•  

    Pamiętajcie, musicie zrobić sobie dzieci, bo kto będzie pracował na 3 zmiany w fabryce gówna a potem zdechnie na covida czy coś

    #childfree #antynatalizm #blackpill

  •  

    Pamiętajcie, musicie zrobić sobie dzieci, bo kto będzie pracował na 3 zmiany w fabryce gówna?

    #childfree #antynatalizm #blackpill

  •  

    Dodam tylko, że poniższy artykuł został napisany 91 lat temu, w 1930 roku. Cytuję fragmenty.

    Zagadnienie: mieć, czy nie mieć dzieci – jest zagadnieniem nowym. Jeśli chodzi o szerokie masy, w szczególności zaś o inteligencję zawodową. Dawniej kobieta rodziła dzieci tyle, ile Bóg dał, chowała je, niańczyła: jedne umierały, inne dorastały. Dorastała zawsze spora gromadka. Dziś w rodzinach spotyka się jedno dziecko, czasem dwoje, bardzo rzadko więcej, a bardzo często – wcale.

    Na niedyskretne pytania otrzymuje się odpo­wiedź, że... „czasy ciężkie...“, że „mamy czas“; lub od­wrotnie: „jesteśmy za starzy“, „nie mamy mieszka­nia“, lub po prostu, szczerze: „po co nam ten kłopot?“

    I z pożycia małżeńskiego bierze się wszystko, prócz jego konsekwencji.

    Złożyło się na to wiele, wiele przyczyn. Bezwa­runkowo jedną z ważniejszych jest położenie materialne, które w tzw. średnio-zamożnej (właściwie biednej) rodzinie, rozporządzającej 250 – 600 zł. mie­sięcznie, nie pozwala na wychowanie i wykształcenie kilkorga dzieci. Jest to może najpoważniejszy argument, przemawiający za ograniczeniem ilości dzieci, bo dając życie istocie ludzkiej, trzeba jej zapewnić minimum (a to tak dużo!) koniecznego dobrobytu i przygotować do walki z życiem moralnie, intelektualnie i fizycznie.

    Jest to argument najpoważniejszy, lecz nie najcharakterystyczniejszy, nie najbardziej istotny dla współczesnego pokolenia. Takim jest raczej egoistycz­ne pojmowanie życia osobistego, nadmierne wymaga­nia wygody, komfortu, a nade wszystko – swobody.

    Krąg naszych uczuć – zarówno u kobiet jak i u mężczyzn – tak się zacieśnił, że na dziecko nie ma miejsca: z konieczności zastąpiła je samowystarczal­ność uczuć i myśli. Emancypacja kobiet, ich udział w życiu społecznym i politycznym wpłynął również na prąd dobrowolnej bezdzietności, ale nie tak silnie, jak wyżej wspomniany, ciasny egoizm. I nie tak bezpośrednio. Bo bezpośrednią przyczyną może być praca zarobkowa kobiet, ale to już nie emancypacja jako taka, a jedno z jej następstw. Emancypacja idzie po linii równoległej do instynktu macierzyństwa, nie ma z nim żadnych stycznych, więc nie może mieć wpływu na bezdzietność.

    Jeśli zaczniemy skrupulatnie szukać przyczyn, to znajdziemy jeszcze jedną, charakterystyczną dla ludzi, którzy mają jedno lub najwyżej dwoje dzieci. W czasach dzisiejszych, które nazywamy epoką dziecka, stawia się sprawę pielęgnacji i wychowa­nia – zarówno fizycznego, jak i pod względem rozwo­ju charakteru – tak wysoko, że aby wymaganiom tym sprostać, niepodobna otoczyć się gromadą dzieci. Słusznie starsze panie mówią dzisiejszym młodym matkom: „Myśmy z siedmiorgiem dzieci nie miały tyle kłopotu, co wy z jednym.

    Zofja Dzięciołowska-Brykalska, Mieć czy nie mieć? [w:] Bluszcz. Społeczno-literacki ilustrowany tygodnik kobiecy, 18 I 1930

    ________________________________________

    Mój tag #psychacontent na którym postuję fragmenty z literatury, historii i filozofii dotyczące depresji, śmierci, kobiet, samobójstwa, samotności i pesymizmu.

    #antynatalizm #childfree #dzieci
    pokaż całość

    •  

      Dodam tylko, że poniższy artykuł został napisany 91 lat temu, w 1930 roku. Cytuję fragmenty.

      Zagadnienie: mieć, czy nie mieć dzieci – jest zagadnieniem nowym. Jeśli chodzi o szerokie masy, w szczególności zaś o inteligencję zawodową. Dawniej kobieta rodziła dzieci tyle, ile Bóg dał, chowała je, niańczyła: jedne umierały, inne dorastały. Dorastała zawsze spora gromadka

      Po tym fragmencie już sobie można raczej darować.

      Bozia dała. Silne przeżyło, słabe umarło. Te co przeżyło pracowało na Pana i plebana i zrobiło 20 kolejnych parobków. Cóż za piękne czasy...
      pokaż całość

    •  

      @psycha:
      Polska 1930.
      “Ci egoiści się nie rozmnażają. Dlaczego? Co mogłoby pójść nie tak?"
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Do moich ADHD, niedoczynności tarczycy, skłonności do tycia, refluksu żołądkowego, objawów łagodnej depresji i zaburzeń lękowych oraz uzębienia rozjebanego od najmłodszych lat, od dziś dołącza także...

    *werble*

    Hiperlipidemia mieszana! ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    Kolejne kilka stówek miesięcznie z głowy na wszystkie badania, lekarzy, specjalne diety i kolejny genetyczny powód, by nie brnąć w rozpłód, tylko w #childfree i #antynatalizm. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Przy tej okazji czytam dużo w Internecie na temat różnych chorób i dość często trafiam na artykuły, które mówią o chorobach, o których istnieniu możemy nawet nie wiedzieć.

    Ciekawe, jak dużo na świecie jest dzieci, którym przekazano jakieś genetyczne ch**stwo, o którym nawet rodzice nie wiedzą (jeszcze).

    #zdrowie #choroby #adhd
    pokaż całość

  •  

    Hej, proponuję upominać takie osoby jak @WideOpenShut aby oznaczały posty o takiej treści jak ten o płaczących dzieciach w restauracjach jako #childfree bo z antynatalizmem to nie ma nic wspólnego. I później wychodzi ze antynatalisci nienawidzą dzieci bo te płaczą.

    #antynatalizm

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jest pewna choroba kobieca, która nie tylko może w dużej mierze powodować bezpłodność, lecz również potrafi skutecznie uprzykrzać życie codzienne kobiety - częste silne bóle, operacje w szpitalu, zmęczenie - co męczy nie tylko fizycznie, ale psychicznie. Wiedza lekarska jest wciąż niewystarczająca na ten temat, na razie nie ma skutecznej metody leczenia, jednak jest duże prawdopodobieństwo, że ta choroba może być przekazywana genetycznie.
    Na pewnym forum wiele kobiet prosi o porady, co robić, jak żyć, skarżą się jak jest im ciężko w życiu, że proste czynności często są niemożliwe, że bywa, że na czas menstruacji (bo niektóre wtedy odczuwają najgorsze bóle) są wyłączone z życia na kilka dni - ciężko im wstać z łóżka. Niektóre piszą nawet, że ta choroba odbiera im jakąkolwiek chęć życia, czują się bezużyteczne, mało kobiece, mają depresję.
    Jednocześnie pojawia się bardzo wiele postów chwalących się, ze po wielu próbach udało im się zajść w ciąże, mimo że lekarze nie dawali im szans, inne pytają o możliwe metody zajść w ciążę i inne tego typu.

    Pojawił się również post trochę inny: podsumował jakie często posty się pojawiają (o bólu, cierpieniu, depresji, niechęci życia, jak również o chęci zachodzenia w ciąże, starania się o dziecko) i zapytał czy nie czują się trochę egoistycznie albo czy nie mają poczucia winy, że mając tę chorobę, która jest prawdopodobnie genetyczna, mogą skazać swoją być może przyszłą córkę na takie samo cierpienie, które one przeżywają. Czy kiedykolwiek o tym pomyślały czy nie poczyniły żadnej autorefleksji na ten temat.

    Jak sobie możecie wyobrazić - raczej niewiele z nich myślało kiedykolwiek o tym w ten sposób. Normalka dla natalistów.
    Nawet jeżeli ktoś o tym myślał, to padło "no, ja o tym myślałam, ale chciałam mieć dziecko, więc po prostu po cichu liczyłam, że będzie chłopiec". Albo "bez sensu takie myślenie, bo nawet jak nie ta choroba, to dziecko może zachorować na cokolwiek innego! Więc co za różnica czy zachoruje na to czy inną chorobę, od wszystkiego nie uchronimy". Również "każdy praktycznie ma jakąś chorobę, jakby wszyscy tak myśleli to świat ludzki by wyginął!".
    Kolejne perełki to porównywanie myślenia OPki do Hitlera i jego "segregacji rasowej".
    Również uważanie, że dziecko ma być jakąś nagrodą pocieszenia: "już wystarczy, że ta choroba nam tyle zabrała, tyle radości w życiu, ma nam również odebrać możliwość posiadania dziecka?!".
    Inna chora kobieta ma męża, który ma dwie choroby, które twierdzi, że mogą, ale nie muszą być dziedziczne "i co? mam unieszczęśliwić męża zabierając mu możliwość posiadania własnego dzieciaczka?". Nie, nieważne co będzie z dzieckiem, ważne że mężuś będzie happy, że ma potomka.
    Niektóre kobiety twierdzą, że nawet dużo o tym myślały, ale chęć posiadania dziecka przewyższyła. Argumentują to tym, że z tą wiedzą i doświadczeniem na temat choroby będą mogły córki bacznie pod tym kątem obserwować i szybko reagować. Liczą również, że medycyna ruszy i będą miały łatwiej. "Lepiej zapobiegać niż leczyć" chyba do nich nie trafia.
    Padły też argumenty, że "to za kierownicę też lepiej nie wsiadać, bo jest szansa kogoś rozjechać".

    No i oczywiście hejt na OPkę, że jak śmie tak pisać, że przez nią część kobiet będzie teraz się zastanawiać czy faktycznie zajść w ciąże, a inne (zwłaszcza "nowe mamy") mogą mieć przez to pretensje do siebie i głupie myśli. Oraz ogólnie nawoływanie do usunięcia tego ogromnie szkodliwego posta i wołanie moderacji, że czemu tego jeszcze sami nie usunęli.

    Jednak znalazło się również parę kobiet, które z tego powodu zrezygnowały z zajścia w ciążę, jak również parę antynatalistek.

    Wniosek taki, jaki wszyscy dobrze z nami - większość osób rozmnaża się, "bo chce", nie rozwodząc się na ten temat zbytnio. Jak uważasz, że ludzie chorzy powinni przemyśleć rozmnażanie się to jesteś "Hitlerem" lub "masz coś z głową" ¯\_(ツ)_/¯

    #childfree #antynatalizm #endometrioza

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61a3b6fa865c2f000a08a481
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      Dzban: Wszyscy jesteście chorzy psychicznie idźcie się leczyć bo jesteście w stanie podobnym do psychozy albo czegoś w rodzaju ataku u samobójcy, wasze złe myśli stają się natrętne, ale ciało jeszcze walczy bo nie wylogowaliście się, to wszystko da się leczyć możecie jeszcze zaznać trochę szczęścia z życia, uwierzcie mi człowiek zdrowy może sobie żyć prosto i szczęśliwie, ba może nawet żyć w miarę szczęśliwie w cierpieniu, ale warunek to wyleczyć psychikę, pozbyć się tych natrętnych myśli.

      Zaakceptował: LeVentLeCri
      pokaż całość

    •  

      OP: Anonimowa Ago i TerminowaFeministka: jest w tagu, jak również w pierwszym komentarzu tego posta i mojej odpowiedzi na nią.

      Ja mam np. zestaw chorób, których w mojej rodzinie nikt nie ma, więc nawet będąc osobą w pełni zdrową nie masz pewności, czy dziecko zachoruje. Mamy teraz wiele chorób tzw. cywilizacyjnych np. problemy z tarczycą, alergie, a idąc twoim tokiem myślenia nie można mieć dzieci nawet posiadając jakiekolwiek alergie.
      @Emkacf: no i tak może się zdarzyć - cała rodzina zdrowa, a dziecko chore. Taki los. Ale jak ktoś jest chory i ma świadomość, że dziecko może to odziedziczyć to jest strasznym egoistą, dla którego ważniejsza jest jego własna potrzeba posiadania potomstwa, a co będzie z dzieckiem - kogo to obchodzi, czy będzie chore czy zdrowe, czy szczęśliwe czy nie? Ważne, że JA jestem zadowolony, bo spełniłem SWOJE pragnienie.

      Poza tym napisałaś "idąc twoim tokiem myślenia" i piszesz o alergiach, kiedy ja piszę o przykładzie, kiedy to kobiety nie są w stanie często normalnie funkcjonować. Piszą jak cierpią, lądują w szpitalach dość często, mają depresję, bywa, że przez kilka dni nie mogą się ruszyć. W sumie nawet chuj z dziedziczeniem tej samej choroby przez dziecko w takim przypadku, ale czy to jest dobry materiał na matkę? Czy osoba, która często sama nie jest w stanie normalnie funkcjonować powinna podejmować się roli matki? Pomijając jakie to jest egoistyczne w stosunku do partnera, który nie dość, że opiekuje się chorą żoną, to jeszcze spadnie na niego opieka nad dzieckiem w większej mierze.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: LeVentLeCri
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Mirki, powiedzcie mi proszę jedną rzecz

    Jak to jest, że psy czy inne koty, sprawiają w we mnie (i wielu innych osobach) większą sympatię niż dzieci? Przecież to jest jakieś pojebane xD. Czy my jako ludzie, nie powinniśmy być "zaprogramowani" na chęć posiadania dzieci? Tak samo jak jest ochota na ruchanie, przychodzi ona sama z siebie, naturalnie, intuicyjnie itd. Czy tak samo nie powinno być z posiadaniem dziecka?
    Mimo wszystko, mam większą ochotę kupić sobie małego pieska czy kota, wychować je od małego, zabierać do weterynarza, kupować najlepszą karmę, bawić się itd. Jak pomyślę, że miałbym robić podobne rzeczy, tylko że z dzieckiem, to chyba bym się wyhuśtał.

    Dzieci wzbudzają we mnie obrzydzenie, bynajmniej nie tylko dlatego, że wyglądają paskudnie, ale dlatego, bo wysysają one OGROMNĄ ilość czasu. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałbym poświęcać tyle czasu na wychowanie drugiego człowieka. Znaczy się, oczywiście, jeżeli "robi się" dziecko żeby wychować je na darmową siłę roboczą w gospodarstwie, to wtedy ma się w dupie głębsze wychowanie takiego dziecka. Nie zapisuje się go na kursy językowe, lekcji gry na instrumencie itd. Tylko wysyła się do pierwszej lepszej szkoły, a wraz z wiekiem uczy się jakichś prac w polu (albo czegoś innego, chodzi o to że wychowuje się na tanią siłę).
    Natomiast, jeśli już chciałbym mieć dziecko, to zadbałbym o to aby jak najlepiej się rozwinęło emocjonalnie, fizycznie i intelektualnie. Czytałem trochę książek o wychowaniu dzieci w ramach "poszerzenia horyzontów" i to jest strasznie ciężkie i wyczerpujące.

    Nie stać mnie materialnie i psychicznie na to aby wychować zdrowego człowieka. Większości też ludzi nie stać. A mimo wszystko, większość ludzi ma dzieci. Czym oczywiście gardzę.

    #childfree #antynatalizm #gownowpis #przemyslenia
    pokaż całość

    źródło: dsadasd.jpg

    •  

      Czy my jako ludzie, nie powinniśmy być "zaprogramowani" na chęć posiadania dzieci?

      @polskimurarzpl: no w sumie to może właśnie dlatego, że jesteśmy bardziej świadomi od zwierząt i nie kierujemy się zwierzęcym instynktem definiuje nas, jako gatunek

      Natomiast, jeśli już chciałbym mieć dziecko, to zadbałbym o to aby jak najlepiej się rozwinęło emocjonalnie, fizycznie i intelektualnie. Czytałem trochę książek o wychowaniu dzieci w ramach "poszerzenia horyzontów" i to jest strasznie ciężkie i wyczerpujące.

      Mam tak samo, dla mnie dzieciak to nie jest słodkie bobo, tylko nowy człowiek którego należy dobrze ukształtować. A to jest cholernie trudne. Szkoda, że inni ludzie tak nie myślą :c

      Nie stać mnie materialnie i psychicznie na to aby wychować zdrowego człowieka. Większości też ludzi nie stać. A mimo wszystko, większość ludzi ma dzieci. Czym oczywiście gardzę.

      TOOOOO!
      pokaż całość

    •  

      @polskimurarzpl: Ja mam tak, że mogę oglądać te obrazki głodnych dzieci z Afryki czy też tych zmarzniętych z granicy i mnie to kompletnie nie rusza i olewam to ciepłym moczem. Ale jak widzę filmik z jakimś bezdomnym kotem to mi serce ściska. A jak ktoś się znęca nad jakimś zwierzęciem to już w ogóle bym nogi z dupy powyrywał.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Niestety moja opinia na temat doktora Roberta Kulika będzie negatywna, mimo, że nawet nie miałem okazji poznać go osobiście. Mianowicie, na dwa dni przed zaplanowanym zabiegiem zadzwonił do mnie z informacją, że nie wykona zabiegu z powodu braku wskazań medycznych (podejrzewam, że dostałbym telefon wcześniej, jednak moja ankieta się zawieruszyła, nie mam o to żalu, takie rzeczy się zdarzają). W rozmowie jako przeciwwskazania do zabiegu przewijały się głównie powiązane ze sobą trzy wątki:

    1. Młody wiek (lvl 22)
    2. Brak stałej partnerki
    3. Brak dzieci

    Niestety nie miałem okazji uargumentować swojej decyzji, ponieważ telefon odebrałem w pracy i musiałem szybko wracać do swoich obowiązków, poza tym byłem zbyt zaskoczony, żeby coś sensownego wymyślić od razu. Ogólnie mówił, że nie wykona zabiegu, dopóki nie zbuduję stałego związku i dopiero za kilka lat, gdy będziemy z partnerką pewni, że nie chcemy mieć dzieci, to mogę do niego zadzwonić ponownie.

    Nie chcę oczywiście nikogo tutaj zniechęcać do Pana Roberta Kulika. Jestem przekonany, że gdyby zabieg się odbył, wyszedł bym z niego zadowolony. Chciałem Wam tylko przekazać, jakie ma podejście do ludzi bezdzietnych, żebyście nie byli zaskoczeni, gdyby i Wam odmówił.

    W ankiecie starałem się pisać i zaznaczać rzeczy zgodne z prawdą, jak chcecie zmyślać, to na własne ryzyko.

    #wazektomia #childfree #antynatalizm
    pokaż całość

  •  

    Ponad 13% polskich rodziców przyznaje się że tak naprawdę jednak popierają #antynatalizm #childfree nawet jak zdążyli już mieć dzieci:

    https://sapienjournal.org/1-in-every-8-polish-parents-regret-having-children/

    Dość zaskakujące statystyki

    •  

      @kopawdupeswiniom: właśnie musisz, bo dzieci są czescia rodziny. Chyba ze chcesz zerwać kontakt z bratem/siostra etc., to drugie wyjście.
      Ze znajomymi nie chcesz zerwać kontaktu, choć cie męczą swoim 'natalizmem' . Nie rozumiem podejscia.

      Niczego nie gubię. Po prostu nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, ze jesteś napastowany przez matki dłużej niż np. czas stania w kolejce. Jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać takiej obecność przez chwilę w miejscu publicznym, to jest materiał na terapię.

      Choćbyś nie wiem jak długo filozofował i jak bardzo sam się nie rozmnażał, antynatalizm pozostanie mzonka i utopia. Ja bym chciała zeby niebo było z tortu czekoladowego... Pogódź się z tym, bo świat się nie zmieni. Po co ci te antynatalistyczne rozkminy na codzień, skoro powodują one tylko trudności w realnym zyciu i niczego nie zmienia.
      pokaż całość

    •  

      @ciemnienie

      Jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać takiej obecność przez chwilę w miejscu publicznym, to jest materiał na terapię.

      Jestem w stanie to wytrzymać, rzadko coś powiem, częściej obserwuję.

      Choćbyś nie wiem jak długo filozofował i jak bardzo sam się nie rozmnażał, antynatalizm pozostanie mzonka i utopia.

      Niestety tak, w skali świata wszystko pójdzie na 99.999%.automatycznymi zasadami i rozpłód będzie trwał w najlepsze, ale dlaczego nie informować ludzi? Co ma małą, ale jednak ciut większą szansę doprowadzić do antynatalizmu indywidualnego. Lub po prostu wypominać im co tak naprawdę odjebali.
      pokaż całość

      +: Samedi
    • więcej komentarzy (21)

  •  

    What about kaszojad.

    #heheszki #dzieci #childfree

    źródło: RDT_20211120_1751274029045293685001143.jpg

    •  

      @Faraluch: Dla mnie nie jest to w pełni logiczne. To jest jak ten Hal cały pisze, ,,jeśli jedna istota chociaż cierpi to uzasadnia szkodliwość całego zjawiska życia ogółem". Masło maślane na zasadzie jeśli jednemu pączkowi można przypisać wszystkie negatywne odczucia to wszystko jest niewłaściwe ogółem. Sprzeczam się z nim od dłuższego czasu ale on mnie ignoruje jako niegroźny deluzyjny umysł. U niego tylko "to fakt nie opinia, pogódź się z tym. Reszta to urojenia". To jest zero jedynkowe myślenie. Natomiast myślenie na zasadzie "jeśli chociaż jeden organizm jest szczęśliwy, reszta cierpi to jest właściwie" - to już rzekoma deluzja. U was tylko empatia przemawia. Mało jest naukowców, którzy mają dzieci. Ale ano racja @HAL__9000 JUŻ to wyjaśnił. ,,Naukowcy też bywają odklejeni". No to już wszystko wiem. pokaż całość

    •  

      @Faraluch Moja mama biologiczna nie żyje ale nigdy złego słowa o niej nie powiem. Natomiast gdy umrą moi rodzice adopcyjni zostanę antynatalistą lub targnę się na życie. Jestem bardzo wrażliwy. Także na opinię innych. Depresyjny. Biorę psychotropy 11 lat na nerwicę natręctw, zaburzenia lękowe, schizotypowe i depresję umiarkowaną.

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Witam w gronie!

    Oczywiście u dr Kulika. Całość trwała może 45 minut - razem z papierologią. Bólu podczas nie uświadczyłem, teraz czuję tak jak wiele osób tutaj pisało - jakbym dostał piłką w jaja. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Obsługa na najwyższym poziomie, sam doktor to niezły blackpillowiec - kto z nim rozmawiał na te tematy to wie. Pytał czy jestem pewny, bo 26 lat i 0 dzieci, ale z racji tego że jedną niechcianą ciążę już usuwałem - potwierdziłem. Po zabiegu cola, czekolada, i miłego dnia. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wołam @piszczel bo obiecałem, jak macie pytania to można, chociaż w ostatnim czasie chyba na wiele już odpowiedziano. I @Bielecki, bo pytał czy bezdzietny przejdzie.
    #wazektomia #childfree #zdrowie
    pokaż całość

  •  

    Bezdzietni wypływają do mainstreamu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    PS. gdyby tak napisać, ze brzydzą mnie homoseksualiści to by było ok, względem człowieka?
    #childfree #dzieci #gazetawyborcza #wysokieobcasy #rozowepaski #niebieskiepaski

    źródło: Screenshot_20211120_083009.jpg

    •  

      @ciemnienie: tak, na pewno większym nie zwracanie się.

      Moje poglądy wynikają z badań statystycznych, które swego czasu czytałem, a szły za nimi właśnie takie wnioski: rodzice są mniej skłonni do podejmowania ryzyka zawodowego, a jak wiadomo nie ma zysków bez ryzyka.
      To jest w pewnym stopniu podobne jak z gender pay gap, jedna z przyczyn to właśnie mniejsza skłonność do ryzyka u kobiet, dlatego rzadziej zmieniają pracę, słabo negocjują, biorą tylko umowy o pracę, bo są najbezpieczniejsze itp.

      Próbowałem znaleźć te badania, ale mi się nie udało i nie mam jak udowodnić swojej racji, więc uznaję dyskusję za zakończoną - poznaliśmy swoje poglądy, a żadne z nas drugiego nie przekona :)
      pokaż całość

    •  

      @ToksycznySocjopata: nazywasz ludzi niewolnikami tylko dlatego ze maja dzieci ¯\_(ツ)_/¯

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Mircy,
    Ostatnio pojawiają się tu wpisy dotyczące wazektomii, więc dzielę się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami, może pozwoli to komuś podjąć decyzję lub po prostu wyda się ciekawe.
    #falszywyrozowypasek here, lvl 36. Żona jest, dzieci brak i nie zanosi się ;)
    Zabieg przeprowadzony przez dr Siwka (www.wazektomia.com)
    Zgodnie z tym co jest na www zapisujemy się na zabieg na konkretną datę i godzinę. W dniu zabiegu trzeba dostarczyć pakiet badań nie starszych niż 14 dni (m.in. morfologia krwi, krzepliwość, antygen WZW itd.), robi się je na własną rękę w dowolnym laboratorium. Razem z badaniami dostarczamy wypełnioną umowę i ankiety na temat zdrowia, warunków rodzinnych itd.
    Nikt nie daje jebania o to czy masz już dzieci, czy nie. Nie wiem, może gdyby na zabieg przyszedł dziewiętnastolatek, to lekarz zapytałby się go, czy wie co robi; w moim przypadku nic takiego nie miało miejsca.
    Trzeba ogolić jaja i nasadę kutacza (to dla tych co na co dzień hodują busz).
    Wchodzimy, płacimy 2000,00zł brutto, nowych polskich.
    Zdejmujemy spodnie i bieliznę i kładziemy się na stole, od lekarza oddziela nas kawałek szmaty. Tak, trzeba biegać z miękką fają przy atrakcyjnej pani asystentce - co zrobisz, nic nie zrobisz ;)
    Znieczulenie miejscowe w mosznę. Nie znam się na tym, ale nie jest to żaden zastrzyk, tylko odczułem to jak delikatne rażenie prądem, coś jak zabawa zapalniczką piezoelektryczną. Znieczulenie, dłubanie w nasieniowodzie, znieczulenie i druga rurka. Opatrunek i po sprawie. Całość trwa około 15min. Ból? Porównałbym z dłubaniem w kanale zęba ze znieczuleniem. Coś tam, czujesz, nie jest to przyjemne, ale bez problemu wytrzymasz. Zostają dwa małe strupki, nie ma żadnych szwów.
    Lekarz taki starszy, bardzo fajny śmieszek. Po zabiegu: "No chłopie, bardzo dobra decyzja, gratuluję. Dziś koniecznie musi być wódka." Zdjął rękawiczki, przybił mi piątkę i poszedł na szluga :) I tak, w ten sam wieczór poszliśmy z żoną na kolację i zamówiłem se tatara z lufą.
    Teoretycznie po zejściu znieczulenia może trochę boleć, wtedy zarzucasz ibuprofen i po sprawie. Ja nie musiałem. Przez tydzień lekka opuchlizna i ogólne boleści porównywalne z tym jak w podstawówce oberwało się piłką w jaja na WFie.
    Po 8 tygodniach robi się badanie spermy (morfologia nasienia): umawiasz się do wybranej kliniki leczenia bezpłodności, walisz konia do słoika, na drugi dzień masz wynik. Jeśli w nasieniu jeszcze coś pływa, to powtórka po 12 tygodniach od zabiegu. Gdyby zabieg się nie udał (tak, jest to teoretycznie możliwe), to podejmujecie z lekarzem decyzję o ewentualnej powtórce). U mnie nie było potrzeby powtórnego badania, po 8 tygodniach byłem czysty.
    Po trzech miesiącach po zabiegu pełna sprawność, żona nie czuje żadnych zmian (tak, w smaku również ;) ).
    Dla tych co może nie ogarniają: strzelasz jak strzelałeś, tylko w spermie nie ma plemników (całość jest wchłaniana przez Twój organizm i jest to zupełnie naturalne, nie niesie za sobą żadnych skutków ubocznych). Nie, nie wpływa to na poziom testosteronu, jesteś tak samo męski po jak i przed zabiegiem.
    Nigdy nie chcieliśmy z żoną mieć dzieci. Żałuję, że na zabieg zdecydowałem się tak późno. Mam poczucie, że było to bardzo egoistyczne z mojej strony (żona na tabletkach od 15 lat).
    Jeśli tylko nie chcesz mieć dzieci - polecam bez wahania. Jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
    Mała uwaga: jest to zabieg w 100% legalny, również w śmiesznym kraju, ponieważ jako teoretycznie odwracalny, jest traktowany jako metoda antykoncepcji. Warto jednak mieć na uwadze, że w praktyce, dewazektomia ma niewielkie szanse na powodzenie i nie ma gwarancji przywrócenia płodności. Trzeba wiedzieć na co się piszesz.
    Jestem bezpłodny i czuje dobrze człowiek. Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało: tu lub priv.
    #wazektomia #antykoncepcja #childfree #zdrowie
    pokaż całość

    źródło: plm.jpg

    •  

      @3w3linka klinika leczenia NIEPŁODNOŚCI.
      Bezpłodności nie wyleczysz - to brak gamet czy np. macicy. Niepłodność możesz leczyć (leki na poprawę morfologii nasienia lub np. na wymuszenie bardziej regularnej owulacji)

    •  

      @3w3linka: Gratki Mirku, witamy w gronie, ja jeszcze przed badaniem (wypada przed gwiazdką ( ͡° ͜ʖ ͡°)) Tak czy siak świetna i bezinwazyjna sprawa. Aż dziw, że ta metoda nie jest popularniejsza - bo obecnie to jest tak łatwy i szybki zabieg, że każdy zdecydowany na brak dzieci lub ich większej ilości powinien brać go w pierwszej kolejności pod uwagę.

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Mircy robił ktoś z Was #wazektomia będąc bezdzietnym? Lekarz robił z tego powodu jakieś problemy? Było to istotną kwestią omawianą w przypadku decyzji o potrzebie wykonania zabiegu?

    #wazektomia #childfree #antynatalizm #bezdzietnosc

    źródło: upload.wikimedia.org 18+

    •  

      @Mayfield: AFAIK nasienie jest magazynowane w najądrzach a one znajdują się w mosznie. Spiąłeś się że ktoś myśli że "sperma gromadzi się w mosznie", a mi to wygląda na skrót myślowy ale nie taki by komuś mówić że ma mało lat xDD To jakbym powiedział że krew mi odpłynęła z ręki a ty byś powiedział: "nie z ręki tylko z żyły w ręce, ile ty masz lat?" xD

    •  

      @okmanek plemniki się tam gromadzą ( ͡º ͜ʖ͡º) poczytaj co to nasienie zanim się wypowiadasz bo dalej nie wiesz( ͡º ͜ʖ͡º) nasienie=sperma czego składnikiem są plemniki. Idąc twoim tokiem rozumowania od razu po zabiegu powinno się być bezpłodnym, to zastanów się dlaczego trzeba odczekać z badaniem 12 tygodni i 30 ejakulacji ( ͡º ͜ʖ͡º)

    • więcej komentarzy (74)

    •  

      @Przepoczwarzenie:

      A jednak ludzie narzekaja i nie zauwazylam wpisów wysmiewajacych imprezowiczow masowo, a jednak na rodzicow wylewane jest regularnie wiadro pomyj i jest to "żałosne".
      Żartujesz sobie? Co weekend przecież jest "trzeźwi plusują, a pijane świnie śpią dalej" itp.

      Mam ciotke, ktora ma jednego syna, dom z basenem, dwa samochody, opiekunka, babcia i dziadek do asysty, a i tak narzekała. Bo rodzicielstwo to nie cos co mozna delegowac. Pytanie co znaczy "hajsu brak". Można żyć skromnie i naprawdę nie jest to duzy problem.
      Dowód anegdotyczny pod postacią Twojej ciotki nie zmieni faktu że narzekają i przemęczeni są głownie ci którzy nie mogą sobie pozwolić na opiekunkę i dzieciar cały czas męczy ich zarówno fizycznie jak i psychicznie.

      I nie chodzi tu o podziw, tylko o przyjecie do wiadomości. Nie wiem, jesli lekarz wraca z pracy i potem mowi, ze jest wykonczony i ze ci pacjenci i to i tamto, to jemu chodzi o podziw? Tez mu powiesz, wypierdalaj pan, zmien se prace?
      Jak ktoś pracuje ponad swoje siły, to to się fachowo nazywa pracoholizm i to się leczy ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Jako ludzie nadal mamy dosyć prymitywne i zwierzęce podejście do prokreacji. Jeśli chcemy, jako cywilizacja, przeskoczyć o kolejny szczebel wzwyż, to jest to jednak z tych rzeczy, które w pierwszej kolejności muszą się zmieniać. No bo obecnie nadal najczęściej wygląda to tak (etapami):
    1. Dwoje dorosłych ludzi decyduje się na dziecko (bo hehehe ktoś Ci poda szklankę wody na starość)
    2. Dziecko się rodzi, zaczyna się narzekanie na to jakie to rodzicielstwo jest ciężkie i ile czasu zajmuje.
    3. Dziecko idzie do szkoły, zaczyna chcieć o sobie coraz bardziej decydować > póki mieszkasz pod naszym dachem i jesz za nasze, to nie możesz mieć swojego zdania (no tak, bo dziecko najlepiej jakby w wieku 5 lat już zaczęło mieszkać samo, a tak to rodzice muszą go łaskawie karmić i mieszkać z nim)
    4. Wchodzimy w wiek 17-19 lat, no czas już poszukać pracy. W końcu dostałeś od nas dar życia (który sami Ci daliśmy, nawet się nie pytając), jadłeś za nasze, mieszkasz u nas, to czas przestać być pasożytem i chociaż zacząć się dokładać. Po co masz odkładać na swoje własne mieszkanie. Może jeszcze mamy Ci pomóc?
    5. + 20 lat, dobra, won z domu, już Cię mamy dość.
    6. No cześć, słuchaj, może być tak pomógł schorowanym rodzicom i zmarnował następne parę lat na opiekę nad nami przez większość swojego wolnego czasu i jeszcze może zatrudnił pielęgniarkę na swój koszt? O, trzeba pieluchę wymienić. Pamiętasz jak my Ci wymienialiśmy? No to teraz, mimo że się nie prosiłeś na ten świat, masz nam pomóc. Zresztą, głównie po to Cię zrobiliśmy XD

    Oczywiście jest to wszystko uproszczone i nie każdy punkt w danym domu będzie aktualny, ale nadal podobny schemat widać w wielu rodzinach na całym Świecie. A co najlepsze, są tacy, którzy byli w identycznej sytuacji i jej bronią. "No ja to się wyprowadziłem w wieku 18 lat i sam się zacząłem utrzymywać, to czemu ty chcesz u mamusi na garnuszku siedzieć". I taka gadka nie różni się niczym, od gadki 40 letniego Janusz, który mówi, że klikanie w kąkuter to nie praca, bo chłop to musi fizycznie pracować. Podobna mentalność > życie to ciężka praca, nie narzekaj, ciesz się że rodzice Ci dawali jeść i być im wdzięczny za to. Jak ja miałem źle, to ty też tak masz mieć. Trochę jak w tym kawale z piekłem i polakami. Nawet jak rodzice mieli kogoś w dupie przez całe życie, to potem masz im i tak na starość pomóc, bo jak nie, to Cię wszyscy sąsiedzi uznają za wyrodne dziecko. A to, że Cię parę razy skatowali, to tam nieważne. Każdemu się może zdarzyć.

    A jeśli chcesz ten porządek jakoś zanegować i skrytykować to często jesteś wyzywany od nierobów, leni, nieudaczników. Trochę jakby Cię ludzie wyzywali 100 lat temu, po co Ci traktor, jak możesz orać koniem.
    Czasami się zastanawiam ile jeszcze musi minąć czasu, aby mentalność wśród +50% ludzi była inna. Taka, że rodzice nie mogą wymagać od dziecka 100% posłuszeństwa, że muszą mu dać żyć własnym życiem ale przy okazji nie używać karty dach nad głową i jedzenie bo to ich obowiązki, a nie łaska. Żeby nie spełniali za pomocą dziecka własnym ambicji i marzeń. Żeby nie traktowali dziecka jak darmową pomoc domową na starość. A jak już chcą, to żeby wcześniej sobie na to zasłużyli. I żeby uszanowali, jeśli dziecko ma kompletnie inne podejście do życia, poglądy itd.
    Jednak bardzo wątpię, że to nastąpi już w tym stuleciu. Obecne pokolenie 20-25 lat i tak jest dużo lepsze od pokolenia +40, ale to jeszcze nie ten etap.

    #antynatalizm #przemyslenia #swiat #bekazpodludzi #childfree
    pokaż całość

    źródło: img6.dmty.pl

    •  

      @Nobody32:

      Jako ludzie nadal mamy dosyć prymitywne i zwierzęce podejście do prokreacji.

      Bo ludzie to zwierzęta, tylko naumiały się gadać i dzięki temu rozwinęły technologię (oraz parę innych, mniej istotnych rzeczy). Zabierz im ją, to zobaczysz, że to dalej zwierzęta.

      Jeśli chcemy, jako cywilizacja, przeskoczyć o kolejny szczebel wzwyż, to jest to jednak z tych rzeczy, które w pierwszej kolejności muszą się zmieniać.

      A chcemy? Po co?
      Zresztą taka jest ludzka natura, a niejeden już próbował zmieniać ludzi, aby zrealizować jakąś swoją wspaniałą wizję (taką, jak nazizm albo komunizm) i wiemy, jak takie próby się skończyły.

      A jeśli chcesz ten porządek jakoś zanegować i skrytykować to często jesteś wyzywany od nierobów, leni, nieudaczników. Trochę jakby Cię ludzie wyzywali 100 lat temu, po co Ci traktor, jak możesz orać koniem.

      Człowiek człowiekowi człowiekiem.
      pokaż całość

    •  

      @akwen111

      Grunt by była to dwójka naprawdę dorosłych ludzi

      Naprawdę dorośli ludzie się nie rozmnażają.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    A no wlasnie. Tylko 13%? Mi sie wydaje ze to blizej 40%. Wiele osob, matek, nigdy nie przyzna sie do tych mysli i nikomu o tym nie powie. Ostatnio o tym rozmawialem z moimi rodzicami co sa juz po 60 ale tato jeszcze nie jest na emeryturze czy zaluja?
    Matka oczywiscie ze nie a ojciec tez ze nie ale po pewnym czasie. Zaczalem drazyc:
    - mamo, ale Ty nie pracujesz od kiedy mialas 40 lat tylko "utrzymywalas dom". To tato pracuje 35 lat juz i jeszcze ma pare lat do emerytury. (thousand miles stare of ojca) A my, wszyscy wyprowadzilismy sie z domu jak mielismy 18-20 lat wiec wiecej czasu spedziliscie "sami" niz z dziecmi.
    - mamo, ostatnio mowisz ze zdrowie ci podupada bo "urodzilas trojke dzieci". Tato ledwo moze chodzic bo kregoslup.
    - tak cale zycie mowiliscie o synie lub corce kolezanki co wyjechala do Chin, Kanady, Brazylii, UK, Australii. To teraz gdy wasze dzieci wyjechaly (dwojka na #emigracja a jedno na drugim koncu Polski) to teraz macie zal?! To jak to tak? Z jednej strony chcielibyscie bysmy wyjechali ale z drugiej "kto poda szklanke?" Najlepsze jest to ze sami wyjechaliscie jak mieli 30 lat.
    - Wybudowaliscie duzy dom 350 metrow po co? Teraz nawet na pietro nie wchodzicie. Naprawde mysleliscie ze bedziemy wszyscy razem mieszkac na kupie jak jakas szlachta z 17 wieku? Ze w 10 osob bedziemy sobie mieszkac na tych 350 metrach? No i teraz nawet tego nie ogrzewacie bo za drogo. Wolnostojacy dom 350 metrow w zimie to kilkaset zlotych miesiecznie na ogrzewanie.
    - Tato zawsze chcial podrozowac i co? Udalo mu sie troche ale tylko w jakims tam malym procencie bo przeciez trzeba odkladac pieniadze dla dzieci by mogly mieszkanie kupic. I co, przez dziesiatki lat odlozyliscie kilkaset tysiecy zlotych ktore teraz sa zjadane przez 20% inflacje. Ja sam sobie kupilem mieszkanie z wlasnych pieniedzy ale siostra? Siostra ma 32 lata i nawet nie ma 100 tysiecy odlozonych i bedziecie jej teraz kupowac jakas kawalerke?
    - Tato od 35 lat, ciagle wstajesz o 6 rano, idziesz do pracy, 9 godzin w pracy, pozniej wracasz do domu wykonczony. I tak juz ponad 30 lat. Mama pracowala z 15 i od 40 jest na wczesnej emeryturze a teraz juz na oficjalnej emeryturze. Ty jeszcze masz 5 lat by przejsc na emeryture. I tak ma wygladac zycie? Caly czas harowac az do smierci?
    - Ciagle martwienie sie o dzieci. a matka to juz w ogole. CIAGLE. Jestesmy po 30 a mama dalej szalik, czapka, pieniadze i tak dalej.
    - Brat okazalo sie ze ma ciezka chorobe genetyczna. Nawet jezeli sam sie tym zajmuje no bo dorosly chlop z rodzina to i tak rodzice zamartwiaja sie codziennie.

    Nie wiem, jakby patrzec z boku to rodzice na dzieciach wyszli jak zablocki na mydle. Nie bede przeciez niszczyl swojego zycia i wracal z zona do Polski by zamieszkac razem z nimi w jednym domu. A wiem ze robia sie coraz starsi, coraz mniej maja sily. A dom, wielki ogrodek wymaga ciaglej roboty i pielegnacji. Jak proponuje ze zatrudnie im specow albo sprzataczke to "NIE bo UKRADNA COS Z DOMU!!!!@$!@#" No i gadaj.

    Moze i dzieci daja radosc jak sa male ale co z tego? Zabieraja zdrowie, pieniadze, czas i chec.

    Nigdy nie poznalem osoby ktora bylaby nieszczesliwa z tego powodu ze mogla miec dzieci a ich nie miala. Natomiast poznalem bardzo duzo osob ktore mialy dzieci a sa nieszczesliwe.

    #antynatalizm #childfree

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #619211ca6d062d000ad4340c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    +: SarahC, Sandrinia +56 innych
  •  

    #antynatalizm i też #childfree
    Temat etycznie trudny, ale nurtuje mnie od dłuższego czasu. Nie tyle kto mi poda szklankę wody na starość, ale czy mam prawo się jej domagać od kogokolwiek?

    Prawie zawsze, kiedy ktoś wspomina o niskiej dzietności, jeszcze na tym samym wdechu wspomni coś o systemie emerytalnym, niepewnej przyszłości systemu ochrony zdrowia itp. Oba te systemy były tworzone w latach wyżu demograficznego, z założeniem, że będzie ciągle przybywać nowych ludzi.

    Czy rząd, nakłaniający nas do posiadania dzieci, żeby ta piramida finansowa miała kolejnych uczestników, nie jest przypadkiem wyjątkowo cyniczny?
    pokaż całość

    •  

      @Bardzo_Wsciekla_Mebloscianka:

      I okrutny i traktujący Cie zupelnie przedmiotowo. Jak chyba każdy istniejący rząd i ustrój.

      Dlatego państwowcy wszelkich odmian są śmieszni/straszni/żałośni, a państwo to zło konieczne.

    •  

      @Ravenek: Oczywiście, że jest - ale tylko dlatego, że nie ma najmniejszego pomysłu na reformy; które po prostu są konieczne. I po prawdzie wcale im się nie dziwię - starsi ludzie (a to ich najbardziej to dotknie) mają problemy z poprawnym wypełnieniem PITu a co dopiero z radykalna reforma np. systemu opieki zdrowotnej. Mając te 20-kilka lat zmiana wydaje się nam czymś wręcz pożądanym bo nie wyrośliśmy w pewien schemat - po 30 jest jeszcze jako tako a po 40 dopada Cię peseloza.

      Więc imo pytanie nie rozbija się o to czy "masz prawo domagać się czegokolwiek od kogokolwiek" (bo to jest pytanie o społeczeństwo w jakim chciałbyś żyć) a o to jak przeprowadzić i zaplanować reformy tak by jak najmniejszą część społeczeństwa na tym ucierpiała.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

    •  

      Trzeba współczuć tym, co nie mogą żyć jak chcą

      Np. dziadkom, co muszą walczyć o kontakt z wnukami w sądzie, ludziom, co chcą a nie mogą mieć dzieci, czy tym, co dzieci i bywa że wnuki utracili.

      @taktoto: Można współczuć też tym, co chcieli i naprawdę pragnęli kiedyś założyć wartościową Rodzinę, nie bzykali się jak popadnie, ale jak zobaczyli jakie kur*iska się spotyka w tym życiu i czym one się kierują, to są sami i pocieszają się zwierzętami, własnymi zainteresowaniami oraz samorozwojem, żeby się nie stoczyć :) pokaż całość

    •  

      SzklanaFranca: Ja im nie współczuje, każdy swoje życie "przeżywa" na swój sposób.

      Osobiście z partnerką nie wyobrażamy sobie dzieci, już psy są dla nas nie lada obowiązkiem xD

      Ale to jest piękne, wychodzimy do restauracji w sobotę o 20:00 i psiaki zostaja, a z dziećmi? Nie wyobrażam sobie tego. I nie nie mamy po 25 lat, a więcej :) Żyjemy swoim życiem i jest super, dzieci to tylko udręka

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Zawsze chciałam mieć psa. Mam psa, bo kocham psy i uwielbiam spędzać z nim czas. Tymczasem lockdown pokazał, jak wielką tragedią dla rodziców była konieczność zostania ze swoimi dziećmi w domu bez możliwości oddania ich do obcych ludzi na osiem godzin dziennie.

    Bardzo mnie to bawiło xD

    "Odchowasz i będziesz mieć spokój", "podrosną, zajmą się sobą i prawie nie będzie ich widać" - to są często teksty rodziców, tak jakby celem rodzicielstwa było ogólnie pozbycie się dzieci i powrót do stanu sprzed rozmnożenia.

    #childfree forever
    pokaż całość

    źródło: natal face.PNG

    •  

      @Pierorzek:

      Życie bez dzieci jest puste i bezsensowne. Może się wydawać, że nie. Że bedziecie podróżować, robić karierę, zarabiać i wydawać pieniądze. Ale jak już naprawdę to zrobicie, odłożycie i wydacie tyle pieniędzy, że nie będziecie mieć pomysłu co sobie kupić na święta. Jak odwiedzicie każde miejsce które chcieliście po kilka razy. Jak już będziecie znać swoją pracę na wylot i każdy obowiązek wykonacie 10000razy. Jak obejrzycie już milion seriali, przejdziecie tysiąc gier, przeczytacie wszystkie ciekawe książki.

      O widzę, że znasz przyszłość. Numery totolotka też?
      pokaż całość

    •  

      @Manumortis: Nie prymitywne tylko nadprzyrodzone gościu szkoda strzępić ryja na ciebie bo to i tak nic nie zmieni, masz urojenia i gwałcisz naukę oraz zdrowy rozsądek - normalne osoby na Twoim miejscu by się wstydziły. Nie mam żadnej litości dla takich osób - Choroszcza nawet tu nie zaradzi. Nie ironia. Nie trollizm nie po prostu naprawdę.

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    - refluks żołądkowy
    - niedoczynność tarczycy
    - duża skłonność do tycia
    - "ADHD podtyp z przewagą zaburzeń koncentracji uwagi w stopniu nasilenia znacznym"
    - dodatkowo objawy łagodnej depresji i zaburzeń lękowych
    - w 2022 chcę się nawet zbadać na Aspergera
    - rozjebane uzębienie bo rodzice nie nauczyli dbać, co miesiąc idzie 250-500 zł na dentystę i jeszcze przez min. 1,5 roku będzie szło

    Tak, mam bardzo dobre powody żeby trwać w #childfree j #antynatalizm. Nawet, jeśli pomimo swoich chorób i zaburzeń mam całkiem spoko życie - fajna pracka, dobre zarobki, długoletni związek, wspaniali przyjaciele którzy mnie rozumieją, mam dach nad głową, na łeb mi nie leci.

    Ale choćby skały srały, to nie mógłbym zagwarantować potencjalnemu potomkowi, że nie odziedziczy po mnie cząstki tego spierdolenia, ani że będzie mu w życiu lżej, jeśli zostanie mu po mnie kupka pieniędzy i dom/mieszkanie. Reszta rodziny się rozmnaża bezpardonowo, to i tak będzie komu to zostawić, jak już wujek kopnie w kalendarz xD

    #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      @enslavedeagle: no ale według natali wciąż jesteś egoistą, boisz się odpowiedzialności, przesadzasz albo "codziennie ryzykujesz jazdą samochodem co ci tam zaryzykować cudzym życiem"

    •  

      Właśnie to "spierdolenie" sprawiło że jesteś tu gdzie jesteś. Nie bądź dla siebie taki surowy.

      @TeodorNarkoman: Zapewne jest tak jak piszesz, może gdyby nie to, to gniłbym dzisiaj w jakiejś fabryce smrodu zamiast robić to co lubię.

      Trudno jest mi jednak nie zarzucać sobie cały czas, że gdybym np. wcześniej wszedł na leki, to dziś mógłbym być w swoim zawodzie o wiele dalej, niż jestem.

      A gdyby rodzice od małego brali mnie do psychiatrów i zdiagnozowano by u mnie ADD wcześniej, to może skończyłbym więcej niż tylko zawodówkę i nie czułbym się przez większość życia zbyt głupi, żeby osiągnąć swoje marzenia, a moi starsi bracia nie przypominaliby mi tak często, jaką niedojdą i głupkiem jestem.
      (Co chętnie robią do dzisiaj, bo oni to już rodziny mają i domy kupione (15 lat temu), a ostatnio się od jednego z nich dowiedziałem, że na pewno nawet nie umiem ognia rozpalić u mamy w piecu.)

      Z trzeciej strony... Nie miałbym wtedy takiej motywacji, żeby mimo wszystko realizować te marzenia i pokazać im wszystkim, że się mylą. No i dzisiaj robię to co kocham i zarabiam 3x tyle, co oni gdy wyjeżdżali na delegacje do Helmuta.

      To dla mnie trudny i zdecydowanie zbyt abstrakcyjny temat. Na terapiach mi mówią, że za dużo rozgrzebuję "co by było gdyby", a za mało spędzam czasu w teraźniejszości ( ͡° ͜ʖ ͡°) staram się z tym walczyć, ale często to po prostu nie działa
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Ah, ciągle przypominam sobie moje pierwsze ferie z moją dziewczyną. Ja wtedy 25 lat, ona młodsza, pojechaliśmy w szczycie sezonu feryjnego do spoko hotelu w górach ze SPA. Byliśmy chyba jedyną bezdzietną tam parą, spokojnie śniadania bez napierdalania bombelków, przespane noce, wyjścia na basen i siedzenie tam kiedy chcemy. Jak szliśmy na śniadanie to masa brudnych, zaniedbanych i wymęczonych bombelkami rodziców patrzących na nas z zazdrością, bo tu Zosia znów rozpierdoliła dżem a Franek nie chce jeść i rzuca w Zosię jedzeniem. Ja dość dobrze zbudowany, bo wtedy trening 3x w tygodniu a ojcowie tych dzieci z brzuszkami, niedogoleni, brudni z worami pod oczami. Wtedy właśnie sobie uświadomiłem, że nie posiadanie bombelka to najlepszy prezent jaki można sobie sprawić w młodości i również na późniejsze lata, a pieniądze wypierdolone przez 18-25 lat bombelka można spokojnie oszczędzić i wydać sobie na spokojną starość w pięknym miejscu. I dlatego cieszę się jako osoba przed 30-stką, że nadal nie mam dzieci i zamiaru mieć nie mam.
    #childfree
    pokaż całość

  •  

    Ludze prosze nie róbcie dzieci na tym świecie, bo cześć z nich zostanie takim spierdolonym przegrywem jak ja i całe życie spędzi w konwulsjach, a reszta po normalnym życiu na starość doświadczy i tak ogromu cierepienia i samotności.
    #przegryw #blackpill #antynatalizm #childfree

  •  

    Eurypides, V wiek p.n.e

    #childfree #antynatalizm #literatura

    źródło: 4D1CDE65-DA99-4638-AB97-987983A34007.jpeg

  •  

    Kiedy czytam informacje o tej zmarłej kobiecie przypomina mi się moja akcja sprzed roku. Kilka dni przed Bożym Narodzeniem trafiłam z bardzo silnym bólem do jednego z warszawskich szpitali (za co dostałam opierdol od pani w recepcji jak to ja śmiem przychodzić ( ͡° ʖ̯ ͡°)), poczekałam kilka godzin, zrobili mi podstawowe badania i powiedzieli, że poroniłam. Wtedy trafiłam na oddział ginekologiczny, tydzień dostawałam kilka różnych antybiotyków i dopiero ostatniego dnia ktoś się martwym płodem we mnie zainteresował, młoda lekarka zrobiła mi USG i powiedziała, że mogę iść do domu w sumie, coś tam jest (powiedziała że trochę krwi, nie miałam pojęcia, że płód w sobie jeszcze noszę) ale może sobie wyjdzie i najlepiej to mam iść sobie na USG niedługo na własną rękę. No i dopiero z tydzień po wyjściu zobaczyłam ten płód na bieliźnie. Jakoś nie chcę więcej ryzykować i tu w ciążę zachodzić, chyba ta sytuacja przekonała mnie do #childfree przynajmniej w Bolzce. #aborcja pokaż całość

    •  

      W międzyczasie miałam prawie codziennie krew pobieraną do badań, no i w zasadzie tyle. Co mi jest dowiedziałam się dopiero z wypisu bo lekarze mi na pytania nie odpowiadali. Może wyjątkowy pech i złość lekarzy, że w święta pracować muszą :)

      @sexaftercigarettes: Szczerze mówiąc, nie trzyma mi się to wszystko kupy. Generalnie - stwierdzono poronienie i nie oczyszczono macicy? Ekstremalnie dziwne, bo w takich sytuacjach lekarze są raczej nad wyrost przezorni niż w drugą stronę - szczególnie trzymając Panią tydzień na oddziale, nikt nie lubi tykających bomb. Szczególnie, że z tego co ze studiów pamiętam, łyżeczkowanie nie jest trudną dla lekarza procedurą, wręcz to taki standard . Bez powodu też nikt nie trzyma człowieka tydzień w szpitalu, musiało w macicy się coś dziać, a wtedy już szczególnie nikt myślący by tego nie zostawił. Opcje tu widzę dwie - albo bajt, albo szpital wydaje się poniżej poziomu jakiejkolwiek krytyki i bardzo chciałabym wiedzieć jaki, żeby unikać go jako pracownik, a przede wszystkim pacjent. pokaż całość

    •  

      @Biala_dama jak chcesz wiedzieć który to szpital to napisz priv :)

    • więcej komentarzy (48)

  •  

    Wielu ludzi z otoczenia po zasłyszeniu o #childfree zalewa pytaniami o przyczyny. To nic złego, aczkolwiek argumenty za tym nie zawsze są dla nich wystarczająco przekonujące. Dla osoby, która czegoś nie chce to nawet argument o wysypianiu się przez pierwsze 2-3 lata będzie dobry, więc zawsze dziwiła mnie taka dyskusja kto ma rację.

    Zauważyłam, że trudno ludziom wchodzą argumenty typu:
    - dziecko może urodzić się chore, albo zachorować jako dziecko na coś śmiertelnego/utrudniającego w dużym stopniu życie.
    Ktoś mi powie, że to rzadkie itd. Ok, ale jak będę tym 0,003% to dla mnie się nie liczy czy to coś sporadycznie się trafia czy nie, a moje życie może być zniszczone patrzeniem na cierpienie dziecka, a potem ew pogrzeb. To jest zapewne ogromne przeżycie.
    - nie wiem czy pod względem psychologicznym byłabym w stanie dobrze wychować. Odkąd mam kontakt z koleżanką, która ma obszerną wiedzę na temat psychiki dziecka to szczerze powiem, że łatwo zrobić w tym błąd rzutujący na całe jego życie (nie będę się rozwodzić nad tym, bo nie potrzebuje gownoburzy). Widocznie nie każdy jest w stanie to zrozumieć.
    - moja ciąża może dać mi wiele ciężkich objawów, które wcale nie znikną do zera po narodzinach. Poród może skutkować poważnym uszkodzeniem ciała. Też na to słyszę, że jest to rzadkie. Ale jak mnie trafi, to jest to dla mnie bez znaczenia czy jakaś znajoma znajomej przeszła ciążę bez minimalnego uszczerbku.
    - obawa przed tym, że jednak z partnerem nie będę do końca, a moje dziecko odczuje rozwód/rozstanie tak dotkliwie, że będzie się to odbijało na całe jego życie. Badania mówią jedno - nie jest to coś, co dla dziecka przejdzie obojętnie, a ogromna liczba rozwodów mówi wyraźnie jak jest. Poza tym pewnie są małżeństwa będące że sobą głównie ze względu na dzieci i nie są do końca szczęśliwi.

    W sumie mogłabym naiwnie myśleć, że mu na pewno to się nie trafi. Hmm

    Kwestią finansowa to inna rzecz, ale również bardzo ważna. Jest ona często podnoszona i "obalana" szczególnie jak ktoś rzeczywiście ma pieniądze. Nie mniej, akurat u mnie ten przypadek odchodzi.

    #childfree #giwnowpis #feels #mirkoblog
    pokaż całość

    •  

      Nie chcę się wspiąć na Mount Everest, a jednak nie tworzę o tym postu.

      @eoeoeo: IMO nietrafione porównanie. Raczej nikt nie zapyta na rodzinnym spotkaniu "no, to kiedy w końcu wejdziesz na Mt Everest" albo "weź pooglądaj te zdjęcia z wprawy, to ci się zachce". Teraz wstaw w odpowiednie miejsce słowo "dziecko" i masz typowe zwroty, jakich bezdzietni ludzie muszą wysłuchiwać (i piszą o tym na tym tagu).

      Posiadanie dziecka to dla większości stan domyślny i niektórzy sobie nie wyobrażają, że może być inaczej, więc dobrze, że osoby bezdzietne mówią głośno, że bez dzieci też może być fajnie.
      pokaż całość

    •  

      @Fifka23: E tam. Jak nie pytają to mówię że wolę psy, po czym czekam na shit Storm :-) Albo mówię że nie chcę, bo dzieci śmierdzą :-P

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    #smiecizglowy epizod 61

    Natknąłem się na wpis kogoś kto był bardzo oburzony rocznikami 2000+ i wylewał swoje myśli. Że to stracone pokolenie, potrafi tylko brać i nie wymyśla nic nowego. Non stop sequele, ciągłe mielenie tego samego i stagnacja. Wściekłość się wylewała z tego wpisu. Czy to z zazdrości, bezradności czy po prostu braku akceptacji na otaczający nas świat. Jeden komentarz jednak trafił tak bardzo w punkt, że zainspirował mnie to napisania kolejnego epizodu:

    ,,Przecież to wy tworzycie treści, które oglądają te roczniki!”

    Idealnie!

    Schemat stary jak świat, aktualny zawsze i wszędzie w każdej epoce, erze etc. Dziadki napędzają gospodarkę, rodzice utrzymują tempo, a dzieci wszystko przepijają, a potem koło się toczy dalej, bo trzeba nadrobić to co dzieci przepuściły, a zawsze jest tego więcej niż wypracowały poprzednie pokolenia, bo nikt nie myśli zacisnąć pasa i nie widzi nadchodzącego kataklizmu spowodowanego tym roztrwanianiem zasobów, które są ograniczone. Jesteśmy na ostatniej prostej i czekają nas ciężkie czasy, jednak większość nawet nie dopuszcza do siebie tej myśli i tylko można usłyszeć jakoś to będzie!

    Jak zarabiasz 3k miesięcznie i wydajesz 5k to ile czasu pociągniesz jakoś to będzie, zanim przyjdzie kataklizm? Wiecznie żyć na kredycie nie będziesz, a gdy przyjdzie czas to spłata długów, będzie bardzo dotkliwa.

    Mówię o skali globalnej, a nie o Polsce, bo to zupełnie inny przykład, ale zachód jest już tak zadłużony i tak przepił wszystkie pieniądze, że i tak to odczujemy, a my i młodsze pokolenie, jesteśmy przesiąknięci kulturą zachodu i tego przepijania kasy, której nie mamy.

    Oglądanie życia innych ludzi i ciągły pęd za pieniędzmi sprowadziły na nas zgubę. Żyjemy z miesiąca na miesiąc, żeby ledwo wiązać koniec z końcem, a wielu z nas ciągnie jeszcze nadgodziny, by coś z tego życia mieć i kupować nowe rzeczy, które w dłuższej perspektywie nic nam nie dają. Kupujemy nie dlatego, że jest nam to potrzebne, ale dlatego że fajnie się czujemy gdy to kupimy.

    Nie skupiam się na indywidualnych przypadkach, tylko na ogółu społeczeństwa. Jeśli czujesz się urażony, bo to nie o tobie to chciałbym tylko powiedzieć, że tak robi większość i tworzy ci rzeczywistość jaką masz wokół siebie.

    Wszystko skomercjalizowane i nastawione na pewny zysk. Nikt nie chce ponosić ryzyka. Tylko żeby było jak najprościej, najtaniej i dawało jak największe zyski. Po co tworzyć coś nowego, skoro stare dobrze się sprzedaje? A po co ryzykować i próbować czegoś nowego, jak stare znamy i działa? Ludzie mimo wszystko nie lubią zmian i bardziej zależy im na bezpieczeństwie i stabilności niż na rozwoju.

    Dzieci to taki reset starych już umysłów, które nie chcą nic zmieniać. Nowe pokolenie zawsze chce zrobić na odwrót niż ich rodzice i się buntują na porządek, którego nie akceptują i którego nie tolerują. Bunt dla samego buntu wobec starych zasad. Wy macie swoje, my chcemy zrobić wszystko inaczej. Zawsze to wiąże się ze zmianami, których starsi nie akceptują i próbują stłamsić młode pokolenie i zostawić wszystko tak jak jest. Bo mimo iż nawet stary porządek jest do dupy to jest on znany i wiadomo czego się po nim spodziewać, podczas gdy nowy porządek to zawsze niespodzianki.

    Nasze szkraby jednak są głupie i mało doświadczone. Nie mają doświadczenia i wiedzy, która może im pomóc zrozumieć, że ich pomysły mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Trudno o rozsądek, gdy hormony buzują i jedyne czego chce młody umysł to zmiany, niekoniecznie na lepsze, ale byle się coś działo.

    Stare dziady, stojące na górze robią wszystko by tego porządku nie zniszczyć. Stagnacja i brak zmian to dla nich bezpieczeństwo i stabilność, której brakuje przy zmianach. Z jednej strony dobrze, z drugiej niedobrze, bo zmiany są potrzebne, ale niosą za sobą konsekwencje, które nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć. Póki można, trzeba nakierowywać młode pokolenie, a potem tylko obserwować co z tego wyniknie.

    To rodzice są odpowiedzialni za rozwój młodego pokolenia. Nie gry, telewizja, muzyka czy filmy. RODZICE! Nigdy ich to nie zwalnia z odpowiedzialności za swoje pociechy. Gdy przychodzi czas na zmiany i bunt jest już za późno na wychowywanie i prawienie morałów. Kiedyś usłyszałem, że dzieci wychowuje się do 15 roku życia, potem już jest za późno. Jeśli wygodniej było włączyć dziecku tableta, dać telefon zamiast się nim zająć i poświęcić czas to nie dziw się potem, że te media go wychowały, a nie ty.

    Korporacjom nie zależy na dobru twoich dzieci, jedynie na własnym i korzyściach z tego płynących. Nic więcej. Nimi rządzą stare dziady, lubiące stary porządek i stagnację, a nie ma nic lepszego niż wychować sobie klienta. Tak jak kiedyś religia tworzyła wyznawców, tak teraz korporacje tworzą sobie własnych. Proste!

    Znowu rodzice zostawią dzieci samych sobie, bo tak wygodniej i mają więcej czasu dla siebie. Dadzą pieniądze. Dziadki sypną kasą jak wnuczek przyjedzie, a w międzyczasie będzie bombardowany treściami: kupuj, szpanuj, wydawaj. Mało kto poświęci czas dziecku i wielu ludzi nie dorosło, żeby ich nauczyć skąd się pieniądze biorą, ani ile to pracy kosztuje. Przecież rodzice dadzą, dziadkowie dadzą, rząd da i ogólnie to każdy ci da, wystarczy wyciągnąć rączki do góry i brać.

    Większość takich dzieci, przeżywa szok gdy idzie do pierwszej pracy, jeśli w ogóle pójdzie i okazuje się, że ktoś coś od nich chce. Pracodawcy teraz wolą starszych pracowników, bo młodsi zaczynają lecieć w kulki i nie przychodzą, albo przesiadują na telefonie etc. (Ponownie powtarzam, że skupiam się na ogóle)

    Przykład z mojej aktualnej pracy: Zarobki i perspektywy są dobre jak na moje miasto, mimo fizycznej pracy. Jest sporo czasu na wdrożenie się, a jedyne co musiałem robić na początku to po prostu być i robić. Nie można nikogo znaleźć na te stanowisko, a jak ktoś przychodzi to rezygnuje po kilku dniach, bo za ciężko, niebezpiecznie, on nie wiedział, że będzie musiał robić te 7,5h. Inny przyszedł i połowę czasu siedział na telefonie przy maszynie. Wierzcie mi, że to nie Januszex, ani kołchoz, a miałem okazję w takich pracować, a w miarę normalna praca i jak nigdzie indziej nawet dostałem pochwały za to że nie mam wszystkiego w dupie…

    Potem ci młodzi wracają do domów i mówią, że ich tam nie chcieli, albo praca zbyt niebezpieczna, albo za ciężka. Jednak to ich nie motywuje do zmiany. Pójdą na studia? Rozwiną się? Poszukają innej pracy, albo wyjadą? Nie! Póki mogą brać to biorą.

    Tego są nauczeni i to robią. Tak jest prościej i nie myślą o konsekwencjach, a rodzice nagle są bezradni, bo jedyne co mogą zrobić w tej sytuacji to wyrzucić go na bruk. Jednak co ludzie powiedzą? Jak tak można, swoje dziecko wyrzucić z domu?

    Coś dobrego jednak wyniknie z takiego postępowania: skończy się ten wszechobecny kult zapierdolu i pracodawcy zmniejszą oczekiwania i wymagania na stanowisko pracy, kiedy starzy pracownicy odejdą, a ktoś robić będzie musiał. Stary pracownik robił robotę za trzech, a teraz będzie ich potrzeba trzech, żeby go nadrobić.

    To tylko przykład. Niekoniecznie, który może się sprawdzić i prędzej doczekamy czegoś innego, jednak mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.

    Podsumowując: To rodzice są odpowiedzialni za wychowywanie i wpajanie wartości dzieciom, jeśli tego nie zrobicie zrobi to ktoś inny, a jedynymi osobami, którym zależy na dobru dzieci, są jego rodzice! Każdy inny, będzie szukał tylko zysku i tego jak najwięcej ugrać na zaniedbanym młodym pokoleniu. To starsze pokolenie stworzyło warunki do życia jakie teraz mają roczniki 2000+ nie można ich winić za to w jakich warunkach dorastali. Nie można im powiedzieć że byli kowalami własnego losu, bo tak nie jest. Życie ich samo doświadczy, bo nie zostali na to przygotowani i czeka ich wiele rozczarować i to będzie wasza wina! Zanim to wszystko zrozumieją, będzie za późno i nadejdzie kolejne pokolenie, które będzie musiało to piwo wypić. Wtedy koło ruszy od nowa.

    #childfree #antynatalizm #przemyslenia #dzieci #rodzice
    pokaż całość

    źródło: Stare i młode pokolenie.jpg

  •  

    Uwielbiam bohaterskie rozwiązywanie problemów, które się samemu stworzyło. Ludzie tworzą dzieci, żeby były ich mini zabawkami, co sam gość przyznaje, bo przypominam, że dziecko nie istniało, więc ŻADNYCH potrzeb nie miało. Potrzebę miałeś tylko i wyłącznie jego ojciec. Potrzebował spełnić się jako rodzic, potrzebował poczuć się kochanym, potrzebował być dla kogoś autorytetem, co sumarycznie poprawiło jego samopoczucie. Gdzie w tym dziecko? Jest tylko jego narzędziem, do zaspokajania egoistycznych potrzeb. I jeszcze śmie nazywać ludzi, którzy potrafią poprawiać sobie humor bez wplątywania niewinnej istoty egoistami XD

    Serio, brzydzi mnie to, że ludzie tak naprawdę mają totalnie w dupie cały los swojego dziecka, są one dla nich tylko narzędziem do szczęścia, póki jest małe, a potem mają wypieprzać z domu i zająć się starym ojcem w razie czego. Dodatkowo powyższe udowadnia fakt, że duża część polaków jest całkowicie przeciwna aborcji, dlatego domniemywam, że gdyby ich dziecko było śmiertelnie chore, to poprostu skazaliby go na śmierć w męczarniach, a potem stworzyli nową zabawkę.

    Kolejną rzeczą jest to, że sporo osób wprost przyznaje, że na pierwszym dziecku się uczysz być rodzicem. Ilu znacie rodziców, którzy w jakikolwiek sposób przygotowywali się do wychowywania dziecka, i nie mówię tutaj o malowaniu pokoju, czy kupnie wózka, ale o jakiejkolwiek próbie zrozumienia istoty wychowywania dzieci?
    #childfree #antynatalizm
    pokaż całość

    źródło: natal.png

    •  

      @Melee_Creep:

      Bilans jest na minus bo nie przed stworzeniem tej istoty było żadnej potrzeby żeby fazować się dobrymi chwilami.

      Przecież nie wszystko musi wynikać z "potrzeby", niektóre rzeczy się po prostu przytrafiają. Dla niektórych na plus, dla innych na minus.

      Rozbić okno i wstawić nowe to nie postęp.

      Nie do końca rozumiem tą metaforę, urodzenie człowieka przyrównałbym właśnie do stworzenia nowego okna, ale niedoskonałego, powiedzmy, popękanego. Niektórzy już woleli by nie mieć wcale okna, inni cieszą się z takiego jakie mają.

      Jest to ani gwarantowane

      No ale chyba mówimy o sytuacji gdy to jest już przeżyte

      ani tak wspaniałe żeby odciągnąć uwagę od dogorywania i degradacji ciała

      Ok, dla ciebie może nie, ale skąd taka pewność że każdy tak ma? Ja np. w pełni jestem świadom mojego przyszłego "dogorywania", zresztą i moje obecne życie nie zawsze jest kolorowe, ale dobre rzeczy które mnie spotykają zdecydowanie przeważają dla mnie nad tymi złymi i nie żałuję że się urodziłem, a wręcz przeciwnie.
      pokaż całość

    •  

      @Virsky:

      nieważne jakie ktoś miał życie i ile dobrych i szczęśliwych rzeczy mu się przydarzyło, śmierć sprawia że to wszystko nie ma znaczenia i bilans jest zawsze na minus?

      "Dobre i szczęśliwe rzeczy" skutkują jedynie zaspokojeniem jakichś konkretnych, narzuconych potrzeb, czyli zrzuceniem ich ciężaru (wyjściem na zero [iluzoryczne zadowolenie to tylko tymczasowy efekt pozbycia się ich brzemienia]). Jednostkowe życie natomiast kończy się niestety niezaspokojeniem potrzeb, czyli musi wyjść koniec końców na minus.

      Przecież nie wszystko musi wynikać z "potrzeby", niektóre rzeczy się po prostu przytrafiają

      Wszystko wynika z potrzeb, także to, co się "przytrafia". Sprowadza się to do potrzeby dobrego trafu (szczęścia).

      urodzenie człowieka przyrównałbym właśnie do stworzenia nowego okna, ale niedoskonałego, powiedzmy, popękanego

      Tworzenie takiego "okna" jest bezcelowe, zbędne i szkodliwe.

      mówimy o sytuacji gdy to jest już przeżyte

      Zatem należy zmienić błędną perspektywę i zacząć mówić o sytuacji, gdy "dobre rzeczy" nie są jeszcze nawet przeżyte i w ogóle nie wiadomo, czy będą.

      nie żałuję że się urodziłem

      To, że po fakcie nie żałujesz (na ten moment), że "się" urodziłeś, niewiele znaczy zważywszy na fakt, iż nigdy nie było twej potrzeby bycia urodzonym.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Instynkt nakazujący zlanie się w pizdę jest dla wielu silniejszy niż rozum.
    #childfree #antynatalizm #przegryw #dzieci

  •  

    Zainspirowany wpisem spod tagu #childfree Muszę dodać sam coś od siebie.
    Razem z żoną nie mamy dzieci. To świadomy wybór.
    Ale faktycznie jest tak że ciezko pojechać do znajomych bo uwaga skupia się na dzieciakach.
    Czasem w myślach odpala mi się mega wkurw gdy coś mówię do kumpla a dziecko w tym czasie drze celowo pizde bo widzi ze uwaga jest skierowana na inną osobę.
    Najgorsze jest to ze w kazdej takiej sytuacji rodzice nie reagują- dzieci zwyczajnie zagłuszają to co mam do powiedzenia.

    Inny powód by tych dzieci nie mieć- zapraszam znajomych do siebie, na kolację, na wino, na wspolny relaks….a co z dziećmi?

    No i cóż- jakos gdy chodzą do pracy to zawsze maja dziadków aby im podrzucić gówniaka na 8 godzin, ale gdy proponuję chwilę zabawy, to jakoś nagle są bezradni, a w domyśle- chcą przyjść, ale z bachorami których nienawidzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Gdy jednak się spotkamy, to i tak jedyny temat i wieczny temat to bachory. Wiecznie gadają o bachorach, jak tańczy, jak rozpierdala zabawki, jak wkurwia inne bachory w przedszkolu. Nie ma tak że mogę porozmawiać na zasadzie dialogu i powiedzieć/ pochwalić się co u mnie słychać. Taki przykład:

    Ja: wyobraź sobie że ukończyłem to szkolenie o którym ci mowiłem kiedyś, szykuje się podwyżka i moje życie diametralnie się zmieni….
    Kumpel: ehe? No, a wiesz co mój gówniak dzisiaj odjebał w przedszkolu?

    I tak wyglada dialog z jebnietymi ex-znajomymi.
    Ostatnio przyłapałem się na tym że tych znajomych mam naprawdę niewielu, bo reszta choruje na raka zwanego bachory. Ja rozumiem- masz dzieci- ale nie gadaj o nich non stop, pozwól się wypowiedzieć, pozwól komuś spedzic czas z tobą a nie z gównem twojego kaszojada!

    Dodatkowo zauwazyłem ze młodzi rodzice najczęściej są sfrustrowani, wkurwieni, nabuzowani…ktos opisał żrącą się parę rodziców na szlaku turystycznym…
    Same minusy. A argument że kiedyś moi rodzice się poswiecili dla mnie- jest chujowy. Bo to by oznaczało ze mam miec tak samo chujowo, aby rodzice mogli czuć zemstę, satysfakcję z tego ze teraz to ja zobaczę jak to było :))

    Nie chcę dzieci, nie bedę miał dzieci, mam to w dupie.
    Nikt nie wmówi mi historyjki o jakichś plusach. Nie ma żadnych. #dzieci #rodzice
    pokaż całość

    źródło: IMG_7462.PNG

  •  

    Gdzie w #krakow zrobić #wazektomia i jaki to koszt? Czy mając 23 lata mam w ogóle szansę uzyskać zgodę na zabieg?
    #antynatalizm #childfree

  •  

    Ciekawe ile procentowo dzieci jest planowanych, a ile to wpadki lub głupota.
    #przegryw #childfree #antynatalizm #dzieci

  •  

    Czasami słyszę argument "pobądź trochę z dzieckiem i się opatrzysz, to też ci się zachce", a ja za każdym takim spotkaniem jestem coraz bardziej sobie wdzięczna, że się nie ugięłam. Niestety, jestem już w takim wieku, że znajomi zaczynają przychodzić na posiadówki razem z dzieciakami - wczoraj jeden niemowlak, jedna pięciolatka i jeden w brzuchu.

    Jezu Chryste (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Zamiast muzyki w tle, leci Psi Patrol na pełną pizdę, zamiast normalnych rozmów i heheszków, to co chwilę trzeba przekierować uwagę grupy na mega atencyjną pięciolatkę, z rodzicami niemowlaka nie bardzo da się porozmawiać, bo co chwila tylko go myją (to chyba nie jest norma, mają mega zajoba na punkcie odkażania mu rąk po każdym kontakcie z czymkolwiek), konsultują się, czy coś mu trzeba, po czym wychodzą po 45 minutach, a koleżanka w ciąży mówi, że mąż nie ma się czym stresować, bo cała odpowiedzialność spada na nią, podczas gdy ten mąż już teraz pracuje na dwa etaty, żeby utrzymać ich dwoje i sam mi powiedział, że jest przerażony perspektywą dziecka (zresztą żonie też to przyznał, ona po prostu uważa, że mu przejdzie).

    Teraz moi najlepsi przyjaciele wzięli ślub i mają parcie na rozmnożenie i się tylko modlę, żeby w całym tym szaleństwie nie uciekły piękne, głębokie, trwające po kilkanaście lat relacje.

    #childfree #dzieci
    pokaż całość

    +: beathrise, patrykjaki +884 innych
    •  

      @BarkaMleczna: troche zajoba mają znajomi. Ale jak ktoś nie chce to na chuj zmuszać?

    •  

      W mojej rodzinie od kilku lat od liedy pojawiły sie dzieci to wszystkie rodzinne spotkania kręcą sie wokół dzieci. Jakby innych kwestii na świecie nie było.

      @Tymajster: też to zauważyłem, ale dużo lepiej jest mi z tym, jak atencję zdobywają małe dzidki, niż pieprzą non stop (rodzina ze strony żony) jakie to PEŁO zło, geje chco zawładnąć światem, najświętszą panienke obrażajo siły nieczyste, pis super na dzieci dali, ALE OFE (-‸ლ). Oni o niczym innym nie potrafią rozmawiać, albo dzidki albo jazdy na PO, albo na owsiaka XD pokaż całość

    • więcej komentarzy (157)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak zalatwic sprawe z wkurwiajacym kaszojadem sasiada z gory? Wynajmuje fajne mieszkanie w spoko okolicy, w dobrej cenie. Haczyk jest taki, ze sasiad z gory ma w dupie jakiekolwiek normy spoleczne i prowadzi chyba hodowle koni. Napierdalanie w moj sufit w akompaniamencie wrzaskow zaczyna sie juz o 7. Budzik juz tylko z przyzwyczajenia ustawiam. Na przemian wrzaski gowniarza, bieganie, skakanie, rzucanie przedmiotami, szuranie, trwa do 21. Bez przerwy. Moze z jedna przerwa na obiad. Bo nawet nie wypuszczaja go na dwor. A jak sie słoń rozbeczy to starzy maja go albo w dupie i tak potrafi beczec przez 3 godziny. Te wrzaski to jeszcze moge przezyc bo nosze sluchawki, ale ciagle nakurwianie czyms w sufit nosi sie po scianach az cale cialo czuje te wibracje.
    Nie wiem totalnie jak sie za to zabrac, czy da sie cos zrobic, bo pierwszy raz mieszkam w bloku. Boje sie tez troche bezposredniej konfrontacji, bo jak sie okaze ze to jakies patusy to moge zapomniec o resztkach normalnosci ktore mi zostaly w godzinach wieczornych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #dzieci #antynatalizm #zalesie #childfree #mieszkanie #sasiedzi

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #617814f60c44dc000ab1619d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Moja sąsiadka ciągle darła ryja na syna jak traciła już kontrolę nad sobą kiedy z ułomem odrabiała lekcje.

      Nie chciałem się odkrywać, że to ja ją słyszę, więc wrzuciłem jej do skrzynki 3 kartki A4 z poradami pt. "Jak rozmawiać z dzieckiem". Żadnych wyzwisk w jej kierunku czy anonimowych żali. Sama treść artykułu.

      Po kilku dniach już nie darła ryja, ale wciąż głośno mówiła... tymi tekstami z kartek (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Na szczęście po pół roku wyprowadził ją komornik, a potem jej jeszcze policja szukała.
      pokaż całość

    •  

      Nic nie rozmawiaj, nic się nie dogaduj. Ustaw szczelnie głośnik przy samym suficie i o 3:03 w nocy puść na pełną pizdę jakieś wrzaski z horrorów. Dźwięk musi być głośny, straszny i szybki, tak aby chujki się nie połapały co to było. Zrób tak dwa razy o dokładnie tej samej porze. Kolejnej nocy nie rób nic bo somsiad bedzie wyczekiwał skąd te dzwieki.
      Kolejnej nocy zrób to samo ale o pierwszej w nocy. Jeśli dobrze zastraszysz te jebane bachory to moze bedą szczac w wyro ze strachu XD

      Mam nadzieję ze pomogłem. Ty się nie baw w cywilizację z małpami.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Witam obiecany spis:
    https://www.wykop.pl/wpis/57945509 spis książek psychologicznych
    https://www.wykop.pl/wpis/57791299 opis doświadczenia po DMT
    https://www.wykop.pl/wpis/57196565 przyjemna niespodzianka od sprzedawcy gier
    https://noteselektrotechnika.eu/?p=446 strona mirka z plogiem o elektrotechniki
    https://www.wykop.pl/wpis/56845217 bezużyteczne ciekawostki
    https://www.wykop.pl/wpis/56715457 nitka z samochodami, które się podobają ludzią
    https://www.wykop.pl/wpis/56515969 opis pobytu w psychiatryku dzień 23 https://www.send-nudles.com/ blog tej kobiety
    https://www.wykop.pl/wpis/56461909 Eksperyment ketamina przeciwko depresji
    https://www.wykop.pl/wpis/56428761 kierunki emigracji dla programistów
    https://www.wykop.pl/wpis/56407867 kobieta malująca na koszulkach
    https://www.wykop.pl/wpis/55958167 fleszbaki z dzieciństwa (lego racers)
    https://www.wykop.pl/wpis/55628069 opracowanie misji mars 2020
    https://www.wykop.pl/wpis/54945603 ważne telefony antydepresyjne
    https://www.wykop.pl/wpis/54941477 żartobliwe typy osobowości z serialu świat według kiepskich

    https://www.wykop.pl/wpis/52619995 opis powstania tkaniny gore-tex
    https://www.wykop.pl/wpis/51151973 nitka z grami na androida
    https://www.wykop.pl/wpis/50997059 gify, które mogą pomóc w atakach paniki
    https://www.wykop.pl/wpis/50017709 przepis na naleśniki cytrusowo - waniliowe
    https://www.wykop.pl/wpis/48963977 pasta
    https://www.wykop.pl/wpis/48809611 fleszbaki z szkolnych gier
    https://www.wykop.pl/wpis/48048891 przepis na chianki
    https://www.wykop.pl/wpis/47973881 domowy plan FBW z użyciem gum oporowych
    https://www.wykop.pl/wpis/47630399 następna pasta
    https://www.wykop.pl/wpis/47325829 losowe gify
    https://www.wykop.pl/wpis/47311701 najlepsze gry z dzieciństwa
    https://www.wykop.pl/wpis/47077761 pasta z covid 19
    https://www.wykop.pl/wpis/43516575 poradnik dla początkujących na siłowni
    https://www.wykop.pl/wpis/42792321 poradnik opuszczania "przegrywu"
    https://www.wykop.pl/wpis/40178715 porady dla facetów
    https://www.wykop.pl/wpis/22073251/postanowilem-podjac-100-days-song-challenge-jednak/#comment-79451631 100 day song challenge
    https://www.wykop.pl/wpis/31560969/5-plusow-i-strzele-lysego-w-glace-%C2%BA-%CA%96-%C2%BA/#comment-111879299 dowcip
    https://www.wykop.pl/wpis/53560709/wlasnie-przyjechalem-do-babci-ma-opadnieta-prawa-s/#comment-190048835 rozpoznanie udaru
    https://www.wykop.pl/wpis/50180563 #zrozumiecseks
    https://antynatalizm.com.pl strona internetowa o antynataliźmie
    https://www.informationisbeautiful.net/visualizations/common-mythconceptions strona internetowa z najczęstszymi mitami internetowymi
    https://www.wykop.pl/wpis/61224423 cover gruba pijesz z gothic'a

    Tyle udało mi się uzbierać z 36 stron ulubionych

    Powodzenia wszystkim i trzymajcie się dobrze

    Jeśli chodzi o to, z czego jestem najbardziej dumny, czego nauczyłem się na wykopie, to byłby to #antynatalizm kiedyś też chciałem być dzieciorobem i chciałem rozwijać tą zarazę zwaną życiem, teraz jestem czysty, postaram się robić coś co będzie "lepsze" dla mojego życia, coś co spowoduje że będę szczęśliwy

    wrzucę też zaraz spakowaną paczkę wpisów jakby kiedyś zostały usunięte

    Jeszcze na koniec namawiam natalistów do zastanowienia się czy chcą mieć dzieci i co tak naprawdę nimi kieruje że tego chcą

    #spisdobrychwpisow #ulubione #usunkonto #porzegnanie #ulubionewpisy #childfree
    pokaż całość

  •  

    Zróbmy własną próbkę - pytanie do WSZYSTKICH mirkujących, którzy nie chcą mieć dzieci (obojętnie z jakiego powodu) - jesteś kobietą, czy mężczyzną?
    #childfree #zwiazki #dzieci

    Nie mam i nie chcę mieć dzieci

    • 57 głosów (25.91%)
      Kobieta
    • 163 głosy (74.09%)
      Mężczyzna
    •  

      @Zgrywajac_twardziela:

      Statystycznie rzecz biorąc każdy człowiek ma jedno jądro ¯_(ツ)_/¯

      To chyba u was na Podlasiu, reszta świata zna inne metody analizy danych niż średnia arytmetyczna.

      Dlaczego warto? Żeby też mogło sobie za te kilkadziesiąt lat życia umrzeć? ¯_(ツ)_/¯

      Tak. A te kilkadziesiąt lat życia żeby było wypełnione różnymi przeżyciami. Tymi złymi, ale też tymi dobrymi. To, że życie ma słabe momenty, nie znaczy, że nie jest niczego warte. Jeżeli uważasz inaczej, to zawsze możesz rzucić się pod pociąg czy coś. pokaż całość

    •  

      @kurczaczak:

      To chyba u was na Podlasiu, reszta świata zna inne metody analizy danych niż średnia arytmetyczna.
      Statystyka w przypadku jakiegokolwiek ludzkiego życia nigdy nie daje 100% pewności czegokolwiek.

      Tak. A te kilkadziesiąt lat życia żeby było wypełnione różnymi przeżyciami. Tymi złymi, ale też tymi dobrymi. To, że życie ma słabe momenty, nie znaczy, że nie jest niczego warte. Jeżeli uważasz inaczej, to zawsze możesz rzucić się pod pociąg czy coś.
      Och, mój ulubiony argument ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już wcześniej na niego odpisałem, to że mi się fajnie żyje nie znaczy że będzie potencjalnemu dziecku(szczególnie w przypadku gdy dzieci nie lubię i ich nie chcę, oczywistym jest że byłbym najgorszym ojcem świata ¯\_(ツ)_/¯). Weźmy na tapetę choćby przykład syna słynnego Zdzisława Beksińskiego, jego synek na pewno miał wszystko co nazywasz "zapewnieniem życia na zadowalającym poziomie", a jednak popełnił samobójstwo. W życiu każdego człowieka masz tyle zmiennych, że nie możesz absolutnie niczego przewidzieć, no chyba że zastosujesz wychowanie szkoły Josepha Fritzla, i będziesz trzymać dziecko w piwnicy. Nie uważam by potencjalna możliwość przeżycia ulotnych chwil przyjemnych przy jednoczesnej pewności doznania tych nieprzyjemnych była wystarczającym moralnym usprawiedliwieniem rozpłodu. Jeśli kogoś nie ma to jego sytuacja jest neutralna, nie ma żadnych potrzeb, powołując do życia stwarzasz jego milion potrzeb i uruchamiasz cyk życia w którym nie ma zupełnie nic pewnego. Nie uważam bym miał moralne prawo stawiać kogoś w takiej sytuacji bez jego zgody ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (109)

  •  

    Rozmawialiście kiedyś z rodzicami o antynatalizmie? Nie mówię nawet o żadnej perswazji, ale choćby o przedyskutowaniu założeń, teoretycznych rozważaniach, itd.
    Jak zareagowali?

    I czy wasi rodzice są pogodzeni z tym, że nie chcecie mieć dzieci?

    To drugie pytanie zarówno do #antynatalizm jak i #childfree

    •  

      @BarkaMleczna: Ja moim powiedziałem, że nie chce dzieci, ale chyba traktowali to jako żart. No nie wiem, będą zdziwieni za 5-10 lat jak im to powtórzę. Często też im w kłótniach powtarzam, że jak ktoś nie ma warunków to nie powinien robić dzieci i jest w moim uznaniu debilem. Wiem, że ich to boli bo sami mają znajomych co mają po 4,5,6 dzieci i mieszkali/mieszkają na 50m2 w bloku, wtedy wyjeżdżają mi z argumentem, że za komuny to ludzie jeszcze gorzej żyli i każdy był zadowolony i nie dociera do nich fakt, że dzisiaj są inne standardy i jakby każdy patrzył na to jak źle miało poprzednie pokolenie i dawali "jakoś" rade to pewnie do tej pory zamiast się rozwijać to byśmy sobie mieszkali w jaskiniach, no bo po co rozwój skoro poprzedni ludzie mieli gorzej i dali rade ¯\_(ツ)_/¯ pokaż całość

    •  

      @BarkaMleczna: nie reagowała i myślała, że sobie jaja robię dopóki nie zrobiłem wazektomii xD

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Problem rozwiązany, powtarzam- PROBLEM ROZWIĄZANY!
    #500plus #madki #childfree #antynatalizm

    źródło: IMG_0265.JPG

  •  

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #childfree

    źródło: Czy powinieneś decydować się na dziecko.jpg

    •  

      @Zgrywajac_twardziela: Tak. Wypowiadam się tylko za siebie choć uważam, że jest tutaj pewna prawidłowość i nie jestem żadnym wyjątkiem. Wróć jednak do postawionej tezy w tym wątku - nie chcesz zjebać sobie życia nie miej dzieciaki obaliłem tę tezę bez względu na to co sobie myślisz. Znam sporo ludzi co sobie chwali

    •  

      @R2D2_z_Sosnowca:

      Tak. Wypowiadam się tylko za siebie choć uważam, że jest tutaj pewna prawidłowość i nie jestem żadnym wyjątkiem.
      Ale to nie prawidłowość, a raczej wyjątek właśnie. Znacznie częściej słyszy się o przemęczonych rodzicach, matkach i ojcach którzy już nic razem nie robią, bo dziecko pochłania ich cały wolny czas itd. O facetach narzekających że kobieta już w ogóle się nie stara, że nie ma seksu, o kobietach narzekających na facetów, że nie pomagają przy dziecku na tyle na ile one by chciały itd. Zastanawiające z resztą dla mnie jest że w kontekście tego swojego dziecka w ogóle nie poruszasz tematu partnerki/żony. Nie chcę tutaj niczego sugerować, że u Ciebie tak jest, ale mam dziwne wrażenie że trochę brzmi to jak rekompensowanie sobie nieudanego związku spędzaniem czasu z dzieckiem.

      Wróć jednak do postawionej tezy w tym wątku - nie chcesz zjebać sobie życia nie miej dzieciaki obaliłem tę tezę bez względu na to co sobie myślisz. Znam sporo ludzi co sobie chwali
      Wiesz, obrazek jest śmieszkowy, prowokacyjny, i raczej skierowany do ludzi #childfree - ludzi którzy mieć dzieci nie chcą.
      Jak dwoje partnerów od zawsze chciało dziecka i je planowali to biorę pod uwagę, że faktycznie może być im z tym dzieciarem dobrze. Jednakże bujdy o tym jak to się magicznie komuś odmieniło bo go baba w dziecko wrobiła to jak na mój gust można włożyć między bajki, i jest to klasyczne racjonalizowanie swoich porażek.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #childfree

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów