•  

    #fotografia #ptaki #przyroda #chile
    Kondor Andyjski w locie
    Park Narodowy Torres del Paine, fot. Ben Hall

    źródło: fotopolis.pl

  •  

    Lokomotywy 2403, 2406 i 2008 z pustym wahadłem koncentratu rudy, który wraca do Boliwii. W tle wulkan "San Pedro" 6145 m. Fot. David Gubler
    #chile #kolej #pociagi #pociagiboners

  •  

    Jak tam Miraski? Jeździcie czasem w deszczu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #motocykle #deszcz #chile #gleba

    źródło: youtube.com

    •  

      @kabzior: Pazdziernik Oslo - Flekkefjord, tak lalo, ze puszczala mi uszczelka w wizjerze.

    •  

      @wtchr tu jeszcze jakiś piekielny wiatr dochodzi do tego, ze dwa lata temu jechałem w oberwaniu chmury przez Warszawę, wjeżdżam w tunelu sucho, wyjeżdżam , jebs. Grad wielkości orzeszków laskowych, musiałem jechać do marketu kupić sobie bieliznę na przebranie w pracy, bo mi wszystko przemokło. W kroczu zebrał się cały grad , myślałem że mi coś odmarznie.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    "Warstwowy" zachód słońca z wysokogórskiego Obserwatorium Las Campanas w Chile.

    Źródła: Jurij Bielecki (Carnegie, Obserwatorium Las Campanas, TWAN)
    #ciekawostki #fotografia #earthporn #zachodslonca #chile
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Zachód Słońca z 2,5 kilometrowego szczytu góry Cerro Las Campanas w Andach Chilijskich, a powyżej sierp Księżyca, ze świecąca światłem popielatym, resztą jego powierzchni i Merkury. Wenus tez nie pozwala o sobie zapomnieć, tym razem w towarzystwie gwiazdy Regulus.

    Źródła: Yuri Beletsky, Carnegie, Las Campanas Observatory, TWAN
    #ciekawostki #fotografia #astrofoto #ksiezyc #merkury #wenus #chile #gory
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    #earthporn #azylboners #patagonia #chile #rajnaziemi
    Torres del Paine National Park, Patagonia, Chile

    źródło: 1d.jpg

  •  

    Ślady gwiazd północy oraz obraz śladów gwiazd południowej części nieba, odbity od talerza anteny szwedzkiego teleskopu podmilimetrowego. Miejsce - La Silla Observatory ESO na pustyni Atacama w Chile.

    Źródło: Alexandre Santerne
    #ciekawostki #astronomia #astrofoto #fotografia #kosmos #wszechswiat #chile pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Co uratowało Chile przed kompletną katastrofą za rządów Pinocheta i wolnorynkowych idiotyzmów Friedmana - nacjonalizacja( ͡° ͜ʖ ͡°) na tym polegał "ekonomiczny cud" Chile o którym tyle gada neoliberalna propaganda.

    Kiedy po prawie 10 latach tych szaleństw prawactwa kraj stanął na krawędzi totalnego załamania, z szalejącym bezrobociem, hiperinflacją, nędzą, która ogarnęła połowę społeczeństwa i skokiem zadłużenia

    "Pinochet został zmuszony zrobić dokładnie to samo, co uczynił Allende. Znacjonalizował on wiele z tych zadłużonych przedsiębiorstw. Pinochet widząc, że chicagowskie reformy nie prowadzą do boomu gospodarki chilijskiej, wręcz przeciwnie, powodując regres i rozwarstwianie dochodów społeczeństwa, usunął wszystkich doradców z „Projektu Chile” na czele z De Castro. W taki sposób została rozmontowana ostrożnie pieszczona fasada naukowej neutralności.

    Nacjonalizacja oczywiście nie nastąpiła z dnia na dzień. Co zatem uchroniło Chile od bankructwa? Jak wiemy Chile posiada najbogatsze złoża miedzi na świecie. Jedyne co nie uczyniła Junta to prywatyzacja Caldeco, które to zostało znacjonalizowane jeszcze za czasów Allende. Ta jedne przedsiębiorstwo generowało ponad 80% wpływów z chilijskiego eksportu, co zapewniało trwałe wpływy do budżetu państwa.

    Gospodarkę udało się ustabilizować w 1988 roku, kraj zaczął odnotowywać delikatny wzrost gospodarczy. Około połowy społeczeństwa, nie żyło w warunkach ubóstwa, natomiast dochód 10% najbogatszych Chilijczyków wzrósł średnio o 80%.

    https://historycznyambasador.com/2016/02/28/chilijski-cud-gospodarczy-prawda-o-reformach-miltona-friedmana/

    #historia #chile #neuropa #4konserwy #ekonomia #bekazprawakow
    pokaż całość

    •  

      Dokładnie o tym mówię, ~50% kosztów za usługi realizowane w publicznych i prywatnych placówkach w ramach fonasa jest pokrywane ze składki, a reszta z podatków więc niby czemu mają się skupiać na niskich cenach podstawowych usług kiedy mają zagwarantowany popyt z dofinansowaniem?
      jaki zagwarantowany popyt? ludzie odpłynęli z tych prywatnych funduszy a ty piszesz że maja popyt zagwarantowany

      @oczkers:

      To tylko pokazuje jak silna i zrównoważona jest gospodarka Wenezueli, to jest jeszcze gorsza struktura niż w Rosji i nawet wzrost cen ropy im teraz nie pomaga.
      to jest fakt, nigdzie nie mówiłem ze gosp Wenezueli jest silna i zrównoważona. Jest niezrównoważona, bo całkowicie oparta na eksporcie ropy. Tylko że to nie ma nic wspólnego z socjalizmem.
      Tak samo była niezrównoważona w czasie wolnego rynku w latach 90, co skończyly się gorszym kryzysem. Tylko teraz jest lepsza pod 1 względem o którym już mówiłem, jest mniej biednych. Stąd też kwestia wskaźników typu "średnie PKB", które jeśli jest takie samo, co innego znaczy jak 50% żyje w biedzie a co innego jak 25%

      ceny ropy na obrazku
      pokaż całość

    •  

      Zdajesz sobie sprawę, że w tamtym czasie była recesja w całym regionie, a co najmniej jeden duży kraj zbankrutował (ogłosił niewypłacalność)?

      @oczkers: ten kryzys też był spowodowany wolnorynkowymi reformami, narzucanymi przez MFW w zamian za kredyty (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    Jorge Magasich: "Plan Z", najlepsze fałszerstwo w historii Chile

    Jak usprawiedliwiano zbrodnie Pinocheta

    Siedem dni po golpe (przewrocie) z 11 września 1973 r. chilijski dziennik "El Mercurio" drukuje tytuł na osiem kolumn: "Były marksistowski rząd przygotowywał zamach stanu". Przerażająca wiadomość! Administracja Salvadora Allende opracowała plan zdziesiątkowania wojskowych, elit politycznych i opozycyjnych dziennikarzy, nie zapominając o ich rodzinach. Kryptonim "plan Z". "W planowaną operację zamieszane są tysiące osób", donosi artykuł podpisany nazwiskiem Julio Arroyo Kuhna, dziennikarza blisko związanego ze służbami wywiadowczymi marynarki wojennej. Miesiąc wcześniej rozpuścił on fałszywe informacje oczerniające marynarzy, który wspólnie z kierownictwem partii lewicowych donieśli o zbliżającym się zamachu stanu.

    Dyktatura pisze historię

    Nowo mianowany sekretarz junty pułkownik Pedro Ewing 22 września zwołał konferencję prasową. Przed tym, co pozostało z krajowej prasy i zagranicznych dziennikarzy, wyjaśnił, że 19 września, w święto chilijskiego wojska, Allende miał zamiar zaprosić na obiad dowództwo straży pałacu prezydenckiego La Moneda. Jego ochroniarze, przebrani za kelnerów, mieli z zaskoczenia podziurawić oficerów kulami, a w tym samym czasie w parku O’Higgins w Santiago zmasakrowanoby defilujących żołnierzy i zgromadzonych na święto liderów opozycji. Podobnej rzezi dokonano by następnie w pozostałych prowincjach kraju. Następnego dnia Allende proklamowałby utworzenie "Demokratycznej Republiki Ludowej Chile". Tak wynika, zakończył pułkownik, z dokumentów znalezionych w sejfie wiceministra spraw wewnętrznych Daniela Vergary i ich kopii odkrytych w Banku Centralnym.

    W miarę jak służby wywiadowcze rozszyfrowują te dokumenty - a w każdym razie twierdzą, że to robią – pułkownik mnoży rewelacje, którymi raczy kolejne konferencje prasowe. W czasie jednej z nich ogłasza, że druga faza realizacji planu przewidywała zamordowanie Allende. Choć nie można zadawać pytań, zagraniczni dziennikarze dziwią się, jak Allende mógł być autorem planu przewidującego... zamach na niego samego.

    Mniejsza o to, media kują żelazo, póki gorące. Każde doniesienie okazuje się bardziej sensacyjne od poprzedniego: "Kolejna szkoła bojówkarzy odkryta w Nueva Imperial", "Marksiści podsycali złowieszcze plany w strefie siarki", "PS [Paria Socjalistyczna] i MIR [Ruch Rewolucyjnej Lewicy] planowały wymordowanie 600 rodzin", "Marksiści zamierzali zniszczyć Limache". W artykule Kuhna z 23 października La Estrella (Valparaiso) zdaje sprawę, na swój sposób, z egzekucji działaczy Frontu Jedności Ludowej (UP): "Czterej współautorzy planu sprzed plutonem egzekucyjnym".

    Junta wojskowa mobilizuje wszystkie dostępne jej środki, by uwiarygodnić istnienie spisku. Minister spraw wewnętrznych, admirał Ismael Huerta, mówił o nim 8 października 1973 r., w czasie XXVIII Zgromadzenia Generalnego ONZ, przy prawie pustej sali. Plan Z wszedł do "Podręcznika historii Chile" Friasa Valenzueli (1974), przyjętego przez wiele szkół.

    Intratne śledztwo na tropie komunistycznego spisku

    Realność konspiracji potwierdzali niemal wszyscy intelektualiści bloku opozycji względem rządu Frontu Jedności Ludowej, prawica i chrześcijańscy demokraci. Plan Z był w istocie przedłużeniem kampanii medialnej, która poprzedziła pucz, prowadzonej przede wszystkim na łamach "El Mercurio". Ten skrajnie konserwatywny dziennik, wychodzący od 1827 r. w Valparaiso i od 1900 r. w Santiago, własność Augustina Edwardsa, jednego z najbogatszych ludzi w Chile, odegrał fundamentalną rolę w przygotowaniu zamachu stanu. Według raportu senatu Stanów Zjednoczonych - "Cover action in Chile 1963-1973" (1975) - "El Mercurio" i inne media otrzymały od CIA półtora miliona dolarów na destabilizację administracji Allende.

    W pierwszych miesiącach Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna popiera dyktaturę. W numerze "El Mercurio", który 18 września donosi o istnieniu "planu Z", jej lider Patricio Aylwin (pierwsza głowa państwa w okresie przejściowym, w latach 1990-1994) nie waha się napisać: "Rząd Allende (...) szykował się do zrealizowania zaaranżowanego zamachu stanu, by siłą wprowadzić komunistyczną dyktaturę. [Ta] byłaby straszliwie krwawa, dlatego też siły zbrojne postanowiły uprzedzić niechybnie grożące państwu niebezpieczeństwo". Z kolei Eduardo Frei, prezydent w latach 1964-1970 potwierdzał, że "rzesze bojówkarzy były już gotowe, a eksterminację dowództwa sił zbrojnych zaplanowano w szczegółach".

    Te deklaracje rozpraszają ostatnie skrupuły chadeckich dziennikarzy pracujących w dopuszczonych do głosu mediach. Na przykład Emilio Flippi i Hernan Millas, odpowiednio dyrektor tygodnika "Ercilla" i jego reporter, publikują w styczniu 1974 r. "Chile 70-73; kronika pewnego doświadczenia" – książkę, która żywi się strachem przed "planem Z" i obrzuca inwektywami liderów lewicy, pozbawionych jakichkolwiek szans, by się bronić. Abraham Santibáñez, jeden z dyrektorów "Ercilla", i główny redaktor czasopisma, Luis Álvarez, piszą książkę "Wtorek jedenastego września, apogeum i upadek rządów Allende". Według ich relacji prezydencka rezydencja w El Arrayán była sceną "skandalicznych historii. Przygotowania do guerilli i seks, alkohol i marksistowska propaganda stworzyły tam prawdziwie wybuchową mieszankę". Ich wersja "planu Z", w który mieli być zamieszani minister obrony, dyrektor narodowej służby zdrowia i sam prezydent, przewiduje także prześladowania dziennikarzy państwowej telewizji i Kanału 13 Uniwersytetu Katolickiego.

    Pod koniec października 1973 r. wojskowy rząd doprowadza do publikacji "Białej księgi zmiany rządu w Chile", wielokrotnie wznawianej w języku hiszpańskim i angielskim, by wyjaśnić, dlaczego "siły zbrojne i korpus karabinierów Republiki Chile (...) obaliły prezydenta Salvadora Allende". "Biała Księga" zbiera praktycznie wszystkie diatryby kierowane przeciwko UP, ale jej najważniejszą częścią jest bez wątpienia "plan Z", przedstawiony w dodatku i bogato udokumentowany.

    "Plan Z" byłby gorszy...

    "Plan Z" szybko dorabia się potomstwa na prowincji; wielu lokalnych wojskowych oficjeli "odkrywa" małe "plany Z" na swoim terenie. W poszczególnych dzielnicach "prawicowi" sąsiedzi twierdzą, że z dobrych źródeł dowiedzieli się o istnieniu list osób skazanych przez lewicę na śmierć, i zajadle kłócą się o pierwsze miejsca. W pierwszych latach dyktatury ci, którzy ośmielają się wyrażać sprzeciw wobec brutalnych metod stosowanych przez dyktaturę, otrzymują niezmiennie tę samą odpowiedź: "plan Z" byłby gorszy! Armia nas uratowała i należy jej wybaczyć ewentualne nadużycia.

    Według Millasa - wówczas popierającego zamach stanu - zwolennicy nowej ekipy rządzącej i osoby chcące za takie uchodzić wywierali ogromne naciski na prasę, by ich nazwiska znalazły się na publikowanych listach "planu Z"; mogli wówczas powiedzieć: "Dowiedziałem się, że i ja miałem zostać zabity..." Pewien rolnik, który starał się odzyskać odebraną mu przez państwo hacjendę, zaoferował 100 tys. escudos (25 tys. dolarów), by jego nazwisko pojawiło się na zmyślonej liście.

    Znaczenie "planu Z" znacznie przekracza pretekst do zamachu stanu. Był on najważniejszym czynnikiem kształtującym postawę wojska w stosunku do "wewnętrznego wroga". Aby żołnierze mogli bez litości tłumić opór, trzeba było, by postrzegali prześladowanych nie jako swoich współobywateli, choćby o odmiennych poglądach, ale jako morderców, którzy chcieli ich wyeliminować, ich samych i ich rodziny. Odczłowieczając przeciwnika, wynalazek "planu Z" zaszczepił żołnierzom nienawiść konieczną, by mogli torturować i zabijać.

    Wszystko wskazuje, że "plan Z" narodził się w łonie służb wywiadowczych marynarki wojennej, od których także zaczął się pucz. Jako pierwszy pisał o nim zresztą Kuhn, dziennikarz blisko z nimi związany. Raport Hincheya na temat działalności CIA w Chile, zredagowany w 2002 r. na prośbę Izby Reprezentantów, przypisuje autorstwo Białej Księgi "obywatelom Chile współpracującym z CIA, ale nie działającym na rozkaz agencji".

    Spowiedź kłamców po 20 latach

    Prawie dwie dekady później niektórzy przyznają się do błędu. W 1999 r. Millas powie, że "plan Z" nigdy nie istniał i jest niczym więcej jak "wojskową bajką" - nie wspomni jednak o swojej własnej książce z 1974 r. Santibáñez stwierdzi, również w 1999 r.: "Muszę przyznać, że popełniono wielki błąd: uwierzono w plan Z". Dyrektor "El Mercurio" Arturo Fontaine Aldunate, który w 1973 r. zorganizował prawdziwą kampanię medialną wokół tego tematu, mówi w rozmowie z Monicą González: "Nie mam żadnego dowodu na istnienie "planu Z". Wtedy uważaliśmy to za pewnik. Dziś nie potrafię tego zrozumieć". Federico Willoughby, pierwszy doradca junty wojskowej w sprawach komunikacji, w 2003 r. przyznaje, że plan Z został opracowany przez tajne służby dyktatury jako narzędzie psychologicznej walki o uzasadnienie zamachu stanu.

    Autorzy pomysłu pozostają nieznani, ale twórcy "Białej Księgi" zaczynają mówić. Po prawie 30 latach historyk Gonzalo Vial Correa przyznaje, że był jednym z jej redaktorów: "Napisaliśmy ją zespołowo, choć ja odegrałem znaczną rolę". Vial Correa jest autorem popularnej "Historii Chile", ale też politykiem skrajnej prawicy, bliskim Opus Dei. W okresie rządów Allende kierował miesięcznikiem "Qué Pasa", zamieszanym w przygotowanie zamachu stanu. W 1979 r. został ministrem edukacji w rządzie Pinocheta, w 1990 r. rząd Aylwina mianował go... komisarzem Komisji Prawdy i Pojednania, wreszcie w 1999 r., za prezydentury Eduardo Freia, został członkiem Stołu Dialogu.

    W 2002 r. Vial Correa (który zmarł w październiku 2009 r.) tłumaczył, że po zamachu stanu jego ekipa (redakcja "Qué Pasa") pozostawała w kontakcie z juntą wojskową za pośrednictwem pewnego oficera marynarki. Ten oddał mu różne dokumenty "odkryte w czasie rewizji", między innymi "plan". Vial Correa był jedną z niewielu osób do końca broniących jego istnienia. Według niego "jakiś zapaleniec z Frontu Jedności Ludowej, a wielu takich było w rządzie Allende, stworzył ten dokument, zrobił kopie i rozdał je swoim przyjaciołom. (...) To, czy próbowano wprowadzić plan w życie, i jak liczni byli spiskowcy, to zupełnie inna sprawa. Kto mówi, że to fałszerstwo, kłamie. Nikt planu nie wymyślił, odkryliśmy go. I musieliśmy stoczyć prawdziwą batalię, by móc ujawnić jego istnienie".

    Intelektualiści w służbie dyktatury

    Nawet jeśli uwierzymy, że 30 lat wcześniej historyk myślał, że kartki, które wpadły mu w ręce, zapisał jakiś niezidentyfikowany "zapaleniec", to, co napisał w "Białej Księdze", zupełnie inaczej przedstawia sprawę. Zapewnia tam, że "Front Jedności Ludowej Salvadora Allende (...) przygotowywał się do dokonania zamachu stanu w celu zdobycia absolutnej władzy opartej na zbrodni i przemocy". Odpowiedzialność jego samego i jego współpracowników, wśród których był Christian Zegers, obecny dyrektor "El Mercurio", jest ogromna: to oni z kilku kartek wątpliwego pochodzenia, zapewne sfabrykowanych przez agentów marynarki, zrobili plan całego rządu Allende. Skutki są znane.

    Co dziwne, żaden z czterech rządów wybranych od 1990 r. nie ośmielił się zbadać roli organizatorów zamachu stanu, a zwłaszcza intelektualistów, w celowym rozprzestrzenianiu fałszywych informacji. W Valparaíso, już po przywróceniu ustroju demokratycznego, marynarka wojenna ufundowała pomnik admirała José Toribio Merino, tego, który w 1973 r. stanął na czele puczu. Jego wspomnienia, prawdziwa zachęta do organizowania zamachów stanu, zawierają iście barokowy opis "planu Z". Ich lektura jest do dziś zalecana w akademii, gdzie Merino pozostaje wzorem dla przyszłych oficerów.

    Jorge Magasich
    tłumaczenie: Agata Łukomska

    Tekst ukazał się w miesięczniku "Le Monde Diplomatique - edycja polska".
    http://www.lewica.pl/?id=22398
    #historia #chile #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    Mirki, parę ciekawostek z Ameryki Południowej, trochę o koce, plus jedno #coolstory i #truestory

    Przedwczoraj dojechałem do granicy Argentyna - Chile, ale późnym wieczorem, więc poszedłem spać, a następnego dnia od rana łapać w kierunku San Pedro de Atacama. Okazało się, że granicy nie można przekroczyć pieszo, więc trzeba było łapać przed przejściem, co znacznie utrudniało sprawę - dużo formalności, zabranie pasażerów wydłużało czas spędzony na przejściu. Do tego choroba wysokościowa (przejście jest na 4300 m. n. p. m.), palące słońce i cholernie zimny wiatr.

    I tak mijał czas powoli - pierwsza, druga, trzecia godzina... Było już po 18, a tu dalej nic, jedno auto na kilkanaście/kilkadziesiąt minut.

    I w końcu udało się - zatrzymał się Chilijczyk! Co się okazało w trakcie jazdy? Dwa miesiące temu zabierał z tego samego miejsca 3 osoby, wiózł ich również do San Pedro de Atacama, te trzy osoby oczywiście były z Polski, też miały samolot powrotny z Sao Paulo w Brazylii, i tak samo zostało im 10 dni podróży :)

    Ciekawostki z Andów:

    - masa dzikiej przyrody na wysokości ponad 4000 mnpm: dzikie flamingi, lamy, spotykałem również osły i jakieś antylopy - jedyne ślady ludzkiej działalności na tych terenach to zazwyczaj droga, plus mała wioseczka co 100-200 km
    - na wysokości nawet 6000 mnpm teraz nie ma śniegu :)
    - koka - bardzo popularny lek na chorobę wysokościową, najczęściej spożywany w formie liści (po prostu się je żuje), lub herbaty. Koka służy do produkcji kokainy, ale w formie naturalnej jest w sumie niegroźną używką, bardzo popularną na miejscu, a władze przymykają na to oko (ludzie porcje dla siebie przewożą przez granice, herbatę czy liście można dostać w większości sklepów/kawiarni) #narkotykizawszespoko
    - w Andach żyje się bardzo spokojnie i powoli. Miałem okazję znaleźć jedną niewiastę władającą angielskim, co nieco mi poopowiadała - generalnie jako jedyna wyglądała, że chciałaby podszlifować język i uciec stamtąd w świat, reszcie pasuje jak, jak jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    - cholernie polecam miejscowość Purmamarca w Argentynie - znajdziemy tak góry i skały w siedmiu kolorach, wszystko powstało naturalnie, więcej do poczytania tutaj https://en.wikipedia.org/wiki/Cerro_de_los_Siete_Colores
    - na pustyni Atacama w Chile znajduje się najczystsze niebo na świecie - brak wilgoci, chmur, świateł - to tutaj znajduje się masa obserwatoriów astronomicznych - miałem okazję kilka wczoraj zobaczyć na wysokości ok. 5000 mnpm, jakieś 100 km od granicy z Argentyną. Noc wygląda fenomenalnie - ja będę podziwiał pewnie dzisiaj około godziny 3 w nocy, bo wtedy zachodzi księżyc.

    Niedługo więcej, gdy wrócę i złapię dobry internet :)

    Załączam zdjęcie z podróży :)

    #podroze #podrozujzwykopem #autostop #chile #amerykapoludniowa

    #zwtravel - zapraszam do obserwowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Torbik bambusowy (Dromiciops gliroides) - gatunek południowoamerykańskiego ssaka z rodziny torbikowatych, jedyny współcześnie żyjący przedstawiciel rzędu torbikowców (Microbiotheria). Występuje w gęstych, górskich lasach Chile i Argentyny.
    #vaticanoanimale #zwierzaczki #vaticanowallpapers #patagonia #chile #argentyna #torbik #monitodelmonte #wikipedia #gruparatowaniapoziomu #lepnarozowepaski pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #swiat #chile #ofe #ekonomia #2zdrajcy #finanse #gospodarka #4konserwy #neuropa #mikroreklama

    Chilijski system emerytalny był pierwszym na świecie w pełni kapitałowym systemem emerytalnym. Miał wady, jak wysokie opłaty za zarządzanie do 2008 r., ale stanowi jednak dowód na to, że błędy te można skutecznie naprawić. A nie likwidować niepotrzebnie cały system

    http://www.wykop.pl/link/3335799/czy-chilijska-reforma-emerytalna-byla-rzeczywiscie-nieudana/

    Zapraszam do dyskusji w znalezisku, oraz do zapisywania się na spamliście: http://mirkolisty.pvu.pl/list/6KrSZvR5KlyBqzco
    pokaż całość

    źródło: flagpedia.net

    •  

      @RPG-7: w sumie stopa zastąpienia na poziomie 33-38% byłaby bardzo dobra, gdyby to była emerytura obywatelska, składka 10% też brzmi w porządku (w Polsce ponad 16% kosztów pracodawcy idzie na ubezpieczenie emerytalne)

    •  

      @smyl: To co piszesz to akurat pozytywny aspekt tego systemu, ponieważ oznacza, iż emerytury tych co odkładali są bezpieczne poza krajem. Prywatny system emerytalny właśnie opiera się na założeniu, iż większość kapitału pracuje jako inwestycje.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Jutro przypada rocznica urodzin Ignacego Domyka.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Domeyko

    Na cześć uczonego:

    Jedną z planetoid nazwano (2784) Domeyko;
    Na mapie Chile pozostała na trwałe nazwa pasma górskiego Góry Domeyki (Cordillera de Domeyko) i miejscowość Domeyko[2];
    Od jego nazwiska utworzono nazwę minerału domeykit;
    Nazwisko lub imię Domeyki upamiętniono także w nazwach paleontologicznych, głównie mezozoicznych taksonów ustanowionych w XIX w. na podstawie okazów z Chile przekazanych europejskim uczonym przez Domeykę: (amonit Amonites domeykanus Bayle i Coquand, łodzik Nautilus domeykus d'Orbigny, ramienionogi Terebratula ignaciana d'Orbigny i Terebratula domeykana Bayle i Coquand[3]. Oprócz tego jego nazwisko pojawia się w nazwach pterozaura Domeykodactylus), Domeykos - jurajskiej ryby kostnoszkieletowej z rzędu Pachycormiformes[4], i Domeykosaurus - nieformalnej nazwy nieoznaczonych rodzajów dinozaurów z epoki późnej kredy (Tytanozaury);
    Jego nazwiskiem nazwano gatunek pająka Lycinus domeyko Goloboff, 1995[5]
    Jego nazwiskiem nazwano ulice: w Lublinie w dzielnicy Wrotków, we Wrocławiu na osiedlu Grabiszynek, w Radlinie na Śląsku, w Bolesławcu Śląskim, w Warszawie (Praga Południe), w Koninie oraz w Pruszczu Gdańskim (os. Cambel Town). Jest też patronem ulicy w Mińsku[6].
    Jest patronem Kopalni Złota w Złotym Stoku[7] oraz należącej do KGHM kopalni miedzi Sierra Gorda w Chile[8].
    W 2012 r. powstała Fundacja Proyecto Domeyko Polska, której jednym z celów jest wspieranie polsko-chilijskiej współpracy kulturalnej i naukowej oraz popularyzacja postaci Ignacego Domeyki oraz jego dorobku.
    W dniu 6 lutego 2007 roku Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu monety, przedstawiające Domejkę, o nominałach:
    10 zł – wykonaną w srebrze stemplem lustrzanym,
    2 zł – wykonaną w stopie Nordic Gold stemplem zwykłym[9].

    #historia #polska #chile #amerykapoludniowa #nauka
    pokaż całość

  •  

    Zdjęcie przedstawia północną część gwiazdozbioru Strzelca (centrum i dół), fragment Skorpiona (prawy górny róg), Koronę południową (prawy dolny róg), Węża (lewy górny róg) oraz niewielki fragment Tarczy (lewy dolny róg).
    To fragment centralnego zgrubienia galatycznego, czyli środkowej części naszej galaktyki. To niezwykle bogaty obszar. Zawiera wiele obiektów z katalogu Messiera: M6 (gromada otwarta o wdzięcznej nazwie Motyl), M7 (gromada Prometeusza), M8 (mgławica Laguna, która jest gigantycznym obłokiem międzygwiazdowym, składającym się z gorącego wodoru HII), M17 (mgławica Omega), M20 (NGC6514, znana bardziej jako Trójlistna Koniczynka), M23, M24, M25 i M28. Widocznych jest też wiele ciemnych mgławic, w tym ogromna Barnard 78 oraz sporo mniejsze Barnard 84 i Collinder 367. Moim zdaniem jednak najciekawsze są tutaj dwa obiekty. Pierwszy z nich w zasadzie nie jest obiektem, a brakiem obiektów. Okno Baade'go to obszar w kierunku centrum galaktyki, którego w odróżnieniu od podobnych kierunków nie przesłania pył międzygwiezdny, dlatego świetnie nadaje się do obserwacji obszarów blisko centrum. Drugim obiektem jest właśnie samo centrum. Oczywiście na zdjęciu tak amatorskim sprzętem nie widać tam nic konkretnego, ale dzięki obserwacjom z teleskopów VLT udało sie zaobserwować tam Sagittarius A*, czyli potężną czarną dziurę w samym centrum galatyki. Obserwacja nastąpiła pośrednio. Czarnej dziury oczywiście nie da się zaobserować, ale udało się namierzyć gwiazdy, które wokół niej orbitują.

    #astronomia, #astrofoto, #astrofotografia, #mojezdjecie, #chile, #podrozethomsona.
    pokaż całość

    •  

      "Czarnej dziury oczywiście nie da się zaobserwować, ale udało się namierzyć gwiazdy, które wokół niej orbitują" Zawsze się czegoś dowiem, ale czy czarna dziura nie wygląda tak jak z: "Interstellar". Doradcom naukowym w tym filmie udało się wykazać że Czarna dziura jest widoczna i to znacznie, co zauważyli na podstawie odpowiedniego programu

    •  

      @patrzpan: Czarna dziura nazywa się czarna, bo prędkość ucieczki z jej powierzchni jest większa od prędkości swiatał. Zatem nawet światło nie jest w stanie z niej uciec. Ale czarna dziura zakrzywia czasoprzestrzen wokół siebie. Generalnie takie zniekształcenie, jak zostało przedstawione na Interstellar dałoby się zaobserwować, ale trzeba by znaleźć się bardzo blisko czarnej dziury. Z daleka można próbować zaobserwować soczewkowanie grawitacyjne, jeżeli obserwator (Ziemia), czarna dziura i jakiś obiekt daleko za nią ułożą się w jednej linii. W zasadzie takie soczewkowanie może wygenerować każdy bardzo masywny obiekt, nie tylko czarna dziura. Poszukiwaniem takich soczewek zajmuje sie m.in. polski projekt OGLE.

      więcej info na wiki: soczewkowanie grawitacyjne, OGLE (PL), OGLE (EN).

      Na wszelki wypadek zawołam @Al_Ganonim, żeby fachowym okiem popatrzył i stwierdził, czy czegoś nie za bardzo uprościłem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Erupcja wulkanu Calbuco, Chile.
    22.04.2015r - pierwsza erupcja tego wulkanu od 1972r
    #wulkany #earthporn #chile

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Zapallar, Valparaiso, Chile

    Już niebawem pierwsza realizacja w tak odległym miejscu. Po Europie już jeździliśmy, no ale Ameryka Południowa (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Sami sobie zazdrościmy!

    #azylboners #pracbaza #chile

    •  

      @GhostxT: Hej, sory za tak haniebny czas odpowiedzi. Byliśmy w bardzo egzotycznym miejscu, gdzie o internet było naprawdę ciężko! Do Chile sprowadza nas rzecz jasna klient, któremu spodobał się nasz produkt. Duża willa na obrzeżach miasta wybudowana (na nasze szczęście) w takim stylu jak ze zdjęcia (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Jesteśmy producentem folii inteligentnej, a dzięki Mirko już parę osób o nas usłyszało, dlatego mamy od tego czasu pełne ręce roboty! pokaż całość

      +: GhostxT
    •  

      @SONTE: Już myślałem, że jakiś kartel narkotykowy stoi za tak długim brakiem odpowiedzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Przed dodaniem tamtego komentarza sądziłem, że za tym kontem stoi jedna osoba, która tam po prostu emigruje. Później przeczytałem trochę o Waszym projekcie na kickstarterze i już wiem nieco więcej czym się zajmujecie, fajna sprawa! Powodzenia z realizacją dalszych projektów :)

      +: SONTE
    • więcej komentarzy (1)

  •  

    w końcu mam czas, żeby przejrzeć zdjęcia z wyprawy do #chile #amerykapoludniowa, więc pomyślałam że trochę #chwalesie i pokaże jak mi pięknie było! (。◕‿‿◕。)

    #podroze #podrozujzwykopem #turystyka #mojezdjecie

  •  

    #podroze #podrozujzwykopem #chwalesie

    Przed nami dalsza część mojej opowieści o Torres del Paine ( #chile, #amerykapoludniowa) Więc po zobaczeniu lodowców i fiordów, dnia drugiego wybrałam się w dalszą podróż. Tym razem już z pełnym ekwipunkiem (czyli ~10 kilogramowy plecak na plecach) i muszę przyznać, że jednak trochę żałowałam, że nie wypożyczyłam kijków, bo w pewnych miejscach mogły być naprawdę przydatne.

    Widziałam ludzi chodzących w zwykłych adidasach, nawet kilka przypadków w vansach czy innych conversach, jednak ja zdecydowałam się na typowe trekkingowe buty. I całe szczęście! Droga często prowadziła po kamieniach czy przez dość niestabilne kładki. Poza tym resztę mojego ubioru stanowiła zwykła odzież termoaktywna. Każdą wyprawę zaczynałam ubrana "na cebulkę", żeby po pół kilometra przebierać się do samej koszulki ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Co do odwiedzonych miejsc, to było naprawdę cudownie! Były piękne szczyty, kręte ścieżki i okazałe doliny, jednak jak dla mnie najpiękniejsza okazała się trasa do miejsca, w którym rozbiliśmy obóz numer II (camp Los Cuernos). Trasa prowadziła brzegiem jeziora, było bardzo relaksująco-płasko i mimo że szło się po kamieniach i że prawie nie rozstawałam się z aparatem ostatnie 5 kilometrów pokonałam w przepisowe 2,5 godziny.

    #mojezdjecie
    pokaż całość

    źródło: IMGL5604.JPG

  •  

    Dziś opowiem Wam o moim #trekking w Torres del Paine ( #chile #amerykapoludniowa).
    Żaden ze mnie wielki trekker, a raczej jestem taki troche n00b.
    Przed Torres na koncie miałam kilka weekendowych wypadów w czeskie góry, morskie oko ( ͡° ͜ʖ ͡°) no i śnieżkę, ale uwielbiam piękne, surowe krajobrazy i to zmotywowało mnie do wyruszenia w drogę.

    Na początek wspomnę o przygotowaniach. Zanim wyruszyłam do Chile o Parku Narodowym Torres del Paine wiedziałam już prawie wszystko, więc niektóre zakupy na podróż popełniłam jeszcze w Polsce.
    Ze względu na problemy z żołądkiem, moja dieta nie mogła opierać się tylko i wyłącznie na gorących kubkach i vifonach, więc zdecydowałam się poeksperymentować z żywnością liofilizowaną: kupiłam 4 posiłki niemieckiej firmy Travellunch. Powiem Wam, Mireczki - to był strzał w dziesiątkę! ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już nie wspomnę o tych zazdrosnych twarzach patrzących na moje posiłki znad swoich chińskich zupek, ale ten smak (。◕‿‿◕。)
    Oczywiście nie smakowało tak jak w domu, ale będąc tak daleko od wszelkiej cywilizacji i mając jako alternatywę posiłki w kosmicznych cenach, Travellunch to najlepsza rzecz jaka mogła się przydarzyć.
    Z Polski zabrałam jeszcze masło orzechowe, kilka kaszek na start z Biedronki, gorących kubków i kisieli. Na miejscu kupiłam jeszcze po czekoladzie i paczce orzeszków ziemnych na każdy dzień, kilka jabłek (tak, tak są pełne wody, dużo ważą i zabierają dużo miejsca, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że taki kęs soczystego jabłka po całym dniu chodzenia to jest jednak fantastisz), chleb, dżemor i dwa opakowania szynki wędzonej.

    Organizacyjnie wyglądało to tak, że wszelkie rezerwacje na campingi zrobiłam online w Polsce, jednak na miejscu okazało się to niepotrzebne. Można było po prostu z drogi wejść do campu, zapłacić i się rozkładać z namiotem.
    Oczywiście są też inne opcje spania. Można spać na łóżku w "dormitorium", można mieć swój pokój, ba! nawet można w hotelu nocować, ale każda z tych opcji kosztuje tak cholernie dużo, że nawet nie brałam ich pod uwagę.
    Wracając do spania na campingu, to teoretycznie w niektórych z nich można wypożyczyć namiot, maty i śpiwory, ale w praktyce to na drzwiach do campingowej "recepcji" wisiała kartka, że każdego z powyższych już brak. Ze względu na stan kartki mogę stwierdzić, że wisiała tam już długo wcześniej.
    Jednak ja maty i śpiwory przywiozłam z domu, a namiot wypożyczyłam w mieście (btw, cena dwa razy niższa niż ta proponowana przez park), no ale oczywiście musiałam to wszystko później nosić :<

    Post się bardzo wydłużył, ale mam nadzieję, że komuś się przydadzą przedstawione info.

    Opiszę jeszcze dzień pierwszy wyprawy. Przyjechałam dzień wcześniej (dzień 0 :) ) wieczorem, ze względu na to, że chciałam zacząć mój Patagonian dream przygodę następnego dnia z samego rana. Po pożywnym śniadaniu wyruszyłam w podróż. Mapa, którą dostałam przy wejściu do parku pokazywałam, że przede mną 11 km (w jedną stronę) i 3,5h drogi. To był jedyny dzień, kiedy było mi naprawdę zimno, spowodowane było to faktem, że wiało. Wtedy po raz drugi w życiu zrozumiałam co to znaczy, że panują wietrzne warunki (pierwszy raz miał miejsce po wylądowaniu w Punta Arenas, Chile - w którym zaczęła się moja Patagońska przygoda) - wiało tak, że nie mogłam ustać w miejscu ani tym bardziej iść pod wiatr. Po około godzinie marszu w takiej pogodzie, okazało się, że jednak mogę ( ͡° ͜ʖ ͡°). Często zatrzymywałam się, aby porobić zdjęcia czy zjeść czekoladę, a i tak osiągnęłam czas 3:45 minut, więc byłam z siebie bardzo zadowolona! no i zobaczyłam lodowca! Mireczki, nie zdawałam sobie sprawy, że lód może być taki zjawiskowy. Oprócz lodowca były jeszcze fiordy. No powiem Wam, że fiordy to mi z ręki jadły. Po tym przeżyciu droga powrotna do obozu minęła w okamgnieniu! Popełniłam prysznic (w campie, w którym nocowałam wtedy woda była gorąca! przynajmniej do 22, bo później już zakręcali ( ͡° ʖ̯ ͡°)) i po odhaczeniu fiordów z listy rzeczy, które chciałabym zobaczyć, weszłam do śpiwora i po prostu padłam ze zmęczenia..

    #podroze #podrozujzwykopem #earthporn
    pokaż całość

    źródło: IMGL5413.JPG

  •  

    No i wylądował! Mam teraz trochę czasu, więc napiszę Wam, Mireczki kilka moich spostrzeżeń odnośnie #chile. jeśli będzie zainteresowanie to napiszę więcej i może dodam jakieś zdjęcia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    1. Tu się nie mówi po angielsku. Ani w sklepach, ani w restauracjach, ani nawet (uwaga!) na międzynarodowym lotnisku w Santiago. jednak nie zmienia to faktu, że lokalsi są bardzo pomocni i do skutku będą tłumaczyć. Ani ja, ani mój niebieski nie mówimy po hiszpańsku a daliśmy radę, wiec nie ma się czego bać.

    2. Chilijczycy to bardzo pomocny i sympatyczny naród. kiedy błądzilismy po Santiago z mapą w ręku kilka osób zaczepialo nas i próbowało łamanym angielskim dowiedzieć się jaki mamy problem. Są też bardzo zainteresowani turystami - z niebieskim robiliśmy zakupy śniadaniowe w małym sklepie w Puerto Montt (nie jest to bardzo turystyczne miejsce, raczej takie przesiadkowe między północą a południem kraju), a że oboje jesteśmy jasnej karnacji to przyciągnęlismy uwagę ochroniarza, który od razu zaczął wypytywać skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy. zaskutkowalo to sytuacją, gdzie następnego dnia pracownik sklepu widząc nas, "przypadkowo" potrącił nas swoim wózkiem, wykrzykujac "excuse me, you Polonia?" :)

    3. Autobusy nie są tu bardzo popularne. Ich miejsce zastąpiło colectivo, czyli taka hybryda taksówki i autobusu - samochód z numerkiem za szybą i wyznaczoną trasą, zatrzymuje się je tak jak taxi. są one tylko nieznacznie droższe niż autobusy, szybsze no i jeżdżą cały czas.
    4. Na południu kraju taksówki są bardzo tanie! pierwszy raz w życiu pojechałam na lotnisko taksówką, (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) bo okazało się ze jest to tańsza opcja niż przejazd autobusem lotniskowyn (przy dwóch osobach!).

    5. Park Narodowy Torres del Paine to świetny przykład jak działa monopol. Wszystko jest przynajmniej dwa razy droższe. Za miejsce campingowe płaci się od osoby (!!!) nie od namiotu. Za puszkę coli 8zl (w sklepie średnio za 1,5 zł), za bilet na 7-kilometrowy przejazd autobusem 20 zł. jednak z odpowiednim przygotowaniem i uporem w noszeniu tego wszystkiego na plecach, można to ominąć, a wtedy pozostaje już tylko naturalne piękno, które jest nie do opisania! (ʘ‿ʘ)

    #podroze #podrozujzwykopem #ciekawostki #amerykapoludniowa #patagonia
    pokaż całość

    •  

      @toziemniakizostaw: w Torres monopol to jedno, dwa, że jest to... koniec świata. Logistyka raczej cholernie kosztowna. Ale o ile zrobi się zakupy wcześniej w Punta Arenas czy P. Natales, to nie ma tragedii ;-)

      Co do płacenia za namiot, to nawet w Europie płacisz często za namiot + za każdą osobę.

      Życzę Wam pogody w Torres ;-)

    •  

      @KKKas: dlatego napisalam, ze trzeba sie na Torres odpowiednio przygotowac i liczyc sie z dodatkowymi kilogramami :)
      Ja juz po trekkingu, pogoda byla dosc dobra, ale niestety w finale wschod slonca przykryly chmury :<

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Mireczki, jeśli znów podczas rezerwacji biletów będziecie się denerwować, że strona polskiego busa strasznie się wiesza, albo że bilety ze zniżką na pkp trzeba je kupować oddzielnie to...
    żeby kupić e-bilety na autobus w #chile #amerykapoludniowa trzeba wydrukować i wypełnić poniższy formularz, następnie go zeskanować i wysłać mejlem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Trochę #problemypierwszegoswiata #podroze #podrozujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: Beztytułu.png

  •  

    W jaki sposób prawicowi mordercy w Chile uzasadniali zamach stanu? Oczywiście "komunistyczny spisek" i plany "zbrodni", jakżeby inaczej. Po latach przyznali że wszystko było kłamstwem.

    Spowiedź kłamców po 20 latach
    Prawie dwie dekady później niektórzy przyznają się do błędu. W 1999 r. Millas powie, że "plan Z" nigdy nie istniał i jest niczym więcej jak "wojskową bajką" - nie wspomni jednak o swojej własnej książce z 1974 r. Santibáñez stwierdzi, również w 1999 r.: "Muszę przyznać, że popełniono wielki błąd: uwierzono w plan Z". Dyrektor "El Mercurio" Arturo Fontaine Aldunate, który w 1973 r. zorganizował prawdziwą kampanię medialną wokół tego tematu, mówi w rozmowie z Monicą González: "Nie mam żadnego dowodu na istnienie "planu Z". Wtedy uważaliśmy to za pewnik. Dziś nie potrafię tego zrozumieć". Federico Willoughby, pierwszy doradca junty wojskowej w sprawach komunikacji, w 2003 r. przyznaje, że plan Z został opracowany przez tajne służby dyktatury jako narzędzie psychologicznej walki o uzasadnienie zamachu stanu.

    http://www.lewica.pl/?id=22398
    #neuropa #4konserwy #polityka #chile #pinochet #allende
    pokaż całość

  •  

    #neuropa #4konserwy #historia #pinochet #chile #nazizm #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

    Rok 1984. Scena z pogrzebu Waltera Rauffa, niemieckiego nazistowskiego zbrodniarza, który po wojnie pomagał idolowi wykopowej prawicy Augustowi Pinochetowi organizować skrajnie brutalny aparat represji.
    Tutaj trochę dłuższy filmik.
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    W końcu mam! Po tygodniach pełnych planowania, kilkunastu przeczytanych forach i artykułach i kilku postach na mirko ( ͡° ͜ʖ ͡°) udało mi się już całkowicie zaplanować moją podróż po Chile.
    Santiago -> Algarrobo(mają tam największy basen na świecie!) -> Puerto Montt-> Punta Arenas -> i na koniec wymarzony park narodowy Torres del Paine. Mimo, że miałam trochę problemów z kupnem lotów wewnątrzkrajowych (wymagany chilijski odpowiednik peselu, a po zmianie kraju składania zamówienia na jakikolwiek inny niż Chile, cena 2 (!!!!!) razy większa) bilety już bezpiecznie wylądowały na mojej poczcie. W końcu mogę spokojnie zająć się ogarnięciem noclegów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dziś pijcie ze mno kompot, a już 2go marca prawdziwe chilijskie wino! (ʘ‿ʘ)
    #chwalesie mocno #podroze #podrozujzwykopem #amerykapoludniowa #chile
    pokaż całość

    źródło: chile.png

  •  

    Erupcja wulkanu południowe Chile 2011 r.
    Zdjęcie roku według The Telegraph
    #earthporn #fotografia #chile #silynaturyboners

    źródło: chile.jpg

  •  

    Puerto Montt, Chile
    Erupcja wulkanu Calbuco. 22/04/2015

    #volcanoporn #wulkany #chile #fotografia

    źródło: wulkan.png

  •  

    Dziś w #szaryrozmytyrelatywizm postać, której kontrowersyjność jest mniejszym zaskoczeniem, ale ocena jej biografii pięknie pokazuje jak różnie patrzymy na świat.

    Ludzie, którzy nieszczególnie interesują się polityką czy historią słysząc nazwisko Augusto Pinochet jeśli coś kojarzą to mają przed oczami krwawego dyktatora, przywódce junty wojskowej, który "doszedł do władzy w wyniku wojskowego puczu, odsuwając od władzy Salvadora Allende i zawieszając konstytucję". Jak możemy przeczytać w wielu publikacjach jego junta rozpoczęła krwawe represje: "według różnych źródeł zabito od 1,2 tys. do 3,2 tys. osób, 80 tys. internowano, a 30 tys. poddano torturom, wśród tych osób znalazły się kobiety i dzieci". Osiem lat po tym gdy odstąpił od władzy został aresztowany w Londynie w związku z naruszeniami praw człowieka. W chwili jego śmierci (10.12.2006 r.), ciążyło na nim około 300 oskarżeń o oszustwa podatkowe, malwersacje (28000000$) i łamanie praw człowieka z okresu jego rządów.

    Nie gościł by jednak w tym tagu gdyby nie druga strona medalu.
    Jego poprzednik Allende łamał konstytucję i wydawał na prawo i lewo dekrety, które doprowadzały kraj do ruiny: 700% inflacji, deficyt budżetowy 27% PKB, aresztowania i tortury przeciwników politycznych etc., w związku z czym parlament poprosił gen. Pinocheta o interwencję. Obecnie stawia się w Chile pomniki Allende nie pamiętając na jakiej krawędzi postawił kraj.
    Augusto José Ramón Pinochet Ugarte nie był tyranem czy głupcem, cenił kompetencje i dobro kraju, dlatego wiedząc że nie zna się na gospodarce nie łatał publicznych finansów ot tak jak mu się wydaje (jak niestety czyni to wielu polityków), a oddał je wykształconym ekonomistom tzw. Chicago Boys (grupa uczniów noblisty Miltona Friedmana), którzy doprowadzili do szeregu neoliberalnych reform, które zaowocowały tym co nazywamy chilijskim cudem.

    Obecnie Chile jest najpreżniejszą gospodarką Ameryki Łacińskiej. Oddano w ręce właścicieli wcześniej znacjonalizowane majątki, obniżono podatki (głownie cła), zmniejszono biurokrację, przeprowadzono reformy socjalne (prywatne firmy emerytalne) ... to zaowocowało nadwyżką budżetową, spłatami zadłużenia po socjalistycznych rządach, ograniczenie hiperinflacji do kliku procent i spadek bezrobocia z 40% do kilkunastu, a potem nawet do 5%.
    Jeśli spojrzymy na inne wskaźniki pokazujące jakość życia społeczeństwa to też generał ma czym się pochwalić: śmiertelność niemowląt znacznie spadła, wydłużyła się średnia długość życia (o 7,5 roku), co roku rosły płace, odsetek ludności żyjącej poniżej minimum socjalnego zmalał z 17,4% do 5,8%. Chile z biednego kraju n-tego świata stało się rozwiniętym państwem co widać po chociażby strukturze zatrudnienia czy śmiertelności podczas klęsk żywiołowych.
    Nawet jeśli ktoś przywołuje ofiary junty gen. Augosto Pinocheta to powinien pamiętać że przemiany do których doprowadził uratowało życie i ocaliło od biedy daleko więcej istnień (to czy moralne są takie rachunki to już inna kwestia). Augusto przyjaźnił się z Margatet Thatcher i widać, że tak samo rozumiał wiele spraw i z pewnością podpisał by się pod jej słowami iż:

    podobanie się wszystkim nie jest zajęciem dla polityków

    #pinochet #chile #amerykapoludniowa #gospodarka #ekonomia
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Nawiązując do tego: http://www.wykop.pl/wpis/14789593/mirki-w-ktora-strone-najlepiej-uciec-od-cywilizacj/

    Na cel obrałem sobie #peru / #boliwia / #chile + ewentualnie "gdzie nogi poniosą". Ponieważ uwielbiam góry, w #tatry zdobyłem już wszystko co się dało (prawie :>), europejski dach też już zaliczyłem, to będzie świetna okazja zaatakować coś znacznie grubszego: Aconcagua i spełnić marzenie sprzed niemal 10 lat (sam pobyt w #andy już będzie jego sporą realizacją). Dodatkowo chlapnę sobie Ayahuasca #narkotykizawszespoko co też od dawna chodzi mi po głowie - no i ogarnę cały ten szit z inkami w tle :).

    Niecałe 3 miesiące temu rzuciłem swoje dotychczasowe życie w kilka chwil i wyemigrowałem - nie w celach zarobkowych, dobrze się miałem - do #szkocja. Od początku wiedziałem, że nie jest to docelowy punkt, ale dużo szybciej niż zakładałem ciągnie mnie dalej.

    Brzmi kolorowo, jakie wyzwania?

    1. Nie jadę sam - do tego mam bagaż w postaci #rozowypasek i 4 letnie dziecko
    2. Mam pieniądze żeby zrobić to już, ale z wielu czynników (w tym 3. nauka #hiszpanski) przygotowania będą trwały około 4 - 6 misięcy i w tym czasie chcę odłożyć na to z bieżących zarobków. Na szczęście #unaswuk bez większej spiny damy radę.
    4. Jestem semi-nerdem więc sporo będzie mnie kosztował detoks od komputrów
    5. Obkupić się w outdoorowy stuff

    Więcej obaw i trudności nie wyliczam, bo mam zamiar orać je jak Korwin lewaków już na miejscu.
    Chętnie skorzystam z porad oraz konstruktywnej krytyki doświadczonych w czymkolwiek z wymienionych tu wyzwań, które sobie stawiam. Chętnie też posłucham dlaczego warto, a malkonentów wiadomo - gorąca namawiam do:

    pokaż spoiler #usunkonto


    Piszę to też aby mieć formę zobowiązania, które w ciężkich chwilach będzie mi przypominać, że mirko nie wybacza ( ͡° ͜ʖ ͡°). Jestem tu z Wami nieoficjalnie od ponad 8 lat, #atencja się nie zgadza, ale czuje się jednak jako członek (#niebeniz) tej sporej już społeczności.

    pokaż spoiler #turystyka #podroze #amerykapoludniowa #gory
    pokaż całość

  •  

    Od dzisiaj w Chile funkcjonują związki partnerskie dla jedno- i różnopłciowych par.

    #neuropa #4konserwy #homoseksualizm #lgbt #chile

  •  

    #earthporn #fotografia #chile
    Erupcja wulkanu Calbuco w Chile... (ʘ‿ʘ)
    Dla pełnej rozdzielczości - klikać w link pod zdjęciem!

  •  

    W jednym z najbardziej surowych klimatów świata, na płaskowyżu Chajnantor w Chilijskich Andach na wysokości ok. 5000 m n.p.m., dzięki współpracy krajów Europy, Ameryki Północnej i Azji Wschodniej, przy współudziale Chile, powstał i działa największy na świecie interferometr radiowy Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA)

    W jego skład wchodzi 66 precyzyjnie wykonanych radioteleskopów o średnicach czasz 12 i 7 metrów. Prowadzą one obserwacje w zakresie fal milimetrowych i submilimetrowych.

    Obecnie obserwatorium ALMA jest źródłem ciągłego strumienia wyników istotnych dla nauki. Pośród nich wymienić należy najlepszy jak dotąd obraz, jaki mieli naukowcy, embriona monstrualnej gwiazdy na etapie formowania oraz wskazanie precyzyjnej lokalizacji ponad 100 najbardziej płodnych galaktyk gwiazdotwórczych we wszechświecie.
    Kolejnym przełomem było odkrycie cząsteczek cukru w gazie otaczającym młodą gwiazdę, ujawniając tym samym możliwość wbudowania tych elementów budulcowych życia w dowolne planety powstające wokół gwiazdy.
    #ciekawostki #kosmos #astronomia #chile #nauka
    pokaż całość

  •  

    Ludziom zwykle 9/11 kojarzy się z zamachami i WTC. Wciąż się nie mogę nadziwić czemu nie pamięta się i nie celebruje innego ważnego wydarzenia, które kryje się pod tą datą. 11 września 1973 roku Augusto José Ramón Pinochet Ugarte uratował Chile od raka, który zabijał ten kraj. W ciągu kilku lat precyzyjnie karabinami niczym skalpelem wyciął komórki rakowe, które były zwykłymi lewakami. O gospodarce i cudownym wolnym rynku w tym raju nie wspominam i zostawiam to mojemu osobistemu guru @marianbaczal. Oraj lewaków mistrzu.
    #4konserwy #911 #rocznica #wtc #chile #marianbaczalcontent
    pokaż całość

  •  

    tl;dr

    pokaż spoiler @koroluk nikogo nie masakruje, no chyba, że samego siebie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czas odpowiedzieć na jego radosną twórczość. Normalnie byśmy to zignorowali, jednak tutaj jego "genialne" wnioski zdobyły niezrozumiałą popularność. Jak się bawić to się bawić - odpowiadamy dokładnie, będzie więc dłuuugi post. Do tego małe #rozdajo - patrz końcówka wpisu..


    @koroluk karmi tłum wykresami i statystykami. Zyskuje popularność, "chcemy państwa bez afrykańskich nierówności dochodowych" - skandują tłumy. Nastroje rewolucyjne zaczynają przybierać niebezpieczny rozmiar. Trzeba powstrzymać rewolucję nim rozleje się na cały portal (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Do rzeczy. @koroluk - fajnie, że piszesz. Chcemy więcej, jak najwięcej. Odpowiemy na wszystko. Niestety regularności wymiany argumentów zapewnić nie możemy, poza wykopem trzeba jeszcze pracować - tak działa wolny rynek ;) Czasem w odstępach dwóch dni, czasem pewnie dwóch miesięcy ale powolutku będziemy to wszystko kontrować. Właściwie to nie wszystko, jednak sporo trzeba będzie napisać. Przytaczane przez Ciebie dane są prawdziwe, jednak wyciągane wnioski są błędne.

    Zaczynamy od Chile. Akapit po akapicie (z pominięciem tych, które nie wnoszą nic oprócz podsycania emocji).

    Posiłkowałeś się wpisami blogera Trystero. My będziemy się posiłkować książką, którą rozdajemy w ramach #rozdajo (patrz końcówka wpisu) oraz naszym wywiadem z Piotrem Zapałowiczem, który niedawno przeprowadziliśmy. Gdyby ktoś chciał posłuchać człowieka, który w Chile był, a nie tylko teoretyzuje prze monitorem to zapraszamy.

    Wywiad "Gospodarka Chile pod rządami Augusto Pinocheta":
    https://www.youtube.com/watch?v=m3Sfr-VyAVo

    Pomijamy porównania Chile do Polski - są bez sensu.
    Co to w ogóle za porównanie? Sam na to wpadłeś? Zupełnie inne uwarunkowania, inna historia, inne poziomy rozwoju, inna kultura i inna polityka gospodarcza przez dziesiątki lat. Ponadto Polska jest i w latach 70. była krajem lepiej rozwiniętym niż Chile. To nie ma sensu. Tak jak porównywanie Wenezueli do Norwegii. Jeżeli chodzi o Chile to zasadne jest porównywanie tego państwa do innych państw w Ameryce Południowej - jest ich aż kilkanaście.

    To znaczy tak im się tylko wydaje. Bo jak możemy przeczytać na Wikipedii, za rządów Pinocheta średni wzrost PKB wynosił oszałamiające... 2.9 %. Jak teraz szybko policzyłem, za rządów PO wzrost PKB wynosił przeciętnie 3.07 %. Więc nawet w czasach największego od dziewięćdziesięciu lat kryzysu Tusk - zdaniem kuców największy nieudacznik - radził sobie lepiej od Pinocheta - zdaniem tych samych kuców największego cudotwórcy.

    Nie zawracajmy sobie głowy średnimi wzrostami, zobaczmy wzrosty łączne. W latach 1973-1989, według danych World Banku, było następująco:
    - W Chile wzrost realnego PKB (liczonego w cenach stałych) wyniósł łącznie 80.03%. Wzrost PKB per capita wyniósł natomiast 40.08% (z uwagi na wzrost liczby mieszkańców).
    - ewenementem jest Paragwaj, który w latach 70. przechodził rewolucję przemysłową - z kraju czwartego świata stał się po prostu jednym z przeciętnych krajów Ameryki Łacińskiej. Tam PKB wzrósł łącznie o 178.82%, zaś per capita: o 79.99%. To jedyny kraj Ameryki Łacińskiej, w którym obie te statystyki rosły szybciej niż w Chile.
    - średnia dla Ameryki Łacińskiej: odpowiednio 67.23% oraz 18.43%.
    - w Brazylii: wzrost PKB 93.03%, ale per capita już tylko 35.48%.
    - w Kolumbii: wzrost PKB 88.33%, a per capita: 32.20%.
    - w pozostałych krajach zarówno PKB realny, jak i per capita wzrastał wolniej niż w Chile. Najgorsza była pogrążona w wojnie domowej Nikaragua - tam PKB realny spadł o 19.55%, zaś per capita o 47.68%. Spadki realnego PKB per capita odnotowały również: Argentyna, Boliwia, Wenezuela i Peru.
    PKB nie jest wskaźnikiem bogactwa. PKB może być co najwyżej wskaźnikiem produktywności gospodarki, zaś PKB per capita - produktywności mieszkańca (zresztą, niedokładnym - bo przecież nie biorącym pod uwagę wielkości populacji w wieku produkcyjnym, jeszcze w dodatku pracującej).

    Gospodarka Chile ruszyła z kopyta dopiero po tym, jak krwawy Augusto oddał władzę mądrzejszym. Ale nawet wtedy rozwijali się z grubsza tak samo jak pewien kraik, na który prawactwo regularnie pluje. Jak myślicie, co to za kraj, rozkradany ustawicznie przez złodziei i lewactwo? Podpowiem, że zaczyna się na literkę P.

    Jest to oczywista bzdura. Politycy Concertación, którzy przejęli władzę po rządach junty, objęli kraj w czasie największego boomu inwestycyjnego i konsumpcyjnego w historii. Ponadto, kontynuowali politykę gospodarczą rządu wojskowego, nierzadko ją pogłębiając (choćby w zakresie prywatyzacji sektora miedziowego, przedsiębiorstw elektrycznych, transportowych, a nawet mediów; zlikwidowano Korporację Rozwoju Produkcji, prywatyzowano szpitale, pocztę, oraz te części kolei, które zostały w rękach państwa). Tylko w niektórych aspektach prowadzili oni politykę odwrotną - po obniżkach podatków w latach 80. pozwolili sobie na podwyżkę VAT, CIT czy opłat paliwowych i tytoniowych. Utrzymali oni jednak stopy opodatkowania na niższym poziomie niż w krajach ościennych. Ograniczali wydatki budżetowe, nie zmniejszając przy tym kwot przeznaczanych na wojsko. Utrzymywali politykę monetarną prowadzoną przez juntę oraz doprowadzili do końca program zamiany długu na inwestycje. Dopiero niska cena miedzi i kryzys finansowy w Azji, Brazylii i Argentynie doprowadziły do zatrzymania wzrostu gospodarczego, który wystartował w drugiej połowie lat 80. dzięki działaniom rządu wojskowych.

    Nie można zapominać o długofalowych skutkach działań rządu Pinocheta - prowadzeniu nowoczesnej polityki pieniężnej i otwarciu na handel zagraniczny, przyciągnięciu inwestycji zagranicznych, rozwoju rynków kapitałowych, urealnieniu systemu bankowego, rozwoju szkolnictwa i opieki zdrowotnej czy rozszerzaniu zakresu eksportu nietradycyjnego (ograniczaniu udziału miedzi w gospodarce), również dzięki dalekosiężnym inwestycjom w sektor rolniczy, rybołówczy i infrastrukturę transportową.

    Może się wydawać, że to celny argument, dlatego odpowiedź na ten zarzut wycięliśmy i opublikowaliśmy w formie oddzielnego filmiku. Czy Chile rozwinęło się bo Pinochet oddał władzę?
    https://www.youtube.com/watch?v=V4bEiGPEjzw

    Odpowiedzialne rządy Pinocheta zaznaczył w roku 1982 kryzys, w trakcie którego PKB Chile spadło o 14.3 %, a bezrobocie skoczyło do 23.7 %. Niedojda Tusk powinien się uczyć od idola kuców, jak sobie radzić w trudnych czasach.

    Gdybyż autor wpisu zadzierałby nos nieco niżej, być może dostrzegłby przyczyny takiego stanu rzeczy - który, oprócz przegrzania gospodarki wskutek napływu inwestycji zagranicznych (w formie długu) oraz nieodpowiedzialnego utrzymywania regulowanego kursu walutowego, bezpośrednio wynikał z polityki pieniężnej prowadzonej przez Stany Zjednoczone pod rządami Ronalda Reagana.

    Bezrobocie - to był ogólnie konik dyktatora. Za jego rządów wynosiło przeciętnie 18.1 %. Za rządów poprzednika 4.7 %.

    O ile przeciętna wartość bezrobocia wzmiankowana przez autora jest zbliżona do prawdy (bezrobocie realne według danych Piotra Zapałowicza wynosiło 17.9% w latach 1975-1988), o tyle dane na temat rządu Allende są prostą manipulacją. Za czasów tego prezydenta bowiem tworzono sztuczne etaty, na takiej samej zasadzie, na jakiej robiono to w PRL. Między innymi, aby utrzymać maksymalne zatrudnienie, przedsiębiorstwom państwowym zakazano zwolnień, niezależnie od produktywności zatrudnionych.

    Ponadto należy pamiętać, że poziomy bezrobocia w Chile w latach 80. nie były niczym szczególnym jeżeli porównamy je do innych krajów regionu. Tylko w latach 1980-1982 bezrobocie w Chile było najwyższe w regionie, w pozostałych latach liderami pozostawały Urugwaj (1983) oraz Boliwia (1984-1989). Poza rekordowym rokiem 1982, bezrobocie w Chile było porównywalne z innymi krajami Ameryki Południowej, zaś po uporaniu się z symptomami kryzysu, w 1988 r. było na czwartym, zaś w 1989 r. drugim najniższym w regionie (po Brazylii).

    Warto też wspomnieć, że reżym Pinocheta wcale nie był taki liberalny, jak go kuce malują. Tyran nie zreprywatyzował przemysłu miedziowego, który znacjonalizował Allende. Zacytuję tu mojego ulubionego blogera Trystero i w ogóle polecam całą notkę poświęconą polityce cudotwórcy:

    Krótko mówiąc, przez cały okres sprawowania władzy przez Pinocheta, okres, który dla wielu liberałów jest doskonałym dowodem na sukcesy ultra-liberalnych reform, mamy do czynienia z państwem, które posiada pełną, także kapitałową, kontrolę nad najważniejszym sektorem gospodarki, w wielu latach generującym ponad 50% wpływów eksportowych i kilkadziesiąt procent przychodów budżetu!Wyobraźmy sobie USA ze znacjonalizowaną Doliną Krzemową. Tak właśnie wyglądała ilustracja sukcesu ultra-liberalnych reform gospodarczych.

    Chile praktycznie siedzi na zasobach, co kuce uparcie ignorują - zamiast tego wolą się przypierdalać do prawie nieistniejących zasobów Szwecji czy Finlandii. Renta ekonomiczna z zasobów naturalnych stanowiła w 2011 roku 20 % PKB Chile. W przypadku Szwecji czy Finlandii są to wielkości rzędu 1-1.5 %. W przypadku Danii również niewielkie 2.2 %. Z krajów nordyckich tylko Norwegia ma solidne złoża zasobów, no ale to każdy wie.

    Nie wiem skąd takie dane, ponieważ eksport towarów nietradycyjnych rósł w latach 1973-1990 w tempie 13,6% rocznie (Villafuerte Maurizio, Export Specialization and Economic Growth, MFW 2004). W 1970 r. eksport był oparty niemal wyłącznie na miedzi, innych surowcach i półproduktach (zaledwie 2,2% całości to produkty wysoko przetworzone), w 1989 r. mniejszy był przede wszystkim udział półproduktów, a ponad trzykrotnie zwiększył się udział produktów wysoko przetworzonych (7,5%), według jednego z najważniejszych krytyków i badaczy polityki gospodarczej junty, Ricardo Ffrench-Davisa (Entre el neoliberalismo y el crecimiento con equidad. Tres décadas de política económica en Chile, Siglo XXI editores Argentina, Buenos Aires 2004). Jeżeli zarzutem wobec junty wojskowej ma być to, że na światowych rynkach ceny miedzi utrzymywały się na wysokim poziomie, to gratulujemy rozeznania.

    Pamiętajmy też, że - nawet jeżeli mamy złe zdanie na temat braku prywatyzacji CODELCO - to właśnie junta wojskowa zezwoliła na istnienie prywatnych przedsiębiorstw miedziowych, które dzięki temu w latach 90. wolumenem produkcji przeskoczyły państwowego molocha (jeszcze zanim został sprywatyzowany).

    Obecnie, mimo 40 lat stosowania superhiperliberalnej (wedle retoryki kuców) polityki, Polacy są nadal bogatsi i więcej zarabiają. I to mało, że są bogatsi - także ten dochód jest równiej dzielony. Afrykańskie nierówności dochodowe to specjalność krajów, które przedawkowały wolny rynek, czy to chodzi o Chile, czy Hongkong. W roku 2009 Chile miało współczynnik Giniego równy 52.1, Polska 34.1. Dlatego też 1.9 % Chilijczyków żyje za mniej niż dwa dolce dziennie, podczas gdy w Polsce tylko 0.2 % - dziesięć razy mniej.

    Patrząc na ten wykres chciałoby się raczej rzec "południowo-amerykańskie nierówności dochodowe". Popatrzmy na cały kontytent - wszędzie nierówności, a przecież Pinochet rządził tylko jednym państwem...

    Polska ma podobny współczynnik Giniego do kanadyjskiego czy australijskiego. W USA nierówności dochodowe są znacznie większe niż w Polsce! Tylko... co z tego? Ach tak, pewnie w USA najniższe warstwy społeczne żyją na niższym poziomie niż w Polsce :) Zresztą na początku wpisu pisaliśmy już coś na temat takiego porównywania - może warto byś zrezygnował w przyszłych "masakrach" z przywoływania tego współczynnika.

    koroluk - czy to Ty?

    Pewnie do biedy Chilijczyków przyczyniło nadmierne zaufanie do prywatnego kapitału - po 30 latach działania OFE 2/3 Chilijczyków nie dostanie żadnej emerytury, zamiast tego zostanie im lewacki zasiłek dla ubogich.

    Najpierw podałeś... link do komentarza na stronie Gazety Wyborczej. Ktoś w komentarzach się o to upomniał to podałeś... link do wywiadu. W dodatku z starą keynesistką ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Możemy na ten temat porozmawiać, ale prosimy o konkrety.

    O prawach człowieka za rządów Augusta życzliwie nie wspominam, bo to insza inszość, zresztą koledzy z #4konserwy na pewno nam zaraz wytłumaczą, że on zabijał tylko lewaków, a lewacy to nie ludzie, więc nie ma sprawy.

    Sprytne - dodać nieco dramaturgii tym argumentem. Było o gospodarce, na koniec coś o zabijaniu - tak żeby na pewno wydźwięk był negatywny.

    Spójrzmy jak to w tym Chile było, zobaczcie sobie każdy z tych odnośników tak przez kilkadziesiąt sekund:
    - 6:35
    - 12:00
    - 1:16:10

    Oaza spokoju ( ͡° ͜ʖ ͡°) To był błąd, że Pinochet użył siły - trzeba było zrzucić tam na spadochronach koroluka. Na pewno przekonałby naród bez rozlewu krwi, do jego wymarzonej gospodarki, która jest chyba bardziej wolnorynkowa niż socjalistyczna ;) ?

    A i jeszcze jedno. Ta cała otoczka "kucy" to nie nasza bajka. Nie chce nam się w to bawić. Nie wiem czym Ty się emocjonujesz... że są ludzie, którzy danego polityka czy partię popierają bezrefleksyjnie? Tak jakbyś dokonał jakiegoś odkrycia. Tak zawsze było. I jest do dzisiaj. W każdej partii. Niejednej emerytce choćby Kaczyński napluł w twarz, to i tak by na niego zagłosowała. Ale druga strona barykady jest jeszcze lepsza - ilu lemingów PO głosuje, bo "tamci to ciemnogród"... 10% Palikota swego czasu - z czego pewnie 80% na argumencie "bo trawka" - i na tym koniec wiedzy o polityce. Ich sobie "zmasakruj".

    A teraz obiecane #rozdajo #zadarmo - wśród osób plusujących wpis i obserwujących nasze konto wylosujemy jedną osobę, która otrzyma książkę Piotra Zapałowicza "Wolny rynek a socjalizm XXI w", oczywiście podpisaną przez autora.

    Oczywiście @koroluk Ciebie też zapraszamy do konkursu, a nuż wygrasz - przydałoby Ci się trochę wiedzy na temat gospodarki Chile - znaleźć w sieci 5 wykresów to za mało.

    PS. Był kiedyś taki Twój wpis o krajach skandynawskich, nie możemy go znaleźć. Jesteś w stanie podać link, albo go odtworzyć?

    I tak generalnie zapraszamy wszystkich do obserwowania naszego taga i naszego konta.
    #namzalezy
    @NamZalezy_pl

    #ekonomia #gospodarka #chile #pinochet #bekazkoroluka #korolukmasakruje samego siebie #4konserwy
    pokaż całość

    źródło: wolny rynek.jpg

    •  

      @Ginden: Ja się w polemikę ani z jednej ani z drugiej strony nie angażuję bo mam zbyt nikłą wiedzę ale szczerze mówiąc to się dosyć zawiodłem. Komentarze wyglądają niemal identycznie jak pod wpisami koroluka (tylko tutaj przoduje druga strona barykady) a użytkownicy, po których spodziewałbym się merytorycznych komentarzy albo siedzą cicho, albo spławiają zdawkowo OP-a, albo plusują jakieś idiotyczne docinki niskich lotów :/

      +: Hito
    •  

      @Zaratusztra: "konkretnie - czemu porównanie do Polski jest nieadekwatne, a do krajów regionu jest? "

      Gdybyś miał ocenić czy gospodarka NRD była efektywna czy marnowała potencjał, to do jakiego kraju byś ją porównał: do Chile, Botswany czy do Austrii?

    • więcej komentarzy (31)

Ładuję kolejną stronę...