. Dzisiaj normalnie we wszystkich sieciówkach przeważnie wszystko jest dobrze dopasowane.

    Tak więc możliwe, że tutaj temat wzrostu jest zwyczajnym konfliktem pokoleń. Starsi patrzą na chłopa, który narzeka na swój wzrost i pukają się w głowę myśląc, że oszalał, bo oni widzą w nim wysokiego kawalera, gdy w oczach Julki z tik toka ta osoba w ogóle nie kwalifikuje się już jako wysoki. Ta inflacja wzrostu wyraźnie zachodzi i najbardziej te zmiany dostrzega się będąc w tym górny pułapie. Gdy chodziłem do tablicy nauczyciele komentowali, że tylko obserwują, że co przychodzą kolejne roczniki to są coraz wyższe no i jest tak jak mówili.

    #blackpill #przemyslenia #rozkminy #przegryw #redpill #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #takaprawda #bluepill #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: 5E55314A-ADAE-4309-BCD1-A4F23E773016.jpeg

    •  

      @Slavian4k: nie chce mi się już tematu ciągnąć, więc chuj, wyjdę z roli: czasem mi tu ręce opadają, serio. Nie wiem jak bardzo trzeba przerysować wypowiedź, żeby nie znaleźli się ludzie, który potraktują to poważnie. To co wkleiłem należy traktować jak pastę, ok? Łowisz ryby? A jeśli tak, to odpowiadasz z takim samym namaszczeniem na tekst o starym, fanatyku wędkarstwa?

      I dziwo wysocy są dużo bardziej wrażliwi na swoim punkcie, niż niscy. Jak przy analogicznym wpisie kazałem karłom wracać do cyrku fikać fikołki, to odpowiadali heheszkami i było wesolo. A tutaj? xD Sprułeś się jakbym ci matkę obraził, no i od razu ciężkie problemy tematy - kompleksy, pociski od pedałów itp. Ogarnij się kurwa, to internet jest, luzuj majty.
      pokaż całość

    •  

      @szary2: Ja mam 182 i nigdy nie słyszałem komplementów, że jestem wysoki. Randkować zacząłem dość późno, bo ok 18 roku życia i moje ówczesne 179 było wtedy na granicy bólu, a to było 100 lat temu.

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Redpill ostatnio to cope. Carrioner nie wie co sam pierdoli. On twierdzi, że "możesz osiągnąć wszystko, bo to jest zależne od ciebie" to redpill, a nie bluepill, jemu się przepaliły styki. To właśnie bluepill wkręca ten kit. Czemu powstał blackpill, skoro jest redpill? Bo wielu osobom nie podobało się, że część redpillerów (tylko część) zaczęła pieprzyć totalne głupoty. Czy gdyby wszystkie kobiety zniknęły, to ci redpillerzy kupowali by drogie zegarki, chodzili na siłownie czy używali drogich perfum? W życiu! Z jednej strony redpiller gada, że skupia się na sobie, ale 99% swojego czasu ględzi o kobietach. Gdyby redpill nie zaczął pieprzyć PUA gówna i paru bluepillowych tez to blackpill nigdy by nie powstał.

    #blackpill #redpill #bluepill #przegryw #mgtow #incel #chad #chadowezycie
    pokaż całość

  •  

    zastąp w bluepillu słowo "charakter" pewnością siebie, "pasję" samorozwojem i masz redpill
    #przegryw #redpill #bluepill #blackpill #takaprawda

    źródło: redpill.png

  •  

    Jak ktoś ma seks regularnie to sobie może pieprzyć, że seks jest przereklamowany. To trochę tak jak z jedzeniem. Jak ktoś je obiad codziennie, w tym dwa razy w tygodniu schabowy, to jest to coś normalnego, żadna frajda, ale jakby ktoś nie jadł cały tydzień, to schabowy będzie siódmym cudem świata, mówienie incelom, że seks jest przereklamowany, to tak jak mówienie głodującym ludziom, że jedzenie to nic takiego. Jak człowiek nie rucha dłuższy czas, to popęd seksualny jest ogromny, jest to normalne. Dlatego normickie pierdolenie głupot nie ma żadnego znaczenia.

    #blackpill #redpill #bluepill #przegryw #mgtow #incel #chad #chadowezycie
    pokaż całość

    •  

      @pieczarkiiii: A moglbys powiedzieć co zmienił nofap i noporn?

    •  

      @Szimon: brak masturbacji zmienia to, że znika death grip, który powoduje że przyzwyczajasz sie do ręki i wagina nie jest taka przyjemna, a poza tym po kilkudniowej abstynencji jest zawsze przyjemniej, tak samo jak jesteś głodny to jedzenie jest smaczniejsze. Porno powoduje że zyskujesz bardzo dużo satysfakcji z oglądania tysięcy kobiet po kolei, a potem czerpiesz mniejszą satysfakcję z seksu. Takie są moje odczucia. Na nofap i noporn po 3 tygodniach w trakcie seksu przez całe ciało, zaczynając od krocza, przepływa ogromna ilość przyjemności i ciepła, a orgazm jest w ogóle nie z tej ziemii. W przeciwieństwie do orgazmu kiedy walisz konia kilka razy dziennie i po każdym z nich czujesz zwykły zawód, również przy orgazmie w czasie seksu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Dziś nie ma normalnych koleżanek na studiach, każda miała jakieś gówno typu ONS, friendfuck, erazmus-orgazmus, czy inne gówna typu filmik erotyczny.

    pokaż spoiler #blackpill #redpill #bluepill #przegryw #mgtow #incel #chad #chadowezycie
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś sobie wyobrażałem szczęśliwą rodzinę ze swoją różową ale one wolały nieuków tym co to zawsze trzeba ustąpić. Żyłem w świecie marzeń o rodzinie w sumie mocnym #bluepill Wydawało się że warto być przyzwoitym. Potem dorosłem i chciałem tylko peklowania a teraz to już chcę w spokoju robić swoje na ile mi zdrowie psychiczne pozwoli. Obopólne poświęcenie się dla kogoś to prawdziwa miłość a nie beniz w tzipie ale chyba wszyscy już o tym zapomnieli we współczesnym świecie
    Ehhh its over dla chłopa
    #przegryw #blackpill
    pokaż całość

  •  

    Ten zakolak domniemany Nie wiem, ale się dowiem! wrzucił coś dla was (。◕‿‿◕。)
    #p0lka #bluepill #redpill #blackpill #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #przegryw

    źródło: consent.youtube.com

  •  

    #ufc #mma #sport #blackpill #redpill #bluepill
    Dlatego tak bardzo chciałbym zapuścić brodę ale mi nie rośnie xdddd ehhh

    źródło: IMG_4868.JPG

  •  

    Czy jakiś #cuckold #spermiarz albo inny #bluepill chce sprawić pani radość

    Może dorzucić się na wycieczkę do Dubaju bo tylko tam znajdzie równowagę

    #p0lka #rozowepaski #niebieskiepaski #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1624254313724.jpg

  •  

    Wygląd nie ma znaczenia, prawda? Ricky Berwick po prostu musi zmienić charakter, wtedy na pewno znajdzie dziewczynę... a nie czekaj. Każdy kto zna jego filmiki wie, że ma zajebisty charakter i poczucie humoru. Ale zaraz, ma ponad milion subskrybentów i nadal nie ma dziewczyny? Przecież one lecą na fejm, więc jak to możliwe? Tak, tak, musi chodzić o to, że jest biedny. Hmm, chwileczkę, jego przychody z samego YT szacuje się nawet na $600k rocznie.

    O co w takim razie może chodzić? Towarzyski chłop, z poczuciem humoru, sławny, przy kasie, sympatyczny. Dobija do 30 i nadal nie ma dziewczyny. Dla mnie to pozostaje tajemnicą.

    #przegryw #blackpill #bluepill #redpill
    pokaż całość

    źródło: i1.wp.com

  •  

    Cudownie jest wrócić z banicji. Gorzej, że mogłem tylko bezsilnie obserwować to co się działo w ostatnich dniach. A konto chada i wystawianie p0lek które na pierwsze spotkanie umówiły się na "Netflix &chill" tylko częściowo zmniejszało mój potężny wkurw.
    Przyznam że kiedy zaczynałem czytać wpis @Blackpill_RAW nie byłem zdziwiony. Nigdy nie był prawdziwym przegrywem, nie udawał takiego, zawsze wiadomo było, że jest Oskarkiem z dobrego domu, który nawet bez looksmaxingu znalazłby dziewczynę. W jego wypadku blackpill faktycznie był trucizną - wiecznie wmawiał sobie, że to wygląd, mimo, że w tym wypadku po prostu zabrakło jaj, co zresztą później zarzucał przegrywom. Dopiero boost pewności siebie który zyskał dzięki looksmaxingowi pozwolił mu ruszyć przed siebie.

    Czytając pierwsze pięć akapitów jego wyznania myślałem tylko "należysz do normictwa i oskariatu, najwyższy czas żebyś wrócił do swoich, niech ci się wiedzie, a Julka niech nie puszcza się z chadami". Wzmiankę o "ostatnich wydarzeniach na tagu" w tamtym momencie uznałem za obsranie zbroi, bo w końcu co by się stało gdyby Julka się dowiedziała z kim się spotyka. Mógł pokierować akcję na inne tory, ale tego nie zrobił, wystarczyło uczucie moralnej wyższości.

    I nie, nie zmieniłem zdania. On nigdy nie przynależał do #przegryw, tak jak i ja nie przynależę. Jak wielokrotnie pisałem, mam wygląd normika, mógłbym żyć tym obrzydliwym normickim życiem. Dlatego kiedy czytałem kolejne akapity musiałem wyjść zapalić. Gdybym pracował w stanie takiego wkurwienia zarówno myszka jak i klawiatura po krótkiej chwili przestałyby się do czegokolwiek nadawać. Oskarżanie przegrywów o to jak to by go linczowali i porównywanie się z judaszem(celowo z małej litery)... Z jakiegoś dziwnego powodu, ani razu sam tego nie usłyszałem. Zupełnie jakby... Szczerość wystarczała ?

    Reszty tamtej wypowiedzi nie chce mi się nawet komentować. Niby #blackpill, ale mieszany z #redpill (moneymaxing, dobry dom, własne mieszkanie) i #bluepill (obniżanie samego siebie w skali, "patrz intzelu, jestem 5/10, a jestem z 7/10, widzisz, to przez twój zły charakter"). Ostatecznie wychodzi z tego ch..wieco_pill.

    Widząc natomiast chwilowy powrót spasłego judasza i ich wspólne ciśnięcie po przegrywach miałem pewien flashback z czasów kiedy jako uczeń gimbazy oglądałem anime

    pokaż spoiler Bleach, koniec Soul Society Arc. Aizen z poplecznikami uciekający do Hueco Mundo. Tylko w znacznie bardziej spierdolonej wersji.

    #blackpill #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @kamikazee: Dramę z @WykopekBordo obserwowałem dość pobieżnie. Koleś najpierw robił streamy gdzie pozował na 100% przegrywa żeby wyłudzać donejty. Kiedy wyszły jakieś zdjęcia z nim i laską w łóżku to zaczął gadkę o swoim uroku osobistym i o tym jacy to przegrywy są zjebani, bo wystarczy startować i popracować nad sobą żeby zaliczyć i jak to wydymał frajerów na kasę. Częściowo miał rację, tyle że wątpię żeby jemu się trafiały "quality woman". A zaliczenie niestabilnej laski to żadna sztuka, nawet z kiepskim ryjem.
      Obecnie wraca usuwa konto i wraca co jakiś czas tylko żeby ktoś go zwyzywał. Podejrzewam w tym miejscu dewiację seksualną.
      A co do @Blackpill_RAW to najpierw piętnował chamskie wystawianie kobiet na tinderze, bo jak to eksperyment to nie ma problemu, potem dał wpis o tytule "It's Over", a na koniec do spóły z wykopkiem jechał po przegrywach, mówiąc między innymi że frajerów należy golić z kasy. Ogólnie wspaniały moralista, o sumieniu czystym niczym górski potok
      pokaż całość

    •  

      @vympayer: dzięki za streszczenie. Łap Plusa kumplu.

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Czy na tagu jest potrzeba streamów pozytywnych ale nie #bluepill? Bo nawet chętnie mogę zrobić i pogadać z wami z tagu.
    #przegryw #blackpill

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Panowie decydując się na życie w pojedynkę i #mgtow co mogę wyMAXować w sobie żeby mieć dobre życie? Ja stary koń 27 lvl. Zamierzam skupić się tylko i wyłącznie na sobie ale nie zamierzam zamknąć się w pokoju i odciąć od życia - po prostu jeśli coś ma się wydarzyć to niech to będzie przy okazji moich działań z #rozwojosobisty. Póki co chciałbym:
    - alkohol - całkowicie zrezygnować dlatego, że bardzo go lubię ( ͡° ͜ʖ ͡°) a raczej stan po nim, który jest uzależniający i co chwilę mam ochotę wyjść z szarej rzeczywistości i znów poczuć ten błogi stan. Jednak alkohol zbyt mnie ogłupia i nie będę w stanie zmotywować się do niczego innego.
    - sport - uzyskać sylwetkę "plażową/piłkarską" - szczupły brzuch i zarys mięśni żeby czuć się dobrze, zdrowo a przy okazji wyglądać bdb w moim wieku

    Coś jeszcze?
    Jestem za mądry na #bluepill za brzydki na #redpill ale zbyt przystojny na #blackpill

    #przegryw #tfwnogf #motywacja #produktywnosc #zmiana #postanowienia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60cdbe56c75928000a729ba8
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: cdn.unitycms.io

  •  
    szary2

    +6

    Od dawna zastanawiam się, czy gdybym miał moc wyciągania ludzi z przegrywu bym to robił, czy nie lepiej byłoby zostawić ich własnemu losowi.

    Czy to nie jest tak jak w tych bajkach, w których uciśniony parobek za sprawą magicznego zaklęcia zostaje wyciągnięty z biedy i posadzony na tronie jako król. Tylko po to by samemu stać się jeszcze gorszym tyranem co skutkuje cofnięciem zaklęcia i powrotem do roli parobka. Na obrazku kadr podobnej postaci z "Megamocnego"

    Bo czym się różni przegryw od normika? Czy przegryw bez perspektyw, któremu dzisiaj współczujemy, gdyby jutro zdobył upragnione możliwości, czy nie stałby się zwykłym normikiem? Kto wie, czy nie jeszcze bardziej chamskim i niewdzięcznym od przeciętnego człowieka. Bardziej zgorzkniałym i antypatycznym, bo czerpiącym przyjemność z nagle odkrytej możliwości poczucia się kimś lepszym od innych. Gdy w końcu ma możliwość by podbijać sobie ego cudzym kosztem pokusa dla niego jest wyjątkowo silna.

    Dobrze pamiętam, gdy w pracy w zespole przyjaznych normików walczyliśmy z ciężkimi projektami, o których mieliśmy nikłe pojęcie. Wspólnymi siłami grzebaliśmy w internecie, dokumentacjach, robiliśmy burze mózgów, jak jeden coś zrozumiał zaraz tłumaczył reszcie i wszyscy się wspieraliśmy jak mogliśmy. Wiecie z kim był największy problem w firmie? Największe zapuszczone nerdy w nieprzyjemny sposób wywyższały się, miały problem z dzieleniem się wiedzą, byli upośledzeni społecznie i utrudniali współpracę, wyśmiewali innych, że ktoś czegoś nie umie, a oni umieją. Przymykaliśmy na nich oko i tłumaczyliśmy sobie, że w ten sposób odreagowują swoje życiowe niepowodzenia. Firma ich trzymała, bo indywidualnie mieli bardzo dużą wiedzę. Wieczorami i weekendami od lat ślęczeli nad robotą, która była ich hobby i stawali się coraz większymi ekspertami w swoich dziedzinach, bo nic poza tym innego w życiu nigdy nie mieli. Czy gdyby miało się możliwość by jednym prostym ruchem odmienić ich prywatne spierdolone życie warto byłoby z niej skorzystać?

    Czy gdybym miał w zasięgu zrobienie naprawdę skutecznego wpisu "jak przestać być przegrywem", który nie byłby kolejnym normickim wysrywem, ale realnie mógł odmienić życie przegrywów to czy powinno się coś takiego udostępniać? Czy gdybyście mieli coś takiego chcielibyście się tym dzielić z obcymi ludźmi?

    Ostatnio uświadomiłem sobie, że z przegrywami jest podobnie jak ogólnie z wszelkiego rodzaju biedotą, której jest szkoda, bo jest biedna, ale jakby nie byłaby biedna to już nie byłoby jej szkoda. Indywidualnego człowieka można poznać i ocenić. Spierdolonego ziomka, którego znam i wiem, że jest dobrym człowiekiem wyciągnąłbym z biedy i przegrywu. Ale z losowym przegrywem jest jak z każdym innym losowym biedakiem. Losowy biedak prawdopodobnie w dupie ma innych, rozpacza nad swoim losem, bo jest mu źle i chciałby by było mu dobrze, a jak zrobisz z niego bogacza wtedy z góry będzie naigrywał się z innych biedaków. Czy nie jest tak samo z przegrywami?

    #przegryw #blackpill #przemyslenia #rozkminy #redpill #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #takaprawda #feels #bluepill #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: megamocny.jpg

    •  

      Czy gdyby miało się możliwość by jednym prostym ruchem odmienić ich prywatne spierdolone życie warto byłoby z niej skorzystać?

      @szary2: Prawy sierpowy w szczękę, żeby spuchła i przesunęła się do przodu

    •  

      @szary2: Oczywiście, gdybyś z przegrywa zrobił kogoś z władzą, to byłby to prawdopodobnie beznadziejny wybór. Tak jak z pisem. Pisiory to miernoty, nieudacznicy, chamy skupiające najgorsze polackie cechy. Dostali się do władzy i zrobili z państwa chlew gorszy niż był.
      Problemem zwłaszcza jest zbyt szybki awans. Gdybyś umożliwił przegrywowi długą drogę podczas której sam zapracuje na sukces, to co innego. Wędka zamiast ryby. Jeśli zrobić z zera milionera, to przepieprzy hajs, dostanie pierdolca ego, będzie się mścił i wywyższał. Popatrz na czarnych w US - byli dyskryminowani i gnojeni, a teraz mainstream ich wywyższa, a nadal wielu z nich zachowuje się jak prymitywy i kryminaliści. Uprzywilejowanie ofiary to najgorsze co można zrobić. pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #bluepill

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów