•  

    I to jescze po gwaranci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #stonoga #heheszki #budowa #niemcy

    źródło: consent.youtube.com 18+

  •  

    Deszcz deszczem ale wygoda przede wszystkim :D
    #budownictwo #budowa #heheszki #uk

    źródło: IMG_20210503_155050.jpg

  •  

    Zaskakujące odkrycie z II wojny światowej „na skarpie” w Lublinie Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/6084299/zaskakujace-odkrycie-z-ii-wojny-swiatowej-na-skarpie-w-lublinie/

    Do niecodziennego odkrycia z okresu II wojny światowej doszło w ostatnim tygodniu kwietnia w trakcie nadzorów archeologicznych przy budowie apartamentowca przy ul. Spokojnej 10 w Lublinie. Na krawędzi skarpy natrafiono tam na dwa ludzkie szkielety które należą do niemieckich żołnierzy Werhmachtu.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii - plusując ten komentarz bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    Sprawdź też mój blog WWW firmowy SKLEP ZH oraz kanał na YT

    #lublin #iiwojnaswiatowa #historia #ciekawostkihistoryczne #niemcy #archeologia #poszukiwacze #wykrywaczmetalu #drugawojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #lubelskie #ciekawostki #budowa #wojna
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Hej Mirasy i Mirabelki,

    to moje pierwsze #rozdajo więc trochę się cykam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do wylosowania mam Router Wifi Tenda AC8 zakupiony w listopadzie (dodaję dowód zakupu), używany może 2 tygodnie- potrzebowałem coś na szybko, później zastąpiło go urządzenie od Netia. Bez sensu żeby u mnie leżał, może komuś się przyda.

    Z dniem 1 kwietnia 2021 rozpocząłem własny #januszex p.h.u. słynnyzbrodniarzEXwojenny_POL, której głównym celem będzie spełnianie marzeń o dobrze wybudowanym domu (stawiam na jakość a nie ilość).

    Zasady gry:

    1. Zostaw plusa
    2. Zadanie z gwiadką* (dla chętnych): Zostaw mi lajka na FB pomoże mi to budować zasięgi, to ma być strona wizytwka a nie generator spamu
    3. Zadanie z gwiadką* (dla chętnych): Napisz mi w komentarzu do tego postu lub na PW, co powinienem dodać i/lub zmienić na swojej stronie internetowej www.ekipabudowlana.eu czy FB
    4. Zielonki standardowo
    5. Wysyłka po mojej stronie do paczkomatu inpost
    6. Losowanie jutro po godzinie 20 przez #mirkolos

    Tak jak wspominałem, dopiero zaczynam prowadzenie własnego biznesu, strona FB jak i WWW są w rozsypce, więc będę bardzo wdzięczny za wszelkie rady od ludzi zajmujących się profesjonalnie #marketing czy #marketinginternetowy, oraz może kogoś od #it , #stronywww (strona siedzi na wix), oraz oczywiście wszystkich, którzy mają ochotę mi coś doradzić, bo niestety na znajomych nie bardzo mogłem liczyć, wyszło trochę polactwo i każdy mi tylko rzucał kłody pod nogi, bo a po co to, a na co to komu, nie dasz rady itp. itd.. Tak jakby prowadzenie biznesu w tym kraju było mało stresujące ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Z góry dziękuję za wsparcie (。◕‿‿◕。)

    #firma #wlasnafirma #wlasnybiznes #zebroplusy #dom #budownictwo #budowadomu #budowa #budowlanka
    pokaż całość

    źródło: tenda.jpeg

  •  

    #budowa #pracbaza

    źródło: 172888668_1122004794930655_3540593346055132772_n.jpg

  •  

    Tak szczerze jest krzywo czy to tylko cień krzywo pada? Glazurnicy skończyli robotę tydzień temu a ja dopiero teraz mam wątpliwości.

    #budowa #pytanie

    źródło: networx.global.ssl.fastly.net

  •  

    10+9+8+5 plusów i pokaże na czym się opiera ta konstrukcja.

    pokaż spoiler spoiler #lego #konstrukcje #budowa #klocki #hobby #duzedzieci #gasienica #koparka #chwalesie #matematyka
    pokaż całość

    źródło: 1617814596594.jpg

  •  

    Mieszkacie albo pracujecie w okolicy dużej budowy? xD
    Obok mnie to z tej budowy chyba 1000 ludzi schodzi po fajrancie :D

    #heheszki #budowa #warszawa

    źródło: wlasciciele zabki.png

    •  

      @Saykoza84: w moim nowym bloku lokale usługowe jeszcze puste, w sumie nie wiem czy nie okażą się "za wysokie progi" na żabke i nie zainstaluje się tam zamiast tego jakaś agencja marketingowa/kancelaria itp itd xD po drugiej stronie ulicy jest żabka w innym bloku więc niby bez tragedii.

      ale w poprzednim mieszkaniu miałem 5-6 żabek w promieniu 200 metrów a tutaj chyba jedną xD

    •  

      @villager tam budowane bylo kilka blokow na raz,totalne zadupie jak dobrze pamietam,zabka typowo otwarta w pierwszym bloku pod pracownikow budowy.Obecnie w promieniu 200 mojego mieszkania w pl jest chyba 3 zabki,tesco,aldi i biedra,plus tego ze robisz zakupy zawsze w promocje

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Trochę się pochwalę moim domkiem, który się buduje - głównie to chyba ze względu na nasze spore stado świnek morskich :D. Ogólnie to mamy z narzeczoną ekipę budowlaną, ale to co dajemy radę same to robimy same - jesteśmy dobrym przykładem na to, że dwie kobiety na przykład potrafią same postawić ogrodzenie tymczasowe kopiąc ręcznie 50 dziur w ziemi na głębokość 0,5 m, czy przeprowadzić rurę wodną przez fundament - a skoro my potrafimy to facet na pewno sam to zrobi też :P. Ręsztę robią Panowie. Oczywiście większość roboty jest zrobiona super, ale niestety też były dwa potknięcia i trzeba było na przykład przemurować jedną rzecz od zera. Jakby co projekt to HomeKoncept-45 :). Cena na ten stan to około 100 tys. (w tym materiał 74 tys.) - na stanie surowym póki co nie oszczędzamy i robimy dokładnie tak jak w projekcie wszystko (jest jeszcze komin oraz zbrojenie na strop w tej kwocie którą podałam, którego tutaj nie widać).

    Wołam @Skoncentrowany bo chciał zdjęcia Porothermu Dryfix. Tak jak mówiłam z hurtowni wszystko ładnie przyjechało w 100% całe. Pewnie dlatego zostały 2 palety nie ruszone.

    #budowa #budowadomu #budujzwykopem #budownictwo #swinkamorska
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Kopiąc basen znaleźli karabin maszynowy z czasów II wojny światowej Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/5870935/kopiac-basen-znalezli-karabin-maszynowy-z-czasow-ii-wojny-swiatowej/

    Niecodzienne znalezisko z II wojny światowej odkryte przez robotników budowlach w województwie warmińsko-mazurskim. Policja z Młynar zabezpieczyła MG 34 – niemiecki karabin maszynowy.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii - plusując ten komentarz bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    Sprawdź też mój blog WWW firmowy SKLEP ZH oraz kanał na YT

    #iiwojnaswiatowa #bron #militaria #ciekawostkihistoryczne #wojna #2wojnaswiatowa #drugawojnaswiatowa #strzelectwo #basen #budownictwo #budowa #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Jestem bardzo zmęczony wiec nie będę się dzisiaj specjalnie rozpisywać. Najchętniej leżałbym juz w lozku zasypiajac.

    Dzisiejszy poranek był blizniaczo podobny do tego z wczoraj (obudzilem sie skrajnie wyczerpany i po raz pierwszy bylem bliski nie wstania z lozka o 5, bo po wylaczeniu budzika automatycznie zamknely mi sie oczy. Na szczęście po paru sekundach iswiadomilem sobie co sie dzieje i momentalnie zerwalem sie z lozka).

    Od momentu pobudki robotycznie odhaczalem nastepujace po sobie czynnosci. Najwyraźniej zaprogramowalem sie na tyle starannie, że nawet w takim stanie program zdaje egzamin.

    W pracy nie było źle. Jeszcze przed wyjściem z domu lodowata woda dala organizmowi bodziec do pobudki, a temperatura na zewnątrz tylko spotegowala efekt.

    W tym tygodniu do mojego Januszexu dołączył nowy pracownik. Nie chcę sie przesadnie rozpisywac na jego temat, ale w skrócie:

    - Gość na oko 30 pare lat, codziennie cuchnie od niego wóda, non stop gada do każdego (ostatnio glownie do mnie bo pech chcial ze akurat z nim musialem pracować) jakies totalnie niestworzone historie o swoim zyciu, co 5 sekund pyta o jakies rzeczy dotyczace roboty albo innych tematow o ktorych nie mam prawa miec pojęcia, gada sam do siebie itp.
    Gdybym tu opisał kilka z najdziwniejszych sytuacji w jakich zdazylem go widziec w ciagu zaledwie tygodnia obcowania z nim to wiekszosc czytelnikow uznalaby ze trolluje, ale niestety. Praca w Januszexie uswiadonila mi, że budowlaniec to stan umysłu...

    W każdym razie jest on przedstawicielem gatunku człowieka którego najbardziej chcę unikać w swoim zyciu.
    Natretny, zdegenerowany troglodyta. Bez zadnego szacunku do drugiego czlowieka.

    Podczas pracy na budowie przez wiekszosc dnia pogrążam sie w milczeniu i myślę o swoich własnych sprawach, problemach próbując zachować spokój i wszystko sobie poukładać. Poza tym robie co moge zeby skupić uwage na pracy zeby wykonać ja jak najlepiej, a ten gość non-stop mnie rozpraszal.

    Uczę się bycia obojetnym na ludzi i ich zachowania, ale w takiej sytuacji musiałbym naprawde miec anielska cierpliwosc zeby nic z tym nie zrobic.

    W pewnym momencie powiedziałem typowi wprost i dosadnie, że nie interesuje mnie jego życie, zadne jego sprawy ani w ogole rozmowa z nim na zaden temat. Ze nie przyszedlem sie z nim tutaj zaprzyjazniac i gadac o chlaniu i hehe ziółku czy jego szurowskich teoriach spiskowych tylko do roboty i żeby dal mi święty spokój i się zajął pracą tak jak ja to robię.

    Od tamtej pory chłop przestal odzywac sie juz do mnie i mówił juz tylko do samego siebie...

    Chciałbym nie musieć miec stycznosci z takimi ludźmi...

    Poza tym, w pracy nie moglem uspokoic glowy i pozbyc sie gonitwy mysli.
    Sprobuje znaleźć na to jakiś sposob.

    Po pracy wzialem prysznic, zjadlem ryz z kurczakiem i zrobilem trening.
    Przez caly dzien zastanawialem sie jak to bedzie wyglądać, bo po wczorajszym bolaly mnie cale ramiona.
    Bylo ciężko, ale nie odpuscilem żadnego powtorzenia, a nawet zrobiłem ich o kilka więcej.

    Na kolacje twaróg z maslem i bananem, a teraz prysznic i spać.

    Z dzisiejszego dnia pamiętam wyraznie tylko to, co opisalem. Resztę jak przez mgłę...

    Choćby nie wiem co jutro położę się wczesniej.
    Muszę nieco odespac bo zwariuje...

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #spierdolenie #depresja #budowa #pracbaza #dzienzzyciaprzegrywa
    pokaż całość

  •  

    Wczorajszej nocy zasnąłem gdzieś w okolicach 23:00, ale obudziłem się już po niecałej godzinie.
    Ze snu wyrwał mnie okropny skurcz w prawym udzie. Nie bylem w stanie sie wybudzić do końca. Pamiętam że działając w półśnie chwilę szarpałem się z tą noga kombinując jak sprawić żeby skurcz ustąpił aż w końcu udało mi się jakoś wygiąć nogę w optymalny sposob po czym mieśnje zaczely sie uspokajac, a ja znalazłszy się w pozycji półsiedzącej (oparty o ścianę) wróciłem do krainy snu.

    W młodzieńczych czasach bardzo często zdarzały mi się nocne skurcze w łydkach, ale w udzie chyba nigdy. Dziwna sprawa. Jasna rzecz że musi to mieć ścisły związek z ćwiczeniami które robie (m.in. 100 przysiadow dziennie). Poki co nie przejmuje się tym mając nadzieję że to tylko incydent.

    W dalszej części noc przespana bez problemów.
    Pełny pęcherz dziś wyjątkowo w akcie litości kazał mi wstać dopiero 15 minut przed czasem.
    Nie było już sensu się kłaść na ten kwadrans.

    Poranna rutyna bez zmian. Medytacja poprawiła się (w odniesieniu do dwoch poprzednich dni).
    Umysł spokojny, samopoczucie dobre.

    Dzisiejsza praca w Januszexie, mimo że fizycznie mało wymagająca to nieszczęśliwie się wydłużyła.
    Dużo jazdy samochodem dość duży kawałek od miasta i lekkie roboty na dachach.

    Z racji soboty liczyłem na wczesny powrot do domu (w poprzednia byłem około 13 z tego co pamietam) bo w planach miałem dziś zrobić zakupy na nastepny tydzień no i odespać ciezki tydzień (położyć się ok. 20/21 max).

    Nie powiem żeby ta sytuacja napawała mnie radością, ale staję się coraz lepszy w akceptowaniu rzeczywistości na ktorą w danym momencie nie mam wpływu i przyjąłem to z pokorą.

    Do domu wrocilem punkt 17, więc dwa kwadranse wczesniej niz ma to miejsce z reguły w tygodniu.
    Niewiele myśląc zaczalem gotować ryż i kroić rozmrożonego kurczaka.
    W tym momencie przypimniałem sobie, że wczoraj zużyłem resztkę przypraw i musialem usmazyc go bez niczego. No cóż. Może dzięki temu naucze się kupować tskie rzeczy na zapas.

    Po obiedzie zrobiłem listę zakupow i udałem się do marketu. Planowanie zakupow i robienie ich na tydzień do przodu jest totalna nowością w moim (25cio letnim) życiu i dostarcza mi niekłamanej satysfakcji. Dzieki temu po raz pierwszy w zyciu mam poczucie kontroli nad wydawanymi pieniędzmi (w tej materii nie bez znaczenia jest też fakt całkowitej rezygnacji z kosztownych papierosów i alkoholu). Poza tym jak już pisałem ten nawyk pomaga mi kontrolować wydatki.
    Od tego miesiąca zacząłem też zbierać paragony z wiekszych zakupow.

    W dwóch sklepach znalazłem wszystko z listy w odpowiednich ilościach. Za całość zapłaciłem około 140 zł (czyli tyle co kiedyś potrafiłem od tak przepić w piątkowy wieczór nawet jesli to były moje ostatnie pieniądze).

    Po powrocie pochowałem zakupy, poporcjowałem mięso i wrzuciłem do zamrażarki i poszedłem ćwiczyć.

    Trening bez zmian. 24 dzień tych samych ćwiczeń. Pamiętam że zanim zacząłem obawiałem się tego żezakwasy nie dadza mi żyć i pracować na budowie, ale szybko ustały i jutro najpewniej w ogole nie będę czuł że dzisiaj ćwicxyłem (nie liczac kolan które wydaja soe być mocno przeciążone.

    Po treningu jak codzien twaróg z bananem i masłem orzechowym jako kolacja.

    Dzień oceniam jako udany i jestem z siebie bardzo zadowolony. Wyobrażałem go sobie inaczej, planowałem dzisiaj odespać i odpoczac po tygodniu pracy a mimo to uważam że wyszło nawet lepiej bo mimo że musiałem nieco zmienić plan to wszystko i tak poszło po mojej myśli i zrobiłem wszystko co miałem dzisiaj do zrobienia.

    #przegryw #depresja #spierdolenie #wychodzimyzprzegrywu #pracbaza #budowa
    pokaż całość

  •  

    Przez to, że wczoraj spałem łącznie 12 godzin w nocy nie mogłem zasnąć. Wydaje mi się że najlepiej będzie jeśli w wolne dni także zmusze sie do wstawania o 5 niezależnie od wszystkiego. Przez taka głupotę znowu najpewniej caly roboczy tydzień będę funkcjonować jak robot...

    Obudzilem sie o 5, szybkie wc i 30 minut medytacji. Jajecznica bez chleba, bo żadnego nie było (sam chleba nie kupuje, jak cos to podbieram od tate pare kromek). Zimny prysznic i spacerek do januszexu. Robota w tym samym miejscu co od kilku ostatnich dni. Remont mieszkania starszego małżeństwa. Dzisiaj przypadło mi za zadanie szlifować ściany i sufity papierem ściernym. Jedna z brudniejszych i mniej przyiemnych robót jakie do tej pory mi dali. Podczas ścierania nierownosci z powierzchni cala masa pylu leciala wszedzie gdzie popadnie. Cale ciuchy mialem biale od tego, ale najgorsze było to że ciężko przy tym oddychać po cały ten syf leci do nosa. Po jakimś czasie opracowałem technikę która sprawiała że wiekszosc tego pylu leciala obok mnie. Yay.
    Tak czy siak Co chwile wysmarkiwałem czarne gluty i musialem wyjsc na powietrze odetchnac.

    W robocie jeden z wąsaczy (typek po 30stce, widocznie jeszcze w weekendowym nastroju) podszedł do mnie i zagail rozmowę:

    - jak tam, młody po weekendzie? BYO PITE?
    Odpowiedziałem że nie bo juz nie pije alkoholu i tak mi jest lepiej.
    Na co wąsacz:
    - Ta? I jak dlugo masz zamiar nie pić?
    - do końca życia.
    Wąsacz słysząc to parsknal śmiechem, pokręcił głową i wrócił do pracy.

    Po części nie dziwiła mnie jego reakcja bo zdaję sobie sprawę, że w świecie szarości prostych ludzi czasami jedynie alkohol jest w stanie nadać życiu jakikolwiek koloryt. Przecież sam właśnie dlatego go piłem...

    Jednocześnie zastanawiałem się nad tym jak zareagowałby ten chłopina gdyby wiedział do jakich stanów w życiu doprowadzało mnie picie i gdyby widział paletę kolorów jakie alkohol mi przedstawiał ilekroć po niego sięgałem (od brązowej barwy rzygowin w każdym możliwym miejscu mieszkania i ciuchow, przez ciemnozolty kolor moczu kiedy moj pęcherz po chlaniu nie wytrzymywał i budziłem się w zasikanym łóżku jak sześciolatek, aż po ciemnobordowa barwę krwi z niegojacej się rany na połowę ręki...)

    Nie bralem do siebie tej jego reakcji ani nic z tych rzeczy bo to nic nowego dla mnie. Nie mniej Chciałbym żeby ludzie mieli większą świadomość tego ile zła alkohol może nieść ze sobą i bardziej tolerowali ludzi ktorzy nie chca miec stycznosci z tym scierwem.
    Przypomnial mi sie teraz moj stary, ktoremu 20 razy musialem powtarzać że nie pije już alkoholu gdy ten nieustannie mnie namawiał na picie...

    Dzisiaj w robocie spotkała mnie tez mila sytuacja, kiedy poszedlem do sklepu minalem ładna dziewczynę która uśmiechnęła sie do mnie serdecznie.
    Tak, wiem co pomyślicie. Śmiała się pod nosem z robaka polaka biedaka nieudacznika brudnego budowlańca hairleta - otóż nie! Od dwoch tygodni (przeszło) dzień w dzień spotykam sie z pogardliwymi spojrzeniami ludzi ktorych mijam kroczac chodnikiem w upiehdolonych roboczych łachach i ona naprawde nie patrzyla na mnie jak na podczlowieka...
    Jej zwykła ludzka serdeczność i szczery uśmiech zrobiły mi humor na resztę dnia.

    Wróciłem do domu i reszta dnia wygladala juz tradycyjnie.
    Zimny prysznic-Kurczak+ryż-trening-twarog z maslem orzechowym-prysznic-łóżko

    19 dzień powrotu do zycia za mną. Cały plan na dzisiaj wykonany z czego jestem zadowolony.
    Od 19 dni jestem wolny od porno i bicia gada i szczerze jak o tym myślę to dziwnie czulbym sie teraz odpalajac pornosa po takiej przerwie.
    Czuje ze przestaje mi to być potrzebne i dobrze mi z tym. Czuję ulgę.

    Znów kładę sie później niż powinienem. Doba jest zdecydowanie za krótka...

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #alkoholizm #depresja #spierdolenie #nofapchallenge #budowa #pracbaza
    pokaż całość

    •  

      @gikeryooo: głównie ćwiczenia oddechowe i liczenie wdechów. Podczas medytacji staram sie wykluczyc wszystkie niechciane myśli i nie myśleć o niczym innym niż o tym co robię teraz.

      @Recektoreleczo: dobra decyzja, Mirku. Gratuluję wyciągnięcia wniosków po jednym takim razie. U mnie musiało ich być o wiele więcej żeby zaczęło docierac.

      @Quiz: dzięki, Miras. Myślałem o tym. Jak wymyślę jakas nazwe to zaczne tagować.
      pokaż całość

    •  

      @programista4k: dzięki za komplement, koliego.
      Jesli kiedyś uda mi się dojść ze sobą do większego ładu to nie wykluczam że spróbuję napisać cos obszerniejszego w podobnej formie. Póki co skupiam się na ogarnięciu życia i wypracowaniu normalnej egzystencji.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Jest godzina 22:20 kiedy zaczynam to pisać.
    Oznacza to tyle, że w teorii od ponad godziny powinienem już spać i szczerze czuję się jakbym już spał. Mimo to postaram się sklecić parę zdań na temat dzisiejszego dnia. Chciałbym przynajmniej do końca października codziennie znalezc czas na dodanie obszerniejszego wpisu.

    Począwszy od rana dzisiejszy dzień nie wyróżniał się niczym szczególnym. Pobudka, medytacja, śniadanie, prysznic, wyjście z domu do roboty - wszystko zgodnie z planem.

    W pracy nie działo się nic szczególnego. Właściwie przez pół dnia robiłem dokładnie to samo co wczoraj (zrywałem stare tapety ze ścian).
    Przez drugą część dnia wynosiłem stare, rozczlonkowane meble na śmietnik.
    Pierwszy tydzień roboty na budowie dał mi taki wycisk, że przy nim takie noszenie desek i szafek jest jak zwykły spacerek. Jedyne co mi w tym zajeciu nie odpowiadało to fakt, że szybko się zgrzałem, a na dworze (jak ostatnio codzień) wiało i lało, przez co miałem obawy że mogę sję przeziębić. Wiem, brzmię teraz jak tzipa, ale nie chodzi o to że się boję jskiegoś tam przeziębienia.
    Mam obawy jak choroba wpłynęłaby na moje codzienne zajęcia. Rutynę, w której się odnalazłem itd. Na pewno niezależnie od choroby nie zrezygnowałbym z dotychczasowych zajęć, ale na pewno byłoby to trudne zadanie...

    Bo trudne jest nawet kiedy czuję się dobrze i nic mi nie dolega(nie liczac dzisiejszego niewyspania). Po powrocie do domu (ok. 17:30) zorientowałem się, że już właściwie nie mam nic do jedzenia. Zakupy robiłem w sobotę (miałem wolne) i oczywiście kupiłem wdzystkiego za mało.
    Ten fakt oznaczał, że muszę wybrać się na konkretne zakupy do marketu.
    Byłem zdołowany. Zanim się umyje po robocie, wrócę ze sklepu, ugotuję obiad, zjem będzie po 19, a przecież musze jeszcze zrobic trening,zjesc kolacje i się ogarnac do spania.
    Przez głowę przeleciała myśl: olej to wszystko.
    W tym samym momencie bez namysłu poszedlem sje umyc i polazłem do sklepu.
    - Nie ma opcji żebym teraz tak po prostu się poddał, zrezygnował z walki o normalnksc i to w dodstku z tak błachych pobudek.

    Nauczony doświadczeniem kupiłem żarcia na tydzień, wróciłem do domu i zrobiłem co miałem w planie. Od dwóch tygodni codziennie wykonuje te same ćwiczenia i dzisiaj doszedlem do wniosku, że ciało widocznie zaczęło już się do nich przyzwyczajać, bo przychodzą mi z duza latwoscia (nawet mimo potwornego zmeczenja) w porownaniu do poczatkow.
    Bardzo fajne uczucie.

    Aaa, byłbym zapomniał. Dzisiaj 14 dzień nofapu (poprzedni rekord nofap w mojej ok. 10 letniej historii to okolo tydzien).
    Pierwszy naprawdę trudny dzień tego wyzwania,
    ale naturalnie nie poddaje się i zamierzam w nim wytrwać póki co do nowego roku, a docelowo zerwać z tym całkiem.

    Czuję się o wiele lepiej odkąd pozbyłem się destrukcyjnych i kosztownych (nie tylko finansowo) nałogów.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #depresja #spierdolenie #wysryw #niebieskiepaski #rozowepaski #blog #budowa
    pokaż całość

  •  

    Obudziłem się dziś punktualnie o 5:00. Bez chocby jednego symptomu przeziębienia. Prawde mówiąc sam w to nie wierzyłem, bo od bardzo dawna miałem tak słabą odporność, że wystarczył lekki wiaterek (a co dopiero wrażenia z dnia wczorajszego) i już dostawałem gorączki i wszystko mnie bolało. Ulżyło mi na myśl, że jednak nie będę musiał pracować w gorączce.

    Tradycyjnie, dzień zaczął się dla mnie od 30 minut medytacji. Niegdyś byłem do niej bardzo sceptyczny (głównie przez chrześcijański fanatyzm/szurostwo w rodzinie którym przesiąkałem przez lata, gadki o opętaniach etc.), jednak dzisiaj, po około 2 tygodniach praktyki nie wyobrażam sobie dnia bez tych ćwiczeń. Jest to jedyna znana mi metoda na uspokojenie wzburzonego umysłu, który zwłaszcza po przebudzeniu nie pozwalał mi funkcjonować. Odkad medytuję mój umysł przestał dyktować mi warunki. Odzyskałem nad nim kontrolę.

    Po medytacji zrobiłem jajecznice (od tego tygodnia stałe śniadanie, dostarcza mi wszystko co mi potrzeba), wziąłem zimny prysznic i podreptałem do siedziby Januszexu.
    Po drodze bardzo zmokłem. Nie dość,że lało jak z cebra to na domiar złego jakiś sfrustrowany kierowca zdecydował że przyspieszy przed kałużą żeby poprawić swoj nastrój.
    Na miejsce doszedłem bez suchej nitki, ale przyjąłem ten stan dość obojętnie, myśląc: co ma być to będzie.
    Wychodząc z domu mentalnie byłem już gotów na batalię z deszczem i chłodem, a jednak Janusz postanowił okazać dobroć serca i wysłał mnie wraz z jednym gościem do remontu jakiegoś mieszkania (mieliśmy zająć się demontazem starych mebli i generalnie demolką). Oznaczało to, że dzisiejszego dnia już nie zmarznę, co pozwoliło mi odetchnać z ulgą.

    Dojechaliśmy na miejsce. Okazało się, że jakiś dziadek chce wyremontować mieszkanie na wynajem, bo poprzednia lokatorka (kimkolwiek dla niego była) wyciągnęła kopyta.
    W każdym pomieszczeniu roznosił się zapach starego człowieka połączony z zapachem jakby lekkiej zgnilizny i starych mebli .
    Z początku ciężko było mi tam oddychać, ale po chwili dotarło do mnie, że wczoraj o tej godzinie pracowałem na dachu mokry i zziębniety jak pies.

    Streszczając dzisiejszą pracę: rozkręcanie i demontaż starych mebli i zrywanie tapet ze ścian.
    W odniesieniu do każdego z poprzednich dni na budowie dzień dzisiejszy był totalną sielanką.
    Właściwie nawet mnie nie zmęczył.
    Jedynym minusem dnia był fakt, że z pracy musiałem wrócić na piechotę (kilka kilometrów) bo nie miał mnie kto odwieźć.

    Po powrocie wzialem prysznic, zrobilem obiad (ryż z kurczakiem i oliwą) i po chwili odpoczynku zacząłem ćwiczyć. Wciąż czułem się pełny po posiłku, ale nie przeszkodzjło to w moich ćwiczeniach.
    Ku mojemu zadowoleniu po dwóch dniach przerwy mogłem znowu zrobić prxysiady (choć bardzo uważałem na nadwrażliwe kolana).

    To był dobry dzień.

    Miałem kłaść się o 21 (najpozniej) ale oststnio coś mi to nie wychodzi. Za dużo czasu zabiera mi jedzenie, a dzisiaj muszę jeszcze zrobić małe pranie przed snem (ręcznie, bo stara pralka się zepsuła jakiś czas temu).
    Dopóki mimo krótszego snu budzę się wypoczęty wszystko jest ok.

    #przegryw #spierdolenie #wychodzimyzprzegrywu #budowa #wysryw #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

    •  

      Dopóki mimo krótszego snu budzę się wypoczęty wszystko jest ok.

      @mirekonfire: to jest złudne (przynajmniej wg mnie). Niedostatki snu się prędzej czy później odbijają, a to, że w ciągu dnia czujesz się w sumie ok (bo nawet nie masz kiedy odpocząć i odczuć, że bierze Cię na spanie), to efekt nabranego "rozpędu". Wiem po sobie, bo śpiąc 6-7 h jakoś daję radę w pracy, po robocie najwyżej drzemka kilkanaście minut i jest git. Ale jak już mam weekend, to odsypiam po 10-11h. pokaż całość

    •  

      @imkrstl: dzięki za pozytywny komentarz, mireczku.
      Medytuję około 10 minut po przebudzeniu, po porannym wc.

      @Guardis: pisałem w którymś z pierwszych dłuższych wpisów na mirko: nie mam ciepłej wody w mieszkaniu. Temperatura wody w kranie spada proporcjonalnie do tej na dworze.

      @BrockLanders: dużo racji w tym co piszesz. Minęły dwa dni od tego wpisu a już zdążem poczuć zmęczenie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Dziś mija 12 dzień odkąd zerwałem z pornografia i autoerotyzmem. Budzik zadzwonił o 5:00 budzac mnie ze snu w którym biłem niemiaszka... Od tego momentu czułem: ten dzień nie może być dobry.

    Od kiedy stać mnie na jedzenie postanowiłem przyłożyć się do jedzenia. Po porannej medytacji usmazylem jajecznice z 5 jajek, dzieki czemu pierwszy raz poszedlem do roboty pelen energii.

    Od rana lało. Miałem cichą nadzieję że Janusz odesle mnie do domu i nir będę musial dzis pracowac, ale nic z tych rzeczy.
    Pierwsze dwie godziny pracy spedzilem na dachu. Przemoklem do suchej nitki. Później 7 godzin już ns ziemi, ale na otwartej przestrzeni gdzie mnie masakrycznie przewiało. Szybko dostalem kataru i lekkiego kaszlu. Bylem pewien ze jeszxze w pracy dostane goraczki. Miejsce pracy było konkretnie oddalone i Janusz mial po nas przyjechac kiedy robota bedzie skonczona.
    W teorii brzmialo to optymistycznie, bo uwinelismy sie szybko (ok 15 bylo po wszystkim) ale Janusz nie spieszyl sie po nas w efekcie czego ponad godzine czekalismy az przyjedzie. Szczerze, już wolalem glodować niż tak marznąć...
    W koncu przyjechal. W domu bylem okolo 16.30, czyli ciut wczesniej niz zwykle. Bylem przemarzniety na kosc, a czekal mnie jeszcze prysznic w lodowatej wodzie. Po wszystkim poszedlem do sklepu po kurczaka do ryzu. Ugotowałem, zjadłem i po chwili odpoczynku poszedlem ćwiczyć. Nadal codziennie robię po 100 pompek i 100 powtorzen na abs. Wczoraj i dzisiaj odpuscilem sobie prxysiady (z czego nir jestem zadowolony) bo w pracy nadwyrezylem lewe kolano i nie chcialem ryzykowac.
    Mimo że czulem sie przejedzony i bliski wymiotów na kolacje zjadlem twaróg z masłem orzechowym na dobicie białka i kalorii.
    Póki co udaje mi soę trzymać ustalonych kalorii i makro z czego jestem zadowolony.
    Od godziny powinienem być w łóżku. Biorę prysznic i się kładę. O 5 pobudka - mam nadzieje ze bez goraczki...

    Bardzo chaotyczny wpis. Nie mam siły myslec, ale ten dzień był za bardzo #$&%€÷&@: żeby go pominąć w moim dzienniku wychodzenia z przegrywu.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #spierdolenie #budowa #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    Hehe a wy co? Zakładacie garniak i lecicie do korpo? Nawet mi was nie żal. #budowa #pracbaza

    źródło: IMG_20201012_060058.jpg

  •  

    Piątek rozpoczął się zupełnie tak samo jak każdy poprzedni dzień w tym tygodniu. Pobudka o 5:20 - szybkie WC - 30 minut medytacji (ostatnio coraz trudniej przychodzi mi uspokojenie frywolnie galopujących myśli. Domyślam się, że powodem jest moja nagła i diametralna zmiana stylu życia - nadmiar wysiłku fizycznego i niedobór snu) - zimny prysznic - spacer na budowę.
    Z początku wszystkie znaki zapowiadały kolejny dzień z łopatą w rękach (do której powoli brakowało mi sił), ale na całe szczęście los okazał się dzisiaj bardziej łaskawy. Po około dwóch godzinach łopatowania Janusz wysłał mnie i dwóch innych chłopów na inną robotę. Mieliśmy zająć się opróżnieniem jakiegoś biura z pozostałości po pracy innych gości, którzy nie zdążyli ogarnąć po sobie syfu. Okazało się, że chodzi o złom. Janusz kazał nam wywieźć wszystko na złomowisko i podzielić się łupem. Nie spodziewałem się z tego fortuny, aczkolwiek ucieszyłem się w duchu na wieść o pierwszych od dawna zarobionych pieniądzach. Całość zajęła nam około dwóch godzin i przyniosła każdemu z nas trzech bagatela 73 złote polskie czystego zysku. Wąsacze byli bardzo niepocieszeni cenami kruszców i narzekali na to całą drogę powrotną. Ja natomiast poczułem ulgę, bo w końcu stać mnie było na jakiekolwiek jedzenie...
    Wróciliśmy na teren pierwszej roboty i do końca dniówki wywiązywałem się z dotychczasowych obowiązków. Dzisiaj piątek, dlatego większosc ekipy kończyła o 17. Udało mi się skończyć razem z nimi. Przed wyjściem spytałem Janusza jak pracujemy w weekend, bo o tym nie zdążyliśmy pogadać. Odparł, że ten weekend jest całkowicie wolny i widzimy się w poniedziałek po czym wyciągnął z kieszeni plik hajsu i wypłacił mi kasę za tydzień pracy. 800 złociszy.
    Pożegnałem się i tradycyjnie brudny i ledwo żywy zacząłem maszerować w stronę domu.

    Dzisiejszy dzień jest dla mnie dniem przełomowym. Po dwóch miesiącach neetu zarobiłem pierwszą kasę. Nareszcie nie muszę obawiać się głodu i braku energii, mogę zadbać o prawidłowe odżywianie.

    Ten tydzień wycieńczył mnie na maksa, ale przyniósł mi też satysfakcję i pozwolił odetchnąć. Przede mną jeszcze długa droga i wciąż muszę zmienić mnóstwo rzeczy w sobie i naokoło żeby było ok, ale myślę, że teraz może być już tylko lepiej.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #wygryw #depresja #niebieskiepaski #mirkokoksy #pracbaza #budowa
    pokaż całość

  •  

    Budowlana saga trwa. Wbiegłem do chaty minutę temu. Głodny, brudny i zmordowany wchoooooy.
    Znowh Cały dzień przerzucałem piach i gruz na zmiane. W te i we wte. Pozniej w te i znow w tamtą. Dwóch wąsaczy z roboty zręcznie policzyło, że ponoć z 10 ton tego było łącznie, ale sam nie wiem czy sa to wiarygodne szacunki.
    Wiem jedynie, że plecy bolą jak chyba jeszcze nigdy wcześniej w życiu, a dłonie mam w takim stanie że cieżko mi posmarować resztką masła oststnie kromki na wpół czerstwego chleba, a mam jeszcze przed sobą trening. Nie odpuszczam. Znów bez szans na przespanie ośmiu godzin.

    Dzisiejszy dzień zmotywował mnie do zorganizowania sobie pracy w nieco bardziej ludzkich warunkach.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #spierdolenie #dziennikzjeba #wysryw #budowa
    pokaż całość

  •  

    Z nieznanego mi powodu wczorajszej nocy przez dwie godziny nie mogłem zasnąć (podejrzewam, że uplynie troche czasu zanim organizm przestawi się z pobudki o 12 do pobudki o 5 rano), co w połączeniu z iście hitlerowskimi racjami żywnościowymi przyniosło kolejny z dni, które najchetnjej wymazałbym z życiorysu. Robota na budowie zaczęła się o 7 a skończyła o 18, zatem spędziłem 11 godzin harując w pełnym słońcu o głodzie i kontaktując tyle co nic przez niedobór snu. W dodatku podczas dźwigania i schylanja sie zaczał odzywac sie konkretny bol w lędźwiach. Cóż, nikt nje mówił że będzie lekko...
    Dopiero wróciłem do chaty wygłodniały jak pies i brudny jak cygan. Ku mojemu zdziwieniu (sytuacja nieczesta) w domu znalazłem pół bochenka chleba, co oznacza dwie rzeczy: 1 tate zlitował się widzac moja zalosna egxystencje, 2 mogę dalej kisic 3 zlote reszty z wczorajszych zakupow. Po calym dniu walki Zjadlem 4 kromki z maslem i popiłem wodą z kranu, która od kilku miesiecy jest jedynym napojem w mojej diecie (nie liczac darmowej kawy na budowie raz dziennie).

    Biore szybki prysznic, robię moje sto pompek, tyle samo przysiadow i brzuszki mimo że ze zmeczenia boli mnie głowa i pieka oczy, a plecy bola mnje teraz w kazdym możliwym miejscu.
    I spierdolę z tego #!##=#'! przegrywu choćby nie wiem co.
    #wysryw #przegryw #wychodzeniezprzegrywu #spierdolenie #depresja #budowa #takasytuacja
    pokaż całość

  •  

    Nareszcie ukończyłem prace nad moimkursem dla osób, które planują budowę domu i chcą się do niej bardzo dobrze przygotować. #budujzchaferem

    Wczoraj też ukończyłem 40 lat :-) Fajnie się złożyło :)

    Z tego powodu:

    - Ogłaszam przedsprzedaż mojego kursu. To ponad 20 odcinków i około 15 godzin materiałów.
    - Podczas przedsprzedaży można też dokupić mój kurs o wyborze działki za 50% ceny. Łącznie to prawie 30 godzin (!) materiałów wideo.
    - Do 07.10 można zamówić moją książkę "Jak się wybudować i nie zwariować" z darmową przesyłką! (poczta lub paczkomat). Wiele razy o to pytaliście więc teraz jest okazja :)

    Kurs jest dla Ciebie jeżeli:

    - Masz dość sprzecznych informacji na każdy temat i szukasz uporządkowanej wiedzy.
    - Chcesz dobrze poznać swoje potrzeby dotyczące przyszłego domu (powierzchnia, układ funkcjonalny).
    - Obawiasz się pominięcia kluczowych kwestii podczas budowy, które mogą mieć wpływ na funkcjonalność i komfort mieszkańców.
    - Boisz się ukrytych kosztów i chcesz mieć pewność, że wyrobisz się finansowo z budową.
    - Przeraża cię budowa i chcesz ją dobrze zaplanować, aby sprawnie zarządzić procesem budowy domu.

    Poniżej szczegółowy spis odcinków oraz informacja o cenie. Szczegółowy opis promocji na: https://blog.poradnik-budowlany.com/kurs_przygotowanie_do_budowy/

    PLAN KURSU „JAK SIĘ WYBUDOWAĆ: PRZYGOTOWANIE DO BUDOWY”

    0) Wstęp.

    Omówienie zawartości kursu.

    1) Wprowadzenie
    Wstępne informacje na temat budowy. Krótko o formalnościach, roli projektanta, wykonawców i kierownika budowy.

    Co należy ustalić przed rozpoczęciem budowy, a jakie zmiany można wprowadzać podczas prac?

    2) Jak się żyje we własnym domu?
    Odcinek dla osób, które nigdy nie mieszkały w swoim domu. Pokazuję zalety, wady, koszty życia w domu.

    3) Co wpływa na koszt budowy?
    Na koszt budowy wpływa całkowita powierzchnia domu, projekt, jakość materiałów, pośpiech, sposób i technologia budowy, warunki gruntowe i lokalne, rok budowy, a także nasze potrzeby i oczekiwania. Omawiam każdy z czynników.

    Jak ekspresowo policzyć szacunkowy koszt budowy domu? EXCEL.

    4) Jaki dom wybudować?
    Parterowy, z poddaszem, piętrowy? Garaż? Piwnica? Jaka powierzchnia domu? Szczegółowo omawiam każde pomieszczenie. Garaż: pokazuję, jaką powinien mieć szerokość i długość. Kuchnia – otwarta czy zamknięta? Po której stronie okno: na ogrodzenie czy na ogród? Czy warto wybudować spiżarnię? Pralnię?

    W jaki sposób wykorzystać światło słoneczne? W jaki sposób usytuować go na działce?

    5) Jak obniżyć koszty budowy?

    Gdzie szukać oszczędności podczas budowy? Dowiesz się, w jaki sposób zoptymalizować projekt, aby obniżyć koszty budowy.

    Z których rozwiązań zrezygnować, a które zastosować w swoim domu? Omawiam balkony, kominy, antresolę, duże przeszklenia. Pokazuję wady i zalety każdego z rozwiązań.

    Omawiam także niewielkie i – czasami – kontrowersyjne oszczędności.

    6) Wady i zalety projektu katalogowego.

    Na co uważać wybierając projekt katalogowy?

    Czy można wierzyć w kosztorysy dołączane do projektów?

    7) Wybór technologii budowy.
    Czy wybudować dom murowany, dom szkieletowy czy dom prefabrykowany? Wady i zalety każdej z technologii.

    Czy wybrać silikat, beton komórkowy czy ceramikę? Pokazuję wady i zalety materiałów budowlanych.

    8) Wybór sposobu budowy.
    Co wybrać: system zlecony, gospodarczy, budowę za pomocą jednego wykonawcy czy budowę za pomocą inwestora zastępczego?

    Który sposób budowy jest dla Ciebie odpowiedni?

    W jaki sposób budować się „zdalnie” np. przebywając za granicą?

    9) Co wpływa na czas budowy?

    Ile trwa załatwienie wszystkich formalności?
    Ile trwa budowa domu murowanego, szkieletowego, z prefabrykatów?

    Jakie są przerwy technologiczne?

    Czy zacząć budowę wiosną czy jesienią?
    10) Czym ogrzewać dom?

    Czy wybrać grzejniki, podłogówkę, ogrzewanie sufitowe, ścienne, nadmuchowe?

    Jakie wybrać źródło ciepła: gruntową pompę ciepła, pompę ciepła powietrze – woda, gaz, ekogroszek, pellet, ogrzewanie elektryczne?

    Czy warto budować dom energooszczędny lub pasywny?

    Co wpływa na koszty ogrzewania? Omówienie charakterystyki energetycznej oraz zapotrzebowania domu na energię.
    11) Fotowoltaika

    12) Wentylacja i klimatyzacja

    13) Ile będzie kosztował Twój dom?
    W jaki sposób policzyć całkowity koszt budowy, włącznie z wykończeniówką?
    Kosztorys inwestorski.

    14) Omówienie projektu budowlanego

    Pokazuję szczegółowo zawartość projektu budowlanego.

    Jak wygląda dobry projekt budowlany?

    Jak wygląda zły projekt budowlany?

    Typowe błędy w projektach – dużo przykładów.

    Co to jest projekt wykonawczy?
    Jak czytać projekt? Co oznaczają różne oznaczenia?

    15) Projekt katalogowy czy indywidualny?

    Na czym polega adaptacja projektu i ile powinna kosztować?

    Na jaki projekt się zdecydować?

    Jak wybrać projektanta?

    16) Jak ułatwić sobie budowę?
    Dobry kierownik budowy, projektant świadczący nadzór autorski, projektant wnętrz, inwestor zastępczy, budowa 1 firmą, inspektor nadzoru budowlanego.

    Czy łączyć zakres prac kierownika budowy i projektanta lub wykonawcy i kierownika budowy?

    17) Ważne decyzje i garść porad
    O czym pomyśleć na etapie projektu, przed rozpoczęciem budowy lub na wczesnym etapie budowy? Na jakieś wysokości dom i ogród? Jak usytuować dom na działce? Rodzaje podłóg? Jakie okna i na jakiej wysokości? Jaka będzie wysokość gniazdek i włączników? Ile dać gniazdek w poszczególnych pomieszczeniach? Gdzie dać skrętkę? Do czego przewody wyprowadzić na przyszłość?

    W tej chwili mam już ponad 50 porad związanych z samą instalacją elektryczną :)

    18) Przygotowanie do budowy – część 1. Formalności
    Omówienie wszystkich dokumentów i map.

    Podłączenie do mediów.

    Rola geodety.

    Czy budować się na zgłoszenie czy pozwolenie?

    Uzyskanie pozwolenia na budowę: co i gdzie?

    19) Przygotowanie do budowy – część 2. Wykonawcy
    Kogo szukać i jak szukać?

    Notatnik, w którym będziemy zapisywać wykonane telefony i kontakty do wykonawców.

    Gdzie szukać dobrych ekip?

    W jaki sposób rozmawiać z wykonawcami? Jakie zadawać pytania?

    Jak wybrać najlepszą ofertę? Porównanie zakresu usług.

    20) Przygotowanie do budowy – część 3. Umowy
    Szczegółowe omówienie dobrej umowy o roboty budowlane.

    Omówienie wzorów umów dołączanych do kursu.

    Wskazanie błędów w umowach.

    Wskazanie zapisów krzywdzących inwestora we wzorach umów przekazywanych przez wykonawcę.

    21) Przygotowanie do budowy – część 4. Organizacja placu budowy
    Zawiadomienie o rozpoczęciu robót budowlanych.
    Przygotowanie placu budowy i rozpoczęcie prac.

    22) Przygotowanie do budowy – część 5. Budowa systemem zleconym

    W jakiej kolejności wykonywać prace?

    Na jakim etapie budowy pracy szukać kolejnych wykonawców?

    23) Jak negocjować?
    Jak negocjować z projektantem, kierownikiem budowy i wykonawcami?

    Jak negocjować zakup materiałów budowlanych?

    Sporo materiałów, prawda? :) Cały kurs to ok. 15 godzin materiałów wideo!

    Cena kursu po zakończeniu przedsprzedaży wynosi 390 zł.
    W okresie przedsprzedaży: 290 zł brutto.

    Szczegóły tutaj :) -> https://blog.poradnik-budowlany.com/kurs_przygotowanie_do_budowy/

    #budowadomu #budujzwykopem #budowa #chwalesie #kursy #budujzchaferem
    pokaż całość

    •  

      @chafer Jest sens kupować kurs, jeśli kupiłem już twoją książkę? Jest tam coś więcej, co uzasadni zakup?

    •  

      @kasin: Materiał kursu w 90% porusza nowe tematy, np.:

      - Opowiadam o tym, w jaki sposób zaplanować dom. Pokazuję, jak wybudować dom z korzystnym układem funkcjonalnym i podpowiadam powierzchnie poszczególnych pomieszczeń.
      - Szczegółowo omawiam projekt budowlany. Bardzo dużo przykładów.
      - Szczegółowo omawiam cały proces administracyjny
      - Przekazuję ponad 100 porad dotyczących budowy i tego, o czym warto pomyśleć przed budową
      - Pokazuję, jaki sposób ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji wybrać.

      W 10% kurs pokrywa się z książką. Dotyczy to głównie moich wskazówek dotyczących wyboru i współpracy z wykonawcami oraz podpisywania umów. Kurs jest jednak bardziej szczegółowy od książki - np. szczegółowo omawiam umowę o roboty budowlane na podstawie jednego ze wzorów.

      Czy zatem jest sens? Tak! :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    GÓWNIANA SPRAWA

    Jak bardzo budowlanka jest gównianą branżą, to wam dziś o tym opowiem.

    Raz jeden majster musiał skuwać posadzkę, bo jakaś niedrożność była w rurach w łazience, no i przy okazji, wyszło z worka jeszcze jedno szydło. Obok rury, pod posadzką, nasrane było i wytarte skarpetami. W takich miejscach przynajmniej szybko się kuje tę posadzkę, bo warstwa wylewki bądź co bądź, ale zawsze jest tam trochę cieńsza.

    Jak wszedł wtedy inspektor co kazał skuć tam tą posadzkę i tego klocjusza tam zobaczył, to tylko się za głowę złapał i zaczął przeklinać wszystkich majstrów świata.

    I po tygodniu, wrócił z takim sprzętem, że mierzył grubość posadzki i wszędzie gdzie nie miała wymaganej grubości, to robił odwiert. Od razu było poznać czy trafiło się na sarkofag z klocjuszem. Po prostu, tam gdzie pod posadzką był balas, tam po prostu jebało gównem. I chodził ten inspektor z szefem tych posadzkarzy i jednym dziadkiem budowlanym.
    Dziadki to byli ludzie od dewelopera, zatrudnieni na niejasnych warunkach, pewnie na czarno albo jeszcze gorzej. Robili za kilka złotych na godzinę albo w ogóle jakoś za darmo. Jedzenie przynosił im kierownik budowy. Były to puszki jakiejś mielonki i bochenek chleba. Wolno im było chlać po piwnicach i wykonywali dla inwestora najczarniejsze pracę porządkowe, kiedy nie można było namierzyć sprawcy danego bałaganu. Byli to jacyś emeryci z grupą, czy coś, w każdym razie nieźli życiowi przegrywi. Byli styrani swoją przeszłością, tak już obdarci z jakiejkolwiek ambicji czy dumy, że wykonywali bez sprzeciw każde polecenie kierowników. Potrafili gówno spod biura budowy schwycić gołą dłonią, kiedy im kierownik kazał. Serio!!!

    Wyglądali na gości po sześćdziesiątce i dla tego mówiło się na nich dziadek. Tak na marginesie, dodam, że każda budowa miała swoich dziadków. Oni wszyscy byli identyczni, tak samo chodzili, tak samo się ubierali, mówili takim samym zachrypłym głosem.

    Jak dziadek znalazł peta co miał ponad centymetr za filtrem, zawsze podniósł i dopalił. Nie ważne, że przed chwilą trzymał w tej łapie psie czy ludzkie gówno, które mu kierownik kazał sprzed biura budowy usunąć. Upał, nie upał, dziadek zawsze w takiej grubej zniszczonej kurtce chodził. Taki budowlany żul.

    Kiedyś myślałem, że na każdej budowie to jest ten sam dziadek. Serio, myśleliśmy z Lejsem że wszędzie jest to ten sam gość, którego co wyrzucą z jednej budowy, to zatrudnia się na następnej. Ale jak z jednej budowy wyjeżdżaliśmy, to nam dziadek machnął na pożegnanie. Miał taki zwyczaj, że witał się i żegnał ze wszystkimi. Chciał z każdym dobrze żyć, bo a nuż będzie okazja by wysępić od kogoś peta albo chociaż pojarę.

    No i wjeżdżamy na inną budowę i kto nam macha na przywitanie? Kurwa, Dziadek!!!
    Ten sam!
    W tych samych ciuchach!
    Z tą samą mordą!
    Budowlańcy mówili na niego Dziadek, ale kierownik budowy zawsze zwracał się do niego Ździchu. Dziadek każdej budowy nazywał się Ździchu!

    Wtedy naszła nas z Lejsem rozkmina, że taki dziadek to specjalny klon, genetycznie zmodyfikowanego gościa, którego zamawia się z jakiejś hodowli, jako specjalnego budowlańca - Ździcha . Bo przecież kto normalny chciałby pracować jako Ździch na budowie?

    No i robił te nawierty w posadzce. Ździchu tejże właśnie budowy jako jedyny nie czuł smrodu tego gówna. Co odwiert, to tylko tak patrzył na reakcję inwestora (sam to już chyba węchu nie miał od papierosów i alkoholu). Ten jak się skrzywił, bo z posadzki jebnęło fetorem, to dopiero do dziadka dochodziło, że trafił na gówno. Kumacie? Jebańce nawet nie czuły smrodu, oni byli stworzeni do swojej roli. Czy to mógł być przypadek?

    Jak szedł Dziadek z mieszkania do mieszkania, za inspektorem i coraz bardziej zawstydzonym wujkiem posadzkarzy, to tylko marudził coś pod nosem, że go poprzednia władza oszukała, że za komuny robił normę na 120 procent i że zarabiał większe premie jak kierownik i że coś tam kupował z NRD i sprzedawał to potem w kraju z niebotycznym zyskiem. Każdy Ździchu pierdolił tę historię. Słyszałem ją ponad sto razy, ale nie mogę powiedzieć od ilu Ździchów, bo wszyscy oni wyglądali jak ten sam. W każdym razie zaliczyłem w karierze kilkadziesiąt dużych budów. Wszędzie, spotykało się jakiegoś Ździcha, a te Ździchy zawsze mówiły to samo. Normalnie jak by im ktoś w dupę włożył kasetę z nagraniem i to się z nich odtwarzało. I ten Ździchu co robił te gówniane odwierty, jak szedł z mieszkania do mieszkania to oczywiście pieprzył coś o poprzedniej władzy, normie na 120 procent i jakimś wyjeździe do NRD. I co nie podejrzane?

    Ale wracam do tych odwiertów.
    Odwierty były robione na wszystkich mieszkaniach, gdzie posadzki lała firma Invest posadzkopol (kurwa - te nazwy jednoosobowych działalności gospodarczych, gdzie szwagry zasuwały na czarnego po kilka zeta za godzinę)

    Co każdą dziurę z której śmierdziało, dziadek odkuwał udarowym młotem kawałek posadzki i odkrywał te dwójki zrobione na styropian przed wylaniem posadzki.
    Na siódmym trafionym odwiercie, na twarzy szefa posadzkarza zawitała iskierka nadziei.

    - WIDZI INSPEKTOR, WSZYSCY SRALI, WSZYSTKICH TRZEBA BĘDZIE OBCIĄŻYĆ. ROZŁOŻYĆ TO BĘDZIE TRZEBA NA WSZYSTKICH PODWYKONAWCÓW!

    Z tego wszystkiego, coś się facetowi poprzestawiało w głowie, bo fakt że gówno było pod folią, a nie na styropianie, nie świadczyło w żaden sposób o sprawcy. Jednak facet stwierdził, że zrobić to musiał ktoś z poza ekipy posadzkarzy. Jego zdaniem cała budowa srała po kątach, bo przestali opróżniać tojki (a była to akurat prawda bo jak przyszły deszcze to szambiara nie mogła dojechać przez błoto do tojek, i stały one przepełnione tak, że klapy już nie szło zamknąć. W każdym toju piramida z gówna! A do kompletu, na podłodze można było znaleźć kilka Sfinksów!!!XD)

    Ale ten inspektor nie przyjął argumentu. Za całe gówno obwiniał jedynie posadzkarzy. Poza początkowym wkurwieniem, kiedy odkrywał kolejne gówno w pozostałych mieszkaniach, zachowywał kamienny wyraz twarzy. Zapisywał tylko numer mieszkania i mówił do dziadka

    - IDZIEMY DALEJ ŹDZICHU.

    Jak za którymś nastym odwiertem, gdzie gówno było pod folią i styropianem, szef Invest posadzkopolu znów chciał użyć argumentu, że cała budowa srała pod posadzki, to inspektor skomentował to tylko słowami "JA NIE SRAŁEM" wtedy szef posadzkarzy prawie zaczął płakać i krzyczeć, że to jebane złodziejstwo, obciążyć go za naprawę posadzek we wszystkich miejscach. Bagalnym tonem zaczął wyliczać, że on tu miał tylko piątkę ludzi a tych gówien już teraz wyszło ponad dziesięć. INSPEKTORZE, JEDNA BRYGADA NIE MOGŁA TEGO ZROBIĆ! Krzyczał na cały głos ze łzami w oczach, że właściwie, to co to gówno będzie komu przeszkadzać? (w sumie racja, bo ostatecznie połowa populacji w danej chwili ma gówno w środku własnego ciała i jakoś nic złego się nie dzieje) ale wtedy inspektor powiedział, że nie obciąży go za naprawę tych miejsc z odwiertów, tylko za całkowite zerwanie posadzek, a o zapłacie za to co zostało wylane, to kazał już na zawsze zapomnieć szefowi Inwest posadzkopolu. Powiedział też, że już nigdy mu nic nie zlecą, no i powiedział, że już mu się nie chce dalej sprawdzać bo i tak wszystko jest obsrane i do skucia.

    Nie wyobrażacie se nawet, jaka to musiała być strata dla Invest posadzkopolu, bo wylali na Jelitkowie dwa bloki, a to jakieś sto koła na materiał i z pięćdziesiąt na szwagrów. Licząc, że i tak w tamtym czasie, co trzecia budowa była po prostu niezapłacona, a kasę właściwie robiło się w budowlance nie na tym co się naprawdę zrobiło, tylko na dopisywaniu fikcyjnych metrów do kontraktów (za łapówkę inspektorów albo kierowników) to Invest posadzkopol był już w tamtym momencie bankrutem. Bo nie dość, że na Jelitkowie podobno nie szło dopisać metrów i wszyscy kurwili po cichu na inspektorów i kierowników, to jeszcze gość nie dostanie pieniędzy a będzie musiał jeszcze zapłacić za materiały.

    Na koniec facet próbował się jeszcze złapać ostatniej deski ratunku. Chciał pogadać z inspektorem na osobności, bo twierdził że to można inaczej załatwić, że wszyscy będą zadowoleni, ale inspektor poradził mu tylko żeby nie łapał się brzytwy bo pokaleczy sobie palce.

    Od tego czasu, nie spotkałem się już z firmą Invest posadzkopol, i rozkminialiśmy z Lejsem tylko jedno. Co facet powie w domu? Że czemu został wywalony z budowy? Że czemu nie będzie miał kasy? Jak wytłumaczy swój nędzny upadek i długi w hurtowni i urzędzie skarbowym? Czy powie żonie jak bardzo jest to gówniana sprawa?

    I żeby było jasne. Faktycznie srała prawie całą budowa. Wymyślili to posadzkarze, ale potem wszyscy szli rąbać tam, gdzie właśnie goście lali beton mixokretem. A jak w danym dniu nie lali, bo rozwijali folię i układali styropian, to już się taki zwyczaj zrobił na tej budowie, że się chodziło walić pod folię i styropian XD

    I stało pięciu czy nawet dziesięciu chłopa nad takim świeżo zrobionym gównem i podniecali się na ten widok, jakby było to dzieło jakiegoś znanego artysty.

    Afera była taka z tym gównem, że wywalił pozostałe dwie firmy od posadzek (skumajcie te nazwy : POSADNORD BETONEX spółka z o. o. i ZAKŁAD WYKONAWSTWA POSADZEK PRZEMYSŁOWYCH I JASTRYCHÓW ALBIN FAJxxxWICZ I SYN SA, tak, właśnie tak! Gościu dał sobie w nazwie jednoosobowej działalności gospodarczej „SA”! Choć moim zdaniem, bardziej by pasowało XD)

    Zła sława spłynęła na Jelitkowo i już żadna firma z okolicy, nie chciała tam wchodzić na posadzki. W końcu odbiory robił pojebany inspektor. Doszło nawet do tego, że tu do Jelitkowo nad morze facet ściągnął jakąś firmę z Wałbrzycha skąd sam pochodził, ale jak się majstry co byli za Lechią dowiedzieli, to zaraz majtry z Wałbrzycha dostali pod budową wpierdol, a jak zniszczono im miksokreta, bo nawrzucali im cegieł do pompy, to się goście zawinęli i już więcej tu nie przyjechali.

    I znów budowa była opóźniona.

    A potem go zwolnili tego inspektora, i podkupili jednego inspektora od innego dewelopera. Niezły był z niego lis, furą jeździł jak jakiś deweloper, a kasę potrafił wyciągać nawet od podwykonawcy, podwykonawcy, generalnego wykonawcy.

    Ale za srogie łapówy od wujków, metry dodawał sowicie i budowy jakoś szły.

    ________________________________________________

    PS

    Był taki jeden Krzychu w tej firmie posadzkarskiej. Jak lał posadzki, to wkładał sobie między nogi wibrującą rurę od mixokreta. Darł się wtedy, że złapał intruza analnego i twierdził, że go teraz kiełźnie. Rura pluła betonem i cały Krzychu aż drżał i wtedy zmienił zdanie i ryczał na cały głos, że to nie żadna rura, ani żaden intruz tylko pani majster budowy.

    OCH, OCH PANI MAJSTER, OOOCH!

    Ale o Krzychu i innych „romantykach” polskiego budownictwa, to już jest inna całkiem historia. Pytanie tylko, czy na pewno jesteście gotowi ją poznać?

    No i jeszcze jedno, zostawcie lajka pod postem, żebym wiedział czy się podobało. A żeby było śmieszniej, oznaczcie kogoś kto akurat się buduje, robi remont albo wykończeniówkę hehe…. #budowa #einarthorwaldsen #bekazbudownictwa #polska #heheszki #trollhulen
    pokaż całość

  •  

    Dużo domów się buduje teraz w Polsce. Ja jednak nie rozumiem kim trzeba być i co mieć w głowie by do nowego domu wstawiać sobie: okna plastikowe (PVC), panele sztuczne czy piec na węgiel czy jakiś ekogroszek, a domy takie przeważają w Polsce.
    Jedynymi słusznymi oknami są okna drewniane, na podłogi panele drewniane (np. Kährs czy Barlinek) czy zwykłe deski, a do ogrzewania pompa ciepła/gaz, ewentualnie jakiś Jøtul dodatkowo. Wolałbym zrezygnować z wielu rzeczy (np. mniejszy telewizor, słabszy sprzęt), ale wstawić to.
    Ja rozumiem, że ktoś jest biedny i nie ma kasy i chce mieć dom, ale różnice nawet 50 tys. przy całej budowie domu są, uważam do zniesienia i można tak zrobić by dać radę.
    Do tego polskie domy, nawet pomijając najgorsze materiały, są strasznie wykończone, totalnie bez gustu żadnego.
    Po czasie spędzonym w Skandynawii, gdzie np. okien plastikowych czy piecy na węgiel praktycznie nie ma (ja nie widziałem ani jednego domu z czymś takim), polskie domy wydają mi się totalnie brzydkie, tandetne, dziadowskie i kiczowate po prostu.

    Tak powinien wyglądać dom:

    #dom #budownictwo #ciekawostki #mieszkanie #drewno #materialoznawstwo #europa #energetyka #zdrowie #ekologia #polska #budowa #nauka #skandynawia
    pokaż całość

    źródło: 4.bp.blogspot.com

  •  

    Planujesz budowę domu szkieletowego? #budujzchaferem

    Prawidłowo zaprojektowany i wybudowany dom szkieletowy będzie nam służył przez całe dziesięciolecia. To mit, że takie domy są narażone na wichury, że są łatwopalne. Dobrze wybudowany dom szkieletowy jest tak samo dobry i wytrzymały jak dom murowany.

    A jednak raczej nikomu nie polecę budowy takiego domu.
    Dlaczego?

    W Polsce brakuje projektantów, wykonawców i kierowników budów, którzy znają się na tej technologii. Efekt jest taki, że osoba, która chce wybudować dom szkieletowy dostaje 10 ofert od wykonawców, z których każdy proponuje inne rozwiązania! Jeden proponuje obicie domu płytą OSB, a drugi twierdzi, że to najgorsze możliwe rozwiązanie. Inny proponuje zaizolowanie domu styropianiem, drugi wełną, a trzeci celulozą i każdy przedstawia argumenty za używanym przez niego rozwiązaniem.

    Jakie rozwiązania są prawidłowe?

    Zapraszam do najnowszego artykułu: https://www.wykop.pl/link/5660467/dom-szkieletowy-czy-to-dobra-technologia/

    Dowiesz się, czy:

    - Należy stosować płyty OSB na zewnątrz budynku?
    - Czy należy izolować dom styropianem?
    - Jaki jest prawidłowy przekrój ściany domu szkieletowego? Przykłady!

    Dowiesz się także bardzo dużo o dyfuzji pary wodnej, temperaturze punktu rosy, paroizolacji oraz pustce wentylacyjnej.

    Miłego czytania! Wdzięczny będę za wykopanie znaleziska na główną :)

    Ps #budujzchaferem - jeszcze kilka osób i będzie 1000 obserwujących tag! :)

    #budowadomu #budujzwykopem #dom #budownictwo #budowa #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: przekroj_sciany_szkieletowej_2b.png

    •  

      @ahaw: czekam na artykuł z badaniami potwierdzajacymi to co napisałeś, chetnie przeczytam. A jesli piszesz to na swój chlopski rozum to moze lepiej sie nie wypowiadaj.

    •  

      @Stan_Dembinsky: nie chce mi się szukać. Po prostu twierdzę, że Twoja teza że:
      którego badania przeprowadzane w miejscu gdzie jest klimat oceaniczny ze srednia temperatura roczna 18stC oraz klimatu kontynentalnego z podobną temperaturą. jest adekwatny do miejsca gdzie jest klimat umiarkowany ze średnią temperaturą 7stC jest o kant dupy rozbić bo jest zupełnie inna charakterystyka rozkładu temperatur.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Półtora miesiąca mniej więcej zajęła mi budowa tarasu z pergolą jak na zdjęciach. Wymiary to szer. 4,8m (stopień szer. 1m) x dł. 3,6m. Taras budowałem po raz pierwszy :)
    Opiszę trochę etapy budowy oraz przedstawię koszty.
    1. Stary taras były to europalety z płytą OSB i sztuczną trawą. Przetrwało to 3 lata, a najsłabsze ogniwo czyli trawa po prostu się starła. Palety jeszcze się nadają jednak część już spróchniała od spodu.
    2. Zerwanie trawy, przygotowanie podłoża, wiercenie otworów (otwornica ręczna oraz spalinowa).
    3. Zalewanie słupów głębokość +/- 70-80 cm, a słupki wypuszczone do góry rurami PCV fi110. Po wyschnięciu wiercenie pod pręty M12 i montaż na kotwę chemiczną. *Po montażu konstrukcji wszystko jest mocno stabilne jednak polecam pręt M14 lub M16 ;)
    4. Montaż legarów 90x90 i następnie poziomowanie ze spadkiem 1,5%.
    5. Montaż kontrlegarów  90x50 co 50 cm.
    6. Montaż pergoli - w tyme etapie pomógł mi tato więc poszło szybciej. Najwięcej zachodu było przy przygotowaniu i montażu belki do elewacji. 6 otworów pod pręt M16 - wiertło 40 cm fi 18 na sds dało radę. Jako dystans dla styropianu posłużyła rura PP fi75 lekko wpuszkodna w belke. Montaż oczywiście na kotwę chemiczną.
    7. Finalny montaż desek tarasowych ;) powiedzmy że 3 dni (brakło mi 6 desek na które musiałem czekać w tartaku tydzień -.-)
    8. Kosmetyka - deseczki, żaróweczki, firaneczki, fotel, meble.

    Trzeba jeszcze ogarnąć wszystko wokół aby było estetycznie i można wypić piwko w pełnym relaksie.

    A teraz coś o finansach.
    Całość wyszła ponad 6000 zł. (ceny zaokrąglam dla wygody) - pozycje niektóre oczywiście (tak z grubsza).
    Tartak (konstrukcja, pergola, deski) - 3500 zł
    Oleje (Sadolin Superdeck i  Superbase) - 800 zł
    Wkręty, pręty itp. - 500 zł
    Beton (xxx worków) - 250 zł
    Deseczki na pergoli - 350 zł
    Narzędzie -  350 zł (wiertnica spalinowa 100 zł/dzień) // 249 zł (Zakrętarka) pozostałe narzędzia mam lub zostały pożyczone ;)

    Reasumując czy warto robić samemu czy nie. To zależy jak masz gruby portfel to nie. Naprawdę budowa pochłania mnóstwo czasu i sił. Jednak otrzymałem wycenę na mniejszy taras (bez stopnia i pergoli, jednak na deskach kompozytowych) na kwotę około 11 tyś. PLN. Myślę że firma za taką inwestycję wzięła by więcej.
    Na pewno nie wszystko jest idealnie jakbym tego chciał, pewne niedokładności lub błędy mogą wyjść z czasem jednak ogólnie jestem bardzo zadowolony z wykonanej pracy :) 

    #diy #budujzwykopem #budowa #taras
    pokaż całość

    źródło: 116477476_210590960340220_7589406923824281601_n.jpg

  •  

    No to zaczynamy #budowa #altanka
    Wstępnie zrobiłem kosztorys drewna - byłem w tartaku. Konstrukcja oparta na słupach 12x12, poprzeczne 10x10 (nie pracują na zginanie tylko usztywniają konstrukcję + zastrzały. Jako podłoga będą płyty betonowe. Na ten moment wydałem 127zł (6x kotwy + wkręty), planowany budżet ~3500zł. Drewno ~2600. Chciałem dać na dach płyty OSB ale róznica miedzy płytami, a deskami to około 400zł. Na dach papa podkładowa + gonty. Pózniej wiadomo światło, gniazdka, stół (który też będę sam projektować). WYsokość ścian bocznych 2m, altanka 4x5.
    Dzisiaj wyznaczyłem tylko teren i poziom. Miałem kopać ale zaczeło niemiłosiernie lać więc teraz piwkuję.
    Załączam zdjęcia i polecam autorski tag #altankujzwykopem
    Będę na bieżąco wszystko relacjonował.
    #altanka #budowa #pergola #ogrod #drewno #projekt
    pokaż całość

    źródło: 1.png

  •  

    Chce zasądzić na południowej ścianie domu jakiś bluszcz / pnącze. Aby zmniejszyć nagrzewanie domu w lato.

    Czy ten pomysł jest rozsądny?
    Jakie efekty może to przynieść? Spadek 1-2 stopnie w lato?
    Jakie skutki to będzie miało w zimę?
    Dom jest ocieplony styropianem, czy ta roślina nie zniszczy go?
    Jaka roślinę najlepiej wsadzić?
    Ile krzaków zasądzić? 1 może więcej?
    O czym muszę pamiętać?
    Na co zwrócić uwagę?

    #ekologia #budownictwo #budowadomu #budowa #budowlanka #domowyogrod #domzeroemisyjny #zeroenergetyczny #ocieplanie #pytaniedoeksperta #pytanie #oszczedzanie
    pokaż całość

    źródło: 1593495722538.png

  •  

    Nie mam więcej pytań ( ಠ_ಠ)

    #umarell
    #ciekawostki
    #staredziady
    #budowa

    źródło: 1592323079639.jpg

  •  

    Jeszcze kilka tygodni i dach będzie gotowy. Za rok może już wprowadzka.
    #chwalesie #dom #budowa #budowadomu #naswoim

    źródło: IMG_20200616_084407.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #budowa

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów