•  

    Mirki, jeszcze raz przypominam/informuję/zapraszam w najbliższą sobotę, 22 września, na "Noc Świątyń" do Krakowskiego Ośrodka Zen!
    Ośrodek będzie otwarty od godz. 19:00 do 2:00. Można będzie porozmawiać i zadać pytania na temat #medytacja #zen #buddyzm , w planie jest też wykład "Podstawy nauki Buddy", warsztat wprowadzający do medytacji oraz od godziny 0:00 praktyka nocna - 108 pokłonów plus jedna albo dwie rundy medytacji (w zależności od tego, jakie będzie zainteresowanie i jak to ogólnie wyjdzie).
    W "Nocy Świątyń" bierze też udział nasz ośrodek w Warszawie - tam wydarzenie odbywać się będzie od 18:00 do 22:00.
    Program w #krakow: http://www.zen.pl/krakow/index.php?s=aktualnosci&f=noc_swiatyn
    Program w #warszawa: http://www.zen.pl/event/noc-swiatyn-w-wu-bong-sa/
    Ponieważ Noc Świątyń to akcja prezentująca świątynie różnych religii, taguję też #religia ...
    pokaż całość

  •  

    W wideo poniżej Daniel Goleman, współautor książki "Trwała Przemiana", mówi o badaniach przeprowadzanych na "medytujących na poziomie olimpijskim" ( ͡° ͜ʖ ͡°) i o niesamowitych stanach mózgu w jakich znajdują się ci ludzie.Stany te nigdy nie były obserwowane przez naukę aż do tej pory.

    https://www.youtube.com/watch?v=10J6crRacZg

    #medytacja #mindfulness #buddyzm #psychologia #nauka
    pokaż całość

  •  

    Witajcie!

    Chciałbym napisać o wierzeniach (a w szczególności o podejściu do śmierci) współczesnych Polaków. Tworzę kilka opowiadań rocznie, niezbyt dobrych, ale coś tam działam. Potem wrzucę je na forum - i tyle. Lecz od pewnego czasu marzy mi się coś większego.

    Moja koncepcja wyglądała następująco:
    Zbiorę kilkaset (a może tysiące, miliony, miliar...) ludzi, którzy odpowiedzą mi na pytania egzystencjalne; chciałbym wejść z nimi w dialog i wyciągnąć jak najwięcej. A potem zebrać wszystkie rozmowy do kupy, zmieszać to z (rozsądnymi) współczesnymi pracami naukowo-filozoficznymi, dodać trochę od siebie; jeszcze szczypta Związku X i gotowe!

    Z jednej strony wydaje się to wielkim projektem, w rzeczywistości wymagać będzie jedynie sporej dawki cierpliwości. Dam radę ;) Tylko mam problem - kompletnie nie wiem jak się za to zabrać. Czy będę w stanie zachęcić jakiekolwiek osoby do tego projektu? Macie jakieś pomysły? Wykop często radził sobie z niejednym problemem :)

    #religia #wiara #smierc #buddyzm #katolicyzm #hinduizm #latajacypotworspaghetti #ksiazki #kultura #psychologia #chrzescijanstwo #pomocy #egzystencjalizm #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Była sobie taka książka Anthony'ego de Mello pt. "Przebudzenie". Pewnie przynajmniej trochę osób ją kojarzy, lektura - zwłaszcza w okresie dojrzewania - mogła być czymś niezapomnianym ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Dla mnie: książka z jednej strony otwierająca oczy, dekonstrukcyjna, przygotowująca do rozwoju w stronę filozofii i pokrewnych, z drugiej bardzo denerwująca, bo ani to chrześcijaństwo, ani buddyzm, a sam przekaz bardzo intrygujący i nie wiadomo do końca czy szarlatanerski czy genialny.

    Jeśli ktoś był w podobnym kłopocie, to informuję, że jakiś czas temu przy okazji szukania informacji o Spinozie napotkałem kanał, który brzmiał mi toczka w toczkę jak de Mello. Dzięki niemu wiem, że de Mello czerpał najwięcej najprawdopodobniej z niejakiego Gurdżijewa (ang.: Gurdjeff, może też troszkę Krishnamurtiego czy Lao Tse), a to, o czym gadał da się wyjaśnić w terminologii racjonalnej rozpiętej między Spinozą, Kantem, Shopenhauerem, a Metzingerem ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Dla przykładu, "samoobserwacja" (podział ja-mnie z "Przebudzenia"):
    https://www.youtube.com/watch?v=TVfC-QpeFvo&t=5m55s

    Wysiłek zastąpiony rozumieniem:
    https://www.youtube.com/watch?v=kevdATwl5rI

    itd., itp. - https://www.youtube.com/channel/UCCFmJVmgxbbG_3x1bNCoKrw

    pokaż spoiler Mam nadzieję, że choć jedną osobę zainteresuję, bo sprawa jest raczej niszowa ( ͡° ͜ʖ ͡°).


    #ksiazki #demello #anthonydemello #duchowosc #rozwojosobisty #filozofia #chrzescijanstwo #buddyzm #daoizm #religia #gurdzijew #gurdjeff #psychologia
    pokaż całość

  •  

    #antynatalizm #cioran #nietzsche #filozofia #buddyzm

    BEZCZYNNOŚĆ I AKTYWNOŚĆ
    Wrzucam video z moim tłumaczeniem, inspirowane głównie myślą pesymistyczną Ciorana i zahaczające o buddyzm. Może taka forma przekazu wam się spodoba. Od dzisiaj takie i inne wrzutki egzystencjalne będę dodatkowo tagować #werdicontent więc jak ktoś lubi te klimaty to może śledzić, nie obiecuję systematyczności jako, że cenię sobie swobodę działania choć po tym filmie może lepiej powiedzieć niedziałanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Praca to negacja wieczności. Im silniejszy jest pęd do uzyskiwania dóbr doczesnych, im bardziej jest intensywna praca zewnętrzna, tym trudniej dostępnym, bardziej oddalonym i trudniejszym do urzeczywistnienia dobrem staje się wieczność. Oto powód spłaszczenia perspektywy u wszystkich ludzi aktywnych i energicznych, beznadziejnej przyziemności ich myśli i uczuć.
    ~ Emil Cioran
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Hej, Mirki z #krakow zainteresowane #medytacja #zen #buddyzm !
    W przyszłą sobotę, 22 września, zapraszamy od godziny 19:00 do 2:00 w nocy do Krakowskiego Ośrodka Zen w ramach "Nocy Świątyń"!
    Będzie można zobaczyć ośrodek, porozmawiać z nauczycielami Dharmy i osobami praktykującymi, zapytać o to, czego zawsze chcieliście się dowiedzieć na temat zenu ale baliście się zapytać :). Będzie można też zobaczyć krótkie filmy pokazujące różne formy praktyki zen.

    W programie między innymi wykład o podstawach nauki Buddy, który będę miał przyjemność dla Was poprowadzić :), warsztat wprowadzający do medytacji zen oraz od północy praktyka nocna - 108 pokłonów + siedzenie zen.

    W naszym ośrodku gościnnie praktykuje też sangha tradycji tybetańskiej Yungdrung Bon, która też przygotowała swój program, a zatem będzie okazja zapoznać się także z ich praktykami.

    Szczegółowy program tutaj: http://www.zen.pl/krakow/index.php?s=aktualnosci&f=noc_swiatyn . Serdecznie zapraszamy!
    pokaż całość

  •  

    Kiedy medytuję dłuższy czas, zawsze dociera do mnie nieważność czy bezcelowość pewnych rzeczy. Nie jest to związane z nihilizmem, ale raczej zdrowym podejściem. Nie kłócę się, nie komentuję jakichś informacji, które wzbudzają narodowe dyskusje, nie mam potrzeby stawiania na swoi, marnuję mniej czasu na bezsensowne czynności. Ponadto moja natura samotnicza rozkwita jeszcze bardziej - rozmawiam z ludźmi, utrzymuję kontakt, ale jednocześnie nie czuję się od tego uzależniony, nie warunkuję tym swojego życia, nie mam potrzeby opowiadania o swojej sytuacji. Jeżeli nie miałbym kontaktu, też bym przeżył bez wielkiego uszczerbku.

    Akceptowanie tego, co jest to wielka i przydatna sztuka. W tym stanie działa się dużo przyjemniej i łatwiej, aniżeli negując czy stawiając opór.

    Ponadto, co jest chyba najpiękniejsze, każda chwila może być satysfakcjonująca. Patrzenie na coś, picie herbaty, siedzenie, bycie w sklepie, cokolwiek - wszystko zyskuje jakąś głębię i staje się celem samym w sobie. Wyrasta jakiś spokój z tego że się jest, a nie z tego, co się dzieje.

    Oczywiście to co opisuję, to nie mój stały stan, bo często wraca do mnie zaprzątnięty umysł, ale wszystko to przeżyłem na przestrzeni lat i ciągle przeżywam.

    #medytacja #buddyzm #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @budep: To świetnie ci idzie - tylko nie podjaraj się tym faktem, bo zepsujesz ten stan ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ja takie stany tylko po psychodelikach miałem.
      Pytanie tylko co w kapitalistycznym świecie to daje? Nic. Kiedyś możesz ze stanu przebudzenia wrócić do normalności i żałować, że nie skupiłeś się jednak tak jak wszyscy na robieniu pieniędzy i innych hedonistycznych głupotach. Taki już ludzki żywot w dzisiejszych czasach, niestety. pokaż całość

    •  

      @sk4247022: Zupełnie się nie zgodzę i nie rozumiem tego punktu widzenia.

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Dziesiąty dzień medytacji.

    W zasadzie przestaję już liczyć, bo rzecz staje się coraz bardziej naturalna. Zauważyłem znaczące uspokojenie myśli - nawet jak idę medytować to bardzo szybko wchodzę w odpowiedni stan, wcześniej zajmowało mi kilka-kilkanaście minut zanim uspokoiłem umysł; ponadto dużo łatwiej skupić mi się jak idę chociażby na spacer, jaka ta przyroda piękna!

    Stare negatywne nawyki słabą, mają jeszcze podrygi, ale nie sprawia dużych problemów, żeby je wygasić. Jedynym minusem jest ból pleców, ale to również minie.

    Generalnie czuję zachodzącą we mnie zmianę, polegającą na wgraniu nowego 'oprogramowania', emanuję dużo większą jakąś cichą miłością do wszystkiego. Mam nadzieję, że medytacja stanie się moim codziennym nawykiem na wieki, wieków, amen. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #medytacja #buddyzm #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Dla wszystkich Mirków i Mirabelek, którzy chcieliby pogłębić znajomość zenu, mam dzisiaj dość wyczerpującą bibliografię prac pomocnych w jego zrozumieniu. Osobno posegregowałem prace w języku polskim oraz autorów bądź tłumaczeń anglojęzycznych (poza tym obowiązuje porządek alfabetyczny). Niewielka część wymienionych pozycji - ale jednak - nie traktuje bezpośrednio o zenie, ale zdecydowłem się je umieścić na liście uznawszy, że stanowią cenne uzupełnienie prac traktujących na ten temat wprost.
    W razie pytań, służę pomocą!
    #zen #chan #buddyzm #religioznawstwo #medytacja #filozofia #gruparatowaniapoziomu
    Przy okazji wołam @ciezka_rozkmina

    Literatura w języku polskim:

    Brama chmur. Nauczanie mistrza zen Yun-men, tłum. na ang. Urs App,tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2006.
    Budda o słonecznym obliczu. Nauczanie mistrza zen Ma-tsu, tłum. na ang. Cheng Chien, Bhikshu, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2004.
    Cicha iluminacja. Mistrz zen Hongzi, tłum. na ang. Taigen Dan Leighton, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2008.
    Dahui Zonggao, Kwiaty na bagnach, tłum. na ang. J. C. Cleary, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2012.
    Fromm, Erich, Suzuki Daisetz Teitaro, Martino, Richard De, Buddyzm zen i psychoanaliza, tłum. na pol. Macko Marek, Poznań 1995.
    Kamienny most. Nauczanie mistrza zen Chao-chou, tłum. na ang. Yoel Hoffmann, James Green, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2004.
    Kapleau, Philip, Trzy filary zen, tłum. na pol. Jacek Dorowolski, Warszawa 1990.
    Kapleau, Philip, Zen. Świt na Zachodzie, tłum. na pol. Jacek Dorowolski, Warszawa 1992.
    Księga Dao i De, tłum. na pol. Agnieszka Iwona Wójcik, Kraków 2005.

    Kosior, Krzysztof, Budda, Kraków 2007.
    Kosior, Krzysztof, Chińska mistyka buddyjska. Doświadczenie natury Buddy (foxing), w: „Filozofia Religii”, tom 5, 2009.
    Kozyra, Agnieszka, Filozofia zen, Warszawa 2004.
    Kurz tego świata. Mistrz zen Yuanwu, tłum. na ang. J. C. Cleary, Thomas Cleary, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2011.
    Kurz zen. Mała antologia japońska, M. Fostowicz-Zahorski, E. Hadydoń, J. Jastrzębski, N. Nowak, A. Sobota (red., tłum. na pol.), Wrocław 1992.
    Leeuw, Gerardus van der, Fenomenologia religii, tłum. na pol. Jerzy Prokopiuk, Warszawa 1997.
    Merton, Thomas, Zen i ptaki żądzy, tłum. na pol. Adam Szostkiewicz, Kraków 1995.
    Natychmiastowe przebudzenie. Nauczanie mistrza zen Hui Hai, tłum. na ang. John Blofeld, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2003.
    Nhat Hanh, Thich, Cud uważności, tłum. na pol. Grażyna Draheim, Warszawa 2007.
    Nhat Hanh, Thich, Każdy krok niesie pokój, tłum. na pol. Teresa Tyszowiecka-Tarkowska, Poznań 1997.
    Przekaz Umysłu. Nauczanie mistrza zen Huang-po, tłum. na ang. John Blofeld, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2002.
    Pusta przestrzeń. Nauczanie mistrza zen Pai-chang, tłum. na ang. Thomas Cleary, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2005.
    Sasaki, Ruth Fuller, Religia zen, http://www.mahajana.net/teksty/rfs_religia_zen.html
    Suzuki Daisetz Teitaro, Wprowadzenie do buddyzmu zen, tłum. na pol. Małgorzata Grabowska, Andrzej Grabowski, Warszawa 1979.
    Suzuki Shunryu, Nie zawsze tak. Praktykowanie prawdziwego ducha zen, tłum. na pol. Marta Motak, Poznań 2003.
    Suzuki Shunryu, Umysł zen, umysł początkującego, tłum. na pol. Jacek Dobrowolski, Adam Sobota, Gdynia 1991.
    Szpik mędrców. Mistrz zen Foyan, tłum. na ang. Thomas Cleary, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2009.
    Szymańska, Beata, Chiński buddyzm chan, Kraków 2009.
    Tangen Daisetsu Harada, Przebudź się ku prawdziwej jaźni, tłum. na pol. Nyogen Nowak, http://www.zen.ite.pl/teksty/hta_przebudz_sie.html

    Uchiyama Kosho, Jaźń osadzająca się w sobie samej, tłum. na pol. Jacek Majewski, http://www.zen.ite.pl/teksty/jazn_w_sobie.html
    Watts, Alan, Droga Zen, tłum. na pol. Sebastian Musielak, Poznań 1997.
    Watts, Alan, Wykład o zen, http://alanwatts.republika.pl/wyklad.html
    Williams, Paul, Buddyzm Mahajana, tłum. na pol. Henryk Smagacz, Kraków 2000.
    Wkraczając w góry. Nauczanie mistrza zen Tung-shan, tłum. na ang. William Powell, tłum. na pol. Bon Gak, Warszawa 2005.
    Yasutani Hakuun, Osiem podstaw buddyzmu zen, tłum na ang. Eido Tai Shimano, tłum. na pol. Dorota Dołęga, Gdańsk 1993.
    Zhuangzi. Prawdziwa Księga Południowego Kwiatu, tłum. na pol. Marcin Jacoby, Warszawa 2009.

    Literatura w języku angielskim:

    Abe Masao, A Study of Dogen. His Philosophy and Religion, New York 1992.
    Abe Masao, Zen and Western Thought, Hongkong 1985.
    Aitken, Robert, Encouraging Words. Zen Buddhist Teachings for Western Students, New York 1994.
    Aitken, Robert, The Mind of Clover. Essays in Zen Buddhist Ethics, Berkeley 1984.
    Ames, Roger T., Wandering at Ease in the Zhuangzi, New York 1998.
    Baroni, Helen Josephine, The Illustrated Encyclopedia of Zen Buddhism, New York 2002.
    Bary, William Theodore De, Gluck, Carol, Tiedemann, Arthur E., Sources of Japanese Tradition 1600-2000. Part One 1600-1868, tom 2, New York 2005.
    Beck, Charlotte Joko, Everyday Zen. Love and Work, San Francisco 1989.
    Beck, Charlotte Joko, Nothing Special. Living Zen, San Francisco 1994.
    Beck, Charlotte Joko, „The Pools”, http://www.dharmaweb.org/index.php/The_Pools_by_Charlotte_Joko_Beck
    Bielefeldt, Carl, Dogen's Manuals of Zen Meditation, Los Angeles 1988.
    Bodiford, William M., Sōtō Zen in Medieval Japan, Honolulu 1993.
    Book of Serenity, tłum. na ang. Thomas Cleary, Hudson 1990.
    Bowring, Richard John, The Religious Traditions of Japan 500-1600, New York 2005.
    Brinker, Helmut, Hiroshi Kanazawa, Zen Masters of Meditation in Images and Writing, Honolulu 1996.
    Broughton, Jeffrey L., „Bodhidharma”, w: Encyclopedia of Buddhism, Robert E. Buswell (red.), New York 2003.
    Broughton, Jeffrey L., The Bohidharma Anthology. The Earliest Records of Zen, Berkeley 1999.
    Buswell, Robert E., „The >Short-cut< Approach of K’an-hua Meditation”, w: Sitting with Koans. Essential Writings on the Practice of Zen Koan Introspection, John Daido Loori (red.), Boston 2006.
    Chang, Garma Chen-chi, The Practice of Zen, New York 1959.
    Cheng Hseuh-li, Empty Logic. Madhyamika Buddhism from Chinese Sources, Delhi 1991.
    Cheng Hseuh-li, Exploring Zen, New York 1991.
    Cheng Hsueh-Li, The Roots of Zen Buddhism, http://www.thezensite.com/ZenEssays/Nagarjuna/roots_of_zen.htm
    Cook, Francis H. (red.), Sounds of Valley Streams. Enlightenment in Dogen's Zen, New York 1989.
    Dogen Eihei, Shōbōgenzō, tłum. na ang. Hubert Nearman, Mount Shasta 2007.
    Dogen Eihei, The True Dharma Eye. Zen Master Dogen's Three Hundred Koans, tłum. na ang. John Daido Loori, Kazuaki Tanahashi, Boston 2005.
    Donner, Neal, „Effort and Intuition. The Sudden and the Gradual Reconsidered”, w: The Hazy Moon of Enlightenment, Taizan, Maezumi, Bernie Glassman (red.), Los Angeles 2007.
    Dumoulin, Heinrich, A History of Zen Buddhism, Boston 1969.
    Dumoulin, Heinrich, Early Chinese Zen Reexamined, w: „Japanese Journal of Religious Studies”, t. 20/1, 1993.
    Dumoulin, Heinrich, „Five Houses of Zen”, w: Sitting with Koans. Essential Writings on the Practice of Zen Koan Introspection, John Daido Loori (red.), Boston 2006.
    Dumoulin, Heinrich, „The Song Period. A Time of Maturation”, w: Sitting with Koans. Essential Writings on the Practice of Zen Koan Introspection, John Daido Loori (red.), Boston 2006.
    Dumoulin, Heinrich, Zen Buddhism. A History. India and China, Bloomington 2005.
    Dumoulin, Heinrich, Zen Buddhism. A History. Japan, Bloomington 2005.

    Dumoulin, Heinrich, Zen Enlightenment. Origins and Meaning, Boston 1979.
    Faure, Bernard, Chan Buddhism in Ritual Context, New York 2003.
    Faure, Bernard, The Rhetoric of Immediacy. A Cultural Critique of Chan/Zen Buddhism, Chichester 1991.
    Faure, Bernard, The Will to Orthodoxy. A Critical Genealogy of Northern Chan Buddhism, Stanford 1997.
    Ferguson, Andrew, Zen’s Chinese Heritage. The Masters and Their Teachings, Boston 2000.
    Fowler, Jeanne, Fowler Merv, Chinese Religions. Beliefs and Practices, Eastbourne 2008.
    Gómez, Luis O., „Purifying Gold. The Metaphor of Effort and Intuition in Buddhist Thought and Practice”, w: Sudden and Gradual. Approaches to Enlightenment in Chinese Thought, Peter N. Gregory (red.), Honolulu 1987.
    Glassman, Bernard, Fields, Rick, Instructions to the Cook. A Zen Master's Lessons in Living a Life that Matters, New York 1996.
    Heine, Steven, Did Dogen Go to China? What He Wrote and When He Wrote It, New York 2006.
    Heine, Steven, Dogen and the Kōan Tradition. A Tale of Two Shōbōgenzō Texts, New York 1994.
    Heine, Steven, Existential and Ontological Dimensions of Time in Heidegger and Dogen, New York 1985.
    Heine, Steven, Opening a Mountain. Koans of the Zen Masters, New York 2001.
    Heine, Steven, Wright, Dale S. (red.), Zen Classics. Formative Texts in the History of Zen Buddhism, New York 2006.
    Hershock, Peter D., Chan Buddhism, Honolulu 2005.
    Hoover, Thomas, The Zen Experience, New York 1980.

    Hoover, Thomas, Zen Culture, New York 1978.
    Hori G. Victor Sōgen, „Kōan and Kenshō in the Rinzai Zen Curriculum”, w: The Kōan. Texts and Contexts in Zen Buddhism, Steven Heine, Dale S. Wright (red.), New York 2000.
    Hu Jian, Chinese Zen Masters, Lecture 6: Founding Patriarchs of Guiyang and Master Wei Chueh of Chung Tai, Sunnyvale 2006.
    Huai-Chin Nan, The Story of Chinese Zen, tłum. na ang. Thomas Cleary, Boston 1995.
    Izutsu Toshihiko, Toward a Philosophy of Zen Buddhism, Boulder 2001.
    James, Simon P., Zen Buddhism and Environmental Ethics, Aldershot 2004.
    Jan Yun-Hun, The Mind as the Buddha-nature. The Concept of the Absolute in Ch'an Buddhism, w: „Philosophy East and West”, 31 nr 4, 1981.
    Jia Jinhua, The Hongzhou School of Chan Buddhism in Eight- through Tenth-Century China, New York 2006.
    Kakuan Shion, Ten Bulls, tłum. na ang. Nyogen Senzaki, Paul Reps, http://www.dharmanet.org/oxherding.htm
    Kasulis, Thomas P., The Zen Philosopher. A Review Article on Dogen Scholarship in English, w: „Philosophy East and West”, 28, nr 3, 1978.
    Kasulis, Thomas P., Truth and Zen, w: „Philosophy East and West”, 30 nr 4, 1980.
    Kasulis, Thomas P., Zen Action, Zen Person, Honolulu 1985.
    Katagiri Dainin, Each Moment Is the Universe. Zen and the Way of Being Time, Boston 2007.
    Kim Hee-Jin, Eihei Dogen. Mystical Realist, Boston 2004.
    Kim Young-ho, Tao-sheng's Commentary on the Lotus Sūtra. A Study and Translation, New York 1990.
    King, Sallie B., Buddha Nature, New York 1991.
    Kit Wong Kiew, Complete Book of Zen, London 2002.
    Kopf, Gereon, Beyond Personal Identity. Dōgen, Nishida, and a Phenomenology of No-Self, London 2001.
    Kraft, Kenneth, Daitō and Early Japanese Zen, Honolulu 1992.
    LaFleur, William R., Dogen Studies, Honolulu 1985.
    Lancaster, Lewis R., Discussion of Time in Mahayana Texts, w: „Philosophy East and West”, 24 nr 2, 1974.
    Laycock, Steven, Mind as Mirror and the Mirroring of Mind, New York 1994.
    Leighton, Taigen Dan, Cultivating the Empty Field. The Silent Illumination of Zen Master Hongzhi, Boston 2000.
    Loori, John Daido, The Heart of Being. Moral and Ethical Teachings of Zen Buddhism, Boston 1996.
    Low, Albert, „Master Hakuin’s Gateway to Freedom”, w: Zen, Tradition and Transition, Kenneth Kraft (red.), New York 1988.
    Loy, David R., Language Against Its Own Mystifications. Deconstruction in Nagarjuna and Dogen, w: „Philosophy East and West”, 49 nr 3, 1999.
    Luk, Charles (Lu K'uan Yü), The Transmission of the Mind Outside the Teaching, London 1974.
    Maezumi, Taizan, Glassman Bernie, On Zen Practice. Body, Breath, and Mind, Boston 2002.
    Maraldo, John C., Is There Historical Consciousness within Ch’an?, w: „Japanese Journal of Religious Studies”, 12/2-3, 1985.
    Masunaga Reihō, „The Standpoint of Dogen and His Ideas on Time”, http://www.zenki.com/time01.htm
    McRae, John R., Seeing through Zen. Encounter, Transformation, and Genealogy in Chinese Chan, London 2003.
    McRae, John R., „Shen-hui and the Teaching of Sudden Enlightenment in Early Ch’an Buddhism”, w: Sudden and Gradual. Approaches to Enlightenment in Chinese Thought, P. N. Gregory (red.), Honolulu 1987.
    McRae, John R., The Northern School and the Formation of Early Ch’an Buddhism, Honolulu 1986.
    Merzel, Dennis Genpo, Beyond Sanity and Madness. The Way of Zen Master Dogen, Rutland 1994.
    Mitchell, James, Soto Zen Ancestors in China, San Francisco 2005.
    Mud and Water. A Collection of Talks by the Zen Master Bassui, tłum. na ang. Artur Braverman, San Francisco 1989.
    Muso Kokushi, Dream Conversations on Buddhism and Zen, Boston 1994.
    Nagatomo Shigenori, Attunement through the Body, New York 1992.
    Nhat Hanh, Thich, Breathe! You Are Alive. Sutra on the Full Awareness of Breathing, Berkeley 1996.
    Nishijima Gudo Wafu, Understanding the Shobogenzo, http://www.thezensite.com/zenwritings/understandingShobogenzo.pdf
    Nukariya Kaiten, Religion of the Samurai, (11913) Gloucester 2008.
    Original Teachings of Ch’an Buddhism. Selected from the Transmissions of the Lamp, tłum. na ang. Chang Chung-Yuan, New York 1969.
    Park Sung Bae, Buddhist Faith and Sudden Enlightenment, New York 1983.
    Platform Sutra, tłum. na ang. John R. McRae, Berkeley 2000.
    Poceski, Mario, Ordinary Mind as the Way. The Hongzhou School and the Growth of Chan Buddhism, New York 2007.
    Radcliff, Benjamin, Radcliff, Amy, Understanding Zen, Boston 1993.
    Raud, Rein, ‘Place’ and ‘Being-Time’: Spatiotemporal Concepts in the Thought of Nishida Kitaro and Dogen Kigen, w: „Philosophy East and West”, 54 nr 1, 2004.

    Ray, Gary L., The Northern Ch'an School and Sudden Versus Gradual Enlightenment. Debates in China and Tibet, http://www.thezensite.com/ZenEssays/HistoricalZen/Sudden_vs_Gradual_Ray.html
    Record of Linji, Thomas Yūhō Kirchner (red.), tłum. na ang. Ruth Fuller Sasaki, Honolulu 2009.
    Reflections on the Wumenkuan, http://www.treetopzencenter.org/Reflections%20on%20the%20Wumenkuan.pdf
    Reps, Paul, Zen Flesh, Zen Bones, Harmondsworth 1986.
    Rosemont, Henry, Is Zen Buddhism a Philosophy?, w: „Philosophy East and West”, nr 20, 1970.
    Scharfstein, Ben-Ami, Salvation by Paradox. On Zen and Zen-like Thought, w: „Journal of Chinese Philosophy”, t. 3, 1976.
    Schilbrack, Kevin, Metaphysics in Dogen, w: „Philosophy East and West”, 50, nr 1, 2000.
    Schlütter, Morten, How Zen Became Zen. The Dispute over Enlightenment and the Formation of Chan Buddhism in Song-Dynasty China, Honolulu 2008.
    Sekida Katsuki, Zen Training, New York 1975.
    Sevilla, Anton, Approaching the Language of Zen. Clarke, Heidegger, and the Meaning of Articulation in Zen Koans, http://www.thezensite.com/ZenEssays/Philosophical/Approaching_the_language_of_zen.html
    Shaner, Edward, The Bodymind Experience in Japanese Buddhism. A Phenomenological Study of Kukai and Dogen, New York 1985.
    Sheng-yen, Stevenson, Dan, Hoofprint of the Ox. Principles of the Chan Buddhist Path as Taught by a Modern Chinese Master, London 2001.
    Shih Hu, Ch'an (Zen) Buddhism in China. Its History and Method, w: „Philosophy East and West”, 3 nr 4, 1953.
    Shimano, Eido T., „Zen Koans”, w: Zen. Tradition and Transition, Kenneth Kraft (red.), New York 1988.
    Schroeder, John, Nagarjuna and the Doctrine of „Skillful Means”, w: „Philosophy East and West”, 50 nr 4, 2000.
    Sogen Omori, An Intoduction to Zen Training, tłum. na ang. Sanzen Nyumon, London 1996.
    Stambaugh, Joan, Formless Self, New York 1999.
    Stambaugh, Joan, Impermanence is Buddha-nature. Dogen's Understanding of Temporality, Honolulu 1990.
    Stevens, John, One Robe, One Bowl. The Zen Poetry of Ryokan, New York 1977.
    Strenski, Ivan, Gradual Enlightenment, Sudden Enlightenment and Empiricism, w: „Philosophy East and West”, 30 nr 1, 1980.
    Suzuki Daisetz Teitaro, Manual of Zen Buddhism, London 1934.
    Suzuki Daisetz Teitaro, Misticism. Christian and Buddhist, New York 1957.
    Suzuki Daisetz Teitaro, The Zen Doctrine of No-Mind, London 1986.
    Tarrant, John, The Koan Mu, http://www.thezensite.com/ZenTeachings/Teishos/Tarrant_koan_mu.html
    The Blue Cliff Records, tłum. na ang. Thomas Cleary, J. C. Cleary, Boston 1992.
    The Gateless Gate, tłum. na ang. Katsuki Sekida, http://www.sacred-texts.com/bud/zen/mumonkan.htm
    The Platform Sutra of the Sixth Patriarch, tłum. na ang. John R. McRae, Berkeley 2000.
    Ueda Shizuteru, Silence and Words in Zen Buddhism, w: „Diogenes” nr 170, t. 43/2, 1995.
    Wang Youru, Linguistic Strategies in Daoyist Zhuangzi and Chan Buddhism, New York 2003.
    Watson, Burton, The Complete Works of Chuang Tzu, New York 1968.
    Watts, Alan, Beat Zen, Square Zen and Zen, San Francisco 1959.
    Welter, Albert, The Linji lu and the Creation of Chan Orthodoxy. The Development of Chan's Records of Sayings Literature, London 2008.
    Welter, Albert, The Textual History of the Linji lu (Record of Linji). The Earliest Recorded Fragments, http://www.thezensite.com/ZenEssays/HistoricalZen/welter_Linji.html
    Wick, Gerry Shishin, The Book of Equanimity. Illuminating Classic Zen Koans, Somerville 2005.
    Wright, Dale S., Hitorical Understanding the Ch’an Buddhist Transmission Narratives and Modern Historiography, w: „History and Theory”, 31 nr 1, 1992.
    Wright, Dale S., Rethinking Transcendence. The Role of Language in Zen Experience, w: „Philosophy East and West”, 42 nr 1, 1992.
    Wu, John, The Golden Age of Zen, New York 1967.
    Yuasa Yasuo, The Body. Toward an Eastern Mind-Body Theory, tłum. na ang. Nagatomo Shigenori, Thomas P. Kasulis, New York 1987.
    Yü Chün-fang, „Ch’an Education in the Sung. Ideals and Procedures”, w: Neo-confucian Education. The Formative Stage, William Theodore De Bary, John W. Chaffee (red.), London 1989.
    Zenkai Shibayama, A Flower Does Not Talk. Zen Essays. Rutland 1998.
    pokaż całość

    •  

      @raj: Nie uważam, by nauki spisane stanowiły wylacznie przeszkodę, jak to niektórzy twierdzą. Relacja jest bardziej złożona, znacznie bardziej. Posilę się fragmentami własnej pracy (skopiowałem nieudolnie, przepraszam za ewentualne błędy):

      Buddyzm uczy, jak nie ograniczać się do tego, co bezpośrednio
      ukazywane jest poprzez słowa, uczy otwartości na bardzo trudne bądź niemożliwe do ekspresji aspekty przeżycia. Jednak mimo zdawania sobie sprawy z ograniczeń języka, zen nie protestuje przeciw podejmowaniu prób opisu medytacji, o ile próby te nie szkodzą praktyce. Opis powinien sprzyjać ostatecznemu doświadczeniu, pomagać w jego osiągnięciu. Przywodzi to na myśl gest palca wycelowanego w księżyc, którego rozumienie wiąże się z przeniesieniem uwagi ze wskazującego palca na wskazywany obiekt. Słowa mają nakierować na przekraczające je
      doświadczenie.5 Według nauk zenu nie należy zatrzymywać się na
      samych jego opisach, ale w kolejnym kroku, po ich pojęciu, dokonać
      „zawieszenia” ich interpretacji.

      (...)

      Z powyższego wynika, że opis medytacji nie może być kompletny, ani też nie może dać jej pełnego pojęcia, gdyż z perspektywy jej przeżycia istotne jest to, czego słowa nie mogą wyrazić. Nawet dogłębne studiowanie wypowiedzi mistrzów nie zdoła go wygenerować, bez poparcia osobistym doświadczeniem pojęcie to zawsze pozostanie fragmentaryczne. Nauczyciele zenu twierdzą, że przeżycie medytacji nie jest komunikowalne. Skoro bogatsze jest ono od jego opisów, a istotne jest to, co niewypowiedziane, czemu służy mówienie o oświeceniu? Czy z konieczności niepełny, nieodzwierciedlający całości przeżycia komunikat może przekazać więcej, niż dosłownie sam wyraża, wieść ku przebudzeniu w zenowskim sensie? To zasługujące na wyróżnienie
      pytania, zważywszy na to, że gdyby nauki zenu nie mogły spełnić swej funkcji przywodzenia do medytacji, zaprzepaściłyby szansę na
      potwierdzenie swej wyjątkowości, którą w tej właśnie funkcji lokują. Ponieważ wstępne wyobrażenie oświecenia, powstałe poprzez
      zetknięcie się z naukami zenu, motor praktyki niezaawansowanych, nie oddaje kwintesencji doświadczenia, nie może wprost do niego prowadzić. Rzeczywistym celem dążeń praktykujących nie jest stan buddy, bo jako taki nie może on być wyobrażony. Owo wstępne wyobrażenie nie jest zatem bezpośrednią przyczyną faktycznego przebudzenia. Mimo że najpierw wspomaga ono motywację do podjęcia praktyki, w pewnymmomencie następuje gwałtowny „odwrót”. Wyobrażenie sprzyjające temu podjęciu, a poprzez to osiągnięciu stanu medytacyjnego, nagle traci swoją
      przydatność. Nie prowadzi dalej, aż do samego przebudzenia.
      Zatrzymawszy się w udzielaniu pomocy, zostawia miejsce na całkowitą samodzielność. Krok pomiędzy akceptacją nauk a oświeceniem poczyniony jest bez jakiegokolwiek zewnętrznego oparcia. Pełne pojmowanie medytacji możliwe jest tylko po dokonaniu tego „przełamania się”. Nauki zenu okazują się być preludium do doświadczenia. Przejście pomiędzy wstępnym wyobrażeniem a osobistym przeżyciem odbywa się w chwili, w której „zawiesza się” posiadaną wiedzę i skupia wyłącznie na bieżącym doświadczeniu. Nie ma wówczas potrzeby konfrontowania własnej praktyki z obrazem medytacji, wytworzonym na bazie wcześniej przestudiowanych wypowiedzi nauczycieli.

      (...)

      Mistrzowie nauczają, że wówczas umysł skierowany jest ku własnej naturze. Żadne wyobrażenie nie jest wystarczające, by wytworzyć takie pojęcie medytacji, jakie jest udziałem oświeconych. Początkujący ma tendencję do swobodnej interpretacji słów
      nauczyciela, dopasowuje je do własnych poglądów, co może zwieść go do fałszywego przebudzenia. Wiedza spekulatywna bywa ważna w odniesieniu do podtrzymywania tradycji, medytacja jest natomiast
      oglądem natury, wglądem w samego siebie. Natura buddy nie może być przekazywana, wszakże, jak podkreśla chiński buddyzm, wszyscy ją już posiadamy.7 Dlatego nie ma konieczności ani nawet możliwości wyjaśnienia skutkującego oświeceniem. Wyobrażenia wyznaczają poszukiwania, tylko sugerują kierunek, w którym należy się udać. „Podążanie za” wyobrażeniem ma w sobie coś z kopiowania. Jest usiłowaniem odtworzenia czegoś, powtórzeniem go. Doświadczenie medytacji przeciwnie, zawsze jest odkryciem siebie takim, jakim się jest.

      (...)

      Czasami w pismach zenu stwierdza się, że mistrz przekazuje umysł
      następcy. Łatwo tu o błąd w tych pism zrozumieniu. Warto pamiętać, iż zgodnie z tą szkołą buddyzmu następca sam odnajduje to doświadczenie, a wytyczne mistrza co najwyżej mogą mu to ułatwić.

      Pozdrawiam!
      Ps: Oprócz medytacji interesuje się kulturą zen. Polecam
      pokaż całość

    •  

      Nie uważam, by nauki spisane stanowiły wylacznie przeszkodę, jak to niektórzy twierdzą.

      @biliard: Ja tak nie twierdzę :). Natomiast przeszkodę może stanowić zbytnie skupienie sie na tych naukach, analizowanie ich z róznych stron na zasadzie "dzielenia włosa na czworo" i dociekania, co ma oznaczać to czy tamto.
      Tak jak napisałem - potrzebna jest ogólna orientacja, aby iść we właściwym kierunku (i tyle wystarczy), a potem to już głownie praktyka.
      Warto pamietac, że buddyzm, a zen w szczególności, jest treningiem umysłu, a jak z każdym treningiem, musi on być wykonywany praktycznie, sama teoria nie wystarczy, a za dużo teorii może spowodować, że niczego się nie będzie w stanie praktycznie zrobić, bo zamiast robić, zdominuje nasz umysł zastanawianie się, co w świetle posiadanej wiedzy teoretycznej należałoby zrobić :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Mnich zabił dziecko, bo chciało się bawić

    Takie coś przegapiłem? Wszystko co mnie triggeruje w jednym newsie:
    - konserwatywne wychowanie biciem - jest
    - zabicie dziecka - jest
    - wiara czyni czuba - jest

    Dziewięcioletni buddyjski uczeń został zmasakrowany przez tajskiego mnicha. Mężczyzna najpierw okładał go bambusowym kijem, a potem rozbił dziecku głowę o słup. 64-letni Suphachai Suthiyano wpadł we wściekłość podczas sesji modlitewnej w ubiegły weekend, kiedy 9-latek przeszkadzał w ceremonii swoim "zabawnym" zachowaniem.

    Już nie wiedzie na główną raczej, a szkoda wielka.

    #gimboateizm #neuropa #buddyzm #wiaraczyniczuba
    pokaż całość

  •  

    Prawdziwe zbawienie to wolność - od lęku cierpienia, rzekomego niedosytu czy niedoskonałości, a więc i od wszelkiego pragnienia, łaknienia, zachłanności i lgnięcia. Jest to wolność od przymusu myślenia, od wszystkiego co negatywne, a zwłaszcza od przeszłości i przyszłości jako potrzeb psychicznych. Twój umysł mówi ci, że nie zdołasz dotrzeć stąd - tam. Coś musi w tym celu się wydarzyć albo ty sam musisz stać się kimś lub czymś szczególnym, zanim osiągniesz wolność i spełnienie. Innymi słowy, umysł twierdzi, że potrzebujesz czasu - że coś musisz znaleźć, rozpracować, zrobić, osiągnąć zdobyć lub zrozumieć, zanim dana ci będzie wolność lub spełnienie. Czas wydaje ci się narzędziem zbawienia, choć w istocie jest największą przeszkodą na drodze ku zbawieniu. Myślisz, że nie możesz dotrzeć do celu, startując ze swojego obecnego miejsca w życiu, bo jesteś nie dość dobry, niedoskonały, podczas gdy tak naprawdę teraźniejszość to jedyny punkt wyjścia, który w tej podróży daje ci szansę powodzenia. "Cel" osiągasz bowiem, gdy uświadamiasz sobie, że już stoisz u celu.

    Żyjesz samotnie, brak ci drugiej połowy? Potraktuj tę sytuację jako furtkę, wiodącą do teraźniejszości. Jesteś z kimś związany? To także pozwoli ci wniknąć w teraźniejszość. Nie istnieje nic, naprawdę nic, co mógłbyś zrobić albo osiągnąć, żeby stać się bliższym zbawienia, niż jesteś w tej oto chwili. Umysłowi, który przywykł sądzić, żę wszystko co ma jakąkolwiek wartość, znajduje się w przyszłości, prawda ta może się wydać niezbyt zrozumiała. Zarazem też nic, co kiedykolwiek zrobiłeś lub tobie zrobiono, nie stoi na przeszkodzie, żebyś zgodził się na to, co j e s t, i głęboko wniknął w teraźniejszość. Nie dokonasz tego kiedyś, później. Możesz to zrobić teraz albo wcale.

    - Eckhart Tolle.

    Na koniec jeszcze ciekawostka - w książce Potęga Teraźniejszości Tolle pisze, że bycie obecnym, medytacja, bardzo opóźnia proces starzenia się organizmu. Pada tam pytanie czy są jakieś naukowe dowody, na co Eckhart odpowiada "zacznij to robić to sam się nim staniesz". Jednak Tolle sam poszedł za własną radą, bo w wieku 70 lat wygląda jak na zdjęciu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #medytacja #zen #buddyzm #slowonaniedziele #duchowosc #rozwojosobisty
    pokaż całość

    źródło: i.vimeocdn.com

    •  

      @Dreampilot: Eckhart bardzo często pokazuje proste ćwiczenia, które polegają na czuciu ciała, oddechu, odczuwanu po kilkanaście sekund danego obszaru np dłoni i przechodzeniu dalej, skupianiu się na dźwiękach czy "ciszy ukrytej pod dźwiękami", kontemplowaniu przestrzeni jako takiej bądź braniu obiektów do dłoni i czuciu ich ciężkości, faktury i przy tym oczywiście nie oceniając. Wszystkie te techniki opisuje on w Potędze Teraźniejszości.

      Co do opisanej przez Ciebie sytuacji, sądzę, że Harris nie załapał o co chodzi - ten jeden oddech jest najważniejszy, bo jest jedyny. W tej chwili możesz zrobić tylko jeden oddech i zawsze masz się koncentrować na tym jednym, bo jest on t e r a z. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tolle jest bardzo praktyczny, zawsze odnosi swoje wypowiedzi do życia, do tego ma niezłe poczucie humoru.
      pokaż całość

    •  

      @budep Dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia.Na Wikipedii pisze co prawda że mieszkał jakiś czas ze znajomymi buddystami i uczy medytacji ale to wszystko bardzo pobieżnie.

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Trwa mój szósty dzień medytacji, postanowiłem się podzielić kilkoma spostrzeżeniami.

    Nie zawsze jest przyjemnie. Czasem czuję się źle, medytacja wręcz mnie męczy. Czasem umysł jak zdarta płyta chce sobie wyobrażać w kółko to samo i próbuje mnie przy tym trzymać. Jednak uparcie wracam do oddechu i generalnie jest dobrze - zazwyczaj osiągam stan głębokiej żywotności, spokoju i wszystko nagle robię trzy razy wolniej, kontemplując każdą czynność.

    Medytacja to nie cud, żeby były trwałe rezultaty potrzeba czasu. Jednak już po tych kilku dniach odczuwam pewne zmiany - czuję się lepiej fizycznie (medytacja zawsze mi dobrze robi na moje zdrowotne, chroniczne problemy), mniej myślę generalnie i łatwiej mi się skupić na oddechu, dużo łatwiej. Jest taki podcast o medytacji "10% happier" i właśnie czuję się trochę szczęśliwszy, sądzę, że z dalszą praktyką mój spokój będzie wzrastał.

    Medytuję rano, czasem pod wieczór. Skupiam się na oddechu, ciele. W pozycjach różnych, siedzę, klęczę, ale nigdy na leżąco i tego nie polecam. Zawsze z otwartymi oczami, więc najczęściej uprawiam zazen. Jeżeli chodzi o czas to nie mam pojęcia - zauważyłem że jak ustawiam sobie dzwonek, to mnie to rozprasza i czasem myślę "ciekawe kiedy zadzwoni, ile jeszcze". Generalnie medytuję tak długo jak potrzebuję, jest to około 30 minut na posiedzenie.

    Więc na razie to tyle, lecę dalej. Czasem wracają do mnie stare nawyki, pogrążam się w myślach, nie chce mi się medytować etc, ale pokonuję to i zauważam, że za każdym razem te "ataki" są słabsze. Jestem więc na dobrej drodze i będę się trzymał tej dyscypliny.

    #medytacja #buddyzm #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @drlect3r: Nie bardzo rozumiem, co konkretnie (w tym osobliwym przypadku) masz na myśli przez medytację. Bez względu jednak na twoją odpowiedź, od razu zastrzegam, że w ogóle o wiarygodną wiedzę na temat spuścizny religijnej naszych przodków jest niezmiernie trudno. Wynika to po prostu z braku wczesnej kultury pisma, w efekcie jesteśmy pozbawieni bardzo ważnej kategorii przekazów, a także możemy wnioskować o nieznacznym rozwoju cywilizacyjnym. Dlatego większość prac na temat naszej przeszłości albo jest skromna w stawianych tezach albo obciążona sporym narzutem poglądów autora. Stąd nie dziwią przepastne rozbieżności podejść osób podejmujących próby uporania się z tym problemem. O zgrozo, zainteresowani publicyści nie są w stanie dojść do zgody nawet co do hierarchii istot czy panteonu... pokaż całość

    •  

      @biliard brak wczesnej kultury pisma? Co ty chrzanisz?
      Pierwsze wzmianki o potędze słowiano-aryjskiego ludu Lechitów, datowane są na 8 tys lat p.n.e.
      Dobrze napisałem.
      Dlaczego brakuje dowodów?
      Inne narody, czując się zagrożone, uznały za cel wyniszczenie Słowian, ponieważ bali się naszej nieposkromionej potęgi.
      O medytacji masz pojęcie, ale o faktach żadne(a historia jest zakłamana).

      Co do medytacji - skupiam wzrok patrząc otwartymi oczami w słońce lub księżyc. Oprócz wyciszenia i uspokojenia, stwierdzam także zbliżenie z naturą i zwiększenie wrażliwości na piękno przyrody.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Ciekaw jestem, czy te silne psychodeliki wywołują jedynie halucynacje, czy może uchylają rąbka tajemnicy i poszerzają świadomość o to, co niedostrzegalne zmysłami?

    Kiedyś słuchałem sporo wykładów nt. buddyzmu, hinduizmu i medytacji w tych grupach mistycznych, ale po to jedynie, by wiedzieć o czym mowa, by mieć względnie wyrobione zdanie na ten temat. Ostatnio zainteresowałem sie również żydowską kabałą (również nie po to, by ją praktykować, lecz wyłącznie po to, by wiedzieć o czym mówię) i wpadłem w szok. Kabała pełna jest podobnego mistycyzmu, gnostyki i elementów, których prędzej spodziewałbym się po Stowarzyszeniu Kąpiących się w LSD, niż po uznanych, talmudycznych Żydach xD

    Ciekawe jest, że motyw głębszych wymiarów rzeczywistości, podróży astralnych, kontaktu z istototami z innych wymiarów itd, itp. przewija sie w rozmaitych, niepowiazanych ze sobą systemach mistycznych. No i (wracając do poczatku mojego komentarza) skąd to podobieństwo między efektami, jakie wywołują silne psychodeliki a podaniami mistyków z wielkich systemów mistycznych?

    #narkotykizawszespoko #lsd #psychodeliki #medytacja #buddyzm #kabala #religia #mistycyzm #nauka #medycyna #psychologia
    pokaż całość

    •  

      @budep: Wczoraj paliłem Changę i w sumie doświadczyłem takiego stanu w którym nic nie miało znaczenia, życie nie miało sensu, ale też nie istniały pragnienia - dlatego to był bardzo wyzwalający stan. Ale była przy tym świadomość, że to tylko na chwilę i jeśli chce najwięcej z tego wynieść, to muszę właśnie ćwiczyć spokój i nieprzywiązywanie się na co dzień. Warto chociaż raz coś takiego doświadczyć na skróty, bo wtedy człowiek wie, że jest to osiągalne.
      Co sądzisz o neurofeedbacku? Też praktykuję coś takiego i za pomocą badania QEEG znalazłem miejsce w mózgu z którego "wzburzaniem się" mam problem i ćwiczę wyciszanie tego miejsca. Efekty pojawiają się szybciej niż w przypadku medytacji.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    SN.01.12 Nie smuci się tylko ten, kto jest wolny od przywiązań
    #tipitaka #buddyzm

  •  

    Przydatne tipy do medytacji wg. Mingyur’a Rinpoche:

    1. Esencją medytacji jest świadomość [awareness].W tej chwili gdy to czytasz i wiesz że to czytasz to to jest świadomość.
    2. Aby podtrzymać i wydłużyć to uświadomienie potrzebna jest podpora (obiekt) dla uwagi np. oddech.
    3. Nie powinno się blokować myśli i emocji.Trzeba im pozwolić pojawiać się i odchodzić.
    4. Efekt wodospadu [Waterfall Experience].Wydaje się że myśli jest więcej niż wcześniej.Uważa się to za pozytywny znak.
    5. Doświadczenia w medytacji zmieniają się.Jak kurs akcji są raz w górę, raz w dół ale w długofalowej perspektywie pnie się w górę.

    Rinpoche wyjaśnia te pięć punktów bardziej dogłębnie w tym wideo:
    https://www.youtube.com/watch?v=3SnZFQktCaw

    #medytacja #mindfulness #buddyzm
    pokaż całość

  •  

    Szczypta teorii odnośnie #medytacja ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Jon Kabat-Zinn proponuje wzięcie pod uwagę kilka istotnych punktów (Attitudes) jeśli chodzi o nastawienie do medytacji.Takie właściwe podejście może szybko skierować naszą praktykę na właściwą ścieżkę.Są to:

    1.Beginner's Mind (Umysł Początkującego), 2.Non-Judging (Nieocenianie), 3.Acceptance (Akceptacja), 4.Letting Go (Odpuszczanie), 5.Trust (Zaufanie), 6.Patience (Cierpliwość), 7.Non-Striving [Non-Doing] (Niewymuszanie; Niedziałanie) 8.Gratitude (Wdzięczność) 9.Generosity (Hojność)

    Twórca MBSR obszernie omawia je w tym świetnym wideo do którego obejrzenia bardzo zachęcam:
    https://www.youtube.com/watch?v=2n7FOBFMvXg

    #mindfulness #buddyzm #psychologia #zdrowie
    pokaż całość

    •  

      Naukowiec nie jest od tego żeby uczyć tych szamanizmów, tylko od tego żeby badać ich skuteczność.

      @MojWujaaa: Problem jest w tym, jak zdefiniować "skuteczność" medytacji.
      Żeby cos mierzyć, to trzeba wiedzieć co sie mierzy.
      A nie da sie określić "skuteczności" czegoś bez stwierdzenia, jaki ma być pożądany rezultat.
      Piszesz o "poprawie funkcjonowania mózgu" - to jest straszny ogólnik. Co to znaczy "poprawa funkcjonowania mózgu"? W jakim konkretnie kierunku? I jak to zmierzyć, czy nastąpiła poprawa, czy nie?

      I po to ja go potrzebuję, ponieważ masz tysiące praktyk i religii, w których jest wiele bullshitu, naukowiec ma je badać i pokazywać które działają i są bezpieczne.

      Naukowiec ci tego nie zbada. Ponieważ on może zaobserwować "zewnetrzne", bardzo ogólne efekty (np. jakies zmiany w mózgu), ale nie zbada precyzyjnie tego, co się zmieniło w twojej psychice, mysleniu, odczuwaniu itp. Naukowiec jest od naszego "hardware'u", a nie od "software'u" :). A medytacja nie służy do zmiany naszego "hardware'u" (jeżeli występują np. jakieś zmiany w mózgu, to jest to tylko efekt uboczny), tylko od modyfikacji "software'u".

      Poza tym jesteś zabawnie niekonsekwentny, bo z jednej strony twierdzisz, że "masz chrześcijan, masz muzułmanów, masz buddystów i wszyscy mają wiele lat doświadczenia w nauczaniu co i jak robić żeby było skuteczne", a z drugiej strony nie wierzysz im, że wiedzą, co jest skuteczne, bo gdy np. mówią o ośmiorakiej ścieżce, uważasz, że wiesz lepiej, ponieważ naukowcy o takich rzeczach nie mówili. Ale naukowcy nie będą mówić o rzeczach, które są poza obszarem zainteresowania nauki :). Każdy poważny naukowiec zdaje sobie sprawę z granic stosowalności nauki i z tego, że nieprofesjonalne i nienaukowe byłoby wypowiadanie sie jako naukowiec na tematy, które leżą poza obszarem zainteresowania nauki. Nauka bada to, co może zbadać, nie bada rzeczy, których zbadać nie może, bo nie ma do tego odpowiednich narzędzi :).

      Ale kiedy taki naukowiec bada osobę medytującą np. według ściezki buddyjskiej, według ściezki chrześcijańskiej itp. to bada ją właśnie taką - z całym "dobrodziejstwem inwentarza", praktykującą według określonej ścieżki. I to jest niejawne założenie wstepne we wszystkich takich badaniach - bierze sie to, co się ma do dyspozycji :). Więc badacz może ewentualnie ocenić na ile dana ścieżka jako całość jest "skuteczna", cokolwiek by miało to znaczyć. Nie da się "wypreparować" ze ścieżki tylko jednego elementu (np. badamy praktykę X, ale bez praktyki Y), jeżeli obydwie stanowia elementy tej samej ściezki, bo po prostu nie znajdziesz osób do badania, które praktykują w ten sposób.
      pokaż całość

    •  

      @sledz: Nie o ten, ale też bardzo ciekawy artykuł. Tego akurat nie znałem :)
      Ja miałem na myśli to: https://www.theatlantic.com/health/archive/2014/06/the-dark-knight-of-the-souls/372766/

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Dzisiaj zaczął się miesiąc duchów w kulturze Chińskiej. Siódmy miesiąc księżycowego kalendarza. Jest to miesiąc, którym wg wierzeń buddyjskich i taoistycznych duchy odwiedzają żyjących. Jak każdy miesiąc w tym kalendarzu zaczyna się, gdy księżyc jest w nowiu. Za 2 tyg, podczas pełni (wypada 25 sierpnia) wypada szyczyt obchodów - Święto Duchów.

    Jest wiele przesądów związanych z tym miesiącem. I tak nie wolno w tym czasie m.in.:
    - brać ślubu, bo przyniesie to pecha i związek nie będzie udany (ponoć jest to naprawdę przestrzegane przez Chińczyków)
    - przenosić się (zmieniać, kupować mieszkania)
    - robić remontu
    - zbliżać się do cmentarzy i opuszczonych budynków
    - opierać się o ściany
    - spacerować samemu po północy
    - ubierać się na czarno
    - odwracać się w nocy przez ramię jak ktoś cię woła albo łapie
    - robić zakupów, zdjęć ani nie pracować w nocy, po północy

    W ciągu całego miesiąca dla duchów przygotowuje i ofiaruje się posiłki. Ludzie zostawiają jedzenie przed domem lub miejscami pracy. Oprócz tego palą kadzidła oraz pieniądze (specjalne symbolizujące pieniądze papierowe czy tam bibułowe arkusze).

    Na zdjęciu dziewczyny przed zakładem pracy (salonem masażu akurat) przygotowały w ofierze posiłek i palą sztuczne pieniądze.

    #ciekawostki #azja #chiny #singapur #taoizm #buddyzm
    pokaż całość

    •  

      robić zakupów, zdjęć ani nie pracować w nocy, po północy

      @xVolR: w nocy po północy
      w dzień można ;)

    •  

      niby chiny kraj ateistyczny

      @xVolR: Chiny jako kraj są "oficjalnie" państwem ateistycznym bo ateizm został im siłą narzucony przez komunizm, ale mniej oficjalnie wśród Chińczyków kwitnie Chrześcijaństwo i Buddyzm wymieszane z lokalnymi wierzeniami.

      Wystarczy pojechać do Singapuru, Malezji lub Indonezji gdzie jest dużo Chińczyków i gdzie nie ma komunizmu to można się zdziwić jak uduchowieni są to ludzie. W Indonezji często można można spotkać Chińczyków który wieszają krzyżyki na szyji, w samochodzie, przed domem, w domu i w miejscach pracy, a co niedziela wiele ulic w Dżakarcie jest zablokowanych, bo tylu Chińczyków przyjeżdża na mszę, że się nie mieszczą w środku kościoła.

      Często w Chińskich domach w Indonezji można zobaczyć krzyże i obrazki Marii Panny postawione obok figurek Buddy, nie mają też problemu żeby obchodzić Wigilię i Vesak (urodziny Buddy) jednocześnie, bo ludzie który przeszli na chrześcijaństwo nadal zachowują swoje dawne, chińskie tradycje. Bawi mnie jak ktoś mówi, że Chińczycy są ateistami. Są ateistami tylko tam gdzie państwo ich zmusza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Dla mnie jedno z najbardziej wymownych zdjęć po zrzuceniu bomby atomowej na Nagasaki - zniszczona świątynia, a w jej ruinach pogrążony w smutku Budda, wygląda tak jakby składał pokłon poległym ofiarom i jednocześnie wyrażał skruchę za okrucieństwa popełnione przez armię cesarską.

    W Nagasaki zginęło ponad 70 tys. ludzi, głównie cywilów.

    Prawdziwy japoński duch zawsze będzie buddyjski. Nigdy więcej wojny!

    #japonia #wojna #buddyzm
    pokaż całość

  •  

    W pewnym momencie Sharon powiedziała Dalajlamie, że wielu ludzi na Zachodzie czuje niechęć do samych siebie. Dalajlama był zdumiony – nigdy wcześniej o tym nie słyszał. Jak powiedział, zawsze mu się wydawało, że ludzie w naturalny sposób odczuwają miłość wobec samego siebie.

    NOPE.

    pokaż spoiler Cytat z książki Daniela Golemana i Richarda Davidsona _"Trwała przemiana"_


    #czytajzwykopem #ksiazki #literatura #medytacja #buddyzm
    pokaż całość

  •  

    Schemat blokowy do wyboru światopoglądu dla osób przeżywających kryzys egzystencjalny (i nie tylko).

    Duży rozmiar: http://i.imgur.com/mabRf.jpg . Propsy za dobre propozycje dalszych lektur.

    #filozofia #rozwojosobisty #egzystencjalizm #depresja #rozwojosobisty #ateizm #nietzsche #taoizm #buddyzm #chrzescijanstwo #algorytmy #religia pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Trening uważności [Mindfulness Meditation] jest prawdopodobne najpopularniejszą i najlepiej zbadaną formą medytacji praktykowaną obecnie na zachodzie.Oryginalnie będąc częścią medytacji buddyjskiej, po odjęciu kontekstu religijnego, jest stosowana w redukcji stresu, podniesieniu jakości życia.Ostatnio zaczęto stosować ją w sporcie, edukacji, biznesie, resocjalizacji itp.

    Czym jest uważność? Według roboczej definicji podanej przez Jon Kabat-Zinn'a, twórcy MBSR i pioniera medytacji na zachodzie, mindfulness to:

    “Mindfulness is awareness that arises through paying attention, on purpose, in the present moment, non-judgementally.”

    [Uważność jest świadomością która powstaje poprzez przyłożenie uwagi, celowo, w chwili obecnej, bez oceniania.]

    O definicji i o problemie "ja" Jon Kabat-Zinn mówi w tym wideo: https://www.youtube.com/watch?v=ULJSacYFzzQ

    #medytacja #mindfulness #psychologia #buddyzm
    pokaż całość

  •  

    Bardzo nie spodobało mi się podejście @mango2018 który najpierw zaczyna dyskusję, potem ją prowadzi, a na końcu usuwa ją w całości. Domyślam się, że doprowadziła nie do tych wniosków, w które autor celował. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oryginalny post:

    Religia jest cholernie potrzebna. Dla ludzi w podeszłym wieku, obłożnie chorych, dla rodziców dzieci chorujących na nieuleczalne choroby, bez jakiejkolwiek nadziei. Łatwiej się umiera, bądź opuszcza kogoś bliskiego szczerze wierząc, że to nie jest koniec, pozwala to nie zwariować do końca i nie popmaść w chorobę psychiczną. I nie ważne, czy jest to Jezus, Budda, Potwór spaghetti, Walkiria czy duszek Kacperek. Wiara pomaga. A Ci co mówią, że wiara to gówno, to zazwyczaj 20-kilko latkowie, którzy śmierć widzieli jedynie w counter strike

    Tagi oryginalnego postu: #religia #wiara #kosciol #buddyzm #jezus #gimboateizm #gimbynieznajo #ateizm

    Dorzucę #narkotyki od siebie, z powodu wniosku, do którego doszliśmy na końcu rozmowy. I #gimbofilozofia za kasowanie postów wraz z całą dyskusją.

    Wołam @invisibleborder @Robert5502 @Seliev boście tam postowali. I załączam zrzut ekranu już nieistniejącego postu spod https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:q8USlXPTpjMJ:https://www.wykop.pl/wpis/34012875/religia-jest-cholernie-potrzebna-dla-ludzi-w-podes/+&cd=1&hl=en&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-b-ab
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: religia.png

  •  

    Byliśmy w piekle i wróciliśmy!

    Na blogu znajduje się nowy wpis opisujący nasze wrażenia z przypadkowej wizyty w Wang Saen Suk Hell Garden, czyli największym w Tajlandii Piekielnym Ogrodzie.

    Park ten jest pełen rzeźb przedstawiających szczegółowo tortury i cierpienia, jakie za poszczególne występki będą ponosić buddyści w piekle. Spacer po ogrodzie był bardzo ciekawym i egzotycznym doświadczeniem.

    Dużo makabrycznych zdjęć, polecam serdecznie :D (parę podrzucę w komentarzach)

    Zapraszamy do lektury!

    Zapraszam do obserwowania tagu #chrapki, gdzie co jakiś czas będę publikował posty związane z życiem w Azji, ciekawostki, zdjęcia, anegdoty.

    Warto również obserwować profil na #instagram, gdzie codziennie będziemy wrzucać zdjęcia z naszych podróży.

    Nasz blog znajdziecie pod adresem chrapki.pl

    **Fanpage na fejsie**

    #podroze #tajlandia #azja #ciekawostki #buddyzm #emigracja #smierc #fotografia
    pokaż całość

    źródło: IMG_6053.jpg

  •  

    Wild Wild Country - kolejny genialny serial dokumentalny od netflixa.

    #netflix #seriale #historia #medycyna troszkę #buddyzm

  •  

    Ale mnie dzisiaj proboszcz swoim kazaniem wkurzył.
    Opowiedział taką oto historyjkę:

    Pewien człowiek wpadł do studni, na szczęście suchej i nie za głębokiej, lecz głębokiej na tyle aby nie mógł sam wyjść.
    Przechodził Budda - zajrzał do studni i powiedział: całe życie jest cierpieniem, trzeba je znosić. I odszedł.
    Przechodził Konfucjusz - zajrzał do studni, wyciągnął ręce i powiedział: jak uda ci się mnie złapać to wyjdziesz. Nie udało się więc Konfucjusz odszedł.
    Przechodził Jezus - zajrzał do studni, wziął kij i pomógł mężczyźnie wyjść.

    Wkurzyło mnie takie bzdurne oczernianie innych religii, ludzie to łykną a ta historyjka to ogólnikowe bzdury.

    #katolicyzm #wiara #gorzkiezale #buddyzm #religia
    pokaż całość

  •  

    Tygrys leżący na głowie Buddy. Zdjęcie wykonano w Kolmården Wildlife Park.
    #zwierzaczki #zwierzeta #swiat #podroze #buddyzm

    źródło: tiger.jpg

    •  

      @revolt1337:

      Buddha told a parable in a sutra:

      A man travelling across a field encountered a tiger. He fled, the tiger after him. Coming at a precipice, he caught hold of the root of a wild vine and swung himself down over the edge. The tiger sniffed after him from above. Trembling, the man looked down to where, far below, another tiger was waiting to eat him. Only the vine sustained him.

      Two mice, one white and one black, little by little started to gnaw on the vine. The man saw a luscious strawberry near him. Grasping the vine with one hand, he plucked the strawberry with the other. How sweet it tasted!
      pokaż całość

  •  

    Ten wpis plusują tylko nieudacznicy. Pokażmy, ilu nas jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #przegryw #wygryw #buddyzm

    źródło: youtube.com

  •  

    Umysł poprzedza wszelkie myśli. Umysł jest ich zwierzchnikiem; umysł je
    kształtuje. Gdy ktoś mówi lub działa z nieczystym umysłem, cierpienie
    podąża w ślad za taką osobą niczym koła wozu za kopytami wołu.

    Umysł poprzedza wszelkie myśli. Umysł jest ich zwierzchnikiem; umysł
    je kształtuje. Gdy ktoś mówi lub działa z czystym umysłem, szczęście
    podąża za taką osoba niczym nie opuszczający jej własny cień

    #czytanienadzis #buddyzm
    pokaż całość

  •  

    Krążymy w pogoni po saṃsārze przez tak długi czas, ponieważ nie odkryliśmy i nie przeniknęliśmy Czterech Szlachetnych Prawd. Co to za Cztery Prawdy? To Szlachetna Prawda o cierpieniu, Szlachetna Prawda o przyczynie cierpienia, Szlachetna Prawda o ustaniu cierpienia i Szlachetna Prawda o Ścieżce prowadzącej do ustania cierpienia.

    Jaka jest Szlachetna Prawda o cierpieniu? Narodziny są cierpieniem, starzenie się jest cierpieniem i śmierć jest cierpieniem. Oddzielenie od lubianego jest cierpieniem, nieotrzymanie upragnionego jest cierpieniem; krótko mówiąc, pięć składowych przywiązania jest cierpieniem.

    Jaka jest Szlachetna Prawda o przyczynie cierpienia? Pragnienie tworzące dalsze stawanie się, któremu towarzyszy namiętność i pożądanie, znajdujące rozkosz to tu, to tam – innymi słowy pragnienie zmysłowej przyjemności, pragnienie bycia, pragnienie niebytu.

    Jaka jest Szlachetna Prawda o ustaniu cierpienia? Całkowite wygaśnięcie i ustanie wszelakich pożądań, zaniknięcie, porzucenie, wyswobodzenie się i pozostawienie ich.

    Jaka jest Szlachetna Prawda o Ścieżce prowadzącej do ustania cierpienia? Jest to Szlachetna Ośmioraka Ścieżka, a mianowicie: Właściwy Pogląd, Właściwa Aspiracja, Właściwa Mowa, Właściwe Działanie, Właściwy Sposób Życia, Właściwy Wysiłek, Właściwa Uważność oraz Właściwe Skupienie.

    #czytanienadzis #buddyzm
    pokaż całość

  •  

    Posągi Buddy w grotach Yungang niedaleko miasta Datong w chińskiej prowincji Shanxi

    Kompleks zawiera około 250 różnej wielkości grot o różnym stopniu udekorowania. Znajduje się z nich w sumie około 50 tys. rzeźb Buddy. Najmniejsze mają kilka centymetrów, największe ok. 17 metrów. Rzeźby powstawały w V i VI wieku naszej ery. Miejsce wpisane jest na listę dziedzictwa UNESCO. Co ciekawe, praktycznie żaden Chińczyk jakiego poznałem w Chinach o tym miejscu nie słyszał. Ani nie kojarzyli miasta Datong ani znajdujących się kilkanaście kilometrów od miasta grot.

    Przez 2 dni chodząc po mieście spotkałem tylko 2 białe osoby oprócz mnie - jakąś starszą parę. Asame groty to chyba najmniej turystyczna atrakcja jaką widziałem w Chinach. Sprawiło to, że miejsce podobało mi się jeszcze bardziej bo była cisza i spokój.

    Na zdjęciu jedne z większych rzeźb widocznych w całości z zewnątrz. Co ciekawe większość rzeźb jest ukryta w grotach, a kilka z nich jest widocznych z zewnątrz przez wydrążone otwory. W komentarzach więcej zdjęć.

    #ciekawostki #podroze #podrozujzwykopem #azja #chiny #buddyzm
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    - Puste pudełko. Dokładnie tak, jak chciałem.

    Urodziny buddysty-zen

    #buddyzm #humorobrazkowy #filozofia #rosja #rosyjski #heheszki

    źródło: whymagic.ru

  •  
    L....t

    +22

    Dla ciekawych:

    Budda nie jest Bogiem, a człowiekiem. Nie był również gruby, często jego aparycja jest mylona z inną postacią o imieniu Budai.

    #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #historia #religia #buddyzm

    źródło: Budda.jpg

    •  

      @kubako: Buddyzm Zen spoko, ale na spotkaniu na którym byłem odrzuciło mnie śpiewanie piosenek w obcym języku których nie rozumiałem. Niby ma to miało pomagać w medytacji ale trochę trąciło śpiewami religijnymi w kościele.

      +: biliard
    •  

      @kopi_luwak no wiem - słyszałem już kiedyś o piosenkach i tez myślę że to dziwny klimat. Ale wydeje mi się że nie każda szkoła tak ms.
      Ja nigdy nie wkręcałem się w to na poziomie angażowania się we wspolnoty. Może dlatego że jestem raczej samotnikiem i nie specjalnie lubię nowych ludzi... Dlatego samemu szukałem wiedzy i raczej skupialem się na fundamentalnym przekazie samego Gautamy a nie dzisiejsze efekty tysiącletnich tradycji podlegającym ciągłej ewolucji.
      Raczej preferuje wykład albo książkę niż jakieś spotkanie wprowadzajace. Może dlatego mam inne postrzeganie
      pokaż całość

      +: biliard
    • więcej komentarzy (11)

  •  
    H..............t

    +11

    68/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    W związku z wczorajsza zapowiedzią, spałem do 5.30. I była to dobra decyzja, a medytowalem o 19.00.

    W pracy jak w pracy.
    Rozmawiałem z ziomkiem, który ma problemy natury alkoholowej. Polecałem mu odwyk, niby jest zdecydowany. Jednak przykro patrzeć jak człowiek się tak męczy, a ja wiem, że nie mogę mu pomoc. Zrobiłem co było w mojej mocy, teraz jego krok. Trzymam kciuki, ale ciężko z nim wytrzymać, ma w sobie dużo złej energii.

    Miałem też rozmowę z Hiszpanem , którego czasami widuje w pracy.
    Jest buddystą, powiedział, że mam dobrą aurę. Zauważył, że od dłuższego czasu jestem bardzo spokojny. Miłe slowa.
    Rozmawialiśmy długo o medytacji, buddyzmie.
    Zaprosił mnie na wspólną medytacje w centrum buddyjskim, a w niedzielę jesteśmy umówieni na grę w kosza. To najbardziej pozytywna postać jaką było mi dane poznać na obczyźnie.

    Przygotowałem posiłek na jutro:
    Komosa ryżowa z cukinią, marchewką, mięsem wołowym, cukinią i pomidorami.
    Oliwa i przyprawy.
    Pyszka.

    Medytowalem o 19.00. Taka medytacja po całym dniu jest bardzo oczyszczająca. Jednak trudniej się medytuję, bo głowa jest zapakowana.
    Dało mi to wyciszenie.
    Czytałem w tramwaju, jeszcze przed snem planuje kilka stron.
    Ogródek ziołowy podlany, roślinki rosna, daje mi to satysfakcję.

    Ot taki zwykły , normalny dzień. Jak przystało na emeryta( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #buddyzm #medytacja
    pokaż całość

    +: M....a, LoQtiN +9 innych
  •  

    Najlepsze w medytacji są te chwile kiedy sobie cos robisz, a tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki nagle czujesz taki przypływ szcześcia, zrozumienia, czujesz bezwarunkową miłosc do wszystkiego cieżko to opisać. Coś pięknego. #medytacja #buddyzm

  •  

    O poczuciu braku własnej wartości, braku siebie.

    Może wystarczy tylko odrzucić JA, aby osiągnąć szczęście?

    #buddyzm #medytacja #szczescie #depresja

    źródło: youtube.com

  •  

    Co za po*eb wymyślił życie?

    Przecież to pasmo wymagań od niezaspokojonych pragnień.

    #pytanie #gownowpis #psychologia #przegryw #wygryw #dziendobry #zycie #buddyzm? #filozofia #przemyslenia pokaż całość

    +: A.....o, Izimizixd +6 innych
  •  

    Dasz Wiarę? Odc.26: Czary, morderstwa i Dalajlama, czyli kult Dordże Szugdena
     
    Uśmiechnięty Dalajlama, zen, medytacja - przeciętnemu mieszkańcowi Zachodu właśnie tak kojarzy się buddyzm, także w jego tybetańskiej odmianie. Tymczasem buddyzm tybetański jest pełen magii, uroków i demonów, a jego spory teologiczne są bardziej skomplikowane, niż to się wydaję. Jednym z tego przykładów jest kontrowersja wokół Dordże Szugdena.
     
    Przedstawienie Dordże Szugdena wraz z atrybutami i ich znaczeniem
     
    Dordże Szugden był gniewnym duchem zamieszkującym przedbuddyjski Tybet. Pewnego razu został pokonany przez V Dalajlamę (żyjącego w XVIIw.), który odprawił stosowne rytuały tantryczne i zmusił demona do opieki nad wyznawcami buddyzmu, a konkretnie nad uczniami szkoły gelug, największej szkoły buddyzmu tybetańskiego. Od tej pory Dordże Szugden był pomniejszym strażnikiem gelugpy - do czasu pojawienia się lamy Pabongkhapy w latach 30. XXw.. Lama ten był zachwycony Szugdenem i zaczął mocno promować jego kult, wynosząc go do rangi potężnego strażnika gelugpy.
     
    Dalajlamowie i strażnicy szkoły gelug wraz z Szugdenem
     
    Zbiegło się to w czasie z powstaniem ruchu Rime. Pozostałe trzy wielkie szkoły buddyjskie (kagyupa, ningmapa i sakjapa) w obliczu rosnącej potęgi szkoły gelug postanowiły zjednoczyć siły. Prominentni lamowie zebrali przekazy swoich szkół i połączyli je razem z naukami, które już praktycznie ulegały zapomnieniu. W ten sposób powstał eklektyczny i ekumeniczny ruch Rime, stanowiący religijną przeciwwagę dla gelugpy. Jednak zapalczywy Pabongkhapa, przekonany o wyższości swoich nauk, rozpoczął prześladowanie i siłowe nawracania zwolenników Rime. Szczególnie mocno dostało się najstarszej szkole buddyjskiej w Tybecie - ningmapie. Wiele z jej klasztorów nawrócono siłą bądź zniszczono, razem z relikwiami po Guru Rinpocze - "drugim Buddzie", który zaniósł buddyzm do Tybetu. Pabongkhapa stwierdził w pewnym momencie, że pomaga mu Dordże Szugden, który będzie karał (nawet śmiercią) wszystkich, niepraktykujących czystych nauk gelugpy. To stanowisko oburzyło XIII Dalajlamę i paru opatów znaczących klasztorów, którzy zażądali zaprzestania takich praktyk. Pabongkhapa przeprosił i obiecał zaprzestać prześladowań i nie czcić już Szugdena.
     
    Lama Pabongkhapa
     
    Następne dekady przyniosły nowego (obecnego) Dalajlamę oraz aneksję Tybetu przez Chiny. Aby zjednoczyć znajdujących się w ciężkiej sytuacji rodaków, Dalajlama rozpoczął forsowanie ekumenicznej konsolidacji nauk różnych szkół. Sam jako zwierzchnik gelugpy (de facto, zwierzchnikiem de jure jest Ganden Tripa) zaczął pobierać nauki i inicjacje z innych szkół. Spotykało się to z rosnącym protestem, którego kulminacją było wydanie w 1975r. "Żółtej Książki", nawołującej do powrotu do czystych nauk gelugpy i piętnującej lamów miksujących przekazy różnych szkół. Oczywiście nad niepokornymi miało wisieć widmo kary wymierzonej przez Dordże Szugdena. Dalajlama zareagował bardzo ostro, potępił książkę i zakazał publicznej praktyki ku czci Szugdena. Czciciele Szugdena dostali zakaz obejmowania jakichkolwiek stanowisk związanych z tybetańskim rządem na uchodźtwie (wliczając urzędy, szkoły itp.). Wywołało to schizmę w 1991r., której efektem było założenie przez lamę Kelsanga Gyatso organizacji "New Kadampa Tradition" (NKT) (popularnej szczególnie w Wielkiej Brytanii) która potępia Dalajlamę i zarzuca mu dyskryminację religijną. Ponadto NKT podniosła Dorje Szugdena do rangi Buddy i domaga się uznania na równi z pięcioma starożytnymi szkołami buddyzmu tybetańskiego.
     
    Protest członków NKT przeciwko Dalajlamie
     
    Rozłam miał bolesne i krwawe skutki wśród Tybetańczyków, wliczając morderstwo paru mnichów, za które do dziś nikt nie został ukarany. Również zamieszki zdarzały się dość często, a kilka klasztorów odłączyło się od głównego nurtu gelug, pogarszając sytuację w Tybiecie, który szczególnie potrzebował jedności. Okazję wykorzystał oczywiście komunistyczny rząd chiński - kult Szogdena jest popularny szczególnie we Wschodnim Tybecie, stąd Chińczycy masowo zaczęli fundować świątynie na jego cześć. Duże fundusze płynęły też do zachodnich organizacji sprzyjających NKT, a przeciwnych Dalajlamie, w celu oczernienia go. Do dziś w wielu miejscach, gdzie pojawia się ten duchowny organizowane są manifestacje i protesty przeciwko "łamaniu praw człowieka i wolności religijnej". Co ciekawe, po wycieku chińskich dokumentów rządowych, jedna z organizacji (International Shugden Community) zniknęła, ogłaszając, że "przestają bojkotować Dalajlamę i niech wszyscy żyją w szczęściu".
     
    Kelsang Gyatso, przywódca schizmatyckiej grupy NKT

    Kontrowersja wokół Dordże Szugdena jest tylko jednym ze sporów na łonie buddyzmu tybetańskiego. Dość wymienić spory dotyczące inkarnacji Karmapy, uznanie bon za szkołę buddyjską lub zarzuty podporządkowania sobie wszystkich szkół przez Dalajlamę. Takie konflikty były i są powszechne we wszystkich religiach, w tym w buddyzmie tybetańskim, który rozwiązywał je niejednokrotnie poprzez rzucanie czarów, spiski, zabójstwa, a czasami krwawe rozruchy. Ale to wszystko już się nie kojarzy z buddyzmem przeciętnemu mieszkańcowi Zachodu.

    Dalajlama ze zwierzchnikami szkół buddyzmu tybetańskiego
     
     
    Po więcej buddyjskich sporów zapraszam pod tag #daszwiare
    W ostatnim odcniku: Odc.25: Jezus był czarny, czyli kimbangiści

    #religia #wiara #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #buddyzm #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: statue.jpg

  •  

    Dzisiejszy odcinek będzie trochę inny, bo muszę sobie zrobić małą przerwę od chrześcijaństwa. Poza tym, nieładnie się tak ograniczać i pomijać bogactwo innych kultur. Niestety, bardzo ciężko wyjść z europocentryzmu. Dlatego też ten wpis będzie miksem tego, co “obce” i tego, co znane - mianowicie zajmiemy się najbardziej wysuniętymi na Wschód państwami greckimi i ich relacją z buddyzmem. W przeciwieństwie do głównego cyklu nie będę mocno wnikał w szczegóły, ponieważ tekst piszę dla odprężenia.

    Wracając do tematu, to nieco przewrotnie można by napisać, że moda na „mądrości Wschodu” wśród przedstawicieli kultur europejskich ma nieco dłuższy rodowód niż ruch hippisowski i duchowość a’la New Age. Jednym z pierwszych, dobrze udokumentowanych religijnych kontaktów między Indiami a Europą było zderzenie Greków z subkontynentem w IV wieku przed Chrystusem.

    Zapewne każdy kojarzy postać Macedończyka i fakt, że dotarł on aż do Indii, gdzie również podporządkował sobie pewne terytoria. Tyle tylko, że od tego momentu narracja się zwija. Żołnierze się buntują, Aleksander zawraca, umiera na terenie Persji, a jego imperium dzielą między siebie diadochowie. Kto bardziej uważny, ten kojarzy, że gros terytoriów na Wschodzie przypadła Seleukosowi.

    I to w zasadzie na tyle. Podręczniki koncentrują się na relacjonowaniu wydarzeń z Bliskiego Wschodu, te zaś zachodzące na dalszym, traktują po macoszemu albo całkowicie zlewają. W moim przypadku podręcznik olał temat całkowicie, w związku z czym, jako licealista byłem przekonany, że widocznie greckie panowanie się tam nie utrzymało i lokalsi sobie, a świat hellenistyczny sobie.

    Tyle, że to nieprawda.

    W 330 roku przed Chrystusem Aleksander zawitał do perskiej Baktrii i podporządkował sobie ten region. Gdy ruszył żeby podbijać dalej, zostawił na miejscu 3500 kawalerzystów i 10k piechoty. Mieli oni za zadanie strzec nie tylko władzy Aleksandra, ale także spokoju miast i osad przez niego założonych. Bardzo podobny scenariusz powtórzył się w północno-wschodnich Indiach. Aleksander miał rozmach - według podań, samych Aleksandrii założył koło 70.

    Nieprzypadkowo nieco późniejsi greccy i rzymscy geografie określali baktryjską część Azji Środkowej jako „krainę tysiąca miast”. Ściągający tu greccy osadnicy przynosili ze sobą swoje wierzenia, tradycje i kulturę. Wbrew sceptycyzmowi niektórych badaczy, wiele z tych osad stała się (lub była od początku) miastami pełną gębą, a Baktria przeobraziła się w żywotne centrum kultury hellenistycznej. Sztandarowym przykładem jest Ajchanom, ze swoim pałacem, agorą, teatrem i gimnazjonem.

    Grecy nie byli jednak jedynymi mieszkańcami tych wszystkich Aleksandrii, Antiochii (nazwa na cześć seleudzkich Antiochów) i Seleucji (nazwa na cześć eee… seleudzkich Seleukosów). Materiał archeologiczny, taki jak na przykład inskrypcje, poświadcza, że w użyciu było kilka języków - grecki, aramejski, sanskryt i pali. Z czasem widać, że Grecy zaczęli przejmować coraz więcej elementów z otaczających ich kultur. Przykładem mogą być indyjskie i irańskie symbole pojawiające się na monetach, inskrypcjach i płaskorzeźbach.

    Działało to jednak w obydwie strony - tożsamość helleńska „przechodziła” również na miejscową ludność, czego przykładem jest zmienianie imion na brzmiące bardziej grecko. Kultura grecka była w regionie poważana przez długi czas, na co dowodem jest fakt, że elity Saków, Partów czy Kuszanów, którzy zastąpili Greków w roli władców, przejmowały jej elementy. Miksy te były możliwe dzięki polityce Aleksandra, który wbrew swojemu wychowawcy, rojącemu o wyższości Hellenów Arystotelesowi, popierał model etnicznej integracji.

    Helleńskie miasta były bogate dzięki przejęciu achemenidzkich skarbców, eksploatacji surowców naturalnych i rozbudowanej sieci handlowej, łączącej Daleki Wschód z wybrzeżem Morza Śródziemnego. Buzujący handel i możliwość dorobienia się przyciągały osadników z Bałkanów i Azji Mniejszej. Bogactwo i szukanie nowości nie ograniczały się jednak do przybyszów z Zachodu. Te same popędy kierowały zapewne ludnością irańską i indyjską, która również ściągała do poleis. I to nie tylko tych dalekowschodnich - ze źródeł wynika, że ta najsłynniejsza, egipska Aleksandria miała w I wieku przed Chrystusem indyjskich i irańskich mieszkańców.

    Nie wszyscy jednak przemierzali drogę Zachód-Wschód lub Wschód-Zachód dla bogactwa, sławy czy przygody. Niektórzy robili to, bo umiłowali mądrość i byli ciekawi co do powiedzenia mają jej miłośnicy z innych części świata. Już w trakcie samej kampanii, Aleksandrowi towarzyszył filozof Onesykrytus, który zbierał informacje o indyjskich systemach wierzeń. Do świty Macedończyka dołączył Kalanus, jeden z gimnosofistów (nagich sofistów), jak Grecy określali miejscowych ascetów.

    Ze źródeł wynika, że na bardzo wczesnym etapie Grecy byli świadomi tego, że w indyjskiej tradycji religijnej istnieją (uwaga: uproszczenie) dwa główne nurty - bramiński i śramański. Ten drugi, to (również uproszczenie) nurt, gdzie mocno akcentowano ascezę. Wywodzą się z niego takie religie jak buddyzm i dżinizm oraz trzy nieortodoksyjne szkoły hinduizmu: Ćarwaka, Adźnana i Adźiwika.

    Wschód fascynował, a motywy z podbojów Aleksandra weszły do ludowych tradycji i podań. Według Diogenesa Laertiosa, fascynacji tej uległ Pyrron z Elidy wraz ze swoim mistrzem Anaksarchusem. Udali się oni w podróż, w trakcie której pobierali nauki od perskich magów i indyjskich nagich sofistów. W twórczości Pyrrona widać te wpływy - w przeciwieństwie do Platona nie uważał samopoznania za rzecz wartą zachodu ani źródło szczęścia.

    Uważał wręcz, że poznanie (nie tylko samopoznanie, ale poznanie w ogóle) jest niemożliwe. Skoro więc nie da się dojść do prawdziwej własności rzeczy, lepiej wstrzymywać się od osądów. To jego zdaniem prowadzi do ciszy (aphasia), a ta umożliwia powstanie niezakłóconego stanu spokoju (ataraxia). Między Pyrronem, a buddyzmem jest tyle podobieństw, że badacze analizujący podania o nim uważają, że nie ma możliwości żeby jego filozofia rozwinęła się bez wpływów śramany.

    Dodatkową wskazówką jest styl życia Pyrrona, który opisywał w swoich pracach jego uczeń, niejaki Tymon. Według jego relacji, prowadził on bardzo ascetyczny tryb życia. Preferował przebywanie w samotności, ciszę i odrzucenie zmysłowych przyjemności. Dźwięki skupisk ludzkich przyrównywał do roju os. Widać tutaj podobieństwa do praktyk indyjskich ascetów. Mimo to, w żadnym z tekstów nie padają sformułowania charakterystyczne dla wczesnego buddyzmu - stąd nie wiadomo czy Pyrron nie inspirował się jakimś innym nurtem śramany.

    Początki buddyzmu datuje się na V-IV wieku przed Chrystusem. Mimo to, wydaje się jednak, że do czasów powstania imperium Maurjów (ok. 320 roku p.n.e), ruch zapoczątkowany przez Buddę nie zrobił wielkiej kariery poza terenami nad środkowym Gangesem. Państwo Maurjów założył Ćandragupta i było to imperium indyjskie o największym zasięgu terytorialnym w historii. Rzeczony władca pokonał Greków panujących w Pendżabie. Nie oznaczało to jednak końca ich obecności w Indiach. Mimo agresji w Pendżabie, utrzymywał dobre stosunki z Grekami w Baktrii i Seleucydami, których przedstawiciel, filozof Megastenes, stale rezydował na jego dworze.

    Kluczową postacią dla naszej opowieści jest jednak wnuk Ćandragupty - imperator Aśoka. Zanim objął on samodzielną władzę, panował w Taxili, która miała wielu greckich mieszkańców i przed zwycięstwem Maurjów, była stolicą greckiej satrapii. Aśoka początkowo prowadził bardzo ekspansjonistyczną politykę, ale pod wpływem okropieństw wojny, których był świadkiem w trakcie podboju Orissy (wschodnie Indie), nawrócił się na buddyzm i stwierdził, że ułoży swoje państwo w zgodzie z jego nauczaniem.

    Od tego momentu Aśoka zaczął intensywnie działać na rzecz propagowania buddyzmu. Według źródeł zwołał synod 300k mnichów i przekazał im miliard sztab złota. Relacja ta jest zapewne przesadzona, ale przekaz - imperator stawia na buddyzm - jest prawdziwy. Nie poprzestał jednak na donejtach. Wspierał inicjatywy misyjne i próbował przyciągnąć do buddyzmu ludzi pochodzących z różnych grup etnicznych. W tym celu nakazał pisanie w różnych językach, w tym po grecku.

    Jedna z inskrypcji spisanych w grece głosił:

    „Podbój przez Dharmę miał tutaj miejsce, na granicach a nawet sześćset yojanas (4k mil) stąd, gdzie panuje grecki król Antiyoga (Antiochos) oraz dalej, gdzie rządzi czterech królów zwanych Tumayama (Ptolemeusz), Antikini (Antygon), Maka (Magas) i Alikasudara (Aleksander). Tak samo stało się na wschodzie wśród Ćolów, Pandjów i aż do Tamraparni. […] Tak samo na terytorium królewskim, wśród Yonów (indyjskie określenie Greków)… lud wszędzie przyjmuje instrukcje Aśoki dotyczące dharmy”.

    Niestety - z racji braku źródeł zachodnich nie wiemy czy misjonarze buddyjscy dotarli do miejsc przeznaczenia. Jasno jednak widać, że Aśoka podjął próbę nawrócenia swoich greckich poddanych i ich niepodległych kuzynów z Baktrii. Prawdopodobnie triumfalizm z inskrypcji jest nieco przesadzony, ale mamy dobre powody by wierzyć, że jakaś część Greków przeszła na nową religię. Widać to choćby po wysokim stylu greki z inskrypcji buddyjskich, takich jak ta z
    Aleksandrii Arachozyjskiej. Zaświadcza ona o helleńskiej wspólnocie zwolenników buddyzmu w tym mieście.

    Inskrypcji tego typu jest więcej i w wielu przypadkach nie są one wiernym tłumaczeniem tekstów spisanych w sankrycie czy po aramejsku. Autorzy musieli bardzo dobrze znać nie tylko grekę, ale i kulturę helleńską. Widać bowiem, że nie ograniczali się do tłumaczenia, ale tak dobierali sformułowania, aby przedstawić zawarty w tekście koncept w sposób jak najbardziej zrozumiały dla rodaków. I tak na przykład, fragment o powstrzymywaniu się przed zabijaniem i jedzeniem zwierząt jest podany za pomocą sformułowań przypisywanych Pitagorasowi, żyjącemu w VI wieku p.n.e.

    Zatem - dopiero panowanie Aśoki i jego konwersja sprawiły, że buddyzm stał się prawdziwie międzynarodową religią. Dzięki temu, że pod jego panowaniem oraz w sąsiedztwie żyli Grecy, na dzień dobry trafił także do nich. Z czasem zaczął pozyskiwać także wpływowych konwertytów i sprzymierzeńców, nawet wśród elit helleńskich państw. No właśnie - państw. Z czasem, greckie poleis w Baktrii zostały zjednoczone w ramach jednego królestwa. W okolicach 125 roku przed Chrystusem państwo to jednak upadło pod ciosami stepowych najeźdźców.

    Nie był to koniec miejscowego hellenizmu. Po pierwsze: to, że Grecy utracili tam władzę nie sprawiło, że zniknęli z powierzchni ziemi. Jak już wspominałem, następujący po sobie panowie tych ziem podziwiali grecką kulturę jeszcze przez kilka wieków. Po drugie: w tak zwanym międzyczasie, władcy greko-baktryjscy zdołali podbić część północno-wschodnich Indii. Ich ekspansja zbiegła się w czasie z upadkiem imperium Maurjów. Te podboje dały początek tak zwanemu królestwu Indo-Greckiemu. Jego najwybitniejszy władca, Meneander I, miał jakoby nawrócić się na buddyzm.

    Tak przynajmniej twierdzi „Milindapanha”, niekanoniczne (ale wciąż istotne) pismo buddyjskie. Kwestia tej akurat konwersji jest przedmiotem dyskusji między badaczami. Na pewno Meneander był życzliwie nastawiony do buddyzmu, a bite przez niego monety aż ociekają od buddyjskich symboli. Ma to znaczenie o tyle, że monety nie były tylko środkiem płatniczym, ale także propagandowym, za pomocą którego starożytni i średniowieczni władcy manifestowali promowane przez siebie ideologie.

    „Milindapanha” jest zapisem dialogu między królem, a Nagaseną, buddyjskim mędrcem. Zdaniem niektórych badaczy, dzieło nosi znamiona wpływów greckich dialogów filozoficznych, ale inni twierdzą, że jest to nadinterpretacja i pismo to jak najbardziej wpasowuje się w lokalny kanon. Jest to o tyle istotne, że ewentualne greckie wpływy mogłyby zaświadczać o istnieniu buddyjskich mnichów o greckiej proweniencji (ich istnienie i tak uważa się za pewnik, ale to byłby dodatkowy argument).

    Skąd to wiadomo? Wzmiankują o tym źródła ze Sri Lanki, bazujące na indyjskich, które opisują misje buddyjskie. Wymieniają one co najmniej jednego greckiego mnicha-misjonarza. Dharmaraksita zostaje wprost opisany jako Yona (Grek). Do tego mamy Maharakkitę, który został wysłany do kraju Greków (stąd twierdzenie, że był Grekiem). Inne źródła wspominają o misjonarzach z greckich krain, którzy działali na terenie Sri Lanki. W myśl tych przekazów greccy buddyści odegrali sporą rolę przy konwersji wyspy. Wiemy również o ożywionej działalności misyjnej ośrodków helleńskich w Azji Środkowej pod panowaniem Kuszanów.

    Tworzący wiele wieków później tybetański historyk Taranta, autor „Historii buddyzmu w Indiach”, wspomina o konwersjach wśród Greków. Pisze o królu zwanym Mi-nar (identyfikowany z Meneandrem), jego poddanych, którzy czcili boga niebios (Zeusa) i nie znali rozróżnienia na cnotę i występek (robi to w sposób, przywodzący na myśl misteria dionizyjskie). Według podawanej przez niego legendy, arahant Ditika przyleciał (tak, przyleciał, to nie przejęzyczenie) w trakcie jednego z takich festiwali, a Grecy wzięli go za Zeusa i usłuchali jego instrukcji.

    Oczywiście te wszystkie podania należy traktować z dużą dozą sceptycyzmu i zdrowego rozsądku, ponieważ są pełne nie tylko przesadzonych liczb, ale także latających mnichów, cudów, bogów, demonów itp. (to, że na Zachód sprzedaje się te bardziej filozoficzne odłamy buddyzmu czy religii wschodnich w ogóle, to jeszcze nie znaczy, że one takie są w formie masowej). Nadnaturalna narracja nie oznacza jednak, że opisywane wydarzenia nie miały miejsca. Na dodatek znajdują one potwierdzenie w wykopaliskach, inskrypcjach i numizmatyce.

    Bernard zauważa ponadto, że w przypadku królestwa Indo-Greckiego i jego stosunku (oraz ewentualnej konwersji) do buddyzmu, w grę wchodziły dodatkowe czynniki. Tereny te były przez około sto lat pod panowaniem Maurjów, którzy ze wszystkich sił promowali buddyzm. Mamy więc prawo uważać, że znaczna część populacji, w tym elit, wyznawała tę religię. Nawet jeśli helleńskie elity rządzące nie zdecydowały się na pełną konwersję, to, znając ich politykę religijną, na pewno „mrugały oczkiem” do swoich poddanych, demonstrując szacunek dla ich wierzeń, symboli, pojęć itd.

    Na zakończenie - gra między hellenizmem a buddyzmem była dwustronna. Wpływy Greków widać przede wszystkim w sztuce sakralnej. Temat jest debatowalny, ale zdaniem wielu badaczy to greccy artyści zaczęli jako pierwsi tworzyć antropomorficzne przedstawienia Buddy. Przedtem był on prezentowany tylko i wyłącznie za pomocą symboli. Między zaś sposobem przedstawiania stojącego Buddy a Apollem Belwederskim jest wiele podobieństw. Fakt, że pierwsze takie rzeźby pochodziły z Gandhary, gdzie wpływy helleńskie były bardzo silne, jeszcze dodaje wiarygodności tej tezie.

    Wydaje się również, że Herakles z lwią skórą, który był bóstwem opiekuńczym Demetriusza I, posłużył za inspirację dla prezentacji postaci znanej jako Wadżrapani - „ochroniarza” Buddy. Również sposób zobrazowania japońskich Nio (tamtejsi ochroniarze Buddy) przywodzi na myśl inspiracje Heraklesem. Uczeni tacy jak Tanabe, doszukują się także podobieństw między przedstawicielami panteonu helleńskiego, a bogami występującymi w Mahajanie.

    Konkludując - hippisi wcale nie byli tacy oryginalni jak im się wydawało. Ludzie wywodzący się z Europy (czy szerzej z tego, co my uznajemy za europejski krąg kulturowy) nie tylko mieli coś wspólnego z buddyzmem, ale nawet mieli nań pewien wpływ i dołożyli swoją cegiełkę do jego rozwoju.

    P.S.1. Wielkie podziękowania za pomoc przy korekcie dla @robson7, którego cierpliwość i zapał do ślęczenia nad Wordem intensywnie ostatnio testuję (to trzeci tekst na przestrzeni tygodnia). Mam nadzieje, że to daje jakieś bonusowe punkty na Sądzie Ostatecznym albo, w przypadku tego tekstu, na drodze do osiągnięcia Nirwany. Jakby się jednak nie udało wyłapać wszystkich błędów albo jak napisałbym coś, co jest obrazą dla faktów i/lub stanu aktualnej wiedzy na ten temat, tradycyjnie proszę o stosowną korektę w komentarzach. Tym bardziej o nią proszę, że moje pojęcie o temacie jest nikłe.

    P.S.2. Starałem się streszczać jak mogę i nie wchodzić w szczegóły, mam nadzieję, że się udało. Nie martwcie się jednak fani ścian tekstu - w serii o chrześcijaństwie wszystko będzie tak jak Bóg przykazał.

    P.S.3. Z góry przepraszam jeśli są błędy w transkrypcji indyjskich nazw. Dla wielu z nich nie udało mi się znaleźć polskich tłumaczeń i robiłem to na własną rękę - są zatem szanse, że zrobiłem to źle, bo nie mam pojęcia o sanskrycie.

    P.S.4. Bibliografia w komentarzu

    #gruparatowaniapoziomu #niedoszlahistoria #historia #4konserwy #neuropa #religia #buddyzm #zainteresowania #neoreakcja #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #starozytnosc

    Wadżrapani/ Herkules i Budda, Gandhara, II wiek
    pokaż całość

    •  

      @niedoszly_andrzej: @luvencedus: Na Zachód trafia najczęściej na tyle zeświecczony i uproszczony buddyzm, że niektórzy uważają go za "ateistyczny system filozoficzny"! ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      pokaż spoiler Oczywiście jest jeszcze drugi biegun, który w Polsce reprezentuje min. **mister Ceyrowsky**, a który charakteryzuje się zastąpieniem zdrowego rozsądku przez tzw. 'interpretatio christiana' i postrzeganiem buddyzmu przez pryzmat "bałwochwalstwa" i "czczenia demonów". (-‸ლ)
      pokaż całość

    •  

      zen jest dla intelektualistów i wymaga troszeczkę wiedzy nt buddyzmu

      @luvencedus: Intelektualiści wszystko przeintelektualizowują i to im zwykle przeszkadza w praktyce zen :). Zen jest bardzo prosty i wymaga przede wszystkim praktyki :). Wiedza na temat buddyzmu nie jest tu wcale potrzebna, owszem, może być przydatnym dodatkiem (ale tylko dodatkiem) na późniejszym etapie praktyki, kiedy ktoś chce się rozwijać w kierunku zostania nauczycielem.
      Ale zen to "specjalny przekaz poza słowami", czyli poza intelektem i intelektualną wiedzą...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  
    H..............t

    +6

    33/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Mam w głowie narratora, który mnie zniewala. Jest to mój umysł. Dzisiaj podczas malowania zauważyłem pewną zależność.
    Gdy tracę uważność to mój umysł odciąga mnie od rzeczy którą robię.
    Maluje ścianę , a mój umysł:
    - Już wystarczająco się napracowałeś, jutro dokończysz
    Kiedyś zamiast dystansować się od tego, zazwyczaj poddawałem się dyktatowi umysłu. I dzisiaj jak za pstryknięciem magicznej różdżki, zrozumiałem.
    Praktykowałem mindfulness od dłuższego czasu, ale często gubiłem uważność. Jednak nie powiązywałem tego ze słomianym zapałem.
    Długa droga przede mną, ale muszę to wyplewić. Myślę, że to w dużej mierze od tego zależy osiągnięcie sukcesu.
    Mirki z #psychologia #buddyzm #medytacja #depresja Jak sobie z tym radzicie? Też macie takiego narratora?
    Dexter też takiego miał, na szczęście ten robi tylko krzywdę mnie. #pdk

    Pomalowałem kuchnię ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie dałem się temu skurczybykowi. Jeszcze pozbędę się grzybów i będzie cudownie.

    Jestem osłabiony po antybiotykach. Czekam na wizytę u lekarza. Jestem bardzo ciekawy wyników.

    Problemy z koncentracją, pamięcią. Wiem, że grzyby mnie zatruły. Zabrały mi kilka lat życia. Teraz już nie oddam ani jednego dnia tym sukom.

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

    •  
      H..............t

      +1

      @raj: Możesz rozwinąć?

      +: Freakz
    •  

      @Hydrogencarbonat: W różnych szkołach stosowane są trochę różniące się formy pokłonów, ale generalnie chodzi mniej więcej o to, co na obrazku, który wkleiłem poniżej. Z tym że np. w naszej szkole nie podnosi się po uklęknięciu na macie rąk do góry, tak jak tu robi dziewczyna na czwartym rysunku, tylko obraca się je dłońmi do góry trzymając jej jednak cały czas na macie. Nie widać też na tym rysunku dokładnie jednego elementu (chociaż jak się dobrze przyjrzeć to jest to narysowane :)) - że po uklęknięciu na macie zakłada się lewą stopę na prawą.

      Takich pokłonów tradycyjnie robi się 108. Przed wykonaniem całej serii najpierw robi się ukłon na stojąco ze złożonymi rękami, a po ostatnim pokłonie nie wstaje się od razu, tylko robi się jeszcze "półpokłon" - czyli tak jakby z piątego rysunku wracasz z powrotem do czwartego (głowa i ręce na macie), i dopiero wstajesz, i na koniec robisz znowu ukłon na stojąco. Tu masz filmik pokazujący serię trzech pokłonów, z tym że jest to znowu wersja koreańska, czyli z podnoszeniem rąk do góry, i ten półpokłon na końcu jest trochę inny: https://www.youtube.com/watch?v=3sTpXDY_xss . A tu masz drugi filmik (też koreański), który skupia się bardziej na formie pojedynczego pokłonu, dobrze jest pokazane tutaj ułożenie nóg: https://www.youtube.com/watch?v=0iwLErGGmvM

      Seria 108 pokłonów powinna zająć, wykonywana średnim tempem, około 20 minut. Na odosobnieniach medytacyjnych robi się je szybciej - nawet w 13 minut - ale jest to dosyć męczące. Można na początek, jeżeli ktoś nigdy tego nie robił, założyć sobie mniejszą liczbę pokłonów do zrobienia - np. 30, 50 i stopniowo dojść do 108 (niektórzy robią i więcej, nawet po 300). Ale ważne jest, żeby zrobić taką liczbę, jaką się sobie początkowo założyło, nie rezygnować w trakcie :).
      pokaż całość

      źródło: poklon.jpg

      +: H..............t, Freakz
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Do not try to become anything.
    Do not make yourself into anything.
    Do not be a meditator.
    Do not become enlightened.
    When you sit, let it be.
    When you walk, let it be.
    Grasp at nothing.
    Resist nothing.
    If you haven’t wept deeply, you haven’t begun to meditate.


    – Ajahn Chah

    #buddyzm #medytacja

    •  

      @dnasstorm: tak, tylko w tamtej chodzi o to że inspirujący jest ten wolny człowiek, a nie ten co przejrzał na oczy, i oddał własność

      Ale w praktyce tak nie jest.

      w praktyce był np. przypadek, że do kogoś praktykującego zen zakradł się w środku nocy rabuś z nożem w ręce, i tego praktykującego nie sparaliżowało ze strachu, nie starał się też ryzykownie bronić swojej własności za wszelka cenę, bo to nie byłoby mądre, natomiast na tyle nie poruszyła nim ta sytuacja, że był w stanie spowodować, że obaj zaczęli rozmawiać, tamten odłożył nóż, i ostatecznie wyszedł nie zabierając niczego pokaż całość

    •  

      @spere: To bardzo dobrze, ale ile takich sytuacji na 100? Max 5 albo i mniej niz to. Rabus zazwyczaj wie po co przychodzi.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    największą beką w religiach jest to że ludzie wierzą w to że istnieje bóg którego sami wymyślili xD

    #bekazkatoli #religia #islam #buddyzm #nihilizm

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #buddyzm

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów