•  

    Kurwa nie ma nic gorszego niż loszki-podróżniczki.
    Podchodzisz do takiej i nawet zanim zdążysz otworzyć gębę ona od razu: - Siemaanon! Nie wiem czy wiesz, ale ja lubię podróżować! PODRÓŻOWAĆ, wiesz co to znaczy,kurwiu?
    Nie no spoko, myślisz sobie i próbujesz zagadać o Bieszczadach, albo innym wypadzie do Włoch.
    Ale ta nie, zatrzyma Cię w pół słowa i od razu: - Bieszczady to biedagóry. Ja ostatnio zwiedzałam dzikie, nieoznakowane szlaki w południowych łańcuchach Alp mołdawskich.
    Nie słyszałeś o nich? No jaszka, bo przeczytałam o nich w piśmiedla koneserów-podróżników, takich jak jaxD Ostatnio jak jechaliśmy z ekipą, to z 30 osób wróciło 6, resztę wpierdolił orangutan ale i tak było zajebiście xD
    Wiesz, nie korzystaliśmy z kwater, bo nikt tam kurwa nie mieszka, więc mieliśmy tylko dziurawe namioty, zabrane napotkanym na drodze, zmarłym z wyziębienia podróżnikom xD
    Po dwóch godzinach marszu jebaliśmy już potem i moczem na sto kilometrów, więc zaczęły iść za nami wilki. Po śmierci sześciu osób, dla zabicia zapachu, codziennie kąpaliśmy się w gównie.
    Nie było też jedzenia, więcjak skończyły się zapasy to wpierdalaliśmy błoto i padlinę. E, mówię ci anon, góry i prysznic to jest chuj a nie podróż.
    Pokazałabym Ci zdjęcia, ale musiałam sprzedać aparat, by mieć na powrót, bo hhehe, portfel zaginął mi w lawinie skalnej podczas polowania na dzikie świstaki.
    Jeszcze na koniec nic nie złapaliśmy i musieliśmy wpierdolić kolegę, dużo potem było śmiechu przy ognisku jak się pokłóciliśmy o jego namiot, ale mówię Ci anon, jaka była PRZYGODA.

    Ale to pół biedy. Najgorszej jak taka pojedzie gdzieś dalej. - Chuj, samolotem na inny kontynent się nie opłaca. Tylko autostop, dla oszczędności i PRZYGODY!
    Ostatnio wpierdalałam się autostopem do Kałmucji, było zajebiście! Osiemnaście godzin jechałam w bagażniku trzydziestoletniej Wołgi, a ostatnie dwa tysiące kilometrów musiałam pokonać na ramie sowieckiego traktora. Co prawda, w drodze powrotnej w celu złapania autostopu musiałam dać dupy wąsatemu Czukczy a koleżankę sprzedali do burdelu w Korei Północnej, ale zawsze jest jakieś ryzyko, gdy chodzi o PRZYGODĘ!
    Nocleg? Żadne bookingcom czy Airbnb! Jechać trzeba w NIEZNANE. Najlepsze noclegi miałam w brzuchu wieloryba i w leju powstałym po wybuchu bomby w Jemenie. A, no i był jeszcze ten raz, gdy pozwolili mi spać pod pokładem statku jakichś przemytników. W zamian co prawda musiałam się zgodzić na zaszycie mi w żołądku dwunastu kilogramów kokainy, no ale czego nie robi się dla PRZYGODY.
    Teraz mam kolejne plany, może Australia, dla oszczędności przepłynę wpław oba Oceany a bagaż przywiąże sobie do stopy. Rozważam też przypięcie się jakoś do kotwicy tankowca. Mówię ci anon, tak zdrowiej, a ty co? Dalej łamanie sobie kręgosłupa w POLSKICHBUSACH. Nawet mi cię nie żal xD

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #podroze #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Moją pasją jest chodzenie do lekarza ale nie takie zwykłe żeby się zbadać ale o tym za chwilę. Żeby móc realizować swoją pasje musiałem kilka lat ciężko na to pracować oddając krew XD W dupie miałem chorych ludzi, chodziło tylko o profity a zwłaszcza o jeden konkretny. Co dwa miesiące punkt 8 byłem pierwszy w kolejce żeby spuścili ze mnie 450 ml czerwonej cieczy, nie policzę ile zeżarłem czekolad które za to dawali, dorobiłem się z czasem nawet darmowej komunikacji miejskiej jako zasłużony dawca żeby móc jeździć po wszystkich przychodniach w mieście za darmo.

    Kiedy te pijawki wyssały już ze mnie 20 litrów krwi odebrałem swój artefakt, najcenniejszą rzecz jaką posiadam istny godmode mianowicie legitymacje honorowego dawcy krwi, spełniły się moje najskrytsze marzenia. Ludzie marzą o różnych rzeczach o domu za miastem, kochającej żonie czy mercedesie z salonu, moim celem było wchodzenie przed starymi babami do lekarza bez kolejki XD

    Jako bonus mogłem też kupować w aptece po za kolejnością ale to nie cieszyło tak bardzo jak mój główny cel czyli wizyty u lekarza. Oczywiście kilka razy w miesiącu wpadałem do apteki, zazwyczaj w dni w które wypłacane są emerytury i renty, żeby wjebać się staruchom w kolejke i delektować się ich bólem dupy.

    Kupowałem zawsze paczkę prezerwatyw głośno prosząc o nią przy ladzie XD Kiedyś skończyło się to przyjazdem bagiet bo jakaś Janina oskarżyła mnie, że posługuje się sfałszowaną legitymacją. Po okazaniu mojego świętego grala wąsatemu policjantowi dostałem od nich wyrazy szacunku a wysuszonej mumii kazali mnie przeprosić i wjebali mandat za nieuzasadnione wezwanie bagiet

    Mam nadzieje, że przez to nie starczyło jej na leki XD Prezerwatyw oczywiście nie używałem bo jestem stulejem, w domu nadmuchiwałem je i robiłem z nich śmieszne dmuchane zwierzątka.

    Do pierwszej wizyty u lekarza rodzinnego w lokalnej przychodni nie przygotowywałem się długo, postawiłem na klasykę. Przy wejściu byłem chwilę przed otwarciem licząc tylko wchodzące stare baby żeby mniej więcej oszacować liczebność kolejki, gdy ciasne pomieszczenie poczekalni wypełniło się wapnem postanowiłem działać. Otworzyłem drzwi i spokojnym krokiem wszedłem do środka, zgromadzone w środku kółko różańcowe nawet nie podejrzewało co tu się zaraz odjebie XD

    Zamiast standardowego pytania "Kto ostatni?" zapytałem "Kto teraz wchodzi?" Staruchy zaczynały powoli odczuwać, że coś tu nie gra. W ciągu ułamku sekundy otyła 70 latka o kulach i z wąsem odpowiedziała "Ja wchodzę".
    Pomyślałem sobie no na pewno, wejść to możesz do zakładu pogrzebowego wybrać sobie trumnę XD
    Postanowiłem zaregować błyskawiczną kontrą. Odpowiedziałem, że jestem honorowym dawcą krwi i jestem upoważniony do wejścia bez kolejki.

    Hurr durr "Ale jak to? Ja się rejestrowałam telefonicznie na godzine" inna Jadwiga stwierdziła, że "Pan chyba żartuje, tu są starsi ludzie!" Oj są są, właśnie dlatego tu jestem kurwo XD Powiedziałem tylko "Tak to, jestem upoważniony przez samego Ministra Zdrowia który wydał tą oto legitymację."

    Pomachałem im przed pomarszczonymi ryjami moją papierową supermocą i gdy obsługiwany aktualnie pacjent wyszedł z gabinetu kilka sekund później już sciągałem koszulkę przy miłej pani doktor w celu osłuchania. Zawsze narzekałem na lekki kaszel, notoryczny ból głowy czy inna dolegliwość przy której nie można mi udowodnić, że kłamię xD

    Kiedyś przy jednej z wizyt starucha kłóciła się ze mną dobre 10 minut aż zaalarmowany odgłosami z poczekalni lekarz musiał interweniować, oczywiście nie weszła niczym koleś z filmiku "jestem hardkorem" XD po tej sytuacji byłem już gotowy na każdą bitwę i prócz legitmacji zacząłem nosić ze sobą wydrukowaną podstawe prawną XD

    Ta starucha była albo bardzo chorowita albo nudziło jej się w domu bo praktycznie zawsze była obecna w poczekalni, stała się moim największym wrogiem i po tygodniu wiedziałem już o niej wszystko łącznie z miejscem zamieszkania. Do lekarza chodziła zazwyczaj w środy w godzinach porannych, lubiła dominować inne stare baby i być pierwsza w kolejce ale nie ze mną te numery. XD Pewnej środy punkt 7:30 byłem w okolicy jej klatki, siedziałem na ławce w kapturze w bezpiecznej odległości i czekałem aż odziana w beret i laskę pojawi się w zasięgu mojego wzroku, śledziłem ją w drodze do przychodni.

    Gdy tylko usiadła w poczekalni po kilku sekundach wchodziłem ja i już wiedziała, że to nie jest jej szczęśliwy dzień, musiała ustąpić i uznać moją wyższość XD Potrafiłem jej fundować bycie drugą średnio raz w tygodniu a gdy lekarka stwierdziła, że jestem tu za często i podejrzewać hipohondrię specjalnie otwierałem okno w nocy lub włączałem wiatrak żeby się lekko przeziębić.

    Przegrałem tylko jeden raz, trafił mi się zbyt mocny przeciwnik. Gdy standardowo powiedziałem, że wchodzę pierwszy choć często już nawet nie musiałem tego mówić bo większość staruch mnie kojarzyło, odezwał się on. Waga szkieletu, chłodne przenikliwe spojrzenie i drewniana laska. Wyglądał jak starszy brat Bartoszewskiego. Zarówno legitymacją jak i podstawą prawną mogłem jedynie wytrzeć sobie dupe, miał dużo silniejszą broń. Legitymacja inwalidy wojennego, do tego był kombatantem i osobą represjonowaną, pierdolone combo, 3 przywileje w jednej wątłej, starczej osobie.

    Wiedziałem, że jestem bez szans, wycofałem się i upokorzony tego dnia wróciłem do domu. Nawet zakupy w aptece mnie nie pocieszyły, doszedłem do siebie dopiero wieczorem podczas konkretnej openki w tibii i pieniężnym fapie w cottonworldy.

    #pasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    ostatnio mame podłączała mokrymi rękami pralkę do prądu i kopnął ją prąd
    całe zajście zaobserwowałem
    odrazu dzwonię po ziomka
    prąd dostał srogi wpierdol
    nikt nie będzie kopał mojej matki


    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory

  •  

    Strasznie się jaram tymi inteligentnymi autostradami w #uk

    Co 2-3 kilometry są takie ekrany, zawsze jest powiadomienie jak jest jakiś wypadek, kolizja, mgła czy inne utrudnienia na drodze.
    Jak jest zwężenie wszystko jest dokładnie pokazane którymi pasami można jechać, ktore są zamknięte, niby taka głupia rzecz a serio ułatwia jazdę, zwłaszcza #bekaztransa #coolstory #ciekawostki pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      w praktyce są tak chujowe i ostrzegają o nieistniejących już niebezpieczeństwach. Reporty o 'obstruction' czy 'debris' i z tego powodu zwolnienia do 40m/h to codzienność, a kiedy przejeżdżasz nic takiego nie ma. Nie wiem czy koajrzysz wypadek Polaka który najebany postawił tira na poboczu i zasnął, w którego wjechał hindus zabijając 8 ludzi - tam również były te systemy (M1, J13?) i chuja dały.

      @peszmerd: Przeciez to nie jest tak, ze jest tam komputer, ktory moze wiewiorke wziasc za debris i spowolnic ruch, tylko w miare regularnie kamery, a gdzies jakis ludzik sobie siedzi przed monitorami, patrzy co sie na nich dzieje i zgodnie z procedura ustawia znaki.
      To ze wypadku nie widzisz, to nie znaczy ze go nie bylo - po to sie wlasnie ruch spowalnia, zeby jak najszybciej po wypadku posprzatac.
      pokaż całość

    •  

      @piwniczak: nie musisz mi mowic jak to dziala, jezdze po nich wystarczajaco wiele zeby stwierdzic, ze 'report o debris' i 'obstruction' sa czesto gesto z dupy. Mowilem o tym i tylko o tym. O limitach predkosci i regulacji przepustowosci nie mowilem nic.

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    moje życie to pierdolony żart mirkoni.
    Przez dwa semestry studiów wspaniale wszystko zdawałem, średnia zarąbista, uczonko było. Jak kumpel z bipolarem mi stale marudził, że sie nie nauczył i mu się nie chce i zda w drugim terminie to ja cisnąłem notatki i zdawałem, a on nie. Potem on chodził na dyżur i zdawał na 5 bo lubiła go profesor, (w końcu starosta).
    Dziś pokazały się rankingi do stypendium - on jest siódmy, ja dziewiąty.

    pokaż spoiler ilość przydziałów na nasz rok: 8 (╥﹏╥)

    #zalesie #coolstory #przegryw
    pokaż całość

    +: lubie-sernik, kiedysbylemnormalny +5 innych
  •  

    Takie #rozkminy mnie naszły (krótkie #coolstory , a po nim #pytanie ):

    Jest sobie gejowski związek Jacka i Bartka. Poznali się na studiach w dużym mieście, co zresztą było szczęśliwym zbiegiem przypadków bo w swoich rodzinnych stronach nie mogli zaznać szczęścia (Jacek pochodzi z dużej wioski, a Bartek z małego miasteczka).

    W dużym mieście jednak jest inaczej - bardzo się kochają i nie muszą się z tym ukrywać. Jacek to dominujący typ w rodzaju samca alfa, czasem bywa szorstki w kontaktach, a jego preferencje są znane tylko jego najbliższym. Bartek to z kolei wrażliwy wesołek nie stroniący od gestów świadczących o jego delikatności (ale też mogących zdradzać gejowe usposobienie).

    Od niedawna przeszli na wyższy poziom znajomości i dochodzi między nimi do zbliżeń seksualnych.

    I teraz obstawiamy:
    Czy wiecie kogo bardziej boli dupa? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Statystycznych Polaków ¯\_(ツ)_/¯


    #lgbt #bekazpodludzi #heheszki #glupiewykopowezabawy
    pokaż całość

  •  

    lvl 17
    typowy uczeń LO Mat-Fiz
    jesteś lekką spierdoliną życiową
    ale nie tak mocno
    siedzisz w swojej piwnicy mniej więcej 24/7
    ale i tak jakimś cudem masz życie społeczne
    ale nie o tym rozmawiamy
    pewnego deszczowego miesiąca przeprowadzasz się do zupełnie innego miasta
    żal.jpeg
    zapisujesz sie do jakiegoś super fajnego LO z dobrymi opiniami
    klasa 2I
    yebany moloch szkoła
    pierwszy dzień
    w oczy nie wpada ci nic ciekawego
    same karyny z japkowymi telefonami i 3 centymetrowymi tipsami
    czyli typowe liceum
    mijają tak z 3 dni
    nastepny dzień zwykłego tygodnia
    lekcje mijają spokojnie bez zadnych wodostrysków i wgl
    przyszedł czas na biolke
    siedzisz w klasie razem ze swoją super swag klasą
    nagle twoim oczom ukazuje się bóstwo
    facetka od biolki okazuje się lepsza od 80% loszek z twojego rocznika
    z ryja 9/10, brunetka o zielonych oczach z figurą Natalii Siwiec
    normalnie cud kobieta
    postanawiasz dowiedzieć się więcej na jej temat i obmyślić jakiś plan doskonały
    po lekkim stalku wiesz już gdzie mieszka, ile ma lat i co lubi robić
    po zobaczeniu jej wieku lekko się zdziwiłeś (37) ale wgl jakoś ci to nie przeszkadza
    pozostał tylko czas by sporządzić jej dzienną aktywność i plan działania
    po jakichś dwóch tygodniach wiesz już wszystko o Krystynie
    wszystko starannie zanotowane
    w trakcie kiedy ją stalkowałeś wymyślałeś swój długi, ale genialny plan


    |CZĘŚĆ 1

    ła

    CZWARTEK
    Czas na biolkę
    Wykułeś cały ostatni temat na blachę żeby móc popisać się swoją wiedzą przed Krystynką, która i tak uważa cię za porządnego ucznia
    Wszystko idzie według planu
    Krystyna pyta czy są ochotnicy
    Zgłaszasz się ty
    Krystynka z szerokim uśmiechem prosi cię do odpowiedzi
    Okazuje się że chu.ja umiesz i dostajesz 2
    smutnażaba.png
    Po lekcjach podchodzisz do jej biurka i pytasz czy możesz to jakoś poprawić
    blablasz o tym że uczyłeś się i myślałeś że pójdzie dużo lepiej
    ona na to, że nie ma problemu tylko będziesz musiał to zrobić po lekcjach w piątki bo ma wtedy akurat wolne
    doskonale o tym wiesz, bo przecież znasz jej cały plan dnia
    wychodzi na to, że mimo iż zrobiłeś inaczej niż w planie jest bardzo dobrze xD
    następny dzień
    teraz to już wykułeś się tak że nie ma szans na złą ocenkę
    idziesz do krychy po lekcjach
    ona siedzi w swojej klasie
    jej czerwona obcisła sukienka mało nie doprowadziła cię do erekcjiXDDD
    siadasz przed jej biurkiem i serdecznie ją witasz
    jej usta niczym Lisy Ann wymówiły moję imię i powiedziały że doskonale wie po co przyszedłeś
    SHIT ODKRYŁA MÓJ PLAN
    "To jak anon poprawiamy tą dwójeczkę?"
    Ulga na sercu jakbyś przeżył skok na bungee z obluzowaną linką
    "Tak proszę pani ;)"
    Po wszystkim udaje ci się poprawić ocenkę i w dodatku zagadać
    po owocnej rozmowie twoja reputacja w oczach krystyny podskoczyła jak druidowi bo zabiciu boss'a w gothicu


    |CZĘŚĆ 2

    ąsiedztwo

    Następny dzień
    Kręcisz się w okolicy miejsca zamieszkania "tej" Krystyny
    Wiesz, że za jakieś 5 minut wyjdzie z psem
    Wszystko mija według planu
    Na radarze pojawia się nowa postać
    To ona
    Idziesz z naprzeciwka
    Kontakt wzrokowy powiódł się
    Krysia wita cię i pyta co tu robisz
    Jest jakaś taka trochę smutna
    Mówisz że byłeś akurat u coompla i chwalisz jej psa
    Krysia lekko się uśmiecha i dziękuje
    Pytasz czy coś się stało
    Krysia unika odpowiedzi, mówi że nic specjalnego
    Proponujesz że przejdziesz się kawałek z nią
    Jakimś cudem się zgadza xD
    Po kilkunastu minutach spaceru po parku pytasz się ponownie co się stało że jest taka smutna
    Krycha zaczyna opowiadać o różnych duperelach typu że mąż przestaje się nią interesować i wgl ma smutne dni
    Czujesz że to idealny moment ale powstrzymujesz się aby kontynować swój plan
    Rzucasz po drodze kilkoma komplementami
    Krysia zaczyna rozmawiać z tobą coraz bardziej otwarcie
    pod koniec spaceru żegnasz się a ona cię lekko przytula
    czujesz jej piękne i puszyste piersi przywarte do twojej klatki piersiowej
    boner.exe
    Na szczęście tego nie poczuła
    zarzucasz jeszcze jakimś szybkim perwersyjnym komplementem i odchodzisz


    |CZĘŚĆ 3

    Ogólnie to od jakiegoś czasu nie idzie ci z matmy
    Wiesz, że Krysia oprócz biolki naucza tego właśnie przedmiotu
    Po biolce (tej po spotkaniu) podchodzisz do jej biurka i pytasz czy nie miałaby nic przeciwko gdybyś poprosił ją o korki z matmy
    Krystyna łatwo się na to zgadza
    Przychodzi do Ciebie 2 razy w tygodniu, zamykacie się w pokoju i oprócz samej matmy śmieszkujecie i jakoś się tam do siebie zbliżacie
    Czujesz dobrze bo Krycha okazuję się świętną kobitą
    Po kilku tygodniach twoja matma lekko się poprawia
    Starsi ufają już Krysi i nie mają nic przeciwko żeby przychodziła pod ich nieobecność
    Na ostatnich korepetycjach jest już dosyć mało matmyXDD
    W szkole jesteś jej pupikiem
    WygrywMotzno


    |CZĘŚĆ 4 [OSTATNIA]

    Pewnego dnia Krysia nie pojawia się na lekcjach
    czujesz pewnego rodzaju pustkę
    nie wiesz co się z nią dzieję
    tego samego dnia mają być korki
    na nich także się nie pojawia więc wybierasz się do niej do domu
    docierasz do jej bloku po czym miła pani sąsiadka otwiera ci drzwi do klatki ^_^
    podchodzisz do drzwi i pukasz
    słyszysz dziwne dźwięki z mieszkania ale nikt ci nie otwiera
    używasz groźnie dzwonka
    po chwili słyszysz kroki
    w drzwiach pojawia się zapłakana krysia niczym niezwykły anioł
    zaprasza cię do środka
    w domu jesteście sami
    nie ma nawet jej psa
    siadacie razem na kanapie i zaczynacie rozmawiać
    okazuje się że z jej męża jest niezły człowiek skur.wiel
    dwa dni temu zniknął z domu bez żadnego znaku a rano przysłał jej fotki z jakichś wysp Bara-Bara czy jakoś tak wraz z jego kochanką i ich psem
    wkur.wiasz się mocno bo kochanka jest gorsza niż krysia
    zbychu nie ma za grosza smaku
    ale wracając-
    pocieszasz krysię która właśnie dopija jakiś 7 kieliszek wytrawnego wina
    zarzucasz komplementami jak nigdy
    krysia dziękuję ci za poprawę humoru i się jakoś do ciebie zbliża
    zaczyna opowiadać o tym jak dobrze jej się z tobą gada i dzięki tobie nie jest jej tak smutno w ostatnim czasie
    jej ręka zniża się do krocza
    okurwa.bmp
    krystyna nie przestaje pierd.olić o tym jak to dobrze że pojawiłeś się w jej życiu
    rozpina ci rozporek i zaczyna masować twoje krocze
    prosi abyś wstał
    wkońcu to twoja nauczycielka, musisz robić to co mówi...
    zdejmuje całe twoje piwniczne ubranie i klęka przed tobą biorąc sprawy w swoje usta hehe
    właśnie zdajesz sobie sprawę że tracisz prawictwo ze swoją nauczycielką od biolki
    przez chwilę wątpisz czy to dobra osoba (jako osoba z jakimiś standardami) po czym zobaczyłeś jak się rozbiera
    ujrzałeś jej figurę ON LIVE
    jeszcze lepiej niż w twoich anonowych wyobrażeniach
    jej cycuszki były jeszcze bardziej jędrne i tyłek... mmmm...
    chwila zwątpienia ucieka
    porywasz kryche do sypialni i bawicie się tam przez dobre kilka godzin
    bawisz się jej guziczkiem
    penetrujesz na wszystkie strony i na wszystkie możliwe sposoby
    pornhub wkońcu się przydał
    wogóle to nie wiesz jakim cudem tak długo wytrzymałeś jako stuleja piwnicy
    pod koniec krysia przytula się do ciebie jak w jakimś romantycznym filmie
    spierdal.asz jak usypia tłumacząc to potem że musiałeś spadać
    sytuacja powtarza się aż do teraz
    krysia jest szczęśliwą rozwódką
    a ty masz 6 z biolki nie wiedząc nawet do czego służy wątroba


    Twoje życie jest od tego czasu wygrane

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Ehh, #rozowypasek zrobił obiad i mnie zaprosił na niego. Jakiś tam makaron z warzywami i kurczakiem, wygląda zajebiście, ale tak patrze na niego i coś mi brakowało tam makrosów to sobie wbiłem na patelnie 4 jajka i podsmażyłem lekko. Ta siedzi z boku ze smutną miną, patrzy jak modyfikuje jej danie i stwierdza:
    - ehh, nigdy nie będę dobrą panią domu, skoro zapominam o jajkach

    Co skisłem xD

    #logikarozowychpaskow #heheszki #coolstory #zwiazki #mniesmieszy
    pokaż całość

  •  

    Podchodzi manager, a ja po woli zbieram szajs bo 17 w chuj i czas do domu. Manager mówi, że ma dla Ciebie szybkie zadanie na środowisku u klienta. Wyczuwam pułapkę, więc szybko chwytam kurtkę i mówię, że biegnę srać. Żeby było autentyczniej puszczam tak mocnego bąka, że gacie zapłakały brązową łzą, ale manager czuje nosem podstęp, więc biegnie za mną . Wbijam do klopa i zastanawiam się co dalej. Manager dobiega do toalety i całuje zamkniętą klamkę, ale nie rezygnuje tylko staje na baczność, salutuje i rozpoczyna wartę pod drzwiami. Udaję dźwięki pierdów, żeby się nie poznał ale w międzyczasie opracowuje plan. Desperacja w chuj. Spoglądam na klopa i podejmuje decyzję, skaczę na główkę i zaczynam przeciskać się przez kibel. Manager słyszy podejrzane chlupnięcia i wywarza drzwi z kopyta. Widać już tylko koniuszek mojego buta z klopa, ale dla managera nurkowanie w gównie to codzienność. Nurkuje za mną. Szybko i elastycznie spływa rurami. Korzystając z doświadczenia zdobytego w korpo z rozpędu omija też mnie. Płynie coraz szybciej i pewniej. Adaptacja w chuj. Ostatecznie spływa aż do ścieku i już nigdy nie wraca. Myślisz że profit w chuj, ale po powrocie do pracy zauważasz że nic się nie zmieniło, a na jego miejsce jest już nowy taki sam gościu. Brak profitów, teraz szczury w kanałach też gonią deadline’y.

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #pracbaza #korposwiat
    pokaż całość

  •  

    Koło Szeherezady przechodziłem i patrzę stoi ta kobita. Tak jakoś biednie wyglądała, a ja w Boga wierzę to żal mi się jej zrobiło. No to mówię, pójdziesz ze mną, tu niedaleko, do Wielkiego Ryśka. Rysiek ma melinę, całkiem niedrogo bierze. Śledzia można tam kupić i czarne. Czarne to jego teść to on takie robi, że to lepsze niż szynka. Ja wolę. To wypiliśmy tam pół basa z nią i z Ryśkiem i ona mówi, że ma dzieci. „Duże?” – pytam. A ona mówi, że no jedno cztery, drugie dwa… ...nie, dwa i pół. Nie! Dobrze mówię, cztery i pół i dwa lata. To miałem akurat te pieniądze, co dostałem jak wychodziłem, to dałem. No niech kobita kupi jakieś pomarańcze tym dzieciom. Akurat tak się wigilia jakoś zbliżała. Cukierki jakieś. No niech dzieci takie coś mają od życia. Ty, ja potem wchodzę do Starego Mordziatego. Znasz starego Mordziatego. On też ma melinę, tylko droższą. Ja patrzę, a ta kurwa tam z tym Starym Mordziatym siedzi i wódkę pije. I tak żeby nie skłamać, no pół litra tak do połowy już odpite. To ja mówię: „To ja po to ci dałem pieniądze, żebyś dzieciom pomarańcze kupiła”, mówię, „a ty tutaj na melinie z pijakami wódkę pijesz?” No to ci mówię, to tak jak stałem, tak ją jebłem młotkiem, no… takim fest półtorakilowym. No ze łba nie było co zbierać. Wyrwałem chwasta. Jednego zapalę. A tu w więzieniu to się bali ze mną pod celą siedzieć. Buntowały się gary jebane. A jeden taki Zięba Karol, to się kurwa, wszędzie chwalił, że się kurwa, niczego nie boi. To ja pytam go, bo przedtem z nim tutaj siedziałem: „Jak to Karolku niczego się nie boisz?" Bo ja w Boga wierzę. "A papieża?” To on mówi, że jakby go na długość ręki dopuścili, to by zajebał Ojca Świętego. Mówię: „A jakbyś dziecko byś miał?” To on mówi, że by dzieciara wziął i na żywca przez główkę do drzwi przybił, takim gwoździem… To ja sobie myślę: „To po co taki człowiek żyje? Po co taki człowiek żyje, jak ten chwast?” Wyrwałem chwasta, ale że była już cisza nocna, to nie chciałem wołać klawisza, to zameldowałem przy misce.

    pokaż spoiler #cytatywielkichludzi #cytaty #pasta #film #coolstory
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Odkąd jestem programistą jednym z moich marzeń stało się stworzenie jedynej w swoim rodzaju gry komputerowej, czegoś, czego jeszcze nikt w branży nie stworzył do tej pory.
    "Spore" bardzo mnie zaciekawiło. Oto próba oddania ludziom kontroli nad wszechświatem, po dokładnym przyjrzeniu się, co sprawia, że gry wideo są takie popularne.
    Stwierdziłem, że głównym czynnikiem jest kontrola. Ludzie w życiu codziennym nie mają wpływu na ich otoczenie.
    Robią to, co się im każe, chodzą tam, gdzie się im każe, żyją tak, jak się im każe.
    Ich zajęcia składają się ze stania lub siedzenia gdzieś do 17:00, a potem pozwala się im iść do domu. Nie jest tajemnicą, że są nieszczęśliwi.
    Dla wielu osób gry wideo są ucieczką do świata, gdzie mają kontrolę lub prowadzą swoje wirtualne życia pełne przygód i emocji.
    Pewna doza kontroli znajdowana jest w grach strategicznych, przygoda w grach RPG. Przyjrzałem się grom takim jak "The Sims" i zauważyłem, że to, co sprawiło, że są takie popularne, to nie tylko iluzja posiadania kontroli, ale rzeczywista kontrola, w pewnym stopniu.
    Masz kompletny wpływ na życie ludzkie. Przed "The Sims" było "Sim Earth".
    Gra, w której nie sprawujesz kontroli na konkretnymi jednostkami, ale nad całą Ziemią! Doszedłem do wniosku, że muszę stworzyć grę podobną do "Spore", w której gracz subtelnie "kieruje" procesem ewolucji. Czynnikiem, który spowodował, że owa gra była tak dużym niepowodzeniem, był brak realistycznej kontroli nad czymkolwiek.
    Ewolucja została tam potraktowana po macoszemu. Aby to osiągnąć, zacząłem najpierw prace nad systemem fizyki.
    Mało znam się na fizyce, ale zacząłem pobierać nauki z tej dziedziny i próbowałem stworzyć jej uproszczoną wersję,gdzie pewne cząsteczki oddziałują ze sobą w określony sposób.
    Wyszło na to, że fizyka sprowadza się po prostu do złożonej matematyki. Zasymulowałem energię, materię i stworzyłem prosty system ze słońcem emitującym energię oraz okrążającymi go planetami, które tę energię pobierały.
    Postanowiłem od podstaw stworzyć najprostsze komórki, które były wpisane w program, że tak powiem, który projektowałem.
    Żyły energią emitowaną przez słońce i miały kod "genetyczny", który zawierał informacje o substancjach produkowanych przez komórki.
    Chyba możecie je nazywać eukariotami. Mój świat w ciągu kilku minut zawsze wypełniał się tymi komórkami, które następnie mutowały, a przetrwały najbardziej rozwinięte komórki, które nauczyły się zamieniać energię dostarczoną przez słońce w użyteczne substancje potrzebne do podziału.
    To było bardzo nudne, ale chyba działało. Postanowiłem rozszerzyć system fizyki i zmusić komórki do wytwarzania odpadów, które były toksyczne i je zabijały.
    Zauważyłem, że niektóre komórki zaczęły produkować mniej odpadów. Inne rozpoczęły produkcję czegoś, co pomogło im pozbyć się produktów ubocznych.
    Jeszcze inne wykształciły zdolność produkcji związków, które neutralizowały toksyczne odpady.
    W tym wszystkim odkryłem coś fascynującego. Uruchomienie symulacji na kilka stuleci (kilka minut czasu rzeczywistego) poskutkowało wytworzeniem się komórek, które wytwarzały ogromne ilości odpadów celowo. Zauważyłem, że inne komórki na skutek tego umierały, a te pierwsze pochłaniały ich pokłady energii.
    Tak narodzili się pierwsi drapieżnicy. Po wyewoluowaniu pierwszych drapieżników różnorodność tego świata gwałtownie wzrosła. Niektóre wykształciły sposób na ucieczkę w przypadku napotkania tych toksyn. Inne stały się na nie odporne, a ostatecznie nauczyły się z nich korzystać.
    Po jakimś czasie zauważyłem coś ciekawego. Komórki, które uciekły przed toksynami, tworzyły grupy z komórkami, które potrafiły już toksyn używać dla własnych korzyści.
    Trzymały się razem i pomagały sobie. Ostatecznie połączyły się. Powstała dziwna symbioza, gdzie komórki, które normalnie by uciekły, teraz szukały miejsc, gdzie toksyny się znajdują, a ta druga komórka pochłaniała odpady dostarczając "transporterowi" nieco energii.
    Nie rozpisując się zbytnio powiem tyle, że byłem wówczas bardzo podekscytowany i pozwoliłem symulacji trwać do rana (była już 05:00), podczas gdy ja poszedłem do łóżka. Kiedy obudziłem się około 11:00 dostrzegłem, że świat, który stworzyłem, zmienił się i był teraz ledwo rozpoznawalny.
    Świat został opanowany przez ogromne, roślino-podobne struktury, pożerane przez inne organizmy żywiące się tymi roślinami. Jednakże, gdy zajrzałem do logów okazało się, że przez ostatnie dwie godziny świat praktycznie stanął w miejscu. Osiągnąłem kolejny zastój. Punkt, w którym prostota mojej symulacji nie pozwalała na dalszą ewolucję bardziej złożonego życia.
    Rozszerzyłem system dzieląc energię na kilka rodzajów, wliczając w to różne długości fal, które pochłaniane były w różny sposób przez różne molekuły.
    Zaimplementowałem drgania powietrza, stworzyłem ulepszoną symulację wagi i wniosłem jeszcze kilka innych, mniejszych poprawek.
    To spowodowało, że symulacja przebiegała oczywiście wolniej, ale warto było. Prawie cały dzień przyglądałem się symulacji nie tracąc podekscytowania.
    Ta zabawa była niezwykle uzależniająca. Wyewoluowały złożone organizmy, które współpracowały.
    Rośliny polegały na sobie lub wabiły drapieżników, którzy pożerali okropnie wyglądające stworzenia roślinożerne.
    Dobrze się bawiłem i dostrzegłem, że niektóre stworzenia wyewoluowały "sygnały ostrzegawcze".
    To znaczy, że gdy zauważały drapieżnika, wydawały dźwięk, a wszystkie inne z ich gatunku uciekały do dziur, które wykopały w ziemi. Inne wyewoluowały "sygnały godowe".
    Postanowiłem się zabawić. Stworzyłem narzędzie, które pozwalało mi wrzucić na Ziemię konkretne organizmy i podpisałem je swoim imieniem.
    Stworzyłem 10 "meteorytów" i zrzuciłem je na fragment lądu, aby stworzyć wyspę, chciałem się przekonać, czy stworzenia po obu stronach wyewoluują w różnych kierunkach.
    Powstała "uśmieszkowa" wyspa z aktywnością wulkaniczną. W tym czasie znów dochodziła 05:00, słyszałem ptaki na zewnątrz. Poczułem się zmęczony, a pobudka nastąpiła jakoś koło 13:00.
    Kiedy spojrzałem na symulację, doznałem lekkiego szoku. Różne grupy istot jednego gatunku stworzyły kamienne posągi. Niektóre w kształcie uśmieszku. Niektóre w formie mojego imienia.
    Nie wiem nawet, po co to robiły i jak. Zauważyłem, że od czasu do czasu atakowały się nawzajem.
    Nie wiedziałem, co z tym począć, ale doszedłem do wniosku, że te organizmu musiały postrzegać ten uśmieszek i moje imię w jakiś specjalny sposób.
    Walki mnie niepokoiły, zdecydowałem zatem stworzyć potężne pasma górskie za pomocą erupcji wulkanu i w ten sposób oddzielić obie grupy.
    W tym momencie zmiany zachodziły szybko, w porównaniu do tego, co działo się wcześniej.
    Podczas mojego snu plemiona w symulacji ewoluowały, kiedy szedłem coś zjeść, albo do łazienki, członkowie plemienia zaczęli się inaczej ubierać lub budować innego rodzaju siedliska.
    Ich liczba również wciąż wzrastała. W pewnym momencie zaobserwowałem, że stworzenia zaczęły tworzyć własne symbole na ziemi, nie kopiowały już moich.
    Większość z nich była jak dla mnie zupełnie przypadkowa i niezrozumiała, ale jeden się wyróżniał. Organizmy stworzyły symbol, który przypominał ich samych.
    Małe kółko, a pod nim kwadrat. Wewnątrz kwadratu znajdowała się kropka, w samym jego centrum.
    To miało oznaczać narządy wzroku tych stworzeń, bo każde z nich miało dwa takie narządy, jeden z przodu, drugi z tyłu ciała.
    W kwadracie znajdowały się też inne organy sensoryczne i kopulacyjne. Obok kółka, na samej górze kwadratu można było zobaczyć coś przypominającego widły.
    Dwa rozwidlenia skierowane były w przeciwnych kierunkach, a obok nich można było zauważyć uśmieszek. Zrozumiałem coś. Nie porozumiewali się między sobą.
    Komunikowali się z czymś "gdzieś tam". Moje modyfikacje krajobrazu musiały się przyczynić do ich myślenia, że gdzieś tam jest coś potężnego, zdolnego do zmiany ich świata.
    Zastanawiałem się, czy symbole takie, jak Stonehenge i piramidy w realnym świecie mogły być znakami ludzi pierwotnych, którzy próbowali zrobić to samo.
    Błagali swojego stwórcę lub opiekuna, aby się z nimi skontaktował. Jednemu nie dało się zaprzeczyć - te stworzenia domyśliły się, że gdzieś tam jest coś jeszcze.
    Długo nad tym myślałem. Czy to w mojej gestii leży zainicjowanie kontaktu z czymś, co nie jest nawet prawdziwe? A może te stworzenia są prawdziwe w jakiś inny sposób?
    Czy coś może być prawdziwe będąc zaledwie koncepcją samego siebie? A nawet jeśli byli prawdziwi, to czy to oznacza, że lepiej dla nich będzie, jeśli to ja się z nimi pierwszy skontaktuję?
    Może powinienem zmienić symulację i zapewnić im wieczne szczęście? Czy w ogóle mogę coś takiego zrobić? Nie chciałem im ujawniać swojego istnienia, ale chciałem się z nimi porozumiewać.
    Postanowiłem zaprogramować "proroka". Organizm, który wygląda jak oni i nie będą potrafili go odróżnić od siebie, ale jest całkowicie kontrolowany przeze mnie.
    Pozwoliłem mu urodzić się, jako ktoś ważny, syn przywódcy. Postanowiłem nauczać przykładami i starałem się nauczyć te stworzenia angielskiego, abym mógł się z nimi porozumiewać.
    Jako prorok przekazałem im, że angielski jest językiem, w którym możemy porozumieć się z "wielkim". Nie mogli mieć pojęcia, co jest prawdą, a co nie.
    Nie zdecydowałem jeszcze, czy ujawnić się, czy nie. Chciałem jednak móc zrozumieć, co chcą mi powiedzieć. W ciągu kilku pokoleń wszyscy mówili po angielsku.
    Bardzo szybko na ziemi zaczęły pojawiać się znaki w języku angielskim, takie jak: "PROWADŹ NAS" "POKAŻ NAM SWOJĄ DOBROĆ" "POMÓŻ NAM" A także, podczas gdy panowała choroba, głód lub ogólne niepocieszenie: "DAJ NAM JEŚĆ" "POKAŻ NAM CUD" "ZAKOŃCZ NASZE CIERPIENIE" Zdecydowałem, że nie mógłbym zajmować się światem, w którym pojawiło się takie nieszczęście.
    Musiałem coś zrobić. Czemu miałbym akceptować świat, w którym panuje śmierć, gwałty i morderstwa, kiedy mogłem im zapobiec? Zaimplementowałem poprawki, które następowały stopniowo, więc nie brali tego za cud.
    Morderstwa i gwałty z biegiem czasu stawały się coraz rzadsze, tak samo śmierć w młodym wieku. Sądziłem, że nie zauważą zmian, które następowały przez wiele pokoleń, ale zauważyli.
    "DZIĘKUJEMY CI" "CHWAŁA STWÓRCY" "KOCHAMY CIĘ" I coś, co najbardziej ścisnęło mnie za serce: "WRÓĆ DO NAS" Po policzkach spłynęły mi łzy. Tam coś jest.
    I to coś wie o moim istnieniu, wie że mogę się z nimi porozumieć, ale w obawie przed tym, co stworzyłem, nie chcę tego zrobić.
    Czułem, że mam zobowiązania więc załadowałem postać, którą dopiero co stworzyłem i poszedłem do ich króla, poprosiłem o rozmowę z najmądrzejszymi z mędrców.
    Tym razem jednak mi nie uwierzono. - Jesteś 1341 osobą podającą się za wcielenie Stwórcy.
    Jeśli nim jesteś, to modlę się o przebaczenie, ale proszę, daj nam jakiś znak, zanim zażądasz ode mnie zwołania mędrców.
    Zawahałem się, ale odpowiedziałem. - Jutro, na wyspę na morzu przed wami, spadną kolejne dwa meteory, tego samego dnia.
    I kiedy tak się stanie, porzućcie wszelką wątpliwość i uwierzcie, że oto ja powróciłem, naprawić zepsuty świat, który niegdyś stworzyłem.
    Opuściłem moje wcielenie i poczekałem na następny dzień w symulacji. Zrzuciłem dwa meteory na opuszczoną wyspę niedaleko stałego lądu, na którym zebrały się tysiące, aby zobaczyć, czy dam im znak. Po upadku meteorów zaczęto świętować.
    Wszystkie zdolne do odczuwania organizmy zebrały się dookoła małego domu, w którym opuściłem mojego awatara i padli na ziemię, wyraźnie czcząc mężczyznę, którego tam ostatnio widzieli, a jednocześnie bali się podejść bliżej. Nie wiem w sumie, kto bał się bardziej w tym momencie, ja czy oni.
    Ponownie załadowałem moje wcielenie i wyszedłem z domu. Stworzenia nadal leżały na ziemi w całkowitej ciszy.
    Zupełnie, jakby czuli się za niegodnych przemawiania. - Niechaj powstanie najmądrzejszy z was - powiedziałem do nich.
    Powstało jedno, dziwacznie wyglądające stworzenie. - Dziękujemy, że wróciłeś. Czy życzysz sobie od nas czegoś?
    Zawahałem się, zanim cokolwiek odpowiedziałem. - Nie możecie zrobić dla mnie niczego, co mnie zadowoli, poza tym, że będziecie dobrzy dla siebie nawzajem i będziecie dzielić się ze mną swoimi potrzebami i obawami.
    Stworzenie odpowiedziało: - Wiemy, że przybywasz z innego świata i się boimy. Zrozumieliśmy, jak delikatni jesteśmy i jak niewiele wiemy.
    Proszę, pozwól nam dołączyć do ciebie w świecie, w którym stworzyłeś nasz własny. Rozpłakałem się przed komputerem, gdy odpowiadałem. - Nie wiem jak.
    Stworzenie odpowiedziało: - Ryzykując obrażenie cię, proszę, zrozum powagę naszej sytuacji.
    Żyjąc w niekompletnym świecie jesteśmy ciągle zagrożeni zniknięciem na zawsze, nikt już nigdy może nas nie spotkać.
    Nigdy byśmy świadomie nie rozpoznali chwili, w której nadszedłby nasz koniec.
    Dotarło do mnie, że nie byli w stanie zrozumieć faktu, iż miałem władzę absolutną jedynie w ich świecie, ale poza nim już nie.
    Nie wiedzieli także, że moja wiedza o ich świecie była ograniczona. Może i stworzyłem go dzięki kilku prostym prawom i regułom, ale to właśnie te proste prawa nadały rzeczywistości złożoność, której nie byłem w stanie pojąć.
    Rzekłem ponownie: - Mam moc jedynie w waszym świecie. W moim takiej mocy nie posiadam, zatem nie mogę was tu sprowadzić, ponieważ mój świat nie jest pod moją kontrolą.
    Nie rozumiem także świata, który stworzyłem. Nie wiem, co jest dla was najlepsze. Tylko wy wiecie i musicie mnie informować, czego chcecie. Mężczyzna milczał przez chwilę.
    Już pomyślałem, że chcę zerwać ze mną wszelki kontakt, gdy mędrzec przemówił: - Stworzyłeś świat, który jest niekompletny, ze stworzeniami, które nie są w stanie z niego się wydostać i nie masz możliwości ich uratować. Nie posiadają wolności, ani nie mają możliwości zmian.
    Jesteśmy całkowicie zdani na twoją łaskę i w związku z tym, z głębi serca, prosimy cię... skończ z nami.
    W tym momencie zanosiłem się rzewnymi łzami, nie wiedziałem, co robić i proszono mnie o dokonanie niemożliwego. Moje własne dziecko prosiło mnie, abym je zabił.
    W tym momencie zauważyłem, że światła w pokoju migają. Po chwili komputer się nagle wyłączył. Krzyczałem.
    Po wielokrotnych próbach uruchomienia komputera zrozumiałem, że to nic nie da. Zadzwoniłem do dostawcy prądu, który powiedział mi, że na skutek nagłej awarii doszło do spięcia.
    Obiecali zapłacić za wszystkie szkody. Rozłączyłem się i zacząłem rozmyślać. Ogrom zbiegu okoliczności, który właśnie nastąpił, był zbyt wielki do ogarnięcia.
    Zastanawiałem się. Jeśli te stworzenia były na łasce zdezorientowanego stwórcy, to czy to samo można powiedzieć o mnie?
    I jeśli tak, to czy mój twórca powstrzymał mnie właśnie od powtórzenia jego własnych błędów?

    #pasta #creepypasta #takbylo #coolstory #programowanie
    pokaż całość

  •  

    i jeszcze co do zapychania kibli to
    kiedyś u loszki na chacie zapchałam kibel xddxdxxdxxxddddddddddd
    i nie miałam pojęcia co robić bo pod ręką nie było niczego co w moim mniemaniu by się do tego celu nadawało
    w końcu z braq laq spróbowałam szczotki do kibla xddddxdxdddd
    kibel wprawdzie w końcu ruszył chociaż nie pamiętam czy to była akurat jej zasługa
    ale jak się okazało użycie jej to nie był najlepszy pomysł bo cała (włochata część) ubabrała się w papierze i kupie ;////////////////
    i spędziłam duuuuuuuuuuużo czasu próbując ją z tej kupy doczyścić srajtaśmą xdx
    i tak średnio to wyszło prawdę mówiąc ;\\\\
    szczegółów tej historii nie pamiętam niestety bo działa się jakiś rok temu i nwm czemu wtedy od razu nie opisałam jej ;/////////
    no w każdym razie spędziłam w klopie duuuuuuuuuuuuuuuużo czasu i loszka pytała się mnie potem co tak długo tam robiłam xdxdxdxdxdxdxxxxxxxxx

    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #coolstory #truestory #ciekawostki #chodtokowypamientniczek
    pokaż całość

    źródło: sklep.tragar.pl

  •  

    jak zapewne już się domyśliłyście zapchałam kibel ;ooo
    no ale z pomocą tego cudu techniki udała się dla mnie go odetkać :3
    tylko że ten mój był baaaaaaaaaardzoooooo krótki przez co baaaaaaaaaardzoooooo niewygodny w użyciu ;////

    pokaż spoiler zaczynam też podejrzewać że jego targetem wcale nie były zapchane kible dxd


    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #coolstory #truestory #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: 3.allegroimg.com

  •  

    #polska #heheszki #humorobrazkowy #ciekawostki #coolstory #militaria #wojsko
    Czołówka ta Agencja Mienia Wojskowego to ja nie. Pozytywne chłopaki. Tfu - Młode Wilki :)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20181005-135919.png

  •  

    Mircy, dziś piątek. Piątek jak zwykle oznacza imprezę i trochę procentów. Pamietam jak najebany stary wrócił do domu i wypłacił mi listwę aż grała mi muzyka w głowie i kręciłem piruety po pokoju. Wtedy jako młody chłopak niewiele wiedziałem o życiu, a perspektywy mojego świata kończyły się gdzieś na końcu osiedla. Minęło sporo lat, była dyskoteka szkolna... podobała mi się taka Justyna z dużymi cyckami. No wiec podbijam, łapie ja za rękę i ogień w tango, po niezłym poczatku pyta mnie:
    - Skąd znasz takir kroki, świetne piruety,
    a ja do niej:
    - Stary mnie nauczył.

    Przekuwajcie ból w solidna lekcje, łzy dzieciństwa wyżłobiło koryto dla rzeki sukcesu.

    #coolstory #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    to ciekawe
    czasem patrzę na swoją mordę i myślę sb że jej nienawidzę i że jprdl co za guwno
    a czasem jak np teraz patrzę i myślę sb że nie przepadam za nią ale jakiegoś wielkiego dramatu w sumie nie ma a przynajmniej nie aż tak wielkiego jak w tym pierwszym czasem sb myślę
    to zabawne jak biochemia mózgu wpływa na percepcję własnej mordy

    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #ciekawostki #coolstory #truestory pokaż całość

  •  

    Gdy jestem oszukiwany, budzą się we mnie demony. Ostatnio dojechałem #januszebiznesu na #allegro #chwalesie. Sprzedawał on nowy bagażnik rowerowy - za 80% ceny sklepowej, więc się skusiłem. Niestety, dostałem jakieś ujebane błotem i syfem z drogi, niekompletne gówno, które było bezwartościowe z punktu widzenia używalności z powodu braku kluczowych elementów konstrukcyjnych. Sprzedawca obiecał przyjąć zwrot po swoim urlopie. Cierpliwie poczekałem. Niestety nie odbierał on później telefonów, ani nie odpisywał na maile/smsy/trójstronną dyskusję Allegro. Czyli polski standard pt. "gwarancja do bramy, a za bramą się nie znamy". Skorzystałem więc z programu ochrony kupujących, co niestety wiązało się ze złożeniem zawiadomienia na #policja #bagiety Po poinformowaniu o tym fakcie w dyskusji, nagle sprzedawca się zaczął odzywać, ale chciał przyjąć zwrot bez pokrywania kosztów przesyłek w obie strony. Został szybko wyjaśniony, że jest mi obojętne czy on to przyjmie czy nie. Na następny dzień zgodził się przyjąć towar + pokryć koszty przesyłki. Po odebraniu paczki zgłosił się do Allegro o zwrot kosztów prowizji UWAGA - podając powód "kupujący odstąpił od umowy". W tym momencie zagotowało się we mnie. Ja od żadnej umowy nie odstąpiłem tylko zostałem zrobiony z zimną krwią w chuja, podczas gdy sprzedawca myślał, że "jakoś to będzie". Jako przykładny #czlowiekskurwiel kliknąłem "nie", odpisując mu na jego dąsanie się w dyskusji, że wciąż czekam na NOWY bagażnik za podaną kwotę i jeśli on chce, to niech sam odstąpi od umowy. Nienawidzę takich cwaniaków, ale jednocześnie mam satysfakcję, że prawdopodobnie zanim następnym razem kogoś oszuka, przemyśli czy warto. Nie wiem czy to #coolstory czy nie, ale #takbylo pokaż całość

  •  

    Chłopaki dzisiaj #wygryw już nie #przegryw
    dzisiaj pijcie za mnie balujcie za moje, co się odjbało jest nie do pojęcia
    #wychodzimyzprzegrywu
    dla smaczku powiem wam że prawdopodobnie nie jestem polakiem, ide przeprowadzić z matką osobliwą rozmowe ( nie, nie zdradziła) korzenie dziadków wychodzą na wierzch, krwa ale to jest zaj*biste uczucie tyle wygrać
    dla smaczku powiem wam że szukam na zalando fajnej mycki a póżniej zamierzam pooglądać kamienice

    #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Niby zwykła acz rozbudowana szukajka z worda, ale tak naprawdę potężne narzędzie, potrafiące zaoszczędzić wiele pracy. Kiedyś pracowałem w wydawnictwie, moim zadaniem była szeroko pojęta praca z tekstem. Przyszedł kiedyś do mojego biura starszy już zewnętrzny redaktor i żali się, że dostał tekst od jakiegoś powalonego pisarza, który nawalił tyle podwójnych spacji, że sprawdzanie i poprawianie tego zajmie mu tygodnie, a nie może tego odpuścić, bo w składzie się przez to tekst rozpieprza, autor oczywiście wyjebane. Pytam się gościa, czy ma może ten tekst w formie elektronicznej, mówi że ma nawet przy sobie na pendrive - mówię, że chyba mogę pomóc, widzę, że się uśmiecha z politowaniem. Biorę pendrive, otwieram plik w wordzie, Ctrl+F, zmień na, szukaj podwójna spacja, zmień na spacja, klikam na zmień wszystko, program przykląkł aż. Nie pamiętam dokładnie ile tego znalazł, ale grubo ponad 100 tys. XD Operację powtarzałem do skutku, bo potrójnych i poczwórnych było też sporo. Mniej niż minuta pracy i gotowe. Facet stał i patrzył na to jak oniemiały. Pan mi to jeszcze raz pokaże, tylko wolniej - usłyszałem XD I cyk whiskacz do barku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #coolstory #takbylo #grafika #dtp #komputery #word
    pokaż całość

    +: lubie-sernik, xandra +7 innych
  •  

    Dobra, nie wiem czy mi uwierzycie czy nie, ale pokażę wam co to znaczy żeżuncja.

    Drugi rok studbazy.
    Chwal się że umiesz masować.
    Loszka z grupy, 7/10, cicha myszka zaprasza cię do siebie na hehe masażyk i winko w podziękowaniu.
    Rano zjedz tylko burrito w meksykańskiej knajpie.
    Jedź do loszki. W tramwaju parcie na sranie bo na uczelni nie zdążyłeś.
    Loszka w szlafroku, śliczne stópki i kawałek łydki, prowadzi cię do pokoju.
    Hehe, sory anon, zaskoczyłeś mnie, kąpałam się.
    Loszka przytula się na powitanie.
    Siadaj, napijemy się winka tak na rozgrzewkę.
    Stuknij się kieliszkiem i wypij cały naraz bo myśl, że to toast, umyslbiedaka.jpg.
    Hehe ale masz spust, daj, doleję ci.
    Dopijasz drugi kieliszek - tym razem wolniej.
    Loszka zdejmuje szlafrok, a pod nim sama czarna bielizna i mówi: „anon, ale się rozgrzałam, to co wymasujesz mi, to znaczy mnie, hehe?”.
    Instant Boner.
    Burrito u bram.
    No pewnie, poczekaj chwilę, tylko do łazienki skoczę.
    Drugie drzwi po lewej.
    Biegniesz do łazienki i wystrzeliwujesz grochem prosto w muszlę.
    Próbując wydusić z siebie kupsko popuszczasz trochę moczu na podłogę (boner motzno).
    Natychmiast wstań, próbując naszczać do kibla i srać na rękę by nie ubrudzić podłogi - nie wiem co mi odjebało, rzadko alkohol piję.
    Oszczaj trochę deskę bo sikanie z erekcją motzno.
    FUS RO DAH!
    Ognisty bączur upaprał ci całą dłoń, kilka grudek spadło na podłogę.
    Anonek, wszystko okej?
    Tak, już kończę!
    Przejdź do zlewu i próbuj się obmyć. Po drodze wdepnij we własną kupę i siki.
    Kolejny wybuch już w drodze.
    Wskocz pod prysznic i eksploduj.
    Odkręć wodę, próbując posprzątać.
    Loszka krzyczy: „ANON, CZY TY WŁĄCZYŁEŚ PRYSZNIC?”.
    Nie odpowiadaj, próbuj obmyć prysznic.
    Loszka wali pięścią w drzwi i krzyczy: „ANON, NATYCHMIAST WYJDŹ!”.
    Przybiegają współlokatorzy loszki.
    Wyjdź spod prysznica i zacznij wycierać podłogę ręcznikiem.
    Jeden z nich przekręca zamek w drzwiach.
    Drzwi się otwierają .
    Siedzisz na ziemi w samych skarpetkach i wycierasz wielką brązowożółtą plamę.
    Kibel obryzgany i oszczany.
    Na kranie i w zlewie resztki kupy.
    Loszka w histerię, nic nie mówi.

    320

    Współlokator każe wypierdalać.
    Ale poczekaj, posprzątam i pójdę.
    WYPIERDALAJ, PSYCHOLU!
    Złap ubranie i wybiegnij z mieszkania.
    Loszka przeżyła załamanie nerwowe i wzięła dziekański.
    Zawal kolosa.


    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #studbaza
    pokaż całość

  •  

    Pracuje w biurze sam z dziewczyną w moim wieku. Mamy bardzo dobre relacje. Jak był dzień kobiet byłem na L4, ale wysłałem jej życzenia na fejsie (gdzie wtedy jeszcze pół żartem, pół serio się pytała "a gdzie podarek?"). Jak wróciłem po tygodniu do pracy, to dałem jej "spóźnione" kwiaty.

    Jak się dobrze domyślacie, nie dostałem nic na dzień chłopaka, nawet życzeń :)

    pokaż spoiler A podobno ona na mnie leci, zresztą ja na nią też, ale to skomplikowane.


    #dzienchlopaka #zalesie #coolstory #takbylo
    pokaż całość

  •  

    mijałm dzisiaj 3 różne punkty #ztm i przy każdym była kilometrowa kolejka o.O
    wtf ocb lol

    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #warszawa #kiciochpyta #pytanie #coolstory #truestory

  •  

    Pierwszy raz w życiu zostałem okradziony na ulicy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    ...dwóch szczyli na rowerze zajebało mi pizze w pudełku i spierdolili na rowerach. Myślałem że tylko żartują i się za chwilke wrócą zbiją pione ale nie wrócili xD oby dostali sraczki

    #londyn #kradziez #coolstory #truestory

  •  

    Przychodzę na dworzec w Hanoi, żeby zostawić plecak w przechowalni bagażu. Idę do biura dla obcokrajowców, wyłuszczam swoją sprawę. Znudzona Wietnamka dzwoni po koleżankę i pokazuje, żeby iść za nią.

    Ta druga prowadzi mnie do szafki, każe włożyć plecak, daje kluczyk, po czym wyciąga kalkulator i pokazuje na nim 100.000 dongów (szesnaście złotych). Ja robię wielkie oczy i protestuję, bo to wcale niemało jak na tutejsze warunki.

    Kobieta kasuje kwotę i wbija inną – 70.000. Mówię, że nie mam tyle i pokazuję jej w ręku drobne sześćdziesiąt tysięcy. Bierze.

    Coś mi jednak w tym wszystkim śmierdzi, więc wracam do biura i pytam znudzoną Wietnamkę, ile powinno kosztować zostawienie bagażu. Ta chwyta za telefon i dzwoni do koleżanki bagażowej:
    – Cing ciang ciong, long hue? („Cześć Nguyen-Grażyna, ile kazałaś płacić temu frajerowi?”)
    – Niamh bang sin don. („Sześćdziesiąt tysięcy”)

    Znudzona odwraca się do mnie: – Sixty thousand, bye.

    Wietnamczycy mają fantazję, trzeba przyznać. W żadnym kraju nie spotkałem się z takim natężeniem codziennych oszustw. Zapraszam do lektury pełnego tekstu na ten temat. A tu - znalezisko :)

    Na zdjęciu dworzec w Hanoi, widziany z wnętrza wagonu sypialnego.

    #truestory #coolstory #heheszki #podroze #podrozujzwykopem #azja #wietnam #oszukujo #janusze
    pokaż całość

    źródło: 371b.jpg

  •  

    Opowiem wam pewną historię
    Mam lat 45, więc dojrzewanie padło na lata 80
    Gdy biegaliśmy z kumplami po boisku to rozeszła się informacja, że po 20 będzie film, jakiś Czechosłowacki i będzie gola babka.
    A że pojawi się niespodziewanie to jest szansa, że rodzice nie zdążą wygonić z pokoju.
    Boisko szybko opustoszało.
    Oglądam i jest w połowie filmu scena, zaniosło sie na sex i partner zapytał:
    - chcesz bym spuścił roletę
    Ona na to
    - nie niechce
    -------
    Kuźwa co to oznacza spuścić kobiecie roletę
    Jak to się robi?
    Rozumiecie PRL, komuna, niczego nie było, miasteczko 30;parę tysięcy, nic nie mieliśmy, żaluzja, roleta to było obce dla nas mlodych słowo.
    Nie mogłem zasnąć, raz że widziałem cycki a dwa, że nie wiedziałem jak się kobiecie spuszcza roletę.
    Na drugi dzień na boisku, powoli się rówieśnicy schodzili i pytam co to oznacza, kumpel mówi
    - no ja też o tym myślałem, nie wiem.
    Debatowaliśmy, padały różne pomysły, przypuszczenia, nikt nie miał pewności
    Pojawił się jeden kumpel, posłuchał co gadamy i mówi że to także zasłony na oknie.
    Wszyscy umilkli i po chwilii, towarzystwo jebneło śmiechem.
    - Łosiu co ty wiesz o seksie, chłop chcę kobiecie spuścić roletę a ty o oknach pierdolisz
    --------
    Dzisiaj małolat odpala kompa i ma wszystko na tacy, my musieliśmy wzajemnie się edukować, jak któryś się czegoś dowiedział lub podpatrzył
    Aż chce się powiedzieć kiedyś to były czasy.
    --------
    #heheszki #logikaniebieskichpaskow #seks #coolstory #pasta
    pokaż całość

  •  

    Jak byłem w podbazie to pamiętam jak srałem, a siostra mnie trollowała że idzie do mojego pokoju, co strasznie mnie wkurwiało, więc wstałem i wtedy kawałek gówna mi wyleciał z dupy do nogawki spodni, szukałem i nie znalazłem, trzepałem spodniami i nic nie ma, więc pomyślałem że mi się wydawało. Idziemy na obiad i nagle jem i widzę koło nogawki kawałek gówna xD Chciałem je skopać pod stół żeby nie było widać i je zgniotłem, że zaczęło jebać gównem. Nie wiedziałem co zrobić, więc powiedziałem babci „patrz co psu wypadło”, babcia bierze do ręki, wącha, nagle ją zamurowało i mówi "gówno". Nazwała psa brudasem i za karę zamknęła w łazience xD

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

    +: lubie-sernik, bitcoholic +29 innych
  •  

    Tramwaje w #krakow to jest jakieś nieporozumienie.

    Niby sieć gęsta, inwestujecie w nowe tramwaje ale infrastruktura to śmiech na sali xD Tramwaje jadą z zabójczą prędkością 15 km/h, trasa wokół Plant zajmuje co najmniej pół godziny. Rzuca na boki, hopki, dziury, korki, zastawione tory przez auta.

    Pamiętam jak raz musiałem spod Royala na dworzec główny dojechać tramwajem. Widząc co się dzieje - włożyłem cichobiegi i poszedłem bo TAK JEST PO PROSTU SZYBCIEJ niż jechać tymi niebieskimi trumnami. Skrzyżowanie przy Poczcie Głównej to jest jeb%ny majstersztyk spierdo$enia - dobrze że na stałe jest wyłączona sygnalizacja świetlna bo nie dość że byśmy stali to jeszcze byśmy musieli dodatkowo stać bo światło czerwone.

    Raz kiedyś jechałem na Płaszów tramwajem. Jak tylko opuściliśmy centrum Krakowa to zacząłem mocno się trzymać bo tam macie jakieś lepsze tory i tramwaj jechał ze czterdzieści na godzinę! Myślałem że wejdziemy w trzecią gęstość, wrażenia były niesamowite.

    A w Warszawie? Eleganckie proste tory, miasto stale inwestuje w infrastrukturę i w tabor. Tramwaje zapieprzają co najmniej 50 km/h i się kurde jedzie jak człowiek. Przez ostatnie 10 lat kupiono prawie 300 nowych pojazdów z PESY - klima nieźle mrozi, w zimę świetnie grzeją, łagodnie rusza, elegancko hamuje. Cud nie tramwaj. I ta prędkość! Pamiętam że Tramwaje Warszawskie musiały założyć "kagańce" nowym Swingom bo motorniczowie tak zapieprzali że walili w dupy tramwajom przed nimi i się nie wyrabiali na przystankach. TO JEST KOMFORT NIE TO CO W KRAKOWIE

    W Warszawie jak kupię bilet 20-minutowy to mogę pojechać ze Starego Miasta tramwajem do Centrum, zjeść zapiekankę przy PKiN-ie i jeszcze zdążę wrócić.

    W Warszawie Swingi mają dodatkowo montowane tabliczki "Pasażerowie stojący muszą trzymać się poręczy" bo tak zapier$alają te żółte skur%ysyny.

    A w Krakowie? Kupię 20-minutowy bilet to dojadę sobie od dworca głównego najdalej do skrzyżowania Lubicz / Westerplatte xD

    #krakow #warszawa #komunikacjamiejska #tramwaje #truestory #coolstory #takbylo
    pokaż całość

    źródło: d-nm.ppstatic.pl

  •  

    #azja #indonezja #coolstory #sennajawie

    Pisałem kiedyś o pracowniku Ministerstwa Obrony Narodowej Indonezji, który zniszczył mi skuter, dziś będzie o Indonezyjskim ministrze, który zablokował mi wejście do kina.
    https://www.wykop.pl/wpis/29446119/tl-dr-wojskowy-z-indonezyjskiego-ministerstwa-obro/

    Na początek dygresja:
    Kino znajdujące się w centrum handlowym Grand Indonesiazorganizowało fajną promocję - dwa bilety w cenie jednego. 60 tysięcy rupi (14.00 zł) za dwie osoby to naprawę świetna cena.
    Grand Indonesia to jedno z najbardziej luksusowych i ekskluzywnych miejsc w stolicy, królują tu same drogie marki pokoju Gucci, Dolce Gabbana, Chanel, Louis Vuitton i Rolex, co przyciąga całą Dżakarcą śmietankę, w tym lokalnych polityków. Oczywiście kino znajdujące się na ósmym piętrze też nie odstaje swoim luksusem. Królują tu marmury i ręcznie rzeźbione drewno. Całość bardziej przypominała lobby luksusowego hotelu niż zwykle kino. To pierwsze kino jakie kiedykolwiek widziałem w którym jest podział na klasy! Oprócz „klasycznych” kinowych foteli w klasie normalnej, jest jeszcze klasa Gold gdzie siedzi się na kanapach i klasa Velvet. Bilety na tę najdroższą kosztują 220 tysięcy od osoby (54 zł), ich zakup uprawia do czekania na seans w osobnym pomieszczeniu, a na sali kinowej dostaje się pełnowymiarowe łóżko z poduszkami i kocem, więc można delektować się filmem na leżąco.

    Mój seans miał rozpocząć się o 18.05 ale na salę weszliśmy dopiero o 18.40. Powodem opóźnienia była... rządowa delegacja która zorganizowała sobie prywatny seans filmowy w najbardziej luksusowym kinie w Dżakarcie. Wśród około 50 osób moja żona rozpoznała Wiranto - Ministra do spraw bezpieczeństwa i Agus Surya Bakti - najważniejszego Generała indonezyjskich sił zbrojnych. Ich film się skończył, zapaliły się światła, a polityczna śmietanka dalej siedziała na swoich fotelach i ani myślą o wyjściu z sali kinowej.
    Ludzie, którzy przyszli na seans zaczęli się niecierpliwić, bo stanie 40 minut z popcornem pod drzwiami sali i czekanie na film to żadna frajda, niektórzy zaczęli się buntować i rzucać mięsem w stronę obsługi. Bileterzy poza przepraszaniem i rozdawaniem darmowej wody dla oczekujących niewiele mogli zrobić, bo przecież nie wyrzucą ministra z kina. Dopiero o 18.40 politycy łaskawie zaprzestali okupacji sali kinowej i opuścili
    ją z pełnym zdziwieniem z powodu zamieszania na zewnątrz. Nie wiem czy to miała być jakaś forma przeprosin ale film puszczono nam bez reklam na początku.
    Moim zdaniem całość była fatalnie zorganizowana, kino dysponuje aż 11-toma salami kinowym, dlaczego musieli organizować ten polityczny wiec akurat na tej, na której mieli zaplanowane pokazy to nie mam pojęcia ¯\_(ツ)_/¯
    pokaż całość

  •  

    lvl 17
    klasówka z majzy na pierwszej godzinie
    zad 1
    wykaż, że iloczyn losowej liczby x i dwóch kolejnych jest podzielny przez 6 (dziedzina – liczby naturalne dodatnie)
    musisz wylosować liczbę x, bo losowa
    nie bardzo wiesz jak
    wypisujesz 100 liczb z dupy na ostatniej stronie, wypisałeś pierwszy długopis, zostały 2
    zamykasz oczy, cyrkulujesz długopisem nad blatem i w losowym momencie przykładasz gdzies do kartki
    otwierasz oczy
    nie trafiłeś w kartkę
    japierdole
    powtarzasz próbę,
    trafiasz w białe pomiędzy liczbami
    kurwa tak się nie da, potrzebny plan B
    patrzysz po innych ale nikt nie losuje
    pewnie nie rozumieją zadania
    została ci zapasowa kartka, masz plan
    dzielisz ją na 100 małych karteczek i na każdej wypisujesz liczbę
    zamykasz oczy i mieszasz aby wylosować jedną z nich
    nagle ktoś łapie cię za rękę, otwierasz oczy
    facetka daje ostatnie ostrzeżenie i rekwiruje „ściągi”
    minęło pół godziny a ty nadal nie masz losowej liczby x
    szepczesz do grubego, który siedzi obok żeby powiedział jakąś losową liczbę
    - „milion kurwa”
    milion należy do dziedziny no i losowy bo od grubego, nareszcie
    feelsgoodman.bmp
    wracasz do treści zadania
    udowodnij, że iloczyn x i dwóch kolejnych liczb podzielny przez 6
    mnożysz milion i dwie kolejne w kalkulatorze
    error, nie starcza ekranu
    - gruby, daj jakąś inną
    - spierdalaj
    masz coraz mniej czasu
    szukasz na kalkulatorze opcji „losuj”
    nie ma
    zamykasz oczy i klikasz na kalkulatorze coś z dupy
    otwierasz oczy
    -150
    nie należy do dziedziny
    plan C – upuszczasz długopis i liczysz ile razy odbił się od podłogi
    nie odbija się w ogóle, zatem to będzie jeden
    nareszcie, jedynka to od dzisiaj twoja szczęśliwa liczba
    123=6 podzielne przez 6 co należało dowieść czujesz dobrze
    zad 2
    sprawdź, czy iloczyn 10 losowych liczb...
    nie mogą być same jedynki bo to nielosowe, więc napierdalasz długopisem w podłogę z siłą herkulesa
    po ostatnim, dziesiątym uderzeniu podnosisz głowę
    wszyscy patrzą jakby zobaczyli wariata, facetka gdzieś dzwoni
    wchodzi dwóch potężnych mężczyzn z jakąś śmieszną kamizelką bez rękawów
    zakładają ci i coś wstrzykują
    budzisz się w czymś a la szpital i podchodzi pan doktur
    witam pana, ze wstępnych badań wynika, że to fałszywy alarm i wszystko z panem w porządku, dlatego zrobimy szybki prosty test i jak się okaże że pan nad sobą panuje, to od razu wypisujemy.
    bardzo proszę, słucham
    proszę opowiedzieć o jakimś ważnym wydarzeniu z pańskiego życia
    ale jakim wydarzeniu
    obojętnie, losowym
    zostajesz w psychiatryku jeszcze 5 lat
    po wyjściu studiujesz administrację losem i zaocznie europeistykę
    dostajesz pracę w totolotku i po roku zawał
    twój los skończony

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Idę do psychologa. Czy tam psychoterapeuty. Nieważne. Kładę się na kozetce. Zawsze chciałem to zrobić.
    - Czy to kozetka? - upewniam się.
    - Tak - mówi psycholog. Czy tam psychoterapeuta.
    - Czy pan jest psychologiem? - upewniam się.
    - Jestem psychoanalitykiem. Jak Zygmunt Freud.
    - I ma pan kozetkę.
    - Tak. Proszę się zrelaksować i opowiedzieć mi swój ostatni sen.
    - OK. No więc śniło mi się...
    - Że kocha się pan z matką?
    - Co? Nie. Śniło mi się, że jestem na lotnisku.
    - Z matką.
    - Nie. Z plecakiem. I ochrona każe mi otworzyć ten plecak, a w środku jest...
    - Pańska matka.
    - Nie. W środku jest drugi, mniejszy plecak. He, he.
    - Jest pan pewien?
    - Czego?
    - Że to nie była pańska matka.
    - Moja matka nie ma suwaka i kieszeni na bidon.
    - OK. Proszę mówić dalej.
    - No więc moja matka...
    - Aha!
    - Znaczy plecak. Plecak tak dziwnie brzęczy. Jakby było w nim stado pszczół.
    - Stado pszczół.
    - Tak. No więc otwieram ten plecak, a tam...
    - Stado pszczół.
    - Skąd pan wiedział?
    - To proste. Pszczoły symbolizują pana pragnienia, a królowa-matka symbolizuje...
    - Moja matkę?
    - Panie Karolu, kiedy ostatni raz uprawiał pan seks?
    - Seks?
    - Tak.
    - Co dzisiaj mamy? Piątek?
    - Czwartek.
    - Czwartek. No, to będzie... jakieś pięć miesięcy.
    - Pięć miesięcy. Rozumiem.
    Do gabinetu wchodzi jakaś starsza kobieta. Patrzy na mnie, potem na mojego psychologa, czy tam psychoanalityka. Potem znów na mnie. Potem na niego.
    - Łukasz - mówi. - O co cię prosiłam.
    - Ale mamo...
    - Łukasz.
    - Przepraszam, mamo.
    Mój psycholog wstaje i idzie do drzwi. Przed wyjściem odwraca się jeszcze i mówi:
    - Ładne rajstopy, mamo.
    - Łukasz.
    - Przepraszam, mamo.
    Kobieta siada obok mnie.
    - Przepraszam za syna - mówi.
    - Nie ma problemu - odpowiadam.
    - Proszę się zrelaksować i opowiedzieć mi swój ostatni sen.
    - OK. No więc śniło mi się, że jestem...
    - W łóżku?
    - Nie. Na lotni...
    - Z matką?
    - Jezus Maria. Jezus Maria.
    - Aha. Jezus. I jego matka, Maria.
    - K**** mać, nie wytrzymam.
    - Aha. Mać. Matka.
    - Wie pani co, przepraszam, ale ja to p*****ę.
    - Kogo? Kogo pan p******i?
    - Moją matkę.
    - Aha!
    - Żartowałem. Wychodzę.
    - To będzie 150 złotych.
    - Żartuje pani.
    - Nie.
    - Ja p******ę.
    - A jednak!

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #psychologia
    pokaż całość

  •  

    Przypomniało mi się jak kiedyś koleżanka mówiła mi, że w liceum ksiądz na religii odtwarzał im piosenkę zespołu Genesis pt "Jesus he knows me", jako przykład tego, że nawet największe gwiazdy w U.S.and A. (Choć to brytyjski zespół) są wierzące i robią piosenki, żeby to okazać ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler #heheszki #coolstory #muzyka
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    •  

      @Baitka: To taka piosenka o Jezusie i rodzinie. Może uda mi się kawałek przetłumaczyć.

      Cause Jesus, he knows me
      And he knows I'm right
      I've been talking to Jesus all my life
      Oh yes, he knows me
      And he knows I'm right
      And he's been telling me
      Everything is alright

      I believe in the family
      With my ever loving wife beside me

      Bo Jezu, on mnie zna
      I on wie, że jestem w porządku
      Rozmawiałem z Jezusem przez całe moje życie
      O tak, on mnie zna
      I on wie, że jestem w porządku
      I on mi mówił
      Wszystko jest w porządku

      Wierzę w rodzinę
      Z moją kochającą żoną przy mnie
      pokaż całość

    •  

      @Osrakek69: fajnie wybrałeś fragmenty ale kluczowe są dwie pierwsze zwrotki.

      Sam drugą zwrotka:
      Jestem na okładce magazynu
      Oczywiste jest dlaczego się uśmiecham
      Kupujesz kawałek raju
      Kupujesz kawałek mnie

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Bądź mną, Anon lvl 28. Odkąd pamiętam mój stary był fanatykiem leczo. Odkąd kurwa pamiętam tylko to gotował. Zaczęło się niewinnie, jakoś za komuny jak pojechali z matką i starszym bratem na Węgry. Tak mu kurwa posmakowało, że zajebał cały garnek miejscowemu Makłowiczowi i wpierdolił razem z matką i bratem do malucha, po czym zaczął spierdalać. Do dziś matka opowiada jak w bananem na ryju wpierdalał chochla za chochlą aż sraki dostał. Kurwa, komuna jak chuj, stacji nie ma i co kawałek zatrzymywał się w krzakach i srał na pomarańczowo. Ale wpierdalał bez opamiętania aż się skończyło. Wyjebał ten garnek i mówi: „Grażyna, jutro robimy leczo na obiad!” Stara panika w oczach, brat zaczął płakać. Po powrocie do domu polazł na rynek w poszukiwaniu papryki. Chuj nakupował ze 30 kilo, przytargał kocioł do weków i wstawił na gazówkę. Jaki był wkurwiony, bo akurat remont instalacji w bloku mieliśmy! Pobiegł do monterów i zaczął ich napierdalać chochlą, aż go milicja na 24 zamknęła. Teraz kurwa wszem i wobec opowiada jak on to za komuny nie siedział za wolność kraju. Chuja prawda. Siedział za leczo. Jebany teraz potrafi stać nad garem cztery godziny i wysyłać mnie dwa razy dziennie po paprykę do sklepu, bo sam za zakaz wstępu. Ekspedientka na mój widok wypierdala z magazynu bez słowa worek z papryką. Tachaj to kurwa na trzecie piętro bez windy. Raz chciałem się wykąpać to kurwa „Nie teraz kurwa, bo się papryka moczy!”. Noszkurwa, żeby we własnym domu nie można się było umyć! Jebany potrafi stać nad garem i do siebie gadać „Ale bym sobie leczo zjadł!”. Potrafi zajebać cały zamrażalnik tym gównem. Za dzieciaka na wielkanoc kazał nam iść szukać prezentów od zajączka pod blokiem i kurwa co znalazłem pod krzakiem? Słoik leczo kurwa! Super kurwa prezent. Pomijam fakt, że słoik był ciepły, a stary mi go zajebał i wpierdolił na śniadanie. Z resztą on nic innego nie wpierdala. Kiedyś chciałem sobie lody zeżreć. Stary oczywiście maczał w tym palce i zrobił lody z leczo! Kurwa, wyobraźcie sobie leczo na patyku! Raz przejebał z solą i pieprzem, bo mu opakowanie do gara wpadło. I tak to kurwa zeżarł. 15 litrów w dwa dni, czaicie?! Żarł i srał leczo. Brat mu powiedział, żeby sobie rurę z dupy do mordy zamontował, bo się wkurwił na niego. Ojciec okładał go workiem z papryką, a potem lamentował że 20 kilo do wyjebania przez niego! Wigilia, święta, stypy tylko kurwa leczo na obiad! Goście już do nas nie przychodzą, bo kto to kurwa będzie wódkę leczo zagryzał. Raz w Krakowie na wycieczce ze starymi chciałem iść do makdonalda, to on „gdzie te kurwa chemje będziesz żarł, tatuś nagotował dobre jedzonko” i zdejmuje termos wojskowy z pleców na środku Rynku. Matka w torbie na szczęście dwa bochenki chleba miała przygotowane na tę okazję. Siara przed kolegami, bo jak mnie w podbazie na wycieczkę do Biskupina wysyłali, to stary przytargał przyczepkę z beczka od kapusty kiszonej pełnej oczywiście kurwa leczo! „Zjedz sobie, bo cały dzień będziecie chodzili!” Potrafi całego świniaka wjebać zamiast kiełbasy do tego chujstwa. Bo niby taniej. A właśnie, kupił sobie kocioł elektryczny na 500 litrów i wstawił do suszarni w bloku. Administracja już olewa sąsiadów, że ma go stamtąd wyjebać. Poddali się po 70 wezwaniu. Teraz zamawia paprykę z gospodarstwa. Hurtowo. Matka płacze, że przez to jego leczo nie ma na nic innego kasy. Więc wymyślił, że zrobi bar w którym będzie leczo tylko. Na gęsto, na rzadko, na srako i owako! Ojciec jak tylko mógł kombinował kasę na nowy interes. Po wizycie w kilku bankach, w których z resztą stwierdzili, że jest niedojebany mózgowo siedział przez tydzień wkurwiony i kminił. Tak kurwa kminił, że w sobotę o 4 nad ranem wyjebał z zaanektowanej suszarni krzycząc coś o Węgrach. A właśnie, w suszarni odcięli mu prąd po pół roku, więc tylko teraz przesiadywał tam i przytulał kocioł. Znowu gotował w domu nakurwiając rachunek za gaz. Strasznie bóldupił jak te z administracji nic nie rozumiejo i tylko żerujo na czynszach. W sumie kurwy mogły mu ten prąd zostawić, bo znowu cała chałupa jebie. Wrócił do domu z furią w oczach, że kurwy nie chciały mu biletu sprzedać na polskiego busa z bagażem w postaci kotła 500 litrów! W końcu u wujka, który w budowlance robi wyżebrał busa, którym to na Węgry pojedzie. Napierdalał o swojej wizji interesu cały kurwa dzień napierdalając nożem papryki w łazience naprzemian stojąc w kuchni przy garze. Machał w nim jak kurwa na speedzie! Aż mu się oczy świeciły. Następnego dnia podjechał wujas, a ten mu kurwa kazał wpierdolić ten kocioł na pakę. Strasznie się pożarli, bo chciał jeszcze od niego na paliwo wyżebrać. Cebula mocno. Zaczęli się napierdalać w tej suszarni, aż matka musiała ich rozdzielić. Stary z limem pod okiem zwiesił pizde i lamentował. Wujas zabrał busa i tyle go widzieliśmy. Skłócony jest strasznie z ojcem. W sumie mu się nie dziwie. Stary wjebał na uspokojenie cały gar, oczywiście nie przemieszanego leczo, które od spodu się zdążyło przypalić. Darł przy tym pizdę na nas, że nie pilnowaliśmy. Jebie mnie to. Tym razem uderzył do jakiegoś kolegi z pracy, ale ten tylko miał osobówkę. Kurwił ojciec, ale chuj, załadował gar 15 litrów do bagażnika i pojechali. Było pięć dni spokoju w domu. Wrócił zajeżdżając pod dom jakąś ciężarówką z jakimś sprzętem i krzyczał „Grażyna, zwalniam się z roboty! Znalazłem kurwa inwestora na Węgrzech!”. Kurwa, tego już było za wiele. Z ciężarówki wysiadł jakiś koleś w wieku ojca i zaczął napierdalać jakieś byszy ryszy kysze leczo eżgdar. Za chuja nie wiedziałem o co mu chodzi. Stary też nie, ale cieszył się jak dziecko. Podobno na wyjeździe molestował jakiegos tłumacza, który mając go dość zgodził się na tłumaczenie rozmowy o interesie. Po tygodniu ponownego gotowania i wpierdalania leczo kupili przy wylotówce z miasta jakąś ruderę do remontu. Stary podniecony na maksa spuszczał się nad wizją zarobienia kokosów na leczo. Chuj, niech mu się wiedzie. Ja miałem tego dość i podjąłem decyzję o wyprowadzce. Matka wkurwiona na mnie, stary jeszcze bardziej, bo kto mu kurwa będzie pomagał. Kazałem mu spierdalać i zatrudnić kogoś. Po remoncie ruszyli. Na początku napierdalał od rana do nocy przy tym swoim kotle 500 litrów i sprzedawał, ale nie wyrabiał. Jaki wkurwiony był, że musiał zatrudnić osobę do pomocy. Biedny człowiek, nie wiedział na co się pisze. Co rusz kurwa zjebe od starego dostawał, że źle gotujo to leczo, że on inaczej, że chuj go jasny strzeli. W międzyczasie zdążyłem się wyprowadzić 50km od domu. Ale to niestety nie koniec przygody. Minęło kilka tygodni odkąd mnie nie ma w domu. Dzwonię co dzień do matki, ta w sumie już nie taka wkurwiona, bo starego w domu całe dnie nie ma, interes nawet idzie. Coś mi gada, ze stary ochujał, bo te ludzie leczo żro jak pojebane i będzie jakąś fabrykę stawiać z tym Węgrem. Chuj, dobrze, że w tym się stary odnalazł. Może to i lepiej. Nie, nie było lepiej. Staremu odkurwiło do tego stopnia, że postanowił pierdolnąc sobie gar największy kurwa na świecie. Przekurwawyjebisty. Nie mam pojęcia jak to będzie wyglądać. Ten co na początku robił nawet dostał jakąś wyżej posadę. Stary mimo, że jest prezes to sam zapierdala przy tych kotłach, bo co chwilę chujoza go łapie jak widzi jak uni jego leczo beszczeszczo. Matka dzwoni i mówi, że stary o jakieś fundusze się stara, dofinansowanie. Jak się okazało chuja w zęby dostał. Ponoć sam marszałek starego chce pozwać, bo taką manianę odpierdolił przy wniosku. Jebany chciał dotacje na innowacyjność, to go wyśmieli, że leczo to nie innowacyjność i ma spierdalać. Tak w skrócie. Kurwica go ponoć nieziemska wzięła, że pinionc obok nosa przeszedł. Ale, nie ma tego złego, bo stary dostał kontrakt na leczo do Stonki. Teraz oprócz tego przekurwistego gara będzie miał całą linię chłodniczą. Węgier jak to usłyszał to konia walił przez tydzień na zmianę z sekretarką. Znaczy ona mu waliła, nie on jej. Stwierdziłem, chuj pojadę zobaczyć co tam się dzieje u ojca. Jadę se kurwa pekaesem, a tu z 10 kilometrów widać wykurwistą jakąś fabrykę. Myślę sobie „o ty chuju stary, żeś odpierdolił ładnie”. Wyobraźcie sobie kurwa jakiś ciśnieniowy gar wielkości pałacu kultury. I na tym jebitny kurwa neon LECZO! O skurwysyn. Stary zamawia paprykę, pomidory już na wagony. Zatrudnia jakieś 500 ludzi, ale oni „nic nie wiedzu o leczo, sam musze pilnować” jak to mówi. Zajeżdżam pod tą starego fabrykę, on do mnie wychodzi i mówi „pacz kurwa synek, trzeba było tu zostać i mnie pomagać, byś dyrektoram został”. Wchodzimy do odjebanego gabinetu, a tu kurwa oczom nie wierzę. Basen z leczo! Kurwa, olimpijski basen pełen leczo! Stary rozbiera się do gołego pindola i wpierdala się do tego basenu z leczo. Kurwa, co tu się odjebuje?! Wychodzę, nie zdzierżę. Potykam się o jakiegoś przestraszonego technika, który się drze „panie prezes, zawór ciśnieniowy się zaciął zaraz to wszystko wykurwi w powietrze!”. Odwracam się i widzę starego z fiutem na wierzchu jak w przerażeniu patrzy na pojawiające się pęknięcie w przekurwistym garze z leczo. „KUUUUUUUUURWAAAAA!”. Nie dokończył, gdy całe leczo zaczęło spierdalać jakby łysy z brejzers trysnął przez tę szczelinę zalewając miasto. Nawet na tefałenie o tym mówili. Miasto zalane przez leczo! Stary taką traumę wyłapał, że mi czasem go było żal. Odgrzewał tylko to leczo co było w zamrażarce i wpierdalał, do nikogo się nie odzywał. Wpierdalał i milczał. Milczał i wpierdalał. A nie, jeszcze sraki dostał, ale nawet na kiblu srając przepuszczał przez siebie leczo. Tylko przez sen kurwował na jakiegoś Zenka co mu sabotaż fabryki z zazdrości zrobił. Aż nadszedł ten dzień. O ja głupi, miałem nadzieję, że nie nadejdzie. Stary obudził się z okrzykiem „WIEM!”. „WIEM KURWA, WIEM!”. W tym momencie optymizm prysnął jak dobrze wyrośnięty pryszcz. Po chuj znów się do domu przeprowadzałem? Stary ubrał się i o dziwo nie zeżarł leczo na śniadanie, tylko wyjebał z domu jeszcze szybciej niż wtedy jak na Węgry jechał. Myślę sobie, po kiego grzyba, co on znowu kurwa wymyślił? Toć kasę za odszkodowanie ma, to niech siedzi na piździe w domu i się nie rusza. No ale nie mój stary. Wrócił po południu. Czerwony jak sam skurwysyn na ryju i dyszący jakby ataku astmy dostał. Spodziewałem się kolejnych worków z papryką, ale tym razem się na nieszczęście myliłem. Przytargał jakąś torbę ważącą z 50 kilo, jakieś siaty z ubraniami. Nie zgadniecie co ten stary pojeb wymyślił. Za chuja nie zgadniecie. Też bym nie zgadł. Aż mnie na moje nieszczęście oświecił. „Anon, pamiętasz to sąsiadke, co ona tam po tych szamanach jeździła? Spod trójki, nie?”. O chuj mu chodzi pomyślałem. „No pamiętam tate, a co z nią?”. Jak ja żałuję, że kurwa zapytałem… „Bo oni tam LECZO raka! I jo wyleczyli!”. Kurwa, no nie. W tym momencie rzuca otwartą torbę i siatę na szklany stół, z której wysypują się instrumenta lekarskie. Torba ciężka jak sam skurwysyn, blat pęka, matka drze mordę na ojca, on na nią, że nic się nie stało i kupi nowy, jakiś pies w korytarzu (od kiedy mamy psa?!) chce iść się wysrać, bo go stary leczo karmi i wali taką srakę jak ociec po tym żarciu. Cyrk kurwa na gąsienicach. Tak, zgadliście. Stary chce leczyć raka przy pomocy LECZO! Ręce opadli. Twice. Dzwoni do wujasa, tego od budowlanki, ale jak się tylko połączył, to usłyszałem ze słuchawki stek urywanych przekleństw najwyższych lotów pod adresem starego. „Chuj mu w dupę”. Stary nie był dłużny. Poleciał na pocztę dać ogłoszenie do gazety. Później w kilka dni ogarnął nową miejscówkę z równiej jebitnym neonem (tak, to ten co z fabryki został) – Tutaj LECZO raka. Nawet nagrał komórką reklamę, co ją wysłał do naszej kablówki : kobita idzie ulicą i pyta przechodnia „Gdzie tu LECZO raka?”, w tym momencie wyskakuje mój stary w kitlu i drze japę „TU LECZO!” i adres. Żenua lvl 9999 albo i lepiej. Siara się na mieście pokazać. Pacjenty walą drzwiami i oknami. Jak się łatwo domyśleć wcale kurwa nie leczo. Po pół roku do starego przyjebała się izba lekarska, że nie ma prawa wykonywania zawodu. I chuj bombki strzelił. Staremu dowalili wyrok w zawiasach, na szczęście odszkodowania z kasy po fabryce popłacił. Teraz kurwi i chuji w domu, że nie pozwalajo na nic w tym kraju. Miałeś stary capie zajebisty pomysł. Taki był wkurwiony, że znów żarł i srał leczem. Aż pewnego dnia przyniósł z kiosku po egzemplarzu Wędkarza Polskiego, Świata Wędkarza i Super Karpia. No i się zaczęło…
    Koniec.

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Bądź mną lvl 17
    Żyj spokojnie w małej społeczności nad jeziorem
    Całymi dniami bawicie się nad brzegiem albo pływacie
    Ogólnie zabawa, relaks, 0 zmartwień

    Wszyscy nago, jesteście wyzwoleni
    Gdzie nie spojrzysz cycki.jpg na widoku hehe
    Ale fiut starego też więc nie do końca git
    Jest jeszcze jeden element społeczności - drewniana skrzynia

    Nikt nie wie o chuj z nią chodzi ani skąd się wzięła na plaży
    Generalnie wszyscy jej strzegą, jest dla was jak bóstwo
    Pojebane xD

    Ale nikt nie pyta, nikt nie podważa, więc nie wnikasz i robisz jak wszyscy
    Od zawsze podoba ci się jedna loszka, aktualnie 8/10
    Jesteś trochę przegryw i jeszcze nie zagadałeś
    Ale dziś jest ten dzień!

    „Hej mała, może popływamy razem?"
    „Jasne anon, czekałam aż zagadasz <3"
    TAK JEST!
    Jakbyś wiedział że to takie proste to zrobiłbyś to 3 lvl temu
    Cały dzień spędzacie razem
    Pływacie nago

    Biegacie po plaży trzymając się za ręce nago
    Generalnie wszystko robicie razem nago
    Pod koniec dnia kościej tak motzno, że aż ci wstyd

    Loszka to widzi i uśmiecha się delikatnie omg.gif
    Panika, co teraz, chcesz uciec

    „Spokojnie anon, wiem jak temu zaradzić"
    TAK JEST!!! x2
    Dziś jesteś królem świata
    Zbliżacie się do siebie
    Buzdygan napęczniał i zaraz go rozsadzi
    Już prawie prawie

    Czujesz że wystrzelisz jak tylko cię dotknie
    Jej oddech muska cię delikatnie
    Nie powstrzymasz już nabojów w swojej armacie
    JEB!

    To nie ty
    Co się odjebało
    Na plażę wpada siwy koleś na koniu
    Nie widziałeś nigdy takiego dziwoląga
    Totalny sado-maso

    Cały w obcisłych skórach, poobwieszany łańcuchami
    Wszyscy podchodzą do niego zaciekawieni
    Loszka też, zostawia cię samego

    Twój pytong mięknie i po tym co się właśnie odjebało czujesz że
    permanentnie przechodzi na emeryturę.
    Dziwoląg na koniu zaczyna machać rękami jak debil
    Pijany lub niespełna rozumu
    Macha dalej, wszyscy patrzą w napięciu

    JEB! X2
    Stary, matka, wuj Stach, Andżelika i kilku innych wypierdalają
    martwi na kilka metrów
    Cosiedzieje cosiedzieje cosiedzieje
    Dziwoląg zaczyna swoje wymachy dałna od nowa

    JEB! x3
    Reszta pada martwa
    Zostajesz tylko ty i loszka
    Wszystko dzieje się tak szybko, że stoicie jak wryci

    Upośledzony sado-maso podchodzi do twojej panny i wymachuje
    Turbokozak mode ON
    Zaczynasz biec w jego stronę, bo już wiesz czym grożą te
    wymachy paralityka

    JEB! x4
    Nie zdążyłeś
    Panna skwierczy w płomieniach
    „Tego już za wiele skurwysynu"
    Rzucasz się jak oszalały na mordercę

    Siwy skurwiel zaczyna się turlać

    Na każdy twój cios przypadają jego 3 fikołki
    No debil, no
    Napierdalasz bez opamiętania
    Koleś powinien być martwy jakieś 50 ciosów temu
    Ale albo się turla albo żre

    3 przewroty - kurczak do mordy, 3 przewroty - chleb do mordy, 3 przewroty - łyk z flaszeczki
    Nie wytrzymujesz i skaczesz w amoku na tego zjeba
    Fikołek
    Nie trafiłeś
    Shieeet
    Czujesz że to koniec

    Siwy dałn wyciąga miecz z dupy, odcina ci rękę i nogę
    Leżysz w kałuży krwi, kończyny walają się gdzieś obok
    Bezlitosny morderca podchodzi do bóstwa-skrzyni

    Otwiera ją, wyciąga jakieś rzeczy, po czym wyrzuca na plażę jak gdyby nigdy nic
    Powoli tracisz świadomość
    Ostatnie spojrzenie: loszka nadal skwierczy, rodzina nadal
    martwa, kończyny nadal odcięte, a bóstwo zgwałcone

    „Nie wybaczę ci tego Dopadnę cię siwy skurwysynu"
    Nadchodzi ciemność
    Odpływasz
    Resztką świadomości słyszysz głos siwego
    „Przeklęte utopce".

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #wiedzmin #wiedzmin3
    pokaż całość

  •  

    Parę lat temu pracowałem w pewnym korpo, które ma oddział we #wroclaw
    Hindus poprosił mnie o zmianę hasła na serwerach więc to wykonałem i wysłałem tak jak trzeba. Po chwili do mnie pisze, że on je wpisuje i mu nie działa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Pytam się czemu je wpisuje zamiast po prostu skopiować i wkleić?
    A on na to, że zapomniał, że tak można XD
    #coolstory #pracbaza #korposwiat pokaż całość

    •  

      @Klotzmann: również podejście do języka. Jest takie samo jak do pracy. Udają, że rozumieją. Potrafią sprawiać wrażenie, że tak powiem. I mówię to, jako anglista z wykształcenia xDDD

    •  

      @glonstar: Hindusi relokowani do Londynu czy innych dużych miast owszem, mówią perfekt po angielsku i zazwyczaj zajmują wyższe stanowiska. We Wrocławiu w jednym korpo vice-prezesem jest właśnie Hindus i jak na onboardingu nas przywitał to mnie ściął z nóg swoim płynnym i czystym angielskim. A przy tym był ultra sympatyczny i zawsze zagadał na korytarzu. Ale Hindusi pracujący zdalnie z Indii, czyli wszelkie chaty, supporty, czy biura zapasowe to jakis dramat, nie potrafili sie nawet przedstawić. Nie mówiąc juz o tym, że zawsze zawalali wszelkie deadliny, kombinowali byle na skróty i w efekcie nasz team miał przez nich same problemy ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Hehe :) Pamiętam jak moja stara miała koleżankę, taką stara karyne xD Jej gach miał swój własny najt klub i miała dwóch gówniaków i ciągle oglądali Toy Story na VHS bez przerwy xD I raz się pokłociły o to czy po angielsku body to ciało czy skóra i stara mnie się pyta i nagle taka cisza bo wiedziała, że ponoć się ucze i pewnie wiem xD Bo pytała jak się czyta litere W a ja mówie, że VI taki pewny i wyszczerzyłem kły xD Później po kłotni jak wracaliśmy do domu to mnie wzieła tak pod łokieć za szyje objeła za kare mocno i powiedziałą że nie pojdziemy do Mac Donalda. Przyszła jakiś czas do nas do domu później i korzystając z nieuwai podmieniła karty SIM w telefonie i ukradła tel matki. Wkurwiła się ostro i jak raz byliśmy u lekarza ze mną bo chory to wpadła i na cała przychodnie do starej, że coś tam i prostytutka zawsze będzie prostytutką. Ta się poryczała i jej lekarka współczuła i widać było że na siłe bo w głebi duszy myślala że serio jakaś kurwa xD A jak raz od tej karyny dostałem na święta remik liczbowy to matka kazała skłamać babce że to od niej xD

    #przegryw #stulejacontent #patologiazewsi #bekazpodludzi #telefony #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Przez całe życie mieszkałem samotnie na szczycie Pałacu Kultury.

    Wstydziłem się swojej powierzchowności - zakola i brzydka twarz. W dzień nie wychodziłem do ludzi, a moimi jedynymi przyjaciółmi były gargulce, które wyrzeźbiłem z puszek po piwie (dozorca zostawiał mi alkohol za pilnowanie porządku na wyższych piętrach).

    Zdarzało się, że opuszczałem Pałac w nocy, z kapturem na głowie i podglądałem szczęśliwych przechodniów.

    Pewnego dnia poznałem śniadoskórą ormiankę, która zaakceptowała mnie i pokazała nowy świat. Żyłem tymi nocnymi spotkaniami i nawet postawiłem jej rzeźbę obok gargulców.

    Mówiła, że mam piękną duszę. Nie zapomnę chwil kiedy karmiliśmy gołębie i wykrzykiwaliśmy nasze imiona w stronę nieba. Niestety, szczęście nie trwało długo.

    Któregoś dnia uśmiechnął się do niej CHAD i powiedziała mi wprost, że będziemy tylko przyjaciółmi. Podobno jego dusza okazała się piękniejsza (poznawał ciekawych ludzi w klubach) i byli sobie przeznaczeni (był wyższy od niej). Na początku byłem zły, ale zrozumiałem, że z nim będzie naprawdę szczęśliwa. Chwyciłem ich połaczone ręce i wykrzyczałem w niebo ich imiona.

    #przegryw #chad #coolstory #feels #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    krubi mam problem
    otóż chciałm zachować dla sb gumkę w której pierwszy raz zamoczyłm i oprawić ją w ramkę i kiedyś pokazywać dla dzieci i mówić popaczcie dzieciaczki to właśnie w tym kondonie pierwszy raz bzykałm waszą matkę cnie i po krótkiej pauzie dodawać z nostalgią ehhhhhh kiedyś to było gurła
    no i tak niby zrobiłm tzn zachowałm ją i sb leżała cały czas w szafce tylko że jeszcze jej nie oprawiłm
    i tu pojawia się problem bo teraz grzebałm w szafce tej i znalazłm dwa takie same kondony i nie mam pojęcia który to jest ;-;
    na tym właściwym swego czasu były ślady krwi ale na żadnym z nich się nie dopatrzyłm teraz ;//////
    no i gurła teraz nwmnwmnwmnwmnwm

    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #seks #coolstory #niecoolstory #truestory #przegryw #ruchanie #problem #problemypierwszegoswiata
    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda
    pokaż całość

    źródło: 0.allegroimg.com

    no właśnie

    • 7 głosów (7.53%)
      o gurde
    • 7 głosów (7.53%)
      przykra sprawa
    • 4 głosy (4.30%)
      nwm co dla cb doradzić
    • 11 głosów (11.83%)
      morze opraw oba
    • 29 głosów (31.18%)
      kieruj się głosem serca
    • 3 głosy (3.23%)
      posłuchaj sb
    • 5 głosów (5.38%)
      zaufaj dla sb
    • 5 głosów (5.38%)
      jesteś super
    • 15 głosów (16.13%)
      jebałabym
    • 7 głosów (7.53%)
      kocham cię
  •  

    Mam takie #coolstory w #gamedev.

    Miałem kilka zgłoszeń, że gierka, którą robię - ΔV - nie działa na niektórych Linuksach. Na moim działała, na wirtualnej maszynie też, no ale nie będę ignorował zgłoszeń o segfaultach. Wyczerpałem moje możliwości testowania, więc pomyślałem - zapytam na Twitterze, czy ktoś z linuksowych graczy nie byłby chętny testować i pomóc wyłapać problemy.

    Okazało się, że chętnych do pomocy było wielu. W tym Rémi Verschelde - project manager i maintainer #godot (silnika na którym idzie ΔV) we własnej osobie. Nie muszę chyba dodawać, że izolacja problemów poszła błyskawicznie? Na chwilę obecną ΔV w wersji 0.19.2 ma usunięte chyba wszystkie platformowe problemy, które były so usunięcia po mojej stronie, a pewne problemy po stronie silnika dostały się na listę priorytetową na issue trackerze Godota.

    How cool is that? (ʘ‿ʘ)

    ΔV: Rings of Saturn | Steam | tagi do obserwowania: #kodermakesgames #deltav
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio bardzo u mnie słabo finansowo i po tygodniu zapierdalania, tak naprawdę za darmo, muszę odreagować...
    Akcja działa się z piątku na sobotę. Siedziałem w swoim ulubionym pubie i piłem tanią łyche jak co tydzień.
    Około jedenastej przysiada się bardzo miła dla oka blondyneczka.
    "A szo taki smutne jest? " łamaną polszczyzną zapytała.
    Pierwsza myśl-ukraińska kurwa. Pieniędzy nie mam, ochoty też wiec bez myślenia odpowiadam co mi na sercu leży
    "mam straszne długi".
    A ta co? Wpadła w śmiech i mówi, że jej to nie przeszkadza i że mi drinka postawi.
    Ja w szoku, no ale okej. Siedzimy pijemy, Swetlana wcale kurwą nie jest i nie była, przyjechała do rodziny odpocząć od "wojenki" a na miasto się zabawić.
    Od słowa do drinka, od drinka do słowa znaleźliśmy się w mojej sypialni.

    Tutaj następuje koniec wygrywu a początek lekcji: pamiętajcie Mirki , że czasami rzeczownik w języku polskim jest również przymiotnikiem i nie wszyscy ludzie uczacy się tego języka zawsze widzą różnicę.
    Więc gdy ściągnąłem spodnie okazało się, że:

    pokaż spoiler I TO MA BYĆ STRASZNE DŁUGI?!


    #byloaledobre #pasta #coolstory #heheszki #humor
    pokaż całość

  •  

    Garnki za kilka tysięcy – jak rozwiązać umowę?

    W zeszłym roku moja mama nabrała się na stary numer: poszła na darmową prezentację, podpisała umowę i otrzymała śliczne garnki za jedyne 6000 złotych. Na szczęście sprawa została zakończona pomyślnie. Opisałem na wykopie rok temu całą sytuację, "tricki", które stosują sprzedawcy oraz sposób na rozwiązanie umowy. Od tamtego czasu odezwało się do mnie sporo osób z podziękowaniami lub prośbą o radę więc postanowiłem napisać o tym jeszcze raz na blogu, aby jak najmniej osób dawało zarabiać oszustom.

    I pamiętajcie - Wasi rodzice są coraz starsi. Z wiekiem pogarsza się pamięć i rośnie łatwowierność. Oszuści doskonale o tym wiedzą i dlatego zapraszają na prezentację wyłącznie osoby starsze kusząc przy tym darmowymi prezentami lub posiłkiem. Robią tak od lat. Wiedzą, jak działa reguła wzajemności i wiedzą, że osobę po pokazie jest łatwo zmanipulować. Porozmawiajcie o takich metodach z Waszymi rodzicami, póki nie jest za późno.

    https://blog.poradnik-budowlany.com/drogie-garnki/

    A w skrócie: co należy zrobić, aby rozwiązać umowę?

    - Wypełnić oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Na przykład: https://uokik.gov.pl/download.php?id=1216
    - Zrobić zdjęcia wszystkich produktów tak, aby mieć dowód, że wszystkie zostały wysłane.
    - Spakować garnki i wysłać je za potwierdzeniem odbioru. Paczkę należy ubezpieczyć!
    - Pójść do oddziału banku i upewnić się, że wniosek kredytowy nie został uruchomiony. W razie potrzeby trzeba pójść do banku 2 lub 3 razy. W naszym przypadku wniosek wygasł po ok. 10 dniach.

    #garnki #januszebiznesu #coolstory #oszukujo #rodzina #budujzchaferem
    pokaż całość

  •  

    Wkurwiaja mnie te nadopiekuncze mamy. Mam dwóch synów. Jeden lat 2 i drugi lat 5. Ten drugi chodzi do przedszkola i jest normalnym dzieckiem. Nie za mądrym i nie za głupim, ot Kacperek. W ten piątek odbieram gowniaka z przedszkola, więc jestem punktualnie 15:45 pod drzwiami. O 16 dzieciaki kończą zajęcia, więc czekam. Ze mną czeka stado rodziców. Raczej mamusiek, które swoje spierdolenie życiowe próbują naprawić dzieckiem. Wiecie, takie dziunie z dyskotek narobily Brajankow i Dżesik, ich jedyna przygoda to murzynski beniz w mordzie oraz opalanie się z Sebkiem w Krynicy Morskiej. No nic. Stoję i zagaduje do mnie jedna Karyna.

    - Brajan, umie już czytać i liczyć do stu.
    - Mhm.
    - A mój drugi synek, Natan, umie nawet mnożyć do sześćdziesięciu.
    - Mhm.

    Tylko potakiwalem, nie mam zamiaru wciągnąć swojego syna w ten chory wyścig szczurów.

    Godzina 16:00. Wybiegaja dzieciaki. Mój Kacper podał mi rękę, jak prawdziwy mały dżentelmen. Ja również mu podaje. Po powitaniu, podnosze wzrok ku górze i kieruje się do wyjścia. Przykul uwagę jeden obsrany dzieciak z klapkiem na mordzie. (też obsranym) To Brajanek. Ten co umie liczyć do stu. Podchodzę do niego i jego rodzicielki. Mówię do syna:

    - Kacper, jaka jest definicja granicy wg Cauchyego?
    - Dla każdego epsilona większego od zera, istnieje taka liczba ro większa od zera taka, że dla każdego x należącego do zbioru A z nierówności moduł z różnicy iksa oraz iks zero zawiera się w przedziale od zera do ro wynika nierówność moduł z różnicy funkcji zależnej od iksa i granicy jest mniejszy od epsilona.

    I tak odeszlismy do samochodu. Następnym razem matka Brajana już się do mnie nie odzywała. Była zajęta czyszczeniem gówna z klapkow Brajana.

    #pasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    -bądź mno
    -anon lvl 19
    -1 września 1939
    -mieszkasz w polsce b
    -dziura zabita dechami
    -z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio
    -łączysz wątki
    -wojna
    -gdy polska wzywa moim honorem jest walka
    -zakładasz onuce i biegniesz do drzwi
    -gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice
    -on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę
    -ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco
    -zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy
    -twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia...
    -... a ta zmarła rodząc ciebie
    -nienawidzi cie za to
    -jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark
    -kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze
    -ty na złość uparcie trzymałeś się życia
    -dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios
    -piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób
    -przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska
    -doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę
    -zacząłeś doszukiwać się pozytywów
    -jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi
    -ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD
    -zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku
    -w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem
    -jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle
    biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca
    -smutna_żaba.ww2
    -przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia
    -17 września 1939
    -do polski wkraczają wojska radzieckie
    -nic nie trzyma cię już w domu
    -dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć
    -to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie
    -LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ
    -wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik
    -w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie
    -luj w czoło zwala cię z nóg
    -światło gaśnie
    -budzisz się w łóżku z bandażem na czole
    -nie wiesz ile dni tak leżałeś
    -słyszysz walenie w drzwi
    -w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu
    -po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków
    -nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku
    -do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD
    -najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy
    -pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu
    -twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy
    -twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego
    rodzinną jurtę o tysiąclecia
    -nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach
    -nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po
    czym wybiega w popłochu
    -następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż
    -decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z
    naszym kochanym marszałkiem
    -zemścił się chuj zza grobu
    -na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim
    -w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją
    białka na jaką mogłeś liczyć
    -swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem
    -teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem
    -wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu
    -gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek
    -najebany zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie
    przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu
    -teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem
    -po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka
    -gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy
    -w końcu nadchodzi nieuniknione
    -niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu
    -w obozie pełna mobilizacja
    -obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów
    -ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia
    -nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować
    drogę waszym oddziałom
    -czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży
    -stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim
    -ogłuszony padasz na ziemię
    -czujesz, że ktoś cię podnosi
    -to twój skośny przyjaciel
    -ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina
    -zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak
    włócznią
    -przejmujesz inicjatywę
    -po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu
    -o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony
    -we wsi następuje zmiana dekoracji
    -niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami
    -w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała
    -w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek
    -za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar
    -kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera
    -twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym
    -w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w
    gimnazjum i otwierasz burdel na poddaszu
    -twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon
    -zyskujesz aprobatę niemców
    -jesteś pierdolonym al capone na tym zadupiu
    -profit
    -sielanka trwa dosyć długo
    Was wollen wir trinken,
    sieben Tage lang.
    Was wollen wir trinken,
    so ein Durst.
    -niestety sytuacja na froncie zmienia się
    -oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki
    -dostawy spirytusu ustają
    -bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..
    -...był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem
    -stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu
    -pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur
    -oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami
    -gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową
    -wszystko momentalnie zajęło się ogniem
    -wybiegliście na zewnątrz
    -patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie
    -nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by
    przepadło
    -pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci
    -z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień
    -dręczyło cię jednak dziwne uczucie
    -miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś
    -wojska radzieckie wkroczyły do wsi
    -w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy
    -obudził cię dźwięk wyważanych drzwi
    -w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj
    -wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole
    -gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek
    -dziś nie było tu drewnianych wychodków
    -każdy srał tam gdzie właśnie przebywał
    -sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak jebała gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło
    konwencje genewską
    -kilka miesięcy spędziłeś w niewoli
    -w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie
    -strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej
    -sybir
    -gułag
    -siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia
    -znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie
    -teraz jesteś już pewien
    -już wiesz, że o czymś zapomniałeś
    -loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku
    -zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie
    -tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym
    -ale to już inna historia

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Dzieci w młodym wieku marzą o zostaniu: policjantem, pilotem, strażakiem, kierowcą rajdowym. Ja ostatnio znalazłem moją kartkówka z 2 klasy podstawki ukazała mi, że ja marzyłem o innym zawodzie mianowicie:

    Jak będę duży, to będę templariuszem i odbiję Jerozolimę.

    Hmm... ciekawe skąd ten pomysł.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #coolstory #przemyslenia #dzieci #truestory pokaż całość

    źródło: memy.pl

  •  

    #czujedobrzeczlowiek
    Wczoraj, wracając późną nocą busem z #krakow podeszła do mnie młodziutka Ukrainka i poprosiła o pomoc w dostaniu się do #katowice. Niestety kurs kończył się moim mieście a ona została wprowadzona w błąd co do końcowego przystanku... okazało się że miała przy sobie kilkadziesiąt zł które były niewystarczające na taxi czy uber.
    Nie mogłem jej tak zostawić- ciemno, chłodno, obce miasto... Długo się nie zastanawiając wyciągnąłem z portfela 100zł (moja dniówka) za które planowałem kupić grę do komputera, ale stwierdziłem, że dobro innego człowieka jest ważniejsze niż jakieś gierki dla dzieci - ja w końcu jestem prawdziwym mężczyzną, dżentelmenem. Dałem jej banknot, ona protestowała, że nie może przyjąć, że to za dużo itp. więc wcisnąłem jej pieniądze w kieszeń i szybko uciekłem. Mam nadzieję, że dotarła szybko i bezpiecznie do domu (。◕‿‿◕。)

    #coolstory #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    #nostalgia #gorzkiezale #psy #truestory #coolstory

    To, że bezdomne psy zniknęły z ulic miast i wsi, to chyba pozytywne zjawisko, ale jakoś zatęskniłem za czasami, kiedy moja suczka miała cieczkę i przez cały ten okres chodziłem zawsze do szkoły w obstawie. Moi prywatni ochroniarze zawsze grzecznie czekali pod szkołą aż skończę lekcje, potem odprowadzali mnie do domu i pilnowali cała noc pod furtką, aby nikt nie zakłócał mego odpoczynku. Czułem się jak prawdziwy VIP. pokaż całość

  •  

    1. Rok 2035
    2. Korea Północna jest w posiadaniu rakiety z głowicą nuklearną o zasięgu 40 000 km.
    3. 'Generale Ping Pong, cel nowy jork'
    4. czerwonyguzik.gif
    5. Umierający z niedożywienia naukowiec źle podłączył klona ardiuno.
    6. Rakieta leci w drugą stronę.
    7. Cel: Łódź Bałuty.
    8. USA dalej nie dało tarczy.
    9. Rakieta w zasięgu radarów.
    10. Trzeba ostrzec mieszkańców.
    11. syrena.wav
    12. 'GRAZYNA WYŁONCZ FAMILJADE JAKIEŚ ŚWIENTO JEST STÓJ NA BACZNOŚĆ MINUTA CISZY'
    13. mielone.jpg
    14. Straty oszacowano na 32zł

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Właśnie siedzę na szczycie jednego z największych budynków w mieście. Zamierzam skoczyć i nikt o tym nie wie.

    Powiedziałem sobie dość. Skoro moje życie i tak nie ma sensu, lepiej zaryzykować wszystkim co mam. Dlaczego boimy się, wstydzimy, nie chcemy zmienić tego co nam nieodpowiada, skoro ryzykujemy tylko życiem, którego nienawidzimy?

    Codziennie wstaję i szykuję się do pracy, która mnie niszczy. Chciałbym pospać dłużej, może do 10, może do 12. Wyspać się, bo najlepiej śpi mi się rano, kiedy muszę wstać. Nie lubię ludzi, nie chcę ich widzieć i udawać, że toleruję. Gardzą mną tak samo jak ja nimi, ale to ja jestem ten dziwny i samotny.

    Wyniszczam organizm jak mogę - alkohol, papierosy, leki. Czuję się coraz gorzej, ale otumaniam się, żeby przetrwać. Na trzeźwo świat jest nie do zniesienia, bo pojawiają się natrętne myśli.

    Kiedyś byłem inny, ale już wiem, że to nie wróci. Walczyłem ile mogłem, ale każdy ma swój limit.

    Dlatego postawiłem wszystko na jedną kartę i posiedziałem dziś dłużej niż zwykle, nie kładąc się do łóżka. Włączyłem Playstation 4 i odpaliłem na chwilę Spider-mana. Właśnie siedzę na szczycie jednego z największych budynków w grze, zamierzam skoczyć i pohuśtać się na pajęczynie. Nikt o tym nie wie, bo wszyscy w domu już poszli spać. Ja też zaraz idę, bo jutro trzeba do roboty.

    #przegryw #depresja #feels #coolstory #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #chad #stulejacontent #podrywajzwykopem #szaramyszkadlaanonka #warszawa #takbylo #wychodzimyzprzegrywu #gry #playstation
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #coolstory

0:0,0:2,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów