Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    "Współczesna Nauka" to pewna forma religii:

    "Co to jest elektron?
    Gdyby zapytać Fizyka: co to jest cząstka elementarna, to nie potrafiłby on dokładnie odpowiedzieć nam na to pytanie. Mógłby on nam powiedzieć tylko tyle, że jest to coś, co w pewnych warunkach zachowuje się tak i tak, a w innych tak i tak. Ale na pytanie, co to jest za byt i jak on istnieje, żaden fizyk nie jest w stanie udzielić odpowiedzi.

    Elektrony nie dają się zaobserwować tak jak przedmioty, które nas otaczają. Nie mają one żadnej barwy, długość fali światła ma do tego celu zbyt dużą wartość. Wiemy więc o nich tylko pośrednio z różnych doświadczeń. Doświadczenia te pokazują nam jednak zadziwiający obraz mikroświata. Cząstki elementarne takie jak elektrony są to byty, które nie przypominają w żaden sposób przedmiotów naszego życia codziennego."

    Przełóżmy ten język na definicję Boga:

    "Co to jest Bóg?
    "Gdyby zapytać osobę wierzącą: co to jest Bóg, to nie potrafiłaby dokładnie odpowiedzieć na to pytanie. Mogłaby ona nam powiedzieć tylko tyle, że jest to coś, co w pewnych warunkach zachowuje się tak i tak, a w innych tak i tak. Ale na pytanie, co to jest za byt i jak on istnieje, żaden wierzący nie jest w stanie udzielić odpowiedzi.

    Bóg nie daje się zaobserwować tak jak przedmioty, które nas otaczają. Nie ma on żadnej barwy, długość fali światła ma do tego celu zbyt dużą (małą?) wartość. Wiemy więc o nim tylko pośrednio z różnych doświadczeń (ludzi, którzy go wewnętrznie doświadczyli). Doświadczenia te pokazują nam jednak zadziwiający obraz świata. Bóg to byt, który nie przypomina w żaden sposób przedmiotów naszego życia codziennego."

    Najlepsze jest to, że większość naukowców doskonale zdaje sobie z tego sprawę. To ANTYTEIŚCI (fałszywie nazywający siebie ateistami) starają się nam wmawiać, że "nauka udowadnia nieistnienie Boga" lub "nie potwierdza jego istnienia" - tak jakby nauka miała monopol na całą prawdę.

    #bog #nauka #swiat #swiatnauki #antyteizm #ateizm #agnostycyzm #teizm #4konserwy #bekazpodludzi #bekazlewactwa
    pokaż całość

    •  

      starają się nam wmawiać, że "nauka udowadnia nieistnienie Boga" lub "nie potwierdza jego istnienia" - tak jakby nauka miała monopol na całą prawdę.

      @Graven: Masz połowiczną rację, czyli nie masz racji ¯\_(ツ)_/¯

      Nauka nie udowadnia nieistnienia boga. Ale nauka nie potwierdza też jego istnienia. A tymczasem istnienie elektronu potwierdza na wiele sposobów. Są to sposoby w miarę obiektywne i mierzalne. Dość wiarygodne.

      Czyjeś osobiste doświadczenia z przeżywania boga, nie są ani mierzalne, ani obiektywne. A przeważnie nawet nie powtarzalne w kontrolowanych warunkach. Czy są wiarygodne? Wystarczy zestawić je z innymi twierdzeniami osób religijnych o bogu, które łatwiej weryfikować, żeby uznać, że można mieć uzasadnione wątpliwości.

      Prawdziwy ateista to nie taki, który wierzy w nieistnienie boga, tylko taki, który nie wierzy w jego istnienie. To znaczy nie znalazł wystarczająco dobrych przesłanek, nie dostał wystarczająco wiarygodnych dowodów na istnienie boga. I tyle.

      Polecam kanał "the atheist experience". Tam często dyskutują o dokładnie tym o co pytasz, będziesz miał to wyjaśnione na wiele sposobów. I nie tylko to ;)
      pokaż całość

    •  

      Banda chrześcijańskich obdartusów się zgadza, reszta już niespecjalnie.

      @Turysta_Onanista: bo z ta @xandra wlasnie tak jest, to niegrozna wariatka ktora cos przeczyta, cos tam uslyszy i dopisze sobie do jednego faktu sto wesolych urojen xD

      Zabawna postac ale tez mi jej szkoda, samotna i brzydka

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Abp Gądecki w orędziu: Niech kochający Bóg chroni nasz naród i naszą ojczyznę
    Jeśli Bóg ma nas chronić przed wirusem, to dlaczego w ogóle na niego pozwolił?

    #katolicyzm #bekazkatoli #przemyslenia #bog #neuropa #koronawirus

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Kur*a czy wy w tym rzadzie jestescie normalmi? Dzisiaj odbieram paszport a tam moje zdjecie z obwodka z napisem Bog honor ojczyzna. Tych patoprawakow juz totalnie powalilo.
    #bekazpisu #bog #honor #ojczyzna #polska

  •  
    t.......t

    +7

    nawet nie wiecie co odkryłem.

    GOOGLE - zmieniając litery na wartości liczbowe wychodzi nam 139. Niby nic, ALE. Jeśli pomnożymy 139 RAZY 12 apostołów mamy już 1668... czy coś wam to przypomina?

    jak wiemy, Judasz zdradził, więc odejmujemy Judasza. Mamy 1667. Musimy też odjąć Tomasza, bo nie uwierzył póki czegoś nie zobaczył.

    mamy 1666.... czy już widzicie???

    ale co z jedynką? jedynka symbolizuje tu Jezusa, który przewodzi apostołom. Usuwamy więc jedynkę, i oto mamy 666.

    GOOGLE = 666

    a jakby tego było mało: OO symbolizuje oczy szatana, a G po lewej i prawej jego uszy. Czyli widzi i słyszy wszystko.

    dodatkowo przeczytajcie sobie czym jest GOG

    #przemyslenia #koniecswiata #szatan #bog #religia #internet
    pokaż całość

  •  

    Bóg preferuje dobrych ateistów nad nienawistnymi chrzescijanami.

    #wiara #bog #ateizm #chrzescijanstwo #neuropa #4konserwy

    źródło: 46gxij65mvt31.jpg

    +: n..........._, scriptkitty +12 innych
  •  

    Po pierwsze:
    Nie będziesz rozszarpywał na strzępy gromadki dzieci przy pomocy dwóch niedźwiedzi lub w jakikolwiek inny sposób.
    #bog #jahwe #bekazkatoli #religia #przemyslenia #ateizm #neuropa

    źródło: pbs.twimg.com

  •  
    M.......n

    +9

    Wina dajcie, wina dajcie!
    Aniołom zaśpiewajcie
    Seignor, sachiés : qui or ne s’en ira
    en cele terre ou Dex fu mors et vis,
    et qui la crois d’Outremer ne penra,
    a paines mais ira en Paradis.
    Qui a en soi pitié ne ramembrance
    au haut Seignor doit querre sa venjance
    et delivrer sa terre et son païs.

    li mauvés demorront par deça
    qui n’aiment Dieu, bien, ne honor, ne pris.
    Et chascuns dit ” Ma feme, que fera ?
    Je ne lairoie a nul fuer mes amis”.
    Cil sont cheoit en trop fole atendance,
    qu’il n’est amis fors de cil, sans doutance,
    qui por nos fu en la vraie crois mis.

    Or s’en iront cil vaillant bacheler
    qui aiment Dieu et l’ennor de cest mont,
    qui sagement vuelent a Dieu aler,
    et li morveux, li cendreux, demorront;
    avugle sont, de ce ne dout je mie,
    qui j secors ne fait Dieu en sa vie,
    et por si pou pert la gloire dou mont.

    Diex se lessa en crois por nos pener
    et nos dira au jor que tuit vendront :
    “Vos qui ma crois m’aidastes a porter,
    vos en irez la ou mi angles sont;
    la me verrez et ma mere Marie.
    Et vos, par cui je n’oi onques aie,
    descendrés tuit en Enfer le parfont.”

    Chacuns cuide demorer toz haitiez
    et que ja mes ne doie mal avoir;
    ainsi les tient anemis et pechiez
    que il n’ont sen, hardement ne pooir.
    Biax sire Diex, ostés leur tel pensee
    et nos metez en la vostre contree
    si saintement que vos puissons veoir.

    Douce dame, roïne coronee,
    proiez por nos, Virge bien aüree !
    Et puis aprés ne nos puet meschoir.
    #sztukadlasprawiedliwych

    #zgroza #poezja #sztukadlasprawiedliwych #art #sztuka #polak @wlepierwot #ocalenie #radosc #zycie #rodzina #konkursnanajbardziejgownianymemznosaczem #bog #takmusibyc
    pokaż całość

    źródło: sprawiedliwawalkasieoplacasie.png

  •  

    Witajcie, nazywam się Damian Paćkowski, pochodzę z Warszawy, mam 26 lat, jestem chrześcijaninem, wyznawcą Jezusa. Zanim mnie skreślisz za moją "wiarę" przeczytaj to co tu napisałem. Wytrzymaj te parę minut z moim słowem, nie można się z góry potępiać, warto rozmawiać, ścierać swoje poglądy i sobie odpowiadać. Jesteś gejem, murzynem, białasem, szatanistą, Żydem, antysemitą, katolem? Nie obchodzi mnie to totalnie. To znaczy obchodzi, ale Twój los. Dobra nowina jest dla każdego. Nie można się obrażać na rzeczywistość jak zakochana nastolatka z Pcimia Dolnego na odrzucenie zalotów przez adresata jej miłosnych działań, Jarosław Kaczyński na żarty z jego wzrostu, czy Donald Tusk na żarty z jego sprzedajności. Dystans do siebie jest czymś przepięknym, nie da się być dobrym człowiekiem i nie mieć dystansu do siebie. Nie przełączajcie karty też, tylko dlatego, że się boicie tego czytać. Każdy się czegoś boi, ale Prawdą od czasu do czasu trzeba się dzielić.

    Z tym, że ja teraz się wymądrzam wobec Was, a tego dystansu do siebie za wiele niegdyś nie miałem, nie czytałem też za często takich śmiesznych rozprawek. Dopiero teraz z Bogiem odkrywam takie "talenty". Wy też możecie.

    Witam wszystkich wierzących, jak i tych aktualnie niewierzących. Innego podziału nie ma, ludzie niewierzący kiedyś na Sądzie przekonają się o swoim błędnym myśleniu. Czy Jezus Was za to potępi? Oczywiście nie, będzie robił wszystko, żeby Was usprawiedliwić. Czy to oznacza, że możecie olać jego Wezwanie tu i teraz? Oczywiście też nie, po co macie czekać i ryzykować? Zróbcie wszystko, ażeby Bóg do Was przyszedł, nawet jak aktualnie mi kompletnie nie wierzycie czy tam czujecie się jak śmiecie, czy cokolwiek. Bóg przychodzi właśnie do takich ludzi. Jak? To bardzo proste, Bóg nie chowa się w świątyniach utkanych przez ludzi, nie musicie modlić się do Ojca Rydzyka albo jakiegoś obrazka. To znaczy możecie, ale nie ma jednego, niezawodnego clue. Wezwijcie z szacunkiem na przykład "Jezu przyjdź i wyprowadź moje dotychczasowe myślenie z błędu", "Jezu przyjdź i odmień moje życie, bo mnie każdy krzywdzi", "Jezu jestem chodzącą katastrofą, debilem i totalnym grzesznikiem, ale przyjdź i uzdrów". Bez jakiejś sztuczności, ale z pokorą i szacunkiem należnymi Bogu. Cokolwiek, intuicja Was poprowadzi. Wydaje mi się, że każdy powinien mieć własną, indywidualną metodę.

    Istnienie Boga postaram się Wam udowodnić empirycznie, tylko i wyłącznie na podstawie stanu swojego Ducha: zeszłego i obecnego, obserwacji stanu Świata również. Tak więc będzie Was to kosztowało trochę wiary w moje słowa oraz to, że istnieje coś takiego jak Duch, nie intelekt, który posiada zgubne i piekielne swe granice już tu na ziemi.

    Codziennie o Twoją duszę toczy się wielka walka. Nie tam jakiś Counter-strike, Fortnite czy III wojna światowa. Najgrubsze możliwe działa. Działa duchowe: Bóg vs Szatan. Ja też tego do końca nie rozumiem, ale już wiem, że tak jest. Twoje niedowiarstwo niestety jest na rękę ciemnym siłom diabelskim, lubią "ululiwać" głowę i tworzyć takie złudzenie, że jesteśmy samowystarczalni, boscy, że los jest tylko w naszych rękach, najlepiej nie przejmuj się niczym, a po śmierci to się tylko wygodnie wyśpisz czy tam cokolwiek se pomyślisz, jesteś Pan bogiem. Wiem, bo sam miałem kiedyś trochę tego ślepego i śmiertelnie niebezpiecznego myślenia! Jak się ono zmieniło? Po prostu, empirycznie, tak nagrzeszyłem, że odczułem działanie tychże sił. Pornografia, ślepy tępy hazard (nie mówię o wszystkich grach hazardowych), cudzołóstwo, nieszanowanie praw i Świętości, szkoda wymieniać, wszystko to co obecne diabelskie czasy próbują Ci wtłoczyć jako fajne, postępowe, moralne, zdrowe i co jeszcze, może pożądane przez Boga? Boga ciemności na pewno. Jest w tym trochę naszej winy, trochę świata, że grzeszymy. Dla Boga nie ma winnego czy niewinnego. Patrzy na sprawy raczej z szerszej, niedostępnej nam perspektywy.

    Serce nie sługa, ale nie kłamie w takich sprawach i zaczynasz działać instynktownie. Pomodliłem się. Tak po prostu, bez jakiejś większej wiary, że mój stan DUCHOWY (niepsychiczny) może się zmienić na lepsze. Chyba mam słabą pamięć, nie pamiętam dokładnie tej modlitwy.

    Do kogo mogłem się pomodlić? Żyjemy w tak zwanej chrześcijańskiej Polsce, w której większość ma poglądy takie, że pewnie wyśmieją moje wyznanie. Jakżeby mogli skoro wierzą w Biblię?xD Ego i hipokryzja ludzi dzisiejszych czasów są szokujące.

    Pomodliłem się i ja do Jezusa, jak ten zwyrol, który czeka na wyrok śmierci. By the way nagle w trakcie śmierci na krześle elektrycznym ludzie często zaczynają przyzywać Boga i przepraszać. Nie dziwił Was nigdy ten odruch? Odruch Boży oczywiście, odruch który jest naturalny, bośmy dziećmi Bożymi i nam go zakodował ten nasz genialny programista. Szatan to kłamca i dostarczyciel nienaturalnego lęku (przed Bogiem na przykład) to, że nazwiesz się chrześcijaninem nie spowoduje, że ci totalnie odpuści. O tym też pamiętaj.

    Nie pomodliłem się jakąś wyszukaną modlitwą, po prostu coś tam wybrzdąkałem w totalnej załamce życiowe. Więc mogę poświadczyć, że jest to stwierdzone naukowo, ponieważ zaszło we mnie i jestem pewny na 100 % tego, że to doświadczenie zaszło i to nie urojenia. Codziennie walczę, ale jest coraz lepiej, odczuwam OBECNOŚĆ realnego Boga w sobie, którego zatraciłem przez mnogość grzechów. Tak zwany Duch Święty.

    Walka Boga z Diabłem o Twoją duszę się toczy cały czas, niezależnie od Twojego humoru, stanu życiowego czy Ci się to podoba czy nie. To nie średniowieczne zabobony, nie bądź taki oświecony, żeby na końcu Twojego życia nie było tak, że możesz sobie tylko oświecony kociołek wybrać. :>

    Mówię to do Ciebie tylko dlatego, że mi zależy. Jak mógłbym być tak niewdzięczny i po tym jak Jezus mnie uratował teraz nie głosić innym nieświadomym czy złym tego, że ratuje? Nie jest wybiórczy, na szczęście, więc jak zasztyletowałeś Mamę tępym pilniczkiem bo ci nie dała 20 zł na "darmową" grę Fortnite, i całe życie spędzisz w więzieniu, pogódź się z tym, bo zasłużyłeś, odcierp swoje z Jezusem tutaj na ziemi i wyfruń do Królestwa Niebieskiego!
    Im szybciej zaczniesz szukać Boga, przestaniesz oddawać się tym marnościom tego świata, które "postęp"(diabelski termin, w piekle jest taki postęp, że wszyscy są równi - wszyscy mają równie wujowo i chyba żadne słowo nie odda tego jak bardzo, ideał socjalizmu :D) próbuje Ci wtłoczyć, tym lepiej dla Ciebie.

    Tylko tyle i aż tyle, nie wyznaję żadnej filozofii, jestem wyznawcą miłosiernego Boga Jahwe, który mnie prowadzi do tego wszystkiego co tu teraz piszę.

    Nie bądzcie bezbronni duchowo jak te noworodki, które się teraz abortuje na potęgę, bo to "wolność". To jest jakaś tragedia jak człowiek się stoczył. Ja, ty, oni.

    Nie wy jesteście od potępiania, ale wy jesteście od opamiętywania ludzi! Nie macie też żadnej władzy nad demonami czy aniołami, są od was po stokroć inteligentniejsze, to nie jest sprawa, z której można ciągle toczyć "beczkę". Tylko Jezus może z Was wypędzać złe demoniczne postaci, które dla kogoś kto tego nie doświadczył mogą wydać się śmieszne, ale niech nie doprowadzi nigdy do tego, żeby go zamieszkały, bo wtedy już nie będzie nawet pamiętał, co to jest szczery uśmiech i szczera radość. Chróńcie swe serca i nie dawajcie się złamać złu! Z Jezusem to staje się banalne.

    Czy ktoś pamięta film "Kosmiczny mecz"z dzieciństwa? Był to kiedyś mój ulubiony film, za dzieciaka. Demony działają jak ci kosmici zabierający koszykarzom umiejętności, życie, radość. Z tym, że są po stokroć inteligentniejsze i nie można ich lekceważyć, bo to nie hollywoodzki scenariusz, tylko wasze życie, jedyne co macie!!!

    Nie bójcie się też ich ponad miarę, Pan wasz jest od wymierzania sprawiedliwości, bądźcie odważni i roztropni w głoszeniu.

    Wydaje mi się również, że we śnie również wyrażają swoją moc siły anielskie i demoniczne. Czy pamiętacie najgorszy wasz sen? Demony. Czy pamiętacie wasz najlepszy? Anioły. Czy nie lepiej zacząć żyć z Bogiem i jego wysłannikami Aniołami i przeżyć wasz najlepszy sen? Po co Wam to zło, które w siebie wtłoczyliście sztucznie czy naturalnie, nieważne...? Zabijcie je Jezusem. Być może poboli, być może potrzeba będzie parę cięć miecza na Biesa, ale cóż za anielski stan się później osiąga. Czysta nirwana Boża.

    Chętnie Wam odpowiem na wszystko co napiszecie, nie jestem jednak zbyt ogarnięty, więc nie obrażajcie się na zwłokę mą.

    Ponawiam wpis, ponieważ chcę dyskusji i przekonywania niewiernych do dla mnie oczywistej prawdy.

    Pozdrawiam wszystkich

    #wygrywteraz #przegrywniegdys #proces #bog #szatan #chrzescijanstwo #satanizm
    pokaż całość

    •  

      @pacc9: kurwa, od tego twojego pierdolenia to nawet korwin jest bardziej neutralny xD

      Zakładam że pasta w chuj, a jeśli nie to idź typie się kurwa lecz na głowę, bo ci się piąta klepka od tych nauk pedofili w sutannach odkleiła i egzystujesz gdzieś obok otaczającej cię rzeczywistości.

      Wierz sobie w co chcesz, ale myśląc że to jedyna słuszna droga życia i wiara jest podstawą twojej egzystencji to jesteś tak samo pierdolnięty jak islamiści strzelający do ludzi w imię wiary, tyle że mniej niebezpieczny.

      Inni dają ci wolność wiary, więc odwzajemnij to i daj tę wolność innym zamiast wpierdalać się im ze swoimi wysrywami.

      Robię to tylko i wyłącznie dla Was, gdyby nie Jezus we mnie miałbym raczej wywalone jajca na Was, ale czyni mnie On altruistą. Taka pokuta chyba. Mam wywalone jajca na produkowanie własnej osoby, nie chcę być gwiazdą. Zawsze taki byłem, ale nie zawsze byłem śmiertelnym grzesznikiem. I już nie jestem, ufff :)

      Pedofile w sutannach to stereotyp, który szatańska telewizja która jest dla Ciebie aktualnie bożkiem Ci wtłoczyła. W ogóle 5. władza zaprzedala duszę Diablowi mam wrażenie. Ruchają Twoje Serce, ale jeszcze tego nie czujesz. Jak kiedyś to pojmiesz to mozliwe ze odpokutujesz ten płytki stereotyp jaki Ci wtłoczyli, nic więcej nic mniej. Z Bogiem kolego, chcę miłosierdzia a nie potępienia. Dla każdego z nas, nawet jakiegoś tam Jakuba Rotschilda czy kto to tym przewrotem diabelskim steruje. Amen
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (119)

  •  
    m.....s

    +10

    ostatnio do mnie podchodzi typo i daje mi jakas wrozbe i w srodku byl jakis fragment z pisma swietego i do mnie mowi typ co mysle o tym, a ja ze nic o tym nie mysle bo niewierzący jestem a on do mnie a czemu a ja mu mowie bo nie wierze w zadnego boga a ten do mnie czy we wiatr wierze jak go nie widze XDDDD a potem gada ze go palcami wytykali jak byl młody i ze bóg mu pomógl i go juz nie wytykali XDDDDD jaki łeb jebany
    #katolicyzm #bekazkatoli #katole #jechowi #kosciol #wiara #jezus #bog #pismoswiete #biblia #ksiadz #religia #jahwe
    pokaż całość

  •  

    Dziś Święto Wojska Polskiego. Składam wszystkim mireczkom i mirabelkom powiązanym z służbą Rzeczpospolitej najserdeczniejsze życzenia pomyślności i satysfakcji życiowej.

    st. szer. rez.

    #bog #honor #ojczyzna

    +: t....0, NOSECZ +18 innych
  •  

    #bog albo inaczej #silawyzsza istnieje. Miałem o 15:30 jechać załatwiać sprawy w centrum #lodz, ale w związku z tym że bym nie dotarł na czas komunikacją miejską - wszyscy wiedzą jak wygląda jazda do Galerii - to zrezygnowałem. Poszedłem do monopola by tacie coś kupić i kogo widzę wychodzącego ze sklepu z akumulatorami? Mojego byłego przełożonego. Nie zauważył mnie. Z początku chciałem go zignorować, ale stwierdziłem że druga taka szansa się nie zdarzy. Wyszedłem z monopola i zacząłem go szukać. Zazwyczaj korzystał z Peugeot 407, ale tym razem siedział w Fordzie Focus. Podszedłem do wozu i krzyknąłem pokazując fucka:"Pierdol się!" Był posrany jak cholera. Nigdy w życiu tak dobrze się nie czułem. Taguję też #pracbaza #praca #mobbing pokaż całość

  •  

    Ludzie to najbardziej szalony gatunek. Człowiek wyznaje niewidzialnego Boga
    i zabija widzialną naturę. Nie zdaje sobie sprawy, że natura którą zabija,
    jest niewidzialnym Bogiem, którego wyznaje." Hubert Revers

    pokaż spoiler #ciekawostki #cytaty #dziendobry #bog #natura #takaprawda #jakzyc
    pokaż całość

    źródło: media.gettyimages.com

  •  

    "Jestesmy bardziej moralni niz bog" Mądrze prawi.
    #religia #chrzescijanstwo #ateizm #filozofia #neuropa #bog

    źródło: youtube.com

  •  
    T..............e

    +9

    Kiedyś nie wierzyłem w Boga. Moja była namówiła mnie na (na szczęście autokarową) pielgrzymkę do Częstochowy.
    Po mszy chciała zostać jeszczę chwilę, aby osobiście się pomodlić. Klęknęła na kolana, a mi zrobiło się niezręcznie i wyszedłem na fajka. Przemyślałem, że do siebie nie pasujemy, że w przyszłości będą konflikty o wychowanie dziecka (dla mnie religia to był zabobon, głupio byłoby mi wmawiać dziecku coś, w co nie wierzę) i to był ten moment, w którym postanowiłem zniknąć z jej życia.
    Wiecie o co się modliła? Aby całe zło zniknęło z jej życia. Odwróciła się, a mnie nie było. Jednak modlitwa jest skuteczna. Szach mat ateiści
    #wiara #modlitwa #bog #bekazateistow #bekazlewakow
    pokaż całość

    •  

      @Teraznaspokojnie:
      Szanowny Panie,

      i po co Pan się napocił nad tym wywodem, skoro ja to wiem? Pewnie po to, by usprawiedliwić to, że nie potrafi Pan wymyślić czegoś bardziej oryginalnego. Po obserwacji wcześniejszych Pańskich wpisów widzę, że ma Pan problem z wymyśleniem czegoś oryginalnego, co będzie szeroko rozpowszechniane, natomiast Pan opanował do perfekcji powielanie innych historyjek. A to tworzenie, a nie bezmyślne kopiowanie czyni ludzi inteligentnymi.

      Z poważaniem
      Uczony Intelektualny
      pokaż całość

    •  
      T..............e

      0

      @uczony_intelektualny: przecież jedyną historyjkę nieprawdziwą, jaką umieściłem na tym koncie jest historia o pracy w Castoramie i jest całkowicie mojego autorstwa. Chociaż przypomniała mi się jeszcze historyjka o tym, jak przez pomyłkę pomachałem do kobiety i skończyłem ostatecznie w Polsce.
      Taki intelektualny uczony powinien wiedzieć, że osoby go nie znające mają ograniczony dostęp do wiedzy na temat jego wiedzy.
      Również postawię śmiałą tezę, że zapożyczanie historii jest o tyle ważne, że gdyby nie żydowscy "plagiatorzy" z innych religii, żylibyśmy, cytując uczonego greckiego "w połowie na podobieństwo Scytów i Sarmatów", ponieważ nie powstałoby Chrześcijaństwo, tak ważne dla włączenia w krąg kultury łacińskiej, która wykształcenie się zawdzięcza również transkrypcji pewnych elementów cywilizacji śródziemnomorskiej na ludy barbarzyńskie (głównie celtów i germanów) dzięki właśnie Chrześcijaństwu. Proszę porównać religię zoroastryjską z chrześcijańską, również Ewangelię z Żywotami Cezarów Swetoniusza i odpowiedzieć sobie, czy to powielanie nie było warte tego, że dziś używa Pan komputera - czy to w formie komputera osobistego, czy zintegrowanego z telefonem - do wyrażania swoich opinii. Alternatywą cywilizacyjną mógł być jedynie Islam, również opierający się na memach wykształconych przez inne rel... co ja pierd##ę, bez chrześcijaństwa nie byłoby islamu, być może Persja by tu dotarła po upadku Rzymu, ale to wątpliwe. Miłego dnia mimo wszystko. Ja sp##alam coś porobić, a nie tylko w internecie lurkuję:)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Opublikowano oficjalne stanowisko Świadków Jehowy w kwestii związanej z seksualnym wykorzystywaniem dzieci

    Nie jestem Świadkiem Jehowy, ale dzielę z nimi wiele wspólnych poglądów religijnych. Tajemnicą Poliszynela jest, że między innymi przeciwko Organizacji Świadków Jehowy toczyła się sprawa przed Sądem w Australii, który zarzucał im ukrywanie pedofilii oraz brak odpowiednich procedur chroniących dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym:

    https://www.youtube.com/watch?v=scipRY3zbAc

    https://www.youtube.com/watch?v=lg6SUpoYDAU

    Jako sympatyk tego wyznania poczułem się osobiście dotknięty tym ohydnym zarzutem i wraz z gorliwymi Świadkami Jehowy od czterech lat angażuję się w wyjaśnianie tej sprawy.

    Działaliśmy w klimacie nagonki, oszczerstw i przeinaczania faktów, ale z pomocą Bożą daliśmy radę i już jakieś 3 lata temu udowodniliśmy na podstawie oficjalnej literatury Świadków Jehowy, w tym listów kierowanych do biur odziałów i starszych zboru, że to nieprawda. Zanim zacytuję co napisałem i co napisali inni, imponująca synteza!: http://swiadkowiejehowy.com.pl/milczace-owce-halasliwe-kozly/

    Powiem tylko że Ciało Kierownicze nie napisało nic nowego, juest to po prostu przeglądówka tego, co zostało napisane na przestrzeni wielu lat, a więc obrzydliwe zarzuty przeciwników nigdy nie miały podstaw!

    Jak napisałem wielu gorliwych Świadków Jehowy poczuło się wezwanych do tablicy, ale inni dali się omamić tej propagandzie a znaczna ich ilość, których ja nazywam jw-cyborgami, które nie potrafią funkcjonować i samodzielnie myśleć bez takich gotowców, jak opublikowany w cytowanej przeze mnie ‘Strażnicy’ kompromitowało się nie będąc w stanie obronić swojej wiary. Można sobie ten kabaret obejrzeć TUTAJ: https://www.youtube.com/watch?v=rfB8CHdakGg

    Ja to się ma do biblijnego nakazu: „Uświęcajcie w swych sercach Chrystusa jako Pana, będąc zawsze gotowi podjąć obronę przed każdym, kto się od was domaga uzasadnienia nadziei, jaką macie w sobie, lecz czyńcie to w łagodnym usposobieniu i z głębokim szacunkiem” (1 Piotra 3:14, 15).

    Czas na merytoryczne cytaty. Napisałem wcześniej:

    https://www.wykop.pl/wpis/23098367/czy-swiadkowie-jehowy-toleruja-pedofilie-tutaj-jes/

    Czy Świadkowie Jehowy tolerują pedofilię?

    TUTAJ jest cały artykuł: https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2015/04/milczc485ce-owce-czy-hac582ac59bliwe-kozc582y.pdf

    W zasadzie można by odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem: NIE. Świadkowie Jehowy nie tolerują żadnych stosunków płciowych poza tymi w obrębie małżeństwa, a tym bardziej seksualnego wykorzystywania dzieci. Ponadto zawsze dokładali i dokładają starań aby chronić dzieci przed pedofilami (http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200278410?q=pedofilia&p=par).

    Osoby dopuszczające się tego typu przestępstw są z Chrześcijańskiego Zboru Świadków Jehowy wykluczane (http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200001462):

    1 Koryntian 5:11

    " Ale teraz piszę wam, żebyście przestali się zadawać z każdym, kto jest zwany bratem, a jest rozpustnikiem albo chciwcem, albo bałwochwalcą, albo człowiekiem rzucającym obelgi, albo pijakiem, albo zdziercą — żebyście z takim nawet nie jadali.”

    Dlaczego więc zadaję to pytanie? Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że przed specjalnie powołaną Komisją Sądową w Australii toczy się postępowanie wyjaśniające wobec polityki wielu denominacji religijnych, w tym Świadków Jehowy, dytyczącej postępowania w przypadku przestępstw seksualnych, których ofiarami padają dzieci.

    Wszelkiej maści przeciwnicy Świadków Jehowy znaleźli sobie w tym zdarzeniu centralny punkt do czerpania amunicji przeciwko Świadkom Jehowy. Posługując się zmanipulowanymi danymi sieją dezinformacje w prasie, internecie oraz organizują różne wiece i protesty.

    Zjawisko to stało się tak nagminne, a wielu Świadków Jehowy do tego stopnia zaniepokojonych, że postanowiłem zamieścić tutaj istne kompedium wiedzy zadające kłam wszelkiej propagandzie wymierzonej w Organizację Bożą.

    Artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przez znanego mi Świadka Jehowy i jest bardzo rzetelnie i obiektywnie napisany. Można w nim znaleźć liczne cytaty z archiwalnej literatury wydanej przez Towarzystwo Strażnica oraz z listów do starszych zboru z instrukcjami na temat postępowania w przypadku przestępstw seksualnych wobec dzieci.

    Wiele z materiałów na jakie powołali się autorzy artykułu od dawna jest też w posiadaniu wrogów Świadków Jehowy, którzy odpowiednio nimi manipulując spreparowali wiele kłamliwych zarzutów.

    W artykule, który polecam wszystko jest zacytowane z kontekstem. Znajdziecie tam odpowiedzi na niemal wszystkie ataki przeciwników. Oto kilka wybranych i powszechnie zadawanych pytań na jakie znajdziecie wyczerpujące odpowiedzi:

    (1) Na czym tak naprawdę opiera się zasada dwóch świadków w przypadku podejrzenia o pedofilię.

    (2) Czy starsi zboru rzeczywiście mieli instrukcje, aby konfrontować twarzą w twarz małoletnią ofiarę z pedofilem?

    (3) W jakim celu zgłaszano przypadki pedofilii do Działów Prawnych Świadków Jehowy i czy przeszkadzało to w zgłaszaniu przestępstwa na policję w tym samym dniu?

    (4) Czy rzeczywiście Ciało Kierownicze zabraniało zgłaszania przypadków pedofilii odpowiednim władzom świeckim mając jedynie na uwadze dobre imię Organizacji Jehowy, a lekceważąc dobro dziecka?

    Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w polecanym przeze mnie artykule. Proszę też wziąć pod uwagę, że nie wszystkie wymogi Komisji Sądowej w Australii są do zaakceptowania przez Świadków Jehowy, ponieważ stoją w sprzeczności z zasadami objawionymi w Biblii.

    Dla przykładu wróćmy do zasady dwóch świadków. Kodeksy karne wielu krajów mówią, że wystarczy jeden świadek, żeby skazać kogoś za gwałt czy molestowanie seksualne (i nie tylko za te przestępstwa). Oczywiście w przypadku kilkuletniego dziecka nikt nie będzie szukał dwóch świadków wykorzystania seksualnego, tylko po wiarygodnym doniesieniu sprawa powinna być od razu zgłoszona na policję. Jednak w różnych państwach granica wieku dopuszczająca współżycie seksualne jest różna, a złośliwe pomówienia, to nie wyjątki od reguły.

    Osobiście znam dziewczynę, która podjudzona przez matkę pomówiła własnego ojca o molestowanie seksualne. Wprawdzie odwołała zeznania i obecnie bardzo tego żałuje, ale do tego czasu ten człowiek przeżył półroczną gehennę w areszcie śledczym.

    Ciało Kierownicze jest zobowiązane przed Bogiem do stosowania jego prawa, aby nikt nie został pokrzywdzony. Bóg najlepiej zna ludzką naturę i wie co robi. Z pewnością wiele procedur można ulepszyć, ale Świadkowie Jehowy nie mogą iść na całkowity kompromis wobec prawa świeckiego kosztem prawa Bożego (https://bioslawekblog.wordpress.com/2016/01/23/o-wyzszosci-slowa-bozego-nad-ludzkimi-kodeksami-prawnymi/).

    W artykule doskonale wyjaśniono i uzasadniono takie podejście.

    Zaznaczę jeszcze, że proces przed Komisją w Australii jeszcze się nie skończył, a odstępcy już dzielą skórę na niedźwiedziu, choć nic nie wskazuje na to, żeby ten przewód sądowy skompromitował Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy. Póki co karę ponoszą winni oraz ci, którzy nie słuchali zaleceń Ciała Kierowniczego.

    Okażmy zatem cierpliwość i pokładajmy zaufanie w Jehowie, który oczyści swoją organizację z elementów niepożądanych i mając w pamięci swoje święte imię doprowadzi do pozytywnego zakończenia całej sprawy.

    Kaznodziei 7:8

    "Lepszy jest koniec sprawy niż jej początek. Lepszy jest człowiek cierpliwy niż wyniosły w duchu.”

    No i sprawa dobiegła końca, a prawda obroiniła się sama :)

    https://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/straznica-do-studium-maj-2019/milosc-sprawiedliwosc-w-obliczu-zla/

    „[….] POSTĘPOWANIE W WYPADKU POWAŻNYCH GRZECHÓW

    10 Kiedy starsi zajmują się sprawami dotyczącymi poważnych grzechów, pamiętają o prawie Chrystusowym. Wymaga ono, żeby traktowali trzodę z miłością i robili to, co sprawiedliwe w oczach Boga. Dlatego jeśli dowiedzą się o czyimś poważnym grzechu, muszą starannie rozważyć kilka spraw. Przede wszystkim zależy im na tym, żeby imię Jehowy było uświęcane (Kapł. 22:31, 32; Mat. 6:9). Są też żywo zainteresowani duchowym dobrem braci i sióstr i chcą pomóc każdemu, kto został skrzywdzony.

    11 Ponadto jeśli winowajca należy do zboru, starsi próbują ustalić, czy okazuje szczerą skruchę, i jeśli tak jest, to starają się pomóc mu odbudować więź z Jehową (odczytaj Jakuba 5:14, 15). Chrześcijanin, który ulega złym pragnieniom i dopuszcza się poważnego grzechu, jest chory duchowo. Oznacza to, że utracił dobre relacje z Jehową *. W pewnym sensie starsi są więc duchowymi lekarzami. Starają się ‛uzdrowić chorego’ — w tym wypadku winowajcę. Ich pochodzące z Biblii rady mogą mu pomóc naprawić stosunki z Bogiem, ale tylko pod warunkiem, że okazuje szczerą skruchę (Dzieje 3:19; 2 Kor. 2:5-10).

    12 Jak widać, starsi mają bardzo odpowiedzialne zadanie. Troszczą się o trzodę powierzoną im przez Boga (1 Piotra 5:1-3). Chcą, żeby bracia i siostry czuli się w zborze bezpieczni. Dlatego gdy starsi zostaną poinformowani o jakimś poważnym grzechu, w tym o wykorzystaniu dziecka, działają natychmiast. Co robią? Rozważmy pytania rozpoczynające akapity 13, 15 i 17.

    13, 14. Czy starsi stosują się do prawa świeckiego dotyczącego zgłaszania sytuacji, w których ktoś zostaje oskarżony o seksualne wykorzystanie dziecka? Wyjaśnij.
    13 Czy starsi stosują się do prawa świeckiego dotyczącego zgłaszania władzom sytuacji, w których ktoś zostaje oskarżony o seksualne wykorzystanie dziecka? Tak. Tam, gdzie takie prawa obowiązują, starsi stosują się do nich (Rzym. 13:1). Nie są one sprzeczne z prawami Bożymi (Dzieje 5:28, 29). Dlatego kiedy starsi dowiedzą się, że jakieś dziecko mogło zostać wykorzystane, od razu kontaktują się z Biurem Oddziału i pytają, w jaki sposób powinni zastosować się do przepisów dotyczących zgłaszania takich spraw.

    14 Ofiary wykorzystania seksualnego, ich rodzice oraz inne osoby znające daną sprawę są zapewniane przez starszych, że mają pełne prawo zgłosić ją władzom świeckim. A co, jeśli takie zgłoszenie dotyczy kogoś ze zboru i sprawa staje się znana w danej społeczności? Czy chrześcijanin, który poinformował władze, powinien czuć się winny, że zniesławił imię Boże? Nie. To sprawca wykorzystania jest tym, który sprowadza hańbę na imię Jehowy.”

    #pedofilia #parafilie #pedofil #swiadek #policja #zawiadomienieoprzestepstwie #swiadkowiejehowy #psychologia #prawo #prawokarne #prawoboze #biblia #jehowa #zbor #bog #dzieci #prawadzieci #bezpieczenstwodzieci #sady #australia #komisjaaustralii #psychoterapia #przestepstwaseksualne #psychiatria #priorytety
    pokaż całość

    źródło: Zrzut ekranu z 2019-05-01 00-50-46.png

  •  

    Żydzi: Bóg istnieje, aby nam służyć.

    Chrześcijanie: istniejemy, by służyć Bogu.

    Amerykańscy chrześcijanie: istniejemy, by służyć Żydom.

    ¯\_(ツ)_/¯

    #bog #religia #chrzescijanstwo #zydzi #usa #izrael #niewygodnaprawda #niepopularnaopinia #4konserwy pokaż całość

  •  

    Przepis na boga: jeden dzień wcześniej oczyść stół z prawdy i rzeczywistości. Weź ekstrakt nicości, destylat próżni i sedno kłamstwa. Dodaj niebytu do woli i kilka szczypt niczego. Mieszając, dosypuj emanację niewidzialności i absurd nieobecności, aż do uzyskania iluzji nieskończonego nieistnienia. Posyp przygarścią bezdennej pustki i odrobiną wiecznego milczenia. Dopraw ciemnością do cna i niespełnialnymi złudzeniami do smaku. Wlej uprzednio przygotowany wyciąg z zapomnienia i wywar z bezmyślności. Ugniataj teraz razem z krztą urojeń na wzór bezcielesności i podobieństwo bezkształtu, aż do całkowitego zaniku wszelkich cech bzdury. Zanim wyschnie obsyp mrokiem i banałem z dużym dodatkiem wiekuistej ciszy. Koniecznie dosyp garść niezrozumiałego nonsensu i nieprzejrzaną czerń oszustwa. Nie zapomnij udekorować kryształkami omamów i natchnionych wizji. Po wyschnięciu polukruj rozwodnionym brakiem prawdy. Podawaj wraz z kłamstwem w dwóch palcach wprost na język.
    #bog #bekazkatoli #byloaledobre #heheszki #rozrywka #religia #humor
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      @robert5502: Bzdury. Nadprzyrodzone to ponad prawami natury których nie znamy. Paranormalne to trudne, sprzeczne lub niemożliwe do wyjaśnienia. A tych tysiące relacji. Polecam Duchy lub Doświadczyć niezwykłego. Nie żadne halucynacje, urojenia, złudzenia, zwidy, DMT czy LSD, niedotlenienie mózgu ani wymysły, hemoglobina czy schizy. Olaf Blanke, Brian Cox, Sean Carroll, James Randi, Richard Dawkins racji nie mają. Rację ma Jim B. Tucker, Ian Stevenson, Michael Newton, Stuart Hameroff, superpozycja kwantowa duszy, świadomości, Robert Lanza, Biocentryzm, panspychizm owszem jak najbardziej słuszna koncepcja. Wszystko jest dzięki zjawiskom paranormalnym, niewyjaśnionym. No i tez eter duchowy i dusza jest sluszna koncepcja ma zasadzie fal elektromagnetycznych i radiowych. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Mózg nie jest niezbedny do swiadomosci. Wszechświat tez ma Tabisz. Twierdzenie, ze tylko mozg ma świadomość jest prostackie jak u mojego głupio mądrego wuja, ktory uwaza, ze zgnijemy i koniec, szare mydło jest robione z tluszczu małp, Kasai skoczek najstarszy czlowiek swiata, wygral 200 tysiecy pana nie wypłacę tego panu musi pan do Bydgoszczy jechac, drugi dzien wuja zmienia zdanie, 2 tysiace pan wygral, wyplacila na miejscu, a ta sama sytyacja. Co drugie slowo kur i hu jakbym wymienil wszystkie jego hity to racjonalisci sami by zwatplili czy miec rozum, znaczy uwazac ze nie ma duszy czy zycia po smierci. Moj wuja jest dowodem, ze mozna nie miec rozumu i logicznego myslenia i klepac to samo. Poza tym Tesla wieezyl w eter mial koncepcje, jest wiele historii, w ktorych rzekome zwidy maja zwiazek z zapisami historycznymi, szczegolami zdjec, rozmow lekarzy, przebiegu operacji, blizn i ran postrzalowych w wizji pozniej na zdjeciu, wszystkich historii? Moglbym trylogie napisać. Ale pewnie wszystko "mistyfikacja" lub klamstwo jak chlopca z Malborka ktory twierdzil ze byl ze swoja ciocia w malzenstwie w sredniowieczu, byl rycerzem, zginal w pojedynku, znal rozkład calego zamku jako 5 letni chlopiec mimo, ze pieewszy raz byl w tym zamku. Przypadkowo przewodnik zdumiony, pewny ze juz byl, rodzice zaprzeczaja, ciocia niechetnie potwierdza relacje a rodzice wkoncu daja wiarę. Wszystko w 1999 roku. Randi i inni juz wiedza lepiej. A zasada moze byc dziedziczenia wspomnien lub odrodzenia świadomości od podstaw. Oj jaka tepote umyslowa trzeba miec. To, ze rosliny czuja to zadne odkrycie, wszystko jest przeznaczeniem, losem, deterministyczne, indeterministyczne nie chaosem, entropią, przypadkiem na przypadku i przypadkiem pogania a zerowa energia tworzy informację, materie, czas i energię. Kto tak mysli to mysli magicznie, życzeniowo. No chyba, ze botanicy sie mylą, Kaku sie myli, superpozycja kwantowa duszy sie myli, Hameroff sie myli, Tucker sie myli, Lanza sie myli, Newton sie myli, Stevenson sie myli. A racje ma magister inzynier Randi, Dawkins, Hitchens, Carroll, Cox, Blanke itd. A ja musze przyznac, ze Nikola Tesla jest głupszy od mojego wuja ktory ledwo skonczyl podstawowke ma trojach dawniej dwojach i szczegóły ktorych dalej nie zdradzę no to wtedy juz nie jestesmy ma Ziemi a wkraczamy w krainę absurdu w imię poprawnego spojrzenia na świat i "słusznej" doktryny ideologii hardego racjonalizmu, sceptycyzmu, krytycyzmu, realizmu itp. I wszystko sprawdza się w relacjach miejscowych kronikach, historykach, zdjęciach, wszystkie wizje, sny, szczegóły. Urojone to.jest wasze cos z niczego i prawa natury z dupy w tym Big Bang. Absurd, glupota,urojenie, nonsens l, niedorzecznosc. A na duchy itp sa miliony świadków. pokaż całość

    •  

      @robert5502: Nadprzyrodzone to ponad prawami natury których nie znamy. Paranormalne to trudne, sprzeczne lub niemożliwe do wyjaśnienia. A tych tysiące relacji. Polecam Duchy lub Doświadczyć niezwykłego. Nie żadne halucynacje, urojenia, złudzenia, zwidy, DMT czy LSD, niedotlenienie mózgu ani wymysły, hemoglobina czy schizy. Olaf Blanke, Brian Cox, Sean Carroll, James Randi, Richard Dawkins racji nie mają. Rację ma Jim B. Tucker, Ian Stevenson, Michael Newton, Stuart Hameroff, superpozycja kwantowa duszy, świadomości, Robert Lanza, Biocentryzm, panspychizm owszem jak najbardziej słuszna koncepcja. Wszystko jest dzięki zjawiskom paranormalnym, niewyjaśnionym. No i tez eter duchowy i dusza jest sluszna koncepcja ma zasadzie fal elektromagnetycznych i radiowych. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Mózg nie jest niezbedny do swiadomosci. Wszechświat tez ma Tabisz. Twierdzenie, ze tylko mozg ma świadomość jest prostackie jak u mojego głupio mądrego wuja, ktory uwaza, ze zgnijemy i koniec, szare mydło jest robione z tluszczu małp, Kasai skoczek najstarszy czlowiek swiata, wygral 200 tysiecy pana nie wypłacę tego panu musi pan do Bydgoszczy jechac, drugi dzien wuja zmienia zdanie, 2 tysiace pan wygral, wyplacila na miejscu, a ta sama sytyacja. Co drugie slowo kur i hu jakbym wymienil wszystkie jego hity to racjonalisci sami by zwatplili czy miec rozum, znaczy uwazac ze nie ma duszy czy zycia po smierci. Moj wuja jest dowodem, ze mozna nie miec rozumu i logicznego myslenia i klepac to samo. Poza tym Tesla wieezyl w eter mial koncepcje, jest wiele historii, w ktorych rzekome zwidy maja zwiazek z zapisami historycznymi, szczegolami zdjec, rozmow lekarzy, przebiegu operacji, blizn i ran postrzalowych w wizji pozniej na zdjeciu, wszystkich historii? Moglbym trylogie napisać. Ale pewnie wszystko "mistyfikacja" lub klamstwo jak chlopca z Malborka ktory twierdzil ze byl ze swoja ciocia w malzenstwie w sredniowieczu, byl rycerzem, zginal w pojedynku, znal rozkład calego zamku jako 5 letni chlopiec mimo, ze pieewszy raz byl w tym zamku. Przypadkowo przewodnik zdumiony, pewny ze juz byl, rodzice zaprzeczaja, ciocia niechetnie potwierdza relacje a rodzice wkoncu daja wiarę. Wszystko w 1999 roku. Randi i inni juz wiedza lepiej. A zasada moze byc dziedziczenia wspomnien lub odrodzenia świadomości od podstaw. Oj jaka tepote umyslowa trzeba miec. To, ze rosliny czuja to zadne odkrycie, wszystko jest przeznaczeniem, losem, deterministyczne, indeterministyczne nie chaosem, entropią, przypadkiem na przypadku i przypadkiem pogania a zerowa energia tworzy informację, materie, czas i energię. Kto tak mysli to mysli magicznie, życzeniowo. No chyba, ze botanicy sie mylą, Kaku sie myli, superpozycja kwantowa duszy sie myli, Hameroff sie myli, Tucker sie myli, Lanza sie myli, Newton sie myli, Stevenson sie myli. A racje ma magister inzynier Randi, Dawkins, Hitchens, Carroll, Cox, Blanke itd. A ja musze przyznac, ze Nikola Tesla jest głupszy od mojego wuja ktory ledwo skonczyl podstawowke ma trojach dawniej dwojach i szczegóły ktorych dalej nie zdradzę no to wtedy juz nie jestesmy ma Ziemi a wkraczamy w krainę absurdu w imię poprawnego spojrzenia na świat i "słusznej" doktryny ideologii hardego racjonalizmu, sceptycyzmu, krytycyzmu, realizmu itp. I wszystko sprawdza się w relacjach miejscowych kronikach, historykach, zdjęciach, wszystkie wizje, sny, szczegóły. Bzdury to urojone coś z niczego, prawa natury znikąd i inne brednie, bzdury, ciemnogród, zabobony, wymysły, urojenia, XXII wiek, absurd, niedorzecznosc, abstrakcja. pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    CZY BÓG JEST TERRORYSTĄ? #cedrikpisze

    Od kiedy pamiętam, mam spory problem ze śmiercią i śmiertelnością. Innych i swoją. Nie wiem, czemu w wieku 3-4 lat zrozumiałem, że kiedyś umrę, ale tak się stało - zdałem sobie z tego sprawę z całą mocą. Od tego czasu ilekroć zasypiam, dzień w dzień, czy też noc w noc tuż przed zaśnięciem, jakiś głos mówi mi "umrzesz". I czuję wtedy taką zimną pustkę pod mostkiem, jakby coś tam mnie chciało wessać. Kiszki skręcają mi się ze strachu, z paniki - chciałbym gdzieś uciec, ale przed śmiercią nie ucieknę.

    To się kiedyś stanie - zjem ostatni posiłek, ostatni raz popatrzę na słońce. Więcej - to się stanie szybciej, niż przypuszczam. Zupełnie jak niechciany test w szkole - myślisz sobie, że masz czas, by się na niego nauczyć, przecież jeszcze tyle czasu, a tu nagle okazuje się, że to już jutro. I kiedyś tak będzie - umrę, przestanę istnieć. I Ty też.

    Dlatego zawsze wolałem wierzyć, że Bóg istnieje. O ile z Kościołem mi nie było po drodze, to możliwość tego, że moje istnienie nie zamknie się na parudziesięciu latach w całej 14 miliardowej historii kosmosu, była pocieszająca. Tyle, że nawet przy takim założeniu muszę zaakceptować i przemyśleć pewne rzeczy.

    No bo tak (zacznijmy od mniejszego kalibru) - jeśli coś ma ze mnie zostać, to co? Dusza? Nikt nie wie, czym taka dusza mogłaby być. Fizyka kwantowa za to dopuszcza możliwość, że świadomość jest zbudowana z mikrotubuli - konkretnie, że efekty kwantowe, jakie zachodzą w mikrotubulach naszego mózgu, pewne mniej lub bardziej randomowe procesy, stanowią w efekcie świadomość i ona - po śmierci ciała - może istnieć dalej. Pocieszające?
    No, nieszczególnie.

    Jeśli to wyjaśnienie jest prawdziwe, muszę przyjąć do wiadomości (i tak muszę, to fakt naukowy), że pamięć w moim mózgu definiowana jest przez specyficzne połączenia między neuronami. Wszystko więc czym jestem - cała ta suma doświadczeń - jest własnością ciała. Moje DNA - instrukcja, wedle której zostałem stworzony, również jest kwestią cielesną. Wspomnienia, DNA, co dalej? Wszystkie te doświadczenia "Bliskie śmierci" (NDE) można wywołać, jeśli wsadzi się pilota do wirówki (na przykład na testach lotniczych) i odpowiednio zwiększy prędkość, tak, że ciążenie sprawi, że krew odpłynie z mózgu. Jest to więc również efekt procesów mojego ciała. Co zostaje? Świadomość - bez wspomnień, bez jestestwa, możliwe, że bez ciała nawet nie będzie samoświadoma. Będzie zapisem informacji, które kiedyś tworzyły mnie - tyle teoretycznie zostałoby z człowieka po tym, jak zniknąłby za horyzontem zdarzeń czarnej dziury. Zbiór informacji. Można nazwać to świadomością, którą inne teoria fizyki kwantowej określa jako sygnał, który zasila odbiornik - ciało.

    W kwestii świadomego istnienia po śmierci mogę sobie to wsadzić tam, gdzie światło nie dociera.

    A sam Bóg? Do tej pory, czytając ten tekst, na pewno myślisz, że jestem chrześcijaninem z problemem z Kościołem - jakich wiele, albo coś w tym stylu. Ateiści najpewniej w ogóle tu nie dotarli, bo co im ktoś będzie gadał o BOGU?
    Tymczasem to przecież nie musi być (i najprawdopodobniej nie jest) staruszek na chmurce. Pozbądźmy się wszystkich tych religijnych nalotów. CO zostaje? Sam rdzeń: BÓG = stworzyciel świata. Ale to może być cokolwiek. Na poczekaniu mogę wymyślić parę koncepcji:

    - To, co nazywamy BOGIEM, nie jest bytem świadomym. To kosmos. Spełnia wszystkie warunki - stworzył nas, dzięki niemu egzystujemy, wszystko co istnieje jest nim. To po prostu wszystko, co istnieje - tyle.
    Lub:
    - Bóg to byt świadomy istniejący od "zawsze" (trudno to sobie wyobrazić, ale kiedy próbuję, czuję się jak bym patrzył w przepaść pełną luster), ale przed stworzeniem wszystkiego był tylko on - i jednocześnie go nie było, bo jako, że był wszystkim, nie miał punktu odniesienia, nie mógł stwierdzić, że istnieje. I - podobnie jak w fizyce kwantowej i koncepcjach filozoficznych kota Schrodingera - JEDNOCZEŚNIE istniał i nie istniał. Stworzenie świata i życia, to zwykłe podzielenie się boga na kawałki - w ten sposób powstaje przestrzeń, by COŚ mogło zaistnieć i CZAS, by miało kiedy zaistnieć, zlepiając się w czasoprzestrzeń. W tym rozumieniu, BOGIEM jest wszystko, co istnieje. A ludzkość - a także inne rasy, jeśli takie są - to boska schizofrenia, Bóg postrzega sam siebie, wierzy w sam siebie, czci sam siebie, NEGUJE sam siebie, jednocześnie umiera, rodzi się, przeżywa miliardy orgazmów i agonii. Tylko w ten sposób jest w stanie udowodnić przed sobą samym swoje istnienie - a kiedy umieramy, nie jesteśmy niczym więcej, jak kroplą w morzu. Każdy z nas okazuje się być tym "nadrzędnym" bytem, Bogiem, poznaje o tym prawdę i ją rozumie.
    Lub:
    - Bóg faktycznie JEST jakimś odrębnym bytem, ale poza stworzeniem niewiele go interesuje. Cały ten PLAN, całe cierpienie jest tak samo ważne dla niego, jak dla nas ważne są postaci w grze RTS, w symulacji. Chodzi właśnie o symulacje. W tym rozumieniu Bóg może być nawet jakimś naukowcem, który właśnie teraz siedzi przed olbrzymim superkomputerem kwantowym i analizuje dane naszego świata - zwykłej symulacji, która skończy się, kiedy wyciągnie wtyczkę. <--- tu akurat zawarte są dwa pomysły.

    Mogę tak jeszcze długo. Na pewno zdążyłem już obrazić masę osób, które poczuwają się jako osoby religijne i ich wiara jest niezłomna, tak samo zresztą jak obraziłem ateistów, bo oni na pewno wiedzą lepiej, w co nie wierzą.

    Ale moim zdaniem niewiara nie ma sensu - zarówno na skutek zakładu Pascala (kto nie wie, wygooglujcie sobie), jak i uznania dla nauki samej w sobie i mikro, jak i makrokosmosu. Im więcej o tym się dowiaduję, tym bardziej przeświadczony jestem, że nie można mówić o zupełnie randomowej kreacji. Zwłaszcza w kontekście mikrokosmosu, fal grawitacyjnych, czy teorii strun, albo splątania kwantowego cząstek.

    JEDNAK
    Nie jest to zupełnie pocieszenie w niczym. Jestem osobą, która nie jest w stanie poprzestać na wierze. MUSZĘ pytać i dowiadywać się, nawet, jeśli wiem, że odpowiedzi satysfakcjonującej nie znajdę. Ale... wiecie, co jest najbardziej w tym wszystkim niefajne? Koncepcja, że może być jednak tak, jak mówi wiara - Bóg, jako osobny stworzyciel uniwersum, patrzący się na nas, testujący, mający plan.

    I TU DOCIERAM DO SEDNA MOJEGO WPISU (dziękuję tym, którym się chce czytać).

    To, co teraz powiem, dla ślepo wierzących ludzi mocnej wiary (których podziwiam, poważam i również zazdroszczę w pewnym sensie), może być... obrazoburcze. Wyobrażam sobie tego Boga, który stwarza ludzkość i Ziemię i daje nam... ile, 70-80 lat życia na tej planecie (dajmy te 70)? Serio?
    Z czego 20 lat przeciętny człowiek przesypia. Zostaje 50. Z czego ostatnie 10-15 lat to coraz większa niewydolność organizmu - starość, podczas której zmienia się nasza psychika, przyzwyczajenia, wydolność fizyczna i zaczyna się ból. To daje nam jakieś 35-40 lat życia. Z CZEGO pierwszych 3-4-5 nie pamiętamy. A korzystać świadomie zaczynamy dopiero w okolicach 10. 25-30 lat życia.
    Z 14 MILIARDÓW lat istnienia kosmosu. Z 4,5 miliardów lat istnienia Ziemi. Z ostatnich 2 milionów lat istnienia Homo Sapiens.
    25, 30 lat efektywnego życia. A potem śmierć. Już na tym poziomie mam ochotę zgłosić reklamację. A przypomnę tylko, że sami sobie to wszystko utrudniamy skomplikowanymi systemami politycznymi, edukacyjnymi i ogólnie - trzymaniem siebie nawzajem pod butem.

    Dalej: W tym wszystkim jest również masa cierpienia, chorób. Co powiecie o tych dzieciakach z Downem (ok, one są wspaniałe, ale wiecie, o co mi chodzi), o chorobach psychicznych, na które nie mamy żadnego wpływu, o raku, o wodogłowiu, o stwardnieniu rozsianym i tych wszystkich innych chorobach, przez które ludzie cierpią całe życia. Także tych genetycznych. Jak taka osoba może w ogóle podziwiać piękno świata, jeśli jej życie to cierpienie?

    A co z tymi w śpiączce, którzy nigdy się nie obudzą? A co z tymi, którzy są warzywami - nie wiem, dostali zapalenia mózgu, a potem już jedyne, co mogą robić przez całe życie to ruszanie gałkami ocznymi? JAKI TO MA SENS?

    Większy plan? Coś, czego nie rozumiemy w naszych małych mózgach? No więc - jaki ma sens tworzenie systemu cierpienia, chorób, śmierci, jeśli istoty poddawane temu nie są w stanie tego nawet ogarnąć? Dla wiary? Dla udowodnienia, że mimo tego i tak się wierzy, a potem dostania za to nagrody? Innych to satysfakcjonuje, ale mnie nie.

    Bo wiecie co? Mimo wszystko, że ten świat jest chujowy, to ja nie chcę umierać. Chcę go doświadczać. Ale nie mogę, bo umrę, kropka.

    System śmierci? Kto to projektował? Po pierwsze - sorry, ale nawet jeśli przyjmę, że życie jest tylko kwestią procesu, rodzajem testu, po którym czeka nieskończoność, to tak mała liczba lat jest zwyczajnie niepoważna w kwestii narzuconego zadania.

    Po drugie, również to, że śmierć jest jedną wielką niewiadomą, jest zwyczajnym straszeniem ludzi. Wzbudzaniem niepokoju, rodzajem kija, a obietnica radości po niej rodzajem marchewki. Dla mnie trzymanie całego gatunku w niepewności, stawiając przed nim i poszczególnymi jego członkami wyzwania i żądania, jest po prostu terroryzmem. Jaka tkwi tu wolna wola, jeśli na końcu przygody czeka mnie nicość? Toć, oczywiste, że będę posłuszny - nie jestem głupi. Śmierć trzyma mnie w szachu.

    Po trzecie - co się wiąże z punktem drugim - niemożliwość porozumienia się - pogadania (zwyczajnego, NIE modlitwą, to nie jest dialog) ze stwórcą, czy z przodkami jest również tutaj bez sensu, służy temu, że wzmaga się strach, niepewność i w końcu ludzkość zmuszona jest do okazywania wiary.

    I tu - w tych moich rozważaniach - włączą się teraz ateiści, którzy powiedzą, że oni nie mają tego problemu - ot, powstałeś, umrzesz, przestaniesz istnieć, masz tylko tyle czasu ile masz, ciesz się nim. Wszystko gra. Z drugiej strony przyjdą osoby silnie wierzące, które... powiedzą coś podobnego: masz określony czas, nie tobie jest dane nim dysponować, ciesz się nim i rób dobro.
    Fajnie, świetnie, ale obiema tymi postawami jestem głęboko nieusatysfakcjonowany.

    Ale nie mogę nic więcej, prawda? Wszechświat, czy to bezrozumny stworzyciel, czy świadomy byt, sprowadza mnie do roli mrówki (nawet mniej, niż to), krążącej w kółko w niezadowoleniu, kiedy nikogo to nie obchodzi - ani innych mrówek, ani świata, a rzeczywistość i tak trzeba będzie zaakceptować, bo wstanie kolejny dzień i trzeba się nażreć i przeżyć.

    W tym kontekście całe moje rozważania, cały mój proces myślowy służą ostatecznie temu, że ja się wypiszę, a parę innych osób poczuje się urażonych, obrażonych, czy też zniesmaczonych. Albo po prostu ktoś mi napisze, że jestem idiotą, czy też jedna, lub dwie osoby z rodziny będą chciały poważnie pogadać (kiedy nie mam na to ochoty, bo wolę przelewać swoje myśli i wylewać je z siebie w literki), albo zostanę wyklęty jako zupełny odszczepieniec. Ewentualnie wszyscy machną ręką. Ale to tylko ci, którym się chciało tutaj dotrzeć.

    A niedługo - może za parędziesiąt lat, może jutro, albo za dwie minuty i tak umrę i w przeciągu paru pokoleń zostanę zapomniany.

    I Ty też.

    #religia #filozofia #ateizm #bog #kosciol #wiara #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    Nie lekajcie sie.. pozwolcie dzieciom przychodzic do niego..
    #religia #polska #neuropa #bog #ciekawostki #polityka #oswiadczenie

    źródło: ocdn.eu

  •  
    B...........4

    +15

    “Бог ветра / God of Wind” Sergey Panasenko 2013
    #sztuka #tumblr #gruparatowaniapoziomu #ognisko #noc #poganie #bog #ksiezyc

    źródło: bog.jpg

  •  

    Tak jest
    #wiara #bog #naukowcywiary #heheszki #memy

    źródło: comment_zZHoiMONxpOIt7pMYzbBTLjoC6ooCfiZ,w400.jpg

    +: Rapepo, a.....i +17 innych
  •  
    L......................e

    +19

    Piękna rozprawa filozoficzna i dowód na to czy bóg istnieje czy nie. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach którzy nie boją się ciężkich tematów. Prowadzi bardzo mądry człowiek. Proponuje katolikom żeby obejrzeli ten dokument. #religia #bog #ateizm #jp2gmd #testoviron #nsfw

    źródło: youtube.com 18+

  •  

    Codziennie płynie przez nas cała rzeka myśli, uczuć i pragnień. Czy powinniśmy wszystkie je przyjmować? Czy wszystkie są nasze i jak odróżnić ich pochodzenie? Czy można je skutecznie selekcjonować, kontrolować i odrzucać? Jak zachować wewnętrzny spokój niezależnie od okoliczności?

    Zapraszam do obejrzenia rozmowy z jednym ze współczesnych świętych ascetów. Starzec Efrem przez wiele lat żył na Świętej Górze Athos, jednak od lat dziewięćdziesiątych mieszka w Ameryce, gdzie założył ok. 20 monastyrów.

    Kiedyś bardzo spodobała mi się jego książka, w której opowiada o początkach swego życia mniszego u boku pewnego świętego i bardzo azcetycznego eremity- Starca Józefa Hezychasta ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚http://sklep.cerkiew.pl/product_info.php?products_id=4178

    Film jest z angielskim tłumaczeń oraz rosyjskimi napisami.

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #chrzescijanstwo #wiara #teologia #jezus #bog #religia #ciekawostki #filozofia #mikromodlitwa #mirkomodlitwa
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hej, czytaliście ostatni wpis z serii "Papiestwo- prawosławny punkt widzenia"?

    Była to ostatnia część z danej serii i zapewne przed dłuższy czas nie dam rady napisać nic obszernego. W poprzednich omówiliśmy sobie:.
    cz. I- przyczyny schizmy 1054 roku oraz „Filioque”,
    cz. II- starożytne pojmowanie prymatu biskupa Rzymu,
    cz. III- inne odchylenia dogmatyczne papizmu wraz z naukami ich świętych, a także poznaliśmy starożytne cuda Ziemi Świętej.

    Tym razem zapraszam do zapoznania się z opiniami prawosławnych świętych na temat papizmu oraz moimi własnymi doświadczeniami.
    Zachęcam również do wykopania ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚https://www.wykop.pl/link/4597881/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-iv/

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #protestantyzm #ekumenizm #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #serbia #ukraina #rzym #watykan #naukowcywiary #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze #braun #nwo #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: scontent-ort2-2.xx.fbcdn.net

  •  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. IV

    Jest to ostatnia część z danej serii. W poprzednich omówiliśmy sobie:
    cz. I- przyczyny schizmy 1054 roku oraz „Filioque”,
    cz. II- starożytne pojmowanie prymatu biskupa Rzymu,
    cz. III- inne nowości dogmatyczne papiestwa wraz z naukami ich świętych, a także poznaliśmy starożytne cuda Ziemi Świętej.

    Dziś zapraszam do zapoznania się z opiniami prawosławnych świętych na temat papizmu oraz moimi własnymi doświadczeniami.

    Zachęcam do śledzenia mojego profilu lub tagu--- > #orthodoxia

    Cytaty świętych
    „Nie chcę, aby heretycy męczyli się i nie cieszę ich złu- Boże uchroń! Lecz szczególnie raduję się ich nawróceniem! Albowiem cóż wiernym może być milsze, od rozproszonych dzieci Bożych, zebranych w jedno. Nie straciłem rozsądku, aby radzić cenić niemiłosierdzie ponad miłość do człowieka. Przeciwnie, radzę z uwagą i gorliwością czynić dobro wszystkim ludziom i wszystkim wiernym być wszystkim dla potrzebujących. Lecz przy tym mówię: niewolno pomagać heretykom w utwierdzeniu ich głupich wierzeń, tutaj trzeba być ostrym i bezwzględnym. Albowiem nie nazywam miłością, lecz nienawiścią do człowieka i odpadnięciem od Bożej miłości to, kiedy ktokolwiek utwierdza heretyków w ich zbłądzeniach na nieuniknioną zagładę tych ludzi.
    Św. Maksym Wyznawca- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Najdawniejszą Tradycję i uczenie, i wiarę Katolickiej Cerkwii, które Pan darował, Apostołowie głosili, i Ojcowie przestrzegali. Na nich zbudowana jest Cerkiew i kto odpadnie od nich, ten nie może być nazywany chrześcijaninem.”
    Św. Atanazy Wielki- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Lepszy jest konflikt z powodu czegoś godnego pochwały (jak wiara), aniżeli pokój, który nas oddala od Boga.”
    św. Grzegorz Teolog- asceta, mistyk, obrońca wiary

    „Jak ma nie pójść do piekła ten co widzi, że cerkiewne kanony są deptane a on udaje, że nie widzi i nie słyszy.”
    „Jak raz to jest przyczyną wszelkiego zła: nie wypowiadać oburzenia w obronie małego. Przecież największe ze zgrzeszeń zdarzają się wtedy, kiedy małe nie otrzymało potrzebnej poprawy. Jak ci, którzy nie zwracają uwagi na małe rany ciała, później chorują gorączką lub gangreną, i umierają, tak i w przypadku duszy. Ci, którzy ignorują małe, ci pozwalają na wielkie. Gdyby ci, którzy ośmielili się odejść od bożych postanowień i zmienić chociażby coś małego, z samego początku dostali odwet według czynów, to nie ogarnęłaby Cerkwi dzisiejsza dżuma i dzisiejsza burza. Gdyż ten, kto nawet najmniej zauważalne odrzuca w zdrowej wierze, ten we wszystkim się psuje.”
    „Co jest przyczyną takich rozdarć w Cerkwi? Sądzę, że od niczego innego, jak od tego, że wybór i przeznaczenie hierarchów jest bez rozsądku i jak popadnie. Głowa powinna być silną... a kiedy ona sama po sobie jest słaba i nie może unikać chorobowych wpływów, to i sama staje się jeszcze słabsza i razem ze sobą gubi całe ciało.”
    „Kto z Cara-Chrystusa wrogami przyjaźni się, Cara- Chrystusa przyjacielem nie może być, lecz z wrogami [Jego] zginie.”
    „Gdy wszyscy mamy tę samą wiarę, wówczas istnieje jedność”
    św. Jan Złotousty – asceta, mistyk, obrońca wiary i obyczajów

    „Są trzy rodzaje ateizmu- ateista, heretyk oraz ten co widzi, że wiara jest w niebezpieczeństwie i nie robi nic.”
    „Nie przyjmiemy was do obcowania do póki, do póty wy będziecie mówić, że Duch Święty pochodzi od Syna.”
    „Łacinników nie mogą nawet aniołowe poruszyć i pobudzić do przyjęcia lekarstwa od ich pseudowiary.”
    „Jak zaś wy macie czelność przyjmować to (Filioque)... o czym nie świadczy i o czym nie głosi swoim ukochanym On (Chrystus), powiedziawszy wszystko, co On słyszał od Ojca i przyszedł bezpośrednio przez wzgląd na to, aby zaświadczać o prawdzie (Jn 18,37). Jak macie czelność wprowadzać cudze dodatki w ustalenia wiary, które duchowo napisali wybrani Ojcowie na wspólnym Soborze i przekazali nam.”
    św. Grzegorz Palamas- asceta, mistyk, cudotwórca, teolog oraz obrońca wiary

    „Każdy mówiący ponad to co ustanowiono, choćby był godnym zaufania, choćby pościł, choćby dziewictwo zachowywał, choćby cuda czynił, choćby prorokował, niech będzie dla ciebie jak wilk w owczej skórze, działający na zgubę owiec”. Św. Ignacy Bogonosec, uczeń św. ap. ew. Jana

    „Łacinnicy nie tylko wnieśli inne przestępstwa, ale doszło do takiego nadmiaru czelności, że nawet święty Symbol Wiary, który wszystkimi soborowymi decyzjami postanowiono chronić niezmiennym, mieli czelność wprowadzić kłamstwo (o, pułapki podstępnego!), jakoby Święty Duch nie tylko od Ojca, ale i od Syna pochodzi, i tym skazili podstawowy dogmat o Świętej Trójcy”
    „Kto by nie stał zatykać swoje uszy, aby słuchać to przesadne bluźnierstwo (Filioque), które jest sprzeczne z Ewangelią, sprzeczne ze świętymi Soborami, odrzuca błogosławionych i świętych Ojców... To bluźnierstwo i przeciw Bogu walczący głos, który zbroi się przeciw wszystkim wziętych prorokom, apostołom, świętym, męczennikom i nawet samym słowom Pana... Tych oszustów i bluźnierców my soborowo i Bożym głosem osądzamy... My znów przybiegliśmy do światła i my przedstawiliśmy wszystko, co było postanowione na poprzednich Soborach i twierdzeniach apostolskich postanowień... Tak i tych, na ile oni upierają się w swoich wielorakich zbłądzeniach, my ich odłączamy od wszelkiego chrześcijańskiego obcowania... tylko z powodu bluźnierstwa na Świętego Ducha... i to wystarczy, aby objąć ich niezliczonymi anathemami... abyśmy oddzielili od Ciała Cerkwii gangrenę bluźnierstwa..., aby wykorzenić wzrost zła”
    Św. Foncjusz Wielki- obrońca i głosiciel wiara (który wysłał Słowianom śww. Cyryla i Methodego) oraz cudotwórca

    „Ponownie wyjaśnię to Waszej Wielebności na przykładzie owego artykułu (Filioque), wokół którego powstał skandal w Cerkwiach Chrystusowych; niech będzie wiadome o nas, że nie tylko nie mówimy, że Duch pochodzi od Syna, lecz i tych, którzy ośmielili, w swojej własnej głupocie znaleźli odwagę by to zrobić, ogłaszamy wiarołomnymi słów Bożych i wypaczycielami teologii Władcy Chrystusa i Boskich Ojców, którzy zgromadzili się na Soborze i przekazali nam ten Symbol, uznajemy ich za równych Judaszowi”
    papież Jan VIII w liście do św. Foncjusza Wielkiego

    „Papiestwo podobnie jak owoc, którego skórka chrześcijańskiej Cerkwii, odziedziczona ze starożytności, stopniowo się rozpada, aby odkryć jego antychrześcijański środek.”
    św. Filaret Moskiewski

    „Prawosławna Wschodnia Cerkiew z czasów apostolskich do współczesności przestrzega niezmiennie i nieskażenie nowościami zarówno uczenie Ewangelii i Apostołów, jak i Tradycji Świętych Ojców i postanowień Powszechnych Soborów... Rzymska zaś cerkiew dawno wpadła w herezję i nowości... Rzymska cerkiew ponieważ nie zachowuje święto Soborowych i apostolskich postanowień, a odchodzi w nowości i nieprawidłowe mędrkowania, w ogóle nie należy do Jedynej, Świętej i Apostolskiej Cerkwi.”
    „Prawdziwie zaświadczam, że rzymska cerkiew odpadła od Prawosławia.”
    „Czy rozsądnie byłby szukać zjednoczenia z katolikami? Czy warto dziwić się domniemanej gorliwości i domniemanej ofiarności tych działaczy, to znaczy łacińskich misjonarzy i sióstr miłosierdzia? Oni starają się nie ku Chrystusowi nawracać i przyprowadzać ludzi, a ku swojemu papieżowi.”
    Św. Amboroży Optyński- asceta z wieloma darami jak proroctwo

    „Zaklinam wszystkich świeckich, którzy są prawdziwe dzieci Prawosławnej Katolickiej Cerkwi, uciekajcie pospiesznie od kapłanów, którzy podporządkowali się łacinnikom, i ani w cerkwi z nimi nie zbierajcie się, ani jakiegokolwiek błogosławienia od nich z ich rąk nie bierzcie. Lepiej módlcie się Bogu w waszych domach oddzielnie, niżbyście mieli zbierać się w cerkwi z łacinnikami. Jeśli innaczej, to pójdziecie do tego samego piekła co oni.”
    Św. Germanos II, patriarcha Konstantynopolski w liście do Cypryjczyków, którzy podpisali unię z papistami

    „My nie przez nic innego oddzieliliśmy się od łacinników, jak przez to, że oni nie tylko są schizmatykami, ale i heretycy. Dlatego w żadnym wypadku nie powinno się jednoczyć z nimi. Nie bywa ulgi w sprawach wiary.”
    Św. Mark Efeski- asceta, teolog oraz obrońca wiary

    „Ja w swoich dziełach piętnuję wszelką łacińską herezję i wszelkie bluźnierstwo żydowskie i pogańskie”
    św. Maksym Grek- asceta i obrońca wiary

    „Ja wyznaję, że Cerkiew jest Jedna i katolicy dla mnie nie są Cerkwią, a w konsekwencji i nie są chrześcijanami, gdyż chrześcijaństwa nie ma bez Cerkwii.”
    św. męczennik Hilarion (Troickij)

    „Łacinnicy są przestarożytniejszymi heretykami, z czego od razu wynika, że są nieochrzczeni, zgodnie Wielkiemu Bazylemu.”
    św. Nikodim Hagioryta- asceta oraz wielki autorytet w dziedzinie cerkiewnych kanonów i Tradycji

    „Była jedna Cerkiew na ziemi z jedną wiarą. Lecz przyszła pokusa i papież ze swoimi wciągnął się w przemądrzanie i odpadł od Jedynej Cerkwi oraz wiary.”
    Theofan Zatwornik

    O papizmie odpawszym od Cerkwii, które „upadło w otchłań herezji i iluzji oraz leży w nich bez żadnej nadziei powstania [...] (papiści) nie są chrześcijanami.”
    św. Paisjusz Wieliczkowski- wielki mistyk i asceta

    „Jednym antychrystem jest papież; innym zaś jest ten, który jest w naszej głowie.”
    „Papieża przeklinajcie, gdyż on będzie przyczyną zła.”
    św. Kosma Etolijski- asceta i misjonarz obdarzony szczególnie silnym darem proroctwa

    „Z wiarą łacińską nie miejcie nic wspólnego, obyczajów ich nie podtrzymujcie, od komunii ich uciekajcie i wszelkiego nauczania ich wystrzegajcie się, a moralności ich brzydźcie się”
    „Mnogością herezji swoich całą ziemię zbezcześcili... Nie ma życia wiecznego w wierze łacińskiej.”
    św. Theodosij Kijewo-Pieczerskij

    „Historia człowieczego rodu zna trzy główne upadki- Adama, Judasza i upadek papizmu.”
    „W przypadku innowacji kościoła zachodniego nie mamy po prostu jakiejś nowej „herezji” w łonie chrześcijaństwa, lecz radykalne zdeformowanie samego jądra prawdy cerkiewnej. Żadna wcześniejsza herezja nie zmieniła w tak radyklany sposób stylu chrześcijańskiego życia, nie stworzyła cywilizacji z odwróconymi zasadami chrześcijańskiej Ewangelii”.
    „Cóż za absurd! Aby wyznaczać zastępcę i namiestnika dla wszędzie obecnego Boga! [...] W relacji do Prawdziwej Cerkwi Chrystusowej dogmat o nieomylności papieża jest nie tylko herezja, ale herezja herezji, gdyż ani jedna herezja tak zdecydowanie i głęboko nie przeciwstawiła się Bogoczłowiekowi i Jego Cerkwii. Bezspornie, jest herezją nad herezjami, koszmarem nad koszmarami, złośliwym wygnaniem Pana Jezusa Chrystusa z ziemi, nową Jego zdradą, nowym rozpięciem Chrystusa, tylko nie na drewnianym Krzyżu, a na złotym krzyżu papskiego humanizmu. A to jest to, co człowiek nazywa piekłem.”
    „Papizm używa polityki i tylko tak dochodzi do władzy. Luteranizm używa filozofii i nauki i tak zamierza dojść do rozumu. Tak chuć rozpętała wojnę przeciw rozumowi, a rozum- przeciw chuci. To jest nowa babilońska wieża. To jest Europa. W naszych czasach wyrosło nowe europejskie pokolenie, zaślubiwsze chuć i rozum w ateizm i odrzuciwsze papieża i Lutra.”
    „Protestantyzm jest legalnie zrodzone i wierne dziecko papizmu, swoją racjonalistyczną scholastyką wiekami wpadające w herezje i ciągle zdychające się pod wpływem różnorakich trucizn swoich heretyckich błędów. Przy tym papskie dumne-mędrkowanie i „nieomylna” głupota absolutnie pustoszeją dusze wierzących. W sumie każdy protestant- jest niepodległym papieżem, nieomylnym papieżem we wszystkich kwestiach wiary, a to zawsze prowadzi z jednej duchowej śmierci do drugiej, i tak bez końca, gdyż nie ma końca duchowym śmiercią człowieka”
    „Nie ma różnicy pomiędzy papizmem i protestantyzmem i innymi sektami, których imię- legion.”
    „Rzymski -katolicyzm jest mnogością herezji”
    Św. Justin Popowicz – asceta i teolog

    „Natworzyli papieże w swojej papskiej cerkwi różnych sztuczek, różnych kłamliwych dogmatów wiodących ku fałszowi zarówno w wierze jak i w życiu. To jest w pełni heretycka cerkiew”.
    „Papieże i papiści- trzcina wiatrem kołysana, i doszczętnie wypaczyli prawdę Chrystusową i w nauczaniu, i w nabożeństwach, i w rządzeniu zniewoliwszy swoją herezją cały katolicyzm i uczyniwszy go nie do poprawienia, gdyż papież, przy wszystkich swoich herezjach, uznany jest za nieomylnego przez katolicką cerkiew, co znaczy- nie do poprawienia, przeciwnie myślącym”.
    „My zgodzić się z ich heretyckimi naukami nie możemy bez szkody dla swojego duchowego zbawienia... Nie można zjednoczyć to co jest niezjednane- kłamstwo z prawdą”
    „Katolicy, luteranie i reformatorzy odpadli od Cerkwi Chrystusowej... Oni otwarcie idą przeciw Chrystusowi i Jego Cerkwii... Nie szanują postów, przekręcają zbawcze dogmaty wiary. Oni nie są z nami, są przeciw nas i przeciw Chrystusowi”
    „Papiestwo w swoim rozwoju jest wyśmiewanie się nad prawdą Bożą, prawdą Pisma Świętego, natchnionego Duchem Świętym, nad prawdą słów Zbawiciela. On jasno powiedział, że Duch Święty pochodzi od Ojca, i nigdzie nie mówił, że On pochodzi i od Syna; a papieże na złość tej nauce, tej prawdzie, przyjęli kłamstwo, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna i wywyższyli tą naukę do dogmatu i ogólnej wiary i wyznania rzymskich katolików, i jak w tej nauce, tak i w wielu innych naukach, sprzeciwiających się Ewangelii, nazwali siebie nieomylnymi; a my nazywamy ich nie do uwierzenia pysznymi i niekajającymi się grzesznikami, nie chcącymi zrozumieć swoich oczywistych i obrzydliwych grzechów, np.: że rzymski biskup jest głową Cerkwii, tymczasem w Piśmie wszędzie Głową Cerkwii jako Ciała Swojego nazywa się Samego Pana Jezusa Chrystusa itd.. Takim sposobem papiestwo wpadło w bluźnierstwo na Ducha Świętego, dopuściwszy i zatwierdziwszy oczywiste kłamstwo, wymiotując bluźnierstwem na Chrystusowe nauki, jak na niezmienne głoszenie Ducha Świętego, przyjmując obrzydliwe nauki za prawdę Bożą i obrażając przez to Ducha Prawdy„
    Św. Jan Kronsztadzki- żonaty kapłan żyjący w dziewictwie, asceta, cudotwórca, uzdrowiciel z darem prorokowania

    „Papizm- tak nazywa się herezja, opanowawsza Zachód, od którego pochodzą, jak od drzewa gałęzie, różne protestanckie nauki. Papizm przypisuje papieżowi cechy Chrystusa i tym wyrzeka się Chrystusa. Niektórzy zachodni pisarze prawie otwarcie wypowiedzieli takie wyrzeczenie, mówiąc, że dużo mniejszym grzechem jest wyrzeczenie się Chrystusa niż grzech wyrzeczenie się papieża. Papież jest bałwanem papistów; on- bożek ich. Przez to straszne pobłądzenie łaska Boża odeszła od papistów; oni zostawieni są sami sobie i szatanowi- twórcy i ojcu wszystkich herezji, w grupie których jest i papizm. W tym stanie zaślepienia oni skazili niektóre dogmaty i sakramenty, a Boską Liturgię pozbawili jej istotnego znaczenia, wyrzuciwszy z niej przyzywanie Świętego Ducha i błogosławienie ofiarowanego chleba i wina, w czasie którego przeistaczają się w Ciało i Krew Chrystusowe... Żadna herezja nie odzwierciedla tak otwarcie i bezczelnie nie wyraża pychy swojej, bezwzględnej pogardy do ludzi i nienawiści do nich”
    „Nie bawcie się swoim zbawieniem, nie bawcie się! Inaczej będziecie wiecznie płakać. Zajmijcie się czytaniem Nowego Testamentu i Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwii, w żadnym wypadku nie Teresy, nie Franciszka i innych zachodnich szaleńców, których przez ich heretycką cerkiew pokazuje się jako świętch!; badajcie wśród Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwi, jak prawidłowo rozumieć Pismo, jakie życie, jakie myśli i uczucia przystoją chrześcijaninu.”

    „Podobnie jak Małpas, osiągnął w samotnym życiu potężnego demonicznego zbłądzenia Franciszek z Asyżu, Ignacy Loyola i inni asceci latynizmu, uznani w jego łonie za jego świętych. „Kiedy Franciszek był porwany na Niebo – mówi pisarz jego życia, – to Bóg Ojciec, widząc go, przez chwilę był zakłopotany, nie wiedząc komu dać pierwszeństwo, czy Synowi Swojemu z natury, czy też swemu synowi z łaski - Franciszkowi”. Co może być straszniejsze, potworniejsze niż to bluźnierstwo, smutniejsze od tego zbłądzenia!?”

    „Inny kierunek otrzymali asceci Kościoła Zachodniego i jego pisarze o ascezie od czasu rozdzielenia tego Kościoła od Cerkwi Wschodniej i jego odpadnięcia do zgubnej ciemności herezji. Święty Benedykt, Święty Papież Grzegorz Dialogos (Wielki) jeszcze są zgodni z ascetycznymi nauczycielami Wschodu; ale już Bernard różni się od nich ostrą granicą; późniejsi odstąpili jeszcze bardziej. Od tamtego czasu wloką się i wloką swoich czytelników na wysokości niedostępne dla początkujących, niesie ich i niesie. Rozgrzana, często nieprzytomna marzycielskość zastępuje u nich wszystko duchowe, o czym nie mają oni żadnego pojęcia. Ta marzycielskość jest przez nich uznawana za łaskę. „Po owocach ich poznacie” – powiedział Zbawiciel. Wiadomo wszystkim, jakimi zbrodniami, jakimi potokami krwi, jakim zachowaniem, zdecydowanie antychrześcijańskim wyrazili zachodni fanatycy swój wypaczony sposób myślenia, swoje wypaczone uczucie serdeczności. Święci Ojcowie Wschodniej Cerkwii prowadzą czytelnika swojego nie w objęcia miłości, nie na wysokości wizji – prowadzą go do rozważania grzechu swojego, swego upadku, do spowiedzi Odkupicielowi, do płaczu nad sobą przed miłosierdziem Stwórcy.”

    „Wielu ascetów, przyjmując naturalną miłość za Boską, rozpaliło krew swoją, rozpaliło również i marzycielskość… Wielu było takich ascetów w Zachodnim kościele od czasu, gdy wpadł on w papizm, w którym bluźnierczo przypisuje się człowiekowi Boskie cechy… wielu z tych ascetów napisało książki z ich rozgorączkowanego stanu, w którym szalone samozłudzenie wydawało im się Boską miłością, w którym rozstrojona wyobraźnia malowała dla nich mnóstwo wizji, oszukuąc ich samolubie i dumę.”

    „Większość ascetów Zachodniego kościoła, ogłoszonych przez niego za największych świętych – po odpadnięciu go od Wschodniej Cerkwi i po odejściu Świętego Ducha z niego– modliła się i osiągała wizje, oczywiście, fałszywe, w sposób, o którym wspomniałem (wyobraźnia i marzycielstwo). Ci rzekomi święci byli w strasznym diabelskim zwiedzeniu. Zbłądzenie jest już naturalnie wznoszone na podstawie bluźnierstwa, którym u heretyków jest wypaczona dogmatyczna wiara. Zachowanie się ascetów łaciństwa, objętych zbłądzeniem, zawsze było nieprzytomne z powodu niezwykłego, materialnego, namiętnego rozgorączkowania. W takim stanie znajdował się Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów. Jego wyobraźnia była tak rozgorączkowana i wyrafinowana, że, jak sam twierdził, wystarczyło mu jedynie zechcieć i użyć pewnego napięcia, jak zjawiały się przed jego oczami, na jego życzenie, piekło lub raj”
    Św. Ignacy Brianczaninow-asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Komuniu od heretyka odwraca od Boga i oddaje diabłu”
    „chleb heretycki nie jest Ciałem Chrystusa”
    „Jaka jest różnica pomiędzy światłem i ciemnością, taka zaś i między Prawosławną i heretycką komunią. Prawosławna oświeca, heretycka omracza; jedna jednoczy z Chrystusem, druga- z diabłem; jedna ożywia, druga zabija”
    „Komunia z heretyckich rąk jest trucizną, a nie zwykły chleb”
    „Milczeniem zdradza się Boga. A milczenie przeciw herezji jest po części zgodą...”
    „Boskie i niebiańskie decyzje są zarezerwowane nie dla kogo innego, jak dla tych komu Słowo Boże powiedziało: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane niebiosach, i cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebiosach. (Mt 18,18). Kim są ludzie, którym zostało wydane to polecenie? – Apostołowie i ich następcy. A kim są ich następcy? – Ten, kto zasiada na tronie Rzymu i kto jest pierwszy; ten, który zasiada na tronie Konstantynopola i który jest drugi; a potem ci z Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy. Oto pentarchiczna władza Cerkwii.”
    Św. Theodor Studit

    „Piotr, pierwszy z Apostołów, członek świętego i katolickiego Kościoła, Paweł, Andrzej, Jan – kimże oni byli, jeżeli nie głowami poszczególnych wspólnot … żaden z nich nie życzył sobie by nazwano go powszechnym.”
    „Teraz ja śmiało mówię, że ktokolwiek nazywa siebie, lub chce być nazwany, <<biskupem powszechnym>> jest w swoim zapale poprzednikiem antychrysta, bo dumnie wywyższa się ponad wszystkich innych.”
    św. Papież Grzegorza Dialogos Wielki

    „Komu Cerkiew nie jest Matką, temu Bóg nie jest Ojcem.”
    św. Cyprian Kartagiński

    Osobiste doświadczenie
    „Nie mówią o przebóstwieniu, jako celu życia człowieka, ale o moralnym doskonaleniu się; że musimy stać się lepszymi ludźmi, ale nie bogami według łaski. W konsekwencji Kościół nie może być wspólnotą przebóstwienia, lecz instytucją udzielającą ludziom usprawiedliwienia w pewien jurydyczny i prawodawczy sposób za pośrednictwem stworzonej łaski. To znaczy, w ostatecznym rozrachunku, likwiduje się samą prawdę Cerkwii, jako rzeczywistości Bogoludzkiej wspólnoty” Georgios, zmarły igumen I.M. Grigoriu na Świętej Górze Athos

    Dosyć długo nie wierzyłem w Boga. Kiedy uwierzyłem przeanalizowałem wiele religii i szybko zorientowałem się, że tylko Ewangelia nie kieruje się ludzką czy demoniczną logiką. Spośród wyznawców Chrystusa niemal od razu wykreśliłem protestantów, monofizytów czy nestorian, gdyż ich wiara nijak nie przypominała mi tej starożytnej. Ponieważ żyłem w Polsce i byłem wychowany w rodzinie papistów zacząłem chodzić do kościoła, regularnie przystępować do spowiedzi i komunii, jednocześnie czytając wszelakie teologiczne i ascetyczno-mistyczne książki. Pod wpływem rozmów z księżami wydawało mi się, że jesteśmy kontynuatorami starożytnego, apostolskiego Kościoła. W międzyczasie doświadczyłem kilku cudów, utwierdzających mnie w wierze (samej w sobie, nie papieskiej), jednak sumienie zawsze było niespokojne, gdyż musiałem usprawiedliwiać pogmatwaną logiką dogmaty i praktyki mojej religii.

    Komunia pod jedną postacią i to z niewłaściwego chleba, różaniec gdzie używa się wyobraźni i uczuć, czego starożytni surowo zakazywali, gdyż diabeł gra na nich jak na fortepianie- to tylko nieliczne przykłady wypaczeń papistów, które na codzień mi przeszkadzały. Odwiedziłem różne małe wspólnoty, byłem na odnowie w duchu świętym, gdzie jednak dusza nie zaznawała spokoju, a raczej trwogę. Nigdzie u świętych nie znajdziemy takich praktyk, a prawdziwy dar języków miał św. Paisjusz Hagioryta (zm. 1994r.) czy św. Porfiriusz Kawsokaliwita (zm. 1992r), którzy mówili do obcokrajowców po grecku, a ci rozumieli i odpowiadali w swoich językach co także ci święci rozumieli. Dogmaty i praktyki mojej religii nie dawały mi spokoju, natomiast czytanie i praktykowanie rzeczy prawosławnych dawało mi niebywały komfort duchowy, wolność i nasycenie.

    Jednak ostatecznie do przejścia na prawosławie przekonała mnie kwestia dogmatyczna, a mianowicie sprawa Filioque. Niestety decyzję o konwersji odwlekało głęboko zakorzeniona wiara w papieża jako głowy Kościoła. Demon papizmu pozwala na krytykowanie wszystkich praktyk i dogmatów prócz autorytetu samego papieża. Jest to fundament i korzeń wszystkich herezji papizmu, który z wielką, bo demoniczną siłą zapisany jest w sercu każdego papisty.

    Papizm jest bardzo, bardzo dobrze zorganizowany, wszystko scholastycznie jest wyjaśnione, usystematyzowane, zorganizowane i zaszufladkowane jak w armii czy bibliotece. Prawosławni wydawali mi się przed konwersją bardzo nieogarnięci, co silnie mnie od nich odpychało. Tymczasem w prawosławiu jak najbardziej istnieje porządek! Są niezliczone kanony i ich hierarchia, nauczania świętych, którzy wyjaśniają jak te kanony rozumieć, jak ich używać, kiedy można od nich dokonać wyjątku dla większego dobra, a kiedy jest to niedopuszczalne. Nie mamy centralnej władzy jak monarcha-papież, który może z dnia na dzień zmienić prawo kanoniczne i wszystko poprzestawiać jak świeckie prawo. Kanony były pisane pod natchnieniem Ducha i mają zbawczy charakter, dlatego nie wolno dobrowolnie ich interpretować, stosować czy zmieniać.

    Mój nieoświecony i zeuropeizowany rozum był nienasycony intelektualnie po rozmowach z prawosławnymi. Niby używaliśmy tego samego języka, tych samych pojęć, lecz rozumieliśmy pod nimi całkiem różne rzeczy. Np. pewien kapłan powiedział mi, że prawosławni żyją beztrosko jak dzieci, kiedy papiści żyją wg. logiki i wiary we własny rozum i siły, wszystko próbują wyjaśnić, ogarnąć i zaszufladkować, przez co nie ma miejsca tam na Boga i mistykę, człowiek stał się samowystarczalny i pyszny. Wtedy rozumiałem te słowa jako ich infantylność, niewykształcenie, a naszą dojrzałość duchową, bo my wiemy, wnikamy w sedna spraw, a oni są powierzchowni. Po chrzcie prawosławnym doświadczenie pokazało mi jak bardzo się myliłem. Kiedy Bóg żyje w tobie nie polegasz na rozumie, na logicznych rozwiązaniach problemu, nie bierzesz spraw w swoje ręce, lecz oddajesz je Bogu, uciekając najpierw w modlitwę, dając się Mu prze to prowadzić, a dopiero potem zabierasz się do działania i roztrząsania, co jest oznaką pokory wobec Stwórcy.

    Najważniejszym dniem w moim życie jest dzień prawosławnego chrztu. W Polsce przyjąłem prawosławie bez chrztu i szczerze mówiąc oprócz psychologicznej różnicy nic nie poczułem, przez co byłem ideowym ekumenistą chcącym pomóc budować mosty pomiędzy prawosławnymi i papistami. Niestety polska Cerkiew została zdominowana przez herezję ekumenizmu, więc nasi hierarchowie nie chcą chrzcić konwertytów, uznając sakramenty heretyków. Dlatego, gdy zapoznałem się z nauczeniem starożytnych świętych, dosłownie prowadzony przez „Kogoś”, postanowiłem przyjąć chrzest na Świętej Górze Athos.

    Chrzest odmienił całe moje życie. Doświadczyłem w praktyce tego co mówią o nim święci- otwiera duchowe oko znajdujące się w sercu, a nie na czole jak w naukach ezoteryków, przyobleka realnie w Chrystusa, oświeca, umacnia, przemienia, oczyszcza. Nie są to puste i wzniosłe słowa, lecz realne doświadczenia. Duchowość stała się bardziej realna od materialności. Po chrzcie nieznajomi ludzie mówili mi, że moja twarz świeci oraz, że emanuję blagodatju (boską energią/łaską). Faktycznie, po czasie, gdy widziałem chrzest innych ludzi na Świętej Górze ich twarze się zmieniały i świeciły, a oni sami wyciszali się i jakby dojrzewali.

    Jako papista byłem chrzestnym dorosłej osoby i na jej „chrzcie” nie stało się kompletnie nic, żaden cud, żadna zmiana, żadnej Boskiej energii, jedynie emocjonalne uniesienia, które nie mają nic wspólnego z duchowością. Poszliśmy po mszy jeść, pić, żartować, tymczasem po prawosławnym chrzcie Chrystus tak mocno przenika człowieka, jego umysł jest tak głęboko w sobie samym, że nie da się mówić, jedynie można odpowiadać ludziom uśmiechem.

    Po chrzcie zmieniło się wszystko. Bóg stał się w pełni doświadczalny i żywy, blagodat’ odczuwalna tak samo realnie jak woda spływająca na rękę. Czujesz nie tylko Boskie, ale i demoniczne energie, tak jak woda w kranie może być ciepła i zimna. Nie są to uczucia/ emocje, ale doświadczania prawdziwsze od tych fizycznych.

    Ikony stały się żywe. Pamiętam jak przed chrztem modliłem się przed Iwirską ikoną Bogorodzicy i nie czułem kompletnie nic. Miałem szacunek do starożytnej, pięknej ikony, ale nie była ona dla mnie żywa. Po chrzcie emanuje i poraża swoją energią, za każdym razem, gdy ją odwiedzam.

    Spowiedź u papistów dawała mi ulgę, ale jedynie psychologiczną. Ta po (prawosławnym) chrzcie jest doświadczeniem czysto mistycznych, procesy które zachodzą w duszy przed, podczas i po spowiedzi są nie do opisania. Podobnie Ewcharystia stała się wielkim cudem, który dzieje się za każdym razem po Jej przyjęciu. Chrystus tak potężnie wpływa na duszę człowieka, że rośnie duchowy apetyt, chęć zdobywania i zachowania łaski, każdy grzech, który pozbawia duszę bliskości Chrystusa staję się gorzki i pragnie się go unikać z całych sił, aby nigdy więcej nie tracić tego duchowego nasycenia, pokoju, radości i jedności z Chrystusem z którym w Ewcharystii się jednoczymy. Ile to razy widziałem jak ludzie po tym sakramencie się zmieniają, zarówno fizycznie jak i w zachowaniu. Wyciszają się, zamykają jakby w sobie, jednocześnie świecąc i emanując radością, nie tą emocjonalną, lecz duchową.

    Pewien chłopak z Polski, który po modlitwie przed Iwirska ikoną na Athosie postanowił się ochrzci, choć jeszcze rano był zagorzałym papistą, powiedział mi, że zaskakujące jest poczucie jedności wszystkich prawosławnych. To, że stanowimy Jedną Cerkiew, Jedno Ciało po prostu się czuje, doświadcza w mistyczny sposób. Serce czuje w innych ochrzczonych brata w Chrystusie. Często nie trzeba pytać czy ktoś jest, czy nie jest prawosławnym, to się czuje, to widać.

    Uważam, że jak mało kto mam prawo mówić, gdzie jest, a gdzie nie ma blagodati (łaski) i sakramentów, ponieważ przeszedłem zarówno przez ezoterykę, religie wschodu, papizm, konwersję bez (prawosławnego) chrztu oraz sam (prawosławny) chrzest. Choćby wszyscy biskupi świata, naukowcy i scholastyczni „teolodzy” chcieli by mi wmówić, że istnieje zbawienie, sakramenty i Kościół poza Cerkwią Prawosławną to moje namacalne doświadczanie nie pozwoli mi w to uwierzyć. W ramach pokory mógłbym powiedzieć, że osobiste doświadczenie może być iluzją, lecz na szczęście pokrywa się ono przede wszystkim z starożytnym nauczaniem świętych oraz doświadczeniem innych osób, które tak jak ja przechodziły na prawosławie bez chrztu, a potem z chrztem.

    Konsekwencje schizmy 1054 roku
    „Katolicyzm- wiara niechrześcijańska! Niechrześcijańska wiara po pierwsze, a po drugie katolicyzm rzymski jest nawet gorszy od samego ateizmu, takie mam zdanie! Ateizm tylko głosi zero, a katolicyzm idzie dalej: on wypaczonego Chrystusa głosi, im zaś obmówionego i zhańbionego, Chrystusa przeciwległego! On antychrysta głosi, przysięgam wam, zapewniam was! Rzymski katolicyzm wierzy, że bez światowej, państwowej władzy kościół nie ustoi na ziemi i krzyczy „Non possumus!”. Według mnie, rzymski-katolicyzm to nawet nie wiara, a zdecydowanie kontynuacja Zachodniego Rzymskiego Imperium, i w nim wszystko podporządkowane jest tej myśli, zaczynając z wiary. Papież zagarnął ziemię, ziemski tron i wziął miecz; z tego momentu wszystko tak i idzie, tylko ku mieczowi dodał, kłamstwo, szalbierstwo, oszustwo, fanatyzm, przesąd, nikczemność; grano najświętszymi, najprostoduszniejszymi, najbardziej płomiennymi uczuciami ludu, wszystko, wszystko zdradzili za pieniądze, za ziemską władzę. I to ma nie być nauka antychrystowa? Jak nie miał wyjść od nich ateizm? Ateizm od nich wyszedł, z samego rzymskiego-katolicyzmu! Ateizm przede wszystkim od nich samych rozpoczął się; czy mogli oni wierzyć sobie samym? On umocnił się od obrzydzenia do nich; on jest owocem ich kłamstw i niemocy duchowej. Ateizm! U nas nie wierzą jeszcze tylko warstwy wyjątkowe, korzeń utraciwsze; a w Europie, już straszne masy samego narodu zaczynają nie wierzyć- wcześniej od ciemności i kłamstwa, a teraz już od fanatyzmu, z nienawiści do kościoła i do chrześcijaństwa! ... Przecież socjalizm to owoc samego katolicyzmu i jego istota! On także, jak jego brat ateizm, wyszedł z rozpaczy, na przeciwieństwo katolicyzmu w sensie moralnym, aby zamienić sobą utraconą moralną władzę religii, aby ugasić pragnienie duchowe spragnionej ludzkości i zbawić ją nie Chrystusem, a także gwałtem! To także wolność poprzez gwałt, to także zjednoczenie poprzez miecz i krew! „Nie śmiej wierzyć w Boga, nie śmiej mieć własności, nie śmiej mieć indywidualności, fraternit ou la mort dwa miliona głów!” Po czynach ich poznacie ich- to powiedziano! I nie myślcie, aby to było wszystko tak niewinne i niestraszne dla nas; o, nam potrzebny jest odpór, i szybciej, i szybciej! Trzeba, aby rozbłysł na odparcie Zachodu nasz Chrystus, Którego my zachowaliśmy i Którego oni i nie znali!”
    F. Dostojewski

    „Bóg umarł, wiara w chrześcijańskiego Boga nie jest już przekonywująca...”
    Nietzsche

    Z powodu objętości wpisu, jego kontynuacja znajduje się w komentarzach poniżej.

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #protestantyzm #ekumenizm #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #serbia #ukraina #rzym #watykan #naukowcywiary #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze #braun #nwo #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: scontent-ort2-2.xx.fbcdn.net

  •  

    Nareszcie! Mamy pełne wyjaśnienie problemu pedofilii w katolickim Kościele. Wiadomość jest z poważnego źródła – pierwszy zastępca Pana Boga, jego świątobliwość papież Franciszek, wskazał winnego. Jest nim Szatan, który chce zniszczyć Kościół katolicki. Z chwilą kiedy sprawca został zidentyfikowany, ostateczne rozprawienie się z tym problemem nie powinno stanowić większego problemu. Wystarczy przyskrzynić szatana i walczyć z nim zarówno lokalnie, jak i globalnie.

    W skali naszego kraju konieczne będzie zorganizowanie okręgowych stacji egzorcyzmowania książy-pedofili, co będzie wymagało pewnych nakładów ze skarbu państwa, ponieważ trzeba zarówno wykształcić kadry, jak i przygotować całą infrastrukturę.

    Kształceniem egzorcystów przygotowanych do walki z szatanem szerzącym pedofilię w Kościele muszą się zająć uniwersytety. Z naborem kandydatów nie powinno być problemu, pod warunkiem oczywiście zapewnienia dobrych warunków finansowych.

    Szatan "żyje, ma się dobrze i działa", by zniszczyć Kościół katolicki – oświadczył papież. Gdyby ktoś miał wątpliwości, wystarczy zajrzeć co się dzieje na plebaniach. Niektórzy szerzą fałszywe poglądy jakoby żadnego Szatana nigdy nie było.Wypowiedź papieża komentował w swojej satyrycznej serii ”Jesus and Mo” brytyjski satyryk:
    Zarówno Pan Bóg, jak i Szatan stosują tę samą sztuczkę – udają, że ich nie ma, ale wszystko jest ich sprawką.Szatan to niby tylko genetycznie zmodyfikowany anioł, ale to co on potrafi, to ludzkie pojęcie przechodzi. Jest tak chytry, że potrafi nawet kardynała podejść, a co tu mówić o jakimś wikarym, czy proboszczu.

    Tak, czy inaczej, wiemy teraz, że ani przenoszenie księży-pedofilów z parafii do parafii, ani nawet ewentualne zgłaszanie tych przypadków do prokuratury na nic się nie zda, bo Szatan będzie działał dalej. Tu konieczne są naukowe metody walki z Szatanem. Współczesna nauka ma niesamowite osiągnięcia. Trudno sobie wyobrazić, żeby w XXI wieku ludzie nie umieli sobie poradzić z czymś tak prymitywnym jak Szatan. A z drugiej strony, jeśli On jest genetycznie modyfikowany, to sami wiecie jaka to zaraza. Może być odporny na wszystko. W takiej sytuacji trzeba zaakceptować wolę bożą wraz z szatańskim dobrodziejstwem inwentarza.

    Tak czy inaczej Papież Franciszek modły zaleca. Chwalmy Pana.

    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/szatan-pierwszej-klasy #bekazkatoli #rozrywka #ateizm #pedofilewiary #katolicyzm #chrzescijanstwo #polska #szatan #bog #bekazprawakow
    pokaż całość

    źródło: listyznaszegosadu.pl

  •  

    Hej, czytaliście ostatni wpis "Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. III"? Analizujemy tam kolejne nowości dogmatyczne papiestwa, cuda ich świętych oraz cuda, które od starożytności mają miejsce w Ziemi Świętej co roku.

    Zapraszam do wykopania znaleziska---> https://www.wykop.pl/link/4571425/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-iii/

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #ekumenizm #biblia #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #rzym #watykan #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze oraz tag, którego nazwa mi się nie podoba, lecz za radą @PijoDeHuta #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: scontent.fprg2-1.fna.fbcdn.net

    +: Alkreni, P........a +6 innych
  •  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. III

    Wpis ten jest kontynuacją „Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. II” gdzie przeanalizowaliśmy starożytne podejście do prymatu biskupa Rzymu. Kontynuujemy analizę nowości dogmatycznych papizmu oraz przyjrzymy się kilku cudom, które powtarzają się regularnie od starożytności, aż po dziś dzień.

    Zapraszam do śledzenia mojego profilu lub tagu---> #orthodoxia

    oraz wykopania znaleziska---> https://www.wykop.pl/link/4571425/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-iii/

    2. Zadość uczynienie za grzechy- indulgencja
    Papieska nauka, mówi o tym, że Syn Boży przyszedł na świat zadośćuczynić rozgniewanemu Ojcu za grzechy ludzkie. Wg. papistów nieskończona miłość Boga poprzez grzech doznała nieskończonej urazy, która potrzebowała nieskończonego zadośćuczynienia, więc nieskończony i niewinny Bóg-Słowo cierpiał na Krzyżu przez co Bóg Ojciec odobraził się na ludzkość. Doskonały, Miłosierny, Kochający, Dobry, Cierpliwy Bóg, Który pragnie uzdrowienia swojego stworzenia jest przedstawiony jako krwiożercy i mściwy sędzia, zbawiający nie wg. miłosierdzia, a rozrachunku. Jest to nauka kompletnie inna od tej starożytnej i mistycznej postrzegającej grzech jako chorobę, dobre uczynki jako lekarstwo od namiętności, a wcielenie się Boga jako akt miłości i otwarcie drogi do powrotnego zjednoczenia się z Nim, inaczej przebóstwienia, ludzkości w Chrystusie.

    Zadośćuczynienie jest oschłym prawniczym postrzeganiem ekonomii zbawienia. Grzech nie rani duszy, a jest przestępstwem wobec Boga za które trzeba się rozliczyć. Relacje z Bogiem przypominają bardziej handel poprzez prawne usprawiedliwienie lub wykupienie się, niż próbę zjednoczenia się Nim dzięki Jego niestworzonej łasce. Nauka ta doprowadza do takich wypaczeń jak indulgencja. Papizm naucza, że Jezus i święci dokonali nadmiaru dobrych uczynków, którymi papież rozporządza i może udzielać ich swoim poddanym. Dzięki temu można było w średniowieczu zapłacić ładną sumkę pieniędzy np. na budowę bazyliki św. Piotra, a w zamian papież czy inny hierarcha „odpuszczał” nam grzechy nie tylko popełnione, ale i te na zaś, te które popełnimy w przyszłości. Można było sobie kupić u papieża raj za życia...

    3. Czyściec
    Prawosławna teologia jest bardzo optymistyczna, bo mówi, że z piekła można wymodlić każdego zmarłego. Starożytna Tradycja nie znała koncepcji czyśćca, a św. Ojcowie mówią, że nie istnieje pokajanie po śmierci. Dusza po rozłączeniu z ciałem nie może zostać oczyszczona inaczej jak poprzez modlitwy żywych. Indulgencja tworzy także wiarę w czyściec, gdzie trzeba przecierpieć swoje, aby zadośćuczynić Bogu za grzechy. Papizm także uczy, że nie ma zbawienia dla osób, które trafiły do piekła, jedynie dusze w czyśćcu mogą być zbawione i wymodlone.

    Pewien święty, którego imienia nie pamiętam, jawił się modlącemu się mnichowi i poprosił, aby jego rodziców wspominano na św. Liturgii, ponieważ nie udało im się zbawić. Mnich zdziwiony zapytał, dlaczego tak wielki święty jak on nie może sam wymodlić swoich rodziców skoro stoi przed Tronem Bożym. Odpowiedział, że tylko modlitwa żywych może pomóc zmarłym. Co ciekawe imiona rodziców świętego długo nie były znane. Mnich je zapisał i podał kapłanowi dla wspominania ich na nabożeństwach. Po latach odnaleziono księgi gdzie zapisane były imiona tych rodziców i pokrywały się z tymi podanymi przez mnicha.

    Tradycja Apostolska mówi, że dusza po śmierci dwa dni przebywa na ziemi, a trzeciego przechodzi przez komory celne, gdzie demony wypominają duszy każdy jej niewyspowiadany grzech, aby ściągnąć ją do piekła, jeśli okaże się, że na to zasłużyła. Jeśli ktoś godnie, w dniu śmierci, przystąpił do Ewcharystii idzie do Raju natychmiast, omijając komory celne. Łącznie wędrówka duszy do ostatecznego miejsca jej oczekiwania na Sąd Ostateczny trwa 40 dni.

    Po śmierci nie doznajemy ani pełni nagrody, ani pełni kary- czekamy w błogości lub mękach na ostateczny wyrok, który zapadnie na Sądzie Ostatecznym po którym nasz stan będzie wieczny i nieodwołany.

    Bardzo dobra książka mówiąca o tym co się dzieje z duszą po śmierci na podstawie wizji starożytnych świętych: http://www.monasterujkowice.pl/books.php?b=15

    4. Niepokalane poczęcie i wniebowstąpienie Bogorodzicy
    Dogmat ten wynikł z błędnych nauk bł. Augustyna o grzechu pierworodnym jako czymś dziedzicznym. Dziedziczymy jedynie jego skutki- brak jedności z Bogiem, ból, śmierć, która jest darem abyśmy nie musieli trwać wiecznie w tym karykaturalnym stanie i mogli się określić, czy chcemy być wiecznie z Bogiem oraz jak blisko Niego.

    Tak rozumiejąc dany temat od razu widać, że złudna jest wiara w niepokalanie poczęcie, bo byłaby poczęta już przebóstwioną i nie potrzebowałaby Chrystusa do zbawienia. Pogwałcona zostałaby także jej wolna wola, bo Bóg przecież każdemu daje wybór czy chce, czy nie chce przyjąć podobieństwo Boże.

    Bodajże Terturian pisze, że Bogorodzica została ochrzczona i przystępowała do Ewcharystii. Święci mówią jednoznacznie, że nieochrzczeni nie idą do Raju, tak jak powiedział to Chrystus Nikodimowi (J 3, 5). Niektórzy teolodzy mówią, że jeśli Bogorodzica miałaby być z jakiejś nieczystości oczyszczona to miałoby to miejsce w dniu Zwiastowania (kiedy to Maryja dobrowolnie zgodziła się zostać Matką Bożą), ponieważ Bóg chciałby aktu zgody człowieka na przyjęcie Jego darów i nie dokonałby tego, „bo i tak wie co się stanie”. Przy takim rozumowani bez sensu jest cała historia świata. Zamiast dać stworzeniu żyć i wybierać, Bóg zawczasu wiedząc kto co wybierze od razu porozmieszczałby wszystkich na swoich miejscach, kogoś w Raju, kogoś innego w piekle. Przeciwnikami niepokalanego poczęcia byli również takie papieskie autorytety jak: Tomasz z Akwinu, Bernard z Clairvaux, Brigida ze Szwecji oraz Katarzyna z Sieny.

    Co do wniebowzięcia, to Tradycja mówi nam o Zaśnięciu Bogorodzicy. Zanim zmarła, w cudowny sposób wszyscy apostołowie zostali sprowadzeni z całego świata do Jerozolimy, aby się z Nią pożegnać. Kiedy zasnęła Sam Chrystus z zastępami anielskimi przyszedł po Jej duszę. Trzeciego dnia po Jej śmierci dotarł św. ap. Tomasz i zasmucony tym, że nie dane mu było pożegnać Przenajświętszej, poprosił o otworzenie Jej grobu, gdzie ciała już nie było. Bogorodzica jawiła się wszystkim w wielkiej chwale, na co apostołowie wykrzyknęli „Przenajświętsza Bogorodzico zbaw nas”. W odpowiedzi usłyszeli „nie lękajcie się, jestem z wami po wszeczasy”. Jest ona pierwszą osobą po Chrystusie, która zmartwychwstała takim sposobem jakim będzie to miało miejsce w dzień Sądu Ostatecznego, lecz wcześniej bezboleśnie zmarła.

    5. Stworzona łaska Boża
    „Jak wszystkiego nam Boska moc Jego, co do życia i pobożności, udzieliła poprzez poznanie Powoławszego nas chwałą i dobrotą. Którymi godne nam i wielkie obietnice darowane, abyście stali się przez nie Boskiej uczestnikami natury, oddaliwszy się, będącego w świecie zepsucia [wywołanego] żądzami.” 2 P 1, 3-4

    O tej herezji powiedzieliśmy sobie szczegółowo we wpisie o mistycyzmie. Papiści wierzą, że łaska jest każdorazowo stwarzana, przez co w sakramencie Ewcharystii nie jednoczymy się z Samym Bogiem, a jedynie z Jego stworzeniem. Prawosławie naucza, że Bóg udziela człowiekowi swoich niestworzonych energii w których objawia się stworzonemu światu. Dzięki temu możemy być uczestnikami jego Bóstwa i sami przebóstwić się. Święci wyraźnie odróżniają Istotę Boga, która faktycznie jest niedostępna stworzeniu, od Jego energii (łaski), które jako niestworzone także są Bóstwem i w nich jednoczymy się bezpośrednio z Samym Transcendentnym Stwórcą, Który w nich się objawia i stworzonemu światu. Tak jak działania Trójosobowego Boga nie rozdzielają jego Istoty i nie pozbawiają Go prostoty, tak i Boskie energie nietożsame z istotą, są jak ona niestworzone.

    6. Nowa eklezjologia
    Na wszystkich Soborach w których uczestniczyli papieże (zarówno przed jak i po schizmie) było powiedziane jasno, że nie ma zbawienia poza Kościołem. Po schizmie kościołem nazywano wszystkich poddanych monarsze-papieżowi, uznających go za jego głowę i będących z łączności z nim. Sobór watykański I mówi, że kto nie wierzy w: nieomylność papieża, w jego prymat jurysdykcji nad całym światem oraz, że jest widzialną głową kościoła, podlega ekskomunice i nie dostąpi zbawienia. Papież Bonifacy VIII mówi, że do zbawienia potrzebne jest posłuszeństwo papieżowi nawet w świeckich sprawach.

    Sobór watykański II rozszerza definicję Kościoła do granic możliwości. Mówi on, że w członkami Kościoła są i prawosławni, i monofizyci, i protestanci itd., żydzi, którym było dane Prawo i prorocy, mohametanie jako wierzący w tego samego boga oraz poganie i ateiści, którzy zapewne z niewiedzy nie wierzą, lecz pragną dobra. Poza Kościołem są wg. nich tylko ci co w pełni świadomie wybierają zło...

    „Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest.” Ef 4,5

    „Heretyka, po pierwszym i drugim upomnieniu, unikaj.” Tit 3,10

    „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie. I kto nie zbiera ze Mną, roztrwania” Mt 12,30

    Zadajmy sobie kilka pytań. Skoro nauka o Kościele się zmienia to kiedy była właściwa, przed czy po soborze watykańskim II? Jeśli dawniej, to znaczy, że papizm był w herezji XIX wieków i dopiero odkrył prawdę. Jeśli teraz, to znaczy, że właśnie zbłądził.

    Jeśli Kościół jest tak szeroki, nawet wbrew woli ludzi, to po co te wszystkie wojny religijne, działalność misjonarskie, wyprawy krzyżowe na Ruś i Konstantynopol? Skoro każdy może być zbawiony w swojej religii, to po co Bóg stał się człowiekiem i cierpiał na Krzyżu? Z fascynacji bólem i cierpieniem? Zapraszam do zapoznania się ze starożytną eklezjologią o której pisałem wcześniej:
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    Z tego co pamiętam, papistom pozwala się przystępować do komunii u innowierców oraz udzielać jej im w sytuacjach, jeśli nie ma możliwości zrobić tego u swoich kapłanów.

    „Komuniu od heretyka odwraca od Boga i oddaje diabłu”

    „chleb heretycki nie jest Ciałem Chrystusa”

    „Jaka jest różnica pomiędzy światłem i ciemnością, taka zaś i między Prawosławną i heretycką komunią. Prawosławna oświeca, heretycka omracza; jedna jednoczy z Chrystusem, druga- z diabłem; jedna ożywia, druga zabija”

    „Komunia z heretyckich rąk jest trucizną, a nie zwykły chleb”
    Św. Theodor Studit

    Nie ma Boga Ojca bez Boga Syna, a mohamotenie co wieczór wyznają, że allah jest niezrodzony i nie zrodził... Nie wierzymy w tego samego Boga. Z opisu jawienia się „gabriela” Mohametowi, wynika raczej, że był to demon niż anioł światła.

    „Któż jest kłamcą, jak nie ten, co zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten jest antychrystem, kto odrzuca Ojca i Syna. Każdy, kto odrzuca Syna, nie ma też i Ojca.” 1 J 2, 22-23

    Chrystus przyszedł dla wszystkich, również dla żydów, ale oni go odrzucili pomimo tego, że znali o Nim proroctwa, widzieli Jego cuda i słyszeli nauki. Dlatego judaizm to religia, która walczy z Bogiem, ukrzyżowała Go i powstała w Wielki Piątek, kiedy to żydzi wybrali mordercę Barabasza zamiast Jezusa, wyznali, że nie mają innego króla poza cezarem oraz chcieli, aby krew Jezusa była na nich i na ich dzieciach. We wpisie o Tradycji mówiliśmy sobie o tym, jak żydzi na przestrzeni X wieków zmienili hebrajski Stary Testament, aby żadne proroctwo nie pasowało do Jezusa. Religia, która nienawidzi Boga jest częścią Kościoła? Na siłę się ich zmusza, coby byli w Raju z Jezusem którego odrzucili i ukrzyżowali?

    Poganie których świątynie były niszczone i wyśmiewane przez świętych jako siedliska demonów, dziś są uznawani za część papieskiego kościoła, jako „poszukujący po omacku”. Tymczasem jak naucza św. Antoni Wielki, Duch każdemu, w każdym momencie jego życia podpowiada co jest prawdą i dobrem, a co nie. Jeśli ktoś wsłuchuje się w głos Boga nie popełnia śmiertelnych grzechów i dojdzie do przyjęcia prawdziwej wiary, w prawdziwego Boga.

    „Nie wprzęgajcie się z niewiernymi w cudze jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Lub co ma wspólnego światłość z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Belialem? Lub co ma wspólnego wierzący z niewiernym? Albo co łączy świątynię Boga z bożkami?” 2 Kor 6, 14-15

    Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia jak papiescy biskupi oddają całopalne ofiary chilijskim bożkom/demonom: https://www.flickr.com/photos/130130748@N05/sets/72157650430831376/

    „Ależ właśnie to co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chcę, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów.” 1Kor 10, 20-21

    Wczoraj dogmat o nieomylności papieża mówił, że kto go nie wyznaje jest poza jego kościołem, a dziś mówi, że pomimo tego, iż głośno nazywam papieża arcyheretykiem, to jestem uważany za członka papiestkiego kościoła... Skoro papizm wciąż zmienia wiarę, nawet na tą bezpośrednio przeczącą tej poprzedniej, to czy nie jest omylny? II sobór watykański dokonał ogromu zmian nie tylko w eklezjologii, ale we wszystkich dziedzinach życia papistów, np. zwolnił wiernych z oddawania czci relikwiom, zmienił obrządki, jak mszę trydencką, której stanowczo zakazano zmieniać, chyba sobór trydencki zakazał opierać się na innych wersjach biblii niż Wulgata z czego także się wycofano i wiele innych.

    „Lecz i jeśli my lub anioł z nieba ewangelizuje wam inaczej, niż ewangelizowaliśmy wam, przeklęty niech będzie.” Gal 1, 8

    „Komu Cerkiew nie jest Matką, temu Bóg nie jest Ojcem.” św. Cyprian Kartagiński

    „Żadnej korzyści nie daje czyste życie przy nieczystym dogmatycznym uczeniu, zresztą jak i na odwrót, nie ma korzyści w zdrowym dogmatycznym uczeniu przy nieczystym życiu.” św. Jan Złotousty

    „Chrześcijaństwa nie ma bez Cerkwii.” św. męcz. Hilarion (Troickij)

    „Milczeniem zdradza się Boga. A milczenie przeciw herezji jest po części zgodą...” św. Theodoros Studitis

    **Cuda w Ziemi Świętej **

    Święty Ogień
    Słyszeliście kiedyś o cudzie Świętego Ognia?! Ma on miejsce co roku i jest dokumentowany regularnie od V wieku, choć najstarsze świadectwa mówią o czasach apostolskich. W Wielką Sobotę, kiedy oczekujemy Zmartwychwstania Pańskiego, patriarcha Jerozolimski schodzi do Grobu Pańskiego uprzednio przeszukany przez służby porządkowe czy nie ma zapałek, zapalniczek oraz innych źródeł ognia. Po krótkich modlitwach do patriarchy przychodzi Ogień, niejako wychodząc z kamienia, na którym było położone Ciało Chrystusa. Zapala od niego uprzednio przygotowane świece i wychodzi z Grobu, aby i pielgrzymi mogli zapalić otrzymać święty Ogień.

    Bardzo często Ogień zapala się nie tylko w samym Grobie, ale i w całej świątyni. Zapala zgaszone uprzednio lampadki, świece pielgrzymów, rozbłyska w powietrzu. Jedną z jego właściwości jest to, że przez pierwsze kilka minut wcale nie parzy, ani nie spala, jednocześnie płonąc. W internecie można znaleźć wiele filmów, gdzie pielgrzymi wkładają w ogień ręce, włosy, brody, jednak nic im się złego nie dzieje. Pewna kobieta nawet cała zaczęła płonąć, jednak, gdy ugaszono ogień okazało się, że ani ubrania, ani ciało nie ucierpiały. Ma ciepłą niebieskawą barwę, a gdy się pojawia wszyscy odczuwają stan wielkiej radości, błogości i spokoju, jakby byli w przedsionku Raju. Tak mi to opowiadali naoczni świadkowie tego cudy, którzy od wielu lat udają się na Paschę do Ziemi Świętej.

    Do XV w. Grób Pański był w czasie nabożeństwa zamknięty na klucz, patriarcha modlił się z wiernymi przed nim, a ogień otrzymywał albo z jednej, z lampadek, albo świece które trzymał w ręku same się zapalały. Wewnątrz zamkniętego Grobu było widać światła, rozbłyski, którym towarzyszyły różne dźwięki. Wszystko to przez wieki było kontrolowane przez nie wierzących mohametanów, więc o mistyfikacji nie może być mowy.

    Saladyn, który zdobył w roku 1187 dla Saracenów Jerozolimę także zaobserwował dany cud. Na jego oczach samoczynnie zapalała się lampadka, jednak ten wielokrotnie kazał ją gasić. Kiedy w końcu się poddał i uwierzył powiedział: „Bez wątpienia, albo niedługo opuszczę ten świat, albo stracę władzę nad tym miastem.”. Niedługo potem umarł. Kiedy indziej mohametanie zamiast knotów wsadzali chrześcijanom metalowe druty do lampadek, jednak i te się zapalały.

    Oto jak opisuje pewien hierarcha przyjęcie Ognia: „Natychmiast zacząłem czytać specjalną modlitwę i gdy to już skończyłem, zauważyłem, że kamień grobowy zaczął się <<pocić>>. Wraz z upływem czasu, zjawisko stawało się coraz intensywniejsze i wyglądało to jakby kamień był w całości pokryty płynną mirrą wydobywającą się z jego wnętrza. Równocześnie, obok płynnej mirry pojawiło się bardzo intensywne niebieskie światło, które pokryło cały kamień nagrobny. W tym momencie święta lampa cudownie zapłonęła.”

    Papież Urban II, który rozpoczął wyprawy krzyżowe wychwala dany cud mówiąc: „Jak cenne byłoby wyczekiwane i nieporównywalne miejsce Grobu Pańskiego nawet gdyby Bóg zrezygnował z wykonywania tam corocznego cudu! Albowiem w dni Jego Pasji, gdy wszystkie światła w Bazylice i dookoła są zgaszone, zostają odpalone ponownie boskim nakazem. Czyje serce jest tak skamieniałe, bracia, że nie wzrusza go tak wielki cud? Wierzcie mi, ten człowiek jest bestialski i nieczuły, którego serce nie porusza do wiary tak cudownie wyraźna łaska.”

    Łącznie trzy osoby uznane przez papiestwo za święte (papież Urban, Piotr opat kluniacki oraz Ryszard z Saint-Vanne) oraz setki innych naocznych świadków zarówno łacińskich, mohametańskich jak i prawosławnych wychwalały i opisały na przestrzeni stuleci dany cud jako autentyczny, jednak papież Grzegorz IX zakazuje wszystkim swoim wiernym wierzyć w ten cud i brać udziału w nabożeństwach z nim związanymi. Stan ten utrzymuje się de facto po dziś dzień.

    W historii jeden jedyny raz Ogień nie przyszedł do wiernych, kiedy to łacinnicy w 1101 roku nie pozwolili prawosławnemu patriarsze brać udziału w nabożeństwie i sami spróbowali go wymodlić. Rok wcześniej sytuacja wyglądałaby tak samo, jednakże pod wieczór krzyżowcy publicznie wyznali swoje haniebne czyny (masakrę i prześladowanie miejscowej ludności, grabieże i gwałty) i poszli na zewnątrz w pokutnym orszaku błagać Boga o wybaczenie. Prawosławni jednak zostali w świątyni i Bóg posłał Swój cud. Po incydencie z 1101roku krzyżowcy zawsze prosili naszych patriarchów o prowadzenie danego nabożeństwa.

    Możliwe, że zakazano uznawać dany cud za prawdziwy z irytacji, że trzeba prosić się prawosławnych o otrzymanie tego Ognia. Zapewne dlatego też w papieskich kościołach na Paschę ksiądz błogosławi wielką świecę, jako zamiennik naszego Ognia. Prawosławni na Paschę przekazują sobie nawzajem Ogień (do Moskwy czy na Świętą Górę przybywa jeszcze tego samego dnia), aby był błogosławieństwem dla wszystkich cerkwi świata.

    W 1579 roku monofizyci, zapłaciwszy Turkom, nie wpuścili prawosławnego patriarchy do cerkwi i sami spróbowali przyjąć Ogień. Heretycki patriarcha zeszedł do Grobu, jednak ognia nie otrzymywał. Prawosławny patriarcha stojący na zewnątrz zamkniętej świątyni także zaczął prosić o Ogień i ten natychmiast wyleciał ze środka na zewnątrz, czyniąc pęknięcie w jednej z kolumn które można zaobserwować po dzień dzisiejszy. Był to kolejny dowód na to, że tylko prawosławni są prawdziwymi chrześcijanami.

    Góra Tabor
    Jak zapewne wiecie większość prawosławnych używa kalendarza juliańskiego, a biblijne Przemienienie Pańskiego miało miejsce tuż przed ukrzyżowaniem Chrystusa. Cerkiew jednak przeniosła to święto na 6 sierpnia, aby nie zakłócać Wielkiego Postu. Mimo to Bóg co roku daje nam cud właśnie na nasze święto Przemienienia- w czasie nabożeństwa na górę Tabor schodzi obłok, który pokrywa ją przez wiele godzin, choć w okolicy niebo jest całkiem czyste.

    Chrzest Pański
    Co roku, w czasie prawosławnego nabożeństwa nad rzeką Jordan, w święto Chrztu Pańskiego rzeka zaczyna płynąć w przeciwną stronę.

    Cuda u innowierców
    Wielu z was może pomyśleć, „ale przecież i mamy tak wiele cudów w naszym kościele”. Otóż, moi drodzy, cuda nigdy nie były wyznacznikiem ortodoksji.
    Św. Ignacy Bogonosec, uczeń św. ap. ew. Jana powiedział:
    „Każdy mówiący ponad to co ustanowiono, choćby był godnym zaufania, choćby pościł, choćby dziewictwo zachowywał, choćby cuda czynił, choćby prorokował, niech będzie dla ciebie jak wilk w owczej skórze, działający na zgubę owiec”. -prawosławna wiara i czyny są wyznacznikiem świętości, nie cuda.

    Opowiem wam historię, którą napisał pewien święty. Zmarł bardzo szanowany mnich, naród uważał go za człowieka bardzo pobożnego i często przychodził do niego po porady. Kiedy po jego śmierci ludzie zaczęli przychodzić na jego grób działy się niebywałe cuda, uzdrowienia, zjawiska nadprzyrodzone, ale do czasu. Pewnego dnia wszystkie cuda zniknęły. Co się stało? Pewna mniszka wyspowiadała się miejscowemu biskupowi z tego, że zgrzeszyła z owym mnichem, a on, jak się okazało, nie pokajał się w tym. Kiedy wyszło na jaw, choć tylko na spowiedzi, że mnich zmarł w grzechu śmiertelnym, wszystkie demoniczne cuda ustały.

    „No, ale przecież mamy o. Pio, egzorcyzmy, cuda eucharystyczne”- powiecie. Już w czasach Cypriana z Kartaginy sobór pod jego przewodnictwem orzekł, ze wszystkie cuda heretyków maja pochodzenie demoniczne, sakramenty są nie ważne, a ich egzorcyzmy to teatr diabłów, grany dla utwierdzenia ludzi w herezji. Stygmatów nie nosił nigdy żaden święty. Pojawiły się dopiero u Franciszka z Asyżu, co miało miejsce po odpadnięciu Zachodu od Cerkwii. Kanony św. Ojców mówią ponad to, że jeśli ktoś przyjdzie na grób oddać cześć pseudomeczennikom, którzy umarli za wiarę w Chrystusa w herezji lub schizmie, to sam powinien być na jakiś czas odłączony od wspólnoty.

    „Podobnie jak Małpas, osiągnął w samotnym życiu potężnego demonicznego zbłądzenia Franciszek z Asyżu, Ignacy Loyola i inni asceci latynizmu, uznani w jego łonie za jego świętych. „Kiedy Franciszek był porwany na Niebo – mówi pisarz jego życia, – to Bóg Ojciec, widząc go, przez chwilę był zakłopotany, nie wiedząc komu dać pierwszeństwo, czy Synowi Swojemu z natury, czy też swemu synowi z łaski - Franciszkowi”. Co może być straszniejsze, potworniejsze niż to bluźnierstwo, smutniejsze od tego zbłądzenia!?”

    „Inny kierunek otrzymali asceci Kościoła Zachodniego i jego pisarze o ascezie od czasu rozdzielenia tego Kościoła od Cerkwi Wschodniej i jego odpadnięcia do zgubnej ciemności herezji. Święty Benedykt, Święty Papież Grzegorz Dialogos (Wielki) jeszcze są zgodni z ascetycznymi nauczycielami Wschodu; ale już Bernard różni się od nich ostrą granicą; późniejsi odstąpili jeszcze bardziej. Od tamtego czasu wloką się i wloką swoich czytelników na wysokości niedostępne dla początkujących, niesie ich i niesie. Rozgrzana, często nieprzytomna marzycielskość zastępuje u nich wszystko duchowe, o czym nie mają oni żadnego pojęcia. Ta marzycielskość jest przez nich uznawana za łaskę. „Po owocach ich poznacie” – powiedział Zbawiciel. Wiadomo wszystkim, jakimi zbrodniami, jakimi potokami krwi, jakim zachowaniem, zdecydowanie antychrześcijańskim wyrazili zachodni fanatycy swój wypaczony sposób myślenia, swoje wypaczone uczucie serdeczności. Święci Ojcowie Wschodniej Cerkwii prowadzą czytelnika swojego nie w objęcia miłości, nie na wysokości wizji – prowadzą go do rozważania grzechu swojego, swego upadku, do spowiedzi Odkupicielowi, do płaczu nad sobą przed miłosierdziem Stwórcy.”

    „Wielu ascetów, przyjmując naturalną miłość za Boską, rozpaliło krew swoją, rozpaliło również i marzycielskość… Wielu było takich ascetów w Zachodnim kościele od czasu, gdy wpadł on w papizm, w którym bluźnierczo przypisuje się człowiekowi Boskie cechy… wielu z tych ascetów napisało książki z ich rozgorączkowanego stanu, w którym szalone samozłudzenie wydawało im się Boską miłością, w którym rozstrojona wyobraźnia malowała dla nich mnóstwo wizji, oszukuąc ich samolubie i dumę.”

    „Większość ascetów Zachodniego kościoła, ogłoszonych przez niego za największych świętych – po odpadnięciu go od Wschodniej Cerkwi i po odejściu Świętego Ducha z niego– modliła się i osiągała wizje, oczywiście, fałszywe, w sposób, o którym wspomniałem (wyobraźnia i marzycielstwo). Ci rzekomi święci byli w strasznym diabelskim zwiedzeniu. Zbłądzenie jest już naturalnie wznoszone na podstawie bluźnierstwa, którym u heretyków jest wypaczona dogmatyczna wiara. Zachowanie się ascetów łaciństwa, objętych zbłądzeniem, zawsze było nieprzytomne z powodu niezwykłego, materialnego, namiętnego rozgorączkowania. W takim stanie znajdował się Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów. Jego wyobraźnia była tak rozgorączkowana i wyrafinowana, że, jak sam twierdził, wystarczyło mu jedynie zechcieć i użyć pewnego napięcia, jak zjawiały się przed jego oczami, na jego życzenie, piekło lub raj”
    Św. Ignacy Brjanczaninow o naukach papskich „świętych”

    Buddyści potrafią lewitować, hindusi wyciągnąć metrowy język z buzi, mohametanie okaleczać się i szybko goić rany, szamani rozmawiając z demonami dowiadują się naszych tajemnic. We wszystkich religiach świata mamy do czynienia z cudami, jednak Święty Ducha został dany tylko Jednej Świętej i Apostolskiej Cerkwii i tylko tam Jego cuda są pewnikiem. Cała reszta pochodzi od ducha upadłego.

    „Prawosławie a religia przyszłości”- bardzo wartościowa książka traktująca m.in. o cudach w innych religiach i znakach poprzedzających przyjście antychrysta:
    http://www.monasterujkowice.pl/books.php?b=12

    Znak Krzyża
    Czy wiecie ze, jeszcze w XIII w. na Zachodzie robiono znak Krzyża tak jak do dziś robią to prawosławni, czyli 3 palcami od prawej na lewo? Zaświadcza o tym papież Innocenty III. Św. Serafima Sarowskiego, wielkiego ascetę i mistyka z darem proroctwa, odwiedziła pewna kobieta, która dopiero co weszła do jego celi, a której wcześniej nie znał. Była wychowana przez staroobrzędowców, którzy czynili znak Krzyża dwoma palcami. Choć sama nie była ich wyznania to miała wątpliwości, jak robić to poprawnie. Święty zobaczył jej myśli i powiedział, że Chrystus nauczył apostołów robić znak Krzyża tak jak my to robimy dziś i to jest starożytna Tradycja.

    Kolejny wpis będzie podsumowaniem stosunku prawosławia do papiestwa. Podam wam cytaty naszych świętych na dany temat oraz opiszę własne doświadczenia.

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #ekumenizm #biblia #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #rzym #watykan #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze

    Poprzednie wpisy:
    Prawosławna Cerkiew i jej samoświadomość, czyli starożytne eklezjologia
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    Prawosławna Biblia, jej interpretacja, Apostolska Tradycja oraz języki nabożeństw
    https://www.wykop.pl/wpis/29905165/prawoslawna-biblia-jej-interpretacja-apostolska-tr/

    Mistycyzm chrześcijański- teologia przebóstwienia oraz hezychazm
    https://www.wykop.pl/wpis/32548021/mistycyzm-chrzescijanski-teologia-przebostwienia-o/

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. I
    https://www.wykop.pl/wpis/35395413/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-i-wielka-s/

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. II
    https://www.wykop.pl/wpis/35561413/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-ii-wpis-te/

    Prawosławny Wielki Piątek
    https://www.wykop.pl/wpis/31133607/prawoslawny-wielki-piatek-http-www-cerkiew-pl-wiel/

    Łazarzowa Sobota
    https://www.wykop.pl/wpis/31009987/lazarzowa-sobota-dzis-prawoslawni-swietuja-wskrzes/

    Wiara a nauka
    https://www.wykop.pl/wpis/32111161/wiara-a-nauka-w-zwiazku-z-nowa-akcja-naukowcywiary/
    pokaż całość

    źródło: scontent.fprg2-1.fna.fbcdn.net

    •  

      nieochrzczeni nie idą do Raju

      @orthodox: To niezłego pecha mają ci co urodzili się przed Chrystusem albo na niewłaściwym kontynencie.

      +: Moroder
    •  

      @MaszynaTrurla @Moroder:

      Ludzie do Chrystusa, jeśli żyli „dobrze” i wierzyli w Jedynego, Tego prawdziwego Boga, to zostali w dzień Jego zmartwychwstania zbawieni (1 P 3, 18-20). Po Zmartwychwstaniu, chrzest jest niezbędny do zbawienia. Jeśli urodziłeś się tam gdzie nie dotarło prawosławie, lecz szczerze szukałeś prawdy, to Bóg dałby ci nawet aniołów, którzy zanieśliby cię tam, gdzie mógł się ochrzcić. Jeśli wierzysz, że Bóg jest Wszechmogący to wiesz, że nie ma przypadków, nawet to gdzie i kiedy się urodziłeś.
      Z tego co pamiętam pewna księżniczka zadawała sobie pytana, dlaczego w jej kraju poskłaniają się ogniowi, skąd pochodzimy, po co istniejmy. Ukazał się jej anioł, który zapytał, czy na pewno chce znać prawdę. Kiedy potwierdziła, pokazał jej piekło, gdzie zobaczyła wszystkich swoich przodków i rodaków, a potem niebo. Zapytała co ma zrobić, aby trafić do Raju, i anioł posłał ją do najbliższej wioski gdzie byli chrześcijanie, aby powiedzieli jej co ma zrobić, aby zbawić się. Przyjęła chrzest i została świętą. Niestety nie pamiętam teraz jej imienia. Bóg jest Wszechmogący i nie zostawi kogoś bez szansy, kogoś, kto mógłby być zbawiony.
      pokaż całość

      +: Moroder
    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. II

    Wpis ten jest kontynuacją „Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. I” , gdzie omówiliśmy główne przyczyny schizmy 1054 roku. Dziś spojrzymy prawosławnymi oczami na fundament papizmu, czyli na prymat rzymskiego biskupa.

    Zapraszam do śledzenia mojego profilu lub tagu---> #orthodoxia

    oraz wykopania znaleziska--> https://www.wykop.pl/link/4558515/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-ii/

    1. Prymat papieża
    Bezpośrednia przyczyna schizmy po wielu latach straciła na wartości. Wielu z dzisiejszych unitów (tzw. „greko-katolików”, czyli niegdyś prawosławnych, którzy w zamian za 30 srebrników, czy inaczej za przywileje w Rzeczypospolitej, podpisali unię z papieżem) na Ukrainie modli się w cerkwi symbolem wiary bez „Filioque”. Papieże na ekumenicznych spotkaniach robią to samo usprawiedliwiając się, że jest to teologiczna opinia, a nie dogmat. Wielu papieży oficjalnie przepraszało prawosławnych za tragiczne wydarzenia 1054 roku oraz wyprawy krzyżowe na kraje prawosławne, jednak kluczem papizmu nie jest dodatek do credo, który raczej go symbolizuje i wyraża, lecz wiara w prymat jurysdykcyjny papieża, z której wynikają inne zbłądzenia.

    „Ponieważ jednak zajmujemy na tej ziemi miejsce Boga Wszechmocnego”
    List Apostolski Papieża Leona XIII o ponownym zjednoczeniu Chrześcijaństwa z 20.07.1894 r.

    Czy w starożytnej Cerkwii istniała wiara w to, że papież jest głową Cerkwi?
    „Jezusa Bóg ustanowił Głową Cerkwii, Która jest Jego Ciałem” Ef 1,22
    Starożytną Cerkiewną hierarchę dokładnie opisują bezpośredni uczniowie Apostołów- św. Dionizy Areopagita (uczeń św. Ap. Pawła) oraz Ignacy Bogonosec/ Antiocheński (uczeń św. ap. ew. Jana Teologa). W ich dziełach nie ma nic o władzy biskupa Rzymu nad innymi, a piszą oni wręcz o równości biskupów jako posiadających charyzmaty ewangelizacji. Kiedy zmarł św. ap. Piotr, a żył jeszcze św. ap. Jan to właśnie on miał większym autorytet w Cerkwii niż współcześni mu biskupi stolicy Imperium.

    Czytając starożytne dzieła świętych łatwo można zostać zwiedzionym pompatycznymi tytułami przypisywanymi Cerkwii Rzymskiej („przodująca w miłości”, „najstarsza z Cerkwii” choć najstarszą była Jerozolimska itp.), jednak były one typową wschodnią uprzejmością, którą z lekkością stosowano także i wobec innych, lokalnych biskupów („ojciec ojców”, „płomień płomieni”, „biskup biskupów” czy oficjalny tytuł patriarchy aleksandryjskiego – „Wielce Bosko Błogosławiony Papież i Patriarcha Wielkiego Miasta Aleksandrii, Libii, Pentapolis, Etiopii, całego Egiptu i całej Afryki, Ojciec Ojców, Pasterz Pasterzy, Trzynasty Apostoł i Sędzia Świata”).

    Słynny okrzyk biskupów na Soborze Chalcedońskim po przeczytaniu listu św. papieża Leona, że Piotr przemówił jego ustami- był typowym wschodnim wyrażeniem zachwytu, a nie wyznaniem wiary. Jak wiemy, okrzyk ten miał miejsce po przeanalizowaniu prawosławności listu, a sam list papież zostawił przed wysłaniem na noc przy grobie św. ap. Piotra, aby ten poprawił błędy. Rano list faktycznie był poprawiony, więc skoro apostoł musiał go poprawiać, to sam papież popełnił w nim błędy i nie posiadał daru nieomylności.

    Także na VI Soborze Powszechnym napisano, że list papieża Agathona był napisany przez samego Boga i, że to Piotr przemawia przez niego. Znów śmiało można uznać to za wzniosłą, rzymską grzeczność, a nie wyznanie wiary w to, że papieże są następcami Piotra oraz, że posiadają dar niomylności, gdyż ten sam Sobór osądza papieża Honoriusza jako heretyka.

    Faktycznie, po wielu teologicznych zawieruchach na Wschodzie, Rzym otrzymał opinię katedry wiernej prawosławiu, jednak nie wynikało to z jego nadprzyrodzonych właściwości, a z tego, że Italia i cały ówczesny Zachód stały się biedną peryferią najeżdżaną przez barbarzyńców.

    Kiedy liczba mieszkańców Rzymu spadła do ok. kilkudziesięciu tysięcy, to metropolie Wschodu mogły liczyć sobie i ponad milion. Centrum nauki, rozwoju technologii, medycyny, filozofii, architektury, kultury, monastycyzmu i teologii był we Wschodnim Cesarstwie i tam były główne ośrodki intelektualne, tam powstawały największe spory teologiczne. Wielu współczesnych badaczy pisze, że teologia starożytnego Zachodu była bardzo prosta lub wręcz prymitywna w porównaniu ze Wschodnią, dzięki czemu z łatwością trzymano się tam wiary apostolskiej. Porównując np. św. Ambrożego Mediolańskiego ze św. Bazylim Wielkim zobaczymy ogromną przepaść. Kapadokijski święty dociera do głębi zagadnień wynosząc się na wyżyny oświecenia, kiedy zachodni święty rozważa wszystko w prostocie.

    Odseparowany i biedny Zachód, gdzie nie krzyżowały się potężne wpływy heretyków z prawosławnymi, jak w Cesarstwie Wschodnim, stał na straży apostolskiej wiary, ale jak wiemy do czasu, gdyż i tam znów pojawiła się władza wraz z pieniędzmi, od kiedy to papiestwo przyjmie od Pepina Małego w 806r. władzę świecka, a później Mikołaj I skupi w swojej osobie władzę zarówno cerkiewną i polityczną. Bliscy mu mieli powiedzieć, że „uważa się za cesarza całego świata”. Tak więc ortodoksyjność Rzymu wynikał z jego odseparowania, a nie nieomylności patriarchy zachodu.

    Rozwój papizmu
    Pierwsze próby oparcia swojego autorytetu tylko na Piotrze- bez Pawła, miały miejsce, gdy na Soborze Chalcedońskim ofiarowano patriarsze Konstantynopola takie same kompetencje jego rzymskiemu odpowiednikowi. Co bardzo istotne, oficjalnym uzasadnieniem takiego kroku był fakt, że tam znajdowała się nowa stolica Imperium, cesarz oraz senat. Honorowe pierwszeństwo zachował stary Rzym, jako źródło rzymskości całego państwa, a Konstantynopol wysunął się z ostatniej pozycji, na drugie miejsce w hierarchii.

    Takie posunięcie było bardzo logiczne, gdyż biskup znajdujący się w stolicy ma większe możliwości wpływania na losy Cerkwii poprzez oddziaływanie na rządzących, niż ci na peryferiach i uwierzcie mi- wielu z patriarchów nie przebierało w słowach krytykując cesarzy i ich otoczenie za co niejednokrotnie płacili życiem.

    Prymat miał charakter tylko honorowy, bo jeśli miało by być inaczej to dlaczego dużo bardziej prestiżowe katedry jak Aleksandria czy Antiochia, gdzie znajdowały się bardzo silne szkoły teologiczne, centra polityczne i ekonomiczne, które dawniej były nawet wymieniane przed starym Rzymem, nie sprzeciwiały się wysunięciem stolicy przed nie? Zrównanie biskupa Konstantynopola z Rzymem jest także potwierdzeniem tego, że w starożytności nie istniała powszechna/ katolicka wiara w prymat, monarchię oraz nieomylność papieża.

    Papieżom wydawało się, że poprzez zrównanie kompetencji innego biskupa z tymi, które oni posiadali (a, które i tak nie były jakieś wyjątkowe i w praktyce były stosowane przez wszystkich patriarchów) tracą coś ważnego, więc zaczęli szukać podstaw dla potwierdzenia swojej wiodącej pozycji, opierając się tylko na Piotrze i wypracowując powoli nową ideologię.

    Zachód miotany najazdami barbarzyńców potrzebował jakiegoś stałego punku odniesienia, który znalazł w biskupie Rzymu. Jak już pisaliśmy Rzym był jedyną katedrą założoną przez apostołów na Zachodzie, gdzie był także jedynym patriarchą. Zarówno Rzymianie, jak i przybyli barbarzyńcy pragnęli zjednoczenia, więc z lekkością dawali papieżom nie tylko władzę cerkiewną, ale także i święcką, która doprowadziła ich do pychy i wypracowania ideologii potwierdzającej ich władzę.

    Wschód długo nie widział i nie rozumiał rozwijającej się ideologii monarchii papieskiej. Biskupi Rzymu nigdy nie mieli realnej władzy na Wschodzie i początkowo byli bardzo ostrożni w próbach jej narzucenia. Cerkiew starożytna była Wspólnotą bardzo zdecentralizowaną i kolegialną. Dopiero po schizmie, kiedy papiestwo uwolniło się od ciężaru niepodporządkowanego sobie Wschodu, w 1075 r. papież Grzegorz VII oficjalnie publikuje „Didactus papae”, gdzie mówi się m.in., że papież jest biskupem powszechnym, przewodniczy soborom, składa kogo chce z jego godności, tylko on może używać insygniów cesarskich, należy jego nogi wszystkim całować, tylko on nosi tytuł papieża, może dowolnie mianować, przenosić i odwoływać duchowieństwo i cesarzy. Wszystko to przeczy starożytnym kanonom i praktykom. Dokument daje do zrozumienia, że papiestwo zaczęło dążyć nie tylko do monarchicznej władzy cerkiewnej, ale i prawno-politycznej w czego konsekwencji późniejszy sobór florencki stwierdzi, że papież ma władzę nad całym światem, a papieże posiadający własne, świeckie państwo będą w pełnym rynsztunki bojowym dowodzili armiami (jak np. Jan VIII, Jan X, Lucius II).

    Ewangelia o prymacie
    Żaden ze starożytnych świętych (Augustyn, Ambroży Mediolański, Hilary z Poitiers, Jan Złotousty, Atanazy Wielki, Cyryl Aleksandryjski, Nil Ancyrski, Teodoret Cypryjski, Maksym Wyznawca, Jan Damasceński, Foncjusz Wielki, Nil, Kabasilas oraz nieświęty Orygynes), nie tłumaczy Ewangelii jak współcześni papiści odnośnie władzy biskupa Rzymu i jego związków ze św. Piotrem. Przyjrzyjmy się jak święci Ojcowie Starożytnej Cerkwii tłumaczą Ewangelie przytaczane przez papistów na potwierdzenie swoich dogmatów.
    „Mówi im Jezus: - Wy zaś mówicie, że kim jestem? Odpowiadając zaś, Szymon Piotr rzekł: - Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga Żywego. I odpowiadając, Jezus rzekł mu: - Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, albowiem ciało i krew nie objawiły ci, lecz Ojciec Mój, Który jest w niebiosach. Zaś ja ci mówię, że ty jesteś Piotrem, a na tej skale zbuduję Moją Cerkiew i bramy hadesu nie przemogą jej. Wówczas Jezus przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie powiedzieli, że On jest Jezusem Chrystusem. Odtąd począł Jezus objaśniać uczniom swoim, że trzeba Mu pójść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów, i znawców Ksiąg, i być zabitym, i trzeciego dnia powstać. I wziąwszy Go na bok, Piotr zaczął Mu przykazywać, mówiąc: - Zlituj się nad Sobą, Panie, nie może Ci się to stać. On zaś, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: - Odejdź ode Mnie, szatanie! Jesteś Mi zgorszeniem, albowiem nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku.” Mt 16, 15-23

    Piotr jako skała
    Święci wyraźnie wyjaśniają, że skałą jest Sam Chrystusa, a Piotr, który Go wyznał jako Syna Bożego jest ze skały, lub jest skalnikiem, czyli kimś przytwierdzonym do niej. Imię Piotr, jak mówi bł. Augustyn, pochodzi od skały, a nie skała od Piotra, tak jak chrześcijanie pochodzą od Chrystusa, a nie Chrystus od chrześcijan. Gr. πέτρα/ petra- skała jest rodzaju żeńskiego, Πέτρος / Petros- Skalnik- rodzaju męskiego. U nikogo nie znajdziemy stwierdzenia, że to Piotr jest skałą czy opoką, bo gramatyka grecka jasno daje tu do zrozumienia, że mowa jest o dwóch różnych rzeczach- „ty jesteś Piotrem (rodzaj męski)m, a na tej skale (r.żeński)”. Spójniki w tym zdaniu łączą nie nadrzędnie, lecz podrzędnie. Niektórzy mówią także, że w ww. cytacie skałą jest prawosławna wiara w Chrystusa, oparta szczególnie na biskupach (Obj 21, 14) jako posiadający charyzmat głoszenia, egzegezy i obrony wiary oraz wszyscy prawosławni wierni.

    „skałą był Chrystus” 1 Kor 10, 4

    „zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus.” Ef 2, 20

    Chrystus o Sobie:
    „Mówi im Jezus: - Czy nigdy nie czytaliście w Pismach: Kamień, który odrzucili budowniczowie, ten stał się kamieniem węgielnym. Od Pana stało się to i zdumiewa nasze oczy.” Mt 21, 42

    „On zaś, spojrzawszy na nich, rzekł: - Co znaczy zatem to, co napisano: Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się kamieniem węgielnym? Każdy, kto upadnie na ten kamień, będzie rozbity, na kogo zaś ten kamień spadnie, zmiażdży go” Łk 20, 17-18

    Klucze do Raju oraz władza związywania i rozwiązywania
    Władzę związywania i rozwiązywania otrzymali wszyscy Apostołowie, a wg. św. Ojców klucze otrzymał nie tylko św. ap. Piotr, który wyznał wiarę w Chrystusa, ale i każdy, kto tak jak on, wyznaje prawosławną wiarę w Niego. Niektórzy interpretują osobę Piotra jako symbol jedności apostołów, Pan daje poprzez niego wszystkim klucze, wszystkich czyni skalnikami, wszystkich którzy na jego wzór idą prawowiernie za Chrystusem.

    „Amen, mówię wam, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane niebiosach, i cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebiosach.” Mt 18,18

    „Znów więc powiedział im Jezus: - Pokój wam. Jak Mnie Ojciec posłał, tak i Ja was posyłam. To powiedziawszy, tchnął i mówi im: - Przyjmijcie Ducha Świętego. Jeśli komuś odpuścicie grzechy, są odpuszczone, jeśli komuś zatrzymacie, są zatrzymane.” J2, 21- 23

    „Paś jagnięta moje, paś owieczki moje”
    „Kiedy zaś zjedli, mówi Jezus Szymonowi Piotrowi: - Szymonie, [synu] Jonasza, czy miłujesz Mnie bardziej niż ci? Mówi Mu: - Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Mówi mu: - Paś jagnięta Moje. Mówi mu znowu po raz drugi: - Szymonie, [synu] Jonasza, czy miłujesz Mnie? Mówi Mu: - Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Mówi mu: - Paś owieczki Moje. Mówi mu po raz trzeci: - Szymonie, [synu] Jonasza, kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że rzekł mu po raz trzeci: - Czy kochasz Mnie? I mówi Mu: - Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że kocham Cię. Mówi mu Jezus: - Paś owieczki Moje.” J 21, 15-17

    Papiści tłumacząc ten fragment doszli do wniosku, że jagniętami są wierni, a owcami biskupi. Tymczasem św. Ojcowie widzą tutaj przywrócenie Piotrowi godności apostolskiej, którą utracił po trzykrotnym wyrzeczeniu się Chrystusa, dlatego też zasmucił się przy trzecim pytaniu Jezusa czy Go kocha, gdyż zrozumiał do czego było to nawiązaniem. Św. Piotr w swoim liście mówi także do innych, coby paśli stado Boże, którego prawdziwym Pasterzem jest sam Chrystusa.

    „Paście stado Boże, które jest przy was.” 1 P 5, 2

    „Ja jestem dobrym pasterzem; dobry pasterz życie swoje oddaje za owce.” J 10, 11

    Utwierdzaj braci swoich
    „Rzekł Pan: Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, aby was przesiać jak pszenicę, ale Ja błagałem za tobą, aby wiara twoja nie ustała, i ty, kiedy się nawrócisz, umacniaj braci swoich.” Łk 22, 31-32

    Papizm twierdzi, że jest to fragment potwierdzający, rolę wiodącą papieża wobec innych biskupów. Otóż wg. świętych kontekst ewangeliczny wskazuje na to, że chodzi o utwierdzanie innych przykładem wzorowego pokajania. „Kiedy się nawrócisz” jest nawiązaniem do wyrzeczenia się Piotra oraz jego powrotu do grupy apostołów, czego nie uczynił Judasz.

    Utwierdzanie w wierze nie jest jedynie domeną św. ap. Piotra jak wskazują na to inne miejsca z Biblii: Dz 12,22;32;18,23; Rz1, 11; 1 Tes 3,2; Kor 13,11; Rz 16,25, 1 Kor 1,8; 1 Tes 3,13, 2 Tes,2 17, Hbr 19,9.

    Pierwszy spośród Apostołów
    Czytając Ewangelie można odczuć wrażenie, że św. Piotr jest zawsze pierwszy, jest liderem, a może nawet przywódcą Apostołów. Nie ma jednak znaczenia jakie wrażenie odczuwam ja, ty czy współcześni biskupi, znaczenie ma to, co wynika ze starożytnej zasady „consensus patrum”.

    Św. Nikodim Hagioryta mówi wprost, że praktyką czysto heretycką jest opieranie się na wyrwanych z kontekstu dziełach świętych oraz Biblii, dla potwierdzenia swoich poglądów. Pamiętajmy o „zgodzie Ojców” oraz o wyznacznikach wiary katolickiej podanych przez św. Wincentego.

    Apostoł Piotr pierwszy zadaje pytania lub na nie odpowiada w imieniu całej dwunastki, jednak nie mówi jak podejmujący decyzje, lecz jako najbardziej śmiały i porywczy. Zauważmy, że zaraz po tym jak św. Piotr, w imieniu wszystkich wyznaje Chrystusa, zabiera Go na bok i poucza za co został przepędzony i nazwany szatanem. Nawet Judasz nigdzie nie był tak nazwany w Biblii.

    Tak jak święci nazywali św. Stefana pierwszym (bynajmniej nie chronologicznie) z diakonów, tak i Piotra pierwszym spośród Apostołów, lecz nie nadają mu z tego tytułu żadnej wyjątkowej władzy. Z Łk 2, 24 widać, że Apostołowie kłócą się o pierwszeństwo, czyli nie uznają wyższości Piotra nad sobą. Chrystus odpowiada im, że pierwszy powinien być ostatnim i najmniejszym, tymczasem idea władzy papieskiej wynikała właśnie od nich- papieży, a nie z powszechnej wiary ludu.

    Kiedy Piotr pyta Zbawiciela o to co będą mieli ze swej posługi Chrystus odpowiada mu, że zasiądą na dwunastu tronach, aby sądzić pokolenia Izraela- znów Piotr zostaje postawiony na równi z innymi. W dzień pięćdziesiątnicy wszyscy apostołowie głoszą Ewangelię, nie otrzymując od Piotra żadnych poleceń. Na soborze Jerozolimskim przewodniczył św. ap. Jakub, a Piotr jedynie daje świadectwo i podporządkowuje się soborowi. Decyzja są podejmowane kolegialnie (Dz 8, 14), a nie przez jednego z nich. Św. Paweł otwarcie sprzeciwia się Piotrowi (Gal 2, 11), a ten ugina się pod argumentami „nowego” apostoła.

    Biblia często wymienia Piotra jako pierwszego, jednak nie zawsze (J 1,44; Gal 2,9; 11,7-9), a on sam stawia się na równi ze starszymi (1 P 5,1). Z kolei św. Paweł uważa się za równego mu (Gal 1, 7-9).
    Cerkiew ustami świętych nazywa Piotra „koryfeuszem”, „głową zgromadzenia” oraz „władcą” apostołów, jednak szczodrze rozdają podobne tytuły i innym z nich. Św. Pawła nazywa się „księciem apostołów”, „sternikiem Cerkwi”, „równym Piotrowi”, a wszystkich dwunastu „fundamentem Cerkwii” czy „kolumnami i filarami prawdy”.

    Piotr nigdy nie był biskupem Rzymu
    Wychwalając apostolskość Rzymu, święci starożytności niemal zawsze powołują się na autorytet Piotra i Pawła oraz fakt, że była to jedyna apostolska katedra na całym Zachodzie. Co bardzo istotne, żaden z nich wg. źródeł historycznych nie był tam biskupem. Jedynym spośród apostołów, który został biskupem był w Jerozolimie ap. Jakób.

    Posługa apostolska była powszechna, biskupia zaś jest związana z konkretną, lokalną Cerkwią, dlatego też starożytne kanony zabraniają biskupom zmieniania eparchii, są niejako zaślubieni z Cerkwią dla której zostali wyświęceni. Św. Ireneusz Lyoński pisał, że po założeniu Cerkwii w Rzymie, apostołowie Piotr i Paweł powierzyli biskupstwo Linusowi. Zarówno Tertulian jak i pierwsze listy biskupów właśnie jego podają jako pierwszego biskupa stolicy cesarstwa. Linus i Anaklet byli wyświęceni przez św. Pawła, który jako pierwszy dotarł do Rzymu, zaś dopiero trzeci- Klemens jest podawany przez Tertuliana jako wyświęcony przez Piotra.

    Św. w swych naukach mówią o tym, że każdy biskup jest następcą wszystkich apostołów, a nie tylko jednego, gdyż w dzień Pięćdziesiątnicy wszyscy po równo otrzymali Świętego Ducha, ich kapłaństwo było równe, żaden nie dominował nad innymi. To, że ktoś został wyświęcony prze Piotra, a ktoś inny przez Andrzeja nie znaczy, że dziedziczy ich charakter, charyzmaty, kolor oczu, mądrość, modlitwę czy wzrost, a dziedziczy jego kapłaństwo. Skoro to Paweł jako pierwszy głosił w Rzymie i wyświęcił pierwszych biskupów, to jemu należałoby oddać tą katedrę, a nie tylko Piotrowi. Od starożytności Cerkiew w liturgicznych pieśniach oraz dziełach świętych wychwala niemal zawsze razem Piotra i Pawła, a Rzym określa jako ich wspólną katedrę.

    Czy papież może być heretykiem?
    Nieomylność biskupa Rzymu zapobiegłaby setkom problemów z którymi borykała się starożytna Cerkwie. Zamiast prowadzić wojny religijne, zsyłać biskupów na banicję za ich wiarę, organizować Sobory Powszechne, wystarczyłoby wysłać jeden krótki list do Rzymu z zapytaniem czy dana wiara jest ortodoksyjna czy nie. Ilu sekt, schizm i herezji byśmy uniknęli dzięki takiemu dogmatowi... Jednak starożytna Cerkwie nie znała takiej idei i żyła wg. Tradycji Apostolskiej oraz zasady „consensus patrum”.

    Poza tym mamy wiele przykładów w historii, kiedy to papieże upadali. Pierwszym znanym był Marcelin- został wypisany ze starożytnych list papieży (co sprawia nie lada problem dla ideologów papizmu) za to, że w czasie prześladowań, nie tylko oddał na profanację święte księgi poganom, ale i sam złożył pogańskim bogom ofiarę całopalną, co było równe z wyrzeczeniem się Chrystusa. Z tego co pamiętam pokajał się i został świętym męczennikiem, jednak nie zmienia to faktu, że wyrzekł się Chrystusa i odpadł czasowo od Cerkwii.

    Papież Luberiusz podpisał potępienia św. Athanazego Wielkiego, który mężnie jak mało kto walczył z arianizmem, Atanazy II był w łączności ewcharystycznej z heretykiem Akacjuszem, a papieża Juliusza ekskomunikował sobór w Sardyce (347 r.).

    Najbardziej wyraźnym przykładem papieża- heretyka do wielkiej schizmy, był Honoriusz. Współcześni papiści mówią, że wyznał herezję w prywatnym liście, oszukany przez patriarchę Sergiusza, co go usprawiedliwia. Czyż mimo wszystko Święty Duch nie powinien go oświecić w tej sprawie?

    Nauczanie o nieomylności „ex-cathedra” powstało dopiero w XIX w. więc w procesie definiowania nowej idei naciągano ją tak, aby dopasować ją do historii. Św. Ojcowie nie znali takiej nauki, dlatego wszystkie Sobory Powszechne, zaczynając od szóstego, przeklinają papieża Honoriusza wraz z jego świtą jako heretyków, właśnie dlatego, że wyznali heretycką wiarę w oficjalnym liście do patriarchy Konstantynopola. Dawniej wystarczyło wygłosić z ambony herezję, aby wszyscy przerwali z kimś takim łączność, więc napisanie heretyckie wyznanie wiary w oficjalnym liście było czymś o wiele poważniejszym. Pod postanowieniami Soborów, które go przeklinają w czele heretyków, podpisywali wszyscy papieże do XI w..

    Papież Mikołaj I wraz ze swoją świtą i łacińskimi misjonarzami w Bułgarii byli ekskomunikowani przez Sobór 867 r. prowadzony przez św. patriarchę Foncjusza, a na którym byli przedstawiciele wszystkich patriarchów. Oskarżano ich o liczne odstępstwa od Bożych praw, autorytaryzm papieża oraz dodanie „Filioque,” które jak już pisaliśmy zostało w latach późniejszych ostatecznie i soborowo osądzone jako herezja. Jest to kolejne potwierdzenie na to, że w starożytności nie istniała powszechna wiara w nieomylność papieży i dopuszczano jego apostazję.

    Warto także zauważyć, że kodeks Gracjana z XII w. mówi, że papieża nie ma prawa nikt sądzić, chyba że odejdzie on od wiary, czyli zostanie heretykiem. Kto jednak to osądzi skoro nawet sobory powszechne stały się później instytucją niższą od papieża?

    Papież a Sobory Powszechne
    Sobory zachodnie po wielkiej schizmie mówią, że tylko papież może powoływać biskupów ( i cesarzy) oraz ich zdejmować z katedr. Że tylko on powołuje, przewodniczy i zatwierdza Sobory, którym nie podlega, gdyż są niższą instancją od niego samego. Przyjrzyjmy się jak to było w historii.

    Wszystkie Sobory Powszechne były zwoływane przez cesarzy.
    I-Św. Konstanty Wielki
    II- Teodozjusz
    III- Teodozjusz II
    IV- Marcjan
    V- Justynian
    VI- Konstanty IV
    VII- Irena
    VIII- Bazyli I Macedończyk
    IX- Andronik III Paleolog, Anna, Jan Kantakuzen

    Nie świadczy to wcale o cezaro-papizmie starożytnej Cerkwii, gdyż poza ikonoklastami wschodni cesarzowie nie wtrącali się w sprawy dogmatyczne. Cesarzowie mieli władzę świecką oraz pieniądze na zorganizowanie takich wydarzeń, Cerkiew nie zajmowała się świecką stroną organizacji tych przedsięwzięć. Na Zachodzie zaś śmiało można uznać króla Karola za cezaro-papistę, gdyż samowolnie zwoływał heretyckie sobory i chciał narzucić Cerkwii swoje idee. Cerkiew w sytuacji gdy władza jest prawosławna stara się doprowadzić do synergii, czyli współpracy Cerkwii z państwem dla zbawienia ludzi. Kiedy władza świecka utrudnia rozwój herezjom, wspiera wartości prawosławne i szykanuje grzech- stwarza dobre środowisko dla zbawienia całych mas.

    Żadnemu z Soborów nie przewodniczył ani papież ani jego legaci.
    I-Nie wiadomo kto przewodniczył, jednak legaci papiescy byli tylko prezbiterami
    II-kolejno: św. Meletiusz z Antiochii, św. Grzegorz Teolog, św. Tymoteusz z Aleksandrii, św. Nektariusz z Konstantynopola
    III- św. Cyryl Aleksandryjski
    IV- św. Anatoliusz z Konstantynopola
    V- św. Ewtychiusz z Konstantynopola
    VI- św. Georgios I
    VII- św. Tarazjusz z Konstantynopola
    VIII- św. Foncjusz Wielki
    IX- nie znalazłem, jednak było to po schizmie, wiec papieża lub jego legatów być już nie mogło

    Na V Sobór papież nie przybył, gdyż uważał trzy heretyckie teksty, osądzone przez Sobór, za prawowierne. Został za to surowo potępiony przez św. Ojców, mówiących mu, że apostołowie, chociaż nie potrzebowali radzić się jeden drugiego, podejmowali decyzje kolegialnie nie chcąc ustalać niczego zanim nie zbiorą się razem. Podali mu także przykłady świętych Ojców poprzednich Soborów, którzy „uważali za rzecz pewną, że kiedy razem rozważa się problemy... światło prawdy rozpędza mroki kłamstwa.” Wzywano, aby dobrowolnie się pojawił, następnie go ekskomunikowano, a dopiero po interwencji cesarza papież przybył i podpisał postanowienia Soboru. Nikt z przyszłych papieży nie oburzał się na ekskomunikowanie papieża przez Sobór, więc zapewne nie wierzono w jego nieomylność.

    Starożytne kanony mówią, że do wyświęcenia biskupa potrzeba dwóch lub trzech innych biskupów, a do zdjęcia ich z katedry potrzeba sądu biskupiego. Roszczenia papieży do absolutnej władzy w żadnym wypadku nie pokrywają się z takimi kanonami.

    Nawet po schizmie sobory narzucały swoją wolę papieżom, jak Laterański, ten w Konstancji czy w Bazylei gdzie ponad 700 łacińskich biskupów z całej zachodniej Europy zebrało się, przy poparciu ich władców, aby ograniczyć despotyzm i władzę papieży oraz podporządkować ich soborom. Ustalono tam, że papież jest podporządkowany soborom, a jeśli w ciągu 4 miesięcy nie wywiąże się z ich postanowień zostaje zawieszony on i jego współpracownicy, a ich kompetencje przejmuje sobór. Nikt, nawet papież nie ma prawa zawieszać, zamykać czy przenosić soborów. Na dany sobór wybierali się również prawosławni, aby przekonać Zachód do powrotu, do Cerkwii, jednak przez papieskie intrygi nie doszło do tego i doprowadzono do ich przyjazdu, do Italii, gdzie później podpisano haniebną unię florentyjską.

    Sobór w Konstancji zdejmuje papieża Jana XXIII z urzędu i naznacza Marcina V. Sobór ten był zwołany przez Jana, jednak w oficjalnych listach widnieje on jako antypapież, natomiast sam sobór określa Grzegorza XII, jako antypapieża, czego nie czyni współczesny papizm. Dochodzi do paradoksu, gdzie antypapież zwołuje uznany za kanoniczny sobór, a ten określa antypapieżem tego, którego dziś historia określa jako prawdziwego papieża. Paradoksem także jest, że nieomylność papieża ogłasza sobór, a nie on sam „tak jakby papież [...] potrzebował soboru do nieomylnego zdefiniowania, że go nie potrzebował.”.

    „Piotr, pierwszy z Apostołów, członek świętego i katolickiego Kościoła, Paweł, Andrzej, Jan – kimże oni byli, jeżeli nie głowami poszczególnych wspólnot … żaden z nich nie życzył sobie by nazwano go powszechnym.”
    św. papież Grzegorza Dialogos Wielki, List XVIII, do Jana, biskupa

    „Teraz ja śmiało mówię, że ktokolwiek nazywa siebie, lub chce być nazwany, <<biskupem powszechnym>> jest w swoim zapale poprzednikiem antychrysta, bo dumnie wywyższa się ponad wszystkich innych.”
    św. Papież Grzegorza Dialogos Wielki, List XXXIII, do cesarza Maurycego Augusta

    Jak w starożytności pojmowano prymat Rzymu?
    W początkowych latach istnienia Cerkwii Jerozolima jawiła się miejscem podejmowania decyzji przez chrześcijan, a tam przecież pierwszym biskupem był ap. Jakub, który przewodniczył soborowi apostołów i ogłosił jego decyzje. Konstytucje apostolskie wymieniają Rzym dopiero jako piątką z katedr po Jerozolimie, Cezarei Palestyńskiej, Antiochii oraz Aleksandrii. Antiochia mogła by być śmiało nazwana najstarszą stolicą piotrową, gdyż to tam najpierw ustanowił biskupstwo ów apostoł i tam Biblia podaje jego główną działalność.

    Jeśli mnie pamięć nie myli, to Św. Cyprian Kartageński wraz z lokalnym soborem podają anathemie tych co uciekają się do biskupa Rzymu (który był ich patriarchą) w sprawach wewnętrznych ich lokalnej Cerkwii. Rzym faktycznie miał kompetencje rewizyjne, lecz na pewno nie odwoławcze. Bardzo rzadko i z trudnością je stosowano, ale trzeba zauważyć, że w praktyce wszyscy patriarchowie mieli takie kompetencje.

    W prawosławiu do dziś jest używa formuła „pierwszy wśród równych” wobec patriarchów czy metropolitów lokalnych Cerkwii, gdyż wszyscy biskupi są sobie równi. Pierwszeństwo rozumiano jako „pierwszeństwo honorowe”. W praktyce oznaczało ono kto pierwszy podpisze dokumenty, kto, gdzie usiądzie na zebraniach, a nie kto będzie samowładnie rządzić. Greckie słowo Εκκλησία, czyli Cerkiew lub Kościół oznacza wspólnotę, zgromadzenie- Mistyczne Ciało, którego Głową, jak uczy ap. Paweł, jest Sam Chrystus, a nie biskup Rzymu. Jedność Cerkwi polega na mistycznej jedności właśnie w Chrystusie, poprzez sakrament Ewcharystii oraz jedność wiary („Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest” Ef 4,4; „Gdy wszyscy mamy tę samą wiarę, wówczas istnieje jedność” św. Jan Złotousty), a nie na poddaństwie papieżowi, jak naucza Watykan.

    W 1899r. Patriarchowie wschodni odpowiadając papieżowi na jego wezwanie o przyjęcie jego wiary powiedzieli, że „ani patriarchowie, ani sobór nie mogliby wśród nas wprowadzić nowej nauki, albowiem strażnikiem religii jest samo Ciało Cerkwii, to znaczy sam lud”. I faktycznie, pomimo zdrady prawosławnych biskupów na wielu uniach (np. Florencka, Brzeska), prosty naród nie przyjmował ich i bronił prawosławnej wiary pomimo tortur i prześladowań.

    Dla zainteresowanych książka o tragicznej w skutkach unii brzeskiej z 1596 roku:
    http://prawoslawnikatolicy.pl/wp-content/uploads/2014/03/Unia-Brzeska-1596.pdf

    Starożytna Cerkiew w celu lepszego zarządzania swoim terytorium podzieliła świat pomiędzy pięcioma patriarchami. Żaden z nich nie miał kompetencji wtrącać się w sprawy innego. Św. Theodor Studit w IX w. pisze:

    „Boskie i niebiańskie decyzje są zarezerwowane nie dla kogo innego, jak dla tych komu Słowo Boże powiedziało: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane niebiosach, i cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebiosach. (Mt 18,18). Kim są ludzie, którym zostało wydane to polecenie? – Apostołowie i ich następcy. A kim są ich następcy? – Ten, kto zasiada na tronie Rzymu i kto jest pierwszy; ten, który zasiada na tronie Konstantynopola i który jest drugi; a potem ci z Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy. Oto pentarchiczna władza Cerkwii.”

    Papo-cezaryzm jak widać ma miejsce po dziś dzień, gdyż papieże nie tylko zapragnęli dyktatury cerkiewnej, lecz także prawno-politycznej.

    Zapraszam do czytania kolejnych części gdzie przyjrzymy się innym nowościom dogmatycznym oraz kilku istotym cudom.

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #ekumenizm #biblia #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #rzym #watykan #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze

    Poprzednie wpisy:
    Prawosławna Cerkiew i jej samoświadomość, czyli starożytne eklezjologia
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    Prawosławna Biblia, jej interpretacja, Apostolska Tradycja oraz języki nabożeństw.
    https://www.wykop.pl/wpis/29905165/prawoslawna-biblia-jej-interpretacja-apostolska-tr/

    Mistycyzm chrześcijański- teologia przebóstwienia oraz hezychazm
    https://www.wykop.pl/wpis/32548021/mistycyzm-chrzescijanski-teologia-przebostwienia-o/

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. I
    https://www.wykop.pl/wpis/35395413/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-i-wielka-s/

    Prawosławny Wielki Piątek
    https://www.wykop.pl/wpis/31133607/prawoslawny-wielki-piatek-http-www-cerkiew-pl-wiel/

    Łazarzowa Sobota
    https://www.wykop.pl/wpis/31009987/lazarzowa-sobota-dzis-prawoslawni-swietuja-wskrzes/

    Wiara a nauka
    https://www.wykop.pl/wpis/32111161/wiara-a-nauka-w-zwiazku-z-nowa-akcja-naukowcywiary/
    pokaż całość

    źródło: scontent-ams3-1.xx.fbcdn.net

    +: lubie-sernik, J...................n +41 innych
  •  

    OD URODZENIA DUMNY Z POCHODZENIA.
    TYLKO DROGA MLECZNA.

    #astronomia #heheszki #bog #honor #ojczyzna #drogamleczna

    źródło: odurodzeniadumnyzpochodzenia.jpg

  •  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. I

    Wielka schizma 1054 roku była wschodnią czy zachodnią? Czy w starożytności wiara biskupa Rzymu była wyznacznikiem ortodoksji i katolickiej wiary? Czy prawosławni nie chcą zjednoczenia z Watykanem przez wzgląd na wyprawy krzyżowe? W serii kilku wpisów spróbuję pokazać wam prawosławny punkt widzenia na teologię oraz historię relacji z papiestwem.

    Zapraszam do śledzenia mojego profilu lub tagu---> #orthodoxia

    oraz wykopania znaleziska---> https://www.wykop.pl/link/4544517/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-i/

    Kochani, zapewne nie będzie to najpopularniejszy z moich wpisów, gdyż większość mireczków współwyznaje wiarę Watykanu, a ja postaram się pokazać wam inny punkt widzenia niż latami pokazywano nam w szkołach czy kościołach. Przypominam, że nie mam na celu nikomu niczego udowadniać, lecz przedstawić pewne sprawy z innej perspektywy. Dlatego też szczególnie zachęcam do przeczytania danego tekstu z spokojem oraz pisania merytorycznych komentarzy, bez obrażania kogokolwiek. Osoby otwarte i szukające prawdy zachęcam nie tylko to nasycenia ciekawości, lecz także wyciągnięcia konkretnych wniosków.

    Aby dobrze zrozumieć ten wpis warto zapoznać się z kilkoma poprzednimi, ponieważ są one kluczowe do głębokiego zrozumienia tematu.

    O Starożytnej eklezjologii
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    O interpretacji Biblii, nauczaniu świętych oraz Tradycji Apostolskiej
    https://www.wykop.pl/wpis/29905165/prawoslawna-biblia-jej-interpretacja-apostolska-tr/

    oraz o chrześcijańskiej mistyce i teologii przebóstwienia człowieka
    https://www.wykop.pl/wpis/32548021/mistycyzm-chrzescijanski-teologia-przebostwienia-o/

    Jak zapewne pamiętacie, starożytna eklezjologia, którą wyznaje Cerkiew Prawosławna, mówi o tym, że Cerkiew (Kościół) jest tylko jedna i ze swej natury katolicka. Z tej właśnie przyczyny nie nazywam w swoich wpisach innych wyznań ani „Kościołami”, ani „katolikami”- wierzymy, że tylko prawosławni są Jedynym, Świętym, Katolickim i Apostolskim Kościołem Chrystusa. Nawet określenie rzymski-katolicyzm jest dla nas niepoprawne, gdyż Imperium Rzymskie miało swoją kontynuację w Konstantynopolu- Nowym Rzymie, a potem w prawosławnej Moskwie. Po dzień dzisiejszy na Bliskim Wschodzie nazywa się właśnie Cerkiew Prawosławną- Cerkwią Rzymską, a prawosławni jeszcze do upadku Imperium Osmańskiego byli określani rzymianami co w Cesarstwie Wschodni było synonimem prawosławności. W swoich wpisach będę używał terminologii zgodnej z moją wiarą. Przypominam także, że słowo „prawosławie” (gr. ορθοδοξία/ orthodoxia) oznacza prawowitą wiarę i w starożytności było używane niemalże zamiennie wobec „katolicyzmu”.

    Schizma 1054 roku i „Filioque”
    Bezpośrednią przyczyną rozłamu było dodanie „Filioque” (łać. „i Syna”) do symbolu wiary w miejscu traktującym o pochodzeniu Świętego Ducha-

    „I w Ducha Świętego, Pana, Ożywiciela, Który od Ojca pochodzi.”

    Ów dodatek został wymyślony na lokalnym soborze w Hiszpanii (synod toledański III 589 r.), aby walczyć z arianizmem, który to podważał Boskość Jezusa. Chciano w ten sposób podkreślić Boskość Syna oznajmiając, że aż Sam Święty Duch od Niego pochodzi. Herezji jednak nie wolno zwalczać herezją. Św. Ojcowie Soborów Powszechnych orzekli, że jeśli ktoś prawidłowo wierzy w dwie osoby Św. Trójcy np. w Boga Ojca i Boga Syna, lecz nieprawidłowo w Świętego Ducha to jest heretykiem. Sobory Powszechne bardzo wyraźnie podkreślają, że Niceo-Konstantynopolski symbol wiary w sposób doskonały wyraża prawdę, więc zabroniono pod groźbą anatemy, głosić, spisywać, układać, formułować, myśleć, nauczać inną wiarę lub inny jej symbol. Nowość w credo zmienia całkowicie relacje wewnątrz Świętej Trójcy i jest taką samą herezją jak arianizm, nestorianizm czy monofizytyzm. Ewangelia jasno świadczy o tym, że Duch pochodzi tylko od Ojca, jedynego źródła Boskiej Istoty. Ojciec i Syn posyłają Ducha w świat, jednak posłać kogoś, a być jego przyczyną to całkiem inna rzecz.

    „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja poślę wam od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On o Mnie zaświadczy.” J 15, 26

    Wierzymy w to, że Św. Ojcowie Soborów Powszechnych (które są najwyższym autorytetem Cerkwii i są Jej głosem) broniąc apostolskiej wiary byli oświeceni przez Świętego Ducha. Jakim cudem mógł tenże Duch zapomnieć powiedzieć Ojcom II Soboru Powszechnego, że pochodzi On także od Syna? Przecież symbol miał doskonale wyrażać wiarę Katolickiej Cerkwii. Sobory zakazały pod groźbą anatemy wprowadzania jakichkolwiek zmian do symbolu wiary, jednak Frankowie promujący „Filioque” nie brali tego pod uwagę, wynajdując wciąż co róż to nowe usprawiedliwienia np. mówiąc, że jest to wyjaśnienie, a nie dodatek.

    Św. Jan Damaskin (VII/ VIII w.), nazywany wielkim teologiem, złotomówcą i arcydogmatologiem, twórca bardzo wielu hymnów cerkiewnych, który zebrał, porównał i wyjaśnił nauki oraz terminologię używaną przez wszystkich świętych do jego czasów (czego nie dokonał tak wnikliwie nikt więcej w całej historii Cerkwii), mówi, że wszystkie takie określenia jak „źródło”, „przyczyna” „Rodzic” pasują tylko do Ojca i kategorycznie zabrania się mówić, że Duch także i od Syna pochodzi.

    Wielu świętych mówiło, że można mówić o pochodzeniu Ducha od Ojca przez Syna, gdyż również poprzez Niego jest on posyłany w świat jednak wszyscy wyraźnie odrzucali możliwość pochodzenia od Syna. Św. Grzegorz Teolog potwierdza to mówiąc wprost, że Syn posiada wszystko to co Ojciec, prócz możliwości bycia przyczyną. Pochodzenie wyraża przyczynę, a jedyną przyczyną Bóstwa jest Ojciec, Który rodzi Syna, a Duch pochodzi od Niego i przez Syna przychodzi w świat materialny, jednak Duch i Sam i posyłany przez Ojca przychodzi oraz działa w świecie.

    Myślę, że dobrą analogią do pochodzenia „przez” Syna, może być prąd, który pochodzi z elektrowni i przechodzi przez kabel do gniazdka, jednak kabel nie generuje prądu, a jedynie go przewodzi. Prąd pochodzi z elektrowni, idzie przez kabel, lecz istnieje niezależnie i bez kabla.

    Łacińska teologia oparła się głównie na nauczaniu bł. Augustyna, który to nie znał greki przez co i nauk wielu ważnych świętych. W skutek tego popełnił wiele karygodnych teologicznych błędów. Opierając się na filozofii Arystotelesa, otworzył on m.in. furtkę do takiego nauczania jak „Filioque” oraz zachodniego pojmowania grzechu pierworodnego, którego przecież nie dziedziczymy, a jedynie jego konsekwencje, czyli śmierć, ból i ciągły wybór pomiędzy dobrem i złem.

    Zapewne oparto się tak mocno właśnie na nim z dwóch powodów. Po pierwsze, z biegiem czasu coraz to mniej spośród ich kleru znało grekę i nie mogło czytać w oryginale dzieł większości świętych, którzy bronili wiary głownie na szamotanym herezjami Wschodzie. Po drugie, coby podkreślić tym samym swój łaciński wkład w teologię i podbudować poczucie wartości w kontekście konfrontacji ze Wschodem.

    Również śww. Hieronim i Ambroży dawali delikatne przesłanki dla „Filioque”, jednak czym jest głos kilku świętych wobec setek (choćby tylko tych z Soborów Powszechnych) mających inne zdanie. Św. Mark Efeski Ewgenikos w czasie soboru we Florencji był niepokonany w dyskusjach z papieskimi scholastykami. Dyskutował w pojedynkę przeciw wielu papistom powołując się na Ewangelię, orzeczenia Soborów i św. Ojców przez co wszystkie scholastyczne argumenty oponentów były przez niego z łatwością kompromitowane, a usta oponentów zamykane. Byli oni zmuszeni do nieustannego przeskakiwania z tematu na temat przez co pytali go o np. o tak bezsensowne i nie mające związku z tematem rzeczy: jak latają aniołowie oraz z jakiej materii jest ogień płonący w piekle.

    Kiedy na soborze zaczytywano postanowienia Soborów oraz nauki świętych prosty naród oraz mnisi zaczęli się buntować i przechodzić na stronę prawosławnych, jednak papież zabronił im uczęszczania na obrady soborowe mówiąc, coby niewykształceni nie mieszali się do spraw, których nie rozumieją... Podobnie, gdy naród zobaczył piękno wschodniej Liturgii i poczuł jej Boską łaskę poczuł się oszukany, gdyż od lat im wpajano, że wschodni rzymianie to dzicy barbarzyńcy i schizmatycy. Na koniec pseudosoboru, kiedy papież dowiedział się, że św. Mark jako jedyny nie podpisał unii powiedział: „nic nie osiągnęliśmy”. I faktycznie, po powrocie do domów, większa część kleru podpisawszego unię wyrzekła się jej, inni patriarchowie poinformowani przez św. Marka o przebiegu sobory, odrzucili go, a prosty naród wręcz ją piętnował. Wszystkich wnikliwych zachęcam do znalezienia i przeanalizowania mów św. Marka, które wygłaszał we Florencji, gdyż wbrew wikipedii i zachodniej propagandy wcale nie zaginęły.

    We wpisie o Tradycji Apostolskiej mówiliśmy o tym, że jeden święty może się mylić, jeśli się nie pomodlił, zawierzył swoim nauczycielom lub heretycy skazili jego pisma. Jeśli jednak wielu świętych, niezależnie, w różnych miejscach i czasie głosi to samo, to znaczy, że mówi przez nich Święty Duch. Zasada ta jest nazywana „consensus patrum”, czyli „zgodą ojców”.

    Łaciński święty, Wincenty z Lerynu, który żył na przełomie IV i V wieku, wyjaśnia czym jest wiara katolicka i jak ją rozpoznać:

    „Pożyteczną rzeczą będzie, jeśli spiszę to, co przejąłem wiernie od świętych Ojców... W jaki sposób mógłbym według pewnej jakiejś ogólnej i nieodmiennej zasady odróżnić prawdę wiary katolickiej od fałszu... Potrzeba nieodzownie, by w wykładzie pism... stosowano się ściśle do prawidła cerkiewnego i powszechnego rozumienia. W samym również Kościele Katolickim ... baczyć potrzeba, by trzymać się tego, co wszędzie, co zawsze, co przez wszystkich wierzono. To bowiem prawdziwie i właściwie jest katolickim, A stanie się to, gdy będziemy się trzymali powszechności, starożytności i zgody. Trzymać się będziemy powszechności wówczas, jeśli tę jedną wiarę za prawdziwą uznajemy, którą cały po wszystkim świecie Kościół wyznaje; starożytności znowu, jeśli żadną miarą nie odstępujemy od tego rozumienia, o którym jawną jest rzeczą, iż się go trzymali święci przodkowie i ojcowie nasi; zgody zaś, – jeśli w samej starożytności przestrzegamy zdań i rozumienia wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli kościelnych.

    Co tedy ma czynić chrześcijanin katolik, jeśli jaka cząstka Kościoła odłączy się od jedności wiary powszechnej? … Wówczas będzie się starał wytrwać przy starożytności, której żadną już miarą nie może zwieść jakikolwiek podstęp nowości. … nad zuchwalstwo lub nieświadomość niewielu, winien przełożyć istniejące z dawna postanowienia Soboru Powszechnego. …

    Gdy jad arianizmu nie już cząstkę pewną, lecz cały prawie świat zaraził, tak że, kiedy wszystkich niemal biskupów łacińskich już to gwałtem, już podstępem uwiedziono, mrok jakiś ogarnął umysły, … wówczas każdy prawdziwy miłośnik i czciciel Chrystusa, oddając pierwszeństwo starej wierze przed nowym wiarołomstwem, pozostał wolnym od tej zarazy. …

    Wtedy … gwałcono dziewice, burzono klasztory, rozpędzano duchownych, chłostano lewitów, na wygnanie skazywano kapłanów, zapełniano świętymi ciemnice, więzienia, kopalnie; większość ich, z miast wykluczona, zmarniała i zginęła na wygnaniu i tułactwie po pustyniach i pieczarach, wśród zwierząt dzikich i skał, dla braku odzieży, z głodu i pragnienia. A wszystko to zali dla jakiego innego powodu się działo, jedno że na miejsce Boskiego dogmatu wprowadzano wymysły ludzkie, że nowość bezbożna podrywała dobrze ugruntowaną starożytność, że …znoszono uchwały ojców, niweczono postanowienia przodków…im kto bardziej był przywiązany do wiary, tym skwapliwiej opierał się wymyślonym nowinkom....

    Wielką tedy bojaźnią lękać się nam trzeba grzechu odmiany wiary. choćby my, prawi, albo anioł z nieba głosił wam inaczej, cośmy wam przepowiadali, niech będzie przeklęty. Co znaczą te słowa: Ale choćby my? Czemu nie raczej: Ale choćby ja? Znaczy to: choćby Piotr, choćby Andrzej, choćby Jan, choćby wreszcie całe zgromadzenie apostolskie przepowiadało wam inaczej to, cośmy wam przepowiadali, niech będzie przeklęty. Straszliwy to wyrok, gdy w obronie nietykalności pierwszej wiary ani na siebie, ani na innych w apostolskim urzędzie towarzyszów swoich nie ma względu. Nie dość tego. Choćby i anioł z nieba przepowiadał wam inaczej to, cośmy wam przepowiadali, niech będzie przeklęty. Nie wystarczało do straży przekazanej raz wiary wspomnieć o ułomnej naturze ludzkiej z pominięciem zacności anielskiej. Choćby my, powiada, albo anioł z nieba, – nie jakoby święte i niebieskie duchy grzeszyć jeszcze mogły, lecz znaczą te słowa: choćby stała się rzecz niepodobna, ktokolwiek kusiłby się o zmianę podanej raz wiary, niech będzie przeklęty...

    Zawsze bowiem trwał w Kościele ten obyczaj, że im kto bardziej był przywiązanym do wiary, tym skwapliwiej opierał się wymyślonym nowinkom.”

    Jak łatwo można zauważyć, herezje są nowościami i powstają lokalnie (jak „Filioque”) , co jest opozycją do wiary katolickiej, powszechnej, rozproszonej niegdyś przez Apostołów po całym świecie.

    Żywot i ww. dzieło świętego w całości można przeczytać tutaj:
    http://www.ultramontes.pl/commonitorium_pl.pdf

    Dodatek do symbolu wiary zaczął się rozprzestrzeniać przy szczególnym wparciu Franków. I w tym momencie w pełni mogę zgodzić się z osobami, mówiącymi, że schizma wynikła z pobudek politycznych. „Filioque” było promowane przez nich w celu odróżnienia się od wschodnich chrześcijan. Po co? Aby usankcjonować i rozszerzać swoją dopiero co zdobytą władzę. Cesarze Rzymscy nie uznawali ich ani za Rzymian, ani nie zgadzali się na mianowanie ich przywódców cesarzami, gdyż nie byli oni kontynuatorami, ani spadkobiercami Imperium Rzymskiego. Byli oni natomiast ludem barbarzyńskim przybyłbym z Azji w czasie wędrówki ludów, do niedawna wyznającym poganizm i wciąż nie do końca żyjącym po chrześcijańsku. Widać to było w upadku chrześcijańskich obyczajów i moralności na Zachodzie. Oto jak św. Bonifacy relacjonuje sytuację Cerkwii, papieżowi Zachariaszowi w 741 r.:

    „Religia jest deptana. Biskupi frankijscy przez osiemdziesiąt lat nie zebrali się na synodzie, ani też nie mają arcybiskupa. Większość tronów biskupich jest oddawana chciwym, świeckim lub cudzołożnym duchownym, którzy uczestniczą w akcjach zbrojnych w pełnym ekwipunku wojennym, wyrzynając bez różnicy swoimi rękoma chrześcijan i pogan”.

    Gdy grzech się nasila to traci się jedność z Bogiem, a co za tym idzie popada się w coraz to nowe odstępstwa. Na Zachodzie dochodziło również do takich pogwałceń Tradycji Apostolskiej jak chrzczenie poprzez oblewanie, zamiast pełnego, trzykrotnego zanurzenie. Chrzest (gr. baptisma- zanurzenie) jest przyobleczeniem się w Chrystusa i starożytne kanony (np. 50 kanon apostolski) mówią jasno, że zanurzone musi być całe ciało i to trzykrotne, inaczej sakrament jest nieważny. Zaczęto używać do Ewcharystii opłatków przaśnych zamiast chleba kwaszonego oraz wina białego zamiast czerwonego, słodkiego, których to użył Chrystus na Mistycznej Wieczerzy. Tak jak snickers i cola nie przemienią się w Ciało i Krew Chrystusa, tak i ta zmiana darów niweczy dokonanie sakramentu. Wiernym odmówiono także dostępu do Krwi Chrystusa wbrew słowom zbawiciela „pijcie z niego wszyscy” oraz zabroniono dzieciom przystępowania do Ewcharystii. Wykreślono z Liturgii przyzywanie Ducha Świętego (epikleza) w czasie którego to dary przeistaczają się w Ciało i Krew Chrystusa, a w zamian, wbrew nauczaniu świętych, uznano, że dochodzi to tzw. transsubstancjacji w czasie czytania słów Zbawiciela z Mistycznej Wieczerzy. Zaczęto golić brody, co jest pogańską tradycją oraz narzucono duchowieństwu celibat, który nigdy nie był obowiązkowy. W przyszłości zostaną wycofane niemalże wszystkie posty z ich surowością, oraz zmienione zostaną Paschalia wraz z nowym kalendarzem. Warto przypomnieć, iż I Sobór Powszechny jasno określił warunki świętowania Paschy (Wielkanocy)- ma to być niedziela poprzedzona przez pierwszą pełnię księżyca po równonocy wiosennej oraz, obowiązkowo po passze żydowskiej. Ten ostatni czynnik nie jest przestrzegany przez papiestwo i protestantów, a tenże Sobór nakłada anathemę na wszystkich łamiących te zasady.

    „Transsubstancjacja - błąd ufilozoficznienia rzymskokatolickiej dogmatyki”
    https://m.youtube.com/#/watch?v=IM4WUSLS2ps

    Aby pogłębić kontrast pomiędzy Wschodem i Zachodem na bazie którego chciano doprowadzić do zerwania wszelkiej wspólnoty, co wzmocniłoby pozycję Franków i usankcjonowałoby ich władzę, promowano szczególnie za panowania Karola Wielkiego „Filioque” (synod w Aachen 809r.), odrzucono kult ikon oraz relikwii (sobór frankijski 794r.) potwierdzony na VII Soborze Powszechnym (787r.), inwestowano w prymat biskupa Rzymu, który miła być potwierdzeniem ich rzymskości oraz oskarżano Wschód o herezję podważając jego prawosławność i rzymskość. Słowo „hellenas” zastąpiono „grekiem”, które to stało się synonimem heretyka i oszusta.

    Może niektórzy z was słyszeli o pornokracji w Watykanie lub inaczej ciemnym stuleciu (X w.)? O tron biskupi toczyły się prawdziwe wojny pomiędzy wpływowymi klanami. Siedziby biskupa Rzymu bardziej przypominały dom publiczny, niż siedzibę „zastępcy” Boga. Tron papieski był dziedziczony przez bękartów papieży. My wierzymy, że Boga prawidłowo „słyszą” tylko czyści święci, dlatego nie jest możliwe, aby papież grzesznik był w stanie przyjąć oświecenie od Świętego Ducha, kiedy w sercu żyje duch upadły. Jak w takich warunkach, gdzie królują śmiertelne grzechy, można być wiernym Chrystusowi i pozostawać w Jego Mistycznym Ciele- Cerkwi? Przecież to właśnie grzech nas od Niego odłącza. Przez grzechy zamieszkałe w Rzymie doszło do późniejszej schizmy.

    „Wiara, jeśli uczynków nie ma, martwa jest sama w sobie... Wierzysz, że Bóg jeden jest? Słusznie czynisz- także i demony wierzą i drżą” Jb 2, 17;19

    Papiestwo długo sprzeciwiało się nowej herezji. Papież Leon III, pomimo ogromnego nacisku króla Karola, stanowczo odrzucił dodatek do wiary i kazał wyryć w rzymskiej cerkwi św. Piotra, na srebrnych tablicach symbol wiary bez dodatku z napisem: „Ja, Leon, umieściłem je z miłości oraz w celu zachowania prawosławnej wiary”. Próbowano jakiś czas walczyć odgórnie z nową herezją zakazując klerowi używania nowej formuły, jednak nieskutecznie.

    Wschód długo jeszcze nie słyszał o niej, jednak gdy łacińscy misjonarze przybyli do Bułgarii sprawa wyszła na jaw i na VIII Soborze Powszechnym 879-880 r., prowadzonym przez św. Foncjusza Wielkiego, herezja „Filioque” oraz frankijski ikonoklazm zostały ostatecznie potępione, a postanowienia tegoż Soboru zostały przyjęte przez papieża Jana VIII, który w liście do Konstantynopolskiego patriarchy określił „Filioque” jako głupotę, a tych, którzy je promują jako wiarołomnych, wypaczycieli Słowa Bożego, uznał ich także za równych Judaszowi.

    Tacy papieże jak Grzegorz Dialogos Wielki czy Zachariasz nauczali jednoznacznie (po łacinie) o pochodzeniu Ducha tylko od Ojca, a Leon III oraz Benedykt III postanowili, aby symbol wiary w ich patriarchacie był czytany po grecku, bez „Filioque”, aby ograniczenia dialektów nie doprowadziły do herezji.

    Cerkiew walczy o każdą duszę do ostatniego momentu, więc Wschód długo był cierpliwy wobec zachodnich nowości. Dopiero w 1009 r. wykreślono z dyptychów osadzonego przez franków, papieża Siergiusza, za oficjalne przyjęcie „Filioque”, jednak jedność Cerkwii nie była jeszcze całkowicie przekreślona. Ostatecznie to sami heretycy odeszli z Cerkwii, gdy w 1054 r. legaci papiescy, pomimo śmierci wysławszego ich papieża, pozostawili na ołtarzu Hagii Sofii papieską anatemę, gdzie oskarżano Wschód o herezję i (uwaga!) zmianę wiary poprzez usunięcie „Filioque”... Rozłam stała się faktem.

    Schizma 1054 roku na pewno była wielka, a dla nas jak najbardziej zachodnia. Prawosławie uważa, że prawdziwa wiara to ta, którą przekazali nam Apostołowie. Jest ona doskonała, bo objawiona im w pełni przez Samego Boga i nic nowego nie da się już odkryć, trzeba jedynie chronić to co otrzymaliśmy.

    „Najdawniejszą Tradycję i uczenie, i wiarę Katolickiej Cerkwii, które Pan darował, Apostołowie głosili, i Ojcowie przestrzegali. Na nich zbudowana jest Cerkiew i kto odpadnie od nich, ten nie może być nazywany chrześcijaninem.” Św. Atanazy Wielki

    Papizm zaś, pod naporem swoich innowacji uważa, że prawda jest wciąż odkrywana sugerując tym samym, że ich wiara w roku 2018, choć inna, jest bliższa prawdy niż ta z czasów Apostołów. Warto dodać, iż protestanci nie odrzucili dodatku „Filioque”.

    „Jezus Chrystus wczoraj i dziś ten sam, także na wieki” Hbr 13, 8

    Zapraszam do śledzenia kolejnych części, gdzie przyjrzyjmy się głównym zmianom wiary dokonywanym na przestrzeni dziejów już po Wielkiej Schizmie Zachodniej.

    Poprzednie wpisy:
    Prawosławna Cerkiew i jej samoświadomość, czyli starożytne eklezjologia
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    Prawosławna Biblia, jej interpretacja, Apostolska Tradycja oraz języki nabożeństw.
    https://www.wykop.pl/wpis/29905165/prawoslawna-biblia-jej-interpretacja-apostolska-tr/

    Mistycyzm chrześcijański- teologia przebóstwienia oraz hezychazm
    https://www.wykop.pl/wpis/32548021/mistycyzm-chrzescijanski-teologia-przebostwienia-o/

    Prawosławny Wielki Piątek
    https://www.wykop.pl/wpis/31133607/prawoslawny-wielki-piatek-http-www-cerkiew-pl-wiel/

    Łazarzowa Sobota
    https://www.wykop.pl/wpis/31009987/lazarzowa-sobota-dzis-prawoslawni-swietuja-wskrzes/

    Wiara a nauka
    https://www.wykop.pl/wpis/32111161/wiara-a-nauka-w-zwiazku-z-nowa-akcja-naukowcywiary/

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #protestantyzm #papizm #ekumenizm #biblia #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #rzym #watykan #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Próbujecie z ludzi wierzacych zrobić jakichś gorszych jakościowo ignorantów, ale jest to nieuzasadnione i motywowane przez ideologię opartą o materializm ontologiczny, który już dawno temu się skompromitował (ale to już odrębny i szeroki temat).

    Tymczasem pragnę przypomnieć, że KK zwołał bodajże już 50 lat temu specjalną grupę naukowców kościelnych (tak, w kościele jest wielu wybitnych naukowców), którzy zbadali dogłębnie teorię ewolucji i opracowali kilkadziesiąt opasłych tomów wniosków. Ogólnie stwierdzili, że można ją przyjąć za prawdę i nie stoi ona w sprzeczności z wiarą w Boga, a każdy chrześcijanin, jeżeli tylko uważa to za słuszne, może uznać ewolucję za dzieło stworzenia. Co jakościowo nic nie zmienia i nie powinno być w ogóle przedmiotem krytyki.

    Poza tym cały spór jest niepotrzebnym nieporozumieniem i nikt dojrzały nie bedzie wojował po żadnej stronie tego nonsensownego sporu.

    Hoimar von Ditfurth, "Na początku był wodór", s. 10-35.

    "Spór między teologami a przyrodnikami to wynik gigantycznego nieporozumienia. Błędem teologów było to, że poczatkowo, nie rozumiejąc prawideł przyrody uważali, że są one niewytłumaczalnymi cudami – czyli „dowodami” na istnienie Boga. Teologowie tym absurdalnym argumentem posługiwali się w sporach z przyrodnikami, co – jak się później okazało – wywołało nonsensowny spór, który do dziś wywołuje w wielu naukowcach „alergię” samą myśl o koncepcji inteligentnego projektu. Historia pokazuje, że teologowie musieli pogodzić się z porażką, gdy przyrodnicy odkrywali po kolei prawa natury rządzące zjawiskami przyrody, które uchodziły za cuda. Wierzący w Boga wywołali mylne wrażenie, jakoby od tego, czy zjawiska przyrody są „magicznym” cudem zależało to, czy Stwórca istnieje.

    Dlatego właśnie przyrodnicy skłonni byli odrzucać wiarę, że dowiedli, iż przyroda kierowana jest wytłumaczalnymi prawidłami natury. Jest to z kolei ogromny błąd przyrodników. Przecież logiczna, naturalistyczna wytłumaczalność jakiegokolwiek zjawiska przyrodniczego nie jest w żadnym razie argumentem przeciwko wierze w Boga! Kto sądzi inaczej, ten również przyjmuje postawę tkwiącego w przesądach dogmatyka. Gdy jakiś uczony, choćby laureat nagrody Nobla, twierdzi, że potrafi uzasadnić naukowo, że boga nie ma, popełnia błąd równy temu, jaki od wieków popełniali teologowie, którzy rzekomymi cudami próbowali udowodnić Boga. Niestety wiara w wytłumaczalność wszechświata stanowi dla zakonników nauki wystarczający powód, by odrzucić możliwość istnienia Boga. Tym samym sformułowanie „nie wierzę w Boga, bo jestem naukowcem” to efekt przyzwyczajenia, nerwicowy odruch, który wynika z wielkiego nieporozumienia, jakim jest walka teologii z przyrodoznawstwem. Wielkim, historycznym błędem jest wytworzenie mylnego wrażenia, że jedno wyklucza drugie. W tym świetle jasne się staje, że podział na nauki humanistyczne i przyrodnicze rzeczywiście jest sztuczny.

    Przecież, wbrew mitom, przyrodoznawstwo wcale nie stoi w sprzeczności z koncepcją, że za tym, co naturalne kryje się jakaś transcendentalna rzeczywistość, która umożliwiła istnienie wszystkich zjawisk fizycznych i ustaliła wszelkie prawa, wedle których wszystko w świecie trwa. Co więcej, wiedza przyrodoznawcza jest na prawdę zachwycająca, natomiast odkrywane właściwości wszechświata tak zdumiewające w swojej logicznej konstrukcji i doprawdy cudownej historii, że wielu zaiste światłych ludzi przywiodły do wiary w Stwórcę.

    Jeżeli natomiast ktoś chwyta się niewytłumaczalności jakiegoś zjawiska jako dowodu na istnienie Boga, jest naiwny i prawdopodobnie skazany na rychłą porażkę. Historia udowadnia, że jednym z największych błędów przedstawicieli kościoła było toczenie sporów z przyrodoznawstwem, które (samo w sobie) przecież w ogóle nie negowało istnienia Boga, a jedynie znosiło pewne utarte przesądy – np. płaskość ziemi, geocentryczność, samorodność itp. W reakcji przyrodoznawstwo postąpiło podobnie nierozsądnie, tyle że z przeciwnym znakiem."

    #ateizmbomodne #ateizmurojony #wiara #nauka #ewolucja #bog #wszechswiat
    pokaż całość

  •  

    Jak w bólach powstawał monoteizm (i sam naród!) żydowski (z politeizmu, bo jak inaczej). Np. "Bóg Abrahama", "Bóg Izaaka" i "Bóg Jakuba" wg współczesnej wiedzy byli patronami różnych plemion, które połączył sojusz polityczny ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    pokaż spoiler Wykład jest rzetelny, Krzysztof Paczos to doktor filozofii i (liberalny) ksiądz mieszkający we Francji, ale przedstawia po prostu niekonfesyjny współczesny stan badań.


    #chrzescijanstwo #zydzi #historia #gruparatowaniapoziomu #wyklady #ateizm #bog #wiara #biblia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @bachuxd:

      IMO taką "pierwotną" odmianą był gnostycyzm, ale na przestrzeni lat definicja chyba została dosyć mocno wypaczona.
      Skąd taki pomysł? Gnostycyzm, ze swoją nienawiścią do świata materialnego i złym demiurgiem, wydaje się dość mocno różnić od innych tradycji religijnych.

    •  

      @eoneon: nie na darmo Bóg w Starym Testamencie mówi o sobie, i ludzie mówią o nim w liczbie mnogiej, i to konkretnie mnogiej, a nie podwójnej (bo hebrajski ma liczbę pojedyńczą, podwójną, i mnogą jak jest >=3 rzeczy). Nie bez powodu też katolicy mają TRÓJCĘ świętą :)

    • więcej komentarzy (2)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów