Chodzą słuchy, że znam się na protetyce słuchu, dlatego oto content dla osób zainteresowanych ubytkami słuchu, aparatami słuchowymi i trochę anegdot od kuchni o mojej pracy. :) Zapraszam serdecznie :)

  •  

    Ten filmik chyba znają już wszyscy, ale do cholery jasnej, jestem protetykiem słuchu, widziałam ten filmik 100 razy, sama na co dzień się tym zajmuje, a i tak po raz enty kiedy go włączam to mam łzy w oczach. Boże jakie to jest szczere. Dzieciaki są szczere i zadowolona mina dziecka to jest największy prezent jaki można dostać, bo nie ma tam miejsca na ściemę. Ja chyba mam jakąś turbo-wrażliwość przy takich sytuacjach. A na co dzień naprawdę jestem pragmatykiem, mało ze mnie romantyka czy jakiegoś wrażliwca, raczej harpagan, twardy charakter, ale przy takim czymś wymiękam jak dziecko. Autentycznie.

    #chodzasluchy #feels
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Ha! Dzięki użytkownikowi @KanJowalski przypomniałam sobie o tym filmiku na YT. Trochę przybliżenie mojego zawodu, bardzo w skrócie, ale jest tam parę cennych informacji, choć myślę że można wiele do tego dołożyć. A w ramach ciekawostki, Pani Dorota występująca na tym krótkim filmiku to protetyk, która sama mnie przygotowała do zawodu, bo oprócz tego, że jest kierownikiem regionalnym Geersa, to również uczy w Krakowie, tam gdzie ja przygotowywałam się do zawodu :). Polecam Panią Dorotkę, bo jest naprawdę dobra w tym co robi, ma wiedzę i super usposobienie, wesoła i miła kobietka :). Jeżeli jakimś cudem to przeczyta to pozdrawiam ciepło! :) Sama z Geersem związana nie jestem, ale zawód protetyka polega na tym samym wszędzie, także jak ktoś jest ciekawy to zapraszam do obejrzenia :).

    #chodzasluchy #ciekawostki #protetykasluchu
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Ciekawa sytuacja w pracy. Dzwoni do mnie dyrektorka szkoły podstawowej i prosi o prezentację na temat ubytków słuchu i ogólnie temat protetyki słuchu dla dzieciaków klasy 1-3.
    I teraz jeżeli są tu jacyś rodzice to fajnie by było gdybyście rzucili mi pomysłami jak byście chcieli żeby taka godzinka z dzieciakami wyglądała :). Ja w prawdzie jakieś tam prezentacje mam, ale zawsze to mogę coś rozszerzyć o Wasze pomysły jeśli macie. Temat dość skomplikowany a trzeba go opowiedzieć tak by było prosto, ciekawie i jednak kształcąco. Na pewno myślałam o budowie ucha, o zrobieniu dzieciakom badań tak po prostu zeby nawet zobaczyły jak to jest, opowiedzieć o decybelach ile to jest w czestych warunkach akustycznych, jak chronić słuch. Takie rzeczy. Macie coś jeszcze? Bo boje się że będzie zbyt skomplikowanie :).

    #chodzasluchy #pytanie #pracbaza
    pokaż całość

    •  

      @tptak: Odlewu takiego dużego nie mam, ale myślę, że jak podam z ręki do ręki małe żeby się przyjrzeli to będzie ok.
      Zabawy mam w planie, jak najbardziej :)
      Głuchy telefon to też fajny pomysł :)
      Badania też będą, na słuchawkach, z słuchawką kostną - tu podejrzewam będzie podjarka no i kamertony :)
      Wyjaśnienie, że ktoś nie jest gorszy jak najbardziej to priorytet.
      To też im pokażę fotki wkładek jakie zrobiłam, może uda mi się zdobyć jakieś atrapy z serwisu do wglądu :)
      No i bajerów opisywać nie będę bo trudno mówić o pętlach indukcyjnych dzieciom lvl8-9 ale pokażę im to na własnych uszach :)

      Super dzięki za merytoryczne podejście do tematu i fajne pomysły! ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    Odlew uszka 10letniej Mai :). Słodziachna dziewoja i wygadana :). Robimy nową wkładkę bo uszko rośnie. Maja już miała wszystkie kolory tęczy wkładek aaale jeszcze nie miała fioletowej z niebieskimi serduszkami ! Ha! :). Jak przyjdzie wkładka to Wam pokażę co wyszło :). Takich pacjentów to ja chcę na co dzień. Była z mamą i bratem i Maja bratu tłumaczyła na czym polega i jak się robi odlew ucha :). A jaka szczęśliwa opuściła gabinet to koniec 'wszystkie koleżanki mi będą zazdrościły tych serduszek! Bo moja kolezanka ma zieloną wkładkę ale bez ozdób a inne to w ogóle nie mają nic!' :D takiego podejścia do tematu życzę wszystkim z niedosłuchem ! :)

    Miłego dnia! :)

    #chodzasluchy
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1539177344426.jpg

  •  

    No dobra. Ciekawostka na niedzielę :).

    Nie macie sprzętu do badania słuchu, nie macie kamertonów, nie macie nic. Jak sprawdzić czy osoba symuluje niedosłuch czy mówi prawdę? (oczywiście tego w pracy nie robię, to tylko ciekawostka i nie zawsze się sprawdzi i nie pokaże to dokładnego wyniku badaniam tylko sam fakt, czy ktoś ma coś ze słuchem nie tak czy nie:)).

    Otóż bierzecie sobie jakąś ciężką rzecz, preferuję książkę...taką grubą... dajmy na to „Protetyka Słuchu” Edwarda Hojana, całe 860 stron mądrości (polecam) :). Niepostrzeżenie stajecie za osobą, która twierdzi, że ma niedosłuch. Bierzecie ową książkę w łapki....i z impetem zrzucacie ją „niechcący” na podłogę.
    Co się stanie?
    Osoba, która ma słuch prawidłowy w sekundę przetworzy szereg informacji – lokalizacja dźwięku „oho, coś spadło, za mną, jakieś 4 metry ode mnie, być może książka, nic nadzwyczajnego” na takiej osobie nie zrobi to szczególnego wrażenia, być może się odwróci w kierunku gdzie padł hałas, ale bez szczególnego zaangażowania.
    Co zrobi osoba z niedosłuchem?
    Taka osoba wyczuje wibracje spadającego przedmiotu, ciężko jej będzie określić lokalizację dźwięku i taki hałas może być dużo większym zaskoczeniem, dlatego taka osoba wzdrygnie się, nerwowo się odwróci szukając skąd padł ten „przeraźliwy” hałas.

    Może zauważyliście jak macie babcię/dziadka niedosłyszącego takie zachowania w życiu codziennym. Moja na przykład ma niedosłuch i kiedy idę do niej zrobić jej rano zastrzyk prawie codziennie dostaje „zawału” kiedy otwieram jej drzwi frontowe do domu, które przeraźliwie skrzypią gdy je otwieram i prawie codziennie dostaję opiernicz od Zochy, że prawie umarła ze strachu i czego ja się tak skradam i czy jestem normalna :D a ja tylko otwieram drzwi i wchodzę najnormalniej na świecie do środka w ogóle się przy tym nie skradając. :D
    Z dwojga złego gdybym naoliwiła jej te drzwi i weszła do środka to umarłaby na zawał jeszcze bardziej gdybym nagle pojawiła się przed nią, a ona nawet nie zarejestrowała, że ktoś wszedł do domu. ¯\_(ツ)_/¯

    Mam nadzieję, że po tym wpisie nie będziecie szaleć w domu i zwalać specjalnie przedmiotów na ziemię przy każdym domowniku, bo mogą być niezadowoleni :D.

    Miłej niedzieli, odpoczywajcie, bo poniedziałek tuż tuż! ;)

    #chodzasluchy - zapraszam do obserwowania mojego tagu :).
    #ciekawostki
    #babciabijealewolnobiega :D
    pokaż całość

  •  

    Czołem Mirki i Mirabelki!

    W końcu mam chwilę, żeby zebrać myśli, usiąść spokojnie i napisać coś mam nadzieję sensownego pod moim tagiem. Chyba powinnam zaczynać wpisy, kopiując słynną frazę naszego kolegi Mirka „Ludzie pytają mnie, hej MalaHelenka...”, bo pytań ile mi zadajecie jest masa, taka masa, że nie poradziłam sobie z odpisaniem, dlatego postaram się w tym wpisie odpowiedzieć na najczęściej zadawane przez Was pytania.

    Pierwszym nagminnie zadawanym pytaniem jest „Helenko gdzie przyjmujesz?” To pytanie padło kilkadziesiąt jak nie kilkaset razy, czy w komentarzach czy na PW. Gdybym miała przyjąć Was wszystkich to doba musiałaby trwać 48h. :) A tak poważnie, odpowiadając na to pytanie z przykrością muszę stwierdzić, że wolałabym tutaj zostać anonimowa. To jest wykop, portal ze śmiesznymi obrazkami, opowiadam Wam sporo rzeczy, chętnie jeśli mi czas na to pozwala pomogę odpisując, ale wierzcie mi swoich pacjentów mam masę i ich też muszę ogarnąć. Mam nadzieję, że rozumiecie :). Poza tym nie wysławiajcie mnie pod niebiosa, bo jestem przekonana, że w Polsce mamy dobrych protetyków słuchu, sama takich poznałam i są protetycy z dużo większą wiedzą i doświadczeniem niż moje, a ich podejście do pacjentów jest na wysokim poziomie i też mają wielkie serca :). Ja myślę, że nie jestem jeszcze guru protetyki słuchu i czasem kiedy mam pacjenta, który wymaga większej opieki bo jego przypadek jest specyficzny, trudny, to nie wstydzę się dzwonić i pytać o konsultację osób bardziej doświadczonych niż ja.

    Wiele z Was poruszyło też temat szumów usznych. To jest bardzo, bardzo złożony temat. Przyczyn powstawania szumów usznych jest wiele i ciężko określić tę przyczynę. Są różne szumy uszne o różnym stopniu nasilenia. Pacjenci opisują je jako „piszczenie” „świszczenie” „gwizdanie” „ciśnienie w uszach” itp. Tak naprawdę bardzo dużo osób cierpi na szumy uszne, ale o tym nie wie, bo nie są to szumy, które przeszkadzałyby w życiu codziennym. Najczęściej są w stanie je usłyszeć w nocy kiedy jest cicho, rozluźniamy się i nagle coś jakby nam dzwoni. Może to być szum uszny, ale może to być chwilowe dzwonienie, bo piliśmy alkohol, lub byliśmy na koncercie. Jeżeli po koncercie szumy uszne nie przechodzą po max 4 dniach to wtedy warto udać się do protetyka czy laryngologa, bo mogliście sobie uszkodzić słuch. Dla osób z takimi lekkimi szumami usznymi pomocnym przy zasypianiu będzie skupienie uwagi na innym dźwięku – warto zainwestować w zegar tykający, albo zasypiać przy delikatnej relaksacyjnej muzyce. Ja preferuję ambient :).
    Ponieważ ciężko jest określić przyczynę powstania szumów usznych to też nie zawsze można je wyleczyć. Dla takich osób ja czyli protetyk jestem w stanie zaproponować aparat słuchowy dedykowany szumom usznym. Taki aparat słuchowy wytwarza muzykę relaksacyjną – czyli generuje fraktalne ciągi liczbowe, w których poszczególnym liczbon przypisuje się odpowiednie parametry dźwięków (głośność/ interwały czasowe) tworząc w ten sposób muzykę. Pacjent może wybrać spośród kilku stylów, w których można dostroić głośność, tonację i tempo. W aparatach komunikujących się bezprzewodowo, można wytworzyć muzykę tak zwaną stereofonicznie czyli część z tych dźwięków jest puszczana w jednym aparacie, a część w drugim, ale razem tworzą spójną całość. Jest też możliwość w bardziej zaawansowanych aparatach słuchowych dostrojenia indywidualnego szumu, który jesteśmy w stanie określić biorąc pod uwagę wynik badania i na jego podstawie określić tzw. widmo szumu (graficznie zapisany dźwięk/szum). Te dźwięki/muzyka maskuje szum uszny. To daje sporą ulgę pacjentowi. Są też specjalne terapie z psychologami, którzy uczą pacjenta odwrócić uwagę od tychże szumów. Niby szum uszny nic strasznego, ale wyobraźcie sobie, że piszczy Wam w uszach nieprzerwanie mocno przez 24h na dobę. Można oszaleć prawda? Dlatego nie wolno tego bagatelizować.

    Chciałabym poruszyć jeszcze sporo tematów, ale widzę przed sobą ścianę tekstu i nie chcę Was zamęczyć, a temat szumów to szeroki temat i i tak starałam się opisać to jakoś w skrócie.

    Na koniec tylko gorąca prośba dla osób, które mają w rodzinie/wśród znajomych osoby z bardzo dużym ubytkiem słuchu i noszą aparaty słuchowe, też bazując na tym co do mnie piszecie, dlatego dodaję, bo uważam, że to może być bardzo ważna informacja. Zauważyłam, że jak ludzie widzą, że ktoś ma aparaty słuchowe to z automatu mówią do takiej osoby głośno, wręcz krzyczą. Też ostatnio córka pacjentki przyszła rozżalona do mnie i mówi, że jej mama nie rozumie co ona do niej mówi, a potem przy mnie zaczęła krzyczeć prosto w twarz tej Pani. Kiedy poinstruowałam ją jak ma mówić Pani rozumiała doskonale. To bardzo źle kiedy krzyczymy - raz nie po to taka osoba ma aparaty, żeby do niej krzyczeć i wręcz wskazane jest mówić normalnie to dwa - często osoby z dużym ubytkiem słuchu cierpią na OWG (objaw wyrównania głośności). Polega on na tym, że taka osoba szybciej odczuwa przyrost głośności wraz ze wzrostem natężenia niż osoba z normą słuchową. Mówiąc prościej im jest głośniej tym taka osoba rozumie mniej. Dlatego miejcie proszę to na uwadze i zanim przemówicie do takiej osoby to pomyślcie i postarajcie się mówić normalnie, a jak takiej osobie zdarzy się nie zrozumieć to mówcie do niej NIE głośniej, ale mocniej, takim bardziej basowym głosem, wyraźnie, zwłaszcza prośba do kobiet, bo nasze głosy to tony wysokoczęstotliwościowe i ten pisk naprawdę dla osoby z OWG będzie męką.

    Znowu sporo tekstu. ;] Nie umiem krócej, za dużo chcę Wam przekazać :). No nic, tyle ode mnie. Dziękuję raz jeszcze za takie zainteresowanie tematem, fajnie, że mogę komuś poopowiadać takie rzeczy, bo w domu już mnie słuchać nie chcą, nie dziwie się, trajkoczę non stop czasem się powtarzam, a tutaj może to się komuś przyda :). Tak, jestem pracoholikiem :D.

    Miłego weekendu, korzystajcie z dobrej pogody! :) A ja włączam sobie muzykę i trochę się zrelaksuję, bo tydzień miałam cięęężki, ale w końcu swoboda :). Czasem od pracy warto się oderwać, porobić coś innego i skupić myśli gdzie indziej, nawet jak swoją pracę lubimy :).

    #chodzasluchy
    pokaż całość

    •  

      @MalaHelenka w szpitalu na rtg :)
      Teraz śmieszy mnie tekst rodzin, że do babci trzeba głośniej bo ma aparat. I to zdziwienie jak mówię normalnie a babcia/ dziadzio idealnie reagują

    •  

      @natalii. No dokładnie to jest to :). Te miny zdziwienia słyszę często: ). Fajnie, poprawiaj świat ze mną może choć trochę osób ogarnie i niektórym będzie żyło się lepiej :).

      Chociaż wiesz czasem są takie gigantyczne ubytki słuchu że np pan nic nie słyszał przez 20 lat go w aparatach chcąc nie chcąc trzeba mówić głośno i wyraźnie ale spokojnie i powoli. Także czasem zdarzy Ci sie podnieść głos ale najczęściej jest tak jak wyżej: ). pokaż całość

      +: natalii
    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Mirki ale mam radość teraz : )))). Był pan Paweł o którym pisałam wcześniej - wymagający do ustawień aparatów. Ostatnio ustawiałam mu prawy aparat bo piszczał. Dzisiaj przyszedł mówi że jest doskonale. Ja mu mówię że to nie była kwestia wymiana wkładki tylko ustawień na co on do mnie 'nie to nie kwestia ustawień tylko ustawiającego'. Ja tylko się uśmiechnęłam i pytam co potrzeba. Mówi że trzeba dopracować drugi aparat bo pan przebywa w hardcorowych trochę warunkach akustycznych. Posiedziałam z nim chwilę wszystko doregulowane i na koniec słyszę coś co mi robi dzisiejszy dzień. Pan patrzy na mnie chwilę głeboko w oczy a potem mówi 'pani lubi ustawiać aparaty' ;))))))))
    No normalnie miód na moje uszy :). Jestem prze szczęśliwa :D. No lubię faceta na maksa :). Jaram się jak dziecko że taki zadowolony W KOŃCU! ;)

    Musiałam się podzielić tą informacją bo radość bardzo :). To tak na szybko. Wracam do pracy bo zaraz kolejna Pani :).

    #chodzasluchy #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

    +: Mroczny_Maslarz, foxbond +831 innych
  •  

    Dzięki Wam dostałam tag autorski. Dzięki wszystkim jesteście mega ;). Jeszcze nie mam pojęcia jak tam się bawić ustawieniami ale spokojnie dojdę do tego. :D

    Miłego poniedziałku ! Żeby Wam serwery działały bo u mnie przez wiatr wszystko padło dlatego chwilę usiadłam na tel. ))¯_(ツ)_/¯

    Na wiadomości postaram się odpisać. Oszaleliście :)

    #chodzasluchy

  •  

    To może teraz o grzechach w protetyce słuchu.
    Często słyszę zarzuty, że wciskamy ludziom aparaty jak garnki, że aparaty słuchowe są nic nie warte.
    I wiecie co? W ogóle mnie to nie dziwi. Absolutnie nie jestem zdziwiona. W niektórych przypadkach będąc pacjentem niektórych gabinetów, byłabym wybitnie wybaczcie za sformułowanie WKURWIONA.

    Odkąd pracuję w miejscu w którym pracuję, przejęłam pacjentów protetyka z 15letnim doświadczeniem. Poprzeczka wysoka? Hm. Oceńcie sami.

    Przyjmuję pacjentkę. Wg karty pacjenta Pani Janina ma głęboki niedosłuch na lewe ucho, ucho prawe całkowicie głuche nie do protezowania. Przeprowadzam z Panią wywiad. Skarży się na swój stary aparat, bardzo stary, jeszcze analogowy, chciałaby aparat na drugie ucho niestety wie, że to ucho jest głuche i protezowanie nic nie da. Biorę Panią na badanie. I tutaj czy protetyk powinien sugerować się kartą pacjenta? Tak. Ale nie zawsze. Ja nigdy nie patrzę na wynik badania, dopóki ja nie stwierdzę, że ucho jest głuche to mi może papież mówić, że jest głuche a ja tego nie podpiszę. Badam ucho lewe - tak jest niedosłuch głęboki. Co robi protetyk, któremu się nie wiem..nie chce/ma w dupie? Olewa ucho prawe, nie bada, bo po co tracić czas na ucho głuche. Nie wiem, zgaduję. Ucho głuche nie odbiera dźwięków w ogóle, granica w badaniu to jakieś 120dB czyli w opór głośno. Badam ucho prawe. I co? Pani odbiera dźwięki na poziomie 70-80 dB. Ucho odpowiada, wybitnie zdatne do protezowania. Pani myślała, przez 6 lat, że nie może założyć drugiego aparatu, bo nie odpowiada. Dzisiaj słyszy na oba uszy w dwóch dobrych aparatach. Po tym badaniu spotkałam się z tym protetykiem "15 pieprzonych lat doświadczenia" i grzecznie pytam: "Zobacz, jakim cudem 6 lat temu Pani nie odbierała na ucho prawe a dzisiaj wynik jest o niebo lepszy?" tonem nieoskarżającym, a zaciekawionym. Co słyszę w odpowiedzi? "O...to musiało się Pani polepszyć". NOSZ KURR** MAĆ. Mirki cud, wyrzućmy aparaty słuchowe do śmieci, bo głuche ucho samo może się naprawić (-‸ლ) .

    O Panie Pawle słyszałam wiele "to jest pacjent który jest bardzo wymagający, jest niemiły i nie przychodzi na wizyty kontrolne, za to BEZCZELNIE pojawia się za każdym razem, kiedy coś mu się zepsuje w aparacie i żąda naprawy, także żebyś nie była zdziwiona". Pan Paweł nie tylko ma problem ze słuchem, jeździ na wózku inwalidzkim i ma sporo innych problemów ze zdrowiem. Przychodzi do mnie, witam go serdecznie pytam co potrzeba i słyszę jego grubiański ton głosu: "Proszę Pani, proszę mnie wziąć na poważnie, proszę się teraz skupić i wysłuchać to co ja mam do powiedzenia". Widzę, że pacjent jest wybitnie zdeterminowany, zły, a w tym wszystkim bezradny. Od momentu kiedy pacjent pojawił się w gabinecie słyszę, że jego lewy aparat piszczy non stop. Opowiada mi, że był u 3 różnych protetyków i każdy dopasowywał mu inną wkładkę do ucha, bo przez te wkładki aparaty sprzęgają, bo za każdym razem wkładka nie jest szczelna. Patrzę na wkładkę, dopasowana idealnie, łączę aparat pętlą indukcyjną do programu, wykonuję test sprzężeń - wkładka szczelna. Co jest grane? A no właśnie. Żaden protetyk, ŻADEN nawet nie spojrzał na ustawienia aparatu. Patrzę na ustawienia sensogramu i oczom nie wierzę, jakby ktoś po prostu sobie przeklikał ustawienia na pałę. Wysokie tony podbite na maksa o połowę mocniej niż wynik badania pacjenta. Robię nowe dopasowanie, od początku, ustawiam wszystko. Mireczki kolejny cud którego doświadczam - aparat nie piszczy. No kurde WOW - każda wkładka za którą pacjent ZAPŁACIŁ była dobra, a wystarczyło wejść w ustawienia aparatu. Mina pacjenta bezcenna, bo był już tak bezradny, że nie chciał cudu ode mnie, nawet się przyzwyczaił do nieustannego pisku w lewym uchu, tylko zależało mu na tym, żeby w hałasie aparat tak nie trzeszczał. Nagle z pacjenta złego, wymagającego, gburowatego widzę prze miłego faceta, który zaczyna ze mną żartować, opowiadać mi zabawne historie polityczne itd. Na koniec wizyty ostentacyjnie spojrzał na mój identyfikator z imieniem i nazwiskiem, zapisał i powiedział patrząc na mnie znacząco "Dziękuję Pani bardzo i DO ZOBACZENIA".
    Ja się naprawdę nie dziwię, że pacjent był wkurwiony, bo był, nie był zły, był wkurwiony. Zapłacił za aparaty 8koła i nie słyszał tak jak należy. No gdybym ja kupowała sprzęt za taką kasę to wymagałabym jakości doskonałej i rozniosłabym protetyków, którzy rozkładali ręce.

    Co do ustawień aparatów to co jakiś czas, nie mówię że każdy, ale co jakiś czas zdarza mi się pacjent, który boi się przyjść na ustawienia aparatów, boi się mi nawet powiedzieć co jest nie tak z dźwiękiem, żebym przypadkiem nie zmieniła czegoś w ustawieniach tak, że potem będzie gorzej. W piątek ostatni Pani Leokadia miała dokładnie takie same obawy. Prosiła mnie żebym nic nie ruszała, bo za każdym razem po ustawieniach jest coś gorzej. Zapewniłam ją, że jeżeli cokolwiek się pogorszy, to ja mogę wrócić do poprzednich ustawień, bo mam je zapisane. Z Panią Leokadią ustawiałam aparaty jakieś pół godziny. Pół godziny z nią siedziałam, dopytywałam, tłumaczyłam, otwierałam drzwi na zewnątrz, gdzie na moje szczęście pracowały roboty drogowe i był trzask i Pani sama mogła określić czy moje ustawienia są odpowiednie. Zadowolona opuściła gabinet, bo w końcu ktoś jej dał to czego oczekiwała.

    W mojej pracy bardzo cieszy mnie fakt, że często wyniki mojej pracy są od razu widoczne i mogę doświadczać zadowolenia pacjentów na moich oczach. To jest prze miłe jak widzę osobę, która nagle zaczyna się uśmiechać i w jej oczach pojawia się taka ulga. Cieszy mnie to, ale też drażni i irytuje, że niektóre osoby tyle musiały czekać, aż ktoś się nimi zajmie porządnie.
    Nawet teraz jak to piszę to jestem wkurzona. No ale co zrobię ja sama? Wszystkim nie pomogę choćbym chciała to nie da rady. Kurczę nawet tutaj do mnie piszecie bardzo często, dostaję dużo prywatnych wiadomości i staram się odpisać każdemu, a jak komuś nie odpisałam to wybaczcie mi cholera, ale czasem gubię się w tych wiadomościach, zbyt wielu osobom muszę coś odpisać i najzwyczajniej w świecie albo w tym stosie wiadomości mi gdzieś to umyka, albo nie mam czasu, albo coś tam.

    #chodzasluchy czasem tu coś skrobnę przy wolnej chwili więc jak ktoś jest zainteresowany to zapraszam do obserwowania, może jak nie odpiszę komuś w wiadomości prywatnej to może w którejś historii odpowiem na nurtujące pytanie.

    #protetykasluchu #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Pozdrawiam z #pracbaza z aparatem słuchowym zausznym powiedzmy średniej wielkości, bo przecież zauszne aparaty nie muszą być brzydkie ;). Poniedziałki takie ciężkie więc życzę wytrwałości i byle do najbliższego wolnego! ;) Do USŁYSZENIA! ;)

    #chodzasluchy #protetykasluchu

  •  

    Kolejny aparat słuchowy CIC do naprawy.
    Aparaty CIC/mircoCIC/miniCIC czyli aparaty dokanałowe owszem wyglądają fajnie i są dyskretne, ale takie aparaty mają dużo wad. Główną wadą takiego aparatu jest to, że trzeba o niego bardziej dbać niż o aparat zauszny, ponieważ taki aparat ze względu na fakt, że znajduje sie w kanale słuchowym jest bardziej narażony na zawilgocenie i zabrudzenie. Woskowina dostaje się do środka i pot zwłaszcza w lecie. Dlatego trzeba ciągle taki aparat osuszać w specjalnej kapsule osuszającej i czyścić żeby nic nie dostało się do elektroniki. Kolejną wadą jest to, że bateria w takim aparacie trzyma krócej, ponieważ jest mniejsza ze względu na drobną obudowę. Oprócz ciągłego kupowania baterii do takiego aparatu trzeba pamiętać też o wymianie filtrów minimum co 2 tygodnie czyli dochodzą kolejne koszty i kolejna rzecz do wymiany. Główną wadą takiego aparatu jest fakt, że mają one maksymalne wzmocnienie do 80-90dB - co za tym idzie nie nadają się do głębokich ubytków słuchu plus też nie ma sensy kupować takiego aparatu przy ubytku np do 80dB bo wzmocnienie może i by miał ale nie ma zapasu w związku z czym taki aparat nie będzie na lata bo przy pogroszeniu ubytku trzeba bedzie wymieniać na nowy. Aparaty takie protezuje się raczej (chociaż niekoniecznie w zależności od upartości pacjenta) do ubytków słuchu do około 50dB - moim zdaniem to i tak jest max i proponowałabym je przy mniejszych ubytkach słuchu, bo jak ubytek się pogarsza to w takim aparacie ma się uczucie słyszenia jak przez beczkę.
    Naprawdę rozumiem pacjentów którym zależy bardzo na dyskrecji no ale niestety jest to technologia bardzo wymagająca. Poza tym naprawdę zastanowiłabym się nad aparatem zausznym bo w gamie takich aparatów istnieje sporo obudow które są różnej wielkości. Są aparaty zauszne, które są wielkości ziarnka grochu i za uchem naprawdę tego nie widać, są zgrabne i ładnie przylegają. Tak samo wygląd wkładki do takiego aparatu można dopasować na różne warianty- jest bardzo dużo różnych kształtów które nie wystają za bardzo z ucha i są dyskretne.

    Pozwoliłam sobie to opisać bo bardzo mała jest świadomość osób z ubytkiem słuchu na ten temat i fajnie jak takie osoby mają możliwość wyboru i rozumieją dlaczego wybrali jedno a nie drugie.
    Może komuś tutaj się to przyda :).

    #pracbaza #ciekawostki #protetyka
    #chodzasluchy - zapraszam do obserwowania :)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1536928036697.jpg

  •  

    Moja praca taka piękna. ;)
    Protetyka słuchu. Mamy wspólną strone powiedzmy informacyjną z nowinkami, z osobami do kontaktu w razie pomocy, informatycy, szkolenia itd.

    Właśnie przeczytałam na tej stronie artykul zatytułowany "Ma tatuaże, pracuje z ludźmi i pomaga słyszec lepiej" a w nim wywiad z tym pracownikiem i fotki jej tatuaży - sama tez hobbistycznie jest tatuatorką.

    Ja sama tatuazy nie mam. W prawdzie zawsze chciałam ale nigdy nie mogę sie zdecydowac albo mam w głowie trudne projekty Beksińskiego. W każdym razie fajnie ze firma jest postępowa i spoko podchodzi do tematu :). Pozytywne zaskoczenie :). Artykul generalnie mówi o tym, że tatuaze nie muszą znaczyć ze ktos wyszedl z wiezienia lub jest malo intelignetny. Miło miło ;).

    #pracbaza #ciekawostki #protetykasluchu #chodzasluchy #tatuaze
    pokaż całość

  •  

    Po co mi dzieci?
    Ja w pracy mam swoje 80-letnie dzieci i urzekają mnie wybitnie. ;)
    Gabinet protetyki słuchu.

    Pan Emil - dzwoni do gabinetu, odbiera Edyta, osoba z którą współpracuję.
    - Halo? Pani Karolinka? (Tak, nie mam na imię Helenka :D)
    - Nie, Edyta, a w czym mogę pomóc?
    - A mogę rozmawiać z Panią Karolinką?
    - A może ja pomogę?
    - Proszę nie brać tego do siebie, ale ja bym wolał z Panią Karolinką!
    - Dobrze już daję.
    - Dzień dobry panie Emilu! No co to się dzieje?
    - Ooo Pani Karolinko! Jak dobrze, że z Panią rozmawiam! Znowu zapomniałem jak się przycisza ten aparat słuchowy!
    - No Panie Emilu kochany! Niedobrze, niedobrze! Proszę zdjąć aparat. Widzi Pan taki srebrny guziczek?
    - A no jest!
    - No to teraz proszę założyć aparat znowu i palcem poszukać tego guziczka!
    - Jest guziczek!
    - Świetnie! To teraz proszę kliknąć dwa razy w dół! I proszę policzyć do 10.
    - Raz..dwa... O O O! CISZEJ! O JAK CUDOWNIE! PANI KAROLINKO JAK JA PANI DZIĘKUJĘ! Bo widzi Pani, ja to zawsze zapominam!
    - Nie ma problemu, przy następnej wizycie usiądę z Panem jeszcze raz i jeszcze raz poćwiczymy!
    - I nie będę już mógł to Pani dzwonić Pani Karolinko?!
    - Ależ oczywiście, że będzie Pan mógł dzwonić! Tylko nie z problemami!

    Pani Alicja na przykład, co 2 tygodnie twierdzi, że jej aparaty się psują. Po prostu nie pamięta, że trzeba wymienić baterie, a jak jej aparat to komunikuje "bateria rozładowana" to ona w ogóle tego nie słucha, bo przecież jak mówi do niej to znaczy, że działa PRAWDA?! :D. Dla Pani Alicji na przykład mam ustawione powiadomienie na telefonie co 2 tygodnie i zawsze wtedy dzwonię i proszę, żeby te baterie wymieniła. Jak sama twierdzi jestem jej ulubionym komunikatem głosowym :D. Słodziutka ta Ala. :)

    Pani Monika natomiast... ahh ta Monia moja kochana. Aparatka jedna! Nie ma tygodnia, żeby nie przyszła po "zmianę ustawień w aparatach", tak naprawdę przychodzi pochwalić mi się jakie nowe ładne buty kupiła, co zrobi dziś na obiad i jak bardzo boli ją głowa bo ciśnienie chyba leci. Pozbyć się jej? No ale jak?! Jak przyjdzie takie niewinne, bezbronne z szelmowskim uśmiechem i błyskiem w oku, ah ten błysk w oku, jak taka 3-latka zakradająca się do półki z łakociami, których jeść nie powinna. Wychyla głowę zza winkla i jak tylko mnie zauważy to za chwilę "PANI KAROLNKO MUSI MI PANI POMÓC Z APARATAMI! MAM BARDZO POWAŻNY PROBLEM!". YHYM na pewno :).

    No i Zosia... Zosia to jest agent pierwszej klasy. Przyszła ze znacznym ubytkiem słuchu i strasznie narzekała, że mąż się na nią denerwuje jak ona niedosłyszy. Kiedy dopasowałam jej aparaty, była tak prze szczęśliwa, że aż sama się wzruszyłam kiedy zaczęłam do niej mówić, a ona z zaciśniętymi dłońmi jak do modlitwy nasłuchiwała i była taka dumna, że doskonale mnie rozumie. Jednak największą frajdę sprawiło jej to, że usłyszała tykanie zegara w gabinecie. Teraz ciągle dzwoni lub przychodzi do mnie i się chwali, że ona zagina męża, bo usłyszała muchę w pokoju a jej mąż nie! Strony się odwróciły i teraz ona naskakuje na męża "Ale jak to kochany nie słyszysz szumu lodówki?! Potrzebujesz aparatów!!" I tak dzwoni Zocha co chwilę i z przejęciem w głosie opowiada mi jaki to nowy dźwięk dzisiaj rozpoznała od latającego komara po stukanie po klawiaturze telefonu, a ja się śmieje do rozpuku i mam dzień zrobiony.

    Ot takie moje dzieci kochane, które trzeba pochwalić, nauczyć, wytłumaczyć. :)
    Lubię tę robotę :).

    #protetykasluchu #pracbaza // #chodzasluchy - zapraszam do obserwowania i dziękuję obserwującym, to miłe :)
    pokaż całość

  •  

    W gabinecie pracuję ja i druga koleżanka. Przychodzi do mnie pacjent po zakup baterii i filtrów do aparatów słuchowych. Przy okazji pyta o nowe rozwiązania gdyż jest zainteresowany nowymi aparatami. Znajduję Panu termin na piątek. Przy okazji przez mój gabinet przechodzi koleżanka i Pan Mieczysław pyta jej czy akceptuje jego wizytę w piątek na 9:00? Koleżanka się uśmiecha i mówi że oczywiście, a ja (na żarty oczywiście) obruszona "Panie Mieczysławie! A co jeśli ja Pana przyjmę? !". Ten patrzy na mnie wkurzonym (na żarty) wzrokiem, sięga ręką do kieszeni, wyciąga mi cukierki krówki na stół i mówi "Czy teraz czuje się Pani zaakceptowana przeze mnie?" na co ja w śmiech "ależ oczywiście Panie Mieczysławie ! Dogłębnie! " :D. Pan życzył mi miłego dnia i widzimy się w piątek ;).

    #chodzasluchy - zapraszam do obserwowania tagu ;)
    #pracbaza #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1535354683491.jpg

  •  

    Cześć wszystkim! Nawiązując do mojego ostatniego wpisu klik chciałam podziękować wszystkim i każdemu z osobna za miłe słowa. To było na prawdę mega mega miłe i motywujące i wierzcie mi, naprawdę nie spodziewałam się takiego zainteresowania i byłam w ciężkim szoku, kiedy obudziłam się dnia następnego i zobaczyłam ilość plusów. Wow! :) Jest mi niezmiernie miło i wybaczcie, że nie odpisałam każdemu, ale naprawdę było tyle wiadomości, że po prostu nie wystarczyło mi rąk i czasu, ale przeczytałam każdą wiadomość i zrobiło mi się bardzo bardzo miło! :).

    To jest naprawdę mega budujące, jak coś co sprawia mi mega frajdę (protetyka słuchu) i właściwie wpisy robię z chęcią i nie namyślam się za długo, bo piszę od tak z serducha, spotyka się z tak ogromnym zainteresowaniem! Daje mi to mega kopa i utwierdzam się w przekonaniu, że warto robić w życiu to co się lubi, nie robić nic na siłę i dobra karma wraca :).

    Gwoli ścisłości, chciałabym tylko wyjaśnić, bo dużo osób wzięło mnie za lekarza - nie, nie jestem lekarzem. Jestem protetykiem słuchu. Lekarz leczy, ja nie mam takich umiejętności by wyleczyć słuch. Ja tylko poprawiam jakość słyszenia, pomagam słyszeć lepiej, o tak. Także proszę nie dopisujcie mi lekarza, bo aż mi głupio :).

    Ze względu na takie zainteresowanie mam też do Was pytanie. Moja praca generuje sporo anegdot, protetyką samą w sobie ogólnie się interesuję i też mogłabym napisać o tym co nie co. Pytanie brzmi czy mielibyście na to ochotę? :) Myślałam nad założeniem tagu #chodzasluchy ;) tak żeby to wszystko zmieścić w jedną "kupę" i żeby Wam było prościej znaleźć jeżeli faktycznie Was to ciekawi. Jeśli macie ochotę możecie mi nawet podsunąć tematy, które Was interesują to prócz anegdot z pracy mogłabym się podzielić z Wami moją wiedzą :). Proszę dajcie znać co o tym myślicie i jeszcze raz OGROMNE dzięki za tak miłe przyjęcie tematu! :) Mówiąc po naszemu: atencjometr mi wybuchł i może trochę moje ego przeze mnie przemawia teraz, bo naprawdę zrobiliście mi dzień! ;)

    #pracbaza #protetykasluchu #pytanie #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów