•  

    Informacje niezweryfikowane, nadsyłane anonimowo przez pracowników służby zdrowia (głównie ratownictwo) na fanpage To nie z mojej karetki. Daty w nawiasie oznaczają datę publikacji doniesienia - nie zawsze czas zajścia opisywanego przypadku. Pisownia oryginalna.

    #dolnoslaskie

    #jeleniagora
    (4 sierpnia) Notorycznie na eskach nie ma lekarzy. Karetki jeżdżą jako "P" a kierownikiem może być wtedy ratownik który nie ma 5 lat doświadczenia.

    #wroclaw
    (3 sierpnia) Prokuratura nadal waży karetki z #wroclove

    (4 sierpnia) Dyspozytornia na 10 stanowisk. Stałą regułą jest nieobsadzenie kilku z nich. Jedna z podstacji ma 50% nie obsadzonych dyżurow ZRM - ratowników medycznych. A takich podstacji mamy tu kilka z brakiem obsady w samym Wrocławiu.

    #kujawskopomorskie

    #brodnica
    (5 sierpnia) SOR. Od dłuższego czasu na dyżurze nocnym (po godz. 19) w obsadzie pozostają 3 osoby. 1 osoba na stałe powinna być na sali obserwacyjnej. Wystarczy, że 2 osoby pojadą na badanie TK i SOR jest bez obstawy.

    #bydgoszcz
    (5 sierpnia) Identyczna sytuacja z eskami jak wszędzie, nie ma lekarza to robią z tego 3 osobową karetkę podstawową.

    #lubelskie

    #siedliszcze
    (4 sierpnia) Brak obsady lekarskiej wczoraj w Siedliszczu i dzisiaj w Chełmie i Siedliszczu.

    #lubuskie

    #zielonagora
    (4 sierpnia) SOR Zielona Góra odcinek chirurgiczny cyklicznie zamykany bo brakuje obsady lekarskiej.

    #lodzkie

    #lodz
    (3 sierpnia) Codziennie nie wyjeżdżają zespoły z powodu braku obsady.

    #wielun
    (4 sierpnia) Lekarze dyżuruja na SORze i S-ce jednocześnie a ostatnio coraz częściej S bez obsady lekarskiej. Wczoraj rano lekarz z Ski (dyzurujacy około 10 dób w miesiącu) znaleziony w pokoju z objawami udaru.

    #malopolskie

    #krakow
    (4 sierpnia) To że brakuje obsady na dyspozytorni w innych miastach to powoduje, że inne DM (głównie Kraków) przejmują ruch z Warszawy i pozostałych obciążonych dyspozytornii. W KRK obsada jest pełna ale ma zatrzęsienie roboty przez to za inne miasta. Ludzie sfrustrowani i zmęczeni. Jeśli jest potrzeba konsultacji z DM z innych miast (dopytać o poz czy inną lokalną sprawę) to oczekiwanie na odebranie rozmowy trwa nieraz 10 minut...

    #mazowieckie

    #grojec
    (3 sierpnia) PCM Grójec. Ratownicy medyczni nie otrzymują w tej chwili żadnego wynagrodzenia bo firma nie ma pieniędzy. Kadry nie wiedzą gdzie są pieniądze przeznaczone na ZRM-y.

    #przasnysz
    (4 sierpnia) Na SOR brak obsady lekarskiej najczęściej w godzinach 8 -15 i zdarzają się nie obsadzone weekendy. W przypadku braku lekarza SOR do funduszu jest wykazywany jeden z dyżurnych wewnętrznego.

    #warszawa
    (3 sierpnia) pernamentnie nieobsadzone stanowiska. To samo kilka innych dużych dyspozytorni. To co powinno zostać odebrane przez przykładowo 11 dyspozytorów, musi odebrać 6 lub 7. Czyli dwa razy więcej roboty. Dodatkowo szukanie rozwiązań odnośnie nieobsadzonych zespołów (przenoszenie ratowników z zespołu na zespół).

    #podlaskie

    (4 sierpnia) Braki lekarzy w zespołach S. Jeśli są braki przekształcają na karetkę Podstawową.
    Łomża, Zambrów, Wysokie Mazowieckie.
    Edit do Podlaskiego: Białystok 26 dyzurów S nieobstawionych w różnym zakresie (15-7 pełne 12, czasem 24) zamiast nich jeździ reszta obsady jako P.

    #pomorskie

    #gdansk
    (4 sierpnia) 6, 8 i 13 sierpnia odbędą się spotkania z dyrekcją celem wypowiedzenia układu zbiorowego i wrzucenia 30% dodatku pogotowiarskiego do podstawy wynagrodzenia aby ominąć zapisy ustawy o najniższym wynagrodzeniu.
    Oczywiście problemy z obsadą karetek i nieosmbsadzone karetki "S".

    (4 sierpnia) Jeden z 3 największych szpitali w Gdańsku, Szp. Św. Wojciecha ma w tej chwili ok 2000 h nie obsadzonych przez ratowników i pielęgniarki. Praktycznie nie ma dnia, żeby ktoś nie składał wypowiedzenia z pracy.

    (4 sierpnia) Szpital Psychiatryczny w Gdańsku - kolejny miesiąc Marszałek nie dogadał się z lekarzami z WSP. Nie wiadomo co dalej ze świadczeniem Izby Przyjęć, nikt nie chce dyżurować, brak personelu na odziały łatany kontraktem na ratowników, nie wiadomo czy nie zamkną jednego z oddziałów ze względu na brak obsady... Nikt nie wie jak będzie funkcjonować szpital. Dyrektor oraz zastępca zrezygnowali ze stanowiska...

    #gdynia
    (4 sierpnia) Brak obsady lekarskiej na SOR, łatane na szybko z dnia na dzień.

    (4 sierpnia) W Gdyni na sorze brakuje nie tylko lekarzy ale też ratowników i pielęgniarek, w ten weekend na dyżurze było 5 osób z personelu medycznego, w ciągu kilku ostatnich miesięcy z powodu polityki zarządu zwolniło się ponad 30 ratowników.

    #wejherowo
    (4 sierpnia) Lekarze nie dają propozycji na ZRM, czasem z łapanki przenoszą lekarza z anestezjologii. Na 4 lekarzy SOR jest tylko jeden, czasem nie ma żadnego. Dzisiaj brak lekarzy na części urazowej. Gdy nie ma żadnego lekarza SOR procedura przekazania pacjenta internistycznego wygląda tak: dzwonisz do jedynego internisty ze specjalizacją w szpitalu a on zleca konsultacje rezydentom.

    #slaskie

    #czestochowa
    (3 sierpnia) W częstochowie najszybsze awanse w kraju. Dzisiaj się przyjmujesz do pracy a popołud iu jesteś kierownikiem zespołu. I to za 21 złociszy. Chętnych ponoć nie brakuje.

    #katowice
    (4 sierpnia) Kierownik zespołu podstawowego dostaje dodatek w wysokości 4 zł/godzinę. Jeśli karetka "specjalistyczna" nie ma pełnej obsady - brakuje lekarza - to kierownikiem zespołu jest ratownik medyczny, nie otrzymuje on jednak dodatku kierowniczego. Szefostwo twierdzi, że to NFZ nie płaci chociaż wszyscy wiemy, jak płacone są dobokaretki.

    (4 sierpnia) Stacja Mikołów jutro bez lekarza całą dobę. Karetka jeździ jako P. Ale to nie pierwszy raz, od pół roku są takie akcje, ostatnio coraz częściej.

    #rudaslaska
    (3 sierpnia) Program "weekend bez eski". Piątek, sobota i niedziela brak obsady lekarskiej.

    #swietokrzyskie

    #buskozdroj
    (4 sierpnia) ZOZ przez 2 tygodnie bez oddziału płucnego bo ordynator na urlopie.
    ŚCRMITS - świętokrzyskie centrum ratownictwa medycznego i transportu sanitarnego. Dyrektorka bezpodstawnie zwolniła 5 ratowników - wygrali w sądzie pracy i zostali przywróceni do robott. Z dniem 1 licpa wprowadzono "wyrównanie" pensji, które zabiera wszystkie dodatki i każdy dostaje od 120 do 150 zł do podstawy. Braki na transportach że zatrudniają pierwszych lepszych z ulicy bez nawet KPP.

    #warminskomazurskie

    (4 sierpnia) #morag, #ostroda i #paslek.
    Cyklicznie zespół S nie ma obsady lekarskiej i jeździ w składzie ratowniczym.

    #ilawa
    (4 sierpnia) Lekarz przyjmuje pacjentów w ambulatorium i w tym samym czasie dyżuruje na karetce "S". Jak jest wyjazd to wychodzi i jedzie na wezwanie a ludzie sobie czekają. Lekarze z oddziałów zmuszeni są dyżurować jednocześnie i na oddziale i na SORze. Płacone oczywiście i tu i tu. Tylko trochę to ryzykowne.

    #lidzbarkwarminski
    (3 sierpnia) ZOZ Lidzbark Warmiński organizuje konkurs ofert na kierowcę ambulansu (oczywiście nie medyk). Po otwarciu ofert informuje że więcej niż 17 zł /h brutto nie da.

    #olsztyn
    (3 sierpnia) Dyspozytor wezwany na dywanik celem tłumaczenia się dlaczego raczył wysłać "Eskę" do wezwania zamiast karetki podstawowej. Pan doktór z eski się poskarżył, że tej nocy był już na drugim wezwaniu.

    #wielkopolskie

    #gniezno
    (4 sierpnia) Połowa miesiąca bez lekarza w karetce S, brak chętnych na dyżury.

    #poznan
    (3 sierpnia) Na 3 karetki "specjalistyczne" czasami jeździ jedna, czasami dwie. Na jednej jest obsada od godziny 15:00 do godziny 7:00 bo lekarz poszedł na emeryturę, ale na kontrakcie dorabia. W sierpniu do obsadzenia 104 dyżury 12-godzinne na 26 zespołów.

    (5 sierpnia) Czy to prawda, że kupiony za grube pieniądze kontener (karetka) do programu ECMO, jest używany na festyny i pikniki bo program ECMO jest martwy i nie ma personelu do jego obsługi? Czy to prawda, że kierowcy pracują na dyżurach trwających czasami nawet 48 godzin?

    #wolsztyn
    (4 sierpnia) Brakuje lekarzy na eSke, więc zespół specjalistyczny w skład którego wchodzą 3 osoby, jeździ do wezwań w 2 osoby. Albo przez cały dyżur albo przez jego większą część. Dodatkowo otwierają SOR 30.08, co oznacza, że będzie jeszcze większy problem z obsadą. A dyrektorek szpitala ostatnio groził ratownikom, że jeżeli nie wykonają transportu karetką systemową to zostaną zwolnieni w trybie natychmiastowym (osoba oczywiście w stanie w ciężkim, umierająca, rozkładająca się, rodząca i inne takie, ale po przebadaniu przez innego lekarza okazało się, że nie ma zagrożenia życia).

    #wrzesnia
    (4 sierpnia) Lekarz dyżuruje na SOR, karetce S i POZ. Jednocześnie. Kasa za wszystko, jak jest wyjazd to POZ i SOR nieobstawiony.

    #zachodniopomorskie

    (4 sierpnia) Codziennie nie obstawione S przez lekarzy w kilku powiatach. Transport komercyjny wspr wozi czasami lekarza od filii do filii aby przynajmniej jeden lekarz mógł pełnić dyżur w kilku miejscach. Zamknięty szpital w Barlinku z powodu braku obsady. Problemy z brakiem chętnych do pracy w dyspozytorni - aktualnie jest mnóstwo wakatów. Na początku przyszłego roku kilka osób odchodzi na emeryturę. Będą łączyć dwie dyspo (Kołobrzeg i Szczecin) ale już z Kołobrzegu dyspozytorzy zapowiedzieli ze nie będą przechodzić do Szczecina wiec jeżeli będą zwiększać ilość stanowisk, wakatów wzrośnie drastycznie. Nikt nie chce tego problemu aktualnie rozwiązywać bo dyspozytor to teraz takie niechciane dziecko- wspr ma go gdzieś bo wiedzą ze lada moment będą oddawać dyspozytornię pod wojewodę (wiec nie inwestują) a wojewoda też ma gdzieś bo na razie dyspozytornia jeszcze nie jest jego.

    #szczecin
    (4 sierpnia) W "mieście nad morzem", które jest 100 km od morza czyli, można wybierać godziny w których się przyjdzie do pracy np 20:00-2:00 niewiem tylko jak szukają kogoś na 2:00-7:00. Taka przyjazna firma. Albo takie ma braki.

    #szczecinek
    (3 sierpnia) Kierowcy karetek muszą płacić gotówką za paliwo a następnie rozliczać się w kasie szpitala (dysponenta ZRM) bo ten nie płacił zaległych faktur.

    #sluzbazdrowia #ratownictwo #nfz #szpital #sor #polska
    pokaż całość

  •  

    W drugiej połowie marca 1964 roku władze PRL wprowadziły akcję "zatrzymania taborów". Romów zewidencjonowano, po czym różnymi metodami usiłowano zmusić ich do zmiany trybu życia i stałego osiedlania się. Zabroniono podróżowania taborami, wprowadzono przymusową rejestrację i ściśle zaczęto przestrzegać regulacji dotyczących organizowania zgromadzeń i wieców. Tych, którzy nie przystosowali się do zaleceń władz, karano za włóczęgostwo, zastraszano i grożono wysokimi karami. Mimo wszystko jeszcze przez jakiś czas, właściwie do końca lat 60 XX wieku tabory odwiedzały Brodnicę zatrzymując się przeważnie w pobliżu dzisiejszego cmentarza komunalnego, gdzie jako mały siurek je podglądałem. W 1946 roku przez dwa dni przebywał w Brodnicy król Cyganów Rudolf Kwiek. Od nas udał się do sanktuarium Matki Boskiej "Cygańskiej" w Rywałdzie.
    W połowie lat 60 XX wieku kilka rodzin cygańskich z rodu Lowari postanowiło osiedlić się na stałe w Brodnicy (jednak wyemigrowali). Mimo "osadzenia" pilnowali starych tradycji i zwyczajów, dbali o przekazanie następnemu pokoleniu języka. Stary Fran "Koniarz" miał powiedzieć, że każdej wiosny, gdy wiał wiosenny wiatr i powietrze pachniało przebudzonym lasem, gdy skądś niosło woń ogniska, to dziwna tęsknota rwała mu duszę, coś go ciągnęło w drogę… Tak jakby tylko ciało stanęło między kamieniami miasta, lecz jego dusza Cygana chciała wędrówki, przestrzeni, przygody, wolności…


    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2934587936766964&set=a.1433161820242924&type=3

    #brodnica #ciekawostkihistoryczne #piotrgrazawski #roma #cyganie
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Przed 9 marca 1939 roku w Brodnicy pogoda była bardzo nieprzyjemna; zimno, wiał wściekły wiatr, kręcąc śnieżno-deszczowymi biczami, rozwalając ostatnie połacie zalegającego brudnego śniegu. Drwęca już wcześniej wystąpiła z koryta zalewając łąki przy elektrowni, dworcu PKP i dawne śmieciowisko przy ul. Sienkiewicza. Drogi rozmiękły, a najgorsze, że zabrakło w knajpach... śledzi! Najwięksi restauratorzy Zwirner, Bielicki, Wrześiński, pani P. prowadząca wesoły przybytek „Concordia” i paru innych spotkali się u Wrzesińskiego po czym postanowili, że trzeba wynająć ciężarówkę, która przywiezie z Torunia te wredne śledzie o które klienci stale się pytają. Ponieważ „stały szofer” Zieliński miał pilny, wcześniej zamówiony kurs do Działdowa, to grzecznie odmówił polecając jednocześnie Joska Moritza z ul. Mazurskiej. Josek chętnie się zgodził na przywiezienie dla restauratorów 14 beczek śledzi. Dostał pieniądze wskoczył w swoją ciężarówkę i wtedy przyszło mu do głowy, że mógłby zarobić więcej, niż jedynie umówioną stawkę za fracht! Miał przecież w Rypinie krewnego, który handlował rybami na dużą skalę - Jehudę Blumencwajga (skład przy wylocie na Włocławek). Ten Blumencwajg – o - to był wielki pan! Jemu nawet sam rypiński rabin Nuta Nutkowicz pierwszy się kłaniał! Co prawda chrześcijańscy restauratorzy nie chcieli z nim oficjalnie handlować – to jednak głupie, bo Jehuda zawsze miał elastyczne ceny… Tedy raz dwa skoczył Josek do Rypina- samochodu nie zdarł śledzie przywiózł, sam uhandlował rabat i się nim poczęstował. Restauratorzy byli zadowoleni i aj waj wszystko by było git, gdyby nie konkurencja. Ktoś przyuważył jak Josek wjeżdżał ze śledziami do miasta od strony Rypina. No stamtąd mógł je wieźć tylko od Blumencwajga, bo wszyscy żydowscy restauratorzy stamtąd wozili! Eno gdzie on je zładował?! W polskich restauracjach?! … Wybuchła awantura – „Chrześcijańscy kupcy kupili towar od Żyda!” Tak też gruchnęła gazeta jedna i druga. Tylko Zwirner miał to gdzieś, bo jako Niemiec i mason nie widział potrzeby przejmowania się opiniami rządzących Brodnicą narodowców, natomiast cała reszta gęsto się tłumaczyła przed opinią. Wystraszony Moritz dał dyla z miasta „aż się uspokoi”, burmistrz Blokus przez tydzień omijał ulubioną knajpkę Wrzesińskiego…. A pozostali klienci brodnickich restauracji? Ano zjedli śledzie bez wstrętu, bo to jednak były śledzie z morza ….

    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2927511857474572&set=a.1433161820242924&type=3

    #brodnica #rypin #zydzi #ciekawostkihistoryczne #piotrgrazawski
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Oficjalne info!
    Brodnica nie wyświetli w kinach filmu Wojtka Smarzowskiego pt. "Kler".

    #kler #brodnica #kino

    pokaż spoiler Bo nie ma kina xD

  •  

    Od kiedy w styczniu 1920 roku Wojsko Polskie obsadziło nową granicę z Prusami, od tego momentu zaczął się problem z przemytnikami. Jednym z najbardziej oryginalnych, brawurowych i „kolorowych” był mieszkaniec Lipinek Oswald Koh. Oficjalnie prowadził firmę kupiecką mającą swoje przedstawicielstwa w Jabłonowie Pom., Brodnicy i Lipinkach, ale naprawdę dobre pieniądze zarabiał kierując szajką przemytników różnych towarów do Niemiec i zurück. Otóż oryginalność prowadzonej przez niego bandy polegała na tym, że składała się ona z 4 do 5 ludzi dosiadających… wyścigowych wierzchowców. Do granicy podjeżdżali nocą, a tuż nad ranem przeskakiwali ją szalonym galopem nim jedni i drudzy zaspani pogranicznicy zdążyli zareagować. Zarobione pieniądze banda Oswalda po prostu przepijała, traciła w burdelach, niewyszukanych rozrywkach, hulankach. Uparł się na nich pierwszy brodnicki policjant śledczy podkomisarz Jan Trawicki ale ponieważ 15 maja 1921 r został komendantem w Nowym Mieście Lub., to sprawę przejął od niego osobiście komendant Jan Nowacki. Przy pomocy agentów i …motocykla ustalili, że Koh wraz z koleżkami będzie balował w Jabłonowie Pom, w lokalu Żyda Berkowicza. Tam, 4 września 1921 roku osaczyli bandę, skuli kajdanami i przewieźli pociągiem do paki w Brodnicy. Tu zaopiekował się nimi silny jak niedźwiedź, choć o słabej fantazji i humorze grabarza - profos więzienia – kuzyn mojego dziadka... Ten im raczej baletów nie oferował… Taka dość pogodna historia z dawnych kresów Pomorza…

    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2785658761659883&set=a.1433161820242924&type=3

    #piotrgrazawski #brodnica #ciekawostkihistoryczne #prusywschodnie #jablonowopomorskie
    pokaż całość

    źródło: scontent.fpoz1-1.fna.fbcdn.net

    +: M.........6, foxbond +6 innych
  •  

    Rankiem 9 maja 1926 roku dwaj brodniccy policjanci posterunkowy Sejdak i posterunkowy Nowak jechali sobie na jednym(!) rowerze do Brodnicy - na służbę, a tu patrzą idzie sobie trzech obwiesi i dosłownie walczą z koniem, którego teoretycznie prowadzili, a który tak naprawdę miotał nimi, próbował kopać i gryźć. Sprawa wyglądała podejrzanie, toteż posterunkowy Sejdak zatrzymał służbowy rower, zrzucił posterunkowego Nowaka z ramy i obaj dopadli rzeczonych obwiesi, żądając aby natychmiast wyjaśnili co robią rankiem z koniem na drodze i dlaczego tak z nim wrednie się mocują. Gliniarski nos ich nie zawiódł, ponieważ raz dwa wyszło, że mają do czynienia z bandą konikradów. Złodzieje nawet nie próbowali uciekać, bo dzielny rumak kompletnie ich wykończył. Szybko też wyszło, iż konia ukradli proboszczowi z Płowęża wielebnemu księdzu Szelbracikowskiemu. Posterunkowy Nowak powiązał ledwo żywych ze zmęczenia koniokradów jak barany, wsiadł na rower i pognał ich przed sobą w kierunku Brodnicy, do paki, natomiast posterunkowy Sejdak - jako były kawalerzysta - wsiadł na konia i pocwałował do Płowęża. Proboszcz akurat był po porannych modlitwach ale o tym, że mu buchnęli konia jeszcze nie wiedział... Uradowany ksiądz, po codziennej mszy, a Sejdak po służbie spotkali się na plebanii przy pieczonej kaczuszce i naleweczce... no może naleweczkach... W każdym razie do dziś o tamtej gościnie miejscowy lud legendy śpiewa...

    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2506877446204684&set=a.1433161820242924.1073741828.100006473589269&type=3

    #ciekawostkihistoryczne #brodnica #plowez #piotrgrazawski
    pokaż całość

    źródło: scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net

  •  

    Pojawiał się ze swym niewielkim oddziałem jak zjawa. Nikt nie wiedział kiedy, której nocy wypłynie z czeluści podbrodnickich lasów, może spod ziemi, wyjdzie z cienia miejskich płotów, z ciemności piekła, z nieba?... Zabijał i znikał. Dla Polaków był dobrym duchem, dla hitlerowców upiorem - mścicielem z koszmarów - nieuchwytnym, morderczym upiorem... Zostały po nim zdawkowe, nieliczne wzmianki we wspomnieniach kombatantów Brodnickiego Inspektoratu Armii Krajowej, trochę wzmianek w Pomorskim Archiwum AK w Toruniu, trochę suchych raportów niemieckich sił bezpieczeństwa i do dziś nie rozwiązane tajemnice, w tym główna – kim był naprawdę, jak się nazywał? Wszystko co o nim wiadomo tak na pewno, zamyka się w trzech zdaniach: Był dowódcą oddziału partyzanckiego Armii Krajowej działającego w brodnickich lasach co najmniej od 1942 roku przez cały okres okupacji niemieckiej i co najmniej do końca 1946 roku. W rozkazach m.in. dowódcy Okręgu Pomorskiego jest określany jako porucznik „Sprężyna” (to oczywiście pseudonim). Jego autorstwa jest zniszczenie magazynów Wermachtu w Rypinie (1942), brawurowe odbicie z brodnickiego aresztu kilku żołnierzy Armii Krajowej (1942), zlikwidowanie kolaboranta, hitlerowskiego agenta z Brodnicy Maksa S. (żyje jego rodzina, więc dajmy spokój nazwiskom). Wszystko. O innych akcjach partyzantów wiemy „prawie na pewno”, „z dużym prawdopodobieństwem”, „prawdopodobnie” i z prostych, choć niepewnych wniosków, że skoro ktoś zastrzelił jeszcze kilku kolaborantów-donosicieli w okolicach Brodnicy, ktoś w jej pobliżu zniszczył konwój kancelarii gestapo, zastrzelił kilku SSmanów, atakował magazyny, podpalał trawy w pobliżu polowych lotnisk itd., to mógł tego dokonywać jedynie oddział „Sprężyny”, bo innego bojowego tu nie było... „Słownik Biograficzny Konspiracji Pomorskiej 1939-1945” dowódcę oddziału partyzanckiego AK działającego w podbrodnickich lasach porucznika „Sprężynę” określa się jako „NN” (nieznanego nazwiska).
    Rozmawiałem z redaktorką wspomnianej publikacji panią Elżbietą Skerską, która całym sercem poświęca się badaniom historii AK naszej części Pomorza i doskonale orientuje się w dziejach Inspektoratu Brodnica, przytaczając z pamięci rozmaite szczegóły. Przyznała, że określenie porucznika „Sprężyny” jako NN to jej decyzja. A jednak dzielny partyzant był osobą realną. Widziało, współpracowało i pomagało jego oddziałowi kilkunastu wiarygodnych świadków. Np. Marcin Graszek ps. „Rybka” (podbrodnicki rolnik) był stałym organizatorem -dostawcą żywności do oddziału. Początkowo robił to przez Bolesława Jentkiewicza komendanta Obwodu AK Nowe Miasto Lubawskie, a potem osobiście.
    Porucznika „Sprężynę” na pewno znała Adelajda Główczyńska ps. „Ada” łączniczka dowódcy Inspektoratu AK Brodnica Tadeusza Fiutowskiego „Bohusza” (zamordowana w styczniu 1945r, po „wsypie” sprowokowanej nieprzemyślanymi akcjami radziecko-polskich spadochroniarzy). Zresztą Główczyńska nie była jedyną brodniczanką, która widziała dowódcę partyzantów. Rodzina Zakrzewskich posiadająca wtedy sklep przy ul. Kościuszki 6 wielokrotnie gościła go w swoim domu. Były to dość specyficzne gościny, ponieważ miały charakter odpraw sztabowych z udziałem wysokich oficerów Okręgu Pomorskiego (często samego szefa sztabu Komendy Okręgu). Owe odprawy ubezpieczali rozlokowani w pobliżu domu Zakrzewskich (centrum Brodnicy!) uzbrojeni po zęby ludzie „Sprężyny”. To, że w mieście pełnym rozmaitych hitlerowskich służb, żołnierzy, szpicli nie doszło na tym tle do żadnego incydentu należy złożyć na karb doskonałego wyszkolenia partyzantów. Córki Zakrzewskich -wg świadków - śliczne; Maria, Lidia ps. „Orchidea” (zamordowana przez gestapowców w styczniu 1945) albo Leokadia „Chryzantema” (cudem uniknęła „wsypy”, potem prowadziła sklep cukierniczy przy Kościuszki 6, zaś później sprzedawała w „Cepelii”, zmarła w 2003r) czasem przekazywały „Sprężynie” pilne meldunki.
    Dowódcę brodnickich partyzantów wielokrotnie widziała referentka WSK (Wojskowej Służby Kobiet) Inspektoratu Brodnica Jadwiga Lewandowska (zmarła w 1994), która jeszcze w grudniu 1944 roku pilotowała do nich specjalnego wysłannika Komendy Głównej AK Franciszka Trojanowskiego ps. „Fala”, a także „G225” (zamiennie używał obydwu pseudonimów).
    Jest więcej niż prawdopodobne, że „Sprężynę” znała rodzina (a może tylko głowa tej rodziny) Dulskich z Kruszyn, u których leśni przez jakiś czas przechowywali broń zdobytą po brawurowym napadzie na hitlerowskie magazyny w Rypinie (ta broń – w absolutnie sensacyjnych okolicznościach, dzięki trzem dzielnym kobietom, w tym 73 letniej Zofii Gadomskiej - trafiła potem do słynnego oddziału „Świerków” walczącego w Borach Tucholskich).... Tajemnica porucznika pozostaje do dziś nierozwiązana...
    Na fot - Brodnica pogrzeb oficera SS-mana po jednej z akcji "Sprężyny". Fot nielegalnie odbita w czasie wojny, w brodnickiej pracowni fot. Mełnickich.


    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/piotr.grazawski.7/posts/2463955470496882

    #brodnica #rypin #piotrgrazawski #ciekawostkihistoryczne #ak #2wojnaswiatowa
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    +: AndrusZgc, S......l +10 innych
  •  

    "1 lutego 1938 roku, na stacji w Jabłonowie Pomorskim dwaj agenci polskiego kontrwywiadu chroniący pobliska granicę z Prusami zatrzymali w pociągu do Sierpca znanego na Kujawach i ziemi dobrzyńskiej komunistycznego agitatora Ustera Dawidowskiego (nie pytajcie o narodowość ;)). Wyciągnęli gagatka z pociągu i poddali rewizji osobistej, lecz o dziwo tym razem wyglądało na to, że bolszewik nie ma przy sobie nic kompromitującego, choć i tak postanowiono go „zwyczajowo” zatrzymać na dwa dni. Wówczas jeden z agentów zainteresował się bliżej paczką kilkunastu płyt, które miał przy sobie zatrzymany. Z okładek wynikało, iż są to największe szlagiery tamtych czasów, łącznie z fikuśnym, nawet nieco frywolnym przebojem Oberfelda i Własta: „Pod sukienką”.
    Ponieważ do odjazdu kolejnego pociągu w kierunku Sierpca pozostawało parę godzin, wobec czego tajniacy zamknęli Ustera w solidnym kantorze na szczotki, a sami postanowili umilić sobie ten czas słuchając płyt. Poszli do dworcowego baru i tam na gramofonie nastawili pierwszą, a tu zamiast: „Wiele pięknych dam lubego kryło tam…” ryknęło: „Wyklęty powstań ludu ziemi!…”. Wszyscy oniemieli. Agenci szybko sprawdzili pozostałe płyty i wyszło, że żadna nie zawierała tego, co zapowiadano na okładce, natomiast na wszystkie nagrano komunistyczne szlagiery o sierpach i młotach, czarnych rękach, dymiących kominach, bolszewickich świętych i takie tam pierdołki, w Polsce wówczas zakazane. To sprawiło, że towarzysz Dawidowski do Sierpca pojechał w kajdanach i wcale nie prędko znów miał okazję na podróż pociągiem…"


    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2441586732733756&set=a.1433161820242924.1073741828.100006473589269&type=3

    #brodnica #ciekawostkihistoryczne #komuniscibylizlialemielidobramuzyke #piotrgrazawski
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    "Przez cztery ostatnie lata do wybuchu wojny na brodnickim rynku (róg Kościelnej obok dawnej apteki Grośta) wystawiał swój towar stary Żyd Wolf Taub. Był to niesłychanie grzeczny człowiek, religijny w swej wierze, lecz gdy z pobliskiej fary wychodził ksiądz z komunią do chorego, pan Taub natychmiast przerywał handel, głęboko się skłaniał i zdejmował czapkę z głowy, bo widział, że skoro Polacy klękają, to widać dla nich ważne aby i on okazał szacunek. Powszechnie lubiano pana Wolfa, który zawsze uśmiechnięty, zawsze uprzejmy, dla każdego mający dobre słowo - sam pchał duży drewniany, okuty wózek na czterech kołach, wyładowany warzywami. Nigdy nie słyszano aby kiedykolwiek, kogokolwiek oszukał, lub narzekał. Nawet chłopaki -obwiesie, którzy podczas targu dla hecy podkradali jabłka omijali pana Tauba, a czasem nawet któryś mu pomógł podepchać ciężki wózek. W końcu ów biedny Żyd stał się nieodłącznym elementem przedpołudnia brodnickiego rynku.
    Aż tu we wrześniu 1938 roku nie pojawiła się na placu znajoma, przyjazna postać starego handlarza. Któryś z zaniepokojonych ludzi poszedł do rabina Mojżesza Srebrnika zapytać co z panem Wolfem. Wyszło wówczas, iż sąd grodzki skazał go na miesiąc aresztu za usunięcie rzeczy spod komorniczego zajęcia, a było tak. Któryś z jego ziomków poprosił starego Tauba o poręczenie niedużej kwoty, lecz coś nie wyszło i komornik zajął jedyną rzecz jaką miał handlarz - wózek. Przylepił na nim "komorniczą kukułę" planując w najbliższych dniach zlicytować. Tyle, że stary handlarz nie przejął się komorniczym znakiem i jak zawsze załadował go warzywami, po czym - jak co dzień - na plac pod aptekę Grośta. Tak "zarobił" miesiąc aresztu. Gdy wieść się rozeszła wśród kupców; i Polacy i Żydzi i brodniccy Niemcy zrzucili się po parę groszy na należność pana Tauba, czym wydostali go z aresztu.
    Przez następne miesiące, każdego dnia o poranku słychać było stukot kół wolfowego wozu o brodnicki bruk rynku....
    W drugiej połowie września 1939 roku mój ojciec widział starego Wolfa przy kościele ewangelickim. Przy nim było dwóch niemieckich żołdaków; jeden targał Żyda za brodę, zaś drugi kopał go po tyłku. Obaj śmieli się serdecznie i głośno...."


    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2440979716127791&set=a.1433161820242924.1073741828.100006473589269&type=3

    #brodnica #ciekawostkihistoryczne #piotrgrazawski #zydzi
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    "Późną jesienią 1931 roku na stacją kolejową w Brodnicy wjechał pociąg, od którego tutejsi kolejarze odpięli wagon pocztowy i odstawili na bocznicę (za kilka godzin miano go podpiąć do innego transportu). Dwaj strażnicy weszli do budynku dworca, aby nieco odetchnąć, cały czas mając wagon na oku. Gdy po jakimś czasie znów weszli do niego chcąc objąć służbę zobaczyli w środku otwarty sejf, z którego zniknęła gotówka w olbrzymiej kwocie 7200 złotych. Wszczęto alarm, wezwano policję, powiadomiono Dyrekcję Poczty Polskiej w Bydgoszczy, z której to ramienia wkrótce dotarła spora delegacja urzędników z niejakim inspektorem Piotrem Kornem. Policjanci robili swoje, aliści po całym dniu niczego nie ustalili. Tymczasem wściekły jak osa Korn „robił piekło” w gmachu brodnickiej poczty rozstawiając po kątach wszystkich pracowników. Tak się tym nieborak umordował, że postanowił wieczorem „zalać stresa” w pobliskiej knajpie. Traf chciał, że wybrał knajpkę Cieplińskiego, w której chlali wszyscy (no prawie) listonosze. Tam w trakcie pijackiej rozmowy dowiedział się, że jeden z nich ma 18 letnią córkę Krysię, zaś ta córka czasem widzi… duchy. Tu inspektorowi Kornowi błysnął koncept, że skoro dziewczyna widzi duchy, znaczy jest wrażliwa – nadaje się na medium - a on potrafi hipnotyzować, to zaraz zagadka kradzieży zostanie rozwiązana. Przykazał listonoszowi rankiem przyprowadzić pannicę do gmachu Poczty. Raz dwa wprowadził wystraszoną Kryśkę w trans, zaś ta w malignie wyklepała że widzi jak dwóch oprychów wynosi rzeczony wór z pieniędzmi do pobliskiego lasu, a potem ukrywa w je w dwóch gospodarstwach miejscowości Drużyny (rzut czapką od Brodnicy). Podała nawet nazwiska rolników - Grajkowski i Grabowski. Inspektorowi Kornowi tego było trzeba – natychmiast pomknął na policję i dwa patrole na rowerach wparowały do wsi. Szybko jednak wyszło, że ani Grajkowski, ani Grabowski nic wspólnego z rabunkiem nie mieli, choć z Krysią… No ale to już inna sprawa. Ostatecznie sprawę wykrył zwykły przodownik policji Jan Gołuński, który skierował śledztwo na dwóch braci sezonowo pracujących na dworcu kolejowym. To ich pod koniec stycznia 1932 roku sąd wsadził do paki. Jednak sprawa użycia hipnozy w śledztwie wyszła na jaw i stała się przedmiotem dziennikarskich kpin „Słowa Pomorskiego”. Dyrekcja Poczty w Bydgoszczy jeszcze długo wyginała się w tłumaczeniach, że to była samowolka inspektora Korna, którego wywalono na zbitą twarz. Tak więc faktyczni złodzieje poszli do pudła, policjant Jan awansował, a Kryśka?... Oooo! Kryśka została gwiazdą sezonu!"

    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2438804863011943&set=a.1433161820242924.1073741828.100006473589269&type=3&theater

    #brodnica #ciekawostkihistoryczne #piotrgrazawski #kryminalistyka #duchy
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    "Brodnica, 25 stycznia 1945 roku (trzy dni po zdobyciu miasta) pijane bandy rosyjskich żołnierzy szabrujące kamienice przy Dużym Rynku podpaliły gmach Urzędu Miejskiego przy dzisiejszej ul. Hallera. Spłonął nie tylko sam Urząd, lecz także wiele bezcennych akt miejskich, których uciekający Niemcy nie zabrali z sobą. Wkrótce po tym incydencie w mieście wybuchło wiele innych pożarów wywołanych przez „wyzwolicieli”. Np przy ul. Mazurskiej szabrujący żołdacy znaleźli w jednym z mieszkań niemiecką kurtkę mundurową - natychmiast podpalili cały dom, zaś od niego zajęły się inne. Już od następnego dnia rozpoczęto w niektórych dzielnicach wyrzucanie Polaków z domów -
    także przy pomocy części bolszewickich kolaborantów -"milicjantów" - głównie tych przybyłych z "Centralnej Polski" dziesiątki mieszkańców wyrzucono z ich własnych domów, tworząc "zakazane dla Polaków rewiry". Takim było m.in. osiedle Gdynia, gdzie m.in. mojego dziadka z liczną rodziną, brutalnie wyrzucono z własnego, postawionego w 1926 roku domu przy ul. Ks. Kujota (był siarczysty mróz). Do potwornie zdewastowanych mieszkań pozwolono im wrócić dopiero latem... Radziecka komendantura miasta była w tym czasie wszechwładna. M.in. nakazała mieszkańcom oddać wszystkie radioodbiorniki (na fot. pokwitowanie burmistrza Jarycha) Od 30 rozpoczęto łapanki mieszkańców Brodnicy i powiatu na zsyłkę w głąb Rosji. Ostatecznie wywieziono trudną do dokładnego oszacowania liczbę; od 700 do 1000 (z czego wróciła 1/3), a wielu wrzucono do obozów więzień, piwnic... Takie to było "wyzwolenie" (a to w nawiązaniu do zaproszenia burmistrza i starosty do "obchodów wyzwolenia miasta w 1945 r)...
    A tak przy okazji - zobaczcie, że na pieczątce orzeł w koronie i oryginalny napis "kierownictwo powszechne" - niezłe!"


    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2436917013200728&set=a.1433161820242924.1073741828.100006473589269&type=3

    #ciekawostkihistoryczne #brodnica #piotrgrazawski #2wojnaswiatowa #ruskiadzicz
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    "17 stycznia 1520 roku kawaleria prowadzona przez starostę brodnickiego Mikołaja Działyńskiego dotarła aż pod Pasłęk. Chodziło o to, że gdy siostrzeniec króla Zygmunta I Albreht Hohenzollern został wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego, wówczas wysunął wobec Polski pretensje terytorialne, żądając zwrotu Prus Królewskich, Warmii, oraz wypłacenia odszkodowania za 50 lat polskiej okupacji po 30 tysięcy guldenów rocznie! Swoją bezczelnością doprowadził w końcu do tego, że Polska wypowiedziała wojnę Zakonowi. W październiku 1519 roku, król mianował hetmana Firleja głównodowodzącym sil Polskich w przyszłej pruskiej kampanii i rozpoczęto werbunek zaciężnych.
    Na królewskie wezwanie odpowiedział też starosta brodnicki Mikołaj Działyński. W Brześciu Kujawskim, jako jeden z 9 rotmistrzów dostał list przepowiedni na zaciągnięcie 150 konnych. Z zadania wywiązał się błyskawicznie, zatem jeszcze w styczniu 1520 roku mógł postawić swój oddział do dyspozycji hetmana. Postanowiono wykonać trzy kierunki uderzenia na Zakon. Pierwsze – w pasie nadwiślańskim na sąsiednią Pomezanię biskupią, którym miał dowodzić sam Firlej i drugie, wychodzące z województwa chełmińskiego, w kierunku południowej strefy Prus Górnych. Tu dowódcami zostali Stanisław Kostka, oraz starosta brodnicki Mikołaj Działyński. Trzecie natarcie miało pójść z ziemi płockiej.
    Tuż przed Bożym Narodzeniem 1519 roku, mieszkańcy Brodnicy mieli możność obejrzenia na własne oczy, przejeżdżającego pod murami miasta wielkiego transportu kilkudziesięciu ciężkich dział. Na drugi dzień rozpoczęła się polska, wyjątkowo brutalna nawała. Z marszu zmieciono Bratian, Biskupiec, Kisielice. Po pierwszym tygodniu, w polskie ręce przeszła większość Pomezanii. Biskup tej prowincji – Dobeneck załamywał ręce nad stratami, prosząc króla o interwencję. Jednak król Zygmunt nie chciał z nim mówić, póki ten nie okaże całkowitego posłuszeństwa, toteż jedynie otoczenie króla wyraziło swoje ubolewanie z powodu strat, jednocześnie nie kiwnąwszy palcem aby rabunki i gwałty powstrzymać. Tymczasem Działyński poprowadził zaciężnych, a także pospolite ruszenie pod Działdowo. Nie chcąc tracić czasu na zdobywanie zamku, spalił miasto, zostawił przy twierdzy blokujące oddziały, zaś sam ruszył dalej na północny wschód, zostawiając za sobą straszliwe zniszczenia. Jego krwawy rajd wywołał nieprawdopodobną panikę. Ludzie porzucali cały dobytek, próbując schronić się w okolicznych lasach. No cóż...., nie zawsze skutecznie. Bywało, że - tak jak w Nidzicy – przed polskimi wojskami uciekali wszyscy mieszkańcy miejscowości, zostawiając na pastwę losu (właściwie zdobywców) krzyżackie załogi. 17 stycznia konne roty Działyńskiego dotarły pod Pasłęk. Akurat w porę, ponieważ hetman Firlej właśnie rozpoczynał oblężenie tego miasta. Na wstępie spalił wszystkie przedmieścia, a gdy odkrył, iż miasto jest zaopatrywane w wodę za pomocą zmyślnego rurociągu, prowadzącego ją ze Strugi Młyńskiej, kazał zniszczyć rury, zaś śluzę spiętrzającą – zrąbać. Od strony południowo- wschodniej usypano dość wysokie wały, po czym ustawiono na nich działa. Ale Polaków szczęście opuściło. Najpierw nieostrożny puszkarz rozsadził najcięższe działo, potem zaczęły się problemy z pogodą (mróz, śnieg), aprowizacją, dyscypliną itd. Po drugiej stronie obroną dzielnie dowodził Dytrych von Schlieben, który tryskając pomysłami skutecznie utrudniał życie oddziałom Firleja.... O czym onegdaj pisałem w mojej książce o starostach brodnickich"


    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/piotr.grazawski.7/posts/2431226180436478

    #brodnica #prusy #krzyzacy #piotrgrazawski #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    +: V...l, BionicA +6 innych
  •  

    "KRYMINAŁ Z BRODNICY. 6 stycznia 1928 roku pracownik kolejowy tzw. „obchodowy” znalazł – niedaleko za miastem, przy torach z Brodnicy do Działdowa zwłoki starszej kobiety. W odległości około 150 metrów, na drzewie wisiał trup kolejnej, jak się potem okazało – siostry denatki. Na miejsce, jako pierwsi przybyli policjanci z posterunku w Działdowie i już po wstępnych oględzinach ustalili, że może tu chodzić o podwójne morderstwo, lecz nie mieli pomysłu od czego zacząć śledztwo. W międzyczasie dotarł patrol z Brodnicy, w którego składzie był policjant właściciel wyszkolonego przez siebie owczarka niemieckiego. Zaproponował prowadzącemu śledztwo, aby pozwolił na podjęcie tropu przez psa. I tak nikt na razie nie miał żadnego pomysłu co do sprawcy, więc taka zgoda została wydana i wkrótce owczarek złapał trop, po czym poprowadził policjantów do dość odległej zagrody, gdzie zastali niejakiego Franciszka K. Ten wyraźnie zaskoczony wizytą funkcjonariuszy mężczyzna, po wzięciu go w krzyżowy ogień pytań dość szybko przyznał się do obydwu zabójstw. Przy okazji był to pierwszy(!) znany w 20 leciu międzywojennym przypadek użycia przez policję psa tropiącego do wykrycia sprawcy przestępstwa."

    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2425021367723626&set=a.1433161820242924.1073741828.100006473589269&type=3

    #ciekawostkihistoryczne #brodnica #kryminalistyka #piotrgrazawski
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    +: a_ma_pan_dowud, innszy +11 innych
  •  

    "BRODNICA przez wiele lat swej historii była miastem granicznym, siłą rzeczy przyciągającym, prowokującym rozmaite awantury. Właściwie każdy stary brodnicki ród ma jakieś wspomnienie, jakąś rodzinną powiastkę, czy anegdotę związaną z granicą, bo wielu tu "nieco dorabiało" przemytem. Na tym tle, co jakiś czas wybuchały drobne aferki ale bywały też i groźne...
    Oto w pierwszych dniach grudnia 1900 roku, przy strażnicy w Gołkowie (pow. brodnicki) wybuchła grubsza niż zwykle awantura. Otóż pewien cwaniak z Rypina, niejaki Gębicki namówił aż 50 osobową grupę swoich ziomków na nielegalną emigrację do Prus. Twierdził przy tym, że doskonale zna teren przygraniczny i drogę przez las do Brodnicy. Za usługę nie chciał wiele, ponieważ dla siebie rubla, oraz – jak twierdził – dla przekupionego strażnika także rubla.
    W nocy zgromadził wszystkich niedaleko granicy, po czym całą chmarę poprowadził w stronę rubieży. Jednak rosyjscy pogranicznicy, którzy najwidoczniej nie mieli zielonego pojęcia, że „sprawa jest załatwiona” akurat myszkowali tej nocy, a widząc sporą grupę zbliżającą się do granicy wzięli ich za silną bandę przemytników, po czym po prostu otworzyli ogień karabinowy. Wprawdzie w ciemnościach nikogo nie ustrzelili, jednak jakaś część kul - bzzzdęk - przeleciała do Prus. Strzały nad granicą natychmiast wywołały alarm po pruskiej stronie. Ogłoszono pogotowie w brodnickim garnizonie i tylko zimna krew pruskiego sierżanta-pogranicznika spowodowała, że "na wojenną prowokację" nie opowiedziano salwą z mauzerów. Tymczasem sztywni ze strachu "emigranci z Kongresówki" zalegli, wgryzając się w trawę. To spowodowało, że Rosjanie wyłapali, a raczej wyzbierali swoich poddanych co do jednego.
    Incydent oparł się o noty ambasad, natomiast carski sąd w Rypinie wlepił każdemu z "emigrantów" po pół roku odsiadki, zaś przewodnika, który o mało nie wywołał wojny wyróżnił szczególnie - 12 lat Sybiru..."

    Piotr Grążawski
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2402310886661341&set=a.1433161820242924.1073741828.100006473589269&type=3

    #brodnica #rypin #ciekawostkihistoryczne #piotrgrazawski
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    ........................................................................................................................
    Wpis kierowany do mirków obserwujących tag: #wykopskubietotalizatora
    ........................................................................................................................

    Uwaga, uwaga!

    Gorące informacje z Oddziału Bydgoszcz!
    Uaktualniona lista kolektur w których zdrapka Mega Pensja jest dostępna do pobrania stąd: http://www112.zippyshare.com/v/2ZBX1EJx/file.html

    Stan na wczoraj, 28 maja, wieczór.

    Na liście są takie miejscowości jak:
    #aleksandrowkujawski , #bobrowniki , #brodnica , #brusy , #brzoza , #budzyn , #bydgoszcz , #chelmno , #chelmza , #chodziez , #chojnice , #ciechocinek , #czarnkow , #czersk , #grudziadz , #inowroclaw , #janikowo , #jastrowie , #kowalewopomorskie , #lipno , #naklonadnotecia , #okonek , #piotrkowkujawski , #przysiek , #sadki , #soleckujawski , #szubin , #swiecie , #torun , #trzcianka , #tuchola , #ujscie , #walcz , #wabrzezno , #wielen , #wloclawek , #zlotow , #znizn i wiele, wiele innych z 1-2 punktami! (warto przejrzeć jeżeli macie po drodze).

    Ostatnim dniem sprzedaż losów Mega Pensji jest środa. Przypominam: interesuje nas Mega Pensja w kolorze czerwonym za 10 zł.

    Pozostały ranking do podejrzenia w arkuszu: https://docs.google.com/spreadsheets/d/16IsFhGzSfBV8dAmTDYVNnvTFFicYuXyZkvbNdKgI2Os

    Powodzenia! Trzymam za Was kciuki!

    #wykopskubietotalizatora
    pokaż całość

  •  

    Sezon wjechał do nas na ostro i nas trochę zaskoczył to i mniej czasu mam na siedzenie na mirko, ale to nie przeszkadza wcale w tym, żeby zorganizować Wykopowe Piwo w Bydgoszczy.
    Data: 03.06.17
    Godzina: 14:00 (chyba, że ktoś ma chęć pojawić się wcześniej to zapraszam)
    Miejsce: Ośrodek kempingowo-namiotowy "Na Szlaku Brdy" w Bydgoszczy, Biwakowa 8 #naszlakubrdy

    Z atrakcji dostępnych na miejscu to wiadomo ping-pong, siatkówka plażowa, frisbee, badminton, kajaki i pewnie coś jeszcze o czym pewnie teraz zapomniałem...
    Ze swojej strony zapewniam OGNISKO (prowiant i napoje we własnym zakresie, choć jak coś komuś braknie to w sklepiku mam małe zapasy).
    Pogoda nam niestraszna, bo jak nie pod chmurką to mamy jeszcze miejsce w świetlicy czy pod wiatą (ostatnim razem były tam jakieś urodziny)
    Jeżeli będzie potrzebny nocleg to na tą chwilę dostępne mamy dwa domki 6 osobowe za 150pln i 10 domkow 3 osobowych po 50pln.
    Pewnie czegoś zapomniałem napisać, ale pewnie pomożecie mi komentarzach.

    Teraz odbędzie się wołanie znacznej grupy ludzi, jak komuś nie pasuje to trudno jak kogoś pominąłem to przepraszam.

    pokaż spoiler #kujawskopomorskie #bydgoskiepiwo #bydgoszczwykoppiwo
    #aleksandrow #brodnica #bydgoszcz #chelmno #golub #grudziadz #inowroclaw #lipno #mogilno #naklo #radziejow #rypin #sepolno #swiecie #torun #tuchola #wabrzezno #wloclawek #znin
    @adibdg @Aigre @americanfootball @antarct @AntekMucha @barto125 @BlaBlaCar @Browin @crispyChrzan @czarekn @czarnobyl1993 @damian_co_dalej @daras @Daymare @dominiksese @Existanza @Fajowy_Nick @Felidiusz @Fleisch @Gasikfps @gerbilos @gustawny @illuminate @Kepucz @KokiX @kthxbye @lollipops @love2spooch @loza__szydercow @lugre @madmen @MagisterWiadromonter @maskotkadomowa @masterowiec @mefirka @monika_90 @nowik1492 @nuj-ip @Onde @paramedic12 @powro91 @pufa13 @qski @Question @rayuuu @Sanski @saracenxc @Schabowy565 @sheilacooper @Student @TakiSeLogin @The_Dumbling @Trz3_paczka @tyfus_ @tylko_z_kontem @TylkoMoment @wafelkigoralki @Wredna_pomarancza @wujeklistonosza @Wyszoruj_Rowa_Pumexem @x-kom @yrww @Z3r0 @zmorcia
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów