•  

    Wielu chrześcijan myśli, że niewierzący nie wyznają ich wiary tylko dlatego że nie ma na nią wystarczających dowodów. Także w wielu dyskusjach o religii między ateistami i wierzącymi przewija się głównie temat dowodów. Natomiast chciałbym poruszyć temat moralności i zasad chrześcijańskich.

    Otóż mam wrażenie że chrześcijanie uważają że ateiści zaraz po odkryciu niezbitych dowodów na istnienie Boga padną przed nim na kolana i z miejsca staną się gorliwymi wierzącymi.
    Nie.

    Ponieważ nawet jeśli Bóg istnieje, nadal moje poglądy są sprzeczne z przykazaniami i zasadami tej religii, nadal uważam że duża część tych zasad, przykazań i koncepcji jest niesprawiedliwa i nielogiczna.
    Dlatego nie widzę powodu by zacząć wyznawać tego Boga nawet jeśli są niezbite dowody że on jest.

    W moim przypadku są to np. koncepcja wiecznego piekła, chrześciańska "etyka" seksualna, historie Hioba czy Abrahama lub Potop które utwierdzają mnie w przekonaniu że Bóg wcale nie jest taki miłosierny jak mówią chrześcijanie. Do tego dochodzi cierpienie zwierząt, koncepcja grzechu pierworodnego która wg. mnie jest bardzo niesprawiedliwa i nielogiczna i parę innych rzeczy których teraz nie mogę sobie przypomnieć.

    To wszystko powoduje że uważałbym siebie za kogoś złego kto zdradził swoje wartości gdybym zaczął być chrześcijaninem. Wolałbym trafić do piekła niż przestrzegać takich zasad które są sprzeczne z tym co uważam za moralne.

    #ateizm #religia #chrzescijanstwo #wiara #przemyslenia #bog
    pokaż całość

    •  

      @haes82: chodziło mi o sytuację, kiedy Bóg chrześcijański się objawia i wyjaśnia wszystkie wątpliwości, wszelkie relikwie, cuda świadectwa itp. okazują się być prawdziwe.

      @Im_CIA

      Widzisz, ja nie mam czegoś takiego jak bezgraniczne zaufanie autorytetowi. Nawet jeśli Bóg jest doskonały i nieomylny (co wcale nie oznacza że jest dobry) i tak mogę go uważać za niemoralnego tyrana i odrzucać jego prawdy i przykazania. Sam dał mi taką możliwość stwarzając mnie więc z niej korzystam. Mogę to porównać do władzy wielkiego dyktatora który zwykłym ludziom wydaje się wszechmocny i większość będzie przestrzegała jego praw mimo że są one niesprawiedliwe i tracą na tym. Jednak znajdą się wywrotowcy którzy mimo ryzyka więzienia albo śmierci będą się mu sprzeciwiali i dążyli do jego obalenia. Bo ważniejsza jest dla nich wolność i życie w zgodzie ze sobą niż posłuszeństwo, nawet jeśli za tą wolność ponoszą wysoką karę.

      @niech_ktos:

      Tutaj nie chodzi tylko o środowisko (choć fakt, cywilizowany świat ukształtował wiele moich poglądów) ale o poczucie empatii, krzywdy. Serio, jak czytałem np. o Hiobie to współczułem gościowi bo stracił rodzinę, zdrowie i dobytek za... nic. Dosłownie, nic złego nie zrobił więc to nawet nie była kara tylko co, zakład? Owszem, na końcu został wynagrodzony ale nie uważasz że takie wystawianie ludzi na cierpienie jest traktowaniem ich przedmiotowo?
      Podobnie z historią Abrahama i jego syna. Czytając to miałem w myślach "przecież to jest chore!"
      Pomyśl sam, gdybyś miał syna i Bóg kazałby Ci go zabić na ofiarę to zrobiłbyś to? Pierwsza sprawa to dramat ojca który idzie ze swoim synem i świadomością że syn nie będzie żył za kilka chwil. Druga, gorsza to dramat tego dziecka i wspomnienie które zostaje w nim do końca życia.
      Jak ojciec próbował go zabić. Wyobrażasz sobie ich życie po takim "incydencie"?
      Dodatkowo zawsze zastanawiało mnie po co Bóg miał wystawiać Abrahama na próbę skoro jest wszechwiedzący czyli wie wszystko o wszystkim od początku do końca czasu. Troszeczkę bez sensu.

      Tutaj nie trzeba mieć specjalnie wdrukowanej wykładni krytykującej chrześcijaństwo tylko zwykłą empatię żeby stwierdzić że coś tu jest bardzo nie tak. Podobnie jest z koncepcją wg. której człowiek za 10-15 lat życia w grzechu trafia do piekła na wieczność. Nawet jeśli nie byłoby to 15 a 50 lat, nadal wieczność wydaje się dość niewspółmierna karą, nie sądzisz?
      Mógłbym rozwijać wszystkie rzeczy które wymieniłem ale nie w tym rzecz. Nie mogę wspierać takiego tyrana, modlić się do niego ani tym bardziej przebywać z nim codziennie.
      pokaż całość

    •  

      chodziło mi o sytuację, kiedy Bóg chrześcijański się objawia i wyjaśnia wszystkie wątpliwości, wszelkie relikwie, cuda świadectwa itp. okazują się być prawdziwe.

      @UrbanShadow: szczerze mówiąc, nie wiem czy nawet gdyby sam Jezus z Marią się przede mną objawili i kazali się nawrócić, czy bym to zrobił. Historia grzechu i zbawienia jest tak głupia, niewiarygodna i nie trzymająca się kupy, że prawdziwa być nie może.

      Po takim nawiedzeniu zamiast lecieć do księdza leciałbym do najbliższego psychiatry aby wyleczył mnie z tych urojeń.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Prawosławna Biblia, jej interpretacja, Apostolska Tradycja oraz języki nabożeństw.

    Czy każda Biblia jest taka sama? Czy łączą Żydów i wyznawców Chrystusa te same Święte Księgi? Czy interpretowanie Pisma Świętego jest tak proste, że wystarczy czytać, aby zrozumieć? Otóż nie!

    „Tak naprawdę, nie powinniśmy potrzebować Pisma, a powinniśmy prowadzić życie na tyle czyste, żeby zamiast ksiąg służyła nam bloagotat’ (łaska) Ducha, i żeby, jak te zapisane kałamarzem, tak i nasze serca były zapisane Duchem. Ale ponieważ odrzuciliśmy taką blagodat’, to użyjemy chociażby drugiego sposobu. A, że pierwszy był lepszy, to Bóg pokazał i słowem, i dziełem. Naprawdę, z Noem, Abrahamem i jego potomkami, jak i z Hiobem i Mojżeszem, Bóg rozmawiał nie przez pisma, a bezpośrednio, dlatego, że znajdował ich czystymi. Kiedy cały żydowski naród upadł w najgłębszą otchłań niegodziwości, wtedy dopiero pojawiły się pisma, tablice i nauki zawarte w nich. I tak było nie tylko ze świętymi w Starym Testamencie, ale jak wiadomo, i w Nowym. Tak i apostołom Bóg nie dał czegoś zapisanego, a obiecał zamiast pism dać blagodat’ Ducha. „On- powiedział im- nauczy was wszystkiego.” (J 14:26). I żebyś wiedział, że taki sposób (komunikacji Boga ze świętymi) był dużo lepszy, posłuchaj, co On mówi przez proroka: „Daję wam prawo nowe, dając prawa Moje w myśli ich, i na sercach ich napiszę je, i będą wszyscy nauczeni przez Boga.” (Jer 31:31-34; J 6:45). I Paweł pokazując tą wyższość, mówił, że on dostał prawo (napisane) nie na tablicach kamiennych, a na tablicach serc cielesnych (2 Kor. 3:3). Ale ponieważ z czasem jedni odeszli od prawdziwej nauki, a drudzy od czystości życia i moralności, to pojawiła się znów potrzeba w naukach pisanych. Pomyślcie, jak będzie nierozsądnie, jeśli my, którzy powinniśmy żyć w takiej czystości, żeby nie mieć potrzeby w Piśmie, a zamiast ksiąg udostępniać serca Duchowi, jeśli my, utraciwszy taką cześć i zapragnąć potrzeby w Piśmie, nie użyjemy, jak należy, i tego drugiego leczenia. Jeżeli godne jest naganny już to, że mamy potrzebę w Piśmie i nie przyciągamy ku sobie blagotati Ducha, to jaka, pomyśl, będzie nasza wina, jeśli nie zechcemy skorzystać i z tego sposobu, a będziemy ignorować Pismo, jak nadmierne i niepotrzebne, i takim sposobem ściągając na siebie jeszcze większą karę.”
    Św. Jan Złotousty

    Prawosławna Biblia jest oparta na tekstach greckich. Nie ma w tym żadnego helleno-centryzmu, a kryje się czysty pragmatyzm. Stary Testament został w pełni przetłumaczony na grekę ok. trzech stuleci przed Chrystusem przez samych Żydów. Tłumaczenie to nazywa się powszechnie Septuagintą (LXX- z łac. siedemdziesiąt). Żydzi zostali poproszeni o dokonanie tego dzieła przez ówczesnego władcę Egiptu, Ptolemeusza Filadelfa. Z każdego plemienia Izraela wysłano po sześciu tłumaczy, co dało ich łączną liczbę 72. Wykazywali się oni czystym życiem, znajomością Pisma Świętego oraz greki. Zostali podzieleni na grupy i po porównaniu rezultatów ich pracy, wszystkie były identyczne, co potwierdzało udział Ducha Świętego przy tłumaczeniu. W ciągu 72 dni pracy, na wyspie Faros, Septuaginta została ukończona i była dumą Żydów aż do czasów Chrystusa. W imperium rzymskim tłumaczeniem siedemdziesięciu posługiwano się częściej niż tekstami oryginalnymi, gdyż greka była powszechnie znana, a Żydzi rozsiani po cesarstwie często nie władali już językami przodków.

    Co zmieniło się po Chrystusie?

    Zatwardziałość żydowskiego karku jest tak wielka, iż już od I do IX w. włącznie zaczęli zmieniać Święte Pisma tak, aby nie pasowały do Chrystusa. Tymczasem Cerkiew od samego początku oparła się właśnie na Septuagincie, gdzie znajdują się setki proroctw o Jezusie Mesjaszu i Jego Boskości. Także Nowy Testament odwołując się do Starego używa tłumaczenia siedemdziesięciu.

    Przypomina mi to historię z J 12, 10-11, kiedy to po wskrzeszeniu Łazarza arcykapłani postanowili go zabić, gdyż był zbyt silnym dowodem na Boskość Jezusa...

    Jednym z najstarszych żydowskich kłamstw jest to, że panna, a nie Dziewica, miała urodzić Syna. Mówi o tym wyraźnie Tradycja i tłumaczenie siedemdzieięciu, które powstało przecież stulecia przed Chrystusem. Św. Symeon z Łk 2, 26 był jednym z tłumaczy owej Septuaginty. Pomyślał on, że wystąpił błąd w tekście, który trzeba poprawić, gdyż Dziewica nie może urodzić. Ponieważ był człowiekiem świętym, Święty Duch obiecał mu, że nie umrze dopóki nie zobaczy tego cudu. Żył ok. 300 lat, przez co współcześni mu naśmiewali się, że nie może umrzeć przez swoje grzechy.

    Zmienione teksty nazywa się masoreckimi (MT). Podam jeszcze jedynie kilka z setek zmian wprowadzonych do Słowa Bożego.

    1)
    „I wrogość postawię pomiędzy tobą i Niewiastą, i pomiędzy nasieniem twoim i nasieniem Jej, On na twoją czyhać będzie głowę, i ty czyhać będziesz na Jego piętę.”
    Rdz 3, 15 LXX

    „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.”
    Rdz 3,15 MT

    Zmiana jest znacząca. Dlaczego? Wskazanie na nasienie kobiety w tekście LXX, a nie jak przyjęto mężczyzny lub jak podaje tekst MT potomstwo, wskazuje na sposób poczęcia Mesjasza, natomiast konkretne ukazanie „On”, zamiast „ono”, mówi o przybyciu konkretnego Chrystusa, który pokona węża.

    2)
    "Nie odejdzie książę od Judy i wódz od lędźwi jego, dopóki nie przyjdzie odłożone dla Niego, i On oczekiwaniem narodów."
    Rdz 49,10 LXX
    Jest to proroctwo o Mesjaszu jako oczekiwaniu narodów. Plemię Judy posiadało władcę do ok. 12 roku życia Jezusa, kiedy to panował ostatni wódz z pokolenia Judy- Herod Archelaos. Po jego obaleniu, Żydzi przeszli pod bezpośrednią kontrolę rzymian i zostali włączeni do prowincji syryjskiej. Nawet niewola babilońska nie odebrała wodzącej roli i tożsamości temu plemieniu (Ezdr 1, 5-8). Zburzenie Jerozolimy w 70 r. Po Chrystusie zmieniło wszystko. Proroctwa o Mesjaszu po tym wydarzeniu nie mogły się już spełnić, gdyż obecność Mesjasza w II Świątyni była przepowiedziana (Ang 2,7- 9; Ml 3,1), więc po zburzeniu jej, kolejny „mesjasz” będzie już antychrystem. Poza tym, do zburzenia Jerozolimy, każdy Żyd mógł udowodnić swoją genealogię, dzięki czemu nikt nie miał wątpliwości, że Jezus jest z plemienia Dawida, a Mesjasz powinien być właśnie jego potomkiem. Po zburzeniu żaden „mesjasz” nie będzie już wstanie sięgnąć do archiwów i udowodnić swojego pochodzenia.

    "Nie oddali się berło od Judy ani buława od nóg jego, aż przyjdzie władca jego, i jemu będą posłuszne narody."
    Rdz 49,10 MT
    Czyżbyśmy mieli tu do czynienia z żydowskimi marzeniami o antychryście obejmującym władzę nad światem? Żydzi mówią, ze „mesjasz” ma wprowadzić pokój na ziemi. Św. Ap. Paweł im odpowiada:
    „O czasach i okresach, bracia, nie potrzeba wam pisać. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański jak złodziej w nocy przyjdzie. Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» - wtedy niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby dzień jak złodziej was zaskoczył.
    Tes 5, 1-4
    „Pokój i bezpieczeństwo” przyniesie antychryst, wraz z rządami światowymi i pieczęcią.

    3)
    "Nie pokładajcie nadziej w książętach i synach człowieczych, jako nie ma w nich zbawienia."
    Ps 145,3 (numeracja LXX)
    "Nie pokładajcie nadziei w książętach i synu człowieczym (lub czasem człowieku), jako nie ma w nim zbawienia."
    Ps 146,3 (numeracja masorecka)
    Czyżby przeciw Synowi Człowieczemu?

    4)
    Zmieniono wiek patriarchów oraz długość wydarzeń historycznych na potrzeby talmudu. Np. po wprowadzeniu zmian rabbini zaczęli uosabiać Melchisedeka z Semem. Św. Ap. Paweł porównuje Melchisedeka z Chrystusem, jako niemającego ojca i matki oraz jako króla i kapłana (Hebr 7,1-11). Jeśli Melchisedek jest Semem, to porównania Św. Ap. Pawła nie mają sensu. Także po wprowadzeniu zmian, wydarzenia Biblijne mijają się z wydarzeniami historycznymi jak niewola babilońska, czy podboje Aleksandra Macedońskiego. Wg dat Septuaginty, takiego konfliktu nie ma.

    Żydzi z całych sił starają się podważyć autentyczność tłumaczenia siedemdziesięciu, przez wzgląd na Chrystusa, jednak została ono obronione przez Orygynesa, który porównał, słowo w słowo, tekst grecki z oryginałem. Dokonał tego w czterech równoległych kolumnach. Obok greckiego słowa było to samo słowo w transkrypcji hebrajskiej, a obok hebrajskiego- w transkrypcji greckiej.

    Jeśli dalej ktoś ma wątpliwości co do Septuaginty, przypomnę fakt odnalezienia Kumaranskich rękopisów w 1947r. Naukowcy oszacowali ich pochodzenie na ok. III w. przed Chrystusem. Były zapisane po herbrajsku oraz aramejsku i zawierały w sobie większość ksiąg Starego Testamentu. Po analizie tekstów naukowcy jednoznacznie stwierdzili, iż treść tłumaczenia siedemdziesięciu, a nie tekst masorecki, pokrywa się z odkrytymi rękopisami. Inne starożytne teksty odnalezione w tych językach pochodziły przeważnie z czasów po Chrystusie i były już objęte rabbińskim skażeniem. Czyż nie jest symboliczną data odnalezienia tych rękopisów? W tym samym roku ONZ uznało państwo Izrael, a Bóg niejako przypomniał Żydom, która wersja Pisma Świętego jest natchniona przez Niego, a która przez diabła.

    Dla mnie największym dowodem autentyczności Septuaginty jest fakt, że Cerkiew od początku bazowała właśnie na niej, a także ewidentna Boża Opatrzność, która zainicjowała dane tłumaczenie wiedząc o późniejszych żydowskich ingerencjach w Pismo Święte. Także bardziej powszechne użycie greki było zapewne sprawą Opatrzonści, którą rozpowszechniła wieki wcześniej poprzez podboje Aleksandra Macedońskiego. Poza tym, aparat pojęciowy greki jest nieporównywalnie większy od hebrajskiego czy łaciny, pisze o tym św. Bazyli Wielki, dlatego Nowy Testament i Sobory Powszechne oparły się na tym języku. Niestety dziś najczęściej tłumaczy się Biblię z języków oryginalnych, czyli używając tekstów skażonych ingerencją.

    „Cerkiew Boża nie znała innego Słowa Bożego, prócz 70-ciu tłumaczy, i kiedy mówiła, że Pismo jest Bogo-natchnione, rozumiała Pismo właśnie w tym tłumaczeniu.”- Św. Theofan Zatwornik

    Popularną na zachodzie Wulgatę tłumaczono również z żydowskich tekstów, za co jeszcze za życia był krytykowany jej autora- Św. Hieronima. Także same tłumaczenia owego Świętego, w tym Nowego Testamentu, zostawiają wiele do życzenia. W J 20,17 Chrystus mówi „nie dotykaj mnie”. Wulgata mówi „nie zatrzymuj mnie”. Maria Magdalena upadła do nóg Chrystusa i dotknęła go jak wiemy z Mt 28,9, jej nierozłożona ręka jest do dziś przechowywana w athoskim monasterze Simonopetra i posiada ona nieustannie temperaturę żywego ciała 36,6. Jak wyjaśnia Tradycja, jest tak dlatego, ponieważ dotknęła Zmartwychwstałego. Niby mała zmiana tekstu, a tłumaczenie w takich przypadkach staje się swobodną interpretacją. Z Wulgaty tłumaczył popularny w Polsce ks. Wujek.

    Kanon Septuaginty obejmuje 51 ksiąg, a słowiański i gruziński przyjął z Wulgaty III Księgę Ezdry (wg numeracji Wulgaty IV).

    Współczesny kanon Nowego Testamentu jest chyba taki sam na całym świecie, choć znów pozostaje kwestia dobrego tłumaczenia. Został on napisany głównie w j. greckim koine z wyjątkiem Ewangelii wg Św. Mateusza, którą pierwotnie napisano po aramejsku.

    Kwestia chyba najbardziej istotna i sporna- jak czytać i interpretować Biblię.

    Prawosławie opiera się tylko i wyłącznie na wyjaśnieniach Świętych i Tradycji wg zasady consensus patrum, czyli zgody Ojców. Ostateczną definicję tego pojęcia sformułował Św. Wikienty Lirinski mówiąć:

    „Powinno się brać pod uwagę jedynie tych Ojców, którzy żyjąc, ucząc i przebywając w wierze i w katolickiej łączności święcie, mądrze, nieustannie doznali zaszczytu albo z wiarą spocząć o Chrystusie, albo błogosławienie umrzeć za Chrystusa.

    A wierzyć im powinno się wg takiej zasady: że tylko albo wszyscy oni, albo większość ich jednomyślnie przyjmowali, zachowywali, przekazywali otwarcie, często niezachwianie, jakby wg jakiejś wstępnej zgody między sobą nauczycieli, to uważać bez wahania, wiernym i bezspornym; a o czym myślał kto, święty albo on wykształcony, wyznawca albo i męczennik, nie zgodnie ze wszystkimi albo nawet wbrew wszystkim, to uważać to za osobiste zdanie, ukryte, prywatne, sekretne od autorytetu ogólnego, otwartego i ogólnonarodowego wierzenia; żeby, zostawić starożytną prawdę wszechświatowego dogmatu, wg niegodnego zwyczaju heretyków i schizmatyków, z ogromnym niebezpieczeństwem wobec wiecznego zbawienia, nie naśladować nam nowemu zbłądzeniu jednego człowieka.”

    Choćby wszyscy współcześni biskupi i naukowcy świata zechcieliby coś zmienić lub zinterpretować inaczej niż Święci, Cerkiew tego nie zaakceptuje.

    Kiedy i co mówili Święci? Mówili wtedy i to, co mówił/pokazywał im Duch Święty.

    Św. Serafim Sarowski, do którego przychodziły tłumy pytając o rady, powiedział, że będąc w Duchu nie popełniał błędów, mówiąc od siebie bywały. Św. Wasonufiusz wyjaśnia, że jeden Święty może się pomylić, jeśli uwierzył swoim nauczycielom i nie przemodlił jakiejś kwestii. Możliwe także, że jego pisma zostały skażone przez heretyków, jak w przypadku Św. Grzegorza Bogosłowa, do którego dzieł została dopisana nauka o apokastazie, czyli zbawieniu na końcu czasu całego wszechświata, łącznie z szatanem. Wielu Świętych, mających niezależnie to samo zdanie, uznaję się za oświeconych przez Boga. Św. Grzegorz Bogosłow mówi- „bogosłowem (teologiem) jest ten, kto się modli, a kto się modli jest bogosłowiem.”, ma on tu na myśli, że Prawosławie jest oparte na mistycznym doświadczeniu świętych, a nie scholastycznych, pseudonaukowych teoriach. „Herezja to grzech umysłu”- Św. Ignati Brjanczaninow. Poprzez modlitwę, czyli obcowanie z Bogiem, odkrywa się prawdę, a nie poprzez logiczne wywody. Logika jest stworzona i dana dla materialnego świata, „Nie są bo myśli moje jak myśli wasze, ani jak nie są drogi wasze drogami Moimi, mówi Pan. Ale jak odległe niebo od ziemi, tak odległe drogi Moje od dróg waszych, i rozmyślenia wasze od myśli Mojej.” (Iz 55, 8-9). Bóg nie podlega żadnym prawom, żadnej logice, gdyż On je stworzył i one są Mu podległe. Duchowość natomiast rządzi się innymi prawami niż ziemska logika, dlatego jedynie prawosławny mistycyzm może ukazać prawdę o niej, z kolei, aby być pewnym, że objawienie nie pochodzi np. od demonów, Cerkiew słucha jedynie ludzi świętych, którzy potrafili w Duchu rozpoznać nawet najprzebieglejszą pułapkę diabła. U heretyków często może dostrzec, że ich „święci” mają objawienia różniące się od siebie i co najważniejsze, różne od Tradycji.

    Niesamowicie ekscytujące jest czytanie objaśnień Pisma Świętego przez starożytnych Ojców Cerkwi. Szczególnie podoba mi się lektura Św. Jana Złotoustego, inaczej Chryzostoma, którego cytat umieściłem na początku. Emanuje z owego cytatu właśnie doświadczenie obcowania z Bogiem, a nie teoria czy domysły. Śww. Ojcowie piszą bardzo wiele o nie tak oczywistych dla nas rzeczach. Wyjaśniają w Duchu to co nie zostało napisane, lub co jest trudne do zrozumienia. Św. Złotoustemu wyjaśniał swoje listy sam Św. Ap. Paweł. Na potwierdzenie tego, iż Św. Apostoł dyktował mu wyjaśnienia- lewe ucho Św. Jana nie uległo rozkładowi. Jego głowa znajduje się w athoskim monastyrze Watoped.

    Kiedyś jedynie Tradycja żydowska, a teraz jedynie prawosławna umie czytać Pisma Święte. Magowie, którzy przybyli pokłonić się Chrystusowi, znali zapewne proroctwa o Mesjaszu, ale nie umieli ich wszystkich interpretować, dlatego dopiero w Jerozolimie dowiedzieli się, gdzie wg Pisma narodził się Jezus (Mt 2, 1-6). Etiopczykowi zostało wyjaśnione proroctwo Proroka Izajasza dopiero przez Św. Ap. Filipa (Dz 8, 29-40). Ani sam Etiopczyk, ani Żydzi, ani nikt inny nie umiał wyjaśnić dobrze danego proroctwa, prócz oświeconego Duchem Apostoła.

    Św. Złotousty mówi ponadto, że gwiazda prowadząca mędrców to nie była gwiazda, lecz anioł. Wędrował razem z magami w różnych kierunkach, zatrzymywał się, gasł (jak w Jerozolimie), świecił w dzień, ukazał im konkretne Dzieciątko. Żadna gwiazda, kometa itp., nie mają takich zdolności. Bóg dał im taki znak, jaki byli w stanie zrozumieć poganie (1 Kor 14,22) i tylko im był on dany, bo wypytywano ich przecież od kiedy widzą ów gwiazdę. Gwiazdę jako zjawisko naturalne ujrzeliby wszyscy. Dopiero po oddaniu pokłonu Chrystusowi, anioł zaczął bezpośrednio komunikować się z nimi. Magowie nie znali dobrze Świętych Pism, gdyż nie wiedzieli np. o narodzeniu Mesjasza w Betlejem. Zapewne zachowały się w Persji żydowskie przepowiednie o Chrystusie, jednak jedynie w kontekście Tradycji Pisma Święte mają sens. Święci mówią, iż Boże wezwanie skłoniło magów (i to nie wszystkich, a tylko tych z czystymi sercami, którzy porzucili adorację gwiazd na rzecz Boga-Stwórcy, czyli Chrystusa) do wyruszenia w podróż oraz w ogóle wiary w jej sens. Wyjaśniają Święci także, że Święta Rodzina przebywała w Betlejem 40 dni. Biblia mówi przecież, że magowie pokłonili się Jezusowi w domu, a nie w jaskini, gdzie była stajnia. Czterdziestego dnia udano się do świątyni, gdzie doszło do spotkania ze Św. Symeonem. Dopiero po tym wydarzeniu, o którym mówiła cała stolica, Herod poczuł się upokorzony, gdyż magowie nie dali mu znać, gdzie jest Dzieciątko, i zarządził rzeź niewiniątek.

    Starożytni Święci znali doskonale Tradycję żydowską oraz tę o czasach Chrystusa i początkach Cerkwi. Otrzymywali oni także oświecenie bezpośrednio od Boga. Św. Bazyli Wielki widział na własne oczy, stworzenie świata, dzięki czemu wytłumaczył, jak należy czytać Pisma o stworzeniu. Prawosławni nigdy sami nie interpretują Pisma Świętego. Wszystko zostało już wyjaśnione, a odpowiedź za błędy na Sądzie Ostatecznym jest zbyt wielka, aby ryzykować ufnością we własny, słaby, ograniczony i omylny umysł. Wystarczy, że przeoczymy jakiś mały detal i możemy wpaść w herezję. Kiedy sam Autor, Święty Duch wyjaśnia świętemu, co miał na myśli, takiego ryzyka nie ma.

    Spójrzmy na protestantów i ich dzieci- świadków jehowy, adwentystów dnia siódmego czy mormonów. Naiwność trzymania się kurczowo jedynie Biblii, w oderwaniu od kontekstu i Tradycji, doprowadza do tragedii, gdyż jest ich ponad 300 różnych rozłamów i każdy interpretuje Biblię inaczej, jak chce. Nie biorą biedacy pod uwagę nawet nauk uczniów Apostołów (np. Dionisy Areopagit, Ignacy Bogonosec, Ptolemeusz itd.) czy Świętych pierwszych wieków chrześcijaństwa. Ale czy fakt, że czegoś nie ma w Ewangelii znaczy, że coś się nie wydarzyło? Apostołowie rozpłynęli się w powietrzu, bo nie opisuje Biblia ich losów? Skąd wiemy, że Św. Ap. Tomasz ewangelizował w Indiach, Św. Ap. Andrzej w obrębie Morza Czarnego, i że ukrzyżowano go w Patrach? Ich historie są zapisane bardzo szczegółowo, ale nie było potrzeby umieszczać ich w kanonie Biblii, gdyż nie mają aż takiego znaczenia dla zbawienia. Chrześcijanie pierwszych wieków szanowali Tradycję na równi z tekstami pisanymi, które i tak pojawiły się dość późno. Tradycja wyjaśnia bardzo wiele tego, czego nie ma w Biblii. „Tradycja” pisana wielką literą wyraźnie różni się od „tradycji”. Świecka tradycja to często zasiedziałe, ogólne przyjęte obyczaje, nieraz niemające praktycznego uzasadnienia, mogące być pochodzenia pogańskiego lub być oparte o wymyślone przez ludzi legendy. Apostolska Tradycja jest jak działanie matematyczne, które da dobry wynik tylko, jeśli wszystkie elementy pasują, czyli są prawdą. Nie można do niej nic dodać, ani nic ująć. Jak sprawdzić, czy coś jest legendą, czy Tradycją? Wystarczy odnieść się do katolickiej, czyli powszechnej, starożytnej wiary. Jak to zrobić? Czytając starożytnych świętych.

    "Przeto, bracia, stójcie i trzymajcie się tradycji, którą zostaliście nauczeni bądź słowem, bądź naszym listem."
    2 Tes 2,15

    "Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście oddalali się od wszelkiego brata, który wbrew porządkowi chodzi, a nie według tradycji, którą przejęli od nas."
    2 Tes 3, 6

    „Pochwalam was, bracia, za to, że wszystko moje pamiętacie i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję.”
    1 Kor 11,2

    „O, Tymoteuszu, tradycji strzeż unikając nieczystej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń kłamliwej wiedzy, której pewni oddali się, którzy odpadli od wiary. Łaska z tobą!”
    Tym 6,20-21

    Oto, co mówi Św. Wielki Bazyly odnośnie niepisanej Tradycji:

    Fragmenty Traktatu o Duchu Świętym, skierowanego do bł. Amfilochia

    „Jedyne prawdy wiary i nauki zachowywane w Cerkwi zostały nam przekazane w formie nauki spisanej, inne w tradycji apostolskiej jako tajemnica. Obydwa rodzaje mają tę samą moc w sprawach wiary i nie sprzeciwia się im nikt, nawet ten, kto ma choćby niewielkie doświadczenie w sprawach cerkiewnych. Gdybyśmy odrzucili niepisane zwyczaje jako pozbawione wszelkiego znaczenia, wyrządzilibyśmy skrycie szkodę Ewangelii w jej głównych punktach, a raczej naukę katechetyczną zamienilibyśmy w puste słowa.

    Powołam się tu na sprawę podstawową i ogólnie znaną: Czy mamy pisemny nakaz, aby ci, którzy pokładają nadzieję w imieniu Jezusa Chrystusa, żegnali się znakiem krzyża? Jakie pismo naucza nas zwracać się w czasie modlitwy na wschód? Który ze świętych przekazał nam na piśmie słowa epiklezy podczas konsekracji eucharystycznego chleba i kielicha błogosławieństwa ? Przecież nie przestajemy na tym, o czym wspomniał apostoł albo ewangelia, lecz oddajemy przedtem i potem jeszcze inne słowa, które mają wielkie znaczenie dla tajemnicy, a czerpiemy je z Tradycji niepisanej. Z jakich pism pochodzi tekst błogosławieństwa wody chrzcielnej i oleju namaszczenia, a także kandydata do chrztu? Z jakiego zapisu pochodzą wszystkie przepisy chrzcielne oraz wyrzeczenie się szatana i jego aniołów? Czyż nie jest to nauka niedostępna szerokim rzeszom i tajna, którą nasi Ojcowie przechowali otaczając ją milczeniem, strzegąc przed wszelką ciekawością i wścibstwem? Oni doskonale wiedzieli, że czcigodność misteriów (sakramentów) należy zachować w tajemnicy. Czy to, czego niewtajemniczeni nie mogą się nawet domyślić, można było głosić publicznie i zapisywać?

    [...]

    Cały sens niepisanej Tradycji polega na tym, aby szerokie kręgi wiernych nie lekceważyły prawd wiary wskutek przyzwyczajenia. Czym innym są prawdy wiary, a czym innym kerygma. Prawdy wiary są okryte tajemnicą, a kerygma jest głoszona. Rodzajem tajemnicy jest też stosowana przez Pismo niejasność, która sprawia, że dla dobra czytelników zasady wiary są trudne do rozumienia. Dlatego podczas modlitwy wszyscy patrzymy na wschód, ale tylko niektórzy z nas wiedzą, że w ten sposób poszukujemy naszej dawnej ojczyzny, raju, który Bóg zasadził w Edenie na wschodzie. I pierwszego dnia tygodnia modlimy się stojąc, ale nie wszyscy wiemy, dlaczego: postępujemy tak nie tylko dla tego, że „powstawszy wraz z Chrystusem mamy szukać tego, co w górze”, i stojąc podczas modlitwy wspominamy łaskę daną nam w dniu zmartwychwstania, lecz również dlatego, że pierwszy dzień tygodnia wydaje się niejako obrazem oczekiwanej jedności. Tego dnia, który jest początkiem dni, Mojżesz nie nazywa „pierwszym”, lecz „jedynym”; powiedział: „I tak upłyną wieczór i poranek, jeden dzień”. Otóż ten dzień powtarza się cyklicznie, ten sam jest jednym i ósmym, rzeczywiście jeden i naprawdę ósmy, o którym Psalmista wspomina w tytułach niektórych Psalmów, i który symbolizuje stan, jaki nastąpi po czasie teraźniejszym, dzień bez końca, bez wieczoru, bez jutra, nieustająca i wieczna młoda wieczność. Cerkiew więc ma obowiązek uczyć swoich adeptów modlić się stojąc, abyśmy wciąż pamiętali o życiu bez końca i nie lekceważyli środków wiodących do tego przejścia.

    Każda też Pięćdziesiątnica jest przypomnieniem oczekiwanego zmartwychwstania w wieczności. Albowiem ów jeden i ósmy dzień powtórzony siedem razy tworzy siedem tygodni świętej Pięćdziesiątnicy. Zaczyna się i kończy tym samym dniem powtarzając się pięćdziesiąt razy. Tym sposobem naśladuje wieczność, bo zaczyna się i kończy w tym samym punkcie, jak w ruchu cyklicznym. Przepisy Cerkwi nauczyły nas podczas Pięćdziesiątnicy przybierać pozycję stojącą przy modlitwie, przenosząc w ten sposób dzięki wyraźnemu przypomnieniu nasz umysł z teraźniejszości do przyszłości. Poza tym, ilekroć zginamy kolana i podnosimy się, okazujemy czynnie, że wskutek grzechu upadamy na ziemię, a dzięki miłosierdziu Stwórcy zostajemy powołani do nieba.

    Nie starczyłoby mi dnia, gdybym chciał omówić wszystkie niepisane tajemnice Cerkwi. Resztę więc pominę. Samo zaś wyznanie wiary, wiarę w Ojca, Syna i Ducha Świętego, z jakiej to pisemnej tradycji czerpiemy? Jeśli zgodnie z zasadami naszej wiary otrzymanie chrztu każe nam wierzyć tak, jak zostaliśmy ochrzczeni, i dostosowujemy naszą wiarę do naszego chrztu, to niechaj nam dostosować naszą doktrynę do wiary. Jeśli zaś odrzucają naszą formułę doksologiczną jako tradycję niepisaną, niechaj nam pokażą pisemne dowody na temat wyznania wiary i innych spraw, które tu poruszyliśmy. A poza wszystkim, skoro tak wiele jest spraw wywodzących się z Tradycji niepisanej, które mają tak wielkie znaczenie dla tajemnicy wiary, to czyż nie pozwolą nam używać jednego słowa przekazanego nam przez Ojców, które odnaleźliśmy zachowane w prostej Tradycji niewypaczonych Cerkwi, słowo, które ma wielkie i poważne znaczenie dla zrozumienia tajemnicy?

    [...]

    Odpowiadając na stwierdzenie, że formuły doksologicznej: „z Duchem Świętym” nie ma ani w Tradycji, ani w Piśmie, powiemy: Gdybyśmy nie przyjmowali żadnej innej Tradycji niepisanej, to wśród wielu innych również tę formułę powinniśmy przyjąć. Moim zdaniem trzymanie się niepisanej Tradycji jest zgodne z nauką apostoła, który mówi: „Pochwalam was za to, że we wszystkim pomni na mnie jesteście i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję”, oraz: „Trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem listu”; jedna z tych tradycji jest tą, o której właśnie mówimy, a którą głosiciele nauki ustanowieni na początku przekazali swoim następcom i która zakorzeniła się w Cerkwi przez długotrwałą praktykę i trwała w ciągłym użyciu.

    Jeśli zatem brakuje nam dowodów pisanych, a przedstawiamy wam jak w sądzie wielu świadków, to czyż nie uzyskamy od was przychylnego wyroku? Takie jest moje zdanie „Wszelki dowód opierać się będzie na zeznaniach dwóch albo trzech świadków”. A jeśli dowiedziemy wam, że długi czas świadczy na naszą korzyść, czyż nie uznacie, że mamy rację twierdząc, że wasz zarzut przeciwko nam należy odrzucić? Starożytne bowiem nauki zasługują na szacunek, a ich powagę potwierdza ich dawność, niczym siwizna.”

    Cechą wspólną heretyków jest interpretacja Pisma Świętego w oderwaniu od Tradycji. Protestantyzm, który niemal całkowicie odrzuca Tradycję jest dzieckiem innej herezji- papizmu. Papizm, również opierając się na Biblii, próbuje usprawiedliwić swoje błędne nauki, w tym autorytarne, cerkiewne dążenia. Jednak twierdzenia o tym, jakoby Św. Ap. Piotr był głową Cerkwi, nie znajdziemy u ANI JEDNEGO starożytnego Świętego. Nawet Bł. Augustyn mówi, że skałą, na której Chrystus zbuduje Cerkiew jest wiara w Jego Boskość, wyznana przez Apostoła, a nie sam Piotr. Trzykrotne nawołanie „paś owce moje” jest przywróceniem godności apostolskiej, po trzykrotnym wyrzeczeniu się Chrystusa. Czy zapłakałby Św. Piotr słysząc, że zostanie namiestnikiem Boga na ziemi? Herezje rodzą się lokalnie, o czym mówiliśmy w poprzednim wpisie---> https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz , a wraz z nimi przekręcona interpretacja Biblii. Monofizytyzm- Egipt, nestorianiz- Konstantynopol, Filioque- Hiszpania, papizm- Rzym itd. Wiara powszechna, rozproszona przez Apostołów w różne zakątki świata, zawsze była związana z Tradycją i w jej kontekście interpretowała Pismo Święte.

    Język nabożeństw.

    Gruzińska, słowiańskie, greckie i arabskie Cerkwie zachowują starożytne języki bogoslużeni, tj. nabożeństw. Chyba jedynie rumuńska i amerykańska używają języków współczesnych + lokalne parafie w diasporze we Francji, Niemczech oraz parafie na obszarach misyjnych. Skąd taki tradycjonalizm, jeśli dla przeciętnego, niepraktykującego, Greka czy Rosjanina język używany w Cerkwi jest niezrozumiały?

    Po pierwsze- blagodatność (pełnia łaski, Boskiej energii) języka. Języki te są święte, gdyż są w swojej formie używane jedynie dla modlitwy. Uwspółcześnienie języka nabożeństw sprawi, że stanie się pospolity. Po rosyjsku, grecku mówi się w telewizji, przeklina, żartuje się. Język cerkiewno-słowiański, starogrecki, ich forma, gramatyka, słowa używane są tylko dla komunikacji z Bogiem. Nadaje im to wyjątkowości, dzięki czemu wyraźnie czuć spoczywającą na nim blagodat’ (łaskę). Słyszałem, że hebrajskie słowo „święty” dosłownie oznacza „wyjątkowy, inny niż wszyscy”. Wystarczy przeczytać jeden psalm po polsku, rosyjsku i cs., aby dostrzec tą mistyczną różnicę.

    Po drugie- niedoskonałość tłumaczeń. Na początku miałem problemy z rozumieniem tekstów cerkiewno-słowiańskich. Szczególnie dziwna gramatyka utrudniała wyłapanie sensu zdań, jednak dzięki wyraźnej różnicy w blagodati, język ten przyswajałem płynnie i z zainteresowaniem. Blagodat’ nie potrzebuje intelektualnego zrozumienia, ona działa niezależnie od rozumu, a zależnie od serca człowieka. Jako serce Prawosławie i Biblia nie rozumie emocji, lecz mistyczny organ w którym powstają pragnienia, spoczywa i jest organem duszy dla postrzegania duchowości. Jest to temat na oddzielny wpis, który z Bożą pomocą postaram się poruszyć. Wracając do głównego tematu. Śww. Kiryl i Methody nie popełnili błędów Św. Heronima i tłumaczyli wszystko dosłownie, dlatego też Biblia, nabożeństwa, teksty Śww. Ojców w języku cerkiewno-słowiańskim posiadają bardzo często grecką gramatykę. Ich tłumaczenie jest dokładną kalką oryginału, słowo w słowo. Wyjątkiem są momenty, gdy takie tłumaczenie miałoby inne, np. przeciwstawne, znaczenie w języku Słowian niż Greków. Dzięki temu nie zniekształcono żadnego proroctwa, ani sensu czyjejś wypowiedzi poprzez interpretację lub nową „technikę” tłumaczenia. Ponieważ Prawosławie opiera się głównie na językach starożytnych, nie powstaje zjawisko setek różnych tłumaczeń i debat, które jest lepsze. Każde tłumaczenie na współczesne języki musi mieć błogosławieństwo lokalnej Cerkwi, dzięki czemu są one zazwyczaj robione bardzo rzadko, ale dokładnie. Polska Cerkiew niedawna wydała pierwsze prawosławne tłumaczenie czterech Ewangelii na język polski.

    Kiedy porównuję Biblię polską z grecką lub cs., mam wrażenie, że polska jest bardziej swobodną interpretacją niż wiernym tłumaczeniem, przez co wiele ważnych momentów bywa utraconych. Nawet polskie tłumaczenie Septuaginty, wydane przez Vocatio, jest bardzo słabe, choć reklamowane jako arcydzieło. Autor np. źle przetłumaczył psalm 44, pisząc "namaści cię Bóg, twój Bóg" zamiast "namaści Cię Boże, Bóg Twój". Proroctwo o Chrystusie przepada przez brak wiedzy i pokory tłumacza. Cale dzieło jest pełne przypisów wyjaśniających, dlaczego autor zmienił tekst. Aż boję się pomyśleć, ile miejsc zmienił bez własnej wiedzy...

    Chyba najgłośniej krzyczą o zmianie języków w Cerkwi na współczesne ci, co są od niej najdalej. Ludzie świeccy, praktykujący, nie mają problemów ze zrozumieniem cerkiewnych tekstów, gdyż na bieżąco modlą się, czytają Biblię, słuchają nabożeństw w danym języku i dzięki temu rozumieją, jaką stratą byłoby jego uwspółcześnienie. Przyjąłem prawosławie nie rozumiejąc w Cerkwi praktycznie nic. Z czasem, nie czytając żadnych podręczników, jedynie pytając o znaczenie pojedynczych słów, instynktownie zacząłem wyłapywać sens zdań. Po kilku latach, rozumiem praktycznie wszystko co jest czytane w cerkwi, plus zainteresowałem się greką cerkiewną. Jeśli wiernemu zależy, Bóg daje i zdolności, i nauczycieli, i podręczniki, i czas. Wystarczy chcieć- „proście i przyjmijcie” (Mt 7,7).

    „Świadczę bo każdemu, słuchającego słów proroctwa księgi tej: jeśliby ktoś dołoży do nich, nałoży Bóg na niego plag zapisanych w księdze tej. A jeśli ktoś odejmie od słów księgi proroctwa tego, to odejmie Bóg udział jego w drzewie życia i w Mieście Świętym i w tym, co zostało opisane w księdze tej.”
    Obj. 22, 18-19

    Dziękuję za wasz czas i zapraszam do dalszego śledzenia moich wpisów.

    Prawosławna Cerkiew i jej samoświadomość, czyli eklezjologia.
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    #prawoslawie #cerkiew #chrzescijanstwo #bog #jezus #biblia #wiara #religia #filozofia #katolicyzm #teologia #polska #rosja #grecja #bizancjum #kresy #bialorus #ukraina #balkany #izrael #swiat #historia #4konserwy #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #judaizm #zydzi #afera #swiadkowiejehowy #mikromodlitwa #mirkomodlitwa
    pokaż całość

    •  

      @plemo:

      Ciekawe spostrzeżenie. Jednak jak to widzisz, Bóg wysłał Abrahamowi list pocztą? Jak wiemy Pierwsze księgi Pisma napisał Mojżesz, który żył setki lat po Abrahamie. Biblii nie wolno czytać wyrywkowo, jak robią to heretycy, a następnie manipulują nią w sposób karygodny. Jak pamiętamy z ks. Rdz Bóg powiedział o tym Abrahamowi bezpośrednio. Tutaj, że niby przeczytał to w jakimś tajemniczym piśmie. Czyżby Biblia przeczyła sama sobie? Przenigdy! Apostoł nadaje Pismu cechy ludzkie oraz Boskie. Bo czy pismo może przewidywać lub blagoweścić? Św. Paweł miał na myśli, że W Piśmie czytamy proroctwo, gdzie Bóg obiecuje Abrahamowi, iż Mesjasz będzie jego potomkiem. Któż, jak nie Duch Święty, jest autorem Pisma? Śww. Ojcowie, do których teraz zajrzałem, nie zwracają szczególnej uwagi na ten moment. Gdyby Abraham posługiwał się Pismem na pewno zwróciliby na to uwagę. Oni jednak tłumacząc ten fragment skupiają się na wyjaśnieniach Apostoła Paweła Galatom, że wiara jest starsza i wyższa od prawa, a jedynie w dwóch słowach dodają to co napisałem powyżej.

      @luvencedus:

      http://sklep.cerkiew.pl/product_info.php?products_id=3694&osCsid=3bf479a820dde1320bdfa88f01ea73e7

      Książkę dostałem dosłownie kilka dni temu. Niestety nie mam teraz dostępu do większości swojej literatury, jak kanony Cerkwi, aby głęboko zbadać i w pełni wyczerpać temat, jednak spójrzmy na kilka rzeczy.

      Nie byłoby prawdziwym twierdzenie, jakby wszyscy prócz Moskwy zgadzali się na wymieniane przez ciebie kompetencje Konstantynopola. Dlaczego Atiochia i Jerozolima mają nierozwiązany konflikt terytorialny, skoro wystarczy zapytać o zdanie Nowy Rzym? Faktycznie, żadna inna Cerkiew nie ma z tym problemu, bo nikomu innemu na terytorium pierwszy spośród równych nie wchodzi. Cerkiew Polska w 1948 r. uzyskała autokefalię od Rosyjskiej po rezygnacji z aktu ogłoszenia jej w 1924r. Cerkiew Gruzińska otrzymała swoją w starożytności od Cerkwi Antiocheńskiej. Po przyłączeniu Gruzji do Rosji (na prośbę samych Gruzinów) w 1811 r. zjednoczenia dokonały także ich Cerkwie. Po rewolucji Gruzini ogłosili przywrócenie autokefalii, a w latach czterdziestych uzyskali błogosławieństwo Moskwy. Cerkwi Cypru autokefalię nadał Sobór Efeski. Gdzie tu wiodąca rola Konstantynopola?

      Cerkiew Amerykańska jest uznawana przez Cerkwie: Rosyjską, Polską, Bułgarską, Czech i Słowacji oraz Gruzińską, a Cerkiew Rumuńska i Antiocheńska nie zajęły oficjalnego stanowiska. Żadna z Cerkwi nie podważa przy tym ważności sakramentów Amerykańskiej Cerkwi. Znów, wszyscy są zgodni co do aspiracji Nowego Rzymu?

      Istnieją dwa kanony, które dają Konstantynopolowi prawo do rozstrzygania apelacji- 9 oraz 17 z Chalcedońskiego Soboru. Jednak jak wyjaśniają najbardziej poważani w historii prawosławia egzegeci kanonów- Nikodem Hagioryta (!), Jan Zonaras, św. N. Milasz, dotyczy to jedynie Pontu, Tracji oraz Azji Mniejszej. Sugeruje to także 28 kanon tegoż Soboru. Dzięki nim sprawa jest dla mnie zamknięta.

      Drzewo po owocach poznajemy? Oto owoce aktywności Konstantynopola w XX w.. Wprowadzenie nowego kalendarza mające na celu przybliżyć podpisanie unii z papistami, a w konsekwencji rozłam w Greckiej Cerkwi. Ingerencje generujące konflikty na terytorium Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (Estonia, Mołdawia, Ukraina, Gruzja, Polska). Wyrzeczenie się prawosławnej eklezjologii na rzecz dialogu ekumenicznego. Dziś patriarcha Bartłomiej ma lepsze relacje z heretykami i poganami, niż z innymi wspólnotami prawosławnymi. Wszystko to są nowinki XX w..

      Odwróćmy kota ogonem i podaj proszę merytoryczne argumenty na potwierdzenie swoich tez. Póki co podałeś jedynie ogólnikowe hasła zakładające a priori, że masz rację, zero konkretów ;-).

      Serdecznie pozdrawiam.
      pokaż całość

    •  

      @orthodox: Nie uda mi sie tego wyjasnic na sposob ludzki. Moge tylko powiedziec zebys szukal jak najglebiej sie da. Pozdrawiam

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Mirki, stoję u bram Raju. Trochę inaczej to sobie wyobrażałem ale mniejsza z tym.
    Mam zapukać cz św. Piotr sam wyjdzie?
    To mój pięrwszy raz i troche się cykam
    #bog

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    trochę nie rozumiem, czemu taki bezbożnik jaj ja dostaje polecenia takich stron na fb, ale dzisiaj to prychłem potężnie :-D
    #bog #facebook #religia #ateizm #heheszki

    źródło: klecze.png

  •  

    W tej chwili jestem pełen euforii. Nie z powodu błogosławieństwa jakiegoś tam wymyślonego boga, tylko dlatego, że zostałem oświecony przez moją własną inteligencję.

    #rozkminy #bog #ateizm #religia #oswiadczenie

  •  

    Właściwie to skąd wiadomo, że to Szatan jest tym złym, a Jahve ty dobrym?

    #bog #religia #chrzescijanie #wiara #pytanie #satanizm

    źródło: i.imgflip.com

    •  

      @qwerty69: Według biblii Bóg zabił 2,476,633 osób, prawidze miłosierdzie </3
      A Satan zaledwie 10 osób xD i pozwole sobie zacytować tekst z jednego z forum na temat boga i szatan "Szatan, jak Prometeusz dał ludziom wiedzę przez danie Ewie owocu z zakazanego drzewa. Dzięki szatanowi ludzkość otrzymała świadomość dobra i zła. Skoro wcześniej nie rozróżnialiśmy tych rzeczy to Adam i Ewa nie mogli wiedzieć, że jedzenie owocu z zakazanego drzewa było złe. Wydaje się to niestosowne karać ich tak jak to zrobił Bóg. Szatan dał ludziom prawdziwą umiejętność podejmowania moralnych osądów w przeciwieństwie do Boga, który chciał by każdy bezmyślnie wykonywał jego rozkazy.
      W biblii nie ma nigdzie napisane, że Szatan był winien mordom bądź torturom ludzi w przeciwieństwie do Boga który popełnił zbrodnie przeciw ludzkości.
      W biblii nie ma nawet napisane, żeby szatan komuś kazał kogoś zabić w przeciwieństwie do Boga, który chciał śmierci nawet za najmniejszą obrazę.
      Szatan nie powróci na ziemie podczas krwawej ceremonii pełnej krwi i śmierci. W przeciwieństwie do Boga."
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Ateiści wierzą w śmieszna teorię Darwina. W to że świat powstał z niczego a życie z materi nie ożywionej, następnie magiczny plankton zmienił się w rybę, ryba wylazła z wody urosły jej nogi i płuca, następnie dna wyeulowało z tej ryby i powstała świadomość oraz inteligencja. Tak drogie dzieci, tak było. Także jak idziecie po drodze szutrowej nie deptajcie kamieni, w końcu to czyjaś prababcia

    #religia #ateizm #chrzescijanstwo #bekazprawakow #dyskusja #grzech #polska #przemyslenia #oswiadczenie #niepopularnaopinia #4konserwy #prawica #bog #darwin #wszechswiat #ciemnota #
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego ci wszyscy ludzie którzy chodzą na pielgrzymki w ramach jakiejś intencji nie mogą w ramach tej samej intencji pomagać przez 2 tygodnie ludziom po nawałnicy? Na pewno nocleg i jedzenie się znajdzie, straszę panie będą gotować dla pomagających, mężczyźni i młodzi chłopcy pomagać w odbudowie zniszczeń a kobiety i dziewczyny w sprzątaniu albo w obudowie jak kto woli(żeby się nikt nie czepiał o podział ról). Jaki sens ma tygodniowa/dwutygodniowa pielgrzymka na nogach do Częstochowy jak tutaj też można się poświecić i pomóc ludziom i to są z tego nie tylko duchowe ale i fizyczne profity. Nie wiem czy to nie jest już po terminie pielgrzymkowym ale ogólnie pomaganie innym przez 2 tygodnie zamiast pielgrzymowania daje dużo więcej pomagającym i tym którym się pomaga.
    #kosciol #bog #pielgrzymka #kiciochpyta #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Rosja zakazuje tłumaczenia Biblii w przekładzie Nowego Świata

    https://www.rferl.org/a/russia-jehovahs-witnesses-bible-translation-banned/28684384.html

    Sądy w Rosji posuwają się do granic absurdu. Po tym, jak tego roku Sąd Najwyższy w Rosji utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji i uznał Świadków Jehowy za ekstremistów, zakazał działalności i skofiskował dobra materialne, inny sąd zakazał tłumaczenia i drukowania Biblii w przekładzie Nowego Świata oraz książki "Czego naprawdę uczy Biblia?", wciągając te pozycje na listę publikacji ekstremistycznych.

    Jak można przeczytać w artykule, teraz samo posiadanie i czytanie tych publikacji może zostać uznane za przestępstwo. Wszystko jest ukartowane i kryje się za tym żelazna logika. Jak wcześniej tak i w tym przypadku sąd nagromadził sobie fałszywych świadków. Tym razem powołał panel ekspertów, którzy uznali, że przekład Nowego Świata nie jest wiernym tłumaczeniem Biblii, więc za Biblię tego przekładu uznać nie można.

    Innego zdania jest przedstawiciel i dyrektor The Moscow-based Sova Center; Aleksandr Verkhovsky. Stwierdził on, że przekład NŚ jest przekładem jak każdy inny. Jedynie czym się różni od innych przekładów Pisma Świętego, to styl. Chodzi o to, że jego zdaniem Biblia w przekładzie NŚ jest napisana nowoczesnym, zrozumiałym językiem, niektóre wyrazy zostały napisane z małej litery, jak "bogiem", w Ewangelii Jana 1:1, co ma odzwierciedlać niewiarę Świadków Jehowy w Trójcę Świętą. innym zarzutem ma być fakt, że Świadkowie Jehowy zgodnie z oryginałem zamieścili w przekładzie NŚ imię Boże w formie JeHoWa(H). Podkreślił, że takie nieistotne różnice między między różnymi przekładami Biblii, to norma. Ponado stwierdził, że orzeczenie "ekspertów" jest nonsensowne i pseudonaukowe.

    Od czasu orzeczenia Sądu Najwyższego w Rosji Świadkowie Jehowy nie mogą się już oficjalnie, publicznie zgromadzać. Autor artykułu nie ukrywa, że to duchowieństwo Cerkwii Prawosławnej pociąga za sznurki. Wiedzą oni, że Świadkowie Jehowy, posłuszni Bogu, będą prowadzić swoją działalnośc w podziemiu. Książka "Czego naprawdę uczy Biblia?" jest podstawowym podręcznikiem pomocnym do studiowania Biblii z zainteresowanymi naszą religią, natomiast przekład Nowego Świata najczęściej używanym przede wszystkim dlatego, że jest w nim imię Boże. Zakaz posiadania i dystrybucji tych pozycji jest wynikiem konsekwentnej i ukartowanej strategii obliczonej na zamknięcie ust Świadkom Jehowy. Zamiast komentarza zacytuję odpowiedni fragment z Biblii:

    Dzieje 5:34-39

    " Ale powstał w Sanhedrynie pewien człowiek, faryzeusz imieniem Gamaliel, nauczyciel Prawa, poważany przez cały lud, i kazał tych ludzi na chwilkę wyprowadzić na zewnątrz. A do nich rzekł: „Mężowie izraelscy, zważcie sami, co zamierzacie zrobić z tymi ludźmi. Na przykład przed tymi dniami powstał Teudas, mówiąc, że jest kimś, a do jego stronnictwa przyłączyła się pewna liczba mężczyzn, około czterystu. Ale go zgładzono, wszyscy zaś, którzy byli mu posłuszni, rozproszyli się i stali się niczym.

    Po nim w dniach spisu powstał Judas Galilejczyk i pociągnął za sobą lud. Ale i ten człowiek zginął, a wszyscy, którzy byli mu posłuszni, zostali rozproszeni. Toteż w tej sytuacji mówię wam: Nie mieszajcie się w sprawy tych ludzi, lecz ich zostawcie (bo jeśli ten zamysł lub to dzieło pochodzi od ludzi, zostanie obalone, ale jeśli pochodzi od Boga, nie zdołacie ich obalić);

    w przeciwnym razie mogłoby się okazać, że w rzeczywistości walczycie z Bogiem”."

    =====
    "Czego naprawdę uczy Biblia?": https://www.jw.org/pl/publikacje/ksi%C4%85%C5%BCki/czego-uczy-biblia/

    Biblia w Przekładzie Nowego Świata:https://www.jw.org/pl/publikacje/biblia/

    #swiadkowiejehowy #biblia #rosja #ekstrymizm #bog #biblia #cerkiew #idzpodprad
    pokaż całość

  •  

    1. Bądź znudzony, wszechmogący i wszechwiedzący
    2. Stwórz raj i człowieka, bo jesteś wszechmogący
    3. Zabroń jedzenia jabłka z drzewa gdzie pozwalasz mieszkać przebiegłemu wężowi
    3. Wiedz od początku, że cały ten raj jebnie, bo jesteś wszechwiedzący
    4. Wąż wstawia niezłą bajerę i ludki zjadają jabłko
    3. Wkurw się na ludki, że zjadły jabłko, mimo że widziałeś, że zjedzą, bo jesteś wszechwiedzący
    6. Wypierdol ludki na zbity pysk z raju, bo jesteś wszechmogący
    7. Ludki się błąkają po nieprzyjaznym świecie
    8. Stwórz choroby, kataklizmy, głód, bo bez tego byłoby nudno
    3. Wyślij na ziemię siebie samego w innej osobie, gdzie wiesz, że cię zabiją, bo jesteś wszechwiedzący
    8. Umiesz magię i różne sztuczki, ale siedzisz cicho i robisz jako stolarz
    9. W końcu zakładasz sektę i zbierasz ludzi, niech spisują twoje złote myśli
    11. Akceptujesz w swoich kręgach Judasza, mimo że wiesz, że to kapuś i cię sprzeda, bo jesteś wszechwiedzący
    12. Judasz pruje się na psiarni za hajs
    13. Powijają cię i wieszają na krzyżu
    14. Po kilku dniach respawnujesz się, bo jesteś wszechmogący
    15. Mówisz, że wrócisz na ziemię, ale nie mówisz kiedy, chociaż wiesz kiedy, bo jesteś wszechwidzący
    16. Ludki na ziemi się cieszą, budują pałace i czekają na twój powrót

    #pasta #ateizm #bog #chrzescijanstwo
    pokaż całość

  •  

    Zacznijmy w duchu otwartości i ekumenizmu konstruktywną i płodną debatę dotyczącą Boga. Rozpocznę tym obrazkiem:

    #katolicyzm #bog #religia #komunizm #ateizm #niedziela #wiara #bekazprawakow #4konserwy

    źródło: wykop.pl

    +: deZZed, shenzhou +38 innych
  •  

    Bylem wczoraj na komunii siostrzeńca. Inwigilacja Google mnie zaskoczyła. Co mam odpowiedzieć? Czego można sie tam spodziewać? Bóg? Msza?
    #google #bog #heheszki #komunia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20170611-105941.png

    +: 94pk217, EvineX +5 innych
  •  

    Mimo, że jestem katolikiem to prychłem z tego srogo ;)

    Cieszmy się: Chrystus zmartwychwstał!

    #wielkanoc #bog #wiara #katolicyzm #mikromodlitwa #mirkomodlitwa

  •  

    ,,Jezus z Nazaretu" - cały film w 4 częściach na YouTube. Ten film nie ma sobie równych. Pozostałe 3 części w komentarzach.

    #katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #jezus #bog #film #dobryfilm #dobrefilmy

    źródło: youtube.com

  •  

    "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła". Papież Leon X.

    120 r. - Pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do "wypędzania duchów" nieczystych.

    156 (lub 167) r. - Po męczeńskiej śmierci biskupa Polikarpa i jedenastu wiernych z kościoła w Smyrnie (Turcja) zainicjowano praktykę czczenia zmarłych "świętych" i ich relikwii.

    II w. - Święty Klemens z Aleksandrii pisał: "Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą".

    II w. - Pod koniec II wieku wyznawcy chrystianizmu zaczynają głosić nauki o dziewictwie Maryi. Wcześniej nikt tego nie twierdził.

    200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji. Chrześcijanie zostali podzieleni na duchownych i laików - przedtem wszyscy byli na równi, jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.

    312 r. - Bitwa pod mostem mulwijskim, w której Konstantyn zwyciężył i zabił Maksencjusza. Z powodu wizji sennej, którą ujrzał przed bitwą Konstanty (miał wygrać dzięki symbolowi krzyża), rok później wydał edykt zrówujący religię chrześcijańską z religiami pogańskimi. Odtąd, z roku na rok, dzięki prochrześcijańskim nastawieniom Konstantyna, pozycja chrześcijaństwa będzie się umacniać, a inne religie będą wypierane. Polityka ta w ostateczności doprowadziła do prześladowania i mordowania niechrześcijan przez fanatyków religijnych. Prześladowani stali się prześladowcami.

    314 r. - Uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Dotąd Kościół zabraniał zabijania w obronie koniecznej.

    321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje oficjalnie święcić niedziele zamiast dotychczasowej soboty. Dekret Konstantyna brzmi następująco: "Czcigodny dzień Słońca winien być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej; natomiast mieszkańcy wsi mogą w tym dniu swobodnie uprawiać rolę" (Codex Justinianus, III, 12).

    325 r. - Sobór nicejski. W wyniku głosowania 250 biskupów sprowokowanego naukami Arrio, księdza heretyka z Aleksandrii, który głosił że Jezus nie jest Bogiem, tylko bóstwem niższej klasy, 248 biskupów głosowało za uznaniem, że "Syn Boga został zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu czyli, że Bóg Syn jest tak samo Bogiem, jak Bóg Ojciec i że Bóg jest jeden, ale w różnych Osobach".

    360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniołów.

    364 r. - Na synodzie w Laodycei Kościół zabronił świętowania soboty. W Kanonie XXIX tegoż Soboru widnieje następujący zapis: "Chrześcijanie nie powinni judaizować i próżnować w sobotę, ale powinni pracować w tym dniu; powinni szczególnie uczcić Dzień Pański będąc chrześcijanami, i jeśli to możliwe, nie pracować w tym dniu. Jeśli jednak będą judaizować w tym dniu zostaną odłączeni od Chrystusa" (C. J. Hefele, History of the Councils of the Church).

    382 r. - Synod w Rzymie zwołany przez Damazego ustanawia zwierzchnictwo Kościoła rzymskiego nad pozostałymi. Uchwała głosi: "Choć kościoły katolickie rozsiane na ziemi są jedną komnatą ślubną Chrystusa, święty kościół rzymski jednak został wywyższony ponad wszystkie kościoły nie uchwałami żadnych synodów, lecz otrzymał prymat słowami Pana i Zbawiciela naszego". Dotąd nie istniał jeden, wielki Kościół katolicki, tylko wiele pomniejszych i nieraz konkurujących ze sobą.

    385 r. - Po raz pierwszy katoliccy biskupi polecili ściąć innych chrześcijan z powodów wyznaniowych. Miało to miejsce w Trewirze.

    390 i 393 r. - Synody w Hipponie i Kartaginie ratyfikują kanon "Pisma Świętego".

    IV w. - Pierwsza uroczystość Wszystkich Świętych Męczenników zainicjowana przez kościół w Antiochii.

    IV w. - Początek okresu mordowania pogan i plądrowania ich świątyń przez chrześcijan podjudzanych przez biskupów, opatów i mnichów. W 347 r. Ojciec Kościoła Firmicus Maternus zachęca władców: "Niechaj ogień mennicy albo płomień pieca hutniczego roztopi posągi owych bożków, obróćcie wszystkie dary wotywne na swój pożytek i przejmijcie je na własność. Po zniszczeniu świątyń zostaniecie przez Boga wywyższeni".

    431 r. - Sobór w Efezie przyjmuje zasadę wiary w boską naturę Jezusa i uznaje Marię za "Bożą Rodzicielkę".

    449 r. - Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu nad innymi biskupami i tym samym staje się pierwszym papieżem w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Dotąd istniało wiele rozproszonych tez o prymacie, a każdy biskup większego miasta nazywany był papieżem, czyli "papa".

    V w. - W połowie V wieku dzień 15 sierpnia staje się świętem M.B., a cesarz Maurycjusz ustanawia ten dzień świętem dla całego Cesarstwa.

    539 r. - Ustanowiono władzę papieży oraz ofiarę mszy świętej.

    VI w. - Za sprawą mnichów irlandzkich spowiedź "na ucho" rozprzestrzenia się w całej Europie. Do tego czasu spowiedź na ogół odbywano publicznie i to bardzo rzadko w ciągu całego życia.

    VI w. - Na mocy cesarskiego dekretu, wszyscy poganie zostali uznani za ludzi bez majątku i praw: "iżby ograbieni z mienia, popadli w nędzę".

    600 r. - Wprowadzenie "godzinki" do M.B. oraz łacinę do liturgii.

    638 r. - Szósty sobór w Toledo nakazuje przymusowe ochrzczenie wszystkich Żydów zamieszkałych w Hiszpanii.

    694 r. - Siedemnasty sobór toledański uznaje wszystkich Żydów za niewolników. Ich kapitały ulegają konfiskacie, zostają im też odebrane dzieci od siódmego roku życia wzwyż.

    715 r. - Wprowadzono modlitwy do świętych.

    726 r. - W Rzymie zaczęto czcić obrazy.

    783 r. - Nastał zwyczaj całowania nóg papieża.

    835 r. - Papież Jan XI ustanawia osobne święto ku czci Wszystkich Świętych, wyznaczając na dzień im poświęcony 1 listopada.

    X w. - Odo z Cluny głosi: "Obejmować kobietę to tak, jak obejmować wór gnoju..."

    993 r. - Papież Leon III zaczął kanonizować zmarłych.

    1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych, aby rozwiązać problem przejmowania spadków przez ich rodziny. Dotąd duchowni mieli żony i dzieci.

    1054 r. - Michał Ceruliusz, patriarcha kościoła wschodniego i Leon IX (pośrednio) obrzucili się nawzajem klątwami.

    1077 r. - Papież Grzegorz VII ustanowił formalną "klątwę", czyli wyklęcie przez instytucję Kościoła (nie mylić ze zwykłą klątwą).

    1095 r. - Papież Urban II krytykuje prześladowania pielgrzymów przez Turków. W efekcie rycerze Europy i prości ludzie ruszyli na Jerozolimę. Zainicjował w ten sposób pierwszą wyprawę krzyżową.

    1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie (w tym ok. 70 000 Saracenów). Kronikarz Rajmund d'Aguilers pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp. Jedni zginęli od strzał lub zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem spaleni. To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to wypełnione było krwią niewiernych" ("Historia Francorum qui ceperunt Jeruzalem").

    XII w. - Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, że zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".

    1140 r. - Ułożono i przyjęto listę 7 sakramentów świętych. Do tego czasu udzielano sakramentów w sposób nieuporządkowany (np. słowiańscy księża za jeden z sakramentów uznawali postrzyżyny!).

    1204 r. - Zaczęła działać Święta Inkwizycja. Słudzy Kościoła zamęczyli lub spalili żywcem setki tysięcy ludzi.

    1202-1204 r. - IV krucjata zainicjowana przez Innocentego III, by wesprzeć krzyżowców w Palestynie. Na skutek polityki Henryka Dandolo, żołnierze Chrystusa zwrócili się przeciwko Bizancjum i zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i wyrzynając mieszkańców. Na koniec spalili miasto. Zrabowano niesłychane ilości złota i srebra a skala przemocy przekroczyła wszelkie ówczesne normy wojenne. Na zdobytym terenie utworzono efemeryczne państewko nazwane Cesarstwem Łacińskim. Przypieczętowało to rozłam między chrześcijaństwem wschodnim a zachodnim.

    1208 r. - Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemię i majątek heretyków oraz ich sprzymierzeńców. Rozpoczęła się krucjata, której celem było wymordowanie Katarów. Szacuje się, iż krucjata pochłonęła milion istnień ludzkich, nie tylko Katarów, ale dotknęła większą część populacji południowej Francji.

    1229 r. - Z powodu potajemnych zebrań wiernych dla czytania Biblii i interpretowania jej w sposób godzący w nauczanie i praktykę kościelną, papież Grzegorz IX zakazał czytania "Biblii" pod sankcją kar inkwizycyjnych.

    1231 r. - Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.

    1234 r. - Papież Grzegorz IX nakłania do krucjaty przeciw chłopom ze Steding, którzy odmawiają arcybiskupowi Bremy nadmiernej daniny. Pięć tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci ginie z rąk krzyżowców, a zagrody owych chłopów zajmują osadnicy obdarzeni nimi przez Kościół.

    1244 r. - Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nikogo nie oszczędzano. Ani mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na chorobę czy podeszły wiek. Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie".

    1252 r. - W bulli "Ad extripanda" papież Innocenty IV przyrównał wszystkich chrześcijan-niekatolików do zbójców i zobowiązał władców do tego, by winnych heretyków zabijano w ciągu pięciu dni.

    1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedną postacią.

    1264 r. - Ustanowiono uroczystość Bożego Ciała.

    1275 r. - Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny. W odpowiedzi papież ekskomunikował całe miasto - Florencję.

    XIV w. - Wybucha epidemia czarnej śmierci. Kościół wyjaśniał, że winę za ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich.

    1311 r. - Papież Klemens V jako pierwszy ukoronował się potrójną koroną władcy.

    1313 r. - Sobór w Zamorze ponownie zarządza zniewolenie Żydów i pod groźbą ekskomuniki żąda wykonania postanowienia przez władze świeckie. Antysemickie dekrety kościelne będą pojawiać się aż do XIX w.

    1349 r. - W ponad 350 niemieckich miastach i wsiach giną niemalże wszyscy Żydzi, na ogół paleni żywcem. W ciągu jednego roku chrześcijanie wymordowali więcej Żydów niż niegdyś, w ciągu dwustu lat prześladowań, poganie wymordowali chrześcijan. To tylko jeden z wielu epizodów pogromów Żydów, gdyż podobne zdarzenia miały miejsce przez cały okres panowania chrześcijaństwa.

    1377 r. - Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378 roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII. W tym samym roku papieżem Urbanem VI został Bartolomeo Prignano i Kościół miał dwóch zwalczających się papieży. Klemensa VII uznano później za antypapieża.

    1450-1750 r. - Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zamęczono setki tysięcy kobiet posądzanych o czary.

    1484 r. - Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki lat okres polowań na czarownice.

    1492 r. - Kolumb odkrył Amerykę. Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców. Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską mordowano. Gdy była taka sposobność, przed zabiciem oporni Indianie byli przymusowo chrzczeni.

    1493 r. - Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa. W praktyce kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem i ćwiartowanymi żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano ciężarne kobiety na pale, przywiązywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano, gwałcono, ucinano ręce, nosy, wargi, piersi. Gdy katoliccy "misjonarze" zawitali do Meksyku, żyło tam około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko półtora miliona. Szacuje się, że w ciągu 150 lat zabito co najmniej 30 milionów Indian.

    XV i XVI w. - Na soborze Florenckim i Trydenckim wprowadzono dogmat o czyścu. Kwitnie praktyka sprzedaży odpustów od kar czyśćcowych.

    1542 r. - Papież Paweł III wzmacnia pozycję Inkwizycji. Inkwizycja otrzymuje nad całym katolickim terytorium taką samą władzę, jaką wcześniej cieszyła się w Hiszpanii.

    1545-1563 r. - Na Soborze Trydenckim ogłoszono, że prawdę religijną wyraża w równym stopniu Biblia, co tradycja, a jedyne i wyłączne prawo interpretacji Pisma Świętego spoczywa w rękach Kościoła. Uznano, że sakramenty są niezbędne do uzyskania zbawienia. Utworzono indeks ksiąg zakazanych, który przez 400 lat będzie krępować wolność myśli, sumienia i naukę.

    1568 r. - Hiszpański trybunał inkwizycji wydaje nakaz śmierci na trzy miliony Niderlandczyków, którzy - jak brzmi hasło wypisane na kapeluszach "gezów" - wolą być "raczej Turkami niż papistami".

    1572 r. - We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków".

    1584 r. - Papież Grzegorz XIII w bulii "In coena Domini" zrównuje protestantów na równi z piratami i zbrodniarzami.

    1585-1590 r. - Krótka kadencja Sykstusa V zaowocowała zakazem wstępu do watykańskich archiwów dla świeckich uczonych. Na rozkaz papieża wyryto przed wejściem napis: "Kto tutaj wejdzie, będzie natychmiast ekskomunikowany". 1 czerwca 1846 r. zakaz ten zostanie rozszerzony nawet na kardynałów, a wstęp będzie możliwy tylko za specjalną zgodą papieża.

    1600 r. - 17 lutego spalono na stosie Giordano Bruno, który głosił że wszechświat jest nieskończony i jednorodny (z czego wynikał pogląd, że ludzie nie są jedynymi inteligentnymi istotami w kosmosie). Religię uznawał za uproszczoną wersję filozofii a liturgię za wynik zabobonu. Kościół skazał go za herezję doketyzmu.

    1615 r. - Trybunał inkwizycyjny zabrania głoszenia teorii heliocentrycznej.

    1633 r. - Trybunał inkwizycyjny skazuje 70-letniego Galileusza za to, iż głosił zasady heliocentryzmu nie potrafiąc ich udowodnić. Gdyby nie zawarta z Inkwizycją ugoda polegająca na publicznym wyrecytowaniu formuły odwołującej i przeklinającej swoje "błędy", zostałby skazany na stos. Galileusz do końca życia znajdował się pod nadzorem Inkwizycji.

    1648 r. - Na fali antysemityzmu, wymordowano w Polsce ok. 200 000 Żydów.

    1650 r. - W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z "krótkimi rękawami, gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona". Chrześcijanie zaczęli uważać, że wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny jest bezbożne.

    1789 r. - Papież Grzegorz XVI gani wolność sumienia jako "szaleństwo", "zaraźliwy błąd" i wypowiada się przeciwko wolności handlu książkami.

    1836 r. - Grzegorz XVI w nowym wydaniu indeksu ksiąg zakazanych uzależnia czytanie Biblii w językach narodowych od zgody Inkwizycji. Zakaz obowiązywał do 1897 r.

    1846 r. - 1 czerwca wydano zakaz wstępu do watykańskiego archiwum nawet kardynałom, bez specjalnego zezwolenia papieża.

    1852 r. - Wprowadzono nabożeństwo majowe do N.M.P.

    1854 r. - Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczęciu N.M.P.

    1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił: "Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić.

    1870 r. - Wprowadzono dogmat o nieomylności papieża.

    1897 r. - Papież Leon XIII dopisuje "Biblię" do "Indeksu ksišg zakazanych"!!!

    początek XX w. - Papież Leon XIII uzasadnia karę śmierci: "Kara śmierci jest niezbędnym i skutecznym środkiem dla osiągnięcia celu Kościoła, gdy buntownicy wystąpią przeciw niemu i naruszą jedność duchową".

    początek XX w. - Pius X oświadczył dosłownie: "Religia żydowska była podstawą naszej religii, została jednak zastąpiona nauką Chrystusa i nie możemy uznać dalszej racji istnienia tamtej".

    1910 r. - 1 września Pius X nakazał katolickim duchownym składać "Przysięgę modernistyczną", która każe wierzyć, że "Kościół (...) został bezpośrednio i wprost założony przez (...) Chrystusa", oraz nakazuje potępiać "tych, którzy twierdzą, że Wiara, przez Kościół podana, może stać w sprzeczności z historią" oraz "sposób rozumienia i wykładania Pisma św., który, pomijając tradycję Kościoła, analogię Wiary i wskazówki Stolicy Apostolskiej, polega na pomysłach racjonalistycznych". Przysięga miała zapobiec "zamętowi w umysłach wiernych co do istoty dogmatów" wynikającego z postępującej edukacji społeczeństwa. Przysięgę zniesiono w 1967 r.

    1917 r. - Heretycy mogą odetchnąć ulgą. Po prawie 700 latach nowy "Codex Juris Canonici" znosi tortury! Duży wpływ na decyzję miało powstanie komunizmu w Rosji, którego Kościół się przestraszył.

    1939 r. - Papież Pius XII w liście do hierarchii kościelnej USA dopatruje się przyczyny "dzisiejszych nieszczęść" nie w faszyzmie, lecz m.in. w krótkich spódnicach pań. Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 r. Papież uznał ją za "walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość."

    1941 r. - Tuż po agresji III Rzeszy na ZSRR z watykańskich drukarni wysłano do sztabu wojsk niemieckich duże transporty ukraińskich i rosyjskich modlitewników. Watykan podbite obszary ZSRR podporządkował nuncjaturze berlińskiej oficjalnie akceptując zagarnięcie tych ziem przez Hitlera.

    1941 r. - Watykan akceptuje antysemickie poczynania rządu Vichy i wyraża zgodę na uchwalenie tzw. "Statutu Żydów". Wyrażono nadzieję, że nie ograniczy on prerogatyw Kościoła.

    1945 r. - Pius XII w orędziu wigilijnym staje w obronie głównych oskarżonych o zbrodnie przeciwko ludzkości. Kuria rzymska interweniuje w sprawie ułaskawienia 200 zbrodniarzy hitlerowskich, w tym m.in. katów polskiego narodu, Franka i Greisera. To niewielki epizod w szeroko zakrojonej akcji ratowania hitlerowców przed odpowiedzialnością karną.

    1946 r. - Studenci wydziału prawa Uniwersytetu w Cardiff, rozważają, czy Pius XII powinien zasiąść na ławie oskarżonych przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze za całokształt prohitlerowskiej polityki Watykanu w okresie 2. wojny światowej.

    1950 r. - W petycji do Watykanu, Katolicy proszą o dogmatyzację fizycznego wniebowzięcia Maryi. W odpowiedzi Watykan uchwala dogmat o wniebowzięciu N.M.P., choć w Ewangeliach nie ma o tym słowa.

    1954 r. - Pius XII poucza: "To, co nie jest zgodnie z prawdą czy z normą obyczajową nie ma prawa istnieć". Chodzi oczywiście o prawdy i moralność zgodne z nauczaniem Kościoła.

    1966 r. - Watykan znosi indeks ksiąg zakazanych, bo nie spełnia już zadania i naraża Kościół na ostrą krytykę.

    1975 r. - Papież Paweł VI wyjaśnia w liście do arcybiskupa Coggana, że kobieta ma zakazany wstęp do stanu duchownego, ponieważ "wykluczenie kobiet z kapłaństwa jest zgodne z zamysłem Boga wobec swego Kościoła", choć specjalnie powołana Papieska Komisja Biblijna (składająca się z wybitnych biblistów) orzekła wcześniej, że nie ma przeciwskazań. Zdanie papieża nadal jest ważniejsze od wniosków wypływających z lektury Biblii. Pawła VI poparł Jan Paweł II.

    1980 r. - Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.

    1992 r. - Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.

    1993 r. - Watykan uznaje istnienie państwa Izrael.

    2000 r. - 13 marca Kościół przyznaje, że w ciągu wieków popełnił wiele grzechów w dziedzinie praw człowieka i wolności religijnej. O przebaczenie proszeni są m.in. Żydzi, kobiety i ludy tubylcze. Za przebaczeniem nie idą żadne czyny, które mogłyby naprawić lub upamiętnić wyrządzone krzywdy, ale za to wizerunek Kościoła poprawia się w oczach wiernych.

    2006 r. - 2 lipca przewodniczący Papieskiej Rady do Spraw Rodziny kardynał Alfonso Lopez Trujillo mówi w wywiadzie dla dziennika "Il Tempo", że aborcja "to zbrodnia bardziej przerażająca niż wszystkie wojny światowe". Czyli, że usuwanie nieświadomych istnienia embrionów lub zapłodnionej komórki jajowej jest gorsze niż mordowanie świadomych dzieci przez żołnierzy i w obozach zagłady.

    #religia #chrzescijanstwo #wiara #bog #ateizm
    pokaż całość

  •  

    Wpadł mi w ręce świąteczny egzemplarz gazety. Jak będzie 37 plusów, to pokażę drugą połowę okładki

    #super #bog

    •  

      @PiSbolszewia: Brak kontaktów z Bogiem wyjaśnia doskonale koncepcja Doskonałego Zegarmistrza, który nie musi ingerować w raz stworzone, idealne dzieło. Poza tym Bóg z definicji oznacza istotę doskonałą, niestworzoną, początek i cel świata. Politeistyczne bóstwa to jedynie wyższe istoty, których istnienie niczego nie wyjaśnia.

    •  

      istota która stworzyła wszystko jest na tyle małostkowa, by wymyślać system nakazów i zakazów, co do którego wie że ludzie i tak nie będą go przestrzegać

      @Galvay: Jeśli dopuścisz istnienie wolnej woli, to jest to logiczne

      w dodatku zezwala ludziom je zmieniać (bo patrząc na chrześcijaństwo- to zdanie na temat tego co jest dopuszczalne,a co nie, zmienia się przez wieki).

      W chrześcijaństwie zmienia się może interpretacja Słowa Bożego, ale nie same Słowo. To logiczne, że Bóg inaczej przemawia do ludzi na różnych etapach ich rozwoju duchowego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    Pierwsza połowa filmu dla wszystkich, którzy nie mogą sobie poradzić z "kultem" Maryi i świętych w kościele katolickim. Polecam.
    #katolicyzm #chrzescijanstwo #wiara #bog #langustanapalmie

    źródło: youtu.be

    +: donemesso, m...........i +6 innych
  •  

    Prof. Vetulani: Jak mnie ktoś pyta: "Czy Bóg istnieje?", opowiadam jako neurolog: "Oczywiście, że istnieje! W naszej głowie, bo widzimy świat jako zarządzany przez jakąś siłę". Ale nie mam żadnych możliwości, by sprawdzić, czy między naszymi głowami coś istnieje i jako naukowca mnie to nie interesuje.

    W każdej większej religii na początku pojawiają się leki psychotropowe – enteogeny, czyli związki, które "budzą Boga w człowieku". Stworzyła je jakaś siła wyższa, pierwsza, dla niektórych Bozia. Są konieczne do tego, by zniwelować "rowki", którymi płynie nasze poznawanie. Szkoła, dom i codzienne otoczenie sprawiają, że myślimy w sposób na co dzień skuteczny, ale ograniczony. Jesteśmy jak ten koń – żeby dobrze pracował w mieście, musi mieć klapki na oczach. Dzięki substancjom psychotropowym widzimy szerzej, łączymy inaczej fakty, widzimy kolory dźwięków, czujemy zapach liter…

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-jerzy-vetulani-polska-zbiorowa-marihuanofobia/nvthtz

    #filozofia #narkotykizawszespoko #religia #bog #vetulani
    pokaż całość

    +: dzikiwonsz, e....a +7 innych
  •  

    Ostatnie słowa Steve'a Jobsa:

    Osiągnąłem szczyt sukcesu w biznesie. W oczach innych, moje życie stało się symbolem sukcesu.
    Jednak oprócz pracy, mam niewiele radości. Bogactwo nie robi już na mnie żadnego wrażenia.
    W tej chwili, leżąc na łóżku szpitalnym i rozpamiętując całe życie, zdaję sobie sprawę, że wszystkie osiągnięcia i bogactwa, z których kiedyś byłem tak dumny, stały się nieistotne w obliczu mojej rychłej śmierci.
    Kiedy w ciemności, patrzę na zielone światła urządzenia do sztucznego oddychania i słyszę jego mechaniczne dźwięki, czuję oddech zbliżającej się śmierci.
    Dopiero teraz rozumiem, że nawet jeśli zgromadzisz dużo pieniędzy, nagle chcesz realizować cele, które nie są związane z bogactwem. Jest coś ważniejszego: miłość, sztuka, marzenia z twojego dzieciństwa.
    Nie, nie uganiaj się za bogactwem, to może robić tylko osoba tak zakręcona jak ja.
    Bóg stworzył nas, aby każdy mógł poczuć miłość w sercu, a nie biegał za złudzeniami budowanymi przez sławę i pieniądze, tak jak ja to robiłem w moim życiu. Teraz wiem, że nie mogę zabrać je ze sobą.
    Jedyne co się liczy to wspomnienia wzmocnione miłością.
    To jest prawdziwe bogactwo, które będzie szło za tobą; będzie ci towarzyszyło, da siłę i światło, które cię poprowadzi.
    Miłość nie zna granic. Będzie ci towarzyszyć nawet poza granice życia. Przeniesie się tam, gdzie chcesz się udać. Dąż do osiągnięcia celów, które sobie wyznaczasz. Wszystko jest w twoim sercu i w twoich rękach.
    Które łóżko jest najdroższe na świecie? Łóżko szpitalne.
    Jeśli masz pieniądze, możesz zatrudnić kogoś do prowadzenia twojego samochodu, ale nie jesteś w stanie zatrudnić kogoś, kto zabierze chorobę, która cię zabija.
    Rzeczy zagubione można odnaleźć. Ale jest jedna rzecz, której nigdy nie można znaleźć, gdy ją stracisz – życie.
    Niezależnie od tego, na jakim etapie życia jesteśmy teraz, w końcu będziemy musieli zmierzyć się z chwilą, gdy kurtyna opadnie.
    Szanuj swoją rodzinę, kochaj współmałżonka, szanuj znajomych ...
    Traktuj wszystkich dobrze i dbaj o przyjaźnie.

    #zycie #bogactwo #wartosc #prawda #jobs #bog #pieniadze #takaprawda #cytaty
    pokaż całość

    źródło: d.jpg

  •  
    n....o

    +6

    Mało jest dobrych materiałów o religii po polsku, zwłaszcza takich, które nie byłyby przechylone w którąś ze stron. Dlatego polecam mającą już parę lat, ale ciąle aktualną, serię wykładów Krzysztofa Paczosa o współczesnej socjologii religii, pograniczau biblistyki i historii, itp. Zarówno wierzącym jak i niewierzącym zasieją pytania i ożywią intelektualnie.

    Jestem anonimowym mirkiem z Internetu, więc autorytet mam żaden, ale trudno znaleźć coś bardziej rzetelnego i wyważonego na ten temat. Autor jest katolikiem i do tego księdzem, ale zachowuje maksimum rzetelności, np. stwierdza, że z perspektywy historycznej zmartwychwstanie Jezusa jest rzeczą mocno wątpliwą (co już samo w sobie jest ciekawe, bo autor mimo wszystko wierzy nadal).

    Całość kanału:
    https://www.youtube.com/user/wwwdidaskalospl/videos

    #religia #wiara #bog #filozofia #chrzescijanstwo #ateizm #polskiyoutube #polskiyoutubenietakizly
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Z profilu Lady Gagi:

    "Dziękuję ci ojcze Duffellu za, jak zawsze, piękne kazanie i lunch w restauracji mojego taty. Byłam dziś bardzo poruszona, kiedy powiedziałeś "Eucharystia nie jest nagrodą dla ludzi idealnych, ale pokarmem, który daje nam Bóg"

    Ojciec Duffell, kapłan kościóła Najświętszego Sakramentu."

    https://web.facebook.com/ladygaga/photos/a.89179709573.79898.10376464573/10154330349204574/?type=3&theater

    Kolejny człowiek odnalazł drogę do Boga, coś pięknego :)

    #katolicyzm #kosciol #wiara #bog i #mikromodlitwa w intencji o pełne nawrócenie i światło Ducha Świętego dla tej pani :)
    pokaż całość

    +: r......7, zarowka12 +12 innych
    •  

      Warto poczytać o niej i jej wywiadach w kontekście oddawania życia za sukces w świecie muzycznym. Jest tam sporo niepokojących wypowiedzi odnośnie okultystycznych symboli w teledyskach, programowaniu osobowości poprzez MK-Ultra etc.

      +: kubaslo
  •  

    Nie chcę nic mówić, ale wtedy nie było jeszcze fejsa ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #heheszki #bog #suchar

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Beztytułu.jpg

    +: T...i, V.......7 +8 innych
  •  

    Takie mnie wzięły #przemyslenia. Kilka razy zadawałam księżom pytanie czym się różni kult świętych od czczenia bożków. Są święci od zdrowia, rodziny, pomyślności itd i jak się czegoś chce to trzeba się modlić do tego świętego. Przecież to czyste pogaństwo. Tak samo Matka Boska - tych matek boskich jest ileś tam i można się modlić do różnych. Żaden ksiądz nie był w stanie odpowiedzieć jakoś przekonująco, zawsze tłumaczyli, że to nie to samo, bo coś tam. Zastanawiam się czy ktoś uzyskał konkretną odpowiedź na to pytanie... Nie uprawiam gimboateizmu, jestem zwyczajnie ciekawa ;)
    #wiara #bog #chrzescijanstwo #poganstwo
    pokaż całość

    •  

      @whiteglove: A jeśli Ci powiem, że jestem w 100% pewien ? Bóg wcale nie chcę Ci zabrać siły i spokoju, On chcę Cię po prostu zbawić.

      3 «Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. 4 A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. 5 Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. 6 Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. 7 Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. 8 Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny». 9 I dodał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!».

      Nie pozwól ptakom wydziobać niczego co zostało w Tobie zasiane.
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    BÓG WOLAŁBY, ŻEBYŚCIE W TE ŚWIĘTA POKŁÓCILI SIĘ O COŚ INNEGO, NIŻ O POLITYKĘ

    Udając ziewanie i głęboko wzdychając, Bóg daje do zrozumienia, że nudzą mu się coroczne kłótnie na ten sam temat, jakim jest polityka. Jak donoszą niebiańskie źródła Super Informera, Stwórca liczy, że w te Święta Wielkanocne rodziny z całej Polski znajdą nowe, nieeksplorowane jeszcze powody, dla których przez następny rok nie będą ze sobą rozmawiać.

    „Jezu Chryste, no ile można. Co roku to samo. W tamte Święta pluliście na Platformę, w tym roku pewnie będzie ciśnięty PiS, bo trochę faktycznie naodwalali - to im przyznam. No ale dość, przecież można by się posprzeczać o majątek, nieślubne dzieci, prawowitego króla w Grze o Tron... Każda rodzina ma coś tam za uszami. Na miłość Moją, postarajcie się!” – prosi Wszechmogący.

    Z doniesień wynika, że jeśli podczas świątecznego śniadania Bóg usłyszy jeszcze raz słowo „lewak” albo „prawak”, to lepiej, żebyśmy znaleźli kogoś, kto umie budować duże łodzie, bo „następne lato może być bardzo deszczowe”.

    Super Informer

    #superinformer #pasta #heheszki #swieta #bog
    pokaż całość

    źródło: saddas.jpg

  •  

    Mirki czy wyzbyliście się swoich przekonań/wiary i w chwili, gdy arab przystawia wam broń do głowy. Wymówilibyście słowa

    eta haszir o ele hasan allach, barka mech mohamet erkazh margii
    Czyli to ich wyznanie wiary?
    #wiara #bog

    Powiedziałbyś to żeby ratować swoją dupe?

    • 2837 głosów (75.63%)
      Tak
    • 914 głosy (24.37%)
      Nie
    •  

      @Michaszki: Wierzysz czy nie. To nie ma żadnego znaczenia w tej sytuacji. Znaczenie ma jak łatwo ulegasz terrorowi. Czy to muzułmanina z bronią czy też rządu twojego kraju.
      Tak. jesteś niewolnikiem.

    •  

      @oleks: jak zaczniesz odróżniać przyczyny od skutków to wróć, podyskutujemy. Bo czuję się jakbym rozmawiał z moim siostrzeńcem. Ma 7 miesięcy i nauczył się kosi kosi łapki niedawno. W sumie wątpię, czy Tobie poszłoby tak zgrabnie.
      I koronny argument - czy przyjąłeś pod swój dach :D A czy jedyną pomocą dla bezdomnych jest przyjmowanie ich do siebie do mieszkania? Czy jedyną pomocą samotnym matkom jest przyjmowanie ich pod swój dach? Rozumiem, że nikomu w życiu nie pomagasz, bo jesteś moralnym, internetowym karłem, to możesz nie wiedzieć o innych formach pomocy. Takich innych - nie z memów internetowych dla "świadomych komentatorów rzeczywistości i moralności".
      Całuję wilgotnymi ustami Twe usta spienione :*
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (86)

  •  

    tak jak kiedys bylem tolerancyjnym ateista, tak dzis moge okreslic sie jako antyteiste, a powodow jest kilka.
    religia stanowi fundament naszej cywilizacji i to ona moim zdaniem ją zniszczy, gdyz jest tak zakorzeniona w umyslach ludzi, ze mozemy nie zdazyc sie od niej uwolnic i przejsc tego etapu ewolucji

    -czy to dzieki religii ludzie przestrzegaja zasad moralnych w spoleczenstwie?
    tak, jesli nie potrafia samodzielnie myslec i wnioskowac, a dziala to wtedy w sposob wymuszony, w obawie przed "boska kara". mialo to oczywiscie doskonale zastosowanie, gdy stawiano pierwsze cegielki cywilizacji, kiedy ludzkosc miala praktycznie zerowa wiedze o otaczajacym ich srodowisku i musiala przy uzyciu pojec nadprzyrodzonych wyjasniac, co sie wokol niej dzieje. takie rozwiazanie jednak jest calkowicie zbednym zabiegiem w dzisiejszych czasach, kiedy to wystarczy uraczyc sie zdjeciem Ziemii z kosmosu, by zdac sobie sprawe ze swojej sytuacji. Powinnismy przestrzegac zasad moralnych, bo jestesmy w tym wszyscy razem. Lecimy w nieznane okraglym, niebieskim statkiem kosmicznym, wiec jak inaczej mamy przetrwac, niz pomagajac sobie wzajemnie i szanujac nasza planete.

    -religia powoduje uposledzenie. jak dziecko w podstawowce, czy gimnazjum ma sie zafascynowac trudna fizyka, chemia czy biologia (pomijajac juz system nauczania i sposob prowadzenia zajec), skoro obok, na lekcjach religii wszystko, cala idea swiata, jest w prosty sposob 'wyjasniona'? (a raczej sciemniona...) zamyka to umysly dzieci, ktore od urodzenia sa przyzwyczajane do brania czegos 'na wiare', na slowo. Wszechobecnosc ludzi wierzacych sprawia, ze traktujemy religie jako cos normalnego, to znaczy uznawanie pojecia dogmatu, jako czegos niekwestionowalnego. slepa wiara, zamiast krytycyzmu i sceptycyzmu.

    -religia tworzy tylko kolejne sztuczne podzialy, gre w chrzescijan, zydow, czy muzulmanow, podobnie zreszta jak podzial na panstwa. po co dzielic sie na kolejne, ideowo sprzeczne ugrupowania?

    -jakims nieszczesliwym trafem, bog, ktory stworzyl wszechswiat ma jednem problem. nie radzi sobie z pieniedzmi. przykladowo w roku 2013 na pensje dla katechetow i katolickie uczelnie przeznaczono 1,8 mld zl. lepiej byloby przeznaczyc te pieniadze na ochrone zdrowia, niz na wprowadzanie zametu w umyslach uczniow

    - istnienie takiego zespolu moze wzbudzic tylko usmieszek przechodzacy w zazenowanie: http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=150

    a co Wy myslicie?

    #wiara #nauka #wszechswiat #bog #religia #ewolucja
    pokaż całość

  •  
    K......n

    +28

    Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
    - Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
    - Tak, panie profesorze.
    - Czyli wierzysz w Boga.
    - Oczywiście.
    - Czy Bóg jest dobry?
    - Naturalnie, że jest dobry.
    - A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
    - Tak.
    - A Ty - jesteś dobry czy zły?
    - Według Biblii jestem zły.
    Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
    - Ach tak, Biblia!
    A po chwili zastanowienia dodaje:
    - Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
    - Oczywiście, panie profesorze.
    - Więc jesteś dobry...!
    - Myślę, że nie można tego tak ująć.
    - Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
    Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
    - Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
    Student nadal milczy, więc profesor dodaje
    - Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
    Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
    - Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
    - No tak... jest dobry.
    - A czy szatan jest dobry?
    Bez chwili wahania student odpowiada
    - Nie.
    - A od kogo pochodzi szatan?
    Student aż drgnął:
    - Od Boga.
    - No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
    - Istnieje panie profesorze ...
    - Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
    - Prawda.
    - Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
    Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
    - A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
    Student drżącym głosem odpowiada
    - Występują.
    - A kto je stworzył?
    W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
    - Kto je stworzył?
    Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
    - Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
    - Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
    Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
    - Tak panie profesorze, wierzę.
    Starszy człowiek zwraca się do studenta:
    - W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
    - Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
    - Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
    - Nie panie profesorze..
    - A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
    - Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
    - I nadal w Niego wierzysz?
    - Tak.
    - Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
    - Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
    - Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
    Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
    - Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
    - Tak.
    - A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
    - Tak, synu, zimno również istnieje.
    - Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
    Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
    Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
    - Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
    W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
    - A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
    - Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
    - Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
    Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
    - Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
    - Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
    Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
    - Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
    - Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student
    - twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
    śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
    - Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
    - A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
    Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
    - Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
    W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
    - Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali
    - Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
    Audytorium wybucha śmiechem.
    - Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
    W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
    - Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
    - A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
    Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
    - Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
    obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
    Na to student odpowiada:
    - Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
    Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

    Tym drugim studentem był Adolf Hitler. Hitler napisał książkę zatytułowaną "Mein Kampf" w roku 1925.

    #pasta #bog #nauka #truestory
    pokaż całość

    +: Aterr, u.............o +26 innych
  •  

    Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
    - Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
    - Tak, panie profesorze.
    - Czyli wierzysz w Boga.
    - Oczywiście.
    - Czy Bóg jest dobry?
    - Naturalnie, że jest dobry.
    - A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
    - Tak.
    - A Ty - jesteś dobry czy zły?
    - Według Biblii jestem zły.
    Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
    - Ach tak, Biblia!
    A po chwili zastanowienia dodaje:
    - Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
    - Oczywiście, panie profesorze.
    - Więc jesteś dobry...!
    - Myślę, że nie można tego tak ująć.
    - Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
    Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
    - Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
    Student nadal milczy, więc profesor dodaje
    - Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
    Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
    - Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
    - No tak... jest dobry.
    - A czy szatan jest dobry?
    Bez chwili wahania student odpowiada
    - Nie.
    - A od kogo pochodzi szatan?
    Student aż drgnął:
    - Od Boga.
    - No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
    - Istnieje panie profesorze ...
    - Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
    - Prawda.
    - Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
    Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
    - A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
    Student drżącym głosem odpowiada
    - Występują.
    - A kto je stworzył?
    W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
    - Kto je stworzył?
    Wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
    - Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
    - Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
    Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
    - Tak panie profesorze, wierzę.
    Starszy człowiek zwraca się do studenta:
    - W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
    - Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
    - Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
    - Nie panie profesorze..
    - A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
    - Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
    - I nadal w Niego wierzysz?
    - Tak.
    - Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
    - Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
    - Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
    Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
    - Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
    - Tak.
    - A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
    - Tak, synu, zimno również istnieje.
    - Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
    Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
    Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
    - Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
    W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
    - A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
    - Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
    - Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
    Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
    - Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
    - Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
    Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
    - Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
    - Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student
    - twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
    śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
    - Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
    - A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
    Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
    - Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
    W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
    - Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali
    - Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
    Audytorium wybucha śmiechem.
    - Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
    W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
    - Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
    - A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
    Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
    - Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
    obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
    Na to student odpowiada:
    - Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
    Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

    Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną "Bóg a nauka" w roku 1921.

    #takasytuacja #takahistoria #bog #nauka #alberteinstein #pasta (choć nie moja)
    pokaż całość

    źródło: prof.jpg

    +: P...................a, Sachees +92 innych
  •  

    Z wiekiem robię się coraz bardziej tolerancyjny na zjawisko religii. Nie sprawia to, że wierzę w Boga, ale darzę coraz większą sympatią ludzi, którzy znajdują w sobie wewnętrzny, autonomiczny impuls do wiary, zdolnych do tego, by po swojemu go przepracować. Taka wiara jest na swój sposób darem, cennym zwłaszcza dla tych, którzy czują się najwątlejszą trzciną w przyrodzie. Czytam właśnie książkę P. Okołowskiego, który w prostych słowach zawiera taką oto prawdę:

    Nie jest religia zbytkiem, luksusem, darem ofiarowanym szczęściarzom – jest koniecznością. […] Najlepiej rozumieją ją, bo jej potrzebują, ludzie starzy, umierający (bez względu na wiek) oraz ci, którym śmierć zabrała bliskich.

    Bez "szach-mat, ateiści", bez padania na kolana, bez waśni i sporów. Zostawiam każdemu w ramach noworocznych, humanistycznych rekolekcji.

    #religia #filozofia #smierc #przemyslenia #bog #ateizm
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @JackTheDevil90: Żaden sylogizm, nie zrozumiałeś. Mówiłem że brzmiało to tak:
      1. Człowiek jest istotą rozumną.
      2. Człowiek mieszka na ziemi.
      2. Ziemia jest centrum wszechświata.
      Wymienienie 3 zdań od tak nie tworzy konstrukcji logicznej. Z tego co widziałem tego typu "rozumowania" są dość popularne właśnie wśród kreacjonistów albo ludzi którzy twierdza, że znaleźli dowód na istnienie boga :).

      Rozumiem, że nie łatwo się dyskutuje z wieloma ludźmi na raz i rozumiem czemu chcesz zakończyć dyskusję. Nie przeszkadza mi to.

      Podaj mi teraz zewnętrzny argument na rzecz tego twierdzenia i będzie po sprawie.
      Cechy podobne religii i jednorożcologii w kontekście wiary: obie są ideologiami, obie stwierdzają istnienie jakiegoś bytu, obie mówią o życiu po śmierci, obie nie poparte żadnymi przesłankami i wiele innych...

      Cechy podobne cukierka i kreta w kontekscie smaku lub jadalności: Nic mi nie przychodzi do głowy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (40)

  •  
    Z...........A

    +6

    Bogu, dej jeszcze tak z kilka stopni więcej, by można było na jakieś jeziorko skoczyć, czy coś. #prosba #wiara #bog

  •  

    Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych czyni ateistą – ale na dnie kielicha czeka Bóg.

    – Werner Heisenberg

    ( ͡° ͜ʖ ͡°) #cytatywielkichludzi #nauka #bog

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów